Jak to jest naprawdę z niemowlakiem?

    • monocle Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 27.06.13, 20:49
      Nastaw się na najgorsze, to mile się zaskoczysz smile
      Sprawdzone wink
      • taka-sobie-mysz Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 27.06.13, 21:11
        zgaduję, ze nie patrzyłas na datę wątku smile
    • taka_sobie_2 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 27.06.13, 21:33
      Będę szczera, przepraszam, ale skoro tak męża przyzwyczaiłaś to może być kiepsko... ja zawsze gotowałam jedno danie a często nawet mąż coś gotował bo zazwyczaj wracał z pracy wcześniej - ja miałam daleeeko. Nieraz zamawialiśmy jedzenie albo jedliśmy jakieś mrożonki. O ile gotować jeszcze lubię (ale nie widzę sensu gotować 2 dań, mięsem i ziemniakami najadamy się) to sprzątać nienawidzę i zmuszałam się do tego jak już patrzeć nie mogłam na syf wink Mąż się przyzwyczaił, ze taka jestem, często sprząta zamiast mnie smile Ogólnie teraz mamy jako taki ład w domu, bez podłóg na błysk i śnieżnobiałej bieli wanny smile Bo jak mały śpi wole położyć się z książką lub laptopem na kanapie niż szaleć ze szmatą. A gotuję jak mały nie śpi, siedzi sobie w bujaczku czy tam krzesełku i mnie obserwuje, gryzie i trzaska sobie drewnianymi łyżkami i jest zadowolony, przewaznie udaje mi się zrobić obiad, czasem mam 2 lub 3 podejscia ale ostatecznie zdąże na 16.30 jak mąż wraca smile
    • mruwa9 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 28.06.13, 00:53
      chciec to moc, to po pierwsze.
      Ale: ropieszczaniem meza dwudaniowymi posilkami pdsuwanymi pod nos i usuwaniem mu spod stop wszelkich pylkow, strzelasz sobie w stope. Ani sie obejrzysz i bedziesz miala do obslugi dwojke dzieci (niemowle i partnera), a pan maz ani palcem w bucie nie kiwnie, zeby jakkolwiek odciazyc cie w opiece nad dzieckiem czy prowadzeniu domu, bo przyzwyczilas go, ze dotad wszystko "samo sie robilo".
      Opamietaj sie, zanim obudzisz sie z reka w nocniku i wrocisz tu na forum z zalosnymi postami o braku zrozumienia, bliskosci, przemeczeniu, braku wsparcia ze strony partnera..
      wlasnie w tej chwili sama krecisz sobie na siebie bicz. Na wlasne zyczenie wpdzasz sie w bagno.
      Masz ostatnia okazje, aby bez przelewu krwi zaangazowac meza w obowiazki domowe i nauczenie go, ze nic wdomu nie robi sie samo.
      Chyba, ze zamierzasz nadal odgrywac matke-Polke niezastapiona, ale potem nie placz, ze nie masz kiedy isc do toalety, a maz siedzi przed komputerem, zamiast zainteresowac sie, ze maly wrzaskun jest w kupie po pachy.
    • wuika Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 28.06.13, 10:25
      Uświadomić mężowi, że czas podkładania wszystkiego pod nos się skończył, że generalnie powinien skończyć się dawno. Że nie jest już dzieckiem do obsługiwania i sprzątania po. Tak po prostu i po ludzku, dorosły jest, dwie ręce ma, musi sobie radzić. Jakiekolwiek pretensje o brak obiadu, porządku, śniadania i kolacyjki: wskazywać, gdzie jest lodówka, jak się robi kanapki, jak się gotuje zupy i smaży kotlety.
    • mamatin Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 28.06.13, 14:43
      Te opowieści matek , że nie miały
      > czasu skorzystać z toalety i zabierały dziecko ze sobą są prawdziwe?
      >
      Są. Czasem zdarzają się takie sytuacje. Większy problem z prysznicem - ale możesz przyprowadzić dziecko w wozku, albo z lezaczkiem do lazienki. Czasem sniadanie jadłam o 14smile


      mąż
      > przyzwyczaił się do 2 daniowych posiłków na obiad i serwowanych pod
      > nos śniadanek czy kolacyjek. Większość obowiązków ze sprzątaniem czy
      > zakupami była też na mojej głowie

      To teraz przyzwyczai się do jednego dania na 2 dni. Ugotujesz zupkę na 2 dni, sosik - 1 dzień z kaszą, 2 z makaronem, kotlety to rób od razu na 4 dni - na 2 zamrozisz, w przyszłym tygodniu będą jak znalazłsmile
      Naprawdę szkoda życia na sterczenie przy garach, lepiej zrobisz jak się wyśpisz, pogapisz na swoje dziecko, zabierzesz na spacer, a potem pobawisz. W życiu jeszcze się nagotujesz i nasprzatasz a po co to robic kosztem straty czasu dla dziecka.
      Od razu wdrazaj go we wszystkie czynnosci przy dziecku, kąpiel, przewijanie, wstawanie w nocy. Po prostu "Kochanie, nie dam sobie rady bez twojej pomocy"smile
Pełna wersja