Dodaj do ulubionych

Menu karmiącej

19.12.08, 10:59
Hej. wiem ,ze pewnie takich wątków było mnóstwo, ale nie zawsze w
wyszukiwarce da się wynaleźć to co się chce.

Dziewczyny, poradźcie bo już sama nie wiem:
mam 11-dniowego synka, a kompletnie nie mam pojęcia jak ma wyglądać
dieta karmiącej, od tygodnia czyli odkąd jestem w domu jem rosół,
krupnik, chleb z wędlinką, pierogi .... i w kółko to samo, a to
dlatego że każdy radzi mówi co innego, tyle ile osób doradzających
tyle opinii, w konsekwencji ograniczyłam się do w/w jedzenia.
Wiem, że trzeba unikać potraw ciężkostrawnych, czyli smażonych,
ale chodzi mi konkretne rzeczy tj :
- mleko, ser biały, jajka, dżemy (truskawkowy, wiśniowy)?
- jakie mięsa można?
- jakie warzywa, owoce (wiem że cytrusy odpadają)
- kisiele i budynie
- słodycze jakie?
- no i co pić, prócz wody niegazowanej i bawarki?

Każada strona internetowa mówi o innym menu, w jednej gazecie
wyczytałam nawet że można wszystko jeść ....???

Poradźcie dziewczyny, napiszcie swoje przykładowe menu przy
karmieniu takiego maleństwa. Dzieki za odp.
Obserwuj wątek
    • kasiekm84 Re: Menu karmiącej 19.12.08, 11:12
      ja na poczatku jadlam wszystko, niestety okazalo sie ze mala jest alergiczka na
      bialko mleka i pewnie na cos jeszcze, ale to jeszcze nie zostalo odkryte, chyba
      ryby wiec tego nie jem. mnie polozna polecala z owocow:baban, jablko, ja jadlam
      tez winogrona i brzoskwinie i bylo spoko. do picia : woda, herbaty owocowe, sok
      jablkowy, winogronowy, ja pilam tez kubusie i nic sie nie dzialo. z mies
      kurczak, indyk, schab pieczone, duszone, gotowane. A nabial radze ci jesc na
      poczatku w nieduzych ilosciach, ale przynajmniej sprawdzisz czy maly jest
      alergikiem czy nie. Ja jadlam kanapki z warzywami: salata, papryka, rzodkiewka,
      ogorkiem i tez nic sie nie dzialo. do obiadu buraczki albo marchewka duszona lub
      gotowana. teraz jem juz wiecej bo mala ma 4,5 miesiaca. najlepiej obserwowac
      dziecko, ale radze nowe rzeczy wprowadzac stopniowo i patrzec czy malemu nic nie
      jest. Acha! Kisiele i dzemy jadlam hociaz nie polecam bo mnostwo tam konserwantow.
    • magnolia22 Re: Menu karmiącej 19.12.08, 11:12
      oj, tak jak na każdej stronie/ulotce masz inne informacje, tak
      pewnie każdy inaczej Ci tu napisze...

      Ja mam Synka, kończymy jutro 7tygodni.
      Nie jem: mleka (ani wszystkiego co to mleko zawiera - czytam skład),
      zero masła, sera, śmietany, jajek. Oczywiście wzdymających kapusty,
      grochu, kalafiora, itp. Pomidorów. Czekolady (a jestem łasuchem i
      się męczę). Orzechów.

      Szybciej będzie jak napiszę co jem.
      Kurczaczka (pierś), indyka. Schab gotowany.
      Ryż, kuskus, makaron - z tym co powyżej.
      Marchewka (chociaż mam i to ograniczyć, bo Młody ulewa ostatnio jak
      szalony), buraczki, sałatę, czasem odrobinę rzodkiewki.
      Chleb jasny (pediatra ostatnio odradziła mi ciemny chleb), wędlinkę.
      Zapycham się waflami ryżowymi.
      Piję mineralkę, melisę, miętę.
      "Piwko" karmi w ramach fanaberii (jakieś przyjemności kurczę muszę
      mieć!).

      Za dużo tego nie jest, ale Młody przynajmniej mniej wyje, boję się
      Świąt, bo co ja zjem... znów pierś kurczaka z zupy sad

      Za miesiąc, półtora zacznę coś powoli wprowadzać, bo wyschnę
      zupełnie albo oszaleję przez tę dietę. Młody najważniejszy, ale ja
      zawsze lubiłam dobrze zjeść... uncertain i trochę się męczę.
      • chicamonachium do mangolia22 19.12.08, 12:14
        mam pytanko, po czym wiedzialas ze dziecko nie moze nabalu??bo ja
        do tej pory sama nie wiem, czy corcia moze czy nie. tez karmie juz 7
        tygodni.
        • nemezis26 Re: do mangolia22 19.12.08, 16:15
          nieprawda że nie można nabiału, cytrusów i innych, nie można tego,
          co szkodzi dziecku! to jest jedyna dieta karmiącej!!! ja zżeram
          wszystko, grejpfruty, pizzę czasem, orzechy, nawet kawę i małe
          piwko, dziecię czuje się super, nie płacze, jest pogodne, alergii
          brak... jedyne, co zauważyłam, że powoduje wzdęcia, to jajko na
          twardo, resztę toleruje
          jak sobie przypomnę, jak po raz pierwszy przyszła pare dni po
          porodzie do nas położna, która powiedziała, czego mam nie jeść, to
          mi się śmiać chce... kto takie bzdury o tej diecie dla karmącej
          powtarza, normalnie głodzą się potem dziewczyny pół roku, a może
          mogłyby jeść wszystko
          • magnolia22 Nemezis26... 19.12.08, 21:48
            Nemezis, a to właśnie chyba kwestia indywidualna. Mój po zjedzeniu
            przez mnie ciastek zawierających mleko w proszku (żebym chociaż litr
            mleka wyżłopała na raz...) zaczął koszmarnie ulewać... A te "bzdury"
            słyszę od 3 pediatrów (jeden w szpitalu dziecięcym bo i tam
            wylądowaliśmy) i 2 położnych. Z kolei w szkole rodzenia mówiono, że
            w małych ilościach można próbować wszystkiego.

            Jak ma mi Syn wyć, albo ulewać mi nawet 2 godziny po jedzeniu (a
            wtedy kwas mu przełyk drażni i też wyje), to wolę się przemęczyć i
            chociaż te 3 miesiące jeść to po czym jest spokojniej, a później
            stopniowo wprowadzać, może ten jego uklad pokarmowy będzie lepiej
            wykształcony i mniej wrażliwy.

            To chyba kwestia dziecka - zazdroszczę bardziej odpornego na to co
            jesz Dzieciaczka uncertain
    • zona_mi Re: Menu karmiącej 19.12.08, 11:13
      Nie lataj po wszystkich stronach, tylko tutaj zajrzyj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
      no i faktycznie zacznij od wyszukiwarki, nie zakładania wątku wink
      Najogólniej mówiąc możesz jeść co chcesz, byle w miarę zdrowo, i
      tylko obserwować dziecko.
    • kaeira Re: Menu karmiącej 19.12.08, 11:24
      Moje przykładowe menu? Wszystko - no, przez pierwszych kilka miesięcy z
      wyjątkiem cytrusów, truskawek i orzechów, szczególnie ziemnych. Jadłam m.in.
      czosnek, czekoladę i chili. smile

      Polecam artykuł eksperta forum karmienie piersią (baaardzo rozsądny i fachowy
      ekspert) na temat diety matki karmiącej:
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html
      Pić najlepiej czystą wodę - może być gazowana, jeśli lubisz. Albo soki. Ale
      można też napić się kawy albo coli, byle nie za dużo. Nie pić kolorowych napojów
      gazowanych, choć czasami mozna (jest w nich masa chemicznego świństwa). Bawarka
      to mit -wcale nie wpływa na laktację.

      Cytrusy wcale nie odpadają - owszem, sa czasami uczulające. Ale jak bardzo
      lubisz, a w rodzinie nie ma uczulen, zjedz trochę i zobacz czy będzie reakcja.
      Zwykle nie ma żadnej.

      Na 100 procent nie musisz unikać smażonego, ani jeść szczególnie lekkostrawnie.
      Te czy coś jest ciężkostrawne, tłuste, smażone czy gazowane, może mieć wpływ
      najwyżej na niestrawność, wzdęcia albo wątrobę u mamy, na dziecko NIE mają
      wpływu. TO MIT. Oczywiście, dziecku może się coś nie spodobać w tych rzeczach -
      ale to na innej zasadzie, np. reakcja na dodatki do napoju gazowanego, nie na
      gaz, albo na pzyprawę na mięso, nie na to, że smażone)

      Słodkie (w sensie cukier) NIE wpływa na dziecko. Możesz jesć co chcesz.

      Tu wątki na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=84575697&a=84575697
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=85642293&a=85642293

      Polecam forum Karmienie piersią:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
    • chicamonachium Re: Menu karmiącej 19.12.08, 11:38
      ja osobiscie tez mam z tym duzy problem, bo duzo rzeczy boje sie
      poprostu zjescsmile moja corcie karmie juz 7 tydzien, pije kawe inke z
      mlekiem, poniewaz kocham kawe. Jem pieczywo, wafle ryzowe, chude
      wedliny, makarony, szpinak, gotowanego kurczaka i gotowana marchewke
      czy ziemniaki. Marchewke,ogorki,buraki to mozna jesc napewno. Jem
      owoce suszone, figi i daktyle, sa slodkie i zdrowe. Czasami zjem
      herbatniki albo ciastka cynamonowe. Nie jem nic z czekolada.Jem
      platki kukurydziane i müsli. Jogurty i mleko i ser jem rowniez ale
      niezbyt duzo. Ciagle wmawiam sobie, ze dlatego ze jem nabial to
      niunia ma bol brzuszka. Kila dni nie jadlam nabialu i bol brzuszka
      byl nadal, a wiec to nie od tego. To pewnie sa kolki, bardzo ciezki
      czas. Ale damy rade. Za kilka dni swieta i juz teraz mi przykro ze
      nie bede mogla jesc tych przepysznych potraw, takich jak bigos.
      Szkoda. aha jem tez ryby w panierce z krewetkami pieczone w
      piekarniku, czasem frytki ale tez bez oleju z piekarnika. Mam
      nadzieje, ze chociaz troszke pomoglamsmile WESOLYCH SWIAT
      • jajki-ewicz Re: Menu karmiącej 19.12.08, 11:54
        Ja na początku jadłam prawie wszytsko. Potem maluszek płąkał dużo, więc bardzo ograniczyłam dietę. Chociaż w dalszym ciągu nie mam pojęcia co mu nie pasowało. Teraz ma juz maluszek prawie 4 miesiące. Nie jem:
        * kapusty (chociaz brukselke jadłam już kilka razy i maluszkowi nic nie było - z ta kapustą to teraz jest na zasadzie --> boje sie spróbować, zeby nie płakał)
        * grochu, fasolki itp (do sałatek uzywam kukurydzę, a jak jest z czymś innym to po prostu wybieram)
        * kalafiora
        * ostrych przypraw - chociaz mam taka straszną ochotę
        * nie pije napojów gazowanych - ze wzgledu na różne substancje chemiczne znajdujace się w nich a nie na sam gaz
        * owoce jem, ale z rozsadkiem - zjem jedno jabłko a nie od razu kilogram
        * starm sie nie jadać sałatek konserwowych na occie - czasem zdarzy się papryka domowej roboty
        * nie jem czekolady i słodkosci w których jest dużo kakao

        Od początku jem smażone, pieczone, zajadam się ciastami domowymi, jem majonez, ketchup (musztardy nie jem), zupki (ale wszystkie gotowane na wwarach, a nie z kostek).
        Nie jadam fast foodów, chociaz pizze kilka razy zdarzyło mi sie zjeść 9ale to chyba nie afst food)

        No i pijam sobie Karmi - nie dla poprawy latacji - bo to ponoć pic na wodę - tylko tak dla siebie dla odpręzenia po cięzkim dniu jak maluszek już śpi
    • atucapijo Re: Menu karmiącej= zdrowa diets 19.12.08, 12:36
      Boze, jakie wyrzeczenia!ja jem wszystko...mleko+przetwory, sery,
      wedliny, jogurty, chleb bialy, croissanty i ciasto drozdzowe,miecho
      rozne, smazone tez - chociaz bym nie jadla bo nie lubie, ale bez
      bialka organizm bierze od ciebie do prod mleka, z kiosci i zebow,
      jesli jestes podatna. jem owoce jakie kupi moj facet, pomarancze
      tez, z warzyw tez rozne, chociaz slyszalam ze ogorki daja mleku
      kiepski smak, a pomidory uczulaja. przypraw ostrych nie lubie,
      slodycze jem, orzechow nie, bo mi sie nie chce lupacsmile
      w broszurce o karmieniu od polskiego pediatry jest napisane ze
      stosowanie diety eliminacyjnej u matki na wszelki wypadek nie ma
      sensu.i ze bawarka nie jest mlekopedna.podpisal sie pod tym instytut
      matki i dziecka i krajowy konsultant ds neonatologii.
      wloski pediatra pozwala na lampke wina lub piwa do posilku, na 2
      kawy dziennie.
      plus: ja jem wszystkio to co bylo zabronione w ciazy-krwiste
      befsztyki, serek plesniowy i tiramisu z surowych jajek.
    • julka_sz Re: Menu karmiącej 19.12.08, 12:36
      Ja mam 7 tygodniowa ksiezniczke, jem nabiał ale zaczynałam od połowy jogurtu i czekałam co bedzie było ok nic sie nie działlo wiec jem nabiał, jem kurczaka, i wieprzowine, dzemy,otatnio nwet sprobowalam schaba pieczonego i było dobrze, owoce jak na razie tylko pieczone jabłka, słodycze to jem biszkopty krakersy, paluszki, pije rumianek, miete, owocowe herbatki,i herbatke na laktacje ostatnio tez bardzo słaba czarna herbate. Wszystko wprowadzałam metoda próby, poczatki miałam takie jak tysmile
    • bafami Re: Menu karmiącej 19.12.08, 13:07
      Dziewczyny nie szalejcie! Mam dwoje dzieci, przy każdym zachowywałam
      zdrowy rozsądek. Przez miesiąc się pilnowałam ale bez szaleństw. Mój
      syn ma teraz 4,5 miesiąca a od 3 jem wszystko.

      - Mleko i jego przetwory były na stałe w moim menu - na szczęście
      nie są alergikami i nie mieli skazy białkowej, więc skoro nic na to
      nie wskazuje, czemu tego nie jecie???

      - owoce - wszystkie. Sprawdziłam, czy ma alergię na cytrusy -
      wypiłam wodę z sokiem z cytryny i nic. Zjadłam mandarynkę - nic.
      Teraz pochłaniam kilogramy pomarańczy i mandarynek

      - brokuły i kalafior, fasolkę - zaczęłam jeść jak miał 2 miechy

      A wczoraj narobiłam gołąbków, najadłam się kapusty i nicsmile

      Oczywiście każde dziecię reaguje inaczej, więc jak masz na coś
      ochotę to zjedz - np. czekoladę i obserwuj. Jak nie wysypie po 2
      dniach to sprawa jest jasna.

      CAły czas piję kawę, herbatę, piwko nawet i nic się nie dzieje.
      KOtlety smażę, mięso robię w folii w piekarniku bo takie wolę ,ale
      serio NIE SZALEJCIE!!!! SMACZNEGO!!!!!
      • monikas99 Re: Menu karmiącej 19.12.08, 16:09
        a przy okazji tego watku,czy jadłyście sałatkę warzywna z majonezem?zbliżają sie
        święta i zastanawiam sie czy kusic los tym majonezemsmileno i w salatce sa ogórki
        kiszone i cebula czy myślicie ze moze ona zaszkodzić dwumiesięczniakowi?
        • ahkoscian Re: Menu karmiącej 19.12.08, 16:43
          z obserwacji:
          z mojej perspektywy - wszystkie fora, diety, porady czy w poradnikach, czy w
          szkole rodzenia mówią o tym "czego unikać, bo może uczulać"...
          jadłam wszystko wskazane/polecane po 6 dniach - maluch prężył się i nikt nie
          potrafił powiedzieć dlaczego. dopiero panie ze szpitala na oddziale noworodkowym
          powiedziały "w zaufaniu mężowi", że one uważają, że dopóki układ pokarmowy
          malucha nie jest do końca ukształtowany - matka powinna jeść zupki, kurczaka,
          chleb, wędliny, buraczek, marchew, jabłko gotowane...a dopiero po 6-8 tygodniu
          wprowadzać powoli pozostałe wskazane produkty i patrzeć jak maleństwo reaguje...
          bo nie o to chodzi co można a czego nie, tylko, że maleństwo cierpi...
          • korrra Re: Menu karmiącej 19.12.08, 19:19
            Dzięki za rady.
    • figrut Re: Menu karmiącej 19.12.08, 19:25
      Ścisłą dietę, czyli bułka z ramą i herbata rooibos trzymałam przez tydzień, bo
      myślałam, że może ta dieta młodemu kolkowemu pomoże. Ja miałam dość, młody kolki
      miał nadal, więc wróciłam do swojego poprzedniego menu, czyli jadłam absolutnie
      wszystko, ograniczając na samym początku wyłącznie duże ilości potraw mocno
      wzdymających. Na kolki młodemu pomogła chusta, a nie durnowata i wykańczająca
      dieta. Chciałam przejść z bułek, ramy i herbatki na coś więcej dokładając co
      kilka dni, ale to było zupełnie bez sensu.
      • atucapijo Re: Menu karmiącej 20.12.08, 11:42
        podziwiam za zelazna sile woli! ja jadlam mniej wiecej to co w
        szpitalu dawali-w zyciu tyle nie jadlam co tam... w 7 h po porodzie
        na sniadanie bula z dzemem i herbata z cytryna, dwudaniowy obiad-
        zupa albo kluchy+pieczen albo mieso jak z rosolu+surowe/gotowane
        warzywa+owoce(mandarynki albo kiwi, niby uczulajace)na deser.kolacja
        podobnie,danie cieple+zimne. nikt sie tam nie szczypal z kleikami,
        sucharkami, itp.caly oddzial zarl do wypeku. a w zupkach znalazlam
        fasolke i groszek,wiec...
        moj maly ma raczej nie kolki,ale gazy w brzuszku, robi kupki z
        efektamismile a ja fasoli ani kapuchy nie jadam prawie nigdy, moim
        zdaniem te "kolki" powoduje jego lapczywe jedzenie, niby on pol-
        Polak,ale jak glodny to tez zlysmile
        • ewela345 Re: Menu karmiącej 20.12.08, 13:21
          ojej ile tych menu tutaj jest smile ja powiem tak: nie jem w ogóle
          nabiału (mała jest uczulona ale co się ostatnio okazało tio nie na
          nabiał), nie jem w ogóle słodyczy a z owoców tylko jabłka i to też
          nie surowe ( to zalecenie mojego dermatologa bo mała jest
          alergikiem) nic pieczonego, smażonego wszystko gotowane z warzyw jem
          marchewke, pietruszke, seler, buraki, czasami ziemniaki, nie jem
          chleba, z miesa przewaznie kurczak czasami wołowina, wieprzowina i
          indyk a poza tym kasze,ryz, makarony a go picia wode niegazowana i
          herbate zwykła i owocowe i to chyba tyle
    • marrea11 wreszcie jakis madry artykul o diecie 19.12.08, 21:10
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html?as=1&ias=2&startsz=x

      • karolina7933 Re: wreszcie jakis madry artykul o diecie 20.12.08, 23:40
        Ja od początku jadłam prawie wszystko oprócz kapusty grochu fasoli i małej nic
        nie było teraz ma 3m-ce i pozwoliłam sobie na bigos cytrusy i orzechy i małej
        nadal nic nie jest.Także jem już zupełnie wszystko oprócz grochu i fasoli bo
        tego się boję.
    • emigrantka34 Re: Menu karmiącej 20.12.08, 23:57
      Jadlam wszystko oprocz cytrusow i grochu z kapusta.
      Dziecku nic nie bylo ani nie jest.
      W ciazy teza probowalam wszystkiich mozliwych smakow - kwasne,
      ostre, slone, slodkie, itp itd.
      Profilaktyczna dieta eliminacyjna to polski bezsensowny wymysl.
      Tu, gdzie mieszkam, nikt o czyms takim nie slyszal.
      Dopiero gdy pojawia sie problem, to wtedy usiluje sie znalezc
      winowajce.
      Ogolnie nie znam zadnego malego Francuza z alergia, natomiast znam
      calkiem sporo malych Polakow alergikow.
    • atucapijo Re: Menu karmiącej 21.12.08, 10:13
      czesc Francuzka!tu we wloszech tez tak mowia - jesc wszystko, bo
      podobno jak jadlas wszystko w ciazy, to malucgh juz przez
      lozysko "posmakowal" roznych rzeczy i nie powinno mu przeszkadzac w
      mleku. pozdro od emigrantki z wyborusmile
    • jakw Re: Menu karmiącej 21.12.08, 13:26
      Jak dziecko nie ma obciążeń typu mama/tata bardzo alergiczni to jedz
      normalnie i tyle. Ja tam zasadniczo jadłam wszystko, cytrusy także.
      Starsza reagowała na kukurydzę i kalafiora, młodsza na buraki, więc
      takich rzeczy przez kilka tygodni nie jadałam. A potem jakoś i do
      tego dorosły.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka