Synek mnie nie lubi...:(((

25.12.08, 21:07
Wiem, że to może dziwnie brzmi, ale mam wrażenie,że mój Synek-w tej
chwili prawie 8 miesięczny, cieszy sie na widok taty czy babci
bardziej niz mnie- mamysad Pomimo tego, że jestem z Nim 24h/dobę,
karmię piersia(teraz juz tylko na dobranoc), On mnie właściwie tylko
toleruje, ale żeby jakos wyrożniał to mi sie nie wydaje. Dodam,ze
to typ zywczyka ktorego wszedzie pelno i nie ma na nic czasu-takie
robni wrazeniewink, nie lubi sie przytulac, jak Go biore na rece
wyrywa sie ciagle i wygina żeby- najchętniejby tylko chodził przy
meblach albo raczkował psocił. czy On nie potrzebuje ze mna
kontaktu? przykro mi ,szczególnie jak podczas Wigilli cala Rodzina
meza ciagle przezywala jak to Synek uwielbia Tate,jak za nim
patrzy,jak sie usmiecvha, nie mówiąc juz o tym jaki podobny do
niego, bo to fakt... wiem,ze to złe i głupie, ale czuje sie
zazdrosna, szczegolnie że poświecam Mu sie całkowicie i kocham nad
zycie... Czy to normalne żeby traktował mnie prawie jak powoetrze
czy to sie zmieni???
    • osa551 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 25.12.08, 21:34
      Tak ci się wydaje, bo jesteś z nim 24h na dobę. Mój synek całe święta jak jest
      tyle ciekawych osób w okolicy zachowuje się tak samo. Widzę różnicę, bo na co
      dzień chodzę do pracy i jak wracam to widzę jego radość na mój widok.

      W wolne dni jak jestem cały czas z nim zachowuje się jakbym była meblem.

      Nie ma to jak dobre zdołowanie przez rodzinę w święta. Rodzina widzi to co chce
      widzieć, ale nie to co jest faktycznie i tyle.
      • mm_ii_aa Re: Synek mnie nie lubi...:((( 05.01.09, 17:50
        zgadzam się, że rodzina widzi tylko tyle ile chce. Ostatnio siostra
        męża po wizycie u nas powiedziała do swojej babci... Szymonkowi u
        mnie jest najlepiej. Zdębiałam dosłownie. JAK TO mojemu synkowi może
        być lepiej u cioci, którą widzi 3 godz w miesiącu może być lepiej
        niż u mnie-mamy????? Przykro mi się zrobiło jak nie wiem co. Ale
        zobacz sama, czy Ty teraz wygadać się, czy coś poradzić, czy po
        jeszcze coś innego poszłabyś, do najlepszej cioci, czy do mamy?? Ja
        tam zawsze wybiorę mamę.
        • agsa22 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 08.01.09, 19:35
          Taaa albo:"Z babcia nigdy tak nie placze..."Musze wtedy uszczypliwie sie
          odgryzc,bo mnie tesciowa zje za ktoryms razem.Ostatnio trzymalam malego na
          rekach i zjadlam kawalek czekolady.On to zauwazyl i zaczal ryczec w niebo
          glosy,ze i on chce.Zaraz chccialam dac mu obiadek wiec nie moglam dac tej
          czekoladki.Nie moglam go uspokoic wogole.Wiem moj blad,ze sobie zjadlam ja przy
          nim,bo niby jak to jemu nie wolno a mnie tak?Posadzilam wiec go na dywanie i
          obserwuje go.A on wyje ciagle.A tesciowa do mnie z krzykiem co ja mu zrobilam bo
          on biedny az zsinial(chyba jej w oczach posinialo)...takze lepiej mieszkac
          samemu i miec swiety spokuj.
      • agsa22 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 08.01.09, 19:25
        "Nie ma to jak dobre zdołowanie przez rodzinę w święta. Rodzina widzi to co chce
        widzieć, ale nie to co jest faktycznie i tyle."

        Ja w Wigilie nasluchalam sie,ze glodze dziecko(bo nie karmie go co godzine),ze
        chyrlaka sobie wychowam jakim jest moj mlodszy brat(bo moja mama zle go
        karmila).Pomijajac fakt,ze moj syn wage ma w normie,a moj mlodszy brat ma wade
        wzrostu za ktora odpowiadaja chormony wzrostu.Bezpodstawne oskarzenia kierowane
        do mnie no pol biedy ale do mojej matki...Grunt to kupic sobie ziolka na
        uspokojenie i olewac wszystko olewac.I dazyc do tego by mieszkac tylko z
        mezem(czy nie mezem)bez wscipskich czlonkow rodziny.
        • mm_ii_aa Re: Synek mnie nie lubi...:((( 09.01.09, 13:29
          ja też się nasłuchałam, że głodze dziecko. Karmię piersią i na
          początku mały mógł jeść co pół godziny, a więcej leżał niż jadł. Ale
          co się nasłuchałam to nasłuchałam. A butli i tak nie dałam, bo
          wiedziałam, że musi sobie pokarm wypracować. Dobrze, że uparta
          jestem, to do tej pory piersią karmie, a mały ma już 4 miesiące i
          duży chłopak jest, a i przy okazji mam co wypominać, hehesmile jak mi
          się jeszcze wtrącają. Wydaje mi się, że nie trzeba mieszkać samemu,
          żeby "dobrych rad" uniknąć. Ja mieszkam z rodzicami i mniej mnie
          denereują ich rady niż cioć męża, które niewiele wiedzą a wiedzą
          najlepiej.
        • mm_ii_aa Re: Synek mnie nie lubi...:((( 09.01.09, 13:33
          my z małym święta spędziliśmy w szpitalu, zafundował nam zapalenie
          płuc, ale jak tak przeczytałam o tej wigilii to w sumie.......hmm
          może dobrze, bo jakby też mojej rodzince takie pomysły przychodziły,
          to jeszcze awantura by była. A jeszcze co gorsze z męza rodziny ktoś
          by coś takiego wymyślił... Bo moja to już wie czego się można po
          mnie spodziewać, teraz trzeba sobie tą "zaślubioną" część rodziny
          wychowaćsmile
      • maniana10 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 19.03.09, 08:06
        Ja czasen też się wkurzam,kiedy moja córka prędzej uspokoi się patrząc na karuzelę niż przy mnie na rączkach, no cóż...
    • ithilhin Re: Synek mnie nie lubi...:((( 25.12.08, 21:38
      zmieni sie na pewno, nie martw sie. i ciesz sie, ze jest ciekawy swiata, skoro
      sie tak wyrywa do "atrakcji"

      traz ma Cie na co dzien i ma pewnosc, ze po prostu jestes, wierzy Tobie, czuje
      sie bezpieczny i dlatego chce poznawac nowe i jest smialy - mozna powiedziec, ze
      super robote zrobilas smile

      i zobaczysz, ze jeszcze bedzie biegl do Ciebie i wolal "Mamo, mamo" i pytal
      "gdzie jest mama" jak Ciebie nie bedzie.
    • kasiale73 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 25.12.08, 22:14
      ja uważam, że tak bardzo czuje Twoją miłośc, że nie musi się obawiac, że jej zabraknie, dlatego pozornie woli towarzystwo innych, ciesz się tym, bo niedługo się zacznie lęk sepeacyjny i nawet do łazienki sama nie wyjdzieszwink
    • malunia_pl Re: Synek mnie nie lubi...:((( 25.12.08, 22:33
      To normalne że synek nie piszczy z radości na Twój widok, przecież
      ma Cię non stop przy sobie i nie wie jak to jest kiedy Ciebie nie
      ma. To że ucieka z rąk też nic nie oznacza -po prostu woli się bawić
      niż być przytulanym. Poza tym mama jest od ubierania, czyszczenia
      uszu, obcinania paznkoci a tata tylko od zabawy. I to pewnie niezbyt
      długiej. Zgadza się? wink Ale gwarantuję, że gdybyś zostawiła go z
      kimś od rana do wieczora to potem przez cały następny dzień z rąk by
      Ci nie schodził.
      A to że rodzina męża chwali dobry kontakt ojca z synem to
      normalne. "Mamo chwalą nas. Kto? Ja Ciebie a wy nas" wink
      P.S.Ten stan się zmieni. Za dwa - trzy miesiące będzie tylko mama i
      mama. Zobaczysz wink
    • psoriasisa Re: Synek mnie nie lubi...:((( 25.12.08, 23:35
      Moja córa(10m-cy)na wszystko mówi tata, dzwonek domofonu-tata, telefon-tata, w
      czasie zabawy-tata, pierwsze słowa po przebudzeniu-tata, w weekend kiedy nad
      ranem bierzemy ją do łózka zaraz poprzebudzeniu przytula się do męża i
      znowu-tata i jestem z tego dumna! Codziennie staram się by tata był tak samo
      ważny w jej życiu(choć spędzają ze sobą mało czasu)jak ja. Opowiadam kiedy tata
      wróci z pracy, co będziemy robić, w ciągu dnia rozmawiają ze sobą przez
      telefon...a ja spokojnie mogę wyjść z domu, zrobić coś dla siebie wiedząc, że
      nasza córka tak samo dobrze czuje się z mamą jak i z tatą.(Podobno kiedy mnie
      nie ma mówi mama wink)
      I w 100% zgadam się z kasiale73 ciesz się że Twoje dziecko czuje się bezpiecznie
      i swobodnie może poznawać świat.
      Mamobrudzia zrób sobie wolne, zostaw synka z tatą i wyskocz do kosmetyczki wink
      Powodzenia
    • smerfetka8801 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 26.12.08, 22:27
      wyjedź na weekend to zobaczysz jak dzieciak cię kocha.sama mówisz,ze jesteś z
      nim cały czas nic dziwnego,ze mu sie "przejadłaś" nie jesteś atrakcją.
      nie rozumiem zazdrości mam o kontakty dzieci z ojcami czy dziadkami. wyluzuj.
      i to raczej normalne ,że dziecko woli ćwiczyć nowe umiejętności smile
      • charlotte_8 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 29.12.08, 16:36
        To na pewno tylko wrażenie.Każde dziecko kocha matkę,i w głębi duszy łączy je z
        nią głębsza więź niż z ojcem,choćby tata był najlepszy na świecie.Polecam ci
        artykuł www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79404,5214944.html ,po jego
        lekturze na pewno zrozumiesz,że mały cię kocha.Pozdrawiam:]
    • nombrilek Re: Synek mnie nie lubi...:((( 27.12.08, 11:16

      Mój synek tez uwielbia tatusia, mam wrazenie ze bardziej niz mnie,
      moze wlasnie dlatego ze ze mna jest non stop, a jak tylko tata sie
      pojawi to patrzy za nim i nic wiecej nie widzi, taki synus tatusia
    • mamakostka Re: Synek mnie nie lubi...:((( 29.12.08, 16:41
      U nas jest podobnie. Jasiek wariuje jak ojciec wraca z pracy, cieszy
      sie przytula do niego. ZE mna nigdy tak nie robil az do momentu poki
      nie wrocilam do pracy. Po calym dniu z babcia cieszy sie na moj
      widok tak samo jak an widok taty.
      Jesli nie wracasz do pracy to rob sobie choc krotkie przerwy od
      dziecka (idz sama na zakupy, na ploty do kolezanki, wez dluga kapiel
      czy nawet poleniuchuj w sobote do 12 w lozku a dziecko zostaw ojcu-
      zobaczysz, ze w ten sposob maly sie steskni i zmieni stosunek do
      ciebie)
      Pozdrawiam
    • annubis74 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 29.12.08, 18:18
      czytałam ostatnio książkę w której opisana była bardzo prawdziwa
      sytuacja. Mama 2 maluchów wyrywa sie na jedno popołudnie do
      fryzjera, zostawiając dzieci z babcią. Po powrocie dzieciaki witają
      ją entuzjastycznie, czym mama jest zdziwiona. Rozmawia o tym z
      babcią dzieci a ta jej odpowiada, że dzieci nigdy jeszcze nie miały
      okazji za nią zatesknić. Dla synka Twoja obecność jest oczywista, a
      obecność innych osób wyjątkowa i odświetna
    • 1jula Re: Synek mnie nie lubi...:((( 29.12.08, 21:01
      Oj przeżyłam to samo z córką, ja przy niej bez przerwy doginałam, a
      ona tylko tata. I tak jest do dziś (ma 4 lata) mama do czarnej
      roboty, a tata do kochania i przytulania. Na szczęście mam jeszcze
      półrocznego synka i on mi rekompensuje wszystkie żale. Dla niego
      istnieje TYLKO MAMA smile
    • mamaburdzia Re: Synek mnie nie lubi...:((( 29.12.08, 21:55
      Dzięki za odzew, za 4 miesiace planuje powrot dio pracy, więc Syńcio
      bedzie miał okazje zatesknić, na razie poświecam Mu sie ile wlezie.
      Zresztą pomimo tego, że to dośc niewdzieczna robota i mam czasem
      wrazenie że jakbym znikneła to i tak by tego nie zauważył- w końcu
      jest jeszcze tatawink, to i tak nie zamienila bym sie z nikimwink) No a
      z nowości - kolejny "cios" pierwsze slowa Młodego(pewnie bez
      zrozumienia) to - baba. Wiem ze to podobno prostsze od mama no ale
      zawsze to pierwsze słowo, ehh;// pozdr.
      • osa551 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 05.01.09, 09:27
        tia, u nas pierwsze słowa córki to "Ko" - nie wiem czym kot sobie zasłużył,
        potem było "tata" a "mama" dopiero jako trzecia ...
    • uullaa Re: Synek mnie nie lubi...:((( 30.12.08, 12:25
      Nie przejmuj się. Mój synek (7 miesięcy) też tak reaguje na tatę, bo
      go widzi co drugi dzień. Ale odkąd zaczął raczkować to na MÓJ widok
      właśnie rzuca się pędem, wspina i wiesza na szyi. I to za każdym
      razem jak wychodzę z pokoju i wracam. Przeurocze to. A rodzinkę męża
      trzeba było doprowadzić do pionu, bo takie uwagi to świadome
      sprawianie przykrości matce. Ja tak zrobiłam. Nie dam se w kaszę
      dmuchać. A co!
    • mila_kamila Re: Synek mnie nie lubi...:((( 05.01.09, 02:10
      Zdaje sobie sprawe ze idiotycznie to zabrzmi ale strasznie sie ciesze
      ze znalazlam ten post. Od jakiegos czasu mam ten sam problem - moj
      polroczny synek gaworzy tylko z tata, smieje sie do taty, rozbawic
      potrafi go tylko tata a ja chocbym nie wiem co robila to ma mnie po
      prostu w nosie. Do tego dochodzi... dada dada zamiast mama i nawet
      zaczal juz mowic Adam (tak ma na imie tata - jaka niespodzianka).
      Pocieszam sie ze kiedy wroce do pracy (za 2 tygodnie) to moze bedzie
      za mna tesknil i jakos mi okaze ze jestem chociaz na rowni z tata ale
      w glebi ducha boje sie ze calkiem o mnie zapomni i nie bedzie chcial
      nawet zebym go brala na raczki. Czasem becze jak dzika w poduche bo
      jest mi z tym mega zle - zwlaszcza ze tak dlugo staralam sie o
      dzidziusia i daje z siebie wszystko. Musze wspomniec ze kilka razy
      zdarzylo mi sie wyskoczyc na zakupy samej i liczylam ze maly po
      powrocie bedzie szalal na moj widok - ale nie - owszem usmiechal sie
      i przylulal do mnie ale juz po chwili tata wracal do lask a mama do
      kata. Jestem zalamana.
    • flora86 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 05.01.09, 09:11
      u mnie tez tak jest (corcia 5 miesiecy), ale nie przejmuje sie tym za bardzo!
      dziecko z nami jest caly czas a tatus to w koncu atrakcja raz na jakis czas ;]
      moja straaaaaasznie sie smieje w glos do tatusia, jak tylko go zobaczy to
      chichra i cala szczesliwa, do mnie rzadko, ale usmiecha sie zawsze... nie ma sie
      czym martwic, i tak to my jestesmy mamami i bedziemy najkochanszymi mamusiami na
      swiecie! choc rzeczywiscie to niesprawiedliwe wink siedzimy 24/24 z dzieciakiem a
      dzieciak ma nas gdzies, tatus pobawi sie pare minut dziennie i wielka radocha ;p
    • camel_3d znudzilas mu sie:)))) 05.01.09, 11:55
      moze po prostu traktuje cie jako "codziennosc" i "calodziennosc"... a tate ma
      tylko wieczorem..babci etez pewnei czasem.
      Poza tym wzsytscy wiedzia, ze mamy sa be, a najlepiej mozna si ebawic z tatasmile))))
      • uullaa Re: znudzilas mu sie:)))) 05.01.09, 12:33
        Camel, w samouwielbienie popadasz? wink
        • camel_3d Re: znudzilas mu sie:)))) 05.01.09, 12:43
          > Camel, w samouwielbienie popadasz? wink

          no jachasmile
      • mila_kamila Re: znudzilas mu sie:)))) 08.01.09, 00:08
        Camel Twoja odpowiedź zwaliła mnie z nóg smile Ale do rzeczy - nasz synek tatę ma na co dzień (tak samo jak mnie) i niedługo to tata zostanie z nim w domu a mama wróci do pracy. Babcie niestety miały szanse nacieszyć się Patryczkiem jedynie przez październik i będą musiały poczekać na nasze kolejne odwiedzinki jeszcze troszkę, póki co pozostaje nam Skype.
        Ja czasem myślę że to może przez to ze tata bawi się z małym podczas gdy mama gotuje i nadgania domowe obowiązki (choć mąż muszę przyznać wyręcza mnie w sprzątaniu całego domku). Po prostu czuję się jak maszyna do karmienia przewijania kąpania i tyle. Dziś dostałam nagrodę... mały w kąpieli nawijał do mnie dobre pięć minut! Mega sukces!
    • flora86 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 10.01.09, 08:32
      a moze to tez kwestia tego, ze dziecko wyczuwa nasz humor?
      my same mozemy byc tym wszystkim znudzone - ciagle to samo od rana do wieczora,
      dzien w dzien - przewijanie, karmienie, uspokajanie, gadanie do dziecka.
      przyjdzie tatus szczesliwy, ze wreszcie w domu, poswieci dziecku chwilke, ale
      caly wesoly, a dla dziecka to atrakcja po calym dniu z matka... a my czasem mamy
      juz wszystkiego dosc, i jak na sile probujemy dziecko rozsmieszyc to nic z tego
      nie wychodzi...
    • anawka Re: Synek mnie nie lubi...:((( 17.03.09, 20:18
      mamaburdzia jak teraz jest u Was? jakie zmiany po dwóch miesiącach?
      mój ma 8,5 miesiąca i zachowuje się bardzo podobnie jak to opisałaś...
      Najbardziej mi tego przytulania brakuje crying pozdr
    • joanna1981.pl Nie lubi cię... 17.03.09, 21:49
      To prawda, że synek cię nie lubi - on cię kocha. Piszesz, że jesteś
      z nim 24 godziny na dobę. Wyjdź kiedyś na dwie - trzy godziny. Gdy
      wrócisz, zobaczysz, jak się ucieszy. Nie będziesz wątpić w jego
      miłość smile
      • smerfetka8801 niemowlęta i dzieci nie kochają 18.03.09, 15:38
        bo nie znają tego uczucia nie są jego świadomi.nie mylcie egoistycznego
        przywiązania do opiekuna z miłością.to my kochamy nasze dzieci i mamy nauczyć
        je szacunku do nas aż kiedyś same dojdą do wniosku ,ze tak kochają swoich rodziców.
        nie zamierzam przynajmniej przez kilka lat zadawać dziecku głupiego pytania "a
        kochasz mamusię???" to ja będę mówić ,ze kocham.
        a jak już kiedyś w tym wątku pisałam dziecko może tęsknic kiedy mama gdzieś
        sobie pójdzie choćby an godzinę
    • faq Re: Synek mnie nie lubi...:((( 18.03.09, 15:59
      A czemu piszesz synek, maz, rodzina meza wielka litera? Moze sciagnij z
      piedestalu cale towarzystwo to Ci sie humor poprawi i nie bedziesz sie
      doszukiwala intencji w dzialaniu 8 miesiecznego dziecka. Problem to masz z
      relacja z Rodzina Meza..
      Maluch ma Cie na codzien, pod dostatkiem powiedzialabym - kobieto wychowujesz
      dziecko by bylo samodzielne, jesli najchetniej raczkuje i zwiedza swiat to tylko
      sie ciesz, bo to znaczy, ze ma podstawowa potrzebe - bezpieczenstwo zaspokojona!
    • doda8201 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 18.03.09, 17:02
      ehh tak to jest - jak ja siedziałam całe dnie z synem w domu a tata wracał po
      południu to na sam jego widok moje dziecko potrafiło dosłownie zrobic kupę ze
      szczęscia.. jak był tata w domu to ja nie istniałam - liczył się tylko tata - i
      powiem szczerze, że dla mnie to było nawet wygodne bo tata nie miał jak wymigac
      się od opieki a ja miałam popoludnia i weekendy dla siebiesmile Teraz Młody jest w
      żłobku i na mój widok nie cieszy że aż tak jak na widok taty - cieszy się
      inaczej ale równie mocno - tata jest od zabawy, wygłupów szaleństw a mama od
      przytulenia, utulenia jak płacze itp... nam pasuje taki układ choc czasem
      ukłucie w sercu jest kiedy dziecko woli byc z tatą niż ze mnąsmile
    • mamaburdzia Re: Synek mnie nie lubi...:((( 18.03.09, 23:47
      A u nas nastały zmianywink Mały ma skończone 10 miesięcy i dopiero od
      niedawna widze radość na mój widokwink Jak oststnio zostawilam Go z
      Babcią i wrociłam po godzince biegł radośnie wyciagając raczki i
      potem to juz prawie nie chcial sie ode mnie "odkleić"wink Tata jest
      nadal bardzo wazny, ale ja juz nie czuje sie jak powietrzewink Poza
      tym tulic sie zaczął oststnio, cmoka mnie po twarzy nawet czasemwink
      Jest kochany. Z
      • monpaj77 Re: Synek mnie nie lubi...:((( 19.03.09, 00:14
        Gratulacje mamo brudzia, cieszę się razem z Tobą, że synek dostrzegł
        swoją mamęsmile
      • anawka ale mnie ucieszył Twój post :) 21.03.09, 23:38
        daje nadzieję, że u nas tez nastaną zmiany smile)) czekam...
    • zefirekk Re: Synek mnie nie lubi...:((( 19.03.09, 07:18
      jesteś z nim cały czas, to co się dziwić, że euforycznie reaguje na tatę - którego pewnie widzi tylko kilka godzin w ciągu dnia. To normalne u dzieci, jak wyjdziesz na parę godzin z domu a potem wrócisz to zobaczysz, jak bardzo kocha Cię dziecko. Trudno od malca wymagać, żeby się zachwycał Twoją obecnością, skoro jesteś z nim 24h na dobę. Poza tym on teraz nie ma czasu na czułości smile tyle ciekawości jest wkoło przecież i trzeba eksplorować - lepiej mu pomóż odkrywać świat a nie tam się zamartwiaj, że niemowlę Cię nie lubi.
    • m_laczynska Re: Synek mnie nie lubi...:((( 22.03.09, 01:04
      No super sprawa. Niech leci do taty, babci, dziadka a Ty sobie wyjdź z domu,
      albo zajmij się swoimi sprawami. Bo może jak Ci jest przykro, to dziecko, to
      wyczuwa i woli bardziej zadowolonych członków rodziny.
      Ja w zasadzie też tak mam z moim jak przychodzą dziadkowie, to jak bym dla niego
      nie istniała. Też na początku było mi przykro, ale doszłam do wniosku, że oni są
      dla niego atrakcyjniejsi (ale dlatego, że są na trochę), bo bawią się z nim tak
      na 100% przez te 2-3 godziny kiedy go widzą. A ja to trochę się z nim pobawię,
      ale i obiad zrobię i wtedy motywuję go żeby się pobawił garnkiem sam. Nie
      zaśmiewam się też z każdej minki, każdego kroczku itp, jak oni. Myślę, że nasze
      maluchy traktują naszą obecność jako coś "naturalnego" i "oczywistego". A inni
      to atrakcyjne dodatki do tego "pożądanego" stanu ja i mama.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja