problem z odwiedzinami

    • pacynka27 Re: problem z odwiedzinami 30.12.08, 15:29
      Z dzieckiem można wychodzić na spacery jak tylko wyjdzie ze szpitala. Mi się
      wcześniej nie chciało więc poszliśmy jak mała miała już 9 dni (a był to
      listopad). Bliska rodzina odwiedzała nas od razu (teściowie tego samego dnia
      którego wyszliśmy ze szpitala- ale jako że mieszkają tuż obok wpadli tylko na
      chwilkę i nie razem żeby niepotrzebnie powietrza nie zabierać smile (mieszkamy na
      30 m2). Potem rodzeństwo męża i moje, druga babcia.
      Na pierwszą wizytę "w gości" wybraliśmy się gdy maluszek miał 2 tygodnie (he he
      do teściów czyli za "miedzę"). Ale już miesięczna córcia pojechała 115 km na
      pogrzeb (co prawda w nim nie uczestniczyła ale ja jako karmiąca piersią mama nie
      mogłam jej zostawić w naszym domu), tylko waletowała u babci.
      Naprawdę nie przesadzałabym z tym zakazem odwiedzin. Jeśli tylko odwiedzający
      jest zdrowy, umyje ręce i nie będzie całował dziecka - maluszkowi to nie zaszkodzi.
    • eliza_b Re: problem z odwiedzinami 30.12.08, 21:07
      Jestem tego samego zdania, ze odwiedziny nowo narodzonego dziecka
      powinny sie rozpocząć po ukończeniu pierwszego m-ca życia. Wielu
      lekarzy będzie tego samego zdania -i nie jest to żadną nowością!!!
      Nie trzeba też być alfą i omegą ,żeby pomyśleć o bezpieczeństwie
      noworodka!! Trzeba dać niemowlęciu szansę zaaklimatyzować sie i
      przystosować do nowego środowiska, poza tym dać szansę poznać
      rodziców i otoczenie- w którym zamieszkało, wszelkie codzienne
      rytuały i zachowania względem maluszka.
      Miałam niestety podobną sytuację - mianowicie gorąco oczekującą
      ciekawą swojej wnusi teściową. Jakież było moje zdziwienie jak
      czekała na nas w domu po moim wyjsciu ze szpitala - kryjąc swoją
      chorobę (gorączka itp). Niestety szybko i ja załapałam wstretne
      choróbsko i kontakty nasze musiały sie uciąc. Potem była mowa, ze
      jestem osłabiona, a nie daj Boże dziecko załapie, więc zwodziłam
      tymi argumentami-opuźniając kolejne wizyty. Moja teściowa jest
      bardzo ciepłą i opiekuńczą kobietą - jednak czasem
      nieodpowiedzialnosc ludzi nie zna granic. Nikt inny jak tylko
      rodzice mogą sie najmocniej zatroszczyć o swoje maluchy.A więc nam
      przypadła ta rola troszczenia się!!!
      Tak czy inaczej Twoi teściowie bedą rządni spotkania z dzieckiem,
      potem (po spotkaniu) może sobie na jakiś czas odpuszczą. W końcu
      pierwsza euforia minie. Proponuję, abyś narazie działała na zwłokę,
      nie ma co z nimi zadzierac..może jeszcze sie przydadzą "w biedzie"smile
      Skoro się upierają mocno na tą wizytę - i już nic nie wymyslisz -to
      trudno - nie wszyscy przecież są tak niecierpliwi. Może córeczka też
      tak tego nie odczuje.
      POWODZENIA!!!
    • erin7 Re: problem z odwiedzinami 08.01.09, 22:00
      Ja tez jestem troche przewrazliwiona na punkcie odwiedzin ale
      trzymam przy swoim.Nie przejmuj sie fochami i tymi podobne bo to Ty
      bedziesz hustac dziecko w nocy jak bedzie chore a nie tesciowa ktora
      przychodzi na godzinke. Ja trzymam przy swoim, zadnego calowania w
      raczki, tym bardziej w usta, odwiedziny owszem ale nie ma noszenia
      na rekach. Moje dziecko i jak komus sie nie podoba to trudno. A
      swoja droga to i tesciowa i moi rodzice, bardziej nawet chumorzasci,
      po paru sprzeciwach przyznali mi racje. Wiec sie nie DAJ1
Pełna wersja