lekarze i mama

12.01.09, 09:05
W piątek mój synek spadł z wersalki....Poobijał troszkę nosek, popłakał dłużej niż zwykle...Wczoraj zauważyłam, że ciemączko jest bardziej wklęsłe niż zwykle. Dzwonię do pogotowia, mówię o co chodzi, a pani doktor w krzyk, żeby zawijać na chirurgię, że jak jest krwiak, to objawów może nie być tego samego dnia, tylko nawet kilka dni później. Rozryczałam się, ale dzwonię na tą chirurgię, żeby pogadać ze specjalista...Neurolog dziecięcy mówi, że jak wklęsłe ciemiączko to dobry objaw, wypukłe byłoby złe, że objawy krwiaka pojawiają sie od razu, że dać sobie spokój, jak dziecko zachowuje się normalnie, to nigdzie nie jechać.


Wnioski??? Jak mam teraz wierzyć pediatrom pierwszego kontaktu, skoro taka niedouczona panikara w pogotowiu siedzi i straszy mamy? A może właśnie odwrotnie? Może niedouczony neurolog w szpitalu państwowym pracuje, bo nigdzie indziej go nie chcą?
JJak Wy byście zrobiły? Pojechałybyście do tego szpitala? Kto ma racje? Dlaczego takie sprzeczne diagnozy?

Wymiękam...chyba pójdę na medycynę, poduczę się sama...będę dzieci swoje leczyć...
    • teane Re: lekarze i mama 12.01.09, 09:11
      ja bym pojechała, żeby dziecko ktoś obejrzał na żywo, bo przez telefon ciężko
      się diagnozę stawia.
    • mama_frania Re: lekarze i mama 12.01.09, 10:07
      zalezy w jakim wieku dziecko, z jakiej wysokości spadło, na którą część ciała i
      na jakie podłoże. Ja ze swoim półroczniakiem wylądowałam w szpitalu po upadku z
      łożka. Zrobili mu dla spokoju USG głowy i rentgen dla wykluczenia zlamań i
      zostalam dokładnie poinstruowana jakie objawy mogą być niepokojące- wymioty,
      wieksze marudzenie lub senność, niechęć do jedzenia, utrata przytomności,
      zaburzenia równowagi (to już u raczkujacego czy chodzącego dziecka). Na
      przyszłośc pewnie też bym poleciała do szpitala, bo lepiej dmuchac na zimne niż
      potem mieć sobie za złe że czegoś się nie dopilnowało.
      • matysiaczek.0 Re: lekarze i mama 12.01.09, 10:13
        nie jestem raczej z tych panikujących, wiem na jakie objawy poupadkowe zwracać uwagę, zdezorientowała mnie tylko ta lekarka z pogotowia. A kawaler mój spadł z niewysokiego tapczanika, chyba na twarz (ma podrapany nos i wargę), na ziemi jest miękka wykładzina. No i ma 7 miesięcy.
        I właściwie bym nie robiła problemu, tylko to ciemiączko mnie zastanowiło. A okazało się, że ma być wypukłe jak coś nie tak, a nie wklęsłe, jak miał (i ma nadal). Czyli słyszałam dzwony, tylko nie wiedziałam w którym kościele biją smile
        • annubis74 Re: lekarze i mama 12.01.09, 10:25
          tak na logikę to bardziej mnie przekonuje opinia neurologa
          ale chyba bym pojechała się upewnić dla świetego spokoju
          • maja-pl Re: lekarze i mama 12.01.09, 10:32
            Ja rownez skontaktowalabym sie z lekarzem.Lepiej niech obejrzy
            dzieciaczka.
    • zuzior077 Re: lekarze i mama 12.01.09, 10:51
      Przez telefon ciężko o diagnozę, myślę że pediatra chciała chuchać na zimne-
      żeby nie było pretensji- jeżeli coś by się później działo mama opowiadałaby,że
      została w domu zgodnie z zaleceniem lekarza.
      A poza tym upadek 7-miesięczniaka z niewysokiego tapczanika na wykładzinę to
      chyba nic takiego.
    • scarlet_s Re: lekarze i mama 12.01.09, 16:51
      Rozumiem cię. Ze mnie się mąż śmieje, że lepiej od lekarza się znam.
      Lekarze pierwszego kontaktu nie są zwykle dobrymi lekarzami. Często
      są niedouczeni lub bagatelizują sobie sprawe. Ja najpierw sama się
      dowiaduje co i jak, potem idę do lekarza i proszę o takie i takie
      badania. Zawsze sprawdzam lekarzy smile Często się mylą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja