matysiaczek.0
12.01.09, 09:05
W piątek mój synek spadł z wersalki....Poobijał troszkę nosek, popłakał dłużej niż zwykle...Wczoraj zauważyłam, że ciemączko jest bardziej wklęsłe niż zwykle. Dzwonię do pogotowia, mówię o co chodzi, a pani doktor w krzyk, żeby zawijać na chirurgię, że jak jest krwiak, to objawów może nie być tego samego dnia, tylko nawet kilka dni później. Rozryczałam się, ale dzwonię na tą chirurgię, żeby pogadać ze specjalista...Neurolog dziecięcy mówi, że jak wklęsłe ciemiączko to dobry objaw, wypukłe byłoby złe, że objawy krwiaka pojawiają sie od razu, że dać sobie spokój, jak dziecko zachowuje się normalnie, to nigdzie nie jechać.
Wnioski??? Jak mam teraz wierzyć pediatrom pierwszego kontaktu, skoro taka niedouczona panikara w pogotowiu siedzi i straszy mamy? A może właśnie odwrotnie? Może niedouczony neurolog w szpitalu państwowym pracuje, bo nigdzie indziej go nie chcą?
JJak Wy byście zrobiły? Pojechałybyście do tego szpitala? Kto ma racje? Dlaczego takie sprzeczne diagnozy?
Wymiękam...chyba pójdę na medycynę, poduczę się sama...będę dzieci swoje leczyć...