czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały czas???

13.01.09, 15:48
czy znajdujecie czas wychowując niemowlaka na cos poza tym..np na pracę ale taką w domu?? choc ciężko mi sobie wyobrazić skoro przerwy między karmieniami są tak krótkie, aby zabrać sie za cokolwiek innego sensownie...ale czy np jest możliwa praca przy kompie choćby z przerwami, nie majac do tego pomocy kogoś innego? albo prace domowe?? czytałam ze niektore babki trzymaja dziecko w leżaczku kolo siebie czy w chuście i wtedy robią co innego...prosze o wyrozumiałośc co do moich pytań
    • camel_3d Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 15:55
      dzieci sa rozne...
      ja pracuje 6 godzin (2 w domu i 4 w biurze)... te dwoe w domu sa nieco
      podzielona. Ale bawie sie z malym dosc aktywnie...jak sie zmeczysmile mruzy oczka,
      wystarczy go polozyc na sofe i przykryc. I juz mam godzine przerwy na wlasne
      rzeczy. Tak zalatwoem obiad, prace i wszytsko innesmile
      • mamajaneczki Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 16:07
        Ja również pracuję w domu zawodowo. Na ogół robię co muszę, jak mała śpi. Prace
        domowe raczej wieczorami, jak jest tata małej, bo janka ma 6 miechów i jest
        baardzo ruchliwa. Więc nawet ja śpi, siedzę koło niej, do kuchni nawet nie
        wychodzę, bo juz raz skończyło się to wypadkiemwink
        Jak była młodsza, było łatwiej. To jest kwestia organizacji i przyzwyczajenia.
        Jak zostałam z nią pierwszy raz sama w domu, bo maż wrócił do pracy, to nie
        byłam w stanie wyjść do toalety. Potem jest coraz łatwiej, uczysz się łączyć
        różne rzeczy z wychowaniem dziecka. A potem maluch zaczyna się samodzielnie
        przemieszczać i jest znowu bryndzawink
      • tijgertje Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 19:37
        camel_3d napisał:

        jak sie zmeczysmile mruzy oczka,
        > wystarczy go polozyc na sofe i przykryc.

        Lepiej zamien ta sofe na lozeczko. Poczytaj archiwum forumowe,
        przekonasz sie ile rodzicow panikowalo, jak dziecko spadlo z lozka,
        a niefrasobliwo rodzice tlumacza to faktem,ze " jeszcze sie przeciez
        nie przekrecal". Upadki na glowe nawet z newielkiej wysokosci moga
        byc niebezpieczne, wiec lepiej im zapobiegac, zamiastr potem zasuwac
        po szpitalachwink

        zapraszam:
        www.abra-kadabra.nl/
      • maleninki Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 14.01.09, 10:10
        ja też miałam tak dobrze big_grin ehhh teraz młoda mniej śpi w dzień wink
    • korrra Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 16:03
      Przez pierwsze 2 tyogdnie po porodzie móh syn najmował mi 98% doby,
      nie mogłam wyjść z pidżamy - połowę dnia łaziłam nieprzebrana i
      rozczochrana,2% to czas który przeznaczłam na kąpiel, WC i jedzenie.
      Teraz skończył 5 tygogni i jest o niebo lepiej, choć czasem nie
      wyrabiam na zakrętach, ale to kwestia organizacji, tego że mały
      rośnie i poznałam jego potrzeby i rytm dnia, i mam już czas na
      pomalowanie paznokci, prasowanie, i zajrzenie na forum smile ale już
      słyszę że coś gęga (pewnie do cycka) więc zaraz muszę spadać nie
      dokończywszy czytać postów smile ale liczę na to ,że z dnia na dzień
      będzie coraz lepiej .....
    • smolkowicz_a Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 16:27
      Do czasu gdy dziecko się nie przemieszcza można coś robić, później nie wyobrażam
      sobie tego nawet. Mój syn obecnie absorbuje cały mój czas, nawet nie mam jak
      obiadu ugotować. JAk mogę się umyć i umyć zęby to jestem zadowolona.
      • camel_3d Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 16:29
        >Mój syn obecnie absorbuje cały mój czas, nawet nie mam jak
        > obiadu ugotować. JAk mogę się umyć i umyć zęby to jestem >zadowolona.

        a nie mozesz go to takiego kojca wlozyc, z ktorego nie wyjdzei? i zrobic to co
        masz zrobic?
        • bweiher Nie. 13.01.09, 17:12
          Mam 5 latka i 10 miesięczne bliźniaki.Od samego początku jestem z nimi sama,maż
          chodzi do pracy.Chcąc nie chcąc musiałam od urodzenia młodych tak się
          zorganizować zeby mieć na wszystko czas.Oczywiście narazie nie pracuję,jestem na
          wychowawczym.Młodzi idą spać ok 12.00 (w dzień) i w tym czasie sprzątam,gotuję
          już obiad,wywieszam pranie,myję głowę itp.mam na to dwie godziny.Jak wstają to
          się bawią dużo ze starszym bratem a więc mam chwilę żeby posiedzieć z kawą przy
          kompie.
          Dodam że spacer jest albo rano przed drzemką albo w godzinach
          popołudniowych,zależy od pogody.Odpoczywam nic nie robiąc po 20.00 jak już
          wszyscy są w wyrach i maż wraca z pracy.
          Nie poświęcam całego dnia tylko dzieciom.Jestem kobietą,a więc musze o siebie
          też zadbać choćby dla własnego komfortu psychicznegosmile
    • gatsien Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 19:15
      Ja mam małego jęczka, który cicho jest tylko na rękach. Jak był mniejszy miałam
      dużo czasu dla siebie i na pracę w porównaniu z tym co jest teraz. Przez zęby
      dziecko mi się strasznie popsuło i są dni, że nie mam kiedy zjeść nawet, bo z 9
      kg na ręku ciężko robić choćby kanapki...
      • magnolia22 wafle ryżowe :) 13.01.09, 19:26
        polecam wafle ryzowe, nie trzeba kroic chleba wink
        i zapchać się można

        a do Autorki wątku - ja korzystam z faktu, ze Mlody ma 2,5 mca, juz
        nie wisi caly czas na cycu, a jeszcze nie muszę za nim biegać...
        myślę że to kwestia wieku Dziecka, no i każde dziecko jest inne,
        bardziej lub mniej absorbujące, mające swoje zwyczaje i ulubione
        miejsca. Mój ma swoje łóżeczko, a tam ukochaną... karuzelkę i żabkę
        i małpkę... i mogę go tam zostawić, a on nie jest nieszczęśliwy wink
        • gatsien Re: wafle ryżowe :) 13.01.09, 19:31
          a wiesz, że jem smilesmilesmile
    • tscina Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 19:42
      mnie dwójka nie pochłania całego dnia
      wszystko u nas ma swój czas, mamy stały rytm dnia
      mam czas na zabawę z maluchami, na pranie, sprzątanie, gotowanie i inne
      przyziemne rzeczy
      mam czas dla siebie, na fryzjera, kosmetyczkę, zakupy, ploteczki z koleżankami
      mam też czas na studia, pracę mgr i przygotowywanie się do aplikacji
      mąż wraca do domu nie wcześniej niż o 15, trochę pomaga siostra i babcia
      • ziomas.1 Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 20:00
        Różnie...
        Jak jest dobry czas,to potrafi się sobą zająć i pół godziny pod
        karuzelką, stojaczkiem z zabawkami albo na leżaczku. Prędzej czy
        później jest kwękanie i nawet bycie w pobliżu nie wystarczy trzeba
        wziąć na rączki i się zająć. Zaczęłam chodzić dopracy od
        stycznia,ale jest ok,bo rano mały jest cierpliwy i nie przeszkadza
        mu to że się nim prawie nie zajmuję (kąpiel,śniadanie,itp.).Spać
        idzie koło 20 i są 3-4 h spokoju. Generalnie jednak mały jest
        nieprzewidywalny i jak chcę coś naprawdę pilnego zrobić,to zapewniam
        sobie opiekę babć (mąż cały tydzień pracuje w innym mieście i wraca
        tylko na weekendy). Czasem któaś babcia zrobi mi niespodziankę,np.
        poskłada pranie albo rozbierze choinkę...no i nie gotuję ,albo jem z
        mamąlub babcią,albo w pracy.
        Generalnie liczę,że będzie coraz łatwiej,im mały będzie
        starszy.Teraz akurat ma gorączkę od dwóch dni i prawie nie schodzi z
        apek smile
    • lenama_2008 kwestia organizacji 13.01.09, 21:30
      zdzicha78 napisała:

      > czy znajdujecie czas wychowując niemowlaka na cos poza tym..np na
      pracę

      - ja pracuje w domu - potrzebny jest mi do tego tylko laptop i
      dostep do netu (czasem tel) - na poczatku kiedy Mlody caly czas
      wisial na cycku (nawet spal na mnie) lezalam na kanapie, Mlody na
      mnie a rece mialam wolne, wiec moglam klepac na klawiaturze. potem
      nauczylam sie nawet jednoczesnie karmic (dlugie sesje), sama jesc i
      jednoczesnie pracowac. ale czesc pracy oddalam przed porodem,
      zostawilam tylko konieczne minimum - staralam sie raczej odpoczywac
      (spiac, ogladajac tv, czytajac - ciagle z Mlodym przy cycu). teraz
      pracuje glownie jak Mlody spi w ciagu dnia (ma 2-3 drzemki).

      > ? albo prace domowe??

      - ustalilam sobie jeden dzien w tyg. na prace domowe, raz na jakis
      czas przychodzi pani do sprzatania - ogarnia wtedy porzadnie caly
      dzien. w weekendy czasem gotuje maz, wieczorami tez sam sobie
      organizuje jedzenie. ja jadam szybkie proste obiady (gotowane
      mrozone warzywa, kasze) albo przygotowuje sobie cos na 2-3 dni
      (tylko do podgrzania).

      czytałam ze niektore babki trzymaja dziecko w leżaczku k
      > olo siebie czy w chuście i wtedy robią co innego...

      moj Mlody robi ze mna wiele rzeczy (np. patrzy jak biore prysznic) -
      jest wtedy w lezaczku albo na macie edukacyjnej (rozkladam ja w
      kuchni). czasami lezy na dywanie w pokoju, czasami na duzym lozku w
      sypialni. chusty uzywalam na poczatku (glownie maz Go nosil) np. na
      spacerze w lesie (z wozkiem byloby trudno), teraz sporadycznie jak
      musze cos szybko zalatwic (poczta, apteka).

      wybierajac teraz sposob funkcjonowania z dzieckiem zaakceptuj
      konsekwencje - wyobraz sobie czy bedzie Ci ta metoda odpowiadac za
      jakis czas kiedy dziecko bedzie wieksze. ja zdecydowalam, ze nie
      chce w ciagu dnia w domu nosic dziecka wazacego wiecej niz 5kg [mam
      klopoty z kregoslupem], wiec od poczatku przyzwyczajalam Mlodego do
      maty edukacyjnej - teraz ma prawie 7 miesiecy i potrafi sie sam na
      niej bawic nawet 45 minut (jestem w tym czasie w zasiegu Jego wzroku
      i sluchu).
      • mewa416 Re: kwestia organizacji 13.01.09, 22:02
        To raczej kwestia charakteru dziecka. Moja córcia jest raczej spokojna i lubi
        siedzieć w leżaczku bawiąc się zabawkami - pod warunkiem że ktoś dorosły jest w
        zasięgu wzroku. Przyzwyczaiła się do tego że nie jest noszona non stop na rękach
        a ja mam trochę czasu na naukę czy prace domowe. Jednak bywają dzieci które
        muszą być noszone prawie cały czas - wtedy nawet najlepsza organizacja dnia jest
        na nic tongue_out
        • lenama_2008 Re: kwestia organizacji 13.01.09, 22:14
          mewa416 napisała:

          > Jednak bywają dzieci które
          > muszą być noszone prawie cały czas - wtedy nawet najlepsza
          organizacja dnia jest na nic tongue_out

          to prawda, wiele zalezy od osobowosci dziecka.
          ale organizacja dnia takze jest koniem ciagnacym ten wozekwink
    • zdzicha78 Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 22:43
      dzięi za wszelkie informacje
      mam nadzieje ze dam radę połapać sie w miarę...na razie troche trudno...wydaje si eze tysiace spraw do rozwazenia...jak karmic, kiedy przewijac,jak usypiac, czy smoczek, czy dopajac, czy butelka, jak ze spaniem, leżaczki, chusty, ....echhhh
      • mruwa9 zdzicha, podstawowy blad 13.01.09, 22:55
        za duzo zakladasz, za duzo planujesz wedlug siebie, zamiast puscic
        sprawe na zywiol, zdajac sie na to, co sie okaze w praniu, gdy juz
        dziecko samo zadeklaruje, jakie ono ma plany i pomysly na zycie wink
        Twoj poziom frustracji bedzie proporcjonalny do poziomu
        teoretycznego przygotowania i sztywnosci ambitnych zalozen
        wychowawczo-pielegnacyjnych.
        Olej poradniki, olej forum, im mniej sie bedziesz nastawiac, jak to
        bedzie, tym mniejszy zawod przezyjesz. I sluchaj przede wszystkim
        wlasnego dziecka.
        • zdzicha78 Re: zdzicha, podstawowy blad 13.01.09, 23:00
          w sumie to chcialabym jedynie jakies male minimum nazwijmy to założeń miec co do tego jak to będzie...doprawdy nic ścisłego...ja po prostu nie mam w ogole pojęcia o tym wszystkim i dlatego...
        • lenama_2008 Re: zdzicha, podstawowy blad 13.01.09, 23:20
          nie zgadzam sie z pogladem - zostaw wszystko na zywiol, zobaczysz
          jakie dziecko ma plany na siebie...
          a jak bedzie mialo plany pt. nie chce sie ubierac (moj Mlody
          przerabial to przez ok. miesiac), myc zebow, spac w nocy, chodzic do
          szkoly... - to machniesz reka i na to wszystko pozwolisz? czy zawsze
          dziecko wie co jest dla niego dobre? kto tu jest rodzicem...?wink
          owszem sluchajmy naszych dzieci (wsluchujmy sie w ich potrzeby) ale
          szukajmy skutecznych metod przekonania ich do wlasciwych dzialan.
          protest dziecka oznacza, ze trzeba sie bardziej napracowac i znalezc
          wlasciwy sposob przekonania go (jezeli jestesmy przekonani do
          slusznosci wlasnych decyzji).

          uwazam tez, ze im lepiej sie do czegos przygotujemy, tym mniej nas
          to zaskoczy...
          • mruwa9 Re: zdzicha, podstawowy blad 13.01.09, 23:28
            lenama, ile masz dzieci? Ja mam trojke i kazde jest inne, Z kazdym
            moglam sobie pozwolic na cos innego, kazde mialo inne potrzeby i
            inny temperament w niemowlectwie..no, powiedzmy,ze przy kazdym
            kolejnym bylam madrzejsza o doswiadczenia ze starszymi dziecmi, wiec
            moze sie nie liczy. Ale moja kolezanka urodzila blizniaki.
            Wychowywane wn tym samym czasie, w tej samej rodzinie, przez tych
            samých rodzicow, tak samo doswiadczonych w rodzicielstwie.I co?I
            jedno niemowle dalo sie szybko i bez wiekszego dramatu wyregulowac,
            jak Twoje dziecko, a drugie z dzieci wojowalo od niemowlectwa,
            prawie do 3. roku zycia mialo problemy z zasypianiem i samodzielnym
            spaniem i bylo stalym bywalcem malzenskiej sypialni. Masz jakies
            wytlumaczenie, dlaczego rodzicom chcialo sie poukladac rytm jednego
            z blizniat, a nie chcialo tego samego (w tym samym czasie) zrobic z
            drugim dzieckiem?
            Po prostu nie bierzesz pod uwage tego,ze nie kazde dziecko tak latwe
            w obsludze, jak Twoje. I ze noworodek nie rodzi sie jako czysta
            karta do zapisania, jako kupka plasteliny do dowolnego modelowania,
            wedle uznania rodzicow, ale ma swoj temperament, charakter i
            potrzeby. I potrafi o zaspokajanie tych potrzeb walczyc. Od rodzica
            natomiast zalezy, czy zaakceptuje te potrzeby, czy wytoczy wojne
            wlasnemu dziecku.
            • lenama_2008 Re: zdzicha, podstawowy blad 14.01.09, 09:07
              mruwa - masz racje, ze bardzo wiele zalezy od charakteru dziecka i
              rzeczywiscie widac to juz od dnia narodzin. ja mam jedno dziecko,
              ale mialam okazje obserwowac rozwoj dzieci kiedy sama zarobkowo
              opiekowalam sie dwojka, potem prowadzilam zajecia z kilkulatkami a
              potem przyklady w mojej rodzinie - 4-letnia bratanica, 1,5-roczna
              siostrzenica (z obiema spedzalam duzo czasu). nie sa to oczywiscie
              doswiadczenia porownywalne z 'praca' z wlasnym dzieckiemsmile moj
              Mlody pozwala na wspolprace, chociaz potrafi okzazac swoj
              charakterek - jak czegos nie chce to nie i koniec - i wlasnie wtedy
              takie sytuacje wymagaja napracowania sie [np. kapiel po powrocie do
              domu po tygodniowym pobycie w szpitalu w wieku 2.5miesiaca albo
              ubieranie przed wyjsciem na spacer]. nigdy nie zmuszam Go do
              niczego, co nie wyszloby Mu na dobre. wiele badan nad bliznietami
              wykazalo, ze z tego samego domu wyrastaja rozne dzieci... - to
              potwierdza tylko potrzebe dopasowywania metod do dzieci, nie ma
              zawsze tak samo dzialajacych na wszystkie dzieci - i do tego daze,
              ze trzeba napracowac sie, zeby znalezc sposob na nasze dzieci - nie
              chodzi mi o modelowanie ich na sile, ale o przekonanie do decyzji,
              do ktorych sami jestesmy przekonani, ze sa wlasciwe i najlepsze [to
              jak z karmieniem - dziecko na poczatku trzeba nauczyc ssania]. im
              dziecko starsze tym latwiej, ale warto od poczatku proponowac
              wlasciwe dzialania. naprawde - poza osobowoscia dziecka- wiele
              zalezy od tego jak rodzice pracuja ze swoimi dziecmi, czego i jak je
              ucza. nie chcialabym, zeby zabrzmialo to jak ambitne wymadrzanie
              sie, mam swiadomosc, ze moj syn jest aniolem (i to nie ode mnie
              zalezy), ale z moich obserwacji wynika, ze nasze dzialania
              wzmacniaja albo oslabiaja charakter dziecka.
            • anew3 Re: zdzicha, podstawowy blad 14.01.09, 13:27
              swieta prawda,dzieci sa rozne.sa latwiejsze i trudniejsze.Moj amala
              ma teraz 9 mies i jakos sobie radze, ciagle inaczej w miare jej
              rozwoju.Moge cos zrobic jak zasnie za dnia.Troche sie sama pobawi
              jak dostanie cos nowego, lubi za mna raczkowac jak sprzatam,
              generalnie wiekszosc rzeczy robie jak wraca moj maz.Tzn on sie bawi
              z mala a ja gotuje, sprzatam, czytam cos, serfuje po necie.zabiegi
              kosmetyczne przewaznie wieczorem.latem bylo mi latwiej ,spedzalismy
              dlugie godziny na dworze, mala od razus ie uspokajala, moglam
              przysiasc na kawe w kawiarni, poopalac sie itd.Jakos sie
              zorganizujesz to napewno, choc idealnie latwo nie jest nigdy.Moja
              cora np zasypia dopiero kolo 12.00 w nocy, nie przesypia calej nocy,
              da sie ja odlozyc do jej lozeczka jak juz spi itd itd.za to je bez
              problemow, jest bardzo pogoda, usmiecha sie nieomal do
              wszystkich.Czas wolny?To jest cos co trzeb asobie wypracowac.
          • memphis90 Re: zdzicha, podstawowy blad 14.01.09, 15:39
            > a jak bedzie mialo plany pt. nie chce sie ubierac (moj Mlody
            > przerabial to przez ok. miesiac), myc zebow, spac w nocy, chodzic do
            > szkoly...
            przecież mówimy o niemowlakach...
            • lenama_2008 Re: zdzicha, podstawowy blad 15.01.09, 13:36
              memphis90 napisała:

              > > a jak bedzie mialo plany pt. nie chce sie ubierac (moj Mlody
              > > przerabial to przez ok. miesiac), myc zebow, spac w nocy,
              chodzic do
              > > szkoly...
              > przecież mówimy o niemowlakach...

              mowimy o planie dnia i metodach na nasze dzieci - czyli modelu
              wychowawczym niemowlaka - padaly porady, zeby wszystko zostawic na
              zywiol - czyli wg uznania dziecka - z czym sie nie zgadzam. moj
              Mlody ma niecale 7 miesiecy - czyli zalicza sie do grupy
              niemowlakow - a problem niecheci do podstawowego ubierania sie
              dotyczyl Go przez ok. miesiac (gl. w 5 miesiacu), teraz nadal przy
              grubszym ubieraniu czyli przed wyjsciem na spacer. pozostale
              przyklady sa oczywiscie z przyszlosci [chociaz spanie nocne i mycie
              zebow z niedalekiej], ale chodzi o konsekwencje wyznaczenia
              decydenta w rodzinie [dziecko lub rodzic].
    • rudzkam Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 13.01.09, 23:42
      o pracy mogę zapomnieć, chociażby dlatego, że nie da się przewidzieć
      następnego dnia. Cieszę się, że już teraz (po 3 miesiącach) mogę
      codziennie wziąć prysznic, umyć głowę, zjeść 3 posiłki, pójść na
      spacer albo nawet do sklepu, wstawić pranie, pooglądać TV,
      posiedzieć na necie i to na tylesmile A na początku bywało różnie - 3
      dni bez kąpieli bo byłam akurat sama i były pierwsze dni z kolką. Do
      sprzątania i prasowania mam panią do pomocy raz w tygodniu a z
      jedzeniem bardzo dużo pomaga mi mama.
      • mruwa9 przesada, 13.01.09, 23:46
        nawet przy najbardziej meczacym i absorbujacym noworodku/niemowlaku
        da sie ubrac, umyc, nawet umalowac. Kwestia organizacji.
        • izat7307 Re: przesada, 14.01.09, 00:03
          Święte słowa!! Nawet jeśli nie będziemy potrafili tego zrobić na początku, to z
          czasem nauczymy się naszego dziecka i będzie wiadomo kiedy cosmile
        • tijgertje Re: przesada, 14.01.09, 09:50
          Zgadzam siesmile Duzo sie da, zwlaszcza, jak sie nie ma innego
          wyjsciawink Ja sie po porodzie rozsypalam, mialam straszne problemy z
          chodzeniem, koszmarnym bolem, maz calymi dniami poza domem, rodzina
          1500km od nas a ja sama z dzieckiem. I co? No dobra, rzadziej
          suszylam wlosy i paradowalam po domu w pelnym makijazu, sporadycznie
          zamawialismy jakies gotowe zarcie, ale zawsze mialam czas zjesc i
          wziasc ekspresowy prysznic. 3 dni bez mycia??? Chyba najbardziej
          rozwrzeszczane dziecko zasypia czasem na 5 minut. To mi w
          zupoelnosci wystarczalo, zeby w locie wypic kawe, wziasc prysznic i
          wyszorowac zeby. sprzatanie nieraz odpuszczalam, ale chora bym byla,
          jakby chlop musial zalozyc 2. dzien ta sama, przepocona koszule.
          Wyprane musi byc i kropka. najzabawniejsze, ze z rodzenstwa to ja
          bylam zawsze to najwieksza ciapa, ale duzo lepiej radze sobie z
          organizacja czasu przy dziecku. Po prostu nie mam innego wyjscia,
          trzeba ugotowac, wyprac, zawiezc mezowy garnitur do pralni i zrobic
          zakupy, zeby zapracowany partner po powrocie do domu mial co zjesc,
          ubrac i pobyc troche z potomkiem. Moje siostry, majace pod nosem
          obie babcie znacznie gorzej sobie radza, ile sie da zwalaja na
          partnerow i dziadkow, inaczej chyba by nie mial kto chleba kupicwink
          • bweiher Re: przesada, 14.01.09, 12:50
            dokładnie dziewczyny!! Jak mi się bliźniaki urodziły to sama wszystko przy nich
            robiłam i cały dom na głowie(+ starszy syn).I dałam/daje rade.A moja bratowa
            mieszkająca z rodzicami i mająca jedno dziecko nie jest w stanie obiadu ugotować.
            No kurde....
            Ja nie wiem czy to zależy od dziecka czy od rodzica.
    • zefirekk Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 14.01.09, 09:40
      ja mam czas na wszystko smile ale mój dzieć z tych co nie panikują włożone do łóżeczka, czy nudzących się matą po 2 minutach. No i oczywiście jest jeszcze tatuś dziecka który czynnie bierze udział w opiece nad potomkiem. (a także pracach domowych)
      • mewa416 Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 14.01.09, 14:32
        Moim zdaniem przy odrobinie chęci da się jednak wszystko ogarnąć - wracam z
        uczelni i robie przy małej wszystko sama,moze nie gotuje obiadów dla całej
        rodziny ale znajduje czas na naukę i w tym czasie jakos sie z córcią same
        ogarniamy, faceta do pomocy nie mam.
        Wiec bez paniki - każdy kiedyś był początkującym rodzicem, może mój staż bycia
        mamą jest krótki - 4,5 miesiąca, ale dajemy radę chociaż czeka mnie pewnie
        jeszcze dużo niespodzianek
        • dorinn2 Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 14.01.09, 16:20
          Nie zapeszajac ja mam chyba w domu aniolka smile moj syn (5,5m) potrafi sie sam
          bawic przez godzine albo i dluzej. Od poczatku nie bylo mowy o noszeniu. Nie mam
          tez zadnej pomocy. Jak przestal wisiec na cycu-ok 3 miesiaca to siedzi w
          lezaczku-bujaczku, jak mu sie znudzi to idzie na jedna lub druga mate (jedna ma
          grajace wiszace palaki, druga do lezenia na brzuszku), znudzi sie to do lozeczka
          na karuzelke, potem hustawka, w kuchni w wozku- wkladam mu zabawki i siedzi
          patrzy jak gotuje itp. Mam czas na wszystko.
          Napewno duzo zalezy od charakteru dziecka, ale tez chyba od przezwyczajenia. Np
          kolezanka od poczatku nosila na rekach core, calymi dniami byla na rekach i
          efekt jest taki, ze dziecko 8 miesiecy i nie umie sie soba zajac tylko
          siedzialaby na rekach.
          Uwazam, ze jak maly terrorysta nie pozwala isc do toalety czy pod prysznic to
          nie znaczy, ze babka ma sie 3 dni nie myc! Moje zdanie jest takie, ze da sie
          wszystko ogarnac smile
    • dorinn2 p.s. 14.01.09, 16:23
      Mysle, ze bardziej absorbujace sa dzieciaczki, ktore raczkuja i zaczynaja
      chodzic. Wtedy napewno trzeba miec oczy dookola glowy. To jeszcze przedemna wink
      pozdrawiam
    • franczii Re: czy niemowlak naprawde pochłania Wasz cały cz 14.01.09, 17:54
      Moj nie pochlania calego czasu. Zreszta pierwszy tez nie pochlanial. Z pierwszym
      dzieckiem pracowalam troche w domu ale wtedy nie ja sie dzieckiem zajmowalam,
      inaczej nie potrafilabym wziac na siebie zobowiazania bo nawet jesli przebywal w
      lezaczku to domagal sie czesciowej uwagi a praca wymagajaca skupienia. Nigdy
      mi sie natomiast nie zdarzylo glodowac, nie umyc wlosow, nie wziac prysznica,
      nie pomalowac, nie ugotowac obiadu, nie zrobic i nie rozwiesic prania z powodu
      niemowlaka, nawet chorego. Zwykle udaje mi sie tez ogarnac dom, umyc podloge co
      drugi dzien, zrobic male zakupy tez co drugi dzien, odprowadzic i przyprowadzic
      przedszkolaka, przeczytac pare stron ksiazki, pojsc do fryzjera raz w tygodniu i
      radziej do kosmetyczki. Moglabym jeszcze poswiczyc godzinke w domu kiedy maly
      spi ale brak mi silnej woli, za to za pare tygodni wybiore sie na fitness. Nie
      wiem, czy to kwestia szczescia czy organizacji ale rzeczywiscie sporo czasu moge
      poswiecic sobie pomimo dwojki dzieci. Dzien mam zawsze rozplanowany "pod"
      dziecko i jego potrzeby ale zaraz potem sa moje potrzeby, nie potrafie zapomniec
      o sobie, zle sie czuje zaniedbana, predzej zrezygnuje z prasowania czy mycia
      okien niz z moich malych przyjemnosci.
Pełna wersja