tscina
15.01.09, 11:39
w ogóle! Z wyjątkiem przymusu takiego jak szczepienie, wizyta u lekarza Ale
trudno to nazwać wychodzeniem na powietrze - to jest szybkie przenoszenie
małej z domu do samochodu i z powrotem.
A mowa o 13 miesięcznej córce mojej bratowej. Wiecie, że to dziecko było na
spacerze może z 5 razy Przez ponad rok życia przez 5 dni widziała trochę
świata! Przez 5 dni wdychała trochę innego powietrza niż ich domowe : 25-27
stopni, nie wietrzone od lata, bo małą przewieje
Wiem, że to brzmi niewiarygodnie Ale niestety ponieważ to poniekąd rodzina
więc wiem co mówię.
A co ważne : one są bardzo szczęśliwe, bo dziecko chorowało dopiero 3 razy
Hmmmmmm Rzeczywiście należy być dumnym, że roczne dziecko, które przeżyło w
zasadzie jedną zimę i nie ma kontaktu z innymi ludźmi chorowało dopiero 3 razy
i przeszło 3 kuracje antybiotykowe
Nie zabieranie małej na spacery nie wiąże się z brakiem czasu czy brakiem
wózka. Zajmują się nią wymiennie 3 dorosłe osoby (rodzice i babcia), nie
mieszkają na 10 piętrze w bloku (bo wtedy na pewno byłby u nich problem w
wyniesieniem wózka)lecz w domku jednorodzinnym z ogrodem i zjazdem na taras,
nie mieszkają w mieście gdzie do parku czasem kawał drogi lecz w leśnej wsi
takiej jak ja, gdzie dziecko oddychało by już za oknem domu
To dziecko ma tyle energii, której nie ma gdzie wytracić, oni marudzą, że w
ogóle w dzień nie sypia (skoro ma tyle energii to po co), pięknie już chodzi i
biega, a ogranicza je w zasadzie 30 metrów pokoju, siedzi całymi dniami i
ogląda z nimi telewizję. Ta dziewczynka nawet śniegu na oczy nie widziała
Dosłownie! Bo stać przy oknie też nie może bo tam zimno
Tak mi żal tej dziewczynki Chcą ją ponoć to przedszkola posłać, ale przecież
po jednym dniu w szpitalu z jakimś wirusem wyląduje.
Znacie kogoś takiego? Jak reagowałyście? Z bratową i teściową nie mamy że tak
powiem koleżeńskich kontaktów, więc nie powiem im prosto z mostu co o tym
sądzę, bo znowu cała rodzina się obruszy Mąż - jemu tak jakby ten sposób
chowania odpowiadał, bo przecież nie skrytykuje własnej mamy, ale ze mnie jest
jednocześnie dumny, że codziennie z chłopcami spaceruję, że są tacy odporni
Ja już przestaję tam jeździć z wizytami, bo serce mi się kraje a jednocześnie
ten dom to jeden wielki wirus
--
Filip

Miłosz