Matka Polka

16.01.09, 11:46
Dziewczyny,
Chciałam się z Wami czymś podzielić..
Otóż ostatnio miałam spotkanie z koleżankami, które nie mają
(jeszcze) dzieci. One robią karierę, można tak powiedzieć, ja od
roku wychowuję swoją córkę. W pierwotnej wersji miałam wrócic do
pracy jak córa skończy rok,ale tak się udało że mogę z nią zostać
kolejny rok w domu.Ja nie cierpię z tego powodu że się nie rozwijam
zawodowo.Ciąża była planowana, dziecię chciane i nie jest to dla
mnie powód do smutku że nie pracuje. Jak im powiedziałam że zostaję
w domu kolejny rok, to popatrzyły na mnie z takim politowaniem, jak
ja bym była zabiedzona jakaś,umęczona wychowywaniem dziecka matka-
polka. A jak powiedziałm że zamierzam córę karmić kolejne 8 m-cy
piersią, to już w ogóle miały miny jakbym co najmniej zwariowała
całkowicie....
Czy u Was podobnie?
    • mruwa9 za mietka jestes 16.01.09, 11:50
      i za bardzo bierzesz sobie do serca cudze komentarze i opinie. Rob
      to, co lubnisz i do czego jestes przekonana, bez przejmowania sie
      cudzymi zdaniami.
      Zreszta ja bym oszalala, gdybym miala z dzieckiem w domu siedziec
      dluzej, niz 8 miesiecy...ja musialam wrocic do pracy, zeby wreszcie
      ODPOCZAC... big_grinD
    • maleninki Re: Matka Polka 16.01.09, 11:50
      hehe big_grin ja tez slysze non stop, ze one by tak nie mogly siedziec w domu... wink na
      szczescie dobre rady dot. macierzynstwa wszechwiedzacych bezdzietnych kolezanek
      jakos sie urwaly big_grin
    • oloom Re: Matka Polka 16.01.09, 11:57
      zanim urodziłam dziecko, to myślałam tak, jak Twoje koleżanki.
      Obowiązkowy macierzyński i do pracy. Kto by siedział w domu z
      dzieckiem dłużej, niż ustawodawca przewiduje??? Teraz mi się
      odmieniło. Zostaję na wychowawczym przynajmniej rok. A żeby nie
      tracić kontaktu z rzeczywistością, to zapisuję się na podyplomówkę i
      hiszpański. Jak się jakiś kurs trafi, to też go zrobię. Okazało się
      jednak, że ten czas spędzony z małym dzieckiem jest ważniejszy niż
      praca.
      • hanah.vic Re: Matka Polka 16.01.09, 12:02
        To nie chodzi o to, że ja za miękka jestem. Wychowuję dziecko bo
        taki był mój WYBÓR. Dla mnie to nie jest czas stracony,wręcz
        odwrotnie. Podobnie jak oloom, nie wyobrażałam sobie siedzenia w
        domu z dzieckiem, teraz nie wyobrażam sobie zostawienia jej w żłobku
        (innej opcji nie mam), tylko dlatego że znudziłam się byciem
        matką.Pewnie jak koleżanki bądą miały dzieci, to same zobaczą jak to
        jestsmile
    • magnolia22 Re: Matka Polka 16.01.09, 12:09
      przynajmniej masz więcej czasu na podróże! smile

      ja jestem skołowana, bo przed porodem uznawałam że macierzyński i
      szybciutko do pracy, przez pierwszy miesiąc tak samo (ciężko
      przeszłam), ale teraz jak się Patrysiek zaczyna cieszyć na wszystko,
      to zaczynam się zastanawiać. Jednak ze względów finansowych do pracy
      wrócić muszę. Co najwyżej wybiorę zaległy urlop i posiedzę do końca
      6 mies. Chyba że sensownej niani nie znajdę... uncertain

      Tobie jeśli to posiedzenie z Córą pasuje, to tylko się cieszyć,
      robisz dla Niej wszystko co najlepsze, a jeśli nie drepczesz w
      miejscu z niecierpliwości do powrotu do pracy, to sytuacja idealna.
      A minami koleżanek się nie przejmuj, nie załapią dopóki nie będą
      miały swoich dzieci - ja jestem na to najlepszym przykładem.
      • orlik.a Re: Matka Polka 16.01.09, 12:23
        Nic dziwnego że tak myślą - nie wiedzą co to macierzyństwo. Ja też
        się zarzekałam że wracam do pracy bo nie będę w domu z dzieckiem
        siedzieć. I bardzo lubiłam swoją pracę.
        wyszło na to że jednak jestem na wychowawczym, i jestem z tego
        powodu najszczęśliwsza na świecie.
        Obydwie babcie nie pracują więc chętnie zajmują się małym kiedy
        tylko mam ochotę zrobić coś bez niego. I czuje się jak najbardziej
        spełniona. Kiedy mały podrośnie wtedy zajmę się swoją karierą. Jak
        na razie inwestuje w coś znacznie cenniejszego smile))
        • titerlitury Re: Matka Polka 16.01.09, 12:32
          orlik.a napisała:

          Kiedy mały podrośnie wtedy zajmę się swoją karierą. Jak
          > na razie inwestuje w coś znacznie cenniejszego smile))

          Szanuję Twój wybór, ale drazni mnie takie argumentowanie! Nie
          wychowujesz dziecka dla siebie, tylko dla niego samego i
          dla "świata", więc nie jest to żadna inwestycja. I chyba jednak
          warto pomyśleć o sobie i swoim reozwoju, bo kiey to piskle nauczy
          się fruwac i opuści gniazdo możesz zostać z niczym.
          Chciałabym bardzo byc dobrze zrozumiana: nie zachęcam do niczego,
          ani do wczesnego powrotu do pracy, ani odwrotnie, tylko apeluje o
          rozsądek w myśleniu o relacji z dzieckiem.
          • orlik.a Re: Matka Polka 16.01.09, 13:06
            przecież nie napisałam że wychowuję dla siebie. A w siebie już
            zainwestowałam wystarczająco. I jest to jak najbardziej inwestycja -
            w rodzinę. Myślę że ten czas przyniesie i mnie i rodzinie więcej
            korzyści niż gdybym wykorzystała go na pracę. Bo pracować znów bedę,
            może za rok, może za dwa. A w ciągu tych pierwszych miesięcy życia
            wolę żeby uczył się ode mnie, a nie od babci czy opiekunki.
            Niczego nie argumentuje i nie zamierzam nakłaniać do zmiany zdania
            nikogo, nawet moich bezdzietnych koleżanek.
            Czuję tylko tak samo jak autorka wątku, czuję się szczęśliwa że mogę
            swój czas poświęcić dziecku, nie pracodawcy. Że jestem wypoczęta,
            wyspana, że mam czas zadbać i o niego i o siebie i o męża.
            i nie potępiam nikogo kto myśli inaczej niż ja. Moja kuzynka np. w
            tygodniu pracuje, w weekend studiuje. Radzi sobie, w tygodniu
            dzieckiem zajmuje się opiekunka, w weekendy mąż.
            Prowadzi życie które na pewno jest podporządkowane dziecku. Nie
            rozumiem jej ale nie mi to oceniać. Szanuje jej decyzję i to że chce
            się rozwijać. Ja nie muszę, studia skończyłam już dawno, a w pracy
            na mnie poczekają. Mąż dobrze zarabia więc mogę być Matką Polką czy
            też jak kto woli kurą domową dopóki mały skończy 3 latka.
            Pozdrawiam
    • zdzicha78 Re: Matka Polka 16.01.09, 16:55
      politowanie jeśli już powinna wzbudzać sytuacja gdy coś dzieje sie w naszym życiu nie po naszej myśli, ...pamiętam jak studiowałam to myślałam jakie tu musi być ważne - "kariera zawodowa" ...a potem nie mogłam miec dzieci i teraz kiedy moje koleżanki "wyrywaja" się z domu od dzieci do pracy myślac jakie to musi byc nie wiadomo co ja im mówie jak ciesze sie ze wyrywam się wreszcie do domu, i być może nawet te od kariery wzbudzają z kolei moje politowanie smile bo ta kariera nic dla mnie nie znaczy...no chyba ze realizacja jakichś pasji smile stąd zastanawiam sie jak to będzie z ich realizacją jak urodzę smile
    • uullaa Re: Matka Polka 16.01.09, 17:34
      U mnie zupełnie inaczej. Osoby, z którymi się spotykam podzielają
      mój pogląd, że pracuje się po to by żyć, a nie - żyje by pracować.
      Nigdy nie zrozumiem jak można dobrowolnie wyrywać się do kieratu.
    • mila_kamila Re: Matka Polka 16.01.09, 22:13
      Ja na poczatku tez myslalam ze wezme tylko tyle tygodni ile ustawa przewiduje i do pracy ale im dluzej przebywalam w domu z synkiem tym bardziej nie chcialam go zostawiac, szukac opiekunki, albo zlobka, ale sprawa sama sie rozwiazala - bo moj maz stracil prace i musialam wrocic do rzeczywistosci. A bylo tak fajnie... Od dwoch dni wychodze z domu bladym switem i wracam wieczorkiem. I co z tego ze mam fajna prace, w koncu moge zalozyc obcasy i fajne ciuchy bez ryzyka poplamienia marchewka smile (bo z synkiem na spacerki i po domciu ubieram sie na sportowo). I co z tego ze mam to szczescie pracowac w towarzystwie przesympatycznych ludzi i rozwijam sie zawodowo? To nie to samo kiedy ma sie czas tylko na krotka zabawe, kapiel i wieczorne mleczko. Wolalam rozwijac mamine talenty. Ciesze sie ze moglam spedzic z synkiem chociaz te 6 miesiecy i dwa tygodnie i szczerze zaluje ze nie moge poswiecic mu wiecej czasu. Bedziemy nadrabiac w weekendy... pocieszam sie tylko tym ze nie musialam szukac opiekunki i ze moja pociecha pozostanie pod czujnym okiem taty smile
      Zazdroszcze Ci ze mozesz spedzic tak dlugi czas ze swoim dzieckiem i poswiecic mu sie, takze olej miny niedzieciatych kolezanek bo kiedy same zostana mamami dopiero Cie zrozumieja.
    • benignusia Re: Matka Polka 16.01.09, 23:24
      własniewinktak bywawinkniestety po urodzeniu dziecka mój krąg znajomych
      zrobił sie....mniejszy,a jak poinformowalam że jestem w drugiej
      ciąży to wrecz mi współczuły znajome....oczywiscie jak powiedzialam
      ze ciaza planowana,to gartulacje tyle ze dziwnie patrzaly..a jak
      teraz ktos sie dowie ze jestem w trzeciej i planowanej ciązy,i że
      miedzy dziecmi taka sama róznica bedzie .....winkto znów bede musiała
      olać .niemartw sie,kiedy ty bedziesz robila kariere,a twoja córcia
      bedzie juz duza i samodzielna one bedą siedzialy w pieluchach...
      • magnolia22 Re: Matka Polka 17.01.09, 11:16
        Benignusia, TRÓJECZKA?!smile rewelacja, ja podziwiam... smile to tylko
        podziwiać trzeba, a nie się durnie patrzeć.

        Dziewczyny, ja to dopiero zaczynam łapać. Na takie decyzje
        (pozostanie z dzieckiem w domu oraz planowanie kolejnych
        dzieciaczków) potrzeba bardzo dużo samozaparcia i odwagi. I po
        części rezygnacji z siebie. Ja tyle odwagi nie mam no i kwestia
        finansowa, muszę wrócić do pracy - co dwie pensje to nie jedna. Mimo
        że nianie zarabiają teraz niemało...

        Ale dopóki nie jest się matką (ojcem wink) nie zrozumie się pewnych
        kwestii... nie ma szans.

        aha, co do kwestii "niemartw sie,kiedy ty bedziesz robila kariere,a
        twoja córcia bedzie juz duza i samodzielna one bedą siedzialy w
        pieluchach..." - może one przegapią swoją szansę - teraz coraz
        więcej kobit ma kłopot z zajsciem...
    • nomira Re: Matka Polka 16.01.09, 23:52
      No ja rowniez bym sie wogole nie przejmowala reakcja bezdzietnych kolezanek.
      Niestety to prawda, ze latwo jest mowic, jesli nie ma sie dziecka. Ja niestety
      po mieciarzynskim musialam wrocic do pracy ale gdybym miala wybor, zostaalbym w
      domu. Jedyne, co dobre, to to, ze synek jest z niania tylko kilka godzin a ja go
      odbieram wczesnie, bo tak sie dogadalam z szefem w sprawie pracy. Ja uwazam, ze
      dobrze robisz i Twoja decyzja to powod do dumy a nie wstydu. Niestety, jak ma
      sie dziecko to najlatwiej jest sie dogadac z innymi mamami. Tak to juz jest.
    • atucapijo Re: Matka Polka 17.01.09, 11:16
      ja siedze w domu do ukonczenia 11 mcy przez synka, poczekaja na
      mnie, sam moj szf ma 3 dzieci, i mnie przekonywal zebym wziela
      nieobowiazkowe 6 mcy macierzynskiego. dziewczyna ktora miala
      prowadzic czesc moich spraw wymiekla, po mniej niz 3 mcach jak mnie
      nie ma, i wlasnie sie zwolnila, teraz mam strach przy tylku czy nie
      bede musiala wrocic wczesniej...a zaszlam w ciaze po 4 latah prob, i
      jak mnie dopiero co awansowali, wiec mialam zgryz jak to bedzeale
      pracodawca spoko, wiec jest ok.
    • agaqwerty Re: Matka Polka 17.01.09, 11:52
      Jeżli to jest Twój wybór to w sumie nie wiem w czym problem. Każdy
      robi to co chce . Twoje koleżanki robią karierę i odnoszą sukcesy a
      Twoim sukcesem jest wychowywanie córki. Jeśli siedzenie z dzieckiem
      sprawia Ci radość to po co to zmieniać. Duży plus że w ogóle możesz
      sobie na to pozwolić.
      Ja osobiście czuję się szcześliwa że wróciłam do pracy. Choć tam
      odpocznę big_grin
    • an-der Re: Matka Polka 17.01.09, 11:57
      posłuchaj tego
      www.youtube.com/watch?v=2XDmimpyhRA
      ..... i miej gdzieś rady bezdzietnych, sfrustrowanych i egoistycznych kobiet
      • hanah.vic Re: Matka Polka 17.01.09, 12:11
        Dziewczynki,
        Dziekuję za odzew. Widzę że niektóre z Was mają podobnie, inne są
        szczęśliwe łącząc prace i macierzyństwo.Super !
        Na koniec dodam, że wychowywanie przeze mnie córy to żaden problem,
        raczej mnie ciekawiło czy Wasze relacje z otoczeniem po urodzeniu
        dziecka się zmieniły, szczególnie gdy pozostałyście w domu z
        dzieckiem.
        Ja dziś uroniłm łzę, jak mój dzieć powiedział po raz pierwszy "tata"
        z uśmiechem na twarzy- nie zamieniłabym tego na nic innegosmile))
Pełna wersja