Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkach...

20.01.09, 14:43
Dziewczyny, poradźcie, pocieszcie wink Mój synek zasypia tylko lulany -
z moje czy nie mojej winy, nie ważne, faktem jest to, że bez
lulania, wózka lubie cycusia nie zaśnie...nie mam przekonania co do
sposobów ksiązkowych na ww problem,czyli zostawianie aby się
wypłakał, wchodzenie wg ustawowych minut...to nie dla mnie. Jednakże
robi się to dość kłopotliwe, bo synek waży sporo(10kg) ma 9
miesięcy. Zasypia w różnym czasie, śpi w swoim łóżeczku. Wieczorem
jest albo pierś albo ja nie zaśnie trzeba go dolulać, odłożony bywa
że po chwili zaczyna płakać, wieć znowu na rączki i tak aż do
uzyskanego, zadowalającego efektu czyt. dziecię śpi smile W dzień
zasypia lulany w gondoli choc jest już na niego za mała, ale jeszcze
dajemy radę. w nocy jak obudzi się z płaczem też muszę go lulać, bo
nie chodzi o pierś. Moje pytanie i prośba jest zwrócona do mam które
mają bądź miały ten sam problem...jak sobie radzicie z tym lulaniem
na rękach, czasem ból pleców jest bardzo nieznośny, raz tylko udało
się mi na siedząco go uśpić. I czy to kiedyś się skończy?? Jak
bezboleśnie wprowadzić w życie metodę samodzielnego zasypiania tzn.
nie-noszenia bo bycie znim w jednym pokoju nie ma dla mnie problemu,
byle nie nosić...Poradźcie coś, może się uda...z góry dziękuje i
pozdrawiam.
    • molnarka Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 15:10
      ka_siulek1 napisała:

      > Mój synek zasypia tylko lulany -
      > z moje czy nie mojej winy, nie ważne,

      Ależ ważne - powiedz to sobie głośno, że to Ty jesteś odpowiedzialna
      za takie przyzwyczajenia synka.


      > ...nie mam przekonania co do
      > sposobów ksiązkowych na ww problem,czyli zostawianie aby się
      > wypłakał, wchodzenie wg ustawowych minut...to nie dla mnie.

      Znaczy za miętka jesteś smile))

      Poczytaj sobie "Uśnij wreszcie", "Każde dziecko można nauczyć
      spać", "Język niemowląt" ... i dostosuj metodę do Twojego dziecka i
      do Twojej siły psychicznej.
      Nie musisz wychodzić - możesz siedzieć nieodzywając się na przykład.
      To także jedna z metod.


      > I czy to kiedyś się skończy??

      Tia ... jak będzie nastolatkiem smile))

      Pozdrawiam
      MOLNARka ... ciągle zaskoczona,że rodzice w taki sposób wychowują
      dzieci


      • dare-czka Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 15:23
        nie zgadadzam sie z przedmowczynie,to jest trudne sama to
        przechodzilam moj ma 7 mies i tez 10 kg rano kregoslup mi
        wysiada,wiem ze trzeba byc konsekwentnym w nauce,ale to wszystko
        zalezy tylko od Ciebie.Moj spi w lozeczku,ale ciazko go uspic,nawet
        nardzo,ale ja poprostu nie daje rady na rekach go trzymac,czasem
        kiedy juz widze ze nie da sie inaczej to tak.Trzymaj sie.powodzenia!!
        i nie przejmuj sie opinia przedmowczyniwink
      • miracle103 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 16:42
        Ależ ważne - powiedz to sobie głośno, że to Ty jesteś odpowiedzialna
        > za takie przyzwyczajenia synka.

        I co to zmieni??????

        > ...nie mam przekonania co do
        > sposobów ksiązkowych na ww problem,czyli zostawianie aby się
        > wypłakał, wchodzenie wg ustawowych minut...to nie dla mnie.

        BArdzo kocha i rozumie swoje dziecko!!!!!

        > Poczytaj sobie "Uśnij wreszcie", "Każde dziecko można nauczyć
        > spać"

        Czyli " jak wytresowac swoje dziecko"

      • agama77 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 19:00
        no proszę ,znalazła się twardzielka!
        dziewczyna pisze o problemie, prosi o radę,a twardzielka cytując
        krytykuje i wymądrza się.
        totalna beznadzieja...
    • moni_ka30 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 16:29
      Ja miałam jeszcze gorzej,bo po ululaniu spał tylko na mioch
      kolanach! Odłożony budził się po 30 minutach. Wytrzymałam tylko/aż 5
      mcy. Metody uspokajanie i odkładanie do łóżeczka spróbowałam tylko
      raz (wył godzine, spał 20 min) Następnego dnia położyłam go koło
      siebie na moim łóżku i zamiast lulania głaskałam i przytulałam
      ewentualnie lekko kolysałam, ale bez brania na ręce. W końcu zasnął
      i to był sukses. Pierwszy tydz spał wprawdzie 30 min, ale następny
      już 40 min, potem godzine. Teraz po 5ciu mcach dobija niekiedy do
      4hsmile Wytrwałości zyczęsmile
      • anutka83830 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 17:17
        Uważam iz uczenie samodzielnego zasypiania na siłe to wielka
        bzdura!!!! Moje dzieciątko tez zasypiało tylko lulane na rękach. Ja
        naczytawszy sie "wspaniałych opinii" jak to w 3 dni można dzieckoo
        nauczyć samodzielnie spać postanowiłam to sprawdzić.I przekonałam
        się że ja nie dam rady słuchać jak moje dziecko TAK płacze (
        mmmm...WRZESZCZY- Pomijajac iż po tej próbie jeszcze tego samego
        dnia wieczorem pojawiła się u niego kolka.) Stwiierdziłam iz wole go
        lulać a teraz wiem że dziecko samo dojdzie do tego że na rączkach mu
        nie bedzie w godnie zasypiać!
        Z czasem mały zaczął zasypiać w leżaku bujaku(poprostu szukałam
        różnych sposobów ALE NIC NA SIŁĘ!!!). Teraz ma 4 i pół miesiąća i
        zdarza mu sie samodzielnie zasnąć w łóżeczku. Poprostu odkładam go
        do łóżeczka i załączam karuzelke. Czasami zaśnie. Jeśli nie trudno
        pozoostaje leżaczek. Pewnie że zdarza się że i on nie pomoże(
        dzidzia jeszcze przypomni sobie o zasypianiu na rękach) to go biorę
        i lulaM,ale szczerze mówiąc juz nie pamiętam kiedy tak było.
        Pozdrawiam

        Ps. Pozdrawiam. Szukaj napewno jakiś sposób się znajdzie
    • albero333 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 16:59
      Moj synek tez zasypia jedynie lulany na rączkach lub w łóżeczku (
      mamy łóżeczko na biegunach ) Ma teraz 10 m-cy. Przez pierwsze 5 m-cy
      w dzień spał u mnie na kolanach nie odkładałam go, bo chiałam, żeby
      w ogóle spał, a po odłożeniu natychmiast się budził, dlatego
      potrafiłam siedzieć z nim nawet 2 h jak trzeba było. Teraz kołyszę
      go albo w łóżeczku albo na kolanach tj. kładę na ciniutkiej
      poduszeczce cłego i ruszam kolanami. Kręgosłup, aż tak bardzo nie
      cierpi jeśli siedzisz na krześle z oparciem. Wiem, że nie o taką
      metodę Ci chodziło, ale jak nie masz serca " tresować" dziecka - a
      ja nie mam, to to trochę odciąży Twoje plecy. Mam gdzieś opinię, że
      sama sobie na to zapracowałam! Jak ktoś nie wie czym to było
      spowodowane to niech nie ocenia!!!
      • minia1106 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 17:36
        moim zdaniem mamy ktore nie maja problemu z usypianiem maluchow nie
        powinny sie w ogole wypowiadac, faktem jest ze dziecko przyzwyczja
        sie do usypiania na rekach, zwlaszcza gdy przechodzilo kolki i za
        nic w swiecie nie dalo sie polozyc do lozeczka zeby samo zasnelo,
        tak jak bylo w naszym przypadku, wiec niestety do tej pory (mala ma
        7mcy) maz ja usypia na rekach jak mnie nie ma lub zasypia przy cycu

        probowalam dwa razy nauki samodzielnego zasypiania, za pierwszym
        razem wymieklam po 10min, zoa drugim dziecko tak plakalo ze sie
        zakrztusilo i dobrze ze bylam obok bo nie wiem co by sie stalo....
        ja na pewno nie bede tego juz probowac coreczce i pocieszam sie ze
        jak zaczne odzwyczajac od cyca (co mam zamiar zaczac niedlugo) mala
        moze jakos sama sie nauczy zaypiac (dodam ze probowalam ze smoczkiem
        takze i tez nie dziala)...
        • kama_mama_olka Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 17:47
          moje dziecko też miało kolki ja wykończona prawie cały dzień był noszony na
          rękach.Gdy zaczął już sporo ważyć moja Babcia położyła go do łóżeczka na
          kołderce i leciutko różkiem zaczęła bujać to niesłychane bo usnął!
          Kolejny pomysł Babci to bujanie na poduszce na kolanach tak jak jedna z
          dziewczyn już tu pisała,działa!!!!!
          smilePowodzenia
    • ka_siulek1 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 17:49
      Dziękuję Wam bardzo Kochane za wszelkie rady, napewno z nich bedę
      korzystać bynajmniej spróbuję je wprowadzić w zycie. Co do jednej z
      mam która nie rozumie jak można tak wychowywać swoje dzieci - ja nie
      prosiłam o wypowiedzi mam które nie mają takiego problemu, bo nie
      masz pojecia o czym mówisz. Gratuluje Ci że Twoje malenstwo radzi
      sobie z zasypianiem ale nie krytykuj jak nie wiesz skąd się wzięło
      dane zagadnienie. Nie jestem do konca nowicjuszką w wychowywaniu
      dzieci, bo wcześniej przed swoim bawiłam 3 lata dziewczynkę, od
      malenkiego( niemowlaka) i wiem że można nauczyć zasypiania inaczej
      niż na rękach i bez książkowej tresury, ale łatwiej jest wprowadzić
      pewne zasady do nieswojego dziecka. poza tym nie zamierzam się
      tłumaczyć...pisząc że jest to z mojej winy - owszem - mały miał
      straszliwe kolki i przez pierwsze 4 miesiące prawie w ogóle nam nie
      spał, jedynie na nas na brzuchu...przszliśmy katusze dlatego takie
      lulanie, czy zasypianie przy piersi jest niczym wporównaniu do tego
      co przeszliśmy jednak gdzieś to wszystko się nam zagalopowało a ja
      chciałam prosić tylko o radę jak sobie ułatwić te chwile. dziękuję
      Wszystkim mamuśką które starają się pomóc a nie krytykować...zresztą
      wydaje się mi że ideą takiego forum jest przede wszystkim wspieranie
      młodych, niedoświadczonych mam,które licza na rady, a nie krytyka.
    • marsupilami_08 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 18:59
      Ja tylko tyle powiem ze nasza tez byla lulana do spania na rekach,ale u meza.Jak
      tylko zaczela konkretnie przybierac a meza plecy bolec,nauczylismy ja usypiac w
      wozku.Teraz na wieczor zasypia na lozku.Poprostu musze przy niej polezec,czasem
      pospiewac.
    • mikams75 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 19:07
      moja tez ma 9 mies. i nie zasypia sama. Z ta roznica ze od samego poczatku nie
      przyszyczajalam do noszenia. Wprawdzie ma dopiero 7.5 kg ale mimo wszystko,
      kregslup odczuwa.
      Od samego poczatku tulilam na siedzaco i lezaco. Zauwaz ze stojac bojasz sie i
      dziecko inaczej niz siedzac. To sa inne ruchy. Poobserwuj i sprobuj coraz
      czesciej bujac siedzac i na poczatku tak zeby dziecko pod pupa nie czulo twoich
      kolan, zeby wisialo jakby bylo noszone.
      Z czasem da sobie polozyc pupe na kolanach a pozniej da sie ze dziecko lezy a ty
      obok.
      Ja tak robilam po wyjezdzie babci, ktora mi rozpiescila malucha.
      Te rozne ksiazkowe metody sa nie dla mnie, a raczej nie dla nas. Dziecko wpada w
      histerie jak ja zostawie zmeczona sama i pozniej musze ja 2 godziny wyciszac.
      Nie bede wlasnemu dziecku zalowac ciepelka, wiec tule i nie ucze samodzielnego
      zasypiania na razie. Ale wlasny kregoslup trzeba oszczedzac.

    • madresa Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 20:28
      Jeszcze niedawno miałabym podobną opinię jak dziewczyna która cię tak
      skrytykowała ale...To jak dzieci się różnią przekonałam się przez ostatnie pół
      roku od kiedy jest z nami nasza córeczka.Mamy już synka starszego o 15
      mcy(dzieci rok po roku).Trafiły nam się dwa kompletnie różne"typy".Synek od
      początku dał się odkładać do łóżeczka i dziś śpi w swoim pokoju nie budząc sie w
      nocy a córcia od początku potrzebowała bliskiego kontaktu.Uspokajała sie tylko
      na rękach,nie toleruje smoczka(odruch wymiotny),pomimo naszych starań nie umie
      pić...z butelki!Nie uwierzyłabym że tak może być gdyby nie urodziło mi się takie
      dzieckosmileI tak jak poszlismy za potrzebą wolności i niezależności synka tak
      teraz tulimy,nosimy małą-bo ma takie potrzeby.A nam to specjalnie nie
      przeszkadza wiedząc jak szybko z tego wyrośnie.Skracamy tylko czas tego bujania
      i mamy nadzieję że w przyszłości przytulenie wystarczy.Pozdrawiam i cierpliwości
    • memphis90 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 22:33
      Co mi przyszło do głowy:
      -fotel bujany
      -fotel obrotowy
      -piłka (taka, jak do porodu)
      Było to polecane w jakimś programie o dzieciach- maluch ssał pierś i zasypiał
      tylko jak był noszony, mama miała dość dźwigania pulpeta itdwink Zaczynasz od
      kołysania na siedząco (fotel, piłka), stopniowo, z dnia na dzień, kołyszesz
      coraz mniej i wolniej- aż nauczy się zasypiać w bezruchu.
      • jajki-ewicz Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 23:18
        Nie wiem czy powinnam sie wypowiadać, bo moj synek ma dopiero 5 miesięcy. Nie wiem czy Ci to w ogóle pomoze, ale opisze jak było u nas.
        Od urodzenia pzryzwyczaiłam tak jak ty do noszenia malucha na rekach. W efekcie nie potrafił sie inaczej uspic niz u mnie na rękach. Do tego wszytskiego był ten problem, ze chciał spac tylko u mnie na rekach. Nie umiałam karmic na leżąco. Ale stwierdziłamże cos z tym jego spaniem trzeba zrobić. Metoda wielu prób nauczylismy sie "cycusiać" na leżąco. I wtedy hurra - synek usypiał sie leżąc koło mnie. Dodatkowo wprowadzilismy jeden "ulepszacz". Teraz bez tego ani rusz. Pieluszka. Jak leżelismy sobie koło siebie to kiziałam go po główce i w końcu usypiał jeśli wczesniej nie uspił sie przy piersi. Teraz potrafi usnąć na łóżku, w wózku, w łóżeczeku itd., ale musi mieć smoczka i pieluszkę. Jak jest spiący to sam sie przytula do pieluszki i prawie od razu usypia.
    • happymoni Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 23:02
      Córke aktualnie 5 letnia nosiłam tak długo że brak mi juz było pomyslów na to co mozna jeszcze śpiewać- była twarda bestia i zasypiac nie chciała ( więc koledy spiewalam okragły rok ) smile
      i do teraz chce żeby przed zaśnieciem zaspiewac kołysanki co lubie zwłaszcza , że juz nosic nie trzeba wink).
      Synka na razie nosze ale on jest z tych co krócej potrzebują by odpaść.
      A co do metod treningowych to miałam okazje przećwiczyc z meżem to na własnych uszach gdyz właśnie ten sposób zafundowali nam sąsiedzi a że byli nowi więc padały nawet podejrzenia czy tam nie ma jakiejś patologiisad Co noc wycie - dosłownie wieczorem i w nocy nawet dochodzące do 2 godzin.
      Potem wyjaśnili , że przyzwyczajają dziecko zasypiać samo
      Ja dziekuję za takie pomysły. Dziecko nie spało, oni nie spali i wszyscy sasiedzi naokoło teżsad
    • eweliska18 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 20.01.09, 23:33
      Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale ja mam to samo z 2,5 mies. córeczką. Do
      noszenia i lulania przyzwyczaiła się jak miała kolki. W tej chwili w dzień śpi
      tylko na ramieniu, a próba odłożenia jej do łóżeczka nie ma szans ponieważ zaraz
      się budzi . W nocy śpi z nami w łóżku i też zdarza się, że trzeba ją utulić i
      lulać po karmieniu jeśli się obudzi. Żadne książkowe metody nie wchodzą w
      rachubę ponieważ mała jest charakterna i wrzeszczy do utraty tchu, a ja nie mogę
      tego słuchać i nie chce później wyciszać maluszka przez długi czas . Noszę więc
      i czekam aż z tego wyrośnie, poza tym uważam, że widocznie potrzebuje mojej
      bliskości i jej ją daję. Życzę sobie i innym wytrwałości.
    • anneczka78 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 21.01.09, 12:54
      Spróbuj usypiać go na rękach, ale nie kołysz za mocno, bo to najbardziej obciąża
      kręgosłup noszącego. W ciągu dnia używaj chusty, takiej wiązanej. Z czasem synek
      będzie coraz mniej potrzebował noszenia. Moje dziecko było wyjątkowo "naręcznym"
      typem, teraz ma prawie dwa lata i zasypia sam bez najmniejszego problemu -
      wystarczy, że posiedzę przy łóżku kilkanaście minut.

      Komentarzami na temat przyzwyczajania do noszenia się nie przejmuj, nie każde
      dziecko wymaga noszenia i przytulania, ale to najczęściej nie jest nie zasługa
      matki, tylko charakteru dziecka. Ja jestem zadowolona, że go nosiłam, że dostał
      tyle miłości i czułości, ile potrzebował.

      Poradniki typu Tracy Hogg wnoszą pewne ciekawe treści, ale stuprocentowe
      stosowanie się do nich to tresura niemowlęcia - takie jest moje zdanie.
    • ka_siulek1 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 21.01.09, 16:01
      Dziękuję wam dziewczyki, jesteście nieocenione w podtrzymywaniu na
      duchu a przede wszystkim zawsze można na Was liczyć. Dziekuję za
      wszystkie cenne uwagi,ciepłe słowa, spostrzeżenia i rady...Mam
      nadzieję że plecki jeszcze troszkę wytrzymaja a synek sam wyrosnie z
      tego...Pozdrawiam serdecznie.
      • agnes_ka13 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 21.01.09, 21:05
        Moja 9-miesieczna corka to tez typ "noszony", usypianie to czasami
        wielogodzinny koszmar.Juz bylismy bliscy rozwazania nauki
        zasypiania, ale doszlismy do wniosku, ze tak widac potrzebuje.I co
        dzisiaj sie stalo? Zasnela sama, posiedzialam przy niej, pobawila
        sie moimi wlosami, powkladala palce do buzi i...spi.Nie moge w to
        uwierzyc.Mysle, ze to tak jak wszystko przyjdzie z czasem i nie ma
        co na sile dziecka zmuszac do zasypiania samemu.Pozdrawiam.
        • mgda1981 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 21.01.09, 21:30
          Ja też mam taki sam problem z moim 10 miesięcznym synem, juz kiedyś pisałam o tym na forum, i tez nie zamierzam wprowadzac metody wychodzenia z pokoju i słuchania jak się męczy i płaczy, taki już chyba jego urok, że nie lubi chodzić spać, też go lulam na rękach, choć ostatnio kładę małego obok siebie na wersalce i lekko bujam, często podnosi się i kładzie główkę na kołdrze, albo przytula się do mnie, wtedy wiem ,że to znak że chce mu się spać, czasem jeszcze go polulam na rękach i kładę do łóżeczka i zasypia. Niestety mój mały nie przesypia całej nocy, budzi się co 3 godziny na cycusia, ale jak zje zwykle kładę go koło siebie i zaypia. Ja ostatnio podaję wieczorem przed snem synkowi łyżęczkę syropku melisal, pani w aptece mi poleciła, daję mu, żeby był bardziej spokojny, bo zdarzało mu się, że się budził z płaczem i trzeba było go długo trzymac na rekach. Jestem tym wszystkim zmęczona, obolała, bo boli mnie kręgosłup i kolana ale mam nadzieję, że z każdym miesiącem będzie lepiej.Musimy w to wierzyć!!smile
    • ax-a1 Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 22.01.09, 10:53
      Dwa dni temu czytalam twojego posta i widzialam siebie, coreczka ma 7 m-cy i lulanie do snu 3 razy na dobe, coreczka 9 kg, dwa razy probowalam metode klade do lozeczka i wychodze- nie dalam rady, tak plakala ze dalam sobie z tym spokoj, nie chcialam zeby corka szla spac tak zdenerwowana- sen to wypoczynek, ona wtedy rosnie- pogodzialam z lulaniem, ale staralam sie maksymalnie "zmeczyc" coreczke i wtedy odrazu zasypiala na rekach, tylko ja bralam smile ale wczoraj polozona do lozeczka zeby sie bawila, usnela SAMA, bez lulania i bujania, owszem troche marudzila, ale byla caly czas na oku, wiec zadna krzywda jej sie nie dziala, i tak juz usnela mi 3 razy smile wiec daj czas swojemu dziecku, musi dorosnac do tego- tak mysle. Nie odmawiam swojemu dzieku bujania, bo zaniedlugo bede za tym tesknic, bo te nasze pociechy zbyt szybko rosna sad a tez mi bola plecy - ale to moj slodki ciezar smile
    • mama.franka.h Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 22.01.09, 11:09
      Czyli moge sie cieszyc i byc zadowolona z siebie ze w dobrym
      momencie odluczylam swojego dziecka zasypiania na reku.
      To bylo jakies dwa miesiace temu wiec okolo 4 4ipol miesiaca jak
      maly zaczal uczeszczac do zlobka w ktorym opiekunki niewiedzialy co
      zrobic zeby maly zasnal (dodam tylko ze mieszkam za granica i
      normalnym jest to ze tak amle dziecko idzie do zlobka) Bo ja
      przeciez starym polskim zwyczajem dziecko na reku ululane wykolysane
      (wozek do dzis niewchodzi w gre - powiedzialam NIE wozek jest do
      spacerowania) wyklepane po tyleczku i uspione, ale jak tu odlozyc do
      lozeczka by samo dalej spało?? wiec spalam z nim. I tak doszlo do
      tego ze maly zasypial i spal tylko ze mna alebo z tata ale razem
      wtulonym. No i swietnie, bo przeciez po to sie ma dziecko by sie nim
      opiekowac byc przy nim sama radosc patrzec na spiacego malca. ALe co
      gdy sie chce gdzies isc cos zrobic albo wrocic do pracy? Bida. i
      zaczelam nowa metode - zasypianie samodzielne w lozeczku. poczatki
      straszne. tatus wracal z pracy bral dziecko do siebie i razem spali
      a moje codzienne starania szly w zapomnienie. mialam metode, placze
      5 minut i ide (wiem ze nic sie mu niedizlao stalam za drzwiami) a
      teraz maly zasypia sam, w zlobku niemaja problemu, wiec i on sie
      tam niemeczy i niedenerwuje i wie ze jak jest sam w lozeczku to nic
      mu sie niedzieje. musisz sprobowac to nic zlego zostawic go samego.
      wiem ze plecy bola pomysl o sobie tez dziecko sie szybko odzwyczaja
      i tak samo szybko przyzwyczaja
      ale sie rozpisalam - POWODZENIA
    • tu_mama chwale się 22.01.09, 12:14
      to ja się pochwalę bo jestem w szoku smile
      1,5h po jedzonku, moja mała była już senna, ziewała i tarła oczka
      (ma 2,5 m-ca) więc położyłam ją do łóżeczka na boczek, przykryłam z
      planem, że ją pobujam na leżąco, jak się rozpłacze to podniose itd.
      ale pomyślałam, że skocze szybko do łazienki.. słysze przez otwarte
      drzwi.. nic smile cisza. wracam do pokoju - a ona śpi! smile
      pierwszy raz tak sama usneła smile
      wieczorami też staram się odkładać, pobujać (mam turystyczne łóżko
      więc wyższy poziom można bujać), podnieść jak trzeba i od nowa.. do
      tej pory nosiłam ale mała waży coraz więcej, nie ma co przyzwyczajać.
      • vivianna_82 Re: chwale się 22.01.09, 16:54
        jak dobrze poczytac że nie tylko ja mam ten problem smile
        mam tez nadzieję, że moja Jula kiedyś z tego wyorośnie, ma dopiero 3 mies i waży
        prawie 7 kilo... tylko że ona nie dośc że zasypia tylko bujana na rękach, to
        jeszcze to bujanie nie może odbywać się na siedząco. same rece jej nie
        wystarczają - z nia trzeba chodzić!!! czasem to nawet jak się tylko zatrzymam
        żeby cos do męża powiedziec to już się buntuje... tez kiedyś próbowałam wziąć ja
        na przetrzymanie. Z pierwszym razem wytrzymałam krótko , za drugim razem trochę
        dłużej, choć serce mi pękało. no i nie dałam rady. Ale mała już się tak krzykiem
        (bo to nie byl płacz) zmęczyla, że jak ją wzięłam na ręce, to zaraz zasnęła. Ale
        dla mnie to nie sposób sprawiac by dziecko się wymeczylo rozpacza to szybciej
        zaśnie, przeciez ono wtedy cierpi... może znajdę kiedyś jakis sposób.Myslałam
        już tez o fotelu bujanym, no ale nie wiem jak by się sprawdzilz tego względu że
        trzeba chodzić... wink
    • moyyra Re: Lulanie, noszenie, czyli usypianie na rączkac 22.01.09, 21:44
      u mnie najlepiej sprawdzila się chusta, dzieciaka wyciszam , robi
      się sniety to go odkladam do lozeczka jak jest pojedzony to zasypia
      a jak nie to kladziemy się na duzym i je wtedy - przynajmniej nie
      musze chodzic
      na rekach noszony, lulany nie zasnie mi-przyzwyczail sie do chusty,

      probuj, testuj malymi kroczkami
      jak bedzie juz takie zasypiajace, to usiadz, jak zaprotestuje to
      wstan zrob dwa kroki i znow usiadz itd

      swojego drugiego synka na poczatku trzymalam na kolanach na
      poduszce, odlozony wył, z biegiem czasu odkladalam go mocno
      przytulonego do siebie, a samamoglam polozyc się-myslalam, ze glowe
      do sciany sobie przybije (w nocy rzecz jasna),
      z biegiem czasu nauczyl się lezec spokojnie kolo mnie, potrafi sam
      zasnąc, czasem na piersi - fakt ze spię z dzieciakiem to jest mi
      latwiej,

      pozdrawiam
Pełna wersja