Karmienie piersią a butelką - kolka, złości itp.

23.01.09, 20:18
Witam wszystkich,
Czytam forum już od dłuższego czasu, ale dopiero teraz zdecydowałam
się założyć konto. Jestem mamą 5-letniej dziewczynki i 3 mies
chłopca. Z córcią nie miałam żadnych problemów. Pięknie spała,
jadła, a uśmiech nie ustępował z jej buźki. Gdy po 5 latach urodził
się synuś myślałam, że też tak będzie. Ale niestety... od trzeciego
tygodnia pojawiła się kolka. Zaczęły się płacze (a raczej wrzaski),
prężenia, problemy z kupką. Cały czas karmiłam piersią. Zaczęło się
lulanie, wręcz "bieganie" z dzieckiem po pokoju, włączanie suszarki,
odkurzacza itp. Dostawał Espumisan, Vibrucol, Debridat, prawie
codziennie również go odgazowywałam. Przerażało mnie to wszystko, bo
bałam się że w końcu sam nie będzie potrafił zrobić kupki - ale ból
na jego twarzyczce zawsze mnie do tego przekonywał. Trzymałam
restrykcyjną dietę, żeby przypadkiem brzuszek go nie bolał i...dalej
karmiłam. W szóstym tyg. zaczęło się złoszczenie przy piersi.
Rzucanie głową na boki (a pokarmu miałam dużo), dojenie przez 3 min
i ryk, i tak non stop. Zaczęłam wtedy właśnie cztać Forum, może ktoś
miał takie przypadki... I wiecie co??? Wszystcy mimo takiego
zachowania zachęcają żeby dalej karmić, że trzeba wytrwać, że tak do
3 mies. itd. A ja już psychicznie po prostu wymiękałam. Jak zbliżała
się pora karmienia to cały czas wmawiałam sobie żeby tylko być
spokojna, że to źle wpływa na dziecko... W drugim miesiącu poddałam
się, zaczęłam odciągać pokarm i podawać małemu z butelki - JADŁ
WSPANIALE!!! Zapanował w naszym domu spokój. Ale ile tak można
odciągać pokarm??? Dodam, że cyca nie chciał się chycić, wręcz go
odrzucało. Wytrzymałam kolejne 2 tyg. z tym odciąganiem. W końcu
przeszłam na butelkę i Bebilon 1.

Chciałam powiedzieć wszystkim mamom, które tak zachęcają do
karmienia piersią - Jeśli nie macie problemów z dziećmi to łatwo
radzić!!! - uważam, że każdy powinien robić wedle własnego uznania.
A nie, tylko czytam to Forum i te mamy co kończą karmić piersią są
wręcz dyskryminowane - piszecie niektóre jak to źle robią
przechodząc na butelkę. A ja Wam powiem co zyskałam:
- piękne spokojne, najedzone dziecko
- koniec boleści brzucha
- piękne regularne stolce, bez żadnej pomocy
- zachowany rytm dnia, stałe pory posiłków, spania, przez co dziecko
się wyciszyło
- koniec "lulania" bo mój synek sam zasypia wieczorkiem przy butli

Mam teraz szczęśliwe dziecko, ja jestem szczęśliwą mamą, odzyskałam
wolność, bo i mogę sobie gdzieś wyjść nie martwiąc się, że mały
akurat zgłodnieje, i niestety nikt mi nie wmówi, że BUTLA jest zła,
że nie tule już swojego malucha i że robię mu krzywdę. Ależ i owszem
teraz czułości jest więcej i bez nerwów... Mamom, które mają podobne
problemy chcę tylko powiedzieć z własnego doświadczenia, że nie
warto się tak męczyć z karmieniem piersią!!!
    • errmaris Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 20:55
      Dzieki, pocieszylas mnie!

      Wlasnie mam kryzys i takie posty mnie mocno pocieszja!

      Ja co prawda zaczelam dokarmiac z butelki i sciagac swoje mleko (bo
      misiek juz piersi nie chcial), jak mial 2,5 miesiaca. I wytrzymalam
      az do teraz (7 mesiecy za 3 dni), choc mniej z czasem sciagalam

      Wlasnie koncze w tym tygodniu z piersia. Prawie juz zatrzymalam
      laktacje. Troche mam wyrzutow sumienia, ale z drugiej strony wiem,
      ze te dodatkowe minuty poswiece dziecku wink

      No i zgadzam sie, ze nie taka butla straszna! smile
      • my-alena Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 21:09
        Najważniejsze jest zdrowe i zadowolone dziecko i taka sama Mama.

        Ja pierwszą córkę też karmiłam piersią. Drugiej nie, bo mimo , że pokarm był,
        młoda nie chciała ssać (zasysała się ładnie i tak sobie wisiała). Niestety od
        samego wiszenia przy piersi nie przybywa się na wadze. Po trzech tygodniach
        zaczęłam ściągać pokarm i z butli młoda jadła. Ponieważ ściąganie mleka
        zajmowało mi kilka godzin dziennie, a ja uważałam, że można ten czas wykorzystać
        lepiej przestawiłam małą na butlę.

        Czego się najbardziej bałam to niskiej odporności dziecka. No i bardzo
        pozytywnie się rozczarowałam. Starsza córka, karmiona piersią, chorowała przez
        pierwszy rok bardzo dużo. Młodsza, mimo, że dużo bardziej narażona bo starsza z
        przedszkola różne rzeczy przynosi, a i w przedszkolu regularnie bywa na
        imprezach przedszkolnych jakoś nie choruje.

        Na tym forum panuje totalny terror, wpędzający szczególenie młode Mamy w
        depresję, zamiast pocieszenia, że będzie lepiej, że będzie dobrze, usłyszą, że
        są wyrodne, nie nadają się na matkę itp.

        Pozdrawiam,

        A.

    • agi_z_ami Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 21:00
      szczęście Twojego dziecka jest najważniejsze smile

      ja karmię piersią, Amelka ma 9 mcy i początki też nie były łatwe. Ale doszłam
      dlaczego. Mleko z piersi bardzo szybko leciało, po prostu ciurkiem, mało tego
      jak karmiłam jedną to z drugiej tez mleko ciekło!! Zaczęły się kolki, bóle
      brzuszka itd. Pomogła lekka dieta dla mnie i zmiana pozycji karmienia. Amelkę
      kładłam sobie na brzuchu i tak jadła. Nadmiar wyciekał i nie zapowietrzała się
      tak jak przy karmieniu w pozycji klasycznej. Do tej pory tak sobie lubi pojeść smile

      nigdy nie zdarzyło mi się dociekać, która matka karmi piersią a która butelką,
      dla mnie to nie ma żadnego przełożenia na matczyną miłość, troskę i dbanie o
      dzieckosmile

      pozdrawiam
      • mama-mag Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 22:02
        Koleżanka też podpowiedziała mi, że mleko za szybko cieknie (bo
        pokarmu miałam naprawdę dużo), próbowałam pozycji na leżąco, ale
        było mi strasznie niewygodnie. Mam duży biust, rozm. "F" a jak
        napłyneło mleko to pewnie był jeszcze większy i na leżąco po prostu
        musialam uważać cały czas żeby nie przydusić małego smile. Nie było
        mowy o jakiejś drzemce czy odpoczynku. No ale myślę, że to już nie
        istotne smile. Celem mojego postu nie jest tłumaczenie się dlaczego
        przeszłam na bultlę, ale wsparcie mam, które się "męczą" i mają
        wyrzuty sumienia, że nie karmią. Ja też miałam, szczególnie że
        wszyscy na około mnie tak naciskali na to karmienie, ale cieszę się,
        że postawiłam na swoim smile
        Pozdrawiam
        • kaeira Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 21:24
          mama-mag napisała:
          > próbowałam pozycji na leżąco, ale
          > było mi strasznie niewygodnie. Mam duży biust, rozm. "F" a jak
          > napłyneło mleko to pewnie był jeszcze większy i na leżąco po prostu
          > musialam uważać cały czas żeby nie przydusić małego smile. Nie było
          > mowy o jakiejś drzemce czy odpoczynku.

          Ha, ja mam biust rozmiar brytyjski JJ i dla nas pozycja na leżąco, a także
          wspólne z spanie i karmienie wręcz przez sen (po jakimś czasie) okazały się
          bardzo wygodne.
          To tylko taki wtręt, żeby się mamy biuściaste nie zniechęcały się do karmienia
          na leżąco. Chyba nie ma tu reguły co do wygody pozycji, zależy od mamy i dziecka.
      • aniesw Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 25.01.09, 23:38
        Trochę mi lżej na duszy jak czytam takie posty. Mój synek też w 2 miesiącu zaczął mi się rzucać przy piersi ale się zaparłam i przystawiałam go, aż zaczął ładnie ssać około 3 miesiąca. Sielanka trwała gdzieś do stycznia. Od początku tego roku znów się zbuntował i zaczął się wyginać przy piersi i krzyczeć, a w zeszłym tygodniu odmówił piersi zupełnie. Podałam butelkę z odciągniętym pokarmem i tak już kilka dni na butelce jesteśmy. Mi było strasznie ciężko na początku, no bo pokarm mam, a mały nie chce ssać. Ale doszłam do wniosku, że najważniejsze żeby był najedzony i zadowolony. Tylko nie wiem jak długo dam radę odciągać. Teraz mały ma 4,5 miesiąca i mam ambitny plan, aby przynajmniej do końca 6 miesiąca dawać mu swoje mleko. A swoją drogą ciekawe dlaczego niektóre dzieci nie lubią piersi...?
    • semi-dolce Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 21:20
      Z podobnych powodów karmię głównie odciąganym już ponad dwa miesiące. Powoli
      znów wracamy tylko do piersi. Ile tak można? Planuję ile się uda, chciałabym
      jeszcze z półtora roku.
    • kama_mama_olka Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 21:20
      Zgadzam się z Tobą całkowicie!Ja przeszłam przez trzy miesiące koszmaru
      kolki,całodzienne noszenie itp.Pediatra,położna,znajome zachęcały do karmienia
      dalej.Gdy w końcu przeszliśmy na butelkę synek przestał się męczyć,a w naszym
      domku zapanował spokójsmile
    • moniss.13 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 21:31
      Ja również bardzo dziękuję Ci za ten post, taki normalny i rozsądny.
      Ja również swoją starszą pociechę karmiłam piersią mimo wielu
      kłopotów. Na samym początko przeżyłam potworny stres co odbiło się
      na karmieniu, ale mała dzielnie współpracowała i praktycznie 3
      miesiące leżałyśmy razem i walczyłyśmy o pokarm.Udało się, choć
      nigdy niezbyt dobrze nie przybierała na wadze, co powodowało
      konieczności wykonywania różnych badań i bieganie po lekarzach. Jak
      urodziłam synka, psychicznie się przygotowałam na to leżenie przy
      cycusiu ile będzie sobie życzył, piłam wodę, herbatki itd. Okazało
      się jednak, że młody człowiek wogóle ani myśli ze mną współpracować,
      nie było mowy o wielogodzinnym leżeniu i pobudzaniu laktacji,
      wypijał raz dwa wszystko co było w obu piersiach i krzyczał z głodu
      wniebogłosy. Zaczęliśmy się w związku z tym dokarmiać, przez jakiś
      czas kontynuowaliśmy karmienie mieszane a potem nie chciał już
      wogóle piersi. Wiele mnie to wszystko kosztowało, miałam potworne
      wyrzuty sumienia. Kobiety które nie mają problemu z karmieniem nie
      mają pojęcia jak ciężko jest takim mamom jak ja. Teraz już jednak
      wiem, że najważniejsze to że jesteśmy z moim synkeim bardzo bardzo
      szczęśliwi, kocham go nad życie i daję mu może nawet więcej czułości
      niż nie jedna mama która karmi piersią. Pozdrawiam.
    • aisharoe Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 21:59
      Ja karmie piersią, wszystko poszło łatwiuteńko jak z płatka. Ale w trzecim
      tygodniu musiałam dokarmiać NAN1. Nie przesadzajmy z tym karmieniem piersią - na
      butelkach też się dzieci zdrowo chowają! Denerwuje mnie ta nagonka na piersi,
      lubię karmić moje dziecko piersią ale aż sie boje pomyśleć co by było gdybym nie
      mogła. Chyba by mnie wszyscy zjedli! Także rozumiem was moje drogie i popieram.
    • peresia Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 23.01.09, 23:41
      Moja córka ma obecnie cztery lata i prawie od początku była karmiona
      butelką. Za nic w świecie nie chciała chwycić brodawki i ssać.
      Walczyłam trzy tygodnie, odciągałam, ale niestety im rzadziej Młoda
      miała sutek w buzi, tym mniej było mleka w piersiach. Była u mnie
      płożna, doradca laktacyjny, próbowałyśmy przystawiać - nic z tego,
      darła się wniebogłosy. Zaczęła spadać na wadze. W końcu powiedziałam
      dość. Od momentu podania Bebilonu - obie byłyśmy szczęśliwe, Młoda
      najedzona, spokojna, zaczęła pięknie przybierać na wadze. Nie
      zaznałam "smaku" kolek u dziecka, no może kilka razy była niewielka
      dwudziestominutowa kolka, nigdy do dnia obecnego nie miała zaparć,
      nie miała anemii, bez problemu przestawiała sie na nowości (pokarm
      stały), ogólnie świetnie się rozwija. Przez pierwsze dwa i pół roku
      nie wiedziałam co to jest chore dziecko.
      Na szczęscie mam wyrozumiałego pediatrę (mężczyzna wink), który tylko
      przyjął do wiadomości zmianę sposobu karmienia.
      Naprawdę, nie taka butelka straszna - jak ją malują...
      • oliwka2009 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 24.01.09, 21:11
        Ja miałam tak jak peresia przystawiałam do cya, pobudzałam laktatorem. Jak była
        przy cycu to płacz, a po butli mi śpi. Najpierw Bebiko 1 jadła,ale po 4 dniach
        uczulenia dostała i lekarz Bebilon pepti 1 przepisał. Niestety kolki ma, ale
        przynajmniej się najada.
        • matylda07_2007 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 24.01.09, 21:43
          Dla nas butla to była gwarancja mego zdrowia psychicznego i właściwego rozwoju córki, która karmiona piersią cały czas płakała i nie spała. Ile męki piekielnej nas to kosztowało.
          Dlatego o butli złego słowa nie powiem.
    • ila79 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 24.01.09, 23:44
      Jeśli zasypia przy butli, to kiedy wyjdą ząbki zyskasz coś
      jeszczesmile. Piękną i trudną do wyleczenia próchnicę butelkową. Piszę
      to w ramach ostrzeżenia jako osoba, która sama zafundowała coś
      takiemu swojemu dzieciakowi (co prawda nie była to butla z mlekiem).
      • kketi Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 00:00
        nie prawda!!! Moja butelkowa córka (od urodzenia bo nie miałam pokarmu) ma 8
        lat, zdrowe śliczne ząbki, a mleko z butli piła bardzo długo. 2 dzieci mojej
        koleżanki - karmione cycem w wieku 2 lat miały próchnicę, więc to nie od butelki
        tylko od genów zależy -tak mi powiedziała dentystka
        • ila79 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 11:25
          www.mlecznyzabek.pl/prochnica.htm
          www.usmiech.pl/dentysta/prochnica.html
          www.villanova.pl/stomatolog_dzieciecy_wilanow.htm
          To tylko kilka linków, a jest ich całe mnóstwo. Czy możesz również
          podać źródła Twojej tezy? Wiadomo, że są wyjątki, ale nie rzutują
          one na to jak sprawa wygląda ogólnie.
          • nupik Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 18:02
            co za bzdura jakaś. moja siostra karmiła dziecko rok wyłącznie piersią i ma ma
            prochnicę nieprawdopodobną. moj syn ma 4 lata, jest na butli od początku i zero
            prochnicy. dodam jeszcze , ze jej syn jest non stop chory, moj od wrzesnia miał
            jedna jedyna trzydniową infekcję i to była jego PIERWSZA choroba. więc wyluzuj
            ila79 i idz się podniecac karmieniem piersią na forum do tego odpowiednim.
            • ila79 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 20:18
              Zauważ, że nie poruszam problemu karmienia piersią (chyba że w
              linkachcoś było), tylko problem kształtowania złego nawyku jakim
              jest zasypianie z butelką. Pozdrawiam i proponuję jakąś meliskę na
              uspokojeniesmile. A to gdzie piszę to wybacz - wyłącznie moja sprawa,
              skoro mam ochotę akurat tutaj to nic Ci do tego.
            • kaeira Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 21:22
              nupik napisała:
              > idz się podniecac karmieniem piersią na forum do tego odpowiednim.

              Myślę, że akurat forum Niemowlę jest bardzo odpowiednie dla podniecania się tak karmieniem piersią, jak i i karmieniem mieszanką big_grin
    • kketi Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 00:06
      mama-mag zgadzam się z tobą w 100%. Też mam porównanie bo starszej nie mogłam
      karmić bo po prostu nie miałam pokarmu. A co sie wycierpiałam przez 3 tyg
      marnych prób karmiania to moje. Córka wyła, ja wyłam a mąż robił butle bo mała
      głodna. W końcu sobie darowałam i zostałam na butelce. Dowiedziałam się od
      położnej (kilka lat później) że czasem kobiety mają blokadę psychiczną i nie da
      sie jej przeskoczyć. Młodszą bez większych problemów karmiłam piersią i mając
      porównanie mówię że o wiele lepsze i wygodniejsze jest karmienie butlą.
    • ira2121 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 05:24
      Zgadzam się z mama-mag. Każda matka robi to co jest dla maluszka najlepsze a dla
      was mleko modyfikowane rozwiązało najistotniejsze problemy i służyło synkowi smile

      Natomiast u nas sprawdzało się karmienie piersią, bo... Było wiele czynników na
      to się składających, ale przede wszystkim: moje dziecko chciało mojego mleczka smile
      • patysia00 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 10:18
        Też zaczęłam dawać butlę. Mała przybierała na piersi po 100 gram w
        tygodniu! Teraz jest spokojna, najedzona i śpi jak aniołek, a na
        wadze przybrała 440gram w tydzień! Wkurzają mnie osoby które
        krytykują matki, za to że podają butlę. Ostatnio nawet dostałam
        rade: "jak dziecko się pręży i niechce ciągnąć cyca, to jak się
        pomęczy przez tydzień to w końcu zacznie ciągnąć".No tak... to ja
        będę dziecko głodzić, nie będziemy spać i wogóle już przestanie
        przybierać ale zacznie ciągnąć cyca! Głupie gadanie, butle nie jest
        zła! Wole dać butlę i widzieć spokojną twarz mojego dziecka.
    • kamisa7 Tak sobie piszecie o tym podaniu butli.... 26.01.09, 12:27
      ...a moja za cholerę jej nie chce...Już próbuję od dłuższego czasu, różne
      butle(już mam 3), różne płyny, nawet własne mleczko i co? i nic. Awantura. Tak
      sobie zganiam to na wychodzące akurat dolne jedynki i czekam jedna już wyszła
      ale od razu drugą widać. Może wtedy zassie i będę ją mogła czasem zostawić. Może
      coś robię nie tak.
    • memphis90 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 15:23
      >
      > Chciałam powiedzieć wszystkim mamom, które tak zachęcają do
      > karmienia piersią - Jeśli nie macie problemów z dziećmi to łatwo
      > radzić!!!
      Ale nam, karmiącym piersią, też nie zawsze jest łatwo! Ja, na szczęście
      uniknęłam kolek czy alergii pokarmowych, ale za sobą mam kilka tygodni wrzasków
      przy piersi, plucia, wicia się i innych takich atrakcji. Byłam jednak
      zdecydowana na kontynuację karmienia, przetrwałam napady złości- i teraz jest
      znacznie lepiej (choć Lili zdarzają się muchy w nosie). Więc na pewno będę stać
      na stanowisku, że warto, że da się...

      >- uważam, że każdy powinien robić wedle własnego uznania.
      Ale czy ktoś zabrania? My tu tylko dzielimy się swoimi doświadczeniami, wiedzą,
      poradami... Tak czy inaczej każda z nas sama podejmuje decyzje- według swojego
      uznania.

      > Mam teraz szczęśliwe dziecko, ja jestem szczęśliwą mamą, odzyskałam
      > wolność, bo i mogę sobie gdzieś wyjść nie martwiąc się, że mały
      > akurat zgłodnieje, i niestety nikt mi nie wmówi, że BUTLA jest zła,
      Ale czy ktoś tak mówi? Możesz podać jakiś konkretny przykład? Możesz co najwyżej
      przeczytać, że mleko matki jest dla dziecka najlepszym pokarmem (co jest faktem
      z którym trudno się nie zgodzić)- ale nie, że butla jest zła.

      Mamom, które mają podobne
      > problemy chcę tylko powiedzieć z własnego doświadczenia, że nie
      > warto się tak męczyć z karmieniem piersią!!!
      No widzisz, to jest Twoja opinia. Moja akurat jest taka, że warto. Nie musisz
      się z nią zgadzać, ale nie możesz zabraniać mi tej opinii wygłaszać.
      • peresia Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 15:54
        > Ale czy ktoś tak mówi? Możesz podać jakiś konkretny przykład?
        Możesz co najwyże
        > j
        > przeczytać, że mleko matki jest dla dziecka najlepszym pokarmem
        (co jest faktem
        > z którym trudno się nie zgodzić)- ale nie, że butla jest zła.
        >

        Memphis, w szpitalu w którym urodziłam córkę pediatra na moją prośbę
        o pomoc w karmieniu piersią skwitowała, cyt: " jeżeli się pani nie
        przyłoży i zacznie karmić mlekiem modyfikowanym, pani dziecko będzie
        opóźnione w rozwoju, będzie mniej sprawne intelektualnie, chorowite,
        bedzie miało anemię i krzywicę.
        Na takich słowach pomoc sie skończyła...

        Nie muszę chyba dodawać jak takie słowa wpłynęły na moje
        samopoczucie i laktację.
        • memphis90 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 17:16
          Wiesz, ja pisałam w kontekście tego forum- a tu nie zauważyłam żadnego terroru,
          wytykania butelkowych mam palcami itd.
      • agnieszka_z-d Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 15:59
        > Mamom, które mają podobne
        > > problemy chcę tylko powiedzieć z własnego doświadczenia, że nie
        > > warto się tak męczyć z karmieniem piersią!!!
        > No widzisz, to jest Twoja opinia. Moja akurat jest taka, że warto. Nie musisz
        > się z nią zgadzać, ale nie możesz zabraniać mi tej opinii wygłaszać.

        Amen.
      • mama-mag Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 23:30
        Ależ możesz wygłaszać swoją opinię, nikt Ci nie zabroni. Ale
        dlaczego my - mamy karmiące butelką - po odstawieniu dziecka od
        piersi mamy ogromne wyrzuty sumienia??? A no właśnie przez osoby,
        które sieją tą "piersiową" propagandę. Niektóre mamy na tym forum
        potrafią napisać, że karmią piersią, ale nie uważają, że ta co karmi
        butelką jest zła. Niektóre osoby zaś, wręcz z krzykiem oskarżają, że
        ja niby "męczyć" się nie chce, że można "wytrwać", że inni też
        się "męczą" ale robią dla dziecka to co najlepsze. Tak jakbym ja dla
        swojego dziecka nie chciała tego co najlepsze.
        Muszę jeszcze nadmienić, że mam również 5 letnią córeczkę, która
        również potrzebuje mojej uwagi, czytania bajek, rozwiązywania zadań,
        grania w gry, wieczornych przytulanek. Jak przechodziłam katusze
        karmiąc małego, córa poszła w odstawkę, bo byłam skupiona tylko i
        wyłącznie na nim. I to niby dobre było? W domu też mi raczej nikt
        nie pomoże ugotować, wyprać, wyprasować. A dodatkowo zaraz po
        macierzyńskim wracam do pracy, a wszelkie inne obowiązki zostaną.
        Szanuje Twoje zdanie i to, że karmisz piersią, ja wybrałam inną
        drogę.
        A co do odporności dziecka - jak mój maluch był jeszcze na piersi,to
        przeszedł zapalenie oskrzeli i w niczym nie pomógł mu mój pokarm.
        Tak juz jest: przedszkolak + niemowlę = choroba, i raczej nie da się
        tego uniknąć.
        • monaka5 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 23:51
          Ja pod Twoim postem podpisuję się rękoma i nogami smile
          Zobacz ilu kobietom poprawiłaś nastrój smile
          No właśnie co odporności,mój prawie cztero latek był karmiony
          butelką i lekarza widywał tylko przy okazji szczepień smile
          To samo miałam z córką dopóki syn nie poszedł do przedszkola.
          Na odporność ma wpływ wiele innych czynników nie tylko karmienie
          piersią.

          Pozdrawiam serdecznie Monika smile
          • akaef Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 27.01.09, 02:00
            > Zobacz ilu kobietom poprawiłaś nastrój smile

            No no, wystarczy się tylko trochę w dziadostwie powspierać, a od
            razu wszystkie mamunie takie szczęśliwe, rozszczebiotane, ach, jaka
            ta butla cudowna! Normalnie antidotum na wszelkie kłopoty! I od tych
            swoich Księżniczek i Maluszków się uwolnić dzięki niej można! I z
            butlą zasypiają, a nie - chwała bogu - z matką. I takie wszystkie
            bobaski zdrowiutkie i zadowolone, cóż za przesłodka sielanka!
            Bleeeeee....
            • monaka5 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 27.01.09, 07:24
              Jakia ty smutna jesteś.
            • alicja0000 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 27.01.09, 11:30
              > No no, wystarczy się tylko trochę w dziadostwie powspierać, a od
              > razu wszystkie mamunie takie szczęśliwe, rozszczebiotane, ach, jaka
              > ta butla cudowna! Normalnie antidotum na wszelkie kłopoty! I od tych
              > swoich Księżniczek i Maluszków się uwolnić dzięki niej można! I z
              > butlą zasypiają, a nie - chwała bogu - z matką. I takie wszystkie
              > bobaski zdrowiutkie i zadowolone, cóż za przesłodka sielanka!
              > Bleeeeee....
              >

              Jezus jakaś Ty ograniczona emocjonalnie, zal mi Ciebie.
              • akaef Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 27.01.09, 20:28
                alicja0000 napisała:

                > Jezus jakaś Ty ograniczona emocjonalnie, zal mi Ciebie.

                Powinnaś napisać: Jezus, JAKIŚ Ty ograniczONY emocjonalnie jesteś...
                Podstawowe braki w wiedzy z zakresu gramatyki języka polskiego,
                koleżanko! tongue_out
                • alicja0000 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 28.01.09, 10:34
                  > Powinnaś napisać: Jezus, JAKIŚ Ty ograniczONY emocjonalnie jesteś...
                  > Podstawowe braki w wiedzy z zakresu gramatyki języka polskiego,
                  > koleżanko! tongue_out
                  >
                  >

                  obojnak??? hahhaha raczej nie inaczej
        • mpogus Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 28.01.09, 22:01
          > Ależ możesz wygłaszać swoją opinię, nikt Ci nie zabroni. Ale
          > dlaczego my - mamy karmiące butelką - po odstawieniu dziecka od
          > piersi mamy ogromne wyrzuty sumienia???
          Ano właśnie dlatego, że chyba trochę wiecie, że można było karmić, ale trochę
          siły woli zabrakło i może same macie do siebie żal...
          • delfina77 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 29.01.09, 15:14
            Nie, po prostu czujemy sie gorzej, bo ja na przyklad mialam ewidentnie za malo
            pokarmu a wg obecnej propagandy to niemozliwe. A jednak. Ale zle sie czulam
            tylko przy pierwszym dziecku, przy drugim od razu przeszlam na karmienie
            mieszane i jestem szczesliwa mama. Nie kazda lubi byc meczennica
    • gosik8 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 17:02
      mama-mag, dzięki smile a do innych mam - oczywiście, każdy ma prawo do
      swoich opinii, ale mnie ta dodała otuchy. Moja Księżniczka ma 5,5
      tygodnia, od ok 2 tygodni dokarmiamy 2-3 razy na dobę butelką. Mała
      się po prostu nie najadała, piła z obu piersi i krzyczała, płakała a
      ja razem z nią. w nocy budziła się co godzinę, ja byłam
      nieprzytomna, mąż też, teraz na noc dajemy butelkę, śpi 4-7 godzin
      (zależy od dnia), co pozwala nam odpocząć a potem karmię ją już
      piersią, nawet jeśli chce co godzinę, jednak zdaża się, że po
      wypiciu z obu piersi musimy dokarmić, zjada jeszcze ok 60 ml. Jeśli
      zje butlę i przez kilka godzin jej nie karmię, to ściągam pokarm - z
      obu piersi łacznie 30-40 ml. Razem z położną zdecydowałyśmy
      dokarmiać, bo młoda po prostu była głodna, a ja jestem
      spokojniejsza, więc i ona też. Pokarmu coraz mniej, więc chyba
      będzie butla częściej, ale zobaczymy. w każdym razie moje Maleństwo
      już się do mnie uśmiech i jest radosne i szczęśliwe. Pozdrawiamy smile
    • azzurrina Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 17:34
      u nas było podobnie.
      pokarm - był, ale dziecko przy piersi złościło się
      maratony trwały po 3 godziny - noce nieprzespane, dziecko nie przybierało
      dokarmiałam więc biedaka strzykawką (najgłupsza metoda - potem, na butelce
      okazało się, ze mały sam jadł zupełnie inne porcje...)

      Nogi z d. powyrywać, tym, które godzinne maratony piersiowe tłumaczą tylko
      potrzebą ssania - mojemu dziecku ta "potrzeba" przeszła w dniu, kiedy dostał
      butelkę i się najadł jak należy.
      Nogi z d. powyrywać tym mądrym inaczej doradcom laktacyjnym, według których
      noworodek naje się kilkoma kroplami siary. Mój pił siarę (leciała z piersi, on
      na pewno popił te "kilka kropli" za każdym razem - przystawiałam go często) a
      mimo to na wadze tracił i tak strasznie płakał. A ja ogłupiona piersiową
      propagandą nawet się w szpitalu nie dopominałam o mleko (no bo przecież pije te
      krople drogocennej siary...)...dopiero przy kolejnym ważeniu pediatra o tym
      zadecydowała...

      Dopiero kiedy podałam butlę zaczęliśmy cieszyć się życiem - niestety pierwsze
      tygodnie straciliśmy uncertain
      Żałuję, że dałam się ogłupić i nie wierzyłam własnym instynktom...


      Jaś 14.02.2008
    • alicja0000 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 21:21
      muszę Ci podziękować za ten post, bo ja mam ten sam problem tylko z 2
      miesiecznym dzieckiem. Przy piersi jest bardzo nerwowy, rzuca się, trochę podoi
      i marudzi za chwilę znowu zassa i tak w kółko. Więcej się nałyka powietrza niż
      to warte,przy butelce jest spokojniutki i mam wrażenie bardziej najedzony.
      Równie niespokojny w dzień jak Twoje dziecko. Cały czas się biję z myślami, czy
      aby ten cyc mu już nie pasi i zastanawiam się nad przejściem na butelkę. Mały ma
      uczulenie, ja nie wiele jem bo wszystkiego mi nie wolno, pokarm nie jest tak
      treściwy jak być powinien. Też wydaje mi się, że butelka jest za bardzo
      demonizowana a czytając różne fora i obserwując moje dziecko stwierdzam, że jest
      odwrotnie. Butelka ma wiele korzyści i chyba przejdę tylko na butlę Bebilon
      pepti 1. Dzięki za otuchę bo już myślałam, ze jestem wyrodna smile
      • matylda07_2007 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 26.01.09, 22:40
        Pozostałe wyrodne na forum "Karmienie butelką" tongue_out
    • deela Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 27.01.09, 00:03
      no i dobrze
      precz z terrorem laktacyjnym kosztem zdrowia psychicznego matki :o
    • figrut Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 27.01.09, 01:21
      > Chciałam powiedzieć wszystkim mamom, które tak zachęcają do
      > karmienia piersią - Jeśli nie macie problemów z dziećmi to łatwo
      > radzić!!!
      Tak naprawdę, to chyba niewiele jest mam, które z karmieniem piersią problemów
      żadnych nie miały. Są takie, które wytrwały mimo wszystko, takie, które na
      butelkę zdecydowały się już wcześniej i takie, które miały problemy, a nie miały
      prawdziwego wsparcia i karmić przestały. Mój najmłodszy też miał kolki przez
      dwa, może trzy tygodnie (dokładnie nie pamiętam, bo już prawie 5 lat minęło).
      Gdybym po tych dwóch czy trzech tygodniach przeszła na butlę, pewnie bym
      stwierdziła, że to dzięki niej się kolki skończyły.
      Przy pierwszym dziecku walczyłam z koszmarnym bólem brodawek. Przy drugim
      powtórka z rozrywki - koszmarny ból brodawek. Przetrwałam bo miałam
      doświadczenie z pierwszym, że tak nie będzie zawsze. Przy pierwszym celowo
      poszłam pod prąd, kiedy to boginią w szpitalach i w domach nowo narodzonych
      dzieci butelka była. Miałam chwile zwątpienia, ale jeśli tylko to możliwe,
      stawiam na naturę (choć to wtedy bardzo niemodne było).
      Ty podałaś swoje zalety, ja podam swoje przy karmieniu piersią:
      - jestem śpiochem, więc mogłam spać i karmić niemal się nie budząc
      - gdziekolwiek bym nie pojechała, nie musiałam ciągać ze sobą termosu, wody do
      mycia lub zapasowych butelek (mleka nie liczę, bo to akurat żaden problem wsunąć
      odsypaną mieszankę do nawet małej kieszeni). Mogłam się zatrzymać gdzieś na noc
      - tak już się zdarzyło, kiedy wieczorem na drodze szklanka się zrobiła i jechać
      nie było można - i nie martwić się, że nie będę miała czym dziecka nakarmić.
      - bardzo szybko zgubiłam nadmiar kilogramów z okresu ciąży
      - nie musiałam się zatrzymywać na wycieczce, tylko młody w chuście sobie jadł, a
      ja wędrowałam dalej
      - przy córce uniknęłam przyzwyczajania jej do wstrętnych w smaku mieszanek
      mlekozastępczych gdyż miała skazę białkową, samej nie rezygnując z niczego poza
      mlekiem którego i tak nie cierpiałam
      - biorąc wszystko na logikę i kierując się naturą, nie trzymałam diet jakimi
      katują się karmiące ( ogromna "zasługa" lekarzy i położnych, którzy nakazują
      trzymanie diety w czasie pierwszych miesięcy karmienia, że wiele matek właśnie z
      tego powodu z karmienia rezygnuje )
      - najedzone dziecko i ja zadowolona
      Czasami jak czytam takie posty, to mam ochotę ubić nie matki które rezygnują z
      karmienia, a służbę zdrowia, która karmienie zaleca i na tym kończy całą swoją
      "misję". Trudno o nie nerwowe dziecko, skoro matka karmiąca powtarza sobie "nie
      mogę się wkurzać" i "nie wkurza się" na siłę. Ja pomoc mogłam mieć bez żadnego
      problemu ( poradnia laktacyjna z której korzystać nie musiałam), ale doskonale
      zdaję sobie sprawę z tego, że w większości szpitali karmienie piersią się
      zaleca, ale REALNEJ pomocy matki nie dostają. Ja jestem wygrana, bo słucham
      instynktu. Jeśli mam ochotę coś zjeść, to to zjadam bez strachu, że dziecku
      zaszkodzi. Jeśli mój noworodek miał ochotę przespać całe 9 godzin w nocy, to
      miałam w d.... wszelkie zalecenia, że dziecko należy obudzić na jedzenie. Nigdy
      by mi nie przyszło do głowy pytać się na forum jak karmić, jak często, ile
      dziecko powinno zjeść, ile ważyć po tygodniu, jaki kolor kupek mieć powinno itp.
      Ja mam to wszystko w głębokim poważaniu. Zdałam się całkowicie na naturę i jej
      słucham, nie lekarzy, pielęgniarek czy położnych.
      Na tym forum zauważyłam zmianę prądu - matki karmiące zaczynają się niemal czuć
      winne wobec matek karmiących butelką. Są słowa "ważne, żeby dziecko i matka byli
      szczęśliwi", "nic na siłę, nie można się zmuszać" i mimo to nadal matki karmiące
      butelką czują się w obowiązku manifestować to, że karmią butelką i to jest
      lepsze niż karmienie piersią. Nie jest, ale są sytuacje, w których nie da się
      inaczej.
      Śmieszy mnie, jak matki się przekrzykują "bratowa karmiła piersią i jej dziecko
      non stop chore, a moje od narodzenia butelką i nie miało nawet kataru". To takie
      wyłuszczanie na siłę argumentów. Moja córka chorowała (karmiona piersią i
      butelką na początku, później piersią). Dwóch synów należy do tej "elity", której
      karty zdrowia u lekarza chodzi się wyłącznie "odkurzyć". Córa chorowała nie
      przez karmienie mieszane, a przez głupotę lekarzy i moją - antybiotyki na
      przeziębienie. Chciałabym jeszcze zauważyć, że dzieci karmione piersią
      STATYSTYCZNIE mniej chorują. Jeśli sąsiad spowoduje stłuczkę to stwierdzicie, że
      to niemożliwe, bo mężczyźni powodują mniej stłuczek niż kobiety, a za to więcej
      wypadków śmiertelnych ?
      Jeszcze jedno - moje dzieci do roczku katar miały i o dziwo się do tego
      przyznaję big_grin Katar to dla mnie akurat nie choroba. Średniak miał też w wieku 6
      miesięcy zapalenie oskrzeli ( i nie uważam, aby było to coś, czego powinnam się
      wstydzić, gdyż piersią karmiłam) ot traf taki, że epidemia panowała i jemu się
      sięgnęło.
      • uullaa Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 29.01.09, 13:41
        figrut napisała:
        "nie musiałam się zatrzymywać na wycieczce, tylko młody w chuście
        sobie jadł, a ja wędrowałam dalej"
        Zawsze mnie zastanawia jak wyglądają piersi osoby, która takiej
        sztuki dokonuje? Obstawiam, że przypominają kształtem sflaczałe
        ogórki, a na końcu jest taki mini-szlauch. Zgadza się?
        Ten wredny komentarz to za twoje wiadro nienawiści i pogardy tu
        wylane, figrut.
        • ila79 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 29.01.09, 19:25
          Możesz powiedzieć dokładnie (zacytować) o jakie pogardliwe i pełne
          nienawiści słowa figrut Ci chodzi? Dziewczyna opisała swoje
          doswiadczenia i spostrzeżenia. A o kształt piersi najlepiej zapytaj
          mężów mam długokarmiących (mamy nawet jednego na dkp)smile. Pozdrawiam
          i polecam coś na uspokojenie.
        • figrut Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 29.01.09, 20:42
          > Zawsze mnie zastanawia jak wyglądają piersi osoby, która takiej
          > sztuki dokonuje? Obstawiam, że przypominają kształtem sflaczałe
          > ogórki, a na końcu jest taki mini-szlauch. Zgadza się?
          Nie napiszę Ci, że mam piersi niczym nastolatka piękne, jędrne i z ślicznymi,
          malutkimi, różowymi sutkami. Mam normalne piersi 37 letniej kobiety w na tyle
          dobrej formie, że mogę sobie pozwolić na noszenie letnich bluzeczek na
          ramiączkach bez podrzucania ich kolanami w górę. O ile moje nogi nie są do
          eksponowania w spódniczkach mini czy legginsach, a mój brzuch z rozstępami nie
          może eksponować pępka, o tyle piersi bez stanika mogę mieć pod topem bez
          zażenowania własnym wyglądem. Wygląd piersi to głównie sprawa genów, a dbałość o
          niego może co najwyżej nieznacznie poprawić ich kształt.
          Tak dla porównania podam przykład mojej teściowej, która swoich synów piersią
          nie karmiła. Kiedy idzie do sklepu po stanik, prosi "składak", czyli 80 pod
          biustem i miseczkę jedynkę (operuje starymi rozmiarami) jak na 65 pod biustem.
          Jak to sama mawia o swoich piersiach, nie potrzebuje na co dzień stanika, bo jej
          te wiszące skórki łatwiej jej będzie do brzucha na klej przykleić.
          > Ten wredny komentarz to za twoje wiadro nienawiści i pogardy tu
          > wylane, figrut.

          Jeśli jest w moim poście jakiś wredny i pełen nienawiści komentarz, to zacytuj
          go proszę i nie bądź gołosłowna.
    • tijgertje Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 27.01.09, 09:38
      wiesz co, tobie sie nie udalo, ale to nie znaczy, ze zawsze tak musi
      byc. Mialam dokladnie to samo, tylko w odwrotnej kolejnosci, bo moj
      mlody 4 tygodnie tylko odciaganym zyl, piersi wcale nie chcial ssac.
      Trafilam na madrego doradce laktacyjnego i okazalo sie, ze
      rozwiazanie jest bardzo proste. Piszesz, ze mialas duzo pokarmu.sila
      rzeczy maluch sluzej ssal mleko poczatkowe, zawierajace duza ilosc
      laktozy, powodujacej kolki. Odciagniete mleko jest wymieszane,
      stezenie laktozy jest mniejsze wiec i problemow z kolkami nie ma.
      Gdyby wtedy ktos ci poradzil, zeby odciagnac najpierw troche, a
      potem przystawic dziecko i prze 3 godziny karmic tylko z jednej
      piersi, to prawdopodobnie po tygodniu maluch by sie przyzwyczail i
      ssal juz normalnie bez zadnych problemow. Szkoda zie sie wam nie
      powiodlo, ale skoro teraz oboje jestescie zadowoleni z obecnej
      sytuacji, to dobrze.
      • matylda07_2007 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 27.01.09, 13:25
        Och te złote rady. A my wszystkie takie nieudolne. Nic nie wiedziałyśmy, nic nie zrobiłyśmy. W ogóle się nie starałyśmy.
      • sylvie81 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 29.01.09, 09:54
        Chyba jesteś nie do końca normalna, jeśli uważasz, że karmienie dziecka przez 3h
        jest normalne!
        • rosazpodlasia Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 02.02.09, 10:31
          sylvie81 napisała:

          > Chyba jesteś nie do końca normalna, jeśli uważasz, że karmienie dziecka przez 3
          > h
          > jest normalne!

          A dziecko ze smoczkiem w buzi ,ssące go przez trzy godziny(ba nawet cały dzień i noc)
          to jest normalne.Dla mnie to jest chore.Ja wole żeby w tym czsie moje dziecko poprzytulało się do mamy i ssało najlepsze mleczko(TAK NAJLEPSZE).
    • kropkaa Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 28.01.09, 00:46
      No co Ty! Butla nie jest zła. Nic nie jest przecież złe - są tacy,
      co chwalą kaszankę, ozorki, flaczki, wątróbkę i móżdzek. A gdzie tam
      temu do butli.
      • agatka.007 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 29.01.09, 14:05
        Witam,
        karmię z powodzeniem czwarte dziecko. Za mną sporo propblemów, a mimo to moje
        przekonanie o słuszności karmienia wygrało. Owszem piersiowe dzieci chorują, ale
        czy to takie złe? Teraz moje starsze szkolne pociechy wcale nie chorują, w
        przeciwieństwie do ich rówieśników butelkowych. Próchnica, statystycznie dzieci
        butelkowe mają ją cześciej, moje dzieci moją zdrowe zęby, a najstrsze ma 8 lat i
        nigdy żadnej próchnicy. I jeszcze w kwestii chustowej: wcale nie trzeba mieć
        okropnygh piersi by tak karmić, wystarczy trochę wprawy, bo maluszek jest
        przytulony do cycunia a nie na nim uwieszony.
        Nie piszę tego, by sprawić przykrość butelkowym mamom, uważam jednak, że nie
        można porównac krowiego zmodyfikowanego mleka z mlekiem własnej matki , ale
        rozumiem, że czasem brak sił i wsparcia blikskich ( nie nagonki i zmuszania), by
        dalej karmić naturalnie. Te mamy nie są gorsze ani lepsze, po prostu karmią inaczej.
        • delfina77 Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 29.01.09, 15:20
          Z tym chorowaniem to chodzi o to, ze czesto przytaczany jest argument, ze trzeba
          za wszelka cene karmic piersia bo jesli sie przejdzie na mieszanke to dziecko
          bedzie chorowite. Tymczasem wiele przykladow z otoczenia pokazuje cos dokladnie
          odwrotnego: to 'cycowe' dzieci choruja bardziej, albo z taka sama
          czestotliwoscia. Wiec chodzi tylko o to, zeby tego 'cyca' zbytnio nie
          idealizowac. Wiadomo, ze co naturalne to najlepsze ale stop chorej propagandzie
    • kalinazkalinowa Re: Karmienie piersią a butelką - kolka, złości i 29.01.09, 15:12
      popieram robiłam identycznie odciągany pokarm podawałam z butelki
Pełna wersja