macrybki
28.01.09, 12:46
Moja córeczka kończy dziś 9 miesięcy. Od blisko2 tygodni każde jedzenie kończy
i zaczyna się płaczem. Nigdy wcześniej nie było z tym problemów. Zawsze miała
super apetyt i lubiła jeść. Jej menu składa się z kaszek, zupek, mleka,
owocków i 2x dziennie cycuś.
Składałam całą winę na zęby, bo faktycznie w m/y czasie wyszły jej dwie górne
jedynki, ale teraz już jest po sprawie, a apetyt dalej nie wraca. Nie pomaga
już zabawianie, w skrajnych przypadkach bajka w TV, moje śpiewy, prośby i
płacze. Jak mały uparciuch kręci główką, krzyczy, pluje, wytraca mi łyżeczkę z
ręki, kopie itp. Jedzenie to jedna wielka gehenna
Moja mama poradziła mi żebym nie karmiła jej na siłę, że może nie jest głodna
i sama sobie reguluje posiłki. Ale niestety wiem, że mała jest głodna bo od
jakiegoś czasu budzi się w nocy i zjada butle mleka. Wcześniej, jak jadła
normalnie przesypiała spokojnie całą noc.
Czy u Was jest tak samo, czy macie na to jakieś sposoby, może są jakieś
witaminy na apetyt. Co robić?