9 miesięczny niejadek pomóżcie :(

28.01.09, 12:46
Moja córeczka kończy dziś 9 miesięcy. Od blisko2 tygodni każde jedzenie kończy
i zaczyna się płaczem. Nigdy wcześniej nie było z tym problemów. Zawsze miała
super apetyt i lubiła jeść. Jej menu składa się z kaszek, zupek, mleka,
owocków i 2x dziennie cycuś.
Składałam całą winę na zęby, bo faktycznie w m/y czasie wyszły jej dwie górne
jedynki, ale teraz już jest po sprawie, a apetyt dalej nie wraca. Nie pomaga
już zabawianie, w skrajnych przypadkach bajka w TV, moje śpiewy, prośby i
płacze. Jak mały uparciuch kręci główką, krzyczy, pluje, wytraca mi łyżeczkę z
ręki, kopie itp. Jedzenie to jedna wielka gehenna sad
Moja mama poradziła mi żebym nie karmiła jej na siłę, że może nie jest głodna
i sama sobie reguluje posiłki. Ale niestety wiem, że mała jest głodna bo od
jakiegoś czasu budzi się w nocy i zjada butle mleka. Wcześniej, jak jadła
normalnie przesypiała spokojnie całą noc.
Czy u Was jest tak samo, czy macie na to jakieś sposoby, może są jakieś
witaminy na apetyt. Co robić?
    • macrybki Re: 9 miesięczny niejadek pomóżcie :( 28.01.09, 12:47
      Dodam jeszcze że jak na swój wiek jest dosyć drobna - waży 8kg przy wzroście 74cm
      • skarbus34 Re: 9 miesięczny niejadek pomóżcie :( 28.01.09, 13:32
        Moja ważona wczoraj 7800 i tyle samo wzrostu co Twoje dziecko, ja jej nie
        zmuszam do jedzenia, nie wpycham, nie to nie i koniec. Od pewnego czasu obiady
        je z nami, dekoruję jej dania, ma swój zestaw (miseczka, talerzyk, kubeczek i
        sztućce)
    • mama.czarka Re: 9 miesięczny niejadek pomóżcie :( 28.01.09, 16:22
      Moja córka ma roczek i też jedzenie ją nie za bardzo interesuje, ale ma swoje
      ulubione potrawy. Uwielbia brokuły, dlatego na jeden talerzyk nakładam gotowane
      warzywa (brokuły, marchewkę, kalafior, fasolkę) - sam wygląd ją zachęca do
      jedzenia - więc sama je rączką te warzywka, a ja do buźki wkładam pozostałą
      część obiadku np. kaszę z mięskiem. Czasami karmi mnie lub starszego brata,
      wtedy bez problemu otwiera buźkę. Albo daję łyżeczkę do rączki i albo grzebie w
      jedzeniu albo wkłada do buzi.
      • riona1 Re: 9 miesięczny niejadek pomóżcie :( 28.01.09, 19:54
        Przeczekać kilka dni, u nas zadziałało. Pewnie jak ząbki przestaną boleć to jej
        przejdzie. Natomiast zmuszanie tylko utrwali uraz do jedzenia.
    • vanjam Re: 9 miesięczny niejadek pomóżcie :( 28.01.09, 21:27
      Miałam podobny problem (nie wiem, czym spowodowany, bo zębów do tej pory nie
      ma), ale trwał 3-4 dni, więc dało się przeżyć. Z tym, że u nas było tak:
      śniadanie, II śniadanie - ok, obiad - horror, owoce - ok, kolacja - różnie.
      Trwało krótko, ale i tak miałam fazę, że mały nie dojada (i też częściej budził
      się w nocy na mleko) i że spadnie mu waga. Nie wiem, co Ci poradzić, u nas po
      prostu minęło, zmieniłam papki na normalne zupki i wcina aż miło. Może zmień w
      jakiś sposób jadłospis, bo małej się znudził i przejadł?
      • emilka_x Re: 9 miesięczny niejadek pomóżcie :( 29.01.09, 00:50
        Nic na siłę,może kolejne ząbki idą,mojej szły cztery na raz i przy ząbkach te
        nic łyżeczką jeść nie chciała,tylko kaszkę z butelki i tym ją karmiłam.Na brak
        apetytu polecam bazylię.
        • macrybki Re: 9 miesięczny niejadek pomóżcie :( 30.01.09, 10:13
          Bardzo Wam dziękuję, spróbuję zmienić jadłospis, może to pomoże sad
        • tymoneta Jak tę bazylię? 30.01.09, 10:36
          A tę bazylię to jak podawać - przyprawiać potrawy suszoną? Czy świeżą?
          Od którego miesiąca można? I ile, żeby faktycznie na ten apetyt dobrze
          podziałało?
    • tijgertje Re: 9 miesięczny niejadek pomóżcie :( 30.01.09, 11:02
      Odpusc malej, nie zmuszaj do jedzenia, bo tylko bardziej sie zrazi.
      Kilka dni przezyje, wazne tylko, zeby pila, mozesz czesciej do
      piersi przystawiac, dac malej cos do jedzenia samodzielnie, ale jak
      nie chce, to nie pros, nie cuduj tylko sprobuj za 2-3 godziny.
      Przeanalizuj tez co i jak wpriwadzilas w ostatnim czasie. z moim
      mlodym byla jazda. z dnia na dzien przestal jesc, zrobil sie zolty,
      zadna sila nie udalo mu sie wcisnac niczego poza piersia, gorzej, ze
      2 tygodnie pozniej nawet piersi nie chcial, wiec zaczelam nastawiac
      budzik co 2 godziny i karmilam go na spiaco. Miesiac czekalam,z eby
      dostac sie do pediatry w szpitalu, dopiero jak mlody spadl na wadze
      prawie pol kilo, to domowy sie obudzil, zadzwonil i umowil nas na
      ten sam dzien. Nastepnego dziecko przyjeli do szpitala. Mial wtedy 9
      miesiecy. Lekarze oczywiscie wiedzieli lepiej, uznali, ze nie
      dziwne, ze jesc nie chce, skoro go tak czesto w nocy piersia karmie.
      Nie sluchali, ze to nie jest moje dziecko, zachowuje sie zupelnie
      inaczej, uznali, ze wyglada dobrze, zafundowali mu jednak sterte
      badan, bo byl zolty i mila powiekszona watrobe. Musialam karmic z
      zegarkiem w reku, w nocy miedzy 22.00 a 6.00 nie mogl dostac nic
      poza woda, wiec cyrki byly niesamowite. dziecko w sumie ponad kilo
      schudlo (ponizej 7 kg). lekarze wymyslali rozne sposoby, zeby
      mlodego zachecic do jedzenia, nic nie dzialalo. Dopiero jak mlody
      uslyszal, ze nastepnego dnia zaczna karmienie przez sonde, a co za
      tym idzie w szpitalu mozemy posiedziec nawet kilka miesiecy, to
      dziecko sie namyslilo i samo zaczelo jescwink Przez 3 tygodnie w
      szpitalu sukcesem bylo zjedzenie jednej lyzeczki! wypisali nas bez
      diagnozy, dopiero po roku badan dietetyczka stwierdzila,z e wyglada
      to na alergie. faktycznie, mlody znacznie zwolnil przyrosty w
      momencie wprowadzenia stalych pokarmow, jak poszedl na diete (20
      mies) to w miesiac przybral poltora kilo, czyli wiecej niz w ciagu
      roku. najzabawniejsze, ze nikt nie podejrzewal alergii, bo mlody
      nigdy nie mial nic na skorze, dopoki dostawal piers, mimo, ze jadlam
      wszystko, to bylo ok. Moglam cuda jesc i nie reagowal, na minimalne
      ilosci mleka reakcja byly cienkie, sluzowate kupy (ktore uwazano za
      normalne przy karmieniu piersia) i zahamowanie wzrostu. Nie
      twierdze, ze u was jest podobnie, ale moze byc tak, ze organizm
      dziecka nie radzi sobie z nawalem nowosci i warto wrocic do mlecznej
      bazy przez kilka dni a potem pomalu znowu wprowadzac nowosci. przez
      zeby dziecko moglo sie zrazic, warto odpuscic, dac malej czas i
      zaczac od nowa. Lepsze to, niz cudowanie przy jedzeniu, bo wtedy
      wychowasz niejadka i przez lata bedzie problem.
Pełna wersja