fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow

02.02.09, 16:05
chodzi o leki separacyjne i leki przed "obcymi".
okazuje sie, ze im wczesniej dzeicko oswi sie z tym, ze opiekuja si enim nie
tylko mama tym mniejsze leki separacyjne ma. Jezeli dzieckiem opiekuja sie
np..3-4 osoby. Np..babcie na zmiane..itd..dzieci maja rzadko jakiies
drastyczne leki.

drugie..wiele rodzin wspolczensych sklada sie z mamy, taty i dziecka. Babcie
sa daleko.. mamy boja sie zapraszac znajomych, rzadko wychodzia "do ludzi"...itd.
Tym czasem dzeiko powinno miec wokol siebie czesto rozne osoby oprocz mamy i
taty. Wowczas nie wrzeszczy, kiedy przyjdzei nagle ktos obcy. Fajne badanie
bylo przeprowadzine w Niemczech...dzieci z duzych rodzin kompletnie nie mialy
lekow separacyjnych i nie baly si enowych twarzy. Dzieci z malych rodzin byly
sie nowych twarzy i dodatkowo, te ktorymi opiekowala sie wylacznie mama mialy
duze leki separacyjne...

no to tak na dodanie otuchysmile))
    • karolina.chonly Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 16:15
      Moje diecko balo sie innych, pomimo, ze czesto ktos przychodzil w
      odwiedziny. Prawdziwy "chrzest" przeszla w Egipcie... smile
      Pojechalismy jak miala 4,5 mca - na poczatku bylam przerazona jak
      wszyscy sobie ja prawie wyrywali w celu tulenia, noszenia, lulania i
      bawienia sie smile Ona oczywiscie tez protestowala, plakala czasem. Po
      prawie miesiacu tam spedzonym do domu wrocilo calkiem inne dziecko smile
      Od tej pory nikogo sie nie boi. Jak pojechalam z nia do rodzicow to
      calymi dniami siedziala z nimi, a o mnie zapomniala smile (dodam, ze
      widziala ich jak byla calkiem malutka wiec nie mogla pamietac).

      Camel: przez brak polskich liter myslalam, ze o jakis medykamentach
      piszesz, hehe smile
    • magnolia22 Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 16:17
      do naszego domu za dużo ludzi nie przychodzi, chociaż po pierwszym
      miesiącu Znajomi i Dziadkowie zaglądają co parę dni. Ale nie tak
      codziennie. Ostatnio musiałam pojechać z Młodym do pracy, zleciał
      się cały departement (kilkanaście osób), stanęli w kółeczku i
      oglądali Młodego. Bałam się że będzie ryk, a ten się tylko
      rozglądał, uśmiechał i z niektórymi nawet gadać próbował smile

      ja myślę że to pewnie też kwestia że nasze 3miesięczniaki jeszcze
      nie będą się tak wstydzić jak 9-12miesięczniak, no i to chyba też
      indywidualne smile
      zobaczymy co będzie za kolejny kwartał smile
      • camel_3d Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 16:30

        > nie będą się tak wstydzić jak 9-12miesięczniak, no i to chyba też
        > indywidualne smile

        pociesze mnie fakt, ze kiedy moj misiek bedzie mial 10 miesiecy bedzie juz w
        zlobkubig_grin
        • magnolia22 Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 16:37
          zobaczymy czy i jak Ci da popalić jak Go będziesz odstawiał do
          złobka smile
        • memphis90 Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 18:17
          Ech, szczęściarz... U mnie okres oczekiwania na miejsce to półtora rokuuncertain
    • anel_ma Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 16:25
      chiba prawda
      Młoda całe dnie tylko ze mną, to jak pojechaliśmy do mojej mamy to
      tylko na moich ramionach się uspokajała, mamincórcia...
      Tatuś też już się nie podoba... mimo, iż jak jest w domu to stara
      się z nią byc jak najczęściej
    • tijgertje Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 16:35
      oj, to moj nie pasuje do tych badansmile Rodzina zarowno moja jak i
      meza jest daleko, musimy liczyc tylko na siebie i siedzialam z
      dzieckiem od urodzenia w domu. moj lobuz to istne "cyganskie
      dziecko", nigdy nie bal sie bcych, uwielbial wszelkie wypady, zakupy
      w supermarkecie to frajda, o ile mu za bardzo widokow nie
      zaslanialamwink na poczatku przyjezdzalo do nas sporo ludzi, wedle
      tubylczej tradycji popodziwiac dziecko, maly bez problemu dal sie
      brac na rece. sasiadka urodzila poltora tygodnia przede mna, a ze
      razem do szkoly rodzenbia chodzilysmy i mialysmy dobry kontakt, to
      widywalysmy sie czesto i zawsze temat schodzil na porownywanie
      potomkowwink Ona od poczatku syna zastawiala z jedna albo druga
      babcia, prowadzila zycie jak przed ciaza, spora czesc obowiazkow nad
      dzieckiem przejal tata, jak 3 miesiace po porodzie wrocvila do
      pracy, to 2 dni i 2 noce dziecko spedzalo z babciami, raz z jedna,
      raz z druga. Efekt? Jej syn jak mial jakies pol roku zaczal
      panikowac, jak tylko ktos sie na niego popatrzyl to byl wrzask, z
      zostawianiem u babi byl straszny problem, dziecko nic, tylko u mamy
      na rekach by wisialo, a mama, uznajac, ze za bardzo sie przyzwyczai
      i bedzie jeszcxze gorzej na sile go zostawiala z kim sie dalo. Nasi
      synowie maja nawet podobne chistorie medyczne, obaj spedzili troche
      czasu w szpitalu (ja z moim siedzialam cala dobe na okraglo,
      sasiadka jezdzila raz dziennie na 2 godziny), maja tych samych
      lekarzy, przechodzili te same zabiegi. I co? Moj juz sie doczekac
      nie moze, bo za 2 tygodnie musi miec 3 raz usuniety trzeci miglal,
      od lekarzy znosi prezenty i ostatnio dostal nawet propozycje pracy,
      a do stomatologa nastepnym razem zostanie zaproszony razem z kolega,
      zeby go za reke trzymac i przykladem swiecicwink UWIELBIA szpital i
      lekarzy, jedynie z pobieraniem krwi jest problem, syn sasiadow na
      samo wspomnienie szpitala wpada w panike. Mysle, ze nie ma reguly,
      kazde dziecko jest inne i wymaga innego podejscia, wrazliwosc
      malucow ma rozne progi, starania doroslych zbytnio ich nie zmienia,
      co widze po corce sasiadow. Chowana tak samo jak starszy brat moze
      sobie z moim mlodym rece podacwink
    • b.bujak Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 19:03
      ach te Twoje leki... big_grin
      już drugi raz sie nabrałam!
      wiem.... nie masz polskich znaków smile
      "seraracyjne" to dopiero była zagwozdka!
    • bafami Re: fajna rzecz wczoraj czytalem..a propo lekow 02.02.09, 21:40
      Fajnie... to znaczy, że moje dzieci nie powinny wiedziec co to lęk
      separacyjny. A cholery wiedzą. Ma się to chyba nijak do
      rzeczywistości.

      Moja najbliższa rodzina składa się z 20 osóbsmile Widzimy się prawie co
      weekend, czasem w okrojonym składzie, ale zawsze jest minimum 10
      osób. Dzieci ciągle z babciami i dziadkami, ciociami, wujkami, a
      lęki są (tzn starsza córka już nie ma, ale miała).
Pełna wersja