Facet a niemowle...

02.02.09, 22:08
'Z zycia puszczy’ – dialog w trzech osobach.
Osoby: Kubus – vel Gepard – syn Bobra
Bober – ojciec powyzszego
Mich – szczesliwa matka dwójki dzieci – Geparda i Bobra.

-Idziesz? – krzyknal Bober. Zaladowalem juz Kubusia do Paczkomobilu.
-Uee uee a – z wyrzutem powiedzial Kubus.
-Juz prawie, wiaze ostatniego buta i jestem – odkrzyknal Mich.
Uee uee a! – powtórzyl Kubus, juz nieco zniecierpliwiony.
-Ty, on to chyba chce mi cos powiedziec – Bober podejrzliwie lypnal na
zagladajacego spod kocyka syna.
-A ja chyba nawet wiem co – rzekl gotowy juz do wyjscia Mich, spogladajac na
wielkookie dziecie wygrazajace lapka w kierunku Bobra.
Niby co, o znawczyni niemowlecego jezyka? – zakpil Bober.
To proste – odparl Mich – on po prostu delikatnie zwraca Ci uwage, ze nie
ubrales mu kombinezonu i czapki…

I tu pojawia sie moje pytanie... Czy Wasze chlopy tez bywaja tak malo
rozgarniete w sprawach dzieciowych, czy to tylko mi sie trafil taki egzemplarz? suspicious
    • mamajulusi Re: Facet a niemowle... 02.02.09, 22:22
      Mój kiedyś przebierał małej w nocy pieluszkę,następnie ja ją wzięłam do
      karmienia,dotykam po pupie i wszystko by było ok tylko...zapomniał pieluszki
      założyćsmileTak ogólnie to sobie radzi,chyba był zaspany mocnosmile
    • beliska Re: Facet a niemowle... 02.02.09, 23:05
      Mojemu mężowi mała ciągle zjeżdża noszona w pionie. W ogóle zawsze mnie denerwowało, jak ją nosi. Twierdzi, że ma za długie ręce.
      A facet wielki wcale nie jest, ot, przeciętnego wzrostu i ręce ma normalne.
      Kiedyś chciałam pospać, a że córka już była na butli, więc kazałam się nią rano zająć. Usłyszałam tylko: OOo mama musi nam pomóc!
      W pampersie był wielgachny kupal, chłopina się przestraszył i obudził matkę. Ale ogólnie daje radę...jak musiwink
      • magnolia22 Re: Facet a niemowle... 02.02.09, 23:08
        mój Egzemplarz też za żadne skarby nie dotknie się do pieluchy z
        kupą...
        • mela-blonda Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 00:58
          A møj wręcz przeciwnie - jest wzywany do kup. wink A to dlatego, ze myjemy
          dziecko pod kranem, a ja już nie mam siły trzymać takiego ciężaru jedną ręką.
          W każdym razie: ja nie narzekam. wink
      • alkara Re: Facet a niemowle... 02.02.09, 23:11
        Jak nasza córcia miała z 9 miesięcy byliśmy u znajomych i chcialiśmy
        dużej posiedzieć.Tak więc wysłałm mężusia do doku (dwa bloki dalej)
        żeby przywiózł mi śpioszki do spania dla małej bo chciałam ją już u
        znajomych wykąpać i przebrać do spania żeby już w domku w nocy tylko
        do łóżeczka odłożyć, no i przywiózł - body z krótkim rękawem, biedak
        przez 9 miesięcy nie zapamiętał w czym córka śpi, a codziennie rano
        ją widzi smile))
    • errmaris Re: Facet a niemowle... 02.02.09, 23:43
      ooo, dobry temat!!!
      usmialam sie czytajac smile

      faceci momentami sa swietni!

      moj zawsze popisuje sie tym, ze nie widzi nic dookola, chociaz stoi
      dokladnie obok.
      i zawsze, ale to zawsze narzeka, jak ma miskowi zalozyc cos przez
      glowke.

      ale zawsze to on kapie synka smile
      no i generalnie radza sobie, jesli nie ma mnie godzinke czy dwie!
    • royalmail Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 08:31
      > I tu pojawia sie moje pytanie... Czy Wasze chlopy tez bywaja tak
      malo
      > rozgarniete w sprawach dzieciowych, czy to tylko mi sie trafil
      taki egzemplarz?

      Nie, mi się normalny egzemplarz trafił. Potrafi ubrać, nakarmić,
      zadbać, zabawić. I jak wychodzę z domu, nie muszę ciągle myśleć, czy
      nie zostawiłam w domu dwójki dzieci (tata + syn), i czy ten starszy
      dobrze zaopiekuje się tym młodszym... uncertain
    • mamuskaignasia Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 09:00
      Świetny watek. Ja to do mojego M. już nie posiadam cierpliwości, jak coś nie jest po jego myśli przy obsłudze synka -" Mama to zrobi".
      Wczoraj w nocy miał wstac do młodego, owszem wstał zapalil światło, nagadał się, poziewał, rozśmieszył dzieciaka .....i poszedł spać, a
      synkowi w glowie zabawa byla o 3 rano.
    • pacynka27 Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 09:41
      Mój kąpie, przewija, ubiera, chodzi na spacery, nosi, zabawia, starszemu gotuje.
      Tylko nie potrafi sam zdecydować jak ubrać małą. I zawsze jest: "Co mam jej założyć"
    • tijgertje Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 09:50
      Mojemu zdarzylo sie kilka wpadek typu pielucha zalozona przod do
      tylu czy zapomniane body, ale nie moge narzekac. Nastepnego dnia po
      porodzie mnie pielegniarka wygonila do spania, a meza wytresowala w
      przewijaniu i ubieraniu mlodegowink Nie mialam zadnych obaw, zeby
      zostawic syna z tatusiem, czesto robia wspolne wypady beze mnie, ja
      tylko zapasowe ubranie i zarcie musze spakowac, z reszta radza sobie
      doskonale. Do nocnego wstawania tatus nigdy nie byl chetny, bo raz
      obudzony nie moze zasnac przez kilka godzin, a ja, ze karmilam
      piersia i dzialalam jak automat nie otwierajac jednego oka, to mi to
      nie przeszkadzalo. Moje chlopaki maja czasem durne pomysly, jak to
      dzieciwink Nie wiem, ktory gorszy, tata czy syn, ale ubaw maja
      niezly, a mama czasem przymyka oko, bo inaczej tata sie braza i kaze
      mi wszystko robic, a po co mam sobie utrudniac zycie? wink
      • karro80 Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 13:04
        Bardzo smieszny wateksmile
        Ale pieluchę to mi się parę razy w nocy założyło odwrotnie i rano
        się mocno dziwiłam. Mąż zrobił to tylko razsmile
        Jeszcze kiedys zmęczona mocno zapięłam body na ratuzy i później
        patrzyłam i nie mogłam pojąć co u lich mi nie gra.
    • tscina Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 10:03
      mój radzi sobie doskonale, ale cały czas twierdzi, że ja lub siostra czy mama
      zrobimy to lepiej Czasem śmiać mi się z niego chce, czasem bywa to okropnie
      stresujące
      Dzieci mają już prawie pół roku, a on nadal nie wie o jakich godzinach jedzą,
      chciałby je karmić tylko butlą jakby łyżki się bał, zawsze pyta czy ma nasypać
      do mleka kleik czy jakąś kaszkę choć tłumaczę, że oni zjedzą nawet z ziemią z
      doniczki, boi się kremów do twarzy Jak kąpie chłopców to w łazience istna powódź
      itd. itp.
      Ale jest za to mistrzem z zabawianiu chłopaków, ma do nich więcej cierpliwości
    • marsupilami_08 Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 10:26
      Przesmieszny tematbig_grin
      Moj maz na poczatku tylko zmienial pieluche malej-wtedy malo sie ruszala to
      zaden problem.Teraz jak mala ma skonczone pol roku,wprawdzie zarzeka sie ze tez
      dalby rade to zrobic,ale jakos nie spieszy mu sie.
      Nadal traktuje mala jakby byla ze szkla.Nosi z taka ostroznoscia ze czasami mam
      wrazenie ze popchne go palcem a on sie z nia przewroci.Nie potrafi przekrecic ja
      z jednej pozycji noszenia na inna-zbyt stresujaca sprawa dla niegowinkKiedy mala
      sie budzi w nocy,owszem biegnie pierwszy do niej,ale zwykle po to by ja wybudzic
      i rozbawic na dobre-w tym temacie juz jednak zostal douczony przezemnietongue_out
      Ponadto wszystko musze przyznac ze ma o niebo wiecej cierpliwosci do malej,byc
      moze dlatego ze to ja jestem z nia 24 godziny na dobe a on od czasu do czasu.
      • tscina Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 10:30
        cierpliwość ojca wynika chyba właśnie stąd Gdy mąż wraca z pracy to chłopcy aż
        czkawki z radości dostają Ja wychodzę z siebie i staję obok jak ulewają tak, że
        muszę ich przebierać po raz 3 tego samego dnia, a mąż po powrocie z pracy robi
        to śpiewając im jeszcze piosenki
      • beliska Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 16:51
        Z tą cierpliwością to nie być może, a na pewno dlatego, że my jak roboty 24/24, a tata jako dochodzącywink
        • tscina Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 16:53
          pewnie dlatego ojca uwielbiają, a mnie nie Matka zawsze jest od czarnej roboty
          Tylko męczy- przewija, przebiera, myje Jakby nie można sobie spokojnie w ulanych
          ubrankach się bawić
    • alicja0000 Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 14:25
      hehe ja nie mogę narzekać. Potrafi się i pobawić i przewinąć i wykąpać ale jak
      jest mina w pampersie to woła mnie, aż strach pomyśleć co robi (a raczej nie
      robi) kiedy mnie nie ma...smile
      • alpe Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 14:52
        Mój radzi sobie o dziwo smile całkiem nieźle. Przewija,przebiera, karmi, bawi po
        przyjściu z pracy. Jest baaardzo cierpliwy, czego mnie czasami brakuje (to
        koszmarne usypianie mnie wykańczawink ) Ale do dzisiaj nie wie co to pajacyk, body
        z długim czy krótkim rękawkiem. Trzeba tłumaczyć, że pajacyk to długie rączki i
        długie nóżki a body to......wink
        No ale zgrzeszyła bym gdybym narzekała.
    • moniaczek77 Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 14:54
      Mój facet też nie jest specjalnym bystrzachą jeśli chodzi o dzidzie ale się
      stara jak może. Ubiera, przewija i asystuje przy kąpieli. Na spacerek chętnie
      śmiga z małym. Fakt że jak jest kupa to woła "help", a jak mały puści bączka w
      trakcie przewijania to tak się czasem wystraszy że mało nie zejdzie wink))-ale
      cóż - to chyba nie ich wina że są tacy...niepełnosprytni-hahaha.
      • eon24 Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 18:59
        moniaczek77 napisała:

        -ale cóż - to chyba nie ich wina że są tacy...niepełnosprytni-hahaha.

        O to to! Ja przez pol roku nauczylam sie, ze musze precyzyjnie dobierac wyrazow,
        kiedy prosze o zrobienie czegos przy synku. Kiedys przed spacerem poprosilam
        mojego Geniusza o posmarowanie synkowi buzi kremem 'tym co zwykle'. Piec minut
        pozniej ujrzalam moje dziecie z twarza cala bialutka. Jakby dolozyc troche
        pomadki i kredki do oczu, Maly moglby smialo robic za gejsze albo Pierrota. Bo
        dla Tatusia 'krem ten co zwykle' to Sudocrem... big_grin
    • camel_3d Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 14:56
      a ja nic nie powiemwink
    • wasyliskaa Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 21:39
      no ja nie mam tyle szcześcia i wątek mnie nie bawi ( jak tu wiekszość)
      Mój owszem przewinie jak musi i..... to byłoby na tyle.

      Nie nosi bo jak twierdzi, nie potrafi uspokoić małego a jego krzyk go przeraża i
      traci orientacje co ma robić.. tak w ogóle najlepiej by było gdyby dzieci miały
      małe guziczki żeby można je było wyłączyć.


      Nie mogę wyjść z domu bo tatuś robi przerażone oczy lub wręcz się gniewa - jak
      mogę zostawiać z nim dziecko??...przecież to ja jestem matką.. zresztą jak go
      zostawiłam z małym za 15 min miałam tel ze mam wracać bo on sobie nie radzi (
      mały płakał)
      mimo że nie karmię piersią nie ma szans żeby tatuś wyręczył mnie w nocy przy
      karmieniu.. w dzień zresztą też nie.. aa wziął sobie urlop żeby niby mi pomagać..
      itd itp........

      echhhh.. ponarzekałam sobie smile

      myśle że pojawienie się dzidziusia w domu to wielki sprawdzian dla związku...
      mój nie wytrzymuje tego testu- niestety...
      • agniesza.s Re: Facet a niemowle... 03.02.09, 21:47
        Mój niestety nie wytrzymał i dwa tygodnie temu odszedł jak mała
        miała 8 miesięcy - oficjalny powód był inny, ale ja wiem że dziecko
        go przerosło i tyle.
        • alicja0000 Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 21:59
          przykro mi dziewczyny sad musi być wam ciężko...
      • dg2604 Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 07:13
        Nie przejmuj sie wasyliskaa,nie tylko Ty tak masz...ja mam dokladnie tak
        samo,nawet na ta chwile nie mieszkamy razem,bo po kolejnej klotni (mala plakala
        w nocy w lozeczku,ja robilam mleko,a pan sie przepierniczal na drugi bok,zamiast
        mala wziasc na rece,przytulic),kazalam sie mu wynosic! Zaraz na poczatku wstawal
        do niej KILKA razy,na zmiane,ale trwalo to bardzo krotko...
        mala ma ( miesiecy i wszystko robie sama,a na dodatek uslyszalam,ze moge isc do
        pracy,a on sie mala zajmie...tylko jak? jak ja zupke ugotuje,do butelki
        przeleje,smoczek zaloze(bo nie wie ktory,NADAL),pranie zrobie,wszystko jak na
        tacy podam...
        no niestety,cieszcie sie dziewczyny,bo macie wpanialych mezow...
        raz w zyciu byl z mala na spacerze!!! i kapal ze trzy razy! na zasadzie
        siedzenia w wannie i bawienia sie bo i tak wszystkie zabiegi pielegnacyjne ja
        przed kapiela wykonac musialam...sad((
        takie zycie...pozdr.
        • dg2604 Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 07:14
          Wcielo mi-ma 9 miesiecy...
    • zaba133 Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 12:56
      a mój mąż to chyba super tata- potrafi kąpać, ubierać, usypiać i
      nawet starszą czesać ( warkocz lepiej mu wychodzi niz mi)
      sa pewne niedociągnięcia- co mam jej ubrac, wiec zawsze przygotuję,
      no i moje maluchy za nim przepadają...
      od zawsze zmieniał pampersy, na początku sprawniej ode mnie....
      • magdahaaa Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 14:56
        Hej...

        A moj mężo przy pierwszym synku potrafil zrobic wszystko - przewinac, nakarmic,
        wykapac, uspic, zabawiac, takze ja mialam luuuzik smile Przy drugim - jak to on
        okreslil - ,, ja juz zapomnialem wiele big_grin " ... hehh... Ale jesli musze wyjsc,
        to nie ma problemu, zostaje z dwojka, 3,5 letnim i 5 miesiecznym, wracam a oni
        wszyscy szcezsliwi. No, nie, jednak musze przyznac - ma mistrza w usypianiu
        mlodego - wystarczy ze wezmie go na rece, a ten juz kima ... big_grin

        Aha. przypomniala mi sie jedna scenka z zycia naszego starszaka, kiedy ten mial
        kilka miesiecy. Przygotowalam pizamke dla mlodego, i mowie mezowi - ubierz go, a
        ja malemu zrobie jedzonko. Przychodze, a mlody na sobie kilka warstw.. Maz,
        biedaczek, nie pomyslal, ze przed zalozeniem jednego, trzeba zdjac poprzednie
        ubranko.. wink

        Pozdrowionka
    • m_laczynska Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 18:42
      Mój kąpie, potem obowiązkowo oliwkuje (roczniaka, ale oliwkowanie to dla niego
      świętość), ubiera jak mu pokażę gdzie jest piżamka (w tym samym miejscu od
      roku), czesze (też świętość), no i świetnie się bawią.
      Za to jak trzeba dziecię nakarmić kiedy mnie nie ma, to zostawiam instrukcję na
      pół strony i jak pominę choćby jeden element procedury - dupa nie kasza.
      Z ciekawszych rzeczy założył kiedyś pajaca tył na przód chociaż obrazek był
      tylko z jednaj strony.
      Do kupy nie dotyka się odkąd w diecie pojawiło się coś innego niż mleko (bo się
      zrzyga biedactwo).
    • moni_ka30 Re: Facet a niemowle... 04.02.09, 19:43
      No mój też jest najlepszy w nocy. Kiedyś gdy małemu wypadł smoczek
      po raz 15sty, budze go (reaguje tak za 4tym razem) żeby on w końcu
      podał i słysze:"Dać smoczka? Dobra. A gdzie jest???" Pare dni
      później chciałam żeby mleko w nocy zrobił i... "Mleko? Dobra. A z
      czym???" O matko!!!
    • mikams75 Re: Facet a niemowle... 05.02.09, 11:06
      mo tez bywa nieprzytomny i na poczatku mnie to strasznie denerwowalo. Teraz
      wyluzowalam, dzecko jest juz starsze i niewrazliwe na drobiazgi.

      Wiecznie sie klocimy o nocne wstawanie bo on mimo obietnic ze tej nocy wstanie
      to jakims cudem nigdy nie uslyszy placzu. A jak mu pomoge uslyczec jakims
      kuksancem w bok to mruczy cos nieprzytomnie i nie robi nic a dziecko sie drze.
      Na drugi dzien nic nie mapieta i sie dziwi czemu ja jestem nieprzytomna.

      Ale i tak go rzucilam na gleboka wode bo wrocilam do pracy. 3 dni w tygodniu on
      idzie pozniej do pracy wiec jest rano z corka i dopiero pozniej przekazuje niance.
      Wieczorem wszystko przygotowuje - ubranka, butelki itd. Bo on nigdy nie moze
      znalezc nic, choc 100 razy pokazywalam gdzie co jest.
      Mleko juz umial robic, uczyl sie 6 miesiecy.
      Z kupa dziecka kiedys czekal dlugo az sie tylek zaczerwienil, wiec zrobilam
      awanture i kategorycznie zakazalam trzymania obsranego dzieciaka. MUSIAL ja
      umyc. Wiec jak juz raz sie przelamal to juz poszlo a teraz potrafi dumnie
      opowiadac jak mu to sprawnie idzie.
      Umycie pupy dziecka, wytarcie, nakremowanie i ubranie zajmuje mu srednio pol
      godziny. Nie komentuje. On sie wykreca ze dziecko sie rusza i nie da rady szybciej.
      A jak wrocilam do pracy to na poczatku mialam po kilka telefonow w ciagu godziny
      i pytania typu - gdzie sa pieluchy (leza gdzie zawsze na przewijaku), gdzie jest
      krem (lezy obok pieluch), malej sie ulalo, co zrobic (widzial 1000 razy co sie
      robi) itd.
      Ale sie nauczyl. Moze nie robi tego zbyt sprawnie ale daje sobie rade bo musi. I
      teraz to ja dzwonie zeby sie spytac czy wszystko ok, czy maja sie dobrze big_grin
    • gatsien Re: Facet a niemowle... 05.02.09, 11:40
      Hi hi hi świetnych gagatków macie!!! Prawda jest taka, że każda z nas ma więcej
      dzieci niż urodziła smile
      Mój robi wszystko i to bez najmniejszego problemu, zostaje z małym nawet cały
      dzień sam.
      Nie potrafi tylko zapamiętać pór posiłków, a jak dziecko płacze, to wg. niego
      chce się mu pić. I tym sposobem, pod opieką taty, mały potrafi wypić 300ml
      soczków w dwie godziny, a potem to wszystko się z niego wylewa... A i na
      początku, jak tylko mały był pod jego opieką, to go usypiał, żeby nie musieć się
      nim zajmować, a ja potem walczyłam z małym w nocy - zostawiłam ich samych dwie
      noce (ja w salonie na kanapie) i się oduczył usypiania dziecka przy byle okazji smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja