bafami
17.02.09, 12:35
Miałam isć w grudniu, ale albo mały chory, albo córka chora, albo
epidemia grypy i nie szczepią wcale. Cieszyłam się, że tak się to
przeciągnęło, bo się naczytałam na tym forum, co to się może stać po
szczepieniu. Kiedy córka była niemowlęciem, nie myślałam co się może
stać, tylko szczepiłam bo tak trzeba i już i zła byłam, kiedy się
odwlekało.
Poszłam dziś w końcu, wzięłam wolne, pełna obaw i strachu co to
będzie. I wiecie co? Nic. Kwiknął przy każdym wkłuciu (miał dwa) a
potem banan od ucha do ucha, teraz sobie śpi.
Bardzo proszę przeciwników szczepień, nie mąćcie w głowach, bo ja
spać nie mogłam przez te posty o powikłaniach poszczepiennych. Wiem,
zdarzają się, ale rzadko.
Udało wam się niestety zasiać ziarno niepokoju we mnie, bo przy
każdym szczepieniu będę się bać. Ale zaszczepię.