bonnie75
18.02.09, 08:38
Moj synek ma 5 tygodni.
Od dwoch tygodni gulgocze mu w gardle - tak jakby mial w nim jakas
wydzieline(flegme?), ktora mu przeszkadza, szczegolnie nad ranem. Nie ma
kataru, niekaszle, kiedy zasnie i przy karmieniu oddycha normalnie przez nosek.
Lekarz, ktorego wezwalismy tydzien temu stwierdzil wirusa gornych drog
oddechowych, ale pluca i oskrzela byly osluchowo czyste. Zalecil nebulizacje z
soli fizjologicznej i Mucofluid przez trzy dni.
Minelo poltora tygodnia - i poprawy nie widac, mam wrecz wrazenie, ze te
gulgoty nasilily sie i przeszkadzaja malemu spac.
Co to moze byc????
Czy rzeczywiscie jakis wirus i czemu nie przechodzi?
A moze to cofajacy sie pokarm zalega w nosogardle i tak mu bulgocze?
Dodam jeszcze, ze zupelnie nie da rady odciagnac tego frida, bo nosek jest
czysty, a gdy nawet zakrople sola fizjologiczna czy innym Euphorbium - to
wyciagam jedynie te ciecz...
...nie wiem zupelnie, co o tym myslec???