co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :)

04.03.09, 09:30


kurcze..jak do tej pory to 99% mam pisze, ze tesciowe to i tamto i siamto i ze
sa zle, alebo nie potrafia sie zachowac...a jakos zadny mama nie napisala, ze
jej wlasna mama jest do d..py i ze jej wygarnela co mysli....
Moze to jakas kobieca alergia na tesiowe? smile))) Z zalozenia musi byc niedobrasmile
    • camel_3d Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 09:31
      oj..sorry to nie mial byc osobny watek!!!! tylko dodatek do watku o "wizycie u
      tesciowej".

      Prosba do adminki...mozesz to skasowac?
      • b.bujak Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 19:13
        ech, Camelku - jak tylko się pojawia Twój nick, to od razu się wątek
        błyskawicznie rozwija..... więc już go zostawię, bo szkoda usuwać smile
        najwyżej się przeniesie potem na ematkę.... tam to dopiero teściowe mają ciężkie
        życie !
        • deela Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 05.03.09, 09:01
          pewnie dlatego ze camel nie zdaje ciagle tych samych pytan - a ile wazy a ile
          mierzy a ile zjadl mleka itd, a jego posty tchna zwyczajna radoscia z ojcostwa
          ktora jest (dzieki bogu!)wyzuta z histerii wiekszosci matek obecnych na tym forum,
          no i lubie go, bo nie ma oczoyebnej sygnaturki i nie mowi DZIDZIA

          a odpowiadajac na twoje pytanie Camel - nie wiesz ze mamusia zawsze jest
          najlepsza? na etacie to samo - tesciowa zla a zona sie przyp..a do jego dobrze
          chcacej mamusi
          a w szerszym kontekscie - jak ktos ma fajna tesciowa to slowa nie powie glosno
          ze fajna, ale jak podpadla to mus sie wyzalic - i stad wizja stada wrednych
          tesciowych
          a mam spoko i tesciowa i mame to na nie nie nagaduje smile
          ale jednoczesnie nie mieszkam ani z tesciowa ani z mama bo jestem dorosla i
          mieszkam u siebie wiec nikt mi zycia nie uprzykrza, bo jakbym miala mieszkac z
          jedna albo z druga to bym sie pozarla z nimi jak nic :F
    • embeel Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 09:40
      ja Ci mogę napisać, jak chcesz smile. mam super teściową, ale nie jest Polką, może
      to dlatego wink, a mama, no cóż, dobra kobita jest, ale nie zawsze się rozumiemy,
      a wsparcie w wychowaniu kozy, jak do tej pory, dostałam właśnie od teściowej a
      nie od niej...
      --
      Zdobyliśmy Południe
      • truskawkowe_studio Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 09:47
        hmmm moze cos w tym jest... super sie dogadujemy z tesciowa.... ale
        to tez nie Polka wink
      • camel_3d Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 09:49
        hmm.ale mnie chodzilo o cos innego...
        czemu mamy skarza sie praiwei wylacznei na tesiowe?...a nie na wlasne matki
        (choc te tez nie zawsze sa aniolami) smile)
        • ciociacesia nieuwaznie czytasz 04.03.09, 10:13
          ale fakt skarg na mamy jest mniej - bo jakby nie patrzec - tesciowa to jednak
          obca baba i trudniej z taka wyjasnic punkty sporne niz z rodzona matką.
          oddelegowanie faceta na rozmowe nie do konca dziala - bo z moim obserwacji
          wynika ze statystycznie nieco trudniej im sie z matkami gada ni córkom, no i
          zadko im zalezy tak mocno jak matce bo nie miewaja syndromu kwoki, który w
          ograniczonej formie nie jest niczym złym
        • 230408k Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 11:20
          Ja przyznaję otwarcie, że z tesciową rewelacynych kontaków to nie
          mam. Mieszka zbyt blisko (5 min. na piechotę), ale od urodzenia
          synka (mały na 10 m-cy) była u nas raptem 7 razy. My staramy się
          bywać u nich w domu regularnie (średnio co tydzień lub dwa), ale
          synek i tak reaguje na nią płaczem. Wówczas słyszę oskarżenia, że
          dziecko buntuje przeciwko niej... i 1000 innych zarzutów pod katem
          wychowania. Co do mojej mamy, to od samego poczatku jasno i wyraźnie
          okresliłam zasady, i mama stosuje sie do nich. Ja mówię, że syn ma
          nie jeść tego czy tamtego, to mama mu nie daje, a teściowa - słysze
          tylko komentarz - "dziecku żałujesz...", a później ból brzyuszka -
          w najlepszwej sytuacji, lub wysypka sad
          Teściowa wychodzi z założenia, że skoro ona wychowała 3 dzieci bez
          alergii, to mały tez nie może mieć alergii na nic, a stosowanie
          diety i innych ograniczeń jest zbędne, nie mówiąc już o
          niebezpiecznych przedmiotach podawanych przez nią do zabawy.
          Reasumując, różnica u nas jest taka:
          Jak powiem że ma byc tak a nie inaczej, to moja mama stara się
          wykonac moje zalecenie, a teściowa, no cóż - raczej chętna nie jest
          do słuchania mniej doświadczonej matki jak ona, a jeżeli juz coś
          robi wedłóg moich wskazówek, to jest to poatrzone odpowiednim
          komentarzem z jej strony - i może dlatego nie mam do niej
          przekonana uncertain
        • betty842 a ja ci odpowiem 04.03.09, 11:35
          camel_3d napisał:

          > czemu mamy skarza sie praiwei wylacznei na tesiowe?...a nie na
          wlasne matki
          > (choc te tez nie zawsze sa aniolami) smile)

          Wiesz dlaczego? Bo mama to mama,osoba bliska,której można wszystko
          powiedzieć.Wszystko czyli nawet to ci się nie podoba.Np.moja mama
          mówi do mojego synka (20m):"Ziobać jakie źabawki!" A ja jej na
          to:"Mamo nie sepleń do niego tylko mów normalnie".Moja mama nie
          obraża się za takie słowa więc mogę jej powiedziec co mi się nie
          podoba.Teściowa jest (może nie do końca) obcą kobietą.Ciężko jest mi
          jej powiedzieć że coś mi się nie podoba,np.na każdym kroku wpychała
          małemu smoka do buzi.Kiedy delikatnie zwróciłam jej uwagę że mały
          smoka używa tylko do zasypiania powiedziała,że on jest malutki (miał
          ok 14m) i potrzebuje "wyciszacza".Dzięki Bogu pozbyliśmy sie już
          smoka.Mogłabym jeszcze długo wymieniać sytuacje,kiedy nie zgadzałam
          się z teściową i albo delikatnie zwróciłam jej uwagę albo wogole się
          nie odezwałam.Mamie ZAWSZE mówię to co myślę i jest ok.Trochę mnie
          dziwi jak moja teściowa narzeka na swoją teściową,że się wtrąca
          itd.Ale ona robi dokładnie to samo.Wiem,że ma dobre intencje i nie
          chce źle dla swojego wnuka.Ale skoro ona nie lubi jak jej teściowa
          mówi np:"Dlaczego puściłaś Magdusię na dyskotekę?Przecież ją tam
          zgwałcą!" Moja teściowa w środku az się gotuje."Co się wtrąca do
          wychowania moich dzieci?!" mowi mi potem.Powinna się domyślić co ja
          czuję gdy ona mówi np. "No pocukruj mu ten deser,przecież to nic
          słodkie nie jest.Ja tam moim dzieciom zawsze cukrowałam i nic im nie
          było."
    • franczii Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 10:11
      A ja mam fajna tesciowa co chyba jest cudem bo to Wloszka a nasluchalam sie
      opowiesci o wloskich mamusiach i wloskich synusiach. Ale mieszkmy dosc daleko od
      siebie to moze sie nie liczy.
    • daniela1980 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 10:15
      Wiesz jak to jest mama to mama poprostu nie wypada oficjalnie mówic
      że nie jest idealna a teściowa to teściowa obca kobita na nią można
      ponażekać wkońcu to nie ona nas urodziła i wychowała.
      Moja teściowa jest super wszystko co robie przy mojej małej robie wg
      niej najlepiej na świecie i zawsze mam racje jeśli chodzi o
      wychowanie córki. Natomiast od mamy ciągle słysze ze za cienko
      ubrana, ze za zimno w mieszkaniu, ze za mało mleka mam, ze mała za
      chuda, nie noś bo przyzwyczaisz, nie kołysz w wózku itp itd
      Ale najlepsza jest moja babcia dla której moje mleko już było za
      chude, za tłuste, leci za wolno lub za szybko, mała ma za goraco lub
      za zimno i to wszystko potrafi jak litanie w ciagu 15 minut.smile
      • agn22 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 10:50
        Masz rację, jak się tak nad tym zastanowię to częściej narzekam na teściową niż na mamę. I przyznaję się bez bicia, że jak coś mi poradzi teściowa to się zastanowię 5 razy, natomiast rady od mamy przyjmuję bez większego zastanowienia. Nie wiem dlaczego, mama jest dla mnie większym autorytetem.
        Ale biję się w pierś i oświadczam uroczyście, że mam dobrą teściową, chętnie mi pomaga i bez wahania zostawiam synka pod jej opieką. I jest Polką z krwi i kości... wink

        rany, co mi się stało dzisiaj ...??
    • kamelia04.08.2007 ja od mojej matki wymiekłam - moje żale 04.03.09, 10:44
      moja tesciowa (nie-Polka) sie w ogóle nie wtraca, wrecz bym
      powiedziała, ze jest bardzo kurtuazyjna i niezbyt przywiazana.

      Moja matka za to podczas tygodniowego pobytu przyprawiala mnie o
      irytacje (delikatnie mówiac), wynalazła tysiac chorob córce i sie
      obraziła, jak jej to powiedziałam, bo to przeciez nie było tysiac
      chorób, tylko cztery - w dodatku zadna z tych chorób sie nie
      sprawdziła.
      Hasło odwiedzin, to było "jest jej (córce) zimno", inna przyczyna
      płaczu córki był, zdaniem mojej matki, brudny pampers.
      Oburzyła sie, że chce dziecko zamrozic w sypialni, choc połozna
      zalecała temp. 16-20 stopni - nazwała to zimnym wychowem (było ok.
      18 st.), znalazła nastepnie jakies bzdury w internecie nakazujące
      utzrymanie temp. w sypialni w granicach 20-22 stopni. Okrywali
      (razem z ojcem) mi mloda sterta kocy, w których sie ona gotowała,
      mimo ze im nie pozwalałam.
      Potem by mi ja wyprowadzili taka rozgrzana na dwór, młoda by sie
      pochorowala, a oniby oswiadczyli "a nie mówilam, ze ma za zimno w
      domu".
      Usypiam młoda, ledwo zamkneła oczy, a matka drze sie z drugiego
      pokoju, bo cos oe mnie chce, córka sie obudziła, qxwa, jakby nie
      mogla przyjsc i zapytac, a potem sie na mnie obraziła, jak jej
      pokazałam kołko na czole.

      Szczerze powiedziawszy, miałam ich po dziurki w nosie, tego wtacania
      sie, wiedzenia lepeij, wypowiadania głupot i madrosci ludowych nt.
      opieki i nazywanie tego doswiadczeniem, podpowiadania co jest niby
      potrzebne dziecku, wrecz sprzeczki odnosnie postepowania z
      dzieckiem.

      Powtarzanie, by sie nie wtracała było jak grochem o sciane,
      mówienie, że znam lepiej córke, bo jestem z nia codziennie i od
      poczatku tez na niewiele sie zdało.
      Powiedziałam jej, by nie była taka dla swojej synowej, bo z nia nie
      wytrzymają.
    • karro80 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 11:06
      No ja np publicznie nie użalam się ani na jedną ani na drugą, bo
      jakoś nie fair kogos w sieci obgadywać.
      Załatwiam, co trzeba i z matką moją osobistą i z teściową twarzą w
      twarz i mam z głowywink.
      Dobry sposób, polecambig_grin
    • igna-sia Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 11:08
      > Moze to jakas kobieca alergia na tesiowe? smile))) Z zalozenia musi
      byc niedobrasmile

      Dokładnie tak jest.
      Teściowa nawet jak będzie aniołem to i tak będzie synową wkurzać...
      wymyśli sobie wtedy coś w stylu: "jak mnie wkurza, że ona jest taka
      idealna". Moja teściowa drażni mnie strasznie, mimo, że widzę jak
      się stara i jest na każde nasze zawołanie. Denerwuje mnie, że chce
      nas we wszystkim wyręczyć i np potrafi mi wrwać łyżeczkę gdy karmię
      małą, nie jest wcale asertywna i jak chce mnie skrytykować to nigdy
      wprost tylko kombinuje albo przemilcza, ma za dużo czasu i zawsze
      porządek w domu, jest punktualna do bólu, a ja się wszędzie
      spóźniam, itd...
      Moja mama ma tyle samo jak nie więcej wad, też czasem na nią
      narzekam, ale nie wkurza mnie tak bardzo smile
    • zonkil17 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 11:28
      chcialam ci tylko camel napisac , że cenie sobie twoje posty i twoje
      postepowanie wobec młodego, czasem czytam to co piszesz kurcze
      podoba mi sie to bardzo. A co do teściowych to zawsze tak bylo i
      jest niestety , że one są be. Wy mężczyźni macie inne poglądy na ten
      temat, patrząc na to co mówi mój mąż ,ale nie moge sie nie
      zgodzić ,że my kobiety jesteśmy czasem bardzo przewrażliwione na
      punkcie naszych tećiowych. Moja teściowa to super kobieta i już chcę
      to napisać.pozdrówka, moja mama to też super kobieta ale każdy ma
      wady prawda?
    • carolinecat Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 12:19
      a ja dla odmiany napisze, ze mnie moja mama wkurza bardziej niz moja tesciowa.
      bo mam z nia czesciej do czynienia smile i musze wybijac jej z glowy staroswieckie
      podejscie do wychowania dzieci. tesciowa sie chociaz nie wtraca, ale to zasluga
      mojego malza
    • tscina Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 12:27
      moja niby złota kobieta, ale już to kilka razy pisałam, że w dwóch sprawach
      nigdy się nie dogadamy: kościół i dzieci
      dlaczego nie krytykuję własnej matki? Pewnie dlatego, że ma podobne spojrzenie
      na wychowanie chłopaków jak ja Oczywiście nie obyło się bez tłumaczenia, że ma
      nie karmić dzieci za często i co godzinę zmieniać im pieluch Ale do mojej matki
      to dotarło bez problemów I jej największą frajdę ( a zarazem i chłopcom) sprawia
      zabawa na macie grzechotkami i klockami oraz wyjście na spacer A teściowej -
      posadzenie ich przed telewizorem i puszczanie im reklam gdyż jej druga wnuczka
      to uwielbia
      Właśnie dlatego
    • eli81 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 13:02
      nie każdy ma fajną teściową niestety...
      • celice73 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 13:22
        To ja trochę z innej beczki. Niby narzekamy na teściowe, ale jak te
        teściowe mówią o synowych? Moja mama to potrafi suchej nitki nie
        zostawić na swojej synowej. Potrafi nawet zadzwonić do jej matki i
        nakablować.
        • betty842 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 13:34
          celice73 napisała:

          > To ja trochę z innej beczki. Niby narzekamy na teściowe, ale jak
          te
          > teściowe mówią o synowych?

          Moja teściowa chyba mnie lubi.Wiele spraw po prostu przemilczam.Nie
          zgadzam się z nią ale albo zwrócę delikatnie uwagę albo wcale się
          nie odzywam albo przytaknę dla świętego spokoju.Dzięki temu uchodzę
          za dobrą synową.Na szczęście dzieli nas 15km i widujemy się średnio
          raz na 1-2 tygodnie.Ale wiem,że gdybyśmy mieszkały razem to jednak
          nie potrafiłabym tak ciągle przytakiwac i w końcu bym wybuchnęła i
          nie byłabym już taką dobrą synową w oczach teściowej.
    • anew3 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 13:12
      To ja bede pierwsza!Mojej mamy nie cierpie, tesciowej nie mam.
    • dididi124 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 14:50
      Jest mi zdecydowanie łatwiej dogadać się z teściową niż z mamą.
      Teściowa respektuje moje prośby odnośnie dziecka i wie, że zawsze
      wysłucham jej rad, ale nie zawsze z nich skorzystam i nie robi z
      tego problemu. Mama traktuje mnie na zasadzie: "A co Ty dziecko
      możesz wiedzieć" tym bardziej, że 30 lat temu pracowała przez jakiś
      czas na oddziale noworodków.
      Nigdy nie narzekam na teściową, czasem tylko na mamę.
    • grazyna.szc3 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 15:03
      Moja teściowa jest w porządku, zawsze dla mnie miła pomocna i widać że mnie zaakceptowała, ale przed ślubem próbowała skłócić mnie i mojego obecnego męża, a jak dowiedziała się że jestem w ciązy to powiedziała że zrobiłam jej to na złość i była długo na mnie obrażona. Dobrze że sięto zmieniło, teraz zawsze można na nią liczyć, bardzo nam pomaga. Ma tylko jedną słabostkę, bo wszystkiego się wtrąca i dzwoni do syna ( mojego męża kilka razy dziennie i rozmwaiają po kilkanaście minut) ale to jak na obecny etap potrafię zbagatelizować
      • blanka321 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 17:04
        Moja teściowa jest, bo jest, jest matką mojego męża i na tym koniec. Sukienkę do ślubu miałam złą, w ciąży byłam za gruba, dziecko mam za ruchliwe, wszystko jest na nie. Nigdy nie usłyszałam od niej dobrego słowa i już pewnie nie usłyszę bo olałam temat i jestem obojętna na to co robi i mówi. Szczytem szczytów było ,,Nie bierzta ubranek po chorym dziecku bo jakie nieszczęście bedzie'' to jej tekst gdy miałam wziąść trochę ubranek od koleżanki po jej synku chorym na padaczke. Nie będę pisała dalej bo się załamiecie!
    • glagonia Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 20:45
      Ja niestety już nie mam mamy więc nie mogę na nią narzekać. Ale tesciową mam
      super, ma swoje wady jak każdy ale bardzo ją cenię.
      Jeśli chodzi o cierpliwość to mam jej na pewno więcej wobec teściowej niż wobec
      mojego taty... na szczęście sprawy z tata załatwia mąż i w ten sposób mamy pokój
      w rodzinie smile
    • aleosochozi Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 21:42
      Oj, Camel, Ty nie rozumiesz bo Ty facet jestes i nie wiesz jak to
      jest jak włączy sie babska rywalizacja. No najfajniesza teściowa
      potrafi popłynąc, a najkumatsza synowa nie da rady. Jedna uważa, że
      jest doświadczona, no i chodzi tu o dziecko jej syna (!), druga
      uważa że to jej dziecko i broni swoich macierzyńskich kompetencji...
      Temat stary jak świat, odtwarzany w większości par teściowa-synowa
      (z synem/mężem w tle, próbującym odnależć sie jakoś w tej sytuacji,
      ale to raczej trudne - przysłowiowe młot i kowadło)
      • darkam1 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 04.03.09, 22:24
        Ja bardzo lubie teściową, na mamę nie narzekamsmile za to teść jest wg
        mnie za nerwowy i czasami mam wrażenie jakby Oliwka bała się jego
        donośnego głosu( może to nie jego wina bo już troche przygłuchy ale
        nikt mu tego nie powie...)
    • memphis90 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 05.03.09, 08:40
      A ja mam wspaniałą teściową, naprawdę ani jednego złego słowa nie mogę
      powiedzieć. Mama też nie jest zła, ale próbuje wprowadzać czasem swoje pomysły
      na chowanie szkraba- już planuje, kiedy da jej lody czy lizakiwink Delikatnie
      hamuję jej zapędy, ale bez fanatyzmu- w końcu od jednego lizaka w tygodniu nic
      się dziecku nie stanie (rzecz jasna, jak już będzie starsza, na razie o lizakach
      nie ma mowy). Są pewne rzeczy, na które się nie zgadzam- np. na wypłakiwanie w
      łóżeczku i zostawiając małą z rodzicami o takich rzeczach ich informuję. Poza
      tym daję im wolną rękę...
      • wsb123 Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 05.03.09, 08:53
        witam
        a u nas obie tesciowe sa do d....y
        jedna moja tesciowa jest chora psychicznie
        moja matka ma 70 lat i tez jest walnieta i to zdrowo ale
        przynajmniej wnukiem sie zajmie od czasu do czasu ale tez po
        pojawieniu sie drugiego wnuka od corki swojej totalnie jej odwalilo
        kiedys byla normalniejsza
        zadowoleni ?
        big_grin
      • naszaheidi Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 05.03.09, 09:01
        Z matka kloce sie strasznie,szcegolnie o wychowywanie dzieci-jakby
        sama byla takim ekspertem.Mieszkamy na dwoch koncach Wawy,ale
        widujemy sie jakies 2 X w m-cu,czasem czesciej.
        Tesciowa widzialam ostatni raz jakies 3 lata temu.Mieszka daleko i
        tak sie zeszlo.Ja w ciazy,po ciazy itp.teraz lecimy i pewnie znow
        zasugeruje ze w jej czasach to....Moze dlatego nie narzekam na nia
        bo nie mieszkamy nawet na tym samay kontynencie?
    • mamusiaglusia Re: co wy ciagle z tymi tesciowymi??? :) 05.03.09, 09:16
      moja teściowa to dopiero przypadek...chwali mnie wszem i wobec za
      metody wychowawcze i pielęgnacujne ale nie rozumiem dlaczego skoro:
      wiecznie się dziwi w rozmowach ze mną, że stosuję u dziecka dietę
      eliminacyjną bo ma alergię (wg. niej to nie alergia wink, że
      zachowujemy sie ciszej gdy mały śpi, że chronimy go przed wizytami
      zbyt dużej ilości ludzi i nie wchodzimy z nim bez potrzeby do sklepu
      (chowam pod kloszem i to sie żle skończywink, nie kłócimy sie przy
      dziecku i nie używamy podniesionego głosu i nie pozwalamy na takie
      praktyki reszcie roidziny, no i oczywiście za cienko ubieramy...
      dlatego nie rozumiem zupełnie kiedy zaczyna mnie chwalić przy każdej
      okazji w gronie rodziny że jestem cudowną matką i żoną - obłuda czy
      głupota ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja