urlop wychowawczy-radości i obawy

06.03.09, 22:02
Dziewczyny czy podejmując dezyzję o urlopie wychowawczym nie boicie się o pracę? O to, że Was zwolnią, że po kilkunastomiesięcznej nieobecności ciężko będzie znaleźć lepszą, ciekawszą? Mnie sytuacja materialna umożliwiła pójście na urlop wychowawczy, jestem naprawdę szczęśliwa, ze mogę być w domu z synkiem. Każdy wspólny dzień to radość i szczęście. I coraz cześciej mamy z mężem ochotę na drugie dziecięsmile (Patryś jest szkrabem radosnym i z tych niekłopotliwych w obsłudzewink Ale...jakoś tak ostatnio nachodzą mnie myśli, że ten rok w domu (choć zastanawiamy sie i nad dłuższym okresem) wybiją mnie z rynku pracy...i choć wewnętrznie nie mam potrzeby zrobienia jakiejś wielkiej karierywink to jednak chciałabym mieć znów satysfakcjonującą pracę, do której z radością będę wychodziła....Skończyłam dobre studia, pracowałam niemal do ostatniego dnia ciąży, lubię swoją pracę
nie wiem moze te ciągłe wieści o kryzsie tak mnie nastroiły...
Jak jest u Was? Macie takie myśli? Jak sobie z nimi radzicie?
    • dragica Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 07.03.09, 09:16
      Tu,gdzie mieszkam urlop macierzynskitrwa 12 miesiecy.W tym czasie
      dostaje pelna wyplate bez dodatkowych swiadczen typu cieply posilek
      czy dojazd do pracy.Po roku zamierzam zrezygnowac z pracy-zostane w
      domu jeszcze 6-12miesiecy /moja wyplate przez rok macierzynskiego
      zwraca pracodawcy budzet panstwa,on nie ponosi zadnych
      kosztow/.Troche sie boje tej niebecnosci na rynku pracy,niemniej
      nasza Mloda jest wzniejsza niz jakakolwiek praca.Dla wlasnej
      satysfakcji zawodowej tlumacze.
    • korrra Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 07.03.09, 09:37
      Boję się o pracę, zamierzam jednak skorzystać z kilkumiesięcznego
      urlopu wychowawczego. Wielką niesprawiedliwością jest,że w Polsce
      urlop macierzyński trwa TYLKO 20 tygodni - to jest nie do
      zaakceptowania i powinno się zmienić (w anglii o ile mi wiadomo
      macierzyński trwa 9 miesięcy a moja kuzynka dostaje tyle
      pieniązków,że nawet jej mąż nie idzie do pracy - wystracza im
      spokojnie kasy). Ciężko zostawić 4-miesięczniaka w domu, jeśli ma
      się kogoś bliskiego do opieki (babcie) to jeszcze pół biedy, ale
      często nie ma takiej możliwości, a tu gdzie mieszakam (wschód
      polski) gdzie zarobki są o wiele niższe niż gdzie indziej,wynajęcie
      niani nie kalkuluje się wcale.
      Postanowiłam nie patrzeć na pracę, czy będę miała powrót czy
      nie .... dziecko w tej chwili jest dla mnie najważniesze, a po cichu
      liczę,że za ten rok czy dwa sytuacja na rynku się poprawi, i może
      pojawią się nowe możliwośći.
      Zawsze spowrotem na rynek pracy można się wbić, trzeba tylko chcieć.
      • agn22 Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 07.03.09, 11:15
        Mnie macierzyński też sie niebawem kończy i chociaż mam na miejscu teściową,
        która chętnie się synkiem zajmie, to chcę wykorzystać kilka miesięcy
        wychowawczego, coby synek jadł już trochę rzeczy i umiał pić z kubeczka.
        Pracuję w laboratorium i na razie jestem optymistką. Wiem, że nie opłaca im się
        zwalniać starego pracownika i zatrudniać nowego (wdrożenie nowej osoby na moje
        stanowisko to ok rok), poza tym branża spożywcza więc kryzys nie jest tu aż tak
        dotkliwy, ale z drugiej strony nigdy nic nie wiadomo. W przypadku redukcji
        etatów jestem pierwsza do odstrzału uncertain No i ta długa przerwa w pracy wybija z
        rytmu, na pewno wyszłam z wprawy.

        Ale trzeba mieć nadzieję, że jakoś to będzie. Czas spędzony z maluchem jest
        przecież bezcenny.
    • aleosochozi Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 07.03.09, 15:35
      Abslotunie nie.
      Długo czekałam na Młodego a wychowawczy z tymi wszystkimi spacerami,
      odwiedzinami u dzieciatych koleżanek i chodzeniem do multikinobaby
      przeżywam jak nieustające wagary (choć mniej radosne z racji
      nieprzespanych nocy).
      Co nie oznacza, że nie pracuję i nie zarabiam - praca etatowa poszła
      w odstawkę ale jednak nie potrafiłam zrezygnować ze zleceń, więc co
      jakiś czas rzucam sie w przejściowy wir pracy.
    • joanna_r79 Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 07.03.09, 17:17
      Ja jestem pewna, że stracę prace (mam umowę do końca roku). Ale nie mam, z kim zostawić małego. A nie zarabiam na, tyle aby zatrudnić nianie.
    • 11.jula Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 07.03.09, 17:51
      ja mam spoko szefową, przy pierwszym dziecku miałam rok wychowawczego (+ cała
      ciąża na zwolnieniu), teraz pracowałam do 8 mies. i wychowawczy wzięłam 11 m-cy.
      Mam z nią dobre układy a ona nie może doczekać się aż wrócę. Ale gdyby jej nie
      było, to bym się bała.
    • wiu Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 08.03.09, 15:58
      Ja planuję wrócić do pracy po wykorzystaniu macierzyńskiego,
      zaległego urlopu płatnego i ok. 1 m-ca bezpłatnego. Moje dziecko
      będzie wtedy miało 8,5 m-ca i nie będzie już takie maleńkie. Muszę
      pilnowac swojej pracy, bo to naprawdę dobra praca, a poza tym w
      miarę szybki powrót do "obrotu" wydaje mi się po prostu zdrowy - dla
      mnie, dla mojego małżeństwa i dla naszej przyszłości.
      • hisnewgirl Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 18.03.09, 23:55
        Popieram wiu. Wolę myśleć o przyszłości o tym aby być spełnioną osoba będącą
        wzorem dla mojego dziecka. Chcę aby nas było stać na dobre przedszkole i wyjazdy
        w wakacje. Ciężko rozstawać się z dzieckiem ale robię to też dla niego już 4
        miechy w domu siedzę i za miesiąc wracam do pracy. Mam 25 lat i muszę się
        rozwijać jak będę miała 30 to jak dla mnie za późno trochę na szukanie porządnej
        pracy.
        Ale rozumiem mamy które zostają w domu. Mają wielkie serca i wiele z siebie
        oddają dziecku.
        • moofka Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 19.03.09, 08:38
          hisnewgirl napisała:

          > Popieram wiu. Wolę myśleć o przyszłości o tym aby być spełnioną osoba będącą
          > wzorem dla mojego dziecka. Chcę aby nas było stać na dobre przedszkole i wyjazd
          > y
          > w wakacje.

          sugerujesz, ze decydujac sie na urlop wychowawczy tego wszystkiego dziecko
          pozbawiasz? smile




          Ciężko rozstawać się z dzieckiem ale robię to też dla niego już 4
          > miechy w domu siedzę i za miesiąc wracam do pracy. Mam 25 lat i muszę się
          > rozwijać jak będę miała 30 to jak dla mnie za późno trochę na szukanie porządne
          > j
          > pracy.
          > Ale rozumiem mamy które zostają w domu. Mają wielkie serca i wiele z siebie
          > oddają dziecku.
    • ziuta2040 Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 19.03.09, 06:35
      jestem już 6 mies. na wychowawczym.
      decyzja była dosć prosta, bo chciałam wychowywać nasze dziecko, być
      z nim. babcie pracują na tyle że nie mogłyby sie zajać.niani nie
      widze przy takim małym dz\iecku jakie było kilka mies. temu. poza
      tym jakoś możemy sobie pozwolić na to.
      ale rzeczywiście boje sie powrotu na rynek. bede musiała szukać
      innej pracy. przy dziecku to za dalekie dojazdy, wcześniej jakoś
      sobie radziłam, ale chce móc jej poświecić jak najwiecej czasu, a 12
      h z dojazdami po 2 h w jedna strone to głupota.
      choć praca jest za niezłe pieniądze, a raczej była, to bede szukać.
      zamierzam zrobić kurs, zamówilam ksiażki i bede sie dokształcać, bo
      to branża gdzie szybko sie zmienia. mam nadzije ze bede pewna
      siebie, choć specjalistą nie zdażyłam zostaćwinkniestety.
      zamierzam wrócić do pracy jak mała bedzie miała 2,5 roku czyli za
      1,5, chyba ze zdecydujemy sie na drugie dziecko, to troche później.
      chcemy mieś drugie dziecko, ale potem jak wórce do pracy, to cieżko
      by było mi przerywać, a wiem ze bede chciała być troche i z drugim
      dzieckiem w domu. nie wiem...juz
      • czarodziejka000 Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 19.03.09, 07:23
        Wlasnie konczy mi sie macierzynski,potem wykorzystam urlop jaki mam i zostaje
        1,5 roku na wychowawczym. jest tesciowa na miejscu ktora moglaby sie zajac
        dzieckiem ale za dlugo czekalismy na to dziecko zebym je teraz umiala komus
        "podrzucic" do opieki. Poza tym zostajac w domu bede miala oko na budowe domu. a
        co do pracy,to pracuje w takiej branzy ze bezrobocie mi raczej nie
        grozi,ewentyalnie mniejsze zarobki niz do tej pory ale ujdzie. Poza tym gdyby
        sytuacja finansowa stala sie naprawde bardzo zla to zawsze mozna z wychowawczego
        wczesniej wrocic.
    • delfinek1409 Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 19.03.09, 10:02
      Dziękuję dziewczyny za wszystkie wypowiedzi. Po nich jakoś się uspokoiłam i podjęłam decyzję-zostaję z Ptyśkiem w domu na dłuzszym urlopie wychowawczym ok. 1,5 roku. Doszłam do wniosku, że dobro mojego dziecka jest dla mnie w tym momencie nadrzędne, a pracę zawsze sobie jakąś znajdę. Ułozyłam sobie plan rozwoju, zaczęłam nawet szukac jakies pracy w domu. Mieszkam w dużym mieście więc o pracę nieco łatwiej niż gdzie indziej. Pełna spokoju i radości z podjęcia decyzji pojechałam do pracy, aby załtwić wszystkie formalności i....dowiedziałam się, że bardzo chcą abym wróciła, że bardzo mnie cenią, że planowali po moim powrocie podwyżkę i malutki awans.........i koniec radości! Znów mam dylemat, co robić...kurcze dlatego to takiego trudne?? Kocham mojego synka jak nikogo na świecie, chcę z nim być, patrzec jak się rozwija, chodzic na spacerki, tulic jak płacze bo rosną zęby.....ale z drugiej strony....tęsknię za pracą, za ludźmi, za wyjsciem z domu;-( Ustaliłam w pracy, ze mam czas na podjęcie decyzji do końca czerwca. Tak więc jeszcze trochę czasu mam. Staram się na razie cieszyć z tego, że jestesmy razem, a czy zostane na wychowawczym - nie wiem....Niestety powrót do pracy oznacza, ze synek albo pójdzie do żlobka, albo zaopiekuje się nim niania. Niestety żadna babcia nie mże pomoccrying Więc rozstanie będzie dla mnie tym bardziej trudne...ciężko misad
    • frida-marzec08 Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 19.03.09, 11:57
      Będąc jeszcze w ciąży zgrywałam bohaterkę, że biorę tylko 6 m-cy wychow. i
      wracam do pracy, ale jak macierzyński zleciał w oka mgnieniu i potem te 6 m-cy,
      już w czerwcu przedłużyłam o kolejne 6 m-cy, czyli wychow. mam rok. Teraz gdy
      zostało 5 m-cy do jego końca zastanawiam się nad przedłużeniem go jeszcze do
      końca roku 2009r. W pracy jest nie za ciekawie, wciąż kogoś zwalniają, szefowa
      humorzasta i jestem pewna, że jej się to nie spodoba, tylko... że CO MNIE TO
      OBCHODZI? Dla mnie najważniejszy jest Marcel i chce być z nim jak najdłużej, jak
      mnie zwolnią? Trudno...
      Ich strata smile
    • bukmacherka34 Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 19.03.09, 12:22
      Dla mnie decyzja o wychowawczym była natychmiastowa,właściwie to był warunek by
      urodzić dziecko.Mój mąż zgodził się bez problemów,może nie zarabia kokosów,ale
      starczy nam.Wolę mieć mniej pieniędzy i szczęśliwe radosne dziecko,być w każdym
      ważnym momencie jego pierwszych lat,bo tego nie zastąpi nic,żadna
      kariera,praca,znajomi,to są tak bezcenne chwile ,że nie będę ich tracić dla
      lepszych wakacji,czy nowego mebla.Wakacje można spędzić tanio,ale wspólnie i
      wesoło,co chciałam kupiłam wcześniej.Mały pójdzie dopiero do przedszkola,jeżeli
      nie będzie dla mnie miejsca w pracy to trudno,znajdę inną.Chcę też skończyć
      studia,może wówczas sama poszukam innej pracy,kto to wie?Jestem szczęśliwa,że
      mogę zostać w domu,te lata tak szybko przeminąsad
    • macrybki Re: urlop wychowawczy-radości i obawy 21.03.09, 11:23
      Pół roku temu podjęłam decyzję o pozostaniu na urlopie wychowawczym.Podyktowana
      była ona głównie tym, że po prostu nie byłam gotowa zostawić małą "samą" w domu,
      nie chciałam stracić tych pierwszych, najważniejszych momentów z jej życia. Tym
      bardziej, że to moje pierwsze dziecko. W pracy zawsze byłam ceniona,
      dowartościowywana, pełniłam kierownicze stanowisko, miałam super wyrozumiałego
      szefa - generalnie sielanka. Wieść o mojej ciąży, a potem o urlopie
      wychowawczym, właściwie przekreśliła moją karierę. Niby wszystko było ok, ale
      zwolnienie lekarskie w czasie ciąży, a potem podanie o urlop wychowawczy
      przyjęte zostały z grobową miną. W dodatku okazało się, że firma nie zachowała
      się wobec mnie w porządku przy wyliczaniu wynagrodzenia za okres macierzyństwa
      - nagle zaczęły się jakieś dziwne przepychanki z działem HR itp.
      Generalnie mam nauczkę, że nie warto poświęcać się i swojej rodziny dla pracy.
      Co z tego, że byłam świetnym pracownikiem, skoro w momencie gdy chciałam zrobić
      coś dla siebie ( urodzić dziecko, wychować je) zostałam odstawiona przez
      pracodawcę na dalszy tor. Jednego jestem pewna, cieszę się , że zostałam z małą
      w domu i że nic mnie nie ominęło smile
      Nie jest nam super łatwo, bo żyjemy tylko z pensji mężą, ale jesteśmy szczęśliwi
      z tego co mamy.Powrót do pracy czeka mnie w lipcu i już wiem, że nie będzie łatwo.
      Osobiście radziłabym Ci, jeśli w ogóle mogę - zostań z dzieckiem, robota na
      prawdę nie jest ważna i nie jest warta tego, żeby kłaść ją na szale z
      wychowaniem dziecka.
      Pozdrawiam serdecznie smile
Pełna wersja