majeczka_27
12.03.09, 08:58
Mój półroczny Maluszek lubi spacerki, ale na chwilę przed zaśnięciem zaczyna
robić histerię. Krzyczy w niebogłosy i nie pomaga nic -smoczkiem pluje,
śpiewanie, uspokajanie nie pomaga. Jedyne co, to mogę wziąć go na ręce, ale po
włożeniu do wózka jest jazda od nowa. Po kilku minutach wrzeszczenia w końcu
zasypia. Już czasem odechciewa mi się spacerów przez to, bo czuję się jak ta
wyrodna matka, co nie potrafi pomóc swojemu dziecku. Na to, że ludzie się
gapią jakbym maltretowała własne dziecko, staram się nie zwracać uwagi, ale
same wiecie, że to nie jest takie proste. Macie może jakieś rady?