pierwsza-ciaza
13.03.09, 22:03
Witam wsystkie mamy!
Jako czytelniczka wszelkich forów i stron www złapałam ostatnio "film" pt: nie pomagam w rozwoju mojego synka, który skończy w poniedziałek 6 miesięcy tak jak należy,bo:
- nie pokazuje jeszcze gdzie miś ma oczko, a niby powinien
- nie robi kosi kosi lapki
- nie zaczął nawet mówić sylab podobnych do ma-ma
Strasznie mnie to zestresowało i się nie śmiejcie. Zawsze byłam osobą bardzo refleksyjną, co przekładało się na ograniczoną ilość wypowiadanych słów. Tera staram się nawet wbrew sobie mówić, mówić, mówić by mój synek słuchał jak najwięcej i różnie mi to wychodzi, czasem się zawieszam, czasem zamyślę, ale przede wszystkim źle się z tym czuję. Nie potrafię chodzić cały dzień- zwłaszcza rano, gdy jeszcze się nie obudzę i nadawać: a teraz mamusia myje rączki, robi sniadanko.... STaram się naprawdę, bo wiem, że podobno to bardzo dziecku pomaga, ale to takie nie moje. Czasem wydaje mi się że wpadłam w pułapkę pędu do posiadania dziecka super zdolnego i robię wszystko by dać mu dobry start. Nic na siłę jednak i obserwuję go i uczę tego co wydaje mi się, że już do niego dotrze.
Tymaczasem artykuł o pokazywaniu oczka misia, liczeniu co chwilkę wszystkiego, ba!nawet uczeniu czytania od 1 miesiąca żeby dziecko szybciej wszystko chwyciło po porstu mnie załamał!! I teraz nie wiem czy krzywdzę moje dziecko, bo ja tego nie robię, czy skrywdziłabym gdybym robiła.
Podzielcie się ze mną informacjami: co robicie z Waszymi Pociechami, czego uczycie a czego nie i co tak naprawdę i realnie potrafi zroumieć i nauczyć się taki Szkrab?
Pozdrawiam,
Zmartwiona Mama Olka