meggi80
20.03.09, 15:58
Dzisiaj moja córka (3,5 miesiąca) urządziła mega awanture, zaczęło
się od pani która u nas sprząta, chciała się z nią przywitać i
pochyliła się nad nią no i się zaczęło płacz nie z tej ziemi. Po 15
min przyszła moja mama i sytacja się powtórzyła. W ogóle źle
toleruje nowe miejsca i uznaje tylko mnie i męza. Mam dość już
komentarzy, mamy, teściowej, typu " a syn sąsiadki to się nikogo nie
boi" albo "dlaczego ona taki dzikus?" itp. Ehh

Musiałam się wyżalić, bo rodzina zamiast wspierać to porównuje i
daje same "dobre"rady, a dla mnie teraz każdy wypad z moją córką to
meczarnia.
Czy ktoś z Was miał podobną sytację? Czy uległo to zmianie i dziecko
oswoiło się z innymi osobami?
dzieki z góry