Nie śpi, bo ciągle siada i wstaje...

27.11.03, 06:55
Mój Michaś za kilka dni kończy 7 miesięcy. Jakieś 2-3 tygodnie temu nauczył
się wstawać w łóżeczku, no i zaczęła się ostra jazda...
Jak tylko go położymy do spania, mija 5 sekund i Michaś już siedzi albo stoi.
Często widzę, że jest zmęczony i pewnie chętnie by zasnął, ale jakiś
wewnętrzny przymus każe mu wstawać co chwilę. Tłumaczę mu "synku, jak
będziesz cały czas stał to nie zaśniesz". Ale on mnie w ogóle nie słucha smile))
No więc kładziemy go co chwilę z powrotem, on znowu wstaje, taki kołowrotek
trwa przez około godzinę, aż wreszcie mu się nudzi i zasypia.
W nocy budzi się raz i - w zależności od tego, o której zasnął - albo tylko
wstaje i zaczyna gadać (ostatnio głównie MAMA MAMA) i śpiewać na cały
regulator (biedni sąsiedzi...), ale jak dostanie jeść to zasypia, albo
zaczyna się rozkręcać i chce się bawić. W tym drugim przypadku bywa, że
wariuje np. między północą a 2:30... i za nic nie pozwala się uciszyć,
ululać, tylko szaleje, śmieje się i pokrzykuje...
Nie wiem już, co mam robić. Jestem przemęczona, totalnie niewyspana (bo
oczywiście on już jest gotowy do "życia" około 6-tej rano). Cieszę się, że
dobrze się rozwija i stosunkowo szybko opanowuje nowe umiejętności, ale ta
jego aktywność powoli mnie wykańcza. Dochodzi do tego, że prawie przysypiam w
pracy, nie mogę się skoncentrować.
Czy to tak już będzie i muszę się przyzwyczaić, czy też można go jakoś
okiełznać?
Poproszę o jakieś rady!

Pozdrawiam,
Justyna mama Michasia (30.04.03.)
    • andzia001 Re: Nie śpi, bo ciągle siada i wstaje... 27.11.03, 07:50
      Justysiu!!
      Już myślałam że mój brzdączek (11.04.2003.) jako jedyny "ćwiczy" nowe
      umiejętności przez sen, a tymczasem okazuje się że Twój Michaś również....
      Marcinek wystarczy, że zacznie się kręcić w łóżeczku i już siada (oczka jeszcze
      półzamknięte) no i zabiera się do wstawania.
      Potem rozbudzi się na dobre i dokładnie tak jak Twój maluszek gada sobie MAMA
      albo popiskuje.
      Próbowaliśmy brać go do naszego łóżka, by wyłapać moment kręcenia się,
      pogłaskać po główce, przytulić by zasnął.
      Nie przyniosło to niestety żadnych rezultatów, siedzenie z uśmiechem na twarzy
      musiało być, no i bawienie się w środku nocy (czasami dwie godziny!!).
      Dodam jeszcze, że aby dojechać do pracy na 7.00 wstaję o 4.15, więc nocne
      zabawy mojego brzdączka niemalże całkowicie pozbawiają mnie snu.
      Śpię dziennie po 2-3 godziny i powoli już wymiękam.
      Przepraszam najmocniej, że nie potrafię doradzić Ci jak okiełznać nasze
      pociechy, ale nie jesteś sama z tym problemem.
      Dlatego też z niecierpliwością będę czekała na odpowiedzi, może jakiś złoty
      środek ktoś ma...........

      pozdrawiam cieplutko
      niewyspana totalnie choć bardzo szczęśliwa
      mama Marcinka
      Anka
      • e_madziq Re: Nie śpi, bo ciągle siada i wstaje... 27.11.03, 09:12
        NO to kochane mamuski przyjmijcie mnie do klubusmile)
        Mój synek jutro kończy 7 m-cy i zachowuje się po prostu identycznie!! Odkąd
        nauczył się siadać (2 tyg. temu)nieustannie w nocy siada i natychmiast podciąga
        się do stania. Czasami uda mi się go na rękach uśpić, ale już parę razy
        zrezygnowana zapalałam światło, rozkładałam zabawki i cierpliwie czekałam,
        które z nas padnie.
        Niestety, złotego środka nie mam i wątpię czy ktokolwiek nam tu coś doradzi.
        Pozostaje się cieszyć, że dzieci są pogodne i dobrze się rozwijają.

        Andzia - jestem pena podziwu dla Twojej 4.15!!! ja śpię półtorej godzinki
        dłuzej/do 5.45/a to bardzo duuuuuużo! I jak tam ząbki u Twego malenstwa?

        Pozdrawiam. Magda
        • andzia001 Re: Nie śpi, bo ciągle siada i wstaje... 27.11.03, 10:36
          Dzięki wielkie Magduś, widzę, że ty też walczysz o przetrwanie..........
          A ząbeczki u mojego maleństwa na razie dwa (na dole oczywiście).
          Gryzie tymi perełkami dosłownie wszystko, nawet nasz pilot od TV jest cały w
          rysach smile)))
          Czekamy z niecierpliwością na górne i zachwycamy się niesamowitymi postępami
          naszego maleństwa.

          pozdrawiam cieplutko i już przedświątecznie
          Anka
          • zarra Re: Nie śpi, bo ciągle siada i wstaje... 27.11.03, 13:31
            Przerabiam to od miesiąca wink
            Gabi ma 8 m-cy i od miesiąca zasypianie to wstawanie.
            Po prostu ona wstawała a ja ją kładłam i tak w kóło pół godzinki.
            W nocy niechcący przebudzi sie ze snu i juz praktycznie przez sen siada i
            wstaje. Od kilku dni stosuję metody z ksiązki "każde dziecko moza nauczyc się
            spać). Kłade ją do łożka gląszczę po głowce (nawet jak stoi), klade ponownie i
            wychodzę. Ona wstaje, płacze, ja czekam chwilę, wchodze, kłade ją, głaszczę
            tłumacze to samo co autorka postu (ze jak bedzie wstawała to nie zasnie a jest
            przeciez bardzo spiaca) i wychodze, i tak w kółko.
            I ostatnio juz cały cyrk trwa coraz krócej.
            Na początku było pół godziny, teraz to trwa ok 10.15 minut-da się wytrzymac.
            W nocy juz tak czesto sie nie budzi, a jak się obudzi to b.zadko wstaje
            (jeszcze 2 tyg temu wstawala za kazdym razem) teraz po prostu chyba lepiej śpi.

            pozdrawiam i życze wytrwałośći
    • agnieszka-i-oskar Re: Nie śpi, bo ciągle siada i wstaje... 27.11.03, 14:31
      chciałam was pocieszyć. Mój malec ma prawie 11 miesięcy i robi to nadal.
      Jeszcze dobrze oczu nie otworzy a już stoi. Dzisiaj walczyłam od 3 do 4 rano.
      Jedyny plus - nauczyłam się sztuki opanowywania. Czasami tylko polecą mi łzy ze
      zmęczenia. Pozdrawiam
    • youst Re: Nie śpi, bo ciągle siada i wstaje... 29.11.03, 23:51
      Ha, ha!
      Chyba znaleźliśmy sposób na to ciągłe wstawanie zamiast spania!
      Być może jeszcze za wcześnie na takie uogólnienie, ale wczoraj stał się cud i
      dzisiaj zanosi się na powtórkę.
      Otóż moje dziecko kochane wczoraj po raz pierwszy (w całym swoim życiu! smile))
      spało - uwaga - 11,5 godziny!!! Bez wstawania na nóżki, ani siadania oczywiście!
      Cały wczorajszy dzień Michaś dosłownie szalał - przez pierwszą część dnia
      atrakcji dostarczała mu niania, a potem my z mężem. Wyszalał się za wszystkie
      czasy - zwiedził na kolankach prawie całe mieszkanie, porozwalał stos kaset
      video, ciągnął za wszystkie możliwe kable (przedłużacz oczywiście był wyjęty z
      prądu), tarzał się na kocu z zabawkami, wspinał się na półki i szafki (z
      asekuracją na wypadek ewentualnego upadku), stawał sobie w kojcu ze 20 razy pod
      rząd, walczył z wielkim łosiem (maskotką), turlał się z nami na łóżku,
      popatrzył z mamą, co tam w necie słychać smile)), wytargał kota, który mu ciągle
      uciekał, a on za nim gonił, pooglądał z tatą film.
      Zjadł dosyć dużo w ciągu dnia (tracił sporo energii, więc sobie ją uzupełniał),
      około 17-tej zaczął trzeć oczka i ziewać, więc szybko dostał dużą flachę z
      NANem 2R (nie karmię go już piersią od jakichś 2 tygodni) i bez protestów (ale
      też i bez kąpieli) zasnął w mgnieniu oka - o 17:30!!!
      Około północy myśleliśmy, że się obudzi na żarełko, a on nic, więc
      stwierdziliśmy, że my też się kładziemy.
      Jakież było nasze zdziwienie, jak wstaliśmy do budzącego się Michasia, a na
      zegarku była 5-ta! Czyli równe 11,5 godziny spał!
      Oczywiście od razu stanął w łóżeczku, ale o tej godzinie to już proszę bardzo!
      Wyspałam się całe 5 godzin! Bez co najmniej godzinnej przerwy nocnej o jakiejś
      chorej godzinie, typu 2-ga.
      Może i u Was ta metoda się sprawdzi - wymęczyć smile)) na maksa, pozwolić na
      ogromną aktywność za dnia, może po prostu nie będą te nasze dzieciaki miały
      siły i ochoty prezentować swoich umiejętności po nocach?
      Dzisiaj też zasnął tak wcześnie, szalał znowu cały dzień, dodatkowych wrażeń
      dostarczyła mu na koniec kąpiel. Od około 18-tej śpi jak kamień, jedyne na co
      sobie pozwala to jakiś szaleńczy obrót w łóżeczku o 180 stopni smile)).

      Może damy jakoś radę!!!
      Pozdrawiam,
      Justyna mama Michasia (30.04.03.) - zębów sztuk...8 !!! smile))
Pełna wersja