pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem

10.04.09, 22:36
Jestem w końcówce ciąży i zastanaiwam się jak zorganizować czas po
powrocie z dzieckiem. Planujemy z mężem, że on weźmie na ten czas
urlop i pierwsze 2 tygodnie spędzimy razem dostosowując się do nowej
sytuacji. Bardzo naciska mnie moja Mama, z którą nie mam najlepszego
kontaktu, że przyjedzie pomóc. Ja bym wolała żebyśmy we dwójkę sami
sobie jakoś radzili, z pomocą przyjaciół gdyby trzeba było. Moja
Mama przedstawia mi wizję armagedona w pierwszym okresie, że we
dwójkę nie damy rady itp. Zaznaczam, że to nasze pierwsze dziecko,
ale mamy 32 lata- więc chyba to nas nie przerośnie.
Co się dzieje w te pierwsze tygodnie, czy to faktycznie taki szok,
nie ma w co ręce włożyć itp.?
Ania
    • semi-dolce Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 10.04.09, 22:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=93194115&v=2&s=0
    • mea8 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 10.04.09, 22:43
      E tam zaraz armagedon. Nie jest zle. Jesli nie jestes przekonana do
      mamy to stanowczo odmow, nie ma nic gorszego niz wkurzona mloda
      mamusia. Noworodek nie jest taki straszny jak go maluja, z reguly
      spismile Z wlasnego doswiadczenia podwojnej mamy: mi najlepiej bylo w
      domu samej, maz sie przydawal do robienia zakupow i kapieli
      maluchow. A i do przewijaniasmile A Ty kochana, odpoczywaj jak tylko
      maluch bedzie spal.
    • zirczik Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 10.04.09, 23:20
      Nasze mamy maja taka wizje - bo wtedy faktycznie bez pomocy anirusz- pranie pieluch, ubranek, pracowanie, dzieko placze non stop bo ma mokro i niewygodnie - wiec ona mysli ze tak bedzie i u Ciebie. Moja mama i tesciowa byly obrazone kiedy odmowilam - potem dopiero zrozumialy dlaczego- pampersy, pralka automat, laktator. Moje dziecko bylo spokojne- spalo i jadlo, nawet w nocy spala po 5 godzin ciagiem. Obiecaj mame ze poprosisz o pomoc w razie problemowsmile te 2 tygodnie tylko sa dla Ciebie i Tatusia z waszym dzidzasmile
    • asiula1987 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 10.04.09, 23:23
      ja wprawdzie urodzilam wczesniaczka i przez 1 miesiac byl w szpitalu gdzie nie
      wolno bylo wchodzic na dluzej niz 15 min ale jak wrocil do domu to w takim wieku
      jakby sie mial normalnie urodzic, u nas byla błoga radosc przez niecale 2
      miesiace, nie moglismy sie nadziwic jakie nasze dziecko jest grzeczne. tylko spi
      i je, w tym okresie chyba jedyne co meczy to wstawania w nocy, takze raczej nie
      masz sie co martwic bo na poczatku to dzidzia bedzie spala i jadla i tylesmile mnie
      np pomoc a raczej wtracanie sie osob 3 bardzo irytowala i tez wolalam wszystko
      robic sama i z mezem, ja jestem bardzo samodzielna i stanowcza i nieraz musialam
      powiedziec ostro albo krzyknac kiedy np maly mial kolke zeby mi nie lazili
      wszyscy pod nosem przekrzykujac dziecko i wtracajac kazdy swoje 3 grosze jak mu
      niby pomoc i ze moze oni go ponosza przytula itd;/ i dopiero jak wyrzucilam
      wszystkich i na spokojnie zajelam sie malym to sie uspokajal po jakims czasie,
      takze zawsze lepiej zaufac intuicji nawet jezeli to jest 1 dziecko i ktos do tej
      pory mogl miec malo wspolnego z dziecmi, mama zawsze wie najlepiej jak sie
      opiekowac maluchem
    • krztyna Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 10.04.09, 23:23
      Na Twoim miejscu odmówiłabym mamie. Dlaczego nie mielibyście dać
      sobie rady? Najwyżej dziecko zamiast książkowych 4 godzin na dobe
      przepłacze 4,5 czy 5. Biorąc pod uwagę całą dobę nawet tego nie
      zauwazycie a to ma być WASZ CZAS. Nie tylko wy macie się nauczyć
      dziecka ale ono musi się nauczyć Was. To przecież Rodzina się
      rozrośnie a do tej podstawowej komórki społecznej mama nie należy.
      Bedziecie byc może poddeenerwowani, będziecie musieli sobie ustalić
      własny rytm życia i podziału obowiązków a mama - sądząc z Twojego
      krótkiego opisu - nie tylko będzie chciała być w gotowości do
      pomocy, ale raczej będzie Wam chciała narzucić swoje - jedynie
      słuszne - rozwiązania.
      Ja z moja mamą mam świetny kiontakt i bardzo mi pomagała przy
      pierwszym i teraz przy drugim dziecku. Jednak na zasadzie gotowości
      do pomocy, a nie udowadniania mi, ze ona wie lepiej.
    • bukmacherka34 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 10.04.09, 23:45
      bycie rodzicami to nie szok,wszystko zależy od zdrowego podejścia do
      macierzyństwa.Super,że mąż Cię wspomoże.Początki są różne,wiele zależy od
      dziecka,są spokojne i śpią,są takie co wiercą się i stękają.Ale jeżeli nie
      zwalisz na swoje barki całego ciężaru utrzymania domu to będzie dobrze.Jak nie
      posprzątasz to się świat nie zawali,jak zamówicie pizzę,bo nie zrobiłaś obiadu
      też nic nie będzie.A jak z mamą średnio gadacie,to zaproś ją za jakiś czas,albo
      szybciej lecz zaznacz,że to wizyta a nie potrzebujesz pomocy.Powodzeniasmile
      • mamawojtka26 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 08:02
        Synek ma 4 miesiace,to nasze pierwsze dziecko,mamy po 26lat i jesli
        chodzi o dzieci bylismy zieloni,studiowalismy gazety,czasopisma o
        dzieciach wieczorami,z mezem mieszkamy daleko od moich rodzicow i
        tesciow,nie mielismy nikogo do pomocy.(raz przyjechała moja mama ale
        ciagle mowienie ze to trzeba tak,tamto tak spowodowało ze nastenego
        dnia wrocila do domu-uwierz niemanic gorszego niz takie wtracanie
        sie innych-sama bedziesz wiedziala co dla twojego maluszka jest
        najlepsze i czego chce)Wszyscy nas straszyli ze jak to sie zycie
        zmienia po narodzinach dziecka i wiesz co? takie gadanie to głupota!
        Dacie sobie rade-troszke wiecej wiary w siebie smile) Pozdrawiam i
        trzymam kciuki
        • oda100 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 12:45
          mamawojtka26 napisała:

          >Wszyscy nas straszyli ze jak to sie zycie
          > zmienia po narodzinach dziecka i wiesz co? takie gadanie to
          głupota!
          >

          Nam nikt nie powiedzial ze bedzie ciezko i przezylismy szoksmile U nas
          bardzo sie zmienilo, np. karmilam 3-4 razy dziennie w nocy i czulam
          sie bardzo zmeczona ) spalam do porodu 10 godzin w spokoju i w
          ciszy), maly mial kolki wiec zamiast zabaw w trojke na kocyku, bylo
          noszenie i wciskanie lekarstw, ja wychodzilam i plakalam, maz z nim
          walczyl, przez pierwszy rok nie udawalo nam sie zjesc razem obiadu,
          tylko szybko i na zmiany (a dotychczas jedlismy sobie przed tv caly
          wieczor i popijalismy piwkiem), w samochodzie zamiast patrzenia w
          okno czy rozmowy z mezem i sluchania muzyki bylo zabawianie i
          wysluchiwanie wrzaskow, a ten placz dziecka po kapieli- jak sie
          wykapalam zdazylam sie niezle przy ubieraniu synka spocic itp itd.
          Nie powiedzialabym ze nic sie nie zmienia..
    • taby Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 08:32
      Hej. Pierwsze dwa tygodnie to faktycznie musi być niezły szok, bo oboje mało co z tego pamiętamy, a mój partner ma naprawdę niezłą pamięć, więc możesz sobie wyobrazić smile Ale mówiąc szok mam na myśli nową sytuację życiową, uświadamianie sobie, że ta istota jest naprawdę na świecie, uczenie się jej obsługi itd. Ale jakie to uczenie było przyjemne (myslę, że hormony też nieźle tu pomagają, oboje mieliśmy wrażenie, jakbyśmy byli na wakacjach !) i do tego to cudowne uczucie, że jesteśmy rodziną. Za nic bym tego nie chciała dzielić nawet z moją mamą, którą kocham, bo to już nie byłoby to samo.
    • korrra Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 10:11
      Tak, u nas to był szok!!! Nie mieliśmy gdzie rąk włożyć, nie mogłam
      wyjść z piżamy przez cały dzień bo po prostu nie miałam czasu, ba -
      nawet zjeść nie miałam kiedy... a dziecko zrobiło kupę, trzeba
      przebrać - jak przebrałam to chciało cysia, ledwo nakrarmiłam , -
      znowu kupa, i tak bez przerwy.
      Mąż, mimo że bardzo chciał nie mógł wziąć urlopu, ma taką pracę sad,
      mi pomagała mama. Pomoc w tych pierwszych 3 tygodniach jest bardzo
      ważna, ale tylko pomoc osoby, której się nie krępujesz, z którą masz
      dobry kontakt i zaufanie. Po pierwsze: połóg, po drugie: nawał
      pokarmu, no bezustannna opieka nad dzieckiem. Ale jeśli Twój mąż z
      Tobą będzie to obydwoje dacie sobie radę, tylko PAMIĘTAJ - od razu,
      pierwszego dnia po powrocie do domu niech mąż przewija dziecko,
      niech przebiera, kąpcie maleństwo razem .... to bardzo ważne,
      ponieważ mam koleżankę, któej partner nie robił przy dziecku nic,
      bo "bał się" tak twierdził (co za bzdura!!!) i wszystko było na jej
      głowie.
      Patrząc po jej przykładzie zagoniłam swojego małżonka do wszystkich
      czynności, i teraz mój mąż potrafi się zająć naszym synkiem tak samo
      jak ja - tylko cysia nie jest w stanie dać big_grin
      Życzę Ci powodzenia, bezbolsenego rozwiązania i jak najwięcej
      przesapnych nocy!
    • smerfetka8801 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 12:30
      powiem tak-armagedon skończył siew raz z wyjazdem mojej matki-na szczęście już
      na dzień po moim wyjściu ze szpitala.Wcale nie było strasznie -świetnie sobie
      radziliśmy sami.Na drugi dzień wyjechała moja matka mąż pojechała na cały dzień
      do urzędów w sprawie aktu urodzenia itp itd a ja spokojnie zajęłam się dzieckiem
      i ugotowałam obiad. smile to wcale nie było takie trudne jak się wydawało w
      opowieściach "życzliwych"
      • oda100 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 12:35
        z wlasnych doswiadczen sugeruje: pierwsze tygodnie ty i maz, a potem
        dopiero mama do pomocy. A potem od czasu do czasu maz 1-2 dni
        wolnego, zebys sie wyspalasmile
        Przez pierwsze 2-3 tygodnie nie zyczylam sobie zadnych wizyt, za to
        bardzo cenilam sobie chwile na telefon do kilku zaufanych kolezanek
        na wyplakanie sie i pozartowaniesmile

        a przy drugim dziecku modlilam sie zeby mi ktos krecil sie po domu,
        zrobil kanapke, zabawil albo zabral na chwile starszakasmile
        • smerfetka8801 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 13:43
          tak mi się jeszcze przypomniało ,że w ja bardzo lubiłam odwiedziny rodziny i
          znajomych ale odwiedziny a stała pomoc i praktycznie zamieszkanie z kimś to co
          innego.
          Ja miałam wszystko pod kontrolą a moja matka wprowadzała nerwową atmosferę-zbędne
    • tanoshii Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 13:42
      Ja miałam trochę ponad 19 lat jak urodziłam synka. Zajmowałam się nim praktycznie sama. Wyobrażałam sobie coś o wiele gorszego, a jak się okazało bez problemu dałam radę. A to że macie po 32 lata o niczym jeszcze nie świadczy wink Moja 30-letnia znajoma przez pierwsze 6 miesięcy nie mogła sobie z dzieckiem poradzić, przezywała koszmar, mimo że mąż był prawie cały czas przy niej. Każde dziecko jest inne. Rodzice również. Powodzenia.
    • anulka20001 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 15:04
      Dacie sobie rade sami, takie jest moje zdanie. Ja mam 27 lat a mój M
      30 i daliśmy sobie rade ze wszytskim bez niczyjej pomocy a nasze
      dziecko do latwych nie należy. Choć kolek nie miał to wisiał za to
      non stop na piersi a w dodatku jak miał 6 tyg to zachorowal na
      zapalenie płuc. Dalej chce ciągle jeść, choc ma prawie 3 miesiące.
      Też z mamą nie mam zbyt dobrego kontaktu i nie czułabym się dobrze
      gdyby łazila po mieszkaniu i doradzala, a ze na dzieciach sie zna
      (choć wychowała 2 nie wiem jakim cudem) te rady byłyby zupełnie bez
      sensu. Przykład: macie za zimno w mieszkaniu - tylko 22 stopnie, 24
      to minimum. Pozdrawiam
      • malamalinkaa do anulka20001 11.04.09, 16:55
        anulka, moje dziecko tez chce ciagle wisiec na cycku. czy Ty
        pozwalałas swojemu dzieciaczkowi na to? ja oczywiscie pozwalam, ale
        martwie sie czy nie zrobie mu tym krzywdy jesli chodzi o zoladek bo
        malutkiej sie duzo ulewa, czasem wrecz wymiotuje...sad i boje sie, ze
        ciagle wiszenie jej zaszkodzisad
    • atucapijo Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 16:18
      u nas była moja mama przez tydzien przed porodem i 3 tyg po. nie prałam, nie
      gotowałam, nie prasowałam, tylko się zajmowałam dzieckiem i karmiłam non stop -
      bo miałąm mało mleka i chciałam podgonic laktacje. Jak mamam pojechała, to sie
      zrobiły schody, bo nagle musiałam robić wszystko. a tata malucha nie mógł nie
      pracowac, jego praca zajmuje jakieś 12-14 godzin na dobe, więc pomoc była żadna,
      ledwo sam łaził...
      można sobie usprawnić życie - będzie łatwiej jeśli masz dużo ciuszków, i
      zamierzasz rzadko prac, i ich nie prasowac (dla mnie było nie do pomyślenia, bo
      prasowanie =dezynfekcja), zapchaj już teraz zamrażarę gotowymi sosami do klusek
      czy kotletami poporcjowanymi, to też tylko 1 treką zrobisz obiad. tak czy
      inaczej, jak sime zostaje samemu z maluchem całe dnie, jest cięzko. ja
      wariowałam, a pogoda była liocha, i nie było jak wyjść do ludzi. odkąd zaczęły
      się dlugasne spacery, było lepiej. a maly nie mial kolek ani specjalnych
      problemów, od dziewczyn z kolkowymi wiem, że to masakra. Ja bym jednak miała
      mame na podorędziu... mimo różnicy zdań, popilnuje ci dziecko a ty sie
      wykąpiesz. po porodzie, tego nikt nie mówi, ale zwykłe rzeczy stają sie
      problematyczn,e ja no nie mogłam prawie nigdzie usiąść do karmienia, bo miałam
      dużo szwów, i albo bolał tyłek, albo plecy od niewygodnej pozycji...
    • embeel Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 16:30
      odmówiłabym mamie, przyda się później. spędzicie niezapomniane, pierwsze chwile
      zupełnie sami i spokojnie dacie sobie radę.

      --
      Zdobyliśmy Południe
    • malamalinkaa Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 18:01
      semi dolce załączyła Tobie link do mojego wątku jaki założyłam w
      identycznym temacie. jestem zaskoczona jak rozne od tych sa tam
      wpisysmileale to dobrze, że są też wpisy optymistyczne- w końcu
      narodziny dzieciątka powinny być cudownym wydarzeniem...:
    • kamelia04.08.2007 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 21:45
      mój maz tez był ze mna dwa tyg. po porodzie i mysle, że wiecej osób
      nie potrzeba. Dalismy rade oboje, łatwo nie było, ale bez przesady -
      nie był to żaden armagedon. To kwestia przestawienia sie i
      wzajemniego poznania sie z dzieckiem.

      Skoro nie masz najlepszego kontaktu z mama (znam ten "ból"), to jej
      przyjazd wcale tego nie uleczy i nie ma co liczyc, ze dziecko was
      zblizy. Zacznie sie własnie wtedy armagedon, bo bedzie sie wam
      wtracac, narzucać i udzielac z przezytkowymi radami. Bardziej cie
      wymeczy matka niz dziecko - przerobiłam to, bo moi przytjechali w
      odwiedziny, a nie do pomocy i mnie moja matka potrafiła wiele razy
      doprowadzic do pasji.
    • zebroid_dziki Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 22:11
      A u mnie było troszkę inaczej niz u większości z Was. Dopadł mnie
      ten cholerny baby blues uncertain Ryczałam przez tydzień jak bóbr i
      traciłam chęci do życia. Dzicina płakała non stop (tzn. wtedy tak mi
      się wydawało wink ), a ja czułam się totalnie bezradna. Moja Mama
      przybiegła mi na pomoc smile Pomagała ogarnąć dom, prała, prasowała,
      gotowała, zajmowała się też płaczącą Dzidzią w przerwach karmienia.
      Mąż nie dostał urlopu, ale kiedy tylko mógł, uczył się przewijania,
      lulania i kąpania Córeczki. Po 2 tygodniach wszystko się
      ustabilizowało, nabrałam wiary w siebie i chęci do życia. Stan
      depresyjny minął i mogłam cieszyć się Naszym Skarbem.
      Tak więc wiele zależy od dziecka (bywają różne) i Ciebie samej. Mam
      nadzieję, że nie dopadnie Cię baby blues, ale jak tylko się pojawi,
      pomyśl, że to szybko mija i pamiętaj, że to tylko hormony wink
      Powiedz mamie, że chętnie skorzystasz z pomocy, gdy będzie Ci ona
      potrzebna, ale nie zakładaj z góry, że sama sobie nie poradzisz.
      • carolinecat Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 22:36
        ja też odczułam wątpliwe uroki baby bluesa i ostatnie, czego mi było trzeba to
        obecności mojej mamy, bo ja również ze swoją nie za dobrze się dogaduję. także
        naprawdę wszystko zależy od wzajemnych relacji.
        przy dziecku pracy jest sporo, ale nie na tyle, żebyście z mężem sobie nie dali
        rady.
    • mewa416 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 11.04.09, 22:25
      Pierwsze dwa tygodnie to dziwny okres - wszystko jest nowe a dziecko malutkie,
      ale nie jest aż tak źle ;] Trochę dokucza niewyspanie i tysiące rzeczy do
      zrobienia i ogarnięcia. No i humor nie zawsze jest najlepszy... We dwójkę
      spokojnie dacie radę - ja poradziłam sobie sama, tylko karmienie piersią
      niestety mi nie wyszło. życzę powodzenia i szybkiego porodu
      • majan2 Re: pierwsze 2 tygodnie z dzieckiem 12.04.09, 18:44
        Powiedz mamie, ze zobaczysz jak bedzie, ale to jest wasz czas: Twoj, ojca
        dziecka i dziecka, ja dałam rade sama z 2 (mąż był wieczorami), ty dasz radę też.
Pełna wersja