ile śpią Wasze 9-tygodniowe?

06.05.09, 16:47
MOja ustawiła sobie rewelacyjnie noce - co 3 godziny karmienie,
które trwa do 30-40 minut potem 10 minut jeszcze przy piersi polezy
i odkładam do łożeczka. śpać nie umieraćsmile. natomiast dni sa
koszmarne. nie wychodzi ani jedna drzemka. spi tylko przy piersi.
tyle że wydłuża sobie te pobyty do godziny nawet. odłożona do
łóżeczka po minucie zaczyna płakać. biore ją ze sobą wszędzie w jej
foteliku, ale po 15-20 minutach jej się nudzi i zaczyna kwilić.
wiem, że teraz jest ten niby skok wzrostowy w 9 tygodniu, ale tu juz
nawet nie chodzi o karmienie ile o to, że ja nie mam sekundy bez
niej. nie zdecyduje sie na chuste w domu, bo jej później już w ogóle
nigdzie nie będę mogła zostawić - Małej nie chusty. pytanie jest czy
taki brak snu ciągłego dłuższego niż 40 min w ciągu dnia może jej
zaszkodzić w sensie samopoczucia? książki piszą o śnie ok 18 godz w
tym wieku..to gdzie nam do nich? czy to po prostu takie dziecio jest
i tyle?
    • mruwa9 Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 06.05.09, 16:53
      no sorry, cierp, jesli chcesz.. nie kupisz chusty, bo nie.
      Oczywiscie, ze nie ma przymusu, ale byloby duze ulatwienie. Dla
      Ciebie przede wszystkim. W zyciu malego czlowieczka jest czas
      noszenia i wiszenia przy piersi, i jest czas, gdy sie z tego
      noszenia wyrasta. Zwykle juz 3-4 miesieczniak potrafi sie
      zainteresowac na tyle otoczeniem, ze nie wymaga nieustannego
      trzymania na rekach. A po wkroczeniu w okres samodzielnego
      przemieszczania sie , raczkowaniam, chodzenia... samo sie oduczy
      noszenia, bez walki. A jesli chodzi o sen, to mozesz karmic na
      lezaco w swoim lozku i zostawiac niemowle po zasnieciu (gdy juz samo
      wypusci piers, nie wczesniej, bo wowczas tak naprawde przerywasz mu
      posilek), bez przekladania. Zwiekszysz szanse na dluzszy sen. Mozesz
      do tego przykrywac Was podczas karmienia wspolnym kocykiem, ktory
      zostanie, gdy odejdziesz od dziecka po karmieniu i zasnieciu.
      Zostawisz mu-dziecku - troche swojego ciepla i swojego zapachu.
      Maluchy to lubia smile
      • bunia0969 Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 07:09
        moja Malutka ma 6 tygodni i przesypia po kąpieli 6 h w nocy,
        karmienie 30 minut i sen ok 3 h do ok 7:30 smile
        jest smakoszką cycusia i w ciągu dnia mniej śoi- czasem tylko 2 h
        łącznie...ale zdaża się że przesypia 3h pod rząd po spacerku.jada
        często i muszę chwilę odczekaćz nią na kanapie po karmieniu żeby
        mocno zasnęła i dopiero wtedy odchodzę. Spróbuj podobnie- moze
        dlatego płacze bo nie zdazy zasnąc głębokim snem zanim ty
        odejdziesz..a jak Cie nie ma to normalne ze płacze..a jak z
        przyrostem wagi?ile przybiera na dobę??bo ja sie zastanawiam czy
        taki brak snu w ciagu dnia nie wpływa na to,ze przyropst jest
        mniejszy???
        • kasikaka Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 08:51
          Moja mała jak miała 9 tygodni też tak mało spała tzn. w dzień to było coś
          takiego, że się śmialiśmy, że "ja nie spał ja drzemał" łącznie tego spania może
          zebrało się ze 40 minut. Mogę Cię pocieszyć tylko tym, że teraz ma 12 tygodni i
          to się zmieniło. Dziś np. Obudziła się o 8:30 a zasnęła wczoraj wieczorem około
          21. Karmiona w nocy przez sen. A teraz pobawi się ze 2-3 godzinki i na godzinkę
          spatku, potem utnie sobie jeszcze ze 2 drzemki godzinne. Wieczorem bardzo
          marudna, ale jak już zaśnie to śpi do rana.
          • iwasz13 Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 08:58
            o matko, oby!! dziekuje za pocieszenie, troszkę mi ulżyło.
        • iwasz13 Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 08:57
          przybiera bardzo dobrze: średnio jakieś 20g dziennie. ważę ją co 3
          dni stąd wiem tak dokładnie. waży też ładnie, bo 5100 więc tu nie ma
          powodu do niepokoju. wprowadziłam troche zmian: odstawiłam poduszkę
          do karmienia. jej nie jest już tak miękko, nie zasypia a skupia się
          na jedzeniu, co powoduje, że nie tkwi przy piersi godzinę a góra 30
          min. noc jak zwykle minęła cudnie, rano od 4.40 porażka, ale teraz,
          po karmieniu o 7.20 o 8.15 była już w łóżeczku i śpi. DZIĘKI CI BOŻE
          I WSZYSCY ŚWIĘCI!smile) co do wydłużania czasu po jedzeniu przy mnie to
          własnie wydaje mi się na odwrót. im dłużej bede ją miała przy sobie
          (przechodziłam juz przez to, po pół godziny od puszczenia piersi, do
          pierwszych świstów itd) tym trudniej bedzie ją przyzwyczaić do
          usypiania w łóżeczku. bo jaki to sens ma, jak zaśnie na dobre przy
          mnie i nie skojarzy, że ma zasypiać w łóżeczku? w nocy funkcjonuje
          to bez zarzutu. 10 min po karmieniu jest u siebie i śpi jak susełek.
          zobaczymy co się uda. na razie odpukać... a co do chusty: może źle
          się wyraziłam, chustę zakupiłam ale na wyjątkowe okazje, typu spacer
          w górach i nad jeziorem, ponieważ się wybieramy. w domu nie. ułatwię
          sobie, ale nie jej. nie odbieram jej ciepła, skąd. jestem z tych
          matek co to by zacałowała i zaprzytulała na amen. nie odkładałabym
          jej na chwilę jedną!! ale nie chcę żeby później skończyło się to
          dramatem, jak będę musiała ją odłożyć albo wsadzić do wózka i będzie
          ryk. wiem co mówie. w tydzień przyzwyczaiła się do spania ze mną.
          teraz musimy przechodzić przez dramaty przy kazdej próbie odłozenia
          do łóżeczka. poza nocą. także chusta tak, ale w umiarze. uff, to się
          rozpisałam.
          • mruwa9 Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 10:02
            Masz mase obaw, co bedzie pozniej. Za duzo tego wybiegania w
            przyszlosc IMHO. Masz malutkie niemowle, TU i TERAZ. Wiele z Twoich
            przyszlosciowym obaw i czarnowidztwo nie musza sie spelnic, bo
            dziecko w sposob naturalny wyrasta z pewnych zachowan i dorasta do
            innych, zmieniajac swoj rytm wielokrotnie w ciagu zycia. I
            dorastajac w sposob naturalny do nowych zachowan, unika sie wojen,
            placzu, wymuszania przedwczesnej samodzielnosci, do ktorej dziecko
            samo jeszcze nie dojrzalo. Jesli dorosnie- problem rozwiazuje sie
            samoistnie lub z niewielka pomoca, najczesciej bez jednej przelanej
            lzy. Ty masz wladze,niepodzielna wladze, Ty decydujesz, kiedy i jak
            karmisz swoje dziecko, gdzie je kladziesz spac, jak dozujesz mu
            bliskosc i przytulanie... Tylko czasem w imie tej wladzy wypowiada
            sie wojne wlasnemu dziecku..pytanie, czy warto? Z moich doswiadczen -
            nie warto. Bo problem powstaje tam, gdzie Ty go postrzegasz jako
            problem. Akceptacja stanu rzeczy sprawia, ze problem przestaje byc
            problemem, przez co wszystkim jest latwiej, bo nie ma problemu = nie
            ma buntu, nie ma z czym walczyc.
            Za duzo buntu z Twojej strony, za malo akceptacji potrzeb dziecka
            IMHO...
          • carolinecat do iwasz 07.05.09, 11:11
            ja przez moje otoczenie miałam nakładzione do głowy: nie noś, bo się
            przyzwyczai. nie biegnij na każde kwęknięcie, niech sobie popłacze i płuca
            poćwiczy. nie śpij z dzieckiem w łóżku, bo potem nie będziesz miała spokoju.
            wszystko wykształceni ludzie, więc wydawać by się mogło, że wiedzą co mówią.
            guzik prawda. zaczęłam słuchać własnego instynktu, a tu na forum okazało się, że
            nie tylko ja tak myślę i postępuję.
            Twój maluch ma dopiero 9 tygodni. na tym etapie dziecko łaknie w
            nieprawdopodobny sposób bliskości. moja rada - nie walcz z tym, bo to za chwilę
            minie, maluchy zwyczajnie wyrastają z tego etapu. a ogromny zastrzyk ciepła i
            poczucia bezpieczeństwa jaki dasz córci na starcie już niedługo zaprocentuje.w
            naszym społeczeństwie istnieje błędne przekonanie, że dziecku nie należy dawać
            za dużo bliskości, bo się przyzwyczai. jest dokładnie odwrotnie - dziecko, które
            ma zaspokojoną potrzebę bezpieczeństwa i bliskości poprzez noszenie,
            chustowanie, przytulanie, spanie z mamą, dużo szybciej staje się samodzielne i
            odważniejsze w poznawaniu świata. nie musi się kurczowo trzymać maminej
            spódnicy, bo zostało nauczone, że mama pojawi się, gdy będzie jej potrzebować.
            potwierdzają to wyniki badań, sama obserwuję to u mojej małej, potwierdzają to
            też chustowe mamy, z którymi rozmawiam.
            piszesz, że Twoja mała w tydzień przyzwyczaiła się to spania z Tobą. dziecko na
            tym etapie nie ma jeszcze wyrobionych przyzwyczajeń, kieruje się pragnieniem
            zaspokojenia potrzeb, w tym wypadku potrzeby bliskości. zdarzają się dzieci,
            które od początku śpią ładnie we własnych łóżeczkach. z moją było tak przez
            tydzień, bo odsypiała trudy porodu. potem okazało się to awykonalne. dziś znowu
            bez problemu zasypia sama (ma 5 miesięcy). IMO jest jeszcze za wcześnie na naukę
            samodzielnego zasypiania. na to przyjdzie czas koło 4ego miesiąca.
            a co do noszenia w chuście - maluchy też potrzebują czasu na przyzwyczajenie się
            do chusty, niektóre więcej, inne mniej. warto zacząć już teraz, bo w dniu
            wymarzonej wycieczki po górach może się Wam przytrafić przykra niespodzianka -
            maluch zwyczajnie odmówi współpracy. ja moją Zośkę noszę od 5 tygodnia, na
            początku po domu, a odkąd zrobiło się ciepło chodzimy na spacery - naprzemiennie
            z wózkiem, nie ma żadnego problemu.
    • malamalinkaa Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 09:00
      u mnie jest tak samo, tyle ze w nocy wcale nie ma takiej
      regularnoscisad ja po prostu musze zaczac nauke zasypiania w lozeczku
      bo predzej czy pozniej i tak trzeba bedzie to zrobic...
    • agulle moi chlopcy tez w nocy śpią jak aniołki 07.05.09, 10:04
      moi chłopcy (9tż)tez w nocy śpią jak aniołki a w dzień różnie z tym bywa. Ale
      jak maja dzień płaczliwy i mało śpią to na następny dzień z kolei odsypiają.
      Śmieję się, że z takimi dziećmi żyje się jak z alkoholikiem: człowiek cieszy się
      z każdego trzeźwego dnia (u nich bez płaczu smile).
      Ostatnio w dzień zaczęli mi mniej jeść, czasem nawet po 30-40 ml na 3h, za to w
      nocy grzeczniutko wciągali ile trzeba. Więc w nocy dostają po 60 ml. W dzień
      zaczęli lepiej jeść.
      Wiem, że dzieci mają okresy, że mniej jedzą (inaczej byłyby szersze jak
      dłuższe), ale oni w nocy lepiej jedzą, więc chciałabym ich przestawić, że w
      dzień się je.
    • nandii Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 11:56
      Pocieszę Cię. Mój ma 3 tyg i w dzień nie śpi prawie wcale w nocy śpi
      ale można powiedzieć, że budzi się z płaczem co trochę na karmienie
      i kropelki. To, że Twoje dziecko nie śpi to mały problem, śpi tyle
      ile mu potrzeba, a to, że bardzo dużo płacze to jest problem, bo
      chociaż mój synek ziewa co chwile bóle nie pozwalają mu zasnąć.
    • iwasz13 Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 20:46
      moje drogie, że tak powiem: wychodzi na to, że jestem nieczułą,
      zimną, nie rozumiejącą potrzeb dziecka matką. tak też można by
      odczytać to co między wierszami. Otóż nie, nie zgodzę się. jestem
      przepełnioną ciepłem, czułością i dbałością o potrzeby mojej córki
      kobietą. oddałabym jej każdą chwilę. czas kiedy nie śpi spędzamy na
      gaworzeniu, śpiewaniu, tańczymy, bawimy się w teatrzyki, przytulamy,
      całujemy i co tylko jeszcze możliwe. noszę ją, tulę, płaczę ze
      wzruszenia kiedy smieje się do mnie lub patrzy na mnie tymi swoimi
      oczkami. jest jednak dla mnie czas nasz i czas jej i mój. i to
      własnie jest między innymi sen. śpiąc z nią teoretycznie nie śpię
      tylko czuwam. jestem wykończona fizycznie i przemęczona również
      psychicznie. jak każda matka 9tyg z pewnością. jaki pożytek będzie
      ze mnie miec moje dziecko kiedy z tygodnia na tydzień to się bedzie
      pogłębiac? wolę być w tak dobrej formie jaka tylko jest możliwa na
      dziś dzień i żeby ona z tego korzystała. bo dla niej to robie. nie
      dla siebie. wiem, że każdy ma swój plan na wszystko, i Wy i ja. i z
      pewnością badania nad dziećmi mam chustowych mają rację bytu. czy to
      jednak jest wykładnikiem miłośći do dziecka? to czy go noszę w
      chuscie czu nie? znam matki, które nie wprowadziły żadnych zasad,
      nic, wszystko na żywioł i ciepło. i po 10 miesiącach płaczą, wyją z
      niemocy, że ani noc jedna nie jest przespana, nie mogą nigdzie
      wyjść, dzieci bez smoczka nie funkcjonują, kregosłupy
      poprzestawiane. dzieci zaryczane bo po 10 miesiacach starają się
      nauczyć dziecko spać w łóżeczku. ja tak nie chcę. ale nie ma co się
      przegadywac. cieszę się, że Wam sie Wasze metody sprawdzają i że
      moje też się nieźle mają.
      • duzeq Re: ile śpią Wasze 9-tygodniowe? 07.05.09, 21:18
        To nie tak, ze wychodzi na to, ze jestes nieczula matka smile. Tu
        chodzi o to, ze chyba od niedawna jestes na forum i nie znasz
        najbardziej sie udzielajacych matek, do ktorych, miedzy innymi,
        nalezy mruwa9. Matki te dzielnie obstaja przy swoich pogladach
        (brawa za konsekwencje), ale nie bierz sobie ich tak do serca bo sa
        to raczej sugestie. Chcesz, to skorzystasz z czyjejs rady. Uwazasz,
        ze dobrze robisz postepujac inaczej i dobrze sie z tym czujesz - oby
        tak dalej. Poczytasz wiecej wwatkow, zobaczysz kto i jak reaguje.

        Powodzenia w usypianiu, ja pomoca Ci nie bede bo mam latwego
        dziecia - spalo w lozeczku przy naszym lozku od poczatku i bez
        rewolucji, dosc szybko wyrobilo tez sobie rytm dnia. O wlasnie -
        tylko jak Ci twoj maluch bedzie sunal pieknym rytmem a pewnego dnia
        wszytsko runie na leb, to znaczy ze tak ma byc, dziec zmienia sobie
        rozklad jazdy i musisz sie dostosowac (u nas trwa skok rozwojowy,
        dzisiaj moja niesplena 4 miesieczna cora pobila swoj rekord
        niespania w dzien, ale o dziwo, zrobila to z usmiechem na ustach,
        ba!, nawet zalewajac sie ze smiechu od czasu do czasu...smile))).
Pełna wersja