kiedy bedzie w końcu gryzła?

19.05.09, 19:02
dziwczyny juz raz tu pisałam i nie wiem co dalej .Moja córka 13m-cy
ma 9 zębów i nie potrafi gryżć jak jej dam do buzi kawałek chlebka i
go tak skulkuje wepcha gdzieś pod język ze za chiny nie
połknie.Chrupki jak jej daje do rączki te pałki to chrupie a jak
chcem dac bananka albo biszkopcika tak do ugryzienia to mam wrazenie
ze nie wie po co ma zeby bo nie umie z kawałka odgryżć sobie .Tak
juz myśle ze chyba ma za dużo pokarmów rozdrobnionych ktorych nie
musi żuc. 9 -mleko 11-kaszka 14-zupka mocno zgnieciona
widelcem 17-bananek zduszony +serek bieluch 20]21 -kaszka .
Moze któraś mi doradzi jak ją nauczyć gryżc bo jak poczuje grudke to
zwraca .Z góry dziekuje
    • karro80 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 19:13
      U nas było i częściowo jest podobnie. Bo z talerza mamy jakoś się
      nie krztusi... i jak sama je to też nie
      Zaczynalismy od ciatek, brokółów, bo lubi. Teraz zje nawet surówkę z
      kapusty pekińskiej(tyle, ze z sosem czosnkowymwink - własnej roboty),
      mięso, kluski, kanapkę. Tyle, że z mojego talerza

      Ja nie zmuszałam do grudek, bo jakoś to chyba na tej zasadzie, ze
      dziecko nie spodziwa się, że w tej papce coś "czyha" - może na
      zasadzie kości w kiełbasie - ja też mam odruch wówczaswink

      Ma 14,5 mies, tyle, że wczesny wcześniak.
    • leneczkaz Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 19:16
      Serio? Bosh.. Ja myslę, że to Twoja wina..
      Moj mały ma 7 m-cy, dostaje banana w rękę i nikt się nie pieści. Tak smao
      biszkopta, chlebek, arbuza i inne.
      Zaczynaliśmy od chrupek w 6-tym m-cy i super się nauczył gryźć.
      Wczoraj dostał gulasz nasz z kaszą i wsuwał aż się uszy trzęsły. Nikt mu kaszy
      nie miksował, tylko miesko 'podziapałam'.
      Trzeba od początku dziecko uczyć gryzienia, żucia to nie będzie później kwiatków...
      • leneczkaz Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 19:17
        Aaaaaaaa. I chciałabym dodać, że synek nie ma ŻADNEGO zęba. Żuje sobie
        dziąsełkami. Jak mu się nie uda to wypluje, ale b. żadko smile
        • agnieszka_ml Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 19:24
          masz racje za bardzo sie z nią pieściłam i teraz wychodzi
          wszystko .Zawsze na czas było zgniecione i podane a teraz wychodzi
          byłam z tym u lekarza i kazała mi czekać az dziecko załapie co ma z
          tym zrobić .Dodam ze jest duża bo wazy 13 kg i nie widać po niej ze
          mamy okropny problem z żuciem i gryzieniem
          • ewika0502 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 19:35
            nie przesadzaj,że się za bardzo z nią pieściłaś, jak w ogóle gryzie, nawet jeśli
            tylko to co chce i z Twojego talerza, to ja nie widzę problemu. I tak się nauczy
            i tak, a co to za różnica czy teraz czy za dwa miechy Ja tam nie jestem
            zwolenniczką uczenia gryzienia za wcześnie (np. w 6 miesiącu), bo żołądek
            dziecka do takich połykanych kawałków np. z zupki wcale nie jest przystosowany.
            umiejętność gryzienia a umiejętność rozdrabniania zębami i językiem to zupełnie
            co innego i tego drugiego dziecko uczy się później
            • karro80 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 19:44
              A fakt jak niedokładnie rozdrobnione to kupie wyłazi w takiej formie
              jak weszłowink
              • leneczkaz Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 21:47
                no dlatego mówimy tu a banankach i biszkopcikach a nie surowej marchwi!
                • ewika0502 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 21:58
                  Naprawdę,a ja myślałam,że o gulaszu i kaszy...
                  I nie słyszałam,żeby ktoś wrzucał dziecku do zupy surową marchew. pozdrawiam wink
                  • leneczkaz Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 07:51
                    mięsko z gulaszu dziobane.. ale widzialaś kiedyś podziobaną kasze wink
                    może być tylko mix, wiec wolalam, żeby sie uczyl jeśc..
                • karro80 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 13:55
                  Leneczka,moja miękkiego bananka ma jeszcze w tej chwili w "głębokim
                  poważaniu" i co najwyżej może sobie z niego ciastolinę zrobić do
                  zabawy...wink

                  A biszkopty i owszem, chociaż mysmy uczyli też na warzywach mniej
                  krztuśnych.

                  Ale w pewnym momencie rozwoju nawet grudki wychodzą w kupie jak
                  wlazły...

                  No i że się "przyczepię"wink do Twojego posta poniżej, bo są mamy,
                  które wcześnie próbują dziecia szkolić do "normalnego" jedzenia no i
                  nie wychodzi- a potem dzieciaki praktycznie same z siebie zaczynają.
                  To trochę jak z nocnikiem - jedno łapie od razu, inne nie - ale w
                  sprawie nocnika obowiązuje poprawność politycznawink

                  Więc trza próbować i jak nie wychodzi, to ponawiać co jakiś czas - w
                  końcu załapie, ale na siłę nie wyjdziesmile

                  Ja tak spanikowałam jak mała miała ur 10 mies, czyli 6,5 kor, bo
                  zobaczyłam, że w słoiczkach po 6 mies są już grudki - to znaczy, że
                  wszystkie dzieci w tym wieku jedzą...a tu lipa, mogłaś na głowie
                  stanąć...wiele wtedy dziewczyn napisało, że miało podobny problem,
                  też próbowały róznych sposobów, a dziecko doroslo i okbig_grin

                  To mam na myśli, że próbować, na luzie, bez poczucia winy, że co ja
                  za matka, że miksuję, inne jedzą itp.

                  • leneczkaz Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 15:12
                    JA rozumiem co do mnei piszesz ale 2 rzeczy.

                    1. To moje pierwsze dziecko, je 'wszytko' co dostanie do ręki, więc mam prawo
                    się dziwić, że inne pół roku starsze nie jedzą.

                    2. Jak mamusie miksują wszytko do kilku lat (w 'Super niani' były dzieciaki 4
                    letnie chyba którym się wszytko miksowało) to się dziwię pytaniom: "Czemu nie żuje?"

                    Ja synkowi dawałam wcześniej 'liznąć różne rzeczy' -ślwikę, banana włąśnie,
                    abuza. On ssał bo nie znał żucia.
                    Potem weszły chrupki, nauczył się do czego służy żuchwa, obserwował nas pilnie
                    kiedy jedliśmy i jakoś sam załapał. Teraz chrupek nie lubi ale biszkopcik,
                    bananek, brokuł, arbuz, ziemniak nawet w kawałku. Wszytko do raczki i wsuwa.
                    Umie odkaszlnąć jak źle poleci i wypluć jak nie umie przerzuć.

                    Czepiłaś się kaszy a to było akurat tak, że byliśmy u rodziców i Maks marudził,
                    że wszyscy jedzą a on nie. To mu dałam spróbować- kaszę z mięskiem i kroplą
                    sosu. I też pięknie łykał. Nie dławił się. Także to nie jest obiadek na codzień
                    a próba jedzenia dla niego i dla nas.

                    Ostatnio mu gotuję różne rzeczy i lekko rozdrabiam w Dualetto wink tak żeby było
                    co rzuć.
                    A obiadkami w któryś coś pływa jak np. Bobovita pluje dalej niż widzi. Bo nie
                    dość, że paskudne to jeszcze z grudami wink
                    • karro80 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 19:40
                      Leneczko, Ty się absolutnie nie gniewaj na mniesmile

                      Ja polemizuję, z racji tego, że nie każdy dzieć z winy mamy je jak
                      je, więc żeby ktoś sobie w dół nie wpadł jak mu się nie udaje
                      dziecka nauczyć, bo i tak bywa.

                      Ja osobiście doła miałam z tego powodu - stąd moja "krucjata"wink

                      Dlatego fajnie, że dzieciaki Wasze (tj np Twój i Semi) jedzą ładnie
                      w "młodym" wieku i można dać je za przykład, coby ktoś nie
                      przedobrzył z tym miksowaniem.


                      A z kaszą to nie zajarzyłam...chyba nie ja o tym pisałamsmile
                      • semi-dolce Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 19:49
                        że nie każdy dzieć z winy mamy je jak
                        > je, więc żeby ktoś sobie w dół nie wpadł jak mu się nie udaje
                        > dziecka nauczyć, bo i tak bywa.

                        Jednak większość 3 latków, które jedza tylko papki, to ewidentnie wina matki. A
                        nauczyc jest łatwo - małe dziecko bierze do buzi to, co ma w raczce. Dasz
                        zabawkę - do buzi. To tak samo jedzenie. Mysmy tez zaczynali od chrupków
                        kukurydzianych, bo one tak sie rozpuszczaja przy dłuższym slinieniu. A potem to
                        juz poszło.

                        Poza tym ja to akurat leniwa jestem i mi się miksowac nie chciało, więc bardzo
                        szybko przeszłam na rozgniecione widelcem. Mniej roboty, mniej mycia.
                        • karro80 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 20:29
                          Semi zdrowe trzylatki tak jedzące to faktycznie patologia.

                          Opiszę Wam jak u nas wyglądała nauka:
                          dajesz jedzenie - wkłada do buzi, odmemłuje, nawet międli, przełyka -
                          rzyguli...mama przebiera dziecko i siebie (bo dziecko mistrz świata
                          w rzygu na odległośćwink) i tak mijały miesiące (a ze cztery na
                          pewno), aż pewnego dnia nie zdarzył się haftbig_grin i było coraz lepiej.

                          Ale u nas łatwo nie było, teraz mogę sobie jaja robić, ale
                          wtedy...pewnie by mnie dobiło jakby ktoś powiedział, że to moja
                          wina...dlatego piszę w ten sposób.
                          • semi-dolce Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 20:33
                            Ale, jak rozumiem, próbowałaś. A wina matki jest wtedy, gdy spróbuje raz, nie
                            wyjdzie to juz potem nie próbuje, no bo na pewno się nie uda i to za wcześnie,
                            aż tu nagle okazuje się, że dziecko bez zajakniecia potrafi wymienic stolice
                            Chile, Argentyny, Australii i Kanady ale nadal je tylko papki i jest karmione
                            przez mamusię.
                            • karro80 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 20:41
                              Nie no ja ogólnie, choć mała wcześniak to "okrótna" matka jestembig_grin
                              Nie ma taryfy ulgowejwink

                              No i też wiem, że jak matka zdenerwowana i nastawiona na to, że ma
                              byc tak a nie inaczej - to nauka gorzej idzie - dlatego zalecam coby
                              na luzie te próby robić.
                              Ale ja taka mądra dopiero teraz, kupę rzeczy bym inczej teraz
                              robiła...z większym dystansem.
        • karro80 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 19:43
          Ale jeden raczkuje w 6 mies drugi w 10. Jakieś dziecko siada w takim
          mies, jakieś w innym. Z żarciem tak samo. Ja też dawałam wcześniej i
          był haft-a co się napisałam na forum do pani dr, co panikowałam, że
          nadwrażliwość przełyku po intubacji.

          Dojrzało sobie samo i jest duużo lepiejsmile

          A i wychodzi, że i dzieciaki "terminowe" czasem tak mają, nawet jak
          mama się stara i ze skóry wyłaziwink, bo parę takich mam mi radziło
          wówczas.
          A koleżanki dzieciak RAZ tylko zjadł zmiksowane i młóci wszysko "od
          zawsze".


      • wiolka1313 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 11:58
        No jak Jej wina??? Jak dziecko nie chce jeść , ma odruch wymiotny to
        co robić wg. Ciebie? Krzyczeć, wciskać, nie dać jeść???? No chyba
        ostro działać skoro piszesz, że nikt się nie pieści. Chyba zdajesz
        sobie sprawę, że każde dziecko jest inne.
        A tak na marginesie - gulasz z kaszą u siedmiomiesięczniaka rozwalił
        mnie na łopaty...
        • wiolka1313 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 12:01
          Mój post to odpowiedź dla "leneczkaz" ne jej oburzające: "Serio?
          Bosh.. Ja myslę, że to Twoja wina.." bo aż mnie potrzepało, tylko
          dziwnie wskoczył.
        • leneczkaz Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 12:56
          A mnie powala Twoja inteligencja.
          Wina matki taka, że uczy w 13 m-cu a nie w 6-8-mym. To każdy normalny człowiek
          zrozumiał.

          A Ty to pewnie z tych wspaniałych mamuś co to miksują do 3-ciego roku wszytko..

          Dziwi cie kasza dla dziecka? A co tu dziwnego. Spróbowało z tależa i tyle.
          Logiczne, że go gulaczem nie karmie. Trzeba myśleć! A nie udawać mądrą.
          • wiolka1313 Re: do leneczkaz 21.05.09, 11:40
            1. Nie wyskakuj tak na mnie personalnie, bo ja też się do Twojej
            szacownej osoby nie odnoszę,
            2. Zamiast byc tak aktywna i sprawdzać co Ci ktoś odpisuje lepiej
            poświęć czas na sprawdzenie błędów ortograficznych i trzymanie sie
            swojej wersji bo czasami się rozmijasz co już niektórzy zauważają,
            np. tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=1017&w=95319868&v=2&s=0
            3. Jeżeli ktoś ma inne zdanie niż Ty to nie znaczy, że nie umie
            czytać, myśleć i jest mało inteligentny.
            • leneczkaz Re: do leneczkaz 21.05.09, 11:52
              Wzruszyłaś mnie.. Naprawdę. Mylę się w zeznaniach bo odróżniam rodzaje
              rehabilitacji.
              No naparwde porażające.
              A irt. zostaw na kartkówki w podstawówce a nie pisanie na forach z szybkością
              światła i akrylami smile
      • agnieszka_ml Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 21:19
        widze że dyskusja na całego sie rozwineła dzieki wszystkim za rady
        na spokojnie i cierpliwie bedziemy uczyć sie żuć i gryżć na
        wiekszych kawałkach bo najwyższa pora jak czytam .Jeszcze raz dzieki
    • semi-dolce Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 20:34
      Ja też daję do ręki i musi sobie radzić. I radzi mimo całkowitego braku zębów.
      Tyle że moje także niespełna siedmiomiesięczne, a już dość długo potrafi samo
      dziamgać. Może zrób tak samo? po co rozgniatasz tego banana? Daj w łapke i
      koniec. Jesli lubi banany to szybko załapie. Jeśli nie lubi to daj coś, co lubi.
      • leneczkaz Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 19.05.09, 21:49
        Hehehhe. No właśnie tak jest. Moje dziecko ostatnio wszytko lubi więc radzi
        sobie sam, bo bardzo chce zjeść wink
        Oczywiście rozdziawia dzioba jak widzi jedzonko, ja mu daję spróbować, a potem
        do rączki.
        Tyle, że wymazany od pięty po włoski. No ale coś za coś ;p
        • alza73 Re: kiedy bedzie w końcu gryzła? 20.05.09, 14:20
          bo albo chce się mieć czyste, albo szczęśliwe i umiejące.
          2 przykłady z życia moich koleżanek -
          1. dziecko 3 latka - nie umie gryźć bo mamusia miksuje obiadki i
          karmi. Żadna grudka nie przejdzie. Standardowy odruch wymiotny, mało
          tego dziecko mocno się ślini, bo ma zabużenia w przełykaniu. -
          Diadnoza lekarza - nadopiekuńcza mamusia, konieczność nauki
          gryzienia m.in. z pomocą logopedy, ale uwaga dziecko mówi całe
          zdania i bywa na wystawach oraz w operetce,
          2. dziecko 3 latka - nie umie samodzielnie jeść - diagnoza - mamusia
          leniwa, szybciej i czyściej samemu nakarmić, nie trzeba kąpać, myć,
          wycierać. Tutaj łatwiej, bo zaczęła dziecku kotleta w rękę pakować.
          Mając takie wzorce szybko wyciągałam wnioski.
Pełna wersja