niejatoja
20.05.09, 11:13
Witajcie
Mam dylemat. Mianowicie mam dwumiesięcznego dzicia i do tej pory obywałam się
prawie bez smoczka( był tylko w sytuacjach bardzo kryzysowych), ale ostatnio
mała tak daje czadu i tak płacze w niebo głosy, że jestem bliska dania smoka
częściej zwłaszcza, że jak wpadnie w tony to boję się o swoje uszy

oczywiście
jest najedzona, ma sucho itd.
Co myślicie. Przetrzymać jej ryki oczywiście tuląc i bujając czy dać smoczka
na uspokojenie i niech ssie. Chcę uniknąć nauki zasypiania ze smoczkiem. Ale
sama nie wiem...