Dziecię woli tatę...

31.05.09, 16:04
Wytłumaczcie mi, dlaczego gdy mój miesięczny syn jest niespokojny/marudny/płaczący od kolki/bądź z jakiegokolwiek powodu niezadowolony i gdy ja go biorę na ręce by go ukoić muszę się nieźle nabujać/naskakć/naprzekonywać do cyca/naśpiewać/naszuszać itp aby przyniosło jakiś skutek, tymczasem mój szanowny małżonek wystrczy że weźmie nawet najbardziej rozhisteryzowane dziecię na ręce i cisza - dziecię momentalnie staje się spokojne i ani śladu po krzyku czy łzach. Max 15 sekund zajmuje mu uspokojenie syna! Noszszsz - zazdrosna jestem! Rozkminiałam to na różne sposoby - technikę noszenia, niski ton głosu... Pół żartem, pół serio przyznam się wam, że czuję się przez to troszkę gorszą matką... Miała któraś podobną sytuację?
    • mama-1983 Re: Dziecię woli tatę... 31.05.09, 16:36
      Może podchodzisz do maleństwa z poddenrewowana? Dziecko wyczuwa Twój
      najstrój i może Tobie dlatego jest go trudniej uspokoić ?
      • janatalia Re: Dziecię woli tatę... 31.05.09, 16:43
        U mnie jest podobnie, moze nie identycznie, ale podobnie. Moj 9
        tygodniowy synek zdecydowanie woli sie bawic z tata - usmiecha sie
        do niego, jak nigdy do mnie, gadaja, wyglupiaja itd. Mam wrazenie,
        ze ja mu sie kojarze tylko z jedzeniem (piersi) i pielegnacja,
        czasami niezbyt przyjemna (typu lekarstwa, czy wyciaganie gili z
        nosa). Jezeli ryczy, ale tak porzadnie, to nic nie jest w stanie go
        uspokoic wink No powiedzmy, ze prawie nic, ale chyba jednak mnie sie
        to szybciej udaje.
        • turbo_wesz Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 13:28
          mój syn miał podobnie - na początku jak brałem go na ręce, to od razu się
          uspokajał - zwaliłem to na karb faktu, że byłem mu dużo bardziej obcą osobą niż
          matka, to też branie go na ręce przeze mnie było czymś nowym w porównaniu do
          brania go na ręce przez małżonkę.
          jak miał 2 miesiące to zapanowało równouprawnienie
        • wardog1 Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 23:56
          janatalia napisała:

          gadaja, wyglupiaja itd. Mam wrazenie,
          > ze ja mu sie kojarze tylko z jedzeniem (piersi) i pielegnacja,

          I wyobraź sobie że To już się facetowi nie zmieni do śmierci smile
      • marcowa_anula Re: Dziecię woli tatę... 31.05.09, 16:47
        Mieliśmy podobnie-młody bardziej uspakajał się u taty, szczególnie jak byly problemy brzuszkowe, z usypianiem też tacie szło lepiej (pomimo tego,że dzieć na cycu). Po miesiącu zwrot o 180 stopni i aktualnie mama jest na topie wink I powiem tak-no super jest mi z tym, ale żadna skrajność na dłuższą metę fajna nie jest. Na szczęcie rokowania są niezłe bo młody już przynajmniej parę minut bez ryku wytrzymuje u taty na rękach smile
      • donasss Re: Dziecię woli tatę... 31.05.09, 17:13
        Też o tym myślałam ale jak mam bardzo dobry nasrój i jestem wypoczęta też się zdarza tak... Tylko oddam syna tacie - spokój.
        Mam jeszcze jedną teorię: ja jestem taką matką - przewijam synka, dbam czy ma ciepło, czy najedzony, dłubę mu w pępku, w oczkach i robię inne, zdaniem synka na pewno okropne rzeczy, a tata przede wszystkim się z nim bawi, znaczy chodzi po domu i pokazuje różne rzeczy, gada, robi miny, włącza mu różne dźwięki, pozytywki itp itd. To znaczy ja też to robię, ale od zabawy przede wszystkim jest tata. Jak myślicie, jest coś na rzeczy?
      • kerkoo Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 21:34
        Szczerze powiem ze mialam to samo no albo podobnie. Moja mala przez
        kilka pierwszych tygodni nie mogla zasnac w nocy. Zadne moje wozki,
        spiewy i inne nie pomagaly. Maz miesiac po moim porodzie stal sie
        specem od nocnego placzu i usypiania i super, to byl czas kiedy ja
        moglam odpoczac. Szczerze powiem, korzystaj z tego, tattus nabierze
        wprawy a ty nie musisz sie meczyc, wierz mi ze bedzie czas kiedy
        twoj maluch nie bedzie chcial sie od twojej spodnicy odczepicsmile))
    • mamamama29 Re: Dziecię woli tatę... 31.05.09, 16:59
      polecam mój pełen rozpaczy wątek sprzed jakiś paru tygodni pt. "moje
      dziecko mnie nie kocha, jestem najgorsza"smile

      przyczyną jest jak juz teraz wiem ewidentnie mój stan psychiczny i
      moje emocje...ale musze Ci powiedzieć, ze moja córeczka ma teraz
      prawie 3 miesiące i jest zdeecydowanie lepiej pod tym wzgledem tzn.
      ja czuje sie lepiej i dziecko tez przy mniesmile jeszcze nie jest
      idealnie, ale lepiej. poradze ci tylko, nie nakreć sie i nie mysl o
      tym...minie
    • carolinecat Re: Dziecię woli tatę... 31.05.09, 17:11
      u nas zdarza się, że jak mała bardzo, bardzo rozpacza, a ja zaczynam czuć się
      bezradna, to nawet wolę oddać ją tacie, dopóki sama się nie uspokoję. także u
      nas w takich sytuacjach większa "skuteczność" taty wynika z jego większego
      opanowania.
    • duzeq Re: Dziecię woli tatę... 31.05.09, 21:15
      Otoz to. Ojcowie sa zawsze bardziej wyluzowani, moze dlatego, ze nie
      spedzaja tyle czasu z dzieciem. Taki maluch to megabarometr
      nastrojow, a matka miesiac po porodzie uosobieniem sily i spokoju na
      pewno nie jest.... smile. Pamietam jak ja nosilam/bujalam/uspakajalam
      miesieczna core, po godzinie wysiadalam i zanosilam mojemu malzowi.
      Ten bral ja na klate, 5 minut i obydwoje juz chrapali na sofie.
      Szlag jasny mnie trafial...
      Ale to mija smile. Na szczescie.
    • ciociacesia mamy to samo 31.05.09, 21:58
      bezczelnie to wykorzystuję i sie nic nie przejmuje
      • karro80 Tak, tak;) 31.05.09, 23:38
        Schowaj zazdrość do kieszeni i wykorzystuj na maxawink- u nas to samo-
        tatuś tylko do noszenia - u mamy nawet za wygodnie nie jestbig_grin.
        Tata dumny - mama wypoczęta - dziecko szczęśliwe. I ucz od razu żeby
        pierwsze słowo było tata - jak się w nocy obudzi coby wiedziało
        dziecię kogo ma wołaćwink

        U mnie niestety ten patent nie przeszedł - jak dziecku źle słyszę
        mamma,mamma buuuuu!!! A najpierw mówiła tata...
    • semi-dolce Re: Dziecię woli tatę... 31.05.09, 22:11
      A czym ty sie przejmujesz? Daj dziecko tacie, skoro lepiej działa i idź zrób
      sobie kawę.
    • donasss Re: Dziecię woli tatę... 01.06.09, 09:40
      Wiecie co, dziewczyny - macie rację! smile Skoro dziecię woli tatę no to niech tak będzie, rzeczywiście - są duże plusy takiej sytuacji wink
    • smerfetka8801 Re: Dziecię woli tatę... 01.06.09, 09:55
      moja córka może nie tak drastycznie,ale zawsze była bardziej zainteresowana tatą
      smileja się cieszyłam z resztą i tak jej minęło jak miała lęk separacyjny to nawet
      jeść od niego nie chciała kilka dni.teraz ma 10 miesięcy za obojgiem chodzi krok
      w krok a jak wychodzę z pokoju woła mama.uspokój hormony będzie ok
      • zabulin Re: Dziecię woli tatę... 01.06.09, 10:19
        Prawdopodobnie kiedy Maleństwo płacze, jak to Mama smile bardzo to
        przeżywasz i się przejmujesz. Normalne. A dzieciatko pewnie wyczuwa
        emocje, więc kiedy bierze go na rączki Maż- zapewne spokojniejszy i
        nie tak przejęty wink jak Mama. Dziecko wyczuwa spokój i tez się
        uspokaja?

        Przerabialiśmy i ten etap z naszym synkiem. Jak Mały
        plakał/koleczki/ ja razem z nim- tak mi go żal było. A mąż
        podchodził bardziej spokojnie - korzystaj z tego, jeśli masz tak
        samo wink
        Teraz jak jest ze mną- woła tata, tata, a jak ja wychodze i siedzi z
        tatusiem- powtarza mama, mama. Dla wszystkich po równo. Najbardziej
        zadowolony, gdy wszyscy obecni smile
    • banaszka82 Re: Dziecię woli tatę... 01.06.09, 10:32
      Może Twoja dzidzia nie lubi takich cyrków po prostu...?smile
      • m-kuznicka Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 13:50
        Dziewczyny, to nie do końca tak jest. Opiszę Wam sytuację ku przestrodze. Ja po
        porodzie miałam depresję poporodową, chociaż zajmowałam się dzieckiem tak, jak
        powinnam, wszystko było z nim w porządku, nie umiałam wykrzesać z siebie
        radości. Zajmowałam się pielęgnacją, a tata był od rozrywek, u niego dziecko
        usypiało, było spokojne, ja się cieszyłam, że córeczka ma dobry kontakt z tatą.
        I się zaczęło, mąż zaczął wierzyć w to, że jest najważniejszy w życiu dziecka,
        zaczął mi sugerować, że skoro dziecko zasypia lepiej u niego, lepiej je u
        niego, to znaczy, że jestem złą matką. Wpędził mnie w jeszcze większe
        kompleksy. Doprowadził do sytuacji, że sama uwierzyłam, że córeczce jest z nim
        lepiej. Po 3 latach musiałam iść na terapię do psychologa, bo nie radziłam
        sobie z myślą, że jestem złą mamą. 9 miesięcy spotkań co tydzień zajęło mi
        uwierzenie w to, że jestem cudowną mamą. Że zauważam każdy moment, jak moje
        dziecko jest smutne, że jak nikt opowiadam bajki, że wymyślam super pomysły na
        zabawy i że przy tym wszystkim doskonale opiekuję się Alunią na co dzień,
        karmiąc ją, lepiąc kotki z ciasta, żeby cokolwiek zjadła. Po terapii, kiedy
        uwierzyłam w siebie, chciałam pracować nad swoim małżeństwem, niestety, mąż nie
        chciał. Wyprowadziłam się z dzieckiem, sam pomógł przy przeprowadzce, zgodził
        się żeby Ala była ze mną, zgodził sie płacić alimenty. Po kilku miesiącach
        wszystko zmienił, nazbierał zaświadczenia, że to on chodzi z dzieckiem do
        lekarza gdy jest chore (ja w tym czasie zostawałam w domu, sprzątałam i robiłam
        obiad dla malutkiej i niego, jak wrócą, bo przecież dziecko powinno zjeść świeży
        rosołek, jak jest chore). Zbierał zaświadczenia od pani z basenu, że to on
        chodzi na basen- to nic że ja także chodziłam, o tym nie wspomniał. Na podstawie
        kilku zaświadczeń i steku kłamstw na mój temat, zabrał mi dziecko, sąd przyznał
        mu tymczasową opiekę nad moją 3,5 letnią córeczką. Teraz chodzę codziennie do
        przedszkola na godzinę, tylko tak mogę ją widywać.
        Dlatego dziewczyny, mimo że kochacie swoich mężów bardzo, dbajcie o siebie, jak
        po porodzie macie wątpliwości co do pełnienia przez was roli mamy, idzcie od
        razu do psychologa, może to niezauważona przez otoczenie depresja poporodowa.
        Dbajcie o to, żeby mąż wiedział, że tylko wy dacie sobie świetnie radę z
        dzieckiem, bo utwierdzanie ich w przekonaniu, że oni dadzą radę, może kiedyś
        być wykorzystane przeciwko wam.
        • llollobrygida Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 14:54
          Bardzo smutna jest twoja historia, ale wiem, że tak może być.
          Szkoda, że się poddałaś i nie walczyłaś podobnymi argumentami,
          przwdopodobnie nie wzięłaś adwokata myśląc, że nie możesz paść
          ofiarą podłości. To błąd.Znajdź sobie pomoc prawną i walcz, na pewno
          jeszcze nie wszystko stracone. Jest jeszcze inny aspekt tej sprawy;
          jeśli twój były będzie wychowywał dziecko, to za tobą ona będzie
          tęsknić, to o spotkaniu z tobą będze marzyć, tata będzie od spraw
          przyziemnych, karania, ględzenia itp. Prędzej czy później spotka go
          kara za to co zrobił.
        • mamamama29 do m_kuznicka 03.06.09, 08:02
          powiedz mi prosze jak twoja depresja wplywala na relacje z dzieckiem
          w okresie niemowlecym i czy miala potem swoje skutki? czy dziecko w
          jakis sposob dawalo ci znac, ze czuje twoj stan...?
    • tijgertje Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 13:43
      Podejrzewam, ze tata podchodzi do dziecka z wiekszym dystansem. Dla
      cirebie kazdy placz to niemal tragedia i maluch to czuje. Nie mozesz
      uspokoic dziecka jesli sama jestes niespokojna. Tatus, ktory sie tak
      nie przejmuje i zachowuje stoicki sposob przekazuje go dziecku wiec
      nie ma sie co dziwicwink Tylko pozazdroscic takiego taty. U nas
      sytuacja byla odwrotna, to ja bylam od uspokajania , tate przy byle
      krzyku czy pisnieciu trzeslo z nerwow a dziecko darlo sie jeszcze
      bardziejwink
    • ata99 Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 13:49
      Tata ma większy luz to pewne. Poza tym mama pachnie mlekiem, to jak tu
      się uspokoić? Pojadłoby się, ale spać się chce, albo nie ma miejsca na
      mleko już, to jak tu się uspokoić? Jeszcze trochę i wszystko się
      unormuje.Też to przerabiałam. wink
      • aribeth1 Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 14:11
        Ja tak mam nadal, chociaż młody ma już 15 miesięcysmile "Mama" powiedział, chyba
        przypadkiem, 2 razy może do tej pory, a "tata" było jego pierwszym słowem i do
        tej pory jest najczęściej powtarzanym. Ojca uwielbia i już, a ja się cieszę, że
        mają taki świetny kontakt. Jakoś nie jestem o to zazdrosna, tym bardziej, że mąż
        ma zdecydowanie lepsze podejście do dziecka niż ja, więcej cierpliwości etc.
        Zwyczajnie, facet ma talent do ojcostwa, a ja do macierzyństwa jakby mniejszy i
        mały to wyczuwa. Ma szczęście, że tatuś mu się taki udałwink
    • camel_3d Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 14:33
      no..wiesz..czuje respekt smile))
    • sandino Nie histeryzuj kobieto. Jestem ojcem 2,5 latki 02.06.09, 15:04
      i pamiętam jak w pierwszych miesiącach było dokładnie to samo. Nie mów jak
      dzieciak w piaskownicy, że twój smyk woli tatę. Dlaczego tak się dzieje? Nie mam
      bladego pojęcia, nie znam się na tym. Wiem jedno, że to przechodzi. Przynajmniej
      u mojego smyka.

      Cóż, masz tu niezbity dowód jak bardzo do wychowania dzieci niezbędny jest
      związek obojga rodziców. ale to już tak na marginesie.
      • baby.2 do sandino 02.06.09, 20:08
        mniej wiecej w ilu pierwszych miesiacach to u was minelo???...bo u
        mnie jest podobnie tylko dziecie zaista rodzicow woli babciesmile
        • sandino ~3-5 miesięcy. Zachowanie Małej było 02.06.09, 21:34
          identyczne. Co się żona nagimnastykowała ... Ja jak tylko wziąłem smyka na ręce
          - cisza i spokój.
          • baby.2 Re: ~3-5 miesięcy. Zachowanie Małej było 03.06.09, 07:03
            myslisz, ze moglo chodzic o to, ze zona bardziej emocjonalna..? czy
            raczej nie ten przypadek?
            • sandino tak jak napisałem wcześniej - nie mam bladego 03.06.09, 09:48
              pojęcia co siedzi w małej głowie brzdąca. z resztą to nieistotne. ważne, że
              łatwo można było smyka uspokoić.

              szczerze Ci powiem - to błahostka. potem przychodzą dopiero atrakcje. BUNT
              DWULATKA. horror. upór dla samego uporu. ech...
    • aurita Re: Dziecię woli tatę... 02.06.09, 20:01
      korzystaj z tego: niech tata usypia brzdaca a Ty w tym czasie maseczke sobie zrob smile
    • protoplex Oto rozwiązanie tej zagadki 03.06.09, 01:10
      Czy twój mąż mówił do brzucha gdy byłaś w ciąży? Jeśli mówił, to dziecku wrył się w umysł ton i barwa jego głosu.
      • alza73 Re: Oto rozwiązanie tej zagadki 03.06.09, 08:48
        Oj pitolisz kobito, mój mąż nie mówił do brzucha - oboje uznawaliśmy
        to za dziwactwo, a syn ma świetny kontakt z tatą od małego.
        Powiedziałabym, że nawet rewelacyjny. Dodam, że od 5 m-ca życia
        naszego synka to mąż się nim zajmował, a ja wróciłam do pracy (tak
        nam wyszło z obliczeń ekonomicznych). Teraz mimo, że syn ma 3,5
        roku, zdarza się, że ma coś robić tylko mamusia lub tylko tatuś.
        Rękę da albo mamusi albo tatusiowi (czasem od wielkiego święta
        obojgu). Nie ma co być zazdrosnym o relacje dziecka. Przecież
        najważniejsze żeby było mu dobrze.
    • carampuc Re: Dziecię woli tatę... 03.06.09, 07:35
      Pani Kowalska układa synka do snu.
      – Gdybyś w nocy czegoś potrzebował, to zawołaj „Mamusiu” i tatuś zaraz do ciebie przybiegnie.
      ---
      muzg.blox.pl
    • cloclo80 Re: Dziecię woli tatę... 03.06.09, 09:49
      Dziecko musi przekonać do siebie faceta. W końcu czuje podświadomie, że jako
      kukułcze jajo musi przekonać do łożenia na siebie w momencie gdy nie istnieją
      więzi krwi.
    • diabel.lancucki Re: Dziecię woli tatę... 03.06.09, 10:49
      A co w tym złego? On uspokaja (bo robi to lepiej i szybciej), a ty masz czas
      wolny. Tylko korzystac smile
    • ruta.dl ja mam to samo i Bogu dziekuje 03.06.09, 11:35
      przynajmniej mam chwile dla siebie, bo maly marudzi wieczorami, jak
      juz maz w domu jest.

      Ciesz sie kobieto, a nie marudz. Poza tym dla ojca to tez wazne,
      czuje sie potrzebny.
      • dzagudka Re: ja mam to samo i Bogu dziekuje 03.06.09, 12:13
        I ja jestem tego zdania.
        Mam dwie córcie - 7mio letnią i 2latkę. Starsza początkowo uznawała
        tylko mnie, wisiała mi na cycu 24 godziny na dobę i nie chciała iść
        do nikogo innego. Mężowi było przykro i skarżył się że dziecko Go
        nie kocha, bo u Niego płacze. Owszem, po czasie to się zmieniło, ale
        przez długi czas byłam uziemiona i nie miałam chwili dla siebie.
        Natomiast młodsza córka reagowała na Tatę tak jak u autorki wątku.
        Błyskawiczne uspokojenie, szybki sen. Zrozumiałam Męża - na początku
        też byłam zazdrosna i było mi trochę przykro. Ale potem zrozumiałam
        jakie to błogosławieństwo. Kiedy Mąż uspokajał Małą albo Ją usypiał,
        ja mogłam sobie spokojnie usiąść w drugim pokoju i odpocząć. Tak że
        przestań się martwić - ciesz się i wykorzystuj póki jeszcze możesz.
    • an_ni Re: Dziecię woli tatę... 03.06.09, 13:22
      korzystaj z tego zamiast marudzic ze jestes gorsza albo zazdrosna!
      to jakis absurd! ja do tej pory z radoscia korzystam z meza
      uspokajacza smile
      zapisz sobie kobieto tego posta gdzies w pamieci kompa albo wydrukuj
      i opraw w ramke i wroc do niego za rok, dwa albo jak bedziesz miala
      nastepne dziecko
      w lajtowej wersji: usmiejesz sie do lez! i jednoczesnie bedziesz sie
      glowic jak znowu znalezc "cudowny sposob" lub "cudowna osobe" na
      uspokojenie dziecka/dzieci!
    • karinsja Re: Dziecię woli tatę... 03.06.09, 22:31
      oj często tak jest, że dziecko po prostu czuje sie bezpieczniejsze w jakiejs
      konkretnej pozycji, przy konkretnym zapachu itp, nie ma się co złościć, myślę że
      za jakiś czas jak zacznie rozumieć to nie będzie wybierało wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja