zakupy z dzieckiem

31.05.09, 21:52
CO myslicie o chodzeniu z dziecmi na zakupy np.do hipermarketów i
innych miejsc?.Mam dwie córki 3letnia i 5miesieczną, i uważam że ze
stasza nie ma problemu bo można rzec jest samodzielna ale co z tą
młodszą ?Nie chce jej brac na wedr.ówki po sklepach bo uwazam,że to
nie zdrowe ciągac cały dzień dziecko w foteliku albo w tłumach
ludzi.Najchetniej zostawiałabym dzieci pod opieką teściowej,ale ona
nie chce z nimi zostawac i w zwiazku z tym i ja siedze praktycznie
cały czas w domu i juz głupiec zaczynam.A jak wy robicie?bierzecie
dzieci na wieksze szwędaczki czy nie?
    • jasmin80 Re: zakupy z dzieckiem 31.05.09, 22:01
      Mały ma 10 miesięcy i do tej pory nie był ze mną na większych
      zakupach czy w markecie. Chodzimy jedynie po małe zakupu razem.
    • victoriaimax Re: zakupy z dzieckiem 31.05.09, 22:03
      ja chodze...nie za czesto ale biore swojego 4miesieczniaka do wózka
      i buszujemy...przewijamy sie i karmimy w H&M albo Smyku bo tam sa
      specjalne pokoiki dla mamy i dziecka..ale prawda jest ze jak moge go
      zostawic u Mamy to zostawiam
    • semi-dolce Re: zakupy z dzieckiem 31.05.09, 22:08
      Biorę ze sobą, zazwyczaj w mei tai'u a nie w wózku.
    • franczii Re: zakupy z dzieckiem 31.05.09, 22:09
      Ja chodze ale u mnie jest tak, ze 3latka nie ma po co zabierac bo on ma wlasna
      koncepcje spedzania czasu w galerii handlowej a zabieram polroczniaka. Jezdze na
      zakupy raz w tygodniu, rano kiedy starszy w przedszkolu a galeria swieci
      pustkami, razem z zakupami w supermarkecie zajmuje mi to jakies 2 godziny. A
      robie to bo po pierwsze nie mam z kim zostawic a po drugie to nic zlego
      oczywiscie pod warunkiem ze zakupy dlugo nie trwaja, po trzecie dziecko sie
      przyzwyczaja ze zycie to tez obowiazki.
    • mw144 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 08:18
      Od urodzenia zabieram ze sobą wszędzie, niezależnie czy to zakupy w
      hipermarkecie, restauracja czy 2-tygodniowa wycieczka przez pół
      Afryki. Nigdy nie chorowały.
    • szyszunia11 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 08:22
      moje dziecko ma niecałe 3 miesiące. Chodzi ze mną wszędzie. Dzis wybieram się z nim podszkalać do muzeumsmile
      • joshima Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 14:57
        szyszunia11 napisała:

        > moje dziecko ma niecałe 3 miesiące. Chodzi ze mną wszędzie. Dzis wybieram się z
        > nim podszkalać do muzeumsmile

        My w sobotę byliśmy z córcią (2 m-ce) na meczu rugby (Polska-Belgia wygraliśmy).
        Przez pierwszą połowę drzemała jedząc. Przez drugą drzemała w wózku. Obudziła
        się jak się zrobiło cicho smile
    • smerfetka8801 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 11:32
      zakupy w hipermarkecie zajmują mi od 30 do 40 minut córkę zabieram odkąd
      skończyła 2 tyg przed albo po zawsze spacer.jeżdżę wózkiem i komunikacją
      miejską.dziecko zdrowe i zadowolone
    • banaszka82 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 11:38
      a nie możesz wysłać faceta...?mi się zdarzyło może 2 razy zabrać ale generalnie
      tatuś robi zakupy..Poza tym nie mam w zwyczaju łazić całymi dniami po marketach.
      • joshima Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 14:59
        banaszka82 napisała:

        > a nie możesz wysłać faceta...
        Mam wrażenie, że autorka wątku ma dość kiśnięcia w domu z powodu niemowlęcia smile
        I słusznie trzeba żyć w miarę normalnie (oczywiście ie mam tu na myśli
        zaniedbywania dziecka) i nie popadać w obłęd.
    • joshima Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 11:42
      bubka22 napisała:

      >Nie chce jej brac na wedr.ówki po sklepach bo uwazam,że to
      > nie zdrowe ciągac cały dzień dziecko w foteliku albo w tłumach
      > ludzi.
      Biorę dziecko (obcnie dwumiesięczne) na zakupy do hipermarketu, bo też nie
      zawsze mogę inaczej. Tylko ja nie spędzam tam całego dnia wink więc nie sądzę,
      żeby dziecku działa się jakaś krzywda smile
      • ewela345 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 11:53
        było już o tym parę razy
        małą zabrałam pierwszy raz do supermarketu jak miała 8 miesięcy czyli jakieś 2
        tyg temu ale nie miałam jej bardzo z kim zostawić od tego czasu była jeszcze ze
        2 razy może z tego samego powodu, zazwyczaj robię zakupy sama a tatuś siedzi z
        małą, albo sporadycznie mój m robi zakupy i moje zdanie jest takie, że takich
        małych dzieci tzn noworodków no i niemowlaków przez jakieś 2, 3 miesiące nie
        powinno się zabierać w takie miejsca ale jest to tylko moje zdanie i rozumiem
        też to. że ktoś po prostu nie ma z kim zostawić dziecia
        • 3-mamuska Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 12:04
          hej trzymaj dziecko w akwarium i pod kloszem ,ja zabieram dzieci wszedzie,to tez
          ludzie i takie zycie ,oczywiscie lubie tez wyjsc sama,pobuszowac w ciuchach,ale
          robie to zeby odetchnac ,a nie bo to dla nich szkodliwe. smiac mi sie chce jak
          kobieta w ciazy lub z dzieckiem to juz tylko w domku siedzi powodzenia i zycie
          zdrowia psychicznego bo nie wiem ile dasz rade poswiecic dziecku
    • karolinaa_m Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 12:24
      Zabieram wszędzie dosłownie wszędzie swoje pół roczne dziecko, nigdy nie marudzi
      raczej go wszytsko interesuje. Nie mam go z kim zostawić dziadki daleko
      mieszkają także jestem do tego zmuszona. Gdy chce sama poszaleć po sklepach
      synek zostaje z tatusiem i tylesmile) Ale nawet jak we dwoje idziemy gdzieś razem
      to szymonek jedzie z namismile Wkońcu rodzinka trzyma sie razemsmile pozdrawiam
    • tijgertje Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 12:25
      Zakupy calodniowe??? Nic dziwnego, ze tesciowa z dziecmi nie chce
      siedziecwink Ja nie mialam wyjscia, maz pracowal w takich godzinach,
      ze przed praca sklepy jeszcze zamkniete, po pracy juz zamkniete (nie
      ma u nas calodobowych, co najwyzej mleko sobie na sdtacji benzynowej
      mogl kupic). Nie mialam nikogo do pomnocy, wiec musialam zakupy
      robic, zeby bylo co do garnka wlozyc i na tylek nalozycwink Maly albo
      zostawal z tata w sobote na 2-3 godziny i ja jechalam na wieksze
      zakupy do miasta, jak nie, to mlody do maxi cosi, stelaz w bagazniku
      i z dfokladnie zaplanaowana trasa i lista zakupow jechalam z mlodym,
      majac wszyztko tak rozplanowane, ze w godzine sie wyrabialam a po
      drodze zawsze mialam miejsca, gdzie mozglam mlodego przewinac. urwis
      ma 5 lat, ale prawdopodobnie przez zaburzenia autystyczne jest
      dzieckiem, ktore nie chodzi za reke, przywiazac sie nie daje, nie
      zdaje sobie sprawy, ze jak sie oddali, to moze mame zgubic, wiec
      wypady zakupowe ograniczam do minimum i zawsze dokladnie planuje
      trase. Czasem jedziemy "na bulke", cos przegryzc i napic sie
      swiezego soku (i kawy), ale poza wyjazdami np do zoo, ktore trwaja
      dluzej, zakupy nigdy nie trwaja wiecej niz 2 godziny, tyle mam
      czasu, ajk dziecko wysle do szkoly, zeby dojechac i wrocic na czas.
      Z mlodym to godzina, dluzej, jak robimy przerwe konsumpcyjna. Da
      sie? Da sie, o ile zakupy traktujesz jako koniecznosc, a
      nie "zwiedzanie sklepow". W tym drugim wypadku lepiej poszukac
      nianki dla obojga dzieci.
    • carmita80 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 14:33
      Do marketu zabralam juz 5-dniowa coreczke.
      • banaszka82 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 15:03
        koszmar..
      • melixsa Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 16:00
        carmita80 napisała:

        > Do marketu zabralam juz 5-dniowa coreczke.

        O lol, od razu ze szpitala do marketu pojechałaś big_grin ?
        • carmita80 Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 14:28
          Urodzilam corke o 20.00, rano wyszlysmy do domu. Czulysmy sie obie swietnie,
          porod naturalny, bez naciecia, bylam w sklepie w poblizu mojego domu juz na
          drugi dzien po poludniu, po pieciu dniach zabralismy dziecko do marketu na
          zakupy. Corka zyje i ma sie swietnie, ma 6 lat. To zadna nowosc i z 3 -dniowymi
          wychodza do marketu.
    • baby.2 a ja sie obawiam... 01.06.09, 14:53
      a jak dziec zaczyna plakac...? ludzie w sklepach nie lubia sluchac
      placzu innych dzieci...co wtedy robicie?
      • joshima Re: a ja sie obawiam... 01.06.09, 15:02
        baby.2 napisała:

        > a jak dziec zaczyna plakac...? ludzie w sklepach nie lubia sluchac
        > placzu innych dzieci...co wtedy robicie?
        Ja koncertowo olewam ludzi i martwię się nie tym co ludzie powiedzą (nigdy się
        tym nie martwię) tylko dlaczego dziecko płacze i jak mu pomóc. A jak komuś
        przeszkadza to przecież supermarket jest duży smile
      • semi-dolce Re: a ja sie obawiam... 01.06.09, 16:05
        Nie wiem, bo jeszcze nigdy nie zaczął płakać w sklepie. A chodzi ze mną odkąd
        miał jakieś2-3 tygodnie. Raczej się śmieje do napotkanych ludzi teraz, rozgląda
        albo śpi.
    • owca2105 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 16:30
      zaraz po wypisaniu ze szpitala wstąpiliśmy po drodze do urzędu, żeby
      zarejestrować dziecko i nawet jakiś pan się śmiał, że teraz to nawet trzeba
      udowadniać, że dziecko się urodziło.

      Od samego początku Mała wszędzie ze mną chodzi, a zaznaczę że urodziła się w
      listopadzie, więc ciepło nie było. Mąż tak pracuje, że nigdy go nie ma, więc nie
      było wyjścia.
      Żadna pogoda nam nie straszna i kiedy była mniejsza pakowałam ją w nosidełko,
      szelki zapięte i dawaj do sklepu. Raz to sklepik osiedlowy, a raz centrum
      handlowe, apteka, bank, poczta, przychodnia, komunikacja miejska. I co , że dużo
      ludzi? Ja lubię z nią wszędzie chodzić. Teraz jak jest większa, to
      przerzuciłyśmy się na wózek, bo mi od tego słodkiego ciężaru ręce i barki odpadały.
      Jak płacze to znaczy , że coś jej jest. I to mnie interesuje. Nie obchodzi mnie
      co pomyślą czy powiedzą inni ludzie. Bo mnie na przykład mogą przeszkadzać
      chichoczące nastolatki albo przeklinający panowie. I co? Toleruję, więc tego
      samego oczekuję.
      A jak komuś nie pasuje i rzuca dziwne teksty typu, że dziecka nie powinno się
      ciągać po kolejkach, albo, że robię to po to, żeby właśnie nie stać to się
      wkurzam i potrafię się odgryźć. Bo to moje dziecko i mogę je zabierać ze sobą,
      przecież nikomu się w kolejke nie wpycham.
      A może lepiej by bylo, żebym zostawiła na chwilkę przed sklepem. Przecież są
      takie cudne czasy, że nic się jej nie stanie. Albo niech śpi w domu i w tym
      czasie na zakupy. Przecież jak śpi to się nic nie stanie.
      Stanie się i dużo się o tym słyszy. Więc ja wolę wziąć córkę ze sobą, choćby
      nawet miała mieć kontakt z milionem ludzi. I tak wtedy jest bezpieczniejsza.
    • angelika1978 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 19:58
      Ja biorę mojego 6-miesięczniaka w wózku spacerowym na zakupy do centrum
      handlowego minimum raz na tydzień, nie uważam, że mu to szkodzi, wręcz
      przeciwnie on uwielbia jak coś się dzieje, do wszystkich ludzi się śmieje i
      tylko mu głowa chodzi na wszystkie strony...smile
    • lidek0 Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 20:04
      Nie widzę potrzeby ciągania dziecka na zakupy do hipermarketów.
      Dziecko trzeba przyzwyczajać do zostawania z kimś innym niż rodzić i
      to nie tylko ze względu na zakupy /w życiu bywa róznie/. Zawsze jest
      alternatywne rozwiązanie, nawet chodzenie wcześnie rano do galerii
      nie jest dla mnie żadnym usprawiedliwieniem. Od czego w końcu są
      mężowie, partnerzy, ojcowie naszych dzieci? Mój mąż bardzo dużo
      wyjeżdża, czesto nie ma go cały tydzień a ja jakoś od początku sobie
      radziłam, po raz pierwszy wyjechał jak Maciek miał 3 tygodnie i
      nikomu krzywda się nie stała. Jeżeli jesteś już tak bardzo zmęczona
      siedzeniem w domu to zostaw dziecko z mężem lub teściami i samam
      wybież się na zakupy. Najłtwiej powiedzieć, że dziecko z nimi nie
      chce zostawać i planować zabieranie je do centrum handlowego. O tyle
      dziwi mnie takie postępowanie, że na początku mamy tak walczą o
      laktację, naturalne karmienie bo to dla dziecka najzdrowsze a potem
      ciągają nie wiadomo po co w takie skupiska bakterii, ale jak widać
      dla wielu to metoda na uodpornienie. Poza tym nie tylko o bakterie
      tu chodzi ale o zbyt silne światło, zbyt głośną muzykę i zmiany
      temperatur i to w czym te dzieci się tam wozi, bo niestety gondola
      to żadkość. Przeważają foteliki samochowe przeznaczone do innego
      celu. Dzieci często /sama widziałam/ śpią z brodą wciśniętą w klatkę
      piersiową, skrzywione.
      Szkoda mi takich dzieci.
      • naszaheidi Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 21:11
        Mlodsza konczy rok,byla raz na zdjeciu do paszportu.Sama jak jestem
        chora i ide na zakupy,nie martwie sie o inne dzieci,dlaczego ktos
        mialby martwic sie ze nakicha i zarazi moje?
        Syn sporadycznie,wlasnie jak jest chory i wracamy na pocieche od
        lekarza-szkoda mi dzieci hodowanych na centrach handlowych-widze
        takie matki prawie codziennie.
        Zakupy robie jak ma kto zaopiekowc sie dziecmi(niania),w innym
        wypadku na bazarku-przez okienko
        • bweiher Chodzę. 01.06.09, 21:35
          Przy pierwszym dziecku miałam podobne zdanie i nie chodziłam z
          małym na zakupy do CH.Mieszkaliśmy wtedy u moich rodziców i
          zostawiałam małego dziadkom.Nie rozumiałam jak można z tak
          malutkimi dziecmi iść na zakupy do zamkniętej hali pełnej ludzi,z
          pewnością chorych Bóg jeden wie na co....
          Do czasu aż się wyprowadziliśmy i urodziłam bliźniaki.Z dala od
          znajomych,w nowym mieście,bez żadnej pomocy.Mąz od rana do wieczora
          w pracy a trzeba zakupy
          robić.Pieluchy,mleko,kosmetyki,żywność,chemia....Pakowałam trójkę
          dzieci w samochód i dawaj do Tesco.Maluchy miały wtedy miesiąc jak
          pierwszy raz pojechałam,starszak 6 lat.On pchał wózek z dzieciakami
          (z moją pomocą) a ja wózek z zakupami.Dziadki i babcie gapiły się
          na mnie jak na jakąś nienormalną,nie raz słyszałam:"z takimi
          maluszkami na zakupy sie wybrała..."
          A co ja miałam z nimi zrobić?Zostawić w domu same?Niestety,siła
          wyższa.Jakoś sobie radzić musiałam. I teraz wiem,że to nie kaprys
          brania dziecka ze sobą a mus.Zawsze jechałam jak mali byli
          przewinięci,najedzeni i wyspani.Co mi nie bleczeli przy zakupach
          (choć czasem i to się zdażyło).
          Dodam ze dzieci zdrowe,mają teraz 1,5 roku i jeszcze mi nie
          chorowali(oprócz katarku zimą).
          I wierzcie mi,ludzie specjalnie nie kaszlą i nie parszczą dzieciom
          do wózka big_grin a dzieć może równie dobrze zachorować u dziadków na
          gościnie albo jak z wizytą do was przyjdzie sąsiadka.
          • banaszka82 Re: Chodzę. 02.06.09, 09:58
            Podziwiam Cię jak i wszystkie matki z ilością dzieci większą niż jedensmile ja
            właśnie zrobiłam test bo tydzień już nie mam okresu ale dupa smilemoja mama miała
            nas piątkę i dopiero teraz poptrafie Ją docenić mimo,że mam jedno smile
      • smerfetka8801 Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 09:43
        a popatrz moje dziecko zawsze w dużym wygodnym wózku zimą rozbierałam ją z
        kombinezonu tak jak siebie z kurtki śpi do dziś w każdych warunkach-mamy 2
        pokoje i spokojnie możemy przyjmować gości bo dziecku to nie przeszkadza markety
        więc nie spowodowały u niej traumy-teraz ma 10 miesięcy i te pół godziny w
        markecie to frajda-dużo ludzi do zaczepiania,muzyka i kolorowe półki.jak już
        pisałam zdrowa i zadowolona.rodzice od jej urodzenia chorowali już jakieś6-7
        razy niemal co miesiąc i jakoś jej nie zaraziliśmy choć była w naprawdę bliskim
        kontakcie z zarazkami.w markecie nikt nigdy mi na nią nie kichnął tongue_out
    • klubgogo Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 21:35
      Moja na pierwszych zakupach była jak miała 3 tygodnie. Nigdy nie miałam z kim zostawic dziecka, więc jest to dla mnie normalne. Robiłam zakupy spożywcze i jeszcze ubrania oglądałam. Do około 3 miesiąca Mała na ogół spała w sklepie, wiec nie było problemu. Później jak się wybudziła, musiałam najpierw nakarmic i godzinkę ogladała sobie sklepy. Teraz ma 6,5 m-ca i dalej biegamy po sklepach, nie mam nawet problemów z przymierzaniem ciuchów, bo w przymierzalni wybieram ostatnią, stawiam wózek przy lekko uchylonych drzwiach, żeby widziec dziecko i bawię się z nią dodatkowo w "a kuku".
    • anaveronika Re: zakupy z dzieckiem 01.06.09, 21:47
      Nie lubie centrow handlowych i galerii, kupowanie ciuchow ograniczam do minimum i tylko wtedy gdy jestem sama. Wieksze zakupy przewaznie robią rodzice, ja tylko to co moge kupic w sklepie, w ktorym pracuje, po pracy. Ale gdy chce pojechac czasme do jakiegos supermarketu to musze małego zabrac. Bo albo bym jechała autobusem, albo jade z mama a wtedy nie ma kto z małym zostac (dziadek sobie nie poradzi). Tak wiec zakupy z kartką w reku, mały troche w foteliku troche na reku, i jakos to ujdzie. Jak bedzie teraz to nie wiem, bo zmieniłam fotelik na niewyjmowalny z samochodu a wozek ma rozmiary malego słonia. Ogolnie mały znosi to niezle, albo spi, albo sie rozgląda, ludzie czasem cos do niego zagadaja. Wielka tragedia mu sie nie dzieje, ale takie wypady raczej zadko. Pierwszy raz pojechałysmy na chwile do kauflanda po szczepieniu gdy mał ok 5 tyg, całe połgodzinne zakupy przespał.
      • krasulas Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 09:56
        Mój syn też paręnacie razy był ze mną/nami na zakupach "pasażowych" -
        Ikea, duże markety i tylko do południa. Ale nagle się porządnie
        rozchorował, potem ospa...
        Jakoś nie mam serca teraz go targać w takie skupiska (choć już po
        niedawnej ospie raz odwiedzi z cała familią duże CH).
        Generalnie - i on i córka jeżdżą ze mną wszędzie. Dziadkom w tym
        celu dzieci nie zostawiam, bo średnio chętni do opieki w celach
        spacerów po CH. Jak mam ochotę ostro pobuszować po sklepie -
        zostawiam Młodego z tatusiem (ale! już nie karmię piersią i jest mi
        tym wygodniej - córkę karmiłam bardzo często i takie wyjścia były
        męczące bardzo dla mnie). Na dniach zaczynają się wyprzedaże - w
        godzinach rannych, jak córka w p-kolu zapewne syn ze mną pojedzie.
        Ważniejsze są jednak spacery i wygodny sen w łóżeczku. pozdro
      • tijgertje Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 12:02
        anaveronika napisała:
        Tak wiec zakupy z kartką w reku, mały troche w foteliku troche na re
        > ku, i jakos to ujdzie. Jak bedzie teraz to nie wiem, bo zmieniłam
        fotelik na ni
        > ewyjmowalny z samochodu a wozek ma rozmiary malego słonia.

        Przyjrzyj sie wozkom w sklepie. wiele z nich maja taki odcylany
        fotelik dla dzieci, tylkiem siedzi nad zakupami, nogami kopie cie po
        brzuchu i zawsze widzi mamewink Moj jest z uciekajacych, wiec do 4
        lat pakowalam go do wozka, u ans w niektorych supermarketach stoi
        kilka dla niemowlakow z lezaczkiem zamontowanym nad wozkiem (z
        zapinanymi szelkami!). Jak tylko odkrylam, ze takie cos istnieje, to
        na wieksze zakupy spozywcze nie zabieralam swojego wozka, tylko
        sklepowy. Trzeba tylko pamietac o blokowaniu kol, zwlaszcza przy
        wiekszym dziecku.
        • anaveronika Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 20:10
          pamiętam nawet ze swojego dziecinstwa takie wozki sklepowesmile w auchan tez są ale moje dziecko jeszcze za małe. sam nie siedzi, dopiero probuje, wiec gdy bedzie sam dobrze siedział to jest to niezłe rozwiązanie.

          >u ans w niektorych supermarketach stoi
          > kilka dla niemowlakow z lezaczkiem zamontowanym nad wozkiem (z
          > zapinanymi szelkami!).

          a czegos takiego to jeszcze nie widziałam. W auchan moim nie ma a w całej reszcie tym bardziej
    • camel_3d Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 09:55
      zabieram miska prawie zawsze na zakupy. czasem kupuje najwazniejsze rzeczy w
      drodze do domu z pracy, wtedy siedzi z niania.
      ale normalnie ide z malym ..nie ma problemow..acha... nie szwedam sie po
      centrach handlowych godzinami...smile)
      • zosia9 Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 10:37
        Oczywiście że chodzęwink
        Stelarz fotelik i jedziemy. Polecam sklepy prowadzone przez kraje o
        wyższej kulturze czyli np prze Francuzówwink są uprzywilejowane kasy i
        można szybko ominąć kolejke i dzieciak nie marudzi.
        • camel_3d Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 14:23
          >są uprzywilejowane kasy i
          > można szybko ominąć kolejke i dzieciak nie marudzi.


          hehe.. w PL to by sobie chyba wtedy ludzie dzieci pozyczali, zeby szybciej
          zaplacicsmile
    • carmita80 Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 14:47
      Wiele z was pisze, ze ludzie nieprzychylnie komentuja mamy z niemowletami na
      zakupach, ze nie lubia jak dzieci placza, ze takie male itp. przyznam ze tego
      NIE ROZUMIEM!!!! Tu gdzie mieszkam to nikogo nie dziwi, mam tez znajomych i
      rodzine w innych krajach i to zupelnie naturalne zjawisko, im mniejsze dziecko
      tym bardziej sie do niego usmiechaja, zagaduja itd. Nawet jak marudza czy
      placza, dzieci sa mile widziane, chyba tylko w PL jakies dziwne uprzedzenia i
      zachowania ludzie maja...
    • tusie-czek Raczej nie. 02.06.09, 15:31
      Nigdy do supermaketu. Tam zakupy robi maz. Moja dziewczynka nie lubi glosnych
      sklepow i zatloczonych. Raz zabralismy ja do duzego sportowego i jej sie nie
      podobalo. Zaczela marudzic.Dlatego wtedy zostaje z babcia. A na moje zakupy
      sporadycznie ja biore bo musialabym w wozku, a nie w nosidle bo nie wiem jak Wy
      ale ja nie umiem zmierzyc spodni majac dziecko w chuscie/nosidle. Wiec jak wozku
      to na krotko. Na szczescie nie znosze galerii handlowych i szkoda mi dzieci
      ktore sie tam ciaga. Moze jak jest male i duzo spi to mu nie przeszkadza glosna
      muzyka lub ostre swiatlo ale jak ma wiecej niz 7 miesiecy to chyba tak (moje
      spostrzezenia). I chyba szkoda mi czasu spedzanego z nia na lazenie po sklepach.
      Wole z nia sie pobawic na dywanie lub tarasie. Tylko ze ja pracuje, wiec nie
      odczuwam problemu siedzenia w domu i checi wyjscia.
      • joshima Re: Raczej nie. 02.06.09, 21:32
        tusie-czek napisała:

        > Tylko ze ja pracuje, wiec nie
        > odczuwam problemu siedzenia w domu i checi wyjscia.
        Gdybym postanowiła wrócić do pracy, to też bym nie marnowała pozostałego mi
        czasu na łażenie po galeriach tylko wolałabym je jakoś sensownie spędzić z
        dzieckiem.
    • zazou1980 Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 15:48
      moja młoda odkąd skończyła 2 tygle jeździła ze mną na zakupy do galerii
      handlowej, nawet w najgorszą zimę kiedy było -17. nie miałam wyboru, bo tatuś w
      pracy, a jeść coś trzeba wink ma pół roku i jeszcze nie chorowała. jak była
      młodsza to czasami trochę pojęczała, teraz z zainteresowaniem luka po wszystkim...
      • lidek0 Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 21:11
        Mój maż jak napisałam też dużo pracuje i to nie od rana do wieczora
        ale od poniedziałku często do piątku poza domem i dla mnie to żąden
        problem zrobić zakupy w sobotę na cały tydzień, tylko po chleb do
        pobliskiego sklepiku chodziłam. Wszystko jest kwestią ustawienia
        priorytetów, nawet z dużo pracującym mężem można sobie poradzić bez
        pomocy innych. Tylko pytanie czy mama chce czy nie.
        • joshima Re: zakupy z dzieckiem 02.06.09, 21:33
          lidek0 napisała:

          > Tylko pytanie czy mama chce czy nie.
          Nie zupełnie. Pytanie brzmi, czy to naprawdę takie karygodne zabierać dziecko na
          zakupy, a jeśli tak to dlaczego?
          • lidek0 Re: zakupy z dzieckiem 03.06.09, 21:12
            Nie napisałam, że to karygodne, to po protu nieodpowiednie miejsce
            dla małego dziecka i tyle /wcześniej napisałam dlaczego/, mnie po
            prostu szkoda narażać jego zdrowie. Więc wszystko sprowadza się do
            pytania czy mama chce czy nie.
            Jak widzę brak męża w domu jako argument umarł śmiercią
            naturalną? /jako że uzasadnienia nie miał/
            • joshima Re: zakupy z dzieckiem 03.06.09, 22:25
              lidek0 napisała:

              > to po protu nieodpowiednie miejsce
              > dla małego dziecka i tyle /wcześniej napisałam dlaczego/
              Nie przekonałaś mnie...
            • bweiher Re: zakupy z dzieckiem 03.06.09, 22:39
              lidek0 napisała:

              > Więc wszystko sprowadza się do
              > pytania czy mama chce czy nie.

              Nie "czy chce czy nie" ale czy ma jakąś inna możliwość.Często nie
              ma.


              > Jak widzę brak męża w domu jako argument umarł śmiercią
              > naturalną? /jako że uzasadnienia nie miał/

              Jak nie ma.MĄŻ W PRACY.Co tu uzasadniac?Wyobraź sobie że są ludzie
              co pracują 6 dni w tygodniu.Od rana do wieczora.I takim człowiekiem
              jest np mój mąż.Jedyny dzień wolny to niedziela,a też nie każda.I w
              tą niedzielę wolę robić coś innego niż zakupy na cały tydzień.
              Ale ja w przeciwieństwie do Ciebie nie widzę problemu w zakupach z
              dziećmi.
    • kamelia04.08.2007 Re: zakupy z dzieckiem 03.06.09, 15:10
      od samego prawie poczatku bierzemy młoda do hipermarketu, na zakupy
      mamy godzine, bo potem traci cierpliwosc.
    • koza_w_rajtuzach Re: zakupy z dzieckiem 03.06.09, 15:47
      zabieram dzieci wszędzie ze sobą od urodzenia. Nie ma co wpadać w jakąś
      przesadę. Przecież codziennie do hipermarketów raczej się nie chodzi.
      • slonko1335 Re: zakupy z dzieckiem 03.06.09, 15:56
        Gdy mam okazję gdzieś zostawić to nie zabieram, bo wcale zakupy z dziećmi mnie
        nie rajcują, moim zdaniem to nic przyjemnego, nie można spokojnie popatrzeć,
        przymierzyć, wybrać, itd. Zwykle jest tak, że zabieramy starszą bo młodszego
        bierze babcia na spacer w międzyczasie ale czasami musimy jechac z dwójka bo
        zwyczajnie nie mamy co z nimi zrobić.
        • matylda07_2007 Re: zakupy z dzieckiem 03.06.09, 16:23
          Mam tak jak Slonko (tyle, że z jednym). Ani mnie nie rajcują zakupy z dzieckiem, ani Młodej. Jakieś krótsze jeszcze zniesie, ale szwędać się, przymierzać, to już ponad nasze siły wink Czasem się zdarzy, ale unikam. Wolę na spokojnie.
          Oczywiście, jeżeli byłabym bliska obłędu z kiśnięcia, to bym się wybrała.
          Idź, zobacz jak będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja