rzemik
02.06.09, 10:35
witam wszystkie forumowiczki,
jestem mamą synka 8,5m. Od kilku dni wieczorami mamy problem z
zaśnieciem. Do tej pory synek chodził regularnie spać o 20.00-
20.30. Dodam ze zaspypia przy piersi, bardzo żadko ze smoczkiem.
Odkładałam do łóżeczka i pierwsze przebudzenie było po ok. 40
minutach, po czym dojadał i ładnie spał. Budził się co o koło 2
godziny w nocy.
Teraz wieczory wygladają gorzej, bo nadal zasypia o 20.00 - 20.30
ale budzi się z okropnym płaczem po około 20/30 min. i zaczyna się 2
godzinne "przewalanie" po łóżku, czyli robienie wszystko tylko żeby
nie spać. Myślałam że to ząbki (idą górne jedynki i jakoś nie moga
wyjść) więc smaruję dziąsła, czasami daję nurofen.Jak lekarstwo
zaczyna działać to zaczyna łazić siadać gadać itd. Próby włożenia go
łóżeczka i wyjścia z pokoju kończą się okropnym płaczem. Ja mam
wrażenie że on do końca nie jest obudzony bo się w ciągu tego
przebudzenia pokłada.
Czy wy też tak miałyście? A i dodam ze czasami w nocy śpiąc też
próbuje raczkować po łóżeczku, taki to wiercipięta