mamamartynki1
07.06.09, 17:08
Witam jestem mama 2 tygodniowej córeczki. Po wielu próbach i
załamaniu przy przystawieniu do piersi, wybrałam lepsze zło
ściagając pokarm i podaje go przez butelkę. Do tej pory było
wszystko ok. Ale w piatek po zważeniu dziecka przez lekarza okazało
sie ze mała nie przybiera na wadze i lekarz kazał dokarmiać
sztucznym mlekiem. Od wczoraj mała ma pory w których praktycznie nie
chce jeść tylko ssie smoka z butelki i wkurza sie jak wypływa
pokarm , nerwowo przy tym łykająć i wypluwając. Popłakuje mi , daje
smoka troche possie i znowu płacze. W nocy i jak ja obudze do
jedzenie jest ok ale jak nie spi i przyjdzie pora na jedzonko
włąśnie takie szopki odstawia. Nie wiem ale przerwa 3 godziny miedzy
karmieniem jest chyba odpowiednia. Dodam ze podaje jej ok 100 ml
pokarmu. Kurcze chciałabym aby chociaz z miesiąc dastarczyc jej
mojego pokarmu (cycus nie wchodzi już w grę ). Starszej córki nie
karmiłam bo miałam identyczne problemy z karmieniem i powikłaniami
poporodowymi.
Wczoraj skonczyłam brac antybiotyk na zapalenie piersi, czy to też
ma wpływ na te jej dziwne zachowanie przy jedzeniu, moze za duże
porcje?
Poradźcie coś bo sie zadręczam non stop