atucapijo
10.06.09, 14:57
tym razem to ja - ale nie dlatego ze wyzeram dzieck zupki
zesloczkow
siedze i jopkuje w internecie, a dziec spi. tzn jak go uspilam 2 h
temu, tak siedzi cicho, drzwi pozamykane, zeby mu nie przeszkadzalo
np zmywanie garow czy co. zwykle spi 1,5 h- 2 h, ktore minely. no i
pognana wyrzutami sumienia, polecialam pod drzwi sluchac - dziec sie
bawi w najlepsze, gada do misiow namalowanych na lozeczku,
maltretuje maskotke strusia, glindzi sam do siebie. pytanie: jestem
wyrodna, bo powinnam rzucic moje rozrywki i leciec robic animacje i
kalambury dla dziecia, czy dac mnu swiety spokoj, niech sie bawi,
jesli nie wola, nie protestuje tylko sie smieje???