ophelia78
17.06.09, 21:06
Junior skończył 3 miesiące i jest na etapie wpychania wszystkiego do dzioba.
Nie jestem jakoś nadmiernie sterylna, ale raz na jakiś czas zabawki umyć
trzeba... Jak to robicie? Bo dziś jak je umyłam (woda z mydłem), to jeszcze
chciałam je wyparzyć. Więc zalałam je wrzątkiem (bo nie wiem, jak inaczej
można wyparzyć w warunkach domowych). Efekt jest taki, że grający młoteczek
już nie jest grający, a do dwóch grzechotek nalała się woda i już nie
grzechoczą (bo kuleczki pływają i nie stukają; mam nadzieję, ze się tam w
środku żadne świństwo nie zalęgnie)... I tak się dziwię, że się nic nie
rozpuściło. A mąż mnie opiórczył, że niszczę dziecku zabawki... ;-(
Macie jakieś patenty?