wątek depresyjny - karmienie piersią

30.06.09, 15:37
Jestem mamą dwutygodniowego malucha. Na początku miałam mało
pokarmu, ale walczyłam (laktator, KArmi, herbatki) i mleka jest już
dużo.Niestety nie umiem przystawić dziecka do piersi. Za każdym
razem karmienie boli. Wiem , że mały za płytko ssie. Za mocno uciska
dziąsłami otoczkę. Ból jest straszny - prawie każde karmienie to mój
płacz. Było u mnie dwóch doradców laktacyjnych. Po wczorajszej
wizycie już straciłam nadzieję. Nie umiem nasadzic dziecka na pierś.
Próbowałam setki raZY. Jak mi się uda, to mały nie chce ssać. Ssie
tylko wtedy gdy ma pierś płycej w buzi. A to boli i kółko się zamyka.
Daję sobie jeszcze trochę czasu, ale boję się że będę musiała
ściągać i podawać butelką ewentualnie dokarmiać sztucznym.
Chciałabym karmić piersią, ale ból sprawia, że nie potrafię się
cieszyć macierzyństwem. Nawet teraz ryczę.
CZy któraś z was miała podobny problem? Bo naprawdę tracę nadzieję,
że coś się poprawi.
    • baby.2 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 15:47
      mialam ten problem. nawet polozne w szpitalu juz mnie namawialy
      zebym odciagala bo moje brodawki wygladaly potwornie, czerwone,
      napuchniete, poranione, leciala krew...ale sciagac mi sie nie
      chcialo, zagryzlam zeby i przeszlo. po jakims czasie brodawki sie
      przyzwyczaja i juz bolu nie bedzie, nawet gdy maly bedzie plytko
      ssal. na dodatek mi sie po jakims czasie wygoily i nagle zrobilo
      sie to samo. wszystko minelo po ok. 1 miesiacu.


      pomidorekk napisała:

      > Jestem mamą dwutygodniowego malucha. Na początku miałam mało
      > pokarmu, ale walczyłam (laktator, KArmi, herbatki) i mleka jest
      już
      > dużo.Niestety nie umiem przystawić dziecka do piersi. Za każdym
      > razem karmienie boli. Wiem , że mały za płytko ssie. Za mocno
      uciska
      > dziąsłami otoczkę. Ból jest straszny - prawie każde karmienie to
      mój
      > płacz. Było u mnie dwóch doradców laktacyjnych. Po wczorajszej
      > wizycie już straciłam nadzieję. Nie umiem nasadzic dziecka na
      pierś.
      > Próbowałam setki raZY. Jak mi się uda, to mały nie chce ssać. Ssie
      > tylko wtedy gdy ma pierś płycej w buzi. A to boli i kółko się
      zamyka.
      > Daję sobie jeszcze trochę czasu, ale boję się że będę musiała
      > ściągać i podawać butelką ewentualnie dokarmiać sztucznym.
      > Chciałabym karmić piersią, ale ból sprawia, że nie potrafię się
      > cieszyć macierzyństwem. Nawet teraz ryczę.
      > CZy któraś z was miała podobny problem? Bo naprawdę tracę
      nadzieję,
      > że coś się poprawi.
      >
    • carolinecat Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 15:52
      u mnie był taki problem, że mała się ładnie przystawiała, ale potwornie mocno
      ssała, więc przy każdym karmieniu wyłam z bólu, zwłaszcza przy przystawianiu (a
      mam dość wysoki próg bólu). po karmieniu oczywiście obowiązkowo purelan, żeby z
      sutków cokolwiek zostało uncertain jak się cycki przyzwyczaiły, to przyszedł kryzys
      laktacyjny/skok rozwojowy i od nowa to samo, trwało to do 7 tygodnia. zaciskałam
      zęby, bo sutki bolały nawet między karmieniami, ale po prostu to przeczekałam.
      być może są dziewczyny, które w ogóle nie odczuwają bólu w początkach karmienia,
      ale ja takich osobiście nie znam.
      • malinka_bdg Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 00:26
        >carolinecat napisała
        być może są dziewczyny, które w ogóle nie odczuwają bólu w początkach karmienia
        > ,
        > ale ja takich osobiście nie znam
        Może nie osobiście, ale mnie znaszwink. Ja nie miałam takiego problemu. Naprawdę bywa, że się udaje od początku... I może to nie na miejscu się tu tak chwalić, ale chodzi mi o to, że Nie musi zawsze boleć. I strasznie współczuję Tym z Was, które przez to przeszły lub przechodząsad... Podziwiam determinację! U mnie być może na sukces złożyła się szkoła rodzenia i przyjazne pielęgniarki noworodkowe, które nauczyły mnie praktykismile. Życzę powodzenia i bezbolesnych karmień!
      • tolula Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 17:27
        ja miałam podobnie. myślałam, że to się nigdy nie skończy a mianowicie ból. mój
        mały miał bardzo małą buźkę a ja piersi jak arbuzy dosłownie. przed karmieniem
        odciągałam trochę żeby łatwiej było mu uchwycić. jeden sutek pękł mi na pół i
        zaczęła sączyć się z niego krew z ropę więc przestawiałam go do tej piersi co
        trzecie karmienie żeby szybciej się zagoiło. po pięciu tyg. wszystko zaczęło się
        powoli normować. karmiłam swojego syna 23 m-ce i bardzo się cieszę że dałam
        radę. chociaż kosztowało mnie to sporo łez, zimnego potu i zaciśniętych zębów.
        życzę powodzenia i wytrwałości czas bólu na pewno minie później to sama przyjemność.
    • koza_w_rajtuzach Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 16:24
      Przeczekaj. U mnie też był problem, bo moje dzieci za mocno ssały. Poniekąd może
      było to spowodowane tym, że rodziłam przez cesarskie cięcie i początkowo
      dostawały pić z butli. Jak w końcu je dostawałam, to one ssały chyba w
      nieprawidłowy sposób. Poza tym mam bardzo duże brodawki, więc jakbym je całe
      włożyła do ust dziecka, to chyba by się zadusiły.
      Ból z czasem minie. Dwa tygodnie po porodzie też miałam taki problem jak Ty, ale
      to z czasem zanika i karmienie staje się tylko przyjemnością.
    • black.joanna Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 16:36
      Wejdź na forum Karmienie piersią. Tam ci doradzą.
      • pomidorekk Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 16:52
        dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Daje mi to trochę nadzieji, że
        może i u mnie to minie niedługo. Pytanie czy wytrwam?
        • senait Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 16:54
          Miałam podobny problem. Przez jakiś czas używałam sylikonowych nakładek na
          piersi (nie polecam firmy AVENT). Po jakimś czasie mogłam już karmić bez problemusmile
          • dorisw1978 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 17:35
            pomidorku, spróbuj - jak już dziecko chwyci brodawkę i zaciśnie
            szczęki (u mnie tak to wygląda, gdy zaczyna ssać wszystko mnie boli,
            też miałam krwawiące brodawki) palcem wywinąć mu dolną wargę,
            pociągnij delikatnie za bródkę, u nas to działa i mały po chwili
            dobrze układa buźkę i super ssiesmile
            życzę wytrwałości
    • bebik.pl Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 18:13
      A w jakiej pozycji karmisz? U mnie na początku najlepiej nam to wychodziło na
      leżąco. Na siedząco Młody się krzywo przyssawał.
    • aszkerson Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 18:57
      Kochana, to norma! Musisz zacisnąć ząbki i karmić.. Wiem, że to nie łatwe, ale przejdzie, zobaczysz! Uszy do góry i.. karmimy. Później zobojętniejesz na ból, ja tak miałam. Po jakimś czasie było mi już naprawdę obojętnie, czy boli, czy nie i pewnego dnia ze zdziwieniem zauważyłam, że nie boli smile Tylko jak zaczyna ssać, to wiem, że ssie, bo czuć takie ciągnięcie i mrówy takie- nie jest to szczególnie przyjemne.. Dasz radę. Musisz przeczekać..

      kiss
      • malinka_bdg Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 00:17
        Hej, nie żebym się chciała tu wymądrzać i kłócić i może to co powiem, to niepopularne, ale "Musisz zacisnąć ząbki i karmić.. Wiem, że to nie łatwe, ale
        > przejdzie, zobaczysz! Uszy do góry i.. karmimy. Później zobojętniejesz na ból,
        > ja tak miałam. Po jakimś czasie było mi już naprawdę obojętnie, czy boli, czy n
        > ie"
        to moim zdaniem masakra!!! Dlaczego MUSI? Najważniejsze jest chyba, żeby maleństwo jadło mleko mamy i żeby mama był zdolna do opieki, a nie pogryziona, obolałą i nieszczęśliwa, co...? Ja miałam masę szczęścia, bo mnie od początku karmienie nie bolało(pomimo cesarki i pierwszych posiłków z butli), ale Błażej (3miesiące) miał takie ze 3 razy, że mnie normalnie zżerał, więc wiem, jak to boli... To musi byc koszmar, tak mieć codzienniesad! Nie chcę zniechęcać pomidorka, rozumiem, że to bardzo ważne i że może się udać, ale nic na siłę... Może lepiej załątwić sprawę laktatorem...? Dlaczego ma się zmuszać i cierpieć? Dziewczyny, skąd ten terror laktacyjny???
    • habibeti Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 20:01
      karm przez kapturki, przynajmniej az sie piersi zagoja.
      • carolinecat Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 20:26
        ale młody ma problemy z chwytaniem, kapturki tylko pogorszą sprawę...
        • maja.46 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 20:50
          uzywaj bepantenu - masci po karmieniu troche to zalagodzi ból i duzo wietrz
          piersi szczegolnie teraz w lecie
    • mruwa9 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 21:25
      IMHO prawidlowe przystawianie do piersi to kwestia absolutnie
      najwazniejsza; ani bepantheny, ani kapturki, ani wietrzenie, ani
      przeczekanie nie pomoga, jesli dziecko bedzie chwytac piers zbyt
      plytko. Probuj nasadzac dziecko na piers jak najglebiej, moze
      karmienie na lezaco poszloby latwiej? Moze w trakcie karmienia
      sprobuj dopychac piers w buzi dziecka, albo zabierac piers (nie
      wyrywajac, bo boli, ale wkladajac do kacika ust dziecka swoj maly
      palec, zeby dziecko puscilo), sprobuj polaskotac piersia usta
      dziecka, zeby otwarlo je jak najszerzej, Wez gleboki oddech i cwicz,
      to znacznie lepsze i sensowniejsze, niz zaciskanie zebow i
      przeczekanie. Bo problem sam nie zniknie, a Ty bedziesz miala coraz
      wieksze opory przed karmieniem, a przez to bedziesz dziecku podawala
      piers coraz plycej, w obawie przed bolem. I zamiast lepiej bedzie
      coraz gorzej sad
      • dorisw1978 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 30.06.09, 22:33
        a u mnie kapturki (stosowane krótko, ze względu na krwawiące
        brodawki i doświadczenia z pierwszym synem pt. ulewanie żywoczerwoną
        krwią)pomogły, mały musiał szerzej otwierać buźkę, żeby zassać i
        potem już przysysał się trochę spokojniej. Ale polecam na góra 2
        dni, bo czułam, że pierś nie jest opróżniana do końca, z prawej
        dłużej karmiłam przez kapturek i mam w niej ewidentnie mniej pokarmu
        niż w lewej (prawą wyjada do końca, lewej nie opróżnia nawet do
        połowy...)
        może jeden dzień ćwiczenia wystarczysmile
        • pomidorekk Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 09:08
          kapturków młody nie toleruje - próbowałam.
          Brodawki nie są w złym stanie - jedna pęknięta juz praktycznie
          zagojona.Smaruje purelanem. Bolą otoczki przy karmieniu. Mały po
          prostu szura po nich dziąsłami. Próbuje przystawiać głębiej. W
          jednej piersi wychodzi lepiej bo otoczka mniejsza i łatwiej mu
          zassać. Przy drugiej jest to sztuka niemożliwa. Gdy nasadzam go
          głębiej nie chce ssać. Ssie tylko jak jest płyciej. Ćwiczymy i
          ćwiczymy, ale nic z tego nie wychodzi.
    • kinga_owca Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 09:48
      a może pozycja spod pachy pomoże? u mnie dopiero wtedy synek załapał
      ręką możesz solidnie trzymac główkę i sterować nacisk, no i widzisz
      jak chwyta
      możesz poprawić ulożenie warg czy bliżej się przysunąć - pomału, nie
      od razu, przy każdym karmieniu po troszku
      u mnie stopniowo przy tej pozycji technika się poprawiała aż
      wreszcie było ok
      ale przez około 3 miesięcy karmiłam wyłącznie w tej pozycji, w
      innych synek nie potrafił dobrze chwycić
      potem już było ok
    • landrynka103 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 10:13
      wspolczuje bo przechodzilam to samo... brodawki na poczatku cale w
      strupach, potem jakies ropne nacieki, bol taki ze siedzialam i
      plakalam z bolu, wstyd sie przyznac ale bolalo tak, ze mialamochote
      oderwac dziecie i rzucic w kat! Ile razy chcialam siegnac po butelke
      to chyba sam Bog wie i chyba gdyby nie to, ze mala miala taka
      potworna chec ssania a ja nie umialam jej tego odebrac to bym sie
      poddala. Potem przez ok. 2 tyg bylo ok i znow horror - tym razem
      sutki ok ale palacy bol otoczek. Moja mala tez plasko ssala bo
      miala malutki dziobek i niestety syt poprawila sie po ok. 1,5
      miesiaca. Corka nauczyla sie ssac, podrosla wiec latwiej jej bylo
      zassac ale co za meki przeszlam to dziekuje. Dzis jesstem dumna z
      siebie ze wytrwalam i karmienie w koncu jest przyjemnoscia smile Tobie
      takze zycze duuuuzo wytrwalosci smile
      • pomidorekk Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 11:12
        no własnie myślę, że to wina też tych małych usteczek, że porządnie
        chwycić nie mogą. i mam nadzieję, że jak podrosną, to lepiej chwycą.
        Czyli przede mną jeszcze ok miesiąca męczarni... Cóż, postaram się
        wytrwać.
        Landrynko - Twój post szczególnie mnie pocieszył- dzięki
        Pozycję spod pachy próbowałam, ale ja jestem jakieś antytalencie
        laktacyjne - w ogóle mi nie pasuje ta pozycja.
    • smerfetka8801 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 11:25
      ja tak miałam-młoda jadła chętnie ale ssała właśnie tak jak twoje dziecko co
      skończyło się tym,że pogryzła mnie do krwi...przez kapturek nie chciała
      ssać...tydzień była na mleku modyfikowanym a ja leczyłam brodawki.potem karmiłam
      mieszanie i po pół roku przestawiłam ją tylko na mleko modyfikowane bo jakoś nie
      chciałam dłużej karmić.Młoda zaczęła ssać mniej boleśnie gdy w 6 tygodniu
      zaczęła ssać smoczek...teoretycznie smoczek tylko pogarsza sprawę-mnie
      pomógł.wreszcie karmienie bolało mniej...
      • dorisw1978 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 13:02
        dodam, że w czasie nawału, gdy miałam bardzo obrzmiałe piersi,
        przystawiając małego "spłaszczałam" brodawkę tak, żeby mały lepiej
        chwycił, a jak już chwycił, wywijałam dolną wargę i łapał dobrze.
        a co od samego karmienia, mały tak mocno ssie, że zawsze odczuwam
        lekki bólwink
        • pomidorekk do dorisw 01.07.09, 14:35
          no właśnie mi jak jedna pierś się napełni mocno to mały nie może
          chwycić bo za twarda. I też spłaszczam trochę, ale wtedy już nie da
          rady nasadzić go fachowo na pierś.
          • landrynka103 Re: do dorisw 01.07.09, 14:54
            pomidorku w takich sytuacjach ratowalam sie recznym odciaganiem
            pokarmu aby piers byla miekksza. Jak uzylam laktatora to uwierz mi
            bol byl jeszcze wiekszy i otoczki palily zywym ogniem.
          • falka32 Re: do dorisw 26.09.09, 15:11
            Pomidorek, jak się nie da nasadzić fachowo, to próbuj niefachowo, byle było
            skutecznie, pokombinuj. Spłaszczaj porządnie, wsadzaj dziecku jak ma szeroko
            otwartą buzię a nie uchyloną i jak chwyci, to palcem powywijaj wargi na
            zewnątrz. Jak źle złapało - to palec w kącik ust i wyciągaj od razu, aż się
            nauczy, że będzie jadł dopiero jak chwyci właściwie. O ile się da, żeby go nie
            zagłodzić, nie pozwalaj ssać nieprawidłowo, bo im dłużej to robi, tym trudniej
            mu będzie zmienić technikę. Musisz go nauczyć, w ten sposób o tym pomyśl.
            Napiszę tutaj może herezję, ale to też raczej nie dla ciebie, tylko dla bardziej
            doświadczonych matek - że ja w takiej sytuacji spróbowałabym dać dziecku
            smoczek, może nawet o rozmiar większy, niż mu przysługuje wiekowo, żeby się
            uczył, że to, co ssie, ma być głęboko w buzi a nie przy dziąsłach i ma dotykać
            podniebienia. Smoczka nie da sie ssać tak dowolnie jak piersi, musi być głęboko
            w buzi, żeby nie wypadał, chociaż technika ciągnięcia jest inna. Ostrzegam, że
            to jest moje zdanie i ja bym to sama u siebie przetestowała, ale bałabym się to
            doradzać niedoswiadczonej matce, chyba, że pod kontrolą doradcy laktacyjnego
            (ale żaden się nie zgodzi...), bo trzeba umieć zaobserwować szybko, czy przynosi
            to skutek, czy wręcz przeciwnie.

            Aha, co do bólu otoczek. Jeżeli nie masz ich zmasakrowanych, to może to być
            przejściowe przewrażliwienie spowodowane przetrenowaniem po wielu latach
            nieużytkowania smile i dość szybko minie samo, to się może zdarzać nawet przy
            zupełnie prawidłowym przystawianiu, ale jak się poprawi głębokość ssania smile to i
            to powinno się szybko poprawić.
    • lelewelek1 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 18:53
      Witaj, ja tak miałam - ból piersi trudny do zniesienia. Męczyłam się przez kilka
      tygodni, za każdym razem gdy Mały był przy piersi modląc się, żeby już skończył
      jeść. Któregoś razu stwierdziłam że to bez sensu, że w ten sposób na pewno nie
      zbuduję z nim więzi smile i że chcę się wreszcie zacząć cieszyć macierzyństwem, a
      nei co dwie godziny przeżywać katorgę. Wtedy sięgnęłam po laktator i
      przestawiłam się całkowicie na butlę. Synek (też Franek) ma obecnie 10 miesięcy,
      rozwija się dobrze smile. Jak dziewczyny powyżej napisały - to pewnie kwestia czasu
      kiedy przestaną boleć piersi, mnie się jednak wtedy wydawało że dla mnie ten
      czas nie nadejdzie. Żałuję że u mnie karmienie przebiegało z trudnościami i
      boleśnie, ale trudno - jest jeszcze wiele innych, równie cennych kolorów
      macierzyńśtwa. Pozdrawiam i życzę bezbolesnego karmienia smile
    • desse_o Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 19:12
      Każda chyba to przechodzi. Spróbuj ścisnąć trochę pierś i wcisnąć maluchowi do
      buzi. Gdzieś też wyczytałam, że w takich sytuacjach to najlepiej płaczącemu
      dziecku włożyć pierś do buzi, bo on wtedy baaaardzo szeroką ją otwiera.
      Oczywiście to życzę, aby tego nie było.

      Poza tym dziewczyny, to tak naprawdę lepiej mieć większe sutki do karmienia
      piersią. Ja mam małe i mi dziecię już skórę dookoła zasysa. Oj, boli!
    • huanalama Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.07.09, 23:07
      hej, znam tą gorycz i żal matki z bolącymi piersiami, przechodziłam przez to trzy miesiące, a każde przystawienie dziecka do piersi, to był koszmar i lęk. Do tego przeszłam 5 zapaleń piersi, ale się nie poddałam, bo miałam wiarę w to, że warto..... i już w czwartym miesiącu życia Jagny okazało się, że jej wątroba jest w kiepskim stanie i jedyne co, to wszyscy lekarze podkreślali jak to wspaniale, że karmię piersią. Dziś dziewczyna ma 10 miesięcy, a karmienie jest dla mnie czymś super miłym, aż żal mi się z nim rozstawać. jeśli chodzi o moje praktyki to, ćwiczyłam z małą wystawianie języka, a nie dodałam, że też źle chwytała i szorowała językiem i dziąsłami po brodawce, do tego stopnia że jednej prawie nie było - rozdarta na strzępy. Drugą metodą było masowanie języka, małymi kolistymi ruchami tuż przed karmieniem, moim wskazującym palcem, w celu rozluźnienia paszczy bobasa. Z tym wszystkim przyszła mi z pomocą pani z centrum laktacyjnego, a no i jeszcze odpowiednia pozycja miała znaczenie. Nie poddawaj się, bo naprawdę warto. Dziś czujesz ból, ale to wszystko z czasem minie, a ty będziesz miała naprawdę ogromną satysfakcję, że dajesz dziecku super start! Powodzenia
      • dorisw1978 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 11:19
        co chodzi z tą wątrobą???? czemu w kiepskim stanie? jakbyś mogła
        przybliżyć, chyba nie od karmienia... bo nie załapałam...
        • huanalama Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 17:14
          "wątroba w kiepskim stanie", tzn. wysoki poziom transaminaz we krwi z powodu
          wirusa cytomegalii, nie karmieniasmile pozdrawiam
          • dorisw1978 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 21:30
            dzięki,mój synuś właśnie skończył 3 tygodnie i wciąż ma żółtaczkę,
            od karmienia piersią własnie (dlatego spytałam), powolutku spada...
            dziś ma 10,71, ale tempo powolne...
    • doodka019 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 15:10
      tak mialam z jedna piersia jak trzeba bylo do niej dostawic to tez plakalam.
      ale po pewnym czasie ustapilo i teraz karmienie wogole nie boli- bo na poczatku
      jak czytalam poradniki w ktorych pisalo o bezbolesnym karmieniu to szlag mnie
      trafialsmile moze ze sie tak wyraze jeszcze ci sie brodawki nie "odgniotly"? dlugo
      mi zeszlo z ta jedna piersia bo zaraz po urodzeniu malaz zrobila z nia sajgon
      byl normalnie strupekuncertain
    • aleosochozi Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 22:08
      Pomidorekk, ja nie uważam że powinnaś "zacisnąć zęby" i tak dalej.
      Uważam że to kwestia dobrego poradnictwa laktacyjnego. Ja miałam
      kłopoty z karmieniem na początku, a poniewaz rodziłam w prywatnej
      klinice w której spędziłam po porodzie 9 dni, to wykorzystałam na
      maksa wszystkie tamtejsze doradczynie laktacyjne. Co one się ze mna
      nakombinowały!!! Pomagały przystawiać, debatowały i tak dalej a i
      tak skończyło sie na kapturkach (Młody załapał w mig, a po 3-4
      miesiącach juz ich nie potrzebował). Po czym, po 10 miesiącach
      udanego karmienia, trafiłam do zupełnie innej poradni laktacyjnej (z
      drobiazgiem, nieważne co) i tamta doradczynu laktacyjna zbierając
      wywiad i oglądając dziecia od razu powiedziała że mały ma krótkie
      wędzidełko górnej wargi i że to była przyczyna! I że wystarczyłoby
      naciągac podczas karmienia jego górna warge i tak dalej.
      Więc ja myslę - przerzuć się na gazetowe eksperckie forum Karmienie
      Piersią. Skontaktuj się z tamtejszym ekspertem p.Moniką. Poszukaj
      certyfikowanego doradcy laktacyjnego.
      A, i mysle że gdybyś jednak miała problemy i zdecydowała sie ściągac
      i podawac w butli to super. W końcu chodzi o zawartość a nie formę
      dystrybucji, nie?
      • pomidorekk Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 22:28
        y ino właśnie zaciskam zęby i karmię. Choć dzisiaj mały jadł co 2
        godziny i moje piersi są w opłakanym stanie. Brodawki jeszcze w
        miarę ok, ale otoczki są posiniaczone od naciskania dziąsełek.
        Dordca laktacyjny z międzynarodowym certyfikatem był u mnie we
        wtorek. Pokazała Pani co i jak, próbowałam przy niej przystawić
        poprawnie i nic. Nie umiem, mały nie łapie tak głęboko.
        Mam cichą nadzieję, że moje cycole się przyzwyczają do tak
        brutalnego traktowania. A jak nie to faktycznie chyba będę ściągać.
        • dorisw1978 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 02.07.09, 22:32
          Twój synuś jest też coraz większy i ma coraz większy dzióbek, będzie
          coraz szerzej otwierał.
          weź paracetamol, wypij melisę i karm wink

          (mój jak mni ugryzł w szpitalu jeszcze, to krew trysnęła aż na
          rożek!)
    • pomidorekk Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 07.07.09, 14:06
      niestety chyba się poddam... piersi bolą podczas karmienia i między
      karmieniami pieką strasznie. Mały nie daje się głębiej przystawić-
      ssie tylko wtedy jak jest płytko- ja już płaczę z bólu przy każdym
      karmieniu. Spróbuję chyba poodciągać, choć odciąganie też już boli.
      Po prostu ugniatam te siniaki które mi dziecię porobiło.
      Karmienie jest dla mnie traumatyczne. Bardzo mi smutno z tego powodu:
      (
      • mruwa9 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 07.07.09, 15:59
        Umknelo mi: czy dziecko zna sie ze smoczkiem-uspokajaczem czy
        jakimkolwiek innym smoczkiem?
        • pomidorekk Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 07.07.09, 16:22
          tak zna się. Wiem że to błąd. Dostawał butelkę w szpitalu i smoczek
          i się przyzwyczaił. ja juz sama tego nie wyprostuję.
          • mruwa9 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 07.07.09, 16:30
            No to dopoki dziecko uzywa smoczka, dopoty zapomnij o poprawie. Albo
            rybka, albo akwarium. Nie mozna miec wszystkiego. Jesli zalezy Ci na
            karmieniu piersia, wyrzuc smoczek, radykalnie, do smieci, zeby nie
            kusil, i cierpliwie cwicz glebsze przystawianie dziecka do piersi,
            co moze oznaczac najblizsze dni spedzone w lozku czy w fotelu, non
            stop z dzieckiem przy piersi. Na poczatku pewnie bedzie walka, ale
            juz po kilku dniach powinna byc widoczna zdecydowana poprawa. jesli
            wykluczasz ewentualnosc pozbycia sie smoczka, to szanse na sukces
            masz coraz mniejsze. Sama musisz zdecydowac, na czym Ci naprawde
            zalezy. Byle nie opowiadac potem bajek o jakis niesamowitych
            przyczynach obiektywnych, ktore uniemozliwily Ci karmienie piersia.
            • mruwa9 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 07.07.09, 16:33
              forum.gazeta.pl/forum/w,570,97367953,,Smoczek_zaburzyl_nam_technike_ssania_Jest_zle.html?v=2

              forum.gazeta.pl/forum/w,570,97362691,,przylapalam_meza_ze_smoczkiem_.html?v=2
              • pomidorekk Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 07.07.09, 17:44
                czytałem już wcześniej ten wątek. Tu już nie chodzi o to czy smoczek
                wyrzucić czy nie. Myslę, że szkoda już została wyrządzona. Chodzi o
                to że ja już nie mam psychicznie i fizycznie siły i odporności na
                ból,żeby się dzieckiem w łóżku czu w fotelu zabarykadowac i ćwiczyć
                przystawianie. Na samą myśl o karmieniu ciarki mi po plecach
                przechodzą.
                • delfina77 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 07.07.09, 22:09
                  Nic na sile, kobieto! Jesli masz sie meczyc i ciarki cie maja przechodzic na
                  mysl o karmieniu to sobie odpusc, miliony dzieci jest karmionych butelka i zyja,
                  dobrze sie rozwijajac ( w tym moje wlasne, karmione piersia krotko).
    • budzik11 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 08.07.09, 10:05
      Miałam tak samo, w obydwu przypadkach (mam 2 dzieci). Ale przed pierwszym
      porodem dużo czytałam o karmieniu piersią i gdzieś wyczytałam proste zdanie,
      które bardzo mi pomogło - "Poboli i przestanie". I przestało, w pierwszym
      przypadku po kilku tygodniach, w drugim przypadku ból był większy, jeszcze w
      szpitalu kazałam mężowi kupić kapturki ochronne, bo nie dawałam rady karmić (ale
      młody nie chciał przez nie jeść) - przeszło też po jakimś miesiącu. Nikt nie
      twierdzi, że ma być łatwo. Pewnie bardzo ważna jest technika przystawiania i
      ssania, ale też piersi muszą sie przyzwyczaić do takiego traktowania, dziecko
      ssie z ogromną siłą (kiedyś dałam synowi mój mały palec - o mało go nie urwał
      wink). Tak więc powtarzam to, co mnie pomogło - poboli i przestanie.
      • martekle Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 08.07.09, 22:36
        tak czytam wszystko i włos mi się jeży, jak się męczycie.
        To moje problemy z karmieniem to pestka i powinnam dziękować Bogu, że daję rade!
        Zastanawiam się tylko nad tym smoczkiem, bo u nas uczestniczy on w karmieniu,
        mały czasami tak sie drze ze nie sposob go uspokoic niczym tylko smoczkiem, i
        wyglada to tak ze ssie smoka jak robi sie spokojny to mu go zabieram i
        przystawiam piers i tak w kolko kilka razy az sie zassie,
        myslicie ze moge tym sposobem cos popsuc?
        • mruwa9 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 09.07.09, 00:12
          forum.gazeta.pl/forum/w,570,89283591,,problem_z_przybieraniem_na_wadze_skonczone_4_tyg.html?v=2

          forum.gazeta.pl/forum/w,570,97362691,97362691,przylapalam_meza_ze_smoczkiem_.html

          forum.gazeta.pl/forum/w,570,97367953,,Smoczek_zaburzyl_nam_technike_ssania_Jest_zle.html?v=2

          forum.gazeta.pl/forum/w,572,44242675,,Szarpie_sie_i_placze_przy_piersi_.html?v=2

          itd, itp...
          Wnioski wyciagnij sama.
          • pomidorekk do martekle 09.07.09, 14:53
            Ja tak zrobiłam ze 3 razy -bo już nie miałam innych pomysłów.
            Teraz już mały wie, że jak siadamy na fotelu i go układam do
            karmienia to nie ma co krzyczeć bo zaraz papu będzie.A jak nawet
            krzyknie to jest dobrze, bo szeroko buzię otwiera i łatwiej i jest
            mu dac cyca. Na razie karmię z jednego z drugiego odciągam. Może się
            troszkę podleczy przez parę dni i znowu go przystawię.
            Jeszcze trochę walczę.
            • mruwa9 Re: do martekle 09.07.09, 16:10
              A smoczek wyrzucilas? Zrob to,prosze, dla siebie przede wszystkim (
              zeby umozliwic dziecku nauke prawidlowego ssania, bezbolesnego dla
              Ciebie).
              • martekle do Mruwy9 09.07.09, 21:59
                To poradz mi prosze co mam robic jak wyrzuce smoczek?
                Poniewaz:
                1. po kazdym jedzeniu maly dalej cche ssac, kreci glowa jak szalony szuka czegos
                do ssania, wklada sobie palec do buzi i sam ssie ale za chwile przestaje i znow
                placze i znow szuka
                2. nie potrafi zasnac bez smoczka mimo, ze jest najedzony, ma czysto, wykapany,
                utlony, wynoszony na rekach (jak jest na rekach to przytula sie do mnie i ssie
                bluzke lub cokolwiek zlapie)

                Moge przetrwac ten kryzys i przeczekac bez smoczka kilka dni, ale oboawiam sie
                ze ja nie wyrobie, a maly bdzie umordowany placzem jak cholera, serce mi peka
                jak on tak ryczy i daje mu tego smoczka
                • mruwa9 Re: do Mruwy9 10.07.09, 00:08
                  zamiast smoczka podaj piers. Od tego jest.
                  • falka32 Re: do Mruwy9 26.09.09, 15:38
                    Najedzonemu dziecku podawać pierś??
        • kaisog3 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 09.07.09, 22:21
          nie czytałam tego co napisała reszta pod spodem ale z pewnością wiem co napisała
          jedna z forumek "żądnego smoka! smok to zguba dla karmienia" Otóż nie. Ja miałam
          tak samo jak Ty teraz - młody się darł dawałam smoka possał, uspokajał się a ja
          mu cyk cycka.... Trwało to trochę to szarpanie się przy piersi ale podejrzewam,
          że to był albo jakiś kryzys laktacyjny albo skok rozwojowy u młodego. W każdym
          razie teraz mamy skończone 9 miesięcy i nadal się karmimy cycem bez problemów a
          smok towarzyszy nam wszędzie i bez smoka ani rusz.
          • kaisog3 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 09.07.09, 22:23
            kaisog3 napisała:

            > nie czytałam tego co napisała reszta pod spodem >

            wyszło że powyżej smile
    • magdabdg Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 10.07.09, 14:19

      Moja mała miała 2 tygodnie jak skończyłam karmić piersią... Jak przeslismy na
      modyfikowane to roznica byla powalająca. Dzidzia najedzona, spokojna, żadnych
      szrpanin, krzyków... Rewelacja.
      Przestalam karmic bo Malutka była w szpitalu i tam zaczęła dostawac sztuczne
      mleko. Mi się pokarm zaczął kończyć...Ale nie żałuję ze odtsawilam od piersi smile
      Ostatnio wszyscy 'zmuszaja' kobiety do karmienia piersią. Mi się ta presja nie
      podoba... Jak nie dajesz rady, odstaw od piersi. Bedziesz spokojniejsza i Ty i
      dzidzia. I wszytskim to wyjdzie na dobre
      • justen1204 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 10.07.09, 17:27
        AMEN !!!
    • fish79 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 11.07.09, 18:45
      Pomidorku,
      Z pierwszą córą też miałam takie przeboje- zawinieta dolna warga,
      płytkie chwytanie, a ja pazurami wbita w sufit z bólu. Wytrzymałam 4
      dni, potem sciaganie, po 2 miesiacach butla. Zaluję ze jak się
      wygoiło ( a brodawki miałąm jak pędzelki popękane i krwawiace) to
      nie przystawiłam. Córka nigdy nie miała smoka w buzi. Położna
      powiedziała mi ze ja nie chcę karmić a nie mam kłopoty i w akim
      razie "cycki w bandaż i butla" To było 10 lat temu, wiec i tak masz
      chociaż jakiś doradców przy sobie.
      Teraz synuś, przyssał sie od razu i tak mu zostało- a tak sie bałam
      ze pot mi spływał po plecach przy pierwszych próbach karmienia. A On
      jak złapał to od razu jak trzeba. Smoka zdecydowanie lubi i używa.
      I nic się od tego smoka nie dzieje złego z techniką ssania.
      Więc jak widzisz to zależy od dziecka.
      A z córką to było tak ze po 3 dniach nie miałąm ochoty wziąc jej na
      rece, tak bolało. Jak przyszła butla to inaczej spojrzałam na
      macierzyństwo. Może zostanę tu zakrzyczana, ale terroru laktacyjnego
      doświadczyłąm potem na każdym kroku.
      jesli zdecydujesz przenieść się na butlę to obiecaj sobie i córci ze
      jak wygoją się brodawki spróbujesz jeszce i jeszcze raz. Ja nie
      spróbowałam, a moze byłoby lepiej?
      Pozdrawiam
      • kasiadwa Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 26.09.09, 11:56
        pomidorkuu i jak długo bolały cie piersi? jak jest teraz po tylko tygodniach?
        pociesz mnie ze bezie lepiej
        • mala224 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 26.09.09, 20:28
          Ja nie miałam problemu z karmieniem, mały od razu załapał. Mnie bardzo bolały
          brodawki, bo mały ciągle tylko jadł, ale po 3tyg przeszło z dnia na dzień i
          teraz jest super. Mały lubi smoka, butelkę i cyca. Więc to nie jest tak, że
          każde dziecko jak pije z butli to nie chce piersi. może smaruj brodawki
          bepantenem, ale mój nie chciał ssać. I w ogóle myślę, że teraz to jest taki
          nacisk na karmienie piersią, że nic dziwnego, że ciężko jest karmić. Bo jak
          każdy się dowie o ciąży to niby pyta, ale raczej to jest stwierdzenie"ale
          piersią będziesz karmić?". I taka kobieta nie boi sie czy dziecko będzie zdrowe
          tylko czy będzie mogła karmić piersią. A nie daj bóg jak ktoś zobaczy butelkę,
          to już masakra i jest się skreślonym ze społeczeństwa. Ja jakoś nie miałam
          wielkiego ciśnienia na karmienie piersią i kompletnie o tym nie myślałam. A
          powiem nawet więcej byłam pewna, że będę karmić butlą. Ale jak sobie podliczyłam
          ile kosztuje mleko i z przyczyn czystko materialnych stwierdziłam, że pierś
          będzie najlepsza. Może to brzmi bezlitośnie ale tak było i nie będę kłamać że
          robię to bo chce być idealną mamą. Za zaoszczędzoną kasę wolę kupić coś mojemu
          maluszkowi. i tu pewnie w moją stronę popłyną słowa krytyki. Ale moje zdanie
          jest takie, że jak ktoś może a nie ma ochoty niech nie karmi cycem.
          • pomidorekk Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 27.09.09, 05:55
            już piszę i pocieszamsmile
            piersi odsapnęły jak przeszłam na lakatator.
            Potem po 2 tyg. próbowałam wrócić do karmienia piersią, ale jedna
            pierś nadal bolała przy ssaniu, więc odpuściłam i nadal ściagałam.
            Obecnie (mały ma 3.5 miesiąca prawie) ściągam melczko, ale raz na
            dzień- raz na 2 dni karmię piersią. Teraz jest prawie ok - jedna
            pierś super, druga lekki dyskomfort, ale generalnie wiem teraz co
            znaczy karmienie piersią bez płaczu, bólu i stresu matki...
            Myślę, że pomogło to, że paszcza dziecka znacznie urosła i może po
            prostu pierś dobrze chwycić.
            Jeżeli Ciebie boli - nie męcz się. Naprawdę są inne spsoosby by
            nakarmić dziecko. Może pościągaj trochę lakatatorem i raz w tygodniu
            próbuj wrócić do piersi. W pewnym moemencie zobaczysz, że już Ci to
            bólu nie sprawia. (lakatator też trochę boli przy zmasakrowanych
            brodawkach, ale nie aż tak bardzo - i nie pogarsza sprawy, wręcz
            przeciwnie).
            A jak nie masz siły na laktator - to przejdź po prostu na
            modyfikowane.
            My mamy schemat żywienia - w nocy butla z Nan-em (po kąpieli + nad
            ranem), a w dzień mleczko moje - choć urwis tak je ostatanio, że
            nie nadążam z produkcja...
            I nie zadręczaj się jak ja bo z persepktywy czasu wiem, że nie
            warto, choć w młodej mamie hormony buzują i łatwo powiedzieć.
            • kasiadwa Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 27.09.09, 10:39
              masz racje hormony buzują jak oszalałe, wczora pierszy raz nie ryczałam że nie
              moge piersia karmić , to tak głęboko psychice siedzi że szoook
    • kenia12 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 28.09.09, 13:04
      Ja, identyko. Odciagam, karmie przez butle. Dziecko najedzone, ja bez stresu
      zadowolona. Ale też sie przejmowalam. dwa tygodnie temu. teraz mały ma 5
      tygodni. pozdrawiam
      • grala_madrala Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 28.09.09, 22:59
        Cześć!
        Mi na ból sutków polozna doradziła czarna herbatę. Polecam tę metodę, juz po 1
        razie było lepiej, a bez bólu można dopiero próbować z dzieckiem dobrego
        przystawiania.
        Wystarczy zaparzyć 2 torebki zwyklej czarnej herbaty i w miarę ciepłe, ale tak
        by nie parzyły włozyć do stanika. Uwaga! Stanik się nie odpierze, dobrze jest
        uzyć czarnego smile Torebki herbaty wyjmujesz jak już będą zimne. Ja robiłam tak po
        każdym karmieniu przez kilka dni, później sutki już były miękkie i nie bolały
        jak mały ssał.
        Nie trzeba też jak po maściach myć sutków przed karmieniem, jak dostanie się
        trochę herbaty do brzuszka nic mu nie będzie smile)
        Pozdrawiam i życzę szybkiego gojenia, później karmienie jest fajne, zwąłszcza
        jak się dziecko uśmiecha po pierwszym łyku. Tak jakby mówił: mama, pyszne to
        mleko smile)
        • pagaa Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 28.09.09, 23:11
          najlepsze to jest jak widzisz jak w miarę jedzenia Dzieć zasypiawink a mój w
          połowie zawsze już śpi niemal i nagle przestaje jeść, uśmiecha się i dalej
          wsuwawink chociaż teraz mamy kłopot, bo za dużo i za szybkozaczęło lecieć, a pod
          górkę nie chce jeść i się denerwuje, przechylam go jakoś ,ale też nie zawsze
          zaakceptuje, no chyba że jest okropnie głodny, to już mu wszystko jedno,
          próbowałam odciągać pieresze łyki laktatorem, ale reszta też leci szybkouncertain
          • ola33333 polecam nakladki Medela 29.09.09, 04:08
            takie silikonowe kapturki ochronne na brodawki, nie wiem dokladnie
            jak sie nazywaja po polsku bo w niemczech kupowalam (w aptece) ale
            b. sie przydaly przez pierwsze 2 tygodnie karmienia piersia po
            porodzie, kiedy to dziecko ssalo jak wampir a piersi jeszcze nie
            przyzwyczajone byly.

            Autorce watku juz sie ta informacja nie przyda, ale moze komus
            innemu..
    • zabulin Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 29.09.09, 08:28
      Tak, ja miałam taki problem jak ty.
      Karmiłam przez kapturki i wtedy ssał pięknie.

      Nie załamuj się i nie denerwuj.
      Chcesz sie poradzić tutaj i bardzo dobrze, ale decyzję podejmuj sama.

      Ja przy karmieniu miałam wszystkie możliwe problemy.
      Zadna z teroii dotyczących karmienia piersią się u nas nie
      sprawdziła.
      Podałam flachę, kiedy brakowało pokarmu i mały nie zaqpomniał jak
      ssać pierś- po kilku dniach wrócił do karmienia naturalnego ( a to
      podobno niemożliwe).

      Karmiłam przez kapturki i nauczył sie pięknie jeść- a to podobno
      pogarsza sprawę.

      I cała masa innych perełek, które w naszym wypadku nie sprawdziły
      się zupełnie.

      Acha, a dziecko skończyłam karmić jak mial 9 m-cy.
    • icarium2009 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 29.09.09, 09:22
      Jak mały miał 2 tyg musiałam go odstawić na prawie 3 tyg i powrót do karmienia
      był straszny. Z powodu butelki mały źle ssał i nawet nie otwierał odpowiednio
      buźki, gdy chciałam go przystawić. Też było dużo płaczu (głównie mojego) i gdyby
      nie mąż to bym nie wytrwała.
      Pomogło jak zaczęłam używać kapturków, ale nie cały czas. Tylko wtedy jak ból
      był nie do zniesienia. Stopniowo piersi się przyzwyczaiły, a małemu ponowne
      nauczenie się ssania zajęło ponad miesiąc uncertain Z tym, że później już nie bolało,
      ale mleko lało mu się z kącika ust.
      Spróbuj kapturków a raczej staraj się unikać butelki (łatwo powiedzieć wink
      Cierpliwości, niestety zajmie to trochę czasu, ale warto próbować smile
      • kasiadwa Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.10.09, 18:19
        zaczełam sciagac pokarm i podawać w butli,raz butla raz cycuś
        na szczęście mojej cółrci wszystko jedno z czego pije byle mleczko leciało
        ale ja za to rycze jak głupia i sama nie wiem czemu bo dziecko dobrze ssie
        lepiej do piersi sie przystawia ale mimo to mam taką blokade psychiczna przed
        karmieniem i ólem -to jest nie do opisania, nawet śnią mi sie koszmaryw nocy,
        po drzemce małej juz sie stresuje ze piers musze podać
        powiedzcie jak sobie z tym poradzić? czy to juz problem który musze skonsultowac
        z lekarzem? to czyni mnie bardzo nieszczęśliwa ale kiedy mała juz chwyci cyca i
        do bólu idzie sie przyzwyczaić to jes cudne i wiem ze chce karmic piersia a
        zarazem mam straszny lek
        • mruwa9 Re: wątek depresyjny - karmienie piersią 01.10.09, 23:09
          przydalaby sie porada DOBREGO (nie jakiegokolwiek) doradcy
          laktacyjnego, ktory przyjrzalby sie technice karmienia i poprawilby
          ja, bojesli karmienie jest dla Ciebie bolesne, to nie ma byka,
          technika ssania musi szwankowac. Moze byc tak, ze wpadlas w bledne
          kolo: karmienie Cie boli, wiec w obawie przed bolem podajesz piers
          za plytko, tak tylko troche (choc powinno sie jej jak najwiecej
          znalezc w buzi dziecka), co jeszcze bardziej wzmaga bol. Poza tym
          dziecko zna sie ze smoczkiem, co tym bardzej utrudnia mu nauke
          prawidlowego ssania piersi, wiec od likwidacji wszelkich smoczkow
          wypadaloby zaczac (ewentualne dokarmianie w okresie przejsciowym
          mozna przeprowadzac metoda bezsmoczkowa: strzykawka, z kubka, SNS,
          kieliszek, pipetka).Skad jestes? Moze tu znajdziesz cos dla siebie?
          forum.gazeta.pl/forum/w,570,93407608,93407608,Polecamy_doradow_laktacyjnych_w_swoim_miescie.html
Pełna wersja