emigrantka27
30.06.09, 16:36
Niedługo kończy mi się połóg, a wraz z nim obietnica złożona mężowi,
że wrócę spać do sypialni.
Tylko jakoś nie mogę się przełamać. Próbowałam już 2 noce usnąć w
innym pokoju i nie daję rady. Ciągle myślę, że może dzieciaczkowi
sie ulało, albo zawinął się w kocyk i nie może odychać, albo że
zaśpię na karmienie, chociaż i tak nastawiam budzik.
A kiedy spię obok łóżeczka dzieciaczka, to jestem i super wyspana,
pomimo, że wstaję do karmienia 3 x w nocy i dzieciaczek chrumka w
nocy i postekuje, a ja mimo snu czuwam.
Mamy elektryczną nianię, ale trochę jest bezuzyteczna, bo dzieć nie
płacze w nocy. Po prostu wierci się i steka i wiem, że jest już pora
karmienia.
No i jak zmusić się do powrotu do sypialni?