spacery- prosze o pomoc

14.07.09, 13:54
Mam dosyć śmieszny problem, przed porodem nigdy bym nie powiedziała ze może to
być stresująca sytuacja. Boje sie az wychodzić z moim 1 miesięcznym dzieckiem
na spacer. Mam dosyć fajna okolice na spacerki, mimo ze mieszkam w bloku - ok
300 m mam las. zawsze mi sie podobały spacerki do lasu z wózkiem, książką,
pełen relaks. Ale moje dziecko jak tylko sie obudzi głośno płacze, a po ok 1
min drze sie w niebogłosy i „zapowietrza się” jak go nie wyciągnę - chce jeść.
W tym czasie nie tylko nie mam szans dojsc do domu ale nawet znalesc
odpowiedniego miejsca do karmienia. Wkurza mnie to, do sklepu czy załatwić cos
tez nie mogę isc bo jak sie rozpłaczę to co zrobię na środku np. sklepu...
smoczka nie chce wiec chwila uciszenia go na chwile odpada... Śpi tylko ok 1
- 1,5h ale czasami budzi sie częściej, bo boli go brzuszek (częste wzdęcia).
Nie wiem co mam zrobić jakaś chora sytuacja. prosze o poradę co mam zrobić? to
chyba nie normalne ze czasem chodzę wokół bloku na spacery bo boje sie ze
szybko sie obudzi i będzie afera...jak mam z tego wybrnąć? A może jest jeszcze
za mały i to się zmieni…
    • bacha1979 Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 14:14
      Ja na poczatku, zanim że tak powiem poznałam dobrze dzieciora nie "wypuszczałam"
      się daleko- właśnie na wypadek takich akcji, . Odchodziłam tyle, żeby w razie
      czego móc szybko wrócić.
    • epiphany Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 14:45
      Mam to samo z moim synkiem - na spacerach nie śpi i co chwilę domaga się
      jedzenia. Chodzę więc od parku do parku i w każdym przysiadam na ławce na
      karmienie. Oczywiście nie ma mowy, aby wejść do sklepu czy na pocztę, bo
      wystarczy, że na moment stanę, a już jest ryk, który uspokaja albo szybkie
      podanie piersi, albo - czasem - szybka jazda po nierównym chodniku.
      Cóż poradzić - trzeba było polubić wink
      • ewuchaklucha Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 14:53
        tez mialam to samo z moim synkeim, ale teraz ma 3 miesiace i jest
        spokoj. ale chce przestrzec przed chodzeniem do lasu. tez mam blisko
        las, chodzilam do niego codziennie, bo mily spokoj, chlod, swieze
        powietrze i olejki eteryczne z drzew iglastych..do czasu az mnie
        zboczeniec zaatakowal. skonczylo sie na szarpaninie i strachu, ale
        do lasu juz sama nie wejde.
        • nastoletnia-mama Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 15:07
          Jeny...w końcu wątek dla mnie... Mój mały ma 3 miesiące... I spacery
          z nim to koszmar. Gdy był mniejszy to ładnie spał w wózku,teraz gdy
          w dzień mało co śpi, spacery stały się udręką. Gdy się tylko obudzi
          glośo płacze, po prostu istna afera byle tylko go wyjąć z wózka. Jak
          go wyjmę cisza spokój i oglądanie widoczków. No ale ile w końcu
          można nosić go na rękach...tym bardziej na dworze... Próbowałam
          wychodzić z nim na dwór wtedy kiedy nie śpi, ale jak tylko poczuł,
          że leży w wózku-ryk. Wydaje mi się, że jedynym wyjściem jest
          kupienie nosidełka i chodzenie z nim w ten sposób na spacery, a z
          wózkiem spróbuję gdy zacznie siedzieć i będzie mógł podziwiać
          widoczki... Już ni widzę innego rozwiązania,chyba że Wy jakieś
          macie...
          • blond-aspirynka Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 20:26
            u nas podobnie nastoletnia mamo- moj oskas ma 3,5 mies i drze sie w nieboglosy.
            zaczelo sie jak mial moze z 1,5 mies zaczal ryczec i to okropnie, bralam na rece
            i spokoj i tak ponad mies az sie wkurzylam i przemienilam w spaceroke(na
            szczescie rozklada sie na plasko). niby w pierwszy dzin byl spokoj ale od
            nastepnego znowu tego samego. efekt taki ze ja z Malym na rekach a brzuchem
            pcham wozek. mam juz to gdzies, nie przejmuje sie mam nadzieje ze ztego wyrosnie...
    • camel_3d Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 17:16
      pamietam, ze moje spacery z miskiem ograniczyly sie tak do 40 minut..ale to
      dlatego ze byla zima.
      mysle, ze taki maluch po prostu potrzebuje obecnosci mamy i nagle lezac w lozku
      organizm odnosi wrazenie, ze jest sam i zeby si euspokoic zaczyna plakac..
    • malamalinkaa Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 17:28
      to w ogole nie jest nie normalne...mialam dokladnie tak samo, a w
      ogole balam sie gdziekolwiek wychodzic bo co bedzie jak dziecko sie
      rozplacze??? a tez jak nie jadla i nie spala to plakalasmile ja sie
      stresowalam do jeszcze nie tak dawna (teraz mala ma 4 miesiace). ale
      jednak lepiej jest sie wyluzowacsmile i nie martwic, ze dzieciak placze
      tylko spokojnie do domku podazac lub przycupnac gdzies i cycka
      wywalicsmilesmilesmile a z czasem oczywiscie sie to zmieni, Twoje dziecko
      zacznie sie interesowac swiatem i przestanie ryczec bez sensusmile
      • wiktoriagatka Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 19:33
        No wasnie dzisiaj znowu porazka u mnie byla na spacerkusad
        Moj szkrab juz wyrosl z gondoli, prawie 4.5 miesiaca i jest duzy wiec
        przesiedlismy sie na spaceowke, i tez jak sie budzi to jeczy a potem placze i
        trzeba go wyjac. Spacerki w gondoli wygladaly podobnie ale szybko sie
        zorientowalam zeby go klasc tam na brzuszku i wtedy i nawet 3h moglam
        lazic.zawsze mam ze soba nosidlo w razie czego coby niedzwigac.
    • krystyna0304 Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 19:33
      Witam
      Nasza niunia - obecnie ma 6 tygodni - też była taka marudna.Pierwszą rzeczą ,
      którą zrobiłyśmy , była zmiana mleka- po wprowadzeniu mleka BEBILON COMFORT
      ustąpiła jej kolka - przyczyna tych krzyków. Na spacery powinnaś z nią wychodzić
      , ona tego bardzo potrzebuje .I nie denerwuj się - nie okazuj jej
      zniecierpliwienia , ponieważ taki maluszek to czuje i jest jeszcze bardziej
      nerwowy.Powodzenia.
    • krwawakornelia kup sobie chuste bebelulu 14.07.09, 20:57
      mozesz dzieciecia w niej bardzo dyskretnie i nawet na stojaco w
      tramwaju karmic. Bardzo polecam.
    • kozokot_09 Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 21:37
      Doskonale cię rozumiem,moja córeczka ma już prawie 4mc .Wrzaski w wózku zaczęły
      się jak miała niecały miesiąc i niestety do dziś sytuacja nie uległa zmianie,jak
      tylko wyjmuję ją z wózka dziecko jest zadowolone i uśmiechnięte.Próbowałam już
      chyba wszystkiego były już zabawki dyndające,podnoszenie do pozycji
      półsiedzącej,wersja spacerowa wózka wszystko niestety na krótką metę.Spacery dla
      mnie były bardzo stresujące,teraz już się tak tym nie przejmę,jak tylko mam
      okazję kładę mała na kocyk widzi wszystko i jest zadowolona.Niestety tak
      niektóre dzieci nuż maja że nie lubią wózków,trzeba się z tym pogodzić i mieć
      nadzieję że kiedyś polubią.
      • lacamisa Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 22:00
        Moja 6 tygodniowa Helenka też daje czadu, 20 minut pośpi, dalej
        ryczy w niebogłosy, zapowietrza się i kopie nózkami. Dzisiaj jednak
        miała przełom, włożyłam jej do wózka poduszeczkę, tak, żeby widziała
        mnie i świat, a nie tylko daszek gondoli i niebo(: i wiecie co?
        grzeczna była strasznie, pół godziny wlepiała ślepka we mnie i
        drzewa, a później....1,5 godziny chrapała aż miło, nooooo, zobaczymy
        jak będzie jutro(: Cierpliwości!
    • joshima Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 23:03
      wierna5 napisała:
      > drze sie w niebogłosy i „zapowietrza się” jak go nie wyciągnę -
      > chce jeść.

      No to usiądź i spokojnie go nakarm. Skoro wiesz co ile sie mniej więcej wybudza
      to kołuj w okolicy gdzie da się usiąść i po sprawie. A jak chwilę popłacze na
      ręku to się przecież świat nie zawali. No chyba, że przejmujesz się co ludzie
      powiedzą.

      A na wzdęcia u niemowląt na szczęście wymyślono różne środki, które zazwyczaj
      działają. smile
      • dzoaann Re: spacery- prosze o pomoc 14.07.09, 23:19
        jak moja przechodziła taki okres, to wychodziłam w chuście. Pierwszy raz było
        migłupio, ale jak nareszcie mogłam spokojnie wyjśc, zakupy zrobić lub iść z
        dziećmi do parku, a malutka nie zaplakala ani raz wtulona we mnie lub uwieszona
        na cycu, to wpadlam w euforie i poczułam wolność. Już mi było obojetne co ludzie
        pomyslą, ale tu gdzie mieszkam ludzie przyzwyczajeni do różnoścismile
        Na dłuższe spacery mala polubila wózek, gdy umiala siedzieć i sie rozgladac moglasmile
        • imika Re: spacery- prosze o pomoc 15.07.09, 07:01
          u nas podobnie mała nie lubi spacerów od urodzenia (teraz ma 3,5
          miesiaca)ale przyczyna u nas nie jest sam wózek bo w nim lezy bez
          problemu na podwórku ale pod parasolem. jak tylko wyjdziemy spod
          parasola i razi ja słonko ,nawet pod budka jest już niespokojna.wiec
          myśle ze to wszystko kwestia pozycji .i czekamy az mała zacznie
          siedzieć a teraz spcerki tylko w chuscie.dodam ze np.na zakupach
          mala w wozku moze leżeć kilka godzin !
    • eweliska18 Re: spacery- prosze o pomoc 15.07.09, 09:01
      przez pierwsze 2 miesiące chodziłam z małą na spacery tylko w
      pobliżu bloku, mała jadła przez 30-40 min co 2 godziny i jak tylko
      się obudziała to był wrzask na maksa bo chciała jeść i to
      natychmiast, więc o dłuższych sparecach w ogóle nie było mowy, ale z
      czasem wszystko się uregulowało, mała jadła krócej i rzadziej oraz
      spała przez 2-3 godziny, więc mogłyśmy sobie pospacerwoać, z czasem
      wszystko się unormuje,ureguluje i bedzie tylko lepiej, więc głowa do
      góry smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja