leneczkaz
16.07.09, 11:49
Mojemu 9-cio miesięcznemu synkowi odpadła aureolka a na jej miejsce wyrosło
poroże. Mój cudowny, grzeczny synek zamienił się w diabła- odkrywcę.
Do jego ulubionych zabaw można zaliczyć:
-wyrywanie kontaktu
-wyrywanie plytki w wannie (dojscie do wezykow)
-uciekanie na balkon
-'wieszanie sie' na szfkach, szufladach
-stawanie przy lawie i niszczenie wszytkiego czego siegnie
-odkrywanie nowych kontaktow w calym domu
-wlazenie do zmywarki
-wyjmowanie smieci z kosza
-stawanie przy wannie i zrzucanie wszystkich plynow i szamponow
itd. ....
Dlatego wczoraj o 17 z braku sił pierwszy raz zabrałam go do 'Swiata zabaw'. A
niech innym demoluje ;p
Ale serio? Jak mu zabraniać robić czegoś co zagraża jego życiu? Obkleiłam
kontakt czym się da, płytki nie przykleję bo ona na magnesy zamontowana,
szafki pozabezpieczane to on staje i ciaga aż trzesienie ziemi robi i wszytko
z szafek spada (raz prawe telewizor mu na łeb zleciał!).
Naeet po łapach dostał i nic -śmiechy chichy. W pampersa klap- to się zatacza
jeszcze bardziej ze śmiechu O_o. 100000 x 'NIE'- nic.
Jego osobisty zabawkoland już go nie bawi bo wsyztko jest staje i obcykane.
Latam z nim po podwórku ale już nie wyrabiam. Nic się nie da przy nim zrobić?
Z tego się wyrasta czy jupić jakiś sznur do przywiązywania do kaloryfera

?