Diabeł nie dzieciak + bezradna matka

16.07.09, 11:49
Mojemu 9-cio miesięcznemu synkowi odpadła aureolka a na jej miejsce wyrosło
poroże. Mój cudowny, grzeczny synek zamienił się w diabła- odkrywcę.

Do jego ulubionych zabaw można zaliczyć:
-wyrywanie kontaktu
-wyrywanie plytki w wannie (dojscie do wezykow)
-uciekanie na balkon
-'wieszanie sie' na szfkach, szufladach
-stawanie przy lawie i niszczenie wszytkiego czego siegnie
-odkrywanie nowych kontaktow w calym domu
-wlazenie do zmywarki
-wyjmowanie smieci z kosza
-stawanie przy wannie i zrzucanie wszystkich plynow i szamponow
itd. ....

Dlatego wczoraj o 17 z braku sił pierwszy raz zabrałam go do 'Swiata zabaw'. A
niech innym demoluje ;p

Ale serio? Jak mu zabraniać robić czegoś co zagraża jego życiu? Obkleiłam
kontakt czym się da, płytki nie przykleję bo ona na magnesy zamontowana,
szafki pozabezpieczane to on staje i ciaga aż trzesienie ziemi robi i wszytko
z szafek spada (raz prawe telewizor mu na łeb zleciał!).
Naeet po łapach dostał i nic -śmiechy chichy. W pampersa klap- to się zatacza
jeszcze bardziej ze śmiechu O_o. 100000 x 'NIE'- nic.
Jego osobisty zabawkoland już go nie bawi bo wsyztko jest staje i obcykane.
Latam z nim po podwórku ale już nie wyrabiam. Nic się nie da przy nim zrobić?
Z tego się wyrasta czy jupić jakiś sznur do przywiązywania do kaloryfera wink?
    • mika_p Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 11:51
      Zamknij łazienkę na klamkę. Pomoże na jakiś czas. Potem wymień klamki na gałki -
      pomoże na jakieś 2 lata, a potem to już jest szansa na jakis rozumek.
      • leneczkaz Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 11:54
        A łazienkę zamknąć z synem w niej? big_grin
        Ja się myję.. czasami ;p

        A gałeki też mu się podobają (są u babci) i też otwiera drzwiczki czy szuflady.
        Jest za sprytny na takie numery ;p
      • falka32 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 18.07.09, 16:26
        "Potem wymień klamki na gałki "

        Mika! Teraz mi to mówisz? Czemu ja sama na to nie wpadłam???? <wali się młotkiem
        w głowę>
        • truscaveczka Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 22.07.09, 07:47
          Falka, sięęęęe nie podniecaj - mój tato zrobił mi gałkę w drzwiach zeby moja 2,5
          letnia siostra mi nie właziła. Dwa dni włażenia na stołeczek i nauczyła sie
          otwierać uncertain
          • kerkoo Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 22.07.09, 12:14
            Hej,
            Nie chce Cie oceniac ale wydaje mi sie ze wszystko o czym piszesz
            jest absolutnie normalne i nigdy dla mnie nie bylo w tym zadnego
            problemu a juz na pewno nie myslalam ze moje dziecko dostalo nagle
            jakiejs niewytlumaczalnej szajby. Po prostu przygotuj dom na tyle
            aby byl bezpieczny. Ja mam salon przystosowany do wieku dziecka,
            oprocz telewizora i dwoch sof i kosza z zabawkami nie ma tu nic
            innego. JEst jeszcze maly dziecinny stoliczek i krzeselko oraz polka
            z ksiazkami ktora jest zastawiona bokiem od fotela. Jak chce isc do
            lazienki zostawiam mala w zamknietym pokoju. Na drzwi zrob sobie po
            obu stronach haczyki na odpowiedniej wysokosci i po problemie. A
            kontakty po prostu zastaw sprzetem. Ja mam za sofa a drugi za
            fotelem, od telewizora rowniez z tylu. Na pocieszenie napisze
            pomysly mojego dziecka(plus wszystko o czym napisalas bez wyjatku)
            1. Mycie zebow szczotka do czyszczenia kiba, tak ta duzasmile
            (na szczescie nigdy nie zdolala jej wsadzic do buzi, bylismy szybsi)
            2. Wkladanie wszystkiego do pralki lacznie z komorka ktorej potem
            szukasz pol dnia, zmienianie programow w pralce co powoduje ze
            pierzesz pol dnia)
            3.Skakanie z boku fotela na podloge metoda szczupaka.
            4. Odkrecanie kurkow w kuchence(na szczescie elektryczna)
            5Otwieraniue mojej torebki aby dostac sie do portfela i porozrzucac
            wszystko dokola (od kilku miesiecy szukam karty kredytowej)
            6. Wyskakiwanie z fotelika samochodowego w czasie jazdy(zadne pasy
            juz nie dzialaja, na wszystko ma jakis system)
            7. Sciaganie suszacego sie prania i ciagniecie po ogrodzie ew
            domowych podlogach.
            8. Zrzucanie laptopa na ziemie, zamykanie go i skakanie po nim.
            9. Skakanie po play-station
            10. Wyciaganie z telewizora kabli od anteny.
            11. Rysowanie kredkami po scianach, podlogach
            12. Sciaganie mojej kosmetyczki i makijaz twarzy oraz dywanow
            (cholernie ciezko zmyc szminke)
            13. Wypijanie olejka do ciala
            14. Zjadanie mydla
            15. Mycie zebow golarka tatusia
            16. Rozsypywanie ryzu albo makaronu spagetti na ziemi
            17. Karmienie lalki wszystkim co pod reka
            18. U babci jedzenie z psiej miski
            19. Rowniez u babci mycie rak w psiej misce albo w kibelku
            20. Wybieganie na ulice w najmniej odpowiednim momencie
            21. Wyskakiwanie z lozeczka metoda K2 plus szczupak oraz wyrzzucanie
            calej zawartosci lozeczka.

            plus wiele wiele wiecej. Na szczescie wiekszosc jej pomyslow jest w
            pore wylapywana przez nas. A reszte zalatwia sie przesuwaniem
            obiektow zainteresowania na miejsce niedostepne badz zamykanie
            pomieszczen takich jak np lazienka (na szczescie jest u gory a na
            schodach bramka) Z czesci juz wyrosla a kolejne idee czekaja na
            odkrycie. Powodzenia
    • mruwa9 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 12:00
      no wiesz, ja akurat organiowalam dom pod katem mozliwosci i
      bezpieczenstwa dzieci. Drzwi do lazienki zamkniete, nie wierze, zeby
      9-miesieczniak byl w stanie sam je otworzyc. Telewizor, komody
      przykrecone czy w inny sposob przymocowane na sztywno(lub
      elastyznie) do scian, blokady na drzwiczki, w kuchni- niebezpieczne
      przedmioty wysoko, w dolnych szufladach ewentualnie plastyikowe
      miseczki i garnki, cos, czym sobie maluch krzywdy nie zrobi. Oprocz
      tego kojec, w momentach, gdy trzeba wyjsc np. do toalety, czy
      powalczyc z goracymi garami, wsadzic malucha do kojca, przynajmniej
      nie sciagnie na siebie wrzatku ani nie zrobi podkopu do gniazdek
      elektrycznych. No i nie wiem, jak 9-miesieczniak jest w stanie sam
      wejsc do zmywarki? Albo sama na duzo dziecku pozwalasz, albo masz
      dom nieprzygotowany do przyjecia malego lokatora. Zamykaj zmywarke i
      pralke. I drzwi do pomieszczen, do ktorych maluch ma nie miec wstepu.
      • leneczkaz Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 12:08
        Pranie robię, myję się, zmywarkę ładuję ja.. Właśnie chodzi o to, że nic nie
        mogę zrobić. A przetrzymywanie go w kojcu dłużej niz 5 min. grozi okrzykami (nie
        radości).
        • mruwa9 na sposoby sa sposoby 16.07.09, 12:20
          myc sie mozna ( kapiel, prysznic), gdy dziecko spi lub maz/partner
          jest w domu, ktos, kto moze dziecko zabawic czy przypilnowac.
          Podczas mycia rak czy nastawianai prania, mozna malucha izolowac od
          owej plytki chocby przytrzymujac noga. Nie wierze, zeby nie dalo sie
          upilnowac dziecka podczas zaladunku zmywarki, zapobiegajac (
          zabierajac dziecko, gdy widac, ze czai sie do skoku).naprawde nawet
          dom o otwartym ukladzie pomieszczen da sie zorganizowac w sposob
          bezpieczny.
          • falka32 Re: na sposoby sa sposoby 18.07.09, 16:29
            Nie wierze, zeby nie dalo sie
            > upilnowac dziecka podczas zaladunku zmywarki, zapobiegajac (
            > zabierajac dziecko, gdy widac, ze czai sie do skoku).

            A ja nie tylko wierzę, ale wiem smile
            Ja mam jedną jedyną metodę - ale jej wykonalność jest zależna od układu
            mieszkania. U mnie się da. Mam bramki do kuchni i do przedpokoju, gdzie jest
            łazienka i schody smile Idąc do kuchni nie zabieram dziecka, tylko się tam przed
            nim zamykam na bramkęsmile i nadzoruję wzrokiem z kuchni, dopóki się da.
          • theorema Re: na sposoby sa sposoby 22.07.09, 03:17
            Ha! ja ma całą listę pomysłów, wydam je kiedyś w książce -najzabawniejsze, że
            nie zamierzam mieć dzieci, ale takie właśnie żywe uważam za najfajniejsze -
            nieustannie inspirujące, pobudzające inteligencję, wyobraźnię, kształtujące
            cierpliwość. Sama uczę w domu takiego ancymonka, lat prawie 12 - fascynujące.
            Niektórzy nazywają to ADHD. On się po pierwsze nigdy nie nudzi, a po drugie inni
            nie nudzą się z nimsmileA ja z nim wytrzymuję już parę lat i mam z nim świetny
            kontakt - bo sam pamiętam swoje "zbrodnie z dzieciństwa", jak i temat anegdotek
            - czasem zabawnych, czasem dramatycznych.
            Co ja mogę powiedzieć - ludzie, czy nie po to właśnie chcieliście mieć dzieci?
            Żeby się nieustająco rozwijać w wymienionych powyżej specjalizacjach? Doceńcie
            to z uśmiechem, cieszcie się fantazją swojego dziecka. Nie dajecie rady?
            Pomyślcie jakie straszne byłoby życie z dzieckiem wiecznie znudzonym,
            apatycznym, wymagającym zabawiania. Jak nudno byłoby opowiadać znajomym - a mój
            to taki, no, grzeczny...nic nie mówi, nie psuje, niczym się nie interesuje...
            Złośliwa jestem, nie?
        • attiya Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 15:22
          oj daj spokój - ile razy tej zmywarki na dzień używasz? - dwa razy?
          to samo pralka i korzystanie z łazienki - po prostu zamykam drzwi i już - działa
          a mam prawie 11-stomiesięczniaka. I są sposoby aby szuflady sie nie otwierały -
          są profesjonalne zamknięcia - m ożna kupić w sklepie. No i chyba twój dzieć sam
          zmywarki nie otwiera - no chyba że
          A jak minutę dłużej popłacze to chyba traumy nie dostanie.....No i sam nie umie
          pobawić się?
    • karro80 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 12:02
      Mogę tyko doradzić zabieranie co wartościowszych rzeczy i
      umieszczanie ich 2 metry nad ziemiąsmile

      A poważnie. Myśmy duży pokój zrobili tak, że w zasięgu nie ma
      żadnych kontaktów - do łazienki mała nie włazi, drzwi zamknięte,
      klamki nie sięgnie - matka nieugiętawink

      Z tym balkonem najgorzej, bo cieplo,nie zamkniesz - może taka bramka
      jak mają ludzie przy schodach czy kuchni...

      A na szampony i inne kosmetyki w wannie też mocnych nie ma - schowaj
      tylko jak masz tam golarkębig_grin
      • anetka2304 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 12:30
        No to witam w klubie.Mój mały alpinista też zaczyna poznawać świat.
        Na kontakty założyłam osłonki których nie może wyjąc;przewody
        elektryczne pochowane żeby nie mógł ciągnąć;Ze stołów zdjęte serwety
        i obrusy.Jak narazie pobawi się ok.godz na kocyku a potem zabawki
        nuuuuda i trzeba pilnować non stop
        • goskamaja Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 12:56
          U nas jest podobnie-jeśli to Cię pocieszy. Mały 10mcy.Włazi wszędzie
          gdzie sie tylko da.Kuchnia otwarta więcteż mam problem z
          załadowaniem zmywarki. Do upadłego mógłby otwierać i zamykać drzwi,
          szuflady z taką siłą...Tylko patrzeć jak palce będą poprzyciskane.
          najgorsze jest to że staje przy kuchence gazowej i kręci kurkami w
          lewo i prawo. Na inne rzeczy nie reaguję ale to mnie martwi. Nie
          potrafię go oduczyć tego. Dostawał po łapkach ale nic więc
          przestałam. Podniesiony głos też nie daje efektu. Śmieje się
          normalnie ze mnie.Zamknąc drzwi nie mogę bo nie masmile więc chodzę za
          nim krok w krok i zabieram go od kuchenki ale wystarczy
          chwila ,moment i znów tam jest.Jak przetłumaczyć małemu urwisowi że
          tam nie wolno?
          • ophelia78 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 10:59
            >najgorsze jest to że staje przy kuchence gazowej i kręci kurkami w
            >lewo i prawo. Na inne rzeczy nie reaguję ale to mnie martwi

            Są takie specjalne nakładki na kurki od kuchenki. Widziała je chyba
            w Rossmannie... Białe, plastikowe - wtedy dzieć kręci osłonka, a nie
            kurkiem. Może zaopatrz się w ciś takiego, zanim wywali dom w
            powietrze...
        • anutka8383 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 13:04
          Wszystko w normie. Mój Maksio też wszedzie chce wejść, wspiąc sie.
          No i przede wszystkim być ze mną cały czas( tzn. nawet do łazienki
          za potrzebą wyjść nie bardzo). Ale cóż też jestem sama cały dzień i
          musimy sie jakoś z małym organizować.
          - wsadzam go do fotelika do karmienia daję różne przedmioty łyżkę
          drewnianą, pokrywkę, plastikowe pojemniki, chrupkę, cokolwiek-
          bezpiecznego co na chwilkę go zajmie a ja w tym czasie z językiem na
          brodzie przygotuje obiad.
          AAA no i oczywiście to gotowanie to w kilku podejściach takich
          posiedzeń w krześle
          - daje do kojca gdy musze np. wyjśc do toalety i zawalam zabawkamiwink
          - siedzi w leżaczku lub krzesełku gdy odkurzamy( tyle ze to akurat
          b. lubi i nie musze go juz zabawiać
          - jak prasuje(czasami po 1 rzeczysmile)cały czas coś do niego gadam,
          interesuje różnymi rzeczami.
          - albo tak jak ktoś już napisał przytrzymuję nogą gdy np. ładuje
          zmywarkęsmile
          Staram sie tak to wszystko zorganizować żeby jak mały zaśnie mieć
          chwilkę dla siebie(zjeść, makijaż, i np. forumsmile
          A i mój Maks jet troszke starszy od twojego. Mamy 10 miesiecy.
          Pozdrawiam
    • dordulka Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 12:59
      Lenko, nei masz juz aniolka? smile

      Moja na razie niemobilna i znajac jej charakter na razie mobilna nei bedzie, ale z checia poczytam, co robic, gdy nowych umiejetnosci nabedziewink

      A, i moge sie pochwalic, ze ta leniwa Mysza nauczyla sie w koncu przewracac!
    • super-mikunia Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 14:19
      A ja się cieszę, że mój Młody taki żywy i kumaty - wołam na niego
      magister inżynier bo wszędzie musi zajrzeć, zobaczyć jak co działa.
      I ciągle ten pęd poznawania świata rośnie z nim.. A ja na to patrzę
      i pilnuję żeby nie zrobł sobie krzywdy.
      Od kontaktów zabieram, do półek pozwalam zaglądać i brać jeżeli to
      nie są oczywiście ważne dokumenty bo z tymi szybko się rozprawia,
      lata z garnkami po domu, a co ma robić wink przecież nie będzie z e
      mną gotował.
      No co taka rola rodzica, żeby pilnować przez całe życie, żeby
      dziecko nie zrobiło sobie krzywdy smile
    • camel_3d Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 14:33
      smile)) skadc cos takiego znam.

      tyle, ze na razie jeszcze nie tak tragicznie. Kontaktami sie bawi..ale nie
      specjalnie go intersuja bo ma za duze palce i na pewno do srodka nie wlozy. Wiec
      jedneproblem mniej.
      Uwailbial opierac si ena dzwiach od pralki..byly zamkniete..niestety od wczoraj
      wie jak otworzyc.. i zaczyna si ena nich bujac..trzeba czybko reagowac, bo urwie
      keidys.
      Na szczescie dostal raz szmata przez grabie, jak po 100 NIE zlapal sie za uchwyt
      od piekranika. Nie byl smichow wink ale juz na NIE reaguje.
      Szoflad na szczesci nei mam smile Poza jego wlasnymi..ale po otwarcu nie wyciaga z
      nich..za to uwialbia zamykac i otwierac..raz sobie przycial palce..ale na
      szczesacie lekko..tarz juz ostroznei zamyka.
      Hitem jest obrotowe krzeslo do komutera..potrafi je suwac i chodzic dookolo po
      pol godziny..a jaka frajda..oj!
      Smietnika jeszcze nie odkryl smile
      • camel_3d oj oj oj 16.07.09, 14:53

        > Szoflad

        szuflad smile
      • zabulin Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 15:06
        Norma, norma, raz jeszcze norma smile Pozazdrościć, że aż tyle miałaś
        grzeczne dziecko smile
        U nas do kojca wsadzic się nie dał, bo wrzask był taki, że ubytek
        słuchu mam na pewno wink
        O, a może gazety kolorowe by poogladał. Nasz Misiek nawet z 7
        minut potrafił oglądać jakąś gazetę z samochodami smile
        Mnie juz nawet nie wzrusza, że wszsytkie rzeczy z szuflad
        powyciagane- tylko te niebezpieczne pochowałam wyżej. Hmm nie mogę
        znaleźć jednego kolczyka, ale od dłuższego czasu, więc raczej nie
        połknął.

        A drzwi do łazienki zamykaj i juz smile
    • leneczkaz Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 15:48
      Z zabiezpieczeń mamy: wtyczki do kontaktów (Maksio wyrywa CAŁY KONTAKT),
      zabezpieczenia do szafek, trzęsie więc całą szafką.

      W łazience dzieła jedno- mycie zębów które uwielbia. Sam sobie muje całą paszczę
      a i kafelki wyszoruje smile

      Tyle, że te 'złe' rzeczy jakby magnes w sobie miały.. A zabawki to na pierwszą
      godzinę po przebudzeniu. Pozostałe 4 na demolkę ;p

      Właśnie wróciłam ze spaceru- bagatela 3,5h. To go na rączce do pchania (sterze)
      wiozłam (nawet nie pytajcie indifferent)
      • slonko1335 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 16:07
        Leneczka zawsze możesz się pocieszać, że nie masz bliźniaków na przykład. Wiem
        co czujesz, mój 10 miesięcznik taki sam. Chciałam wczoraj zaproponować mamie z
        tego wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,572,97866699,97866699,maz_chce_na_10_dni_zabrac_mala_9_5m_ca_do_tescio.html
        coby mojego zabrał jak ona córki nie chce puścićwink
    • ga-ti Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 20:05
      Leneczka, na pocieszenie napiszę, że będzie jeszcze gorzej... a później lepiej smile
      Zacznie się wspinac na krzesła i stoły, nauczy się, że taboret można przesuwac i wdrapywac się na szefki, sprzęty elektroniczne mają guziczki, drzwi się otwierają po naciśnięciu klamki, wodę się odkręca, zamki się odsuwa, kredki piszą po ścianie, szkło się tłucze... i wiele innych.
      Wyrośnie z części tych zachowań, zmądrzeje, więcej będzie słuchał. Naprawdę, kiedyś takie dni nastaną smile
      Trzymaj się!!!
    • zona_mi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 20:39
      Skoro sama nie potrafisz urządzić mieszkania, aby było bezpieczne
      dla dziecka, to może zleć to specjalistom?
      A do dzieciaka zatrudnij ochroniarza - przynajmniej na czas twoich
      ablucji...
      • anita_zu Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 21:51
        A to moj jakis grzeczny chyba jest, i karny bardzo. Jak mu powiem
        "nie" , "siii" (gorace znaczy sie), "bam"(to jako informacje ze jak
        sie wdrapie na ten sprzet na ktory sie akurat czai to bolesnie sie
        to zakonczy) to raczej maly wierzy mi na slowo i rezygnuje. Ale nie
        powiem, by zrozumial slowo "sii" dalam mu dotknac goracy kubek (tak
        troszeczke tylko oczywiscie), slowo "bam" zrozumial jak sie raz z
        lozka zwalil, itp. Reasumujac- uczy sie szybko i wie ze moze mi w
        tych sprawach zaufac. A na szuflady mam maly patent, tzn, na to by
        dziecko sobie palcy nie przytrzasnelo (funkcjonuje tez przy
        szafkach), a mianowicie nalezy z boku na krawedzi szuflady zawiesic,
        przymocowac np. recznik, kawalek szmaty, badz po prostu wlozyc cos
        miedzy drzwiczki szuflady a jej "szyne" po ktorej sie zamyka i tym
        oto latwym sposobem recznik (szmatka, badz jakis przedmiot)bede
        hamowaly szuflade nie pozwalajac jej sie do konca zamknac.
        • zona_mi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 22:33
          > A na szuflady mam maly patent

          W tym rzecz właśnie, żeby - jako rozsądny rodzic - w miarę
          możliwości zabezpieczyć mieszkanie tak, aby dziecko nie zrobiło
          krzywdy ani sobie, ani niczego nie zniszczyło, zamiast miauczeć, że
          dziecko to diabeł.
          • leneczkaz Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 09:31
            twoja zazdrość, infantylizm i głupota porażają!
            • mruwa9 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 09:33
              alez dokladnie tak jest. Kazdy dom mozna zorganizowac w sposob
              bezpieczny dla dziecka ( i sprzetow domowych) i jest to obowiazek
              rodzicow.
              • leneczkaz Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 09:35
                Chodziło mi o to: " Skoro sama nie potrafisz urządzić mieszkania, aby było
                bezpieczne
                dla dziecka, to może zleć to specjalistom?
                A do dzieciaka zatrudnij ochroniarza - przynajmniej na czas twoich
                ablucji... "


                A mieszkanie mam zabezpieczone ma milion sposobów. Tylko synek zawsze znajdzie
                jakiś milion pierwszy...
                • mruwa9 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 10:15
                  Ty na pewno piszesz o 9-miesiecznym niemowlaku? Bo czasem mam
                  wrazenie, ze Twoje dziecko musi miec co najmniej poltora roku, bo i
                  z kojca samo wyjdzie, i podkop zrobi, i drzwi otworzy samo, i
                  zmywarke..
                  Z kazdej sytuacji jest wyjscie i sporo przykladow padlo powyzej. Nie
                  musisz sie kapac, gdy dziecko biega po mieszkaniu. Nie musisz
                  trzymac otwartej zmywarki i drzwi do lazienki przez caly czas, a w
                  tych chwilach, kiedy masz rece zajete garami czy praniem, mozesz
                  dziecko wsadzic do kojca (protestujace czy nie) albo do wozka,
                  przypiac szelkami, albo chocby przytrzymac noga, odsuwajac od
                  sprzetow, do ktorych zblizac sie nie ma. Tylko, ze tu trzeba
                  pomyslec tworczo, zamiast uzalania sie nad biednym losem matki
                  diabla wcielonego.
                  • leneczkaz Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 10:20
                    Olaboga mruwa to jest.. FORUM big_grin taaaaadaaaaaaaaaaa
                    Forum jest od tego, żeby podpytać i pobiadolić.. Czasem można nawet usłyszeć
                    jakąś ciekawą radę.

                    To logiczne, że go odpycham a nie podsadzam do zmywarki. Nie kąpię się też jak
                    jetsem sama z małym.

                    Ja tu pisze o szybkim myciu zębów, zrobieniu kanapki czy otwarciu balkonu.

                    Lepiej pobiadolić na forum niż marudzić mężowi co potem z psami ucieka ;p
                    • zona_mi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 16:22
                      Moja głupota i infantylizm?
                      Czy to ja mam problem z zachowaniem podstawowego
                      bezpieczeństwa we własnym domu?

                      Czego mam zazdrościć - nieudolności? Nieumiejętności zorganizowania
                      się i urządzenia mieszkania w minimalnym stopniu bezpiecznym? No
                      proszę cię... smile
                      Poczytaj trochę forum, tu już mnóstwo na ten temat napisano. Albo
                      zajrzyj do serwisu eDziecko, sierotko nieporadna.
                      A w międzyczasie pilnuj tego męża, bo faktycznie może uciec - gdyby
                      mój miał żonę lebiegę, już by dawno zwiał.
                      • leneczkaz [...] 17.07.09, 16:45
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • titamax Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 19.07.09, 16:21
                          o rany leneczkaz cZytam Twoje niektóre wypowiedzi i ręce załamuje.
                          Kobieto skąd w Tobie tyle złośliwości ???? Piszesz wyzej , że masz
                          bogatą osobowość za którą mąż Cię ceni, śmiem wątpić ....
                      • falka32 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 18.07.09, 18:44
                        > Czego mam zazdrościć - nieudolności? Nieumiejętności zorganizowania
                        > się i urządzenia mieszkania w minimalnym stopniu bezpiecznym? No
                        > proszę cię... smile

                        Zona_mi, polecam czytanie ze zrozumieniem tongue_out
                        Dziewczyna pisze konkretnie, co jej dziecko robi i nie są to rzeczy, na które
                        wystarcza minimalne zabezpieczenie. Nie przyjmujesz do wiadomości, że są dzieci
                        o różnych temperamentach i pomysłowości? I że koleżanka trafiła na wyjątkowo
                        wyczerpujący model? Ja wiem, o czym pisze, bo u mnie w domu "minimalne
                        zabezpiecznie" oznaczałoby obicie wszystkich pomieszczeń materacami na ścianach,
                        podłodze i suficie, usunięcie z mieszkania wszystkich mebli z wyjątkiem bardzo
                        wysoko zawieszonych półek oraz pancerną blokadę drzwi kuchni i łazienki, z
                        których i tak trzeba byłoby najpierw wynieść większość sprzętów takich jak
                        brodzik prysznicowy, pralka, kibel itp. Inaczej przebywanie w tych
                        pomieszczeniach z moimi młodszymi dziećmi, kiedy były w przedziale wiekowym 10
                        miesięcy - 2,5 roku wymagało trzymania dziecka dwoma rękami przez rodzica i
                        sprawnego kręgosłupa, aby uniknąć zagrożenia zdrowia, życia i strat
                        materialnych. Gdybym mieszkała w mieszkaniu z kuchnią otwartą na pokój -
                        wyprowadziłabym się po prostu. Działania, jakie podejmowałam, żeby móc wyjść do
                        kibla, zrobić szybkie jedzenie czy zająć się jednym i zostawić na chwilę
                        drugiego bez bezpośredniego ręcznego nadzoru - przechodziły ludzkie pojęcia a ja
                        byłam na skraju szaleństwa. Potem przyszedł rozumek i już jest normalnie, tzn u
                        starszego przyszedł a młodszy ma 2 lata i jeszcze rozumek nie przyszedł - jego
                        aktualne hobby to skoki ze wszystkiego na dowolną część ciała bez sprawdzenia
                        podłoża i robi to w każdej wolnej chwili a wolnych chwil ma dość dużo. Potrafi
                        sobie obluzować zęba wywalając się na pusty dywan i rozwalić głowę na materacu -
                        jednego dnia. Spróbuj go powstrzymać - nie dasz rady, jeżeli nie jesteś
                        100-kilowym facetem. Spróbuj go nauczyć chodzić, a nie poruszać się wyłącznie
                        galopem zakosami bez patrzenia pod nogi - hyhy. Dopóki nie skończył pół roku -
                        był aniołem, który spokojnie się turlał po podłodze i uroczo gugał. Ja rozumiem,
                        że na hasło "9-miesięczniak" przywołujesz w wyobraźni możliwości swojego dziecka
                        w tym wieku i wydaje ci się, że każde jest identyczne, ale wyrażając się w ten
                        sposób o matce dziecka, którego nie widziałaś i podważając opisywane przez nią
                        fakty, wychodzisz na osobę, ekhm, mało wiedzącą o dzieciach tak w ogóle tongue_out
                        • zona_mi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 19.07.09, 19:30
                          > Zona_mi, polecam czytanie ze zrozumieniem tongue_out

                          Próbuję się sprężyć jak mogę, ale wiesz, to niełatwe - zazdrość
                          zalewa mi umysł, bo ja okropnie zazdroszczę leneczez wszystkiego.
                          Co mam zrobić, skoro mąż ode mnie uciekł i wraca tylko na obiadki?
                          Życie jest trudne, jak ktoś jest takim pustakiem jak ja, więc
                          pozostaje mi tylko gryźć pazury z zawiści i nie spać po nocach...
                          Koleżanka ma model wyjątkowy - jak wszystko co ma...
                          Wyłącznie w kontekście całości jej twórczości na Niemowlęciu
                          pozwalam sobie na tak otwarte okazywanie uczuć, infantylizm i co ona
                          tam jeszcze wymyśla - męża dyrektora jeszcze jej zazdroszczę, żeby
                          było jasne.
                          O dzieciach pewnie też niewiele wiem...
                          wink
                          • falka32 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 20.07.09, 01:17
                            > Próbuję się sprężyć jak mogę, ale wiesz, to niełatwe - zazdrość
                            > zalewa mi umysł, bo ja okropnie zazdroszczę leneczez wszystkiego.
                            > Co mam zrobić, skoro mąż ode mnie uciekł i wraca tylko na obiadki?
                            > Życie jest trudne, jak ktoś jest takim pustakiem jak ja, więc
                            > pozostaje mi tylko gryźć pazury z zawiści i nie spać po nocach...
                            > Koleżanka ma model wyjątkowy - jak wszystko co ma...
                            > Wyłącznie w kontekście całości jej twórczości na Niemowlęciu
                            > pozwalam sobie na tak otwarte okazywanie uczuć, infantylizm i co
                            ona
                            > tam jeszcze wymyśla - męża dyrektora jeszcze jej zazdroszczę, żeby
                            > było jasne.
                            > O dzieciach pewnie też niewiele wiem...

                            Zona_mi, niezależnie od tego, co cię zalewa smile - wygląda na to, że
                            uważasz opisywane zachowania dziecka za science fiction. A ja pragnę
                            cię zapewnić, że są one najzupełniej prawdopodobne i że wiele osób
                            takie dzieci dostało od losu (lub genów) i teraz muszą im pomóc
                            przetrwać dzieciństwo.
                            • zona_mi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 20.07.09, 10:00
                              Wiem, Falko, wiem...
                              Niemal każdemu innemu współczułabym serdecznie, albo podzieliła się
                              sposobami na przetrwanie - uwierz wink
                              • falka32 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 20.07.09, 11:40
                                No to się nieprezycyjnie wyraziłaś smile - jakbyś napisała "mam gdzieś to, że masz
                                upiora w domu, radź sobie sama" to by było - przynajmniej dla mnie - czytelne,
                                jeżeli chodzi o intencje smile - a tak to się poczułam osobiście zaatakowana jako
                                reprezentantka matek upiorów, która nie radzi sobie z zabezpieczeniem mieszkania
                                na przecież minimalnym poziomie smile
                                • zona_mi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 20.07.09, 11:52
                                  No, ale już wszystko jasne, więc możemy sobie z dzióbkow jeść.
                                  Jestem przekonana, że jesteś świetną matką!
                                  I Twoje dzieci też, żadne tam upiory, skądże.
                                  smile
                                  • falka32 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 23.07.09, 00:43
                                    Zona_mi, albo się przestaniesz ze mnie nabijać, albo powspółczuję twoim dziecią!
                                    • zona_mi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 23.07.09, 12:27
                                      Dziecią, a także mężu smile
                                      • falka32 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 23.07.09, 15:21
                                        Mężu - oczywiście, zapomniałam smile
                  • 3-mamuska mruwa 19.07.09, 19:29
                    Moj synek jest starszy ale ,jak zamkne zmywarke zeby nie otworz ,ta ja wlacza
                    przyciskami i zmywarka zaczyna cykl z polowa wsadu lub myje czyste gary,jak
                    leciutko otworze zeby nie mogl wlaczyc to calkiem otwiera i wlazi do srodka,to
                    samo z pralka ja zamkne tez ja wlacza,lub ciagle przestawia program lub
                    temperature jak wstawiam pranie.
              • dididi124 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 19.07.09, 16:51
                Oj mruwa jeszcze rok temu bym się z Tobą zgodziła, ale dzieciaki potrafią być
                niesamowite. Moi znajomi mają dziewczynkę rozrabiała, pozabezpieczali dom i było
                ok. Potem urodził im się synek. Wychowywany tak jak siostrzyczka - ale dziecko
                zupełnie inne. Np. ulubiona zabawa to wychodzenie na fotel i skakanie "na
                główkę". Zęby ma już wybite, cały w siniakach, a jego inwencja nie maleje. Też
                twierdziłam, że każde dziecko można nauczyć grzeczności i dobrze wychować. Teraz
                jestem ostrożniejsza big_grin
                • falka32 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 20.07.09, 01:13
                  Potem urodził im się synek. Wychowywany tak jak siostrzyczka - ale
                  dziecko
                  > zupełnie inne. Np. ulubiona zabawa to wychodzenie na fotel i
                  skakanie "na
                  > główkę". Zęby ma już wybite, cały w siniakach, a jego inwencja nie
                  maleje.

                  Piszesz o moim najmłodszym synu? smile)) Jego starszy brat był
                  histerykiem całym w fochach, wiecznie nakręconym i spieszącym się
                  wszędzie i uważałam go za dziecko bardzo nieostrożne i męczące w
                  obsłudze, bo trzeba było na niego cały czas uważać. Odkąd pojawił
                  się jego młodszy brat, który jest naprawdę bardzo pogodnym,
                  serdecznym i zrównoważonym dzieckiem... z tym, że uważa że ma święte
                  prawo skakać na główkę z kanapy a jeżeli mu tego zabraniam, to muszę
                  go najpierw zabić albo związać, bo on ani mysli zrezygnować. I to
                  ten młodszy, zrównoważony i sympatyczny, zaliczył już w związku ze
                  swoją aktywnością złamany ząb, obluzowany drugi ząb, wizytę na
                  chirurgii i prześwietlenie czaszki (po potrząsaniu swoim krzesełkiem
                  do karmienia), guzów, siniaków, krwi z nosa i przytrzaśniętych
                  palców nie liczę, a także swoich urazów nabytych przy próbach
                  ratowania mu życia. Ruchowo jest w pełni skoordynowany jak na swój
                  wiek, nie dolega mu nic poza ciekawością świata i niezłomnym
                  charakterem.
                  • londine Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 23.07.09, 00:54
                    No tak, tylko... że Ty masz syna. A ja... córke! która działa podobnie smile
                    Ostatnim hobby jest włażenie na balkon, bieganie po domu, wdrapywanie się na
                    wszystko co popadnie, uwieszanie się swojego krzesełka i wybebeszanie szafek w
                    kuchni. Wszystko pozabezpieczane, żeby nie było złudzeń a ja i tak non-stop na
                    nogach. Ostatnio utopiła mój telefon służbowy w wannie i teraz przerywa nagle
                    połączenie (co czasem jest przydatne tongue_out) oraz wyrwała gniazdko ze ściany (CAŁE).
                    Zaczęłam doceniać BARDZO moich rodziców, bo ma to po mnie i po mojej siostrze wink
    • londine Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 16.07.09, 23:36
      Spoko, moja córka tak już działa od 8 mca a ma teraz 15! Niestety chyba zostaje
      być cierpliwym, ciągle za nią łazić, pilnować i ciągle tłumaczyć sad Mnie już
      czasem cierpliwości brak i wtedy... jedziemy do dziadków. Kontakty mam wszystkie
      zablokowane, rzeczy z wanny pozabierane, szafki w kuchni pozastawiane krzesłami.
      Co i tak nie przeszkodziło jej utopić moją służbową komórkę w wannie sad
      Pocieszyłaś mnie, że nie tylko ja mam diablicę w domu wink
      • leneczkaz Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 09:34
        heheh smile

        Mamy sprytne dzieci po prostu i na nasze maluchy zabezpieczeń nie wymyślono
        jeszcze big_grin
        Najlepsze jest to, że jak już zabezpieczysz 'WSZYTKO' to zdolny bachor i tak
        znajdzie inne miejsce/rzecz do łobuzowania i ręce opadają do samej podłogi.
        • gargulkaa Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 21.07.09, 15:30
          Tez sie tak cieszylam, ze moj maluch jest taki zdolny i sprytny.
          Wszedzie wchodzil, wszedzie zagladal, takie nadzwyczaj zdolne
          dziecko nie do upilnowania, i oczywiscie nigdy nic sobie nie robil z
          moich zakazow. Dzisiaj ma 9 lat i zdiagnozowany zespol Aspergera
          oraz podejrzenie zespolu Tourette'a. Rece opadaja.
          • londine Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 22.07.09, 01:05
            Przykro mi bardzo, ale postaraj się myśleć pozytywnie. Dzieci z AS to nie jest
            jeszcze autyzm.. tylko człowiek, któremu trudno nawiązać kontakty z innymi z
            powodu braku empatii oraz umiejętności czytania między wierszami. Co jako
            chłopcu może ujdzie na sucho i zostanie zakwalifikowany jako "typowy facet" smile
            Niektóre z cech AS można zobaczyć też i na forum ;P
            Moja na szczęście biega za wszystkimi, ludźmi przede wszystkim smile
            Trzymaj się i głowa do góry a PRZEDE WSZYSTKIM myśl pozytywnie!!!
          • falka32 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 23.07.09, 00:53
            gargulkaa napisała:

            > Tez sie tak cieszylam, ze moj maluch jest taki zdolny i sprytny.
            > Wszedzie wchodzil, wszedzie zagladal, takie nadzwyczaj zdolne
            > dziecko nie do upilnowania, i oczywiscie nigdy nic sobie nie robil z
            > moich zakazow. Dzisiaj ma 9 lat i zdiagnozowany zespol Aspergera
            > oraz podejrzenie zespolu Tourette'a. Rece opadaja.

            AAAAAAAAAAAAAAAA. Mój najstarszy to Aspie. Ale najmłodszy - rzeczony skaczący
            upiór - choć odpowiada w 100% twojemu opisowi, nie jest Aspie a jak jest, to
            zjem własną rękę. Nie ma opcji, wystarczy mu w te cwane oczka spojrzeć.
    • aleosochozi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 10:09
      Leneczaz, czy Ty nie rozumiesz, że złośliwości pod Twoim adresem nie
      wynikają z zzazdrości czy infantylizmu osób piszących, ale z tego że
      kompromitujesz się w każdym poście i to budzi zdrowy śmiech (z
      Ciebie)?
      • leneczkaz Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 10:12
        Nie mam pojęcia kim jesteś. Pierwszy raz widzę ten nick na forum.
        Za to Ty mnie znasz. Znasz też moje posty i to czym się 'kompromituję'. Jakaś
        obsesja na moim punkcie big_grin
        Sorry jestem zajęta. Banaszka mnie usidliła hahah big_grin
        • mk271 bachor??? 17.07.09, 10:44
          Przede wszystkim nie rozumem jak można własne dziecko nazwać bachorem???
          Po drugie uważam że przy jednym dziecku i dobrym zabezpieczeniu mieszkania
          wszystko się da zorganizować, ciekawe jak by dałą sobie radę gdyby miałą np
          bliźniaki.
          Po trzecie patrząc na posty leneczkiz to zamiast siedzieć całymi dniami na forum
          powinna zając się małym, który prawdopodonie z braku zainteresowania zajmuje się
          tym czym nie powinien.

          • atena12345 rany... 17.07.09, 10:59
            aleście siadły na matke.
            Przecież to d razu widać, że chciała sie po prostu wyżalić, wygadać
            i pomarudzić. Wszystkie takie idealne matki, mieszkania
            pozabezpieczane. Prawda jest taka, że jak sie nie ma ruchliwego
            dziecka, to się nie zrozumie.
            Moja córka nigdy niczego nie sciągała, nie interesowały ją kontakty
            i kable, ale teraz z synem to nie wiem jak będzie.
            Widziałam za to jak moja koleżanka biega za dzieckiem non stop!
            sekunda i już ten cos wciska w nos, albo za coś szarpie. Ona zlana
            potem, on zadowolony. A wydaje się, że mieszkanie bezpieczne.
          • dordulka Re: bachor??? 17.07.09, 11:39
            mk271 napisała:

            > Przede wszystkim nie rozumem jak można własne dziecko nazwać bachorem???

            Główna choroba forumowa jest branie wszytskich postow bardzo serio i doslownie, nei daj Boeze nazwie sei wlasnei dziecko bachorem, a juz sa gotowi prawa rodzicielskei ci odebracsmile

            wiecej loozu
            • karolinaa_m Re: bachor??? 17.07.09, 12:38
              hahah i już zrobił się ciekawy wątek , ja nie rozumiem tylko jednego jak piszą
              niektóre mamunie że jak jesteś w ciąży to przygotuj mieszkanie do dziecka
              hahahaha dobre. a że nazwała bachor no straszne rzeczy ale czy wszystkie takie
              święte jesteście jak dziecko Was z równowagi wyprowadza. Bo ja nie...najchętniej
              wyszłabym z mieszkania smile
              • zabulin Re: bachor??? 17.07.09, 13:00
                No właśnie, juz się zaraz problem zrobi bo "bachor" napisała. Ja na
                mojego czasem szkodnik mówię- ale jestem podła smile
                I też mam dziecko z taka inwencją twórczą, że musiałabym go w klatce
                zamykać, żeby coś nie spsocił smile Ale jak ktoś ma grzeczne dziecko,
                co siedzi i się bawi godzinę na dywanie jedną zabawkę, to nie
                zrozumie, że niektóre dzieci sa żywsze i bardziej pomysłowe smile
                • mk271 Re: bachor??? 17.07.09, 13:17
                  moje dzieci na pewno do tych spokojnych nie nalezą i nie należały, ale w życiu
                  bym ich tak nie nazwała. pewnie,że można mówić co się tylko chce do małej
                  bezbronnej istotki, ale bachor dla mnie to pogardliwie, z niechęcią o małym
                  dziecku;
                  nie twierdzę że jestem ideałem, bo też popełniam wiele błędów, ale dla mnie
                  nazwanie tak dziecka jest poporostu nie do pomyslenia. I WCALE NIE CHĘ TU NIKOMU
                  ODBIERAĆ PRAW RODZICIELSKICH ( jak ktoś wyżej napisał) - bo do tego jeszcze
                  bardzo daleko.
                  Natomiast pomiędzy słowem bachor a szkodnik jest kolosalna różnica -
                  wystarczy znać trochę słownik wyrazów obcych
                  • qwerty3.5 Re: bachor??? 17.07.09, 14:38
                    Chodzi o to że i bachor i twój szkodnik ma konotację
                    negatywną.Bachor to po prostu nieznośne dziecko, więc czemu tak nie
                    nazwać skoro określa fakt.Szkodnik to wg mnie niemiły robal do
                    zdeptania i wytępienia...hmmm no brzmi znacznie gorzej.
                    Niech kazdy nazywa swój problem jak chce byle mieściło to się w
                    swobodnym i kulturalnym tonie.Forum nie służy do "cedzenia" słów i
                    siedzenia za kazdym razem ze słownikiem "miłej polszczyzny".
                    • zabulin Re: bachor??? 17.07.09, 14:57
                      No coś ty, ? smile Jak mówię z uśmiechem do mojego synka, widząc
                      porozrzucane ciuszki czy garnki "A co to za szkodnik tu buszował ?",
                      to twoim zdaniem takie okreslenie porównuje/sprowadza dziecko do
                      robala, którego trzeba zdeptać i zniszczyć? Ty chyba w ogóle
                      poczucia humoru nie masz ? smile
                      A jak sie mówi urwis, to prawie jak chuligan i przyszły
                      kryminalista ??? Czy jeszcze nie? smile)))
                      • qwerty3.5 Re: bachor???do zabulin,,,, 17.07.09, 20:53
                        Zabulin..no nie potrzebnie żeś się zabulgotała moją wypowiedzią i
                        żle ją zinterpretowałaś.Czytaj ze zrozumieniem a przede wszystkim w
                        kontekscie.Mój post dotyczył odpowiedzi na zdanie mk .Wytłumaczę ci:-
                        )
                        Jedni uważają za obrażliwe słowo "bachor" innym żle może się
                        kojarzyć słowo"szkodnik"...jeszcze inni "zagotują się " na
                        określenie "pasożyt, truteń" choć są to określenia, porównania
                        oddające fakt i jakies zdarzenia.Nie ma co się obrażać na żadne z
                        tych porównań, bo jestem pewna że osoba pisząca o swoim "bachorze"
                        nie miała na pewno złych intencji, tylko nazwała powszechnym
                        stwierdzeniem nieznośne dziecko, no swoje dziecko.
                        Tak jak napisałam, forum to miejsce porad,rozmowy, wyżalenia się,
                        miejsce swobodnej wymiany zdań i spontaniczności.Nikt nie bedzie się
                        cenzurował ...no wiadomo zasady też są...ale żeby czepiać się
                        słowa "bachor" i naklejać forumowiczce etykietę złej matki z powodu
                        takiego jej określenia na swoje dziecko w kontekscie lużnej,
                        swobodnej rozmowy i wyżalenia się to już przesada!

                        A ty Zabulin ...luzik w ramionkachsmile...chuligany i kryminaliści sa
                        w "W11" albo "Kryminalni" smile
                        • zabulin Re: bachor???do zabulin,,,, 17.07.09, 23:06

                          qwerty 3.5:

                          Odniosłam sie do twojej wypowiedzi-tu cytat smile

                          Bachor to po prostu nieznośne dziecko, więc czemu tak nie
                          nazwać skoro określa fakt.Szkodnik to wg mnie niemiły robal do
                          zdeptania i wytępienia...hmmm no brzmi znacznie gorzej.

                          Teraz odniosę się do innego twego zdania:
                          "Tak jak napisałam, forum to miejsce porad,rozmowy, wyżalenia się,
                          > miejsce swobodnej wymiany zdań i spontaniczności"

                          Skoro, jak twierdzisz, forum to miejsce swobodnej wymiany zdań i
                          spontaniczności, to owszem zgadzam sie z tobą i spontanicznie sobie
                          uważam, że osoba, która twierdzi, że słowo szkodnik jest bardziej
                          obraźliwe niż bachor ma ,chyba problemy ze zrozumieniem znaczenia w
                          sumie prostego polslkiego słownictwa.


                          O moje rozumienie tekstu się nie martw, daję radę smile)))

                          Odniosłam się do twojego zdania, że szkodnik to coś bleeee itp, nie
                          powtarzam już , bo to głupie było.

                          A co do :
                          "A ty Zabulin ...luzik w ramionkachsmile"
                          Odpowiem tak : qwerty3.5 sądzę , ze luzu mam więcej niż ty, smile

                          a ostatnie słowa:
                          smile...chuligany i kryminaliści sa
                          > w "W11" albo "Kryminalni" smile
                          nie wiem, niestety, bo tandety nie oglądam, ale skoro tak
                          twierdzisz, jesteś widać dobrze zorientowana w tego typu ambitnych
                          produkcjach smile

                          • qwerty3.5 Re: bachor???do zabulin,,,, 18.07.09, 12:50
                            Czemu chcesz się na siłę z kimś pokłócić na forum i czemu ze mną???
                            Przecież obydwie stoimy na stanowisku obrony forumowiczki , która
                            nazwała w przypływie emocji swoje dziecko "bachorem", czyż nie??????
                            Czemu masz problem ze zrozumiemieniem tego ze można nazwać coś tak a
                            nie inaczej a zawsze znajdzie się ktos komu moze się nie spodobac
                            porównanie???? Tylko to napisałam... i wcale nie krytykuje cie za
                            twojego "szkodnika" tylko wskazuje że tak jak w przypadku "bachora"
                            twoje określenie tez może się nie spodobać...no nie mnie, ale rózne
                            osoby udzielają sie na forum.
                            Przestań mnie atakować i nie rób "osobistych wycieczek".
                            • zabulin Re: bachor???do zabulin,,,, 18.07.09, 15:12
                              qwerty3.5 napisała:

                              > Czemu chcesz się na siłę z kimś pokłócić na forum i czemu ze mną???

                              Nie pochlebiaj sobie, naprawdę, że chcę się z Tobą pokłócić smile


                              > Przecież obydwie stoimy na stanowisku obrony forumowiczki , która
                              > nazwała w przypływie emocji swoje dziecko "bachorem", czyż
                              nie??????


                              Tu się zgadzam



                              > Czemu masz problem ze zrozumiemieniem tego ze można nazwać coś tak
                              a
                              > nie inaczej a zawsze znajdzie się ktos komu moze się nie spodobac
                              > porównanie???? Tylko to napisałam... i wcale nie krytykuje
                              cie za
                              > twojego "szkodnika"
                              tylko wskazuje że tak jak w
                              przypadku "bachora"
                              > twoje określenie tez może się nie spodobać...no nie mnie
                              , ale rózne
                              > osoby udzielają sie na forum.
                              >

                              A więc cytat z twojej wypowiedzi:



                              Bachor to po prostu nieznośne dziecko, więc czemu tak nie
                              nazwać skoro określa fakt.Szkodnik to wg mnie niemiły
                              robal do
                              zdeptania i wytępienia...hmmm no brzmi znacznie gorzej.

                              Przeanalizuj, co napisałąś - że moje określenie może się nie
                              spodobać komuś innemu, a nie Tobie, Wczśniej piszesz, że wg ciebie
                              jest gorsze. Rozumiesz, co piszesz? Bo mi napisałaś, zebym czytała,
                              że zroumieniem, a sama chyba nie bardzo siebie rozumiesz , niestety.


                              Przestań mnie atakować i nie rób "osobistych wycieczek".

                              Jak pisząc do mnie, zaczynasz tekst, że sie "zabulgotałam" na twoją
                              wypowiedź, to ja ci odpowiadam w tonie adekwatnym do poziomu
                              twojego "zabulgotania".
                              Jak wymagasz od innych, to najpierw od siebie.




                  • dordulka Re: bachor??? 18.07.09, 15:21
                    mk271 napisała:

                    I WCALE NIE CHĘ TU NIKOM
                    > U
                    > ODBIERAĆ PRAW RODZICIELSKICH ( jak ktoś wyżej napisał) - bo do tego jeszcze
                    > bardzo daleko.


                    Pozwolisz, ze powtorze moj poprzedni post:
                    Główna chorobą forumową jest branie wszystkich postów bardzo serio i doslowniesmile
                • dzoaann Re: bachor??? 17.07.09, 13:22
                  to jest tosmile niektóre dzieci są jakby bardziej ruchliwe niz innesmile nie można ich
                  spuścić na sekundę z oka. Ja mysle,że autorka wątku się po prostu jeszcze nie
                  zaadaptowała do sytuacji,że dziecko się w małego odkrywcę zmieniło i nie lezy
                  już na kocu. Męczy ją to i tyle, ma prawo. Iklepanie,że co by zrobiła z
                  bliżniakami sensu nie ma. Ja mam trzeciegodiabełka w domu,dom zabezpieczony, a
                  tez jestem zmęczona, ale ćóż taki los;P
                  • zabulin Re: bachor??? 17.07.09, 13:38
                    do mk 27
                    "Natomiast pomiędzy słowem bachor a szkodnik jest kolosalna
                    różnica -
                    wystarczy znać trochę słownik wyrazów obcych
                    "

                    Rozumiem różnicę, rozumiem naprawdę, wierzysz mi? Tak bardzo mi
                    zależy, żebyś wiedziała, że rozumiem różnicę smile smile smile
                    Czyżbyś chciała poironizować? smile Zapraszam smileZacytowałaś mnie z
                    boldem, czuję się wyróżniona smile

                    Spokojnie, nie wierzę, żeby dziewczyna mówiła do dziecka "bachorze".
                    Tak jej się pewnie napisało, a Ty od razu takie wielkie halo
                    robisz. "JAK MOŻNA? JAK MOŻNA DO MAŁEJ BEZBRONNEJ ISTOTKI?"
                    Może tak jej się napisało o dziecku pod wpływem zdenerwowania, a
                    wcale tak do dziecka nie mówi. Rozumiesz?


                    Jest pewna różnica. Wystarczy znać trochę.... No co?
                    Wykaż się prosze znów jakąs ciętą ripostą.
                    I więcej luzu zyczę smile)))

                    • mk271 Re: bachor??? 17.07.09, 14:07
                      cóż widzę że prawie wszystkie jesteśmy siebie warte......
                      pawie wszystkie jestemy złośliwe względem siebie.
                      może jednak wszystkie trochę wyluzujmy.
                      żegnam papa
                      • zabulin Re: bachor??? 17.07.09, 14:27
                        -smile
                        A jakze. Siada przed kompem taka mama, czasem smutna, czasem
                        wkurzona, czasem przerażona. Coś tam napisze i potem cała jazda.
                        Luzik w ramionkach, pa smile
                    • falka32 Re: bachor??? 19.07.09, 02:53
                      > Spokojnie, nie wierzę, żeby dziewczyna mówiła do dziecka "bachorze".
                      > Tak jej się pewnie napisało, a Ty od razu takie wielkie halo
                      > robisz. "JAK MOŻNA? JAK MOŻNA DO MAŁEJ BEZBRONNEJ ISTOTKI?"

                      Proszę mnie dopisać do czarnej listy tych matek, które mówią do swoich małych
                      istotek "Milczeć, bachory!" albo "Bachory, do łóżek!" a ich bachory - o zgrozo -
                      chichrają się wniebogłosy i ani myślą milczeć lub iść do łóżek i nie przejawiają
                      śladu traumy ani objawów upokorzenia.
                      • zabulin Re: bachor??? 20.07.09, 08:46
                        falka 32

                        Ja do swojego dziecka nie mówię bachorze, bo mi się ten wyraz nie
                        podoba, ale stanęłam na stanowisku, ze skoro dziewczyna tak się
                        wyraziła o swoim dziecku, to nie ma robić z czego wielkiego halo, bo
                        pewnie powiedziała tak pod wpływem emocji.Napisałam tez, że nie
                        wierzę, że powiedziała tak DO dziecka. Ty mówisz.

                        W sumie mało mnie to obchodzi, ale nie uważam, zebyś była przez ta
                        złą mamą. A o dopisanie cie do czarnej listy matek, które mówi,a
                        tak do swojego dziecka poprosś ta dziewczynę, która jak przeczytała
                        słowo bachor, napisała:


                        JAK MOŻNA? JAK MOŻNA DO MAŁEJ BEZBRONNEJ ISTOTKI?"

                        Nie wiem, czemu ja cie mam dopisywać akurat smile
                        Owszem podyskutowałam sobie tu z jedna panną o tym,, które słowo
                        brzydsze,: szkodnik czy bachor, ale to juz osobna historia.


                        • qwerty3.5 Re: bachor??? 20.07.09, 08:57
                          łaaaaaaaa..!!!! trzeba ci odciąć zasilanie bo eksplodujesz!!
                          P.S.
                          Ale widzę że cię cały czas kręci ta rozmowa ze mną smile
                          • zabulin Re: bachor??? 20.07.09, 09:43
                            "łaaaaaaaa..!!!! trzeba ci odciąć zasilanie bo eksplodujesz!!"

                            Masz takie inteligentne i na poziomie riposty, ze ekscytuje sie tym,
                            ile mogę się od ciebie nauczyć.To łaaaaaaa było super. Myslę, że
                            zapamiętam i zadam szyku smile wink smile


                            Poza tym napisałaś zdaje się kiedyś, że kończysz rozmowę ze mna? Nie
                            pamietasz?? Pamięć już nie ta? Widać tobie juz zasilanie padło. To
                            po co sie do mnie odzywasz, skoro juz miałas skończyć gadanie?
                            Wychodzi na to, że to ciebie rozmowa ze mną kręci bardziej smile skoro
                            nie mozesz przestać.
            • atena12345 Re: bachor??? 17.07.09, 16:35
              nio...
    • olunia882-to-ja Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 15:13
      u nas wszystko na taśmy kejące, bo tego odkleić nie umie-jeszcze.
      • oda100 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 20:24
        ja mam dwojke dzieci, ktore od poczatku aniolkami nie byly, bardzo
        zywe i ciekawe, ale musze powiedziec ze najgorszy okres to byl
        dwulatek - ten to potrafi!
        Natomiast przy niemowlaku wystarczylo pozakladac zabieczpieczenia na
        kontakty, ewentualnie zastawic czyms ciezkim, pozakladac
        zabezpieczenia na szafki, szuflady, zabezpieczyc rogi, pozabierac z
        oczu wszelkie doniczki i inne ciekawe rzeczy, stworzyc dom przyjazny
        dziecku, zebys nie musiala ciagle mowic nie - na to jeszcze
        przyjdzie czassmile
    • uleczka.pl Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 17.07.09, 20:56
      Tak pamiętam to smile tak było z moim synem .Ledwo głowe odwracałam
      żeby coś podnieść lub schować jak coś brał czy zepsuł, a on już
      następną rzecz miał w ręce , albo już coś robił smile
      Wiesz teraz ma 14 lat i nadal mu się to zdarza wink ( nie wchodzi
      tylko do zmywarki smile)
      Za to przy młodszej córce nie miałam wogóle takich problemów była
      przegrzeczna smile mam nadzieje że najmłodsza też taka będzie
      grzeczna smile
      Cierpliwości życze smile
    • falka32 Re: bachor???do zabulin,,,, 19.07.09, 02:47
      Dziewczyny, zachowujecie się jak rozwydrzone bachory smile))))
      • qwerty3.5 Re: bachor???do zabulin,,,, 20.07.09, 09:58
        smile Tak , to prawda co za rozwydrzony bachor z tej Zabulin...i na
        pewno szkodnik smile
    • anaveronika a co z wielka donicą? 19.07.09, 17:38
      jak zabezpieczyc donice stojąca na podłodze? jest duza, tak ze 40 cm wysokosci, cięzka, ceramiczna i rosnie w niej kwiat-drzewo siegający sufitu. Nie mam gdzie wyniesc. Moj mały jeszcze nie mobilny ale przychodzi kolega roczniak i donica niezmiernie go fascynuje, szczegolnie wysypywanie z niej ziemi. Podejrzewam, ze mojego tez bedzie do niej ciągnącsad
      • qwerty3.5 Re: a co z wielka donicą? 20.07.09, 10:09
        moze po prostu osłoń donicę wyższym papierem czy folią tak zeby
        rączki dzieci nie sięgały ziemi i nie rozsypywały jej.
      • super-mikunia Re: a co z wielka donicą? 20.07.09, 11:14
        Ja Młodemu pozwalam trochę poeksplorować w takowej donicy smile Potem
        idziemy umyć ręcę i Młody zajmuje się czymś innym smile
    • glagonia Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 21.07.09, 12:39
      Dopisuję się do listy zmęczonych mam żywych dzieciaków... wink
      A już się zastanawiałam, co się stało z moim spokojnym syneczkiem, i czy ta
      "wszędobylskość" kiedyś się skończy. Teraz przynajmniej wiem, że tak bywa dość
      czesto i trudno, trzeba przecierpiec.
      Ja zauważyłam że mój mały jest spokojniejszy jak ma nowe otoczenie (a może mi to
      łatwiej wtedy znieść, bo wiadomo, poza domem mniej obowiązków domowychwink.
      Dlatego kombinuję i korzystam z lata i wciąż gdzieś wędrujemy. Działki, znajomi,
      wycieczki to tu to tam. Najgorsze tylko to pakowanie, ktorego mam już serdecznie
      dość: gratów mnóstwo, a ten łobuz ze spakowanych czekających toreb bardzo ładnie
      wszystko roznosi z powrotem po całym mieszkaniu. Naprawdę ciężko czegoś nie
      zapomnieć... wink a wyrobienie na czas oczywiście to już prawdziwy cud.
      • moniowiec Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 21.07.09, 13:58
        powiem tak (wszystkiego nie czytałam bo mam mało czasu) - zorganizuj się i kup tantum verde na gardełko, bo od ciągłego nie (dotykaj, tłucz itd.) boli gardło. serio. moje diablę ma 14 miesięcy, sprawnie biega po mieszkaniu ale: zanim zaczęło byc mobilne szafy sprawdziliśmy, szuflady są mocno zamknięte, bramka do kuchni, zabawki na podłodze, telewizor i komputer - zakar dotykania (no czasem mu sie uda go złamać). kontakty - owszem, by wyrwał, bo je łatwo wyrwać, ale większosć sprytnie schowana za sprzętami. noże w kuchennej szufladzie wyjęłam daleko, bo z krzesełka dosięgał szuflady. szampony poza zasięgiem stojącego obok wanny dziecka, w kąpieli ma zabawki więc nie rzuca się na butle bo po co. zęby też myje sam i stara się rączki bo wodę lubi. pranie wyciaga mi z kosza czy z pralki ale mnie to nie boli. zmywarki nie mam ale pewnie bym wkładała gary jak mały poza zasięgiem. niestety czasem musi powyć - nie będę ziemniaków odlewać jak mi się dziecko pod nogami kręci. jakoś dam mu coś z kuchni izwykle jest zadowolony, idzie sie pobawić a ja mam te 5 minut. moje dziecko nigdy nie było ucieleśnieniem spokoju- nawet jako niemowlak wierzgał nogami big_grin
    • szuszu1985 Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 21.07.09, 15:15
      dziecko mojej kuzynki jak do kogos przyjdzie to lata po domu i wrzeszczy „kupa,
      kupa, kupa” non stop jak go zatrzymasz i zamkniesz buzie to cie gryzie w reke a
      jak puścisz to jeszcze głośniej i nic nie da rady z nim zrobic, to kuzynka daje
      mu soczek przynajmniej na minute jest spokoj a potem od nowa…
      • bombelix kupa.... 21.07.09, 21:37
        o jejku, ale się uśmialam jak sobie to wyobrazilam. U mnie na szczescie podobne
        sytuacje istnieją tylko w wyobraźni smile
    • dzioucha_z_lasu Re: bachor???do zabulin,,,, 21.07.09, 23:52
      Diagnozuję tu przewlekłe odpieluchowe zapalenie mózgu. Wiekszości przechodzi po
      paru miesiącach od urodzenia dziecka, niektórym jak widać zostaje, dzięki czemu
      czytelnicy takich forów mają uciechę i rozrywkę. Dziękuję ci, zabulin smile
      • zabulin Re: bachor???do zabulin,,,, 22.07.09, 00:24
        Prosze bardzo smile

        A diagnozę przyjmuję z pokorą- tym bardziej, ze postawiła ją
        dzioucha_z _lasu.

        Może wyjdź czasem z lasu smilei zacznij diagnozowac takie trudne
        przypadkismile Powinno ci to dobrze zrobić smile

        Długo już w tym lesie siedzisz?? Bo wg mnie za długoo, nie zdziczej
        aby smile Pozdrawiam

        Dobrej nocy
        • dzioucha_z_lasu Re: bachor???do zabulin,,,, 22.07.09, 09:29
          Kochana, zrobiła byś niesamowitą karierę na bazarze big_grin
    • snoweagle Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 22.07.09, 00:52
      smile ale masz fajnego terroryste: później będzie gorzej. ciekawi mnie
      do czego jesteś w stanie się posunąć? Wyniesiesz meble do sąsiada?
      Przerzucisz się na plastykową zastawę (z łyżkami oczywiście). Bo to,
      że odetniesz sobie prąd to przecież oczywiste. TV Ci nie potrzebne,
      komputer, zmywarka i pralka także - też wyrzuć, sprzęt kuchenny
      również, noże! nie zapomnij o nożach! kupuj pokrojone! A kwiatki?!
      wiesz ile z nich jest trujących? co do balkonu: najprościej jest
      zamurować, w castoramie kupisz zaprawę i cegły i zrobisz to w
      przeciągu jednego popołudnia. taborety i krzesła też są nieistotne:
      w końcu tyle kultur się obchodzi bez nich i bez stołu. Pokoje
      pomaluj czymś a'la lamperia a wtedy mały zostanie na bank artystą a
      Ty spokojnie zmyjesz te brzydrze malunki (ładniejszym zrób zdjęcia i
      wrzuć na naszą klasę, potem mu pokarzesz "jaki z Ciebie był urwis").
      Ciepła woda? po co komu, zresztą kawa i herbata są nie zdrowe, a
      zupa -> teraz jest ciepło możesz jeść chłodnik, ehhh itp.

      OK a teraz na poważnie: coś czego się nie dowiesz ze wszystkich niań
      i innych tvn'owskich kretyństw: dziecko jest najlepszym,
      najczystszym przykładem logicznego myślenia: jeśli na coś mu
      pozwalasz to to będzie robiło. Jeśli jesteś niekonsekwentna (a
      jesteś bo sama się do tego przyznałaś) to ma głęboko w dupie Twoje
      (Wasze drogie forumowiczki) 'nie'. Więc popracuj najpierw nad sobą a
      potem nad nim (i tego właśnie uczą te wszystkie TVnianie)

      p.s. a nie możnaby tak prościej i bardziej normalnie? przylać małemu
      na goły tyłek? Wychowywanie bez klapsów jest ok, pod jednym
      warunkiem: masz skończoną psychologię, inaczej wysiadasz!
    • switonemsi Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 22.07.09, 07:58
      przywiaz go do sciany i spokoj bedzie tongue_out
      • camel_3d Re: Diabeł nie dzieciak + bezradna matka 22.07.09, 17:06
        kojec tez pomagasmile


        > przywiaz go do sciany i spokoj bedzie tongue_out
        >
    • uknown Dziwne rzeczy piszesz 22.07.09, 09:35
      Nie możesz zapanować nad 9 - miesięcznym dzieckiem to co zrobisz, gdy ono będzie
      miało 2 lata, 6 lat, 12 lat i zyska mobilność, pomysłowość i inne nowe
      umiejętności uprzykrzania ci życia? Jesteś po prostu fatalnie zorganizowana,
      masz nie przygotowany dom i jesteś za mało stanowcza w ograniczaniu poczynań
      dziecka. Ja mam dwoje dzieci w wieku 5 i 3 lata i nigdy takich problemów nie
      miałam, choć moje dzieci do aniołów nie należą i są szalenie ruchliwe i sprytne.
      Ja dziecko może ci wejść do zmywarki podczas jej ładowania? Wystarczy odsunąć je
      choćby nogą albo włożyć do kojca. A że płacze? No cóż, pierwszą rzeczą jakiej
      musi się nauczyć matka aby móc skutecznie uczyć swoje dziecko, jest uodpornienie
      się na płacz dziecka, bo dzieci płacząc manipulują dorosłymi, więc czasem trzeba
      dać im się wypłakać aby jakiś efekt wychowawczy osiągnąć. Skoro widzisz, że
      maluchowi nic nie jest i płacze tylko dlatego, że uniemożliwiłaś mu eksplorację
      zmywarki, to co za problem skończyć nastawianie zmywarki i dopiero potem się nim
      zająć? Przy okazji nauczy się, że mama nie jest na każde zawołanie i nie
      wszystko osiągnie płacząc - na tym polega wychowanie. Trochę stanowczości
      kobieto, bo wychowasz sobie raroga, który wejdzie ci na głowę i będzie
      terroryzował dom aż będzie musiała zainterweniować Superniania.
    • camel_3d i znow sie klania...konsekwencja w dzialaniu... 22.07.09, 17:00
      jak mowisz "NIE"..to ma byc "NIE". A nie..."byc moze nie". 1000 razy powtarzane
      NIe i przy ble okazji traci na wartosci. NIE ma byc wtedy kiedy zeczywiscie cos
      moze zagrozic zyciu lub zdrowiu dziecka. A im wiecej tajemnic tym ciekawsze
      dzeicko.
      Moze mam troche szczescia, ale moj maluch (prawie 9 meisicey) ma duze lapki i
      nie wlozy palca do kontaktu, wie cnie bylo sensu w mowieniu "NIE" kiedy gmeral
      przy nim. Pogmeral i okazalo sie, ze kontakt nie jest interesujacy..narazie.

      Co sie stanie jak sobie odlepi te plytke? Czy moze mu tam sie cos stac?..No poza
      tym, ze zawsze jest szansa, ze plytka bedzie potluczona.

      Jak moze dziecko wyrwac kontakt???? Czy wy nie macie ich przykreconych?

      Zgodnei z "zalecieniem" znajomej pani psycholog ograniczylem NIE tylko do
      rzeczy, ktore moga byc grozne. Usiadlem sobie, zrobiel liste co moze sie stac.
      okazalo sie, ze w zasadzie tylko kuchenka i piekarnik moga byc niebezpieczne.
      Wiec kiedy lapie za pokretlo lub uchwyt od piekarnika, mowie NIE i odstawiam go.
      Teraz juz na NIE reaguje i co prawda stoi przy kuchence (jezeli jest zimna) ,
      ale nie dotyka. Jezeli cos gotuje..coz..wtedy nie ma prawa byc wogole w okolicy
      kuchenki.

      Twoje problemy.

      >wyrywanie kontaktu - przykrec co.

      >wyrywanie plytki w wannie (dojscie do wezykow) - daj mu kilka razy wyrwac te
      plytke tylko badz przy tym.


      -uciekanie na balkon - co moze sie stac na balkonie??? Moez nie jest tak
      strasznei jak myslisz.

      -'wieszanie sie' na szfkach, szufladach - powiedz NIE, odstaw, zamknij szuflade.

      -stawanie przy lawie i niszczenie wszytkiego czego siegnie - usun wszytko z lawy
      co jest niebezpieczne. Polz gdzies indzeij.

      -odkrywanie nowych kontaktow w calym domu - wloz do nich "zatyczki".

      -wlazenie do zmywarki - zamknij drzwiczki.

      -wyjmowanie smieci z kosza - smile moze czesciej wyrzucaj smieci, Albo wstaw kosz
      do szafki smile))

      -stawanie przy wannie i zrzucanie wszystkich plynow i szamponow
      itd. .... postaw plyny i inne rzeczy na polce. Tez to mialem. kupielm pulke,
      przymocowalem metr nad wanna. Nie ma sily zeby siegnal.


      Zastanow sie czy kazde twoej NIE jest sluszne, moze przewartosciowalas to NIE i
      stalo sie nudne. Albo mowiesz NIE..i nic do tego nie robisz. Konczy sie na
      powiedzeniu.

      • ophelia78 Re: i znow sie klania...konsekwencja w dzialaniu. 23.07.09, 12:24
        Camel, uwielbiam męskie rozumowanie (pisze to zupełnie powaznie) -
        zamiast narzekac, na kazdy taki problem jest praktyczne rozwiązanie.

        Chyba sobie gdzies skopiuję tego posta, bo Junior ma dopeiro 4
        miesiące, wiec wszystko jeszcze przede mna.

        A do Leneczkiz: mowisz, że go osobisty zabawkoland nudzi, bo
        wszystko znane. Schowaj więc część zabawek, zeby w ogóle zapomniał,
        że je ma, wyjmij po 2 tygodniach (jednocześnie chowając następne) i
        będzie "efekt nowości" - to tak trochę jak z ciuchami w szafie: jak
        to się człowiek cieszy, jak znajdzie coś, co w ogóle zapomniał, że
        ma - jakby sobie nowe kupił wink

        No i nie narzekaj: sama się kiedyś przyznałas, że masz w domu panią
        sprzątającą (zazdroszczę! ale w pozytywnym znaczeniu!), więc masz
        proporcjonalnie więcej czasu, zeby pilnowac Małego.
        • camel_3d Re: i znow sie klania...konsekwencja w dzialaniu. 23.07.09, 15:48
          popieram to z zabawkami!
          im wiecej tym gorzej..dzeicko nie wie co ma wybrac i nie wie CO MA Z TYM ZROBIC.
          Ponaciska, ponaciska i juz..koniec.
          Tez pochowalem wszytskei zabawki. Zostawilemtylko klocki, kostke grajaca i
          telefon komorkowy smile)) reszta zabawek to szuflady, koc, krzeslo od komputera,
          krzesla w kuchni i butelka po mineralcesmile
          • pikka6 Re: i znow sie klania...konsekwencja w dzialaniu. 24.07.09, 11:54
            Jak dobrze że tu jeden facet choć jest!ufff... Odpowiedział konkretnie, bez wrzasków, pretensji i złośliwości.... Boshe jakby się tak nie dało... smile

            https://lilypie.com/pic/2009/07/24/ZS0s.jpghttps://lb1m.lilypie.com/R1nVp2.png
            • dare-czka Re: i znow sie klania...konsekwencja w dzialaniu. 24.07.09, 16:46
              lenecakz-taki wiek,pisalas ze towj Maksio to aniolek itp,ale coz
              zawsze nadchodzi taki okrez w zyciu dziecka ze wszystko sie
              zmienia,ja juz to przerabialam i tez tu na forum o tym pisalam,rada-
              cierpliwosc,zabazpieczyc mieszkanie i luz.Moj tez wchodzi do
              zmywarki,nawet do pralki,rozrzyca wszystko co tylko spotka na
              drodze,ale ja juz sie przyzyczailam,na balkon tez nie pozwalalm mu
              wchodzic bo bylo brudno wiec kupilam sztuczna trawa wysprzatalam
              balkon i juz lazi tamsmilespoko ciekawosc mu minie,aaa moj tez na
              spacerach lubi"prowadzic wozek"dla mnie to koszmar bo wazy 12 kg a
              ja musze go trzymac a on se prowadzi-masakra ale coz-nie ma
              rady,cierpliwosc,cierpliwosc...
              • dare-czka Re: i znow sie klania...konsekwencja w dzialaniu. 24.07.09, 16:47
                "okres"wink
            • dare-czka Re: i znow sie klania...konsekwencja w dzialaniu. 24.07.09, 17:03
              dawno mnie tu nie bylo bo moj ma juz 13 mies,ale zauwazylam,ze taki
              okres u dziecka mija,moj tez nie znal zakazow,bradzo dlugo a teraz
              juz rozumie co mu nie wolno, 9 mies to trudny czas,pociesze cie to
              to sie bedzie normowalao pomalu,ogranicz mowienie NIE tylko do
              czynnosci ktore mu faktycznie zagrazaja a to ze robi balagan
              rozwalalac plyny itp-to co?trudno-posprzatasz i tyle,gorzej jak
              gmera w kontakcie-tu musisz byc twarda.Przerabialam juz to i
              pamietam jak mi bylo ciezko bo latalam po calym domu za nim i bylam
              wykonczona teraz jest w miare ok
Inne wątki na temat:
Pełna wersja