byc niemowlakiem- to trudne.

09.08.09, 09:39
coraz czesciej nachodzi mnie naiwna mysl, ze matka natura glupio
wymyslila poczatkowy etap zycia czyli niemowlectwo. przychodzi
dziecie na swiat- uklad pokarmowy niedojrzaly- mecza kolki, bole
brzucha, uklad nerwowy niedojrzaly- atakuja bodzce, matka
niedoswiadczona, nie rozumie czemu dziec placze, co mu potrzeba.
ciut pozniej pojawiaja sie inne trudnosci- ostatnio na ulicy mijalam
matke, ktorej dziecko w klasyczny sposob domagalo sie wyjecia z
wozka i niesienia na rekach, biedna matka wyraznie zdesperowana,
zagadnieta przeze mnie, ze ma slicznego bobasa, wsciekle
odpowiedziala, ze chetnie go gdzies w krzakach zostawi bo ma go dosc:
( i znow pomyslalam, ze biedne dziecko chce sie tylko poprzytulac,
popatrzec z gory na swiat, a mama wsciekla, z bolacym kregoslupem- i
znow sprzecznosc interesow...
Kolejny trudny aspekt to placz dziecka-niedoskonala forma
komunikacji z otoczeniem- gdy dziecko placze chwile to jest jeszcze
ok, gdy placze 20 min jest gorzej, a gdy wyje blisko godzine kazdemu
puszcza nerwy, a dzieciaczek znow po prostu czegos potrzebuje,
rodzic nie wie co i jest zniecierpliwiony zamiast wspolczuc dziecku,
ze nikt go nie rozumie. moze dziecko powtarza placzac boli mnie
noga, boli mnie noga, a rodzic powtarza- przestan ryczec, przestan
ryczec, nie terroryzuj mnie placzem, a przeciez gdyby dziecko mialo
5 lat i powtarzalo boli mnie noga, boli mnie noga nikt by go nie
olalsmile takie moje refleksje...
    • super-mikunia Re: byc niemowlakiem- to trudne. 09.08.09, 09:44
      Eee bardzo dobrze wymysliła wink Trafia do Ciebie istota totalnie
      bezbronna,szczera, która nie chamuje swoich uczuć, przeżyc - nie
      umie ich ukrywać, dzięki czemu od początku uczysz się jej,poznajesz
      jej mimikę, odgadujesz jej smutki i radości smile Tak, żeby później
      było Ci łatwiej poznać gdy nauczy sie już mówic i Cię ściemniać wink
      • mamakaana Re: byc niemowlakiem- to trudne. 09.08.09, 12:26
        Ja rowniez uwazam, ze zycie niemowlaka jest strasznie ciezkie. Mama
        nie zawsze go rozumie, chociaz on z calych sil krzyczy, ze cos mu
        nie pasuje. A pozniej...Moj zaczyna poruszac sie i jak nieraz go
        obserwuje, to strasznie mi go szkoda. To dziecko caly czas sapie i
        steka, bo zeby pokonaj odleglosc 10 cm musi niezle sie napracowac. Z
        calych sil powstrzymuje sie, zeby mu nie pomagac, no ale przeciez
        inaczej niczego sie nie nauczy. Ale z drugiej strony jak latwo
        uszczesliwic takiego malucha-wystarczy przytulic, ukolysac,
        zaspiewac i maly jest najszczesliwszy na swiecie. A usmiech takiego
        dzieciaczka jest najwspanialsza nagroda za nasze wszelkie trudy i
        poswiecenia, nie?. Mam nadzieje, ze mimo paru "ciezkich" dni, moj
        maly nalezy do tych szczesliwych niemowlakow.
        • maja.46 Re: byc niemowlakiem- to trudne. 09.08.09, 12:30
          moja babcia podaje mi taki przyklad: ciele sie urodzi i zaraz potem sttanie na
          nogach a to biedne dziecko jak nie wezmiesz na rece to tak bedzie lezećsmile
    • mika_p Re: byc niemowlakiem- to trudne. 09.08.09, 12:53
      kolkakolka napisał:
      > coraz czesciej nachodzi mnie naiwna mysl, ze matka natura glupio
      > wymyslila poczatkowy etap zycia czyli niemowlectwo.

      Kara za mózg. Ludzkie dzieci muszą się rodzić tak niedojrzałe, bo inaczej nie
      mogłyby się urodzić, za duża głowa w stosunku do dróg rodnych kobiety.
      Jeśli chodzi o dojrzałość noworodka, to chyba bliżej nam do torbaczy niż innych
      łozyskowców - a torbacze, to wiadomo, dziecko się przysysa do sutka na stałe i
      nie wyłazi w ogóle z torby przez jakiś czas.
    • smerfetka8801 Re: byc niemowlakiem- to trudne. 09.08.09, 12:55
      ino coś ty!spróbowałabyś od razu zostać matką 2 latka przechodzącego bunt albo
      nie daj Boże nastolatka-od razu zmieniłabyś zdanie o niemowlęctwie big_grin
    • asia8537 Re: byc niemowlakiem- to trudne. 09.08.09, 13:41
      Aż się poryczałam czytając Twój wątek. Trochę ze śmiechu (fajnie to
      przedstawiłaś), ale też przede wszystkim dlatego, że masz rację. Ale
      mogę tylko dopisać, że - z własnego doświadczenia, po ponad 2 latach
      wychowywania synka - pamiętam przede wszystkim te szczęśliwe chwile,
      bo radość dziecka i jego uśmiech przyćmiewają wszystkie momenty
      zwątpienia, płaczu i bezsilności.
      • kolkakolka Re: byc niemowlakiem- to trudne. 09.08.09, 18:27
        oczywiscie, ze sa tez szczesliwe chwile dla tych brzdąców, po prostu
        te "nieszczesliwe" są głośniej wyrażanesmile napisalam o trudach
        dlatego, ze ostatnio spotkalam kilka matek mocno zmeczonych,
        zniecierpliwionych, zeby nie powiedziec sfrustrowanych placzem,
        krzykiem, noszeniem na rekach, zabkowaniem, usypianiem itd. to
        wszystko co trudne dla matek jest przeciez o wiele trudniejsze dla
        dzieiaków, tylko ze one nie potrafia przekląć, nie powiedza matce,
        ze chetnie by ja gdzies w krzakach zgubily bo ich kompletnie nie
        rozumie- sa troszke na "przegranej" pozycji...
    • deela Re: byc niemowlakiem- to trudne. 09.08.09, 22:12
      mialkie to i bez sensu
      byc matka niemowlakiem to sztuka porozumienia
      tego uczy sie matka tego uczy sie dziecko
      a ze nie rozumie sie na poczatku placzu dziecka?
      tez mi wielkie halo, nauczy sie
      tak jak dzieck sie nauczy (nie kazde ale zalozmy ze spora czesc) ze np kapiel to
      nie jest proba morderstwa
      • zoe7 Re: byc niemowlakiem- to trudne. 10.08.09, 13:50
        Oj, coś mi się wydaje, że masz zbyt łatwy egzemplarz - takie mamy zazwyczaj się
        wymądrzają smile
        • malamalinkaa zoe7 10.08.09, 14:05
          zoe, to do mnie pisalas?
        • deela Re: byc niemowlakiem- to trudne. 10.08.09, 14:19
          oj cos mi sie wydaje ze masz za duza sygnaturke
      • malamalinkaa Re: byc niemowlakiem- to trudne. 10.08.09, 14:09
        ale zanim sie nauczy to sie natrudzismile
    • desse_o Re: byc niemowlakiem- to trudne. 10.08.09, 13:18
      a moim zdaniem masz dużo racji...
    • titta Re: byc niemowlakiem- to trudne. 10.08.09, 13:42
      W normalnych okolicznosciach (przez prawie cala historie ludzkosci)
      matka ktora rodzila swoje pierwsze dziecko, miala na kacie kilka
      odchowawanych niemowlat: siostr i braci (- jesli byla starszym
      dzieckiem), siostrzenscow (jesli mlodszym), a wiec spore
      doswiadczenie i pewien dystans. No i armie innych kobiet do pomocy.
      Nie zostalismy "wymysleni" do zycia w cywilizacji, gdzie mocno
      wyindywidualizowane kobiety spotykaja sie ze zjawiskiem "niemowle"
      pierwszy raz gdy musza same poniesc cala odpowiedzialosc i w dodatku
      nie maja (albo nie chca miec - zeby sie "nie wtracal") nikogo do
      pomocy.
      Coz, koszt emancypacji...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja