Blues po powrocie do pracy

11.08.09, 11:03
czesc, musze wrocic do rpacy jak maly bedzie mial 10 mcy, za ok 1,5
mca. jak przygotowywalyscie swoje dzieci??? jak same to
znioslyscie??? u nas mam prawo do 6 h dnia pracy do czasu skonczenia
roku rpzez dziecko, bo karmie piersia, i te 6 h w 2 kawalkach ( 4+2
lub 3+3h), ale i tak sie boje, jak to zniose. o malego sie boje
mniej, bo on niby placze, jak widzi ze wychodz z pokoju, ale szybko
sie zajmuje wywalaniemzabawek albo darciem ksiazki telefonicznej...
ja sie boje, jak ja zniose, ze zostaje z babcia, z ktora nie mam
wspolnego ejzyka od 2 mcy, jestem poklocona na maksa ( powod: ona
uwaza, ze to nie moje dziecko, bo nie ma mojego nazwiska, tylko
ojca=jej syna). teraz maly jest za maly, zeby to zrozumiec, ale sie
boje, ze mu naopowiada o mnie jakichs glupot, zapadnie mu w
podswiadomosc, cholera wie, od kiedy dzieci pamietaja... hno i ze
sie nie bedzie z nim bawic... bo krzywdy mam nadzieje mu nie zrobi,
chociaz trzeba jej mowic elementarne rzeczy...jak zamykanie lazienek
( chemikalia i wc w ktorej maly by sie wytalal), mycie wlasnych rak
po wc, czy niewlaczanie odkurzacza, jak on spi , tudziez
niezostawianie dziecka na pol godziny w lozeczku, samego, bo ona
musi sprzatac... ( porzadki w domu absolutne pierwszenstwo, nawet o
polnocy!!!), specjalnie nie kupilam kojca, bo by go tam parkowala na
dlugie godziny, wg niej to jest opieka nad dzieckiem...dlatego sie
tak boje, juz wymyslilam, ze zeby mi sie maly dobrze rozwijal, maja
chodzic z nim do takiej à la swietlicy, z zabawkami i innymi
dziecmi, w podobym wieku, jest to ogolnie dostepne, bezplatne, ale
nie mozna dziecka zostawic, trzeba sie z nim bawic. takmysle, ze
jesli mi sie co snie bedzie podobalo, to poszukam miejsca w zlobku
np od polowy roku, albo na przyslzy rok, ale na razie nie mam innego
wyjscia, nie moge sobie pozwolic na 500 euro za zlobek....
poradzcie cos, jak rpzezyc rozstanie?????
    • super-mikunia Re: Blues po powrocie do pracy 11.08.09, 11:10
      Masz jeszcze 1,5 m-ca. Zacznij go oddawac na opiekę na 2-3 h komuś
      innemu. Załatwiaj w tym czasie jakies sprawy urzędowe, albo
      wysprzątaj dom wink tak, żebyś się przyzwyczaiła do tego (bo o Młodego
      bym się nie martwiła wink )

      Przykra sprawa z ta babcią, ale na pewno będie chciała dla niego jak
      najlepiej!Na pewno będzie dobrze o niego dbała. Co nie zmienia
      faktu, ze możecie ciągle starac się o ten żłobek (może nie na pełen
      czas, może jakieś dofianasowane).
    • tusie-czek Re: Blues po powrocie do pracy 11.08.09, 11:33
      Nie latwo jeste zostawic szkraba. Zostaw go z babcia na 2 godzinki najpierw i na
      coraz dluzej. Poza tym pomysl tak, babcia Ci meza wychowala. Wnuczka kocha to o
      niego zadba.
      Ja mala zostawilam z moja mama jak miala 3 miesiace. I tez kilka rzeczy mi sie
      nie podobalo ale zacisnelam zeby i konsekwentnie w weekendy i po pracy robilam
      tak jak ja uwazalam. I np tak oduczylam siesty w wosku, ktorej np nauczyla moja
      mama. Ale to wszytsko to sa szczegoly wazne zeby babcia przytulila, zaspiewala.
      Nie musisz sie z nia kochac zeby ona sie dobrze malym zajela.
      A zlobek to chyba lepsze. Moja teraz idzie we wrzesniu (ma rok) i mysle ze z
      innymi dziecmi to lepsze niz z babcia. Ja tak mysle. A nie masz dofinansowania
      do zlobka?
      Najgorzej bedzie Tobie. Jak masz ciekwa prace to sie na niej skup, zrob co Twoje
      i uciekaj do malucha.
    • leneczkaz Re: Blues po powrocie do pracy 11.08.09, 13:52
      Ja też idę od października na 4h. dziennie do pracy (8-12)
      Z dzieciem zostaje moja mama. O ich stosunki sie nie boję. JEdyne co mnie
      zaprząta głowę to stan zdrowia mamy (ma raka). Ale bardzo chce z nim być. To
      będzie jej jedyne zajęcie smile

      A moja mama to z tych inteligentnych co to uczą aż za dużo. Ale to nawet dobrze
      bo ja za to z tych co 'nic nie musisz jak nie chcsz kochanie' wink
      Mama już go tresuje coby czysto jadł, zabawki używał zgodnie z przeznaczeniem i
      robił 'tu tu stoczka kaszkę ważyła'.. A jak śpiewa ahahahah big_grin
      Także się cieszę, ze z nią zostaje. Oby tylko zdrówko jej dopisywało!
    • bamboletta Re: Blues po powrocie do pracy 11.08.09, 15:12
      z tego co piszesz, to nie masz ciekawej sytuacji, ja bym się raczej obawiała zostawić dziecko z taką babcią. jak sama piszesz, jesteś z nią skłócona- jakby mi ktoś powiedział,że moje dziecko to nie jest moje dziecko, bo nie ma mojego nazwiska, to prawdopodobnie tego dziecka dłuuuuugo by nie zobaczyła. A co na to twój partner? Pewnie zgadza się z mamusią? (ci włoscy synkowie- bo mieszkasz we włoszech, prawda?)
      A może poszukaj jakiejś opiekunki, skoro żłobek odpada. MOże jakaś znajoma z dzieckiem nie wraca do pracy i zajęłaby się Twoim maluszkiem? Twój synek pewnie z babcią wytrzyma, ale Ty nie będziesz mogła skupić się na pracy myśląc cały czas czy dziecku babcia nie dała do zabawy odkurzacza...
      Jakie to szczęśćie, że ja nie muszę wracać do pracy... chociaż moja mama chętnie zostałaby z wnusiem, a ja oddałabym jej go w ciemno- jest rewelacyjna!
    • zazou1980 Re: Blues po powrocie do pracy 11.08.09, 15:19
      ja we wrześniu robię 2-gie podejście do żłobka i już mnie trzącha uncertain za
      pierwszym razem oddałam młodą jak miała niecałe 6 m-cy. jej chyba było wszystko
      jedno, zazwyczaj spała jak ją tatuś woził, przy odbieraniu zawsze się cieszyła.
      niestety miała problemy z jedzeniem i piciem, pochorowała się i ją zabrałam
      stamtąd. planowałam wychowawczy do końca roku, ale dostała się do żłoba
      publicznego od nowego roku szkolnego, co było niejako cudem i żeby miejsce nie
      przepadło musiałam się zgodzić na wrzesień. będzie miała wtedy 9 m-cy i to ja z
      nią będę jeździć i ją odbierać. pożyjemy zobaczymy...
      • marina0706 Re: Blues po powrocie do pracy 11.08.09, 23:16
        A jak organizujecie sie czasowo kiedy oddajecie dziecię do żłobka i
        lecicie do pracy? tez rozważam taką myśl bo mozliwe że na jesien
        zacznępracę i bylaby to praca już od godz 7 rano do 15. najgorzej
        rano, jak sciagnąc rocznego malucha tak wczesnie a przeciez trzeba
        sie wyszykowac, zawiesc do tego żlobka czy opiekunki, samo
        zawiezienie z pół godz. mi zajmie. Jakos nie wiem jak dam radę.
        Napiszcie jak to robicie.
        • zazou1980 Re: Blues po powrocie do pracy 12.08.09, 08:01
          ja będę na ten temat rozmawiać z panią dyrektor. mam trochę inny problem, bo
          pracę zaczynam o 9, żłobek jest z 15 min. od niej, więc młodą bym przyprowadzała
          ok.8.40. w żłobku dzieci przyjmują do 8.15 uncertain
          drugi problem z odbieraniem, bo pracuję do 17.30 a do tej czynny jest żłobek i
          dzieci należy odebrać najpóźniej o 17.15. dokąd będę młodą cycować to się będę
          wyrabiać, a później będzie problem. kobieta u której zapisywałam młodą z
          szyderczym uśmiechem powiedziała, że jest żłobek na nowolipkach czynny do 19.30
          i mogę tam powalczyć o miejsce. padaka uncertain
          • leneczkaz Re: Blues po powrocie do pracy 12.08.09, 08:06
            Jaki problem. Powiedz, że cycolisz do 3 r.ż. i tyle big_grin
            A potem będzie przedszkole i nowe zasady ;p

            Szaf ma Cię w d*** to Ty też go miej big_grin
    • kosolka Re: Blues po powrocie do pracy 12.08.09, 08:25
      Ja też bardzo się boję powrotu do pracy sad Wracam od października.
      Mały będzie miał 8m-cy, córka ma 4 lata - miejsce w przedszkolu
      jeszcze nie jest pewne, dotychczas była w domu, ze mną, i z babcią
      jak pracowałam. Nie wiem jak zniosę rozstanie z moimi maluszkami
      najkochańszymi sad 8 godz!! One będą z moją mamą, w tym względzie nie
      muszę się martwić, dobrze sie nimi zajmie, córka ją uwielbia..Ale
      już teraz jak sobie pomyślę, to tak mi smutno i przykro....Tyle mnie
      ominie.. Wiem ze to normalna kolej rzeczy, pieniądze skądś trzeba
      mieć.. Wiem tylko że zniosę to gorzej niż rozstanie z córką (miała
      9m-cy jak zaczęłąm pracować) - pewnie dojrzałam bardziej..
    • 18_lipcowa1 Re: Blues po powrocie do pracy 12.08.09, 09:18
      wspolnego ejzyka od 2 mcy, jestem poklocona na maksa ( powod: ona
      uwaza, ze to nie moje dziecko, bo nie ma mojego nazwiska, tylko
      ojca=jej syna).



      ze q co???????????????
    • camel_3d Re: Blues po powrocie do pracy 12.08.09, 09:20
      to pomysl o zlobku lub przedszkolu.
    • magnolia22 Re: Blues po powrocie do pracy 12.08.09, 10:39
      no hej
      ja już jestem po powrocie do pracy. Misiowaty ma 9 mcy i tydzień.

      Pierwsze 3 tygodnie były na ok 4 godziny. Ale to bardziej JA się
      musiałam przyzwyczajać niż Synek - bo on się generalnie mocno cieszy
      do ludzi i zwierząt. Nianię zaakceptował szybko.
      W pracy jestem prawie 2 mce. I juz jest lepiej. Na początku było
      ciężkawo (co chwilę wgapiałam się w komórkę na zdjęcie Miśka), ale
      nie wyobrażam sobie co by było gdyby nie było tego okresu
      przystosowawczego (DLA MNIE) wink Dlatego warto robić to stopniowo.

      Z teściową faktycznie niewesoło, a nie dałoby rady jakiejś ciotki
      męża, czy emerytowanej sąsiadki? Jak mają być kwasy, to może
      poszukać trochę tańszego rozwiązania, ale jednak?
      My za nianię niestety sporo jak dla nas płacimy, ale te 2 lata muszę
      się przemęczyć, jak skończy 2-2,5 roku to poszukamy jakiegoś żłobka,
      a później do przedszkola.

      pozdrawiam i jak najbardziej spokojnego przejścia do pracy smile
Pełna wersja