sialalka
04.09.09, 19:18
Hmmm...od czego tu zacząć...
Mała ma 3,5 m-ca.Do tej pory karmiona jest wyłącznie piersią,ale w sumie od
samego poczatku z przygodami.A to nie umiała ssać,a to źle łapała,a to coś...
Teraz od pewnego czasu mamy taki problem:Mała podczas karmienia łapie pierś i
puszcza,łapie i puszcza i po pewnym czasie zaczyna płakać.Wtedy ja odstawiam i
karmię po jakimś czasie,bo inaczej nie da rady.Zdarza się tak,że w ogóle nie
chce zacząc ssać,nawet złapać cycka.Przez to ssie mniej i krócej w ciagu
dnia.Owszem zdarzaja sie i karmienia kiedy zje spokojnie,ale wtedy je max. 5-7
minut...

Do tego podczas jedzenia wygina się,wierci,macha głową.
W nocy spi bardzo niespokojnie,budzi sie co godzinę,nieraz co dwie.
Prawdopodobnie to przez smoka uspokajacza,tak twierdzi doradca laktacyjny.Mała
ssie go już od jakiegoś czasu i przez ten okres zdarzało się kilka dni kiedy
jadła spokojnie,więc juz sama nie wiem czy ten smok jest winowajca.
Nie mam aż tyle sił (psychicznie) żeby odstawić smoka.Mała to płaczka,smok
jest wybawieniem.
Jestem bardzo zmeczona,przez co jestem coraz blizej podania mieszanki.Myslę o
tym,aby podać mleko modyfikowane na noc,żeby Mała dłużej spała,a dzieki temu i
ja.Ale bije sie strasznie z myślami,bo bardzo chciałam karmic tylko piersią...
Jak wyglada takie dokarmianie nocne?Czy wtedy daje sie tylko butlę czy tez pierś?
Czy faktycznie dokarmianie to szybka droga do porzucenia piersi?Ja długo można
karmić piersia i dokarmiać tylko w nocy?