Styczeń 2004

    • lilaa Re: Styczeń 2004 07.02.04, 22:14
      Witam Kolezanki
      Przepraszam ze zglaszam sie tak pozno ale przez caly dzien nie mam czasu,
      dziwne nie?
      Ja urodzilam mojego synka Sebastiana 15 stycznia. Mały wazyl 3650 i mial 57 cm.
      Pepek mamy juz za soba, cycunie ciagnie juz tez bezbolesnie tylko mu sie
      troche pory pokrecily i w nocy nie chce spac.
      pozdrawiam
      Aneta
    • selin77 Re: Styczeń 2004 10.02.04, 17:15
      a co tu u nas tak cicho ???? rozumiem... nie macie czasu smile))
      mój Krzyś jest już rozpieszczony i najchętniej to by na rączkach siedział smile)
      a tu są jeszcze inne sprawy... i mam jeszcze jednego synka, na szczęście nie
      jest chyba za bardzo zazdrosny smile)
      za dwa dni idziemy do ortopedy, mam nadzieje że stawy ma oki smile)
      Pozdrawiam Grazyna
    • yoska Re: Styczeń 2004 11.02.04, 10:07
      Dominika wczoraj skończyła miesiąc!
      Szybko ten czas zleciał. Mała dosłownie rośnie w oczach, jest bardzo silna.
      Trzymana pionowo potrafi przez dłuższą chwilę trzymać sztywno główkę, a
      położona na brzuchu podnosi główkę i kreci na boki, oczywiście też przez
      chwilę. Gdy leży na pleckach przekłada główke raz w jedną raz w drugą stronę,
      jak jej wygodniej. Lubi gdy sie z nią rozmawia, patrzy wtedy tak mądrze jakby
      wszystko rozumiała, uśmiecha się i czasem nawet pogada wink. Potrafi zatrzymać
      wzrok na czyjejś twarzy i wodzi wzrokiem za zabawką. Reaguje już na hałas,
      dlatego muszę pilnować wybuchów radości czy złości starszej córki.
      Ssie pierś regularnie co dwie godziny. Nad ranem niestety wybudza się i stęka,
      wierci się, no nie daje spać.
      Ale jest słodkim, kochanym miesieczniakiem.

      Pozdrawiam,
      Asia
    • slonko12345 Re: Styczeń 2004 11.02.04, 16:32
      Patrycja wczoraj skończyła 4 tygodnie i widocznie stwierdziła, ze to poważny
      wiek, bo przespała w nocy 6 godzin bez przerwy. Uwielbia leżeć na brzuszku,
      czasem zdarza się jej zasnąć w tej pozycji. Codziennie wydaje nowe dźwięki,
      wyrosła już z pierwszego śpioszka. Rośnie jak na drożdżach.
      I tylko na buźce jakieś krostki jej się pojawiły. Odstawiłam nabiał w każdej
      postaci sad( i czekam. Mam nadzieję, że to nie skaza białkowa... Położna
      zasugerowała, że być może to trądzik niemowlęcy, który mija po paru tygodniach. Oby!
      Pozdrawiamy,
      Marta i Patrycja (13.01.04)
      • ewcia34 Re: Styczeń 2004 12.02.04, 08:44
        Nie martw sie mojemu synkowi własnie kolo 4 tygodnia zycia pojawiły sie
        krostki, tez myślałam ze to uczulenie. Podobnie jak Ty odstawiłam cały nabiał,
        ale na szczescie okazało sie ze to był tradzik niemowlęcy bo minął po jakis
        dwóch tygodniach. Skaza białkowa jak jest to nie tylko krostki ale mocne
        zaczerwienienie
        • selin77 Re: Styczeń 2004 12.02.04, 10:39
          słuchajcie, mój też ma pełno krostek na policzkach !!! i troszkę na czole !!
          czy to własnie może być ten trądzik??
          dziś idziemy do ortopedy smile) zaraz wychodzimy z domku, a tu Krzyś w najlepsze
          śpi smile))
          Pozdrawiam Grazyna
    • ania175 Re: Styczeń 2004 12.02.04, 22:05
      Mój Leoś już też wyrasta z ciuszków. Pampersy też kupujemy już większe. Na
      buźce ma kilka krostek, ale to najcześciej po czułościach zarośniętego taty,
      który jak tylko nie widzę drapie malucha. Od dłuzszego czasu ma katarek, który
      nie przeszkadz mu bardzo, czasami tylko w nocy furczy. W każdym razie nie
      przechodzi co mnie trochę niepokoi.
      Czy u Waszych dzieciaczków zmienia się ślad po szczepionce na ramieniu? Gdzieś
      czytałam ostatnio,że w drugim m-cu powinien się zmieniać i w końcu zrobi się z
      tego blizna. Mój Leoś ma teraz na ramieniu takiego nieladnego pryszcza.
      Dzisiaj w nocy miał częste przerwy w śnie na jedzonko a dodatkowo przez cały
      dzień marudził i spał najwyżej po 15 minut. Ale za to już sie coraz częściej do
      nas uśmiecha.
      Pozdrawiam
      Ania.
    • dagi.j Re: Styczeń 2004 13.02.04, 09:24
      czesc dzisiaj moje szczescie konczy pelniutki miesiac my tez juz odlozylismy za
      male spiochy co raz czesciej sie usmiecha do nas swiadomie pieknie wodzi
      wzrokiem za karuzelka i za glosem jak sie do niego mowi niestety nadal cierpi
      na kolki w nastepnym tygodniu chyba idziemy na szczepienie czy w te mrozne dni
      chodzilyscie ze swoimi dzieciaczkami na spacer? pozdrawiam Daga i
      Hubercik
      • slonko12345 Re: Styczeń 2004 13.02.04, 12:57
        Wszystkiego najlepszego dla Hubercika z okazji "urodzin". Nasza Patrycja tez
        dzisiaj kończy pierwszy miesiąc, z czego niesamowicie się cieszę. Podobno
        pierwszy miesiąc jest najtrudniejszy.
        Na szczęście na razie obywa się bez kolki, mam nadzieję, że skoro do tej pory
        się nie zaczęła, to już nas nie dopadnie... ale chyba różnie to bywa.
        Wczoraj nie poszłyśmy na spacer, bo było u nas -7, a wychodzi się powyżej -5.
        Ale tak mi było szkoda tego pięknego słoneczka! Za to dzisiaj sobie odbijemy!!
        Oho, głodomorek sie obudził
        Pozdrawiamy!!!
        Marta i Patrycja (13.01.2004)
    • golobki Re: Styczeń 2004 13.02.04, 21:59
      Witam,
      bardzo serdecznie po tak długiej przerwie smile))) Ale tyle "roboty" jest przy tak
      maleńkim brzdącu... że ho ho! Zresztą chyb adoskonale o tym wiecie smile
      Dziś mój Łukaszek doszedł do wniosku, że jest już dużym chłopcem i wcale nie
      musi spać w dzień. I tak siedziałam przy Maleństwie cały Boży dzionek....
      Wczoraj, przedwczoraj byliśmy na spacerku, a dziś sobie darowaliśmy - nie było
      słoneczka.... W sumie szkoda, bo po spacerku tak smacznie sobie śpi (no i w
      domku jest trochę spokojuwink ).
      Dziewczynki, mam pytanko w sprawie szczepień - wybieramy się w przyszłym
      tygodniu. Jaką szczepionką będziecie szczepić/szczepiłyście swoje pociechy? Czy
      będziecie kupować szczepionkę, np. Infanrix? Czy skorzystacie ze
      szczepionki "przychodniowej"?
      Pozdrawiam,
      Asia z Łukaszkiem
    • selin77 Re: Styczeń 2004 14.02.04, 11:47
      Krzyś też sięcoraz częściej uśmiecha smile)
      Ja też nie mam na nic czasu sad(, Krzys najchętniej siedziałby na rączkach smile)
      na spacerki chodzimy codziennie, u nas WAWA nie ma takich mrozów
      uciekam bo znowu marudzi a do tego ma czkawkę smile)
      Grazyna
      • malwes Re: Styczeń 2004 - ja w sumie też styczniówka 14.02.04, 14:55
        Witajcie!
        Miałam być "lutowa" ale Szymuś urodził się 27 stycznia. Był malutki: 2340 i
        49cm bo z powodu mojej macicy dwurożnej nie bardzo już miał jak rosnąć. Poród
        był krótki, lekki i przyjemny - chyba nagroda po przeleżanych 9m-cach ale za to
        potem najedliśmy się strachu bo Mały pobył w domu tylko parę godzin - trafił do
        kolejnego szpitala z zapaleniem płuc, infekcją dróg moczowych, pępuszka,
        nieunormowaną glikemią i niedokrwistością. Ale już na szczęście jesteśmy w domu
        i mam nadzieję, że takie przygody już nas nie spotkają.

        Na nieszczęście przez to wszystko ledwo karmię piersią - Maluszek musi być
        ściśle dokarmiany bo teraz najważniejsze dla niego to rosnąć i odzyskiwać siły.
        Musimy nawet prowadzić index karmień, co do godziny i ilości ml a ja przez te
        wszystkie sensacje szpitalne z całego stresu mam mało pokarmu. Teraz walczymy,
        żeby przywrócić laktację i nakłonić go choć trochę do ssania.

        Na razie o spacerach nie ma mowy - nawet dziadkowie muszą poczekać z
        odwiedzinami jeszcze ze 2 tyg, dokąd lekarz nie pozwoli. Szymek musi po całej
        kuracji antybiotykowej odpbudować sobie odporność. Za to jesteśmy baaaaardzo
        szczęśliwi w domu....

        Będziemy was odwiedzać, choć sporo czasu bywamy też na "lutowych" rówieśnikach.
        Spędziliśmy na "lutowym oczekiwaniu" parę miesięcy więc postanowiliśmy nie
        rozdzielać się na "rówieśnikach". W końcu to tylko parę dni.

        Pozdrawiamy gorąco wszystkie styczniowe Maleństwa i dumnych Rodziców.
        I wszystkiego najlepszego z okazji Walentynek!!!!! Dużo miłości i radości z
        dzieciątek....
        Gosia i "całe 2500g" Szymona
        • ania175 Re: Styczeń 2004 - ja w sumie też styczniówka 14.02.04, 17:58
          Witaj wśród styczniówek!!!
          No naprawde przeżyliście dużo, ale najważniejsze ze już po wszystkim.
          Trzymajcie się dzielnie.
          Pozdrawiam
          Ania z Leonkiem.
          • foczka4 Re: Styczeń 2004 - ja w sumie też styczniówka 16.02.04, 11:41
            hej malwes! hej Szymus!
            wiem cos o zyciu szpitalnym, sama spedzilam tam pierwszy miesiac zycia naszego
            Olesia. moj szkrab wazyl 2350-czyli prawie tyle samo co Twoj. urodzil sie 6 tyg
            za wczesnie. chce Ci powiedziec ze wage szybciutko nadrobil. w ciagu 2 miesiecy
            przybral 2200-czyli prawie jeszcze raz tyle. u mnie stres takze spowodowal
            problemy z laktacja-przy odrobinie wysilku mozna to nadrobic ale... niestety w
            zyciu tak bywa ze problemy nas nie omijaja wiec kolejny stres i kolejny
            problem. jak na razie karmie tylko piersia ale musze wybrac sie do apteki po
            jakies mleczko wlasnie na taka goraca chwile.
            pozdrawiam!
            Renata i Oles
            • betina25 Re: Styczeń 2004 - ja w sumie też styczniówka 16.02.04, 13:02
              czesc dzoiewczyny!
              my juz wysypke mamy za soba i mam nadzieje ,ze na zawsze;choc widac ,ze mala ma
              wrazliwa skorke;pieluchy tylko Libero-strasznie trudno dostepne no i znacznie
              drozszesadwczoraj wazylam moja kruszynke to w 3tyg.przytyla 1200gsmileale w dzien
              to je bez rzerwy.
              jestem ciekawa jak Wy znajdujecie czas na takie przyziemne sprawy domowe?u mnie
              obiad taki prawdziwy to byl nie pamietam kiedy???no rodzice czasem poratuja,ale
              w domu wieczny balagan;no zdazylam wstawic drugie pranie,ale czasem to musze
              wybierac:sprzatanie,prasowanie ,czy sniadanie;teraz wyjatkowo chwila relaksu i
              jade do ZUS-u-ciekawe czego oni chca???pewnie jakies formalnosci ze wzgledu na
              dzialalnosc gosp.i maciezynski;
              czy do ortopedy to chodzilyscie po 4tyg.???
              pozdrawiam bea&julcia
              • selin77 Re: Styczeń 2004 - ja w sumie też styczniówka 16.02.04, 14:14
                my u ortopedy bylismy jak mały miał 5 tygodni smile)
                A w domu też mało robię bo brak czasu smile)
                grazyna
                • agika Re: Styczeń 2004 - ja w sumie też styczniówka 16.02.04, 21:56
                  Dawno Was nie odwiedzalam, duuzo pracy z maluszkiem, zreszta wiecie same. Na
                  szczescie przyjechali rodzice i pomagaja nam troche, zwlaszcza w zajeciach
                  godpodarskich i zajmowaniu Tomcia, ktory bardzo lubi noszenie i bajeczki, moga
                  byc tez wierszyki i piosenki (mam nadzieje , ze sie za bardzo nie przyzwyczai
                  do bajek na kilka glosow smile.
                  W ostatnia niedziele Tomcio skonczyl miesiac i od samego rana uraczyl mnie
                  slicznym usmiechem i dwiema nowymi sylabami. Za to nie spi juz tak ladnie jak w
                  pierwszych tygodniach, budzi sie co 3,4 godziny na jedzenie i pozniej trzeba
                  uwazac zeby mu sie dobrze odbilo, bo inaczej ulewa i to calkiem sporo. A z tymi
                  odbiciami roznie bywa, czasami czekamy ponad pol godziny. Macie jakies
                  sprawdzone metody na odbicia ??

                  Do ortopedy i na przeswietlenie stawow idziemy w przyszlym tygodniu.

                  pozdrowionka, Agika
              • golobki Re: Styczeń 2004 - ja w sumie też styczniówka 20.02.04, 23:42
                Witaj,
                byłam dzisiaj w Geancie przy Cm.Wolskim i tam znalazłam poszukiwane przez
                Ciebie pieluszki Libero w promocji. Tylko (sorki) zapomniałam już ile sztuk i
                za jakie pieniążki.... Myślę, że warto jednak się przejechać, bo przez mojego
                Łukaszka używane Pampersy były stosunkowo tanie 98 szt. za 52,99. - Ogólna
                promocja na pieluszki dla naszych pociech.
                Pozdrawiam
                Asia
        • piechotka1 Re: Styczeń 2004 - ja w sumie też styczniówka 30.05.04, 23:12
          Gosiu, mój Kajtek urodzil się w 29t.c. i ważył niewiele więcej od Szymusia, bo
          tylko 2400 i mial 48cm. Ale radzi sobie super. w szpitalu non-stop mnie
          pocieszali, że urośnie. a mnie te pocieszenia wcale nie byly potrzebne, bo dla
          mnie to Kajtuś był dużym noworodkiem. 3 lata wcześniej urodzilam Miłoszka, który
          wazyl zaledwie 700 gramów (29tc), a teraz jest niesamowitym lobuzem. Zobaczysz,
          jeszcze da Ci popalićwink

          pozdrawiam,
          Ania z Miłoszkiem (12.04.2001) i Kajtusiem (10.01.2004)
    • dagi.j Re: Styczeń 2004 16.02.04, 22:09
      czesc dawno tu nie zagladalam dziekuje slonko12345 za zyczenia przekazuje
      rowniez twojemu dzieciaczkowi dzisiaj bylismy na spacerze wiec maly ladnie mi
      spi ja szczepionke kupuje poniewaz jest bezpieczniejsza moze nie jest najtansza
      ale jesli chodzi o zdrowie dziecka cena dla mnie nie jest istotna w domu tez z
      niczym nie moge sie wyrobic a zeby obiad ugotowac musze miec conajmniej pare
      godz ale powoli zeczynam wchodzic chormonogram obowiazkow z kazdym dniem jest
      coraz lepiej pozdrawiam Daga i Hubercik
    • majcia74 Witam serdecznie :) 18.02.04, 10:50
      Witam i dołączam do grona mamuś styczniowych smile
      Mój synek Maks urodził się w IMIDz (przez cesarkie cięcie) 16 stycznia tego
      roku /56 cm i 3730 gr/i ma już ... o rany, już miesiąc i dwa dnismile Trochę
      borykamy się z bólami brzuszka, nieznaczną wysypką i dylematem czy jeśc nabiał
      czy nie, a jeżeli mniej jak zalecał lekarz to z czego zrezygnować?... Mój
      Maksio jest zakochany w cycuszkach swojej mamy i nie wie co to ograniczenie w
      jedzeniu, pewnie to dlatego waży już /w pieluszce/ 5800 gr! smile

      Kolejnym dylematem jest również rodzaj szczepionki na jaki się mamy zdecydować
      do 3 marca - standardowa czy kupna? Może macie już jakieś doświadczenia i
      wiecie coś na temat tej kupnej? Podzielcie się proszę swoimi opiniami na ten
      temat.

      Pozdrawiam Was gorąco i ściskam Maluszki
      Maja
      -
      A oto mój Maksio
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10698651
      • dela32 Re: Witam serdecznie :) 19.02.04, 14:11
        dołączam do mam styczniówek. Moja córeczka Ala urodziła się 23.01.2004 r.3600 i
        54 cm, mimo, że miała planowo posiedzieć jeszcze w brzuszku 3 tygodnie.
        Jesteśmy ze sobą dopiero od tygodnia, bo na drugi dzień po urodzeniu zabrali
        moje maleństwo do Kliniki Patologii Noworodka.Szukali, szukali i znaleźli...
        gronkowca.Na szczęście podobno był szybko wychwycony, zanim zdążył wywołać stan
        zapalny. Mój skarb jutro kończy dopiero 4 tygodnie, a już tyle w życiu przeszła-
        kroplówki, wenflony,sondy.Ale mamy nadzieję,że te koszmary są już za nami.
        Ala nie je z piersi(lubi bawić się piersią, ale jeść chce tylko z butelki-te
        duże dziury w szpitalnych smoczkach!). Zjada ok. 650 ml. na dobę. Od
        przedwczoraj ma takie brzydkie krostki na buzi, lekarz ma przyjść jutro, ale z
        tego co czytam na różnych forach, to chyba jest trądzik niemowlęcy. Jak nie
        urok, to sr...!
      • ewis Re: Witam serdecznie :) - do mai 20.02.04, 14:58
        witaj maju smile
        Widzę, że Twój synek jest astrologicznym bliźniakiem mojej Ali smile
        (Ja rodziłam przez cc na Wołoskiej).
        Jeśli chodzi o dietę to może poprzestań na lekkostrawnej gotowanej (bez
        surowizny) i stopniowo dodawaj jakieś - na oko bezpieczne - potrawy. Kapusta
        raczej odpada smile Z rzeczy mlecznych bym nie rezygnowała tak do końca.

        My też szczepimy się 3.03 i obydwie szczepionki bierzemy płatne (infanrix i
        hiberix). Podobno dzieci lepiej je znoszą i jest mniejsze ryzyko powikłań niż
        przy standardowych (co nie znaczy, że przy szczep. standardowej jest duże).
        I oczywiście obowiązkowo EMLA (znieczulenie).

        p.s. Maksio faktycznie ładnie przybrał smile Ale w sumie nic dziwnego - nie ma
        jak mamusine mleczko smile
    • agachrzanowsky Re: Styczeń 2004 20.02.04, 13:11
      Witam!
      Weronika Aleksandra urodziała się siłami natury 06.01 w szpitalu na gdańskiej
      Zaspie. Ważyła 3590 mierzyła 56 cm.
      Jesteśmy już po szczepieniu, walczymy z kolką i bólami brzuszka.

      Aga, mama Mateusza (02.02.1998) i Weroniki (06.01.2004)
      • selin77 Re: Styczeń 2004 20.02.04, 14:18
        Czesc Aga, co za zbieg okoliczności... mój synek starszy też urodził sie w 1998
        roku smile) tylko w czerwcu smile)
        A młodszy 6 stycznia 2004r
        Pozdrawiam smile) GRazyna
      • ania175 Re: Styczeń 2004 24.02.04, 10:28
        Moj Leonek też urodził się 6 styczniasmile
        Pozdrawiam
        Ania.
    • ewis Re: Styczeń 2004 20.02.04, 13:24
      Alorek kilka dni temu skończył miesiąc. Niezmiennie prowadzi bardzo regularny
      tryb życiasmile je-bawi się-śpi(2-5h na raz). Płacze tylko jak się obudzi
      dopominając się mleczka. Mimo, że Ala urodziła się z wagą poniżej 3kg, teraz,
      na 5 tygodni, jest w okolicach 75 centyla czyli przybiera ładnie, choć je
      raczej mało (1 cyc na raz, więcej nie daje rady).
      Poza tym cały czas coś sobie mamrocze, macha kończynkami smile i uwielbia masaż -
      zwłaszcza nóżek smile
      • dela32 Re: Styczeń 2004 20.02.04, 17:51
        MOja Ala od kilku dni wygląda jak nastolatek...mam na myśli cerę. Dziesiaj
        lekarz stwierdził, że to prawdopodobnie trądzik niemowlęcy-wynik moich
        hormonów.Co dziwne-tego samego dnia Ala dostała krostki i mnie też zaczęły
        wyskakiwać takie czerwone-swędzące plamki.To też hormony?Bo trądziku nigdy nie
        miałam. Jutro wybieramy się na pierwszy spacerek-trochę opóźniony ze względu na
        choróbsko.
        dela i Ala 4tyg.
        • agika Re: Styczeń 2004 21.02.04, 11:48
          Ojj Tomcio tez ma wysypke na policzkach. Na razie wymyslilam kilka mozliwych
          powodow i je testujemy: od przytulania sie do swetrow, bluzek, koszul -
          pilnujemu zeby pod buzia byla zawsze czysta pieluszka; od bialka - chcac nie
          chcac ograniczylam mleko, albo moze hormony, lub inna alergia. Zobaczymy co
          wyjdzie po kilku dniach uwazania. Chyba coraz bardziej zakochuje sie moim
          dziecku - zaczyna robic sie to niebezpieczne (musze uwazac zeby nie wychowac
          mamisynka smile, kilka dni temu, rano, po szalonej nocy, kiedy to o 4 nad ranem
          chodzilam z Malym , spiewalam, opowiadalam wierszyki, a on nijak nie chcial
          zasnac, obdarzyl mnie tak pieknym usmiechem , jakby mowil 'dzieki mamo'. I co
          zrobic, nastepnej nocy nie mialam serca mu odmowic wierszykow znow o 4 nad
          ranem.
          Dajecie swoim malenstwom smoka ?? Ja na razie staram sie nie dawac, ciekawe jak
          dlugo wytrzymam/ y. Alternatywa sa raczki, piosenki, wierszyki, a w
          ostatecznosci cyc lub spacer (wlasnie maz wybiegl na spacer z Maly, bo juz nic
          go nie uspokajalo, a cyca nie chcialam dawac, bo jeszcze po ostatnim mu sie
          ulewalo). Uspokajajaco dziala tez kapiel - jest taki grzeczny i rozanielony -
          pewie czuje sie jak w brzuszku.
          I jeszcze jedno pytanko, macie karuzelki nad lozeczkiem ? Jesli tak, to jakie?.
          my na razie powiesilismy kilka zabawek i Tomcio uwielbia na nie patrzec,
          zwlaszcza jak nimi poruszam.

          Strasznie sie rozpisalam,
          pozdrowionka dla nowo ujawnionych styczniowek
          Agika i 5 tyg + 2 dni Tomcio
          • selin77 Re: Styczeń 2004 21.02.04, 19:14
            ja smoczka daje od samego poczatku.
            karuzele mamy canpola pluszowe foczki, krzys sie nawet do nich usmiecha smile))
            a tak przy okazji to jest cudowny...
            pozdrawiam grazyna
    • dagi.j Re: Styczeń 2004 21.02.04, 19:16
      czesc dziewczyny musze sie podzielic z wami moim odkryciem jesli ktos ma
      problemy z kolkami to polecam INFACOL mysle ze slyszalyscie o nim ja
      wyprobowalam i widze rezultaty Hubert jest spokojniejszy i latwiej jest mu sie
      pozbyc gazow koszt tego preparatu to 18zl a o ile mniej
      stresu. Pozdrawiam Daga i Hubercik
      • slonko12345 Re: Styczeń 2004 22.02.04, 11:32
        Nasza Patrycja smoczka nie toleruje, wypluwa go konsekwentnie za kazdym razem,
        kiedy probujemy mu jej dawać. Na szczęście nie potrzebujemy go za bardzo i mam
        nadzieję, że już tak zostanie. Karuzelkę powiesiliśmy juz dawno nad łóżeczkiem,
        najpierw mała interesowała się melodyjką, która ją uspokajała, a od jakiegoś
        czasu przygląda się pluszowym królikom, wodzi za nimi wzrokiem, jak się kręcą, a
        nawet z nimi "rozmawia". No i uśmiecha się do nich rozbrajająco. czasem dzięki
        temu mam jakieś dodatkowe 10 minut na wykonanie domowych czynności.
        A wysypka powoli schodzi, ja wróciłam do nabiału (śladowe ilości smile)) i się nic
        nie pogarsza, więc to chyba nie alergia na mleko. Pierzemy teraz nasze rzeczy w
        dziecięcym proszku, zmieniliśmy krem do buzi, bo braliśmy już pod uwagę
        wszystkie możliwości.
        Mamy natomiast problem z rannym budzeniem - mała budzi się ok. 6 i strasznie
        cierpi z powodu brzuszka - stęka, napina się, chwilowo uspokaja się po
        puszczeniu bączka, a za parę minut znowu to samo.I tak przez ok.2 godziny. Piję
        herbatkę z kopru, ale to nie pomaga, chyba wybierzemy się do lekarza. Może
        trzeba będzie zastosować jakis lek...
        Pozdrawiam,
        Marta

        a za miesiąc wiosna!!!!
        • dela32 Re: Styczeń 2004 22.02.04, 17:21
          Ala nie lubi smoczka, co do karuzeli- mamy Canpola-z początku bała się jej, od
          kilku dni przygląda się jej, w ogóle interesuje się grającymi zabawkami.
          Słuchamy też sobie razem płty, któa niedawno byłą chyba w Rodzicach-piosenki
          dla przedszkolaków-kółko graniaste, i inne. Wiem, że jeszcze nic nie rozumie z
          nich, ale uspokaja się, jak włączam tę płytę.





          • majcia74 Re: Styczeń 2004 23.02.04, 11:03
            U nas też wisi karuzelka canpola tyle że z pluszowymi rekinkami smile Młody wodzi
            wzrokiem za pluszakami mało mu się globus nie odkręci smile) Bardzo ją lubi i
            szkoda tylko, że tak głośno gra. No ale za taką kasę nie kupi się zciszanej...sad

            Co do smoka to chcę jak najdłużej być twarda i nie dawać, ale jeżeli to co
            przeżywamy od wczoraj to są kolki i będzie to trwało jeszcze ze dwa miesiące to
            nie wiem czy się nie poddam... Pytanie tylko czy on by chciał? Bo mój starszy
            synek mimo okropnych kolek za nic w świecie nie chciał smoka więc może i ten
            nie będzie lubił...
            Butelki nie lubi ssać /podawaliśmy plantex/, może smoczek zbyt oporny /Aventu
            nr1/ i młody się nie chce męczyć. Leniuszeksmile

            Dziś mój niemąż zamierza kupić Infacol bo nie może wytrzymać płaczu swojego
            syneczka i zobaczymy co będzie? Mam nadzieję że trochę pomorze.

            Maja
    • golobki Re: Styczeń 2004 23.02.04, 00:09
      Witajcie,
      drogie Mamusie... chciałabym poruszyć kwestię chrzcin.
      Ostatnio u mnie w rodzinie "modny" temat wink
      Kiedy zamierzacie ochrzcić Wasze pociechy? czy macie pomysł na ubranko dl
      anich? Powiem Wam, że nie wiem, czy swojego Łukaszka ubierać na biało czy też
      zakupić mu taki elegancki garniturek? A imprezkę robicie? W mieszkaniu czy
      zabierzecie towarzystwo do restauracji? A chrzestni? - Prosicie rodzinę czy
      znajomych?
      Rety, mam tyle pytań, wybaczcie, ale sama jestem przez najbliższych nimi
      bombardowana.
      Pozdrawiam
      Asia
      • majcia74 Re: Styczeń 2004 23.02.04, 11:15
        O rany...smile

        Chrzciny to pikuś... Nas rodzina męczy żebyśmy się w końcu pobrali, a
        nieteściowie wymyślili, może i słusznie że najlepiej wyprawić ślub razem z
        chrzcinami i że oni nam dołożą kasę bylebyśmy to wreszcie zrobili...hehe tylko
        nie ma do czego dokładać, a chętnych osób w gości jest około 50...ścisłej
        rodziny i jak to rozegrać? Bo pomysł niby dobry, ale gdzie tanio urządzić ten
        cyrk? Lokum brak...

        Co do ciuszków dla malucha na chrzciny to garniturki i takie tam są jakieś
        takie dziwne... dzieciaki wyglądają jak stare malutkie blesad
        Lepiej chyba takie raczej dzieciowe słodkie bety, w garniturze to się jeszcze
        nachodzi na imprezy smile

        Pozdrawiam
        Maja
    • golobki Re: Styczeń 2004 23.02.04, 00:11
      Hi ponownie wink
      Tylko krótkie info: w hipermarketach Geant jest promocja na pieluszki
      jednorazowe. Warto skorzystać, bo naprawdę jest taniej niż w innych sklepach.
      • dela32 Re: Styczeń 2004 23.02.04, 09:42
        Ale na jakie pieluszki?Pampersy?
        • golobki Re: Styczeń 2004 23.02.04, 21:12
          Cześć
          Pampersy, Huggis`y i inne. Spory wybór - jak sądzę. Libero właśnie chyba też,
          bo leżał na "stercie" PROMOCJA.
    • ania175 Ortopeda 24.02.04, 10:39
      Czesc dziewczyny!
      Poczytałam sobie że wiele z Was było lub wybiera sie z maluszkami do ortopedy.
      To Wasza własna inicjatywa, czy zalecenie lekarza? Mojego Leonka badała
      ostatnio pediatra i stwierdziła ze wszystko dobrze. Moze to nie wystarczy? Czy
      mam isc prywatnie na wszelki wypadek? Jak myslicie?
      Pozdrawiam
      Ania.
      • dela32 Re: Ortopeda 24.02.04, 11:12
        jak ubieracie maluchy na spacer?Mnie się wydaje, że ja Alę ubieram za ciepło,
        bo wkładam na nią: kaftanik, śpioszki, skarpetki, czyli to, co ma na sobie w
        domu, a ponadto:drugie śpioszki, sweterek, 2 czapeczki(bawełniania i ciepła),
        drugie skarpetki, kombinezon i kocyk do wózka. Biedactwo nie może się w tym
        ruszyć. Jak chciałąm coś odjąć-babcia zaprotestowałą, ale może jednak ma tego
        na sobie za dużo?
        • selin77 Re: Ortopeda 24.02.04, 12:28
          Hej, co do ortopedy to z tego co wiem, każde dziecko powinno być przebadane u
          ortopedy w wieku mniej wiecej 6 tygodni, My już byliśmy, wszystko wporzątku, ale
          za 6 tygodni znowu sie mamy pokazać smile)
          Na spacer teraz jak jest około 0 stopni, czyli ne ma minusowej tem, ubierm
          małego tak jak jest w domku, czyli kaftaanik i śpiochy, kombinezon, w wózku mamy
          śpiworek z futerkiem, smile) i to wszytko, Myslę że za ciepło mu nie jest smile), a
          jak była minusowa tem, to zakładałam jeszcze pod kombinezon spodenki i bluzeczke
          albo drugie śpioszki smile)
          Dziewczyny z Wawy, czy macie może sobotnią Wyborczą???
          My zapomnieliśmy kupić a nie wiem czy Krzysia przypadkiem nie było sad(( Urodził
          sie 6 stycznia, Jakby któraś miała to dajcie znac wink) PROSZE smile))
          Niestety starszy synek mi choruje, ma anginę ropną sad( mam nadzieje że mały sie
          nie zarazi smile))
          mieliśmy mieć dziś szczepienie, ale będzie dopiero za tydzień ze względu na
          chorobe brata sad( Chyba sie zdecydujemy na ta płatną szczepionkę smile) pani doktor
          powiedziała że warto zainwestować te pare złoty smile)
          Pozdrawiam Grazyna
    • selin77 Re: Styczeń 2004 24.02.04, 12:36
      jeszcze jedno dziś bylismy u lekarza.... wiecie ile waży moje MALEŃSTWO wink))
      6200 wink)) nieźle co, urodził sie duzy 4840, ale przybył tez sporo smile) i tylko na
      cycu smile) Pozdrawiam
      • dagi.j Re: Styczeń 2004 24.02.04, 12:56
        hej selin77 ja mam wyborcza sobotnia i niema twojego synka bo dzieci sa do 5 01
        tez mialam nadzieje ze moj synek bedzie w tym wydaniu a tu niestety wiec
        czekamy dalej pozdrawiam Daga i Hubercik
        • majcia74 Re: Styczeń 2004 24.02.04, 12:59
          Czyli jak mój Maksik jest z 16 stycznia to kiedy będzie? W tą sobotę czy w
          następoną?

          Maja
      • dela32 Re: Styczeń 2004 24.02.04, 13:00
        to gratulacje dla potężnego faceta!My jutro idziemy się ważyć.
        Moja Ala od wczoraj jest niespokojna, pręży się, robi czerwona i płącze. Czy to
        może być wynikiem tego,że w niedzielę i wczoraj jadłam schabowego(smażone!)?
        Chciałam stopniowo poszerzać moją dietę, ale może schabowy zaszkodził małej? A
        w ogóle, czy Wy przestrzegacie diety?Ja nie za bardzo wiem co jeść, bo ani
        smażone, ani pieczone, ostrożnie z serami, zero cytrusów(jem tylko jabłka). Nie
        wiem jak długo można wyrobić na takiej diecie(finansowo i smakowo). Chciałąm
        powoli przyzwyczajać Alę do normalnego jedzenia i chyba klops...
        • selin77 Re: Styczeń 2004 24.02.04, 14:33
          dzieki Daga smile) Już myslałam że przegapiłam swojego syneczka smile), za tydzien
          zebym nie zapomniała kupic gazetki smile)
          Co do diety ... nie mam żadnej, tylko cytrusów staram się nie jesc smile) albo
          bardzo malutko smile)
          Nabiabiał jem normalnie, dziwne, kiedyś zalecali jesc duzo nabiału i pić dużo
          mleka,a teraz zabraniają sad( Kotlety smażone jem od samego początku, jak tylko
          wyszłam ze szpitala smile)
          Naszczęście krzyś nie ma żadnych kolek i dolegliwości smile) Kupke robi co kila
          dni, 2, 3 dni, ale to jest ponoć normalne smile)
          Pozdrawiam, bo dzieci się już mnie domagająsmile))
        • dagi.j Re: Styczeń 2004 24.02.04, 14:37
          w gruncie rzeczy to nie wiem jak to jest z tymi zdjeciami mi powiedziano ze za
          5,6 tyg wiec kupilam w ta sobote ale dopiero dzieci byly do 5sty wiec nie wiem
          czy moj bobas sie zalapie na ta sobote a jest z 13 01 co do jedzenia to juz
          sama niewiem moze to byc przyczyna ze sie prezy nie przejmuj sie moj Hubert ma
          kolke nawet po chlebie z maslem przeciez w koncu musimy kiedys powrocic do
          normalnego jedzenia ja chyba powoli bede wdrazac te zakazane produkty ale z
          bigosem i grochowka jeszcze poczekam zycze powodzenia Daga i Hubercik
    • jotka34 Re: Styczeń 2004 24.02.04, 16:25
      Witajcie
      Mój Marek ma dzisiaj imieniny. Byliśmy na szczepieniu, ale wzięłam tylko
      standardowe. Waży już 5700 i jest spokojnym rozkosznym bobaskiem. Dużo je,
      uśmiecha się, ale nie chce mu sie buzi otwierać do mówienia, więc głoski
      wychodzą mu niewyraźnie. Mamy problem z alergią, raz na pampersy, której nie
      mogę opanować, a dwa na coś w moim pokarmie. Muszę ograniczyć do minimum
      nabiał, zero czekolady i kakao, ryby też mogą uczulać. Do ortopedy nie chodzę,
      jeśli doktorka nie zauważa niepokojących objawów. Tylko z pierwszym moim
      synkiem zauważyła i wtedy poszliśmy. Szybko wykryta tendencja do dysplazji i
      odpowiednia profilaktyka szybko zaradziły dalszym komplikacjom.
      Smoczka nie chce, wypluwa, ale za bardzo też nie ma takiej potrzeby, by mu go
      dawać. No i najczęściej śpi z nami w łóżku.

      Pozdrawiam.
      Jola
      • agika Re: Styczeń 2004 24.02.04, 22:03
        hej !
        Wielgachne sa Wasze dzieci !! Mysmy w poniedzialek sie wazyli i 'tylko ' 4800,
        a i tak wydawalo mi sie to bardzo duzo, bo przez 2,5 tygodnia przytyl kilo. No
        i w odstawke ida kolejne ciuszki i pampersy (kupione na zapas, sa juz za male).
        A moje rece i kregoslup ledwo juz wytrzymuja, wole sobie nie wyobrazac jak
        bedzie dalej, zas Tomcio bardzo lubi na raczkach ogladac swiat. Wlasnie sie tak
        zastanawiam nad kupnem nosidelek albo chusty kangurki - uzywacie juz ?

        U ortopedy i przeswietlenia bioderek bylismy dzisiaj, wszystko w porzadku.
        Poszlismy bo w dalszej rodzinie meza byly przypadki dysplazji, wiec na wszelki
        wypadek chcielismy sprawdzic.
        A co do diety, sama juz nie wiem, bo Maly ma czasami kolki, tyle, ze jakos
        trudno znalezc mi zaleznosc od tego co zjadlam. Na razie nie jem cytrusow,
        kapusty, ograniczam mleko i staram sie rowniez ograniczac czekolade (nie zawsze
        mi niestety wychodzi). Przede wszystkim jem ziemniaki, marchewke, gotowane
        mieso, troche jablek, przetwory mleczne (nie za duzo), a w ramach slodkiego
        miod, no i musli na sniadanie. Coz niezbyt urozmaicona dieta.

        Macie problemy w ulewaniem ? Tomcio ulewa i zaraz po posilku i godzine po,
        musze zawsze miec kilka kompletow ubranek na zmiane, bo wszystko mokre.
        Tymczasem Maly zasnal na tacie - ulubiona pozycja po wieczornym jedzonku

        Agika


        Agika
        • dela32 Re: Styczeń 2004 25.02.04, 10:26
          Ala ulewa bez wzgledu na to, czy beknie po jedzeniu, czy nie, nieraz i godzine
          po. Raz to nawet mleko wyszło jej nosem i porzadnie sie przestraszyłam. Nasze
          karmienie wygląda tak:je z butelki, beka albo nie, czekamy ok. pół godz., kłade
          ją do łózeczka, ulewa sie, dostaje czkawki, przystawiam ją do piersi, zeby
          przeszła czkawka. I... zbliża się pora nast. karmieniasmile)
        • majcia74 Re: Styczeń 2004 25.02.04, 11:01
          Hej smile

          U nas problemy z ulewaniem skończyły się odkąd podnieśliśmy nieznacznie
          materacyk w łóżeczku - zalecenie naszego pediatry, a wierz mi Maksio często
          ulewał tak jak sama opisujesz czyli po godzinie, nosem etc.
          Ważne jest tylko żeby nie kłaść żadnych poduszeczek, a unieść cały materacyk;
          my podłożyliśmy książki i przez to cały jest lekko pod skosem. No, ale nie
          oszukujmy się, młody w łóżeczku nie śpi przez całą noc i mniej więcej w jej
          połowie i tak ląduje z nami w łóżku smile
        • dagi.j Re: Styczeń 2004 17.03.04, 16:25
          czesc dziewczyny piekna pogoda nam sie zrobila oby tak dalejsmile
        • anka.k Re: Styczeń 2004 09.04.04, 22:57
          sorki, popełniłam gafę, wybaczcie, ale tu jestem pierwszy raz i nie
          doczytałam /nie dowidziałam / końca tych maili/, więc przeoczyłam że wpisuję
          się jako dwieście któraś i że jesteśmy już w kwietniu.
      • agika Re: Styczeń 2004 24.02.04, 22:06
        Jola, wszystkiego najlepszego dla Marka - niech sie ladnie chowa
        • betina25 Re: Styczeń 2004 26.02.04, 10:11
          Dzieki za info o tych.pieluszkach mam nadzieje ze jak dzis pojade to jeszcze
          beda!
          u mnie z tym odbijaniem i ulewaniem zupelnie jak u was-bledne kolo;mala
          strasznie mecza kolki;infacol jej nie sluzy,ale esputikon stosujemy;co do
          jedzenia to chyba bardziej juz ograniczyc sie nie da:jablka,duszony drob,chude
          wedliny i od czasu do czasu jogurt i tak na okraglo;dla malutkiej zrobie
          wszystko zeby ja nie bolalo,ale tak tesknie za czekolada i nabialem;moze z
          czasem...
          my w porownaniu do was ubieramy ja znacznie lzej-tak jak w domu i
          kombinezon,ale wkladam ja jeszcze w spiworek i przykrywam kocykiem;
          do ortopedy idziemy w przyszla sob.to zdam relacje
          pozdrawiam Bea
          • dela32 Re: Styczeń 2004 26.02.04, 12:12
            to chyba dobry pomysł z tym podniesieniem materaca, tylko, że my mamy monitor
            Angelcare i nie wiem, czy wtedy by działał. A daje mi dużo spokoju, bo z
            powodów o których pisałam wyżej jestem trochę przewrażliwiona, a dzięki
            monitorowi nie zaglądam co chwila czy oddycha. Co najwyżej w środku nocy włącza
            się alarm, na szczęście do tej pory tylko wtedy, gdy wyjmę Alę z łóżeczka do
            karmienia i zapomnę go wyłączyćsmile). Dzisiaj chyba zaszkodził jej mój pokarm.
            Ulewała co chwilę i raz zwymiotowała. Boję się ją położyć do łóżeczka, bo jak
            tylko ją położę to zaraz się ulewa, ale nie tak zwyczajnie, tylko takie
            chlusty. Siedzi więc w nosidełku, a że nasz pies jeszcze się do niej nie
            przyzwyczaił(tzn. jeszcze jej nie lekceważy, tylko wykazuje duże
            zainteresowanie), to zabieram ją nawet do wcsmile).
            Też męczę się z drobiem, wczoraj zjadłam ciasto, więc może to jej zaszkodziło.
            Babcie i ciocie mówią, że one nie stosował żadnej diety i wykarmiły dzieci. Już
            sama nie wiem, co o tym myśleć. Ale swoją drogą, odpókać, Ala nie miała jeszcze
            kolki.
            • agika Re: Styczeń 2004 26.02.04, 14:04
              Majcia, dzieki bardzo za rade, podnioslam materacyk , z dokladniej gondolke , w
              ktorej Tomcio spi, i troche lepiej bylo w nocy.
              I mam jeszcze jedno pytanko - czy Wasze dzieci krztusza sie czsami przy
              jedzeniu? . Maly gdy je za szybko, albo zasypia, krztusi sie mleczkiem i
              trzeba go sadzac i klepac po pleckach.
              wlasnie obudzil sie i domaga sie jedzenia smile
              • slonko12345 Re: Styczeń 2004 26.02.04, 15:22
                oj, my też męczymy się z krztuszeniem się Patrycji. W szpitalu gdy pierwszy raz
                się zakrztusiła (jak spanikowałam wtedy!!), położna kazała mi przytrzymać ją do
                góry nogami i klepać po pleckach.Stosowaliśmy ten sposób do niedawna. Ostatnio
                jednak Patrycja jest na tyle silna, że gdy ją odwracam, to potrafi trzymać
                główkę w górze. Teraz trzymam ją pionowo i klepię po pleckach. Podobno ważne
                jest to oklepanie, żeby nie doszło do zachłystowego zapalenia płuc. Na szczęście
                krztuszenie się mija ok. 3 mca (podobno), kiedy dziecko lepiej radzi sobie z
                połykaniem pokarmu. Ja już zauważyłam małą poprawę.

                A my dzisiaj byłysmy na szczepieniu. Na szczęście mała zniosła ją w miarę
                dobrze, nawet za bardzo nie płakała. Okazało się ze przybrała na wadze 2 kg i
                waży teraz 5700!!! Już wiem, od czego bolą mnie plecysmile))
                Obawiałabym się, że to trochę za dużo gdyby nie fakt, że karmię ją wyłącznie
                piersią.
                Pozdrawiamy!
                • majcia74 Re: Styczeń 2004 26.02.04, 17:20
                  O taak...
                  Mój Maksik też sie krztusi i to oczywiście z łakomstwa przez łapczywe jedzenie,
                  ale zauważyłam też, że czasem i przeze mnie, bo zamiast po dłuższej przerwie w
                  jedzeniu odciągnąć troszkę pokarmu na początku, ja daję mu od razu nabrzmiałego
                  cycka i to mleko samo mu tryska do buźki, no i wiadomo... jak by mi się coś
                  samo lało do gardła to też bym się krztusiła smile

                  U mnie w domu kryzys - szpital na peryferiach.
                  Starszy synek Olek /10lat/ złapał jakiegos wirusa i od dwóch dni bardzo wysoko
                  gorączkuje /powyżej 39 stopni/. Boimy się o Maksia sad Bo co z tego, że są w
                  odzielnych pokojach, ale ja latam od jednego do drugiego... mycie rąk nie
                  załatwi sprawy rozniesienia wirusa po mieszkaniu. Już mi skóra od mydła
                  schodzi.
                  Aż się boję co będzie jak Maksio się zarazi sad Przecież u takiego malucha taka
                  gorączka to szok? Na razie Maksio miał dziś 37,2 i nie wiem co to oznacza.
                  Obserwuję go. Jak zbijać gorączkę u 6 tygodniowego maluszka? Jak się
                  przygotować? Rece mi czasem opadają?
                  Na domiar złego u naszej kotki wymacaliśmy z niemężem jakiegoś guza na
                  sutku... sad Wyć mi się chcesad Już nie mam siły. Jak nie urok to ...

                  Sorki, ale musiałam sie wyżalić.

                  Poradźcie mi proszę jak uchronić moje młodsze dziecko od wirusa? Czy to wogóle
                  możliwe? I zo z gorączką jak się pojawi?

                  Pozdrawiam
                  Maja
                  • agika Re: Styczeń 2004 27.02.04, 22:04
                    Majcia , trzymaj sie . Niestety nie moge Ci pomoc, Tomcio to moje pierwsze
                    dziecko i nigdy wczesniej nie mialam kontaktu z niemowlaczkami, gorzej,
                    uwazalam je za wyjatkowo nudne stworzonka, co tylko jedza , trawia i spia a z
                    dziecmi bawilam sie od 2 roku, gdy byly juz bardziej kontaktowne. No i teraz
                    sama sie sobie dziwie ze taka zafascynoiwana jestem moim malenstwem i ze tyle
                    mozna z nim odkryc a kazdy dzien jest niespodzianka.
                    Mysle, skontaktuj sie z pediatra, powinna Ci powiedziec jak profilaktycznie
                    zadzialac. Slyszalam tylko, ze mleko matki chroni przez rozwojem infekcji,
                    tylko nie wiem w jakim stopniu
                    Powodzenia !
            • malwes Re: Styczeń 2004 - Angelcare i pozycja do snu 28.02.04, 23:06
              dela32 napisała:

              > to chyba dobry pomysł z tym podniesieniem materaca, tylko, że my mamy monitor
              > Angelcare i nie wiem, czy wtedy by działał. A daje mi dużo spokoju, bo z
              > powodów o których pisałam wyżej jestem trochę przewrażliwiona, a dzięki
              > monitorowi nie zaglądam co chwila czy oddycha. Co najwyżej w środku nocy
              włącza się alarm, na szczęście do tej pory tylko wtedy, gdy wyjmę Alę z
              łóżeczka do
              > karmienia i zapomnę go wyłączyćsmile).


              Witajcie!
              Nie zaglądałam tu dawno - raz tylko pisałam - w Walentynki. Wtedy właśnie
              wróciliśmy z Szymonem do domu z drugiego szpitala (zapalenie płuc itp...) a że
              temat monitorów oddechu mam przerobiony to się tu dopiszę...
              My też mamy Angelcara - raz nam się włączył, narobił strachu (choć jak mąż
              podszedł to mały oddychał)...pojechaliśmy do szpitala i znalazło się
              zachłystowe zapalenie płuc, hipoglikemia i kilka innych infekcji... ale alarm
              był raczej fałszywy bo już kilka razy przyłapałam Angelcara na "fałszywkach" -
              zapikał na żółto, więc stoję nad małym - widzę, że oddycha, a monitor do nie
              czuje... Dela - jaki ty masz materac bo ja mam taki kokosowy, standardowy ale
              jest dość gruby a Mały jest mały (2tyg temu ważył 2550) i nie zawsze Aniołek go
              wyczuwa? Przestawiliśmy już czułość na większą ale i tak czasami go nie czuje
              dobrze. Nie wiem, chyba muszę się skontaktować z producentem....

              Co do pozycji leżenia i uniesienia materaca to jest dobry pomysł. Ponieważ
              Szymuś miał podejrzenie bezdechu (albo faktycznie chwilkę się wstrzymał bo tego
              na 100% nie wiemy...) a lekarz, który go prowadzi zajmuje się m.in. śmiercią
              łóżeczkową (brrrrrr....) to rozmawialiśmy o pozycjach do spania. To o czym
              piszecie, tzw równia pochyła to jest 30 stopni lub nawet 50 - i jest tzw.
              pozycja anyulewaniowa i antyzachłystowa. Niestety...Angelcare nie działa przy
              niej ;-(((( (przerabiałam temat w szpitalu bo tam spał na równi i miał
              podłączony monitor). Lekarz twierdzi, że najnowsze dane zalecają idealnie
              płaski materac. On nie jest przeciwnikiem tych 30 stopni ale powiedział, że
              mniej ważne jest czy płasko czy 30s -ważne jak leży - na plecach z głową na bok
              albo całkowicie na bok. Do snu w nocy nigdy na brzuszku.

              U nas jakoś leci... otrząsnęliśmy się po tych szpitalach i jesteśmy
              przeszczęśliwi... Oczywiście walczymy z lekkimi kolkami ( na razie wystarczy
              masaż brzuszka, herbatki HIPP z koperku i w krytycznych sytuacjach czopek
              Virbucol N)... a dzisiaj niestety była kupka ze śluzem...lekarz nie kazał
              panikować tylko podejrzewa, że coś zjadłam i mamy się obserwować. Na razie
              kolejnej kupki nie było i mam nadzieję, że to nie był początek jakiejś
              biegunki....

              Całujemy Was mocno - Gosia i Szymon (4,5 tyg)
    • slonko12345 Re: Styczeń 2004 28.02.04, 19:54
      Majka, nie martw się na zapas! Może Maksio wcale nie zachoruje. Cały poprzedni
      tydzień byłam przeziębiona, bolało mnie gardło, miałam katar, a Patrycja wcale
      się nie zaraziła, mimo że przebywałam z nią non stop. Mleczko chyba tak podziałało.
      A gorączkę zbija się podobno okładami o temp. pokojowej, ale to tylko wiedza
      książkowa, nie mam w tym temacie zbyt dużo do powiedzenia.
      Trzymam kciuki i życzę zdrówka - również Tobie, bo przy dwóch urwisach pewnie
      się przydasmile))
      Marta
    • selin77 Re: Styczeń 2004 28.02.04, 22:02
      U mnie dopiero starszy synek 6 lat miał anginę ropną i gorączke 39,5, i też sie
      bałam o Krzysia smile)
      Ale naszczęście starszy już wyzdrowiał i mały sie nie zarził smile)
      Dziś w gazecie był mój synek, ale muszę wam powiedzić że facet tak zepsuł
      zdjęcie, za blisko chyba zrobił i Krzyś wygląda jak mały potworek sad(( Trochę
      jestem na to zła, ale nic nie mogę zrobić, dobrze że mam inne zdjęcia bo potem
      dziecko by mi nie uwieżyło że tak nie wyglądało smile) hihi
      Znowu zima przyszła sad(( a już tak mi sie spacerki podobały smile))
      Grazyna
      • katrin133 Re: Styczeń 2004 29.02.04, 10:42
        Hej!
        Mogę się do Was dołączyć?
        Mam córcię Weronikę ur. 18.01 w szpitalu MASWiA w Wa-wie i synka ur.
        21.06.2002. Nie bedę pisała często ze względu na brak czasu, chyba rozumiecie.
        Mała jest zdrowa. wAŻYŁA 3790. Teraz nie wiem ile. We wtorek idziemy na
        szczepienie, to się okaże. Mam pytanie. CZy któraś dzidzia ma sapkę? Na
        początku myślałam że to katar, ale małej nic z nosa nie leci. Nie ma zatkanego
        i koleżanka powiedziała mi że to może być sapka. Sama nie wiem co z tym robić.
        Pozdrawim serdecznie.
        Kasia
    • zielona_mama Re: Styczeń 2004 29.02.04, 21:30
      Witam wszystkie styczniowe mamy i ich pociechy.
      Mój maluch pojawił się na świecie 13 dnia 2004 roku. Miał 54 cm i ważył 3500.
      Teraz waży pewnie 5 kg (w zeszłym tygodniu podczas wyzyty u pani pediatry ważył
      4900), wyrósł z ubranek o rozmiarze 62 i hoduje drugi podbródek. Mój synek
      niemiłosiernie cmoka przy jedzeniu (przez to walczymy z kolkami) i nie lubi
      kiedy jem nabiał....

      pozdrawiam,
      marząca o zjedzeniu choćby plasterka żółtego sera Marta mama Jerzyka
      • dela32 Angelcare,pozycja do spania,sapka. 29.02.04, 23:53
        Nasz monitor(też Angelcare) sprawuje się bez zarzutu. Jak podłożyłam książki
        pod materac(kokosowy), to raz zaczęło migać na żółto, ale poprawiliśmy książki
        i już jest dobrze.Tzn.płytki dotykają książek, a książki materaca-jak
        największą powierzchnią-wtedy lepiej przekazywane są ruchy.Najlepiej, jak
        książka ma sztywną (żeby nie złamać płytki)okładkę-wtedy można płytkę położyć
        NA książkę.U nas jest pod książkami, ale książki przykrywają całą powierzchnią
        płytki i nie ma wolnych przestrzeni między pktkami,książkami i materacem.
        Ale Ala waży 4400, więc to też może mieć znaczenie.Czułość mamy fabryczną.
        -co do pozycji-nie wiem już jak mam Alę ukłądać do snu. Gdyby nie ten monitor,
        to chyba ciągle bym pilnowała, czy oddycha.Tak często ulewa, że teraz już kładę
        już tylko na boku, a z drugiej strony czytałam,że pozycja na boku i na brzuszku
        sprzyja bezdechom.
        - Co do sapki - Ala też ją miała. Położna poradziła smarowanie pod noskiem
        maścią majerankową(złoty z kawałkiem w aptece), ale nie używam jej odkąd w
        pokoju, gdzie Ala śpi jest często wietrzone, obniżyłąm trochę temp. i nawilżam
        pokój(nawilżacz+mokre ręczniki na kaloryfer).Luźniej też ją ubieram.
        • dela32 jest tam ktoś??? 03.03.04, 12:11
          Hej, mamy, bo nam wątek spadnie na drugą stronę!!!
    • golobki Re: Styczeń 2004 03.03.04, 18:42
      Witam,
      aby wątek nie spadł na drugą stronę wink
      Nie odzywałam się, bo mieliśmy "uroczy tydzień" - choć tydzień jeszcze nie
      dobiegł końca... napiszę wam, co się u nas wyrabiało..
      A zaczęło się wszystko 25 lutego... wink
      Byliśmy z Łukaszem na wizycie u pediatry na Wołoskiej (wcześniej byliśmy u nas
      w rejonie, ale teściowa pracuje w laboratorium na Woloskiej, więc...)i pani
      doktor dokładnie nas obejrzała (waży 5820!), pozwoliła tylko na szczepionkę
      Euvax (WZW typu B) bo mały jest jeszcze troszkę żółty, zleciła podawanie wit.
      D3, wit. C i Viburcol, a także oliwkę Salicylol na główkę. Wypisała nam mnóstwo
      skierowań - Łukaszek polubił lewą stronę i główkę przeważnie układa na lewą
      stronę. I tak już po południu byliśmy u chirurga dziecięcego, który stwierdził
      że maluszek ma kręcz szyjny sad i dał skierowanie na konsultacje
      rehabilitacyjne. Łukaszka musimy układać do spania tak, aby jego prawa strona
      zwrócona była na otoczenie, na światło, tak aby na nas patrzył - musimy go
      zmusić do patrzenia przez prawe ramię. Następnego dnia pojechaliśmy na te
      konsultacje i dostaliśmy wytyczne by spotykać się we wtorki i piątki przez 10
      tygodni sad Mówię Wam... coś okropnego te ćwiczenia rehabilitacyjne! dzieciaki
      tam tak płaczą, że serducho się kraje. Ale cóż, to dla ich dobra... tylko
      dlaczego to tak musi boleć?????? Dziś środa - byliśmy u ortopedy - szczęście
      wszystko OK, mamy tylko Łukaszka układać do snu "na żabkę". Dostaliśmy też
      skierowanie na USG bioderek - oj! odległy termin -> 8 kwiecień. Jutro
      neurolog... pojutrze ćwiczenia... i tak się toczą nasze losy....

      Pozdrawiam Was i Wasze Brzdące bardzo serdecznie
      i zdrówka życzę
      Asia i Łukaszek
      • selin77 Re: Styczeń 2004 03.03.04, 19:05
        My wczoraj byliśmy na szczepieniu, wzięłam ta płatną szczepiuonkę bo niby jest o
        wiele lepsza smile)
        Co do tej główki to mój ciągle odwraca na prawą strone sad((
        za tydzień mamy już wizytę u neurologa, i pewnie też jakies ćwiczenia dostaniemy
        smile) Boje sie pomysleć że to cos poważniejszego sad((
        Uciekam bo znów marudzi Krzyśsmile)
        Grazyna
      • zielona_mama Re: Styczeń 2004 03.03.04, 23:29
        Mój maluch natomiast nie wykazuje ochoty do podnoszenia główki kiedy leży na
        plecach i ciągnie się mu łapki do góry. Pani pediatra zwróciła nam na to uwagę
        i kazała ćwiczyć młodzieńca. No cóż, maluch lubi leżeć na brzuchu (śpi w tej
        pozycji w zasadzie od urodzenia), trzyma podniesioną główkę w takim leżeniu i
        dzisiaj dwa razy przekręcił się z brzucha na plecki. Musimy jednak intensywnie
        ćwiczyć przyginanie główki do mostka, bo inaczej czeka nas wizyta u
        neurologa....
        życzę spokojnej nocy,
        marta
        • urszula1_edziecko Re: Styczeń 2004 04.03.04, 00:18
          Witajcie styczniowe mamy!
          Udalo nam sie zdazyc w styczniu: 30go, w szpitalu w Trzebnicy, o 8:28 urodzila
          sie Asia. 59 cm i 3990 g. I wiecie co? Jest przesliczna! Tylko do nikogo z
          rodziny nie podobna smile)). Jest wspanialym spiochem ( po mamausi ) i mam
          nadzieje, ze dlugo jeszcze jej sie nie zmieni smile.
          Pozdrawiam Mamy i Dzidziusie!
          Ulka
          • selin77 Re: Styczeń 2004 04.03.04, 16:07
            wiesz Ula, mój pierwszy synek (6 lat)tez ważył 3990 i 59 długi smile)
            pozdrawiam Grazyna
            • dela32 asymetria 04.03.04, 17:04
              Czy to jakaś epidemia z tą asymetrią??? Byłam wczoraj z Alą u pediatry:ma
              skłonności do skręcania w prawo-mamy ją stymulować z prawej strony, a oprócz
              tego słabo ciągnie główkę przy podnoszeniu za rączki.Prawdopodobnie będzie
              potrzebna rehabilitacjasadWczoraj-pediatra,dzisiaj-morfologia,jutro-okulista,w
              sobotę-neurolog,we wtorek-ortopeda. Dlaczego wszystko musi być w 6-tym tygodniu!
              Kupiłam "gry i zabawy z niemowlętami" i "rozwój umysłowy niemowląt"-niezłe.
              Opisane są fajne zabawy z niemowlętami wspierające ich rozwój.
          • ania175 Re: Styczeń 2004 10.03.04, 09:45
            Cześć Ula, ja też rodziłam w Trzebnicy - 6.stycznia. Bardzo miło wspominam tam
            pobyt.
            Pozdrawiam
            Ani
    • majcia74 Z życia styczniaków :) 05.03.04, 11:37
      Cześć Maminki smile
      U mnie w domu sytuacja opanowana smile
      Starszy synek wyzdrowiał i na szczęście nikogo nie zaraził. Uff...

      W środę zdecydowałam się na zakup szczepionki skojarzonej, którą zaszczepimy
      Maksia za miesiąc, w zwiazku z czym teraz został zaszczepiony tylko na
      żółtaczkę. Był dzielny i nie płakał przy wbijaniu igły w nóżkę tylko dopiero
      jak piguła zaczeła wpuszczać szczepionkę wściekle się wydarł i ... po 15
      sekundach zasnął smile Stres go powalił smile))

      Zastanawiam się jak to jest z tym unoszeniem główki przy podciąganiu bo Maks
      też nie chce jej podciagać natomiast gdy go nosimy na ręku to w zasadzie nie
      używam już drugiej ręki tylko odchylam się lekko do tyłu /nie zapominając o
      asekuracji smile/, a on sam i tak sztywno nosi głowę... czy to nie wystarczy? Czy
      bąble muszą dźwigać ją gdy są podciągane? Dodam tylko, że na krótko, ale unosi
      ją również z leżenia na brzuchu podpierając się raczkami, choć bardzo tego nie
      lubi, a szkoda, takie leżenie na brzuszku pewnie pomogłoby trochę na obolały
      brzuszek...
      Czy zmuszać go do leżenia na tym nieszczęsnym brzuchu?...
      Czy ktoś oprócz mnie ma dziecko, które tego nie lubi? Jeżeli tak to powiedzcie
      mi proszę jak go do tego przyzwyczaić? Może macie jakieś pomysły...

      Na marginesie: Mój starszy syn /Olek-10 lat/też jest ze stycznia smile
      I uwielbiał leżeć na brzuchu...smile

      Pozdrawiam
      Maja

      A oto mój Maksio /16.01.2004/
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10698651
    • yoska Re: Styczeń 2004 05.03.04, 14:40
      Hej,
      My już po szczepieniach- tych obowiązkowych (WZW B i DTP) i zalecaną
      szczepionką Act-Hib.
      Dominika rośnie jak na drożdżach- waży już 5200 g, czyli w niecałe dwa miesiące
      przybrała dwa kilo! Karmię ją tylko piersią.
      Jest bardzo spokojnym i pogodnym dzieckiem, prawie w ogóle nie płacze
      (odpukać!). W nocy budzi się średnio dwa razy na jedzenie, więc raczej daje
      mamie pospać smile. W ciagu dnia jeszcze dużo śpi, a poza tym wpatruje się w swoją
      karuzelkę (duże kolorowe pluszowe kwiaty), zaczepia je, gada do nich...
      Jest taka kochana, że wieczorem kiedy już starsza córka śpi i mogę bezkarnie
      tulić małą, walczymy z mężem kto ja będzie trzymał! Nie mogę przestać jej
      całować, a najchętniej to bym ją zjadła wink

      Dzisiaj taka piękna słoneczna pogoda, więc byłyśmy ponad dwie godziny na
      spacerze.

      Pozdrawiam,
      Asia mama Kamili (01.09.02) i Dominiki (10.01.04)
      • slonko12345 Re: Styczeń 2004 05.03.04, 16:41
        Patrycja bardzo lubi leżeć na brzuszku, więc nie muszę jej zbytnio do tego
        zachęcać. Rano, gdy męczą ją bączki i boli brzuszek, kładę ją na brzuchu i wtedy
        spokojnie zasypia. I tylko ja się męczę, żeby wówczas nie zasnąć smile
        Byłyśmy ostatnio u ortopedy i nic niepokojącego nie stwierdził, kazał tylko
        szeroko pieluchować. Czy Wy też tak musicie? Szczerze mówiąc jest to bardzo
        męczące - przy przewijaniu chociażby. No i śpioszki na 62 od razu okazały się za
        małesad(( Małej też chyba jest niezbyt wygodnie. Mam nadzieję, że to nie potrwa
        długo, choć moja znajoma musiała pieluchować córeczkę pół roku sad(((
        A jak jest u Was?
        Pozdrawiamy.
        Marta i Pati
        • zielona_mama Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie 05.03.04, 23:05
          Też byliśmy u ortopedy i na usg stawów biodrowych. U malucha wszystko jest w
          porządku. Lekarz w zaleceniach wpisał szerokie pieluchowanie, ale odrazu
          zaznaczył, że wystarczą pampersy.
          pozdrawiamy,
          marta i jerzyk
          • selin77 Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie 06.03.04, 14:13
            u nas też wszystko wporządku po ortopedzie, chociaz kazał szeroko pieluszkować,
            ale wydaje mi się że oni każdemu tak mówią smile) więc chodzimy w samym pampersie,
            bo jak wkładałam druga pieluszkę to było bardzo niewygodnie sad( i pupa była w
            gorze i plecki nierówno sad( A w środę do neurologa sad(( wrrrr...
            Grazyna
            • dela32 Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria. 06.03.04, 17:57
              Byliśmy dzisiaj u neurologa. Skrytykował dokumentnie szerokie pieluchowanie-że
              tak się robiło w latach 50-tych.Teraz wystarczy pampers, albo pielucha jakaś
              tam, ale nigdy zwykła,dodatkowa pieluszka tetrowa, bo przez to dziecko ma
              problemy z podnoszeniem głowy, ulewa się(no, fakt).No i mamy nie rehabilitację,
              ale "zabiegi pielęgnacyjne" metodą Bobath.
              • golobki Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria 06.03.04, 22:41
                Witaj,
                czy mogłabyś mi powiedzieć gdzie będziecie chodzić na te zabiegi pielęgnacyjne?
                Chciałabym zmienić małemu rodzaj ćwiczeń (oczywiście za aprobatą doktorków).
                Nas rehabilitują i przez to mój Brzdąc straszliwie płacze. Ponoć właśnie taka
                płaczliwa i bolesna jest metoda Vojty, a Bobath jest delikatna i b.przyjemna
                dla dzieciaczków.
                Pozdrawiam
                Asia i Łukaszek
                P.S. A czy wiesz może czemu lekarz zalecił Wam tą metodę a nie inną?
                • urszula1_edziecko Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria 06.03.04, 23:29
                  Hej Dziewczyny!
                  Tak czytałam Wasze posty i wychodzi na to ,że tu na rówiśnikach będę sobie
                  korzystała z Waszych doświadczeń, bo moja Asia na styczniowych dzieciach chyba
                  najmłodsza (30.01.)- tak więc, np. szczepienia mamy jeszcze przed sobą.
                  No i niestety mój tato, i mój starszy synek są chorzy, więc się boję, że nam
                  się to szczepienie jeszcze odwlecze. Acha, jeszcze do szczepień - ile
                  płaciłyście za tą kupną szczepionkę?
                  Nam też lekarz polecił szerokie pieluchowanie, ale tak na wszelki wypadek, bo
                  bioderka w porządku. A z tą asymetrią, to myśle, że prawie każde dziecko ma
                  swoją ulubioną stronę do układania główki, i chyba tylko dobry neurolog może
                  stwierdzić, czy to coś poważnego i trzeba rehabilitować. Mam nadziecie, że u
                  Was te zjęcia szybko przyniosą rezultaty, bo słyszałam jakie to nieprzyjemne.
                  Moja Asia układa się jak na razie na obie strony, tylko słabo główkę podnosi na
                  brzuchu - mam nadzieję, że to tylko jej lenistwo (dziedziczne wink ) a nie
                  problemy poważniejsze.
                  Chciałam Was jeszcze zapytać ile dajecie Maluszkom Vit.D3?
                  I jeszcze jedno:
                  Z okazji parszywej pogody życzę Wam i sobie rychłego nadejścia wiosny!!!!
                  Pozdrawiam,
                  Ulka
                  • katrin133 Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria 07.03.04, 09:17
                    CZeść Dziewczyny.
                    My już jesteśmy po szczepieniach. Mała waży 5950. Straszny grubas, a jest tylko
                    na piersi. Mam nadzieję że wyrośnie. Leżenie na brzuchu nie lubi. Główkę trzyma
                    dosyć sztywno. Bioderka w porządku. Męczą ją tylko kolki. Od 6 wieczorem, i nad
                    ranem. A poza tym jest grzecznym i spokojnym maluszkiem.
                    Pediatrów na Wołoskiej polecam z własnego doświadczenia. Piszecie o asymetrii i
                    kręczu szyjnym. Mój starszy synek też to miał. Niestety zostało to zlekceważone
                    przez naszą pediatrę w przychodni i ja prywatnie byłam u rechabilitantki. Tylko
                    to już na ćwiczenia i masaże było trochę za późno. Mały miał 10 m-cy. Strasznie
                    płakał i się wyrywał. Nie miałam sumienia go w domu męczyć, no i niestety ma
                    lekko spłaszczoną twarzyczkę. Jeżeli ktoś się nie zna to nie pozna, ale ja otym
                    wiem. Co się z tym wiąże: chodzi bardzo często z uchyloną buzią, bo mięśnie
                    żuchwy nie są wyrobione no i musze uważać na kręgosłup. Bp u takich dzici
                    bardzo często dochodzi do skrzywień. Najlepszy jest basen. Niestety w okolicy
                    dla taKich maluchów nie ma.
                    Kończę bo się weronika obudziła.
                    Kasia
                    • golobki Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria 07.03.04, 13:22
                      Witam,
                      pozdrawiam Grubaska wink a już myślałam, że mój Łukaszek jest największym
                      tłuścioszkiem wink))) Ale niech nasze Brzdące dużo jedzą i zdrowo rosną smile
                      Cieszę się, że polecasz pediatrów na Wołoskiej, bo jak dostałam plik skierowań
                      i recept - to troszkę zwątpiłam. Jak byłam u mnie w rejonie to tylko recept
                      doktor mi powypisywała i nic więcej nie stwierdziła - żadnej asymetrii. Powiem
                      Ci, że mój mały choć ma dopiero 2 miesiące też straszliwe płacze sad i dlatego
                      zaczęłam wypytywać się o jakieś inne ćwiczenia niż Vojty. szkoda mi poprostu
                      maleństwa - rehabilitantka oddaje mi go tak bardzo spłakanego, że tylko cyc koi
                      jego ból... szkoda mi, że dzieciątko tak cierpi, ale faktycznie, lepiej
                      wcześniej wykryć i wyleczyć tą wadę.
                      dzięki za post.
                      Pzdrawiam - Asia z Łukaszkiem
                  • selin77 Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria 07.03.04, 12:31
                    hej, witaminy D3 daje 2 kropelki dziennie.
                    Za szczepionke zapłaciłam 60 zł, ale nastęone już będą kosztować około 130 zł smile)
                    Na spacerki wychodzimy codziennie na jakieś półtorej godzinki, ale chce mi się
                    już wiosny smile))
                    Pozdrawiam Grazyna
                    • dela32 Re: Styczeń 2004-Bobath, szerokie pieluchowanie. 07.03.04, 13:34
                      Mieszkamy na Śląsku,więc Na pielęgnację będziemy chodzić chyba w Katowicach,
                      ale ja pochodzę z Warszawy i mam namiary na podobno super panią neurolog.Jeśli
                      chcesz, podam Ci na priva.Jakaś pani profesor, która specjalizuje się w
                      zakażeniach wewnątrzmacicznych. Jak będziemy z wizytą u dziadkó w W-wie, to mam
                      zamiar się do niej wybrać. Neurolog u kt. byliśmy wczoraj to kobieta z Centrum
                      Zdrowia Matki Polki, czy jakoś tak się to tutaj nazywa(taki odpowiednik naszego
                      Centrum Zdrowia Dziecka).Kobieta wydała mi się bardzo rzeczowa i kompetentna.
                      Stwierdziłą, że Ala ma asymetrię dwustronną, czyli jest ok., bo każde dziecko
                      ma taką, tzn. co kilka dni wybiera sobie jedno "dziecko"(bo w dziecku jest
                      dziecko prawe i dziecko lewe)i obserwuje któe jej się bardziej podoba, a
                      pielęgnacja ma jej pokazać, że dobre są "oba dziecka" i nie trzeba żadnego
                      faworyzować.Może gdyby nie to, że Ala z racji przebytej choroby(o kt.pisałam
                      wyżej) jest dzieckiem "z niskim ryzykiem neurolog." i dlatego chodzimy z nią po
                      najlepszych lekarzach, to może nikt by tego nie zauważył.Powiedziałą, że nam
                      wystarczy pielęgnacja, a nie rehabilitacja.JAk powiedziałąm, że podobno któraś
                      z metod (Voita, czy Bobath)jest bolesna, to powiedziała, że to nieprawda.A to
                      którą metodę się wybiera-zależy chyba od tego czy dziecko trzeba "rozruszać",
                      czy wyciszyć. Ala ma obniżone napięcie, ale jest nadpobudliwa ruchow, tzn. jak
                      ją przewijam, to miota mi się po przewijaku, odkręca główkę w różne strony.I
                      dlatego Bobath. Tak powiedziała ta neurolog.I że Bobath jest trudniejszy i na 6
                      Voitów przypada jeden Bobath.Że taki czasochłonny chyba, nie wiem.Pokazałą jak
                      Alę nosić, jak układać na przewijaku, itp. A co dalej-zobaczymy po pierwszej
                      wizycie u rehabilitanta.Jeśli będziesz chciała pogadać coś więcej na ten temat-
                      podam Ci nr GG.
                      - POwiedzcie co z tym szerokim pieluchowaniem? Ja już nic nie rozumiem.
                      Neurolog twierdzi, że dodatk. pieluchę tetrową kładło się w latach 50-tych, a
                      nie teraz i że spowalnia to podnoszenie główki, itp.I że wystarczy pampers.Że
                      to już jest szerokie pieluchowanie. Co Wy na to???
                      - VITAMINY D3 daję 3 krople.
                  • golobki Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria 07.03.04, 13:28
                    Witam,
                    nam pediatra przepisała Vigantol - podajemy 1 kroplę dziennie.
                    • agika Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria 07.03.04, 23:50
                      Dziewczyny, co neurologa chodzicie z wlasnej inicjatywy, czy macie
                      skierowanie/ zalecenie od pediatry ?
                      My chodzimy na razie tylko do pediatry, a ona nic o neurologu nie mowila.
                      Robilismy tez przeswietlenie (USG) bioderek, wszysto w porzadku.
                      Tomcio chyba nie ma ulubionej strony - w zaleznosci od dnia spi albo na wznak ,
                      albo obraca glowke w prawo lub lewo (choc moze troche czesciej w prawo).

                      No wlasnie, kiedy mowi sie o asymetrii ?? - gdy dziecko preferuje czasami jedna
                      strone , czy gdy w ogole nie uzywa drugiej?

                      Glowke juz ladnie podnosi gdy lezy na brzuszku,ale po kilku minutach sie meczy
                      i trzeba go odwracac spowrotem na plecki, bo inaczej zaczyna marudzic. Nie
                      pomaga wtedy zadne zabawianie. Na brzuszku lubi lezej tylko na kims, najlepiej
                      na tacie, a tak samemu na kocyku woli na pleckach - wiecej widzi. A najlepiej
                      w ogole to na raczkach.

                      Ile czasu Wasze dzieci potrafia skupic sie na zabawie z soba ?
                      Tomcio bardzo lubi pacac raczka w wiszace zabawki i rozmawiac z nimi, ale po
                      kilkunastu minutach nudzi sie i trzeba go bawic sie razem z nim.

                      Agika

                      • slonko12345 Re: Styczeń 2004-szerokie pieluchowanie,asymetria 08.03.04, 09:59
                        Ja wit. D daję jedną kroplę.
                        Patrycja jest w stanie zająć się "sama sobą" przez ok. 20 minut, później zaczyna
                        jej się nudzić. Żeby zrobić coś w domu, sadzam ją w foteliku samochodowym i
                        zabieram np. do kuchni. Wytrzymuje tak ok. pół godziny, więc muszę się nieźle
                        zwijać, żeby zdążyć przygotować jakiś obiad albo pozmywaćsmile))
                        Niestety po spacerze, na którym smacznie śpi, nie ma ochoty na drzemkę i do
                        wieczora z reguły już nie śpi... Wystarcza jej drzemka przed południem i
                        półtorej godzinki na spacerze...
                        Pozdrawiamy.

                        Byle do wiosny!!!
                        • dela32 Re: Styczeń 2004-ile śpią? 08.03.04, 11:04
                          Ile spią 6-tygodniowe niemowlaki? Moja córeczka jest chyba zbyt senna, co może
                          byc zw. z napieciem mięśniowym.Albo płacze albo spi. Chwil gdy nie płacze i nie
                          śpi jest b. mało.zaczełam nawet zapisywać,zeby to zliczyć.Napiszcie prosze jak
                          u Was w tym wieku.
                          • dagi.j Re: Styczeń 2004-ile śpią? 08.03.04, 13:34
                            hej moj maluch w dzien spi ok 3,5godz ale przyznam ze coraz dluzej potrafi
                            zajac sie soba natomiast wieczorem zasypia o 22 i spi do 4:30 mysle ze sam juz
                            wyeliminowal nocne jedzenie nie przejmuj sie kazde dziecko to indywidualista i
                            wydaje mi sie ze nie ma co porownywac bo mozna nie potrzebnie sie denerwowac
                            pozdrawiam Daga i Hubercik
      • zielona_mama zabawa z maluchem 08.03.04, 11:09
        Zazdroszczę tym mamom których pociechy potrafią zająć się sobą... Mój synek
        najwyżej 5 minut patrzy na karuzelę i uśmiecha się do kręcących się zwierzątek,
        a potem zaczyna się nudzić. Tak więc jedyny czas kiedy mogę się zająć domem i
        sobą to wtedy kiedy Jerzyk śpi (niestety te drzemki robią się co raz krótsze).
        Mam nadzieję, że mata edukacyjna, którą zamierzam mu kupić w przyszłym tygodniu
        będzie bardziej zajmująca niż karuzela.
        pozdrawiam
        marta
        • slonko12345 Re: zabawa z maluchem 09.03.04, 12:06
          Dela, Patrycja śpi niestety bardzo mało w ciągu dnia - ok 3-4 godzin w sumie, z
          czego półtorej na spacerze sad(
          Za to w nocy śpi coraz dłużej - od 22 do 8-9 i budzi się ostatnio tylko raz,
          ok.4 na jedzonko(oby tak dalejsmile))
          A ja chcialam Cię zapytać o książkę "Gry i zabawy z niemowlętami". Widziałam w
          Merlinie i zastanawiałam się, czy zamówić. Warto? A może kupiłaś ją w księgarni,
          ja wolałabym szczerze mówiąc tą drogą zamiast płacić za przesyłkę. Jeżeli
          oczywiście w księgarniach jest dostępna. Napisz coś o niej.
          Pozdrawiam,
          Marta
          • dela32 Re: zabawa z maluchem 09.03.04, 13:53
            Co do w.w. książki-jest chyba niezłą, choć moim zdaniem trochę "pachnie
            amerykańszczyzną".Ja zamówiłam razem z drugą pozycją tej autorki:"Zabawy
            umysłowe dla niemowląt",dostałam chyba po 2 dniach.Ta druga jest sporo
            tansza.Przykład zabawy:"Spróbuj zaśpiewać jakąś piosenkę, niajpierw wysokim
            tonem, a następnie niższym i przyciszonym. Obserwuj reakcję dziecka na te różne
            dźwięki".Albo:"Mów do dziecka o wszystkim co robisz.Opisuj co robisz gdy myjesz
            ręce, gdy się ubierasz, itp.Staraj się recytować wierszyki i śpiewać.Często
            zmieniaj tonację głosu.Najpierw wysokimi, następnie niskimi, tonem śpiewnym,
            łągodnym, itp."(im więcej się mówi do niemowlaka,tym więcej połączeń nerwowych
            odpowiedzialnych za mowę wykształci się w jego mózgu)".
            -Dzięki że napisałąś, że Twoje dziecko śpi od 22 do 8-9 rano. Ja jestem -
            przyznaję-przewrażliwiona i martwi mnie małą aktywność córki.Przeraziłąm się,
            gdy dzisiaj spała od 22.30 do 7.30 rano z przerwą na jedzenie o 5.00(jadła
            przez sen).
            -W przyszły czwartek idziemy na wizytę kwalifikującą na Bobathy...Już się boję,
            jak Ala to będzie znosiła. NAjbardziej martwi mnie to, że ma kłopoty z
            termoregulacją(czasem sinieje przy zmianie pieluszki, mimo że staram się szybko
            jak mogę), a tam pewnie będą ją często rozbierać...
    • selin77 Re: Styczeń 2004 09.03.04, 16:47
      Jak ja wam zdroszczę smile) że wasze pociechy w nocy tak ładnie śpia, mój budzi sie
      co 2 lub 3 godzinysad( Co prawda je i zaraz idzie spac dalej, ale zazwyczaj już z
      nami w łóżku, bo ja usypiam i potem żąłuję że go nie przełozyłam sad
      Jutro idziemy do neurologa sad( o zgrozo już się boję co nam powie sad(((
      mam nadzieje że nic tam poważnego nie znajdzie i nie bedzie się trzeba długo
      masowac czy tam rehabilitować smile)
      Grazyna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja