Styczeń 2004

    • selin77 ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.01.05, 23:07
      Dziś 26 stycznia i życzenia dla:

      Martynki córeczki magdy_marek

      Wszystkiego naj najlepszego duzo zdrówka szczęścia i uśmiechu na twarzy
      życzy Grażyna z chłopakami smile))
    • selin77 ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.01.05, 00:16
      dziś już 27 stycznia i życzenia dla:

      Oliwki córeczki agunek1
      Szymusia synka malwes

      Wszystkiego naj najlepszego dużo zdrówka i śmiechu na twarzy smile)
      życzy Grazyna z chłopakami smile))
      • ania175 Re: ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.01.05, 09:57
        Dołączam się do życzeń dla Oliwki i Szymusia. Rośnijcie zdrowo na pociechę
        rodzicom.
        Ania z Leonkiem.
        • mojafasolka Re: ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.01.05, 13:36
          Witam wszystkie mamy styczniowych dzidziusiów!
          Wszystkiego dobrego dla roczniaków i pozdrowienia dla młodszych bąbelków.
          A mój skarb ostatniego dnia stycznia skończy roczek. Filipek ma 8 ząbków,
          pięknie się uśmiecha i chodzi za rączkę, a nawet próbuje sam. Wybieramy się
          niebawem do żłobka (ale wyzwanie, zwłaszcza dla mamy).
          Pozdrownienia,
          Ania & Filipek
          • iwonafilip Re: ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.01.05, 14:40
            najlepsze zyczenia dla Oliwki i Szymka rosnijcie zdrowo i bądzcie szczesliwi
          • iwonafilip Witamy 27.01.05, 14:44
            witam cie Aniu i przesyłam mocne buziaki dla imiennika mojego syneczka
            napisz więcej o swoim Filipku

            a tak z innej bajki to nauczyłam dziś mojego misiaka dawać czesc wyciaga raczkę
            i mówi "ceś" a przy uscisku dłoni energicznie macha raczką

            jutro idziemy do lekarza zmienic leki bo tych nie moze za długo przyjmowac
            mój misio zaczął juz ładnie jeść najchętniej parówki i to dwie na raz

            pzdr iwona i filip
          • selin77 Witam :)) 27.01.05, 20:13
            Witam nową koleżankę i małego Filipka smile)
            Oczywiscie zaraz wpiszę was na " listę styczniaków "

            Grazyna
    • selin77 LISTA NA DZIEŃ 27.01.2005 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.01.05, 20:17
      1.
      Kubuś synek mamy_usia
      2.
      Kubuś synek ewykubus
      3.
      Kubuś synek mamki.80
      Jakub synek roxie5
      5.
      Mateuszek synek eli8
      6.
      Krzyś synek selin77
      Leonek synek ani175
      Kacper synek gosiek19
      Weronika córeczka agachrzanowsky
      Jakub synek moniki.pap
      Wiktorek synek grubakama
      7.
      Marek synek jotki34
      Gabrysia córeczka kakatom11
      Zosia córeczka blanci31
      8.
      Łukaszek synek golobki
      9.
      Hania córeczka solki11
      Igorek synek adriasc
      10.
      Dominika córeczka yoski
      Kajtuś synek piechotki1
      Iga córeczka mamaigi
      11.
      Maja córeczka maja1101
      12.
      Oskarek synek angelki2
      Laura córeczka linduszki
      13.
      Patrycja córeczka slonko12345
      Hubert synek dagi.j
      Jerzyk synek zielonej_mamy
      Kubus synek ptaszyny
      Oliwia córeczka agamamaolika
      14.
      Rozalka córeczka mabrulki
      Staś synek mbkow
      Kinia córeczka anki.k
      Alek synek aleksawka
      Antoni synek ethomas
      15.
      Tomcio synek agiki
      Małgosia córeczka rjagiu
      Sebastianek synek lilaa
      Wikunia córeczka haribo
      16.
      Maksio synek majci74
      Alicja córeczka ewis
      Karolinka córeczka balbiny91
      17.
      Reginka córeczka renki14
      Kubuś synek mamaquby
      18.
      Weronika córeczka katrin133
      Laurka córeczka lauracorciaasi
      19.
      Dominika córcia rybkawielorybka
      20.
      Oleńka córeczka anku_wet
      21.
      Dobrawa córcia miniakoz
      Filipek synek iwonafilip
      Michałek synek julitki76
      Kacperek synek agadon
      Grzes synek renpul
      22.
      Oleńka córeczka unruzanki
      23.
      Julcia córeczka betiny25
      Ala córeczka deli32
      26.
      Martynka córeczka magdy_marek
      27.
      Oliwka córeczka agunek1
      Szymuś synek malwes
      29.
      Madzia córeczka kasiah6
      30.
      Michał synek Keluwe
      Asia córeczka urszula1_edziecko
      Jakub synek beecia
      Hania córeczka agi305
      Piotrus synek joannago
      31.
      Staś synek domil
      Filipek synek mojejfasolki


      Mam jeszcze jednego chłopczyka:

      Bunio-Kubunio synek anett-p Tylko że niestety nie jest podane kiedy dokładnie
      sie urodził smile)))


      Grażyna
    • ania175 Najlepsze zyczenia urodzinowe !!! 28.01.05, 11:22
      Ja juz tradycyjnie składam wcześniej najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla
      weekendowych jubilatów. W weekendy nie mam czasu na zaglądanie do komputera -w
      pracy zawsze znajdę jakąś chwilkę aby zajrzeć na edziecko smile

      A wiec dużo zdrówka, słońca, uśmiechu i słodyczy dla sobotniej jubilatki Madzi
      oraz dla niedzielnych jubilatów: Asi, Hani, Jakuba, Michałka i Piotrusia
      życzą
      Ania z Leonkiem.
      • iwonafilip Re: Najlepsze zyczenia urodzinowe !!! 28.01.05, 12:24
        my równiez dołączmy sie do zyczeń dla jubilatów weekendowych wszystkiego
        najlepszego zdrówka i radości oraz mnóstwa zabawek zycza iwona i filipek

        jedziemy do babci od dziś do środy włącznie mam same egzaminki brrr musze
        szybko pozaliczac do konca i przeprowadzka brrr to tez mi sie nie podoba
        mieszkac bedziemy prawdopodobnie na grochowie choc nie jestem tego jeszcze
        pewna (mieszka tam moja kolezanka z czasów lubelskich wiec choc jedna zanjoma
        twarz) jak ja tego nie lubie przeprowadzamy sie srednio co dwa lata i ciągle
        nowe miejsca i nowi ludzie a właśnie sie tu zaklimatyzowałam...

        buziaki dla maluchów
    • miniakoz Re życzenia urodzinowe 28.01.05, 13:23
      Wszystkim solenizantom końca stycznia życzymy wszystkiego co najlepsze dużo
      słońca w sercu i uśmiechu na twarzy od Mileny i Dobrawy.Dobrunia chora chyba
      przeziębiła sie gdy na sankach próbowała łapać śnieg do buzi.Bardzo marudna i
      rozpalona, ciągle woła do mnie "mla, mla" a ja nie wiem o co chodzi.Więc życzę
      wszystkim zdrówka!
      • jotka34 Ania, gratulacje!!! 28.01.05, 20:11
        Ania, gratuluję ciąży!
        Leonek na pewno będzie Wam wdzięczny za rodzeństwo, szczególnie takie bliskie
        wiekowo.
        A Ty sobie też ze wszystkim poradzisz.
        Ja mam synów z odstępem rok czasu. Teraz mają 10 i 9 lat. Miałam dobrze z nimi,
        bo drugi był taki spokojny, wszystko mu pasowało, na nic się nie skarżył, nie
        chorował, był po prostu bez najmniejszych problemów. A po roku robiłam z nimi
        wszystko razem, tzn. co z jednym to i z drugim, wspólna zabawa, wspólne
        jedzenie, wspólne kąpanie, wspólne spanie.
        Potem to już nie potrzebowali nawet mnie do zabawy, bo zawsze mieli wspólne
        towarzystwo do zabawy i było fajnie.
        Teraz jak mam Marka i 4 lata starszego Michała to oddzielnie muszę się zająć
        jednym i oddzielnie drugim, dla każdego trzeba co innego.
        Po prostu i tu są plusy i minusy i tu.

        Życzę zdrowia i siły. Dobrze znosisz ciążę?
        Serdecznie pozdrawiam
        Jola
        • ania175 Re: Ania, gratulacje!!! 31.01.05, 11:14
          Dziękuję bardzo Jolu!!!
          Właśnie wszystkie moje wątpliwości i obawy rekompensuje mi myśl, ze maluchy
          będą w podobnym wieku i będą stanowić drużynę. Mi bardzo tego brakowało w
          dzieciństwie, bo byłam duzo dużo młodsza od moich sióstr.
          Myśle też, ze Leonkowi łatwiej będzie znieść teraz rywala smile
          Ciążę znoszę raczej dobrze - tak jak poprzednią, choć mam wrazenie ze troszke
          częściej mnie mdli, choć to jest naprawdę chwilowe i szybciutko mija. I tak
          sobie myśle, że skoro teraz jest tak jakby troszeczke inaczej to moze tym razem
          będzie dziewuszka wink
          Jolu bardzo dziekuję za Twój list.
          Serdecznie pozdrawiam
          Ania.
      • jotka34 Gdzie mieszkacie? 28.01.05, 20:13
        Ludzie !!!!!!!!!!!
        Gdzie mieszkacie, że u Was jest śnieg? U mnie nie ma wcale, mieszkam na
        północnym Mazowszu.
        • selin77 WARSZAWA 29.01.05, 15:24
          Ja mieszkam w Warszawie, i unas troszkęteraz sięzimy zrobiło, na górkę można
          wyjść smile)

          Grazyna
        • miniakoz Re: w Szczecinie super śnieg 29.01.05, 15:45
          jest tak ładnie, że chyba umieszcze zdjecia zimy na "zobaczcie" robie zdjecia
          przez okno bo chorujemy w domku.Pozdrawiam
          • selin77 Re: w Szczecinie super śnieg 29.01.05, 19:53
            Śliczna ta Twoja Dobrusia ..... i śnieg na fotkach też śliczny smile)
            U nas już niestety resztki śniegu, a na górce to kawałkami już sama ziemia sad((
            niestety.
    • selin77 ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.01.05, 01:28
      Dziś już 29 stycznia i życzenia dla:

      Madzi córeczki kasiah6

      Wszystkiego naj najlepszego duzo zdrówka i miłości

      życzy Grażyna z chłopakami smile)
    • selin77 ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.01.05, 20:16
      Dziś 30 stycznia i życzenia dla:

      Michałka synka keluwe
      Asi córeczki urszuli1_edziecko
      Jakuba synka beeci
      Hani córeczki agi305
      Piotrusia synka joannago

      Wszystkiego naj najlepszego duzo zdrówka szczęścia miłości i uśmiechu na twarzy
      życzy Grazyna z chłopakami wink))
      • miniakoz Re: ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.01.05, 10:31
        No to kończymy sezon urodzinkowy.Wszystkim jubilatom duzo zdrówka i usmiechu na
        twarzy.
        U nas juz mam nadzieje po chorobie ,to była chyba trzydniówka ale dziecko juz
        dzis jest jak dawniej, krzyczy, piszczy , rozrabia a wczoraj jeszcze pokładała
        sie na nas.Przez ta chorobe nauczyła sie spac na brzuszku od czasu jak zasnęła
        na mnie i spała tak ponad godzone przytulona, biedulka.A po śniegu juz ledwo
        ślad.Pozdrawiamy
        • ania175 Re: ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.01.05, 11:28
          Najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla najmłodszych styczniaków na naszym
          forum - Stasia i Filipka.
          Ania z Leonkiem.
    • iwonafilip Re: Styczeń 2004 30.01.05, 23:11
      wszystkiego najlepszego dla dzisiejszych jubilatów

      Filipek czuje sie chyba troche lepiej przynajmniej tak to wyglada smile
      ja mam za sobą kilka strasznych egzaminów a teraz czekanie na wyniki brrr
      jeszcze tylko troszke i bedzie po krzyku

      mój małpiszonek znalazł sobie ostatnio nowe zajecie, zabawa kluczami nie wazne
      od czego są i tak trzeba je włożyc w zamek w drzwiach. problem w tym ze nie
      bardzo mu to wychodzi. w rezultacie pół dnia spędzam przy drzwiach wkładając i
      wyjmując klucze z zamka. mam nadzieje ze szybko mu sie to znudzi bo ja mam juz
      dość. a jaki jest płacz jak nie chce mu pomagać ... straszne

      no i sie napisałam. miłej nocki maluch wstał bedzie wesoło
      • ania175 Re: Styczeń 2004 31.01.05, 11:25
        Mój Leonek też bardzo lubi zamykać i otwierać drzwi. To już niemal rytuał. Jak
        wracam z pracy to leci do mnie od razu na rączki i sięga po klucze. Po czym
        troszke stoimy przy drzwiach i zamykamy wszystkie zamki (najczęściej pilotem od
        garażu smile) A potem kluczyki trzeba ładnie odłożyć na miejsce - robi to
        niechętnie, ale jakoś idzie.
        Trzymam kciuki za zdanie egzaminów!
        Pozdrawiam
        Ania.
        • agika Re: Styczeń 2004 31.01.05, 13:36
          Gratulacje Aniu, najlepsze zyczenia dla Ciebie , Leonka i fasolki ! Zazdroszcze
          Ci smile ja bede musiala troche poczekac - maz chwilowo ma prace w innym miescie i
          do domu przyjezdza na weekendy , a nie chce byc sama w ciazy.

          Tymczasem Tomcio wczoraj odkryl radosc samodzielnego chodzenia - do tej pory
          cos tak drobil po kilka kroczkow , ale wczoraj jak sie rozpedzil to nie chcial
          przestac, skonczylo sie rozbitym nosem, ale i to nie bylo przeszkoda do
          dalszych prob. W kazdym razie dopiero obietnica podwieczorku zapedzila go do
          wozka (padal juz ze zmeczenia , ale on sam ).
          A ostatnio ulubione zajecie na spacerach- kucanie na ziemi i podawanie mamie
          wszystkich znalezionych skarbow : trawek , kamyczkow, papierkow, sniegu (jesli
          akurat jest), no i zaczelo sie tez odkrywanie samochodow - swiatelka, drzwi ,
          opony, kazdy po kolei smile

          Czy Wasze dzieci jedza w nocy ? Tomcio zwykle budzil sie 1 , 2 razy na moje
          mleczko, ale od kilku dni budzi sie i 4 razy, i jest wyraznie glodny. Dalismy
          wiec raz, nie majac juz sily na n-te karmienie i po ilus tam minutach wycia -
          butle z mlekiem - wypil wszystko w ekpresowym tempie i ladnie zasnal. Metode
          stosujemy juz 2 noce (butla po drugiej pobudce) i dziala, tylko... czy to
          normalne ?? , co mozna dawac wieczorem , zeby wystarczala no dluzej ?
          Agika
          • iwonafilip Ostatni dzień stycznia 31.01.05, 14:44
            dziś ostatni "urodzinowy" dzień wiec zyczenia wszystkiego naj naj najlepszego
            dla dzisiejszych jubilatów i buziaki dla wszystkich naszych roczniaków.

            Agika jeśli Tomcia budzi głód to spróbuj dawać mu bardziej kaloryczną kolację.
            mój Filip zjada na noc ok 300 ml gęstej kaszki np. mleczno-owsianej i do rana
            mu starcza. natomiast moi znajomi dają dziecku na noc jakieś mięsko lub parówki
            bo tylko wtedy śpi do rana. no i gratulacje dla małego odkrywcy dobrze ze sie
            nie zniechęca smile

            uciekamy na spacerek pediatra pozwoliła nam juz wychodzic wiec korzystamy póki
            mozna

            pzdr iwona i filip
    • balbina91 Re: Styczeń 2004 31.01.05, 18:55
      Dziękuję za życzenia urodzinowe dla mojej córeczki Karolinki, która urodziła
      się 16 stycznia. Odpowiadam dopiero teraz, gdyż byłam w szpitalu z powodu
      narodzin mojej drugiej córeczki, która pojawiła się na świecie półtora miesiąca
      za wcześnie i mam teraz w domu dwa styczniaki i póki co, totalne wariatkowo -
      całe dnie i noce karmię i przewijam, w międzyczasie próbuję coś zrobić w domu,
      ale spać to już nie mam kiedy. Jotka34, Ty masz dwóch synków z tak małą różnicą
      wieku, napisz proszę coś pocieszającego, bo chwilami mam wrażenie, że nie dam
      rady...
      Moja Karolinka jeszcze sama nie chodzi, tylko za rączkę. Mówi "mama", "tata" i
      wydaje dużo innych niezidentyfikowanych dźwięków. Dużo je, ale też bardzo dużo
      się rusza, więc w sumie jest szczuplutka - waży ok. 10 kg, mierzy ponad 80 cm.
      Potrafi bardzo ładnie sama się bawić - najchętniej klockami, uwielbia "czytać"
      książeczki, kąpiel tak uwielbia, że nie daje się z niej wyciągnąć. Bardzo dużo
      się śmieje, ogólnie jest pogodna. Ma 12 zębów, które okupiła dużymi
      cierpieniami. Urodziny obchodzimy dopiero w najbliższą sobotę właśnie z powodu
      mojej nieobecności w domu.
      Pozdrawiam wszystkie mamy styczniowe, a dzieciaczkom życzę wszystkiego
      najlepszego.
      Balbina
      • iwonafilip Re: Styczeń 2004 02.02.05, 18:03
        Balbinko gratuluje narodzin córeczki trzymajcie sie cieplutko. jak malutka ma
        na imie? napisz cos wiecej

        dziewczynki czemu sie nie odzywacie? a moze to mój komputer nie pokazuje mi
        waszych postów? smile piszcie coś bo tu smutno i niedługo spadniemy na drugą stronę

        dzisiaj byłam w szkole. egzamin miał byc o 10 a czekalismy do 15 i w koncu mgr
        zrobiła nam łaske i nas przyjęła. myslalam ze tam zdechne. malusiek całą noc
        wariował. kolejny ząb. i znowu męki. jak ja tego nie lubię. on się męczy ja też
        juz padam z nóg. a tu jeszcze inne obowiązki. jak dobrze ze nie muszę
        pracować smile

        pozdrawiam wszystich PISZCIE DROGIE STYCZNIOWE EMAMY

        [URL=img72.exs.cx/my.php?loc=img72&image=don0ke.jpg]img72.exs.cx/img72/81/don0ke.th.jpg" border="0" alt=" img72.exs.cx/img72/81/don0ke.th.jpg">[/URL]
      • selin77 Gratulacje balbina91 02.02.05, 18:03
        Gratulacje balbina , mam nadzieje że z małą jest wszystko oki???
        Pozdrawiam Grazyna
      • ania175 Re: Styczeń 2004 04.02.05, 10:25
        Ogromne gratulacje Balbina!
        Życzę dużo siły do opieki nad dwoma styczniakami i dużo dużo zdrowia.
        Ja też w tym roku urodzę kolejnego bobaska (w sierpniu).
        Napisz proszę jak radziłaś sobie w ciąży, szczególnie chodzi mi o dźwiganie
        Karolinki. Ja czesto wieczorami jestem sama i musze niestety Leonka czasami
        podnieść. Miałam pewne dolegliwości być moze związane własnie z dźwiganiem ale
        już jest OK.
        Pozdrawiam
        Ania.
        • iwonafilip Re: Styczeń 2004 04.02.05, 14:17
          a u nas słoneczko cieplutko i miło
          az chce sie spacerowac. no w moim przypadku to biegac za piszczącym ze
          szczęścia łobuzem. oj tak oglądanie przejezdzających samochodów to wielka frajda

          mielismy tragiczną noc maluch znowu płacze przez ząbki biedactwo moje

          buziaki dla maluchów

          img223.exs.cx/img223/5201/fifizmam7ue.jpg" border="0" alt="img223.exs.cx/img223/5201/fifizmam7ue.jpg">
          • ania175 Re: Styczeń 2004 04.02.05, 14:27
            U nas dla odmiany noc była spokojna. Własciwie to często sie zdarza, ale
            ostatnio kiedy wróciłam z imprezy firmowej o 2 w nocy (o ja wyrodna matka!!! i
            w dodatku w ciążysmile) Leonek zafundował mi dodatkowo bezsenną noc a drugiego
            dnia musiałam iść do pracy. Nie muszę opisywać jak się czułam.

            Na szczęście teraz jest dziadek i Leonek moze skorzystać z ładniejszej pogody.
            Dzisiaj właściwie słońce tylko chwilami widać ale i to dobre.
            Czekam z utęsknieniem na wiosnę.
            Pozdrawiam weekendowo
            Ania.
    • selin77 ŻYCZENIA URODZINOWE !!!!!!!!!!!!!!!!!! 31.01.05, 21:53
      Dziś 31 stycznia i życzenia dla:

      Stasia synka domil
      Filipka synka mojejfasolki

      Wszystkiego naj najlepszego dużo uśmiechu i miłości
      życzy Grażyna z chłopakami smile))
    • selin77 Re: Styczeń 2004 03.02.05, 00:12
      Krzyś waży 12,400 97 centyl !!!!!!!!
      mierzy 77 cm

      Grażyna
      • iwonafilip Re: Styczeń 2004 03.02.05, 10:42
        Grazynko wiec za te centyle przekaz Krzysiowi 97 buziaków brawo. w zyciu bym
        nie powiedziala ze on tyle wazy. mój szczypiorek jest na 10tym centylu i do
        Krzysia mu daleko. jak go ostatnio przed kąpielą posadziłam rozebranego na
        nocniku az sie przeraziłam taki chudzielec same kości ale w ciuszkach tego tak
        nie widać smile
        mój mąz tez był kiedys chuderlaczkiem a teraz... 100 kilo zywej wagi wiec sie
        nie martwie

        ostatnie wyniki całkiem dobre niestety pediatra powiedziala ze te infekcje będą
        powracać (nie czekamy na to)

        do przeprowadzki coraz blizej ciekawe jak misio to zniesie

        idzie kolejny zabek. zapowiada sie nieciekawie kolejne łzy mojego malucha.
        między 1 a 3 które pojawiły sie juz jakis czas temu wychodzi dwójeczka

        taka piekna u nas pogoda wiec idziemy na spacerek chodzimy juz bez wózeczka bo
        mały woli sam biegać

        pozdrawiamy wszystkie styczniaki
        • agika Re: Styczeń 2004 03.02.05, 12:26
          u nas tez zabko ida, juz tak szlu od kilu miesiecy (Tomciowi zawsze wychodza
          grupowo) - ale wczoraj przyuwazylam dwie dwojki dolne - juz prawie przebite.
          Ale za to we wtorek wieczorem byl marudny jak chyba jeszcze nigdy - a
          to: "poczytaj ksiazeczke" , "nie ta , tylko , ta ", po kolejnej stronie - znow
          zmiana ksiazeczki - w sumie chyba nie doczytalismy zadnej do konca, pozniej
          bylo , ze chce grac, za chwile juz nie chce , pozniej placze , bo jednak chcial
          (a ja sadzam na krzeslo, zsadzam, i znow sadzam i tak w kolko macieju), to samo
          z jedzeniem. Uff.

          Iwona , dobrze ze juz infekcja sie skonczyla. Ostatnio kolezanka, majaca
          synka - dwulatka opowiadala mi ze jej tez lekarz powiedzail ze maly bedzie
          chorowal o ukonczenia trzech lat - musi sie rozwinac system odpornosciowy.
          Coz , nie pocieszylam Ciebie , tyle , ze jak juz swoje odchoruje to pozniej
          bedzie zdrowy jak rydz.

          A jak chodzisz na spacerek bez wozka , to Filipek chce wracac do domu ? Bo jak
          my zaczelismy niedawno wychodzic, z wozkiem wprawdzie, ale Tomcio maczerowal
          sam , to nie bylo mowy o powrocie - trzeba bylo zaliczyc wszystkie place zabaw,
          wszystkie pieski, pozniej juz nie mial sily chodzic sam, probowal wiec na
          czworakach ,ale za nic nie dal sie wlozyc do wozka , albo wziac na rece,
          Dopiero obietnica deserku podzialala.

          Grazyna - gratulacje dla Krzysia, juz sobie wybrazam noszenie takiego kloca, ja
          czasami juz przy moich prawie 11 kg wysiadam

          Balbina - gratulacje dla mlodej mamy i coreczki , napisz cos wiecej

          Agika

          • iwonafilip Re: Styczeń 2004 03.02.05, 21:12
            agika napisała:
            Iwona , dobrze ze juz infekcja sie skonczyla. Ostatnio kolezanka, majaca
            > synka - dwulatka opowiadala mi ze jej tez lekarz powiedzail ze maly bedzie
            > chorowal o ukonczenia trzech lat - musi sie rozwinac system odpornosciowy.
            > Coz , nie pocieszylam Ciebie , tyle , ze jak juz swoje odchoruje to pozniej
            > bedzie zdrowy jak rydz.

            chciałabym oj chciałabym bardzo niestety jelita i nerki są juz ponoc tak
            osłabione że zawsze bedzie miał z tym problemy ale póki co cieszę sie ze ma sie
            lepiej

            >A jak chodzisz na spacerek bez wozka , to Filipek chce wracac do domu ?

            za nic! tylko na siłę. po prostu biore go na ręce i do domu. on krzyczy, kopie
            i szaleje. ludzie patrzą na mnie jak na wariatke ale inaczej nie da rady. nie
            mogę dopuscic do przeziębienia dopóki nie skonczy leków

            ostatnio jest coraz gorzej. Filip wszystko wymusza płaczem i krzykiem, pominę
            jego agresywne zachowanie. rzuca sie na mnie albo na podłogę i szaleje.
            zupełnie inaczej zachowuje się kiedy tata jest w domu. jest o wiele
            grzeczniejszy. słucha wszelkich nakazów i zakazów. oczywiscie najpierw leci do
            mnie z płaczem a ja nie reaguje i daje za wygraną. ale tylko wtedy gdy mąż jest
            w domu. trochę ma mi za złe ze mały jest taki nieznośny i rozpieszczony ale co
            ja moge. jestem sama z ciągle chorującym dzieckiem. mam na głowie sesje i dom.
            nie mam siły walczyc z małym terrorystą. smile

            pzdr iwona
    • balbina91 Re: Styczeń 2004 03.02.05, 15:48
      U mnie coraz lepiej. Zaczynam się powoli organizować. Jeszcze rok temu wydawało
      mi się, że z dzieckiem jest tyle roboty, a teraz widzę, że to było nic w
      porównaniu z tym, co mam teraz... Moja druga córeczka urodziła się jako całkiem
      spory wcześniaczek (ważyła 2300g) i całe szczęście zdrowa, choć musiała trochę
      poleżeć w inkubatorze. W tym czasie starsza usychała z tęsknoty, bo dotąd miała
      mamę 24 godziny na dobę - musiałam calusieńką ciążę przeleżeć, dobrze, że w
      domu, a nie w szpitalu. Starsza nie jest nawet zazdrosna, traktuje młodszą jak
      ciekawą zabawkę, która porusza się i wydaje dźwięki i wyciąga do niej łapki,
      muszę więc bardzo uważać. Największy problem mam ze spacerami - będziemy z moją
      mamą wychodzić z dwoma wózkami, dopóki starsza nie będzie dobrze samodzielnie
      chodzić na tyle, żeby dać sobie radę bez wózka. Na razie przed nami wizyty u
      specjalistów - mam nadzieję, że okażą się tylko rutynowe.
      Pozdrawiam, Balbina
      • jotka34 Balbina, szczere gratulacje!!! 03.02.05, 23:16
        Balbina, gratuluję drugiej córki!!!!!!!!
        To najlepszy prezent jaki mogłaś podarować Karolince na pierwsze urodziny.
        Ale nas zaskoczyłaś, nic nie napisałaś, że spodziewasz się dziecka.
        Już trochę napisałam, jak to było u mnie, gratulując Ani175.
        Będzie dobrze.
        Ja swojemu pierworodnemu urodziłam brata dwa tygodnie po jego pierwszych
        urodzinach. Urodził się za wcześnie o miesiąc (ważył 2500g) i byłam z nim 9 dni
        w szpitalu (inkubator, obserwacje, badania). Starszy nie był zazdrosny, bardzo
        szybko przyzwyczaił się i traktował brata, jakby był od zawsze z nim. Miałam to
        szczęście, że drugi synek był taki spokojny, tylko spał (dużo) i jadł. Po dwóch
        miesiącach przesypiał też całe noce. Starszy też dobrze spał, więc byłam wyspana
        i silna, by zajmować się maluchami. Więcej czasu spędzałam ze starszym, bo
        młodszy był taki niewymagający (wszystko mu pasowało, zawsze pogodny, zero
        płaczu). Najgorzej było ze spacerami przez pierwszy rok. Chodziliśmy albo z
        mężem, albo wietrzyliśmy się na balkonie, albo młodszego w nosidełko, a starszy
        w spacerówkę. Nikt nam nie pomagał. Grunt to dobra organizacja. Domowe prace
        robiłam przy dzieciach, szczególnie przy starszym, kiedy młodszy spał. A kiedy
        spali obaj mogłam odpocząć.
        Teraz chodzą do czwartej i trzeciej klasy. Dobrze się uczą, są bardzo
        samodzielni i zdyscyplinowani i są zawsze razem jak papużki nierozłączki. Mają w
        sobie najlepszych przyjaciół. Drugi synek nauczył się czytać razem ze starszym
        i jak szedł do zerówki to już płynnie czytał wszystko. Co uczyłam starszego, to
        i młodszy jakby automatycznie się uczył. Nie odczuwałam, że mam dwoje dzieci,
        tylko coś w stylu więcej niż jeden a mniej niż dwa. Ubranka miałam od razu po
        starszym, zabawki też. Potem oni mieli wspólny pokój i swoje samochody.
        Życzę zdrowia dla Ciebie i dziewczynek.
        Pozdrawiam
        Jola
      • jotka34 Re: Styczeń 2004 03.02.05, 23:36
        Witajcie
        U nas trochę popadało śniegu i udało nam się w końcu wyjść na sanki, ale już się
        topi. Ze starszym synkiem lepiłam bałwana, a Marek patrzył zaciekawiony i
        zachwycony.
        Teraz u nas hitem w domu jest stanie Marka przy oknie na krześle i oglądanie
        samochodów na ulicy. Bardzo to lubi i może tak stać długo. A jak przeżywa jak
        jedzie większy samochód! Czasem mi coś tłumaczy po swojemu i chce żeby coś na to
        odpowiedzieć.
        Ciągle dużo chce cyca, przed spaniem obowiązkowo i w dzień i w nocy. Za tydzień
        wybieramy się na szczepienie przeciw odrze.
        Trzymajcie się
    • dagi.j Hurra chodzi!!!!!!!! 04.02.05, 21:51
      hej wlasnie dzisiaj nasz synek stanal i stwierdzil ze bedzie chodzil tak mu
      sie spodobalo ze chodzil praktycznie non stop az sie nie zmeczyl. Wlasnie
      Hubcio jest chory ma zapalenie gardla i przy tym jest strasznie marudny,
      najgorsze jest to ze nie chce nic jesc mam nadzieje ze mu przejdzie i powroci
      mu apetyt.

      Gratulacje dla Balbiny zeby malenstwa dobrze ci sie chowaly

      pozdrawiam Daga i Hubercik
      [www.TickerFactory.com/ezt/d/2;10501;306/st/20040113/n/Nasz+Hubercik/dt/6
      /k/317e/age.png[/img]
      [/url]
      • grubakama Re: Hurra chodzi!!!!!!!! 05.02.05, 13:39
        Gratulacje dla Hubercika. Mojemu Wiktorkowi tez bardzo podoba się chodzenia i
        strasznie smiesznie wygląda jak chodzi, przypomina pingwina smile
    • selin77 Krzyś tez chodzi !!!!!!!!!!!!!!!! 05.02.05, 23:58
      Witajcie smile)
      Dawno tzn. kilka dni mnie tu nie było. Ale fajnie sobie te wszystkie posty tak
      poczytać smile)
      Krzyś też chodzi, pierwsze takie dłuższe kroczki postawił 2 lutego. Czyli miał
      13 miesięcy smile) Potrafi przejść kilka kroczków narazie powolutku i nieporadnie,
      a jak mu się spieszy to odrazu na czworaka smile)
      Bardzo sie rozgadał, ale po swojemu. Tak po "ludzku" to tylko "mama". i to może
      powtarzać non stop smile)))
      U nas zimno, silny wiatr, a śniegu brak sad(
      Krzyś jeżdzi wózkiem rano do złobka i popołudniu do domku. Chodzimy na
      piechotę, jakieś 30 minut w jedną strone. a popołudniu jeszcze po brata do
      przedszkola, więc troszkę dłużej nam to zajmuje. A sobota i niedziela na
      spacerku tylko narazie w wózku.
      Noszenie takiego "klocuszka" ciężka sprawa smile) tym bardziej że nasz Krzyś
      usypia tylko na rączkach bujany smile)) hihi rozpieszczeniec smile))

      Pozdrawiam Grazyna

      ps. wytrwałości dla balbiny smile)) pa
      • rybkavielorybka Jak dobrze że już luty... 06.02.05, 09:45
        Dziwczyny cieszę się że styczeń się skończył.Czekałam jak na zbawienie, bo
        jakos nudnawo się zrobiło..Same zyczenia i tyle.Nie chciałam nikogo urazić ,
        więc przeczekałam.

        Wczoraj poczytałam trochę posty zaległe no i szczerze gratuluję i podziwiam te
        Panie , które tak szybko zdecydawały się na kolejne dziecko.Ja to bym sobie
        chyba nie poradziła...

        Moja Dominisia stawia pierwsze kroczki ale...nie chce.Woli raczkować.Muszę ją
        przekupywać rodzynkami żeby do mnie przyszła o własnych nogach...(ciekawe czym
        będę ja muszła potem przekupywać..?)

        Mam dylematy związane głównie z mlekiem.Podaję od jakiegoś czasu mleko
        kozie.Sama to wymyśliłam i mam nadzieję ze pomagam a nie szkodzę.Czy
        słyszałyście coś na temat mleka koziego??

        Druga rzecz to szczepienie.Kiedy będziecie szczepić swoje dzieci przeciw odrze,
        śwince i różyczce ??
        Czy jak zaszczepię w marcu nie bedzie zbyt późno??

        Moja Domi
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19018559


        • selin77 Re: Jak dobrze że już luty... 06.02.05, 22:20
          Hej Monika dawno Cię tu niestety niewidziałam smile)) Na gg też Cię nie ma sad(
          Co do szczepienia to jeszcze sie nad tym nie zastanawiałam, muszę iść do
          lekarza i z nim pogadac. Nawet nie wiem kiedy powinno sie to szczepić smile) hihi..

          Co do mleczka o nie wiem, bo mój mały jest niby uczulony i dostaje Bebilon
          pepti, i tak go pije bardzo malutko...

          Kilka dni po skończeniu roczku obcieliśmy Krzysiowi włoski smile) Już mnie
          denerwowało... miał za długą grzywkę i mu do oczków wchodziła. Jak teraz
          pieknie wygląda smile) Tak męsko smile)

          Jutro wizyta w Instytucie Matki i Dzicka z chłopakami u Immunologa( to on
          wykrył alergię na mleko u obydwóch moich chłopaków)

          Grazyna
          • rybkavielorybka Re: Jak dobrze że już luty... 07.02.05, 08:33
            Na gg jestem Grażynko tylko zazwyczaj niewidoczna...ale Ciebie nie widzę
            ostatnio.

            Ja Dominice włosy obciełam poraz pierwszy jak miała 6 m-cy...do tej pory to już
            chyba z 4 razy miała obcinane.Urodziła się z takimi śmiesznymi długimi i tak
            nierówno się wycierały że wyglądała jak straszydło...musiałamją upięknić.

            pozdrawiam
            • ania175 Re: Jak dobrze że już luty... 07.02.05, 11:54
              Cześć!
              Ja tez sie ciesze ze już luty, bo faktycznie wątek zrobił sie monotematyczny.
              Ale stwierdziłam, ze skoro mój mały dostał tyle zyczeń to wypada również innym
              złożyć wszystkiego naj naj bo dla nich ten dzień jest właśnie najważniejszy.
              Leonek nie chce jeszcze chodzić. Próbujemy go prowadzić za rączki - zrobi kilka
              kroczków i na kolanka. A co do włosków, to bardzo chciałabym je już jakoś
              ładnie obciąć tylko na razie nie ma jeszcze cosmile
              Pozdrawiam
            • miniakoz Re: Jak dobrze że już luty... 07.02.05, 13:57
              napisz jak technicznie obcinałaś te włosy bo juz po roczku i chciałabym sie za
              to zabrać ale nie wiem czy sobie da obciąć żeby to nie wyglądało gorzej!smilebo z
              czesaniem bywa cieżko a co dopiero z obcinaniem no i nie wiem czy tatus
              pozwoli.....My idziemy na szczepienie w piatek.Czy wasze dzieciaki tez juz daja
              wam buzi.Bo u nas to strasznie miłe dostać takiego soczystego "pysiaka". Nie
              wiem jak często sie bede odzywała bo znów nam komputer wariuje.Pozdrawiamy.
              • iwonafilip Re: Jak dobrze że już luty... 07.02.05, 20:04
                obcinacie włoski... a u nas nie ma co obcinać. ostatnio zauwazyłam nawet ze
                zaczęły mu się trochę wycierać i są prześwity.

                mieliśmy dziś przebojową noc. misio bardzo marudził i płakał a w przerwach spał
                na mojej głowie. znowu gorączkuje i płacze. jutro idziemy do lekarza.

                kika dni temu w nocy przezyłam cudowną chwilę. śpię sobie smacznie. nagle z
                jakiegoś powodu przebudzam się a kilka cm od mojej twarzy widzę najszczęśliwszą
                buzię na świecie. taki wielki uśmiech. mój synek budził sie kika razy tylko po
                to by się do mnie przytulić. to było takie słodkie. chyba dlatego ze rzadko śpi
                ze mną.

                szczepienie mamy w marcu ale jak mówi pediatra im później tym lepiej w naszym
                przypadku.

                buziaki? jak ja kocham te cieknące całuśniaki. mój synek uracza mnie nimi
                kilkanaście razy dziennie. jest cudownym dzieciątkiem ale potrafi terroryzować
                na całego. ostatnio gdy moja mama nie chciała go wziąźć na ręce (kleiła
                pierogi) klęknął na podłodze i zaczął stukać głową w płytki. fajnie się
                zaczyna. zobaczymy co będzie dalej.

                pzdr
                • rybkavielorybka Re: Jak dobrze że już luty... 07.02.05, 21:34
                  włosy obcinam normalnie, zwykłymi nożyczkami...jak dorosłego.Moja DOminisia to
                  straszna strojnisia , wystarczy ze dam lusterko w rękę i już siedzi jak
                  trusia...

                  A oc do marudzenia to...nie mamy jeszcze ząbków-ani jednego.Jeden na dole jest
                  tuż pod dziąselkiem i czasam pobolewa najczęsciej nocą wtedy Domi ryczy. nie
                  płacze a ryczy biedactwo a żeba jak nie było tak nie ma sad
                  • selin77 Re: Jak dobrze że już luty... 07.02.05, 23:26
                    Mamy zaprzyjaźnioną fryzjerkę, trzymałam Krzysia i go zabawiałam a ona
                    podcinała włoski nożyczkami smile) Moze nie wyszło to idealnie..... ale bez stresu
                    dla dziecka smile))
                    Grazyna
                  • magda_marek Re: Jak dobrze że już luty... 08.02.05, 00:29
                    Czesc!
                    Ja też dawno tu nie zaglądałam bo po porostu nie miałam kiedy. Moja Martynka
                    śpi w dzień tylko godzinkę a ja wykorzystuję ten czas na sprzątanie i
                    przygotowanie obiadu.
                    Serdecznie gratulujemy tym emamom które urodziły drugie pociechy i tym które
                    się ich spodziewają smile))))) My też planujemy rodzeństwo dla Martysi, nie mogę
                    się tylko zdecydować - latem przysszłego roku czy poczekać jeszcze kolejny rok.
                    Z opieką nie będzie problemu bo nie wybieram się narazie do pracy i
                    nasza "pysia" jest raczej grzeczna. Coraz bardziej przekonuję się do ciąży
                    jeszcze w tym roku, głównie ze względu na ewentualną mniejszą różnicę wieku,
                    jednak nie zdecydowałam się jeszcze tak do końca więc może podsuniecie mi
                    jakieś argumenty?

                    Niestety nasza mała podłapała jakieś choróbsko i nie obejdzie się chyba bez
                    wizyty u lekarza. Miała tylko katar ale zaczęła pokasływać i temperatura się
                    też podniosła, poza tym troszkę marudziła.

                    Pisałyście o osiągnięciach swoich pociech więc my też się pochwalimy - Martynka
                    chodzi sama od ponad 6 tygodni, ma 8 ząbków i dwa kolejne (czwórki górne) już
                    widać, waży prawie 11 kg i ma 78 cm wzrostu, bardzo lubi "czytać" wszystko co
                    wpadnie jej w rączki a najbardziej to co tata ma właśnie w rękach smile), uwielbia
                    też bawić się swoją farmą, dobrze wie która figurka to kura, konik czy
                    krowa..., mówi tylko "bla bla bla" i swoje "aaaa" "eeee" i "ooo", bardzo lubi
                    jeść kisielek, banany, parówki, jabłuszka, swoje zupki, ciasteczka i paluszki,
                    chętnie zajada też kiwi i grejfruty (czasami nawet dla mnie nie zostawisad ), ze
                    spaceru też nie chce wracać do domu, a kiedy jesteśmy w mieszkaniu to
                    kilkanaście razy dziennie ciągnie mnie do drzwi pokazując że ona chce na
                    spacerek smile A tak wogóle to jest bardzo grzeczna, wie czego nie wolno jej
                    wyciągać z szafek i tego nie dotyka, czasami tylko "kłóci się" ze mną o
                    zaglądanie do kubła na śmieci i wyciąganie z szafki swoich słoiczków. Ostatnio
                    na topie jest pakowanie zabawek do szuflady i butów tatusia. No i oczywiście
                    kiedy jesteśmy na zakupach to trzeba się za nią nieźle nabiegać bo tylko
                    poczuje podłogę pod nogami to zasuwa do przodu nie oglądając się za nami
                    (dobrze że zakupy robimy we trójkę bo sama nie dałabym rady; mąż ostatnio aż
                    się spocił tak zasuwała smile))).
                    W zasadzie jedyny problem jaki mamy to alergia pokarmowa i nie wiemy na co. Od
                    2 tygodni jesteśmy na mleku sojowym i nie widać jeszcze poprawy. Nie wiem czy
                    to może dlatego że tak długo dostawała zwykłe mleko że potrzeba innych środków
                    aby skórka na buzi znów była gładka? Nie przychodzi nam nic innego do głowy na
                    co mała mogłaby być uczulona bo szorstą buźkę ma prawie od początku i ostatnio
                    kiedy próbowaliśmy podawać jej serki itp. objawy się nasiliły. Może miałyście
                    podobne doświadczenia? Podpowiedzcie coś bo chce mi się już płakać. Nie wiem
                    już co mam robić i jak jej pomóc.

                    Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Magda.

                    PS. A czy ktoś może mi powiedzieć w jaki sposób można umieścić zdjęcie swojego
                    maluszka?
                    • iwonafilip Re: Jak dobrze że już luty... 08.02.05, 10:37
                      Magda niestety bedziecie musieli spróbować odstawic parówki czyli to co
                      styczniaki lubią najbardziej. my tak musimy robic. mój mały tez ma skaze i jak
                      je za duzo parówek to sie nasila. po kilku dniach bez parówki buzia zacZyna
                      wracac do normy.

                      jesli chodzi o zdjecia to chetnie ci wytłumacze na gg 3064676 spróbuj jutro
                      wieczorem bede juz po egzaminie i damy rade

                      pzdr iwona
                      • rybkavielorybka Re: Jadłospis 08.02.05, 21:02
                        Ja też miewam obawy czy aby odpowiednio dokarmiam swoje dziecko...
                        Jadłospis:
                        śniadanie-mleko
                        2 śniadanie-sok+jajkolub jogurt lub serek
                        obiad- zupa (warzywa zmielone z mięsem i ryżem bez wody)
                        podwieczorek -starte jabłko
                        2 podwieczorek-mleko
                        kolacja-kaszka na gęsto + mleko

                        No i oczywiście podjada ciągle jak my jesmy, tak na spróbowanie...

                        A jak wygląda Wasz jadłospis???
                        • iwonafilip Re: Jadłospis 08.02.05, 22:21
                          tuz po przebudzeniu 250 ml gęstej kaszy mleczno ryzowej, pszennej lub owsianej
                          2 godziny później: 2 parówki lub kanapeczki
                          obiadek to co akurat ugotuję bo mały je juz wszystko
                          (njchętniej makaron ze szpinakiem i czosnkiem, pieczone udka lub mięsko w
                          sosiku + ziemniaczki + marchewka na słodko lub szpinak z jajkiem)
                          póżniej znowu paróweczki lub kanapki
                          tuż przed zaśnięciem około 250 ml kaszki

                          między posiłkami Filipek zjada chrupki, czasem ciasteczka,wędliny,owoce (banan,
                          mandarynka, jabłko), danonka,no i bardzo duzo pije (herbatki, Kubusie)
                          przynajmniej 1 litr dziennie

                          na noc dostaje butelke herbatki z multi vitamolem i wypija gdy sie przebudzi

                          mleko pije sporadycznie a jeśli to Hipp waniliowe

                          to chyba tyle. czasem Filipek zje mniejsze porcje czasem większe zalezy od
                          dnia. nieraz zastanawiam sie gdzie on to miesci tyle potrafi zjesc i co z tym
                          robi ze jest taki chudy. są niestety dni kiedy karmie go na siłe bo inaczej nic
                          by nie zjadł.

                          pzdr iwona
                    • selin77 Do Magdy 09.02.05, 16:25
                      Co do tej buźki, i krostek to nasz Krzyś miał wysypkę kaszkę na plecach i
                      rączkach. lekarz zrobiła testy z krwi i okazało sie że ma alergię na mleko
                      Powiedział że na mleko sojowe jeszcze za wcześnie nie wiem czemu i dała mleko
                      Bebilon pepti. Starszy mój synek też ma alergie i on ma sojowe mleko.
                      Grazyna
            • selin77 Re: Jak dobrze że już luty... 07.02.05, 23:29
              No widzisz Monisiu, ja też jestem ciągle niewodoczna smile))
              Bo komp, prawie caly czas włączony smile)

              Grazyna
              • mamaquby Re: Jak dobrze że już luty... 08.02.05, 13:18
                przeczytalam lutowe posty i tak mi sie kilka rzeczy nasunelo:

                1.pytanko do sellin

                my tez na bebilonie pepti jestesmy ale od 3 dni Kuba odmawia w ogole jedzenia
                mleka - noramlnie dostawal na noc i nad ranem okolo 6 na sniadanie, a teraz w
                srodku nocy czasami cos zje.
                pisalas ze wy malo pijecie? to znaczy ile?
                a jak nie bebilon to kaszke na wodzie podawac na kolacje?

                2.i do wsyztskich mam:
                jak jest z tymi posilkami- ciagle sie zastanawiam czy nie za malo jemy, albo czy
                napewno zdrowo?
                od jakiegos czasu jemy zupke i drugie- troche mi juz brakuje pomyslow, ale
                staram sie eksperymentowac z tym co jest dostepne i cos ugotowac.
                a i zdecydowanie odmawia jablka i banana - do tej pory zjadal - moze mu sie
                przejadlo?

                3.a i parowki - znajoma pracowala w indykpolu i twierdzi ze te parowki sa ok,
                smialo mozna je jesc - oczywiscie jak na parowki- dawala swoim dzieciom...sa
                dostepne pakowane po 6 szt, a nie na wage. probowalismy i ok. bardzo smaczne.

                4. napady zlosci
                jak ja tego nie lubie, ale chyba od teraz to jakos co pol roku sa takie fazy
                "buntu". placz bez lez, wyginanie sie, na raczki nie, bicie mamy po buzi,
                ciagniecie za wlosy itp.straszne.i badz tu twarda?!
                co robiecie kiedy was bija wasze dzieci?

                5.chodzenie
                chodzimy za jedna raczke, szybko sie meczymy. ale to slodkiewink))
                a w jakich bucikach chodza wasze pociechy?

                pozdarwiam wszystkie mamy i maluchywink))

                • grubakama Re: Jak dobrze że już luty... 09.02.05, 12:15
                  Witaj, odpowiem na kilka Twoich pytań. Mój syn je mało, rano to jest ok 200
                  mleka z kaszką albo Sinklaciem, mleko pije Isomil, potem je Danonka, obiad to
                  przeważnie jakaś zupaka, zje jej ok 250 czasami 300, potem zjada deserek a na
                  kolacje je mleko z Sinlaciem tak ok 250.
                  Jesli chodzi o buciki to my kupilismy wysokie za kostę z usztywniana piętką z
                  firmy Postęp, nie sa tanie ale są dzie że są dobre, te nam polecali.
                • selin77 Do mamaquby 09.02.05, 23:12
                  Hej.
                  Mało to u mnie znaczy że zjada rano butelk ęmleka 150-180ml. ostatnio to raczej
                  150 sad I to jest wszystko co do mleka. Nie wiem czy nie za mało, ale jak mu
                  próbowałam dawac to sie prężeł i wypluwał smoka. A ja ciągle musiałam wylewać
                  to mleko, bo chyba jak jest już rozrobione to stać długo nie może.
                  Potem na drugie sniadanko w domku, bo w żłobku to jest pierwsze sniadanko smile
                  zjada talerz kaszki ryżowej na wodzie + kanapke (w żłobku, w domku bez
                  kanapki). Potem obiadek w żłobku jest o 11,30 w domku 12,00-13,00 zjada zupkę
                  i drugie. Potem w żłobku około 14 jest podwieczorek, kanapka i kaszka, a w
                  domku to zależy kiedy jest głodny jakiś owoc zazwyczaj. Kurcze troszkę
                  chaotycznie napisałam, ale piszę odrazu dzień złobkowy i taki w domku jak teraz
                  jak jestesmy niestety chorzy sad
                  Potem jak już wrócimy ze żłobka to tak około 17,00 zjada jakiś owoc lub
                  deserek.
                  Na kolację kaszkę na wodzie ryżową, lub paróweczki tygryski z kanapeczką,
                  Dużo pije herbatek Ekolanda i soczki rózne, Kubusie,Karotki itd.

                  Owoce zjada różne banany, jabłka, ostatnio nawet mandarynki próbował.
                  Zjada chrupki i biszkopty.

                  Tak mniejwięcej wyglada nasz dzień jedzeniowy smile)

                  Grazyna
                  • selin77 Re: Do mamaquby i nie tylko :)) hihi wyżej 09.02.05, 23:13

                • selin77 Do mamaquby i nie tylko 09.02.05, 23:13
                  Hej.
                  Mało to u mnie znaczy że zjada rano butelk ęmleka 150-180ml. ostatnio to raczej
                  150 sad I to jest wszystko co do mleka. Nie wiem czy nie za mało, ale jak mu
                  próbowałam dawac to sie prężeł i wypluwał smoka. A ja ciągle musiałam wylewać
                  to mleko, bo chyba jak jest już rozrobione to stać długo nie może.
                  Potem na drugie sniadanko w domku, bo w żłobku to jest pierwsze sniadanko smile
                  zjada talerz kaszki ryżowej na wodzie + kanapke (w żłobku, w domku bez
                  kanapki). Potem obiadek w żłobku jest o 11,30 w domku 12,00-13,00 zjada zupkę
                  i drugie. Potem w żłobku około 14 jest podwieczorek, kanapka i kaszka, a w
                  domku to zależy kiedy jest głodny jakiś owoc zazwyczaj. Kurcze troszkę
                  chaotycznie napisałam, ale piszę odrazu dzień złobkowy i taki w domku jak teraz
                  jak jestesmy niestety chorzy sad
                  Potem jak już wrócimy ze żłobka to tak około 17,00 zjada jakiś owoc lub
                  deserek.
                  Na kolację kaszkę na wodzie ryżową, lub paróweczki tygryski z kanapeczką,
                  Dużo pije herbatek Ekolanda i soczki rózne, Kubusie,Karotki itd.

                  Owoce zjada różne banany, jabłka, ostatnio nawet mandarynki próbował.
                  Zjada chrupki i biszkopty.

                  Tak mniejwięcej wyglada nasz dzień jedzeniowy smile)

                  Grazyna
    • zielona_mama Re: Styczeń 2004 08.02.05, 14:54
      Witam po długiej przerwie spowodowanej między innymi wyjazdem. Szybko przejżałam
      Wasze posty - gratulacje dla mam spodziewających się dzieci.
      U nas Jerzyk z dnia na dzień stawia co raz więcej kroczków, ale kiedy się
      spieszy (a z reguły się spieszy smile ląduje na pupie i goni na czworaka lub nie
      podpierając się rączkami na kolankach (wygląda to jakby tańczył jakiś kozacki
      taniec).
      O zcienaniu włosów nie ma mowy - łysy nadal jak kolano smile
      Pozdrawiam,
      marta
    • dagi.j Re: Styczeń 2004 08.02.05, 15:09
      Hej! ja rowniez juz strzyglam mojego malucha (dzien po urodzinach) strasznie
      mu grzywka do oczu szla ja mialam o tyle dobrze z obcinaniem ze jestem
      fryzjerka i poszlo nam bardzo sprawnie i szybko.Hubcio juz jest prawie zdrowy
      tylko od czasu do czasu jeszcze pokasluje ale najwazniejsze ze powrocil juz
      apetyt. Mam pytanie czy nadal miksujecie zupki bo ja juz od jakiegos czasu
      staram sie mu podawac normalnie i nie wiem czy dobrze robie czy go przy tym na
      cos nie narazam.

      pozdrawiam

      Daga i Hubercik(13.01.2004) gg1920004 po 17
      • agika Re: Styczeń 2004 09.02.05, 11:39
        ale sie rozpisalyscie ..smile
        Tomcia obcinalismy juz ze trzy razy chyba - od urodzenia mial dlugie wloski i
        we wrzesniu wygladal juz jak rozczochrana dziewczynka z grzywka w oczach.
        Obcina tata, zwykle wtedy gdy mnie nie ma - podobno Tomcio nie krzyczy, hmm.
        Ostatnio, gdy strzyglismy go przed Bozym Narodzeniem nawet byl zafascynowany
        spadacymi wlosami.
        Propos jadlospisu:
        rano: 230 ml nan ha, pol w postaci do picia , pol jako kaszka (dodaje albo
        platki ryzowe , albo jakas kaszke bezglutenowa z owocami, dzisiaj
        eksperymentowalam)
        drugie sniadanie - jabko do gryzienia, albo deserek (jak opiekunce nie chce sie
        obierac jablka)
        ok 13 - obiadek: zupka z warzyw z mieskiem. Zupke rozdrabniam albo nozem albo
        widelecem, nie miksuje juz bo Tomcio lubi gryzc, czasami dostaje tez warzywka
        w postaci stalej i pokrojonego kurczaka. Jak wlasnie jemy - dostaje tez troche
        kaszy gryczanej, makaron gryczano - kukurydziany, ryz na sypko
        na deserek - mus owocowy (sloiczkowy)
        podwieczorek: mleko nan ha, plus jakis owoc jesli jest glodny
        kolacja : na przeczekanie marchewka lub jablko do gryzienia, pozniej warzywka z
        jakims zageszczaczem, typu platki ryzowe , plus trcohe oliwy z oliwek

        Poza tym przed posilkami podgryza platki gryczane , a opiekunka daje mu kawalki
        bulki (nieszczegolnie mi sie to podoba) .

        W ogole je duzo i lubi jesc, choc nie widac na razie tego po nim.

        Napadow zlosci wiekszych na razie nie ma - probowal oczywiscie kilka razy, ale
        jakos udalo mi sie ustawic go - albo od razu przerywam zabawe i mowie ze nie
        wolno (np jak walil glowa w sciane) i probuje go zajac czyms innym - np niech
        sobie wali patyczkiem w podloge albo probuje obrocic to w zart - np: wali ze
        zloscia reka w stol i patrzy na moja reakcje, mowie: Tomcio robi puk, puk, kto
        tam i tez pukam. Na razie dziala , zobaczymy jak dlugo. Probuje tez tlumaczyc -
        ze jest zdenerwowany , ze jest smutny , etc..

        Z tym wychodzeniem na spacer tez jest w nas smiesznie, wczoraj przed wieczorna
        kapiela przyniosl buty, zeby wyjsc na spacer.

        pozdrowionka , Agika

      • selin77 Re: Styczeń 2004 09.02.05, 23:18
        Mój mały już od kilku miesięcy nie je nic miksoanego.
        Je prawie wszystko (oprócz mleka i jego przetworów), TAK WIĘC ZJADA TO SAMO CO
        MY.
        Grazyna
        • selin77 Kapciuszki 09.02.05, 23:40
          Co do kapciuszków to kupilismy takie z usztywnioną pietką, Chyba firma MAJA jak
          się nie myle.
          Grazyna
    • miniakoz Re: a która karmi jeszcze piersią? 11.02.05, 10:53
      czytałam wasze jadłospisy i troche sie podłamałam.U nas to jest tak :- rano
      kaszka na gęsto z syropem malinowym jak nie chce to wtedy mam na w razie co
      parówke z bułeczka(jak widzi u mnie kanapke lub parówke to nie ma mowy o kaszce)
      -przed południem były bakusie lub danonki ale ostatnio sie boje bo ma szorstkie
      plamy na nóżkach i rączkach i nie wiem czy to skaza
      - 13-14 obiadek - i tu monotonia-warzywa z.....parówką( pare razy sie wysiliłam
      na obiadek z przepisu a mała tego nie chciała jeść)lub słoiczek
      -potem to juz różnie leci-czasem deserek ze słoiczka czasem próbuje wcisnać
      jakis owoc często bezskutecznie albo kanapke
      -przed snem cyc a wogóle to cyc kiedy chce bo bardzo mało pije nawet czasem
      dziennie nie wypije 50ml ale co poradze, na siłe nie wcisne!
      Dzis idziemy na szczepienie ale nie wiem czy zaszczepimy bo ma jakąś swędzącą
      wysypke. Po butki tez sie wybieramy do takiego zdrowotnego sklepu - takie
      wiazane bez palców jak kiedys były do chodzenia po domu, bo po dworze ma po
      kuzynce mało chodzone a po dworze nie chodzimy dużo bo wogóle sama jeszcze nie
      chodzi.Noce oststnio mam nieprzespane, bo mała sie tak kręci, ze znów tate
      wygoniła na kanape a mnie spycha na krawędż, budzi sie co chwile, popłakuje
      musze dawac cyca albo przytulać.
      A czy ktos pytał wogóle czy mozna dzieciom juz dawać jogurty i serki? ja dzis
      spytam.Pa
      • jotka34 Re: a która karmi jeszcze piersią? 11.02.05, 15:43
        Ja jeszcze karmię piersią i to często, bo Marek to taki cycojad straszny.
        Mógłby jeść co dwie godziny. A tak daję mu co 4 mniej więcej i w nocy raz albo
        dwa. Rzuca się na cyca, aż mąż się dziwi jaki zachłanny jest. I też pije
        niewiele, bo nie chce. A w ogóle to ostatnio marudzi na wszystko prawie, tego
        nie, tamtego nie, marudzi i popłakuje. Idą zęby. Teraz regularnych posiłków
        prawie nie ma, raz coś zje, innym razem nie. Czasem coś tu podgryzie, czasem
        tam, do tego cyc. Najchętniej je gęstą zupę, kaszek i serków nie chce, albo
        tylko spróbuje. Nie mierzę ile je.

        U nas zawsze sprawdzało się chodzenie po domu w skarpetach. I słyszałam, że
        najzdrowiej na boso. Marek chodzi w skarpetach, a jak czasem sobie pościąga to
        i na boso zasuwa.

        Obcinaliśmy go razem z mężem już trzy razy. Ja trzymałam, mąż obcinał. Chyba
        nie najgorzej wyszło.

        Jeśli dziecko nie ma alergii to można jogurty i serki.
        Chciałam pójść na szczepienie, ale nasza doktor ma tylu chorych pacjentów,że
        zdrowych nie przyjmuje. Spróbujemy we wtorek.

        trzymajcie się
        • slonko12345 Re: a która karmi jeszcze piersią? 11.02.05, 23:14
          Jotka, u nas jest bardzo podobnie. Patrycja nie miałaby chyba nic przeciwko
          temu, zeby karmić ją tylko i wyłącznie piersią uncertain Oprócz cycusia zjada pół
          słoiczka zupki, czasem pół słoiczka deserku. Na szczęście nie gardzi owocami,
          zjada je bardzo chętnie. Jogurtów i serków niestety nie może ze względu na skazę.
          Pozdrawiam,
          Marta
          • miniakoz Re: a która karmi jeszcze piersią? 12.02.05, 21:31
            no to Jotka prawie jotka w jotke to samo smilewiec to nie tylko u nas tak!
            My juz zaszczepieni nastepne sz dopiero w czerwcu.Na liszajki i wysypke dostała
            2 maści ale juz jej i tak przechodziło.Ja sie przejmowałam a pani dr tylko
            rzuciła okiem i uznała to za normalne bo juz tak zle nie wyglądało i nie
            wgłębiała sie.To raczej nie skaza wiec powracamy do Bakusiów.Pytałam was o serki
            bo zaciekawiła mnie reklama aktimela bodajze(!), gdzie na koncu stwierdzają, ze
            "aktimel podobnie jak inne świeze produkty mleczne mozna podawac od 3 r ż" - co
            to sa "świeze produkty mleczne".....?
            Moja także pomyka po domu w ABS -ach na razie, ciagle zwlekam z kupnem bucików
            poki dobrze nie chodzi bo to jednak wydatek.
            Co do jedzenia słodkiego nie bardzo lubi ale za to przepada za takimi malutkimi
            krakersami i paluszkami, ciagle tylko woła mnia mnia i pokazuje gdzie leżą, to
            chyba nie jest zbyt dobre bo troche słone, ja jak tez byłam mała to lubiłam
            słone, co o tym sadzicie? Pozdrawiam aha Kiki waży 10 300 - ale jak sie z nią
            waze w domu to ok 11kg
            • selin77 Re: a która karmi jeszcze piersią? 13.02.05, 22:43
              Dziewczyny na co szczepicie teraz??
              Czy na odre świnkę i różyczkę??

              Grazyna
              • miniakoz Re: a która karmi jeszcze piersią? 14.02.05, 09:32
                tak a my dodatkowo jeszcze trzeci raz HIB
              • agika Re: a która karmi jeszcze piersią? 14.02.05, 09:48
                wprawdzie nie napisalam w rozpisce jadlospisu , ale u nas tez - wieczorem , po
                myciu, na zasniecie - mleczko mamy, i w nocy tez (tyle , ze przy drugiej/
                trzeciej nocnej pobudce daje butle z mlekiem, najlepiej zageszczonym kaszka -
                i wtedy spi juz do rana). Tomcio oczywiscie mleczko mamy uwielbia, mimo , ze
                juz pewnie zbyt duzo nie leci - bo jesli jest rzeczywiscie glodny w onocy - to
                juz nie wystarcza.
                Smiesznie dzisiaj rano bylo z mlekiem puszkowym - skonczyl mi sie nan ha , a
                zapomnialam kupic nowego , wiec w nocy Tomcio ciagnal na piersi ( 3 razy
                pobudka , uff...), rano dalam mu zwyklego nana , wypil dwa lyki i odstawil,
                pozniej probowalam z kaszka mleczno - ryzowa (po dwoch lyzeczkach byla ble),
                podobnie kaszka na wodzie (tez ble). No i w sumie dziecko prawie nic nie
                zjadlo. Coz.. ugotowalam jajo. Ale dziwi mnie - bo to nan ha jest naprawde
                ochydne w smaku , a te kaszki mleczno - ryzowe caliek pycha.

                My szczepilismy w piatek na odre, swinke , rozyczke. Dzisiaj rano lekka
                temperatura, ale to moze od zabkow

                Agika
              • agika Re: a która karmi jeszcze piersią? 14.02.05, 09:49
                wprawdzie nie napisalam w rozpisce jadlospisu , ale u nas tez - wieczorem , po
                myciu, na zasniecie - mleczko mamy, i w nocy tez (tyle , ze przy drugiej/
                trzeciej nocnej pobudce daje butle z mlekiem, najlepiej zageszczonym kaszka -
                i wtedy spi juz do rana). Tomcio oczywiscie mleczko mamy uwielbia, mimo , ze
                juz pewnie zbyt duzo nie leci - bo jesli jest rzeczywiscie glodny w onocy - to
                juz nie wystarcza.
                Smiesznie dzisiaj rano bylo z mlekiem puszkowym - skonczyl mi sie nan ha , a
                zapomnialam kupic nowego , wiec w nocy Tomcio ciagnal na piersi ( 3 razy
                pobudka , uff...), rano dalam mu zwyklego nana , wypil dwa lyki i odstawil,
                pozniej probowalam z kaszka mleczno - ryzowa (po dwoch lyzeczkach byla ble),
                podobnie kaszka na wodzie (tez ble). No i w sumie dziecko prawie nic nie
                zjadlo. Coz.. ugotowalam jajo. Ale dziwi mnie - bo to nan ha jest naprawde
                ochydne w smaku , a te kaszki mleczno - ryzowe caliek pycha.

                My szczepilismy w piatek na odre, swinke , rozyczke. Dzisiaj rano lekka
                temperatura, ale to moze od zabkow

                Agika
    • iwonafilip zabawy styczniaków 14.02.05, 13:12
      ciekawa jestem jakie nowe zabawy wymyslają wasze maluchy. u nas na topie są
      garnki i wróciło wyciąganie wszystkiego z szafek czy szuflad. ale jest tez
      lekka poprawa bo mały stara sie troche po sobie sprzątac i wklada co moze
      spowrotem do szafek.
      a garnki no cóż uszy mi odpadają od tego hałasu ale Filip świetnie sie przy tym
      bawi.
      piszcie na jakie pomysły wpadły wasze dzieciaczki by sie nie nudzic

      pzdr iwona i fil

      walenie garnkami:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15563766&a=20566090
      • lulla1 Re: zabawy styczniaków 18.02.05, 08:59
        Alusia potrafi zająć sie pół godziny swoimi bucikami usiłując przewlec sznurówkę
        przez dziurkę i coraz częściej trafia. pozatym uwielbia wszelkie zamki -
        otwieranie plecaka mamy i wyjmowanie wszystkiego co jest w środku. pluszaki śpią
        grzecznie w koszu i czekają na lepsze czasy. uwielbia ściągać skarpetki i
        chciałaby też w drugą stronę ale nie bardzo się dasmile no i oczywiście książeczki,
        baardzo lubi wyjmować /bo mamy w kartonie/ i przeglądać...
    • miniakoz Re: dobry deserek 14.02.05, 13:52
      moja mama kupiła takie musy owocowe firmy Andros pakowane po 2 kubeczki np
      jabłkowo - gruszkowy albo jabłkowo - malinowe, porcja akurat i mojej to
      posmakowało, bez sztucznych dodatkow nie wiem jak cena ale na pewno nie droższe
      od słoiczkowych.Co do zabaw to zabawki mimo, ze robie rotacje nie interesują ja.
      Lubi książeczki(pokazuje wszystko paluszkiem i pyta:"to to?") i muzyke, robienie
      bam na łóżku z tatą, różne takie wygłupy albo ja nadymam policzki a ona w nie
      wali i różne wydawanie odgłosów, trykanie jak koziołki, zabawy w wodzie,
      wkładanie zabawek w różne kąty, porządki w szafie itp Uwielbia wprost
      Teletubisie - nie wiem jak wasze dz ale to aż dziw , ze dzieci tak fascynuje ta
      bajka.Pozdrawiam
      • mamaquby Re: dobry deserek 15.02.05, 13:52
        wielkie dzieki za wszystkie odpowiedzi, szczerze- uspokoily mnie - Kuba wcale
        nie tak malo je wink

        mniakoz -u nas deserki w ogole odrzucone jak na razie- chyba jablka i banany sie
        przejadly ;-(
        daje mu soki przecierowe.

        zabawy: najlepiej w a kuku - chowa sie za mnie jak siedze i wariuje wygladajac
        raz z jednej raz z drugiej strony moich plecow, nadal ganianie za kotem, z
        zabawek najlepsze sa kartonowe pudla po wszystkim -im iweksze tym lepsze,
        fotelik do jedzenia- obnizamy go na maxa i wtedy Kuba pcha go po calym pokoju,
        wklada rozne rzeczy itp. wszyskie ksiazaczki- oglada z zainteresowaniem i
        pokazuje nowe rzeczy- ptaki w szczegolnosci!!!
        a i stanie na parapecie - brumm brummy jezdza i pieski na spacer wychodza...

        pzdr
        duzo zdrowia dla wszytstkich!!!!!!!!!!!!!!!
        • rybkavielorybka teletubisie 15.02.05, 20:17
          Moja Domi dostał zabawkę teletubisia, która mówi o-o uuu..etc. i biedactwo nie
          umie się nią bawić , bonie zna tej bajki...Dla niej to poprostu dziwadło..

          Co do innych zabaw to ostatnio na topie jest krzesło.Tak zwykłe krzesło.Karze
          się posadzić na krześle i macha nóżkami...

          Lubi kopac piłkę i lubi machc ludziom przez okno.Jej idolem jest tata.
          • selin77 Re: teletubisie 15.02.05, 21:47
            Mój Krzyś bawi się wszystkim tym czy jego starszy brat który ma prawie 7 lat.
            Czyli samochody, żelaźniaczki małe, samoloty i takie tam. Ma też troszkę swoich
            zabawek np. takie co się wkłada różne kształty i tym też sie bawi. Różne gumowe
            zabawki i takie różne z McDonalda.... Teletubisie też ma, ale bajek jeszcze mu
            nie puszczałam chyba spróbuje, może sie zainteresuje smile) Lubi turlać i żucać
            piłkę. Ma też ogromne pudło klocków duplo po braciszku, i często razem próbują
            sie bawić smile)
            W ostatnich dniach siedzielismy w domku na zwolnieniu, tak się Krzyś
            rozbiegał ... już na dobre zaczął chodzić i fajnie to wygląda takie
            małe "krzywe" Nózki.... Czy wasze maleństawa też tak śmiesznie stawiają nóżki??

            Grazyna
            • selin77 Re: teletubisie 15.02.05, 22:15
              A i jeszcze jedno.
              Krzyś uwielbia iść za mną do kuchni i dorwać się do szuflady w której są np.
              szczotki do mycia butelek, ubijak bo białek, tłuczek do ziemniaków, tłuczek do
              ubijania kotletów.... i tym po prostu uwielbia się bawić smile) Albo wyjmuje coś z
              tej szuflady i ucieka na mieszkanie.
              Grazyna
              • grubakama Re: teletubisie 19.02.05, 23:35
                Mój Wiktorek tez uwielbia bawic się w kuchni, tylko ze on otwiera szafke z przyprawami i tymi torebkami lubi sie bawić smile)))
                Pozdrawiam Kama
            • slonko12345 Re: teletubisie 15.02.05, 22:19
              U nas też na topie jest piłka! Patrycja uwielbia biegać i ją kopać. Krzyczy
              wtedy głośno "dada!" (ostatnio wszystko to dla niej dada) Poza tym lubi budować
              wieżę z klocków, udaje jej się już kilka połączyć. A poza tym ulubionymi
              zabawkami są sprzęty kuchenne, słoiczki, buteleczki, nakrętki, garnki, łyżki.
              Przynajmniej obiad w spokoju mogę zrobićsmile Czasem próbuje zaglądać do szafek,
              ale ja wtedy grożę jej palcem, a od pewnego czasu otwierając szafkę sama sobie
              robi "nu,nu". Co oczywiście nie przeszkadza jej dalej łobuzowaćsmile

              W ogóle ostatnio coraz dłużej potrafi się sobą zająć, mam trochę więcej czasu
              dla siebie. Raz na jakiś czas zostawiam ją też u pani, która mieszka w naszej
              klatce (do niedawna opiekowała się swoją wnuczką, więc ma wprawę) i wtedy mam
              parę godzin, żeby pozałatwiać różne sprawy. Krzywda jej się nie dzieje, a i ja
              mogę trochę odetchnąćsmile)

              Grażynko, Patrycja też jeszcze szeroko chodzi, choć już nie tak jak na początku.
              Teraz właściwie to już biega tak, że czasem trudno mi ją złapać - np. gdy uda
              jej się dorwać w swoje łapki coś niedozwolonego...smile

              Pozdrawiam,
              Marta
    • selin77 Re: Styczeń 2004 16.02.05, 23:22
      Nareszcie Krzyś zdrowy smile)
      Od jutra zaczynamy znów wychodzić na spacerki smile)
      A od poniedziałku do pracy.
      Dziś jak wracaliśmy z przychodni, to pod klatką Krzyś miał swój pierwszy spacer
      na swoich nóżkach smile)Oczywiście szedł za rączkę, bo inaczej w tych ciuchach by
      sie wywalił.
      Zaraz wstawię fotki z dzisiejszego małego spacerku smile) ( robione w tel.
      komórkowym )

      Pozdrawiam Grazyna
    • zielona_mama sanki 17.02.05, 12:57
      Hej styczniowe mamusie,
      wczoraj wyszłam na spacer z Jerzykiem w sankach. "W sankach" bo młodzieniec niby
      co raz sprawniej chodzi po domu, mogłabym spróbować wystawić go z wózka i
      wpakować do sanek, ale jest pewien zasadniczy problem - Jerzyk nienawidzi
      butków. Nie mam nawet szansy kupić w sklepie, bo jest straszliwa awantura.
      Próbowałam u znajomej zaprzyjaźnić go z lekkimi sandałkami, bez efektu...
      Wracając do spaceru - miałam plan przejechać się po aleji kasztanowej, ale nie
      dotarłam, musiałam lawirować między psimi siuskami, kupami, to wszystko
      oczywiście na wyciągnięcie ręki malucha. Cofnęłam się na plac zabaw na której
      jest górka. Też nie zabawiliśmy tam długo, bo akurat obok budują nowy blok i
      stado maszyn budowlanych pracowało na pełnych obrotach produkując taką ilość
      smrodu że głowa mała. Także nasza sanna trwała bardzo krótko, a szkoda bo
      Jerzykowi jazda w sankach bardzo się podobała...
      No, to sobie ponarzekałam smile
      A co do zabaw na topie, to Jerzyna ma swoją klawiaturę i ostatnio najbardziej
      lubi chodzić z nią i wtykać we wszystkie napotkane otwory końcówkę kabla od tejże.
      Pozdrawiam serdecznie,
      marta
      • selin77 Re: sanki 17.02.05, 16:23
        Dopiero jak Marta napisała o klawiaturze to sobie przypomniałam że i ja o tym
        nie napisałam. Krzyś też ma swoją ulubioną starą klawiaturę i uwielbia się nią
        bawić. Chowam ją na kilka dni a jak już o niej zapomni to wymuję z szafy i
        wtedy jest bardzo nią zajęty. Fajna sprawa bo bawi sie tak jakby miał nową
        zabawkę smile)
        Grazyna
        • mamka.80-kuba Re: sanki 19.02.05, 23:52
          moj synek jak tylko zobaczy komputer to oczy mu sie swieca wie ze zaraz bedzie
          sie bawil klawiatura-to jest dla niego bardzo interesujace
      • rybkavielorybka Re: sanki 17.02.05, 20:26
        A co to są sanki?? Moja córka jeszcze śniegu nie widziała... sad(
        • iwonafilip Re: sanki 17.02.05, 23:25
          rybkavielorybka gdzie wy mieszkacie? nie ma śniegu?
          u nas od niedzieli lezy mnóstwo śniegu niestety ja chora maluch tez troszkę i
          nie wychodzimy
          pzdr
          • selin77 Re: sanki 18.02.05, 13:51
            U nas w Warszawie pada już od kilku dni....'
            Zima na całego !!!!
            A ja myślałam że to już do wiosny blisko....

            Dzieci naszczęście zdrowe, ale jest taka pogoda że aż starch !!!! Choróbsk
            pełno !!

            Grazyna
            • agika Re: sanki 18.02.05, 15:43
              Tomcio tez juz zaliczyl pierwsze sanki, tyle , ze jezdzenie (tzn bycie
              ciagnietym) w sankach szybko mu sie znudzilo, wolal je pchac, no albe zjezdzac
              z gorki - a ktos na dole lapal. I prawie bysmy go zrazili do sanek , bo jak raz
              przewrocil sie biedactwo (tata zlapal sanki , a Tomcio polecial do przodu)to
              mial snieg we wszystkich otworach, oj trzeba bylo duzo staran , zeby go znow
              przekonac.

              A z zabaw - najlepsze wszystko co mozna zakrecic - butelki, sloiki, pudelka
              po kremach, wszystko co mozna wkladac do srodka i zamykac , czyli znow pudelka
              wszelkie , paczki z herbata (rozklada torebki z herbata do roznych pudelek),
              miski z cukierkami (ktorych oczywiscie nie je , tylko wklada i wyjmuje), co
              kilka tygodni cos go nachodzi i jezdzi samochodzikami po podlodze przez calky
              dzien , pozniej mu przechodzi na jakis czas. Rzucanie pilki tez jest fajne.
              A najlepsze to wychodzenie na spacery - przynosi buty, zapina i gotowy, na
              spacrze wytrzymuje w wozku max 15 minut , pozniej juz na nozkach - tyle ze
              niekoniecznie chce isc w ta strone ktora ja , poprostu odwraca sie i idzie w
              druga smile
              Ksiazeczek sam nie czyta , wybiera sobie dlugo jedna, oglada ja na wszystki
              strony i podaje mi do czytania

              pozdrownionka, Agika
              • slonko12345 Re: sanki 18.02.05, 16:33
                Agika, u nas ze spacerami jest podobnie! Patrycja z uporem podąża w swoją
                stronę, nawet się na mnie nie oglądając.Zwykłe wyjście po zakupy zamienia się
                wtedy w godzinny spacer.
                W wózku szybko jej się nudzi niestety. Ale dzis nawet dość długo w nim
                wysiedziała, bo patrzyła zahipnotyzowana na dzieci zjeżdżające na sankach.
                Ostatnio polubiła pluszaki, chętnie je nosi, przytula, całuje. Nam też się przy
                okazji jakiś buziak czasem trafismile
                Pozdrawiam,
                Marta
                • selin77 Re: sanki 18.02.05, 23:33
                  Mój Krzys nie wie jeszcze co to spacerki na nogach.
                  W wózku siedzi cały spacer i patrzy co wyprawia jego starszy brat na sankach.
                  Myślę że musi jeszcze się podszkolić w chodzeniu aby wyjść tak na spacer.
                  Raz bylismy tak na spacerku ale to nie całe 10 minut i tylko za rączkę/

                  Grazyna
                  • rybkavielorybka Re: sanki 19.02.05, 21:22
                    A u nas kwitną kwiatki...moja DOmi dalej się boi chodzić-woli raczkować.
                    • ania175 Re: sanki 21.02.05, 11:21
                      Witam po ponad tygodniowej przerwie. Wzięłam sobie tydzień urlopu, a w domu
                      niestety nie mam kiedy zasiąść do komputera.
                      Ale szybko przeczytałam co pisałyscie i juz wiem wszystko smile))
                      Musze powedzieć, ze mój Leonek po styzniowej chorobie i utracie apetytu, teraz
                      wszystko nadrobil z nawiązka. Je ładnie. Nasz jadłospis jest mniej więcej taki:
                      rano ok. 7-ej 150-180 ml kaszki kukurydzianej
                      9-10 kanapka z szyneczką albo serkiem (nie zawsze zje całą, czasem w ogóle i
                      trzeba próbować później)
                      ok 11-tej spanie - w piatek spał prawie 4 godziny, ale najczęściej zajmuje mu
                      to 2 ok godzin
                      po spanku (13-14) obiadek - osatatnio rzadziej słoiczki bo był już strasznie
                      pomarańczowy od marchewki, teraz właściwie je to co my, tylko mu troszkę
                      rozdrabniam, ale j. słoiczek to cały duży, j. zupkę to miseczkę (daje mu duzo
                      makaronu i mieska)
                      potem czasami skubnie coś od nas z drugiego dania
                      ok 17-tej deserek, czyli jabłko i np. danonek
                      ok 19-tej 150-180 ml kaszki kukurydzianej
                      W międzyczasie lubi zjeść chrupki orzechowe, czy czekoladkę. Lubi pić soczki.

                      Teraz też wybieramy sie na szczepienie i jak przed każdym szczepieniem mam
                      stres bo musze oddać mocz Leona do badania - posiew. No i raz, ze trudno jest
                      pobrać próbkę - przyklejam woreczek, który bardzo często jakimś cudem wylewa
                      sie do pieluchy, a dwa, ze ze strachem czekam na wyniki, bo jak wyjdą bakterie
                      w moczu to znowu czeka nas antybiotyk. Ostatnio było już ok, ale zawsze moze
                      sie coś przecież przyplatać. No i nefrolog powiedziała mi na ostatniej wizycie
                      (chyba w czasie wakacji) że jak jeszcze raz znajdą sie bakterie w moczu to
                      znowu będę musiała do niej przychodzić i trzeba będzie zrobić jakieś badanie,
                      którego nazwy już nie pamiętam i nie chcę pamiętać. W tym tygodniu mam odebrać
                      wyniki i już się boję.

                      Leonek bawi się wieloma rzeczami, najmniej chętnie zabawkami. Ma swoją
                      klawiaturę komputerową, która jednak już go znudziła. Ma też myszke i jak tylko
                      tata coś robi przy komputerze to on bierze swoją myszkę, kładzie obok myszki
                      taty i też pracuje smile Uwielbia samochodzik-chodzik, ma do niego przywiązany
                      sznurek i trzeba go ciagac po całym dość długim korytarzu. Ostatnio dostał od
                      taty teczke z narzędziami (młotek, piła, wiertarka na baterie, kombinerki itp.)
                      i naprawia różne rzeczy (ma to po tacie) - przykręca wiertarką śrubki w swoim
                      krzesełku.

                      Leoś lubi sie do mnie przytulać i wyciagać rączki żeby go wziać na ręce,
                      najczęściej gdy gotuję obiad lub zmywam naczynia. Jeżeli nie reaguję (choć
                      serce mi sie kraje) to czasami zajmuje sie porządkami w szufladach kuchennych.
                      Lubi sobie wyciągnąć miskę, najlepiej blaszaną i szurać nią po podłodze.
                      Odgłosy nie do wytrzymania.
                      Ale sie napisałam smile
                      To na razie tyle.
                      Pozdrawiam
                      Ania.
                      • agika Re: sanki 21.02.05, 11:40
                        Ania , trzymam kciuki za Leonka, badania MUSZA wyjsc dobrze smile ale wyobrazam
                        sobie jaki to problem pobrac mocz u takiego malca ..
                        U nas chyba najlepiej by to wychodzilo przed myciem - Tomcio zawsze siusia do
                        wanny smile
                        Jak dajesz kanapke ? Leonek je sam , czy podajesz mu

                      • selin77 Re: sanki 21.02.05, 22:45
                        Trzymamy kciuki za Leonka i jego wyniki smile)

                        Krzysiowi raz przykleiłam ten worek, ale nie zrobił tam siusiu zdejmowałam go i
                        Krzyś bardzo płakał. Posadziłam na nocnik i udało się porać mocz.

                        Już wróciliśmy do pracy.... a tu biedny mały Krzyś ma problem z oczkiem. Ma
                        zapalenie spojówek, tzn. jednej... lewe oczko.
                        Dostałam kropeli i maść. Jutro powinnno być już lepiej.

                        Grazyna
                        • ania175 Re: sanki 22.02.05, 15:11
                          No i niestety wyszła morganella morgani, czy coś takiegosad((
                          Ale zanim wybierzemy się do lekarza po niechybny antybiotyk zaniosę jeszcze raz
                          siuśki do badania ale tym razem prywatnie. Niech inne laboratorium sprawdzi.
                          Nie cierpię tego. Czy Wy też musicie badać mocz maluchów przed każdym
                          szczepieniem?
                          Pozdrawiam
                          • selin77 do ania175 22.02.05, 20:34
                            U nas nie było nigdy takiego badania przed szczepieniem.
                            Raz robiliśmy badanie moczu po jakiej chorobie, tak na sprawdzenie.

                            A u Twojego Leonka, to jak wykryli pierwszą taką infekcję??

                            Grazyna
                          • iwonafilip CHORUJEMY :(( 23.02.05, 11:40
                            Aniu znam to ja mam juz swój patent na zakładanie woreczka. wkładam do niego
                            tylko siusiaka i dokładnie przyklejam. u nas nie ma innej mozliwoswci pobrania
                            moczu jak opisała Grazynka bo nie dosyć ze musze oddac z woreczkiem to jeszcze
                            dopilnować by wewnątrz był mocz tylko z jednego siusiania.
                            no i czekanie na wyniki to jest straszne. Aniu my niektórych bakterii juz nie
                            leczymy. jeśli mały zachowuje sie normalnie to nie daje mu antybiotyków. nasza
                            pediatra stwierdziła ze jesli bedziemy zwalczac wszystkie bakterie to go
                            wyjałowimy. tak wiec "zabijamy" tylko te groźne paskudy.

                            jakiś czas nas nie było - chorujemy. ja mam obustronne zapalenie płuc przyjęłam
                            konską dawke antybiotyków, ogólne objawy chorobowe (tzn, katar, goraczka, bóle)
                            zniknęły ale w płucach zadnego postępu. dalej zawalone. a ja ledwo zipie bo
                            kazda choroba osłabia moje chore serducho i ciesze sie ze mąż na zwolnieniu
                            jest w domku i zajmuje sie synkiem. maluch wczoraj badany jest okazem zdrowia
                            nic nie słychać, nic nie widać a kaszle jak gruźlik. pewnie na dniach choroba
                            sie rozwinie mamy czekac. szkoda mi tego mojego synusia często choruje. to
                            chyba po mnie.

                            a jaki on ostatnio jest niedobry. cos strasznego. krzyczy piszczy i rzuca sie
                            na podłogę. popisał nam narożnik (moze macie pomysły jak sprac długopis z
                            tapicerki??) moja wina nie pilnuje długopisów. ale czekoladowe rączki na
                            ścianie? jaka była zabawa. ja na niego krzycze ze nie wolno a on dalej swoje.
                            az piszczał z radości.

                            buciki nosimy od zawsze wiec nie ma z tym problemu. tylko teraz na bosaka po
                            domku bo czekam az mały wyzdrowieje i jedziemy do ortopedy zaczął strasznie
                            koślawić nogi w kostkach i boje sie ze w wysokich kapciach cos sobie zrobi.

                            pzdr Iwona
                            • ania175 Re: CHORUJEMY :(( 23.02.05, 12:43
                              No właśnie, grunt to mieć rozsadnego lekarza. Nie wiem jak moja pediatra
                              zareaguje na ten rodzaj bakterii. W każdym razie byc moze jutro zaniosę mocz do
                              badania jeszcze prywatnie i wtedy pójdziemy. Małemu nic nie jest.
                              Wiesz Iwonko, ja kiedyś zmywałam długopis z wielu rzeczy - przede wszystkim
                              ubrań, za pomocą spirytusu, wystarczył salicylowy na watkę. Trochę się natarłam
                              i schodziło. Moze Tobie się też uda.
                              Pozdrawiam i życzę bardzo dużo zdrowia
                              Ania.
                    • agika Re: spacerki 21.02.05, 11:34
                      moje dziecko zrobilo sie wybredne - za raczke tylko moze chodzic z mama, od
                      taty ucieka i wyrywa sie, tzn ok, idzie chetnie obok taty, ale albo sam , albo
                      za raczke z mama. Chodzenie za raczke ma ten plus , ze mozna nadawac
                      kierunek smile, bo raz puszczony biegnie przed siebie, albo za siebie, inny
                      sposob - to pchanie wozka, ktory ktos z gory naprowadza na wlasciwa droge.
                      Marta (Slonko) nie wiem , czy tez tak masz , ale Tomcio z uporem maniaka wlazi
                      na kazde schody i chodniki (zeby tylko raz , o nie , trzeba kilka razy wte i
                      wewte), zatrzymuje przy kazdym piesku, (kiedys stal dlugo przy oknie
                      restauracji , w srodku ktorej byl piesek, i w zaden sposob nie bylo mozna go
                      przekonac , do innego zajecia).

                      Rybkavielorybka , a gdzie Ty mieszkasz ? w jakies czesci swiata smile
                      Tak sobie mysle , ze Tomcia do chodzenia przekonal zakaz lazenia na czterech po
                      ulicach , skazany byl wiec na wozek, lub niektore (czyste i trawiaste) parki.

                      Przeboj ostatniego czasu:
                      - krecenie glowa na nie, niezaleznie od pytania (coz .. babcia go nauczyla i
                      bardzo mu sie sposobalo)
                      - mowienie "ma" na "nie ma"

                      pozdrowionka
                      • rybkavielorybka Re: gdzie mieszkamy 21.02.05, 20:28
                        Ja mieszkam w Dublinie smile ale czuję się Krkowianką smile
    • mamka.80-kuba Re: zyczenie urodzinowe z 03.01.2005 19.02.05, 23:43
      chcialabym podziekowac wszystkim dziewczynom,które za posredictwem forum
      zlozylz zyczenia mojemu kubusiowi-bylo to dla mnie mile.pisze dopiero teraz
      poniewaz dlugo mnie z wami nie bylo.jeszcze raz dzieki agnieszka mama kuby
      • selin77 NOWE FOTKI 21.02.05, 22:48
        robione w styczniu po pierwszej wizycie u fryzjera smile))

        Grazyna
        • ania175 Re: NOWE FOTKI 23.02.05, 12:44
          Piekna fryzurka!
          Kiedy mój mały bedzie miał taką!
          Pozdrawiam
          Ania.
          • iwonafilip Re: NOWE FOTKI 23.02.05, 14:32
            TAK FRYZURKA KRZYSIA JEST SUPER A U NAS NIE BARDZO JEST CO OBCINAĆ

            DORZUCIŁAM W KONCU ZDJECIA MAŁEGO Z NASZYM PSIAKIEM
            mąż w domu więc mogłam przywieźć psa od rodziców Filip jest zachwycony Dijka
            póki co ucieka od naszego terrorysty. a on najchętniej wydłubałby jej oczy,
            wyskubał trochę sierści i wyrwał uszy czy język. nie wiem czy uda mi sie
            nauczyć go że piesek też czuje ból. moje nie wolno jeszcze bardziej zachęca go
            do męczenia suki. w rezultacie pies najchętniej wlazłby na sufit i nie moge
            zrobic im razem zadnej fajnej fotki.

            ale jak teraz mamy wesoło w domu. Dijka tylko patrzy czy mały przypadkiem
            czegoś nie ma w rączce. a ten chętnie dzieli sie kazdym jedzonkiem. gdybym
            pozwoliła pewnie jedliby z jednej miski.

            czy wy macie jakies zwierzaki w domku? jak reagują na nie maluchy?

            pzdr Iwona
            • mamka.80-kuba Re: DO IWONKI MAMY FILIPKA 23.02.05, 16:44
              Droga Iwonko mam pytanie,ostatnio przegladajac zdjecia twojego
              malego,dostrzeglam taka fajna zabawke-chyba to byl prezent pod choinke taki
              stolik z roznymi bajerami,gdzie go kupilas i w jakiej jest cenie bo ja chce
              swojemu kupic.agnieszka
              • iwonafilip Re: DO IWONKI MAMY FILIPKA 24.02.05, 11:54
                stolik Playskool super zabawka mały szybko nauczył sie układać piramidki na
                odpowiednich końcówkach i ma zabawe niestety baterie szybko padają a cena
                stolika jest różna
                w najtańszym sklepie znalazłam go za 180 zł ale kupiłam w szczecińskim
                selgrosie za 145zł była promocja
                mimo wysokiej ceny polecam zabawke jest świetna i zajmująca
                pzdr Iwona
            • selin77 Re: NOWE FOTKI 23.02.05, 22:38
              Fajowy piesek, tak jak napisałam na "Zobaczcie", dużo cierpliwości dla suni
              zanim Filipek zrozumie że piesek też wszystko czuje smile)

              Grazyna
    • zielona_mama pierwsze butki - horror 22.02.05, 19:08
      Witam,
      wczoraj zdecydowaliśmy się kupić Jerzykowi pierwsze butki. Do tej pory biegał w
      skarpetkach, ale po rozmowie ze znajomymi którzy z kolej rozmawiali z ortopedą
      doszliśmy do wniosku że to już najwyższy czas na sprezentowanie synkowi kapci/
      sandałków.
      Kupiliśmy mu sandałki Bartka. Nie powiem, nie spodziewałam się że takie
      dziecięce butki tyle kosztują... Jerzyk zgodnie z przewidywaniami darł się w
      niebogłosy i przez długi czas stał w miejscu i bał się zrobić kroczek. Dzisiaj
      jest już lepiej ale widać że chodzenie w butkach jest dla niego czymś zupełnie
      nowym i najchętniej biega na czworaka.
      Czy Was dzieci też tak zaskakują swoją spostrzegawczością? Dzisiaj młody
      pokrzykiwał na tatę w kuchni żeby ten dał mu jego miseczkę. Kiedy Jerzyk dostał
      to o co prosił sam otworzył sobie szafkę, wyjął z niej kaszkę i zaczął sypać do
      miseczki... szok!
      Pozdrawiam, idę sprawdzić jak przebiega męska kolacja.
      marta
      • selin77 Re: pierwsze butki 22.02.05, 20:39
        Krzysiowi zakładaliśmy kapciuszki ( ale nie zawsze) jak zaczął stawać przy
        przedmiotach i chodzić np. przy meblach. Więc od jakiegoś czasu po troszku
        przyzwyczaił sie do "nowej rzeczy"

        A buciki na spacer to zakładaliśmy jak sie zaczęła jesień, wrzesień -
        październik. Tak więc z tym też nie było problemu. Przyjął to za rzecz
        normalną smile))

        Grazyna
        • magda_marek Re: pierwsze butki 23.02.05, 23:01
          My mamy buciki "Postępu", bo takie poleciła nam pani pediatra. Głównie dlatego,
          ze Martynka ma szpotawość i ma to jej pomóc w wyprostowaniu krzywych nóżek.
          Niestety ich skórka na początku była bardzo twarda i dlatego zakładaliśmy jej
          przez pierwszych kilka dni tylko na kilka godzin dziennie. Potem już było ok.
          Teraz przymierzamy się do kupna nowych, bo te są już "ledwo, ledwo" no i się
          trochę wykrzywiły (pani dr powiedziała, że przynajmniej widać, że są uczciewie
          noszone smile)). Poza tym czeka nas kontrolna wizyta u ortopedy.
          Ostatnio mała zwiała nam bez kapci po kąpieli i skończyło się naderwanym
          paznokciem dużego paluszka, ale chyba bardziej mnie bolało serce jak Martynkę
          palec, bo specjalnie się tym nie przejęła. Tyle tylko, że teraz się wszystko
          paprze (ropka i te sprawy sad(( ). Na szczęście dziś jest już lepiej (nie licząc
          marudzenia z powodu kolejnych ząbków smile).
          Pozdrawiamy wszystkich, Magda z Martynką.

          PS. Czy ktoś mógłby nam powiedzieć jak można zamieścić tu zdjęcia ???
          Z góry bardzo dziękujemy.
      • agika Re: pierwsze butki - horror 23.02.05, 10:51
        U nas a butkami bez problemu , a nawet Tomcio je uwielbia - sa synonimem
        wyjscia na spacer smilePierwsze butki, trzewiczki, kupilismy w pazdzierniku, zeby
        mu nozki nie marzly. Przymierzalismy chyba z piec par - koszmar , dziecko sie
        darlo juz przy trzeciej parze, a tymczasem wszystkie mierzone mialy za niskie
        podpicie. Po domu latal z skarpetkach lub kapciuszkam z H&M (takie skarpetki ze
        skorkowa podeszwa). w grudniu kupilismy lekkie trzewiczki Postepu z dziurkami
        do domu, ale Tomcio wyraznie je odrzucil (maja strasznie twarda podeszwe i sa
        dosc wysokie, wiec dla dziecka glownie raczkujacego nie nadaja sie zupelnie).
        no i kilka dni temu wyjelam trzewiczki z szafy i na probe zalozylam Tomciowi -
        to byl hit, teraz juz tylko takie paputki zakladamy, a Tomcio lata po calym
        mieszkaniu.
        A ceny butkow - coz... tez sie zdziwilam.
        • mamka.80-kuba Re: pierwsze butki - horror 23.02.05, 16:41
          u nas z butkami i kapciami nie bylo wiekszego problemu,na zime kupilismy
          kubusiowi kozaczki ocieplane misiem,a po domu ma kapciuchy zeby dobrze mogl
          chodzic-tz,do nauki chodzenia usztywniane w kostce i wiazane,maly chetnie w
          nich chodzi i nawet ich nie zdejmuje,ale z ubieraniem sie jest gorzej-strasznie
          tego nie lubi i wtedty ze zlosci sciaga sobie buty.zgadzam sie ze butki i
          kapciuchy Bartka sa drogie jak na dzieciece buty ale na poczatku warto w to
          zainwestowac zeby stopki byly w porzadku.
    • miniakoz Re: witajcie po przerwie:) 23.02.05, 09:20
      dłuuuuuuuuugo mnie nie było bo komputer sie znów popsuł i nie jest jeszcze
      naprawiony.Wiecie jak to trudno bez kompa....smile Nie czytałam wszystkiego bo to
      za dużo.U nas ostatno najciekawsze są ptaszki -rzucam mewom przez okno chlebek a
      potem patrzymy na "ptipti" a jak poleca to niusia kręci rączką i mówi "me
      ma!"ogólnie jest coraz madrzejsza , sama jeszcze boi sie chodzic ale to juz
      niedługosmileU nas dużo sniegu i zimno wiec krótko jestesmy na dworze.Pozdrawiamy
      • jotka34 Re: witajcie po przerwie:) 23.02.05, 15:25
        Witajcie
        A my nie możemy od dwóch tygodni dostać się na szczepienie, bo nie przyjmują w
        ogóle dzieci zdrowych. Jest ciągle tłum chorych. Marek nie choruje, chociaż
        niedawno starszy synek miał anginę, a drugi zapalenie ucha. Ja zaliczyłam też
        zapalenie gardła.

        Mareczek lubi kręcić głową i mówić nie,nie, albo kiwać potwierdzająco i mówić
        tak. Czasem kręci głową i mówi ema, jak czegoś nie ma. Najbardziej lubi teraz
        dobierać się do moich książek na segmencie i wywalać, albo otwierać szuflady.
        Czasem jak coś wywali to próbuje spowrotem powkładać. Lubi też bardzo oglądać
        buty starszych braci.
        Idą mu zęby, jest marudny, ale gryzaków nie chce gryźć. Woli gryźć kółka od
        samochodzików.

        Na razie tyle. Trzymajcie się zdrowo.
    • dagi.j Re: Styczeń 2004 23.02.05, 19:41
      Czesc!
      u nas z butkami nie bylo zadnego problemu tylko na poczatku jak zaczal nosic to
      sciagal notorycznie az w koncu sie przyzwyczail i nie ma problemu my kupilismy
      butki firmy "Postęp" na sztywnej podeszwie usztywniane w kostce i tez sie nie
      spodziewalam takiej ceny no ale coz czego sie nie robi dla naszych ukochanych
      skarbow

      pozdrawiamsmile)
      Daga i Hubercik(13.01.2004)






      9
      • rybkavielorybka Re: buciki 23.02.05, 22:55
        trochę jestem zaskoczona...ja kupiłam Dominice buty miesiąc temu ale...gumowa
        miękka podeszwa, przed kostkę z wkładką w środku. To sa buty PIERWSZE.Zostały
        dopasowane do stopy zarówno na długośc jak i na szerokość. Firma Clarck
        specjalizuje się w butach dla dzieci i jest expertem w tej dziedzinie (niestey
        nie ma sklepów w Polsce).Takie buty usztywniane w kostce są następne jak
        dziecko już chodzi bardzo dobrze ale w żadnym wypadku nie na sztywnej
        podeszwie...widać co kraj to obyczaj....
        • keluwe wszystkiego po troszku - a razem góra 26.02.05, 00:10
          Trochę popiszę, bo trochę mnie nie było, a mam nastrój na skomentowanie kilku
          spraw z ostatnich 150 wpisów (haha). Aż sobie zrobiłam listę co chcę Wam
          napisać.

          1. Po pierwsze i najważniejsze: Bardzo Was zachęcam do przeczytania
          książki "Język dwulatka" Tracy Hogg (oglądałyście "Zaklnaczkę dzieci"? to ona).
          To jest książka specjalnie dla nas!!!! Jest tam wszystko: o jedzeniu, napadach
          złości, kłopotach z ubieraniem, akceptacji, zabawach, rytuałach, roli mamy i
          taty. Wszystko to co pozwoli nam spokojnie i bez wyrzutów sumienia zajmować się
          naszymi pupilami. Ja znalazłam tę książkę w księgarni za 35,00zł.
          Mam w wersji elektronicznej "Język niemowląt". Niestety nasze dzieciaki są już
          za duże do tych rad, ale jeśli podwójne mamy są zainteresowane, to napiszcie
          maila do mnie keluwe@tlen.pl prześlę Wam tą książkę.

          2. Jedzenie. Ja staram się dużo czytać o wychowaniu dzieci. Wielokrotnie
          spotkałam się z informacją, że nasze dzieci powinny pić w sumie 3 szklanki
          mleka dziennie (przy czym serki to też mleko). Ale jeśli jeszcze karmicie
          piersią, to na pewno to wystarczy!
          Ja ciągle karmię Michała z cyca. Dzień wygląda następująco:
          ok. 5:00 mleko z cyca - biorę malucha do nas do łóżka, karmię go drzemiąc
          ok. 7:00 pobudka daję mu vit D w kropelkach
          9:00 śniadanie - kromka chleba z masłem i serem lub wędliną (kroję ją nożem w
          kosteczkę i sam sobie bierze ze stołu) albo bułka w rękę (cała) i ser osobno
          do picia w butli herbata Hipp lub mocno rozcieńczony kubuś
          ok. 10:00-11:00 spanie
          po obudzeniu - danonek
          13:00 obiad - gęsta zupa (krupnik, ogórkowa, pomidorowa, kupna dla niemowlaków)
          lub jajko (pulpet) + ziemniak + warzywo (brukselka, marchewka) stałe pokarmy
          staram mu sie podzielić na części tak by mógł sam jeść
          potem zabawa, wyjście na spacer i po zakupy
          ok. 16:00 mleko z cyca zaraz po przyjściu ze spaceru (na rozgrzanie)
          dalsza zabawa i często drugie spanie ok. 17:00
          18:30 tarte jabłko z kaszką ryżową
          19:30 wspólny obiad z rodzicami. Zwykle dajemy mu coś do zjedzenia z naszego
          obiadu, bo o tej godzinie wraca mój mąż z pracy
          20:15 kapiel
          21:00 mleko z cyca na dobre spanie

          3. Zabawy Michała.
          Uwielbia gonić naszą psicę (ona jest wielkości dużego kota i jest już o połowę
          lżejsza od dziecka). Zwykle głośno się wtedy śmieje, zagania psa w jakiś kąt i
          tam mocno przytula. Wtedy pies mu się wyrywa i zabawa zaczyna się od początku.
          Uwielbia prowadzić przed sobą chodzik-ciuchcię. Potrafi wjechać w każdy kąt i
          stamtąd się wydostać.
          Rzuca piłkami i karmą dla psa. Karma to świetna zabawka. Można ją wysypać z
          miseczki. Potem wkładać spowrotem. Można nią rzucać i podawać psu do zjedzenia.
          I o dziwo nigdy nie widziałam, żeby dziecko ją jadło.
          Ciągnąć za sobą wszystko co ma sznurek (samochód, centymetr krawiecki, pasek od
          spodni, klawiaturę za przewód)
          Nie lubi przytulanek, klocków, całowania przez Babcie. Omija kobiety z zasady
          (potrafi się rozpłakac, gdy któraś sie nad nim pochyla), a do mężczyzn się
          garnie (pozwala się nosić, bawić).

          4.Spacery. Robię tak - ok. 14:00 ubieram Michała lekko i w kombinezon. Zabieram
          psa i idziemy na "nożny" spacer na podwórko. Doszłam do wniosku, że jeśli
          dziecko dobrze chodzi po domu, to czas na ćwiczenia na dworze. Kombinezon
          przemaka po piatym upadku, więc zwykle pół godziny jesteśmy na powietrzu.
          Dzisiaj np. Michał wybrał prostą drogę - przez kałużę, a że były nierówności
          terenu, to trafił prosto kolanami w największą wodę. Myślicie, że się zmartwił?
          Zdenerwował się, że go ratuję!
          Po zamoczeniu spodni maksymalnym wracamy do domu. Michał zwykle męczy się po
          pół godzinie i zaczyna "strajkować", tzn. siada i już nie chce wstać. Wtedy
          biorę go pod pachę, wracamy do domu, trochę sie bawimy, coś pomyślimy i znowu
          idziemy, w suchych spodniach, z wózkiem po zakupy. Wtedy dziecko już nie
          marudzi, bo jest wysycone samodzielnym spacerowaniem, a ja robię zakupy.

          5. Nocnik. Jak tam próby nocnikowe u Waszych maluchów. Mój Michał jeszcze nie
          jest gotowy. Co prawda. Po południowym spaniu, sadzam go na nocnik i on zawsze
          robi piękne siusiu, ale widzę, że on jeszcze nie rozumie o co chodzi. Ja
          zresztą na przemian stosuje jednorazówki i tetrówki. Wiem, że mały potrafi
          przespać 2 godz. i nie zrobić siusiu, ale jeszcze zupełnie nie kontroluje tego
          świadomie.

          6. Buty. Michał od jesieni chodzi na dwór w butach. Kombinezon ma krótkie
          nogawki i konieczne były buty za kostkę. Kupiliśmy mięciutkie, za kostkę, z
          misiem w środku firmy Mazurek. Dlaczego dla dorosłych takich wygodnych nie
          robią????? A w domu, podobnie jak jego rodzice, Michał cały czas chodzi w
          grubych skarpetkach. Uważam, że to w zupełności wystarczy, a stopa na pewno się
          nie wykrzywia, bo nie jest w żaden sposób ograniczana. Z biologicznego punktu
          widzenia, to najzdrowiej! Czy widzieliście kiedyś afrykańskiego Murzyna z wadą
          postawy? Nie, a oni całe życie chodzą boso.

          7. Mowa. Michał mówi "tatata" (tata), "tia" (nasz pies ma tak na imię), "da"
          (daj, dam), czasami "ma" "mama" (na mnie oczywiście) i ostatnio nowe
          słówko "to".

          8. Odkrycia.
          - Wchodzi do środkowej szuflady w biurku i tam sobie siedzi.
          - Wie, że gdy szczotkuję psa, to łatwiej może ją złapać i przytulić. Oczywiście
          od razu kończy się moje czesanie.
          - Od trzech dni nienawidzi się kąpać. Zaczęliśmy go stawiać w wannie i płukac
          prysznicem - szybko i z mniejszym płaczem.
          - Domaga się, by go pasadzić na ławie i wtedy ogląda sobie pokój z góry.
          - Lubi pić wodę z kubka, gdy ja popijam tabletkę. Ja trzymam kubek, a on pije
          tak, że leci mu po brodzie i pajac staje się mokry.
          - Już wie, że do śmietnika wrzuca się niepotrzebne rzeczy - śmieci. Ja
          mówię "śmieć, be" i on wyrzuca. Ale Michał wyrzuca też rzeczy, które wg niego
          są śmieciami: płyty od komputera taty, magnesy z lodówki, niezjedzoną bułkę,
          zabawki. Teraz średnio co godzinę sprawdzam co mam nadprogramowego w śmietniku.

          A na koniec pytania:
          a) miałyście macierzyński, a teraz wychowawczy. Co z rozliczeniem PIT? Ja
          słyszałam, że wychowawczy sie nie wykazuje, bo nie jest opodatkowany.
          b)bardzo bym, chciała znależć mamy, które mają dzieci w podobnym wieku do
          Michała, które mieszkają we Włocławku, by nasze dzieci mogły wspólnie sie
          bawić. Ale nie mam bladego pojęcia gdzie szukać. Macie pomysły? Jakieś grupy
          wsparcia dla mam, MOPR? Już wymyśliłam, że poczekam, aż wybudują Multikino
          (chyba otworzą w marcu) i tam będę chodzić na seanse dla mam, może spotkam
          kogoś "do pary"
          c) chcecie tą książkę "język niemowląt"? To piszcie do mnie na priva
          keluwe@tlen.pl
          • mbkow Re: wszystkiego po troszku - a razem góra 26.02.05, 23:25
            moj mlody wklada do buzi kocie jedzenie przy kazdej okazji. moze zle zrobilam,
            ze go od razu odizolowalam. pomysle o oswajaniu go z nia smile
            a ksiazka "jezyk dwulatka" swietna. musze sie zorganizowac, zeby przeczytac
            cala. bo czas leci...
            nie dostaje zadnych pieniedzy na wychowawczym oraz jest nieskladkowy. takze nie
            mam co wykazywac smile
            monika
            • selin77 Re: wszystkiego po troszku - a razem góra 27.02.05, 18:36
              A ja po macieżyńskim odrazu wróciłam do pracy i rozliczam sie normalnie.
              Grazyna
              • miniakoz Re: wszystkiego po troszku - a razem góra 28.02.05, 10:07
                keluwe rówieśników poszukaj na forum regionalnym.Czy tą ksiażke można dostac w
                zwykłej ksiegarni? A tak poza tym mam pytanie do mam karmiacych piersia: czy
                myslicie juz o odstawieniu i jak chcecie to zrobic? A co do rozliczania ja na
                wychowawczym ale dostaje swiadczenia rodzinne - wiecie jak to jest?
                • keluwe rozliczenia, mleko i rówieśnicy 28.02.05, 17:25
                  Ja dzwoniłam do miejskiego ośrodka pomocy rodzinie i tam mi powiedzieli, że
                  zasiłku wychowawczego nie rozlicza się na picie, bo on nie jest opodatkowany.
                  Za to macierzyński dostawałam z pracy i z tym też nie wiem jak będzie.
                  Ja karmie piersią i nie zamierzam do wiosny lub do momentu znalezienia nowej
                  pracy przestawać. Dzięki mleku mój Michał chorował do tej pory tylko jeden raz -
                  na trzydniówkę!
                  A rówieśnicy z Włocławka wyginęli, już od dawna czytam fora regionalne i tam
                  żadne mamy z mojego miasta sie nie pojawiają, a o spotykaniu to wcale nie ma
                  mowy. Niestety. Paskudztwo! Zresztą na spacerach tez mam z roczniakami nie
                  widuję. Może się boją wystawiać swoje pociechy na mróz. Może latem będzie
                  łatwiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja