ania175 Re: Styczeń 2004 29.07.05, 12:29 Witam, wczoraj mój Leoś w końcu mógł być zaszczepiony. Mamy b. duże opóźnienie ze wzgl na często powtarzajace sie bakterie w moczu. Ale od momentu kiedy zrobilismy cystografię jest OK. Robiliśmy tez badanie krwi i też wszystko dobrze. A najważniejsze ze Leoś dostał zaświadczenie że jest zdrowy i moze iść do żłobka. W poniedziałek będzie nasz pierwszy dzień. Trochę się boję, ale jestem dobrej myśli. Wczoraj Leoś po raz pierwszy obejrzał z zainteresowaniem całą dobranockę. Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger bajki ... 29.07.05, 13:18 Mikołaj ogląda reklamy-wprost nieruchomieje...i te fragmenty teletubisiów gdzie są teletubisie a nie dzieci.. i wczoraj jak przeglądałam jego "filmiki"na kompie to patrzył jak zaczarowany,powtarzając-dzidzi!. Czytanych po polsku bajek nie słucha,ale jak czytam jedną jedyną bajke "Dumbo" po włosku śmieje się jakby rozumiał...ale skąd? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego Re: bajki ... 29.07.05, 14:06 Ignaś siedzi jak zaczarowany i przez godzinę może oglądać Lippy & Messy (nauka angielskiego dla dzieci) - "bye, bye" - sam mówi na koniec odcinka Dobranocki go nie zajmują, podobnie jak inne bajki. Ale lubi Teletubisie i Domisie. I lubi bardzo kiedy mu czytać bajeczki- książeczki (najchętniej z tatą), i też sam nam czasem czyta, czyli "mówi" co jest na obrazkach. I uwielbia piosenki śpiewane przez dzieci, a także płyty do nauki angielskiego dla maluszków helen doron. Nadspodziewanie szybko wpadają mu w ucho, chociaż pewnie nic nie rozumie Odpowiedz Link Zgłoś
agika Re: bajki, zlosc i dzieci ... 01.08.05, 15:02 witam nowe styczniaki ! Tomcio coraz doroslejszy i coraz bardziej niezalezny. testy i zlosc testuje nas ciagle, patrzy lobuzerskim okiem i robi rzeczy zabronione (wchodzenie na krzeslo, przekladanie nogi przez szpare w barierce na balkonie), czeka kiedy zareaguje i co zrobie. Zwykle konczy sie skonfiskowaniem przedmiotu albo przeniesieniem delikwenta w bezpieczne miejsce i obiecankom ze juz wiecej nie bedzie. Nie chce chodzic za raczke (biega sam albo siedzi ewentualnie w wozku ) i strasznie sie buntuje . Ostatnio porzucil krzyki, i siada na ziemi i siedzi sobie tak zbuntowany. Jesli nie jest to miejsce niebezpieczne , pozwalam mu siedziec a po jakims czasie mowi ze idziemy ,daje mu reke i maly buntownik idzie juz grzecznie za raczke. Smieszny jest taki widok malego na ziemi, z nudow zaczyna ogladac plytki chodnikowe albo wydrapywac ziemie ze szpar. Klapsow nie stosuje - i tak niczego by nie zmienily. inne dzieci Tomcio uwielbia dzieci , do mlodszych i rownolatkow podbiega i probuje calowac do starszych podchodzi i probuje wlaczyc sie do zabawy (hmm, starszakom nie zawsze sie to podoba). Jak jest z dzieleniem sie zabawkami u Was ? ja ucze Tomcia dzielenia sie , bije brawo gdy da zabawke innemu dziecku, ale niektore dzieci zabieraja/ wyrywaja mu zabawki i Tomcio stoi zdezorientowany. Co robicie w takich przypadkach ? zalatwiacie sprawe z dzieckiem czy jego mama ? bajki na razie nie puszczam Tomciowi bajek, ale uwielbia ogladanie mini filmow i zdjec na komputerze (z soba w roli glownej). czytamy po tym ksiazeczki , bardzo lubi rytmiczne wierszyki tuwima i brzechwy, spiewamy panie janie (Tomcio robi bim bam na koncu) pozdrowionka ,. Agika i Tomcio (15/01/04) Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: bajki, zlosc i dzieci ...i tv 02.08.05, 08:08 moja odkąd tylko siedziała wlampiała sie w tv próbujemy ograniczać ogladanie ale chyba marnie to nam idzie.Bajki ogladamy na mini mini i najbardziej to nadal teletubisie choć juz nie tak maniakalnie jak dawniej, misia w niebieskim bomu i rózne inne mniej.Uwielbia wprost piosenki na mini mini, nagralismy kilka i puszczamy. Niusia jak tylko słyszy muzyke ma przymus tańczenia -pupka sama skacze obsmiałybście sie jakie figury! Moja reaguje płaczem lub dystansem na zabranie zabawki sama nie zabiera. Ksiażeczki bardziej ogladamy niz czytamy i to na zasadzie "gdzie jest pszczółka?" Napiszcie ile wasze dzieci mówią bo spotkałam sie z opinia, ze powinna wiecej mówić.Z odgłosów zwierzat mówi tylko "icha" czyli konik i takie tam swoje wyrazy typu "tepa" czyli na barana i ukochane "nie ma" wystarczy , ze zjem kanapke juz jest rozpacz "nie ma ,nie ma!!" bo najlepiej wyjadać rodzicom niz zjeść swoje no i mówi bam bam , kacie (kapcie), da , mama, tata , nie mamamy, nie da,to to,mnia mnia ,kapka(?)? itp itd.pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger o mówieniu 02.08.05, 08:27 Bądź dumna i spokojna,masz mądrale w domu Mikołaj mówi dużo ale głównie w swoim języku,mama,meko(mleko)cicie(wszystkie słodkie rzeczy i jabłka)ela(szela-czyli nasz pies)nie,nu nu,kuje(dziękuje),baba i może jeszcze kilka,rozumie co do niego mówie,komunikuje potrzeby popierając je gestem.Nie powtarza słów na życzenie.W opinii otoczenia i pediatry jest bardzo komunikatywny i dobrze rozwinięty... znam dwoje trzylatków którzy są na takim poziomie jak nasze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: Styczeń 2004 03.08.05, 11:47 witamy pourlopowo ostatnie dwa tygodnie spędzilismy w Lublinie Misiowi bardzo służyło tamtesze powietrze jadł za tzrech jak nigdy nawet potrafił chwile po obiadku wlaeciec mi do kuchni i krzyczec "mama am!" bardzo mnie to cieszyło ale juz koniec dobrego wrócilismy do domku i starych zwyczajów niestety drzemka popołudniowa trwała z zegarkiem w reku 3 godziny a czasem nawet 4 w nocy spał ślicznie mimo wychodzacych ząbków teraz mamy ich 19 i pół ) ja myślałam ze kilka miesiecy temu mojemu dziecku wyszly wszystkie czwóreczki jednoczesnie, jakos tak to sobie obliczyłam ze to czwórki teraz juz wiem ze to były piątki bo pomiedzy nimi nagle wyszły 3 i 4 i to w ciągu ostatnich dni tak wiec mój Filipek usmiechając sie pokazuje juz pełną klawiature zaczyna sie z nami komunikowac odpowiadając na pytania typu "czy chcesz np. jesc?" on kiwa główką i mówi tak lub nie. nowe słowa to: "nie ma (lub nej), dzie (gdzie), co to, i jeszcze kilka nauczył sie podchodzic do mnie z nienacka daje mi buziaka i mówi "cię" co znaczy kocham cie. ja tak robie. daje mu buziaka i mówie kocham cie strasznie to słodkie niestety okazał sie byc małym bandytą w stosunku do innych dzieci. nie umie dzielic sie zabawkami, od razu zabiera i popycha innego malca. idąc nie patrzy ze inne dziecko stoi mu na drodze, po prostu zmiata je jak buldozer. nauczył sie wchodzic powolutku na drabinki i zjezdzac ze slizgawki. oczywiscie mamusia panikara biegała wokól niego jak szalona, tak na wszelki wypadek. Filipek zrobił sie strasznie ostrozny zatrzymuje sie pzred schodkami czy kraweznikami a jeszcze niedawno by je "przeleciał na uda sie nie uda" kiedy gdzies idziemy sam łapie mnie za raczke i grzecznie idzie podobają mi sie te zmiany, miejmy nadzieje juz tak zostanie musze go pochwalic bo jestem dumna ze przetrwał droge powrotną do domu ponad 6 godzin stalismy w korku w strasznym upale zaliczalismy kazdą stacje na małe chlapanie wodą i rozprostowanie nóżek a on nawet nie marudził myślałąm ze bedziemy musieli zatrzymac sie gdzies by pzreczekac ale było ok wczoraj udziabała go osa w paluszek i nawetnie jęknął był tylko zdziwiony bo chyba mu paluszek drętwiał i próbował go gryźć ale po szybkim okładzie z octu znikęla opuchlizna i Filipek zapomniał o paluszku rozpisałam sie straszniascie buziaki dla wszystkich styczniaczków Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi potzrebuje pomocy 04.08.05, 13:52 Drogie Mamy, Zwracałam się już do Was z prośbą w marcu. Piszę pracę magisterską i potrzebuję mam, które byłyby chętne i miały czas wypełnić ankietę. Niestety ta ostatnia zawierała liczne błędy i nie mogłam brać pod uwagę wyników, które z niej uzyskałam. Mam nadzieję, że ta wersja będzie już ostatnia i poprawna. Będę bardzo wdzięczna za udział. Jeżeli któraś z mam ma pomysł, co mogłabym zaoferować w zamian, jestem otwarta na wszelkie propozycje. Oczywiście wyniki mojej pracy, prześlę każdej zainteresowanej uczestniczce. Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki. Asia, mama 18 miesięcznej Laurki Ps. Jeśli jest chętny jakiś tata, to też serdecznie zapraszam do wzięcia udziału Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi Laura 04.08.05, 13:56 Moją córka urodziła się 18 stycznia, tydzień po terminie i już nie mogliśmy się jej doczekać. Niestety w trakcie porodu okazało się, że ma owiniętą pępowinę wokół szyi i szybko musiałam mieć robione cesarskie cięcie. Na szczęście wszystko już dalej poszło dobrze... Teraz jest już bardzo dużą dziewczynką. Próbuje już sama jeść i potrafi nazwać wiele rzeczy. W ogóle bardzo lubi "mówić" i komunikować się na wszelki sposoby, uśmiech nie schodzi jej z buźki, choć ostatnio trochę zaczyna się buntować i złościć. Jest naszym małym kotkiem Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow bajki ogladane i czytane, slizgawka i slowka... 06.08.05, 22:53 czesc dziewczyny! ostatnio duzo chodzilam ze Stasiem na plac zabaw i zdecydowanie preferuje on bieganie po okolicy niz zabawe z dziecmi. nie umie jeszcze, piaskownica go nie interesuje, na blizszy kontakt z dzieckiem czesto reaguje placzem (np. chlopczyk mu podaje autko, a on w placz!). ale zauwazylam, ze gdy sa tylko male dzieci, bez doroslych, juz nie ma takich oporow. ostatnio nawet siedzial w malutkiej piaskownicy z chlopczykiem i sie bawil z 5min! tez latam jak szalona wokol slizgawek Stas wchodzi bez pomocy i sam oporuje butkami, wiec zjezdza calkiem powoli, takze coraz mniejszy wstyd mu przynosze... bajki oglada chetnie. najwiecej 'Krecika'. nauczyl sie od niego mowic 'na' jak cos komus daje ksiazeczki go interesuja srednio. ostatnio w miare chetnie i sam oglada 'mysie' z okienkami do otwierania. ciagle go mecze ksiazeczkami- piosenkami typu 'jedzie pociag z daleka', bo mu uwielbiam spiewac muzyka to ciekawy rozdzial w zyciu mojego synka. jest to jedyne oprocz 'mama' i 'tata' slowo wypowiadane niemal idealnie i od dawna. 'muzzika' brzmi dokladnie maly bardzo lubi sluchac. troszke slow juz zna, tak w normie. oczywiscie w swojej wersji 'pudu' to poduszka i kolderka, 'owe' to rower, 'tatok' to traktor i takie tam. zdaje mi sie, ze powiedzial dzis 'oda eci' po czym odkrecil kran...? 'oda' i 'pici' to kolejna pasja mojego synka. wciaz wypija ogromne ilosci plynow. a siusiu do pieluchy... gdzie to lato? pozdrawiam! monika Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger pieszczoch 09.08.05, 21:27 zobaczyłam zdjęcie i skojarzyło mi się...im większy mam brzuch tym większym pieszczochem i przylepką staje się Mikołaj!!! może mnie nie być jakiś czas-nie marudzi ale jak się pojawię a potem w nocy cały czas mnie trzyma... zaraziłam Go miłością do Kubusia Puchatka...pokazuje go na ubrankach i w książeczce.Kupiliśmy huggies bo sądząc po opakowaniu powinny być obrazki Hefalumpów na opakowaniu-a tu niespodzianka są Myszki i Donaldy.Miko rozgrzebał całą paczkę stwierdził z płaczem "ma lumpów" i teraz kiedy chcę włożyć nową pieluchę ucieka aż mi było przykro taki był rozczarowany,częściowo przeze mnie bo pewna zawartości powiedziałam że są Hefalumpy.Kanał... Odpowiedz Link Zgłoś
slonko12345 Witam po długiej nieobecności 10.08.05, 13:52 Witam, już dawno nas tu nie było, chyba kilka miesięcy. Widziałam, że kilka nowych mam pojawiło się w naszym wątku - witam serdecznie wszystkie! U nas powoli kończą się wakacje, ja od września do pracy a dla Patusi poszukujemy pilnie opiekunki. Patrycja jest już małą mądralą, trochę już mówi, ale bez wielkich osiągnięć - może z 15 - 20 słów, jak uda jej się coś nowego powiedzieć, to później powtarza ten wyraz w kółko- ostatnio hitem jest "dobla"- dobra Byłyśmy miesiąc na wsi, Patrycja tam miała jak w raju - mogła być cały dzień na dworze, piaskownica do własnej dyspozycji, dwa psy do męczenia ) Teraz, gdy już jesteśmy w domu, spacer zbytnio jej nie wystarcza i ciągle domaga się wyjścia na dwór... Energii ma mnóstwo, coraz później chodzi spać - nie wiem, czy to dlatego, że lato i dłużej jest jasno, czy już tak zostanie... Czy Wasze dzieci też tak mają? Ciągle biega skacze (tzn. ćwiczy skakanie, choć jeszcze nie zawsze jej się udaje oderwać od podłogi), wariuje z tatą. Po prostu żywioł. Ale też potrafi się dłużej zająć sobą, nie muszę jej wszędzie towarzyszyć, a tak było jeszcze jakiś czas temu. Ładnie je, głównie sama, choć czasem chce, aby ją karmić. Je albo łyżeczką, albo paluszkami), jak się da. Oj, dużo by jeszcze pisać, nasze maluszki są teraz w bardzo słodkim wieku, czasami mozna z nich boki zrywać, prawda?? Np. dziś Patrycja odebrała sama telefon, na szczęście to dzwonił jej tata) ja nie słyszałam zupełnie dzwonka... wchodzę do korytarza i widzę, jak Patusia piszczy do słuchawki "tata, tata", ale za nic nie chciała mnie dopuścić do telefonu. Dopiero później dowiedziałam się, że to dzwonił mąż. Pozdrawiam serdecznie wszystkie półtoraroczniaki i mam nadzieję, że teraz znajdę troszkę więcej czasu, by odwiedzać ten wątek. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego chłopczyk, który "mówi" 10.08.05, 16:33 Drogie Mamy, u nas podobnie jak u Was zasób słownictwa poszerza się każdego dnia. Już coraz więcej Igi mówi po "ludzku". Chociaż potrafi kilkanaście minut rozprawiać o czyms tajemnym po swojemu. Ignaś potrafi już podskakiwać Jest to komiczne, bo podskoki są na zupełnie prostych nogach. Ale za to na łóżku podskakuj jak na trampolinie i upada na pupcie, głowa mu odskakuje a on chichra się ze szczęścia. Lubi spotkania z dziećki, chociaż jeszcze nie potrafi się z nimi bawić, ale naśladuje i obserwuje. A na placu zabaw jest wielkim spryciarzem, który wszędzie idzie "sam!!!", wchodzi na ślizgawkę czy huśta się na koniku. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: co robicie z dziecmi w brzydką pogode? 11.08.05, 09:44 mokro, pochmurno i wietrzyscie na dwór nie idziemy a w domu Dobrunia sie po prostu nudzi, brak mi energii i pomysłów czym ją zajać.Bawi sie troche sama ale jakoś tak smętnie siedzi.Czasem sie domaga by ja porządnie wygilgać i wyskakać sie z nią ale ile można(ja nie mam tyle energii).Bawimy sie w chowanego (ostatnio mnie szukała i tak sie przyczaiła mna mnie za drzwiami, ze mnie zrobiła w jajo)Tańczymy, czasem właczymy bajke.A co wy robicie? Ps kupiliśmy w końcu nocnik i zaliczyliśmy w niego pare kropelek ale jej sie niewygodnie siedzi i szybko chce zejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: co robicie z dziecmi w brzydką pogode? 11.08.05, 14:12 Ja rozumiem nasze dzieci,nie lubie brzydkiej pogody...a teraz jestem w 27tc zagrożonej(podobnie jak z Mikołajem)ciąży i wiele razy muszę odmówić mu wyjścia.Skutkiem jest "koczowanie"Mika pod drzwiami,jak tylko ktos wychodzi on bierze buty i mówi "pa pa" klocki się znudziły,podobnie pokazywanie obrazków,a w berka ja już nie moge się bawić,pozostaje "gotowanie" wczoraj dostaliśmy m&m's z orzeszkami one mają kolorowe skorupki,Miko je wysypał i długo bawił się w przekładanie..itd. znalazłam kolorowe koraliki i żyłke-rewelacyjna zabawa,mój maluch był zajęty ...az zasnął z nimi w rękach... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego jak wyglądają noce Styczniaków? 11.08.05, 22:14 Drodzy eRodzice, jak śpią Wasze pociechy? Pytam ponieważ nasz Ignaś od ok 3 tygodni, budzi się w nocy i chce mu się pić ("pija,pija"). W pół śnie wypija w ciągu nocy ok pół litra soczku. I tak co noc. Nie wiem czy to już takie przyzwyczajenie - po upałach w lipcu, czy może coś innego? Macie pomysł co może być przyczyną i jak sobie poradzic z tymi nocnymi pobudkami? Pozdrawiam Karolina PS No i Igi jeszcze do tego gada przez sen IGNAŚ WIEK IGNASIA ______________________________________________________ Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Re: jak wyglądają noce Styczniaków? 11.08.05, 23:37 u nas to drazliwy temat Stas nie sypia dobrze od 6mies. budzi sie zawsze 2 razy. czasem, ale juz teraz rzadko, czesciej. dostaje wode, ostatnio wystarcza 80ml w jednej butelce. jednak woda mu zbyt nie smakuje, wiec szybko sie zaspakaja. tez wola: 'pici' przez sen. po wypiciu podaje mi butelke albo przesypiam ten moment i pozniej szukam jej po calym lozku daje mu wode, bo wtedy szybciej zasypia, wiec nie planuje go odzwyczajac. u nas przyczyna jest ząbkowanie, myslę. pozdr, monika Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: jak wyglądają noce Styczniaków? 14.08.05, 10:52 witamy u nas z nockami to bywa różnie czasem maluch nie chce sam spac i biore go do siebie zasypia natychmiast jak kamien niestety ja sie nie wysypiam (mały szczegół) poniewaz Filipek budzi sie kilka razy na przytulanie wyobrazcie sobie sytuacje kiedy to słodko śpicie az tu nagle jakiś obśliniony potworek gada do was dając buziaki i robi przy tym "cacy mami" mimo niewyspania uwielbiam te momenty Filipek standardowo śpi z butelką picia jest to zazwyczaj jakaś herbatka bez tego ani rusz potrafi sam ją odnalezc w łóżeczku i zasypia w czasie picia uzywamy smoczka niekapka zeby nie było takich powodzi w łóżeczku w piatek mielismy kontrol u pediatry Filipek miał niedawno zapalenie oskrzeli lekarka pokazała mi nowy ząbek przebija sie szóstka ząbków przebitych mamy 20 teraz czekamy na ostatnie czyli szóstki z jedzeniem jest różnie raczej jada samodzielnie swoim widelcem lub łyzeczką picie w dzien najlepiej smakuje z kubeczka z dzióbkiem juz nauczył sie nie oblewać trzy razy dziennie misio dostaje mleczko z kleikiem kaszki mu sie chyba przejadły i na topie jest Humana 3R o smaku jabłkowym wypija bez problemu po 270-300 ml zabawy? samochody!! wzelkie pojazdy niezależnie od rozmiarów mające kółka a skakanie na łózku to niesamowita frajda ogólnie jak złapie go głupawka to skacze po całym domu a tak jest gdy zobaczy ze mama szykuje juz spanie pozdrowionka dla styczniowych dzieci i rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip coś na uodpornienie? 14.08.05, 11:00 drogie mamy moze wy coś podpowiecie mój synek ciągle choruje, ja niestety jeszcze czesciej ja biore szczepionki niewiele pomagają ale jak skutecznie uodpornic malucha przed jesienią/zimą? czy wy zamierzacie coś zastosować? Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger "6" ????? 14.08.05, 11:43 U nas "5" ja myślałam że "6" dopiero w szkole...tym bardziej że u Mikołaja idą "kompletami" po cztery na raz.Mam nadzieje że nie będe wtedy w szpitalu,tylko z nim. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: "6" ????? 14.08.05, 16:40 no ja tez myślałam ze do pięciu ale do drugiego roku zycia wychodzą do szesciu a reszta to juz w szkole Odpowiedz Link Zgłoś
jotka34 Re: "6" ????? 15.08.05, 22:02 Też się bardzo dziwię, że szóstki. Bo szóstki to już zęby stałe i wychodzą w siódmym roku życia, kiedy jednocześnie wypadają mleczne jedynki. Tak słyszałam u dentysty i tak miały moje starsze pociechy, a pięciolatek jeszcze ma tylko mleczne a na szóstki czekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
jotka34 Re: coś na uodpornienie? 15.08.05, 22:27 Witajcie Nie wiem co na uodpornienie. Z doświadczenia wiem, że jedne dzieci chorują częściej, inne rzadko. Moje bardzo rzadko. Moja koleżanka też stosowała szczepionki i nie pomagało, a okazało się że to alergia. Przy alergii też bardzo łatwo łapie się przeziębienie i inne infekcje. Ja swojego ubieram dość lekko, na noc też nie opatulam, a czasem śpi przy otwartym oknie. Co do zabaw w domu to ja bardzo mało bawię się z Markiem. On bardzo się usamodzielnił i dużo bawi się sam: ogląda książeczki, bawi się samochodami, czasem ze starszymi braćmi, czasem huśtam go na huśtawce, czasem zakłada moje buty, lub buty starszych braci i paraduje, czasem robi śmieszne miny i wygibasy, biega, śpiewa. Zagląda, co ja robię w kuchni (najczęściej przetwory teraz) i co robią bracia. Noce przesypia dobrze. Jedyny problem jaki mam (ale jaki to problem ) to że nie chce sie odstawić od cyca. Przychodzi i mówi: cyca i próbuje mnie rozbierać. Uczy się dużo mówić. Powtarza różne wyrazy, które słyszy. Jest zafascynowany słuchaniem mowy starszych braci i czasami włącza się do rozmowy powtarzając usłyszane wyrazy lub całkiem po swojemu mówiąc. Jest wtedy z siebie taki zadowolony. Śmiesznie też wyciąga ręce do góry i mówi: Maka, Maka. To znaczy, żeby Marka wziąć na ręce, np. przy schodzeniu ze schodów. Życzę zdrowia wszystkim styczniakom. Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
slonko12345 Re: coś na uodpornienie? 16.08.05, 15:02 Też nie za bardzo wiem, co uodporniłoby malucha... Patrycja na szczęście nie choruje zbyt często. Jotka! Patrycja też uwielbia zakładać nasze buty i chodzić w nich po domu. Współczuję wtedy naszym sąsiadom z dołu, bo nieźle nimi szura po podłodze. Specjalnie wtedy chodzi obok nas, żebyśmy koniecznie jej wyczyny widzieli Lubi też śpiewać, wystarczy ją o to poprosić, a już jakąś melodię wyśpiewuje. Czasem uda jej się zanucić coś konkretnego - panie Janie, aaa, kotki dwa, inną śpiewaną jej przez nas piosenkę. A popisy przed gośćmi są na porządku dziennym, przewraca oczami, strzela uśmiechy, tańczy itp. Śmiechu co niemiara, w sumie to się cieszę, bo nie boi się zbytnio obcych. Śpi już bez budzenia się, ale może dlatego, że jest już odstawiona od piersi. Po prostu pewnego dnia przestałam ją karmić. Było ciężko, ale na szczęście się udało. Było to ponad 2 miesiące temu, a już teraz nie pamięta, do czego służy cycuś)) Pozdrawiamy serdecznie i życzymy wszystkim zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger a my robimy zakupy :) i coca-cola :( 16.08.05, 16:31 Poczytałam o butach i uśmiech sam pojawił mi się na twarzy. Miko nie śpiewa-może nie ma talentu a może brak zachęty Ale śmiesznie jest kiedy idziemy do osiedlowego sklepu-ja mówię "możesz sobie wybrać jedną rzecz" i on bierze jedną...batonik,m&m's albo marchewke...podaje sprzedawczyni a potem bierze spowrotem i niesie sam do domu.oj z tą marchewką śmiesznie było,wybrał podał do zważenia ale potem szedł do domu z marchewą w ręce.A ludzie zdziwieni patrzyli cóż takiego z dumą niesie mały człowieczek Dziś wybrał jabłuszka Dajecie dzieciom chipsy albo coca-cole? Ja nie,jestem przeciwnikiem(choć sama colę pije) a wczoraj ciocie napoiły mojego malca wbrew mojej woli.Zła byłam...jestem asertywna,powiedziałam że niechcę dawać mu tego napoju,ale jakoś nie dotarło.Pewnie będe musiała następnym razem ostrzej się zachować.Nie wiem jak,bo to męża rodzina... (( no,a może ja przesadzam i powinnam pozwolić? na uodpornienie niby nic specjalnego nie podaje ale kłopoty skończyły się kiedy zaczęłam co wieczór nawilżać nosek steri-marem,a potem mąż zaczął kupować mleko z prebiotykami(niestety nie możemy dawać krowiego) Podobno jest jakiś sok z aloesu-ale nie wiem jak działa,polecano mi multi sanostol ale też nie próbowałam jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: a my robimy zakupy :) i coca-cola :( 17.08.05, 10:40 nie raz zdarzało sie ze Filipek podjadał nam chipsy ale gazowanych napoi nigdy nie próbował. jakoś bałabym sie o jego brzuszek. ale chipsy to super przysmak na widok którego mój misio piszczy. chcialam jutro isc w koncu na szczepienie ale mały ma katar w niedziele wyrwał sie tacie i wbiegł do morskiej wody ale miał gagatek ubaw mąż trzymał go juz w powietrzu a ten dalej przebierał nóżkami wcale nie boi sie wody i bez orientu po prostu w nią wchodzi fajne to ale i neibezpieczne na plazy musielismy miec oczy wokół głowy od kilku dni prawie nic nie je nie mam juz pomysłów co mu robic i jak zachecic mam nadzieje ze to przejsciowe z powodu kataru Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego Re: a my robimy zakupy :) i coca-cola :( 17.08.05, 12:46 Ja jestem okropną matką i Ignaś nie dostaje w ogóle żadnych "smakołyków", ani gazowanych napojów, nawet nie próbował jeszcze czekolady, cukierków czy lizaków - biedaczek... Dostaje tylko herbatniki, biszkopty. Na razie jestem twarda, i nie daję oraz zawsze informuję wszystkich wkoło, że Ignaś słodkości nie jada. Bardzo chętnie zjadłby z nami pizzę,a dostaje... chrupkie pieczywo. Czy są jeszcze takie Mamy, które też tak "nie słodzą" swoim dzieciom? Niestety chyba za wcześnie pochwaliliśmy się nocnikowymi sukcesami, 2 tygodnie Ignaś pięknie korzystał z nocnika, wołał że chce siusiu. A po wakacjach, gdzie biegał na golaska i siusiał na trawkę - zapomniał o co chodzi i przestał komunikować Zaczynamy naukę od nowa... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: a my robimy zakupy :) i coca-cola :( 18.08.05, 08:27 no to ja tez jestem taka "okropna" wogóle mi nie przeszło przez głowe cola czy chipsy! słodycze ograniczamy do ciastek bo moja to potwór ciasteczkowy, nie dajemy do spróbowania to i nawet za bardzo sie nie dopomina.Za to boje sie ja sama zostawić u babci bo od razu ja karmi pomimo moich protestów bo przecież "tak ładnie je"! ale mało tego co jej daje!! ostatnio kurczaka kawałek mieliła w zębach i musiałam jej wyjać bo nie mogła pogryźć. Na nocniku bez postepów sadzam jak sie zainteresuje ale siusiu zaro. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: a my robimy zakupy :) i coca-cola :( 18.08.05, 10:39 skoro nie tylko ja mam taki pogląd to będe go bronić po trupach a ile chodzi o czekolade to podobno najzdrowszy ze smakołyków, u nas dobrze się sprzedają(nadal) płatki śniadaniowe crispi crisp(w wilkiem) Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: a my robimy zakupy :) i coca-cola :( 19.08.05, 10:42 Ja daję Leonkowi czekoladkę - max dwie kosteczki w ciągu dnia, herbatniki i chrupki - też w niewielkich ilościach. Chipsów próbuje tylko wtedy gdy my je jemy, czyli bardzo rzadko. Coli spróbował raz od nas i bardzo mu smakowała. Ogólnie staram się ograniczać wszelkie używki, ale ponieważ ostatnio mały jada niewiele więc cieszę się nawet gdy zje herbatnika. Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: co dajecie dzieciom do picia? 22.08.05, 09:06 jakie soczki i inne napoje i czy cos na ciepło np kawa inka juz moze? Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: co dajecie dzieciom do picia? 22.08.05, 10:20 Ja daję najczęściej soczki rozrzedzane wodą ciepłą więc są na ciepło. Ostatnio ciepłą wodę z sokiem malinowym, bo mały troszkę przeziębiony. Czasami wodę niegazowaną, czasami herbatkę, inki nie próbowałam ponieważ my też jej nie pijemy wiec w domu nie ma. A moze rzeczywiscie warto inkę? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: co dajecie dzieciom do picia? 22.08.05, 11:57 soki,kompoty,woda niegazowana żywiec(nie podgrzewam) a rano i wieczorem mleko.Unikam herbaty bo wypłukuje magnez.Nie podaje też gazowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego Re: co dajecie dzieciom do picia? 22.08.05, 12:33 Soki z wodą - najczęściej Gerber lub BoboFrut, czasem syropy (taki słodkie soki do rozcieńczania). Herbaty Ignaś nie lubi, a inki czy kakao jeszcze nie próbowaliśmy mu dawać. Żadnych gazowanych też nie dostaje. A sama woda to nie smakuje Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: co dajecie dzieciom do picia? 22.08.05, 12:46 herbatki Hippa, Bobovity lub ciepłą herbatke z cytrynka i listkiem miety czy wode z soczkiem malinowym domowej roboty poza tym Kubusie, Pysie i inne takie czasem niegazowany Jupik, kakao na mleku Candia Filipek ogólnie pije bardzo duzo gorzej ostatnio z jedzeniem jak nie ma humoru to niczym nie da sie nakarmic wtedy daje mu łyzeczke czy widelec i sam troche zjada ładnie nauczył sie jeść samodzielnie jak u was jest z nocnikowaniem my mamy mnóstwo śmiechu, bo nasz synek juz komunikuje ze za chwile zrobi "ee" ale jak chce go posadzic na nocniku czy sedesie to uciek bo juz "nie cie ee" w rezultacie kilka razy sprzątalismy "niespodzinke" z dywanu Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger "niespodzianki" 22.08.05, 15:58 ops, ja też kilka razy sprzątałam...ale Miko jakoś nie woła,jak posadze na nocnik to zrobi.Ale kilka razy za wcześnie posadziłam i znudził się...raz narobił psu do spania,strasznie się śmiałam bo oni bardzo zdziwnieni byli-i Mikołaj i pies ... Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Re: co dajecie dzieciom do picia? 23.08.05, 00:22 Stasio pije duuuzo. parzymy mu duza herbate rumianowa i ma na pol dnia, oprocz tego soki z kartonow, soczki do rozcienczania domowej produkcji, kubusie, wode, glownie w nocy. przy tych hurtowych ilosciach odpuscilismy bobofruity itp. dla dzieci oraz herbatki sypane. pozdr, monika Odpowiedz Link Zgłoś
izabela72 Re: co dajecie dzieciom do picia? 26.08.05, 15:15 Moja Gabrysia pije rozcieńczone soczki (też odpuściliśmy Bobofruty) typu Pysio, Kubuś. Z Kubusia Play najatrakcyjniejsza jest butelka. Bardzo lubi kompoty oraz rozcieńczone syropy (Herbapolu lub Paola). Lubi też słabą herbatę z cytryną oraz kakao i Inkę. Woda - tylko trochę jak jest w "atrakcyjnej" butelce. Z jedzenia ostatnio uwielbia pomidory Bardzo dużo już powtarza i składa pierwsze zdania np. "nie ma kota", "tatuś (ch)oć tu" itp. Za to nocnik - stadium opanowania zerowe ;-( Serdecznie pozdrawiamy niebawem wkleimy zdjęcia z wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Witam po bardzo długiej przerwie :)) 27.08.05, 00:08 Oj dawno mnie tu nie było.... ponad miesiąc..... 10 dni byliśmy na mazurach. Oj dzieciaki miały ubaw. Krzyś co prawda wody się troszkę bał,ale to i lepiej bo stał przy wodzie i bawił się wiaderkiem i foremkami. Starszy Daniel to tylko cały czas w wodzie. Ale juz po urlopie i niestety trzeba od poniedziałku do pracy. a Krzyś od czwartku znów do żłobka. Co do nocnika to jeszcze nie siada Nocnik w pokoju stoi już od pół roku... i czasem siada w pieluszcze. bez pieluszki siadać nie chce. Ale w żłobku się napewno nauczy. Bo w drugiej grupie to dzieci juz siadają. Na dworze szaleje.... nie usiedzi ani chwilki...za ręke chodzić nie chce, najlepiej samemu. Niezwraca uwagi czy jestem obok, tylko leci, a ja za nim ) Dziecki mu nie przeszkadzają, w żłobku się do nich przyzwyczaił. Natomiast zauważyłam wczoraj że boi się facetów. W sklepie jak przymierzałam go do nowego wózka to wpadł w starszny ryk, w sklepie obsługiwał pan sprzedawca... A dziś na podwórku, też jak tatuś jakiś przyszedł ze swoim dzieckiem to Krzys odrazu do mnie. Nie wiem czemu?? Bo wcześniej tak nie było?? Bajki zaczął oglądać dosłownie od dziś. Włączyłam mu kasetę z teletubisiami i patrzył jak zaczarowany. Aż zasnął o 16.00 w pozycji siedzącej. Mam z nim problem, bo nie chce spać popołudniu. Lata za starszym bratem. A po 16.00 to mu raczej spac już nie daję, bo wtedy pół nocy by nie spał. Ale zaraz do żłobka a tam wszystkie dzieci śpią to i Krzys bedzie )) No i wcześniej bedzie wstawał, bo teraz spi do upadłego, czyli do 8,00 czasem 9.00. A zaraz pobudka o 7.00. Jak usłyszy muzykę to odrazu tańczy, tak wywija że zawsze kończy się wywrotką. Książeczki tylko ogląda, czytac raczej nie. No i umie pokazać gdzie piesek i powie tak fajnie chał chał. Bardzo mało mówi. tylko mama, tata, kaka - prawie na wszystko ), chał, ne, ale zawsze pokaże, tak czy nie. Muszę go przestawic żeby wcześniej mi usypiał wieczorkiem, bo potrafi nawet około 22.00 iść spać. dziśusnał około 21.00 Coca-coli nie pił !! chipsy czasem je, jak zobaczy u starszego brata, ale bardzo żadko. batoniki, wafelki, ciasteczka, czekolady nie, bo uczulony niby na mleko, ale batoniki mu nie szkodzą Pija herbatki rozpuszczalne ekolanda albo takie podobne. pysie, kubusie, syropy takie do rozcieńczania. Mleko tylko rano bebilon pepti, i to tylko około 150 ml. W nocy niby śpi ładnie, budzi się napije herbatki i dalej spać. Czasem jak się wierci to biorę go do nas, ale żadko. Co do jedzenia to jest wspaniały.... je wszystko i w każdych ilościach. Nieraz trzeba jedzonko chować. Ale najlepiej SAM. Musi miec swoją łyżkę i wtedy dopiero ja drugą mogę karmić. Ale się rozpisałam )) mam nadzieje że was nie zanudziłam ) Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Witam po bardzo długiej przerwie :)) 27.08.05, 00:14 tak dziwnie napisałam: batoniki, wafelki, ciasteczka, czekolady nie, bo uczulony niby na mleko, ale batoniki mu nie szkodzą chodziło mi że batoniki, wafelki i ciasteczka jada. Tylko czekolady jako samej nie. Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: Witam po bardzo długiej przerwie :)) 27.08.05, 10:29 hej!! Grazynko a ja juz od jakiegos czasu sie głowiłam gdzieś to sie podziała ) fajnie ze juz jestes i wypoczeliscie troche oczywiscie pierwsze co to prosze o jakies nowe zdjątka Krzysia bom ciekawa jak sie zmienił przez te wakacje a my wczoraj bylismy w Ustce na spotkaniu z grudniowymi skarbami niesamowite maluchy odpoczelismy a nasz Filipek miał genialne towarzystwo pozdrawiamy Iwona i Filipczak Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger pierwsze nocne czuwanie :((( 29.08.05, 05:50 Tyle miesięcy jestem mamą,a pierwszy raz mam taką noc Najpierw cały dzień kołowrotek-ale mały był osowiały i lekkiej biegunki dostał.Zaczęłam się niepokoić.Wieczorem wysoka temperatura.Daliśmy mu lek na obniżenie i zasnął-ja padłam na pysk. Ale w nocy obudził mnie koszmar-że mi się dziecko zgubiło i potrzebuje pomocy-chyba sygnał od Anioła Stróża bo Mikołaj już miał blisko 40st.gorączke. Walczyłam z gorączką,dziecko na rękach aż mnie brzuch rozbolał.I kochany synuś jak już gorączka opadła postanowił się bawić!!! bawi się,prowadza mnie po mieszkaniu-mimo że z osłabienia się zatacza(nadal ma biegunke) nie ustepuje. Mąż śpi-rano do pracy więc wziełam małego do salonu i tak się bawimy. Ja już ledwie dycham,rano do lekarza z nim,potem do Gina ... a mieliśmy zacząć remoncik (( I proszę się nie śmiać,że ja tak pierwszy raz Mały nie raz chorował, ale miłosierny los pozwalał spać z przerwami. I jeszcze jedno-byliśmy na wystawie "świat oczami dziecka" polecam!!!Nie tylko ja poznałam lepiej "problemy" mojego malca,bariery jakie pokonuje ale i on się świetnie bawił bo były tam zabawki fisher price i basen z piłeczkami i maluchy mogły się bawić do woli... Karmi się monotematycznie-jak nie ma gulaszu z kaszą na obiad,Mikołaj nie je. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger i jeszcze:)) 29.08.05, 05:51 na stronie Mika,są dwa zdjęcia z tej wystawy Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 r.kruger 29.08.05, 17:42 Mam nadzieje ze synek juz sie czuje lepiej ) Pytanko, a gdzie jest ta wystawa???? świetne fotki ))) Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: r.kruger 29.08.05, 17:51 niemowle.onet.pl/azr2005.html tam są terminy i miasta,wystawa jest "obwoźna" Mikołaj ma zatrucie pokarmowe-jest na diecie(i tak nie ma apetytu),dostał leki a gorączke niestety nadal "spędzamy" Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: r.kruger 30.08.05, 13:19 oj miałaś sie z tym syneczkiem....ale juz chyba dobrze? co to było? My tez byśmy chcieli na ta wystawę ale u nas jest 5 i 6.09. czyli dzień roboczy a autobusem to Dobrunia nie chce jeździć-szkoda. Z mojej Dobruni to sie wogóle strasznie niedobry piernik zrobił.Od paru dni sie tak zmieniła, ze bardzo dobitnie okazuje swoje zdanie a zazwyczaj nic nie jest po jej mysli, nie w tą strone idziemy , nie dajemy to co chce i tp no i wrzask, płacz "NIE!!!, DA!!" przewijanie krzyk, czesanie krzyk i tp moze dopiero teraz ma aze buntu.A taki był aniołek...... Bylismy z nia na koncercie Arki Noego.Koncert super ale ona wolała latać przed kościół. Czy wasze to tez takie pierniki? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego Re: r.kruger 30.08.05, 16:05 Jak Miko? Juz jest zdrów i ma apetyt? Miniakoz spróbuj w autobusie pokazać Dobruni obrazek (taką informację naklejoną) z mamą trzymająco dziecko na kolanach. U nas to działa i Ignaś siedzi ładnie u mnie na kolanach, jak musimy w ciągu dnia gdzieś sami jechać (bo tato autem do pracy...) A charakterek też Igi teraz sobie wyrabia a nas sprawdza od czasu do czasu na ile mu pozwolimy. Pozdrawiam Rówiśników i ich Rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: autobus 30.08.05, 17:50 u nas to było tak: jechaliśmy kiedyś razem z tatą autobusem i było ok ale w powrotną stronę płacz i krzyk (najpierw była w wózku ,potem na kolanach),cały autobus sie zainteresował co to sie z dzieckiem dzieje(!) wysiedlismy uspokoiła sie i wsiedliśmy znowu i 2 razy tak i reszte drogi szliśmy na pieszo- teraz sie boje sama z nia jechac bo nie wiem jak zareaguje. Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow "swiat oczami dziecka" 31.08.05, 14:24 u nas jazda srodkami komunikacji publicznej to atrakcja nie lada, bo wszedzie chodzimy albo jedziemy autem, wiec mam szczescie! np. na wystawe "swiat oczami dziecka" tez bede miala 20min spacer. a chetnie pojde na ta wystawe! akurat ostatnio bylismy w ikei, a tam sa urzadzone pokoiki dla dzieci. Stas sie tam swietnie czul, male krzeselka, male stoliki, jego skala! poczulam, jakie dla niego wszystko musi byc duze, skoro dla mnie to wszystko takie malutkie ma teraz swoje krzeselko i biureczko i normalnie przy nim siedzi, bez namawiania, przymuszania! Stas tez ma swoje wlasne zdanie i mocno je akcentuje. bedzie jadl, ale ta lyzeczka, usiadzie, ale na tym krzesle. musze sie mocno gimnastykowac, zeby wykumac, co tym razem jest powodem awantury. dla Mikolaja zdrowka! pozdr, monika Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger teoria pani doktor legła w gruzach... 31.08.05, 18:35 Okazuje się że nie frytki zaszkodziły ale jakiś wirus,więcej dzieci z piaskownicy źle się czuło. Mikołaj zdrowy-widać wyraźnie bo zaczyna psocić bez umiaru. Zrobiliśmy mały remont,przenieśliśmy się do innego-większego pokoju. Podczas przenoszenia mebli mały smyk znalazł mnóstwo skarbów... Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: teoria pani doktor legła w gruzach... 01.09.05, 17:08 A u nas z kolei podejrzenie o alergię. Leoś już drugi tydzień nie chodzi do żłobka, a już tak ładnie tam się zadomowił. Zaczęło sie katarkiem, później doszedł do tego mokry kaszel i tak już drugi tydzień, poprawa tylko nieznaczna, no może tylko tyle ze już nie gorączkuje. Na wszelki wypadek mamy odstawić przetwory mleczne i czekoladkę. Poza tym już od ponad dwóch tygodni małemu wychodzi dolna czwórka i nie moze się przebić - zrobiła się taka brzydka gula. Byliśmy wczoraj u dentysty ale kazała tylko masować i smarować żelem. A co najgorsze, mamy teraz ogromny problem z jedzeniem - leoś strasznie wybrzydza. Najpierw w kąt poszła kaszka z butli - a było to dla nas duże ułatwienie, bo szybko zjadał. Zaczęłam mu robić kaszki na gęsto z sokiem - kilka dni się udało, teraz nie chce nawet patrzeć na kaszkę. Inne rzeczy je w bardzo małych ilościach. Mam tylko nadzieję, ze jak już wydobrzeje to mu apetyt wróci. My z mężem nie mamy doświadczenie w karmieniu niejadka bo nasz mały zawsze ładnie jadł. Selin, dobrze ze sie odezwałaś bo myślałam, ze coś sie stało. Napisz proszę jak Twój Krzyś zachowuje sie w żłobku, czy dużo chorował na początku. Bo mój Leon jak na razie w sierpniu był tylko 8 dni (na 22 robocze). A moze inne mamy żłobkowiczów napiszą jak to było/jest u nich. Pozdrawiam mamy i styczniaków Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: teoria pani doktor legła w gruzach... 01.09.05, 22:41 Dobrze że Mateuszek już zdrowy Krzyś troszkę mi niestety chorował. Potem dawałam mu L 52, to taki lek homeopatyczny, i chyba troszkę mniej chorował. tyle czasu był zdrowy a dziś już katarek (( Muszę mu jutro dać te krople L 52, to może mu przejdzie. Jak jest poczatek infekcji to zazwyczaj pomaga ) Postaram się niedługo przesłać nowe fotki. Ale jakoś czasu ciągle brak ( Już po urlopie, do pracy. Starszy syn do pierwszej klasy ))) ....... Grażyna Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: Nowe fotki moich dzieci :)). 06.09.05, 09:20 Selin, masz super chłopaków! A Krzyś jaki duży już, wygląda doroślej od Leonka. A Leoś wciąż kaszle, własciwie nie ma już innych objawów tylko kaszel. Czy to mu kiedyś przejdzie? Teraz z tatą pojechał do dziadków a ja jestem słomiana wdowa, tesknie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: Styczeń 2004 06.09.05, 15:18 a my przezylismy ostatnio straszne dni nikt by sie nie spodziewał ze to sie tak skonczy Filipek szedł z tatusiem za raczke i nagle postanowił sie wyrwać och, gdyby tylko czort jeden rzucil sie z impetem do tyłu i skręcił rączke w łokciu tak oto misiulek ma zwichnięty łokiec pojechalismy do najblizszego szpitala (30 km) potraktowano nas okropnie lekarka dyzurująca na izbie przyjec stwierdziła ze dziecko to panikuje i dlatego sie drze a tak w ogóle to go to nic nie boli bo tam nic nie ma zrobiła zdjęcie, obejrzała tzrymając łape w miejscu nieszczęsnego stawu i odesłała z kwitkiem odmawiając podania leku przeciwbólowego miałam ochote jej przyłożyc nie dalismty za wygraną bo widzielismy ze mały strasznie cierpi i chcielismy znac przyczyne w nastepnym szpitalu lekarz usztywnił raczke i odesłał do domku ze skierowaniem do chirurga dzieciecego za dwa dni maluszek calą noc sie męczył a ja płakałam razem z nim pojechalismy nastepnego dnia i lekarka nwet bez badania wiedziała co jest nie tak wystarczył jej opis sytuacji na pytanie dlaczego wczesniejszy chirurg tego nie rozpoznał odpowiedziała ze dzieci mają bardzo giętkie stawy i trzeba sie na tym znac zeby poznac ponoc to bardzo czesty uraz u takich maluchów tatus Filipka powiedział ze NIGDY wiecej nie wezmie małego za raczke założono mu gips na cały korpus z raczką ale po dwóch dniach musiałam jechac na pogotowie bo rączka spuchła, nie było w niej czucia i Filip mial gorączke pojechalismy na kontrol lekarka stwierdziła ze jest wszystkona swoim miejscu ale trzeba uwazac nie uspokoiła mnie swoja niepewnoscią i niestety moje przeczucia sie sprawdziły nastepnego dnia wyladowalismy na chirurgii dzieciecej a dyzur miała lekarka u której to leczymy okazalo sie ze kosc znowu wyskoczyła za trzecim razem udałojej sie nastawic rączke i założyla szyne zeby małemu było lżej i by uniknąc poprzednich powikłan i odparzen teraz Filipek jest wesolutki i rozrabia na całego na tyle ze wczoraj musiałam wzmocnic szyne bandazem elastycznym bo pękła w jednym miejscu i skaleczyla skóre moje malenstwo bardzo boi sie teraz ludzi na widok fartuchów wpada w chisterie nie dziwie mu sie tyle sie biedaczek nacierpial jesli kosc bedzie dalej wyskakiwac to konieczne bedzie operacyjne wzmocnienie czy cosik takowego nie dowiadywałam sie nic wiecej na ten temat bo nie chce kusic losu oby nie było to konieczne tak wiec mam ostatnio wszystkiego dosc no i za dwa dni bede słomianą wdowa mój mąż wyjezdza do Irlandii bo w poniedziałek musi byc juz w pracy i nie wiem kiedy go zobacze musi znalezc odpowiednie mieszkanie i wtedy my sie przeprowadzamym, mam nadzieje na stałe Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego Re: Styczeń 2004 06.09.05, 15:32 Trzymamy kciuki za łokieć Filipa i za Wasze życiowe decyzje - oby wszystko szło po Waszej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger życzymy zdrowia... 06.09.05, 17:42 ja teraz mam zmienne nastroje jak wariatka-albo kobieta w ciąży aż mi łzy w oczach staneły. Biedny malec i znów wstrętni nieczuli ludzie w fartuchach!!! Kolejny raz czytam jak intuicja matki więcej ma sensu niż ich diagnozy. No dziecko płacze bo jak ma przekazać ból i strach??? Życzymy szybkiego powrotu do sprawności i ani jednej minutki więcej bólu !!! i oczywiście ładnego mieszkanka )) Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Re: Styczeń 2004 06.09.05, 21:20 duzo zdrowka dla Filipka! trzymajcie sie dzielnie! monika&stas Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: Styczeń 2004 08.09.05, 15:33 My też trzymamy kciuki, wszystko bedzie dobrze. Życzymy duzo zdrowia i szczęścia na obczyźnie. Ja też byłam słomianą wdową. Wprawdzie tylko w poniedziałek i wtorek, ale było strasznie smutno i samotnie, synuś z tatusiem pojechali na dwa dni do dziadków. Ale juz są. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
adas_wandelt Co i jak życzę Filipczakowi to wiesz Iwono! 08.09.05, 17:04 ale to "na stałe" to paskudne- życzę Wam wspaniałego życia na Zielonej Wyspie lub dalej ale żal jest tracic możliwość spotykań z Tobą, Domonikiem no i widziec jak Filipczak sie rozwija i wali prostego z silnego barku Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: Witamy Dziadka:)!!!! 09.09.05, 08:09 Witamy dziadka Adasia u nas w końcu to ni to grudniaczek ni styczniaczek.Co do wyjazdów to rozumiem Iwonkę my tez myslelismy o tym,niech jadą byleby byli razem a jako substytut spotkań mamy przeciez internet. A wczorajsze kabaczki faszerowane wg przepisu dziadka wszystkim smakowały tylko Dobrunia musiała sie nawygłupiać przy jedzeniu jak to ona. A teraz z innej beczki: kiedy dajecie dzieciom witaminke D3 i czy wogóle jeszcze bedziecie dawać? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego witamina D3 09.09.05, 14:23 Ignaś ma stwierdzoną nadwrażliwość na wit d3 (zbyt duże wydalanie wapania w moczu) - w związku z tym mamy zaleconą tę witaminę tylko w okresie jesienno- zimowym 1 kropla co drugi dzień (lub co drugi dzień multiwitamina). Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: witamina D3 10.09.05, 10:22 a ja dzisiaj wieczorkiem zdejme gips mojemu maluszkowi ciekawa jestem jak zareaguje po takim czasie na wolną łapke to niestety nie koniec tej historii musimy zrobic mnóstwo badan w tym poziom wapnia jesli jest to nawykowe wypadanie kosci zaczną sie schody az nie chce mi sie o tym myslec na razie ciesze sie cheilą ze misiaka nic nie boli ktoś tam na górze uparł sie na nas skonczyło sie tragiczne zabkowanie i teraz kolejne cierpienie dzisiejsza noc była tragiczna do mojego dziecka dotarło ze nie ma taty w domku w srodku nocy chodził po domku i wołał "tata papa!" alez mi go było szkoda jak juz zasnął to przez sen tata i tata mam nadzieje ze jakos przetrwamy te rozłąke Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: dziecko w kościele-zdenerwowałam sie 11.09.05, 12:42 wróciłam wkurzona z kościoła a było to tak: mamy kościół w kształcie amfiteatru czyli ławki schodzą do ołtarza schodkowo w dół u góry jest dużo miejsca do chodzenia i zazwyczaj stoi tam dużo matek z wózkami bo i do wyjscia blisko i nie przeszkadzają innym.Dzieciaki oczywiście latają i piszczą jak to dzieciaki szczególnie jak jest ich więcej bo takiemu 1,5 roczniakowi nie wytłumaczysz by nie latał.A dzis pewna pani (przy okazji katechetka) zwróciła ostentacyjnie uwagę jednej z mam , ze to nie park i dzieci przeszkadzaja i wzieła krzesło i poszła gdzieś po czym wróciła i wyrzyła sie na mojej kolezance by ta chodziła na inne godziny z dzieckiem bo rozprasza młodzież.Szkoda, ze na mnie nie trafiło! Młodziez ma duzo miejsca pod ołtarzem a to jest godzina (10 ) ,ze dziecko akurat nie śpi i jest przed obiadem.Moznaby owszem pójśc do dominikanów bo im dzieci nie przeszkadzają ale to jest nasz kościół i chcemy do niego chodzić! A swoją droga skoro jest katechetką to powinna wiedzieć, ze Jezus powiedział: "pozwólcie dzieciom przyjśc do mnie".Co sądzicie o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: dziecko w kościele-zdenerwowałam sie 11.09.05, 13:44 w rodzinnej parafii mojego męża problem został rozwiązany-dla mam z dziećmi jest oddzielona szklaną ścianą sala, wygodna, dzieci biegają...naprawde dobre rozwiązanie Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: dziecko w kościele-zdenerwowałam sie 11.09.05, 13:46 w rodzinnej parafii mojego męża problem rozwiązano, dla matek z małymi dziećmi jest oddzielona szklaną szybą nawa-taka salka, wszystko słychać, jest ładnie a biegające dzieci nikomu nie zawadzają Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: dziecko w kościele-zdenerwowałam sie 11.09.05, 21:28 Najpierw dużo zdrówka dla Filipka ) I oby wszystko juz było oki. Mam nadzieje że jak już wyjedziecie to nie stracisz z nami kontaktu ))) A naprawdę na stałe???? Co do kościoła, to nieprawdopodobne co piszesz !!! Ja tez bym nie popuściła gdyby na mnie trafiło. Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Re: dziecko w kościele-zdenerwowałam sie 11.09.05, 22:21 chodzimy albo do Dominikanow (wspaniala atmosfera prorodzinna bez wzgledu na godzine , albo na specjalne msze dla dzieci do Pallotynow, gdzie ma miejsce istna sodomia i gomoria dzieci zaczepiaja ksiadza chowajacego kielich do tabernakulum, a ksiadz im puszcza oko na przyklad! Stas prawdopodobnie mysli, ze to potancowka, bo chetnie tanczy i klaszcze bez sensu sa takie komentarze. pozdr, monika Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip pech to pech 11.09.05, 23:37 wczoraj zdjełam gips malusiowi i dzisiaj szalej szczesliwy w koncu moze normalnie sie pobawic i nie jest skrepowany gipsem a jutro maszerujemy do lekarza z rana bo chyba znowu ma zapalenie ucha chodzi wściekły, marudny i co jakis czas łapie sie za ucho chyba zaczyna sie pojawiac tez katar wiec to z pewnoscią znowu ucho Grazynko nie dziekuje bo sie boje w sode mamy kontrole u chirurga i dowiem sie jakie dokładnie badania musimy zrobic wiem ze pierwsze co to poziom wapnia a reszty juz nie pamietam bo byłam oszołomiona takimi wiadomosciami nie myslałam ze moze to byc az tak powazne Filipek teskni za tatusiem i ciągle pilnuje telefonów szkoda mi tego mojego malunia ale co poradze a stary tez nieszczesliwy ze nie ma przy sobie syneczka jakos musimy wytzrymac mam nadzieje ze długo to nie potrwa przeraza mnei wizja kolejnej przeprowadzki ale cóż takie jest zycie a czy na stałe? jak najbardziej! jesli tylko bedzie to mozliwe postawilismy wszsytko na jedną karte i odmieniamy swoje zycie pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: dziecko w kościele-zdenerwowałam sie 12.09.05, 07:30 pusciłam ten sam post na edziecko i tam komentarze sa inne, że dzieci przeszkadzaja i one nie chodza z nimi do kościoła, troche mi smutno.....ale moze wybiore sie do dominikanów a przy okazji pogadam o tym z księdzem czy przeszkadzamy czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiego Re: dziecko w kościele-zdenerwowałam sie 12.09.05, 13:00 Wybraliśmy rodzinne msze u Dominikanów - jest wspaniale, co prawda głośno i gwarno. Ale dzieci nikomu nie przeszkadzają a mogą wszystko dokładnie zobaczyć z bliska. A w pozostałych kościołach te spojrzenia.... przygnębiające i denerwujące. Odpowiedz Link Zgłoś
eryka11 Re: dziecko w kościele-zdenerwowałam sie 13.09.05, 09:24 Witam. Trafiłam na ten post, bo właśnie przeglądam forum i czytam, co u ludzi się dzieje ciekawego. My chodzimy na mszę dla dzieci.Biegają, spacerują, wszystkim się zajmują.Jedyny mankament - oblepiające wszystkie ławki babcie i dziadkowie, zdarza się, że po takiej mszy kręgosłup wysiada, kiedy trzyma się malucha na rękach, bo nikt nie ustąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: macie lenia czy co? 17.09.05, 08:29 gdzieście sie podziały!!! watek opada! macie zadanie domowe: napisać w co sie bawicie z dziećmi.Czy juz plastelina, ciastolina , farby? my chcielismy nawlekać makaron ale wolała przekładać z miseczki do miseczki, kredki wolą rysować po ścianie a wogóle to etap wkładania czegos w coś. A jeśli kogos interesuje co powiedział ksiadz o mamach w kościele to powiedział krótko:"zostawic jak jest" czyli mamy przychodzić jak zawsze.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: macie lenia czy co? 19.09.05, 11:17 Witam, w ramach podnoszenia wątku napiszę tylko, że mój Leon cały czas smarka i kaszle - już prawie miesiac, w zw. z tym nie chodzi do żłobka i w domu baaaardzo broi. Teraz przez weekend byłam z nim sama, tak mnie wymeczył ze z wielką przyjemnością wróciłam do pracy (o ja wyrodna matka!). Robił przeróżne zakazane rzeczy gdy tylko na sekundę spuściłam go z oka, a przebojem było wyciągniecie 5 klawiszy z laptopa za pomocą śrubokretu - i tak nauczyłam się wkladania klwiszy do laptopa. Mężowi nic nie powiedziałam A jeżeli chodzi o zabawy to nie próbowałam jeszcze ciasoliny, plastoliny itp bo przypuszczam, ze wszystkiego by próbował. Kredkami rysuje po wszystkim, a najbardziej lubi je wycmokać aż buzia zmieni kolor. Wyciągnęłam schowane już dawno klocki wciskane - bardzo mu się podobaja. Chyba juz sie za nim stęskniłam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: macie lenia czy co? 19.09.05, 13:14 miło, ze ktos tu zagląda, piszcie o czym chcecie nie musza to być od razu bardzo ważne sprawy ot po prostu jak minął dzień.Moja tez coraz bardziej broi, piszczy,ma swoje zdanie ,śmielsza do dzieci i wogóle.Wyrzuca wszystko do smieci dzis znalazłam jej grzebień i skarpetki w koszu, maluje po wszystkim co sie da: wannna, półki , ściana, ramki na zdjecia, podłoga-na razie da sie to zmyć prócz ściany, którą uwieczniłam w swoim watku. Musze znowu zrobić rotacje w zabawkach i cześc schowac by sie za nimi stęskniła, najgorsze sa klocki bo wszedzie ich pełno ale zauwazyłam , ze układa je poziomo i robi trrr czyli, ze to np samochodzik zbudowała. Czas na zakupy jesienne ale jeszcze czekamy co nam ciocia po kuzynie przywiezie ale polarek by sie przydał.Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: macie lenia czy co? 19.09.05, 19:07 eee, ja chyba czekałam aż ktoś się odezwie. Mikołaj całe szczęście zdrowy, ale straszna przylepa i synuś mamy się zrobił,jakby wiedział że jedynactwo się kończy niebawem. Kredkami pomalował swój blat od krzesełeczka i mój zeszyt z domowymi rachunkami. Klocki "duplo" układa sobie jeden obok drugiego,kolorami i nie daj Boże ruszyć! Mówi coraz więcej, pół dnia bawi się czajnikiem-udaje że wode gotuje i piszczy tak donośnie że uszy mi więdną. Nocnikowych postępów brak, chyba brak mi talentu albo wytrwałości w nauce. Kupiłam gazete "Rodzice" dla płyty Teletubisie, na kwadrans moge mieć spokój. Oj komputer albo inne narzędzia męża to jest sprawa priorytetowa i ja sama nie wiem skąd w tej małej głowie tyle pomysłów aby się do tego dostać! Muszę się jednak pochwalić że już nie wyłącza mi kompa-guzikiem ale jakimś cudem (!!!) nauczył się i najpierw zamyka system. Ja naprawde nie wiem skąd ta dobra umiejętność. Wczoraj był wielki dzień bo najpierw moja chudzinka zjadła rosołek (pierwszy raz od dwu miesięcy zupka) a potem poszliśmy do "małpiego gaju" No i zabawa była super a ja uśmiałam się jak rzadko. I jeśli ktoś dotrwał do tego momentu i ciekaw to na blogu Mikołaja są zdjęcia. Chyba powinnam częściej tam chodzić może dom się w całości ostanie. Aa jeszcze się pochwale że Miko już sam o myciu ząbków i rączek z psów pamięta. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: macie lenia czy co? 21.09.05, 13:05 Mikołaj często bawi się moją komórką, udaje że rozmawia...a przed chwilą zadzwonił sobie do tatusia(udało mu się wybrać numer z szybkiego wybierania czy co?) i "pogadał" z nim ponad dwie minuty !!!! po swojemu Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: macie lenia czy co? 21.09.05, 14:58 ale madrale te dzieci na kiedy masz termin? a moja dzis chyba chora wszystko sie pokręciło ze spaniem i jedzeniem , nie wiem co jej jest marudna chodzi i mówi w kółko "jeba jeba".Jak mierzycie dzieciom temperature? Odpowiedz Link Zgłoś
izabela72 Re: macie lenia czy co? 22.09.05, 13:59 Cześć, Nasze dzieciaki już jak widać robią się coraz sprytniejsze... Moja Gabrysia bardzo dużo zapamiętuje (np. miesiąc temu miała starte kolano i tam było "kuku" i jeszcze teraz pokazuje to całkiem zagojone miejsce zawodząc rozpaczliwie )) i inne z codziennego życia. Na szczęście teraz nie choruje - możemy zrobić strasznie opóźnioną szczepionkę. Temperaturę mierzymy takim elektronicznym termometrem pod pachą. Mierzy się dość szybko i trzeba ją zagadać, żeby tego termometra nie wyciągnęła. Fajnie, że już bardzo dużo gada i naśladuje dorosłych. Na pytanie: "Czy idziemy do babci" odpowiada: "yhy, dobra, uhm, dobra, tak" - czyli wszystkie potwierdzenia jakie zna na raz No i najfajniesze jak mówi: "mamuś, tatuś, babuś" Wczoraj krzyczała z balkonu w stronę grających w piłkę chłopców: "afał (Rafał- kuzyn) domu, (s)pać!!" Nie wiem skąd jej się to wzięło - ja tak nie wołam. Najlepsza zabawa - budowanie domu z duplo i puzzle piankowe, którymi całkiem sprawnie się już posługuje. Zwierzątka dopasowuje poczynając od ogona ("ągon" w mowie mojego dziecka) Piszcie piszcie dzieczyny co u Was bo na pewno dużo się dzieje ))) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Re: macie lenia czy co? 22.09.05, 21:54 ale mądrulki te wasze dzieci! pieknie sie rozwiaja! apropos termometru, kupilismy taki do przykladania do czolka lub wkladania do ucha. jest swietny, bardzo dokladny i super szybki. ostatnio sprawdzilismy, bo Stas ma zapalenie gardla i krtani. ma glos pana spod budki z piwem i mamy swietny ubaw, jak cos powie zycie Stasia kreci sie wokol pilki. 'dzie pika' to lajt motiv kazdego dnia. poniewaz czesto jest pod jakims meblem, Stas kladzie sie na podlodze w kazdym pomieszczeniu i szuka oczywiscie nie szuka na srodku pokoju, bo to nudne. oprocz tego z malymi przerwami leci calymi dniami 'biba', czyli piosenka nr 2 z 'monsunowego wesela' juz mam serdecznie dosc... kazdy ranek zaczyna sie slowami 'biba' (grzecznie wlaczam piosenke), nastepnie 'dzie pika' i bach na podloge )) maly slodki drań )) dostaje tryliony calusow dziennie )) pozdr, monika Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: macie lenia czy co? 23.09.05, 09:52 Jezeli chodzi o piosenki, to ja kupiłam już jakieś 3 m-ce temu Leonkowi "Domisiowe Piosenki", bo bardzo lubi oglądać Domisie. Strasznie nas tą płytą terroryzuje, ciągle tylko pokazuje na wieżeę i "na na?". Muszę się w końcu zebrać w sobie i kupić mu coś innego. Leon lubi też bardzo puzzle piankowe, idzie mu coraz lepiej, choć sam jeszcze całego zwierzątka nie ułoży. Temperaturę mierzymy w pupie takim szybkim termometrem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: macie lenia czy co? 27.09.05, 10:32 Mamusie, spadamy powoli na drugą stronę! Mój Leonek poszedł wczoraj pierwszy raz od 3 tygodni do żłobka. Oj, był straszny płacz przy rozstaniu, na szczęście odwoził go tato Dzisiaj było już lepiej. Teraz tylko trzymam kciuki żeby szybko nie zachorował. Zaczął sie żłobek i o dziwo moje dziecko zaczęło dłuzej rano spać - zawsze pobudka po 6-tej, a teraz po 7-ej muszę go budzić. Śmieszny jest rano taki zaspany. Dziewczyny, co dajecie dzieciom na kolację lub pierwsze śniadanie? U nas zawsze była butla, a teraz nastapił zupełny odwrót od butli i jestem bezradna, tzn. jakiś tam chlebek z dzemem lub wedliną daję, serów mały nie lubi. Ogólnie jak coś tam przegryzie o 18-tej, to juz później nic nie chce jeść. Nie wiem czy go zmuszać czy nie. Na razie daję mu spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
1urszula1 Re: macie lenia czy co? 28.09.05, 00:00 Jej, ale sobie poczytalam. Nie bylo mnie tu dluuuugo, to musialam nadrobic. U nas sie pozmienialo, bo od marca mieszkamy a Anglii. Tez postawilismy wszystko na jedna karte i jak na razie nie zalujemy. Tylko jednego z Polski mi bardzo brakuje, tj. latwego dostepu do lekarza i dobrej opieki pediatrycznje. W tym kraju to paranoja jakas. A moja Aska-Miska, to juz bardzo samodzielna i "dorosla" panienka. Od dawna juz sama zasypia i spi cala noc. Jedna drzemka w dzien, po objadku. Lubi sama jesc, wlasciwie nie pozwala mi sie karmic. Duzo sama sie bawi. Jak tylko jest zdrowa i wyspana, to wlasciwie zawsze znajdzie sobie zajecie. Bardzo lubi sie bawic ze starszym bratem (3,5), ale Asia + Krzys to juz mieszanka wybuchowa. Jak oni sie nakrecaja na rozrabianie!! Asia doskonale wie czego jej niewolno. Duzo uczy sie na przykladzie brata - jak jemu nie wolno, to jej tez. I dlatego mala szelma jak broi to pokryjomu i w kompletnej ciszy )) Wlasciwie to przylapana na goracym uczynku nie bardzo sie buntuje i "obraza" na krociutko. Czasem probuje polozyc sie ze zlosci na podlodze, albo czyms rzucic, ale ja wtedy kompletnie ignoruje i jej sie szybko nudzi. Generalnie, to jest o wiele grzeczniejsza i spokojniejsza niz Krzys. Umie sie sama rozebrac i w miare luzne rzeczy ubrac. Czasem ubzdura sobie cos i jest wielki placz jak mama ubiera cos innego (np. odpowiednio do pogody)i obrazona nosi potem to wybrane ubranko jak przytulanke przez pol dnia. Z zabkow mamy jedynki, dwojki i czworki, a teraz wybija sie komplet trojeczek. Za nocnik jeszcze sie nie bralismy, ale Asia podglada w ubikacji Krzysia. Tzn, on ja wola i komentuje na biezaco: "o zobac Asia, tupta, widzis?" I czasem jak sadzam ja na ubikacje, to pokazuje paluszkiem z przodu i mowi "siiii", a potem z tylu i mowi "pupu", poczym potakuje glowka i za chwile kaze sie zdjac. Bardzo jej sie taka zabawa podoba, tylko efektow nie ma. Chociaz ostatnio... wracam z zakupow, podloga w kuchni mokra... maz umyl z wlasnej nieprzymuszonej woli?? Nie! Asia sie rozebrala i sobie nasikala na podloge ) No i maz myl nie z wlasnej woli ))) Poza tym Asia ma takie blond pioreczka na glowie, ze ciagle wyglada jak maly lysolek Acha! Na sniadanie moje dzieci maja kaszke, a na kolacje Asia owoce. Wczesniej, ale juz po objedzie je jogurty lub serki. Pozdrawiam wszystkie styczniowe dziaciaczki, a wszystkim chorym bidulkom zycze duzo zdrwowka! Ula Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger nie bardzo normalna matka kamikadze-ja... 28.09.05, 22:23 Wczoraj kilka chwil po południu, w ciągu kwadransa zdecydowałam i spakowałam siebie i Mikołaja...wyruszyliśmy do stolycy na spotkanie ciężarówek- Listopadówek. Witaj przygodo! Oczywiście zapomniałam szczoteczek do zębów... Na dworzec wpadłam 13:45 a pociąg miał odjechać 13:49, windą do kasy-bilet. Tu pierwsza miła niespodzianka, podróżując z dzieckiem dostaje sie 33% zniżki Biegiem na peron, jakoś o windzie zapomniałam i dawaj z wózkiem w dół po 53stopniach. Wpadłam do pociągu, drzwi mi cudem włosów nie przycięły. Jedziemy. Mikołaj pierwszy raz w pociągu, przylepił się do mamy, a tu gorąco jak w tropikach... Druga miła niespodzianka, konduktor jak zorientował się że mamy opóźnienie i moge na przesiadke nie zdążyć-zadzwonił do "pospiesznego" żeby w Koluszkach na ciężarną z dzieckiem-poczekał. Słyszałam bo zajełam miejsca zaraz za "lokomotywą" W Koluszkach, przesiadka. Konduktor pomógł wystawić wózek, jakiś kolo co też do warszawy jechał wnosił ze mną biegiem wózek po chyba milionie (około 50) stopniach w góre i potem w dół żeby peron zmienić. Wsiedliśmy do pociągu-okazało się że żeby wsiąść trzeba wózek złożyć bo za duży. A potem wnieść do przedziału bo korytarzyk za wąski. Kolo wózek wrzucił na miejsca dla bagaży, a mój syn zaczął eksplorować przedział. Bez komentarza, można puścić wodze wyobraźni W Warszawie inny miły pan wyniósł wózek, ja dziecko i już spotkałam Kocie no miodek na serce znów schody-tym razem ruchome ale wózek trzeba złożyć, potem rozłożyć i tak ze dwa razy (Boże dzieki za system składania jedną ręką) rany jaki okropnisty jest centralny !!! ale mi się siku chciało, o matko potem szybko, szybko i spotkanko niestety mimo że było bardzo miło i wesoło to niezbyt długo bo synuś się znudził i dąsy zaczął (głośne) ach, szkoda no i szczerze mówiąc myślałam że więcej osób poznam ale było miło wieczorem, kiedy Miko gonił kotke koci,,, mnie jakoby rozum powrócił że jaka matka kamikadze, w zagrożonej ciąży robi taką wyprawe ??? wózek, dziecko,. pociąg z przesiadką? Drugi dzień też miły, w wesołym towarzystwie koszmarny centralny, Miko ominął kolejke do kas... i kupiłam bilet bez kolejki hmmm, cwane dziecko co? potem zakupy nie duże ale jednak miłe Kocia dobra dusza wsadziła nas do pociągu, Miko poskakał po siedzeniach, wyjrzał oknem. A potem ładnie spał całą droge do domu. Miły pan pomógł wynieść wózek. Och, oby więcej miłych ludzi O cudzie techniki i nowoczesności-częstochowa, miasto matki matek z peronu zjeżdżamy podjazdem...aby pod ziemią minąć perony,potem na schodach wygodny podjazd i już jestem na chodniczku, pare kroków przystanek autobusowy... ale niskopodłogowy autobus za wiele minut więc biegne do sklepu spotkałam koleżanke z podstawówki. Rodzi dzień po mnie, w tym samym szpitalu więc Basieńko-do zobaczenia nogi mnie bolą, ale czuję się dobrze Jakby Matka Natura o głupków nie dbała...Adaś urodziłby się w pociągu alibo i w stolycy Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: nie bardzo normalna matka kamikadze-ja... 29.09.05, 11:32 Naprawde bardzo Cie podziwiam. Ja bym sie w zyciu nie zdecydowała na taką podróż. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Teletubisie, misie...czajnik 29.09.05, 16:04 Dzień zaczyna się od "gotowania"wody w czajniku, pisk intonowany w zależności od zaawansowania gotowania. I tak wiele, wiele razy z rzędu. Potem zabawa misiem. Ku mojemu zdziwieniu Miko bawi się misiem, nosi go, przytula i układa na poduszce ?! Potem czas na teletubisie, a mam jedną jedyną płytke z gazety "rodzice" więc on się cieszy, gada sobie z nimi a ja wymiękam... Chciałam kupić puzzle piankowe ze zwierzętami ale znalazłam tylko jedne i z literkami. Kupiłam w auchan za 4zł rozkręcany helikopter-świetna zabawa !!! Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger skąd w nim tyle złości??? 30.09.05, 23:52 Już drugi dzień-wszystko co nie po jego myśli jest okraszone krzykiem,płaczem, prężeniem ciała a nawet rzuca się na podłoge. Ponieważ nie ustępuje płacze aż zaŚNIE a potem już jak śpi wciąż go "wstrząsa". W domu spokój nikt się z nikim nie kłóci, tv oglądamy niewiele...nie wiem czy coś robić albo co robić??? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: skąd w nim tyle złości??? 01.10.05, 16:51 ech to macie nieciekawie my tez przerabialismy juz bunty jakos troche minęły ale złotego środka nie mam teraz walczymy z niejedzeniem juz mnie trafia kiedy kolejna potrawa jest tfu i ble i zaczyna sie plucie wczoraj Filipek rzucił obiadkiem i rozbił talerz na kolacje zrobiłam mu omlet ugryzł kilka razy i ble hurtowo mógłby jesc pieczywo wasa ale najlepiej bez dodatków moze macie jakies pomysły na pysznosci dla maluchów? bo mi juz brakuje cierpliwości Filip spac chodzi około 23 wczesniej nie zaśnie a wstaje około 10 znowu śpi w dzień i to najchętniej 3 godzinki niestety po dwóch go budze bo inaczej do północy by siedział ja chora umierająco mam nadzieje ze mały sie nie zarazi myslałam ze mi przechodzi ale to tylko kaszel sie zmniejszył a wzmogło wszystko inne, nie mam juz siły i chwilami nie wiem jak sie nazywam cała ta przeprowadzka mnie dobija wszystko na mojej głowie a musze siedziec w domu bo chora ech sie wygadałam Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz o spaniu i nie tylko 02.10.05, 12:05 ojej same kłopoty napiszcie coś wesołego...wiem ,wiem czasem trzeba sie wygadać.... Poradzcie mi cos o spaniu bo moja wiecznie odkryta i co sie obudze to ją przykrywam! Ubieram ją do spania w body i na to długa piżamka i skarpety ale w nocy boje sie, ze zmarźnie.W srodku nocy to i tak do nas przełazi i śpimy jak śledzie ale za to ciepło.Moze jakis śpiworek uszyć ale wtedy nie będzie mogła przełazic....sama nie wiem. Ostatnio bawimy sie w "kólko graniaste" i w "baloniku mój malutki" i mała nauczyła sie mówić "kóko" czyli kółko i łapie nas za ręce by się bawić.Kupiliśmy tez taką gazetke z płytka z piosenkami typu "jedzie pociag" czy "kółko graniaste" Martwi mnie zaś to , ze coraz częsciej ma ochotę czyms przywalić mamie lub tacie ale zaraz robi "ciaci" i jest ok Życzymy zdrówka, apetytu i spokoju.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
lurien Re: nie bardzo normalna matka kamikadze-ja... 31.10.05, 19:21 podziwiam ale właśnie takie wyprawy najmielej wspominamy pozdrawiam, też stycznówka ale 2005 Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger kocham Go mimo że nie zawsze jest grzeczny 05.10.05, 10:48 Właśnie rozrabia, smyk niepokorny jakby wiedział że nie mam już sił za nim biegać... Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: kocham Go mimo że nie zawsze jest grzeczny 05.10.05, 11:00 ojej! wytrzymaj jeszcze troche i będziesz miała dwoje ty kamikadzeTaki juz los matki ...słodki ciężar!Pozdrawiamy Ps nie rób juz na razie takich wypadów aż strach jak po tych schodach leciałas do pociagu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaquby Re: kocham Go mimo że nie zawsze jest grzeczny 05.10.05, 19:47 oj tak tak. czasami dostaje takiego fiola ze nie wiem co robic, ale bywaja dni ze jest aniolem. taki kochany urwis nauczyl sie mowic 'gdzie jest?' i ciagle czegos szuka. w ogole sie rozgadal - ciagle sie zbieram zeby nagrac. dzisiaj zrobil kupke na nocnik !!! siku robi tylko przed kapiela, w dzien czasami raz, ale dzisiejsza kupa to niespodzianka. po prostu zapytalam czy boli brzuszek "tak" czy chce na nocnik 'tak" no i czytalam ksiazeczke. moze uda sie przejsc nocnikowanie bezbolesnie. poza tym to chodzimy raz w tygodni na 2 godz. do przedszkola na zajecia adaptacyjne - panie wymyslaja zabawy i gry, spiewamy itp. coraz bardziej mu sie podoba. no i na koniec - szukamy opiekunki na 2 - 3 dni w tygodniu. tyle watpliwosci, obaw. sama juz nie wiem.... pozdrowienia i duzo zdrowka. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger spółka - tragikomiczna 07.10.05, 15:13 Kiedy Mikołaj je oba psy mu asystują, czekają aż coś spadnie na podłoge... A dziś Mikołaj dobrał się do worka z psią karmą i wspólnie się pożywiali...tzn. Mikołaj coś do buzi, pieskowi do pyska i znów...Długo to nie trwało, symk świetnie się bawił-śmiał się do rozpuku. A ja zaczynam się bać chodzić do toalety... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip kto mi podmienił dziecko? 09.10.05, 10:36 powoli wysiadam jak nigdy nie mielismy problemów tak nagle sie zaczęło oboje jestesmy strasznie chorzy ja przeziębiłam grype a mały sie zaraził ode mnie zdychamy od ponad roku moje dziecko ładnie zasypiało samo w swoim łóżeczku ponad rok temu odstawił smoka a teraz... to straszne nie wiem co stało sie z moim dzieckiem podczas pakowania nieuzywanych rzeczy w jednym pokoju znalezlismy nowego zapakowanego smoka mały oszalał i musiałam mu go wyparzyc teraz moje dziecko śpi ze smokiem najmniej mnie to martwi bo chyba lepszy smoczek niz butelka z piciem ale co najgorsze nagle Filip nie daje sie nawet położyc w łóżeczku od razu dziki wrzask i sie zanosi ostatnio sie az przestraszyłam bo zsiniał i zaczeło nim rzucac tak sie zapowietrzył zeby go uśpic musze go lulac na rękach wczoraj zajeło mi to dwie godziny bo jak tylko go odłożyłam i spróbowałam wyjsc z sypialni to histeria spi oczywiscie ze mną w łóżku co sie stało z moim synkiem? moze ktoś go podmienił? a serio to ja juz nie daje rady na kazdy mój sprzeciw reaguje strasznym rykiem i nerwami ciągle czymś rzuca czasem wścieka sie zupełnie bez powodu i wszystkim rzuca i płacze ja juz nie wyrabiam ostatnie kilka dni to koszmar ja ledwo chodze bo taka jestem chora a maluch zmienił sie w potworka na razie nie mam serca nic z tym robic ale jak tylko wyzdrowieje tzreba cos pomysleć moze wy macie jakies rady albo pomysły? jestem wykonczona pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: kto mi podmienił dziecko? 10.10.05, 11:03 Ja też myślałam że kosmici byli u nas i zamienili, teraz jest coraz lepiej...przeczekałam Kiedy wrzeszczał wychodziłam z pokoju i podglądałam żeby nie widział ale trzeba cierpliwości powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: kto mi podmienił dziecko? 10.10.05, 13:57 r.kruger jak ja wyjde z pokoju to on pójdzie za mną i bedzie jeszcze bardziej wściekły ale mamy mały postęp zmieniłam łóżeczko na tapczanik i mały przespał w nim noc nie musiałam go lulac tylko lezałam obok i tzrymałąm go za ręke a dokładnie to on trzymał mnie i to całkiem mocno mam nadzieje ze to minie bo juz mi czasem ręce opadają ale jednoczesnie moje dziecko zrobiło sie bardziej uczuciowe ciągle pokazuje "jak mocno kocha mame" i daje słodkie buziaki co chwilke podbiega do mnie i przytula sie na chwilke taki słodki synek mamuni sie zrobił zeby jeszcze mniej sie złościł Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Witam 10.10.05, 16:03 Witam wszystkie styczniaczki i ich mamusie. Jestem mamą Oliwki ur 13 stycznia 2004 . Chciałabym się do Was przyłączyć i dzielić się z Wami wszystkimi radościami i smuteczkami, które daje mi moja córeczka. Mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swojego grona. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka i Oliwka P.S. Miniakoz kochana dziękuję za zaproszenie Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: Witam 10.10.05, 16:38 witamy nie wiem jak nam sie zapodziałaś.Selin robiła na roczek liste wszystkich styczniaków trzeba was dopisaćPozdrawiamy i zagladaj do nas . Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Re: Witam 10.10.05, 19:54 Właściwie to jesteśmy na liście, ale długo, długo tu nie zagladałam więc chyba lepiej zacząć od początku Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Witam :) 11.10.05, 10:52 witam serdecznie, ja jestem od niedawna ale straszna ze mnie gaduła Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger hi hi hi mój Miko też "przytulisek" 11.10.05, 10:59 Im mam większy brzuch (już chyba wspominałam) tym on więcej się przytula, całuje mnie. Ponieważ mam zmienne nastroje, ostatnio jak był niegrzeczny rozpłakałam się i o dziwo mój smyk przybiegł mnie głaskać i przytulać... Teraz kiedy broi patrze na niego smutno i mówie że mi przykro, nie zawsze ale często przerywa "zły" proceder i zaczyna się zajmować mną. Np. przynosi mi jakąś zabawke. I tak jak wspominałam mój synuś bawi się Misiem... Teraz cały czas mamy utrapienie z "5", mimo że on naprawde odporny jest na ból widać jak cierpi. Żel jakiś mało skuteczny, za dużo ibupromu (tego w syropie) nie chce mu dawać. Chętnie bym mu ulżyła ale nie wiem jak Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: hi hi hi mój Miko też "przytulisek" 11.10.05, 12:15 a mojej wychodza "3"-ki ale nie grymasiła nigdy na szczęście.A co do przytulania to ostatnio też miałam stresy i płakałam, tłumaczyłam mężowi coś podniesionym głosem i ona myslała, że sie kłócimy , wzieła nas za ręce a mnie głaskała i robiła "ciaci", pierwszy raz mnie pocieszała jak płakałam po papieżu ale słodkie te nasze dzieciaki co? Wczoraj bawiłyśmy się masa solną nic z tego nie wyszło ale było roche zabawy.Acha nie wiecie kiedy idziemy na jakies badania z dziećmi? słyszałam cos o bilansie 2-latka.... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger bilnas dwu-latka 11.10.05, 15:54 jakoś zaraz po drugich urodzinach się zabiera dziecko na przegląd. Koleżanki które mają starsze dzieci radziły mi żeby poprosić o skierowanie do ortopedy, okulisty i logopedy ponieważ interniści często nie dostrzegają problemów. Ja wybieram się też do dentysty. Mikołaj ma jeszcze zaległe szczepienie. Od czerwca (( niestety to płatne i albo on nie całkiem w formie albo ja tuż przed wypłatą. A tu zaraz następny smyk do szczepienia będzie. ps: mamuśki jakiego ja mam Stracha przed podwójnym macierzyństwem.... Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: bilnas dwu-latka 11.10.05, 18:40 ojej no ciekawe jak to będzie dzielić(mnożyć) miłośc i obowiązki na 2 dzieci???? ale ty nam opowiesz czekamy razem z tobą i odliczamy.Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: hi hi hi mój Miko też "przytulisek" 12.10.05, 10:29 Tak tak, mój Leoś też sie zrobił taki "przytulny". Albo sam przychodzi przytula sie i całuje, albo trzeba go poprosić a on leci od razu. Myślałam moze że chce mi wynagrodzić kilka ostatnich dni kiedy to mama była "be", tylko tato najlepszy - mówie Wam chciało mi sie płakać. Ale przeszło i teraz Leonek okazuje mi miłość ze zdwojoną siłą. A poza tym chodzi już 3 tydzień do żłobka po bardzo długiej przerwie. Teraz ja jestem podziębiona wiec chyba ode mnie podłapał malutki katarek, który już właściwie mu przeszedł, a dzisiaj kilka razy kaszlnął. Ale ogólnie jest OK. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger ząbki "5" :(((( 14.10.05, 18:57 Aż do "3" Miko bardzo dzielnie znosił ząbkowanie, przy kłach (które u niego jak wszystkie szły w komplecie) było troszkę zamieszania, ale teraz...marudzi, popłakuje...nie chce jeść. A to dopiero dolna para... Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika postępy 15.10.05, 22:14 Witamy, U nas ostatnio Oliwia robi duże postępy. Na szczęście ząbkowanie do tej pory przebiegało zupełnie bezproblemowo do "4" oby tak dalej. Skończyłyśmy też tygodniową walkę z katarem (nareszciei ogólnie z przeziębieniem. U nas na topie jest teraz słynne pytanie "A co to jest", słyszę to średnio 100 razy dziennie Strach pomyśleć, że niedługo zacznie się "dlaczego". Oliwka ostatnio uwielbia bawić się swoją farmą zwierzątek (takich malutkich), ustawia je równiutko w rządku, takie same obok takich samych (niektóre się powtarzają), przefajnie to wygląda. Jak jej się któreś przewróci to mówi "O..nie!!!" a jak już ułoży wszystkie to "No..jesss". Nauczyła się mówić "koń" i teraz jak widzi reklamę oleju dizel czy coś takiego (z biegającymi końmi) to mówi: "A co to jest? Koń! No!"Wszysce przy tym pękamy ze śmiechu. Na wszystkie pieski mówi Ato (Atos - nasz pies) te z farmy i te na ulicy. Układa też w rzędzie klocki, lalki i inne zabawki. Buduje wieże z klocków zwykłych(czasem nawet 10 klocków) i takich łączonych (z wszystkich jakie ma pod ręką) Ostatnio bardzo dużo i często rysuje, niestety nie tylko na karteczkach czasem wręcz zmusza mnie do tego, żebym ja jej narysowała tatę, babcię i Atosa a potem pokazuje wszystkim, gdzie kto jest mówiąc: tu tata, tu babcia itd. Co do nocnikowania to Oliwka już od miesiąca pięknie sika i robi kupę na ubikację. Nocniki znudziły się jak tylko odkryła, że można na ubikację. Pampersa zakładamy jej tylko na noc (tak dla bezpieczeństwa Ku mojemu przerażeniu mała zaczęła się wspinać i wychodzi na krzesła, stoły itd (kiedyś weszła mi na parapet!!!) Jeżeli chodzi o jedzenie to również nie mamy żadnych problemów, no i nauczyła się już jeść sama łyżeczką (nawet zupę, prawie się już nie wylewa) i widelcem mięsko czy ziemniaki. O rany przepraszam, że aż tak się rozpisałam, ale musiałam się pochwalić))) Piszcie co tam u Was, jak tam postępy dzieciaczków??? Całusy dla wszystkich styczniaczków i ich mam oczywiście! Odpowiedz Link Zgłoś
jotka34 Re: postępy 15.10.05, 23:15 Witajcie Mamy! Ago, fajnie, że się rozpisałaś. Ciekawie piszesz o swojej Oliwii. A u nas ogłaszam wszem i wobec, że odstawiłam Marka od cyca !!!!!!!!!!!!! Na tym forum to chyba ja najdłużej karmiłam piersią? Jestem bardzo zadowolona, bo skończyło się co raz wyciąganie cyca, wiercenie się Marka przy tym karmieniu itp. A z drugiej strony mi go trochę szkoda, bo tak bardzo lubił ssać i zawsze jak coś mu było źle to pocieszenie znajdował przy piersi. Po dwóch dniach co prawda zapomniał jak to się ssie, ale nadal chce się przytulać, potrzymać cyca, kiedy mu źle. Bardzo dużo mówi. Lubi się wymądrzać. Trzeba mu potwierdzić i często powtórzyć za nim jak coś mówi. Bardzo tego wymaga. Na szczęście jeszcze nie pyta po 100 razy co to. Wdrapywać się na krzesła, stół, to wdrapuje się już dawno. Jego pasją są samochody i muzyka. Od pierwszych dni życia lubił słuchać muzyki, albo mojego śpiewania. Teraz od kilku miesięcy sam sobie śpiewa do snu. Śpiewa też w dzień. Bardzo lubi, jak ktoś śpiewa. Jest wtedy taki zachwycony. Chętnie słucha wszelkiej muzyki. Lubi niezależność i samodzielność. Je sam, pomaga się ubierać, chce chodzić sam na spacerku. Dużo też bawi się sam. Ustawia samochody, jeździ nimi, układa drewniane puzzle, ogląda książeczki. Bardzo lubi kawę inkę z mlekiem. Dziś poprosił "kawę, kawe" i poszedł za mną do kuchni. Jak wsypałam kawę do szklanki, to powiedział "kukiej" znaczy, żeby teraz wsypać cukier, jak wsypywałam, to powiedział "kajnik" - znaczy, żeby zalać wodą. Jak zalałam to nic już nie mówił, ale ja zapytałam czy jeszcze coś trzeba, a na to on, że meko, czyli mleko. Na nocnik nie bardzo. Jak powiem, że zrobił kupę w pieluchę, to mówi: "myć, myć". Bardzo teraz naśladuje mnie, męża, swoich braci. Na przykład chce mnie całować w usta, bo widzi, że jego tata tak robi. Ostatnio też bardzo spodobało mu się na wszystko prawie mówić "nie cie". A śmiesznie na autobus mówi kabuk, a na obiad - obak. Wiele słów prostych mówi poprawnie: koń, kot, picie, banan, kawa, noc, bajka, zimno i inne. Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela72 Re: postępy 17.10.05, 10:52 Cześć, My też mamy jeszcze zaległą szczepionkę z czerwca ;-( w zeszłym tygodniu kiedy mogła być zrobiona był remont w przychodni, teraz za to mamy katar... Nocnik nadal nie jest wykorzystywany w odpowiedni sposób. Buntów narazie nie ma - tzn. są pewne oznaki manifestowania własnego zdania, ale spokojne. Ostatnio jak Gabi chce coś wziąć czy zrobić pyta: "Mogię???" czeka na "możesz" i wtedy bierze. Takie zdyscyplinowane dziecko ) - tylko jak bardzo chce to i tak weźmie, niezależnie od zgody mamy... Z grzecznościowych zwrotów ciągle mówi "plosię" jak coś podaje i jak tylko wychodzimy z mieszkania ciągle powtarza "obri", czyli "dzień dobry" i skłania główkę witając się z sąsiadami (a czasem na pustej klatce schodowej)... Nauczyła się mówić "piciopotam" (czyli hipopotam) i "kocham" śmiesznie jest jak siada z książką i mówi: "czitam" )) Pozdrawiamy narazie, Iza i Gabrysia Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: postępy 19.10.05, 17:58 Dzisiaj jak zdjełam Mikowi pieluche jak zwykle uciekł. Poszłam za nim ze świerzą. Stanął obok fotela i mówi "siku" ale już nic nie zdążyłam zrobić. Znów podłoga...ale to już jakiś postęp ? może zacznie coraz wcześniej informować ? Odpowiedz Link Zgłoś
johanna2 przestraszony synek 19.10.05, 23:00 Czesc dziewczyny Mam jedno pytanie, a mianowicie czy wasze styczniaki tez sa takie bojazliwe.Bo co chodzi o mojego syna to ostatnio nie wiem co sie z nim stalo nigdy niczego i nikogo sie nie bal, a w ostatnim czasie zdarza mu sie czegos wystraszyc.Np. bylismy w piaskownicy i zobaczyl pajaka wpadl w taka panike ze nie moglam go od siebie oderwac tak mnie trzymal za szyje, ale pomyslalam ze moze tak raptownie mu sie ukazal i moze sie tym przestraszyl, ale dzis w czasie kapieli wszystko w porzadku kapal sie z siostra bawili sie i smiali do rozpuku i raptownie krzyk,poprostu wystraszyl sie piany ktora wczesniej zrobili i nie chcial zejsc z kolan siostry a jak podeszlam do niego to od razu chcial wyjsc.Gdzie do tej pory kochal sie kapac i moglby tam siedziec wiecznosc.Drogie mamy czy zauwazylyscie cos takiego u waszych pociech. Powoli zaczyna mnie to martwic i nie wiem co mam robic czy odczekac czy moze isc z tym do lekarza co byscie mi poradzily.Poza tym jest bystrym i zawsze usmiechnietym dzieckiem i zadne z nas go nigdy nie wystraszylo.Prosze o wasze opinie co o tym sadzicie. Odpowiedz Link Zgłoś
keluwe Re: przestraszony synek 20.10.05, 15:39 Cześć Musiałam się zmaterializować, bo chciałam ogłosić, że ja nadal daję cyca Michałowi. Mam zamiar nie przestawać do jego 2-gich urodzin, a potem jeszcze pomyślę. Nadal nie pracuję, a Michał ciągnie cyca tylko rano i wieczorem, więc go nie odstawiam. Mówią już Wasze pociechy swoje imiona? Mój najpierw mówił o swojej podobiźnie na zdjęciu, że to Michał, a teraz (od 3- 4 dni) namiętnie powtarza "Michał" w sposób nie dający się podrobić. Mniej więcej jest to tak jakby normalnie powiedzieć -mi-, a -chał- zahuczeć jak sowa. Wczoraj kupiliśmy sobie stół i 4 krzesła i w końcu Michał ma na stałe zamontowany swój fotelik do krzesła. Teraz to dobiero są obiady rodzinne - pełna kultura!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: przestraszony synek i córeczka 20.10.05, 16:19 po pierwsze witam keluwe!!! co sie z tobą działo kobito??? Moja tez ostatnio bojaźliwa, martwi mnie to!! Jak lezy na przewijaku to sie boi ,że spadnie i trzyma mnie kurczowo, panika"bam bam".Boi sie ciemnośći nawet jak leze koło niej to opowiada "łaaa!" czyli strach nie można jej uspokoić lezy na mnie i dopiero zasypia.Zaczeła tez bać sie odkurzacza i póki odkurzam wyje.Jeszcze pare rzeczy by sie znalazło czego sie boi.Mówi po swojemu ale coraz wiecej , imię ma za trudne i nie mówi go ale mówi do kolezanki "Kasi" przefajnie sie razem bawią(mam ich zdjęcie w wątku) i dogaduja się swietnie po swojemu.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: przestraszony synek i córeczka 20.10.05, 17:29 Taki etap(dziecko nie musi go przechodzić), Miko w nocy "walczy z potworami" obawiam się że ma po mnie skłonność do złych, bardzo złch snów nie chcę się mądrować ale podzielę się tym co wiem: nie należy wyśmiewać ani zanadto pielęgnować takich lęków. Należy spokojnie tłumaczyć co jest a co nie jest groźne. W sytuacjach banalnych pokazywać że jest mama, tata...i że jest bezpiecznie nasze dzieci mają niesamowitą wyobraźnię i nie uda nam się całkiem ich zrozumieć Odpowiedz Link Zgłoś
jotka34 Re: przestraszony synek 22.10.05, 18:34 Gratuluję długiego karmienia. Jesteś chyba najwytrwalsza z nas w tym względzie. Mój Marek na siebie już dawno mówi Maek albo Majek, a na swojego brata Michała mówi Ichał też już dawno. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger synek 24.10.05, 12:37 Musiałam zostawić moje słoneczko na 4dni, byłam na patologii ciąży. Ja płakałam za nim w poduszke-on w najlepsze bawił się z innymi domownikami... ale dziś w nocy spał z nami, za każdym razem jak wstawałam do toalety Miko robił koncert ! uspokajał się dopiero po kwadransie...i tata mocno zmęczony poszedł do pracy. Cieszę się że maluch nie odczuł mojej nieobecności ale było mi przykro jak po krótkiej wizycie w szpitalu wziął tate za ręke, zrobił mi papa i poszedł bez żalu... Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger uciekłyście??? 25.10.05, 22:01 cisza jak makiem zasiał... Mikołaj od wczoraj obejrzał chyba 10razy Kubusia i Hefalumpy, spiewa z nimi piosenke-normalnie kabaret Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Re: uciekłyście??? 26.10.05, 08:13 Ne uciekłyśmy, o nie (przynajmniej ja hihi Moja Oliwka wczoraj wyciągła sobie organki takie z melodyjkami, ustawiła na środku kuchni, puściła melodyjki i zaczęła się kręcić w kółko, w rytm melodi przy czym co chwilę się zatrzymywała i śmiała do rozpuku. Dopiero po chwili zrozumiałam, że śmiała się, bo jej się kręciło w główce! Niestety za którymś razem nie udało jej się utrzymać równowagi i cała zabawa zakończyła się upadkiem, na szczęście nie groźnym. Coś mi się zdaje, że podpatrzyła u Teletubisiów, które zresztą regularnie oglądamy))) Całuski, Aga&Oli Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Re: przestraszony synek 20.10.05, 20:48 hej! czytalam w jednym z "dzieck" , ze w okolicach 2 roku zycia dziecko zaczyna sie bac rzeczy, ktorych wczesniej sie nie balo. u nas akurat nie ma czegos takiego. na forum edzicko jest taki watek o smiesznych fobiach, mozesz poczytac, bo oprocz tego, ze sa strasznie smieszne, to najczesciej dotycza dzieci w wieku naszych. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=30306679 a moj synek to urodzony pilkarz. ostatnio podrzuca pilke do glowkowania, raz na jakis czas udaje mu sie odbic i wtedy pokazuje na glowke i mowi "ała". jak kopnę do niego i pilka odbije sie od kolanka, tez pokazuje na kolanko i mowi "ała". nastepnym etapem bedzie turlanie sie po podlodze z wykrzywiona mina poza tym chyba wreszcie skonczyla sie biegunka, ktora zaczela sie jeszcze we wrzesniu. lekarz mowi, ze to efekt wizyty za granica i rozregulowania organizmu. Stas mowi swoje imie. brzmi ono 'Sać' lub 'Saś' pozdrawiam, monika Odpowiedz Link Zgłoś
johanna2 Re: przestraszony synek 20.10.05, 21:07 Dziekuje wam wszystkim za odpowiedz uspokoilyscie mnie troche,moze niedlugo minie, tak jak piszecie znalazlo by sie wiecej takich przykladow np. bawi sam nagle podbiega do mnie i mowi "mama ci o " to znaczy ze cos go wystraszylo ale za chwile zapomina i idzie bawic sie dalej.Dwoje starszych dzieci tego nie mialo dlatego sie wystraszylam. Swojego imienia nie potrafi jeszcze powiedziec chodz wydaje mi sie ze jest latwiejsze niz brata, na brata wola "gly gly" to znaczy Christian na siostre jeszcze zesmy nie rozszyfrowali,ale zaczyna mowic coraz wiecej. A niema latwo bo ciagnie dwa jezyki naraz naj zabawniejsze jest ze jezeli nauczy sie nowego wyrazu to potrafi powiedziec w dwoch jezykach.Co chodzi o nocnik to dla niego czarna magia jeszcze, jak zrobi to lapie sie z przodu albo z tylu takze wie juz o co chodzi ale na nocnik nie chce nawet spojrzec.Juz niedlugo bilans dwulatka jak to szybko zlecialo nie sadzicie tez ,czy bedziecie szczepic swoich maluchow przeciw grypie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
keluwe a u nas 26.10.05, 13:55 Jeszcze czymś Was zaskoczę (oprócz tego, że nadal daję Michałowi cyca): Michał PIERWSZY RAZ jest chory. Tak typowo - ma kaszel, katar i przez trzy dni gorączkę. Oczywiście zaczął chorować w sobotę po południu, gdy nasza lekarka już była w domu i musieliśmy w niedzielę iść do lekarza dyżurnego (nikumu nie polecam!). Teraz już Wam mogę napisać dlaczego nie pisałam na forum od tak dawna. Tutaj głównie można dowiedzieć się na co Wasze maluszki chorują(oczywiście nie tylko!), a to dla mnie był zupełnie nie zajmujący temat. No ale teraz już w pełni jesteśmy z Michałem "normalni", czyli chorowanie już zaliczyliśmy. A poza tym piszcie Kobity, bo od 20-tego posucha. Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: a u nas- oj ty babo 27.10.05, 11:02 no wiesz co? tylko o chorobach??? nie przesadzaj a ja sie o ciebie zamartwiałam co sie z toba stało!!! nawet wymysliłam jak masz na nazwisko by twój nick zapamietać i wymysliłam uwaga.... KELusińska WEronika hi hi i zastanawiam sie co z ta Weronika sie stało, wiec napisz wiecej co u was, to ,ze nie chorował to na pewno zasługa cyca ale teraz to już mleko bardziej by sie przymilić i większych wartosci juz chyba nie ma tak słyszałam ciekawe jak wam pójdzie odstawianie.My na razie odpukac nie chorujemy i oby tak dalej.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: a u nas- oj ty babo 28.10.05, 17:27 oj Kulewe rozbroiłas mnie no i oczywiscie moja wina bo to moje dziecko na tym wątku najwiecej choruje gratulacje dla was ze tyle wytrzymaliscie bez chorób ostatnio nie miałam czasu pisac jak juz cos zaczełam pisac to zawsze cos i ostatnio komp tez sie rozsypał ech mamy mnóstwo zajec no i zdrowie Filipka tez ostatnio nieciekawie jutro czeka mnie pracowity dzionek bo w niedziele przyjezdza firma przeprowadzkowa po mój dobytek i musze wszystko skonczyc sprzedałam samochód i teraz jak bez ręki jestem uzalezniona od tesciowej a musze jezdzic po lekarzach i w ogóle chwilami mam juz dosc Filipek ostatnio jest niemozliwy straszny z niego łobuz i złosnik ma w nosie moje prosby i groźby moge sie nawet wydrzec i nic nie pomaga on dalej swoje czasem ręce mi opadają ciekawa jestem jak mały zniesie przeprowadzke i jak zaklimatyzuje sie w nozym kraju jedno mnie cieszy - bedzie godzine wczesniej chodził spać ) Milenko jesli dobrze pamietam kulewe ma na imie Ewa pozdrawiamy styczniaki zapomniałabym potrzebna mi bardzo zajmujaca zabawka dla mojego synka by wytzrymał spokojnie w samolocie moze cos polecicie? Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Re: a u nas- oj ty babo 29.10.05, 18:41 Witamy, U nas wesoło, Oliwka biega, skacze, piszczy i gada jak najęta, zna już ok 50 słów, buduje z nich zdania czsem śmieszne niegramatyczne typu "jes tu tata" zamiast "tu jest tata". Maluje wszystkim i po wszystkim)) Ale ostatnio mile mnie zaskoczyła, poprosiłam, żeby namalowała tatę i mówię: "Tata ma głowę"- Oliwka maluje duże kółko, potem oko - namalowała w środku oko, drugie oko, potem nos i buzię. Myślałam, że to przypadek, więc poprosiłam, żeby namalowała babcię i znowu: głowa,oko, drugie oko, nos i buzia, powstała piękna twarz babci- ach jaka byłam z niej dumna!!! Poza tym mała uwielbia pozować do zdięć, ustawia się, robi charakterystyczną "pozującą" minę i czeka aż jej zrobię zdięcie. Wstaje codziennie o 7 rano, jak w zegarku, aż się boję zmiany czasu. Pobódka o 6 rano to będzie dla mnie zabójstwo(( Buziaczki dla styczniaków)) P.S. Iwonko zapakuj synkowi na podróż taką torbę z różnymi drobiazgami, typu mała książeczka, samochodzik itp kilka nowych i kilka takich, które już zna i niech wyciąga po jednej zabawce. To go zajmie na dobrą chwilę a jak nie to może plastelina??? Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger zajmująca... 29.10.05, 21:43 Mikołajowi wystarczyłby czajnik i filiżanka ale poważnie-znajomi kupili książeczke-taką co ma grube kartki i wyraźne obrazki,bajki Disneya dołączone do nich są postaci-magnesy i można je umieszczać w wybranych miejscach w książce-dzieci nie mogły się oderwać oni kupili w Auchanie, ja widziałam w średniej wielkości księgarni-jest np. Królewna Śnieżka, Kubuś Puchatek... Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: zajmująca... 30.10.05, 12:14 moja ostatnio przez dzien była zajęta kalendarzem adwentowym za ok 3 zł.Wyjeliśmy czekoladki a mała otwierała i zamykała okienka i pytała co jest w kazdym okienku np. tu gwiazdka tu Mikołaj , dużo szczegółów na samym obrazku,zarazem to przygotowanie do świąt bo teraz będa wiedziały co sie dziejei czas tłumaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: zajmująca... 30.10.05, 15:23 wczoraj nasz dobytek wyruszył w droge ekipa była przemiła choc prawie zabili mnie śmiechem za pomysłowość nikt wczesniej nie pomyślał o takich wieeeelkich kartonach (wykorzystałam dwa po duzych lodówkach) ogólnie na liscie znalazło sie 50 pozycji i oczywiscie zdumienie ze dziecko ma wiecej zabawek nic mamusia ciuchów zostałam pochwalona za profesjonalne zapakowanie i pomysłowosć mam nadzieje ze mój nowiutki serwis obiadowy dojedzie cały ) dzieki bardzo za pomysły poszukam super ksiązeczki i plastelina sie przyda niby to tylko 4 godzinki ale dla takiego żywiołka to jak wiecznosc ostatnio hitem u nas jest rozstawianie gości i domowników po wejsciu Filipek pokazuje co trzeba zdjąć i gdzie połozyc czy powiesić a niech ktoś spróbuje wejśc w butach w pokojupokazuje gdzie kto ma usiasc mówiąc "tu siad" i pokazuje paluszkiem a spróbuj go człowieku nie posłuchac to ciągnie na siłe oj ubaw z niego mamy pozdrowionka dla styczniaków Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Stasio, maly braciszek....... 30.10.05, 22:38 czesc i czolem! Stacho jeszcze nie wie, ale czeka go mala niespodzianka w lipcu. bedzie sie dzialo, czyli Weronka lub Tymek (a moze Weronka i Tymek albo....) jestesmy w permanentnym szoku, bo wpadlismy, a Stasio zajal nam pare lat i mnostwo osob, zeby sie pojawic na swiecie )) teraz widze, jakie to mam ksiazatko w domu! zasypia tylko z kims, spi w duzym lozku, wciaz chetnie przemieszcza sie na cudzych rekach (np. na IIIp)... bede musiala sie wziac i troche go nauczyc samodzielnosci. pewnie dla mnie to bedzie wiekszy problem niz dla niego. Stas lubi opowiadac, ale sa to dosc "mantrowe" opowiesci. dzis 20min omawialismy jak to 'taija', czyli tramwaj, byl tam i teraz jest papa. albo bylismy na basenie i bylo 'mok', 'oda' oraz 'pika' i 'kóko', czyli wrzucal pilki do kolka )) moim ulubionym slowem Stasia jest 'motiłka' czyli motyl. a w ogole to mlody duzo opowiada, ale stosunkowow malo slow uzywa. ma dni samodzielnosci i sam je oraz wchodzi na IIIp. rysuje bardzo energicznie, ciagle ucieka, bawi sie wszystkim, czym nie moze, zabawki sa nudne. no, oprocz pilki. i co chwila ma biegunke!?!?! pozrawiam wszystkie mamy oraz styczniaki-slodziaki! monika Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Re: Stasio, maly braciszek....... 31.10.05, 07:33 O rany mbkow, GRATULUJĘ!!!! Ja też bym chciała już drugiego dzidziusia, wczoraj się rozczuliłam bo szwagierka oddała mi moje ubrania ciążowe z czasów ciąży z Oliwką i zatęskniłam znowu za maleństwem w domu, ale u nas to jeszcze nie czas Pozdrawiamy Aga&Oli Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Stasio, maly braciszek..Mikołaj już niedługo 31.10.05, 12:26 przestanie być książątkiem, jedynakiem...od trzech dni i przede wszystkim nocy wczepia się we mnie, zmusza okropnie żałosnym płaczem do noszenia na rękach...przytulania... a druga ciąża? gratuluje, myślę że będzie cudownie, ja prócz wielu obaw mam coraz więcej pozytywnych myśli moja była zagrożona-jak i pierwsza. Mieliśmy nadzieje że uda mi się donosić do "granicy zycia" czekałam na wcześniaka a tym czasem będe miała donoszonego bączka. Bardzo już bym chciała mieć ich obu obok siebie Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: Moja KOZA !!! 31.10.05, 13:05 na wstępie gratuluję i życzę zdrówka! ja sie chyba nie zdecyduję trwaja negocjację z mężem bo ja już chyba nie dałabym rady (48kg!przed ciażą 56kg) Moja Dobrunia straszna koza sie robi, okazuje swoje zdanie bardzo dobitnie i nic sie nas nie słucha na wszystko sie buntuje czy to przebieranie czy spanie krzyk i tupanie czy wasze tez tak maja i jak sobie radzicie z takim uparciuchem? Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow dziekuje pieknie :-) 31.10.05, 20:46 dziekuje Wam! nasza radosc siega zenitu tez chodze rozanielona na widok malych ubranek i malych dzidziulek NIE-SA-MO-WI-TE!!!!!!!!! mam tyle energii i radochy, ze spokojnie oswietle caly Gdansk )) niesamowite jest to, ze teraz Stasio jest malutki, a jak sie urodzi dzidzia, Stas zrobi sie duzym chlopczykiem! niesamowte, ale chyba sie powtarzam.... r.kruger trzymaj sie cieplutko, teraz juz zycze jak najszybszego rozwiazania a Wy, dziewczyny uwazajcie, bo niespodzianki chodza po ludziach!!! ))))))))) monika Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: dziekuje pieknie :-) 03.11.05, 20:21 MIkołaj wspinał się na szafke po ciężarówce, ta odjechała i teraz mój smyk ma śliwke pod okiem, prawidziwie "śliwkową" buuu Odpowiedz Link Zgłoś
iwonafilip Re: dziekuje pieknie :-) 04.11.05, 15:22 buuuuu buzial dla Mikiego w sliwke niech szybko znika my tez ciągle zaliczamy jakies wypadki wczoraj misiek wlazł na szafke i uderzył skronią oj przetsraszylam sie juz sie nie moge doczekac az moje dziecko przestanie sie przewracac czy uderzac ale na to to chyba poczekam jeszcze kiiiilka lat musiałam dzisiaj isc do zabawkowego bo moje dziecko sie nudzi jego zabawki pojechały juz do nowego mieszkania a on został z kilkoma autkami i tyle doszło do tego ze moja małpeczka zaczęł łazic po meblach z nudów no nic wydalismy troche i teraz Filip ma co robic i juz mnie nie męczy zeby znim liczyc mam za sowje nauczyłam go liczyc na paluszkach i teraz ciągle to robimy sam policzy tylko do trzech (ale jak ślicznie to brzmi) i reszte juz ja licze on tylko przebiera paluszkami ubaw nieziemski, wszyscy wkoło sie zachwycają a ja mam dosc zeby tak chociaz na chwilke o tym zapomniał nawet mamy pobudki w srodku nocy na liczenie osalec mozna z tymi maluchammi a dzisiaj az si epopłakałam widząc radosc małego z nowych zabawek Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: przerabiacie juz "bunt dwulatka"? 08.11.05, 09:41 czy to tylko ja mam koze w domu.Najgorzej z przebieraniem pieluchy niestety nic nie pomaga kończy sie na krzyku i siłą trzeba nakłaniać.Jak sobie z tym radzić bo cos nam nie idzie. Druga sprawa to czy dajecie dzieciom parówki bo usłyszałam dzis w radio,ze w przedszkolach nie daja dzieciom parówek bo niezdrowe -to co w zamian? Moje uwielbia parówki. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela72 Re: przerabiacie juz "bunt dwulatka"? 08.11.05, 12:49 Cześć - moja Gabrysia też lubi parówki - daję jej Morlinki lub Berlinki. Mam nadzieję, że oznaczenie instytutu matki i dziecka na opakowaniu tych pierwszych jest tam z uzasadnionego względu. Z pieluchami narazie jest ok, ale ponieważ teraz jest ciepło od centralnego i łatwo można suszyć ubrania, babcia zaczęła edukację nocnikową wnusi i od wczoraj moje dziecko w dzień "próbuje wcelować w nocnik" )) sukces jest połowiczny, ale być może się za jakiś czas uda. W każdym razie jak chodzi bez pieluchy i zrobi siusiu to robi to na niej wyraźnie niemiłe wrażenie. Tak więc nocnik ma szanse - może przez drugimi urodzinami uda się nam przynajmniej w dzień pozbyć pieluchy. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: przerabiacie juz "bunt dwulatka"? 10.11.05, 15:08 Przerabiamy mega-psoty i gwałtowne zmiany nastrojów ale przez te wredne "5" trzy naraz idą. boleśnie i niespiesznie mam już zasikaną wykładzine. Nocnik zrobił się toksyczny czasem uda się do muszli....ale że za dwa dni mam rodzić to ambicje "nocnikowe" u mnie marne Odpowiedz Link Zgłoś
jotka34 do r.kruger 12.11.05, 14:56 To dziś termin porodu? Życzę udanego rozwiązania, zdrowego dzidziusia, Tobie sił po porodzie i Mikołajowi wyciszenia i szybkiego wyjścia "5". Odpowiedz Link Zgłoś
jotka34 Re: przerabiacie juz "bunt dwulatka"? 12.11.05, 15:07 Mój Marek buntuje się tylko na spacerku, jak nie chce wracać albo chce iść w drugą stronę. Nie pamiętam już kiedy jeździliśmy wózkiem. Chyba się pożegnamy z wózkiem. Z jednej strony to dobrze, bo na trzecie piętro wcale mi się nie chce taszczyć wózka. Bunt trzeba przeczekać, bo to naturalna cecha rozwojowa. Wiadomo, że jak trzeba pieluchę zmienić, pójść gdzieś to brać dziecko i koniec, ale też można dać mu wybór tam gdzie można np. żeby wybrało sobie ubranie, zabawkę itp. Parówki rzeczywiście niezbyt zdrowe są. Jeśli już to dobrych firm. Mój codziennie rano je zupę mleczną gęstą, potem jakiś owoc, kanapkę, obiad, serek, na kolację kanapki, sałatkę, albo coś z obiadu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
renka14 Re: przerabiacie juz "bunt dwulatka"? 12.11.05, 20:30 cześć rówieśniczki, zabrałyśmy się z Regi po raz kolejny za edukację nocnikową, 6 do 5 dla mnie, czyli 5 razy do pieluchy i 6 razy do nocnika, nie wiem czy to przypadkiem nie za dużo razy, ale wypiła też sporo, zobaczymy jak nam się uda jutro, przy czym wyobraźcie sobie, że mała w nocy w ogóle nie siusia, budzi się z suchą pieluchą, siadamy na nocniczek, pięknie zrobi, bije brawo, a im dalej w dzień tym gorzej ulubione słowo, niestety - "moje" Odpowiedz Link Zgłoś
izabela72 pieluchy precz ;-)) 14.11.05, 09:39 No i stało się - Gabi wyrosła z pieluch - z dnia na dzień W ciągu kilku dni "pokochała" nocnik - krzyczy "siusiu jeście" i nie chce z niego zejść... Nie daje sobie założyć pieluchy i w dzień trzyma siusiu dopóki nie usiądzie na nocnik mimo tego, że ma założoną pieluchę (tak było właśnie 2 razy na weekendowych wycieczkach kiedy to na wszelki wypadek był pampers). Bardzo się cieszymy, tylko akurat w zeszłą niedzielę kupiliśmy pakę pieluch...no i teraz trzeba wszędzie zabierać nocnik Pozdrawiamy i życzymy wszystkim sukcesów w ww temacie ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
b-w-w Re: pieluchy precz ;-)) 22.11.05, 12:28 jejku...zazdroszcze....ja nie wiem kiedy nas TO szczescie spotka obiecalam sobie ze nie bede nic na sile ale kurcze, ilez mozna czekac, za 2 mies. juz 2 latka... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewis Re: przerabiacie juz "bunt dwulatka"? 14.11.05, 11:35 Miniakoz Druga koza jest u mnie Czasem jej wrzaski slychac chyba od morza do Tatr... Protesty (z ekstremalnym rzutem na ziemie wlacznie) sa na haslo pielucha, zmiana ubranka, wsiadanie do samochodu itp. I oczywiscie czasem w sytuacjach jeszcze mniej uzasadnionych jak na przyklad powrot do domu... kasia, mama Ewuni (ur.22.10.2001) i Ali (16.01.2004) Stare fotki Nowe fotki *** nie mam polskich liter *** Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Re: przerabiacie juz "bunt dwulatka"? 14.11.05, 17:26 Witam wszystkich, U nas to samo - bunt dwulatka czyli "Oji ce" (Oli chce) i koniec. A jak nie to płacz, rzucanie się na ziemię itd. Ale cóż zrobić, trzeba przetrwać. My z pampersem pożegnałyśmy się już 2 miesiące temu, ale na noc i tak jej zakładam - tak dla bezpieczeństwa, chodziaż budzi się praktycznie zawsze z suchą pieluchą to czasem poprostu nie zdąży na nocnik. Izabela72 - nic się nie martw, wykorzystasz całą pakę. Ja też myślałam, że będę musiała wyrzucić bo mała praktycznie z dnia na dzień przestała sikać i wszystkie się zużyły. Oczywiście trwało to jakiś czas, ale przecież to są już te największe prawda. Pozdrawiamy Aga&Oli Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: przerabiacie juz "bunt dwulatka"? 15.11.05, 15:24 U nas bunt na całego. Leoś własciwie już od kilku miesięcy rzuca sie na podłogę, na początku bardzo delikatnie próbował jeszcze uderzać główką, ale teraz po prostu kładzie się i leży. Domaga się co rusz czekoladki lub czegoś słodkiego. Bardzo grymasi przy jedzeniu, zaspokoi pierwszy głód kilkoma kęsami a później trzeba za nim biegać albo bardzo go czymś zająć. Na nocniczku załatwia się tylko w żłobku - i to jak sie uda, w domu nie mam kiedy go uczyć, czasami babcia go wysadza - kiedy akurat go pilnuje. A poza tym rośnie w oczach i dorośleje, jest już dość cieżki a często każe sie podnieść aby czegoś dosiegnąć - do czego nie da się dostawić taboretu. I ciągle nie daje mi nic zrobić. Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Mikołaj ma brata 17.11.05, 23:27 witam, urodziłam i wróciłam... jak opanuję ten zgiełk tego nie wiem, Miko bardziej za babcią niż za mną nie zdążył jeszcze "rogów" pokazać, głaszcze braciszka jak kotka, koniecznie uparł się go chuśtać w foteliku... a z innej beczki-jak zrobi kupe, pokazuje pieluche i wstydzi się. Od jutra startujemy z nauką(w ciąży zaniedbałam ten temat) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: Mikołaj ma brata-GRATULACJE!! 18.11.05, 13:42 serdeczne gratulacje!!! tak spokojnie o tym piszesz jakby nic takiego a tu nowy człowiek!! pewnie inaczej jest przy pierwszym dziecku a przy drugim człowiek juz ma rozeznaniecieszymy sie i czekamy na zdjęcia i wasze nowe przygody z powiekszona rodziną Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: Myslicie juz o prezentach dla dzieci? 18.11.05, 13:45 co? gdzie? jak? i za ile? i czy na 6.12 tez cos macie zamiar włozyc pod poduszkę? - ja mysle o stempelkach ale nie wiem czy potem nie będę miała scian ozdobionych.W gre wchodzi tez ciastolina lub zestaw do sprzatania bo ostatnio chodzi ciągle z mopem Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: Myslicie juz o prezentach dla dzieci? 18.11.05, 14:17 Ja myślę, lubię trafione prezenty-szczególnie dla dzieci. Podobnie jak rok temu do Mika przyjdzie św.Mikołaj i będzie wręczał paczki, no mniejszego to raczej nie obejdzie ale też coś mu kupie A potem na gwiazdke spod choinki, sam będzie wyciągał (jeszcze nie wiem co) Odpowiedz Link Zgłoś
keluwe podróż pociagiem 21.11.05, 21:31 Mam nastrój się pochwalić, a przy okazji uspokoić zainteresowanych. W poprzednią środę pojechałam z Michałem do jego Babci. Wzięłam wielki plecak i wózek spacerówkę i "wsiadłam do pociągu...bylejakiego". Podróż w jedną stronę to 3 i pół godziny samej jazdy pociągiem, a do tego jeszcze zaliczyliśmy przesiadkę. No i muszę Wam powiedzieć, że się udało. Problemy są z wsiadaniem i wysiadaniem z pociągu, bo schodki wąskie i strome, a ludzie się pchają. Ale pomagają z własnej inicjatywy. Michał podczas jazdy do Babci spał tylko pół godziny. Zjadł dużo ciastek, jeżdził samochodzikiem po podłodze w przedziale, czytał książeczkę i zmuszał pasażerów do podziwiania pociagów. A podczas jazdy powrotnej był już tak przyzwyczajony do pociagu, że nic mu nie przeszkadzało i spał ponad 1,5 godz. Naprawdę się daje jeżdzić pociągami z maluchami. Nawet jak się Michał zdenerwował i zaczął krzyczeć, nikt nie zwrócił nam uwagi i w spokoju mogłam zastosować starą zasadę - znajdź dziecku coś nowego do zabawy/jedzenia, to zaraz się uspokoi. A przy okazji: Jak jedzie się z dzieckiem do lat 4, to trzeba na niego kupić bilet zerowy i mieć dokument potwierdzający jego wiek. Dzięki temu można zabrać ze sobą wózek za darmo. A do tego opiekun ma zniżkę na przejazd 30%. Michał spał u Babci na złączonych fotelach. Szkoda tylko, że zaraz będzie dłuższy niż to "łóżeczko". Po wyjeździe został tylko jeden kłopot. Dzisiaj wieczorem Michał nie pozwolił mi położyć go w jego domowym łóżeczku ze szczebelkami (wydzierał się strasznie). Na szczęście zgodził się usypiać na materacu i usnął sam, a ja w tym czasie nasłuchiwałam z drugiego pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela72 Re: podróż pociagiem 22.11.05, 11:13 Gratuluję udanej podróży )))) Ja obiecałam Gabrysi, że jak się zrobi ciepło to pojedziemy do Warszawy i przejedziemy się tramwajem. Tzw. "tu-tut" fascynuje ją od zawsze, kiedy tylko wjedziemy do jakiegoś miasta samochodem natychmiast wypatruje czy gdzieś nie jedzie tramwaj. Tak więc czekamy na wiosnę Na tramwaj też chyba nie trzeba biletu dla takiego malca? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
b-w-w slinienie sie....... 22.11.05, 12:36 czy Wasze "prawie dwulatki" slinia sie jeszcze moj Szymus ma czasem takie dni ze trzeba mu przebierac bluzeczki bo sa cale pod szyjka mokre pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: slinienie się,pieluchy i inne 22.11.05, 14:01 Mikołaj się nie ślini, czasem jak gryzie paluszki(nadal rosną "5") Wprawdzie zaczął zwracać uwage na swoje potrzeby fizjologiczne ale coś mi się wydaje że patrzenie na niemowle tylko nas "cofa" niestety A w pociągu jak pisałam Mikołajowi się podobało. Na przejazdy komunikacji miejskiej do 4roku zycia nie ma biletu Odpowiedz Link Zgłoś
karolajna10 skonczyć z pieluchami 23.11.05, 23:33 mój synek za 2 mies konczy 2 lata i ciągle jedzcze w pieluchach co robić > Odpowiedz Link Zgłoś
slonko12345 Re: skonczyć z pieluchami 25.11.05, 00:59 Witajcie serdecznie! Dawno mnie nie było i widzę, że dużo się zmieniło. Gratuluję mamusiom dzidziusiów i fasolek i życzę dużo zdrówka i cierpliwości... bo u Was wszystko zaczyna się od nowa... My się jeszcze wstrzymamy z drugim dzieckiem, choć szczerze mówiąc, ja nie miałabym nic przeciwko)) Tyle że warunki mieszkaniowo - pracowa na razie nie sprzyjają. Patusia (mam nadzieję, że jeszcze ją pamiętacie) jest już tak rozumna, że czasem się dziwię, ile taki JeszczeNieDwulatek już potrafi i umie. Niestety ciągle jeszcze pieluchy są w użyciu, ale nie robimy już dużych zapasów, bo moze to się zmieni. Tyle że do tej pory tylko parę razy udało się zrobić siusiu na nocnik(( Ostatnio niepostrzeżenie wyszły jej dwie piątki na dole... oby te górne też nie sprawily kłopotu. A wszyscy mnie straszyli, że te ząbki sprawiają najwięcej bólu przy wychodzeniu. Czy myślicie może o zabawach fundamentalnych dla maluszków? Może któraś z Was już ma? ciekawa jestem, czy warto je kupić. Pozdrawiam, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
ewis Re: skonczyć z pieluchami 28.11.05, 20:05 slonko12345 napisała: > Ostatnio niepostrzeżenie wyszły jej dwie piątki na dole... oby te górne też > > nie > sprawily kłopotu. A wszyscy mnie straszyli, że te ząbki sprawiają najwięcej ból przy wychodzeniu. > to pewnie dlatego Alunia jakiś czas temu dosłownie przepłakała dwie noce ostatnio... a matula nic nie skojarzyła, że to może ząbki... Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow pieluchy 27.11.05, 13:28 hej! u nas przerwa w postepach. nauczycielka nieco niedomaga nudnosci i wymioty... Stas od przypadku do przypadku zrobi cos na nocnik, ale nie sadzam go regularnie. czekam, az skonczy sie 3 miesiac ciazy i wtedy ruszymy do walki z pielucha pozdr, monika Odpowiedz Link Zgłoś
grubakama Re: pieluchy 27.11.05, 15:34 Witam serdecznie. Czesto podglądam Wasz wątek, chodziaż nigdy nie pisze, dzisiaj zdecydowałam się cos napisac o moim synku. Wiktor ma 22 miesiące w styczniu skończy dwa latka, od sierpnia nie używamy pieluch w dzień, woła na nocnik, chociaż zdarzy mu sie jeszcze posikać w majtki. Pampersy zakładam mu do spania tylko. Po południu śpi czasami nawet trzy godziny, ale najczęście jest to 2 godzinna drzemka. Nie je jeszcze sam, chociaż juz próbuje wybierac z talerza zupke, lubi jeśc widelcem. Mówi mało, wiekszości cos po swojemu, ale domownicy go rozumieją. Od września wróciłam do pracy i mały zostaje z babcią i dziadkiem na zmiane i czasami sie zdarza, że nawet nie ma ochoty mnie witac ani męża jak wracamy z pracy, a do babci biegnie zawsze na ręcę, ale myślę że kiedyś przyjdzie taki dzień, że i nam się rzuci na szyję. Pozdrawiam wszystkie mamy i styczniowe skarby. Odpowiedz Link Zgłoś
karolajna10 Re: pieluchy 27.11.05, 22:08 Witam serdecznie Adaś 1 stycznia skonczy 2 latka. Niestety ma straszną niechęć do nocnika i odrazu z niego schodzi. Myśle ze ma teraz bardzo trudny okres. Jezeli razem z mężem nie pozwalamy mu na coś to rzuca sie na podłoge i płacze. Z szuflad wszystko wyciąga na podłogę bo musi być wszystko po jego myśli.Stara się wszedzie wchodzić byle było wysoko. Ostatnio stał się troche niejadkiem. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich styczniowe skarby. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: pieluchy 28.11.05, 12:13 nocnik jako znienawidzony przedmiot kurzy się w łazience, ale zakupiłam "deske" na deske klozetową i niespodziewanie Mikołaj postanowił z niej korzystać. Wprawdzie o "potrzebie" zawiadamia jak już "sprawa jest w toku" ale zawsze to milowy krok ps: ja w ciąży też nie byłam dobrą nauczycielką-teraz nadrabiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewis Re: pieluchy 28.11.05, 20:02 Ala pieluszkę używa tylko do spania i na spacer. W domu sama zdejmuje i się obsługuje Raz na 2-3 dni jest może jakaś wpadka, że nie zdąży zdjąć rajstopek w łazience... Nie przyłożyłam się ani trochę do tego osiągnięcia malutkiej - cała zasługa po stronie pań w żłobku, do którego od wrzesnia poszła Ala. Poza tym milutek samodzielnie je i powoli się cywilizuje. Przestała się rzucać na ziemię i wyć przeraźliwie z "byle" powodu. Za to prawdziwe oparcie ma w starszej siostrzyczce do której się przytula ("Ewa, oć, pitul") i tworzą razem wspólny front )) Dziewczynki, które do niedawna były raczej obok siebie, teraz są niemalże nierozłączne (choć temperamenty mają skrajnie różne), razem się bawią, pocieszają, pamiętają o sobie Acha, dziś Ala powiedziała pierwsze zdanie "Ala ma majtki" )), I w ogóle - fajnie jest Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Witam, witam :))) 28.11.05, 22:05 oj jak mnie dawno nie było !!! witam wszystkie )) muszę nadrobić wszystkie zaległości i poczytać wasze posty, bo nawet na to nie mam ostatnio czasu ( Krzyś duży waży około 16 kilo ))) ciuszki nosi na 86/92 oczywiście cały czas w pampersach ( chociaż wie do czego służy nocnik, to raczej siadać nie chce. Je najchętniej sam ) ale drugą łyżką mogę mu pomagać, gorzej w żłobku, podobno chce jeść tylko sam !! buźka dla wszystkich i idę czytac POSTY !!! Pozdrawiam selin77 Odpowiedz Link Zgłoś
mamaquby Re: Witam, witam :))) 29.11.05, 12:23 witam, ale sie porobilo. goraco pozdrawiam i gratuluje wszystkim nowoupieczonym mamom!!!! Kuba ma swoje dni raz sie buntuje -nie te skarpetki, nie te spodnie, zmiana pieluchy to koszmar, a raz jest aniolem. wczoraj dal nam w nocy popalic - nie chcial usnac od 12 do 2.30. chcial do nas do lozka, a staramy sie go oduczyc bo zaczal przychodzic o 22, jak my jeszcze nie spalismy. no nic moze za kilka dni wszystko sie unormuje. chce decydowac o wszystkim : mowi co gdzie polozyc albo przysuwa sobie krzeslo i sam wlazi, albo "binde" czyli drabine. nie jestem go w stanie powstrzymac od wspinania wiec pilnuje. nocnik - dwa razy dziennie jak mu sie przypomni robi siusiu, ale poza tym nic. gada jak najety, buduje zdania "nie ma Zosi", "Kubas edzie", "mamy oc" (mamo chodz) albo "mama czytac", a najczesciej mowi "Kubasia sama"- i nie moge go odzwyczaic aby mowil "sam". no nic. rozwija sie strasznie szybko. pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger "siam" albo "nie" 29.11.05, 14:54 albo je sam-to co wybierze albo wcale...teraz coraz więcej rzeczy chce robić sam, cieszy mnie to ale nie ukrywam że bywa kłopotliwe Nauka wołania na kibelek w toku Mikołaj nie mówi zdań,ostatnio niewiele mówi. Wrócił do pokazywania, chwilami zamiast powiedzieć tak lub nie kiwa lub kręci głową... Odpowiedz Link Zgłoś
b-w-w o ktorej zasypianie?? 30.11.05, 07:44 U nas (od niedawna) wyglada to tak: pobudka kolo 9, poobiednia "drzemka" trwajaca 1,5 do 2 godzin i wieczorkiem (w nocy) zasypianie najczesciej kolo 22,czasem nawet dobrze po, oczywiscie z rodzicami w lozku (rodzice rzecz jasna tez musza juz spac ) wiem,wiem....malemu brakuje rodzicow i chyba wieczorkami sobie odbija cale dnie spedzane z babcia ale kuurcze kolo 21 to chcialabym sobie troszke odpoczac po calym dniu,poczytac,poogladac tv.... zwlaszcza ze po pracy staramy sie spedzac z Szymusiem czas, bawic sie, ogladac ksiazeczki itp pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mbkow Re: o ktorej zasypianie?? 03.12.05, 13:06 Stasiek zasypia ok.21.00-21.30 budzi sie ok.7.30, potem ok.12.00 spi najczesciej kolo 2h. w duzym lozku, przy mnie lub mezu. tam tez spi... pozdr, monika Odpowiedz Link Zgłoś
aducha007 Re: o ktorej zasypianie?? 03.12.05, 21:24 Witam Jestem tu pierwszy raz, ale poniewaz mam corke w podobnym wieku postanowilam sie dolaczyc do rozmowy. Moja Kluseczka ma prawie 2 lata i jak przykladne dziecko chodzi spac o 20 a wstaje o 7 rano.)) Megasukces, wolny wieczor W ogole jest urocza jak kazde z opisywanych dzieci. Mam tylko problem...co pod choinke? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
b-w-w a pod choinke... 05.12.05, 10:51 ja napewno kupie jakas zabawke...jeszcze sie zastanawiam ale mysle ze bedzie to jakas czesc "little peple"-mamy juz remize strazacka z 2 autkami i ludzikami (bardzo lubi sie tym bawic) a teraz mysle albo o farmie albo jeszcze cos innego pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: o ktorej zasypianie?? i prezenty 05.12.05, 13:34 my wstajemy ok 7:30 a w dzień drzemka ok 11:30-ale z tym coraz gorzej bo dzis usypiałam ją godzinę i juz chciałam zrezygnować.Wieczorem nauka zasypania w swoim łózeczku trzymana za rączkę ale i tak w nocy przełazi do nas.Poz choinkę zestaw do sprzątania bo ciągle chodzi z mopem pod poduszkę puzzle 4 elementowe.Od babci cistolina i puzzle piankowe z litrkami(moze jeszcze stempelki...)a pod poduszkę teletubisie na dvd.No i niedługo urodzinki.......... Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Re: o ktorej zasypianie?? i prezenty 05.12.05, 17:42 Witam, dawno mnie tu nie było, więc nadrabiamy zaległości. U nas pobódka ok 8 - 8:30 w week-end 10 (bo z tatą zawsze śpi dłużej), drzemka ok 14-15 ostatnio nawet później, a usypiamy 22. Oliwka od jakiegoś czasu sama usypia w łóżeczku, to znaczy kładzie się najpierw z nami, a potem, po naszych namowach jak to wspaniale spać w swoim łóżyczku z lalusiami i podusiami itd. najczęście przenosi się sama do łóżeczka i tam też śpi już do rana. Oczywiście tuż nad ranem przenosi się do nas i ew. dosypia jeszcze z pół godzinki. Co do prezentów mikołajkowych to właściwie mamy już to za sobą (Jak ktoś chce poznać szczegóły to zapraszam na nasz blog. Trochę ich mała podostawała, z tym, że ja zarządziłam, że tylko jeden prezent może dostać w jeden dzień, bo inaczej sama nie wie czym się ma najpierw bawić. Tak więc mikołajki trwału u nas cały tydzień Na wtorek czyli konkretnie od Mikołaja Oliwka dostanie magiczną tablicę (tj taką po której się rysuje, odbija pieczątki a potem można szybko zmazać) Napiszę tak w skrócie co Oli dostała, może kogoś natchnie w ostatnie chwili)) A więc: Dużą 67cm kuchnie do gotowania (niby od 3lat ale mała świetnie z nią sobie radzi), komplet malutkich porcelanowych filiżaneczek i tależyków, kpl małych plastikowych zwierzątek do jej kolekcji, wielką pakę klocków, dwie podusie w krztałcie zwierzątek, czerwone buciki-pieski, dużą piłkę do skakania (trzeba małą trzymać, ale mówie wam ile radości!) 3kpl ubranek, lalusię z małym pieskiem i słodycze oczywiście. Tyle, póki co. Tak poza tym to u nas bunt dwulatka w pełni, Oli niczym nie chce się dzielić (wszystko jest "moje" i koniec), wszystko robi "sama", toczymy ciągłe boje o ubieranie no i jak bym jej tylko pozwoliła, to cały dzień spędziła by oglądając Teletubisie, ogólnie wszystko jest niestety na nie Kończę bo mała się budzi, Pozdrawiamy serdecznie Aga&Oli Odpowiedz Link Zgłoś
karolajna10 Re: Styczeń 2004 05.12.05, 23:32 Adaś ma prawie 2 latka, zasypia koło 22 daje mu do łóżeczka mleko i zasypia ,budzi sie koło 9.Po południu zazwyczaj śpi od godziny 13 do 16,musze go troche po zuziać na kolanach i zasypia.Pod choinke chcemy kupić małemu motor na gaz. www.Adulek.synek.pl Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Re: Motorek na gaz 06.12.05, 08:19 My kupiliśmy w wakacjie Oliwce taki samochodzik - quadzik (ładowany na akumlator), rewelacja, mała nie chciała z niego zsiadać. On dodatkowo ma jeszcze melodyjkę (w jednej rączce gaz, w drugiej melodyjka Mówię Wam super. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaquby Re:zasypianie 06.12.05, 13:49 my walczymy ze spaniem. w dzien po 30 min. czytania i siedzenia przy lozeczku spi. od 13.30-15.30 ale wieczorem jak zasnie okolo 20.20- usypia maz- to budzi sie w nocy ze 3 razy wolajac TAM! co oznacza natychmiast do nas do lozka. nawet jak nas tam nie ma to ciezko go przekonac do spania w swoim lozeczku, moze to przez te wyjete szczebelki.no nic to ze przychodzi nad ranem ok. ale my tez chcemy pozyc wieczorem, szczegolnie ze w dzien ja jestem z nim przez caly czas.walczymy wiec: tlumaczymy, spiewamy, czytamy az w koncu usypia. czasem jednak to trwa 1,5h, ale nie mozemy dac sie przekonac placzem i zaniesc do naszego lozka. a na gwiazdke ciastolina a co do reszty to nie jestem pewna wciaz sie rozgladam. Odpowiedz Link Zgłoś
karolajna10 Re:przeziębiony 09.12.05, 15:08 Od konca wrzesnia mały ma trzeci raz kaszel i ciągle kaszle tak urywająco lekarze zapisuja syropy ale nic nie pomaga teraz dodtaliśmy skierowanie na krew i mocz. smyki.pl/domeny/synek.pl/adulek/index.php Odpowiedz Link Zgłoś