dagi.j Re: Styczeń 2004 10.05.04, 11:35 hej! ja dostalam promocyjna kaszke Nestle i łyżeczke mam to przez to ze wypelnilam takie kwestionariusze ktore byly dolaczone do gratisow reklamowych ktore roznosily pielegniarki a po za tym Hubercik co raz lepiej podnosi glowke jak sie go podciaga(nareszcie uff) ostatnio nauczyl sie piszczec i robi to non stop bardzo ladnie chwyta zabawki nawet zauwazylam jak guga sobie to zdarzaja sie spolgloski t,b a jak u waszych dzieci? pozdrawiam Daga i Hubercik Odpowiedz Link Zgłoś
agadon Re: Styczeń 2004 10.05.04, 13:40 Cześć Mam prośbę, napiszcie czy to normalne. Mój synek (ur.21.01) nie wyciąga rączek po zabawki czy to wiszące nad nim czy leżące na stole.Jak Mu włoże grzechotkę do ręki to chwilkę potrzyma i zaraz wypuszcza nawet nie usiłując złapać drugą rączką czy wsadzić do buzi.Tak naprawdę interasują go tylko: ja i nasz pies. Uśmiecha się gaworzy ale ta reakcja pojawia się głównie wtedy gdy do niego mówię, czytam lub opowiadam bajki albo się z nim bawię. Moja mama mówi,że poświecam za dużo czasu Kacperkowi i powinnam go zostawić czasem samego żeby zainteresował sie otoczeniem. Ale on drze rozpaczliwie już wtedy gdy znikam z pola widzenia. Mam to przetrzymać? A może on jest leniuszkiem, może dlatego tak się dzieje,że jest duży (7,5 kg - 68 cm). Odpowiedzcie mi proszę co powinien umieć maluszek w takim wieku jak On ( 32 m=ce i 3 tyg). Co potrafiły Wasze dzieci w tym wieku. Pozdrawiam Agadon. Odpowiedz Link Zgłoś
angelka2 Re: Styczeń 2004 10.05.04, 17:07 Wiesz moj Oskarek tez pozno zacząl reagowac na karuzele zawieszona nad łózeczkiem, wogole go nie interesowala.Tak samo bylo z grzechotkami, jak wkladalam mu do rączki to chwile potrzymal bez zainteresowania i potem puszczal.Dopiero od jakiegos czasu zaczal sie wszystkim interesowac.Lubi trzymac grzechotki i bawic sie wszystkim co sie da.Tez lubi czytac ksiązeczk i pomaga mamie przewracac kartki.Ja nigdy nie denerwowalam sie czytając ze dzieci w jegio wieku juz trzymaja grzechotki lub bawią sie karuzelą z tego powodu ze Oskar robil iine rzeczy.Jak tylko skonczyl miesiąc rozgadal sie a jego slownictwo kazdego dnia sie poszerza.A znam np. dzieci tydzien mlodsze od niegi z ktorych ust nie slyszalam jeszcze "slowa".Tak wiec jesli tylko dziecko wogole reaguje na np. grzechotke lub jakos książeczke to nie masz czym, sie martwic niedlugo bedzie sięgal po wszystko. A jak chcesz to baw sie z nim wkladają mu do rączek i pokazujac rózne przedmiot.Moj Oskar jest w tym tygodniu na etapie plucia i mówienia bum bum!!! Oskarek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12497273 Odpowiedz Link Zgłoś
agadon Re: Styczeń 2004 13.05.04, 19:46 Dziękuję Ci angelko2 za odpowiedź. Dobrze, że mi zwróciłaś na to uwage, mój Kacperek też przecież potrafi różne rzeczy których inne dzieci nauczą się później. I wiesz co muszę sie pochwalić - dzisiaj pierwszy raz roześmiał sie na cały głos. To było wspaniałe. Pozdrawiam Agadon Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: Styczeń 2004 10.05.04, 20:13 Hej! Dominika kończy dzisiaj cztery miesiące! Waży 6700g, bardzo ładnie trzyma główkę, czy to leżąc na brzuchu, czy trzymana pionowo. Jest bardzo ciekawska, wykręca się ze wszystkich sił w kierunku interesującego przedmiotu lub osoby. Od dwóch dni non stop przewraca się z brzuszka na plecy, a że nie lubi leżeć na brzuchu głośno protestuje. Ja ją przewracam na plecki, a ona siup! z porotem leży na brzuszku i jęczy (to samo robiła jej starsza siostra). Odkryła swój głos i skrzeczy , piszczy i gada na całego. Rozbawiona śmieje się głośno, aż miło! Chwyta zabawki i wkłada do buzi. Zresztą najbardziej smakują jej własne palce- ssie środkowy i serdeczny, a wskazujący czasem trafia do dziurki w nosie- przekomiczny widok! Bawi się zabaweczkami przywieszonymi do boków łóżeczka- po nocy potrafi tak nawet z godzinę (a ja drzemię). Łapki ma jeszcze dość "sztywne", ale jest bardzo zawzięta i z miną skupioną (robi taki śmieszny dziobek ) walczy i miętosi upatrzoną zabaweczkę. Przesypia całe nocki, z jedną przerwą na karmienie. Rano ucina sobie dłuższą drzemkę od ok. 8 do ok. 11, a potem cały spacer (ok. 2 godz.), w ciągu dnia w domu śpi kilka razy po ok. 0,5 godz. Jest bardzo pogodna i niewymagająca. Jej idolką jest starsza siostra, w którą wpatruje się z fascynacją i śmieje gdy ta tylko zwróci na nia uwagę. Rozpoznaje juz ludzi i jak zwraca na nią uwagę ktoś kogo nie zna (szczególnie osoby ciemnowłose; my z mężem mamy jasne) robi podkówkę i zaczyna płakać! Mika jest strrasznie fajna i kocham ją nad życie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 10.05.04, 23:31 Witam po b. długiej nieobecności.... Chcę się pochwalić ))) Mój Łukaszek (08.01) - ma już PIERWSZY ZĄBEK !!!!!! Co prawda chwalenie się moje jest troszkę spóźnione, bo to szczęście spotkało go przed długim weekendem ale teraz "idzie" drugi... więc znowu "wesoło" mamy w domku ))) A i jesteśmy już po chrzcinach! 9 maja - Łukasz dzielnie przetrzymał całą mszę bez płaczu Zuch chłopczyk. Pozdrawiam Asia z Łukaszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 11.05.04, 10:00 Ha! Czyli te zęby tak wcześnie to jest jednak możliwe! A już się zastanawiałam czy coś mi się pomyliło czy jak?... Nie pamiętam jak to było u mojego starszego syna, ale z tego co mi się kołacze po głowie też jakoś tak wcześnie miał ząbki... No, a Maksio jak dorwie się do tych swoich piąstek to ślinę wiadrami możnaby nosić i tylko złość na przemian z bólem - chyba... Tylko nie wiem po czym poznać te "rozpulchnione dziąsełka" będące dowodem na wychodzenie ząbków?... Czy to poprostu opuchlizna? Ja nic takiego nie widzę, ale może... A może Maks poprostu nie umie faktycznie łykać śliny i to wszystko, a ja tu snuję jakąś teorię spiskową No ale skąd te nerwy?... Chyba, że ma je po mnie Tak czy inaczej pozdrawiamy małego króliczka Łukaszka Maja Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 12.05.04, 22:42 Witaj, jednak możliwe Łukaszek ślinił się i ślinił... też nie wierzyłam że to mogą być ząbki. A tu dziś - mamy już drugi ząbek!!!! Teraz to z niego prawdziwy króliczek, a raczej prawdziwy kasownik wszystko teraz gryzie Uroczy chłopczyk )))) A rozpulchnionych dziąsełek i ja nie zauważyłam. Łagodziłam mu ból żelem i apapem... tak mi było szkoda synka, takie maleństwo a tak się męczyło... Pozdrawiam i czekam na wieści o Maksiowych ząbkach Asia Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 13.05.04, 10:28 Asiu napisz mi proszę jakiego żelu używaliście? Bo ja kupiłam Sachol, ale przeczytałam na ulotce, że on wogóle nie jest dla małych dzieci no i boję się go użyć i pewnie tego nie zrobię...Napisz mi nazwę tego żelu i czy jest na receptę czy nie, ok? Z góry wielkie dzięki Pozdrawiam Maja Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 17.05.04, 18:09 Witaj, przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale.... wiesz jak to jest z taaaaakim kochanym brzdącem Czasu dosłownie na nic nie ma Ząbki (dziąsełka) smarowałam mu żelem Calgel (bez recepty - w aptece mi polecili) a także dawałam mu Apap w kroplach dla niemowląt - pychota o owocowym smaku Obawiam się, że idą teraz Łukaszkowi górne ząbki - znowu okropnie się ślini..... Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anka.k Re: Styczeń 2004 10.05.04, 23:55 Mam pytanie - czy zakładacie swoim dzieciom buciki? - widziałam ostatnio w La Hall taki śliczne trampeczki. Jeśli tak to jakie rozmiary? Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 11.05.04, 09:52 Cześć Ja nie zakładam... i chyba dziadki mnie "znielubią" bo dostał od nich takie śmieszne czerwone sznurowane butki, ale jak widzę tę skajowa podeszwę to aż mi go żal. Po co ma się w nich pocić, przecież wiadomo, że nóżka wtedy nie oddycha tak swobodnie jakby była w samej skarpetcea poza tym jeszcze się chłopak w buciorach nachodzi całe życie My nosimy skarpeteczki, a jak biorę go na dwór w nosidełku to czasem dokładam takie pseudo butki - są całe mięciutkie z welurku, a i tak przestaniemy je nosić jak tylko zrobi się jescze cieplej. Wiadomo, że jak urzekły Cię jakieś fajowe buciki to nic Cię nie przekona, ale też nic na siłę i nie oszukujmy się butki w tym wieku sprawiają większą radość ewentualnie nam dorosłym niż dzieciom Pozdrawiam Maja Odpowiedz Link Zgłoś
anka.k Re: Styczeń 2004 11.05.04, 23:09 chyba masz rację. Oglądałam je dzisiaj i już przestały mi się podobać przede wszystkim ze względu na ciężar. Wcześniej pomyślałam że są fajnym zakończeniem stroju, ale rzeczywście można wykorzystać takie pseudo-butki. Pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 13.05.04, 23:11 witam ) Oj dawno mnie tu nie było. 9 maja mielismy chrzciny, Krzyś był bardzo grzeczny, a jak mu ksiądz polewał główkę to sie nawet do niego uśmiechnął. cieszę sie że już po, do dziś jestem jeszcze zmęczona tymi przygotowaniami. 1 czerwca wracam do pracki... jeszcze do mnie to nie dociera ( Jesli chodzi o przesyłki reklamowe, dostałam kaszkę Nestle z łyżeczką i Bobo Vita, kaszke, mleczko bebiko i książeczkę. Krzyś tez się strasznie slini i wkłada do buźki wszystko co ma pod ręką, albo i swoją rączkę, może i jego ząbki już swędzą. Oczywiście tak jak wasze dzieciaczki rozmawia coraz więcej, w głos tez sie juz śmiał, z plecków na brzuszek sie przekręci, głowę podnosi bardzo wysoko jak lezy na pleckach ( Nie pamiętam żeby mój straszy synek tak podnosił ). Wczoraj robiliśmy uzg głowki (tak na wszelki wypadek - tak powidziała pani doktor) ale na szczęcie wszytsko wporządku ) Serdzecznie pozdrawiam GRazyna Krzyś te Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 14.05.04, 18:22 a tak przy okazji to wczoraj Krzyś dostał pierwszą zupkę ... marcheweczkę )) fajną miał minkę jak zamiast cycusia dostał łyżeczkę z zupką ) hihi Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
agachrzanowsky Re: Styczeń 2004 17.05.04, 08:52 Cześć Grażynko, Mam pytanie czy przed podaniem Krzysiowi zupki podawałaś samą marchewkę, żeby sprawdzić czy nie uczula? Moja mała dostała krostek na skroniach i w okolicy uszu i nie wiem czy to nie reakcja na marchewkę. Teraz u nas jest okres gryzonia, gryzie co popadnie (pierś przy karmieniu - auu), ślini się, może ząbki - zapomniałam już jak to było z synkiem. Pozdrawiam, Aga mama Mateusza (02.02.1998) i Weroniki (06.01.2004) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10891365&a=10891365 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12440741&a=12440741 Odpowiedz Link Zgłoś
angelka2 Re: Styczeń 2004 17.05.04, 11:37 Jesli malemu cos wyszlo po marchewce to odczekaj z dawaniem czegos nowego az do momentu jak mu zejdzie.Wtedy dopiero sprobuj mu dac jeszcze raz, jesli znowu bedzie to samo, to musisz odczekac, bo maly jest uczulony!! A moj kochany Oksarek to slini sie na calego, musze go po kilka razy przebierac!!!Ciekawa jest ile wazy,jak konczyl 3 miechy wazyl 5700.A wasze dzieci ile wazyly i ile waza?????I mam pyutanie do mam karmionych sztucznie ile posilkow i czego zjadaja wasze pociechy!!!?? Odpowiedz Link Zgłoś
agadon Re: Styczeń 2004 17.05.04, 11:58 Żłobek czy niania? To pytanie wiele razy pojawiało sie na różnych forach, ale kiedy sama stanęłam przed tym dylematem czuję sie bezradna. Mam kredyt hipoteczny na mieszkanie i spłata go gdybym pozostała na wychowawczym (400 zł) jest nierealna. Mąż zarabia tyle,że wystarcza na opłaty i nie byłoby juz z czego żyć ( no a gdzie rata kredytu ?). Kacperek jest taki mały,przecież on nie powie jeżeli ktoś mu zrobi krzywdę. Patrzę na niego i nie mam już ambicji zawodowych chcę Go tylko wychowywać - sama a nie podrzucać komuś. Nie ma wolnych babć,ciotek, koleżanek - wszyscy pracują. Co za zakichany kraj z jego zakichaną polityką prorodzinną. Bardziej to skarga niż pytanie o radę ale macie dzidziusie w takim samym wieku co byście zrobiły w mojej sytuacji, a może któraś z Was już podjęła decyzję w przedmiotowej sprawie. Pozdrawiam Agadon. Odpowiedz Link Zgłoś
agunek1 Re: Styczeń 2004 17.05.04, 13:12 Cześć. Skąd jesteś Agadon? Ja nie wracam do pracy bo już jej nie mam więc nie mam wyjścia i zostaję w domu. Moja Oliwka waży już 6800 i jest cały czas na cycku. Pozdrawiam. Agunek Odpowiedz Link Zgłoś
slonko12345 Re: Styczeń 2004 17.05.04, 15:46 Agadon, ja już zdecydowałam - nie wracam do pracy, bo po opłaceniu dojazdów i opiekunki niewiele by zostało. Przez rok będę na zasiłku dla bezrobotnych , a później zacznę szukać pracy. Może masz prawo do zasiłku dla bezrobotnych? Wprawdzie to niewielkie pieniądze, ale zawsze coś. Nam się też coś od państwa należy. Pozdrawiam, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
agadon Re: Styczeń 2004 19.05.04, 10:57 Agunek - mieszkam w Krakowie . Odpowiadając na następny list - mogę iść na wychowawczy bo cały czas pozostaję w stosunku pracy, ale wiesz jak bym nie liczyła nie wystarczy mi kasy. Mam starszego syna i jego utrzymanie tez kosztuje. A po za tym ten nieszczęsny kredyt. Pracując zarabiam całkiem nieźle a tak czeka nas po prostu nędza. Zastanawiam się jednak cały czas, że może istnieje jakieś wyjście a ja je po prostu przeoczyłam, Próbowałam sobie nawet załatwić pracę w domu ale nie wypaliło. Pozostaje mi więc tylko zatrudnienie po za domem. Pa, lecę bo mały płacze i mogę go jeszcze utulać - sama. Pozdrawiam Agadon Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 17.05.04, 14:47 Noooo, Kochaneeee! To i my możemy się pochwalić: Mamy pierwszy ząbek i tym samym Maksio dołączył do grona Kasowników Ślini się i płacze, gryzie i odrzuca, chciałby spać a nie może usnąć - oto cały przebieg ząbkowania u Maksa... Dobrze, że jutro mamy wizytę kontrolną u naszego doka, to się dowiemy co dawać na gorączkę/ból i może jak nazywa się ta maść czy też żel na dziąsełka żeby mniej bolało... Dziewczyny mam też kłopot - jutro szczepienie zakupioną przez nas szczepionką a my tu mamy "awarię". Otóż zapobiegliwy tata przekręcił tak termostat w lodówce ze przez noc trochę ją zmroziło tzn. nie zamarzła ale całkiem, ale zrobiła się gęsta. Zaraz jak się tylko zorientowaliśmy że jest za zimno to podkręciliśmy lodówkę spowrotem na wyższą temperaturę, ale na pudełku jest wyraźnie napisane że gdyby uległa zamarźnięciu to nie podawać... No niby na kość nie zamarzła, ale?... no i właśnie nie wiem..., oczywiście zapytam jutro doktorka... Jak każe ją wywalić i przepisze nową to 113,- zł szlak trafił, a to nie mało, ale ciekawa jestem czy to zmrożenie to co? Zabiło te wirusy czy jak? Osłabiło jej działanie czy całkiem ją zniszczyło? No nic. Jutro się okaże... A może coś wiecie na ten temat? Maja Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 17.05.04, 18:13 Witaj, gratulacje dla Kasowniczka!!!!! A co Mamusia dostała od Tatusia za pierwszy ząbek??? Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 17.05.04, 21:44 hej, Pisząc że Krzyś zaczął jeść zaupki, miałam na myśli marcheweczke) Kupiłam słoiczek "pierwszy przecier marchewka" - tak się to nazywa, jutro dostanie pierwszy przecier z dyni, a dopiero potem zupke jarzynową ). Krzyś też się strasznie ślini, ale ząbków jeszcze nie widac. A co do żłóbków, to mam troszkę inne zdanie ) Wiem że łatwo mi mówic... bo sama pracuje w takim żłóbku ) i naprawde krzywdy dzieciom sie nie robi ). Sama wracam do pracy już 1 cerwca i wiem ze pewnie będe płakać za ścianą ( dobrze że będe mogła wejść i nakarmić małego cycusiem ) Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 18.05.04, 11:13 Mów/pisz Asiu szybko co to za zwyczaj z obdarowywaniem mamusi za pierwszy ząbek bo już mi się zaczyna podobać )) i czego mogę żądac od taty Maksia? ) Jak już będę wiedziała o co chodzi to walę do mojego niemęża jak w dym z roszczeniem za zębola Tylko jakim? he he I czy to za każdy nowy ząbek czy tylko za pierwszy? Pozdrawiam Maja Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 18.05.04, 15:04 Witaj Maju! Z dzida pradziada, a raczej z babki prababki Tatuś daje Mamusi pierścionek. Tak mi moja babcia powiedziała, zresztą nie tylko ona! Każda kobieta ze starszego pokolenia, jak zaglądała Łukaszkowi "w zęby", pytała czy Tata dał mi już pierścionek za jego pierwszy ząbek!!!! Tylko mój Tomek twierdzi że to wymysł kobitek by mieć kolejne świecidełko ))) Ale spoko - już mam obiecany - teraz tylko muszę wybrać się z mężusiem do sklepu i pokazać który pierścionek mi się podoba )))) Niestety..... podarunek jest tylko za pierwszy ząbek. A szkoda ))) Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
adriasc Re: Styczeń 2004 17.05.04, 22:40 witam serdecznie wszystkie Mamy! moj synek urodzil sie 9 stycznia o godz.15 10 -naturalnie wazyl 3400, mial 53 cm...i dostal 9 punktow...kolor skory mial nieciekawy ale na szczescie tylko przez pierwsze 5 minut... a teraz chowa sie bardzo dobrze. Ma juz ponad 4 misiace i juz sie przewraca z pleckow na brzuszek...zaczyna sam siedziec... z poczatku na mleko modyfikowane reagowal alergia ale juz jest dobrze bo wcina mleczko Bebiko 2GR...i juz je zupki jarzynowe...ze sloiczkow BoboVity... pozdrawiamy wszystkich... to pierwsze zdjecie to Igorek...a dwa nastepne to jego siostrzczka Natalka... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12634553 Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 18.05.04, 15:55 Hejka My już po szczepieniu! Szczepionka została zaakceptowana i podana. Maksik płakał niewiele i zaraz usnął - trochę oddechu. Przy okazji załatwiłam bilans dziesięciolatka swojego starszego syna i mam chłopaków z głowy Wychodzi nam drugi ząbek - jest tuż pod powierzchnią dziąsełka..., a ja mam dzisiaj jeszcze w planach zebranie rodziców w szkole na które pierwszy raz wybieram się z Maksiem w nosidełku. Ciekawe ile wytrzyma i czy nie zacznie wrzeszczeć gdy ktoś zacznie robić do niego za dużo min, zdarzyło mu się tak już dwa razy, gdy był zmęczony... Teraz ząbkowanie i ślinotok...Oj coś czuję ze długo to my na tym zebraniu nie posiedzimy A wiecie ile waży ten grubas?! 8,5 Kg - szok, a mówi się ze na cycku nie da się upaść małego, he he a jednak No, tylko że on nie jest mały... Podobno ta waga może miec wpływ na to, że nie chce się obracać z brzuszka na plecki czy też odwrotnie... mamy się nie martwić bo cała reszta jest jak najbardziej ok., no ale wiecie jak to jest gdy się poczyta, że jedno czy drugie dzieciątko już to robi, a własne nie chce ... Ech, ale mostki za to wali takie, że ostatnio nauczył się wychodzic do przodu z fotelika samochodowego i trzeba uważać. Pozdrawiam Was serdecznie Maja Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 18.05.04, 17:14 Fajny przesąd z tym pierścionkiem ) ale mój mężuś pewnie nie da sie w to wkręcic, powie że sobie to wymyśliłam !! hihi powie że przy starszym tak nie było a teraz co !!! POzdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 18.05.04, 23:01 No właśnie Grażynko, tak właśnie zareagował mój Tomek!! Stwierdził, że sama to wymyśliłam Jednak inne kobitki z naszej rodzinki "naprostowały" go ))) I całe szczęście! bo Łukaszek to nasze pierwsze dziecię ) Kolorowych snów! Asia Odpowiedz Link Zgłoś
agadon Re: Styczeń 2004 19.05.04, 11:14 Grażynko z Twojego listu dowiedziałam się, że pracujesz w żłobku. Bardzo Cię proszę napisz coś więcej. Co robią 4 miesięczne dzieci ( to takie maluszki chyba cały czas nie leżą w łóżeczkach)? Czy to prawda ,że często chorują? Na ile dzieci powinna przypadać jedna opiekunka (w najmłodszej grupie), żeby sobie dawała radę i dzieci były zadbane. Nie wiem co jeszcze ale masz dobre zdanie na temat żłobków i to poparte obserwacją z wewnątrz, dlatego ważne jest dla mnie wszystko co wiesz i zechcesz napisać. Wreszcie miałabym informację ze źródła a tak ciągle jakieś mity,strachy albo gloryfikacje. Pozdrawiam Agadon Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 19.05.04, 14:41 Witam. Na najmłodszej grupie jest najmniej dzieci zapisanych, bo około 15-20, Wiadomo że nigdy nie chodza wszystkie. Napewno troche chorują, ale to jest różnie, bo raz dziecko jest bardzo chorowite i choruje srednio raz na dwa, trzy tygodnie a inne choruje co dwa miesiace. Zależy to chyba od odporności. Pewnie że maluszki nie leżą cały czas w łóżeczkach, przedewszytkim przyjmuje się dzieci od 5 miesiąca, dzieci mają kołyski, leżaczki, kojce z zabawkami, wychodzą na spacerki w wózeczkach. Wiadomo że nie wszystkie na raz, ale dzieci nosi się na rękach, bawi sie z nimi, śpiewa sie im, a jak brakuje rąk, bo i tak bywa że dzieci płaczą to wchodzi ktoś do pomocy,np. pielęgniarka. Mój starszy syn chodził do żłobka krótko, bo tylko do ostatniej grupy, ale teraz młodszy idzie właśnie od 5 miesiąca )) I zobaczymy jak to bedzie, Mam nadzieje że nie bdzie chorował za duzo bo starszy niestety był raczej chorowity. Jakby były jeszcze jakies pytania to słucham ) Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
agadon Re: Styczeń 2004 20.05.04, 13:06 Dzięki Grażynko za informacje ale mam jeszcze kilka pytań. Żłobek do którego chciałabym zapisać Kacperka przyjmuje młodsze dzieci bo nie widzą przeciwskazań do zapisania mojego 4 miesięcznego synka. W najmłodszej grupie jest zapisanych 24 dzieci i do tego przydzielono 6 opiekunek. Są trzy sale : dwie sypialnie i pokój zabaw. Odpowiedz proszę czy te proporcje czworo dzieci na jedną opiekunke są dobre? Co robiłaś jak dziecko zachorowało, miałaś jakąś dchodzącą opiekunkę ? U mnie zwolnienie lekarskie nie wchodzi w grę - zwolnią mnie bez żadnych dyskusji. Jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję, że znalazłaś czas i tak szybko odpowiedziałaś, nawet nie wiesz jakie to dla mnie ważne. Majeczko!!!!! Świetnie rozumię Twoje uczucia. Jak będzie Ci kiedyś tak ciężko jak wtedy pomyśl, że wszystkie jesteśmy z Tobą. Kilkanaście humorzastych, często zdołowanych,ale serdecznych kobitek podaje Ci rękę. Pisz do nas nawet z najgłębszego doła. Kto jak nie my Cię zrozumie.Acha po mojej rodzinie krążą ciągle humorystyczne opowiastki jak to mój kuzyn, wójek czy mama lądowali ze schodów, krzeseł i półek - jesteśmy raczej normalną rodziną więc to napewno jakaś siła wyższa czuwa nad maleństwami. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoje dzieciaczki - uwazam,że żadna z nas nie poradziłaby sobie lepiej. Agadon Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 20.05.04, 14:26 Tak, takie proporcje są dobre. Tak jak Ci napisałam raczej nigdy sie nie zdaża żeby było tyle dzieci na raz, U nas jak było zapiasnych kiedyś 17 dzieci, to w zime chodziło 5. Przykre ale prawdziwe. Jak mi synek chorował, to poprostu chodziłam na zwolnienie. Jakbym miała zapłacić opiekunce za siedzenie z małym, to by mi sie nieopłacało pracować ( takie czasy niestety ) Pozdrawiam Grazyna Jakby jeszcze jakies pytania czekam )) Odpowiedz Link Zgłoś
jotka34 Re: Styczeń 2004 19.05.04, 15:25 Cześć Majcia, jesteś dzielną kobietą. Mam na myśli zebranie w szkole z dzidziusiem. I jak Ci wyszło to zebranie? Mój najstarszy synek w grudniu będzie miał 10 lat, ale już na początku roku miał bilans, bo tak w szkole wymagali. Słuchajcie, ja znam inną tradycję, którą mniej lub bardziej stosujemy u nas. My wzorujemy się na Biblii i jest tam historia o Abrahamie i Sarze, jak skończyła karmić piersią to dostała prezent od męża. Tak, że u nas jest to po odstawieniu od piersi jako wyraz uznania dla mamy. Co Wy na to? Mój Marek grubasek waży ponad 8 kg i nie bardzo chce się przewracać, woli podnosić głowę jak leży na plecach, a jak leży w pozycji półleżącej to chce siadać. Ostatnio bardzo się rozgadał i rozśpiewał. Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 19.05.04, 18:55 Witaj! Świetna tradycja!!!! Jak tylko mój dzielny Tomek wróci z pracy - przekażę mu.... hi hih i znowu będzie w szoku hi hi hi Kolejny prezencik )))) Hip hip! Huurrraaa!!! Ale też wiem, co za chwilkę usłyszę "no to chyba będziesz długo karmiła, co?" hi hi hi Jotka, a czy to ma być jakiś konkretny prezencik? (bo ząbkek - to pierścionek) Dziewczynki - poproszę o więcej tego typu tradycji ))))))) he he he tym sposobem mąż będzie zarabiał tylko na prezenty dla mnie ))) (daleko tak chyba nie pociągniemy ) A my byliśmy dziś u pediatry. Kolejne szczepienie. Łukaszek to okaz zdrowia. Jak stwierdziła nasza doktor "brzuszek na szelkach będzie niedługo trzeba nosić". No cóż Jotka... Łukasz waży 8,370... na golaska.... No i też jakoś nie ciągnie go do przewracania się, a do siadania - to tak jak Twój Marek! Siadać, siadać i siadać by chciał, albo nosić go na rączkach w pozycji pionowej... wszystko to co lekarze polecają Jemy już jabłuszko, pijemy z łyżeczki soczek jabłkowo-dyniowy. A za jakiś tydzień wprowadzam pierwsze danie - marchewkę z ziemniakiem. Mam problem, bo Łukasz nie chce pić z butelki... nie ciągnie wcale smoka a ja od 1 czerwca wracam do pracy ((((((((((((( buuuuuuu.... Słyszałyście może o łyżeczce Medela? To może była by alternatywa do smoczka na butelce. Moja mama zostaje z Łukaszem i nie wyobrażam sobie by podawała moje mleczko (ok. 200 ml) zwyczajną łyczeczką. Czy łyczeczka Medela się sprawdza? dzieciaczki jedzą z niej chętnie? Chciałabym czegoś bliżej się o niej dowiedzieć, bo kosztuje sporo - 70 zł. Nie wiem, czy warto wydać tyle kasy. Pozdrawiam Asia P.S. Pozdrawiam śpiewającego Mareczka od piszczącego/krzyczącego/śmiejącego się w głos Łukaszka Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 19.05.04, 19:36 Wcale nie byłam dzielna na zebraniu. Mały był po szczepionce i z wyrzynającym się drugim ząbkiem i dał mi do wiwatu... Cały czas marudził i miał czkawkę i nawet cycka nie chciał, także zebranie przechodziłam w kółko na końcu sali... a gdy się już poddałam i postanowiłam iść do domu...chciałam usiąść na swoim miejscu żeby pozbierać swoje klamoty to... wywaliłam się razem z młodym i krzesłem Tragedia... młodemu nic się nie stało tylko ja z wypiekami na twarzy wyszłam wcześniej. Poryczałam się w domu...Mam doła. Z niczym sobie nie radzę i nie mam już siły. Wszyscy ode mnie czegoś chcą. Dajcie mi wszyscy spokój!!! Starszy glut przypomina sobie o zebraniu na kilka godzin przed nim, młodszy nie da spokojnie na nim posiedzieć, a tata przyjdzie i widzi potarganą i wiecznie smutną nieżonę i ciągle musi słuchać trosk... to już mi się nie chce mu żalic, ale nie wytrzymałam i wywaliłam z siebie cały smutek, a tusz spłynął mi z rzęs na policzki i byłam do tego jeszcze ładniejsza... Mam dość. Nie jestem już super mamą! I nie mam siły nią być...a miało być tak pięknie... Przepraszam, ale mam doła okropnego. Do tego jeszcze wczoraj młody ryczał w niebogłosy wieczorem i nie dał się uspokoić bite pół godziny i nawet cycka nie chciał i nie wiem czy to odczyn poszczepienny czy ten zakichany ząbek?... Zobaczymy jak będzie dziś wieczór... Maja Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 19.05.04, 19:45 Majeczko..... trzymaj się cieplutko.... Są lepsze no i niestety te gorsze dni... Każdą z nas to dopada, tylko nie każda wyrzuca to z siebie..... Zobaczysz, za kilka dni będziesz historię z zebrania opowiadać znajomym jako żarcik Głowa do góry SUPER MAMO !!!! czy chcesz czy nie - jesteś nią... Asia Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 19.05.04, 21:12 Majka ) Głowa do góry, jutro będzie lepiej. Tez czasem nie mam sił, mój starszy strasznie rozrabia i jest nieznosny, ale na moje szczęscie mieszkamy z moją mamą i ona mi duzo pomaga ) Gdyby nie ona to nie wiem jakbym sobie poradziła. Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
agika Re: Styczeń 2004 20.05.04, 00:05 Trzymaj sie Majka, jak juz dziewczyny napisaly - kazda z nas przechodzi chwile chandry i zwatpienia. Ja to wtedy siadam i placze z bezsilnosci albo kloce sie z mezem o duperele. Nie bylo mnie dluugo na forum - najpierw pojechalam do rodzicow na 3 tygodnie , pozniej przeprowadzalismy sie i w ogole byl niezly balagan. Biedny Tomcio ledwo przezyl przeprowadzke - wciaz marudzil i plakal, tak ze non stop trzeba go bylo nosic na rekach. A niestety nie mamy blisko rodziny.. Pierwsze kilka dni w nowym mieszkaniu tez srednio zniosl.No ale wszystko juz za nami, teraz tylko staja nierozpakowane pudla (ciekawe jak dlugo...)i wciaz poszukujemy rzeczy. Dobrze ze komodke malego przenieslismy w calosci , przynajmniej jego rzeczy sie nie szuka rano. Czy Wasze dzieci lubia lezec na brzuszku ? Tomcio jakos znielubil - znacznie bardziej woli na pleckach, na boczku, a najlepiej na raczkach (ale przodem do swiata) albo w nosidelku - wtedy wiecej widac, ewentualnie w wozku pod drzewami. A na brzuszku zaraz sie denerwuje ze nie moze sie przemieszczac, jak mu podeprzec nozki to pelza do przodu, przed siebie, nawet przez sciane gotow przejsc. Agika Odpowiedz Link Zgłoś
jotka34 Re: Styczeń 2004 19.05.04, 23:09 Asia Abraham wyprawiał ucztę z okazji odstawienia od piersi, a ja to podciągnęłam pod prezent jakikolwiek. Maja No dzięki, że opowiedziałaś o zebraniu, choć nie było tak jak byś chciała. Ty sama wiesz, że to nieprawda, że z niczym sobie nie radzisz itp. To tylko teraz masz takie uczucia. Każdy ma prawo do takich uczuć. To, że czasem ktoś ma doła nie znaczy, że jest nieszczęśliwy czy nie spełnia się w jakiejś roli. Ja też swoich nazywam gluty Pozdrawiam. Jola Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 20.05.04, 14:19 Mój lubi leżec na brzuszku. Teraz jak sie go zostawi na pleckach, to za chwilkę sam przekręca sie na brzuszek i tak sobie leży . Jak sie denerwuje kłade go na plecki ale on znowu swoje i na brzuszek, tak więc jest zmuszony tak lezec ) Ale to dobrze przynajmniej mu główka z tyłu odpoczywa. Dziś jedziemy na uzg bioderek. wrrrr mam nadzieje że wszystko oki, w tamtym tygodniu miał uzg główki ale wszystko w najlepszym porządku. Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
anaskala Re: Styczeń 2004 21.05.04, 11:59 o rany ale fajnie sie to wsyztsko czyta. jetsem nowa, moj synek urodzil sie przez cc, 17.01 o 14.30, waga 4400 i 60 cm!!!!!! decyzja o cc troche wymuszona na lekarzach, ale jak sie pozniej okazalo dobrze sie stalo, bo moj Kubus postanowil nie wychodzic z brzuszka w ogole i zaczepil sie nozkami o mostek ) ale wszytstko dobrze sie skonczylo, teraz wazymy 7200, mamy 4 miesiace, ubarnka 68/72 sa akurat. przez to ze byl taki dlugi w brzuszku to musielismy pocwiczyc troszke Vojty i mielismy male problemy z bioderkami, ale po 3 tygodniach szyny Koszli wszytsko minelo i jest juz ok. oczywiscie pani doktor ortopeda z nieklanskiej stwierdzila ze panewki stawu biodrowego sa ok, ale po przeswietleniu okazalo sie ze nie, na szczescie mielismy druga konsultacje z innym lekarzem. inaczej Kubus by krzywo chodzil. siedzial i nawet nie chce myslec co by sie stalo!! mamy tez alergie na ...........oliwke dla niemowlat (Bambino,Johnson,Penaten) i uzywamy Ivostinu i jest ok. jemy bebilon pepti - bo pokarmu prawie nie miałam, wiec w 3 miesiacu pzreszlismy kompletnie na butle. usmiecha sie przeslodko, wyciaga raczki, a ostatnio uwielbia przekrecac sie na bok zwlaszcza gdy chemy go ubarc. ja pracuje od 3 tygodni, wiec z Kuba jest mama.z parcy starm sie wychodzic wczesnie tzn. okolo 15 i spedzac z malym jak najwiecej czasu. ale i tak czasami mam wyrzuty sumienia;-(( a jak wy sobie radzicie?? pozdarwiam wszystkie mamy i dzieciaki) Odpowiedz Link Zgłoś
katrin133 Re: Styczeń 2004 23.05.04, 11:00 Cześć Wszystkim! Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie, bo pisałam tylko chyba 2 razy. Czytam regularnie, gorzej jednak z pisaniem. Moja Weronika to bardzo spokojne dziecię. Ważyła 2 tyg. temu 7800. Nie przewraca się jeszcze. Coraz bardziej lubi pozycję na brzuszku. A najlepiej to na rączkach, oczywiście przodem do świata. Tydzień temu ją ochrzciliśmy. Przespała całą mszę. Nie lubi zmian i przebywania w obcym otoczeniu. Robi się wtedy marudna. Dzisiaj wybieramy sie na komunię. Zobaczymy jak to będzie. Więcej zajęcia mam z 2-letnim synkiem, który jest strasznie enegicznym dzieckiem. Wszędzie wchodzi, wszystko rozwala, kładzie się na małą. Czasami to już mi ręce opadają. Majka ja też wszystkiego nie raz mam dość. Najgorzej to się wybrać z dwojgiem na spacer. Ubrać siebie, ubrać Michałka, Weronikę. A często sie zdarza, że zanim ubiorę małą to Michaś się już rozbierze, albo np. zrobi kupę. Koszmar! Też czasami mam dość. Pocieszam się że jeszcze z rok i potem już będzie łatwiej. Kiedyś z dwójką wybrałam się sama do pediatry. Nigdy więcej! Michał prawie zdemolował gabinet lekarski, później jak ubierałam Weronikę to uciekał mi na dwór. Myślałam że już sobie nie poradzę. Ale koniec już biadolenia! Czy śpicie z maluchami w jednym pokoju? Ja wcześcniej z Michasiem to spałam w jednym, ale jak się urodziła Weronika to urządziliśmy dzieciom pokój i teraz one śpią w jednym a my oddzielnie. Uwazam to za super rozwiązanie. Pod warunkiem że dziecko rzadko je w nocy np.1-2 razy. Nie słyszę, że mała się wierci i śpię spokojnie. Oczywiście jak płacze na jedzenie to się budzę, daję jej jeść, odkaładam do łóżeczka i idę spać dalej. Wstaję w miarę wyspana. Mam tylko jeden problem. Weronika rzadko robi kupę raz na 5-7dni. Nie pomaga ani Debridat, ani czopki. Nie wiem co dalej robić? Czy może któraś z Was coś mi poradzi? Muszę niestety już kończyć, bo sie mała obudziła. Pozdrawiam Was serdecznie! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 23.05.04, 17:11 hej, Jeśli chodzi o kupkę, to zalezy jak karmisz małą. Moja lekarz mi mówiła że jesli karmi sie samą piersią to nawet może 7 dni nie robić bo pokarm sie cały wchłania, i u nas tak było tzn, nie robił po 3 a nieraz 4 dni. Teraz kiedy je już zupki i zaczął deserki robi kupkę codziennie, albo co drugi dzien. ) Co do tego pokoju to my mamy tylko jeden duży pokój więc spimy wszczyscy razem )) Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
agadon Re: Styczeń 2004 23.05.04, 19:40 Mój synek mieszka we własnym pokoiku, juz jakieś dwa tygodnie. W naszym wypadku to tez dobre rozwiązanie - przesypiamy wreszcie całe noce. z Kacperkiem nie ma problemu - kładziemy Go o 20.30 a budzi się o 5.20. Zjada solidną porcję (około 240 ml) i śpi dalej do około siódmej. Nigdy nie budzi się w nocy ale wydaje różne dżwięki np. mlaska co do czasu eksmisji z naszej sypialni budziło nas co moment. Jeżeli chodzi o kupki to Mały cały czas tj. od 1 tygodnia załatwiał się raz dziennie i przejście na sztuczny pokarm nie miało na niego większego wpływu. Problem pojawił się tylko raz jak zabrakło NAN-a i daliśmy Mu Bebiko. Czekaliśmy na kupkę 3-dni. Po za tym zawsze po szczepieniu nie załatwia sie dwa dni. Uważam,że jeżeli Twojego Maluszka nic nie boli i nie jest niespokojny to u Niego jest to po prostu norma , dopuszczana zreszta przez pediatrów przy naturalnym karmieniu.Z metod przyspieszających polecam prozaiczne masowanie brzuszka (w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara) 4 razy dziennie po kilka minut. Pozdrawiam Agadon Odpowiedz Link Zgłoś
agika Re: Styczeń 2004 26.05.04, 10:20 Tomcio mieszka z nami w sypialni, budzi sie jeszcze w nocy na jedzenie (raz , 2 razy), wiec tak mi prosciej do niego wstawac. No i poza tym czuje sie pewniej, ze jakby cos sie dzialo to obudze sie. DZisiaj rano byl kochany - obudzil mnie delikatnie o 8.30, tzn zaczal lekko marudzic, ze godny. Nie wiem, kiedy sam sie obudzil, ale wygladal na dobrze juz rozbawionego. Milo z jego strony ze dal pospac mamie. A z kupkami u nas to roznie bywa, zwykle od jednej na 2 dni do dwoch na dzien. Od kilku dni robi kupki na spacerze - czyzby swieze powietrze i spiew ptakow tak na niego wplywaly Karmie wylacznie piersia, wiec kupki nieco lejace sa, co przy energicznych ruchach mojego dziecka dosc szybko widac na ubranku (pomimo super pampersow). Tak wiec przewijac trzeba od razu, niezaleznie od miejsca. Dobrze ze do tej pory wypadalo to w parkach lub na mniej uczeszczanych uliczkach. A w ogole wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam !!!! Agika , mama Tomcia (15/01/04) Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 26.05.04, 17:14 cześć Dziś jest nasz dzień ) Oj jak fajnie ) DZIEN MATKI ))) Dostałyście coś od swoich pociech???? Ja tak ... mąż wysłał bukiet kwiatów przez posłańca z kartką że to od synów ) Czy to nie urocze?? Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 27.05.04, 08:53 Cześć Ja od starszaka dostałam kosz krepinowych kwiatów - cudne rękodzieło)) (Normalnie wiem już teraz po co mi ktoś buchnął słomki do picia z szuflady) hi hi hi A młodszy spał pół dnia grzeczniutko, a to też był chyba jeden z lepszych prezentów )) Pozdrawiam inne mamy Maja Odpowiedz Link Zgłoś
anaskala Re: Styczeń 2004 27.05.04, 12:01 ja dostałam pralinki czekoladowe z "napisem" dla mamy ))) cudnie to sobie wymyslili. ale te dzieciaki szybko rosna i sie zmieniaja. wlasnie zaczelismy etap hustanai na rekach - jaka Kuba ma radoche -hoho !!! no i najciekawsze jest to w co mama mnie dzisiaj ubrala??? zadziera bluzke do gory i oglada, a i jescze dostal od babci taka smieszna ksiazeczke - plastikowa ze zwierzatkami i najbardzije lubi swinke bo swinka (tzn osoba czytajaca)robi chrum chrum i starsznie go to bawi. dziewczyny czy wy pracujecie?? jak sobie radzicie?? pozdarwiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 27.05.04, 13:05 czesc, moje maleńswto chore (( Az mi sie płakać chce... ma 38,00 gorączki w nocy miał nawet 38,6.... dziś bylismy u lakarza i okazało sie że oporócz kataru ma strasznie czerwone gardło, i dostał antybiotyk (( A od wtorku miałam iść do pracy.... co ja teraz zrobię ??? Myślę że Krzyś zaraził sie w żłobku, byliśmy tam dwa dni żeby poznał panie, sale... i biedulek się od kogoś zaraził. Tak strasznie mi smutno.. teraz włśnie spi... więc chwila spokoju ale zaraz do niego idę, bo jak sie obudzi to bardzo marudny. Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
majcia74 Re: Styczeń 2004 27.05.04, 15:09 Oj Grażynko współczuję Ci bardzo i Twojemu Maleństwu również... Noś i przytulaj swoją kruszynkę i pamiętaj, że dziecko wyczuwa czekające je zmiany i stąd może i podatność na choróbska. Z drugiej strony jeżeli już się teraz zaraził to drugi raz tego samego wirusa nie złapie...kurcze tylko skoro dostał antybiotyk to nie wirus... no nie wiem już sama... Życzymy Wam dużo siły i miłości - to pomaga w powrocie do zdrowia i trzymamy z Maksiem kciuki żeby szybko mineła Wam ta paskudna choroba bo wiemy jak bardzo bywa ciężko dzieciaczkowi z nią walczyć i jak serduszko boli mamę od strachu o maleństwo. Z serdecznymi pozdrowieniami Maja Odpowiedz Link Zgłoś
zielona_mama talia jak u osy....ech.... 27.05.04, 16:09 Wczoraj otworzyłam szufladę ze swoimi ubraniami sprzed ciąży i wbiłam się w dżinsy!!! Co prawda musiałam płytko oddychać i oczy zrobiły mi się jakby ciut większe, ale udało się!!! Z tych 20 kilogramów ciążowych nie zostało już nic, ale w pasie mam dodatkowych 5 cm. Postanowiłam ćwiczyć brzuszki. A jak wygląda sytuacja u Was? Może znacie jakieś dobre ćwiczenia? pozdrawiam, marta Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 28.05.04, 16:28 hej. Już Krzysiowi lepiej, naszczęście nie ma gorączki, tylko lekki katar mu został. Ale antybiotyk całe 7 dni ma brać, biedulek mój malutki ) Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
piechotka1 Re: Styczeń 2004 30.05.04, 23:02 No to melduję kajtusia, rowieśnika Dominiki)) Urodził się 10 stycznia o 11.55 silami natury. Poród równie expresowy Kajtuś to taki "kajtuś" - ważył 2400 i mial 48cm. Teraz już jest dużym facetem Cały czas ssie cyca i rośnie zdrowo, choć byly i chwile strachu( pobyt w szpitalu z powodu zakrztuszeń z sinicą - diagnoza:refluks. Już jest OK)Kajtek jest bardzo grzeczny i wesoly, choć pierwszy uśmiech poslal mamusi dopiero gdy miał 10 tygodni. Teraz też nie chce się jeszcze przewracać zbrzuszka na plecy i odwrotnie, choć kilka razy mu się to udało, ale tak bezwiednie. Na pewno już prawie wszystkie styczniowe maleństwa to robią, ale może to dlatego, że , choć urodzil się 38-tygodniowy, neonatolodzy ocenili Go na wcześniaka 36-tygodniowego. Ale to nic. Mój starszy syn jest wcześnuiakiem 28-tygodniowym i wszystko robil z dużym opoźnieniem, a jest teraz naprawdę fajnym chlopaczkiem. Dlatego nie przejmuję się tym, czego Kajtuś nie robi i cieszę się tym co robi Pozdrawiam, Ania-mama kochanych chlopakow - Miłoszka (12.04.2001) i Kajtusia (10.01.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
ania175 Re: Styczeń 2004 31.05.04, 22:09 Witam po 2-tygodniowych wakacjach. Spędziłam je z Leonkiem u moich rodziców a tatę zostawiliśmy samego na gospodarstwie. Miałam nadzieję duzo odpocząc i pospacerować, ale różnie to bywa z planami. Początek pierwszego tygodnia - super, a potem zepsuła się pogoda a w dodatku (i to najgorsze) moja babcia się rozchorowała i znalazła się w szpitalu w ciężkim stanie. Tak że zamiast odpoczywać mocno się stresowałam. Ale takie jest życie. Leonek ładnie się rozwija. Nic tylko chce siedzieć i to nie podparty tylko sam. Trochę się boję o jego kręgosłupik. Jutro wybierany się na kontrolę do neurologa, a pojutrze do ortopedy. Zawsze denewuję się przed takimi wizytami, a w dodatku jutro będę sama. Za dwa tygodnie wracam do pracy. W związku z tym chciałam aby mały dostawał coś innego oprócz piersi. Mam zamiar wprawdzie sciągać pokarm, ale czasami może mi się to nie udać i co wtedy? Pediatra poleciła mi mleko następne NAN2 hipoalergiczne. Kupiłam je więc w aptece za 21 zł i okazało się ze Leoś go bardzo nie lubi. Początkowo myślałam, ze nie chce ssac przez smoczek, ale on łyzeczką też nie chce, krzywi się, pluje i wygina. No i teraz nie wiem co robić. Na szczęście bardzo lubi jabłko. Mam zamiar w ciągu tych dwóch tygodni jeszcze wprowadzić marchewkę i ziemniaka. Poradźcie mi, proszę, co mlecznego można dać małemu. Kaszkę, czy kleik, czy spróbować mleko następne ale innej firmy? Czekam na informacje. Pozdrawiam Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 31.05.04, 23:33 Jutro wracam do pracy... Krzyś jada już zupki i deserki BoboVita ) Troszkę sie boję jutrzejszego dnia ( chociaż będe blisko maleństwa.) Pozdrawiam Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
slonko12345 Re: Styczeń 2004 02.06.04, 23:11 Witam po dość długiej przerwie. Patrycja od wczoraj je jabłuszko, a właściwie to pije - sok jabłkowy. Krzywi się śmiesznie, bo pewnie trochę ten sok dla niej kwaśny)) ale pyszczek chętnie otwiera. Od paru dni ćwiczy chwytanie stópek i wkładanie ich do buzi, dzisiaj już jej się prawie to udało. Niestety jeszcze się nie przekręca z brzucha na plecy i odwrotnie ale ma jeszcze czas dziewczyna. No i trochę waży (pewnie już ponad 8 kilo), więc pewnie ciężko jej te kilogramy przerzucać. Ale dzielnie ćwiczy i pewnie niedługo się uda. Planujecie jakieś wyjazdy wakacyjne z maluszkami? My planujemy wyjechać w sierpniu nad morze, trochę się tego wyjazdu obawiam, ale i baaardzo potrzebuję. Selin, napisz, jak minęły pierwsze dni w pracy! Pozdrawiam, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
renpul Re: Styczeń 2004 03.06.04, 12:26 Mój Grześ, urodzony przez c.c 21.01.2004 o godz.11.08. Waga - 3650 długość 57 cm. Blondynek o niebieskich oczkach, na pierwszy rzut oka podobny do teściowej Pozdrawiam wszystkich styczniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 03.06.04, 18:24 Witam, w pracy całkiem dobrze... tzn, jeszcze w tym tygodniu mam na tyle dobrze że prawie cały czas mogę być z dzieckiem ) Ale już od poniedziałku idę na inne stanowisko. Jest na tyle grzeczny że większość czasu spędza w lezaczku, jak dzieci są na dworku to on ładnie śpi ) Myslę że ja to bardziej przezywam niż on. Ale zdażyło mu się tez płakać i to tak pożądnie. Rozłościł sie tak że tylko cycuś mógł go uspokoić. Za długo leżał i poprostu już mu się znudziło. Ja jestem bardzo zmęczona, bo rano trzeba wstać przyszykować dzieci, mam jeszcze starszego synka 6 lat, dobrze że moja mama może go odprowadzić do przedszkola, bo musiałabym wychodzić jakieś 20 minut wcześniej z domku. W przyszłym tygodniu idziemy na szczepienie, jestem ciekawa ile waży ?? ale moim zdaniem to już napewno ponad 9 kilo ) Pozdrawiam GRazyna Odpowiedz Link Zgłoś
anka.k Re: Styczeń 2004 05.06.04, 23:13 ja mam podobny problem do Ani 175 - , z tym że ja do pracy wracam za kilka tyg. ale tez już zastanawiam się co i kiedy podawać mojej małej. Selin - Ty masz chyba doświadczenie, napisz proszę od czego zaczynałaś urozmaicać dietę i jak to się godzinowo przedstawia, tzn mniej więcej w jakich godzinach co podajesz? Z góry dzięki pzdrw Odpowiedz Link Zgłoś
ewakubus Re: Styczeń 2004 07.06.04, 06:18 czesc jestem mama Kubusia urodzil sie 2-go stycznia 2004 w Chicago Jest super, tylko daje popalic w nocy---spi z nami w lozku i budzi sie co 2 godz do jedzenia.....idzie zwariowac!!!! czy masz podobny problem? Chetnie sprobuje cokolwiek .... czesc ewa Odpowiedz Link Zgłoś
selin77 Re: Styczeń 2004 07.06.04, 11:29 ja około 11,30 podaje zupke, najpierw była marcheweczka, potem marchewka z dynią, wszystko słoiczkowe, teraz już ma gotowane zupki np. z ryżem, potem około 15 deserek słoiczkowy. Mam o tyle dobrze że mogę w ciągu dnia narmić małego cycusiem, bo tak musiałabym wprowadzić jakąś kaszkę, A teraz mam zapalenie krtani i jestem na zwolnieniu, popracowalam 5 dni (( Straszne. Pozdrawiam i idę się połozyc papa Odpowiedz Link Zgłoś
miniakoz Re: w dzień babci 21.01. 04 która? 08.06.04, 11:52 Ojej jak tu weszłam to sie przeraziłam - tyle czytania więc konkretyzuje datę urodzenia. czy któraś zrobiła taki prezent swojej mamie na dzień babci? Ja o 03:30 urodzilam Dobrawę. Co potrafią wasze dzieciaczki i jakie są . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
blanca31 Re: Styczeń 2004 11.06.04, 16:43 Cześć, jestem tutaj nowa. moja mała urodziła sie 07.01. przez cc ważyła 3960 g i 58 cm długa . teraz wazy 6600g i 75 cm dł. Umie przekrecać sie na z plecków na brzuszek i z brzuszka na plecki i robi to siwadomie bo połozona na kocyku na dywanie potrafi przeturlac się tak przez cały pokój. Teraz unosi główkę tak jakby chiała siadać ale nie wiem czy mozna juz ja tak podciagać do pozycji siedzącej żeby nie nadwyrężać plecków. Mało przybierała na wadze i miała anemię w 2 miesiacu w zwiazku z tym zalecono zeby jak najszybiciej wprowadzić jej zupki z mięsem. Tak że juz conajmiej od miesiaca je zupki z króliczkiem ostanio nawet zjada cały słoiczek oprócz tego je deserki tez zjada cały słoiczek. Pani pediatra powiedziała żeby jak najwiecej jadła takich przecierków owocowych i zeby pilnować zupek. Dawniej piła też soczek jabłkowo - marchwioowy mojej produkcji ale odkąd podaje jej deserki woli deserki a soczku nie chce. Zupki tez czsami gotuję, mieso z królika , marchew , ziemniaczek, buraczek czerwony i pietruszka. Buraczka nie miksuję. Poza tym to karmię ją piersią ale mało pije. Teraz tez zaczynam na noc dawać jej kleik ryżowy na mleku NAN 2R. Taki dość gęsty. Chce ją przywyczajać do tego smaku. Wszystko podaję łyżeczką. Pozdrawiam wszystkie Mamy Styczniaków 2004. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksawka Re: Styczeń 2004 11.06.04, 22:29 Hej! Witam wszystkie e-mamy małych styczniaków. Ja urodziłam mojego bobaska 14.01 o godz. 16.35. Miał wtedy 53 cm i ważył 2850 gram. Dzis jest już wiekszym chłopcem. Mierzy ok. 64 cm i waży 6.5 kg. Jest bardzo wesoły i aktywny. Potrafi sie przewracać z plecków na brzuszek, ale jeszcze nie opanował drogi powrotnej Robi to też na razie (mam nadzieje) tylko przez lewe ramię i ani mysli spróbowac przez prawe Z powodu powrotu do pracy musiałam wprowadzić urozmaicenie do jego cycowego jedzonka. Na razie świetnie opanował pałaszowanie kaszki, którą niania robi mi na moim mleczku i bardzo smakuje mu jabłuszko, marchewka jakos mu nie wchodzi a szkoda bo bardzo liczyłam, że powolutku zacznie jeśc zupki. Wszystko to podajemy mu łyżeczką bo butelce i smoczkowi zreszta też, powiedział kategorycznie NIE! Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
golobki Re: Styczeń 2004 12.06.04, 18:49 Witajcie Styczniowe Mamusie w czerwcu Dawno, oj dawno nas tu nie było..... Wylądowaliśmy na prawie dwa tygodnie w szpitalu zapalenie płuc ((( biedny mój Łukaszek. Mój tata był wcześniej chory, potem mieliśmy szczepienie i organizm Maluszka trochę się osłabił, no i złapał paskudne choróbsko! Kiedy Brząc zaczął pokasływać wybraliśmy się do lekarza - niestety to była sobota Pojechaliśmy na dyżur, no i pani doktor przepisała nam do domu antybiotyk. Troszkę on pomógł, ale nie wyleczył Łukasza do końca, więc pojechaliśmy na kontrolę już do naszej pediatry. Jak zobaczyła naszego synka od razu wypisała nam skierowanie do szpitala. I tak po tygodniowej domowej kuracji antybiotykiem wyladowaliśmy w szpitalu Dobrze, że mogłam z nim przebywać non stop. Bo nie wiem jak zniosłabym rozłąkę z moim Skarbem - a on z cycusiem dziewczynki - to było straszne! Nikomu tego nie życzę. Dzięki mojemu Tomkowi i całej rodzince jakoś to przeżyliśmy i teraz czujemy się ok. No i oczywiście współtowarzysze niedoli z boksów obok byli cudowni!!!! Wielkie buziaki dla nich!!! Najgorsze jest to, że ostatnie dni z moim Potworkiem spędziłam w szpitalu, bo od poniedziałku wracam do pracy. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie tego!!!! Łukasz w żadnej mierze nie jest Dzidziusiem smoczkowym Szczęście lubi jeść, więc wiosłujemy łyżeczką, tylko jest awantura że za wolno Kochany urwis. Mam nadzieję, że babcia sobie z nim poradzi.... a on z babcią A co jemy i pijemy? Słoiczkowe jabłuszko, marchewkę, nawet chrupka już stara się przekąsić (wiecie dwa zęby ), ale on rozpuszcza mu się w bużce - tyle mamy śliny No i kleik ryżowy próbujemy jeść, ale jakoś on Łukaszowi nie smakuje. A babcia podczas mojej nieobecności pewnie i moje mleczko będzie Bobaskowi dawała Nie wiem.... jakoś i ja będę musiała sobie poradzić z tą nową sytuacją.... ciężko będzie, oj ciężko - czuję to. trzymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam i lecę do mojego Szkraba. Papapatki Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksawka Re: Styczeń 2004 13.06.04, 22:46 Nie martw sie, ze zostawisz maluszka. Ja tez musiałam to zrobic ok2 tyg temu. na dodatek mój mąż wyjechał na 10 tygodni i zostałam z nianią sama. Muszą przyznać, że szybciutko nauczyłam się godzic pracę z dzieciątkiem i muszę przyznac, że czuje się bardzo dobrze wracając do niego po pracy. na razie pracuje od 8 do 13 i taka chwilowa rozłąka z dzidzią dobrze mi robi. Mam teraz dla niego o wiele więcej cierpliwosci i widzę jak się zmienia. Najwiekszy problem jest z jedzeniem. Alek jest cycuszkowym dzieckiem i ani myśli oszukiwać się gumowum smokiem. Na razie odciągam mu mleczko i niania przygotowuje mu kaszke, którą pałaszuję łyżeczką bardzo chetnie, teraz zastanawiam sie nad drugim posiłkiem bo musze powoli zacząc zostawiać go na troszke dłuzej. Martwie się bo nie chce za bardzo jesć marchewki, jabłuszko zjada chetnie. Może sprobuje dać mu od razu zupke? ZazdroszczeCi tych ząbkow ja jeszcze czekam na wielkie booom! Napisz jak dajesz sobie rade pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigi Re: Styczeń 2004 13.06.04, 23:06 Cześć, dołączam do grona mam styczniowych maluchów. Moja Iga jest rówieśnicą Dominiki i Kajtusia (10.01) urodziła się o 20.25. Po długim porodzie była trochę wymęczona, ale szybko doszła do formy. Urodziła się długa (60cm) i myślałam, że ciężka (3900), ale na forum przeczytałam o większych szkrabach. Teraz Iga ma prawie 70cm i waży 7kg. Mała zmienia się z dnia na dzień. Jest pogodną i towarzyską dziewczyną. Strasznie się ślini więc czekamy na pierwsze ząbki. Dzięki za propagowanie zwyczaju obdarowywania mam za pierwsze ząbki malucha. Mam nadzieję, że tata Igi uszanuje tez zwyczaj. POzdrawiam, iwona Odpowiedz Link Zgłoś