Styczeń 2004

    • ania175 Re: Styczeń 2004 16.08.04, 14:30
      Witam po krótkiej przerwie.
      Byliśmy na tygodniowych wakacjach u dziadka, gdzie Leonek był rozpieszczany i
      co gorsza zupełnie rozregulował sobie rytm dnia. Po powrocie do domu
      zauważyliśmy, że bardzo wydoroślał. Przede wzzystkim umie już raczkować co
      spowodowało konieczność przemeblowania w pokoju. Staje też na nóżki gdy
      znajdzie jakieś oparcie, a co za tym idzie nabija sobie guzy. Więcej też mówi.
      W końcu przypomniał sobie, że wołał mama i nauczył się wołać tata oraz wydaje z
      siebie rózne inne zestawienia sylab i pisków. Zabawki go nie za bardzo
      interesują - woli wszystko to co my trzymamy w ręce bądź też wszystko inne co
      dla niego się nie nadaje. Uwielbia kabelki. Mój mąż nawet uciął mu kawałek
      kabla do zabawy, niestety Leonek nie jest zainteresowany nim już tak jak
      przedtem, gdy nie był on dla niego dostępny.
      W ogóle mamy z Leośka dużo radości, czasami rozśmieszy nas do łez.
      Pozdrawiam
      Ania.
      • selin77 Re: Styczeń 2004 16.08.04, 16:32
        Witam, mój Krzys jeszcze nie raczkuje, choc nie ukrywam że bym chciała aby już
        to robił. Podnosi pupkę do góry ale nic dalej. Gaworzy bardzo duzo ale ani mama
        ani tata jeszcze mu nie wyszło. Nauczył sie robić "nie nie" główką, śmiesznie
        mu to wychodzi. niestety był teraz troszkę zakatarzony i ma teraz kaszel, ale
        ogólnie jest zdrowy. Kaszle bo katarek mu spływa sad(
        Ja pracuje, Krzys ze mną do żłobka, i tak nam dni leca. najbardziej lubię
        soboty i niedziele. wtedy całe dnie razem.
        W wózku już sam siedzi, ale na łóżku casem traci równowage smile)
        Grażyna
        • linduszka Laurka, ur. 12 stycznia 2004 16.08.04, 22:35


          Laura dopiero parę dni temu nauczyła się turlać!
          mówi TATA, DADA, NIE, ani razu MAMA crying
          bardzo chce siadać ale się przewraca, poparta siedzi fantastycznie.
          nie ma ząbków.
          jest spokojna, nie płacze, przesypia noce od 21-8
          uwielbia zupki, nienawidzi kaszek.

          smile
          to tyle jeśli chodzi o krótką charakterystykę mojej dzidzi.
          • agika Re: Laurka, ur. 12 stycznia 2004 17.08.04, 09:52
            Niesamowite , jak kazde dziecko rozwija sie inaczej i w innym tempie opanowuje
            rozne umiejetnosci. Jedne szybko mowia, inne chodza , raczkuja albo siadaja. A
            ja tak bardzo bym chciala zostac w domu i opiekowac sie malym , ale niestety
            musialam wrocic do pracy (maz nie moze znalezc pracy , a pieniazki sa
            potrzebne).
            Ostatnio Tomcio ma okres przytulania - przychodzi (tzn przyraczkowuje) do mnie
            lub meza i wtula sie, albo obejmuje lapkami. To takie kochane i rozczulajace.
            A zebow wciaz nie ma, choc moze niedlugo , bo znow zaczal gryzc paluszki.
            Jola (Jotka34), gratuluje tylu chlopcow - podziwiam, musisz miec bardzo wesolo
            w domu.
            Agika
          • miniakoz Re: Laurka, ur. 12 stycznia 2004 17.08.04, 10:07
            jak sie zakłada taka fajna strone dla dzidzi?
        • urszula1_edziecko Re: Styczeń 2004 17.08.04, 23:06
          Witajcie!
          Moja Asia jest chyba spokrewniona z jaszczurką! Jest tak zwinna i ruchliwa smile
          Wiecie co ona ostatnio robi? W wózku głębokim (gondoli), jak sie obudzi i
          zacznie nudzić, najpierw obraca sie na brzuszek, a potem ponieważ budka
          ogranicza jej widoczność obraca się na tym brzuchu tak, że nogi ma tam gdzie
          była głowa, a głowę tam gdzie nogi. NIe wiem jak ona to robi, że przez moment
          mieści się wpoprzek, bo jak lezy płasko to zajmuje cały wózek smile). Takie
          wygibasy są w normie przez cały dzień w domu. Mówię Wam, czasami padamy ze
          śmiechu smile)
          Poza tym ciągle ćwiczy podniesienie do raczkowania i wspina sie po nas do
          stania, tylko ma słabiutkie nóżki i się przewraca. Poza tym jak siedzi, to z
          entuzjazmu tak śmiesznie podskakuje do góry, że się cała przesuwa do przodu.
          potrafi tak pół metra na tyłku przejechać smile.
          Jak się miała Asia urodzić to myślałam, że już tylko będę patrzyła czego uczy
          się szybciej a czego wolniej niż Krzyś, czyli nuda. A tu się okazało, że ona
          robi wszystko inaczej! Nie myślałam, że dzieci moga być tak różne i zaskakujące?

          My zaplanowalismy trójkę dzieci zaraz jak się poznaliśmy i teraz "wykonujemy
          plan", czyli co dwa lata dziecko. Jak na razie bardzo mi się to podoba.
          Czy Wasze maluszki, też nie pozwalają Wam odejść?? Od jakiegoś czasu nie mogę
          jej samej zostawić nawet na minute zajętej zabawą, bo zaraz potwornie się drze.
          A czasem bym chociaż do toalety poszła wink)
          Chyba będą u nas ząbki... niestety nie jest to dla Asi miłe...
          Pozdrawiam!
          Ulka
          • ptaszyna Czy podajecie w nocy butlę z kaszką? 20.08.04, 12:40
            Cześć Styczniowe Mamy!
            Czy podajecie swoim 7-miesięczniakom kaszę w nocy? Mój Kubek nadal budzi się w
            nocy, czasem tylko się napije a czasem na cyca, no i ostatnio zaczęła się walka
            z teściową, która uważa, że dziecko jest na pewno głodne, ba mam "słabe" mleko
            itd. Wiem, że nie powinnam się przejmować, ale.. Chciałam zapytać czy któraś z
            Was podaje w nocy kaszkę? Mi się wydaje, że Kubusiowi wystarczy pierś- wcale
            nie je łapczywie, no i te "mądrości" teściowej...
            Monika
            • selin77 Re: Czy podajecie w nocy butlę z kaszką? 22.08.04, 13:45
              Ja tez nie podaje kaszki.!!! Tylko CYCUŚ jak sie obudzi, chwilkę poglamie sobie
              i śpi dalej ( niestety z nami w łóżu smile)))). Na wieczór daję mu kaszkę ale
              łyżeczką, zjada malutką miseczkę a potem cycuś i tak zasypia.
              A teściową wcale się nie przjmuj. Przytakuj, i rób to co uważasz smile)
              Grażyna
    • miniakoz Re jaką zabawkę? doradzcie prosze! 19.08.04, 18:19
      Moja niusia dostała od dziadka 100 zł na zabawkę i chciałabym to jakoś mądrze
      wydać.Doradzcie co kupić, może mate edukacyjna - ile kosztuje? może jakies inne
      pomysły, co wy byscie chciały dostac bo żadko chodze po sklepach i nie wiem co
      jest fajnego. Czekam i będę wdzieczna.
      • selin77 Re jaką zabawkę? doradzcie prosze! 19.08.04, 19:05
        Wydaje mi sie za na matę edukacyjna jest juz za późno. Teraz nasze maleństwa
        uczą sie raczkować. Takie jest moje zdanie. Raczej jakąś zabawę którą jak
        przyciśniesz wyskakują zabawki. Mój mały ma coś takiego i bardzo go to
        interesuje, jak macha łapkami to mu sie otwiera.
        GRazyna
      • ania175 Re: Re jaką zabawkę? doradzcie prosze! 20.08.04, 09:22
        Cesc,
        Leonek dostał od mojej siostry po moim siostrzencu taki samochód na który się
        wsiada i odpycha nóżkami. Jeszcze jest troszke na to za malutki, ale jak go
        posadzimy i wieziemy to tak sie ogromnie cieszy i jest taki z siebie dumny ze
        nie mozemy sie na niego napatrzec. Powoli zaczyna juz lapac o co chodzi, ale
        musi jeszcze zapuscic dluzsze nozki. Mój kolega ma o m-c młodsza od Leonka
        córeczkę i już 1,5 m-ca temu kupił jest coś takiego w wersji może bardziej
        odpowiedniej dla dziewczynki - konika, który albo jeździ albo się buja. Nie
        wiem tylko ile cos takiego moze kosztowac.
        Pozdrawiam
        Ania.
      • agika Re: Re jaką zabawkę? doradzcie prosze! 20.08.04, 09:52
        Na mate faktycznie troche za pozno, dziecko w tym wieku juz nie ulezy
        spokojnie. Zauwazylam ze Tomcia interesuja male zabawki ktorymi mozna
        manipulowac - krecic , wyjmowac, przekladac.I tez szukam czegos fajnego , ale
        nic do tej pory nie znalazlam. Jak juz znajdziesz cos - napisz.
        Agika

        PS a moj maly we wtorek stanal w lozeczku, trzeba bylo zobaczyc jego dumna
        mine jak probowal utrzymac rownowage smile
        • miniakoz Re: dzięki, może coś jeszcze....? 20.08.04, 10:06
          no to dobrze,że mi powiedziałyście ale chyba ta mata i tak by była troche za
          droga, poszukam coś co piszczy, wyskakuje i rusza sie jednocześnie ha ha
          zobacze co wogóle bedzie w sklepie, może jeszcze coś innego...A może taka
          bujawka-huśtawka coś ala "bandżi" wkłada sie w to dziecko i to spręzynuje góra
          dół jak dz sie odpycha nogami - moja siostra ma coś podobnego ale ona mieszka w
          Niemczech.Dzięki
    • selin77 Styczeń 2004 22.08.04, 13:54
      NO no Agika pogratulować wam trzeba nowych umiejętności maluszka smile)
      Mój Krzyś w piątek zaczą pełzać do tyłu smile)
      Oj kiedy on zacznie raczkować?? Już nie pamiętam jak to było z jego starszym
      bratem. HIHI smile)
      Grazyna
      • agika Re: Styczeń 2004 23.08.04, 16:36
        Dzieki Grazyna, Gratulacje dla Krzysia , ale biedny pewnie sie strasznie
        denerwuje , ze przebiera nozkami i raczkami , a tu cel sie oddala smile

        Ulka, wlasnie doczytalam , ze Twoja Asia nie pozwala zostawic sie sama. ha . ha
        skad ja to znam, w lozeczku - odpada (krzyk), w salonie na podlodze - jesli
        jest wypoczety, to nawet chetnie , tylko ze .. ja bym sie bala, ze cos sobie
        zrobi (przewraca krzesla, wspina sie na szafki, wklada paluszki miedzy drzwi a
        framuge)

        Jak wasze dzieci reaguja na placz innych dzieci ?
        Wiecie, bardzo sie zdziwilam reakcja mojego dziecka w sobote. Przyszli do nas
        znajomi z 5 tygodniowym maluszkiem, ktory akurat strasznie plakal z glodu.
        Tomcio , zwykle usmiechajacy sie do wszystkich gosci, a zwlaszcza owej
        kolezanki, tym razem zachowal powage. Nie reagowal na zadne zaczepki, usmiechy,
        patrzyl tylko z wyrzutem raz na placzacego noworodka, raz na kolezanke -
        "wyrodna mame". balam sie , ze sam sie za chwile rozplacze. Usmiechnal sie
        dopiero , gdy maly przystawiony do piersi uspokoil sie. Ciekawe, czy takie
        maluchy sie rozumieja.
        Agika
    • jotka34 Re: Styczeń 2004 23.08.04, 22:22
      Witajcie
      W końcu i mój maluszek ma zęby. Wyszły mu kilka dni temu dwie dolne jedynki.
      Nie ślinił się wcale, nie brał wszystkiego do buzi. Był tylko bardziej marudny
      i wymagający.
      Teraz jest zadowolony. Śpiewa sobie i potrafi dość długo zająć się zabawkami.
      Trochę pełza.
      Reakcji na daną sytuację uczy się ode mnie, np. gdy ktoś płacze, krzyczy,
      śmieje się, to on patrzy na mnie, co ja na to. Jeśli jestem spokojna to i on
      też się uspokaja, jeśli jestem smutna, zła, to on też jest smutny.

      Pozdrawiam
      Jola
      • mamka.80 Re: Styczeń 2004 24.08.04, 18:12
        WITJ JOLU ja nie moge sie doczekac kiedy moj babael dostanie wreszcie te
        zeby,ma juz 7,5 m-ca i nie ma jeszcze zabkow,ale ma juz tak twarde dziasla,ze
        jak bierze moj palec do buzi to naprawde boli.agnieszka
        • urszula1_edziecko Re: Styczeń 2004 24.08.04, 22:05
          Witajcie!

          My też czekamy na ząbki... już są tak bliziutko a męczą Asię co jakiś czas...
          Ja też się boję zostawaić ją na podłodze, bo jej ulubione gryzaki to wszelkie
          kable i wtyczki. Ta mała spryciula juz się nauczyła, gdzie są poukrywane w
          pokojach, podpełza tam i... mniam mniam...
          Wczoraj stanęła w wózku. Byłam na zakupach w sklepie i sobie siedziała, a zaraz
          pote już stała. Dobrze, że jej szelki zapiełam! No i wreszcie udało jej się
          stanąć na czworaka! Ciekawe kiedy ruszy do przodu?
          A co do zabawki, to mamy taką książeczkę z materiału firmy Tiny Love. Jest
          bardzo trwała, i na każdej stronie niespodzianki - można ciągnąć, cos szeleści
          coś piszczy, jest lusterko i koraliki. Aśka jest zachwycona, a Krzyś długo
          ponad roczek sie nią bawił. Zajmuje dziecku duuużo czasu.
          Czy Wasze dzieci miały ostatnią dawkę polio (6/7mcy) czy już w/g nowego
          kalendarza były szczepione?
          Pozdrawiamy!
          Ulka
          • ania175 Re: Styczeń 2004 25.08.04, 09:21
            U nas zaczyna wychodzić ząbek - jeszcze go nie widać ale widać ze coś się
            dzieje - takie zaczerwienienie w dziąsełku i coś można wyczuć. W związku z tym
            Leonek był wczoraj marudny, w nocy też budził się częściej. Dziś rano było
            dobrze, zobaczymy co będzie później.
            Jeżeli chodzi o szczepienia to my jesteśmy w tyle ze względu na powracające
            bakterie w moczu. Zobaczymy jak jest tym razem - czekamy na wyniki. Bardzo się
            tym denewuję. Nie chcę kolejnych antybiotyków.
            Pozdrawiam
            Ania.
    • miniakoz Re: ile śpią w dzień wasze dzieci? 25.08.04, 15:21
      chodzi mi ile łącznie śpia wasze dzieci w dzień bo moja to przecietnie 3-4 godz
      w zależności od pogody(czym brzydsza tym lepiej spi) i humorusmile
      • selin77 Re: ile śpią w dzień wasze dzieci? 25.08.04, 17:27
        Mój Krzyś śpi różnie, też zalezy od humoru i pogody smile
        Raz śpi dosłownie półtorej godzinki a raz cztery i pół godzinki na dzień.
        Na szczepienie niby idziemy w piatek, ale pewnie tylko się zwazymy bo mały ma
        jeszcze katar, więc szczepienie się opóźni sad(
        Cały tydzien jestem już na zwolnieniu, znowu po premi sad(
        Mam wrażenie że mój mały jest uczulony na mleko, tak jak jego starszy brat sad(
        Zaczęłam pić kawkę z dużą ilością mleka i zaczęły sie problemy ze zdrowiem,
        muszę odstawić mleczko i pić kawę tylko z wodą. ALBO ZABRAĆ CYCKA ŻARTUJE !!
        Pozdrawiam Grazyna
        • miniakoz Re: ile śpią w dzień wasze dzieci? 26.08.04, 10:43
          a propos szczepienia my byliśmy 6.08 a następne mamy dopiero na 1.10 - czy to
          normalne, przerwa az 2 m w szczepieniach? Moze głupie pytanie ale zastanawiam
          sie czy po prostu pielęgniarka sie nie pomyliła.A jak u was?
    • ania175 Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 26.08.04, 10:15
      Ja wczoraj własnie dostałam pierwszy po ciąży okres. Karmię piersią już tylko
      dwa razy w nocy i rano przed wyjściem do pracy. Jak to jest u Was?
      A poza tym myslałam ze karmienie piersią jakoś mnie bardziej odchudzi a tu nic
      z tego. Do wagi sprzed ciązy niby wróciłam, ale dużo zbędnego tłuszczyku
      pozostało sad((

      Pozdrawiam
      • agika Re: Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 26.08.04, 14:48
        Hej Ania , ja dostalam pierwszy okres wlasnie dzisiaj, a karmie piersia na
        prawie caly etat (tzn rano , w poludnie, jako uzupelnienie zupki, wieczorem ,
        przed snem no i w nocy). Myslalam ze jeszcze kilka tygodni bedzie mnie omijac
        ta watpliwa przyjemnosc. A tu nic, karmienie piersia nie pomaga. Za to
        odchudzilam sie bardzo - waze mniej niz przed ciaza, wyglada jakby caly
        tluszczyk jaki jeszcze pozostal przemiescil sie w piersi. I tu specjalnie nie
        narzekam , bo kiedys ledwo bylo je widac, a teraz calkiem pokazne sie zrobily
        (musze sie tylko do nowego wizerunku przyzwyczaic smile
        Tomcio spi w dzien jak popadnie , zwykle 40 min , godzine przed poludniem i
        podobnie po poludniu, czasem dospi jeszcze pod wieczor. Niestety zasypia
        glownie na spacerach , lub w samochodzie, wiec gdy nigdzie nie jedziemy a
        spacer przypada akurat na faze rozbudzenia potrafi w ogole nie spac i pozniej
        marudzi. Nie potrafi zasnac sam w lozeczku w dzien. Do tego maz (ktory sie nim
        zajmuje , gdy ja pracuje) przyzwyczail go do spania " na ramieniu" - jak nie
        moze zasnac jest noszony i sobie tak zasypia - nie ma mowy oczywiscie o
        odlozeniu go , bo od razu sie budzi.
        A propos szczepien - my juz mielismy 3 dawki polio.

        Dziewczyny - w jakis fotelikach jezdza wasze dzieci w samochodzie - uzywacie
        jeszcze tych nosidelek 9do 13 kg) czy juz wiekszych fotelikow ?
        • mama_usia Re: Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 26.08.04, 17:32
          Muszę przyznać, że jesteście szczęściary . Ja pierwszą miesiączkę dostałam
          zaraz po połogu mimo karmienia piersią na żądanie(,które zresztą trwa po
          dzień dzisiejszy).Co do zrzucania tłuszczyku ... z tym jest trochę
          gorzej .Początkowo szło mi piorunująco .Przez trzy pierwsze miesiące schudłam
          18kg .Ale od kiedy mały skończył 4 miesiące waga stoi w miejscu , a zostało mi
          jeszcze jakiś 7 kg . No cóż zrobić jak tak bardzo lubi się słodycze .
          Co do szczepienia , to odstępy między kolejnymi dawkami wynoszą sześć
          tygodni.Kubuś ostatnią przyjął prawie dwa miesiące temu . Teraz dopiero BCG w
          12-tym m-cu.
          Jeżeli chodzi o fotelik ,to miesiąc temu przesiedliśmy się na większy (do 18
          kg) bebe confort. Szczerze go polecam , jest bardzo wygodny ma 5-cio punktowe
          pasy besp. regulowany kąt nachylenia i regulowane boki.Sprawdził się na
          wakacynych wyjazdach.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy mama Kubusia
          • jotka34 Re: Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 26.08.04, 18:55
            Witajcie
            Też się zastanawiałam, czy wrócił Wam już okres. U mnie jeszcze nic, a po
            pierwszym porodzie miałam po 3 miesiącach, po drugim po 4, po trzecim po 6 mimo
            intensywnego karmienia piersią.
            Ja schudłam już jakiś czas temu do wagi sprzed ciąży, teraz mam jakiś kilogram
            mniej, ale nie jem słodyczy.

            Mój Marek śpi w dzień jak zając 2 - 3 godziny łącznie, ale za to w nocy 9.
            Jeśli się nie zalega ze szczepieniami to teraz sprawdzanie blizny po BCG i
            ewentualne wtedy szczepienie przeciw gruźlicy, ale to dopiero ok. 12 miesiąca.
            Pozdrawiam
          • mamka.80 Re: Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 26.08.04, 22:16
            witajcie!!!!!!!ja podobnie jak mamu_sia dostałam okres zaraz po połogu-ale
            zbytnio mi to nie przeszkadzalo,i takze karmilam malego na zadanie,co do wagi
            to schudlam tak ze waze mniej niz przed ciaza bo 50 kg,w pracy mowia ze
            niedlugo nie bedzie mnie widac tylko moj cien,chociaz wcale sie nie
            odchudzalam,poprostu taki teraz tryb prowadze ze wszystko jest robione w
            pospiechu ze nie ma kiedy sie czasu jesc a pozatym nie chce mi sie
            jakos.slodycze uwielbiam ale teraz tez nie mam na nie ochoty-dziwne ale
            prawdziwe.co do szczepien to na razie mamy z glowy,dopiero w grudniu,bo ja
            szczepie go tymi szczepionkami 5 w 1(HIB-INFANRIX)niestety sa platne i przy
            kazdej wizycie place 100 zl,ale teraz w srode mial tylko zołtaczke-nieodplatna.
            agnieszka-mama kubusia(03.01.04)
            • urszula1_edziecko Re: Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 26.08.04, 23:18
              Witajcie,
              No to się będę chwalić! Waże już 4kg mniej niż przed ciążą i ciągle mamy
              tendencję spadkową! Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy. Okresu nie ma (i
              fajnie), tylko się już zastanawiałam czy to narmalne. 30-go będzie 7 mcy. Jak
              długo można nie mieć okresu, wiecie może??
              W dzień Miśka śpi dwa razy po 40min.-2godz. Jak śpi krótko, to czasem jeszcze
              dośpi wieczorem.
              Pozdrawiam,
              Ulka
              • ania175 Re: Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 27.08.04, 08:00
                Tak tak wszystko przez te słodycze.
                Ale co tam, dla naszych dzieci i tak jesteśmy najpiękniejsze smile
                Pozdrawiam
                Ania.
                • selin77 Re: Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 28.08.04, 13:13
                  Zazdroszczę wam powrotu do formy smile)
                  U mnie droga bardzo daleka, uwielbiam słodycze... teraz to już może jem ich
                  mniej ale na poczatku zjadałam nawet całą czekolade sama sad((
                  Zostało mi po porodzie... UWAGA !!! 20 kilo !!! Straszne co??? całości
                  przytyłam prawie 30. Jestem troszkęzałamana ale mam nadzieje że to mi za
                  niedługo zejdzie smile)
                  Okres jużdostałam ze trzy miesiące temu ale jest nieregularny.
                  A szczepienia mamy w przyszłym tygodniu bo teraz miał jeszcze katar i nie można
                  było zaszczepić.
                  Grazyna
                  • haribo Re: Czy styczniowe mamy wróciły już do formy? 31.08.04, 09:29
                    Mi jeszcze troszkę po ciązy zostało. W kilogramach nie wiem jak to wygląda, ale
                    mam olbrzymie rozstępy na brzuchu, a skóra (też na brzuchu) zwisa mi okropnie.
                    Wydaje mi się, że gdyby nie ona to byłabym ta fajną babeczką z przed ciazy.
                    Niektóre ubrania jeszcze za małe (skuliły się w praniu wink). No, ale wierzę,
                    że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Ostatnio do słodyczy wcale mnienie
                    ciagnie, a jeśli już to zjadam loda (uzależnienie).
                    Okres dostałam w 3 m-ce po porodzie. Jest teraz co 31 dni (a nie co 28), ale za
                    to bardziej obfity, chociaż krótszy.
                    Wikunia noce przesypia mi już od dawna, w dzien śpi jak jej się zachce, ale
                    przeważnie jest to 2-3 razy po 15 minut.
                    Uwielbia winogrona, brzoskwinie, jabłka i gruszki, no i fasolkę szparagową. A
                    dziś na obiad będzie po raz pierwszy jadła zupkę kalafiorową.
                    Muszę się pochwalić, że od prawie tygodnia sama wstaje, od około 2,5 tygodnia
                    sama stoi, robi papa, kosi łapki, a jak je coś dobrego to głaszcze się po
                    brzuszku. I jak tu jej nie kochać....
                    Pozdrawiam gorąco.
                    Kasia.
    • keluwe Re: Styczeń 2004 27.08.04, 12:25
      witam!
      od niedawna mam internet w domu i ma mi on służyć głównie do pracy (sama
      zajmuje sie moim synkiem), więc korzystam z okazji i czytam co tam słychać u
      rówieśników Michała. Dzięki temu nie muszę jeździć do pracy na drugi koniec
      miasta, a zawsze zabierałam ze sobą Michała w wózku i pracowałam gdy mały spał.
      Ja też mam się czym pochwalić. Nasz maluch waży już ... 11.250. Jest taki duży,
      że zwykle oceniany jest na 1-roczne dziecko. Zresztą już mamy za sobą pierwsze
      odchudzanie. Pani pediatra powiedziała, że 1.500 na miesiąc to trochę za dużo
      i zamiast całodziennego i nocnego karmienia piersią mam teraz karmić go tylko w
      dzień (uff, jak on potrafi w związku z tym płakać w nocy) i do tego zamiast
      jednego mleka podawać mu zupkę warzywną. Zero soczków i mącznego jedzenia.
      Tak, tak, można dziecko przekarmić mlekiem z piersi.
      Ewa
      • selin77 Re: Styczeń 2004 28.08.04, 15:05
        Krzyś waży 10.100. Do malutkich też nie należy smile)
        A ja nie mogę pić mleka, bo mały dostał jakiś krostek sad( Mam nadzieje że z
        tego wyrośnie. Starszy syn 6 lat jest uczulony na mlekosad( Katastrofa....
        Grazyna
        • agika Re: Styczeń 2004 30.08.04, 10:43
          Duze wasze dzieci ! smile Mi wszyscy dookola mowia , ze Tomcio jest duzy , ale
          widze ze ze swoimi 9 kg , to calkiem przecietne dziecko.
          Z ciekawostek, wczoraj bylismy w lesie, no i Tomcio oczywiscie chcial zejsc z
          koca i powedrowac w swiat. Pozwolilam mu , a on zrobil kilka "krokow" (reko -
          noznych) i zatrzymal sie z dziwna mina - coz klulo nieco. Sprobowal jeszcze
          pare razy w innych miejscach i zrezygnowany bawil sie na kocu, ewentualnie
          przechodzac przez siedzisko z wozka. Smiac mi sie chcialo , bo do tej pory nie
          mozna bylo utrzymac go na kocu i zawsze probowal wyjsc, a ja tylko sciagalam go
          z brzegow i nie chcialam wypuszczac na podejrzane podloze. I im bardziej
          zabranialam, tym bardziej on chcial wyjsc. Nie ma to jak wlasne
          doswiadczenie smile niestety od tych prob sie troche poklul na nozkach (dzisiaj
          rano juz prawie zeszlo), ale coz - to cena wolnosci.
          A propos zabraniania - Tomcio wie ze nie moze dotykac w przedpokoju kabli od
          telefonu. Probowal juz wiele razy , zawsze odciagam go zanim dotknie ,
          tlumaczac ze nie wolno. Teraz gdy ma ochote na gonitwy na czworakach patrzy na
          mnie i jesli ja patrze rusza do przedpokoju no i czeka az zaczne go gonic.
          Jesli wchodze w zabawe , ze smiechem leci oczywiscie do kabli. Jesli nie -
          czeka, wola mnie i jesli nie rusze sie, bawi sie czyms innym.
          Jak ja bym bardzo chciala nie pracowac i zostawac z Tomciem orzez caly
          dzien smile - po kazdym weekendzie takie wlasnie mysli mnie nachodza

          Agika
      • keluwe Re: Styczeń 2004 31.08.04, 22:03
        Dzisiaj byłam u naszej nowej pani pediatry
        powiedziała nam, że Michał ma wagę 14-miesięcznego dziecka (11,250) i że nadal
        musimy sie odchudzać... W dzień mam już opracowaną technikę jak zająć dziecko,
        żeby nie chciało za często jeść, ale w nocy ciągle mam kłopot. Przez to, że
        karmię go piersią ale tylko gdy minie minimum 3,5 godz. i jeszcze zamiast
        jednego z posiłków z mojego cyca dostaje zupkę warzywną, Michał ciągle jest
        troszkę głodny albo głodny, albo strasznie głodny. Nie ma się co dziwić, tyle
        ciałka do wykarmienia. A w nocy... w nocy maluch też chciałby jeść co 3 godz i
        tak się niestety budzi z płaczem, a tu mamy zakaz karmienia, ewentualnie
        herbatkę (której maluch nie chce pić). Tak więc mimo, że nasze pociechy mają
        już po 7 miesięcy, ja wstaję w nocy ok. 3 razy i nie śpie po min. 0,5 godz za
        każdym razem. I wiecie co? Wcale nie czuję sie niewyspana. Mamy do wszystkiego
        są w stanie się przyzwyczaić, zwłaszcza jeśli nie pracuja i mogą sobie pozwolić
        na drzemke w dzień. Czy któraś z Was też jeszcze wstaje w nocy do karmienia?
        Mam na myśli karmiące piersią, bo "butelkowe" mamy już na pewno nie pamietają,
        że trzeba było kiedyś wstawać - to niewątpliwy plus butelki z mieszanką.
        • kakatom11 Re: Styczeń 2004 31.08.04, 22:17
          Cześć Mamusie
          Widzę, że Waszedzieci są duże, a myślałam, że moja Gabrysia do małych nie
          należy. Urodziła sie 7 stycznia ważąc 3550. ale teraz waży 7500. jest b.
          ruchliwa i uwielbia owoce, gorzej jest z zupkami. Może macie jakies fajne
          przepisy na zupki dla maluszków.
          Kaśka i Gabrynia
        • ania175 Re: Styczeń 2004 01.09.04, 09:05
          Ja karmię butelką w dzień, tzn. nie ja tylko maż albo babcia, ja wieczorem.
          Niestety mój Leonek i tak budzi się w nocy dwa razy, właściwie nie wiem czy
          chce mu się jeść czy tylko ssać. Na razie jeszcze go nie oduczam tego ale
          myśle, że niedługo spróbuję, choć nie do końca jestem przekonana czy przyniesie
          to jakieś efekty. No ale trzeba być dobrej myśli - nocne wstawanie bardzo mnie
          męczy tym bardziej ze o 6 rano wstaję do pracy (często jest tak ze wyłączam
          budzik, na chwilkę zamknę oczy i wstaję o 7-ejsmile)
          • slonko12345 Re: Styczeń 2004 01.09.04, 10:51
            Dawno nie pisałam, już chyba z miesiąc. A u nas trochę zmian. Patrycja potrafi
            już sama usiąść - z leżenia na brzuszku. z brzuszka przechodzi do pozycji do
            raczkowania i buja się do przodu i do tyłu, ale jeszcze nie rusza do przodu.
            Gdy się czegoś chwyci, to klęka np. w łóżeczku. Musimy koniecznie je obniżyć.
            Wczoraj wyszedł już trzeci ząbek. Pati była trochę marudna, bardziej niż przy
            wyrzynaniu się pierwszych zębów. Mam nadzieję, że dziś już będzie lepiej.
            W nocy jeszcze się budzi, ale coraz mniej, dziś "tylko" trzy razy. Może gdy się
            uspokoi z tymi zębami , pośpi dłużej...
            Tyle narazie. Aha, okresu jeszcze nie dostałam i zastanawiam się, ile to jeszcze
            może trwać...
            Pozdrawiamysmile)))
      • keluwe Re: Styczeń 2004 06.09.04, 22:56
        zobaczcie proszę mojego 11-sto kilogramowego maluszka w śmiesznych pozach
        na poniższej stronie są dwa zdjęcia, drugie w komentarzach

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15478709
        ewa
    • jotka34 Re: Styczeń 2004 01.09.04, 16:38
      Cześć
      Witaj kakatom11, mój Mareczek też z 7 stycznia.

      Mój Mareczek siada z pozycji na plecach. Żaden z moich dzieciaczków tak nie
      robił. Każde dziecko jest inne. On nie lubi się przewracać, turlać, leżeć na
      brzuchu. Tylko siedzieć. I teraz siada z pozycji na plecach, nawet jak nie ma
      się czego złapać. Raz położyłam go na brzuchu, chcąc zachęcić do pełzania. Umie
      do tyłu, ale nie chce. Podgięłam mu nóżki, jak do raczkowania i zostawiłam tak,
      żeby zobaczyć, co będzie robił, a on hop i usiadł.
      Chyba mu idą następne zęby, bo marudny jest i lubi gryźć.

      Jedna moja koleżanka dostała okres po ponad roku, a inna po dwóch latach i było
      dobrze.
      Trzymajcie się.
      Cześć

      • selin77 Re: Styczeń 2004 01.09.04, 18:34
        Krzys tez sie w nocy budzi, Najpierw około 0,00, 1,00 daję mu butelkę z piciem,
        wypija na śpiocha około 100 - 120ml. i spi dalej, A potem jak sie budzi około
        2,00-3,00 biorę go do nas do łóża i daję cyca i spimy tak do rana. Wstaję o
        6,30 i do pracki. Rano tez dostaje cyca, tak między 6,00 - 7,00.
        Pozdrawiam Grazyna
        • kakatom11 Re: Styczeń 2004 01.09.04, 21:07
          Gabi budzi się około 1.00 w nocy a potem już wstaje o 6.00. Jestem więc
          notorycznie zaspana, ale nie mam nawet serca się na nią gniewać bo wstaje z
          rozbrajającym uśmiechem. Cóż zrobić I tak jest kochana.
          Aha okres dostałam po 7 miesiącach
          Kaśka
    • iwonafilip Re: Styczeń 2004 02.09.04, 16:49
      mój filipek urodził sie 21.01.2004. jest bardzo szczupłym dzieckiem choć
      diabelnie długim (80cm), dzięki czemu jest sprawny fizycznie. od miesiąca
      wspaniale raczkuje po całym mieszkaniu. teraz zaczął wstawać i próbuje dawać
      pierwsze kroczki. troche chyba za szybko. boje sie ze wpłynie to na jego
      kręgosłup. niestety to diabelny niejadek. w nocy nie je nawet przez 10 godzin i
      nie ma mowy zeby go zmusić. nie mam pomysłow na obiadki i inne dania. od
      miesiąca jest na butelce (bebilon ph 5,7). znudziły mu sie moje zupki i kaszki
      wszystkim pluje prosto w swoją ukochaną mamusię z czego oczywiście ma
      niesamowitą radochę. co moge dawać takiemu maluchowi?
      • miniakoz Re: Styczeń 2004 03.09.04, 15:49
        OOOOOOOOOO! moja niusia z tego samego dnia ze Szpitala Miejskiego. Z mojej małej
        to dopiero niejadek , zamyka buzie w ciup albo pluje, zje najwyzej pare łyżek
        obiadku i to jak ma dobry dzien albo jak ogląda TV.Nie toleruje wogóle soczków i
        deserków a po jedzeniu i ona i ja wyglądamy tragicznie smile Jak chcesz przepisy to
        wejdz na "wszystko o jedzeniu" ja dostałam przepisy ale nie wiem jak je przesłać
        bo sa spakowane w zipie i nie każdy moze otworzyć ale jak chcesz to sprobuje -
        tylko z tym gotowaniem i przecieraniem tyle zabawy! Pozdrawiam Ps. u nas nadal
        brak zębów ale za to przesuwa sie juz leżąc na brzuszku - dupka w gore i do tyłu
        - fajnie to wyglądasmile
        • selin77 Re: Styczeń 2004 03.09.04, 22:25
          Mój zajada aż mu sie uszy trzęsą smile) Czy to jest zupka czy kaszka, nie robi mu
          to różńicy smile) Pulpecik kochany smile)
          Grazyna
          • urszula1_edziecko Re: Styczeń 2004 04.09.04, 00:17
            Witajcie!
            Moja Miśka(30.01) je zmiksowane owoce i zmiksowane zupki, ale tylko wtedy gdy
            jest dobrze wyspana i bardzo głodna. W innych wypadkach tylko się do mnie
            przysysa.
            W nocy budzi się raz lub dwa i od około 6stej ze mną spi w łóżku sad. Czuje, że
            ciężko będzie zerwać z tym nałogiem wink.
            Od trzech czy czterech tygodni wychodzą jej dolne jedynki i nie mogą wyleźć. A
            Aśka się męczy sad((.
            Właśnie nauczyła się stawać no i zrobiło się niebezpiecznie, bo pełzanie po
            domu i siadanie opanowała już całkeim dobrze, a stanie niestety nie. Staje,
            zdąży się ucieszyć i się przewraca sad(
            A ostanio moja gadułka usiadła sobie, popatrzyła na mnie
            i "powiedziała": "asia"! Ale kto mi uwierzy... smile))
            Pozdrawiamy,
            Ulka
          • selin77 czy wam tez tak działa? 09.09.04, 11:09

        • iwonafilip do miniakoz 05.09.04, 14:29
          chętnie skorzystam z przepisów proszę na iwonafilip@gazeta.pl. fajniutka twoja
          laleczka. my od dwóch dni męczymy sie z drugim zębem. a mój maluszek sam staje
          przy meblach i próbuje stawiac kroki jesli tak dalej bedzie to za jakis miesiąc
          bedzie juz chyba chodzil. az sie boje. dopiero sie zacznie ganianie za
          brzdącem. mieliśmy jeden dzień kiedy filipek ładnie jadł jak nigdy pomyslalam
          ze mu sie odwróciło i bedzie juz jadł ale niestety to był tylko jeden dzień.
          góry dzięki za przepisy. pozdrawiamy iwona i filipek
          • miniakoz Re: do miniakoz 06.09.04, 10:49
            podjełam próbe przesłania ci tych przepisów, daj znac czy sie udało a dobrze by
            było bo są fajne - na każdy miesiąc.Pozdrawiam i zycze cierpliwości w karmieniu
            ( sobie też)smile
            • zielona_mama Re: do miniakoz 06.09.04, 16:58
              Czy ja też mogłabym prosić o przesłanie mi tych przsepisów?
              Mój adres: marszem@poczta.onet.pl
              Jerzyk z apetytem wcina tylko deserki z zupkami są problemy. Może takie
              prawdziwe gotowane jedzenie bardziej by mu smakowało....
              Z góry dziękuję,
              marta
              • keluwe Re: do miniakoz 06.09.04, 22:14
                Ja nie mam kłopotów z karmieniem mojego Michała, ale robię tak: biorę marchewkę
                (proporcjonalnie najwięcej i sprawdzam najpierw czy jest słodka i smaczna),
                kawałek pietruszki, selera, pora i mały ziemniak i wszystko kroję na
                kawałki/plasterki, wrzucam do garnuszka i zalewam wodą. Garnuszek przykrywam
                talerzykiem (bo nie mam tak małej przykrywki) i gotuje 35-45 min. Sprawdzam czy
                woda nie wyparowała. Doprowadzam do tego, żeby warzywa miały tylko tyle wody,
                by były przykryte. Zero soli, cukru i innych dodatków. Potem całość zdejmuje z
                gazu, i miksuje mikserem (mam taką specjalną końcówkę z nożykiem). Potem do tej
                papki dodaję pół łyżeczki oliwy i 1,5 łyżeczki kleiku ryżowego. Całość podczas
                miksowania i mieszania już trochę przestygnie i jeśli dmucham na każdą
                łyżeczkę, to Michał zjada w ten sposób pół szklanki zupki. To dmuchanie na
                każdą łyżeczkę pomaga w karmieniu, bo dzieciak jest zainteresowany co ja
                takiego dziwnego robię.
                Nasze Pociechy mają już 7 miesięcy i powinny za każdym razem dostawać posiłek z
                mięsem, ale ja tak nie mogę. Czy któraś z Was zwróciła uwagę, że kupki po
                jedzeniu bezmięnsym "pachną" delikatnie, a po daniu z mięsem są wręcz okropnie
                śmierdzące, tak że od razu czuć, że coś jest w pieluszce. W związku z tym, ja
                co drugi dzień daję Michałowi mięso. Wtedy nie gotuję sama, tylko kupuję zupki
                ze słoiczka. Pani pediatra powiedziała, że tak mogę robić, zwłaszcza że
                pozostałe posiłki malucha to mleko z moich piersi.
                I jeszcze w ramach urozmaicania jadłospisu Michał dostaje przetarte dojrzałe
                jabłko. Wcale go nie słodzę. Maluch się najpierw trochę krzywi, ale i tak je z
                apetytem.
                I to tyle, co drugi dzień to samo. Zwłaszcza, że te dania ze słoiczków tak
                naprawdę wszystkie smakują tak samo.
                Ewa
                • miniakoz Re: do miniakoz 07.09.04, 09:46
                  no to ja podobnie tylko bez kleiku i z masłem i przecieram przez sitko ale
                  stwierdziłam, że na razie kupie jeszcze słoiczki bo tak bawie sie z tym
                  gotowaniem i przecieraniem a mała zje 2 łyżeczki i tyle mojego, jak zacznie jeść
                  porzadnie to bede gotować.Ostatnio próbuje ja przekonać do kaszki skoro nie lubi
                  owoców i sa dla niej ble (za kwasne chyba)herbatki to nie wypije nawet 50 na
                  dzień! i sie martwie, kupiłam nawet miekki ustnik do butelki bo niekapek mi
                  wszystko zalewa a kupka ostatnio jakaś gestsza po tych obiadkach.
                • keluwe mój gigancik 08.09.04, 23:16
                  Pisałam już o moim synku, że taki dorodny - ponad 11 kg.
                  Zobaczcie go na zdjęciach:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15478709&a=15478709
                  • mbkow do ewulek-keluwe :) 09.09.04, 10:40
                    hej Ewo! mam pytanie do ciebie w zwiazku z synkiem, poniewaz moj Stasio ma 75cm
                    i lada chwila osiagnie 11kg smile czy pediatra, ktora mowila ci o diecie,
                    powiedziala cos na temat tego, co ty powinnas jesc? czy powinnas unikac
                    slodyczy przy karmieniu piersia? bo ja doprawdy od nich nie stronie smile
                    pozdr, monika
                    • keluwe Re: do ewulek-keluwe :) 10.09.04, 22:22
                      Pediatra uczulała mnie tylko na dbanie o właściwą dietę maluszka. Nic nie
                      mówiła o mojej diecie, ale muszę przyznać że ja też podjadam słodycze.
                      Zwłaszcza po porodzie smakował mi chleb z miodem i do popicia gorzka kawa
                      zbożowa Inka. Tak się dopieszczałam na drugie śniadanie wink A teraz mimo
                      podjadania wróciłam już do wagi sprzed ciąży - to dzięki karmieniu piersią i
                      długim spacerom.
                      Ostatnio widziałam się z moją Mamą, było to pierwsze spotkanie od prawie roku i
                      Mama stwierdziła, że powinnam przytyć, bo mam "kościstą pupę" (hihi).
                      Ewa
                  • selin77 Re: mój gigancik 09.09.04, 10:46
                    Fajny chłopunio smile))
                    Da sobie rade w życiu.
                    Mój tez do malutkich nie nalezy, waży juz ponad 10 kilo.
                    Pozdrawiam Grazyna
    • selin77 Re: Styczeń 2004 09.09.04, 10:28
      Krzyś dostał wczoraj wysokiej goraczki, okazało sie że idą mu kolejne ząbki.
      Dziwne bo znów na dole. Będzie miał 4 na dole a na górze pusto. Jest bardzo
      marudny i strasznie się ślini. Mam do końca tygodnia wolne, z okazji tych
      ząbków. Doktor powiedziała że dziecko ma teraz osłabioną odporność, i lepiej
      żeby posiedział w domku.
      W końcu wstawiłam zdjęcia moich pociech na "Zobaczcie". Tylko teraz musze
      wstawić zdjecia aktualne. Pozdrawiam Grazyna
    • miniakoz Re: przysmak na dobranoc - działa 09.09.04, 10:34
      mój niejadek ostatnio ładnie zjada cos co sie nazywa "Gute naht brei" z HIPPa
      przetłumaczone jako przysmak na dobranoc czyli kaszka ryzowa na mleku z gruszka
      i jabłkiem i witaminami od 4m i o dziwo( może to zbiweg okoliczności udało sie
      jej przespac cała noc (tzn od ok 9 do 5 rano)smilesmilesmile
      • selin77 czy wam tez tak działa? 09.09.04, 11:12
        czy wam tez tak działa forum? dzis i wczoraj.... jakies opóźnienia sa, albo
        wogóle mi strony znkają !!! tzn. jest 1 i 3 a 2 nie ma, nagle ją wcięło??

        dziwne !!
        Grazyna
        • miniakoz Re: czy wam tez tak działa? 09.09.04, 15:58
          u mnie jest ok ale właściwie po co ci 2 strona? aha jak tam zęby? u nas nadal
          nie ma i sie martwie, że zaczna iśc wszystkie na raz, stosujesz jakieś żele na
          dziasła?
          • selin77 Re: czy wam tez tak działa? 09.09.04, 17:13
            Jak narazie zębów nie widac, ale to już zaraz smile) ma cały czas stan
            podgoraczkowy i jest bardzo marudny. A idą mu tez napewno dwa naraz. Dwa
            pierwsze tez wyszły razem smile Ale mniej boleśnie. Smaruję Calgel, chyba
            pomaga smile)
            nieraz tez pierwszej nie ma strony, dopiero jak kilka razy odświeżę to sie
            pojawia, odrazu pokazują się starsze posty a nowe gdzieś giną sad Nie wiem co
            się dzieje??
            Grażyna
    • ania175 Re: Styczeń 2004 09.09.04, 23:15
      A ja siedzę od poniedziałku w domu, bo mmojego synusia dorwała jego pierwsza
      choroba - trzydniowa gorączka. Początkowo myśleliśmy że to zęby, ale gorączka
      była bardzo wysoka a zębów ani widu ani słychu. Tzn. lekarka powiedziała, że
      zęby tez wychodzą ale chyba nie to jest powodem, poza tym wczoraj dostał
      wysypki, więc to jednak nie zęby. Jednak mimo ze gorączki już drugi dzień nie
      ma Leon jets bardzo marudny, budzi sie częsciej w nocy i nie może usnąc, co mu
      się do tej pory nie zdarzało. Smaruje mu dziąsełka bobodentem. Bardzo to lubi i
      dziwi się trochę co też ta mama mu robi smile
      Pozdrawiam
      Ania
      • selin77 Re: Styczeń 2004 10.09.04, 18:18
        A ja mam caly czas urwanie głowy smile) Zabki ząbki i jeszcze raz ząbki sad((
        marudzi slini sie ale dziś goraczki nie było.
        Uciekam bo znowu coś marudzi sad( Bidulek mój maływink
        Pozdrawiam Grazyna
      • keluwe Re: Styczeń 2004 10.09.04, 22:30
        ania175 napisała:
        > A ja siedzę od poniedziałku w domu, bo mmojego synusia dorwała jego pierwsza
        > choroba - trzydniowa gorączka. Początkowo myśleliśmy że to zęby, ale gorączka
        > była bardzo wysoka a zębów ani widu ani słychu.

        Czy w jakiś sposób zbijaliście temperaturę? Ciekawi mnie to trochę na zapas. Bo
        mój brzdąc ma jeszcze chorowanie i gorączkę przed sobą i zastanawiam się czy
        np. kupić panadol "na zapas" i na wszelki wypadek.

        Ewa
        • selin77 Re: Styczeń 2004 11.09.04, 09:16
          Ja podaję Nurofen w syropie, albo Eferalgan 80, czopki. I jedno i drugie na
          moje dzieci działa smile
          Natomiast Ibufen syrop na mojego starszego synka nie działało.
          Pozdrawiam Grazyna
        • ania175 Re: Styczeń 2004 13.09.04, 09:49
          Przepraszam, ze dopiero teaz odpowiadam, ale w domu przewaznie mam urwanie
          glowy i trudno mi znaleźć chwilkę na posiedzenie przed komputerem. Tak jak
          napisała wyżej Grażyna, podawałam Nurofen w syropie, a potem czopki
          homeopatyczne (zapomniałam jak sie nazywały). POza tym robiłam chłodne okłady
          na główkę. Lekarka mówiła że można jeszcze zrobić kąpiel w chłodniejeszej
          wodzie.
          Pozdrawiam
          Ania.
    • mbkow rozpuszczony czy odkrywca nowych dzwiekow? 11.09.04, 21:42
      mam pyania do Was, bo moj synek albo wlasnie przejawia pierwsze oznaki
      rozpuszczenia przez rodzicow smile, albo po porstu wszystkie 8miesieczniaki to
      lobuzy smile ostatnio, jak synek placze, bo np. siedzi w kojcu i juz mu sie nudzi,
      w trakcie robi taki krotki, wysoki krzyk w stylu 'przerazony bohater horroru'.
      poniewaz ogolnie wydaje coraz to nowe dzwieki: charcha jak stary palacz albo
      dzwieczy jak delfin, mam nadzieje, ze to odkryl i tak robi, bo wszystkie dzieci
      w tym 'wieku' tak robia... Wasze skarby tak robia?
      pozdr, monika
      • miniakoz Re: rozpuszczony czy odkrywca nowych dzwiekow? 12.09.04, 16:59
        Ojej! jak moja piszczy ale to tak dla przyjemności - swojej! wydaje dźwięki w
        stylu Tarzana tylko kilka tonów wyzej albo mogła by podkładać głos w filmach
        Hitchcoka( nie wiem jak to sie pisze) , czekam tylko az sąsiedzi przyjdą ze
        skargą albo zawiadomia kogo trzeba, że obdzieramy dziecko ze skóry. Co innego,
        że wkurza sie na mnie czasami , robi sie czerwona i krzyczy, pręży sie jak np.
        zakładam jej czapke a ona akurat nie ma na to ochoty.Pozdrawiam
        • selin77 Re: rozpuszczony czy odkrywca nowych dzwiekow? 18.09.04, 19:20
          Oj chyba wszystkie maleństwa tak piszczą smile)))
          Tak sie uczą mówić.
          Nasi sąsiedzi mówią że nic nie słychac, ale nie wiem czy nie mówią tego z
          grzeczności smile) hihi/. A nieraz jest bardzo głośno. Mam jeszcze synka 6 lat.
          Grazyna
    • dagi.j Re: Styczeń 2004 12.09.04, 08:10
      czesc dziwczyny nie wiem czy mnie jeszcze pamietacie dosyc dawno nie bylo mnie
      na forum poniewaz wyprowadzilam sie z Warszawy i dopiero od wczoraj mam
      internet teraz postaram sie zagladac czesciej. Mam syna z 13sty nazywa sie
      Hubert rowniez wydaje z siebie rozne dzwieki poczawszy od euforii a skonczywszy
      na darciu jakby go ktos ze skory obdzieral, nie karmie go juz piersia od dwoch
      tyg podaje mu mleko nan2. Ale sie rozpisalam na razie koncze pa pa


      Daga i Hubercik
      • kakatom11 Re: Styczeń 2004 13.09.04, 07:01
        cześć moja malutka mniej więcej od dwóch miesięcy krzyczy w niebogłosy brzmi to
        faktycznie jak tarzan w dzungli ale trudno jakoś to w domu mam nadzieję
        przetrwamy najbardziej lubi wrzeszczeć (dla własnej przyjemności) kiedy chcę
        coś ciekawego obejrzeć w tv lub posłuchac w radiu
        jeżeli chodzi o rozbestwianie to staram się być konsekwentna i jak coś mi się
        nie podoba zieniam ton głosu na poważniejszy i mówię nie wolno Oczywiście nie
        zawsze to działa ale widzę, że Gabunia na moment przestaje i wpatruje się we
        mnie potem jest różnie jak to u malucha
        pozdrawiam
        kaśka
        • slonko12345 Re: Styczeń 2004 13.09.04, 20:52
          Jak ja mówię Patrycji "nie wolno", spogląda na mnie i mówi "ee?", potem znowu
          sięga po zakazaną rzecz, ja mówię, że nie wolno, ona znowu na mnie i "e?" i tak
          w kółkosmile))
          A sięga po różne rzeczy coraz częściej, bo niedawno nauczyła się raczkować... i
          teraz całe mieszkanie stoi przed nią otworem. Musi wszystkiego dotknąć i
          koniecznie polizać. Dzisiaj np. próbowała ugryźć ścianę.
          Ja na razie karmię piersią i mam zamiar odstawić małą jakoś na wiosnę, choć nie
          wiem, czy dotrwam, bo ostatnio trochę mnie gryzie górnymi jedynkami, które
          właśnie wyszły. Ostre jak brzytwa...
          No i strasznie zgrzyta tymi zębolami swoimi, testuje je chyba, czy Wasze
          dzieciaczki też tak robią??? Mnie się czasami robi zimno od tego jej
          zgrzytaniasmile)brrr
          Pozdrawiam,
          Marta
          • ewis Re: Styczeń 2004 15.09.04, 08:46
            witajcie smile
            Dawno sie nie odzywałam , więc może napiszę w skrócie co u Alorka.

            Ala jutro skończy 8 miesiecy. Zębów nie ma, slini się od dawna, co jakiś czas ma
            kilka ciężkich nocy, ale jak na razie bezproduktywnie.

            Waży 7900, ale nie wygląda na tak mało, wręcz przeciwnie. Moja starsza córcia
            całe życie okupuje 97 centyl, a ten maluch ciagle poniżej 25.

            Ala raczkuje od kiedy skończyła 7,5 mca, ładnie się bawi sama na kocyku na
            podłodze, ale - uwaga - o ile mnie nie widzi. Wtedy odstawia teatrzyk pt.:
            ratunku pomocy, obdzieraja mnie ze skóry, ja chcę do mamy smile No cóz, taki wiek...
            Śpi całą noc w swoim łóżeczku, w dzień sypia 2-3 rzy po 1-2h. Gdy jest zmęczona,
            wygina się i drapie za uszkami. To sygnał, że czas na małe co nieco i spanko smile
            Karmię piersią, a na obiadek podaję jej trochę naszego ludzkiego wink obiadu. Nie
            gotuje dla niej specjalnie. Plus owoce, biszkopty, a soczki tylko bobofruty albo
            herbatka granulowana.
            Ulubione zabawki to wstązki, sznurki od plecaczka Ewuni, pracowy identyfikator
            męża, wszystkie grające... Nie lubi klocków sad a ja chcąc sprawić dziecku
            radość kupiłam jej jakieś takie zagramaniczne klockowe super cudo z bajerami smile
            A tu klops.

            Ala wstaje przy meblach, lubi być prowadzana za rączki, cieszy się wtedy jak
            szalona, w koncu to coś nowego. Ale nie sądzę, żeby wkrótce zaczęła chodzić sama
            smile Pamiętam (ze zdjęć),że Ewa wstawała jeszcze wcześniej niż Ala, a sama
            zaczęła chodzic gdy miała rok i 2 dni. Tak więc jeszcze przez jakiś czas
            pozostaja nam spacery w wózku, a nie na nóżkach smile

            pozdrowienia dla rówieśników smile
            • urszula1_edziecko Re: Styczeń 2004 16.09.04, 22:55
              Witajcie!
              Asia (30.01.) ma wreszcie dwa ząbki! Ale się wymęczyła sad, mam nadzieję, że
              następne już łatwiej pójdą. Na razie się żaden nie zapowiada.
              Miśka wstaje przy meblach i przemieszcza się przy nich tak długo aż się zmęczy
              i wtedy woła "na ratunek", bo sama usiąść nie potrafi. Za to puszcza się jedną
              ręką i podnosi sobie zabawki z podłogi. Ulubione gryzaczki to niezmiennie
              kapcie i buty. Jak gdzieś je wypatrzy to czołga się jak na poligonie !
              Co do gorączki, to mój pediatra zawsze przy wysokiej poleca pół tabletki vit.
              B6, osłonowo na układ nerwowy, żeby zapobiec ewentualnym drgawkom.
              Czy Wasze dzieciaczki przesypiają już całą noc?
              Acha, a myjecie czymś już te małe ząbki?
              Pozdrawiam,
              Ulka
            • jotka34 Re: Styczeń 2004 17.09.04, 17:00
              Ewis
              U mnie tak samo tzn. teatrzyk. Jak mnie nie widzi, to siedzi i półgodziny sam i
              się bawi, ale jak zobaczy to już koniec zabawy, tylko krzyczy. Świetnie to
              ujęłaś. Ja nie potrafiłam tego nazwać, a teraz też tak nazywam: ratunku,
              pomocy, obdzierają mnie ze skóry... Świetne.
              Niemowlaki są super.
              • selin77 Re: Styczeń 2004 17.09.04, 17:26
                Krzyś miał tydzien temu goraczkę. miało to być na zęby, co prawda dziąsła ma
                grube ale zębów nie widac. Cały czas ma tyko dwa :0
                Całej nocki nie przesypia, musi sobie cycusia poglamać smile)))
                A oto najnowsze zdjęcia moich pociech smile) zapraszam do oglądania ...
                Grażyna
    • selin77 Musze sie pochwalić :)) 18.09.04, 15:47
      Mój Krzyś pierwszy raz wczoraj sam wstał w łóżeczku smile)
      Oj trudno mu było bo jest malutkim pulpecikiem i jest mu ciężko smile)
      Ale zuch chłopak !!! Zdążyłam nawet mu zdjęcie zrobić.
      Grażyna
      • selin77 Re: Musze sie pochwalić :)) 18.09.04, 19:16
        A dziś Krzyś popołudniu sam usiadł z pozycji raczkującej smile)i zaczął raczkować.
        Narazie bardzo powoli i mało umiejętnie, ale mam wrażenie że to ostatnie
        moje "spokojne chwile".
        Ale bardzo się cieszę smile))
        Grażyna
        • mamaquby ale dawno mnie nie było;-) 20.09.04, 10:49
          ale super w koncu mam internet w domu i moge poczytac co slychać u rowiesnikow.

          moj Kuba (17/01/2004) sam siada, stoi -jak ma sie czego przytrzymac -najlepiej
          nogi mamy lub szafki (wspina sie a najbardziej interesuje go migajaca wieza i
          tv -wylaczony, ale odbicie jest). nie lubi lezec- przewijanie to istny cyrk,
          najlepiej siedziec albo stac.
          przez to mamy problemy z zasypianiem- bo najchetniej spal by tez na siedzaco /
          stojaco.

          mam tez do was pytanie:

          jak jedza wasze dzieci??
          moj tak:

          8.30 - 150 ml kaszki (grusdzkowej badz jablokowej)
          okolo 11 - duz azupka z miesem ze sloiczka
          okolo 14 - 150 ml kaszki z mlekiem
          okolo 16 - deserek -jablko lub inny ze sloiczka
          okolo 19 - 150 ml kaszki z mlekiem
          okolo 24 - zalezy od dnia 150 ml kaszki z mlekiem
          okolo 5 - 150 ml kaszki z mlekiem

          do tego okolo 250 ml soczku badz herbatki w ciagu dnia.

          najbardziej mnieniepokoi ze budzi sie dwa razy na jedzenie w nocy, probowlaismy
          juz dawac mu wiecej mleka na noc- ale po prostu go nie zjada.
          moze w ogole mu zwiekszyc porcje zupy- ale wiekszych sloikow nie robiawink a
          czasu i cierpliwosci brak na gotowanie.

          poradzcie cos mamy.

          pozdrowienia dla wsysztkich rowiesnikowwink)))))))
          • monika.pap Re: ale dawno mnie nie było;-) 20.09.04, 21:46
            mamo kuby ;jesli chodzi o mojego syna to mleko z kasza zjada przed snem w nocy
            i rano a tak pozatym to je wszystko;parowki,kanapki,zupy,drugie dania deser
            miksowany-juz srednio ns jeza-woli poskrobac dziaslami jablko lub inny
            owoc,nawet prubowal tosty i pizze on poprostu pochlania wszystko i nigdy nic mu
            niebylo pozdrawiam
        • monika.pap a on wciaz niema zebow 21.09.04, 11:40
          jeste bardzo ciekawa jaki odsetek waszych styczniowych dzieci niema jeszcze
          zebow.I czy wasze brzdace tez tak szaleja jak moj ze swoja siostro przeciez
          rozniosa mi chate.czekam na odpowiedzi bo jestebardzo ciekawa jakie sa wasze
          maluszki.pozdrawiam monika -moje gg 8883531
          • ewis Re: a ona wciaz niema zebow 22.09.04, 08:41
            Ala też jeszcze bezzębna...
            • miniakoz Re: a ona wciaz niema zebow 22.09.04, 09:03
              Moja w koncu w trakcie wychodzenia pierwszych 2 dolnych zabków - bez oznak czyli
              bez marudzenia czy ślinienia za to czuć palcem ostre smile i nie wiem czy to ma
              zwiazek -od razu zaczeła ładniej jeść (już nie 2-3 łyżki zupki a 6-8 smile)wiem, ze
              wasze ładnie jedzą a moja wybredna.Nadal kaszki nie zje ani soczku nie wypije
              wiecej niz 3 łyzeczki ale robi postepy. Ubóstwia żółtko!!! Pozdrawiam
              • mama_usia Re: a ona wciaz niema zebow 22.09.04, 16:06
                Mój Kubula (1.01.)ma pięć ząbków a szósty w drodze .W uzębieniu przoduje ,czego
                nie można powiedzieć o sposobie poruszania się , jest ciągle na etapie pełzania
                turlania się .Jego siostry nie raczkowały więc i on może nie będzie.Jeśli
                chodzi o rozwój mowy ,to po okresie milczenia i przyglądania się ustom mówiących
                nagle się rozgadał i to całkiem logicznie . Rzucając zabawki na podłogę
                woła "bach", patrząc przez okno mówi "dada", śpiewa (czyt. nadziera)la la la...
                grubym głosem , mówi"mama " płaczliwym głosem wtedy gdy chce jeśc, pić czy spać.
                powtarzając swoje imię mówi "Kuwa"{Kuba) ,ale z tego to chyba nie powinnam się
                cieszyć choć znajomi pękają ze śmiechu .A tak wogóle to jest słodkim i kochanym
                dzieckiem . Lubi jeść i z zadowoleniem przyjmuje wszystkie
                nowości .Pozdrowienia dla wszystkich styczniaków i ich mam .
                Renata
                • blanca31 Mamy 2 ząbki. 22.09.04, 22:23
                  Moja Zosia ma 2 ząbki. A było to tak. Najpierw dostała katar, później 2 dni
                  stan pogorączkowy, trzecia nos 37,8. Pozsłysmy do lekarza Pano doktor
                  stwierdziła, że ma troche zaczerwienione gardło i na wszelki wypadek gdyby
                  bardzo gorączkowała to żeby jej podać. Kolejna noc 39,2 i nie mierzyłam dalej
                  żeby nie dostac zawału serca. szybko Nurofen, antybiotyk. Goraczka spadła a
                  rano 2 zabki na dole. A wczesniej nic nie zauważyłam, żadnych ostrych dziąsełek.
                  Myslę, żę ta jej infekcja z gardłem to słabienie przy okazji wychodzenia tych
                  zabków.
                  Poza tym mała umie kosi - kosi, robic papa. Jak jest w dobrym humorze to mówi
                  tatata, a jak jest marudna i płacze to mamamama.
                  Nie umie rzczkować, ale czołga siś niczym zawodowy żołniez na poligonie. Umie
                  sama usiąść z pozycji leżacej. Nie próbuje na razie wstwac czym sie troche
                  martwię.
                  Dalej jest nie jadkiem, jest oporna na nowości pokarmowe. To znaczy zdarza się
                  jej zjeść ale trzeba uważać bo jak nie to zataz wymiotuje. Do tej pory chetnie
                  zjadała mi zupkę ale ostanio nie chce.
                  Miniakoz piszesz, że Twoja mała nie chce jeść zupek, może te piersią karmione
                  są jakieś inne, ale Twoja mała na zdjeciu to sczupła nie jest a moja mała to
                  nie wiem czy wazy teraz z 7800. Miałam ja iść zważyć ale ten katar, Nic musimy
                  poczekać.
                  • selin77 Re: Mamy 2 ząbki. 23.09.04, 18:50
                    Ja mojego karmię jeszcze piersią, co prawda rzadko ale karmie. Ale na brak
                    apetytu nie narzekam. Je wszystko co mu się da !!! Dosłownie smile))
                    Grażyna
                  • blanca31 Re: Mamy 2 ząbki. 23.09.04, 22:23
                    Dziewczyny przepraszam za te błędy w moim poście.
                    Pa.
                  • miniakoz Re: Mamy 2 ząbki. 25.09.04, 19:01
                    Ach! Blanka, ty ciągle sie przejmujesz, że twoja chuda? ja już słyszałam o
                    różnych wagach w różnym wieku.Córka koleżanki ma 3,5m a waży podobnie jak
                    moja(9,7)!!!! - odchudza ja.Już przestałam sie martwic co, ile i o której dawać
                    mojej małej i nie czytam wątków pt. "co jedzą 8- miesieczniaki" bo sie denerwuje
                    a każde dz. je inaczej i wogóle jest inne. Daje jej co chce i kiedy chce, a je
                    coraz ładniej po wyjściu tych ząbków(bardziej je słychac niz widacsmile).Ciągle
                    "prawdziwym" jedzeniem jest cyc.Tylko z niego pije bo nie moge przekonać jej do
                    soczków czy herbatek.Nie przesypia nocy.Nie raczkuje.Mówi rózne połączenia
                    mamababa i niemiłosiernie piszczy.Ale myśle,że sie dobrze rozwija.Niedługo
                    szczepienie to ją zważymy ale pampersy kupujemy te 9 -20kg.Pozdrawiam serdecznie
                    te chude i grube i średnie styczniaki.
      • keluwe Zajrzyjcie do "Mam dziecko" - jest artykuł o nas 18.09.04, 22:50
        Zajrzyjcie do "Mam dziecko" na 89 stronę! Oczywiście nie zachęcam do kupowania,
        wystarczy iść do marketu i tam sobie POOGLĄDAĆ MOJEGO SYNKA. Jestem strasznie
        dumna z tego, że mój "styczniówek" znalazł się w ogólnopolskiej gazecie. A
        wszystko dlatego, że natchnęło mnie na napisanie listu do gazety i opowiedzeniu
        o tym jak mój synek uczył sie pić mleko z dwóch zupełnie różnych piersi. Bo
        jedna moja pierś ma rozmiar D, a druga B i do dzisiaj Michał świetnie sobie
        radzi z różnorodnością!

        to też my, nie dokładałam nowych zdjęć, ale zapraszam:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15478709&v=2&s=0
    • monika.pap Re: Styczeń 2004 20.09.04, 21:35
      Witajcie;mam na imie Monika i jeste mama Jakuba urodzonego 6.01.04r.maly
      przyszedl na swiat o 2.50 po bardzo dlugim meczacym porodzie(26 godz.),warzyl
      4.150 i mierzyl 51 cm.
      -zaczol bardzo szybko siadac zaledwie skonczyl 5 mies.
      - majac 6 mies.pelzal
      -majac 7 wstawal w lozeczku i wspinal sie po wszelkiego rodzaju przedmiotach
      -w 8 mies.porusza sie na czterech jak meserszmit -a w tej chwili juz porusza
      sie na stojaci podtrzymojac sie mebli a jak cos nie tak to na kloana.

      jesli chodzi o posilki to wsowa wszystko razem z nami,nawet zaprzestalam
      gotowania mu osobno zupek tylko kasumuje nasze.
      warzy cos ponad 11 kilo i jest wielki

      pozdrawiam was wszystkie moje gg to 8883531
      • selin77 Re: Styczeń 2004 20.09.04, 21:57
        Witaj Moniko smile)))
        Tak jak już Ci napisałam wcześniej mój Krzyś tez sie urodził 6 stycznia, o
        godzinie 13:15. Wazył 4840, 57 długi. Teraz włśnie nauczył sie pełzac i
        raczkować oraz stawać w łóżeczku, Krzyś chodzi do żłobka i czuje się z tym
        chyba całkiem nieźle smile)
        Ja mieszkam w Warszawie i rodziłam w MSWiA, A ty???
        Pozdrawiam Grażyna
        • monika.pap odpowiadamy na posty; 22.09.04, 11:13
          Droga Grazynko!
          My jestesmy z Wroclawia i rodzilam na brochowie(a porod byl dlugi i
          meczacy).Jak juz gdzies pisalam maly pelzal majac 6 mies.7 gdy zaczol raczkowac
          a tezaz bawi sie juz w ganianego ze swoja starsza siostra.bezproblemu podnosi
          sie na kzdym przedniocie i podtrzymojac sie przesuwa sie na nozkach,pomalu
          prubuje sie puszczac.
          Jak decydowalismy sie na drugie dziecko mazylo nam sie nacieszyc
          maluszkiem ,ale sie niebardzo udalo Kuba zawsze byl duzy,dotego bardzo szybko
          przybieral na wadze i duzo jadl.dopiero teraz ma mniejszy apetyt.natala ma trzy
          lata i mies,i chodzila majac 10 mies,ale jakos wydaja nam sie ze Kuba i tak
          szybko wszystko robi.pozdrowienia
    • maja1101 Re: Styczeń 2004 24.09.04, 12:21
      witajcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

      Maja Teresa urodzila sie 11 stycznia 2004 r.silami natury,a jakze,porod jednak
      trwal troche dluzej bo bardzo meczylam sie juz od 3 nad ranem,Maję zobaczylam o
      8:55(ale jak na pierwszy porod to chyba i tak niezly "wynik"?)
      Urodziła się w 39 tygodniu,ważyła 2890,mierzyła 51 cm
      Dzisiaj jest już niezłą łobuziarą a mnie marzy się kolejny bąbelek...
    • keluwe ulubione zajęcia maluchów 26.09.04, 21:27
      Może zrobimy listę ulubinych zajęć naszych maluchów?
      Oto ulubine zajęcia Michała (z 30 stycznia):
      - mamlanie w buzi skórki od chleba (wiem że nie powinien, ale to jedyny sposób
      na spokój, gdy my z mężem jemy)
      - "śpiewanie" na spacerze w wózku, jak ktoś się uprze to w tym wrzasku może
      doszukać się melodii
      - wyjmowanie płyt CD ze stojaka - oststnio tak się siłował, że jedno pudełko
      pękło
      - ostrzenie sobie ząbków na kawałku jabłka - Michał ma dwa zęby na dole i już
      potrafi zjeść całą ćwiartkę
      - obserwowanie naszej psicy, jak je, bawi się, szczeka, śpi - Michał gdyby
      tylko mógł wyrwałby naszemu psu wszystkie włosy z radości
      - stanie przy czymkolwiek byle stać, tyłeczek się buja, ale on stoi twardo
    • keluwe ulubione zajęcia maluchów 26.09.04, 22:04
      Może zrobimy listę ulubinych zajęć naszych maluchów?
      Oto ulubine zajęcia Michała (ur. 30 stycznia):
      - mamlanie w buzi skórki od chleba (wiem że nie powinien, ale to jedyny sposób
      na spokój, gdy my z mężem jemy)
      - "śpiewanie" na spacerze w wózku, jak ktoś się uprze to w tym wrzasku może
      doszukać się melodii
      - wyjmowanie płyt CD ze stojaka - oststnio tak się siłował, że jedno pudełko
      pękło
      - ostrzenie sobie ząbków na kawałku jabłka - Michał ma dwa zęby na dole i już
      potrafi zjeść całą ćwiartkę
      - obserwowanie naszej psicy, jak je, bawi się, szczeka, śpi - Michał gdyby
      tylko mógł wyrwałby naszemu psu wszystkie włosy z radości
      - stanie przy czymkolwiek byle stać, tyłeczek się buja, ale on stoi twardo
      - bardzo się cieszy, gdy mówimy do niego kilkakrotnie "hyc hyc"
      - no i oczywiście ssanie, ssanie i jeszcze raz ssanie mleka z mamy piersi
      • miniakoz Re: ulubione zajęcia maluchów 27.09.04, 12:03
        u nas jest to przede wszystkim (niestety)- oglądanie TV - namiętnie, to typ
        kanapowego ogladacza, jak nie posadzisz tak sie wykreci do tv a najbardziej lubi
        spikerki, polityków i reklamy
        - przeraźliwe piszczenie aż uszy sie zatykają!
        - wyrywanie mamie włosów i wkładanie ich do buzi
        - sciaganie sobie skarpet i równiez wkładanie sobie do buzi
        - wydzieranie tacie butelki z piwem j.w.
        - walenie we wszystko ręką i machanie rączkami jakby fruwała
        - żucie wszelkiego rodzaju sznureczków i kabla od telefonu
        A czego nie lubi:
        - wyjmowania gila z nosa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - jestem cała pokopana i spocona
        - czesania
        - zapinania piżamy
        - zakładania czegoś na nogi
        - zawiazywania czapki
        - mycia głowy
        - wycierania buzi po jedzeniu!!!! itp Pozdrawiam
        • dagi.j Re: ulubione zajęcia maluchów 27.09.04, 14:23
          Witam ulubionymi zajeciami Huberta(13-01) sa: dreptanie tzn(raczkowanie) z
          pokoju do pokoju
          jedzenie wszelkich kabli ktore spotka na swojej drodze
          oczywiscie ogladanie telewizji w tym pogody, wiadomosci itp.
          otwieranie i zamykanie drzwi i jedzenie wszystkiego co tylko sie mu poda z
          wyjatkiem ryzu

          pozdrawiam Daga i Hubercik
          • kakatom11 Re: ulubione zajęcia maluchów 28.09.04, 07:49
            Moja Gabrynia (07.01) najbardziej lubi:
            - wchodzić pod stół i tarmosić kable od komputera
            - raczkować do ulubionych przedmiotów
            - jeść wszelkiego rodzaju owocki
            - "fruwać" jak oszalała
            - kąpiel
            - oglądanie bajek i reklam w tv
            Nie lubi:
            - czapek
            - wieczornego ubierania w piżamkę
            - jedzenia zupek, kaszek itp
            Pozdrawiam
            Kaśka
            • maja1101 Re: ulubione zajęcia maluchów 28.09.04, 11:58
              MAJA lubi:
              -jeść-zwłaszcza kiedy jest to coś nowego,
              -władać do buzi dosłownie wszystko,
              -przyglądać się naszemu kotu i tarmosić go niemiłosiernie za wszystko,póki ten
              nie ucieknie,
              -Spiewać!!!!!!!!!!( niestrudzona jest zwłaszcza w wyśpiewywaniu sobie kołysanek
              przed snem),
              -wołać TATATA TATA!!!!!!!!!
              -tańczyć z mamą,szczególnie tańce z podskokami!,
              -wyrzucać wszystko z wózka,
              -"machać skrzydełkami"(to od czasu gdy nauczyła sie robić sroczka kaszke
              warzyła),
              -zdejmować skarpetki szybciej niż ja zdołam je jej nakładać,
              -stukać w klawiaturę komputera,
              -wyrywać mamie włosy,
              -robić "buc",
              -bawić się w chowanego(a kuku),
              -jezdzić samochodem,
              -przyjmować witaminy i Fenistil(?),
              -ssać maminą pierś,
              -no i sprawa najistotniejsza-zupełnie nie wiem skąd jej się to wzięło- UWIELBIA
              STOPY!!!!!!!!!!!!!!! Śmieje się do nich (zwłaszcza do stóp mamy i taty,a jak
              jeszcze ruszamy palcami.......),próbuje je złapać,coś im opowiada...Ogólnie
              jest w siódmym niebie,równie radosnie i głośno nie śmieje się podczas zadnej
              innej zabawy.
              MAJA nie lubi:
              -ubierania,zwłaszcza po wieczornej kąpieli,wtedy uspokaja ja jedynie jej
              szczotka do włosów,
              -czyszczenia noska,
              -smarowania buzi kremem.
              O,widzę ze wcale nie mamy tak zle!Ona prawie wszystko lubi!
              • selin77 Re: ulubione zajęcia maluchów 28.09.04, 15:21
                Krzys lubi:
                -wkładać wszystko do buzi
                -siedziec z mamą przy kompie i walić w klawiaturę
                -uciekać tzn. raczkoać pod biurko
                -przewracac stojak z płytami cd
                -zabawki swojego starszego brata, grzechotki już są nie dobre
                -kapcie mamy i taty
                -kąpać się
                -jeść smile)
                -spać z mamą w nocy i cycusia smile)

                Krzyś nie lubi:
                -kubeczka z dziubkiem
                -wycierania noska (a ma teraz znowu katarek)
                hmmmmm to chyba wszystko nic nie przychodzi mi do głowy. Jak sobie coś
                przypomnę to dopiszę.
                Pozdrawiam Grażyna
                • ania175 Re: ulubione zajęcia maluchów 30.09.04, 15:05
                  Leoś bardzo lubi jeść. Nawet gdy jest po jedzeniu to gdy widzi ze my siedzimy
                  przy stole i jemy to też sie domaga. Sadzamy go wtedy na jego krzesełu i
                  dzielimy się czym mamy.
                  Gdyby tylko mógł to pół dnia klepałby rączkami w bidet. Natomiast gdy tylko uda
                  mu sie odkręcić wodę to próbuje ją złapać. Gdy tyko zobaczy odkręcony kran to
                  aż się cały trzęsie tak mu sie chce chlapać smile
                  Ogólnie lubi klepać we wszystko co płaskie.
                  Zaraczkuje wszędzie,niestety też w takie zakamarki gdzie nie powinien i szpera.
                  Upatrzył sobie jedną szafkę kuchenną, wyjmuje plastikowe miski, sitko i lejki i
                  sobie je przekłada.
                  Lubi też pracowac przy komputerze - i włączać różne stronki. Wali w klawiaturę
                  i chce mieć wyłączny dostęp do myszki (moją rękę na myszce łapie i odsuwa na
                  bok).
                  Najbardziej ze wszystkiego to lubi być noszony na rekach.
                  Natomiast za bardzo nie lubi spacerów bo musi siedzieć bądź leżeć w wózku (na
                  każdym spacerze ma minę skazańca). No i nie cierpi przebierania i zmiany
                  pieluszek.
    • miniakoz Re: w co bawicie sie z dziecmi? 29.09.04, 13:45
      Mojej znudziły sie zabawki, najlepiej to mama ma zabawiac tylko pomysłów
      brak.Ucze ja pokazywac paluszkiem bo ostatnio lubi palec wskazujacy, tańczymy,
      skrobiemy we wszystko, klaszczemy i różne takie a ku ku a wy? Jakie zabawy
      rozwojowe znacie? i czy wogole sie bawicie czy tylko sadzacie z zabawkami bo
      moja nie chce nawet na razie raczkowac.
      • mama_usia Re: w co bawicie sie z dziecmi? 29.09.04, 16:37
        Mój Kubuś też nie chce raczkować i podobnie jak twoja córcia lubi bawić się ze
        mną .Bawimy się w chowanego pod pieluszką , zakłada na głowę sobie ,albo mi
        mowiąc " ni ma ", albo "dzie je". Bawimy się ucząc różnych gestów : kosi-kosi,
        pa-pa , przybija piątkę, pokazuje jaki duży rośnie, jakie ma problemy ,na
        ustach robi brym, brym ... i wiele innych min i gestów .Lubi się uczyć i
        powtarzanie sprawia mu dużo radości. Zabawkami bawi się sam dopóki ich dobrze
        nie obślini {do tego nie jestem mu potrzebna },gdy przystępuje do "ręcznej"
        zabawy angażuje mnie do niej. Wrzuca klocki do pojemnika i każe mi je wyciągać,
        lub odwrotnie ja wrzucam on wyjmuje. Nawet nie przypuszczałam ile się może
        takie małe dziecko nauczyć jeśli się powtarza coś systematycznie .Mamy taką
        zabawkę do której otworów wrzuca się klocki danego kształtu. Na początku ja
        wkładałam klocek do otworu a Kuba popychał teraz zupełnie samodzielnie wrzuca
        gwiazdkę do otworu z gwiazdką , okrągły do okręgu, prostpoadłościan do
        kwadratowego otworu ... itd . Jestem bardzo dumna ze swojego synka , chociaż
        wszystkie prace domowe leżą ,{na bieżąco zmywam tylko naczynia }.
        Ps.Kiedyś śpiewałam bardzo dużo , teraz nadziera się {śpiewa} mój Kubuś a ja
        słucham. mama_usia
        • ania175 Re: w co bawicie sie z dziecmi? 30.09.04, 14:42
          Jestem naprawdę pełna podziwu dla Twojego Kubusia. W porównaniu z moim Leonkiem
          jest nad podziw rozwinięty. Leoś potrafi zrobić pa pa i pokazuje gdzie misio ma
          nos i oko, przy czym nie zawsze jeszcze wie które jest które smile Aha, jeszcze
          brawo-brawo ale to rączkami mamusi. Jeszcze nic nie mówi poza mamamama i
          tatatata (ostatnio najczęściej to drugie). Natomiast świetnie raczkuje, staje
          przy czym tylko się da i stawia pierwsze kroczki. Ja niestety nie mogę
          poświęcić mu tyle czasu ile bym chciała. Po pracy zawsze mam dużo do zrobienia
          w domu. Ale to głównie przez to ze jestem źle zorganizowana. Mimo to jak tylko
          zjem obiad staram sie jeszcze kilka godzin pobawić się z małym. Nasze zabawy to:
          1. tańczenie - albo na rękach mamy, albo samemu przy muzyce (moze być nawet
          reklama z jakąś fajną piosenką),
          2. zabawa w chowanego z pieluszką
          3. pokazywanie noska i oczka, ale to wychodzi jako tako tylko na misiu
          4. bicie brawa
          5. bieganie za uciekającym tatą bądź uciekanie przed tatą
          6. przeglądanie się w lustrze
          7. oglądanie lampki-gwiazki
          8. staram się mu pokazywać zwierzątka w książeczce - powoli zaczyna się
          interesować choć na poczatku wyrywał mi ją i do buzi smile
          Pozdrawiams erdecznie
          Ania.
    • kakatom11 mamy 4 zęby 02.10.04, 08:49
      witam
      mamy cztery zęby i strasznie zgrzytamy.
      jeść nie chcemy i ważymy tylko 8,2 kg. Ile ważą wasze pociechy?
      Kaśka
      • maja1101 Re: mamy 4 zęby 02.10.04, 10:11
        Maja ciągle jeszcze ma tylko 2 ząbki na dole ale górne są chyba już tuż tuż
        (chociaż jeszcze ich nie widać),bo marudzi niemiłosiernie!
        Nie była ważona już od ostatniego szczepienia(28.07),wtedy ważyła 7500,ale
        napewno sporo przybrała od tamtej pory,mój kręgosłup mi to mówi!Z jedzeniem na
        szczęście nie mamy żadnych problemów.
        pozdrawiam
        • miniakoz Re: mamy 4 zęby 02.10.04, 10:16
          ur. 21.01 i ma 2 zęby którymi mnie czasem przygryzie wiecie w co i waży (wczoraj
          ważona) 9500 ale to i tak duzo na mój biedny kregosłup.Pozdrawiam
      • keluwe Re: mamy 4 zęby 05.10.04, 22:29
        Michał ur 30.01 ma nadal 2 ząbki, już drugi miesiąc, ale ślini się strasznie.
        Maluch waży juz prawie 12 kg i wygląda jakby miał rok, ale wcale nie jest
        bardzo gruby, po prostu jest dorodny.
        Dzisiaj po raz pierwszy ruszył na czworakach do przodu!
    • ania175 A ja się pochwalę, że... 04.10.04, 09:37
      ...od tygodnia przesypiamy całe noce. Najpierw przez kilka nocy Leoś zamiast
      cycem zadawalał sie smokiem, a potem przestał sie budzić. Teraz pierwszą
      pobudkę mamy tak po 6-ej. W weekend przydałoby sie później, ale od poniedziałku
      do piątku pora ta jest jak najbardziej odpowiednia.
      Muszę jednak przyznać, że myślałam, że jak już mały nie będzie się budził w
      nocy to będę bardziej wyspana. Ale nic z tego. Jednak wstawanie o 6-ej nie dla
      mnie.
      Pozdrawiam Styczniówki!
      • mamaquby ulubione zabawy 04.10.04, 15:47
        a moj Kuba lubi:
        - ksiazeczke ze zwierzatkami- najbardziej jak ktores z nas wydaje wszysteki
        dzwieki
        - kotke- raczkuje za nia najszybciej jak sie da, tarmosi ja, wyrywa wlosy a ona
        nic,
        - wkladac rece w miseczke z jedzeneim albo wyjmowac sobie kawalek z buzi i
        memlac w lapkach,
        -robic " bam" na lozku z tata - wywalaja sie na bok i chichraja w nieboglosy
        - siedzac na baranach u taty biegac za mama po calym mieszkaniu i robic AAAAAAa
        kuku
        - w ogole zabawa a kuku jest fajna,
        -wchodzic pod stol i we wszelkie miejca zakazane,
        -patrzec jak woda leci z prysznica, az sie caly tzesie na sam widok z radochy,
        - kapac sie
        - sluchac radia, jak sie dziwi kto to mowi z tego glosnika,
        a i lubi, bo widizalam jego mine u zanjomych jak zobaczyl tv, myslalam ze
        zwariuje ze szczescia, ale w domu nie ogladamy tv,wiec wystarcza klepanie w
        wylaczony ekran- a tam jest odbicie jak w lustrze wiec frajda co nie miara.


        nie lubi:
        - wycierania noska i buzi (sposob mycia pod woda skutkuje)
        - zmiany pieluchy -nienawidzi lezec na plecach i ucieka z gola pupa,
        - jak mu sie czegos nie daje - bo np. jest to przedluzacz albo komorka,albo
        inne niedozwolone rzeczy.

        nocy nie przesypiamy nadal;-( budzimy sie dwa razy na jedzenie, czasami raz,
        codziennie jemy o tych samych porach i nie wiem od czego to zalezy. na razie
        cierpliwie to znosimy, mamy "dyzury" co drugi dzien zeby jakos
        funkcjonowac.mysle z e za jakis czas to sie skonczy- mam nadzieje ze z wiekiem
        mu to przejdziewink

        pozdr
      • kakatom11 Re: A ja się pochwalę, że... 06.10.04, 07:46
        Gratuluję
        my niestety nadal się budzimy w nocy i chcemy cyca. Raz albo dwa razy. Po domu
        biegamy jak szalone. Mała pierwsza a ja za nią. Duże zainteresowanie budzą
        wszelkie sznury, przedłużacze i oczywiście kontakty, także w całym domu są
        zasłonięte.
        Niestety nie ważymy 12 kg, a tylko około 8, bo nic nie chcemy jeść oprócz
        owocków. Chciałabym już powoli przestawać karmić, ale wtedy chyba moje dziecko
        nic by nie jadło, więc chcąc nie chcąc karmię dalej.
        pozdrawiam
        Kaśka
        • mamaquby Re: A ja się pochwalę, że... 08.10.04, 10:05
          mamy 6 zabek!!!!
          wczoraj zobaczylam prawa dwojke wink))
          wiedzialm ze to slinienie sie to nie tylko z powodu kataru.
          zaczelam gotowac tez sama zupki -strasznie fajne zajecie, wymaga tylko troche
          przygotowan.
          oglnie jest coraz bardziej rezolutny:reaguje na swoje imie, na :tata idzie
          (usmiecha sie i wyrywa sie na rece do taty), na nie wolno:przewrotnie sie
          usmiecha i stara sie dalej isc w strone rzeczy "nie wolno".zaczal sie zawstydzac
          przy ludziach- zakrywa oczy raczkami, albo lapie si eza glowe, po chwilii do
          wszystkich sie usmiecha, ale na raczkach jednynie u rodzicow-wyjatek- babcia.

          strasznie szybko sie to wszystko zmienia i coraz bardziej sie ciesze ze moge
          pracowac w domu i onserwowac te zmiany.
    • iwonafilip coraz mniej snu 08.10.04, 17:19
      to jest straszne moje dziecko pada (dosłownie pada) dopiero ok 1 w nocy i spi
      do 8-9. do póżna bawi sie i szaleje na mojej głowie. płacz zaczyna sie kiedy
      próbuje go ułożyc do snu. mam nadzieje ze mu to minie bo widze, ze nawet jego
      to męczy.
      jest okropnym niejadkiem wazy 9 kg a wygląda na 5. mały chuderlaczek. nie chce
      mówic. mamma słysze tylko jak sie obudzi. ale za to cały czas piszczy. przy tym
      dziecku nie mozna sie nudzic. kupilam mu jeździk i bardzo go polubił. ma dwie
      wielkie bulwy na dziasełku bedą nastepne ząbki (mamy tylko dwa).

      pozdrawiamy styczniaki
      iwona i filip

      a oto moje maleństwo
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15563766
      • miniakoz Re: coraz mniej snu 09.10.04, 10:21
        ah z tym spaniem!!!!!!! jestem świezo po obejrzeniu "zaklinaczki" - nie dam tak
        rady. A wogóle to ostatnie noce są wyczerpujące zamiast coraz mniej sie budzić
        to potrafiła po kilkanascie razy i spała mi tylko na rekach! Na szczescie od 2
        dni budzi sie tylko kilka razy ale to i tak za dużo. A to o czym ty piszesz to
        może byc lęk separacyjny - dziecko odwleka moment pójścia spac. Był o tym
        artykuł w październikowym "Twoim dziecku" - mozesz kupić jeszcze, było tam o
        spaniu.Pozdrawiam
        • keluwe Re: coraz mniej snu 11.10.04, 13:40
          dziewczyny!
          jak tu zaglądam to aż mi smutno, że tak mało mamy do powiedzenia o naszych
          ślicznych i mądrych dzieciach.
          Do pisania! Jeśli każda z nas napisze 10 słów to kolejna strona się zapełni.
          Ja mam do powiedzenia następujące rzeczy:
          1. Już nie mogę patrzeć na ciuszki Michała, a dokładniej na plamy. Więc (o
          naiwna!) kupiłam Vanish Oxy Żel i zabrałam sie zgodnie z instrukcjami z reklam
          do robienia piany, by nałożyć ją na plamy, potem do gorącej wody i ... nic
          plamy z marchewki i herbatek jak były tak są. Mam w domu mydło galasowe, które
          jest rewelacyjne przy dopieraniu np. brudnych skarpetek, ale na w/w plamy tez
          nie pomaga. Podobno wywabiacze z chlorem są skuteczne, ale dla niemowlaka???
          Potem ciuszek śmierdzi i do tego jak wiadomo chlor jest żrący, wątpię by to
          było zdrowe dla skóry. No i co z tym zrobić??? Pomocy!
          2. Prawdę mówiąc wcale Wam sie nie dziwię, że nie piszecie. Jeśli Wasze maluch
          tak harcują po domu jak mój, to nawet na włączenie komputera sił nie starcza.
          Ja teraz mam dwa "czworonogi" w domu - Michała i psa. Tylko z psem jest dużo,
          dużo mniej kłopotu wink gdy mu powiem "nie rusz" to nie rusza, a Michał tym
          bardziej.
          3. Dla trochę zmarwionych mam mam podpowiedź, co zrobić by maluszek zaczął
          dreptać. To dotyczy tylko tych domów, gdzie są podłogi. Kupcie kawałek
          wykładziny lub dywanik i tam sadzajcie dzieciaka. Nasz Michał potrzebował
          trzech dni od momentu gdy kupiliśmy dywan, do chwili gdy zaczął się
          przemieszczać na czworakach
          4. Mamy już pierwsze strzyżenie za sobą. Tata zabawiał a ja przycięłam grzywkę
          i włoski na karku. Oczywiście wyszedł mi slalom gigant.
          5. A Michał nanal tylko gaworzy. Ani jednego sensownego słowa nie powiedział.
          Tylko psa potrafi wołać - mówi krótkie "e". To pewnie dlatego, że ja mało mówię
          do niego, a nie spotykamy się zbyt często z innymi osobami.
          Kończe bo maluch kwęka.
          • iwonafilip Re: coraz mniej snu 11.10.04, 14:13
            ponoc na plamy dobra jest smietanka do kawy taka w proszku nie spróbowalam nie
            wiem. sposób mojej babci.
            teraz jestesmy chorzy maluszek zarazil sie ode mnie. ma straszny katar i
            zaczyna kaszlec. szkoda mi go bo sie biedactwo meczy. ale nawet jak jest chory
            nie przestaje sie usmiechac i psocic. to niesamowite dziecko.
            ostatnio moja mama siedziala nad nim caly dzien powtarzajac baba i w koncu
            powiedzial. i na tym sie skonczylo. oczywiscia babcia poplakala sie ze
            szczescia. raz powiedzial tatata. bylo to dawno. zapomnial. mamma jest tylko
            wtedy jak tata przewija (trzeba znac cyrkowe sztuczki by zalozyc pieluche
            mojemu dziecku) albo jest spiący. i nic poza tym. patrze na córeczke kolezanki
            (3 tyg. starsza) i nie wierze mówi:mama, tata, baba, nana, dada, papa. ale na
            to jest czas. poczekam.
            kupilam miskowi jeździdełko super zabawa tylko musze je chowac bo sie boje, ze
            mi sie dziecko zabije. on nie potrafi nic na spokojnie. rzuca sie na autko ono
            odjezdza a on za nim na dwóch nogach. chwile grozy bo po chwili autko za szybko
            odjezdza i filip lezy.
            wiecie co, szkoda mi ze on tak szybko rosnie. jeszcze troche i bedzie mial
            kolegów z piaskownicy a ja usłysze: "mama nie rób mi obciachu, nie całuj mnie
            przy kolegach". nawet nie zauwazymy jak to minie. dla mnie bedzie to sygnal, ze
            czas na drugie malenstwo.
            pozdrawiamy wszystkie styczniowe misiaczki.
            iwona i filipcio

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15563766
            • kakatom11 Re: coraz mniej snu 11.10.04, 14:59
              niestety my też jesteśmy chore, ja na szczęście bardziej. Małej jedynie trochę
              z noska leci.
              Prawdę mówiąc mówimy już od dawna, pierwsza była mama, ale moze dlatego że cały
              czas do niej mówiłam i słowo mama było najczęściej powtarzane. Teraz
              najczęściej jest tata. Zaczęła pokazywać na przedmioty i mówić da, to nauka
              babci która na wszystko pozwala i wszystko podaje.
              Zaczynamy powoli wstawać, na razie tylko klęczymy przy przedmiotach, ale i tak
              patrzę na to ze zgrozą, bo zaraz będzie wszystko ściągać i do wszystkiego
              sięgać.
              Jak była malutka to chciałam, żeby jak najszybciej chodziła, a teraz wolałabym
              żeby trochę więcej poleżała.
              ostatnio też oglądałam program z zaklinaczą i próbowałam wypróbować jej sposoby
              usypiania dziecka w łóżeczku i nie przy piersi, zatrudniłam nawet do tego męża.
              Oglądamy wszystkie tego typu programy razem, więc teoretycznie był przygotowany
              na usypianie. Ja wyszłam z pokoju, ale po 10 minutach mąż się poddał i
              stwierdził, że nie umie i musiałam nakarmić piersią i malutka poszła spać. Ale
              program bardzo ciekawy.
              Ogólnie ostatnio śpimy całkiem dobrze, mała budzi się około 2 na jedzenie, a
              potem około 5-6 na ponowne jedzenie, ale śpi potem do 8-9.
              Muszę kończyć bo dziecko zniknęło mi z pola widzenia i jest coś za cicho.
              pozdrawiam
              Kaśka
              • urszula1_edziecko Re: coraz mniej snu 11.10.04, 23:03
                Witajcie,
                Dawno nie pisałam, ale czytam Was często.
                Nasza Miśka (30.01. - jak Michałek!) podbiła już cały dom. Sadzam ja na
                podłodze, a ona za sekunde już jest w innym pomieszczeniu. Sama sobie wybiera
                gdzie by tu poraczkować i jak tam znajdzie coś lub kogoś ciekawego to
                zostaje smile.
                Najśmieszniejsza jest kiedy wstaje np. przy ławie: nie wspina się po nodze
                tylko siada pod blatem, wyciąga w jego kierunku rączki i się buja, tak
                śmiesznie podskakuje na tyłku, aż w końcu dosięgnie blatu w locie, łapie się i
                wstaje. Wygląda to tak jakby miała wyłozyć się jak długa, ale jakos sie jej
                udaje. Albo siada sobie wygodnie przed jakąś szafką, otwiera ją i wyciąga
                calusieńką zawartość.
                Nie mówi jeszcze konkretnie, ale lubi się bawić w powtarzanie dźwięków. NIe
                martwie się bo to i tak więcej niż jej brat w jej wieku, a teraz buzia mu się
                nie zamyka.
                Ząbki mamy tylko dwa i więcej się nie zapowaida na razie. Najgorsze, że też nas
                chorubsko nie ominęło i Miśka miała strrraszny katar. To dopiero drugi wieczór
                My z mężem uczylismy naszego Krzysia zasypiać wedlug książki "Uśnij wreszcie",
                ale on miał takie kłopoty z zasypianiam, że nie mieliśmy wątpliwości. Asia też
                nie śpi najlepiej, ale jakoś nie mam na razie zacięcia żeby ją uczyć
                samodzielnego zasypiania.
                Wiecie, tak sobie patrzę na nią i tak się cieszę, że ona tak szybko rośnie,
                tylko czemu ona tak szybko rośnie??? Czy to znaczy, że już całkiem
                zwariowałam??? wink))
                Pozdrowienia dla Waszych Maluszków!
                Ulka
          • miniakoz Re: coraz mniej snu 12.10.04, 09:15
            już postrzyzyny! zazwyczaj czeka sie z tym do roczku ale jak nie jesteś
            przesadna....ja jestem, na szczescie mam dziewczynkę i moge jej te kłaki zwiazać
            w gumke a jest co!
            • miniakoz Re: coraz mniej snu 12.10.04, 09:28
              to wyzej było do kulwe.A teraz pare słów o mojej niusi. Ostatnio lubi dwie
              rzeczy: pokazywać paluszkiem i robić papa -wygląda to bardziej na wkrecanie
              żarówki przy czym robi i mówi papa do wszystkiego :do zdjęć na komputerze (mamy
              taki wygaszacz z pokazem slajdów naszych zdjeć), do prezenterów TV, na
              przywitanie, na porzegnanie - papa.Nie raczkuje na razie ale coś mi sie wydaje,
              że zacznie od razu chodzić bo jak chce ją posadzić to pręży nóżki i stoi przez
              chwile. Zęby nadal 2.Coraz lepiej idzie z jedzeniem a gorzej ze spaniem. Też
              oglądałam ostatnią "zaklinaczkę" i poddałam sie po 30 min ryku - nie dam rady,
              może spróbuje później. Aha może macie sposoby na wyciaganie gilasów bo u nas to
              bitwa i często niusia wygrywa.Miała ostatnio mały katarek.Dałam nasivin na
              waciku i chyba pomogło.Przy okazji niusia sie spłakała jak bóbr a ja wylałam pól
              kropli na spodnie. Ah te dzieci jak szybko rosna i robia sie mądre.Czasem moja
              niusia jak ziuziam do spania strasznie rozpacza to ja ziuziam mocniej ale
              ostatnio przestałam ziuziac i patrze a ona dalej rozpacza ale sie kapła, ze
              patrzę na nią i się nie nabieram to sie zaczeła śmiać pyza mała! Pozdrawiam
              • keluwe ubranka jesienią 12.10.04, 12:36
                No i niestety zrobiło się zimno. Dobre czasy minęły i spacery trwające po 3
                godziny juz nam się nie udają.
                Jak ubieracie teraz swoje maluchy, gdy jest +5 st na dworze?
                Ja wczoraj ubrałam Michała w kombinezon. Nie jest on zbyt gruby, ale w środku
                ma polar. Na nogach nie miał juz nic więcej poza nogawkami od kombinezonu, a u
                góry założyłam krótki rękawek i na to bluzę no i kombinezon. Na głowę czapka i
                poszliśmy na 1,5 godz na spacer. W wózku na razie nie mam osłony na nogi i nie
                używam kocyka. I co zrobił mój maluch w 10 min po wyjściu? Usnął i spał przez
                godzinę. Sprawdzałam mu rączki i kark, a tam ciepło.
                Tak, maluchowi było ciepło, za to mi zgrabiały paluszki u rąk. Dzisiaj idę na
                poszukiwanie ciepłych rękawiczek. Nie ważne, że dopiero połowa października, ja
                już tęsknię do cieplutkich, podwójnych rękawic.

                Pozdrawiam i życzę dużo ciepełka dla wszystkich mam. Oby jeszcze wróciła złota
                polska jesień i +15 st na dworze.
                • miniakoz Re: ubranka jesienią 12.10.04, 15:53
                  "złota polska jesień " juz jest! piękne słońce i kolory na drzewach a ,że pizga
                  lodowaty wiatr to co innego.Zmarzłam dzis jak pies a niusia pysznie spała w
                  wózku.Ubrana w rajstopy ,ocieplane spodnie-ogrodniczki, body z długim rękawem i
                  cieplejsza kurtka do tego cieplejsza czapka ala Anna Karenina (jak wszyscy
                  twierdzą),chystka polarkowa no i dzis pierwszy raz rękawiczki i na to kocyk.Aha
                  i butki r 18.Pozdrawiam i trzymajcie sie ciepło ja juz wyjełam beretkę z szafy.
                  • selin77 ubranka jesienią 15.10.04, 11:01
                    Ja zakładam body z krótkim rękawkiem, bluzę, rajsopki, na to spodenki i kurtka,
                    albo kombinezon. Rano jak szłam do pracy to było 0 stopni. Zimnica sad(
                    Używam już kocyka do wózka, a jak Krzyś zaśnie około 16,00 jak wracamy z pracy
                    to nawet ochraniacz na nogi ma założony.
                    Grażyna
            • keluwe Re: coraz mniej snu 12.10.04, 12:47
              miniakoz napisała:

              > już postrzyzyny! zazwyczaj czeka sie z tym do roczku ale jak nie jesteś
              > przesadna....ja jestem, na szczescie mam dziewczynkę i moge jej te kłaki
              zwiazać w gumke a jest co!

              Z facetami już tak jest, że im włosy trzeba co miesiąc obcinać. Michałowi już
              grzywka wchodziła do oczu, zwłaszcza gdy miał czapkę, a zaczesywanie nie ma
              sensu. Za to na czubku głowy ma piekny "brzuchowy" kosmyk, którego nie mam
              zamiaru ruszać. To włosy, z którymi się urodził i które teraz mają już ponad 13
              cm!
              • mamaquby Re: coraz mniej snu 12.10.04, 13:15
                my jeszcze nie obcinamy bo jakos wolno rosna.

                z zasypianiem tez coraz gorzej, jedyn metoda to 'wymeczyc" wieczorem do momentu
                jak zacznie trzec oczy, wtedy jest szansa ze po 30 min po polozeniu do lozeczka
                (wczesniej kapiel + butla) usnie.
                i tak sie budzi dwa, trzy razy. starmy sie go odzwyczaic od jedzenia w nocy ale
                nie mam sily - bo jak go oszukujemy woda to po 30 min sie budzi i placze.
                ostatnio sie uparl i wstaje o 6.00 - nie chce dalej spac - kiedys byla to 7.00
                ;-(, ale za to juz o 9.30 trze oczy i sie uklada do drzemki wink wtedy mam chwile
                dla siebie.

                spacer: my wkladamy kurtke, czapke i rekawiczki a na dol taki spiworek z polaru,
                z dziurami na szelki(inaczej by wyszedl sam z wozka) - bo Kuba potrafi 1,5 h
                spac na dworze - w domu w dzien nigdy my sie to nie udaje.dzisiaj na szczescie
                jest ladne slonko wink

                raczkujemy jak szaleni- jak go tylko na kocyku postawie to rusza z takim impetem
                ze az sie boje ze nie nadarzy przebierac raczkami i wyrznie w
                podloge(szczegolnie jak kota zobaczy to za nim gania, kot w koncu kapituluje i
                daje sie wymeczyc) wchodzi wszedzie, podpiera sie o wszystkie meble, szuflady
                otwiera tylko ze swoimi ciuszkami i bacznie sie im przyglada wyjmujac po kolei.


                plamy: ja zakladam sliniak z rekawami bo nie mialabym sily wszytskich ubranek
                odbarwiac. jak je od razu zapiore to plamy schodza, a jak mi sie to nie udaje to
                namaczam i dodaje troche ace, potem plucze az straci zapach i piore w jego proszku.

                pozdrawiam zaganiane mamywink
                • ania175 Re: coraz mniej snu 12.10.04, 14:34
                  Mój Leonek na szczęscie zasypia bez problemów - jeszcze będąc w ciazy bardzo
                  sie bałam, ze nie poradzę sobie z nocnym wrzaskunem. Jak widze moje modły
                  zostały wysłuchanesmile
                  Raczkuje wszędzie i też czasami mam wrazenie że z tego pędu wyrżnie buźką w
                  podłogę i wybije sobie jedyne dwa zęby.
                  Je z wielką ochotą, a jak widzi że my coś jemy to o butli nie ma juz mowy i
                  trzeba mu dawać jakieś okruszki - dzięki temu spróbował już większości naszych
                  dorosłych potraw.
                  Na spacerki w chłodne dni ubieramy rajtuzki, skarpetki, spodenki a na górę
                  kurteczke na polarze i w zależnosci od tego czy jest cieplej czy chłodniej to
                  cieńszą albo grubszą bluzę. No i oczywiscie czapeczkę. Raz przez chwilę miał
                  nawet ubrane rękawiczki. Sprawdzam na karku - zawsze jest OK.
                  Nie mówi mama, choć mówił. Często woła tatatatata, niekoniecznie zwracajac sie
                  do taty. Dużo piszczy i coś tam po swojemu gada. Grzebie w szafce kuchennej i w
                  szufladach.
                  Jak mu sie chce zrobi pa-pa. Wczoraj zaczął nasladować krówkę - "muuuuuuu" smile
                  Pozdrawiam
    • zielona_mama Re: Styczeń 2004 12.10.04, 17:54
      Hej styczniowe mamuśki,
      z zazdrością czytam o dzieciach które rwą się do dorosłego jedzenia. U nas
      zupki/ obiadki to istna mordęga. Jak się uda wcisnąć 3-4 łyżeczki jest super.
      Jerzyk jedyne co lubi to danonki. Potrafi też zjeść słoik deserku, ale z tym
      też bywa różnie. Tak więc młody jedzie na cycu. Acha, jeszcze wymyśliłam żeby
      wieczorami po kąpieli napchać go kaszką (miałam złudne nadzieje, że dzięki temu
      odpadnie jedno karmienie nocne...he he). Kaszki wcina z pół miseczki. Boję się
      że mi smyk spadnie z centyla.
      Postrzyżyn to u nas długo nie będzie. Jerzyk jest łysy (no, ma troszkę puszku,
      ale bardzo jasnego) tak więc oszczędzam na szamponach, a szczotka do włosów
      została jedną z ulubionych zabawek - gryzaków.
      Zęby mamy 4 i piąty w drodze - wreszcie rośnie coś na górze.
      Jerzyk raczkuje od dawna i największą frajdę sprawia mu stanie - jemy na
      stojąco, jedziemy w wózku na stojąco. Co do mówienia to mój niejadek
      najczęściej mówi AM...
      Przeczytałam że nie tylko ja oglądałam ostatnio "zaklinaczkę dzieci".... Też
      próbowałam pokazanej tam metody nauki usypiania dzieci...he he... Po pół
      godzinie poddałam się.
      Dobra, widzę że smyk już się wyspał, pozdrawiam
      • slonko12345 Re: Styczeń 2004 13.10.04, 11:26
        Witam!
        Dawno mnie tu nie było... Cóż, odkąd Patusia nauczyła się raczkować i stawać,
        nie można jej na chwilę spuścić z oka. Gdy śpi w ciągu dnia nadrabiam zaległości
        w sprzątaniu, a wieczorem dosłownie padam z nóg. Na szczęście Pati chodzi spać
        ok. 20. Tylko ze budzi się ciągle co godzinę, dwie... chyba też wypróbujemy
        metodę zaklinaczki, ale to za jakiś czas.
        Patrycja też nie chce jeść zupek, ode mnie weźmie moze góra pięć łyżeczek, ale
        gdy karmi ją ktoś inny, to jest w stanie zjeść nawet pół słoiczka.
        Przygotowanych przeze mnie zupek w ogóle nie tyka, więc przestałam już gotować.
        Deserki wcina za to chętnie, a najbardziej lubi skrobać zębami jabłko lub miękką
        gruszkę, podczas gdy na starte owoce nawet nie chce popatrzećsmile
        Wszystko ostatnio robi na stojąco: je, kąpie się, a nawet sikasmile))
        No i w końcu dopadło ją przeziębienie parę dni temu, miała gorączkę i
        jednocześnie odparzyła jej się pupasad(( strasznie. Nic nie pomagało, wietrzenie,
        kremy, rumianek, szałwia, nic. Bylismy u dermatologa dziecięcego i lekarka
        zapisała nam piochtaninę (chyba tak się to pisze), więc na razie Pati ma całą
        pupę fioletową. Mam nadzieję, że pomoże.
        Zapomniałabym o najważniejszej rzeczy: Patrycja mówi "tata". Tata puchnie z dumy
        , a ja czekam na "mama"...
        Oj, ale się rozpisałam, pozdrawiam wszystkie mamy i dziewięciomiesięczniakismile))
        Marta
        • kakatom11 mamy 6 zębów!!!!! 13.10.04, 16:13
          witam
          muszę się z wami podzielić nowiną, własnie dzisiaj wykryłam kolejne dwa zęby.
          Razem mamy już sześć.
          Niestety na spacery nie wychodzimy, bo obie jesteśmy chore. Ja bardzo, a mała
          na szczęście trochę mniej.
          Ale jest sukces w nocy budzimy się już tylko raz około 3-4. Dostaje wtedy cyca
          i śpi do 7. Niestety taki postęp w spaniu to nie moja zasługa,jakoś tak
          ostatnio ma.
          Z jedzeniem fatalnie, nie chce jeść nic oprócz cyca i owoców. Aha wczoraj
          wieczorem dostala jakąś kaszkę na noc firmy Hipp, nawet zjadła połowę sloiczka,
          a to duży słoiczek więc byliśmy bardzo dumni. Dzisiaj spróbuję powtórzyć
          operację kaszka z mleczkiem i owockami i może zje drugą połówkę słoiczka.

          Odnośnie przemieszczania się jest koszmar, zaczynam zastanawiać się nad kupnem
          bramek do drzwi, żeby zatrzymać ją tylko w jednym pokoju.
          Jest to bardzo męczące, codziennie trzeba odkurzać, a i tak muszę jej co jakiś
          czas myć ręce.
          Ostatnio ulubione słowo to "da", pokazuje na wszystko i chce zeby jej dawać.
          Uspokaja się tylko przy telewizorze, jak ogląda bajki i oczywiście reklamy. No
          i zaczęła się fascynacja książkami. Nasze na szczęście zostawiła w spokoju, bo
          kupiłam jej parę twardych z kartonu. Może je kartkować dłuższy czas a
          najchętniej chce to robić z nami.
          Na razie śpi,więc jest trochę ciszy. Udaje się ją usypiać dwa razy w ciągu
          dnia. Ja na jej miejscu i po takim szaleństwie spałabym ze trzy godziny.
          Na razie to wszystko. Nie będę was zanudzać, bo o malutkiej moglabym pisać i
          opowiadać godzinami.
          Pozdrawiam
          kaśka
          • selin77 Re: mamy 6 zębów!!!!! 13.10.04, 22:51
            Krzys też spi teraz bardzo malutko. W żłobku śpi tylko niecałą godzinke. Potem
            w domku czasem wogóle nie śpi, a czasem nawet mu się zdaży ze dwie godzinki.
            Ząbki tez tylko 2. I nic nie widac dalej.
            Tez jestem przesądna i włosków do roczku nie obcinam.
            Raczkuje gdzie się da !!! Chwili spokoju nie ma. Wstaje przy wszystkim, ale
            jeszcze nie potrafi siadać ze stojącego. Więc jak wstanie to się kiwa, kiwa, aż
            ktoś go weźmie i posadzi smile)
            Oj bardzo szybko rosną nasze dzieci smile))
            Pozdrawiam Grazyna
            • keluwe Re: mamy 6 zębów!!!!! 14.10.04, 14:34
              > Krzys też spi teraz bardzo malutko. W żłobku śpi tylko niecałą godzinke.

              Selin77 - Grażynko,
              napisz nam jak jest Twojemu Maluchowi w żłobku. Teraz chyba mało mam oddaje
              swoje dzieci do żłoba i ja jeszcze nie spotkałam takiej mamy (odważnej). Napisz
              jestem ciekawa jak wygląda dzieńmaluszka w żłobku, czy to prawda, że dzieci
              częściej chorują. A co dostają tam do jedzenia - dajesz np. mleko do żłobka, by
              podawali Twojemu dziecku?
              Pozdrowionka
              Ewa
              • ania175 Re: mamy 6 zębów!!!!! 15.10.04, 09:52
                Ja też jestem bardzo ciekawa.
                Poważnie zastanawiam sie nad oddaniem Leonka do żłobka ale się trochę boję.
                Myśle, ze w przyszłym roku będzie to jednak nieuniknione.
                Czekam na wieśći.
                Pozdrawiam
                Ania.
    • miniakoz co dajecie dz do jedzenia oprócz słoiczków? 14.10.04, 09:29
      Co dajecie dzieciom do jedzenia prócz słoiczkowych dań i czy dajecie produkty
      mleczne od krowy typu serki , jogurty, mleko? ja daje tylko jogurt naturalny i w
      to troche deserku ale tak sobie to je. Kaszek nie lubi prócz wspomnianej kachy
      na dobranoc z Hippa o której kiedyś pisałam, że działa nasennie ale zadziałała
      tak tylko raz, ale niusia i tak ja lubi zje juz cały słoiczek szczególnie przed
      TV ale jak kóraś już wspomniała o ogląaniu - nie pozwalajcie bo tv w tym wieku
      bardzo niezdrowa ja tez ograniczam jak moge! Co do jedzenia pozasłoiczkowego to
      lubi nadal żółtko, daje już też namaczane cherbatniki, chrupki,owoców nie za
      bardzo lubi, co jeszcze mozna dać? Podrzućcie pomysły.
      • keluwe Re: co dajecie dz do jedzenia oprócz słoiczków? 14.10.04, 14:52
        Ja staram się robić tak:
        1 dzień - zupka wegetariańska z warzyw jakie znajdę w domu (por, seler,
        pietruszka, ziemniak, brokuły, dużo marchewki, raz nawet były buraki)
        2 dzień - j.w. tylko z żółtkiem
        3 dzień - zupka wegetariańska
        4 dzień - danie ze słoiczka z mięsem - takie od 9 miesiąca ostatnio, bo
        maluchowi było mało
        i tak od początku.
        Dzięki temu Michał co drugi dzień ma śmierdzące kupki, a na taki sposób
        żywienia zgodziła się nasza pani pediatra.
        A poza tym cyc z mlekiem na ranem, późnym ranem (teraz staram się z tych dwóch
        razy zrobić jeden), po spacerze na rozgrzewkę i wieczorem przed spaniem.
        Daje mu też kawałek jabłka do rączki lub skórkę od chleba, gdy my jemy, bo mały
        się nie może napatrzyć, że rodzice zajadają. No i na około pół godziny przed
        kąpielą dostaje starte całe jabłko z odrobiną kaszki, tak by zakleić żołądek,
        bo podobno miał po tym dłużej spać w nocy i nie budzić sie głodny. tak, tak,
        tylko...
        Mój maluch odkąd zaczął raczkować (czyli około tygodnia) budzi się około 3:00
        nad ranem i zaczyna normalnie sie bawić, łącznie ze spacerami do kuchni... Trwa
        to około godzinę i dopiero później, po wypiciu herbatki, znowu daje się uśpić.
        Prawdę mówiąc jest to mało przyjemne dla rodziców. Ja potrafię nawet zdrzemnąć
        się na krześle czekając aż maluch się zmęczy. Dzisiaj usnął dopiero o 4:30.
        Obudził się znowu, tym razem na jedzenie o 6:30, ale ja już byłam tak zmęczona,
        że wzięłam go do nas do łóżka, nadstawiłam pierś i usnęłam. Michał się najadł i
        też poszedł spać. Dzięki temu pospałam do 9:00 i teraz jakoś sie trzymam.
        Czy ktoś mnie zrozumie??? i pocieszy????
        • miniakoz Re: ja ci współczuje tych nocy kulwe :) 15.10.04, 13:47

          • miniakoz Re: sorry, że przekręciłam nick :) 15.10.04, 15:23

      • iwonafilip Re: co dajecie dz do jedzenia oprócz słoiczków? 15.10.04, 00:25
        moje malenstwo ma lekką skaze bialkowa wiec staram sie ograniczac pewne
        produkty. tym bardziej, ze codziennie ma miesko w obiadku. staram sie gotowac
        sama choc czasem dostaje danie ze słoiczka. z takich innych rzeczy maluszek
        chętnie zjada:
        1. kluseczki lane na rosołku czy wodzie (wtedy dodaje jakies owoce lub do zupki)
        2. kanapeczki-rzadko (jajko starte z masełkiem na pastę lub kurczak, bułeczka
        paryska)
        3. danonki-rzadko
        4. papka z biszkortów i owoców ( normalne bezglutenowych nie chciał)
        5. kisielki robione przeze mnie
        od czasu do czasu staram sie dawac mu spróbowac tego, co sama jem. np. dzis
        zjadl pieroga ruskiego. ciekawe jak zareaguje.

        ostatnio usłyszalam, ze przesadzam z tym odzywianiem. dziecko powinno jesc
        normalnie, czyli tak jak dorosły. bylam w szoku. sąsiadka moich rodziców ma
        córkę 5 dni starszą od mojego filipka. ona od początku je to co oni. je
        wszystko. mam tu na mysli dania przyprawione, kwasne, np. szczawiowa,
        kapusniak, ogórkowa, fasola, groch. temu dziecku nic nie jest. jak ten malutki
        rzołądeczek to wytrzymuje to ja nie wiem. mój maly na wiekszosc nowosci reaguje
        ostrą biegunką. mało tego. mleko. takie normalne w proszku "bo po co
        przepłacać" a bebiko to az 10 zł. a witaminy w mleku, po co przeciez dostaje w
        kroplach. ludzie czy mozna przeplacac na zdrowiu dziecka? wczoraj kupilam dużą
        puszkę mleka, zapłąciłąm 36zł (bebilon2). nie wiem moze ja rzeczywiscie
        przesadzam. ale boje sie ze cos takiego mogłoby sie odbic w przyszlosci na
        zdrowiu mojego syna. a tej małej laleczce nic nie jest. jest sliczna, zdrowa i
        dobrze sie rozwija. zdecydowanie, ja przesadzam. ale dlaczego wiekszosc mam
        karmi swoje dzieci według zalecen lekarzy, poradników itp?

        pozdrawiam wszystkie laleczki i misiaczki, no i mamy tez zebyscie nie byly
        pokrzywdzone smile)

        A oto mój skarb:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15563766
        • ania175 Re: co dajecie dz do jedzenia oprócz słoiczków? 15.10.04, 10:12
          Wstyd sie przyznać, ale ja nie podaję zbyt wiele poza słoiczkami. To takie
          wygodne smileGdy ja jestem w pracy to od czasu do czasu babcia coś wymyśli. Ale
          naprawde mam zamiar zacząć już gotować. Podaję natomiast owoce - jabłka,
          gruszki i co tam jest w domu. Poza tym Leonek często dostaje jedzonko od nas z
          talerzy - je wszystko, ale w barzdo małych ilosciach bo sie boję o jego
          brzuszek. Wolę nie przesazdać i podaję to co powinno jeść dziecko w jego wieku,
          z innymi potrawami ostrożnie.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja