nitkanitka Re: LUTY 2004 20.03.04, 21:46 Hej, Beatko uzupełnij swoje dane na naszj liście , chyba, że ja znalazłam jakąś starą nieaktulaną listę ??? malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49 silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51 xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60 zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55 dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53 morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56 tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55 amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56 kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55 belcia22 - Iza i Julia (2), 18.02.04, kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57 piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60 nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58 becia-79 - Beata i Maksymilian (2) - ?, 19.02.2004, ?, ? asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52 natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57 mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58 tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54 dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56 ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57 aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57 margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59 Zyta, ucałuj Madzie i powiedz, że trzymamy za nią kciuki. Co do blizny po cc to mnie dopiero teraz swędzi no i zamierzam zacząć smarować contractubexem. Mnie jednak bardziej martwią ogromne i wstretne rozstępy na brzuchu . Smaruję takim specyfikiem musteli od "głebokich" blizn i rozstępów, ale jak na razie to żadnych efektów nie widzę . Co do kąpieli to ja ich nie znoszę . Uwielbiam wodę i pływać, ale leżenie w wannie zazwyczaj kończy się tym, że słabnę po kąpieli, bez wzgledu na to jaką temp. ma woda . Prysznic jest the best . Dziewczyny ja mam okropne koszmary. Np. jednego dnia śniło mi się, że mam 12 noworodków i muszę się ich pozbyć... wpadłam na pomysł, że spuszczę je w toalecie , no i tak zrobiłam. Niestety ostatni zapchał odpływ i wystawała główka i rączka . Amoim problemem nie było to, że te dzieci nie żyją tylko to, że mąż się na mnie zeźli, że zapchałam kibelek ... A dziś w nocy śniło mi się, że poczas szamotaniny wygryzłam facetowi kawałek przedramienia za to, że jak byłam z dzieckiem na spacerze to się nas czepiał. Codziennie budzę sie zlana potem bo jakiś nowy nocny demon mnie dopadł . Najgorzej jest jak mam takich kilka między karmieniami Co zrobić? HELP! Po takich snach to jestem b. zmęczona niż jakbym w ogóle nie spała. Pozdrawiam Nitka i 30-dniowa Jagódka - śliczna, słodka i kochana Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 20.03.04, 22:50 Cześć, Nitka przepraszam - wiem że to problem ale usmiałam się do łez i przeczytałam sen mężowi - stwierdził, że nieźle juz świrujemy )) Ucałowania dla Magdy Mutantowej! Fajnie tak sobie poczytać co mówią i robią Wasze dzieciaczki. Serce roście! Tyle podobieństw i tyle różnic... No i nadal chylę czoła wszystkim tym już bez jedynaków )) Na razie sobie nie potrafie wyobrazić większej ilości dzieci w domku )) U nas dziś bieda - Młody cos ma znów z brzuszkiem i kupką. Dziś to nawet nie wiem czy to były ulewania czy wymioty ;-( Co zjadł to spowrotem ;-( I zaraz płacz bo głodny. Kupki nie mógł zrobić bo niby z czego a gazów mnóstwo... i tak cały dzień się męczyliśmy. Ale teraz zjadł po kąpieli i spi. Ufff! Wiecie co, ja w sumie nadal nie wiem co z tymi szczepieniami. Chce podać Hib ale nie wiem czy sam czy zintegrowaną, jakiego producenta i ile kosztują. A mam iść w ten czwartek... ;-( Jutro 40 dni życia Oskarka mija i smieje się z mężem że dla mnie 40 dni postu ;- )))Także do Wielkanocy jestem przygotowana ) Dobranoc, przyjemnych snów (Nitka szczególnie Ty i oby jak najmniej odcinków Matylda ps kasik odezwij się, bo osiwiejemy z nerwów, że cos się dzieje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 21.03.04, 10:14 Witajcie dziewczyny w ten wstrętny, sztormowy dzień!!! U nas wieje tak, że strach z domu wyjść, żeby głowy nie urwało Na wstępie gorące pozdrowienia dla Magdy! Nitka, ja też przepraszam, ale poryczałam się ze śmiechu z Twojego snu Ciekawe jak należy go zinterpretować? U nas nie ma odgłosu "eja", bo nie używamy smoczka Ale czasami Młoda bardzo chce cos powiedzieć i wychodzi coś jakby "grrr". A najbardziej mnie rozkłada jak robi buźkę w podkówkę i wiem, że zaraz będzie "łeee!" Wtedy wszystko rzucam i lecę z cyckiem)) Dziś idziemy na pierwszą oficjalną imprezę rodzinną. Wika dostała zaproszenie na urodziny od jej 9-letniej cioci. Będzie okazja, żeby córeczka po raz pierwszy wystąpiła w sukience. Ciekawe jak jej się spodoba? A co z Kasikiem? Chyba nie poszła nastukać pani nauczycielce za dręczenie córki i jej nie przymknęli?DD Uściski, Monika PS. Beci nie ma na liście, bo nie udostępniła danych Tu jest najaktualniejsza lista - zapraszam do dopisania się: malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49 niecierpek27 - Magda i Szymon (1), 30.01.04, 3950, 56 silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51 jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56 xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60 zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55 dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53 morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56 tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55 amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56 kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55 belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52 kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57 piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60 nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58 asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52 natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57 mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58 tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54 dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56 ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57 wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58 svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60 aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57 magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58 margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59 boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
silije.amj Re: LUTY 2004 21.03.04, 12:40 Nitka ja miałam takie koszmary głównie po pierwszym porodzie - śniły mi się malutkie białe trumienki z dziećmi oraz że ja puchnę i duszę się i że moja mama dokonała aborcji, wszystko zupełnie bez sensu. Zapewniam że przejdzie wkrótce. Chrzest mojej Emilki odbędzie się w poniedziałek wielkanocny (ktoś już też o tym wspominał) i to już nasza rodzinna tradycja - ja osobiście oraz moja starsza córka też byłyśmy chrzcone w Wielkanoc. Emilka, szczęśliwe dziecię pozbawione kolek, pozbyła sie także kataru i teraz błyskawicznie rozwija się społecznie, zaczepia mnie gruchaniem, uśmiecha się całą gębusią, wydaje radosne dźwięki machając rytmicznie kończynami - po prostu się z nami porozumiewa. W najcieplejszy ostatnio dzień pognałam do sklepu po nową cieńszą czapeczkę (z tulipankiem), woziłam ją tylko w sweterku lekko przykrytą, ale teraz kombinezonik znów wrócił do łask. Nie napisałam wam chyba jeszcze, że ja studiuję zaocznie podyplomowo i czasem parę godzin w weekend Emilka zostaje bez cycusia tylko z odciągniętym mlekiem w butelce, ale bardzo jest elastyczna i się bez problemów przestawia . Kluseczka z niej cudna, zastanawiam się nad zmianą rozmiaru pampersów na midi, czy któraś z was ma już maleństwo w rozmiarze midi? Ja nie chcę szczepić teraz na HIB, jak dzidzia podrośnie wystarczy mniej dawek (po roczku jedna) do uzyskania odporności, a przecież teraz idzie lato, a więc okres małej aktywności tejże bakterii. Nie wiem czy to nietypowe, ale u nas nie ma mowy o zazdrości siostrzanej, słyszałam jak Julka szepcze do Emiluni "Kocham cię bardziej niż mamę i tatę". Może tylko więcej broi i hałasuje, zwłaszcza wieczorami, albo to ja jestem bardziej zmęczona i niecierpliwa. Rzućcie okiem na zdjęcia moich panienek. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 21.03.04, 13:27 Ojej Nitka, ale jesteśmy okrutne. Ja też się uśmiałam z Twojego snu ) Ja też miewam dziwne sny. Zwykle nie pamiętam ich po obudzeniu, ale potem cały dzień, a często też przez kilka następnych wracają do mnie "migawki". A tak w ogóle to niesprawiedliwe! Od porodu minął miesiąc, a ja straciłam tylko 1,5 kg, a 3 pozostałe to co?? kurcze, przecież karmię piersią! Zapisałabym się na aerobik, ale na razie nie bardzo mogę cokolwiek zaplanować. A Szymon coś ostatnio straszny maruda, nie śpi w dzień, jak to miał w zwyczaju. Pośpi chwilę na rękach, potem 5 min po odłożeniu do łóżeczka i zaczyna się "protest song". Teraz jest u taty, to mam chwilkę dla siebie. Silije, weszłam na Twoją stronkę, ale żadne zdjęcia się nie pokazały. Kasik, właśnie, wracaj! No i nasza ekspertka Malwes się coś nie odzywa... Pozdrawiam sennie w ten wietrzny dzień Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 - melduję się 21.03.04, 15:46 "Expertka malwes" się odzywa... po prostu odsypia bo chciałam chyba przedobrzyć w robieniu wszystkiego...i dorobiłam się bólów brzucha takich, że musiałam jechać w nocy do szpitala... wszystko jest dobrze, tylko muszę wypocząć... na razie starczyło sił na czytaniem gorzej z pisaniem... no i oczywiście choróbsko dopadło męża i zaraz mnie...jestem na Duomoxie. Mam nadzieję, że nie zarazimy Szymona. Niby nam już przeszło. Mały nas dzisiaj nastraszył bo charczał koszmarnie aż wezwałam lekarza ale to było taki "wielkie gilisko" w nosie... (taka ze mnie "expertka" )) - chyba raczej mega-panikara) mam nadzieję, że jak do tej pory nie złapał to i nie złapie... Napiszę więcej później bo pogoda taka, że aż mi głowa pęka... Całusy! A gdzie ta Kasik, qrcze...? Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 22.03.04, 07:50 Za nami dziwna noc Antoś spał do od 10 do 1 a potem to juz była polka echhh nie mógł spać bo cos jakby w brzuszku go gnębiło czerwienił się stękał charczałprzysypiał nie mógł spć pieniłą się śłina ale nie płakał rozpalony tez nie był. O 5 był tak amęczony zę spał i grymasy robił na śpiąco a o 7 przewinęłam go położyłą m na chwilę na brzuszku i śpi twardo nawet nie kwęknie. Nic z tego nie rozumiem. Do tej pory sypiał normalnie budził się na karmienie robił ew. krótka przerwę i spał, a dzis to nawet nie za bardzo chciał jeść. Co to mogło być?? A mam pytanie co robicie z główka maluszka jak leży na brzuszku? do ziemi czy na bok? Zmykam moze też się prześpię. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 22.03.04, 08:35 na brzuchu- głowka na bok. charczenie z 'gilem' w nosie mamy co ranek. mały jest nieprzewidywalny jesli chodzi o sen w ciagu dnia. "koleczki" co popołudnie,... a może raczej terroryzm ;'nos mnie mamo i tato". sorki za 'kosmiczna' pisownie, ale stukam jednym palcem lewej reki- reszta w niewoli- trzymam synusuia oderwanego od cycusia cos mi w głowie od miesiaca szwankuje- ciagle RYMUJE! układam piosenki i rymowanki do masazu i dreptania antykolkowego i usypiania małego. HELP! maz chce mnie wysłac do lekarza bo wciaz skleroza ciazowa mi sie zdarza... AAAAAAAAA ... jesli chodzi o koszmarki z bejbiczkami ( nie wierze w to za bardzo) ale PODOBNO oznaczaja walke z kłopotami: zatem 'spuszczenie wiekszosci w kibelku'oznaczałoby poradzenie sobie z wiekszoscia hihihihihi...chyba mi zupełnie odbiło: chce do cywilizacji!!!!! a tu zimno, a tu wiatr... a tu ciezki wózek i waskie schody buuuuu! svistak PS. mój mezus dzis pierwszy dzien w pracy od narodzin Kubusia- moze dlatego (ze strachu ze sobie nie poradzi) świruje mamusia? Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna RATUNKU! 23.03.04, 15:30 Mój synek zrezygnował ze spania w dzień!! Śpi tylko na spacerze. I jak ja mam cokolwiek w domu zrobić, nie mówiąc juz o drobnych przyjemnościach?? Do tego je chyba co godzinę! Owszem zmęczony jest, w związku z tym, nie mogę nawet na dłużej usiąść przy stole czy komputerze i poczytać, bo zaczyna się ryk. Muszę chodzić, a i to go nudzi po jakimś czasie. W nocy też jest różnie. JEstem taaaaka zmęczona... Ratunku! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: RATUNKU! 23.03.04, 19:26 To dziwne Joasiu, bo dzieci zwykle reagują na niże raczej spaniem - moje Baśka np. ogranicza aktywność przy tym ciśnieniu do minimum - ale z drugiej strony pociesz się, że nie będzie meteoropatą i będzie mu z tym w życiu lepiej )))) Co do karmienia co godzinę, to u nas była taka faza w zeszłym tygodniu, poza tym ciągle miałam obsesję, że mam mało pokarmu i to właśnie jest przyczyną takiego nie-najadania się. Posłałam męża po wagę niemowlęcą i teraz ważymy się przed karmieniem (normalnie w ubranku) i po karmieniu - wiem przez to ile "wyciągnęła" i jak jest powyżej 110 to na płacz za 30 min. reaguję smoczkiem )))) Ta waga to bardzo fajny uspokajacz dla mamy, np. wieczorem jak jemy ostatni raz "przed nocką" to czasem było tak, że zasypiała przy piersi, odkładałam, a ona natychmiast w płacz. Nie wiedziałam co jest, a teraz wiem, że jak wyciągnie 40 i zaśnie to musze ja obudzić (przewinąć, przemyś oczka, nosek), bo i tak zaraz będzie płacz, jak dobije do 100, to kładziemy się obie i spimy długo i grzecznie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: RATUNKU! 23.03.04, 20:03 Kochane, wspólczuję Joasiu, bo rozumiem Cię swietnie. Mój jak wiesz od początku raczej czuwa niż śpi a juz od dobrych 2 tyg mam właśnie tak że śpi tylko na spacerku. Mieszkanie wygląda jak po przejściu trąby powietrznej a mąż nie za bardzo jest czuły na takie widoki - nie przejmuje się a ja bardzo. Za to gości zaprasza !!!! Mogę coś zrobić jak przyjdzie moja mama i robimy cos na 4 ręce albo (np mycie włośów co 2 dzień rano) jestem nieczuła na jego ryk. Łatwo mi mówić, bo wcale łatwo nie jest. Serce mi się kraje. Dobrze że prysznic trochę zagłusza płacz małego Nie wiem jak Cie pocieszyć bo nie jest łatwo. Zjeść można w pośpiechu i na kolanie ale jak np usiąść na kibelu???!!! Ale taki urok niektórych dzieci i tyle. Pocieszam sie że juz wkrótce będzie reagował lepiej na sam dźwięk naszego głosu to będę wszysko robić ze śpiewem na ustach żeby się czuł że jestem przy nim ) Marto, zazdroszczę, że jest jakiś "wzór" na twoje maleństwo. Mój teraz ma okres b.b.b.b. dużego ulewania, czasem wygląda to tak jakby zwymiotował ;-( Czasem sama sie dziwię, że tyle zjadł co wyleciało z niego (jak ciągnie 5 minut to mi się wydaje że ledwo co podjadł a tu takie zwroty??!!) Także czasem karmię go do skutku bo mi sie wydaje że ciągle głodny... I tak " w koło Macieju" ) W czwartek idziemy do pediatry to sobie napisze listę pytań - także o to ulewanie. No i zobaczymy jak przybrał. Ważyłam się na takiej zwykłej wadze domowej - raz sama raz z małym i wyszło (to raczej niemożliwe) że waży 5.5kg. No więc jestem ciekawa tej wagi u pani doktor. No i chcemy się szczepiż ale dalej mamy dylemat - im bliżej i im więcej poczytam i popytam tym mniej wiem ;-((( Tymczasem pozdrawiam Każdego dnia myślę, że już kolejny dzień a z każdym dniem lepiej i łatwiej będzie )) Może to Wam też pomoże? ps kupiłam pampki midi na sztuki i jestem przerażona ich wielkością ) Niby 4- 9 kg a ty tyle tej pieluchy!! Do szyi mu starczy )) ps2 Kasik to już nie jest śmieszne!!! ps3 wykupili u mnie w sklepie "moje" pateit beurre!!!! skandal!!!! i co ja dziś będę podjadać??!!?? a dziś Rodzina Soprano i bez ciasteczek???!!;-((( ps4 sorki że ten post taki nieskładny ale chyba mnie rozumiecie... Matylda i Oskar (6tyg skończone!!! - już po połogu??!!?? a nawet nie poleżałam ;-() Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 23.03.04, 21:30 Hej, u mnie podobnie - domowa robota leży odłogiem, bo Młoda wisi na cycku, potem przysypia, jak odłożę do łóżeczka, to po 5 min. się budzi. Wtedy trzeba przewinąć i okazuje się, ze minęła godzina i dziecko znowu głodne)) Ale za to w nocy śpi dobrze, więc jej wszystko wybaczam... Ze szczepieniem HIB też mam dylemat, ale chyba jednak na razie się wstrzymam i zaszczepię w wieku 6 m-cy. Chyba, że jeszcze przed szczepieniem pogadam z pediatrą jak lepiej... My idziemy na szczepienie dopiero w poniedziałek. Też jestem ciekawa ile Młoda waży i obstawiam, że będzie to właśnie coś ok. 5,5kg... Dziś znowu odłożyłam kilka przyciasnych ubranek Co do pieluch to aktualnie używamy Huggies 4-9 kg. Fajne są, bo z tyłu u góry mają coś jakby ściągacz i nic nie ucieka A w Pampersie zdarzało sie, że dziecko zrobiło kupsko, aż po same pachy)) Wika generalnie nie ulewa, bo nie lubi marnować jedzonka. Dwa razy ją podejrzałam jak już miała pełną buźkę, ale zdążyła łyknąć z powrotem))) U mnie też dziś 6 tyg. - koniec połogu. Byłam u gin - wszystko OK, mozna sobie zacząć przypominać do czego może służyć mąż... Na szczęście morfologia się poprawiła i nie muszę już brać Ferrum Lek. Ale mam sobie nadal łykać witaminki "ciążowe". Ania, też podjadam petit beure, albo jakieś maślane ciasteczka I mam nadzieję, że nie zasnę na Soprano... Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 24.03.04, 10:26 Cześć Mamom! Widać wszystkie zajęte jesteście maluszkami, bo ciiisza na forum... Mnie pożytek przyniosło dzisiejsze poranne zwleczenie się z łóżka (7.30). Zdążyłam wysłać dziewczyny do szkoły, zjeść śniadanie, z lekka opękać chałupkę, nakarmić i ululać malucha, poczytać forum... rzadko zdarza mi się tyle szczęścia na raz i to o 10.00 rano. To nie rutyna, miłe koleżanki, tylko w miarę grzeczny Mateuszek. Cierpi ostatnio na katar, więc pędzluję mu dziurki w nosku solą fizjologiczną. Macie może jakieś pomysły, jak maluchowi pomóc - bo stara, doświadczona matka nie pamięta... No i jak długo trwa taki katarek? Ej - pochwaliłam - i się zbudził - katar przeszkadza mu oddychać. Pozdr-cdn. Kasia, Wrocław, pochmurno 7 st C. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 24.03.04, 10:29 Witajcie, Joasiu - ja Ciebie też nie pocieszę, bo Szymuś odkąd wyzdrowiał (od 3 tyg) prawie nie śpi w dzień. Nie ma szansy nic zrobić w domu ani się przespać. O tym, że moje zmęczenie zakończyło się wizytą w szpitalu to już pisałam powyżej, więc jak widzisz, mnie też lekko nie jest.... Właśnie mam strasznego doła... wiecie, że Szymon skończył 8 tyg a ani jedni dziadkowie nie wysilili się do tej pory przyjechać????!!! Był tylko mój tata, jak mały był w szpitalu... mamy oczywiścioe boją się, że musiałyby ruszyć cokolwiek palcem w domu (( przykre nie.... niby teraz wszyscy chorują (to chyba fakt)...ale jakoś tak nie wyleczyli się od dwóch m-cy .Qrcze, jak ja bym chciała zobaczyć wnuka a coś by mnie brało to byłabym ulekarza szybciej niz by mi się katar pokazał...a tak łatwo jest dzwonić i pytać czy wszystko dobrze i żeby wysłać zdjęcia... a jak będzie wiosenka to najlepiej wnusia przywieźć, oczywiście z nianią czyli mamą, która wszystko zrobi...i będzie się można chwalić na spacerkach sąsiadkom.... Zresztą, co ja gadam... leżałam plackiem 9 m-cy... nikt nie przyjechał nawet zrobić herbaty... dwójka emerytów z jednej strony, teściowa nauczycielka (2mce wakacji), szwagierka studentka (3mce wakacji).... od chwili jak zaszłam w ciąże mija prawie rok...teściowa przyjechała raz, z katarem i kaszlem na jeden dzień, moja mama była 2 tyg, codziennie słuchałam jak to ojeciec ma nieoprane i nieugotowane...szwagierka przez 3 mce proszenia nie ruszyła d...y, bo biblioteka, bo impreza, a potem..."bo ma okres" (!)... Mam ochotę im powiedzieć, że jak im nie zależało, żeby wnuk się urodził, to niech się teraz nie ważą tytułować się dziadkami.... Sorry, musiałam to z siebie wyrzucić.... Napiszcie, czy jest wśród Was chociaż jedna, której też nikt, ale to absolutnie nikt nie pomaga??? (nie licząc męża - bo mój biedny stara się zrobić wszystko ile można ale ciężko wychodząc o 8.00 i wracając o 20.00) Smutna mama... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 24.03.04, 11:05 Kurczę, Gosiu, czasami tak to już jest. Moi rodzice i teściowa mają po 75-77 lat i czasem ciężko się im do mnie wybrać, dlatego też do 16.30, kiedy mąż wraca z pracy, radzę sobie sama. No - muszę przyznać, że dziewdzynki, o ile są w domu, dzielnie mi pomagają, chociażby tym, że pogadają do malucha, kiedy nie śpi, podadzą mu smoka itp. A kiedy jestem sama i Mateusz nie chce spać, noszę go z pokoju do pokoju, żeby mieć go na oku, i żeby się nie nudził. Czasami "razem" gotujemy obiad (on na przewijaku na stole kuchenym), a teraz też leży mi na kolanach i stęka przysypiając i charcząc przez ten paskudny katarek. Szkoda, że do W-wy mam trochę daleko - chętnie bym wpadła w odwiedziny do ciebie. Nie przejmuj się (fajnie się tak pisze - nie?). Może posłuchaj sobie miłej dla twego ucha muzyczki? Doły na szczęście mijają. Oby jak najszybciej. A dzieci - niech nam pięknie i zdrowo rosną, zapewniam, że w końcu dla każdej z nas przyjdzie taki magiczny moment, że każdy płacz naszych pociech będziemy umiały uspokoić i ukoić, ululać nasze kochane maluszki. Domowy dowcip: Alka (I klasa) przegląda swój podręcznik szkolny. Umie już dodawać, odejmować i mówi "a niedługo będziemy też RAZOWAĆ, mamo!" Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: LUTY 2004 24.03.04, 12:45 Gosiu! Wiem co czujesz. Moi dziadkowie obejrzeli, i to by było na tyle. Moja mama bardzo sie stara, ale jest jej ciężko codziennie jeździć 40 km w jedną stronę z Zalesia do W-wy. Obie babcie mimo emerytur pracują. Raz w tyg. sprząta u mnie Ukrainka. To bardzo mi pomaga. Teściowa jak raz przyjechała, to sprzątała. A ja chciałam żeby zajęła się Kubą(2lata). Kuba ma okropną fazę zazdrości, gryzie sięa 1. rękę a 2. mnie bije, albo szczypie. Wie że robi źle i sam się za to karze. Potrzeba mu kochającej babci, a babci saobie z nim nie radzi. Weźmie go 1 raz co 2 tyg na pół dnia. Dobre i to. Bartek w przedszkolu (3,7)w przedszkolu, kocha małą dzidzię, ale bije bardziej Kubę i obaj strasznie piszczą - taki maly protest. Mania dużo je, jest duża, kolki 2 razy dziennie 8-12 i od 17-21. Ja od 1,5 tyg bez nabiału teraz przynajmniej nie płacze cały czas rozdzierająco, i noszenie w końcu pomaga (bo wczaśniej nie było sposobu żeby przestała). Najgorzej że kolki odchorowywują też starsi bracia - Mamo daj jej Mleka!- to Bartuś. Ropny katar który miała w 2,5 tyg życia, po gantomecynie (antybiotyk). nasivinie soft, soli fizjologicznej, jest w większości przeźroczysty, ale po nocy zielony z krwią(dziś)nieźle się przestraszyłam. Ja śpie z małą a między 23 a 6 nie przewijam, trudno. Bo poza nią wstajemy do Kuby -płacze w nocy, i Bartka - próbujemy odzwyczaić od pieluchy w nocy - więc odsikujemy, ostatnio wstaje sam, robi siku a potem budzi mnie żeby założyć pieluchę. W ciągu 3,7 lat mam przespanych 7 nocy w sumie. Marysia ma wysypkę na buzi, nie wiem po czym, mam nadzieję, że to hormony, bo nabiału już nie jem. To tyle marudzenia. Czytam często, ale pisać nie mam jak. Teraz wreszcie się dorwałam. Bardzo mi pomaga to, że jesteście, to super wsparcie Asia mama Marysi, Kuby i Bartusia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 24.03.04, 12:13 Kajka, fajnie się powiedziało Twojej córeczce ) No a Szymon zrobił mi dziś super niespodziankę! ŚPI!! I to w porze, w której raczej nigdy nie spał! Po trudnej nocy (spałam 3+1+1+1, czyli niby sześć i pewnie powinnam byc wypoczęta i świeża, ale NIE JESTEM) to miła nagroda Gosiu, strasznie Ci współczuję! To naprawdę dziwne, że rodzina się jeszcze nie pofatygowała. Moja bywa co tydzień, co prawda nie pomagać, a pogadać i Szymka zobaczyć. Rodzina męża rzadziej, ale też wszyscy już byli. Mi też pomaga tylko mąż, robi zakupy, obiad, wynosi śmieci... Ale ja chyba tak wolę - żebysmy sami sobie radzili. Poza tym do niedawna Szymon jednak spał w dzień (ok.4-5godzin, luksus!)Myślę też, że gdybym naprawdę potrzebowała pomocy, dostałabym ją. Słuchaj, jak nasze Szymony troszkę podrosną, może wpadnę do Ciebie i zrobię obiadek, albo zajmę się nimi hurtowo Może mieszkasz na Żoliborzu albo Marymoncie? No nic, trzymajmy się dziewczyny. Jest dobrze, dzieci nam rosną i są coraz bardziej samodzielne I warte wszystkich nieprzespanych nocy! Pozdrowienia dla wszystkich mniej i bardziej zmęczonych mamuś Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 24.03.04, 15:19 Gosiu trzymaj się! Przy was mamach nie-spiszków nawet nie smię narzekac, ale ja tez mam takie chwile, ze wysiadam. To chyba jeszcze trochę hormony... Baska co prawda spi w nocy, ale dla mnie te 5 godzin to i tak za mało (PRZEPRASZAM!!!) i po miesiącu jestem strasznie drażliwa. W dzień Basia je bardzo często i długo, poza tym po tej ciąży jakaś taka niepozbierana jestem, a mój mąż bez przerwy kogoś zaprasza, więc staram sie sprzątać, do tego obiadek, pranko, prasowanko i się uzbiera. Moja teściowa, która mieszka PIĘTRO NIŻEJ (!!!!!!) przychodzi 3 x dziennie i pieje z zachwytu nad łóżecvzkiem, ale nie miała jej ani raz na rękach - bo się boi. jak zaproponowałam, żeby wyszła z nią na spacer (mieliśmy mieć gości -sprzątałam i coś piekłam ) -uśmiechnęła się i stwierdziła, ze może kiedyś jak mała podrośnie )))) Rodzice mieszkają daleko, byli raz zobaczyc wnuczkę, a teraz dzwonią i mama ciągle daje mi do zrozumienia, że wszystko co robię jest nie tak (stara szkoła np. a czemu ty jej nie dopajasz???)- te telefony wyprowadzaja mnie z równowagi. Mąż jest potwornie zapracowany, robi nam zakupy i jak wraca to ją kąpie, ale potem to juz sam pada nawet nie bardzo ma siłę żeby ze mną porozmawiać. Ostatnio jak mu ogłosiłam że bez rozmawiania to ja zdziczeję - stwierdził :"Jak to masz przecież laski na forum?" - No więc mam was i tylko dzięki wam jeszcze nie zdziczałam Oj ale powiało deprechą ))) Co do szczepień to my postanowiłyśmy (nasz pediatra się skrzywił, ale zgodził), że teraz dajemy tylko WZWB, a za kolejne 6 tyg. Infanrix IPV+Hib - taki mix, który ma w sobie wszystkie 5 składników. Dzięki temu za każdym razem będzie tylko jedno ukłucie ))))) Pozdrawiamy Marta i Basia Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004 24.03.04, 17:56 Gosiu TRAGEDIA, b. Ci współczuję. Moja Mama cały czas czeka na telefon czy jest mi potrzebna i ma przyjechać (mieszka około 100km od Wawy). Co tydzień wysyła nam za pośrednictwem mojego teścia obiady na co najmniej 3 dni . Rodzice dzwonią codziennie, aż czasem jest to uciażliwe, ale starają się nas nie męczyć. Z teściami jest różnie, wspaniali ludzie, ale odbierają na innych falach niż my. I tu jest sprawa dopajania, butleki i innych różnych takich. Gosiu w jakiej dzielnicy Wawy mieszkasz??? Może jest szansa na spotkanie? Całuchy Nitka i Jagódka, która wczoraj w 33 dobie swojego życia ważyła 4760g PS. Gosiu u nas udało się pobrać około 90ml krwi, a z tego wydzielono aż 67ml "komórek"! Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 24.03.04, 19:15 Witam Was wieczorkiem, Malwinka zasnęła, może zdążę posta napisać... Jak przeczytałam że Wasze dzidziorki też nie śpią ulżyło mi. Niby wiedziałam z doświadczenia że CZASEM dzieci śpią mało (dzidzior nr 1) ale teraz wiem, że nie czasem tylko CZĘSTO albo nawet PRZEWAŻNIE )) (przerwa na karmienie i ponowne usypianie) Gosiu, mi też tylko mąż pomaga, a pracuje między 8 a 22, więc jego pomoc w zasadzie ogranicza się do robienia zakupów. Nie mam już rodziców więc jedynymi ososbami na które ew, mogłabym liczyć są teściowie. Teściowa mieszka u córki w Łodzi odkąd urodził się jej pierwszy syn - tam też rodziłam Malwinkę (50 km od domu), mąż przyjeżdżał co drugi dzień, spędziłam w szpitalu dwa tygodnie i nikt mnie oprócz męża i starszego dziecka nie odwiedził... Strasznie mi było przykro, do dziewczyn przychodzili zachwyceni dziadkowie, wierzcie łzy mi stawały w oczach na ten widok... ech życie... Teściowa co prawda w końcu wybrała się w odwiedziny ale niestety, dzien po moim wyjściu... A w domu do tej ory nas nie odwiedziła, ani nawet nie zatelefonowała... Ja też nie rozumiem jak można nie być ciekawym własnej wnuczki czy wnuka. Co do spraw codziennych to jakoś daję radę, wiele rzeczy robię wieczorem kiedy dziewczyny już śpią, ale kosztem tego jestem niewyspana, a w dzień nie sypiam, no bo jak? Moja aktywna pięciolatka raczej na to nie pozwoli. Więc można samemu dać radę, pewnie ze wiele mnie to kosztuje i wcale nie jest tak, że satysfakcja z tego jest jakimś wynagrodzniem. Znowu mnie maleństwo wzywa, więc pędzę i Was pozdrawiam, trzymajcie się cieplutko. I czy ktoś wie, co się dzieje z Kasik??? Ania, mama Natalki (02.06.99) i Malwinki (20.02.04) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: "kochana" słuzba zdrowia 25.03.04, 14:30 No i mnie dopadło-zapalenie piersi.Zaczęło się od bólu brodawki, potem zaczerwienienie na lewej piersi a wieczorem temperatura do 40, 5 st!!!Mąż zadzwonił do szpitala, ale ci kazali wziąść pyralgin i iść rano do ośrodka.Rano tem.spadła do 38, potem 37, 8 i tak trzymała się do południa.Zadzwoniłam rano do osrodka-nie ma już numerków!Zadzwoniłam do tzw. poradni laktacyjnej ( jej numer figurował na broszurce,którą dostałamprzy wypisie ze szpitala) okazało się,że to poprostu odział noworodkowy i pielęgniarka powiedziała mi, ze oni to mogą tylko pokazać jak przystawiać dziecko do piersi.Przypomniałam sobie jak one to robią i przeszedł mnie dreszcz.(Ja kilka godzin po cesarce, one kładą Antka w becie obok,łapią moją pierś i wykręcają ją próbując wepchnąć do buzi dzieciatka-rewelacja )Dała mi numer do położnych.Dzwonię-okazuje sie że toodział septyczny)opisuję objawy -słyszę "to proszę do osrodka bo do nas to ze skierowaniem. Mój lekarz wyjechał do Warszawy będzie dopiero w piatek.Dzwonię ponownie do przychodni, nie ma numerków!!!Proszę o numer do gabinetu rozmawiam z położną, a ta z lekarką, zapraszamy jutro od 7.00 Nie wytrzymała i posłałam kilka "podziękowań" za wrazliwe podejście do pacjenta, w słuchawce zapanowała cisza a następnie,no to niech pani przyjedzie jak doktor zdąży to panią przyjmie.Ubieram więc Antka, ładuję go do auta i jedziemy, mąż wyrywa się z pracy służbowym samochodem i siada do Antka do samochodu ja pędzę do lekarza. Tam lekarka z społożną piją herbatkę i jedzą ciasteczka.Wchodzę: Oj, to może być gronkowiec, jeśli do piatku temperatura nie spadanie trzeba będzie na odział, moze się skończyć nawet interwencją chirurgiczną!!!Pani powinna być natychmiast przyjęta w szpitalu!( do dlatego kazałaś mi przyjśc jutro-myślę sobie)Dostaję hiconcil i oxytocynę do nosa.Wracam zapłakana do samochodu i wracam do domku. Pamiętam sprzed 8 lat, że ze starszą córą było to samo i po antybiotyku przeszło.Sama się uspokajam.Dziś rano temperatura w normie, zaczerwienienie powoli się zmniejsza.To dobrze mysle bo o 12.00 oczekiwana kontrol w poradni preluksacyjnej.Ubieram Antka, do auta i do porani.I znowu mnie trafia.Poradni to mała klitka, otwiera się drzwi leżące tuż przy ulicy, robisz 3-4 kroki i jesteś juz przy przewijaku dla dziecka.Tym cudownym sposobem rozbierasz praktycznie dziecko na ulicy. Na szczęście kontrol wypadła pomyślnie, w trakcie usg Antos robi kupkę i w ten sposób wyraża opinie naszej rodziny na temat płockiej służby zdrowia. No ulżyło mi gdy się wam wyżaliłam. Moi teściowie mieszkający 120 km ode mni byli w szpitalu, postali w płaszczach, (Antka akurat zabrali na pobranie krwi z piętki)i pojechali.Do tej pory słuch o nich zaginął.Rodzice mieszkają 30 km ode mnie. Tata był raz, powiedział- o jej jaki mały i pojechał.Mama się stara , dzwoni, a czasem przywiezie jakiś obiad. Nawet sobie nie wyobrażacie jak dobrze, że te forum istnieje jak dobrze się wyżalic komus kto dokładnie Cie rozumie,a wiem że wy rozumiecie. Wdzięczna Kasia -mama Antka(5 tyg) i Marty ( 7 lat i 4 miesiące) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: "kochana" słuzba zdrowia 25.03.04, 15:04 "co nas nie zabije, to nas wzmocni" Cześć. Czytam i podziwiam Was - wszystkie mamuśki. Mimo to, ,ze większość z Was to mamy po raz pierwszy, świetnie potraficie sobie radzić. A służbę zdrowia niech... Szkoda, że czasami jesteśmu kompletnie od lekarzy uzależnieni. Zimno dziś u nas 4st.C, pada cały dzień - nici ze spacerku. Kiedy będzie słoneczko??? Pozdr Kasia Wrocław. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja pępek odpadł i co teraz? 25.03.04, 15:35 Hej, juz myslałam,że nigdy juz nie napiszę- odłączyli mi internet na 2 tyg!!!(( Jak ja teraz nadrobię wasze posty? a propos pępka, czy wasze dzieci też miały takie czerwonanwe pluderki jak kikutek odpadł? Aha i pośrodku została taka biała plama świecąca,jakby mokra, słabo mis ie robi jak na to patrzęale mały nie reaguje jak to odkażam,więc chyba jest to już martwe, boję siężeby zakażenia nie było jakiegos,a lekarz dopiero w poniedziałek. Morsku, jak na ironie teraz ja mam nieczynne gg, bo mąż jakiś nowy system próbuje i do gg jeszcze nie doszedł((,jak tylko będę miała, to się odezwę! A w sobote to chyba pójdziemy na pierwszy spacerek, oby było ciepło!! aha, wiecie jak Antos sie uśmiecha do mnie i do męża)) i nie jest to żaden odruch, bo robi to tylko do nas :000, a ma dopiero 3 tyg i 2 dni! ale mam zdolne dziecko, dobra na razie koniec,ale wkrótce się odezwe! Pozdrowienia Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: PO SZCZEPIENIACH!!! 25.03.04, 17:18 Hej, dziś mieliśmy pierwsze szcepienia. Podaliśmy WZW b - bezpłatne i płatne Infanrix-IPV+Hib (120 zł z receptą - oj boli!!!) W Infanrixie jest DTP, Polio i Hib. Martwiłam sie o to polio (że to za szybko) ale p. dr powiedziała, że na Zachodzie tak szcżepią i że to tylko u nas taki harmonogram i że ona już długo tak robi, że to polio szybciej i wszystko gra. Tak więc Młody miał 2 wkłucia. Płakał bardzo przy kłuciu, ale jak już go ubierałam to tylko pojękiwał a po drodze i w domu juz spokój zupełny, więc nie jest źle. Gorączki na razie nie ma, opuchnięcia i zaczerwienienia też więc jest "si bene" (kupiłam altacet i Viburkol ale ty razem chyba sie nie przydadzą na szczęście). Oskar tylko za bardzo nie chce spać tzn on w dzień prawie nie śpi chyba że na spacerze albo trochę mniej w porze spaceru jak jest za zimno a trzymam go w domku) a dziś nawet tego spania "spacerowego" sobie nie zrobił. Tyle dobrego, że leży sobie zamyślony, spokojny i patrzy po ścianach - no chyba, że chce jeść to ryczy jak zwykle ) Nastepne szczepienie będzie tylko 1 kłucie - Infanrix (no bo DTP i Polio). Z innych newsów to: -ładnie przybieramy - przez ost. 4 tyg kilo sto i ważymy już 5.300 ale nie jesteśmy grubi (nie wiemgdzie on to ma co zjadł). P dr powiedziała, że może sobie ulewać ile chce nawet z tymi chluśnięciami jeśli tak ładnie przybiera - nie wiemy ile mierzymy bo dopiero jutro USG bioderek więc p. dr powiedziala że nie może jeszcze naciągac nóżek - wysypka raczej nie od jedzenia a od kosmetyków - mam wykluczać proszek (zamiast Jelpa płatki ;-(), oliwkę (zamiast Bambino oliwkę z oliwek) i resztę (i teraz nie wiem zamiast mydła Bambino szare mydło??!!??) Tyle dobrego że robimy "come back" nabiału!! - na pepek nakleimy w poniedziałek plasterek - jednak!! A myślałam że jest ładny - Oskar jest b. silny - po ułożeniu na brzuchu podniósł się na rękach i trzymał główkę (90 st) przez dobre 5 minut az pani powiedziała, żebym go położyła na plecach bo się nie kładzie. P. dr powiedziała ,że ładnie wyćwiczony kręgosłup (śmiałam się bo pisałam Wam że oskar nie lubi leżć a brzuchu i ja go połaozyłam może z 5 razy przez całe jego życie na kilka minut - tez pisałyście żeby nie zmuszać - a tu taki numer!!) Ale cieszę się, bo terqz jak tak wysoko tzryma głowę i patrzy naświat to może jedna polubi takie leżenie) ocho, o wilku mowa, wzywa więc lecę pa Matylda i Oskar ps ja jestem szcześciara bo o mnie dbają wszyscy - rodzice , teście, więc wspólczuję. Dzielne jesteście!!!! Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: PO SZCZEPIENIACH!!! 25.03.04, 17:35 Dawno mnie tu nie było Gosiu Malwes - przykro mi że masz takich rodziców i teściów. To jest niegodziwe zachowanie i współczuję Tobei bardzo. Moi teściowe wręcz mam wrażenie czasami się narzucają - tesciowa dzwoni co drugi dzień, a jakbym pozowlila to siedziałaby codziennie i wpatrywała sie w małego cały czas. Ja mieszkam z mamą więc pomoc mam w domu niesamowitą - mama nie pracuje (coś tam dorywczo) więc siedzi ze mną w domku a wiecie jak to jest na dwie ręce - łatwiej zawsze. Gosiu - ja bardzo chetnioe Cię odwiedzę, pogadamy, pobawią sie nasi chłopcy razem )) muszę uciekać - mały się drze... później Wam opisze jakie sensacje przezywaliśmy przez ten czas co nas nie było Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna do dziewczyn z Warszawy 25.03.04, 17:50 Słuchajcie, a może by się tak spotkać na spacerku, jak się cieplej zrobi? Na przykład w łazienkach? Mogłoby być miło. Co Wy na to?? Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 do silije.amj 25.03.04, 19:32 do silije rozpaczliwie poszukuję kontaktu z Tobą... w prozaicznej wprawdzie sprawie. Jestem już zmuszona zdecydować się na łóżeczko dla mojego synusia, a przeczytałam, na jakimś wątku o zakupach, że ty kupiłaś łóżeczko, w którym jeden cały bok się zdejmuje i można je przystawić do łóżka rodziców. A ja właśnie od tygodni szperam w internecie i po sklepach w poszukiwaniu takich łóżeczek. Czy możesz mi powiedzieć jakiej firmy to łóżeczko i gdzie je można dostać???? Z góry serdecznie dziękuję!!!! Dzięki uprzejmości malwes - mam nadzieję cię tu spotkać no i najważniejsze! życzę zdrowia twojej córci! Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 09:47 Kochane Mamuśki!!! Założyłam na "Zobaczcie" wątek "Luty 2004". forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056 Możecie sobie obejrzeć moją kochaną Wiktorię. I mam nadzieję, że wkleicie tam też zdjęcia swoich pociech, tak jak obiecywałyście Pozdrawiam ciepło, mimo że pogoda nie nastraja optymistycznie... Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 10:32 Moze uda mi się coś napisać zanim Antoś się zbudzi bo ostatnio tylko pisze i wyłączam kompa bo jużjest potrzeba kontaktu z mamą D. Jeśli chodzi o opiekę nad nami to mynie narzekamy jeszcze ani dnia nie byliśmy sami najpierw był mąż potem amm a teraz tato, ale to kwestia tego, że mieszkamy z rodzicami i czują sie zobligowani. Czekali zresztą tak samo jak my na małego tyle lat więc teraz lekko zgłupieli na jego punkcie, ale wbrew moim wcześniejszym obawom nie są upierdliwi i nie wtrącają isę za bardzo a jak widzą że coś jest nie tak wycofują się rakiem. Teściowie to inna historia wzmianki nie warta, pies im ...... nawet takim mój pro rodzicowy mąż jakoś spuścił z tonu bo powiedzcie kim trzeba być zęby swojego wnuka nie chcieć zobaczyć. Szkoda słów moja noga u nich nie stanie i już, Antkowa też ot co. dobra kończe cdn. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 11:17 Moniko, Wiktoria śliczności i jaka poliglotka(angielski od kołyski, tak trzymać) Napisz proszę jak zamieścić tam zdjęcia, czy poprzez zwykłe wklej z pliku na moim kompie? Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 12:02 dzięki, Kasiu! Wstawianie zdjęć jest proste, wyszukujesz w swoim kompie i wklejasz. Tylko nie moze mieć większego rozmiaru niż 64KB. A jak masz problem ze zmniejszeniem, to można poprosić moderatorke o pomoc. Czekam na Twoje zdjęcia! Gosiu i Joanno, obiecałyście się dołączyć! Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 13:54 Hej dziewczyny! Też bym Wam chętnie pokazała Antka, ale skaner coś nawala, więc na razie nic z tego, a Wiktoria Moniko jest sliczna, ma fajne "chomiczki: jak ja to nazywam, czyli policzki. a terz poważna sprawa, któras z Was pisała, że śluz w kupce to coś grożnego,a u nas się pojawił, kupka jakby się ciągnie, napiszcie co o tym wiecie pliz bo sie boję! gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 17:01 Margoja, Śluz z kupce najczęściej świadczy o nietolerancji pokarmowej jakiegoś produktu ale też może oznaczać obecność bakterii. Jeśli tego nie jest dużo, tylko takie nitki, to raczej nic grożnego. Zwłaszcza jak dzidziuś nie ma żadnych innych niepokojących objawów. Jakby zrobił dużą, śluzową kupkę (jak kisiel) - to przyjmuje się to za objaw biegunki i trzeba zadzwonić do lekarza. Możesz kupić teraz Trilac (albo Lacidofil ale się gorzej rozpuszcza), rozpuścić zawartość w wodzie, zmieszać nawet z pokarmem i podawać 3 x 1 przez 3 dni. Jak nie pomoże to skonsultuj się z lekarzem - jakby tego śluzu było baaaaardzo dużo, to trzeba zrobić posiew z kału. U nas było go baaaaardzo dużo, posiew wyszedł ok a kupki poprawiły się po zmianie mieszanki na Nutramigen. A Szymuś niestety przeziębiony...bierze Ambrosol i kropelki do noska. Dziś płakał mi całą noc. Mam nadzieję, że jednak się wykurujemy. Byłam wczoraj u ginki...zbadać się i porozmawiać o anty. No i dostałam Cerazette bo mam drobny kłopot - nonoxynol mnie podrażnia, same "French Letters" mnie nie przekonują ), a wkładki nie moge mieć bo nie ma "wkładek dwurożnych" ) - jak moja macica. To może i dobrze bo do wkładek nie byłam przekonana. Tylko qrcze chciałam odpoczać od tych hormonów...no i boję się że przy tej Cerazette to będę non-stop plamić. Może któraś z was bierze/brała... A i ciekawa rzecz...słyszałam o tych wszystkich poporodowych problemach typu: zbytni luz i krępujące zbieranie się powietrza w środku oraz o tym, że nie zawsze to mija po ćwiczeniach....a tu ginka sama zaczęła o takich "efektach" i powiedziała, że jeśli wystąpią to mam się nie stresować bo one miną dopiero jak przestanę karmić bo sa efektem rozluźnającego działania hormonów a nie porodu. Ale dała mi ulotkę z całym zestawem ćwiczeń do robienia.... Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia. Spotkać się musimy koniecznie - jak tylko przyjdzie prawdziwa wiosenka. A ja mieszkam na Ochocie-Szczęśliwicach.... A zdjątka przeeeeeepięęękneeeee!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 17:54 Ja też już wysłałam Szymcia ukaże się, jak go "moderator zaakceptuje". WIktoria jest przesłodka blondynka, jak Szymon. a zdjęcia Belci mi się nie pokazały, albo coś mam z komputerem, albo internet dziwnie mi działa. Pozdrawiam i czekam na zachwyty )) Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
agika Re: LUTY 2004 27.03.04, 10:56 Hej prawdziwe lutowki ! Tutaj lutowka - zdrajczyni, a raczej Tomcio zdrajca, co 3 tyg wczesniej sie urodzil. Swietnie sie Was czyta !Tomcio jest niezwykle zywym i zaintereswanym otoczeniem dzieckiem, co jest niewatpliwie fajne, bo mozna i 'pogadac' i posmiac sie i poogladac razem i nasluchac sie pochwal od pani doktor i przygodnych staruszek, ale .. spanie traktuje jako zlo konieczne. PO calym dniu jestem wiec lekko wykonczona zabawami z Malym. W dzien spi w zasadzie tylko na spacerze. A jak sie nie wyspi dobrze, to wierczorem zaczyna marudzic. Dobrze ze chwilowo moj maz nie pracuje (szuka pracy) wiec mam bardzo duza pomoc, sama bym chyba wysiadla przy tak zywym dziecku, a rodzice niestety bardzo daleko. Teraz wlasnie wyszedl na spacer z Tomciem, wiec mam chwile dla siebie. Od jakiegos czasu minely bole brzuszka (moze to uklad pokarmowy dojrzal, moze to moja dieta - wyeliminowalam czekolade, orzechy, czyste mleko), czasami tylko prezy sie i kweka zeby zrobic kupke, ale to nic w porownaniu z wczesniejszym skrecaniem sie. Pochwale sie tez ze w czwartek pierwszy raz przewrocil sie z pleckow na bok i od tej pory uwielbia machax nozkami i pupa w gorze. A na brzuszku tez nie lubi lezec, mimo ze glowke i klate podnosci bardzo ladnie nudzi sie juz po kilku minutach. No chyba ze mama robi masaz po myciu - wtedy wytrzymuje troche dluzej. POzdrowionka Agika i Tomcio (15.01) Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 27.03.04, 13:06 Witaj Agiko! Ciągnie wilka do lasu, co? Dziękuję za komplementy dla córeczki. Dziecko śliczne, bo ma urodę po mamusi;-D Mój mężuś dziś wybrał się z Wiką na spacer. Umówił się z kolegą, który ma synka 3 tyg. młodszego od Wiki. I podobno mają w lesie sprawdzać możliwości trenowe wózków)) No i tym sposobem mam "wolne" - żeby ugotować obiad i upiec ciasto (bo jutro goście). A propos ciasto - śniło mi się ostatnio, że jadłam to czekoladowo-orzechowe ciasto Ani Kiedy będzie można znowu jeść takie rzeczy??? W poniedziałek mamy szczepienie, a ja nadal nie wiem czy szczepić ten Hib teraz czy poczekać? No i koniec tego dobrego, wrócili spacerowicze i trzeba dać jeść... Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
dylan2002 Re: LUTY 2004 27.03.04, 12:49 Cześć dziewczyny! Długo mnie nie było z powodu pewnych zmian w moim życiu. Trochę sie odzwyczaiłam od edziecka, a myślałam, że to niemożliwe. Teraz udało mi się wskoczyć, bo moje dziecię nieoczekiwanie zrobiło sobie drzemkę. Emma jest fantastyczna i bardzo grzeczna. Mało płacze, dzięki temu przesypiamy noce. Ma apetyt, ale i tak jest malutka - pewnie w mamę. Pierwsze spacerki bardzo udane, teraz niestety popsuła się pogoda, ale i tak mamy zamiar przejść się po obiedzie do lasu. Moja córeczka jest bardzo energiczna, kiedy nie śpi potrzebuje nieustannej uwagi, bo inaczej się nudzi. Najbardziej lubi, kiedy robię głupie miny . Czytam jej codziennie książeczki, chociaż wiem, że nic nie rozumie. Uśmiecha się, kiedy zmieniam głos - pewnie przez przypadek. Jej zdjęć na razie nie zamieszczę, bo nie za bardzo potrafię, wstyd się przyznać. Ale zaraz idę na "Zobaczcie" poobserwować wasze maleństwa. pozdrawiam was serdecznie Julka i Emma Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 27.03.04, 17:49 Widziałam już Wiktorię, Julkę i Kubusia - ale słodzizny ))))) Niestety moderator jeszcze nie "puścił" Szymcia - ale jak to zrobi to napewno obejrzę, wkleiłam też moją Bsieńkę ))) Fajny ten nasz wątek "Zobaczcie" )) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 27.03.04, 18:59 Cześć Mamom. Dziś Mateusz ma skończone 6 tygodni i - uwaga - wreszcie się uśmiecha ku radości rodziców i sióstr. Zdjęcia Waszych dzieci są super. Dołączę swoje, jak tylko wywołam. Na razie tyle (karmienie). Kasia pozdrawia. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: A my po usg bioderek....:) - cd 27.03.04, 19:08 Oj enterek się wcisnął.... Z bioderkami na szczęście wszystko w porządku. Ale lekarz taki sobie...niby polecony ale średnio mi się podobał. Poprosiłam, żeby wpisał wizytę do książeczki zdrowia... i szkoda, że nie mogę wam tego pokazać. Jest tylko napisane, że stawy biodrowe w normie i dwa rysuneczki ludzików...jeden z rozkraczonymi nóżkami a drygi z prostymi i przekreślony...żenujące. Dziwię się, że się podstęplował na tym, bo ja bym się wstydziła. Na szczęście w opisie usg jest coś więcej, będę musiała wyciąć i wkleić ))) (zanim zgubię, oczywiście)... Z dowcipów sytuacyjnych - przepisywałam do KZ cały wypis szpitalny Szymka, a lekarz pi podstęplował...ostatnio pediatra (z CZD) czyta i czyta...potem zobaczył w kopercie wydrukowany oryginał i w śmiech... to ja pytam o co chodzi a on na to, że pomyślał..."Biedny ten szpital na Wołoskiej - nawet komputera nie mają" )))))))) Szymuś ciągle zakichany ale już lepiej... a zdjątka bardzo bym chciała dołożyć tylko muszę mężaz zgwałcić (!) bo on niechętny do internetowych publikacji. Całusy dla Was wszystkich. PS. Co z tą anty, bo nikt mi nie odpowiedział...macie jakiś doświadczenia z Cerazetką? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Aha... a Szymuś dziś skończył 2 miesiące!!! 27.03.04, 20:36 Malwes! Starzeje się to twoje dziecko )) Z okazji 2-miesięcy ucałuj go w stópki od ciotki, która życzy duuuuzo zdrówka i wesołych snów )))) (to tak przekornie, żeby mama odpoczęła). Czy wesoły sen dla takiego malucha to masa dystrybutorów??? Hmmm jak u erotomana )))))) czy jak sie obchodzi takie "miesięcznice" to sie daje świeczki na torcie??? no i kto dmucha?? Hi, Hi może trochę czekolady do mleczka?? Mój mąż krzyczy, żeby dac do butelki szejka z McDonalda - a fe, takie sztuczne świństwo dla malucha! Ale mam pomysł - jeśli męczą go kolki (czego broń boże nie życzę!), ale chyba miał (sorki, nie chce mi się czytać starych postów) - to kropelki Bobotik są malinowe - pyyyycha sama próbowałam Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda zdjęcia! 28.03.04, 00:54 wysłałam zdjęcia Oskara na Zobaczcie. Mam nadzieję że moderator je zaakceptuje i że wkrótce będziecie mogły zobaczyć jak teraz wygląda mój maluszek. A Wasze - śliczne! Zresztą chyba każde dziecko ładne My ostatnio mamy falę gości ale Oskar znosi to po męsku Po tych szczepieniach (chyba) bardziej senny się trochę zrobił i tak sobie lubi pokimac u kogos na rączkach - cwaniaczek. Niestety gorzej je tzn jadł z dwóch piersi i ciągle mu było mało a teraz z jednej je a właściwie bawi się nią, mleko się leje bokami a na koniec jeszcze prawie wszystko ulewa ... ;-( Cyce mnie bolą!!!!!!!!!!!! No ale się nie martwię bo przybiera ładnie i mam się nie martwić. Myśle zresztą, że to przez te szczepienia i to minie. Pozdrawiam i lecę spać w końcu, zwłaszcza, że ta noc ponoć krótsza ;-( (jeszcze krótsze spanie??!!??!!??) Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: USG 28.03.04, 08:34 Czesc kobietki ja tak krótko,byłam na USG przezciemiączkowym i mała ma torbielik w mózgu i jakieś poszerzenie rogu czołowego.weiecej nie napiszę bo Kamil mi przeszkadza.Zyta Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: USG 28.03.04, 12:45 Kubuś skończył miesiąc. jesteśmy po USG bioderek- ok.oczywiście Niedługo szczepienie- nie bardzo wiem jak zaaplikować masć emla (jakiś dziwny olasterek dali w aptece -męzowi). Oczko wziąż ropieje- chyba oszaleję. Pierwszy raz spróbowałam dać młodemu butelke z odciągniętym własnym mlekiem- o dziwo- wciągnął (na początku nie kumal że "Am"trzeba ssac- myślał pewnie że to kropelki z witaminkami ale w końcu zaskoczył). Nooo a wczoraj (z obawami) zaaplikwałam pierwszą herbatkę "antykolkową"- tyż wciągnął. Dziś spróbujemy sztuczne mleczko- bo może czasem mamuśka będzie potrzebowała "wychodnego" w ważnej sprawie i Tatuś czy Babcia będą mogli mnie zastąpić. Zresztą Tatulek zazdrosny o kazdy usmiech, o kazde spojrzenie Brzdaca (odstąpiłam juz mu całkowicie kąpiele- to mój czas na relaks). Moze więc od czasu do czasu Tatuś se dopcha do karmienia hehehe... svistak PS. Booooże nic nie mogę zrobić przy tym terroryście... ciągle : "Chcę do mamyyyyy!!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: USG 28.03.04, 18:30 Melwes,dzieki za rady! Jutro mam wizytę u lekarza,to jeszcze zapytam o ten sluz,bo to jak pisałas takie nitki są. ide zobaczyc wasze zdjecia , na razie, gosia Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Ci tatusiowie...echhhh!!!!!!!! 28.03.04, 19:51 Powiedziałam mojemu żeby w łikend więcej czasu poświęcał małemu skoro w tygodniu pracuje. Poszedł na spacer z Oskarem a ja spać!!! Ale super. Obudziłam sie po 2 h i czekam na nich. Mieli być 2,5-3h max bo potem Oskar ryczy bo głodny. To moje mleko przelatuje dość szybko przez niego i właściwie co 2h karmienie no chyba że spacer i Oski śpi to wtedy może wytrzymać 3h. A tu nie ma ich i nie ma. Po 3,5 h mój mąż dzwoni do mnie żebym wyciągnęła z jego szuflady Mapę Nadleśnictwa i powiedziała mu gdzie prowadzi żółty szlak bo właśnie na niego trafił po długim błądzeniu na czuja. !!!!!! Byli po ponad 4h w domu. Zmęczeni i głodni. A mi prawie biust pękł, bo że przeciekł to chyba rozumiecie. Wszystko mokre, ręki do góry nie da rady podnieść a ci w lesie. I Puścić takich na spacer!!! No ale Młody się przyssał i jest si bene Ale chyba laktator na święta poproszę ))))))) Buziaczki niedzielne Matylda ps Zytko - trzymaj się! Aż mnie "mrówki" przeszły po krzyżu. Dlaczego tyle złych rzeczy czyha na nasze maleństwa!! Wierzę że będzie dobrze - musi być. Trzymam kciuki i myśle o Was! Margoja, u Ciebie też mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Ci tatusiowie...echhhh!!!!!!!! 28.03.04, 22:16 Matylda, ale historia! )) eh, też muszę męża kiedyś samego z synkiem puścić... no może nie do lasu Zytko, ale co to znaczy? Też jestem z Tobą i czekam na wiadomosci! Gosiu, wypatrzyłam dziś Twojego Szymka w Wyborczej, specjalnie szukałam Ściskam Was i lecę do synka, bo się obudził i płacze... J. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Zdjęcie w wyborczej - pls kto ma wyborczą??? 28.03.04, 23:37 Joasia, A mąż patrzył w gazecie i nie znalazł??? Gdzie on był???? I my oczywiście nie kupiliśmy - jeśli ktoś ma wyborczą z weekendu z W-wy i mógłby przysłać mi tę stronę to będę wdzięczna - dam oczywiście adres na priv. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Zdjęcie w wyborczej - pls kto ma wyborczą??? 29.03.04, 10:35 Gosiu, normalnie, pod Karową. Fajna czupryna No ale te zdjecia są dość niewyraźne, czekam na Szymka na "zobaczcie". Mąż zgwałcony? Mogę Ci przysłać tę stronę, jeśli chcesz. Nasz pewnie pojawi się za 2 tyg. (jakby kto szukał, to pod solcem Nareszcie ładniej dziś, na spacerze już 3 dni nie byliśmy, ale dość siedzenia w domu! (choć to dla mnie wygodne, bo synek zasypiał w porze spaceru...) Pozdrawiam słonecznie, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Zdjęcia 29.03.04, 11:01 Dziewczyany dzieciaczki są CUDOWNE!!!!!!!!!! Ja Antosia tez wkleję ajk mi da wychodne. Czas sie jakoś skurczył, wszyscy w pracy a mąż dodatkowo na studia poszedł tak ze w soboty i niedziele nawet niema komu dziecka sprzedać, na spacerek nie ma szans bo śnieg i przymrozek ale ma się poprawić. Goście nam się sypią a ja zapluta chodzę )))) Zapluta bo przesądna, więc po wyjściu gości oduraczam dziecko jak się zabardzo nad nim zachwycają, czyli pluję. to metody mojej prababki jak narazie nie mieliśmy reklamacji )))))))) A powiedzcie to z cyfrówki tak normalnie dawałyście zdjęcia czy coś trzeba manewrować przy rozdzielczości hmmmmmmm???? pozdrawiamy serdecznie Edyta i Antos Zyta daj koniecznie znać co i jak i trzymaj się dzielnie my tu z tobą *** Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 29.03.04, 11:51 Dziewczyny, czy Wam się wyświetlają wszystkie zdjęcia? Ja do tej pory zdołałam zobaczyć tylko Wiktorię i dzieci Belci. Już nie wiem, czy to wina forum, czy mojego komputera. a Szymcia widać? 3 zdjecia są? J. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes LUTY 2004 29.03.04, 12:43 Zytko - nie martw się na zapas. Nie wiem co oznacza to pierwsza rzecz, natomiast torbielka nie powinna być niczym grożnym. Większość dzieci ją ma - to skutek czegośtam (nie pamiętam już co lekarz mi mówił) - ale jest rzeczą normalną. Szymek też miał jakąś malutką - USG przez ciem. miał robione dwa razy i za każdym razem lekarz pisał wniosek pod opisem, że jest prawidłowe. Dziewuszki! - Wasze Maleństwa są super!!! Joasiu - ja widzę wszystkie posty i wszystkie zdjęcia. Twojego Szymonka - w liczbie "trzy" również - jest piękny. Może zaglądałaś na forum zanim moderator umieścił wszystkie zdjęcia bo ja resztę, oprócz Belci i Morska zobaczyłam też dopiero dziś. W weekend moderator ma wolne ) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: zdjęcia 29.03.04, 14:05 hej laseczki, zdjęcia super - fajne te nasze dzieciaczki, prawda??? ŚLICZNIUNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A reszta sie nie ociągactylko wklejac swoje, niech będzie komplet hahaha A mój dziś był u p. dr i ma zaklejony pępuch, biedaczyna. I co teraz z kąpielami?? buuuuuuuuuuuu a tak dobrze po nich spał!!! i co ja zrobię biedna nieszczęśliwa? buuuuuuuuu Dobrze śpi tylko jeszcze na spacerze - więc co może na noc na balkon go wystawię, hę??? ))))))))) Ide sobie jeszcze raz pooglądać zdjątka, Buziunia dla Wszystkich Matylda ps A Basia to będzie miała adoratorów.... Z samego lutego wszyscy pewnie będą zaineteresowani hahaha. Tylko że taka konkurencja ;-( ))) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: zdjęcia 29.03.04, 14:27 Acha, o Wiktorii nie wspomniałam, bo to sie rozumie samo przez się - ta data!!! To po prostu kosmiczna bliźniaczka mojego Oskarka, więc nie wiem czy to tak można ))) Moniko, ucałuj córcię od nas Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: zdjęcia 29.03.04, 17:12 No my tu gadu gadu o mleczkach, a niektórzy Warka!!! Matyldo ile on po tym śpi))))) - wygląda z tą butelką extra - super zdjęcie! Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: zdjęcia 29.03.04, 17:39 Hej mamusie! Właśnie wróciliśmy od lekarza-wizyta pierwsza no i muszę sie pochwalić: mam "telewizyjne" dziecko, wszystko w porządku, a najlepsze że mój Antoś waży już 5200g!! po niecałych 4 tyg!a za szpitala wychodziliśmy z 3900g! chyba mam super mleko)) A przychodnia też nie taka zła, najbardziej obawiałam się że dzieci zdrowe czekają w poczekalni z chorymi, a tu niespodzianka: oddzielnie! Szczepienie mamy 19 kwietnia, tylko muszę jeszcze wybrać szczepionkę (muszę poczytac stare posty, chyba już pisałyscie o tych płatnych szczepionkach, nie?) Jak się którejs chce, to niech mnie oświeci, pliz! a ja oczywiście nie dopchałam się do wózka ("będzie ci łatwiej"), a mój mąż tak szybko szedł (zanosiło sie na deszcz)że kolka mnie złapała! Moja kondycja pozostawia wiele do życzenia(( A mały po tych przejściach tak ładnie teraz śpi... Muszę zobaczyć czy są nowe zdjęcia (a dzieci macie superaste!!!- nawet takie same spioszki jak ma antoś zauważyłam, tylko niestety nie pamiętam u którego maleństwa) pozdrwiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 29.03.04, 20:25 Byłyśmy dziś na szczepieniu. (Margoju, nie minęłyśmy się przypadkiem w poczekalni? - ja byłam o 15.30) Zaszczepiliśmy się szczepionką "państwową". Pani doktor powiedziała, że skoro nie ma żadnych szczególnych przesłanek, to z Hib-em spokojnie zaczekać do 6 m- ca. Wika była super dzielna - zapłakała jak kłuli i chwilkę w samochodzie, a potem było juz wszystko OK. Oczywiście tez nabyłam Altacet i Viburcol na wszelki wypadek, ale na razie nie ma potrzeby używać. Jutro Młoda skończy 7 tyg. i waży już 5380g. Pani doktor stwierdziła, że zwiększyć D3 do 3 kropelek, bo ma "żabi brzuszek" I dawać witaminy CebionMulti. A jak się zapytałam jak to dawkować - usłyszałam, że napisali na opakowaniu(!!!) A na ulotce "stoi napisane" 3do 5 kropli i bądź człowieku mądry. Dałam dziś 3, co Wy na to? Dziś na obiad pozwoliłam sobie po raz pierwszy na smażone - kotlecik z piersi. I zagryzłam domowymi goferkami (w rozsądnej ilości, niestety) Ciekawe co dziecko na to powie? Fajnie, że już tyle zdjęć dołączyłyście! Matylda, to chyba jakieś przeoczenie moderatorki, że "puściła" dziecko z piwkiem?!)) Lecę ratować tatusia, bo córeczka go zagryzie w poszukiwaniu mleczka... Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 29.03.04, 21:09 Monika, możliwe,że sie minełysmy, ja też byłam o tej godzinie!Czy masz "burzę"włosów kasztanowych i byłas, też z mężem, i małą na rekach? jak mysmy wychodzili od lekarki to wtedy mogłam Cię widzieć !(jesli to byłaś Ty).Ja musiałam jeszcze w przychodni nakarmić małego, bo bysmy przy dzwiękach "syreny" z wózka jechali do domu! Ja się zastanawiałam czy Antek nie jest za mały na rozpoczęcie szczepien, bo 19 kwietnia - jesteśmy zapisani, a on jeszcze nie skończy 2 miesięcy do tego czasu. Może to nie jest konieczne? Mały spał cały dzień z przerwami na karmienia! nie ma to jak wizyta u lekarza! A za chwilę wielka kapiel z tatą!zobaczymy czy to polubi?) Pozdrawiam wszystkie mamy Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 29.03.04, 22:06 Gosiu! Strzał w 10! Tak obstawiałam, że to Ty już w przychodni, ale głupio mi było zaczepiać ludzi z pytaniem czy ten młody człowiek to może Antoś?))) Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 29.03.04, 23:02 Musiałam w trybie pilnym oderwać się od komputerka i lecieć na pomoc tatusiowi... Miał przewinąć Młodą i przy okazji przebrać - rzeczy przygotowałam. (Przewijamy na ceratce rozłożonej na naszym łóżku. I zaznaczam, że ceratka jest większa niż dziecko!) Okazało się, że dziecko w trakcie przewijania jakimś cudem obsiusiało prześcieradło i rękaw tatusia)) I tatuś się poddał A mnie opadły ręce, bo na dodatek założył kaftanik tyłem do przodu)) Czy dla Waszych facetów kaftaniki też stanowią taką zagadkę? Miłych snów Wam życzę! M. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 30.03.04, 11:12 Moniko, no to sie widziałysmy! Przynajmniej się rozpoznamy na spacerku Co do kaftaników i mojego męża, to jak zobaczył że ma ubrać takie wiazane z boku, to powiedział, ze się nie będzie męczyc, a tak naprawdę to były już od początku za małe, bo na 56, a A ntek miał już 59! Na marginesie powiem,ze obsikana zostałam juz ładnych parę razy!!!))Mamy chłopców jak sobie radzicie?U nas i do wanny i na nas sika jak tylko zdejmę pieluche! Pozdrawiam porannie i ide na sniadanie! ale czarne chmury się zbliżają do Gdyni! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 30.03.04, 11:36 nasz mlody nie tylko urzadza fontanny ale i zdarzylo mu sie na widok jednej z babc "zaplacic zlotem" kaftaniki to byla zagadka jak bylam w szpitalu - musialam wyjasnic - na pismie!- ze to taka koszulka- w przeciwienstwie do spiochow, czyli rajstopek, hehehehe... aaaa i natrudniej bylo pojac ze one nie zawsze sa "do kompletu". dziewczyny, moj maly terrorysta wciaz wyprobowuje moje nerwy- a to "spi" 1 minute (jak niezywy!) a to 20 minut i ALAAARM! a to padnie mi na 2 godziny... nic nie mozna zrobic, ani zaplanowac... kazdy spacer to stres. ale jest coraz przystojniejszy ! svistak PS. porownalismy zdjecia z dziecinstwa- Kuba to po prostu "skora zdjeta z tatusia" (tylko mnie strasza ze charakterek bedzie mial po mnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: LUTY 2004 30.03.04, 15:18 Witajcie Mój synek obsikuje mnie notorycznie. Ściągam pieluszkę, szybko wkładam pod dupkę drugiego pampresa a jemu siusiaczek staje i fontanna )) bardzo często nam sie to zdarza - ona robi kupke raz dziennie (rano) ale za to sika na potęgę - tak naprawde to co dwie godzinki pampek jest pełniutki, robi sie z niego taka galaretka. Długo nas nie było u Was dziewczyny bo mieliśmy drobne sensacje. Czy któreś z Waszych dzieciaczków ma cos takiego co zwie sie wiotkością kratni???? Bo mój Szymon wlaśnie ma, ale zanim to stwierdzono to juz prawie leżeliśmy w szpitalu z zapaleniem płuc - tak sklasyfikował to pediatra na Niekłańskiej. Objawia sie to takim charczeniem i trudnościami w odkaszlnieciu, Szymonowi czasami cięzej sie oddycha i mam wrażenie jakby chciał odkrztusić to a nie może i tak sobie charczy - najcześciej po jedzeniu, poza tym tez często pieje jak kogucik. w każdym bądź razie dwóch pediatrów stwierdziło że to zapalenie płuc - i tylko dzięki temu że nie było miejsca na Niekłańskiej i musielismyjechac na Działdowską, moje dziecko nie leżało w szpitalu. Tam spotkaliśmy sie z taką fajną lekarką (jak Szymon mial żółtaczkę to ona go przyjmowała), obejrzała osłucvhała, zrobiła badania i powiedziała że mały ma wiotkośc krtani a nie żadne zapalenie płuc i odesłała nas do domku )) ile ja sie nerwów najadłam - moja mama cały dzien płakała z zamartwiania sie o wnusia. Co za durni lekarze!!!! Już mały miałby wciskany antybiotyk, leżałby w szpitalu i pewnie złapał jeszcze jakieś inne świństwa. Dobrze że tamta lekarka kapnęła się co i jak. Potem mielismy wizyte u neurologa i okazało się że maly za bardzo wygina sie do tyłu i troszkę jakby woli bardziej prawą stronę. Dostaliśmy skierowanie na instruktaż - to jest cos jakby rehabilitacja ale nie dokładnie - po prostu chodzi o to jak go układać nosic itp aby nie odginał sie i wrócił do swojej fizjologicznej postawy, czyli takiej jakby fasolki. No i ćwiczymy teraz. Okazało się że wszystko trzeba inaczej - specjalnie musze go podnosić, układsac na rękach, bawić sie (karuzelkę kazał mi schowac do szafy i pokazywac tylko jedną zabawkę na wysokości jego pępka), kąpac tez musze inazcej i cale mnóstwo zaleceń. Szymon trochę się denerwuje, ale powolutku zaczyna akceptowac inny stan rzeczy. Musze Wam powiedzieć że jak się dłużej nie czyta co wypisujecie to potem jest fajna lektura do poduszki )) Pozdrawiam Was wszystkie i życze pieknitkiej pogody aby spacerki z maluszkami były większą radościa i dla Was i dla nich (nie trzeba ich ubierac w te grube kombinezony) wrzuciłam na zobaczcie Luty 2004 zdjęcia mojego Szymonka - zapraszam Was tam obejrzyjcie nas i pokażcie się tez wszystkie te ktore jeszcze sie nie pokazały Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 30.03.04, 15:39 Niecierpku, jeden z moich braci (a mam ich 3)miał wiotkość krtanii, ale nie pamiętam,żeby to wiązało się z jakimis strasznymi dolegliwościami, miał częsciej sucho w gardle i jakby głos mu "zanikał"gdy sie denerwował,czy miał bardziej "chropawy" głos, ale dziś (ma 22 lata) i nic po tym nie zostało. Także chyba nie ma się czym przejmować! A mój Antek to wydaje czasami dgłosy zardzewiałej hustawki! na początku byłam przerazona,on tak wciaga powietrze, ide bo krzyczy Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 30.03.04, 18:39 hehe, Szymuś też lubi sobie siusiać na golaska, na szczęście zwykle udaje mi się złapać w pieluszkę, ale owszem, czasem mnie przechytrzy ) Niecierpku, nasz synek też chyba ma tę wiotkość krtani, czasem brzmi, jakby nie mógł złapać powietrza, czasem też charczy, no i w ogóle objawy trochę podobne do Twojego... Z tego, co wiem, chyba nic się z tym nie robi? A lekarze... eh, ja nie rozumiem, jak można było się TAK pomylić??? No i już wiem, że to wina mojego komputera. Zdjecia z 'zobaczcie' pokazuje na wyrywki, zresztą ciągle te same, więc większości z Waszych dzieci jeszcze nie widziałam. Jejku, jakie to frustrujące ;-( Wiecie, miałam dziś kryzys. Jestem taka niewyspana, że czuję w głowie dziwną nieważkość i boję się zamknąć oczy trzymając Szymcia, bo momentalnie przysypiam! No i zawroty głowy się zdarzają. Aż się boję... A ten awanturnik domaga się uwagi, oj domaga. Przed chwilą przyszedł mąż, więc syncio oczywiście grzecznie przysnął - niech Tata widzi, jakie to bezproblemowe dziecko ) Pijecie kawę? Ja dziś w przypływie desperacji zrobiłam sobie to udawane capuccino z proszku. Jak myślicie, można? Joanna zmęczona potwornie Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: LUTY 2004 30.03.04, 18:42 już teraz sie nie martwię, wiem że to nic groźnego, że z wiekiem przechodzi, ale na poczatku to się bardzo przeraziłam jak usłyszłam jego charczenie, bałam się że się udusi.... powoli przyzwyczajam się, ale czasami łapię się na tym że sama przełykam slinę bo tak strasznie się dławi i jedzonkiem i sama nie wiem czym... ja mam teraz niezły sajgon .... w ten weekend moja firma organizuje targi mieszkaniowe w Pałacu Kultury i martwię się czy to wszystko uda się... zaczęłam się nawet pojawiać troszkę w firmie i doglądac przybytku i pracowników... w domku Szymon zostaje rano z babcią i mężem, a mamusia hulaj dusza na miasto ) w sobotę zabieram Szymonka do fotelika przymocowanego do stelaża (mamy wózek Bebe Comfort) i jade na swoje targi - to będzie jego debiut w pokazaniu się tak szerokiemu światu Magda i Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 30.03.04, 19:12 No to Antoś też ma wiotkość krtani - pieje, charczy jakby go gardło bolało i problemy ma z połykaniem śliny (ale gardziołko czyste). Byliśmy na USG biodrek oczywiści prywatnie bo nie ma mozliwości państwowo chociaż się należy jak chłopu ziemia ale terminy na kwiecień. Zapłaciliśmy 40 zł i bez łaski, teraz musimy zrobić badanie moczu bo ma miedniczkę powiększoną, a a propos moczu wiecie ze nas nie osikuje?? ot jakoś tak się udaje. AAAAa i chciałam napisać że ja strasznie Wam wszystkim zazdroszczę tzn. tym wszystkim co to wespół w zespół moga iść np. na spacer do Łazienek ja to mogę ew. do łazienki sama ))) a na spacerek tez sama bo tu zadnej mamy po sąsiedzku nie ma a wszystkie znajome to wirtualne. Dobrze że chociaż dzieciaczki mozna pooglądać tez małego wyślę tylko jak się dowiem jak zmienić 600 na 60 w "wadze" zdjątka. O innych sprawch póżniej kiedy cdn. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 30.03.04, 19:08 Cześć dziewczyny! Po wczorajszym szczepieniu Wika miała dziś temperaturę do 37,8st. Lekarka powiedziała, że do 38st niczym nie trzeba zbijać. Na "wsiakij słuczaj" chciałabym jednak wiedzieć co Wy stosujecie przeciwgorączkowo/przeciwbólowo? I dziś odkryłam, że Altacet, którym kazali przykładać w razie obrzęku, zawiera ten cholerny kwas borny!!! Czyli nie można stosować u dzieci do lat 3!!! Całe szczęście, że mam nawyk czytania ulotek od lekarstw! Muszę lecieć do kąpania, bo juz dziecko nie wytrzymuje... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 30.03.04, 19:16 P/w gorączkowo i p/w bólowo najbezpieczniejszy dla naszych maleństw jest paracetamol, a jedyna "dostępna" droga to czopki (doustny - dla starszych) ja mam "na wszelki wypadek" takie po 50 mg - to strasznie mała dawka, bo powinno się dawać tą drogą ok. 15-20mg/kg, ale takie mąż kupił Wiem, że są po 80 (chypa efferalgan). Co do altacetu to faktycznie bezposrednio nie można, ale jak jest duży obrzęk to zmaruje sie najpierw wazelinką, a na to okład - i nic się nie stanie - tzn obrzęk powinien zejśc Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 30.03.04, 23:38 w którejs gazecie czytałam że na obrzęki altacet albo okład z sody (nie wiem jakiej - tej do pieczenia??) a moja p. dr mówiła że okłady z rumianku (??) więc nie wiem możesz spróbowac jakby co. Też mi się wydaje że Oskar ma to z krtanią... ale bardziej się zainteresowałam tym wyginaniem w tył! Pamiętacie ja Wam pisałam kiedyś że on sie tak dziwnie pręży i w ogóle rzadko leży na tzn żabkę czy fasolkę. I dokładnie leży tylko na wnzak z głową w prawą stronę - już mówiłam to lekarce że się martwię o jakiś przykurcz ale ona powiedziała tylko że się nie martwi bo widzi, że Oskar silny. No ale ja się jednak martwię. Pliiiiiiiiiz Niecierpku napisz mi proszę jak wygląda ten "instruktaż" - pewnie też to wszystko źle robię i może mogłabym mu pomóc innym braniem na ręce itp. Dobra lecę sie myć a potem karmienie i mam nadzieję spanie Dzis jestesmy z Oskarem sami bo tata na konferencji w Wawie ;-( I tak nam dziwnie ;-(( Dobranoc, Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: LUTY 2004 31.03.04, 13:17 Ale te nasze lutowe dzieciaczki UROCZE! Śliczne Szkraby! Pomysł z Łazienkami b. mi się podoba! To co, pewnie jakaś majówka na łonie natury??? Co do tej krtani to Madziu-niecierpku b. sie zestresowałam. A jeszcze do tego moja Mała zafundowała nam wczoraj kilka potężnych bezdechów no i dziś już lecimy do pediatry, a potem do laryngologa... Dobrze, że mamy Angelcare, to w nocy przynajmniej spokojnie śpimy, na ile nam dają Małej różnorodne, charczące odgłosy... Wiesz co do tego odginannia to też tak u nas jest, ale wg to może mieć zwiazek z tym, że łatwiej dzieciaczkom jest oddychać przy tej przypadłości krtaniowej! Sama nie wiem, o skierowanie do neurologa też poproszę... Zytko daj znać co z tym USG i Twoja Malutką i dlaczego miałyście je zalecone?!?! Czy to jest standard? Czy były jakieś wskazania? Na Zobaczcie mozna już zobaczyc moją Jagódkę, polecam . Coś ostatnio żadna z Was nie żaliła się na kolki, czyzby wszystkim dzieciaczkom przeszły??? A moja Panna robi kupkę raz na 5 dni i to podobno norma, jak Dzidzię na cycu, ale mnie jakos to nie przekonuje, bo wg mnie ona się męczy! Zresztą przy ostatniej kupie musiałam zaapliować czopek glicerynowy... Do tego Jagoda ma jakas dziwną wysypkę wg mnie kontaktową wystarczy, ze sama się dotknie do pysia rękawem lub rączka, czy do nas się przytuli (wszystkie ubrania i nasze i jej prane są w proszkach dzieciecych) to wówczas buzię pokrywają czerwone plamki z białym czubkiem. Jak śpi to wszystko blednie, ale potem zostaja grudki na skórce... A poza tym to cierpię trochę na paranoję, że może jej się cos stac, że czegoś nie dopatrzę, że mnówstwo innych rzeczy... Całuję Wasze Maluchy w pięty Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
margoja czy ktos pytał o kolki? 31.03.04, 14:22 No więc u nas wczoraj pojawiła się na całe popołudnie i kawał wieczoru,o 20.30 w końcu zasnął, tak ze nie miałam go serca budzic do kąpania. mam wrazenie ze na to nic nie pomaga, próbowałam viburcol wczesniej i esputicon jak tylko sie tak strasznie naprężał i robił czerwony przy każdym "prutku", teraz mamy Gripe water,to jest chyba skuteczniejsze,ale mały to wypluwa a do pokarmu mu nie dodam (chyba ze sama to zazyję)) Tak to jest jak się ktos chwali zdrowym dzieckiem((Zawsze po wizycie czy to połoznej,czy u lekarza, słyszę,że wszystko w jak najlepszym porządeczku, a wieczorem mam "bonanzę"!!!chyba tez powinnam chodzic "zapluta",żeby te wszystkie pochwały "odczynić")) No ale dzis juz lepiej, nawet teraz spi (odpukac) Pozdrawiam Gosia PS chyba niedługo będzie można podziwiac Antosia na Zobaczcie! Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: czy ktos pytał o kolki? 31.03.04, 16:03 z tym odginaniem sie do tyłu to zależy od tego jak bardzo się dziecko odgina i jak często.., Moj Szymon robil cos takiego - leżal sobie spokojnie a raptem skret głowy w bok i tak trzymał (nienaturalnie), albo odginał głowe do tyłu i wcale nie dlatego że nie mógł oddychać, tylko widac bylo że jest takl mu wygodnie; ponadto jak go podosiłam do gory do główka zamiast opadac mu do przodu, to odginal ją do tyłu; albo przy odbekiwaniu w pozycji pionowej ewidentnie odchylał głowke do tylu, a jak próbowałam to korygowac to denerwowal się. W związu z tym zapytałam mojego pediatrę i ona profilaktycznie skierowała go na badanie do neurologa - u neurologa nie stwierdzono nic zlego ale zalecila 4 wizyty rehabilitantki aby Szymon powrócił do fizjologicznej postawy czyli do zginania sie do przodu i do symetrii (czyli patrzenia i układania glówki prosto - teraz ma tendencje do patrzenia na prawo cześciej). na pierwszej wizycie nauczyłam się jak poprawnie dziecko podnosić, jak go kłasć, jak z nim ćwiczyc aby trzymal główkę prosto, kąpać, bawić się na kolankach, itp.. dostalismy do nauki skresowana książeczke z obrazkami i szczegółowymi opisami tego wszystkiego. Słuchajcie Mamusie - szczególnie te które obserwuja takie bądź podobne zachowania u swoich dzieci. Sprawdźcie to koniecznie. Nie chce Was straszyć, ale jak zapytalam tej rehabilitantki co by się stal;o gdybysmy w porę nie zaczęli tego korygowac ona odpowiedziała mi tak: że dziecko które nie układa sie w "fasolkę" czyli odgina w tył nie zauważ a odpowiednim czasie swoich rączek i nóżek a więc nie będzie się nimi bawił a powinien, powienien wkładać je do buzi, patrzec na nie, itp, jak nie będzie wiedział co zrobić z rączkami to nie bedzie umiał się podnieć w pozycji na brzuszku na nich, itp, oznacza to że po prostu będzie się gorzej rozwijał; ponadto może dostać jakiś przykurczów.... rączki będą mue lecialy na boczki i ogólnie nie bedzie dobrze fizjologiczną pozycją dla maluszka jest taka jak mial w brzuszku czyli lekko zgiętado przodu... np. zabronila mi go nosić w pionie, odbekiwac w pionie, mam tylko brać go na różne boczki i zginać w fasolkę Sluchajcie - ja chetnie mogę Wam odbić tą książeczkę na ksero i wysłac pocztą do domku - nie da sie opisac jak podnieść maluszka i wszystkie inne pozycje - tam jest to świetnie opisane i zobrazowane. Te ilustracje mogą być także przydatne dla mam dzieci ktore nie mają takich sklonności jak moj synek - po prostu opisane są w tej kserówce prawidłowe pozycje w życiu codziennym maluszka i jego rodziców. podaję Wam swój adres mailowy oraz numer gg - jesli macie zyczenie takiej kserówki - a może też w innych sprawach pogadamy ) magda@tabelaofert.pl oraz 306481 Ściskam Was wszystkie mocno ps. wrzucajcie zdjęcie na Zobaczcie - milo się ogląda Wasze bobaski ) Magda i Szymonek Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Rehabilitacja... 31.03.04, 16:22 Hej Niecierpku i wszystkie Mamusie, Nie wiem, czy zauważyłaś, że ja z podobnym problemem poszłam do neurologa już dawno i nawet pisałam tu na forum, co nam powiedziała pani profesor i jak go kazała nosić. Nie kierowała nas do rehabilitanta, na razie, bo 99% dzieci odgina się do tyłu i jest to jakieś tam fizjologiczne zjawisko (napięcie nerwowe, itp...) ale może czasem właśnie przerodzić się w małą patologię. Kazała nosić i postępować identycznie jak u ciebie - jest tylko jeden ortopedyczny problem - ortopedzi dla odmiany nie pozwalają nosić "na fasolkę" bo siłą rzeczy prostuje się dziecku nóżki - i można uszkodzić stawy. My sie musimy pokazywać u ortopedy co 6 tyg, żeby mieć sprawy pod kontrolą. Na razie wszystko ok - ale książęczkę chętnie zobaczę ) Napiszę na priv. My się kolek pozbyliśmy jak zmieniłam mu mieszankę na Nutramigen - używamy Esputiconu i Grape Water ale Szymon już kolki nie ma (baaaaardzo rzadko) - kwęka tylko na twardą kupę - ale ma prawo po żelazie. Aha.... i jest mój Szymon na "Zobaczcie" ale nie mogłam się za nic zalogowac i musiałam go wkleić pod innym nickiem - ale na pewno poznacie czyje to takie piękne........ )))))))))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pyzapyza Witam wreszcie 31.03.04, 19:19 Dziewczymy wywołana do tablicy (nie powiem, przez którą ))), zgłaszam się do tego wątku z Agatą urodzoną 21 lutego (wreszcie, bo 23 miała być indukcja, a tu dziecię się samo zdecydowało). Przerobiliśmy już kłopoty z uszami (zalewanymi mlekiem podczas ulewania), uczulenie na Nivea, wrzaski co-popołudniowe (nadal przerabiamy), a teraz - BIODERKA. Na razie mam pieluchować, za tydzień kontrola (płatna, bo wolny termin dopiero za miesiąc), ale lew biodro jest kieeeepskie ((((. Muszę podoszywać jakies tasiemki do pieluchy flanelowej (nie umiem szyć!!!!), a potem szelki (( Czy któraś też to przerabia??? Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 01.04.04, 11:08 Pyzo to już czwarte dziecko z 21!! Jest jeszcze Basia, Emma i mój Szymonek A o której Agatka sie urodziła? Wczoraj też byłam u neurologa i o mało nie zemdlałam! Co ta kobieta wyrabiała z moim małym kochanym Szymciem, to ludzkie pojęcie przechodzi! Brała za nogę i rękę, podrzucała, naciskała, stukała itd... Dziwne, bo Szymek dzielnie to wszystko znosił. Wkurzył się tylko przy ćwiczeniu, które musimy robić, bo pono układa się niesymetrycznie. Co do zdjęć, to ostatnio udało mi się zobaczyć Oskarka (wygląda facet na zadowolonego z życia)) i Basieńkę (jejku,jaka śliczna dziewczynka! a mój mąż stwierdził, że w tej czapie wygląda jak młody Eminem Aaaa, nie pochwaliłam się, że wczoraj w przychodni lekarka myślała, że Szymuś jest starszy, taki duży Jestem trochę zdziwiona, bo my z mężem nie za wielcy... A inna pani, pielęgniarka, spojrzała na niego i stwierdziła, że na pewno chłopiec, bo nie ma NIC z dziewczynki! A ubranka miał unisex, żeby nie było No i dodała, ze "silny charakter będzie miał". To tyle tytułem przechwałek mam nadzieję, że wybaczycie, o wyrozumiałe... Łazienki faktycznie pewnie najlepiej w maju. Już się cieszę! Kolki mamy, mamy, choć raczej nieduze, bo zwykle maluch nie krzyczy bardzo, tylko się napina i marudzi. Teraz stosujemy infacol "o przyjemnym, pomarańczowym smaku", którego Szymon tak niecierpi, że ryczy wniebogłosy, kiedy mu go wciskam. A co z tą kawą, bo nikt mi nie odpisał. Pozwalacie sobie czasem? No dobra, idę się przygotować na spacerek. Dziś mam słoneczko i męża, ale miło Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: LUTY 2004 01.04.04, 11:18 laseczki, na kolki oprócz kropelek i herbatek oraz suszarek,lezenia "brzuch do brzucha" (na mamie lub tacie) masazy i noszenia "na pantere drzewna" skuteczne sa jeszcze "rowerki na spacerku" powiedzcie lepiej jak te mala bestie nauczyc spac w swoim lozeczku i... wciaz nie wisiec na reku u mamusi skoro smoczek be! bujanie w wozku czy lezaczku be! nawet tata i mama be! jak humorek nie taki... a spi kiedy chce- zadnych regul w ciagu dnia - i jak tu wyjsc z taka syrena na spacer? svistak Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Nareszcie :) 01.04.04, 11:28 Witajcie, Nareszcie Marta , Agatka jest śliczna ! Co do szycia to chyba nie będziesz musiała. Moja znajoma ze względu na pośladkowe ułożenie małej musiała jej "zaaplikować" szerokie pieluchowanie, ale zamiast tego lekarz polecił "Poduszka Frejki". To taka filcowa pielucha w pokrowcu bawełnianym na szelkach, sztywniejsza niż tetrówka i podobno skuteczniejsza. Koszt - około 45PLN w aptekach lub sklepach ze szprzętem rechabilitacyjnym. Szerokość 16 cm. Niecierpku - czy te kserówki dotyczą "PoradnikA opieki i pielęgnacji małego dziecka"??? Jeżeli tak to można go sobie ściągna w pdf'ie ze strony: www.imid.med.pl/file/poradnik.pdf lub np. ściagnąć ze strony Instytutu Matki i Dziecka, ale lepiej odrazu zapisać bo się. długo otwiera. W jakiś wcześniejszym poście podawałm i już adres strony Instytutu z tym poradnikiem. Uściski dla wszystkich Małych i Dużych Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Luty 2004 01.04.04, 11:44 No tak dopiero teraz zauważayłam, że na Zobaczcie troszkę przesadziłam z wagą Jagody, ona nie ważyła 36000g tylko 3600g ! Joasiu, a Jagody zdjęcia (na Zobaczcie) się nie wyświetlają??? Ciekawe z czego to wynika... My zrezygnowaliśmy z Esputiconu na rzecz Infacolu i chyba dobrze zrobiliśmy (oby nie zapeszać) do tego stosujemy Gripe Water, ale zaróno Infacol, przy którym Mała sie prę, krzywi i złośi jak i Gripe Water często lądują na kołnierzyku bo Jagoda b. skutecznie tym pluje, choć Gripe Water pluje jej się lepiej ... POzdrawiam Nitka PS. Kawy nie piję. PS. Czy może któraś z Warszawianek mieszka na Urysynowie? Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Antek skończył miesiąc! 02.04.04, 13:29 Mam już miesieczne dziecko, kto by pomyslał,jak to szybko leci! Nie uwirzycie, co dziś zrobił mój Antoś: leżał na brzuszku i przekręcił się na bok i dalej na plecy! Myslałam,że źle widzę!!! Czy to nie za szybko? Faktem jest,że on jest b.silny, głowę to już trzyma prawie cały czas w górze jak leży na brzuchu i robi takie jakby pompki na rękach! No ale takie wygibasy?!!! A tak poza tym, to co tu tak pusto ostatnio? Wszyscy na spacerkach? Nasz spacery są krótkie bo Antek "daje głos" i lecimy pędem do domu! On jest cicho tylko jak idziemy koło ulicy i słyszy samochody!!!(i wdycha spaliny) a teraz chce jeść, to na razie1 Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Luty 2004 02.04.04, 13:29 Słuchajcie nie wiem jak smak Infacolu, ale Bobotik to ten sam skład - a mają smak malinowy! Baśka tylko raz wymagała i u nas pomogło, poza tym nie pluła , a gripe Water jej nie dałam, bo najpierw sama spróbowałam (zawsze najpierw sama próbuję - łatwiej zrozumieć dziecko - ochyda!!!! Piję kawę codziennie - ale słabą z mlekiem - zawsze taką piłam i jest ok. poza tym raz wypiłam piwo imbirowe (1/2 puszki) i też było ok. (wypiłam wieczorem po karmieniu, więc chyba nawet nie przeszło )) Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Luty 2004 02.04.04, 15:21 Witajcie, dzień dziś słoneczny, ale wiatr jest zimny i szybko zmykałam ze spacerku Co do kolek, to - odpukać - nie mamy i smaku wymienianych przez Was specyfików nie znamy Kawy nie lubię, ale na słodziutkie cappuccino mam ochotę, tylko to chyba sama chemia... Ja juz mam przedświąteczny stres. W Święta chrzciny, więc trwają dyskusje kogo trzeba zaprosić i gdzie robić imprezkę. My chcemy u siebie, a moja mama, żeby u niej, bo niby więcej miejsca. Gdybym zaprosiła tylko rodziców, chrzestnych i babcie to by starczyło. No, ale mamuśka sugeruje, że skoro kuzynka ma być chrzestną, to ciotka zostanie sama w Święta... A jak zaproszę mamy siostrę, to czemu nie brata (z 2 dzieci)? A co z wujkem i ciotką męża??? Miało być kameralnie, a będę musiała wydać obiad jak dla pułku wojska((( Nie cierpię takich imprez... Czy któras ma to już za sobą? Pozdrawiam, lekko zdołowana Monika PS. Witam Pyzę i robię porządek z listą: malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49 niecierpek27 - Magda i Szymon (1), 30.01.04, 3950, 56 silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51 jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56 xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60 zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55 dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53 morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56 tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55 amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56 kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55 belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52 kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57 piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60 nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58 asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52 natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57 mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58 tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54 dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56 pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53 ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57 wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58 svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60 aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57 magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58 margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59 boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Luty 2004 02.04.04, 18:08 Czesc dziewczyny, Szymon wrocił do spania w dzień, co prawda czasem na rekach (tak jak teraz) ale zawsze cos. Gosiu, a probowalas klasc sie razem z synkiem w swoim lozku? nam to czasem pomaga, a i samemu mozna kilkadziesiat minut bezcennego snu zlapac... PYZO, jak u was wygladalo 'przerabianie' problemu z ulewaniem sie do ucha? bo my mamy chyba to samo, uszko az smierdzi co mozna z tym zrobic? Moniko, ja o chrzcinach boje sie nawet myslec - mieszkanko mamy zbyt male na takie imprezy, stol tez i za malo krzesel. nie mam pojecia, jak to wszystko zorganizujemy. na dodatek nie ma pomyslu na chrzestnego, i az dwie kandydatury na chrzestna - dwie siostry - jedna wybierzesz, druga sie obrazi, i co tu robic?? eh, koncze, bo niewygodnie, na dodatek lewa reka pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Luty 2004 02.04.04, 18:16 CZesc dziewczyny. Mam nadzieję że wszystko będzie ok.Byłam z małą w Akademii Medycznej i okazało się ze wszystko gra .Mamy tylko powtarzac takie USG co 2 miechy.Teraz jeszcze wizyta u kardiologa ale mam nadzieję że nic nie wyszuka u niej.Wiecie ze jak tak cos się z dzieciaczkiem dzieje to nawet nie chce się episać bo całowiek się boi że coś będzie nie tak.Ona rozwija się prawidłowo wazy 5240 ( 7 tyg.)a oni nadal nie wiedzą dlaczego wtedy nie oddychała.Świra dostaję na spacerach bo tam nie można zabrać monitora oddechu i ją czasami budzę w wózku zeby sprawdzić. To pewnie niedługo minie i jużbędę normalną mamą.Zapisałam starszego do przedszkola,czekałam pod pezedszkolem od 5 rano i dostałam jako jedyna kartę do przedszkola ,reszta przeszlla jakąś nieoficjalną drogą do rąk rodziców. dzięki dziewczyny za wszystkie ciepłe słowa. My mamy tylko jeden problemik a mianowicie troszke nam się pomyliły pory dnia.Emilka bardzo aktywna jest wieczorem i w nocy tak do 2.00 potem już ładnie śpi. Pozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2004 02.04.04, 22:30 Zyta! Fajnie że się odezwałaś... Wiem, jak to jest. Sama przeszłam przez to wszystko z Szymkiem, choć on raczej nie miał typowego bezdechu. Ale Angelcara musiałam odwrócić w nocy światelkiem do ściany bo zamiast spać to patrzyłam czy miga czy nie.... Qrcze - jak nie przeprowadzili pełnej diagnostyki parę godzin po bezdechu to już teraz ciężko będzie dojść co się stało. Zyta - a może ona się po prostu zachłysnęła? A my dziś poszliśmy z tym niemijającym katarko-kaszelkiem do neonatologa i okazało się, że wszystko ok. Taki jego urok - jest malutki, ma jakąś tam wiotkość pęcherzyków w oskrzelach czy cośtam i to mu minie jak urośnie. No i waży 4780, ma 60cm długości... Tylko mam problem bo nogi mu się zrobiły ogromnie długie (po mamie ))) i body 62 są ok ale śpiochy krótkie....! Odłożyłam całe pudełko za małych ubranek---a pamiętam jak miał obie nogi w jednej nogawce..... Na siatce centylowej jest równo w 50 centylu z długością, za to ma mniejszą główkę i jest szczupły. W związku z tym zaszczepiliśmy się na WZWB (Engerixem) - niestety bez znieczulenia. Pan dr zawsze szczepi z znieczuleniem ale nie podejrzewał/śmy, że jest jednak zdrowy i nie posmarował go maścią Emla - postanowiliśmy jednak skorzystać z okazji i go zaszczepić bo iść na kolejną wizytę kolejnego dnia to trochę bez sensu. Malutki płakał ale chwilę - bardzo się wystraszył ukłucia. Za kilka tyg, jak już neurolog pozwoli, szczepimy go Infanrizem, Neisvac'em C i Prevenalem - ta ostatnia szczepionka będzie sprowadzana na zamówienie bo nie ma jej w Polsce - co dziwne bo we Francji jest refundowana i jest w katalogu szczepień obowiązkowych (to na gronkowca płucnego - bardzo groźnego). Kosztuje ok 100Euro (uch....) ale w "Dziecku" widziałam, że cena oscylowała koło 260zł. Trochę się boję go szczepić ale neonatolog mówi, że naprawdę warto, jeśli ma się za co... Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Luty 2004 03.04.04, 20:21 Gosiu! tego że sie nie zachłysnęła jestem pewna na 100% bo nawet nie myłam jej wtedy główki poza tym ona traciła oddech 3 razy więc ta opcja odpada.Angelcare to u mnie pika w ciągu dnia a w nocy to mąż wyłacza i mam tylko światełko ale budzę się i sprawdzam czy mruga.Jak czytam o tych szczepieniach to cię podziwiam ja nawet nie wiem na co Emilke zaszczepiłam wiem że kosztowało to 100 al a za miesiąc zapłace 120 .Tam był HIB i diabli wiedzą co jeszcze. Mam wrażenie że mała ma katarek i kaszelek ale jeszcze nie wiem na pewno .Mąż mówi że jest zdrowa ,czy to moja psychoza. No i tyle pisania bo zaczęla płakać Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: dumna mama 05.04.04, 15:31 Stópki Jagódki na "Zobaczcie" są po prostu bezkonkurencyjne, tak mi się to zdjęcie podoba, że pozwoliłam sobie zrobić z niego tapetę na moim monitorze. Proszę Jagódkę ode mnie w te piekne stópki pocałować!!! W sobotę przeżyłam coś co wprawiło mnie w dumę. Mąż był w pracy,a ja położyłam spać starszą córę i Antosia, sama się wykapałam, założyłam piżamkę i szlafroczek, zajrzałam do dziecięcego pokoju, a tam słodko śpi cała dwójka. Mąż wrócił a ja mu na to cała dumna, że dzieci poszły spać.Dopiero wtedy tak naprawdę do końca dotarło do mnie ,że jestem mamą dwójki cudownych szkrabów i najszczęśliwszą osobą pod słońcem(oczywiście w moim mniemaniu) Zapalenie piersi minęło, Antoś miał trochę wyspypki po antybiotyku, który musiałam brać, ale juz powoli znika. Po świętach szczepienie Szczepionka skojarzona-błonnica, tęzec, krztusiec,polio i hib) cena około 120 zł. W sobotę kupiliśmy Antolkowi taką prawdziwą kurteczkę wiosenną, podszytą polarkiem wygląda jak prawdziwa kurteczka np dla trzylatka, ale malusieńka rozmiar 62, do tego malusieńkie spodenki dzinsowe.Antek wygląda jak mały mężczyzna, a co najwazniejsze na dzisiejszy spacer nie musiałam wpychać go w końcu w zimowy kombinezon. Tosiek zaczął bardzo się ślinic i wszystko gryźć, no ludzie na zabki to chyba troszkę za wcześnie??????!!!!! (chociaż Marcie pierwszy zabek wyżął się na początku 3 miesiąca) Antoś pięknie śpi i w dzień i w nocy. Jesteśmy już po wizytach pzyszłych chrzesnych.Imprezę planujemy na 13 czerwca, w imieniny Antoniego. Całuję wiosennie wszystkie mamusie i wasze sliczne dzidziusie. Kasia i Antek( 7 tyg) Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: dumna mama 05.04.04, 20:49 Jak miło o kończynkach mojej pociechy usłyszeć takie ciepłe słowa ! Stópki ucałowane Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: Luty 2004 08.04.04, 12:42 Hej Kochane! Wreszcie moge coś napisać, bo choć czytam regularnie, pisać nie mam jak. My po szczepiniach waga 5700 hehe, ale jak ktośsie urodził 4400 to cóż. 2 szczepionkibyły WZWB i HIB za 107 zł. Mała ma też krostki, ale lekarka powiedziała że stykówka,moge jeść masło ale z mlekiem czekać do skończenia 3 miesięcy Kawę pijam do 2 dziennie, ale czarną niestety, chyba że z mlekiem sojowym. Byłyśmy u ortopedy, bioderka na Ia czyli idealne, ale u Bartka (3,7) przerabiałam szynę Koszli, i choć wyglądało makabrycznie i nosiliśmy ją do 9 miesiąca uważam że to mniejsze zło i da sie przeżyć. Mieszkam w Zalesiu koło Warszawy, na Ursynów dość blisko Niteczko. ?Na łazienki w maju sie piszę. Pozdrawiam Asia i Maniuta Odpowiedz Link Zgłoś
natder Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 16:49 Witam mamuśki znów po dłuższej przerwie. Niestety mało mam czasu bo Malwina jak nie śpi to najczęściej płacze z powodu j.w. Od paru dni ma problemy z wypróżnieniami, słuchajcie to jest gorsze niż kolka... Bardzo się stara bida i nie może się załatwić, zaczyna się prężeniem i czerwienieniem a kończy rozdzierającym krzykiem... Nie pomaga ani pojenie herbatkami uatwiającymi trawienie, ani masaże, o noszeniu już nie wspomnę... Wczoraj podałam jej pół czopka glicerynowego i na szczęście pomogło, aczkolwiek doznaliśmy szoku na widok zawartości pieluchy, ludzie gdzie to się mieści w tak małym brzuszku??? Całe szczęście że pampek był zapięty bo kupsko sięgnęłoby chyba szyi... Przespała jak zabita całą noc i śpi dziś tylko z przerwami na jedzonko... Przekopałam już całe archiwum i okazuje się że nie bardzo można jej pomóc, jest jeszcze za mała, być może wprowadzenie np. soku z jabłka by pomogło ale ona ma dopiero 6 tygodni. Poza tym ma wysypkę na twarzy, pojutrze mamy wizytę u pediatry i pierwsze szczepienie, ciekawa jestem jej opinii na ten temat. Do tej pory byłam pewna że to zwykły trądzik niemowlęcy ale mała zaczyna pocierać buźką o moje ubranie jak ją noszę, tak jakby ją swędziało więc cholera wie czy to nie alergia, już nabiał odstawiłam i zobaczymy... Do tego jeszcze czeka nas konsultacja u ortopedy, bo dzieciaki z położenia mednicowego często mają problemy z bioderkami, a w przyszłym tygodniu mała ma wizytę u endokrynologa. Dziewczyny a zdjęcia boskie, jaka szkoda że nie mam skanera... Też bym się chciała swoją gwiazdą pochwalić. Pozostaje mi tylko męża "zgwałcić" (ale by się ucieszył!) niech od kogoś pożyczy... Tymczasem serdecznie Was pozdrawiam i całuję te małe piętki bo nie mam pojęcia kiedy znów dorwę się do kompa Aż dziw że mi się udało posta napisać, już się chyba do tego z dziesięć razy zabierałam... Uściski Ania i 6-tygodniowa Malwinka (matko kiedy to tak zleciało?) Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 17:26 Ania- ja na twoim miejscu podawałabym tylko czopka glicerynowego i to pół.Tak zaleca moja lekarka.Natomiast niektórzy bróbują z termometrem ale ja nie popieram tej metody i nie robiłabym tego ale to tylko moja opinia.Dzieeci mają zaparcia od mleka jakie piją .Ja nie wiem czym ty ją karmisz,może tu szukaj przyczyny,bo gdzieś jest i trzeba dziecku pomóc. Pozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 18:34 Antoś też ma problemy z kupką, po długich i ciężkich udaje się mu ją zrobić około południa po spacerku i fakt- zawartość pampka przeraża rozmiarem. Ania ty karmisz piersią?? Bo jeśli tak to wyczytałam, ze trzeba do własnej diety wprowadzić coś co ułatwia wypróżnianie - śliwki, otręby itp. Co do wysypki to ją mały też ma na brodzie na głowce przy oczkach (wysypak nie wysypka ) ale nie jest to uczulenie na to co jemy, bo są na to za mali, tak powiedział mi pediatra którego zona jest alergologiem i lekarka sąsiadka której mała ma skazę więc osoby obeznane, natomiast zaparcia hmmmmm pewnie tak mogą byc sygnałem zę coś z jedzeniem nie tak. Pozdrawiam Edyta i Antoś 6tyg +2 ))) Idę pomyśleć co nie takiego jem Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna skaza białkowa? 05.04.04, 20:55 No właśnie. Poszliśmy się dziś szczepic, ale zamiast tego dostałam nakaz oddania do badania Szymonowej kupki oraz zakaz jedzenia białka krowiego przez dwa tygodnie. A to oznacza ŻEGNAJCIE BABY I MAZURKI! Baby pal szesc, nie przepadam aż tak bardzo, ale mazurek to moje ulubione ciasto, które jem tylko raz w roku( A z jajek mogę tylko żółtko, będę sobie te wielkanocne obierała Edyta, moje dziecko w wieku Twojego, ciekawe czyj lekarz ma rację i czy taki test, jaki zleciła mi pediatra, faktycznie ma uzasadnienie. U nas jest zielonkawa i śluzowata kupka, ulewanie, czasem obfite, wzdęcia i sapka po jedzeniu. No i wysypka - taka, jak u Antosia. Bardzo mi zależy na znalezieniu winowajcy... Poza tym dowiedziałam się, ze Szymon waży prawie 6 kilo (5800) - ale kolos! I nie mam pojęcia po kim to, bo raczej nie po rodzicach A, i mogłam już obejrzec Wasze dzieciaczki (mąż coś tam zmienił w ustawieniach w komputerze). Są piękne! Pozdrawiam wieczornie Joanna której nie uśmiecha się wizja patrzenia, jak inni wcinają mazurka Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 21:08 Hej A Szymon też ma zaparcia mimo, że żelazo już dawno odstawione....hmmm.... Ja też jestem za tym, żeby nie uzywac termometru - jeśli już trzeba to sa takie specjalne rureczki doodbytnicze - ale nie używałam osobiście. Z tymi czopkami też słyszałam dwie szkoły: 1. Dawać Viburcol a nie glicerynowe bo Viburcol nie jest śliski i działa delikatnie rozkurczowe a glicerynowe powodują "rozleniwienie" zwieraczy i zatwardzenie wtórne. 2. Nie dawać Viburcolu bo to jednak jakiś tam lek a gliceryna to gliceryna. Ja wolę Viburcol ale czopeczki glicerynowe też nabyłam.... Jeśli chodzi o ślinienie to Szymon też ślini się bardziej. Podobno to jest taki okres w którym dziecko zaczyna dopiero wytwarzać taką ilość śliny jak normalnie powinna być tylko jeszcze nie umie jej połykać i stąd takie "efekty". Choć synek mojej położnej "ustrzelił" ząbeczka po drugim miesiacu życia.... A ja znów antybiotyk ((((((((((( Tym razem anginka. Ledwo dwa tygodnie temu zskonczyłam Duomox na gardziołko.... Jestem podłamana - nie mogę dojść do siebie po tej przeleżanej ciąży, porodzie i sensacjach z Szymkiem... lekarka dała mi jakieś leki immunologiczne...może pomogą. Trochę też zasugerowała, że mimo iż jest bardzo za karmieniem piersią to może jednak powinnam przestać, bo maluch wysysa ze mnie resztki dobrego... a wa takim stanie pokarm jest bezwartościowy i jeszcze ze szkodą dla mnie....Mimo, że ją uwielbiam to się z tym nie zgadzam i bedę karmiś dalej...niewiele mam tego mleka ale każda krople cenna. Zadzwoniłam do mojej giny poskarżyć się w temacie i ona oczywiście poparła mnie i kazała trzymać się dzielnie... I jeszcze postanowiła, że mnie odwiedzi...strasznie się cieszę bo baaardzo chciałam ja zaprosić ale myślałam, że to nie wypada - a tu taka niespodzianka. Już się nie mogę doczekać. A była u mnie drugi raz położna środowiskowa...okazał się, że w tej przychodni przychodzą 3 razy - po porodzie, po 2 mcach i po pół roku. No i dobrze. Kupiłam nowy wózek!!! Inglesinę Max (nie chciałam Zippy czy Pega bo mają "dwie rączki" - z moim ukochanym Deltimem Fokusem wymiękłam z 4go piętra bez windy... Z tym też nie jest lekko ale zawsze - a w weekendziki i jak mąż pomoże to Deltimek.... i na pocieszenie (i utrapienie własnej kieszeni) zakupiłam małemu matę Tiny Love Zoo i leżaczek Primi Sogni. Matą już troche się interesuje - leżaczek podoba mu się średnio....ale i tak wkładam go co kilka dni na chwilę bo to jeszcze nie najlepsze dla kręgosłupa. Dziewczyny... co robić, żeby nie chorować??? Nawet męża nie mogę używac bo jak z takim kilofem zapchanym? (((((((((( Gosia Idę kąpać (tzn kibicowac tacie) Kaczora! Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 20:58 Nadater, MOja Jagoda jest tylko na cycu, od 3 tygodni są okropne kłopoty z wypróznianiem, robiła co 5 dni i do tego przsez ostatnie dwa razy pomagałam jej czopkiem glicerynowym . Dziś był drugi z tych dwóch razów. Był okropny płacz i łzy jak grochy... Cały czas trzymam dietę, piję 3l dziennie, jem zdrowo, nie wiem dlaczego tak się dzieje z tymi kupkami. Pediatra powiedział, ze dziecko na piersi może nie robić kupki nawet przez 10 dni, ale ja widzę, że to, że się niewypróznia bardzo jej przeszkadza!! Od wczoraj wprowadziłam śliwki do diety. Zobaczymy. Jagoda też miała wysypkę. Tylko na twarzy, czerwone krostki, a pod palcami wyczuwalne grudki... jak dziecko spało to wszystko bladło, jak tylko asię obudziła i dotknęła czymś pysia to zaraz sie zaogniało! Wg dwóch lekarzy alergia na Lovelę - wg mnie to bzdura, bo całe ciałko było oktylko buzia. Wg mnie to była wysypka kontaktowa, szczególnie podrażniały ją śpioszki z weluru... Zasosowaąłm czestrze przemywanie buzi solą wizjologiczną i smarowanie kremem Alantan PLUS. Po dwóch dniach wszystko zbladalo, a grudki się wygładziły. Pozdrawiam Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 21:10 Dziewczyny, badania na skazę w chwili obecnej są jak najbardziej uzasadnione ba ta skaza objawia się własnie po 6 tyg a nie od razu...wiem, bo Szymon był "podejrzany"... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: skaza 05.04.04, 23:19 Basia też miała wysypkę na buzi. Trzech pediatrów stwierdziło, że to trądzik i że samo przejdzie, ale to wcale nie przechodziło tylko sie nasilało. W końcu nie wytrzymałam nerwowo, od tygodnia jestem na diecie bezmlecznej - i od wczoraj w zasadzie już nie ma ani jednego pryszcza!!!! Byłysmy dzisiaj do szczepienia i pani doktor stwierdziła, że to trochę za wcześnie na skazę białkową, ja też mam nadzieję, że z tą moją dietą to jakiś zbieg okoliczności... Jak będzie miała zupełnie czytstą buzię to wprowadzę znowu mleko i sprawdzę! Co do badań to można pobrać IgE specyficzne, ale nie chcę jej kłuć, bo w sumie na razie wystarczy pokombinować z jedzeniem Co innego gdyby miała biegunki, albo jakieś poważniejsze objawy nietolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: skaza 06.04.04, 10:12 Cześć Mamom! Widzę, że nie odbiegam od normy - dopadły Mateuszka zaparcia i wysypka na buzi. Odstawiłam cały nabiał (dla mnie osobisty dramat, bo z wędlin najbardziej to kocham żółty ser). Być może jest to wynikiem spożycia przeze mnie kawałka czekolady lub miodu (chwila słabości). Pediatra zmieniła nam mieszankę (troszkę dokarmiam) na Nutramigen (co za paskudztwo w smaku). Jestem po lekturze wątku o alergiach, któty polecam zainteresowanym - dużo tam info o diecie karmiącej mamy w przypadku stwierdzenia lub podejrzenia o alergię. Podaję link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=8115172&v=2&s=0 Najwięcej wiadomości jest w pierwszwj setce postów, ale warto poczytać wszystko. No i mam nadzieję, że nie dopadną żadnej z nas takie problemy, jak mamy z tego wątku. Z zaparciami też kombinujemy. Czasem wystarcza masaż brzuszka i "rowerek", raz zastosowałam Viburcol, a wczoraj był delikatny masaż naoliwkowaną końcówką termometru. Pomogło - obfita kupka, a potem długi i spokojny sen (uff..). Podobny problem miałam z młodszą córką - Alą, tylko, że na nią żadna z opisanych metod nie działała (przez tydzień). Karmiłam ją wyłącznie piersią, a lekarze ciosali mi kołki na głowie i każdy proponował inną dietę. Pewnego wieczoru miałam wrażenie, że się nie najadła i podałam jej łyżeczką 20 ml mieszanki. Zrobiła kupkę następnego dnia. Powtórzyłam eksperyment parę razy i zaczęłam podawać jej te 20 ml wieczorem jak lekarstwo. Działało bez zarzutu, jakkolwiek pediatra powiedziała, że to b. dziwne. Dziwne - nie dziwne, grunt, że kupki były, bo faktycznie - zaparcie gorsze było dla mnie i dziecka niż kolki. Malwes - popieram Cie w karmieniu piersią. Masz intuicję dojrzałej matki. A z chorowaniem - mam nadzieję, że to Ci szybko minie, niedługo nastaną ciepłe i słoneczne dni, zapomnimy o trudach porodu, choróbskach i przesileniu wiosennym. Tak trzymaj. Koleżanki - jakich witaminek używacie? A co powiecie o Cerazette, Depo Prowera itp. anty ??? Wrocław, 11 st C, trochę pochmurno, ale pozdrawiam słonecznie - Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Anty.... 06.04.04, 13:28 Kajeczko, Ja też już gdzieś w postach powyżej wspominałam o antykoncepcji. Spory problem, jak dla mnie. Dostałam Cerazette, biorę tydzień - w sumie nie długo. Na razie nic się złego nie dzieje, choc zaczyna delikatnie pobolewać mnie podbrzusze. Zastrzyków ginka mi nie polecała z jednego powodu - zastrzyk dany i koniec. W razie nietolerancji nic nie możesz zrobić tylko cierpieć - i to m-cami. A jak źle reagujesz na pigułki, to możesz je wyrzucić do kosza. Ja nie jestem zadolowolna z Cerazette o tyle, że minimalne ilości hormonów przenikaja do mleka - tak jest napisane w ulotce. Niestety inne metody u mnie odpadają: nonoxynol mnie podrażnia, a wkładek "dwurożnych", jak moja macica nie ma. Metody naturalne odpadają bo karmienie, bo problemy hormonalne - bo bym nie wytrzymała nerwowo i takie ograniczenie jest dla mnie nie do przyjęcia. A ciąża w moim przypadku przez następny rok byłaby groźna i dla mnie i dla dziecka. Nie wiem co zrobię, jak się okażę, że po Cerazette zacznę plamić bez końca... Mam nadzieję, że tak nie będzie. A co Wam poradzili ginekolodzy? Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 06.04.04, 19:07 Dziewczyny, ja chyba źle widzę - u Młodej pojawił się biały punkcik na górnym dziąśle. Przecież to za wcześnie na zęby???!!!(dziś kończymy 8 tyg.) Jednocześnie jest dziś wyjątkowo marudna. I już nie wiem czy to to czy może męczy ją zjedzony przeze mnie kotlecik z piersi? A propos jedzonka - co planujecie upichcić na Święta i co z tego będziecie jeść? Ja będę piec na te chrzciny torcik Rafaello, ale chyba nawet nie liznę, bo to kokos i biała czekolada i już głupieję czy to można czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
pyzapyza Re: LUTY 2004 06.04.04, 22:44 tjoanna: mojej Agatce wlewało się mleko do uszu od środka (bo dzieci mają połączenie gardła z uszami w innym miejscu niż dorośli), pomogło wkładanie waty nasączonej kamforą do uszu (od zewnątrz oczywiście), co rozgrzwało i baaardzo staranne odbijanie, żeby jej się nie lało np. przez sen. Kurczaki, jutro idę na kontrolę bioder (oczywiście płatną i to 60 złotych, co za zdzierstwo), idę nastawiona bojowo - baba ma zalecić jakiś profesjonalny sprzęt, a nie kazać mi kurna szyć jakieś ustrojstwa, które w ogóle nie działają, a szkoda każdego dnia. Znalazłam też takie super-urządzenia, leciutkie, plastikowe, regulowane (rośnie razem z dzieckiem) za ... bagatelka ... 320 złotych (!!!!!), ale jest w 100% refundowane przez NFZ trzeba tylko umieć zmotywować ortopedę, żeby dał skierowanie, a ja już czuję, że mnie jutro nerwy poniosą. Babsztyl kazał nam na nastepną wizytę (czyli jutro) przynieść glukozę, żeby uspokoić dziecko (które było jak aniołeczek, nawet nie pisknęło), na co nasz pediatra powiedział, żeby się walnęła w łeb tą butelką z glukozą, on się kategorycznie nie zgadza, skoro karmię piersią. A Agatka urodziła się o 11.37 ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 07.04.04, 08:49 Antosia tez dopadła wysypka ale tylko na brodzie,na 99 5 to wina jego olbrzymiego slinienia się.Czy ten alantan jest bezpieczny do smarowania w taym miejscu9a propo przedostania się do buziaka dziecka?) Wczoraj byłam u gina wszystko ok tez przepisał mi cerazete ale nie wiem co zrobić.Dotad z męzem stosowaliśmy metody naturalne, jakoś 8 lat się udawał, no ale planowaliśmy drugie dzieciątko, a teraz 3 malec i to jeszcze po 2 cesarkach to już chyba byłby nadmiar szczęścia.Nie wiem co robić, boje się skutków ubocznych bo nigdy zadnych hormonów nie brałam, bpję się tego przenikania do mleka no i z moralnego punktu widzenia jestem w kropce jako osoba wierząca. Po prostu szaleństwo. Malwes karmic i jeszcze raz karmić!!!Gdy miałam zapalenie piersi też mi lekarka kazała przestać, a doradca laktacyjny na forum wręcz nakazał.Odstawienie od piersi gdy matka choruje to najgorsze co moze byc, bo skąd dziecko wezmie przeciwciała na to choróbsko? Trzymaj się Pozdówka Kasia z Antosiem(7 tyg) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Wykonała na sobie cesarskie cięcie 07.04.04, 09:45 Czytałyście to???? Wykonała na sobie cesarskie cięcie 40-letnia Meksykanka, która nie mogła urodzić dziecka, sama wykonała na sobie cesarskie cięcie przy pomocy noża kuchennego. Uratowała w ten sposób życie synkowi, który przeżył operację. Sama także żyje. Jest to pierwszy znany przypadek zakończonego pozytywnie cesarskiego cięcia, wykonanego na sobie przez ciężarną kobietę. Meksykanka, żyjąca na wsi, bez elektryczności, bieżącej wody, sanitariatów, oddalona o 8 godzin jazdy od najbliższego szpitala, wykonała cesarskie cięcie, gdy nie mogła urodzić dziecka w sposób naturalny. Kobieta wypiła trzy szklaneczki mocnej wódki i nożem kuchennym przecięła sobie brzuch, wydobywając dziecko, które natychmiast zaczęło oddychać i głośno płakać - powiedział dr R.F. Valle ze szpitala w San Pablo. Valle opisał ten przypadek w fachowym czasopiśmie "International Journal of Gynecology and Obstetrics". Kobieta, zanim straciła przytomność, jedno ze starszych dzieci wysłała po miejscową pielęgniarkę. Ta zeszyła pooperacyjną ranę przy pomocy zwykłej igły i bawełnianej nici. Pozwoliło to jednak na transport matki i dziecka do szpitala - tego najbliższego, oddalonego o osiem godzin jazdy. Tam zajęli się nimi lekarze, zdumieni odwagą kobiety. Macierzyński instynkt ratowania dziecka popchnął kobietę do niezwykłego czynu, ale - zauważył dr Valle - nie byłoby to konieczne, gdyby miała dostęp do właściwej opieki lekarskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Wykonała na sobie cesarskie cięcie 07.04.04, 11:03 COŚ NIESAMOWITEGO!! Aż mi ciarki przeszły! A nie jest to przypadkiem wiadomość sprzed tygodnia, czyli 1 kwietnia? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Wykonała na sobie cesarskie cięcie 07.04.04, 11:28 To dzisiejsza wiadomosc z onetu Odpowiedz Link Zgłoś
margoja po cesarce 08.04.04, 11:48 Cześć dziewczyny! Ja też mam problem z anty po cesarce, hormonów nigdy nie brałam, tak jak Kasia stosowaliśmy z męzem tak zwany natural (ponad 4 lata) i taki sam mam dylemat z kwestią wiary... U gina jeszcze nie byłam, pójdę pewnie po połogu, nie wiem czy słyszałyście coś o aparaciku o nazwie Persona? Jest to "wskazywacz" dni płodnych na podst. próbki moczu, z tego co pamiętam, (pisali o nim kiedys w Dziecku), tylko jest strasznie drogi, chyba ponad 400 zł! no ale jest całkiem naturalny, może warto? co o tym sądzicie?może któraś się z nim spotkała? Gosia PS.Dzięki Bogu nie musiałam sama wykonywać cc na sobie!!! PS2. Morsk! ja sporadycznie podjadam rafaello takie ze sklepu (3 szt)i małemu nic nie było, a czekolada to chyba ta ciemna jest bardziej grożna no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: po cesarce 08.04.04, 12:27 Gosiu! Ja również spotkałam się z artykułami w prasie na temat tego aparatu. Niestety nikt ze znajomych nie używał i nie ma kogo zapytac o to jak to się sprawdza w praktyce. Ja niestety nie sprawdzę na sobie bo szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie ograniczania się tylko do wybranych dni w m-cu. Natomiast myślę, że jeśli ktoś stosował metody naturalne to może to być bardzo dobre uzupełnienie takiej antykoncepcji. I w zasadzie to wcale nie jest tak drogo bo jak się policzy ile w ciągu roku wydaje się na antykoncepcję to to się naprawdę opłaca. Obawiam się tylko, że tam się pewnie siusia na jakieś paski i możliwe, że te paski są drogie...trzeba by przeszukać net pod ta nazwą bo czasami apteki podają swoją ofertę wraz z cenami. Gosiu - a co w koncu wyszło u Was z tymi kupkami ze śluzem - pewnie wszystko ok? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: po cesarce 08.04.04, 12:57 Hej Kochane! Wreszcie moge coś napisać, bo choć czytam regularnie, pisać nie mam jak. My po szczepiniach waga 5700 hehe, ale jak ktośsie urodził 4400 to cóż. 2 szczepionkibyły WZWB i HIB za 107 zł. Mała ma też krostki, ale lekarka powiedziała że stykówka,moge jeść masło ale z mlekiem czekać do skończenia 3 miesięcy Kawę pijam do 2 dziennie, ale czarną niestety, chyba że z mlekiem sojowym. Byłyśmy u ortopedy, bioderka na Ia czyli idealne, ale u Bartka (3,7) przerabiałam szynę Koszli, i choć wyglądało makabrycznie i nosiliśmy ją do 9 miesiąca uważam że to mniejsze zło i da sie przeżyć. Mieszkam w Zalesiu koło Warszawy, na Ursynów dość blisko Niteczko. ?Na łazienki w maju sie piszę. Pozdrawiam Asia i Maniuta Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: po cesarce 08.04.04, 13:19 Gosia, z tym sluzem,to moja lekarka podeszła trochę lightowo, tzn. powiedziała, ze to jeszcze noworodek i sluz ma prawo się zdarzac, mam obserwowac do nast.wizyty, no a ja widzę,że on się jeszcze pojawia, wprawdzie coraz mniej, ale jest... Mam nadzieję,że zniknie, wizyta jest po Swiętach. A o Personie, to faktycznie, może cos w necie znajdę, Idę odkurzać ( Na razie Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja persona 08.04.04, 13:43 oto, co znalazłam Antykoncepcyjna Persona To nowe urządzenie, które pozwala kobiecie ustalić dni płodne i niepłodne. W zestawie Persony jest tester do pobierania próbki moczu oraz minikomputer, który odczytuje i ocenia stężenie hormonów w moczu, a właśnie w ten sposób najłatwiej i najdokładniej ustalić nasze płodne dni. A potem już tylko wystarczy popatrzeć na Personę. Zielone światełko to znak, że tego dnia można współżyć bez obawy, czerwone - uwaga, istnieje ryzyko zajścia w ciążę. Persona jest przeznaczona dla kobiet, których cykl miesięczny waha się od 23 do 35 dni. Można ją kupić w większych aptekach w dużych miastach (wykaz aptek na internetowej stronie importera: www.hfsaga.com.pl), a w mniejszych zamówić u farmaceuty. Urządzenie jest dość drogie - minikomputer oraz 16 testerów wystarczających na rok kosztuje 420-480 zł, zestaw samych testerów xxx zł. Persony nie poleca się matkom karmiącym ani kobietom biorącym środki hormonalne, bo w obu tych przypadkach odczyt stężenia hormonów może być nieprawdziwy. Skuteczność Persony oceniana jest na 94 proc. wiec dopiero po karmieniu, mozna stosowac,szkoda( pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: po cesarce 08.04.04, 13:25 Jeszcze raz ja! Co do aparatu nie jest on wskazany dla karmiących. Więc chyba nie dla nas. My na razie metody naturalne, choć stosowane uważniej, bo z doświadczenia wiemy że zawodzi człowiek a nie metoda. Polecam stronę liga małżeństwo małżeństwo www.npr.pl Co do skazy, wymowniejsze od krostek jest sucha skóra pod brodą i w zgięciach łokci i kolan, bo krosty mogą być z wielu powodów. Najbardziej uczula czyste mleko. W niektórych wypadkach można jeść jogurty. My mamy chrzciny w Wielką Sobotę podczas liturgii Wigilii Paschalnej, chrzest będzie przez zanurzenie w wodzie (podgrzanej), a nie przez pokropienie. Impreza na 35 osób przedemną. Ktoto wsztstko przygotuje? Pozdrawiam Asia i Mania Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 08.04.04, 14:25 Asiu, jestem pod wrażeniem. Ja będę mieć imprezkę "tylko" dla 18 osób Dziś pogoda pod zdechłym Azorkiem Nie możemy pójść na spacer, ale ze to dziecko zmógł sen. I śpi juz ponad 3 godz.!!! Zdążyłam upiec mazurka, biszkopt do tortu, mięso na obiad, obrać ziemniaki i wstawić pranie. I cały czas się zastanawiam kiedy to szczęśćie się skończy - zdążę wyprasować pieluchy czy nie?)) Lecę spróbować... Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: LUTY 2004 08.04.04, 14:32 Moja Mania śpi już 4 godzinę to jej rekord. Ja siedzę u Mamy bez samochodu, a tu leje, nici ze spaceru. A starsi chłopcy w czasie deszczu sie nudzą. Ja natomiast dorwałam się do komputera, obejrzałam Wasze pociechy, są śliczne i każda inna, każda ma swó charakter, ach te indywidualności. Mam nadzieję że mąż zaraz wkleji Mańkę, nie wiem tylko czy coś przy nie napisze.Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 08.04.04, 16:29 Ja też się trochę martwię, jak to będzie z tym NPR. O tych urządzeniach słyszałam, że są dość zawodne, lepiej polegać na własnych obserwacjach. Dla zainteresowych łączę link, z tego forum zresztą (może nie będzie tak źle Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: LUTY 2004 08.04.04, 17:03 Czesc dziewczyny, Pisze małymi literkami bo karmie małą. Co do aparatow na odczyt płodnosci to ja nie wierze,pamietam jak moja siostra kupila PC 2000 aparat co sprawdzał dni płodne przy pomocy sluzu lub sliny - jednym slowem do dupy!!!.Ja tam nie ryzykuje i mam tabletki tylko jeszcze ich nie biore bo zaczelam cos plamic i nie wiem z jakiego powodu,wiec nie zaczynam z prochami na razie. Moja Emilka obserwuje gwiazdki z FISHER PRICE i kopie w grzechotki a wtedy włącza się melodyjka,jest super ta zabawka, a i starszy się nią bawi. to tyle pa Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 08.04.04, 16:37 No i mi się wysłało za szybko. Podaję link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=8535404&v=2&s=0 No i nie jest tak, że stosując naturalne metody trzeba się ograniczać do kilku dni w miesiącu, bo płodnych dni jest 4-5 a w pozostałe można codziennie A my teraz mamy większe zmartwienie, bo wyniki kupy wyszły na szczęście ok, ale nadal jest zielona, ze śluzem, a wysypka też nie znika ( Czyli wciąż jedem coś, co go uczula. Odstawiłam już cały nabiał, a teraz też pieczywo, od dziś jem tylko kukurydziane i ryżowe. W ogóle niewiele mi zostało do jedzenia, ale jestem zdeterminowana! Taki biedaczek teraz z tego naszego Szymonka. Dziwi mnie tylko, dlaczego tak ładnie przybiera na wadze, skoro ma tę nietolerancję... Pyzo, dzięki za info. U nas chyba problem na razie samoistnie zniknął. Pozdrawiam! zmartwiona Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Wielkanoc!!! ;) 09.04.04, 12:13 Hej Kobietki! Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych! Samych miłych chwil spędzonych z Rodzinką, wielu uśmiechów od Waszych maleńkich Skarbów, no i oczywiście dużo dużo zdrowia. Buziaki Marzena P.S. Mam nadzieję, że poświąteczne dni będą już mniej absorbujące i uda mi się tu zameldować! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Wielkanoc!!! ;) 09.04.04, 12:44 To pierwsze Święta naszych skarbów, życzę wam, żeby były ciepłe i RODZINNE- szczególnie tam, gdzie tak jak u nas skarb jest pierwszym dzieckiem i hasełko "Rodzinne Święta" nabiera nowego znaczenia ))) Pozdrawiam Marta Ps. W sprawie anty... - mój ginio, który ma trochę zacięcie endokrynologiczne jest zdania, że hormony to hormony i jednak, nawet w minimalnej ilości przenikającej do mleka szkodzą dziecku - dlatego zdecydowanie odradził mi wszystkie tabletki (nawet te, o których producenci pisza, że bezpieczne) dopóki karmię Zachęcał do wkładki, ale to dla mnie odpada i pozostaje mi uważać ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Tiny love?? 09.04.04, 15:42 Malwes - kupiłaś ZOO i jak tam?? Jak myślisz do jakiego wieku dzidziuś się będzie tym zajmował?? Właśnie się zastanawiam i nie wiem, czy ZOO czy matę "odkrywczy szlak" - nie kupię obu bo strasznie drogie! Moż ktoś ma odkrywczy szlak i jakieś przemyslenia na ten temat?? A może jakieś inne fajne zabawki stymulujące??? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Tiny love?? 09.04.04, 16:40 Mopku, Matę kupiliśmy Małemu jakieś 1,5 tyg temu - jak miał 9 tyg. Skusiłam się głównie dlatego, że wczesniej mieliśmy karuzelkę Tiny Love i Szymek ją lubi. Potrafi 30 min bez przerwy się w nią wpatrywać (2xpo 15 min muzyczki )). W pierwsztm momencie wydawało nam się, że jeszcze jest do niej za mały. Popatrzył chwilę na zabawki i "w kwęk". Ale od kilku dni z radością widzę, że zaczyna go to ciekawić. Już dość długo (15-30min) leży sobie, patrzy na pałąki u góry i grucha. Najlepiej jeszcze usiąść obok, puścić mu muzyczkę i machać tymi pałąkami, żeby się wszystko chuśtało... Na ulotce od maty jest napisane, że przeznaczona jest od urodzenia do 10m-cy. Ze w pierwszym i drugim m-cu działa głównie stymulująco na ośrodek słuchu i wzroku poprzez róznorodność kolorów i dzięki z pozytywki - w póżniejszych m- cach rozwija inne umiejętności. Koleżanki synek podobno zaczął się interesować zabawkami jak skończył 4 m-ce. Więc jestem pełna podziwu, że Szymkowi coś się przestawiło i wpatruje się z ciekawością w te rzeczy - pani neurolog powiedziała, że dzieci w tym wieku mają prawo nudzić się już po 5 min i też jest to prawidłowe. W każdym razie na naszego Kwękusia to działa na dłużej i podoba mu się. Odkrywczy szlak też jest fajny ale on chyba jest już dla raczkujących dzieci, bo z tego co pamiętam to nie ma nic u góry dla "leżących jeszcze brzusiem do góry". Generalnie zabawki piękne, ładnie wykonane ale cena powala, mimo wszystko - 230zł za kawałek materiału metr na metr do babrdzo dużo. Może warto prześledzić allegro - sama ostatnio pomyślałam, że może jakieś dodatkowe atrakcje tej firmy to już mu kupię używane. O odkrywczym szlaku coś chyba czytałam na edziecko-zakupy.... Jak już wybierzesz i zakupisz to daj znać ! ) Pozdrawiam Życzę Wam wszystkim szczęśliwych, pogodnych i zdrowych Świąt! Gosia i Szymek Odpowiedz Link Zgłoś
natder Święta, święta!!! 09.04.04, 18:37 Dla Was wszystkich i Waszych maluszków wesołych i radosnych... I nie zapomnijcie polać wodą w poniedziałek małej stópeczki... Te pierwsze święta z maluchem mają niepowtarzalną atmosferę i specyficzny urok... Chociaż ja jako "podwójna" mama mam wrażenie że dopiero teraz czuję że święta to święta, że właśnie teraz, we czwórkę jesteśmy naprawdę w komplecie... (ale ale - czy mi tu kogoś nie brakuje??? może małego chłopczyka-rodzynka??? coś we mnie kwiczy ze smutku jak myślę że Malwina to moje ostatnie dziecko Hmm, a może wcale nie ostatnie?) Pozdrowionka i cudnej pogody Wam i sobie życzę, żeby można było sobie świątecznie i wiosennie z maluszkami pospacerować! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Święta, święta!!! 10.04.04, 10:41 Dołączam się do wielkanocnych zyczeń, wszystkiego dobrego , zdrowia i usmiechów. I pomyśleć , że za rok o tej samej porze nasze dzieciaczki wezmą w dłoń mazaczek i będą próbowały robić pisanki, a raczej dziurawianki.Tak było z moją starszą córą .Jak ten czas płynie!!!Teraz już pannica, ze ho ho. dlatego cieszmy się każdą chwilą spędzoną z maluszkiem, przytulajmy, głaszczmy i delikatnie do nich przemawiajmy, każda taka chwila jest na wagę złota. Kasia mama Antosia i Marty. Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Święta, święta!!! 10.04.04, 18:16 I ja sie dołączam do życzeń świątecznych! Radości i odpoczynku, jedzenia zjadliwego dla nas na diecie i nie za dużo wody w poniedziałek. A najważniejsze żeby nasze pociech rosły ZDROWE!!!!!!!!!!! Tego Wam i sobie życzę. Całusy wiosenne Matylda i oskra (dziś 2 miechy równe!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Święta, święta!!! 10.04.04, 19:33 Hej, ja też dołączam się do życzeń, oby te świeta były tak wyjatkowe, jak nasze Maleństwa!Tak zdrowe i tak wesołe!! Jutro czeka naszego Antka trudny dzień: wizyty u dziadków, mam nadzieję, że dzielnie to zniesie, to pierwszy taki dłuższy wypad na cały dzień! pozdrawiam goraco!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Święta, święta!!! 10.04.04, 22:41 Świąteczne najlepszości!!! Niech nasze małe kurczaczki zdrowo się chowają!!! W zeszłym roku w drugi dzień Świąt lecieliśmy z mężusiem na urlop na Cypr i planowaliśmy Maleństwo A w te Święta córeczka ma już 2 miesiące! Bardzo się cieszę na te Święta, mimo że na pewno się zmęczę imprezką chrzcinową i nie mogę zjeść wszystkiego, na co mam ochotę... Dziś ze święconką poszliśmy w trójkę. Wika była w siodełku samochodowym i dumny tatuś śmiał się, że ma największy "koszyczek" ze wszystkich)) Już sobie wyobrażam jak w przyszłym roku pójdziemy ze święconką i Młoda będzie się dobierać do czekoladowego zajączka lub kiełbachy z koszyczka)) Uściski!!! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
dula5 Re: Święta, święta!!! 12.04.04, 18:47 Witam wszystkie Mamy! Czasami pisywałam coś na forum w oczekiwaniu Luty2004, i choć moja coreczka Weronika, urodziła się 15.02. to dopiero teraz mogę się tym wam pochwalić, bo wcześniej nie miałam internetu w domu (no i czasu już o wiele mniej - o czym pewno doskonale wiecie). Mała urodziła się w zawrotnym tępie, w piątek byłam ostatni dzień w pracy, w niedzielę, o 18 zgłosiłam sie do szpitala na cesarkę zgodnie z poleceniem mojej gin, ale okazała się że nie bardzo chcą mnie przyjęć, bo planowane zabiegi przyjmują w dni robocze rano )) już wściekła chciałam wracać do domu ale w końcu lekarz stwierdził (jak powołałam sie na nazwisko mojej prywatnie przyjmującej gin) że mnie przyjmą pod pretekstem bóli. No i strandardowo wysłali mnie ka KTG i co się okazała, że mam rególarne skórcze, i rozwarcie i wszystko tak szybko się potoczyłoże zaraz trafiłam na salę operacyjną i o 20.46 Weronika już była na świecie)) A całą historię następnych 6 tygodni już nie wspominam najmilej, załamka w szpitalu, koszmarna depresja itp. dobrze że dzidzia przynajmniej zdrowa, choć malutka bo 2760g ale teraz ma już około 5 kg - i wszystko zaczyna nabierać kolorowszych barw. Właśnie wykorzystałam chwilkę, że śpi by to napisać! O właśnie się zbudziła, więc muszę kończyć. Czy wasze dzieci też domagają się jedzenie co godzinę i mało śpią? Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 12.04.04, 23:00 Widzę, że w święta komputerki nieczynne, ha?? Ostatni list 10 a następny 12 kwietnia hahaha. U nas też było wychodne - raz u jednych dziadków, raz u drugich, ciocie, prababcia, koleżanki itp, itd. Śmiejemy się, że Oskar już chyba nie wie gdzie mieszka i z kim, bo co chwilę zmiana mieszkania (dziś byliśmy nawet u teściów na wsi w domku letniskowym) i co chwilę inna głowa nad nim "wisiała" i gadała Alae on chyba zaprawiony w boju, bo już nie jedne imprezy rodzinne przeżył... ;- )Tylko tych chrzcin Wam zazdroszczę, że już zaraz albo juz jesteście po a ja ciągle mam to na głowie. Mąż wymyslił, że zrobimy jak będzie już ciepło i teraz mam - czekanie na pogodę i na jego mobilizację, że już, ecccchhhhhhhhhhhhh ci mężczyźni. Acha temat wysypka!!! O tym że Oskar miał wysypkę pisałam jakiś czas temu. Zaczęło się od twarzy potem rozszerzyło sie na szyję, brzuszek, raczki i tak sobie "szło w dół". Wyeliminowywałam kolejne produkty, potem nabiał. Potem pani doktor powiedziała, że to nie od jedzenia tylko od kosmetyków i kazała mi zmienić oliwkę i proszek do prania. Pewnie bym zmieniła ale mąż przytomny mówi że to nie możliwe bo tak by mia tę wypypkę równo na ciele a w niektórych miejscach miał bardziej, w innych mniej a w niektórych w ogóle (np na pupie) i bądź tu mądry. Kiedy już nie miałam koncepcji a moja dieta ograniczała się juz prawie do chleba (i to żytniego) i wody... skończył mi się Osteogel który brałam (tez o tym pisałam). Nie kupiłam przez pare dni nowej tubki i wysypka mojego synka zaczeła się cofać... !!! Nieźle co??? Okazało się że był uczulony na cos w tym preparacie. Także po piersze sama się nieźle wkopałam i gdyby nie lenistwo to kupiłabym od razu nastepną tubke i dalej bym sie głowiła co go uczula. Po drugie przepraszam wszystkie z Was które "namówiłam" na jedzenie Osteogelu i jeśli Wasze maluchy mają wysypkę a Wy jecie "żel" to spróbujcie - być może u Was to również to. A może mój tylko nie toleruje czegos tam w preparacie... Zobaczcie. No i skończyło się "dobre" )) Mały wzywa. papa Matylda i nawołujący Oskar (za "chwilę" zaczynamy 10tydzień) Odpowiedz Link Zgłoś
silije.amj Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 12:14 Witam po Świętach i po długiej mojej nieobecności w tym wątku. Emilka ochrzczona - całą mszę przespała jak aniołek, nie obudziło jej nawet polewanie główki. Imprezę mieliśmy na 20 osób, a ja się nie namęczyłam, bo i tak rządziła moja mama z pomocą teściowej oraz matki chrzestnej Emilki. Będą nowe zdjęcia w naszym wątku (Julia córka Silije), ale martwi mnie to co piszecie, że nie chcą się wam pokazać z linku . W razie czego dołączyłam się też do wątku Luty 2004 na Zobaczcie. Emilka skończyła 10 tygodni i odkryła że ma rączki. Próbuje chwytać i dotykać, raz nawet udało jej się zabrać mi kawałek chleba z ręki i musiałam wydłubywać okruszki z zaciśniętych paluszków . Ale fajnie, jeszcze trochę i pewnie będzie machać grzechotką. Nadal lubi sobie pospać, i jest to nowe rozkoszne doświadczenie po starszej Julce, dla której sen był od maleńkości sprawą gdzieś na szarym końcu rzeczy istotnych. W Wielkanoc przespała sobie dwie msze pod kościołem, najpierw z nami w południe, potem z dziadkami pod wieczór . Ech jest słodziutka, poje, pogada, popiszczy do nas z radości i śpi. Gorzej było jak wybrałam się w sobotę z dwójką dzieci, wózkiem i dwoma koszykami do święcenia i potrzebowałam dwóch rąk do pchania wózka, dwóch do trzymania koszyków, bo Julka ciągle w swoim grzebała i jednej ręki do trzymania Julki przy ulicy - koszmar, sól mi się wysypała, jajka łapałam w locie, a baranek miał kąpiel w piasku po tym jak Julka skakała po krawężniku. Bardzo Wam współczuję Waszych diet, ja zajadam wszystko i w święta na nic sie nie musiałam oglądać, a Emilka nie ma żadnej krostki, żadnych zaparć itp. Z drugiej strony Julka też tolerowała wszystko co jem, a teraz ma okropną alergię wziewną i właśnie zaczynają pylić brzozy więc będzie ciężko. Już drugi miesiąc ma taką chrypkę... A ja chociaż jem wszystko jestem znowu tak chuda, że wszystko mi spada, spódniczki niedługo na agrafki będę przypinać, bo mi przez biodra przelecą. W weekendy jeżdżę już na wszystkie zajęcia na uczelnię zostawiając odciągnięte mleko, ale w sobotę przed niedzielą palmową mimo wkładek w staniku, wracałam do domu ze swetrem tak mokrym z przodu, że można było wykręcać - dobrze że wzorzysty i nie było widać. Już po starszej córce miałam dużo ubranek, a teraz po chrzcinach, mogę otworzyc chyba dom mody dla niemowląt. A ona rośnie tak szybko, już wyrosła z rozmiaru 62. Zaszczepiłam wg. planu szczepień, bo moim zdaniem nie ma sensu szczepić HiB przed okresem letnim, bakteria ta jest aktywna w zimnych miesiącach, a dziecko w drugim półroczu potrzebuje mniej dawek dla uzyskania odporności. Emilka potrafi już obracać się na boczki. Ale jest spokojniejsza od swej siostry, którą już w tym wieku musiałam trzymać na przewijaku dwiema rękami tak wierzgała, a jako półroczne dziecię potrafiła wyskakiwać z wózka na główkę wyplątawszy się z szelek, to był żywioł nie do opanowania, może Emilka będzie łaskawsza dla rodzicieli . Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 14:47 silije.amj napisała: Zaszczepiłam wg. planu szczepień, bo moim zdaniem nie ma sensu szczepić HiB > przed okresem letnim, bakteria ta jest aktywna w zimnych miesiącach, a dziecko > w drugim półroczu potrzebuje mniej dawek dla uzyskania odporności. Mysmy właśnie z Kubą wrócili z pierwszego szczepienia. W przychodni mi powiedziano, że dodatkowe szczepienie przeciw Hib to 55 zł za każdą dawkę i dodatkowe kłucie maluszka. Sama doczytałam o szczepionkach tzw. skojarzonych, ale ich cena jest powaljąca, a poza tym ta "nasza" pani doktor jakoś tak krzywo spojrzała jak o nich wspomniałam... Nie wiem co robić. Za 6 tygodni kolejne szczepienie- a to zleci jak z bicza strzelił. Kobietki, jeśli cos wiecie na ten temat- napiszcie, proszę i oświećcie ciemną blondynkę... svistak Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 15:43 A my wciąż mamy problem z uczuleniem. Trochę mnie to załamuje po po ponad tygodniu nie jedzenia nabiału (ani niczego, co zawiera białka mleka krowiego) i chleba (glutenu) oraz tysiąca innych podejrzanych rzeczy, efekty są mizerne. Kupy niby czasem bardziej żółte, już się cieszę, a tu znowu zielona i to bez nowych produktów w diecie... Wysypka wciąż imponująca (na szczęście tylko na twarzy i szyi), Szymon płacze czasem bez wyraźnego powodu, myślę, że go to wszystko męczy. Tak mi przykro(( Na razie jeszcze cierpliwie czekam... A w święta patrzyłam jak wszyscy dookoła zjadają sobie jajka, sałatki, baby, mazurki i inne pyszności, chrupiąc smętnie chlebek ryżowy z jakąś wędliną (zawsze wolałam ser). Na szczęście Szymonek rozwija się dobrze, rośnie pięknie (wyrósł już z 62), święta u rodzin przeżył całkiem spokojnie... Pozdrawiam, (ciągle bardzo zmartwiona) Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 16:23 Czesc babeczki!!! Czy u Was tez jest tak pieknie na dworze? my za chwilę wybieramy sie na spacer, czekamy na tatę az wróci z pracy (niestety, ja sama wózka nie jestem w stanie unieśc()i idziemy łapac słoneczko! nie chcę zapeszyć, ale mój Antoś spi i spi ostatnio, zadnych zaparc (odpukać i splunąc))))Oby to trwalo jak najdluzej! W Swięta, po odwiedzinach u obydwu dziadków trochę katarek sie pojawil u niego i w zwiazku ztym mam pytanie do Was, doświadczone mamusie: co robicie z katarem i zapchanym noskiem oprócz odsysania gruszką? A propos jedzenia, jadlam "prawie" wszystko: sernik,babeczki,nawet troche ogorka swiezego, skusiłam się nawet na trochę żuru!!! i nic!!! ale juz wiem,że jak tylko zjem coś z ryb, mam noc z głowy! wiecie co, jak marzę o wlozeniu moich ulubionych zielonych spodni... Jeszcze 5cm i zapnę guzik!!! Wszyscy mi mówili ze schudlam- no mam nadzieję ,że już nie wyglądam,jak w 9 miesiącu!!!))Myslalam,ze to jakos szybciej pojdzie,no ale to dopiero 6 tyg po porodzie w końcu! pozdrawiam wszystkie mamusie na diecie "specjalnej" pewnie chociaz tego zmartwienia nie mają!!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 18:24 Witam poswiatecznie! Faktycznie, dziś pogoda w Gdyni rewelacyjna! Spacerowałysmy dziś ponad 3 godz. (z mała przerwą na kupę i jedzonko u babci))) Jakoś przeżyłyśmy chrzciny Wika ładnie spała do strategicznego momentu ściągniecia czapki. Potem było trochę płaczu, ale potem znowu zasnęła. W sumie uważam, że zachowywała się przyzwoicie Zresztą i tak nikt nie zauważył jej płaczu, bo wszyscy gapili sie na chłopca, który darł się bez przerwy przez 1godz.15min. Do chrztu dziecko podawaliśmy w becie (historycznym, po tatusiu. Okazało się, że byliśmy wyjątkowo oryginalni, bo reszta - 7 dzieci - była trzymana na rękach. Imprezkę jakoś przeżyliśmy, chociaż nie mieliśmy na nic wpływu, bo babcie zarządzały Najbardziej ubawił mnie synek kuzynki, lat 4, który przylatywał jak karmiłam Małą i był strasznie zainteresowany. Chciał wiedzieć jak to możliwe, że ona tylko pije, a nic nie je?!?)) Koniecznie chciał ją potrzymać i popilnować jak spała)) Całe Święta opychałam się sernikiem (chociaż nigdy nie było to moje ulubione ciacho), wychodząc z założenia, że i tak mam szczęście. Totr czekoladowy i Rafaello omijałam wzrokiem)) I od niedawna mieszczę się w dzinsy!)))) Jest ryk - idę ratować!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 23:21 Cześć Mamom! Wywalił mi się komputer i miałam tydzień przerwy. Mateusz też ochszczony (jako jeden z 21 dzieci w Lany Poniedziałek i jako jedyny w beciku - reszta towarzystwa siedziała na kolanach rodziców i wyła). No, niestety, przy stole pozostał mi do jedzenia chleb z szynką, ale widać już efekty - wysypa powoli schodzi z pyszczka. Tjoanno - nie załamuj się - trzeba trochę dłużej poczekać ok. 2-3 tygodni od początku Twojej diety. Jeszcze raz podaję link do b. ciekawego wątku o diecie mamy karmiącej alergika: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=8115172&v=2&s=0 poczytaj przynajmniej pierwszą setkę - kopalnia wiedzy. Pozdrawiam Wrocław, pogodny wieczór, 11 st. C, Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: szczepienie 15.04.04, 08:11 No o 12 idziemy szczepic młodego, planuje kupic skojarzona Infarnix-cena oszałamiająca ok.150 zł, ale cóż nie ma wyjścia.W "Mama i dziecko" wyczytałam, że: "stosowanie szczepionki skojarzonej pozwala ograniczyc liczbę wkłuć, oraz zmniejsza znacznie ryzyko wystapienia objawów poszczepiennych.dzieki tej szczepionce mały otrzyma tylko 4 wkłucia zamiast 10 w ciagu pierwszych 18 miesięcy zycia" mój mały też czasami robi zielone kupy , ale u kobiet karmiacych piersia jest to normalne, tylko jesli pojawiła by się krew lub gfrube pasmy sluzu jest podstawa do niepokoju. gratuluję wszystkim mamom, które już ochrzciły swoje maleństwa, mnie czeka to w czerwcu.Dziewczyny napiszcie ile płaciłyście w kościele. Mały zrobił się ostatnio strasznie towarzyski, lezy i głuży oraz śle prześliczne usmiechy, jest naprawdę super. Kasia i Antek-8 tygodniowy mężczyzna Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: szczepienie 15.04.04, 09:59 My się już zaszczepiliśmy w 7 tygodniu, Antoś ważył 5 kg i zdaniem pielęgnirki przyrósł tylko 1 cm, pewnie i bym się tym zmartwiła gdyby nie fakt ze musiałam popakować juz dawno ciuszki na 56 i dobijamy w 62. A to takie i to szpitalne mierzenie. My szczepiliśmy państwowymi bo do końca nie mogliśmy się zdecydowac i tak padło i bęc, miałam potem wyrzuty sumienia, żeby się rozgrzeszyć zrobiłam awanturę mężowi ze syc i szkoda mu było pieniędzy, on Bogu ducha winny walną słuchawką i tak to się skończyło. A hib-em szczepimy w 6 m-cu i też dobrze, bo jak bym miała małego ukłuć trzeci raz to bym się sama wolała pociąć. Dostał jeden zastrzyk wrzasnął jak opętany ale poprzytulałam pogłaskałam uznał, że - ok boli, ale mama jest i wszystko będzie dobrze, - drugi zastrzyk znacznie zachwiał moim autorytetem, o trzecim nawet nie pomyśleliśmy. W święta w łaskawości swojej nareszcie odwiedzili nas teściowie, teść zatrzymał się 2 m od łóżka, postał 2 min. i tyle więcej nie oglądał, teściowa próbowałą dawać złote rady, a to że dziecko za nisko leży do karmienia, a że nie powinnam go tak cały czas pilnować "bo ona zostawiała dzieci na 2 godziny i szła robić swoje", bla bla bla, ale chyba widziała, że zaraz wybuchnę jeśli powie cokolwiek więc sie odczepiła. Co do krzcin czekamy do lipca bo wtedy wraca do domku potencjalny krzestny, ale mamy też zagwozdkę straszną z chrzestnymi - lata świetlne temu obiecałam przyjaciółce, że będzie, a teraz pali się młodociana siostra męża. I tak źle i tak niedobrze. Nie wiem jak to rozwiązać, żadna rada nie jest dobra, mąż liczy że sie samo rozwiąże tzn. siostra wyjedzie za granicę na wakacje. A jak nie? Ale i to jest metoda Kubusia Puchatka......No nic pożyjemy zobaczymy. Wsadziłam zdjątko Antosiowe na forum moze dziś będzie? Pozdrawiam serdecznie Edyta z Antosiem 8 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: szczepienie 15.04.04, 12:08 Hej DZiewczyny! Jezus Zmartwyhwstał! Alleluja! Maria Krystyna jest katoliczką, stało sie to w Wielką Sobotę, podczas Wigilii Paschalnej. Chrzest odbył się przez zanurzenie, chrzcielnicą była nasza wanienka. Woda była oczywiście podgrzana, więc Mania w czasie trzykrotnego zanurzenia uśmiechała się! Potem Ksiądz nagusieńką podniósł do góry i powiedział- Oto nowy człowiek! Nie powiem miałam łzy w oczach, tak jak cała rodzina i połowa kościoła, bo zaczęto spontanicznie bić brawo. Potem dostała białą szatkę, którą było ubranko (a nie chusteczka). Cały czas to jeszcze przerzywamy. 2 dni imprez i jedzenia, jesteśmy nieżywi ze zmęczenia, ale szczęśliwi. Pozdrawiam Asia i Mania Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: szczepienie 15.04.04, 12:11 > Cały czas to jeszcze przerzywamy. > sorry ale to emocje, oczywiście przeżywamy pa Asia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: szczepienie 15.04.04, 15:42 Gratuluję takich niespotykanych chrzcin! No i po szczepieniu.Zapłaciłam 113 zł.Antoś dotał szczepionkę Infarnih+Hib w jedną nóżkę i WZW w drugą nóżkę.Polecam gorąco maść Emla, nózki nasmarowane i było tylko kwilenie, że ktoś coś robi, przytuliłam go , do fotelika i w aucie usnął, potem spał 2, 5 godziny, teraz podziwia świat. Mój 2 miesięczny Antoś waży uwaga...6180g.Jest zdrowy, koeljne szczepienie pod koniec maja. Kasia i Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna zmartwienia... 15.04.04, 16:19 No a my mamy nowe zmartwienie po wizycie u ortopedy. Bioderka takie sobie, kazała szeroko pieluchować, a na dodatek stwierdziła kręcz ( i musimy Szymkowi przy głowie kilo soli kłaść (serio), żeby jej nie przekrecał na lewą stronę. Poza tym rehabilitacja i masaże. Biedny maluszek W ogóle strasznie zestresowana jestem, że będę nieudolnie pieluchować, coś przeoczę itd. Biedne dziecko początkującej mamy. A z chcinami i chrzestnymi też mamy problem. Dwie dorosłe siostry to za dużo. Jednej trzeba będzie sprawić przykrość. Na chrzestnego za to pomysłu nie ma. Dzis na obiad makaron ryżowy ze szpinakiem - pyszności Joanna PS.Na "dietę matki..." zajrzałam, dzięki, faktycznie kopalnia wiedzy! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: zmartwienia... 15.04.04, 16:59 Joasiu co to jest makaron ryżowy? Przepadam i za makaronem i za ryżem, ale o czymś takim jeszcze nie słyszałam. Proszę skrobnij co to takiego. Nie martw się na pewno zatroszczysz się o Szymka jak należy! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: zmartwienia... 15.04.04, 22:14 Witajcie! Joasiu - jeżeli abjawem alergii sa tylko zielone kupki a karmisz tylko piersią to nie jest alergia. Już nie pamiętam co oznaczają zielone kupki u malucha na piersi ale generalnie nic złego - jak trzeba to znajdę w literaturze o co chodzi. Co do kręczu - to faktycznie, wszelkich objawów zainteresowania jedną stroną bardziej niż drugą nie wolno lekceważyć tylko działać zanim do kręczu dojdzie. Niestety w Polsce mało który lekarz wysyła do neurologa a jeśli już co po 3 mcach na co neurolodzy pukają się w czoło... wg mnie neurolog powinien być "obowiązkowy" u wszystkich dzieci i to po 6 tyg a następnie znowu po 4ch/6ciu kolejnych. Zaden rodzić, który przypadkiem nie trafił na tonę literatury, dobrego neonatologa lub forum )) w życiu nie wypatrzy pewnych oznak neurologicznych wymagających konsultacji. Jedna z moich koleżanek z 4mczną córeczką bardzo się ostatnio zdziwiła, że dzieci w tym wieku nie pręzą się non-stop, nie drżą im rączki i potrafią już otworzyć piąstki... Na szczęście nic się tam nie dzieje ale zabiegi rehabilitacyjne potrfają dużo dłużej, niż gdyby zabrali się za to 2 mce temu. Z tego samego powodu nigdy w życiu nie zaszczepiłabym dziecka niczym bez konsultacji neurologicznej. Też uważam, że to neurolog tylko i wyłącznie powienien dobierać szczepionki i rozpisywać kalendarz szczepień. Szczepienia nasilają wszelkie problemy neurologiczne i trzeba się ich pozbyć przed szczepieniem. Też jestem za Infanrixem - a w ogóle to za płatnymi, skojarzonymi szczepieniami - każdy z neurologów/ neonatologów/ pediatrów z którymi rozmawialam odradzał szczepionki państwowe (musze Wam to kiedyś opisać )) Ale ze skojarzoną też trzeba uważać a już chyba ty, Joasiu nie powinnaś w żadnym wypadku teraz szczepić ale to pewnie ci neurolog powiedział - już nie pamiętam która szczepionka w skojarzonej (o państwowej nawet nie wspomnę) - chyba koklusz czy krztusiec czy cośtam) nasila wszelkie napięcia mięśniowe itp. U nas neurologicznie wszystko ok - lekarz powiedział, że na to co on przeszedł to Szymek neurologicznie wygląda nad wyraz dobrze - jednak ja wypatrzyłam leciutką skłonność do lewej strony i trochę udało mi się z tym walczyć ale na własną prośbę i z poparciem neurologa idziemy się poćwiczyć. Już się nie mogę doczekać, bo chcę się nauczyć wszystkiego o "ćwiczebnym" korygowaniu różnych rzeczy a poza tym to niezła zabawa dla dziecka - także Joasiu,, nie martw się! Rehailitacja na pewno będzie dla Was super zabawą. Zresztą takie kręcze dość szybko się likwiduje. Ktoś pytał o katar - z pierwszym w życiu katarem u dziecka zawsze trzeba iść do lekarza. Jeśli jest wirusowy (przezroczysty a potem gęstsza białawo-żółta) wydzielina to nic się nie robi - niemowlę przechodzi infekcje wirusowe średnio 6 x w roku i jest to normalne bo ćwiczy układ immun - o ile nie dochodzi do powikłań w postaci zapalenia ucha lub oskrzeli. Kataru się "nie rusza" - a;e niesety podobno trzeba koniecznie czyścić gruchą. Zakraplać só fizjologiczna do nosa żeby nawilżyć śluzówkę. Maść majerankowa pod nos na przemian z czymś tłustym, żeby nie wysychało i nie szczypało. Jak katar jest spory to można bezpiecznie homeopatyczne krople Euphorbium Compositum S. Jak ardzo duży to Nasivin Soft ale tylko za zgodą lekarza. Natomiast najważniejsze jest oklepywanie malucha - to podstawa tego aby wydzielina nie osiadała na oskrzelach - na kolana, pupą do góry, delikatnie oklepać powyżej nerek ale najlepiej jak lekarz pokaże. Lekarz też czasem daje syrop wyksztuśny. Aha - u 70% dzieci i ludzi dorosłych w przedsionku nosowym mieszka osławiony gronkowiec złocisty - mieszka tam fizjologicznie podobnie jak na skórze. Jest dośc pożyteczny bo zwykle te dzieci rzadziej chorują bo ta "paskuda" nie lubi konkurencji i wszystko skutecznie tłucze. Tego się ostatnio dowiedziałam od lekarza - trochę nie wierzyłam ale znalazłam w necie mnóstwo artykulów o tym, że tak jest i że to bdb. Mój Szymon takowego posiada. I faktycznie - miał juz dwie infekcje wirusowe (jak ja chorowałam) i jakoś się kataru pozbył (nie zapeszam!!!) - aha - i katar u niemowlaka potrafi trwać 3 tyg także bez paniki - oklepiwać i jak długo nie mija iść do lekarza na "osłuch". Pozdr. G. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: zmartwienia... 15.04.04, 22:16 ... szczęście nic się tam nie dzieje ale zabiegi rehabilitacyjne potrfają dużo dłużej, niż gdyby zabrali się za to 2 mce temu..." Ludzie - jak ja piszę? To dlatego, że dziabnęłam troszkę winka domowej produkcji, które w Święta przywiozła mi w prezencie moja ginka )))... ..."potrfają....potrfają....." jeszcze jeden kielonek poproszę.... )) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: zmartwienia... 16.04.04, 09:12 Dzięki za słowa otuchy, działają cuda Kasiu, makaron ryżowy to makaron z mąki ryżowej, kupisz go w zdrowej żywności, a nawet zwykłym supermarkecie, jeśli jednak możesz, gorąco polecam makaron i ryż w ich prawdziwej, szlachetnej postaci Gosiu, u nas to niestety jest nietolerancja, bo kupy ogólnie "brzydkie" i Szymon ma też wysypkę na twarzy i szyi. Na szczęście wreszcie zaczęła złazić. A ja sobie chudnę I tęsknię za twarożkiem i chlebem. Neurolog mówiła, żeby szczepić, ale skojarzoną właśnie. Neurologicznie Szymon jest ok, tylko ta asymetria... (ja nic nie widzę). A skłonność do gapienia się w lewo już w szpitalu zaobserwowałam ,ale mnie uspokojono, że to taki nawyk z życia płodowego i sam minie. Wszystko, co ciekawe umieszczaliśmy z prawej strony i w sumie minął niedawno, ale kręcz jest. Dziwne. Ja też go zresztą miałam, jak byłam malutka i jakiś dziwny aparacik nosiłam. I wiecie, okropne jest to pieluchowanie, Szymon jakiś sztywny się w tym wydaje, niewygodnie go trzymać, a i mu chyba niewygodnie. Ale dość narzekań! Ogólnie jest przecież dobrze. Szymon jest piękny i coraz bardziej kontaktowy, często się do nas uśmiecha (jakie to rozczulacjące!!), a dziś ROZŚMIESZYŁ go widok taty w okularach przeciwsłonecznych. Oczywiście nie śmiał się na głos, ale jak mąż nakładał okulary uśmiechał się bardzo szeroko, jakby widział dobry żart No i gada do nas! Mówi "ga" a wczoraj słyszałam rozkoszne "agiii" skierowane wyraźnie pod moim adresem. Pewnie mu przypadkowo ten dźwięk wyszedł, bo na gaworzenie za wcześnie, ale był naprawdę cudowny! Eh Gosiu, zazdroszczę, też bym sobie "kielonka" strzeliła... albo chociaż jogurcik... poczekam Pozdrawiam porannie! Joanna niewyspana strasznie ale w lepszym humorze Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza DZIEWCZYNY Z WARSZAWY MAM GORĄCĄ PROŚBĘ! 16.04.04, 09:27 Ja na katar polecam roztwór soli morskiej STERIMAR.Ten pray do noska słuzy do nawilżania śluzówek nosa u niemowlat i małych dzieci.Warto go stosować nawet proilaktycznie w suchym pomieszczeniu, o co łatwo gdy jest ogrzewanie. DZIEWCZYNY Z WARSZAWY MAM GORĄCĄ PROŚBĘ! wybieramy się w wekend do stolicy potrzebuję namiarów na jakis duzy sklep dla niemowląt,chciałabym kupić matę edulacyjną i ogólnie trochę szpargałków.słyszałam o świecie dziecka w Tescko na Górczewskiej.Gdzie jeszcze proszę napiszcie!!!! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna wnioski z wczorajszej wizyty tesciowej 16.04.04, 09:21 1. Szymon jest za gruby 2. należy karmić co 3 godziny, a nie "bez przerwy" (karmię najwyżej co 1,5 godz, zwykle co 2,5-3) 3. nie powinno się karmić w nocy 4. nie wolno dziecka nikomu dawać do potrzymania, ewentualnie mężowi 5. pod żadnym pozorem nie kąpać dziecka w wannie z tatą, WYŁĄCZNIE w wanience 6. nie nosić dziecka 7. należy słychać się starszych i bardziej doświadczonych Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: wnioski z wczorajszej wizyty tesciowej 16.04.04, 09:29 O kurcze ale "mądra" i "zaradna" teściowa, fiu fiu "pozazdrościć" Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 11:16 Kasiu, To zależy czy szukasz sklepu z "akcesoriami" czy z konfekcja dziecięcą. Ja robię zakupy w sklepie internetowym: www.bobomarket.pl Są tam wszelkie niezbędne akcesoria, poprzez wózki, łóżeczka, zabawki, "specyfiki" laktacyjny itp. Kupiłam tam monitor oddechu, nianię elektroniczną, mnóstwo zabawek Tiny Love oraz Tolo. Możesz zamówić na stronie (każdy produkt ma szczegołowy opis) i odebrać osobiście - sklep znajduje się na Ursynowie - lub dostać przesyłkę pocztą! ul. Wasilkowskiego 3 lok. 21 02-776 Warszawa tel. (22) 855-35-40 tel. kom. 0-600-466-879 fax. (22) 855-35-41 e-mail: bobomarket@kando.com.pl Prowadzi go b. sympatyczna pani, która ma 2 i półletnią córeczkę . Ceny są niższe niż w sklepach. Pozdrawiam Mama Jagody , która wczoraj skończyła 8 tygodni - Jagoda oczywiście a nie Mama )) Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 17:30 W kwestii zakupów ja polecam stary, dobry "Smyk" w Alejach Jerozolomskich róg Kruczej. Tam dużywybór i komfort zakupów z dzieckiem, w świecie dziecka też kupuję, drugi oddział mają na placu Unii Lubeskiej, dawny Supersam. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 17:33 nitkanitka dziekuję! A może ktoś da mi namiary do jeszcze jakiegoś rzeczywistego sklepu, bedę wdzięczna, a teraz już wyruszam na wirtualne zakupy, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 18:00 Witaj Kasiu! Ja zakupy robiłam w sklepie "Wózki" przy al. Solidarności 78 - po drugiej stronie ul. mają kolejny sklep z łóżeczkami, pościelą - tam też kupowałam karuzelę i matę Tiny Love - ceny mają dużo tańsze niz gdzie indziej - porównywalne do sklepów int a na dodatek można czsem coś "utargować", ja mam ogromne zaufanie do tego sklepu - bo nigdy nie było problemów z zamówieniem czegoś niestandardowego lub ze zwrotami - wózek mogłam wynieść ze sklepu, zmierzyć do samochodu... Może warto też zajrzeć do nowego centrum Blue City - tam w promocji kupiłam Inglesinę Max w takim duzym sklepie - a miał się tam otworzyć też Smyk, H&M, itp... zwykle natomiast maż kupował wszystko w Wola Park na Górczewskiej bo tam jest Mothercare, H&M z ciuszkami dla maluchów - tak, to robimy zakupy w sklepikach koło nas. Natomiast Świata Dziecka na Puławskiej nie polecam - ogromna przestrzeń, nigdy nie było niczego co chciałam a ceny wyjechane w kosmos. G. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 18:29 Malwes sliczne dzięki Zakupy w niedziele więc odwiedzę Wole Park, powiedz a gdzie mieści się BluCity? Nie jestem z Warszawy i słabo się orientuje, jeszcze raz śliczne dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 19:51 Kasiu, BlueCity znajduje się na al. Jerozolimskich na przeciwko Reduty! Gosia ma rację, że jest tam sporo sklepów "dzieckowych", ale H&M nie ma. Będzie dopiero otwarcie, ale to w Reducie. Całuchy Nitka PS. Udanych zakupów! Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re Spacerki 16.04.04, 20:42 Wybrałam się dziś na spacer z moja dwójką i to był błąd. Kamil jest oczywiście prowadzony na smyczy przypiętej do szelek. Leżał na chodniku tylko 3 razy nie byłoby tak źle już się przyzwyczaiłam że się buntuje i upada na glebę.Poczekałam spokojnie aż się wyleży i poszlismy dalej .Ale jak chciał sam pchać wózek to z początku się ucieszyłam -będzie spokój myślę sobie .Lecz Kamilek wpadł na pomysł że można trzymać się wózka za rączkę i podkulić nogi i jechać,niestety wózek przewracał się do przodu dobrze że złapałam,boby mi mała wileciała z wózka.Ja mam Inglesinę taką stylową na dużych cienkich kołach.Wozek leciał jak nic.Ale przeżyłam. Byliśmy u kardiologa i wszystko jest dobrze o ile można wierzyć tym badaniom bo EKG robili sprzętem dla dorosłych. Pozdrawiam kobietki i maleństwa i lecę do małej bo coś kwili a chłopy z dziewczynkami są na rowerkach( mamy kupioną rikszę i Kamil w niej jeżdzi) Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 20:56 BlueCity jest przy al. Jerozolimskich 178 - ponizej mapka dojazdowa. www.bluecity.pl Może w info tel mieli by numer - warto by się było dowiedzieć, które z tych sklepów już są otwarte bo wózek kupiłam już dawno a do tego czasu chyba już tam się otworzyło kilka nowych sklepów dziecięcych. A Wola Park? - poniżej link ale coś dzisiaj majstrują na stronie www.wolapark.pl A Smyk na Kruczej też jest fajny www.smyk.pl/Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Malwes dzięki!! 17.04.04, 15:16 no za szybko naciśnełam Malwes dziekuję ci bardzo, twoja pomoc jest nieoceniona. dziekuję tez pozostałym dziewczynom za pomoc, jesteście kochane!! Jak to fajnie miec takie wsparcie i pomoc w kazdej sprawie, lutóweczki są the best, całusy dla was i waszych uroczych dzieciaczków!! Odpowiedz Link Zgłoś
margoja do karmiących piersią! 17.04.04, 17:14 dziewczyny,pomóżcie! Czy macie jakies sposoby aby maluszek pił z butli Wasze mleko? Ja musze w końcu wrócic na uniwerek, kupiłam laktator i cała szczęsliwa sciagnełam mleko, a maluch polizał smoczek (a taki fajny, jak brodawka- Avent)pociagnał troche , skrzywił i w płacz((( Nie wiem, jak go przyzwyczaić, moze nastepnym razem bedzie lepiej,to tyle,do następnego! gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: do karmiących piersią! 17.04.04, 19:59 Gosiu, Mój od drugiej doby ciumka i jedno i drugie z przewagą butli niestety ( Tu chyba Gosia po prostu trzeba cierpliwości - za pierwszym razem się nie uda ale za dziesiątym już tak. Ja proponuję wziąć sam smoczek od Aventu, bez butelki, id od czasu do czasu dać maleństwu do dziobka. Nie ma obawy, że się zachłyśnie a jak zobaczysz, że już łapie prawidłowo i ciumka to dołozysz butelkę. Nie mam innego pomysłu ale bardziej doświadczone mamy pewnie coś jeszcze wymyślą. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Malwes dzięki!! 17.04.04, 19:56 Nie ma za co Kasiu, Lepiej napisz czy się nie zawiodłaś i czy faktycznie zakupy się udały. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Malwes dzięki!! 17.04.04, 21:21 Gosia, chyba tak zrobią,jak radzisz z tym smoczkiem, tez nie widzę innego wyjścia, druga próba będzie w nocy, mąż chce jedno karmienie "zrobic"sam z butlą, zobaczymy, czy sie uda. aha, i dzięki za rady na katar, już prawie zszedł!!! I jeszcze jedno pytanie (ja piszę jak do encyklopedii, no ale kto ma lepiej wiedzieć, jak nie Wy mamusie no nie???): mąż kupił Emla, ale nie dali mu ulotki, jaki czas przed szczepieniem trzeba posmarować i co:nóżkę i ramię, czy 2 nózki? Aha i jeszcze dostał jaies 2 plasterki przedłużające działanie maści, to chyba przyłozyc po szczepieniu nie? a tak w ogóle się zastanawiam czy iść na to szczepienie, bo to w poniedziałek, a ten katarek dopiero się kończy, co myslicie? pozdrawiam weekendowo Gosia PS. Mam drożdzówę w piecu))) Odpowiedz Link Zgłoś
domil Re: LUTY 2004 18.04.04, 16:37 Jeśli chodzi o karmienie z butelki cycojada, to przyuczać powinien ktokolwiek, byle nie mama. Tak było z moją starszą córeczką, ode mnie chciała wyłącznie pierś. Niedawno zaczęłam odciągać mleko na dłuższe wyjścia dla synka i nauczona doświadczeniem sprzed 4 lat pierwszą butelkę dałam babci. Staś wypił wszystko w minutę, a babcia skomentowała to trochę nieładnie: widzisz, on ma w d... twojego cyca! No ale zapomniałam się jeszcze przedstawić. Miałam być lutówką - z 2 lutego. Staś był jednak miły i poszedł mi maksymalnie na rękę, bo urodził się 31 stycznia, a do 30 miałam zwolnienie. Czuję się trochę lutówką, bo w końcu w lutym leżałam na Karowej.Staś urodził się szybko i bez komplikacji, kłopoty zaczęły się potem. W dniu, w którym wróciłam z synkiem do domu, moja Asia (4 lata) zachorowała na ospę. Następnego dnia rano wyjechała do rodziny, płacząc, że chce do mamy i braciszka. A ja czekałam 3 tygodnie, czy maluch się nie zaraził. Pedsiatra mówił, że raczej nie powinien, ale jeśli już, to u noworodka ospa to śmiertelna sprawa. Malwes, czytałam twoje szpitalne relacje i bardzo ci współczułam, nad nami "wisiał" szpital zakaźny...Na szczęście maluch się nie zaraził, nie zaraził się potem grypą Asi, moją grypą, ale teraz niestety mamy kolejną infekcję. Asia choruje już tydzień, a teraz kaszleć zaczął Staś... Pozdrawiam was - Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 18.04.04, 20:00 Dorotka - Domil A może my się potkałyśmy na Karowej ? - ja urodziłam 27 stycznia we wtorek ale wypuścili nas dopiero w niedzielę - może gdzieś się "minęłyśmy". Leżałaś na położniczym czy na PC II? z jakim "zespołem" rodziłaś? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Emla 18.04.04, 22:26 Maścią smarujemy na godzinę przed szczepieniem i naklejamy na to miejsce dołączony plasterek.Samrujemy miejsce w którym będzie kłucie.Najlepiej zadzwonić wcześniej do poradni podać nazwę szczepienia i zapytać gdzie będą kuli.Mój mały miał Infarnixem w nóżkę. Zakupy fajne byłam w Woli Park w H&M ciuchy dla dzieci odjzadowe, kupiłam małemu maleńkie dresiki(roz.68) Supermen niebieskie z orginalnymi napisami-czad. Córze odjazdowe spodnie i 2 koszulki. Byłam w Tesco na Górczewskiej w przekonaniu ,że odwiedzę sklep Świat Zabawek, ale tam był Świat Dziecka i ceny mat edukacyjnych kosmiczne.Matay Tony L kosztowała 289 zł!!! W internetowym bobomarkecie zamówiłam dziś za 199zł. do Blu City nie dotarłam bo w planach była Ikea, może następnym razem? Słuchajcie jest w stolicy jakiś duzy sklep z zabawkami??? Antoś jest niesamowity podróż zniósł super, wyjechalismy rano, nakarmiony zasnął i całą drogę(120 km) spał.w warszawie w aucie go nakarmiłam i zmieniłam pieluchę, poszliśmy do woli-usnął, wróciliśmy do auta -karmionko i pieluszka, itd itd, w drodze do domku spanko.Po prostu superrrr, a ja się martwiłam czy damy radę gdzieś pojechac na wakacje, teraz widzę, że bez obaw. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 18.04.04, 22:31 Nareszcie udało mi się dorwać do komputerka)) Słuchajcie, miałam dziś rewelacyjny sen! Śniło mi się mianowicie, że sie spotkałyśmy)) Było nas ok. 10; jako główne organizatorki występowały Joanna i Mopek. (Marta, w moim śnie byłaś krótkowłosą ciemną blondynką. A ponieważ w snach, podobno, jest na opak, to pewnie dłogowłosa brunetka jesteś, co?) Najśmieszniejszy był moment konsternacji, jak się wszystkie zebrały i nie było wiadomo kto jest kto)) Pamiętam, że z całą pewnością była tam jeszcze Malwes. A reszta nie zdążyła się porządnie przedstawić i się obudziłam Takie spotkanie w realu to nam się pewnie nie zdarzy, ale to chyba oznacza, że już czas najwyższy na małe spotkanko "lokalne" - Matyldo i Margoju! Co Wy na to? Miejsce - to oczywiste - pod "rybkami" na bulwarze A czas??? Dajcie znać kiedy Wam pasuje! No to idę znowu wyśnić coś fajnego Uściski! Monika PS. I poświąteczne porządki: malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49 niecierpek27 - Magda i Szymon (1), 30.01.04, 3950, 56 domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04, silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51 jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56 xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60 zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55 dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53 morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56 tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55 amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56 kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55 dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760, belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52 kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57 piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60 nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58 asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52 natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57 mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58 tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54 dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56 pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53 ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57 wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58 svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60 aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57 magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58 margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59 boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 19.04.04, 09:12 Morsku tak naprawdę to jestem ruda ))), ale ostatnio robię bląd balejage i mam takie włoski do ramion )))) Oj bardzo chętnie zorganizowałabym spotkanie, ale tam u was!!!!! marzy mi się morze........ Kupilismy małej zoo tiny love (Malwes, dzięki za rekomendacje!) - oniemiałam z zachwytu na widok jej zainteresowania )) nawet ta cena jakaś łatwiejsza do przełknięcia jak się widzi małe oczka wpatrzone w małpkę! W środę idziemy pierwszy raz na basen! Czy ktos chodzi??? Pozdrowienia Marta Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Re: LUTY 2004 19.04.04, 11:16 Hej Kobietki! Pozdrawiam z pochmurnej Legnicy! Dawno dawno nie pisałam, ale cóż: takie uroki posiadania dwójki dzieci, wciąż coś się dzieje. Staram się nadrobić zaległości w czytaniu Waszych postów, ale jakoś marnie mi to wychodzi. Jak na razie dobrnęłam do 8 kwietnia, więc jeszcze dekada przede mną . U nas powolutku do przodu. Mały już jako tako unormował sobie spanie, w nocy budzi się co 2-4 godzinki, ale przyssany do piersi zasypia a ja razem z nim. W dzień przeważnie zalicza dwie 2-3 godzinne drzemki, a resztę czasu spędza na uśmiechaniu się, guganiu, wierzganiu nóżkami i rączkami, robieniu mostków no i kwękaniu. Raz na jakiś czas – aby Mamuśce nie było „za dobrze” urządza koncertowy dzionek, ale na szczęście rzadko. Ostatnio ślini się na potęgę i zajada swoje piąstki, no i „kupkuje” raz na 3-5 dni – ale nie przeżywa tego zbyt boleśnie, jedynie jego pierdzioszki „nie pachną”, jak to określił starszy braciszek. Szymon jest słodkim grubaskiem, ważony przed szczepieniem (25.03) miał 5400 (Patryk ważył tyle w wieku 5 miesięcy ), teraz zapewne przekroczył 6 kg. Kuzynki córka określiła go mianem dziecka z reklamy: uśmiechnięty słodki grubasek. Z upływem czasu widzę jak bardzo się różni od starszego o 6 lat Patryka... Dwa tygodnie temu „zaliczyliśmy” ortopedę - z bioderkami wszystko w porządku, profilaktyczną kontrolę mamy odbyć za dwa miesiące. No i to na tyle, słyszę, że kwęka. Podkarmię troszkę i spadamy na spacerek – może zdążymy się przewietrzyć przed zapowiadanymi opadami. Buziaczki dla Waszych słodkich Maleństw, no i oczywiście dla Was! Marzena P.S. Jak się uda, to postaram się wkleić zdjątka Szymonka – niestety sprzed ponad miesiąca – nie mam cyfrówki ani skanera . Wasze dzieciaczki to prawdziwe piękności!!! Może zaproponujemy np. „Dziecku” wspólną sesję zdjęciową naszych Maleństw??? P.S.2 A jakie to jest noszenie na „fasolkę”? Może u Was tak się nazywa coś o czym ja wiem, a może nawet o tym nie słyszałam? Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 19.04.04, 15:55 Marzenko, Szymonek jest sliczny - Szymony juz tak mają Czasami zastanawiam sie, jak to jest miec dwojke dzieci. Mam nadzieje, ze sama sie kiedys przekonam... Obserwowanie roznic musi byc fascynujace. Teraz mam wrazenie, ze wsztstkie dzieci sa takie jak moj Szymon, tak samo niecierpliwe, wesole, awanturnicze... a w Warszawie caly dzien dzis slonecznie pozdrawiam, Joanna Ps. przepraszam za brak polskich znakow; przyczyna oczywista Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: LUTY 2004 19.04.04, 21:37 Witam wszystkie lutowe mamy! Urodziłam Jakubka 30 stycznia. Ważył 3600 a teraz to waży chyba już z 7 kg. Jest pogodnym dzieckiem chociasz czasami odstawia bonanzę. Szczególnie krzyczy przy kąpieli, chyba cały dom się trzęcie. Aż mi go szkoda i przez ten krzyk nie jest kąpany codziennie. W nocy śpi dobrze, więc się wysypiamy W dzień bywa różnie. Ostatnio coraz więcej myślę o tym jak to bedzie jak będę musiała wrócić do pracy. Przeraża mnie ta mysl( A ten moment zbliza się nieuchronnie-niestety. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 19.04.04, 22:21 Witamy kolejną styczniówko-lutówkę Zapomniałam dodać Moniko, że bardzo mi się podobał Twój sen. Eh, chętnie bym się zabawiła z Wami! Tylko organizator ze mnie tak naprawdę marny Na razie idę spać, bo padam już z nóg. Szymon miał dziś pierwsze szczepienie (trochę odroczone ze względu na uczulenie). Spisał się dzielnie, wrzasnął i po trzech sekundach się uspokoił, tylko po wszystkim patrzył na mnie zdziwiony... No i okazuje się, że teśiowa miała trochę racji przybiera, jak to określiła lekarka, "trochę zbyt ładnie", ale co mam zrobić? Dobranoc Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Krótki ten macierzyński :( 20.04.04, 09:41 W tym tygodniu wybieram sie do szefa, żeby odpowioednio wcześnie poinformować go, że chcę 8 miesięcy wychowawczego (tak, żeby być z Basią do jej pierwszysch urodzin). Jestem przerażona, bo mój szef należy do tych MNIEJ wyrozumiałych i wiem, że nie będzie to przyjemna rozmowa, nawet się zastanawiam, co może mi zrobić -bo lubi czasem być złośliwy, a ma pełen wachlarz możliwości Macie jakieś pmysły jak pogadać z takim szefem? A jak tam u was z tymi urlopami? Może ktoś już ma za sobą taką rozmowę? Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 zdiątka śliczne :) 20.04.04, 09:49 Właśnie oglądałam nowe zdjęcia "lutowe" wszystkie super! Oskar ma fajnych rodziców - u nas tata zapracowany, a wszystkie zdjęcia robię sama - więc basia raczej samotnie na nich wygląda, ale wygrzebię coś "Świąteczengo" to wam się pokażemy Odpowiedz Link Zgłoś
margoja po szczepieniu! 20.04.04, 10:56 Witam wszystkie mamusie! Już po pierwszym szczepieniu, nawet nie było tak źle,wzielismy w koncu Infarix czy jak to się nazywa, tanie to to nie jest,ale jak ma mieć mniej wkuć to się nie zastanawialiśmy długo. Aha, tJoanno, pisałaś, że twoje dziecko przybiera "zbyt ładnie", z moim też tak jest- Antek ma 7 tyg i waży 6160g, no ale czy dziecko na piersi może za duzo jesc? Patrzyłam na siatki centylowe, mieści sie ledwo lwedo, no ale ja nie mogę reglementować cyca, no nie? poza tym on wcale nie wygląda na grubaska, jest "długi", ma duzą głowę, no i cały jest "duży")) Lekarka powiedziała,żeby się tym nie przejmować, ze gorzej jakby jadł modyfikowane i tyle wazył. A mi sie wydaje,że on to ma po męzu,zawsze nikt nie mógł uwierzyc,że mąz dużo wazy, bo wygląda szczupło)Jakieś grube kości chyba... Morsku, chętnie się spotkam (coby Twój sen się ziścił), ale moje możliwości poruszania są ograniczone, sama z wózkiem nie zejdę z 2 piętra już nic nie mówiąc o schodach przy SKM(( Jestem "uzależniona" od męza i dziecka... Jeszcze do tego wszystkiego wczoraj bankomat mi "zjadł" kartę( i muszę się wybrać do banku nie wiem kiedy. dobra, to na tyle, pozdrowienia z zachmurzonej Gdyni!(ale chyba jest ciepło) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: do Margoji 20.04.04, 13:45 Gosiu, powiedz kiedy i pod jaki blok podjechać - we dwie damy radę! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: Krótki ten macierzyński :( 20.04.04, 11:18 mopku, co tak wczesnie z tymi "oswiadczynami"? Kiedy konczysz macierzynski? napisalas: mój szef należy do tych MNIEJ wyrozumiałych i > wiem, że nie będzie to przyjemna rozmowa, nawet się zastanawiam, co może mi > zrobić -bo lubi czasem być złośliwy, a ma pełen wachlarz możliwości Powiedz mu,że zależy ci by być w pełni wydajną pracownica, a niestety z tak maleńkim dzieckiem to niemożliwe. Coś musialoby szwankowac i raczej niestety bylaby to praca, dlatego lepiej bedzie dla firmy jesli pojdziesz na ten wychowawczy. Po powrocie zrobisz wszystko by pogodzic funkcje mamy z zadaniami dobrej pracownicy. Podkresl dwa razy ze bardzo ci zalezy by szef byl z ciebie zadowolony i ze jest ci troche przykro ...bo mialaś pewne zamierzenia zwiazane ze swoja praca w firmie, chcialas tu wiele zdzialać pod jego kierownictwe itp.- Facet urośnie w swych wlasnych oczach svistak Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Krótki ten macierzyński :( 20.04.04, 11:37 Oj ten macierzyński jest strasznie krótki, zleci za nim sie obejrzymy.Pracuję w ośrodku dla dzieci upośledzonych, gdzie wakacje są wolne, macierzyński kończy mi się w czerwcu, więc wydłuzy się jeszcze siłą rzeczy o 2 miesiące.Ale i tak powrót do pracy we wrzesniu mnie przeraża, jak zostawić takiego kochanego maluszka?Ja jestem i tak w konfortowej sytuacji bo pensum moich godzin wynosi 18 tygodniowo, wiec na gołym etacie będzie dziennie 4-5 godzin, ale i tak bedę tęsknić.Podziwiam mamy pracujące pełna para ale i bardzo im współczuję. Mój Antos też rosnie jak na drożdzach, moze tak to z tymi Antkami jest? Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Krótki ten macierzyński :( 20.04.04, 13:39 Witajcie dziewczyny! Beznadziejnie krótki tan macierzyński, niestety(( Ja powinnam wrócić do pracy w Dzień Dziecka Ale wykorzystam jeszcze 6 tyg. urlopu wypoczynkowego. Wtedy Wika skończy 5 miesięcy. Wiem, że będzie mi strasznie trudno rozstać się z takim maluszkiem na 9 godzin dziennie (dojazd w jedną stronę zajmuje mi ok. godziny, no i zamiast przerw na karmienie godzina krócej). Juz się martwię jak rozwiązać kwestię mleka, bo zamierzam karmić jak najdłużej. W pracy mogę odciągnąć i wsadzić do lodówki. Ale jak dowieźć do domu, taki kawał? Telepać się codziennie z lodówką turystyczną w SKM??? Dziś w Gdyni pochmurno i deszczowo. Pogoda wpływa na małą tak rozleniwiająco, że zasypia w trakcie zabawy. Wczoraj cały dzień bolała mnie głowa. Meczyłam się, bo nie wiedziam co mogę łyknąć. Możecie mi doradzić na przyszłość? Muszę pochwalić córeczkę, że od 4 dni śpi w nocy po 8 godzin! Jak by było cudownie, gdyby już jej tak zostało na stałe... Pozdrawiam, Monika PS. Wkleiłam zdjęcia ze Świąt na "Zobaczcie". Sama też się ujawniłam Odpowiedz Link Zgłoś
domil Re: LUTY 2004 20.04.04, 14:55 Malwes, mogłyśmy się minąć, bo rodziłam w sobotę nad ranem (z doktor Czaplicką, położna - A.Stasiewicz). Leżałam na PCII. Znowu cię wspominam, bo niestety Staś rozkaszlał się jak stary dziad i trafiliśmy do szpitala (Niekłańska)z zapaleniem oskrzeli Teraz na parę godzin zastąpiła mnie mama i przyszłam szukać pociechy na forum. Ale nie mogę się rozpisywać, bo już córeczka się niecierpliwi, mamy się pobawić - w szpital oczywiście. Trzymajcie za nas kciuki. Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: do Morska! 20.04.04, 17:44 za szybko wcisnęłam, Monika, jeżeli byś miała ochotę, to ja chętnie się zabiorę!!!)) Umówimy się może na privie, podam Ci mój adres, i skoczymy na Skwer? Aha, Amatylda też ma ochotę na real? Nie wiecie jaka ma byc pogoda w przyszłym tyg ( w tym tyg muszę jechac na univerek) w Gdyni? ale będzie fajnie)) To na razie. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: do Morska! 20.04.04, 18:22 Cześć Mamom! Morsku! Paracetamol jest bezpieczny (przeciwbólowy, przeciwgorączkowy). Zwykle można kupić tabletki o zawartości 500 mg paracetamolu (Codipar, Paracetamol), ale ja używam niższej dawki - 300 mg - pod nazwą Acenol. Mnie wystarcza na zbicie bólu głowy, no i nie jest drogi. Mateusz skończył 2 miechy ). Pięknie się uśmiecha, a wczoraj odkrył, że ma rączki - uważnie się im przygląda. Myślę o kupnie karuzelki. Coś polecacie?? A jaki leżaczek dla malucha i od kiedy?? Pozdrawiam Kasia, Wroc, 20 stC słońce, słońce, cała dzieciarnia na dworze. Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: do Morska i Margoi, do reszty też ;-)))) 20.04.04, 18:46 No pewnie że mam ochote!!! Pytanie!!! Czyli co, w przyszlym tyg? Dla mnie bomba! Piszcie na piva Matylda ps Monika! Śliczne zdjęcia!, Becik rewelacyjny, ja lubię takie rzeczy z "przeszłością" I ta Twoja burza loków - zawsze zazdroszczę takich włosów - ja niestety cienkie "badylki" ;-( ps 2 już sie nie mogę doczekać spotkania ps3 Ja tez miałam taki sen o spotkaniu - już jakies 3 tyg temu ale zapomniałam o tym napisać. U mnie wyglądało to tak, że najpierw spotkałam się z Moniką i pamiętam że szłam z Oskarem na rękach po schodach we wieżowcu (chyba na 100 piętro ;-(. Jak doszłam to zobaczyłam Monikę w czarnych włosach ale spiętych w kok jak ubiera w kombinezon Wikę, potem długo długo nic i potem ja siedzimy chyba było nas z 12 na trawie na kocach - taki jakby piknik, było ciasto i owoce (duużo pomarańcz achhh teśknie za pomarańczami i po kolei się przedstawiałyśmy. Niesety twarzy nie widziałam tylko jakoś tak ogólnie że siedzimy. Było lato (więc nie wiem czemu ten kombinezonik zakładałaś Moniko ;- ))) Wiem że wszystkie byyśmy szczupłe, niektóre miały dzici inne były bez dzieci ( nie wiem gdzie i czemu je ostawiłyście ;-(( ) Acha i wiem, że zaczęła przedstawianie się Magda Mutantowa! Były jeszcze na pewno: Margoja, Tossca, Malwes, Mopek, tjoanna, a reszta niestety nie zdążyła się przedstawić bo sie budziłam a raczej budził mnie Oskar na karmienie ;-(((( Ale i tak miło to wspominam - opowiedziałam to rano mężowi i się śmiał ze mnie, że to już na prawdę uzależnienie od forum !! Echhh, myślicie , że to na prawdę niemożliwe tak się spotkać kiedyś??? A może jednak??? ok lecę papapapa Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: LUTY 2004 21.04.04, 09:11 dziewczyny zwracam sie do Was bo jestescie najbardziej na biezaco--dzisiaj udaje sie na szczepienie z moja 6-tyg. córeczka i jeszcze jestem niezdecydowana, wczoraj namieszano mi w głowie--zalecajac płatne szczepionki pózniej i sprawdzenie reakcji dziecka na te bezpłatne--ale ile to wkłuc? 3,4,5? bo nie wiem--prosze o rade, moze ktos był na tych bezpłatnych, takie sa naprawde tragiczne? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: szczepienia 21.04.04, 09:48 Cześć mamom! Marzenko - nie taki diabeł straszny... Mateuszek miał bezpłatne szczepienie tydzień temu. Dostał w jedno ramionko WZW B i w drugie DTPw (dokładnie tak, jak w schemacie szczepień ochronnych). Wkłucie - nie ma co ukrywać - boli. Synek płakał, ale dość szybko się uspokoił. Można ten ból trochę złagodzić i zastosować krem znieczulający "Emla" na 30 min przed szczepieniem. Trzeba się tylko upewnić gdzie będą kłuli. Miejsca po szczepieniach nie dają odczynów zapalnych, ale zauważyłam, że Mateusz miał przez 2 dni brzydkie kupki ze śluzem i był troszkę bardziej marudny. I tyle. Na Hib zaszczepimy się po upływie roku. Wszystko będzie OK. Pozdr. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 witam 21.04.04, 10:16 witam wszystkich po raz pierwszy na forum bo wreszcie dorwałam sie do komputera moje maleństwo urodziło sie 08.02.2004 r. a więc lutowy maluszek przeczytałam wszystkie Wasze posty no i mogę stwierdzić że maluszek nie odbiega od normy na początku były problemy z waga stwierdzono ze za mało przytył - pół kilo w ciągu 5 tygodni aż wylądowaliśmy na tydzień w szpitalu ale wszystkie badania wyszły ok - taka jego uroda a potem zaczął tyć w tempie expresowym no i teraz mamy już 5 kilowego chlopczyka aha najmniejsza jego waga to 3200 lekarka powiedziała że teraz jest ok mama pytanie czym bawia sie teraz Wasze dzieci, co je interesuje mój uwielbia na macie - kaczorka jedną z wiszących zabawek pozdrowienia dla wszystkich mam i ich amluszków oto mój maluszek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12117191&s_action=w_add Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: witam 21.04.04, 13:16 Witaj pietka! lepiej póxno niż wcale Moja Basia tez lubi na macie - żyrafę, choć my z tatusiem wolimy wibrującego słonika - dziwne to nasze dziecko ))))))))) Słuchajcie wczoraj moje dziecko rozczuliło mnie do łez )) Wychodziłam popołudniu na zakupy i żeby zabezpieczyć maleństwo zostawiłam tacie odciągniętą stówkę (po raz pierwszy odciągałam!), ponieważ niewykorzystali (bo spała 4 h), wieczorem postanowiłam dać jej z butelki, coby się trochę oswoiła (wczesniej z butelki była tylko herbatka- i było ok), no i moje dziecko nie chciało ode mnie z butli tylko odwracało głowę do cycusia, a w końcu zaczęła wyć i ssać mnie przez koszulkę! Oczywiście wylałam butelke i dałam cycusia. Tak mnie wzrószyła tym przywiązaniem, że chyba będę karmić do matury )))))))))) Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Luty 2004 21.04.04, 22:47 No i Antoś postanowił sypiać wyłacznie w nocy i na spacerach, tym też sposobem jestem odcięta od świata czyli kompa. bo wieczorem padam na twarz. Jutro kupujemy mate edukacyjną bo ileż można trzymać nad dzieckiem grzechotki oraz część karuzeli i wysłuchiwać "wyszły w pole kurki trzy......" karuzela jest straszna, ale cóż darowanemu koniowi itd.. Jak pokazuje mój przykład można wiele razy bo Antoś jest niestrudzony w podziwianiu fioletowego misia na fioletowym koniku. A mamy problem ze spacerkami bo nad podkarpacie nadciągnęło coś na kształt wiosennych upałów - jak rozsądnie ubrać czyli rozebrać dziecko? Bo ubrany zbyt ciepło nie śpi tylko marudzi a drugi raz na pole/dwór (na zewnątrz jak zwał tak zwał) wynieść się nie da, bo jak twierdzi raz już był i to wystarczy czyli wyje, aż sąsiedzi piszą do róznych kolorowych linii w sprawie dręczenia dzieci świeżym powietrzem. Echh ma moje dziecko charakterek po tatusiu i co gorsza po mamusi nie da sie ukryc a dziadkowie (moi rodzice) mają niebywałą satysfakcję. Z wieści radosnych!!!!! weszłam w swoje spodnie, żegnajcie jeansy mojego męża, rozciągnięte bluzy i podkoszuli oraz dresy !!!!!! Witaj kobiecości !!!/no nie do końca bo spodnie są jedne jedyne i tak był na mnie zbyt duze ale to zawsze coś/ Co do zdjęć - dzieciatka są urocze i wasze twarze miło poogladać, szkoda ze mieszkam najdalej, ale może ktoś kiedyś przejazdem w Bieszczady? Co do moich zdjęć - noga stołowa jestem- niby zmniejszyłąm wagowo zdjątka rozmiar też ale ciagle wygladają jak wzór do haftu krzyżykowego, złamię sie i w końcu wyślę do moderatorki coby za mnie Antosia wkleiła, chyba ze mnie oświeci ktoś bardziej oświecony. Pozdrawiam i spać idę bo się za dzieckiem stęskniłam. Do miłego przynajmniej Was w biegu poczytam. Uściski wirtualne od mnie i Antosia który jutro będzie miał dwa miesiące Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 W czym na spacerek? 22.04.04, 11:22 Jak bardzo ubieracie-rozbieracie dzieci przy takiej pogodzie? Wczoraj załozyłam body z długim rękawem na to ciepły pajacyk i cieniutką czapeczkę, dzisiaj kusi mnie coś lżejszego - bo ten ciepły pajacyk to chyba był za ciepły No, ale jakos nie mam odwagi - jak tam u was? Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: W czym na spacerek? 22.04.04, 12:39 hej, w poniedziałek byłam na szczepieniu i ubrałam małego w cienki pajacyk (bez stópek) i cienkie body i tak go włożyłam do spiworka ciepłego (było ok 10 st) no i p.doktor powiedziała ze przegrzewam dziecko! No to ja nie wiem, czy mam zamiast spiworka tylko go wsadzic do pajacyka z polaru? dziś tak włoże bo jest ponad 15 st, ale wtedy to by była przesada, tak myslę. aha i powiedziała,żeby ubierać dzicko tak jak siebie + jedna warstwa -tylko czy ciepła ma byc ta warstwa? badz tu mądra... no nic, dziewczyny po chrzcie, poradzcie, mam imprezę na 19 osób co podawałyście na obiad jako zupę oprócz nieśmiertelnego rosołu (chyba i tak go podam). aha najlepsze jest to ,że imprezę robie u teściowej w domu, trzymajcie kciuki, albo jeszcze nie bo to dopiero 9 maja,jeszcze zdążycie)) idę planować menu,aha wysyłałyście zproszenia? bo ja mam całą rodzinkę na miejscu i nie wiem czy im powiedzieć (i tak wszyscy już wiedzą)czy też wysłać zaproszenia, będzie może bardziej elegancko. dobra, idę odkurzac póki mały jest cicho, aha jeszcze jedno (ale się dzis rozpisuję) mały zaczął wypluwać smoka i ssać kciuk(( na razie wsadzam mu rękawiczkę, ale i tak ma całą mokrą! Macie jakieś dobre rady?plizzzzzz! Na razie! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: W czym na spacerek? 22.04.04, 12:42 zapomniałam jeszcze zapytać, Silije, czytałaś majowe "Dziecko"? Tam chyba jest Twój post z forum, o portrecie malowanym przez Julkę! W artykule o radości macierzyństwa, papa Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: W czym na spacerek? 22.04.04, 12:59 o cholewka! to ja strasznie przegrzewam tego mojego szkraba: 2 kaftaniki + spiochy+ kombinezonik z bawelny + czapeczka+ welniany plaszczyk+ spiwor... eeeh..wyrodna matka, a sama to w krotkim rekawie i bluzie z polarka smiga! Poprawie sie...od dzis Laseczki...chcialabym z malym wyskoczyc na basen (uwielbiam to! w 9 mies. ciazy jescze sie taplalam w Aquaparku w Sopocie i wzbudzalam sensacje- zebyscie widzialy te szeroko otwarte oczy, zwlaszcza dzieciakow, hihihii) wracajac do rzeczy: gdzie w Trojmiescie kupic pampersy "wodoodporne"? druga sprawa: zostalismy zaproszeni na wspolny wyjazd w gory...z tesciowa, a co! tylko.... czy ja sobie poradzez dwumiesiecznym brzdacem tyle godzizn w pociagu? raczej to bedzie horror, prawda? co wy o tym myslicie/ z drugiej strony, dobrze byloby zmienic klimat na tydzien- ten maly zasmarkany nosek by odżyl... hmmm... po trzecie: przypomnijcie mi- co jest z ta glowka, gdy czesto skierowana jest w jedna strone... cos tam czytalam o kreczu, o przyzwyczjeniu z zycia plodowego... i nie wiem... wybulic stowke na neurologa czy sie wstrzymac i probowac cos samemu zdzialac? niby obraca glowka i tu i tam bez problemu, ale... czesciej kieruje w jedna strone. poza tym dzis tak smiesznie sie przewracal z lezenia na brzuszku, bo kierowal glowke w strone "ulubiona" i wspieral sie bardzo mocno na łapce z tej samej strony, druga raczka zas była prosta i nie dawala podparcia- efekt: przwerotka na plecki... hmmm... ktos pisal ze podczaskarmienia piersia moze przez kilka dni nie byc kupki... moj maly ma kilka dziennie. podobno to tez norma. poza tym; wszystko w porzadku: silny, wesoly, gaworzy, zainteresowany zabawkami zawieszonymi na pałąku od fotelika samochodowego. Czasem zasnie w wozku, czasem w lezaczku chicco (z lekko uniesionym oparciem), chwytany za raczki i podciagany do pozycji prawie siedzacej trzyma głowke centralnie, wiec chyba wszystko ok svistak PS. mnie tez pobolewa glowa i czasem mam zawroty- nie wiem czy to od nieskiego cisnienia (po kawie i herbacie mam 85/45 - taka mam urode) czy jakas wredna anemia mnie zaatakowala. bylam u gina na kontroli (wiecie czego ) i po jakas porade odn. opoxnienia nastepnej ciazy np. o dwa latka i przy okazji wzielam skierowanie na badanie- moze FE jest ok? zobaczymy... spadam, bo maly terrorysta wola.pa! Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: W czym na spacerek? 22.04.04, 14:55 witam wczoraj jak było cieplutko ubrałam maluszka w cienkie body na to ogrodniczki sztruksy (dość grube) i na to bluzę troche cieplejszą no i przykryłam nogi kocem i poszłam do lekarza sprawdzic czy mały ma pleśniawke bo jakiśplamek dostał na jezyku no i lekarka mi powiedział że przegrzewam dziecko a wiec dziś miał zestaw cienkie body cienkie ogrodniczki cienka czapeczka i zwykła bluza, bez koca i chyba było ok bo byłam na spacerze 3 godziny i słodko spał a co do plamek okazało sie ze to tylko plamki od mleka co do wkładania razcek do buzi mój też to odkrył ostatnio i robi to nagminie też smoczek nie pomaga - wypluwa go moim sposobem na to jest zagadywanie wówczas mały ma zajecie - jak mi odpowida i jest spokój tylko ile może mówić muszę znaleźć nowy sposób forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12117191 Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: 22.04.04, 15:18 Svistaku, oczywiście możesz się wybrać, ale raczej do ortopedy, niż neurologa, chyba że synek na dodatek wygina się też w jedną stronę. Nie wiem jednak, czy jest to konieczne, jedyną radą, jaką dostałam na tę główkę było przykładanie z jednej strony głowy kilograma soli. Nie bardzo mi się spodobało więc robię co innego: synek przekręcał w lewą, wiec z prawej umieszczam wszystkie zabawki karuzelki itp. Nadchodzę też z prawej. Musisz zwrócić uwagę, żeby ze strony, na którą mniej patrzy dochodziły dźwięki, padało światło itp. Trzeba po prostu odpowiednio ustawić łóżeczko. U nas to działa! Ale że z Szymona leniwa i trochę krzywa kluska, mamy skierowanie na rehabilitację. Zaczynamy jutro, bardzo jestem ciekawa! A za lekarza też nie musisz płacić - jeśli się zdecydujesz jednak iść, poproś pediatrę o skierowanie. Ja na spacerek na body bez rękawka i pajacyka nakładam spodenki i taką trochę grubszą bluzę z kapturkiem i cienką (ostatnio) bawełnianą czapeczkę. Czasami przykrywam kocykiem. I jest OK, rączki ciepłe, ale Szymuś się nie poci. Edyta, te pory spania mogą się jeszcze zmienić. Szymon też jakiś czas prawie nie spał w dzień, ale teraz wrócił do dobrych zwyczajów niemowlęcych. Śpi po spacerze (nie wyjmuję go z wózka, tylko trochę rozbieram, kiedy wyjmowałam zawsze się budził) - około godziny. I koło godziny, czasem trochę dłużej, późnym popołudniem (zdarza się że na rękach, wtedy sobie czytam). Gratulacje z okazji powrotu do formy! Ja dzięki swojej diecie cud już wróciłam. Postaraj się wrzucić zdjęcia. Musisz po prostu kliknąć "przeglądaj" i otworzą się foldery z Twojego komputera. Potem wyszukujesz, co trzeba, też klikasz i załatwione Fajnie się ogląda Wasze dzieci, ale nie mniej fajnie Was same. Można skonfrontować wyobrażenia z rzeczywistością Myślałam, że Matylda jest korpulentna, a tu taki chudziak, że Marta jest brunetką, a Monika blondynką, hehehe. Miłego dnia! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 22.04.04, 17:52 No, ja też z ubieraniem dziecka mam codziennie zagwostkę. Jedną warstwę więcej niż siebie - łatwo powiedzieć. Siebie też nie wiem jak ubrać, bo jak spojrzę przez okno to jedni w płaszczach, a drudzy w krótkich rękawach! Dziś ubrałam dziecko tak: body z długim rekawem, spodnie dresowe, rozpinana bluzka welurkowa, bawełniana czapeczka. W wóku kocyk polarowy. Wiktoria też preferuje odwracanie głowy w prawo. Ostatnio w wózku utykam jej z tej strony zwiniętą pieluchę i jest wkurzona, że nie może się odwracać jak chce A kładzenie zabawek z drugiej strony ma w nosie. Jak nie ma ochoty, to mogę sobie grzechotać czy piszczeć zabawkami i i tak będzie wolała się patrzeć na prawo na bardzo zajmującą nogę od stołu A co do chrztu, Margoju, to my zapraszaliśmy większość osobiście, bo wszyscy blisko. Rosół można zrobić pół na pół z pomidorową, albo jeszcze lepiej barszczem, bo wtedy można jeszcze zapodać paszteciki. I przypomniało mi się, że któraś się pytała ile za chrzest. U nas było "co łaska, ale poprzednia para dała 50,-")) Właśnie Młoda się budzi - po 3 godz. i 40 min.! Lecę, bo wściekle głodna.... Monika Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 22.04.04, 18:46 Oj,"jak ja mam cię dziś ubrać", czyli odwieczny problem mam... Moja Malwina jest raczej zmarzluchem, ale body nosi tylko z krótkim rękawkiem, na to zwykły kaftanik i śpiochy i cienki sweterek i spodenki. W wózku mamy taką cienką "poduchę" składaną na pół bo panna jeździ w spacerówce i to jednak nie to co gondola, więc coby nie było jej po pleckach zimno używamy tej poduchy dopóki się jeszcze Malwinka w nią mieści (ale już niedługo). Zawsze też mam ze sobą kocyk, teraz cienki bo mieszkamy na tzw. "górce" i niestety, jak gdzie indziej wieje mały wiaterek to u nas głowy chce pourywać... Na szczęście chyba kolki mamy za sobą, małą czasem pobolewa brzuszek bo nadal ma problemy z kupkami i nadal muszę jej pomagać, ale dowiedziałam się od endokrynologa że to częsta przypadłość u dzieci które mają problemy z tarczycą. Malwina miała właśnie konsultację, teraz czekamy na wyniki badań więc wkrótce się wyjaśni czy te kupki to właśnie z tego powodu czy może taka po prostu jej uroda. Poza tym mała cudowna, śmieje się szeroko szczerząc bezzębne dziąsła i gaworzy głośno, a ja uwielbiam prowadzić z nią dyskusje (a ghuuu). Najbardziej chyba zaskakuje mnie tym, że jest zupełnie inna od swej starszej siostry, co innego lubi a co inne ją drażni... Chyba wszyscy rodzice czekający na drugie dziecko spodziewają się swego rodzaju "duplikatu" a tu co dzień jakaś niespodzianka. Malwina śpi w wózku czego nie cierpiała jej siostra (na spacerach nosiłam ją na rękach) i woli spać sama niż przy maminym cysiu, czego jej siostra nigdy by sobie nie odmówiła... Naprawdę obserwowanie różnic i podobieństw (ten sam uśmiech i oczy) jest fascynujące i cudowne... Polecam Co do tych gorszych stron drugiego macierzyństwa... niestety kilogramy nie lecą w dół tak szybko za drugim razem... i brzucha ciężej się pozbyć, buuuu... Też wchodzę tylko w jedne spodnie które nosiłam jedynie pod długą zimową kurtką bo ze mnie spadały nawet jak miałam pasek, buuuuuu... A w tych szczuplejszych to może się jakoś zapnę ale mi się nad paskiem nadmiar wylewa (( A zdjęcia piękne, ja nadal męża w poszukiwaniu skanera ganiam ale on taki zapracowany ostatnio że mało się widujemy i pewnie ten skaner to ostatnia rzecz o której on myśli, ale mam nadzieję że się w końcu na "zobaczcie" kiedyś zdjęcie Malwiny pojawi. Chyba muszę wskoczyć mu na ambicję i pokazać Wasze maluchy niech się wstydzi że naszej gwiazdy tam jeszcze nie ma Tymczasem pozdrawiam Was i pociechy serdecznie ściskam ( o matko jak mi się udało tak długi post napisać?). Ania i 9-tygodniowa Malwinka. Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: LUTY 2004 22.04.04, 22:29 cześć, usmiałam się czytajac Wasze posty, bo znów to wszystko takie podobne jak u nas, echhh. No i z tej korpulentnej sie pośmiałam, Joanno ) Ida ja w Bieszczady chętnie!!! Też chciałabym pojechac w góry latem coby zmienić klimat Młodemu, z tym , że słyszałam że żeby to miało sens zdrowotny to trzeba na conajmniiej 2 tyg. Także jeśli mi się uda i jeśli w tamte rejony to na pewno się odezwę Moniko, ja mam to samo z ta głową Oskara - prawa strona najlepsza na świecie, może sobie tam być gładka ściana na przykład a z drugiej całe zoo a on będzie się gapił właśnie na tę ścianę ;-((( Łożeczko już odwrócone, dziadkowie próbują go "korygować" na rękach no i czekamy, może sam stwierdzi, że to bez sensu ) Ja ubieram podobnie jak kilka z Was - body cienkie z długim rękawem, welurowe śpioszki i polarowa kurteczka. W wózku pod kocykiem, aha no i czapeczka bawełniana. Ale zdarza się też że w spiworku leży bo to jest nosidło i łatwiej mi go sobie w nim znieść do wózka jak musze sama tylko wtedy rozpięty na maxa śpiworek. Ale słyszałam że znów ma być ochłodzenie nad morzem więc znów trzeba będzie może inaczej. I tez sama nie wiem jak się ubrac - ja jestem zmarźluch i jak wieje od morza to mi zawsze zimno )) Dobra, Młody śpi więc lecę zrobić sobie pachnącą kąpiel.... mmmmmmmmm Pozdrawiam i ściskam was wszystkie z pociechami Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica Re: LUTY 2004 23.04.04, 12:27 Hej dziewczyny! Co do basenu svistak moi chłopcy zaczynali gdy skończyli 3 miesiące. Potrzeba było zgody lekarza, zajęcia były zorganizowane z instruktorem - rewelcja! Bartek (3,8) pływa już bez rękawków. Nie boją się wody. Wcześniej basen odradzali, dobrzem żeby woda była ozonowana i ciepła, lepiej też wybrać porę kiedy jest mało dzieci, żeby na początek nie bał się krzyku. Hitem na chrzcinach była szczawiowa, (rosół i słoik kupiony) z jajkiem, i pieczone w worku podudzia kurze. Ja po porodzie mam problemy z biodrem, chodzę raz dziennie na laser. Zabieg trwa 4 minuty, ale dojazd w obie strony 2 godziny, dobrze, że seria to tylko 10 zabiegów.Niezły wysiłek organizacyjny. Dla poprawy samopoczucia kupiłam jeansy na bazarze za całe 59 PLN i wreszczie wyglądam jak człowiek, bo dziś już Mania ma 2 miesiące (Hurra!!), a powrotu do formy nie widać, ćwiczyć nie można, oj..... Pozdrawiam spod Warszawy, piękne słońce Asia i Mania Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: LUTY 2004 24.04.04, 10:35 czesc dziewczyny przeczytalam wszystkie posty, tak na wyrywki - z moim bobaskiem na reku. Dopiero dzisiaj sprobuje cos napisac (wczesniej juz probowalam, ale zawsze konczylo sie na placzu malego i w rezultacie nie konczylam) Synek urodzil sie 31 stycznia, ale od poczatku czytalam watek luty bo maluszek mial urodzic sie w lutym (porod byl sztucznie wywolywany) Jak tak czytam Wasze posty to moj Bartus jest identyczny jak synek Amatyldy. Az sie kiedys poplakalam przy czytaniu - bo wokol mnie takie grzeczne dzieci - tylko jedza (co 3, 4 godziny) i spia - ewentualnie same grzecznie sie bawia, a ten moj szkrab jak nie kolka (prawdopodobnie z obrzarstwa, albo laktozy nie trawil), to teraz kupek nie robi, trzeba mu za kazdym razem pomagac czopkami i rurka My jestesmy z Warszawy i postaramy sie od teraz czesciej odzywac (ja bede pisac a Bartus postara sie w tym czasie grzecznie spac pozdrawiam emi mama Bartusia Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: LUTY 2004 24.04.04, 11:17 Witaj Emilka Jesteś jak MY. Tez czytalismy o lutówkach bo miałam rodzic w lutym, a tu w rezultacie wyszedł nam 30 stycznia (wcześniejszy poród). Moje dziecię samo nie lubi robic kupek ) zawsze mu musze pomagać - wkładam mu 1/4 czopka i za 2 minutki jest kupka. Wiem że nie powinno się przyzwyczajać dziecka do tego ale co mam zrobic kiedy on tak strasznie płacze, lęcą łzy jak grochy, pręzy się i błaga mnie wzrokiem abym mu pomogła. Mam nadzieję, że niedługo sie to skończy. Pisz do nas jak najczesciej, bo masz synka w tym samy wieku co moje - więc będę miała kogo pytać o rady co do dzidzi w tym samym wieku. Ściskam mocno Ciebie i Bartusia małego nicponia - mój synek akurat jest malym aniolkiem (właśnie śpi). Magda Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: LUTY 2004 24.04.04, 11:10 Witajcie Mamusie Ciagle nie miałam czasu aby do Was napisać i pogadać o naszych maluszkach. Regularnie Was czytam (przeważnie w wieczorem tak około 22), ale ze zmeczenia nie miałam nigdy ochoty rozpisywać się. Niejednokrotnie czytając Wasze opowieści mam wrażenie jakbym widziała mojego synka. Szymon caly czas chodzi na rehabilitację i ja ciągle z nim ćwięcze w domku. Ciagle wygina główke do tyłu (co prawda już mniej ale jeszcze). Z ta prawą stroną to jest niesamowite ale mój tez woli. Zarówno na przewijaczku jak i w łóżeczki zamontowałam zabawki po lewej stronie i udaje mi sie go przekonać do patrzenia. Martwię czym innym. Nie bawi sie swoimi rączkami, nie wkłada ich do buzi - martwie się tym bardzo. Czasmi sama pobudzam go w ten sposób że mu wkładam i widze że bardzo mu sie to podoba ale potem sam jakby nie potrafi tego powtórzć. Macie jakiś sposób aby go do tego prowokowac???? Szymon skończył wczoraj 3 miesiace i jest bardzo kochanym dzieckiem. Płacze tylko wtedy gdy coś mu naprawde przeszkadza, a tak to przesypia w ciągu dnia dużo czasu. Budzi sie 5-7 (różnie - zalezy od karmienia w nocy), bawi sie tak do 9 potem spi jeszcze godzinkę, potem znowu zabawa, a potem spacer tak około 3- 4 godziny z nim jestem na dworzu (oczywiście kiedy świeci takie piękne słońce). wracamy i jeszcze drzemie. Potem jedzonko i zabawa i znowu spanie. I tak każdy dzień ) W czartekj mielismy drugie szczepienie - zniósł to rewelacyjnie. Trochę zapłakał i potem patrzył tymi ślepkami we mnie przestraszony a ja uspokajałam ze już się skończyło. szczepiliśmy wszystko w jednym Hib ui reszta w jednej szczepince - zapłaciłam 140 zł, ah ta Warszawa Jeszcze jedno - wiecie jaki numer - Szymon nie lubił chodzic do lekarza - ciagle podczas badania płakał. Podcazs przedostatniego badania okazłao sie że nasza Pani doktor ma nawał pacjentów i musilibyśmy czekać około godzinki - zaproponowano nam innego lekarza który przyjechał aby rozładowac korek - i zgodziliśmy sie pójść do niego (mały miał lekki katarek i kaszel, ale ja przestraszona matkla poleciałam do lekarza). I wiecie co!!! Mój mały ani razu nie zapłakał - gadał do pana doktora, usmiechał się i i pozwalał mu wszystko ze sobą robić... ja patrzyłam i nie wierzyłam że to moje dziecko. Taki spokojny. Oxzywiście zmieniliśmy lekarza i chodzimy już do pana doktora Marcina. Ja sama jestem z niego bardziej zadowolona - wszystko mi wyjasnia o wszystkim mówi i nie jest taki panikarz jak poprzednia pani doktor. Na spacery ubieram go bardzo lekko bo on mi się bardzo poci nawet w domku. Tak więc na dwór (gdy jest powyżej 10 stopni) ubieramy body z długim rękawkiem, pajacyka welurowego, czapeczke bawełnianą i przykrywany jego ulubionym kocykiem. Gdy jes chłodniej wrzucamuy na to jeszcze drugi większy i grubszy pajacyk z kapturkiem - kapturek jest za duży tak wię związuję go gumką i Szymon wygląda jak Teletubiś (jest taka bajka) - wrzucię na Zobaczie takie jego zdjęcie - uśmiejecie się do łezż ) Co to sa za maty o których piszecie????? Powiedzcie mi proszęę.. Moje dziecko uwielbia leżeć i patrzeć na rózne zabawki - już troszkę wyciaga do nich ręce, a jak mu włoże w rączkę to zaciska i trzyma nawet długo. A propo basenu - zapisałam sie z małym na 5 maja na zajęcia dla takich maluszków jak on na basen na Kasprzaka (na basen można sie już wybrac z 2 miesięczym maluszkiem). Ciekawe jak Szymonowi spodoba sie woda - w wannience uwielbia sie kapać. Trzymajcie sie cieplo. To kiedy robimy spotkanie Mamuś które mieszkają w Warszawie????Może w maju?? Co Wy na to??? Szymon - waży 6150 i ma 62 cm, skończył 3 miesiące - i Mama Magda - waży... lepiej nie mówić, wzrostu 164 cm, lat 27 Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: W czym na spacerek? 24.04.04, 15:10 Z podgdańskiej wsi Banino witam gorąco wszystkie emamy. Jestem szcześliwą mamą wesolutkiej Tosi urodzonej 5 lutego (waga 4150g, długość 58cm). Mam też dziewięcioletniego synka Jasia (29.07.1995, 4920g, 57cm). Tośka to kupa śmiechu i radość, zwłaszcza dla Jaśka, który bardzo długo czekał na rodzeństwo (dla nas rodziców pewne zachowania to nie nowość, ale radosne przypomnienie sytuacji sprzed 9 lat, gdy Jaś był mały).Tośka od 6 tygodnia obdarza nas uśmiechami społecznymi, a od niedawna radośnie gruchając wymachuje grzechotką. Super zabawę ma też patrząc na karuzelkę. Svistaku, pampersy do kąpieli w basenie kupisz w Akpolu albo w Selgrosie, ale nie namawiałabym Cię do kapieli z dwumiesięczniakiem w aquaparku. Woda może i ciepła, może zmieniana, ale temperatura powietrza jest nieodpowiednia dla niemowląt. Co prawda w aquaparku jest prowadzona szkółka dla niemowląt, ale zdania na jej temat są podzielone - poczytaj o tym na forum regionalnym. A co do zmiany klimatu na górski: maluch chyba lepiej wytrzyma taką długą podróż niż dorosły, ale wyjazd tylko na tydzień jest niecelowy, bo ledwo dziecko się zaaklimatyzuje, to już musicie wracać. Optymalnym czasem pobytu są 2 - 3 tygodnie. Nie chciałabym wyjść na przemądrzałą wydrę, ale takie wskazówki dostałam od innych mam i lekarzy, gdy wyjeżdżałam z Jasiem "do wód" i to się sprawdziło (jeden z wyjazdów był krótszy i niestety kosztował mnie dużo nerwów, związanych ze zdrwoeim Jaśka, a wyjeżdżaliśmy po to by podreperować stan jego górnych dróg oddechowych). Monika Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: W czym na spacerek? 24.04.04, 15:28 Hej Dziewczyny! Witam serdecznie Nowe Mamusie - to znaczy "nowe" na tym wątku ) Super, że do nas dołączyłyście. W W-wie paskudna pogoda - a ja tak liczyłam na "kwietniową majówkę" w weekend. To już drugi tydzień kiedy to od pon do pt pięknie a w sobotę i niedzielę brzydko. Qrcze - mój Szymek 27go skończy 3 mce (bo 12 tyg to już minęło ) ale kolki też mu nie mijają - ostatni tydzień to był jakiś koszmar - ale lekarz mówił, że niestety nasilenie takich dolegliwości przypada na 3ci m-c - najgorsze, że jego łapie już w trakcie jedzenia i nie może się biedny najeść ...a ten pisk z bólu jest dla mnie nie do wytrzymania - znowu ostatnio płakałam razem z nim, bo ta bezsilność jak dziecko cierpi jest dla mnie nie do przebolenia. My mamy w planach szczepienie 2 maja - mam nadzieję, że pani neurolog pozwoli. Nie wiem czy pisałam - byliśmy tydzień temu na instruktażu u pani rehabilitantki - rewelacja. Mały był wniebowzięty tymi zabawami a ja żałuję, że nie wybrałam się wcześniej, tak jak planowałam. Super móc nauczyć się takiego "profesjonalnego" zajmowania się dzieckiem - już się nie mogę doczekać następnej wizyty. Ja na basen też się wybiorę z małym jak będzie ciut starszy i jak pogoda będzie lepsza - szczerze mówiąc, też trochę odstrasza mnie ten brak higieny na W- wskich basenach... Co do wyjazdów w góry to iska ma rację - 2 tyg to minimum, inaczej można tylko "rozbić" maluszka. Widziałam Wasze zdjęcia na "Zobaczcie" - Dziewczyny! Zupełnie inaczej Was sobie wyobrażałam! Śmiesznie - chciałabym nas wszystkie zobaczyć w jednym miejscu i pozgadywać kto jest kto. A Morsk to już w ogóle minęła się z moim wyobrażeniem - bo, jeśli oglądacie na Wspólnej, to wyobrażałam sobie ją podobną do Marty. Hmmm....może i ja się ujawnię.... a ciekawa jestem "kto ja jestem" wg was - wiek, wygląd - napiszcie! Niech się pośmieję )) Całuski, Gosia i Szymek PS. Jejku...moje dziecko, które odkąd skończyło 4tyg śpi 7h na dobę (od 23.00 do 6.00) ciurkiem i ani minuty w dzień - dziś śpi jak zabite. Ale to chyba pogoda bo ja też ledwo na oczy patrzę i poszłabym spać ale dziś zaczynam testować kandydatki na nianie (Boże, dlaczego obca baba ma chować moje dziecko ((??? - dlaczego muszę wracać do pracy - idę we wrześniu.).... Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna deszczowo dziś.... 24.04.04, 18:30 Cześć Moniko, fajnie, że się przyłączyłaś, kolejna doswiadczona mamo Witaj Emilko! Czytywałyście nas wcześniej? Gosiu biedny ten Twój Szymuś, rozumiem, że próbujesz różnych specyfików. Pociesz się, że naprawdę już wkrótce powinno to minąć. Nasz Szymonek też czasem nagle zaczyna krzyczeć w trakcie jedzenia, ale inaczej to sobie tłumaczę. Zwykle wystarczy go wziąć do odbicia, albo chwilę ponosić i odwrócić uwagę... My też byliśmy na pierwszych zajęciach rehabilitacyjnych. Szymciowi nawet się podobało, choć tak się zmęczył, że ledwo wyszliśmy zasnął snem kamiennym. Natomiast nie bardzo nam wychodzi polecane przez rehabilitantkę podnoszenie go. Strasznie to trudne. Zjadłam dzis na śniadanie trochę chleba żytniego Trzymajcie kciuki, żeby nie było żadnej wysypki! Oby to nie był gluten! Trudno się żyje bez chleba. Gosiu, to ja spróbuję wiek 27-28, wzrost coś koło 167, szatynka, budowa raczej szczupła, ale bez przesady. A Szymon spał od 9 wieczorem do 11 rano, z trzema tylko przerwami na jedzenie i przewijanie!! Jestem dziś wyspanym człowiekiem! Cudowny deszcz! Pozdrawiam ze wspaniale deszczowej Warszawy Joanna PS. A spotkanie w łazienkach - może za jakieś 2-3 tyg?? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: W czym na spacerek? 24.04.04, 18:39 To chyba faktycznie pogoda! Baśka budzi się dzisiaj wyłącznie na karmienia i natychmiast zasypia, mam nadzieję, że nie postanowi pobawić się nocą... Malwes! Dla mnie jesteś wysoką, bardzo szczupłą brunetką z lekko falującymi włosami do ramion! Nie mam pojęcia skąd mi się to bierze, ale jakoś wszyskie was (mimo naszych ciąż) wyobrażam sobie bardzo szczupłe , wręcz suchotnice )))) Może dlatego, że mi bardzo ciążą moje nabyte i jeszcze nie utracone kilogramy i wydaje mi się, że juz tylko ja taki pulpet zosatłam )) Odpowiedz Link Zgłoś
beecia ;-)) 24.04.04, 19:11 Witam wszystkie mamy! Cudownie się czyta Wasze posty!!! Nasz Jakubek wczoraj skończył 12 tygodni (30.01.) Szczepienie mamy 05.05, więc wtedy go zważą. Podejrzewam ze waży przeszło 7 kg! Ręce bolą od noszenia i kręgosłup-niestety;-(( a domaga się noszenia! Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 weekend 24.04.04, 19:21 witam u mnie w Gdańsku też brzydka pogoda ale cóż na spacerku byliśmy no i tzreba było wygrzebać cieplejsze ciuszki mój maluszek (11 tygodni) też cały czas ma kolkę chociaż trochę dziwną bo płacze jak chce puscić "bąka" no i jak jednego puści to potem idzie fala trwa to około 20 min. i koniec i tak przynajmniej raz dziennie o różnych porach dnia i nocy ale tata wynalazł na niego sposób nosi go na przedramieniu głową w dół dziwne co te dzieci lubią czy Wasze maleństwa też lubią takie dziwne pozycje ja też zamierzam wybrać się na basen ale gdzieś za 2 tygodnie wiem ze w Gdyni są jakieś specjalne zajęcia dla maluszków poczekam tylko jak pewniej bedzie trzymał głowę chociaż już teraz jak jest w pozycji pionwej to ślicznie trzyma natomiast na brzuszku nie lubi i szybko zaczyna marudzić pytanie: co robicie gdy maleństwo wkłada rączki do buzi? zabierać czy pozwalać? miłego weekendu Monika Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 24.04.04, 19:59 Malwes, już się martwiłam, że coś się stało - tyle dni Cię nie było! Muszę dziś obejrzeć na Wspólnej, bo nie wiem jak ta Marta wygląda, niestety A Ty wg mnie masz lat ok.27, brunetka, włosy do ramion (nie wykluczam pasemek) i tak jak to określiła Joanna "szczupła, ale bez przesady")) U nas postępy - dziś zaobserwowałam przekulnięcie się z plecków na boczek , a potem na brzuszek I Młoda pięknie daje się podciągnąć za łapki do siadu, głowę trzyma prosto. Nie wsadza łapek do buzi, ale chyba nie ma się czym na razie przejmować? Dziś wybraliśmy się rodzinnie do Alfa Centrum i Klifa. Wika była b. grzeczniutka, pozwalała mamie mierzyć ciuchy. I przy okazji zwiedzałyśmy przewijalnie Jestem zachwycona tą w H&M))) Lecę na karmiene, bo tatuś zaraz nie wyrobi z tym płaczem... Monika PS. Pozdrawiam nowe forumowiczki. Usiłuję tu zaprowadzać porządek, ale część danych musicie same pouzupełniać: malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49 niecierpek27 - Magda i Szymon (1), 30.01.04, 3950, 56 emilka_n - Emilia i Bartuś (1), W-wa, 30.01.04, domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04, silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51 jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56 iska_moniska - Monika i Tosia (2), Banino, 5.02.04, 4150, 58 xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60 pietka111 - Monika i Przemek (1), Gdańsk, 8.02.04 zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55 dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53 morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56 tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55 amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56 kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55 dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760, belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52 kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57 piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60 nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58 asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52 natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57 mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58 tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54 dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56 pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53 ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57 wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58 svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60 aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57 magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58 margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59 boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55 Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: LUTY 2004 24.04.04, 20:18 witam milo mi ze znalzalam sie na liscie celem uzupelnienia maly mial 3400 i 57 cm teraz mimo iz chudziutki :0 jest długi wyrósł mi z 62rozmiaru ale to po rodzicach ja mam 180 cm a maz 190 cm a teraz problem z ciuchami bo musze kupowac 68 - bo malo jest w rozmiarze 64 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12117191&s_action=w_add Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: LUTY 2004 25.04.04, 08:35 to ja rowniez uzupelnie dane. Bartus mial 55 cm i wazyl 3460. Co do rozmiaru teraz to ja juz sie pogubilam. Bo ostatnio zakladam mu spioszki 74, ale to chyba tylko dlatego ze tak dziwnie jest z ta rozmiarowka. Jedne spioszki sa wieksze inne mniejsze. Niecierpek27 - moj synek urodzil sie tak samo jak Twoj 30 stycznia. Po prostu bylam za bardzo zestresowana probujac po raz kolejny usiasc do komputera i nasluchujac czy moj synek jakims szostym zmyslem nie zorjetowal sie ze wlasnie trzeba zaczac plakac. Ale wstyd - dziecko ma trzy miesiace a mama juz myli date urodzin. Tata to co innego, ale mama! A gdzie rodzilas i o ktorej? Ja na zelaznej i Bartus przyszedl na swiat o 23.20. Dziewczyny a gdzie planujecie chodzic z maluszkami na basen w Warszawie? pozdrawiam emi (ania) mama Bartusia Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: LUTY 2004 25.04.04, 22:26 Witaj emi Aniu, Ja na basen zapisałam się na Kasprzaka na zajęcia dla maluszków. Dostałam od koleżanki w parku ulotke tego basenu (bardzo zachwalała, chodzi już ponad miesiąc i jest bardzo zadowolona z warunkow i instruktorów) - zajrzyj na stronę www.mamatataija.pl a wszystko sobie o nich poczytasz. My zapisalismy sie na pierwsza probną lekcję na 5 maja - zobaczymy jak małemu spodoba się. Może tez sie wybierzesz?? Jesli chodzi o ubranka to mój synek wyrósl już z 62 (ma obecnie 62 cm wzrostu) gdyz sa takie na akurat - kopie nóżkami bardzo mocno i powinien mieć miejsce w śpiochach i pajacach, tak wiec używamy 68 i 74. To prawda z tymi rozmiarami - zalezy od materiału i rodzaju ubranka. Rodziłam na Wołoskiej, ale bardzo chcialam na Żelaznej i wyobraź sobie że 30 stycznia o 4 rano byliśmy na Żelaznej ale odprawili nas z kwitkiem (pomimo tego że chodzilismy do nich na szkołę rodzenia i dzieki temu mieliśmy mieć pewnośc że tam urodzimy). Trochę sie wściekliśmy ale cóż, nie mieliśmy wyboru. Odeszły mi wody o 2 w nocy i trzeba było rodzić. W rezultacie trafiliśmy na Woloską ale nie żałuję. Zajęla sie mną super położna Pani Magda i super sie nami zajęła. Szymon urodzil sie o 14.35 (przy 4 skurczu partym wyszedł na świat - przy pierwszym było widać włoski, przy drugim skurczu wyszla główka, przy trzecim okazało sie że podniósł rączkę jakby chciał pomachać i zaklinował sie, ale położna jakoś go przekręciła i przy czwartym wyszedł na świat (mam takie cudowne jego zdjęcie zaraz po). Łezka zakręciła mi się jak to wspominam - jak tylko go zobaczyłam to rozryczałam się ze szczęscia. jak ten czas szybko leci - marze już o drugim dziecku )) Dzisiaj moje dziecię odkryło jak to fajnie można sie bawić rączkami - chwytał w rączki grzechotki i stukal nimi w stąjącą nad nim zabawkę (dostal od chrzestnej taki fajny przyrząd do zabawy). smial się aż miło było patrzeć - sapal przy tym głośno i walił nogami w łóżeczko taki był podniecony - bawił sie tak chyba ze 40 minut... A jak Wasze dzieci ????? Czy na tych matach edukacyjnych kładziecie dzieci na pleckach czy na brzuszku??? A jak inaczej sie bawicie??? Napiszcie..... Ponawiam też pytanko: czy Wasze dzieciaczki pchają ręce do buzi??? A może grzechotki??? Martwię się bo mój synek tego nie robi. jak go do tego naklonić?? Ide spać bo potem będę słaniac sie na nogach jak mnie obudzi swoim "aguuuu" o 5 rano, aby się bawić )) Trzymajcie sie cieplutko szczegolnie te mamy co ich maluszki mają kolki (my zupelnie nie wiemy co to są kolki, ale moze dlatego że Szymek je tylko mleko modyfikowane - nie mam pokarmu i musze tak go karmić). Do zobaczenia może w Łazienkach ) Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: LUTY 2004 26.04.04, 08:35 Ja z porodu na zelaznej mam mieszane uczucia - parlam 2 godz.20 minut Tak wiec moze dobrze sie stalo ze Cie nie przyjeli. Na basen chetnie poszlabym, ale Bartus ma 4 maja szczepienie i nie wiem jak bedzie to znosil - nie chce go dodatkowo stresowac - a taki wyjazd na basen to zawsze jakies przezycie dla maluszka. Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: LUTY 2004 26.04.04, 08:47 ciag dalszy ...(nacisnelam przez przypadek enter) wydaje mi sie ze nie powinnas martwic sie tym ze synek nie wklada raczek do buzi. Ja martwilam sie ze je non stop i jedna starsza pani powiedziala mi: dziecinko ty ciesz sie ze on wogole chce jesc jeszcze sie za nim w zyciu nabiegasz, zeby cokolwiek zjadl. wydaje mi sie ze Twoj synek tez sam zacznie gryzc raczki i jeszcze bedziesz "stawac na glowie" co by mu tu innego podsunac zeby tylko raczek nie gryzl No ale jak wiadomo w Polsce to najwiecej jest lekarzy, kazdy wie najlepiej co, czym i jak leczyc i czy leczyc Bartus tez jakos tak z dnia na dzien np. zaczal bawic sie zabawkami. Raczki ssal od swoich pierwszych dni bo ma bardzo silnie wyksztalcony odruch ssania i to byl maly problem - non stop jadl (doslownie wymiotowal z przejedzenia i jadl a ja mloda mama nie wiedzialam czy zabierac czy dawac mu piers bo kazdy lekarz mowil co innego) Ja sie np martwilam ze Bartus nie gaworzy (a w modrych ksiazkach bylo napisane ze powinnien) Maz sie ze mnie smial i pytal sie czy powinien gaworzyc od np 7 tygodnia i 2 dni czy od 7 tygodnia i 5 dni. Kazde dziecko jest indywidualne, inaczej przybiera na wadze w innym terminie siada, czy zaczyna gaworzyc. A dzisiaj rano po 6 moje dziecko tak dokazywalo i piszczalo ze nawet oka nie moglam zmruzyc o chyba sie obudzil to pa pzd emi Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 26.04.04, 09:30 Święta prawda Emilko! Każde dziecko jest indywidualne i każde robi pewne rzeczy w innym czasie Właśnie dlatego lekarze wymyslili tzw. "kamienie milowe" czyli pewne czynności, które każdy maluch powinien robić w pewnym wieku, a do tych należy np. podnoszenie główki w 3 miesiącu!!! - większość dzieci robi to wczesniej, ale nie wszystkie i nie ma się czym martwić. Basia macha łapkami do zabawek na macie kopiąc jednocześnie nóżkami, często trafia machającą łapką w zabawki (które gęsto wiszą) i wtedy się śmieje, albo szerzej otwiera oczka i kopie jeszcze bardziej Bardzo mało gaworzy, prawie wcale, ale się tym nie martwię, jeszcze się nakrzyczy )) Podobnie bawi się w wózku (jak się mata znudzi) - tam też ma przywieszone zabawki, ale inne. Poza tym lubimy leżeć i robić dziwne miny do siebie. A ha! Na macie leżymy prawie wyłącznie na pleckach, bo Basia się denerwuje jak jest na brzuszku i nie ma wtedy nastroju do zabawy, czasem ją kładę, tylko tak "dla sportu" żeby poćwiczyła główkę, którą zresztą pięknie trzyma. Pozdrawiam Marta Ps. Co do wyobrażeń o was to łapię się na tym, że przypisuję wam zawody jakie wykonujecie, Malwes - chyba coś ze szkołą - nauczycielka, wykładowca Joanna - coś artystycznego - plastyczka, muzyk ??, Monika-Morsk- chyba jakiś bank, generalnie ekonomia )))) co wy na to??? )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 26.04.04, 10:01 Oj te dzieciaczki Malwinka wykazuje umiarkowane zainteresowanie zabawkami za to gada jak nakręcona. Pewnie ma to po mamusi, której też się japa nie zamyka . A tak poważnie to uwielbiam gadać do małych dzieci pewnie dlatego moje własne wcześnie i dużo gaworzą. Zazdroszczę Wam tych wspólnych spacerków, dlaczego nikt nie mieszka blisko mnie, buuuu... Ale mam taki plan że jak się wreszcie porządnie zmotoryzujemy, (tak żebyśmy mogli wszyscy usiąść wygodnie w aucie, hehe...) a mam nadzieję że nastąpi to w najbliższym czasie to się chyba wybiorę do tego osławionego Aqua Parku z dziewczynami, akurat zrobi się cieplej, niech się laski hartują! Co do wyjazdów z bobasami: nigdy nie wyjeżdżałam na pełne dwa tygodnie (mąż zawsze sie spieszy do pracy, ach ci faceci!), ale po każdym z nich i tak widziałam ogromną różnicę u Natalki, a już zupełnie byłam zdziwiona pierwszym wyjazdem nad Bałtyk, widomo klimat tam raczej ostry, pogoda była wstrętna, spodziewałam się conajmniej zapalenia oskrzeli a ona nie złapała nawet kataru pomimo spacerów w czasie sztormu... Chociaż w tym roku też mam zgryz, Malwina będzie miała dopiero 4 miesiące, wiadomo że podróż zniesie lepiej niż 5-latka, ale co dalej??? Nie wystawię przecież niemowlaka na plażę w godzinach największego nasłonecznienia a siedzenie w pokoju zbyt wielkiego sensu nie ma... Ale chęć mam jechać ogromną... To by była druga podróż Malwinki nad Bałtyk... Rok temu jechała ze mną jako maleńka fasolka, jak ja się o nią wtedy bałam... A teraz taka fajna z niej kochana kluseczka... Dziewczyny zabawa z fotkami super... Mopku a ja sobie wyobrażam wszystko dokładnie odwrotnie! Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 26.04.04, 11:02 hej, musze powiedziec,że jestem nawet wyspana!!! mały od 24.00 spał do 5 rano!!! to jego rekord poza tym rączki prawie cały czas w buzi ma, jak nie to je intensywnie ogląda, jak jakiś filozof (ma to po tacie, który właśnie nim jest aha, gaworzy fajnie takie ełłłłłłłłłuu i czasmi nas "straszy" takim uhuuuu i tak smiesznie usta układa wtedy w dzióbek jak się zacznie z nim tak "rozmawiać" to można nie skończyć, ostatnio zauważyłam, że o tak rozmawia też z misiem-grzechotką w łóżeczku Wczoraj byliśmy całą rodzina w kosciele -ćwiczymy przed chrzcinami- prawie cały czas spał, a jak nie to sobie oglądał tatę i obrazy )), no ale był w wózku, ciekaw co to będzie w beciku? Aha, dziewczyny jak ubierałyście maluszki do beta,bo ja chciałam kupic takie ubranko do chrztu, ale mały sie chyba zagotuje w tym i w beciku? to może jakieś spioszki "odswiętniejsze"? co do Was i moich wyobrażeń, to są bardzo bliskie temu co napisałyscie:Malwes- brunetka, szczupła, wiek ok 27-29, prawdopodobnie nauczycielka, albo pedagog, Morsk-monika, teraz już wiem,jak wyglądasz, ale na początku wyobrażałam sobie ciebie jako blondynkę, ciekawe, co? aha, no i jakbyś miała ochotę na spacerek to ja jestem gotowa) może na początek spacerek po Chyloni, na przykład jutro lub pojutrze? Napisz na mój adres gazetowy, to Ci podam mój adres i tel.kom, to sie umówimy, ok? W piątek byłam na uniwerku,czułam się jak na imprezie!! chociaż prawie cały czas myslami w domku, z małym i jego babcią Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 26.04.04, 11:16 Oj jak ja wam zazdroszczę tych planów na wspólne spotkania i spacerki! Realizujcie to bez obaw bo fajne z was kobitki a na zywo na pewno nic nie tracicie a zyskujecie. Mój mały wydawał dziś zabawne odgłosy próbując zaczepiać tatusia szykującego się do pracy gdy mu się to udało był wniebowzięty i az piszczał z radości. Dzis odbieram matę zamówiona przez internet, ciekawe jak się to Antosiowi spodoba. Wczoraj bylismy w kościele spał całą mszę, jestem tak samo ciekawa jak to będzie na chrzcie, który ma się odbyć 13 czerwca, w dniu jego pierwszych w zyciu imienin. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie witam nowe na forum mamusie i zbieram się na piękny wiosenny spacerek. Kasia i Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
tossca "Dziś są moje..." 26.04.04, 13:40 ... imieniny!!! Wyszło prawie jak u Rysia Rynkowskiego DDDD. I z tej właśnie okazji od rana robię tylko przyjemne rzeczy: nie sprzątam, nie piorę!!! Bawię się z Szymonkiem, usypiając go – zasypiam razem z nim, siedzę (tylko na jak długo???) w necie – dlaczego „Marzeny” jest tylko raz w roku? Hihihi Czytając Wasze posty odnajduję te same chwile, które i nam się przytrafiają – to forum jest cudowne! Co ja bym bez Was zrobiła? Tylko łezka w oku się kręci, kiedy pomyślę, ze Legnica leży na końcu świata i nawet pomarzyć nie mogę o wspólnym spotkaniu. Buuu... Do Kajki mam najbliżej – ok. 60 kilometrów, ale to chyba troszkę za daleko jak na spacer, nie? Zazdroszczę Wam tego mieszkania blisko siebie!!! A może się pochwalicie, co porabiałyście przed urodzeniem Pociech? Ja pracuję (pracowałam ) w salonie samochodowym: zajmowałam się głównie obsługą kredytów i ubezpieczeń, ale i autka sprzedawałam + wycierałam je z kurzu, prowadziłam część spraw kadrowych i „sekretariat” (którego nie było) firmy . Macierzyński wraz z urlopem kończą mi się w okolicach połowy lipca, ale biorę wychowawczy do końca sierpnia przyszłego roku. Będzie krucho z kaską zapewne, ale ze starszym też tyle byłam i nie żałuję tych dni. A jak jest u Was? A Wasi Szanowni Mężulkowie?? Mój jest tzw. Stróżem Prawa – hihihi ale zabrzmiało! Znaczy się: jest panem Policjantem DD, ale wcale się go nie boję Ale dziś mi wesołkowato i głupkowato Pozdrawiam serdecznie i ślę miliony buziaków Marzena P.S. A co z wakacjami? Wyjeżdżacie gdzieś? Ja od 5 do 15 lipca „byczę” się w Dźwirzynie, Szymon będzie miał 5 miesięcy – czy Wy również uważacie, że będzie za mały? Tak twierdzą jego babciusie „kochane” ale ja wiem swoje! Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 imieninki :) 26.04.04, 15:04 mój maluszek - Przemek miał imieniny 13 kwietnia szybko po urodzinach jak wybieraliśmy mu imię nie wiedzieliśmy kiedy ma imieniny sprawdziliśmy na początku kwietnia - rychło w czas tego dnia też daliśmy mu pofolgować - tzn. jak zawsze mój maluszek uwielbia leżeć na macie - ale na pleckach bawi sie z zabawkami, grucha do nich-czasami krzyczy itp. nie lubi leżeć na brzuszku ale odnalazłam fajną zabawkę - huśtawkę specjalnie wyprofilowaną dla maleństwa że leży na brzuszku nózki zwisają i głowka do góry - WINGBO NA RAZIE Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: imieninki :) 26.04.04, 16:33 cd poprzedniego postu mój maluszek robi sie coraz bardziej sprytny uwielbia rozmawiac i patrzec na ludzkie twarze ale mama czasami musi odejsc od malucha i wowczas mój mały szybko przekreca główke za mna i patrzy gdzie ide robiac zalosna minke chcac nie chcac wracam ... Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: LUTY 2004 26.04.04, 14:45 Spacerki... Ja 9 lat temu tak bardzo chcialam miec kawalek trawy tylko dla Jaska, ze w rezultacie zamieszkalam na wsi, gdzie Jas ma tylko jednego kolege, bo do innych daleko, a reszta wspolplemiencow to dziadkowie. Wiec juz teraz wiem, ze to nie byl dobry pomysl - ta wies. A kiedys, gdy janek mial pol roku wieczne dlugie spacery po Morenie, gdzie byla cala zgraja spacerujacych mam. Lato i wakacje nad morzem moga byc b.ciekawe i dzieciakom - w przeciwienstwie do nas - wcale nie przeszkadza lodowata woda i wiatr. W "zobaczcie" mozecie podziwiac moje szkraby: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=12206781 (Nie wiem, jak wkleic te adresy, zeby byly aktywne) A tu jest jest Tosia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12206119 Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: LUTY 2004 26.04.04, 14:47 Ha - adresy same sie uaktywnily )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 26.04.04, 15:07 Marzeno, wszystkiego naj!!!Dużo wolnego czasu i przespanych nocy!!! Jesli chodzi o to co robię, to jeszcze studiuję, na 5 roku filologię romańską,czyli wszystko to co się z Francją wiąże no może prawie, i trochę jeszcze innych rzeczy))Jestem troche "opóźniona" tzn. według wieku juz dawno powinnam byc po studiach, no ale jak się poźno zacznie to sie poźniej kończy no nie? A mój mąż jak juz wyżej wspomniałam jest z zawodu filozofem, nie nie- z wykształcenia, a z zawodu to pracuje w MOPS czyli jest pracownikiem socjalnym. co do mnie z racji tego ze jestem studentką, żaden macierzyński mi się nie należy( chociaż z uniwerku dostanę tzw wyprawke całe 250 zł!!!co ja zrobie z taka forsą?))) No a co do pracy to pracuję na zlecenia: w szkole jezykowej uczę francuskiego i tłumaczę,od września to bym chciała załapać 1/2 etatu w normalnej szkole, tylko nie mam pomysłu co z małym, czy babcia będzie mogła przyjeżdżac? tego nie jestem pewna... dobra, to była przerwa w prasowaniu, Na razie! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: LUTY 2004 26.04.04, 16:40 witam co do kwestii czym się zajmuję - jestem prawnikiem(inżynerem), a moj mąż inżynierem czy wiecie kiedy maluszki - średnio - zaczynaja siqadac bo mój chce podnosic sie jak go chwytam za raczki ale to chyba za wczesnie? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 26.04.04, 17:00 Tosia jest sliczna, a Szymek modlący się rewelacja.! Ja jestem z zawodu pedagogiem specjalnym i pracuję z młodzieżą upośledzoną umysłowo, a mąz zajmuje się obsługą central w firmie komputerowo-telefonicznej. Ja tez mam w planach wypad nad może od 3 lipca na dwa tygodnie do Jarosłąwca, może któraś z was przypadkiem też? Antoś jest zachwycony matą Tiny Love leżał pod ią całą godzinę!!!aż go zabrałam w celu zmiany pieluchy, gada po swojemu, i az piszczy z zachwytu, to taki cudowne uczucie widzieć jak on jest zadowolony! Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 26.04.04, 17:19 Sprzedałam Antosia dziadkom choć na chwil kilka, choć muszę przyznać, że moje dziecię specjalnie absorbujące nie jest, ale teraz w zwiazku z faktem, że nie sypia w ciągu dnia ktoś chętny do pomocy i rozumiejący potrzeby mamy uzależnionej od komputera jest bbbbb. mile widziany. Marzenko najjjjjlepsze życzenia imieninowe, niech Ci dzięcię rośnie zdrowo a dobry humorek nie opuszcza. Co do pogaduszek z moim synkiem - najchętniej gada sobie na przewijaku i może to są tylko moje pobożne życzenia, ale to wygląda tak jakby coś opowiadał modulując głoś zniżając go i podnosząc uśmiecha się od czasu do czasu i czeka na reakcję. Co do sukcesów ostatnich dni - maleństwo podniosło głowę, właściwie na jednej rączce, a nie na obu jak w książkach piszą, ale i tak to wprawiło mnie w małpi zachwyt. Dziś nie mogłam się nadziwć wytrzymałości Antosia - robią obok naszego domu drogę, dziś kładli asfalt - możecie sobie wyobrazić jaki był ruch, pokrzykiwania robotników, ciężarówki, ciężki sprzęt, a moje dziecie spało jak aniołeczek. Ale wieczorem to nawet tupot kota po dywanie go budzi ))))). Mata - niekwestionowanym faworytem Antosia są kabłąki lubi małpke i zyrafę resztę ma w poważaniu, w rytm melodii macha rączką. Kiedy sie urodził panie stwierdziły, że skoro z rączką przy głowie to będzie generał. Mi to bardziej wygląda na dyrygenta (juz teraz nami dyryguje jak mu się podoba). Rączki przy buzi- mamy ten problem Antoś zapamietale liże łapkę poczym robi mu się niedobrze i ulewa nadmiar mleczka, zabieramy rączki, ale to nic nie daje. Antoś co gorsza ssie dolną warge mlaskając, tego zabrać sie nie da, chociaż próbujemy, ale wiecie co zauważam, że on to traktuje jako uspokajacze. kiedy jest pobudzony albo nie może zasnąć Legnica - )) mam rodzinę w Lubinie a to przecież całkiem blisko nie miałam okazji pooglądać miasta a wyglądało ciekawie, jak mnie rodzina zaprosi to nie wykluczam . Wakacje - planów brak, przynajmniej chwilowo myślałam o Zakopanem we wrześniu ludzi bedzie mniej bo się ruch szkolny przewali. Ja za kilka dni czeka mnie smutna uroczystość )))) przekraczam magiczną barierę czasu - 3:0, ale jakoś mnie to nie martwi, bardziej martwiło rok temu. Pracuję jako specjalista d/s edukacji w pewnym bardzo szacownym muzeum, a mąż zajmuje się ochroną środowiska pośrednio. Pozdrawiam serdecznie cieszę się, że jest nas coraz więcej. Edyta i Antuanek Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska 30 27.04.04, 07:45 > Ja za kilka dni czeka mnie smutna uroczystość )))) przekraczam magiczną > barierę czasu - 3:0 Dla wszystkich Was, którym na kark nie wskoczył jeszcze czwarty krzyżyk, mam fantastyczną wiadomość: ŻYCIE ZACZYNA SIĘ PO TRZYDZIESTCE!!! Kobieta dopiero wtedy naprawdę rozkwita i poznaje swoją wartość - doświadczyłam tego na własnej skórze ))))))) A ujawniając się troszeczkę - w grudniu skończę 36 lat, z wykształcenia jestem fizykiem i matematykiem(kilka lat pracy w szkole zakonnej), a obecnie pracuję jako informatyk. I tylko z zazdrością mogę myśleć o urlopie macierzyńskim czy też wychowawczym, bo pracuję na własny rachunek. Dobrze większość prac mogę wykonywać w domu, gdy Tosia śpi. A gdy mała miała 4 tygodnie musiałam udać się na ważne spotkanie - jedyne co mogłam zrobić, to wymóc by odbyło się ono w godzinach snu małej. Teraz też spotykam się z klientami w porze jej snu, po czym pędzę domu na karmienie, bo mała nie uznaje silikonowej piersi (smoczka), czerpiąc radość z przytulania się do mamusinej. Zazdroszczę wszystkim tym mamom, których dzieci chcą wziąć do buzi smoczek - uspokajacz. Ja - po raz drugi w życiu - uzależniłam dziecko od siebie. Pierś jako butelka, pierś jako uspokajacz. Ale nie powiem, zeby było mi z tym źle. Pozdrawiam ze słonecznego Wybrzeża i życzę udanych spacerków w ten piękny dzień. ))))))))))))) ps. oj radośnie mi dzisiaj Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska 30 27.04.04, 07:52 I jeszcze jedno - czy taka np. Szapołowska nie jest bardziej interesująca teraz, niż w swych pierwszych filmach?? Wtedy jakaś taka wulgarna (popularna..) była. A teraz - bardzo fajna kobitka... Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 26.04.04, 17:07 Wszystkiego dobrego dla solenizantki! Mopku, strzał zupełnie niezły. Nie pracuję co prawda w banku, ale z ekonomią miałam coś wspólnego, bo na którymś etapie edukacji zaliczyłam też Liceum Ekonomiczne. A teraz pracuję jako spec ds handlu zagranicznego A mężuś też handlowiec, ale taki "krajowy" i z innej branży Aniu, przyjeżdżaj nad Bałtyk! Ja planuję, że będziemy się plażować z Młodą. Pewnie, że nie w południe, ale po 14-15-tej i pod parasolem to chyba będzie OK? W zeszłe lato wcale się nie plażowałam, bo Maleństwo było zagrożone, ale w ten sezon to mam nadzieję, że zaliczymy Jastrzębią, Władka albo chociaż Dębki A na jakiś dalszy i dłuższy wyjazd to może wybierzemy się wrzesień-październik? Do pracy wracam w połowie lipca, ale zostawiam sobie jeszcze 2 tyg. urlopu wypoczynkowego. Mężuś mnie namawia, żeby w czerwcu wyskoczyć promem do Szwecji (z Wiką oczywiście). Czy Wasi panowie też mają takie genialne pomysły? Dziś mam beznadziejny dzień. W moim kochanym wieżowcu wymieniają rury i cały dzień plączą mi się po mojej małej kuchni jakieś tabuny fachowców (i jeszcze straszą, że będą kuć - akurat!pogonię!) W południe Młodą wypchnęłam na spacer z babcią, a teraz przerabia drugą rundę z tatusiem A jutro czeka mnie powtórka z rozrywki(( Pozdrowionka, Monika PS. Poczta "gazetowa" nie chce mi wysyłać! Czy też tak macie, czy to mój komputer strajkuje? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 26.04.04, 18:40 Witajcie! No więc z tymi wyobrażeniami to jest tak.... co do wieku i wyglądu to część z Was ma inruicję ) Mam 27 lat (już niedługo ), szczupła byłam...teraz to chyba już przeszłość )) - 164cm...natomiast co do zawodu.... z przedmiotami humanistycznymi nie mam nic wspólnego choć kiedyś szłam w tym kierunku...potem chciałam być psychologiem a skończyłam zupełnie "po drugiej stronie"... jestem analitykiem finansowym...jak to się plany mijają z rzeczywistością ))) Szymon kocha ssać łapki a ostatnio próbuje dotykać przedmiotów. Muszę kończyć bo płacze... Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: LUTY 2004 26.04.04, 19:36 Witam ponownie! Zazdroszczę tym mamom, które planują wybrać sie na basen z dziećmi. Obejrzałam podaną wyzej stronę www.mamatataija.pl i też chcę! Niestety nie mamy takiej mozliwosci. Mieszkamy w małej wiosce w woj. łódzkim koło Bełchatowa gdzie nawet nie słyszeli o nauce pływania niemowląt ;-(( a i ja marzę o tym aby pojechać na basen i odprężyć się w wodzie. A przydałoby się też schudnąć, bo niestety będąc w ciaży czułam sie bezkarna i połykałam ogromne ilości słodyczy (przytyłam 22 kg! do 36 tygodnia bo Jakubek sie urodził wczesniej). Moze któras z mam dysponuje jakąś zdrową dietą dla matki karmiącej tjoanna moze Ty masz "cudowny sposób" bo pisałaś ze już wróciłaś do formy? Za cztery tygodnie kończy mi sie macierzyński i jak tu wracać do pracy brrrrrrrrr. Mam jeszcze zaległy i bieżący urlop to jak pozwolą to skorzystam i ten czas powrotu się oddali do połowy lipca. Póki co nie planujemy wyjazdu na wakacje, bo choć chcielibyśmy to fundusze pewnie nie pozwolą. Muszę kończyć bo Maluszek marudzi, nie chce leżec na macie woli byc noszony PaPaPa Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: LUTY 2004 26.04.04, 19:42 A`propos urodzin to 14 kwietnia skończyłam 27 lat i czuje się z tym źle Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: 30-raz jeszcze! 27.04.04, 10:08 Marzenko spóźnione, ale szczere )) wszystkiego naj, naj, naj... )) zaczęłam w temacie z 30-tką - bo mi też stuknie w tym roku, ale dopiero w październiku Cieszę się, że zdążyłam z pierwszym dzidziusiem przed No niesłychane, nie przypuszczałam, że Was tak poruszę tymi zawodami, no z moimi wyobrażeniami raczej nie trafiłam W takim razie lojalnie też się ujawnię - tylko nie pęknijcie ze śmiechu - jestem lekarzem -początkującym pediatrą )))))))) W czerwcu otworzyłam zpecjalizację i nie wiem kiedy zamknę bo trwa 5 lat, a ja planuję wychowawczy i synka...))). Jednak w moim przypadku wychowawczy to nie przerwa w tzw. karierze, a intensywny rozwój - bo już widzę, że sama teoria to kit )))))))))))))) Mój mąż też jest lekarzem, ale nie wykonuje zawodu tylko prowadzi firmę budowlaną, cobyśmy nie umarli z głodu Jak czytam co tu się pisze o dokach (nie tylko na naszym wątku) to widzę moich kolegów i koleżanki i śmiać mi się chce bo wszystko takie prawdziwe i chyba dużo mi da to forum, bo już zaczynam łapać gdzie tkwią błędy w porozumieniu na linii mama-lekarz )))) pozdrawiam ze słonecznego, ale dość zimnego Krakówka Marta Ps. My idziemy na basen jutro!!!! bo w zeszłym tygodniu była zepsuta pompa Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Antosie 26.04.04, 18:57 Całkiem sporo Antków i Antoś urodziło się w lutym. Coś mi się wydaje, ze będzie z nimi tak, jak z Jaśkami - w klasie mego syna jest trzech. Ale to nic w porównaniu z tym, że mamy czwórki dzieci z tej klasy mają na imię Monika. I to można przezyc - trzydziesci kilka lat temu to było bardzo modne imię. Ale żeby w tej samej klasie spotkały się dwie mamy o imieniu Rita, to, musicie same przyznać, zadziwiająca sprawa. Tośka waży już 6500g. Z radością wpycha - odkryte 2 tygodnie temu - rączki do buzi. W zasadzie całe pięści wpycha. Grzechotki to też nowe odkrycie. Ale największą radość sprawia jej piłeczka na gumce, którą kiedys wydawca dołączył do pisma "Kaczor Donald", a którą przymocowaliśmy do żyrandola. Zabawa w łapanie tej piłki jest przednia. I po co kupowac dziecku super drogie zabawki, skoro taką radość daje jej najprostsza zabawka?? Niedługo zacznie się okres fascynacji pieluchą tetrową w zabawie "niema - jest", a potem pewnie darcie nieprzeczytanych gazet. Ale my - jako bardzo wygodni rodzice - postanowiliśmy zrobić dobrze i sobie, i małej, i kupiliśmy jej karuzelkę Fisher Price na pilota (po to, by w nocy nie wstawac). Karuzelka wyświetla na suficie gwiazdki i gra kilka melodyjek. Pierwszej nocy - Tośka płacze, ja włączam karuzelkę. Tośka dostała kwadratowych oczu i oszalała - musiałam cztery razy sięgać po pilota, a ona usnęła, dopiero wtedy, gdy karuzelki juz wiecej nie uruchomiłam. Dobrze, że nie musiałam wstawać z łóżka )) Tosia jest bardzo silną dziewczynką. Fika nogami i rączkami na lewo i prawo, przewraca sie z pleców na boki i z brzucha (ktorej to pozycji bardzo nie lubi) na plecy. I od jakiegoś tygodnia chce sama wyjść z leżaczka. Unosi głowę i część tułowia wypycha do przodu. Gdy się jej poda palce - siada i wcale nie wykonuje głową ruchów pieska z samochodowej deski rozdzielczej (pamiętacie takie pieski), jak to robił jej brat. Tak jak kilkoro jej kolegów miała kolki - ale na szczęście one już minęły. Problemem pozostaje tylko gwałtowne ulewanie - pomimo odbijania i podawanych leków. No i na koniec to, co najlepsze. Zakochana byłam ślepo w tym moim synku jedynaku i byłam pełna obaw, jak to będzie, gdy będzie ich dwoje. Kocha się tak samo szalenie, ale... TE SUKIENECZKI, KOKARDECZKI I INNE BABSKIE UTENSYLIA W ROZMIARZE MINI... To chyba tęsknota za lalkami z dzieciństwa... Czy Wy - drogie Mamy - też tak macie??? Pozdrawiam wszystkie solenizantki i jubilatki. Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: Antosie 26.04.04, 21:08 z tymi sukieneczkami.... ja tesknie spogladam na sukieneczki (kiedys nie scierpie i sobi chyba kupie taka w rozmiarze powiedzmy 62, a moja kolezanka, ktora ma dziewczynke marudzi ze skolei dla chlopcow sa takie fajne ubranka bo czy malutkie spodenki z suwaczkiem, kieszonkami, guziczkami - taka miniaturka doroslych - nie wygladaja slodko Ja nie moge za kazdym razem wyjsc z H&M-u, co jedne to fajniejsze. Niecierpku, martwisz sie ze Twoj synek nie wklada raczek do buzi, a ja cale popoludnie zamartwialam sie ze Bartus wpycha doslownie cale piastki, no i wymiotuje, po czym placze bo glodny ja go karmie, on wklada piastki ....itd. nie dogodza nam te dziecinki, i tak zle i tak nie dobrze wszystkiego naj... dla solenizantek pozdrawiam emi mamam Bartusia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna ale tu dziś ruch!!! 26.04.04, 22:08 No no no, dawno tak nie było... Aż nie wiadomo, od czego zacząć. To niech będzie od zawodu. (Niezła zabawa, a myślałam, że tylko mi jeszcze takie rzeczy w głowie Marto, pochlebiłaś mi ) Co prawda może i powinnam być artystką, jako zodiakalna waga... ple ple ple, ale w istocie jestem początkującą tłumaczką z angielskiego (2,5 książki na koncie) oraz nauczycielką (pól etatu w gimnazjum)&lektorką na kursie wieczorowym. A mój mąż jest psychologiem (fajnie mam, no nie? Co do diety, droga Beeciu, to nawet się śmialiśmy z mężem, że za zaliczeniem pocztowym mogę wysyłać dietę cud: "jesz ile chcesz i chudniesz, a oto lista dozwolonych produktów..." Niech będzie, Tobie po znajomości gratis: ryż w każdej postaci (np.chleb ryżowy), powidła śliwkowe, margaryna, pieczeń z indyka lub schab, ziemniaki, kasza gryczana, buraki, szpinak i jabłka. Absolutnie żadnego chleba, czy nabiału! Ze słodyczy tylko kiesiel jabłkowy domowej roboty. HEhehe, nigdy w życiu nie przeszłabym na taką dietę, gdyby nie alergia synka. Już bym wolała być gruba Szymonek wciąż nie lubi leżeć na brzuszku i głowę słabo jeszcze trzyma. Na boki w ogóle się nie obraca Piąstki ładuje chętnie do buzi. I straszny z niego gaduła!! Mniej więcej tak jak Antoś Edyty. Bardzo różne dźwięki wydaje. Powiedział już nawet "ble") Kochany jest... I tak się cudnie do nas uśmiecha... Chociaż okropny też z niego niecierpliwiec. Jeśli nie dostanie jeść, kiedy chce, to potem w ogóle nie chce, bo jest strasznie zajęty gorącym protestem. Trudno go wówczas uspokoić... Moja cierpliwość wystawiona jest na ciężkie próby. Wieczorne pozdrowienia dla Marzenki solenizantki! I wszystkich Was! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: ale tu dziś ruch!!! 27.04.04, 08:43 Rzeczywiście Antosiów tu sporo, ale w moim mieście to imie wywołuje wciąż sensacje, do tego stopnia, że Antek załatwił sobie datę chrztu.Bardzo zależało mi na 13 czerwca bo wtedy imieniny Antoniego, a w naszej parafii chrzty w 3 i 4 niedzielę miesiąca, a 13-ty druga.Ale jak proboszcz usłyszał moją argumentację i imię dzieciątka od razu się zgodził. Edytko mi też w tym roku stuknie 30-tka ale to dopiero w grudniu, też się pocieszam , że życie zaczyna się po trzydziestce.Chociaż mój mąż który w maju kończy 31 wciąz uparcie twierdzi, że ma 29 lat i bądź tu mądry. Antos też łapki pcha do buzi i namiętnie je liże, ostatnio usypia wyłącznie bujany w leżaczku, a potem szopki aby go przełożyć do łóżeczka nie budząc. Na spacerkach śpi jak zabity, po powrocie stawiam go jeszcze na werandę i potrafi tak ponad 3 godziny. Pozdrawiam wszystkie solenizantki i jubilatów, całusy, Kasia i Antoś. P.S co do basenu w Płocku nie słyszeli nigdy o nauce pływania dla niemowląt, jest tu wprawdzie tzw.aquapark, ale z chlorowaną wodą, słyszałam, że dla takich maluszków musi być woda ozonowa, jak to jest naprawdę? mamusie chodzące na basen napiszcie tak bym się z małym popluskała! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Jaokś mi się dziwnie wkleiło :) 27.04.04, 10:09 Marzenko spóźnione, ale szczere )) wszystkiego naj, naj, naj... )) zaczęłam w temacie z 30-tką - bo mi też stuknie w tym roku, ale dopiero w październiku Cieszę się, że zdążyłam z pierwszym dzidziusiem przed No niesłychane, nie przypuszczałam, że Was tak poruszę tymi zawodami, no z moimi wyobrażeniami raczej nie trafiłam W takim razie lojalnie też się ujawnię - tylko nie pęknijcie ze śmiechu - jestem lekarzem -początkującym pediatrą )))))))) W czerwcu otworzyłam zpecjalizację i nie wiem kiedy zamknę bo trwa 5 lat, a ja planuję wychowawczy i synka...))). Jednak w moim przypadku wychowawczy to nie przerwa w tzw. karierze, a intensywny rozwój - bo już widzę, że sama teoria to kit )))))))))))))) Mój mąż też jest lekarzem, ale nie wykonuje zawodu tylko prowadzi firmę budowlaną, cobyśmy nie umarli z głodu Jak czytam co tu się pisze o dokach (nie tylko na naszym wątku) to widzę moich kolegów i koleżanki i śmiać mi się chce bo wszystko takie prawdziwe i chyba dużo mi da to forum, bo już zaczynam łapać gdzie tkwią błędy w porozumieniu na linii mama-lekarz )))) pozdrawiam ze słonecznego, ale dość zimnego Krakówka Marta Ps. My idziemy na basen jutro!!!! bo w zeszłym tygodniu była zepsuta pompa Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Proszę,proszę! 27.04.04, 10:51 No to teraz forum pełną parą z mamusią-pediatrą!!Ho, ho nikt nam tu nie podskoczy. A tak na serio to na prawdę rewelacja, Mopku to ja do ciebie jak w dym w razie jakis pytań.No ale numer, fajnie, fajnie. Dziewczynki, co z tą woda w basenie, ozonowa czy może być chlorowana? Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Proszę,proszę! 27.04.04, 11:17 Raczej ozonowana - chlorowana może źle podziałać na oczy. Lecę na spacerek. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Pytanie 27.04.04, 17:39 Mam pytanie do mam chłopców dziwne takie ale co zrobić jak radzicie w innych razach poradzcie i teraz, pytam zanim pójde do lekarza i wyjdę na przygłupa, że to nic takiego otóż ... hmmmmm Antoś ma ciemniejszy kolor skórki na woreczku rzeczonym, na samym poczatku był on jednolicie różowy a teraz jest po bokach ciemniejszy. czy wasi mali panowie też tak mają czy to norma czy trzeba z tym do lekarza bo coś tam się dzieje? hę?? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Pytanie 27.04.04, 18:50 A zawsze czy tylko czasami ??? - jąderka Szymona marszczą się i "brązowieją" jak jest mu tam chłodniej czyli np po 15 min fikania z gołą dupką przy przewijaniu. A pytałaś Taty Maluszka - ja kilka rzeczy wyjaśniłam właśnie tą drogą zanim zapytałam lekarza - okazało się, że o siusiakach wiem troszkę mniej niż myślałam, że wiem ))))) Gosia - mama Szymona co to dziś ukończył 3 mce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Pytanie 27.04.04, 22:56 Mój tez ma taki ciemniejszy woreczek ale nigdy się nie zastanawiałam nad tym czy tak powinno być, hmmmmmmmmmmm. Za to my mamy inną rzecz która nas martwi (męża też). Oskar na siusiaczku - dokładnie w miejscu "łączenia" siusiaka z brzuszkiem ("u korzenia" )) ma takie czerwone dookoła - to wygląda jakby cos mu ktoś by zawiązał i się odbiło na skórce. Najpierw myśleliśmy że włśnie może jakiś włos się zaplątał i sie zkręcił dookoła fiiutka i się odbiło ale to juz jest 2 tydzień. Czy któraś z Was widziała coś takiego kiedyś??? Pliz, napiszcie. Pozdrawiam Matylda i Oskar (dziś skończyliśmy 11 tyg) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Z innej beczki... 27.04.04, 23:15 Malwes ja Cie widzę tak - ciemne, prawie czarne włosy do brody z lekką grzywką, tzw. układające się czy inaczej lekko pofalowane. I chyba lubisz je wiązać w jakis tam kok. )) Co do zawodu - pracuje w firmie "crewingowej" i "wysyłam" marynarzy w morze Fajna praca bo z ludźmi i tęskno mi do niej. Z 2 strony wiadomo chciałabym jak najdłużej być z Oskaritem. Macierzyński kończy mi się 1 czerwca, potem biorę 20 dni przysługującego mi urlopu wypoczynkowego więc zrobi się koniec czerwca i chyba wracam do pracy ;-( i jednocześnie . To taka "radość przez łży". Ale najpierw czeka mnie rozmowa z szefem .... ;-((((((((( Też miałam właśnie uroodzinki (nie chwaląc się )) 23 kwietnia skończyłam 27. I się nie przejmuję, bo w pracy "koledzy" mają w okolicach np 40 i fajne z nich chłopaki!!! Też się nie dam zębom czasu!!!!!! ))))))))))))))))) Oskar też pcha rączki do buzi, też ulewa w związku z tym. Ogląda tylko prawą rękę a na lewą nie chce patrzyć i to mnie wkurza i czekam, że to się zmieni. To pewnie przez to jego lubienie przekręcania się na prawo... ;-(((( Karuzelę mamy "tanią" z Canpolu ale Młody b. lubi. Niestety muszę nakręcać ręcznie!!! Co chwilę!!! ;-(((((( Takie życie. Maty jeszcze nie kupiliśmy ale wciąż sie wybieramy bo to czas najwyższy. Oskar gada b. dużo i prawie cały czas się szerko uśmiecha a'la Walduś Kiepski ))) Mój tata twierdzi, że powinna go już szczęka boleć od tego uśmiechania się w kółko do każdego. Wróciły kolki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I tego tematu nie będę rozszerzać, bo szkoda gadać.... ;-((((((((((((((((((( My tez zamierzamy się plażować, a właściwie Młody ma już pierwszą opaleniznę na twarzyczce chociaż staram się zawsze w cieniu... Pozatym my będziemy się "byczyć" latem na wsi na Kaszubach na działkach dziadków - tacy z nas szczęśliwcy! ))) Oskar niestety jeszcze ciągnięty za rączki nie podnosi główki i nie siada ale to chyba jeszcze czas. Poza tym załapał jakis tam rytm dnia i nocy w miarę więc jestem szczęśliwa. Więcej śpi niż wcześniej a może po prostu się przyzwyczaiłam )))) Więcej grzechów nie pamiętam ) Acha, napiszcie co w macie najważniejsze jak będziemy kupować na co zwrócić uwagę, tyle tego jest... Buziunia Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Z innej beczki... 28.04.04, 09:06 Matę przerabiałam 9 lat temu i - niestety - zupełnie się nie sprawdziła ((( Janek ciągle z niej złaził, bo ciekawsze dla niego rzeczy były poza matą. Ciekawe jak będzie z Tosią, bo matę zachowałam i teraz czeka na swoją kolej w zabawie. Zresztą zauważyłam, że wiekszość zabawek daję wiecej radości nam dorosłym, niż niemowlakowi. Ciekawe, czy małą będzie bardziej interesował paproszek poza matą, czy też szeleszczące jeziorko na macie. Karuzelka po Jasiu niestety nie wytrzymała próby czasu i "padła" gdy Tośka miała 2 tygodnie, dlatego kupiliśmy nową. Tośka też śmieje się od ucha do ucha (gdyby ich nie miała, to by się śmiała dookoła głowy). Dokąd na Kaszuby jedziesz w wakacje? Ja będę w Grabowie, Borucinie i Kościerzynie... Może gdzieś się przetną nasze ścieżki) Czy wasze maluchy tez poznają świat jednym paluszkiem, takim jaki miał ET? Tośka tak właśnie próbuje od jakiegoś czasu "smakować" życie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Z innej beczki... 28.04.04, 10:39 Mojemu Antkowi dziś się coś poprzestawiało, budził się zawsze w nocy do karmienia o 2 i 4 potem 6. A dziś zjadł o 2 w nocy a potem dopiero o 8.30, piersi prawie mi eksplodowały. Matę polecam bardzo, myśle że to zależy od wieku, mój synek ma ponad 2 miesiące i matą jest zafascynowany, śmieje się, macha rączkami i gada po swojemu do wiszących nad nim zwierzaczków. Ja mam odwrotnie niż mama Tosi, żałuję że nie miałam maty 8 lat temu dla córy. antek próbuje nas zaczepiać wołając cos na wskroś przypominającego Ej, i bardzo się cieszy gdy zwróci na siebie uwagę.Uwielbia gdy całuję jego stópki, gdy robimy "kizia mizia", a wczoraj bujany na kolanach i słyszący "kosi łapci" prawie się głośno zaśiał, niestety na razie tego wyczynu nie powtózył ale przeciez wszystko przed nami. Pozdrawiam Kasia i Antonio Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Chusteczka do chrztu 28.04.04, 10:55 Drogie mamy, polecam stronę: www.chrzest.republika.pl Zamówiłam tam chustkę do chrztu dla Antosia, pani wyszyła tam jego imiona i datę chrztu, wyniosło mnie to 16 złoty, myslę, że będzie to potem miła pamiatka dla synka. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca LUTY 2004 28.04.04, 11:10 Siemanko Kobietki! Wielkie dzięki za przedwczorajsze życzenia! Dopiero dziś udało mi się usiąść do komputera – wczorajszy dzień mój Szymonek ogłosił Dniem Wielkiego Pisku. Było strasznie, nawet spacer nie pomagał. Dziś rano chciał urządzić „poprawiny”, ale po godzinie już mu się to znudziło i póki co słodko sobie śpi. Wczoraj mój starszy syn Patryk urządził w McDonaldzie swoje 6. urodziny dla kolegów i koleżanek. Krótko mówiąc nie jestem fanką tego typu lokali i imprezek w takich miejscach, ale uległam setkom argumentów w stylu „A Łukasz (Mateusz, Paulinka...) to miał tam urodziny!!!”, „Tam jest tak fajnie (???)”, „Znów wybiorę sobie zabawkę (!!!)” itd. itp. Mój mąż „cwaniaczek” wymyślił sobie, że nie będzie tam kwitł 2 godziny i woli w tym czasie zabrać Szymona do parku, więc na mnie spadł obowiązek „goszczenia” Mamusiek i Tatuśków przybyłych tam dzieci. Nie powiem – było miło. Troszkę ploteczek, kilka chwil spędzonych z dala od małej bestyjki . Nagle telefon: „Nie czekajcie tam na mnie, wracajcie sami. Mały się obudził po 15 minutach i tak zaczął się drzeć, że biegiem wróciłem do domu”. No i jakieś 1,5 godziny Tatuś doświadczał tego, co ja miewam czasem całymi dniami... Nie powiem, żebym się z tego cieszyła, ale... hmm... Może w końcu dotarło do niego, że wychowywanie takiego małego brzdąca i przebywanie z nim sam na sam przez dłuższy czas bywa czasem cięższe od jego pracy? Wyobraźcie sobie, że jak tylko weszłam do domku moje słodkie maleństwo szeroko otworzyło zapuchnięte od płaczu oczka i posłało mi śliczniusi uśmiech. Tak jakby chciało powiedzieć „No w końcu jesteś. Ten tato jest do bani!”. Hihihi – tłumacz sobie to kobieto jak umiesz, nie? A co do wniosków z imprezy w McDonaldzie – Bogu dzięki za takie miejsca! ))) 11 małych osóbek porządziło tam tak, że w wyobraźni ujrzałam swoje mieszkanie po takim świętowaniu: meble, tapety, wykładziny do wymiany... Nie da się opisać tego, co oni wyprawiali – skakanie po krzesłach, turlanie po podłodze, twarze „gości” przyklejone do szyb wystawowych i dziwne miny do przechodniów, ćwiartka tortu na spodniach szanownego głównego bohatera imprezy („Mamuś to naprawdę przypadek! Wszystko przez Mateusza, bo on stał na oparciu za mną...”, no i te wrzaski, na które pozostali klienci tego lokalu z przestrachem odwracali głowy. Pani zakończyła urodzinki jakieś 15 minut wcześniej – za pół godziny zaplanowane były już kolejne urodziny, no i trzeba było doprowadzić pomieszczenie do stanu względnej używalności... DDD Niesamowity był ten wczorajszy dzień, na pewno bardzo głośny. Spać położyłam się z tak potwornym bólem głowy, że chyba nigdy takiego nie doświadczyłam. Kochany Szymonek postanowił dać mamusi odpocząć i obudził się dopiero po niemalże 6 godzinach. Chyba mnie kocha! I tym optymistycznym akcentem kończę i spadam na śniadanie! Miłego dnia Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Kochanego ciałka nigdy nie za wiele? 28.04.04, 17:02 Oto test na sprawdzenie czy pozbyłyśmy się już nadmiaru kilogramów, ku rozbawieniu: A jednak pora na dietę bezsprzecznie nadchodzi, gdy... ...ty tańczysz, a orkiestra podskakuje. ...lekarz wykrywa u ciebie wirusa pożerającego tkanki... i daje ci 35 lat życia. ...aspiryna najlepiej smakuje ci z majonezem. ...kupiłeś talerzyk do zupy, a ponton i koło ratunkowe dorzucili gratis. ...słoń w zoo rzuca ci orzeszki. ...ostatnie zdjęcie robili ci z lotu ptaka. ...w prawie jazdy masz adnotację: „ciąg dalszy zdjęcia na następnej stronie”. ...twój kark wygląda jak paczka bułek do hot-dogów. ...wszystkie restauracje w twoim mieście mają wywieszki: „Możemy przyjąć 240 gości lub [twoje nazwisko]”. ...wsiadasz do windy i ona jedzie w dół. Nawet jeśli to parter. ...rzucane w ciebie śnieżki wchodzą na twoją orbitę. ...w Kalifornii zarobiłbyś na luksusowe życie sprzedając cień. ...na przejściu dla pieszych to samochody uważają na ciebie. ...ktoś dwukrotnie obszedł cię dookoła... i zabłądził. ...poleciały ci oczka w dżinsach. ...stwierdzono u ciebie unikalną grupę krwi: gulaszową. ...kelner w restauracji nie podaje ci karty, lecz kosztorys. ...sprzedawcy w sklepie obuwniczym zmuszony jesteś uwierzyć na słowo, że wychodzisz w nowych butach. ...pasek zakładasz przy pomocy bumerangu. ...odwracasz się... a znajomi urządzają ci przyjęcie powitalne. ...ostatnio w kinie siedziałeś obok wszystkich. ...w pępku nie zbiera ci się „puszek”, lecz cały sweter. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 29.04.04, 10:42 Byłyśmy na basenie!!! Najpierw popołudniu razem z Baśką - zajęcia trwały 30 min., ale moja panna po 15 min. miała dość, jak się potem okazało (w szatni) - wilczy głód i okropne zmęczenie - zasnęła jak ją ubierałam - zwykle nie lubi tej czynności, a zasnąć przy ubieraniu to jej się nie zdarzyło nigdy! Poza tym zajęcia super, prowadzi je młoda rehabilitantka, basenik malutki, przyciemnione światło, cieplutka woda, w pomieszczeniu gdzie jest basen i w szatni dosłownie sauna poza tym w naszej grupie jest 7 maluchów, więc bardzo kameralnie )) Za to wieczorem poszłam też na basen juz sama, na pierwsze zajęcia z instruktorem, który dał mi taki wycisk, że ledwo się ruszam. Mam nadziję, że dzięki niemy w końcu wcisnę się w moje stare ubrania bo już mam dość spodni i koszulek mojego męża!!!! Pozdrawiam wszystkich Marta Ps. Co do wody w basenie to lepiej jak jest ozonowana, ale chlorowana normalnie też dzieciom nie szkodzi, tylko czasem zdarzają się maluchy, którym podrażnia skórkę - tak nawiasem mówiąć zastanawiam się, czy jest w dzisiejszych czasach coś co nie wywołuje podrażnienia, albo alergii u dzieci - chyba już nie... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 29.04.04, 11:21 Witajcie Dziewczyny! Co do wyglądu to też miałyście intuicję - faktycznie jestem brunetką. Kiedyś miałam długie włosy do pasa ale na leżenie szpitalne to się wcale nie nadawały i ściełam do ramion - teraz trochę odrosły ale mnie korci.... Mam też ochotę poczekać i wybrać się do Leszka Czajki ) - mam jeszcze chwilę do powrotu z pracy więc zdążę "poprawić" jeśli mi zrobi coś dziwnego na głowie ale podobały mi się jego "idolowe" matamorfozy Mopku - no ładnie! Lekarz w stadzie a siedzi jak mysz pod miotłą ))) No właśnie - jeśli o lekarzach mowa to może któraś z Was szczepiła, albo zamierza, albo zna kogoś kto szczepił takiego maluszka jak nasze Prevenalem (s.pneumoniae) - we Francji to szczepienie jest obowiązkowe - ja w Polsce nie bardzo mogę znależć kogoś, kto szczepił dziecko i powie mi jak ono zareagowało - neurolodzy nie mają w Polsce z tą sczepionką zbyt wielkiego doświadczenia i nie wiem czy mam szczpić czy nie??? Może można później mniejszą ilością dawek - podobnie jak HIB (choć ja na HIB chcę zaszczepic już teraz - Infanrix plus Hib) Co robicie w "majówkę"?? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: LUTY 2004 29.04.04, 12:35 Witam! Mój mały synuś wczoraj dostał wysokiej temperatury - 38,4. Dosłał Paracetamol ale gdy zmierzyłam temperaturę o 4 nad ranem nadal było 38,4. Podałam ponownie Paracetamol i teraz jest 37,7. Nie ma kataru, kaszlu, nie wymiotuje ale i tak się bardzo martwię. Jak na złość nie ma dzisiaj pediatry i po południu wybieramy sie do lekarza rodzinnego Dzwoniłam do pediatry i przypuszczenia mogą być takie że to gardło albo żołądek. Mam głeboką nadzieję że to nic poważnego bo nie chcę ponownie aby go kuli antybiotykami. Po skończeniu pierwszego miesiąca miał juz podawany antybiotyk bo miał nieustający katar i początki zapalenia ucha. Takie Maleństwo a już cierpi. Łza się w oku kręci Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 29.04.04, 13:39 Uważaj na "rodzinnych" bo im się czasem wydaje, że dziecko to dorosły tlko mniejszy ))) Poza tym co napisałaś to mośe jeszcze być trzy-dniówka (choć trochę wcześnie), albo mocz??? Nie martw się będzie dobrze )) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 29.04.04, 13:36 No, chyba muszę się trochę wytłumaczyć z tego siedzenia „jak mysz pod miotłą”, ale same na pewno widzicie ilu rzeczy – banalnych się nie wie, jak już dzidzia jest w domu Pomyślałam sobie, że jak się nie będę afiszować w wykształceniem to mi nie będzie głupio pytać ))) Miałam taką historyjkę w klinice: pielęgniarka kąpie moją Kluseczkę i krok po kroku tłumaczy jak to się robi – w pewnym momencie przestaje, oblewa się rumieńcem i mówi – Boże! Po co ja to pani mówię, przecież pani jest lekarzem! – a ja ją pytam, czy widziała kiedyś lekarza, który w szpitalu kąpie dziecko??? Wiem wiele rzeczy i potrafię zareagować na wiele trudnych sytuacji, ale pracuję w dużym szpitalu uniwersyteckim i w zasadzie nie widuję dzieci zdrowych, to z czym mam do czynienia na co dzień to naprawdę BARDZO chore maluszki Bardzo często brakuje mi doświadczenia z najprostszymi sprawami Generalnie wg mojej mamy jestem wyrodną matką i niczym się nie przejmuję – a to bierze się właśnie stąd, że dla mnie kolka to nie problem – trudno dzidzia pocierpi i przejdzie – oby tylko takie problemy były! Generalnie w aspekcie posiadania własnego dziecka ten zawód to przekleństwo – człowiek ma taką bujną wyobraźnię... (dodam tylko, że przez rok pracowałam na oddziale intensywnej opieki noworodka) Poza tym tak jak Wy nie wiem w co ubrać? Nie wiem jaką matę kupić itd. Może tylko mam własne zdanie na temat witamin i szczepień, ale to i tak jak zresztą widzicie każdy lekarz uważa inaczej Małgosiu co do Prevenalu, to u nas też się tego rutynowo nie stosuje, jeśli nikt Ci nie doradzi to mam koleżankę w wojewódzkiej przychodni ds. szczepień, mogę do niej zadzwonić. Moje osobiste podejście do szczepień jest dość sceptyczne. Szczepię Baśkę tym Infanrixem z Hib-em i niczym więcej. Pracowałam też przez rok (szef nas co roku przerzuca) na oddziale kolagenoz i tam napatrzyłam się na różne choróbska tzw. „z autoagresji” – do końca nie wiadomo, ale szczepienia na pewno mają wpływ na częstsze występowanie tych świństw. Układ immunologiczny malucha jest w fazie intensywnego rozwoju, a szczepienie to jak poganianie batem konia, który i tak ma „pod górkę”, trzeba uważać, żeby nie przesadzić Oooo! Ale się rozpisałam! Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: LUTY 2004 29.04.04, 14:08 czy ja tez moglabym sie poradzic? moj Bartus nie robi kupek. W calym swoim 3-miesiecznym zyciu (poczawszy od 2 tygodnia) zrobil sam kupke tylko 4 razy. Pomagamy mu systematycznie czopkiem, albo rurkami (albo czopkiem i rurkami). Podczas poprzedniego szczepienia Pani doktor w przychodni nakrzyczala na mnie, ze robie dziecku krzywde, ze nie bedzie potrafilo samo sie w zyciu zalatwic, ze takie dziecko moze robic kupe nawet co 15 dni, bo moze bezstratnie trawic mleko mamy (rany - 2 kupy w miesiacu????!!!!) Czopki i rurke stosowalismy z zalecenia lekarza, ktory badal Bartusia jak pojawily sie kolki (tydzien po tym jak Bartus dostal kolke, przestal robic sam kupke). Wedlug niego dziecku trzeba dac czopek co max.4 -5 dni, dziecko nie moze odluczyc sie robic kupek bo to odruch bezwarunkowy, a nie podajac czopka robie dziecku krzywde - rozpycha sie jelito itd. Szczerze powiedziawszy juz zglupialam, nie wiem kogo sluchac, czy chodzic po kolejnych lekarzach, czy czekac az w koncu zacznie sam robic kupe, a jak czekac to ile? Dodam jeszcze, ze jak np. stosujemy rurke to kupa jest tak wielka, ze ja biore prysznic, a maz sprzata CALE mieszkanie wokol przewijaka i co robic? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 29.04.04, 14:35 Ja bym pomagała dziecku, ale chętniej rurką niż czopkiem (skoro trzeba tak cząsto pomagać)i mimo wszystko tak raz na trzy dni Uff! ale wam w pewnym sensie zazdroszczę Baśka wali kupy - nawet nie wiem ile dziennie, bo odkąd się urodziła to tylko raz jak zajrzałam nic nie było - a zaglądam często )))) Chusteczki i pampki schodzą błyskawicznie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 29.04.04, 16:16 Ja też nadal Malwinie pomagam zrobić kupkę. Na początku też myślałam że może ona idealnie wszystko trawi, ale skoro załatwia się w dwa, trzy pampersy raz na 4-5 dni to chyba nikt mi nie powie, że pokarm jest "bezresztkowy"? A ja korzystam z metody o której napisano tu na forum i mam nadzieję że jest najmniej inwazyjna. Wkładam czubek czopka do odbytu i trzymam w palcach drugi jego koniec. Po jakiejś minucie, góra dwóch wyjmuję, zakładam pieluchę i czekam... Zwykle efekt jest bardzo szybko. Często też muszę zabieg powtórzyć bo jeden raz to niestety za mało żeby dobrze się wypróżniła. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 29.04.04, 18:15 No i nie skończyłam pisać z przyczyn oczywistych Nasza pani doktor odradzała czopki glicerynowe, powiedziała że mogą powodować zapalenie koniuszka jelita i zaleciła viburcol 2 razy dziennie... I wtedy horror zmienił się w giga- horror. Malwina darła się po tych czopkach jak opętana, więc odstawiłam podobnie jak wszystkie herbatki wspomagające trawienie, koperek itepe... Niby nie są to typowe zaparcia, bo stolec jest rzadki ale nie wyobrażam sobie jak nie pomóc dziecku, kiedy ono cierpi... Chciałam kiedyś Malwinę przetestować tzn, wstrzymac się z czopkiem i czekać kiedy sama się załatwi, ale po 4-5 dniach "bączki" były tak śmierdzące że sprawdzałam pieluchę co 15 min. bo cały czas miałam wrażenie że ma w niej kupsko, a ona biedna skręcała się dosłownie z bólu więc eksperyment się nie powiódł... Myślę że dieta niekoniecznie coś zmieni, lepiej będzie chyba dopiero gdy zacznie siadać... Warto też zwrócić uwagę pediatry na jedną rzecz: zaparcia są bardzo typowym objawem problemów z tarczycą, dowiedziałam się tego od dziecięcego endokrynologa który konsultował naszą małą - więc chyba badanie poziomu hormonów nie zaszkodzi, a może rozwiać wątpliwości... A już na pewno nie zaszkodzi sprawdzić czy tarczyca nie jest powiększona... Odkąd pomagam Malwinie w ten sposób nasze życie wróciło mniej więcej do normy, skończyły się godziny panicznego krzyku i kupa nie rządzi rozkładem dnia/tygodnia, bo wcześniej tak było (kupa, dwa dni totalnego odpoczynku i spania, dwa, trzy dni płaczu i wrzasku, kupa, i cykl się powtarzał). Mopku, ależ Tobie należy zmyć głowę )) Taka kopalnia wiedzy... i nie chciała się z nami nią dzielić, oj nieładnie nieładnie )) Pozdrawiamy serdecznie ze słonecznego Mazowsza, strasznych piegów się dorobiłam na spacerkach, a dłonie mam opalone tylko do połowy - oczywiście efekt prowadzenia wózka... Na drugą połowę dłoni chyba zacznę stosować jakiś samoopalacz albo co, bo trochę dziwacznie to wygląda... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 29.04.04, 18:43 Mopeczku - Doktoreczku... Ja myślę, że bardziej niż wszystkiego to bałaś się: "Mopku - poradz...!" ))) Wcale się nie dziwię - wszystkie teraz będziemy Ci suszyć głowę. No, Dziewczyny, nie zameczmy biednej Mopka bo nam ucieknie z forum i co??? A tak poza tym, Mopku, to doskonale rozumiem to, że wobec własnego dziecka to ma się 1000 pytań bez odpowiedzi, a biedny człowiek myśli, że jeśli jest lekarzem to powienien wszystko wiedzieć. Nic bardziej błędnego - jesteś przede wszystkim mamą a twój zawód, obawiam się, zamiast ułatwiać to utrudnia bo podpowiada Ci mnóstwo najróżniejszych możliwości, zapewne w pierwszej kolejności, tych najgorszych. Mam w rodzinie małżeństwo - on, chirurg, ona miała być pediatrą ale co z tego wyszlo nie wiem - w każdym razie jak chodziło o ich dzieci to odchodzili od zmysłów... I to wcale nie wstyd, że czegoś nie wiesz, bądź masz wątpliwości - takie życie - właśnie fajnie, że możemy się wymieniać poglądami, pomysłami i doświadczeniami. Ja się od Was nauczyłam tutaj wiele i z wielu rad skorzystałam. Z tym Prevenalem Mopku, to jeśli to nie sprawi kłopotu to byłabym wdzięczna za zapytanko do koleżanki - ale tylko naprawdę jeśli to nie kłopot, bo nie chciałabym aby ten wątek zmienił się teraz w forum "Zdrowie dziecka - 100 pytań do Mopka" )) Ja właśnie też tak myślę, jak Ty - nie chciałabym przesadzić ze szczepionkami, zwłaszcza, że odporność małego "załatwiły" antybiotyki - z drugiej strony jeśli w wielu krajach szczepi się na to obowiązkowo, z kalendarzem szczepień, od urodzenia - to może jednak warto. On już raz przechodził zapalenie płuc - prawdopodobnie zachłystowe bo nie było żadnych objawów i świństwo wyszło dopiero w RTG ale ta bakteria bywa paskudna. Co do zaparć to generalnie jak kupka jest rzadka to to nie jest zaparcie - choć mój też się nie mógł załatwić to starałam się unikać i Viburcolu i glicerynowych nawet za cenę płaczu - ale teraz, jak mały bierze żelazo to ma faktycznie zaparcia bo część kupki to twardy zielony korek, którego za żadne skarby nie może wypchnąć. Zwykle się łamię i daję albo Viburcol albo glicerynowy choć w naszym przypadku po Viburcolu są lepsze rezultaty. Chciałabym, żeby to już minęło. Ja ciągle nie moge dojść do formy - pocę się tak okrutnie, że jak wychodzę z dzieckiem, to mi potrzebna druga osoba, bo ja, już po samym ubieraniu Szkraba jestem cała mokra - muszę zmienić majtki, rajstopy - wszystko. Dziś wychodziłam z bratem - on zniósł wózek, ja małego...i musiałam wleźć na górę na przebieranie i suszenie włosów (( - spociłam się przebieraniem i w sumie zużyłam 3 majty, 2 pary rajstop, 4 podkoszulki (( tragedia! I tak wyszłam z mokrą głową i przylepniętą bielizną i boję się, że znów będę chora ale inaczej, to dziecko nie oglądało by świata (( Czy Wy też tak macie? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 29.04.04, 20:17 Cześć mamom - tu zabiegana Kasia Gosiu - sprawdź tarczycę. Podobne do Twoich dolegliwości miała moja koleżanka po porodzie - chodziła na spacer do parku, podpierała się wózkiem i odpoczywała co 10 m - na każdej napotkanej ławce mokra i zdyszana. Okazało się, że ma nad.. albo niedoczynność tarczycy (nie pamiętam), grunt, że skutecznie to u niej wyleczono, a jej "dzidzia" właśnie kończy podstawówkę. Koniec pisania - Mateuszek się "włączył" Pozdr Kasia, Wrocław - jaka piękna i ciepła pogoda. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 29.04.04, 23:57 Gosiu, też jestem zgrzana i zapocona jak już w końcu uda mi się wyjść na spacerek, ale nie do tego stopnia! Sprawdzenie tarczycy faktycznie nie zaszkodzi. Ja chyba też się w końcu zmobilizuję i umówię na wizytę, bo odkładam to już od 2 m-cy(ostatnio byłam w grudniu)-( Z kupami to dla mnie nadal czarna (hmm, żółta?) magia - raz bardziej żółte, raz bardziej zielone, bardziej lub mniej rzadkie. A jak się czyta, to prawie wszystkie kolory tęczy mogą być i niby jest dobrze O ile pamiętam ktoś kiedyś się chwalił książką z obrazkami kupek (pewnie Mopek)) Może by tak zeskanować i wrzucić na Zobaczcie Ale byłby hit! Pewnie to głupie pytanie, ale jak rozróżnić "zwykłą" rzadką kupę od "rozwolnionej"? I co oznaczają "niteczki" w kupie (coś niestrawnego???)? Słuchajcie, jak długo karmicie dzieciaki przed spaniem? Młoda dziś żarła tak: pierwszy cyc 40 min., kupa, drugi cyc 40 min., kupa, trzeci cyc 20 min. Dopiero wtedy padła A moze nie powinnam jej tak pozwalać tankować na maxa? Ale bez cycka jej chyba nie uśpię, bo smoczka nie używamy. Mam nadzieję, że teraz pośpi do rana. Jak nie będzie chciała, to chyba ogłoszę strajk, bo przecież mi te cycki odpadną)) Miłych snów! Monika PS. Margoja się nie odzywa, więc ja się pchwalę - wczoraj Wika była na randce w ciemno z przystojniakiem Antosiem)) Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: LUTY 2004 30.04.04, 09:16 hej, już jestem, wczoraj cały dzien (no prawie) próbowałam napisac, ale mi internet padł i wstał dopiero dzis) Po pierwsze dzieki Monika za zdjęcia (mój mail nie chciał sie wysłac)! Pwenie niedługo beda na "Zobaczcie"! Po drugie to mamy juz za sobą spotkanie w realu i oczywiście to trzeba powtórzyć: pogoda była przepiekna, spacerowałysmy 3 godz!!!, dla Antka to był 1 raz tak długo na dworze) no i muszę przyznać, że się popisywał i spał prawie przez cały czas. co do pocenia sie, na początku tzn ok miesiąca po porodzie też byłam tak spocona, najbardziej przy karmieniu i przy ubieraniu małego na dwór, ale teraz juz trochę przeszło, na szczęscie! Pozdrawiam ze słonecznej Gdyni! Gosia z Antkiem aha, Wika jest jeszcze ładniejsza niz na zdjęciach!, ale musi byc jej dobrze przy Twoim cycu!!! tyle czasu!!! Ja nie wiem, ale ja bym chyba nie wytrzymała tak siedzieć, no ale jak się musi to sie siedzi no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 30.04.04, 10:18 Cześć mamom - tu słoneczny Wrocław. Mateuszek też jest uzależniony od cyca. Wczoraj dał nam popis, że ho, ho!!! Po kąpieli ddostał cyca po raz pierwszy, drugi, 40 ml nutramigenu i dalej wrzeszczał. Ale przecież przed chwilą jadł, więc szukałam przyczyn wrzasku w pieluszce, w odbijaniu, masowałam małe brzucho, w końcu sprawdzałam, czy ubranko go nie uwiera - nic z tych rzeczy, a on dalej się wydzierał. Załadowałam smoka (nauczyłam skubańca już w szpitalu). Possał 5 min i dalej wrzask. Potem było noszenie na rękach, jeszcze raz sprawdzanie pieluchy, masaż itd. Po dwóch godzinach walki dałam mu jeszcze trochę possać i wreszcie nastąpiła błoga cisza. Potem 4 godz. spał, 10 min jadł w nocy i znów 4 godz. spał. Rano się zbudził pojadł i śpi do tej pory. Chyba odsypia zaległości. A ja mam czas sprawdzić lekcje panienkom i wysłać je do szkoły. A propos zdjęć - zupełnie jest inna perspektywa, kiedy czytam Wasze posty i widzę Wasze fotki - ładnie to się ze sobą łączy i łatwiej jest Was i wasze dzieciaczki zapamiętać. Niestety, nie mam cyfrówki i moje skanowane zdjęcia są szaro-bure, no, ale coś w końcu wstawię na "Zobaczcie", bo też chcę się pochwalić Mateuszkiem (i dziewczynkami też). Pozdrawiam - idziemy zaraz na spacerek - chyba ubiorę go na śpiocha. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 30.04.04, 10:26 Witam w średnio-ładny poranek (właśnie wstałam)! Baśce się coś pokopało, mniej więcej od 4 dni nie śpi w nocy Jak pewnie pamiętacie od samego początku przesypiała elegancko od 12 do 6, a od 4 dni karmimy się co 2 godziny (((( W dzień śpi 4-5 godzin bez problemu - jak ją przestawić ????? Mam dzisiaj kolejny basen i nie wiem czy się nie utopię taka jestem niewyspana. Co do pocenia się to koniecznie posprawdzajcie te tarczyce, ja pocę się tylko jak jeżdżę na rowerku stacjonarnym – muszę przyznać, że ostro się wzięłam za siebie! Poza tym pływam 2-razy w tyg pod okiem wymagającego trenera, ale tam nie wiem czy się pocę bo to woda ))) Zdjęcia kup w mojej książce są do bani, Baśka robi zupełnie inne , ale instynktownie wyczuwam, że są ok.! Na początku mojej pracy poleciałam do ordynatora z jednym pampersem, bo takie zielono-żółte, serkowate cuda tam były, a on mnie wyśmiał i powiedział, ze na cycu mamy baaardzo duuużą tolerancję tego co dziecko robi – no to mam Byle nie było śluzu i krwi wiem, wiem, ja teraz też studiuję pampersy pod światło i mój mąż umiera ze śmiechu – ale czasami bardzo trudno o tolerancję, no i ta częstotliwość godna prawdziwej biegunki ! Tak na serio to jedną z najważniejszych rzeczy w pierwszym roku życia jest prawidłowy przyrost masy! Naprawdę jak coś się dzieje dzieci błyskawicznie się zatrzymują (No chyba faktycznie trzeba być lekarzem żeby jedną ręką pisać takiego posta, a drugą jeść śniadanie )))) Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 - szczepienia 30.04.04, 11:11 Dla tych z Was, które zapytywały o szczepionki skojarzone polecam serwis: www.szczepienia.pl/glowna/ Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 - szczepienia 30.04.04, 11:52 Hi udało się mi wkleić zdjecie Antosia do galerii, ale w niezbyt udany sposób bo gdzies tak pośrodku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=11595056&a=12321094 zamiast na szarym końcu, co jednak nie zmienia faktu, ze ufff wiem o co chodzi, tzn. jak zrobić zdjecie, żeby potem można go było Wam pokazać. Kasia te przykłady na rozmiar tuszy sa genialne, mężowi który jak zwykle miał coś do powiedzenia na temat mojego brzuszka podsunęłam jeden z przykładów no i biedny musiał przyznać, że aż tak gruba to jednak nie jestem. Spacerujemy dużo może coś ze mnie jeszcze będzie, bo jak nie to zmiana garderoby. A nie koniecznie mi by się to podobało. Idę sobie prawdopodobnie na wychowawczy na jakiś czas bo doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu pracowanie i oddawanie prawie całej mojej kasy na niańkę, rodzice czynni zawodowo, byłaby kuzynka ew. chętna ale my niechętnym okiem na nią patrzymy, bo z rodziną to wiecie. A Wy z kim zostawicie dzieci? Muszę sie Wam pochwalić, że /choć to niewielkie osiagniecie/, w związku z wizytą u gina. byłam w wielkim świecie sklepy ludzie pokusy tak mnie to wszystko strasznie zmęczyło DDD bardziej niż opieka nad moim syneczkiem. Ale mam chęc na jakąś większa wyprawę z wózeczkiem i mężem, pretekst jest Antoś wyrasta z ciuszków rozmiar 62, więc ...a sobie to kupiłabym ew. buty bo nogi to mi już chyba nie schudną. Jeśli chodzi o jedzenie to Banderas jest rekordzistą 5-10 min. i juz po wszystkim, ale dziś w nocy to wisiał na cycu chyba z 1 i 1/2 h dokładnie nie wiem ile bo w międzyczasie ja się zdążyłąm zdrzemnąć, a on sobie spał i podsysal w końcu zabrałam, ale był raczej niezadowolony. oki zmykam i idziemy na spacerek. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Słoniowi na pomoc!!! 30.04.04, 12:13 A raczej słonicy, a dokładniej to... mi... Zawsze byłam „dużą dziewczynką”: mega biodra i big biust, nie wspominając o widocznym gdzieniegdzie tłuszczyku. Tak drogie Panie – oto obraz mnie sprzed ciąży. Nic nie pomagało w poprawie mojego wizerunku: żadne ćwiczenia, żadne diety, żadne „branie się za siebie”... Aż wstyd się do tego przyznawać ((((. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że winna temu w dużej mierze była moja tarczyca, a raczej nieleczona jej niedoczynność. Na początku ciąży nagle zaczęłam chudnąć w zastraszającym tempie (minus 8 kg) – pomijam, że nie mogłam jeść – okazało się, że tarczycy „odbiło” i dopadła mnie nadczynność. Na szczęście moja Pani Doktor pogoniła mnie do endokrynologa, no i pod ścisłą kontrolą (badanie poziomu hormonów i wizyty co dwa tygodnie) dotarliśmy z Szymonem szczęśliwie do porodu – na szczęście tarczyca Małego nie wykazuje żadnych nieprawidłowości. Ciążę zakończyłam z wynikiem plus 4 kg. Niby niezły wynik zważywszy, że po powrocie do domu, kiedy wskoczyłam na wagę ujrzałam minus 12 kg. Wielka radość, bo wszystkie ciuchy sprzed ciąży są za duże, tylko skąd wziąć kasę na wymianę garderoby?? Ale i to nie takie straszne . Najgorsze jest to, że miewam takie napady głodu, że boję się, że znów wrócę do dawnego wyglądu. Nie chcę być słonicą! No i te napady, to nie są na takie coś „normalne”, jabłka i inne owoce są wtedy „be”, chlebek ryżowy tym bardziej, najchętniej to wsunęłabym... tabliczkę czekolady ((((. Czy Wy też tak macie??? Czym zaspokoić to ogromne uczucie głodu??? Słoniowi na pomoc! Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam lepszych nastrojów, bo mnie to chyba znów chandra dopada skoro odważyłam się Wam o tym wszystkim napisać. No ale jeśli nie Wam, to komu mam się wyżalić? Ogromnie zdołowana Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 30.04.04, 12:17 Z tym nocnym jedzeniem to jest coś dziwnego - Szymon który od dawna przesypia całe noce dziś też obudził się o 3.00 z dzikim wrzaskiem i wypił duszkiem 170ml Nutramigenu - strasznie się zrobił znowu nieuregulowany. Do południa to jeszcze obrał sobie jakiś rytm (6.00-10.00-14.00-17.00) ale po 17.00 to już wszystko ze znakiem zapytania - albo je co pół godziny, albo nie je wcale - albo "cyka" po 50ml, albo cyc, albo flacha - 200ml? A ciuszki też już dawno zmieniliśmy na 68 )) choć to od firmy zależy. Zauważyłam, że dla jednych 68 to od momentu jak dziecko przekracza długość 62 a w innych firmach 68 to dopiero jak maluch ma ponad 68cm wzrostu. Ja najczęściej kupuję Sofiję, Classic, H&M, Mothercare i Modną Maję - choć muszę przyznać, że sporo ciuszków kupowałam od koleżanki, z którą zaprzyjaźnilam się w szpitalu - ja leżałam dłuuugo a ona ze mną od 32 tyg z cholestazą. Jej synek jest 4 m-ce starszy niż Szymek i mnóstwo łaszków po prostu od niej kupuję. Są bardzo ładne, w bdb stanie - obie jesteśmy zadowolone z takiego układu. Choć z tymi większymi rozmiarami to jest różnie, bo maluchy już wolniej rosną i ciuszki bardziej się zużywają. No i dla mnie radość bo do rozmiaru 62 to nic nie kupowałam sama - jak w ciąży leżałam to całe zakupoy robił mąż, potem po porodzie również i ominęła mnie taaaaaka przyjemność - teraz to sobie odbjam. Byłam w B.City i w Smyku na Kruczej i nie mogłam się oprzeć.... a w ten weekend chcę się udać do Wola Parku to H&M i Mothercare. Ale w B.City, rozśmieszyły mnie ceny ubranek Chicco i Fixoni - żeby płacić 200zł za pajaca??? To nawet qrcze jakbym nie miała co z pieniędzmi robić to bym uznała, że to przesada. No chyba, że coś wyjątkowego do Chrztu albo na jakąś inną okazję - 200zł za coś co ponosi się 2 tyg.... co ale podobno w sklepie Confetti czy jakoś tak, jest jeszcze "lepiej") My się raczej ochrzcimy w lato...może w rocznicę ślubu? Jeszcze nie wiemy. Ja idę na wych na 2 mce. Macierzyński kończy mi się 17 maja - potem mam ponad 40 dni urlopu i potem trochę wychowawczego. Mały będzie z nianią - mam zamiar "przejąć" niańkę od koleżanki, której córcię ta dziewczyna chowała przez 3 lata. Rozmawiałam z nią i niby ok ale jednak coś mi nie pasuje. Sama nie wiem co - najprawdopodobniej po prostu to, że ona to nie ja i gdyby nie 9m-cy zwolnienia ro ja bym z nim była do roku czasu a tak...szkoda stracić dobrą pracę. No i z wprawy tez się wychodzi a wiele się zmienia w dziedzinie rachunkowości i trzeba być na bieżąco. Zwłaszcza, że po wejściu do Unii przejdziemy, mam nadzieję, juz całkowicie na Międzynarodowe Standardy i może moje "europejskie" uprawnienia też wreszcie zaczną być ważne w Polsce. Boję się wracać do pracy. Wolałabym zostać w domu i pracować na własny rachunek albo w moim zawodzie to byłoby jeszcze większe obciążenie czasowe - już mam dość audytów i wyjazdów. A w "analizach" to chociaż o tyle dobrze, że jak już musisz "spać pod biurkiem" to chociaż pod własnym a nie każdy tydzień u innego klienta, w innej firmie, w innym mieście....ech, żyćko. Brykam na spacer. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: LUTY 2004 - szczepienia 30.04.04, 12:48 Witam serdecznie! Wczoraj byliśmy u lekarza rodzinnego z Maluszkiem. Lekarz zbadał, zajrzał do gardła, stwierdził że zaczerwienione i zaproponował antybiotyk w zastrzykach. Ponieważ pamietamy jeszcze krzyk po zastrzykach, które dostawał niecałe dwa miesiace temu, więc lekarz przepisał antybiotyk Zinnat w zawiesinie. Nie wiedziałam czy dobrze zrobiłam zgłaszając sie z Maluszkiem do lekarza rodzinnego. Lekarz po zbadaniu zaczął czytać książkę z lekami, wypisał receptę po czym kazał ją oddać i wypisał ponownie na Zinnat. Nic nie wyjaśniając bo "wszystko jest napisane w ulotce". Z przerażeniem w oczach udałam się do apteki. Jednakże po podaniu wczoraj pierwszej dawki gorączka spadła. Dzisiaj też Maluszek nie gorączkuje. Miałam dziś iść do pediatry ale chyba już zrezygnuję bo jak zaczełam podawać antybiotyk to kurację muszę przeprowadzić do końca. Nasuwa mi sie tylko pytanie czy nie można było podać coś "lżejszego" a nie antybiotyk? 5 maja mamy wyznaczone szczepienie ale w tej sytuacji to chyba musze odczekać dwa tygodnie? I co ze spacerkami, jak Maluszek nie gorączkuje to czy np. za dwa dni mogę z nim wyjść na krótki spacerek jak pogoda będzie ładna? A co z kąpielami, czy męczyć Małego (bardzo nie lubi się kąpać, strasznie krzyczy wtedy, a ma chore gardło)? Dodam jeszcze że kupki są bardzo brzydkie i luźne, najpierw blado żółte później zielone, teraz znowu blado żółte. Poradźcie drogie mamy, bo to nasze pierwsze dziecko a rozterek mnóstwo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Zobaczcie na "Zobaczcie" 30.04.04, 15:27 Cześć jeszcze raz mamom !!! Udało mi się wkleić Mateuszka i niniejszym dołączam do grona "ujawnionych mam". Jak widać na zdjęciu, mam lat 18 (x2), a pracuję w laboratorium - dbam o jakość wyrobów spirytusowych (alkohol jednak dobrze konserwuje) Pozdrawiam Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 - szczepienia 30.04.04, 17:58 Beeciu, Szczerze mówiąc ja bym poradziła na przyszłość nie chodzić z dzieckiem do lekarza rodzinnego tylko do pediatry i to na dodatek do neonatologa. Nie wierzę, że zaczerwienione gardło leczy się antybiotykiem. Mój lekarz dałby antybiotyk w ostateczności - nawet jak mały miał zapalenie płuc (!) to lekarz powiedział, że przy takich małych zmianach to nie leczyłby tego antybiotykiem gdzyby Szymek był ciut starszy ale on miał wtedy 5 dni. My też już dwa razy przechodziliśmy infekcje i leczyliśmy się Cebionem, Euphorbium Compositum S, syropkiem Ambrosol i oklepywaniem. A mały solidnie kichal i kasłał. Trudno powiedzieć, bo może ta gorączka świadczyłą o czymś poważniejszym ale ja bym jednak poszła do tego pediatry. Wolałabym zaryrykować odstawienie antybiotyku (dopiero jeden dzień go dajesz) jeśli tylko jest szansa na leczenie tego w inny sposób (chyba silije pisała tutaj, że jej córcia dostała Eurespal), jest chyba też dla dzieci jakaś płynna wersja Esberitoxu ale nie wiem od jakiego wieku to można. Trudno poradzić - ale ja bym poszła do neonatologa i dałabym sobie spokój z rodzinnymi w przypadku tak małych dzieci. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: LUTY 2004 30.04.04, 20:19 Cześć dziewczyny! Gosiu, zgadywałyśmy, zgadywałyśmy,no i co?Ciebie wciąż na Zobaczcie ani widu Kajka, za to Ty faktycznie się ujawniłaś )) chyba bym Cię jednak na ulicy nie poznała... Wkleiłam zdjęcie Szymcia do innego wątku na ZObaczcie, zajrzyjcie tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12095546&a=12282082 Muszę się Wam przyznać, że dziś miałam chwilę słabości przed lodówką w supermarkecie, pełną serów, jogurtów itp. Naprawdę mam już dość chlebka ryżowego z mięsem na wszystkie śniadania i kolacje. Mam dość tego ochydnego mięcha! (Dżemy też odpadają) Stałam sobie, patrzyłam na te wszystkie nabiałowe pyszności i chciało mi się po prostu płakać. Kiepski powód, nie? Tak też sobie pomyślałam i wzięłam się w tak zwaną garść, ale dobry humor sobie poszedł i jeszcze nie wrócił. Edyta, Szymon też tak krótko je (oprócz wieczornego karmienia, bo wtedy się musi trochę popieścić). A Twój synek jest po prostu PIĘKNY! Gdyby nie Szymon, bym Ci go pozazdrościła Marzenko, czekolady to faktycznie lepiej nie jedz, bo może uczulać (nawet na przyszłość). Zapewniam Cię, że to skuteczniejsza motywacja, niż lęk przed przytyciem... Kup sobie lepiej wafle ryżowe i posmaruj powidłami. Eh, kończę, bo dzisiaj myślę tylko o jednym (i to wcale nie o seksie! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 30.04.04, 23:04 tjoanna napisała: > > Gosiu, zgadywałyśmy, zgadywałyśmy,no i co?Ciebie wciąż na Zobaczcie ani widu;- ) No...mnie nie ma ale Szymek jest już od dawna - tylko wysłałam z innego loginu. Muszę dosłać coś bardziej aktualnego a siebie wkleję jak się przywitam z fryzjerem )) Pozdrawiam z cudownie słonecznej Wawy.... Dziewczyny...muszę się do czegoś przyznać. Ostatnio było mi smutno i założyłam pewnien wątek na emama - jednak nie miałam odwagi się podpisać własnym loginem, stchórzyłam (... oto ten wątek ale proszę, żebyście tam gdzieś w treści nie dopisały, że "ona-to-ja". Niestety epilog jest bardzo smutny....rodzice strasznie sie pogniewali jak im próbowałam wyjaśnić o co mi chodzi.... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=11974332 Gosia ( Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 30.04.04, 21:54 Droga Malwes! Dziekuję za rady. Ale mam jeszcze jeden problem. Maluszek dostał wysypki na główce, brzuszku, pleckach, szyjce - prawdopodobnie od podanego 3 razy antybiotyku. Nie chce spać (raczej nie może) i jest trochę marudny. Podejrzewam że ta wysypka może go swędzieć. Antybiotyk już odstawię ale jak mu pomóc z tą wysypką. Czy sa jakies domowe sposoby na złagodzenie wysypki? Jeżeli Maluszka stan się pogorszy to nie widzę innej rady jak tylko zgłosić się o pomoc do szpitala. Chcę jeszcze wyjaśnić że do lekarza rodzinnego poszlismy bo nie było wtedy pediatry, a u nas na wsi o neonatologu to nawet nikt nie słyszał( Moja siostra (ma 2 dzieci: Pawełek 5 lat i Ania 2 lata) powiedziała że wszyscy lekarze dają takim małym dzieciom antybiotyki. Cebion Jakubkowi podaję profilaktycznie już jakiś miesiąc po 5 kropelek dziennie. Natomiast nie wiem co mogłabym podac na gardło? Dziękuję jeszcze raz za rady i proszę o kolejne. Z niecierpliwością czekam na Twoją pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 30.04.04, 22:58 Beeciu! Strasznie mi przykro, ale nie mogę Ci pomóc - zupełnie nie mam pojęcia co zrobić z tą wysypką - prawdopodobnie masz rację, że to od tego antybiotyku. Chyba trzeba zmienić lek, odstawić ten, ale nie wiem czy Maluszek może być bez żadnych leków i jak długo, bo trudno mi powiedzieć co mu tak naprawdę jest. Może jednak coś się przenieść na uszko albo oskrzela...no nie wiem co zrobić. Beciu, mam nadzieję, że się nie pogniewałaś, że jak tak "oschle" napisałam, żeby nie słuchać rodzinnych - ja nawet nie wiedziałam, że masz daleko do jakiegokolwiek lekarza (mam rodzinę na wsi w Zamojskiem i sama wiem jak ciężko było się gdziekolwiek dostać jak chorowaliśmy (( - ale to bardziej dlatego, że sama mam złe doświadczenia z rodzinnym, który Szymowi przepisał Ospamox (antybiotyk), jak był u mnie z wizytą i mały już coś łapał ode mnie a wezwany potem neonatolog dał tylko syrop wykrztuśny Ambrosol i to też pod warunkiem, że kaszel nie ustąpi po oklepywaniu. Beeciu, a działa gdzieś u Was w okolicy jakaś "infolinia" ? - może warto zadzwonić do izby przyjęć najbliższego szpitala albo po prostu na pogotowie, wyjeśnić jakie są objawy i poprosić o doraźną, telefoniczną pomoc do czasu zanim nie uda Ci się doatać do jakiegoś lekarza. Niby samo gardło nie problem (pytanie, czy ta rodzinny dobrze to gardło obejrzał i ocenił bo u nas każdy lekarz mówi, że takiemu maluszkowi to strasznie ciężko coś zobaczyć ale nie wiem na ile to prawda) ale te kupki...? Nie wiem, Beeciu, może spróbuj gdzieś przedzwonić. Na wysypkę to jedynie przychodzi mi do głowy kąpiel w krochmalu - to na pewno nie zaszkodzi a podobno pomaga na wszelkie dolegliwości, swędzenia i podrażnienia skórne różnego pochodzenia. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze! Gosia PS. Ja z moim wyjcem też musze się dostac do lekarza, bo te kolki już przechodzą ludzkie pojęcie - ostatnio zaczyna go strasznie boleć już w trakcie jedzenia, pierwszy łyk i darcie jakby go ze skóry obdzierali, przez to prawie w ogóle nie je. Zrobił się też strasznie nerwowy - płacze jak ja kichnę a dziś przestraszył się jak mu smoczek w butelce "zapiszczał", aż się popłakałam razem z nim - Od kilku dni nawet nie jestem w stanie wyjść na spacer na dłużej niź 45min bo tyle mniej więcej trwają przerwy bez bólu - niby wszystkie badania wypadły pozytywnie ale nie uwierzę w to, że 3,czne dziecko ma coraz gorsze kolki i że kolki trwają 12h na dobę. Oczywiście "mój neonatolog" bryka na urlopie... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 30.04.04, 23:30 hejka! Mam mało czasu, wiec krótko Beeciu Malwes w zasadzie wyczerpała temat , rodzinny to nie pediatra, a gardło trudno zobaczyć, ale z drugiej strony ucho!!! - wnioski idstaw Zinnat bo napewno wysypka po tym, sama zejdzie jek odstawisz,i konieczmnie poszukaj pediatry malwes - zapytaj o Debridat skoro te kolki takie wśściekłe sorki lece do wyjca Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 01.05.04, 08:16 Mopeczku, Debridat stoi w szafce już od miesiąca jak nie dłużej ) ale jakoś ja się tego boję bo to straszna chemia jest Tak przynajmniej mówiło kilku lekarzy - nawet ten co przepisywał. I do tej pory traktowałam to jako ostateczność a teraz to już nie wiem.... pewnie spróbuję ale na razie zastosowałam terapię wstrząsową - odstawiłam wszystko, co dostawał na kolki - może coś z tych rzeczy mu nie służy. Pozdrawiam i przepraszam, bo właśnie zauważyłam, że ciągle mylę nazwę tej szczepionki - Prevenar a nie Prevenal Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Prevnar czy Prevenar ??? - dla zainteresowanych 01.05.04, 08:40 Qrcze - właśnie się zorientowałam, że tę szczepionkę produkuje Wyeth i że część przychodni już ją ma w ofercie. Więcej informacji na stronie www.wyeth.com a tutaj, poniżej od razu link do informacji o szczepionce (rewelacyjny filmik o s.pneumoniae - nawet się pośmiałam ) www.prevnar.com/ Zauważyłam tylko, że na polskiej stronie firmy i w generalnie w Polsce lek figuruje pod nazwą prevenar a nie prevnar: www.wyeth.pl/index.asp Czy to tylko nazwa handlowa na ten kraj czy może coś innego.... Tak bym chciała go zaszczepić a tak się boję ale grupa największego ryzyka to właśnie malutkie dzieci a można szczepić już od 6 tyg.... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Prevnar czy Prevenar ??? - dla zainteresowany 01.05.04, 08:43 I jeszcze tutaj serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51218,930794.html Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 01.05.04, 13:58 Witam wszystkie mamy i dziekuję za pomoc. Dzisiaj byliśmy z Jakubkiem u pediatry. Oczywiście antybiotyk trzeba odstawić bo Maluszek jest na niego uczulony. Na wysypkę mamy kąpać w korze dębowej i podawać Calcium-syrop. Poza wysypką Maluszek jest zdrowy i gardło w porządku. Być może podane trzy dawki antybiotyku pomogły. Ale Cebion nadal będę podawać. Jeżeli będzie ładna pogoda a gorączka nie powróci to możemy iść pojutrze na krótki spacerek Życzę miłego świętowania na majówkach. Pozdrawiam. PS. Zazdroszczę Wam wypadów na basen i wspólnych spacerków. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Majówka :))) 01.05.04, 09:38 Witam dziewczynki z samego rana, Malwinka troszkę się pośmiała, pogadała i już padła i śpi, Natalka bawi się (oczywiście w młodego konika), za oknem piekne słoneczko, tylko mężuś pracuje, buuu - więc znów czeka nas "babski dzień". Ale za to jutro hulaj dusza piekła nie ma!... Natalka wreszcie pojedzie na te konie... A jakie macie plany na majówkę, bo pogoda zapowiada się cudna, ale u nas od paru dni wieje i wieje i to jest zimny i niemiły wiaterek... A i witajcie obywatelki Europy! )) Pozdrowionka, Ania z dziewczynami. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna do malwes 01.05.04, 12:20 Gosiu, przeczytalam tamten wątek i jestem WSTRZĄŚNIĘTA!! Strasznie mi przykro, że przez to wszystko przechodzilaś... I zgadzam się z dziewczynami, które Ci odpisały: jesteście z mężem niesamowicie dzielni! Do reszty rodziny postarałabym się zdystansować emocjonalnie. Niech żyją własnym życiem i dobrze się mają. Kurcze, aż trudno uwierzyć Zdjęcie Twojego Szymonka oczywiście widziałam, ale myślałam, że sama się ujawnisz Wrzuć coś nowego, ciekawa jestem, jak Twój synek rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: do malwes 01.05.04, 20:25 Małgosiu! to przerażające i takie smutne, właśnie to przeczytałam i chce mi się płakać... Nie wiem co Ci napisać? Joanna ma rację z tym dystansem do rodziny, ale pewnie to bardzo trudne, no bo chciałoby się dla swojego dziecka wszystkiego naj -w tym także kochających troskliwych dziadków. Nawet jeśli nie zrozumieją, to chyba mimo wszystko trudno się odciąć. Na pewno nie masz powodów do przeprosin! To oni Ciebie powinni przepraszać! Bądź dalej taka dzielna! I naprawdę możesz być z siebie dumna po tym wszystkim co przeszłaś! Ps. Będę dzwonić do tej koleżanki od szczepionek we wtorek, bo chyba gdzieś wyjechała Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Majówka :))) 01.05.04, 12:22 A tak w ogóle, to Warszawa i okolice, może wreszcie coś postanowimy? Bo inaczej skończy się na dobrych chęciach. Proponuję sobotę za tydzień lub dwa, co Wy na to?? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Majówka :))) 01.05.04, 16:43 Malwes mam ochote Cię mocno przytulić i powiedzieć ci jak bardzo Cię podziwiam, i jak bardzo mi przykro,że rodzina nie była dla Ciebie wsparciem w tak ważnych dla Ciebie chwilach.Bardzo dobrze, ze z siebie to wyrzuciłaś. Ja czujac często również brak zainteresowania ze strony rodziców czy teściów, obiecuję sobie, że będę super babcią.Po prostu nie moge pojąc i nie wyobrażam sobie jak mogłabym obojętnie patrzec na moją córkę w ciązy, jak mogłabym nie przytulać jej dzieciaczków, jak mogłabym obojetnie patrzeć na jakieś problemy synka.Dla mnie i dla mojego męża jest to po prostu nie do pojęcia. Majówka rewelacyjna, Antek zjadł o 11.30 i spał w wózeczku w ogródeczku do 15.30!Po czym znów zjadł i śpi słodko nadal, a ja łapie promienie słoneczne, tylko przykro mi,że jeszcze tyle zbędnego ciała wszędzie i nie ma co na siebie włożyć. Pozdrawiam serdecznie.Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Majówka :))) 01.05.04, 20:31 Z okazji Majówki Basia dzisiaj pierwszy raz jadła w restauracji , a raczej w ogródku ) Wypuściliśmy się w miasto. Najpierw spacerek po rynku i plantach, potem wspomniany już obiadek i spacerek cd Moje dziecko jednak nie doceniło pokazywanej mu krakowskiej starówki- bo cały czas spało, no poza tą krótką przerwą na karmienie )) A tak przy okazji to co sądzicie o karmieniu w miejscach publicznych?? Muszę przyznać, że nie mam oporów, ale tak mi jakoś dziwnie było. Obok naszego stolika przy trzech sąsiednich siedziały pary z wózkami, więc pomyslałam, że zrozumieją, ale gdyby ich nie było...? Mąż twierdzi, że jestem Mopeczek- głupeczek, no ale nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Majówka :))) 01.05.04, 21:59 Ja karmiłam w restauracji też sie krepowałam wykręciłam krzesło tyłem do sąsiedniego stolika i potem szło juz ok Odpowiedz Link Zgłoś
natder Ach ci dziadkowie - do Malwes. 02.05.04, 10:13 Gosiu, witam w klubie - mam bez mamy Ja na swoich rodziców nigdy nie mogłam i nie mogę liczyć - wychowywała mnie Babcia i do dziś jest ona jedyną osoba na którą mogę liczyć... Ale mam podobny problem z teściami. Zaczęło się 5 lat temu kiedy na świat przyszło nasze dziecko i syn siostry męża. Zaczął się odwieczny konflikt "dziecko córki kontra dziecko synowej". Najpierw komentarze, że nasze dziecko niezaplanowane itede itepe... Natalka była bardzo chora podobnie jak Twój Szymonek... Leżałam z nią w Łagiewnikach pod Łodzią jakieś 60 km od domu, teściowa zjawia się w szpitalu i mnie "pociesza": płacz i chowaj... Trochę inne podejście miała do drugiego wnuka gdy się rozchorował - łzy jak grochy "żeby im się tylko dziecko nie zmarnowało"... Pierwsza Wigilia naszej córki - dzień wcześniej wypisano mnie ze szpitala po 4 tygodniach... mąż umordowany pracą i dojazdami do odległego szpitala w środku zimy... nie miał biedny czasu zrobić nawet zakupów... telefon od teściowej... nie przychodźcie na kolację bo zarazicie Marcelka... mąż płakał... A dalej - aż szkoda pisać, bo właściwie książka by z tego wyszła... Tomek zaczął zwracać uwagę mamie, że jej zachowanie jest trochę nie fair, ale przekonywałam go że tak już jest od zarania dziejów i nic na to nie można poradzić, żeby odpuścił, że będzie lżej mu się żyło... I wiesz co - nie wytrzymał, jakiś czas temu wrzód pękł i skończyło się zerwaniem kontaktów. Teraz teściowa ma pretensje ze nie powiedziałam jej że jestem w ciąży a na każdym kroku podkreślała że ja to nie córka... Całą drugą ciążę radziłam sobie sama... Ciężko mi było, też miałam komplikacje chociaż nie aż takie jak Ty... Ale musiałam biegać po schodach i brnąć w śniegu po kolana z wielkim brzuchem, taszczyć zakupy, itd... Kilka tygodni przed porodem zjawiła się teściowa: ze dwa tygodnie wcześniej uprzedź mnie kiedy urodzisz to przyjadę Wam pomóc. Hehehe, dowcip stulecia... Mówię- dziękuję ale nie. W końcu urodziłam... w Łodzi - tam teraz jest moja teściowa chowając dzieci córki... komplikacje... dwa tygodnie w szpitalu... i wiesz, nikt się nie zjawił... oj bolał mnie widok zakochanych dziadków... Minęły dwa miesiące... Malwinka rośnie, śmieje się, gaworzy... I nagle telefon: jesteś w domu? zaraz przyjadę!. Ucieszyłam się jak dziecko... ale wizyta była mało udana, widziałam że jej zainteresowanie było raczej mało szczere... poza tym skończyło się awanturą - ale o tym napisałam już w wątku na e-mamie w piątek... miałam taki sam problem jak Ty... Postanowiłam olać... Skupiam się na swojej małej rodzinie, na naszym szczęściu... Wiem boli, boli jak cholera... i już pewnie zawsze będzie bolało... Dziewczyny mają rację - jesteście dzielni, wspaniali i cudownie umiecie zająć się Waszym dzieckiem... A dziadkowie??? Dobrze jak są, ale jak ich nie ma - trudno, są ważniejsze rzeczy w życiu dziecka. Moje dziewczyny na szczęście mają jeszcze prababcię... ale jak kiedyś jej już nie będzie??? Nie wiem, może jakaś starsza Ciocia postara się im ją zastąpić?... Trzymaj się i nie daj się chandrze - trzeba brnąć do przodu nawet jak łzy zalewają oczy... Najważniejsze że się wspieracie, i tak dacie radę wspaniale wychować synka... A co do kolek - odstawiłam Malwinie herbatki, koperek i rumianek, wycofałam ze swojej diety śliwki suszone które miały pomóc jej się wypróżniać i POMOGŁO... Gosiu, może to żelazo powoduje ból brzuszka... kiedyś podawano je w zastrzykach... Może tu tkwi przyczyna. Pozdrawiam. Ania i Malwinka. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 koniec wieku niewinność... 02.05.04, 17:20 ....od piątku łykamy antybiotyk ;-//, zrobilismy małemu badanie moczu bo w USG wyszła powiększona miedniczka nerkowa nibynic podobno dużo dzieci to ma ale w badaniu wyszło białko i duża liczba leukocytów. Mam szczerą nadzieję, że w tym punkcie się skończy i nie będzie więcej niespodziewanek. Ale jeszcze mam pytanie do mam w naszej okolicy urodzeniowej tj. 22 luty czyli dzieciaczki w wieku 2 - 2 i 1/2 miesiaca. Czy Wasze dzieci trzymają główkę w pozycji podciągniete za rączki czy tez im "leci" do tyłu i czy potrafią podeprzeć się na rączkach leżąc na brzuszku, bo nam ta umiejętność jest absolutnie obca i w związku z tym zostaliśmy skierowani do poradni rehabilitacyjnej. cdn bo wzywa mnie mały pożeracz Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: koniec wieku niewinność... 02.05.04, 19:18 przykro nam z powodu antybiotyku, no ale trudno i oczywiście życzymy gorące żeby szybko przeszło Co do pytania to Basia (21.02) podnosi się na rączkach ładnie, ale bardzo rzadko, generalnie nie lubi na brzuszku i jedynie przy kąpieli ma na to ochotę. Za to jak ją pociągam za rączki to ślicznie trzyma głowę już od dawna, podobno jest wyjątkowo silna! Generalnie nasze dzieci mają jeszcze trochę czasu, ale jak Twój maluszek jeszcze "nic a nic" to faktycznie lepiej poćwiczyć pod okiem fachowca - będziecie mieli fajną zabawę, tylko się nie martw! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: koniec wieku niewinność... 02.05.04, 21:13 Edyto, witaj w klubie! Szymonek (21.02) co prawda głowę zwykle trzyma, jeśli go podciągnąć za rączki, ale na brzuszku główki nie podnosi, albo na bardzo króciótko. Też chodzimy na rehabilitację i jest całkiem fajnie. Nie martw się, dobrze bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: koniec wieku niewinność... 02.05.04, 21:27 Hej, hej, Mój Szymek na odwrót - na brzuszku główkę trzyma długo i ładnie, trzymany w pionie i poziomie również sam ją ładnie utrzymuje ale podciągany za rączki do siadu już nie bardzo. Też ćwiczymy i też jest fajnie. G. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: koniec wieku niewinność... 02.05.04, 21:43 Cześć mamom! Mateusz "będzie duży i silny chłop..." - powiedziała p. dr, jak byliśmy swojego szasu w szpitalu - "...bo ma duże stopy i dłonie". Faktycznie, radzi sobie nieźle, kiedy trzymam go w pozycji półleżącej - próbuje "siadać", przechylając się mocno do przodu. Przytrzymywany za łapki dźwiga głowę, ale nie zawsze mu się chce, a leżąc na brzuszku podpiera się na łokciach i dość długo potrafi tak wytrzymać. Stawiam mu przed nosem różne rzeczy, które ze zdziwieniem obserwuje (lada dzień będzie zdjęcie na "zobaczcie", jak podziwia swój puder do pupki). Pozdrowienia z trochę pochmurnego Wrocka. Gosiu - trzymaj się ciepło, jesteś extra mamą. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 jesteście nieocenione :-* 03.05.04, 09:21 jak w temacie ), to się nazywa grupa wsparcia, nawet mój mąż nie krzyczy "i znowu siedzisz przy kompie" tylko pyta "a co napisały??" . Wiecie nad czym się zastanawiam, dwa tygodnie temu byliśmy w przychodni i lekarz osłuchał go pooglądał główkę, zaglądnął do gardła i tyle a przecież na logikę już dwa tygodnie temu mały powinien był główkę podciągać a nie pozwalać jej swobodnie spadać. Gdyby nie ten mocz i fakt, że było po południu i trafiliśmy na prywatną wizytę, żyłabym w błogiej nieświadomości. Lekarz robi na nas bardzo dobre wrażenie, interesuje się wszystkim, zachwyca się dzieckiem (i nie wyczuwa się w tym fałszu) zwraca się do niego bezpośrednio i co ważne nie straszy, w kwestii główki powiedział, że czasem dzieci rozwijają się skokowo, że jedno z rodziców mogło się tak rozwijać, ale do poradni cza iść i wiecie co ciekawe,z emozna do niego zadzwonić o każdej porze i udziela konsultacji telefonicznie. Teraz Antoś nawet z trudem trzyma główkę kiedy jest na rękach, ale to pewnie kwestia antybiotykowego osłabienia. Bo to dziadowstwo wpłynęlo też na częstotliwość kupek i ich kształt tzn. konsystencję. Chyna zacznę notatki robić anim tu usiadę bo nigdy nie pamiętam o czym chciałam napisać. Oczywiście najważniejsze napisałam na samym początku i tego się będę trzymać, pozdrawiam Was bbbb. serdecznie w ten piękny wiosenny poranek, właśnie sobie przypomniałam, że moja koleżanka dziś się nieodwracalnie starzeje zatem idę wysłać karteczkę. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: jesteście nieocenione :-* 03.05.04, 11:48 Edyta mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.Ja o moja mala też sie martwię bo ona taka leniwa i grubas jest z niej i główki nie chce podnosić jak ją układam na brzuszku ,zaraz wyje i nie poleży długo.Ale sztywno się trzyma. Ja już jestem w rozjazdach,zaczął się czas szkolen w szkołach kosmetycznych to zabieram mała i jedziemy w Polskę.W przyszłym tygodniu będę tylko 2 dni w domu ,dobrze ze ona tak dobrze znosi te podróże tylko zabieramy ciuszki ,monitor oddechu i w drogę. Zal mi że nie jestem tak na bierząco u Was,czsami tylko przeczytam i juz nie zdąże naskrobać .Pozdrawiam sardecznie Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 ile jedzą wasze maluszki? 03.05.04, 13:09 Zasadniczo karmię Mateuszka piersią, ale raz na jaki czas - przeważnie wieczorem - daję mu 40 - 60 ml Nutramigenu. Zdaża się też, że muszę wyjść na dłużej i zostawić go pod opieką mamy. Stąd moje pytanie - ile przeciętnie zjada z butli 3-miesięszne dziecko? Gosiu - Szymek chyba też je Nutramigen - ile zje na raz i jak często się domaga karmienia? Pozdrawiam słoecznie z Wrocławia - kasia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: ile jedzą wasze maluszki? 03.05.04, 14:33 Witajcie, Kajko - Szymon zjada o 6.00, 10.00, 14.00, 17.00, 20.00, 22.00 - po około 170ml każda butla (Nutramigen albo moje, proporcje zależą od dnia )- oczywiście czasem zje 50 a czasem 230 ale i tak je mało jak na swój wiek. Dzieci w jego wieku (ponad 3 mce) już powinny wsuwać ponad litr dziennie ale to oczywiście jakiś tam schemat. Wiem, że dobowe zapotrzebowanie wylicza się jakoś wg wzoru: kilokalorie (dla każdego m-ca inne) x kilogramy wagi/ podzielić przez ilość kalorii w ml danego pokarmu. Ale dokładnie nie pamiętem co i jak. Lekarz mi kiedyś tłumaczył ale się zapomniało ) A co do główki to chyba dużo dzieci podnoszonych do siadu trzyma ją dobrze w dość wczesnym wieku ale jako "obowiązkowy kamień milowy" to jest to dopiero po skończonych czterech czy pięciu m-cach. Muszę zajrzeć do literatury Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia LUTY 2004 03.05.04, 13:29 Witam mamuśki! Co do trzymania główki to mój Jakub zachowuje się podobnie jak Szymonek Malwes. Na brzuszku główkę trzyma długo, trzymany w pionie i poziomie też ale podciągany za rączki wogóle nie podnosi główki. Czy powinnam się z tym zgłoscić do lekarza czy sama go ćwiczyć? Jeżeli ćwiczyć to jak? Maluszek waży 6800, a ile ważą wasze dzieci? W śodę mamy zgłosić się na szczepienie, ale po niedawnym leczeniu antybiotykiem i wysypką po nim nie wiem czy powinnam? W sobotę jak byliśmy u pediarty w sprawie wysypki, pani powiedziała ze kiedyś po leczeniu antybiotykiem czekało się dwa tygodnie a teraz to nie ma znaczenia, można szczepić. Co o tym sądzicie? Bo ja chyba poczekam z tydzień. Ja karmię Maluszka piersią, ale zdaża sie ze muszę gdzieś pojechać, do dentysty czy na zakupy, wtedy ściągam pokarm albo Maluszek ma podawaną glukozę do picia. Wypija tak jednorazowo 50-60 ml. Natder i Malwes jesteście takie silne! Trzymajcie sie cieplutko! Pozdrawiam wszystkie e-mamy !!! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 03.05.04, 14:36 beecia napisała: > W śodę mamy zgłosić się na szczepienie, ale po niedawnym leczeniu antybiotykiem > > i wysypką po nim nie wiem czy powinnam? W sobotę jak byliśmy u pediarty w > sprawie wysypki, pani powiedziała ze kiedyś po leczeniu antybiotykiem czekało > się dwa tygodnie a teraz to nie ma znaczenia, można szczepić. Co o tym > sądzicie? Bo ja chyba poczekam z tydzień. Beeciu, mój Szymon nie był szczepiony do tej pory po antybiotykoterapii (dostał tylko WZWB, druga dawkę) - jak wszystko będzie dobrze, to szczepimy się w piątek. Mój lekarz kazał wtedy odczekać minimum 3 tyg po antybiotykach ale neurolog po jego przejściach odroczył szczepienia do skończenia 3 mcy. Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 rehabilitacja 04.05.04, 08:57 witam czytajac Wasze posty zastanawiam sie czy isć z moim małym (prawie 3 miesiące) do neurologa mój pediatra twierdzi ze wszystko jest ok ale mój maluszek podobnie jak niektóre Wasze maluszki przy podnoszeniu za rączki - raz główka mu opada a raz ją trzyma w pozycji pionowej tak samo zależy od dnia raz trzyma a raz mu się chwieje w pozycji poziomej jest ok z leżeniem na brzuszku - strasznie nie lubi ale mamy taką fajną huśtawke na której leży na brzuszku i wówczas ładnie trzyma główkę bawi sie zabawkami - rozmawia z nimi smieje sie do nich i dotyka je - ale piąstką, jeszcze ich nie chwyta nie przewraca sie z brzuszka na plecy i odwrotnie pozatym nie ma szczególnie "ulubionej" strony na którą okręca głowę - robi to zarówo w prawo jak i w lewo dodam że mój maluszek jest szcupły i długi (6 kg i 68 cm) i tutaj moje pytanie do mam które chodzą na rehabilitacją - czy oprócz nie trzymania główki przy podnoszeniu za rączki były inne objawy które spowodowały skierowanie na rehabilitację co sądzicie o moim maleństwie czy powinnam sie niepokoić czy poczekać? z innej beczki jak minął długi weekend my odwiedzilismy dziadków w malborku - był festyn - i mały sie sprawdził na spacerze - tylko raz poplakał sie jak puścił 2 "bąki" Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2004 04.05.04, 11:33 Coś się wcisnęło )) No więc zgodnie z Waszą prośbą....możecie zobaczyć mnie na "zobaczcie" Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: LUTY 2004 04.05.04, 11:33 Czesc dziewczyny! Kilka dni mnie nie było, a widze ze wskoczylo kilka tematow, ktore mnie dotycza. Toska w piatek zaczela ryczec, jak opętana, chociaz czas kolek i ulewan skonczyl sie 2 tygodnie temu. Ryczala 2 noce i caly dzien,wiec zaprosialam do nas pania doktor (neonatolog). Obejrzala, osłuchała, przeprowadzila wywiad dot. mojej diety i kazala wezwac laryngologa, bo podejrzewala zapalenie ucha. Laryngolog (na szczescie bliski przyjaciel) obejrzal dokladnie i ucho (przy okazji przeczyscil), i gardlo - i NIC. Wsio OK. No i rozpacz. Jedynym wytłumaczeniem było to, że łakoma Tosia tak szybko i łapczywie je, ze sie zachłystuje, w uszach wytwarza sie podcisnienie i stad duzy niepokoj i krecenie głowa oraz leciutka goraczka. Dostałysmy ponownie zlecenie na Coordinax (zapobiega ulewaniu) oraz krople do nosa i viburcol (na uspokojenie). Było dobrze do dzisiaj, kiedy to Toska zaczela okropnie kaszlec. Kataru i goraczki ani sladu. Ale ten kaszel!!!!!!! I ponownie czekamy na pania doktor - oby to nie płucka. Acha - a w sobote walczyłam ze szpitalami (a w zasadzie z laboratoriami), o to by wykonali badanie ogolne moczu Tosi. Nawet za pieniadze nie chcieli tego zrobic; no chyba ze dziecko poloze na oddzial. Szalenstwo!!! Dopiero skorumpowana pani laborantka mi pomogła. Mocz wzorowy. Czy sa wsrod was dziewczyny, ktorym w momenie karmienia piersia nasilaja sie objawy alergii (tzn, drapanie w gardle i katar)??? Ja sie wprost dusze, ale gdy odstawiam (odrywam) Mala, a potem wykaszle sie i oczyszcze nos, to jest OK. Jak radzicie sobie w takich sytuacjach?? Przy starszym dziecku tez tak mialam, ale nie musialam karmic tak czesto bo w maju (wczesniej sie nie dusze) Jas mial juz 9 m-cy i jadł tez inne pokarmy. Pozdrawiamy ciepło Monika z Tosia przy piersi Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: LUTY 2004 04.05.04, 11:42 Uzupełniajac - Tosia wazy 6600. Ma 64cm, ale ciuszki nosi nawet na 74cm (ta rozmiarówka!!). Lezac na brzuszku podnosi glowke nawet na 90 stopni od poziomu (w zasadzie do pionu). Swietnie trzyma glowke w pionie, a trzymana za rece swietnie podnosi sie do siadu przyciagajac glowe do piersi. Szczegolnie zainteresowana jest stanem lamp sufitowych w kazdym z pomieszczen i smieje sie do nich, jak glupi do sera. Tez zostala zaklasyfikowana jako silna dziewczynka. Dzisiaj wkleje jej nowe zdjecia z wczorajszych imienin. Odpowiedz Link Zgłoś
beecia "Zobaczcie" 04.05.04, 12:50 Już można zobaczyć mojego synka Jakubka i mnie. Pozdrawiam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=12348937 Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: "Zobaczcie" 04.05.04, 15:07 Cześć mamom!! Coraz piękniejsze te nasze rosnące maluszki. A Mamy - jakie ładne!! Podziwiam codziennie i mam nadzieję, że dołączy do nas reszta. Mam pytanko. Wiecie, jak to jest - wszystkie chyba jesteśmy b. zajęte naszymi pociechami, ale także innymi obowiązkami domowymi, np. gotowaniem (ze o sprzątaniu nie wspomnę). Czy macie jakieś pomysły na szybki i treściwy obiadek w 30 minut? Mam parę fajnych przepisów, którymi chętnie się podzielę. A może założyć nowy wątek na "wszystko o jedzeniu"? Co o tym myślicie? Wrocławskie pozdrowienia Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: "Zobaczcie" 04.05.04, 19:46 Witam w dniu święta strażaków i kominiarzy (św. Floriana) oraz Monik!!! Jak fajnie, że tyle nowych zdjęć się pojawiło na Zobaczcie! I super, że mamuśki się ujawniają. Nareszcie wyjaśniła się największa tajemnica, czyli jak wygląda Malwes))) Gosiu, to zdjęcie z Szymonem na rękach przesłodkie (ten języczek:- ))) A nawiązując jeszcze do Twojego wątku - nie od dziś wiemy, że dzielna kobieta z Ciebie Szkoda, że mieszkasz tak daleko, bo chętnie odstąpiłabym Ci czasami moje "babcie", zwłaszcza jak je rozpiera energia i chcą nas uszczęśliwić)) Żartuję oczywiście, wiem, że nam się dobrze trafiło - obie są naprawdę OK Iska - u mnie alergia zaczyna się od czerwca. Kicham i zuzywam chusteczki w ilościach hurtowych Jestem b. ciekawa jak będzie w tym sezonie. Mam nadzieję, że nie będzie najgorzej, bo jestem po 3 sezonach odczulania i alergolog twierdzi, że przy karmieniu może się jeszcze poprawić! Dlatego dziwi mnie, ze u Ciebie wprost przeciwnie Ale zawsze można pić wapno, żeby chociaż trochę to złagodzić. Kajka - jestem b. zainteresowana pomysłami na szybki obiadek. U mnie najgorzej jest właśnie z koncepcją - jak mężuś się nie wypowie co chciałby zjeść, a ja nie mam apetytu, to może się skończyć na braku obiadku A jeśli chodzi o postępy Maleństwa - od kiedy Wika, z pomocą mamy, zobaczyła świat z perspektywy siedzącej - nie ma ochoty na leżenie Jak ją kładę do zabawy na kocyku, to cały czas podnosi głowę i pupę. Wygląda przekomicznie)) Buziaczki, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Alergicznie... 04.05.04, 21:12 Wszystkiego najlepszego, duzo deszczu, mało pyłków - życzy Ci tez Monika )))) ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Luty 2004 04.05.04, 22:32 Wszystkiego najlepszego dla wszystkich Moniczek! Dziewczyny - bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy. Bardzo pomaga takie "bezosobowe" wsparcie. Czasami łatwiej poskarżyć się na forum niż do przyjaciół "w realu". Mam nadzieję, że dzieki tym wszystkim doświadczeniom uda mi się być lepszą mamą dla Szymona. Dziś znowu trochę najadłam się strachu bo pani neurolog znów nie pozwoliła go zaszczepić. To znaczy jeśli chodzi o napięcie mięśniowe - to żadnych dolegliwości nie ma i nie miał. Po asymetrii w zasadzie nie ma śladu (3 tyg ćwiczeń w domciu) ale z kolei zaniepokoił ją fakt właśnie tego płakania i nerwowości. Bardzo się zdenerwował dzisiaj przy badaniu - był bardzo zmienny - śmiał się w głos a zaraz potem okazywał silny niepokój. Pani dr kazała zrobić pilnie EEG (zdecydowaliśmy w końcu że będzie to video EEG), żeby się upewnic, że na pewno nie wynika to z jakichs błędów w pracy mózgu, bo w razie czegoś trzeba będzie szczepić z osłoną lekową. Najgorsze, że pani od EEG wyjeżdża i badanie dopiero w przyszły wtorek ((( Buuuuuu! Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Luty 2004 05.05.04, 10:13 czesć dziewczyny, Wszystkiego nalepszego dla Monik!!!(spóźnione,ale serdeczne życzenia!!) Mam problem z wklejeniem zdjęc, jak je zmniejszyc? Mały robi "podkówkę" muszę iść! Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Luty 2004 05.05.04, 13:58 Witajcie po znowu długiej nieobecności Gosiu Malwes trzymaj się!! Jest takie powiedzenie co nas nie zniszczy to nas wzmocni i Ty napewno po tych wszystkich doświadczeniach jestes bardzo silna i dzielna. Jak czytała,m Twoją opowieść to płakałam. Ile Ty biedna przeszłaś.... W porównaniu do mnie gdzie ja całą ciąże miałam bez problemów i komplikavji, poród szybki i dziecko teraz grzecznie i zdrowiutkie.... Trzymaj sie i nie poddawaj. My koleżanki z formu Tobie zawsze pomożemy. U nas wszystko dobrze. Szymon rośnie jak na drożdżach i przysparza mi wiele radości. Śmieje się pełną gębą, bawi się zabaweczkami chociaz dalej ich nie bierze do buzi (raczek swoich tez nie wkłada). Dzis idziemy na basen i bardzo to przeżywam - jak on to zniesie, czy mu się spodoba, itp. Wieczorkiem napisze jak było A propo watku o pracy i zawodach. Ja mam własna firmę, którą prowadzę z dwoma wspólnikami. Pracujemy w branży nieruchomości, prowadzimy serwis www.tabelaofert.pl, organizujemy targi mieszkaniowe i międzynarodowe nieruchomości, wydajemy katalogi i publikacie o rynku nieruchomości i ogólnie robimy wszystko aby dzialac i zarabiac na tym świecie. Z uwagi na to dosyć czesto jestem w firmie aby wszystkiego doglądnąć, aby pracownicy nie opuszczali sie w pracy. czasami jeżdżę z małym a czasami zostawiam go mamie i jadę na 2, 3 godz do firmy. W czerwcu wracam na 1/2 etatu (4 godzinki rano) bo troche im mnie brakuje i pewne sprawy kuleją. Co prawda nie chce mi się wcale zostawiac malego samego z babcią, ale nie mam wyjścia. Jestem głównym zywicielem rodziny (moja mama jest tez na moim utrzymaniu) i musze pracować. Szymon ładnie leży na brzuszku i ładnie trzyma główkę, ale nie zawsze. Czasami jak mu sie nie chce to tak lekko tylko podniesie i placze. Ale jak ma swój dzień to pieknie sie bawi. Jak go podnosze za rączki to tez czasami podniesie a czasami nie... takie małe dziecko a ma swoje humorki ) uciekam bo placze - ostatnio zrobil sie straszny głodomor, ciagle by tylko jadł, hi, hi Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: Luty 2004 05.05.04, 17:29 czesc mamusie Jestesmy po kolejnym szczepieniu. Maly po nim spi juz druga dobe (spi, przebudza sie na troszke, zjada i zasypia). A ja ten czas przeznaczam na probe zapisania sie do calego tabunu lekarzy. To jakis horror. Dzisiaj od rana probowalam zapisac Bartusia do gastroenterologa. Dzwonie na centrale do Kasprzaka, nikt nie odbiera - i tak przez 1,5 godz. Po tym czasie odebrala jakas pani i powiedziala, ze mnie przelaczy, tam powiedzieli mi ze to nie ta poradnia (bo sa dwie takie same, tylko z podzialem na wiek) i dali numer do wlasciwej. We wlasciwej nikt nie odbieral - probowalam przez 3 godz. Po tym czasie zadzwonilam z powrotem do tej pierwszej poradni i prosze o jakis inny numer bo ten pierwszy nie odbiera. I wiecie co sie okazalo? Ze to wszystko to sa 4 gabinety z 1 pielegniarka (ktora nie omieszkala na mnie nakrzyczec, ze nie bedzie biegac miedzy pokojami), telefony stoja w gabinetach w ktorych siedza lekarze, ktorzy skolei nie odbieraja telefonow bo przyjmuja pacjentow, a zeby sie zapisac trzeba do takiego lekarza zadzwonic, bo pielegniarka nie bedzie biegac miedzy pokojami i szukac zeszytu na zapisy...uff A tak poza tym to mamy skierowania na mnostwo badan (Bartusiowy brak kupek), a do tego okazalo sie jeszcze ze jest asymetryczny i trzeba go rehabilitowac i tak jezdze tylko po lekarzach (codzienie do innego). To ze asymetrycznie sie uklada wyszlo juz wczesniej, ale ortopeda powiedzial nam, ze to taka moda teraz na rehabilitacje i asymetrycznosc i w ogole to wszystko to jeden wielki wymysl. Skoro moda to po co mamy zameczac maluszka, nie poszlismy do fizykoterapeuty. Tylko ze mnie bardzo niepokoilo zachowanie Bartusia i jednak sama zapisalam sie i okazalo sie ze bardzo dobrze bo by dziecko mialo pozniej skolioze i problemy z chodzeniem. I sluchaj tu czlowieku lekarzy - kazdy mowi co innego. Wiecie moze gdzie w Warszawie robia USG brzuszka maluszka? Bo w tej poradni na Kasprzaka nie wiedza i nie wiem gdzie szukac. A swoja droga poradnia od brzuszkowych spraw, a nie wiedza gdzie mozna zrobic USG Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: Luty 2004 05.05.04, 17:31 w zwiazku z asymetria pani doktor zabronila nam chodzic z Bartusiem na basen Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2004 05.05.04, 19:11 Emilko, Nam robili w szpitalu na Wołoskiej - z tym, że byliśmy "pacjentem leżącym" ale przy szpitalu jest poradnia więc pewnie robią. Za pieniążki prawie na pewno robią w CM LIM (Mariott albo domaniewska). www.cm-lim.com.pl/new/cm-lim/ Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Luty 2004 05.05.04, 21:24 Niecierpku! jak tam u was po basenie? my byliśmy dzisiaj drugi raz było super, tym razem tatuś się moczył, a ja czekałam sucha po ostatniej wyprawie stwierdziliśmy, że "logistycznie" tak będzie lepiej. Baśka była zachwycona, pływała najdłużej ze wszystkich dzieci (bo weszli trochę wcześniej) i tym razem bez ani jednej łezki! Nawet jak ją ubierałam to się uśmiachała - no już więcej siły ma panna bo nie zasnęła ))) Małgosiu-Malwes! tej szczepionki nie ma tak normalnie na rynku, sprowadzana jest na zamówienie, moja koleżanka ma z nia niewielkie dośwadczenie. Mam dostać jeszcze materiały od kolegi, ale on pracuje w Whayet - więc będą pewnie mało obiektywne. Pozdrowienia dla wszystkich Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Luty 2004 05.05.04, 21:40 Na basenie było rewelacyjnie. Moczył się Szxymonek, moczyla się mamusia ) Po wejściu do basenu chciał się rozplakac ale cały czas gadałam do niego i uspokoił się. W penym momencie było smiesznie bo rozplakały sie inne dzieci i on chciał je spapugowac i tez zrobił buźkę w podkówkę. Wystarczyło jedno spojrzenie mamusi i na twarzyczce zagościł uśmiech. Potem było super. Pływaliśmy na pleckach i na brzuszku, bawilismy się z piłkami i generalnie widziałam po nim że było mu dobrze. Nie płakał\ nie kwilił tylko zachowywał sie jakby był na wczasach nad morzem ). Tatus Szymonka latał po całym basenie i pstrykał zdjęcia na przemian z kręceniem filmu - zgrzal sie i spocił niemiłosiernie jakby sam pływał w basenie (lezy teraz na łóżku zmęczony,. hi, hi) - jutro wkleję jego zdjęcia z basenu na Zobaczcie Na koniec kąpieli było zanurzenie główki.... całkiem dobrze nam poszło. Jak wyszedl spod wody to tak popatrzył na mnie usmiechnieta od ucha do ucha tak więc nie zapłakał. Tylko oczki miał takie sliczne zachlapane, oj cudo moje kochane. To była lekcja próbna ale już wiemy że zapiszemy sie na dalsze i będziemy pływać. Po tych wszystkich atrakcjach Szymek zasnął słodko i śpi już od 19.30 i pewnie tak do 2 albo do 4 (mama tez się wyśpi). CO Z NASZYM SPOTKANIEM WARSZAWIANKI??????? MOŻE JA ZAPROPONUJE TERMIN 15 ALBO 16 MAJA W ŁAZIENKACH - CO WY NA TO Ucalowanie dla Was i Waszych słodkich maluszków Niecierpek i 14 tyg Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Luty 2004 05.05.04, 21:31 Pietko, moim zdaniem Twój maluszek zupełnie prawidłowo się rozwija i nie po trzebuje żadnej rehabilitacji. Aniu, jak się masz? Teściowa nie opamiętała się przypadkiem? Ucałuj ode mnie Malwinkę (w piętkę rzecz jasna). Gosiu, ale z Twojego Szymona się klopsik robi Mówisz, że niewiele je? Zachęcona Twoim i innych dziewczyn przykładem postanowiłam się "ujawnić". Co prawda już mnie trochę widać, ale teraz będzie widać bardziej i czarno na białym Przed chwilą wysłałam zdjęcia, więc pewnie jutro będą. U nas ostatnio bez rewelacji, spokojnie sobie żyjemy. Wysypka na szczęście nie wraca, ale dziwię się, bo Szymonek ma okropne wzdęcia. Nie mam pojęcia dlaczego! Niby nie jem niczego, co mogłoby je wywoływać, układ pokarmowy coraz dojrzalszy, a jest gorzej niż kiedyś Czasem aż płacze, kiedy puszcza "bączki". Martwi mnie to, ale nie wiem, co mogę zrobić (oprócz podawania boboticu itp), więc czekam. Może po prostu przejdzie. Pozdrawiam wieczornie, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2004 05.05.04, 22:48 Joasiu, Trzeci miesiąc jest miesiącem nasilenia się kolek i tego typu dolegliwości - po trzecim m-cu u większości dzieci ustępują ale właśnie 3ci m-c najgorszy. Trzymajcie się więc! I pamiętajcie na pocieszenie, że na tym forum jest tylko jedno dziecko, które płacze tak bardzo, że lekarz zlecił badanie mózgu (( - Wiem, że teraz to zabrzmiało jak czarny humor ale po pierwsze ręce mi już opadają z bezsilności (za dużo problemów...) a po drugie strasznie się boję wyników tego badania więc z rozpaczy został mi już tylko taki kiepski dowcip. Pozdr G. PS. Nie bójcie się rehabilitacji - u nas wystarczyła 1 wizyta i niecałe 3 tyg zabaw w domu, żeby wszystko ustąpiło. Teraz będziemy chodzić "rekreacyjnie" bo bardzo mnie fascynuje takie "wspomaganie" rozwoju przez zabawę i pielęgnację. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Luty 2004 06.05.04, 09:56 Jak by tu ... Gosia badanie będzie tylko profilaktycznie i na 100 % nic nie pokaże. moja mam lansuje tezę i trudno mi sie było ostatnio z nią nie zgodzić, że dzieci wyczuwaja nasze emocje i reagują stosownie do nich, jak się pożarłam śmiertelnie z moim mężem, wszystko cichutko na zasadzie półsłówek, zadnych krzyków i byłam bardzo zła i rozżalona, to Antoś wył jakby go ze skóry obdzierali i nie sposób go było uspokoić, ani ja ani mąż. moja mam go pokołysała i zasnął pochlipując, a takie zachowania nie są w typie naszego maleństwa. Sama piszesz "za dużo problemów" może Malutki to wyczuwa i płacząc odreagowywuje Twoje nerwy. Możliwe, że ta teoria jest głupia, bo żaden ze mnie specjalista, ale czasem pewne rozwiązania nie są racjonalne i już. Co do Twoich rodziców i teściów zbierałam się parę razy, żeby coś napisać i jakoś nic mądrego do głowy mi nie przychodzi, bo wytłumaczenia dla ich zachowania nie potrafię wyszukać, podobnie zachowywali się moi dziadkowie wobec moich rodziców i nic nie dało się na to poradzić, jak mam próbował się buntować to jej mam stosowała szantaż emocjonalny ot i tyle. Co do moich teściów to jak kiedyś pisałam, przyszli po 7 latach do nas do domu i bardziej byli przejęci konfrontacją z moim rodzicami niż zobaczeniem wnuka, właściwie pooglądli go tak trochę z daleka teściowa powiedział "noooo taka żaba" (czyli nie wiem po co sie fatygowałam), a ostatnio ku mojemu zdziwieniu przyszła znów, kiedy dowiedziała się ze jej syna nie ma w domu odróciła się na pięcie od furtki i poszła sobie, a dwa metry od niej stał sobie antosiowy wózeczek. szkoda słów i nerwów. Z innej beczki Antoś dostał skierowanie do specjalisty od nerek idziemy za tydzień jak skończymy antybiotyk,odczekamy 3 dni zrobimy badania, usg i posiew i się okaże, mam nadzieję, co nam bruździ, zastanawiam się nas neurologiem chociaz nie wiem czy to dobry pomysł. A dziś mam wrażenie, że mały podniósł głowę jednakowoż. Wiecie ja już mam schizy, bo im więcej myślę i czytam tym więcej się w nim doszukuje nieprawidłowości. Aaa i drogie Panie od wczoraj jestem "piękną trzydziestoletnią" i nawet ta trójka z przodu nie uwiera, myślałam, że będzie gorzej ))))))). Pozdrawiam serdecznie edyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Luty 2004 06.05.04, 10:20 Edyta! Wszystkiego dobrego z okazji "zmiany koszulki")) (Witaj w klubie)) M. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Re: Luty 2004 06.05.04, 14:26 Cześć i czołem! Spóźnione, ale jak najbardziej szczere życzenia imieninowe dla Monik! Dużo zdrówka, uśmiechów i samych najpiękniejszych chwil Wam życzę. U nas w porządeczku. Ubiegłopiątkowa depresja minęła bez śladu – sorki za te paskudne wynurzenia, ale jakoś tak mnie wtedy naszło. Jednakże ponawiam pytanie: czy Wy także macie wściekłe napady głodu i jak sobie z nimi radzicie? Jutro czeka nas szczepienie, ciekawa też jestem ile obecnie waży Szymonek. Obstawiam coś ok. 6500, ale kto wie? Co do jego rozwoju, to on postawił na rozwój „intelektualny” – hihi, ale zabrzmiało . Uśmiecha się, śmieje się w głos, gaworzy niemalże non stop – zaczyna ok. 5 rano i kończy późnym wieczorem. Na brzuszku leżeć nie lubi, ale staram się go tak układać kilka razy dziennie, co chyba przyniosło jakiś skutek bo w końcu zaczął unosić główkę. Trzymany pionowo trzyma ją prosto, przy podciąganiu za rączki bywa różnie, raz ładnie ją trzyma a raz opada mu ona do tyłu. Niestety u nas ciężko o „konkretnego” lekarza... . Mam nadzieję, że mimo wszystko rozwija się prawidłowo. Kobietki! A w co ubieracie swoje pociechy na chrzest? Nas czeka ta uroczystość w czerwcu i dziś byłam na „zwiadach”. Kreacje dla chłopców, które miałam okazję oglądać w legnickich sklepach są... makabryczne. Już wyobraziłam sobie Szymonka takiego „starego-malutkiego” ((( Brrrrr... Te wszystkie falbanki, koronki, złote guziki. Mówię Wam okropieństwo! Znikam, bo słyszę popiskiwanie mojego Skarba Pozdrawiamy serdecznie Marzena i Szymones Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Luty 2004 06.05.04, 14:44 Cześć Mamom. Dołączam się do życzeń imieninowych i urodzinowych. Wściekły głód zabijam bułeczką z dżemikiem i podjadam chrupki kukurydziane. Dużo piję (sok jabłkowy i z czarnej porzeczki i Inkę z mlekiem). Co do chrztu - wkurzyłam się na ubranka i na ich ceny i kupiłam Mateuszkowi biały bawełniany pajacyk z białymi aplikacjami zwierzątek i białą czzapeczkę z wyszytym aniołkiem. Na to włożyłam biały sweterek. I cześć. A - i miałam jeszcze problem z białym becikiem. Poratowała mnie przyjaciólka, pożyczając... białą hawtowaną poszewkę na dużą poduszkę. Przyoblekłam w to to rożek, wetknąłam w hawcik zielone gałązki i już. Mateuszek był najmłodszym chszczonym podczas świąt dzidziusiem - b. grzecznie spał. Reszta dzieci (niektóre już chodziły) wrzeszczała. Wracając do jedzenia - założyłam nowy wątek z przepisami na szybkie obiadki. Zapraszam - zajrzyjcie i podzielcie się swoimi pomysłami, bo koncepcja czasami mi pada. Oto link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=12451346 Słonecznie pozdrawiam z Wrocławia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Luty 2004 06.05.04, 15:55 Cześć dziewczyny! Chrzciny mamy 23 maja. Niebawem wyruszę w poszukiwaniu stroju dla Maluszka)) Ale nie myśłałam żeby Małego wsadzić do rożka tylko tak w ubranku na rękach. Sam chrzest odbedzie sie w niedzielę przed mszą, tak wydaje mi sie że będzie lepiej dla mnie i dla dziecka. Dostaliśmy od księdza taką książeczkę "Ty jesteś moim dzieckiem" - polecam. Jest to takie przygotowanie dla rodziców do sakramentu chrztu dziecka. Czy wasze dzieci duzo śpią, bo mój mały szkrab jeszcze tak. Martwię sie trochę bo jeszcze nie podnosi główki, jak leży na pleckach. Głód zabijam kanapką ,kawą Inką z mlekiem, albo wodą mineralną. Ale jeszcze walczę z pozostałościami po ciąży i bardzo się denerwuję jak widzę swoje okrągłości w lustrze. Jeszcze się nie mieszczę w niektóre ubranka sprzed ciąży. 29 maja idziemy na przyjecie weselne a ja taka buuuuu(( Zazdroszczę Wam tych wypadów na basen, ale my to chyba nie wcześniej jak za rok. Czekam na zdjęcia z basenu. Słonecznie pozdrawiam wszystkie jubilatki i solenizantki! > Wracając do jedzenia - założyłam nowy wątek z przepisami na szybkie obiadki. Za > praszam - zajrzyjcie i podzielcie się swoimi pomysłami, bo koncepcja czasami mi Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: Luty 2004 06.05.04, 15:56 Super ten wątek na rodzinny obiadek w 30 minut. Poproszę o przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Luty 2004 06.05.04, 18:36 Cześć dziewczynki, właśnie biegiem wracałyśmy ze spaceru bo lunęło Gosiu, sama pisałaś jak łatwo Szymonka przestraszyć, być może jego zachowanie to po prostu skutki ciężkich przecież dla tak małego człowieczka przeżyć... na pewno potrzebuje mnóstwa delikatności, czułości, cierpliwości... wiem że pewnie często ręce Ci już opadają ale i tak dasz radę... Na pocieszenie: Szymonek zapomni ten cały koszmar na pewno dużo szybciej niż Ty... Dlatego trzymaj się ciepło - wszystko będzie o.k. A zdjęcie śpiącego Szymka jest zabójcze! Solenizantkom i jubilatkom - najlepszego! (zaraz lecę na lampkę wina - a co tam! ) Malwina trzyma sztywno głowę w pionie, na brzuszku też ładnie ją podnosi (chociaż dość szybko przewraca się na plecy spryciula nie lubi tego leżenia na brzuchu), ale podciągana do siadu za łapki główki unieść nie potrafi. Pamiętajmy jednak że każde dziecko jest inne, inaczej się rozwija no i wreszcie między naszymi dzieciaczkami jest nawet 4-5 tygodni różnicy. Trzymajcie się cieplutko. Ja też chcę na jakieś spotkanko, buuuuu. Jutro wybieram się na zakupy, już sobie nawet obstawę dla Malwiny załatwiłam Pozdrawiam i całuję maluszki w uszka. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Ciuszki do chrztu 06.05.04, 18:47 Co do kreacji na tę wyjątkową chwilę to polecam www.mininiebo.pl - od niedawna sa tam też kompleciki dla chłopców, a ubranka dla dziewczynek - cukiereczki... Chociaż ceny są zwalające, ale wydaje mi się na raz na taką okazję można by sonbie pozwolić... a jak nie to dla chłopca kupiłabym jakieś fajne spodenki (może bojówki?) i do tego bluzę i jakąś fajną czapę. Nie bardzo podobają mi się takie maluchy z muchą pod brodą. Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: Ciuszki do chrztu 06.05.04, 19:21 witam my mamy już chrzest za sobą - w kwietniu w święta kupiłam małemu taki ładny komplecik =- spodenki, buciki, czapeczka i bluza - wszystko w marynarskim stylu i becik z nieświecącego materiału w ostateczności w zamieszaniu, lekko padało - mały był ubrany w błękitne ogrodniczki, do tego białe body i niebieska czapeczka no i beciku pozdrowienia Monika Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna spotkanie? 06.05.04, 20:42 Gosiu, dzięki, jak zwykle można na Ciebie liczyć Zgadzam się z dziewczynami: Szymonek naprawdę dużo przeszedł i stąd zapewne ta nerwowość. To strasznie trudne, ale ze wszystkich sił staraj się TY zachować spokój! Kurcze, przydało by Ci się trochę relaksu, jakieś kino, basen, czy coś. Albo spotkanie z forumowiczkami No właśnie Niecierpku, ja już rzuciłam hasło, a tu cisza. 16 maja jak najbardziej może być, może g.13? Co na to reszta? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: spotkanie? 07.05.04, 09:40 Dawno nie siedziałam przed kopmpem, bo jakis taki towarzysko-wyjazdowy młym był u nas no i proszę tyle czytania ale się uaktywniłyście! Pewny znak, że Maluchy rosną i dają nam więcej czasu. Wczoraj byłyśmy się zaszczepić i nie było bnaszej pani doktor tylko jakaś taka inna, nie wiedziała kim jestem z zawodu (hi, hi) więc sie nie przyznawałam, najpierw Baśkę zbadała - technika badania stawów biodrowych - hmmmm interesująca robiła to tak długo (i jakoś tak dziwnie???), że już miałam jej powiedzieć, że jest wszystko ok. bo sama sprawdzam jak przewijam, no ale jazda zaczęła się potem - najpierw, że zadużo je (miesięczny przyrost 1300) i że mam ograniczać pierś- CO ZA BZDURA!!!!!! a potem wykład na temat naszych zatkanych kanalików - tzn. sama jej powiedziałam, że z prawym oczkiem idziemy do okulisty, a ona, że lewe też jest zatkane! - słuchajcie, gdyby nie fakt, że jestem peditra i wiem, że mojemu dziecku NIC NIE JEST!!!zaczęła mał Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: spotkanie? 07.05.04, 09:51 Oj wysłało mi się No więc gdyby nie mój fach wyszłabym załamana, to niesamowite, jak lekarze w ramach ochrony własnych 4-liter straszą - podejrzewam, że oschły ton tej pani pokrywał jej braki w edukacji, ale to straszenie okropne! Nie powiedziałam jej że chodzimy na basen - dopiero byłaby jazda! ))) No a co by zrobiła ze szczepieniem, gdyby wiedziała, że rano odciągałam taki maleńki katarek z noska (hi, hi) Nasza pani doktor jest bardzo ok., polecona zreszta przez znajomych - ale bardzo jestem ciekawa, czy inne "niebranżowe" mamy tez tak straszy? Małgosia nie martw się tym EEG, ja się w 100% podpisuje pod tym co napisała Ida (chyba, qurcze przepraszam jak pomyliłam) - dzieci wyczuwają atmosferę i nastoje rodziców! I pewnie Szymon płacze bo Tobie brakuje relaksu - jaki kochany Maluszek martwi sie o mamusię ))))) A ha! Wracając do szczepień - kupiliśmy sobie Infanrix IPV+Hib i pani pielęgniarka - bardzo miła chciała Basi mniejszą krzywdę zrobić i dać w rączkę bo mniej boli - No mam nadzieję, że to tylko u nas takie pomysły! Ta szczepionka musi być podana domięśniowo - a ciekawę jak trafić w maleńki mięsień na rączce (nawet 6kg-owego dziecka) - kazałam w nózkę i pani pewnie pomyślała, że ze mnie jakaś sadystka... Pozdrawiam Mopek Ps. idę teraz popatrzeć na wasze przepisy, moż coś dorzucę Odpowiedz Link Zgłoś
margoja obiadki! 07.05.04, 10:19 Kajka, nowy watek super, ja tez czasami wymiekam, bo nie mam pomyslu na obiad, zwlaszcza w piatki (czyli dziś). Mam do Was pytanie kobitki, Wasze przepisy super, muszę koniecnie sprobowac tego indyka z ananasami!aha i mialam zapytac,czy te ananasy się wlewa d tej wody z mięsem? I jeszcze jedno, mówili mi,żeby nie jesc rzeczy z puszek, typu groszek, kukurydza itp. czyli Waszym maluszkom to nie szkodzi? a może mój Antos jest za mały? ma dopiero 2 mies.skończone. A propos chrztu, mamy w tę niedzielę!!! Do beciku kupilam mu biały komplet spioszków z kaftanikiem i czapeczkę, będzie taki mały biały smerfuś) Pozdrawiam wszystkie mamusie, jubilatki szczególnie)) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: A ja dziś na szybko... 07.05.04, 11:27 1. Mój pomysł na szybkie obiadki: Odgrzać to co zrobił nam ktoś inny )))) 2. Co do kompetencji niektórych pediatrów: Koleżanka potrzebowała zwolnienie dla męża (uczciwie piszę) więc zabrała zdrowego półroczniaka do pediatry. Wyszli z antybiotykiem )) 3. Co do szczepień Infanrixem - połowa dzieci koleżanek podostawała szczepienia w raczkę mimo iż nawet na ulotce i na stronie www jest wyraźnie napisane, że domięśniowo w udo. Lekarze mało zarabiają więc widocznie nie stac ich na okulistę )) - Nie mam nic przeciwko lekarzom (!), żeby była jasność... Dzięki za wsparcie... Pozdrawiamy, Gosia i Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: A ja dziś na szybko... 07.05.04, 12:37 Mopku, to co piszesz jest dołujące - skąd początkujaca mama-laik ma wiedzieć czy lekarz jest kompetentny??!? (Tym bardziej, że nie może wybrać polecanego przez kogoś, tylko takiego co "ma niewyczerpane limity"(() A jak się usłyszy, że szczepienie może mniej boleć, to która matka (nie zaglądająca na forum))) nie będzie chciała? Co do obiadków to przepisy fajne, ale czy mogą z nich korzystać matki karmiące? Bo przecież konserwy są niby niewskazane, a rzeczy typu cebula, czosnek i ostre przyprawy mogą popsuć smak mleczka? Młoda się wkurza - lecę... Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Luty 2004 07.05.04, 13:59 Przerażająca jest prawda o naszych lekarzach. Sama mam wrażenie, że podawałam antybiotyk dziecku zupełnie niepotrzebnie. Powinnam może prywatnie pojechać do innego lekarza Kubuś jak je to bardzo się denerwuje, słyszę jak "burczy" mu w brzuszku. Po czym płacze, odstawiam go od piersi, uspokaja się i od nowa. Ale nie zawsze tak jest, np. w nocy je ładnie. Nie wiem dlaczego tak jest. Dodam, że robi wodniste kupki. W sprawie ubranek do chrztu - to czy muszę mieć małego w rożku? W poniedziałek jadę pierwszy raz po półrocznej przerwie do pracy, poprosić o udzielenie urlopu wypoczynkowego. Myślę, że nie będa robic problemów. Niby nic ale jednak już się stresuję. A co będzie jak będę musiała juz wrócić na dobre? Zrobiłam cebulową. Wyszła pyszna U nas jest wietrznie to nie wychodzimy na dwór. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Luty 2004 07.05.04, 17:29 Beeciu, U mnie jest to samo, choć mały je z butli - jest głodny, z apetytem chwyta butlę, po pierwszym łyku ja słyszę bulgotanie w brzuchu a mały w krzyk - czasem przez to nie może się najeść. Trzeba go wziąć na ręce, uspokoić, po chwili znowu je i znowu to samo. W nocy spokój (bo nie je wcale - śpi )) i dwa pierwsze ranne posiłki też spokojna a potem.... Podejrzewam, że to ból związany z powietrzem, które dostaje się do brzuszka ale jak patrzę na jego technikę jedzenia to nie wydaje mi się, żeby łykał zbyt dużo powietrza. Co to za diabeł??? Moja "wszechwiedząca" rodzina twierdzi, że siostrzenice miały tak samo i jakiś stary, dobry pediatra stwierdził, że to niedojrzałość "trzustki" i przepisał lek, który się nazywał "pankratyna" (???) - nazwa mi znajoma ale w necie nigdzie jej nie ma. Albo już nie funkcjonuje albo rodzina źle pamięta - nie omieszkam zapytać lekarza przy najbliższej wizycie ale może też i mopek kojarzy taką bądź podobną nazwę? Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: Luty 2004 07.05.04, 18:16 my chrzciny mielismy tydzien po swietach. Kupilam malemu czarne struksowe spodnie w H&M-ie i bialy sweterek z bajeranckim kapturkiem w Smyku. Do tego buciki i czapeczka i biala szatka - taka chusteczka z nadrukiem . Facet wygladal bardzo elegancko, a dodatkowo rzeczy nadaja sie jeszcze do dalszego noszenia, w przeciwienstwie do takich "cudeniek" ze zlotymi guzikami (bez urazy jak ktos lubi zlote guziki Jakby ktos szukal ubranek i akcesorii do chrztu w Warszawie to przy rondzie Wiatraczna sa 2 sklepy(ubranka i akcesoria), cos jest przy hali Banacha, akcesoria sa na Chmielnej, cos widzialam tez w przejezdzajac przez Piaseczno, wiecej nie pamietam. Mopku, co do lekarzy i mam laikow to ja teraz jestem w dalszym ciagu dobrym przykladem (juz koszmary mam od tego w nocy, kolki mnie nie wykonczyly, a to juz mnie zalamuje) Jeden lekarz mowi ze maly nie robi kupek bo pewnie mam za chudy pokarm i dodatkowo chce mi faszerowac dziecko jakims swinstwem, ktore moze uszkodzic serce, a drugi z kolei twierdzi ze pewnie pokarm mam za tlusty - ide w srode do trzeciego - trzeba bylo byc zapobiegliwym i studiowac medycyne :- ) pozdrawiam wszyskie e-mamy i e-maluchy e_milka i bartus Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Luty 2004 07.05.04, 19:26 emilko zainspirował mnie twój post rzeczywiści mogą być czarne spodzienki, małego chrzcimy w czerwcu,chcę go ubrać na luzie i tak aby to jeszcze wykorzystać.Dzis byłam w miejscowym sklepie wszystko do chrztu i naprawdę te marynarskie stroje lub mini garniturki sa koszmarne i kosztuja od 80 do 150 zł! Paranoja.Ładne ciuszki sa na www. mininiebo.pl ale ceny sa koszmarne.Chyba też skoczę do H&M lub smyka i coś skompletuje. Dziś wysłałam zdjęcia syneczka na zobaczcie, pewnie beda dopiero w poniedziałek, a może jutro? Dam znać żebyście zobaczyły bo też chcę się pochwalić swoim Antośkiem Te opisy o lekarzach sa porażające, ale niestety wiarygodne, przeszłam już szpital i zastrzyki u noworodka8 lat temu, teraz juz nie ufam tak bezgranicznie lekarzom.Lekarka na patronażu wynalazła u antka przepukline pępkowa podczas gdy pępuszek jest idealny,a le najśmieszniejsze było wydarzenie w szpitalu po porodzie.Historia jest wręcz nie do uwierzenia.Wiekowa pani pediatra na wieczornym obchodzie ogląda rozebranego do golusieńka Antka i mówi"O jaka piekna dziewczynka!Ja konternacja , a po chwili mówię To chłopak! a pani doktorNo tylko spineczki poprzypinać. No cóż nie dośc że przygłucha to jeszcze i niedowidząca, aż prosiło się aby antek ja"ochrzcił"Ta sama lekarka zleciła sąsiadce z sali podcinanie więzadełek u jej dziecka, a ja właśnie w tym samym czasie czytam w prasie że juz sie tego nie praktykuje.No cóż... Kasia i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Luty 2004 08.05.04, 10:44 Zapraszam na zobaczcie jest tam już mój Antek(za tydzień skończy 3 miesiące) Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Luty 2004 09.05.04, 13:57 Czesc kobietki Jak czytam jakie wy macie problemy to zaczynam się zastanawiać czy teoria mojego męża że samam sobie wymyślam problemy jak ich nie ma jest w 100% słuszna. Beecia moja mała też tak zjada ja po kilku minutach ssania muszę ją podnieść i poodbijać i dopiero zjada resztę, poza tym wybudzałam ją w nocy do karmienia bo przesypiała całą nockę a rano łapczywie jadła i potem jej się ulewało cały dzień i były kolki.Co do kolek to mój syn miał silne ulewania po wit.D,bolał brzuszek ,więć lekarka (moja ulubiona) dała mi w tabletkach i rozpuszczalam ja ,problemy się zakończyły. W środę idę na szczepienie to dobrze wiedzieć o tej nóżce. Mała wyje i to oznacza koniec pisania. Najlepszego dla solenizantek. Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Smutna tossca 10.05.04, 11:57 Hej, Smutno mi, bo Szymonek chory . Z piątkowego szczepienia nic nie wyszło bo od rana zaczął dziwnie pokasływać. Został jedynie zważony (6330 g) i zmierzony (66 cm), no i oczywiście przebadany. Leków żadnych pan doktor nie przepisał – stwierdził, że to lekkie przeziębienie i że z pewnością Szymon sam je zwalczy. Zalecił jedynie podawać przez dwa wieczory 1/5 polopiryny. Niestety zrobiło się gorzej – wczoraj rano dopadł go katar. Wczorajszy dzień i dzisiejszą noc spędziliśmy na częstym noszeniu go w pionie i czyszczeniu zapchanego noska. Rano pojechałam do lekarza. Okazało się, że jest jeszcze zapalenie lewego ucha : (. Dostał antybiotyk i kropelki. Teraz śpi, ale co chwilę się budzi bo mu ciężko oddychać, no i co rusz próbuje odkaszlnąć to, co mu się nazbiera ale chyba jeszcze niezbyt potrafi to robić. Jestem przerażona, bo mój starszy synek nie chorował prawie wcale. Zupełnie nie wiem jak Szymonowi ulżyć w jego cierpieniach. Niby błahe przeziębienie a ja czuję się nic nie wartą mamą... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Smutna tossca 10.05.04, 13:37 Hej! Mam bardzo mało czasu i od kilku dni mocno ograniczony dostep do sieci (( Malwes - Pankreon - ale to dla dzieci z mukowiscydozą, nie dałabym tego niemowlęciu! Tosca!!! NIE DAWAJ POLOPIRYNY !!!!!dziecku poniżej 12 roku życia - nigdy!!!!!, a przedewszystkim w infekcjach wirusowych !!!! jak juz coś to ibuprofen z p/w zapalnych! Pozdrowionka Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Smutna tossca 10.05.04, 14:13 Tossca nie martw się! Tak mi się smutno zrobiło jak przeczytałam Twój post, zobaczysz, mały szybko wyjdzie z tego! A my właśnie po chrzcinach)Wiecie jak się cieszę,że już po! Denerwowałam się chyba więcej niż to warte, a mały całą mszę spał jak aniołek! To na razie cdn gosia Odpowiedz Link Zgłoś
sylvia12 Re: LUTY 2004 10.05.04, 14:35 Witam wszystkie mamusie i dzidziusie bardzo serdecznie.Pisze pierwszy raz tutaj i mam nadzieje że jeszcze mnie przyjmiecie do "klubu" Czytałam wasze watki jeszcze przed urodzeniem,ale nie za bardzo znałam swój termin i byłam taką cichą uzytkowniczką forum Jak urodziłam 28 lutego to tez nie mogłam się zdecydować czy dopisać sie do lutówek czy do marcówek,a poza tym miałam ograniczony dostęp do netu.Teraz mam juz stałe łącze i pisze.Jak to mówia...lepiej późno niż wcale Poniżej fotki mojego Norbiego Jest bardzo grzeczny,nie mam własciwie żadnych problemów typu kolki,w nocy spi jak aniołek ,ale nie chce przechwalić Jestesmy jeszcze przed chrzścinami ,dlatego czytałam teraz z zainteresowaniem bo też zastanawiałam się w co go ubrać Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: LUTY 2004 10.05.04, 15:08 Witam ponownie wszystkie lutowe mamy po dłuuuugiej przerwie! Niestety w wirze przeprowadzki (ufff to było przeżycie ...), oczekiwania na internet, chrzcin i innych atrakcji nie miałam czasu (i okresowo możliwości) do was dołączyć. Czasam udało mi się coś przeczytać .... Ale już mogę co nieco pisać. Mikołajek śpi - już dość długo po spacerku więc mam chwilkę. Synek kilka dni temu skończył 3 miesiące i rozwija się bardzo ładnie. Główkę trzyma ładnie leżąc na brzuszku (bardzo to lubi), gaworzy,i pięknie się śmieje. Wprawdzie nie podnosi główki do siadu ale nasza pani dr pediatra twierdzi że to normale bo niektóre dzieci tak właśnie się rozwijają (podnoszony bokiem - główkę trzyma). Aha dostaliśmy od pani dr pozwolenie na picie soczków ale tych oznaczonych "od 4 miesiąca". W sklepach takich soczków jest bardzo malo. W jednym sprzedawczyni twierdzi że tą kategorię wiekową się wycofuje i soczki będą się zaczynały od "5 mies". Czy coś wiecie na ten temat? Czy też waszym pociechom zalocono picie soczków w tym wieku? Jesteśmy też już po szczepieniu Infanrix+Hib. Mikołajek zniósł to bardzo dzielnie (zpłakał tylko podczas ukłucia a później znowu się śmiał . Nie miał też żadnych reakcji nieporządanych po szczepionce (zresztą pediatra twierdzi że to b.dobra szczepionka i niezwylke żadko się to zdarzają). Ściskam was serdecznie - i całuski dla dzieciaczków, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: do Xemu 10.05.04, 15:34 Hmm! Twoja pani doktor to moja ulubiona pani doktor )))), a karmisz piersią czy butelką? Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: do Mopka 10.05.04, 20:14 Karmię cały czas tylko piersią. Aha - czy dostałaś moje maile? Bardzo jestem ciekawa gdzie chodzisz na basen z Basią. My byliśmy ostanio z Mikołajkiem w Rydygierze ale chyba godzina 9.00 rano nie bardzo mu odpowiada. O tej porze śpi po drugim śniadanku więc wybudzony przez nas w nowym otoczeniu wytrzymał 10 min i zaczął straszliwie płakać (a tak strasznie płacze tylko kiedy chce mu się spać (((( Biedactwo zasnęło w samochodzie i spało 3h. Dlatego poszukuję zajęć w godzinach późniejszych Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 10.05.04, 22:40 Witajcie Kobietki! Byłyśmy dziś na 2 szczepieniu - szczepiłyśmy się "państwowo", czyli było w rączkę i nóżkę. Rozpacz była duża - łezki leciały jak groch(( Ale po wyjściu na szczęście Wika dość szybko zasnęła. Dziś Młoda skończyła 3 m-ce i waży 7,05kg! Niezły klopsik, co? Nadal jest "żabi brzuszek" i póki co mamy dalej łykać 3 kropelki D3. Powiedziałam p. doktor o tej głowie w prawo i pokazała jak mamy masować szyję. A w piątek idziemy nareszcie na usg bioderek - darmowe, bo sponsorowane przez miasto Bardzo jestem ciekawa czy jest ok... Xemu, dlaczego masz dawać soczki??? Jakoś strasznie wczśnie? Ja planuję do końca 6 m-ca dawać tylko cycka. Ale ja się strasznie boję, że Wika będzie alregiczką jak mamusia Dziewczyny "butelkowe" i "ściągające" - powoli zaczynam się nastawiać psychicznie na ten moment, ale jestem zielona w tym temacie. Poradźcie jak się przygotować sprzętowo do odciągania - jakie macie laktatory, jakie pojemności butli i ile, do czego ściągacie (woreczki?)? Czy któraś próbowała już mrozić mleczko i czy maleństwu potem smakowało, bo słyszałam, że to psuje smak? Jak sterylizujecie i myjecie sprzęt? Wracam do pracy jak Wika skończy 5 m-cy Ale juz jestem tym zestresowana(( Wiecie może ile mleczka, teoretycznie, będzie potrzebować wtedy dziennie mały żarłoczek? Nie wiem czy wyrobię z produkją Może wcześniej zacząć mrożenie? Poradźcie, plizzz... Pozdrowionka, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
sylvia12 Re: LUTY 2004 10.05.04, 23:47 ja karmię od samego początku butelką ,pierwsze 10 dni piersia ,ale mały strasznie żarłoczny i jak raz dostał butle to powoli zaczęłam go przestawiać,nie było żadnego problemu,bo wiesz...dzieci bywają różne,nie zawsze potrafią pić z butelki,często trzeba zmieniać smoczki żeby utrafić w ten ulubiony kształt.Mojemu Norbiemu jest wszystko jedno,obojętnie jaki smoczek,jaka butelka,byle mleczko leciało Co do sterylizacji to na poczatku gotowałam butelki i smoczki po kazdym myciu,później raz na dobę,a teraz..powiem szczerze ze nie tak często,jak mi się przypomni.Ale mały jest odpukac odporny,w słoneczne dni od 3 tygodnia całe dnie spędza na powietrzu i chyba to mu służy Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Re: LUTY 2004 11.05.04, 08:51 Hej Mamuśki! Z Szymonkiem już lepiej, więc i mi humor znacznie się poprawił. Dzięki za to forum i dzięki, że jesteście!!! Często jedno słowo wsparcia przeczytane tutaj jest więcej warte niż życzliwe rady bliskich osób "na żywo". Dziękuję Mopku za info o Polopirynie - jak dobrze że jesteś wśród nas! Ja słyszałam jedynie o niepodawaniu dzieciom do 12 r.ż. aspiryny, a teraz już wiem że polopirynka też jest "be". Zastanawiam się dlaczego szanowny doktorek ją zalecił? No fakt - wiekowy z niego facet, ale niby bardzo ceniony w naszej "metropolii". eeech... Jednakże mam większe zaufanie do Ciebie - i nie ma tu za grosz "pucowania" Ślę mnóstwo buziaków dla Waszych Maleństw, życzę miłego dnia i znikam! Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: LUTY 2004 11.05.04, 10:03 Cześć Mamom! Polopiryna to handlowa nazwa naszej rodzimej polskiej aspiryny. Aspiryna (kwas acetylosalicylowy) jest też składnikiem takich popularnych lekarstw, jak Scorbolamid - trzeba uważać na skład leków, które są przepisywane nam - mamusiom karmiącym, bo asiyrynka dla nas też nie jest OK - płynie do mleczka. Mopku - popraw mnie, jeśli coś nie tak napisałam. Tossca, cieszę się, że Szymonkowi lepiej. Słoneczko dzisiaj wyszło i mnie też się humorek poprawił. W Legnicy chyba też troszkę dziś jaśniej? Gosia - chyba wszystkie oczekujemy dziś pomyślnych wiadomości o Szymku, więc donoś jak najprędzej. Wrocław, trochę słoneczka, pozdrawia Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: LUTY 2004 11.05.04, 10:41 A'propos soczków - też byłam przygotowana na wprowadzanie czegoś nowego niż mleczko dopiero w 5 miesiącu. Bardzo się zdziwiłam gdy pani dr zaleciła to Mikolajkowi. Ale muszę przyznać, że mam do niej duże zaufanie i jak dotąd była ok. Ale chyba z soczkami na razie damy sobie spokój .... Na razie znowu Mikołajek zaprezentował przedstawienie pt - strasznie mi się chce spać i nie mogę zasnąć ... Wtedy płacze najbardziej (nie płacze tak nawet jak jest głodny ...)nic nie jest w stanie go uspokoić - jak się zmęczy zasypia i później już budzi się radosny. ale muszę przyznać że się martwię bo płasz jest przeraźliwy. Nie wiem jak mu pomóc. Staram się go wyciszyć wcześniej zanim kłade go spać ale nie zawsze to działa Pozdrowionka, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: LUTY 2004 11.05.04, 10:54 Xemu! - poza tymi o basenie "dla dorosłych" to nic nie dostałam Ale to pewnie przez tę tragedię, którą przerabiamy Chodzimy do Herbewa,m.in. ze względu na optymalną porę - 15:45 poza tym tam jest bardzo milutko i basen fajny, mały popatrz sobie: www.ciociarybka.webpark.pl/gdzie.html Teraz będzie o TRAGEDII którą przerabiamy: Słuchajcie! padł nam dysk w komputerze, prawdopodobnie jakiś wirus paskudny. Załatwił mojemu mężowi masę bardzo ważnych danych dotyczących jego pracy, faktury itp. ale najgorsze to to, że na tym dysku były wszystkie (ok. 500) zdjęcia Basi i osiołki nie zgraliśmy tego na płytę (((((((((((( Tak się tym załamaliśmy, że w akcie desperacji nasz dysk pojechał do Wrocławia do jakiegoś speca od odzyskiwania utraconych danych - teraz się zastanawiamy ile to będzie kosztowało (bo za dysk Jakubowskiej podobno dali 35 tys.), no mam nadzieję, że się uda, bo jak nie to zdjęcia przepadną, a Maleństwo już drugi raz nie będzie noworodkiem (((((((((((((((((((((((((((( Co do polopiryny to Kajka napisała już w zasadzie wszystko Co do zaufania, to moja sztandarowa zasada "znam dużo lekarzy i z tego powodu nie ufam lekarzom" - więc nie przesadzajcie z tym kadzeniem w moim kierunku ))) A teraz o odciąganiu: karmię wyłącvznie piersią, ale od 3 tyg. chodzę 2 razy w tyg. na basen, więc zaczęłam odciągać. Miałam ręczny taki pierwszy z przegu laktator, ale był do d..., kupiłam Medelę Mini Elektric i jestem zachwycona - dla moich potrzeb idealny! Planuję karmić do 6-7 mieciąca, więc cieszę się, że Baśka powoli "oswaja się" z butelką (hi, hi ja też), używamy butelek Chicco ze smoczkiem z linii neonato - ma maleńką dziurkę i anatomiczny kształt i na razie wszystko gra )))) Myślę, że wczesne wprowadzanie nowych pokarmów w sytuacji kiedy dzidziuś rośnie jak na drożdżach jest świetnym pomysłem, tylko jakie firmy produkują te soczki od 4. miesiąca - wie ktoś????? Gdzie to kupić???? Na razie tyle pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: LUTY 2004 11.05.04, 11:13 Mopku - mój mąż znalazł takie soczki Hipp'a (jabłkowo-winogronowy) w Tesco (Kapelanka) są właśnie "od 4 mies". Dzisiaj dzwonię do ciocirybki - ta godzina odpowiada nam zdecydowanie bardziej niż 9.00 rano (( więc może wreszcie się spotkamy - jeżeli będą miejsca ) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
pietka111 Re: LUTY 2004 11.05.04, 10:59 witam wczoraj przeżyliśmy takze kolejne szczepienie - płatne - jedno tylko wkłucie no i Przemek był dzielny - zapłakał tylko przy wkłuwaniu a potem był spokojny podczas wizyty dowiedzialam sie ze źle noszę malucha no i teraz musimy sie oddzwyczaić - ja i mały co do ściagania mleka ja zaczełam ściągać po karmieniach oraz wieczorem (bo mały zasypia o 19:00 i budzi się na pierwsze karmienie dopiero ok. 1:00 lub 2:00 - wiec muszę ściagać w międzyczasie) sciągam laktatorem elektrycznym medeli do woreczków medeli i mrożę na gorsze czasy:0 choć w ten piątek mąż wyorzysta bo muszę na cały dzień wyjechać do szczecina (jestem z gdanska) do mrożenia sciągam porcję ok. 150 ml - tyle na raz je mój maluszek co do jedzenia - to bez problemu nie zauważyłam aby Przemkowi nie smakowało mleko mrozone fakt ze po romrożeniu ma dziwny wygląd - trochę niejednolita konsystencja - ale po podgrzaniu jest ok kończę bo spał ale właśnie puścil "bąka" przez sen i sie obudziła na razie monika Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: LUTY 2004 11.05.04, 11:21 Hej, hej.... Do d... z tym EEG...trzeba to zrobić na śpiocha, badanie jest o 19.00 i mieliśmy nie dać spać dziecku... spróbujcie wytrzymać z wyjącym zaspanym maluchem a poza tym daje milion dla tego kto mi dobudzi Szymona, który postanowił spać. Wczoraj robiliśmy próbę....i wykąpaliśmy śpiącego jak zabity kaczora ))))))))... zrobiłam zdjęcia...nie wiem jak można tak spać, żeby się nie obudzić przy rozbieraniu i kąpaniu )))))))....zdjęcia niestety nie do publikacji bo są na nich gołe siusiaki Szymona i mój, też nieubrany, mąż No i teraz właśnie Szymon śpi - zlekceważył moje wysiłki i chrapie już 30min - zaraz go budzę!!! Pamiętacie jak pisałam o moim poceniu się? Poszłam w niedzielę do H&M w Wola Parku - na widok ubranek z serią Disney's dostałam wielkich oczu i gorączki. Kupiłam kilka sztuk za 24,99zł (na allegro te same są za 45zł !!!), spociłam się tak, że musiałam kupić też sobie podkoszulkę którą zmieniłam w przymierzalni ale majtek, rajstop i spodni do zmiany ) już nie dało się kupić...a na hali Auchan zimno jak diabli i wczoraj złapała mnie rwa kulszowa - musiał przyjechać anestezjolog z zastrzykiem bo nie mogłam się ruszyć (((((( Nie wiem jak ja się doczłapie na to EEG ale bardziej boję się rączkowego dzidziusia, który w pozycji horyzontalnej jest wyjcem a nie dzidziusiem Oczywiście mam zakaz karmienia przez 5 dni bo na rwę nie ma nic "dla karmiących" ( Ja mam 2 laktatory )))) - Avent Isis i Medela Mini Electric - oba fajne ale medela już mnie denerwowała z hałasem no i na bateriach rzęzi jak stary trabant a na "smyczy" nie zawsze chcialo mi się doić. Ściągam do pojemników Avent. Używam butelek i smoczków Avent. Mały je wszystko i ze wszystiego Myślę, że jak idziecie do pracy to trzeba ściągac i mrozić teraz bo pokarm znacząco się ograniczy jak będziecie parę godzin w pracy bez karmienia a ściągać pewnie tez nie dacie rady co 2h. Pozdrawiam i dam jutro znać co z tym EEG. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś