LUTY 2004

    • nitkanitka Re: LUTY 2004 20.03.04, 21:46
      Hej, Beatko uzupełnij swoje dane na naszj liście smile, chyba, że ja znalazłam
      jakąś starą nieaktulaną listę smile???

      malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
      silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
      xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
      zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
      dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
      morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56
      tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
      amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56
      kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55
      belcia22 - Iza i Julia (2), 18.02.04,
      kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57
      piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
      kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
      nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
      becia-79 - Beata i Maksymilian (2) - ?, 19.02.2004, ?, ?
      asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
      natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57
      mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58
      tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
      dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
      ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57
      aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57
      margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59

      Zyta, ucałuj Madzie i powiedz, że trzymamy za nią kciuki.

      Co do blizny po cc to mnie dopiero teraz swędzi no i zamierzam zacząć smarować
      contractubexem. Mnie jednak bardziej martwią ogromne i wstretne rozstępy na
      brzuchu sad. Smaruję takim specyfikiem musteli od "głebokich" blizn i rozstępów,
      ale jak na razie to żadnych efektów nie widzę sad.

      Co do kąpieli to ja ich nie znoszę smile. Uwielbiam wodę i pływać, ale leżenie w
      wannie zazwyczaj kończy się tym, że słabnę po kąpieli, bez wzgledu na to jaką
      temp. ma woda sad. Prysznic jest the best smile.

      Dziewczyny ja mam okropne koszmary. Np. jednego dnia śniło mi się, że mam 12
      noworodków i muszę się ich pozbyć... wpadłam na pomysł, że spuszczę je w
      toalecie sad, no i tak zrobiłam. Niestety ostatni zapchał odpływ i wystawała
      główka i rączka sad. Amoim problemem nie było to, że te dzieci nie żyją tylko
      to, że mąż się na mnie zeźli, że zapchałam kibelek sad...
      A dziś w nocy śniło mi się, że poczas szamotaniny wygryzłam facetowi kawałek
      przedramienia za to, że jak byłam z dzieckiem na spacerze to się nas czepiał.
      Codziennie budzę sie zlana potem bo jakiś nowy nocny demon mnie dopadł sad.
      Najgorzej jest jak mam takich kilka między karmieniamisad Co zrobić? HELP! Po
      takich snach to jestem b. zmęczona niż jakbym w ogóle nie spała.

      Pozdrawiam

      Nitka i 30-dniowa Jagódka smile - śliczna, słodka i kochana
      • amatylda Re: LUTY 2004 20.03.04, 22:50
        Cześć,
        Nitka przepraszam - wiem że to problem ale usmiałam się do łez i przeczytałam
        sen mężowi - stwierdził, że nieźle juz świrujemy wink))
        Ucałowania dla Magdy Mutantowej!
        Fajnie tak sobie poczytać co mówią i robią Wasze dzieciaczki. Serce roście!
        Tyle podobieństw i tyle różnic... No i nadal chylę czoła wszystkim tym już bez
        jedynaków wink)) Na razie sobie nie potrafie wyobrazić większej ilości dzieci w
        domku wink))
        U nas dziś bieda - Młody cos ma znów z brzuszkiem i kupką. Dziś to nawet nie
        wiem czy to były ulewania czy wymioty ;-( Co zjadł to spowrotem ;-( I zaraz
        płacz bo głodny. Kupki nie mógł zrobić bo niby z czego a gazów mnóstwo... i tak
        cały dzień się męczyliśmy. Ale teraz zjadł po kąpieli i spi. Ufff!
        Wiecie co, ja w sumie nadal nie wiem co z tymi szczepieniami. Chce podać Hib
        ale nie wiem czy sam czy zintegrowaną, jakiego producenta i ile kosztują. A mam
        iść w ten czwartek... ;-(
        Jutro 40 dni życia Oskarka mija i smieje się z mężem że dla mnie 40 dni postu ;-
        )))Także do Wielkanocy jestem przygotowana wink)
        Dobranoc, przyjemnych snów (Nitka szczególnie Ty wink i oby jak najmniej
        odcinków wink
        Matylda
        ps kasik odezwij się, bo osiwiejemy z nerwów, że cos się dzieje!!!
        • morsk2 Re: LUTY 2004 21.03.04, 10:14
          Witajcie dziewczyny w ten wstrętny, sztormowy dzień!!! U nas wieje tak, że
          strach z domu wyjść, żeby głowy nie urwałosad
          Na wstępie gorące pozdrowienia dla Magdy!
          Nitka, ja też przepraszam, ale poryczałam się ze śmiechu z Twojego snuwink
          Ciekawe jak należy go zinterpretować?
          U nas nie ma odgłosu "eja", bo nie używamy smoczkasmile Ale czasami Młoda bardzo
          chce cos powiedzieć i wychodzi coś jakby "grrr".
          A najbardziej mnie rozkłada jak robi buźkę w podkówkę i wiem, że zaraz
          będzie "łeee!" Wtedy wszystko rzucam i lecę z cyckiemwink))
          Dziś idziemy na pierwszą oficjalną imprezę rodzinną. Wika dostała zaproszenie
          na urodziny od jej 9-letniej cioci. Będzie okazja, żeby córeczka po raz
          pierwszy wystąpiła w sukience. Ciekawe jak jej się spodoba?smile
          A co z Kasikiem? Chyba nie poszła nastukać pani nauczycielce za dręczenie córki
          i jej nie przymknęli?big_grinDD
          Uściski,
          Monika
          PS. Beci nie ma na liście, bo nie udostępniła danychwink Tu jest
          najaktualniejsza lista - zapraszam do dopisania się:

          malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
          niecierpek27 - Magda i Szymon (1), 30.01.04, 3950, 56
          silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
          jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56
          xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
          zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
          dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
          morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56
          tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
          amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56
          kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55
          belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52
          kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57
          piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
          kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
          nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
          asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
          natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57
          mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58
          tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
          dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
          ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57
          wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58
          svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60
          aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57
          magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58
          margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59
          boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55

          • silije.amj Re: LUTY 2004 21.03.04, 12:40
            Nitka ja miałam takie koszmary głównie po pierwszym porodzie - śniły mi się
            malutkie białe trumienki z dziećmi oraz że ja puchnę i duszę się i że moja mama
            dokonała aborcji, wszystko zupełnie bez sensu. Zapewniam że przejdzie wkrótce.
            Chrzest mojej Emilki odbędzie się w poniedziałek wielkanocny (ktoś już też o
            tym wspominał) i to już nasza rodzinna tradycja - ja osobiście oraz moja
            starsza córka też byłyśmy chrzcone w Wielkanoc.
            Emilka, szczęśliwe dziecię pozbawione kolek, pozbyła sie także kataru i teraz
            błyskawicznie rozwija się społecznie, zaczepia mnie gruchaniem, uśmiecha się
            całą gębusią, wydaje radosne dźwięki machając rytmicznie kończynami - po prostu
            się z nami porozumiewa. W najcieplejszy ostatnio dzień pognałam do sklepu po
            nową cieńszą czapeczkę (z tulipankiem), woziłam ją tylko w sweterku lekko
            przykrytą, ale teraz kombinezonik znów wrócił do łask. Nie napisałam wam chyba
            jeszcze, że ja studiuję zaocznie podyplomowo i czasem parę godzin w weekend
            Emilka zostaje bez cycusia tylko z odciągniętym mlekiem w butelce, ale bardzo
            jest elastyczna i się bez problemów przestawia smile. Kluseczka z niej cudna,
            zastanawiam się nad zmianą rozmiaru pampersów na midi, czy któraś z was ma już
            maleństwo w rozmiarze midi? Ja nie chcę szczepić teraz na HIB, jak dzidzia
            podrośnie wystarczy mniej dawek (po roczku jedna) do uzyskania odporności, a
            przecież teraz idzie lato, a więc okres małej aktywności tejże bakterii.

            Nie wiem czy to nietypowe, ale u nas nie ma mowy o zazdrości siostrzanej,
            słyszałam jak Julka szepcze do Emiluni "Kocham cię bardziej niż mamę i tatę".
            Może tylko więcej broi i hałasuje, zwłaszcza wieczorami, albo to ja jestem
            bardziej zmęczona i niecierpliwa. Rzućcie okiem na zdjęcia moich panienek.
            • tjoanna Re: LUTY 2004 21.03.04, 13:27
              Ojej Nitka, ale jesteśmy okrutne. Ja też się uśmiałam z Twojego snu wink)
              Ja też miewam dziwne sny. Zwykle nie pamiętam ich po obudzeniu, ale potem cały
              dzień, a często też przez kilka następnych wracają do mnie "migawki".

              A tak w ogóle to niesprawiedliwe! Od porodu minął miesiąc, a ja straciłam tylko
              1,5 kg, a 3 pozostałe to co?? sad kurcze, przecież karmię piersią! Zapisałabym
              się na aerobik, ale na razie nie bardzo mogę cokolwiek zaplanować.

              A Szymon coś ostatnio straszny maruda, nie śpi w dzień, jak to miał w zwyczaju.
              Pośpi chwilę na rękach, potem 5 min po odłożeniu do łóżeczka i zaczyna
              się "protest song". Teraz jest u taty, to mam chwilkę dla siebie.

              Silije, weszłam na Twoją stronkę, ale żadne zdjęcia się nie pokazały.

              Kasik, właśnie, wracaj! No i nasza ekspertka Malwes się coś nie odzywa...

              Pozdrawiam sennie w ten wietrzny dzień
              Joanna
              • malwes Re: LUTY 2004 - melduję się 21.03.04, 15:46
                "Expertka malwes" się odzywa... po prostu odsypia bo chciałam chyba przedobrzyć
                w robieniu wszystkiego...i dorobiłam się bólów brzucha takich, że musiałam
                jechać w nocy do szpitala... wszystko jest dobrze, tylko muszę wypocząć... na
                razie starczyło sił na czytaniem gorzej z pisaniem... no i oczywiście choróbsko
                dopadło męża i zaraz mnie...jestem na Duomoxie. Mam nadzieję, że nie zarazimy
                Szymona. Niby nam już przeszło. Mały nas dzisiaj nastraszył bo charczał
                koszmarnie aż wezwałam lekarza ale to było taki "wielkie gilisko" w nosie...
                (taka ze mnie "expertka" smile)) - chyba raczej mega-panikara) mam nadzieję, że
                jak do tej pory nie złapał to i nie złapie...
                Napiszę więcej później bo pogoda taka, że aż mi głowa pęka...
                Całusy!

                A gdzie ta Kasik, qrcze...?
                • ida92 Re: LUTY 2004 22.03.04, 07:50
                  Za nami dziwna noc Antoś spał do od 10 do 1 a potem to juz była polka echhh nie
                  mógł spać bo cos jakby w brzuszku go gnębiło czerwienił się stękał
                  charczałprzysypiał nie mógł spć pieniłą się śłina ale nie płakał rozpalony tez
                  nie był. O 5 był tak amęczony zę spał i grymasy robił na śpiąco a o 7
                  przewinęłam go położyłą m na chwilę na brzuszku i śpi twardo nawet nie kwęknie.
                  Nic z tego nie rozumiem. Do tej pory sypiał normalnie budził się na karmienie
                  robił ew. krótka przerwę i spał, a dzis to nawet nie za bardzo chciał jeść. Co
                  to mogło być??
                  A mam pytanie co robicie z główka maluszka jak leży na brzuszku? do ziemi czy
                  na bok?
                  Zmykam moze też się prześpię.
                  Edyta
                  • svistak Re: LUTY 2004 22.03.04, 08:35
                    na brzuchu- głowka na bok. charczenie z 'gilem' w nosie mamy co ranek. mały
                    jest nieprzewidywalny jesli chodzi o sen w ciagu dnia. "koleczki" co
                    popołudnie,... a może raczej terroryzm ;'nos mnie mamo i tato".
                    sorki za 'kosmiczna' pisownie, ale stukam jednym palcem lewej reki- reszta w
                    niewoli- trzymam synusuia oderwanego od cycusia smile
                    cos mi w głowie od miesiaca szwankuje- ciagle RYMUJE! układam piosenki i
                    rymowanki do masazu i dreptania antykolkowego i usypiania małego.
                    HELP! maz chce mnie wysłac do lekarza bo wciaz skleroza ciazowa mi sie zdarza...
                    AAAAAAAAA ... jesli chodzi o koszmarki z bejbiczkami ( nie wierze w to za
                    bardzo) ale PODOBNO oznaczaja walke z kłopotami: zatem
                    'spuszczenie wiekszosci w kibelku'oznaczałoby poradzenie sobie z wiekszosciawink
                    hihihihihi...chyba mi zupełnie odbiło: chce do cywilizacji!!!!! a tu zimno, a
                    tu wiatr... a tu ciezki wózek i waskie schody buuuuu!
                    svistak
                    PS. mój mezus dzis pierwszy dzien w pracy od narodzin Kubusia- moze dlatego (ze
                    strachu ze sobie nie poradzi) świruje mamusia?
    • tjoanna RATUNKU! 23.03.04, 15:30
      Mój synek zrezygnował ze spania w dzień!! Śpi tylko na spacerze. I jak ja mam
      cokolwiek w domu zrobić, nie mówiąc juz o drobnych przyjemnościach?? Do tego je
      chyba co godzinę! Owszem zmęczony jest, w związku z tym, nie mogę nawet na
      dłużej usiąść przy stole czy komputerze i poczytać, bo zaczyna się ryk. Muszę
      chodzić, a i to go nudzi po jakimś czasie. W nocy też jest różnie. JEstem
      taaaaka zmęczona...
      Ratunku!
      • mopek1 Re: RATUNKU! 23.03.04, 19:26
        To dziwne Joasiu, bo dzieci zwykle reagują na niże raczej spaniem - moje Baśka
        np. ogranicza aktywność przy tym ciśnieniu do minimum - ale z drugiej strony
        pociesz się, że nie będzie meteoropatą i będzie mu z tym w życiu lepiej smile))))

        Co do karmienia co godzinę, to u nas była taka faza w zeszłym tygodniu, poza
        tym ciągle miałam obsesję, że mam mało pokarmu i to właśnie jest przyczyną
        takiego nie-najadania się. Posłałam męża po wagę niemowlęcą i teraz ważymy się
        przed karmieniem (normalnie w ubranku) i po karmieniu - wiem przez to
        ile "wyciągnęła" i jak jest powyżej 110 to na płacz za 30 min. reaguję
        smoczkiem smile))))
        Ta waga to bardzo fajny uspokajacz dla mamy, np. wieczorem jak jemy ostatni
        raz "przed nocką" to czasem było tak, że zasypiała przy piersi, odkładałam, a
        ona natychmiast w płacz. Nie wiedziałam co jest, a teraz wiem, że jak wyciągnie
        40 i zaśnie to musze ja obudzić (przewinąć, przemyś oczka, nosek), bo i tak
        zaraz będzie płacz, jak dobije do 100, to kładziemy się obie i spimy długo i
        grzecznie smile))))
        • amatylda Re: RATUNKU! 23.03.04, 20:03
          Kochane,
          wspólczuję Joasiu, bo rozumiem Cię swietnie. Mój jak wiesz od początku raczej
          czuwa niż śpi a juz od dobrych 2 tyg mam właśnie tak że śpi tylko na spacerku.
          Mieszkanie wygląda jak po przejściu trąby powietrznej a mąż nie za bardzo jest
          czuły na takie widoki - nie przejmuje się a ja bardzo. Za to gości
          zaprasza !!!! Mogę coś zrobić jak przyjdzie moja mama i robimy cos na 4 ręce
          albo (np mycie włośów co 2 dzień rano) jestem nieczuła na jego ryk. Łatwo mi
          mówić, bo wcale łatwo nie jest. Serce mi się kraje. Dobrze że prysznic trochę
          zagłusza płacz małego winkNie wiem jak Cie pocieszyć bo nie jest łatwo. Zjeść
          można w pośpiechu i na kolanie ale jak np usiąść na kibelu???!!!
          Ale taki urok niektórych dzieci i tyle. Pocieszam sie że juz wkrótce będzie
          reagował lepiej na sam dźwięk naszego głosu to będę wszysko robić ze śpiewem na
          ustach żeby się czuł że jestem przy nim wink)
          Marto, zazdroszczę, że jest jakiś "wzór" na twoje maleństwo. Mój teraz ma okres
          b.b.b.b. dużego ulewania, czasem wygląda to tak jakby zwymiotował ;-( Czasem
          sama sie dziwię, że tyle zjadł co wyleciało z niego (jak ciągnie 5 minut to mi
          się wydaje że ledwo co podjadł a tu takie zwroty??!!) Także czasem karmię go do
          skutku bo mi sie wydaje że ciągle głodny... I tak " w koło Macieju" wink)
          W czwartek idziemy do pediatry to sobie napisze listę pytań - także o to
          ulewanie. No i zobaczymy jak przybrał. Ważyłam się na takiej zwykłej wadze
          domowej - raz sama raz z małym i wyszło (to raczej niemożliwe) że waży 5.5kg.
          No więc jestem ciekawa tej wagi u pani doktor.
          No i chcemy się szczepiż ale dalej mamy dylemat - im bliżej i im więcej
          poczytam i popytam tym mniej wiem ;-(((
          Tymczasem pozdrawiam
          Każdego dnia myślę, że już kolejny dzień a z każdym dniem lepiej i łatwiej
          będzie wink)) Może to Wam też pomoże?
          ps kupiłam pampki midi na sztuki i jestem przerażona ich wielkością wink) Niby 4-
          9 kg a ty tyle tej pieluchy!! Do szyi mu starczy wink))
          ps2 Kasik to już nie jest śmieszne!!! wink
          ps3 wykupili u mnie w sklepie "moje" pateit beurre!!!! skandal!!!! i co ja dziś
          będę podjadać??!!?? a dziś Rodzina Soprano i bez ciasteczek???!!;-(((
          ps4 sorki że ten post taki nieskładny ale chyba mnie rozumiecie...
          Matylda i Oskar (6tyg skończone!!! - już po połogu??!!?? a nawet nie
          poleżałam ;-()
          • morsk2 Re: LUTY 2004 23.03.04, 21:30
            Hej,
            u mnie podobnie - domowa robota leży odłogiem, bo Młoda wisi na cycku, potem
            przysypia, jak odłożę do łóżeczka, to po 5 min. się budzi. Wtedy trzeba
            przewinąć i okazuje się, ze minęła godzina i dziecko znowu głodnewink))
            Ale za to w nocy śpi dobrze, więc jej wszystko wybaczam...
            Ze szczepieniem HIB też mam dylemat, ale chyba jednak na razie się wstrzymam i
            zaszczepię w wieku 6 m-cy. Chyba, że jeszcze przed szczepieniem pogadam z
            pediatrą jak lepiej... My idziemy na szczepienie dopiero w poniedziałek.
            Też jestem ciekawa ile Młoda waży i obstawiam, że będzie to właśnie coś ok.
            5,5kg... Dziś znowu odłożyłam kilka przyciasnych ubraneksmile
            Co do pieluch to aktualnie używamy Huggies 4-9 kg. Fajne są, bo z tyłu u góry
            mają coś jakby ściągacz i nic nie uciekawink A w Pampersie zdarzało sie, że
            dziecko zrobiło kupsko, aż po same pachysmile))
            Wika generalnie nie ulewa, bo nie lubi marnować jedzonka. Dwa razy ją
            podejrzałam jak już miała pełną buźkę, ale zdążyła łyknąć z powrotemwink)))
            U mnie też dziś 6 tyg. - koniec połogu. Byłam u gin - wszystko OK, mozna sobie
            zacząć przypominać do czego może służyć mąż...
            Na szczęście morfologia się poprawiła i nie muszę już brać Ferrum Lek. Ale mam
            sobie nadal łykać witaminki "ciążowe".
            Ania, też podjadam petit beure, albo jakieś maślane ciasteczkawink
            I mam nadzieję, że nie zasnę na Soprano...
            Pozdrawiam,
            Monika
            • kajka.3 Re: LUTY 2004 24.03.04, 10:26
              Cześć Mamom!
              Widać wszystkie zajęte jesteście maluszkami, bo ciiisza na forum...
              Mnie pożytek przyniosło dzisiejsze poranne zwleczenie się z łóżka (7.30). Zdążyłam wysłać dziewczyny do szkoły, zjeść śniadanie, z lekka opękać chałupkę, nakarmić i ululać malucha, poczytać forum... rzadko zdarza mi się tyle szczęścia na raz i to o 10.00 rano. To nie rutyna, miłe koleżanki, tylko w miarę grzeczny Mateuszek. Cierpi ostatnio na katar, więc pędzluję mu dziurki w nosku solą fizjologiczną. Macie może jakieś pomysły, jak maluchowi pomóc - bo stara, doświadczona matka nie pamięta... No i jak długo trwa taki katarek?
              Ej - pochwaliłam - i się zbudził - katar przeszkadza mu oddychać. Pozdr-cdn. Kasia, Wrocław, pochmurno 7 st C.
            • malwes Re: LUTY 2004 24.03.04, 10:29
              Witajcie,
              Joasiu - ja Ciebie też nie pocieszę, bo Szymuś odkąd wyzdrowiał (od 3 tyg)
              prawie nie śpi w dzień. Nie ma szansy nic zrobić w domu ani się przespać.
              O tym, że moje zmęczenie zakończyło się wizytą w szpitalu to już pisałam
              powyżej, więc jak widzisz, mnie też lekko nie jest....

              Właśnie mam strasznego doła... wiecie, że Szymon skończył 8 tyg a ani jedni
              dziadkowie nie wysilili się do tej pory przyjechać????!!! Był tylko mój tata,
              jak mały był w szpitalu... mamy oczywiścioe boją się, że musiałyby ruszyć
              cokolwiek palcem w domu sad(( przykre nie.... niby teraz wszyscy chorują (to
              chyba fakt)...ale jakoś tak nie wyleczyli się od dwóch m-cy .Qrcze, jak ja bym
              chciała zobaczyć wnuka a coś by mnie brało to byłabym ulekarza szybciej niz by
              mi się katar pokazał...a tak łatwo jest dzwonić i pytać czy wszystko dobrze i
              żeby wysłać zdjęcia... a jak będzie wiosenka to najlepiej wnusia przywieźć,
              oczywiście z nianią czyli mamą, która wszystko zrobi...i będzie się można
              chwalić na spacerkach sąsiadkom....
              Zresztą, co ja gadam... leżałam plackiem 9 m-cy... nikt nie przyjechał nawet
              zrobić herbaty... dwójka emerytów z jednej strony, teściowa nauczycielka (2mce
              wakacji), szwagierka studentka (3mce wakacji).... od chwili jak zaszłam w ciąże
              mija prawie rok...teściowa przyjechała raz, z katarem i kaszlem na jeden dzień,
              moja mama była 2 tyg, codziennie słuchałam jak to ojeciec ma nieoprane i
              nieugotowane...szwagierka przez 3 mce proszenia nie ruszyła d...y, bo
              biblioteka, bo impreza, a potem..."bo ma okres" (!)...
              Mam ochotę im powiedzieć, że jak im nie zależało, żeby wnuk się urodził, to
              niech się teraz nie ważą tytułować się dziadkami....
              Sorry, musiałam to z siebie wyrzucić....
              Napiszcie, czy jest wśród Was chociaż jedna, której też nikt, ale to absolutnie
              nikt nie pomaga??? (nie licząc męża - bo mój biedny stara się zrobić wszystko
              ile można ale ciężko wychodząc o 8.00 i wracając o 20.00)
              Smutna mama...
              • kajka.3 Re: LUTY 2004 24.03.04, 11:05
                Kurczę, Gosiu, czasami tak to już jest. Moi rodzice i teściowa mają po 75-77 lat i czasem ciężko się im do mnie wybrać, dlatego też do 16.30, kiedy mąż wraca z pracy, radzę sobie sama. No - muszę przyznać, że dziewdzynki, o ile są w domu, dzielnie mi pomagają, chociażby tym, że pogadają do malucha, kiedy nie śpi, podadzą mu smoka itp. A kiedy jestem sama i Mateusz nie chce spać, noszę go z pokoju do pokoju, żeby mieć go na oku, i żeby się nie nudził. Czasami "razem" gotujemy obiad (on na przewijaku na stole kuchenym), a teraz też leży mi na kolanach i stęka przysypiając i charcząc przez ten paskudny katarek.
                Szkoda, że do W-wy mam trochę daleko - chętnie bym wpadła w odwiedziny do ciebie. Nie przejmuj się (fajnie się tak pisze - nie?). Może posłuchaj sobie miłej dla twego ucha muzyczki?
                Doły na szczęście mijają. Oby jak najszybciej.
                A dzieci - niech nam pięknie i zdrowo rosną, zapewniam, że w końcu dla każdej z nas przyjdzie taki magiczny moment, że każdy płacz naszych pociech będziemy umiały uspokoić i ukoić, ululać nasze kochane maluszki.

                Domowy dowcip: Alka (I klasa) przegląda swój podręcznik szkolny. Umie już dodawać, odejmować i mówi "a niedługo będziemy też RAZOWAĆ, mamo!"
                • wombacica Re: LUTY 2004 24.03.04, 12:45
                  Gosiu! Wiem co czujesz. Moi dziadkowie obejrzeli, i to by było na tyle. Moja
                  mama bardzo sie stara, ale jest jej ciężko codziennie jeździć 40 km w jedną
                  stronę z Zalesia do W-wy. Obie babcie mimo emerytur pracują. Raz w tyg. sprząta
                  u mnie Ukrainka. To bardzo mi pomaga. Teściowa jak raz przyjechała, to
                  sprzątała. A ja chciałam żeby zajęła się Kubą(2lata).
                  Kuba ma okropną fazę zazdrości, gryzie sięa 1. rękę a 2. mnie bije, albo
                  szczypie. Wie że robi źle i sam się za to karze. Potrzeba mu kochającej babci,
                  a babci saobie z nim nie radzi. Weźmie go 1 raz co 2 tyg na pół dnia. Dobre i
                  to. Bartek w przedszkolu (3,7)w przedszkolu, kocha małą dzidzię, ale bije
                  bardziej Kubę i obaj strasznie piszczą - taki maly protest.
                  Mania dużo je, jest duża, kolki 2 razy dziennie 8-12 i od 17-21. Ja od 1,5 tyg
                  bez nabiału teraz przynajmniej nie płacze cały czas rozdzierająco, i noszenie w
                  końcu pomaga (bo wczaśniej nie było sposobu żeby przestała). Najgorzej że kolki
                  odchorowywują też starsi bracia - Mamo daj jej Mleka!- to Bartuś.
                  Ropny katar który miała w 2,5 tyg życia, po gantomecynie (antybiotyk).
                  nasivinie soft, soli fizjologicznej, jest w większości przeźroczysty, ale po
                  nocy zielony z krwią(dziś)nieźle się przestraszyłam.
                  Ja śpie z małą a między 23 a 6 nie przewijam, trudno. Bo poza nią wstajemy do
                  Kuby -płacze w nocy, i Bartka - próbujemy odzwyczaić od pieluchy w nocy - więc
                  odsikujemy, ostatnio wstaje sam, robi siku a potem budzi mnie żeby założyć
                  pieluchę. W ciągu 3,7 lat mam przespanych 7 nocy w sumie.
                  Marysia ma wysypkę na buzi, nie wiem po czym, mam nadzieję, że to hormony, bo
                  nabiału już nie jem.
                  To tyle marudzenia. Czytam często, ale pisać nie mam jak. Teraz wreszcie się
                  dorwałam. Bardzo mi pomaga to, że jesteście, to super wsparcie
                  Asia mama Marysi, Kuby i Bartusia
    • tjoanna Re: LUTY 2004 24.03.04, 12:13
      Kajka, fajnie się powiedziało Twojej córeczce smile)

      No a Szymon zrobił mi dziś super niespodziankę! ŚPI!! I to w porze, w której
      raczej nigdy nie spał! Po trudnej nocy (spałam 3+1+1+1, czyli niby sześć i
      pewnie powinnam byc wypoczęta i świeża, ale NIE JESTEM) to miła nagroda smile

      Gosiu, strasznie Ci współczuję! To naprawdę dziwne, że rodzina się jeszcze nie
      pofatygowała. Moja bywa co tydzień, co prawda nie pomagać, a pogadać i Szymka
      zobaczyć. Rodzina męża rzadziej, ale też wszyscy już byli.
      Mi też pomaga tylko mąż, robi zakupy, obiad, wynosi śmieci... Ale ja chyba tak
      wolę - żebysmy sami sobie radzili. Poza tym do niedawna Szymon jednak spał w
      dzień (ok.4-5godzin, luksus!)Myślę też, że gdybym naprawdę potrzebowała pomocy,
      dostałabym ją.
      Słuchaj, jak nasze Szymony troszkę podrosną, może wpadnę do Ciebie i zrobię
      obiadek, albo zajmę się nimi hurtowo smile Może mieszkasz na Żoliborzu albo
      Marymoncie?

      No nic, trzymajmy się dziewczyny. Jest dobrze, dzieci nam rosną i są coraz
      bardziej samodzielne wink I warte wszystkich nieprzespanych nocy!

      Pozdrowienia dla wszystkich mniej i bardziej zmęczonych mamuś
      Joanna
      • mopek1 Re: LUTY 2004 24.03.04, 15:19
        Gosiu trzymaj się! Przy was mamach nie-spiszków nawet nie smię narzekac, ale ja
        tez mam takie chwile, ze wysiadam. To chyba jeszcze trochę hormony... Baska co
        prawda spi w nocy, ale dla mnie te 5 godzin to i tak za mało (PRZEPRASZAM!!!) i
        po miesiącu jestem strasznie drażliwa. W dzień Basia je bardzo często i długo,
        poza tym po tej ciąży jakaś taka niepozbierana jestem, a mój mąż bez przerwy
        kogoś zaprasza, więc staram sie sprzątać, do tego obiadek, pranko, prasowanko i
        się uzbiera. Moja teściowa, która mieszka PIĘTRO NIŻEJ (!!!!!!) przychodzi 3 x
        dziennie i pieje z zachwytu nad łóżecvzkiem, ale nie miała jej ani raz na
        rękach - bo się boi. jak zaproponowałam, żeby wyszła z nią na spacer (mieliśmy
        mieć gości -sprzątałam i coś piekłam ) -uśmiechnęła się i stwierdziła, ze może
        kiedyś jak mała podrośnie smile)))) Rodzice mieszkają daleko, byli raz zobaczyc
        wnuczkę, a teraz dzwonią i mama ciągle daje mi do zrozumienia, że wszystko co
        robię jest nie tak (stara szkoła np. a czemu ty jej nie dopajasz???)- te
        telefony wyprowadzaja mnie z równowagi. Mąż jest potwornie zapracowany, robi
        nam zakupy i jak wraca to ją kąpie, ale potem to juz sam pada sad nawet nie
        bardzo ma siłę żeby ze mną porozmawiać. Ostatnio jak mu ogłosiłam że bez
        rozmawiania to ja zdziczeję - stwierdził :"Jak to masz przecież laski na
        forum?" - No więc mam was i tylko dzięki wam jeszcze nie zdziczałam smile
        Oj ale powiało deprechą smile)))

        Co do szczepień to my postanowiłyśmy (nasz pediatra się skrzywił, ale zgodził),
        że teraz dajemy tylko WZWB, a za kolejne 6 tyg. Infanrix IPV+Hib - taki mix,
        który ma w sobie wszystkie 5 składników. Dzięki temu za każdym razem będzie
        tylko jedno ukłucie smile)))))

        Pozdrawiamy
        Marta i Basia
    • nitkanitka Re: LUTY 2004 24.03.04, 17:56
      Gosiu TRAGEDIA, b. Ci współczuję.
      Moja Mama cały czas czeka na telefon czy jest mi potrzebna i ma przyjechać
      (mieszka około 100km od Wawy). Co tydzień wysyła nam za pośrednictwem mojego
      teścia obiady na co najmniej 3 dni smile. Rodzice dzwonią codziennie, aż czasem
      jest to uciażliwe, ale starają się nas nie męczyć.
      Z teściami jest różnie, wspaniali ludzie, ale odbierają na innych falach niż
      my. I tu jest sprawa dopajania, butleki i innych różnych takich. smile

      Gosiu w jakiej dzielnicy Wawy mieszkasz??? Może jest szansa na spotkanie?

      Całuchy
      Nitka i Jagódka, która wczoraj w 33 dobie swojego życia ważyła 4760g

      PS. Gosiu u nas udało się pobrać około 90ml krwi, a z tego wydzielono aż
      67ml "komórek"!
    • natder Re: LUTY 2004 24.03.04, 19:15
      Witam Was wieczorkiem, Malwinka zasnęła, może zdążę posta napisać...wink Jak
      przeczytałam że Wasze dzidziorki też nie śpią ulżyło mi. Niby wiedziałam z
      doświadczenia że CZASEM dzieci śpią mało (dzidzior nr 1) ale teraz wiem, że nie
      czasem tylko CZĘSTO albo nawet PRZEWAŻNIE wink)) (przerwa na karmienie i ponowne
      usypianie)
      Gosiu, mi też tylko mąż pomaga, a pracuje między 8 a 22, więc jego pomoc w
      zasadzie ogranicza się do robienia zakupów. Nie mam już rodziców więc jedynymi
      ososbami na które ew, mogłabym liczyć są teściowie. Teściowa mieszka u córki w
      Łodzi odkąd urodził się jej pierwszy syn - tam też rodziłam Malwinkę (50 km od
      domu), mąż przyjeżdżał co drugi dzień, spędziłam w szpitalu dwa tygodnie i nikt
      mnie oprócz męża i starszego dziecka nie odwiedził... Strasznie mi było
      przykro, do dziewczyn przychodzili zachwyceni dziadkowie, wierzcie łzy mi
      stawały w oczach na ten widok... ech życie... Teściowa co prawda w końcu
      wybrała się w odwiedziny ale niestety, dzien po moim wyjściu... A w domu do tej
      ory nas nie odwiedziła, ani nawet nie zatelefonowała... Ja też nie rozumiem jak
      można nie być ciekawym własnej wnuczki czy wnuka. Co do spraw codziennych to
      jakoś daję radę, wiele rzeczy robię wieczorem kiedy dziewczyny już śpią, ale
      kosztem tego jestem niewyspana, a w dzień nie sypiam, no bo jak? Moja aktywna
      pięciolatka raczej na to nie pozwoli. Więc można samemu dać radę, pewnie ze
      wiele mnie to kosztuje i wcale nie jest tak, że satysfakcja z tego jest jakimś
      wynagrodzniem.
      Znowu mnie maleństwo wzywa, więc pędzę i Was pozdrawiam, trzymajcie się
      cieplutko. I czy ktoś wie, co się dzieje z Kasik???
      Ania, mama Natalki (02.06.99) i Malwinki (20.02.04)
      • kasiaczekroza Re: "kochana" słuzba zdrowia 25.03.04, 14:30
        No i mnie dopadło-zapalenie piersi.Zaczęło się od bólu brodawki, potem
        zaczerwienienie na lewej piersi a wieczorem temperatura do 40, 5 st!!!Mąż
        zadzwonił do szpitala, ale ci kazali wziąść pyralgin i iść rano do ośrodka.Rano
        tem.spadła do 38, potem 37, 8 i tak trzymała się do południa.Zadzwoniłam rano
        do osrodka-nie ma już numerków!Zadzwoniłam do tzw. poradni laktacyjnej ( jej
        numer figurował na broszurce,którą dostałamprzy wypisie ze szpitala) okazało
        się,że to poprostu odział noworodkowy i pielęgniarka powiedziała mi, ze oni to
        mogą tylko pokazać jak przystawiać dziecko do piersi.Przypomniałam sobie jak
        one to robią i przeszedł mnie dreszcz.(Ja kilka godzin po cesarce, one kładą
        Antka w becie obok,łapią moją pierś i wykręcają ją próbując wepchnąć do buzi
        dzieciatka-rewelacja )Dała mi numer do położnych.Dzwonię-okazuje sie że
        toodział septyczny)opisuję objawy -słyszę "to proszę do osrodka bo do nas to ze
        skierowaniem. Mój lekarz wyjechał do Warszawy będzie dopiero w piatek.Dzwonię
        ponownie do przychodni, nie ma numerków!!!Proszę o numer do gabinetu rozmawiam
        z położną, a ta z lekarką, zapraszamy jutro od 7.00 Nie wytrzymała i posłałam
        kilka "podziękowań" za wrazliwe podejście do pacjenta, w słuchawce zapanowała
        cisza a następnie,no to niech pani przyjedzie jak doktor zdąży to panią
        przyjmie.Ubieram więc Antka, ładuję go do auta i jedziemy, mąż wyrywa się z
        pracy służbowym samochodem i siada do Antka do samochodu ja pędzę do lekarza.
        Tam lekarka z społożną piją herbatkę i jedzą ciasteczka.Wchodzę:
        Oj, to może być gronkowiec, jeśli do piatku temperatura nie spadanie trzeba
        będzie na odział, moze się skończyć nawet interwencją chirurgiczną!!!Pani
        powinna być natychmiast przyjęta w szpitalu!( do dlatego kazałaś mi przyjśc
        jutro-myślę sobie)Dostaję hiconcil i oxytocynę do nosa.Wracam zapłakana do
        samochodu i wracam do domku.
        Pamiętam sprzed 8 lat, że ze starszą córą było to samo i po antybiotyku
        przeszło.Sama się uspokajam.Dziś rano temperatura w normie, zaczerwienienie
        powoli się zmniejsza.To dobrze mysle bo o 12.00 oczekiwana kontrol w poradni
        preluksacyjnej.Ubieram Antka, do auta i do porani.I znowu mnie trafia.Poradni
        to mała klitka, otwiera się drzwi leżące tuż przy ulicy, robisz 3-4 kroki i
        jesteś juz przy przewijaku dla dziecka.Tym cudownym sposobem rozbierasz
        praktycznie dziecko na ulicy. Na szczęście kontrol wypadła pomyślnie, w trakcie
        usg Antos robi kupkę i w ten sposób wyraża opinie naszej rodziny na temat
        płockiej służby zdrowia.
        No ulżyło mi gdy się wam wyżaliłam.
        Moi teściowie mieszkający 120 km ode mni byli w szpitalu, postali w płaszczach,
        (Antka akurat zabrali na pobranie krwi z piętki)i pojechali.Do tej pory słuch o
        nich zaginął.Rodzice mieszkają 30 km ode mnie. Tata był raz, powiedział- o jej
        jaki mały i pojechał.Mama się stara , dzwoni, a czasem przywiezie jakiś obiad.
        Nawet sobie nie wyobrażacie jak dobrze, że te forum istnieje jak dobrze się
        wyżalic komus kto dokładnie Cie rozumie,a wiem że wy rozumiecie.
        Wdzięczna Kasia -mama Antka(5 tyg) i Marty ( 7 lat i 4 miesiące)
        • kajka.3 Re: "kochana" słuzba zdrowia 25.03.04, 15:04
          "co nas nie zabije, to nas wzmocni"
          Cześć.
          Czytam i podziwiam Was - wszystkie mamuśki. Mimo to, ,ze większość z Was to mamy po raz pierwszy, świetnie potraficie sobie radzić. A służbę zdrowia niech... Szkoda, że czasami jesteśmu kompletnie od lekarzy uzależnieni.
          Zimno dziś u nas 4st.C, pada cały dzień - nici ze spacerku. Kiedy będzie słoneczko???
          Pozdr Kasia Wrocław.
        • margoja pępek odpadł i co teraz? 25.03.04, 15:35
          Hej,
          juz myslałam,że nigdy juz nie napiszę- odłączyli mi internet na 2 tyg!!!sad((
          Jak ja teraz nadrobię wasze posty?
          a propos pępka, czy wasze dzieci też miały takie czerwonanwe pluderki jak
          kikutek odpadł? Aha i pośrodku została taka biała plama świecąca,jakby mokra,
          słabo mis ie robi jak na to patrzęsadale mały nie reaguje jak to odkażam,więc
          chyba jest to już martwe, boję siężeby zakażenia nie było jakiegos,a lekarz
          dopiero w poniedziałek.

          Morsku, jak na ironie teraz ja mam nieczynne gg, bo mąż jakiś nowy system
          próbuje i do gg jeszcze nie doszedłsad((,jak tylko będę miała, to się odezwę!

          A w sobote to chyba pójdziemy na pierwszy spacerek, oby było ciepło!!

          aha, wiecie jak Antos sie uśmiecha do mnie i do mężasmile)) i nie jest to żaden
          odruch, bo robi to tylko do nas :000, a ma dopiero 3 tyg i 2 dni!
          ale mam zdolne dziecko, dobra na razie koniec,ale wkrótce się odezwe!
          Pozdrowienia
          Gosia
          • amatylda Re: PO SZCZEPIENIACH! 25.03.04, 16:45
          • amatylda Re: PO SZCZEPIENIACH!!! 25.03.04, 17:18
            Hej,
            dziś mieliśmy pierwsze szcepienia. Podaliśmy WZW b - bezpłatne i płatne
            Infanrix-IPV+Hib (120 zł z receptą - oj boli!!!)
            W Infanrixie jest DTP, Polio i Hib. Martwiłam sie o to polio (że to za szybko)
            ale p. dr powiedziała, że na Zachodzie tak szcżepią i że to tylko u nas taki
            harmonogram i że ona już długo tak robi, że to polio szybciej i wszystko gra.
            Tak więc Młody miał 2 wkłucia. Płakał bardzo przy kłuciu, ale jak już go
            ubierałam to tylko pojękiwał a po drodze i w domu juz spokój zupełny, więc nie
            jest źle. Gorączki na razie nie ma, opuchnięcia i zaczerwienienia też więc
            jest "si bene" (kupiłam altacet i Viburkol ale ty razem chyba sie nie
            przydadzą wink na szczęście). Oskar tylko za bardzo nie chce spać tzn on w dzień
            prawie nie śpi chyba że na spacerze albo trochę mniej w porze spaceru jak jest
            za zimno a trzymam go w domku) a dziś nawet tego spania "spacerowego" sobie nie
            zrobił. Tyle dobrego, że leży sobie zamyślony, spokojny i patrzy po ścianach -
            no chyba, że chce jeść to ryczy jak zwykle wink)
            Nastepne szczepienie będzie tylko 1 kłucie - Infanrix (no bo DTP i Polio).
            Z innych newsów to:
            -ładnie przybieramy - przez ost. 4 tyg kilo sto i ważymy już 5.300 ale nie
            jesteśmy grubi (nie wiemgdzie on to ma co zjadł). P dr powiedziała, że może
            sobie ulewać ile chce nawet z tymi chluśnięciami jeśli tak ładnie przybiera wink
            - nie wiemy ile mierzymy bo dopiero jutro USG bioderek więc p. dr powiedziala
            że nie może jeszcze naciągac nóżek
            - wysypka raczej nie od jedzenia a od kosmetyków - mam wykluczać proszek
            (zamiast Jelpa płatki ;-(), oliwkę (zamiast Bambino oliwkę z oliwek) i resztę
            (i teraz nie wiem zamiast mydła Bambino szare mydło??!!??) Tyle dobrego że
            robimy "come back" nabiału!!wink
            - na pepek nakleimy w poniedziałek plasterek - jednak!! A myślałam że jest
            ładny wink
            - Oskar jest b. silny - po ułożeniu na brzuchu podniósł się na rękach i trzymał
            główkę (90 st) przez dobre 5 minut az pani powiedziała, żebym go położyła na
            plecach bo się nie kładzie. P. dr powiedziała ,że ładnie wyćwiczony kręgosłup
            (śmiałam się bo pisałam Wam że oskar nie lubi leżć a brzuchu i ja go połaozyłam
            może z 5 razy przez całe jego życie na kilka minut - tez pisałyście żeby nie
            zmuszać - a tu taki numer!!) Ale cieszę się, bo terqz jak tak wysoko tzryma
            głowę i patrzy naświat to może jedna polubi takie leżenie)
            ocho, o wilku mowa, wzywa więc lecę
            pa
            Matylda i Oskar
            ps ja jestem szcześciara bo o mnie dbają wszyscy - rodzice , teście, więc
            wspólczuję. Dzielne jesteście!!!! Buziaczki
            • niecierpek27 Re: PO SZCZEPIENIACH!!! 25.03.04, 17:35
              Dawno mnie tu nie było
              Gosiu Malwes - przykro mi że masz takich rodziców i teściów. To jest niegodziwe
              zachowanie i współczuję Tobei bardzo. Moi teściowe wręcz mam wrażenie czasami
              się narzucają - tesciowa dzwoni co drugi dzień, a jakbym pozowlila to
              siedziałaby codziennie i wpatrywała sie w małego cały czas. Ja mieszkam z mamą
              więc pomoc mam w domu niesamowitą - mama nie pracuje (coś tam dorywczo) więc
              siedzi ze mną w domku a wiecie jak to jest na dwie ręce - łatwiej zawsze.
              Gosiu - ja bardzo chetnioe Cię odwiedzę, pogadamy, pobawią sie nasi chłopcy
              razem smile))
              muszę uciekać - mały się drze... później Wam opisze jakie sensacje
              przezywaliśmy przez ten czas co nas nie było
              • tjoanna do dziewczyn z Warszawy 25.03.04, 17:50
                Słuchajcie, a może by się tak spotkać na spacerku, jak się cieplej zrobi? Na
                przykład w łazienkach? Mogłoby być miło. Co Wy na to??
                Joanna
    • lgosia1 do silije.amj 25.03.04, 19:32
      do silije

      rozpaczliwie poszukuję kontaktu z Tobą... w prozaicznej wprawdzie sprawie.
      Jestem już zmuszona zdecydować się na łóżeczko dla mojego synusia, a
      przeczytałam, na jakimś wątku o zakupach, że ty kupiłaś łóżeczko, w którym
      jeden cały bok się zdejmuje i można je przystawić do łóżka rodziców.
      A ja właśnie od tygodni szperam w internecie i po sklepach w poszukiwaniu
      takich łóżeczek. Czy możesz mi powiedzieć jakiej firmy to łóżeczko i gdzie je
      można dostać????

      Z góry serdecznie dziękuję!!!!
      Dzięki uprzejmości malwes - mam nadzieję cię tu spotkać
      no i najważniejsze! życzę zdrowia twojej córci!

      • morsk2 Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 09:47
        Kochane Mamuśki!!!
        Założyłam na "Zobaczcie" wątek "Luty 2004".
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056
        Możecie sobie obejrzeć moją kochaną Wiktorię. I mam nadzieję, że wkleicie tam
        też zdjęcia swoich pociech, tak jak obiecywałyściesmile
        Pozdrawiam ciepło, mimo że pogoda nie nastraja optymistycznie...
        Monika
        • ida92 Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 10:32
          Moze uda mi się coś napisać zanim Antoś się zbudzi bo ostatnio tylko pisze i
          wyłączam kompa bo jużjest potrzeba kontaktu z mamą big_grinD.
          Jeśli chodzi o opiekę nad nami to mynie narzekamy jeszcze ani dnia nie byliśmy
          sami najpierw był mąż potem amm a teraz tato, ale to kwestia tego, że mieszkamy
          z rodzicami i czują sie zobligowani. Czekali zresztą tak samo jak my na małego
          tyle lat więc teraz lekko zgłupieli na jego punkcie, ale wbrew moim
          wcześniejszym obawom nie są upierdliwi i nie wtrącają isę za bardzo a jak widzą
          że coś jest nie tak wycofują się rakiem. Teściowie to inna historia wzmianki
          nie warta, pies im ...... nawet takim mój pro rodzicowy mąż jakoś spuścił z
          tonu bo powiedzcie kim trzeba być zęby swojego wnuka nie chcieć zobaczyć.
          Szkoda słów moja noga u nich nie stanie i już, Antkowa też ot co.
          dobra kończe cdn. Edyta
          • kasiaczekroza Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 11:17
            Moniko, Wiktoria śliczności i jaka poliglotka(angielski od kołyski, tak trzymać)
            Napisz proszę jak zamieścić tam zdjęcia, czy poprzez zwykłe wklej z pliku na
            moim kompie?
            Kasia
            • morsk2 Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 12:02
              dzięki, Kasiu!
              Wstawianie zdjęć jest proste, wyszukujesz w swoim kompie i wklejasz. Tylko nie
              moze mieć większego rozmiaru niż 64KB. A jak masz problem ze zmniejszeniem, to
              można poprosić moderatorke o pomoc.
              Czekam na Twoje zdjęcia!
              Gosiu i Joanno, obiecałyście się dołączyć!
              • margoja Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 13:54
                Hej dziewczyny!
                Też bym Wam chętnie pokazała Antka, ale skaner coś nawala, więc na razie nic z
                tego, a Wiktoria Moniko jest sliczna, ma fajne "chomiczki: jak ja to nazywam,
                czyli policzki.

                a terz poważna sprawa, któras z Was pisała, że śluz w kupce to coś grożnego,a
                u nas się pojawił, kupka jakby się ciągnie, napiszcie co o tym wiecie pliz bo
                sie boję!

                gosia
                • malwes Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 17:01
                  Margoja,
                  Śluz z kupce najczęściej świadczy o nietolerancji pokarmowej jakiegoś produktu
                  ale też może oznaczać obecność bakterii. Jeśli tego nie jest dużo, tylko takie
                  nitki, to raczej nic grożnego. Zwłaszcza jak dzidziuś nie ma żadnych innych
                  niepokojących objawów. Jakby zrobił dużą, śluzową kupkę (jak kisiel) - to
                  przyjmuje się to za objaw biegunki i trzeba zadzwonić do lekarza. Możesz kupić
                  teraz Trilac (albo Lacidofil ale się gorzej rozpuszcza), rozpuścić zawartość w
                  wodzie, zmieszać nawet z pokarmem i podawać 3 x 1 przez 3 dni. Jak nie pomoże
                  to skonsultuj się z lekarzem - jakby tego śluzu było baaaaardzo dużo, to trzeba
                  zrobić posiew z kału. U nas było go baaaaardzo dużo, posiew wyszedł ok a kupki
                  poprawiły się po zmianie mieszanki na Nutramigen.

                  A Szymuś niestety przeziębiony...bierze Ambrosol i kropelki do noska. Dziś
                  płakał mi całą noc. Mam nadzieję, że jednak się wykurujemy.

                  Byłam wczoraj u ginki...zbadać się i porozmawiać o anty. No i dostałam
                  Cerazette bo mam drobny kłopot - nonoxynol mnie podrażnia, same "French
                  Letters" mnie nie przekonują smile), a wkładki nie moge mieć bo nie ma "wkładek
                  dwurożnych" smile) - jak moja macica. To może i dobrze bo do wkładek nie byłam
                  przekonana. Tylko qrcze chciałam odpoczać od tych hormonów...no i boję się że
                  przy tej Cerazette to będę non-stop plamić. Może któraś z was bierze/brała...

                  A i ciekawa rzecz...słyszałam o tych wszystkich poporodowych problemach typu:
                  zbytni luz i krępujące zbieranie się powietrza w środku oraz o tym, że nie
                  zawsze to mija po ćwiczeniach....a tu ginka sama zaczęła o takich "efektach" i
                  powiedziała, że jeśli wystąpią to mam się nie stresować bo one miną dopiero jak
                  przestanę karmić bo sa efektem rozluźnającego działania hormonów a nie porodu.
                  Ale dała mi ulotkę z całym zestawem ćwiczeń do robienia....

                  Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia. Spotkać się musimy koniecznie - jak tylko
                  przyjdzie prawdziwa wiosenka.
                  A ja mieszkam na Ochocie-Szczęśliwicach....

                  A zdjątka przeeeeeepięęękneeeee!!!
                  • tjoanna Re: LUTY 2004 - zdjęcia 26.03.04, 17:54
                    Ja też już wysłałam Szymcia smile ukaże się, jak go "moderator zaakceptuje".
                    WIktoria jest przesłodka smile blondynka, jak Szymon. a zdjęcia Belci mi się nie
                    pokazały, albo coś mam z komputerem, albo internet dziwnie mi działa.
                    Pozdrawiam i czekam na zachwyty wink))

                    Joanna
    • agika Re: LUTY 2004 27.03.04, 10:56
      Hej prawdziwe lutowki !
      Tutaj lutowka - zdrajczyni, a raczej Tomcio zdrajca, co 3 tyg wczesniej sie
      urodzil. Swietnie sie Was czyta !Tomcio jest niezwykle zywym i zaintereswanym
      otoczeniem dzieckiem, co jest niewatpliwie fajne, bo mozna i 'pogadac' i
      posmiac sie i poogladac razem i nasluchac sie pochwal od pani doktor i
      przygodnych staruszek, ale .. spanie traktuje jako zlo konieczne. PO calym dniu
      jestem wiec lekko wykonczona zabawami z Malym. W dzien spi w zasadzie tylko na
      spacerze. A jak sie nie wyspi dobrze, to wierczorem zaczyna marudzic. Dobrze ze
      chwilowo moj maz nie pracuje (szuka pracy) wiec mam bardzo duza pomoc, sama bym
      chyba wysiadla przy tak zywym dziecku, a rodzice niestety bardzo daleko. Teraz
      wlasnie wyszedl na spacer z Tomciem, wiec mam chwile dla siebie. Od jakiegos
      czasu minely bole brzuszka (moze to uklad pokarmowy dojrzal, moze to moja
      dieta - wyeliminowalam czekolade, orzechy, czyste mleko), czasami tylko prezy
      sie i kweka zeby zrobic kupke, ale to nic w porownaniu z wczesniejszym
      skrecaniem sie. Pochwale sie tez ze w czwartek pierwszy raz przewrocil sie z
      pleckow na bok i od tej pory uwielbia machax nozkami i pupa w gorze. A na
      brzuszku tez nie lubi lezec, mimo ze glowke i klate podnosci bardzo ladnie
      nudzi sie juz po kilku minutach. No chyba ze mama robi masaz po myciu - wtedy
      wytrzymuje troche dluzej.

      POzdrowionka
      Agika i Tomcio (15.01)
      • morsk2 Re: LUTY 2004 27.03.04, 13:06
        Witaj Agiko! Ciągnie wilka do lasu, co?
        Dziękuję za komplementy dla córeczki. Dziecko śliczne, bo ma urodę po mamusi;-D
        Mój mężuś dziś wybrał się z Wiką na spacer. Umówił się z kolegą, który ma synka
        3 tyg. młodszego od Wiki. I podobno mają w lesie sprawdzać możliwości trenowe
        wózkówsmile)) No i tym sposobem mam "wolne" - żeby ugotować obiad i upiec ciasto
        (bo jutro goście).
        A propos ciasto - śniło mi się ostatnio, że jadłam to czekoladowo-orzechowe
        ciasto Aniwink Kiedy będzie można znowu jeść takie rzeczy???
        W poniedziałek mamy szczepienie, a ja nadal nie wiem czy szczepić ten Hib teraz
        czy poczekać?
        No i koniec tego dobrego, wrócili spacerowicze i trzeba dać jeść...
        Pozdrawiam,
        Monika
    • dylan2002 Re: LUTY 2004 27.03.04, 12:49
      Cześć dziewczyny! Długo mnie nie było z powodu pewnych zmian w moim życiu.
      Trochę sie odzwyczaiłam od edziecka, a myślałam, że to niemożliwe. Teraz udało
      mi się wskoczyć, bo moje dziecię nieoczekiwanie zrobiło sobie drzemkę. smile
      Emma jest fantastyczna i bardzo grzeczna. Mało płacze, dzięki temu przesypiamy
      noce. Ma apetyt, ale i tak jest malutka - pewnie w mamę. Pierwsze spacerki
      bardzo udane, teraz niestety popsuła się pogoda, ale i tak mamy zamiar przejść
      się po obiedzie do lasu. Moja córeczka jest bardzo energiczna, kiedy nie śpi
      potrzebuje nieustannej uwagi, bo inaczej się nudzi. Najbardziej lubi, kiedy
      robię głupie miny smile. Czytam jej codziennie książeczki, chociaż wiem, że nic
      nie rozumie. Uśmiecha się, kiedy zmieniam głos - pewnie przez przypadek.
      Jej zdjęć na razie nie zamieszczę, bo nie za bardzo potrafię, wstyd się
      przyznać. Ale zaraz idę na "Zobaczcie" poobserwować wasze maleństwa.
      pozdrawiam was serdecznie
      Julka i Emma
      • mopek1 Re: LUTY 2004 27.03.04, 17:49
        Widziałam już Wiktorię, Julkę i Kubusia - ale słodzizny smile))))) Niestety
        moderator jeszcze nie "puścił" Szymcia - ale jak to zrobi to napewno obejrzę,
        wkleiłam też moją Bsieńkę smile))) Fajny ten nasz wątek "Zobaczcie" smile))
        • kajka.3 Re: LUTY 2004 27.03.04, 18:59
          Cześć Mamom.
          Dziś Mateusz ma skończone 6 tygodni i - uwaga - wreszcie się uśmiecha ku radości rodziców i sióstr.
          Zdjęcia Waszych dzieci są super. Dołączę swoje, jak tylko wywołam. Na razie tyle (karmienie).
          Kasia pozdrawia.
          • malwes A my po usg bioderek....:) 27.03.04, 19:02
            • malwes Re: A my po usg bioderek....:) - cd 27.03.04, 19:08
              Oj enterek się wcisnął....

              Z bioderkami na szczęście wszystko w porządku. Ale lekarz taki sobie...niby
              polecony ale średnio mi się podobał. Poprosiłam, żeby wpisał wizytę do
              książeczki zdrowia... i szkoda, że nie mogę wam tego pokazać. Jest tylko
              napisane, że stawy biodrowe w normie i dwa rysuneczki ludzików...jeden z
              rozkraczonymi nóżkami a drygi z prostymi i przekreślonysmile...żenujące. Dziwię
              się, że się podstęplował na tym, bo ja bym się wstydziła. Na szczęście w opisie
              usg jest coś więcej, będę musiała wyciąć i wkleić smile))) (zanim zgubię,
              oczywiście)...
              Z dowcipów sytuacyjnych - przepisywałam do KZ cały wypis szpitalny Szymka, a
              lekarz pi podstęplował...ostatnio pediatra (z CZD) czyta i czyta...potem
              zobaczył w kopercie wydrukowany oryginał i w śmiech... to ja pytam o co chodzi
              a on na to, że pomyślał..."Biedny ten szpital na Wołoskiej - nawet komputera
              nie mają" smile))))))))
              Szymuś ciągle zakichany ale już lepiej... a zdjątka bardzo bym chciała dołożyć
              tylko muszę mężaz zgwałcić (!) bo on niechętny do internetowych publikacji.
              Całusy dla Was wszystkich.

              PS. Co z tą anty, bo nikt mi nie odpowiedział...macie jakiś doświadczenia z
              Cerazetką?
              • malwes Aha... a Szymuś dziś skończył 2 miesiące!!! 27.03.04, 19:11
                • mopek1 Re: Aha... a Szymuś dziś skończył 2 miesiące!!! 27.03.04, 20:36
                  Malwes! Starzeje się to twoje dziecko smile))
                  Z okazji 2-miesięcy ucałuj go w stópki od ciotki, która życzy duuuuzo zdrówka
                  i wesołych snów smile)))) (to tak przekornie, żeby mama odpoczęła). Czy wesoły sen
                  dla takiego malucha to masa dystrybutorów??? Hmmm jak u erotomana smile)))))) czy
                  jak sie obchodzi takie "miesięcznice" to sie daje świeczki na torcie??? no i
                  kto dmucha?? Hi, Hi może trochę czekolady do mleczka?? Mój mąż krzyczy, żeby
                  dac do butelki szejka z McDonalda - a fe, takie sztuczne świństwo dla malucha!
                  Ale mam pomysł - jeśli męczą go kolki (czego broń boże nie życzę!), ale chyba
                  miał (sorki, nie chce mi się czytać starych postów) - to kropelki Bobotik są
                  malinowe - pyyyycha sama próbowałam smile
                  • amatylda zdjęcia! 28.03.04, 00:54
                    wysłałam zdjęcia Oskara na Zobaczcie. Mam nadzieję że moderator je
                    zaakceptuje wink i że wkrótce będziecie mogły zobaczyć jak teraz wygląda mój
                    maluszek. wink
                    A Wasze - śliczne! Zresztą chyba każde dziecko ładne wink
                    My ostatnio mamy falę gości ale Oskar znosi to po męsku wink
                    Po tych szczepieniach (chyba) bardziej senny się trochę zrobił i tak sobie lubi
                    pokimac u kogos na rączkach - cwaniaczek. Niestety gorzej je tzn jadł z dwóch
                    piersi i ciągle mu było mało a teraz z jednej je a właściwie bawi się nią,
                    mleko się leje bokami a na koniec jeszcze prawie wszystko ulewa ... ;-( Cyce
                    mnie bolą!!!!!!!!!!!! No ale się nie martwię bo przybiera ładnie i mam się nie
                    martwić. Myśle zresztą, że to przez te szczepienia i to minie.
                    Pozdrawiam i lecę spać w końcu, zwłaszcza, że ta noc ponoć krótsza ;-( (jeszcze
                    krótsze spanie??!!??!!??)
                    Matylda
                    • zyt Re: USG 28.03.04, 08:34
                      Czesc kobietki
                      ja tak krótko,byłam na USG przezciemiączkowym i mała ma torbielik w mózgu i
                      jakieś poszerzenie rogu czołowego.weiecej nie napiszę bo Kamil mi
                      przeszkadza.Zyta Pozdrawiam
                      • svistak Re: USG 28.03.04, 12:45
                        Kubuś skończył miesiąc. jesteśmy po USG bioderek- ok.oczywiście smile Niedługo
                        szczepienie- nie bardzo wiem jak zaaplikować masć emla (jakiś dziwny olasterek
                        dali w aptece -męzowi). Oczko wziąż ropieje- chyba oszaleję. Pierwszy raz
                        spróbowałam dać młodemu butelke z odciągniętym własnym mlekiem- o dziwo-
                        wciągnął (na początku nie kumal że "Am"trzeba ssac- myślał pewnie że to
                        kropelki z witaminkami ale w końcu zaskoczył). Nooo a wczoraj (z obawami)
                        zaaplikwałam pierwszą herbatkę "antykolkową"- tyż wciągnął. Dziś spróbujemy
                        sztuczne mleczko- bo może czasem mamuśka będzie potrzebowała "wychodnego" w
                        ważnej sprawie i Tatuś czy Babcia będą mogli mnie zastąpić. Zresztą Tatulek
                        zazdrosny o kazdy usmiech, o kazde spojrzenie Brzdaca (odstąpiłam juz mu
                        całkowicie kąpiele- to mój czas na relaks). Moze więc od czasu do czasu Tatuś
                        se dopcha do karmienia smile hehehe...
                        svistak
                        PS. Booooże nic nie mogę zrobić przy tym terroryście... ciągle : "Chcę do
                        mamyyyyy!!!!"
                        • margoja Re: USG 28.03.04, 18:30
                          Melwes,dzieki za rady! Jutro mam wizytę u lekarza,to jeszcze zapytam o ten
                          sluz,bo to jak pisałas takie nitki są.
                          ide zobaczyc wasze zdjecia , na razie,
                          gosia
                          • amatylda Ci tatusiowie...echhhh 28.03.04, 19:43
                          • amatylda Ci tatusiowie...echhhh!!!!!!!! 28.03.04, 19:51
                            Powiedziałam mojemu żeby w łikend więcej czasu poświęcał małemu skoro w
                            tygodniu pracuje. Poszedł na spacer z Oskarem a ja spać!!! Ale super. Obudziłam
                            sie po 2 h i czekam na nich. Mieli być 2,5-3h max bo potem Oskar ryczy bo
                            głodny. To moje mleko przelatuje dość szybko przez niego i właściwie co 2h
                            karmienie no chyba że spacer i Oski śpi to wtedy może wytrzymać 3h. A tu nie ma
                            ich i nie ma. Po 3,5 h mój mąż dzwoni do mnie żebym wyciągnęła z jego szuflady
                            Mapę Nadleśnictwa i powiedziała mu gdzie prowadzi żółty szlak bo właśnie na
                            niego trafił po długim błądzeniu na czuja. !!!!!! Byli po ponad 4h w domu.
                            Zmęczeni i głodni. A mi prawie biust pękł, bo że przeciekł to chyba rozumiecie.
                            Wszystko mokre, ręki do góry nie da rady podnieść a ci w lesie. I Puścić takich
                            na spacer!!! No ale Młody się przyssał i jest si bene wink
                            Ale chyba laktator na święta poproszę wink)))))))
                            Buziaczki niedzielne
                            Matylda
                            ps Zytko - trzymaj się! Aż mnie "mrówki" przeszły po krzyżu. Dlaczego tyle
                            złych rzeczy czyha na nasze maleństwa!! Wierzę że będzie dobrze - musi być.
                            Trzymam kciuki i myśle o Was!
                            Margoja, u Ciebie też mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Pozdrawiam
                            cieplutko.
                            • tjoanna Re: Ci tatusiowie...echhhh!!!!!!!! 28.03.04, 22:16
                              Matylda, ale historia! wink)) eh, też muszę męża kiedyś samego z synkiem
                              puścić... no może nie do lasuwink

                              Zytko, ale co to znaczy? Też jestem z Tobą i czekam na wiadomosci!

                              Gosiu, wypatrzyłam dziś Twojego Szymka w Wyborczej, specjalnie szukałam wink

                              Ściskam Was i lecę do synka, bo się obudził i płacze...
                              J.
                              • malwes Zdjęcie w wyborczej - pls kto ma wyborczą??? 28.03.04, 23:37
                                Joasia,
                                A mąż patrzył w gazecie i nie znalazł??? Gdzie on był????
                                I my oczywiście nie kupiliśmy - jeśli ktoś ma wyborczą z weekendu z W-wy i
                                mógłby przysłać mi tę stronę to będę wdzięczna - dam oczywiście adres na priv.
                                Gosia
                                • tjoanna Re: Zdjęcie w wyborczej - pls kto ma wyborczą??? 29.03.04, 10:35
                                  Gosiu, normalnie, pod Karową. Fajna czupryna smile No ale te zdjecia są dość
                                  niewyraźne, czekam na Szymka na "zobaczcie". Mąż zgwałcony?
                                  Mogę Ci przysłać tę stronę, jeśli chcesz.
                                  Nasz pewnie pojawi się za 2 tyg. (jakby kto szukał, to pod solcem wink

                                  Nareszcie ładniej dziś, na spacerze już 3 dni nie byliśmy, ale dość siedzenia w
                                  domu! (choć to dla mnie wygodne, bo synek zasypiał w porze spaceru...)

                                  Pozdrawiam słonecznie,
                                  Joanna
                                  • ida92 Re: Zdjęcia 29.03.04, 11:01
                                    Dziewczyany dzieciaczki są CUDOWNE!!!!!!!!!! Ja Antosia tez wkleję ajk mi da
                                    wychodne. Czas sie jakoś skurczył, wszyscy w pracy a mąż dodatkowo na studia
                                    poszedł tak ze w soboty i niedziele nawet niema komu dziecka sprzedać, na
                                    spacerek nie ma szans bo śnieg i przymrozek ale ma się poprawić.
                                    Goście nam się sypią a ja zapluta chodzę wink))))
                                    Zapluta bo przesądna, więc po wyjściu gości oduraczam dziecko jak się zabardzo
                                    nad nim zachwycają, czyli pluję. to metody mojej prababki jak narazie nie
                                    mieliśmy reklamacji wink))))))))
                                    A powiedzcie to z cyfrówki tak normalnie dawałyście zdjęcia czy coś trzeba
                                    manewrować przy rozdzielczości hmmmmmmm????
                                    pozdrawiamy serdecznie Edyta i Antos
                                    Zyta daj koniecznie znać co i jak i trzymaj się dzielnie my tu z tobą kiss***
    • tjoanna Re: LUTY 2004 29.03.04, 11:51
      Dziewczyny, czy Wam się wyświetlają wszystkie zdjęcia? Ja do tej pory zdołałam
      zobaczyć tylko Wiktorię i dzieci Belci. Już nie wiem, czy to wina forum, czy
      mojego komputera. a Szymcia widać? 3 zdjecia są?
      J.
      • malwes LUTY 2004 29.03.04, 12:43
        Zytko - nie martw się na zapas. Nie wiem co oznacza to pierwsza rzecz,
        natomiast torbielka nie powinna być niczym grożnym. Większość dzieci ją ma - to
        skutek czegośtam (nie pamiętam już co lekarz mi mówił) - ale jest rzeczą
        normalną. Szymek też miał jakąś malutką - USG przez ciem. miał robione dwa razy
        i za każdym razem lekarz pisał wniosek pod opisem, że jest prawidłowe.

        Dziewuszki! - Wasze Maleństwa są super!!! Joasiu - ja widzę wszystkie posty i
        wszystkie zdjęcia. Twojego Szymonka - w liczbie "trzy" również - jest piękny.
        Może zaglądałaś na forum zanim moderator umieścił wszystkie zdjęcia bo ja
        resztę, oprócz Belci i Morska zobaczyłam też dopiero dziś. W weekend moderator
        ma wolne smile)
        • amatylda Re: zdjęcia 29.03.04, 14:05
          hej laseczki,
          zdjęcia super - fajne te nasze dzieciaczki, prawda???
          ŚLICZNIUNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          A reszta sie nie ociągactylko wklejac swoje, niech będzie komplet hahaha wink
          A mój dziś był u p. dr i ma zaklejony pępuch, biedaczyna. I co teraz z
          kąpielami?? buuuuuuuuuuuu a tak dobrze po nich spał!!! i co ja zrobię biedna
          nieszczęśliwa? buuuuuuuuu
          Dobrze śpi tylko jeszcze na spacerze - więc co może na noc na balkon go
          wystawię, hę??? wink)))))))))
          Ide sobie jeszcze raz pooglądać zdjątka,
          Buziunia dla Wszystkich
          Matylda
          ps A Basia to będzie miała adoratorów.... Z samego lutego wszyscy pewnie będą
          zaineteresowani hahaha. Tylko że taka konkurencja ;-( wink)))
          • amatylda Re: zdjęcia 29.03.04, 14:27
            Acha, o Wiktorii nie wspomniałam, bo to sie rozumie samo przez się - ta data!!!
            To po prostu kosmiczna bliźniaczka mojego Oskarka, więc nie wiem czy to tak
            można wink)))
            Moniko, ucałuj córcię od nas
            Matylda
            • mopek1 Re: zdjęcia 29.03.04, 17:12
              No my tu gadu gadu o mleczkach, a niektórzy Warka!!! Matyldo ile on po tym
              śpismile))))) - wygląda z tą butelką extra - super zdjęcie!
              • margoja Re: zdjęcia 29.03.04, 17:39
                Hej mamusie!

                Właśnie wróciliśmy od lekarza-wizyta pierwsza no i muszę sie pochwalić: mam
                "telewizyjne" dziecko, wszystko w porządku, a najlepsze że mój Antoś waży już
                5200g!! po niecałych 4 tyg!a za szpitala wychodziliśmy z 3900g! chyba mam super
                mlekosmile))
                A przychodnia też nie taka zła, najbardziej obawiałam się że dzieci zdrowe
                czekają w poczekalni z chorymi, a tu niespodzianka: oddzielnie!
                Szczepienie mamy 19 kwietnia, tylko muszę jeszcze wybrać szczepionkę (muszę
                poczytac stare posty, chyba już pisałyscie o tych płatnych szczepionkach, nie?)
                Jak się którejs chce, to niech mnie oświeci, pliz!
                a ja oczywiście nie dopchałam się do wózka ("będzie ci łatwiej"), a mój mąż tak
                szybko szedł (zanosiło sie na deszcz)że kolka mnie złapała!
                Moja kondycja pozostawia wiele do życzeniasad((
                A mały po tych przejściach tak ładnie teraz śpi...
                Muszę zobaczyć czy są nowe zdjęcia (a dzieci macie superaste!!!- nawet takie
                same spioszki jak ma antoś zauważyłam, tylko niestety nie pamiętam u którego
                maleństwa)
                pozdrwiam
                Gosia
                • morsk2 Re: LUTY 2004 29.03.04, 20:25
                  Byłyśmy dziś na szczepieniu. (Margoju, nie minęłyśmy się przypadkiem w
                  poczekalni? - ja byłam o 15.30)
                  Zaszczepiliśmy się szczepionką "państwową". Pani doktor powiedziała, że skoro
                  nie ma żadnych szczególnych przesłanek, to z Hib-em spokojnie zaczekać do 6 m-
                  ca. Wika była super dzielna - zapłakała jak kłuli i chwilkę w samochodzie, a
                  potem było juz wszystko OK. Oczywiście tez nabyłam Altacet i Viburcol na
                  wszelki wypadek, ale na razie nie ma potrzeby używać.
                  Jutro Młoda skończy 7 tyg. i waży już 5380g.
                  Pani doktor stwierdziła, że zwiększyć D3 do 3 kropelek, bo ma "żabi brzuszek"sad
                  I dawać witaminy CebionMulti. A jak się zapytałam jak to dawkować - usłyszałam,
                  że napisali na opakowaniu(!!!) A na ulotce "stoi napisane" 3do 5 kropli i bądź
                  człowieku mądry. Dałam dziś 3, co Wy na to?
                  Dziś na obiad pozwoliłam sobie po raz pierwszy na smażone - kotlecik z piersi.
                  I zagryzłam domowymi goferkami (w rozsądnej ilości, niestety)smile Ciekawe co
                  dziecko na to powie?
                  Fajnie, że już tyle zdjęć dołączyłyście! Matylda, to chyba jakieś przeoczenie
                  moderatorki, że "puściła" dziecko z piwkiem?!wink))
                  Lecę ratować tatusia, bo córeczka go zagryzie w poszukiwaniu mleczka...
                  Monika
                  • margoja Re: LUTY 2004 29.03.04, 21:09
                    Monika,
                    możliwe,że sie minełysmy, ja też byłam o tej godzinie!Czy masz "burzę"włosów
                    kasztanowych i byłas, też z mężem, i małą na rekach?
                    jak mysmy wychodzili od lekarki to wtedy mogłam Cię widzieć !(jesli to byłaś
                    Ty).Ja musiałam jeszcze w przychodni nakarmić małego, bo bysmy przy dzwiękach
                    "syreny" z wózka jechali do domu! Ja się zastanawiałam czy Antek nie jest za
                    mały na rozpoczęcie szczepien, bo 19 kwietnia - jesteśmy zapisani, a on jeszcze
                    nie skończy 2 miesięcy do tego czasu. Może to nie jest konieczne?
                    Mały spał cały dzień z przerwami na karmienia! nie ma to jak wizyta u lekarza!
                    A za chwilę wielka kapiel z tatą!zobaczymy czy to polubi?smile)
                    Pozdrawiam wszystkie mamy
                    Gosia
                    • morsk2 Re: LUTY 2004 29.03.04, 22:06
                      Gosiu! Strzał w 10! Tak obstawiałam, że to Ty już w przychodni, ale głupio mi
                      było zaczepiać ludzi z pytaniem czy ten młody człowiek to może Antoś?smile)))
                      • morsk2 Re: LUTY 2004 29.03.04, 23:02
                        Musiałam w trybie pilnym oderwać się od komputerka i lecieć na pomoc
                        tatusiowi...
                        Miał przewinąć Młodą i przy okazji przebrać - rzeczy przygotowałam. (Przewijamy
                        na ceratce rozłożonej na naszym łóżku. I zaznaczam, że ceratka jest większa niż
                        dziecko!) Okazało się, że dziecko w trakcie przewijania jakimś cudem obsiusiało
                        prześcieradło i rękaw tatusiasmile)) I tatuś się poddałsmile
                        A mnie opadły ręce, bo na dodatek założył kaftanik tyłem do przodusmile)) Czy dla
                        Waszych facetów kaftaniki też stanowią taką zagadkę?
                        Miłych snów Wam życzę!
                        M.
                        • margoja Re: LUTY 2004 30.03.04, 11:12
                          Moniko, no to sie widziałysmy! Przynajmniej się rozpoznamy na spacerkusmile
                          Co do kaftaników i mojego męża, to jak zobaczył że ma ubrać takie wiazane z
                          boku, to powiedział, ze się nie będzie męczyc, a tak naprawdę to były już od
                          początku za małe, bo na 56, a A ntek miał już 59!
                          Na marginesie powiem,ze obsikana zostałam juz ładnych parę razy!!!smile))Mamy
                          chłopców jak sobie radzicie?U nas i do wanny i na nas sika jak tylko zdejmę
                          pieluche!
                          Pozdrawiam porannie i ide na sniadanie!
                          ale czarne chmury się zbliżają do Gdyni!
                          Gosia
                          • svistak Re: LUTY 2004 30.03.04, 11:36
                            nasz mlody nie tylko urzadza fontanny ale i zdarzylo mu sie na widok jednej z
                            babc "zaplacic zlotem" wink
                            kaftaniki to byla zagadka jak bylam w szpitalu - musialam wyjasnic - na pismie!-
                            ze to taka koszulka- w przeciwienstwie do spiochow, czyli rajstopek,
                            hehehehe... aaaa i natrudniej bylo pojac ze one nie zawsze sa "do kompletu".
                            dziewczyny, moj maly terrorysta wciaz wyprobowuje moje nerwy- a to "spi" 1
                            minute (jak niezywy!) a to 20 minut i ALAAARM! a to padnie mi na 2 godziny...
                            nic nie mozna zrobic, ani zaplanowac... kazdy spacer to stres. ale jest coraz
                            przystojniejszy !
                            svistak
                            PS. porownalismy zdjecia z dziecinstwa- Kuba to po prostu "skora zdjeta z
                            tatusia" (tylko mnie strasza ze charakterek bedzie mial po mnie )
                            • niecierpek27 Re: LUTY 2004 30.03.04, 15:18
                              Witajcie
                              Mój synek obsikuje mnie notorycznie. Ściągam pieluszkę, szybko wkładam pod
                              dupkę drugiego pampresa a jemu siusiaczek staje i fontanna smile))
                              bardzo często nam sie to zdarza - ona robi kupke raz dziennie (rano) ale za to
                              sika na potęgę - tak naprawde to co dwie godzinki pampek jest pełniutki, robi
                              sie z niego taka galaretka.

                              Długo nas nie było u Was dziewczyny bo mieliśmy drobne sensacje. Czy któreś z
                              Waszych dzieciaczków ma cos takiego co zwie sie wiotkością kratni???? Bo mój
                              Szymon wlaśnie ma, ale zanim to stwierdzono to juz prawie leżeliśmy w szpitalu
                              z zapaleniem płuc - tak sklasyfikował to pediatra na Niekłańskiej. Objawia sie
                              to takim charczeniem i trudnościami w odkaszlnieciu, Szymonowi czasami cięzej
                              sie oddycha i mam wrażenie jakby chciał odkrztusić to a nie może i tak sobie
                              charczy - najcześciej po jedzeniu, poza tym tez często pieje jak kogucik.

                              w każdym bądź razie dwóch pediatrów stwierdziło że to zapalenie płuc - i tylko
                              dzięki temu że nie było miejsca na Niekłańskiej i musielismyjechac na
                              Działdowską, moje dziecko nie leżało w szpitalu. Tam spotkaliśmy sie z taką
                              fajną lekarką (jak Szymon mial żółtaczkę to ona go przyjmowała), obejrzała
                              osłucvhała, zrobiła badania i powiedziała że mały ma wiotkośc krtani a nie
                              żadne zapalenie płuc i odesłała nas do domku smile)) ile ja sie nerwów najadłam -
                              moja mama cały dzien płakała z zamartwiania sie o wnusia.

                              Co za durni lekarze!!!! Już mały miałby wciskany antybiotyk, leżałby w szpitalu
                              i pewnie złapał jeszcze jakieś inne świństwa. Dobrze że tamta lekarka kapnęła
                              się co i jak.

                              Potem mielismy wizyte u neurologa i okazało się że maly za bardzo wygina sie do
                              tyłu i troszkę jakby woli bardziej prawą stronę. Dostaliśmy skierowanie na
                              instruktaż - to jest cos jakby rehabilitacja ale nie dokładnie - po prostu
                              chodzi o to jak go układać nosic itp aby nie odginał sie i wrócił do swojej
                              fizjologicznej postawy, czyli takiej jakby fasolki. No i ćwiczymy teraz.
                              Okazało się że wszystko trzeba inaczej - specjalnie musze go podnosić, układsac
                              na rękach, bawić sie (karuzelkę kazał mi schowac do szafy i pokazywac tylko
                              jedną zabawkę na wysokości jego pępka), kąpac tez musze inazcej i cale mnóstwo
                              zaleceń. Szymon trochę się denerwuje, ale powolutku zaczyna akceptowac inny
                              stan rzeczy.

                              Musze Wam powiedzieć że jak się dłużej nie czyta co wypisujecie to potem jest
                              fajna lektura do poduszki smile))

                              Pozdrawiam Was wszystkie i życze pieknitkiej pogody aby spacerki z maluszkami
                              były większą radościa i dla Was i dla nich (nie trzeba ich ubierac w te grube
                              kombinezony)

                              wrzuciłam na zobaczcie Luty 2004 zdjęcia mojego Szymonka - zapraszam Was tam
                              obejrzyjcie nas i pokażcie się tez wszystkie te ktore jeszcze sie nie pokazały
                              • margoja Re: LUTY 2004 30.03.04, 15:39
                                Niecierpku, jeden z moich braci (a mam ich 3)miał wiotkość krtanii, ale nie
                                pamiętam,żeby to wiązało się z jakimis strasznymi dolegliwościami, miał częsciej
                                sucho w gardle i jakby głos mu "zanikał"gdy sie denerwował,czy miał bardziej
                                "chropawy" głos, ale dziś (ma 22 lata) i nic po tym nie zostało. Także chyba nie
                                ma się czym przejmować!
                                A mój Antek to wydaje czasami dgłosy zardzewiałej hustawki! na początku byłam
                                przerazona,on tak wciaga powietrze,
                                ide bo krzyczy
                                • tjoanna Re: LUTY 2004 30.03.04, 18:39
                                  hehe, Szymuś też lubi sobie siusiać na golaska, na szczęście zwykle udaje mi
                                  się złapać w pieluszkę, ale owszem, czasem mnie przechytrzy wink)
                                  Niecierpku, nasz synek też chyba ma tę wiotkość krtani, czasem brzmi, jakby nie
                                  mógł złapać powietrza, czasem też charczy, no i w ogóle objawy trochę podobne
                                  do Twojego... Z tego, co wiem, chyba nic się z tym nie robi?
                                  A lekarze... eh, ja nie rozumiem, jak można było się TAK pomylić???

                                  No i już wiem, że to wina mojego komputera. Zdjecia z 'zobaczcie' pokazuje na
                                  wyrywki, zresztą ciągle te same, więc większości z Waszych dzieci jeszcze nie
                                  widziałam. Jejku, jakie to frustrujące ;-(

                                  Wiecie, miałam dziś kryzys. Jestem taka niewyspana, że czuję w głowie dziwną
                                  nieważkość i boję się zamknąć oczy trzymając Szymcia, bo momentalnie
                                  przysypiam! No i zawroty głowy się zdarzają. Aż się boję... A ten awanturnik
                                  domaga się uwagi, oj domaga. Przed chwilą przyszedł mąż, więc syncio oczywiście
                                  grzecznie przysnął - niech Tata widzi, jakie to bezproblemowe dziecko wink)

                                  Pijecie kawę? Ja dziś w przypływie desperacji zrobiłam sobie to udawane
                                  capuccino z proszku. Jak myślicie, można?

                                  Joanna zmęczona potwornie
                                • niecierpek27 Re: LUTY 2004 30.03.04, 18:42
                                  już teraz sie nie martwię, wiem że to nic groźnego, że z wiekiem przechodzi,
                                  ale na poczatku to się bardzo przeraziłam jak usłyszłam jego charczenie, bałam
                                  się że się udusi.... powoli przyzwyczajam się, ale czasami łapię się na tym że
                                  sama przełykam slinę bo tak strasznie się dławi i jedzonkiem i sama nie wiem
                                  czym...
                                  ja mam teraz niezły sajgon .... w ten weekend moja firma organizuje targi
                                  mieszkaniowe w Pałacu Kultury i martwię się czy to wszystko uda się... zaczęłam
                                  się nawet pojawiać troszkę w firmie i doglądac przybytku i pracowników... w
                                  domku Szymon zostaje rano z babcią i mężem, a mamusia hulaj dusza na miasto smile)

                                  w sobotę zabieram Szymonka do fotelika przymocowanego do stelaża (mamy wózek
                                  Bebe Comfort) i jade na swoje targi - to będzie jego debiut w pokazaniu się tak
                                  szerokiemu światu

                                  Magda i Szymon
                                  • ida92 Re: LUTY 2004 30.03.04, 19:12
                                    No to Antoś też ma wiotkość krtani - pieje, charczy jakby go gardło bolało i
                                    problemy ma z połykaniem śliny (ale gardziołko czyste). Byliśmy na USG biodrek
                                    oczywiści prywatnie bo nie ma mozliwości państwowo chociaż się należy jak
                                    chłopu ziemia ale terminy na kwiecień. Zapłaciliśmy 40 zł i bez łaski, teraz
                                    musimy zrobić badanie moczu bo ma miedniczkę powiększoną, a a propos moczu
                                    wiecie ze nas nie osikuje?? big_grin ot jakoś tak się udaje.
                                    AAAAa i chciałam napisać że ja strasznie Wam wszystkim zazdroszczę tzn. tym
                                    wszystkim co to wespół w zespół moga iść np. na spacer do Łazienek ja to mogę
                                    ew. do łazienki sama wink))) a na spacerek tez sama bo tu zadnej mamy po
                                    sąsiedzku nie ma a wszystkie znajome to wirtualne. Dobrze że chociaż
                                    dzieciaczki mozna pooglądać tez małego wyślę tylko jak się dowiem jak zmienić
                                    600 na 60 w "wadze" zdjątka. O innych sprawch póżniej kiedy cdn.
                                    Edyta
                                • morsk2 Re: LUTY 2004 30.03.04, 19:08
                                  Cześć dziewczyny!
                                  Po wczorajszym szczepieniu Wika miała dziś temperaturę do 37,8st. Lekarka
                                  powiedziała, że do 38st niczym nie trzeba zbijać. Na "wsiakij słuczaj"
                                  chciałabym jednak wiedzieć co Wy stosujecie przeciwgorączkowo/przeciwbólowo?
                                  I dziś odkryłam, że Altacet, którym kazali przykładać w razie obrzęku, zawiera
                                  ten cholerny kwas borny!!! Czyli nie można stosować u dzieci do lat 3!!! Całe
                                  szczęście, że mam nawyk czytania ulotek od lekarstw!
                                  Muszę lecieć do kąpania, bo juz dziecko nie wytrzymuje...
                                  • mopek1 Re: LUTY 2004 30.03.04, 19:16
                                    P/w gorączkowo i p/w bólowo najbezpieczniejszy dla naszych maleństw jest
                                    paracetamol, a jedyna "dostępna" droga to czopki (doustny - dla starszych) ja
                                    mam "na wszelki wypadek" takie po 50 mg - to strasznie mała dawka, bo powinno
                                    się dawać tą drogą ok. 15-20mg/kg, ale takie mąż kupił smile Wiem, że są po 80
                                    (chypa efferalgan). Co do altacetu to faktycznie bezposrednio nie można, ale
                                    jak jest duży obrzęk to zmaruje sie najpierw wazelinką, a na to okład - i nic
                                    się nie stanie - tzn obrzęk powinien zejśc smile
                                  • amatylda Re: LUTY 2004 30.03.04, 23:38
                                    w którejs gazecie czytałam że na obrzęki altacet albo okład z sody (nie wiem
                                    jakiej - tej do pieczenia??) a moja p. dr mówiła że okłady z rumianku (??) więc
                                    nie wiem możesz spróbowac jakby co.
                                    Też mi się wydaje że Oskar ma to z krtanią... ale bardziej się zainteresowałam
                                    tym wyginaniem w tył! Pamiętacie ja Wam pisałam kiedyś że on sie tak dziwnie
                                    pręży i w ogóle rzadko leży na tzn żabkę czy fasolkę. I dokładnie leży tylko na
                                    wnzak z głową w prawą stronę - już mówiłam to lekarce że się martwię o jakiś
                                    przykurcz ale ona powiedziała tylko że się nie martwi bo widzi, że Oskar silny.
                                    No ale ja się jednak martwię. Pliiiiiiiiiz Niecierpku napisz mi proszę jak
                                    wygląda ten "instruktaż" - pewnie też to wszystko źle robię i może mogłabym mu
                                    pomóc innym braniem na ręce itp.
                                    Dobra lecę sie myć a potem karmienie i mam nadzieję spanie wink
                                    Dzis jestesmy z Oskarem sami bo tata na konferencji w Wawie ;-( I tak nam
                                    dziwnie ;-((
                                    Dobranoc, Matylda
    • nitkanitka Re: LUTY 2004 31.03.04, 13:17
      Ale te nasze lutowe dzieciaczki UROCZE! Śliczne Szkraby!

      Pomysł z Łazienkami b. mi się podoba! To co, pewnie jakaś majówka na łonie
      natury???

      Co do tej krtani to Madziu-niecierpku b. sie zestresowałam. A jeszcze do tego
      moja Mała zafundowała nam wczoraj kilka potężnych bezdechów no i dziś już
      lecimy do pediatry, a potem do laryngologa... Dobrze, że mamy Angelcare, to w
      nocy przynajmniej spokojnie śpimy, na ile nam dają Małej różnorodne, charczące
      odgłosy... Wiesz co do tego odginannia to też tak u nas jest, ale wg to może
      mieć zwiazek z tym, że łatwiej dzieciaczkom jest oddychać przy tej przypadłości
      krtaniowej! Sama nie wiem, o skierowanie do neurologa też poproszę...

      Zytko daj znać co z tym USG i Twoja Malutką i dlaczego miałyście je
      zalecone?!?! Czy to jest standard? Czy były jakieś wskazania?

      Na Zobaczcie mozna już zobaczyc moją Jagódkę, polecam smile.

      Coś ostatnio żadna z Was nie żaliła się na kolki, czyzby wszystkim dzieciaczkom
      przeszły??? A moja Panna robi kupkę raz na 5 dni i to podobno norma, jak
      Dzidzię na cycu, ale mnie jakos to nie przekonuje, bo wg mnie ona się męczy!
      Zresztą przy ostatniej kupie musiałam zaapliować czopek glicerynowy...
      Do tego Jagoda ma jakas dziwną wysypkę wg mnie kontaktową wystarczy, ze sama
      się dotknie do pysia rękawem lub rączka, czy do nas się przytuli (wszystkie
      ubrania i nasze i jej prane są w proszkach dzieciecych) to wówczas buzię
      pokrywają czerwone plamki z białym czubkiem. Jak śpi to wszystko blednie, ale
      potem zostaja grudki na skórce...

      A poza tym to cierpię trochę na paranoję, że może jej się cos stac, że czegoś
      nie dopatrzę, że mnówstwo innych rzeczy...

      Całuję Wasze Maluchy w pięty
      Nitka
      • margoja czy ktos pytał o kolki? 31.03.04, 14:22
        No więc u nas wczoraj pojawiła się na całe popołudnie i kawał wieczoru,o 20.30
        w końcu zasnął, tak ze nie miałam go serca budzic do kąpania. mam wrazenie ze
        na to nic nie pomaga, próbowałam viburcol wczesniej i esputicon jak tylko sie
        tak strasznie naprężał i robił czerwony przy każdym "prutku", teraz mamy Gripe
        water,to jest chyba skuteczniejsze,ale mały to wypluwa a do pokarmu mu nie
        dodam (chyba ze sama to zazyję)smile)
        Tak to jest jak się ktos chwali zdrowym dzieckiemsad((Zawsze po wizycie czy to
        połoznej,czy u lekarza, słyszę,że wszystko w jak najlepszym porządeczku, a
        wieczorem mam "bonanzę"!!!chyba tez powinnam chodzic "zapluta",żeby te
        wszystkie pochwały "odczynić"smile))
        No ale dzis juz lepiej, nawet teraz spi (odpukac)smile
        Pozdrawiam
        Gosia
        PS chyba niedługo będzie można podziwiac Antosia na Zobaczcie!
        • niecierpek27 Re: czy ktos pytał o kolki? 31.03.04, 16:03
          z tym odginaniem sie do tyłu to zależy od tego jak bardzo się dziecko odgina i
          jak często.., Moj Szymon robil cos takiego - leżal sobie spokojnie a raptem
          skret głowy w bok i tak trzymał (nienaturalnie), albo odginał głowe do tyłu i
          wcale nie dlatego że nie mógł oddychać, tylko widac bylo że jest takl mu
          wygodnie; ponadto jak go podosiłam do gory do główka zamiast opadac mu do
          przodu, to odginal ją do tyłu; albo przy odbekiwaniu w pozycji pionowej
          ewidentnie odchylał głowke do tylu, a jak próbowałam to korygowac to denerwowal
          się. W związu z tym zapytałam mojego pediatrę i ona profilaktycznie skierowała
          go na badanie do neurologa - u neurologa nie stwierdzono nic zlego ale zalecila
          4 wizyty rehabilitantki aby Szymon powrócił do fizjologicznej postawy czyli do
          zginania sie do przodu i do symetrii (czyli patrzenia i układania glówki
          prosto - teraz ma tendencje do patrzenia na prawo cześciej).

          na pierwszej wizycie nauczyłam się jak poprawnie dziecko podnosić, jak go
          kłasć, jak z nim ćwiczyc aby trzymal główkę prosto, kąpać, bawić się na
          kolankach, itp.. dostalismy do nauki skresowana książeczke z obrazkami i
          szczegółowymi opisami tego wszystkiego.

          Słuchajcie Mamusie - szczególnie te które obserwuja takie bądź podobne
          zachowania u swoich dzieci. Sprawdźcie to koniecznie. Nie chce Was straszyć,
          ale jak zapytalam tej rehabilitantki co by się stal;o gdybysmy w porę nie
          zaczęli tego korygowac ona odpowiedziała mi tak: że dziecko które nie układa
          sie w "fasolkę" czyli odgina w tył nie zauważ a odpowiednim czasie swoich
          rączek i nóżek a więc nie będzie się nimi bawił a powinien, powienien wkładać
          je do buzi, patrzec na nie, itp, jak nie będzie wiedział co zrobić z rączkami
          to nie bedzie umiał się podnieć w pozycji na brzuszku na nich, itp, oznacza to
          że po prostu będzie się gorzej rozwijał; ponadto może dostać jakiś
          przykurczów.... rączki będą mue lecialy na boczki i ogólnie nie bedzie dobrze
          fizjologiczną pozycją dla maluszka jest taka jak mial w brzuszku czyli lekko
          zgiętado przodu...
          np. zabronila mi go nosić w pionie, odbekiwac w pionie, mam tylko brać go na
          różne boczki i zginać w fasolkę

          Sluchajcie - ja chetnie mogę Wam odbić tą książeczkę na ksero i wysłac pocztą
          do domku - nie da sie opisac jak podnieść maluszka i wszystkie inne pozycje -
          tam jest to świetnie opisane i zobrazowane.

          Te ilustracje mogą być także przydatne dla mam dzieci ktore nie mają takich
          sklonności jak moj synek - po prostu opisane są w tej kserówce prawidłowe
          pozycje w życiu codziennym maluszka i jego rodziców.

          podaję Wam swój adres mailowy oraz numer gg - jesli macie zyczenie takiej
          kserówki - a może też w innych sprawach pogadamy smile)

          magda@tabelaofert.pl oraz 306481

          Ściskam Was wszystkie mocno
          ps. wrzucajcie zdjęcie na Zobaczcie - milo się ogląda Wasze bobaski smile)

          Magda i Szymonek
          • malwes Rehabilitacja... 31.03.04, 16:22
            Hej Niecierpku i wszystkie Mamusie,

            Nie wiem, czy zauważyłaś, że ja z podobnym problemem poszłam do neurologa już
            dawno i nawet pisałam tu na forum, co nam powiedziała pani profesor i jak go
            kazała nosić. Nie kierowała nas do rehabilitanta, na razie, bo 99% dzieci
            odgina się do tyłu i jest to jakieś tam fizjologiczne zjawisko (napięcie
            nerwowe, itp...) ale może czasem właśnie przerodzić się w małą patologię.
            Kazała nosić i postępować identycznie jak u ciebie - jest tylko jeden
            ortopedyczny problem - ortopedzi dla odmiany nie pozwalają nosić "na fasolkę"
            bo siłą rzeczy prostuje się dziecku nóżki - i można uszkodzić stawy. My sie
            musimy pokazywać u ortopedy co 6 tyg, żeby mieć sprawy pod kontrolą. Na razie
            wszystko ok - ale książęczkę chętnie zobaczę smile) Napiszę na priv.

            My się kolek pozbyliśmy jak zmieniłam mu mieszankę na Nutramigen - używamy
            Esputiconu i Grape Water ale Szymon już kolki nie ma (baaaaardzo rzadko) -
            kwęka tylko na twardą kupę - ale ma prawo po żelazie.

            Aha.... i jest mój Szymon na "Zobaczcie" ale nie mogłam się za nic zalogowac i
            musiałam go wkleić pod innym nickiem - ale na pewno poznacie czyje to takie
            piękne........ smile))))))))))
            Pozdrawiam
            • pyzapyza Witam wreszcie 31.03.04, 19:19
              Dziewczymy wywołana do tablicy (nie powiem, przez którą smile))), zgłaszam się do
              tego wątku z Agatą urodzoną 21 lutego (wreszcie, bo 23 miała być indukcja, a tu
              dziecię się samo zdecydowało).

              Przerobiliśmy już kłopoty z uszami (zalewanymi mlekiem podczas ulewania),
              uczulenie na Nivea, wrzaski co-popołudniowe (nadal przerabiamy), a teraz -
              BIODERKA. Na razie mam pieluchować, za tydzień kontrola (płatna, bo wolny
              termin dopiero za miesiąc), ale lew biodro jest kieeeepskie sad((((.

              Muszę podoszywać jakies tasiemki do pieluchy flanelowej (nie umiem szyć!!!!), a
              potem szelki sad(( Czy któraś też to przerabia???
              • tjoanna Re: LUTY 2004 01.04.04, 11:08
                Pyzo to już czwarte dziecko z 21!! Jest jeszcze Basia, Emma i mój Szymonek smile
                A o której Agatka sie urodziła?

                Wczoraj też byłam u neurologa i o mało nie zemdlałam! Co ta kobieta wyrabiała z
                moim małym kochanym Szymciem, to ludzkie pojęcie przechodzi! Brała za nogę i
                rękę, podrzucała, naciskała, stukała itd... Dziwne, bo Szymek dzielnie to
                wszystko znosił. Wkurzył się tylko przy ćwiczeniu, które musimy robić, bo pono
                układa się niesymetrycznie.

                Co do zdjęć, to ostatnio udało mi się zobaczyć Oskarka (wygląda facet na
                zadowolonego z życiawink)) i Basieńkę (jejku,jaka śliczna dziewczynka! a mój mąż
                stwierdził, że w tej czapie wygląda jak młody Eminemwink

                Aaaa, nie pochwaliłam się, że wczoraj w przychodni lekarka myślała, że Szymuś
                jest starszy, taki duży smile Jestem trochę zdziwiona, bo my z mężem nie za
                wielcy... A inna pani, pielęgniarka, spojrzała na niego i stwierdziła, że na
                pewno chłopiec, bo nie ma NIC z dziewczynki! A ubranka miał unisex, żeby nie
                byłowink No i dodała, ze "silny charakter będzie miał". To tyle tytułem
                przechwałek wink mam nadzieję, że wybaczycie, o wyrozumiałe...

                Łazienki faktycznie pewnie najlepiej w maju. Już się cieszę!

                Kolki mamy, mamy, choć raczej nieduze, bo zwykle maluch nie krzyczy bardzo,
                tylko się napina i marudzi. Teraz stosujemy infacol "o przyjemnym,
                pomarańczowym smaku", którego Szymon tak niecierpi, że ryczy wniebogłosy, kiedy
                mu go wciskam.

                A co z tą kawą, bo nikt mi nie odpisał. Pozwalacie sobie czasem?

                No dobra, idę się przygotować na spacerek. Dziś mam słoneczko i męża, ale
                miło smile

                Joanna

                • svistak Re: LUTY 2004 01.04.04, 11:18
                  laseczki, na kolki oprócz kropelek i herbatek oraz suszarek,lezenia "brzuch do
                  brzucha" (na mamie lub tacie) masazy i noszenia "na pantere drzewna" skuteczne
                  sa jeszcze "rowerki na spacerku" smile
                  powiedzcie lepiej jak te mala bestie nauczyc spac w swoim lozeczku i... wciaz
                  nie wisiec na reku u mamusi wink skoro smoczek be! bujanie w wozku czy lezaczku
                  be! nawet tata i mama be! jak humorek nie taki... a spi kiedy chce- zadnych
                  regul w ciagu dnia - i jak tu wyjsc z taka syrena na spacer?
                  svistak
              • nitkanitka Nareszcie :) 01.04.04, 11:28
                Witajcie,

                Nareszcie Marta smile, Agatka jest śliczna smile!
                Co do szycia to chyba nie będziesz musiała. Moja znajoma ze względu na
                pośladkowe ułożenie małej musiała jej "zaaplikować" szerokie pieluchowanie, ale
                zamiast tego lekarz polecił "Poduszka Frejki". To taka filcowa pielucha w
                pokrowcu bawełnianym na szelkach, sztywniejsza niż tetrówka i podobno
                skuteczniejsza. Koszt - około 45PLN w aptekach smile lub sklepach ze szprzętem
                rechabilitacyjnym. Szerokość 16 cm.

                Niecierpku - czy te kserówki dotyczą "PoradnikA opieki i pielęgnacji małego
                dziecka"??? Jeżeli tak to można go sobie ściągna w pdf'ie ze strony:
                www.imid.med.pl/file/poradnik.pdf
                lub np. ściagnąć ze strony Instytutu Matki i Dziecka, ale lepiej odrazu zapisać
                bo się. długo otwiera. W jakiś wcześniejszym poście podawałm i już adres strony
                Instytutu z tym poradnikiem.

                Uściski dla wszystkich Małych i Dużych smile
                Nitka
                • nitkanitka Re: Luty 2004 01.04.04, 11:44
                  No tak dopiero teraz zauważayłam, że na Zobaczcie troszkę przesadziłam z wagą
                  Jagody, ona nie ważyła 36000g tylko 3600g smile!

                  Joasiu, a Jagody zdjęcia (na Zobaczcie) się nie wyświetlają??? Ciekawe z czego
                  to wynika...

                  My zrezygnowaliśmy z Esputiconu na rzecz Infacolu i chyba dobrze zrobiliśmy
                  (oby nie zapeszać) do tego stosujemy Gripe Water, ale zaróno Infacol, przy
                  którym Mała sie prę, krzywi i złośi jak i Gripe Water często lądują na
                  kołnierzyku bo Jagoda b. skutecznie tym pluje, choć Gripe Water pluje jej się
                  lepiej smile...

                  POzdrawiam
                  Nitka
                  PS. Kawy nie piję.
                  PS. Czy może któraś z Warszawianek mieszka na Urysynowie?
                  • margoja Antek skończył miesiąc! 02.04.04, 13:29
                    Mam już miesieczne dziecko, kto by pomyslał,jak to szybko leci!
                    Nie uwirzycie, co dziś zrobił mój Antoś: leżał na brzuszku i przekręcił się na
                    bok i dalej na plecy! Myslałam,że źle widzę!!! Czy to nie za szybko? Faktem
                    jest,że on jest b.silny, głowę to już trzyma prawie cały czas w górze jak leży
                    na brzuchu i robi takie jakby pompki na rękach! No ale takie wygibasy?!!!

                    A tak poza tym, to co tu tak pusto ostatnio? Wszyscy na spacerkach?
                    Nasz spacery są krótkie bo Antek "daje głos" i lecimy pędem do domu! On jest
                    cicho tylko jak idziemy koło ulicy i słyszy samochody!!!(i wdycha spalinysmile)
                    a teraz chce jeść, to na razie1
                    Gosia
                  • mopek1 Re: Luty 2004 02.04.04, 13:29
                    Słuchajcie nie wiem jak smak Infacolu, ale Bobotik to ten sam skład - a mają
                    smak malinowy! Baśka tylko raz wymagała i u nas pomogło, poza tym nie pluła smile,
                    a gripe Water jej nie dałam, bo najpierw sama spróbowałam (zawsze najpierw sama
                    próbuję - łatwiej zrozumieć dziecko smile - ochyda!!!!
                    Piję kawę codziennie - ale słabą z mlekiem - zawsze taką piłam i jest ok. poza
                    tym raz wypiłam piwo imbirowe (1/2 puszki) i też było ok. (wypiłam wieczorem po
                    karmieniu, więc chyba nawet nie przeszło smile))
                    Pozdrawiam
                    Marta
                    • morsk2 Re: Luty 2004 02.04.04, 15:21
                      Witajcie,
                      dzień dziś słoneczny, ale wiatr jest zimny i szybko zmykałam ze spacerkusad
                      Co do kolek, to - odpukać - nie mamy i smaku wymienianych przez Was specyfików
                      nie znamysmile
                      Kawy nie lubię, ale na słodziutkie cappuccino mam ochotę, tylko to chyba sama
                      chemia...
                      Ja juz mam przedświąteczny stres. W Święta chrzciny, więc trwają dyskusje kogo
                      trzeba zaprosić i gdzie robić imprezkę. My chcemy u siebie, a moja mama, żeby u
                      niej, bo niby więcej miejsca. Gdybym zaprosiła tylko rodziców, chrzestnych i
                      babcie to by starczyło. No, ale mamuśka sugeruje, że skoro kuzynka ma być
                      chrzestną, to ciotka zostanie sama w Święta... A jak zaproszę mamy siostrę, to
                      czemu nie brata (z 2 dzieci)? A co z wujkem i ciotką męża??? Miało być
                      kameralnie, a będę musiała wydać obiad jak dla pułku wojskasad((( Nie cierpię
                      takich imprez... Czy któras ma to już za sobą?
                      Pozdrawiam, lekko zdołowana
                      Monika
                      PS. Witam Pyzę i robię porządek z listą:
                      malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
                      niecierpek27 - Magda i Szymon (1), 30.01.04, 3950, 56
                      silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
                      jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56
                      xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
                      zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
                      dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
                      morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56
                      tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
                      amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56
                      kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55
                      belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52
                      kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57
                      piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
                      kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
                      nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
                      asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
                      natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57
                      mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58
                      tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
                      dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
                      pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53
                      ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57
                      wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58
                      svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60
                      aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57
                      magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58
                      margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59
                      boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55


                      • tjoanna Re: Luty 2004 02.04.04, 18:08
                        Czesc dziewczyny,
                        Szymon wrocił do spania w dzień, co prawda czasem na rekach (tak jak teraz) ale
                        zawsze cos. Gosiu, a probowalas klasc sie razem z synkiem w swoim lozku? nam to
                        czasem pomaga, a i samemu mozna kilkadziesiat minut bezcennego snu zlapac...
                        PYZO, jak u was wygladalo 'przerabianie' problemu z ulewaniem sie do ucha? bo
                        my mamy chyba to samo, uszko az smierdzisad co mozna z tym zrobic?
                        Moniko, ja o chrzcinach boje sie nawet myslec - mieszkanko mamy zbyt male na
                        takie imprezy, stol tez i za malo krzesel. nie mam pojecia, jak to wszystko
                        zorganizujemy. na dodatek nie ma pomyslu na chrzestnego, i az dwie kandydatury
                        na chrzestna - dwie siostry - jedna wybierzesz, druga sie obrazi, i co tu
                        robic??
                        eh, koncze, bo niewygodnie, na dodatek lewa reka pisze.
                      • zyt Re: Luty 2004 02.04.04, 18:16
                        CZesc dziewczyny.
                        Mam nadzieję że wszystko będzie ok.Byłam z małą w Akademii Medycznej i okazało
                        się ze wszystko gra .Mamy tylko powtarzac takie USG co 2 miechy.Teraz jeszcze
                        wizyta u kardiologa ale mam nadzieję że nic nie wyszuka u niej.Wiecie ze jak
                        tak cos się z dzieciaczkiem dzieje to nawet nie chce się episać bo całowiek się
                        boi że coś będzie nie tak.Ona rozwija się prawidłowo wazy 5240 ( 7 tyg.)a oni
                        nadal nie wiedzą dlaczego wtedy nie oddychała.Świra dostaję na spacerach bo tam
                        nie można zabrać monitora oddechu i ją czasami budzę w wózku zeby sprawdzić.
                        To pewnie niedługo minie i jużbędę normalną mamą.Zapisałam starszego do
                        przedszkola,czekałam pod pezedszkolem od 5 rano i dostałam jako jedyna kartę do
                        przedszkola ,reszta przeszlla jakąś nieoficjalną drogą do rąk rodziców.
                        dzięki dziewczyny za wszystkie ciepłe słowa.

                        My mamy tylko jeden problemik a mianowicie troszke nam się pomyliły pory
                        dnia.Emilka bardzo aktywna jest wieczorem i w nocy tak do 2.00 potem już ładnie
                        śpi.

                        Pozdrawiam Zyta
                        • malwes Re: Luty 2004 02.04.04, 22:30
                          Zyta!
                          Fajnie że się odezwałaś... Wiem, jak to jest. Sama przeszłam przez to wszystko
                          z Szymkiem, choć on raczej nie miał typowego bezdechu. Ale Angelcara musiałam
                          odwrócić w nocy światelkiem do ściany bo zamiast spać to patrzyłam czy miga czy
                          nie.... Qrcze - jak nie przeprowadzili pełnej diagnostyki parę godzin po
                          bezdechu to już teraz ciężko będzie dojść co się stało.
                          Zyta - a może ona się po prostu zachłysnęła?

                          A my dziś poszliśmy z tym niemijającym katarko-kaszelkiem do neonatologa i
                          okazało się, że wszystko ok. Taki jego urok - jest malutki, ma jakąś tam
                          wiotkość pęcherzyków w oskrzelach czy cośtam i to mu minie jak urośnie.
                          No i waży 4780, ma 60cm długości... Tylko mam problem bo nogi mu się zrobiły
                          ogromnie długie (po mamie smile))) i body 62 są ok ale śpiochy krótkie....!
                          Odłożyłam całe pudełko za małych ubranek---a pamiętam jak miał obie nogi w
                          jednej nogawce..... Na siatce centylowej jest równo w 50 centylu z długością,
                          za to ma mniejszą główkę i jest szczupły.
                          W związku z tym zaszczepiliśmy się na WZWB (Engerixem) - niestety bez
                          znieczulenia. Pan dr zawsze szczepi z znieczuleniem ale nie podejrzewał/śmy, że
                          jest jednak zdrowy i nie posmarował go maścią Emla - postanowiliśmy jednak
                          skorzystać z okazji i go zaszczepić bo iść na kolejną wizytę kolejnego dnia to
                          trochę bez sensu. Malutki płakał ale chwilę - bardzo się wystraszył ukłucia.
                          Za kilka tyg, jak już neurolog pozwoli, szczepimy go Infanrizem, Neisvac'em C i
                          Prevenalem - ta ostatnia szczepionka będzie sprowadzana na zamówienie bo nie ma
                          jej w Polsce - co dziwne bo we Francji jest refundowana i jest w katalogu
                          szczepień obowiązkowych (to na gronkowca płucnego - bardzo groźnego). Kosztuje
                          ok 100Euro (uch....) ale w "Dziecku" widziałam, że cena oscylowała koło 260zł.
                          Trochę się boję go szczepić ale neonatolog mówi, że naprawdę warto, jeśli ma
                          się za co...

                          Pozdrawiamy
                          • zyt Re: Luty 2004 03.04.04, 20:21
                            Gosiu! tego że sie nie zachłysnęła jestem pewna na 100% bo nawet nie myłam jej
                            wtedy główki poza tym ona traciła oddech 3 razy więc ta opcja odpada.Angelcare
                            to u mnie pika w ciągu dnia a w nocy to mąż wyłacza i mam tylko światełko ale
                            budzę się i sprawdzam czy mruga.Jak czytam o tych szczepieniach to cię
                            podziwiam ja nawet nie wiem na co Emilke zaszczepiłam wiem że kosztowało to 100
                            al a za miesiąc zapłace 120 .Tam był HIB i diabli wiedzą co jeszcze.
                            Mam wrażenie że mała ma katarek i kaszelek ale jeszcze nie wiem na pewno .Mąż
                            mówi że jest zdrowa ,czy to moja psychoza.

                            No i tyle pisania bo zaczęla płakać Pa
                            • kasiaczekroza Re: dumna mama 05.04.04, 15:31
                              Stópki Jagódki na "Zobaczcie" są po prostu bezkonkurencyjne, tak mi się to
                              zdjęcie podoba, że pozwoliłam sobie zrobić z niego tapetę na moim monitorze.
                              Proszę Jagódkę ode mnie w te piekne stópki pocałować!!!

                              W sobotę przeżyłam coś co wprawiło mnie w dumę. Mąż był w pracy,a ja położyłam
                              spać starszą córę i Antosia, sama się wykapałam, założyłam piżamkę i
                              szlafroczek, zajrzałam do dziecięcego pokoju, a tam słodko śpi cała dwójka.
                              Mąż wrócił a ja mu na to cała dumna, że dzieci poszły spać.Dopiero wtedy tak
                              naprawdę do końca dotarło do mnie ,że jestem mamą dwójki cudownych szkrabów i
                              najszczęśliwszą osobą pod słońcem(oczywiście w moim mniemaniu)

                              Zapalenie piersi minęło, Antoś miał trochę wyspypki po antybiotyku, który
                              musiałam brać, ale juz powoli znika.

                              Po świętach szczepienie Szczepionka skojarzona-błonnica, tęzec, krztusiec,polio
                              i hib) cena około 120 zł.

                              W sobotę kupiliśmy Antolkowi taką prawdziwą kurteczkę wiosenną, podszytą
                              polarkiem wygląda jak prawdziwa kurteczka np dla trzylatka, ale malusieńka
                              rozmiar 62, do tego malusieńkie spodenki dzinsowe.Antek wygląda jak mały
                              mężczyzna, a co najwazniejsze na dzisiejszy spacer nie musiałam wpychać go w
                              końcu w zimowy kombinezon.

                              Tosiek zaczął bardzo się ślinic i wszystko gryźć, no ludzie na zabki to chyba
                              troszkę za wcześnie??????!!!!! (chociaż Marcie pierwszy zabek wyżął się na
                              początku 3 miesiąca)

                              Antoś pięknie śpi i w dzień i w nocy.

                              Jesteśmy już po wizytach pzyszłych chrzesnych.Imprezę planujemy na 13 czerwca,
                              w imieniny Antoniego.

                              Całuję wiosennie wszystkie mamusie i wasze sliczne dzidziusie.
                              Kasia i Antek( 7 tyg)




















                              • nitkanitka Re: dumna mama 05.04.04, 20:49
                                Jak miło o kończynkach mojej pociechy usłyszeć takie ciepłe słowa smile!
                                Stópki ucałowane
                                Nitka smile
                      • wombacica Re: Luty 2004 08.04.04, 12:42
                        Hej Kochane!
                        Wreszcie moge coś napisać, bo choć czytam regularnie, pisać nie mam jak.
                        My po szczepiniach waga 5700 hehe, ale jak ktośsie urodził 4400 to cóż. 2
                        szczepionkibyły WZWB i HIB za 107 zł.
                        Mała ma też krostki, ale lekarka powiedziała że stykówka,moge jeść masło ale z
                        mlekiem czekać do skończenia 3 miesięcy
                        Kawę pijam do 2 dziennie, ale czarną niestety, chyba że z mlekiem sojowym.
                        Byłyśmy u ortopedy, bioderka na Ia czyli idealne, ale u Bartka (3,7)
                        przerabiałam szynę Koszli, i choć wyglądało makabrycznie i nosiliśmy ją do 9
                        miesiąca uważam że to mniejsze zło i da sie przeżyć.
                        Mieszkam w Zalesiu koło Warszawy, na Ursynów dość blisko Niteczko. ?Na łazienki
                        w maju sie piszę. Pozdrawiam Asia i Maniuta
    • natder Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 16:49
      Witam mamuśki znów po dłuższej przerwie. Niestety mało mam czasu bo Malwina jak
      nie śpi to najczęściej płacze z powodu j.w. Od paru dni ma problemy z
      wypróżnieniami, słuchajcie to jest gorsze niż kolka... Bardzo się stara bida i
      nie może się załatwić, zaczyna się prężeniem i czerwienieniem a kończy
      rozdzierającym krzykiem... Nie pomaga ani pojenie herbatkami uatwiającymi
      trawienie, ani masaże, o noszeniu już nie wspomnę... Wczoraj podałam jej pół
      czopka glicerynowego i na szczęście pomogło, aczkolwiek doznaliśmy szoku na
      widok zawartości pieluchy, ludzie gdzie to się mieści w tak małym brzuszku???
      Całe szczęście że pampek był zapięty bo kupsko sięgnęłoby chyba szyi... wink
      Przespała jak zabita całą noc i śpi dziś tylko z przerwami na jedzonko...
      Przekopałam już całe archiwum i okazuje się że nie bardzo można jej pomóc, jest
      jeszcze za mała, być może wprowadzenie np. soku z jabłka by pomogło ale ona ma
      dopiero 6 tygodni. Poza tym ma wysypkę na twarzy, pojutrze mamy wizytę u
      pediatry i pierwsze szczepienie, ciekawa jestem jej opinii na ten temat. Do tej
      pory byłam pewna że to zwykły trądzik niemowlęcy ale mała zaczyna pocierać
      buźką o moje ubranie jak ją noszę, tak jakby ją swędziało więc cholera wie czy
      to nie alergia, już nabiał odstawiłam i zobaczymy... Do tego jeszcze czeka nas
      konsultacja u ortopedy, bo dzieciaki z położenia mednicowego często mają
      problemy z bioderkami, a w przyszłym tygodniu mała ma wizytę u endokrynologa.
      Dziewczyny a zdjęcia boskie, jaka szkoda że nie mam skanera... Też bym się
      chciała swoją gwiazdą pochwalić. Pozostaje mi tylko męża "zgwałcić" (ale by się
      ucieszył!) niech od kogoś pożyczy...
      Tymczasem serdecznie Was pozdrawiam i całuję te małe piętki bo nie mam pojęcia
      kiedy znów dorwę się do kompa wink Aż dziw że mi się udało posta napisać, już
      się chyba do tego z dziesięć razy zabierałam...
      Uściski Ania i 6-tygodniowa Malwinka (matko kiedy to tak zleciało?)
      • zyt Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 17:26
        Ania- ja na twoim miejscu podawałabym tylko czopka glicerynowego i to pół.Tak
        zaleca moja lekarka.Natomiast niektórzy bróbują z termometrem ale ja nie
        popieram tej metody i nie robiłabym tego ale to tylko moja opinia.Dzieeci mają
        zaparcia od mleka jakie piją .Ja nie wiem czym ty ją karmisz,może tu szukaj
        przyczyny,bo gdzieś jest i trzeba dziecku pomóc.
        Pozdrawiam Zyta
      • ida92 Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 18:34
        Antoś też ma problemy z kupką, po długich i ciężkich udaje się mu ją zrobić
        około południa po spacerku i fakt- zawartość pampka przeraża rozmiarem. Ania ty
        karmisz piersią?? Bo jeśli tak to wyczytałam, ze trzeba do własnej diety
        wprowadzić coś co ułatwia wypróżnianie - śliwki, otręby itp. Co do wysypki to
        ją mały też ma na brodzie na głowce przy oczkach (wysypak nie wysypka uncertain)
        ale nie jest to uczulenie na to co jemy, bo są na to za mali, tak powiedział mi
        pediatra którego zona jest alergologiem i lekarka sąsiadka której mała ma skazę
        więc osoby obeznane, natomiast zaparcia hmmmmm pewnie tak mogą byc sygnałem zę
        coś z jedzeniem nie tak. Pozdrawiam Edyta i Antoś 6tyg +2 smile)))
        Idę pomyśleć co nie takiego jem
        • tjoanna skaza białkowa? 05.04.04, 20:55
          No właśnie.
          Poszliśmy się dziś szczepic, ale zamiast tego dostałam nakaz oddania do badania
          Szymonowej kupki oraz zakaz jedzenia białka krowiego przez dwa tygodnie. A to
          oznacza ŻEGNAJCIE BABY I MAZURKI! Baby pal szesc, nie przepadam aż tak bardzo,
          ale mazurek to moje ulubione ciasto, które jem tylko raz w rokusad( A z jajek
          mogę tylko żółtko, będę sobie te wielkanocne obierała wink
          Edyta, moje dziecko w wieku Twojego, ciekawe czyj lekarz ma rację i czy taki
          test, jaki zleciła mi pediatra, faktycznie ma uzasadnienie. U nas jest
          zielonkawa i śluzowata kupka, ulewanie, czasem obfite, wzdęcia i sapka po
          jedzeniu. No i wysypka - taka, jak u Antosia. Bardzo mi zależy na znalezieniu
          winowajcy...
          Poza tym dowiedziałam się, ze Szymon waży prawie 6 kilo (5800) - ale kolos! I
          nie mam pojęcia po kim to, bo raczej nie po rodzicach wink
          A, i mogłam już obejrzec Wasze dzieciaczki (mąż coś tam zmienił w ustawieniach
          w komputerze). Są piękne!
          Pozdrawiam wieczornie
          Joanna
          której nie uśmiecha się wizja patrzenia, jak inni wcinają mazurka
        • malwes Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 21:08
          Hej
          A Szymon też ma zaparcia mimo, że żelazo już dawno odstawione....hmmm....
          Ja też jestem za tym, żeby nie uzywac termometru - jeśli już trzeba to sa takie
          specjalne rureczki doodbytnicze - ale nie używałam osobiście.
          Z tymi czopkami też słyszałam dwie szkoły:
          1. Dawać Viburcol a nie glicerynowe bo Viburcol nie jest śliski i działa
          delikatnie rozkurczowe a glicerynowe powodują "rozleniwienie" zwieraczy i
          zatwardzenie wtórne.
          2. Nie dawać Viburcolu bo to jednak jakiś tam lek a gliceryna to gliceryna.
          Ja wolę Viburcol ale czopeczki glicerynowe też nabyłam.... smile

          Jeśli chodzi o ślinienie to Szymon też ślini się bardziej. Podobno to jest taki
          okres w którym dziecko zaczyna dopiero wytwarzać taką ilość śliny jak normalnie
          powinna być tylko jeszcze nie umie jej połykać i stąd takie "efekty". Choć
          synek mojej położnej "ustrzelił" ząbeczka po drugim miesiacu życia....

          A ja znów antybiotyk sad((((((((((( Tym razem anginka. Ledwo dwa tygodnie temu
          zskonczyłam Duomox na gardziołko.... Jestem podłamana - nie mogę dojść do
          siebie po tej przeleżanej ciąży, porodzie i sensacjach z Szymkiem... lekarka
          dała mi jakieś leki immunologiczne...może pomogą. Trochę też zasugerowała, że
          mimo iż jest bardzo za karmieniem piersią to może jednak powinnam przestać, bo
          maluch wysysa ze mnie resztki dobrego... a wa takim stanie pokarm jest
          bezwartościowy i jeszcze ze szkodą dla mnie....Mimo, że ją uwielbiam to się z
          tym nie zgadzam i bedę karmiś dalej...niewiele mam tego mleka ale każda krople
          cenna. Zadzwoniłam do mojej giny poskarżyć się w temacie i ona oczywiście
          poparła mnie i kazała trzymać się dzielnie...
          I jeszcze postanowiła, że mnie odwiedzi...strasznie się cieszę bo baaardzo
          chciałam ja zaprosić ale myślałam, że to nie wypada - a tu taka niespodzianka.
          Już się nie mogę doczekać.
          A była u mnie drugi raz położna środowiskowa...okazał się, że w tej przychodni
          przychodzą 3 razy - po porodzie, po 2 mcach i po pół roku. No i dobrze.
          Kupiłam nowy wózek!!! Inglesinę Max (nie chciałam Zippy czy Pega bo mają "dwie
          rączki" - z moim ukochanym Deltimem Fokusem wymiękłam z 4go piętra bez windy...
          Z tym też nie jest lekko ale zawsze - a w weekendziki i jak mąż pomoże to
          Deltimek.... i na pocieszenie (i utrapienie własnej kieszeni) zakupiłam małemu
          matę Tiny Love Zoo i leżaczek Primi Sogni. Matą już troche się interesuje -
          leżaczek podoba mu się średnio....ale i tak wkładam go co kilka dni na chwilę
          bo to jeszcze nie najlepsze dla kręgosłupa.

          Dziewczyny... co robić, żeby nie chorować??? Nawet męża nie mogę używac bo jak
          z takim kilofem zapchanym? sad((((((((((
          Gosia

          Idę kąpać (tzn kibicowac tacie) Kaczora!
      • nitkanitka Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 20:58
        Nadater,

        MOja Jagoda jest tylko na cycu, od 3 tygodni są okropne kłopoty z
        wypróznianiem, robiła co 5 dni i do tego przsez ostatnie dwa razy pomagałam jej
        czopkiem glicerynowym sad. Dziś był drugi z tych dwóch razów. Był okropny płacz
        i łzy jak grochy... Cały czas trzymam dietę, piję 3l dziennie, jem zdrowo, nie
        wiem dlaczego tak się dzieje z tymi kupkami. Pediatra powiedział, ze dziecko na
        piersi może nie robić kupki nawet przez 10 dni, ale ja widzę, że to, że się
        niewypróznia bardzo jej przeszkadza!!
        Od wczoraj wprowadziłam śliwki do diety. Zobaczymy.
        Jagoda też miała wysypkę. Tylko na twarzy, czerwone krostki, a pod palcami
        wyczuwalne grudki... jak dziecko spało to wszystko bladło, jak tylko asię
        obudziła i dotknęła czymś pysia to zaraz sie zaogniało! Wg dwóch lekarzy
        alergia na Lovelę - wg mnie to bzdura, bo całe ciałko było oktylko buzia. Wg
        mnie to była wysypka kontaktowa, szczególnie podrażniały ją śpioszki z
        weluru... Zasosowaąłm czestrze przemywanie buzi solą wizjologiczną i smarowanie
        kremem Alantan PLUS. Po dwóch dniach wszystko zbladalo, a grudki się wygładziły.

        Pozdrawiam Nitka
        • malwes Re: Pomocy - zaparcia?! 05.04.04, 21:10
          Dziewczyny, badania na skazę w chwili obecnej są jak najbardziej uzasadnione ba
          ta skaza objawia się własnie po 6 tyg a nie od razu...wiem, bo Szymon
          był "podejrzany"...
          Pozdrawiam
          • tjoanna skaza 05.04.04, 21:53
            A gdzie można zrobic te badania i ile kosztują?
            • mopek1 Re: skaza 05.04.04, 23:19
              Basia też miała wysypkę na buzi. Trzech pediatrów stwierdziło, że to trądzik i
              że samo przejdzie, ale to wcale nie przechodziło tylko sie nasilało. W końcu
              nie wytrzymałam nerwowo, od tygodnia jestem na diecie bezmlecznej - i od
              wczoraj w zasadzie już nie ma ani jednego pryszcza!!!! Byłysmy dzisiaj do
              szczepienia i pani doktor stwierdziła, że to trochę za wcześnie na skazę
              białkową, ja też mam nadzieję, że z tą moją dietą to jakiś zbieg
              okoliczności... Jak będzie miała zupełnie czytstą buzię to wprowadzę znowu
              mleko i sprawdzę! Co do badań to można pobrać IgE specyficzne, ale nie chcę jej
              kłuć, bo w sumie na razie wystarczy pokombinować z jedzeniem smile Co innego gdyby
              miała biegunki, albo jakieś poważniejsze objawy nietolerancji.
              • kajka.3 Re: skaza 06.04.04, 10:12
                Cześć Mamom!
                Widzę, że nie odbiegam od normy - dopadły Mateuszka zaparcia i wysypka na buzi. Odstawiłam cały nabiał (dla mnie osobisty dramat, bo z wędlin najbardziej to kocham żółty ser). Być może jest to wynikiem spożycia przeze mnie kawałka czekolady lub miodu (chwila słabości). Pediatra zmieniła nam mieszankę (troszkę dokarmiam) na Nutramigen (co za paskudztwo w smaku).
                Jestem po lekturze wątku o alergiach, któty polecam zainteresowanym - dużo tam info o diecie karmiącej mamy w przypadku stwierdzenia lub podejrzenia o alergię. Podaję link:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=8115172&v=2&s=0
                Najwięcej wiadomości jest w pierwszwj setce postów, ale warto poczytać wszystko. No i mam nadzieję, że nie dopadną żadnej z nas takie problemy, jak mamy z tego wątku.

                Z zaparciami też kombinujemy. Czasem wystarcza masaż brzuszka i "rowerek", raz zastosowałam Viburcol, a wczoraj był delikatny masaż naoliwkowaną końcówką termometru. Pomogło - obfita kupka, a potem długi i spokojny sen (uff..).
                Podobny problem miałam z młodszą córką - Alą, tylko, że na nią żadna z opisanych metod nie działała (przez tydzień). Karmiłam ją wyłącznie piersią, a lekarze ciosali mi kołki na głowie i każdy proponował inną dietę. Pewnego wieczoru miałam wrażenie, że się nie najadła i podałam jej łyżeczką 20 ml mieszanki. Zrobiła kupkę następnego dnia. Powtórzyłam eksperyment parę razy i zaczęłam podawać jej te 20 ml wieczorem jak lekarstwo. Działało bez zarzutu, jakkolwiek pediatra powiedziała, że to b. dziwne. Dziwne - nie dziwne, grunt, że kupki były, bo faktycznie - zaparcie gorsze było dla mnie i dziecka niż kolki.

                Malwes - popieram Cie w karmieniu piersią. Masz intuicję dojrzałej matki. A z chorowaniem - mam nadzieję, że to Ci szybko minie, niedługo nastaną ciepłe i słoneczne dni, zapomnimy o trudach porodu, choróbskach i przesileniu wiosennym. Tak trzymaj.

                Koleżanki - jakich witaminek używacie?
                A co powiecie o Cerazette, Depo Prowera itp. anty ???

                Wrocław, 11 st C, trochę pochmurno, ale pozdrawiam słonecznie - Kasia
                • malwes Anty.... 06.04.04, 13:28
                  Kajeczko,
                  Ja też już gdzieś w postach powyżej wspominałam o antykoncepcji. Spory problem,
                  jak dla mnie. Dostałam Cerazette, biorę tydzień - w sumie nie długo. Na razie
                  nic się złego nie dzieje, choc zaczyna delikatnie pobolewać mnie podbrzusze.
                  Zastrzyków ginka mi nie polecała z jednego powodu - zastrzyk dany i koniec. W
                  razie nietolerancji nic nie możesz zrobić tylko cierpieć - i to m-cami. A jak
                  źle reagujesz na pigułki, to możesz je wyrzucić do kosza.
                  Ja nie jestem zadolowolna z Cerazette o tyle, że minimalne ilości hormonów
                  przenikaja do mleka - tak jest napisane w ulotce. Niestety inne metody u mnie
                  odpadają: nonoxynol mnie podrażnia, a wkładek "dwurożnych", jak moja macica nie
                  ma. Metody naturalne odpadają bo karmienie, bo problemy hormonalne - bo bym nie
                  wytrzymała nerwowo i takie ograniczenie jest dla mnie nie do przyjęcia. A ciąża
                  w moim przypadku przez następny rok byłaby groźna i dla mnie i dla dziecka. Nie
                  wiem co zrobię, jak się okażę, że po Cerazette zacznę plamić bez końca... Mam
                  nadzieję, że tak nie będzie.

                  A co Wam poradzili ginekolodzy?
                  • morsk2 Re: LUTY 2004 06.04.04, 19:07
                    Dziewczyny,
                    ja chyba źle widzę - u Młodej pojawił się biały punkcik na górnym dziąśle.
                    Przecież to za wcześnie na zęby???!!!(dziś kończymy 8 tyg.)
                    Jednocześnie jest dziś wyjątkowo marudna. I już nie wiem czy to to czy może
                    męczy ją zjedzony przeze mnie kotlecik z piersi?
                    A propos jedzonka - co planujecie upichcić na Święta i co z tego będziecie
                    jeść? Ja będę piec na te chrzciny torcik Rafaello, ale chyba nawet nie liznę,
                    bo to kokos i biała czekolada i już głupieję czy to można czy niesad
                    • pyzapyza Re: LUTY 2004 06.04.04, 22:44
                      tjoanna:

                      mojej Agatce wlewało się mleko do uszu od środka (bo dzieci mają połączenie
                      gardła z uszami w innym miejscu niż dorośli), pomogło wkładanie waty nasączonej
                      kamforą do uszu (od zewnątrz oczywiście), co rozgrzwało i baaardzo staranne
                      odbijanie, żeby jej się nie lało np. przez sen.

                      Kurczaki, jutro idę na kontrolę bioder (oczywiście płatną i to 60 złotych, co
                      za zdzierstwo), idę nastawiona bojowo - baba ma zalecić jakiś profesjonalny
                      sprzęt, a nie kazać mi kurna szyć jakieś ustrojstwa, które w ogóle nie
                      działają, a szkoda każdego dnia. Znalazłam też takie super-urządzenia,
                      leciutkie, plastikowe, regulowane (rośnie razem z dzieckiem) za ...
                      bagatelka ... 320 złotych (!!!!!), ale jest w 100% refundowane przez NFZ trzeba
                      tylko umieć zmotywować ortopedę, żeby dał skierowanie, a ja już czuję, że mnie
                      jutro nerwy poniosą. Babsztyl kazał nam na nastepną wizytę (czyli jutro)
                      przynieść glukozę, żeby uspokoić dziecko (które było jak aniołeczek, nawet nie
                      pisknęło), na co nasz pediatra powiedział, żeby się walnęła w łeb tą butelką z
                      glukozą, on się kategorycznie nie zgadza, skoro karmię piersią.

                      A Agatka urodziła się o 11.37 smile)))))
                      • kasiaczekroza Re: LUTY 2004 07.04.04, 08:49
                        Antosia tez dopadła wysypka ale tylko na brodzie,na 99 5 to wina jego
                        olbrzymiego slinienia się.Czy ten alantan jest bezpieczny do smarowania w taym
                        miejscu9a propo przedostania się do buziaka dziecka?)

                        Wczoraj byłam u gina wszystko ok tez przepisał mi cerazete ale nie wiem co
                        zrobić.Dotad z męzem stosowaliśmy metody naturalne, jakoś 8 lat się udawał, no
                        ale planowaliśmy drugie dzieciątko, a teraz 3 malec i to jeszcze po 2 cesarkach
                        to już chyba byłby nadmiar szczęścia.Nie wiem co robić, boje się skutków
                        ubocznych bo nigdy zadnych hormonów nie brałam, bpję się tego przenikania do
                        mleka no i z moralnego punktu widzenia jestem w kropce jako osoba wierząca.
                        Po prostu szaleństwo.

                        Malwes karmic i jeszcze raz karmić!!!Gdy miałam zapalenie piersi też mi lekarka
                        kazała przestać, a doradca laktacyjny na forum wręcz nakazał.Odstawienie od
                        piersi gdy matka choruje to najgorsze co moze byc, bo skąd dziecko wezmie
                        przeciwciała na to choróbsko? Trzymaj się

                        Pozdówka
                        Kasia z Antosiem(7 tyg)
                        • kasiaczekroza Wykonała na sobie cesarskie cięcie 07.04.04, 09:45
                          Czytałyście to????


                          Wykonała na sobie cesarskie cięcie

                          40-letnia Meksykanka, która nie mogła urodzić dziecka, sama wykonała na sobie
                          cesarskie cięcie przy pomocy noża kuchennego. Uratowała w ten sposób życie
                          synkowi, który przeżył operację. Sama także żyje.

                          Jest to pierwszy znany przypadek zakończonego pozytywnie cesarskiego cięcia,
                          wykonanego na sobie przez ciężarną kobietę.

                          Meksykanka, żyjąca na wsi, bez elektryczności, bieżącej wody, sanitariatów,
                          oddalona o 8 godzin jazdy od najbliższego szpitala, wykonała cesarskie cięcie,
                          gdy nie mogła urodzić dziecka w sposób naturalny.

                          Kobieta wypiła trzy szklaneczki mocnej wódki i nożem kuchennym przecięła sobie
                          brzuch, wydobywając dziecko, które natychmiast zaczęło oddychać i głośno
                          płakać - powiedział dr R.F. Valle ze szpitala w San Pablo.

                          Valle opisał ten przypadek w fachowym czasopiśmie "International Journal of
                          Gynecology and Obstetrics".

                          Kobieta, zanim straciła przytomność, jedno ze starszych dzieci wysłała po
                          miejscową pielęgniarkę. Ta zeszyła pooperacyjną ranę przy pomocy zwykłej igły i
                          bawełnianej nici. Pozwoliło to jednak na transport matki i dziecka do szpitala -
                          tego najbliższego, oddalonego o osiem godzin jazdy. Tam zajęli się nimi
                          lekarze, zdumieni odwagą kobiety.

                          Macierzyński instynkt ratowania dziecka popchnął kobietę do niezwykłego czynu,
                          ale - zauważył dr Valle - nie byłoby to konieczne, gdyby miała dostęp do
                          właściwej opieki lekarskiej.

                          • tjoanna Re: Wykonała na sobie cesarskie cięcie 07.04.04, 11:03
                            COŚ NIESAMOWITEGO!! Aż mi ciarki przeszły! A nie jest to przypadkiem wiadomość
                            sprzed tygodnia, czyli 1 kwietnia?wink
                            • kasiaczekroza Re: Wykonała na sobie cesarskie cięcie 07.04.04, 11:28
                              To dzisiejsza wiadomosc z onetu
                              • margoja po cesarce 08.04.04, 11:48
                                Cześć dziewczyny!
                                Ja też mam problem z anty po cesarce, hormonów nigdy nie brałam, tak jak Kasia
                                stosowaliśmy z męzem tak zwany natural (ponad 4 lata) i taki sam mam dylemat z
                                kwestią wiary...
                                U gina jeszcze nie byłam, pójdę pewnie po połogu, nie wiem czy słyszałyście coś
                                o aparaciku o nazwie Persona? Jest to "wskazywacz" dni płodnych na podst. próbki
                                moczu, z tego co pamiętam, (pisali o nim kiedys w Dziecku), tylko jest strasznie
                                drogi, chyba ponad 400 zł! no ale jest całkiem naturalny, może warto?
                                co o tym sądzicie?może któraś się z nim spotkała?
                                Gosia
                                PS.Dzięki Bogu nie musiałam sama wykonywać cc na sobie!!!
                                PS2. Morsk! ja sporadycznie podjadam rafaello takie ze sklepu (3 szt)i małemu
                                nic nie było, a czekolada to chyba ta ciemna jest bardziej grożna no nie?
                                • malwes Re: po cesarce 08.04.04, 12:27
                                  Gosiu!
                                  Ja również spotkałam się z artykułami w prasie na temat tego aparatu. Niestety
                                  nikt ze znajomych nie używał i nie ma kogo zapytac o to jak to się sprawdza w
                                  praktyce. Ja niestety nie sprawdzę na sobie bo szczerze mówiąc nie wyobrażam
                                  sobie ograniczania się tylko do wybranych dni w m-cu. Natomiast myślę, że jeśli
                                  ktoś stosował metody naturalne to może to być bardzo dobre uzupełnienie takiej
                                  antykoncepcji. I w zasadzie to wcale nie jest tak drogo bo jak się policzy ile
                                  w ciągu roku wydaje się na antykoncepcję to to się naprawdę opłaca. Obawiam się
                                  tylko, że tam się pewnie siusia na jakieś paski i możliwe, że te paski są
                                  drogie...trzeba by przeszukać net pod ta nazwą bo czasami apteki podają swoją
                                  ofertę wraz z cenami.

                                  Gosiu - a co w koncu wyszło u Was z tymi kupkami ze śluzem - pewnie wszystko ok?

                                  Gosia
                                  • wombacica Re: po cesarce 08.04.04, 12:57
                                    Hej Kochane!
                                    Wreszcie moge coś napisać, bo choć czytam regularnie, pisać nie mam jak.
                                    My po szczepiniach waga 5700 hehe, ale jak ktośsie urodził 4400 to cóż. 2
                                    szczepionkibyły WZWB i HIB za 107 zł.
                                    Mała ma też krostki, ale lekarka powiedziała że stykówka,moge jeść masło ale z
                                    mlekiem czekać do skończenia 3 miesięcy
                                    Kawę pijam do 2 dziennie, ale czarną niestety, chyba że z mlekiem sojowym.
                                    Byłyśmy u ortopedy, bioderka na Ia czyli idealne, ale u Bartka (3,7)
                                    przerabiałam szynę Koszli, i choć wyglądało makabrycznie i nosiliśmy ją do 9
                                    miesiąca uważam że to mniejsze zło i da sie przeżyć.
                                    Mieszkam w Zalesiu koło Warszawy, na Ursynów dość blisko Niteczko. ?Na łazienki
                                    w maju sie piszę. Pozdrawiam Asia i Maniuta
                                    • margoja Re: po cesarce 08.04.04, 13:19
                                      Gosia, z tym sluzem,to moja lekarka podeszła trochę lightowo, tzn. powiedziała,
                                      ze to jeszcze noworodek i sluz ma prawo się zdarzac, mam obserwowac do
                                      nast.wizyty, no a ja widzę,że on się jeszcze pojawia, wprawdzie coraz mniej, ale
                                      jest...
                                      Mam nadzieję,że zniknie, wizyta jest po Swiętach.
                                      A o Personie, to faktycznie, może cos w necie znajdę,
                                      Idę odkurzać sad(
                                      Na razie
                                      Gosia
                                      • margoja persona 08.04.04, 13:43
                                        oto, co znalazłam
                                        Antykoncepcyjna Persona

                                        To nowe urządzenie, które pozwala kobiecie ustalić dni płodne i niepłodne. W
                                        zestawie Persony jest tester do pobierania próbki moczu oraz minikomputer, który
                                        odczytuje i ocenia stężenie hormonów w moczu, a właśnie w ten sposób najłatwiej
                                        i najdokładniej ustalić nasze płodne dni. A potem już tylko wystarczy popatrzeć
                                        na Personę. Zielone światełko to znak, że tego dnia można współżyć bez obawy,
                                        czerwone - uwaga, istnieje ryzyko zajścia w ciążę.

                                        Persona jest przeznaczona dla kobiet, których cykl miesięczny waha się od 23 do
                                        35 dni. Można ją kupić w większych aptekach w dużych miastach (wykaz aptek na
                                        internetowej stronie importera: www.hfsaga.com.pl), a w mniejszych zamówić u
                                        farmaceuty. Urządzenie jest dość drogie - minikomputer oraz 16 testerów
                                        wystarczających na rok kosztuje 420-480 zł, zestaw samych testerów xxx zł.
                                        Persony nie poleca się matkom karmiącym ani kobietom biorącym środki hormonalne,
                                        bo w obu tych przypadkach odczyt stężenia hormonów może być nieprawdziwy.
                                        Skuteczność Persony oceniana jest na 94 proc.

                                        wiec dopiero po karmieniu, mozna stosowac,szkodasad(
                                        pozdrawiam
                                        Gosia
                                    • wombacica Re: po cesarce 08.04.04, 13:25
                                      Jeszcze raz ja!
                                      Co do aparatu nie jest on wskazany dla karmiących. Więc chyba nie dla nas. My
                                      na razie metody naturalne, choć stosowane uważniej, bo z doświadczenia wiemy że
                                      zawodzi człowiek a nie metoda. Polecam stronę liga małżeństwo małżeństwo
                                      www.npr.pl
                                      Co do skazy, wymowniejsze od krostek jest sucha skóra pod brodą i w zgięciach
                                      łokci i kolan, bo krosty mogą być z wielu powodów. Najbardziej uczula czyste
                                      mleko. W niektórych wypadkach można jeść jogurty.
                                      My mamy chrzciny w Wielką Sobotę podczas liturgii Wigilii Paschalnej, chrzest
                                      będzie przez zanurzenie w wodzie (podgrzanej), a nie przez pokropienie. Impreza
                                      na 35 osób przedemną. Ktoto wsztstko przygotuje? Pozdrawiam Asia i Mania
                                      • morsk2 Re: LUTY 2004 08.04.04, 14:25
                                        Asiu, jestem pod wrażeniem. Ja będę mieć imprezkę "tylko" dla 18 osóbsmile
                                        Dziś pogoda pod zdechłym Azorkiemsad Nie możemy pójść na spacer, ale ze to
                                        dziecko zmógł sen. I śpi juz ponad 3 godz.!!! Zdążyłam upiec mazurka, biszkopt
                                        do tortu, mięso na obiad, obrać ziemniaki i wstawić pranie. I cały czas się
                                        zastanawiam kiedy to szczęśćie się skończy - zdążę wyprasować pieluchy czy
                                        nie?smile)) Lecę spróbować...
                                        • wombacica Re: LUTY 2004 08.04.04, 14:32
                                          Moja Mania śpi już 4 godzinę to jej rekord. Ja siedzę u Mamy bez samochodu, a
                                          tu leje, nici ze spaceru. A starsi chłopcy w czasie deszczu sie nudzą. Ja
                                          natomiast dorwałam się do komputera, obejrzałam Wasze pociechy, są śliczne i
                                          każda inna, każda ma swó charakter, ach te indywidualności. Mam nadzieję że mąż
                                          zaraz wkleji Mańkę, nie wiem tylko czy coś przy nie napisze.Pozdrawiam Asia
                                          • tjoanna Re: LUTY 2004 08.04.04, 16:29
                                            Ja też się trochę martwię, jak to będzie z tym NPR. O tych urządzeniach
                                            słyszałam, że są dość zawodne, lepiej polegać na własnych obserwacjach.
                                            Dla zainteresowych łączę link, z tego forum zresztą (może nie będzie tak źlesmile
                                            • zyt Re: LUTY 2004 08.04.04, 17:03
                                              Czesc dziewczyny,
                                              Pisze małymi literkami bo karmie małą.
                                              Co do aparatow na odczyt płodnosci to ja nie wierze,pamietam jak moja siostra
                                              kupila PC 2000 aparat co sprawdzał dni płodne przy pomocy sluzu lub sliny -
                                              jednym slowem do dupy!!!.Ja tam nie ryzykuje i mam tabletki tylko jeszcze ich
                                              nie biore bo zaczelam cos plamic i nie wiem z jakiego powodu,wiec nie zaczynam
                                              z prochami na razie.
                                              Moja Emilka obserwuje gwiazdki z FISHER PRICE i kopie w grzechotki a wtedy
                                              włącza się melodyjka,jest super ta zabawka, a i starszy się nią bawi.

                                              to tyle pa
                                          • tjoanna Re: LUTY 2004 08.04.04, 16:37
                                            No i mi się wysłało za szybko. Podaję link:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=8535404&v=2&s=0
                                            No i nie jest tak, że stosując naturalne metody trzeba się ograniczać do kilku
                                            dni w miesiącu, bo płodnych dni jest 4-5 a w pozostałe można codziennie wink

                                            A my teraz mamy większe zmartwienie, bo wyniki kupy wyszły na szczęście ok, ale
                                            nadal jest zielona, ze śluzem, a wysypka też nie znika sad(
                                            Czyli wciąż jedem coś, co go uczula. Odstawiłam już cały nabiał, a teraz też
                                            pieczywo, od dziś jem tylko kukurydziane i ryżowe. W ogóle niewiele mi zostało
                                            do jedzenia, ale jestem zdeterminowana! Taki biedaczek teraz z tego naszego
                                            Szymonka. Dziwi mnie tylko, dlaczego tak ładnie przybiera na wadze, skoro ma tę
                                            nietolerancję...

                                            Pyzo, dzięki za info. U nas chyba problem na razie samoistnie zniknął.

                                            Pozdrawiam!
                                            zmartwiona Joanna
                                            • tossca Wielkanoc!!! ;) 09.04.04, 12:13
                                              Hej Kobietki!
                                              Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam wszystkiego najlepszego z okazji Świąt
                                              Wielkanocnych! Samych miłych chwil spędzonych z Rodzinką, wielu uśmiechów od
                                              Waszych maleńkich Skarbów, no i oczywiście dużo dużo zdrowia.
                                              Buziaki
                                              Marzena

                                              P.S. Mam nadzieję, że poświąteczne dni będą już mniej absorbujące i uda mi się
                                              tu zameldować!
                                              • mopek1 Re: Wielkanoc!!! ;) 09.04.04, 12:44
                                                To pierwsze Święta naszych skarbów, życzę wam, żeby były ciepłe i RODZINNE-
                                                szczególnie tam, gdzie tak jak u nas skarb jest pierwszym dzieckiem i
                                                hasełko "Rodzinne Święta" nabiera nowego znaczenia smile)))
                                                Pozdrawiam
                                                Marta

                                                Ps. W sprawie anty... - mój ginio, który ma trochę zacięcie endokrynologiczne
                                                jest zdania, że hormony to hormony i jednak, nawet w minimalnej ilości
                                                przenikającej do mleka szkodzą dziecku - dlatego zdecydowanie odradził mi
                                                wszystkie tabletki (nawet te, o których producenci pisza, że bezpieczne) dopóki
                                                karmię sad Zachęcał do wkładki, ale to dla mnie odpada i pozostaje mi
                                                uważać smile)))
                                                • mopek1 Tiny love?? 09.04.04, 15:42
                                                  Malwes - kupiłaś ZOO i jak tam?? Jak myślisz do jakiego wieku dzidziuś się
                                                  będzie tym zajmował?? Właśnie się zastanawiam i nie wiem, czy ZOO czy
                                                  matę "odkrywczy szlak" - nie kupię obu bo strasznie drogie! Moż ktoś ma
                                                  odkrywczy szlak i jakieś przemyslenia na ten temat?? A może jakieś inne fajne
                                                  zabawki stymulujące???
                                                  • malwes Re: Tiny love?? 09.04.04, 16:40
                                                    Mopku,
                                                    Matę kupiliśmy Małemu jakieś 1,5 tyg temu - jak miał 9 tyg.
                                                    Skusiłam się głównie dlatego, że wczesniej mieliśmy karuzelkę Tiny Love i
                                                    Szymek ją lubi. Potrafi 30 min bez przerwy się w nią wpatrywać (2xpo 15 min
                                                    muzyczki smile)).
                                                    W pierwsztm momencie wydawało nam się, że jeszcze jest do niej za mały.
                                                    Popatrzył chwilę na zabawki i "w kwęk". Ale od kilku dni z radością widzę, że
                                                    zaczyna go to ciekawić. Już dość długo (15-30min) leży sobie, patrzy na pałąki
                                                    u góry i grucha. Najlepiej jeszcze usiąść obok, puścić mu muzyczkę i machać
                                                    tymi pałąkami, żeby się wszystko chuśtało...
                                                    Na ulotce od maty jest napisane, że przeznaczona jest od urodzenia do 10m-cy.
                                                    Ze w pierwszym i drugim m-cu działa głównie stymulująco na ośrodek słuchu i
                                                    wzroku poprzez róznorodność kolorów i dzięki z pozytywki - w póżniejszych m-
                                                    cach rozwija inne umiejętności. Koleżanki synek podobno zaczął się interesować
                                                    zabawkami jak skończył 4 m-ce. Więc jestem pełna podziwu, że Szymkowi coś się
                                                    przestawiło i wpatruje się z ciekawością w te rzeczy - pani neurolog
                                                    powiedziała, że dzieci w tym wieku mają prawo nudzić się już po 5 min i też
                                                    jest to prawidłowe. W każdym razie na naszego Kwękusia to działa na dłużej i
                                                    podoba mu się.
                                                    Odkrywczy szlak też jest fajny ale on chyba jest już dla raczkujących dzieci,
                                                    bo z tego co pamiętam to nie ma nic u góry dla "leżących jeszcze brzusiem do
                                                    góry".
                                                    Generalnie zabawki piękne, ładnie wykonane ale cena powala, mimo wszystko -
                                                    230zł za kawałek materiału metr na metr do babrdzo dużo.
                                                    Może warto prześledzić allegro - sama ostatnio pomyślałam, że może jakieś
                                                    dodatkowe atrakcje tej firmy to już mu kupię używane.
                                                    O odkrywczym szlaku coś chyba czytałam na edziecko-zakupy....
                                                    Jak już wybierzesz i zakupisz to daj znać ! smile)
                                                    Pozdrawiam

                                                    Życzę Wam wszystkim szczęśliwych, pogodnych i zdrowych Świąt!
                                                    Gosia i Szymek
                                                  • natder Święta, święta!!! 09.04.04, 18:37
                                                    Dla Was wszystkich i Waszych maluszków wesołych i radosnych...
                                                    I nie zapomnijcie polać wodą w poniedziałek małej stópeczki...
                                                    Te pierwsze święta z maluchem mają niepowtarzalną atmosferę i specyficzny
                                                    urok...
                                                    Chociaż ja jako "podwójna" mama mam wrażenie że dopiero teraz czuję że święta
                                                    to święta, że właśnie teraz, we czwórkę jesteśmy naprawdę w komplecie... (ale
                                                    ale - czy mi tu kogoś nie brakuje??? może małego chłopczyka-rodzynka??? coś we
                                                    mnie kwiczy ze smutku jak myślę że Malwina to moje ostatnie dziecko sad Hmm, a
                                                    może wcale nie ostatnie?wink)
                                                    Pozdrowionka i cudnej pogody Wam i sobie życzę, żeby można było sobie
                                                    świątecznie i wiosennie z maluszkami pospacerować!
                                                  • kasiaczekroza Re: Święta, święta!!! 10.04.04, 10:41
                                                    Dołączam się do wielkanocnych zyczeń, wszystkiego dobrego , zdrowia i usmiechów.
                                                    I pomyśleć , że za rok o tej samej porze nasze dzieciaczki wezmą w dłoń
                                                    mazaczek i będą próbowały robić pisanki, a raczej dziurawianki.Tak było z moją
                                                    starszą córą .Jak ten czas płynie!!!Teraz już pannica, ze ho ho.
                                                    dlatego cieszmy się każdą chwilą spędzoną z maluszkiem, przytulajmy, głaszczmy
                                                    i delikatnie do nich przemawiajmy, każda taka chwila jest na wagę złota.
                                                    Kasia mama Antosia i Marty.
                                                  • amatylda Re: Święta, święta!!! 10.04.04, 18:16
                                                    I ja sie dołączam do życzeń świątecznych! Radości i odpoczynku, jedzenia
                                                    zjadliwego dla nas na diecie wink i nie za dużo wody w poniedziałek. A
                                                    najważniejsze żeby nasze pociech rosły ZDROWE!!!!!!!!!!! Tego Wam i sobie życzę.
                                                    Całusy wiosenne
                                                    Matylda i oskra (dziś 2 miechy równe!!!)
                                                  • margoja Re: Święta, święta!!! 10.04.04, 19:33
                                                    Hej, ja też dołączam się do życzeń, oby te świeta były tak wyjatkowe, jak nasze
                                                    Maleństwa!Tak zdrowe i tak wesołe!!
                                                    Jutro czeka naszego Antka trudny dzień: wizyty u dziadków, mam nadzieję, że
                                                    dzielnie to zniesie, to pierwszy taki dłuższy wypad na cały dzień!
                                                    pozdrawiam goraco!!
                                                    Gosia
                                                  • morsk2 Re: Święta, święta!!! 10.04.04, 22:41
                                                    Świąteczne najlepszości!!! Niech nasze małe kurczaczki zdrowo się chowają!!!
                                                    W zeszłym roku w drugi dzień Świąt lecieliśmy z mężusiem na urlop na Cypr i
                                                    planowaliśmy Maleństwosmile A w te Święta córeczka ma już 2 miesiące! Bardzo się
                                                    cieszę na te Święta, mimo że na pewno się zmęczę imprezką chrzcinową i nie mogę
                                                    zjeść wszystkiego, na co mam ochotę...
                                                    Dziś ze święconką poszliśmy w trójkę. Wika była w siodełku samochodowym i dumny
                                                    tatuś śmiał się, że ma największy "koszyczek" ze wszystkichwink))
                                                    Już sobie wyobrażam jak w przyszłym roku pójdziemy ze święconką i Młoda będzie
                                                    się dobierać do czekoladowego zajączka lub kiełbachy z koszyczkasmile))
                                                    Uściski!!!
                                                    Monika
                                                  • dula5 Re: Święta, święta!!! 12.04.04, 18:47
                                                    Witam wszystkie Mamy!
                                                    Czasami pisywałam coś na forum w oczekiwaniu Luty2004, i choć moja coreczka
                                                    Weronika, urodziła się 15.02. to dopiero teraz mogę się tym wam pochwalić, bo
                                                    wcześniej nie miałam internetu w domu (no i czasu już o wiele mniej - o czym
                                                    pewno doskonale wiecie). Mała urodziła się w zawrotnym tępie, w piątek byłam
                                                    ostatni dzień w pracy, w niedzielę, o 18 zgłosiłam sie do szpitala na cesarkę
                                                    zgodnie z poleceniem mojej gin, ale okazała się że nie bardzo chcą mnie
                                                    przyjęć, bo planowane zabiegi przyjmują w dni robocze rano wink)) już wściekła
                                                    chciałam wracać do domu ale w końcu lekarz stwierdził (jak powołałam sie na
                                                    nazwisko mojej prywatnie przyjmującej gin) że mnie przyjmą pod pretekstem bóli.
                                                    No i strandardowo wysłali mnie ka KTG i co się okazała, że mam rególarne
                                                    skórcze, i rozwarcie i wszystko tak szybko się potoczyłoże zaraz trafiłam na
                                                    salę operacyjną i o 20.46 Weronika już była na świeciesmile))
                                                    A całą historię następnych 6 tygodni już nie wspominam najmilej, załamka w
                                                    szpitalu, koszmarna depresja itp. dobrze że dzidzia przynajmniej zdrowa, choć
                                                    malutka bo 2760g ale teraz ma już około 5 kg - i wszystko zaczyna nabierać
                                                    kolorowszych barw. Właśnie wykorzystałam chwilkę, że śpi by to napisać!
                                                    O właśnie się zbudziła, więc muszę kończyć. Czy wasze dzieci też domagają się
                                                    jedzenie co godzinę i mało śpią?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Monika

                                                  • amatylda Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 12.04.04, 23:00
                                                    Widzę, że w święta komputerki nieczynne, ha?? wink Ostatni list 10 a następny 12
                                                    kwietnia hahaha. U nas też było wychodne - raz u jednych dziadków, raz u
                                                    drugich, ciocie, prababcia, koleżanki itp, itd. Śmiejemy się, że Oskar już
                                                    chyba nie wie gdzie mieszka i z kim, bo co chwilę zmiana mieszkania (dziś
                                                    byliśmy nawet u teściów na wsi w domku letniskowym) i co chwilę inna głowa nad
                                                    nim "wisiała" i gadała wink
                                                    Alae on chyba zaprawiony w boju, bo już nie jedne imprezy rodzinne przeżył... ;-
                                                    )Tylko tych chrzcin Wam zazdroszczę, że już zaraz albo juz jesteście po a ja
                                                    ciągle mam to na głowie. Mąż wymyslił, że zrobimy jak będzie już ciepło i teraz
                                                    mam - czekanie na pogodę i na jego mobilizację, że już, ecccchhhhhhhhhhhhh ci
                                                    mężczyźni.
                                                    Acha temat wysypka!!! O tym że Oskar miał wysypkę pisałam jakiś czas temu.
                                                    Zaczęło się od twarzy potem rozszerzyło sie na szyję, brzuszek, raczki i tak
                                                    sobie "szło w dół". Wyeliminowywałam kolejne produkty, potem nabiał. Potem pani
                                                    doktor powiedziała, że to nie od jedzenia tylko od kosmetyków i kazała mi
                                                    zmienić oliwkę i proszek do prania. Pewnie bym zmieniła ale mąż przytomny mówi
                                                    że to nie możliwe bo tak by mia tę wypypkę równo na ciele a w niektórych
                                                    miejscach miał bardziej, w innych mniej a w niektórych w ogóle (np na pupie) i
                                                    bądź tu mądry. Kiedy już nie miałam koncepcji a moja dieta ograniczała się juz
                                                    prawie do chleba (i to żytniego) i wody... skończył mi się Osteogel który
                                                    brałam (tez o tym pisałam). Nie kupiłam przez pare dni nowej tubki i wysypka
                                                    mojego synka zaczeła się cofać... !!! Nieźle co??? Okazało się że był uczulony
                                                    na cos w tym preparacie. Także po piersze sama się nieźle wkopałam i gdyby nie
                                                    lenistwo to kupiłabym od razu nastepną tubke i dalej bym sie głowiła co go
                                                    uczula. Po drugie przepraszam wszystkie z Was które "namówiłam" na jedzenie
                                                    Osteogelu i jeśli Wasze maluchy mają wysypkę a Wy jecie "żel" to spróbujcie -
                                                    być może u Was to również to. A może mój tylko nie toleruje czegos tam w
                                                    preparacie... Zobaczcie.
                                                    No i skończyło się "dobre" wink)) Mały wzywa.
                                                    papa
                                                    Matylda i nawołujący Oskar (za "chwilę" zaczynamy 10tydzień)
                                                  • silije.amj Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 12:14
                                                    Witam po Świętach i po długiej mojej nieobecności w tym wątku. Emilka
                                                    ochrzczona - całą mszę przespała jak aniołek, nie obudziło jej nawet polewanie
                                                    główki. Imprezę mieliśmy na 20 osób, a ja się nie namęczyłam, bo i tak rządziła
                                                    moja mama z pomocą teściowej oraz matki chrzestnej Emilki. Będą nowe zdjęcia w
                                                    naszym wątku (Julia córka Silije), ale martwi mnie to co piszecie, że nie chcą
                                                    się wam pokazać z linku sad. W razie czego dołączyłam się też do wątku Luty
                                                    2004 na Zobaczcie.
                                                    Emilka skończyła 10 tygodni i odkryła że ma rączki. Próbuje chwytać i dotykać,
                                                    raz nawet udało jej się zabrać mi kawałek chleba z ręki i musiałam wydłubywać
                                                    okruszki z zaciśniętych paluszków smile. Ale fajnie, jeszcze trochę i pewnie
                                                    będzie machać grzechotką.
                                                    Nadal lubi sobie pospać, i jest to nowe rozkoszne doświadczenie po starszej
                                                    Julce, dla której sen był od maleńkości sprawą gdzieś na szarym końcu rzeczy
                                                    istotnych. W Wielkanoc przespała sobie dwie msze pod kościołem, najpierw z nami
                                                    w południe, potem z dziadkami pod wieczór smile. Ech jest słodziutka, poje,
                                                    pogada, popiszczy do nas z radości i śpi. Gorzej było jak wybrałam się w sobotę
                                                    z dwójką dzieci, wózkiem i dwoma koszykami do święcenia i potrzebowałam dwóch
                                                    rąk do pchania wózka, dwóch do trzymania koszyków, bo Julka ciągle w swoim
                                                    grzebała i jednej ręki do trzymania Julki przy ulicy - koszmar, sól mi się
                                                    wysypała, jajka łapałam w locie, a baranek miał kąpiel w piasku po tym jak
                                                    Julka skakała po krawężniku.
                                                    Bardzo Wam współczuję Waszych diet, ja zajadam wszystko i w święta na nic sie
                                                    nie musiałam oglądać, a Emilka nie ma żadnej krostki, żadnych zaparć itp. Z
                                                    drugiej strony Julka też tolerowała wszystko co jem, a teraz ma okropną alergię
                                                    wziewną i właśnie zaczynają pylić brzozy więc będzie ciężko. Już drugi miesiąc
                                                    ma taką chrypkę... A ja chociaż jem wszystko jestem znowu tak chuda, że
                                                    wszystko mi spada, spódniczki niedługo na agrafki będę przypinać, bo mi przez
                                                    biodra przelecą.
                                                    W weekendy jeżdżę już na wszystkie zajęcia na uczelnię zostawiając odciągnięte
                                                    mleko, ale w sobotę przed niedzielą palmową mimo wkładek w staniku, wracałam do
                                                    domu ze swetrem tak mokrym z przodu, że można było wykręcać - dobrze że
                                                    wzorzysty i nie było widać.
                                                    Już po starszej córce miałam dużo ubranek, a teraz po chrzcinach, mogę otworzyc
                                                    chyba dom mody dla niemowląt. A ona rośnie tak szybko, już wyrosła z rozmiaru
                                                    62.
                                                    Zaszczepiłam wg. planu szczepień, bo moim zdaniem nie ma sensu szczepić HiB
                                                    przed okresem letnim, bakteria ta jest aktywna w zimnych miesiącach, a dziecko
                                                    w drugim półroczu potrzebuje mniej dawek dla uzyskania odporności.
                                                    Emilka potrafi już obracać się na boczki. Ale jest spokojniejsza od swej
                                                    siostry, którą już w tym wieku musiałam trzymać na przewijaku dwiema rękami tak
                                                    wierzgała, a jako półroczne dziecię potrafiła wyskakiwać z wózka na główkę
                                                    wyplątawszy się z szelek, to był żywioł nie do opanowania, może Emilka będzie
                                                    łaskawsza dla rodzicieli smile.

                                                  • svistak Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 14:47
                                                    silije.amj napisała:
                                                    Zaszczepiłam wg. planu szczepień, bo moim zdaniem nie ma sensu szczepić HiB
                                                    > przed okresem letnim, bakteria ta jest aktywna w zimnych miesiącach, a
                                                    dziecko
                                                    > w drugim półroczu potrzebuje mniej dawek dla uzyskania odporności.

                                                    Mysmy właśnie z Kubą wrócili z pierwszego szczepienia. W przychodni mi
                                                    powiedziano, że dodatkowe szczepienie przeciw Hib to 55 zł za każdą dawkę i
                                                    dodatkowe kłucie maluszka. Sama doczytałam o szczepionkach tzw. skojarzonych,
                                                    ale ich cena jest powaljąca, a poza tym ta "nasza" pani doktor jakoś tak krzywo
                                                    spojrzała jak o nich wspomniałam... Nie wiem co robić. Za 6 tygodni kolejne
                                                    szczepienie- a to zleci jak z bicza strzelił.
                                                    Kobietki, jeśli cos wiecie na ten temat- napiszcie, proszę i oświećcie ciemną
                                                    blondynkę...
                                                    svistak
                                                  • tjoanna Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 15:43
                                                    A my wciąż mamy problem z uczuleniem. Trochę mnie to załamuje po po ponad
                                                    tygodniu nie jedzenia nabiału (ani niczego, co zawiera białka mleka krowiego) i
                                                    chleba (glutenu) oraz tysiąca innych podejrzanych rzeczy, efekty są mizerne.
                                                    Kupy niby czasem bardziej żółte, już się cieszę, a tu znowu zielonasad i to
                                                    bez nowych produktów w diecie... Wysypka wciąż imponująca (na szczęście tylko
                                                    na twarzy i szyi), Szymon płacze czasem bez wyraźnego powodu, myślę, że go to
                                                    wszystko męczy. Tak mi przykrosad(( Na razie jeszcze cierpliwie czekam...
                                                    A w święta patrzyłam jak wszyscy dookoła zjadają sobie jajka, sałatki, baby,
                                                    mazurki i inne pyszności, chrupiąc smętnie chlebek ryżowy z jakąś wędliną
                                                    (zawsze wolałam ser).
                                                    Na szczęście Szymonek rozwija się dobrze, rośnie pięknie (wyrósł już z 62),
                                                    święta u rodzin przeżył całkiem spokojnie...
                                                    Pozdrawiam,
                                                    (ciągle bardzo zmartwiona) Joanna
                                                  • margoja Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 16:23
                                                    Czesc babeczki!!!
                                                    Czy u Was tez jest tak pieknie na dworze? my za chwilę wybieramy sie na spacer,
                                                    czekamy na tatę az wróci z pracy (niestety, ja sama wózka nie jestem w stanie
                                                    unieścsad()i idziemy łapac słoneczko!
                                                    nie chcę zapeszyć, ale mój Antoś spi i spi ostatnio, zadnych zaparc (odpukać i
                                                    splunącsmile))))Oby to trwalo jak najdluzej!
                                                    W Swięta, po odwiedzinach u obydwu dziadków trochę katarek sie pojawil u niego i
                                                    w zwiazku ztym mam pytanie do Was, doświadczone mamusie: co robicie z katarem i
                                                    zapchanym noskiem oprócz odsysania gruszką?
                                                    A propos jedzenia, jadlam "prawie" wszystko: sernik,babeczki,nawet troche ogorka
                                                    swiezego, skusiłam się nawet na trochę żuru!!! i nic!!!
                                                    ale juz wiem,że jak tylko zjem coś z ryb, mam noc z głowy!
                                                    wiecie co, jak marzę o wlozeniu moich ulubionych zielonych spodni... Jeszcze 5cm
                                                    i zapnę guzik!!! Wszyscy mi mówili ze schudlam- no mam nadzieję ,że już nie
                                                    wyglądam,jak w 9 miesiącu!!!smile))Myslalam,ze to jakos szybciej pojdzie,no ale to
                                                    dopiero 6 tyg po porodzie w końcu!
                                                    pozdrawiam wszystkie mamusie na diecie "specjalnej" pewnie chociaz tego
                                                    zmartwienia nie mają!!!
                                                    Gosia
                                                  • morsk2 Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 18:24
                                                    Witam poswiatecznie!
                                                    Faktycznie, dziś pogoda w Gdyni rewelacyjna! Spacerowałysmy dziś ponad 3 godz.
                                                    (z mała przerwą na kupę i jedzonko u babcismile)))
                                                    Jakoś przeżyłyśmy chrzcinysmile Wika ładnie spała do strategicznego momentu
                                                    ściągniecia czapki. Potem było trochę płaczu, ale potem znowu zasnęła. W sumie
                                                    uważam, że zachowywała się przyzwoiciesmile Zresztą i tak nikt nie zauważył jej
                                                    płaczu, bo wszyscy gapili sie na chłopca, który darł się bez przerwy przez
                                                    1godz.15min.wink
                                                    Do chrztu dziecko podawaliśmy w becie (historycznym, po tatusiusmile. Okazało
                                                    się, że byliśmy wyjątkowo oryginalni, bo reszta - 7 dzieci - była trzymana na
                                                    rękach.
                                                    Imprezkę jakoś przeżyliśmy, chociaż nie mieliśmy na nic wpływu, bo babcie
                                                    zarządzałysmile
                                                    Najbardziej ubawił mnie synek kuzynki, lat 4, który przylatywał jak karmiłam
                                                    Małą i był strasznie zainteresowany. Chciał wiedzieć jak to możliwe, że ona
                                                    tylko pije, a nic nie je?!?wink)) Koniecznie chciał ją potrzymać i popilnować
                                                    jak spaławink))
                                                    Całe Święta opychałam się sernikiem (chociaż nigdy nie było to moje ulubione
                                                    ciacho), wychodząc z założenia, że i tak mam szczęście. Totr czekoladowy i
                                                    Rafaello omijałam wzrokiemsmile))
                                                    I od niedawna mieszczę się w dzinsy!wink))))
                                                    Jest ryk - idę ratować!!!!!!!
                                                  • kajka.3 Re: Święta, święta!!! I po świętach ;-) 14.04.04, 23:21
                                                    Cześć Mamom!
                                                    Wywalił mi się komputer i miałam tydzień przerwy.
                                                    Mateusz też ochszczony (jako jeden z 21 dzieci w Lany Poniedziałek i jako jedyny w beciku - reszta towarzystwa siedziała na kolanach rodziców i wyła).
                                                    No, niestety, przy stole pozostał mi do jedzenia chleb z szynką, ale widać już efekty - wysypa powoli schodzi z pyszczka.

                                                    Tjoanno - nie załamuj się - trzeba trochę dłużej poczekać ok. 2-3 tygodni od początku Twojej diety. Jeszcze raz podaję link do b. ciekawego wątku o diecie mamy karmiącej alergika:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=8115172&v=2&s=0
                                                    poczytaj przynajmniej pierwszą setkę - kopalnia wiedzy.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Wrocław, pogodny wieczór, 11 st. C, Kasia.
                                                  • kasiaczekroza Re: szczepienie 15.04.04, 08:11
                                                    No o 12 idziemy szczepic młodego, planuje kupic skojarzona Infarnix-cena
                                                    oszałamiająca ok.150 zł, ale cóż nie ma wyjścia.W "Mama i dziecko" wyczytałam,
                                                    że:
                                                    "stosowanie szczepionki skojarzonej pozwala ograniczyc liczbę wkłuć, oraz
                                                    zmniejsza znacznie ryzyko wystapienia objawów poszczepiennych.dzieki tej
                                                    szczepionce mały otrzyma tylko 4 wkłucia zamiast 10 w ciagu pierwszych 18
                                                    miesięcy zycia"

                                                    mój mały też czasami robi zielone kupy , ale u kobiet karmiacych piersia jest
                                                    to normalne, tylko jesli pojawiła by się krew lub gfrube pasmy sluzu jest
                                                    podstawa do niepokoju.

                                                    gratuluję wszystkim mamom, które już ochrzciły swoje maleństwa, mnie czeka to w
                                                    czerwcu.Dziewczyny napiszcie ile płaciłyście w kościele.

                                                    Mały zrobił się ostatnio strasznie towarzyski, lezy i głuży oraz śle
                                                    prześliczne usmiechy, jest naprawdę super.

                                                    Kasia i Antek-8 tygodniowy mężczyzna
                                                  • ida92 Re: szczepienie 15.04.04, 09:59
                                                    My się już zaszczepiliśmy w 7 tygodniu, Antoś ważył 5 kg i zdaniem pielęgnirki
                                                    przyrósł tylko 1 cm, pewnie i bym się tym zmartwiła gdyby nie fakt ze musiałam
                                                    popakować juz dawno ciuszki na 56 i dobijamy w 62. A to takie i to szpitalne
                                                    mierzenie. My szczepiliśmy państwowymi bo do końca nie mogliśmy się zdecydowac
                                                    i tak padło i bęc, miałam potem wyrzuty sumienia, żeby się rozgrzeszyć zrobiłam
                                                    awanturę mężowi ze syc i szkoda mu było pieniędzy, on Bogu ducha winny walną
                                                    słuchawką i tak to się skończyło. A hib-em szczepimy w 6 m-cu i też dobrze, bo
                                                    jak bym miała małego ukłuć trzeci raz to bym się sama wolała pociąć. Dostał
                                                    jeden zastrzyk wrzasnął jak opętany ale poprzytulałam pogłaskałam uznał, że -
                                                    ok boli, ale mama jest i wszystko będzie dobrze, - drugi zastrzyk znacznie
                                                    zachwiał moim autorytetem, o trzecim nawet nie pomyśleliśmy.
                                                    W święta w łaskawości swojej nareszcie odwiedzili nas teściowie, teść zatrzymał
                                                    się 2 m od łóżka, postał 2 min. i tyle więcej nie oglądał, teściowa próbowałą
                                                    dawać złote rady, a to że dziecko za nisko leży do karmienia, a że nie powinnam
                                                    go tak cały czas pilnować "bo ona zostawiała dzieci na 2 godziny i szła robić
                                                    swoje", bla bla bla, ale chyba widziała, że zaraz wybuchnę jeśli powie
                                                    cokolwiek więc sie odczepiła.
                                                    Co do krzcin czekamy do lipca bo wtedy wraca do domku potencjalny krzestny, ale
                                                    mamy też zagwozdkę straszną z chrzestnymi - lata świetlne temu obiecałam
                                                    przyjaciółce, że będzie, a teraz pali się młodociana siostra męża. I tak źle i
                                                    tak niedobrze. Nie wiem jak to rozwiązać, żadna rada nie jest dobra, mąż liczy
                                                    że sie samo rozwiąże tzn. siostra wyjedzie za granicę na wakacje. A jak nie?
                                                    Ale i to jest metoda Kubusia Puchatka......No nic pożyjemy zobaczymy.
                                                    Wsadziłam zdjątko Antosiowe na forum moze dziś będzie?
                                                    Pozdrawiam serdecznie Edyta z Antosiem 8 tydz.
                                                  • wombacica Re: szczepienie 15.04.04, 12:08

                                                    Hej DZiewczyny!
                                                    Jezus Zmartwyhwstał! Alleluja!
                                                    Maria Krystyna jest katoliczką, stało sie to w Wielką Sobotę, podczas Wigilii
                                                    Paschalnej. Chrzest odbył się przez zanurzenie, chrzcielnicą była nasza
                                                    wanienka. Woda była oczywiście podgrzana, więc Mania w czasie trzykrotnego
                                                    zanurzenia uśmiechała się! Potem Ksiądz nagusieńką podniósł do góry i
                                                    powiedział- Oto nowy człowiek! Nie powiem miałam łzy w oczach, tak jak cała
                                                    rodzina i połowa kościoła, bo zaczęto spontanicznie bić brawo. Potem dostała
                                                    białą szatkę, którą było ubranko (a nie chusteczka).
                                                    Cały czas to jeszcze przerzywamy.
                                                    2 dni imprez i jedzenia, jesteśmy nieżywi ze zmęczenia, ale szczęśliwi.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Asia i Mania
                                                  • wombacica Re: szczepienie 15.04.04, 12:11

                                                    > Cały czas to jeszcze przerzywamy.
                                                    > sorry ale to emocje, oczywiście przeżywamy pa Asia

                                                  • kasiaczekroza Re: szczepienie 15.04.04, 15:42
                                                    Gratuluję takich niespotykanych chrzcin!

                                                    No i po szczepieniu.Zapłaciłam 113 zł.Antoś dotał szczepionkę Infarnih+Hib w
                                                    jedną nóżkę i WZW w drugą nóżkę.Polecam gorąco maść Emla, nózki nasmarowane i
                                                    było tylko kwilenie, że ktoś coś robi, przytuliłam go , do fotelika i w aucie
                                                    usnął, potem spał 2, 5 godziny, teraz podziwia świat.
                                                    Mój 2 miesięczny Antoś waży uwaga...6180g.Jest zdrowy, koeljne szczepienie pod
                                                    koniec maja.
                                                    Kasia i Antoś
                                                  • tjoanna zmartwienia... 15.04.04, 16:19
                                                    No a my mamy nowe zmartwienie po wizycie u ortopedy. Bioderka takie sobie,
                                                    kazała szeroko pieluchować, a na dodatek stwierdziła kręcz sad( i musimy
                                                    Szymkowi przy głowie kilo soli kłaść (serio), żeby jej nie przekrecał na lewą
                                                    stronę. Poza tym rehabilitacja i masaże. Biedny maluszek sad
                                                    W ogóle strasznie zestresowana jestem, że będę nieudolnie pieluchować, coś
                                                    przeoczę itd. Biedne dziecko początkującej mamy.
                                                    A z chcinami i chrzestnymi też mamy problem. Dwie dorosłe siostry to za dużo.
                                                    Jednej trzeba będzie sprawić przykrość. Na chrzestnego za to pomysłu nie ma.
                                                    Dzis na obiad makaron ryżowy ze szpinakiem - pyszności wink
                                                    Joanna
                                                    PS.Na "dietę matki..." zajrzałam, dzięki, faktycznie kopalnia wiedzy!
                                                  • kasiaczekroza Re: zmartwienia... 15.04.04, 16:59
                                                    Joasiu co to jest makaron ryżowy? Przepadam i za makaronem i za ryżem, ale o
                                                    czymś takim jeszcze nie słyszałam. Proszę skrobnij co to takiego.
                                                    Nie martw się na pewno zatroszczysz się o Szymka jak należy!
                                                  • malwes Re: zmartwienia... 15.04.04, 22:14
                                                    Witajcie!

                                                    Joasiu - jeżeli abjawem alergii sa tylko zielone kupki a karmisz tylko piersią
                                                    to nie jest alergia. Już nie pamiętam co oznaczają zielone kupki u malucha na
                                                    piersi ale generalnie nic złego - jak trzeba to znajdę w literaturze o co
                                                    chodzi.

                                                    Co do kręczu - to faktycznie, wszelkich objawów zainteresowania jedną stroną
                                                    bardziej niż drugą nie wolno lekceważyć tylko działać zanim do kręczu dojdzie.
                                                    Niestety w Polsce mało który lekarz wysyła do neurologa a jeśli już co po 3
                                                    mcach na co neurolodzy pukają się w czoło... wg mnie neurolog powinien
                                                    być "obowiązkowy" u wszystkich dzieci i to po 6 tyg a następnie znowu po
                                                    4ch/6ciu kolejnych. Zaden rodzić, który przypadkiem nie trafił na tonę
                                                    literatury, dobrego neonatologa lub forum smile)) w życiu nie wypatrzy pewnych
                                                    oznak neurologicznych wymagających konsultacji. Jedna z moich koleżanek z
                                                    4mczną córeczką bardzo się ostatnio zdziwiła, że dzieci w tym wieku nie pręzą
                                                    się non-stop, nie drżą im rączki i potrafią już otworzyć piąstki... Na
                                                    szczęście nic się tam nie dzieje ale zabiegi rehabilitacyjne potrfają dużo
                                                    dłużej, niż gdyby zabrali się za to 2 mce temu.

                                                    Z tego samego powodu nigdy w życiu nie zaszczepiłabym dziecka niczym bez
                                                    konsultacji neurologicznej. Też uważam, że to neurolog tylko i wyłącznie
                                                    powienien dobierać szczepionki i rozpisywać kalendarz szczepień. Szczepienia
                                                    nasilają wszelkie problemy neurologiczne i trzeba się ich pozbyć przed
                                                    szczepieniem. Też jestem za Infanrixem - a w ogóle to za płatnymi, skojarzonymi
                                                    szczepieniami - każdy z neurologów/ neonatologów/ pediatrów z którymi
                                                    rozmawialam odradzał szczepionki państwowe (musze Wam to kiedyś opisać smile))

                                                    Ale ze skojarzoną też trzeba uważać a już chyba ty, Joasiu nie powinnaś w
                                                    żadnym wypadku teraz szczepić ale to pewnie ci neurolog powiedział - już nie
                                                    pamiętam która szczepionka w skojarzonej (o państwowej nawet nie wspomnę) -
                                                    chyba koklusz czy krztusiec czy cośtam) nasila wszelkie napięcia mięśniowe itp.

                                                    U nas neurologicznie wszystko ok - lekarz powiedział, że na to co on przeszedł
                                                    to Szymek neurologicznie wygląda nad wyraz dobrze - jednak ja wypatrzyłam
                                                    leciutką skłonność do lewej strony i trochę udało mi się z tym walczyć ale na
                                                    własną prośbę i z poparciem neurologa idziemy się poćwiczyć. Już się nie mogę
                                                    doczekać, bo chcę się nauczyć wszystkiego o "ćwiczebnym" korygowaniu różnych
                                                    rzeczy a poza tym to niezła zabawa dla dziecka - także Joasiu,, nie martw się!
                                                    Rehailitacja na pewno będzie dla Was super zabawą. Zresztą takie kręcze dość
                                                    szybko się likwiduje.

                                                    Ktoś pytał o katar - z pierwszym w życiu katarem u dziecka zawsze trzeba iść do
                                                    lekarza. Jeśli jest wirusowy (przezroczysty a potem gęstsza białawo-żółta)
                                                    wydzielina to nic się nie robi - niemowlę przechodzi infekcje wirusowe średnio
                                                    6 x w roku i jest to normalne bo ćwiczy układ immun - o ile nie dochodzi do
                                                    powikłań w postaci zapalenia ucha lub oskrzeli.

                                                    Kataru się "nie rusza" - a;e niesety podobno trzeba koniecznie czyścić gruchą.
                                                    Zakraplać só fizjologiczna do nosa żeby nawilżyć śluzówkę. Maść majerankowa pod
                                                    nos na przemian z czymś tłustym, żeby nie wysychało i nie szczypało. Jak katar
                                                    jest spory to można bezpiecznie homeopatyczne krople Euphorbium Compositum S.
                                                    Jak ardzo duży to Nasivin Soft ale tylko za zgodą lekarza. Natomiast
                                                    najważniejsze jest oklepywanie malucha - to podstawa tego aby wydzielina nie
                                                    osiadała na oskrzelach - na kolana, pupą do góry, delikatnie oklepać powyżej
                                                    nerek ale najlepiej jak lekarz pokaże. Lekarz też czasem daje syrop wyksztuśny.

                                                    Aha - u 70% dzieci i ludzi dorosłych w przedsionku nosowym mieszka osławiony
                                                    gronkowiec złocisty - mieszka tam fizjologicznie podobnie jak na skórze. Jest
                                                    dośc pożyteczny bo zwykle te dzieci rzadziej chorują bo ta "paskuda" nie lubi
                                                    konkurencji i wszystko skutecznie tłucze. Tego się ostatnio dowiedziałam od
                                                    lekarza - trochę nie wierzyłam ale znalazłam w necie mnóstwo artykulów o tym,
                                                    że tak jest i że to bdb. Mój Szymon takowego posiada. I faktycznie - miał juz
                                                    dwie infekcje wirusowe (jak ja chorowałam) i jakoś się kataru pozbył (nie
                                                    zapeszam!!!) - aha - i katar u niemowlaka potrafi trwać 3 tyg także bez paniki -
                                                    oklepiwać i jak długo nie mija iść do lekarza na "osłuch".
                                                    Pozdr.
                                                    G.
                                                  • malwes Re: zmartwienia... 15.04.04, 22:16
                                                    ...
                                                    szczęście nic się tam nie dzieje ale zabiegi rehabilitacyjne potrfają dużo
                                                    dłużej, niż gdyby zabrali się za to 2 mce temu..."

                                                    Ludzie - jak ja piszę? To dlatego, że dziabnęłam troszkę winka domowej
                                                    produkcji, które w Święta przywiozła mi w prezencie moja ginka smile)))...
                                                    ..."potrfają....potrfają....." jeszcze jeden kielonek poproszę.... smile))
                                                  • tjoanna Re: zmartwienia... 16.04.04, 09:12
                                                    Dzięki za słowa otuchy, działają cuda smile
                                                    Kasiu, makaron ryżowy to makaron z mąki ryżowej, kupisz go w zdrowej żywności,
                                                    a nawet zwykłym supermarkecie, jeśli jednak możesz, gorąco polecam makaron i
                                                    ryż w ich prawdziwej, szlachetnej postaci wink
                                                    Gosiu, u nas to niestety jest nietolerancja, bo kupy ogólnie "brzydkie" i
                                                    Szymon ma też wysypkę na twarzy i szyi. Na szczęście wreszcie zaczęła złazić.
                                                    A ja sobie chudnę wink I tęsknię za twarożkiem i chlebem.
                                                    Neurolog mówiła, żeby szczepić, ale skojarzoną właśnie. Neurologicznie Szymon
                                                    jest ok, tylko ta asymetria... (ja nic nie widzę). A skłonność do gapienia się
                                                    w lewo już w szpitalu zaobserwowałam ,ale mnie uspokojono, że to taki nawyk z
                                                    życia płodowego i sam minie. Wszystko, co ciekawe umieszczaliśmy z prawej
                                                    strony i w sumie minął niedawno, ale kręcz jest. Dziwne.
                                                    Ja też go zresztą miałam, jak byłam malutka i jakiś dziwny aparacik nosiłam.
                                                    I wiecie, okropne jest to pieluchowanie, Szymon jakiś sztywny się w tym wydaje,
                                                    niewygodnie go trzymać, a i mu chyba niewygodnie.
                                                    Ale dość narzekań! Ogólnie jest przecież dobrze. Szymon jest piękny i coraz
                                                    bardziej kontaktowy, często się do nas uśmiecha (jakie to rozczulacjące!!), a
                                                    dziś ROZŚMIESZYŁ go widok taty w okularach przeciwsłonecznych. Oczywiście nie
                                                    śmiał się na głos, ale jak mąż nakładał okulary uśmiechał się bardzo szeroko,
                                                    jakby widział dobry żartsmile No i gada do nas! Mówi "ga" a wczoraj słyszałam
                                                    rozkoszne "agiii" skierowane wyraźnie pod moim adresem. Pewnie mu przypadkowo
                                                    ten dźwięk wyszedł, bo na gaworzenie za wcześnie, ale był naprawdę cudowny!

                                                    Eh Gosiu, zazdroszczę, też bym sobie "kielonka" strzeliła... albo chociaż
                                                    jogurcik... poczekam smile
                                                    Pozdrawiam porannie!
                                                    Joanna
                                                    niewyspana strasznie ale w lepszym humorze
                                                  • kasiaczekroza DZIEWCZYNY Z WARSZAWY MAM GORĄCĄ PROŚBĘ! 16.04.04, 09:27
                                                    Ja na katar polecam roztwór soli morskiej STERIMAR.Ten pray do noska słuzy do
                                                    nawilżania śluzówek nosa u niemowlat i małych dzieci.Warto go stosować nawet
                                                    proilaktycznie w suchym pomieszczeniu, o co łatwo gdy jest ogrzewanie.

                                                    DZIEWCZYNY Z WARSZAWY MAM GORĄCĄ PROŚBĘ!
                                                    wybieramy się w wekend do stolicy potrzebuję namiarów na jakis duzy sklep dla
                                                    niemowląt,chciałabym kupić matę edulacyjną i ogólnie trochę
                                                    szpargałków.słyszałam o świecie dziecka w Tescko na Górczewskiej.Gdzie jeszcze
                                                    proszę napiszcie!!!!

                                                    Kasia
                                                  • tjoanna wnioski z wczorajszej wizyty tesciowej 16.04.04, 09:21
                                                    1. Szymon jest za gruby
                                                    2. należy karmić co 3 godziny, a nie "bez przerwy" (karmię najwyżej co 1,5
                                                    godz, zwykle co 2,5-3)
                                                    3. nie powinno się karmić w nocy
                                                    4. nie wolno dziecka nikomu dawać do potrzymania, ewentualnie mężowi
                                                    5. pod żadnym pozorem nie kąpać dziecka w wannie z tatą, WYŁĄCZNIE w wanience
                                                    6. nie nosić dziecka
                                                    7. należy słychać się starszych i bardziej doświadczonych
                                                  • kasiaczekroza Re: wnioski z wczorajszej wizyty tesciowej 16.04.04, 09:29
                                                    O kurcze ale "mądra" i "zaradna" teściowa, fiu fiu "pozazdrościć"
    • nitkanitka Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 11:16
      Kasiu,
      To zależy czy szukasz sklepu z "akcesoriami" czy z konfekcja dziecięcą.

      Ja robię zakupy w sklepie internetowym:
      www.bobomarket.pl
      Są tam wszelkie niezbędne akcesoria, poprzez wózki, łóżeczka,
      zabawki, "specyfiki" laktacyjny itp.

      Kupiłam tam monitor oddechu, nianię elektroniczną, mnóstwo zabawek Tiny Love
      oraz Tolo. Możesz zamówić na stronie (każdy produkt ma szczegołowy opis) i
      odebrać osobiście - sklep znajduje się na Ursynowie - lub dostać przesyłkę
      pocztą!
      ul. Wasilkowskiego 3 lok. 21
      02-776 Warszawa
      tel. (22) 855-35-40
      tel. kom. 0-600-466-879
      fax. (22) 855-35-41
      e-mail: bobomarket@kando.com.pl

      Prowadzi go b. sympatyczna pani, która ma 2 i półletnią córeczkę smile.
      Ceny są niższe niż w sklepach.

      Pozdrawiam Mama Jagody smile, która wczoraj skończyła 8 tygodni - Jagoda
      oczywiście a nie Mama smile))
      • wombacica Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 17:30
        W kwestii zakupów ja polecam stary, dobry "Smyk" w Alejach Jerozolomskich róg
        Kruczej. Tam dużywybór i komfort zakupów z dzieckiem, w świecie dziecka też
        kupuję, drugi oddział mają na placu Unii Lubeskiej, dawny Supersam.
        Pozdrawiam Asia

      • kasiaczekroza Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 17:33
        nitkanitka dziekuję!

        A może ktoś da mi namiary do jeszcze jakiegoś rzeczywistego sklepu, bedę
        wdzięczna, a teraz już wyruszam na wirtualne zakupy, pa!
        • malwes Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 18:00
          Witaj Kasiu!
          Ja zakupy robiłam w sklepie "Wózki" przy al. Solidarności 78 - po drugiej
          stronie ul. mają kolejny sklep z łóżeczkami, pościelą - tam też kupowałam
          karuzelę i matę Tiny Love - ceny mają dużo tańsze niz gdzie indziej -
          porównywalne do sklepów int a na dodatek można czsem coś "utargować", ja mam
          ogromne zaufanie do tego sklepu - bo nigdy nie było problemów z zamówieniem
          czegoś niestandardowego lub ze zwrotami - wózek mogłam wynieść ze sklepu,
          zmierzyć do samochodu...

          Może warto też zajrzeć do nowego centrum Blue City - tam w promocji kupiłam
          Inglesinę Max w takim duzym sklepie - a miał się tam otworzyć też Smyk, H&M,
          itp... zwykle natomiast maż kupował wszystko w Wola Park na Górczewskiej bo tam
          jest Mothercare, H&M z ciuszkami dla maluchów - tak, to robimy zakupy w
          sklepikach koło nas.
          Natomiast Świata Dziecka na Puławskiej nie polecam - ogromna przestrzeń, nigdy
          nie było niczego co chciałam a ceny wyjechane w kosmos.
          G.
          • kasiaczekroza Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 18:29
            Malwes sliczne dzięki
            Zakupy w niedziele więc odwiedzę Wole Park, powiedz a gdzie mieści się BluCity?
            Nie jestem z Warszawy i słabo się orientuje, jeszcze raz śliczne dzięki
            • nitkanitka Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 19:51
              Kasiu,

              BlueCity znajduje się na al. Jerozolimskich na przeciwko Reduty!
              Gosia ma rację, że jest tam sporo sklepów "dzieckowych", ale H&M nie ma. Będzie
              dopiero otwarcie, ale to w Reducie.

              Całuchy
              Nitka

              PS. Udanych zakupów!
              • zyt Re Spacerki 16.04.04, 20:42
                Wybrałam się dziś na spacer z moja dwójką i to był błąd. Kamil jest oczywiście
                prowadzony na smyczy przypiętej do szelek. Leżał na chodniku tylko 3 razy nie
                byłoby tak źle już się przyzwyczaiłam że się buntuje i upada na
                glebę.Poczekałam spokojnie aż się wyleży i poszlismy dalej .Ale jak chciał sam
                pchać wózek to z początku się ucieszyłam -będzie spokój myślę sobie .Lecz
                Kamilek wpadł na pomysł że można trzymać się wózka za rączkę i podkulić nogi i
                jechać,niestety wózek przewracał się do przodu dobrze że złapałam,boby mi mała
                wileciała z wózka.Ja mam Inglesinę taką stylową na dużych cienkich kołach.Wozek
                leciał jak nic.Ale przeżyłam.

                Byliśmy u kardiologa i wszystko jest dobrze o ile można wierzyć tym badaniom bo
                EKG robili sprzętem dla dorosłych.

                Pozdrawiam kobietki i maleństwa i lecę do małej bo coś kwili a chłopy z
                dziewczynkami są na rowerkach( mamy kupioną rikszę i Kamil w niej jeżdzi)

                Zyta
            • malwes Re: Sklep "dzieckowy" w Warszawie 16.04.04, 20:56
              BlueCity jest przy al. Jerozolimskich 178 - ponizej mapka dojazdowa.
              www.bluecity.pl
              Może w info tel mieli by numer - warto by się było dowiedzieć, które z tych
              sklepów już są otwarte bo wózek kupiłam już dawno a do tego czasu chyba już tam
              się otworzyło kilka nowych sklepów dziecięcych.

              A Wola Park? - poniżej link ale coś dzisiaj majstrują na stronie
              www.wolapark.pl

              A Smyk na Kruczej też jest fajny
              www.smyk.pl/Pozdrawiam,
              Gosia
              • kasiaczekroza Re: Malwes dzięki!! 17.04.04, 15:14
                • kasiaczekroza Re: Malwes dzięki!! 17.04.04, 15:16
                  no za szybko naciśnełam
                  Malwes dziekuję ci bardzo, twoja pomoc jest nieoceniona.
                  dziekuję tez pozostałym dziewczynom za pomoc, jesteście kochane!!
                  Jak to fajnie miec takie wsparcie i pomoc w kazdej sprawie, lutóweczki są the
                  best, całusy dla was i waszych uroczych dzieciaczków!!
                  • margoja do karmiących piersią! 17.04.04, 17:14
                    dziewczyny,pomóżcie!
                    Czy macie jakies sposoby aby maluszek pił z butli Wasze mleko?
                    Ja musze w końcu wrócic na uniwerek, kupiłam laktator i cała szczęsliwa
                    sciagnełam mleko, a maluch polizał smoczek (a taki fajny, jak brodawka-
                    Avent)pociagnał troche , skrzywił i w płaczsad(((
                    Nie wiem, jak go przyzwyczaić, moze nastepnym razem bedzie lepiej,to tyle,do
                    następnego!
                    gosia
                    • malwes Re: do karmiących piersią! 17.04.04, 19:59
                      Gosiu,
                      Mój od drugiej doby ciumka i jedno i drugie z przewagą butli niestety sad(

                      Tu chyba Gosia po prostu trzeba cierpliwości - za pierwszym razem się nie uda
                      ale za dziesiątym już tak. Ja proponuję wziąć sam smoczek od Aventu, bez
                      butelki, id od czasu do czasu dać maleństwu do dziobka. Nie ma obawy, że się
                      zachłyśnie a jak zobaczysz, że już łapie prawidłowo i ciumka to dołozysz
                      butelkę. Nie mam innego pomysłu ale bardziej doświadczone mamy pewnie coś
                      jeszcze wymyślą.
                      Gosia
                  • malwes Re: Malwes dzięki!! 17.04.04, 19:56
                    Nie ma za co Kasiu,
                    Lepiej napisz czy się nie zawiodłaś i czy faktycznie zakupy się udały.
                    Gosia
                    • margoja Re: Malwes dzięki!! 17.04.04, 21:21
                      Gosia, chyba tak zrobią,jak radzisz z tym smoczkiem, tez nie widzę innego
                      wyjścia, druga próba będzie w nocy, mąż chce jedno karmienie "zrobic"sam z
                      butlą, zobaczymy, czy sie uda.
                      aha, i dzięki za rady na katar, już prawie zszedł!!!
                      I jeszcze jedno pytanie (ja piszę jak do encyklopedii, no ale kto ma lepiej
                      wiedzieć, jak nie Wy mamusie no nie???): mąż kupił Emla, ale nie dali mu ulotki,
                      jaki czas przed szczepieniem trzeba posmarować i co:nóżkę i ramię, czy 2 nózki?
                      Aha i jeszcze dostał jaies 2 plasterki przedłużające działanie maści, to chyba
                      przyłozyc po szczepieniu nie?
                      a tak w ogóle się zastanawiam czy iść na to szczepienie, bo to w poniedziałek, a
                      ten katarek dopiero się kończy, co myslicie?
                      pozdrawiam weekendowo
                      Gosia
                      PS. Mam drożdzówę w piecusmile)))
    • domil Re: LUTY 2004 18.04.04, 16:37
      Jeśli chodzi o karmienie z butelki cycojada, to przyuczać powinien ktokolwiek,
      byle nie mama. Tak było z moją starszą córeczką, ode mnie chciała wyłącznie
      pierś. Niedawno zaczęłam odciągać mleko na dłuższe wyjścia dla synka i nauczona
      doświadczeniem sprzed 4 lat pierwszą butelkę dałam babci. Staś wypił wszystko w
      minutę, a babcia skomentowała to trochę nieładnie: widzisz, on ma w d...
      twojego cyca!
      No ale zapomniałam się jeszcze przedstawić. Miałam być lutówką - z 2 lutego.
      Staś był jednak miły i poszedł mi maksymalnie na rękę, bo urodził się 31
      stycznia, a do 30 miałam zwolnienie. Czuję się trochę lutówką, bo w końcu w
      lutym leżałam na Karowej.Staś urodził się szybko i bez komplikacji, kłopoty
      zaczęły się potem. W dniu, w którym wróciłam z synkiem do domu, moja Asia (4
      lata) zachorowała na ospę. Następnego dnia rano wyjechała do rodziny, płacząc,
      że chce do mamy i braciszka. A ja czekałam 3 tygodnie, czy maluch się nie
      zaraził. Pedsiatra mówił, że raczej nie powinien, ale jeśli już, to u noworodka
      ospa to śmiertelna sprawa. Malwes, czytałam twoje szpitalne relacje i bardzo ci
      współczułam, nad nami "wisiał" szpital zakaźny...Na szczęście maluch się nie
      zaraził, nie zaraził się potem grypą Asi, moją grypą, ale teraz niestety mamy
      kolejną infekcję. Asia choruje już tydzień, a teraz kaszleć zaczął Staś...
      Pozdrawiam was - Dorota
      • malwes Re: LUTY 2004 18.04.04, 20:00
        Dorotka - Domil
        A może my się potkałyśmy na Karowej ? - ja urodziłam 27 stycznia we wtorek ale
        wypuścili nas dopiero w niedzielę - może gdzieś się "minęłyśmy". Leżałaś na
        położniczym czy na PC II? z jakim "zespołem" rodziłaś?
        Gosia
        • kasiaczekroza Re: Emla 18.04.04, 22:26
          Maścią smarujemy na godzinę przed szczepieniem i naklejamy na to miejsce
          dołączony plasterek.Samrujemy miejsce w którym będzie kłucie.Najlepiej
          zadzwonić wcześniej do poradni podać nazwę szczepienia i zapytać gdzie będą
          kuli.Mój mały miał Infarnixem w nóżkę.

          Zakupy fajne byłam w Woli Park w H&M ciuchy dla dzieci odjzadowe, kupiłam
          małemu maleńkie dresiki(roz.68) Supermen niebieskie z orginalnymi napisami-czad.
          Córze odjazdowe spodnie i 2 koszulki.

          Byłam w Tesco na Górczewskiej w przekonaniu ,że odwiedzę sklep Świat Zabawek,
          ale tam był Świat Dziecka i ceny mat edukacyjnych kosmiczne.Matay Tony L
          kosztowała 289 zł!!! W internetowym bobomarkecie zamówiłam dziś za 199zł.

          do Blu City nie dotarłam bo w planach była Ikea, może następnym razem?

          Słuchajcie jest w stolicy jakiś duzy sklep z zabawkami???

          Antoś jest niesamowity podróż zniósł super, wyjechalismy rano, nakarmiony
          zasnął i całą drogę(120 km) spał.w warszawie w aucie go nakarmiłam i zmieniłam
          pieluchę, poszliśmy do woli-usnął, wróciliśmy do auta -karmionko i pieluszka,
          itd itd, w drodze do domku spanko.Po prostu superrrr, a ja się martwiłam czy
          damy radę gdzieś pojechac na wakacje, teraz widzę, że bez obaw.
        • morsk2 Re: LUTY 2004 18.04.04, 22:31
          Nareszcie udało mi się dorwać do komputerkasmile))
          Słuchajcie, miałam dziś rewelacyjny sen! Śniło mi się mianowicie, że sie
          spotkałyśmywink)) Było nas ok. 10; jako główne organizatorki występowały Joanna
          i Mopek. (Marta, w moim śnie byłaś krótkowłosą ciemną blondynką. A ponieważ w
          snach, podobno, jest na opak, to pewnie dłogowłosa brunetka jesteś, co?)
          Najśmieszniejszy był moment konsternacji, jak się wszystkie zebrały i nie było
          wiadomo kto jest ktowink)) Pamiętam, że z całą pewnością była tam jeszcze
          Malwes. A reszta nie zdążyła się porządnie przedstawić i się obudziłamsad
          Takie spotkanie w realu to nam się pewnie nie zdarzy, ale to chyba oznacza, że
          już czas najwyższy na małe spotkanko "lokalne" - Matyldo i Margoju! Co Wy na
          to? Miejsce - to oczywiste - pod "rybkami" na bulwarzesmile A czas??? Dajcie znać
          kiedy Wam pasuje!
          No to idę znowu wyśnić coś fajnegosmile
          Uściski!
          Monika
          PS. I poświąteczne porządki:
          malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
          niecierpek27 - Magda i Szymon (1), 30.01.04, 3950, 56
          domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04,
          silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
          jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56
          xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
          zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
          dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
          morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56
          tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
          amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56
          kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55
          dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760,
          belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52
          kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57
          piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
          kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
          nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
          asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
          natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57
          mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58
          tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
          dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
          pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53
          ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57
          wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58
          svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60
          aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57
          magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58
          margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59
          boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55
          • mopek1 Re: LUTY 2004 19.04.04, 09:12
            Morsku tak naprawdę to jestem ruda smile))), ale ostatnio robię bląd balejage i
            mam takie włoski do ramion smile)))) Oj bardzo chętnie zorganizowałabym spotkanie,
            ale tam u was!!!!! marzy mi się morze........
            Kupilismy małej zoo tiny love (Malwes, dzięki za rekomendacje!) - oniemiałam z
            zachwytu na widok jej zainteresowania smile)) nawet ta cena jakaś łatwiejsza do
            przełknięcia jak się widzi małe oczka wpatrzone w małpkę!
            W środę idziemy pierwszy raz na basen! Czy ktos chodzi???
            Pozdrowienia
            Marta

            • tossca Re: LUTY 2004 19.04.04, 11:16
              Hej Kobietki! Pozdrawiam z pochmurnej Legnicy!

              Dawno dawno nie pisałam, ale cóż: takie uroki posiadania dwójki dzieci, wciąż
              coś się dzieje. Staram się nadrobić zaległości w czytaniu Waszych postów, ale
              jakoś marnie mi to wychodzi. Jak na razie dobrnęłam do 8 kwietnia, więc jeszcze
              dekada przede mną wink.
              U nas powolutku do przodu. Mały już jako tako unormował sobie spanie, w nocy
              budzi się co 2-4 godzinki, ale przyssany do piersi zasypia a ja razem z nim. W
              dzień przeważnie zalicza dwie 2-3 godzinne drzemki, a resztę czasu spędza na
              uśmiechaniu się, guganiu, wierzganiu nóżkami i rączkami, robieniu mostków no i
              kwękaniu. Raz na jakiś czas – aby Mamuśce nie było „za dobrze” urządza
              koncertowy dzionek, ale na szczęście rzadko. Ostatnio ślini się na potęgę i
              zajada swoje piąstki, no i „kupkuje” raz na 3-5 dni – ale nie przeżywa tego
              zbyt boleśnie, jedynie jego pierdzioszki „nie pachną”, jak to określił starszy
              braciszek.
              Szymon jest słodkim grubaskiem, ważony przed szczepieniem (25.03) miał 5400
              (Patryk ważył tyle w wieku 5 miesięcy big_grin), teraz zapewne przekroczył 6 kg.
              Kuzynki córka określiła go mianem dziecka z reklamy: uśmiechnięty słodki
              grubasek. Z upływem czasu widzę jak bardzo się różni od starszego o 6 lat
              Patryka... Dwa tygodnie temu „zaliczyliśmy” ortopedę - z bioderkami wszystko w
              porządku, profilaktyczną kontrolę mamy odbyć za dwa miesiące.
              No i to na tyle, słyszę, że kwęka. Podkarmię troszkę i spadamy na spacerek –
              może zdążymy się przewietrzyć przed zapowiadanymi opadami.

              Buziaczki dla Waszych słodkich Maleństw, no i oczywiście dla Was!
              Marzena

              P.S. Jak się uda, to postaram się wkleić zdjątka Szymonka – niestety sprzed
              ponad miesiąca – nie mam cyfrówki ani skanera sad. Wasze dzieciaczki to
              prawdziwe piękności!!! Może zaproponujemy np. „Dziecku” wspólną sesję zdjęciową
              naszych Maleństw???
              P.S.2 A jakie to jest noszenie na „fasolkę”? Może u Was tak się nazywa coś o
              czym ja wiem, a może nawet o tym nie słyszałam?
              • tjoanna Re: LUTY 2004 19.04.04, 15:55
                Marzenko, Szymonek jest sliczny - Szymony juz tak mają wink
                Czasami zastanawiam sie, jak to jest miec dwojke dzieci. Mam nadzieje, ze sama
                sie kiedys przekonam... Obserwowanie roznic musi byc fascynujace. Teraz mam
                wrazenie, ze wsztstkie dzieci sa takie jak moj Szymon, tak samo niecierpliwe,
                wesole, awanturnicze...
                a w Warszawie caly dzien dzis slonecznie
                pozdrawiam,
                Joanna
                Ps. przepraszam za brak polskich znakow; przyczyna oczywista wink

      • beecia Re: LUTY 2004 19.04.04, 21:37
        Witam wszystkie lutowe mamy!
        Urodziłam Jakubka 30 stycznia. Ważył 3600 a teraz to waży chyba już z 7 kg.
        Jest pogodnym dzieckiem chociasz czasami odstawia bonanzę. Szczególnie krzyczy
        przy kąpieli, chyba cały dom się trzęcie. Aż mi go szkoda i przez ten krzyk nie
        jest kąpany codziennie.
        W nocy śpi dobrze, więc się wysypiamywink W dzień bywa różnie.
        Ostatnio coraz więcej myślę o tym jak to bedzie jak będę musiała wrócić do
        pracy. Przeraża mnie ta myslsad( A ten moment zbliza się nieuchronnie-niestety.
        Pozdrawiam wszystkich!
        • tjoanna Re: LUTY 2004 19.04.04, 22:21
          Witamy kolejną styczniówko-lutówkę smile

          Zapomniałam dodać Moniko, że bardzo mi się podobał Twój sen. Eh, chętnie bym
          się zabawiła z Wami! Tylko organizator ze mnie tak naprawdę marny wink

          Na razie idę spać, bo padam już z nóg. Szymon miał dziś pierwsze szczepienie
          (trochę odroczone ze względu na uczulenie). Spisał się dzielnie, wrzasnął i po
          trzech sekundach się uspokoił, tylko po wszystkim patrzył na mnie zdziwiony...
          No i okazuje się, że teśiowa miała trochę racji przybiera, jak to określiła
          lekarka, "trochę zbyt ładnie", ale co mam zrobić?
          Dobranoc
          Joanna
          • mopek1 Krótki ten macierzyński :( 20.04.04, 09:41
            W tym tygodniu wybieram sie do szefa, żeby odpowioednio wcześnie poinformować
            go, że chcę 8 miesięcy wychowawczego (tak, żeby być z Basią do jej pierwszysch
            urodzin). Jestem przerażona, bo mój szef należy do tych MNIEJ wyrozumiałych i
            wiem, że nie będzie to przyjemna rozmowa, nawet się zastanawiam, co może mi
            zrobić -bo lubi czasem być złośliwy, a ma pełen wachlarz możliwości sad
            Macie jakieś pmysły jak pogadać z takim szefem?
            A jak tam u was z tymi urlopami? Może ktoś już ma za sobą taką rozmowę?
            Pozdrawiam
            Marta
            • mopek1 zdiątka śliczne :) 20.04.04, 09:49
              Właśnie oglądałam nowe zdjęcia "lutowe" wszystkie super! Oskar ma fajnych
              rodziców - u nas tata zapracowany, a wszystkie zdjęcia robię sama - więc basia
              raczej samotnie na nich wygląda, ale wygrzebię coś "Świąteczengo" to wam się
              pokażemy smile
              • margoja po szczepieniu! 20.04.04, 10:56
                Witam wszystkie mamusie!
                Już po pierwszym szczepieniu, nawet nie było tak źle,wzielismy w koncu Infarix
                czy jak to się nazywa, tanie to to nie jest,ale jak ma mieć mniej wkuć to się
                nie zastanawialiśmy długo.
                Aha, tJoanno, pisałaś, że twoje dziecko przybiera "zbyt ładnie", z moim też tak
                jest- Antek ma 7 tyg i waży 6160g, no ale czy dziecko na piersi może za duzo
                jesc? Patrzyłam na siatki centylowe, mieści sie ledwo lwedo, no ale ja nie mogę
                reglementować cyca, no nie? poza tym on wcale nie wygląda na grubaska, jest
                "długi", ma duzą głowę, no i cały jest "duży"smile))
                Lekarka powiedziała,żeby się tym nie przejmować, ze gorzej jakby jadł
                modyfikowane i tyle wazył. A mi sie wydaje,że on to ma po męzu,zawsze nikt nie
                mógł uwierzyc,że mąz dużo wazy, bo wygląda szczupłosmile)Jakieś grube kości chyba...

                Morsku, chętnie się spotkam (coby Twój sen się ziściłsmile), ale moje możliwości
                poruszania są ograniczone, sama z wózkiem nie zejdę z 2 piętra już nic nie
                mówiąc o schodach przy SKMsad(( Jestem "uzależniona" od męza i dziecka...
                Jeszcze do tego wszystkiego wczoraj bankomat mi "zjadł" kartęsad( i muszę się
                wybrać do banku nie wiem kiedy.

                dobra, to na tyle, pozdrowienia z zachmurzonej Gdyni!(ale chyba jest ciepło)
                Gosia
                • morsk2 Re: do Margoji 20.04.04, 13:45
                  Gosiu, powiedz kiedy i pod jaki blok podjechać - we dwie damy radę!
                  Monika
            • svistak Re: Krótki ten macierzyński :( 20.04.04, 11:18
              mopku, co tak wczesnie z tymi "oswiadczynami"? Kiedy konczysz macierzynski?

              napisalas:
              mój szef należy do tych MNIEJ wyrozumiałych i
              > wiem, że nie będzie to przyjemna rozmowa, nawet się zastanawiam, co może mi
              > zrobić -bo lubi czasem być złośliwy, a ma pełen wachlarz możliwości sad

              Powiedz mu,że zależy ci by być w pełni wydajną pracownica, a niestety z tak
              maleńkim dzieckiem to niemożliwe. Coś musialoby szwankowac i raczej niestety
              bylaby to praca, dlatego lepiej bedzie dla firmy jesli pojdziesz na ten
              wychowawczy. Po powrocie zrobisz wszystko by pogodzic funkcje mamy z zadaniami
              dobrej pracownicy. Podkresl dwa razy ze bardzo ci zalezy by szef byl z ciebie
              zadowolony i ze jest ci troche przykro ...bo mialaś pewne zamierzenia zwiazane
              ze swoja praca w firmie, chcialas tu wiele zdzialać pod jego kierownictwe itp.-
              Facet urośnie w swych wlasnych oczach wink
              svistak
              • kasiaczekroza Re: Krótki ten macierzyński :( 20.04.04, 11:37
                Oj ten macierzyński jest strasznie krótki, zleci za nim sie obejrzymy.Pracuję w
                ośrodku dla dzieci upośledzonych, gdzie wakacje są wolne, macierzyński kończy
                mi się w czerwcu, więc wydłuzy się jeszcze siłą rzeczy o 2 miesiące.Ale i tak
                powrót do pracy we wrzesniu mnie przeraża, jak zostawić takiego kochanego
                maluszka?Ja jestem i tak w konfortowej sytuacji bo pensum moich godzin wynosi
                18 tygodniowo, wiec na gołym etacie będzie dziennie 4-5 godzin, ale i tak bedę
                tęsknić.Podziwiam mamy pracujące pełna para ale i bardzo im współczuję.

                Mój Antos też rosnie jak na drożdzach, moze tak to z tymi Antkami jest?
                • morsk2 Re: Krótki ten macierzyński :( 20.04.04, 13:39
                  Witajcie dziewczyny!
                  Beznadziejnie krótki tan macierzyński, niestetysad((
                  Ja powinnam wrócić do pracy w Dzień Dzieckasad Ale wykorzystam jeszcze 6 tyg.
                  urlopu wypoczynkowego. Wtedy Wika skończy 5 miesięcy. Wiem, że będzie mi
                  strasznie trudno rozstać się z takim maluszkiem na 9 godzin dziennie (dojazd w
                  jedną stronę zajmuje mi ok. godziny, no i zamiast przerw na karmienie godzina
                  krócej). Juz się martwię jak rozwiązać kwestię mleka, bo zamierzam karmić jak
                  najdłużej. W pracy mogę odciągnąć i wsadzić do lodówki. Ale jak dowieźć do
                  domu, taki kawał? Telepać się codziennie z lodówką turystyczną w SKM???sad
                  Dziś w Gdyni pochmurno i deszczowo. Pogoda wpływa na małą tak rozleniwiająco,
                  że zasypia w trakcie zabawy.
                  Wczoraj cały dzień bolała mnie głowa. Meczyłam się, bo nie wiedziam co mogę
                  łyknąć. Możecie mi doradzić na przyszłość?
                  Muszę pochwalić córeczkę, że od 4 dni śpi w nocy po 8 godzin! Jak by było
                  cudownie, gdyby już jej tak zostało na stałe...
                  Pozdrawiam,
                  Monika
                  PS. Wkleiłam zdjęcia ze Świąt na "Zobaczcie". Sama też się ujawniłamwink
    • domil Re: LUTY 2004 20.04.04, 14:55
      Malwes, mogłyśmy się minąć, bo rodziłam w sobotę nad ranem (z doktor Czaplicką,
      położna - A.Stasiewicz). Leżałam na PCII.
      Znowu cię wspominam, bo niestety Staś rozkaszlał się jak stary dziad i
      trafiliśmy do szpitala (Niekłańska)z zapaleniem oskrzeli sad
      Teraz na parę godzin zastąpiła mnie mama i przyszłam szukać pociechy na forum.
      Ale nie mogę się rozpisywać, bo już córeczka się niecierpliwi, mamy się
      pobawić - w szpital oczywiście. Trzymajcie za nas kciuki.
      Dorota
      • margoja do Morska! 20.04.04, 17:40
        • margoja Re: do Morska! 20.04.04, 17:44
          za szybko wcisnęłam,
          Monika, jeżeli byś miała ochotę, to ja chętnie się zabiorę!!!smile))
          Umówimy się może na privie, podam Ci mój adres, i skoczymy na Skwer?
          Aha, Amatylda też ma ochotę na real?
          Nie wiecie jaka ma byc pogoda w przyszłym tyg ( w tym tyg muszę jechac na
          univerek) w Gdyni?
          ale będzie fajniesmile))
          To na razie.
          Gosia
          • kajka.3 Re: do Morska! 20.04.04, 18:22
            Cześć Mamom!

            Morsku! Paracetamol jest bezpieczny (przeciwbólowy, przeciwgorączkowy). Zwykle można kupić tabletki o zawartości 500 mg paracetamolu (Codipar, Paracetamol), ale ja używam niższej dawki - 300 mg - pod nazwą Acenol. Mnie wystarcza na zbicie bólu głowy, no i nie jest drogi.

            Mateusz skończył 2 miechy smile). Pięknie się uśmiecha, a wczoraj odkrył, że ma rączki - uważnie się im przygląda. Myślę o kupnie karuzelki. Coś polecacie?? A jaki leżaczek dla malucha i od kiedy??
            Pozdrawiam Kasia, Wroc, 20 stC słońce, słońce, cała dzieciarnia na dworze.
          • amatylda Re: do Morska i Margoi, do reszty też ;-)))) 20.04.04, 18:46
            No pewnie że mam ochote!!! Pytanie!!!
            Czyli co, w przyszlym tyg?
            Dla mnie bomba!
            Piszcie na piva
            Matylda
            ps Monika! Śliczne zdjęcia!, Becik rewelacyjny, ja lubię takie rzeczy
            z "przeszłością" wink I ta Twoja burza loków - zawsze zazdroszczę takich włosów -
            ja niestety cienkie "badylki" ;-(
            ps 2 już sie nie mogę doczekać spotkania
            ps3 Ja tez miałam taki sen o spotkaniu - już jakies 3 tyg temu ale zapomniałam
            o tym napisać. U mnie wyglądało to tak, że najpierw spotkałam się z Moniką i
            pamiętam że szłam z Oskarem na rękach po schodach we wieżowcu (chyba na 100
            piętro ;-(. Jak doszłam to zobaczyłam Monikę w czarnych włosach ale spiętych w
            kok jak ubiera w kombinezon Wikę, potem długo długo nic i potem ja siedzimy
            chyba było nas z 12 na trawie na kocach - taki jakby piknik, było ciasto i
            owoce (duużo pomarańcz achhh teśknie za pomarańczami wink i po kolei się
            przedstawiałyśmy. Niesety twarzy nie widziałam tylko jakoś tak ogólnie że
            siedzimy. Było lato (więc nie wiem czemu ten kombinezonik zakładałaś Moniko ;-
            ))) Wiem że wszystkie byyśmy szczupłe, niektóre miały dzici inne były bez
            dzieci ( nie wiem gdzie i czemu je ostawiłyście ;-(( ) Acha i wiem, że zaczęła
            przedstawianie się Magda Mutantowa! Były jeszcze na pewno: Margoja, Tossca,
            Malwes, Mopek, tjoanna, a reszta niestety nie zdążyła się przedstawić bo sie
            budziłam a raczej budził mnie Oskar na karmienie ;-((((
            Ale i tak miło to wspominam - opowiedziałam to rano mężowi i się śmiał ze mnie,
            że to już na prawdę uzależnienie od forum !! wink Echhh, myślicie , że to na
            prawdę niemożliwe tak się spotkać kiedyś??? A może jednak???
            ok lecę papapapa
            Matylda
    • marzenawl Re: LUTY 2004 21.04.04, 09:11
      dziewczyny zwracam sie do Was bo jestescie najbardziej na biezaco--dzisiaj
      udaje sie na szczepienie z moja 6-tyg. córeczka i jeszcze jestem
      niezdecydowana, wczoraj namieszano mi w głowie--zalecajac płatne szczepionki
      pózniej i sprawdzenie reakcji dziecka na te bezpłatne--ale ile to wkłuc? 3,4,5?
      bo nie wiem--prosze o rade, moze ktos był na tych bezpłatnych, takie sa
      naprawde tragiczne?
      • kajka.3 Re: szczepienia 21.04.04, 09:48
        Cześć mamom!
        Marzenko - nie taki diabeł straszny...
        Mateuszek miał bezpłatne szczepienie tydzień temu. Dostał w jedno ramionko WZW B i w drugie DTPw (dokładnie tak, jak w schemacie szczepień ochronnych). Wkłucie - nie ma co ukrywać - boli. Synek płakał, ale dość szybko się uspokoił. Można ten ból trochę złagodzić i zastosować krem znieczulający "Emla" na 30 min przed szczepieniem. Trzeba się tylko upewnić gdzie będą kłuli. Miejsca po szczepieniach nie dają odczynów zapalnych, ale zauważyłam, że Mateusz miał przez 2 dni brzydkie kupki ze śluzem i był troszkę bardziej marudny. I tyle. Na Hib zaszczepimy się po upływie roku. Wszystko będzie OK.
        Pozdr. Kasia
    • pietka111 witam 21.04.04, 10:16
      witam wszystkich
      po raz pierwszy na forum
      bo wreszcie dorwałam sie do komputera
      moje maleństwo urodziło sie 08.02.2004 r.
      a więc lutowy maluszek smile
      przeczytałam wszystkie Wasze posty
      no i mogę stwierdzić że maluszek nie odbiega od normy

      na początku były problemy z waga stwierdzono ze za mało przytył - pół kilo w
      ciągu 5 tygodni
      aż wylądowaliśmy na tydzień w szpitalu
      ale wszystkie badania wyszły ok - taka jego uroda
      a potem zaczął tyć w tempie expresowym
      no i teraz mamy już 5 kilowego chlopczyka
      aha najmniejsza jego waga to 3200
      lekarka powiedziała że teraz jest ok

      mama pytanie
      czym bawia sie teraz Wasze dzieci, co je interesuje
      mój uwielbia na macie - kaczorka jedną z wiszących zabawek

      pozdrowienia dla wszystkich mam i ich amluszków
      oto mój maluszek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12117191&s_action=w_add
      • mopek1 Re: witam 21.04.04, 13:16
        Witaj pietka! lepiej póxno niż wcale smile
        Moja Basia tez lubi na macie - żyrafę, choć my z tatusiem wolimy wibrującego
        słonika - dziwne to nasze dziecko smile)))))))))
        Słuchajcie wczoraj moje dziecko rozczuliło mnie do łez smile))
        Wychodziłam popołudniu na zakupy i żeby zabezpieczyć maleństwo zostawiłam tacie
        odciągniętą stówkę (po raz pierwszy odciągałam!), ponieważ niewykorzystali (bo
        spała 4 h), wieczorem postanowiłam dać jej z butelki, coby się trochę oswoiła
        (wczesniej z butelki była tylko herbatka- i było ok), no i moje dziecko nie
        chciało ode mnie z butli tylko odwracało głowę do cycusia, a w końcu zaczęła
        wyć i ssać mnie przez koszulkę! Oczywiście wylałam butelke i dałam cycusia. Tak
        mnie wzrószyła tym przywiązaniem, że chyba będę karmić do matury smile))))))))))
        Pozdrawiam
        Marta
        • ida92 Luty 2004 21.04.04, 22:47
          No i Antoś postanowił sypiać wyłacznie w nocy i na spacerach, tym też sposobem
          jestem odcięta od świata czyli kompa. bo wieczorem padam na twarz.
          Jutro kupujemy mate edukacyjną bo ileż można trzymać nad dzieckiem grzechotki
          oraz część karuzeli i wysłuchiwać "wyszły w pole kurki trzy......" karuzela
          jest straszna, ale cóż darowanemu koniowi itd.. Jak pokazuje mój przykład można
          wiele razy bo Antoś jest niestrudzony w podziwianiu fioletowego misia na
          fioletowym koniku.
          A mamy problem ze spacerkami bo nad podkarpacie nadciągnęło coś na kształt
          wiosennych upałów - jak rozsądnie ubrać czyli rozebrać dziecko? Bo ubrany zbyt
          ciepło nie śpi tylko marudzi a drugi raz na pole/dwór (na zewnątrz jak zwał tak
          zwał) wynieść się nie da, bo jak twierdzi raz już był i to wystarczy czyli
          wyje, aż sąsiedzi piszą do róznych kolorowych linii w sprawie dręczenia dzieci
          świeżym powietrzem. Echh ma moje dziecko charakterek po tatusiu i co gorsza po
          mamusi nie da sie ukryc a dziadkowie (moi rodzice) mają niebywałą satysfakcję.
          Z wieści radosnych!!!!! weszłam w swoje spodnie, żegnajcie jeansy mojego męża,
          rozciągnięte bluzy i podkoszuli oraz dresy !!!!!! Witaj kobiecości !!!/no nie
          do końca bo spodnie są jedne jedyne i tak był na mnie zbyt duze ale to zawsze
          coś/
          Co do zdjęć - dzieciatka są urocze i wasze twarze miło poogladać, szkoda ze
          mieszkam najdalej, ale może ktoś kiedyś przejazdem w Bieszczady?
          Co do moich zdjęć - noga stołowa jestem- niby zmniejszyłąm wagowo zdjątka
          rozmiar też ale ciagle wygladają jak wzór do haftu krzyżykowego, złamię sie i w
          końcu wyślę do moderatorki coby za mnie Antosia wkleiła, chyba ze mnie oświeci
          ktoś bardziej oświecony.
          Pozdrawiam i spać idę bo się za dzieckiem stęskniłam. Do miłego przynajmniej
          Was w biegu poczytam. Uściski wirtualne od mnie i Antosia który jutro będzie
          miał dwa miesiące
          • mopek1 W czym na spacerek? 22.04.04, 11:22
            Jak bardzo ubieracie-rozbieracie dzieci przy takiej pogodzie? Wczoraj załozyłam
            body z długim rękawem na to ciepły pajacyk i cieniutką czapeczkę, dzisiaj kusi
            mnie coś lżejszego - bo ten ciepły pajacyk to chyba był za ciepły smile No, ale
            jakos nie mam odwagi - jak tam u was?
            • margoja Re: W czym na spacerek? 22.04.04, 12:39
              hej,
              w poniedziałek byłam na szczepieniu i ubrałam małego w cienki pajacyk (bez
              stópek) i cienkie body i tak go włożyłam do spiworka ciepłego (było ok 10 st) no
              i p.doktor powiedziała ze przegrzewam dziecko! No to ja nie wiem, czy mam
              zamiast spiworka tylko go wsadzic do pajacyka z polaru? dziś tak włoże bo jest
              ponad 15 st, ale wtedy to by była przesada, tak myslę.
              aha i powiedziała,żeby ubierać dzicko tak jak siebie + jedna warstwa -tylko czy
              ciepła ma byc ta warstwa? badz tu mądra...
              no nic, dziewczyny po chrzcie, poradzcie, mam imprezę na 19 osób co podawałyście
              na obiad jako zupę oprócz nieśmiertelnego rosołu (chyba i tak go podam).
              aha najlepsze jest to ,że imprezę robie u teściowej w domu, trzymajcie kciuki,
              albo jeszcze nie bo to dopiero 9 maja,jeszcze zdążyciesmile))
              idę planować menu,aha wysyłałyście zproszenia? bo ja mam całą rodzinkę na
              miejscu i nie wiem czy im powiedzieć (i tak wszyscy już wiedzą)czy też wysłać
              zaproszenia, będzie może bardziej elegancko.
              dobra, idę odkurzac póki mały jest cicho,
              aha jeszcze jedno (ale się dzis rozpisuję) mały zaczął wypluwać smoka i ssać
              kciuksad(( na razie wsadzam mu rękawiczkę, ale i tak ma całą mokrą! Macie jakieś
              dobre rady?plizzzzzz!
              Na razie!
              Gosia
              • margoja Re: W czym na spacerek? 22.04.04, 12:42
                zapomniałam jeszcze zapytać, Silije, czytałaś majowe "Dziecko"? Tam chyba jest
                Twój post z forum, o portrecie malowanym przez Julkę!
                W artykule o radości macierzyństwa, papa
            • svistak Re: W czym na spacerek? 22.04.04, 12:59
              o cholewka! to ja strasznie przegrzewam tego mojego szkraba: 2 kaftaniki +
              spiochy+ kombinezonik z bawelny + czapeczka+ welniany plaszczyk+ spiwor...
              eeeh..wyrodna matka, a sama to w krotkim rekawie i bluzie z polarka smiga!
              Poprawie sie...od dzis smile

              Laseczki...chcialabym z malym wyskoczyc na basen (uwielbiam to! w 9 mies. ciazy
              jescze sie taplalam w Aquaparku w Sopocie i wzbudzalam sensacje- zebyscie
              widzialy te szeroko otwarte oczy, zwlaszcza dzieciakow, hihihii)
              wracajac do rzeczy: gdzie w Trojmiescie kupic pampersy "wodoodporne"?

              druga sprawa: zostalismy zaproszeni na wspolny wyjazd w gory...z tesciowa, a
              co! tylko.... czy ja sobie poradzez dwumiesiecznym brzdacem tyle godzizn w
              pociagu? raczej to bedzie horror, prawda? co wy o tym myslicie/ z drugiej
              strony, dobrze byloby zmienic klimat na tydzien- ten maly zasmarkany nosek by
              odżyl... hmmm...

              po trzecie: przypomnijcie mi- co jest z ta glowka, gdy czesto skierowana jest w
              jedna strone... cos tam czytalam o kreczu, o przyzwyczjeniu z zycia
              plodowego... i nie wiem... wybulic stowke na neurologa czy sie wstrzymac i
              probowac cos samemu zdzialac? niby obraca glowka i tu i tam bez problemu,
              ale... czesciej kieruje w jedna strone. poza tym dzis tak smiesznie sie
              przewracal z lezenia na brzuszku, bo kierowal glowke w strone "ulubiona" i
              wspieral sie bardzo mocno na łapce z tej samej strony, druga raczka zas była
              prosta i nie dawala podparcia- efekt: przwerotka na plecki...

              hmmm... ktos pisal ze podczaskarmienia piersia moze przez kilka dni nie byc
              kupki... moj maly ma kilka dziennie. podobno to tez norma.

              poza tym; wszystko w porzadku: silny, wesoly, gaworzy, zainteresowany zabawkami
              zawieszonymi na pałąku od fotelika samochodowego. Czasem zasnie w wozku, czasem
              w lezaczku chicco (z lekko uniesionym oparciem), chwytany za raczki i
              podciagany do pozycji prawie siedzacej trzyma głowke centralnie, wiec chyba
              wszystko ok smile

              svistak
              PS. mnie tez pobolewa glowa i czasem mam zawroty- nie wiem czy to od nieskiego
              cisnienia (po kawie i herbacie mam 85/45 - taka mam urode) czy jakas wredna
              anemia mnie zaatakowala. bylam u gina na kontroli (wiecie czego wink) i po jakas
              porade odn. opoxnienia nastepnej ciazy np. o dwa latka i przy okazji wzielam
              skierowanie na badanie- moze FE jest ok? zobaczymy...
              spadam, bo maly terrorysta wola.pa!
              • pietka111 Re: W czym na spacerek? 22.04.04, 14:55
                witam
                wczoraj jak było cieplutko ubrałam maluszka w cienkie body na to ogrodniczki
                sztruksy (dość grube) i na to bluzę troche cieplejszą
                no i przykryłam nogi kocem
                i poszłam do lekarza sprawdzic czy mały ma pleśniawke bo jakiśplamek dostał na
                jezyku
                no i lekarka mi powiedział że przegrzewam dziecko smile
                a wiec dziś miał zestaw cienkie body
                cienkie ogrodniczki
                cienka czapeczka i zwykła bluza, bez koca
                i chyba było ok bo byłam na spacerze 3 godziny i słodko spał
                a co do plamek okazało sie ze to tylko plamki od mleka

                co do wkładania razcek do buzi
                mój też to odkrył ostatnio i robi to nagminie
                też smoczek nie pomaga - wypluwa go
                moim sposobem na to jest zagadywanie
                wówczas mały ma zajecie - jak mi odpowida i jest spokój
                tylko ile może mówić smile
                muszę znaleźć nowy sposób

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12117191
              • tjoanna Re: 22.04.04, 15:18
                Svistaku, oczywiście możesz się wybrać, ale raczej do ortopedy, niż neurologa,
                chyba że synek na dodatek wygina się też w jedną stronę. Nie wiem jednak, czy
                jest to konieczne, jedyną radą, jaką dostałam na tę główkę było przykładanie z
                jednej strony głowy kilograma soli. Nie bardzo mi się spodobało więc robię co
                innego: synek przekręcał w lewą, wiec z prawej umieszczam wszystkie zabawki
                karuzelki itp. Nadchodzę też z prawej. Musisz zwrócić uwagę, żeby ze strony, na
                którą mniej patrzy dochodziły dźwięki, padało światło itp. Trzeba po prostu
                odpowiednio ustawić łóżeczko. U nas to działa!
                Ale że z Szymona leniwa i trochę krzywa kluska, mamy skierowanie na
                rehabilitację. Zaczynamy jutro, bardzo jestem ciekawa!
                A za lekarza też nie musisz płacić - jeśli się zdecydujesz jednak iść, poproś
                pediatrę o skierowanie.

                Ja na spacerek na body bez rękawka i pajacyka nakładam spodenki i taką trochę
                grubszą bluzę z kapturkiem i cienką (ostatnio) bawełnianą czapeczkę. Czasami
                przykrywam kocykiem. I jest OK, rączki ciepłe, ale Szymuś się nie poci.

                Edyta, te pory spania mogą się jeszcze zmienić. Szymon też jakiś czas prawie
                nie spał w dzień, ale teraz wrócił do dobrych zwyczajów niemowlęcych. Śpi po
                spacerze (nie wyjmuję go z wózka, tylko trochę rozbieram, kiedy wyjmowałam
                zawsze się budził) - około godziny. I koło godziny, czasem trochę dłużej,
                późnym popołudniem (zdarza się że na rękach, wtedy sobie czytam).
                Gratulacje z okazji powrotu do formy! Ja dzięki swojej diecie cud już wróciłam.
                Postaraj się wrzucić zdjęcia. Musisz po prostu kliknąć "przeglądaj" i otworzą
                się foldery z Twojego komputera. Potem wyszukujesz, co trzeba, też klikasz i
                załatwione smile

                Fajnie się ogląda Wasze dzieci, ale nie mniej fajnie Was same. Można
                skonfrontować wyobrażenia z rzeczywistością wink Myślałam, że Matylda jest
                korpulentna, a tu taki chudziak, że Marta jest brunetką, a Monika blondynką,
                hehehe.

                Miłego dnia!
                Joanna
                • morsk2 Re: LUTY 2004 22.04.04, 17:52
                  No, ja też z ubieraniem dziecka mam codziennie zagwostkę. Jedną warstwę więcej
                  niż siebie - łatwo powiedzieć. Siebie też nie wiem jak ubrać, bo jak spojrzę
                  przez okno to jedni w płaszczach, a drudzy w krótkich rękawach!
                  Dziś ubrałam dziecko tak: body z długim rekawem, spodnie dresowe, rozpinana
                  bluzka welurkowa, bawełniana czapeczka. W wóku kocyk polarowy.
                  Wiktoria też preferuje odwracanie głowy w prawo. Ostatnio w wózku utykam jej z
                  tej strony zwiniętą pieluchę i jest wkurzona, że nie może się odwracać jak
                  chcesmile A kładzenie zabawek z drugiej strony ma w nosie. Jak nie ma ochoty, to
                  mogę sobie grzechotać czy piszczeć zabawkami i i tak będzie wolała się patrzeć
                  na prawo na bardzo zajmującą nogę od stołuwink
                  A co do chrztu, Margoju, to my zapraszaliśmy większość osobiście, bo wszyscy
                  blisko. Rosół można zrobić pół na pół z pomidorową, albo jeszcze lepiej
                  barszczem, bo wtedy można jeszcze zapodać paszteciki.
                  I przypomniało mi się, że któraś się pytała ile za chrzest. U nas było "co
                  łaska, ale poprzednia para dała 50,-"wink))
                  Właśnie Młoda się budzi - po 3 godz. i 40 min.! Lecę, bo wściekle głodna....
                  Monika
                  • natder Re: LUTY 2004 22.04.04, 18:46
                    Oj,"jak ja mam cię dziś ubrać", czyli odwieczny problem mam... Moja Malwina
                    jest raczej zmarzluchem, ale body nosi tylko z krótkim rękawkiem, na to zwykły
                    kaftanik i śpiochy i cienki sweterek i spodenki. W wózku mamy taką
                    cienką "poduchę" składaną na pół bo panna jeździ w spacerówce i to jednak nie
                    to co gondola, więc coby nie było jej po pleckach zimno używamy tej poduchy
                    dopóki się jeszcze Malwinka w nią mieści (ale już niedługo). Zawsze też mam ze
                    sobą kocyk, teraz cienki bo mieszkamy na tzw. "górce" i niestety, jak gdzie
                    indziej wieje mały wiaterek to u nas głowy chce pourywać...
                    Na szczęście chyba kolki mamy za sobą, małą czasem pobolewa brzuszek bo nadal
                    ma problemy z kupkami i nadal muszę jej pomagać, ale dowiedziałam się od
                    endokrynologa że to częsta przypadłość u dzieci które mają problemy z tarczycą.
                    Malwina miała właśnie konsultację, teraz czekamy na wyniki badań więc wkrótce
                    się wyjaśni czy te kupki to właśnie z tego powodu czy może taka po prostu jej
                    uroda.
                    Poza tym mała cudowna, śmieje się szeroko szczerząc bezzębne dziąsła i gaworzy
                    głośno, a ja uwielbiam prowadzić z nią dyskusje (a ghuuu). Najbardziej chyba
                    zaskakuje mnie tym, że jest zupełnie inna od swej starszej siostry, co innego
                    lubi a co inne ją drażni... Chyba wszyscy rodzice czekający na drugie dziecko
                    spodziewają się swego rodzaju "duplikatu" a tu co dzień jakaś niespodzianka.
                    Malwina śpi w wózku czego nie cierpiała jej siostra (na spacerach nosiłam ją na
                    rękach) i woli spać sama niż przy maminym cysiu, czego jej siostra nigdy by
                    sobie nie odmówiła... Naprawdę obserwowanie różnic i podobieństw (ten sam
                    uśmiech i oczy) jest fascynujące i cudowne... Polecam smile
                    Co do tych gorszych stron drugiego macierzyństwa... niestety kilogramy nie lecą
                    w dół tak szybko za drugim razem... i brzucha ciężej się pozbyć, buuuu... Też
                    wchodzę tylko w jedne spodnie które nosiłam jedynie pod długą zimową kurtką bo
                    ze mnie spadały nawet jak miałam pasek, buuuuuu... A w tych szczuplejszych to
                    może się jakoś zapnę ale mi się nad paskiem nadmiar wylewa sad((
                    A zdjęcia piękne, ja nadal męża w poszukiwaniu skanera ganiam ale on taki
                    zapracowany ostatnio że mało się widujemy i pewnie ten skaner to ostatnia rzecz
                    o której on myśli, ale mam nadzieję że się w końcu na "zobaczcie" kiedyś
                    zdjęcie Malwiny pojawi. Chyba muszę wskoczyć mu na ambicję i pokazać Wasze
                    maluchy niech się wstydzi że naszej gwiazdy tam jeszcze nie ma wink
                    Tymczasem pozdrawiam Was i pociechy serdecznie ściskam ( o matko jak mi się
                    udało tak długi post napisać?).
                    Ania i 9-tygodniowa Malwinka.
                    • amatylda Re: LUTY 2004 22.04.04, 22:29
                      cześć, usmiałam się czytajac Wasze posty, bo znów to wszystko takie podobne jak
                      u nas, echhh.
                      No i z tej korpulentnej sie pośmiałam, Joanno wink)
                      Ida ja w Bieszczady chętnie!!! Też chciałabym pojechac w góry latem coby
                      zmienić klimat Młodemu, z tym , że słyszałam że żeby to miało sens zdrowotny to
                      trzeba na conajmniiej 2 tyg. Także jeśli mi się uda i jeśli w tamte rejony to
                      na pewno się odezwę wink
                      Moniko, ja mam to samo z ta głową Oskara - prawa strona najlepsza na świecie,
                      może sobie tam być gładka ściana na przykład a z drugiej całe zoo a on będzie
                      się gapił właśnie na tę ścianę ;-((( Łożeczko już odwrócone, dziadkowie próbują
                      go "korygować" na rękach no i czekamy, może sam stwierdzi, że to bez sensu wink)
                      Ja ubieram podobnie jak kilka z Was - body cienkie z długim rękawem, welurowe
                      śpioszki i polarowa kurteczka. W wózku pod kocykiem, aha no i czapeczka
                      bawełniana. Ale zdarza się też że w spiworku leży bo to jest nosidło i łatwiej
                      mi go sobie w nim znieść do wózka jak musze sama tylko wtedy rozpięty na maxa
                      śpiworek. Ale słyszałam że znów ma być ochłodzenie nad morzem więc znów trzeba
                      będzie może inaczej. I tez sama nie wiem jak się ubrac - ja jestem zmarźluch i
                      jak wieje od morza to mi zawsze zimno wink))
                      Dobra, Młody śpi więc lecę zrobić sobie pachnącą kąpiel.... mmmmmmmmm
                      Pozdrawiam i ściskam was wszystkie z pociechami
                      Matylda
                      • wombacica Re: LUTY 2004 23.04.04, 12:27
                        Hej dziewczyny!
                        Co do basenu svistak moi chłopcy zaczynali gdy skończyli 3 miesiące. Potrzeba
                        było zgody lekarza, zajęcia były zorganizowane z instruktorem - rewelcja!
                        Bartek (3,8) pływa już bez rękawków. Nie boją się wody. Wcześniej basen
                        odradzali, dobrzem żeby woda była ozonowana i ciepła, lepiej też wybrać porę
                        kiedy jest mało dzieci, żeby na początek nie bał się krzyku.
                        Hitem na chrzcinach była szczawiowa, (rosół i słoik kupiony) z jajkiem, i
                        pieczone w worku podudzia kurze.
                        Ja po porodzie mam problemy z biodrem, chodzę raz dziennie na laser. Zabieg
                        trwa 4 minuty, ale dojazd w obie strony 2 godziny, dobrze, że seria to tylko 10
                        zabiegów.Niezły wysiłek organizacyjny.
                        Dla poprawy samopoczucia kupiłam jeansy na bazarze za całe 59 PLN i wreszczie
                        wyglądam jak człowiek, bo dziś już Mania ma 2 miesiące (Hurra!!), a powrotu do
                        formy nie widać, ćwiczyć nie można, oj.....
                        Pozdrawiam spod Warszawy, piękne słońce
                        Asia i Mania
                        • emilka_n Re: LUTY 2004 24.04.04, 10:35
                          czesc dziewczyny

                          przeczytalam wszystkie posty, tak na wyrywki - z moim bobaskiem na reku.
                          Dopiero dzisiaj sprobuje cos napisac (wczesniej juz probowalam, ale zawsze
                          konczylo sie na placzu malego i w rezultacie nie konczylam)
                          Synek urodzil sie 31 stycznia, ale od poczatku czytalam watek luty bo maluszek
                          mial urodzic sie w lutym (porod byl sztucznie wywolywany)
                          Jak tak czytam Wasze posty to moj Bartus jest identyczny jak synek Amatyldy. Az
                          sie kiedys poplakalam przy czytaniu - bo wokol mnie takie grzeczne dzieci -
                          tylko jedza (co 3, 4 godziny) i spia - ewentualnie same grzecznie sie bawia, a
                          ten moj szkrab jak nie kolka (prawdopodobnie z obrzarstwa, albo laktozy nie
                          trawil), to teraz kupek nie robi, trzeba mu za kazdym razem pomagac czopkami i
                          rurka

                          My jestesmy z Warszawy i postaramy sie od teraz czesciej odzywac (ja bede pisac
                          a Bartus postara sie w tym czasie grzecznie spacsmile

                          pozdrawiam
                          emi mama Bartusia






                          • niecierpek27 Re: LUTY 2004 24.04.04, 11:17
                            Witaj Emilka

                            Jesteś jak MY. Tez czytalismy o lutówkach bo miałam rodzic w lutym, a tu w
                            rezultacie wyszedł nam 30 stycznia (wcześniejszy poród).

                            Moje dziecię samo nie lubi robic kupek smile) zawsze mu musze pomagać - wkładam
                            mu 1/4 czopka i za 2 minutki jest kupka. Wiem że nie powinno się przyzwyczajać
                            dziecka do tego ale co mam zrobic kiedy on tak strasznie płacze, lęcą łzy jak
                            grochy, pręzy się i błaga mnie wzrokiem abym mu pomogła. Mam nadzieję, że
                            niedługo sie to skończy.

                            Pisz do nas jak najczesciej, bo masz synka w tym samy wieku co moje - więc będę
                            miała kogo pytać o rady co do dzidzi w tym samym wieku.

                            Ściskam mocno Ciebie i Bartusia małego nicponia - mój synek akurat jest malym
                            aniolkiem (właśnie śpi).
                            Magda
                        • niecierpek27 Re: LUTY 2004 24.04.04, 11:10
                          Witajcie Mamusie

                          Ciagle nie miałam czasu aby do Was napisać i pogadać o naszych maluszkach.
                          Regularnie Was czytam (przeważnie w wieczorem tak około 22), ale ze zmeczenia
                          nie miałam nigdy ochoty rozpisywać się. Niejednokrotnie czytając Wasze
                          opowieści mam wrażenie jakbym widziała mojego synka. Szymon caly czas chodzi na
                          rehabilitację i ja ciągle z nim ćwięcze w domku. Ciagle wygina główke do tyłu
                          (co prawda już mniej ale jeszcze). Z ta prawą stroną to jest niesamowite ale
                          mój tez woli. Zarówno na przewijaczku jak i w łóżeczki zamontowałam zabawki po
                          lewej stronie i udaje mi sie go przekonać do patrzenia. Martwię czym innym. Nie
                          bawi sie swoimi rączkami, nie wkłada ich do buzi - martwie się tym bardzo.
                          Czasmi sama pobudzam go w ten sposób że mu wkładam i widze że bardzo mu sie to
                          podoba ale potem sam jakby nie potrafi tego powtórzć. Macie jakiś sposób aby go
                          do tego prowokowac????
                          Szymon skończył wczoraj 3 miesiace i jest bardzo kochanym dzieckiem. Płacze
                          tylko wtedy gdy coś mu naprawde przeszkadza, a tak to przesypia w ciągu dnia
                          dużo czasu. Budzi sie 5-7 (różnie - zalezy od karmienia w nocy), bawi sie tak
                          do 9 potem spi jeszcze godzinkę, potem znowu zabawa, a potem spacer tak około 3-
                          4 godziny z nim jestem na dworzu (oczywiście kiedy świeci takie piękne słońce).
                          wracamy i jeszcze drzemie. Potem jedzonko i zabawa i znowu spanie. I tak każdy
                          dzień smile)
                          W czartekj mielismy drugie szczepienie - zniósł to rewelacyjnie. Trochę
                          zapłakał i potem patrzył tymi ślepkami we mnie przestraszony a ja uspokajałam
                          ze już się skończyło. szczepiliśmy wszystko w jednym Hib ui reszta w jednej
                          szczepince - zapłaciłam 140 zł, ah ta Warszawa
                          Jeszcze jedno - wiecie jaki numer - Szymon nie lubił chodzic do lekarza -
                          ciagle podczas badania płakał. Podcazs przedostatniego badania okazłao sie że
                          nasza Pani doktor ma nawał pacjentów i musilibyśmy czekać około godzinki -
                          zaproponowano nam innego lekarza który przyjechał aby rozładowac korek - i
                          zgodziliśmy sie pójść do niego (mały miał lekki katarek i kaszel, ale ja
                          przestraszona matkla poleciałam do lekarza). I wiecie co!!! Mój mały ani razu
                          nie zapłakał - gadał do pana doktora, usmiechał się i i pozwalał mu wszystko ze
                          sobą robić... ja patrzyłam i nie wierzyłam że to moje dziecko. Taki spokojny.
                          Oxzywiście zmieniliśmy lekarza i chodzimy już do pana doktora Marcina. Ja sama
                          jestem z niego bardziej zadowolona - wszystko mi wyjasnia o wszystkim mówi i
                          nie jest taki panikarz jak poprzednia pani doktor.

                          Na spacery ubieram go bardzo lekko bo on mi się bardzo poci nawet w domku. Tak
                          więc na dwór (gdy jest powyżej 10 stopni) ubieramy body z długim rękawkiem,
                          pajacyka welurowego, czapeczke bawełnianą i przykrywany jego ulubionym
                          kocykiem. Gdy jes chłodniej wrzucamuy na to jeszcze drugi większy i grubszy
                          pajacyk z kapturkiem - kapturek jest za duży tak wię związuję go gumką i Szymon
                          wygląda jak Teletubiś (jest taka bajka) - wrzucię na Zobaczie takie jego
                          zdjęcie - uśmiejecie się do łezż smile)

                          Co to sa za maty o których piszecie????? Powiedzcie mi proszęę..
                          Moje dziecko uwielbia leżeć i patrzeć na rózne zabawki - już troszkę wyciaga do
                          nich ręce, a jak mu włoże w rączkę to zaciska i trzyma nawet długo.

                          A propo basenu - zapisałam sie z małym na 5 maja na zajęcia dla takich
                          maluszków jak on na basen na Kasprzaka (na basen można sie już wybrac z 2
                          miesięczym maluszkiem). Ciekawe jak Szymonowi spodoba sie woda - w wannience
                          uwielbia sie kapać.

                          Trzymajcie sie cieplo. To kiedy robimy spotkanie Mamuś które mieszkają w
                          Warszawie????Może w maju?? Co Wy na to???
                          Szymon - waży 6150 i ma 62 cm, skończył 3 miesiące - i Mama Magda - waży...
                          lepiej nie mówić, wzrostu 164 cm, lat 27
              • iska_moniska Re: W czym na spacerek? 24.04.04, 15:10
                Z podgdańskiej wsi Banino witam gorąco wszystkie emamy. Jestem szcześliwą mamą
                wesolutkiej Tosi urodzonej 5 lutego (waga 4150g, długość 58cm). Mam też
                dziewięcioletniego synka Jasia (29.07.1995, 4920g, 57cm). Tośka to kupa śmiechu
                i radość, zwłaszcza dla Jaśka, który bardzo długo czekał na rodzeństwo (dla nas
                rodziców pewne zachowania to nie nowość, ale radosne przypomnienie sytuacji
                sprzed 9 lat, gdy Jaś był mały).Tośka od 6 tygodnia obdarza nas uśmiechami
                społecznymi, a od niedawna radośnie gruchając wymachuje grzechotką. Super
                zabawę ma też patrząc na karuzelkę.
                Svistaku, pampersy do kąpieli w basenie kupisz w Akpolu albo w Selgrosie, ale
                nie namawiałabym Cię do kapieli z dwumiesięczniakiem w aquaparku. Woda może i
                ciepła, może zmieniana, ale temperatura powietrza jest nieodpowiednia dla
                niemowląt. Co prawda w aquaparku jest prowadzona szkółka dla niemowląt, ale
                zdania na jej temat są podzielone - poczytaj o tym na forum regionalnym.
                A co do zmiany klimatu na górski: maluch chyba lepiej wytrzyma taką długą
                podróż niż dorosły, ale wyjazd tylko na tydzień jest niecelowy, bo ledwo
                dziecko się zaaklimatyzuje, to już musicie wracać. Optymalnym czasem pobytu są
                2 - 3 tygodnie. Nie chciałabym wyjść na przemądrzałą wydrę, ale takie wskazówki
                dostałam od innych mam i lekarzy, gdy wyjeżdżałam z Jasiem "do wód" i to się
                sprawdziło (jeden z wyjazdów był krótszy i niestety kosztował mnie dużo nerwów,
                związanych ze zdrwoeim Jaśka, a wyjeżdżaliśmy po to by podreperować stan jego
                górnych dróg oddechowych).
                Monika
                • malwes Re: W czym na spacerek? 24.04.04, 15:28
                  Hej Dziewczyny!
                  Witam serdecznie Nowe Mamusie - to znaczy "nowe" na tym wątku smile)
                  Super, że do nas dołączyłyście.
                  W W-wie paskudna pogoda - a ja tak liczyłam na "kwietniową majówkę" w weekend.
                  To już drugi tydzień kiedy to od pon do pt pięknie a w sobotę i niedzielę
                  brzydko.
                  Qrcze - mój Szymek 27go skończy 3 mce (bo 12 tyg to już minęło smile) ale kolki
                  też mu nie mijają - ostatni tydzień to był jakiś koszmar - ale lekarz mówił, że
                  niestety nasilenie takich dolegliwości przypada na 3ci m-c - najgorsze, że jego
                  łapie już w trakcie jedzenia i nie może się biedny najeść ...a ten pisk z bólu
                  jest dla mnie nie do wytrzymania - znowu ostatnio płakałam razem z nim, bo ta
                  bezsilność jak dziecko cierpi jest dla mnie nie do przebolenia.

                  My mamy w planach szczepienie 2 maja - mam nadzieję, że pani neurolog pozwoli.
                  Nie wiem czy pisałam - byliśmy tydzień temu na instruktażu u pani
                  rehabilitantki - rewelacja. Mały był wniebowzięty tymi zabawami a ja żałuję, że
                  nie wybrałam się wcześniej, tak jak planowałam. Super móc nauczyć się
                  takiego "profesjonalnego" zajmowania się dzieckiem - już się nie mogę doczekać
                  następnej wizyty.
                  Ja na basen też się wybiorę z małym jak będzie ciut starszy i jak pogoda będzie
                  lepsza - szczerze mówiąc, też trochę odstrasza mnie ten brak higieny na W-
                  wskich basenach...
                  Co do wyjazdów w góry to iska ma rację - 2 tyg to minimum, inaczej można
                  tylko "rozbić" maluszka.

                  Widziałam Wasze zdjęcia na "Zobaczcie" - Dziewczyny! Zupełnie inaczej Was sobie
                  wyobrażałam! Śmiesznie - chciałabym nas wszystkie zobaczyć w jednym miejscu i
                  pozgadywać kto jest kto. A Morsk to już w ogóle minęła się z moim wyobrażeniem -
                  bo, jeśli oglądacie na Wspólnej, to wyobrażałam sobie ją podobną do Marty.

                  Hmmm....może i ja się ujawnię.... a ciekawa jestem "kto ja jestem" wg was -
                  wiek, wygląd - napiszcie! Niech się pośmieję smile))
                  Całuski,
                  Gosia i Szymek


                  PS.
                  Jejku...moje dziecko, które odkąd skończyło 4tyg śpi 7h na dobę (od 23.00 do
                  6.00) ciurkiem i ani minuty w dzień - dziś śpi jak zabite. Ale to chyba pogoda
                  bo ja też ledwo na oczy patrzę i poszłabym spać ale dziś zaczynam testować
                  kandydatki na nianie (Boże, dlaczego obca baba ma chować moje dziecko sad((??? -
                  dlaczego muszę wracać do pracy - idę we wrześniu.)....
                  • tjoanna deszczowo dziś.... 24.04.04, 18:30
                    Cześć Moniko, fajnie, że się przyłączyłaś, kolejna doswiadczona mamo smile Witaj
                    Emilko! Czytywałyście nas wcześniej?

                    Gosiu biedny ten Twój Szymuś, rozumiem, że próbujesz różnych specyfików.
                    Pociesz się, że naprawdę już wkrótce powinno to minąć. Nasz Szymonek też czasem
                    nagle zaczyna krzyczeć w trakcie jedzenia, ale inaczej to sobie tłumaczę.
                    Zwykle wystarczy go wziąć do odbicia, albo chwilę ponosić i odwrócić uwagę...

                    My też byliśmy na pierwszych zajęciach rehabilitacyjnych. Szymciowi nawet się
                    podobało, choć tak się zmęczył, że ledwo wyszliśmy zasnął snem kamiennym.
                    Natomiast nie bardzo nam wychodzi polecane przez rehabilitantkę podnoszenie go.
                    Strasznie to trudne.

                    Zjadłam dzis na śniadanie trochę chleba żytniego Trzymajcie kciuki, żeby nie
                    było żadnej wysypki! Oby to nie był gluten! Trudno się żyje bez chleba.

                    Gosiu, to ja spróbuję wink wiek 27-28, wzrost coś koło 167, szatynka, budowa
                    raczej szczupła, ale bez przesady.

                    A Szymon spał od 9 wieczorem do 11 rano, z trzema tylko przerwami na jedzenie i
                    przewijanie!! Jestem dziś wyspanym człowiekiem! smile Cudowny deszcz!

                    Pozdrawiam ze wspaniale deszczowej Warszawy
                    Joanna

                    PS. A spotkanie w łazienkach - może za jakieś 2-3 tyg??
                  • mopek1 Re: W czym na spacerek? 24.04.04, 18:39
                    To chyba faktycznie pogoda! Baśka budzi się dzisiaj wyłącznie na karmienia i
                    natychmiast zasypia, mam nadzieję, że nie postanowi pobawić się nocą...
                    Malwes! Dla mnie jesteś wysoką, bardzo szczupłą brunetką z lekko falującymi
                    włosami do ramion!
                    Nie mam pojęcia skąd mi się to bierze, ale jakoś wszyskie was (mimo naszych
                    ciąż) wyobrażam sobie bardzo szczupłe , wręcz suchotnice smile)))) Może dlatego,
                    że mi bardzo ciążą moje nabyte i jeszcze nie utracone kilogramy i wydaje mi
                    się, że juz tylko ja taki pulpet zosatłam smile))
                • beecia ;-)) 24.04.04, 19:11
                  Witam wszystkie mamy!
                  Cudownie się czyta Wasze posty!!!
                  Nasz Jakubek wczoraj skończył 12 tygodni (30.01.) Szczepienie mamy 05.05, więc
                  wtedy go zważą. Podejrzewam ze waży przeszło 7 kg! Ręce bolą od noszenia i
                  kręgosłup-niestety;-(( a domaga się noszenia!
                  • pietka111 weekend 24.04.04, 19:21
                    witam wink
                    u mnie w Gdańsku też brzydka pogoda
                    ale cóż na spacerku byliśmy no i tzreba było wygrzebać cieplejsze ciuszki
                    mój maluszek (11 tygodni) też cały czas ma kolkę
                    chociaż trochę dziwną
                    bo płacze jak chce puscić "bąka"
                    no i jak jednego puści to potem idzie fala smile
                    trwa to około 20 min. i koniec
                    i tak przynajmniej raz dziennie
                    o różnych porach dnia i nocy
                    ale tata wynalazł na niego sposób
                    nosi go na przedramieniu głową w dół
                    dziwne co te dzieci lubią
                    czy Wasze maleństwa też lubią takie dziwne pozycje
                    ja też zamierzam wybrać się na basen
                    ale gdzieś za 2 tygodnie
                    wiem ze w Gdyni są jakieś specjalne zajęcia dla maluszków
                    poczekam tylko jak pewniej bedzie trzymał głowę
                    chociaż już teraz jak jest w pozycji pionwej to ślicznie trzyma
                    natomiast na brzuszku nie lubi i szybko zaczyna marudzić
                    pytanie: co robicie gdy maleństwo wkłada rączki do buzi?
                    zabierać czy pozwalać?

                    miłego weekendu
                    Monika
                    • morsk2 Re: LUTY 2004 24.04.04, 19:59
                      Malwes, już się martwiłam, że coś się stało - tyle dni Cię nie było!
                      Muszę dziś obejrzeć na Wspólnej, bo nie wiem jak ta Marta wygląda, niestetysmile
                      A Ty wg mnie masz lat ok.27, brunetka, włosy do ramion (nie wykluczam pasemek)
                      i tak jak to określiła Joanna "szczupła, ale bez przesady"wink))
                      U nas postępy - dziś zaobserwowałam przekulnięcie się z plecków na boczek , a
                      potem na brzuszeksmile I Młoda pięknie daje się podciągnąć za łapki do siadu,
                      głowę trzyma prosto. Nie wsadza łapek do buzi, ale chyba nie ma się czym na
                      razie przejmować?
                      Dziś wybraliśmy się rodzinnie do Alfa Centrum i Klifa. Wika była b.
                      grzeczniutka, pozwalała mamie mierzyć ciuchy. I przy okazji zwiedzałyśmy
                      przewijalniesmile Jestem zachwycona tą w H&Mwink)))
                      Lecę na karmiene, bo tatuś zaraz nie wyrobi z tym płaczem...
                      Monika
                      PS. Pozdrawiam nowe forumowiczki. Usiłuję tu zaprowadzać porządek, ale część
                      danych musicie same pouzupełniać:
                      malwes - Gosia i Szymon (1), W-wa, 27.01.04, 2340, 49
                      niecierpek27 - Magda i Szymon (1), 30.01.04, 3950, 56
                      emilka_n - Emilia i Bartuś (1), W-wa, 30.01.04,
                      domil - Dorota i Staś (2), W-wa, 31.01.04,
                      silije.amj - Anka i Emilka (2), Poznań, 1.02.04, 4000, 51
                      jaga2003 - Aga i Franek (1), Kraków, 2.02.2004, 3310, 56
                      iska_moniska - Monika i Tosia (2), Banino, 5.02.04, 4150, 58
                      xemu - Monika i Mikołaj (1), Kraków, 7.02.04, 4600, 60
                      pietka111 - Monika i Przemek (1), Gdańsk, 8.02.04
                      zyt - Zyta i Emilia (2), Starogard Gd., 9.02.04, 3200,55
                      dorjot - Dorota i Filip (2), W-wa, 9.02.04, 3150, 53
                      morsk2 - Monika i Wiktoria Marta (1), Gdynia, 10.02.04, 3330, 56
                      tossca - Marzena i Szymon Grzegorz (2), Legnica, 10.02.04, 3500, 55
                      amatylda - Ania i Oskar (1), Gdynia, 10.02.04, 3900, 56
                      kajka.3 - Kasia i Mateusz (3), Wrocław, 14.02.04, 3500, 55
                      dula5 - Monika i Weronika (1), Gliwice, 15.02.04, 2760,
                      belcia22 - Iza i Julia (2), W-wa, 18.02.04, 3350, 52
                      kasik8 - Kasia i Maja (2), Gdańsk, 18.02.04, 3400, 57
                      piekielkoe - Ewa i Kuba (2), 18.02.04, 2750, 52
                      kasiaczekroza - Kasia i Antoś (2), Płock, 19.02.04, 4370, 60
                      nitkanitka - Ola i Jagódka (1), W-wa, 19.02.04, 3600, 58
                      asnopki - Asia i Mateusz (1), W-wa, 20.02.04, 3100, 52
                      natder - Ania i Malwinka (2), Łódź, 20.02.04, 2900, 57
                      mopek1 - Marta i Basia (1), Kraków, 21.02.04, 3320, 58
                      tjoanna - Joanna i Szymon (1), W-wa, 21.02.04, 3400, 54
                      dylan2002 - Julia i Emma (1), 21.02.04, 3400, 56
                      pyzapyza - Marta i Agata (1), Poznań, 21.02.04, 3200, 53
                      ida92 - Edyta i Antoś (1), Rzeszów, 22.02.04, 3820, 57
                      wombacica - Asia i Marysia (3), W-wa, 23.02.04, 4400, 58
                      svistak - Sylwia i Jakub Izaak (1), Tczew, 26.02.04, 4040, 60
                      aniutekm - Ania i Kuba (1), Lublin, 1.03.04, 3980, 57
                      magdalena_76 - Magda i Milenka (1), Kraków, 1.03.04, 3920, 58
                      margoja - Gosia i Antek (1), Gdynia, 2.03.04, 3850, 59
                      boryska - Iza i Julia (1), W-wa, 3.03.04, 3860, 55


                      • pietka111 Re: LUTY 2004 24.04.04, 20:18
                        witam

                        milo mi ze znalzalam sie na liscie
                        celem uzupelnienia
                        maly mial 3400 i 57 cm
                        teraz mimo iz chudziutki :0 jest długi
                        wyrósł mi z 62rozmiaru
                        ale to po rodzicach
                        ja mam 180 cm
                        a maz 190 cm
                        a teraz problem z ciuchami bo musze kupowac 68 - bo malo jest w rozmiarze 64


                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12117191&s_action=w_add
                        • emilka_n Re: LUTY 2004 25.04.04, 08:35
                          to ja rowniez uzupelnie dane.
                          Bartus mial 55 cm i wazyl 3460. Co do rozmiaru teraz to ja juz sie pogubilam.
                          Bo ostatnio zakladam mu spioszki 74, ale to chyba tylko dlatego ze tak dziwnie
                          jest z ta rozmiarowka. Jedne spioszki sa wieksze inne mniejsze.

                          Niecierpek27 - moj synek urodzil sie tak samo jak Twoj 30 stycznia. Po prostu
                          bylam za bardzo zestresowana probujac po raz kolejny usiasc do komputera i
                          nasluchujac czy moj synek jakims szostym zmyslem nie zorjetowal sie ze wlasnie
                          trzeba zaczac plakac. Ale wstyd - dziecko ma trzy miesiace a mama juz myli date
                          urodzin. Tata to co innego, ale mama!
                          A gdzie rodzilas i o ktorej? Ja na zelaznej i Bartus przyszedl na swiat o 23.20.

                          Dziewczyny a gdzie planujecie chodzic z maluszkami na basen w Warszawie?

                          pozdrawiam
                          emi (ania) mama Bartusia
                          • niecierpek27 Re: LUTY 2004 25.04.04, 22:26
                            Witaj emi Aniu,

                            Ja na basen zapisałam się na Kasprzaka na zajęcia dla maluszków. Dostałam od
                            koleżanki w parku ulotke tego basenu (bardzo zachwalała, chodzi już ponad
                            miesiąc i jest bardzo zadowolona z warunkow i instruktorów) - zajrzyj na stronę
                            www.mamatataija.pl a wszystko sobie o nich poczytasz. My zapisalismy sie na
                            pierwsza probną lekcję na 5 maja - zobaczymy jak małemu spodoba się. Może tez
                            sie wybierzesz??

                            Jesli chodzi o ubranka to mój synek wyrósl już z 62 (ma obecnie 62 cm wzrostu)
                            gdyz sa takie na akurat - kopie nóżkami bardzo mocno i powinien mieć miejsce w
                            śpiochach i pajacach, tak wiec używamy 68 i 74. To prawda z tymi rozmiarami -
                            zalezy od materiału i rodzaju ubranka.

                            Rodziłam na Wołoskiej, ale bardzo chcialam na Żelaznej i wyobraź sobie że 30
                            stycznia o 4 rano byliśmy na Żelaznej ale odprawili nas z kwitkiem (pomimo tego
                            że chodzilismy do nich na szkołę rodzenia i dzieki temu mieliśmy mieć pewnośc
                            że tam urodzimy). Trochę sie wściekliśmy ale cóż, nie mieliśmy wyboru. Odeszły
                            mi wody o 2 w nocy i trzeba było rodzić. W rezultacie trafiliśmy na Woloską ale
                            nie żałuję. Zajęla sie mną super położna Pani Magda i super sie nami zajęła.
                            Szymon urodzil sie o 14.35 (przy 4 skurczu partym wyszedł na świat - przy
                            pierwszym było widać włoski, przy drugim skurczu wyszla główka, przy trzecim
                            okazało sie że podniósł rączkę jakby chciał pomachać i zaklinował sie, ale
                            położna jakoś go przekręciła i przy czwartym wyszedł na świat (mam takie
                            cudowne jego zdjęcie zaraz po). Łezka zakręciła mi się jak to wspominam - jak
                            tylko go zobaczyłam to rozryczałam się ze szczęscia. jak ten czas szybko leci -
                            marze już o drugim dziecku smile))

                            Dzisiaj moje dziecię odkryło jak to fajnie można sie bawić rączkami - chwytał w
                            rączki grzechotki i stukal nimi w stąjącą nad nim zabawkę (dostal od chrzestnej
                            taki fajny przyrząd do zabawy). smial się aż miło było patrzeć - sapal przy tym
                            głośno i walił nogami w łóżeczko taki był podniecony - bawił sie tak chyba ze
                            40 minut...

                            A jak Wasze dzieci ????? Czy na tych matach edukacyjnych kładziecie dzieci na
                            pleckach czy na brzuszku??? A jak inaczej sie bawicie??? Napiszcie.....

                            Ponawiam też pytanko: czy Wasze dzieciaczki pchają ręce do buzi??? A może
                            grzechotki??? Martwię się bo mój synek tego nie robi. jak go do tego naklonić??

                            Ide spać bo potem będę słaniac sie na nogach jak mnie obudzi swoim "aguuuu" o 5
                            rano, aby się bawić smile))

                            Trzymajcie sie cieplutko szczegolnie te mamy co ich maluszki mają kolki (my
                            zupelnie nie wiemy co to są kolki, ale moze dlatego że Szymek je tylko mleko
                            modyfikowane - nie mam pokarmu i musze tak go karmić).

                            Do zobaczenia może w Łazienkach smile)
                            • emilka_n Re: LUTY 2004 26.04.04, 08:35
                              Ja z porodu na zelaznej mam mieszane uczucia - parlam 2 godz.20 minutsad
                              Tak wiec moze dobrze sie stalo ze Cie nie przyjeli.
                              Na basen chetnie poszlabym, ale Bartus ma 4 maja szczepienie i nie wiem jak
                              bedzie to znosil - nie chce go dodatkowo stresowac - a taki wyjazd na basen to
                              zawsze jakies przezycie dla maluszka.
                            • emilka_n Re: LUTY 2004 26.04.04, 08:47
                              ciag dalszy ...(nacisnelam przez przypadek enter)
                              wydaje mi sie ze nie powinnas martwic sie tym ze synek nie wklada raczek do
                              buzi. Ja martwilam sie ze je non stop i jedna starsza pani powiedziala mi:
                              dziecinko ty ciesz sie ze on wogole chce jesc jeszcze sie za nim w zyciu
                              nabiegasz, zeby cokolwiek zjadl.
                              wydaje mi sie ze Twoj synek tez sam zacznie gryzc raczki i jeszcze
                              bedziesz "stawac na glowie" co by mu tu innego podsunac zeby tylko raczek nie
                              gryzl smile No ale jak wiadomo w Polsce to najwiecej jest lekarzy, kazdy wie
                              najlepiej co, czym i jak leczyc i czy leczycsmile

                              Bartus tez jakos tak z dnia na dzien np. zaczal bawic sie zabawkami. Raczki
                              ssal od swoich pierwszych dni bo ma bardzo silnie wyksztalcony odruch ssania i
                              to byl maly problem - non stop jadl (doslownie wymiotowal z przejedzenia i jadl
                              a ja mloda mama nie wiedzialam czy zabierac czy dawac mu piers bo kazdy lekarz
                              mowil co innego)

                              Ja sie np martwilam ze Bartus nie gaworzy (a w modrych ksiazkach bylo napisane
                              ze powinnien) Maz sie ze mnie smial i pytal sie czy powinien gaworzyc od np 7
                              tygodnia i 2 dni czy od 7 tygodnia i 5 dni. Kazde dziecko jest indywidualne,
                              inaczej przybiera na wadze w innym terminie siada, czy zaczyna gaworzyc.
                              A dzisiaj rano po 6 moje dziecko tak dokazywalo i piszczalo ze nawet oka nie
                              moglam zmruzyc

                              o chyba sie obudzil
                              to pa
                              pzd
                              emi


                              • mopek1 Re: LUTY 2004 26.04.04, 09:30
                                Święta prawda Emilko! Każde dziecko jest indywidualne i każde robi pewne rzeczy
                                w innym czasie smile Właśnie dlatego lekarze wymyslili tzw. "kamienie milowe"
                                czyli pewne czynności, które każdy maluch powinien robić w pewnym wieku, a do
                                tych należy np. podnoszenie główki w 3 miesiącu!!! - większość dzieci robi to
                                wczesniej, ale nie wszystkie i nie ma się czym martwić.
                                Basia macha łapkami do zabawek na macie kopiąc jednocześnie nóżkami, często
                                trafia machającą łapką w zabawki (które gęsto wiszą) i wtedy się śmieje, albo
                                szerzej otwiera oczka i kopie jeszcze bardziej smile Bardzo mało gaworzy, prawie
                                wcale, ale się tym nie martwię, jeszcze się nakrzyczy smile)) Podobnie bawi się w
                                wózku (jak się mata znudzi) - tam też ma przywieszone zabawki, ale inne. Poza
                                tym lubimy leżeć i robić dziwne miny do siebie.
                                A ha! Na macie leżymy prawie wyłącznie na pleckach, bo Basia się denerwuje jak
                                jest na brzuszku i nie ma wtedy nastroju do zabawy, czasem ją kładę, tylko
                                tak "dla sportu" smile żeby poćwiczyła główkę, którą zresztą pięknie trzyma.
                                Pozdrawiam
                                Marta

                                Ps.
                                Co do wyobrażeń o was to łapię się na tym, że przypisuję wam zawody jakie
                                wykonujecie, Malwes - chyba coś ze szkołą - nauczycielka, wykładowca smile Joanna -
                                coś artystycznego - plastyczka, muzyk ??, Monika-Morsk- chyba jakiś bank,
                                generalnie ekonomia smile)))) co wy na to??? smile))))))))
                                • natder Re: LUTY 2004 26.04.04, 10:01
                                  Oj te dzieciaczki smile Malwinka wykazuje umiarkowane zainteresowanie zabawkami
                                  za to gada jak nakręcona. Pewnie ma to po mamusi, której też się japa nie
                                  zamyka wink. A tak poważnie to uwielbiam gadać do małych dzieci pewnie dlatego
                                  moje własne wcześnie i dużo gaworzą. Zazdroszczę Wam tych wspólnych spacerków,
                                  dlaczego nikt nie mieszka blisko mnie, buuuu... Ale mam taki plan że jak się
                                  wreszcie porządnie zmotoryzujemy, (tak żebyśmy mogli wszyscy usiąść wygodnie w
                                  aucie, hehe...) a mam nadzieję że nastąpi to w najbliższym czasie to się chyba
                                  wybiorę do tego osławionego Aqua Parku z dziewczynami, akurat zrobi się
                                  cieplej, niech się laski hartują!
                                  Co do wyjazdów z bobasami: nigdy nie wyjeżdżałam na pełne dwa tygodnie (mąż
                                  zawsze sie spieszy do pracy, ach ci faceci!), ale po każdym z nich i tak
                                  widziałam ogromną różnicę u Natalki, a już zupełnie byłam zdziwiona pierwszym
                                  wyjazdem nad Bałtyk, widomo klimat tam raczej ostry, pogoda była wstrętna,
                                  spodziewałam się conajmniej zapalenia oskrzeli a ona nie złapała nawet kataru
                                  pomimo spacerów w czasie sztormu... Chociaż w tym roku też mam zgryz, Malwina
                                  będzie miała dopiero 4 miesiące, wiadomo że podróż zniesie lepiej niż 5-latka,
                                  ale co dalej??? Nie wystawię przecież niemowlaka na plażę w godzinach
                                  największego nasłonecznienia a siedzenie w pokoju zbyt wielkiego sensu nie
                                  ma... Ale chęć mam jechać ogromną... To by była druga podróż Malwinki nad
                                  Bałtyk... Rok temu jechała ze mną jako maleńka fasolka, jak ja się o nią wtedy
                                  bałam... A teraz taka fajna z niej kochana kluseczka...
                                  Dziewczyny zabawa z fotkami super... Mopku a ja sobie wyobrażam wszystko
                                  dokładnie odwrotnie! smile
                                  • margoja Re: LUTY 2004 26.04.04, 11:02
                                    hej, musze powiedziec,że jestem nawet wyspana!!! mały od 24.00 spał do 5 rano!!!
                                    to jego rekordsmile
                                    poza tym rączki prawie cały czas w buzi ma, jak nie to je intensywnie ogląda,
                                    jak jakiś filozof (ma to po tacie, który właśnie nim jest smile
                                    aha, gaworzy fajnie takie ełłłłłłłłłuu i czasmi nas "straszy" takim uhuuuu i tak
                                    smiesznie usta układa wtedy w dzióbeksmile jak się zacznie z nim tak "rozmawiać" to
                                    można nie skończyć, ostatnio zauważyłam, że o tak rozmawia też z
                                    misiem-grzechotką w łóżeczkusmile
                                    Wczoraj byliśmy całą rodzina w kosciele -ćwiczymy przed chrzcinami- prawie cały
                                    czas spał, a jak nie to sobie oglądał tatę i obrazy smile)), no ale był w wózku,
                                    ciekaw co to będzie w beciku?
                                    Aha, dziewczyny jak ubierałyście maluszki do beta,bo ja chciałam kupic takie
                                    ubranko do chrztu, ale mały sie chyba zagotuje w tym i w beciku? to może jakieś
                                    spioszki "odswiętniejsze"?
                                    co do Was i moich wyobrażeń, to są bardzo bliskie temu co napisałyscie:Malwes-
                                    brunetka, szczupła, wiek ok 27-29, prawdopodobnie nauczycielka, albo pedagog,
                                    Morsk-monika, teraz już wiem,jak wyglądasz, ale na początku wyobrażałam sobie
                                    ciebie jako blondynkę, ciekawe, co?
                                    aha, no i jakbyś miała ochotę na spacerek to ja jestem gotowasmile) może na
                                    początek spacerek po Chyloni, na przykład jutro lub pojutrze?
                                    Napisz na mój adres gazetowy, to Ci podam mój adres i tel.kom, to sie umówimy, ok?

                                    W piątek byłam na uniwerku,czułam się jak na imprezie!! chociaż prawie cały czas
                                    myslami w domku, z małym i jego babciąsmile
                                    • kasiaczekroza Re: LUTY 2004 26.04.04, 11:16
                                      Oj jak ja wam zazdroszczę tych planów na wspólne spotkania i spacerki!
                                      Realizujcie to bez obaw bo fajne z was kobitki a na zywo na pewno nic nie
                                      tracicie a zyskujecie.
                                      Mój mały wydawał dziś zabawne odgłosy próbując zaczepiać tatusia szykującego
                                      się do pracy gdy mu się to udało był wniebowzięty i az piszczał z radości.
                                      Dzis odbieram matę zamówiona przez internet, ciekawe jak się to Antosiowi
                                      spodoba.
                                      Wczoraj bylismy w kościele spał całą mszę, jestem tak samo ciekawa jak to
                                      będzie na chrzcie, który ma się odbyć 13 czerwca, w dniu jego pierwszych w
                                      zyciu imienin.
                                      Pozdrawiam was wszystkie serdecznie witam nowe na forum mamusie i zbieram się
                                      na piękny wiosenny spacerek.
                                      Kasia i Antoś
                                      • tossca "Dziś są moje..." 26.04.04, 13:40
                                        ... imieniny!!! Wyszło prawie jak u Rysia Rynkowskiego big_grinDDDD. I z tej właśnie
                                        okazji od rana robię tylko przyjemne rzeczy: nie sprzątam, nie piorę!!! Bawię
                                        się z Szymonkiem, usypiając go – zasypiam razem z nim, siedzę (tylko na jak
                                        długo???) w necie – dlaczego „Marzeny” jest tylko raz w roku? Hihihi
                                        Czytając Wasze posty odnajduję te same chwile, które i nam się przytrafiają –
                                        to forum jest cudowne! Co ja bym bez Was zrobiła? Tylko łezka w oku się kręci,
                                        kiedy pomyślę, ze Legnica leży na końcu świata i nawet pomarzyć nie mogę o
                                        wspólnym spotkaniu. Buuu... Do Kajki mam najbliżej – ok. 60 kilometrów, ale to
                                        chyba troszkę za daleko jak na spacer, nie? wink Zazdroszczę Wam tego mieszkania
                                        blisko siebie!!!
                                        A może się pochwalicie, co porabiałyście przed urodzeniem Pociech? Ja pracuję
                                        (pracowałam wink) w salonie samochodowym: zajmowałam się głównie obsługą kredytów
                                        i ubezpieczeń, ale i autka sprzedawałam + wycierałam je z kurzu, prowadziłam
                                        część spraw kadrowych i „sekretariat” (którego nie było) firmy smile. Macierzyński
                                        wraz z urlopem kończą mi się w okolicach połowy lipca, ale biorę wychowawczy do
                                        końca sierpnia przyszłego roku. Będzie krucho z kaską zapewne, ale ze starszym
                                        też tyle byłam i nie żałuję tych dni. A jak jest u Was? A Wasi Szanowni
                                        Mężulkowie?? Mój jest tzw. Stróżem Prawa – hihihi ale zabrzmiało! Znaczy się:
                                        jest panem Policjantem big_grinDD, ale wcale się go nie boję tongue_out
                                        Ale dziś mi wesołkowato i głupkowato
                                        Pozdrawiam serdecznie i ślę miliony buziaków
                                        Marzena
                                        P.S. A co z wakacjami? Wyjeżdżacie gdzieś? Ja od 5 do 15 lipca „byczę” się w
                                        Dźwirzynie, Szymon będzie miał 5 miesięcy – czy Wy również uważacie, że będzie
                                        za mały? Tak twierdzą jego babciusie „kochane” sad ale ja wiem swoje!
                                        • pietka111 imieninki :) 26.04.04, 15:04
                                          mój maluszek - Przemek miał imieniny 13 kwietnia
                                          szybko po urodzinach smile
                                          jak wybieraliśmy mu imię nie wiedzieliśmy kiedy ma imieniny sprawdziliśmy na
                                          początku kwietnia - rychło w czas smile
                                          tego dnia też daliśmy mu pofolgować - tzn. jak zawsze smile
                                          mój maluszek uwielbia leżeć na macie - ale na pleckach
                                          bawi sie z zabawkami, grucha do nich-czasami krzyczy itp.
                                          nie lubi leżeć na brzuszku
                                          ale odnalazłam fajną zabawkę - huśtawkę
                                          specjalnie wyprofilowaną dla maleństwa że leży na brzuszku nózki zwisają i
                                          głowka do góry - WINGBO

                                          NA RAZIE
                                          • pietka111 Re: imieninki :) 26.04.04, 16:33
                                            cd poprzedniego postu
                                            mój maluszek robi sie coraz bardziej sprytny
                                            uwielbia rozmawiac i patrzec na ludzkie twarze
                                            ale mama czasami musi odejsc od malucha sad
                                            i wowczas mój mały szybko przekreca główke za mna i patrzy gdzie ide robiac
                                            zalosna minke
                                            chcac nie chcac wracam ...smile
    • iska_moniska Re: LUTY 2004 26.04.04, 14:45
      Spacerki... Ja 9 lat temu tak bardzo chcialam miec kawalek trawy tylko dla
      Jaska, ze w rezultacie zamieszkalam na wsi, gdzie Jas ma tylko jednego kolege,
      bo do innych daleko, a reszta wspolplemiencow to dziadkowie. Wiec juz teraz
      wiem, ze to nie byl dobry pomysl - ta wies. A kiedys, gdy janek mial pol roku
      wieczne dlugie spacery po Morenie, gdzie byla cala zgraja spacerujacych mam.
      Lato i wakacje nad morzem moga byc b.ciekawe i dzieciakom - w przeciwienstwie
      do nas - wcale nie przeszkadza lodowata woda i wiatr.
      W "zobaczcie" mozecie podziwiac moje szkraby:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=12206781
      (Nie wiem, jak wkleic te adresy, zeby byly aktywne)

      A tu jest jest Tosia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12206119
      • iska_moniska Re: LUTY 2004 26.04.04, 14:47
        Ha - adresy same sie uaktywnily wink))))))))
        • margoja Re: LUTY 2004 26.04.04, 15:07
          Marzeno, wszystkiego naj!!!Dużo wolnego czasu i przespanych nocy!!!
          Jesli chodzi o to co robię, to jeszcze studiuję, na 5 roku filologię
          romańską,czyli wszystko to co się z Francją wiąże no może prawie, i trochę
          jeszcze innych rzeczysmile))Jestem troche "opóźniona" tzn. według wieku juz dawno
          powinnam byc po studiach, no ale jak się poźno zacznie to sie poźniej kończy no nie?
          A mój mąż jak juz wyżej wspomniałam jest z zawodu filozofem, nie nie- z
          wykształcenia, a z zawodu to pracuje w MOPS czyli jest pracownikiem socjalnym.
          co do mnie z racji tego ze jestem studentką, żaden macierzyński mi się nie
          należysad( chociaż z uniwerku dostanę tzw wyprawke całe 250 zł!!!co ja zrobie z
          taka forsą?smile)))
          No a co do pracy to pracuję na zlecenia: w szkole jezykowej uczę francuskiego i
          tłumaczę,od września to bym chciała załapać 1/2 etatu w normalnej szkole, tylko
          nie mam pomysłu co z małym, czy babcia będzie mogła przyjeżdżac? tego nie jestem
          pewna...
          dobra, to była przerwa w prasowaniu,
          Na razie!
          Gosia
          • pietka111 Re: LUTY 2004 26.04.04, 16:40
            witam

            co do kwestii czym się zajmuję - jestem prawnikiem(inżynerem), a moj mąż inżynierem
            czy wiecie kiedy maluszki - średnio - zaczynaja siqadac
            bo mój chce podnosic sie jak go chwytam za raczki
            ale to chyba za wczesnie?
            • kasiaczekroza Re: LUTY 2004 26.04.04, 17:00
              Tosia jest sliczna, a Szymek modlący się rewelacja.!
              Ja jestem z zawodu pedagogiem specjalnym i pracuję z młodzieżą upośledzoną
              umysłowo, a mąz zajmuje się obsługą central w firmie komputerowo-telefonicznej.

              Ja tez mam w planach wypad nad może od 3 lipca na dwa tygodnie do Jarosłąwca,
              może któraś z was przypadkiem też?

              Antoś jest zachwycony matą Tiny Love leżał pod ią całą godzinę!!!aż go zabrałam
              w celu zmiany pieluchy, gada po swojemu, i az piszczy z zachwytu, to taki
              cudowne uczucie widzieć jak on jest zadowolony!
            • ida92 Re: LUTY 2004 26.04.04, 17:19
              Sprzedałam Antosia dziadkom choć na chwil kilka, choć muszę przyznać, że moje
              dziecię specjalnie absorbujące nie jest, ale teraz w zwiazku z faktem, że nie
              sypia w ciągu dnia ktoś chętny do pomocy i rozumiejący potrzeby mamy
              uzależnionej od komputera jest bbbbb. mile widziany. Marzenko najjjjjlepsze
              życzenia imieninowe, niech Ci dzięcię rośnie zdrowo a dobry humorek nie
              opuszcza.
              Co do pogaduszek z moim synkiem - najchętniej gada sobie na przewijaku i może
              to są tylko moje pobożne życzenia, ale to wygląda tak jakby coś opowiadał
              modulując głoś zniżając go i podnosząc uśmiecha się od czasu do czasu i czeka
              na reakcję.
              Co do sukcesów ostatnich dni - maleństwo podniosło głowę, właściwie na jednej
              rączce, a nie na obu jak w książkach piszą, ale i tak to wprawiło mnie w małpi
              zachwyt.
              Dziś nie mogłam się nadziwć wytrzymałości Antosia - robią obok naszego domu
              drogę, dziś kładli asfalt - możecie sobie wyobrazić jaki był ruch,
              pokrzykiwania robotników, ciężarówki, ciężki sprzęt, a moje dziecie spało jak
              aniołeczek. Ale wieczorem to nawet tupot kota po dywanie go budzi wink))))).
              Mata - niekwestionowanym faworytem Antosia są kabłąki lubi małpke i zyrafę
              resztę ma w poważaniu, w rytm melodii macha rączką. Kiedy sie urodził panie
              stwierdziły, że skoro z rączką przy głowie to będzie generał. Mi to bardziej
              wygląda na dyrygenta (juz teraz nami dyryguje jak mu się podoba).
              Rączki przy buzi- mamy ten problem Antoś zapamietale liże łapkę poczym robi mu
              się niedobrze i ulewa nadmiar mleczka, zabieramy rączki, ale to nic nie daje.
              Antoś co gorsza ssie dolną warge mlaskając, tego zabrać sie nie da, chociaż
              próbujemy, ale wiecie co zauważam, że on to traktuje jako uspokajacze. kiedy
              jest pobudzony albo nie może zasnąć
              Legnica - wink)) mam rodzinę w Lubinie a to przecież całkiem blisko nie miałam
              okazji pooglądać miasta a wyglądało ciekawie, jak mnie rodzina zaprosi wink to
              nie wykluczam smile.
              Wakacje - planów brak, przynajmniej chwilowo myślałam o Zakopanem we wrześniu
              ludzi bedzie mniej bo się ruch szkolny przewali.
              Ja za kilka dni czeka mnie smutna uroczystość smile)))) przekraczam magiczną
              barierę czasu - 3:0, ale jakoś mnie to nie martwi, bardziej martwiło rok temu.
              Pracuję jako specjalista d/s edukacji w pewnym bardzo szacownym muzeum, a mąż
              zajmuje się ochroną środowiska pośrednio.
              Pozdrawiam serdecznie cieszę się, że jest nas coraz więcej. Edyta i Antuanek
              • iska_moniska 30 27.04.04, 07:45
                > Ja za kilka dni czeka mnie smutna uroczystość smile)))) przekraczam magiczną
                > barierę czasu - 3:0

                Dla wszystkich Was, którym na kark nie wskoczył jeszcze czwarty krzyżyk, mam
                fantastyczną wiadomość: ŻYCIE ZACZYNA SIĘ PO TRZYDZIESTCE!!! Kobieta dopiero
                wtedy naprawdę rozkwita i poznaje swoją wartość - doświadczyłam tego na własnej
                skórze smile)))))))
                A ujawniając się troszeczkę - w grudniu skończę 36 lat, z wykształcenia jestem
                fizykiem i matematykiem(kilka lat pracy w szkole zakonnej), a obecnie pracuję
                jako informatyk. I tylko z zazdrością mogę myśleć o urlopie macierzyńskim czy
                też wychowawczym, bo pracuję na własny rachunek. Dobrze większość prac mogę
                wykonywać w domu, gdy Tosia śpi. A gdy mała miała 4 tygodnie musiałam udać się
                na ważne spotkanie - jedyne co mogłam zrobić, to wymóc by odbyło się ono w
                godzinach snu małej. Teraz też spotykam się z klientami w porze jej snu, po
                czym pędzę domu na karmienie, bo mała nie uznaje silikonowej piersi (smoczka),
                czerpiąc radość z przytulania się do mamusinej. Zazdroszczę wszystkim tym
                mamom, których dzieci chcą wziąć do buzi smoczek - uspokajacz. Ja - po raz
                drugi w życiu - uzależniłam dziecko od siebie. Pierś jako butelka, pierś jako
                uspokajacz. Ale nie powiem, zeby było mi z tym źle.
                Pozdrawiam ze słonecznego Wybrzeża i życzę udanych spacerków w ten piękny dzień.
                smile)))))))))))))

                ps. oj radośnie mi dzisiaj
              • iska_moniska 30 27.04.04, 07:52
                I jeszcze jedno - czy taka np. Szapołowska nie jest bardziej interesująca
                teraz, niż w swych pierwszych filmach?? Wtedy jakaś taka wulgarna (popularna..)
                była. A teraz - bardzo fajna kobitka...
          • morsk2 Re: LUTY 2004 26.04.04, 17:07
            Wszystkiego dobrego dla solenizantki!
            Mopku, strzał zupełnie niezły. Nie pracuję co prawda w banku, ale z ekonomią
            miałam coś wspólnego, bo na którymś etapie edukacji zaliczyłam też Liceum
            Ekonomiczne. A teraz pracuję jako spec ds handlu zagranicznegosmile A mężuś też
            handlowiec, ale taki "krajowy" i z innej branżysmile
            Aniu, przyjeżdżaj nad Bałtyk! Ja planuję, że będziemy się plażować z Młodą.
            Pewnie, że nie w południe, ale po 14-15-tej i pod parasolem to chyba będzie OK?
            W zeszłe lato wcale się nie plażowałam, bo Maleństwo było zagrożone, ale w ten
            sezon to mam nadzieję, że zaliczymy Jastrzębią, Władka albo chociaż Dębkismile
            A na jakiś dalszy i dłuższy wyjazd to może wybierzemy się wrzesień-październik?
            Do pracy wracam w połowie lipca, ale zostawiam sobie jeszcze 2 tyg. urlopu
            wypoczynkowego. Mężuś mnie namawia, żeby w czerwcu wyskoczyć promem do Szwecji
            (z Wiką oczywiście). Czy Wasi panowie też mają takie genialne pomysły?wink
            Dziś mam beznadziejny dzień. W moim kochanym tongue_out wieżowcu wymieniają rury i
            cały dzień plączą mi się po mojej małej kuchni jakieś tabuny fachowców (i
            jeszcze straszą, że będą kuć - akurat!pogonię!)sad W południe Młodą wypchnęłam
            na spacer z babcią, a teraz przerabia drugą rundę z tatusiemsmile A jutro czeka
            mnie powtórka z rozrywkisad((
            Pozdrowionka,
            Monika
            PS. Poczta "gazetowa" nie chce mi wysyłać! Czy też tak macie, czy to mój
            komputer strajkuje?
            • malwes Re: LUTY 2004 26.04.04, 18:40
              Witajcie!
              No więc z tymi wyobrażeniami to jest tak.... co do wieku i wyglądu to część z
              Was ma inruicję smile)
              Mam 27 lat (już niedługo smile), szczupła byłam...teraz to chyba już
              przeszłość smile)) - 164cm...natomiast co do zawodu.... z przedmiotami
              humanistycznymi nie mam nic wspólnego choć kiedyś szłam w tym kierunku...potem
              chciałam być psychologiem a skończyłam zupełnie "po drugiej stronie"... jestem
              analitykiem finansowym...jak to się plany mijają z rzeczywistością smile)))

              Szymon kocha ssać łapki a ostatnio próbuje dotykać przedmiotów.
              Muszę kończyć bo płacze...
            • beecia Re: LUTY 2004 26.04.04, 19:36
              Witam ponownie!
              Zazdroszczę tym mamom, które planują wybrać sie na basen z dziećmi. Obejrzałam
              podaną wyzej stronę www.mamatataija.pl i też chcę! Niestety nie mamy takiej
              mozliwosci. Mieszkamy w małej wiosce w woj. łódzkim koło Bełchatowa gdzie nawet
              nie słyszeli o nauce pływania niemowląt ;-(( a i ja marzę o tym aby pojechać na
              basen i odprężyć się w wodzie. A przydałoby się też schudnąć, bo niestety będąc
              w ciaży czułam sie bezkarna i połykałam ogromne ilości słodyczy (przytyłam 22
              kg! do 36 tygodnia bo Jakubek sie urodził wczesniej). Moze któras z mam
              dysponuje jakąś zdrową dietą dla matki karmiącejwink tjoanna moze Ty
              masz "cudowny sposób" bo pisałaś ze już wróciłaś do formy?
              Za cztery tygodnie kończy mi sie macierzyński i jak tu wracać do pracysad
              brrrrrrrrr. Mam jeszcze zaległy i bieżący urlop to jak pozwolą to skorzystam i
              ten czas powrotu się oddali do połowy lipca.
              Póki co nie planujemy wyjazdu na wakacje, bo choć chcielibyśmy to fundusze
              pewnie nie pozwolą.
              Muszę kończyć bo Maluszek marudzi, nie chce leżec na macie woli byc noszonysmile
              PaPaPa
              • beecia Re: LUTY 2004 26.04.04, 19:42
                A`propos urodzin to 14 kwietnia skończyłam 27 lat i czuje się z tym źle
      • mopek1 Re: 30-raz jeszcze! 27.04.04, 10:08
        Marzenko spóźnione, ale szczere smile)) wszystkiego naj, naj, naj... smile))
        zaczęłam w temacie z 30-tką - bo mi też stuknie w tym roku, ale dopiero w
        październiku smile Cieszę się, że zdążyłam z pierwszym dzidziusiem przed smile
        No niesłychane, nie przypuszczałam, że Was tak poruszę tymi zawodami, no z
        moimi wyobrażeniami raczej nie trafiłam smile W takim razie lojalnie też się
        ujawnię - tylko nie pęknijcie ze śmiechu - jestem lekarzem -początkującym
        pediatrą smile)))))))) W czerwcu otworzyłam zpecjalizację i nie wiem kiedy zamknę
        bo trwa 5 lat, a ja planuję wychowawczy i synka...smile))). Jednak w moim
        przypadku wychowawczy to nie przerwa w tzw. karierze, a intensywny rozwój - bo
        już widzę, że sama teoria to kit smile))))))))))))))
        Mój mąż też jest lekarzem, ale nie wykonuje zawodu tylko prowadzi firmę
        budowlaną, cobyśmy nie umarli z głodu smile
        Jak czytam co tu się pisze o dokach (nie tylko na naszym wątku) to widzę moich
        kolegów i koleżanki i śmiać mi się chce bo wszystko takie prawdziwe i chyba
        dużo mi da to forum, bo już zaczynam łapać gdzie tkwią błędy w porozumieniu na
        linii mama-lekarz smile))))
        pozdrawiam ze słonecznego, ale dość zimnego Krakówka
        Marta
        Ps. My idziemy na basen jutro!!!! bo w zeszłym tygodniu była zepsuta pompa sad
    • iska_moniska Antosie 26.04.04, 18:57
      Całkiem sporo Antków i Antoś urodziło się w lutym. Coś mi się wydaje, ze będzie
      z nimi tak, jak z Jaśkami - w klasie mego syna jest trzech.
      Ale to nic w porównaniu z tym, że mamy czwórki dzieci z tej klasy mają na imię
      Monika. I to można przezyc - trzydziesci kilka lat temu to było bardzo modne
      imię. Ale żeby w tej samej klasie spotkały się dwie mamy o imieniu Rita, to,
      musicie same przyznać, zadziwiająca sprawa.
      Tośka waży już 6500g. Z radością wpycha - odkryte 2 tygodnie temu - rączki do
      buzi. W zasadzie całe pięści wpycha. Grzechotki to też nowe odkrycie. Ale
      największą radość sprawia jej piłeczka na gumce, którą kiedys wydawca dołączył
      do pisma "Kaczor Donald", a którą przymocowaliśmy do żyrandola. Zabawa w
      łapanie tej piłki jest przednia. I po co kupowac dziecku super drogie zabawki,
      skoro taką radość daje jej najprostsza zabawka?? Niedługo zacznie się okres
      fascynacji pieluchą tetrową w zabawie "niema - jest", a potem pewnie darcie
      nieprzeczytanych gazet.
      Ale my - jako bardzo wygodni rodzice - postanowiliśmy zrobić dobrze i sobie, i
      małej, i kupiliśmy jej karuzelkę Fisher Price na pilota (po to, by w nocy nie
      wstawac). Karuzelka wyświetla na suficie gwiazdki i gra kilka melodyjek.
      Pierwszej nocy - Tośka płacze, ja włączam karuzelkę. Tośka dostała kwadratowych
      oczu i oszalała - musiałam cztery razy sięgać po pilota, a ona usnęła, dopiero
      wtedy, gdy karuzelki juz wiecej nie uruchomiłam. Dobrze, że nie musiałam
      wstawać z łóżka wink))
      Tosia jest bardzo silną dziewczynką. Fika nogami i rączkami na lewo i prawo,
      przewraca sie z pleców na boki i z brzucha (ktorej to pozycji bardzo nie lubi)
      na plecy. I od jakiegoś tygodnia chce sama wyjść z leżaczka. Unosi głowę i
      część tułowia wypycha do przodu. Gdy się jej poda palce - siada i wcale nie
      wykonuje głową ruchów pieska z samochodowej deski rozdzielczej (pamiętacie
      takie pieski), jak to robił jej brat.
      Tak jak kilkoro jej kolegów miała kolki - ale na szczęście one już minęły.
      Problemem pozostaje tylko gwałtowne ulewanie - pomimo odbijania i podawanych
      leków.
      No i na koniec to, co najlepsze. Zakochana byłam ślepo w tym moim synku
      jedynaku i byłam pełna obaw, jak to będzie, gdy będzie ich dwoje. Kocha się tak
      samo szalenie, ale... TE SUKIENECZKI, KOKARDECZKI I INNE BABSKIE UTENSYLIA W
      ROZMIARZE MINI... To chyba tęsknota za lalkami z dzieciństwa... Czy Wy - drogie
      Mamy - też tak macie???
      Pozdrawiam wszystkie solenizantki i jubilatki.
      • emilka_n Re: Antosie 26.04.04, 21:08
        z tymi sukieneczkami.... smile
        ja tesknie spogladam na sukieneczki (kiedys nie scierpie i sobi chyba kupie
        taka w rozmiarze powiedzmy 62wink, a moja kolezanka, ktora ma dziewczynke
        marudzi ze skolei dla chlopcow sa takie fajne ubranka
        bo czy malutkie spodenki z suwaczkiem, kieszonkami, guziczkami - taka
        miniaturka doroslych - nie wygladaja slodkosmile
        Ja nie moge za kazdym razem wyjsc z H&M-u, co jedne to fajniejsze.

        Niecierpku, martwisz sie ze Twoj synek nie wklada raczek do buzi, a ja cale
        popoludnie zamartwialam sie ze Bartus wpycha doslownie cale piastki, no i
        wymiotuje, po czym placze bo glodny sad ja go karmie, on wklada piastki ....itd.
        nie dogodza nam te dziecinki, i tak zle i tak nie dobrze

        wszystkiego naj... dla solenizantek

        pozdrawiam emi mamam Bartusia
        • tjoanna ale tu dziś ruch!!! 26.04.04, 21:33
        • tjoanna ale tu dziś ruch!!! 26.04.04, 22:08
          No no no, dawno tak nie było... Aż nie wiadomo, od czego zacząć.
          To niech będzie od zawodu. (Niezła zabawa, a myślałam, że tylko mi jeszcze
          takie rzeczy w głowiewink Marto, pochlebiłaś mi wink) Co prawda może i powinnam
          być artystką, jako zodiakalna waga... ple ple ple, ale w istocie jestem
          początkującą tłumaczką z angielskiego (2,5 książki na koncie) oraz nauczycielką
          (pól etatu w gimnazjum)&lektorką na kursie wieczorowym. A mój mąż jest
          psychologiem (fajnie mam, no nie?smile
          Co do diety, droga Beeciu, to nawet się śmialiśmy z mężem, że za zaliczeniem
          pocztowym mogę wysyłać dietę cud: "jesz ile chcesz i chudniesz, a oto lista
          dozwolonych produktów..." Niech będzie, Tobie po znajomości gratis: ryż w
          każdej postaci (np.chleb ryżowy), powidła śliwkowe, margaryna, pieczeń z indyka
          lub schab, ziemniaki, kasza gryczana, buraki, szpinak i jabłka. Absolutnie
          żadnego chleba, czy nabiału! Ze słodyczy tylko kiesiel jabłkowy domowej roboty.
          HEhehe, nigdy w życiu nie przeszłabym na taką dietę, gdyby nie alergia synka.
          Już bym wolała być grubawink

          Szymonek wciąż nie lubi leżeć na brzuszku i głowę słabo jeszcze trzyma. Na boki
          w ogóle się nie obracasad Piąstki ładuje chętnie do buzi. I straszny z niego
          gaduła!! Mniej więcej tak jak Antoś Edyty. Bardzo różne dźwięki wydaje.
          Powiedział już nawet "ble"smile) Kochany jest... I tak się cudnie do nas
          uśmiecha...
          Chociaż okropny też z niego niecierpliwiec. Jeśli nie dostanie jeść, kiedy
          chce, to potem w ogóle nie chce, bo jest strasznie zajęty gorącym protestem.
          Trudno go wówczas uspokoić... Moja cierpliwość wystawiona jest na ciężkie próby.

          Wieczorne pozdrowienia dla Marzenki solenizantki! I wszystkich Was!
          Joanna

          • kasiaczekroza Re: ale tu dziś ruch!!! 27.04.04, 08:43
            Rzeczywiście Antosiów tu sporo, ale w moim mieście to imie wywołuje wciąż
            sensacje, do tego stopnia, że Antek załatwił sobie datę chrztu.Bardzo zależało
            mi na 13 czerwca bo wtedy imieniny Antoniego, a w naszej parafii chrzty w 3 i 4
            niedzielę miesiąca, a 13-ty druga.Ale jak proboszcz usłyszał moją argumentację
            i imię dzieciątka od razu się zgodził.

            Edytko mi też w tym roku stuknie 30-tka ale to dopiero w grudniu, też się
            pocieszam , że życie zaczyna się po trzydziestce.Chociaż mój mąż który w maju
            kończy 31 wciąz uparcie twierdzi, że ma 29 lat i bądź tu mądry.

            Antos też łapki pcha do buzi i namiętnie je liże, ostatnio usypia wyłącznie
            bujany w leżaczku, a potem szopki aby go przełożyć do łóżeczka nie budząc.
            Na spacerkach śpi jak zabity, po powrocie stawiam go jeszcze na werandę i
            potrafi tak ponad 3 godziny.

            Pozdrawiam wszystkie solenizantki i jubilatów, całusy, Kasia i Antoś.

            P.S co do basenu w Płocku nie słyszeli nigdy o nauce pływania dla niemowląt,
            jest tu wprawdzie tzw.aquapark, ale z chlorowaną wodą, słyszałam, że dla takich
            maluszków musi być woda ozonowa, jak to jest naprawdę? mamusie chodzące na
            basen napiszcie tak bym się z małym popluskała!
            • mopek1 Jaokś mi się dziwnie wkleiło :) 27.04.04, 10:09
              Marzenko spóźnione, ale szczere smile)) wszystkiego naj, naj, naj... smile))
              zaczęłam w temacie z 30-tką - bo mi też stuknie w tym roku, ale dopiero w
              październiku smile Cieszę się, że zdążyłam z pierwszym dzidziusiem przed smile
              No niesłychane, nie przypuszczałam, że Was tak poruszę tymi zawodami, no z
              moimi wyobrażeniami raczej nie trafiłam smile W takim razie lojalnie też się
              ujawnię - tylko nie pęknijcie ze śmiechu - jestem lekarzem -początkującym
              pediatrą smile)))))))) W czerwcu otworzyłam zpecjalizację i nie wiem kiedy zamknę
              bo trwa 5 lat, a ja planuję wychowawczy i synka...smile))). Jednak w moim
              przypadku wychowawczy to nie przerwa w tzw. karierze, a intensywny rozwój - bo
              już widzę, że sama teoria to kit smile))))))))))))))
              Mój mąż też jest lekarzem, ale nie wykonuje zawodu tylko prowadzi firmę
              budowlaną, cobyśmy nie umarli z głodu smile
              Jak czytam co tu się pisze o dokach (nie tylko na naszym wątku) to widzę moich
              kolegów i koleżanki i śmiać mi się chce bo wszystko takie prawdziwe i chyba
              dużo mi da to forum, bo już zaczynam łapać gdzie tkwią błędy w porozumieniu na
              linii mama-lekarz smile))))
              pozdrawiam ze słonecznego, ale dość zimnego Krakówka
              Marta
              Ps. My idziemy na basen jutro!!!! bo w zeszłym tygodniu była zepsuta pompa sad


              • kasiaczekroza Re: Proszę,proszę! 27.04.04, 10:48
                • kasiaczekroza Re: Proszę,proszę! 27.04.04, 10:51
                  No to teraz forum pełną parą z mamusią-pediatrą!!Ho, ho nikt nam tu nie
                  podskoczy.
                  A tak na serio to na prawdę rewelacja, Mopku to ja do ciebie jak w dym w razie
                  jakis pytań.No ale numer, fajnie, fajnie.

                  Dziewczynki, co z tą woda w basenie, ozonowa czy może być chlorowana?
                  • iska_moniska Re: Proszę,proszę! 27.04.04, 11:17
                    Raczej ozonowana - chlorowana może źle podziałać na oczy.
                    Lecę na spacerek.
                    Pa pa
                    • ida92 Pytanie 27.04.04, 17:39
                      Mam pytanie do mam chłopców dziwne takie ale co zrobić jak radzicie w innych
                      razach poradzcie i teraz, pytam zanim pójde do lekarza i wyjdę na przygłupa, że
                      to nic takiego otóż ... hmmmmm Antoś ma ciemniejszy kolor skórki na woreczku
                      rzeczonym, na samym poczatku był on jednolicie różowy a teraz jest po bokach
                      ciemniejszy. czy wasi mali panowie też tak mają czy to norma czy trzeba z tym
                      do lekarza bo coś tam się dzieje? hę??
                      • malwes Re: Pytanie 27.04.04, 18:50
                        A zawsze czy tylko czasami ??? - jąderka Szymona marszczą się i "brązowieją"
                        jak jest mu tam chłodniej czyli np po 15 min fikania z gołą dupką przy
                        przewijaniu.
                        A pytałaś Taty Maluszka smile - ja kilka rzeczy wyjaśniłam właśnie tą drogą zanim
                        zapytałam lekarza - okazało się, że o siusiakach wiem troszkę mniej niż
                        myślałam, że wiem smile)))))
                        Gosia - mama Szymona co to dziś ukończył 3 mce!!!
                      • amatylda Re: Pytanie 27.04.04, 22:56
                        Mój tez ma taki ciemniejszy woreczek ale nigdy się nie zastanawiałam nad tym
                        czy tak powinno być, hmmmmmmmmmmm. Za to my mamy inną rzecz która nas martwi
                        (męża też). Oskar na siusiaczku - dokładnie w miejscu "łączenia" siusiaka z
                        brzuszkiem ("u korzenia" wink)) ma takie czerwone dookoła - to wygląda jakby cos
                        mu ktoś by zawiązał i się odbiło na skórce. Najpierw myśleliśmy że włśnie może
                        jakiś włos się zaplątał i sie zkręcił dookoła fiiutka i się odbiło ale to juz
                        jest 2 tydzień. Czy któraś z Was widziała coś takiego kiedyś??? Pliz, napiszcie.
                        Pozdrawiam
                        Matylda i Oskar (dziś skończyliśmy 11 tyg)
                        • amatylda Z innej beczki... 27.04.04, 23:15
                          Malwes ja Cie widzę tak - ciemne, prawie czarne włosy do brody z lekką grzywką,
                          tzw. układające się czy inaczej lekko pofalowane. I chyba lubisz je wiązać w
                          jakis tam kok. wink))
                          Co do zawodu - pracuje w firmie "crewingowej" i "wysyłam" marynarzy w morze wink
                          Fajna praca bo z ludźmi i tęskno mi do niej. Z 2 strony wiadomo chciałabym jak
                          najdłużej być z Oskaritem. Macierzyński kończy mi się 1 czerwca, potem biorę 20
                          dni przysługującego mi urlopu wypoczynkowego więc zrobi się koniec czerwca i
                          chyba wracam do pracy ;-( i jednocześnie wink. To taka "radość przez łży". Ale
                          najpierw czeka mnie rozmowa z szefem .... ;-(((((((((
                          Też miałam właśnie uroodzinki (nie chwaląc się wink)) 23 kwietnia skończyłam 27.
                          I się nie przejmuję, bo w pracy "koledzy" mają w okolicach np 40 i fajne z nich
                          chłopaki!!! Też się nie dam zębom czasu!!!!!! wink)))))))))))))))))
                          Oskar też pcha rączki do buzi, też ulewa w związku z tym. Ogląda tylko prawą
                          rękę a na lewą nie chce patrzyć i to mnie wkurza i czekam, że to się zmieni. To
                          pewnie przez to jego lubienie przekręcania się na prawo... ;-((((
                          Karuzelę mamy "tanią" z Canpolu ale Młody b. lubi. Niestety muszę nakręcać
                          ręcznie!!! Co chwilę!!! ;-(((((( Takie życie. Maty jeszcze nie kupiliśmy ale
                          wciąż sie wybieramy bo to czas najwyższy. Oskar gada b. dużo i prawie cały czas
                          się szerko uśmiecha a'la Walduś Kiepski wink))) Mój tata twierdzi, że powinna go
                          już szczęka boleć od tego uśmiechania się w kółko do każdego.
                          Wróciły kolki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I tego tematu nie będę rozszerzać, bo
                          szkoda gadać.... ;-(((((((((((((((((((
                          My tez zamierzamy się plażować, a właściwie Młody ma już pierwszą opaleniznę na
                          twarzyczce chociaż staram się zawsze w cieniu... Pozatym my będziemy
                          się "byczyć" latem na wsi na Kaszubach na działkach dziadków - tacy z nas
                          szczęśliwcy! wink)))
                          Oskar niestety jeszcze ciągnięty za rączki nie podnosi główki i nie siada ale
                          to chyba jeszcze czas.
                          Poza tym załapał jakis tam rytm dnia i nocy w miarę więc jestem szczęśliwa.
                          Więcej śpi niż wcześniej a może po prostu się przyzwyczaiłam wink))))
                          Więcej grzechów nie pamiętam wink)
                          Acha, napiszcie co w macie najważniejsze jak będziemy kupować na co zwrócić
                          uwagę, tyle tego jest...
                          Buziunia
                          Matylda

                          • iska_moniska Re: Z innej beczki... 28.04.04, 09:06
                            Matę przerabiałam 9 lat temu i - niestety - zupełnie się nie sprawdziła sad(((
                            Janek ciągle z niej złaził, bo ciekawsze dla niego rzeczy były poza matą.
                            Ciekawe jak będzie z Tosią, bo matę zachowałam i teraz czeka na swoją kolej w
                            zabawie. Zresztą zauważyłam, że wiekszość zabawek daję wiecej radości nam
                            dorosłym, niż niemowlakowi. Ciekawe, czy małą będzie bardziej interesował
                            paproszek poza matą, czy też szeleszczące jeziorko na macie. Karuzelka po Jasiu
                            niestety nie wytrzymała próby czasu i "padła" gdy Tośka miała 2 tygodnie,
                            dlatego kupiliśmy nową.
                            Tośka też śmieje się od ucha do ucha (gdyby ich nie miała, to by się śmiała
                            dookoła głowy).
                            Dokąd na Kaszuby jedziesz w wakacje? Ja będę w Grabowie, Borucinie i
                            Kościerzynie... Może gdzieś się przetną nasze ścieżkismile)
                            Czy wasze maluchy tez poznają świat jednym paluszkiem, takim jaki miał ET?
                            Tośka tak właśnie próbuje od jakiegoś czasu "smakować" życie.
                            Pozdrawiam
                            • kasiaczekroza Re: Z innej beczki... 28.04.04, 10:39
                              Mojemu Antkowi dziś się coś poprzestawiało, budził się zawsze w nocy do
                              karmienia o 2 i 4 potem 6. A dziś zjadł o 2 w nocy a potem dopiero o 8.30,
                              piersi prawie mi eksplodowały.

                              Matę polecam bardzo, myśle że to zależy od wieku, mój synek ma ponad 2 miesiące
                              i matą jest zafascynowany, śmieje się, macha rączkami i gada po swojemu do
                              wiszących nad nim zwierzaczków. Ja mam odwrotnie niż mama Tosi, żałuję że nie
                              miałam maty 8 lat temu dla córy.

                              antek próbuje nas zaczepiać wołając cos na wskroś przypominającego Ej, i bardzo
                              się cieszy gdy zwróci na siebie uwagę.Uwielbia gdy całuję jego stópki, gdy
                              robimy "kizia mizia", a wczoraj bujany na kolanach i słyszący "kosi łapci"
                              prawie się głośno zaśiał, niestety na razie tego wyczynu nie powtózył ale
                              przeciez wszystko przed nami.
                              Pozdrawiam Kasia i Antonio
                              • kasiaczekroza Chusteczka do chrztu 28.04.04, 10:55
                                Drogie mamy, polecam stronę:
                                www.chrzest.republika.pl
                                Zamówiłam tam chustkę do chrztu dla Antosia, pani wyszyła tam jego imiona i
                                datę chrztu, wyniosło mnie to 16 złoty, myslę, że będzie to potem miła pamiatka
                                dla synka.
                                • tossca LUTY 2004 28.04.04, 11:10
                                  Siemanko Kobietki!

                                  Wielkie dzięki za przedwczorajsze życzenia! Dopiero dziś udało mi się usiąść do
                                  komputera – wczorajszy dzień mój Szymonek ogłosił Dniem Wielkiego Pisku. Było
                                  strasznie, nawet spacer nie pomagał. Dziś rano chciał urządzić „poprawiny”, ale
                                  po godzinie już mu się to znudziło i póki co słodko sobie śpi. wink
                                  Wczoraj mój starszy syn Patryk urządził w McDonaldzie swoje 6. urodziny dla
                                  kolegów i koleżanek. Krótko mówiąc nie jestem fanką tego typu lokali i imprezek
                                  w takich miejscach, ale uległam setkom argumentów w stylu „A Łukasz (Mateusz,
                                  Paulinka...) to miał tam urodziny!!!”, „Tam jest tak fajnie (???)”, „Znów
                                  wybiorę sobie zabawkę (!!!)” itd. itp. Mój mąż „cwaniaczek” wymyślił sobie, że
                                  nie będzie tam kwitł 2 godziny i woli w tym czasie zabrać Szymona do parku,
                                  więc na mnie spadł obowiązek „goszczenia” Mamusiek i Tatuśków przybyłych tam
                                  dzieci. Nie powiem – było miło. Troszkę ploteczek, kilka chwil spędzonych z
                                  dala od małej bestyjki wink. Nagle telefon: „Nie czekajcie tam na mnie, wracajcie
                                  sami. Mały się obudził po 15 minutach i tak zaczął się drzeć, że biegiem
                                  wróciłem do domu”. No i jakieś 1,5 godziny Tatuś doświadczał tego, co ja miewam
                                  czasem całymi dniami... Nie powiem, żebym się z tego cieszyła, ale... hmm...
                                  Może w końcu dotarło do niego, że wychowywanie takiego małego brzdąca i
                                  przebywanie z nim sam na sam przez dłuższy czas bywa czasem cięższe od jego
                                  pracy? Wyobraźcie sobie, że jak tylko weszłam do domku moje słodkie maleństwo
                                  szeroko otworzyło zapuchnięte od płaczu oczka i posłało mi śliczniusi uśmiech.
                                  Tak jakby chciało powiedzieć „No w końcu jesteś. Ten tato jest do bani!”.
                                  Hihihi – tłumacz sobie to kobieto jak umiesz, nie? A co do wniosków z imprezy w
                                  McDonaldzie – Bogu dzięki za takie miejsca! wink))) 11 małych osóbek porządziło
                                  tam tak, że w wyobraźni ujrzałam swoje mieszkanie po takim świętowaniu: meble,
                                  tapety, wykładziny do wymiany... Nie da się opisać tego, co oni wyprawiali –
                                  skakanie po krzesłach, turlanie po podłodze, twarze „gości” przyklejone do szyb
                                  wystawowych i dziwne miny do przechodniów, ćwiartka tortu na spodniach
                                  szanownego głównego bohatera imprezy („Mamuś to naprawdę przypadek! Wszystko
                                  przez Mateusza, bo on stał na oparciu za mną...”wink, no i te wrzaski, na które
                                  pozostali klienci tego lokalu z przestrachem odwracali głowy. Pani zakończyła
                                  urodzinki jakieś 15 minut wcześniej – za pół godziny zaplanowane były już
                                  kolejne urodziny, no i trzeba było doprowadzić pomieszczenie do stanu względnej
                                  używalności... big_grinDDD
                                  Niesamowity był ten wczorajszy dzień, na pewno bardzo głośny. Spać położyłam
                                  się z tak potwornym bólem głowy, że chyba nigdy takiego nie doświadczyłam.
                                  Kochany Szymonek postanowił dać mamusi odpocząć i obudził się dopiero po
                                  niemalże 6 godzinach. Chyba mnie kocha!
                                  I tym optymistycznym akcentem kończę i spadam na śniadanie!
                                  Miłego dnia
                                  Marzena
                                  • kasiaczekroza Kochanego ciałka nigdy nie za wiele? 28.04.04, 17:02
                                    Oto test na sprawdzenie czy pozbyłyśmy się już nadmiaru kilogramów, ku
                                    rozbawieniu:
                                    A jednak pora na dietę bezsprzecznie
                                    nadchodzi, gdy...

                                    ...ty tańczysz, a orkiestra podskakuje.

                                    ...lekarz wykrywa u ciebie wirusa pożerającego tkanki... i daje ci 35 lat
                                    życia.

                                    ...aspiryna najlepiej smakuje ci z majonezem.

                                    ...kupiłeś talerzyk do zupy, a ponton i koło ratunkowe dorzucili gratis.

                                    ...słoń w zoo rzuca ci orzeszki.

                                    ...ostatnie zdjęcie robili ci z lotu ptaka.

                                    ...w prawie jazdy masz adnotację: „ciąg dalszy zdjęcia na następnej stronie”.

                                    ...twój kark wygląda jak paczka bułek do hot-dogów.

                                    ...wszystkie restauracje w twoim mieście mają wywieszki: „Możemy przyjąć 240
                                    gości lub [twoje nazwisko]”.

                                    ...wsiadasz do windy i ona jedzie w dół. Nawet jeśli to parter.

                                    ...rzucane w ciebie śnieżki wchodzą na twoją orbitę.

                                    ...w Kalifornii zarobiłbyś na luksusowe życie sprzedając cień.

                                    ...na przejściu dla pieszych to samochody uważają na ciebie.

                                    ...ktoś dwukrotnie obszedł cię dookoła... i zabłądził.

                                    ...poleciały ci oczka w dżinsach.

                                    ...stwierdzono u ciebie unikalną grupę krwi: gulaszową.

                                    ...kelner w restauracji nie podaje ci karty, lecz kosztorys.

                                    ...sprzedawcy w sklepie obuwniczym zmuszony jesteś uwierzyć na słowo, że
                                    wychodzisz w nowych butach.

                                    ...pasek zakładasz przy pomocy bumerangu.

                                    ...odwracasz się... a znajomi urządzają ci przyjęcie powitalne.

                                    ...ostatnio w kinie siedziałeś obok wszystkich.

                                    ...w pępku nie zbiera ci się „puszek”, lecz cały sweter.
    • mopek1 Re: LUTY 2004 29.04.04, 10:42
      Byłyśmy na basenie!!! Najpierw popołudniu razem z Baśką smile - zajęcia trwały 30
      min., ale moja panna po 15 min. miała dość, jak się potem okazało (w szatni) -
      wilczy głód i okropne zmęczenie - zasnęła jak ją ubierałam - zwykle nie lubi
      tej czynności, a zasnąć przy ubieraniu to jej się nie zdarzyło nigdy! Poza tym
      zajęcia super, prowadzi je młoda rehabilitantka, basenik malutki, przyciemnione
      światło, cieplutka woda, w pomieszczeniu gdzie jest basen i w szatni dosłownie
      sauna smile poza tym w naszej grupie jest 7 maluchów, więc bardzo kameralnie smile))
      Za to wieczorem poszłam też na basen juz sama, na pierwsze zajęcia z
      instruktorem, który dał mi taki wycisk, że ledwo się ruszam. Mam nadziję, że
      dzięki niemy w końcu wcisnę się w moje stare ubrania bo już mam dość spodni i
      koszulek mojego męża!!!!
      Pozdrawiam wszystkich
      Marta
      Ps.
      Co do wody w basenie to lepiej jak jest ozonowana, ale chlorowana normalnie też
      dzieciom nie szkodzi, tylko czasem zdarzają się maluchy, którym podrażnia
      skórkę - tak nawiasem mówiąć zastanawiam się, czy jest w dzisiejszych czasach
      coś co nie wywołuje podrażnienia, albo alergii u dzieci - chyba już nie...
      • malwes Re: LUTY 2004 29.04.04, 11:21
        Witajcie Dziewczyny!
        Co do wyglądu to też miałyście intuicję - faktycznie jestem brunetką. Kiedyś
        miałam długie włosy do pasa ale na leżenie szpitalne to się wcale nie nadawały
        i ściełam do ramion - teraz trochę odrosły ale mnie korci....
        Mam też ochotę poczekać i wybrać się do Leszka Czajki smile) - mam jeszcze chwilę
        do powrotu z pracy więc zdążę "poprawić" jeśli mi zrobi coś dziwnego na głowie
        ale podobały mi się jego "idolowe" matamorfozy smile

        Mopku - no ładnie! Lekarz w stadzie a siedzi jak mysz pod miotłą smile)))
        No właśnie - jeśli o lekarzach mowa to może któraś z Was szczepiła, albo
        zamierza, albo zna kogoś kto szczepił takiego maluszka jak nasze Prevenalem
        (s.pneumoniae) - we Francji to szczepienie jest obowiązkowe - ja w Polsce nie
        bardzo mogę znależć kogoś, kto szczepił dziecko i powie mi jak ono zareagowało -
        neurolodzy nie mają w Polsce z tą sczepionką zbyt wielkiego doświadczenia i
        nie wiem czy mam szczpić czy nie??? Może można później mniejszą ilością dawek -
        podobnie jak HIB (choć ja na HIB chcę zaszczepic już teraz - Infanrix plus Hib)
        Co robicie w "majówkę"??
        Gosia
        • beecia Re: LUTY 2004 29.04.04, 12:35
          Witam!
          Mój mały synuś wczoraj dostał wysokiej temperatury - 38,4. Dosłał Paracetamol
          ale gdy zmierzyłam temperaturę o 4 nad ranem nadal było 38,4. Podałam ponownie
          Paracetamol i teraz jest 37,7. Nie ma kataru, kaszlu, nie wymiotuje ale i tak
          się bardzo martwię. Jak na złość nie ma dzisiaj pediatry i po południu
          wybieramy sie do lekarza rodzinnegosad Dzwoniłam do pediatry i przypuszczenia
          mogą być takie że to gardło albo żołądek. Mam głeboką nadzieję że to nic
          poważnego bo nie chcę ponownie aby go kuli antybiotykami. Po skończeniu
          pierwszego miesiąca miał juz podawany antybiotyk bo miał nieustający katar i
          początki zapalenia ucha. Takie Maleństwo a już cierpi. Łza się w oku kręcisad
          • mopek1 Re: LUTY 2004 29.04.04, 13:39
            Uważaj na "rodzinnych" bo im się czasem wydaje, że dziecko to dorosły tlko
            mniejszy smile))) Poza tym co napisałaś to mośe jeszcze być trzy-dniówka (choć
            trochę wcześnie), albo mocz??? Nie martw się będzie dobrze smile))
        • mopek1 Re: LUTY 2004 29.04.04, 13:36
          No, chyba muszę się trochę wytłumaczyć z tego siedzenia „jak mysz pod miotłą”,
          ale same na pewno widzicie ilu rzeczy – banalnych się nie wie, jak już dzidzia
          jest w domu smile Pomyślałam sobie, że jak się nie będę afiszować w wykształceniem
          to mi nie będzie głupio pytać smile))) Miałam taką historyjkę w klinice:
          pielęgniarka kąpie moją Kluseczkę i krok po kroku tłumaczy jak to się robi – w
          pewnym momencie przestaje, oblewa się rumieńcem i mówi – Boże! Po co ja to pani
          mówię, przecież pani jest lekarzem! – a ja ją pytam, czy widziała kiedyś
          lekarza, który w szpitalu kąpie dziecko??? Wiem wiele rzeczy i potrafię
          zareagować na wiele trudnych sytuacji, ale pracuję w dużym szpitalu
          uniwersyteckim i w zasadzie nie widuję dzieci zdrowych, to z czym mam do
          czynienia na co dzień to naprawdę BARDZO chore maluszki sad Bardzo często
          brakuje mi doświadczenia z najprostszymi sprawami smile Generalnie wg mojej mamy
          jestem wyrodną matką i niczym się nie przejmuję – a to bierze się właśnie stąd,
          że dla mnie kolka to nie problem – trudno dzidzia pocierpi i przejdzie – oby
          tylko takie problemy były! Generalnie w aspekcie posiadania własnego dziecka
          ten zawód to przekleństwo – człowiek ma taką bujną wyobraźnię... (dodam tylko,
          że przez rok pracowałam na oddziale intensywnej opieki noworodka)
          Poza tym tak jak Wy nie wiem w co ubrać? Nie wiem jaką matę kupić itd. smile Może
          tylko mam własne zdanie na temat witamin i szczepień, ale to i tak jak zresztą
          widzicie każdy lekarz uważa inaczej smile
          Małgosiu co do Prevenalu, to u nas też się tego rutynowo nie stosuje, jeśli
          nikt Ci nie doradzi to mam koleżankę w wojewódzkiej przychodni ds. szczepień,
          mogę do niej zadzwonić. Moje osobiste podejście do szczepień jest dość
          sceptyczne. Szczepię Baśkę tym Infanrixem z Hib-em i niczym więcej. Pracowałam
          też przez rok (szef nas co roku przerzuca) na oddziale kolagenoz i tam
          napatrzyłam się na różne choróbska tzw. „z autoagresji” – do końca nie wiadomo,
          ale szczepienia na pewno mają wpływ na częstsze występowanie tych świństw.
          Układ immunologiczny malucha jest w fazie intensywnego rozwoju, a szczepienie
          to jak poganianie batem konia, który i tak ma „pod górkę”, trzeba uważać, żeby
          nie przesadzić smile
          Oooo! Ale się rozpisałam!
          Pozdrawiam
          Marta

          • emilka_n Re: LUTY 2004 29.04.04, 14:08
            czy ja tez moglabym sie poradzic?

            moj Bartus nie robi kupek. W calym swoim 3-miesiecznym zyciu (poczawszy od 2
            tygodnia) zrobil sam kupke tylko 4 razy. Pomagamy mu systematycznie czopkiem,
            albo rurkami (albo czopkiem i rurkami).
            Podczas poprzedniego szczepienia Pani doktor w przychodni nakrzyczala na mnie,
            ze robie dziecku krzywde, ze nie bedzie potrafilo samo sie w zyciu zalatwic, ze
            takie dziecko moze robic kupe nawet co 15 dni, bo moze bezstratnie trawic mleko
            mamy (rany - 2 kupy w miesiacu????!!!!)


            Czopki i rurke stosowalismy z zalecenia lekarza, ktory badal Bartusia jak
            pojawily sie kolki (tydzien po tym jak Bartus dostal kolke, przestal robic sam
            kupke). Wedlug niego dziecku trzeba dac czopek co max.4 -5 dni, dziecko nie
            moze odluczyc sie robic kupek bo to odruch bezwarunkowy, a nie podajac czopka
            robie dziecku krzywde - rozpycha sie jelito itd.

            Szczerze powiedziawszy juz zglupialam, nie wiem kogo sluchac, czy chodzic po
            kolejnych lekarzach, czy czekac az w koncu zacznie sam robic kupe, a jak czekac
            to ile?
            Dodam jeszcze, ze jak np. stosujemy rurke to kupa jest tak wielka, ze ja biore
            prysznic, a maz sprzata CALE mieszkanie wokol przewijaka

            i co robic?

            • mopek1 Re: LUTY 2004 29.04.04, 14:35
              Ja bym pomagała dziecku, ale chętniej rurką niż czopkiem (skoro trzeba tak
              cząsto pomagać)i mimo wszystko tak raz na trzy dni smile
              Uff! ale wam w pewnym sensie zazdroszczę smile Baśka wali kupy - nawet nie wiem
              ile dziennie, bo odkąd się urodziła to tylko raz jak zajrzałam nic nie było - a
              zaglądam często smile)))) Chusteczki i pampki schodzą błyskawicznie smile))))
              • natder Re: LUTY 2004 29.04.04, 16:16
                Ja też nadal Malwinie pomagam zrobić kupkę. Na początku też myślałam że może
                ona idealnie wszystko trawi, ale skoro załatwia się w dwa, trzy pampersy raz na
                4-5 dni to chyba nikt mi nie powie, że pokarm jest "bezresztkowy"? A ja
                korzystam z metody o której napisano tu na forum i mam nadzieję że jest
                najmniej inwazyjna. Wkładam czubek czopka do odbytu i trzymam w palcach drugi
                jego koniec. Po jakiejś minucie, góra dwóch wyjmuję, zakładam pieluchę i
                czekam... Zwykle efekt jest bardzo szybko. Często też muszę zabieg powtórzyć bo
                jeden raz to niestety za mało żeby dobrze się wypróżniła.
                • natder Re: LUTY 2004 29.04.04, 18:15
                  No i nie skończyłam pisać z przyczyn oczywistych smile Nasza pani doktor
                  odradzała czopki glicerynowe, powiedziała że mogą powodować zapalenie koniuszka
                  jelita i zaleciła viburcol 2 razy dziennie... I wtedy horror zmienił się w giga-
                  horror. Malwina darła się po tych czopkach jak opętana, więc odstawiłam
                  podobnie jak wszystkie herbatki wspomagające trawienie, koperek itepe... Niby
                  nie są to typowe zaparcia, bo stolec jest rzadki ale nie wyobrażam sobie jak
                  nie pomóc dziecku, kiedy ono cierpi... Chciałam kiedyś Malwinę przetestować
                  tzn, wstrzymac się z czopkiem i czekać kiedy sama się załatwi, ale po 4-5
                  dniach "bączki" były tak śmierdzące że sprawdzałam pieluchę co 15 min. bo cały
                  czas miałam wrażenie że ma w niej kupsko, a ona biedna skręcała się dosłownie z
                  bólu więc eksperyment się nie powiódł... Myślę że dieta niekoniecznie coś
                  zmieni, lepiej będzie chyba dopiero gdy zacznie siadać... Warto też zwrócić
                  uwagę pediatry na jedną rzecz: zaparcia są bardzo typowym objawem problemów z
                  tarczycą, dowiedziałam się tego od dziecięcego endokrynologa który konsultował
                  naszą małą - więc chyba badanie poziomu hormonów nie zaszkodzi, a może rozwiać
                  wątpliwości... A już na pewno nie zaszkodzi sprawdzić czy tarczyca nie jest
                  powiększona... Odkąd pomagam Malwinie w ten sposób nasze życie wróciło mniej
                  więcej do normy, skończyły się godziny panicznego krzyku i kupa nie rządzi
                  rozkładem dnia/tygodnia, bo wcześniej tak było (kupa, dwa dni totalnego
                  odpoczynku i spania, dwa, trzy dni płaczu i wrzasku, kupa, i cykl się
                  powtarzał).
                  Mopku, ależ Tobie należy zmyć głowę wink)) Taka kopalnia wiedzy... i nie chciała
                  się z nami nią dzielić, oj nieładnie nieładnie smile))
                  Pozdrawiamy serdecznie ze słonecznego Mazowsza, strasznych piegów się dorobiłam
                  na spacerkach, a dłonie mam opalone tylko do połowy - oczywiście efekt
                  prowadzenia wózka... Na drugą połowę dłoni chyba zacznę stosować jakiś
                  samoopalacz albo co, bo trochę dziwacznie to wygląda...
                  • malwes Re: LUTY 2004 29.04.04, 18:43
                    Mopeczku - Doktoreczku...
                    Ja myślę, że bardziej niż wszystkiego to bałaś się: "Mopku - poradz...!" smile)))
                    Wcale się nie dziwię - wszystkie teraz będziemy Ci suszyć głowę. No,
                    Dziewczyny, nie zameczmy biednej Mopka bo nam ucieknie z forum i co???

                    A tak poza tym, Mopku, to doskonale rozumiem to, że wobec własnego dziecka to
                    ma się 1000 pytań bez odpowiedzi, a biedny człowiek myśli, że jeśli jest
                    lekarzem to powienien wszystko wiedzieć. Nic bardziej błędnego - jesteś przede
                    wszystkim mamą a twój zawód, obawiam się, zamiast ułatwiać to utrudnia bo
                    podpowiada Ci mnóstwo najróżniejszych możliwości, zapewne w pierwszej
                    kolejności, tych najgorszych. Mam w rodzinie małżeństwo - on, chirurg, ona
                    miała być pediatrą ale co z tego wyszlo nie wiem - w każdym razie jak chodziło
                    o ich dzieci to odchodzili od zmysłów... I to wcale nie wstyd, że czegoś nie
                    wiesz, bądź masz wątpliwości - takie życie - właśnie fajnie, że możemy się
                    wymieniać poglądami, pomysłami i doświadczeniami. Ja się od Was nauczyłam tutaj
                    wiele i z wielu rad skorzystałam.

                    Z tym Prevenalem Mopku, to jeśli to nie sprawi kłopotu to byłabym wdzięczna za
                    zapytanko do koleżanki - ale tylko naprawdę jeśli to nie kłopot, bo nie
                    chciałabym aby ten wątek zmienił się teraz w forum "Zdrowie dziecka - 100 pytań
                    do Mopka" smile)) Ja właśnie też tak myślę, jak Ty - nie chciałabym przesadzić ze
                    szczepionkami, zwłaszcza, że odporność małego "załatwiły" antybiotyki - z
                    drugiej strony jeśli w wielu krajach szczepi się na to obowiązkowo, z
                    kalendarzem szczepień, od urodzenia - to może jednak warto. On już raz
                    przechodził zapalenie płuc - prawdopodobnie zachłystowe bo nie było żadnych
                    objawów i świństwo wyszło dopiero w RTG ale ta bakteria bywa paskudna.

                    Co do zaparć to generalnie jak kupka jest rzadka to to nie jest zaparcie - choć
                    mój też się nie mógł załatwić to starałam się unikać i Viburcolu i
                    glicerynowych nawet za cenę płaczu - ale teraz, jak mały bierze żelazo to ma
                    faktycznie zaparcia bo część kupki to twardy zielony korek, którego za żadne
                    skarby nie może wypchnąć. Zwykle się łamię i daję albo Viburcol albo
                    glicerynowy choć w naszym przypadku po Viburcolu są lepsze rezultaty.
                    Chciałabym, żeby to już minęło.

                    Ja ciągle nie moge dojść do formy - pocę się tak okrutnie, że jak wychodzę z
                    dzieckiem, to mi potrzebna druga osoba, bo ja, już po samym ubieraniu Szkraba
                    jestem cała mokra - muszę zmienić majtki, rajstopy - wszystko. Dziś wychodziłam
                    z bratem - on zniósł wózek, ja małego...i musiałam wleźć na górę na
                    przebieranie i suszenie włosów sad(( - spociłam się przebieraniem i w sumie
                    zużyłam 3 majty, 2 pary rajstop, 4 podkoszulki sad(( tragedia! I tak wyszłam z
                    mokrą głową i przylepniętą bielizną i boję się, że znów będę chora ale inaczej,
                    to dziecko nie oglądało by świata sad(( Czy Wy też tak macie?
                    Gosia
                    • kajka.3 Re: LUTY 2004 29.04.04, 20:17
                      Cześć mamom - tu zabiegana Kasia
                      Gosiu - sprawdź tarczycę. Podobne do Twoich dolegliwości miała moja koleżanka po porodzie - chodziła na spacer do parku, podpierała się wózkiem i odpoczywała co 10 m - na każdej napotkanej ławce mokra i zdyszana. Okazało się, że ma nad.. albo niedoczynność tarczycy (nie pamiętam), grunt, że skutecznie to u niej wyleczono, a jej "dzidzia" właśnie kończy podstawówkę.
                      Koniec pisania - Mateuszek się "włączył"
                      Pozdr Kasia, Wrocław - jaka piękna i ciepła pogoda.
                      • morsk2 Re: LUTY 2004 29.04.04, 23:57
                        Gosiu, też jestem zgrzana i zapocona jak już w końcu uda mi się wyjść na
                        spacerek, ale nie do tego stopnia! Sprawdzenie tarczycy faktycznie nie
                        zaszkodzi. Ja chyba też się w końcu zmobilizuję i umówię na wizytę, bo odkładam
                        to już od 2 m-cy(ostatnio byłam w grudniu)-(
                        Z kupami to dla mnie nadal czarna (hmm, żółta?) magia - raz bardziej żółte, raz
                        bardziej zielone, bardziej lub mniej rzadkie. A jak się czyta, to prawie
                        wszystkie kolory tęczy mogą być i niby jest dobrzesmile O ile pamiętam ktoś
                        kiedyś się chwalił książką z obrazkami kupek (pewnie Mopekwink)) Może by tak
                        zeskanować i wrzucić na Zobaczciewink Ale byłby hit!
                        Pewnie to głupie pytanie, ale jak rozróżnić "zwykłą" rzadką kupę
                        od "rozwolnionej"? I co oznaczają "niteczki" w kupie (coś niestrawnego???)?
                        Słuchajcie, jak długo karmicie dzieciaki przed spaniem? Młoda dziś żarła tak:
                        pierwszy cyc 40 min., kupa, drugi cyc 40 min., kupa, trzeci cyc 20 min. Dopiero
                        wtedy padłasmile A moze nie powinnam jej tak pozwalać tankować na maxa? Ale bez
                        cycka jej chyba nie uśpię, bo smoczka nie używamy.
                        Mam nadzieję, że teraz pośpi do rana. Jak nie będzie chciała, to chyba ogłoszę
                        strajk, bo przecież mi te cycki odpadnąwink))
                        Miłych snów!
                        Monika
                        PS. Margoja się nie odzywa, więc ja się pchwalę - wczoraj Wika była na randce w
                        ciemno z przystojniakiem Antosiemwink))
                        • margoja Re: LUTY 2004 30.04.04, 09:16
                          hej, już jestem, wczoraj cały dzien (no prawie) próbowałam napisac, ale mi
                          internet padł i wstał dopiero dzissmile)
                          Po pierwsze dzieki Monika za zdjęcia (mój mail nie chciał sie wysłac)!
                          Pwenie niedługo beda na "Zobaczcie"!
                          Po drugie to mamy juz za sobą spotkanie w realu i oczywiście to trzeba
                          powtórzyć: pogoda była przepiekna, spacerowałysmy 3 godz!!!, dla Antka to był
                          1 raz tak długo na dworzesmile) no i muszę przyznać, że się popisywał i spał
                          prawie przez cały czassmile.
                          co do pocenia sie, na początku tzn ok miesiąca po porodzie też byłam tak
                          spocona, najbardziej przy karmieniu i przy ubieraniu małego na dwór, ale teraz
                          juz trochę przeszło, na szczęscie!
                          Pozdrawiam ze słonecznej Gdyni!
                          Gosia z Antkiem
                          aha, Wika jest jeszcze ładniejsza niz na zdjęciach!, ale musi byc jej dobrze
                          przy Twoim cycu!!! tyle czasu!!!
                          Ja nie wiem, ale ja bym chyba nie wytrzymała tak siedzieć, no ale jak się musi
                          to sie siedzi no nie?
                          • kajka.3 Re: LUTY 2004 30.04.04, 10:18
                            Cześć mamom - tu słoneczny Wrocław.
                            Mateuszek też jest uzależniony od cyca. Wczoraj dał nam popis, że ho, ho!!!
                            Po kąpieli ddostał cyca po raz pierwszy, drugi, 40 ml nutramigenu i dalej wrzeszczał. Ale przecież przed chwilą jadł, więc szukałam przyczyn wrzasku w pieluszce, w odbijaniu, masowałam małe brzucho, w końcu sprawdzałam, czy ubranko go nie uwiera - nic z tych rzeczy, a on dalej się wydzierał. Załadowałam smoka (nauczyłam skubańca już w szpitalu). Possał 5 min i dalej wrzask. Potem było noszenie na rękach, jeszcze raz sprawdzanie pieluchy, masaż itd. Po dwóch godzinach walki dałam mu jeszcze trochę possać i wreszcie nastąpiła błoga cisza. Potem 4 godz. spał, 10 min jadł w nocy i znów 4 godz. spał. Rano się zbudził pojadł i śpi do tej pory. Chyba odsypia zaległości. A ja mam czas sprawdzić lekcje panienkom i wysłać je do szkoły.

                            A propos zdjęć - zupełnie jest inna perspektywa, kiedy czytam Wasze posty i widzę Wasze fotki - ładnie to się ze sobą łączy i łatwiej jest Was i wasze dzieciaczki zapamiętać. Niestety, nie mam cyfrówki i moje skanowane zdjęcia są szaro-bure, no, ale coś w końcu wstawię na "Zobaczcie", bo też chcę się pochwalić Mateuszkiem (i dziewczynkami też).

                            Pozdrawiam - idziemy zaraz na spacerek - chyba ubiorę go na śpiocha.

                            Kasia
                          • mopek1 Re: LUTY 2004 30.04.04, 10:26
                            Witam w średnio-ładny poranek (właśnie wstałam)!
                            Baśce się coś pokopało, mniej więcej od 4 dni nie śpi w nocy sad Jak pewnie
                            pamiętacie od samego początku przesypiała elegancko od 12 do 6, a od 4 dni
                            karmimy się co 2 godziny sad(((( W dzień śpi 4-5 godzin bez problemu - jak ją
                            przestawić ????? Mam dzisiaj kolejny basen i nie wiem czy się nie utopię smile
                            taka jestem niewyspana.
                            Co do pocenia się to koniecznie posprawdzajcie te tarczyce, ja pocę się tylko
                            jak jeżdżę na rowerku stacjonarnym smile – muszę przyznać, że ostro się wzięłam za
                            siebie! Poza tym pływam 2-razy w tyg pod okiem wymagającego trenera, ale tam
                            nie wiem czy się pocę bo to woda smile)))
                            Zdjęcia kup w mojej książce są do bani, Baśka robi zupełnie inne smile, ale
                            instynktownie wyczuwam, że są ok.! Na początku mojej pracy poleciałam do
                            ordynatora z jednym pampersem, bo takie zielono-żółte, serkowate cuda tam były,
                            a on mnie wyśmiał i powiedział, ze na cycu mamy baaardzo duuużą tolerancję tego
                            co dziecko robi – no to mam smile Byle nie było śluzu i krwi smile wiem, wiem, ja
                            teraz też studiuję pampersy pod światło i mój mąż umiera ze śmiechu – ale
                            czasami bardzo trudno o tolerancję, no i ta częstotliwość godna prawdziwej
                            biegunki smile ! Tak na serio to jedną z najważniejszych rzeczy w pierwszym roku
                            życia jest prawidłowy przyrost masy! Naprawdę jak coś się dzieje dzieci
                            błyskawicznie się zatrzymują smile (No chyba faktycznie trzeba być lekarzem żeby
                            jedną ręką pisać takiego posta, a drugą jeść śniadanie wink))))
                            Pozdrawiam
                            Marta

                            • malwes Re: LUTY 2004 - szczepienia 30.04.04, 11:11
                              Dla tych z Was, które zapytywały o szczepionki skojarzone polecam serwis:

                              www.szczepienia.pl/glowna/
                              • ida92 Re: LUTY 2004 - szczepienia 30.04.04, 11:52
                                Hi udało się mi wkleić zdjecie Antosia do galerii, ale w niezbyt udany sposób
                                bo gdzies tak pośrodku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                f=621&w=11595056&a=12321094 zamiast na szarym końcu, co jednak nie zmienia
                                faktu, ze ufff wiem o co chodzi, tzn. jak zrobić zdjecie, żeby potem można go
                                było Wam pokazać.
                                Kasia te przykłady na rozmiar tuszy sa genialne, mężowi który jak zwykle miał
                                coś do powiedzenia na temat mojego brzuszka podsunęłam jeden z przykładów no i
                                biedny musiał przyznać, że aż tak gruba to jednak nie jestem. Spacerujemy dużo
                                może coś ze mnie jeszcze będzie, bo jak nie to zmiana garderoby. A nie
                                koniecznie mi by się to podobało.
                                Idę sobie prawdopodobnie na wychowawczy na jakiś czas bo doszliśmy do wniosku,
                                że nie ma sensu pracowanie i oddawanie prawie całej mojej kasy na niańkę,
                                rodzice czynni zawodowo, byłaby kuzynka ew. chętna ale my niechętnym okiem na
                                nią patrzymy, bo z rodziną to wiecie.
                                A Wy z kim zostawicie dzieci?
                                Muszę sie Wam pochwalić, że /choć to niewielkie osiagniecie/, w związku z
                                wizytą u gina. byłam w wielkim świecie sklepy ludzie pokusy tak mnie to
                                wszystko strasznie zmęczyło big_grinDDD bardziej niż opieka nad moim syneczkiem. Ale
                                mam chęc na jakąś większa wyprawę z wózeczkiem i mężem, pretekst jest Antoś
                                wyrasta z ciuszków rozmiar 62, więc ...a sobie to kupiłabym ew. buty bo nogi to
                                mi już chyba nie schudną.
                                Jeśli chodzi o jedzenie to Banderas jest rekordzistą 5-10 min. i juz po
                                wszystkim, ale dziś w nocy to wisiał na cycu chyba z 1 i 1/2 h dokładnie nie
                                wiem ile bo w międzyczasie ja się zdążyłąm zdrzemnąć, a on sobie spał i
                                podsysal w końcu zabrałam, ale był raczej niezadowolony. oki zmykam i idziemy
                                na spacerek. Edyta
                                • tossca Słoniowi na pomoc!!! 30.04.04, 12:13
                                  A raczej słonicy, a dokładniej to... mi...
                                  Zawsze byłam „dużą dziewczynką”: mega biodra i big biust, nie wspominając o
                                  widocznym gdzieniegdzie tłuszczyku. Tak drogie Panie – oto obraz mnie sprzed
                                  ciąży. Nic nie pomagało w poprawie mojego wizerunku: żadne ćwiczenia, żadne
                                  diety, żadne „branie się za siebie”... Aż wstyd się do tego przyznawać sad((((.
                                  Z perspektywy czasu wydaje mi się, że winna temu w dużej mierze była moja
                                  tarczyca, a raczej nieleczona jej niedoczynność. Na początku ciąży nagle
                                  zaczęłam chudnąć w zastraszającym tempie (minus 8 kg) – pomijam, że nie mogłam
                                  jeść – okazało się, że tarczycy „odbiło” i dopadła mnie nadczynność. Na
                                  szczęście moja Pani Doktor pogoniła mnie do endokrynologa, no i pod ścisłą
                                  kontrolą (badanie poziomu hormonów i wizyty co dwa tygodnie) dotarliśmy z
                                  Szymonem szczęśliwie do porodu – na szczęście tarczyca Małego nie wykazuje
                                  żadnych nieprawidłowości. Ciążę zakończyłam z wynikiem plus 4 kg. Niby niezły
                                  wynik zważywszy, że po powrocie do domu, kiedy wskoczyłam na wagę ujrzałam
                                  minus 12 kg. Wielka radość, bo wszystkie ciuchy sprzed ciąży są za duże, tylko
                                  skąd wziąć kasę na wymianę garderoby?? Ale i to nie takie straszne wink.
                                  Najgorsze jest to, że miewam takie napady głodu, że boję się, że znów wrócę do
                                  dawnego wyglądu. Nie chcę być słonicą! No i te napady, to nie są na takie
                                  coś „normalne”, jabłka i inne owoce są wtedy „be”, chlebek ryżowy tym bardziej,
                                  najchętniej to wsunęłabym... tabliczkę czekolady sad((((. Czy Wy też tak
                                  macie??? Czym zaspokoić to ogromne uczucie głodu??? Słoniowi na pomoc!

                                  Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam lepszych nastrojów, bo mnie to chyba znów
                                  chandra dopada skoro odważyłam się Wam o tym wszystkim napisać. No ale jeśli
                                  nie Wam, to komu mam się wyżalić?

                                  Ogromnie zdołowana Marzena
                                • malwes Re: LUTY 2004 30.04.04, 12:17
                                  Z tym nocnym jedzeniem to jest coś dziwnego - Szymon który od dawna przesypia
                                  całe noce dziś też obudził się o 3.00 z dzikim wrzaskiem i wypił duszkiem 170ml
                                  Nutramigenu - strasznie się zrobił znowu nieuregulowany. Do południa to jeszcze
                                  obrał sobie jakiś rytm (6.00-10.00-14.00-17.00) ale po 17.00 to już wszystko ze
                                  znakiem zapytania - albo je co pół godziny, albo nie je wcale - albo "cyka" po
                                  50ml, albo cyc, albo flacha - 200ml?

                                  A ciuszki też już dawno zmieniliśmy na 68 smile)) choć to od firmy zależy.
                                  Zauważyłam, że dla jednych 68 to od momentu jak dziecko przekracza długość 62 a
                                  w innych firmach 68 to dopiero jak maluch ma ponad 68cm wzrostu. Ja najczęściej
                                  kupuję Sofiję, Classic, H&M, Mothercare i Modną Maję - choć muszę przyznać, że
                                  sporo ciuszków kupowałam od koleżanki, z którą zaprzyjaźnilam się w szpitalu -
                                  ja leżałam dłuuugo a ona ze mną od 32 tyg z cholestazą. Jej synek jest 4 m-ce
                                  starszy niż Szymek i mnóstwo łaszków po prostu od niej kupuję. Są bardzo ładne,
                                  w bdb stanie - obie jesteśmy zadowolone z takiego układu. Choć z tymi większymi
                                  rozmiarami to jest różnie, bo maluchy już wolniej rosną i ciuszki bardziej się
                                  zużywają.

                                  No i dla mnie radość bo do rozmiaru 62 to nic nie kupowałam sama - jak w ciąży
                                  leżałam to całe zakupoy robił mąż, potem po porodzie również i ominęła mnie
                                  taaaaaka przyjemność - teraz to sobie odbjam. Byłam w B.City i w Smyku na
                                  Kruczej i nie mogłam się oprzeć.... a w ten weekend chcę się udać do Wola Parku
                                  to H&M i Mothercare. Ale w B.City, rozśmieszyły mnie ceny ubranek Chicco i
                                  Fixoni - żeby płacić 200zł za pajaca??? To nawet qrcze jakbym nie miała co z
                                  pieniędzmi robić to bym uznała, że to przesada. No chyba, że coś wyjątkowego do
                                  Chrztu albo na jakąś inną okazję - 200zł za coś co ponosi się 2 tyg.... co ale
                                  podobno w sklepie Confetti czy jakoś tak, jest jeszcze "lepiej"smile)

                                  My się raczej ochrzcimy w lato...może w rocznicę ślubu? Jeszcze nie wiemy.
                                  Ja idę na wych na 2 mce. Macierzyński kończy mi się 17 maja - potem mam ponad
                                  40 dni urlopu i potem trochę wychowawczego. Mały będzie z nianią - mam
                                  zamiar "przejąć" niańkę od koleżanki, której córcię ta dziewczyna chowała przez
                                  3 lata. Rozmawiałam z nią i niby ok ale jednak coś mi nie pasuje. Sama nie wiem
                                  co - najprawdopodobniej po prostu to, że ona to nie ja i gdyby nie 9m-cy
                                  zwolnienia ro ja bym z nim była do roku czasu a tak...szkoda stracić dobrą
                                  pracę. No i z wprawy tez się wychodzi a wiele się zmienia w dziedzinie
                                  rachunkowości i trzeba być na bieżąco. Zwłaszcza, że po wejściu do Unii
                                  przejdziemy, mam nadzieję, juz całkowicie na Międzynarodowe Standardy i może
                                  moje "europejskie" uprawnienia też wreszcie zaczną być ważne w Polsce.
                                  Boję się wracać do pracy. Wolałabym zostać w domu i pracować na własny rachunek
                                  albo w moim zawodzie to byłoby jeszcze większe obciążenie czasowe - już mam
                                  dość audytów i wyjazdów. A w "analizach" to chociaż o tyle dobrze, że jak już
                                  musisz "spać pod biurkiem" to chociaż pod własnym a nie każdy tydzień u innego
                                  klienta, w innej firmie, w innym mieście....ech, żyćko.
                                  Brykam na spacer.
                                  Gosia
                              • beecia Re: LUTY 2004 - szczepienia 30.04.04, 12:48
                                Witam serdecznie!
                                Wczoraj byliśmy u lekarza rodzinnego z Maluszkiem. Lekarz zbadał, zajrzał do
                                gardła, stwierdził że zaczerwienione i zaproponował antybiotyk w zastrzykach.
                                Ponieważ pamietamy jeszcze krzyk po zastrzykach, które dostawał niecałe dwa
                                miesiace temu, więc lekarz przepisał antybiotyk Zinnat w zawiesinie. Nie
                                wiedziałam czy dobrze zrobiłam zgłaszając sie z Maluszkiem do lekarza
                                rodzinnego. Lekarz po zbadaniu zaczął czytać książkę z lekami, wypisał receptę
                                po czym kazał ją oddać i wypisał ponownie na Zinnat. Nic nie wyjaśniając
                                bo "wszystko jest napisane w ulotce". Z przerażeniem w oczach udałam się do
                                apteki. Jednakże po podaniu wczoraj pierwszej dawki gorączka spadła. Dzisiaj
                                też Maluszek nie gorączkuje. Miałam dziś iść do pediatry ale chyba już
                                zrezygnuję bo jak zaczełam podawać antybiotyk to kurację muszę przeprowadzić do
                                końca. Nasuwa mi sie tylko pytanie czy nie można było podać coś "lżejszego" a
                                nie antybiotyk? 5 maja mamy wyznaczone szczepienie ale w tej sytuacji to chyba
                                musze odczekać dwa tygodnie? I co ze spacerkami, jak Maluszek nie gorączkuje to
                                czy np. za dwa dni mogę z nim wyjść na krótki spacerek jak pogoda będzie ładna?
                                A co z kąpielami, czy męczyć Małego (bardzo nie lubi się kąpać, strasznie
                                krzyczy wtedy, a ma chore gardło)?
                                Dodam jeszcze że kupki są bardzo brzydkie i luźne, najpierw blado żółte później
                                zielone, teraz znowu blado żółte.
                                Poradźcie drogie mamy, bo to nasze pierwsze dziecko a rozterek mnóstwo.
                                Pozdrawiam.
                                • kajka.3 Zobaczcie na "Zobaczcie" 30.04.04, 15:27
                                  Cześć jeszcze raz mamom !!!
                                  Udało mi się wkleić Mateuszka i niniejszym dołączam do grona "ujawnionych mam". Jak widać na zdjęciu, mam lat 18 (x2), a pracuję w laboratorium - dbam o jakość wyrobów spirytusowych (alkohol jednak dobrze konserwujesmile)
                                  Pozdrawiam Kasia.
                                • malwes Re: LUTY 2004 - szczepienia 30.04.04, 17:58
                                  Beeciu,
                                  Szczerze mówiąc ja bym poradziła na przyszłość nie chodzić z dzieckiem do
                                  lekarza rodzinnego tylko do pediatry i to na dodatek do neonatologa.
                                  Nie wierzę, że zaczerwienione gardło leczy się antybiotykiem. Mój lekarz dałby
                                  antybiotyk w ostateczności - nawet jak mały miał zapalenie płuc (!) to lekarz
                                  powiedział, że przy takich małych zmianach to nie leczyłby tego antybiotykiem
                                  gdzyby Szymek był ciut starszy ale on miał wtedy 5 dni.
                                  My też już dwa razy przechodziliśmy infekcje i leczyliśmy się Cebionem,
                                  Euphorbium Compositum S, syropkiem Ambrosol i oklepywaniem. A mały solidnie
                                  kichal i kasłał.
                                  Trudno powiedzieć, bo może ta gorączka świadczyłą o czymś poważniejszym ale ja
                                  bym jednak poszła do tego pediatry. Wolałabym zaryrykować odstawienie
                                  antybiotyku (dopiero jeden dzień go dajesz) jeśli tylko jest szansa na leczenie
                                  tego w inny sposób (chyba silije pisała tutaj, że jej córcia dostała Eurespal),
                                  jest chyba też dla dzieci jakaś płynna wersja Esberitoxu ale nie wiem od
                                  jakiego wieku to można.
                                  Trudno poradzić - ale ja bym poszła do neonatologa i dałabym sobie spokój z
                                  rodzinnymi w przypadku tak małych dzieci.
                                  Gosia
                                  • tjoanna Re: LUTY 2004 30.04.04, 20:19
                                    Cześć dziewczyny!
                                    Gosiu, zgadywałyśmy, zgadywałyśmy,no i co?Ciebie wciąż na Zobaczcie ani widuwink
                                    Kajka, za to Ty faktycznie się ujawniłaś wink)) chyba bym Cię jednak na ulicy
                                    nie poznała...
                                    Wkleiłam zdjęcie Szymcia do innego wątku na ZObaczcie, zajrzyjcie tu
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12095546&a=12282082
                                    Muszę się Wam przyznać, że dziś miałam chwilę słabości przed lodówką w
                                    supermarkecie, pełną serów, jogurtów itp. Naprawdę mam już dość chlebka
                                    ryżowego z mięsem na wszystkie śniadania i kolacje. Mam dość tego ochydnego
                                    mięcha!sad (Dżemy też odpadają) Stałam sobie, patrzyłam na te wszystkie
                                    nabiałowe pyszności i chciało mi się po prostu płakać. Kiepski powód, nie? Tak
                                    też sobie pomyślałam i wzięłam się w tak zwaną garść, ale dobry humor sobie
                                    poszedł i jeszcze nie wrócił.

                                    Edyta, Szymon też tak krótko je (oprócz wieczornego karmienia, bo wtedy się
                                    musi trochę popieścić). A Twój synek jest po prostu PIĘKNY! Gdyby nie Szymon,
                                    bym Ci go pozazdrościła smile

                                    Marzenko, czekolady to faktycznie lepiej nie jedz, bo może uczulać (nawet na
                                    przyszłość). Zapewniam Cię, że to skuteczniejsza motywacja, niż lęk przed
                                    przytyciem... Kup sobie lepiej wafle ryżowe i posmaruj powidłami.

                                    Eh, kończę, bo dzisiaj myślę tylko o jednym (i to wcale nie o seksie!wink
                                    Joanna

                                    • tjoanna Re: LUTY 2004 30.04.04, 20:29
                                      Oczywiscie oHydnego.
                                    • malwes Re: LUTY 2004 30.04.04, 23:04
                                      tjoanna napisała:

                                      >
                                      > Gosiu, zgadywałyśmy, zgadywałyśmy,no i co?Ciebie wciąż na Zobaczcie ani widu;-
                                      )


                                      No...mnie nie ma ale Szymek jest już od dawna - tylko wysłałam z innego loginu.
                                      Muszę dosłać coś bardziej aktualnego a siebie wkleję jak się przywitam z
                                      fryzjerem smile))
                                      Pozdrawiam z cudownie słonecznej Wawy....

                                      Dziewczyny...muszę się do czegoś przyznać. Ostatnio było mi smutno i założyłam
                                      pewnien wątek na emama - jednak nie miałam odwagi się podpisać własnym loginem,
                                      stchórzyłam sad(... oto ten wątek ale proszę, żebyście tam gdzieś w treści nie
                                      dopisały, że "ona-to-ja".
                                      Niestety epilog jest bardzo smutny....rodzice strasznie sie pogniewali jak im
                                      próbowałam wyjaśnić o co mi chodzi....

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=11974332
                                      Gosia sad(
                                  • beecia LUTY 2004 30.04.04, 21:54
                                    Droga Malwes!
                                    Dziekuję za rady. Ale mam jeszcze jeden problem. Maluszek dostał wysypki na
                                    główce, brzuszku, pleckach, szyjce - prawdopodobnie od podanego 3 razy
                                    antybiotyku. Nie chce spać (raczej nie może) i jest trochę marudny. Podejrzewam
                                    że ta wysypka może go swędzieć. Antybiotyk już odstawię ale jak mu pomóc z tą
                                    wysypką. Czy sa jakies domowe sposoby na złagodzenie wysypki? Jeżeli Maluszka
                                    stan się pogorszy to nie widzę innej rady jak tylko zgłosić się o pomoc do
                                    szpitala.
                                    Chcę jeszcze wyjaśnić że do lekarza rodzinnego poszlismy bo nie było wtedy
                                    pediatry, a u nas na wsi o neonatologu to nawet nikt nie słyszałsad(
                                    Moja siostra (ma 2 dzieci: Pawełek 5 lat i Ania 2 lata) powiedziała że wszyscy
                                    lekarze dają takim małym dzieciom antybiotyki.
                                    Cebion Jakubkowi podaję profilaktycznie już jakiś miesiąc po 5 kropelek
                                    dziennie. Natomiast nie wiem co mogłabym podac na gardło?
                                    Dziękuję jeszcze raz za rady i proszę o kolejne. Z niecierpliwością czekam na
                                    Twoją pomoc.
                                    • malwes Re: LUTY 2004 30.04.04, 22:58
                                      Beeciu!
                                      Strasznie mi przykro, ale nie mogę Ci pomóc - zupełnie nie mam pojęcia co
                                      zrobić z tą wysypką - prawdopodobnie masz rację, że to od tego antybiotyku.
                                      Chyba trzeba zmienić lek, odstawić ten, ale nie wiem czy Maluszek może być bez
                                      żadnych leków i jak długo, bo trudno mi powiedzieć co mu tak naprawdę jest.
                                      Może jednak coś się przenieść na uszko albo oskrzela...no nie wiem co zrobić.
                                      Beciu, mam nadzieję, że się nie pogniewałaś, że jak tak "oschle" napisałam,
                                      żeby nie słuchać rodzinnych - ja nawet nie wiedziałam, że masz daleko do
                                      jakiegokolwiek lekarza (mam rodzinę na wsi w Zamojskiem i sama wiem jak ciężko
                                      było się gdziekolwiek dostać jak chorowaliśmy sad(( - ale to bardziej dlatego,
                                      że sama mam złe doświadczenia z rodzinnym, który Szymowi przepisał Ospamox
                                      (antybiotyk), jak był u mnie z wizytą i mały już coś łapał ode mnie a wezwany
                                      potem neonatolog dał tylko syrop wykrztuśny Ambrosol i to też pod warunkiem, że
                                      kaszel nie ustąpi po oklepywaniu.
                                      Beeciu, a działa gdzieś u Was w okolicy jakaś "infolinia" ? - może warto
                                      zadzwonić do izby przyjęć najbliższego szpitala albo po prostu na pogotowie,
                                      wyjeśnić jakie są objawy i poprosić o doraźną, telefoniczną pomoc do czasu
                                      zanim nie uda Ci się doatać do jakiegoś lekarza. Niby samo gardło nie problem
                                      (pytanie, czy ta rodzinny dobrze to gardło obejrzał i ocenił bo u nas każdy
                                      lekarz mówi, że takiemu maluszkowi to strasznie ciężko coś zobaczyć ale nie
                                      wiem na ile to prawda) ale te kupki...? Nie wiem, Beeciu, może spróbuj gdzieś
                                      przedzwonić. Na wysypkę to jedynie przychodzi mi do głowy kąpiel w krochmalu -
                                      to na pewno nie zaszkodzi a podobno pomaga na wszelkie dolegliwości, swędzenia
                                      i podrażnienia skórne różnego pochodzenia.
                                      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze!
                                      Gosia

                                      PS. Ja z moim wyjcem też musze się dostac do lekarza, bo te kolki już
                                      przechodzą ludzkie pojęcie - ostatnio zaczyna go strasznie boleć już w trakcie
                                      jedzenia, pierwszy łyk i darcie jakby go ze skóry obdzierali, przez to prawie w
                                      ogóle nie je. Zrobił się też strasznie nerwowy - płacze jak ja kichnę a dziś
                                      przestraszył się jak mu smoczek w butelce "zapiszczał", aż się popłakałam razem
                                      z nim - Od kilku dni nawet nie jestem w stanie wyjść na spacer na dłużej niź
                                      45min bo tyle mniej więcej trwają przerwy bez bólu - niby wszystkie badania
                                      wypadły pozytywnie ale nie uwierzę w to, że 3,czne dziecko ma coraz gorsze
                                      kolki i że kolki trwają 12h na dobę. Oczywiście "mój neonatolog" bryka na
                                      urlopie...
                                      • mopek1 Re: LUTY 2004 30.04.04, 23:30
                                        hejka!
                                        Mam mało czasu, wiec krótko smile Beeciu Malwes w zasadzie wyczerpała temat smile,
                                        rodzinny to nie pediatra, a gardło trudno zobaczyć, ale z drugiej strony
                                        ucho!!! - wnioski idstaw Zinnat bo napewno wysypka po tym, sama zejdzie jek
                                        odstawisz,i konieczmnie poszukaj pediatry
                                        malwes - zapytaj o Debridat skoro te kolki takie wśściekłe
                                        sorki lece do wyjca
                                        • malwes Re: LUTY 2004 01.05.04, 08:16
                                          Mopeczku,
                                          Debridat stoi w szafce już od miesiąca jak nie dłużej smile) ale jakoś ja się tego
                                          boję bo to straszna chemia jest sad
                                          Tak przynajmniej mówiło kilku lekarzy - nawet ten co przepisywał. I do tej pory
                                          traktowałam to jako ostateczność a teraz to już nie wiem.... pewnie spróbuję
                                          ale na razie zastosowałam terapię wstrząsową - odstawiłam wszystko, co dostawał
                                          na kolki - może coś z tych rzeczy mu nie służy.
                                          Pozdrawiam i przepraszam, bo właśnie zauważyłam, że ciągle mylę nazwę tej
                                          szczepionki - Prevenar a nie Prevenal smile
                                          Gosia
                                          • malwes Prevnar czy Prevenar ??? - dla zainteresowanych 01.05.04, 08:40
                                            Qrcze - właśnie się zorientowałam, że tę szczepionkę produkuje Wyeth i że część
                                            przychodni już ją ma w ofercie. Więcej informacji na stronie www.wyeth.com a
                                            tutaj, poniżej od razu link do informacji o szczepionce (rewelacyjny filmik o
                                            s.pneumoniae - nawet się pośmiałam smile)

                                            www.prevnar.com/
                                            Zauważyłam tylko, że na polskiej stronie firmy i w generalnie w Polsce lek
                                            figuruje pod nazwą prevenar a nie prevnar:
                                            www.wyeth.pl/index.asp
                                            Czy to tylko nazwa handlowa na ten kraj czy może coś innego....
                                            Tak bym chciała go zaszczepić a tak się boję ale grupa największego ryzyka to
                                            właśnie malutkie dzieci a można szczepić już od 6 tyg....
                                            Gosia
                                            • malwes Re: Prevnar czy Prevenar ??? - dla zainteresowany 01.05.04, 08:43
                                              I jeszcze tutaj smile
                                              serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51218,930794.html
                                        • beecia LUTY 2004 01.05.04, 13:58
                                          Witam wszystkie mamy i dziekuję za pomoc.
                                          Dzisiaj byliśmy z Jakubkiem u pediatry. Oczywiście antybiotyk trzeba odstawić
                                          bo Maluszek jest na niego uczulony. Na wysypkę mamy kąpać w korze dębowej i
                                          podawać Calcium-syrop. Poza wysypką Maluszek jest zdrowy i gardło w porządku.
                                          Być może podane trzy dawki antybiotyku pomogły. Ale Cebion nadal będę podawać.
                                          Jeżeli będzie ładna pogoda a gorączka nie powróci to możemy iść pojutrze na
                                          krótki spacerek smile
                                          Życzę miłego świętowania na majówkach. Pozdrawiam.
                                          PS. Zazdroszczę Wam wypadów na basen i wspólnych spacerków.
    • natder Majówka :))) 01.05.04, 09:38
      Witam dziewczynki z samego rana, Malwinka troszkę się pośmiała, pogadała i już
      padła i śpi, Natalka bawi się (oczywiście w młodego konika), za oknem piekne
      słoneczko, tylko mężuś pracuje, buuu - więc znów czeka nas "babski dzień". Ale
      za to jutro hulaj dusza piekła nie ma!... Natalka wreszcie pojedzie na te
      konie...
      A jakie macie plany na majówkę, bo pogoda zapowiada się cudna, ale u nas od
      paru dni wieje i wieje i to jest zimny i niemiły wiaterek...
      A i witajcie obywatelki Europy! wink))
      Pozdrowionka, Ania z dziewczynami.
      • tjoanna do malwes 01.05.04, 12:20
        Gosiu, przeczytalam tamten wątek i jestem WSTRZĄŚNIĘTA!! Strasznie mi przykro,
        że przez to wszystko przechodzilaś... I zgadzam się z dziewczynami, które Ci
        odpisały: jesteście z mężem niesamowicie dzielni! Do reszty rodziny
        postarałabym się zdystansować emocjonalnie. Niech żyją własnym życiem i dobrze
        się mają. Kurcze, aż trudno uwierzyć sad
        Zdjęcie Twojego Szymonka oczywiście widziałam, ale myślałam, że sama się
        ujawniszsmile Wrzuć coś nowego, ciekawa jestem, jak Twój synek rośnie.
        • mopek1 Re: do malwes 01.05.04, 20:25
          Małgosiu! to przerażające i takie smutne, właśnie to przeczytałam i chce mi się
          płakać... Nie wiem co Ci napisać? Joanna ma rację z tym dystansem do rodziny,
          ale pewnie to bardzo trudne, no bo chciałoby się dla swojego dziecka
          wszystkiego naj -w tym także kochających troskliwych dziadków. Nawet jeśli nie
          zrozumieją, to chyba mimo wszystko trudno się odciąć. Na pewno nie masz powodów
          do przeprosin! To oni Ciebie powinni przepraszać! Bądź dalej taka dzielna! I
          naprawdę możesz być z siebie dumna po tym wszystkim co przeszłaś!

          Ps.
          Będę dzwonić do tej koleżanki od szczepionek we wtorek, bo chyba gdzieś
          wyjechała smile
      • tjoanna Re: Majówka :))) 01.05.04, 12:22
        A tak w ogóle, to Warszawa i okolice, może wreszcie coś postanowimy? Bo inaczej
        skończy się na dobrych chęciach. Proponuję sobotę za tydzień lub dwa, co Wy na
        to??
        • kasiaczekroza Re: Majówka :))) 01.05.04, 16:43
          Malwes mam ochote Cię mocno przytulić i powiedzieć ci jak bardzo Cię podziwiam,
          i jak bardzo mi przykro,że rodzina nie była dla Ciebie wsparciem w tak ważnych
          dla Ciebie chwilach.Bardzo dobrze, ze z siebie to wyrzuciłaś.
          Ja czujac często również brak zainteresowania ze strony rodziców czy teściów,
          obiecuję sobie, że będę super babcią.Po prostu nie moge pojąc i nie wyobrażam
          sobie jak mogłabym obojętnie patrzec na moją córkę w ciązy, jak mogłabym nie
          przytulać jej dzieciaczków, jak mogłabym obojetnie patrzeć na jakieś problemy
          synka.Dla mnie i dla mojego męża jest to po prostu nie do pojęcia.

          Majówka rewelacyjna, Antek zjadł o 11.30 i spał w wózeczku w ogródeczku do
          15.30!Po czym znów zjadł i śpi słodko nadal, a ja łapie promienie słoneczne,
          tylko przykro mi,że jeszcze tyle zbędnego ciała wszędzie i nie ma co na siebie
          włożyć.
          Pozdrawiam serdecznie.Kasia
          • mopek1 Re: Majówka :))) 01.05.04, 20:31
            Z okazji Majówki Basia dzisiaj pierwszy raz jadła w restauracji smile, a raczej w
            ogródku smile) Wypuściliśmy się w miasto. Najpierw spacerek po rynku i plantach,
            potem wspomniany już obiadek i spacerek cd smile Moje dziecko jednak nie doceniło
            pokazywanej mu krakowskiej starówki- bo cały czas spało, no poza tą krótką
            przerwą na karmienie smile))
            A tak przy okazji to co sądzicie o karmieniu w miejscach publicznych?? Muszę
            przyznać, że nie mam oporów, ale tak mi jakoś dziwnie było. Obok naszego
            stolika przy trzech sąsiednich siedziały pary z wózkami, więc pomyslałam, że
            zrozumieją, ale gdyby ich nie było...? Mąż twierdzi, że jestem Mopeczek-
            głupeczek, no ale nie wiem?
            • kasiaczekroza Re: Majówka :))) 01.05.04, 21:59
              Ja karmiłam w restauracji też sie krepowałam wykręciłam krzesło tyłem do
              sąsiedniego stolika i potem szło juz ok
    • natder Ach ci dziadkowie - do Malwes. 02.05.04, 10:13
      Gosiu, witam w klubie - mam bez mamy sad Ja na swoich rodziców nigdy nie mogłam
      i nie mogę liczyć - wychowywała mnie Babcia i do dziś jest ona jedyną osoba na
      którą mogę liczyć... Ale mam podobny problem z teściami. Zaczęło się 5 lat temu
      kiedy na świat przyszło nasze dziecko i syn siostry męża. Zaczął się odwieczny
      konflikt "dziecko córki kontra dziecko synowej". Najpierw komentarze, że nasze
      dziecko niezaplanowane itede itepe... Natalka była bardzo chora podobnie jak
      Twój Szymonek... Leżałam z nią w Łagiewnikach pod Łodzią jakieś 60 km od domu,
      teściowa zjawia się w szpitalu i mnie "pociesza": płacz i chowaj... Trochę inne
      podejście miała do drugiego wnuka gdy się rozchorował - łzy jak grochy "żeby im
      się tylko dziecko nie zmarnowało"... Pierwsza Wigilia naszej córki - dzień
      wcześniej wypisano mnie ze szpitala po 4 tygodniach... mąż umordowany pracą i
      dojazdami do odległego szpitala w środku zimy... nie miał biedny czasu zrobić
      nawet zakupów... telefon od teściowej... nie przychodźcie na kolację bo
      zarazicie Marcelka... mąż płakał... A dalej - aż szkoda pisać, bo właściwie
      książka by z tego wyszła... Tomek zaczął zwracać uwagę mamie, że jej zachowanie
      jest trochę nie fair, ale przekonywałam go że tak już jest od zarania dziejów i
      nic na to nie można poradzić, żeby odpuścił, że będzie lżej mu się żyło... I
      wiesz co - nie wytrzymał, jakiś czas temu wrzód pękł i skończyło się zerwaniem
      kontaktów. Teraz teściowa ma pretensje ze nie powiedziałam jej że jestem w
      ciąży a na każdym kroku podkreślała że ja to nie córka... Całą drugą ciążę
      radziłam sobie sama... Ciężko mi było, też miałam komplikacje chociaż nie aż
      takie jak Ty... Ale musiałam biegać po schodach i brnąć w śniegu po kolana z
      wielkim brzuchem, taszczyć zakupy, itd... Kilka tygodni przed porodem zjawiła
      się teściowa: ze dwa tygodnie wcześniej uprzedź mnie kiedy urodzisz to przyjadę
      Wam pomóc. Hehehe, dowcip stulecia... Mówię- dziękuję ale nie.
      W końcu urodziłam... w Łodzi - tam teraz jest moja teściowa chowając dzieci
      córki... komplikacje... dwa tygodnie w szpitalu... i wiesz, nikt się nie
      zjawił... oj bolał mnie widok zakochanych dziadków...
      Minęły dwa miesiące... Malwinka rośnie, śmieje się, gaworzy... I nagle telefon:
      jesteś w domu? zaraz przyjadę!. Ucieszyłam się jak dziecko... ale wizyta była
      mało udana, widziałam że jej zainteresowanie było raczej mało szczere... poza
      tym skończyło się awanturą - ale o tym napisałam już w wątku na e-mamie w
      piątek... miałam taki sam problem jak Ty... Postanowiłam olać... Skupiam się na
      swojej małej rodzinie, na naszym szczęściu... Wiem boli, boli jak cholera... i
      już pewnie zawsze będzie bolało... Dziewczyny mają rację - jesteście dzielni,
      wspaniali i cudownie umiecie zająć się Waszym dzieckiem... A dziadkowie???
      Dobrze jak są, ale jak ich nie ma - trudno, są ważniejsze rzeczy w życiu
      dziecka. Moje dziewczyny na szczęście mają jeszcze prababcię... ale jak kiedyś
      jej już nie będzie??? Nie wiem, może jakaś starsza Ciocia postara się im ją
      zastąpić?... Trzymaj się i nie daj się chandrze - trzeba brnąć do przodu nawet
      jak łzy zalewają oczy... Najważniejsze że się wspieracie, i tak dacie radę
      wspaniale wychować synka... A co do kolek - odstawiłam Malwinie herbatki,
      koperek i rumianek, wycofałam ze swojej diety śliwki suszone które miały pomóc
      jej się wypróżniać i POMOGŁO... Gosiu, może to żelazo powoduje ból brzuszka...
      kiedyś podawano je w zastrzykach... Może tu tkwi przyczyna. Pozdrawiam.
      Ania i Malwinka.
    • ida92 koniec wieku niewinność... 02.05.04, 17:20
      ....od piątku łykamy antybiotyk ;-//, zrobilismy małemu badanie moczu bo w USG
      wyszła powiększona miedniczka nerkowa nibynic podobno dużo dzieci to ma ale w
      badaniu wyszło białko i duża liczba leukocytów. Mam szczerą nadzieję, że w tym
      punkcie się skończy i nie będzie więcej niespodziewanek.
      Ale jeszcze mam pytanie do mam w naszej okolicy urodzeniowej tj. 22 luty czyli
      dzieciaczki w wieku 2 - 2 i 1/2 miesiaca. Czy Wasze dzieci trzymają główkę w
      pozycji podciągniete za rączki czy tez im "leci" do tyłu i czy potrafią
      podeprzeć się na rączkach leżąc na brzuszku, bo nam ta umiejętność jest
      absolutnie obca i w związku z tym zostaliśmy skierowani do poradni
      rehabilitacyjnej. cdn bo wzywa mnie mały pożeracz
      • mopek1 Re: koniec wieku niewinność... 02.05.04, 19:18
        sad przykro nam z powodu antybiotyku, no ale trudno i oczywiście życzymy gorące
        żeby szybko przeszło smile Co do pytania to Basia (21.02) podnosi się na rączkach
        ładnie, ale bardzo rzadko, generalnie nie lubi na brzuszku i jedynie przy
        kąpieli ma na to ochotę. Za to jak ją pociągam za rączki to ślicznie trzyma
        głowę już od dawna, podobno jest wyjątkowo silna! Generalnie nasze dzieci mają
        jeszcze trochę czasu, ale jak Twój maluszek jeszcze "nic a nic" to faktycznie
        lepiej poćwiczyć pod okiem fachowca - będziecie mieli fajną zabawę, tylko się
        nie martw!
        • tjoanna Re: koniec wieku niewinność... 02.05.04, 21:13
          Edyto, witaj w klubie! Szymonek (21.02) co prawda głowę zwykle trzyma, jeśli go
          podciągnąć za rączki, ale na brzuszku główki nie podnosi, albo na bardzo
          króciótko. Też chodzimy na rehabilitację i jest całkiem fajnie. Nie martw się,
          dobrze bedzie smile
          • malwes Re: koniec wieku niewinność... 02.05.04, 21:27
            Hej, hej,
            Mój Szymek na odwrót - na brzuszku główkę trzyma długo i ładnie, trzymany w
            pionie i poziomie również sam ją ładnie utrzymuje ale podciągany za rączki do
            siadu już nie bardzo.
            Też ćwiczymy i też jest fajnie.
            G.
            • kajka.3 Re: koniec wieku niewinność... 02.05.04, 21:43
              Cześć mamom!
              Mateusz "będzie duży i silny chłop..." - powiedziała p. dr, jak byliśmy swojego szasu w szpitalu - "...bo ma duże stopy i dłonie". Faktycznie, radzi sobie nieźle, kiedy trzymam go w pozycji półleżącej - próbuje "siadać", przechylając się mocno do przodu. Przytrzymywany za łapki dźwiga głowę, ale nie zawsze mu się chce, a leżąc na brzuszku podpiera się na łokciach i dość długo potrafi tak wytrzymać. Stawiam mu przed nosem różne rzeczy, które ze zdziwieniem obserwuje (lada dzień będzie zdjęcie na "zobaczcie", jak podziwia swój puder do pupki).
              Pozdrowienia z trochę pochmurnego Wrocka.
              Gosiu - trzymaj się ciepło, jesteś extra mamą.
              Kasia.
              • ida92 jesteście nieocenione :-* 03.05.04, 09:21
                jak w temacie smile), to się nazywa grupa wsparcia, nawet mój mąż nie krzyczy "i
                znowu siedzisz przy kompie" tylko pyta "a co napisały??" .
                Wiecie nad czym się zastanawiam, dwa tygodnie temu byliśmy w przychodni i
                lekarz osłuchał go pooglądał główkę, zaglądnął do gardła i tyle a przecież na
                logikę już dwa tygodnie temu mały powinien był główkę podciągać a nie pozwalać
                jej swobodnie spadać.
                Gdyby nie ten mocz i fakt, że było po południu i trafiliśmy na prywatną wizytę,
                żyłabym w błogiej nieświadomości. Lekarz robi na nas bardzo dobre wrażenie,
                interesuje się wszystkim, zachwyca się dzieckiem (i nie wyczuwa się w tym
                fałszu) zwraca się do niego bezpośrednio smile i co ważne nie straszy, w kwestii
                główki powiedział, że czasem dzieci rozwijają się skokowo, że jedno z rodziców
                mogło się tak rozwijać, ale do poradni cza iść i wiecie co ciekawe,z emozna do
                niego zadzwonić o każdej porze i udziela konsultacji telefonicznie.
                Teraz Antoś nawet z trudem trzyma główkę kiedy jest na rękach, ale to pewnie
                kwestia antybiotykowego osłabienia. Bo to dziadowstwo wpłynęlo też na
                częstotliwość kupek i ich kształt tzn. konsystencję.
                Chyna zacznę notatki robić anim tu usiadę bo nigdy nie pamiętam o czym chciałam
                napisać.
                Oczywiście najważniejsze napisałam na samym początku i tego się będę trzymać,
                pozdrawiam Was bbbb. serdecznie w ten piękny wiosenny poranek, właśnie sobie
                przypomniałam, że moja koleżanka dziś się nieodwracalnie starzeje zatem idę
                wysłać karteczkę. Edyta
                • zyt Re: jesteście nieocenione :-* 03.05.04, 11:48
                  Edyta mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.Ja o moja mala też sie martwię bo
                  ona taka leniwa i grubas jest z niej i główki nie chce podnosić jak ją układam
                  na brzuszku ,zaraz wyje i nie poleży długo.Ale sztywno się trzyma.
                  Ja już jestem w rozjazdach,zaczął się czas szkolen w szkołach kosmetycznych to
                  zabieram mała i jedziemy w Polskę.W przyszłym tygodniu będę tylko 2 dni w
                  domu ,dobrze ze ona tak dobrze znosi te podróże tylko zabieramy
                  ciuszki ,monitor oddechu i w drogę.
                  Zal mi że nie jestem tak na bierząco u Was,czsami tylko przeczytam i juz nie
                  zdąże naskrobać .Pozdrawiam sardecznie Zyta
                  • kajka.3 ile jedzą wasze maluszki? 03.05.04, 13:09
                    Zasadniczo karmię Mateuszka piersią, ale raz na jaki czas - przeważnie wieczorem - daję mu 40 - 60 ml Nutramigenu. Zdaża się też, że muszę wyjść na dłużej i zostawić go pod opieką mamy. Stąd moje pytanie - ile przeciętnie zjada z butli 3-miesięszne dziecko? Gosiu - Szymek chyba też je Nutramigen - ile zje na raz i jak często się domaga karmienia?
                    Pozdrawiam słoecznie z Wrocławia - kasia
                    • malwes Re: ile jedzą wasze maluszki? 03.05.04, 14:33
                      Witajcie,
                      Kajko - Szymon zjada o 6.00, 10.00, 14.00, 17.00, 20.00, 22.00 - po około 170ml
                      każda butla (Nutramigen albo moje, proporcje zależą od dnia smile)- oczywiście
                      czasem zje 50 a czasem 230 ale i tak je mało jak na swój wiek. Dzieci w jego
                      wieku (ponad 3 mce) już powinny wsuwać ponad litr dziennie ale to oczywiście
                      jakiś tam schemat. Wiem, że dobowe zapotrzebowanie wylicza się jakoś wg wzoru:
                      kilokalorie (dla każdego m-ca inne) x kilogramy wagi/ podzielić przez ilość
                      kalorii w ml danego pokarmu. Ale dokładnie nie pamiętem co i jak. Lekarz mi
                      kiedyś tłumaczył ale się zapomniało smile)

                      A co do główki to chyba dużo dzieci podnoszonych do siadu trzyma ją dobrze w
                      dość wczesnym wieku ale jako "obowiązkowy kamień milowy" to jest to dopiero po
                      skończonych czterech czy pięciu m-cach. Muszę zajrzeć do literatury smile
                      Pozdrawiam,
                      Gosia
    • beecia LUTY 2004 03.05.04, 13:29
      Witam mamuśki!
      Co do trzymania główki to mój Jakub zachowuje się podobnie jak Szymonek Malwes.
      Na brzuszku główkę trzyma długo, trzymany w pionie i poziomie też ale
      podciągany za rączki wogóle nie podnosi główki. Czy powinnam się z tym zgłoscić
      do lekarza czy sama go ćwiczyć? Jeżeli ćwiczyć to jak?
      Maluszek waży 6800, a ile ważą wasze dzieci?
      W śodę mamy zgłosić się na szczepienie, ale po niedawnym leczeniu antybiotykiem
      i wysypką po nim nie wiem czy powinnam? W sobotę jak byliśmy u pediarty w
      sprawie wysypki, pani powiedziała ze kiedyś po leczeniu antybiotykiem czekało
      się dwa tygodnie a teraz to nie ma znaczenia, można szczepić. Co o tym
      sądzicie? Bo ja chyba poczekam z tydzień.
      Ja karmię Maluszka piersią, ale zdaża sie ze muszę gdzieś pojechać, do dentysty
      czy na zakupy, wtedy ściągam pokarm albo Maluszek ma podawaną glukozę do picia.
      Wypija tak jednorazowo 50-60 ml.
      Natder i Malwes jesteście takie silne! Trzymajcie sie cieplutko!
      Pozdrawiam wszystkie e-mamy !!!
      • malwes Re: LUTY 2004 03.05.04, 14:36
        beecia napisała:


        > W śodę mamy zgłosić się na szczepienie, ale po niedawnym leczeniu
        antybiotykiem
        >
        > i wysypką po nim nie wiem czy powinnam? W sobotę jak byliśmy u pediarty w
        > sprawie wysypki, pani powiedziała ze kiedyś po leczeniu antybiotykiem czekało
        > się dwa tygodnie a teraz to nie ma znaczenia, można szczepić. Co o tym
        > sądzicie? Bo ja chyba poczekam z tydzień.


        Beeciu, mój Szymon nie był szczepiony do tej pory po antybiotykoterapii (dostał
        tylko WZWB, druga dawkę) - jak wszystko będzie dobrze, to szczepimy się w
        piątek. Mój lekarz kazał wtedy odczekać minimum 3 tyg po antybiotykach ale
        neurolog po jego przejściach odroczył szczepienia do skończenia 3 mcy.
        Pozdrawiam,
        Gosia
        • pietka111 rehabilitacja 04.05.04, 08:57
          witam

          czytajac Wasze posty zastanawiam sie czy isć z moim małym (prawie 3 miesiące) do
          neurologa
          mój pediatra twierdzi ze wszystko jest ok
          ale mój maluszek podobnie jak niektóre Wasze maluszki przy podnoszeniu za rączki
          - raz główka mu opada a raz ją trzyma

          w pozycji pionowej tak samo zależy od dnia raz trzyma a raz mu się chwieje
          w pozycji poziomej jest ok
          z leżeniem na brzuszku - strasznie nie lubi
          ale mamy taką fajną huśtawke na której leży na brzuszku i wówczas ładnie trzyma
          główkę
          bawi sie zabawkami - rozmawia z nimi smieje sie do nich i dotyka je - ale
          piąstką, jeszcze ich nie chwyta
          nie przewraca sie z brzuszka na plecy i odwrotnie

          pozatym nie ma szczególnie "ulubionej" strony na którą okręca głowę - robi to
          zarówo w prawo jak i w lewo

          dodam że mój maluszek jest szcupły i długi (6 kg i 68 cm)

          i tutaj moje pytanie do mam które chodzą na rehabilitacją - czy oprócz nie
          trzymania główki przy podnoszeniu za rączki były inne objawy które spowodowały
          skierowanie na rehabilitację
          co sądzicie o moim maleństwie
          czy powinnam sie niepokoić
          czy poczekać?

          z innej beczki
          jak minął długi weekend
          my odwiedzilismy dziadków w malborku - był festyn - i mały sie sprawdził na
          spacerze - tylko raz poplakał sie jak puścił 2 "bąki" smile
          • malwes Luty 2004 04.05.04, 11:32
            • malwes Re: Luty 2004 04.05.04, 11:33
              Coś się wcisnęło smile))

              No więc zgodnie z Waszą prośbą....możecie zobaczyć mnie na "zobaczcie" smile
    • iska_moniska Re: LUTY 2004 04.05.04, 11:33
      Czesc dziewczyny!
      Kilka dni mnie nie było, a widze ze wskoczylo kilka tematow, ktore mnie dotycza.
      Toska w piatek zaczela ryczec, jak opętana, chociaz czas kolek i ulewan
      skonczyl sie 2 tygodnie temu. Ryczala 2 noce i caly dzien,wiec zaprosialam do
      nas pania doktor (neonatolog). Obejrzala, osłuchała, przeprowadzila wywiad dot.
      mojej diety i kazala wezwac laryngologa, bo podejrzewala zapalenie ucha.
      Laryngolog (na szczescie bliski przyjaciel) obejrzal dokladnie i ucho (przy
      okazji przeczyscil), i gardlo - i NIC. Wsio OK. No i rozpacz. Jedynym
      wytłumaczeniem było to, że łakoma Tosia tak szybko i łapczywie je, ze sie
      zachłystuje, w uszach wytwarza sie podcisnienie i stad duzy niepokoj i krecenie
      głowa oraz leciutka goraczka. Dostałysmy ponownie zlecenie na Coordinax
      (zapobiega ulewaniu) oraz krople do nosa i viburcol (na uspokojenie). Było
      dobrze do dzisiaj, kiedy to Toska zaczela okropnie kaszlec. Kataru i goraczki
      ani sladu. Ale ten kaszel!!!!!!! I ponownie czekamy na pania doktor - oby to
      nie płucka.
      Acha - a w sobote walczyłam ze szpitalami (a w zasadzie z laboratoriami), o to
      by wykonali badanie ogolne moczu Tosi. Nawet za pieniadze nie chcieli tego
      zrobic; no chyba ze dziecko poloze na oddzial. Szalenstwo!!! Dopiero
      skorumpowana pani laborantka mi pomogła. Mocz wzorowy.
      Czy sa wsrod was dziewczyny, ktorym w momenie karmienia piersia nasilaja sie
      objawy alergii (tzn, drapanie w gardle i katar)??? Ja sie wprost dusze, ale gdy
      odstawiam (odrywam) Mala, a potem wykaszle sie i oczyszcze nos, to jest OK. Jak
      radzicie sobie w takich sytuacjach?? Przy starszym dziecku tez tak mialam, ale
      nie musialam karmic tak czesto bo w maju (wczesniej sie nie dusze) Jas mial juz
      9 m-cy i jadł tez inne pokarmy.
      Pozdrawiamy ciepło
      Monika z Tosia przy piersi
      • iska_moniska Re: LUTY 2004 04.05.04, 11:42
        Uzupełniajac - Tosia wazy 6600. Ma 64cm, ale ciuszki nosi nawet na 74cm (ta
        rozmiarówka!!). Lezac na brzuszku podnosi glowke nawet na 90 stopni od poziomu
        (w zasadzie do pionu). Swietnie trzyma glowke w pionie, a trzymana za rece
        swietnie podnosi sie do siadu przyciagajac glowe do piersi. Szczegolnie
        zainteresowana jest stanem lamp sufitowych w kazdym z pomieszczen i smieje sie
        do nich, jak glupi do sera.
        Tez zostala zaklasyfikowana jako silna dziewczynka. Dzisiaj wkleje jej nowe
        zdjecia z wczorajszych imienin.
        • beecia "Zobaczcie" 04.05.04, 12:50
          Już można zobaczyć mojego synka Jakubka i mnie.
          Pozdrawiam

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&a=12348937
          • kajka.3 Re: "Zobaczcie" 04.05.04, 15:07
            Cześć mamom!!
            Coraz piękniejsze te nasze rosnące maluszki. A Mamy - jakie ładne!!
            Podziwiam codziennie i mam nadzieję, że dołączy do nas reszta.

            Mam pytanko. Wiecie, jak to jest - wszystkie chyba jesteśmy b. zajęte naszymi pociechami, ale także innymi obowiązkami domowymi, np. gotowaniem (ze o sprzątaniu nie wspomnę). Czy macie jakieś pomysły na szybki i treściwy obiadek w 30 minut? Mam parę fajnych przepisów, którymi chętnie się podzielę. A może założyć nowy wątek na "wszystko o jedzeniu"? Co o tym myślicie?
            Wrocławskie pozdrowienia Kasia.
            • morsk2 Re: "Zobaczcie" 04.05.04, 19:46
              Witam w dniu święta strażaków i kominiarzy (św. Floriana) oraz Monik!!!
              Jak fajnie, że tyle nowych zdjęć się pojawiło na Zobaczcie! I super, że mamuśki
              się ujawniają. Nareszcie wyjaśniła się największa tajemnica, czyli jak wygląda
              Malwessmile))) Gosiu, to zdjęcie z Szymonem na rękach przesłodkie (ten języczek:-
              )))
              A nawiązując jeszcze do Twojego wątku - nie od dziś wiemy, że dzielna kobieta z
              Ciebiesmile Szkoda, że mieszkasz tak daleko, bo chętnie odstąpiłabym Ci czasami
              moje "babcie", zwłaszcza jak je rozpiera energia i chcą nas uszczęśliwićwink))
              Żartuję oczywiście, wiem, że nam się dobrze trafiło - obie są naprawdę OKsmile
              Iska - u mnie alergia zaczyna się od czerwca. Kicham i zuzywam chusteczki w
              ilościach hurtowychsad Jestem b. ciekawa jak będzie w tym sezonie. Mam
              nadzieję, że nie będzie najgorzej, bo jestem po 3 sezonach odczulania i
              alergolog twierdzi, że przy karmieniu może się jeszcze poprawić! Dlatego dziwi
              mnie, ze u Ciebie wprost przeciwniesad Ale zawsze można pić wapno, żeby chociaż
              trochę to złagodzić.
              Kajka - jestem b. zainteresowana pomysłami na szybki obiadek. U mnie najgorzej
              jest właśnie z koncepcją - jak mężuś się nie wypowie co chciałby zjeść, a ja
              nie mam apetytu, to może się skończyć na braku obiadkuwink
              A jeśli chodzi o postępy Maleństwa - od kiedy Wika, z pomocą mamy, zobaczyła
              świat z perspektywy siedzącej - nie ma ochoty na leżeniewink Jak ją kładę do
              zabawy na kocyku, to cały czas podnosi głowę i pupę. Wygląda przekomiczniesmile))
              Buziaczki,
              Monika
              • iska_moniska Alergicznie... 04.05.04, 21:12
                Wszystkiego najlepszego, duzo deszczu, mało pyłków - życzy Ci tez
                Monika smile smile)))) smile)))))))))
                • malwes Luty 2004 04.05.04, 22:32
                  Wszystkiego najlepszego dla wszystkich Moniczek!

                  Dziewczyny - bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy. Bardzo pomaga
                  takie "bezosobowe" wsparcie. Czasami łatwiej poskarżyć się na forum niż do
                  przyjaciół "w realu". Mam nadzieję, że dzieki tym wszystkim doświadczeniom uda
                  mi się być lepszą mamą dla Szymona.

                  Dziś znowu trochę najadłam się strachu bo pani neurolog znów nie pozwoliła go
                  zaszczepić. To znaczy jeśli chodzi o napięcie mięśniowe - to żadnych
                  dolegliwości nie ma i nie miał. Po asymetrii w zasadzie nie ma śladu (3 tyg
                  ćwiczeń w domciu) ale z kolei zaniepokoił ją fakt właśnie tego płakania i
                  nerwowości. Bardzo się zdenerwował dzisiaj przy badaniu - był bardzo zmienny -
                  śmiał się w głos a zaraz potem okazywał silny niepokój. Pani dr kazała zrobić
                  pilnie EEG (zdecydowaliśmy w końcu że będzie to video EEG), żeby się upewnic,
                  że na pewno nie wynika to z jakichs błędów w pracy mózgu, bo w razie czegoś
                  trzeba będzie szczepić z osłoną lekową. Najgorsze, że pani od EEG wyjeżdża i
                  badanie dopiero w przyszły wtorek sad((( Buuuuuu!
                  Pozdrawiam,
                  Gosia
                  • margoja Re: Luty 2004 05.05.04, 10:13
                    czesć dziewczyny,
                    Wszystkiego nalepszego dla Monik!!!(spóźnione,ale serdeczne życzenia!!)
                    Mam problem z wklejeniem zdjęc, jak je zmniejszyc?
                    Mały robi "podkówkę" muszę iść!
                  • niecierpek27 Re: Luty 2004 05.05.04, 13:58
                    Witajcie po znowu długiej nieobecności

                    Gosiu Malwes trzymaj się!! Jest takie powiedzenie co nas nie zniszczy to nas
                    wzmocni i Ty napewno po tych wszystkich doświadczeniach jestes bardzo silna i
                    dzielna. Jak czytała,m Twoją opowieść to płakałam. Ile Ty biedna przeszłaś....
                    W porównaniu do mnie gdzie ja całą ciąże miałam bez problemów i komplikavji,
                    poród szybki i dziecko teraz grzecznie i zdrowiutkie.... Trzymaj sie i nie
                    poddawaj. My koleżanki z formu Tobie zawsze pomożemy.

                    U nas wszystko dobrze. Szymon rośnie jak na drożdżach i przysparza mi wiele
                    radości. Śmieje się pełną gębą, bawi się zabaweczkami chociaz dalej ich nie
                    bierze do buzi (raczek swoich tez nie wkłada).

                    Dzis idziemy na basen i bardzo to przeżywam - jak on to zniesie, czy mu się
                    spodoba, itp. Wieczorkiem napisze jak było

                    A propo watku o pracy i zawodach. Ja mam własna firmę, którą prowadzę z dwoma
                    wspólnikami. Pracujemy w branży nieruchomości, prowadzimy serwis
                    www.tabelaofert.pl, organizujemy targi mieszkaniowe i międzynarodowe
                    nieruchomości, wydajemy katalogi i publikacie o rynku nieruchomości i ogólnie
                    robimy wszystko aby dzialac i zarabiac na tym świecie. Z uwagi na to dosyć
                    czesto jestem w firmie aby wszystkiego doglądnąć, aby pracownicy nie opuszczali
                    sie w pracy. czasami jeżdżę z małym a czasami zostawiam go mamie i jadę na 2, 3
                    godz do firmy. W czerwcu wracam na 1/2 etatu (4 godzinki rano) bo troche im
                    mnie brakuje i pewne sprawy kuleją. Co prawda nie chce mi się wcale zostawiac
                    malego samego z babcią, ale nie mam wyjścia. Jestem głównym zywicielem rodziny
                    (moja mama jest tez na moim utrzymaniu) i musze pracować.

                    Szymon ładnie leży na brzuszku i ładnie trzyma główkę, ale nie zawsze. Czasami
                    jak mu sie nie chce to tak lekko tylko podniesie i placze. Ale jak ma swój
                    dzień to pieknie sie bawi. Jak go podnosze za rączki to tez czasami podniesie a
                    czasami nie... takie małe dziecko a ma swoje humorki smile)

                    uciekam bo placze - ostatnio zrobil sie straszny głodomor, ciagle by tylko
                    jadł, hi, hi
                    • emilka_n Re: Luty 2004 05.05.04, 17:29
                      czesc mamusie

                      Jestesmy po kolejnym szczepieniu. Maly po nim spi juz druga dobe (spi,
                      przebudza sie na troszke, zjada i zasypia). A ja ten czas przeznaczam na probe
                      zapisania sie do calego tabunu lekarzy. To jakis horror. Dzisiaj od rana
                      probowalam zapisac Bartusia do gastroenterologa. Dzwonie na centrale do
                      Kasprzaka, nikt nie odbiera - i tak przez 1,5 godz. Po tym czasie odebrala
                      jakas pani i powiedziala, ze mnie przelaczy, tam powiedzieli mi ze to nie ta
                      poradnia (bo sa dwie takie same, tylko z podzialem na wiek) i dali numer do
                      wlasciwej. We wlasciwej nikt nie odbieral - probowalam przez 3 godz. Po tym
                      czasie zadzwonilam z powrotem do tej pierwszej poradni i prosze o jakis inny
                      numer bo ten pierwszy nie odbiera. I wiecie co sie okazalo? Ze to wszystko to
                      sa 4 gabinety z 1 pielegniarka (ktora nie omieszkala na mnie nakrzyczec, ze nie
                      bedzie biegac miedzy pokojami), telefony stoja w gabinetach w ktorych siedza
                      lekarze, ktorzy skolei nie odbieraja telefonow bo przyjmuja pacjentow, a zeby
                      sie zapisac trzeba do takiego lekarza zadzwonic, bo pielegniarka nie bedzie
                      biegac miedzy pokojami i szukac zeszytu na zapisy...uff

                      A tak poza tym to mamy skierowania na mnostwo badan (Bartusiowy brak kupek), a
                      do tego okazalo sie jeszcze ze jest asymetryczny i trzeba go rehabilitowac i
                      tak jezdze tylko po lekarzach (codzienie do innego). To ze asymetrycznie sie
                      uklada wyszlo juz wczesniej, ale ortopeda powiedzial nam, ze to taka moda teraz
                      na rehabilitacje i asymetrycznosc i w ogole to wszystko to jeden wielki wymysl.
                      Skoro moda to po co mamy zameczac maluszka, nie poszlismy do fizykoterapeuty.
                      Tylko ze mnie bardzo niepokoilo zachowanie Bartusia i jednak sama zapisalam sie
                      i okazalo sie ze bardzo dobrze bo by dziecko mialo pozniej skolioze i problemy
                      z chodzeniem. I sluchaj tu czlowieku lekarzy - kazdy mowi co innego.

                      Wiecie moze gdzie w Warszawie robia USG brzuszka maluszka? Bo w tej poradni na
                      Kasprzaka nie wiedza i nie wiem gdzie szukac. A swoja droga poradnia od
                      brzuszkowych spraw, a nie wiedza gdzie mozna zrobic USG



                      • emilka_n Re: Luty 2004 05.05.04, 17:31
                        w zwiazku z asymetria pani doktor zabronila nam chodzic z Bartusiem na basen sad
                      • malwes Re: Luty 2004 05.05.04, 19:11
                        Emilko,
                        Nam robili w szpitalu na Wołoskiej - z tym, że byliśmy "pacjentem leżącym" ale
                        przy szpitalu jest poradnia więc pewnie robią.
                        Za pieniążki prawie na pewno robią w CM LIM (Mariott albo domaniewska).

                        www.cm-lim.com.pl/new/cm-lim/
                        • mopek1 Re: Luty 2004 05.05.04, 21:24
                          Niecierpku! jak tam u was po basenie? my byliśmy dzisiaj drugi raz było super,
                          tym razem tatuś się moczył, a ja czekałam sucha smile po ostatniej wyprawie
                          stwierdziliśmy, że "logistycznie" tak będzie lepiej. Baśka była zachwycona,
                          pływała najdłużej ze wszystkich dzieci (bo weszli trochę wcześniej) i tym razem
                          bez ani jednej łezki! Nawet jak ją ubierałam to się uśmiachała - no już więcej
                          siły ma panna bo nie zasnęła smile)))
                          Małgosiu-Malwes! tej szczepionki nie ma tak normalnie na rynku, sprowadzana
                          jest na zamówienie, moja koleżanka ma z nia niewielkie dośwadczenie. Mam dostać
                          jeszcze materiały od kolegi, ale on pracuje w Whayet - więc będą pewnie mało
                          obiektywne.
                          Pozdrowienia dla wszystkich
                          Mopek
                          • niecierpek27 Re: Luty 2004 05.05.04, 21:40
                            Na basenie było rewelacyjnie. Moczył się Szxymonek, moczyla się mamusia smile)

                            Po wejściu do basenu chciał się rozplakac ale cały czas gadałam do niego i
                            uspokoił się. W penym momencie było smiesznie bo rozplakały sie inne dzieci i
                            on chciał je spapugowac i tez zrobił buźkę w podkówkę. Wystarczyło jedno
                            spojrzenie mamusi i na twarzyczce zagościł uśmiech. Potem było super.
                            Pływaliśmy na pleckach i na brzuszku, bawilismy się z piłkami i generalnie
                            widziałam po nim że było mu dobrze. Nie płakał\ nie kwilił tylko zachowywał sie
                            jakby był na wczasach nad morzem smile). Tatus Szymonka latał po całym basenie i
                            pstrykał zdjęcia na przemian z kręceniem filmu - zgrzal sie i spocił
                            niemiłosiernie jakby sam pływał w basenie (lezy teraz na łóżku zmęczony,. hi,
                            hi) - jutro wkleję jego zdjęcia z basenu na Zobaczcie

                            Na koniec kąpieli było zanurzenie główki.... całkiem dobrze nam poszło. Jak
                            wyszedl spod wody to tak popatrzył na mnie usmiechnieta od ucha do ucha tak
                            więc nie zapłakał. Tylko oczki miał takie sliczne zachlapane, oj cudo moje
                            kochane.
                            To była lekcja próbna ale już wiemy że zapiszemy sie na dalsze i będziemy
                            pływać. Po tych wszystkich atrakcjach Szymek zasnął słodko i śpi już od 19.30 i
                            pewnie tak do 2 albo do 4 (mama tez się wyśpi).
                            CO Z NASZYM SPOTKANIEM WARSZAWIANKI???????
                            MOŻE JA ZAPROPONUJE TERMIN 15 ALBO 16 MAJA W ŁAZIENKACH - CO WY NA TO

                            Ucalowanie dla Was i Waszych słodkich maluszków
                            Niecierpek i 14 tyg Szymon
                        • tjoanna Re: Luty 2004 05.05.04, 21:31
                          Pietko, moim zdaniem Twój maluszek zupełnie prawidłowo się rozwija i nie po trzebuje żadnej rehabilitacji.
                          Aniu, jak się masz? Teściowa nie opamiętała się przypadkiem? Ucałuj ode mnie Malwinkę (w piętkę rzecz jasna).
                          Gosiu, ale z Twojego Szymona się klopsik robi wink Mówisz, że niewiele je?wink Zachęcona Twoim i innych dziewczyn przykładem postanowiłam się "ujawnić". Co prawda już mnie trochę widać, ale teraz będzie widać bardziej i czarno na białymwink Przed chwilą wysłałam zdjęcia, więc pewnie jutro będą.
                          U nas ostatnio bez rewelacji, spokojnie sobie żyjemy. Wysypka na szczęście nie wraca, ale dziwię się, bo Szymonek ma okropne wzdęcia. Nie mam pojęcia dlaczego! Niby nie jem niczego, co mogłoby je wywoływać, układ pokarmowy coraz dojrzalszy, a jest gorzej niż kiedyśsad Czasem aż płacze, kiedy puszcza "bączki". Martwi mnie to, ale nie wiem, co mogę zrobić (oprócz podawania boboticu itp), więc czekam. Może po prostu przejdzie.
                          Pozdrawiam wieczornie,
                          Joanna
                          • malwes Re: Luty 2004 05.05.04, 22:48
                            Joasiu,
                            Trzeci miesiąc jest miesiącem nasilenia się kolek i tego typu dolegliwości - po
                            trzecim m-cu u większości dzieci ustępują ale właśnie 3ci m-c najgorszy.
                            Trzymajcie się więc!
                            I pamiętajcie na pocieszenie, że na tym forum jest tylko jedno dziecko, które
                            płacze tak bardzo, że lekarz zlecił badanie mózgu sad(( - Wiem, że teraz to
                            zabrzmiało jak czarny humor ale po pierwsze ręce mi już opadają z bezsilności
                            (za dużo problemów...) a po drugie strasznie się boję wyników tego badania więc
                            z rozpaczy został mi już tylko taki kiepski dowcip.
                            Pozdr
                            G.

                            PS. Nie bójcie się rehabilitacji - u nas wystarczyła 1 wizyta i niecałe 3 tyg
                            zabaw w domu, żeby wszystko ustąpiło. Teraz będziemy chodzić "rekreacyjnie" bo
                            bardzo mnie fascynuje takie "wspomaganie" rozwoju przez zabawę i pielęgnację.
                            • ida92 Re: Luty 2004 06.05.04, 09:56
                              Jak by tu ...
                              Gosia badanie będzie tylko profilaktycznie i na 100 % nic nie pokaże. moja mam
                              lansuje tezę i trudno mi sie było ostatnio z nią nie zgodzić, że dzieci
                              wyczuwaja nasze emocje i reagują stosownie do nich, jak się pożarłam
                              śmiertelnie z moim mężem, wszystko cichutko na zasadzie półsłówek, zadnych
                              krzyków i byłam bardzo zła i rozżalona, to Antoś wył jakby go ze skóry
                              obdzierali i nie sposób go było uspokoić, ani ja ani mąż. moja mam go
                              pokołysała i zasnął pochlipując, a takie zachowania nie są w typie naszego
                              maleństwa.
                              Sama piszesz "za dużo problemów" może Malutki to wyczuwa i płacząc
                              odreagowywuje Twoje nerwy.
                              Możliwe, że ta teoria jest głupia, bo żaden ze mnie specjalista, ale czasem
                              pewne rozwiązania nie są racjonalne i już.
                              Co do Twoich rodziców i teściów zbierałam się parę razy, żeby coś napisać i
                              jakoś nic mądrego do głowy mi nie przychodzi, bo wytłumaczenia dla ich
                              zachowania nie potrafię wyszukać, podobnie zachowywali się moi dziadkowie wobec
                              moich rodziców i nic nie dało się na to poradzić, jak mam próbował się buntować
                              to jej mam stosowała szantaż emocjonalny ot i tyle.
                              Co do moich teściów to jak kiedyś pisałam, przyszli po 7 latach do nas do domu
                              i bardziej byli przejęci konfrontacją z moim rodzicami niż zobaczeniem wnuka,
                              właściwie pooglądli go tak trochę z daleka teściowa powiedział "noooo taka
                              żaba" (czyli nie wiem po co sie fatygowałam), a ostatnio ku mojemu zdziwieniu
                              przyszła znów, kiedy dowiedziała się ze jej syna nie ma w domu odróciła się na
                              pięcie od furtki i poszła sobie, a dwa metry od niej stał sobie antosiowy
                              wózeczek. szkoda słów i nerwów.
                              Z innej beczki Antoś dostał skierowanie do specjalisty od nerek idziemy za
                              tydzień jak skończymy antybiotyk,odczekamy 3 dni zrobimy badania, usg i posiew
                              i się okaże, mam nadzieję, co nam bruździ, zastanawiam się nas neurologiem
                              chociaz nie wiem czy to dobry pomysł.
                              A dziś mam wrażenie, że mały podniósł głowę jednakowoż.
                              Wiecie ja już mam schizy, bo im więcej myślę i czytam tym więcej się w nim
                              doszukuje nieprawidłowości.
                              Aaa i drogie Panie od wczoraj jestem "piękną trzydziestoletnią" i nawet ta
                              trójka z przodu nie uwiera, myślałam, że będzie gorzej wink))))))). Pozdrawiam
                              serdecznie edyta
                              • morsk2 Re: Luty 2004 06.05.04, 10:20
                                Edyta! Wszystkiego dobrego z okazji "zmiany koszulki"wink))
                                (Witaj w klubiesmile))
                                M.
                                • tossca Re: Luty 2004 06.05.04, 14:26
                                  Cześć i czołem!
                                  Spóźnione, ale jak najbardziej szczere życzenia imieninowe dla Monik! Dużo
                                  zdrówka, uśmiechów i samych najpiękniejszych chwil Wam życzę.
                                  U nas w porządeczku. Ubiegłopiątkowa depresja minęła bez śladu – sorki za te
                                  paskudne wynurzenia, ale jakoś tak mnie wtedy naszło. Jednakże ponawiam
                                  pytanie: czy Wy także macie wściekłe napady głodu i jak sobie z nimi radzicie?
                                  Jutro czeka nas szczepienie, ciekawa też jestem ile obecnie waży Szymonek.
                                  Obstawiam coś ok. 6500, ale kto wie? Co do jego rozwoju, to on postawił na
                                  rozwój „intelektualny” – hihi, ale zabrzmiało wink. Uśmiecha się, śmieje się w
                                  głos, gaworzy niemalże non stop – zaczyna ok. 5 rano i kończy późnym wieczorem.
                                  Na brzuszku leżeć nie lubi, ale staram się go tak układać kilka razy dziennie,
                                  co chyba przyniosło jakiś skutek bo w końcu zaczął unosić główkę. Trzymany
                                  pionowo trzyma ją prosto, przy podciąganiu za rączki bywa różnie, raz ładnie ją
                                  trzyma a raz opada mu ona do tyłu. Niestety u nas ciężko o „konkretnego”
                                  lekarza... sad. Mam nadzieję, że mimo wszystko rozwija się prawidłowo.
                                  Kobietki! A w co ubieracie swoje pociechy na chrzest? Nas czeka ta uroczystość
                                  w czerwcu i dziś byłam na „zwiadach”. Kreacje dla chłopców, które miałam okazję
                                  oglądać w legnickich sklepach są... makabryczne. Już wyobraziłam sobie Szymonka
                                  takiego „starego-malutkiego” sad((( Brrrrr... Te wszystkie falbanki, koronki,
                                  złote guziki. Mówię Wam okropieństwo!
                                  Znikam, bo słyszę popiskiwanie mojego Skarba
                                  Pozdrawiamy serdecznie
                                  Marzena i Szymones
                                  • kajka.3 Re: Luty 2004 06.05.04, 14:44
                                    Cześć Mamom.
                                    Dołączam się do życzeń imieninowych i urodzinowych.
                                    Wściekły głód zabijam bułeczką z dżemikiem i podjadam chrupki kukurydziane. Dużo piję (sok jabłkowy i z czarnej porzeczki i Inkę z mlekiem).
                                    Co do chrztu - wkurzyłam się na ubranka i na ich ceny i kupiłam Mateuszkowi biały bawełniany pajacyk z białymi aplikacjami zwierzątek i białą czzapeczkę z wyszytym aniołkiem. Na to włożyłam biały sweterek. I cześć. A - i miałam jeszcze problem z białym becikiem. Poratowała mnie przyjaciólka, pożyczając... białą hawtowaną poszewkę na dużą poduszkę. Przyoblekłam w to to rożek, wetknąłam w hawcik zielone gałązki i już. Mateuszek był najmłodszym chszczonym podczas świąt dzidziusiem - b. grzecznie spał. Reszta dzieci (niektóre już chodziły) wrzeszczała.

                                    Wracając do jedzenia - założyłam nowy wątek z przepisami na szybkie obiadki. Zapraszam - zajrzyjcie i podzielcie się swoimi pomysłami, bo koncepcja czasami mi pada. Oto link:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=12451346
                                    Słonecznie pozdrawiam z Wrocławia
                                    • beecia Luty 2004 06.05.04, 15:55
                                      Cześć dziewczyny!
                                      Chrzciny mamy 23 maja. Niebawem wyruszę w poszukiwaniu stroju dla Maluszkasmile))
                                      Ale nie myśłałam żeby Małego wsadzić do rożka tylko tak w ubranku na rękach.
                                      Sam chrzest odbedzie sie w niedzielę przed mszą, tak wydaje mi sie że będzie
                                      lepiej dla mnie i dla dziecka. Dostaliśmy od księdza taką książeczkę "Ty jesteś
                                      moim dzieckiem" - polecam. Jest to takie przygotowanie dla rodziców do
                                      sakramentu chrztu dziecka.
                                      Czy wasze dzieci duzo śpią, bo mój mały szkrab jeszcze tak. Martwię sie trochę
                                      bo jeszcze nie podnosi główki, jak leży na pleckach.
                                      Głód zabijam kanapkąsad ,kawą Inką z mlekiem, albo wodą mineralną. Ale jeszcze
                                      walczę z pozostałościami po ciąży i bardzo się denerwuję jak widzę swoje
                                      okrągłości w lustrze. Jeszcze się nie mieszczę w niektóre ubranka sprzed ciąży.
                                      29 maja idziemy na przyjecie weselne a ja taka buuuuusad((
                                      Zazdroszczę Wam tych wypadów na basen, ale my to chyba nie wcześniej jak za
                                      rok. Czekam na zdjęcia z basenu.
                                      Słonecznie pozdrawiam wszystkie jubilatki i solenizantki!

                                      > Wracając do jedzenia - założyłam nowy wątek z przepisami na szybkie obiadki.
                                      Za
                                      > praszam - zajrzyjcie i podzielcie się swoimi pomysłami, bo koncepcja czasami
                                      mi
                                      • beecia Re: Luty 2004 06.05.04, 15:56
                                        Super ten wątek na rodzinny obiadek w 30 minut. Poproszę o przepisy.
                                        • natder Re: Luty 2004 06.05.04, 18:36
                                          Cześć dziewczynki, właśnie biegiem wracałyśmy ze spaceru bo lunęło smile
                                          Gosiu, sama pisałaś jak łatwo Szymonka przestraszyć, być może jego zachowanie
                                          to po prostu skutki ciężkich przecież dla tak małego człowieczka przeżyć... na
                                          pewno potrzebuje mnóstwa delikatności, czułości, cierpliwości... wiem że pewnie
                                          często ręce Ci już opadają ale i tak dasz radę... Na pocieszenie: Szymonek
                                          zapomni ten cały koszmar na pewno dużo szybciej niż Ty... Dlatego trzymaj się
                                          ciepło - wszystko będzie o.k. A zdjęcie śpiącego Szymka jest zabójcze!
                                          Solenizantkom i jubilatkom - najlepszego! (zaraz lecę na lampkę wina - a co
                                          tam! smile)
                                          Malwina trzyma sztywno głowę w pionie, na brzuszku też ładnie ją podnosi
                                          (chociaż dość szybko przewraca się na plecy spryciula nie lubi tego leżenia na
                                          brzuchu), ale podciągana do siadu za łapki główki unieść nie potrafi.
                                          Pamiętajmy jednak że każde dziecko jest inne, inaczej się rozwija no i wreszcie
                                          między naszymi dzieciaczkami jest nawet 4-5 tygodni różnicy.
                                          Trzymajcie się cieplutko.
                                          Ja też chcę na jakieś spotkanko, buuuuu.
                                          Jutro wybieram się na zakupy, już sobie nawet obstawę dla Malwiny załatwiłam smile
                                          Pozdrawiam i całuję maluszki w uszka.
                                          • natder Ciuszki do chrztu 06.05.04, 18:47
                                            Co do kreacji na tę wyjątkową chwilę to polecam www.mininiebo.pl - od niedawna
                                            sa tam też kompleciki dla chłopców, a ubranka dla dziewczynek - cukiereczki...
                                            Chociaż ceny są zwalające, ale wydaje mi się na raz na taką okazję można by
                                            sonbie pozwolić... a jak nie to dla chłopca kupiłabym jakieś fajne spodenki
                                            (może bojówki?) i do tego bluzę i jakąś fajną czapę. Nie bardzo podobają mi się
                                            takie maluchy z muchą pod brodą.
                                            • pietka111 Re: Ciuszki do chrztu 06.05.04, 19:21
                                              witam

                                              my mamy już chrzest za sobą - w kwietniu w święta
                                              kupiłam małemu taki ładny komplecik =- spodenki, buciki, czapeczka i bluza -
                                              wszystko w marynarskim stylu
                                              i becik z nieświecącego materiału smile
                                              w ostateczności
                                              w zamieszaniu, lekko padało - mały był ubrany w błękitne ogrodniczki, do tego
                                              białe body i niebieska czapeczka no i beciku
                                              pozdrowienia
                                              Monika
                                              • tjoanna spotkanie? 06.05.04, 20:42
                                                Gosiu, dzięki, jak zwykle można na Ciebie liczyć smile
                                                Zgadzam się z dziewczynami: Szymonek naprawdę dużo przeszedł i stąd zapewne ta nerwowość. To strasznie trudne, ale ze wszystkich sił staraj się TY zachować spokój! Kurcze, przydało by Ci się trochę relaksu, jakieś kino, basen, czy coś. Albo spotkanie z forumowiczkami smile
                                                No właśnie Niecierpku, ja już rzuciłam hasło, a tu cisza. 16 maja jak najbardziej może być, może g.13? Co na to reszta?
                                                • mopek1 Re: spotkanie? 07.05.04, 09:40
                                                  Dawno nie siedziałam przed kopmpem, bo jakis taki towarzysko-wyjazdowy młym był
                                                  u nas no i proszę tyle czytania smile ale się uaktywniłyście! Pewny znak, że
                                                  Maluchy rosną i dają nam więcej czasu.
                                                  Wczoraj byłyśmy się zaszczepić i nie było bnaszej pani doktor tylko jakaś taka
                                                  inna, nie wiedziała kim jestem z zawodu (hi, hi) więc sie nie przyznawałam,
                                                  najpierw Baśkę zbadała - technika badania stawów biodrowych - hmmmm
                                                  interesująca smile robiła to tak długo (i jakoś tak dziwnie???), że już miałam jej
                                                  powiedzieć, że jest wszystko ok. bo sama sprawdzam jak przewijam, no ale jazda
                                                  zaczęła się potem - najpierw, że zadużo je (miesięczny przyrost 1300) i że mam
                                                  ograniczać pierś- CO ZA BZDURA!!!!!! a potem wykład na temat naszych zatkanych
                                                  kanalików - tzn. sama jej powiedziałam, że z prawym oczkiem idziemy do
                                                  okulisty, a ona, że lewe też jest zatkane! - słuchajcie, gdyby nie fakt, że
                                                  jestem peditra i wiem, że mojemu dziecku NIC NIE JEST!!!zaczęła mał
                                                  • mopek1 Re: spotkanie? 07.05.04, 09:51
                                                    Oj wysłało mi się
                                                    No więc gdyby nie mój fach wyszłabym załamana, to niesamowite, jak lekarze w
                                                    ramach ochrony własnych 4-liter straszą - podejrzewam, że oschły ton tej pani
                                                    pokrywał jej braki w edukacji, ale to straszenie okropne! Nie powiedziałam jej
                                                    że chodzimy na basen - dopiero byłaby jazda! smile))) No a co by zrobiła ze
                                                    szczepieniem, gdyby wiedziała, że rano odciągałam taki maleńki katarek z noska
                                                    (hi, hi)
                                                    Nasza pani doktor jest bardzo ok., polecona zreszta przez znajomych - ale
                                                    bardzo jestem ciekawa, czy inne "niebranżowe" mamy tez tak straszy?
                                                    Małgosia nie martw się tym EEG, ja się w 100% podpisuje pod tym co napisała Ida
                                                    (chyba, qurcze przepraszam jak pomyliłam) - dzieci wyczuwają atmosferę i
                                                    nastoje rodziców! I pewnie Szymon płacze bo Tobie brakuje relaksu - jaki
                                                    kochany Maluszek martwi sie o mamusię smile)))))
                                                    A ha! Wracając do szczepień - kupiliśmy sobie Infanrix IPV+Hib i pani
                                                    pielęgniarka - bardzo miła chciała Basi mniejszą krzywdę zrobić i dać w rączkę
                                                    bo mniej boli - No mam nadzieję, że to tylko u nas takie pomysły! Ta
                                                    szczepionka musi być podana domięśniowo - a ciekawę jak trafić w maleńki
                                                    mięsień na rączce (nawet 6kg-owego dziecka) - kazałam w nózkę i pani pewnie
                                                    pomyślała, że ze mnie jakaś sadystka...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Mopek

                                                    Ps. idę teraz popatrzeć na wasze przepisy, moż coś dorzucę smile
                                                • margoja obiadki! 07.05.04, 10:19
                                                  Kajka, nowy watek super, ja tez czasami wymiekam, bo nie mam pomyslu na obiad,
                                                  zwlaszcza w piatki (czyli dziśsad).
                                                  Mam do Was pytanie kobitki, Wasze przepisy super, muszę koniecnie sprobowac tego
                                                  indyka z ananasami!aha i mialam zapytac,czy te ananasy się wlewa d tej wody z
                                                  mięsem?
                                                  I jeszcze jedno, mówili mi,żeby nie jesc rzeczy z puszek, typu groszek,
                                                  kukurydza itp. czyli Waszym maluszkom to nie szkodzi? a może mój Antos jest za
                                                  mały? ma dopiero 2 mies.skończone.

                                                  A propos chrztu, mamy w tę niedzielę!!! Do beciku kupilam mu biały komplet
                                                  spioszków z kaftanikiem i czapeczkę, będzie taki mały biały smerfuśsmile)

                                                  Pozdrawiam wszystkie mamusie, jubilatki szczególniesmile))
                                                  Gosia
                                                  • malwes Re: A ja dziś na szybko... 07.05.04, 11:27
                                                    1. Mój pomysł na szybkie obiadki:
                                                    Odgrzać to co zrobił nam ktoś inny smile))))

                                                    2. Co do kompetencji niektórych pediatrów:
                                                    Koleżanka potrzebowała zwolnienie dla męża (uczciwie piszę) więc zabrała
                                                    zdrowego półroczniaka do pediatry. Wyszli z antybiotykiem smile))

                                                    3. Co do szczepień Infanrixem - połowa dzieci koleżanek podostawała szczepienia
                                                    w raczkę mimo iż nawet na ulotce i na stronie www jest wyraźnie napisane, że
                                                    domięśniowo w udo. Lekarze mało zarabiają więc widocznie nie stac ich na
                                                    okulistę smile)) - Nie mam nic przeciwko lekarzom (!), żeby była jasność...smile

                                                    Dzięki za wsparcie...
                                                    Pozdrawiamy,
                                                    Gosia i Szymon
                                                  • morsk2 Re: A ja dziś na szybko... 07.05.04, 12:37
                                                    Mopku, to co piszesz jest dołujące - skąd początkujaca mama-laik ma wiedzieć
                                                    czy lekarz jest kompetentny??!? (Tym bardziej, że nie może wybrać polecanego
                                                    przez kogoś, tylko takiego co "ma niewyczerpane limity"sad(() A jak się
                                                    usłyszy, że szczepienie może mniej boleć, to która matka (nie zaglądająca na
                                                    forumwink))) nie będzie chciała? sad
                                                    Co do obiadków to przepisy fajne, ale czy mogą z nich korzystać matki karmiące?
                                                    Bo przecież konserwy są niby niewskazane, a rzeczy typu cebula, czosnek i ostre
                                                    przyprawy mogą popsuć smak mleczka?sad
                                                    Młoda się wkurza - lecę...
                                                  • beecia Luty 2004 07.05.04, 13:59
                                                    Przerażająca jest prawda o naszych lekarzach. Sama mam wrażenie, że podawałam
                                                    antybiotyk dziecku zupełnie niepotrzebnie. Powinnam może prywatnie pojechać do
                                                    innego lekarzasad
                                                    Kubuś jak je to bardzo się denerwuje, słyszę jak "burczy" mu w brzuszku. Po
                                                    czym płacze, odstawiam go od piersi, uspokaja się i od nowa. Ale nie zawsze tak
                                                    jest, np. w nocy je ładnie. Nie wiem dlaczego tak jest. Dodam, że robi wodniste
                                                    kupki.
                                                    W sprawie ubranek do chrztu - to czy muszę mieć małego w rożku?
                                                    W poniedziałek jadę pierwszy raz po półrocznej przerwie do pracy, poprosić o
                                                    udzielenie urlopu wypoczynkowego. Myślę, że nie będa robic problemów. Niby nic
                                                    ale jednak już się stresuję. A co będzie jak będę musiała juz wrócić na dobre?
                                                    Zrobiłam cebulową. Wyszła pysznasmile
                                                    U nas jest wietrznie to nie wychodzimy na dwór. Pozdrawiam.
                                                  • malwes Re: Luty 2004 07.05.04, 17:29
                                                    Beeciu,
                                                    U mnie jest to samo, choć mały je z butli - jest głodny, z apetytem chwyta
                                                    butlę, po pierwszym łyku ja słyszę bulgotanie w brzuchu a mały w krzyk - czasem
                                                    przez to nie może się najeść. Trzeba go wziąć na ręce, uspokoić, po chwili
                                                    znowu je i znowu to samo. W nocy spokój (bo nie je wcale - śpi smile)) i dwa
                                                    pierwsze ranne posiłki też spokojna a potem....

                                                    Podejrzewam, że to ból związany z powietrzem, które dostaje się do brzuszka ale
                                                    jak patrzę na jego technikę jedzenia to nie wydaje mi się, żeby łykał zbyt dużo
                                                    powietrza. Co to za diabeł??? Moja "wszechwiedząca" rodzina twierdzi, że
                                                    siostrzenice miały tak samo i jakiś stary, dobry pediatra stwierdził, że to
                                                    niedojrzałość "trzustki" i przepisał lek, który się nazywał "pankratyna" (???) -
                                                    nazwa mi znajoma ale w necie nigdzie jej nie ma. Albo już nie funkcjonuje albo
                                                    rodzina źle pamięta - nie omieszkam zapytać lekarza przy najbliższej wizycie
                                                    ale może też i mopek kojarzy taką bądź podobną nazwę?
                                                  • emilka_n Re: Luty 2004 07.05.04, 18:16
                                                    my chrzciny mielismy tydzien po swietach. Kupilam malemu czarne struksowe
                                                    spodnie w H&M-ie i bialy sweterek z bajeranckim kapturkiem w Smyku. Do tego
                                                    buciki i czapeczka i biala szatka - taka chusteczka z nadrukiem . Facet
                                                    wygladal bardzo elegancko, a dodatkowo rzeczy nadaja sie jeszcze do dalszego
                                                    noszenia, w przeciwienstwie do takich "cudeniek" ze zlotymi guzikami (bez urazy
                                                    jak ktos lubi zlote guziki smile
                                                    Jakby ktos szukal ubranek i akcesorii do chrztu w Warszawie to przy rondzie
                                                    Wiatraczna sa 2 sklepy(ubranka i akcesoria), cos jest przy hali Banacha,
                                                    akcesoria sa na Chmielnej, cos widzialam tez w przejezdzajac przez Piaseczno,
                                                    wiecej nie pamietam.

                                                    Mopku, co do lekarzy i mam laikow to ja teraz jestem w dalszym ciagu dobrym
                                                    przykladem (juz koszmary mam od tego w nocy, kolki mnie nie wykonczyly, a to
                                                    juz mnie zalamuje) Jeden lekarz mowi ze maly nie robi kupek bo pewnie mam za
                                                    chudy pokarm i dodatkowo chce mi faszerowac dziecko jakims swinstwem, ktore
                                                    moze uszkodzic serce, a drugi z kolei twierdzi ze pewnie pokarm mam za tlusty -
                                                    ide w srode do trzeciego - trzeba bylo byc zapobiegliwym i studiowac medycyne :-
                                                    )
                                                    pozdrawiam wszyskie e-mamy i e-maluchy
                                                    e_milka i bartus
                                                  • kasiaczekroza Re: Luty 2004 07.05.04, 19:26
                                                    emilko zainspirował mnie twój post rzeczywiści mogą być czarne spodzienki,
                                                    małego chrzcimy w czerwcu,chcę go ubrać na luzie i tak aby to jeszcze
                                                    wykorzystać.Dzis byłam w miejscowym sklepie wszystko do chrztu i naprawdę te
                                                    marynarskie stroje lub mini garniturki sa koszmarne i kosztuja od 80 do 150 zł!
                                                    Paranoja.Ładne ciuszki sa na www. mininiebo.pl ale ceny sa koszmarne.Chyba też
                                                    skoczę do H&M lub smyka i coś skompletuje.

                                                    Dziś wysłałam zdjęcia syneczka na zobaczcie, pewnie beda dopiero w
                                                    poniedziałek, a może jutro? Dam znać żebyście zobaczyły bo też chcę się
                                                    pochwalić swoim Antośkiem

                                                    Te opisy o lekarzach sa porażające, ale niestety wiarygodne, przeszłam już
                                                    szpital i zastrzyki u noworodka8 lat temu, teraz juz nie ufam tak bezgranicznie
                                                    lekarzom.Lekarka na patronażu wynalazła u antka przepukline pępkowa podczas gdy
                                                    pępuszek jest idealny,a le najśmieszniejsze było wydarzenie w szpitalu po
                                                    porodzie.Historia jest wręcz nie do uwierzenia.Wiekowa pani pediatra na
                                                    wieczornym obchodzie ogląda rozebranego do golusieńka Antka i mówi"O jaka
                                                    piekna dziewczynka!Ja konternacja , a po chwili mówię To chłopak! a pani
                                                    doktorNo tylko spineczki poprzypinać.
                                                    No cóż nie dośc że przygłucha to jeszcze i niedowidząca, aż prosiło się aby
                                                    antek ja"ochrzcił"Ta sama lekarka zleciła sąsiadce z sali podcinanie więzadełek
                                                    u jej dziecka, a ja właśnie w tym samym czasie czytam w prasie że juz sie tego
                                                    nie praktykuje.No cóż...

                                                    Kasia i Antek
                            • kasiaczekroza Re: Luty 2004 08.05.04, 10:44
                              Zapraszam na zobaczcie jest tam już mój Antek(za tydzień skończy 3 miesiące)
                              • zyt Re: Luty 2004 09.05.04, 13:57
                                Czesc kobietki

                                Jak czytam jakie wy macie problemy to zaczynam się zastanawiać czy teoria
                                mojego męża że samam sobie wymyślam problemy jak ich nie ma jest w 100% słuszna.
                                Beecia moja mała też tak zjada ja po kilku minutach ssania muszę ją podnieść i
                                poodbijać i dopiero zjada resztę, poza tym wybudzałam ją w nocy do karmienia bo
                                przesypiała całą nockę a rano łapczywie jadła i potem jej się ulewało cały
                                dzień i były kolki.Co do kolek to mój syn miał silne ulewania po wit.D,bolał
                                brzuszek ,więć lekarka (moja ulubiona) dała mi w tabletkach i rozpuszczalam
                                ja ,problemy się zakończyły.
                                W środę idę na szczepienie to dobrze wiedzieć o tej nóżce.
                                Mała wyje i to oznacza koniec pisania.

                                Najlepszego dla solenizantek.

                                Zyta
                                • tossca Smutna tossca 10.05.04, 11:57
                                  Hej,
                                  Smutno mi, bo Szymonek chory sad. Z piątkowego szczepienia nic nie wyszło bo od
                                  rana zaczął dziwnie pokasływać. Został jedynie zważony (6330 g) i zmierzony (66
                                  cm), no i oczywiście przebadany. Leków żadnych pan doktor nie przepisał –
                                  stwierdził, że to lekkie przeziębienie i że z pewnością Szymon sam je zwalczy.
                                  Zalecił jedynie podawać przez dwa wieczory 1/5 polopiryny. Niestety zrobiło się
                                  gorzej – wczoraj rano dopadł go katar. Wczorajszy dzień i dzisiejszą noc
                                  spędziliśmy na częstym noszeniu go w pionie i czyszczeniu zapchanego noska.
                                  Rano pojechałam do lekarza. Okazało się, że jest jeszcze zapalenie lewego ucha :
                                  (. Dostał antybiotyk i kropelki. Teraz śpi, ale co chwilę się budzi bo mu
                                  ciężko oddychać, no i co rusz próbuje odkaszlnąć to, co mu się nazbiera ale
                                  chyba jeszcze niezbyt potrafi to robić. Jestem przerażona, bo mój starszy synek
                                  nie chorował prawie wcale. Zupełnie nie wiem jak Szymonowi ulżyć w jego
                                  cierpieniach. Niby błahe przeziębienie a ja czuję się nic nie wartą mamą...
                                  • mopek1 Re: Smutna tossca 10.05.04, 13:37
                                    Hej!
                                    Mam bardzo mało czasu i od kilku dni mocno ograniczony dostep do sieci sad((
                                    Malwes - Pankreon - ale to dla dzieci z mukowiscydozą, nie dałabym tego
                                    niemowlęciu!
                                    Tosca!!! NIE DAWAJ POLOPIRYNY !!!!!dziecku poniżej 12 roku życia - nigdy!!!!!,
                                    a przedewszystkim w infekcjach wirusowych !!!! jak juz coś to ibuprofen z p/w
                                    zapalnych!
                                    Pozdrowionka
                                    Mopek
                                  • margoja Re: Smutna tossca 10.05.04, 14:13
                                    Tossca nie martw się! Tak mi się smutno zrobiło jak przeczytałam Twój post,
                                    zobaczysz, mały szybko wyjdzie z tego!

                                    A my właśnie po chrzcinachsmile)Wiecie jak się cieszę,że już po!
                                    Denerwowałam się chyba więcej niż to warte, a mały całą mszę spał jak aniołek!
                                    To na razie
                                    cdn
                                    gosia
    • sylvia12 Re: LUTY 2004 10.05.04, 14:35
      Witam wszystkie mamusie i dzidziusie bardzo serdecznie.Pisze pierwszy raz tutaj
      i mam nadzieje że jeszcze mnie przyjmiecie do "klubu" smileCzytałam wasze watki
      jeszcze przed urodzeniem,ale nie za bardzo znałam swój termin i byłam taką
      cichą uzytkowniczką forum smileJak urodziłam 28 lutego to tez nie mogłam się
      zdecydować czy dopisać sie do lutówek czy do marcówek,a poza tym miałam
      ograniczony dostęp do netu.Teraz mam juz stałe łącze i pisze.Jak to
      mówia...lepiej późno niż wcale smilePoniżej fotki mojego Norbiego smile Jest bardzo
      grzeczny,nie mam własciwie żadnych problemów typu kolki,w nocy spi jak
      aniołek ,ale nie chce przechwalić smile
      Jestesmy jeszcze przed chrzścinami ,dlatego czytałam teraz z zainteresowaniem
      bo też zastanawiałam się w co go ubrać smile
      • xemu Re: LUTY 2004 10.05.04, 15:08
        Witam ponownie wszystkie lutowe mamy po dłuuuugiej przerwie!
        Niestety w wirze przeprowadzki (ufff to było przeżycie ...), oczekiwania na
        internet, chrzcin i innych atrakcji nie miałam czasu (i okresowo możliwości) do
        was dołączyć. Czasam udało mi się coś przeczytać ....
        Ale już mogę co nieco pisać. Mikołajek śpi - już dość długo po spacerku więc
        mam chwilkę. Synek kilka dni temu skończył 3 miesiące i rozwija się bardzo
        ładnie. Główkę trzyma ładnie leżąc na brzuszku (bardzo to lubi), gaworzy,i
        pięknie się śmieje. Wprawdzie nie podnosi główki do siadu ale nasza pani dr
        pediatra twierdzi że to normale bo niektóre dzieci tak właśnie się rozwijają
        (podnoszony bokiem - główkę trzyma).
        Aha dostaliśmy od pani dr pozwolenie na picie soczków ale tych oznaczonych "od
        4 miesiąca". W sklepach takich soczków jest bardzo malo. W jednym sprzedawczyni
        twierdzi że tą kategorię wiekową się wycofuje i soczki będą się zaczynały od "5
        mies". Czy coś wiecie na ten temat? Czy też waszym pociechom zalocono picie
        soczków w tym wieku?
        Jesteśmy też już po szczepieniu Infanrix+Hib. Mikołajek zniósł to bardzo
        dzielnie (zpłakał tylko podczas ukłucia a później znowu się śmiał smile. Nie miał
        też żadnych reakcji nieporządanych po szczepionce (zresztą pediatra twierdzi że
        to b.dobra szczepionka i niezwylke żadko się to zdarzają).
        Ściskam was serdecznie - i całuski dla dzieciaczków,
        Monika
        • mopek1 Re: do Xemu 10.05.04, 15:34
          Hmm! Twoja pani doktor to moja ulubiona pani doktor smile)))), a karmisz piersią
          czy butelką?
          • xemu Re: do Mopka 10.05.04, 20:14
            Karmię cały czas tylko piersią. Aha - czy dostałaś moje maile? Bardzo jestem
            ciekawa gdzie chodzisz na basen z Basią.
            My byliśmy ostanio z Mikołajkiem w Rydygierze ale chyba godzina 9.00 rano nie
            bardzo mu odpowiada. O tej porze śpi po drugim śniadanku wink więc wybudzony
            przez nas w nowym otoczeniu wytrzymał 10 min i zaczął straszliwie płakać (a tak
            strasznie płacze tylko kiedy chce mu się spać sad(((( Biedactwo zasnęło w
            samochodzie i spało 3h. Dlatego poszukuję zajęć w godzinach późniejszych smile
        • morsk2 Re: LUTY 2004 10.05.04, 22:40
          Witajcie Kobietki!
          Byłyśmy dziś na 2 szczepieniu - szczepiłyśmy się "państwowo", czyli było w
          rączkę i nóżkę. Rozpacz była duża - łezki leciały jak grochsad(( Ale po wyjściu
          na szczęście Wika dość szybko zasnęła.
          Dziś Młoda skończyła 3 m-ce i waży 7,05kg! Niezły klopsik, co?
          Nadal jest "żabi brzuszek" i póki co mamy dalej łykać 3 kropelki D3.
          Powiedziałam p. doktor o tej głowie w prawo i pokazała jak mamy masować szyję.
          A w piątek idziemy nareszcie na usg bioderek - darmowe, bo sponsorowane przez
          miastosmile Bardzo jestem ciekawa czy jest ok...
          Xemu, dlaczego masz dawać soczki??? Jakoś strasznie wczśnie? Ja planuję do
          końca 6 m-ca dawać tylko cycka. Ale ja się strasznie boję, że Wika będzie
          alregiczką jak mamusiasad
          Dziewczyny "butelkowe" i "ściągające" - powoli zaczynam się nastawiać
          psychicznie na ten moment, ale jestem zielona w tym temacie. Poradźcie jak się
          przygotować sprzętowo do odciągania - jakie macie laktatory, jakie pojemności
          butli i ile, do czego ściągacie (woreczki?)? Czy któraś próbowała już mrozić
          mleczko i czy maleństwu potem smakowało, bo słyszałam, że to psuje smak? Jak
          sterylizujecie i myjecie sprzęt?
          Wracam do pracy jak Wika skończy 5 m-cysad Ale juz jestem tym zestresowanasad((
          Wiecie może ile mleczka, teoretycznie, będzie potrzebować wtedy dziennie mały
          żarłoczek? Nie wiem czy wyrobię z produkjąwink Może wcześniej zacząć mrożenie?
          Poradźcie, plizzz...
          Pozdrowionka,
          Monika
          • sylvia12 Re: LUTY 2004 10.05.04, 23:47
            ja karmię od samego początku butelką ,pierwsze 10 dni piersia ,ale mały
            strasznie żarłoczny i jak raz dostał butle to powoli zaczęłam go
            przestawiać,nie było żadnego problemu,bo wiesz...dzieci bywają różne,nie zawsze
            potrafią pić z butelki,często trzeba zmieniać smoczki żeby utrafić w ten
            ulubiony kształt.Mojemu Norbiemu jest wszystko jedno,obojętnie jaki
            smoczek,jaka butelka,byle mleczko leciało smileCo do sterylizacji to na poczatku
            gotowałam butelki i smoczki po kazdym myciu,później raz na dobę,a teraz..powiem
            szczerze ze nie tak często,jak mi się przypomni.Ale mały jest odpukac odporny,w
            słoneczne dni od 3 tygodnia całe dnie spędza na powietrzu i chyba to mu służy
            • tossca Re: LUTY 2004 11.05.04, 08:51
              Hej Mamuśki!
              Z Szymonkiem już lepiej, więc i mi humor znacznie się poprawił. Dzięki za to
              forum i dzięki, że jesteście!!! Często jedno słowo wsparcia przeczytane tutaj
              jest więcej warte niż życzliwe rady bliskich osób "na żywo".
              Dziękuję Mopku za info o Polopirynie - jak dobrze że jesteś wśród nas! Ja
              słyszałam jedynie o niepodawaniu dzieciom do 12 r.ż. aspiryny, a teraz już wiem
              że polopirynka też jest "be". Zastanawiam się dlaczego szanowny doktorek ją
              zalecił? No fakt - wiekowy z niego facet, ale niby bardzo ceniony w
              naszej "metropolii". eeech... Jednakże mam większe zaufanie do Ciebie - i nie
              ma tu za grosz "pucowania" wink
              Ślę mnóstwo buziaków dla Waszych Maleństw, życzę miłego dnia i znikam!
              Marzena
              • kajka.3 Re: LUTY 2004 11.05.04, 10:03
                Cześć Mamom!
                Polopiryna to handlowa nazwa naszej rodzimej polskiej aspiryny. Aspiryna (kwas acetylosalicylowy) jest też składnikiem takich popularnych lekarstw, jak Scorbolamid - trzeba uważać na skład leków, które są przepisywane nam - mamusiom karmiącym, bo asiyrynka dla nas też nie jest OK - płynie do mleczka. Mopku - popraw mnie, jeśli coś nie tak napisałam.
                Tossca, cieszę się, że Szymonkowi lepiej. Słoneczko dzisiaj wyszło i mnie też się humorek poprawił. W Legnicy chyba też troszkę dziś jaśniej?
                Gosia - chyba wszystkie oczekujemy dziś pomyślnych wiadomości o Szymku, więc donoś jak najprędzej.
                Wrocław, trochę słoneczka, pozdrawia Kasia.
                • xemu Re: LUTY 2004 11.05.04, 10:41
                  A'propos soczków - też byłam przygotowana na wprowadzanie czegoś nowego niż
                  mleczko dopiero w 5 miesiącu. Bardzo się zdziwiłam gdy pani dr zaleciła to
                  Mikolajkowi. Ale muszę przyznać, że mam do niej duże zaufanie i jak dotąd była
                  ok. Ale chyba z soczkami na razie damy sobie spokój ....
                  Na razie znowu Mikołajek zaprezentował przedstawienie pt - strasznie mi się
                  chce spać i nie mogę zasnąć ... Wtedy płacze najbardziej (nie płacze tak nawet
                  jak jest głodny ...)nic nie jest w stanie go uspokoić - jak się zmęczy zasypia
                  i później już budzi się radosny. ale muszę przyznać że się martwię bo płasz
                  jest przeraźliwy. Nie wiem jak mu pomóc. Staram się go wyciszyć wcześniej zanim
                  kłade go spać ale nie zawsze to działa sad
                  Pozdrowionka,
                  Monika
                • mopek1 Re: LUTY 2004 11.05.04, 10:54
                  Xemu! - poza tymi o basenie "dla dorosłych" to nic nie dostałam sad Ale to
                  pewnie przez tę tragedię, którą przerabiamy sad Chodzimy do Herbewa,m.in. ze
                  względu na optymalną porę - 15:45 poza tym tam jest bardzo milutko i basen
                  fajny, mały smilepopatrz sobie: www.ciociarybka.webpark.pl/gdzie.html
                  Teraz będzie o TRAGEDII którą przerabiamy:
                  Słuchajcie! padł nam dysk w komputerze, prawdopodobnie jakiś wirus paskudny.
                  Załatwił mojemu mężowi masę bardzo ważnych danych dotyczących jego pracy,
                  faktury itp. ale najgorsze to to, że na tym dysku były wszystkie (ok. 500)
                  zdjęcia Basi i osiołki nie zgraliśmy tego na płytę sad(((((((((((( Tak się tym
                  załamaliśmy, że w akcie desperacji nasz dysk pojechał do Wrocławia do jakiegoś
                  speca od odzyskiwania utraconych danych - teraz się zastanawiamy ile to będzie
                  kosztowało (bo za dysk Jakubowskiej podobno dali 35 tys.), no mam nadzieję, że
                  się uda, bo jak nie to zdjęcia przepadną, a Maleństwo już drugi raz nie będzie
                  noworodkiem sad((((((((((((((((((((((((((((
                  Co do polopiryny to Kajka napisała już w zasadzie wszystko smile
                  Co do zaufania, to moja sztandarowa zasada "znam dużo lekarzy i z tego powodu
                  nie ufam lekarzom" - więc nie przesadzajcie z tym kadzeniem w moim
                  kierunku smile)))
                  A teraz o odciąganiu: karmię wyłącvznie piersią, ale od 3 tyg. chodzę 2 razy w
                  tyg. na basen, więc zaczęłam odciągać. Miałam ręczny taki pierwszy z przegu
                  laktator, ale był do d..., kupiłam Medelę Mini Elektric i jestem zachwycona -
                  dla moich potrzeb idealny! Planuję karmić do 6-7 mieciąca, więc cieszę się, że
                  Baśka powoli "oswaja się" z butelką (hi, hi ja też), używamy butelek Chicco ze
                  smoczkiem z linii neonato - ma maleńką dziurkę i anatomiczny kształt i na razie
                  wszystko gra smile))))
                  Myślę, że wczesne wprowadzanie nowych pokarmów w sytuacji kiedy dzidziuś rośnie
                  jak na drożdżach jest świetnym pomysłem, tylko jakie firmy produkują te soczki
                  od 4. miesiąca - wie ktoś????? Gdzie to kupić????
                  Na razie tyle pozdrawiam
                  Mopek
                  • xemu Re: LUTY 2004 11.05.04, 11:13
                    Mopku - mój mąż znalazł takie soczki Hipp'a (jabłkowo-winogronowy) w Tesco
                    (Kapelanka) są właśnie "od 4 mies".
                    Dzisiaj dzwonię do ciocirybki - ta godzina odpowiada nam zdecydowanie bardziej
                    niż 9.00 rano sad(( więc może wreszcie się spotkamy - jeżeli będą miejsca smile)
                    Monika
          • pietka111 Re: LUTY 2004 11.05.04, 10:59
            witam

            wczoraj przeżyliśmy takze kolejne szczepienie - płatne - jedno tylko wkłucie
            no i Przemek był dzielny - zapłakał tylko przy wkłuwaniu a potem był spokojny
            podczas wizyty dowiedzialam sie ze źle noszę malucha no i teraz musimy sie
            oddzwyczaić - ja i mały smile

            co do ściagania mleka
            ja zaczełam ściągać po karmieniach oraz wieczorem (bo mały zasypia o 19:00 i
            budzi się na pierwsze karmienie dopiero ok. 1:00 lub 2:00 - wiec muszę ściagać w
            międzyczasie)
            sciągam laktatorem elektrycznym medeli do woreczków medeli
            i mrożę na gorsze czasy:0
            choć w ten piątek mąż wyorzysta bo muszę na cały dzień wyjechać do szczecina
            (jestem z gdanska)
            do mrożenia sciągam porcję ok. 150 ml - tyle na raz je mój maluszek
            co do jedzenia - to bez problemu nie zauważyłam aby Przemkowi nie smakowało
            mleko mrozone
            fakt ze po romrożeniu ma dziwny wygląd - trochę niejednolita konsystencja - ale
            po podgrzaniu jest ok
            kończę bo spał ale właśnie puścil "bąka" przez sen i sie obudziła

            na razie
            monika
            • malwes Re: LUTY 2004 11.05.04, 11:21
              Hej, hej....
              Do d... z tym EEG...trzeba to zrobić na śpiocha, badanie jest o 19.00 i
              mieliśmy nie dać spać dziecku... spróbujcie wytrzymać z wyjącym zaspanym
              maluchem a poza tym daje milion dla tego kto mi dobudzi Szymona, który
              postanowił spać. Wczoraj robiliśmy próbę....i wykąpaliśmy śpiącego jak zabity
              kaczora smile))))))))... zrobiłam zdjęcia...nie wiem jak można tak spać, żeby się
              nie obudzić przy rozbieraniu i kąpaniu smile)))))))....zdjęcia niestety nie do
              publikacji bo są na nich gołe siusiaki smile Szymona i mój, też nieubrany, mąż smile

              No i teraz właśnie Szymon śpi - zlekceważył moje wysiłki i chrapie już 30min -
              zaraz go budzę!!!

              Pamiętacie jak pisałam o moim poceniu się? Poszłam w niedzielę do H&M w Wola
              Parku - na widok ubranek z serią Disney's dostałam wielkich oczu i gorączki.
              Kupiłam kilka sztuk za 24,99zł (na allegro te same są za 45zł !!!), spociłam
              się tak, że musiałam kupić też sobie podkoszulkę którą zmieniłam w
              przymierzalni ale majtek, rajstop i spodni do zmiany smile) już nie dało się
              kupić...a na hali Auchan zimno jak diabli i wczoraj złapała mnie rwa kulszowa -
              musiał przyjechać anestezjolog z zastrzykiem bo nie mogłam się ruszyć sad((((((
              Nie wiem jak ja się doczłapie na to EEG ale bardziej boję się rączkowego
              dzidziusia, który w pozycji horyzontalnej jest wyjcem a nie dzidziusiem smile
              Oczywiście mam zakaz karmienia przez 5 dni bo na rwę nie ma nic "dla
              karmiących" sad(
              Ja mam 2 laktatory smile)))) - Avent Isis i Medela Mini Electric - oba fajne ale
              medela już mnie denerwowała z hałasem no i na bateriach rzęzi jak stary trabant
              a na "smyczy" nie zawsze chcialo mi się doić. Ściągam do pojemników Avent.
              Używam butelek i smoczków Avent. Mały je wszystko i ze wszystiego smile
              Myślę, że jak idziecie do pracy to trzeba ściągac i mrozić teraz bo pokarm
              znacząco się ograniczy jak będziecie parę godzin w pracy bez karmienia a
              ściągać pewnie tez nie dacie rady co 2h.

              Pozdrawiam i dam jutro znać co z tym EEG.
              Gosia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja