LUTY 2004

    • iska_moniska Sasino 16.07.04, 21:22
      Podaję link do pałacu w Sasinie:

      www.palacsasino.com.pl/
      Na miejscu można wypożyczyć rowery, a jedzenie BOMBA!!! Rano budzi zapach
      pieczonego chlebka i bułek.

      No i jeszcze fajna jest Białogóra, ale tam nie znam żadnej fajnej kwatery.
      • beecia pocieszycielka szukająca pocieszenia 16.07.04, 21:37
        Aniu współczuję Ci straty najukochańszej babci, niestety wiem co czujesz, bo
        niedawno też przez to przechodziliśmy. Dobrze że masz Małego Pocieszycielka i
        NAS oczywiście! Trzymajcie się cieplutko.
        Asiu nic się nie martw na pewno wszystko jest dobrze a Ty jesteś cudowną i
        kochającą mamusią!
        Niteczko droga Twoja Jagódka to prawdziwe cudeńko!
        Beatko nie przejmuj się Lidzią. Już wiesz że w razie co to pomożemy Ci o niej
        zapomnieć. A`propos jedzenia to ugotowałam dzisiaj Jakubkowi zupkę
        (marchewka+ziemniak). Wpałaszował z większą przyjemnością niż zupki gerbera.
        Nie wiedziałam że taka dobra ze mnie kucharka.
        Niedzieciate znajomości - umarły śmiercią naturalną. Niestety od poniedziałku
        wracam do pracy buuuuuuuuuuuuuuu, kontakt z niedzieciowatymi wzrośnie.
        Ciągle chodzę niewyspana, ziewam, czuję zmęczenie, nie wyobrażam sobie jak to
        będzie od poniedziałku, już od 5.30 na nogach. Obawiam się że będę tak zmęczona
        ze nie będę czytała forumsad(( straszne...
        • zyt Re: pocieszycielka szukająca pocieszenia 16.07.04, 22:10
          Cześć kobietki!
          Najpierw po kolei póki pamiętam.
          Beata od Szymona co nie lubi zupek-moja Emilka tez krzywi sie na jabłko bo na
          razie jej tylko to daję,ale co dzien zjada chętniej choć są to bardzo malutkie
          porcje dosłownie pół łyżeczki-a dziś zjadła 2.Dołaczam się do Nitki-chętnie
          pomogę usunąć LIDZIĘ.
          Asia-Obserwuj Natkę jak nie będzie miała żadnych niepokojących objawów to
          będziesz musiala to sobie jakoś pzretłumaczyć że to nie twoja wina (tak całkiem)
          Mi Kamil też kiedyś śmignął z łóżka i nic mu nie było ale ten duuuuuuł
          psychiczny co go miałam trwał długo.
          Ania -przykro mi bardzo ,ja nie straciłam jeszcze nikogo bliskiego to nawet nie
          wiem co tak naprwde czujesz.Moje kondolencje.

          I mam nianie od 2 dni tylko że strasznie się boję że ją moje dzieci
          wystraszą,bo Kamil to urwis jakich mało a mała choć trochę nadrobi grzecznością
          to może z nami zostanie.
          Dzielnie chodze na step i juz schudłam 5 kg.mam 47 i dalej zostało mi juz tylko
          3 kilasy.Mam nadzieję że sie uda wrócić do figury .

          Pozdrawiam i lecę na disco,troche się rozerwać choć do 1 w nocy.Pa
          • kasia_kp zdjecia 16.07.04, 22:25
            Hello
            dziś w końcu dokładnie przestudiowałm wszystkie zdjatka na Zobaczcie (watek )
            Luty 2004.I wiecie co ...dopiero teraz mi się wszystko poukładało!!! powaznie .

            Jesli chodzi o Jagódke - to wygladał fantasycznie !!! Ślicznościowo.Czy mi se
            tylko zdaje czy ma ciemne granatowe oczka ? Za te oczy to pewnie wielu
            chłopców straci głowe !!!
            Oj bedziecie mieli kłopotu z Nią ..... ;O)))))))))))))))))))))).(to oczywiście
            zarcik)

            Zreszta jedyne co mi sie ciśnie na usta to wszytkie Wasze skarby są przepiękne
            i rozkoszne .i tylko o jedno trzeba apelowac :Więcej zdjęc , więcej zdjęć tak
            miło popatrzec jak rosna .....

            Jesli pozwolićie to i ja umieszce swoje zdjątka ( no tz.nie moje a janka) w
            Waszym watku. Jesli oczywiście nie macie nic przeciwko temu :o).

            buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuzka
            kasia i Jaś
          • asialc1 Re: do Zyty 16.07.04, 22:33
            Dzięki. Obserwuje Natkę cały czas. I tez będę jeszcze długo o tym pamiętać. A
            raczej do końca zycia.
            Buziaczki, jesteś kochana
        • asialc1 Re:dziękuję, pakowanie...... 16.07.04, 22:31
          Dziewczynki moje kochane bardzo Wam dziekuję za życzenia i słowa pocieszenia.
          Co ja bym bez Was zrobiła? Jesteście wspaniałe, najwspanialsze na świecie.
          Natunia czuje sie dobrze. Własnie Michał Ją karmi. Mam nadzieję że noc będzie
          dobra. Przy upadku optarła sobie troszeczkę łokieć, ale bardzo malutko.
          Nie odzywałam się wczesniej, bo przez cały dzień wpatrywałam się w Natalkę jak
          w obrazek. Nie zostawiałam Jej samej nawet na sekundę.
          Pootwierałam okna jak radziła Kasia, chwilę tez Beatko pobyłysmy na dworku,
          zaraz też Olu wypiję melisę. Miałam wczesniej to zrobić, ale nie miałam kiedy.
          Zjadłam dopiero ok.16:00 i też ledwo. Nic nie mogłam przełknąć.

          A do tego to pakowanie... Nigdy tego nie lubiłam. Nawet jak sama jechałam w
          teren na praktyki, a teraz spakować 3 osoby w tym małe dziecko...Same dobrze
          wiecie. Mamy dużą torbę, walizkę, plecak, kilka toreb, Natalki matę, wózek....
          Strasznie tego duuuużo jak byśmy jechali na miesiąc a nie na 10 dni.

          Gosiu (malwes) ucałuj Szymusia za to przekręcanie sie smile

          Monisiu, już dawno myślałam o kojcu i kupimy go w końcu po powrocie.

          Aniu, to wspaniale- Londyn smile Na pewno Maksio dobrze zniesie jazde samochodem.
          Pewnie większość drogi prześpi.

          Olu, ja wczoraj późnym wieczorem widziałam zdjęcia Jagódki. Napisałam też kilka
          słów na zobaczcie a dzisiaj rano miałam tutaj, ale sama rozumiesz....
          Jagódka jest przesliczna, wyglądała cudownie smile Pewnie trudno będzie Jej się
          opędzić od chłopaków smile A własnie...Pewnie, że Natka sie podzieli smile
          Jakies dwa lata temu byłam w Dębkach. Naprawdę plaże są bardzo ładne i
          spokojne, zwłaszcza w jednym miejscu smile

          Beatko, potwierdzam to co mówiły dziewczyny w sprawie Lidzi smile Jestesmy z
          Toba. Też jestem gotowa do odstrzału smile Nie przejmuj się tesciową. To Ty
          jesteś mamą Szymusia i wiesz najlepiej co jest dla Niego dobre. Zresztą nikt
          nie zna lepiej Twojego synka niż Ty. Jesteś wspaniałą mamą i nigdy, przenigdy
          nie słuchaj tych bredni które mówi Ci teściówka! smile Jesteś najlepsza!!! I
          niech nikt nie wazy się Ciebie porównywać z kimś innym, bo będzie mieć ze mną
          tzn. nami doczynienia. smile

          Jesli o czymś zapomniałam, to wybaczcie. Muszę iść kończyć pakowanie i ucałować
          Natunię.
          Jeszcze raz bardzo dziękuję Kasi, Joasi, Gosi, Monice, Beatce, Martusi, Ani,
          Oli, Kasi, Beatce.
          Mam nadzieję, że żadnej z Was nie pominęłam. Mam straszny metlik w głowie i
          trochę boję się nocki.
          Dziękuję Wam bardzo mocno. Przesyłam ogromniastego buziaka i usciski. Jesteście
          kochane a do tego najwspanialsze z Was Mamy na świecie! smile

          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339


        • morsk2 Re: pocieszycielka szukająca pocieszenia 16.07.04, 22:35
          Beeciu, śpię mniej niż 6 godz. na dobę, wstaje o 5.30 i forum czytamsmile
          Fajna ta Lidzia, nie ma co...Pewnie ma dziś cały dzień czkawkę przez to
          obgadywanie...i dobrze jej takwink))
          Nitko, Twój znajomy to w Dębkach był chyba jak padało, że mało ludzi widziałsmile
          Jak słoneczko świeci to połowa tych, co preferują morze wali do Dębek, a druga
          połowa w okolice Władka (Władysławowa znaczysmile). Reszta tubylców wybiera
          jeziora Kaszubskiesmile
          Białogóra to też mała dziura, w razie niepogody można się wściec i do 3miasta
          kawałek...
          Sasino fajne, ale na wypad weekendowy - można zjeść dobry obiadek, pójść do
          latarni morskiej Stilo i to chyba koniec atrakcji...?
          Najleiej od razu przyjedź do Gdynibig_grin Tu jest masa atrakcji - plaża, bulwar,
          statki, molo, oceanarium...w Sopocie - deptak, molo, plaża...w Gdańsku -
          starówka, ZOO, niebawem Jarmark św. Dominika...
          no i kilka Fajnych Bab tu jest...wink))
          Co Ty na to???
          Aniu, wyrazy współczucia...
          Asiu od Natki, zgadzam się z przedmówczyniami, na pewno nic się nie stało. Z
          pewnościa lada moment to samo przytrafi się którejś z nas, bo to nieuniknione...
          O Jagódce się nie wypowiem, bo nas zazdrość zżera...
          Niedzieciatych znajomych nie mamy - ostatnie 2 pary zaciążyły zaraz po nas -
          chyba coś w powietrzu krążyłowink))
          Z góry przepraszam wszystkie którym nie odpowiedziałam, ale nie robiłam
          notateksmile
          Dobrej nocki!
          Monika

          • asialc1 Re: zapomniałam 16.07.04, 22:47
            Aniu, kochana. Myslami jestem z Tobą. Wiem dobrze co czujesz. Ja straciłam w
            ciagu miesiąca najpierw dziadka a później Tate.
            Jestem pewna, że babcia opiekuje się Wami z góry i nie da Wam zrobić krzywdy.
            Cały czas jest przy Was. W końcu nosisz Ja w sercu.
            Ja czesto czuję obecność Taty i od razu jest mi lepiej.
            Całuski. Trzymaj się, będzie dobrze. A jeszcze duzo naopowiadasz synkowi o Jego
            prababci smile I wtedy będziesz czuła jak jest obok Ciebie. Zobaczysz. Wszystkie
            smutki znikną. Wiem, że to teraz głupio brzmi, ale uwierz.

            Monika(morsk2), Tobie również dziękuję za te słowa. Modlę się, żeby żadnej z
            Was to się nie przytrafiło.
            Na pewno po tym moim dzisiejszym poscie nie bedziecie maluchów zostawiać ani na
            chwilę samych. Ja zreszta też smile
            • asialc1 Re: 5 m-cy, spokojna noc... 17.07.04, 07:36
              Witam po spokojnej nocce!

              Wszystkiego naj, naj....zdrówka i samych radości dla Zosieńki.
              Moc gorących życzeń, zdrówka i naj, naj... również dla Julci i Mai. które
              skończą 5 m-cy jutro 19.07.
              Duży buziak i uściski od "forumowej cioci" Asi i Natuni smile

              Noc Natalce minęła spokojnie. Bardzo ładnie spała i obudziła sie o, 7 (jak
              zwykle). Ja z kolei prawie nie spałam. Co chwila zaglądałam do córci.
              Na szczęście wszystko dobrze i zaraz jedziemy. Kończymy pakowanie, mleczko i
              herbatki na drogę gotowe.
              Wracamy 27.07. w dzień pierwszych imienin Natuni smile

              Całuję Was i Wasze Skarby bardzo mocno.
              Natusia przesyła prześliczny uśmiech smile

              Trzymajcie się zdrowiutko.
              Do usłyszenia. Pa, pa,pa

              Asia i Natusia

              Moja ukochana Natalka
              www.cichocki.net
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
              • mopek1 Re: Byliśmy u znajomych.. wrrrrrrrrr! 17.07.04, 10:09
                No chyba ostatni raz sad, ale to była już któras z kolei szansa której nie
                wykorzystali!!!! Ludzie w naszym wieku z 1 synkiem 14 m-cy. Synej jest i
                będzie jeden, rodzice mają totalnego fioła na jego punkcie. Kiedy nie było
                Baśki myslałam, że to naturalne, ale teraz Baśka jest i juz wiem, ze to
                poprostu nieuprzejme. jak sie do nich przychodzi to nie ma innego tematu niz
                Olek. Baśka siedziała w foteliku i się bawiła, trochę ją bujałam, a oni biegali
                z Oleczkiem, pokazywali jak oleczek czyta ksiażeczki, jak Oleczek się usmiecha,
                jak Oleczek się przewraca, w końcu mama z zatkanym nosem zaczęła recytowac
                Oleczkowi Kaczkę dziwaczkę. byliśmy tam absolutnie zbędni, no może nie
                zupełnie, bylismy widownią, trochę jak w teatrze, tyle że nie sztuka tylko
                szopka. Zadawaliśmy różne pytania, ale te nie związane z Oleczkiem były szybko
                ucinane. W koncu Baśka zaczęła wyć za co jesteśmy jej wdzięczni, bo można było
                skończyć ten koszmar!
                Ja rozumiem że starają sie rozwijać Oleczka i wykozystują każdą sytuację, ale
                to dziecko będzie wstrętnym rozpuszczonym egoistą! Wydaje mi się, że pokazanie
                maluchowi szcunku do gości, którzy do nas przychodzą to też ważna lekcja
                wychowania! Może to ja znowu jestem wyrdna - bo jak ktoś przychodzi do nas to
                rzucam Baśkę na matę, albo do łóżeczka i zajmuje się gośćmi - mam kilka par
                znajomych nie-dzieciatych i chyba jest ok bo nadal przychodzą! Wiadomo, że
                trochę się opowiada o dziecku, ale staram się nie koncentrowac całej wizyty na
                moim potomku!
                Co o tym sądzicie?
                • kasiaczekroza Pamietacie mnie jeszcze??to ja kasiaczekroza-zyje! 17.07.04, 21:25
                  No to wrócilismy.Pralka chodzi od 9 rano do tej pory non-stop.
                  Pobyt w Jarosławcu bardzo udany.Dojazd zajął nam 6 godzin.Zatrzymalismy sie w
                  połowie po 3 gordzinkach na wyprostowanie kosci i karmienie.Całą drogę Antek
                  spał, z powrotem tak samo.Warunki dobre, mieszkalismy w domku z 2 pokojami,
                  łazienka i aneksem kuchennym.do plazy bardzo blisko, przejściem przez las.Plaża
                  czyściutka, morze również.Udało nam się również popływać, antoszek zamoczył
                  stópki w Bałtyku i postawił stopę na piasku.W drugim tygodniu pogoda się
                  zespuła, choc mój mąż twierdzi, że mieliśmy 30 stopni...15 rano i 15 wieczorem.
                  Opatulałam dzieciaczki i spacerowalismy po plaży.Było naprawdę bardzo
                  fajnie.Antoszkowi klimat słuzył, bardzo duzo spał.Ludzie nie mogłi uwierzyć ,że
                  jesteśmy z takim małym dzieciaczkiem.
                  Czytałam wasze posty 3 godziny!!!!!!!!!!
                  1.Zazdroszczę spotkań warszawianek i pomorzanek.Zdjęcia szpaleru wózkó i
                  brygady lezącej na trawce-rewelacjaaaaaaaaaaa!!!!!!!!Widać,że ilośc dzieciątek
                  wzbudzała sensację.
                  2.Serdeczne życzenia urodzinowe dla Asi od Natalki i dla wszystkich dzieciaczków
                  3.witam nowe mamusie i ich dzieciaczki!!!
                  4.Podziwiam wszystkie mamy przechodzące trudne chwile i całuję w stópki
                  cierpiące dzieciaczki
                  5.Podziwiam przepiękną Jagódkę chczinową
                  Mam nadzieję, że jakoś się wdrożę, brakowało mi was bardzo i cieszę się ,że juz
                  jestem, mam nadzieję, że pomożecie mi bo pewnie będę się gubić w watkach
                  zaistniałych pod moja nieobecność.
                  Kasia
                  • malwes Po troszku o wszystkim 17.07.04, 21:47
                    Aniu - bardzo mi przykro z powodu Babci. To bardzo trudne musieć rozstać się z
                    kochaną osobą. Ja dziadków nie poznałam. Jestem późnym dzieckiem (po 40stce) -
                    dziadkowie ze strony mamy zginęli w Oświęcimiu, dziadków ze strony taty po
                    prostu nie zdążyłam poznać. Instytucja Babci znana mi jest tylko z marzeń -
                    ciepło, zrozumienie, doświadczenie, pogoda ducha...

                    Mopeczku - nie ma sensu odwiedzanie tych znajomych, ale ja bym szczerze chyba
                    powiedziała, że spotkanie ma zazwyczaj na celu wymianę informacji o tym co
                    dzieje w życiu obu stron wizytujacych się. A jeśli oni mają zamiar robić ze
                    spotkania pokaz na temat ich dziecka, to wy się na to nie piszecie...

                    A propos Lidzi jeszcze...miałam o tym nie pisać ale nie mogę się
                    powstrzymać...ja wiem, że to niegrzecznie bardzo i trochę prymitywne...ale jak
                    by mi Teściowa kolejny raz powiedziała, że Lidzia stosuje "stare metody bo
                    sprawdzone i lepsze" to bym ją zapytała czy Lidzia nadal zamiast podpasek
                    użuywa waty czy może jeszcze zawiązuje po prostu halkę na supeł..."

                    Kasiaczku - super, że już jesteś. Właśnie tak dzisiaj pomyślałam, że coś długi
                    ten Twój urlop... Dobrze, że wypoczęłaś. Zazdroszczę.

                    Ola od Kiepurka - daj znać jak poszły egzaminy i czy nastrój już lepszy.

                    A ja dziś nareszcie dostałam @. Bardzo się cieszę, bo opadło za mnie troszkę to
                    napięcie. Ale też strasznie boli mnie głowa więc już się żegnam na dziś...
                    Gosia
                    • arch.monika Re: Po troszku o wszystkim 18.07.04, 00:10
                      Po ilości postow widac ze pogoda dopisala, ale mam nadzieję że jak się
                      nacieszycie słońcem (podobno ma być ładnie przez 2tyg) to aktywność trochę
                      wzrośnie...?

                      Aniu, współczuję śmierci babuni, wiem jaki to ból bo w październiku 2002,
                      miesiąc przed ukoczeniem 90lat, zmarła moja ukochana babcia z którą miałam
                      bardzo bliski kontakt. Chorowala przed śmiercią, miała 2 wylewy i straciła
                      ochotę do życia, zresztą ciągle tęsknila za dziadkiem zmarłym kilkanaście lat
                      wcześniej. Bardzo żałowała ze nie mamy dzieci, mysmy z męzem się jakoś
                      ociągali ,ale kiedy zaszłam w ciązę myslałam o babci często i gdzieś glęboko
                      wierzylam że wszystko będzie dobrze. No coż babunia nie doczekala Dominiki, ale
                      na pewno strózuje nam z jakiejś chmurki...
                      Więc rozumiem i jeszcze raz wspołczuję sad(((

                      Nasze znajomości z "bezdzietnymi" specjalnie nie ucierpiały, ale faktycznie
                      szalone wypady typu "weekend nad morzem" teraz juz nie są mozliwe. Kiedy
                      przychodza do nas goscie nie zawsze Dominika ma zamiar bawic sie samodzielnie
                      na macie, bo to bardzo towarzyska dziewuszka, ale gdy trzymam ja na rękach nie
                      ma przeszkód aby porozmawiać na różne odległe od dzieci tematy. Zresztą
                      spędzając z Małą tyle godzin dziennie chętnie słucham co się dzieje w "wielkim
                      swiecie".
                      Mopku, może znajomi zmądrzeją??? A jesli nie to spiszcie ich na straty.

                      Dominika miala 4-tą z kolei noc z bączkami i już zupełnie nie wiem co jest tego
                      przyczyną, zobaczymy jak będzie terazsad(((((((((

                      A myśmy dzisiaj z mężem zaszaleli po sklepach i kupilismy m.in. elektryczną
                      szczoteczkę z irygatorem (na którą już dawno namawiał mnie mąż), ale teraz wiem
                      czemu się ociągałam z decyzją - cała łazienka była w wodzie po pierwszych
                      próbach z irygatorem smile))))))))))))))

                      Życzę udanej niedzieli, pozdrawiam.
                      • kajka.3 eksperymencik 18.07.04, 13:50
                        Próbuję bawić się z sygnaturkami. Jeśli nie wyjdzie, to przepraszam...
                        I pozdrawiam słooooonecznie...
                        • kajka.3 Re: eksperymencik 18.07.04, 13:51
                          No i guzik - spróbuję jeszcze raz...
                          • kajka.3 Re: eksperymencik 18.07.04, 13:53
                            Po mojemu lepiej działa.
                            • kajka.3 Re: eksperymencik 18.07.04, 13:57
                              A te wszystkie cyrki to dlatego, że dziewczyny i tato poszli sobie na basen, a raczej pojechali rowerami, i zabrali klucze do pownicy... a tam wózek przechowuję... No i dlatego siedzę w domku. Pa pa. K.
                              • kasiaczekroza a ja się chce pochwalić 18.07.04, 14:12
                                Mój Antek po raz pierwszy posmakował dziś soczku jabłkowego i zupki
                                jarzynowej.Podobało mu sie bardzo, wcinał az mu się uszy trzęsły i dopiero
                                teraz zjadł cycusia.Czyli przetrwał bez mleczka ponad uwaga.......7 godzin.A
                                jadł najrzadziej co 3.Jestem bardzo szczesliwa bo tym sposobem bez odciagania
                                bez rezygnowania z piersi i bez podawania mieszanki mały da sobie radę gdy
                                wrócę od końca sierpnia do pracy.Dzis przecież soczek i zupka to były ilosci
                                eksperymantalne a więc malutkie.Przez dwie miesiące rozrosną się.Także cieszę
                                sie bardzo, bardzo.
                                Biedna Kajeczko siedząca w domku, upał na dworze niemiłosierny!!!!!Byłam z
                                małym w kościele i droga powrotna męcząca, trzeba przeczekać aż trochę słonko
                                sie schowa.
                                Tatuś napełnia basenik woda w ogrodzie ażeby panna Marta się troszkę
                                schłodziła, to może i Antoś stópki zamoczy?a wczoraj włozyłam mu do wanienki
                                zakupioną osobiscie kaczuszczę.Posiada ona wszelkie atesty, piszczy ładnie,
                                jest sliczna, co z tego jak nurkuje?Nie chce wedna pływac tylko rybek szuka.Ale
                                Antoszek i tak wniebowzięty
    • beataj02 W oczekiwaniu :((, pogoda, jedzenie... 18.07.04, 20:14
      Przez ostatnie kilka dni czytam "w oczekiwaniu"... Dlaczego dopiero teraz ? Bo
      się bałam. Tak, bałam, że mogę przeczytać coś smutnego... Przeczytałam sad(
      Wczoraj prawie cały dzień płakałam... za Magdę i jej Aniołka, za Wasze
      problemy, krótkie szyjki, leżenie, strach... Wróciły też wspomnienia moich
      dwóch poronień, zagrożonej ciąży z Artkiem, leżenia przez 7 i pół miesiąca,
      zastrzyków, leków i lęków, problemów z porodem, cesarki... Na szczęście, Artek
      jest chłop jak dąb. I kolejne szczęście - w ciąży z Szymonem nie działo się
      prawie nic złego, poza kilkoma akcjami typu: przedwczesne skurcze w 7 mies.
      (przez 2 dni - Szymek się obracał głową w dół), brak ruchów w ósmym (przez
      jeden dzień - po prostu moooocno spał), zagrożenie pęknięcia macicy (w trakcie
      porodu - 10 dni po terminie) i kolejna cesarka. Ale i tak przez 9 miesięcy
      każdego dnia powtarzałam sobie: wszystko będzie dobrze, nic złego się nie
      przydaży (taka modlitwa...) Więc z jednej strony strasznie mi żal, a z drugiej -
      moze to dobrze, że nie znalazłam Was wcześniej. Gdybym znalazła, to
      przeżywałabym jeszcze bardziej - za siebie i za Was smile) Za to dziś bardzo Wam
      dziękuję, że jesteście - każda z osobna i wszystkie razem.

      Oj coś podniośle się zrobiło... No to powrót do rzeczywistości: nareszcie mamy
      LATO !!! Co zresztą widać, bo... mało Was widać smile). Tylko czy nie uważacie, że
      jednak jest ciut za gorąco ? hihihi można ponarzekać na upał...

      Teraz się pochwalę! Szymek zjadł wczoraj cały sloiczek zupki jarzynowej z
      królikiem. No chyba zaczynamy lubić coś poza mamusiną piersią smile) Ale ze
      spostrzeżeń to dużo lepiej wchodzą mu zupki gęste, jak "kit"; te płynne są
      łatwiej wypluwalne. No i oczywiście nadal dynia jest the best. Co do drugiego
      końca smile), to też się zagęściły i nie pachną już mleczkiem-niemowlaczkiem. Ech,
      rosną nam te dzieciaczki w oczach... Dopiero co były tycie, a tu za chwilę pół
      roczku stuknie !

      Olu jak egzaminy ? Na pewno świetnie !
      Kasiu, fajnie że odpoczęłaś, ale jeszcze fajniej że wróciłaś smile)
      Gosiu, masz rację, nie pomyślałam o odpowiednim skomentowaniu tych dawnych metod

      Lecę, bo Szymcio się obudził...
      Beata od Szymona
      • beataj02 Re: W oczekiwaniu :((, pogoda, jedzenie i coś 18.07.04, 20:23
        Skleroza nie boli...
        Chciałam was zaprosić na zobaczcie...
        Tam są kolejne zdjęcia ze spotkania i Szymonowe, a nawet mężuś się załapał smile)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=14235993
        lub inaczej ...
        <A HREF="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=621&w=11595056&wv.x=2&a=14235993"> ZDJĘCIA inaczej </A>

        Coś z powyższych powinno zadziałać...
        • ida92 małe smuteczki 18.07.04, 21:09
          Nie było mnie długo ale mam nadzieję, że o mnie nie zapomniałyście, ale miałam
          wstręt do kompa i internetu i w ogóle.
          Ale miałam swoje powody. Gadałam z dziewczyną prawie dwa lata, w trakcie jej i
          mojego leczenia. Tak nieszczęśliwie się złożyło, że jej nieudane in vitro
          zbiegło się z moim szcześliwym raczej przypadkowym zajściem w ciążę. Możecie
          sobie wyobrazić jak źle mi z tym było, tym bardziej, że to było jej ivf
          ostatniej szansy. Przez rok gadałyśmy tyle o ile bo jakoś trudno mi było się z
          tym pogodzić, czułam się fatalnie i nie potrafiłam jej też o tym powiedzieć. Po
          urodzeniu Antosia zadzwoniłam do niej i zaczęłyśmy więcej gadać, ona czeka na
          dziecko, (lada dzień powinien zadzwonić telefon z ośrodka) i kiedy pisałą o
          swoich rozterkach to zasugerowałam, ze zawsze mozę liczyćna moją radę. Wierzcie
          mi nie pisałam zbyt duzó o Antosiu, nie narzucałam się z radami mądrej cioci
          nic z tych rzeczy ale nie zmienia to faktu, że dała mi do zrozumienia, zę sobie
          nie życzy ze mną rozmawiać, że nasze drogi się rozeszły (rany jak to
          melodramatycznie wygląda) i adiu fruziu. Tak jak by po drugiej stronie była
          tylko klawiatura a nie ja. I tak sobie myślę o ile internet jest drogą do
          zdobycia przyjaciół, ale też jak łatwą daje możliwość zerwania wszelkich
          znajomości. A przeciez to nie tylko literki, ale my uczucia emocje sympatia do
          danej osoby lub jej brak, bo przecież to wszystki widać i o ile prawdziwsza
          sympatia bo nie powierzchowna ale wynikająca z tego że się z kimś przecież
          jest, że jest sie obok.
          Nie wiem może to nie miejsce na takie wynurzenia, ale ja to nie tylko literki i
          wy też nie więc jeśli ktoś za mną zatęsknił to może wrócę? Co Wy na to?
          A jeśli będe sobie chciała pójść to też o tym napiszę?
          • tjoanna Re: małe smuteczki 18.07.04, 21:53
            Hej Edyta, nie idź sobie... To prawda, że to nie tylko literki... To my. (Chociaż do czasu spotkania miałam czasem taki głupi lęk, że tylko ja piszę, a reszta to matrixwink Nie wiem, co Ci napisać, przykro mi że tak się stał z tamtą dziewczyną. Pewnie masz rację, że gdybyście znały się "w realu", postąpiłaby inaczej... może tylko delikatniej, ale jednak inaczej.
            A ja o Tobie ostatnio myślałam i zastanawiałam się, kiedy wrócisz. Więc nie idź sobie, zostań...

            Marto, ja też bym nie odwiedzała więcej rodziców Oleczka (bo chyba tylko tym są Twoi znajomomi). Kiedy do mnie ktoś przychodzi (a nieczęsto, bom mało towarzyska) rozmawiamy o wszystkim. Nie śmiałabym tak narzucić się z jakimkolwiek tematem, przecież chodzi o jakiś dialog. Rozmowa o Szymonie wygląda mniej więcej tak:
            ja: Szymon ma alergię
            znajomi: no właśnie, bo to teraz częste (bla bla bla) są różne teorie (bla bla bla), a moja ciocia też kiedyś miała (bla bla bla)
            albo tak
            ja: cudownie mieć dziecko
            znajomi (patrzą)
            ewentualnie tak
            znajomi: jakoś jeszcze nie chciałabym dziecka
            ja (patrzę)

            Beata, gratulacje dla JADKA-Szymona smile
            A na zobaczcie jest też mój Szymonek, kilka dni po zabiegu. Polecam, bo wygląda bardzo śmiesznie.
            Teraz oczywiscie nie ma już żadnego opatrunku, tylko coraz mniejszy strupek.

            Pozdrawiam niedzielnie!
            Joanna
          • morsk2 Re: małe smuteczki 18.07.04, 22:09
            ida92 napisała:
            ...ja to nie tylko literki i wy też nie więc jeśli ktoś za mną zatęsknił to
            może wrócę? Co Wy na to? A jeśli będe sobie chciała pójść to też o tym napiszę?

            Edyta, Ty to nie tylko literki, ale i cyferki (92)wink))
            Ja zresztą teżbig_grin
            Ja tam tęskniłam. Tęsknię baardzo za wszystkimi Fajnymi Babami i każdą z osobna
            jak nie mogę zajrzeć na forum albo jak któraś długo się nie odzywa...
            I powiem Ci w zaufaniu (resztę proszę o ominięcie tego kawałka) - za
            weterankami "oczekiwaniowymi" to nawet tęsknię trzy razy mocniejsmile))
            A jak będziesz chciała sobie pójść, to będziemy Ci codziennie zapychać skrzynkę
            żądaniami powrotu!!!
          • beataj02 Re: małe smuteczki / sama w domu 19.07.04, 07:11
            Wyprawiłam męża w delegację, Artek dalej na obozie - będę przez 4 dni sama z
            Szymciem...

            Edyta, Ty mi tu nie znikaj, bo z kim ja się spotkam w sierpniu w Ożannie ?? Ja
            tu już menu układam na spotkanie, męża informuję co i jak, a Ty mi takie groźby
            składasz... Po prostu zabraniam takiego myślenia !

            Asiu, Szymek z plasterkiem wygląda jak dorodny zawadiaka, który się cieszy, że
            coś zmalował smile) Oby tylko takie wspomnienia mu zostały z tego zdarzenia!

            Ola, wiedziałam, że z egzaminami będzie OK; większość jest do przodu ! A kolegą
            z Mikołajek się nie przejmuj - dojrzeje w swoim czasie smile) Trzymam kciuki za
            niebolesne szczepienie - jak znam życie, to Ty się będziesz martwić, a Antoś
            nawet nie zauważy, że juz po... Fajnie masz z tym bażantem; u mnie dziadziuś
            dla wnusia tylko króliki ubija smile)

            Kasiu - Antoś nad morzem widać,że przeszczęśliwy, aż zatęskniłam za wakacjami...

            Beatko, skoro musisz wracać do pracy, to musisz. Rozumiem, że się martwisz i
            tęsknisz, ale na pewno wybrałaś odpowiednią osobę do opieki nad Kubusiem. A po
            powrocie z pracy poświęć mu czas tak całkowicie, wycałuj go, wyściskaj mocno i
            wykochaj - za dziś i na zapas za jutro smile) A jutro zrobisz to samo.

            Chyba skorzystam z okazji, że Szymon jeszcze śpi i tez się przyłożę...
            Pozdrawiam Was sennie smile)
            Beata od śpiącego Szymka
    • aleksandraantek :o) 18.07.04, 22:56
      Heeeeeeeeej wróciiiiiiiiiłam!!!
      Ja też na początku bałam się że całe forum to Matrix a teraz dwa dni siedziałam
      przy kompie ale nie włączałam internetu i mnie skręcało ;0)!!! No ale jestem
      już po egzaminach i mam trochę spokoju! Wyniki takie sobie --> na pięć
      egzaminów - trzy zdane na jeden nie poszłam i jeden do tyłu sad((!!! Co do tego
      niezdanego to nie wiem co to będzie bo na trzydzieści osób zdała jedna i to też
      nie wie jakim cudem :o)!!! No cóż kampania wrześniowa przede mną ale zbytnio
      się nie martwię a w czasie tych poprawek mam plener malarsko-rysunkowy więc się
      bardzo cieszę! A na egzaminach byłam taka za przeproszeniem zasmarkana że mi
      katar oczy zalewał sad((
      Dopisuje się do:
      - stwierdzeń że Natusi nic nie będzie a wogle to z powodu mojej nieobecności to
      piszę o tym dopiero teraz a Natka pewnie już o tym nie pamięta smile)) a co do
      myślenia o sobie jako o złej matce to też tak myślałam jak walnełam Antkiem o
      krzesło - okropne uczucie sad((
      - też pomogę unicestwić Lidzię - wogle pomogę wykończyć wszystkie Lidzie na
      świecie
      - Jagódka piękna i wogle i też mnie "zatkało" ja zobaczyłam zdjęcia smile))
      - tabletki biorę te które przed ciążą - trójfazowe Triquilar -bardzo mi pasują
      brałam je 5 lat odstawiłam i dwa miesiące później byłam w ciąży :0) brałam
      kiedyś jednofazowe ale miałam bardzo bolesne @ i PMS a po zmianie na te
      wszystko mineło
      - nie wiem kto o tym pisał ale ja też źle się czuję w krajach o kulturze
      arabskiej, bardzo źle się czułam w Turcji a w Egipcie bardzo mi się podobało i
      też byłam tam w podróży poślubnej smile))))
      - co do znajomych bezdzietnych to raczej jest pozytywnie choć właśnie w sobotę
      jedziemy do Mikołajek do domku letniego kolegi który tłumaczy mojemu Michałowi
      że będą całe dnie siedzieć na rybach i pić piwo a wieczorani chodzić do knajp i
      śpiewać szanty a jak mu Michał powiedział że on jedzie z żoną i synkiem to
      kolega stwierdził że to przecież ni problem bo ja się zajmę Antkiem jak oni się
      będą dobrze bawić big_grin on jeszcze nie i wie co to znaczy wyjazd z dzieckiem i
      terror jaki wprowadza Ola w swoim otoczeniu tongue_out
      a druga sytuacja to spotkałam koleżankę (po ok roku nie widzenia) ona po 10min
      rozmowy zagląda do wózka i pyta "to czym ja mam się zachwycać bo ja nie wiem co
      się mówi na temat dzicka" no słaba??? przecież ja wogle nic nie mówiłam o Antku
      bo tak generalnie to ona przez cały czas mówiła o sobie smile)))

      Generalnie to nie wiem co mam jeszcze napisać bo już padam na tzw pysk! Jutro
      będę rano to jeszcze poczytam i może coś dopiszę!
      Stanowczo domagam się spotkania z Szefową!!!!!!

      Aha mojemu Kiepurkowi idą kolejne zęby i zaczynam się bardzo martwić bo to już
      chyba lekka przesada najpierw dwa na raz i po tygodniu następne! Może ja mu
      przedawkowałam D3 i zadziałało jak dawka uderzeniowa???? Ale daję mu 1 kroplę
      vigantolu i to tylko wtedy jak są pochmurne dni!
      No i bardzo smakują mu zupki z mięsem (przypominam że sama je gotuje - taka
      ambitna jestem i wogle się nie przechwalam) dostaje mięsko z bażanta smile)))

      to już kończę i idę spać
      jak ktoś chce ze mną po-gg-adać to będę jutro od ok 8 rano przy kompie bo na
      7,30 idziemy na szczepienie sad((((

      pozdrawiam ola od kiepurka-kasowniczka
      • kasiaczekroza Bażant:)))))))))) 18.07.04, 23:29
        A skąd ty droga Olu masz mięsko z bażantasmile????
        Czego to nie zrobi kochająca mama dla swego dziecka, nawet na polowanie wyruszy
        smile))))))
        • kasiaczekroza Antek morsko-plażowy 18.07.04, 23:45
          Zapraszam do zobaczenia fotek Antka znad morza
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12781294&a=14258791
          Edytko od antosia masz byc i koniec mi jest smutno,ze tak rzadko bywasz.Proszę
          częściej i na stałe i całuski dla Antoszka.
      • beecia :((( 18.07.04, 23:51
        Jutro wracam do pracy
        buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        a synuś z opiekunką
        sad(((((((((((((((((
        całe 9 godzin bez niego ...
        • kasiaczekroza Re: :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 19.07.04, 00:09
          Beciu współczuję ci bardzo.Życzę jednak samozaparcia i siły w przetrwaniu w
          oddaleniu od swej kruszynki.Wycałuj go goraco dziś w nocy i jutro rano.
          Napisz koniecznie jak minał pierwszy dzień w pracy i jak zniesliscie razem
          waszą wspolna rozłakę.
    • aleksandraantek szczepienie, wymiary, bażant 19.07.04, 10:21
      Witam!!!
      Byliśmy dziś na szczepieniu! Antek nawet nie zapłakał ale potem co spojrzał na
      pielęgniarkę to wymownie wydymał usta i mówił yyyyyyyyyygh aż się pani doktor
      śmiała - no i niech mi ktoś powie że takie małe dzieci to nie kojarzą i nie
      myślą abstrakcyjnie :0)!!! Niestety po powrocie do domu zaczął płakać a teraz
      zasnął ale dopiero jak przerobiłam łóżeczko na kołyskę i go pokołysałam!
      Generalnie to mój synek ma kiepskie dni bo: znowu idą zęby, jest mu gorąco a ja
      już nie mam go z czego rozebrać bo jest tylko w pieluszce no i do tego to
      szczepienie!!!
      Antek waży 8700 i ma 70cm (co do tej długości to wydaje mi się że ma więcej ale
      bardzo się kręcił i ciężko go było zmierzyć)!
      Za dwa tygodnie możemy wprowadzić owoce smile)))))))) i kisiel z owoców smile)))))
      Co do bażantów to mój tata jest myśliwym i poluje! Wczoraj przywiózł do domu
      sarninę więc teraz przejdziemy na inne mięsko! Jeśli któraś warszawianka
      reflektuje to mogę się podzielić dziczyzną (reszcie nie proponuje bo nie mam
      jak dostarczyć)!!!

      To narazie tyle! Idę do pokoju Antka bo tam działa wielki wentylator i będzie
      mi chłodniej :0) no co za życie - albo jest za zimno albo za gorąco nie może
      być w sam raz????
      na spacerek to chyba wyjdę po południu bo teraz to jest u mnie poprostu skwar!!!

      Pozdrawiam ola i zaszczepiony kiepurek
      • margoja znajomosci (nie)dzieciate 19.07.04, 11:36
        hej,
        fajnie ze wróciłaś Olu od Antka i Kasiaczku!Fajne te zdjęcia z plażysmile))
        Aha do Oli, wczesniej zapomniałam napisac,że zawsze sobie Ciebie wyobrażałam jako wysoka blondynkę z krótkimi włosamiwink, to było na marginesie.
        Teraz odnośnie znajomosci, to ja już nie wiem ,które są lepsze, te dzieciate czy nie.
        Mielismy wizyte dzieciatych znajomych, miesiąc po urodzeniu Antka, Oni przyszli ze swoim dzieckiem rocznym, no i cała ich uwaga koncentrowala sie własnie na nim, mało brakowało a o Antka w ogóle by nie spytali, a przyszli go zobaczycsmile)
        No nic, tak to juz jest.
        Jeszcze Wam powiem jak ściągałam pokarm w sobotę: w niedzielę miałam wyjechać na popłudnie i wieczór więc całą sobotę ściągałam, ogólnie 3 butle + karmienie na bieżąco, byłam zadowolona,ze tak mi sie ładnie udało to zgrać,ściągnełam ostatnią butlę ok 23.00 Antek się obudził, to ja go przystawiam, a w piersiach nic nie masad(((zaczął tak żałosnie płakać,jak nigdy:jeszcze jak teraz to sobie przypomne to mi sie zal go robi.No i skończyło się na tym ze mąz szybko podgrzał to co sciągnełam wcześniej, ale czułam się okropniesad(
        Niby nic takiego, a jednak sie tym przejmowałam.
        Za to teraz mam nie piersi lecz bomby, takie są rozbujane tym ściaganiemsmile)
        pozdrawiam,
        w Gdyni jest parno i duszno ale słońca nie ma jest burzowo i co chwilę mzy, extra pogodasmile)
        Gosia
        • amatylda w skrócie...remont, ida, lato, wakacje, życzenia 19.07.04, 12:45
          hej, zaglądam tu, żeby poczytać ale na pisanie juz nie starcza czasu bo mam
          remon w domu i najpierw sie ewakuuję z Młodym, żeby nie wdychać a potem jak tu
          juz jestem to trzeba ogarnąć potykając się o wszystko co jest przeniesione z
          pomieszczenia malowanego do innych, zrobić jakieś papu mężowi spracowanemu
          pracą i malowaniem, skrobaniem , szlifowaniem itd itp. ALE....
          Ida, ja sobie nie życzę, żebyś Ty odchodziła!!! Wracaj natychmiast!!! Ja Ci
          powiem, że akurat o Tobie myślę bardzo często, zwłaszcza, że czytam teraz
          Jeżycjadę od początku i właśnie skończyłam 3 część - Kwiat Kalafiora i Ida
          miała świnkę i alergie na tusz do powiek i ja się tak marwiłam jak to Ty byś
          miała te przypadłości. A pozatym teraz idzie zaraz sierpień a ja zaraz będę
          czytać Idę sierpniową! Także jakby Cię uszy piekły to to moje myślenie. A
          czytam przy karmieniu więc tym bardziej jest to jakoś tak związane z "nami
          mamami" wink)) Ogólnie prosze się nie wygłupiać i zostać! Babo jedna - co ja Ci
          będę tłumaczyć - tyle miesięcy razem - a Ty nas tak chcesz "rzucić"??!! Mowy
          nie ma! Nie zapominaj, że my przecież wszystkie jeszcze jedno w oczekiwaniu
          mamy kiedys założyć wink))
          Margoja - to prawda - parno i duszno. Oskarowi było wczoraj tak gorąco (a w
          samej pieluszcei body bez rękawków), że z wrażenia wypił 100 ml herbatki
          ziołowej której notabene nie lubi! Ha - mam go! wink))
          Kurczę - tak sie rozmarzyłam o tych wakacjach czytając Wasze posty... Ja też
          chcę!!! Ale w tym roku tylko (aż) Szwajcaria Kaszubska i działki naszych
          rodziców w łikendy - więc dobre i to choć żal ściska,że to nie słony ocean,
          palmy, gorace piaski itp itd... echhhh Ale jeszcze sobie to odrobimy, prawda??
          A póki co poproszę obszerne relacje od tych co im sie udało troche świata
          zwiedzic w tym roku - w Jarosławcu byłam kiedys to chętnie powspominam, o
          innych wypadach krajowych i zagranicznych b. chętnie "posłucham" no a o
          Teneryfie Mopka to poproszę esej cały!!! Marta - taki żebyśmy czytając mogły
          poczuć jakbysmy tam były, co? To będzie taka namiastka wakacji... wink)))
          Tymczasem ściskam siostry!
          I niech mi żadna sie nie oddala od stadka hehehe
          Matylda
          ps Zyczenia zaległe i następne dla wszystkich dzieciaczków
          pięciomiesięczniaczków!!! Oli gratulacje egzaminów. Pracującym mamusiom ukłon
          poszanowania!
          buuuuuuuuuuuuuuuuuzi
    • nitkanitka Do Antoszka :); podziękowania i takie tam:) 19.07.04, 12:44
      Antoszku, astronomiczny bracie Jagody, wszystkiego dobrego, humorku, radości i
      wiele innych "atrakcji" od Jagody i jej mamy smile!

      Bardzo wszystkim dziękuję za cieplutkie słowa o moim Owocu Leśnym smile!

      Co do wyjazdu to już sama nie wiem gdzie jechać. Czy do Jastrzębiej czy na Hel,
      czy sama nie wiem gdzie sad. A może w Sopocie będzie jakieś urocze miejsce dla
      rodzinki z Bąkiem smile? Myślałam też o Sobieszewie, ale to nie jest takie
      "prawdziwe" morzesmile! Zaxdzownię dziś do tego Victora!

      Asiu (tjoanna), pamiętasz pisałaś kiedyś o sezamie, że prawdopodobie Szymuś ma
      na niego uczulenie i co, potwierdziło się. W jakiej postaci jadłaś ten sezam.
      Pytam tak z ciekawości, przypomnialo mi się, że wczoraj jadałm bajgle z sezamem,
      ale na razie u Jagody żadnych "cudów" nie ma! smile

      I gdzie ten Niecierpek!?!?! Madziu, odezwij się!

      Ola, ja to bym była chętna na tę dziczyznę - zwłaszcza, że w trakcie porodu
      uczyłam się robić BITKI z DANIELA z Kuroniem, hi, hi, hi smile))))))))))))))) - ale
      innej dziczyzny przyżądzać nie umiem smile!

      No to już naliczyłam 4 "zacofane" mamy, które dają tylko cyca smile. Dodam jeszcze,
      że do tej pory, ani wody, ani herbatki, ani soczku nie dawałąam, co więcej Mała
      nigdy na uczy buteli ze smoczkiem nie widziała smile!
      A dziś już kończy 5 miesięcy moja "Maleńka"... ehhhhhhhhhhh "PANTAREJ"!

      To kiedy kolejne spotkanie?

      Nitka

      • nitkanitka oczywiście przyRZądzać! :)))))))) 19.07.04, 12:46
        • aniutekm O wszystkim 19.07.04, 14:18
          No to ja jestem 5 mama "zacofana" dająca tylko cyca, wprawdzie "inaczej"smile)))
          Jak to pisało w artykule z linku nitki - patologicznie...
          Ale sie mocno zastanawiam, czy powoli nie ograniczać ściągania.. Czasem padam
          ze zmęczenia-codziennie kilka godzin z laktatoremsad(( Sama nie wiem, maż jak to
          facet - co on może doradzić, a moje dzieciate koleżanki nie znają takiego
          problemu, bo albo karmiły piersią, albo butlą z modyfikowanym....

          Do Asi od Natalki - nie rób sobie zadnych wyrzutów!! każde dziecko zalicza
          pierwszu upadek, przewrócenie, itd.. każda z nas to czeka, bo nie da sie tego
          uniknąc... I prosze mi tu bez "jestem zlą matką, itd.... jesteś dobrą mamą..
          taka kolej rzeczy..

          Moniko - Morsku - cieszę sie że przydała Ci sie moja wiedza. jakby coś, to "wal
          śmiało"smile))

          A ana marginresie, to ja też mam ogromny sentyment do mam z oczekiwaniasmile))

          No i właśnie Edytko, ani mi się waż iść sobie od nas...!!!!!!!!
          A dziewczyna o której pisałaś najwidoczniej nie potrafiła sobie z tym wszystkim
          poradzić i pewnie bolało ją to, że tobie się udalo, a jej nie i może dlatego
          chciała zerwać kontakt.. tak sobie rozwazam...

          serdeczne życzenia dla aktualnych pięciomiesięczniaków. Duża buźka..smile))

          pogoda dzis piekna, pospacerowaliśmy rano, ale ok 11 wróciliśmy do domku,
          słońce coraz mocniejsze, a mieszkam na nowym osiedlu i nie ma porządnych
          drzewek dających cieńsad((

          w weekend bylismy u moich rodziców.. Oni mają domek - Kubuś cały czas na
          dworze, w przyjemnym cieniu..... Ehhh, marzy mi sie czasem własny domek..

          I jeszcze serdeczne uściski dla mam które juz pracują. Ja wracam do pracy 1
          wrzesnia i juz jestem chora jak o tym pomyślęsad(( BBUUUU

          Pozdrawiacze. Ania i Kubuś


        • mopek1 Re: Chyba muszę się trochę odzwyczaić! :) 19.07.04, 14:23
          dzisiaj przed południem nie usiadłam ani raz przed kompem! - słuchajcie ile
          rzeczy zrobiłam - i pranko, i prasowanko zaległe i posprzątałam i nawet
          łazienke umyłam, no i standardowo obiadek! - wszystko to w towarzystwie
          marudzącej Baśki, której duszno i gorąco. Musze chyba częsciej robic sobie taki
          odwyk, może przestanę wreszcie narzekać na brak czasu smile))))))))))))))

          Współczuję wszystkim mamom, które juz wkrótce zostawiają maleństwa z
          opiekunkami, ale w sumie taka sytuacja ma tez swoje plusy- dzidziolki staną się
          bardziej towarzyskie jak zrozumieją, że nie tylko mama smile)) A nianie na pweno
          będą super smile

          Juz się nie mogę doczekać wyjazdu, wczoraj kupiłam nowy kostium kąpielowy, co
          prawda moze być 2-częsciowy (hura!, hura!), ale niestety miseczki muszą być
          usztywniane sad((((((((( - ehhh a byłam kiedyś piękan i młoda smile

          Aha! wymysliłyśmy z Baśką fajną zabawę na upały! pewnie to znacie, ale jak nie
          to polecam - zabawa w golaskowanie smile Polega na tym, że na balkonie, albo na
          podłodze, ale tam gdzie mam płytki (hi, hi) rozkładam kocyk i Baśka w
          wersji "nudysta" - łapie za stópki, przekręca się na boczki, nawet na brzuszku
          jest wtedy ok! - normalnie nie bywa tak aktywna - polecam szczególnie tym,
          którzy maja tyły "ruchowe" smile)))))))))) - bez pampka nawet największy leń (mój)
          ma ochotę się pogimnastykować smile
          Jak się zrobi siku to koniec zabawy (z kupą nie mamy problemu, bo u nas w tylko
          niedzielę), a kocyk (specjalny dyżurny do golaskowania) idzie do pralki i przy
          temperaturze jaką mamy w Krakowie jest suchy za 2-3 h.
          • mopek1 Re: Antek na plaży... 19.07.04, 14:31
            No super!!! Kasiaczek, a jak wam było na plaży? spał, bawił się, jak długo
            mogliscie siedzieć?? Strasznie jestem ciekawa przed tym naszym wyjazdem, bo jak
            patrze na Baśkę to jakoś się nie nastawiam na długie plażowanie smile
            • aniutekm o wszystkim cd 19.07.04, 14:54
              witam Kasię po wakacyjnej przerwiesmile))

              olu, gratuluję egzaminów - szczerze Cię podziwam, ja bym nie dała rady jeszcze
              się uczyć przy maluszku....

              I zycze wszystkim wybierającym sie na wakacyjny odpoczynek duuużżżooo słońca,
              uśmiechu, zabawy, pogody oraz zadowolonych i niemarudzących dzieciaczków!!smile)))
            • kasiaczekroza Upał, sprzatanie i wspomnienia 19.07.04, 15:00
              Mamo Jagódki i ty siostro astronomiczna Jagoo-serdeczne podziękowania za
              zyczenia dla Antosia.My również składamy serdeczne zyczenia, rosnij zdrowa i
              taka piekna jak terazsmile))
              Antoszek po raz 2 w zyciu jadł dziś zupkę.Zjadał wszystko co mu przygotowałam i
              jeszcze cyca pociagnął.Dzisiejsza rocznicę 5miesięczniactwa uczcimy kapielą z
              tatą w dużej wannie.
              Mopeczku ja właśnie równiez skończyłam porządki w domu, padam na twarz,antoś
              marudził z gorąca, ale zrobiłam tak jak ty -rozebrałam delkwienta i turlał się
              po podłodze na kocyku.
              Marta od 11 do tej pory kapała się w basenie w ogrodku, szczęsliwa jak nie wiem
              co.
              Ciesze się, że Antoś plazowy się wam podobał.Mogliśmy siedzieć na plazy do
              oporu.Parawanik, parasol wbity w piasek i Antoszek leżał, bawił się, jadł.Gdy
              dopadały go nudy pokazywałam mu morze, aż piał z zachwytu.Siadałam z nim na
              brzegu , trzymałam na kolankach i czekalismy aż fala zamoczy mu stópki.Super
              zabawa.Oj fajnie było, fajnie...Mopeczku życzę Ci i Basieńce wspaniałego
              wypoczynku.
              Sedecznie dziękuję wszystkim mamom za pamięc i przywitanie.
              Życzę smacznej sarenki imiennikowi od Oli, jaki to smakosz wyrośnie z tego
              chłopulka, ho,ho.
              • beecia pierwszy dzień w pracy 19.07.04, 18:19
                Pierwszy dzień w pracy minął zwyczajnie, przywitanie było chłodne (w sam raz na
                ten upał-kubeł zimnej wody na głowę!). Kontrolowałam sytuację w domku przez
                telefon. Jak przyjechałam do domu Jakubek spał, a opiekunka nieco "wykończona"
                stwierdziła że najlepiej Kubusiowi na rączkach. To ja taka dobra mamuśka
                ostatnio go cały czas nosiłam aby nacieszyć się RAZEM tymi ostatnimi wolnymi
                dniami. A opiekunka, która notabene waży 43 kg. stwierdziła tylko że musi się
                przyzwyczaić.
                Jak Maluszek się obudził to uśmiechnął się tak słodko do mnie i zagadał że z
                wrazenia się popłakałam...
                Przed wyjściem tj. o godz. 6.00 karmiłam piersia i dopiero po powrocie czyli o
                15.00. W pracy nie było szans aby ściągnąć mleczko. Trochę się obawiam czy mu
                to całodzienne mleczko nie zaszkodzi i co z moimi piersiami będzie. Były
                ogromne ale nie bolały. Poradzcie co myślicie o tym.
                Pozdrawiam Was Wszystkie i Wasze Maluszki. Życzę spokojnego, sielskiego
                wieczorku. Papa
                • kasiaczekroza Re: pierwszy dzień w pracy 19.07.04, 21:01
                  Beciu kochana podziwiam i całuję Ciebie i syneczka.A co mały je gdy Cię nie ma?
                  Ja w niedzielę robiłam eksperyment i pił soczek ,potem jadł zupkę, cycusia
                  dostał po 7 godzinach.Piersi były troszkę nabrzmiałe, ale juz dziś sie
                  unormowało, z syneczkiem tez wszystko ok..Dlatego myslę ,że i ten twój odstep
                  0d 6 do 15 dzidziuś przetrzyma i piersi sie przezwyczają.Ja nie chciałam
                  odciągac bo potem wracają problemy, zwiększona laktacja.A poza tym rozumiem, że
                  w pracy trudno odciągać.Przykro mi,że zostałaś chłodno przyjęta, to na pewno
                  boli, ale pamiętaj,że wyjdziesz z tamtąd i wrócisz do domku, gdzie syneczek
                  przyjmie cię gorąco(co już dziś odczułaś.Pisz jak najczęściej i trzymaj sięsmile))
                • kasia_kp oj nadrabiam zaległości :o) I cz. 19.07.04, 22:42
                  witam,
                  W końcu zwycięzyłam bójke o kompa ... edziecko kontra Medal of Honor .Czy Wasi
                  męzowie tez przy grach robią się dzidzusiami .tak przyro mi patrzeć na mojego
                  Arka kiedy gra w te przeklęte gry ( skzyzowanie małpki ze świnka ).

                  Oj nazbierało mi sie tego sporo więc zaczynam od końca .

                  beecia (zreszta do wszystkich pracujących mam )-podziwiam , zazdroszcę i
                  zycze cudownych powrotów do domku. To musi byc cudowne uczucie (chodzi mi o to
                  przyjście do domku).Oczywiście domyślam sie ile to nerwów i jak moze wyglądać
                  cały dzień ale dziewczynki zazdroszce Wam ze wogóle macie ta prace .Ja ja
                  straciłam i obecnie szukam - jest mi ciezo i psycha troche siada bo zbytnich
                  perspektyw nie widze a coraz cięzej sie robi :o(.
                  Więc jeszcze raz zycze jak najmniej stresujących rozstań surprised).

                  Mopek1 -hi hi z poczatku przeczytałąm głoskowanie i tak czytam czytam ...i tak
                  myslę kiedy bedzie te głoskowanie :o))))))))))))))))
                  Oj Martusiu nie odzwyczajaj się tak bardzo od netu ;O).Mozna tylko raz w
                  tygodniu ;o)

                  Aniutekm- Aniu nie poddawaj sie i ..... ile ci tylko sił wystraczy ściągaj
                  mleczusio . Ja po 5 miesiącach dałam za wygrana.Ale moje dziecko się do tego
                  przyczyniło w dwojaki sposób.Po pierwsze bardzo ulewał i z mojego mleczka to
                  najwieksze pawie chodziły po mieszkaniu a po drugie stał sie tak absorbujacy
                  ze na ściaganie to ja wogóle czasu nie mialam i tak nie moja laktacja a chęci
                  zupełnie umarły.Bardzo załuje i jest mi cholernie przyro z tego powodu mimo
                  poczatkowej ulgi .....Jeszcze raz nie poddawaj się !!!! Bużka dla Kubusia

                  Ze znajomościami (nie) dzieciatymi to u mnie było ciut inaczej.Bo do tej pory
                  to właśnie ja byłam tym okropnym znajomym nie dzieciatym ...... a teraz porostu
                  dołączyłam to tych dzieciuchowych :o) I jeszt OK !

                  Kasiaczekroza - Fajnie Wam . zdroszcze .Antos na zdjątkach fajowy .(odrazu
                  widac ze tam jeszcze wróci ).My robimy mały trening za cztery dni(Łeba tak
                  tylko sob/niedz )przed długim wyjazdem na dwa tygodnie (równiez
                  Łeba ).Strasznie się boje .Ciekawe jak moje Jasiejstwo zniesię plazowanko.
                  Buziiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii dla Antosia .
                  Amatylda - współczuje remonciku ... ale pomyłs jak bedzie pózniej
                  slicznie :o).Pozdrawiam ciepło Ciebie i dzidzia.

                  oj juz więcej grzech ow nie pamiętam .......
                  Jutro z ranka dopisze reszte .Buziunie dla Was

                  Ach zapomniała bym ...
                  takie mcne uściski dla dzisiejszych jubilatów ;O)
                  Niech nam rosna i pieknieją Antoś i Jagódka .
                  Kasia
                  jak zwykle sorki za byki i za przypadkowe polatanie nazwiska i zdarzeń :o)
                  zreszta chyba mnie i tak nie czytacie ,Bużka
    • beataj02 Życzenia 19.07.04, 23:09
      W nawale wrażeń z "w oczekiwaniu" oraz dzisiejszej pogody (brakowało tylko
      śniegu !) zupełnie zapomniałam o życzeniach. No to się poprawiam:

      Uśmiechów na codzień i od święta oraz wiele radości Majeczce (z wczoraj smile)
      oraz Jagódce i Antosiowi (z dzisiaj) życzą
      samotni Beata i Szymon

      PS. Jutro rano - wizyta u ortopedy; mam nadzieję, że wszystko będzie OK.
      • arch.monika życzenia, niania, praca i inne 20.07.04, 00:29
        No myśmy dzisiaj mieli bardzo absorbujący dzień ale może zacznę po kolei:

        Życzenia najlepsze i mnóstwo radości dla jagódki i Antosia, rośnijcie zdrowosmile))

        Olu od antka , gratuluję zdanych egzaminów, tymi wrzesniowymi się nie przejmuj,
        myśmy też często zostawiali coś na sesję jesienną, byle tylko projekty
        pooddawane, reszta jakoś pójdzie. Ale pleneru ci szczerze zazdroszczę, też mi
        się marzy pomalować cosik (bynajmniej nie mam na myśli malowania pokojusmile)

        Beecia jesteś dzielną dziewczyną, a w pracy Ci po prostu zazdroszczą, dlatego
        przyjęcie było chłodne. Na szczęście dzidziuś wszystko wynagradza.wink)))))))

        A myśmy dziś odwiedzili w domu przyszlą nianię i jutro stawia się rano na
        posterunku, a ja nie chcę zostawiać małej,najchętniej wsadziłabym sobie ją do
        kieszeni i nikomu nie oddała buuuuuuuuuuuuuu.
        Dobrze że narazie siędzę w domu, będę miała nianię na oku. O rany ale trudno
        zaufać komuś obcemu ( nawet z polecenia) tym bardziej podziwiam tym które
        powróciły do pracy, chylę czola.

        Dzisiaj po raz pierwszy odciągnęłam sobie pokarm. Dominika nie chciała pić
        przez ten upal, aż piersi zaczęły mnie boleć, więc wzięłam jakiś ręczny
        laktator i poszło... bardzo byłam z siebie dumna, bo wczesniejsze próby
        kończyły się obolałymi brodawkami (te które odciagają reguralnie, proszę się
        nie smiać z nowicjuszki)

        Oprócz tego wszystkiego mam tyle roboty że pewnie 12godz dziennie by nie
        starczyło, a roczna przerwa w zawodzie strasznie uwstecznia, więc wszystko
        robię wolniejsad((((((( Będę do was mniej zagladać .,szczególnie w godz od 10 do
        14 bo wtedy muszę pracować i zarabiać na nianię, a sumienie by mnie zjadlo
        gdybym "tracila" czas w sieci (a tak wspaniale się go z Wami " traci")

        acha, też poczytuję w oczekiwaniu, (Gosia już urodzila , gratuluję smile))jestem
        na 2 lutym i przypominam sobie ten pamiętny dla mnie dzień. Z 2 na 3 w ogóle
        nie mogłam spać, bo zaczynały sie pierwsze bóle, nudzilam się w nocy
        niemiłosiernie i oglądałam tv. Szkoda że Was nie znałam, przynajmniej bym się
        powyrzywała na klawiaturze i przedłużyla wątek o kilka długaśnych postówsmile
    • iska_moniska Telegraficzny skrot, bo jade na WAKACJE 20.07.04, 09:10
      Pozdrawiam wraz z Tosia siedzaca na kolanach. Za chwile ruszamy na Kaszuby, ale
      wczesniej jeszcze pare detali.

      1, Robilysmy wczoraj usg p/ciemiaczkowe - wszystko ok, dostalam zdjecie zeby za
      kilka lat - jesli zajdzie potrzeba - pokazac malej, ze jej wyniki w nauce
      zaleza tylko od jej 'chcenia'
      2. Stawy biodrowe tez ok
      3. Informuje, ze po sucharku tez nie bylo zadnych niepozadanych objawow i
      sucharek jest lekiem na cale zlo - Tosia uwielbia ryrac nim po nadal bezzebnych
      dziaslach
      4. Wczoraj trafil do raczki kawalek jabluszka - tez super zabawka
      5. Umiemy robic papa - reka sztywnieje w lokciu i wychodzi cos na ksztalt
      hitlerowskiego pozdrowienia, tyle ze w ruchu
      6. Pokazujemy tez ze jest okej unoszac do gory kciuk, przy zwinietej reszcie
      paluszkow
      7. Moczylysmy w niedziele nogi w Baltyku - Toisi podobalo sie bardziej niz
      mamie.
      8. NIE POLECAM LEBY NA WYJAZD RODZINNY!!!! Ludzi wiecej niz w Sopocie

      I tym optymistycznym akcentem koncze, gdyz mala sie niecierpliwi - to pora
      spania, wiec ruszam w droge.

      Pozdrawiamy
      • kasiaczekroza Życzenia i takie tam 20.07.04, 11:13
        Sedeczne życzenia dla kolejnych pięciomiesięczniaków:
        Mateuszka od Asi-asnopki i Malwinki od Ani-natder
        Monice i Tosi zyczę udanego wypoczynku, a archmonice pozytywnego testowania
        niani.
        • mopek1 Re: chyba mi się nie uda odzwyczaić :) 20.07.04, 13:35
          Od nas też życzenia dla Mateuszka i Malwinki.

          w Karakowie taki upał, że nic się nie chce, Baśka pomarudziła i śpi, a ja mam
          masę pracy (wieczorem mamy gości) i ....siedzę przed kompem smile Nie mam siły nic
          robić, goście będą musieli zrozumieć smile

          Tak sobie myslę o tym moim leniu - czy ktoś z was jescze nie przewraca sie sam
          na brzuszek???? I co z siadaniem, bo u nas spinanie, sapanie, ale siedzimy
          tylko jak mama pomaga - a mama jest wyrodna i nie pomaga smile))))))))

          Ehhh idę chyba coś zrobić, bo zapomniałam co mam pisać
          • aniutekm Re: chyba mi się nie uda odzwyczaić :) 20.07.04, 14:46
            A ja z Kubusiem byłam rano u mechanika z autem-mały był baaardzo
            spokojny,siedzial u mnie na rekach i rozgladał się wokoło z zaciekawieniem>
            Cóż, wokoło stało tyle samochodów - prawdziwy facet z niego smile))))

            Teraz Kubuś odpoczywa w domku. U nas też upał - wiec na spacer pójdziemy po
            południu. Ja hołduje zasadzie, za na spacerze dziecko ma odpoczywać, a nie się
            męczyć, więc w taki skwar poludniowy siedzimy w domku (no chyba, ze jestesmy u
            babci, wtedy pod drzewkamismile)))))

            Sredeczne życzenia dla dzisiejszych pieciomiesięczniaków!!smile)) Duża buźka!smile)

            Kasiu_kp - dzięki za słowa otuchy, ja mam podobny problem - Kubuś robi sie
            coraz bardziej absorbujący.. Ale staram sie i mam zamiar jeszcze się nie
            poddać!smile)

            Beeciu - trzymaj sie dzielnie, a chłodnym powitaniem się nie przejmuj.
            najważniejsze, że maluszek Cię będzie ciepło i serdecznie witał!!

            Arch.moniko - nawet przy ściąganiu regularnym bolą piersi i brodawki.... Wiec
            nikt sie tu nie będzie śmiał z nowicjuszki, bo tak już jest z tym ściąganiem..
            Mam nadzieje, że test niani wypadnie pozytywnie!!

            Monice i Tosi - udanego wypoczynku!smile)))

            Marto, ależ od forum się nie da odzwyczaic!smile)))) A goście na pewno będą
            wyrozumiali, wszak młoda mama ma prawo być zmęczona!!smile))

            A tymczasem pozdrawiam i korzystając z tego, że Kubuś śpi ide trochę
            poleniuchowaćsmile)))
            Ania



            • amatylda jak ja Wam zazdroszczę!!! 20.07.04, 18:04
              pozytywnie rzecz jasna!!!
              i mam nadzieję, że jednak już nieługo do Was dołączę...
              chodzi mi o te Wasze, a raczej maluchów umiejętności...
              "papa", "ok", siadanie, echhh nic z tych rzeczy! Oskar nawet nie przewraca się
              z brzusia na plecy i z pleców na brzusio więc chyba jestesmy najbardziej
              zacofani ruchowo z Was wszystkich. Z ruchowych rzeczy to Oski uwielbia okładać
              pięściami osobę, która go trzyma na rękach wink)) i to jest na prawdę bolesne!!!
              echhh
              z innych rzeczy to nadal nie interesują go żadne części ciała, czasem tylko
              złapie za stópki jak mu je prawie pod gardło przyciągnę przy zmianie pileuchy ;-
              (
              Śmieje sie w głos też bardzo rzadko ;-(
              Za to dużo "gada" i " śpiewa", ale żadne tam "tata" ani "mama" ani
              nawet "agugu" ;-(( Z sylab mamy czasem "le" i 2 razy było "be"
              No i teraz to już wiadomo, kto tu jest leń wśród młodziaków!
              Także ponawiam - "JAK JA WAM ZAZDROSZCZĘ" wink))))
              Matylda
              ps mój mąż tez z tych co Niemców zabijają - głw Medal of honor
            • amatylda Jak ja Wam zazdroszczę!!!!! 20.07.04, 18:05
              pozytywnie rzecz jasna!!!
              i mam nadzieję, że jednak już nieługo do Was dołączę...
              chodzi mi o te Wasze, a raczej maluchów umiejętności...
              "papa", "ok", siadanie, echhh nic z tych rzeczy! Oskar nawet nie przewraca się
              z brzusia na plecy i z pleców na brzusio więc chyba jestesmy najbardziej
              zacofani ruchowo z Was wszystkich. Z ruchowych rzeczy to Oski uwielbia okładać
              pięściami osobę, która go trzyma na rękach wink)) i to jest na prawdę bolesne!!!
              echhh
              z innych rzeczy to nadal nie interesują go żadne części ciała, czasem tylko
              złapie za stópki jak mu je prawie pod gardło przyciągnę przy zmianie pileuchy ;-
              (
              Śmieje sie w głos też bardzo rzadko ;-(
              Za to dużo "gada" i " śpiewa", ale żadne tam "tata" ani "mama" ani
              nawet "agugu" ;-(( Z sylab mamy czasem "le" i 2 razy było "be"
              No i teraz to już wiadomo, kto tu jest leń wśród młodziaków!
              Także ponawiam - "JAK JA WAM ZAZDROSZCZĘ" wink))))
              Matylda
              ps mój mąż tez z tych co Niemców zabijają - głw Medal of honor
    • beataj02 Życzenia, ortopeda, podziękowania, umiejętność 20.07.04, 20:48
      Witam !

      Wszystkiego najlepszego dla kolejnych 5-miesięczniaków: Malwinki i Mateuszka.
      Niech świat się do was śmieje każdego dnia !

      Byliśmy dziś u ortopedy - wszystko OK, następne spotkanie jak Szymcio zacznie
      chodzić (cyt. z pani doktor: "tylko zanim zacznie chodzic, to miesiąc wcześniej
      proszę go zapisać" smile) - ciekawe, czy Szymon nie zapomni mnie wcześniej
      poinformować). Cała wizyta trwała 3 min, a czekanie przed gabinetem - 55 min.
      Oczywiście wszystkie dzieci zapisane na jedną godzinę sad(

      Dziękuję za Wasze wpisy na zobaczcie, tylko kto ma rację: Nitka czy Gosia ? smile)
      Do kogo wreszcie ten mój Szymcio jest podobny; do mnie czy do męża, a może do
      Artka ? A z Twojego wpisu, Nitko, to najbardziej będzie cieszyć się właśnie
      Artek, bo on koniecznie chce być utożsamiany z moim mężem i strasznie jest
      dumny, jak ktoś mówi, że jest do niego podobny smile)

      Moniko, trzymam kciuki za dobre odciąganie, dobrą nianię i dobre samopoczucie
      pomimo rozstania z Dominiczką. Będzie dobrze smile)

      Wspaniałych wakacji, a przede wszystkim ładnej pogody, tym które właśnie
      wyjeżdżają.

      Matyldo, nie martw się, wszystko w swoim czasie smile) A co do lenistwa, to Szymek
      nie obraca się z brzucha na plecy - bo mu się nie chce albo zapomniał jak to
      się robi smile) Więc jak bryknie z pleców na brzuch, a robi to błyskawicznie, to
      po dwóch minutkach włącza syrenę. Ija go muszę obrócić - jakieś sto trzydzieści
      tysięcy razy dziennie ...

      A z ciekawych umiejętności, to Szymon ma jedną, którą NA PEWNO odziedziczył po
      Tatusiusmile) Jak długo mnie nie widzi (hmm, np. godzinkę), to rzuca się na mój
      biust ! I to dosłownie "rzuca" - rozdziawia paszczę, rozkłada łapki, oczy mu
      się świecą, wydaje pisk radości, szarpie za bluzkę, poklepuje sobie z miną "to
      moje", a nawet próbuje masować... Typowy facet smile)

      Pozdrawiam gorąco,
      Beata od Szymona rzucającego się na biust smile)

      PS. Dziś mężuś wraca z delegacji... ciekawe, czy też się na mnie rzuci ? smile)
    • aleksandraantek życzenia od lenia :) 20.07.04, 21:39
      Serdeczne życzenia dla 5-cio miesięczniaków tych dzisiejszych i tych
      wczorajszych, których serdecznie przepraszam za opóźnienie smile))))
      Mam jakiś fatalny humor i mi "pod górkę" do komputera tak wogle to mi się nic
      nie chce!!!
      A co do lenistwa to mój Antek też jest na jednym z pierwszych miejsc w
      lenistwie tzn nie przekręca się z niczego na nic tylko czasem na boki! Jedyne
      co jest do przodu to gadanie i śmiech! Mówi różne sylaby (choć mama jeszcze nie
      słyszałam) a śmieje się często i długo - najbardziej jak tata się nie ogoli i
      można go głaskać po twarzy lub po niej "deptać" bosymi stopami!!!
      Ale ja się tym wszystkim nie przejmuję bo jak czytam o normach (nie bardzo wiem
      czy wogle są jakieś dzieci które rozwijają się książkowo) to mój
      Antek "rozstrzelony" jest między 5 a 7 miesiącem :0)

      A wracając do mojego złego humoru to został on wywołany trochę przez forum! Bo
      ja bardzo współczuję tym z Was które wróciły do pracy albo muszą do niej zaraz
      wrócić ale sama o sobie myślałam - co tam mam 3 lata wychowawczego skończe w
      tym czasie jeden wydział na drugim już mi nie wiele zostanie, nie mam się czym
      martwić! - i dopiero dwa dni temu przypomniałam sobie (bo ja kretynka jestem i
      wcześniej to do mnie nie dotarło) że ja studiuję w innym mieście i od
      pażdziernika będę jeździć na zajęcia 200km od domu!!! A nie raz i na noc tam
      będę musiała zostać no i się poryczałam bo co ja zrobię bez mojego Antoszka!!!
      Będę siedziała nad jakimiś (#)&*&%^&$$% projektami a on będzie za mną tęsknił!
      Oj ciężkie mają życie kobiety cięzkie!
      I tym "optymistycznym" akcentem kończę dzisiejsze wypociny!
      Pozdrawiam ola od antka
      • ida92 worek czyli o wszystkim 20.07.04, 22:04
        po pierwsze to dziękuję za to co napisałyście i musicie mi uwierzyć na słowo,
        że to nie było li tylko z mojej strony krygowanie się smile i właśnie w związku ze
        słowem "krygować się" i "rynsztok" choc mają ze sobą niewiele wspólnego
        uświadomiłam sobie żem chyba matuzalem (nie mylić z mastodontem albowiem z
        niego został mi tylko kilogram z mechlą tez nie bo do niej mam nadzieję nigdy
        nie dobić) bo wiem co one znacza natomiast moja ciotecznocioteczna bratanica
        lat 15 nie. I dotarło do mnie tym samym, że dla mojego dziecka te słowa mogą
        tez wydawać sie obce (choć z drugiej strony ja ich używam) bo gdzie ja mu
        pokażę taki powiedzmy rynsztok? big_grinDDDDD
        co do działań i osiagnięć mego dziecka to mamy dwa zęby dolne i przekręcamy sie
        ale na plecy od dni dwu. co do przekręcania na brzuch Antoś złąpał taką faze że
        nawet na śpiąco się przekręcał poczym wył bo to była obca mu pozycja do snu. Co
        do ciekawostek Antoś na pograniczu jawy i sny tuż przed nim "gada" smilestrasznie
        to słodkie.
        nie moge zmykam bo mi tu strasznie gorąco, dopisze może jutro
        A teraz jeszcze życzenia dla Wsystkich naszych dzieciaczków, zobaczcie jak to
        zleciało hmmm kiss
        AAAAA oglądnęłam zdjecia są świetne. wszystkie
    • aleksandraantek prywata do malwes 20.07.04, 23:51
      napisałam do Ciebie na priv'a jeśli tym razem nie dojdzie to wywalę komp za
      okno :0)
      pozdrawiam ola
    • mopek1 Re: No moje drogie Panie!!!!!! 21.07.04, 09:42
      Słoneczko już tak wysoko, a ja pierwsza????????? Aż mi się wierzyć nie chce!
      Ido! nasze dzieci wielu rzeczy nie bedą już rozumiały - tak to jest - różnica
      pokoleń smile))) Ale na szczęście jest miasto w którym są rynsztoki - nawet takie
      działające z wodą! - przy zwiedzaniu tego miasta spadłam z chodnika i
      nawet "wylądowałam w rynsztoku", ale na szczęście stanowią one wyłącznie
      atrakcję turystyczną i woda, która w nich płynie jest czyta smile - hmmm ale nie
      pamiętam niestety jak się nazywa to miasto sad, bo to było dawno, to jest gdzieś
      w Szwajcarii, taka mała dziura - Frieburg, albo nie - no nie wiem sad

      mój leń się poprawił i przekręca się od wczoraj na brzuszek, ale z powrotem nie
      ma szans, więc też co 2 min. latam do syreny smile)
      Wczoraj na spacerze Baśka była między 18-21 - ale wczesniej sie nie dało, a
      poza tym przyszli do nas goście i mieszkająca pietro niżej teściowa sama nam
      Baśkę zabrała - złota kobieta!!!! A skoro jż o spacerach - to mamy ulubione
      miejsce - jak już pisałam mieszkamy na peryferiach krakowa (diabeł mówi
      dobranoc, a psy d... szczekają) ok 5 min drogi za naszym domem ktoś ma ogromne
      pole na którym uprawia rumianek (!) - słuchajcie pachnie tak obłędnie, że jak
      tylko Baska zaśnie to rozkładam się z boczu na trawie i wdycham smile))))) - czy
      ktoś wie kiedy są żniwa rumiankowe???? Jak mi to zbiorą to się chyba zapłaczę smile

      No zapomniałabym donieść, że moje dziecko przespało dziś CAŁĄ NOC !!!!! tzn
      zasnęła ok 21:30 (po tym spacerze) i karmienie było o 5:30 !!!!! - rewelacja,
      tyle że strasznie mnie cycki bolały i nie mogłam się doczekać kiedy się
      wreszcie obudzi smile))))

      Lecę poprasować - nienawidzę tego, pozdrawiam
      Mopek
      • kasiaczekroza Niech nam żyją Basieńka i Szymonek 21.07.04, 10:28
        A my wczoraj zawieźlismy Martę do teściowej na "wakacje"-powrót w niedzielę
        rano.Jak zwykle atmosfera"rewelacyjna"W któryms momencie tesciowa zauwazyła, ze
        przyjechał wnuk i jak zaczęla nim wywijać, to omal nie eksplodowałam, juz
        miałam powiedzieć"Przeciez to nie zabawka, tylko małe dziecko", a tesciowa w
        tym momenciemówi"Ale to fajna zabaweczka, nie wyrobiłam, zabrałam małego pod
        pretekstem karmienia.Miłym akcentem była rozmowa z prababcią, otóż dała nam
        starą,mosiężną figurkę, św.Antoniego twierdząc, że w wieku 5 lat znalazł ją mój
        mąż na strychu jej dawnego mieszkania.Małżonek wprawdzie nic nie pamieta, ale
        ja chcę wierzyć babci bo to niesamowita historia.I wten sposób mój syneczek ma
        super pamiatkę.
        Rano zbudziła nas gwałtowna burza, syneczek zjadł właśnie zupkę i poszedł
        spać ,a ja troszkę posprzatam i czeka na mnie ciag dalszy rozpoczetej wczoraj
        lekturyJ.Chmielewska"Romans wszechczasów"-juz wczoraj będąc z dziećmi w parku,
        troszkę czytałam i usmiałam się do łez,ciekawe co będzie dalej.
        całuję wszystkie dzieciaczki i przesyłam serdeczne życzenia dla:
        mopkowej Basieńki i Szymonka od Joasi.Rosnijcie zdrowe dzieciaczki i niech wam
        upały nie dokuczają.
        A my dziś na szczepienie po południu, zobaczymy ile kolega wazy i mierzy to sie
        pochwalę.
        Kasia Antoniowa



        Moje dzieci-Marta i Antoś
    • kasia_kp kosi kosi . 21.07.04, 10:13
      wiem wiem to nic takiego ale dziewczyny jak głupia się poryczałm kiedy
      zrobiłam do synka kosi kosi a on zrobił to samo (no moze ciut nie zabardzo mu
      wyszło ale to na 100% miało być kosi kosi )

      Boze jak a ja głupia jestem :o)))))))))))))))00

      P.s.
      to jest pierwszy gest jaki wykonuje, nie umiemy jeszcze nic innego :o(((
      Jasiek to dopiero leniuszek

      dziewczyny wpadne wieczorkiem dopisac reszte .
      Miłego słonecznego (ale nie zabardzo )dnia

      kasia i październikowy Jaś
      • margoja słoneczny dzień 21.07.04, 10:29
        z tym słonkiem na niebie, to jakas sciema,u nas całe niebo zasnute chmurami i lejesad(((na szczęscie jest ciepło.
        Gratulacje dla Jaśka, co robi kosi kosi!!!!!!
        A tak na marginesie, to ja to śpiewam tak:
        kosi kosi łapci
        pojedziem do babci
        babcia da nam mleczka
        a dziadziuś ciasteczka

        a mój mąż mówi ze to nie tak i powinno być:

        kosi kosi łapci
        pojedziem do babci
        babacia da nam mączki
        upieczemy pączki

        a co wy śpiewacie?
        Pozdrawiam wszystkie
        Gosia i Antoś zjadający stópki, ostatnio najlepsza zabawa!
        • kasiaczekroza jajeczka od dziadziusia i kudłaty pies 21.07.04, 10:34
          Ja też gratuluję Jaśkowi .A my spiewamy tak:

          kosi kosi łapci
          pojedziem do babci
          babcia da nam mleczka
          a dziadziuś jajeczka

          albo wersja super abstrakcyjna:

          kosi kosi łapci
          pojedziem do babci
          tam jest pies kudłaty co robi ceraty
          • malwes Kosi Kosi... rozłąka...dzieci leniuszki 21.07.04, 12:06
            Kasiu!
            Gratuluję Kosi-kosi!!! To musi super wyglądać!
            A my śpiewamy:
            "Babcia da pierozia a dziadzio batozia" smile)))

            Oleńko - na pewno sobie poradzisz z tymi dojazdami. Mam pewne podejrzenia że
            będziesz lubić te "wypady". I Tobie i Kiepurkowi na pewno dobrze zrobi chwila
            rozłąki, rodzinka w postaci Tatusia będzie mieć okazję się przekonać, i
            docenić, co to znaczy Antoś-całą-dobę a Ty sobie przypomnisz jak to fajnie
            posiedzieć w pubie z kumpelami....
            Ech...ja też z tych co to buczą bez dziecka ale też wszyscy mi mówią, że powrót
            do pracy dobrze nam obojgu zrobi. Ja do pracy od 1 października a od 16
            sierpnia niania - arch.moniko - pisz proszę jak Twoje doświadczenia z opiekunką
            to może ja też wykorzystam Twoje spostrzeżenia

            Do mam dzieci "leniuszków" - słuchajcie, przecież mój Szymon jest najstarszy a
            też przewraca się na brzuszek i z powrotem od niedawna. Z brzucha na plecy też
            już umie ale chyba z premedytację "zapomniał" ostatnio i też mu muszę pomóc bo
            kwęka. A o siadaniu narazie myśli tylko w wannie - i jego ciałko tez go nie
            interesuje - ani nóżki, ani siusiak sad

            Kończę bo właśnie już mędzi na macie.
            • mopek1 Re: ciałko... 21.07.04, 12:33
              Gosiu! he, he Baśka się siusiakiem też nie interesuje - jeszcze smile))))))))))))

              Gratuluje kosi łapci!!!! Buu a kiedy u nas??????????
              • amatylda Re: ciałko...(książki) 21.07.04, 13:10
                a nie wiem czy Wam pisałam ale jest piękna książeczka pt Ciałko o dzieciach,
                ich ciałku po kolei od stópek po czubek głowy opisane co i jak - trochę pod
                kątem medycyny, troche psychologii, troche filozofii życia - extra! Ja czytałam
                pare miesięcy temu - książeczka jest cieniutka - każdy rozdiał ma 3 strony i
                czyta sie to migiem. I teraz jak zobaczyłam w tytule ciałko to mi sie
                przypomniało wink))
                Oj Kasiu - Romans wszechczasów to jest to! Czytałam to chyba 3 razy bo
                uwielbiam Chmielewską i ciągle wracam do jej najlepszych utworów. Niestety
                dobre czasy minęły - kiedys 2 nocki i było po książce - dziś jej "Bułgarski
                bloczek" męczę od przed porodu hihihi. Ale to chyba dlatego że ja nigdy jakos
                tam za zbieraniem znaczków nie przepadałam wink
                i znów zapomniałam co chciałam napisać ... ;-(
                to na razie
                do wieczorka wink
                CMOK
                Tyldzia i Oski wink
              • beataj02 spacer, odwiedziny, marzenia, życzenia... 21.07.04, 13:23
                A my właśnie po spacerku... bo dłużej już się nie dało wytrzymać - co za upał i
                duchota !!
                Byliśmy na dworku od 9 i było nam super, bo odwiedziła nas Ola od Antola smile)
                Połaziłyśmy, pogadałyśmy, szkoda że tak kótko, ale coż - siła wyższa. W każdym
                razie Oleńko, dzięki za przemiły dzień, mam nadzieję, że się nie nudziłaś i
                koniecznie - szybka powtórka !!

                A propos odwiedzin: w sobotę bladym świtem jedziemy odwiedzić Artka na obozie i
                wracamy w niedzielę. Już nie mogę się doczekać i syna i Mazur (ciekawego, czego
                bardziej ? smile) Kocham ten rejon Polski i tak mi się marzy, że kiedyś, jak
                odchowam dzieciaki i wygram w totka (w którego nie gram hihihi) albo dostanę
                kosmiczny spadek (tylko od kogo ??), to kupię tam leśniczówkę i będę żyć w
                głuszy z bandą psów i kilkoma pokojami książek. A, no i męża też wezmę, bo
                czasem się przyda smile) A chłopcy będą nas odwiedzać... A wracając do
                rzeczywistości, to Artek poprosił, żeby mu przywieźć naleśniki i pastę z jajek,
                ma marzenia to moje dziecko smile) Więc w piątek będę smażyć - w ubiegłym roku
                zrobiłam 30 i prawie wszystkie Artek zjadł przez weekend (mało nie je !!). No i
                jestem ciekawa, jak Szymek będzie się zachowywał ? Mam zamiar zapoznać go z
                jeziorem - stopami smile), jeśli będzie taka pogoda.

                Jeszcze tylko najsłodsze życzenia dla Basi i Szymcia oraz dla pozostałych,
                mniej aktywnych "forumowo" 5-miesięczniaków.

                Pzdr. z dusznej, parnej Wa-wy
                Beata od Szymcia

              • malwes Re: ciałko... 21.07.04, 14:32
                Wszystkiego najlepszego dla Pięciomiesięczniaczków!!!

                mopek1 napisała:

                "Gosiu! he, he Baśka się siusiakiem też nie interesuje - jeszcze smile)))))))))"

                Świnka smile)))))))))))))))))))))))))))))) Śmiej się śmiej, Babo, ani się
                obejrzysz jak Baśka sobie jakiegoś upatrzy!!! Dopiero się będziesz trzęsła - a
                ja się wtedy będę śmiać smile))

                A tak na poważnie trochę się martwię bo pani neurolog i rehabilitantka to by
                chciały zobaczyć jak się Szymon interesuje stópkami i jak się łapie za
                siusiaka. A on nie bardzo sad( Stópki sobie łapie oczywiście ale patrzy wtedy na
                mnie smile)Jak mu wietrzę dupinę to mu pokazuję te stópki i siurka ale on woli
                zjadać podkład fixiesa na którym leży... A jak go pytam "Kiedy się wreszcie
                zaczniesz bawić siusiakiem?" to on się na mnie patrzy jak na głupią i śmieje
                tak cudnie, bezzębnie smile)) Przez jeden dzień interesował się uchem ale
                poszarpał sobie loczki nad nim i już mu się znudziło. Bardziej interesuje go
                mama i tata - jak koło niego leżę to zaraz się obraca i mnie "obmacuje" a meża
                uwielbia "głaskać" po takiej niedogolonej brodzie. Dziś mnie Szymon nastraszył
                bo przysnęliśmy razem na kanapie...śpię i nagle czuję, że się duszę...otwieram
                oczy a Szymon leży bokiem, przodem do mnie, nadziany dziobkiem na mój nos i
                ucieszony jak nie wiem co smile)

                Pozdrowionka,
                Gosia
                • kajka.3 Pozdrowienia z wakacji... 21.07.04, 15:49
                  ... ze Świętoszowa dla wszystkich mamuś i dzidziulów i całuski z okazji wszystkich okazji...
                  Poczytałam i się uchachałam z poczynań Szymonków, Antoszków, Oskarka, Jasieńka, Basieńki, Kubusia i wszystkich innych brzdąców. Podziwiamy wasze umiejętności.
                  Matejko umie się tylko przekręcać na boczki, przy czym ostatnio preferuje lewy z mocnym wygięciem łepetyny do tyłu (???). Ze stopami spotkał się jakieś 3 tyg. temu, a ostatnio "odkrył" głowę i czasami się za nią chwyta w geście "o rany". Siusiaka "trafił" może ze dwa razy...
                  No... to jesteśmy wreszcie "wyjechani". Pakowanie było okropne i prawie rozwiedliśmy się z jego powodu. Ale tak jest co roku... małżowinek wstaje rano i zadaje nam odwieczne pytanie "... możemy już jechać?" "Jasne - odpowiadam - tylko nas spakuję..." i tu się zaczyna. Mojemu mężowi wystarczają do szczęścia kąpielówki i wędka, a mnie trzeba troszeczkę więcej. Poza tym muszę spakować troje dzieci, chociaż ostatnio moje dziewczyny robią postępy i próbują pakować się same. Myślę, że i tak jestem niezła, skoro o 11.30 dnia tegoż byłam gotowa!!! I streściłam się maksymalnie - ja i maluch w jednej torbie!!! Dziewczyny w drugiej obie!!! Tomaszek w trzeciej - a on jeszcze pyta "po co ci tyle rzeczy i gdzie ty to wszystko zmieścisz...?" O Święta Cierpliwości..."

                  Z innej beczki, bo jad mi się już sączy... Przed wyjazdem ćwiczyłam sygnaturkę. Podpowiedzcie mi proszę, jak zrobić, żeby "Moje Troje" było aktywnym linkiem??

                  Pozdrawiam Was wszystkie. Kasia.
                  • kajka.3 Jeszcze o sygnaturce 21.07.04, 15:53
                    I dlaczego raz otwiera mi się z mojego linku moja fotka z "Trójcą", a raz cały luty 2004 (chociaż nie mam nic przeciwko, ale zatytułowałabym np. "lektura obowiązkowa") ???
                • nitkanitka "Ciałko"; siusiak :), "mariaże" :) i stado baranó 21.07.04, 16:21
                  Hejka,

                  Tym siusiakiem to mnie rozbawiłyście smile! Przyznam szczerze, że Jagoda też się
                  jeszcze nie bawi!!!

                  Kolejne łzy uroniłam nad przestraszoną Gosią i jej "nadzianym" Szymonkiem, smile!!!
                  smile)))))))))))))))))))))))

                  Frieburg to Niemcy - piękne miasteczko. Jest niewiele takich miejsc, które
                  zrobiły na mnie aż takie wrażenie! Polecam! W upały moczyłam nogi w tym
                  rynsztoku smile i płukałam winogron!!! smile

                  Ciałko Wojtka Eichelbergera jest the best! Również polecam! tzn. "Ciałko" a nie
                  jego osobiste smile!

                  Ja jestem na etapie "Kocich worków" Chmielewskiej smile.

                  Wszystkiego dobrego dla naszych kochanych Jubilatów smile!

                  Goasia-Malwes kiedy wstawisz zdjęcia Szymonka na Zobaczcie? smile Zachęcasz Jagodę
                  do "schadzek" ale chłopa nie chesz pokazać. Co prawda inteligentni Rodzice
                  powinni być wystarczajacym atutem, ale... zawsze miło oczy nacieszyć smile!

                  A tak apropos "przyobiecywania" dzieci do przyszłych "mariaży" to jak miałam 4
                  lata to w naszej jednostce szkolili się gruzińscy piloci. Ja byłam słodką,
                  filigranową blondynką no i jeden z tych panów obiecywał mojemu Tacie stado 100
                  baranów plus "ileśtam" innej zwierzyny, żeby mu tylko Tato obiecał moją rękę z
                  jego, wówczas 6-letnim, synkiem smile - gdy "dorośniemy" oczywiście! smile
                  Tata się nie zgodził, dzięki Bogu! smile

                  Pozdrawiam
                  Nitka
                  • malwes Re: "Ciałko"; siusiak :), "mariaże" :) i stado b 21.07.04, 21:27
                    >
                    > Gosia-Malwes kiedy wstawisz zdjęcia Szymonka na Zobaczcie? smile Zachęcasz Jagodę
                    > do "schadzek" ale chłopa nie chesz pokazać. Co prawda inteligentni Rodzice
                    > powinni być wystarczajacym atutem, ale... zawsze miło oczy nacieszyć smile!
                    >
                    Jak to? Przeecież pokazuję go tam od początku...tylko to troszkę takie mniej
                    oczywiste bo jest troszkę "zakamuflowany"...a teraz kombinuj który to, choć to
                    powinno być proste bo ten najprzystojniejszy rzecz jasna smile)))) (dla mnie
                    oczywiście wink
                    • kasiaczekroza koncert na pianinie i szczepionka 21.07.04, 22:00
                      Mój synek dziś mnie zadziwił, najpierw szczepienie, nasmorowane udko maścią
                      Emla i syneczek nawet nie zauwazył wkłucia,zero łezki.Waży 8 kg i ma 70 cm.
                      Po powrocie do domu usiadłam z Antoszkiem przy pianinie, które go juz
                      wcześniej interesowało gdy grała Marta.Uderzał z taka siła w klawisze, że
                      wychodziła mu interesująca muzyka, był wniebowzięty, uderzał, wydawał z siebie
                      odzewy zachwytu i "spiewy" i grał dalej.No ubaw po pachy.Jutro małzonek nagra
                      ten wystep na kamerę, ale będzie super pamiątka.
                      Kajka ja tez przechodziłam trudy pakowania, tylko ja zaczęłam dzień wczesniej
                      rano, a wieczorkiem maz budował piramidkę w samochodzie, i jeszcze wózek
                      wepchnął, hulajnoge i miske do kapieli Antka.
                      Antoś też siusiakiem sie na razie nie emocjonuje, za to nogę pcha nałogowo do
                      pyszczka.Gosieńko-malwes zaraz Szymek też włożysmileAntoś zrobił to podczas
                      naszego urlopu na plaży, zupełnie niespodziewanie, bo wczesniej wcale go ta
                      cześc ciała nie interesowała.Za to ekscytują go nasze twarze, włosy , a hitem
                      jest broda tatusia.
                      No niteczko to niezły bys miała mająteksmile)))i jakie perspektywy hi hismile))
                      Oj jak ja wam zazdroszczę tych spotkań.Dlatego ogłaszam wszem i wobec:
                      ZAPRASZAM DO PŁOCKA!!!!!!!!!!!!!!
                      Całuski
    • tjoanna no subject 21.07.04, 21:03
      Ja na chwileczkę, bo mam w domu gościa - koleżankę z Poznania, co mi chwile bez męża osładza smile
      A w pt. przyjeżdża druga (też z Poznania) i w ogóle chyba czasu nie będę miała, żeby zajrzeć...
      Dziękuję za życzenia dla Szymonka! Dołączam się do tych dla Basi. A propos Marta: czy Basia komentowała może jakoś zdjęcia Sz? Bo zdaje się że mu wpadła w okowink No i kosmiczne bliźniactwo (tak to się nazywa, bo zapomniałam?) zobowiązuje, nieprawdaż?
      I dziękuję Gosi i Oli za wpis pod zdjęciami, bardzo przyjemnie się czyta takie pochwały smile Hehehe, Gosiu, z tym drugim zdjęciem miałam to samo skojarzenie!
      A my dziś byłyśmy w kinie! Z filmu co prawda nic nie zrozumiałam ("Przekręt Doskonały), ale kino super. Dźwięk niby ściszony, ale dla mnie zupełnie wystarczający, przewijaki, mamy z dziećmi... Muszę to powtórzyć, tylko szkoda, że tak daleko (jakoś nie czuję się ostatnio zbyt bezpiecznie w metrze)... Szymon rozśmieszył sąsiadów z tyłu, bo patrzył na nich wydając dźwiek który powstaje, kiedy człowiek się dziwi i wciąga powietrze gardłem smile Bardzo to zabawane w jego wykonaniu (dość częstym ostatnio). Głównie jednak oglądał nie sąsiadów, a film.
      Siusiakiem też się na razie nie interesuje, ale przed chwilką zrobił coś niesamowitego. Nie może zasnąć i leży sobie z kołysankami przytulankami w pokoju. Poszłam sprawdzić, co się dzieje, a Szymon ma nogi tam gdzie wczesniej była jego głowa!! Spojrzał na mnie i skomentował "agiii" z wyraźnym zadowoleniem.
      Dobra, miało być krótko.
      I tak się nie udało.
      Miłego wieczorku dziewczyny!
      Joanna
    • kasia_kp Upał,szczepionka,ciałko ..... 21.07.04, 22:48
      Wit5am,
      nie wiem co sie dziej bo mój mózg sie ugotował !!!!!
      boze takiej duchoty po burzy to jeszcze nie widziałm jak zyje !!!!
      Czy to juz piekło ???????/??

      szczepionka - Kasiu (zreszta nie tylko) powiem wam ze mój synek czym starszy
      tym gorzej znosi wszelkie kucia .A sporo tego (naprawde ).Co prawda nigdy nie
      smarowałm mu nózek ale teraz chyba zaczne bo w sierpniu znów kucie ( to
      strasznie nie dośc ze taki bidulak to jecze wszystkie szczepionki ma
      podwójnie !!).Wczesniej to albo tylko mu minka rzedła albo zapiszczał No ale
      ostatnim szcepieniu jas miał 8 miesiecy ) to musiałm go z pół godziny uspakajać
      (jedzonko nawet nie pomogło :o((( I przez godzine jeszcze sobie pochlipywał z
      wyrzutem.No ale mam nadzieje ze Antos zawsze bedzie taki dzielny :o)

      A tak swoja droga to ja podziwiam te babki co szczepią albo baby ze stali
      albo bez uczuć .

      ciałko .....hmmm ja nie wiem ten mój Jasiek to jakis dziwak ani razu nie
      zainteresował sie swoim siusiakim (no chyba ze robi to jak mama nie patrzy ;o)
      Jeśli chodzi o stópki to teraz dopiero częściej ale nie jakos tak zeby rzucał
      sie na nie a raczkami nie bawi się wcale !za to bardzo interesuje się mamy
      raczkami bo fajnie jest jak mama nosi te 8 kilo !!!

      Jesli chodzi o nasze kosi kosi to Jas nie zrobuił juz dzis ani razu mamie
      przyjemności :o(.No nic moze jutro coś wyjdzie z tego .

      Ach dziewczynki w piatek wyjezdzamy do łeby jak ja przezyje bez Was !!!!
      nie wyobrazam sobie .

      Buziaczki dla Was
      i dla dzidzusiów
    • arch.monika Niania, ciałko,życzenia 21.07.04, 23:11
      Nareszcie jestem po dwóch emocjonujących dniach,
      Dziękuję że trzymałyście kciuki za naszą współpracę z nianią, pozytywne
      wibracje niewątpliwie do nas dotarły bo póki co uklada się pomyślnie.smile)))))))))
      Mowa opiekunka Dominiki ma ok50 ale wygląda jak energiczna 40, nieco okrągła
      (mała będzie miala miękkie przytulanie, nie to co z mamusią), otwarta,
      bezpośrednia i pracowita (narazie przynajnmniej) Z wykształcenia jest
      kreślarzem , ma męża inż, dwóch synów ok.20-stki i jak twierdzi nudzi się w
      domu, a praca jako opiekunka przysposobi ją do roli babci w przyszłości.
      Kiedy karmię dominikę , albo ta bawi się na macie, to niania sama szuka sobie
      roboty np.prasuje, albo umyje naczynia itp. szczerze mnie to cieszy bo taka
      pomoc domowa bardzo mi się przyda. No i tak to w skrócie u nas wygląda, co wy
      na to????

      Teraz z innej beczki. Ubawiłyście mnie tymi siusiakami, Mopku faktycznie z
      dziewczynkami jesteśmy zdecydownie na gorszej pozycji jeżeli chodzi o nasz
      przyszły spokój. Już wyobrażam sobie te nerwy kiedy Dominika przyprowadzi
      chłopaka do domu i jak sobie pomyślę co oni robią pod nieobecność rodziców,
      brrrrrrrr (oj, przeczołgamy śmiałkasmile)

      Świat widziany oczyma dziecka nie przestaje mnie zachwycać, dzisiaj po wyjściu
      niani, Dominika patrząc jak jem jabłko zaśmiewała się do rozpuku, Dodam że
      jestem estetką, przy jedzeniu nie wydaję żadnych obrzydliwych dzwięków, nie
      cieknie mi po brodzie , nie mlaszczę, więc nie wiem co takiego we mnie
      śmiesznego. A młoda rechotała tak z 15 minut i wydawała też świszczące odgłosy
      jakie opisywała Joasia od Szymka(a propos Szymek jest coraz przystojniejszy).
      Bardzo to zabawnie wygladalosmile))))))))))

      A swoimi nóziemi jest wyraźnie zainteresowana, próbuje brać je do buzi,uśmiecha
      się do nich, a kilka razy nawet się ugryzła w duży palec u nogi, hi,hi,hi(ale
      miala zezłoszczoną minkę)

      Serdeczne życzenia niech popłyną po kablach do Malwinki i Mateuszka
      (wczorajszych) oraz Basi i Szymonka (dzisiajszych) jubilatów.Sto lat w
      szczęsciu i pogodziesmile))))))))))

      Jutro niania nie przychodzi bo idziemy na szczepienie, zobaczymy ile nasz
      Pulpet już ważysmile

      Dobranoc, do jutra:o)

    • nitkanitka Do Malwes... 21.07.04, 23:46
      Gosiu, a to mi ćwieka zabiłaś, już 2h szukam Szymcia na różne sposoby, pod
      różnymi nickami smile, rózne odmiany imienia, daty, smile i nic!
      Zamiast spać i wypoczywać to ja buszuję po sieci w poszukiwaniu Szymnka!
      Albo go tu nie ma smile, albo ja jakaś niemyśląca jestem smile!
      Daj proszę jakąś podpowiedź jeżeli on tu na pewno jest smile
      Nitka
      • arch.monika Do Malwes..ważne. 22.07.04, 08:04
        Gosiu,dopiero teraz przeczytałam na privie, wyślę Ci maila jak tylko będę
        mogła, lub jak mąż wróci. przepraszam że tak późno
        • kasiaczekroza maśc emla 22.07.04, 09:22
          Kasiu od Jasia zaopatrz się koniecznie w maśc i nasmaruj miejsce szczepienia na
          godzinę przed zobaczysz jakia będzie kolosalna różnica.Wiem to np mojego
          syneczka.Po co ma cierpieć skoro mozna temu zapobiec.
          Archmoniko gratuluję opiekunki i zycze dalszej owocnej współpracy!!!!!
    • nitkanitka wyznanie odsłona druga 22.07.04, 10:02
      Oprócz gaduły i osoby próżnej to niezły ze mnie ćwierćinteligent!
      Aż mi wstyd, że nie wpadłam, tzn. w pewnym momencie zaczęłam już dostrzegać
      światełko w tunelu i na szczęście jedna z naszych kochanych koleżanek rozwiała
      bez reszty moje wahania smile. Wiem, który z tych najprzystojniejszych to Szymuś
      Gosi smile! Wpisuje go do kajecika Jagody na pozycji 5 – decyduje data zgłoszenia
      nie uroda smile!
      Ostateczny turniej odbędzie się w jej 18 urodziny wink
      Nitka
      • arch.monika Migiem o szczepieniu 22.07.04, 14:31
        Dzisiaj szybciutko, bo zaraz wyjeżdzam do rodzicow w ważnej sprawie.

        Byliśmy na szczepieniu, Malutka nawet nie zapłakała, a do pani doktor śmiała
        się na okrągło. Mierzy 75 cm (czy to mozliwe?) i klocek waży 7400. nieźle co???

        Teraz będę się z wami komunikować przez TPSA, więc nie wiem jak to będzie z
        regularnością, ale postaram sie coś popisać. smile)))))))))
        Życzę miłych spacerków i żeby upał zelzał (na ślasku hajcówa )
        • tjoanna Znalazł siusiaka!! 22.07.04, 16:06
          Zapomniałam wczoraj napisać, że znalazłam w Twoim Dziecku naszą Natalkę smile

          Oraz, że też byliśmy na szczepieniu, Szymon dzielny (nie takie rzeczy się przeżyło!wink waży 8800, mierzy 68 z ugiętymi nóżkami (nie wiem po co mierzyc w takim razie). Byliśmy też u lekarki od rehabilitacji i już nie ćwiczymy smile

          A dziś Szymonek znalazł siusiaka! Po wczorajszych Waszych wynurzeniach jestem bardzo dumna z mojego synka smile Stopy też dziś znalazł, ale siusiak chyba ciekawszy: tak ściskał te biedne małe jąderka, że myślałam, że zaraz go zaboli, ale ani pisnął. Miał za to bardzo zaaferowaną minę wink

          Pozdrawiam z dusznej do granic wytrzymałości Warszawy
          Joanna
        • kasiaczekroza obrzęk i rocznica 22.07.04, 16:12
          Wczoraj Atoś nie płakał, za to dziś od rana marudzi jak najęty, miejsce po
          szczepieniu całe spuchnięte, a wokół obrzek i cześć nóżki twarda jak
          kamień.Miałam tak samo w szpitalu ,pod wenflonem.Zrobiłam mu okład i dałam pół
          czopka vibrucolu.
          A my mamy dziś 9 rocznicę ślubu, jak mały sie obudzi i nie będzie marudził to
          może gdzies wyjdziemy?Mały był taki marudny, że ja dopiero teraz jem zaległe
          śniadanko.
          • beataj02 Pogoda, życzenia 22.07.04, 17:13
            Oj, coś cicho tu u nas - mam nadzieję, że to tylko z powodu wakacji i tej
            duchoty na dworku sad( Człowiek nie ma siły oddychać, a co dopiero siedzieć
            przed kompem. Ja tez króciutko, z jedną sprawą:

            Wszystkiego najlepszego i uśmiechu każdego dnia dla Antosia, a dla Jego
            Rodziców wiele radości z wychowania Synka
            życzą Beata i Szymcio

            PS. Uściskamy się w sierpniu smile)
    • aleksandraantek ................ 22.07.04, 18:12
      Witam witam!!!
      Serdecznie przepraszma ze się nie odzywazm ale jest mi gorąco, smutno i ogólnie
      źle na duszy!
      Wczorajsze spotkanie z Beatką i Szymkiem super chłopcy poszaleli :0) żebyście
      zobaczyły nogi mojego Antka hahahaha całe były czarne bo umazane ziemią!
      Przepraszam Beatko że ja wczoraj się nie dopisałam na forum nt spotkania ale
      sama wiesz jakie mam ostatnio niemiłe przygody sad((((

      Z ciekawostek to moj Antek też się siusiakiem nie interesuje a stopami tylko
      jak mu je włoże do ręczek tongue_out

      Przez ten tragiczny upał to chodzimy oboje i marudzimy! tzn ja dziś sprzątałam
      całe mieszkanie a Antek marudził! Czy Wasze krasnoludki też nie chcą w taką
      duchotę spać????

      Sto lat sto lat dla pięcieo miesięczniaków Antka i Magdy no i dla Kasi od
      Antosia i jej męża!!!

      Pozdrawiam ola od kiepurka
    • aleksandraantek sygnaturka do kajka.3 22.07.04, 18:42
      Ponieważ nikt Ci nie odpisał a ja nie chcę żeby Ci się ten jad sączył to Ci
      napiszę jak ja zrobiłam swoją sygnaturkę (a wcale nie było to łatwe męczyłam
      się ponad pół godziny 0 bo ja taki gamoń komputerowo internetowy jestem)
      Ja w ulubionych forach ustawiłam sobie podpisy (na samym dole to wpisałam)
      <a href="tu wklejasz wycięty adres ze strony">Moje Troje</a> tylko nie zapomnij
      napisać tych " " bo ja tu właśnie robiłam błąd!!
      Mam nadzieję że moje tłumaczenie na coś się przyda!! No i że o to Ci chodziło!!
      Pozdrawiam ola
      • amatylda taaaaaaaaaaaaaaaki duuuuuuuuży ;-) 22.07.04, 20:27
        Hej,
        Bylismy dziś z Oskim na kontroli u pani dr, bo nadal bierzemy te 4 krople
        Vigantolu i mamy się pokazywać co 2 tygodnie. Wszystko gra - głowa już
        twardziutka, ale ponieważ duży, to nadal jeszcze będziemy brać 4 krople. Tzn.
        pani dr nie wie, że ja troszkę jednak oszukuję z tymi kroplami, bo się jednak
        boję przedawkowania, choc wiem, że dobra z niej p. dr i w zasadzie jej ufam. No
        więc daje 2 wieczorem zawsze a rano te 2 jak mi sie przypomni, tzn. zwykle co
        drugi dzień hihihi.
        No własnie - co do tytułu to wiem, że Oskarek nie jest tu największym
        dzieckiem, jednak zawsze wzbudza zdziwienie wszystkich na około, że taki duży,
        a przecież jeszcze nie ma pół roku. I dziś tez tak było - tzn. u pani dr była
        nowa pani pilęgniarka i się mnie pyta, ile ma dziecko, a ja, że może właściwie
        napisać 5,5 miesiąca (no bo za parę dni bedzie to pół) a ona się mnie kilka
        razy pyatła i myslała, że ja nie rozumiem pytania wink i w końcu pyta to kiedy
        on sie urodził. Nie mogła się nadziwić, że nie ma jeszcze 7-9 miesięcy. Ale
        potem to wszystkie się nie mogłysmy nadziwić, bo Oskarek waży 8630 i mierzy 71
        cm. Co oznacza, że nadal na piersi tyje kilo miesięcznie a i rośnie na długość
        ładnie. Pozatym okaz zdrowia i pogody ducha - oj będzie te laski podrywał,
        będzie. Już teraz, żadna obojętnie nie przejdzie hihihi. Panie w przychodni
        chciały, żeby z nimi został, bo taki pogodny wink
        A wieczorem bylismy u ...dentysty wink Tzn bylismy z mężem na co półrocznej
        kontroli, a Oskara wzięliśmy ze sobą. Dentystka jest naszą zaprzyjaźnioną panią
        dr, dlatego nie bedziemy szukać specjalnego dziecięcego dentysty dla juniorka.
        Wizyta mu sie podobała, gadał, śmiał się, machał łapkami a na koniec pokazał
        pani swoje piękne, dwa, snieżnobiałe, równiutkie zębulki. Oj oby ząbki miał po
        tatusiu, bo mamusia ma niestety słabiutkie (te antybiotyki w dzieciństwie!!! ;-
        (( )
        No ale żebyście nie myslały, że tak u nas różowo, o nie! hehehe. Wczoraj Oskar
        darł się (to nie był płacz to było darcie się!!!) do 2 w nocy. Już na prawdę
        nie wiedzieliśmy co robić - nic nie pomagało. O 1 dałam Viburkol i w sumie może
        i on zadziałał - nie wiem. Nie wiem też od czego to. Tzn, jest jedno
        podejrzenie - poszłam wczoraj na żywioł i dałam juniorowi "Pierwszą zupkę krem -
        jarzynową" Bobovity. Wsuwał nieźle. Myslicie, że to od tego? jeśli tak to
        powiem więcej - dziś znów mu dałam (zobaczę - jak będzie to samo to będe
        wiedziała, że to jarzynówka wink
        Także już teraz żegnam się i mówię dobranoc, bo potem albo sama zasnę, bo
        padam, albo będę znów wojować z Młodym do późnych godzin nocnych ;-(
        Oj fajnie sie Was czyta dziewczyny. Wszystkim gratulujemy osiągnięć!! Mam
        nadzieję, że już wkrótce nadgonimy wink Pozdrawiam wszystkie pracujące - ja
        dołącze do Was 1 września buuuuuuuuuuuu. I powiem, że znów śniłyście mi się -
        to było spotkanie w Łazienkach - a więc Warszawianki pewnie przeforsowały swoje
        tereny na ogólnopolskie hihihi. Była ładna pogoda, pawie i Szopen hihihi. No i
        my z dziećmi - było nas czyba ponad 30! I nie wiem jak ja to robiłam w śnie,
        ale od razu wiedziałam, która z Was jest która i jak ma na imię i które dziecko
        jej - no taka zdolniacha byłam hehehe. Ech marzy mi się takie spotkanie -
        niechby juz i nawet w Warszawie - trudno - dojedziemy! wink) A może włąśnie nie -
        może w jakims takim mieście, gdzie dziewczyny pokrzywdzone, bo samotne, co?
        Poznań byłby fajny, bo możnaby pójść do Borejków na herabtę i chleb z dżemem. W
        książkach było, że zawsze to u nich było na stole wink))) Ech chyba muszę iść
        już spac bo wymyslam wink))

        Buuuuuuuuuuuuuuuuuuzi
        ps może i mniej postów jest, ale przecież to lato, a my już zaraz 3 tysiące
        stukniemy. Długie wieczory jesienne przed nami hhihihihi wink)))
        Matylda
        • aniaimax Re: Kardiolog, upały, weekend i inne 22.07.04, 21:05
          CZeśc kobiety, bardzo dziękujemy za słowa otuchy, już nam lepiej. Mały bardzo
          pomaga nam się uśmiechać.
          Do nitki: tak jestem pewna, że mój Maksiol jest z lutego 2004, byłam nawet przy
          porodzie smile).
          Dzisiaj Maksiński miał echo serduszka, wizyta była baaaaaaaaaaardzo długa, bo
          Michu nie umie leżę spokojnie, nawet przy jedzeniu musi machać rączkami i
          nóziami. Okazało się, że ma dziukę w tętniczce i jak się do pierwszego roku
          życia nie zamknie, to oni, ją zamkną. Pani doktor była bardzo miła i
          powiedziała, że mały ma najmniejszą z wad, które podlegają zabiegom. Ale my
          jesteśmy pełni optymizmu i wiemy, że dziurka się zamknie smile)))).
          Maksiol od tego upału dostał potówek: na pleckach od linii pampersa do szyjki,a
          na brzusiu od piersików do szyjki. Ma taką wysypkę, że jak na niego patrzę, to
          mnie wszystko swędzi.
          Aha jeszcze coś michu znalazł siusiaka i próbuje go sobie urwać smile)).
          A jutro jezdiemy na weekend do mojego brata nad jeziorko, więc jak wrócę, to
          będę miała zaaaaaaaaaaaaaaległości i pewnie znowu, będę czytać Was godzinami.
          Nawet nie wiecie jak się cieszę, że Was mam, tak mi tutaj dobrze, chociaż nie
          odzywam się zbyt często.

          Kończę już ten esej, bo jauż padam na twarz, a poza tym zapomniałą, co chciałam
          napisać.
          Buziaczki w stópki dla małych aniołków
          Ania i śpiący Maksiol

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=14237096
        • mopek1 Qurcze no nie wiem o czym będzie? 22.07.04, 21:17
          Monika masz rację z tymi naszymi pannami, ale jako prawdziwa matka zakładam, że
          zacznie się interesować siusiakami dopiero za ładnych parę lat - 30 jak
          twierdzi tatuś smile)))))))))))))))

          Joasiu! pokazałam Basi kosmicznego (czy jak tam) bliźniaka Szymona i jakby to
          ująć? - popluła się z wrażenia, no albo slinka jej ciekła smile))))))))))))

          Aniu -Matyldo! A to darcie u was to pierwszy raz??? Bo u nas taki cyrk przy
          zasypianiu srednio 3-4 razy w tygodniu i zaczęło się w sumie jakoś tak nagle,
          bo wcześniej było ok!sad(( Nie trwa to co prawda do 2, ale 2-3 godziny mączymy
          się z usypianiem - i wszystko jest źle, w zasadzie nie wyje tylko na rękach :
          (((((

          Dzisiaj byłysmy udrożnić kanalik łzowy, całkiem sprawnie poszło, pomijając
          fakt, że jako polecona przez koleżnakę "służba zdrowia" czekałam 3 godziny!!!!
          No ale miałam wcześniej spiecie z ta panią okulistką i pewnie mi się
          odwdzięczyła... sad

          czy wasze maluchy oglądają TV??? Baśka przed ładną (bardzo kolorową) bajką
          siedziała ostatnio 30 min.!!!! cała była pochłonięta oglądaniem, nawet buzię
          rozdziawiła smile))))))) Poza tym jak pijemy rano kawę to tvn24 tez jest ok, ale
          tak na chwilke smile))

          No chyba bedę kończyc, bo przez ten upał to jakoś mi mysl przewodnia uciekła i
          tak marudzę smile

          A gdzie Kasik ? - zgubiłam jakiegoś posta z pożeganiem wakacyjnym? No i co z
          Morskiem? - taki zapracowany? sad((
          • morsk2 Re: Qurcze no nie wiem o czym będzie? 22.07.04, 22:23
            ...taki zmęczony, Mopkusad
            Czytam regularnie, ale pisać nie mam już siłsad Teraz podpieram się nosem i
            odzywam się tylko dlatego, że mnie wywołałaś...
            Budzimy się ok. 5-tej, żarcie ok. godziny z jednego cycka, potem ściąganie z
            drugiego... W pracy odciągam 3 razy, ale mam stres i od 2 dni wydajność
            spada...sad W domu jestem ok. 16-tej i czas poświęcam tylko dziecku. A
            wieczorem...ostatnio zasypiam przy karmieniu...sad
            Jak dobrze, że zaraz weekend!!!
            Przez to, że mleczka jest trochę mniej zaczynam się łamać czy nie wystartować
            ciut wcześniej z marchewką... Przez 9 godz. jak mnie nie ma je 3-4 razy, ogółem
            wciąga nawet 620 ml.
            Nowych osiągnięć na razie nie mamy, Wika "zapomniała" jak się kula z brzuszka
            na plecy, a odwrotnie to jej wczoraj wyszło 1 raz niechcący. Jak leży na
            brzuszku to tak rozstawia łapki, żeby się na pewno nie gibnąć...
            Nóżki też są mało interesujące, patrzy sobie na nie jak matka podciągnie do
            siedzenia. A jak leży i matka chce pokazać nóżki, to ostentacyjnie gapi się na
            boki...smile
            Uwielbiam jak się głośno śmiejesmile Na widok jednego wujka zanosi się od
            śmiechu, a jak ten "zrobi małpę" to rży tak długo i głośno, że boję się, że
            zedrze sobie gardłosmile))
            Wika uwielbia "Idzie kominiarz...". Nawet jak bryka, a ja zaczynam "idzie..",
            to od razu się uspokaja, prostuje i czeka na "...już w kominie!!!"smile)))
            A, od soboty jeździmy w spacerówce - nareszcie dziecko coś widzi i jest
            zadowolone!smile
            No to zmykam do spania...Buziaczki dla wszystkich!!!
            Monika
          • beecia Pozdrowienia 22.07.04, 22:35
            Wszystkiego dobrego dla wszystkich jubilatów i solenizantów.
            U nas jeszcze stresowo. Kubuś czasami płacze opiekunce a ona nie wie co ma z
            nim zrobić. Może to dlatego że gorąco. Ale na pewno też tęskni za mną.
            Dziewczyny dziękuje Wam za słowa otuchy!
            Dziś się dowiedziałam że koleżanka która mnie zastępuje w pracy jest w ciąży.
            Zazdroszczę jej chyba...
            Jakub nie łapie się za siusiaka, ale stopkami jest bardzo zainteresowany, co
            prawda nie wkłada do buzi ale cały czas je dotyka.
            Kończę i zmykam spać bo już padam. W miarę możliwości będę się odzywać i pisać.
            Buziaczki dla Was wszystkich!
            • mopek1 Re: Znowu pierwsza!! 23.07.04, 08:39
              Morsku! Wika juz stara baba jest smile Z tego co widzę na zdjęciach NICZEGO jej
              nie brakuje (he, he taki sam pulpecik jak mój) - spokojnie możesz jej coś dać
              ze słoiczka! Obie bedziecie szczęśliwsze smile))) Poza tym może jak podasz
              słoiczek to skróci czas jedzenia - Baska odkąd ma deserki tak jak juz pisałam w
              dzień ciągnie cyca po 3-5 min. - dłużej tylko w nocy. W zasadzie gdybym teraz
              musiała wrócić do pracy to u nas obeszłoby się bez odciągania, bo karmimy się o
              7:00, potem 10:00 (ale tu czasem jest kaszka- wiem, że w razie czego może być),
              potem 13 - 14 (tu mogłoby być jabłko i soczek) no i 17-18 mama juz by była smile
              Czasmi jak mamy taki dzień jw to faktycznie nie karmię piersią od 7 do 18 i
              jest ok - ze mna też smile, a następnego dnia jak np nie mamy kaszki to mleczko w
              cycusiu jest - nic nie znika (a troche sie bałam że to zaniknie jak nie karmię -
              ale na szczęście nie tak szybo!)

              Skoro jestem skuteczna to teraz bedę dalej wywoływać! gdzie Asia od Natki???

              Słuchajcie mam wrażenie, ze "giną" mi niektóre wasze posty! mam
              wyświetlone "drzewko", ale czasami zdarza się, że wy odpisujecie na coś czego
              ja w ogóle nie czytałam - jak to jest?????? Jak macie wysiwetlone forum???

              Idę do Bączka, bo musze zakropić oczko! Po tym płukaniu kanalika, dajemy krople
              co 3 h!!!!!!! na szczęście Baśka w nocy się nie budzi smile))))) serio! Paluchami
              otwieram powieki, daję krople, a ona się krzywi, wydaje jeden jek i spi dalej!
              Może ten cyrk przed zasnięciem tak ja męszy, ze potem tak śpi???? wczoraj był
              istny Sajgon i proszę - dochodzi 9, a ona jeszcze chrapie smile))))

            • mopek1 Re: Znowu pierwsza!! 23.07.04, 08:39
              Morsku! Wika juz stara baba jest smile Z tego co widzę na zdjęciach NICZEGO jej
              nie brakuje (he, he taki sam pulpecik jak mój) - spokojnie możesz jej coś dać
              ze słoiczka! Obie bedziecie szczęśliwsze smile))) Poza tym może jak podasz
              słoiczek to skróci czas jedzenia - Baska odkąd ma deserki tak jak juz pisałam w
              dzień ciągnie cyca po 3-5 min. - dłużej tylko w nocy. W zasadzie gdybym teraz
              musiała wrócić do pracy to u nas obeszłoby się bez odciągania, bo karmimy się o
              7:00, potem 10:00 (ale tu czasem jest kaszka- wiem, że w razie czego może być),
              potem 13 - 14 (tu mogłoby być jabłko i soczek) no i 17-18 mama juz by była smile
              Czasmi jak mamy taki dzień jw to faktycznie nie karmię piersią od 7 do 18 i
              jest ok - ze mna też smile, a następnego dnia jak np nie mamy kaszki to mleczko w
              cycusiu jest - nic nie znika (a troche sie bałam że to zaniknie jak nie karmię -
              ale na szczęście nie tak szybo!)

              Skoro jestem skuteczna to teraz bedę dalej wywoływać! gdzie Asia od Natki???

              Słuchajcie mam wrażenie, ze "giną" mi niektóre wasze posty! mam
              wyświetlone "drzewko", ale czasami zdarza się, że wy odpisujecie na coś czego
              ja w ogóle nie czytałam - jak to jest?????? Jak macie wysiwetlone forum???

              Idę do Bączka, bo musze zakropić oczko! Po tym płukaniu kanalika, dajemy krople
              co 3 h!!!!!!! na szczęście Baśka w nocy się nie budzi smile))))) serio! Paluchami
              otwieram powieki, daję krople, a ona się krzywi, wydaje jeden jek i spi dalej!
              Może ten cyrk przed zasnięciem tak ja męszy, ze potem tak śpi???? wczoraj był
              istny Sajgon i proszę - dochodzi 9, a ona jeszcze chrapie smile))))

              • nitkanitka Spacerówka i takie tam 23.07.04, 09:32
                Dzień dobry,

                Jagoda już śpi 12h smile i nadal śpi, choć w nocy to był raczej niespokojny sen...
                Wreszcie się obudziła smile, tzn. w momencie jak pisałam ostatnie zdanie smile!

                Co do Asi, Natalkowej Mamy, to z tego co zrozumiałam z jej postów to oni gdzieś
                na wakacje wyjechali. A tak apropos wakacji to w poniedziałek jedziemy do
                Zakopanego. Notabene jedziemy przez Kraków Mopku1 smile.
                A nad morzem jeszcze mi się nie udało znaleźć wolnych miejsc w fajnych
                pensjonatach sad. A chcemy tam pojechać około 1 sierpnia... Z dzieckiem chyba w
                ciemno nie pojedziemy.

                A teraz temat główny. Jagoda ledwo mieści się w gondoli. Ja niestety mam jakieś
                opory żeby ją przenieśźć do spacerówki! Ma dopiero 5 miesięcy i sama nie siedzi.
                Podajcie mi proszę argumenty, na któych podstawie mogłabym zmienić zdanie!
                Ciągle lata mi po głowie, że to jest nieodpowiednei dla jej kręgosłupa smile. A na
                punkcie kręgosłupa mam fobię bo jestem po kompresyjnym złamaniu.

                ściskam porannie
                Nitka
              • aleksandraantek Re: Znowu pierwsza!! A ja chyba druga 23.07.04, 09:33
                Witaj Mopku!
                Biedna Basieńka z tymi kropelkami!
                Chciałam Ci napisać a propos Asi i Natki o ile dobrze pamiętam to one wyjechały
                na urlop :0) ale ja też mam wrażenie że robi się smutno na forum jak niektóre
                fajne baby znikaja sad((( niech już się kończą te wakacje i wszystkie proszę
                wracać!!!
                A co do znikających postów to też mam czasem takie wrażenie ale ja myślałam że
                część dziewczyn prowadzi prywatne rozmowy na gg (ja też przyznaję się) i może
                dlatego czasem nie rozumiemy postów smile
                Ja mam ustawione posty od najnowszego i tak mi się otwiera (bo nasze forum ma w
                ulubionych) ale to ma wadę bo czasem nie wiem kto komu odpowiada i na co!!!
                Trochę mi teraz pomagaję pisane tytuły!!! Ale najważniejsze że to co chcę
                wiedzieć to wiem i to jest najważniejsze :o)
                Pozdrawiam ola i kiepur
                • aleksandraantek jednak nie druga :((((( 23.07.04, 09:41
                  Qrcze o minutę mnie Niteczko wyprzedziłaś!
                  Co do spacerówki to wiesz że mój Antek jeżdzi w takiej spacerówce dla starszych
                  dzieci (wcześniej tzn od urodzenia też jeżdził w spacerówce ale przerabianej na
                  gondole)!! JA tez uwazam ze to nie jest za zdrowe dla tych malych kregosłupów
                  ale co zrobić jak Antek w gondoli wyje jak syrena alarmowa! A z kręgosłupem to
                  my już musimy uważać bo Antek nie ma go wklęsłego tylko wypukła a to źle - tak
                  orzekła rehabilitantka sad
                  Pozdrawiam ola od Antoszka
                  • natder Poza pierwszą trójką :-((( 23.07.04, 10:10
                    Hej lutowe mamy - tempo troszkę nam spadło, widać że korzystamy z pogody,
                    niektóre na urlop wyjechały, część z Was już pracuje - podziwiam te z Was które
                    starają się pogodzić pracę i wychowywanie Największego Skarbu.
                    My się ostatnio plażujemy na rancho teściowej wink Wychodzę raniutko o 9 wracam
                    wieczorkiem więc tylko czytam nowe posty o pisaniu nie ma mowy sad Dzieciak
                    wypoczęty, najedzony i wykąpany hasa do późnych godzin wieczornych i tylko na
                    dworku nie ma problemów z zasypianiem - jak tak dalej pójdzie to chyba będę
                    spacerować do północy wink Chciałam Was jeszcze zapytać czym smarujecie swoje
                    pociechy? Używam kremu dla dzieci z filtrem 30, nie wystawiam Malwiny na słońce
                    ale ona i tak odkryte części ciała ma zaczerwienione, dlatego dzisiaj chyba
                    wyluzujemy i zostaniemy w domku chociaż tęsknię strasznie bo Natalka u teściów
                    została. Strasznie cicho bez niej w domku i pusto i nie ma kto pomarudzić.
                    I jeszcze muszę się wyżalić, buuuuu... bo marta-mopek i ola-nitka dwie
                    najpiękniejsze kreacje z mini-nieba kupiły, buuuuu... A dziewczyny wyglądały
                    zabójczo, no nic, kto pierwszy ten lepszy wink
                    Pozdrawiam Was serdecznie, całuski dla bobasków w serdelki.
                    Dziękujemy za życzenia i najlepszego dla kolejnych pięciomiesięczniaków.
                    P.S. Zdaje się że z ilością postów dogonimy niedługo luty 2003 smile))
                    • morsk2 Re: Poza pierwszą trójką :-((( 23.07.04, 13:16
                      Właśnie zszedł mi jeden stresik pracowy, to skorzystam i skoczę na 3 minutki do
                      Wassmile
                      Mopku, nasz wątek mam w ulubionych i wyświetla od najstarszego. Plusem jest to,
                      że przeczytam wszystko, nawet jak ktoś się źle podpiął, a minusem jest to, że
                      daję "odpowiedz" pod ostatnim postem i nigdy nie wiem gdzie wylądujęsmile
                      Nad morzem pogoda jest do d..Dzień w miarę ciepły, a następnego leje...
                      więc skręca mnie jak piszecie o upałachwink I dziwi mnie Nitka, że nie ma
                      miejsca w pensjonatach, myślałam, że raczej wszyscy odwołują wywczasy nad
                      Bałtykiem...
                      Krem do opalania mamy Nivea, no ale marnie "schodzi", z powodów powyższychsmile
                      Spacerówkę mamy z regulacją oparcia, na razie stosujemy pierwszy stopień, Młoda
                      jest na półleżąco. A jak zaśnie, to można zrobić całkiem na płask.
                      Widziałam zdjęcie Natki od Asi w Twoim Dziecku. Zdziwiłam się, że na drugie ma
                      Wiktoria! Przyznać się, czy któraś, oprócz Naszej Basi Kochanejwink, ma jeszcze
                      takie ładne drugie imię?wink))
                      Buźka,
                      M.
                    • kajka.3 pozdrowionka i próbka sygnaturki 23.07.04, 13:26
                      Cześć Mamom!
                      Olu od Antka - obudziłaś moją wiarę w moje istnienie. Teraz sprubuję, czy uda mi się z tym linkiem. Na razie tyle i pozdrawiam, jak mały uśnie to poczytam dalej ... może popiszę ... teraz macham Wam wszystkim...
                      • kajka.3 Hurrrrrrrrrrrrrrrrrra!!!!!!! Udało się!!!!! 23.07.04, 13:27
                        Buziaki!!!!
                        • kajka.3 Re: Hurrrrrrrrrrrrrrrrrra!!!!!!! Udało się!!!!! 23.07.04, 14:25
                          Ale czasami otwiera się cału luty, więc...
                          • mopek1 A mi się komp zawirusował :(((((( 23.07.04, 21:14
                            Bo nie pokazuje żadnych nowych postów sad
                            • morsk2 Re: A mi się komp zawirusował :(((((( 23.07.04, 22:54
                              ...ja chyba mam tego samego wiruskasmile)))
                              Wracając do tematu jedzonka - Wika to faktycznie klopsik i żarłoksmile, ale ja
                              chciałam wprowadzać nowe pokarmy dopiero po 6 m-cach, bo mam schizę w temacie
                              alergiasad
                              Mamusia się męczy z pyłkowicą i chce zrobić wszystko, żeby dziecko było
                              uodpornione...
                              Znalazłam artykuł, w którym napisali, że jak dziecko pochodzi z rodziny
                              alergicznej to pokarmy powinno się wprowadzać w następującej kolejności:
                              marchew, ziemniak, ryż, indyk, królik, jabłko, gruszka, morela, brzoskwinia,
                              kukurydza.
                              Co Wy na to? Przeanalizowałam oferty 3 najpopularniejszych firm "słoiczkowych"
                              dla maluszków i doszłam do wniosku, że nie ma szans w ten sposób ustawić diety..
                              Nie mniej jednak zdecydowałam się zacząć od Naturalnie Prostej Marchewki
                              Gerbera - i co? akrat nie ma ani w Tesco, ani w Geant...sad((
                              A jak Wy kupujecie jedzonko dla maluszków? jak wybieracie z takiej
                              różnorodności słoiczków? Lut szczęścia czy jednak przemyślana strategiasmile
                              Wiem, wiem, zaraz mi powiecie, że przesadam... Ale ja wiem co to alergia i
                              chciałabym żeby Wikę to ominęło, na pewno rozumieciesmile
                              No to już nie marudzę, idę spać...
                              Bużka!
                              Monika
    • aleksandraantek witam i żegnam 23.07.04, 21:23
      Witam!!!
      Kajko gratuluję z tą sygnaturką! Ale czemu się włącza cały luty to nie wiem :0(
      Ja tam się trochę cieszę że tak dużo nie piszecie bo ja zbytnio nie mam jak
      siedzieć przy komputerze!!! Antek ucina sobie w dzień tylko dwie drzemki po pół
      godziny więc nie mogę ich zużywać na bycie z Wami sad((((( choć bardzo żałuję!!!
      On nawet na spacerze już nie chce spać sad(((
      No nic może na wyjeździe coś się zmieni!
      A żegnam bo jutro wyjeżdżam i wracam za tydzień mam nadzieję że choć będziecie
      za nami tęsknić ;o)

      Pozdrawiam i całuję ola i kiepurek

      PS ja też zmieniłam sygnaturki a co tam smile))))
      • kasiaczekroza Olu, udanego wypoczynku zyczę:) 23.07.04, 22:00
        I zrób mnóstwo zdjęć, a potem je opublikuj abym mogła nacieszyć oczy
        Anteczkiem.Sliczne ten twój synek i wciąz czekam na nowe fotki, no ale w końcu
        Antek, imie zobowiazujesmile
        Mopku, a moze twój komp nie ma wirusa tylko dziewczyny coś strajkuja i postów
        nie piszą.Oj te upały i nam daja się we znaki, Antoś spał dziś tylko 3 razy po
        20 minut i wciąz domaga się pozycji siedziącej.
        Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieci.
        • mopek1 Re: Bawiłam się... 23.07.04, 22:50
          Skoro nie piszecie to chciałam sie pobawić, jak widać sad
    • nitkanitka Różne różności 23.07.04, 23:31
      My jutro wyjeżdżamy do Rodziców, a w poniedziałek od nich do Zakopanego.
      Szkoda, że Mopek1 nie odczytał mojej "subtelnej" sugestii, że możemy się w ten
      poniedziałek spotkać w Krakowie – moglibyśmy sobie zrobić przystaneczek np. na
      karmienie wink. Ale może się narzucam wink!

      Olu Antosiowa – baw się dobrze i bądź asertywna – mam na myśli kolegę.

      Aniu – natder – będzie mi b. miło jak Malwinka wystąpi w tej samej kreacji wink.

      Choć jestem wierna Dziecku to kupiłam dziś Twoje Dziecko specjalnie dla Natalki
      wink. Śliczna kruszynka smile.

      Co do kwater nad morzem to wyobraźcie sobie, że zostały kwatery za 120 za osobę
      lub 25 PLN J, ani jedne ani drugie mi nie odpowiadają wink. Będę szukać w
      ostatniej chwili, może się uda.

      Ściskam Was mocno i już tęsknię... Do „zobaczenia” za tydzień
      Nitka

      PS. Podziwiam wszystkie pracujące mamy. Współczuje jak nie wiem co. Bądźcie
      dzielne. Dziękuję Bogu, że mogę siedzieć z Jagodą w domu!!!
      PS. Wszystkiego dobrego dla Marysi córki wombacicy smile
      Pa
    • nitkanitka Ostatnia i pierwsza :) 24.07.04, 07:26
      Dzień dobry!
      No Dziewczyny faktycznie frekwencja spadła...
      A ja byłam wczoraj ostatnia a dziś jestem pierwsza, ale Jagoda miał jakąś
      niespokojną noc sad. Pewnie pierdziochy.

      Wyjdziemy po basenie, więc jeszcze do Was "wpadnę"
      Całuski
      Nitka
      • mopek1 Nitka!!!! Nitka!!!!!! 24.07.04, 08:39
        Myslałam że będziecie tylko przejeżdżać, no jasne, że się zobaczymy!!!!!!!!!!!!
        No to jak to zoraganizować??????? Kiedy i gdzie będziecie się
        karmić???????????????????????????????????????????????
        Hura! Hura! Hura! ktos się wreszcie chce ze mna spotkać!!!!!!!!!!!!!!
        Będę miała spotaknie !!!!! Hura! Hura! Hura!
        Nitka! Tylko mi teraz nie napisz, że żartowałaś!!!
        Mam pomysł ! Właśnie wysyłam Ci meila na priva! Odbierz koniecznie zanim
        wyjedziesz!
      • kasiaczekroza dieta, słoiczki i obawy morska 24.07.04, 08:42
        Również planowałam wyłącznąść na pierś do końca 6 mca.Jednakże mój rychły
        powrót do pracy, nasilone ssanie piersi przez Antka oraz jego zainteresowanie
        tym jak my jemy, sprawiły,że od kilku dni Antoś dostaje oprócz piersi jedzonko
        słoiczkowe.Co do twoich obaw to firma Hip ma specjalna serię dla dzieci
        zagrozonych alergia, kazdy produkt ma słoiczku literkę A. Gerber ma słoiczki z
        zupełnie oddzielnymi produktami, mozna wiec wprowadzać i obserwować zmiany.
        Myślę,że Wika jadła by juz z przyjemnościa , bo patrząc na zdjecia widać,że
        duża z niej panna.
        Niteczko od Jagody, a może pojedziesz przez Płocksmile)Zapraszamsmile
        • nitkanitka Re: dieta, słoiczki i obawy morska 24.07.04, 09:23
          Z przyjemnością pojadę przez Płock, ale niestety innym razem smile
          Nitka
          • kasiaczekroza nowa lista 24.07.04, 11:23
            Niteczko trzymam za słowo!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Zyczę udanego wypoczynki i szczesliwej podróży, acha no i zeby doszło do
            karmienia w Krakowie.Pozdrów od nas Basieńke pania Mopkowąsmile))
            Lista spotkania w Płocku u Kasi od Antkasmile
            1.Nitkanitka i Jagoda
            2.Z dobrze poinformowanych źródełsmile)-Malwes i Szymonek
            • nitkanitka Re: nowa lista 24.07.04, 13:07
              Serdecznie dziękuję smile
              Pozdrowię kogo trzeba, nawet dzwon Zygmunta smile!
              A kiedy Gosia do Płocka jedzie to się może zabiorę smile!
              Nitka
              • kasiaczekroza Re: nowa lista 24.07.04, 14:09
                Niteczko,Gosia tak jak ty przejazdem, nic konkretnego.Mam nadzieję jednak, że
                ja w końcu kiedyś z tego formu zobaczę w realu, ach.......
                • mopek1 Ale zwolniłysmy :)))) 24.07.04, 21:08
                  No tempo jak dla mnie berdzo odpowiednie, bo w środę wyjeżdżamy i bałam się, że
                  juz potem nie nadrobię czytania smile

                  Wyajzd tuz tuz, a ja mam coraz większe watpliwosci, czy dobrze robimy jadąc z
                  Baśką tak daleko? Martwię sie trochę, bo dzisiaj jak na złość wywaliła wysypkę,
                  zrobiła biegunkę (chyba po marchewce - jadła pierwszy raz?).... no i ciągle
                  ropieje jej to oczko sad Jak to się nie zmieni do środy to nawet się
                  zastanawiam, czy nie zrezygnujemy z tych wakacji sad(( na szczęście wykupiliśmy
                  takie "ubezpieczenie od rezygancji", więc jakby co to zwrócą nam kaskę. No ale
                  mam nadzieję, ze jednak przejdzie do wtorku i pojedziemy.

                  W poniedziałek spotykam sie z Nitką i Jagodą smile)) już się nie moge doczekać!
                  A może jednak pomyślimy o jakimś ogólnopolskim spotkaniu????? Wiem, że ciężko,
                  no ale może jednak.... smile)))))))))))
                • kajka.3 Znowu tylko zazdroszczę... 24.07.04, 21:31
                  ...tych spotkań w realu. A do Wrocławia nikt się nie wybiera??? Np. przez Wrocław w Karkonosze... albo do Czech... Pomyślcie, pomyślcie... Przenocuję, jeśli trzeba..., nakarmię... Pogadać też się ze mną da... No? ...

                  Na razie siedzimy w Świętoszowie. W nocy pada i grzmi (przedwczoraj była taaaaka burza), a w dzień jest w miarę sucho, chociaż słoneczko nie zawsze wygląda. Żyję bez zegarka, spaceruję z Matejką po ogrodzie aż uśnie i zostawiam go na werandzie, albo pod drzewkiem. Sama czytam, pichcę uzbierane przez Tomka grzybki, na kolację mamy przeważnie kiełbaskę z ogniska, bo grill się znudził, piwko... Dziewczyny chodzą "w samopas"... Faaaaaaaajnie jest...

                  No to tyle... Ściskam serdeczniście - okazyjnie i bez okazji...

                  W wolnej chwili napiszę Mopeczkowi jak zrobić sygnaturkę.

                  Pa pa. Napiszcie, czy ktoś mnie czyta????
                  • ida92 Re: Znowu tylko zazdroszczę... 24.07.04, 22:02
                    kajko droga ja cię czytam i pozdrawiam z drugiego końca Polski hejjjj hej czy
                    widzisz jak macham????? big_grinDDDD
                    No nareszcie upały nieco odpuściły i mogę usiąść przy kompie, stoi w fatalnym
                    miejscu tzn. z jednej strony dobrym bo poza szlakami turystycznymi i tv na oku
                    a z drugiej strony Antoś poza zasięgiem i jeszcze kumulacja wszelkich domowych
                    zapachów i ciepłego powietrza, wiec jak sa upały to tutaj jest duszno i
                    obrzydliwie. Ale dziś rodzina na proszonym grillu i tylko my z Antosiem jak te
                    dwie sieroty, no przepraszam ale w zasadzie to najbardziej pokrzywdzony jest
                    nasz jamnior bo czuje zapachy miesne a tu nic, ale jak znam zycie resztki
                    znajdą sie po naszej stronie płotu i o ile jej koty nie wyprzedzą...... big_grin
                    Przyznam sie Wam szczerze, ze ostatnio mam nieco mniej czasu z jeszcze jednego
                    powodu otóż namietnie wyszywam Wenecję krzyżykami cudny wzór dopadłam i
                    dziergam, no ale w tym tygodniu Wenecja idzie w odstawke i na tamborek anioł na
                    Antosiową białą szatkę.
                    W czwartek wrócił mój kuzyn a Antosiowy chrzestny i Antoś uznał że niestety
                    samolot jeszcze nie należy do rzeczy które Antosie lubią najbardziej, wielkość
                    i owszem nie przeszkadza nam, ale ten ryk silników co to to nie big_grinDDDD
                    Ale za to samochody budzą ogromne antosiowe zainteresowanie, ciocia mieszka
                    przy E4 czy jak jej tam i możemy sobie tak stać na balkonie i oglądć oglądać
                    oglądać......
                    A co do stóp pierwszy raz w buzi mamy utrawlony na zdjeciu Anoś gryzie nogę
                    ssie duze palce u nóg trzyma obie równocześnie w buzi trzyma za piętę i
                    właściwie często z wózeczka widać jego wypiętą pupę a nogi są w buzi.
                    I to by było dizś na tyle podrawiam wszystkich serdecznie Edyta
                    • kajka.3 Re: Znowu tylko zazdroszczę... 24.07.04, 22:09
                      Ida - widzę!!!!!!
                      Dzięki Bogu, że sobie nie poszłaś nigdzie.... To ty rozszyfrowałaś, że urodziłam... Pamiętasz???
                      • aniutekm Radości i smutki 25.07.04, 12:41
                        Witam Mamy i Maluszki po przerwie. Nie zagladałam tu ostatnio, bo troszkę
                        jeździliśmy - Kubuś odwiedził swoją prabacie i bylismy tez dwa razy u babci.
                        Podróż do prababci - prawie 4 h w aucie zniósł świetnie, a u babci całe dnie
                        spędzał na kocyku pod drzewkami..
                        Poza tym jakoś ostatnio nie miałam nastrojusad((((

                        Mam kaca moralnego. Kilka dni temu zdenerwowałam się na małego i podniosłam
                        głos. Strasznie mi z tym teraz źle...sad((((

                        Miałam też problemy z piersiami. Robiły mi się jakieś zastoje, takie twarde
                        guzy.. Na szczęscie masowanie i okłady pomogły.. Tylko piersi pozostały po tym
                        poranione i popękane..

                        Dziewczyny, czy miałyście problem z hemoroidami. Dopadło mnie to właśnie.
                        lekarz polecił mi maść Avenoc, ale specjalnej poprawy nie widzę, tzn. nie
                        czuje.......sad((

                        A z weselszych rzeczy, to mój Kubuś ostatnio zrobił się bardzo ruchliwy - turla
                        się z brzuszka na plecy lub odwrotnie, robi samolociki, a ostatnio odkrył
                        bujanie - leżąc na brzuszku podnosi się na rękach, podnosi pupę, robi coś na
                        kształt kociego grzbietu, a potem buja w przód i w tył. Bardzo śmiesznie to
                        wyglada, a na koniec robi taki skok do przodu jak żabka, przy czym nie raz
                        laduje na buźce, co wywołuje pisk radości.... Bardzo zabawny ten mój
                        syneczeksmile)) Bardzo lubię, jak śmieje się głośno, choć on zdecydowanie woli
                        piszczeć z radoścismile

                        W piatek podałam mu po raz pierwszy soczek jabłkowy- "dziwił" sie troszkę i
                        chyba nie za bardzo mu smakowało, ale wczoraj zjadł już więcej. dziś jak na
                        razie woli mleczko i sokiem plujesad((

                        Planowałam karmić go moim mlekiem do końca 6 m-ca, ale za miesiac wracam do
                        pracy, a tam niestety nie będę miała możliwosci ściągania. Więc już powoli
                        muszę mu rozszerzać diete..

                        Kubusia też męczą upały sad((, a TV uwielbia ogladać..!

                        Życzę udanego wypoczynku Oli od Antka I Oli od Jagódkismile)) No i oczywiście
                        udanego spotkania Oli i Marciesmile)

                        Serdeczne życzenia dla maluszków które dołączyły do grona
                        pięciomiesięczniaków!!smile)

                        Uściski dla wszystkich.
                        Ania i Kubuś
                        • tjoanna Odwołuję 25.07.04, 15:10
                        • tjoanna Odwołuję 25.07.04, 15:24
                          to, co powiedziałam o niedzieciatych znajomościach. Jednak są super smile Ale tylko te najbliższe przyjaźnie. Dziewczyny już pojechały, a tak mi było dobrze z nimi... Oczywiście sprawdza się ogólnopanujący pogląd, że najtrwalsze są przyjaźnie z liceum...

                          Olu i Marto, życzę Wam udanych wyjazdów, wspaniałych wrażeń, zadowolonych dzieci i w ogóle wszystkiego dobrego smile

                          Edyta gratulacje dla Antka za palce od stóp w buzi! Szymon raz próbował, ale mu się nie udało dotrzeć.
                          Aniu, Kubuś jest faktycznie niezwykle ruchliwy i sprawny! Przy problemach z piersiami nie próbowałaś kapusty? Ja miałam je raz i kapusta zadziałała rewelacyjnie. No i nie przejmuj się tak bardzo, że nakrzyczałaś na synka. Mi też się to zdarzyło... Też mi potem było bardzo przykro, ale cóż, jesteśmy istotami niedoskonałymi. Najważniejsze, że nie jest to nasza metoda wychowawcza, a jedynie chwila słabości...

                          Co do marchewki, to miałam Was spytać: kiedy dajecie dodatkowe pokarmy? Myślę o wprowadzeniu marchewki i wykombinowałam sobie tak: dam mu ją wieczorem, a potem
                          kąpiel, pierś i spanie. Ma to sens?

                          Może ktoś ma pomysł, dlaczego dziecko czasem nie może zasnąć? Miałam tak dziś z Szymonkiem. Oczy maleńkie, czerwone, same się zamykają, ale NIE! Nie będę spał. Przewrócę się za to na brzuch, podniosę głowę i będę marudził. A jak mnie mama odwróci to sobie poryczę. Jak mnie weźmie na ręce uspokoję się łaskawie na chwilkę, ale niech no spróbuje mnie odłożyć do łóżeczka! Dwie godziny ta szopka trwała. NIE ROZUMIEM.

                          Miłej niedzieli (całkiem przyjemnie dziś, ciepło, ale da się oddychać)
                          Joanna
                          • morsk2 Marchewka 25.07.04, 18:23
                            Wczoraj Wiktoria po raz pierwszy dostała marchewkę. Po pierwszym liźnięcu było
                            zdziwko, po drugim odruch zwrotny, a potem już poszłosmile Dziś też dostała - nie
                            było żadnego plucia ani protestówsmile
                            Joanno, ja wykombinowałam sobie tak: po 16, czyli jak wrócę z pracy, cycuś i
                            marchewa na desersmile A jak nauczy się ładnie otwierać dziobek do jedzeniawink to
                            marchewkę będzie dawać babcia na drugie śniadanie, a ja po południu będę
                            wprowadzać kolejną nowośćsmile
                            Pozdrowionka,
                            Monika
                            • malwes Wax, kłopoty ze spaniem, nerwy... 25.07.04, 21:36
                              Witajcie,
                              Ja tylko szybciutko bo mam gości....
                              Nie przeczytałam wszystkich zaległych postów więc odniosę się tylko do ostanich.
                              Joasiu - ja mam ze spaniem Szymka czesto podobne problemy. Też nie wiem z czego
                              to wynika.

                              Amatyldo...ja też się przyznaje, że zdarza mi się zdenerwowac na Szymka. Są
                              czasem dni, że jest nakarmiony i przewinięty, nic go nie boli (bo już lekarz
                              500razy sprawdzał) a on wyje...w łóżeczku wyje, na macie wyje, na rękach wyje,
                              w foteliku wyje, w leżaczku wyje, na brzuszku wyje, znów na rękach wyje, jeść
                              je albo nie i wyje....wtedy czasem już mnie coś trafia, czasem zaczynam wyć
                              głośniej niż on a czasem krzyczę. Wiem, że to bez sensu bo on mnie nie
                              zrozumie, nie wyciszę go w ten sposób a tylko pogorszę sytuację ale mimo
                              ogromnej miłości do synka jestem tylko człowiekiem z ograniczoną cierpliwością,
                              zmęczonym, wyczerpanym i czasem tak samo bezsilnym jak to dziecko...
                              Jak się zezłoszczę na Szymka to też płacze i jest mi źle ale jak się do tego
                              przyznałam koleżankom to okazało się, że one wszystkie mają takie chwile
                              słabości - jedna czasami wkłada dziecko do łóżeczka/kojca i wychodzi na parę
                              minut na klatkę schodową bo już nie może znieść płaczu.
                              Sama się staram zawsze jak jestem już zdenerwowana zejść Szymciowi na chwilę z
                              oczu ale niestety też zdarzało mi się na niego krzyknąć. Nie jesteś sama z tym
                              problemem - tak jak napisała Joasia, krzyk to nie codzienność i nie metoda
                              wychowawcza ale wyraz naszej bezsilności i myślę, że musimy to sobie czasem
                              wybaczać.

                              Jeśli chodzi o zupki to ja podaję zawsze "jak deserek" godzinę po wielkiej
                              flaszce Nutramigenu. Nie mogę podać jako oddzielny posiłek bo Szymon jak jest
                              głodny to w zyciu nie zje łyżeczką bo za wolno a poza tym takiego "małego"
                              słoiczka z mięskiem to nawet w brzuszku nie poczuję. Jemy mniej więcej tak:
                              8.00 - 200ml mleka
                              11.00 - 200 ml mleka
                              12.00-13.00 zupka z mięskiem (czasem rozbełtana z wodą smoczkiem bo już
                              potwornie głodny sad(
                              15.00-17.00 - 200ml mleka
                              20.00-21.00 - 130 ml mleka z kaszką z żelazem.
                              Pomiędzy posiłkami pije soczek, czasem wcina jeszcze jakiś deser.

                              A ja mam pytanie - polecałyście preparat do włosów WAX - co to jest dokładnie?
                              Henna Treatment Wax ? L'oreal Architect Wax? Gdzie się toto kupujesmile)
                              Dziś znowu ścięłam włosy krócej i jestem zadowolona - a pomyśleć że miałam je
                              kiedyś do pupy...
                              Dobrej nocki,

                              Gosia
                              • beecia Jedzonko 25.07.04, 22:22
                                Witam!
                                Kubuś podaje rączkę na słowo CZEŚĆ! A przy tym jak sie uroczo śmieje!
                                Jutro znowu poniedziałek i znowu do pracy... szkoda słów...
                                Malwes ja mam Henna Treatment Wax. Skutkuje. Tzn. wydaje mi sie że włosy nadal
                                wychodzą w zmożonym tempie ale są bardziej zdrowe, nie rozdwajają się i
                                odrastają, tak że już nie widać zakoli, które niestety się zrobiłysad Wax
                                kupiłam w aptece.
                                Kubusia karmimy tak:
                                5.30 cycuś
                                8.30-9.00 mleczko
                                10.30-11.00 mleczko
                                12.00 zupka
                                14.00 mleczko
                                15.00-15.30 cycuś
                                16.00 deserek
                                18.00 cycuś
                                20.00-20.30 cycuś
                                1.00 cycuś
                                3.00 cycuś
                                4.00 cycuś
                                coś strasznie dużo tych karmień wyszło ale tak jest. Kubuś wiecznie głodny, ale
                                ważne że zdrowy i ma ochotę jeść. Na widok łyżeczki sam otwiera szeroko buźkę.
                                Pozdrawiam serdecznie! Papatki


                                • kajka.3 Re: Pozdrowionka, jedzonko, włosy, 26.07.04, 10:09
                                  Cześć mamom!!
                                  Pozdrowionka na początek ze Świętoszowa. Na "Zobaczcie" pojawiły się już wakacyjne zdjęcia moich pociech. Matejko w wózku i dziewczynki na kuzynowym motorku - ale piszczały z uciechy, kiedy zafundowano im przejażdżkę z wieeeeelkim ryyyykiem...

                                  I Nowy Szymonek jest na "Zobaczcie"... Gosiowy... Słodki Gość. Reszta też super - wiadomo - bo nasze...

                                  Jedzonko u nas jest tak:
                                  7-8 - Mleko Mamy
                                  9-10 - deserek (pół słoiczka Gerberka + pół wielkiego utartego jabłka)
                                  12-13 - obiadek Gerberka (jeśli mały chce wcześniej jeść to Mleko Mamy)
                                  16-17 - Mleko Mamy, a jeśli nie ma sad(( to flacha Bebiko 2R 150 ml
                                  20-21 - Mleko Mamy + flacha Bebiko 2R + 2 miarki kaszki
                                  3-4 Mleko Mamy Bez Większych Protestów (bo czasami ssać się mu nie chce w dzień, ale za to w nocy jest OK - w półśnie...)

                                  Tjoasiu - nowości podawałabym raczej w południe - szczególnie alergikom, bo wtedy masz cały dzień, żeby zaobserwować, czy wszystko jest OK.

                                  Włosy - wyłążą garściami. Jem Prenatal (rozważałam H-Pantoten w tab. ale nie wiem, czy przy karmieniu można... poprzestałam na szamponie H-Pantoten).

                                  Wczoraj Matejko wysypał się nam nad ranem z łóżka. Nie ma tu łóżeczka i śpi na tapczaniku. Wierzgał, wierzgał (a myśmy spali), ąż huknął na ziemię... W życiu tak szybko nie wstałam... Na szczęście nic się nie stało i nie płakał... Czyli mamy to już za sobą???

                                  Pa pa - Kasia
    • beataj02 Mazury, 26.07.04, 15:27
      Cześć Dziewczyny,
      wczoraj w nocy wróciliśmy z Mazur... ach, jak było wspaniale... szkoda, że
      tylko dwa dni sad( Ale pogoda dopisała, humory też, dzieci były szczęśliwe, więc
      nie ma co narzekać. Szymek zachowywał się wspaniale - śmiał się do wszystkich,
      nie sprawiał kłopotów, był wdzięczny i uroczy. Nie chciał siedzieć na kocyku,
      tylko na mchu; zbierał igliwie, a nawet sięgając po jakąś dalszą trawkę zarył
      noskiem w piasek - ja zamarłam, a on się tylko roześmiał. Jezioro było troszkę
      za zimne na kąpiel (dla Szymona, dla pozostałych nie), ale w pontonie siedział.
      Nawet udało mu się przespać na harcerskim posłaniu, czyli na kanadyjce. Chcieli
      go zatrzymać na obozie, tylko nikt tam nie miał mleka w piersi smile) Artek urósł
      przez dwa tygodnie tak, że zastanawiam się, czy jak wróci (za 10 dni), to nie
      będzie równy ze mną ? Przed wyjazdem miał 146 cm, a teraz 150 !! A garderoba do
      wymiany - już szukam spodni dla niego. Poza tym zmężniał i wydoroślał, ale (na
      szczęście) ciągle potrafi się do mnie przytulić smile)

      Nitko, strasznie Ci zazdroszczę wizyty w Krakowie - tam są takie klimaty, że
      ach ! Oj, pojechałoby się ...

      Morsku, jeszcze Bobovita robi jedzonko w linii dla alergików, tylko ponieważ
      zaczęli niedawno, to nie wszędzie można je dostać. Nam się udało albo w Tesco
      albo w Auchan - to była zupka-krem z królikiem i nawet Szymkowi smakowała.

      Kasiaczkuroza, może ja też kiedyś zbłądzę do Płocka, zwłaszcza że mam tam
      rodzinę męża i już nas od kilku miesięcy usilnie zapraszają smile)

      A Szymon nie chce wkładać nóżkowych paluszków do buzi ! Stpy sobie łapie, bawi
      się nimi, ale ugryźć to on chce... piętę. I tu pojawiają się pewne problemy smile)

      Matejko i Szymon Gosiowy - śliczne chłopaki, a Wika - po prostu Mała Miss.

      Na dziś wystarczy, bo nie wiem, czy w ogóle mnie czytacie ...
      Pozdrawiam z dusznej Warszawy
      Beata od Szymona
      • amatylda ŻYCZENIA ;-))) 26.07.04, 17:09
        Pewnie nie zabrzmi to jakos skromnie hihihi no ale dziś (tylko raz w roku a
        takie popularne!) imieniny Anny, więc skaładam moc życzeń dla koleżanek "po
        fachu" hihihi: dla emilka_n, silije.amj, nadter, ako416, aniaimax, anitekm! A
        także tych co czytają z ukrycia - może są jakieś Anie hihih???
        Coby nam dzieci rosły zdrowo i zawsze były dla nas samą radością!!!
        Matylda
        ps. Nie pytajcie się ciągle czy was czytam wink))) CZYTAM!!!! WSZYSTKO!!! wink))
      • amatylda Różności 26.07.04, 17:19
        Henna Wax - też kupiłam w aptece - jest do włosów jasnych i do ciemnych także
        zwróć uwagę. Ja jeszcze nie używałam - czeka w łazience ale ciągle ten bałagan
        remontowy ;-(
        Na hemoroidy miałam Preparation H - maść ale od razu mówię, że nie pomogło od
        razu - męczyłam się chyba ponad miesiąc ;-(
        Inne leki - zaczęłam na włosy brać Skrzypovitę... no i chyba mam na nią
        uczulenie (a Oskar chyba też) no i musiałam odłożyć ;-((( A włosy nadal
        garściami - któraś pisała o zakolach - no właśnie!!! Żegnaj kitko! ;-(
        Bylismy u laryngologa dziś z Oskim - uszy są czyste!!! całe szczęście że
        intuicja kobieca - matczyna nie pozwoliła mi kupić tych kropli co mi je tamten
        lekarz przepisał. Dostaliśmy skierowanie na badanie do Szpitala Miejskiego na
        badanie Bera wink Lekarz zdawał się wiedzieć co się wyprawia w Akademii ;-(
        Nie wiem która z Was pisała ale Oski od wczoraj też robi taki dzwięk jakby się
        zdziwił. Śmieszne to strasznie! wink
        A ostatnio po imprezie rodzinnej, gdzie szalał jak dziki, śmiał się, "skakał",
        gadał itp strasznie przeżywał w nocy. Najlepsze jak się śmiał w głos przez sen!
        Mówię wam odjazd hihih
        O reszcie zapomniałam ;-(
        Do zobaczenia - lece szykować miejsce dla gości, wśród włókna szklanego, farb i
        kleju dio tapet wink
        Ściskam
        Mati
        ps. Malwes to nie ja pisałam o krzyczeniu na dziecko ale nie prostuje za bardzo
        bo i mi sie zdarza. A o "łysym ryju" juz pisałam wink))
    • mopek1 A w Krakowie było spotkanie!!!!!!!! 26.07.04, 20:04
      Miałyśmy dzisiaj z Basią OOOOOOGGGGGRRRROOOMMMNNĄĄĄĄĄ przyjemność poznać Jagodę
      i jej rodziców w realu smile)))) Było bardzo fajnie, okazało się, że obie panny
      bardzo zblizone wymiarami (he, he takie pulpeciki!). Jagódka cód-miód i jaka
      spokojna !!!! Baśka trochę marudziła- ale jak na swoje możliwości to była
      całkiem ok smile Poza tym dała charakterystyczny dla siebie ostatnio koncert i jak
      się okazało wg Oli śpiewa dokładnie to samo co Kiepurek - więc pewnie Maria
      Callas ...smile))))))))) Straszna ze mnie gapa, bo zapomniałam aparatu, ale na
      szczęście Ola miała i jak wrócą z Zakopanego to wkleją zdjęcia.
      Ja to już pewnie nie usiąde, przed forum, bo nawet dzisiaj było mi trudno -
      taki mnie reisefieber ogarnął, pakuję, prasuję itd., po jutrze wyjeżdżamy,
      strasznie się denerwuję jak to bedzie i im bliżej tym bardziej dociera do mnie,
      że to może nie był najlepszy pomysł, no zobaczymy smile))))
      Pozdrowienia i buziaczki dla wszystkich Ań (tak to się pisze?????) smile))))))))
      oraz dla pozostałych
      Mopek
      • aniutekm Re: A w Krakowie było spotkanie!!!!!!!! 26.07.04, 21:44
        Dziekuje za życzeniasmile Bardzo miło mi i też życzę wszystkim forumowym Aniom
        duuuużo uśnmiechu, rodości, pogody ducha, zdrowych maluszków, spełnienia marzeń
        i czego tylko sobie życzycie.

        Amatyldo, to jak sie w końcu pozbyłaś tych hemoroidów????

        Marcie życzę udanego wyjazdu i spokojnych przygotowań i gratuluję dziewczynom
        spotkaniasmile)

        Asiu, próbowałam i kapusty, ale teraz największym problemem są ranki, które
        utrudniają mi odciąganie.. Ale mam nadzieje, że wkrótce się wygoją..
        Masz racje że jestesmy tylko ludzmi, istotami niedoskonałymi- ale jak sama
        wiesz, przykre są bardzo takie sytuacje..
        Może Szymuś miał za dużo wrażeń w ciągu dnia i dlatego nie mógł zasnąć, trudno
        mu sie było wyciszyć?

        Zmykam jeszcze troszkę poświętowaćsmile)))
        Buźka.

        Ania



        • natder O wszyskim po trochu 26.07.04, 22:01
          Wszystkim Aniom naj naj naj lepszego z okazji imienin. Troszkę szkoda że nie ma
          wśród nas takiej małej Ani sad imię taaaakie piękne, no i wszystkie Anie
          taaaakie Fajne Baby wink))
          Na popękane brodawki oczywiście nie ma nic lepszego jak Bephanten.
          A jak nasmarujecie włosy i głowę waxem to polecam folię na głowę i ręcznik, bo
          maska najlepiej działa pod wpływem ciepła. Mi pani dr poleciła zestaw witamin
          Methiovit (ok. 17 PLN) i są naprawdę rewelacyjne, łykam sobie 2 dziennie i
          wypadanie włosów znacznie się zmniejszyło chociaż nadal znajduję je w najmniej
          odpowiednich miejscach.
          Malwina też strasznie marudzi ostatnio przy zasypianiu, no chyba że jestem z
          nią na dworku, ale w domu koszmar!!! Jęczy, kwęka i stęka co jest o tyle dziwne
          że ona zazwyczaj nie marudzi i bardzo mało płacze. Może to wreszcie zęby???
          Laski lutowe wracać z tych urlopów czym prędzej bo nam tragicznie fekwencja
          spada wink))
          Ale tym co jadą: szerokiej drogi, wspaniałej pogody i pogodnych maluchów na
          urlop życzę!
          Marto a Ty się nie zamartwiaj - w końcu Basia będzie pod najlepszą opieką!
          Pozdrawiam wieczornie i pędzę pakować prezencik dla mojej jutrzejszej
          solenizantki Natalki smile))
        • malwes Wszystkiego najlepszego dla naszych Ań :))))) 26.07.04, 22:12
          Ja również dołączam się do życzeń - zdrowia, radości dla Was i Anusinych
          Pociech! Jak najmniej pracy a jak najwięcej kasy - generalnie manny z niebasmile)

          Oczywiście przepraszam za pomylenie Aniutka z Amatyldą... smile

          Dziękuję Dziewczyny - naWAXowałam się już dzisiaj smile)))
          Mnie włosy wypadały koszmarnie w ciąży - mogłam garściami zbierać z poduszki.
          Zawsze nosiłam takie długie jak Sylwia ale miałam ogromna ochotę ściąć, tylko
          brakowało mi odwagi i mąż nie pozwalał. Ale to wypadanie było świetnym
          pretekstem - ścięłam do ramion, potem krócej, potem jeszcze...i jestem bardzo
          zadowolona, zwłaszcza, że czuję, że wróciły do formy. Ale postanowiłam o nie
          teraz solidnie zadbać, bo może znowu zacznę zapuszczać smile))

          Tak myślałam nad tymi problemami z zasypianiem i doszłam do wniosku, że to
          chyba z jednej strony potrzeba snu a z drugiej zbytnie zmęczenie i pobudzenie
          nadmiarem bodźców aby tę potrzebę zrealizować. U mnie czasem (ale tylko czasem)
          działa siadanie z Szymciem na kanapie, kładzenie go sobie na brzuszku boczkiem,
          tak aby słyszał serduszko i gładzenie po pleczkach. Dziś mi tak zasnął
          błyskawicznie.

          Mnie też dokuczały hemoroidy ale pomogły mi czopki Preparation H.

          Pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku wszystkim urlopowiczkom.
          Gosia

          PS. Bardzo mi miło, że zauważyłyście mojego szkraba na "zobaczcie" smile)))
          Ale muszę przyznać, że widok Wiktorii naprawdę mnie poruszył. Prawdziwa z niej
          dama w tym kapelusiku!
          • tjoanna Re: Wszystkiego najlepszego dla naszych Ań :))))) 26.07.04, 22:59
            Niech nam żyją radośnie i twórczo!! (Anie rzecz jasnasmile

            Matylda, Mój Szymonek też już się śmiał przez sen, zgadzam się - odlot!smile

            Marta, no coś Ty? Nie marudzić nam tu proszę, tylko cieszyć się z tego, co nielicznym dane!

            Dzięki za rady odnośnie wprowadzania nowości. Wygląda na to, że najlepiej w dzień, jakąś godzinę po mleku.

            A jutro wraca mój mąż. Hip hip hura! Stęskniłam się już, a i życie matki samotnej nie jest łatwe... (Chociaż dumna jestem z siebie, że jednak sobie poradziłam)

            Szymonek ostatnio jakoś niespokojnie śpi w nocy. Budzi się z płaczem, nie może zasnąć sad Obawiam się, że to ta wstrętna alergia, bo znowu ma katar w nocy i trze buźkę. Ja już nie mogę sad Kupię allergoff do prania i wypiorę w nim pościel i osłonkę, może pomoże.

            Poza tym na szczęście wszystko gra. Jest przesłodki. Nigdy nie lubiłam tego słowa, ale do niego pasujesmile Np. przewróci się w łóżeczku na brzuch, zaglądam do niego przez szczebelki, a on w śmiech smile

            Pozdrawiam Was wieczornie
            Joanna (ostatni wieczór sama smile
        • amatylda he..ro..y ;-)) 26.07.04, 23:04
          Aniutek, kurczę no właśnie nie wiem jak się pozbyłam. Przyplątały się jakos w 2
          miesiącu po porodzie i męczyłam się strasznie. Po wypróżnieniu nie mogłam
          prawie chodzić przez cały dzień. No i smarowałam maścią choć rezultatów jakos
          rewelacyjnych nie było ;-( A potem nie wiem nawet kiedy i jak przeszły wink)
          Ale myslę, żechyba ta maść. A może te czopki lepsze?? Spróbuj.
          U nas z zasypianiem różnie- generalnie mieliśmy kilka dni zasypianie dopiero po
          2 w nocy. NIC!!!nie pomagało ani noszenie na rękach, ani spiewanie, karmienie,
          lulanie, TV wink) nic! I byliśmy załamani tym rykiem. Wiem Mopeczku, u nas tez
          to nie pierwszyzna ale do 2 w nocy!!! i my niestety nie mamy jeszcze spania
          całą noc ;-(( Także po 3 jedzonko, po 5, 7 i o 8! No a potem nie ma już spania!
          I u nas niestety nie są to zęby. Przypuszczam , że to wrażenia z całego dnia
          tak jak mówi Malwes.
          No nic - Asi es la vida wink))
          Dobranoc (dziś zasnął przed chwilą - chyba prezent na imieniny hihihi a tak na
          prawdę był padnięty bo ominęło go popołudniowe spanko wink)))
          Tylda
          ps a w oczekiwaniu znów ruszyło hehehe wink))
    • beataj02 ŻYCZENIA !!!! 27.07.04, 08:43
      1. Sto lat, sto lat... zdrówka, pogodnego dzieciństwa i tylko uśmiechniętych
      dni dla naszego pierwszego "Półroczniaczka" - Szymonka, a dla Jego rodziców -
      wiele radości z wychowania Synka.

      2. Uśmiechu, radości i zdrówka dla Natalki - dzisiejszej Solenizantki

      życzą
      Beata i Szymon
      • aniutekm Re: ŻYCZENIA !!!! 27.07.04, 12:27
        Serdeczne życzenia Dla Szymonka, który już od pół godzinki jest półroczniakiem.
        Duża buźka!! A rodzicom dużo radości z maluszka, jak najmniej zmartwień i
        problemów..

        U nas dziś baardzo ponuro i deszczowosad( Niebo zasnute chmurami,wiec ze
        spacerku chyba nic nie bedzie. Przynajmniej na razie perspektyw braksad(

        Mieliśmy niedawno kolejny debiut jedzeniowy - soczek z marchewki - Kubuś
        wciągnął 50 ml, potem poprawił mleczkiem - ale niestety ulało mu się porządnie:
        ((( Mam jednak nadzieje, że to dlatego, że jak skończył jedzenie zaczął się
        strasznie wiercić. Wprawdzie przytrzymalam go do odbicia, ale jak tylko go na
        chwilkę odłożyła na łóżko zaczął się turlać. Więc myślę, że to przez to mu sie
        ulało.

        Dzięki dziewczyny za rady odnośnie leków na hemoroidy.

        Aniu-Natder - spróbuje tego Bepanthenu - jak na razie stosowałam wietrzenie i
        smarowanie mleczkiem...

        A ja od wczoraj jestem na urlopie wychowawczym - niestety tylko do końca
        sierpniasad((((((((( Jak ja bym chciała zostac z Małym dłuzej.....!! Ale
        niestety muszę wracać do pracy ze względów finansowych i zawodowych
        (zasugerowano mi, że dłuższa nieobecność może się skończyć tym, że nie będę
        miała gdzie wracać.....)

        Jeżeli Natalka obchodzi dziś imieniny to oczywiscie też Sto Lat i duża buźkasmile)

        Pozdrawiacze. Ania i Kubuś

      • kajka.3 Dzisiaj krótko 27.07.04, 12:36
        Ja też! I ja też... buziaki Aneczkom, Szymonkowi i Natalce. Bądźcie zdrowi i uśmiechnięci.
        Kasia i dzieciaki.
        • mopek1 Re:Ja też krótko! 27.07.04, 13:50
          Serdeczne życzenia dla Szymona!!!! Gosiu masz dduuużego fajnego faceta! Niech
          dalej rośnie zdrowo!
          No i oczywiscie buziaczki dla Natalki, jeżeli to faktycznie dzisiaj smile
          Juz jestem prawie spakowana, w życiu nie jechałam nigdzie z taką wielką
          apteczką smile))) (hi, hi zawsze kosmetyczka była największa)
          Wyjazd jednak ciągle pod znakiem zapytania, bo Baśka dzisiaj rano do kompletu
          zwymiotowała sad(( I to nmie jakies tam ulanie, tylko regularne wymioty sad(((
          Ale po tym już bez innych "atrakcji", kupka rzadka, ale nieco ładniejsza, je,
          pije i ma dobry humor - szkoda, że my nie bardzo! No tak to już jest z dziećmi,
          zwsze łapią jakieś paskudztwa w najmniej odpowiednim momencie smile))
          Teraz tu juz chyba faktycznie ostatni raz pozdrawiam!
          Mopek
          Ps
          Wrzuciłam na zobaczcie nową przed-wakacyjną Basię, bo się Ola od Jagody żaliła,
          że dawno nie było smile)))
          • mopek1 Re:zapomniałam!!! 27.07.04, 13:53
            Aniutku- ja miałam gigantyczne hemoroidy - brałam czopki proktoglyvenol
            wieczorem i Posterisan - rano (te ostatnie bez literki "H", bo jest też
            posterisan H) - któreś z nich mają w ulotce ostrzeżenie, że nie wolno przy
            karmieniu, ale ustaliłam z ginkiem, ze Baśce nic nie jest, a on nie słyszał o
            tym żeby komuś szkodziło smile- przeszło bardzo ładnie - a po preparation H to u
            mnie nie było efektu sad
            • beecia Kubuś :-)) 27.07.04, 15:22
              Mopku wszystko będzie dobrze (przecież wiesz!) i wrócicie zadowoleni!
              Wszystkiego naj, naj, naj dla Szymonka i Natalki!!!
              Wróciłam z pracy a synek śpi, więc ja do kompa i do Was... Tęskni się za Wami...
              Kubuś nie sprawia kłopotów ani opiekunce ani nam. Jak jest zmęczony to śpi,
              bardzo ładnie je łyżeczką, uśmiecha się czarująco, "rozmawia" z nami. Ślini się
              potwornie ale ząbków nie widać, nie przewraca się jeszcze na plecki bądź
              brzuszek a już za 3 dni kończy sześć miesięcy. Ale ten czas płynie
              nieubłaganie...
              Znowu się ochłodziło... brrr
              Dziewczyny piszcie dużo ...
              Buziaczki!
              • amatylda Malwes... 27.07.04, 18:31
                ... to już pół roku??!!?? Przecież dopiero co marudziłysmy na duże brzuchy i
                wymyślałysmy dlaczego nie możemy dziś rodzić... a to już! wink)))
                Synek przesliczny, te loczki mnie zawsze powalają - niech odda dziewczynkom to
                mamy już by mogły kokardy wiązać hihihi. Ucałuj syneczka, niech będzie samą
                radością dla Was ZAWSZE! Uścisk dłoni od Viceprezesa - Oskara hihihi.
                Wszystkiego najpiekniejszego także dla naszej pięknej Natalki!
                Ściskamy też wszystkie i wszystkich!
                Ania i Oskar
                • morsk2 życzenia i ból głowy 27.07.04, 21:18
                  Dziękujemy za wszystkie miłe słowa na temat córeczkismile)))
                  Wszystkiego najlepsiejszego dla Szymonka i wszelkich innych solenizantów i
                  jubilatówsmile
                  DZiewczyny, co może wziąć karmiąca na ból głowy? Już się kiedyś o to pytałam i
                  chyba Kajka mi radziła coś na A.. o ile mnie pamięć nie myli..?
                  Dopadł mnie dziś w pracy potworny ból głowy, ale właściwie to nie wiem czy to
                  migrena czy raczej gdzieś mnie przewiało w kolejce (tfu...).
                  Mopku! udanego wypoczynku - po powrocie chcę zobaczyC Basię na tle wulkanu i
                  pod palmąwink))
                  Buziaczki dla wszystkich!
                  Monika
                  • amatylda Bóle... 27.07.04, 21:40
                    ... no właśnie, ja też mam problem. Byłam na kontroli stomatologicznej, jak co
                    pół roku. Nic mnie nie bolało. Na zdjęciu panoramicznym rtg -które zrobiłam
                    tylko dlatego, że mąż musiał zrobic, to przy okazji ja też
                    się "sfotografowałam"- też nic nie było. Nasza pani dentystka sprawdziła mi
                    jednak "okiem" wink - no i jest. I to ogromna, w ósemce ;-((( Zatruła, bo
                    inaczej się nie dało i teraz mam zdecydować - albo leczenie kanałowe albo
                    wyrwanie. Wolę wyrwanie (bo po co mi martwa 8??) i jutro idę do chirurga na
                    konsultację, a może i od razu wyrwanie. Tylko co wtedy??? Znieczuli mi - ok -
                    mam mleczko w zamrażarce - z piersi ściągnę i wyleję ... Ale pytania są dwa -
                    ile czasu takie znieczulenie zagraża mojemu mleku? i 2 jak minie znieczulenie,
                    to mnie będzie bolało - co wtedy wziąć??
                    Błagam jesli coś wiecie odpiszcie mi do jutra popołudnia, pliiiiz.
                    A na inne bóle to słyszałam, że Apap może być, ale na mnie raczej nie działa ;-
                    (( Moniko spróbuj.
                    Dobrej nocki
                    Matylda
                  • kajka.3 ból głowy 27.07.04, 22:03
                    Acenol miły Morsku.
                    Acenol zawiera 300 mg paracetamolu, który jest dla dzidzi bezpieczny. Albo jakiś inny preparat zawierający ww. subst. czynną: Copdipar, Apap, Paracetamol (te mają po 500 mg).
                    Ja wyczaiłam, że jak jedna tab. Acenolu mi nie pomoże, to ewentualnie mogę wziąć jeszcze drugą i nie przekroczę dawki.
                    Życzę zdrówka wszystkim mamom.
                    Kasia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja