• frytkal witam po przerwie 27.07.04, 21:36
      Hej dziewczyny!

      "Już" jestem. 15 dni poza domem. Strasznie dłuuuugo by opowiadać. Jeszsze Was
      nie czytałam, ale chyba szybko nadrobię ok. 300 postów. Później Wam napiszę o
      naszej wyprawie, teraz ide kąpać Juniora, bo ....się "napracował" po podrózysmile))
      Do usłyszenia!
      • asialc1 Re: wróciliśmy 27.07.04, 23:02
        Cześć dziewczynki!

        Jestem padnięta, wrócilismy po 18:00, wstawiłam trzecie pranie, Natunia usnęła,
        a ja do komputera smile Mimo zmęczenia musiałam do Was zajrzec bo się stęskniłam.
        Okropnie boli mnie głowa, więc przeczytałam tylko posty z dwóch ostatnich dni.
        Przez 9 dni nie wiedziałam co to ból głowy, a dzisiaj....buuuuu

        Natunia drogę zniosła bardzo dobrze. W Dusznikach bardzo Jej się podobało.
        Pogodę mielismy fantastyczną więc całe dnie bylismy na dworku. Mieszkalismy u
        bardzo miłych ludzi. Mielismy duzy pokój z twlewizorem, łazienką i aneksem
        kuchennym. Wejście było oddzielne więc mielismy osobny klucz i ani my ani nam
        nikt nie przeszkadzał.
        Natalka wogóle nie płakała. Cały czas się smiała, piszczała i gadała.
        Uwielbiała jeździć w wózku na brzuszku i wyglądać przez okienko z siateczką w
        budzie. Każda osoba którą mijaliśmy zachwycała się Natką i tym jak fajnie
        wygląda przez okienko. Codziennie spacerowalismy Aleją Kasztanową smile Cisza,
        spokój, nikt się nie śpieszył....Po prostu idealnie. Bylismy na Muflonie, w
        Kudowie, Zieleńcu na odpuście, a w Dusznikach na Turnieju Średniowiecznych
        Czeskich Rycerzy smile. A i jeszcze w sobotę o 22:00 na pokazie kolorowej
        fontanny. Mówię Wam jaka Natalka była zachwycona. Przez prawie pół godziny
        wpatrywała się w kolorową wodę i co jakiś czas otwierała buźkę. Wogóle się nie
        ruszała. Patrzyła jak zahipnotyzowana smile Zresztą Rycerze też się Jej bardzo
        podobali. Śmiała się i machacha nóżkami. Z jednym ma nawet zdjęcie
        na koniu smile
        Natunia spała z nami. Były dwa złączone łóżka. Spała przy mnie przy scianie.
        Oczywiście w nocy tak szalała, że Jej nogi znajdowały się często na mojej
        twarzy i zajmowała całe łóżko smile Przesypiała całą noc i budziła się codziennie
        po 8.
        Szkoda tylko że tak szybko minęły te dni...... Było tak fajnie....Tylko nasza
        trójka.... Chociaż teściowa nie wytrzymała i dzwoniła buuuuu. Ale mi tym
        popsuła wieczór. A przed wyjazdem tak Ją prosiłam buuuu Nie wytrzymała 9 dni
        buuu Michał miał nie odbierać telefonów, ale jakoś tak wyszło. Sam się na
        siebie zdenerwował. Oczywiście wspomniał o tym dzisiaj swojej mamie, ale chyba
        udała że nie słyszy.

        Jutro wrzucę zdjęcia na zobaczcie. Zrobilismy ich ponad 300 smile

        Dziękuję w imieniu Natki za życzenia. To Jej pierwsze imieniny i spędziła je w
        drodze.

        A właśnie....Oczywiście miałyście rację, zresztą jak zawsze smile Po upadku nic
        Natuni nie było smile

        Anie!
        Wszystkiego naj, naj..... zdrówka, radości, pociechy z dzieciaczków i dużo,
        duuuużo miłości z okazji minionych imienin.


        Szymuś, nasz pierwszy pół roczniaczku, wszystkiego dobrego, zdrówka, radości i
        wszystkiego naj.....
        Duzy całus od Natalki smile

        Dużo zdrówka, samych radosnych dni i pociechy z rodziców dla
        Antosia
        Jagódki
        Mateuszka
        Malwinki
        Baieńki
        Szymusia
        Emmy
        Agatki
        Michałka
        Antosia
        Karolinki
        Maksia
        Kubusia
        Uściski i ogromniasty całus od Natuni smile

        A właśnie. Zapomniałam napisać, że w Dusznikach Natalka zaczęła brać paluszki u
        nóg do buźki i prawie raczkuje smile Umie już podnieść pupkę na zgietych nóżkach
        do góry i główka nie leci Jej już w dół smile Fajnie przy tym rusza się do przodu
        i tyłu (kilka razy się tak buja) z tym, że przesuwa się jedynie w tył smile Do
        przodu jeszcze nie potrafi hi, hi, hi Raz też udało Jej się powiedzieć mama,
        nie mmammma tylko mama. Wspaniale było to usłyszeć chociaż raz smile

        Ale się rozpisałam. Kończę, bo będziecie mnie miały dość.

        Asia


        • aniutekm Pogoda, bóle, spacery i kończy się mleczko??:((((( 28.07.04, 10:35
          Witam w deszczowy i ponury dzień.... U nas jest okropnie. Pada niemal bez
          przerwy od wczoraj od godz. 11 - w dodatku wieje i zimnosad(((

          Ja niestety nie wiem co możną wziąc na ból głowy czy zębasad(( Choć ten pierwszy
          często mi doskwiera udaje mi się jakoś bez leków wytrzymać..

          Witam tez po przerwie Ritę i Asię - Z tego co pisze Asia udał sie wypoczynek i
          myslę, ze Ricie też. Super..

          Ciekawe jak sobie radzi Basieńka Mopkowa - wierzę, że świetniesmile)

          Asia, mój Kuba też często odbywa spacery w wózku na brzuszku. Pojeździ trochę
          na pleckach i marudzi, a jak go nie przełoże na brzuszek, to sam się przekręci -
          podnosze mu daszek i jest wtedy OK, rozglada sie wokolo zadowolony... Ludzie
          różnie reaguja - jedni sie uśmiechają, inni patrzą dziwnie, a czasem Panie
          zwracają mi uwagę, że tak nie wolno.. - wiadomo, każdy ma swoje zdanie..

          Qrcze dziewczyny, ja jakas pechowa jestem z tym karmieniem..sad( Chyba mi sie
          mleczko kończy.. Na początku myslalam, ze to chwilowy kryzys po tych
          zastojach.. I nic o tym ie mówiłam.. Ale trwa to już jakiś czas i z dnia na
          dzień jest gorzej.. Na razie ratuję sie zapasami. Ale mleczka coraz mniej leci
          (w nocy nawet ok 100 mniej, a w sumie przez dzień ok 200 mniejsad(((((((((( Pije
          herbatki, piwo karmi, ale nic to nie daje.. BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU
          Wiem, że to glupie, ale wyrzucam sobie, ze to przez to, że niedawno myslałam o
          tym, żeby ograniczyć ściąganie....

          Kubuś śpi, więc zabieram się za "prace domowe"

          Uściski. Ania

          • morsk2 Re: i kończy się mleczko??: 28.07.04, 10:48
            Aniutku kochany, przestań tak myśleć! Przecież wiesz, że produkcja mleczka
            zaczyna się w głowiewink)
            Uważam, że jesteś strasznie dzielna, radząc sobie ze ściąganiem tak długo.
            Kubuś to juz duży chłop, powoli będzie wcinać coraz więcej konkretów, także
            nawet jak produkcja siądzie to już nie będzie dramat...
            3maj się!
            • niecierpek27 Niecierpek klania się nisko :-)) 28.07.04, 16:37
              Witajcie Dziewczyny,

              Długo by opowiadać dlaczego nas nie było z Wami na forum - w skrócie: problemy z komputerem, problemy w pracy, nawal obowiązkow domowo - firmowych, wyjazdy do rodziny, choroba mamy i jej obecny pobyt w szpitalu (dziś była operacja - wycięta nerka) i ogólne zmęczenie organizmu tymi wszystkimi emocjami. Szymon też nam daje w kość, bo zrobił sie bardzo ciekawy świata, wszystko go interesuje, nie chce wcale spać, ciągle by tylko rozrabiał, najlepiej mu na rękach i na siedząco, ciagle ktos musi byc z nim i bawić się.

              Niestety nie jestem na bieżąco z tematami z ostatnich chyba 300 postów, ale kiedys nadrobię.

              Wszystkiego najlepszego dla Szymonka Gosi - co prawda spóźnione ale bardzo szczere życzenia urodzinowe. My już za dwa dni, w związku z tym zjeżdża się rodzinka w sobotę i szykuje małe przyjęcie (będą Szymona rodzice chrzestni, dziadek i mój brat z żoną).

              Życzenia tez dla naszej mnoże przyszłej narzeczonej Natuleńki - bardzo tęsknimy za Wami dziewczyny - może jak u mnie sie już uspokoi w rodzince to spotkamy się ??

              Moja mam niestety w szpitalu, buuuuuu tęsknię za nią i bardzo się denerwuję tym wszystkim. Dopiero w takiej chwili dociera do mnie jak bardzo kocham moją mamę i jak bardzo mi jej brakuje. Dzis nie mogę jej odwiedzić bo leży na sali pooperacyjnej (ani pogadać bo ma wyłączony tel kom a i tak by nie gadała - jest na silnych środkach przeciwbólowych), ale jutro z samego rana muszę ją zobaczć bo zwariuję. Staram się nie mysleć źle, ale denerwuję sie - Szymek to chyba czuje bo jest tez niespokojuny. Teraz trochę usnął ale ten sen tez jest taki szarpany. Wczoraj nie mogłam się pozbierać i wieczorem gotowałam, piekłam ciasto aby się czymś zająć. Nie wiem kto to teraz zje - zapraszam was może pomo0żecie smile)

              Dośc tego smucenia...... mam dobry przepis na placek z wiśniami, jest super bardzo pyszny - jak chcecie to Wam nastepnym razem podam - proste i szybkie wykonanie, a blacha pełna słodkiego szczęścia.

              Trochę o Szymonie - rośnie z niego super pogodne dziecko, ciekawe świata, uwielbiające ludzi i sytuacje kiedy się coś dzieje....oj... spokojny to on nie jest..... wyszły mu dwa ząbki u dołu - wyobraźcie sobie że dwa od razu. Wygląda super...nózki pcha do rączek ale do buzi jeszcze nie sięga. Śmieje się w głos juz prawie ze wszystkiego, podrywa wszystkie sąsiadki, które sa w nim zakochane. W końcu sam zaczął przewracać się z plecków na brzuszek i uwielbia to robić - założenie mu teraz pieluszki to jest nielada wyczyn. Do tego stopnia sie kręci że przedwczoraj w nocy zbudziło mnie bujanie łóżeczka i pojekiwanie -n wstaję a tu lezy Szymek zaspany na brzuszku w poprzek łóżeczka, głową dotyka kratek i nie wie co się dzieje...miałam ochotę wybuchnąc śmiechem bo wyglądał komicznie, ale najpierw go uratowałam a dopiero potem się wysmiałam

              Bylismy u rodziny pod lubelskim to wszystkich zauroczył. Był bardzo grzeczny i zarobił 300 zł hi, hi... tak sie smiał do ciotek że wszystkie dały mu kase na jakies zabawki, hi, hii - zastanawiam się co mu fajnego kupić...

              Szymon uwielbia mięsko - ale to jak.... do każdej zupki daje podwójną porcję mięska bo inaczej pluje - zaczęłam mu gotowac sama i woli moje zupki od tych kupnych - mam warzywa ze wsi od babci i gotuje mu zupki z buraczka, marcheweczki, kalafiorka, ziemniaczka, troszkę masełka i indyczek - wcina ponad 200 ml takiego obiadku - w ogóle lubi moje dziecko jeść.

              Postaram sie teraz częściej do Was zaglądać - nie przypuszczałam , że tak będzie mi tego brakować.... Trzymajcie sie zdrowo..

              PS. Macie pomysł jakąś dobrą sałatkę ???

              Magda i Szymonek (prawie półroczniak)

              wrzuciłam kilka nowych zdjęć
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
              • kajka.3 Sałatka Trzypuszki 28.07.04, 18:03
                Cześć Magda i inne Mamy!!
                Ja szybciutko sałatkę chciałam zaproponować. Taka super speed.
                "Sałatka Trzypuszki":
                - puszka kukurydzy
                - puszka groszku zielonego
                - puszka fasoli (fajna jest czerwona, ale może być biała)
                To wszystko odcedzamy na sitku - i do michy.
                Kroimy 3-4 ogóreczki małosolne lub konserwowe w średnią kostkę - i do michy.
                Teraz lekko solimy, dodajemy odrobinkę pieprzu, łychę majonezu (albo dwie łychy, jak ktoś lubi) iiiiii... (tu tkwi tajemnica) 2 łyżeczki musztardy. Jeśli macie ostrą, to trochę mniej. Szybka pychota.

                Magda ściskam i trzymam kciuki za Mamę.
                No i pewnie, że podaj przepis na ten placek, bo mi już ślinka cieknie....
                Kasia
                • amatylda Sałatka czterypuszki ;-)) 28.07.04, 18:13
                  Puszka kukurydzy, puszka ananasów i 2 puszki tuńczyka w kawałkach w sosie
                  własnym. Ananasy w krążkach tniemy na paseczki. Wszystko do michy (no
                  oczywiście odcedzamy wink) i majonez. Nie trzeba przyprawiać. PYCHA! B. szybka.
                  U nas zawsze na stole wink))
                  Tylda
                  • aniutekm Re: Sałatka dwiepuszki ;-)) 28.07.04, 18:31
                    1. Puszka ananasów, puszka fasoli czerwonej, ser zółty (opcjonalnie czosnek jak
                    ktoś lubi) - ser i ananasa kroimy w kostkę, wszystko do do michy + majonez. Nie
                    trzeba przyprawiać

                    2. Puszka tuńczyka w sosie własnym, puszka kukurydzy, 3-4 jajaka, 3-4 ogórki
                    najlepiej kiszone, 1 cebula. Pokrojone do michy + majonez.

                    Obie pyszne.

                    Morsku - dzięki wielkie za ciepłe słowa otuchy. Kochana jesteś.

                    Madziu, trzymam kciuki za mamę.

                    Na razie. Ania



                  • morsk2 Re: Sałatka 2puszki i 1słoik ;-)) 28.07.04, 18:33
                    puszka kukurydzy, puszka czerwonej fasoli, słoiczek cebulek koktajlowych
                    (srebrnych), szczypiorek, majonez.
                    • kajka.3 przepisy 28.07.04, 21:20
                      I w ten sposób udowodniłyśmy sobie, że osobny link do przepisów nie jest nam potrzebny. Sama muszę przyznać, że tak jest ciekawiej - taki misz-masz, jak to któraś z Was kiedyś określiła, jest całkiem niezły.
                      Jeszcze przypomniała mi się sałatka z serem feta:
                      - feta w kostkę
                      - zielone ogórki w kostkę
                      - pomidorek w kostkę
                      - trochę rwanych listków sałatki
                      - majonez lub jogurt
                      - jakieś pachnące zioła
                      - odrobina pieprzu
                      Mmmmm... jutro ją zrobię...
                      • amatylda trochę lżejsza ;-)) 28.07.04, 22:02
                        No i kobitki, jestem troche lżejsza - wyrwano mi tę paskudę ;-( Na razie powoli
                        zanika znieczulenie i zaczyna ćmić jakis bólik na pół głowy, ale zastanawiam
                        sie czy my laski po bólach i trudach porodu nie jestesmy trochę uodpornione na
                        ból? No więc czekam na ten pierwszy ból, aż mi łzy w oczach staną i wtedy coś
                        łyknę, a na razie wmawiam sobie, że nie boli wink))
                        Póki co, nie karmię - tzn. dałam Oskarowi sztuczne mleczko - 2 razy dorabiałam,
                        bo nie wiem ile on je wink) W sumie wypił 210ml i usnął wink A lekarz powiedział,
                        że mam poczekać, aż zniknie znieczulenie i jeszcze godzinę i moge karmić, ale
                        jakoś mu nie ufam - w końcu to facet, to co on może wiedzieć wink No zobaczymy
                        ile Oskar da radę bez cycusia. Acha - znieczulenie pan mi dał jakieś takie
                        specjalne, nie zwężające naczyń - bo by mi mogło mleczko zaniknąć (??). No i
                        jestem też lżejsza o stówę ;-((( I czekają mnie jeszcze trzy ząbki. Wszystkie
                        mądrości - ale chyba głupsza nie będę, co?? wink)) Bo biedniejsza o prawie pół
                        tysiąca niestety tak!!!
                        Dobrej nocki
                        Mati
                        ps zrobiłabym sałatkę jakąś, ale teraz tylko papu w kremach ;-(((
                      • kasiaczekroza Re: przepisy, przywitanie, pożegnanie i takie tam 28.07.04, 22:04
                        Witam po przerwie.Padł nam komp, molestowałam męża o przyniesienie do domciu na
                        kilka godzin służbowego laptopka, no i teraz szybciutko do was piszę.Jutro
                        wyjeżdżamy do dziadków męża do Lubania, czeka nas znowu kawał drogi-ponad 400
                        km, ale co zrobić.W Lubaniu jest grób taty mego małzonka, nie bylismy w tamtym
                        roku ze względu na kłopoty z moją ciażą, w listopadzie z maluchem też strach
                        jechać, więc trzeba wybrać się teraz.Wracam w niedziele i cieszę się, że tempo
                        jest spokojne.
                        Składam spóźnione życzenia dla malwesowego Szymonka, ogromna buźka, niech
                        rośnie zdrowy i kochany.Uściski dla pozostałych solenizantów.Witam Asię po
                        urlopie,gdzie te fotki?
                        Widzę,że nawet przepisy na sałatki się znalazły, ho,ho.To i ja dorzucę
                        sałatka hamburska:
                        ser wędzony w kosteczkę
                        czerwona fasola z puszki
                        pieczarki konserwowe
                        frankfurterki w kosteczkę
                        majonez
                        Lubię też sałatkę z wędzonego kurczaka:
                        wędzone udo w kostkę, rodzynki, pomidor w kostke, majonez.
                        Acha, no i oczywiście zapraszam szymonkową Beatkę do Płocka, jak już nawiedzisz
                        rodzinę męża to koniecznie musimy się spotkaćsmile))
                        Całuję was gorąco
                        • kasiaczekroza loki Szymonka i kapelusz Wiktorii 28.07.04, 22:17
                          Nie no ja musze jeszcze raz, bo obejrzałam fotki.Gosiu, Szymonek jest piękny,
                          ma takie super loki i kawał z niego chłopa.Uroczysmile)))
                          No, a panna Wiktoria morskowa, ho,ho, ten kapelusz, no po prostu dama pełną
                          gębą.
                          Co by niegadać, lutowe dzieciaczki są najpiękniejsze.
                          • morsk2 Re: kapelusz Wiktorii;-))) 28.07.04, 22:37
                            Czuję się w obowiązku wyjaśnić sprawę kapeluszasmile))
                            To prezent od babci - po prostu nie mogła się powstrzymać... Ja nie byłam
                            szczęśliwa, bo średnio mi się spodobał, a i do niewielu ciuchów pasuje...
                            No, ale po tylu komplementach od Was będziemy go zakładać codziennie...big_grinDD
              • beataj02 Sałatka z nogą :)), do Madzi, ciasto z wiśniami 28.07.04, 23:06
                To ja też swoją "dyżurną" dorzucę:
                noga z biodrem kurczaka wędzonego,
                puszka kukurydzy,
                słoik (albo dwa) selera w zalewie łagodnej (najlepszy "ROLNIK"),
                duża papryka (najlepiej czerwona),
                majonez,
                sól (mało), pieprz (więcej smile)
                Oczywiście co trzeba, to odsączyć lub pokroić, następnie wymieszać i wcinać smile)
                Smacznego !
                Aha, może byc też wędzona pierś kurczaka lub wędzona szynka, ale z nogą jest
                smaczniejsza, bo noga ma skórkę.

                Madziu Niecierpkowa, trzymaj się dzielnie. To zawsze tak jest, że w obliczu
                problemów zdajemy sobie sprawę, że rodzice to jednak najbliższe nam osoby.
                Dlatego mam nadzieję i szerze w to wierzę, że Twoje kłopoty ze zdrowiem Mamy
                szybko sie skończą. A co do innych problemów, to przeważnie niestety lubią się
                nawarstwiać, więc dlatego było ich tyle na raz. Teraz już na pewno wyjdziesz na
                prostą i będzie tylko lepiej smile) Powtarzaj to sobie każdego ranka, kiedy Szymon
                się do Ciebie uśmiechnie.
                Żeby Ci poprawić humor, to przeczytaj, co dziś spotkało mojego Tatę: złapał
                dwie gumy (na odcinku 35 km), spadły na niego pudełka z górnej półki (na
                szczęście puste), przewrócił go pies (drobiażdżek - bernardynka chciała się
                niespodziewanie przywitać i nawet 130 kg/190cm tatusia tego nie wytrzymały smile),
                a w drodze powrotnej do domu samochód nagle odmówił posłuszeństwa (awaria
                sterowania elektryką - zdarza się raz na 20 lat). W związku z powyższym Tatuś
                po powrocie stwierdził, że on się lepiej położy, tylko niech ktoś sprawdzi
                wcześniej łóżko, żeby się nie zarwało smile)

                Co do jedzenia, to Szymek nie je jabłek ze słoiczków, ale startą papierówkę z
                działki to wsuwa, aż mu się uszy trzęsą (a kwaśna jest jak...). No i nadal nic
                nie wygrywa z dynią i królikiem. Ma zachcianki to moje dziecko !

                Aha, ja poproszę ten przepis na ciasto, bo wszystko co jest z wiśniami albo ze
                śliwkami jest super (zwłaszcza ciasta - uuuuwielbiam !!!)

                Chyba wszystko na dziś; a nie, jeszcze jedno: przedwczesne, ale najlepsze
                życzenia imieninowe dla Marty smile) Wiem, że wypadają jutro, ale nie wiem, czy
                uda mi się zajrzeć, bo będę świętować u mojej siostry - Marty smile)

                Pozdrawiam wszystkich,
                Beata od Szymona
                • margoja juz pół roku,salatka kurczakowa 29.07.04, 10:35
                  czesc dziewczyny, cos długo nie pisałam,ale czytam jak sie uda.duzo pracuje nad pracą(jak to brzmi)smile))
                  No ale Wszystkiego co sobie wymarzą dla Naszych Półrocznych juz niektórych "Maluszków"smile))))Szymonka od Malwes i następnych juz też, teraz juz sie posypie...
                  A mój Antoś juz niedługo też skończy ale 5 miechów!!!Ale jest duży już, czasem się zastanawiam,ze to łózeczko na długo nie starczy...zobaczymy
                  Teraz wkłada stópki do buzi (wiecie co ja myslałam ze on tego nie bedzie mógł zrobic, bo ma takie "leberki"na udachsmile)))ale zrobił i robi ciągle prawiesmilea jakie dzwieki przy tym wydaje!!!
                  Dostał marchewke po raz pierwczy i było tak jak pisala Morsk, wielkie zdziwienie, odruch zwrotnysmileale najlepsze jest to ze on to trzyma w buzi i nie połyka,nawet nie "memla"smile)w końcu samo sie rozpuszcza.
                  A wczoraj spróbowalismy z jakbkiem, ale miałam wrazenie ze nie bardzo mu posmakowało tak go wykręcało calego,ze chyba dam spokój,na szczęscie zadnych objawów typu wysypka nie ma.
                  a sałatka kurczakowa jest taka:
                  piers ugotowana w rosołku warzywnym
                  ananas z puszki pokrojony
                  kukurydza
                  ogórek kiszony lub małosolny w kosteczke
                  ryż ale można bez ryżu
                  można dać rodzynki
                  majonez
                  sól pieprz
                  zielona pietrucha
                  można kurczaka zastapic tuńcyzkiem

                  a ciasto z wisniami właśnie ide robic, ciekawe czy podobne???
                  Pozdrawiam ze słonecznej Gdyni!!
                  Gosia
                  • margoja Re: juz pół roku,salatka kurczakowa 29.07.04, 11:39
                    jeszcze coś dodam skoro nikt nie pisze
                    właśnie oglądalam zdjecia,Szymonek Malwes jest extra, taki delikatny chłopczyk, za to Antoś od Oli to już taki "męczyzna" małysmile))zastanawiaam sie czy kupic Antkowi taki kapelusik ale sie bałam ze bedzie spadal, jak to jest Olu?
                    ale najlepszy to jest synek Niecierpkowy chyba(jesli nie to sorry za pomyłkę) w kapielismile)) I tu pytanie, gdzie można dostać taki "hamak" do kapania?super!!!
                    No a Wiktoria to już poza konkurencjąsmile))Bardzo ładnie jej w tym kapelusiku, no i w ogóle w tym kolorzesmile
                    chyba wrzuce mojego Antka, bo go już nikt nie pamietasmile
    • frytkal O "wypoczynku" 29.07.04, 12:37
      Hej Kobitki!
      I nadal jestem nie w temacie, ale nadrobię, nadrobię. Widzę, że przerabiacie
      teraz jakieś smaczne jedzonka dla dorosłych - tak wynika z tematów postów. A że
      ja MUSZĘ zacząć lepiej wyglądać, to zostawiłam sobie te smaczliwości na desersmile)
      Ale chciałam Wam troszkę opowiedzieć o moich "wakacjach".
      Tak w ogóle to cieplutkie pozdrowionka, choć spóźnione, z Ziemi Lubuskiej, bo
      tam właśnie pojechaliśmy z wizytą do teściów. Z Wejherowa jechaliśmy w tamtą
      stronę 8h pociągiem. Dzieci sprawdziły się na 5-tkę. Byłaby 6-tka, gdybie nie
      towarzystwo Cyganów w przedziale i rewelacyjne pomysły Liwki, jakby
      tu "ocyganić" Cygana (przepraszam jeśli niechcący kogoś uraziłam). Udało jej
      się to, rodzinka dokarmiała moją córę słodyczamisad(
      Powrotna podróż była o wiele dłuuuuższa, bo niestety Świebodzin to takie fajne
      miasto, z którego trudno się wydostać do Trójmiasta. Zdecydowaliśmy się jechać
      PKS-em do Zielonej i stamtąd pociągiem do nas. W sumie nadrobiliśmy ok. 80km,
      ale było warto. Dzieci tym razem otrzymnały maksymalną notę za sprawowanie.
      Grzecznie spały i jadły jak należy. Tylko po powrocie, jak już leżałam z łóżku
      to dalej "jechałam"smile)
      Byliśmy u teściów 2 tygodnie. I jak ja to wytrzymałam? Teściowa, złota kobieta,
      tylko że podstawą istnienia jest u niej jedzenie, więc nadrabiała dwa lata w
      dwa tygodnie tucząc Liwkę i wciskając jej wszystkie owoce działkowe (i nie
      tylko). A że moje dziecko jest dzieckiem miastowym i nie zwyczajna do takiej
      ilości owoców i warzyw to... nie nadążała (chyba wiecie gdziesmile)) Na szczęście
      Junior jeszcze nie wpadł w wir jedzenia. U babci uczył się dopiero jeść zupki,
      deserki i kaszki. I niestety smakuje mu tylko jabłuszko no, troszeczkę jeszcze
      kaszka z malinami. A mamusia oczywiście zawsze i wszędziesmile
      Jestem okropna i specjalnie siedzieliśmy tak długo u dziadków, żeby choć trochę
      załapali "bakcyla dziadkowego". Ech... Babcia załapała trochę, ale dziadek...
      Jak mógł to unikał naszych maluchów. Wiecie, że przez ten cały czas nawet nie
      dotknął Juniorasad Nie wspomnę o wzięciu na ręce, czy choć zagadaniu. Jednego
      dnia zadzwonili moi rodzice i tata od razu pytał się o Radzia. A jak się
      dowiedział, że Junior siedział w wózku (podtrzymywany) to bardzo się ucieszył i
      było to słychać. Po telefonie to aż się rozpłakałam. Kurczak! Jeden dziadek
      (mój tata) szaleje na punkcie wnuka, a drugi .... Oj, cieszę się, że wreszcie
      jestesmy w domciu, choć smutno, bo moi rodzice właśnie wyjechali na wakacje, a
      mieszkają obok nas...

      Przepraszam, że nie na początku. Ale. Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję za
      życzonka dla Radzia. Było mi miło czytać wieczorem takie ciepłe słowa!

      Czy wyprałyście już plamy z marchewki na pieluszkach? Miałam pewien patent,
      nowy, ale zawiódł. Teraz robię to po staremu, czyli piorę w b. wysokiej
      temperaturze - do bólusmile)

      Coraz więcej z nas wraca do pracy. Mnie też to czeka - już w przyszłym
      tygodniu. Strasznie się denerwuję, zwłaszcza, że z uwagi na długi dyżur mogę
      wziąć Juniora ze sobą. Ale nie wiem co, a właściwie kogo, zastanę w pracy i czy
      podołam...

      Asiu, wczoraj czytałam o tym, że Natalka spadła Ci z łóżka. Wiem co czujesz.
      Liwka też to przeżyła. Wprawdzie sturlała się z łóżka - materaca (20cm) ale
      zrobiła to tak szybko, że wydawało mi się to niemozliwe. Jak to zobaczyłam to
      ręce tak mi się trzęsły, że nie byłam w stanie jej dotknąć. To było trzy lata
      temu... po roku już śmigała na własnych nogach tak szybko, że nie mogłam jej
      dogonić. I to dopiero była walka! o zabezpieczenie przed upadkiem! Wszystko
      przed nami młodymi Mamamismile)

      Jeszcze bym sobie z Wami popisała, ale obowiązki gosposi wzywają. Wysłałam męża
      na spacerek i mam tylko 1,5h na ogarnięcie naszego królestwa.

      Buźkuję wszystkie nasze kochane Maluszki. Pa!
      • malwes Dziękujemy za życzenia!!! Mamy 1szy ząbek! 29.07.04, 15:28
        Witajcie!
        Na wstępie chciałam baaaardzo ale to baaaardzo Wam podziękować za pamięć i
        życzenia "półurodzinkowe". W imieniu Szymona serdeczne dzięki i buziaki dla
        Wszystkich!!!!
        Dziękujemy również za "komplementy fotograficzne" - ktokolwiek go widzi a nie
        zna, to mówi, że dziewczynka smile)

        Madziu, jesteśmy z Tobą. Myślimy o Tobie i o Mamie i mamy nadzieję, że
        szybciutko wróci do zdrowia. To strasznie przykre jak ktoś choruje i nie można
        mu pomóc.

        Fryteczko - współczuję Ci z powodu postępowania dziadka, na pocieszenie powiem
        Ci że Szymonowi dziadkowie, jedni i drudzy, widzieli go tylko raz, jak miał 4ry
        m-ce i jak dotąd chyba im to wystarczy sad(( A siostry moja i męża nie dotarły
        do nas ani przez 9mcy mojej ciąży ani przez 6m-cy życia Szymona sad(( Jak
        teściowie wtedy przyjechali o 10.00 rano i wyjechali o 16.00 dnia tego
        samego...to jeszcze w połowie wizyty musieli położyć się spać, bo chyba tak
        strasznie zmęczyła ich podróż 100km i parę chwil zabawy z dzieckiem. Byłam
        wtedy w szoku. Moi rodzice nadal są "zainteresowani" ale tylko telefonicznie i
        jak się im dziecko pod nos zawiezie (100km) ale jak były chrzciny dalekiego
        kuzyna to aż się wili ze strachu, że ich nie zaproszą a potem nie mieli
        problemu z pojechaniem 400km i z powrotem. Żeby było śmieszniej, to nakupowali
        prezentów a Szymon nie dostał od nich nic!!!! Ani jednej rzeczy - "bo nie
        wiedzili co mu kupić". Wiecie co...brzydko powiem....najbierw byłam w szoku,
        potem ropaczałam z żalu a teraz...olewam. Wiem, że to nieładnie tak mówić, ale
        ja poza mężem nie mam już rodziny a "obcy" ludzie szybko przestali mnie
        interesować.

        Szymusiowi dziś w nocy wyszedł pierwszy ząbek!!! A mąż znów w delegacji crying(((
        Buuuuuu....
        Pozdrawiam,
        Gosia

        Mopeczku - udanych wakacji - wszystko będzie dobrze...a oczy Szymon ma na 100%
        po tatusiu, i te rzęsy kilometrowe też smile))
      • niecierpek27 Ciasto z wisniami, hamaczek, choroba mamy 29.07.04, 15:30
        Witam,

        Krótko treściwie i w punktach, hi, hi:

        1. sałatki - dzięki za przepisy, którąś z nich zrobię w sobotę tyle jeszcze nie wiem jaką

        2. a propo przepisow -czy któras z Was umie zrobić zupę cebulową??? - błagam o przepis

        3. Hamaczek do wanny - kupiłam go na Lubelskiej w W-wie w hurtowni Bobas i My
        maja tam fajne zaopatrzenie w różne gadżety dladzieci - hamaczek wypatrzyła moja mama, Szymonek super sie w nim czuje i uwielbia kaiel, on sobie siedzi i bawi sie kaczuszką a ja go polewam wodą - normalnie jak jakis krolewicz

        4. Mama, szpital - byłam dzis rano u niej - biedna bardzo cierpi... ma ranę wielkości około 25 cm na prawym boku z drenem, musi leżeć na boku lewym i ogólnie źle sie czuje, generalnie nie wycieli jej nerki bo po otwarciu okazalo się że nie jest "taka sflaczała" jak to okreslił lekarz, oczyścili ze zrostów i włozyli z powrotem i teraz dwa miesiące czekamy, jesli zacznie działac to OK jesli nie to znowu pod nóż tym razem do definitywnego wycięcia, szkoda mi mamy bo bardzo boli ją, ale jak to powiedziala do mnie "córcia jesli chociaz trochę tego mojego tłuszczu wycięli to już jest dobrze" - dowcipna do końca, hi, hi

        5. Placek wiśniowy z kruszonką - pycha
        obłożenie i kruszonka
        1 kg wydrylowanych wiśni
        150g schłodzonego masła
        200g mąki
        120g cukru
        szczypta soli, 2 łyżeczki cynamonu

        Masło do miski pociąć w drobne kawałki, do tego wsypac mąkę, sól, cukier cynamon, wsadzić łapki i zagniatac -= ma powstac jednolita masa jak na ciasto kruche, potem do lodówki aby się chłodziło (będzie potem łatwiej ścierac na tarce)

        Ciasto:
        150g miękkiego masła
        100g cukru
        3 duże jajka
        szczypta soli
        375g mąki
        3 łyżeczki proszku do pieczenia
        100 ml mleka

        Utrzeć robotem maslo z cukrem, potem kolejno dodawać jajka, sól, mąke wymieszac z proszkiem do pieczenia i wsypywac ją na przemian z mlekiem. Ciasto powinno wolno i cięzko spływac z łyżki.

        Nagrzac piekarnik do 200stopni, na blachę wylać w miare cienka warstwę ciasta, położyć wiśnie i zetrzec kruche ciasto cynamonowe na wierzch. wstawić do piekarnika i piec około 35 minut.

        Nie moze nie wyjsc, jest latwe proste i przyjemne.

        uciekam troche posprzatac poki Szymek spi.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
        • asialc1 Re: Wszystkiego po troszku i przepis na z.cebulową 29.07.04, 22:18
          Witajcie!

          Wczoraj Norbercik Sylwi skończył 5 m-cy....Wszystkiego dobrego Słoneczko, duzo
          zdrówka i radości smile
          Wielki całus od Natuni

          A właśnie... Co się dzieje z Sylwią? Dawno Jej u nas nie było.

          Aniu, trzymam kciuki za Twoje mleczko. Bądź dobrej myśli. I tak jesteś bardzo
          dzielna smile A co do ludzi, którzy mówią, ze nie wolno dzieciom leżeć na
          brzuszkach podczas spaceru, to gorszej głupoty nie słyszałam. Chyba nie maja o
          niczym pojęcia.

          Kasiu, mam nadzieję, ze dobrze bawicie się w Lubaniu. Jak wrócisz od razu daj
          znać.

          Rita, nie przejmuj się teściem. Jeszcze kiedyś pożałuje. A plam z marchewki ja
          też nie mogę niczym sprać.

          Gosiu, gratulacje dla Szymusia smile

          Madziu, strasznie się cieszę, że jestes smile Tęskniłam za Tobą i Szymusiem.
          Musimy koniecznie się spotkac!!!
          Dziękujemy za życzonka dla Natuni przyszłej narzeczonej Szymunia smile
          Napisałam do Ciebie przed wyjazdem w góry, ale nie wiem czy dostałaś???
          Uściskaj szkraba za te dwa ząbki smile
          Natunia też w nocy się kręci i często leży w poprzek łóżka i to jeszcze na
          poduszcze smile Zreszta długo by opowiadać o Jej róznych pozycjach smile
          Modlę się by wszystko z nerką Twojej Mamusi było dobrze. Zreszta na pewno tak
          będzie smile Myslami jestem z Wami i przesyłam dobre fluidy.

          Przepis na zupę cebulową: (Co prawda nigdy nie robiłam, ale teściówka robi
          często)

          Na 4 osoby przynajmniej półtora kilo cebuli
          Cebulę pokroić i poddusić na maśle dodając szczyptę soli, pieprzu i cukru
          (spróbuj i w razie czego czegoś dodaj-wedle uznania)
          Gdy się zeszkli zmiksować.
          Dodać wody i kostkę kogutka wołowego - zagotować
          Podawać z groszkiem ptysiowym


          Byliśmy dzisiaj z Natunią w Smyku po kojec. Właśnie się w nim bawi, chociaz za
          długo jak na razie nie chce. Blokuje Ją siatka a chciałaby wyjść dalej smile
          Raczkowanie do tyłu wychodzi Jej coraz lepiej, przesuwa się też na boki. Do
          przodu kombinuje. Gdy jest w pozycji do raczkowania podskakuje dwiema nóżkami
          do przodu a zaraz potem przesuwa dwie rączki. W ten sposób udaje Jej się
          kawałek przesunąć. Cos mi się wydaje, że nie długo będzie śmigać smile
          Ale się przy tym nagada i naśmieje smile
          Jak te nasze dzieciaczki szybko rosną.....

          Są już nasze zdjęcia. Może za jakiś czas dodam jeszcze jakieś.
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          Kończę, bo mąż zrobił pyszną kolacyjkę, mniam, mniam

        • zyt Re: Namiot i takie tam 29.07.04, 22:23
          Cześć kobietki
          Ja byłam z moimi szkrabami pod namiotem w Krynicy Morskiej.Ja do wody nie
          wchodziłm bo mi nasze Morze nie odpowiada pod względem ciepłoty ale Kamil
          pluskał się całymi godzinami aż zsiniał .Emilka ma po mamusi wstręt do zimnej
          wody to siedziałyśmy w cieniu.Dużo się tu nazbierało do czytania,ale
          nadrobię.Za tydzień znowu jadę tym razem do mojej mamy do Ostrowca Św.Ale tam
          jest komp to może wejdę na czytanie.
          Gratuluję Malwes ząbka fajnie że juz macie jakiegoś u nas nic nie wskazuje na
          to by w najbliższym terminie coś sie wykluło.
          Te placki i sałatki...jesteście wstrętne jak tu dbać o linie ,ja sie pocę na
          fitnesie a potem zjadam wszystko co mi podleci pod rękę i już mam ochotę na
          placucha z wisienkami.
          Mam nadzieję że z mamą wszystko będzie dobrze trzymajcie sie.
          Pozdrawiam wszystkie i pewnie do niezielki bo teraz to ja mam taki zapieprz w
          pracy że ledwo zipię.Dobrze że mam nianię
          • frytkal Sałatka owocowa i coś jeszcze 29.07.04, 23:40
            Dobry Wieczór!

            Dziś spotkałam sie z moją najlepszą przyjaciółką i się wygadałam! Już mi
            lepiej.

            Jestem na bieżąco z postami. Junior to już bardzo dobrze "obmacał" sobie
            swojego skarba, nogi pcha sobie prawie do gardła, w nocy wędruje z poduszki w
            nogismile, kręci się jak młoda karuzela. A i niestety nie lubi bawić się na macie.
            Ale za to kocha ponad wszystko swoją mamusięsmile)) Wszędzie mnie wypatrzy,
            usłyszy i tak pięknie wyciąga do mnie rączki. Kocham go! Fajnie, że mam tego
            facecika!

            Zytka dobrze powiedziała! Jak zgubić te kilogramy przy takich smacznych
            sałatkach i ciastach!! Ale i ja przyczynię się do słodkiego podniebienia.

            Sałatka owocowa:
            puszka ananasów
            puszka brzoskwiń
            pomarańcze/mandarynki bądź owoce sezonowe: arbuz lub truskawki (w większj
            ilości)
            2 kiwi
            rodzynki
            3-4 banany
            wszystko wymieszać, wstawić do lodówki
            Pycha!

            Idę spać bo mój Cycuś zaraz się obudzi. Cwaniak zawsze wyczai, gdy wychodzę z
            pokojusmile

            Trzymam mocno kciuki za mamę. Wszystko będzie dobrze, a nerka będzie pracować
            dobrze!

            Wczoraj z Liwką urządziłyśmy przedstawienie dla Juniora. Tańczyłyśmy przed Nim
            i śpiewałyśmy "4 łapy". Facecik szalał z radośći! jakby mógł to biłby nam
            brawosmile

            Ech idę spać. Buziaczki dla Maluszków. Do jutra Kobitki. Pa!
            • kajka.3 Matejko żarłok, ojciec kucharz, matka zmęczona 30.07.04, 10:27
              Mateusz żre za dwóch - jeden słoik 130 g to za mało (mowa o zupach i gotowych daniach) w sierpniu już są dostępne na targu warzywa gruntowe - nie podpędzane, więc z radością pójdę w niecierpkowe ślady i będę gotować zupki sama.

              Ojciec nasz popisał się wczoraj oryginalnym deserem:
              Melon "Galia" przekroić trzeba na pół, wyjąć łyżką pestki i trochę go wydrążyć. To, co wydrążono - posiekać, dodać jagódek, albo innych ulubionych owocków (malin, poziomek...), dodać jogurtu nat. albo śmietanki, podprawić cukrem i wymieszać. Potem napchać toto do melona i podawać najlepiej chłodne. Pyycha!!

              A ja padam ze zmęczenia - ten dom jest za duży, żeby go ogarnąć tak, jakbym chciała. Za dużo drobiażdżków do sprzątania. Odpuszczam - posprzątam przed odjazdem.
              We wtorek do pracuchysad(((((((((((((((((
              Ja nie chcęsad(((((((((((((((((((((((((((

              Jutro wracamy do domu. Pozdrawiam Was dziewczynki i Wasze pociechy.
              Kasia.
              • beataj02 żarłok, pisk, pokrzywa, powódź, życzenia 30.07.04, 11:19
                Jak ja bym chciała, żeby Szymek był "żarłok na zupki" ! A on tylko dynia i
                dynia i królik, no i oczywiście Mamusia - mleczarnia. Ciekawe, kiedy nauczy się
                jeśc inne rzeczy ?

                A z umiejętności, to Szymek posiadł jedną nową, tylko średniej jakości dla
                otoczenia smile) Otóż w trakcie zabawy skrzypi/piszczy i to jak. Na jednym oddechu
                potrafi kilka minut, zmieniając intonację. Dźwięk styropianu na szybie jest
                przy tym cichy i łagodny ! Pies się przemeldował na balkon, a ja chyba kupię
                zatyczki do uszu wink)

                Moja fryzjerka powiedziała, że włosy najlepiej ratuje picie pokrzywy, tylko nie
                wie, czy można to robić karmiąc. Może wiecie coś na ten temat, bo nasza pani
                doktor się urlopuje i nie chcę jej głowy zawracać takim drobiazgiem.

                Edyta, czy u Ciebie wszystko w porządku ? Martwię się o Was. Jak zobaczyłam
                wczoraj zdjęcia z Rzeszowa, to zdrętwiałam sad( Mam nadzieję, że Waszego domku
                powódź nie dotknęła.

                NAjlepsze życzenia dla dzisiejszych Półroczniaczków: Szymonka Niecierpkowego,
                Kubusia Beeci i Bartka Emilki. Niech zdrowo rosną i zdobywają świat ku uciesze
                i radości Rodziców smile)

                Pozdrawiamy,
                Beata i śliniący się Szymon (naszych zębów nadal nie widać sad()
                • ida92 re: powódź, dach, krowa, zabytek 30.07.04, 13:02
                  Na szczęście powódz szerokim łukiem nas omija, bo my na górce sobie mieszkamy i
                  tak serio serio to nie w Rzeszwie, ale niedaleko Rzeszowa w takim mieście z
                  bardzo ładnym Zamkiem, wiecie gdzie? Gdyby ktoś kiedyś miał ochotę go zobaczyć
                  to zapraszam.
                  Ale faktycznie jak oglądam Wisłok w telewizji to dreszcze chodzą po plecach
                  strasznie sie podniósł, obok rzeki jest takie fajne osiedle szeregówek nie
                  pokazywali go w tv ale jestem ciekawa czy juz do nich doszedł hmmmmmm. Nas za
                  to zalewa z góry, od roku czekamy na pozwolenie na budowę tzn. na nadbudowę i
                  zmianę dachu z koperty na dwuspad, dach jest stary z eternitu i cieknie, ale to
                  strasznie cieknie. Wczoraj to już miałam omamy, że mi się woda do sypialni
                  przelała przez strop, bo do kuchni to już i pod gipsem zrobił się paskudny
                  pęcherz. Ciekawa jestem jak długo jescze będziemy czekać, ale panowie urzednicy
                  też pewnie czekają hmmmmm. U nas pada prawie non stop od poniedziałku wieczór,
                  teraz coś sie przejaśnia, i to takie falami nachodzące ulewy, zgniły wszystkie
                  morele któe się jeszcze ostały, francuzy jak oszalałe wypełzły i pożerają
                  jabłka, Antek warjuje bo na pole to ani wyjść, ja warjuję z nim musze isć na
                  zkupy bo jutro idziemy an imieniny i pauje coś kupić, ani nie mam jak, w starym
                  domu moich dziadków zawalił się komin i jest nadzieja ze się chałupina
                  wreszcie rozleci. AAAAaa wiecie z ta chałupiną to ciekawa rzecz dom jest z
                  XVIII w dokładnie ok. 1780 rok, w czasie wojny sie palił bo szurnieta
                  dziewczyna do pasienia krów umyśliła sobie, że jak spali krowę to będzie miał
                  życie jak w Madrycie (nie wpadła na pomysł, że straci pracę)więc dziś jest
                  tylko połowa domu, ale ze ta połowa jest z tego wieku, co wiecie to rozebrać
                  jej nie wolno, bo to zabytek, zabytek sie wali, pieniędzy na konserwcje nikt
                  nie da bo sie wali, a rozebrać ni wolno bo zabytek ot co.
                  Chyba sie przejaśnia i chyba pójdziemy na zakupy hurrrra, już się czułam jak w
                  więzieniu, ale nie ma tego złęgo co by na dobre nie wyszło bo z tego
                  wszystkiego posprzątałam w szafie i znalazłam jeansy które chyba w ciązy
                  kupiłąm i w nie weszłam . No i zmykam bo już po spaniu. Wszystkiego
                  najlepszego od nas dla wszystkich solenizantów. Edyta i Antoś
                  • aniutekm Życzenia 30.07.04, 13:50
                    Napisałam wczoraj posta, ale nie chciało mi wysłaćsad((

                    Serdeczne życzenia dla Marty - wczorajszej solenizantki - dużo zdrowia,
                    uśmiechu, spełnienia marzeń, radości i pociechy z Basieńki i wszystkiego czego
                    tylko sobie zażyczysz!!!

                    Szymonkowi od Madzi i Kubusiowi od Beatki Sto Lat z okazji dzieiejszej
                    rocznicy. Duża buźka!!smile))) A rodzicom dużo siły, wytrwałości i radości z
                    pociech!smile)
                    Oj, coraz więcej tych półroczniakówsmile)))

                    Asia, dzięi za ciepłe słowa.
                    A co do głupich rad - myślę, że każda z nas sie z nimi styka. Grunt to się nimi
                    nie przejmować. Bo jak sama piszewsz czasem ludzie pojecia nie mają...

                    Wreszcie po 4 dniach opadów zawitało do nas słońcesmile)))))))

                    Buziaczki dla wszystkich

                    Ania

                    P.S. Chyba jestem autorką 2500 postu smile))))) Ale mi się trafiłosmile)))
    • malinka5 Mamy luty 2004-jak śpicie i jak jedzą Wasze boasy? 30.07.04, 17:26
      mamusie miłe,
      jesteśmy z 17.02.04 -ja i Franek.
      Baaaaardzo jestem ciekawa jak mijają Wam nocki -Franek potrAfi budzić się na
      cycusia nawet 4 razy...
      Poza tym w zeszłym tygodniu pierwszy raz zaczęłam podawać zupke, i kaszkę,
      bardzo mu smakują. Napiszcie proszę jak dawkujecie swoim pociechom nowe
      jedzonko, jak często uzupełniacie to cycuszkiem, no jakie ilości słoiczków
      Wasze dzieci pochłaniaja, ile soczków wypijają?

      fajnie tu być z Wamismile
      pozdrawiamy,
      kasia i franio
      • asialc1 Re: Życzonka 30.07.04, 20:56
        Witajcie kochane!

        Ja teraz tylko na króciutko

        Wszystkiego dobrego, duuuużo zdrówka, samych radosnych dni i wszystkiego naj,
        naj, naj....dla narzeczonego Natuni Szymusia oraz Bartusia i Kubusia.
        Ogromniasty buziak od Natalki smile
        ciocia Asia

        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
      • svistak to tylko ja... 30.07.04, 21:44
        ...
        Kubuś ma od kilku tyg. dwa zabki (szuka uparcie nastepnych)
        zjada z rozanielona mina dynie, jablka i marchewke (sloiczkowe wariacje na ich
        temat) oraz zupki mamusi... no i oczywiscie :"mama mem!" (czyli :"mama
        mleczko!"). soczki kiedys lubl, a teraz sa be!herbatka tez! chce cycusia!!!
        apetyt raz ma, a innym razem- nie (cho...a w mamuśke sie wdal!)
        spi raz ladnie (budzi sie tylko dwa razy) a innym razem nie (co godzinke
        pobudka dla mamy, a co od tego tu jest, no nie?)
        pytki (nozki) ma ciagle w buzce, a jak ich nie smakuje to "liczy" paluszki
        dloni, albo cwiczy obroty (z brzuszka na plecki itp.)
        spiewa sobie kolysanki, spiewa z akompaniamentem gitary, radia i ... bez
        akompaniamentu
        lubi wierszyki, ale nie lubi przebierania (a przebieramy kilka razy dziennie!)
        waga (na poczatku lipca 8200g, czyli 90 centyl)- w ogole to PRZYSTOJNEGO MAM
        SYNA- wzrost i inne wymiary :97centyl !
        kolor oczu zaczal mu sie zmieniac: teraz ma granatowoszare z brazowymi plamkami
        ma cudowny perlisty smiech (i laskotki), no i... "calusny" jest kiss
        probuje przybierac pozycje do raczkowania, chwytany za raczki siada, a nawet
        coraz czesciej staje na nozki.
        nauczylam go chrupac "Flipsy" !!!
        grzechocze grzechotka trzymana w raczce, a nozkami "wali: bam bam" w zawieszone
        zabawki z wielka radoscia...
        po aquaparku kapiel witana jest okrzykami radosci...
        ...
        spi prawie cala noc w lozeczku...
        ....
        tylko....
        nie wiem jak go nauczyc samemu zasypiac, tzn. bez "bujania" na rekach- w dzien
        zasypia kolysany w wozku (chyba ze zeby mu przeszkadzaja) ale wieczorem...
        no... czasem uda mi sie go "umeczyc" i uspic przy piersi... ale czasem...
        (dziwne... od tych "hantli" powinnam byc chudzitka jak patyczek- tzn. jak
        kiedys- a nie jestem sad(( - wciaz nr "wieksza")
        chlip, chlip :'''-( no sil nie ma czasem na se... na sen- zawsze, ale na
        se...konczy sie na checiach...buuuu!
        s.
        PS> Nie podam zadnych przepisow... bo u nas to philosopus pichci (
        fantastycznie! i jak podaje, a potem zmywa to jest taki seksowny wink))
        Dzis dalam mu wychodne, bo od trzech dni siedzial zamkniety w kantorku przy
        swoim kompie i juz mial kwadratowa glowe, ale dla Kubusia tata jest zawsze
        supermenem! No nie do konca wychodne- bo poszedl filmowac pewien koncert- taka
        praca ze czasem trzeba- ale przynajmniej sie przewierzy,
        odch..."ukulturalni"...chociaz codziennie slucha amuzyki powaznej i
        niepowaznej...
        ... Boze, ja juz bredze... ide sobie, pa!
        s.
      • asialc1 Re:Do malinki5 :-) 02.08.04, 10:55
        Witaj Kasiu!
        Mam nadzieję, że u nas zostaniesz. Pisz jak najcześciej i napisz nam coś więcej
        o sobie i Franiu smile
        Moja Natalka już nie je z cyca sad(( Nie mam pokarmu buuuuuu
        Dostaje mleczko NAN H.HA hypel.2 Zjada zupki Gerbera. Najchetniej z indyczkiem.
        Zazwyczaj pół słoiczka dziennie, chociaż czsami też zje cały. Zależy czy ma
        chęc. Bardzo lubi jabłuszko i marchewkę Gerbera. Jak ma ochotę zjada od razu
        wszystko z jednego słoiczka. Soczków pije sporo, zwłascza jabłkowo winogronowe.
        Lubi też herbatkę koperkową, którą zresztą dostaje od samego poczatku.
        Oczywiście jak jest cieplej pije więcej smile

        Jak będziesz mieć czas to przejrzyj nasze posty. Duzo o tym pisałysmy.

        Zagladaj do nas i pisz
        Pozdrawiam cieplutko
        Asia i Natalka

        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • atka99 ĆWIARTKA 30.07.04, 22:02

      Ćwiartkę tysiąca naruszyłyśmy właśnie, więc czas na kolejne podsumowanie.

      Najpierw legenda. Podsumowanie będzie dotyczyło zarówno postów od 0 do 1600
      (Pierwsza Seria – PS) , od 1600 do 2500 (Druga Seria – DS.) jak i Całości Wątku
      (CW). Wszelkie zmiany oznaczone będą NBW (Na Bugu we Włodawie przybyło/ubyło).

      1. Ile mamy mam (TFB – Takich Fajnych Bab)?
      Różnie. Zależy jak liczyć. Szanowny Morsk nie wydał jeszcze regulacji w tym
      względzie. Na CW pojawiło się 69 nicków, ale niektóre z nich Morsk uznał już za
      nieaktywne jakiś czas temu, zaś pojawiły się nowe dziewczyny jeszcze na listę
      nie wciągnięte. Na potrzeby niniejszej ćwiarteczki uznałam, że Aktywną Mamą
      (AM) jest ktoś, kto zabrał głos co najmniej pięciokrotnie i nie dawniej niż
      trzy miesiące temu. W takim układzie AM=34.Naturalnie w każdej chwili jestem
      gotowa zmienić kryteria.
      Przy okazji macham łapą do :
      belcia22
      dorjot
      dylan2002
      silije.amj
      wombacica
      xemu
      które baaaaaaaaaaaardzo dawno już nie pisały do nas.

      2. Ile postów dziennie?
      Średnio w CW 14 postów dziennie. A oto zestawienie po miesiącach:
      luty 4
      marzec 8
      kwiecień 7
      maj 14
      czerwiec 30
      lipiec 19
      Pozostaje mieć nadzieję, że ostatnią liczbę tłumaczy tylko sezon wakacyjny.

      3. Kto pisze najwięcej?
      Mimo starannych analiz i chęci wykazania większych różnic okazuje się, że :
      Nieustająco tak w PS jak i DS. jak i CW mniej więcej 80% postów jest pisanych
      przez TE SAME 20 AM. Jedna jedyna zmiana w tej dwudziestce to Zyta, którą
      zastępuje (przenośnie oczywiście) BeataJ. A oto klasyfikacja pod względem
      ilości postów w CW :
      1 mopek1 PS 4 NBW +3
      2 malwes PS 1 NBW -1
      3 kasiaczekroza PS 2 NBW -1
      4 morsk2 PS 3 NBW -1
      5 asialc1 PS 6 NBW+ 1
      6 aleksandraantek PS 7 NBW +1
      7 tjoanna PS 5 NBW -2
      8 kasik8 PS 11 NBW +3
      9 kajka.3 PS 10 NBW +1
      10 amatylda PS 8 NBW -2
      11 iska_moniska PS 12 NBW+1
      12 margoja PS 9 NBW -3
      13 arch.monika PS 19 NBW +6
      14 nitkanitka PS 18 NBW +4
      15 beecia PS 14 NBW -1
      16 pietka111 PS 16 NBW 0
      17 ida92 PS 13 NBW -4
      18 beataj02 PS 25 NBW+ 7
      19 niecierpek27 PS 20 NBW +1
      20 natder PS 17 NBW -3
      Uwagę zwraca duży udział TFB, które pracują albo się uczą i jeszcze znajdują
      czas, żeby podzielić się z nami radami, smutkami i radościami albo pomysłami na
      sałatkę smile)))))) Jesteście niesamowite, kobitki.

      4. Rozkład ilości postów na dni: b.z.
      5. Rozkład godzin :b.z. - dalej nikt nic nie napisał o 2 ani o 4 w nocy :-
      )))

      Nieustająco jestem do dyspozycji w kwestii bardziej szczegółowych zestawień.
      Pozdrawiam gorąco:
      · Wszystkie maluszki
      · Wszystkie Mamy wypoczęte po wyjazdach
      · Wszystkie Mamy wymęczone po wyjazdach
      · Wszystkie Mamy wymęczone przed wyjazdami
      · Wszystkie Mamy wymęczone
      · WSZYSTKIE MAMY

      Myślę o Was ciepło

      A.
      • atka99 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 22:05
        Ćwiartkę dziesięciu tysięcy oczywiście, chyba mi ta ćwiartka co ją do tych
        ćwiartek wzięłam do pomocy troszki zabełtała błękit w głowie...........
        • morsk2 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 23:54
          ...Atka, spać przez Ciebie nie mogę!!!
          No muszę, po prostu MUSZĘ to skomentować...
          Spadłam o jedno oczko, ale to przez pójście do pracy. I na rzecz Mopka, więc
          nie mam żalu za zepchnięcie z podiumwink))
          Uprzejmie proszę Joannę, Matyldę, Idę i Natder o poprawienie wyników!smile
          Margoja jest usprawiedliwiona chwilowo.
          Za to pochwała należy się Nitcebig_grin
          Sprowokowana przez Ciebie, Atko, odkurzyłam i przycięłam listę.
          Od razu mówię, że kryteria są subiektywne. Wyrzuciłam mamuśki baardzo dawno
          nieaktywne oraz takie które pojawiły się sporadycznie i nie zapadły mi w
          pamięci. Nie sprawdzałam czy minęły równo 3 miesiące od ostatniego postuwink))
          Ale zostawiłam np Jagę i Xemu, tak po starej znajomości z Oczekiwania...
          Nie ukrywam, że do takich mamusiek mam szczególny sentyment...pewnie
          te "nieoczekujące" nie będą mnie za to lubićwink
          Jak któraś poczuje się pominięta i poszkodowana, to reklamacje rozpatruję od
          pon. do pt. w godz. 21.30-22.00 smile
          Nowa lista wygląda tak:
          malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa,
          niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
          emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
          beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
          jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
          beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299)
          arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice
          krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
          iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
          aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
          xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
          pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
          zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
          morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
          tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
          amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
          asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
          frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
          kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947)
          margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
          atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
          kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
          kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
          nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
          asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
          natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
          mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
          tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa
          dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
          ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
          aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań
          svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
          sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
          aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
          margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
          poza klasyfikacją wiekowąwink))
          kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)

          Przy okazji chcę się zapytać:
          - dlaczego Krokodylowa się nie odzywa???
          - gdzie jest Pietka i petycja w sprawie macierzyńskiego???
          - no i co z Kasikiem??? Może fanklub powinien przeprowadzić jakiś zmasowany
          atak na jej maila, żeby rzuciła choć 3 słówka...?

          Pozostaję z poważaniem,
          Monika
          PS. Chyba w jakiś weekend muszę nastawić budzik na 2-gą i popsuć Ci tą
          statystykę...

      • beataj02 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 22:56
        Atka !!! Jesteś NIESAMOWITA !!!!
        Chylę czoło przed Twoją głową, inteligencją, maszyną czy czym chcesz smile)

        Ale wczoraj popsułabym Ci statystykę smile) Jako słomiana wdowa siedziałam przy
        kompie do 2.30 i miałam ochotę napisać kilka słów, ale stwierdziłam, że
        porządne matki o tej porze śpią (skoro ich dzieci również) smile)

        A mój mąż właśnie powiedział, że mam niesamowity przyrost NBW - no to wyszło
        szydło z worka, kto tu luuuubi gadać !

        Pozdrawiam i lecę utulić stęsknionego mężusia (3 dni go nie było) ... wink)
        Beata od Szymona
        • frytkal niejadek 30.07.04, 23:47
          Hej, ale dziś cicho...
          Pewnie ta piękna pogoda trochę nas zmęczyłasmile
          Wiecie co, ten mój Ukochany to już trochę przesadza. Dziś tylko powąchał
          deserek z jabłuszka, soczek wylał sobie na ubranko, zupki to na siłę wcisnęłam
          mu może ze dwie łyżeczki, kaszkę natomiast porozrzucał wokół siebie. I co ja
          zrobię jak wrócę do pracy? Z dnia na dzień jest coraz gorzej. A wczoraj
          dowiedziałam się, że nie mam co liczyć na przerwy do karmienia (taki mam układ
          pracy i takie wredne są przepisy!) Mogę tylko liczyć na korzystnie ułożony plan.
          Dziś miałam okazję poznać pierwszą dziewczynę Radkasmile Sąsiadka urodziła dwa
          tygodnie temu córeczkę. Jak na razie fajna z niej babeczka: śpi sobie
          spokojnie, nie miałczy.
          A ja to sobie dziś chyba nie pośpię, bo Junior już się wyspał i teraz chce się
          bawić. Co chwilę podchodzi do mnie z tatą i chichra się zalotnie (Radzio
          oczywiście, bo tato też ma oczy na zapałkę).
          Życzę miłej nocy miłe panie, buziaczki dla wszystkich dorosłych i mniej
          dorosłych dzieciaczków. Pa!
          PS. Atka - gratuluję skrupulatności i chęci w zestawieniach statystycznych.
          Statystyka to też mój konik, ale czasu niestety to ja już na to nie ma, oj
          nie...
    • mopek1 Pozdrowienia z Teneryfy :) 30.07.04, 23:41
      Wlasnie dopadlam kompasmile)))
      Jest super! Baska w samolocie nie spala, ale byla super grzeczna!!! Na miejscu
      jes fantastycznie, tylko strasznie grzeje! Kto pisal, ze tu lagodny
      klimat?????? W nocy owszem 25, ale w dzien 32-37 sad((( Ale plywamy w oceanie
      (WSZYSCY!!!) i jezdzimy na wycieczki smile
      Pozdrawiamy goraco!!!!
    • malwes Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 13:35
      Na emamie już był o tym wątek - ucieszyłam się bo mąż używa i mówi, że naprawdę
      super.
      Skype umożliwa rozmowę "na żywo" w ramach połączenia internetowego, czyli w
      zasadzie "za darmo" smile) Kto ma laptopa to nie potrzebuje mikrofonu a kto ma
      stacjonarny to tylko musi dokupić mikrofon.

      Mąż mówi, że można zorganizować telekonferencję dla 5ciu osób! Mogłybyśmy sobie
      gadać i gadać!!!! Rozmowy są szyfrowane. Na razie Skype jest freeware'm więc
      można sobie poszaleć.
      Ja się właśnie zabieram za testowanie! Ktoś dołączy??

      www.skype.com
      Gosia
      Kto dołączy
      • malwes Skype działa rewelacyjnie!!!! 31.07.04, 13:51
        Dziewczyny,
        Zainstalowałam - zadzwoniłam do znajomego we Francji!!! Rewelacja - słychać
        super.
        Ja mam laptopa i nie mam dodatkowego mikrofonu ale słychać super! Do
        stacjonarnego najteńszy mikrofon kosztuje może ok 10zł.
        Mój login skypowy to malwes76
        Kto do mnie zadzwoni???
        Gosia
      • beataj02 Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 13:55
        Gosiu !
        Ja mam, korzystam i polecam. Wszystko sprawnie działa i to na takim najbardziej
        prostym, "dziadowskim" mikrofoniku. Namówiłam do tego Olę od Antka i po
        powrocie ma zainstalować. Zresztą już ktoś od nas zgłaszał, że ma i używa.
        Więc ja się dopisuję smile)
        Kto następny ?

        Pzdr.
        Beata od Szymona
        • malwes Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 15:09
          Właśnie pogadałyśmy sobie z Beatką przez Skype'a. W wątku znalazłam, że Skyp'a
          mają także Asialc1 i Kajka.3.
          Kto jeszcze? smile))
          • zyt Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 22:45
            Skype`a nie bedę miała bo niemam stałego łącza ,ale czy to oznacza że znikacie
            z forum?

            czasaami się zastanawiam jak wy macie na to wszystko czas,jak czytam te
            statystyki,listy itp to zaczynam się załamywać że jestem taka
            niezorganizowana,bo ja ledwie mam czas żeby zajrzeć na stronkę co 2 dni.Pracuję
            do 18.00 lub dłużej a potem to juz tylko dzieci które i tak zasypiają mi
            po22.00.

            Emilka nie chce zjadać tych deserków,wszystko jest be...Tylko kaszkę
            toleruje.Jutro skoczę do marketu to może kupię kolejny słoik, może coś jej
            zasmakuje.
            Pozdrawiam i lecę jeszcze posprzątać.Zyta
            • asialc1 Re Skype'a,wesele,wino, raczkowanie, życzenia itp 01.08.04, 02:54
              Hej, hej

              Właśnie wrócilismy z wesela. Nie mogę iśc spać, bo gdy zamykam oczy wszystko
              wiruje smile Wypiłam przez 6 godzin całą butelkę wina. Nigdy tyle nie
              piłam.Wesele było dobrego kolegi Michała. Nie znałam tam nikogo oprócz młodych
              i chciałam nabrać trochę odwagi. Udało się smile
              Bawiłam się świetnie, chociaż musieliśmy wracać bo teściówka by nie nocowała u
              nas na górze a moja mama nie mogła przyjechać bo jest w Dusznikach.
              Mój mąż nie lubi tańczyć, i nie umie buuuu, ale kilkanaście razy trochę
              poskakał smile Musiałam Mu tylko mówić jak stawiać kroki smile Uwielbiam tańczyć i
              Michaś stwierdził, że zapiszemy się na kurs. Jest kochany...Chce mi zrobić
              przyjemność. Wie że uwielbiam tańczyć...

              Na skaypie chętnie pogadam, chociaż ostatnio tego nie robiłam. Często rozmawiam
              w ten sposób z przyjaciółką, która wyjechała do Stanów. Chyba juz o tym pisałam.

              Natunia dzisiaj tzn wczoraj smile próbowała raczkować w naszej sypialni na
              wykładzinie. Wychodzi Jej to już coraz lepiej. Mała cwaniarka zaczęła przesuwać
              się do przodu. Ale nie potrafi jeszcze najpierw stawiać w przód jednej nogi i
              ręki, za to dwie. Fajnie to wygląda. Chociaż dzisiaj próbowała z jedna. Coś mi
              się wydaje że nie długo będzie smigać po podłodze smile
              Teraz słodko śpi i wcale na nas nie czekała.

              Jeszce jedno i biore się za pisanie do przyjaciółki.

              Wszystkiego, wszystkiego dobrego, zdrówka, szczęścia, samych radosnych dni i
              wszystkiego naj, naj, naj..... dla Oliwki i Emilki
              Całujemy Was z Natunią bardzo mocno smile

              Asia
              Moja ukochana Natalka
              www.cichocki.net
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
              • asialc1 Re: jeszcze jedno.... 01.08.04, 02:55
                Agatko! Jesteś nie samowita z tym zestawieniem smile
                • aniutekm Życzenia, do Mopka, staytstyka, smoczki 01.08.04, 11:02
                  Serdeczne życzenia dla mojego Kubusia, który za 10 minutek kończy 5
                  MIESIECYsmile)))
                  Bądź zdórw syneczkusmile))))

                  Mopku! Super, że jesteście zadowoleni i wszystko jest OK. Baswcie się
                  dobrze!smile))

                  Statystyka jak zwykle zrobiła na mnie wrażenie. Agatko!-chylę czołasmile))

                  No i pytanko na niedzielęsmile - Do mam używających "smoków" - czy wasze maleństwa
                  często ich używają, a jeżeli tak, to kiedy i jak zamierzacie ich od tego
                  oduczyć??

                  Zmykam do mojego szkraba, poprzytulać sie świateczniesmile)))

                  Miłego dnia. Ania
                  • malwes Jadę do rodziców - nie wiem czy :(( czy :)) 01.08.04, 20:08
                    Aniutku!
                    Wszystkiego najlepszego dla Kubusia!!!
                    Agatko - statystyka mnie oszołomiła - Gratulacje!!!

                    Jadę do rodziców - nie mam zbytnio ochoty bo boję się, że to się skończy
                    kolejną awanturą... Ale trudno sad( Najwyżej wrócimy wcześniej.
                    Jedyna fajna rzecz, że to parter! I park pod nosem smile))

                    Rodzice mają stałe łącze więc będę tu pewnie zaglądać. Ze Skype'a też chyba
                    będę mogła korzystać - tylko proszę, jesli będę z którąś z Was rozmawiać, to
                    nie pytajcie 'Jak tam rodzice' - bo będą mnie podsłuchiwać gumowe uszy!!!

                    Proponuję aby w ostatnich dwóch tygodniach sierpnia zorganizować spotkanie w
                    Szczęśliwickim!!! To ostatni dzwonek przed jesienią, powrotami do pracy, itp...

                    Pozdrawiam,
                    Gosia
                    • kajka.3 Już w domu.. 01.08.04, 20:48
                      ... i po wakacjach. Za szybko się skończyły. We wtorek do pracyyyyy....

                      Atko - taaaakie mam oczy ze zdziwienia...
                      Kubusiowi buziaki...
                      Gosia - trzymam kciuki za powodzenie wizyty...

                      Mój login do Skype'a jest taki jak do forum "kajka.3" zapraszam.
                      A z forum nie zrezygnuję, bo słowo pisane to jednak trochę inaczej, niż gadane. Poza tym dociera do wielu. A pogadałam sobie dziś z Gosią. Fajnie było.
                      Coraz krótsze posty mi wychodzą.
                      Spieszę się do malucha. Zagadał dziś "ba...ba...ba"
                      Pozdrawiam. Kasia.
    • aleksandraantek Ale się za Wami stęskniłam :))))))))) 01.08.04, 20:56
      Już wróciłam i poczytałam sobie a teraz będę nadawać uwag:

      1. Skypa założę jak tylko wrócę do końca z tych wszystkich wyjazdów!!!
      Rozmawiać mogę i wogle ja mam dużo czasu dla siebie bo poza prowadzeniem domu
      opieką nad Antkiem i studiami nic nie robię!!! W to wszystko załatwiam w ciągu
      dnia więc wieczorki mogę z Wami spędzać!!!

      2. Na spotkanie sierpniowe się piszę i to bardzo chętnie smile)

      3. Wróciliśmy z Mikołajek było supewr ładna pogoda całe dnie na dworku! Tam
      Antek nauczył się nowej rzeczy a mianowicie nauczył się pluć! Na dodatek to
      swoje prrrrrrrrrrrrry może robić przez parę minut non stop!

      4. Co do jedzenia to Antek nie lubi jedzenia ze słoiczków i też bardzo lubi
      mięsko (tą nieszczęsną dzidzyznę) ale skoro byliśmy na mazurach a tata jesty
      wędkarzem to oczywiście Antek zaczął jeść i ryby i chyba nawet lepiej mu idą
      niż czerwone mięso smile
      Jeśli zaś chodzi o owoce to próbuje wprowadzić mu jabłko i niestet kończy się
      to potwornym krzywieniem i odruchem wymiotnym! No i nie wiem co teraz ani
      surowe jabłko ani soczek nie wchodzi w grę czasem zje pare łyżeczek jabłka
      gerebera albo jabłko z owocami dzikiej róży bobovity reszta jest beeee

      5. Ktoś chciał wiedzieć o naszym kapelusiku jest z H&M (co prawda niemieckiego
      ale myślę że i u nas jest) i jest super nie spada i jest bardzo wygodny bo
      łatwo się zakłada

      6. No i teraz wiadomość smutna dla mnie ale wesoła dla Was - jutro wyjeżdżam i
      znowu będziecie miały ode mnie spokój :0)!
      Rano wsiadam z Antonim do pociągu i jadę do Krakowa (w którym się nikt ze mną
      nie spotka bo się po fajnych krajach niektórzy wożą smile) a potem jadę do
      Zakopanego (muszą po mnie wyjechać samochodem bo nie mam miejsc dla niepalących
      w expresie do Zakopca sad(( no i tu kolejny problem tam siedzi Nitka a ja mimo
      prywaty z Nią na gg (i okazało się wspólnych znajomych) nie mam Oli nr telefonu
      więc się nie spotkamy sad(((

      7. To już kończę i nie zawracam Wam głowy!!! Pozdrawiam Wszystkich składam
      zaległe i przyszłościowe życzenia wszystkiego naj naj naj!!!
      ola od Antka

      PS. Bardzo się cieszę że nie tylko Antek jest śpiewak i pozdrawiam Basię
      Callas!!!
      Antek właśnie w tej chwili śpiewa więc muszę znikać papapapa
      • zyt Re: AQUA PARK 01.08.04, 23:37
        Dziś moja rybka pływała i było nam dobrze,gorzej z Kamilem bo zaczął bać się
        wody a tak nam dobrze szło ,juz myślałam że będzie z niego pływak.Nie piszę
        dużo bo mężuś jedzie dziś do Poznani i muszę mu jeszcze kawy na drogę zrobic w
        termosie .Pa
        • arch.monika straaaaaaaaaaasznie stęskniona!!!!!!!!!!!!!! 02.08.04, 01:31
          Pobyt u rodziców rozciągnął się w czasie, niestety moja Mamusia pozbyła się
          laptopa bo "zabierał jej czas" i nie mogłam do WAs zaglądać
          buuuuuuuuuuuuuuuuuu sad(((((((((
          A baaaaardzo się za Wami wszystkimi stęskniłam, jutro poopisuję nasze przygody
          (tak między praniem a sprzątaniem mieszkania w którym urzędował mężuś), bo
          teraz padam na nos, więc na szybko
          Gorąco pozdrawiam wszystkie Mamusie te pracujące i na urlopach, dzieciaczki
          całuję w główki i gilgoczę po brzuszkachsmile)))))))))))))

          Acha my też mamy Skype'a, jestem do znalezienia pod tym samym namiarem
          <arch.monika>, do usłyszenia!!!

          Życzę dobrej nocy!!!!!!!!!!!!!!!Monika

          PS. Gosiu (malwes) zajrzyj do skrzynki.

          • beataj02 Życzenia, wyjazd, brzoskwinia, powrót 02.08.04, 09:04
            Przede wszystkim najlepsze (choć spóźnione) życzenia dla wczorajszych
            Półroczniaków: Kubusia oraz Emilki i Oliwki. Duuużo zdrówka, duuużo uśmiechu,
            duuużo radości smile)

            Cały weekend byliśmy nieobecni, ale tak "na raty". W sobotę zakupy, a potem
            (oczywiście) szanty w tawernianym ogródku smile) Taki wieczorny spacer - Szymek
            trochę spał, trochę śpiewał, no i robił furorę jako najmłodszy szantymen smile) A
            w niedzielę pojechaliśmy na działkę do moich rodziców i Szymcio odkrył owoc,
            który mu smakuje: jadł brzoskwinię !! JAdł, to mało powiedziane, on ją ŻARŁ !!
            Najpierw dałam mu polizać, posmakowało mu, więc się wessał, a potem ciągnął za
            rękę, żeby mu natychmiast dawać, krzyczał, jak mu zabierałam i tak mlaskał, jak
            prosiątko smile) Faktycznie, te brzoskwinie są niesamowicie smaczne - miękkie,
            soczyste i słodkie; nawet lepsze od tych zagranicznych, pomimo że mniejsze i z
            jasnym miąższem. Mam nadzieję, że nie będzie po nich żadnych problemów; noc
            była spokojna i nie widzę wysypki, ale dokładnie go obejrzę, jak się obudzi smile)

            A dziś wielki dzień: Artur wraca z obozu !! Nie było go 24 dni - szmat czasu.
            Wczoraj powiedział, że tęskni, ale chyba nie chce jeszcze wracać, bo mu tak
            dobrze w tym lesie i szkoda, że juz koniec smile) Cieszę się, bo to znaczy, że się
            dobrze bawił i będzie miał masę wspaniałych wspomnień.

            Wszystkim wyjeżdżającym - wspaniałej pogody, wszystkim wracającym - spokoju i
            cierpliwości przy rozpakowywaniu i praniu, a wszystkim pracującym - dobrej
            organizacji i duuużo czasu dla Maluszków; zresztą tego ostatniego życzę
            wszystkim smile)

            Pozdrawiam,
            Beata od brzoskwiniowego Szymona
            Kończę
            • beataj02 Re: Skype 02.08.04, 09:12
              mój namiar: beatajur.
              Czasem jestem, jak mnie nie ma smile)
              • asialc1 Re: Życzonka i takie tam...wszystkiego po troszku 02.08.04, 11:32
                Cześć Dziewczynki!

                100 lat, zdrówka, radosnych dni i wszystkiego co najlepsze dla Frania i
                Szymusia Beatki.
                Całujemy Was z Natunią bardzo mocno smile

                Beatko, ja jakoś boję się dać Natuni jakiegoś innego owoca niż jabłuszko w
                słoiczku. Bedziemy w tym tygodniu na szczepieniu to podpytam lekarkę.
                Moja Natunia też bardzo piszczy i sobie śpiewa smile

                Monisiu, ucałowałam Natkę od Ciebie i pogilgotałam po brzuszku. Ale się
                zaśmiewała smile Koniecznie napisz jak było.

                Martuś, ale masz fajnie na tej Teneryfie.....Bawcie się dobrze i odpoczywajcie.
                Ucałuj dzielną Basieńkę. Na pewno jest bardzo szczęśliwa i zadowolona. Całe
                dnie na powietrzu.... smile

                Gosiu, trzymam kciuki za Twój pobyt u Rodziców. Będzie dobrze smile
                Ja oczywiście jestem jak bardziej ZA spotkaniem smile Już się nie mogę doczekać.

                Sylwuś, uściskaj Kubusia. Na pewno ma niezłą zabawę przekręcając się z brzuszka
                na plecki i odwrotnie. Gratuluje ząbków.

                Mojej córci coraz bardziej dokuczają dziąsełka, ale ząbków jeszcze nie widać.

                Wczoraj było tak ciepło, że cały dzionek byliśmy na ogródku. Teście robili
                obiad grillowy. Znieśliśmy na dół kojec Natuni, Jej matę i tam sobie trochę
                posiedziała. Kilkanaście minut bawiła się też na kocyku i poznawała trawkę.
                Obserwowała psa i naszą króliczkę, którą też wzieliśmy na trawkę. Posiedziała
                również z nami przy stole i batdzo się rozgadała smile
                Raczkowanie wychodzi Jej coraz lepiej. Brdzo dużo ćwiczy. Jest małym
                uparciuszkiem smile
                Teraz siedzi ze mną przed monitorem, bo kojec jest dzisiaj beeeee
                Sama ma ochotę coś Wam napisać i podpowiada mi, chociaż za bardzo nie rozumiem
                więc może niech sama coś nastuka smile
                i..,0..yny u
                z rf ui g,lf ,u 8
                No dobrze będę kończyć, jescze później do Was zajrzę.
                Ostatnio coś mało piszemy???

                Moja ukochana Natalka
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                • kasiaczekroza wszystkiego po troszku 02.08.04, 17:59
                  Witam po przerwie.Podróż w dzień męcząca-jechalismy ponad 7 godzin.Wracaliśmi
                  więc na noc, wyjechalismy po 20.Antek spał non stop -czyli do 3.30 w nocy , i
                  wytrzymał bez jedzenia ponad 9 godzin!!!Mój antek, który budzi się do cycka
                  nawet 4 razy w nocy.Mąż wymyślił,że nagra odgłos silnika i będzie odtwarzał
                  przy łóżeczku.Dziadkowie męza bardzo się postarzali, a babci zaczynają dokuczać
                  problemy z pamięcią, zadawała te same pytania po kilkanaćie razy.Ach, ten
                  czas...robi swoje.Byliśmy na łowisku i Antek zarzucał wędkę, muszę wrzucić jego
                  fotki.Wyrzął się 2 ząbek!!
                  Atko, jesteś dla mnie niesamowitą osoba, te statystyki są powalające, gratuluję
                  i ciesze się,że Cię tu mamy i "pracujesz" dla nas całkiem
                  bezinteresownie.Świetnie czyta się ote zestawienia.smile))
                  Malwes, ten skype to interesujący pomysł, ja jednak wolę pisać posty.Czasami
                  żałuję ,że tak szybko wszystko się zmienia, np.kto teraz pize listy?Poznaliśmy
                  się z mężem 13 lat temu, nie mieliśmy telefonów i mieszlismy od siebie ponad
                  120 km.Widywaliśmy się raz w tygodniu, a w międzyczasie codziennie słaliśmy do
                  sieie listy i prowadziliśmy "zeszyciki", którymi wymienialiśmy się podczas
                  spotkania.Wspominam to z rorzewnieniem, do tej pory mamy zachowane listy i
                  kilkadziesiąt zeszycików.Gdybyśmy poznali się w dzisiejszych czasach,
                  słalibysmy do siebie smsy, e-maile,rozmawiali na czacie albo za pomoca skypa.
                  Pozdrawiam ciepło wszystkie mamusie, witam Kasię od Franka.

                  • frytkal Re: wszystkiego po troszku 02.08.04, 20:43
                    Hej Kobitki!
                    Ale u nas cicho...
                    A może rzeczywiście wszystkie (prawie) przeniosłyście się na skypa? Mój mężulo
                    stwierdził,ze mamy za wolne łącze (?), ale tyle co wiem taka forma
                    porozumiewania się możliwa jest również na gadu gadu. Ale ja chciałabym nadal
                    TU z Wami wszystkim pogadać sobie od czasu do czasu.
                    Mój niejadek nareszcie coś już dziś załapał. 1/3 słoiczka deserku i tyleż samo
                    zupki. Soki są beee. Odkryliśmy z mężem, że ja mu nie mogę dawać słoiczkowego
                    jedzonka, bo Mu się kojarzę z cycusiem. Chociaż... zauważyłam, że z chęcią
                    chciałby, żebym się z nim podzieliła moim jedzonkiem. Jak tylko może to wyrywa
                    mi z ręki kawę (inkę zresztą), ogórek kiszony jest mniam mniam, marchewki też
                    mi raz podskrobał, wczoraj rzucił się na chlebek. Doskonale wie (tylko skąd?,
                    że lody liże się końcem językasmile.Nalezę do mam raczej zapobiegliwych, więc te
                    dorosłe rzeczy daję mu dosłownie "na węcha".
                    Odzywajcie się częściej, póki jeszcze jestem w domu, bo jak wrócę do pracy to
                    zapewne nie będę nadążać nawet z czytaniem (jak Monika)sad(
                    Buziaczki słodkie dla wszystkich Maluszków. Ucałujcie je w piętki. Pa!
                    • margoja ostatni 5-miesieczniak:) 02.08.04, 21:29
                      Pewnie wszystkie zescie juz zapomniały, jak to jest mieć w domku 5-miesięczne dziecko, no a my własnie obchodzimy dziś małe świetosmile
                      Nawet Asia od Natki nie pamiętałasad(
                      No a tak w ogóle to witam Was po wyjazdach-rozjazdach, nową mamę od Franusia też witam.
                      A co do statystyki,to niestety spadłam, i dziekuję Morskowi za słowa usprawiedliwieniasmileCały czas piszę i piszę...

                      Antoś ładnie podnosi główkę nawet jak leży na wznak,a stópki pakował sobie 2 naraz do buzi, szkoda ze nie zdążyłam zrobić zdjęciasad
                      Teraz ładnie śpi , więc idę do wanny...
                      Pozdrawiam wieczornie
                      Gosia od Antecka-kotecka
                      Aha co do jedzonka to poza marchwią i marchwią+jabłko wsio jest beeesad
                      • asialc1 Re: ostatni 5-miesieczniak:) 02.08.04, 21:49
                        Gosieńko, bije głową w ścianę za taką nie uwagę. sad Wybacz mi jednak dzisiaj,
                        ale Natalka nie odstepowała mnie nawet na krok. Nie wiem czy to przez tę
                        pogodę, ale wogóle nie chciała byc sama. Nawet jak siedziałam przy Niej to nie
                        wystarczało. Siedziała mi na kolanach, trochę tańczyłysmy i chodziłysmy po
                        mieszkanku. Wiem, że to zadne usprawiedliwienie. Juz wczesniej sie
                        zorientowałam, że nie złozyłam życzeń Antosiowi z tym ze dopiero teraz mogłam
                        usiąść spokojnie do kompa.

                        Wszystkiego, wszystkiego naj, naj, naj..... Zdrówka, radości, samych
                        szczęśliwych dni oraz pociechy ze wspaniałych rodziców dla cudnego Antosia.
                        Ogromny buziak i wielki całus od Natuni smile)
                        • arch.monika życzenia, upadek, tolo, zabawy itp. 02.08.04, 22:53
                          Rzeczywiście cicho u nas dzisiaj…,a ja dopiero teraz znalazłam czas na kompa,
                          więc zaczynam…

                          1.przede wszystkim życzenia dla Margojowego Antosia na 5 miesięcznicę (wybacz
                          Gosiu ale gdyby nie Twój post też bym Was pominęła, chyba dlatego że jesteście
                          na końcu listy i nie zauważyłam, sorry odtąd będę pamiętać)
                          No i oczywiście życzenia dla Szymona od Beatki i Franka od Jagi, półroczniaków,
                          żebyście dzieciaczki rosły dalej zdrowiusieńko i radośnie. Dominika przesyła
                          gorące buuuuziakiiismile))))))))))))))

                          2. Niecierpku , Twojej Mamusi życzymy duzo zdrowia, oby żadne operacje nie były
                          już konieczne i żeby Mama szybko do domku wróciła.

                          3.Dla Morska , Beeci i wszystkich pracujących mam :oby godziny w pracy Wam
                          szybciutko mijały, a te w domu w magiczny sposób były dłuuugaśne ,żebyście
                          miały czas nacieszyć się maleństwami.

                          4. Gosiu zyczymy udanych odwiedzin u rodziców, żebyście sobie wszystko
                          wyjasnilismile

                          5. Mopku nie smaż się zanadto bo będzie jak w tej piosence „ no co ty robisz,
                          no co ty robisz, jesteś przecież z Łodzi , a nie z Nairobi”, hi,hi,hi. A tak na
                          poważnie to udanego pobytu Wam życzymy, dużo słońca i temperatury max30
                          stopniowej.

                          Gdybym była złotą rybką to wiedziałabym że wszystkie życzenia się spełnią, a
                          tak …..wierzę że się spełniąsmile))))))))))))))))))))

                          Atko jesteś wielka, podziwiam za skrupulatność!!!!!!!!!!!smile

                          Asiu cieszę się że w Dusznikach spędziliście tak miły czas, mam duży sentyment
                          do tego miasta bo przez 16 lat rokrocznie spędzałam tam 2 tyg, ferii zimowych i
                          większość weekendów szusując na nartach na Zieleńcu. Ech, to były czasy,
                          mieszkaliśmy zawsze w ośrodku Blachownia , może mijaliście go w drodze na
                          Muflon.

                          A myśmy u mojej Mamusi mieli jak niebie, obiadki, las obok, spacerki
                          ciągłe..szkoda było wracaćsmile
                          Niestety Dominika dołączyła do Natalki i innych aniołków które zapomniały że
                          nie mają skrzydełek i spadła nam z łózka ok.45cm wys. Nie wiem jak ona to
                          zrobiła bo byłam z nią w pokoju, Mała leżała na środku łoża 2x2m, właśnie
                          chciałam się z nią pobawić ale na stojącym obok stole zainteresowałam się
                          jakimiś dokumentami, kiedy po kilkunastu sek obok mojej nogi usłyszałam huk
                          i….leżącą na wykładzinie dzidzięsad(.
                          Dominika w ryk, ja też z przerażenia, na szczęście moja mama była w domu,
                          uspokoiła mnie, powstrzymała przed wyjazdem na pogotowie (faktycznie Malutka po
                          chwili zaczęła się smiać, a zadnego śladu też nie miała) i wszystko dobrze się
                          skończyło.
                          Na pocieszenie dostała smoka tolo vel tabalugę vel najpopularniejszą zabawkę na
                          naszym forum i nie wiem komu bardziej podoba się ta zabawka mamie czy córce smile)
                          (ach te niespodzianki: kwiatek ,lusterko czy groch w pupci)

                          Dominika jest bardzo radosnym dzieckiem i już wykazuje całkiem konkretne cechy
                          charakteru tzn jest uparta i na siłę nic się z nią nie zwojuje, wszystko po
                          dobroci. Uwielbia samochody i na ich widok robi wielkie och i macha nóżkami z
                          podniecenia, to samo zresztą gdy widzi zwierzątka, może to ruch tak na nią
                          dziala.? Oprócz tego zainteresowała się włączaniem i wyłaczaniem swiatła, nawet
                          nie wiecie jaka to dobra zabawa.smile)))

                          A dokładnie pół roku temu zajadalismy z mężem późną kolację ostatni raz we
                          dwoje:po francusku- bagietka, ser plesniowy i dobre wino czerwonem i nawet nie
                          przypuszczalam że za 2 godz zaczną się reguralne skurcze porodowe.....

                          Kasiu nie matrw się nie przejdziemy na skypa, co forum to forum (a mnie już
                          namierzyły 2 mamusie, ale dziś naprawdę byłam strasznie zagoniona)

                          teraz już naprawdę koniec -dobranoc. Monika

                          • beataj02 życzenia, pranie, pełny dom :)), plucie, życzenia 03.08.04, 11:14
                            I znów spóźnione sad( życzenia dla Antosia od Gosi - słoneczka każdego dnia !
                            Tak mi wstyd, bo powinnam pamiętać, przecież Antoś jest dokładnie miesiąc po
                            Szymku smile) Ale na moje usprawiedliwienie, to wczorajszy dzień był zwariowany do
                            entej potęgi: pogoda pod psem, marudzący i płaczący Szymek, powrót Artka, a do
                            tego oczywiście ! mąż w delegacji... I wszystko spadło na mnie.
                            Co do powrotu, to jak widać w tytule smile) pierzemy... i pierzemy i pierzemy i
                            końca nie widać. Dobrze, że dałam ciemne rzeczy... Za to niektóre rzeczy
                            wróciły zupełnie czyste - bo "mamusie, zapomniałem, że mam jeszcze inne bluzki,
                            a spodenki... to dałaś mi te zielone też ???" No i tak to wygląda smile) Ale syn
                            mi zmężniał, wyrósł i zrobił się bardziej "twardy". Jest opalony (nie brudny,
                            sprawdziłam !), uśmiechnięty i zadowolony.

                            Na szczęście - już cała gromadka jest w domu smile) Lubię powroty... A jak rzeczy
                            wyschną i ogarnę dom, to zacznę szykować i pakować nasz wspólny wyjazd... I
                            znów się zacznie sajgon smile)

                            Szymek zaciekle pluje i, jak pisała Ola od Antka, może to robić baaardzo długo,
                            aż mama nie zauważy, że ubranie do pasa mokre. Aha, i jeszcze sukces: po
                            brzoskwini nie było problemów, nawet został łyknięty cały słoiczek jabłka !
                            Czyżby moje dziecko polubiło owoce ?? Co prawda, pamiętam jak Artek pięknie
                            jadł brzoskwinie i maliny, a dziś nie bierze ich do ust...

                            I jeszcze jedne życzenia - dla Dominiczki: duuużo zdrówka i radości każdego dnia

                            Pozdrawiamy ciepło,
                            Beata od Szymona-plujki smile)
                            • amatylda ech muszę się odezwać.... 03.08.04, 12:16
                              bo mnie morsk skresli z listy wink)) Strasznie mi wstyd, że spadłam w rankingu
                              napisanych postów ale... no właśnie nie wiem czemu - no w sumie są wakacje i
                              mam remont ale chyba najbardziej przeszkadza mi zupełnie coś innego. Zwykle
                              pisałam tu jak juz Oskar wieczorem zasnął a on... teraz zasypia po 23!! albo
                              nawet i o 2 w nocy. Kolacje jemy z mężem w biegu, żadnego wolnego wieczoru,
                              jakis sajgon. Dopiero od przedwczoraj jest trochę lepiej. Zasypia ok 22 i
                              następny płacz jest po 40 minutach więc chociaż zdążę zrobić i zjeść kolację.

                              No ale nie o tym chciałam. Dziewczyny!!! Muszę pomarudzić ;-( Wracam szybciej
                              do pracy! Niby fajnie, bo wszystko się wyjaśniło na moją korzyść, wracam na
                              swoje miejsce tak jak chciałam, koleżanka która za mnie była poszukała sobie
                              innej pracy, no ale przez to wracam nie 1 wrzesnia tylko 16 sierpnia!! To za 2
                              tyg!!! A ja jestem nieprzygotowana, jakaś taka zdezorientowana tym wszystkim,
                              chyba wystraszona i nawet wstyd sie przyznać latam co chwilę do wc ;-( Echhh.
                              Wiem, że kilka z Was już pracuje. I mnie z 1 strony ciągnie do swoich a z 2
                              jakos tak się dziwnie czuję. Może to dlatego, że spadło to tak nagle na mnie,
                              nie wiem. I jakaś taka jestem rozbita.
                              Teraz też rozumiem co miałyście na mysli pisząc, że chcecie ostatnie chwile
                              wykorzystać z maluchami na maxa. Ja tak patrzę na Oskarka jakby miał gdzieś
                              wyjechac na długo. wink
                              No niewątpliwie jest ogromny minus mojej pracy - godziny otwarcia biura ;-( Od
                              9:30 do 17:30. Jak wracam jest 18, robię i jemy obiad jest 19. I co?? Kąpiel
                              Oskarka i lulu??? Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!
                              Muszę sobie to jakoś poukładać w głowie, zrobić rozkład dnia i "regulamin" dla
                              babć wink Pozatym boję sie troche też o swoją "kondycję" bo Oskar jeszcze nie
                              przesypia nocki tylko budzi sie co 2- 2,5 h!!! Jak ja potem mam logicznie
                              myśleć? Może jakis plussssz zaczne brac hehehe.
                              Musiała to z siebie wyrzucić, nie miejcie mi za złe...
                              całuję i jeszcze się odezwę
                              Matylda
                              • xemu ech - ja też - muszę się odezwać.... 03.08.04, 15:48
                                ...bo też mnie malwes z listy skreśli smile na co już właściwie zasłużyłam ...wink

                                Ja też już wróciłam do pracy - niestety - choć nie moge narzekać bo przez jakiś
                                czas jeszcze będę na 1/2 etatu (muszę przyznać że pracodawca sprawił się na
                                medalsmile, z czego bardzo się cieszę. Jesienia wracam na cały etat - Ale teraz do
                                południa jestem z Mikołajkiem (niestamowite ale za 4 dni kończy 1/2 roku!)a po
                                południu dyżur przejmuje babcia. Mamy więc we trójkę łagode przejście. Ale
                                muszę przyznać, że też na razie nie moge sobie wyobrazić pracy na cały etat -
                                będę mogła Mikołajka tylko wykąpać i do spanka buuuuu sad(((

                                Też - jak niektóre z Was - byliśmy na Mazurach. 10 h podrózy samochodem Mikołaj
                                zniósł dzielnie. Pogodę mieliśmy w kratkę ale nie narzekamy bo zawsze nadawała
                                się na spacerki. Wynajęlismy cały dom z ogrodem więc mieliśmy spokój i wolność.
                                Z ciekawych doświadczeń - ponieważ nie mieliśmy wanienki, Mikołjek kąpał się z
                                tatą pod prysznicem - i strasznie mu się to podobało.

                                Poza tym mój syn zostanie chyba dendrologiem lub botanikiem - uwielbia wszelka
                                zieleninę. Nie ma mowy żeby zasnął jeżeli ma w zasięgu wzroku drzewa smile

                                Jedzonko: Mikołajek je chętnie wszystkie "słoiczki" przeznaczone dla jego
                                wieku. Karmię go jeszcze piersią w nocy, rano i wieczorem ale b. chętnie pije
                                też mleczko NAN HA, które daje mu rano tatuś.

                                Zasypia sam wieczorem ok. 19.30 - ale niestety nie przesypia jeszcze całej nocy
                                budzi się 2 razy i jest gotowy do zabawy o 6-tej rano (czasami o 5.30).
                                Niestety nie działa na niego podawanie wieczorem kaszki crying

                                Aha ząbków jeszcze nie ma i oczywiście woli siedzieć (oczywiście podtrzymywany
                                przez mamęsmile niż leżeć.

                                Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki - gorące życzonka dla wszystkich 5 i 6
                                miesięczniaków,
                                xemu

                                Aha szczególne pozdrowienia dla Basi i Mopka (kajam się i ... może jakieś
                                spotkanko w weekend po waszym powrocie z ciepłyh krajów?)
                                • kajka.3 Byłam w pracy... 03.08.04, 17:33
                                  ...pierwszy dzień za mną. Mateuszek zrobił mi niespodziankę i przespał całą nockę. O 5.00 obudził mnie budzik i zaczęło się... Przygotowałam się do wyjścia, a on dalej spał... o 5.40 obudził się, nakarmiłam go i uciekłm z domu. Dziś była z dziećmi moja Mamusia (77). Trochę było jej ciężko, ale przy pomocy dziewczynek poradziła sobie świetnie.
                                  Komentarz starszej córki o tym, co się dzieje w domu był taki: "Mateuszek zrobił Babci taaaką kupę, a Babcia do wycierania tyłka zużyła milion chusteczek..."
                                  No to tyle - idę jeszcze na spacerek.
                                  Pozdrawiam - Kasia
                                  PS. Padł mi mikrofon i Skype'a na razie diabli wzięli...
                                  • frytkal Szczepienie... 03.08.04, 18:22
                                    Witam Słonecznie!
                                    Byliśmy dziś na ostatnim, czwartym szczepieniu. Junior przybrał jak należy więc
                                    nie muszę go dokarmiać sztucznie (mleko) i nie będzie miał robionych badań.
                                    Ufff. Waży już (a dla niektórych tylkosmile 7.700g. Szczepienie zniósł dzielnie,
                                    choć uronił dwie WIELKIE łzy. Przy okazji dostałam skierowanie na badania dla
                                    Liwki - ASO, bo są dni, a właściwie noce, że strasznie wyje z bólu nóg. Jutro
                                    więc mamy wcześniej pobudkę i idziemy do przychodni na pobranie krwi. Brrr. Już
                                    dziś stawała w obronie Radzia, żeby czasem pielęgniarka nie zrobiła mu krzywdy
                                    strzykawkąsmile)
                                    Oj Matylda, wiem co przeżywasz z tym powrotem do pracy. Ja idę w piątek i jak
                                    tylko o tym pomyślę, to zaraz ściska mnie w dołku. Strasznie się denerwuję...
                                    Idę nakarmić Juniora i dam chwilę wytchnienia mojemu meżowi, bo od rana to On
                                    ma dyżur przy Radku.
                                    Pa! Buziaki dla wszystkich pięknych małych Panienek i przystojnych Facecików.
                                    • asialc1 Re: Dziś tylko życzonka 03.08.04, 20:59

                                      Dominisiu, Słoneczko.
                                      Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych pogodnych dni, bezbolesnego ząbkowania i
                                      wszystkiego naj, naj......
                                      Wielki buziak od Natalki smile
                                      Całuję Cię mocno
                                      Asia i Natulka
    • frytkal Re: LUTY 2004 03.08.04, 23:09
      Hej! Jest tam kto???
      Kurczak! Wysłałam właśnie zdjęcia na zobaczcie, i chyba pomyrdały mi się opisy
      do zdjęć. Najwyżej trochę się ze mnie pośmiejecie.
      Czy któraś z Was czytała "Polkę" Gretkowskiej? Przez całą ciążę męczyłam męża,
      żeby mi gdzieś wytrzasnął tę pozycję i nic z tego. Wreszcie ją zdobyłam,
      przeczytałam i... się rozczarowałamsad
      Rado uczy się spać w łóżeczku już od dobrej godzinysmile
      A Liwka zrobiła mi dziś "dobrze" i z całej siły uderzyła mnie (niechcący) w
      bolącą już od kilku dni pierś. Myślałam, że zwariuję z bólu i poszłam się
      wyryczec do drugiego pokoju.
      Idę sobie, i tak nie ma tu nikogo. Pa! i dobrej nocki wszystkim kochanym
      Maluszkom....
      • kasiaczekroza Polka ,Europejka, kojec i zyczenia 04.08.04, 08:06
        Czytałam "Polke"Gretkowskiej będąc w ciąży i podobała mi się, trudno powiedziec
        jakby to było dzis.wówczas po trochu utorzsamiałam się z narratorką.Widziałam w
        księgarni "Europejke" i mam ochotę kupić.
        Dziewczyny, czy któraś rozglądała się za kojcem ?W łóżeczku Antek wpycha nogi
        między szczebelki, na łożu strach go zostawić, ale kojce sa piekielnie drogie,
        może macie namiary na coś sensownego w przystępnej cenie?
        Ale się tu cisza zrobiła!!!!!!!!!
        Serdeczne zyczenia dla kolejnej półroczniaczki:Zosi od Moniki-krokodylowej72.
        • asialc1 Re: Życzenia i kojec 04.08.04, 09:07

          Zosieńko, duzo zdrówka, tylko samych pogodnych dni, bezbolesnego ząbkowania i
          wszystkiego co najlepsze smile
          Buziaczki i ogromny całuś od Natalki smile

          Kasiu, my kupiliśmy kojec. Masz rację, że sa drogie. My wzielismy trochę lepszy
          za 390 zł, ale widziałam też za 200 z groszami. Tak jak wczesniej pisałam, na
          razie Natalka jeszcze się do niego nie przyzwyczaiła. Zaczęła raczkować i
          blokuje Ja siatka. Jest z tego powodu niezbyt zadowolona smile W związku z tym
          jak jestem w pokoju to rozkładam Jej koc i na nim szaleje smile
          Śpi nadal w łózeczku, a zwłaszcza w poprzek smile

          Zajrzę później, bo córcia mnie woła.
          Ale u nas cisza....Jak nigdy

          Asia
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • arch.monika Re: Życzenia i kojec 04.08.04, 10:53
            Wczoraj zaczęłam odpowiadać Ricie że przecież ja tu jestem (na forum) i też
            się "zapytowywuję" gdzie reszta, kiedy maleństwo włączyło syrenę no i musiałam
            lecieć...

            W ciąży czytałam Polkę, ale spłynęła po mnie jak po gęsi, mam poważne
            wątpliwości czy to jest dobra literatura, ale Krytykiem nie jestem więc może
            się mylę, ale jakoś inne ksiązki Gretkowskiej narazie mnie nie ciągną.

            Kojec kupiliśmy jak już wczesniej pisałam ale był drogi, 400 zł, po 5% obnizce
            z kartą stałego klienta, ale wcześniej szukałam po necie, na allegro i jakoś
            nic tego typu w lepszej ofercie cenowej nie znalazłam. a z tego włoskiego
            jesteśmy bardzo zadowoleni i Dominika nie buntuje się w nim, może dlatego że
            przyzwyczajamy ją do kojca już przeszło 1,5 miesiaca. Wiem że można kupić
            zamiast kojca łózka turystyczne np.Chicco (była promocja niedawno po 300) ale
            bardzo duzo tego rodzaju kojców używanych jest na allegro. Są duzo mniejsze od
            tego naszego i maja miększą podłogę, więc do raczkowania gorsze, ale za to
            świetnie się kładają i doskonałe do podróży.
            A może Kasiu popytacie znajomych ze starszymi dziećmi? Może Wam sprzedadzą albo
            nawet pożyczą uzywany kojec????

            No tak miałam na chwilę i znowu sie rozpisałam (niania z dzieckiem na dworze, a
            ja nie pracuję) Dziękuję w imieniu Dominiki za wczorajsze zyczenia.
            Dzisiaj pozdrawiam Zosię, wszystkiego naj, naj, naj w tak ważne swięto, i
            poproś mamusię zeby się do nas odezwałasmile))))))))))))
            Monika
            • beataj02 Re: Życzenia, kojec-łóżeczko, do Idy, ząbek !! 04.08.04, 13:47
              Wszystkiego najlepszego dla Zosi; dużo zdrówka i uśmiechu oraz spełnienia
              wszystkich marzeń.

              Potwierdzam: kojec-łóżeczko turystyczne sprawdza się na 5+ !! Nie są to tanie
              rzeczy, ale warto. My kupiliśmy go na allegro, przed pierwszym wyjazdem do
              teściów i już na dłużej się nigdzie bez niego nie ruszamy. Narazie nie
              wykorzystywałam go jako kojca w domu, ale w trakcie ostatniego wyjazdu Szymek
              ładnie się w nim bawił, więc pewnie po powrocie z wakacji rozłożymy go na
              stałe.

              A propos wyjazdu: Edyta, błagam, oświeć mnie w sprawie ewentualnego (tfu, tfu,
              oby nie!) zalania Ożanny, bo mam stracha sad( Kurcze, czy u nas nie może być
              normalnej pogody ? Albo susza, albo powódź, albo klęska urodzaju...

              A teraz się pochwalimy: Szymonowi dziś wyrżnął się pierwszy ząbek !! Rano
              jeszcze nic nie miał, a przed chwilą chciałam posmarować mu dziąsełko żelem i
              coś mnie ukuło, zaglądam - jest jeden, a drugi już tylko patrzeć. Ufff,
              nareszcie, bo ostatnie dwie noce były kooooszmarne i tylko mamusia była
              lekarstwem ...

              Pozdrawiam wszystkie Mamy i Maluszki
              zadowolona Beata od zębatego Szymka smile)
              • beecia choroby... 04.08.04, 14:50
                Cześć dziewczyny!
                Składamy serdeczne życzenia dla Wszystkich 5-miesięczniaków, półroczniaków i
                wszystkich solenizantów!!!
                W notowaniach spadłam niestetysad( to przez ten powrót do pracy.
                Dziś byłam u lekarza i dostałam zwolnienie chorobowe do wtorku. Wyskoczył mi
                dysk albo coś innego się dzieje bo kręgosłup mi "pęka". Ból niesamowity,
                wykrzywił mnie w paragraf aż Jakuba nie mogę nosićsad( Rehabilitacja ma pomóc-
                mam nadzieję, zastrzyki wykluczyłam bo nie mogłabym karmić.
                Wczoraj z kolei byliśmy z Jakubkiem u lekarza bo miał temperaturę - 38 stopni.
                Albo ząbkuje, albo zaraził się wirusem opryszczki od mojej mamy, która już
                tydzień leży w łóżku z wysoką temperaturą i opryszczką. Mamy obserwować. Dziś
                nie ma temeratury ale na języczku pojawiła się czerwona plamka. Modlę się żeby
                nie była to opryszczka.
                A miało być tak pięknie - urlopik na piątek i jutro mieliśmy jechać w góry na
                weekend. Może wszystko będzie dobrze to w piątek pojedziemy.
                Beatko - gratulujemy Szymkowi ząbka!
                Polki nie czytałam - ostatnio mało czasu ... Przeczytałam niedawno "Sto lat
                samotności" Marqeza, można przeczytać ale nie zachwyciła mnie ta ksiażka.
                Kasiu jesteś dzielna! Pierwszy dzień za tobą, wszystko będzie dobrze!
                Ania, Rita - wiem co czujecie, niedawno też przez to przechodziłam. Pracuję
                trzeci tydzień i nadal jest mi ciężko zostawiać Maluszka rano. Myślę o nim cały
                czas, telefonuję, ciężko się skupić a pracy dużo, ale nie mam innego wyjścia.
                Dacie radę! Jestem z Wami! Buziaczki
    • kasiek444 Pół roczku!!! Życzenia!!! 04.08.04, 18:23
      Witam serdecznie!!!
      Wiem, wiem, w ogóle mnie nie ma na liście, ale daję słowo, bywam tu czasami,
      tylko po prostu nie mam czasu na częstą korespondencję! A dziś okazja
      szczególna, bo Kacperek za kilka godzin (22.25) skończy pół roku!!! Ależ ten
      czas zleciał. I muszę się podzielić radością! Więc ma już 8510 i 71,5 choć z
      tym wzrostem to chyba niezbyt dokładnie go zmierzyli ostatnio, bo w ubranka 74
      już ledwo się mieści...Ma dwa śliczne ząbki i oczywiście potoki śliny... Nie
      wydaje jeszcze dźwięków typu ma-ma ani ba-ba, ale krzyczy i piszczy okropnie i
      czasami wydaje dźwięki jak jakieś małe zwierzątko. Uwielbia siedzieć a jeszcze
      bardziej stać! Generalnie jest grzeczny, tylko już się złości, jak czegoś nie
      dostanie. Tarmosi mnie za bluzkę, jak jest głodny. Je głównie z piersi, ale
      uwielbia desery owocowe i zaczyna jeść zupki.Jest zdrowiutki, nie miał jeszcze
      nawet katarku! Bardzo lubi zaczepiać ludzi na ulicy śląc do nich słodkie
      uśmieszki. Śpi ładnie. Teraz, jak jest cieplej, to się budzi jakieś dwa razy,
      ale potrafi już spać od 20 do 5 -tej rano i potem jeszcze do ósmej. Na razie
      jesteśmy jeszcze razem, ale wiem, że ta idylla będzie musiała się niedługo
      skończyć buuuuuuuuuu. Ale na razie staram się o tym nie myśleć!
      A więc składam życzenia wszystkim 'na dniach' sześciomiesięczniakom!!! Niech
      rosną zdrowo i będą największymi skarbami swoich mam i tatusiów!!!
      Pozdrawiam serdecznie
      Kasia
      • morsk2 Re: praca, praca, praca... 04.08.04, 20:50
        Jak tak dalej pójdzie sama się z listy skreślę...sad
        Za mało śpię, do pracy daleko, w pracy nerwowo, w domu brudno, dziecko
        wychowuje babcia, a ja jak już jestem z dzieckiem to padam na nos...sad((
        No i w imię czego tak się szarpać?
        Potrzebuję Waszej porady w kwestii wychowawczego... Poważnie się nad tym
        zastanawiam... Wiem, że można podzielić na 3 części i najkrótsza 3 m-ce. Czy
        szef może się nie zgodzić? Akurat sezon urlopów. Wiem, że to teraz może być
        kłopot... sad A jak wygląda sprawa jak w trakcie wychowawczego znowu zajdzie
        się w ciążę (rozważam różne opcje...)?
        Córeczka woła, jeszcze zajrzę...
        • beecia cisza 04.08.04, 22:37
          Rzeczywiście cicho na forum...
          Morsku napewno nie jest tak źle jak piszesz. Jak możesz to idż na wychowawczy
          a napewno wszyscy odetchniecie. Buziaczki.
          Beatko my próbujemy morele z działki - smakują! Jakubek buźkę otwiera i nie
          może się doczekać kolejnej porcji do buźki.
          Śliczne te nasze dzieciaczki, lutowe i nie tylko, na Zobaczcie. Wysłałam
          Jakubka z Kazimierza to pewnie jutro się ukażą.
          A tutaj są wcześniejsze - zapraszam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=621&w=13685306&v=2&s=0
          Idę sie położyć bo kręgosłup bardzo boli, chyba nici z wyjazdu...
          Dobrej nocki
        • morsk2 Re: praca, praca, praca... 04.08.04, 22:52
          No, chyba widać, że forma spadłasad
          Wczoraj Wika miała podwyższona temperaturę wieczorem i była niespokojna.
          Podejrzewałam zęby, ale nic nie widać, a dziś już wszystko OK.
          Kupkowanie nam się znowu pozmieniało, ale to pewnie przez jedzene marchewki.
          Było co 4-6 dni, a od przedwczoraj codziennie (wczoraj nawet 2x).
          Marchewka wchodzi po 2 łyżeczki na raz, a potem jest prychanie...smile
          Dziś dostała marchewkę z ziemniaczkiem.
          Dziewczyny, jak tam u Was z witaminami? Ostatnio jest tak słonecznie i gorąco,
          dziecko dużo czasu jest na spacerkach, więc nie dawałam D3. A Cebion Multi mi
          się skończył i zastanawiam się czy jest sens kupić nowy?
          Uciekam, trzeba trochę pospać...
          Pozdr,
          Monika
          • asialc1 Re: szczepienie,marudzenie,wych. a ciąża, Kacperek 04.08.04, 23:49
            Kasiu (kasiek444) jak miło, że napisałaśsmile Odzywaj się cześćiej i pisz o
            Kacperku. Koniecznie.

            Kacperku, Słoneczko. Rośnij zdrowiutko, bądź zawsze pogodnym dzieciaczkiem i
            życzymy Ci z Natalką wszystkiego naj, naj, naj....
            Wielki całus od Natalki
            Buziaczki smile

            Monika, ja już sprawdzałam jak z wychowawczym gdy zajdzie się w ciąże. Zostaje
            przerwany. Masz normalnie maciezyński i przedłuzony wychowawczy o te miesiące,
            których nie wykorzystałaś.
            Wit D3 podaję, chociaż nie codziennie. Gdy jest tak ciepło jak dzisiaj i Natka
            cały dzeń spędza na dworku to nie. A Cebion przestałam podawać już dawno.

            Beatko(beecia), mam nadzieję, że z Twoim kręgosłupem będzie dobrze. Staraj się
            dużo odpoczywać.Trzymam kciuki za Kubusia by było wszystko w porządku. Na pewno
            to nic groźnego. Przesyłam Wam dobre fluidy smile

            Beatko, gratulacje dla Szymusia smile W końcu pierwszy ząbek!!! Uściskaj Go mocno.

            Rita, trzymam mocno kciuki za Twój powrót do pracy. Cieszę się, że Radzio
            zdrowy i dobrze przybiera na wadze smile Ucałuj Go od Natuni smile

            Kasiu(kajka3), cieszę się że pierwszy dzień w pracy minął Ci spokojnie smile I że
            dałaś radę smile

            Monika, fajnie, że na Mazurach dobrze się bawiliście.smile Proszę o zdjęcia smile

            Matylda, wcale nie nudzisz smile W ten sposób możesz "nudzic" gdy tylko
            zechcesz smile
            Trzymam kciuki za Twój powrót do pracy. Będzie dobrze. Nie stety wszystkie nas
            to czeka.
            Monika(arch.monika), Szkoda, że Twoja Dominisia też musiała zaliczyć upadek.
            Całe szczęście, że te nasze Maluchy sa takie odporne smile I nic im się nie
            stało. Moja Natunia też jest takim małym uparciuszkiem i na siłę również nic
            nie możemy zwojowac. Tylko po dobroci smile Mysle, że to lepiej. Moja Mama zawsze
            ze mna wszystko załatwiała i załatwia do tej pory smile tylko po dobroci.
            Ani razu nie podniosła na mnie głosu i szczerze mówiąc jeszcze nie słyszałam
            jak krzyczy.

            Kasiuniu(kasiaczekroza), cieszę się, że dobrze się bawiliscie i że w końcu
            jesteś z nami smile Gratulacje dla Antosia za dwa ząbki smile Ucałuj Go mocno.
            Ja piszę listy. Nie ma to jak napisać odrecznie. To jest zupełnie co innego....
            Mam nadzieje, że wiesz co mam na mysli.

            Bylismy z Natalką na wizycie kontrolnej. Waży 6300. Miała też dwie szczepionki.
            Przy pierwszej nie płakała. Zagadywaliśmy Ją i pokazywałam maskotki. Przy
            drugiej poruszyła nóżka i mocno Ja zabolało. Bardzo się rozpłakała. Strasznie
            tez chlipała, a uspokoiła się dopiero po wyjsciu z gabinetu. Poszlismy od razu
            na krótki spacerek, podczas którego słodko usneła.
            Od poniedziałku jest bardzo marudna. Wcale sama nie chce się bawić. Najlepiej
            jak jest u mnie na raczkach. Nawet obie nie możemy usiąść. Tylko spacerki po
            mieszkaniu. Wtedy jest najszczęsliwsza i usmiechnieta smile

            Ale się rozpisałam. Resztę napisze jutro, bo nie chcę Was zanudzać.
            Trzymacjcie się. Buziaczki
            Asia
            Moja ukochana Natalka
            www.cichocki.net
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
            • asialc1 Re: oczywiście macierzyński, to zmęczenie 04.08.04, 23:50
    • asialc1 Re: Życzenia 05.08.04, 00:11

      100 lat,100 lat....Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych pogodnych dni,
      uśmiechów, bezbolesnego ząbkowania i wszystkiego naj, naj.... dla naszych
      słodkich Brzdąców Tosieńki i Antosia Oli smile
      Buziaczki i ogromniasty cału od Natalki

      Asia i Natalka
      • aniutekm Wychowawczy, praca, życzenia 05.08.04, 09:16
        Witam mamy i maluszki!!!

        W imieniu Kubusia dziękuję wszystkim pamietającym o jego małym święcie!smile)

        Ostatnio rzadko pisze ponieważ:
        1. Kubuś śpi coraz mniej
        2. Mam copraz mniej mleczka i w związku z tym wiecej czasu poświęcam na
        odciąganie.

        Moniczko-Morsku! - pracodawca ma obowiązek udzielić ci urlopu wych. - inna
        sprawa czy potem bedzie chciał z Tobą wspólpracować sad(((((((( To brzmi
        strasznie, ale tak bywasad((

        Aniu i Rito!! - rozumiem was doskonale i jestem z wami. Ja też za 4 tygodnie
        wracam do pracy. jest mi strasznie źle z tego powodu. Mojego bączka będzie
        wychowywała babcia, a ja będę miała tylko kilka godzin dziennie dla niegosad((
        Mam poczucie, że tracę coś cennego - chwile które powinnam spędzić z moim
        dzieckiem....

        Jeszcze do Moniczki - jeżeli masz możliwość, to nie szarp sie - idź na
        wychowawczy!!!! JA jestem teraz przez miesiąc i potem muszę wracać. Mamy kredyt
        na mieszkanie i niestety - z jednej pensji nie zdołamy się utrzymaćsad(( Ale
        jeżeli byłaby taka możliwośc, to na pewno nie wróciłabym do pracy, tylko
        została z Kubusiem przynajmniej do roczku!!!!

        Życzenia zaległe dla: Antka-pięciomiesięczniaka oraz półroczniaków: Franka,
        SZymona, Domoiniki, Kacperka, Tosi i Antosia. Duża buźka od Kubusia i jego
        mamysmile)

        Pozdrawiam. Ania od Kubusia
        • beataj02 Re: Wychowawczy, życzenia 05.08.04, 10:23
          Tak czytam i zastanawiam się, czy tylko ja zostaję na wychowawczym ?? Co prawda
          nie mam specjalnie wyboru, ponieważ (już kiedyś o tym pisałam) w firmie są w
          tej chwili zawirowania i gdybym wróciła dziś, to pewnie na krótko sad( A poza
          tym przy takich zarobkach, jak moje, to lepiej zostać w domu. Będzie nam na
          pewno ciężko z jednej pensji, ale cóż - może za rok, jak skończą się problemy w
          zarządzie... Póki co cieszymy się wspólnymi chwilami i od jutra zaczynamy
          wychowawczy smile) A o pracy pomyślę ... za kilka miesięcy.

          Wszystkiego najlepszego, dużo zdrówka, uśmiechu na twarzy i siły do zdobywania
          wielu nowych umiejętności dla Antosi i Antosia, naszego kumpla od spacerów i
          pogaduszek smile)

          Dziękuję w imieniu Szymka za gratulacje z okazji wyrżnięcia się ząbka smile)
          Jeszcze poproszę o rękawice ochronne dla mnie i coś na pierś smile)

          Aniu, Szymek też śpi coraz mniej; ja zrzucałam to na ząbki lub pogodę, ale może
          to po prostu kwestia wieku ? Trzymam kciuki za Twoje zmagania z odciąganiem
          pokarmu; może wesprzyj się herbatką laktacyjną lub ziołami ?

          Asiu, może Natalka też marudzi w związku z ząbkami ? U nas tak to się właśnie
          zaczęło. Cieszę się, że Natka ślicznie rośnie i że była dzielna na szczepieniu.

          Ściskam wszystkie Maluszki i ich Mamusie, zwłaszcza te pracujące; jestem pełna
          podziwu dla Was. Życzę Wam dużo czasu dla dzieciaczków i siły do innych rzeczy.

          Pozdrawiam,
          Beata od Szymcia
        • beecia krostki, temperatura... 05.08.04, 10:29
          Wszystkiego co najsłodsze dla Tosi i Antka!! Sto lat!!!
          Kręgosłup wciąż bolisad( Niby rano było dużo lepiej ale teraz znowu bardzo boli.
          Kubuś dostał białe krostki na języku i czerwone na czubeczku języka a dziś nie
          ma pediatry... buuu
          Chyba po południu będziemy jakiegos lekarza szukać...
          Mąż nie może przełożyc urlopu na poniedziałek więc nie wiem czy pojedziemy
          jutro czy nie, chciałabym bardzo ale chyba jednak zostaniemy w domu sad(((((
          Zobaczymy też co powie dziś pani na rehabilitacji
          Moniczko piszesz że Wika miała podwyższoną temperaturę, ile?? Bo Kubuś tez miał
          we wtorek temperaturę 38 stopni a w środę już ok. Zebów nie widać, nie wiem o
          czym to świadczy, pani doktor też nie wiedziała... bez komentarza...
          Miłego dnia
          Beata od Kubulka
          • tossca Gonitwa, smutki, radości, piękności, zazdrość... 05.08.04, 13:52
            Mam Was wreszcie! To znaczy „mam” wink))) Goniłam, goniłam i dogoniłam – jestem z
            siebie dumna! Postaram się teraz być na bieżąco, bo takie doganianie jest
            męczące i czasem... smutne. Smutne, bo uświadomiłam sobie ile straciłam
            (smutków i radości) będąc „daleko” od „Klubu Wspaniałych Mamuś i Cudownych
            Dzieci”, ale musicie mi uwierzyć, że każdego dnia tęskniłam bardzo i
            zastanawiałam się, co u Was.
            Płakałam razem z Wami, gdy jakieś paskudztwo znalazło się w pobliżu – nie będę
            wymieniać szczegółowo, bo nie chcę przywoływać złych wspomnień, ale wiedzcie,
            że czułam jakby to dotyczyło mojego kochanego Szymonka i serce pękało mi na
            myśl, co w tej chwili musiałyście czuć. Oby przed nami wszystkimi były same
            dobre chwile!
            Cieszyłam się, kiedy któreś z NASZYCH Dzieciaczków zdobyło nową umiejętność. U
            nas jest tak: turlamy się po całym pokoju; próbujemy pełzać – ale ten pampers i
            głowa są strasznie ciężkie smile))))); od dwóch dni chwilkę siedzimy z podparciem
            i nawet (!!!) nie składamy się wpół!, nadal kochamy najbardziej na świecie
            cycusia, choć jabłko też jest niczego sobie, a marchewkę mamy zamiar dziś
            spróbować; poprawiła się częstotliwość „bomb ekologicznych”: już nie raz na 5
            dni, ale raz na 3 – to chyba również powód do dumy?; zważymy się i zmierzymy za
            tydzień, więc tu się nie pochwalimy. Aaaaa... no i jeszcze: wcinamy nogi i
            rączki, siusiaka jeszcze nie znaleźliśmy – a może wcale go nie ma?, śmiejemy
            się w głos – szczególnie kiedy starszy braciszek próbuje się przytulić...
            Zdjęcia są śliczne, przecudne, najpiękniejsze na świecie, the best i w ogóle!!!
            Rosną przepiękne księżniczki i cudni młodzieńcy. Ten LUTY 2004 (plus kilkoro
            styczniaków, marcowców i październikowiec wink))) to jest dopiero niezły „wypust”!
            No i jeszcze ta paskudna... zazdrość... która mnie zżerala... I zżera nadal. Bo
            nie mam się z kim spotkać, nikt nie chce się ze mną spotkać – a Wy macie jak i
            chcecie... To niesprawiedliwe (chyba). Kajeczko, może umówimy się w połowie
            drogi? Po 30 km każda się przebiegnie i zrobimy piknik na trawie... Eeeeeech.
            A tak w ogóle to chyba nikt za nami nie tęsknił...

            Ok. Już nie marudzę. Znikam lepiej
            Buziaki (takie obślinione) od Szymonka dla wszystkich!
            Marzena

            P.S. Relacja z urlopu wkrótce.


            • svistak ...jeszcze ja... 05.08.04, 18:53
              ...zostaje na wychowawczym, bo MAM PRZYNAJMNIEJ DWA POWAZNE POWODY by na nim
              pozostac (obydwa wiaza sie z miloscia smile), ale...oczywiscie ZAWSZE SA JAKIES
              ALE...(qrcze, jak tu zaufac systemowi w tym kraju- damy rade z jedna pensja czy
              nie?)
              wlasnie wyslalam moich facetow na spacer- MUSZE miec troche czasu DLA SIEBIE,
              bo "schizuje"...(mobilizuje sie psychicznie do cwiczen gimnastycznych....brrrr!
              jak ja tego nie cierpie, ale MUSZE jesli chce na roczek synka zalozyc swoje
              ciuszki a nie te koszmarki w ktorych teraz zasuwam )...
              ...eee tam... wole prysznic i marchewki + gazetke (straszna jestem, ale... to
              przez ten stres! zaczynam myslec o rodzenstwie dla Kubusia i... JESTEM
              PRZERAZONA... forsa, mieszkaniem, silami, czasem...- a raczej ich brakiem)
              ...
              mam doooool!
              svistak
              PS> doool u svistaka to taka norka w ktorej sie chowa przed swiatem wtula
              pyszczek w lapki i slychac cichutkie poswistywanie .
              • frytkal trochę tego, trochę tamtego... 05.08.04, 20:46
                Hej Dziewczyny!

                To moje ostatnie podrygi na urlopie wypoczynkowym. Jutro do pracy!!!! Już wiem
                skąd to zapalenie cycka - stres! Mam nadzieję, że do jutra puści definitywnie.
                na razie okładam się kapustą, juz mi to bokiem wychodzi. Fuj! Jeszcze tylko
                jedna noc w domciu, a potem... robota! Już zaczęłam się pakować, bo wracam
                dopiero w sobotę na śniadanie. No a potem zaraz jedziemy do Ustki na krótki
                weekend. Tam mam spotkanie ludzi z ogólniaka. Fajnie będzie się spotkać po tylu
                latach. No a w niedzielę mamy z mężulkiem 6-ą rocznicę ślubu, więc sobie
                troszkę poszalejemy w mojej ukochanej Ustce, gdzie spedziłam 17 najfajniejszych
                lat mojego młodego życiasmile

                Wczoraj byłam z Liwką na badaniach ASO, bo są noce, że wyje z bólu. Więc
                chciałam wykluczyć reumatyzm. Pielęgniarka pokłuła jej rękę i nic. Dopiero z
                paluszka udało się coś nakapać do probówki. Wspomnę, że pierwszy raz w życiu
                miała pobieraną krew i chyba na długo się zraziła. A ja ją starałam się tak
                pozytywnie nastawić mówiąc, że tylko chwilę ją zaszczypie. Ech...

                Asiu, Beatko dziękuję za miłe słowa. A tak na marginesie to "zobacznie: Luty
                2004" polecają sobie na innych forach (linkach) jako super i fajne!!!

                Oj Moniko, strasznie Ci współczuję tych "roboczych" rozterek. rzeczywiście jak
                pracujesz 8h + dojazd, to musi Ci być ciężko.

                Tossca - jak możesz! Tu ostatnio nikt prawie nic nie pisze! Nigdy nie jest
                nudno, ale teraz aktywność coś mocno spadła. Niech no tylko zacznie padaćsmile nie
                Dziewczyny?

                Liwka po szaleństwie w piaskownicy wpadła do łóżka i nie mogłam jej już stamtąd
                wyciągnąćsmile A teraz idę kąpać Juniora. Pa!

                Buziaczki dla wszystkich słodkich Maluszków - bez wyjątków!

                P.S. A dlaczego Natalka miała dwa ukłucia? Junior teraz miał czwarte
                szczepienie i to tylko jedno - w nóżkę.
              • tjoanna wychowawczy, wózek, marchewka 05.08.04, 20:53
                Ja też zostaję na wychowawczym! Jakoś sobie radzimy, mi jest z Szymonkiem cudownie (nie rozumiem kobiet, które TĘSKNIĄ za pracą!), no a tak w ogóle to leniwa ze mnie bestia i już.
                Moniko, jeśli możesz, idź na wychowawczy! Ten czas z Wiką nigdy już nie wróci... No i Tobie będzie o wiele łatwiej.

                Kupiłam wózek! Co prawda miałam spacerowy, dołączony do gondoli, ale wydawał mi się nader nieudany i stwierdziłam, że nowy trzeba kupić KONIECZNIE I NATYCHMIAST. No i żałuję sad Nie samej decyzji, ale wózka, który kupiliśmy. Pojechaliśmy do Smyka i z wszystkich propozycji najlepszy był Graco Ultima. Chciałam, żeby miał pokrowiec na nogi, pasy i był lekki. Z tym jest OK. ALE: nie jest obszerny, a Szymon jest duży, jakieś takie miękkie to siedzisko, nie ma przekłądanej rączki i Szymon jedzie tyłem (to jest okropne sad(( ) i turkocze na chodniku. W ogóle mam wrażenie że to taka plastikowa zabawka. Mąż do pomysłu nastawiony od początku sceptycznie, uważał, że wystarczy spacerówka, którą mamy, a już na pewno nie miał zamiaru wydawać na nowy prawie siedmiu stów (pierwszy kosztował coś koło 450). Więc nawet się z nim nie dzielę wątpliwościami tylko sobie w brodę pluję za swoją raptusowość w kupowaniu sad
                Ale wymyśliłam pocieszenie. Wygram jakiś super fajny wózek w konkursie jakiejś dzieckowej gazety, a ten sprzedam. O!wink

                Muszę się wypisać z klubu Mam Karmiących Tylko Piersią, bo Szymon wczoraj po raz pierwszy spróbował marchewki. I wiecie co? Tak mu smakowała, że mi zabierał łyżeczkę i chciał szybko szybko!! wink Tylko dziś coś czerwonego mu na brodzie wyszło, więc nie wiem, jak to będzie dalej...

                Spóźnione życzenia dla półroczniaków! Dziewczyny, robicie jakąś imprezę?smile My kupiliśmy Szymciowi prezent i sobie czeka.

                Ściskam mamy, które przeżywają trudne chwile w pracy albo mają kłopoty ze zdrowiem...
                I pozdrawiam wszystkie!

                Joanna

                PS. Morsku, jakbyś tak mogła w wolnej chwili dodać mój nr gg... 3466094
                • morsk2 poprawiona lista 05.08.04, 22:56
                  malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76)
                  niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
                  emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
                  beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
                  jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
                  beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
                  beatajur)
                  arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (skype:
                  arch.monika)
                  kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
                  krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
                  iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
                  aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
                  xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
                  pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
                  zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
                  morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
                  tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
                  amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
                  asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
                  frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
                  kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
                  skype: kajka.3)
                  margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
                  atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
                  kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
                  kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
                  nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
                  asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
                  natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
                  mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
                  tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
                  dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
                  ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
                  aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań
                  svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
                  sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
                  aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
                  margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
                  poza klasyfikacją wiekowąwink))
                  kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)

                  • arch.monika Jeszcze bardziej poprawiona lista 05.08.04, 23:19
                    Właśnie założyłam gg i dołączyłam mój numer smile)))))))))))))))

                    --------------------------------------------------------------------------------
                    malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76)
                    niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
                    emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
                    beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
                    jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
                    beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
                    beatajur)
                    arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401
                    skype: arch.monika)
                    kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
                    krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
                    iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
                    aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
                    xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
                    pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
                    zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
                    morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
                    tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
                    amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
                    asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
                    frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
                    kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
                    skype: kajka.3)
                    margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
                    atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
                    kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
                    kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
                    nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
                    asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
                    natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
                    mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
                    tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
                    dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
                    ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
                    aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań
                    svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
                    sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
                    aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
                    margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
                    poza klasyfikacją wiekowąwink))
                    kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)

                    • kajka.3 Pozdrawiam z pracy... 06.08.04, 09:29
                      ...po cichutku.
                      Matejko łapie myszy na zobaczcie...
                      A poza tym przewala się od wczoraj z plecków na brzucho i gada be, be, be...
                      Pa pa...
                      Kasia
                      • iska_moniska Witam, witam 06.08.04, 11:23
                        Po długim niebycie - jestem!!!!

                        Pozdrawiam wszystkie e-mamusie z małymi Lutóweczkami, składam najlepsze
                        życzenia imieninowo - urodzinowe i dziękuję za takowe dla Tosi, która wczoraj
                        skończyła 6 miesięcy.

                        Tosia jest nadal bezzębną radosną dziewusią. Waży 9kg i ma 76cm wzrostu
                        (długości?). Byłyśmy wczoraj na szczepieniu i jestem zła jak diabli, ale nie na
                        tzw. służbę zdrowia, tylko producenta Infanrixu IPV. Otóż wprowadził on na
                        rynek nową szczepionkę - infanrix hexa - która różni się od infanrixu ipv tym,
                        że ma jeszcze jeden skłanik - WZW. Ja miałam teraz szczepić małą infanrixem i
                        osobno drugie kłucie WZW. Ale okazało się, że nie do zdobycia jest sam infanrix
                        ipv, bo wproweadzono tę nową szczepionkę i wstrzymano dystrybucję tej
                        pierwszej. I teraz najlepsze - cena szczepionki trzyskładnikowej - ok. 145 zł,
                        a hexy - 228zł!!!! Rozbój!!!! No ale teraz to już po ptakach, Tosia
                        zaszczepiona, nawet podwyższonej temperatury nie miała.
                        U nas upały, na dwór wystawiam Tosię popołudniami. W temacie jedzenie nastąpił
                        u nas pewien regres - nic poza cycusiem - sporadycznie świeże morelki i
                        jabłuszka. Żadnych soczków!!! Może to te upały???

                        Napisze wiecej wieczorem, bo Tosia wzywa mnie do zabawy
                        • ida92 nie ma mnie, bo....... 06.08.04, 12:21
                          stado podstępnych trojanów pożera mój komp, który dziś idzie do
                          przeinstalowania. W bólach ratujemy to co na dysku czyli zdjecia i inne
                          dokumenty. Jak będzie po wsystkim to napisze co i jak, u nas ok. Pozdrawiam
                          Edyta
                          • tossca Wychowawczy, marchewka... 06.08.04, 13:21
                            Ja również zostaję w domu z „maleństwem” – no, maleństwo to z niego
                            żadne wink))). Jak na razie złożyłam wniosek o wychowawczy do końca września 2005
                            r., a co będzie później to się okaże. Nie wiem jak wytrzymamy finansowo (jedna
                            pensja i to w dodatku „budżetowa”wink, choć gdybym wróciła do pracy wyszłoby na to
                            samo – na początku roku szef wprowadził wszystkim (oprócz mnie, bo byłam na
                            zwolnieniu) najniższą krajową plus ewentualne premie za wykonanie planu
                            sprzedaży – jak wiadomo nowe auta ostatnio marnie się sprzedają, więc moja
                            pensja starczyłaby na opłacenie opiekunki (moja Mama niestety prawie nie widzi,
                            a z Teściową dzielą nas poglądy na wychowywanie dzieci). Nie wspomnę o
                            godzinach pracy – bardzo często wracałam ok. 20-tej, pracowałam w prawie każdą
                            sobotę i sporo niedziel, no i o tym, że pewnie już w pierwszym dniu pożarłaby
                            mnie tęsknota za moim grubasiątkiem. A więc będę z Szymonkiem i z Wami.
                            No i jeszcze jedno: Szymon zachwycony marchewką!!! Chyba mu się coś pomieszało,
                            bo nawet przy jabłku nie wydawał takich pomruków zadowolenia i w dodatku głośno
                            oburzył się, kiedy skończyła się wczorajsza porcja. Czyżby w przeciwieństwie do
                            Patryka, miał zamiar zostać „wszystkożercą”?
                            Zmykam, bo się obudził i piszczy
                            Buziaki
                            Marzena z Szymonem Piszczałką i Patrykiem Marudą (bo mu gorąco, bo chce grać,
                            bo chce bajkę, bo Szymon płacze, bo...)

                            P.S. Świat powitałam 26.08.1974
                            • beecia masaż, pleśniawki 06.08.04, 17:49
                              hej
                              wczoraj byłam na rehabilitacji i na masażu..., hmm obiecuję sobie chodzić na
                              masaż chociaż raz na dwa tygodnie - rewelacyjne ręce...
                              dziś już lepiej ale jeszcze boli i nie mogę się do końca wyprostować, coś mi
                              się nadwyrężyło w stawie biodrowo-krzyżowym, po części może od noszenia
                              ośmiokilogramowego szczęścia...
                              no i nigdzie nie pojechaliśmy, tylko leżę na balkonie (na płytkach!!) z nogami
                              w górze a mąż na urlopie zajmuje się Małym
                              a Maluszek dosłał dużo białych plamek na języczku, to chyba pleśniawki ale skąd
                              się wzieły i jak im zaradzić??
                              Pozdrawiam serdecznie
                              • kajka.3 Pleśniawki 06.08.04, 18:11
                                Cześć Beecia i czytające Mamusie.
                                Pleśniawki - nie pamiętam, skąd się biorą (Mopeczek, jak wróci, to pewnie coś na ten temat powie), ale pamiętam, że stosowałam na nie wodny roztwór gencjany (cała buzia fioletowa) zawzięcie pędzlując pyszczydło w środku.
                                Technika: na palec woreczek foliowy, na woreczek gazę jałową, umoczyć toto w gencjanie i pędzlować gębusię. Brzydko wygląda - dość szybko mija. Niektórzy stosują Aftin. Powodzenia Beecia z pleśniawkami i pleckami (też mnie bolą)
                                • beecia Re: Pleśniawki 06.08.04, 18:40
                                  dzięki Kasiu za rady, niestety jutro dopiero będę w aptece (ach ta wieś!)
                                  mam nadzieję że Maluszkowi nie pogorszy się do jutra
                                  wysłałam zdjęcia na Zobaczcie i nie masad spróbuję jeszcze raz
                                  a tutaj są wcześniejsze zdjęcia naszego synka:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0
                                  zapraszam do obejrzenia
                                • kajka.3 Wesoły piątek 06.08.04, 18:45
                                  W pracy piątek jest najmilszym dniem. U mnie też.
                                  A więc z radością wróciłam do domku prawie na skrzydłach.
                                  Matejko pod opieką dziadziusia, który w południe zmienił na stanowisku babcię. Wpadam do łazienki i myję ręce, żeby uściskać malucha i dziewczyny. Dzwoni telefon - proszę tatę o odebranie. Wycieram ręce i słyszę:
                                  - Słucham?
                                  - ...
                                  - Dzień dobry... Tak, jest już w domu.
                                  - ...
                                  - W tej chwili myje ręce.
                                  - ...
                                  - Tato... przy telefonie tato Kasi...
                                  - ...
                                  - Tato Kasi przy telefonie...
                                  - ...
                                  - Helenka??? (tak ma na imię moja mama)
                                  Kasia - tato zwraca się do mnie - mama chce z tobą rozmawiać OSOBIŚCIE...
                                  No to podchodzę do telefonu tłumiąc śmiech i słyszę: ...żebym potraktowała sprawę poważnie, bo to nie bagatela.... Mateuszek zrobił kupkę, dużą, owszem, ale na samym wieszchu COŚ leżało... takie małe twarde, coś jakby łuseczka... trzeba się temu uważnie przyjrzeć... zidentyfikować... schowałam (!!!) TO w chusteczkę... leży w kuchni koło chlebaka... i broń Boże tego nie wyrzucaj... to coś poważnego... Trzeba to coś rozkruszyć i zbadać... co to by mogło być... i dlaczego... przecież deserki, zupki... soczki... i ja sama karmię... może coś połknął... może zjadł...
                                  O Boże - pomyślałam - mam w kuchni kawałek Mateuszkowej kupy... koło chlebaka aaaaaaa...
                                  Szybko kończę rozmowę i galopem do tego zawiniątka - ostrożnie otwieram - a tam 1x1 milimetr - mała grudka, zielonkawa, rozkrusza mi się przez tę chusteczkę (koło chlebaka).
                                  Tato wymownym gestem bierze toto ode mnie i wyrzuca do śmieci ... Przecież do muzeum tego nie damy... - mówi...
                                  To był wesoły piątek... jeszcze się nie skończył...
                                  Pozdrawiam K.
                                  • beecia Re: Wesoły piątek 06.08.04, 19:08
                                    hihihi Kasiu potraktuj sprawę poważnie, masz super mamuśkę, nic nie przeoczy -
                                    pomyśl o tym w ten sposóbsmile))
                                    czytam o tych krostkach i doszłam do wniosku że to chyba afty
                                    "Zmiany zapalne w jamie ustnej. Mają postać niewielkich, bardzo bolesnych
                                    pęcherzyków, otoczonych czerwoną aureolką. Występują na dziąsłach, języku,
                                    błonie śluzowej policzków. Zanim się pojawią, maluch robi się marudny, nie chce
                                    jeść, ma podwyższoną temperaturę. (temperatura była podwyższona teraz jest już
                                    ok) Po 1-2 dniach pęcherzyki pękają, tworząc drobne owrzodzenia pokryte
                                    szarobiałym nalotem. Pojawiają się w czasie infekcji i ogólnego osłabienia.
                                    Szczególnie podatne są dzieci ząbkujące, gdyż błona śluzowa jest wtedy
                                    rozpulchniona i łatwo się zakaża. Afty, a właściwie opryszczkowe zapalenie jamy
                                    ustnej, mogą się pojawić przy pierwszym kontakcie malca z wirusem popularnej
                                    opryszczki." No właśnie - moja mama przecież już tydzień leży w łóżku bo tak
                                    silnie zaatakował ją wirus opryszczki.
                                    Żeby zmniejszyć ból podczas jedzenia, należy karmić dziecko rozdrobnionymi
                                    produktami, kaszkami, grysikiem; nie podawać mu nic kwaśnego ani słonego.
                                    Płukanie ust płynami odkażającymi (Septosanem, Dentoseptem, rumiankiem)
                                    przyśpieszy gojenie. Skuteczny jest również Aphtin (w kroplach) i Tantum verde
                                    (w aerozolu). Afty znikają mniej więcej po tygodniu, nie pozostawiając śladów.
                                    Nie wszystkie owrzodzenia w buzi dziecka są aftami. Częściej przyczyną
                                    dolegliwości jest skaleczenie śluzówki przez ząb, twardy smoczek lub grzechotkę.
                                    W zapobieganiu najważniejsze jest dbanie o higienę jamy ustnej malca i dieta
                                    bogata w witaminy.
                                    a pediatra nie zdiagnozowała tego, tylko wysłała nas do domku z gorączkującym
                                    Maluchem bez żadnej recepty... brak sił...
                                    Wesołego piątkowego popołudnia życzy Beecia od Jakubka
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0
                                    • zyt Re: zazdroszczę Wam 06.08.04, 21:50
                                      Ja dopiero skończyłam pracę a jest już prawie22.00. Razem z mężem robimy od
                                      6.00 do wieczora tyle jest ludzi.
                                      Mała jest chora bierze Bactrim i ciągle po nim zwraca,dziś się udało i na
                                      razie jest ok.Wraz z chorobą pojawił się pierwszy ząbek i tak czopki były na
                                      zbicie temperatury i przy okazji przeciwbólowe.Jestem tak zmęczona ,bo jeszcze
                                      w nocy wstaje do małej, że nic wam nie napiszę wiecej,Musze połozyc się i
                                      przespać choć chwilę.Jeszcze jutro i jedę do mojej mamy tam wypocznę.Ona ma
                                      kompa to poczytam co u was.

                                      ozdrawiam Zyta
                                      • morsk2 wychowawczy 06.08.04, 22:56
                                        Zdecydowałam się. Jeszcze 3 tyg. do pracy, bo sezon urlopowy, a potem biorę pół
                                        roku wychowawczego. Szef zapytany wprost czy będę miała do czego wracać,
                                        powiedział "na razie tak". Zobaczymy...
                                        • asialc1 Re: kaszka i wszystkiego po trochu 06.08.04, 23:54
                                          Witam!

                                          Dopiero teraz gdy Mała usnęła mogłam usiąść do komp. Wczoraj od 8:30 byłysmy u
                                          mojej Mamusi i Babci. Natalka była zachwycona, bo cały dzień spędziła na
                                          powietrzu. Większość dnia bawiła się na kocyku w ogródku prababci. Byłysmy też
                                          na spacerku w lasku. Był też z nami Norbercik, mój 4 letni chrzesniak a Natki
                                          kuzyn. Była w Niego wpatrzona jak w obrazek. Cały czas patrzyła co robi i się
                                          smiała. Jak zacznie chodzic, to będą obydwoje szaleć smile Przez cały pobyt ani
                                          razu nie zapłakała ani nie marudziła. Tak bardzo lubi byc na dworku. Nawet nie
                                          chciała żeby Ja nosić na rękach. Wrócilismy przed 22:00. A dzisiaj cały dzień w
                                          domu buuuu Wyszłysmy tylko na chwilke. Szkoda, że to Legionowo tak daleko buuu
                                          Natalka cay dzień marudziła i popłakiwała. Większosć dnia musiałam nosić Ją na
                                          rączkach. Nawet nie mogłam usiąść, bo zaraz słyszałam niezadowolenia córci. Gdy
                                          Michał wrócił z pracy padłam i usnęłam na prawie dwie godzinki.

                                          Mam pytanie...Jak podajecie dzieciaczkom kaszkę? Mieszacie z wodą czy z
                                          mleczkiem? Lekarka pozwoliła podać Natalce, chociaż twierdzi, że na razie nie
                                          trzeba niczego dodawać do Jej diety.
                                          Mój chrzesniak jak miał 6 m-cy to juz próbował wielu rzeczy. I sama już nie
                                          wiem.

                                          Aniu, trzymam kciuki za Twoje mleczko. Też radzę popijać herbatki mlekopędne i
                                          może karmi? Jesli lubisz smile

                                          Beatko(beataj02), to marudzenie Natki to też myślę, że przez dziąsełka, a do
                                          tego ta pogoda. Jutro ma podobno padać buuu I bardzo nie lubi siedzieć w domu.

                                          Beatko(beecia), najlepiej to z tymi krostkami Kubusia idź jednak do lekarza. I
                                          nie pozwól by znowu odstawiła Cię z kwitkiem. Jak tak można?! A jesli to afty,
                                          to naprawde nie groźne. Sama mam je czasami. Niestety są bardzo dokuczliwe.
                                          Na szczęście dostaję od mojej Mamy specjalny płyn, po którym przechodzi bardzo
                                          szybko. Jesli to będzie to, to daj znać. Powiem Ci jak się nazywa, bo w tej
                                          chwili nie pamietam.
                                          Popieram chodzenie na masaże smile

                                          Marzenko, oczywiście, że tęskniłysmy smile Gratulacje dla Szymusia za nowe
                                          osiągnięcia smile Usciskaj Go mocno. Ciesze się, że marchewka smakowała smile
                                          Napisz koniecznie jak wakacje.

                                          Rita, ja tez często bywałam w Ustce. Mam rodzinę w Słupsku. A z tymi
                                          szczepieniami to już sama nie wiem. Jak tak czytam, to każde dziecko jest
                                          szczepione inaczej.Natka najpierw miała dwa razy elwaxB, 3razy TRIPACEL i 2
                                          razy IMOVAX. Z tym, ze tripacel i Imovax tego samego dnia.Nastepne szczepienie
                                          na EuvaxB za 6 tygodni, a później dopiero jak skończy roczek.
                                          A jak tam pierwszy dzień w pracy? Wytrzymałaś?

                                          Joasiu, a nie ma mozliwości by oddać spacerówkę?
                                          Jak tam Szymuś? Co z tą krostką na brodzie?
                                          Z okazji 6 m-cy chcę zrobić małe przyjatko, ale chyba tylko dla nas trojga smile

                                          Kasiu(kajka3), zdjęcia Matejka z myszką super smileGratulacje dla Brzdaca za
                                          przewroty. Ale się usmiałam z tej kupki, hi, hi, hi Od razu poprawił mi się
                                          nastrój smile

                                          Monisiu, to z Tosi już duża pannica smile Na to wyglada, że Natalka jest
                                          najdrobniejsza smile

                                          Zyta, gratulacje z okazji pierwszego ząbka Emilki smile Usciskaj Ją mocno. Niech
                                          szybciutko wraca do zdwówka. Przesyłam dobre fluidy....


                                          Pozdrawiam Was cieplutko. Ucałujcie Dzieciaczki.
                                          Asia

                                          Moja ukochana Natalka
                                          www.cichocki.net
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339



                                          • frytkal kaszka, pleśniawki, praca, Ustka 07.08.04, 10:56
                                            Hej Dziewczyny!

                                            Asiu, Radkowi podaję kaszkę ryżową z owocami na wodzie. Pytałam się mojego
                                            pediatry - mogę podawać również mleczno-ryżowe bądź mleczno-kukurydziane. Ale
                                            jakoś nie chcę Juniorowi podawać sztucznego mleka. Chyba, że będę musiała.

                                            Pleśniawki - na szczęście moje dzieci nigdy tego nie miały, ale pod ręką zawsze
                                            mam aftin.

                                            No a teraz troszkę o mojej PRACYsmile
                                            Wiecie jak fajnie było!!!! Poszłam sobie z Liwką i całym ekwipunkiem na 14-tą.
                                            Okazało się, że nie ma żadnych podopiecznych, ale i tak musimy siedzieć w
                                            budynku w razie gdyby policja kogoś przywiozła. O 17-tej przyjechał Junior i
                                            mój mąż. Cały dzień spędziliśmy na placu zabaw w mojej pracy. Liwka była
                                            wniebowzięta! hustawki, ziumy, piaskownica. Istne szaleństwo! No a Juniorek
                                            przy mamusi tez szczęśliwy. Wieczorem odwiedziła nas moja koleżanka, która
                                            mieszka na terenie ośrodka. Podagałyśmy, Junior usnął jej na rękach i tak spał
                                            jej do północy. Później się rozbudził i śpiewał na całego, bo z uwagi na
                                            wysokie i duże pomieszczenie roznosiło się echo. Wyspaliśmy się, nikt nikogo
                                            nie dowiózł i rano o 8-ej wyruszylismy do domciu. W środę kolejny dyżur.
                                            Życzcie mi mi równie udanego jak tensmile

                                            Ustka. Wczoraj wieczorem dowiedzieliśmy się, że facet wyrolował nas z noclegu.
                                            (...tu znajdziecie bardzo brzydkie słowa fuj!...) Ale mężulo dziś rano
                                            zorganizował jakiś hotel i jedziemy!! Liwka już nie może się doczekać morza. Ja
                                            i morza, i wspomnień!

                                            Pa Dziewczyny! Ucałowania dla wszystkich naszych Pociech!
                                            • arch.monika Re: kaszka, pleśniawki, praca, Ustka 07.08.04, 14:33
                                              No właśnie Mała zasnęła, mąż na spotkaniu, a ja powinnam sprzątać i ugotować
                                              obiad, ale od rana Dominika marudzi więc się zrelaksuję pisząc do was.smile

                                              Od kilku dni próbuj coś napisać, ale za każdym razem moje dziecię sobie
                                              przypomina że ma wtedy mamusię, albo się budzi i po ptokach….

                                              Pisałyście o wychowawczych jakie są z tym kłopoty, nie dość że bezpłatne, to
                                              często nie ma powrotu do pracy, i wiecie, ja nigdy wojującą feministką nie
                                              byłam, ale to jest jawna dyskryminacja i mi się scyzoryk w kieszeni otwiera
                                              kiedy czytam jakie z tym kłopoty. Poniekąd pracodawcom się nie dziwię, ale tym
                                              bardziej państwo powinno o nas zadbać, a nie lokować ukradzione pieniądze na
                                              kontach w Szwajcarii..ech nie będę marudzić, ale to całe towarzystwo wzajemnej
                                              adoracji wysłałabym chętnie na orbitę okołoziemską ….

                                              Ja póki co pracuję w domu, ale to też nie wygląda wesoło, bo ostatni tydz.
                                              praktycznie zmarnowałam, jakoś nie mogłam się skoncentrować i moja
                                              produktywność była niemal zerowa….sad(((((((( jak tak dalej pójdzie to nie
                                              będzie nas stać na nianię, buuuuuuuuuuuuu

                                              Oprócz tego od kilku dni chodzę wsciekła bo: Niania na spacerkach usypia
                                              Dominikę na rączkach, bo inaczej Młoda włacza syrenę, piszczy (nauczyła się po
                                              upadku) i za Chiny sama nie zasnie, dodam że u mnie tez robi takie cyrki.
                                              Więc niania bawi się z nią na rączkach, pokazuje pieski, gołąbki i gdzieś po
                                              0,5 godz Dominika pada i zasypia…Ale przed zasnięciem czasami jeszcze pomruczy,
                                              albo popłacze.
                                              Jakis czas temu jedna kobita z bloku obok zaczepila mnie czemu nosze dziecko na
                                              rekach, ze to niedobrze, ze jej wnuczuś zasypia sam, w każdym miejscu, i jest
                                              taki wspaniały itp., itd. Jakoś udało mi się od niej uciec, ale w środę
                                              zaczepila nianię i pyta kim ona jest (czujecie jaka bezczelna baba) czy
                                              babcią,czy ciocią, ta powiedziala prawdę, ale po stwierdzeniu tej baby że „mama
                                              sobie nie da rady z tym dzieckiem ,jak tak będzie na rączkach”, niania,
                                              odpowiedziała że to nie jej sprawa i żeby się odczepila, babę zatkało, ale jak
                                              zobaczycie tylko na 24godz.

                                              Na drugi dzień Domince bardzo ciężko było usnąć, wiał wiatr i ta pogoda chyba
                                              tak na nią wpłynęła, akurat wracałam ze spotkania (nie było mnie 1godz), kiedy
                                              usłyszałam wrzask mojego dziecięcia, biegnę do niani, widzę że ta próbuje ją
                                              jakoś uspokoić, ale dopiero na moich rękach Mała zamilkła, stwierdziłam ze
                                              wracamy do domu i przy cycusiu zaśnie, kiedy nad naszymi głowami, z balkonu
                                              usłyszeliśmy wrzask na całe osiedle „To dziecko tak się codziennie drze, ono
                                              nienawidzi tej baby, niech ją pani wyrzuci, itp.”
                                              No mnie kompletnie zatkało na takie chamstwo, nianię także, w domu oczywiście
                                              popłakałyśmy się, ja z przerażenia czy Dominika jest w dobrych rekach (ziarno
                                              niepewności łatwo zasiać w sercu matki), niania bo tak się stara, a tu ktoś
                                              taka opinię przede mną jej robi itd.
                                              Dodam że obserwuję Malutką i ta cieszy się kiedy przychodzi niania, nie marudzi
                                              jak ta bierze ją na ręce itp. więc chyba jest w porządku, chociaż cały czas
                                              jestem czujna.
                                              A ta wrzeszczaca baba to chyba jakas psycholka i kiedy usłyszała że ma się
                                              odczepić to dostala szału….Póki co niania chodzi pod moimi oknami, tak żebym ją
                                              cały czas widziała, a ja dziś uciekłam ze spacerku kiedy Dominika nie umiala
                                              zasnąc, bo znowu jakas najlepiej wiedzaca będzie mnie nawracać…..

                                              Narazie kończę. ale jeszcze wrócę. Pa pa
                                              • arch.monika Wychowawczy, niania, głupia baba..:( 07.08.04, 14:35
                                                Tak miał brzmieć wcześniejszy postsmile
                                                • asialc1 Re: Życzenia 07.08.04, 15:26

                                                  Wszystkiego, naj, naj, naj....zdrówka, bezbolesnego ząbkowania i samych
                                                  pogodnych dni oraz wielu usmiechów dla Mikołajka Moniki i Anetki(może zajrzy).
                                                  Całuję Was Słoneczka bardzo mocno. Olbrzymi całus i usmiech od Natalki smile
                                                  Asia


                                                  Napiszę później, bo teraz siedzimy na ogródku smile Zajrzałam tylko na chwilkę.
                                                  Na razka smile))
                                                  • beecia jeszce raz...wychowawczy...praca 07.08.04, 16:42
                                                    dziś po masażu trochę lepiej ale nadal sie nie mogę wyprostowaćsad(
                                                    Kubusiowi zanikają same te krostki, a moze to złudzenie, kupiłam Aphtin i
                                                    Tantum verde, oby szybko znikneły...
                                                    Dlaczego musimy ciągle przeżywać dylematy, czy wrócić do pracy, czy wziąć
                                                    wychowawczy, czy po wychowawczym będziemy miały pracę, czy przeżyjemy z jednej
                                                    pensji..., coś ten nasz system nawala...
                                                    Ja musiałam niestety wrócić, póki co to więcej zarabiam od męża, innego wyjścia
                                                    nie byłosad(...
                                                    Życzę wszystkim szczęśliwych wyborów i jak najmniej rozterek
                                                    Asiu - Kubuś je z wielkim apetytem kaszki. Robimy je na wodzie.
                                                    Moniko olej tą &$@!(*%)! babę, obserwuj opiekunkę a na pewno się do niej
                                                    przekonasz bo jest, z tego co piszesz, dobra w tym co robi
                                                    Rito cieszę sie że pierwszy dzień w pracy minął tak dobrze, zobaczysz inne też
                                                    będą takie!
                                                    Zyto życzę aby Emilka szybko wyzdrowiała i abyście wypoczeły przez weekend,
                                                    napisz co porabiacie.
                                                    Pozdrawiam, papatki

                                                  • zyt Re: Wymazony urlop 07.08.04, 16:53
                                                    pakuję manatki i zaraz wyruszamy .jadę do mojej mamy do Ostrowca Św. Ona juz
                                                    nie moze doczekać sie wnucząt.A ja będe się lenic.Mężuś jakoś nie chce spedzić
                                                    tygodnia u teściowej to pojedzie sobie z tamtąd do zakopca ze swoja córą( bo
                                                    pamietacie ze nas jest więcej)

                                                    Emilka juz troszke lepiej i dziękuję za słowa otuchy.
                                                    Ona nie cierpi tych wszystkich papek ze słoika i sama nie wiem co jej dawać,za
                                                    to kaszkę Z wodą wsuwa ( tak na gęsto ) podawana lyżeczką

                                                    Pa Zyta
                                                  • arch.monika Re: Wymazony urlop 07.08.04, 21:45
                                                    Zyta życzę udanego urlopu, odpoczywaj dużo, korzystaj z pomocy Babci ile się
                                                    tylko da, a Emilce zmiana powietrza napewno dobrze zrobi, niech szybciutko
                                                    wraca do zdrowiasmile)))))
                                                    Jeżeli chodzi o jedzenie, to spróbuj jej podawać zupki włąsnej roboty, np.got.
                                                    marchew i ziemniak. U nas się sprawdzają, Dominika od 3 dni wcina nawet
                                                    ok.100ml na raz, a po tych kupnych brzuszek ją męczył i miała straszne
                                                    pierdzioszki w nocy.
                                                    Kaszki jeszcze nie wprowadzalam, ale chcę spróbowałać w słoiczku "kaszkę na
                                                    dobranoc" Hippa(?????)bo od 2 tyg. delikatnie się dietuję i Młoda w nocy wisi
                                                    non stop na cycusiu (pewnie mleczko gorsze)

                                                    Beeciu życzę powrotu do zdrowia, oby plecy przestały Cię boleć ,a masaże
                                                    faktycznie mogą czynić cudasmilez tymi pleśniawkami czy aftami udaj się lepiej w
                                                    poniedziałek do lekarza, warto być uspokojonym przez specjalistów. O których
                                                    zrasztą cięzko w dzisiejszych czasach, kolezanka z 5 mieś bobaskiem w piatek
                                                    wieczorem poszla do dyżurującej przychodni bo dziecko coś jej się nie podobało.
                                                    Lekarka popatrzyła, osłuchała i stwierdziła "wszystko ok, jak coś w
                                                    poniedziałek niech pani pójdzie do lekarza' Ale kolezanka zażyczyla jednak
                                                    skierowanie do pediatry w szpitalu, pani doktor byla bardzo oburzona, że sie
                                                    nie ufa jej diagnozie, a w szpitalu okazało się że dzieciak ma zapalenia gardla
                                                    i antybiotyk konieczny jest od zaraz!!
                                                    kończe bo mała krzyczy PA PA PA smile smile smile
                                                  • asialc1 Re: Życzenia 08.08.04, 14:15

                                                    Słodki Przemusiu,
                                                    Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych radosnych dni, bezbolesnego ząbkowania i
                                                    wspaniałego dzieciństwa
                                                    Asia i Natalka smile
                                                    Natunia przesyła Ci najpiękniejszy bezzębny uśmiech smile

                                                    Dzisiaj 6 m-cy kończy również Kacperek Gosi(magocha). Gosiu jeśli do nas
                                                    zajrzysz uściskaj Brzdąca bardzo mocno, niech rośnie zdrowo i zawsze będzie
                                                    pogodnym dzieciaczkiem smile


                                                    Nie mam wogóle czasu więcej napisać. Może uda mi się później.
                                                    Do usłyszenia
                                                    Asia
                                                    Moja ukochana Natalka
                                                    www.cichocki.net
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • asialc1 Re: Jak cicho.....Ziemniak,bujanie w kocyku i inne 08.08.04, 20:17
      Jak dzisiaj cicho. Nic dziwnego. Taka ładna pogoda. Zazdroszczę dziewczynom
      mieszkajacym nad morzem smile
      Wczoraj co prawda byliśmy w domu, ale posiedzielismy na ogródku. Na szczęście
      było spokojnie i osoba, która mieszka z nami pietro nizej dała nam spokój, a
      tescie wyjechali w góry na dwa dni.
      Natunia bawiła się na kocyku, ale dziąsełka tak bardzo Jej dokuczały, że sporo
      marudziła. Dzisiaj było troszkę lepiej.Nie chciała jednak jeść zupki z
      indykiem. Tak zaczęła płakać, że za nic nie mozna było Jej podać zupki. Za to
      mleczko zjadła bardzo chetnie. Spróbowała również od nas troszeczkę ziemniaczka
      i bardzo Jej smakował smile
      Uwielbia gdy bujamy Ją w kocyku. Bardzo się wtedy śmieje. Ja też to lubiłam gdy
      byłam mała smile

      Dziewczyny, dziekuję za radę w prawie podania kaszki. Tez myslałam, zeby podać
      z woda, bo z mleczkiem za bardzo nie chciałam smile Jutro podam Natalce pierwszy
      raz. Mam nadzieję, że Jej posmakuje.

      Rita, cieszę się że pierwszy dzień w pracy miną tak spokojnie i miło.
      Oczywiście życzę Ci by zawsze tak było smile

      Monisiu, doskonale wiem jak wredne i #&@%*^$ mogą być sąsiadki. Też mam takie.
      I wiem, ze najbardziej je gryzie to gdy jestesmy szczęsliwi i zadowoleni i że
      wogóle na nie nie zwracamy uwagi. Oj, wtedy aż się w nich burzy. I bardzo
      dobrze! W zwiazku z tym nie zwracaj na nia uwagi, usmiechaj się i bądź
      najszczęsliwsza osobą na swiecie smile

      Beatko cieszę się, że Kubusiowi znikają krostki, ale zgadzam się z tym byś mimo
      to wybrała się z synkiem do lekarza. Lepiej to sprawdzić. Będziesz wtedy
      spokojniejsza.

      Zyta, to dobrze, że Emilka czuje się już lepiej. Na pewno u babci szybciej
      wyzdrowieje. Gdy będzie ciepło jak najczęściej bądźcie na powietrzu,
      odpoczywajcie i cieszcie się każdą chwilą smile

      Moja ukochana Natalka
      www.cichocki.net
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
      • mopek1 Re: Wróciliśmy!!!! 08.08.04, 20:53
        Było naprawdę super! Na początku bardzo się przestraszyłam tych upałów, ale
        okazało się, że Baśka znosi je lepiej niż my smile. Jak znajdę trochę czasu to
        wkleję zdjęcia na zobaczcie smile, będzie dużo, bo zrobiliśmy bardzo dużo!!! Po
        tych wakacjach jesteśmy ekspertami w robieniu rzeczy EKSTREMALNYCH z 5-
        miesięcznym dzieckiem smile)))))))))) Baśka poza tym, że leciała samolotem 5h to:
        była na wulkanie (2550 m n.p.m.), jeździła kabrioletem (uszy ma zdrowe!),
        pływała w basenie, poszukiwała delfinów w 5-cio godzinnym rejsie katamaranem,
        jadła mleko z butelki przygotowane na plaży (!!!), jadła hiszpańskie mleko z
        kaszką kukurydzianą, była noszona i obcałowywana (!!!) przez kelnerów itp...
        trudno wymienić co jeszcze, naprawdę moje dziecko baaardzo wiele przeżyło w te
        wakacje (ja też), ale było przy tym niewiarygodnie zadowolone, nie marudziło i
        samo zasypiało w łóżeczku!!! (w domu mieliśmy Sajgon z zasypianiem)
        Przepraszam, że nie odpisuję na wasze posty, ale nie mam czasu przeczytać –
        tony prania itd., jak się odrobię to poczytam smile
        Szczególne pozdrowienia dla Nitki, którą miałam ogromną przyjemność poznać,
        Olu! Dzięki za zdjęcia, śliczne, nie wiem, jak to będzie ale może faktycznie
        przyjedziemy na następne spotkanie warszawskie – teraz to już nie ma mocnych na
        nas!
        Serdeczne życzenia dla wszystkich którzy „coś” obchodzili w czasie naszej
        nieobecności!
        Pozdrawiam
        Mopek


      • beecia rzeczywiście cicho... 08.08.04, 21:00
        u nas coraz lepiej
        Kubuś jest roześmiany, radosny i szczęśliwy
        ja jeszcze skrzywiona ale już mniej boli, jutro znowu masaż
        jutro nie idę do pracy bo jeszcze jestem na zwolnieniu chorobowym, podobno mój
        prezes mocno niezadowolony z tego faktu, mam go gdzieś - &#@*^%@!
        w piątek były Jakubka imieninki, dosłał między innymi huśtawkę (plastykowe
        siedzonko montowane np. w drzwi) - prezent jeszcze nie sprawdzony
        dziś z kolei przyszła do mamy koleżanka i przyniosła plotki ze nasza opiekunka
        znalazła pracę, póki co to nic o tym nie wiemy, bo dziś wyjechała na tydzień do
        Łeby. Nie wiem co o tym myśleć...
        papatki
        • beecia Witamy!!! 08.08.04, 21:09
          Witamy serdecznie Basieńkę i Mopeczka!!! I czekamy z niecierpliwością na
          zdjęcia. No Basia to już prawdziwa dama, wie jak się zachować w każdej
          sytuacji, na pewno ma to po rodzicach!
          A oto nasz synuś:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0
    • nitkanitka Dzień Dobry z rana :) 09.08.04, 08:50
      Witam moje kochane koleżanki po długiej nieobecności!

      Nadrobiłam zaległości w czytaniu to mogę coś wreszcie napisać smile.

      1. Aniutkum - wg mnie u mnie też z mleczkiem coraz smutniej, chociaż Jagoda nie
      narzeka, ale ja mam wrażenie, że biust mi „sflaczał” i staram się wypijać
      przynajmniej jedno karmi dziennie. Wg mojego męża jestem przewrażliwiona... Być
      może, ale skoro tyle czasu już karmię Małą to chciałabym dłużej...

      2. Beataj02 – ja też biorę wychowawczy już od 28 sierpnia – od swoich urodzin smile
      – jestem jeszcze na wypoczynkowym. Zamierzam zostać z Jagodą całe trzy lata
      chociaż na razie napisałam podanie o roczny urlop z możliwością przedłużenia.
      Mam nadzieję, że w międzyczasie przyjdzie na świat siostra lub brat Jagody smile!

      3. Tossca – albo mi się wydaje albo Cię tu całe wieki nie było. Musisz nadrobić
      zaległości smile.
      To Ty też już panienka a nie lew wink!

      4. Tjoanno – lojalnie informuję, że tego dnia kiedy Ty podałaś Szymciowi
      marcheweczkę to ja podałam jedną łyżeczkę soczku jabłkowego – zalecenie lekarza.
      A teraz codziennie zwiększam ilość o jedną łyżeczkę i dziś będzie ich 6. Mam
      dojść do 10 – około 50ml – i nadal podawać w takiej ilości oraz dodatkowo dawać
      pół słoiczka przecieru z jabłuszek. A za dwa tygodnie od momentu podania
      jabłuszka mam dać coś z warzyw, na początku jednoskładnikowe potem mix smile. A
      miesiąc od podania soczku mam dać zupkę z mięskiem smile. Kurcze, a może to miałam
      podać miesiąc po pierwszych warzywach?!?! Byłam tak przejęta, że teraz nie
      pamiętam...

      5. Iska.moniska – no ładnie z Twojego szkraba to całkiem spory klopsik... Jagoda
      w środę ważyła 7855g i lekarz stwierdził, że skoro przybrała 805g przez 6
      tygodni to b. ładnie. To wychodzi mniej więcej 130g na tydzień a to podobno w
      ich wieku jest świetnie smile. A i jeszcze zmalała cm przez te 6 tygodni i ma 67 smile.

      6. Kasjka.3 – no nieźle się uśmialiśmy z mężem z Twoich Rodziców. Super był ten
      piątek. A Maluszek nadal produkuje te cuda smile???

      7. Morsk2 – b. się cieszę, że możesz „zafundować” Maleńkiej pobyt w domku. B.,
      ale to b. żałuję, że nie wszystkie z nas mogą poświęcić swoim Szkrabom tego
      czasu – mam na myśli wychowawczy. Ta polska polityka „rodzinna”...

      8. Mopku1 – byłam przekonana, że się świetnie będziecie bawić! A jak ta Maleńka
      Basia znalazła się na tym wulkanie? smile A jak sprawdzał się wózek na tamtejszych
      „traktach”?

      A co u nas?
      Pojechaliśmy do Zakopca w poniedziałek – jak już wszyscy wiedzą po drodze
      spotkaliśmy się z mopkiem1 i Basieńką. Mąż mój uwiecznił te wspaniałe chwile wink.
      Lało przez cały dzień i noc w, następnego dnia też lało bez przerwy więc
      postanowiliśmy obejrzeć pogodę na cały tydzień i po tym fakcie we wtorek po
      Wiadomościach spakowaliśmy się i spowrotem do centrum Polski wink. Wyjazd nad
      morze też się nie udał bo go w ogóle nie było. Całe 2 tygodnie urlopu miał ten
      mój chłop przegwizdane. Posiedzieliśmy trochę u Rodziców, trochę u Teściów i
      trochę w domku... Mam nadzieje, że ten wyjazd do Hagi (23-31 sierpnia) będzie
      bardziej udany! Trzymajcie kciuki proszę. W zeszłym roku też nigdzie praktycznie
      nie byliśmy bo lekarz zakazał latać i jeździć w dalekie podróże, nadal brałam
      turinal i takie tam...
      Jagoda wg mnie robi postępy z dnia na dzień. Ma dni kiedy nadaje jak Radio Wolna
      Europa, a są kiedy milczy jak nie powiem co – i te dni przeważają. Zębów brak i
      w ogóle się nie zapowiada. Za to pełza po całym pokoju – do przodu, do tyłu, w
      boki wink. Coraz częściej udaje jej się przekręcać na plecki z brzuszka bo na
      odwrót to już od dawna się przekręca.

      Ściskam Was mocno
      Nitka

      PS. Piszę ten post już od 6:41, ale moje Dziecię i mój Małż domagali się uwagi
      stąd skończyłam go dopiero teraz smile.
      PS. Chyba pierwszy raz zdarzyło się Jagodzie wstać tak wcześnie sad.

      • kasiaczekroza Witamy wypoczęte:Basieńkę i Jagódkę 09.08.04, 10:37
        Witam Mopeczka z Basią i Nitkę z Jagódką!!!!!!!!!!!!!
        No to Baska użyła, zyczę aby wakacyjny zwyczaj zasypiania został jej na dłużej!
        No a nitce pozostaje pozazdrościć wychowawczego, tez bym tak chcciała, ale nie
        da rady.Jedna pensja nie starczy, a po zatym u męża wciąż zwolnienia z pracy,
        także od września do pracy osad((((
        Beciu, koniecznie rozmów się z opiekunką, miałam taką sytuację ze starszą córą,
        opiekunka odeszła z dnia na dzień, miałam ferie i siedziałam z małą w domu Siłą
        rzeczy opiekunka zarobiła o połowę mniej ,była uprzedzona,że tak będzie.Tym
        czasem po feriach zjawiła się i powiedziała, ze za taki grosze to nie opłaca
        się jej pracować.Córa miła wtedy 2 latka, i była z nią bardzo zżyta.Cudem
        załatwiłam miejsce w przedszkolu i taki mały brzdąć zasuwał na maluszki.Do tej
        pory wspominam to bardzo źle.Dlatego mam uraz do opiekunek.
        Pozdrawiam
      • beataj02 Re: Dzień Dobry z rana :) - my też !! 09.08.04, 11:24
        Nitko, cieszę się, że wróciłaś i mam nadzieję, że pomimo drobnych smile)
        przeciwności jednak odpoczęliście smile)
        Epidemia jakaś dziś z tym wczesnym wstawaniem, czy co ?? Szymek też obudził
        Tatusia do pracy o 6.15, dossał się na 30 minut i odmówił dlaszej współpracy w
        kierunku spania smile) Więc troszkę podpieram się nosem wink)

        Co do brania wychowawczego na raty, to moja kadrowa stwierdziła, że
        bezpieczniej (dla matki) jest napisać podanie na pełne trzy lata i ewentualnie
        wrócić wcześniej. Chęć wczesniejszego powrotu zgłasza się miesiąc przed i wraca
        się, tak jak po całym urlopie. Jesli podanie jest np. na rok, to można mieć
        pewne problemy z następnymi częściami. Zresztą, kiedy ich można nie mieć ? W
        naszym kraju (prorodzinnym - hahaha sad() urlop wychowawczy jest problemem,
        kobieta z dzieckiem jest problemem, w ogóle rodzina jest problemem - najlepiej,
        gdyby człowiek był pracującym robotem.

        Kajka, historia z zawiniątkiem świetna smile) A czy Mama nie myślała o pracy np.
        jako detektyw ? Na pewno nic by nie przeoczyła smile) Matejko informatyk ma minkę,
        jak kot, co złapał tłustą myszkę wink)

        Monika, ty tej sąsiadce, to śmiej się w nos smile) Każda z nas ma dookoła takie
        wszystkowiedzące panie, trzeba je po prostu ignorować. Wiem, że to nie łatwe,
        ale to Twoje dziecko i Ty je wychowujesz; koniec, kropka !

        Beeciu, trzymaj się dzielnie, a masaże to sama radość smile) Wiem, bo mam
        prywatnego masażystę - męża smile)

        Wszystkim chorującym, ząbkującym, marudzącym itd Maluszkom życzą poprawy, a
        Mamusiom cierpliwości i dobrego humoru. My właśnie przerobiliśmy kolejne dwie
        ciekawe nocki, bo wychodził kolejny ząbek. Takim sposobem nie było nic, a w
        ciągu tygodnia są dwa !! I może narazie wystarczy, co ?? Bo padnę smile)

        Mopku, trzymam za słowo ! Skoro podróże wam nie straszne, to zapraszamy na
        najbliższe spotkanie w Wawie. Coś była mowa o ostatnim weekendzie sierpnia, ale
        dokładnie jeszcze nie ustalono smile) W każdym razie mam nadzieję, że się
        spotkamy. Ja co prawda będę się urlopować do 28.08, więc nie wiem, czy uda mi
        się zdążyć wrócić, ale jeśli to będzie niedziela 29.08, to jestem i będę.

        Jeszcze tylko życzenia: zaległe dla dwóch Mikołajów, Przemka i Kacpra oraz
        aktualne dla Emilki. Zdrówka i uśmiechu codziennie !!

        Moi obaj synkowie właśnie "padli" i śpią; pewnie coś się zmienia w pogodzie.
        Mam nadzieję, że na lepsze, bo za cztery dni wyjeżdżamy i to na przedgórze!

        Pozdrawiam,
        Beata od dwuzębnego Szymka
        • szymon_tosscowy Parę słów od Szymona 09.08.04, 12:45
          Witam drogie Koleżanki i Kolegów, no i oczywiście Szanowne Mamusie!
          Dziś parę słów ode mnie. Muszę się pochwalić, że chyba udało mi się wykończyć
          moją Mamuśkę wink)) Ale to tylko dlatego, że świata poza nią nie widzę i
          chciałbym aby bezustannie się ze mną bawiła, nosiła mnie i dawała cycusia
          średnio co pół godziny. Owszem: jabłuszko, marchewka, soczki i herbatka są w
          porządku. Ale nie ma to jak „stary” (ups, ale wyszło) sprawdzony cyc! wink)) A
          tak w ogóle, to postanowiłem, że już nie będę spał w dzień – ewentualnie
          zdrzemnę się dwa razy po 20-30 minut. I jeszcze jedno – uwielbiam bawić się z
          Mamusią (Tatuś niestety twardo śpi, albo dobrze udaje) o 3 w nocy. Robię sobie
          taką malutką godzinną przerwę w spaniu, a potem jeszcze przymykam oczy na dwie
          godziny. Po co spać, skoro świat taki ciekawy? Wciąż coś się dzieje, dni tak
          szybko mijają...
          Wiecie? Usłyszałam, jak Mama powiedziała do Taty, że jestem
          jakiś „wścieknięty” – o co mogło jej chodzić?
          A teraz o urlopie... W Dźwirzynie było super, choć pogoda nam nie dopisała,
          słonecznie (ale nie upalnie) było przez 3 dni. Nóg w morzu nie zamoczyłem, ale
          za to postałem i posiedziałem sobie na piasku, próbowałem nakarmić mewy.
          Przeważnie wiał zimny wiatr, więc Mama bała się mnie za bardzo rozbierać i
          większość czasu spędziłem w wózku. Podobało mi się na tyle, że każdy dzień
          rozpoczynałem o 5 rano. Tato i Patryk spali sobie słodko do 9-tej; a ja i Mama
          byliśmy już wtedy po zabawie i zakupach wink)). Spędziliśmy tam 11 dni i mam
          nadzieję, że jeszcze kiedyś tam pojedziemy. Pewnego dnia po powrocie (pamiętam
          jak dziś, że była to środa) Tato wpadł na pomysł, abyśmy „wyskoczyli” w
          Bieszczady. Mamę zamurowało, potem wyznała, że najbardziej przerażało ją
          bezustanne „nadawanie” mojego starszego brata. Przemyślała propozycję i już w
          piątek „wyskoczyliśmy” (dosłownie, bo na 3 dni). Tam było super super super!!!
          Słyszałem, jak Mama mówiła Tacie, że nad Zalewem Solińskim „ładują się jej
          baterie” na następne miesiące. Zatrzymaliśmy się u dalekiej rodziny w Hoczwi,
          poznałem mnóstwo cioć, wujków, kuzynkę Kasię i duży brzuch jej mamusi, w którym
          podobno mieszka jakiś dzidziolek. Mama często wspominała panią „Idę” – że
          mieszka niedaleko, że ciekawe co u niej, że chętnie by się z Nią spotkała, ale
          nie przejeżdżaliśmy przez Rzeszów.
          I to chwilowo tyle, bo mam chęć znów pomęczyć moją Mamunię.
          Cmoki
          Szymones
          P.S. Przekazuję pozdrowienia od mojej Mamci
          • asialc1 Re: Życzenia, Rocznica Ślubu Edytki 09.08.04, 14:31

            100 lat, 100 lat.... zdrówka, radości, bezbolesnego zabkowania, samych
            szczesliwych i pogodnych dni dla ślicznej Emilki
            Buziaczki od cioci Asi i kumpelki Natalki, która przesyła uśmiech smile


            Edyciu, wszystkiego dobrego, dużo miłosci, samych szczęśliwych dni, pociechy z
            Antosia dla Ciebie i Twojej drugiej połowy z okazji 7 Rocznicy Ślubu smile
            Buziaczki. Asia
            • asialc1 Re: Zawroty głowy, komary,na klęczkach .......... 09.08.04, 14:54
              Cześć dziewczynki!
              Już myslałam, że nie uda mi się dzisiaj wstać. Natalka zrobiła nam pobódkę
              przed 7, jak nigdy. Wstałam, dałam jej jeść ubrałam się i wziełam za
              sprzatanie. Nie stety długo to nie trwało, bo zaczęłam mieć zawroty głowy,
              mdliło mnie, po prostu całe mieszkanie wirowało. A do tego jeszcze ta @ brrrr
              Mąż musiał jechac do pracy a ja padłam i nie mogłam się podnieść. Natunia
              ładnie bawiła się w łózeczku, na trochę przysnęła, a gdy się obudziła ledwo
              wstałam by dać Jej jedzonko. Zjadła i znowu do łóżeczka a ja obok do swojego.
              Na szczeście córunia była bardzo grzeczna, nie jęczała, nie płakała tylko
              ładnie się dalej bawiła. W końcu złapała się prawa raczką zabawki interaktywnej
              przymocowanej do szczebelków, lewą sięgnęła osmiorniczkę z karuzeli i uklękła.
              Mówię Wam jak fajnie wygladała, ale nie zrobiłam zdjęcia bo nie udało mi się
              podnieść i iść po aparat. A szkoda. Jaka była z siebie zadowolona smile Zreszta
              już od kilku dni podciaga się po wszystkim co się da. Po szczebelkach w łózku,
              po siatce w kojcu, po mojej nodze smile
              Teraz słodko spi, a mnie już przynajmniej pokój nie wiruje. Co za ulga.

              Natalkę okropnie pogryzły komary. A jak u Was? Smarujecie czymś ukąszenia???

              Martuś, bardzo się cieszę, że wakacje się udały i Basia miała tyle przygód smile
              Okropnie jestem ciekawa zdjęć smile Mam nadzieję, ze to zasypianie Twojej córci
              zostanie smile Ale Jej zadroszczę pobytu na wulkanie....Musiało być super smile

              Beatko, ucałuj Kubusia. Życzę Mu zdrówka i wielu radości z okazji pierwszych
              imienin smile

              Olu, trzymam kciuki za ładną pogodę na wyjazd do Hagi. Jestem pewna, że
              będziecie się świetnie bawić smileGratulacje dla Jagódki za postepy smile Ucałuj Ja
              mocno.

              Szymusiu Marzenki, daj czasami Mamusi odsapnąć i weź się za Tatusia smile Na
              pewno uda Ci się Go obudzić smile Cieszę się, ze wyjazd się udał mimo kiepskiej
              pogody w Dźwirzynie. Dobrze, że namówiliście Mamę na wyjazd w Bieszczady. To
              piekne góry i wspaniale że Ci się tam spodobałosmile Poproś Mamę żeby wrzuciła
              kilka zdjęć.
              Całuję Cię mocno. Pozdrów Mamusię.

              Natunia się obudziła więc idę się z Nią trochę pobawić. Tyle godzin była
              grzeczna i dała mi poleżeć. smile
              Zajrzę później
              Asia
              Moja ukochana Natalka
              www.cichocki.net
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
              • margoja Re: Zawroty głowy, dyplom,zobaczcie! 09.08.04, 15:42
                hej,
                jakby cos to ja nadal czytam, tylko nie piszę, tzn piszę tylko nie tusmile))
                Moja praca dyplomowa "już"na finiszu!!!!Muszę ją złozyć do 10 wrzesnia.

                Dzięki wszystkim za zyczenia dla Antosia!! Maluszek przekręca się w te i z powrotem, i tak smiesznie podkurcza nózki jak leży na brzuszku jakby chciał raczkować,ale sie nie posuwasmile

                Ja jeszcze nie mam @ ale też mnie męczą zawroty głowy no i boli mni brzuch jakby to już, ale nic się dalej nie dzieje, to ja już chyba bym chciała zeby przyszła ta @, wiedziałabym dlaczego mnie boli a nie tak bez powodusad(

                No, a na Zobaczcie możecie podziwiać mojego Anteczka również!!

                Jak mąż wróci z pracy to szybko do lasu bo po południu u nas nie da sie wyrobić, tak gorąco i duszno,uffff....

                Aha jeszcze o pracy i urlopach, wiecie, dostałam propozycje pracy, od zaraz, z jednej strony się ucueszyłam bo wiadomo jak trudno o nią no i jeszcze związaną z kier. studiów, Poszłam na dzień próbny, no i wyobraziłam sobie co sie bedzie działo z karmieniem w nocy, pobudkami rano, ściąganiem chyba w nocy lub w pracy, uczeniem się po pracy i robieniem obiadów nie wiem kiedy, o zajeciu się Antkiem juz nie wspominając.No i musiałam odmówić.Teraz jak czytam Wasze posty o wychowawczym, to myslę ze jednak dobrze zrobiłam,chociaż cały czas we mnie siedzi takie zdanie:"nie chciałaś tej pracy teraz, to jak będziesz chciała pracować nie znajdziesz zadnej", no i ciężko na duszy....

                No to się wysmędziłam...
                teraz dalej pisanie
                pozdrówka
                Gosia&Antoś