frytkal witam po przerwie 27.07.04, 21:36 Hej dziewczyny! "Już" jestem. 15 dni poza domem. Strasznie dłuuuugo by opowiadać. Jeszsze Was nie czytałam, ale chyba szybko nadrobię ok. 300 postów. Później Wam napiszę o naszej wyprawie, teraz ide kąpać Juniora, bo ....się "napracował" po podrózy)) Do usłyszenia! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: wróciliśmy 27.07.04, 23:02 Cześć dziewczynki! Jestem padnięta, wrócilismy po 18:00, wstawiłam trzecie pranie, Natunia usnęła, a ja do komputera Mimo zmęczenia musiałam do Was zajrzec bo się stęskniłam. Okropnie boli mnie głowa, więc przeczytałam tylko posty z dwóch ostatnich dni. Przez 9 dni nie wiedziałam co to ból głowy, a dzisiaj....buuuuu Natunia drogę zniosła bardzo dobrze. W Dusznikach bardzo Jej się podobało. Pogodę mielismy fantastyczną więc całe dnie bylismy na dworku. Mieszkalismy u bardzo miłych ludzi. Mielismy duzy pokój z twlewizorem, łazienką i aneksem kuchennym. Wejście było oddzielne więc mielismy osobny klucz i ani my ani nam nikt nie przeszkadzał. Natalka wogóle nie płakała. Cały czas się smiała, piszczała i gadała. Uwielbiała jeździć w wózku na brzuszku i wyglądać przez okienko z siateczką w budzie. Każda osoba którą mijaliśmy zachwycała się Natką i tym jak fajnie wygląda przez okienko. Codziennie spacerowalismy Aleją Kasztanową Cisza, spokój, nikt się nie śpieszył....Po prostu idealnie. Bylismy na Muflonie, w Kudowie, Zieleńcu na odpuście, a w Dusznikach na Turnieju Średniowiecznych Czeskich Rycerzy . A i jeszcze w sobotę o 22:00 na pokazie kolorowej fontanny. Mówię Wam jaka Natalka była zachwycona. Przez prawie pół godziny wpatrywała się w kolorową wodę i co jakiś czas otwierała buźkę. Wogóle się nie ruszała. Patrzyła jak zahipnotyzowana Zresztą Rycerze też się Jej bardzo podobali. Śmiała się i machacha nóżkami. Z jednym ma nawet zdjęcie na koniu Natunia spała z nami. Były dwa złączone łóżka. Spała przy mnie przy scianie. Oczywiście w nocy tak szalała, że Jej nogi znajdowały się często na mojej twarzy i zajmowała całe łóżko Przesypiała całą noc i budziła się codziennie po 8. Szkoda tylko że tak szybko minęły te dni...... Było tak fajnie....Tylko nasza trójka.... Chociaż teściowa nie wytrzymała i dzwoniła buuuuu. Ale mi tym popsuła wieczór. A przed wyjazdem tak Ją prosiłam buuuu Nie wytrzymała 9 dni buuu Michał miał nie odbierać telefonów, ale jakoś tak wyszło. Sam się na siebie zdenerwował. Oczywiście wspomniał o tym dzisiaj swojej mamie, ale chyba udała że nie słyszy. Jutro wrzucę zdjęcia na zobaczcie. Zrobilismy ich ponad 300 Dziękuję w imieniu Natki za życzenia. To Jej pierwsze imieniny i spędziła je w drodze. A właśnie....Oczywiście miałyście rację, zresztą jak zawsze Po upadku nic Natuni nie było Anie! Wszystkiego naj, naj..... zdrówka, radości, pociechy z dzieciaczków i dużo, duuuużo miłości z okazji minionych imienin. Szymuś, nasz pierwszy pół roczniaczku, wszystkiego dobrego, zdrówka, radości i wszystkiego naj..... Duzy całus od Natalki Dużo zdrówka, samych radosnych dni i pociechy z rodziców dla Antosia Jagódki Mateuszka Malwinki Baieńki Szymusia Emmy Agatki Michałka Antosia Karolinki Maksia Kubusia Uściski i ogromniasty całus od Natuni A właśnie. Zapomniałam napisać, że w Dusznikach Natalka zaczęła brać paluszki u nóg do buźki i prawie raczkuje Umie już podnieść pupkę na zgietych nóżkach do góry i główka nie leci Jej już w dół Fajnie przy tym rusza się do przodu i tyłu (kilka razy się tak buja) z tym, że przesuwa się jedynie w tył Do przodu jeszcze nie potrafi hi, hi, hi Raz też udało Jej się powiedzieć mama, nie mmammma tylko mama. Wspaniale było to usłyszeć chociaż raz Ale się rozpisałam. Kończę, bo będziecie mnie miały dość. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Pogoda, bóle, spacery i kończy się mleczko??:((((( 28.07.04, 10:35 Witam w deszczowy i ponury dzień.... U nas jest okropnie. Pada niemal bez przerwy od wczoraj od godz. 11 - w dodatku wieje i zimno((( Ja niestety nie wiem co możną wziąc na ból głowy czy zęba(( Choć ten pierwszy często mi doskwiera udaje mi się jakoś bez leków wytrzymać.. Witam tez po przerwie Ritę i Asię - Z tego co pisze Asia udał sie wypoczynek i myslę, ze Ricie też. Super.. Ciekawe jak sobie radzi Basieńka Mopkowa - wierzę, że świetnie) Asia, mój Kuba też często odbywa spacery w wózku na brzuszku. Pojeździ trochę na pleckach i marudzi, a jak go nie przełoże na brzuszek, to sam się przekręci - podnosze mu daszek i jest wtedy OK, rozglada sie wokolo zadowolony... Ludzie różnie reaguja - jedni sie uśmiechają, inni patrzą dziwnie, a czasem Panie zwracają mi uwagę, że tak nie wolno.. - wiadomo, każdy ma swoje zdanie.. Qrcze dziewczyny, ja jakas pechowa jestem z tym karmieniem..( Chyba mi sie mleczko kończy.. Na początku myslalam, ze to chwilowy kryzys po tych zastojach.. I nic o tym ie mówiłam.. Ale trwa to już jakiś czas i z dnia na dzień jest gorzej.. Na razie ratuję sie zapasami. Ale mleczka coraz mniej leci (w nocy nawet ok 100 mniej, a w sumie przez dzień ok 200 mniej(((((((((( Pije herbatki, piwo karmi, ale nic to nie daje.. BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU Wiem, że to glupie, ale wyrzucam sobie, ze to przez to, że niedawno myslałam o tym, żeby ograniczyć ściąganie.... Kubuś śpi, więc zabieram się za "prace domowe" Uściski. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: i kończy się mleczko??: 28.07.04, 10:48 Aniutku kochany, przestań tak myśleć! Przecież wiesz, że produkcja mleczka zaczyna się w głowie) Uważam, że jesteś strasznie dzielna, radząc sobie ze ściąganiem tak długo. Kubuś to juz duży chłop, powoli będzie wcinać coraz więcej konkretów, także nawet jak produkcja siądzie to już nie będzie dramat... 3maj się! Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Niecierpek klania się nisko :-)) 28.07.04, 16:37 Witajcie Dziewczyny, Długo by opowiadać dlaczego nas nie było z Wami na forum - w skrócie: problemy z komputerem, problemy w pracy, nawal obowiązkow domowo - firmowych, wyjazdy do rodziny, choroba mamy i jej obecny pobyt w szpitalu (dziś była operacja - wycięta nerka) i ogólne zmęczenie organizmu tymi wszystkimi emocjami. Szymon też nam daje w kość, bo zrobił sie bardzo ciekawy świata, wszystko go interesuje, nie chce wcale spać, ciągle by tylko rozrabiał, najlepiej mu na rękach i na siedząco, ciagle ktos musi byc z nim i bawić się. Niestety nie jestem na bieżąco z tematami z ostatnich chyba 300 postów, ale kiedys nadrobię. Wszystkiego najlepszego dla Szymonka Gosi - co prawda spóźnione ale bardzo szczere życzenia urodzinowe. My już za dwa dni, w związku z tym zjeżdża się rodzinka w sobotę i szykuje małe przyjęcie (będą Szymona rodzice chrzestni, dziadek i mój brat z żoną). Życzenia tez dla naszej mnoże przyszłej narzeczonej Natuleńki - bardzo tęsknimy za Wami dziewczyny - może jak u mnie sie już uspokoi w rodzince to spotkamy się ?? Moja mam niestety w szpitalu, buuuuuu tęsknię za nią i bardzo się denerwuję tym wszystkim. Dopiero w takiej chwili dociera do mnie jak bardzo kocham moją mamę i jak bardzo mi jej brakuje. Dzis nie mogę jej odwiedzić bo leży na sali pooperacyjnej (ani pogadać bo ma wyłączony tel kom a i tak by nie gadała - jest na silnych środkach przeciwbólowych), ale jutro z samego rana muszę ją zobaczć bo zwariuję. Staram się nie mysleć źle, ale denerwuję sie - Szymek to chyba czuje bo jest tez niespokojuny. Teraz trochę usnął ale ten sen tez jest taki szarpany. Wczoraj nie mogłam się pozbierać i wieczorem gotowałam, piekłam ciasto aby się czymś zająć. Nie wiem kto to teraz zje - zapraszam was może pomo0żecie ) Dośc tego smucenia...... mam dobry przepis na placek z wiśniami, jest super bardzo pyszny - jak chcecie to Wam nastepnym razem podam - proste i szybkie wykonanie, a blacha pełna słodkiego szczęścia. Trochę o Szymonie - rośnie z niego super pogodne dziecko, ciekawe świata, uwielbiające ludzi i sytuacje kiedy się coś dzieje....oj... spokojny to on nie jest..... wyszły mu dwa ząbki u dołu - wyobraźcie sobie że dwa od razu. Wygląda super...nózki pcha do rączek ale do buzi jeszcze nie sięga. Śmieje się w głos juz prawie ze wszystkiego, podrywa wszystkie sąsiadki, które sa w nim zakochane. W końcu sam zaczął przewracać się z plecków na brzuszek i uwielbia to robić - założenie mu teraz pieluszki to jest nielada wyczyn. Do tego stopnia sie kręci że przedwczoraj w nocy zbudziło mnie bujanie łóżeczka i pojekiwanie -n wstaję a tu lezy Szymek zaspany na brzuszku w poprzek łóżeczka, głową dotyka kratek i nie wie co się dzieje...miałam ochotę wybuchnąc śmiechem bo wyglądał komicznie, ale najpierw go uratowałam a dopiero potem się wysmiałam Bylismy u rodziny pod lubelskim to wszystkich zauroczył. Był bardzo grzeczny i zarobił 300 zł hi, hi... tak sie smiał do ciotek że wszystkie dały mu kase na jakies zabawki, hi, hii - zastanawiam się co mu fajnego kupić... Szymon uwielbia mięsko - ale to jak.... do każdej zupki daje podwójną porcję mięska bo inaczej pluje - zaczęłam mu gotowac sama i woli moje zupki od tych kupnych - mam warzywa ze wsi od babci i gotuje mu zupki z buraczka, marcheweczki, kalafiorka, ziemniaczka, troszkę masełka i indyczek - wcina ponad 200 ml takiego obiadku - w ogóle lubi moje dziecko jeść. Postaram sie teraz częściej do Was zaglądać - nie przypuszczałam , że tak będzie mi tego brakować.... Trzymajcie sie zdrowo.. PS. Macie pomysł jakąś dobrą sałatkę ??? Magda i Szymonek (prawie półroczniak) wrzuciłam kilka nowych zdjęć forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Sałatka Trzypuszki 28.07.04, 18:03 Cześć Magda i inne Mamy!! Ja szybciutko sałatkę chciałam zaproponować. Taka super speed. "Sałatka Trzypuszki": - puszka kukurydzy - puszka groszku zielonego - puszka fasoli (fajna jest czerwona, ale może być biała) To wszystko odcedzamy na sitku - i do michy. Kroimy 3-4 ogóreczki małosolne lub konserwowe w średnią kostkę - i do michy. Teraz lekko solimy, dodajemy odrobinkę pieprzu, łychę majonezu (albo dwie łychy, jak ktoś lubi) iiiiii... (tu tkwi tajemnica) 2 łyżeczki musztardy. Jeśli macie ostrą, to trochę mniej. Szybka pychota. Magda ściskam i trzymam kciuki za Mamę. No i pewnie, że podaj przepis na ten placek, bo mi już ślinka cieknie.... Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Sałatka czterypuszki ;-)) 28.07.04, 18:13 Puszka kukurydzy, puszka ananasów i 2 puszki tuńczyka w kawałkach w sosie własnym. Ananasy w krążkach tniemy na paseczki. Wszystko do michy (no oczywiście odcedzamy ) i majonez. Nie trzeba przyprawiać. PYCHA! B. szybka. U nas zawsze na stole )) Tylda Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Sałatka dwiepuszki ;-)) 28.07.04, 18:31 1. Puszka ananasów, puszka fasoli czerwonej, ser zółty (opcjonalnie czosnek jak ktoś lubi) - ser i ananasa kroimy w kostkę, wszystko do do michy + majonez. Nie trzeba przyprawiać 2. Puszka tuńczyka w sosie własnym, puszka kukurydzy, 3-4 jajaka, 3-4 ogórki najlepiej kiszone, 1 cebula. Pokrojone do michy + majonez. Obie pyszne. Morsku - dzięki wielkie za ciepłe słowa otuchy. Kochana jesteś. Madziu, trzymam kciuki za mamę. Na razie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Sałatka 2puszki i 1słoik ;-)) 28.07.04, 18:33 puszka kukurydzy, puszka czerwonej fasoli, słoiczek cebulek koktajlowych (srebrnych), szczypiorek, majonez. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 przepisy 28.07.04, 21:20 I w ten sposób udowodniłyśmy sobie, że osobny link do przepisów nie jest nam potrzebny. Sama muszę przyznać, że tak jest ciekawiej - taki misz-masz, jak to któraś z Was kiedyś określiła, jest całkiem niezły. Jeszcze przypomniała mi się sałatka z serem feta: - feta w kostkę - zielone ogórki w kostkę - pomidorek w kostkę - trochę rwanych listków sałatki - majonez lub jogurt - jakieś pachnące zioła - odrobina pieprzu Mmmmm... jutro ją zrobię... Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda trochę lżejsza ;-)) 28.07.04, 22:02 No i kobitki, jestem troche lżejsza - wyrwano mi tę paskudę ;-( Na razie powoli zanika znieczulenie i zaczyna ćmić jakis bólik na pół głowy, ale zastanawiam sie czy my laski po bólach i trudach porodu nie jestesmy trochę uodpornione na ból? No więc czekam na ten pierwszy ból, aż mi łzy w oczach staną i wtedy coś łyknę, a na razie wmawiam sobie, że nie boli )) Póki co, nie karmię - tzn. dałam Oskarowi sztuczne mleczko - 2 razy dorabiałam, bo nie wiem ile on je ) W sumie wypił 210ml i usnął A lekarz powiedział, że mam poczekać, aż zniknie znieczulenie i jeszcze godzinę i moge karmić, ale jakoś mu nie ufam - w końcu to facet, to co on może wiedzieć No zobaczymy ile Oskar da radę bez cycusia. Acha - znieczulenie pan mi dał jakieś takie specjalne, nie zwężające naczyń - bo by mi mogło mleczko zaniknąć (??). No i jestem też lżejsza o stówę ;-((( I czekają mnie jeszcze trzy ząbki. Wszystkie mądrości - ale chyba głupsza nie będę, co?? )) Bo biedniejsza o prawie pół tysiąca niestety tak!!! Dobrej nocki Mati ps zrobiłabym sałatkę jakąś, ale teraz tylko papu w kremach ;-((( Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: przepisy, przywitanie, pożegnanie i takie tam 28.07.04, 22:04 Witam po przerwie.Padł nam komp, molestowałam męża o przyniesienie do domciu na kilka godzin służbowego laptopka, no i teraz szybciutko do was piszę.Jutro wyjeżdżamy do dziadków męża do Lubania, czeka nas znowu kawał drogi-ponad 400 km, ale co zrobić.W Lubaniu jest grób taty mego małzonka, nie bylismy w tamtym roku ze względu na kłopoty z moją ciażą, w listopadzie z maluchem też strach jechać, więc trzeba wybrać się teraz.Wracam w niedziele i cieszę się, że tempo jest spokojne. Składam spóźnione życzenia dla malwesowego Szymonka, ogromna buźka, niech rośnie zdrowy i kochany.Uściski dla pozostałych solenizantów.Witam Asię po urlopie,gdzie te fotki? Widzę,że nawet przepisy na sałatki się znalazły, ho,ho.To i ja dorzucę sałatka hamburska: ser wędzony w kosteczkę czerwona fasola z puszki pieczarki konserwowe frankfurterki w kosteczkę majonez Lubię też sałatkę z wędzonego kurczaka: wędzone udo w kostkę, rodzynki, pomidor w kostke, majonez. Acha, no i oczywiście zapraszam szymonkową Beatkę do Płocka, jak już nawiedzisz rodzinę męża to koniecznie musimy się spotkać)) Całuję was gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza loki Szymonka i kapelusz Wiktorii 28.07.04, 22:17 Nie no ja musze jeszcze raz, bo obejrzałam fotki.Gosiu, Szymonek jest piękny, ma takie super loki i kawał z niego chłopa.Uroczy))) No, a panna Wiktoria morskowa, ho,ho, ten kapelusz, no po prostu dama pełną gębą. Co by niegadać, lutowe dzieciaczki są najpiękniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: kapelusz Wiktorii;-))) 28.07.04, 22:37 Czuję się w obowiązku wyjaśnić sprawę kapelusza)) To prezent od babci - po prostu nie mogła się powstrzymać... Ja nie byłam szczęśliwa, bo średnio mi się spodobał, a i do niewielu ciuchów pasuje... No, ale po tylu komplementach od Was będziemy go zakładać codziennie...DD Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Sałatka z nogą :)), do Madzi, ciasto z wiśniami 28.07.04, 23:06 To ja też swoją "dyżurną" dorzucę: noga z biodrem kurczaka wędzonego, puszka kukurydzy, słoik (albo dwa) selera w zalewie łagodnej (najlepszy "ROLNIK"), duża papryka (najlepiej czerwona), majonez, sól (mało), pieprz (więcej ) Oczywiście co trzeba, to odsączyć lub pokroić, następnie wymieszać i wcinać ) Smacznego ! Aha, może byc też wędzona pierś kurczaka lub wędzona szynka, ale z nogą jest smaczniejsza, bo noga ma skórkę. Madziu Niecierpkowa, trzymaj się dzielnie. To zawsze tak jest, że w obliczu problemów zdajemy sobie sprawę, że rodzice to jednak najbliższe nam osoby. Dlatego mam nadzieję i szerze w to wierzę, że Twoje kłopoty ze zdrowiem Mamy szybko sie skończą. A co do innych problemów, to przeważnie niestety lubią się nawarstwiać, więc dlatego było ich tyle na raz. Teraz już na pewno wyjdziesz na prostą i będzie tylko lepiej ) Powtarzaj to sobie każdego ranka, kiedy Szymon się do Ciebie uśmiechnie. Żeby Ci poprawić humor, to przeczytaj, co dziś spotkało mojego Tatę: złapał dwie gumy (na odcinku 35 km), spadły na niego pudełka z górnej półki (na szczęście puste), przewrócił go pies (drobiażdżek - bernardynka chciała się niespodziewanie przywitać i nawet 130 kg/190cm tatusia tego nie wytrzymały ), a w drodze powrotnej do domu samochód nagle odmówił posłuszeństwa (awaria sterowania elektryką - zdarza się raz na 20 lat). W związku z powyższym Tatuś po powrocie stwierdził, że on się lepiej położy, tylko niech ktoś sprawdzi wcześniej łóżko, żeby się nie zarwało ) Co do jedzenia, to Szymek nie je jabłek ze słoiczków, ale startą papierówkę z działki to wsuwa, aż mu się uszy trzęsą (a kwaśna jest jak...). No i nadal nic nie wygrywa z dynią i królikiem. Ma zachcianki to moje dziecko ! Aha, ja poproszę ten przepis na ciasto, bo wszystko co jest z wiśniami albo ze śliwkami jest super (zwłaszcza ciasta - uuuuwielbiam !!!) Chyba wszystko na dziś; a nie, jeszcze jedno: przedwczesne, ale najlepsze życzenia imieninowe dla Marty ) Wiem, że wypadają jutro, ale nie wiem, czy uda mi się zajrzeć, bo będę świętować u mojej siostry - Marty ) Pozdrawiam wszystkich, Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
margoja juz pół roku,salatka kurczakowa 29.07.04, 10:35 czesc dziewczyny, cos długo nie pisałam,ale czytam jak sie uda.duzo pracuje nad pracą(jak to brzmi))) No ale Wszystkiego co sobie wymarzą dla Naszych Półrocznych juz niektórych "Maluszków"))))Szymonka od Malwes i następnych juz też, teraz juz sie posypie... A mój Antoś juz niedługo też skończy ale 5 miechów!!!Ale jest duży już, czasem się zastanawiam,ze to łózeczko na długo nie starczy...zobaczymy Teraz wkłada stópki do buzi (wiecie co ja myslałam ze on tego nie bedzie mógł zrobic, bo ma takie "leberki"na udach)))ale zrobił i robi ciągle prawiea jakie dzwieki przy tym wydaje!!! Dostał marchewke po raz pierwczy i było tak jak pisala Morsk, wielkie zdziwienie, odruch zwrotnyale najlepsze jest to ze on to trzyma w buzi i nie połyka,nawet nie "memla")w końcu samo sie rozpuszcza. A wczoraj spróbowalismy z jakbkiem, ale miałam wrazenie ze nie bardzo mu posmakowało tak go wykręcało calego,ze chyba dam spokój,na szczęscie zadnych objawów typu wysypka nie ma. a sałatka kurczakowa jest taka: piers ugotowana w rosołku warzywnym ananas z puszki pokrojony kukurydza ogórek kiszony lub małosolny w kosteczke ryż ale można bez ryżu można dać rodzynki majonez sól pieprz zielona pietrucha można kurczaka zastapic tuńcyzkiem a ciasto z wisniami właśnie ide robic, ciekawe czy podobne??? Pozdrawiam ze słonecznej Gdyni!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: juz pół roku,salatka kurczakowa 29.07.04, 11:39 jeszcze coś dodam skoro nikt nie pisze właśnie oglądalam zdjecia,Szymonek Malwes jest extra, taki delikatny chłopczyk, za to Antoś od Oli to już taki "męczyzna" mały))zastanawiaam sie czy kupic Antkowi taki kapelusik ale sie bałam ze bedzie spadal, jak to jest Olu? ale najlepszy to jest synek Niecierpkowy chyba(jesli nie to sorry za pomyłkę) w kapieli)) I tu pytanie, gdzie można dostać taki "hamak" do kapania?super!!! No a Wiktoria to już poza konkurencją))Bardzo ładnie jej w tym kapelusiku, no i w ogóle w tym kolorze chyba wrzuce mojego Antka, bo go już nikt nie pamieta Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal O "wypoczynku" 29.07.04, 12:37 Hej Kobitki! I nadal jestem nie w temacie, ale nadrobię, nadrobię. Widzę, że przerabiacie teraz jakieś smaczne jedzonka dla dorosłych - tak wynika z tematów postów. A że ja MUSZĘ zacząć lepiej wyglądać, to zostawiłam sobie te smaczliwości na deser) Ale chciałam Wam troszkę opowiedzieć o moich "wakacjach". Tak w ogóle to cieplutkie pozdrowionka, choć spóźnione, z Ziemi Lubuskiej, bo tam właśnie pojechaliśmy z wizytą do teściów. Z Wejherowa jechaliśmy w tamtą stronę 8h pociągiem. Dzieci sprawdziły się na 5-tkę. Byłaby 6-tka, gdybie nie towarzystwo Cyganów w przedziale i rewelacyjne pomysły Liwki, jakby tu "ocyganić" Cygana (przepraszam jeśli niechcący kogoś uraziłam). Udało jej się to, rodzinka dokarmiała moją córę słodyczami( Powrotna podróż była o wiele dłuuuuższa, bo niestety Świebodzin to takie fajne miasto, z którego trudno się wydostać do Trójmiasta. Zdecydowaliśmy się jechać PKS-em do Zielonej i stamtąd pociągiem do nas. W sumie nadrobiliśmy ok. 80km, ale było warto. Dzieci tym razem otrzymnały maksymalną notę za sprawowanie. Grzecznie spały i jadły jak należy. Tylko po powrocie, jak już leżałam z łóżku to dalej "jechałam") Byliśmy u teściów 2 tygodnie. I jak ja to wytrzymałam? Teściowa, złota kobieta, tylko że podstawą istnienia jest u niej jedzenie, więc nadrabiała dwa lata w dwa tygodnie tucząc Liwkę i wciskając jej wszystkie owoce działkowe (i nie tylko). A że moje dziecko jest dzieckiem miastowym i nie zwyczajna do takiej ilości owoców i warzyw to... nie nadążała (chyba wiecie gdzie)) Na szczęście Junior jeszcze nie wpadł w wir jedzenia. U babci uczył się dopiero jeść zupki, deserki i kaszki. I niestety smakuje mu tylko jabłuszko no, troszeczkę jeszcze kaszka z malinami. A mamusia oczywiście zawsze i wszędzie Jestem okropna i specjalnie siedzieliśmy tak długo u dziadków, żeby choć trochę załapali "bakcyla dziadkowego". Ech... Babcia załapała trochę, ale dziadek... Jak mógł to unikał naszych maluchów. Wiecie, że przez ten cały czas nawet nie dotknął Juniora Nie wspomnę o wzięciu na ręce, czy choć zagadaniu. Jednego dnia zadzwonili moi rodzice i tata od razu pytał się o Radzia. A jak się dowiedział, że Junior siedział w wózku (podtrzymywany) to bardzo się ucieszył i było to słychać. Po telefonie to aż się rozpłakałam. Kurczak! Jeden dziadek (mój tata) szaleje na punkcie wnuka, a drugi .... Oj, cieszę się, że wreszcie jestesmy w domciu, choć smutno, bo moi rodzice właśnie wyjechali na wakacje, a mieszkają obok nas... Przepraszam, że nie na początku. Ale. Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję za życzonka dla Radzia. Było mi miło czytać wieczorem takie ciepłe słowa! Czy wyprałyście już plamy z marchewki na pieluszkach? Miałam pewien patent, nowy, ale zawiódł. Teraz robię to po staremu, czyli piorę w b. wysokiej temperaturze - do bólu) Coraz więcej z nas wraca do pracy. Mnie też to czeka - już w przyszłym tygodniu. Strasznie się denerwuję, zwłaszcza, że z uwagi na długi dyżur mogę wziąć Juniora ze sobą. Ale nie wiem co, a właściwie kogo, zastanę w pracy i czy podołam... Asiu, wczoraj czytałam o tym, że Natalka spadła Ci z łóżka. Wiem co czujesz. Liwka też to przeżyła. Wprawdzie sturlała się z łóżka - materaca (20cm) ale zrobiła to tak szybko, że wydawało mi się to niemozliwe. Jak to zobaczyłam to ręce tak mi się trzęsły, że nie byłam w stanie jej dotknąć. To było trzy lata temu... po roku już śmigała na własnych nogach tak szybko, że nie mogłam jej dogonić. I to dopiero była walka! o zabezpieczenie przed upadkiem! Wszystko przed nami młodymi Mamami) Jeszcze bym sobie z Wami popisała, ale obowiązki gosposi wzywają. Wysłałam męża na spacerek i mam tylko 1,5h na ogarnięcie naszego królestwa. Buźkuję wszystkie nasze kochane Maluszki. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Dziękujemy za życzenia!!! Mamy 1szy ząbek! 29.07.04, 15:28 Witajcie! Na wstępie chciałam baaaardzo ale to baaaardzo Wam podziękować za pamięć i życzenia "półurodzinkowe". W imieniu Szymona serdeczne dzięki i buziaki dla Wszystkich!!!! Dziękujemy również za "komplementy fotograficzne" - ktokolwiek go widzi a nie zna, to mówi, że dziewczynka ) Madziu, jesteśmy z Tobą. Myślimy o Tobie i o Mamie i mamy nadzieję, że szybciutko wróci do zdrowia. To strasznie przykre jak ktoś choruje i nie można mu pomóc. Fryteczko - współczuję Ci z powodu postępowania dziadka, na pocieszenie powiem Ci że Szymonowi dziadkowie, jedni i drudzy, widzieli go tylko raz, jak miał 4ry m-ce i jak dotąd chyba im to wystarczy (( A siostry moja i męża nie dotarły do nas ani przez 9mcy mojej ciąży ani przez 6m-cy życia Szymona (( Jak teściowie wtedy przyjechali o 10.00 rano i wyjechali o 16.00 dnia tego samego...to jeszcze w połowie wizyty musieli położyć się spać, bo chyba tak strasznie zmęczyła ich podróż 100km i parę chwil zabawy z dzieckiem. Byłam wtedy w szoku. Moi rodzice nadal są "zainteresowani" ale tylko telefonicznie i jak się im dziecko pod nos zawiezie (100km) ale jak były chrzciny dalekiego kuzyna to aż się wili ze strachu, że ich nie zaproszą a potem nie mieli problemu z pojechaniem 400km i z powrotem. Żeby było śmieszniej, to nakupowali prezentów a Szymon nie dostał od nich nic!!!! Ani jednej rzeczy - "bo nie wiedzili co mu kupić". Wiecie co...brzydko powiem....najbierw byłam w szoku, potem ropaczałam z żalu a teraz...olewam. Wiem, że to nieładnie tak mówić, ale ja poza mężem nie mam już rodziny a "obcy" ludzie szybko przestali mnie interesować. Szymusiowi dziś w nocy wyszedł pierwszy ząbek!!! A mąż znów w delegacji ((( Buuuuuu.... Pozdrawiam, Gosia Mopeczku - udanych wakacji - wszystko będzie dobrze...a oczy Szymon ma na 100% po tatusiu, i te rzęsy kilometrowe też )) Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Ciasto z wisniami, hamaczek, choroba mamy 29.07.04, 15:30 Witam, Krótko treściwie i w punktach, hi, hi: 1. sałatki - dzięki za przepisy, którąś z nich zrobię w sobotę tyle jeszcze nie wiem jaką 2. a propo przepisow -czy któras z Was umie zrobić zupę cebulową??? - błagam o przepis 3. Hamaczek do wanny - kupiłam go na Lubelskiej w W-wie w hurtowni Bobas i My maja tam fajne zaopatrzenie w różne gadżety dladzieci - hamaczek wypatrzyła moja mama, Szymonek super sie w nim czuje i uwielbia kaiel, on sobie siedzi i bawi sie kaczuszką a ja go polewam wodą - normalnie jak jakis krolewicz 4. Mama, szpital - byłam dzis rano u niej - biedna bardzo cierpi... ma ranę wielkości około 25 cm na prawym boku z drenem, musi leżeć na boku lewym i ogólnie źle sie czuje, generalnie nie wycieli jej nerki bo po otwarciu okazalo się że nie jest "taka sflaczała" jak to okreslił lekarz, oczyścili ze zrostów i włozyli z powrotem i teraz dwa miesiące czekamy, jesli zacznie działac to OK jesli nie to znowu pod nóż tym razem do definitywnego wycięcia, szkoda mi mamy bo bardzo boli ją, ale jak to powiedziala do mnie "córcia jesli chociaz trochę tego mojego tłuszczu wycięli to już jest dobrze" - dowcipna do końca, hi, hi 5. Placek wiśniowy z kruszonką - pycha obłożenie i kruszonka 1 kg wydrylowanych wiśni 150g schłodzonego masła 200g mąki 120g cukru szczypta soli, 2 łyżeczki cynamonu Masło do miski pociąć w drobne kawałki, do tego wsypac mąkę, sól, cukier cynamon, wsadzić łapki i zagniatac -= ma powstac jednolita masa jak na ciasto kruche, potem do lodówki aby się chłodziło (będzie potem łatwiej ścierac na tarce) Ciasto: 150g miękkiego masła 100g cukru 3 duże jajka szczypta soli 375g mąki 3 łyżeczki proszku do pieczenia 100 ml mleka Utrzeć robotem maslo z cukrem, potem kolejno dodawać jajka, sól, mąke wymieszac z proszkiem do pieczenia i wsypywac ją na przemian z mlekiem. Ciasto powinno wolno i cięzko spływac z łyżki. Nagrzac piekarnik do 200stopni, na blachę wylać w miare cienka warstwę ciasta, położyć wiśnie i zetrzec kruche ciasto cynamonowe na wierzch. wstawić do piekarnika i piec około 35 minut. Nie moze nie wyjsc, jest latwe proste i przyjemne. uciekam troche posprzatac poki Szymek spi. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Wszystkiego po troszku i przepis na z.cebulową 29.07.04, 22:18 Witajcie! Wczoraj Norbercik Sylwi skończył 5 m-cy....Wszystkiego dobrego Słoneczko, duzo zdrówka i radości Wielki całus od Natuni A właśnie... Co się dzieje z Sylwią? Dawno Jej u nas nie było. Aniu, trzymam kciuki za Twoje mleczko. Bądź dobrej myśli. I tak jesteś bardzo dzielna A co do ludzi, którzy mówią, ze nie wolno dzieciom leżeć na brzuszkach podczas spaceru, to gorszej głupoty nie słyszałam. Chyba nie maja o niczym pojęcia. Kasiu, mam nadzieję, ze dobrze bawicie się w Lubaniu. Jak wrócisz od razu daj znać. Rita, nie przejmuj się teściem. Jeszcze kiedyś pożałuje. A plam z marchewki ja też nie mogę niczym sprać. Gosiu, gratulacje dla Szymusia Madziu, strasznie się cieszę, że jestes Tęskniłam za Tobą i Szymusiem. Musimy koniecznie się spotkac!!! Dziękujemy za życzonka dla Natuni przyszłej narzeczonej Szymunia Napisałam do Ciebie przed wyjazdem w góry, ale nie wiem czy dostałaś??? Uściskaj szkraba za te dwa ząbki Natunia też w nocy się kręci i często leży w poprzek łóżka i to jeszcze na poduszcze Zreszta długo by opowiadać o Jej róznych pozycjach Modlę się by wszystko z nerką Twojej Mamusi było dobrze. Zreszta na pewno tak będzie Myslami jestem z Wami i przesyłam dobre fluidy. Przepis na zupę cebulową: (Co prawda nigdy nie robiłam, ale teściówka robi często) Na 4 osoby przynajmniej półtora kilo cebuli Cebulę pokroić i poddusić na maśle dodając szczyptę soli, pieprzu i cukru (spróbuj i w razie czego czegoś dodaj-wedle uznania) Gdy się zeszkli zmiksować. Dodać wody i kostkę kogutka wołowego - zagotować Podawać z groszkiem ptysiowym Byliśmy dzisiaj z Natunią w Smyku po kojec. Właśnie się w nim bawi, chociaz za długo jak na razie nie chce. Blokuje Ją siatka a chciałaby wyjść dalej Raczkowanie do tyłu wychodzi Jej coraz lepiej, przesuwa się też na boki. Do przodu kombinuje. Gdy jest w pozycji do raczkowania podskakuje dwiema nóżkami do przodu a zaraz potem przesuwa dwie rączki. W ten sposób udaje Jej się kawałek przesunąć. Cos mi się wydaje, że nie długo będzie śmigać Ale się przy tym nagada i naśmieje Jak te nasze dzieciaczki szybko rosną..... Są już nasze zdjęcia. Może za jakiś czas dodam jeszcze jakieś. Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Kończę, bo mąż zrobił pyszną kolacyjkę, mniam, mniam Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Namiot i takie tam 29.07.04, 22:23 Cześć kobietki Ja byłam z moimi szkrabami pod namiotem w Krynicy Morskiej.Ja do wody nie wchodziłm bo mi nasze Morze nie odpowiada pod względem ciepłoty ale Kamil pluskał się całymi godzinami aż zsiniał .Emilka ma po mamusi wstręt do zimnej wody to siedziałyśmy w cieniu.Dużo się tu nazbierało do czytania,ale nadrobię.Za tydzień znowu jadę tym razem do mojej mamy do Ostrowca Św.Ale tam jest komp to może wejdę na czytanie. Gratuluję Malwes ząbka fajnie że juz macie jakiegoś u nas nic nie wskazuje na to by w najbliższym terminie coś sie wykluło. Te placki i sałatki...jesteście wstrętne jak tu dbać o linie ,ja sie pocę na fitnesie a potem zjadam wszystko co mi podleci pod rękę i już mam ochotę na placucha z wisienkami. Mam nadzieję że z mamą wszystko będzie dobrze trzymajcie sie. Pozdrawiam wszystkie i pewnie do niezielki bo teraz to ja mam taki zapieprz w pracy że ledwo zipię.Dobrze że mam nianię Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Sałatka owocowa i coś jeszcze 29.07.04, 23:40 Dobry Wieczór! Dziś spotkałam sie z moją najlepszą przyjaciółką i się wygadałam! Już mi lepiej. Jestem na bieżąco z postami. Junior to już bardzo dobrze "obmacał" sobie swojego skarba, nogi pcha sobie prawie do gardła, w nocy wędruje z poduszki w nogi, kręci się jak młoda karuzela. A i niestety nie lubi bawić się na macie. Ale za to kocha ponad wszystko swoją mamusię)) Wszędzie mnie wypatrzy, usłyszy i tak pięknie wyciąga do mnie rączki. Kocham go! Fajnie, że mam tego facecika! Zytka dobrze powiedziała! Jak zgubić te kilogramy przy takich smacznych sałatkach i ciastach!! Ale i ja przyczynię się do słodkiego podniebienia. Sałatka owocowa: puszka ananasów puszka brzoskwiń pomarańcze/mandarynki bądź owoce sezonowe: arbuz lub truskawki (w większj ilości) 2 kiwi rodzynki 3-4 banany wszystko wymieszać, wstawić do lodówki Pycha! Idę spać bo mój Cycuś zaraz się obudzi. Cwaniak zawsze wyczai, gdy wychodzę z pokoju Trzymam mocno kciuki za mamę. Wszystko będzie dobrze, a nerka będzie pracować dobrze! Wczoraj z Liwką urządziłyśmy przedstawienie dla Juniora. Tańczyłyśmy przed Nim i śpiewałyśmy "4 łapy". Facecik szalał z radośći! jakby mógł to biłby nam brawo Ech idę spać. Buziaczki dla Maluszków. Do jutra Kobitki. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Matejko żarłok, ojciec kucharz, matka zmęczona 30.07.04, 10:27 Mateusz żre za dwóch - jeden słoik 130 g to za mało (mowa o zupach i gotowych daniach) w sierpniu już są dostępne na targu warzywa gruntowe - nie podpędzane, więc z radością pójdę w niecierpkowe ślady i będę gotować zupki sama. Ojciec nasz popisał się wczoraj oryginalnym deserem: Melon "Galia" przekroić trzeba na pół, wyjąć łyżką pestki i trochę go wydrążyć. To, co wydrążono - posiekać, dodać jagódek, albo innych ulubionych owocków (malin, poziomek...), dodać jogurtu nat. albo śmietanki, podprawić cukrem i wymieszać. Potem napchać toto do melona i podawać najlepiej chłodne. Pyycha!! A ja padam ze zmęczenia - ten dom jest za duży, żeby go ogarnąć tak, jakbym chciała. Za dużo drobiażdżków do sprzątania. Odpuszczam - posprzątam przed odjazdem. We wtorek do pracuchy((((((((((((((((( Ja nie chcę((((((((((((((((((((((((((( Jutro wracamy do domu. Pozdrawiam Was dziewczynki i Wasze pociechy. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 żarłok, pisk, pokrzywa, powódź, życzenia 30.07.04, 11:19 Jak ja bym chciała, żeby Szymek był "żarłok na zupki" ! A on tylko dynia i dynia i królik, no i oczywiście Mamusia - mleczarnia. Ciekawe, kiedy nauczy się jeśc inne rzeczy ? A z umiejętności, to Szymek posiadł jedną nową, tylko średniej jakości dla otoczenia ) Otóż w trakcie zabawy skrzypi/piszczy i to jak. Na jednym oddechu potrafi kilka minut, zmieniając intonację. Dźwięk styropianu na szybie jest przy tym cichy i łagodny ! Pies się przemeldował na balkon, a ja chyba kupię zatyczki do uszu ) Moja fryzjerka powiedziała, że włosy najlepiej ratuje picie pokrzywy, tylko nie wie, czy można to robić karmiąc. Może wiecie coś na ten temat, bo nasza pani doktor się urlopuje i nie chcę jej głowy zawracać takim drobiazgiem. Edyta, czy u Ciebie wszystko w porządku ? Martwię się o Was. Jak zobaczyłam wczoraj zdjęcia z Rzeszowa, to zdrętwiałam ( Mam nadzieję, że Waszego domku powódź nie dotknęła. NAjlepsze życzenia dla dzisiejszych Półroczniaczków: Szymonka Niecierpkowego, Kubusia Beeci i Bartka Emilki. Niech zdrowo rosną i zdobywają świat ku uciesze i radości Rodziców ) Pozdrawiamy, Beata i śliniący się Szymon (naszych zębów nadal nie widać () Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 re: powódź, dach, krowa, zabytek 30.07.04, 13:02 Na szczęście powódz szerokim łukiem nas omija, bo my na górce sobie mieszkamy i tak serio serio to nie w Rzeszwie, ale niedaleko Rzeszowa w takim mieście z bardzo ładnym Zamkiem, wiecie gdzie? Gdyby ktoś kiedyś miał ochotę go zobaczyć to zapraszam. Ale faktycznie jak oglądam Wisłok w telewizji to dreszcze chodzą po plecach strasznie sie podniósł, obok rzeki jest takie fajne osiedle szeregówek nie pokazywali go w tv ale jestem ciekawa czy juz do nich doszedł hmmmmmm. Nas za to zalewa z góry, od roku czekamy na pozwolenie na budowę tzn. na nadbudowę i zmianę dachu z koperty na dwuspad, dach jest stary z eternitu i cieknie, ale to strasznie cieknie. Wczoraj to już miałam omamy, że mi się woda do sypialni przelała przez strop, bo do kuchni to już i pod gipsem zrobił się paskudny pęcherz. Ciekawa jestem jak długo jescze będziemy czekać, ale panowie urzednicy też pewnie czekają hmmmmm. U nas pada prawie non stop od poniedziałku wieczór, teraz coś sie przejaśnia, i to takie falami nachodzące ulewy, zgniły wszystkie morele któe się jeszcze ostały, francuzy jak oszalałe wypełzły i pożerają jabłka, Antek warjuje bo na pole to ani wyjść, ja warjuję z nim musze isć na zkupy bo jutro idziemy an imieniny i pauje coś kupić, ani nie mam jak, w starym domu moich dziadków zawalił się komin i jest nadzieja ze się chałupina wreszcie rozleci. AAAAaa wiecie z ta chałupiną to ciekawa rzecz dom jest z XVIII w dokładnie ok. 1780 rok, w czasie wojny sie palił bo szurnieta dziewczyna do pasienia krów umyśliła sobie, że jak spali krowę to będzie miał życie jak w Madrycie (nie wpadła na pomysł, że straci pracę)więc dziś jest tylko połowa domu, ale ze ta połowa jest z tego wieku, co wiecie to rozebrać jej nie wolno, bo to zabytek, zabytek sie wali, pieniędzy na konserwcje nikt nie da bo sie wali, a rozebrać ni wolno bo zabytek ot co. Chyba sie przejaśnia i chyba pójdziemy na zakupy hurrrra, już się czułam jak w więzieniu, ale nie ma tego złęgo co by na dobre nie wyszło bo z tego wszystkiego posprzątałam w szafie i znalazłam jeansy które chyba w ciązy kupiłąm i w nie weszłam . No i zmykam bo już po spaniu. Wszystkiego najlepszego od nas dla wszystkich solenizantów. Edyta i Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Życzenia 30.07.04, 13:50 Napisałam wczoraj posta, ale nie chciało mi wysłać(( Serdeczne życzenia dla Marty - wczorajszej solenizantki - dużo zdrowia, uśmiechu, spełnienia marzeń, radości i pociechy z Basieńki i wszystkiego czego tylko sobie zażyczysz!!! Szymonkowi od Madzi i Kubusiowi od Beatki Sto Lat z okazji dzieiejszej rocznicy. Duża buźka!!))) A rodzicom dużo siły, wytrwałości i radości z pociech!) Oj, coraz więcej tych półroczniaków))) Asia, dzięi za ciepłe słowa. A co do głupich rad - myślę, że każda z nas sie z nimi styka. Grunt to się nimi nie przejmować. Bo jak sama piszewsz czasem ludzie pojecia nie mają... Wreszcie po 4 dniach opadów zawitało do nas słońce))))))) Buziaczki dla wszystkich Ania P.S. Chyba jestem autorką 2500 postu ))))) Ale mi się trafiło))) Odpowiedz Link Zgłoś
malinka5 Mamy luty 2004-jak śpicie i jak jedzą Wasze boasy? 30.07.04, 17:26 mamusie miłe, jesteśmy z 17.02.04 -ja i Franek. Baaaaardzo jestem ciekawa jak mijają Wam nocki -Franek potrAfi budzić się na cycusia nawet 4 razy... Poza tym w zeszłym tygodniu pierwszy raz zaczęłam podawać zupke, i kaszkę, bardzo mu smakują. Napiszcie proszę jak dawkujecie swoim pociechom nowe jedzonko, jak często uzupełniacie to cycuszkiem, no jakie ilości słoiczków Wasze dzieci pochłaniaja, ile soczków wypijają? fajnie tu być z Wami pozdrawiamy, kasia i franio Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzonka 30.07.04, 20:56 Witajcie kochane! Ja teraz tylko na króciutko Wszystkiego dobrego, duuuużo zdrówka, samych radosnych dni i wszystkiego naj, naj, naj....dla narzeczonego Natuni Szymusia oraz Bartusia i Kubusia. Ogromniasty buziak od Natalki ciocia Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
svistak to tylko ja... 30.07.04, 21:44 ... Kubuś ma od kilku tyg. dwa zabki (szuka uparcie nastepnych) zjada z rozanielona mina dynie, jablka i marchewke (sloiczkowe wariacje na ich temat) oraz zupki mamusi... no i oczywiscie :"mama mem!" (czyli :"mama mleczko!"). soczki kiedys lubl, a teraz sa be!herbatka tez! chce cycusia!!! apetyt raz ma, a innym razem- nie (cho...a w mamuśke sie wdal!) spi raz ladnie (budzi sie tylko dwa razy) a innym razem nie (co godzinke pobudka dla mamy, a co od tego tu jest, no nie?) pytki (nozki) ma ciagle w buzce, a jak ich nie smakuje to "liczy" paluszki dloni, albo cwiczy obroty (z brzuszka na plecki itp.) spiewa sobie kolysanki, spiewa z akompaniamentem gitary, radia i ... bez akompaniamentu lubi wierszyki, ale nie lubi przebierania (a przebieramy kilka razy dziennie!) waga (na poczatku lipca 8200g, czyli 90 centyl)- w ogole to PRZYSTOJNEGO MAM SYNA- wzrost i inne wymiary :97centyl ! kolor oczu zaczal mu sie zmieniac: teraz ma granatowoszare z brazowymi plamkami ma cudowny perlisty smiech (i laskotki), no i... "calusny" jest probuje przybierac pozycje do raczkowania, chwytany za raczki siada, a nawet coraz czesciej staje na nozki. nauczylam go chrupac "Flipsy" !!! grzechocze grzechotka trzymana w raczce, a nozkami "wali: bam bam" w zawieszone zabawki z wielka radoscia... po aquaparku kapiel witana jest okrzykami radosci... ... spi prawie cala noc w lozeczku... .... tylko.... nie wiem jak go nauczyc samemu zasypiac, tzn. bez "bujania" na rekach- w dzien zasypia kolysany w wozku (chyba ze zeby mu przeszkadzaja) ale wieczorem... no... czasem uda mi sie go "umeczyc" i uspic przy piersi... ale czasem... (dziwne... od tych "hantli" powinnam byc chudzitka jak patyczek- tzn. jak kiedys- a nie jestem (( - wciaz nr "wieksza") chlip, chlip :'''-( no sil nie ma czasem na se... na sen- zawsze, ale na se...konczy sie na checiach...buuuu! s. PS> Nie podam zadnych przepisow... bo u nas to philosopus pichci ( fantastycznie! i jak podaje, a potem zmywa to jest taki seksowny )) Dzis dalam mu wychodne, bo od trzech dni siedzial zamkniety w kantorku przy swoim kompie i juz mial kwadratowa glowe, ale dla Kubusia tata jest zawsze supermenem! No nie do konca wychodne- bo poszedl filmowac pewien koncert- taka praca ze czasem trzeba- ale przynajmniej sie przewierzy, odch..."ukulturalni"...chociaz codziennie slucha amuzyki powaznej i niepowaznej... ... Boze, ja juz bredze... ide sobie, pa! s. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Do malinki5 :-) 02.08.04, 10:55 Witaj Kasiu! Mam nadzieję, że u nas zostaniesz. Pisz jak najcześciej i napisz nam coś więcej o sobie i Franiu Moja Natalka już nie je z cyca (( Nie mam pokarmu buuuuuu Dostaje mleczko NAN H.HA hypel.2 Zjada zupki Gerbera. Najchetniej z indyczkiem. Zazwyczaj pół słoiczka dziennie, chociaż czsami też zje cały. Zależy czy ma chęc. Bardzo lubi jabłuszko i marchewkę Gerbera. Jak ma ochotę zjada od razu wszystko z jednego słoiczka. Soczków pije sporo, zwłascza jabłkowo winogronowe. Lubi też herbatkę koperkową, którą zresztą dostaje od samego poczatku. Oczywiście jak jest cieplej pije więcej Jak będziesz mieć czas to przejrzyj nasze posty. Duzo o tym pisałysmy. Zagladaj do nas i pisz Pozdrawiam cieplutko Asia i Natalka Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 ĆWIARTKA 30.07.04, 22:02 Ćwiartkę tysiąca naruszyłyśmy właśnie, więc czas na kolejne podsumowanie. Najpierw legenda. Podsumowanie będzie dotyczyło zarówno postów od 0 do 1600 (Pierwsza Seria – PS) , od 1600 do 2500 (Druga Seria – DS.) jak i Całości Wątku (CW). Wszelkie zmiany oznaczone będą NBW (Na Bugu we Włodawie przybyło/ubyło). 1. Ile mamy mam (TFB – Takich Fajnych Bab)? Różnie. Zależy jak liczyć. Szanowny Morsk nie wydał jeszcze regulacji w tym względzie. Na CW pojawiło się 69 nicków, ale niektóre z nich Morsk uznał już za nieaktywne jakiś czas temu, zaś pojawiły się nowe dziewczyny jeszcze na listę nie wciągnięte. Na potrzeby niniejszej ćwiarteczki uznałam, że Aktywną Mamą (AM) jest ktoś, kto zabrał głos co najmniej pięciokrotnie i nie dawniej niż trzy miesiące temu. W takim układzie AM=34.Naturalnie w każdej chwili jestem gotowa zmienić kryteria. Przy okazji macham łapą do : belcia22 dorjot dylan2002 silije.amj wombacica xemu które baaaaaaaaaaaardzo dawno już nie pisały do nas. 2. Ile postów dziennie? Średnio w CW 14 postów dziennie. A oto zestawienie po miesiącach: luty 4 marzec 8 kwiecień 7 maj 14 czerwiec 30 lipiec 19 Pozostaje mieć nadzieję, że ostatnią liczbę tłumaczy tylko sezon wakacyjny. 3. Kto pisze najwięcej? Mimo starannych analiz i chęci wykazania większych różnic okazuje się, że : Nieustająco tak w PS jak i DS. jak i CW mniej więcej 80% postów jest pisanych przez TE SAME 20 AM. Jedna jedyna zmiana w tej dwudziestce to Zyta, którą zastępuje (przenośnie oczywiście) BeataJ. A oto klasyfikacja pod względem ilości postów w CW : 1 mopek1 PS 4 NBW +3 2 malwes PS 1 NBW -1 3 kasiaczekroza PS 2 NBW -1 4 morsk2 PS 3 NBW -1 5 asialc1 PS 6 NBW+ 1 6 aleksandraantek PS 7 NBW +1 7 tjoanna PS 5 NBW -2 8 kasik8 PS 11 NBW +3 9 kajka.3 PS 10 NBW +1 10 amatylda PS 8 NBW -2 11 iska_moniska PS 12 NBW+1 12 margoja PS 9 NBW -3 13 arch.monika PS 19 NBW +6 14 nitkanitka PS 18 NBW +4 15 beecia PS 14 NBW -1 16 pietka111 PS 16 NBW 0 17 ida92 PS 13 NBW -4 18 beataj02 PS 25 NBW+ 7 19 niecierpek27 PS 20 NBW +1 20 natder PS 17 NBW -3 Uwagę zwraca duży udział TFB, które pracują albo się uczą i jeszcze znajdują czas, żeby podzielić się z nami radami, smutkami i radościami albo pomysłami na sałatkę )))))) Jesteście niesamowite, kobitki. 4. Rozkład ilości postów na dni: b.z. 5. Rozkład godzin :b.z. - dalej nikt nic nie napisał o 2 ani o 4 w nocy :- ))) Nieustająco jestem do dyspozycji w kwestii bardziej szczegółowych zestawień. Pozdrawiam gorąco: · Wszystkie maluszki · Wszystkie Mamy wypoczęte po wyjazdach · Wszystkie Mamy wymęczone po wyjazdach · Wszystkie Mamy wymęczone przed wyjazdami · Wszystkie Mamy wymęczone · WSZYSTKIE MAMY Myślę o Was ciepło A. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 22:05 Ćwiartkę dziesięciu tysięcy oczywiście, chyba mi ta ćwiartka co ją do tych ćwiartek wzięłam do pomocy troszki zabełtała błękit w głowie........... Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 23:54 ...Atka, spać przez Ciebie nie mogę!!! No muszę, po prostu MUSZĘ to skomentować... Spadłam o jedno oczko, ale to przez pójście do pracy. I na rzecz Mopka, więc nie mam żalu za zepchnięcie z podium)) Uprzejmie proszę Joannę, Matyldę, Idę i Natder o poprawienie wyników! Margoja jest usprawiedliwiona chwilowo. Za to pochwała należy się Nitce Sprowokowana przez Ciebie, Atko, odkurzyłam i przycięłam listę. Od razu mówię, że kryteria są subiektywne. Wyrzuciłam mamuśki baardzo dawno nieaktywne oraz takie które pojawiły się sporadycznie i nie zapadły mi w pamięci. Nie sprawdzałam czy minęły równo 3 miesiące od ostatniego postu)) Ale zostawiłam np Jagę i Xemu, tak po starej znajomości z Oczekiwania... Nie ukrywam, że do takich mamusiek mam szczególny sentyment...pewnie te "nieoczekujące" nie będą mnie za to lubić Jak któraś poczuje się pominięta i poszkodowana, to reklamacje rozpatruję od pon. do pt. w godz. 21.30-22.00 Nowa lista wygląda tak: malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448) iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd. morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947) margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183) natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384) aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Przy okazji chcę się zapytać: - dlaczego Krokodylowa się nie odzywa??? - gdzie jest Pietka i petycja w sprawie macierzyńskiego??? - no i co z Kasikiem??? Może fanklub powinien przeprowadzić jakiś zmasowany atak na jej maila, żeby rzuciła choć 3 słówka...? Pozostaję z poważaniem, Monika PS. Chyba w jakiś weekend muszę nastawić budzik na 2-gą i popsuć Ci tą statystykę... Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 22:56 Atka !!! Jesteś NIESAMOWITA !!!! Chylę czoło przed Twoją głową, inteligencją, maszyną czy czym chcesz ) Ale wczoraj popsułabym Ci statystykę ) Jako słomiana wdowa siedziałam przy kompie do 2.30 i miałam ochotę napisać kilka słów, ale stwierdziłam, że porządne matki o tej porze śpią (skoro ich dzieci również) ) A mój mąż właśnie powiedział, że mam niesamowity przyrost NBW - no to wyszło szydło z worka, kto tu luuuubi gadać ! Pozdrawiam i lecę utulić stęsknionego mężusia (3 dni go nie było) ... ) Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal niejadek 30.07.04, 23:47 Hej, ale dziś cicho... Pewnie ta piękna pogoda trochę nas zmęczyła Wiecie co, ten mój Ukochany to już trochę przesadza. Dziś tylko powąchał deserek z jabłuszka, soczek wylał sobie na ubranko, zupki to na siłę wcisnęłam mu może ze dwie łyżeczki, kaszkę natomiast porozrzucał wokół siebie. I co ja zrobię jak wrócę do pracy? Z dnia na dzień jest coraz gorzej. A wczoraj dowiedziałam się, że nie mam co liczyć na przerwy do karmienia (taki mam układ pracy i takie wredne są przepisy!) Mogę tylko liczyć na korzystnie ułożony plan. Dziś miałam okazję poznać pierwszą dziewczynę Radka Sąsiadka urodziła dwa tygodnie temu córeczkę. Jak na razie fajna z niej babeczka: śpi sobie spokojnie, nie miałczy. A ja to sobie dziś chyba nie pośpię, bo Junior już się wyspał i teraz chce się bawić. Co chwilę podchodzi do mnie z tatą i chichra się zalotnie (Radzio oczywiście, bo tato też ma oczy na zapałkę). Życzę miłej nocy miłe panie, buziaczki dla wszystkich dorosłych i mniej dorosłych dzieciaczków. Pa! PS. Atka - gratuluję skrupulatności i chęci w zestawieniach statystycznych. Statystyka to też mój konik, ale czasu niestety to ja już na to nie ma, oj nie... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Pozdrowienia z Teneryfy :) 30.07.04, 23:41 Wlasnie dopadlam kompa))) Jest super! Baska w samolocie nie spala, ale byla super grzeczna!!! Na miejscu jes fantastycznie, tylko strasznie grzeje! Kto pisal, ze tu lagodny klimat?????? W nocy owszem 25, ale w dzien 32-37 ((( Ale plywamy w oceanie (WSZYSCY!!!) i jezdzimy na wycieczki Pozdrawiamy goraco!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 13:35 Na emamie już był o tym wątek - ucieszyłam się bo mąż używa i mówi, że naprawdę super. Skype umożliwa rozmowę "na żywo" w ramach połączenia internetowego, czyli w zasadzie "za darmo" ) Kto ma laptopa to nie potrzebuje mikrofonu a kto ma stacjonarny to tylko musi dokupić mikrofon. Mąż mówi, że można zorganizować telekonferencję dla 5ciu osób! Mogłybyśmy sobie gadać i gadać!!!! Rozmowy są szyfrowane. Na razie Skype jest freeware'm więc można sobie poszaleć. Ja się właśnie zabieram za testowanie! Ktoś dołączy?? www.skype.com Gosia Kto dołączy Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Skype działa rewelacyjnie!!!! 31.07.04, 13:51 Dziewczyny, Zainstalowałam - zadzwoniłam do znajomego we Francji!!! Rewelacja - słychać super. Ja mam laptopa i nie mam dodatkowego mikrofonu ale słychać super! Do stacjonarnego najteńszy mikrofon kosztuje może ok 10zł. Mój login skypowy to malwes76 Kto do mnie zadzwoni??? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 13:55 Gosiu ! Ja mam, korzystam i polecam. Wszystko sprawnie działa i to na takim najbardziej prostym, "dziadowskim" mikrofoniku. Namówiłam do tego Olę od Antka i po powrocie ma zainstalować. Zresztą już ktoś od nas zgłaszał, że ma i używa. Więc ja się dopisuję ) Kto następny ? Pzdr. Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 15:09 Właśnie pogadałyśmy sobie z Beatką przez Skype'a. W wątku znalazłam, że Skyp'a mają także Asialc1 i Kajka.3. Kto jeszcze? )) Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 22:45 Skype`a nie bedę miała bo niemam stałego łącza ,ale czy to oznacza że znikacie z forum? czasaami się zastanawiam jak wy macie na to wszystko czas,jak czytam te statystyki,listy itp to zaczynam się załamywać że jestem taka niezorganizowana,bo ja ledwie mam czas żeby zajrzeć na stronkę co 2 dni.Pracuję do 18.00 lub dłużej a potem to juz tylko dzieci które i tak zasypiają mi po22.00. Emilka nie chce zjadać tych deserków,wszystko jest be...Tylko kaszkę toleruje.Jutro skoczę do marketu to może kupię kolejny słoik, może coś jej zasmakuje. Pozdrawiam i lecę jeszcze posprzątać.Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re Skype'a,wesele,wino, raczkowanie, życzenia itp 01.08.04, 02:54 Hej, hej Właśnie wrócilismy z wesela. Nie mogę iśc spać, bo gdy zamykam oczy wszystko wiruje Wypiłam przez 6 godzin całą butelkę wina. Nigdy tyle nie piłam.Wesele było dobrego kolegi Michała. Nie znałam tam nikogo oprócz młodych i chciałam nabrać trochę odwagi. Udało się Bawiłam się świetnie, chociaż musieliśmy wracać bo teściówka by nie nocowała u nas na górze a moja mama nie mogła przyjechać bo jest w Dusznikach. Mój mąż nie lubi tańczyć, i nie umie buuuu, ale kilkanaście razy trochę poskakał Musiałam Mu tylko mówić jak stawiać kroki Uwielbiam tańczyć i Michaś stwierdził, że zapiszemy się na kurs. Jest kochany...Chce mi zrobić przyjemność. Wie że uwielbiam tańczyć... Na skaypie chętnie pogadam, chociaż ostatnio tego nie robiłam. Często rozmawiam w ten sposób z przyjaciółką, która wyjechała do Stanów. Chyba juz o tym pisałam. Natunia dzisiaj tzn wczoraj próbowała raczkować w naszej sypialni na wykładzinie. Wychodzi Jej to już coraz lepiej. Mała cwaniarka zaczęła przesuwać się do przodu. Ale nie potrafi jeszcze najpierw stawiać w przód jednej nogi i ręki, za to dwie. Fajnie to wygląda. Chociaż dzisiaj próbowała z jedna. Coś mi się wydaje że nie długo będzie smigać po podłodze Teraz słodko śpi i wcale na nas nie czekała. Jeszce jedno i biore się za pisanie do przyjaciółki. Wszystkiego, wszystkiego dobrego, zdrówka, szczęścia, samych radosnych dni i wszystkiego naj, naj, naj..... dla Oliwki i Emilki Całujemy Was z Natunią bardzo mocno Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: jeszcze jedno.... 01.08.04, 02:55 Agatko! Jesteś nie samowita z tym zestawieniem Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Życzenia, do Mopka, staytstyka, smoczki 01.08.04, 11:02 Serdeczne życzenia dla mojego Kubusia, który za 10 minutek kończy 5 MIESIECY))) Bądź zdórw syneczku)))) Mopku! Super, że jesteście zadowoleni i wszystko jest OK. Baswcie się dobrze!)) Statystyka jak zwykle zrobiła na mnie wrażenie. Agatko!-chylę czoła)) No i pytanko na niedzielę - Do mam używających "smoków" - czy wasze maleństwa często ich używają, a jeżeli tak, to kiedy i jak zamierzacie ich od tego oduczyć?? Zmykam do mojego szkraba, poprzytulać sie światecznie))) Miłego dnia. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Jadę do rodziców - nie wiem czy :(( czy :)) 01.08.04, 20:08 Aniutku! Wszystkiego najlepszego dla Kubusia!!! Agatko - statystyka mnie oszołomiła - Gratulacje!!! Jadę do rodziców - nie mam zbytnio ochoty bo boję się, że to się skończy kolejną awanturą... Ale trudno ( Najwyżej wrócimy wcześniej. Jedyna fajna rzecz, że to parter! I park pod nosem )) Rodzice mają stałe łącze więc będę tu pewnie zaglądać. Ze Skype'a też chyba będę mogła korzystać - tylko proszę, jesli będę z którąś z Was rozmawiać, to nie pytajcie 'Jak tam rodzice' - bo będą mnie podsłuchiwać gumowe uszy!!! Proponuję aby w ostatnich dwóch tygodniach sierpnia zorganizować spotkanie w Szczęśliwickim!!! To ostatni dzwonek przed jesienią, powrotami do pracy, itp... Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Już w domu.. 01.08.04, 20:48 ... i po wakacjach. Za szybko się skończyły. We wtorek do pracyyyyy.... Atko - taaaakie mam oczy ze zdziwienia... Kubusiowi buziaki... Gosia - trzymam kciuki za powodzenie wizyty... Mój login do Skype'a jest taki jak do forum "kajka.3" zapraszam. A z forum nie zrezygnuję, bo słowo pisane to jednak trochę inaczej, niż gadane. Poza tym dociera do wielu. A pogadałam sobie dziś z Gosią. Fajnie było. Coraz krótsze posty mi wychodzą. Spieszę się do malucha. Zagadał dziś "ba...ba...ba" Pozdrawiam. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Ale się za Wami stęskniłam :))))))))) 01.08.04, 20:56 Już wróciłam i poczytałam sobie a teraz będę nadawać uwag: 1. Skypa założę jak tylko wrócę do końca z tych wszystkich wyjazdów!!! Rozmawiać mogę i wogle ja mam dużo czasu dla siebie bo poza prowadzeniem domu opieką nad Antkiem i studiami nic nie robię!!! W to wszystko załatwiam w ciągu dnia więc wieczorki mogę z Wami spędzać!!! 2. Na spotkanie sierpniowe się piszę i to bardzo chętnie ) 3. Wróciliśmy z Mikołajek było supewr ładna pogoda całe dnie na dworku! Tam Antek nauczył się nowej rzeczy a mianowicie nauczył się pluć! Na dodatek to swoje prrrrrrrrrrrrry może robić przez parę minut non stop! 4. Co do jedzenia to Antek nie lubi jedzenia ze słoiczków i też bardzo lubi mięsko (tą nieszczęsną dzidzyznę) ale skoro byliśmy na mazurach a tata jesty wędkarzem to oczywiście Antek zaczął jeść i ryby i chyba nawet lepiej mu idą niż czerwone mięso Jeśli zaś chodzi o owoce to próbuje wprowadzić mu jabłko i niestet kończy się to potwornym krzywieniem i odruchem wymiotnym! No i nie wiem co teraz ani surowe jabłko ani soczek nie wchodzi w grę czasem zje pare łyżeczek jabłka gerebera albo jabłko z owocami dzikiej róży bobovity reszta jest beeee 5. Ktoś chciał wiedzieć o naszym kapelusiku jest z H&M (co prawda niemieckiego ale myślę że i u nas jest) i jest super nie spada i jest bardzo wygodny bo łatwo się zakłada 6. No i teraz wiadomość smutna dla mnie ale wesoła dla Was - jutro wyjeżdżam i znowu będziecie miały ode mnie spokój :0)! Rano wsiadam z Antonim do pociągu i jadę do Krakowa (w którym się nikt ze mną nie spotka bo się po fajnych krajach niektórzy wożą ) a potem jadę do Zakopanego (muszą po mnie wyjechać samochodem bo nie mam miejsc dla niepalących w expresie do Zakopca (( no i tu kolejny problem tam siedzi Nitka a ja mimo prywaty z Nią na gg (i okazało się wspólnych znajomych) nie mam Oli nr telefonu więc się nie spotkamy ((( 7. To już kończę i nie zawracam Wam głowy!!! Pozdrawiam Wszystkich składam zaległe i przyszłościowe życzenia wszystkiego naj naj naj!!! ola od Antka PS. Bardzo się cieszę że nie tylko Antek jest śpiewak i pozdrawiam Basię Callas!!! Antek właśnie w tej chwili śpiewa więc muszę znikać papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: AQUA PARK 01.08.04, 23:37 Dziś moja rybka pływała i było nam dobrze,gorzej z Kamilem bo zaczął bać się wody a tak nam dobrze szło ,juz myślałam że będzie z niego pływak.Nie piszę dużo bo mężuś jedzie dziś do Poznani i muszę mu jeszcze kawy na drogę zrobic w termosie .Pa Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika straaaaaaaaaaasznie stęskniona!!!!!!!!!!!!!! 02.08.04, 01:31 Pobyt u rodziców rozciągnął się w czasie, niestety moja Mamusia pozbyła się laptopa bo "zabierał jej czas" i nie mogłam do WAs zaglądać buuuuuuuuuuuuuuuuuu ((((((((( A baaaaardzo się za Wami wszystkimi stęskniłam, jutro poopisuję nasze przygody (tak między praniem a sprzątaniem mieszkania w którym urzędował mężuś), bo teraz padam na nos, więc na szybko Gorąco pozdrawiam wszystkie Mamusie te pracujące i na urlopach, dzieciaczki całuję w główki i gilgoczę po brzuszkach))))))))))))) Acha my też mamy Skype'a, jestem do znalezienia pod tym samym namiarem <arch.monika>, do usłyszenia!!! Życzę dobrej nocy!!!!!!!!!!!!!!!Monika PS. Gosiu (malwes) zajrzyj do skrzynki. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Życzenia, wyjazd, brzoskwinia, powrót 02.08.04, 09:04 Przede wszystkim najlepsze (choć spóźnione) życzenia dla wczorajszych Półroczniaków: Kubusia oraz Emilki i Oliwki. Duuużo zdrówka, duuużo uśmiechu, duuużo radości ) Cały weekend byliśmy nieobecni, ale tak "na raty". W sobotę zakupy, a potem (oczywiście) szanty w tawernianym ogródku ) Taki wieczorny spacer - Szymek trochę spał, trochę śpiewał, no i robił furorę jako najmłodszy szantymen ) A w niedzielę pojechaliśmy na działkę do moich rodziców i Szymcio odkrył owoc, który mu smakuje: jadł brzoskwinię !! JAdł, to mało powiedziane, on ją ŻARŁ !! Najpierw dałam mu polizać, posmakowało mu, więc się wessał, a potem ciągnął za rękę, żeby mu natychmiast dawać, krzyczał, jak mu zabierałam i tak mlaskał, jak prosiątko ) Faktycznie, te brzoskwinie są niesamowicie smaczne - miękkie, soczyste i słodkie; nawet lepsze od tych zagranicznych, pomimo że mniejsze i z jasnym miąższem. Mam nadzieję, że nie będzie po nich żadnych problemów; noc była spokojna i nie widzę wysypki, ale dokładnie go obejrzę, jak się obudzi ) A dziś wielki dzień: Artur wraca z obozu !! Nie było go 24 dni - szmat czasu. Wczoraj powiedział, że tęskni, ale chyba nie chce jeszcze wracać, bo mu tak dobrze w tym lesie i szkoda, że juz koniec ) Cieszę się, bo to znaczy, że się dobrze bawił i będzie miał masę wspaniałych wspomnień. Wszystkim wyjeżdżającym - wspaniałej pogody, wszystkim wracającym - spokoju i cierpliwości przy rozpakowywaniu i praniu, a wszystkim pracującym - dobrej organizacji i duuużo czasu dla Maluszków; zresztą tego ostatniego życzę wszystkim ) Pozdrawiam, Beata od brzoskwiniowego Szymona Kończę Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Skype 02.08.04, 09:12 mój namiar: beatajur. Czasem jestem, jak mnie nie ma ) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzonka i takie tam...wszystkiego po troszku 02.08.04, 11:32 Cześć Dziewczynki! 100 lat, zdrówka, radosnych dni i wszystkiego co najlepsze dla Frania i Szymusia Beatki. Całujemy Was z Natunią bardzo mocno Beatko, ja jakoś boję się dać Natuni jakiegoś innego owoca niż jabłuszko w słoiczku. Bedziemy w tym tygodniu na szczepieniu to podpytam lekarkę. Moja Natunia też bardzo piszczy i sobie śpiewa Monisiu, ucałowałam Natkę od Ciebie i pogilgotałam po brzuszku. Ale się zaśmiewała Koniecznie napisz jak było. Martuś, ale masz fajnie na tej Teneryfie.....Bawcie się dobrze i odpoczywajcie. Ucałuj dzielną Basieńkę. Na pewno jest bardzo szczęśliwa i zadowolona. Całe dnie na powietrzu.... Gosiu, trzymam kciuki za Twój pobyt u Rodziców. Będzie dobrze Ja oczywiście jestem jak bardziej ZA spotkaniem Już się nie mogę doczekać. Sylwuś, uściskaj Kubusia. Na pewno ma niezłą zabawę przekręcając się z brzuszka na plecki i odwrotnie. Gratuluje ząbków. Mojej córci coraz bardziej dokuczają dziąsełka, ale ząbków jeszcze nie widać. Wczoraj było tak ciepło, że cały dzionek byliśmy na ogródku. Teście robili obiad grillowy. Znieśliśmy na dół kojec Natuni, Jej matę i tam sobie trochę posiedziała. Kilkanaście minut bawiła się też na kocyku i poznawała trawkę. Obserwowała psa i naszą króliczkę, którą też wzieliśmy na trawkę. Posiedziała również z nami przy stole i batdzo się rozgadała Raczkowanie wychodzi Jej coraz lepiej. Brdzo dużo ćwiczy. Jest małym uparciuszkiem Teraz siedzi ze mną przed monitorem, bo kojec jest dzisiaj beeeee Sama ma ochotę coś Wam napisać i podpowiada mi, chociaż za bardzo nie rozumiem więc może niech sama coś nastuka i..,0..yny u z rf ui g,lf ,u 8 No dobrze będę kończyć, jescze później do Was zajrzę. Ostatnio coś mało piszemy??? Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza wszystkiego po troszku 02.08.04, 17:59 Witam po przerwie.Podróż w dzień męcząca-jechalismy ponad 7 godzin.Wracaliśmi więc na noc, wyjechalismy po 20.Antek spał non stop -czyli do 3.30 w nocy , i wytrzymał bez jedzenia ponad 9 godzin!!!Mój antek, który budzi się do cycka nawet 4 razy w nocy.Mąż wymyślił,że nagra odgłos silnika i będzie odtwarzał przy łóżeczku.Dziadkowie męza bardzo się postarzali, a babci zaczynają dokuczać problemy z pamięcią, zadawała te same pytania po kilkanaćie razy.Ach, ten czas...robi swoje.Byliśmy na łowisku i Antek zarzucał wędkę, muszę wrzucić jego fotki.Wyrzął się 2 ząbek!! Atko, jesteś dla mnie niesamowitą osoba, te statystyki są powalające, gratuluję i ciesze się,że Cię tu mamy i "pracujesz" dla nas całkiem bezinteresownie.Świetnie czyta się ote zestawienia.)) Malwes, ten skype to interesujący pomysł, ja jednak wolę pisać posty.Czasami żałuję ,że tak szybko wszystko się zmienia, np.kto teraz pize listy?Poznaliśmy się z mężem 13 lat temu, nie mieliśmy telefonów i mieszlismy od siebie ponad 120 km.Widywaliśmy się raz w tygodniu, a w międzyczasie codziennie słaliśmy do sieie listy i prowadziliśmy "zeszyciki", którymi wymienialiśmy się podczas spotkania.Wspominam to z rorzewnieniem, do tej pory mamy zachowane listy i kilkadziesiąt zeszycików.Gdybyśmy poznali się w dzisiejszych czasach, słalibysmy do siebie smsy, e-maile,rozmawiali na czacie albo za pomoca skypa. Pozdrawiam ciepło wszystkie mamusie, witam Kasię od Franka. Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: wszystkiego po troszku 02.08.04, 20:43 Hej Kobitki! Ale u nas cicho... A może rzeczywiście wszystkie (prawie) przeniosłyście się na skypa? Mój mężulo stwierdził,ze mamy za wolne łącze (?), ale tyle co wiem taka forma porozumiewania się możliwa jest również na gadu gadu. Ale ja chciałabym nadal TU z Wami wszystkim pogadać sobie od czasu do czasu. Mój niejadek nareszcie coś już dziś załapał. 1/3 słoiczka deserku i tyleż samo zupki. Soki są beee. Odkryliśmy z mężem, że ja mu nie mogę dawać słoiczkowego jedzonka, bo Mu się kojarzę z cycusiem. Chociaż... zauważyłam, że z chęcią chciałby, żebym się z nim podzieliła moim jedzonkiem. Jak tylko może to wyrywa mi z ręki kawę (inkę zresztą), ogórek kiszony jest mniam mniam, marchewki też mi raz podskrobał, wczoraj rzucił się na chlebek. Doskonale wie (tylko skąd?, że lody liże się końcem języka.Nalezę do mam raczej zapobiegliwych, więc te dorosłe rzeczy daję mu dosłownie "na węcha". Odzywajcie się częściej, póki jeszcze jestem w domu, bo jak wrócę do pracy to zapewne nie będę nadążać nawet z czytaniem (jak Monika)( Buziaczki słodkie dla wszystkich Maluszków. Ucałujcie je w piętki. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
margoja ostatni 5-miesieczniak:) 02.08.04, 21:29 Pewnie wszystkie zescie juz zapomniały, jak to jest mieć w domku 5-miesięczne dziecko, no a my własnie obchodzimy dziś małe świeto Nawet Asia od Natki nie pamiętała( No a tak w ogóle to witam Was po wyjazdach-rozjazdach, nową mamę od Franusia też witam. A co do statystyki,to niestety spadłam, i dziekuję Morskowi za słowa usprawiedliwieniaCały czas piszę i piszę... Antoś ładnie podnosi główkę nawet jak leży na wznak,a stópki pakował sobie 2 naraz do buzi, szkoda ze nie zdążyłam zrobić zdjęcia Teraz ładnie śpi , więc idę do wanny... Pozdrawiam wieczornie Gosia od Antecka-kotecka Aha co do jedzonka to poza marchwią i marchwią+jabłko wsio jest beee Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: ostatni 5-miesieczniak:) 02.08.04, 21:49 Gosieńko, bije głową w ścianę za taką nie uwagę. Wybacz mi jednak dzisiaj, ale Natalka nie odstepowała mnie nawet na krok. Nie wiem czy to przez tę pogodę, ale wogóle nie chciała byc sama. Nawet jak siedziałam przy Niej to nie wystarczało. Siedziała mi na kolanach, trochę tańczyłysmy i chodziłysmy po mieszkanku. Wiem, że to zadne usprawiedliwienie. Juz wczesniej sie zorientowałam, że nie złozyłam życzeń Antosiowi z tym ze dopiero teraz mogłam usiąść spokojnie do kompa. Wszystkiego, wszystkiego naj, naj, naj..... Zdrówka, radości, samych szczęśliwych dni oraz pociechy ze wspaniałych rodziców dla cudnego Antosia. Ogromny buziak i wielki całus od Natuni ) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika życzenia, upadek, tolo, zabawy itp. 02.08.04, 22:53 Rzeczywiście cicho u nas dzisiaj…,a ja dopiero teraz znalazłam czas na kompa, więc zaczynam… 1.przede wszystkim życzenia dla Margojowego Antosia na 5 miesięcznicę (wybacz Gosiu ale gdyby nie Twój post też bym Was pominęła, chyba dlatego że jesteście na końcu listy i nie zauważyłam, sorry odtąd będę pamiętać) No i oczywiście życzenia dla Szymona od Beatki i Franka od Jagi, półroczniaków, żebyście dzieciaczki rosły dalej zdrowiusieńko i radośnie. Dominika przesyła gorące buuuuziakiii)))))))))))))) 2. Niecierpku , Twojej Mamusi życzymy duzo zdrowia, oby żadne operacje nie były już konieczne i żeby Mama szybko do domku wróciła. 3.Dla Morska , Beeci i wszystkich pracujących mam :oby godziny w pracy Wam szybciutko mijały, a te w domu w magiczny sposób były dłuuugaśne ,żebyście miały czas nacieszyć się maleństwami. 4. Gosiu zyczymy udanych odwiedzin u rodziców, żebyście sobie wszystko wyjasnili 5. Mopku nie smaż się zanadto bo będzie jak w tej piosence „ no co ty robisz, no co ty robisz, jesteś przecież z Łodzi , a nie z Nairobi”, hi,hi,hi. A tak na poważnie to udanego pobytu Wam życzymy, dużo słońca i temperatury max30 stopniowej. Gdybym była złotą rybką to wiedziałabym że wszystkie życzenia się spełnią, a tak …..wierzę że się spełnią)))))))))))))))))))) Atko jesteś wielka, podziwiam za skrupulatność!!!!!!!!!!! Asiu cieszę się że w Dusznikach spędziliście tak miły czas, mam duży sentyment do tego miasta bo przez 16 lat rokrocznie spędzałam tam 2 tyg, ferii zimowych i większość weekendów szusując na nartach na Zieleńcu. Ech, to były czasy, mieszkaliśmy zawsze w ośrodku Blachownia , może mijaliście go w drodze na Muflon. A myśmy u mojej Mamusi mieli jak niebie, obiadki, las obok, spacerki ciągłe..szkoda było wracać Niestety Dominika dołączyła do Natalki i innych aniołków które zapomniały że nie mają skrzydełek i spadła nam z łózka ok.45cm wys. Nie wiem jak ona to zrobiła bo byłam z nią w pokoju, Mała leżała na środku łoża 2x2m, właśnie chciałam się z nią pobawić ale na stojącym obok stole zainteresowałam się jakimiś dokumentami, kiedy po kilkunastu sek obok mojej nogi usłyszałam huk i….leżącą na wykładzinie dzidzię(. Dominika w ryk, ja też z przerażenia, na szczęście moja mama była w domu, uspokoiła mnie, powstrzymała przed wyjazdem na pogotowie (faktycznie Malutka po chwili zaczęła się smiać, a zadnego śladu też nie miała) i wszystko dobrze się skończyło. Na pocieszenie dostała smoka tolo vel tabalugę vel najpopularniejszą zabawkę na naszym forum i nie wiem komu bardziej podoba się ta zabawka mamie czy córce ) (ach te niespodzianki: kwiatek ,lusterko czy groch w pupci) Dominika jest bardzo radosnym dzieckiem i już wykazuje całkiem konkretne cechy charakteru tzn jest uparta i na siłę nic się z nią nie zwojuje, wszystko po dobroci. Uwielbia samochody i na ich widok robi wielkie och i macha nóżkami z podniecenia, to samo zresztą gdy widzi zwierzątka, może to ruch tak na nią dziala.? Oprócz tego zainteresowała się włączaniem i wyłaczaniem swiatła, nawet nie wiecie jaka to dobra zabawa.))) A dokładnie pół roku temu zajadalismy z mężem późną kolację ostatni raz we dwoje:po francusku- bagietka, ser plesniowy i dobre wino czerwonem i nawet nie przypuszczalam że za 2 godz zaczną się reguralne skurcze porodowe..... Kasiu nie matrw się nie przejdziemy na skypa, co forum to forum (a mnie już namierzyły 2 mamusie, ale dziś naprawdę byłam strasznie zagoniona) teraz już naprawdę koniec -dobranoc. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 życzenia, pranie, pełny dom :)), plucie, życzenia 03.08.04, 11:14 I znów spóźnione ( życzenia dla Antosia od Gosi - słoneczka każdego dnia ! Tak mi wstyd, bo powinnam pamiętać, przecież Antoś jest dokładnie miesiąc po Szymku ) Ale na moje usprawiedliwienie, to wczorajszy dzień był zwariowany do entej potęgi: pogoda pod psem, marudzący i płaczący Szymek, powrót Artka, a do tego oczywiście ! mąż w delegacji... I wszystko spadło na mnie. Co do powrotu, to jak widać w tytule ) pierzemy... i pierzemy i pierzemy i końca nie widać. Dobrze, że dałam ciemne rzeczy... Za to niektóre rzeczy wróciły zupełnie czyste - bo "mamusie, zapomniałem, że mam jeszcze inne bluzki, a spodenki... to dałaś mi te zielone też ???" No i tak to wygląda ) Ale syn mi zmężniał, wyrósł i zrobił się bardziej "twardy". Jest opalony (nie brudny, sprawdziłam !), uśmiechnięty i zadowolony. Na szczęście - już cała gromadka jest w domu ) Lubię powroty... A jak rzeczy wyschną i ogarnę dom, to zacznę szykować i pakować nasz wspólny wyjazd... I znów się zacznie sajgon ) Szymek zaciekle pluje i, jak pisała Ola od Antka, może to robić baaardzo długo, aż mama nie zauważy, że ubranie do pasa mokre. Aha, i jeszcze sukces: po brzoskwini nie było problemów, nawet został łyknięty cały słoiczek jabłka ! Czyżby moje dziecko polubiło owoce ?? Co prawda, pamiętam jak Artek pięknie jadł brzoskwinie i maliny, a dziś nie bierze ich do ust... I jeszcze jedne życzenia - dla Dominiczki: duuużo zdrówka i radości każdego dnia Pozdrawiamy ciepło, Beata od Szymona-plujki ) Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda ech muszę się odezwać.... 03.08.04, 12:16 bo mnie morsk skresli z listy )) Strasznie mi wstyd, że spadłam w rankingu napisanych postów ale... no właśnie nie wiem czemu - no w sumie są wakacje i mam remont ale chyba najbardziej przeszkadza mi zupełnie coś innego. Zwykle pisałam tu jak juz Oskar wieczorem zasnął a on... teraz zasypia po 23!! albo nawet i o 2 w nocy. Kolacje jemy z mężem w biegu, żadnego wolnego wieczoru, jakis sajgon. Dopiero od przedwczoraj jest trochę lepiej. Zasypia ok 22 i następny płacz jest po 40 minutach więc chociaż zdążę zrobić i zjeść kolację. No ale nie o tym chciałam. Dziewczyny!!! Muszę pomarudzić ;-( Wracam szybciej do pracy! Niby fajnie, bo wszystko się wyjaśniło na moją korzyść, wracam na swoje miejsce tak jak chciałam, koleżanka która za mnie była poszukała sobie innej pracy, no ale przez to wracam nie 1 wrzesnia tylko 16 sierpnia!! To za 2 tyg!!! A ja jestem nieprzygotowana, jakaś taka zdezorientowana tym wszystkim, chyba wystraszona i nawet wstyd sie przyznać latam co chwilę do wc ;-( Echhh. Wiem, że kilka z Was już pracuje. I mnie z 1 strony ciągnie do swoich a z 2 jakos tak się dziwnie czuję. Może to dlatego, że spadło to tak nagle na mnie, nie wiem. I jakaś taka jestem rozbita. Teraz też rozumiem co miałyście na mysli pisząc, że chcecie ostatnie chwile wykorzystać z maluchami na maxa. Ja tak patrzę na Oskarka jakby miał gdzieś wyjechac na długo. No niewątpliwie jest ogromny minus mojej pracy - godziny otwarcia biura ;-( Od 9:30 do 17:30. Jak wracam jest 18, robię i jemy obiad jest 19. I co?? Kąpiel Oskarka i lulu??? Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!! Muszę sobie to jakoś poukładać w głowie, zrobić rozkład dnia i "regulamin" dla babć Pozatym boję sie troche też o swoją "kondycję" bo Oskar jeszcze nie przesypia nocki tylko budzi sie co 2- 2,5 h!!! Jak ja potem mam logicznie myśleć? Może jakis plussssz zaczne brac hehehe. Musiała to z siebie wyrzucić, nie miejcie mi za złe... całuję i jeszcze się odezwę Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
xemu ech - ja też - muszę się odezwać.... 03.08.04, 15:48 ...bo też mnie malwes z listy skreśli na co już właściwie zasłużyłam ... Ja też już wróciłam do pracy - niestety - choć nie moge narzekać bo przez jakiś czas jeszcze będę na 1/2 etatu (muszę przyznać że pracodawca sprawił się na medal, z czego bardzo się cieszę. Jesienia wracam na cały etat - Ale teraz do południa jestem z Mikołajkiem (niestamowite ale za 4 dni kończy 1/2 roku!)a po południu dyżur przejmuje babcia. Mamy więc we trójkę łagode przejście. Ale muszę przyznać, że też na razie nie moge sobie wyobrazić pracy na cały etat - będę mogła Mikołajka tylko wykąpać i do spanka buuuuu ((( Też - jak niektóre z Was - byliśmy na Mazurach. 10 h podrózy samochodem Mikołaj zniósł dzielnie. Pogodę mieliśmy w kratkę ale nie narzekamy bo zawsze nadawała się na spacerki. Wynajęlismy cały dom z ogrodem więc mieliśmy spokój i wolność. Z ciekawych doświadczeń - ponieważ nie mieliśmy wanienki, Mikołjek kąpał się z tatą pod prysznicem - i strasznie mu się to podobało. Poza tym mój syn zostanie chyba dendrologiem lub botanikiem - uwielbia wszelka zieleninę. Nie ma mowy żeby zasnął jeżeli ma w zasięgu wzroku drzewa Jedzonko: Mikołajek je chętnie wszystkie "słoiczki" przeznaczone dla jego wieku. Karmię go jeszcze piersią w nocy, rano i wieczorem ale b. chętnie pije też mleczko NAN HA, które daje mu rano tatuś. Zasypia sam wieczorem ok. 19.30 - ale niestety nie przesypia jeszcze całej nocy budzi się 2 razy i jest gotowy do zabawy o 6-tej rano (czasami o 5.30). Niestety nie działa na niego podawanie wieczorem kaszki Aha ząbków jeszcze nie ma i oczywiście woli siedzieć (oczywiście podtrzymywany przez mamę niż leżeć. Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki - gorące życzonka dla wszystkich 5 i 6 miesięczniaków, xemu Aha szczególne pozdrowienia dla Basi i Mopka (kajam się i ... może jakieś spotkanko w weekend po waszym powrocie z ciepłyh krajów?) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Byłam w pracy... 03.08.04, 17:33 ...pierwszy dzień za mną. Mateuszek zrobił mi niespodziankę i przespał całą nockę. O 5.00 obudził mnie budzik i zaczęło się... Przygotowałam się do wyjścia, a on dalej spał... o 5.40 obudził się, nakarmiłam go i uciekłm z domu. Dziś była z dziećmi moja Mamusia (77). Trochę było jej ciężko, ale przy pomocy dziewczynek poradziła sobie świetnie. Komentarz starszej córki o tym, co się dzieje w domu był taki: "Mateuszek zrobił Babci taaaką kupę, a Babcia do wycierania tyłka zużyła milion chusteczek..." No to tyle - idę jeszcze na spacerek. Pozdrawiam - Kasia PS. Padł mi mikrofon i Skype'a na razie diabli wzięli... Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Szczepienie... 03.08.04, 18:22 Witam Słonecznie! Byliśmy dziś na ostatnim, czwartym szczepieniu. Junior przybrał jak należy więc nie muszę go dokarmiać sztucznie (mleko) i nie będzie miał robionych badań. Ufff. Waży już (a dla niektórych tylko 7.700g. Szczepienie zniósł dzielnie, choć uronił dwie WIELKIE łzy. Przy okazji dostałam skierowanie na badania dla Liwki - ASO, bo są dni, a właściwie noce, że strasznie wyje z bólu nóg. Jutro więc mamy wcześniej pobudkę i idziemy do przychodni na pobranie krwi. Brrr. Już dziś stawała w obronie Radzia, żeby czasem pielęgniarka nie zrobiła mu krzywdy strzykawką) Oj Matylda, wiem co przeżywasz z tym powrotem do pracy. Ja idę w piątek i jak tylko o tym pomyślę, to zaraz ściska mnie w dołku. Strasznie się denerwuję... Idę nakarmić Juniora i dam chwilę wytchnienia mojemu meżowi, bo od rana to On ma dyżur przy Radku. Pa! Buziaki dla wszystkich pięknych małych Panienek i przystojnych Facecików. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Dziś tylko życzonka 03.08.04, 20:59 Dominisiu, Słoneczko. Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych pogodnych dni, bezbolesnego ząbkowania i wszystkiego naj, naj...... Wielki buziak od Natalki Całuję Cię mocno Asia i Natulka Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: LUTY 2004 03.08.04, 23:09 Hej! Jest tam kto??? Kurczak! Wysłałam właśnie zdjęcia na zobaczcie, i chyba pomyrdały mi się opisy do zdjęć. Najwyżej trochę się ze mnie pośmiejecie. Czy któraś z Was czytała "Polkę" Gretkowskiej? Przez całą ciążę męczyłam męża, żeby mi gdzieś wytrzasnął tę pozycję i nic z tego. Wreszcie ją zdobyłam, przeczytałam i... się rozczarowałam Rado uczy się spać w łóżeczku już od dobrej godziny A Liwka zrobiła mi dziś "dobrze" i z całej siły uderzyła mnie (niechcący) w bolącą już od kilku dni pierś. Myślałam, że zwariuję z bólu i poszłam się wyryczec do drugiego pokoju. Idę sobie, i tak nie ma tu nikogo. Pa! i dobrej nocki wszystkim kochanym Maluszkom.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Polka ,Europejka, kojec i zyczenia 04.08.04, 08:06 Czytałam "Polke"Gretkowskiej będąc w ciąży i podobała mi się, trudno powiedziec jakby to było dzis.wówczas po trochu utorzsamiałam się z narratorką.Widziałam w księgarni "Europejke" i mam ochotę kupić. Dziewczyny, czy któraś rozglądała się za kojcem ?W łóżeczku Antek wpycha nogi między szczebelki, na łożu strach go zostawić, ale kojce sa piekielnie drogie, może macie namiary na coś sensownego w przystępnej cenie? Ale się tu cisza zrobiła!!!!!!!!! Serdeczne zyczenia dla kolejnej półroczniaczki:Zosi od Moniki-krokodylowej72. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia i kojec 04.08.04, 09:07 Zosieńko, duzo zdrówka, tylko samych pogodnych dni, bezbolesnego ząbkowania i wszystkiego co najlepsze Buziaczki i ogromny całuś od Natalki Kasiu, my kupiliśmy kojec. Masz rację, że sa drogie. My wzielismy trochę lepszy za 390 zł, ale widziałam też za 200 z groszami. Tak jak wczesniej pisałam, na razie Natalka jeszcze się do niego nie przyzwyczaiła. Zaczęła raczkować i blokuje Ja siatka. Jest z tego powodu niezbyt zadowolona W związku z tym jak jestem w pokoju to rozkładam Jej koc i na nim szaleje Śpi nadal w łózeczku, a zwłaszcza w poprzek Zajrzę później, bo córcia mnie woła. Ale u nas cisza....Jak nigdy Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Życzenia i kojec 04.08.04, 10:53 Wczoraj zaczęłam odpowiadać Ricie że przecież ja tu jestem (na forum) i też się "zapytowywuję" gdzie reszta, kiedy maleństwo włączyło syrenę no i musiałam lecieć... W ciąży czytałam Polkę, ale spłynęła po mnie jak po gęsi, mam poważne wątpliwości czy to jest dobra literatura, ale Krytykiem nie jestem więc może się mylę, ale jakoś inne ksiązki Gretkowskiej narazie mnie nie ciągną. Kojec kupiliśmy jak już wczesniej pisałam ale był drogi, 400 zł, po 5% obnizce z kartą stałego klienta, ale wcześniej szukałam po necie, na allegro i jakoś nic tego typu w lepszej ofercie cenowej nie znalazłam. a z tego włoskiego jesteśmy bardzo zadowoleni i Dominika nie buntuje się w nim, może dlatego że przyzwyczajamy ją do kojca już przeszło 1,5 miesiaca. Wiem że można kupić zamiast kojca łózka turystyczne np.Chicco (była promocja niedawno po 300) ale bardzo duzo tego rodzaju kojców używanych jest na allegro. Są duzo mniejsze od tego naszego i maja miększą podłogę, więc do raczkowania gorsze, ale za to świetnie się kładają i doskonałe do podróży. A może Kasiu popytacie znajomych ze starszymi dziećmi? Może Wam sprzedadzą albo nawet pożyczą uzywany kojec???? No tak miałam na chwilę i znowu sie rozpisałam (niania z dzieckiem na dworze, a ja nie pracuję) Dziękuję w imieniu Dominiki za wczorajsze zyczenia. Dzisiaj pozdrawiam Zosię, wszystkiego naj, naj, naj w tak ważne swięto, i poproś mamusię zeby się do nas odezwała)))))))))))) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Życzenia, kojec-łóżeczko, do Idy, ząbek !! 04.08.04, 13:47 Wszystkiego najlepszego dla Zosi; dużo zdrówka i uśmiechu oraz spełnienia wszystkich marzeń. Potwierdzam: kojec-łóżeczko turystyczne sprawdza się na 5+ !! Nie są to tanie rzeczy, ale warto. My kupiliśmy go na allegro, przed pierwszym wyjazdem do teściów i już na dłużej się nigdzie bez niego nie ruszamy. Narazie nie wykorzystywałam go jako kojca w domu, ale w trakcie ostatniego wyjazdu Szymek ładnie się w nim bawił, więc pewnie po powrocie z wakacji rozłożymy go na stałe. A propos wyjazdu: Edyta, błagam, oświeć mnie w sprawie ewentualnego (tfu, tfu, oby nie!) zalania Ożanny, bo mam stracha ( Kurcze, czy u nas nie może być normalnej pogody ? Albo susza, albo powódź, albo klęska urodzaju... A teraz się pochwalimy: Szymonowi dziś wyrżnął się pierwszy ząbek !! Rano jeszcze nic nie miał, a przed chwilą chciałam posmarować mu dziąsełko żelem i coś mnie ukuło, zaglądam - jest jeden, a drugi już tylko patrzeć. Ufff, nareszcie, bo ostatnie dwie noce były kooooszmarne i tylko mamusia była lekarstwem ... Pozdrawiam wszystkie Mamy i Maluszki zadowolona Beata od zębatego Szymka ) Odpowiedz Link Zgłoś
beecia choroby... 04.08.04, 14:50 Cześć dziewczyny! Składamy serdeczne życzenia dla Wszystkich 5-miesięczniaków, półroczniaków i wszystkich solenizantów!!! W notowaniach spadłam niestety( to przez ten powrót do pracy. Dziś byłam u lekarza i dostałam zwolnienie chorobowe do wtorku. Wyskoczył mi dysk albo coś innego się dzieje bo kręgosłup mi "pęka". Ból niesamowity, wykrzywił mnie w paragraf aż Jakuba nie mogę nosić( Rehabilitacja ma pomóc- mam nadzieję, zastrzyki wykluczyłam bo nie mogłabym karmić. Wczoraj z kolei byliśmy z Jakubkiem u lekarza bo miał temperaturę - 38 stopni. Albo ząbkuje, albo zaraził się wirusem opryszczki od mojej mamy, która już tydzień leży w łóżku z wysoką temperaturą i opryszczką. Mamy obserwować. Dziś nie ma temeratury ale na języczku pojawiła się czerwona plamka. Modlę się żeby nie była to opryszczka. A miało być tak pięknie - urlopik na piątek i jutro mieliśmy jechać w góry na weekend. Może wszystko będzie dobrze to w piątek pojedziemy. Beatko - gratulujemy Szymkowi ząbka! Polki nie czytałam - ostatnio mało czasu ... Przeczytałam niedawno "Sto lat samotności" Marqeza, można przeczytać ale nie zachwyciła mnie ta ksiażka. Kasiu jesteś dzielna! Pierwszy dzień za tobą, wszystko będzie dobrze! Ania, Rita - wiem co czujecie, niedawno też przez to przechodziłam. Pracuję trzeci tydzień i nadal jest mi ciężko zostawiać Maluszka rano. Myślę o nim cały czas, telefonuję, ciężko się skupić a pracy dużo, ale nie mam innego wyjścia. Dacie radę! Jestem z Wami! Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Pół roczku!!! Życzenia!!! 04.08.04, 18:23 Witam serdecznie!!! Wiem, wiem, w ogóle mnie nie ma na liście, ale daję słowo, bywam tu czasami, tylko po prostu nie mam czasu na częstą korespondencję! A dziś okazja szczególna, bo Kacperek za kilka godzin (22.25) skończy pół roku!!! Ależ ten czas zleciał. I muszę się podzielić radością! Więc ma już 8510 i 71,5 choć z tym wzrostem to chyba niezbyt dokładnie go zmierzyli ostatnio, bo w ubranka 74 już ledwo się mieści...Ma dwa śliczne ząbki i oczywiście potoki śliny... Nie wydaje jeszcze dźwięków typu ma-ma ani ba-ba, ale krzyczy i piszczy okropnie i czasami wydaje dźwięki jak jakieś małe zwierzątko. Uwielbia siedzieć a jeszcze bardziej stać! Generalnie jest grzeczny, tylko już się złości, jak czegoś nie dostanie. Tarmosi mnie za bluzkę, jak jest głodny. Je głównie z piersi, ale uwielbia desery owocowe i zaczyna jeść zupki.Jest zdrowiutki, nie miał jeszcze nawet katarku! Bardzo lubi zaczepiać ludzi na ulicy śląc do nich słodkie uśmieszki. Śpi ładnie. Teraz, jak jest cieplej, to się budzi jakieś dwa razy, ale potrafi już spać od 20 do 5 -tej rano i potem jeszcze do ósmej. Na razie jesteśmy jeszcze razem, ale wiem, że ta idylla będzie musiała się niedługo skończyć buuuuuuuuuu. Ale na razie staram się o tym nie myśleć! A więc składam życzenia wszystkim 'na dniach' sześciomiesięczniakom!!! Niech rosną zdrowo i będą największymi skarbami swoich mam i tatusiów!!! Pozdrawiam serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: praca, praca, praca... 04.08.04, 20:50 Jak tak dalej pójdzie sama się z listy skreślę... Za mało śpię, do pracy daleko, w pracy nerwowo, w domu brudno, dziecko wychowuje babcia, a ja jak już jestem z dzieckiem to padam na nos...(( No i w imię czego tak się szarpać? Potrzebuję Waszej porady w kwestii wychowawczego... Poważnie się nad tym zastanawiam... Wiem, że można podzielić na 3 części i najkrótsza 3 m-ce. Czy szef może się nie zgodzić? Akurat sezon urlopów. Wiem, że to teraz może być kłopot... A jak wygląda sprawa jak w trakcie wychowawczego znowu zajdzie się w ciążę (rozważam różne opcje...)? Córeczka woła, jeszcze zajrzę... Odpowiedz Link Zgłoś
beecia cisza 04.08.04, 22:37 Rzeczywiście cicho na forum... Morsku napewno nie jest tak źle jak piszesz. Jak możesz to idż na wychowawczy a napewno wszyscy odetchniecie. Buziaczki. Beatko my próbujemy morele z działki - smakują! Jakubek buźkę otwiera i nie może się doczekać kolejnej porcji do buźki. Śliczne te nasze dzieciaczki, lutowe i nie tylko, na Zobaczcie. Wysłałam Jakubka z Kazimierza to pewnie jutro się ukażą. A tutaj są wcześniejsze - zapraszam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=13685306&v=2&s=0 Idę sie położyć bo kręgosłup bardzo boli, chyba nici z wyjazdu... Dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: praca, praca, praca... 04.08.04, 22:52 No, chyba widać, że forma spadła Wczoraj Wika miała podwyższona temperaturę wieczorem i była niespokojna. Podejrzewałam zęby, ale nic nie widać, a dziś już wszystko OK. Kupkowanie nam się znowu pozmieniało, ale to pewnie przez jedzene marchewki. Było co 4-6 dni, a od przedwczoraj codziennie (wczoraj nawet 2x). Marchewka wchodzi po 2 łyżeczki na raz, a potem jest prychanie... Dziś dostała marchewkę z ziemniaczkiem. Dziewczyny, jak tam u Was z witaminami? Ostatnio jest tak słonecznie i gorąco, dziecko dużo czasu jest na spacerkach, więc nie dawałam D3. A Cebion Multi mi się skończył i zastanawiam się czy jest sens kupić nowy? Uciekam, trzeba trochę pospać... Pozdr, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: szczepienie,marudzenie,wych. a ciąża, Kacperek 04.08.04, 23:49 Kasiu (kasiek444) jak miło, że napisałaś Odzywaj się cześćiej i pisz o Kacperku. Koniecznie. Kacperku, Słoneczko. Rośnij zdrowiutko, bądź zawsze pogodnym dzieciaczkiem i życzymy Ci z Natalką wszystkiego naj, naj, naj.... Wielki całus od Natalki Buziaczki Monika, ja już sprawdzałam jak z wychowawczym gdy zajdzie się w ciąże. Zostaje przerwany. Masz normalnie maciezyński i przedłuzony wychowawczy o te miesiące, których nie wykorzystałaś. Wit D3 podaję, chociaż nie codziennie. Gdy jest tak ciepło jak dzisiaj i Natka cały dzeń spędza na dworku to nie. A Cebion przestałam podawać już dawno. Beatko(beecia), mam nadzieję, że z Twoim kręgosłupem będzie dobrze. Staraj się dużo odpoczywać.Trzymam kciuki za Kubusia by było wszystko w porządku. Na pewno to nic groźnego. Przesyłam Wam dobre fluidy Beatko, gratulacje dla Szymusia W końcu pierwszy ząbek!!! Uściskaj Go mocno. Rita, trzymam mocno kciuki za Twój powrót do pracy. Cieszę się, że Radzio zdrowy i dobrze przybiera na wadze Ucałuj Go od Natuni Kasiu(kajka3), cieszę się że pierwszy dzień w pracy minął Ci spokojnie I że dałaś radę Monika, fajnie, że na Mazurach dobrze się bawiliście. Proszę o zdjęcia Matylda, wcale nie nudzisz W ten sposób możesz "nudzic" gdy tylko zechcesz Trzymam kciuki za Twój powrót do pracy. Będzie dobrze. Nie stety wszystkie nas to czeka. Monika(arch.monika), Szkoda, że Twoja Dominisia też musiała zaliczyć upadek. Całe szczęście, że te nasze Maluchy sa takie odporne I nic im się nie stało. Moja Natunia też jest takim małym uparciuszkiem i na siłę również nic nie możemy zwojowac. Tylko po dobroci Mysle, że to lepiej. Moja Mama zawsze ze mna wszystko załatwiała i załatwia do tej pory tylko po dobroci. Ani razu nie podniosła na mnie głosu i szczerze mówiąc jeszcze nie słyszałam jak krzyczy. Kasiuniu(kasiaczekroza), cieszę się, że dobrze się bawiliscie i że w końcu jesteś z nami Gratulacje dla Antosia za dwa ząbki Ucałuj Go mocno. Ja piszę listy. Nie ma to jak napisać odrecznie. To jest zupełnie co innego.... Mam nadzieje, że wiesz co mam na mysli. Bylismy z Natalką na wizycie kontrolnej. Waży 6300. Miała też dwie szczepionki. Przy pierwszej nie płakała. Zagadywaliśmy Ją i pokazywałam maskotki. Przy drugiej poruszyła nóżka i mocno Ja zabolało. Bardzo się rozpłakała. Strasznie tez chlipała, a uspokoiła się dopiero po wyjsciu z gabinetu. Poszlismy od razu na krótki spacerek, podczas którego słodko usneła. Od poniedziałku jest bardzo marudna. Wcale sama nie chce się bawić. Najlepiej jak jest u mnie na raczkach. Nawet obie nie możemy usiąść. Tylko spacerki po mieszkaniu. Wtedy jest najszczęsliwsza i usmiechnieta Ale się rozpisałam. Resztę napisze jutro, bo nie chcę Was zanudzać. Trzymacjcie się. Buziaczki Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia 05.08.04, 00:11 100 lat,100 lat....Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych pogodnych dni, uśmiechów, bezbolesnego ząbkowania i wszystkiego naj, naj.... dla naszych słodkich Brzdąców Tosieńki i Antosia Oli Buziaczki i ogromniasty cału od Natalki Asia i Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Wychowawczy, praca, życzenia 05.08.04, 09:16 Witam mamy i maluszki!!! W imieniu Kubusia dziękuję wszystkim pamietającym o jego małym święcie!) Ostatnio rzadko pisze ponieważ: 1. Kubuś śpi coraz mniej 2. Mam copraz mniej mleczka i w związku z tym wiecej czasu poświęcam na odciąganie. Moniczko-Morsku! - pracodawca ma obowiązek udzielić ci urlopu wych. - inna sprawa czy potem bedzie chciał z Tobą wspólpracować (((((((( To brzmi strasznie, ale tak bywa(( Aniu i Rito!! - rozumiem was doskonale i jestem z wami. Ja też za 4 tygodnie wracam do pracy. jest mi strasznie źle z tego powodu. Mojego bączka będzie wychowywała babcia, a ja będę miała tylko kilka godzin dziennie dla niego(( Mam poczucie, że tracę coś cennego - chwile które powinnam spędzić z moim dzieckiem.... Jeszcze do Moniczki - jeżeli masz możliwość, to nie szarp sie - idź na wychowawczy!!!! JA jestem teraz przez miesiąc i potem muszę wracać. Mamy kredyt na mieszkanie i niestety - z jednej pensji nie zdołamy się utrzymać(( Ale jeżeli byłaby taka możliwośc, to na pewno nie wróciłabym do pracy, tylko została z Kubusiem przynajmniej do roczku!!!! Życzenia zaległe dla: Antka-pięciomiesięczniaka oraz półroczniaków: Franka, SZymona, Domoiniki, Kacperka, Tosi i Antosia. Duża buźka od Kubusia i jego mamy) Pozdrawiam. Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Wychowawczy, życzenia 05.08.04, 10:23 Tak czytam i zastanawiam się, czy tylko ja zostaję na wychowawczym ?? Co prawda nie mam specjalnie wyboru, ponieważ (już kiedyś o tym pisałam) w firmie są w tej chwili zawirowania i gdybym wróciła dziś, to pewnie na krótko ( A poza tym przy takich zarobkach, jak moje, to lepiej zostać w domu. Będzie nam na pewno ciężko z jednej pensji, ale cóż - może za rok, jak skończą się problemy w zarządzie... Póki co cieszymy się wspólnymi chwilami i od jutra zaczynamy wychowawczy ) A o pracy pomyślę ... za kilka miesięcy. Wszystkiego najlepszego, dużo zdrówka, uśmiechu na twarzy i siły do zdobywania wielu nowych umiejętności dla Antosi i Antosia, naszego kumpla od spacerów i pogaduszek ) Dziękuję w imieniu Szymka za gratulacje z okazji wyrżnięcia się ząbka ) Jeszcze poproszę o rękawice ochronne dla mnie i coś na pierś ) Aniu, Szymek też śpi coraz mniej; ja zrzucałam to na ząbki lub pogodę, ale może to po prostu kwestia wieku ? Trzymam kciuki za Twoje zmagania z odciąganiem pokarmu; może wesprzyj się herbatką laktacyjną lub ziołami ? Asiu, może Natalka też marudzi w związku z ząbkami ? U nas tak to się właśnie zaczęło. Cieszę się, że Natka ślicznie rośnie i że była dzielna na szczepieniu. Ściskam wszystkie Maluszki i ich Mamusie, zwłaszcza te pracujące; jestem pełna podziwu dla Was. Życzę Wam dużo czasu dla dzieciaczków i siły do innych rzeczy. Pozdrawiam, Beata od Szymcia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia krostki, temperatura... 05.08.04, 10:29 Wszystkiego co najsłodsze dla Tosi i Antka!! Sto lat!!! Kręgosłup wciąż boli( Niby rano było dużo lepiej ale teraz znowu bardzo boli. Kubuś dostał białe krostki na języku i czerwone na czubeczku języka a dziś nie ma pediatry... buuu Chyba po południu będziemy jakiegos lekarza szukać... Mąż nie może przełożyc urlopu na poniedziałek więc nie wiem czy pojedziemy jutro czy nie, chciałabym bardzo ale chyba jednak zostaniemy w domu ((((( Zobaczymy też co powie dziś pani na rehabilitacji Moniczko piszesz że Wika miała podwyższoną temperaturę, ile?? Bo Kubuś tez miał we wtorek temperaturę 38 stopni a w środę już ok. Zebów nie widać, nie wiem o czym to świadczy, pani doktor też nie wiedziała... bez komentarza... Miłego dnia Beata od Kubulka Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Gonitwa, smutki, radości, piękności, zazdrość... 05.08.04, 13:52 Mam Was wreszcie! To znaczy „mam” ))) Goniłam, goniłam i dogoniłam – jestem z siebie dumna! Postaram się teraz być na bieżąco, bo takie doganianie jest męczące i czasem... smutne. Smutne, bo uświadomiłam sobie ile straciłam (smutków i radości) będąc „daleko” od „Klubu Wspaniałych Mamuś i Cudownych Dzieci”, ale musicie mi uwierzyć, że każdego dnia tęskniłam bardzo i zastanawiałam się, co u Was. Płakałam razem z Wami, gdy jakieś paskudztwo znalazło się w pobliżu – nie będę wymieniać szczegółowo, bo nie chcę przywoływać złych wspomnień, ale wiedzcie, że czułam jakby to dotyczyło mojego kochanego Szymonka i serce pękało mi na myśl, co w tej chwili musiałyście czuć. Oby przed nami wszystkimi były same dobre chwile! Cieszyłam się, kiedy któreś z NASZYCH Dzieciaczków zdobyło nową umiejętność. U nas jest tak: turlamy się po całym pokoju; próbujemy pełzać – ale ten pampers i głowa są strasznie ciężkie ))))); od dwóch dni chwilkę siedzimy z podparciem i nawet (!!!) nie składamy się wpół!, nadal kochamy najbardziej na świecie cycusia, choć jabłko też jest niczego sobie, a marchewkę mamy zamiar dziś spróbować; poprawiła się częstotliwość „bomb ekologicznych”: już nie raz na 5 dni, ale raz na 3 – to chyba również powód do dumy?; zważymy się i zmierzymy za tydzień, więc tu się nie pochwalimy. Aaaaa... no i jeszcze: wcinamy nogi i rączki, siusiaka jeszcze nie znaleźliśmy – a może wcale go nie ma?, śmiejemy się w głos – szczególnie kiedy starszy braciszek próbuje się przytulić... Zdjęcia są śliczne, przecudne, najpiękniejsze na świecie, the best i w ogóle!!! Rosną przepiękne księżniczki i cudni młodzieńcy. Ten LUTY 2004 (plus kilkoro styczniaków, marcowców i październikowiec ))) to jest dopiero niezły „wypust”! No i jeszcze ta paskudna... zazdrość... która mnie zżerala... I zżera nadal. Bo nie mam się z kim spotkać, nikt nie chce się ze mną spotkać – a Wy macie jak i chcecie... To niesprawiedliwe (chyba). Kajeczko, może umówimy się w połowie drogi? Po 30 km każda się przebiegnie i zrobimy piknik na trawie... Eeeeeech. A tak w ogóle to chyba nikt za nami nie tęsknił... Ok. Już nie marudzę. Znikam lepiej Buziaki (takie obślinione) od Szymonka dla wszystkich! Marzena P.S. Relacja z urlopu wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
svistak ...jeszcze ja... 05.08.04, 18:53 ...zostaje na wychowawczym, bo MAM PRZYNAJMNIEJ DWA POWAZNE POWODY by na nim pozostac (obydwa wiaza sie z miloscia ), ale...oczywiscie ZAWSZE SA JAKIES ALE...(qrcze, jak tu zaufac systemowi w tym kraju- damy rade z jedna pensja czy nie?) wlasnie wyslalam moich facetow na spacer- MUSZE miec troche czasu DLA SIEBIE, bo "schizuje"...(mobilizuje sie psychicznie do cwiczen gimnastycznych....brrrr! jak ja tego nie cierpie, ale MUSZE jesli chce na roczek synka zalozyc swoje ciuszki a nie te koszmarki w ktorych teraz zasuwam )... ...eee tam... wole prysznic i marchewki + gazetke (straszna jestem, ale... to przez ten stres! zaczynam myslec o rodzenstwie dla Kubusia i... JESTEM PRZERAZONA... forsa, mieszkaniem, silami, czasem...- a raczej ich brakiem) ... mam doooool! svistak PS> doool u svistaka to taka norka w ktorej sie chowa przed swiatem wtula pyszczek w lapki i slychac cichutkie poswistywanie . Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal trochę tego, trochę tamtego... 05.08.04, 20:46 Hej Dziewczyny! To moje ostatnie podrygi na urlopie wypoczynkowym. Jutro do pracy!!!! Już wiem skąd to zapalenie cycka - stres! Mam nadzieję, że do jutra puści definitywnie. na razie okładam się kapustą, juz mi to bokiem wychodzi. Fuj! Jeszcze tylko jedna noc w domciu, a potem... robota! Już zaczęłam się pakować, bo wracam dopiero w sobotę na śniadanie. No a potem zaraz jedziemy do Ustki na krótki weekend. Tam mam spotkanie ludzi z ogólniaka. Fajnie będzie się spotkać po tylu latach. No a w niedzielę mamy z mężulkiem 6-ą rocznicę ślubu, więc sobie troszkę poszalejemy w mojej ukochanej Ustce, gdzie spedziłam 17 najfajniejszych lat mojego młodego życia Wczoraj byłam z Liwką na badaniach ASO, bo są noce, że wyje z bólu. Więc chciałam wykluczyć reumatyzm. Pielęgniarka pokłuła jej rękę i nic. Dopiero z paluszka udało się coś nakapać do probówki. Wspomnę, że pierwszy raz w życiu miała pobieraną krew i chyba na długo się zraziła. A ja ją starałam się tak pozytywnie nastawić mówiąc, że tylko chwilę ją zaszczypie. Ech... Asiu, Beatko dziękuję za miłe słowa. A tak na marginesie to "zobacznie: Luty 2004" polecają sobie na innych forach (linkach) jako super i fajne!!! Oj Moniko, strasznie Ci współczuję tych "roboczych" rozterek. rzeczywiście jak pracujesz 8h + dojazd, to musi Ci być ciężko. Tossca - jak możesz! Tu ostatnio nikt prawie nic nie pisze! Nigdy nie jest nudno, ale teraz aktywność coś mocno spadła. Niech no tylko zacznie padać nie Dziewczyny? Liwka po szaleństwie w piaskownicy wpadła do łóżka i nie mogłam jej już stamtąd wyciągnąć A teraz idę kąpać Juniora. Pa! Buziaczki dla wszystkich słodkich Maluszków - bez wyjątków! P.S. A dlaczego Natalka miała dwa ukłucia? Junior teraz miał czwarte szczepienie i to tylko jedno - w nóżkę. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna wychowawczy, wózek, marchewka 05.08.04, 20:53 Ja też zostaję na wychowawczym! Jakoś sobie radzimy, mi jest z Szymonkiem cudownie (nie rozumiem kobiet, które TĘSKNIĄ za pracą!), no a tak w ogóle to leniwa ze mnie bestia i już. Moniko, jeśli możesz, idź na wychowawczy! Ten czas z Wiką nigdy już nie wróci... No i Tobie będzie o wiele łatwiej. Kupiłam wózek! Co prawda miałam spacerowy, dołączony do gondoli, ale wydawał mi się nader nieudany i stwierdziłam, że nowy trzeba kupić KONIECZNIE I NATYCHMIAST. No i żałuję Nie samej decyzji, ale wózka, który kupiliśmy. Pojechaliśmy do Smyka i z wszystkich propozycji najlepszy był Graco Ultima. Chciałam, żeby miał pokrowiec na nogi, pasy i był lekki. Z tym jest OK. ALE: nie jest obszerny, a Szymon jest duży, jakieś takie miękkie to siedzisko, nie ma przekłądanej rączki i Szymon jedzie tyłem (to jest okropne (( ) i turkocze na chodniku. W ogóle mam wrażenie że to taka plastikowa zabawka. Mąż do pomysłu nastawiony od początku sceptycznie, uważał, że wystarczy spacerówka, którą mamy, a już na pewno nie miał zamiaru wydawać na nowy prawie siedmiu stów (pierwszy kosztował coś koło 450). Więc nawet się z nim nie dzielę wątpliwościami tylko sobie w brodę pluję za swoją raptusowość w kupowaniu Ale wymyśliłam pocieszenie. Wygram jakiś super fajny wózek w konkursie jakiejś dzieckowej gazety, a ten sprzedam. O! Muszę się wypisać z klubu Mam Karmiących Tylko Piersią, bo Szymon wczoraj po raz pierwszy spróbował marchewki. I wiecie co? Tak mu smakowała, że mi zabierał łyżeczkę i chciał szybko szybko!! Tylko dziś coś czerwonego mu na brodzie wyszło, więc nie wiem, jak to będzie dalej... Spóźnione życzenia dla półroczniaków! Dziewczyny, robicie jakąś imprezę? My kupiliśmy Szymciowi prezent i sobie czeka. Ściskam mamy, które przeżywają trudne chwile w pracy albo mają kłopoty ze zdrowiem... I pozdrawiam wszystkie! Joanna PS. Morsku, jakbyś tak mogła w wolnej chwili dodać mój nr gg... 3466094 Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 poprawiona lista 05.08.04, 22:56 malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (skype: arch.monika) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448) iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd. morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: kajka.3) margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183) natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384) aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Jeszcze bardziej poprawiona lista 05.08.04, 23:19 Właśnie założyłam gg i dołączyłam mój numer ))))))))))))))) -------------------------------------------------------------------------------- malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 skype: arch.monika) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448) iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd. morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: kajka.3) margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183) natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384) aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Pozdrawiam z pracy... 06.08.04, 09:29 ...po cichutku. Matejko łapie myszy na zobaczcie... A poza tym przewala się od wczoraj z plecków na brzucho i gada be, be, be... Pa pa... Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Witam, witam 06.08.04, 11:23 Po długim niebycie - jestem!!!! Pozdrawiam wszystkie e-mamusie z małymi Lutóweczkami, składam najlepsze życzenia imieninowo - urodzinowe i dziękuję za takowe dla Tosi, która wczoraj skończyła 6 miesięcy. Tosia jest nadal bezzębną radosną dziewusią. Waży 9kg i ma 76cm wzrostu (długości?). Byłyśmy wczoraj na szczepieniu i jestem zła jak diabli, ale nie na tzw. służbę zdrowia, tylko producenta Infanrixu IPV. Otóż wprowadził on na rynek nową szczepionkę - infanrix hexa - która różni się od infanrixu ipv tym, że ma jeszcze jeden skłanik - WZW. Ja miałam teraz szczepić małą infanrixem i osobno drugie kłucie WZW. Ale okazało się, że nie do zdobycia jest sam infanrix ipv, bo wproweadzono tę nową szczepionkę i wstrzymano dystrybucję tej pierwszej. I teraz najlepsze - cena szczepionki trzyskładnikowej - ok. 145 zł, a hexy - 228zł!!!! Rozbój!!!! No ale teraz to już po ptakach, Tosia zaszczepiona, nawet podwyższonej temperatury nie miała. U nas upały, na dwór wystawiam Tosię popołudniami. W temacie jedzenie nastąpił u nas pewien regres - nic poza cycusiem - sporadycznie świeże morelki i jabłuszka. Żadnych soczków!!! Może to te upały??? Napisze wiecej wieczorem, bo Tosia wzywa mnie do zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 nie ma mnie, bo....... 06.08.04, 12:21 stado podstępnych trojanów pożera mój komp, który dziś idzie do przeinstalowania. W bólach ratujemy to co na dysku czyli zdjecia i inne dokumenty. Jak będzie po wsystkim to napisze co i jak, u nas ok. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Wychowawczy, marchewka... 06.08.04, 13:21 Ja również zostaję w domu z „maleństwem” – no, maleństwo to z niego żadne ))). Jak na razie złożyłam wniosek o wychowawczy do końca września 2005 r., a co będzie później to się okaże. Nie wiem jak wytrzymamy finansowo (jedna pensja i to w dodatku „budżetowa”, choć gdybym wróciła do pracy wyszłoby na to samo – na początku roku szef wprowadził wszystkim (oprócz mnie, bo byłam na zwolnieniu) najniższą krajową plus ewentualne premie za wykonanie planu sprzedaży – jak wiadomo nowe auta ostatnio marnie się sprzedają, więc moja pensja starczyłaby na opłacenie opiekunki (moja Mama niestety prawie nie widzi, a z Teściową dzielą nas poglądy na wychowywanie dzieci). Nie wspomnę o godzinach pracy – bardzo często wracałam ok. 20-tej, pracowałam w prawie każdą sobotę i sporo niedziel, no i o tym, że pewnie już w pierwszym dniu pożarłaby mnie tęsknota za moim grubasiątkiem. A więc będę z Szymonkiem i z Wami. No i jeszcze jedno: Szymon zachwycony marchewką!!! Chyba mu się coś pomieszało, bo nawet przy jabłku nie wydawał takich pomruków zadowolenia i w dodatku głośno oburzył się, kiedy skończyła się wczorajsza porcja. Czyżby w przeciwieństwie do Patryka, miał zamiar zostać „wszystkożercą”? Zmykam, bo się obudził i piszczy Buziaki Marzena z Szymonem Piszczałką i Patrykiem Marudą (bo mu gorąco, bo chce grać, bo chce bajkę, bo Szymon płacze, bo...) P.S. Świat powitałam 26.08.1974 Odpowiedz Link Zgłoś
beecia masaż, pleśniawki 06.08.04, 17:49 hej wczoraj byłam na rehabilitacji i na masażu..., hmm obiecuję sobie chodzić na masaż chociaż raz na dwa tygodnie - rewelacyjne ręce... dziś już lepiej ale jeszcze boli i nie mogę się do końca wyprostować, coś mi się nadwyrężyło w stawie biodrowo-krzyżowym, po części może od noszenia ośmiokilogramowego szczęścia... no i nigdzie nie pojechaliśmy, tylko leżę na balkonie (na płytkach!!) z nogami w górze a mąż na urlopie zajmuje się Małym a Maluszek dosłał dużo białych plamek na języczku, to chyba pleśniawki ale skąd się wzieły i jak im zaradzić?? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Pleśniawki 06.08.04, 18:11 Cześć Beecia i czytające Mamusie. Pleśniawki - nie pamiętam, skąd się biorą (Mopeczek, jak wróci, to pewnie coś na ten temat powie), ale pamiętam, że stosowałam na nie wodny roztwór gencjany (cała buzia fioletowa) zawzięcie pędzlując pyszczydło w środku. Technika: na palec woreczek foliowy, na woreczek gazę jałową, umoczyć toto w gencjanie i pędzlować gębusię. Brzydko wygląda - dość szybko mija. Niektórzy stosują Aftin. Powodzenia Beecia z pleśniawkami i pleckami (też mnie bolą) Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: Pleśniawki 06.08.04, 18:40 dzięki Kasiu za rady, niestety jutro dopiero będę w aptece (ach ta wieś!) mam nadzieję że Maluszkowi nie pogorszy się do jutra wysłałam zdjęcia na Zobaczcie i nie ma spróbuję jeszcze raz a tutaj są wcześniejsze zdjęcia naszego synka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0 zapraszam do obejrzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Wesoły piątek 06.08.04, 18:45 W pracy piątek jest najmilszym dniem. U mnie też. A więc z radością wróciłam do domku prawie na skrzydłach. Matejko pod opieką dziadziusia, który w południe zmienił na stanowisku babcię. Wpadam do łazienki i myję ręce, żeby uściskać malucha i dziewczyny. Dzwoni telefon - proszę tatę o odebranie. Wycieram ręce i słyszę: - Słucham? - ... - Dzień dobry... Tak, jest już w domu. - ... - W tej chwili myje ręce. - ... - Tato... przy telefonie tato Kasi... - ... - Tato Kasi przy telefonie... - ... - Helenka??? (tak ma na imię moja mama) Kasia - tato zwraca się do mnie - mama chce z tobą rozmawiać OSOBIŚCIE... No to podchodzę do telefonu tłumiąc śmiech i słyszę: ...żebym potraktowała sprawę poważnie, bo to nie bagatela.... Mateuszek zrobił kupkę, dużą, owszem, ale na samym wieszchu COŚ leżało... takie małe twarde, coś jakby łuseczka... trzeba się temu uważnie przyjrzeć... zidentyfikować... schowałam (!!!) TO w chusteczkę... leży w kuchni koło chlebaka... i broń Boże tego nie wyrzucaj... to coś poważnego... Trzeba to coś rozkruszyć i zbadać... co to by mogło być... i dlaczego... przecież deserki, zupki... soczki... i ja sama karmię... może coś połknął... może zjadł... O Boże - pomyślałam - mam w kuchni kawałek Mateuszkowej kupy... koło chlebaka aaaaaaa... Szybko kończę rozmowę i galopem do tego zawiniątka - ostrożnie otwieram - a tam 1x1 milimetr - mała grudka, zielonkawa, rozkrusza mi się przez tę chusteczkę (koło chlebaka). Tato wymownym gestem bierze toto ode mnie i wyrzuca do śmieci ... Przecież do muzeum tego nie damy... - mówi... To był wesoły piątek... jeszcze się nie skończył... Pozdrawiam K. Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Re: Wesoły piątek 06.08.04, 19:08 hihihi Kasiu potraktuj sprawę poważnie, masz super mamuśkę, nic nie przeoczy - pomyśl o tym w ten sposób)) czytam o tych krostkach i doszłam do wniosku że to chyba afty "Zmiany zapalne w jamie ustnej. Mają postać niewielkich, bardzo bolesnych pęcherzyków, otoczonych czerwoną aureolką. Występują na dziąsłach, języku, błonie śluzowej policzków. Zanim się pojawią, maluch robi się marudny, nie chce jeść, ma podwyższoną temperaturę. (temperatura była podwyższona teraz jest już ok) Po 1-2 dniach pęcherzyki pękają, tworząc drobne owrzodzenia pokryte szarobiałym nalotem. Pojawiają się w czasie infekcji i ogólnego osłabienia. Szczególnie podatne są dzieci ząbkujące, gdyż błona śluzowa jest wtedy rozpulchniona i łatwo się zakaża. Afty, a właściwie opryszczkowe zapalenie jamy ustnej, mogą się pojawić przy pierwszym kontakcie malca z wirusem popularnej opryszczki." No właśnie - moja mama przecież już tydzień leży w łóżku bo tak silnie zaatakował ją wirus opryszczki. Żeby zmniejszyć ból podczas jedzenia, należy karmić dziecko rozdrobnionymi produktami, kaszkami, grysikiem; nie podawać mu nic kwaśnego ani słonego. Płukanie ust płynami odkażającymi (Septosanem, Dentoseptem, rumiankiem) przyśpieszy gojenie. Skuteczny jest również Aphtin (w kroplach) i Tantum verde (w aerozolu). Afty znikają mniej więcej po tygodniu, nie pozostawiając śladów. Nie wszystkie owrzodzenia w buzi dziecka są aftami. Częściej przyczyną dolegliwości jest skaleczenie śluzówki przez ząb, twardy smoczek lub grzechotkę. W zapobieganiu najważniejsze jest dbanie o higienę jamy ustnej malca i dieta bogata w witaminy. a pediatra nie zdiagnozowała tego, tylko wysłała nas do domku z gorączkującym Maluchem bez żadnej recepty... brak sił... Wesołego piątkowego popołudnia życzy Beecia od Jakubka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: zazdroszczę Wam 06.08.04, 21:50 Ja dopiero skończyłam pracę a jest już prawie22.00. Razem z mężem robimy od 6.00 do wieczora tyle jest ludzi. Mała jest chora bierze Bactrim i ciągle po nim zwraca,dziś się udało i na razie jest ok.Wraz z chorobą pojawił się pierwszy ząbek i tak czopki były na zbicie temperatury i przy okazji przeciwbólowe.Jestem tak zmęczona ,bo jeszcze w nocy wstaje do małej, że nic wam nie napiszę wiecej,Musze połozyc się i przespać choć chwilę.Jeszcze jutro i jedę do mojej mamy tam wypocznę.Ona ma kompa to poczytam co u was. ozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 wychowawczy 06.08.04, 22:56 Zdecydowałam się. Jeszcze 3 tyg. do pracy, bo sezon urlopowy, a potem biorę pół roku wychowawczego. Szef zapytany wprost czy będę miała do czego wracać, powiedział "na razie tak". Zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: kaszka i wszystkiego po trochu 06.08.04, 23:54 Witam! Dopiero teraz gdy Mała usnęła mogłam usiąść do komp. Wczoraj od 8:30 byłysmy u mojej Mamusi i Babci. Natalka była zachwycona, bo cały dzień spędziła na powietrzu. Większość dnia bawiła się na kocyku w ogródku prababci. Byłysmy też na spacerku w lasku. Był też z nami Norbercik, mój 4 letni chrzesniak a Natki kuzyn. Była w Niego wpatrzona jak w obrazek. Cały czas patrzyła co robi i się smiała. Jak zacznie chodzic, to będą obydwoje szaleć Przez cały pobyt ani razu nie zapłakała ani nie marudziła. Tak bardzo lubi byc na dworku. Nawet nie chciała żeby Ja nosić na rękach. Wrócilismy przed 22:00. A dzisiaj cały dzień w domu buuuu Wyszłysmy tylko na chwilke. Szkoda, że to Legionowo tak daleko buuu Natalka cay dzień marudziła i popłakiwała. Większosć dnia musiałam nosić Ją na rączkach. Nawet nie mogłam usiąść, bo zaraz słyszałam niezadowolenia córci. Gdy Michał wrócił z pracy padłam i usnęłam na prawie dwie godzinki. Mam pytanie...Jak podajecie dzieciaczkom kaszkę? Mieszacie z wodą czy z mleczkiem? Lekarka pozwoliła podać Natalce, chociaż twierdzi, że na razie nie trzeba niczego dodawać do Jej diety. Mój chrzesniak jak miał 6 m-cy to juz próbował wielu rzeczy. I sama już nie wiem. Aniu, trzymam kciuki za Twoje mleczko. Też radzę popijać herbatki mlekopędne i może karmi? Jesli lubisz Beatko(beataj02), to marudzenie Natki to też myślę, że przez dziąsełka, a do tego ta pogoda. Jutro ma podobno padać buuu I bardzo nie lubi siedzieć w domu. Beatko(beecia), najlepiej to z tymi krostkami Kubusia idź jednak do lekarza. I nie pozwól by znowu odstawiła Cię z kwitkiem. Jak tak można?! A jesli to afty, to naprawde nie groźne. Sama mam je czasami. Niestety są bardzo dokuczliwe. Na szczęście dostaję od mojej Mamy specjalny płyn, po którym przechodzi bardzo szybko. Jesli to będzie to, to daj znać. Powiem Ci jak się nazywa, bo w tej chwili nie pamietam. Popieram chodzenie na masaże Marzenko, oczywiście, że tęskniłysmy Gratulacje dla Szymusia za nowe osiągnięcia Usciskaj Go mocno. Ciesze się, że marchewka smakowała Napisz koniecznie jak wakacje. Rita, ja tez często bywałam w Ustce. Mam rodzinę w Słupsku. A z tymi szczepieniami to już sama nie wiem. Jak tak czytam, to każde dziecko jest szczepione inaczej.Natka najpierw miała dwa razy elwaxB, 3razy TRIPACEL i 2 razy IMOVAX. Z tym, ze tripacel i Imovax tego samego dnia.Nastepne szczepienie na EuvaxB za 6 tygodni, a później dopiero jak skończy roczek. A jak tam pierwszy dzień w pracy? Wytrzymałaś? Joasiu, a nie ma mozliwości by oddać spacerówkę? Jak tam Szymuś? Co z tą krostką na brodzie? Z okazji 6 m-cy chcę zrobić małe przyjatko, ale chyba tylko dla nas trojga Kasiu(kajka3), zdjęcia Matejka z myszką super Gratulacje dla Brzdaca za przewroty. Ale się usmiałam z tej kupki, hi, hi, hi Od razu poprawił mi się nastrój Monisiu, to z Tosi już duża pannica Na to wyglada, że Natalka jest najdrobniejsza Zyta, gratulacje z okazji pierwszego ząbka Emilki Usciskaj Ją mocno. Niech szybciutko wraca do zdwówka. Przesyłam dobre fluidy.... Pozdrawiam Was cieplutko. Ucałujcie Dzieciaczki. Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal kaszka, pleśniawki, praca, Ustka 07.08.04, 10:56 Hej Dziewczyny! Asiu, Radkowi podaję kaszkę ryżową z owocami na wodzie. Pytałam się mojego pediatry - mogę podawać również mleczno-ryżowe bądź mleczno-kukurydziane. Ale jakoś nie chcę Juniorowi podawać sztucznego mleka. Chyba, że będę musiała. Pleśniawki - na szczęście moje dzieci nigdy tego nie miały, ale pod ręką zawsze mam aftin. No a teraz troszkę o mojej PRACY Wiecie jak fajnie było!!!! Poszłam sobie z Liwką i całym ekwipunkiem na 14-tą. Okazało się, że nie ma żadnych podopiecznych, ale i tak musimy siedzieć w budynku w razie gdyby policja kogoś przywiozła. O 17-tej przyjechał Junior i mój mąż. Cały dzień spędziliśmy na placu zabaw w mojej pracy. Liwka była wniebowzięta! hustawki, ziumy, piaskownica. Istne szaleństwo! No a Juniorek przy mamusi tez szczęśliwy. Wieczorem odwiedziła nas moja koleżanka, która mieszka na terenie ośrodka. Podagałyśmy, Junior usnął jej na rękach i tak spał jej do północy. Później się rozbudził i śpiewał na całego, bo z uwagi na wysokie i duże pomieszczenie roznosiło się echo. Wyspaliśmy się, nikt nikogo nie dowiózł i rano o 8-ej wyruszylismy do domciu. W środę kolejny dyżur. Życzcie mi mi równie udanego jak ten Ustka. Wczoraj wieczorem dowiedzieliśmy się, że facet wyrolował nas z noclegu. (...tu znajdziecie bardzo brzydkie słowa fuj!...) Ale mężulo dziś rano zorganizował jakiś hotel i jedziemy!! Liwka już nie może się doczekać morza. Ja i morza, i wspomnień! Pa Dziewczyny! Ucałowania dla wszystkich naszych Pociech! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: kaszka, pleśniawki, praca, Ustka 07.08.04, 14:33 No właśnie Mała zasnęła, mąż na spotkaniu, a ja powinnam sprzątać i ugotować obiad, ale od rana Dominika marudzi więc się zrelaksuję pisząc do was. Od kilku dni próbuj coś napisać, ale za każdym razem moje dziecię sobie przypomina że ma wtedy mamusię, albo się budzi i po ptokach…. Pisałyście o wychowawczych jakie są z tym kłopoty, nie dość że bezpłatne, to często nie ma powrotu do pracy, i wiecie, ja nigdy wojującą feministką nie byłam, ale to jest jawna dyskryminacja i mi się scyzoryk w kieszeni otwiera kiedy czytam jakie z tym kłopoty. Poniekąd pracodawcom się nie dziwię, ale tym bardziej państwo powinno o nas zadbać, a nie lokować ukradzione pieniądze na kontach w Szwajcarii..ech nie będę marudzić, ale to całe towarzystwo wzajemnej adoracji wysłałabym chętnie na orbitę okołoziemską …. Ja póki co pracuję w domu, ale to też nie wygląda wesoło, bo ostatni tydz. praktycznie zmarnowałam, jakoś nie mogłam się skoncentrować i moja produktywność była niemal zerowa….(((((((( jak tak dalej pójdzie to nie będzie nas stać na nianię, buuuuuuuuuuuuu Oprócz tego od kilku dni chodzę wsciekła bo: Niania na spacerkach usypia Dominikę na rączkach, bo inaczej Młoda włacza syrenę, piszczy (nauczyła się po upadku) i za Chiny sama nie zasnie, dodam że u mnie tez robi takie cyrki. Więc niania bawi się z nią na rączkach, pokazuje pieski, gołąbki i gdzieś po 0,5 godz Dominika pada i zasypia…Ale przed zasnięciem czasami jeszcze pomruczy, albo popłacze. Jakis czas temu jedna kobita z bloku obok zaczepila mnie czemu nosze dziecko na rekach, ze to niedobrze, ze jej wnuczuś zasypia sam, w każdym miejscu, i jest taki wspaniały itp., itd. Jakoś udało mi się od niej uciec, ale w środę zaczepila nianię i pyta kim ona jest (czujecie jaka bezczelna baba) czy babcią,czy ciocią, ta powiedziala prawdę, ale po stwierdzeniu tej baby że „mama sobie nie da rady z tym dzieckiem ,jak tak będzie na rączkach”, niania, odpowiedziała że to nie jej sprawa i żeby się odczepila, babę zatkało, ale jak zobaczycie tylko na 24godz. Na drugi dzień Domince bardzo ciężko było usnąć, wiał wiatr i ta pogoda chyba tak na nią wpłynęła, akurat wracałam ze spotkania (nie było mnie 1godz), kiedy usłyszałam wrzask mojego dziecięcia, biegnę do niani, widzę że ta próbuje ją jakoś uspokoić, ale dopiero na moich rękach Mała zamilkła, stwierdziłam ze wracamy do domu i przy cycusiu zaśnie, kiedy nad naszymi głowami, z balkonu usłyszeliśmy wrzask na całe osiedle „To dziecko tak się codziennie drze, ono nienawidzi tej baby, niech ją pani wyrzuci, itp.” No mnie kompletnie zatkało na takie chamstwo, nianię także, w domu oczywiście popłakałyśmy się, ja z przerażenia czy Dominika jest w dobrych rekach (ziarno niepewności łatwo zasiać w sercu matki), niania bo tak się stara, a tu ktoś taka opinię przede mną jej robi itd. Dodam że obserwuję Malutką i ta cieszy się kiedy przychodzi niania, nie marudzi jak ta bierze ją na ręce itp. więc chyba jest w porządku, chociaż cały czas jestem czujna. A ta wrzeszczaca baba to chyba jakas psycholka i kiedy usłyszała że ma się odczepić to dostala szału….Póki co niania chodzi pod moimi oknami, tak żebym ją cały czas widziała, a ja dziś uciekłam ze spacerku kiedy Dominika nie umiala zasnąc, bo znowu jakas najlepiej wiedzaca będzie mnie nawracać….. Narazie kończę. ale jeszcze wrócę. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Wychowawczy, niania, głupia baba..:( 07.08.04, 14:35 Tak miał brzmieć wcześniejszy post Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia 07.08.04, 15:26 Wszystkiego, naj, naj, naj....zdrówka, bezbolesnego ząbkowania i samych pogodnych dni oraz wielu usmiechów dla Mikołajka Moniki i Anetki(może zajrzy). Całuję Was Słoneczka bardzo mocno. Olbrzymi całus i usmiech od Natalki Asia Napiszę później, bo teraz siedzimy na ogródku Zajrzałam tylko na chwilkę. Na razka )) Odpowiedz Link Zgłoś
beecia jeszce raz...wychowawczy...praca 07.08.04, 16:42 dziś po masażu trochę lepiej ale nadal sie nie mogę wyprostować( Kubusiowi zanikają same te krostki, a moze to złudzenie, kupiłam Aphtin i Tantum verde, oby szybko znikneły... Dlaczego musimy ciągle przeżywać dylematy, czy wrócić do pracy, czy wziąć wychowawczy, czy po wychowawczym będziemy miały pracę, czy przeżyjemy z jednej pensji..., coś ten nasz system nawala... Ja musiałam niestety wrócić, póki co to więcej zarabiam od męża, innego wyjścia nie było(... Życzę wszystkim szczęśliwych wyborów i jak najmniej rozterek Asiu - Kubuś je z wielkim apetytem kaszki. Robimy je na wodzie. Moniko olej tą &$@!(*%)! babę, obserwuj opiekunkę a na pewno się do niej przekonasz bo jest, z tego co piszesz, dobra w tym co robi Rito cieszę sie że pierwszy dzień w pracy minął tak dobrze, zobaczysz inne też będą takie! Zyto życzę aby Emilka szybko wyzdrowiała i abyście wypoczeły przez weekend, napisz co porabiacie. Pozdrawiam, papatki Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Wymazony urlop 07.08.04, 16:53 pakuję manatki i zaraz wyruszamy .jadę do mojej mamy do Ostrowca Św. Ona juz nie moze doczekać sie wnucząt.A ja będe się lenic.Mężuś jakoś nie chce spedzić tygodnia u teściowej to pojedzie sobie z tamtąd do zakopca ze swoja córą( bo pamietacie ze nas jest więcej) Emilka juz troszke lepiej i dziękuję za słowa otuchy. Ona nie cierpi tych wszystkich papek ze słoika i sama nie wiem co jej dawać,za to kaszkę Z wodą wsuwa ( tak na gęsto ) podawana lyżeczką Pa Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Wymazony urlop 07.08.04, 21:45 Zyta życzę udanego urlopu, odpoczywaj dużo, korzystaj z pomocy Babci ile się tylko da, a Emilce zmiana powietrza napewno dobrze zrobi, niech szybciutko wraca do zdrowia))))) Jeżeli chodzi o jedzenie, to spróbuj jej podawać zupki włąsnej roboty, np.got. marchew i ziemniak. U nas się sprawdzają, Dominika od 3 dni wcina nawet ok.100ml na raz, a po tych kupnych brzuszek ją męczył i miała straszne pierdzioszki w nocy. Kaszki jeszcze nie wprowadzalam, ale chcę spróbowałać w słoiczku "kaszkę na dobranoc" Hippa(?????)bo od 2 tyg. delikatnie się dietuję i Młoda w nocy wisi non stop na cycusiu (pewnie mleczko gorsze) Beeciu życzę powrotu do zdrowia, oby plecy przestały Cię boleć ,a masaże faktycznie mogą czynić cudaz tymi pleśniawkami czy aftami udaj się lepiej w poniedziałek do lekarza, warto być uspokojonym przez specjalistów. O których zrasztą cięzko w dzisiejszych czasach, kolezanka z 5 mieś bobaskiem w piatek wieczorem poszla do dyżurującej przychodni bo dziecko coś jej się nie podobało. Lekarka popatrzyła, osłuchała i stwierdziła "wszystko ok, jak coś w poniedziałek niech pani pójdzie do lekarza' Ale kolezanka zażyczyla jednak skierowanie do pediatry w szpitalu, pani doktor byla bardzo oburzona, że sie nie ufa jej diagnozie, a w szpitalu okazało się że dzieciak ma zapalenia gardla i antybiotyk konieczny jest od zaraz!! kończe bo mała krzyczy PA PA PA Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia 08.08.04, 14:15 Słodki Przemusiu, Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych radosnych dni, bezbolesnego ząbkowania i wspaniałego dzieciństwa Asia i Natalka Natunia przesyła Ci najpiękniejszy bezzębny uśmiech Dzisiaj 6 m-cy kończy również Kacperek Gosi(magocha). Gosiu jeśli do nas zajrzysz uściskaj Brzdąca bardzo mocno, niech rośnie zdrowo i zawsze będzie pogodnym dzieciaczkiem Nie mam wogóle czasu więcej napisać. Może uda mi się później. Do usłyszenia Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Jak cicho.....Ziemniak,bujanie w kocyku i inne 08.08.04, 20:17 Jak dzisiaj cicho. Nic dziwnego. Taka ładna pogoda. Zazdroszczę dziewczynom mieszkajacym nad morzem Wczoraj co prawda byliśmy w domu, ale posiedzielismy na ogródku. Na szczęście było spokojnie i osoba, która mieszka z nami pietro nizej dała nam spokój, a tescie wyjechali w góry na dwa dni. Natunia bawiła się na kocyku, ale dziąsełka tak bardzo Jej dokuczały, że sporo marudziła. Dzisiaj było troszkę lepiej.Nie chciała jednak jeść zupki z indykiem. Tak zaczęła płakać, że za nic nie mozna było Jej podać zupki. Za to mleczko zjadła bardzo chetnie. Spróbowała również od nas troszeczkę ziemniaczka i bardzo Jej smakował Uwielbia gdy bujamy Ją w kocyku. Bardzo się wtedy śmieje. Ja też to lubiłam gdy byłam mała Dziewczyny, dziekuję za radę w prawie podania kaszki. Tez myslałam, zeby podać z woda, bo z mleczkiem za bardzo nie chciałam Jutro podam Natalce pierwszy raz. Mam nadzieję, że Jej posmakuje. Rita, cieszę się że pierwszy dzień w pracy miną tak spokojnie i miło. Oczywiście życzę Ci by zawsze tak było Monisiu, doskonale wiem jak wredne i #&@%*^$ mogą być sąsiadki. Też mam takie. I wiem, ze najbardziej je gryzie to gdy jestesmy szczęsliwi i zadowoleni i że wogóle na nie nie zwracamy uwagi. Oj, wtedy aż się w nich burzy. I bardzo dobrze! W zwiazku z tym nie zwracaj na nia uwagi, usmiechaj się i bądź najszczęsliwsza osobą na swiecie Beatko cieszę się, że Kubusiowi znikają krostki, ale zgadzam się z tym byś mimo to wybrała się z synkiem do lekarza. Lepiej to sprawdzić. Będziesz wtedy spokojniejsza. Zyta, to dobrze, że Emilka czuje się już lepiej. Na pewno u babci szybciej wyzdrowieje. Gdy będzie ciepło jak najczęściej bądźcie na powietrzu, odpoczywajcie i cieszcie się każdą chwilą Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Wróciliśmy!!!! 08.08.04, 20:53 Było naprawdę super! Na początku bardzo się przestraszyłam tych upałów, ale okazało się, że Baśka znosi je lepiej niż my . Jak znajdę trochę czasu to wkleję zdjęcia na zobaczcie , będzie dużo, bo zrobiliśmy bardzo dużo!!! Po tych wakacjach jesteśmy ekspertami w robieniu rzeczy EKSTREMALNYCH z 5- miesięcznym dzieckiem )))))))))) Baśka poza tym, że leciała samolotem 5h to: była na wulkanie (2550 m n.p.m.), jeździła kabrioletem (uszy ma zdrowe!), pływała w basenie, poszukiwała delfinów w 5-cio godzinnym rejsie katamaranem, jadła mleko z butelki przygotowane na plaży (!!!), jadła hiszpańskie mleko z kaszką kukurydzianą, była noszona i obcałowywana (!!!) przez kelnerów itp... trudno wymienić co jeszcze, naprawdę moje dziecko baaardzo wiele przeżyło w te wakacje (ja też), ale było przy tym niewiarygodnie zadowolone, nie marudziło i samo zasypiało w łóżeczku!!! (w domu mieliśmy Sajgon z zasypianiem) Przepraszam, że nie odpisuję na wasze posty, ale nie mam czasu przeczytać – tony prania itd., jak się odrobię to poczytam Szczególne pozdrowienia dla Nitki, którą miałam ogromną przyjemność poznać, Olu! Dzięki za zdjęcia, śliczne, nie wiem, jak to będzie ale może faktycznie przyjedziemy na następne spotkanie warszawskie – teraz to już nie ma mocnych na nas! Serdeczne życzenia dla wszystkich którzy „coś” obchodzili w czasie naszej nieobecności! Pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
beecia rzeczywiście cicho... 08.08.04, 21:00 u nas coraz lepiej Kubuś jest roześmiany, radosny i szczęśliwy ja jeszcze skrzywiona ale już mniej boli, jutro znowu masaż jutro nie idę do pracy bo jeszcze jestem na zwolnieniu chorobowym, podobno mój prezes mocno niezadowolony z tego faktu, mam go gdzieś - @*^%@! w piątek były Jakubka imieninki, dosłał między innymi huśtawkę (plastykowe siedzonko montowane np. w drzwi) - prezent jeszcze nie sprawdzony dziś z kolei przyszła do mamy koleżanka i przyniosła plotki ze nasza opiekunka znalazła pracę, póki co to nic o tym nie wiemy, bo dziś wyjechała na tydzień do Łeby. Nie wiem co o tym myśleć... papatki Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Witamy!!! 08.08.04, 21:09 Witamy serdecznie Basieńkę i Mopeczka!!! I czekamy z niecierpliwością na zdjęcia. No Basia to już prawdziwa dama, wie jak się zachować w każdej sytuacji, na pewno ma to po rodzicach! A oto nasz synuś: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Dzień Dobry z rana :) 09.08.04, 08:50 Witam moje kochane koleżanki po długiej nieobecności! Nadrobiłam zaległości w czytaniu to mogę coś wreszcie napisać . 1. Aniutkum - wg mnie u mnie też z mleczkiem coraz smutniej, chociaż Jagoda nie narzeka, ale ja mam wrażenie, że biust mi „sflaczał” i staram się wypijać przynajmniej jedno karmi dziennie. Wg mojego męża jestem przewrażliwiona... Być może, ale skoro tyle czasu już karmię Małą to chciałabym dłużej... 2. Beataj02 – ja też biorę wychowawczy już od 28 sierpnia – od swoich urodzin – jestem jeszcze na wypoczynkowym. Zamierzam zostać z Jagodą całe trzy lata chociaż na razie napisałam podanie o roczny urlop z możliwością przedłużenia. Mam nadzieję, że w międzyczasie przyjdzie na świat siostra lub brat Jagody ! 3. Tossca – albo mi się wydaje albo Cię tu całe wieki nie było. Musisz nadrobić zaległości . To Ty też już panienka a nie lew ! 4. Tjoanno – lojalnie informuję, że tego dnia kiedy Ty podałaś Szymciowi marcheweczkę to ja podałam jedną łyżeczkę soczku jabłkowego – zalecenie lekarza. A teraz codziennie zwiększam ilość o jedną łyżeczkę i dziś będzie ich 6. Mam dojść do 10 – około 50ml – i nadal podawać w takiej ilości oraz dodatkowo dawać pół słoiczka przecieru z jabłuszek. A za dwa tygodnie od momentu podania jabłuszka mam dać coś z warzyw, na początku jednoskładnikowe potem mix . A miesiąc od podania soczku mam dać zupkę z mięskiem . Kurcze, a może to miałam podać miesiąc po pierwszych warzywach?!?! Byłam tak przejęta, że teraz nie pamiętam... 5. Iska.moniska – no ładnie z Twojego szkraba to całkiem spory klopsik... Jagoda w środę ważyła 7855g i lekarz stwierdził, że skoro przybrała 805g przez 6 tygodni to b. ładnie. To wychodzi mniej więcej 130g na tydzień a to podobno w ich wieku jest świetnie . A i jeszcze zmalała cm przez te 6 tygodni i ma 67 . 6. Kasjka.3 – no nieźle się uśmialiśmy z mężem z Twoich Rodziców. Super był ten piątek. A Maluszek nadal produkuje te cuda ??? 7. Morsk2 – b. się cieszę, że możesz „zafundować” Maleńkiej pobyt w domku. B., ale to b. żałuję, że nie wszystkie z nas mogą poświęcić swoim Szkrabom tego czasu – mam na myśli wychowawczy. Ta polska polityka „rodzinna”... 8. Mopku1 – byłam przekonana, że się świetnie będziecie bawić! A jak ta Maleńka Basia znalazła się na tym wulkanie? A jak sprawdzał się wózek na tamtejszych „traktach”? A co u nas? Pojechaliśmy do Zakopca w poniedziałek – jak już wszyscy wiedzą po drodze spotkaliśmy się z mopkiem1 i Basieńką. Mąż mój uwiecznił te wspaniałe chwile . Lało przez cały dzień i noc w, następnego dnia też lało bez przerwy więc postanowiliśmy obejrzeć pogodę na cały tydzień i po tym fakcie we wtorek po Wiadomościach spakowaliśmy się i spowrotem do centrum Polski . Wyjazd nad morze też się nie udał bo go w ogóle nie było. Całe 2 tygodnie urlopu miał ten mój chłop przegwizdane. Posiedzieliśmy trochę u Rodziców, trochę u Teściów i trochę w domku... Mam nadzieje, że ten wyjazd do Hagi (23-31 sierpnia) będzie bardziej udany! Trzymajcie kciuki proszę. W zeszłym roku też nigdzie praktycznie nie byliśmy bo lekarz zakazał latać i jeździć w dalekie podróże, nadal brałam turinal i takie tam... Jagoda wg mnie robi postępy z dnia na dzień. Ma dni kiedy nadaje jak Radio Wolna Europa, a są kiedy milczy jak nie powiem co – i te dni przeważają. Zębów brak i w ogóle się nie zapowiada. Za to pełza po całym pokoju – do przodu, do tyłu, w boki . Coraz częściej udaje jej się przekręcać na plecki z brzuszka bo na odwrót to już od dawna się przekręca. Ściskam Was mocno Nitka PS. Piszę ten post już od 6:41, ale moje Dziecię i mój Małż domagali się uwagi stąd skończyłam go dopiero teraz . PS. Chyba pierwszy raz zdarzyło się Jagodzie wstać tak wcześnie . Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Witamy wypoczęte:Basieńkę i Jagódkę 09.08.04, 10:37 Witam Mopeczka z Basią i Nitkę z Jagódką!!!!!!!!!!!!! No to Baska użyła, zyczę aby wakacyjny zwyczaj zasypiania został jej na dłużej! No a nitce pozostaje pozazdrościć wychowawczego, tez bym tak chcciała, ale nie da rady.Jedna pensja nie starczy, a po zatym u męża wciąż zwolnienia z pracy, także od września do pracy o(((( Beciu, koniecznie rozmów się z opiekunką, miałam taką sytuację ze starszą córą, opiekunka odeszła z dnia na dzień, miałam ferie i siedziałam z małą w domu Siłą rzeczy opiekunka zarobiła o połowę mniej ,była uprzedzona,że tak będzie.Tym czasem po feriach zjawiła się i powiedziała, ze za taki grosze to nie opłaca się jej pracować.Córa miła wtedy 2 latka, i była z nią bardzo zżyta.Cudem załatwiłam miejsce w przedszkolu i taki mały brzdąć zasuwał na maluszki.Do tej pory wspominam to bardzo źle.Dlatego mam uraz do opiekunek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Dzień Dobry z rana :) - my też !! 09.08.04, 11:24 Nitko, cieszę się, że wróciłaś i mam nadzieję, że pomimo drobnych ) przeciwności jednak odpoczęliście ) Epidemia jakaś dziś z tym wczesnym wstawaniem, czy co ?? Szymek też obudził Tatusia do pracy o 6.15, dossał się na 30 minut i odmówił dlaszej współpracy w kierunku spania ) Więc troszkę podpieram się nosem ) Co do brania wychowawczego na raty, to moja kadrowa stwierdziła, że bezpieczniej (dla matki) jest napisać podanie na pełne trzy lata i ewentualnie wrócić wcześniej. Chęć wczesniejszego powrotu zgłasza się miesiąc przed i wraca się, tak jak po całym urlopie. Jesli podanie jest np. na rok, to można mieć pewne problemy z następnymi częściami. Zresztą, kiedy ich można nie mieć ? W naszym kraju (prorodzinnym - hahaha () urlop wychowawczy jest problemem, kobieta z dzieckiem jest problemem, w ogóle rodzina jest problemem - najlepiej, gdyby człowiek był pracującym robotem. Kajka, historia z zawiniątkiem świetna ) A czy Mama nie myślała o pracy np. jako detektyw ? Na pewno nic by nie przeoczyła ) Matejko informatyk ma minkę, jak kot, co złapał tłustą myszkę ) Monika, ty tej sąsiadce, to śmiej się w nos ) Każda z nas ma dookoła takie wszystkowiedzące panie, trzeba je po prostu ignorować. Wiem, że to nie łatwe, ale to Twoje dziecko i Ty je wychowujesz; koniec, kropka ! Beeciu, trzymaj się dzielnie, a masaże to sama radość ) Wiem, bo mam prywatnego masażystę - męża ) Wszystkim chorującym, ząbkującym, marudzącym itd Maluszkom życzą poprawy, a Mamusiom cierpliwości i dobrego humoru. My właśnie przerobiliśmy kolejne dwie ciekawe nocki, bo wychodził kolejny ząbek. Takim sposobem nie było nic, a w ciągu tygodnia są dwa !! I może narazie wystarczy, co ?? Bo padnę ) Mopku, trzymam za słowo ! Skoro podróże wam nie straszne, to zapraszamy na najbliższe spotkanie w Wawie. Coś była mowa o ostatnim weekendzie sierpnia, ale dokładnie jeszcze nie ustalono ) W każdym razie mam nadzieję, że się spotkamy. Ja co prawda będę się urlopować do 28.08, więc nie wiem, czy uda mi się zdążyć wrócić, ale jeśli to będzie niedziela 29.08, to jestem i będę. Jeszcze tylko życzenia: zaległe dla dwóch Mikołajów, Przemka i Kacpra oraz aktualne dla Emilki. Zdrówka i uśmiechu codziennie !! Moi obaj synkowie właśnie "padli" i śpią; pewnie coś się zmienia w pogodzie. Mam nadzieję, że na lepsze, bo za cztery dni wyjeżdżamy i to na przedgórze! Pozdrawiam, Beata od dwuzębnego Szymka Odpowiedz Link Zgłoś
szymon_tosscowy Parę słów od Szymona 09.08.04, 12:45 Witam drogie Koleżanki i Kolegów, no i oczywiście Szanowne Mamusie! Dziś parę słów ode mnie. Muszę się pochwalić, że chyba udało mi się wykończyć moją Mamuśkę )) Ale to tylko dlatego, że świata poza nią nie widzę i chciałbym aby bezustannie się ze mną bawiła, nosiła mnie i dawała cycusia średnio co pół godziny. Owszem: jabłuszko, marchewka, soczki i herbatka są w porządku. Ale nie ma to jak „stary” (ups, ale wyszło) sprawdzony cyc! )) A tak w ogóle, to postanowiłem, że już nie będę spał w dzień – ewentualnie zdrzemnę się dwa razy po 20-30 minut. I jeszcze jedno – uwielbiam bawić się z Mamusią (Tatuś niestety twardo śpi, albo dobrze udaje) o 3 w nocy. Robię sobie taką malutką godzinną przerwę w spaniu, a potem jeszcze przymykam oczy na dwie godziny. Po co spać, skoro świat taki ciekawy? Wciąż coś się dzieje, dni tak szybko mijają... Wiecie? Usłyszałam, jak Mama powiedziała do Taty, że jestem jakiś „wścieknięty” – o co mogło jej chodzić? A teraz o urlopie... W Dźwirzynie było super, choć pogoda nam nie dopisała, słonecznie (ale nie upalnie) było przez 3 dni. Nóg w morzu nie zamoczyłem, ale za to postałem i posiedziałem sobie na piasku, próbowałem nakarmić mewy. Przeważnie wiał zimny wiatr, więc Mama bała się mnie za bardzo rozbierać i większość czasu spędziłem w wózku. Podobało mi się na tyle, że każdy dzień rozpoczynałem o 5 rano. Tato i Patryk spali sobie słodko do 9-tej; a ja i Mama byliśmy już wtedy po zabawie i zakupach )). Spędziliśmy tam 11 dni i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam pojedziemy. Pewnego dnia po powrocie (pamiętam jak dziś, że była to środa) Tato wpadł na pomysł, abyśmy „wyskoczyli” w Bieszczady. Mamę zamurowało, potem wyznała, że najbardziej przerażało ją bezustanne „nadawanie” mojego starszego brata. Przemyślała propozycję i już w piątek „wyskoczyliśmy” (dosłownie, bo na 3 dni). Tam było super super super!!! Słyszałem, jak Mama mówiła Tacie, że nad Zalewem Solińskim „ładują się jej baterie” na następne miesiące. Zatrzymaliśmy się u dalekiej rodziny w Hoczwi, poznałem mnóstwo cioć, wujków, kuzynkę Kasię i duży brzuch jej mamusi, w którym podobno mieszka jakiś dzidziolek. Mama często wspominała panią „Idę” – że mieszka niedaleko, że ciekawe co u niej, że chętnie by się z Nią spotkała, ale nie przejeżdżaliśmy przez Rzeszów. I to chwilowo tyle, bo mam chęć znów pomęczyć moją Mamunię. Cmoki Szymones P.S. Przekazuję pozdrowienia od mojej Mamci Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia, Rocznica Ślubu Edytki 09.08.04, 14:31 100 lat, 100 lat.... zdrówka, radości, bezbolesnego zabkowania, samych szczesliwych i pogodnych dni dla ślicznej Emilki Buziaczki od cioci Asi i kumpelki Natalki, która przesyła uśmiech Edyciu, wszystkiego dobrego, dużo miłosci, samych szczęśliwych dni, pociechy z Antosia dla Ciebie i Twojej drugiej połowy z okazji 7 Rocznicy Ślubu Buziaczki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Zawroty głowy, komary,na klęczkach .......... 09.08.04, 14:54 Cześć dziewczynki! Już myslałam, że nie uda mi się dzisiaj wstać. Natalka zrobiła nam pobódkę przed 7, jak nigdy. Wstałam, dałam jej jeść ubrałam się i wziełam za sprzatanie. Nie stety długo to nie trwało, bo zaczęłam mieć zawroty głowy, mdliło mnie, po prostu całe mieszkanie wirowało. A do tego jeszcze ta @ brrrr Mąż musiał jechac do pracy a ja padłam i nie mogłam się podnieść. Natunia ładnie bawiła się w łózeczku, na trochę przysnęła, a gdy się obudziła ledwo wstałam by dać Jej jedzonko. Zjadła i znowu do łóżeczka a ja obok do swojego. Na szczeście córunia była bardzo grzeczna, nie jęczała, nie płakała tylko ładnie się dalej bawiła. W końcu złapała się prawa raczką zabawki interaktywnej przymocowanej do szczebelków, lewą sięgnęła osmiorniczkę z karuzeli i uklękła. Mówię Wam jak fajnie wygladała, ale nie zrobiłam zdjęcia bo nie udało mi się podnieść i iść po aparat. A szkoda. Jaka była z siebie zadowolona Zreszta już od kilku dni podciaga się po wszystkim co się da. Po szczebelkach w łózku, po siatce w kojcu, po mojej nodze Teraz słodko spi, a mnie już przynajmniej pokój nie wiruje. Co za ulga. Natalkę okropnie pogryzły komary. A jak u Was? Smarujecie czymś ukąszenia??? Martuś, bardzo się cieszę, że wakacje się udały i Basia miała tyle przygód Okropnie jestem ciekawa zdjęć Mam nadzieję, ze to zasypianie Twojej córci zostanie Ale Jej zadroszczę pobytu na wulkanie....Musiało być super Beatko, ucałuj Kubusia. Życzę Mu zdrówka i wielu radości z okazji pierwszych imienin Olu, trzymam kciuki za ładną pogodę na wyjazd do Hagi. Jestem pewna, że będziecie się świetnie bawić Gratulacje dla Jagódki za postepy Ucałuj Ja mocno. Szymusiu Marzenki, daj czasami Mamusi odsapnąć i weź się za Tatusia Na pewno uda Ci się Go obudzić Cieszę się, ze wyjazd się udał mimo kiepskiej pogody w Dźwirzynie. Dobrze, że namówiliście Mamę na wyjazd w Bieszczady. To piekne góry i wspaniale że Ci się tam spodobało Poproś Mamę żeby wrzuciła kilka zdjęć. Całuję Cię mocno. Pozdrów Mamusię. Natunia się obudziła więc idę się z Nią trochę pobawić. Tyle godzin była grzeczna i dała mi poleżeć. Zajrzę później Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Zawroty głowy, dyplom,zobaczcie! 09.08.04, 15:42 hej, jakby cos to ja nadal czytam, tylko nie piszę, tzn piszę tylko nie tu)) Moja praca dyplomowa "już"na finiszu!!!!Muszę ją złozyć do 10 wrzesnia. Dzięki wszystkim za zyczenia dla Antosia!! Maluszek przekręca się w te i z powrotem, i tak smiesznie podkurcza nózki jak leży na brzuszku jakby chciał raczkować,ale sie nie posuwa Ja jeszcze nie mam @ ale też mnie męczą zawroty głowy no i boli mni brzuch jakby to już, ale nic się dalej nie dzieje, to ja już chyba bym chciała zeby przyszła ta @, wiedziałabym dlaczego mnie boli a nie tak bez powodu( No, a na Zobaczcie możecie podziwiać mojego Anteczka również!! Jak mąż wróci z pracy to szybko do lasu bo po południu u nas nie da sie wyrobić, tak gorąco i duszno,uffff.... Aha jeszcze o pracy i urlopach, wiecie, dostałam propozycje pracy, od zaraz, z jednej strony się ucueszyłam bo wiadomo jak trudno o nią no i jeszcze związaną z kier. studiów, Poszłam na dzień próbny, no i wyobraziłam sobie co sie bedzie działo z karmieniem w nocy, pobudkami rano, ściąganiem chyba w nocy lub w pracy, uczeniem się po pracy i robieniem obiadów nie wiem kiedy, o zajeciu się Antkiem juz nie wspominając.No i musiałam odmówić.Teraz jak czytam Wasze posty o wychowawczym, to myslę ze jednak dobrze zrobiłam,chociaż cały czas we mnie siedzi takie zdanie:"nie chciałaś tej pracy teraz, to jak będziesz chciała pracować nie znajdziesz zadnej", no i ciężko na duszy.... No to się wysmędziłam... teraz dalej pisanie pozdrówka Gosia&Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Weekend 09.08.04, 18:23 Witam Koleżanki! Zauważyłam, że ubyło nam trosk a mnożą się miłe wspomnienia z wakacji... Myśmy krótki weekend w Ustce wykorzystali na maksa. Spotkanie po 15-tu latach od matury robi wrażenie. Ale fajnie było się spotkać... Ja jako jedyna z naszego szkolego grona byłam z całą rodzinką. A to głównie dzięki Radkowi, który nie umie jeszcze beze mnie żyć samodzielnie (ha ha). Junior został Gwiazdą wieczoru, nieźle szalał piszcząc głośniej niż całe nasze towarzystwo (również głosne). W niedzielę, w naszą 6 rocznicę ślubu, poszliśmy sobie na romantyczny spacerek po promenadzie i plaży. Liwka przeszła sama siebie. Potknęła się o falę i wpadła jak długa do wody - w sukience. Wstając znów zahaczyła o wodę i znów wpadła. I tak w kółko. A wszystko to działo się na głebokości 20 - 30cm. Myślałam, że pęknę ze śmiechu. Oj takie dzieci potrafią nieźle rozbawić Radzio niestety nie miał szansy zejść na plażę, gdyż pełno na niej było ludzi. Dziś jest taki ukrop, że na "świeżym" powietrzu nie da się wytrzymać i Junior na dworze miał prawie cały czas włączoną syrenę. Ale dzięki takim upałom nauczył pić się soczek! Hurra! Piszecie, że idziecie na wychowawczy. Ja po pierwsze na pewno nie mogłabym sobie na to pozwolić z uwagi na finanse, a po drugie chyba chce mi się pracować (córka nieźle daje mi popalić). Idę zobaczyć co zmajstrowała, bo jest coś za cicho ... (wczoraj przywiozła ze sobą wiaderko piasku i w przedpokoju urządziła sobie plażę). Buziaczki dla wszystkich kochanych Maluszków. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal do Kasiaczekrozy 09.08.04, 18:45 Hej! Napisałam do Ciebie, ale jeśli będziesz miała problemy z odczytaniem chętnie pogadam na GG. Pa! Rita mój GG: 1495384 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Kaszka z jabłuszkiem,hałasy ....... 09.08.04, 21:39 No i Natalce smakowała kaszka ryżowa z jabłuszkiem Troche spróbowałam i jest niezła, mniam, mniam. Jutro na śniadanie zjemy ją chyba obie Pobyliśmy również troszkę na ogródku razem z teściową. Natka i dzisiaj upominała się o bujanie w kocyku.Najgorsze jest to, że obok sąsiedzi wynajmują garaż dla jakiegoś zakładu, gdzie wymieniaja oleje, robią alarmy samochodowe itp. Faceci od samego rana przeklinają, głośno gadają, właczaja na cały regulator czasami radio, warczą samochody,wyją alarmy i okropnie śmierdzi jakimiś olejami czy czymś podobnym. W tygodniu lepiej nie wychodzić na ogródek, bo powietrze jest do kitu. Na dodatek rano czasami Natka się budzi, bo zakład jest od strony naszej sypialni. Właśnie dzisiaj nie mogła spać. Co zasnęła, to warkot samochodów Ja budził. Mnie zreszta też.Był czas, ze alarmy wyły do 22:00, a o tej godzinie zazwyczaj Natka już spi. Koszmar. Gosiu, gratulacje dla Antosia za postepy Pewnie już nie długo zacznie raczkować i będziesz Go ganiać po całym mieszkaniu W sprawie pracy nie powinno Ci być"ciężko na duszy". Dobrze zrobiłaś. Nic nie zastąpi tych pierwszych miesięcy z dzieciaczkiem. Teraz to Antoś jest najwazniejszy. Wiem, że w tych czasach trudno o pracę, ale na Twoim miejscu też postapiłabym tak samo. Nie zostawiłabym teraz Natalki nawet gdyby zaproponowali mi pracę w moim zawodzie, który jest zreszta moją pierwsza, no może drugą miłością Jestem pewna, ze nie będziesz żałowac tej decyzji. A zresztą jeszcze może się wiele wydarzyć. Moze za jakiś czas dostaniesz o wiele lepsza propozycję. Nigdy nic nie wiadomo. Życie jest pełne niespodzianek. Rób sobie przerwy w pisaniu pracy i do nas zaglądaj Rita, cieszę się, że pobyt w Ustce był taki udany i ze Raduś zaczął pić soczki W końcu teraz są cudownie ciepłe dni. Jak mąż nie wygoni mnie od komputera to zajrzę na zobaczcie. Śpijcie dobrze i ucałujcie dzieciaczki Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339sia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Do Rity 09.08.04, 21:42 Rita, myslałam, że Rocznicę Ślubu masz 12.09. Skoro była teraz to Życzę Tobie i Twojej drugiej połowie wszystkiego dobrego, dużo miłości, samych radosnych dni, pociechy z dzieciaczków, wyrozumiałości i cierpliwości. Całuję mocno Asia Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Zbyt ranna pobudka, nosidło i cała reszta tematów 09.08.04, 22:17 Czytam dzisiejsze posty i oczom nie wierzę, słuchajcie tak jak kiedyś pisalam,te nasze dzieci naprawdę mają małe komputerki na których zasuwają na swoim forum jak my śpimy!!!! A ty Szymonku od Marzenki czy nie jesteś bliskim przyjacielem mojej córeczki, bo shematy zachowań widzę baaardzo podobne i to męczenie rodziców)) Wyobraźcie sobie że Dominika dzisiaj WYJĄTKOWO obudziła się o 5 rano i dalej szaleństwa..no najlepsza godzina do zabawy, mamę ciągnęła za włosy, tacie zatykała nos, a najbardziej się cieszyła jak udało jej się przewrócić na brzuszek (trochę ciasno między rodzicami) Zatykałam ją cycusiem, dawalam gryzaczki do zabawy, ale padła dopiero po 6.30!!!Ale cały dzień była paskudnie marudna W sobotę kupilismy jej nosidło w którym może siedzieć przodem (do tej pory mieliśmy takie w których mogła siedzieć tylko przodem do nas) I wczoraj na spacerku cała godz machala nóżkami, oglądała pieski na którychj widok robiła uh, uh (jak małpeczka), i była cała uszczęśliwiona.Musieliśmy coś takiego kupić, bo Za niecały tydzień wyjeżdzamy nad morze, a nasza dziecinka to wielki przytulak, no a ile mozna nosić 7,5-kilogramowego pulpeta na rączkach??? Zresztą może jakaś Mamusia zawita w ostatnie 2 tyg. sierpnia w okolice Rewala, Niechorza???Byłoby cudownie się spotkać Asiu , te Twoje zawroty głowy są niepokojące, może odwiedż jakiegoś lekarza?? Życzę żeby się nie powtarzały)) Rita wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu, pomyślności i żebyscie mieli dużo uciechy z dzieciaczków Marta, cudownie że wakacje się udały,przynajmniej odpoczęliście sobie w trójkę , a mąż nie mógł "uciekać' do pracy (chociaż laptopa wziął)i jak to fajnie mieć 5 mieś i ostemplowany paszport Grand Canarią, Basia będzie miała fantastyczną pamiątkę (bo sama chyba niewiele spamiętą?) Beatko (beecia)życzymy powrotu do zdrowia i ucałowania dla Kubusia. Nitko szkoda że to nie był najbardziej wymarzony z urlopów,w przyszłym roku zmuś mężulka (tak jak to kobiety potrafią) i fruuu wylećcie do ciepłych krajów, przynajmniej pogoda murowana Margoju, nie żałuj pracy, zgadzam sie z Asią, te chwile z dzieckiem to Wasza polisa na przyszłośc,a Antosia widziałam i jest cudowny(cóż za intelekt w oku)....., panny kiedyś oszaleją na jego widok)))))))))) Pozdrawiam Monika PS. A ja teraz idę buszować po innych wątkach, czy inne Mamusie też mają problemy z zasypianiem ich pociech, czy też tylko ja jestem taką matką do kitu Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: życzenia, nosidło, wyjazd, gadanie 10.08.04, 10:03 Wszystkiego najlepszego, słoneczka w środku i na zewnątrz oraz duuuużo radości dla kolejnych Półroczniaków: Wiktorii, Szymona i Oskara !!! My kupiliśmy nosidło na plecy, ze stelażem. Zamierzamy przez najbliższe dwa tygodnie trochę łazić po lesie i po górkach, więc bez tego by się nie obeszło. Szymon jest z niego zadowolony, bo wszystko widzi z wysoka, a my - bo 9 kg pulpecika na dłuższych trasach "wisi" na plecach ) Czy Wasze Maluszki też gadają ? Szymon się strasznie rozgadał i najbardziej nas rozśmiesza, jak "mówi" ajajaj, trzymając się za głowę ) A najwięcej ma do powiedzenia na klatce schodowej, bo mu echo odpowiada. Wtedy jest grany cały repertuar: bee, bu, mamama, aguagu, gaaa, lalal, ajaja, offff i takie inne ) Za to dziś Szymek obudził się wcześnie i coś marudzi od samego rana, zresztą starszy brat też narzeka na ból głowy, więc chyba coś się będzie działo z pogodą. Oby nie na gorsze !! Już się zgodzę na trochę chłodniej, byle nie padało, bo "w czasie deszczu dzieci się nudzą"... Powoli szykujemy się do wyjazdu i dopada mnie małe przerażenie, jak my się zabierzemy ?? Ciuchy, wózek, łóżeczko turystyczne, gry i takie inne dla Artura, pies, trochę jedzenia (na początek), pampersy... Pomyślę o tym jutro ! ) Pewnie jeszcze zajrzę przed piątkiem, bo to forum UZALEŻNIA !!! ) Pozdrawiam, Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 półroczku!!!! 10.08.04, 10:49 Z okazji tak doniosłego dnia dla naszych "kosmicznych bliźniaków" Oskara i Szymona duuuuuża buźka od Wiki i jej mamy Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna tłumaczę się, 09.08.04, 22:41 Najpierw chciałabym się trochę wytłumaczyć, bo mi głupio za pewne zdanie, które wtryniłam do poprzedniego postu - że nie rozumiem mam, którę tęsknią za pracą. No więc wszystkie szanowne mamy, które tęsknicie, nie miałam na myśli nic złego. Tak mi się bezmyślnie napisało... Podziwiam sumienność Asi i ja też postanowiłam poodpowiadać w sposób bardziej zorganizowany, a nie na zasadzie 'co się skojarzy'. A zatem: Kasiu, Mateusz ma prześwietną minę przy polowaniu na myszy! I też się śmiałam z historii z próbką Asiu pytałaś o Szymcia (dzięki Czerwone coś z buzi zniknęło. Spacerówki chyba oddac nie mogę, bo jednak ją kilka razy użyłam. Zresztą już się trochę przyzwyczaiłam i kiedy mogę staram się sobie wmawiać, że jest całkiem dobra A dlaczego właściwie nie chciałaś podać kaszki z mlekiem? Ja jeszcze kaszki w ogóle nie daję, ale myślałam sobie, że jak zacznę, to właśnie z mlekiem. Lepiej nie? Asiu, a dlaczego tak źle się czułaś? Przez @? Dla mnie to jest jedna z trudniejszych zmian: że teraz już nie można sobie beztrosko chorować, z książką w ręku i ciasteczkami... Co do komarów, to Szymona nie ukąsił jeszcze ani jeden, szczęściarz z niego! Możesz posmarować fenistilem. Gosiu, powodzenia na ostatnim etapie pisania pracy! Trzymam kciuki za całość przedsięwzięcia! No i nie zastanawiaj się za dużo nad pracą, z której zrezygnowałaś. Podjęłaś decyzję i już. Ja bym postąpiła tak samo. Antoś wygląda bardzo dorośle, jest piękny. Marta, Twój post aż się śmieje! No super że się tak wspaniale bawiliście i że Basia dobrze przeżyła swoje pierwsze wakacje! Wrzuć już te zdjęcia, bo się nie mogę doczekać! Olu, ja nie mam żadnego grafiku dla mojego alergika. Dostałam tylko zalecenie, żeby najpierw dać zupę marchwiowo-ziemniaczano-pietruszkową (oczywiście wprowadzane osobno) i jabłko. Ale żadnych zaleceń odnośnie ilości. Może skorzystam z Twoich. Gratulacje dla pełzającej Jagody! Szymonku Tosskowy, nie ma co, łobuziaczek z Ciebie! Posłuchaj rady cioci Asi i pomęcz trochę tatę. Jak go porządnie pociągniesz za nos, na pewno sie obudzi! Moniko, ja też mam sąsiadkę - psycholkę. Co prawda nas się nie czepia, ale na własne dziecko krzyczy tak strasznie, że zastanawialiśmy się, czy nie dzwonić na niebieską linię. Tą Twoją pewnie najlepiej w miarę możliwości ignorować (jeśli potrafisz, ja na pewno miałabym z tym problem). A opiekunka pewnie w porządku, skoro Domonika ją lubi. Nie martw się. Zyta, cieszę się, że Emilka lepiej się czuje. Mam nadzieję, że urlop udany A u nas dobrze. Byliśmy u onkologa i neurologa. Uspokajają, tylko mamy być pod obserwacją i jeszcze jedno USG przezciemiączkowe zrobić. Szymon też zaliczył upadek. Na szczęście tylko z materaca (mama wyszła z pokoju, a tata przysnął), ale mały czerwony ślad był. Posmarowaliśmy maścią z arniką, polecam. Szymon je już też jabłko. Je to mało powiedziane - łapczywie wcina! I gada jak najęty, głownie "dle dle dle" ale też inne rzeczy. Mąż zarzeka się, że słyszał mama i baba. Hmmmm, gdyby zmyślał to chyba raczej o tacie? Aha, miałam Was o coś spytać. Kto Was najczęściej zaczepia na spacerze i co mówi? Mogę zgadnąć? Starsi panowie z nostalgicznym tekstem "takiemu to dobrze..." Zgadłam? Pozdrawiam wieczornie, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Do Szymonesa od Tosci i nie tylko 10.08.04, 07:20 Szymku toscowy, twój post jest powalający!Masz zadatki na autora bardzo interesujących postów.Ale mój drogi, daj popalic troszkę tatusiowi, a ta "biedna"mamusia niech troszkę odpocznie!! Musicie z moim Anteczkiem załozyć klub , dla niego też co wysłuzony cycus to cycuś. Naprawdę nie wiem co robić, daję mu wieczorem przed snem miseczkę kaszki(teraz się zcfaniłam i dolałam do niej soczku, na który Antek pluł, a teraz zajada aż mu się uszy trzęsą)a i tak w nocy budzi się co 2 godziny do cycka, jestem tym skutecznie wykończkona.Je w dzień :zupkę, deserek , 2 x kaszkę , po wszytstkim na poprawkę cycuś, a noc to juz istny serial brazylijski z cycusiem w roli głównej. Frytkal dzięki za posta, trochę mi rozsjaśnił. Margoju, jestem z ciebie dumna i trzymam kciuki, koniecznie napisz jak złozysz i napisz kiedy obrona Całuję wszystkie mamy walczące z bólem. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja sen o Kiepurku:)))) 10.08.04, 09:50 Dziewczyny dzieki za wszystkie słowa otuchy i o moim Anteczku!!!!! A teraz najlepsze: co mi się śniło : bylismy na jakichś wczasach "forumowych" czy coś takiego, no i gadałysmy wszystkie i zajmowalismy maluchami, ale najbardziej zapamietałam Antosia od Oli, bo miał długie włosy do ramion, proste jasnobrązowe, jak hipis))))))))Oj, jeszcze się smieję, nie mogę widok był niesamowity)))taki mały bobas z dorosłymi włosami)0 Szkoda,że Ola gdzieś pojechała,może to był sen proroczy))) Pozdrawiam Was Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia karmienie, zwolnienie, zmęczenie 10.08.04, 11:04 Witam! Asiu dziękuję w imieniu Kubusia za życzenia imieninowe. Buziaczki Kasiu - nasz Kubuś też taki łakomczuszek jak Antoś, a najgorzej jest własnie w nocy, te pobudki na karmienie a o 5,30 już pobudka do pracy... brrrrr No właśnie, tak fajnie jest być w domku z Maluszkiem. Dziś kończy mi się zwolnienie, rozmawiałam z koleżanką z pracy i ona radzi abym nie przedłużała zwolnienia bo prezes bardzo wściekły na mnie. I jutro pójdę do pracy(( A Jakubek zostanie w domku z moim bratem 16-letnim pod nadzorem mojej mamy (boję się trochę) bo opiekunka nad morzem do niedzieli(( Wczoraj byliśmy na grillu i tak grillowalismy z Kubusiem do 21. A dziś Maluszek odsypia. Wstał o 7, a o 8.30 już usnął i śpi do tej pory Pozdrawiam wszystkie e-mamy, papatki Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Sto lat!!! i nie tylko... 10.08.04, 11:41 Sto lat sto lat niech żyją żyją nam! A kto? Jak to kto? Dzisiejsze półroczniaki: Wiktoria, Oskar i Szymon. Wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze, dużo zdrowia i miłości dla „kosmicznych nadmorskich bliźniaków” i oczywiście dla mojego syneczka!!! Mnóstwo całusów i ciepłych myśli. A teraz mniej „odświętnie”. Widzę, że ten mój Szymon nieźle tu sobie poszalał, no i z tego co czytam nie jest osamotniony z tym swoim charakterkiem. No cóż – takie uroki macierzyństwa )). Nie wiem jak Wy, ale staram się nie narzekać, choć czasem padam na pysia i zasypiam momentalnie, jak tylko przyłożę głowę do poduszki. Jestem szczęśliwa, że mam Patryka i Szymona (no i oczywiście mężusia), choć nieźle dają w kość. Kocham ich nad życie i nie zamieniłabym za żadne skarby świata. I żadna tu ze mnie Matka Polka (hihihihihi) ani „kura domowa”! Podziwiam te z Was (a raczej NAS), które wróciły, bądź w najbliższym czasie wracają do pracy. Ja wyłożyłabym się na pierwszym zakręcie i chyba bym już nie wstała. Jesteście dziewczyny WIELKIE! I chylę przed Wami czoła. Zresztą tak samo myślę o mamuśkach studiujących. Zazdroszczę Wam samozaparcia i wytrwałości, no i życzę powodzenia! A skoro o podziwie mowa. Asiu! W Tobie jest tyle dobroci, że nigdy bym nie przypuszczała, że chodzą po świecie tacy ludzie. Piszę poważnie! Chciałabym być choć w połowie taka ja Ty. Niestety nerwus ze mnie okropny, łagodności nie ma we mnie nawet 5 gram. Jesteś tak ciepłą osobą, że... nawet nie wiem jak to ująć. Fajnie, że tu z nami jesteś i pamiętasz zawsze o wszystkich. No i się napisałam. Junior woła mnie „na dywanik” ) Idę – w końcu dziś jego święto. Buziaki z upalnej Legnicy Marzena P.S. Urodzinami się już chwaliłam, a datą ślubu nie... 27 sierpnia minie 10 lat – jak ten czas leci, a człowiek coraz młodszy! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Sto lat!!! i nie tylko... 10.08.04, 12:51 Życzenia wszystkiego najlepszego, wyrozumiałych rodziców, najpiekniejszych zabawek i pomyślnosci w zyciu dla dzisiejszych świętujacych Wiki, Szymonka i Oskarka od Dominiki z mamusią))))))))) Dziewczyny chociaż to głupio zabrzmi, bo zaprawdę Wam dobrze życzę, to pocieszacie mnie zachowaniem Waszych dzieciaczkow, ich ciągłą "cycusiomanią", bo już myślałam że tylko ja mam takie problemy. Dominika wiecznie wisi przy piersi, szczególnie nad ranem. A dziś dała popis nad popisy, zbudzila się o7.30 i po godzince znowu była śpiąca, więc przystawiam do piersi (tak najłatwiej zasypia)a ta wrzask taki że szyby lecą, na raczkach cisza, jak ją polożyć wrzeszczy i tak w kółko. Chociaż ją kocham nad zycie, to powiedziałam dość, basta, położyłam do łózeczka i poszłam pod prysznic, w tym czasie męzuś próbował ją uspokoić. Pół godziny ryczała, nie pomogły zabawy, piosenki, głąskanie,a na raczki miała embargo ku jej utrapieniu. Za to jak wróciłam wykąpana ( i zaryczana bo wszystko slyszalam) to położyła się ze mną do łóżka i bez problemu zasnęła przy cycusiu. Od rana więc mam doła bo takie usypianie mnie wykończy, tatusia zreszta też i wylądujemy w wariatkowie, a kto się wtedy zajmie naszą dzidzią??? Teraz z innej beczki: Marzenko, zgadzam się z kazdym Twoim słowem które napisałaś o Asi, też ogromnie podziwiam jej wrażliwość i myślenie o innych,to takie rzadkie cechy w dzisiejszych czasach. Asiu odbudowujesz wiarę w człowieka!!!!! Beatko nawet nie widzialam w sklepie takich nosideł na plecy, ale to i tak u nas by sie nie sprawdziło, bo Dominika MUSI byc przodem do kierunku ruchu, chyba nie moze się doczekać momentu kiedy stanie na swoje nogi))(a wtedy pewnie wreszcie mamusia schudnie, hihihi) Miłego dnia, całuski dla dzieciaczków. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia.To juz pół roczku, jak ten czas leci. 10.08.04, 14:31 Hej, hej! Nie mam zbytnio czasu poczytać, ale zrobię to na pewno później jak Michał wróci z pacy i zajmie się córeńką Wiki, Szymusiu i Oskarku, nasze kochane Szkraby życzymy Wam z Natalką wszystkiego co najlepsze, dużo, dużo zdrówka, samych radości, beztroskiego dzieciństwa i bezbolesnego ząbkowania Całujemy Was bardzo mocno, a Natunia przesyła najpiękniejszy bezzębny uśmiech Odpowiedz Link Zgłoś
beecia Życzenia 10.08.04, 14:56 Oczywiście przyłączamy się do życzeń dla Wiki, Szymonka i Oskarka - samych radosnych dni i wszystkiego najpiękniejszego w życiu! Jakubek i Beata PS. Czy Wasze dzieci mają już zarośnięte ciemiączko bo Jakubek ma ciągle duże - mam wrażenie że wcale się nie zmniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Życzeniaaaaaaaa 10.08.04, 18:55 Wiktorio Marto i Oskarze z Gdyni oraz ty-Szymonie Grzegorzu z Legnicy! Dziś kończycie pół roku.Jesteście po tej stronie już 6 miesięcy a dokłądniej 182 dni, a jeszcze dokładniej prawie:4368 godzin. Z tej okazji gratuluję wam kolejnych umiejętności i cudownych rodziców i życzę abyście zdrowe i szczęśliwe rosły nam dalej! Mama Antka Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Życzeniaaaaaaaa 10.08.04, 20:54 Ojej, jak ja mogłam zapomniec,że dziś 6 miesięcy Wiktorii!!!! no i Oskarka i Szymka!!!!! Wszystkiego miękkiego przy nauce raczkowania!!!! Samych dobrych papek do jedzenia)))) I rodziców, którzy zawsze wiedzą o co w danej chwili Wam chodzi)))!!!! Antoś przesłałby pozdrowienia ale już spi, wiec mu wybaczcie A u nas też rocznica slubu niedługo, 9 wrzesnia, ale dopiero 4 .Gratuluje tym z większym stażem i życzę powodzenia!!! Gosia PS.Od kiedy można sadzać dziecko podparte? Bo mi się wydaje ze ciągle jest na to za wczesnie... Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Życzeniaaaaaaaa 10.08.04, 21:46 Dołączam się - wszystkiego najlepszego Wiktorio, Oskarze i Szymonie (tak poważnie, bo to w końcu już pół roku). Niech cała reszta półroczy będzie dla Was radosna i równie twórcza jak to pierwsze A nas dziś złapał na spacerze deszcz! Staliśmy pod kasztanowcem, aż zaczął przeciekać. Potem pędem ruszyliśmy do domu. Szymonek nawet nie zmókł, choć nie wzięłam folii (kiedy wychodziliśmy niebo było bezchmurne!), pomogła buda i parasolka przeciwsłoneczna (sic!), ale ja musiałam zmieniać wszystko, łącznie z bielizną. Szymonkowi niestety blizna brzydko się goi. Cały czas jest czerwona i jest tam takie zgrubienie. Nie wiem, co robić, bo Cepan (na blizny) nie bardzo pomaga. Za to każdy lekarz (łącznie z onkologiem) jest przekonany, że to drugi naczyniak, "tylko taki mniejszy". Gosiu, ja Szymonka sadzam, podtrzymując go, już od jakichś dwóch tygodni. Nie było innej rady, bo się do tego rwie. Wydaje mi się, że jeśli Antoś sam próbuje siadać, możesz mu pozwolić. Pozdrawiam ze zdradziecko deszczowej Warszawy, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: O wielu sprawach po trochu, że bez tytułu :-) 10.08.04, 23:30 Witam mocno wieczorową porą Natunia dzisiaj była spokojna. Ładnie bawiła się na kocyku, ale nie mogłam wychodzić z pokoju, bo bardzo szybko zmienia miejsce W kojcu nie chce siedzieć. Ta wstrętna siatka Byłysmy też troszkę na ogródku a gdy wrócił Michał poszlismy do Media Marktu żeby w końcu dać do wywołania trochę zdjęć. Spotkalismy Jego kuzyna z zoną i roczną córeczką. Zaproponowali żebysmy pod koniec sierpnia wyjechali razem na weekend nad morze. Ja chetnie, ale Michaś... Może uda się Go nam przekonać. Fajnie by było. Monisiu, dziekuję za troskę, ale te zawroty głowy to nic powaznego. Dostałam akurat @, którą zawsze źle przechodzę i do tego działo się coś z cisnieniem, bo moja Mama i Babcia miały to samo. Widać to u nas rodzinne Wcale nie jesteś do kitu! Z kąd Ci to przyszło do głowy. Bzdura. Po prostu Dominisia lubi zasypiać czując Twoją obecność. Na pewno z czasem nauczy się tego sama. Jestem pewna. Stopniowo Ją do tego przyzwyczajaj.Wierzę w Ciebie Beatko(beataj02), Natunia też ciągle gada Do tego piszczy, krzyczy i im głosniej tym bardziej się cieszy. Pisałam już o tym, że gdy nikt nie zwraca na Nią uwagi udaje też, ze kaszle. Mała cwaniara Joasiu (zawsze tak piszę, ale nie wiem czy lubisz. Podpisujesz się zawsze Joanna, a ja tak jakos....), bardzo się cieszę, ze Szymusiowi zniknęły te czerwone plamki. Dzięki za radę w sprawie ukąszenia przez komara. Na pewno posmaruję. W sprawie mojego złego samopoczucia napisałam wyżej. Dzięki Dobrze, że i Twojemu synkowi nic się nie stało podczas upadku. Widać, że te nasze dzieciaczki są bardzo odporne Super, że zajada się jabłuszkiem A co do zaczepek, to w Warszawie nikt tego nie robi. Za to w Dusznikach ciagle. Już pisałam, że zachwycali się tym, że Natalka leżała na brzuszku i wyglądała przez okienko Pisałaś, że złapał was deszcz, a u nas na Okęciu nie spadła ani jedna kropla. Jesli chodzi o bliznę, to moze potrzeba posmarować czymś innym podpytaj lekarza. A jesli nic Ci nie doradzi daj znać. Poproszę o radę moją Mamę. Pracuje z wieloma specjalistami Kasieńko, wiem, ze to ciagłe wstawanie w nocy jest bardzo męczące, ale wiem też że dasz radę To cudowne, że Antoś je jeszcze z cyca. Wiele bym dała by móc Natunię karmić jeszcze w ten sposób. Mogłabym nawet nie przesypiać nocy. Nadrobiłabym to gdy Michał wraca z pracy. Na prawdę bardzo bym chciała by Natunia tak się wtuliła i jadła patrząc mi w oczy. Tesknię za tym. Trzymaj się i ciesz, mimo zmęczenia, że synek je jeszcze w ten sposób. W końcu kiedyś przestanie a Ty będziesz mogła się wyspać. A tych chwil spędzonych teraz tylko we dwoje nikt nigdy Ci nie odbierze Beatko(beecia), trzymam kciuki za powrót do pracy. Bedzie dobrze. Natalce ciemiaczko jeszcze nie zarosło, ale się zmniejsza. Jesli masz wrażenie że Kubuś nadal ma duże poproś lekarza na wizycie kontrolnej zeby sprawdził. O ile mi wiadomo, to ciemiaczko zarasta do roku. Gosiu, moja Natalka jeszcze sama dobrze nie siedzi. Trochę sie kiwa, bo część lędźwiowa nie jest tak mocna jak górna częś kregosłupa, ale gdy je siedzi mi na kolanach i opera się o mnie. Co prawda poduszkami Jej nie podpieram. Marzenko, chyba pisałas o mnie? Dziekuję za tak przemiłe słowa, ale chyba nie zasługuję. Tez zawsze byłam nerwusem, spytaj moją rodzine Z tym, ze od kąd urodziła się Natalka to mam o wiele więcej cierpliwośi. Chyba to Ona mnie tego nauczyła. Co prawda, zawsze staram się pamiętać o ludziach mi bliskich, a Wy bez watpienia nimi jesteście Nie stety tez kilka razy się spazyłam, ale jakos się nie nauczyłam Chociaz....głupi ludzie doprowadzają mnie do szału i potrafie być złosliwa A spotkałam takich w swoim otoczeniu. Na dodatek jedni z nich sa moimi sąsiadami brrrrr Nawet źle życzyli mojemu dziecku, a tego nie zniosłam spokojnie. Jesli chodzi o moich najbliższych to walczę jak lew A Ty też jesteś wspaniała, dobra, zresztą jak każda z Was. I nie wolno Wam mysleć inaczej. Monisiu, ja dzięki Wam wszystkim bardzo wiele zyskałam. Bardzo się cieszę, ze Was poznałam. Jestescie teraz mi najbliższe. To cudowne, że się poznałyśmy i możemy sobie pomagać, smiac się razem, płakać. Każda z Was jet wyjątkowa. Spytajcie Waszych dzieciaczków. Na pewno to potwierdzą Ale sie rozpisałam. Zaraz się rozkleję i w końcu będziecie miały mnie dosyć. Śpijcie dobrze i uściskajcie swoje Skarby Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Może znacie... "Czym Żyje Twoje dziecko" 10.08.04, 23:37 "Czym żyje Twoje dziecko?" Dzieci wciąż krytykowane uczą się potępiać. Dzieci wychowywane w atmosferze wrogości uczą się walczyć. Dzieci wzrastające w strachu uczą się bać. Dzieci, które spotykają się wciąż z politowaniem, uczą się użalać nad sobą. Dzieci ciągle ośmieszane uczą się nieśmiałości. Dzieci wzrastające pośród zazdrości uczą się, czym jest zawiść. Dzieci bezustannie zawstydzane uczą się poczucia winy. Dzieci otoczone tolerancją uczą się cierpliwości. Dzieci otrzymujące dość zachęty uczą się śmiałości. Dzieci, którym nie szczędzi się pochwał, uczą się uznawać wartości. Dzieci w pełni aprobowane uczą się lubić samych siebie. Dzieci akceptowane uczą się odnajdywać w świecie miłość. Dzieci, które często słyszą słowa uznania, uczą się stawiać sobie cele. Dzieci wzrastające w atmosferze wspólnoty uczą się hojności. Dzieci otaczane rzetelnością i uczciwością uczą się, czym jest prawda i sprawiedliwość. Dzieci wychowywane w poczuciu bezpieczeństwa uczą się ufać sobie i innym. Dzieci dorastające w klimacie przyjaźni uczą się, jak wspaniale jest żyć. Dzieci otoczone łagodnością uczą się spokoju ducha. Czym żyje Twoje dziecko? Czym żyje Twój uczeń? Przedruk z miesięcznika "Rodzice w Szkole", nr 3/2000 Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Życzenia, zastoje, @, jedzonko i takie tam.... 11.08.04, 06:27 JAko że kilka dni nie pisałam na początku zaległe życzenia dla naszych kolejnych cudownych półroczniaków: Mikołaja Przemka Emilii Wiktorii Szymona Oskara Duża buźka!) Ehh, znowu miałam zastoje - najpierw w prawej, potem lewej piersi - na szczęście okłady pomogły i szybko przeszło Beatko i Asiu - niestety nie pomagają ani herbatki, ani Karmi.. U mnie to chyba jest związane ze stresem. Denerwuje się już bardzopowrotem do pracy, mlecvzka jest mniej, to ja się denerwuje, że mleczka mniej i koło sie zamyka(( Zawsze bylam osobą bardzo emocjonalnie podchodzacą do wielu spraw( Czasem przydałoby się wiecej dystansu... nitko, a wra zenie "sflaczałego" biustu wg "mądrych książek" jest teraz jak najbardziej normalne!!!! @ - też mam podobne do was odczucia - brzuch mnie boli, zawrotów nie mam, ale często robi mi sie słabo przy tych bólach. Jak już musi wracać @, to niech to już sie stanie, bo to trochę męczące. Nagle robi mi sie słabo, jestem mokra i boję sie, że jeszcze np. Kubusia upuszczę(( A Kubuś od tygodnia wcina zupki, które mu samodzielnie gotuje)) Na początku był ziemniak i marchewka, potem dodałam pietruszke, teraz przymierzam sie do dodania buraczka. Pije też różne soczki. Desreki mu nie za bardzo smakuja, a starte jabluszko tez raczej mu nie idzie. Ido, mam nadzieje, że zdjęcia i dokumenty uratujecie i "wrócisz" do nas szybko!!!! Troszke mi żal, że rzadziej teraz piszesz.. Śmiać mi się chce, jak sobie przypomnę nasze rozmowy o przeterminowaniu z "oczekiwania")))) Moniko - Morsku - grtauluję wychowawczego I ZAZDROSZCZĘ wszystkim mamom, które nie muszą wracać do pracy!!!! Baaaaaaardzo wam zazdroszczęi nie miejcie mi tego za złe!! Mopku - gratuluję udanego wypoczynku)) To super, że Basia tak dobrze zniosła i tak sie świetnie bawiliście)) Nitko, w Hadze na pewno odrobicie nie do końca udany wypoczynek!!) Też uważam, że Asia jest bardzo ciepłą i wrażliwą osobą. Asia - chyba każda z nas stała sie po urodzeniu bardziej cierpliwa i spokojna. Mnie dziecko trochę wyciszyło, bo tez byłam trochę nerwuskiem i też nieraz złośliwym )) Tjoanno, trzymam kciuka za Twojego Szymonka!)) Uff, Kubuś się już rozbudził i przerwał mamie radosną twórczpośc, więc zmykam juz do niego. Miłego dnia Ania Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal ciemiączko, praca... 11.08.04, 09:05 Hej Dziewczyny! Dziękujemy za życzenia rocznicowe! Wczoraj coś mi się porobiło z netem i nie mieliśmy łączności... Ciemiączko ma prawo zarastać do 18 m-ca. Przy każdej wizycie pediatra powinien sprawidzić jego wielkość (przynajmniej mój tak robi). Beecia strasznie Ci współczuję, że dziś do pracy. Ja zresztą też idę po południu i wracam jutro rano. Ale mam nadzieję, że będzie powtórka ostatniego dyżuru. Biorę dzieciaczki (bo tak szczerze nie mam ich z kim zostawić) i będziemy się rządzić na placu zabaw w ośrodku. Kiedy konkretnie wieczorem podajecie kaszkę dzieciaczkom? Bo ja chciałam przyzwyczaić Juniora do pory po kapieli, ale jak tylko wychodzi w wanienki (fajnie brzmi: wychodzi) to zaraz zaczyna wrzeszczeć i musi natychmiast dostać cycusia. W ogóle to po ostatnich przebojach z jedną piersią to nie chce jej tknąć i muszę to robić w konspiracji przed nim. Soczki wypija teraz na potęgę i jak mu gorąco to woli sok od cyca - nawet w nocy. Idę przygotować wyprawkę dla dzieci do pracy... Dla nich to frajda a dla mnie praca. Trzymajcie się cieplutko i wybuźkujcie wszystkie swoje pociechy. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
sylvia12 Re: LUTY 2004 11.08.04, 13:00 witam wszystkie mamusie i ich przesłodkie lutowe dzidziusie Nie odzywam się tutaj zbyt często,ale na bieżąco zaglądam żeby dowiedzieć się co tam ciekawego u rówieśników. Mój mały Norbi rośnie z dnia na dzień,tak szybko że już teraz żałuję że tak szybko mija czas.Wróciliśmy niedawno z wakacji,nie daleko,ale zawsze jakaś odmiana.Małemu podobało się bardzo.Na plaży coś co ja odbieram jako hałas,czyli przekrzykiwanie się wszystkich naokoło on uznał jako świetna kołysankę Nie dojechaliśmy do wody a on już spał.Miał swój parasol chroniący przed słońcem i wiatrem,krem z filtrem,ale i tak wrócił brązowy.Bałam się tego wyjazdu,a on nie zauważył różnicy To pewnie dlatego że zawsze bardzo dużo czasu jest na powietrzu,w ogródku przed domem. A teraz wielka zmiana dla mnie.Wróciłam do pracy!! To nie takie proste....tęsknię za tym małym smieszkiem bardzo.Dobrze ze mam duzo zajęć i nie mam czasu myśleć.I mam też wielkie szczęście,nie musiałam szukać opiekunki tylko mam siostrę która traktuje małego jak swoją dzidzie i będąc w pracy jestem całkowicie spokojna że krzywda się jemu nie dzieje.To jednak i tak nie zmienia faktu ze tęsknię U nas ząbków jeszcze nie ma(chociaż pani doktor zapowiadała je już baardzo dawno ) a 28 będzie pół roczku i myslimy nad jakimś fajnym uczczeniem tego Tatuś w synku zakochany Rozpieszcza go jak to tylko możliwe.Jak zostają sami to cały czas zabawa,tak że jak ja wracam mały już pada ,zamykają mu się oczka,buzka jeszcze się śmieje,ale już śpi.To taki słodki widok Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: LUTY 2004 11.08.04, 14:29 Trochę się uspokoiłam po poście Asi.Wczoraj wieczorem dostałam staszliwych zawrotów głowy, tak jakbym zsiadła z wielkiej karuzeli, nie mogłam utrzymac równowagi ani sie połozyć bo wtedy zawroty jeszcze bardziej się nasilały.W końcu jakoś usnełam i dziś powtórka z rozrywki, ale rano dostałam @-tzn mam nadzieję,że to @ bo jakoś tak dziwnie.Muszę chyba wybrać się do gina,bo rozregulowało mnie całkowicie.Czekałam ponad 40 d.Wracają stare problemy. Asiu,życze abyś przekonała męża na ten wspólny wypad nad morze. Coraz bardziej przeraża mnie powrót do pracy a to już lada chwila. Położyłam Antka na kocu na podłodze, usiadłam do kompa, a ten cwaniaczek przeturlał się niezły kawał az wylądował przy regale z ksiązkami.Pokonał niezłą odległosc wciągu ułamka sekundy i oczywiście był z siebie bardzo dumny. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Na chwilkę... 11.08.04, 14:43 No własnie ja dziś na krótką chwilkę. Choróbsko paskudne jakieś mnie dopadło: głowa pęka, gardło rozsadza z bólu i - co najgorsze ) - głos niemalże całkiem straciłam (a ostatnio wcale nie krzyczę!!!). Więc zaraz z powrotem zalegnę w łózku. Dziękuję w imieniu Szymonka za miłe słowa i życzenia. Mam nadzieję, że kolejne miesiące (i następne lata) upłyną nam w tym tak miłym forumowym towarzystwie. Bylismy na szczepieniu - obyło się bez pisnięcia. Chyba nawet nic nie zauważył. Pan doktor (z wielką łaską) zważył go i zmierzył: 7270/73. Coś mało przybyło mu od ostatniego razu (6 tygodni temu ważył 7000) i troszkę się tym martwię. Pozdrawiam wszystkie Mamusie i całuję wszystkie dzieciaczki Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek My też jesteśmy lutówki 11.08.04, 15:39 Witam Was wszystkich serdecznie - mamy i dzidzusie. Chciałabym przedstwić Wam swoją córeczkę, która przyszła na świat 17 lutego br. Jest fajnym bobasem. Wesołym i grzeczniuteńkim. W przyszłym tygodniu kończy 6 miesięcy, a w niedzielę ma chrzciny. Pozdrawiamy Kasia i Oktawia ---------- Moja Oktawia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Ufffff..... 11.08.04, 16:24 Odkąd wróciliśmy z wakacji nie mam czasu ani na minutę usiąść przed kompem , Baśka się nauczyła, że rodzice zajmują się nia nonstop!!! a jak śpi to mam tyle rzeczy do zrobienia , poza tym mąż mi się dość poważnie rozchorował - strasznie cierpi biedaczek no i tak tęsknię za wami (( W sobote wyjeżdżam do rodziców, tam odpocznę, bo oni juz robia zapisy kto będzie z Bączkiem spacerował, a brat ma neostradę więc na pewno nadrobię zaległości ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Ok. trochę mi się udało poczytać! 11.08.04, 16:58 Ale pewnie nie będzie po kolei! @ miałam już 2 razy w czerwcu i w lipcu - zupełnie naormalnie, więc nie obserwuję, żadnych objawów o których piszecie. Cycusiomaniaczką Baśka nie jest zdecydowanie! Zresztą planowałam karmić pół roku i właśnie się powoli wycofuję. Mniej więcej od tygodnia Basia je cycusia jak się obudzi - koło 6:30, potem zasypia jeszcze na 2h, o 9:00 jemy kaszkę łyżeczką, albo bebiko, o 12 zupka, o 15 bebiko, o 18 deserek +soczek, 20-21 bebiko i śpi. Przesypia całą noc tj od 21 do 6:30. Miedzy posiłkami dostaje herbatkę. Moje cycki nie mają nic przeciko temu, że są używane tak rzadko - tzn nie mam zastojów, nic się nie dzieje Był u nas tylko problem z kupą, bo on okropnie polubiła Bebiko 2R i nie chciała nic innego, no i w końcu ją ten ryż zupełnie zakleił, od dzisiaj przyzwyczjam ja na siłę do NAN, zdecydowanie wbrew jej woli -no ale w końcu dla jej dobra! Joasiu! Bardzo się martwimy o Szymonka, naszego bliżniaka, mam nadzieje, że to nie będzie jednak naczyniak, a co do blizny, to zapytam kogoś mądrego jak spotkam, bo nie wiem, co poza cepanem? Też jestem pełna uznania dla Asi, która zawsze o wszystkich pamięta i składa urocze życzenia, bardzo często mnie tym zawstydzając, bo ja jak już mam chwilkę, to nie otwieram listy i nie sprawdzam (( Poprawię się Ciemiączko - może zarastać do 18 mcy, najczęściej po 12, ale są dzieci u których zarasta wcześniej - zwykle u rodziców też tak było - jak już pisałam kiedyś jego wielkość ma niewiele wspólnego z ilością wit D3 - tzn ma, ale samo duże ciemiączko NIE JEST wskazaniem do zwiększania dawki Sadzanie- wg mądrych dziecko powinno siedzieć jak SAMO siądzie ((( Mi też się to nie podoba, bo Baśka tak lubi jak się ją podtrzymuje , no ale staram się to robic baaardzo rzadko i generalnie wymyslam inne atrakcje. No na razie tyle, może jeszcze zdążę jakieś zdjęcia obrobić )) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Przepraszam Smieszku!!!! 11.08.04, 16:59 Oczywiście witamy Oktawię!!! śliczna dziewczynka )) i te czarne oczy )))) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna blizna, marchewkowa kupa i jabłkowe pryszcze i in. 11.08.04, 21:01 Mopku kochany - źle się wyraziłam! Lekarzom się na pierwszy rzut oka WYDAJE, że to naczyniak. A to na pewno blizna. Byłabym bardzo wdzięczna za jakieś rady, także Asi Mamie Wiecie, odkąd Szymon zaczął jeść marchewkę nareszcie skończyły się kupkowe atrakcje: pianka i śluz. No i jakaś taka gęsta i pomarańczowa ta kupa się zrobiła, nie wygląda już tak niewinnie... Ale nadal bez zapachu Natomiast z jabłkiem na razie musimy niestety zerwać, bo Szymonka wysypało. I znów nie mam pewności, czy to jabłko, czy może wciąż moja kukurydziana próba podjęta jakiś tydzień temu. Oooj współczuję mamom, które iść do pracy nie chcom ale muszom. Trzymajcie się dziewczyny... Trzymam też za Marzenę, żeby szybko wyzdrowiała! Biedaku, czy ktoś się Tobą opiekuje? Asiu, "Joasia" podoba mi się bardzo bardzo! Lubię moje imię, ale zawsze miałam problem z przedstawianiem się i w końcu zdecydowałam się na bardziej oficjalną formę, tym bardziej, że ona też mi się podoba. W każdym razie zależy mi na tym "jo" na początku Marta, a kiedy te zdjęcia będą? Ładnie to tak kazać nam czekać w nieskończoność? Pozdrawiam nową mamę z Oktawią i wszystkie stare znajome Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia :)) 11.08.04, 22:22 I poszłam do pracy ale już o 12.00 zwolniłam się i przyjechałam do synusia. A w domku wszyscy zadowoleni bo Jakub radosny był cały czas i nie sprawiał kłopotu. Kochany jest! Dziś pierwszy raz ugotowałam mu zupkę: marchewka+pietruszka+ziemniaczek+buraczek = Jakubek zjadł dużo ale nie otwierał buźki z taką radością jak na widok (smak?) kaszki Joasiu nie martw się to na pewno nie naczyniak! Już Mopek Ci coś poradzi. Mopku radzisz już teraz odzwyczaić dziecko od piersi czy karmić jak najdłużej? Wiem, że jak dziecko jest starsze to trudniej odzwyczaić, moja siostra karmi córcię już 2 lata ) @ miałam dwa razy w kwietniu i maju a teraz nic czy to jest prawidłowe? Marzenko dużo zdrówka życzymy! Nic się nie martw tym że Szymonek mało przybył na wadze, Jakub też tak ma. Asiu dziękujemy za "Czym żyje Twoje dziecko". Cytuj takie rzeczy częsciej Witamy nową Kasię i Oktawię dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Kasia i Oktawia 11.08.04, 23:04 Kasiu! Witam Cię u nas serdecznie i oczywiście Twoją prześliczną córcię Widziałam zdjęcia. Mam nadzieję, że nie znikniesz jak niektóre mamy. Napisz nam więcej o Oktawi i o sobie. Buziaczki Asia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: różne 11.08.04, 22:33 Witajcie dziewczyny! Ostatnio mało miałam czasu na pisanie, bo jak wiecie jestem zapracowana i padam na pysio wieczorami...Ale jeszcze tylko 2,5 tyg. i będę znowu z Maleństwem Z nowości u nas - coraz lepiej Wika siedzi sama Ale za to nie ma ochoty przekręcać się z brzuszka, a odwrotnie to już w ogóle jakiś szczyt ekstrawagancji... Rozgadana jest bardzo - przeważa "mememem"... Cycuś ciągle jest the best. Z normalnego jedzonka dostawała już marchewkę, sok marchewkowy i marchewkę z ziemniaczkiem. Ale kupska się po tym żarełku zrobiły...uuughhhh...no nie pachnie, oględnie mówiąc.... W związku z pójściem na wychowawcy mamy pomysł, żeby się zabrać za mały biznesik, ale to na razie nic pewnego...Oczywiście na wszelki wypadek możecie trzymać kciuki Pochwalę się dokładniej jak będzie czym... Muszę zmykać... Buziaczki, M. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: "raczkowanie", basen i wszystkiego po trochu 11.08.04, 22:55 Witam dziewczynki i moje kochane dzieciaczki! Zawstydzacie mnie tymi komplementami. A przecież mozna to powiedzieć również o każdej z Was Natunia tak szybko przemieszcza się po podłodze, ze nie mogę Jej zostawić nawet na chwilę samej. Piszę "raczkowanie"w cudzysłowiu, bo to dopiero poczatki, a nie wiem jak inaczej to nazwac Dzisiaj w zawrotnym tempie znalazła się przy szafkach, otworzyła szufladę i do tego wyrywała kabelki z magnetowidu A jak się przy tym cieszyła... Upatrzyła też sobie miejsce pod stołem i tak spedziła tam kilkanaście minut patrząc na nas jak jemy kolację Czy Wasze maluchy też tak wszystko biorą do buzi, co im wpadnie w rączki??? W końcu dzisiaj zaczelismy szukać basenu dla Natki. Już od tak dawna się za to zbieramy. Myslimy o tym na Kasprzaka. Wiem, ze niektóre z Was tez tam chodzą. I jak jest? Jestescie zadowolone??? Aniu, trzymam za Ciebie kciuki. Jesli tak się denerwujesz powrotem do pracy to może zacznij pić jakieś herbatki uspokajające. Szkoda żebyś straciła mleczko. Jetem pewna, ze sobie poradzisz Ja tez myslałam o tym zeby gotować Natalce zupki. Muszę spróbowac. Rita, koniecznie daj znać jak było w pracy. Mam nadzieję ze było tzn,jest tak spokojnie jak poprzedim razem. Ja kaszkę daję Natalce zazwyczaj popołudniu, chyba ze nie ma akurat ochoty. Kasiu, cieszę się że jesteś trochę spokojniejsza Te zawroty to pewnie przez @, a do tego jest tak okropnie duszno i parno. I nie przejmuj się. Ja mam ją jeszcze również bardzo nieregularnie. Sobie wyobrazam jak Antoś turla się po podłodze Jak te nasze Skarby szybko rosną i jak wiele umiejętnosci nabyły w ciągu kilku dni. Marzenko kuruj się. Mam nadzieję, że mąż i Szymuś dobrze się Tobą opiekują A właściwie to jestem tego pewna Usciskaj Brzdąca. Jest bardzo dzielny. Ja bym się tak nie martwiła małym przyborem wagi. Teraz jest tak ciepło, że dzieciaczki pewnie mniej jedza. Natalka jadła przez ostatnich kilka dni o wiele mniej niż zwykle a za to bardzo duzo piła. Zobaczysz jak bedzie później. Sylwia, ciesze się że w końcu się odezwałaś To wspaniale, że wyjazd się udał i tak dobrze sobie radzisz chodząc do pracy. Koniecznie pisz o Norberciku. Jest coraz ładniejszy Martuś, mam nadzieję, że mąż szybko wyzdrowieje. W końcu opiekują się Nim dwie wspaniałe dziewczyny Odpoczywajcie u rodziców i o nas pamiętaj Z niecierpliwością czekam na zdjęcia z wakacji. Joasiu, ulzyło mi. Juz się bałam, ze jednak wolisz gdy mówi się do Ciebie Joanna Ja zawsze lubiłam jak mówiono do mnie Joasia, ale jakoś się tak przyjeło, że wszyscy znajomi i przyjaciele od zawsze mówili Asia i tak zostało. Oczywiście jutro zadzwonię do Mamy i podpytam o bliznę Szymusia. Mam nadzieję, ze uczulenie szybko Maluchowi zejdzie. Jestem jakaś zmęczona i chyba zaraz pójdę spać tylko najpierw obejrzę deszcz meteorytów Muszę wypowiedzieć kilka a raczej kilkanascie życzeń Dobrej nocki. Ucałujcie Maluchy Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika wyjazd,zaczepki, kuracja 11.08.04, 23:44 Dzisiaj tylko na króciutko (o ile w takim towarzystwie to możliwe),muszę ogarnąć domek, bo niedawno wróciliśmy z Częstochowy, moja Mamusia ma dziś urodzinki, kończy 60 lat, a naszą małą (nie)świecką tradycją są wyjazdy w tym czasie na Jasną Górę, w tym roku mieliśmy dodatkowy powód do podziękowania, naszą Dominikę. Trochę martwiłam się pogodą, było taak ciepło, ale droga przebiegla spokojnie ( to tylko 60 km z Katowic),a na miejscu nosidło sprawdziło się doskonale, Malutka machała rączkami i nóziami z radości na widok pielgrzymek i ich śpiewów, a tatę rozsadzało z dumy kiedy słyszał pochwały na temat swojej córeczki (czy Wasi mężowie też są tacy dumni i bladzi kiedy noszą dzieciaczki?) No uśmiałam się z tego mojego mężulka bardzo Jutro muszę zacząć sie pakować, bo w sobotę wyjeżdzamy nad morze. Asiu, jeżeli przekonasz Michała to gdzie będziecie nad morzem?, Jak wcześniej pisałam my odpoczywamy w Rewalu, może będziecie niedaleko i zorganizujemy spotkanie???? Dziewczyny, przeraziły mnie Wasze reakcje na zbliżajacą się @, podobno po urodzeniu dziecka wszysko się reguluje i @ jest bezbolesna, a tu czytam u Was nic z tego...ja jeszcze nie dostałam, zobaczymy jak to będzie.. Aniu,z tym mleczkiem to może poszukaj jakiś metod relaksacyjnych, bo faktycznie łatwo wpaść w błędne koło z nerwów, trzymam kciuki. Joasiu, za Szymonka też trzymam kciuki, żeby to była tylko blizna, a nie naczyniak)A zz aczepkami ze strony starszych panow też się często spotykam "ale ma dobrze(dziecko), ja tez chciałbym tak poleżeć "itp Kobiety mnie raczej nie zaczepiaja, za to nianię i moja mamę bardzo.Już się nad tym zastanawialam i może ,mam taką groźną minę że babki wolą nie podchodzić? i dobrze hihihi. Marzenko życze powrotu do zdrowiadbaj o siebie!!! Mopku, mój znajomy lekarz zawsze mówił, że mężczyznom najlepiej słuzy okład z młodych piersi, hihihi,więc nie wyjeżdzaj tylko zajmij sie męzem, niech zdrowieje kurowany matodą medycyny niekonwencjonalnej. Witam nową Mamusię i sliczną Oktawię z takimi samymi czarnymi oczkami jak u naszej Dominiki. Morsku, ucałuj Wikę i pogratuluj jej ode mnie , bravo , pierwsze 'nasze' dziecko siedzi (ale to groźnie zabrzmiało) Powodzenia z 'małym biznesikiem" może po wychowawczym nie będziesz musiała wracać do pracy, jak mały rozkręci się w duzy? Jak zwykle się rozpisalam,no to nici ze sprzątania dzisiaj, papap Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: wyjazd,zaczepki, kuracja 12.08.04, 09:12 Witam ponownie. Dużo się tutaj na forum dzieje. Myślę, że powoli wciągnę się i z czasem będę na bieżąco. Parę słów o nas. Ja i moja córeczka już od 6 tygodni rozstajemy się w ciągu dnia. Wróciłam do pracy i poszło nawet gładko. Oktawia nie płakała, zaakceptowała sytuację od razu. Jak mnie nie ma zostaje z nią babcia, która karmi ją różnościami ze słoiczków. Faktycznie kupki zmieniły kolor, konsystencję no i zapach oczywiście. Od wczoraj walczymy z Oktawią by na dobra noc zjadała kaszkę, a potem jeszcze possała pierś, bo niestety nie zabardzo się najada. W nocy budziła mi się co 1,5 godz. Dzisiaj było dużo lepiej. Obudziła się już tylko 3 raz. Mały sukces. Zobaczymy jak pójdzie dalej. Na razie żyjemy w domu niedzielną zbliżającą się uroczystością. Najbardziej ciekawi mnie jak mała zniesie mszę. Jest bardzo ciekawska, ale szybko się nudzi jedną rzeczą. Dobrze, że będzie kilkoro dzieciaczków podczas chrztu. Może Oktawia nie będzie najgłośniejsza, choć z reguły zawsze jest spokojna i patrzy się na inne rozpłakane dzieci. Najbardziej lubi patrzeć jak "wyje" jej kuzyn Wiktor, starszy od niej o 4 miesiące. Mamy ubaw po pachy, bo ona taki malec, a patrzy na niego z taką dezaprobatą jakby chciała powiedzieć: "No co Ty stary?! Ale obciach..." Pozdrawiam Kasia2 (chyba, że jest więcej Kaś? Chyba trzeba się ponumerować...) Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: do smieszka 12.08.04, 09:53 Witaj, jest dużo Kaś!!! Ale łatwo je rozróżnić - jest Kajka (kajka.3), Kasik (kasik8 - gdzie jesteś!!!), Kasiaczek (kasiaczekroza), Kasiek (kasiek444) i Kasia (kasia_kp). Według najnowszych regulacji mozesz zostać wciągnięta na listę obecności po min. 5 postach Pozdr, Monika, naczelny listownik Odpowiedz Link Zgłoś
margoja kaszel udawacza:))) 12.08.04, 10:28 czesc babki, Chyba Asia asialc pisała, ze Natalka kaszle zeby zwrócić uwagę, mój Antoś robi to samo, zaczepia, udając ze kaszle, prycha itd.jak ide zobaczyc o co chodzi to sie smieje)) a czasami jak ktos do niego zagada, to chce coś powiedziec i jeszcze bardziej "kaszle",mało ze sie nie udławi))) A teraz nauczył się tak "kłapać" buzia-smieszny dzwięk mu się chyba podoba)0 A po kocu rozłozonym to turla się w te i z powrotem tzn z brzucha na plecy i na brzuch, ale wszystko w jedą strone, czy Wasz dzieci tez tak robią? Joasiu, mam nadzieję -jak my wszystkie, ze to tylko blizna, ucałuj Szymonka**** witam nową Kasię-Smieszka!! Odpowiedz Link Zgłoś
margoja do Morska:))) 12.08.04, 10:31 Zapomniałam pozdrowić Głównego Listownika Forum, co niniejszym czynie!!!!! Trzymaj się w tej pracy, już niedługo bedziesz z Wiką)) Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal i po pracy 12.08.04, 12:38 Hej Kobietki! Dzieci grzecznie śpią a ja niegrzecznie siedzę przy kompie. Znów fajnie było w pracy. Cały dzień spędziliśmy na placu zabaw, wieczorkiem pograłyśmy z Liwką w piłkę na trawie. Od razu poczułam się młodsza! Tym razem było więcej ludzi (goście, pracownicy itp.) ale podopiecznych na szczęście nie ma. Kolejny dyżur w poniedziałek. Oby tak dalej! Cieszę się Beatko,że i Tobie jakoś minął dzień w pracy i nie miałaś problemu ze zwolnieniem się. Jeśli chodzi o Juniora to dziś nauczył się mówić "da da da" i w kółko to powtarza. (Wreszcie coś mówi!) Zaraz napiszę SMSa do mojego taty, że Junior mówi "dziadek". Pewnie sobie pochlipie z radości. Wiem, że to jego marzenie: żeby wnuczek najpierw powiedział dziadek. Rado, aby mnie "zwabić" do siebie to tak wymownie chrząka, a w ostateczności też kaszle a nawet próbuje się krztusić. Wszystko tylko po to, by zwrócić na siebie uwagę. Wiecie co, jutro przyjeżdża mój teść - ten co to boi się dotknąć moje dzieci. Ciekawe czy przeszła mu już awresja do moich Milusich. No Asiu - Joasiu - Asialc to gdzie jedziecie nad to morze??? Jeśli gdzieś do Trójmiasta to skręćcie do Wejherowa! A tak w ogóle to Dziewczyny, spotykamy się jeszcze w te wakacje, czy nie bardzo?? Idę coś zrobić w domu, bo mam mały sajgonik a jutro nalot teścia. Buziaczki dla wszystkich Maluszków dużych i małych, "starych" i "nowej" Oktawi też. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Wszystko i nic... 12.08.04, 14:11 Witam czwartkowo! Dziewczyny, jesteście kochane! To Wasze życzenia powrotu do zdrowia sprawiły, że mi lepiej. Jestem o tym święcie przekonana. Dziś już tylko chrypka zaburza „aksamit” mego głosu (hihihi, z tym aksamitem to lekka przesada... ))) Witam nową Lutową Mamusię i jej przecudnej urody Córcię! Musisz wiedzieć, w co się pakujesz: bardzo szybko uzależniamy od siebie, nie Kobietki? Fajnie Marto – Mopku, że już jesteś. Nie tylko z uwagi na fachowe konsultacje medyczne ), ale również dlatego, że tęskno za osobami, które się lubi, a które ostatnimi czasy zamilkły z różnych powodów (praca, wyjazd, obowiązki, „amba”...). Wrzuć kilka fotek z cudownej podróży, żebyśmy i my mogły nacieszyć oczy niesamowitymi widokami. Kaszelek, krztuszenie, chrząknięcia w celu zwrócenia na siebie uwagi są u nas na początku dziennym. Początkowo byłam tym zaniepokojona (zapomniałam jak to było 6 lat temu), ale kiedy mały Dyzio (od kilku dni ma nowe pseudo) powitał mnie uśmiechniętymi dziąślakami „zaskoczyłam” co jest grane. Podobnie jak Natalka Asi próbuje pełzać po mieszkaniu, choć jeszcze nie nabiera oszałamiających prędkości. Pozostały czas najchętniej spędzałby na rączkach Rodziców, ewentualnie może stać lub być podrzucany. Siedzenie już (!!!) przestało być atrakcją... Ząbków nadal nie ma, choć niby idą (widać i słychać od prawie dwóch miesięcy), pewnie będzie jak u Patryka, w 10-tym miesiącu wyszły cztery w przeciągu pięciu dni, i to bez marudzenia, gorączki, biegunki... I znów miałam tyle napisać, ale Szymon woła rozpaczliwie. Pozdrawiamy serdecznie rozpływając się w upale M. i S. i P. z L. P.S. Joanno - Joasiu - tjoanno Szymonek pozdrawia Szymonka i życzy mu wszystkiego co najlepsze, niech te naczyniaki już się od niego odczepią, blizna niech się ładnie goi i już nic złego go nie spotyka. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Wszystko i nic... 12.08.04, 17:17 No niezłe z tych naszych maluszków cwaniaczki! Dominika tez jakiś czas temu zwracała moją uwagę chrzaknięciami, ostatnio natomiast wydaje krótki okrzyk i czeka z pytającym wzrokiem na nasza reakcjęKiedy nic się nie dzieje wykonuje kolejny krzyk ostrzegawczy, a jeśli dalej cisza to włacza syrenę, a wtedy moze być pewna jakiejś reakcji, bo w przeciwnym razie sąsiedzi wezwą do rodzicow policję)) A nasza córeczka ostatnio reguralnie "opowiada", i często wymawia mma mma mmma, co chwilami brzmi jak mama, więc jestem bardzo dumna(choć to pewnie mało świadome z jej strony) Czy Wy też macie problem z przewinięciem dzieciaków, bo Dominika ostatnio wije sie jak piskorz, łapie sie za wszystjkie fałdki , więc jak zrobi kupcię a ja nie zareaguję w odpowiednim czasie, to nie tylko pupcia jest w kupce, ale raczki też Asiu (wczoraj zapomniałam napisać) dziękuję za słowa otuchy dotyczace zasypiania Dominiki, mama i niania też mówią że ona z tego usypiania wyrośnie, ale czasami są dni kiedy mam wrażenie że wszystkie dzieci ładnie same zasypiają, a nasze w wyniku jakiegoś mojego błędu wychowawczego wymaga utulania do snu Wtedy mam kompletenego doła, ale kiedy się wyspię, zły humor mija, a jak sama wiesz każda chwila z córcią jest wspaniała, pewnie kiedyś jeszcze zatesknię do usypiania)) Och, już drugi krzyk ostrzegawczy..lecęęęę Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna eh dziewczyny 12.08.04, 22:03 kochane jesteście bardzo, ale jeszcze raz wyjaśniam: TO NIE JEST NACZYNIAK, to blizna! Która wciąż się goi... Moniko, szkoda, że taka jesteś zapracowana i tak malo tu bywasz. Brakuje nam Ciebie... Bardzo się cieszę, że wracasz na wychowawczy i będziesz sobie w spokoju wychowywala córeczkę oraz pisala do nas Ciekawe, jaki to biznesik kombinujesz. Asiu, Szymonek bierze wszystko do buzi i też już przymierza się do pełzania. Na razie wygląda to bardziej rozczulająco niż fachowo ale już trochę się przemieszcza. Moniko, mój jest bardzo dumny i blady (no teraz się opalił to właściwie dumny i ciemny), muszę mu czytać wszystkie komentarze pod zdjęciami Szymonka na zobaczcie i widzę jak sie cieszy. Aż się śmieję teraz, kiedy to piszę, hihi. Do mnie podchodzą i starsze panie i starsi panowie. Panie mówią "Kochane są takie maluszki, ale ani się pani obejrzy a będzie duży", a panowie ZAWSZE: temu to dobrze" Niestety zdarza się, że panie dotykają Szymcia, a tego bardzo nie lubię, zwłaszcza kiedy pchają mu paluch do rączki, którą zaraz włoży do buzi Jakoś nie umiem takim starszym osobom zwrócić uwagi. Szymonek też kaszle. Na początku się martwiłam, ale tak jak Wasze dzieci, zdradził go zadowolony uśmiech, kiedy przebiegałam. Moniko, z przewijaniem miałam problem jakiś czas temu, kedy Szymon odkrył przekręcanie się, teraz jest już spokojniej... Czy zdarza się, że Wasze dzieci budzą się z płaczem? Szymonkowi nieczęsto, ale regularnie - prawie codziennie Budzi się, przychodzę, pogłaszczę i w kilka sekund znowu zasypia. I nie wiem, co mu jest. Może złe sny? Ale skąd? Przecież dbamy o niego, nie zostawiamy samego, kiedy płacze i w dzień jest bardzo pogodny. A gdzie się podziała Gosia-malwes? Coś rzadko tu ostatnio zagląda. Dobrej nocy! J. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Padam na nos :( 12.08.04, 22:16 Strasznie jestem zmęczona , chory Michał to coś co mnie przeraziło !!! Nigdy wcześniej nie chorował (poważnie), a teraz jest poprostu nie do zniesienia, nawet się z nim dzisiaj pokłuciłam i (he, he) mam czas siedzieć przed kompem. Sprawa jest o tyle poważna, że wczoraj w nocy wzywaliśmy pogotowie - jak powiedział mój brat - skoro dwóch lekarzy woła pogotowie to juz kiepsko , ale na szczęście (albo "nie" - juz nie wiem) chodziło tylko (aż??) o coś p/w bólowego w żyłę, bo ja jako karmiąca miałam w domu tylko apap. Mam nadzieję, że w końcu mu przejdzie bo chyba osiwieję (( Do tego Baśka wpadła na pomysł, że na rączkach, albo na macie ale ani na minutę sama - no obłęd ((((( Moniko (arch)! U nas też był kłopot z zasypianiem, teraz po powrocie znacznie lepiej, ale jeszcze daleko do normy Od powortu stosuję tę słynną "gestapowską" metodę - ale w mojej modyfikacji - tzn. kładę do łóżeczka, i wychodzę, ale zaglądam co 1 min., dłużej nie mogę wytrzymać płaczu i nie wydłużam tych przerw. Jak już wejdę to nie wyciągam z łóżeczka tylko głaskam i trzymam za rączkę, po minucie wychodzę. Udało nam się zejść do 4 min. (czyli 2 min. płaczu bez mamy i 2 z mamą - bo moje głaskanie niewiele daje ((- serio zasypia tak szybko, ale płacze przy tym STRASZNIE (((((( Mam nadzieję, że pzrestanie w końcu! Wkleiłam zdjęcia! No lecę coś posprzątać bo mam wrażenie, że niedługo mi w domu coś zakwitnie (( Marzę o wyjeździe do moich rodziców (w sobotę), Michał jedzie ze mną na 2 dni- boli go nizależnie od miejsca , potem wróci z moim bratem, a piętro niżej ma mamę w razie czego, sam mnie wygania, bo bez Baśki będzie miał trochę spokoju. Poza tym główne zalecenie jego lekarza to piwo (serio, serio- pewnie już wiecie co mu jest!)- więc jak będzie "chata wolna" to może wpadną koledzy i pomogą mu chorować... )) Pozdrawiam Marta Ps. Beatko! Wg "mądrych" dobrze jest karmić dziecko 1,5 roku. Wg mnie - tak żeby mama i dziecko byli szczęśliwi - u jednych miesiąc u innych 2 lata - u nas 6 mcy ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Pierwszy ząbek!!!, przewijanie i inne..... 12.08.04, 22:18 Hej, hej!!! W końcu Natuni wyrósł pierwszy ząbek!!! I to dzień przed skończeniem 6 miesięcy. Michał poczuł gdy przemywał dziąsełka, sprawdził też dla pewności łyzeczka i jest Ale ostry Na dole po lewej stronie, najprawdopodobniej dwójka. Bardzo się cieszę Z tej radosci wycałowałam córcię, popodrzucałam i tańczyłysmy spiewając po całym mieszkaniu. Ale miała frajde Z przewijaniem tez mam niezły ubaw. Natunię wtedy wszystko inne bardziej interesuje. Próbuje siadać, przekreca się na brzuszek,łapie moją rękę, bierze do buzi swoją stópkę, a przy tym bardzo się smieje i gada Beatko (beecia), to wspaniale, ze Jakubek dał sobie radę bez Ciebie Ja pewnie tez bym się zwolniła, bo bym nie wytrzymała Na to wyglada, że dzieciaczki z rozstaniem radzą sobie lepiej niż my. Monisiu(morsk2), gratulacje dla Wiki za siedzenie Oczywiscie trzymam kciuki za Twój tajemniczy biznesik Moniś(arch.monika),my tez wracając z Dusznik bylismy w Czestochowie Mój Michał tez jest bardzo dumny z córci i oczywiscie to widac Nie musisz mi dziękowac za słowa otuchy. To normalne. W końcu jestesmy tu zeby się wspierac, słuchać siebie, razem smiać się i płakac To fantastyczne, ze Domisisia zaczyna mówić mama Wiem co czujesz Gosiu, moja Natunia też przewraca sie tylko na jedna stronę - lewą Czasami uda Jej się w druga, ale z trudem. Rituś, cieszę się, ze dyzur był spokojny i dobrze sie bawiliscie Jeszcze nie wiem czy pojedziemy nad morze i gdzie. Jak tylko będę coś wiedzieć dam Ci znać. Dziękuję za zaproszenia Jesli bysmy byli nie daleko na pewno zajrzymy Nie przegapiłabym takiej okazji Marzenko, buziaczki dla Szymusia za pełzanie Kasiu(smieszek), podziwiam Cię za powrót do pracy i z tego co pisałaś obie z Oktawią nieźle sobie radzicie Ocywiscie podziwiam Was wszystkie kochane koleżanki, które wróciłyscie do pracy Mnie to czeka w grudniu buuu Jutro właśnie jedziemy z Natalką na UKSW. Kolezanki upominają się o nasz przyjazd. Byłam tam już dawno, a od tamtej pory Natalka bardzo się zmieniła. Mam tez zabrać zdjęcia. Na szczęście obok pracuje Michał więc pojedziemy razem z nim. A właśnie....Widziałyscie wczoraj deszcz meteorytów tzn. persenidów??? Ja widziałm trzy i udało mi się powiedzieć te zyczenia na których najbardziej mi zależało Jestem pewna, ze się spełnia Buziaczki i moc całusów dla Waszych Skarbów Śpijcie dobrze Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
beecia lekarze...spryciarze; witaminki...imieninki 12.08.04, 23:22 Witam! Dzis też sie zwolniłam (ciekawe kiedy szefostwo powie "dość"?) i odwiedziłam lekarzy: neurologa, ginekologa, pediatry. Mopeczku baardzo mądra ta Twoja odpowiedz) więc mam się nie przejmować zaleceniami gina bym już przestała karmić ) Dziękuję Ci! Neurolog też nic nie moze zrobić dopóki karmię. A pani pediatra kazała nadal podawać dwie krople D3. aaa...jeszcze zaliczyłam rehabilitację i oczywiście masażyk. Czy się lepiej czuję? po masażu tak, po wizytach w pozostałych gabinetach chyba nie Buziaczki dla Natalki z okazji pierwszego ząbka. Jakub nadal bezzębny. I przy okazji wszystkiego najsłodszego i najpiękniejszego w życiu z okazji 6-cio miesięcznicy! Moniko, Asiu - to jak już tak blisko byłyście Bełchatowa to mogłyście dać znać. Jakub nie kaszle za to tak marudzi, udaje że płacze, na widok rodziców albo na rączkach natychmiast przechodzi )) - spryciarze Rito Ty to masz fajnie w pracy, możesz być z dziećmi- życzę Ci samych spokojnych dyżurów. Moniko zdradź chociaż mały szczegół swoich marzeń o interesiku - trzymamy kciuki! Byliśmy dzisiaj u babci Jakubka - dostał spóźniony prezent imieninowy bo babcia wypoczywała w imieninki w górach- krzesełko do karmienia. Chyba się sprawdzi. Zmykam już bo o 5,30 pobudka. Całuję na dobranoc wszystkie Maluszki! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna jesli sie zdziwicie 13.08.04, 06:59 ze tak wczesnie pisze, to wiedzcie, ze jestem na nogach od 5.30! Szymonkowi cos sie pokrecilo, tak wlasnie ostatnio sie budzi i ani rusz dalej. Teraz oczywiscie siedzi u mnie na kolanach, wiec nie bedzie polskich znakow. Wczoraj zasnal wreszcie o 8.30 na marne pol godziny i nie spal az do 12.30! Za to pierwsza moge zlozyc zyczenia naszym nowym polroczniakom: slicznej Natalce (gratuluje pierszwgo zabka!) i przystojnemu Radkowi radosnego i bezbolesnego odkrywania swiata! A teraz zmykam, bo przyszla kupka Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna juz czysto :-) 13.08.04, 07:08 a mój dyżur już się kończy i zaraz mąż weźmie dziecię na spacer a ja lulu Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Wreszcie idzie weekend!!! 13.08.04, 09:43 Witam! Mam nadzieję, że nic zwariowanego w ten zwariowany 13! piatek nikomu się nie przydarzyło... Ja mam za sobą ciężką noc. Od jakiegoś czasu moja Oktawia nie bardzo chciała spać w nocy bez kilku przerw. A był czas, że budziła się tylko dwa razy(( Doszłam do wniosku, że może jest głodna, więc wieczorem dałam jej kaszkę ryżową z jabłuszkiem na mleczku. Chyba wyszłam mi ta kaszka za gęsta (chociaż proporcje były zgodne z zaleceniem), bo po 4 godz. Oktawia obudziła się nie tyle głodna, co obolała. Wierzgała nózkami i płakała. Udało mi się ją uspokoic i zasnęła, ale budziła się przez całą noc co 1,5-2 godz. Teraz w pracy ledwo na oczy widzę... Będę musiała to nadrobić. Chciałabym podnieść na duchu niektóre mamy: my też mielieśmy problemy z usypianiem Oktawii. Im dłużej się ją nosiło tym bardziej jej się to podobało i nie chciała spać. W końcu też zastosowaliśmy "gestapowską" metodę. Teraz Oktawia (o ile nie zasnie przy jedzeniu) zasypia sama w łóżeczku tuląc się do swojego koca. Od niedawna przestała spac z nami w łóżku, bo doszło do tego, że na własne łóżeczko reagowała jak kotek na wodę! Teraz jest ok. Nasza córcia przekręca się z plecków na brzunio i w drugą stronę, ale tez jakoś tylko w lewo. Miała problem z wyciąganie rączki spod brzuszka, ale wczoraj udało się jej ostatecznie pokonać tą przeszkodę. Ciągnie się do siedzenia, ale jeszcze samej jej się nie udaje długo utrzymać. Tutaj gratulujemy Wiktorii samodzielnego siedzenia, a Natalce ząbka!!! Bravo. Mam nadzieję, że my też już nie długo doczekamy się ząbka. Swoją drogą fajnie jest przeczytać o tym jak rozwijają się Wasze dzieciaczki. To brzmi tak znajomo! Pozdrawiamy i zapraszamy do zobaczenia nowych zdjęć. Kasia i Oktawia Moja Oktawunia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Życzenia, siedzenie, pakowanie, wyjazd... 13.08.04, 11:08 Dzień Dobry ) Dziś najważniejsze to życzenia: wszystkiego najlepszego, uśmiechniętych buziaczków, spełnienia marzeń, zadowolonych i mocno kochających rodziców (a takich właśnie macie !!) dla kolejnych Półroczniaczków - Natalki i Radzia ! Szymcio macha do Was łapką ! Dodatkowo wielkie brawo dla Natki z okazji pierwszego ząbka. Ja też podziwiam Mamy, które wróciły lub wracają do pracy. Dziewczyny, to jest po prostu wielkie ! Każda z nas wie, ile czasu, miłości i zainteresowania potrzebuje dziecko. A do tego prowadzenie domu, dbanie o wszystko, czasem jeszcze starsze rodzeństwo, o mężu nie wspomnę ). Tym bardziej, że nadchodzą trudniejsze czasy, czyli nauka chodzenia, "wszędzie mnie pełno", trzeba mieć oczy dookoła głowy - powtórne Mamusie wiedzą, o czym mówię ) Szymek właśnie zdobywa nową umiejętność, czyli samodzielne siadanie. Posadzony np. na podłodze siedzi bez problemu i bawi się już od dość dawna, ale teraz próbuje sam usiąść z pozycji półleżacej (leżaczek, wózek...), łapie się za nogi, oparcie, cokolwiek i siada. Trzeba na niego stale uważać, no i musi być przypięty ! A co do raczkowania, to śmiesznie się przemieszcza, jak robaczek pełzający z pupą w górze, bo nogi już raczkują, tylko brak koordynacji między przodem i tyłem ) W trakcie przwijania przypomina węgorza, ale znalazłam sposób - na półce nad przewijakiem od spodu nakleiłam kolorowe zwierzaki. Szymcio patrzy na nie, a ja mogę zapiąć pampersa ) Nie wiem, czy uda mi się jeszcze dziś zajrzeć, bo pakuję, pakuję, pakuję i zastanawiam się, jak my się zabierzemy ?? Przecież samochóed nie jest z gumy... A jutro bladym świtem ruszamy !! Witaj Małopolsko, lesie, wodo, wolności !! Hurrra, nareszcie rodzinne wakacje !!! Oby tylko pogoda dopisała, to na pewno będzie wspaniale. I oczywiście jeszcze spotkanie z Edytą i Antosiem ) Ściskam Was ciepło, a Maluszki gilgoczę po brzuszkach ) Może uda mi się do Was zajrzeć raz czy dwa... Pa, pa; już za Wami tęsknię ( Beata od Szymona Na Zobaczcie są nowe zdjęcia Szymcia, zajrzyjcie, zapraszam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=14859581 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=14859769 Odpowiedz Link Zgłoś
szymon_tosscowy Niech żyją Półroczniaki!!! 13.08.04, 11:11 Natalko! Dużo zdrówka, szczęścia i miłości! Rośnij duża i bądź najcenniejszym skarbem swoich Rodziców! Radziu! Pomyślności, radości, samych miłych przeżyć oraz dni niepowtarzalnych i pełnych ciepła. Sto lat sto lat...! Buziaki przesyła Szymones Ps. usciski od Szymonowej Mamci i braciszka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Życzenia :-) 13.08.04, 13:19 Raduniu, nasz "kosmiczny bliźniaku" , Życzymy Ci wszystkiego dobrego, zdrówka, bezbolesnego ząbkowania, samych radosnych dni i beztroskiego dzieciństwa Całujemy Cię z Natusią bardzo mocno, a Natka dodatkowo przesyła Ci swój najpiękniejszy bezzębny uśmiech I jeszcze kilka słów od "bliźniaczki", bo rwie się do klawiatury 3f5bhe 4 d eznq 3dw q,.1 e ,443 rewdd l Q M Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:No i corcia wyslala .... 13.08.04, 13:25 Natalka wyslala za wczesnie i cos wcisnela ze nie mam polskich liter i zamiast y musze wciskac z i odwrotnie hi,hi,hi Zajrze pozniej i poczytam,bo dopiero wrocilismy z Bielan i musze zrobic torcik na zimno Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re:Życzenia :-) 13.08.04, 13:27 Natuni i Radusiowi 1000 buziaczków i serdeczne zyczenia z okazji dzisiejszej rocznicy.. No to mamy kolejnych półroczniaków)) Uściski dla rodziców od Kubusia i Ani P.S. nie dam rady na razie napisać więcej - wybaczcie - ale Kuba jest dzis marudny, a ja usułuję "ratować" swoją pierś - tym razem to chyba zapalenie a nie zastój, bo wszystko mnie boli, jest mi zimno, pierś czerwona i zapuchnięta, a Kubus przeszkadza w odciąganiu Pocieszam sie tym, że nie mam goraczki, więc może się uda to zwalczyc. Papaaa Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re:Życzenia :-)))))))))) 13.08.04, 13:38 Anituku ja walczyłam z tą dolegliwościa poprzez zimne okłady np. z pieluchy tetrowej, odciagałam tylko tyle by mały mógł chwycić.Masowanie i odciąganie przy zapalenie może być bardzo niekorzystne no i kontroluj temperaturę.Powodzenia. Ogromne buźiaki dla słodkiej Natalki i sympatycznego Radeczka tzw.Juniora.Wszystkiego najlepszego dzieciaczki!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re:Życzenia :-)))))))))) 13.08.04, 14:45 wszystkiego najsłodszego dla Natuni i Radzia!!! Dziewczyny czy Wy jakoś obchodzicie to pół roku? O jakichs tortach była tu mowa? czy to z tej okazji??? Bo jak się własnie zastanawiam... aha, chciałam zauważyc ze "generacja" się zmienia : gdzie są malwes i kasik? bo Morsk to sie wytłumaczyła przynajmniej...)))) Pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re:Życzenia :-) 13.08.04, 14:47 Razem z Oktawunią przyłączamy się do życzeń! Sto lat maluszki! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re:Życzenia :-) 13.08.04, 15:47 Natalko i Radziu bądzcie dalej takimi wspaniałymi dziećmi, rośnijcie zdrowiusieńko, radujcie Rodziców każdego dnia, oni tymczasem niech odgadują wszelkie Wasze życzenia,a w życiu niech Was spotykają same dobre chwile!!!!!!!!!!!!! Narazie tyle, bo się pakuję, a Młoda chce być na rączkach, napiszę jak mąż wróci.))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Co ja piszę? Jaki bezzębny ? :-) hi,hi,hi 13.08.04, 15:53 Oczywiscie Raduś, usmiech od Natalki jest najpiekniejszy, ale już nie bezzębny Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Już pół roczku i inne... 13.08.04, 16:50 Hej, hej! Mam chwilkę. Natunia usnęła, Michał zrobił pyszną pizzę, ale tyle, że jeszcze sporo zostało. Może wpadniecie???Jest super. Mały torcik chłodzi się w lodówce i zjemy go gdy obudzi się Natunia Jak ten czas szybko leci. Dopiero co mój Skarb się urodził a dzisiaj tzn. za jakieś 2 godzinki z kawałkiem moja córcia skończy już pół roczku. Zdecydowanie za szybko mijają te cudowne chwile. Na UKSW Natalka zrobiła furorę. Nokogo się nie bała i do każdego szła chętnie na rączki Ale nie chcę mi się wracać do pracy. Dziękujemy za pamięć i życzenia od Joasi, Beatki (beataj02), Szymusia i Jego Mamusi oraz braciszka, Ani i Kubusia, Kasiaczka, Gosi, Kasi i Oktawuni oraz Monisi ) Joasiu, Natunia też co jakis czas budzi się z płaczem. I też wystarczy, że Ją pogłaszczę, ucałuję i jest wszystko dobrze. Sama nie wiem co może takim małym dzieciaczkom śnić się złego. Oczywiście równie czesto smieje sie przez sen i to na głos, co uwielbiam Prosiłam Mamę by dowiedziała się, czym mozna jeszcze posmarować bliznę Szymusia. Jak do mnie zadzwoni od razu Joasiu dam Ci znać. Martuś, mój Michał ma to samo co Twój. Kiedyś wezwałam pogotowie i gdy przyjechali byli bardzo niezadowoleni, ze wzywam ich z takiego powodu. Ciekawe co miałam sama zrobić. Nie miałam tak silnych leków. Okropnie mnie wtedy zdenerwowali.Oczywiscie dali coś w zastrzyku i bardzo szybko Mu przeszło, a tak by się męczył nie wiadomo jak długo. Moja Natunia ostatnio tez nie lubi być sama nawet przez chwilę. Beatko(beecia), dziękujemy za buziaczki i je oczywiscie odwzajemniamy tzn. Natunia odwzajemnia Widzisz, nie pomyslałam zeby dać Ci znac. Moze bysmy się wtedy spotkały. Nastepnym razem się poprawię Kasiu(smieszek), mam nadzieje, że dzisiejszą nockę Oktawia bedzie miała spokojniejszą. Dziękujemy za gratulacje My równiez gratulujemy Oktawuni postępów Beatko(beataj02), gratulacje dla Szymusia za samodzielne siedzenie O ile dobrze pamietam siedział juz wtedy gdy spotkałysmy się w Łazienkach. To wspaniale ze próbuje juz sam Natunia ucieszyła się za te brawa za ząbek Na wakacjach odpoczywajcie i bawcie się dobrze. Życzę Wam przepięknej pogody. Proszę narobić duuuużo zdjęc Aniu, trzymaj się cieplutko. Mam nadzieję, ze szybko Ci się poprawi.Trzymam kciuki. Gosiu, ten torcik o którym pisałam to oczywiście na dzisiaj Na dodatek to tez piatek jak w lutym Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: O dziewczynkach..... 13.08.04, 16:51 Jakie są dziewczynki? Małe dziewczynki są kimś najmilszym spośród spotykanych ludzi. Rodzą się z odrobiną blasku anielskiego wokół siebie. Choć przygasa on czasem, jest go zawsze dosyć aby zniewolić Twoje serce wtedy, gdy bawią się w błocie, wybuchają płaczem czy paradują po ulicy w najlepszych maminych butach. Mała dziewczynka może być najsłodszą (lub najnieznośniejszą) istotą pod słońcem. Może podskakiwać, pląsać, wydawać śmieszne odgłosy, które działają ci na nerwy. Lecz gdy tylko otwierasz usta zmienia się w niewiniątko. Dziewczynka - niewinność bawiąca się w błocie. Piękność stojąca na głowie. Macierzyństwo ciągnące lalkę za nogi. Dziewczynki są do nabycia w pięciu kolorach: czarnym, białym, czerwonym, żółtym lub brązowym. Jednak Matce Naturze zawsze udaje się wybrać Twój ulubiony kolor kiedy składasz zamówienie. Obala prawo popytu i podaży. Są miliony dziewczynek na świecie, lecz każda z nich jest cenniejsza od perły. Bóg zapożyczył z wielu stworzeń, kiedy powoływał do życia dziewczynkę. Jest w niej śpiew ptaka i kwik świnki, upór osła i błazeństwo małpy, ciekawość kota, szybkość gazeli, zwinność pasikonika, przebiegłość lisa, miękkość kociątka a zwieńczeniem jest tajemnicza osobowość kobiety. Dziewczynka lubi nowe buty, balowe sukienki, małe zwierzątka, pierwszą klasę, lody, kuchnię, książeczki do kolorowania, malować się, wiadro z wodą, odwiedziny, przyjęcia i jednego chłopca. Nie przepada natomiast za gośćmi, podrzucaniem, twardymi krzesłami, warzywami, zimowymi kombinezonami, ogólnie chłopcami, staniem w pierwszym rzędzie. Dziewczynka zachowuje się najgłośniej gdy się zastanawiasz, wygląda najładniej kiedy Cię sprowokowała, ma najwięcej zajęć kiedy ma iść spać, cichnie kiedy chcesz się nią pochwalić i kokietuje, kiedy nie możesz jej ustąpić. Któż da Ci więcej smutku, radości, irytacji, rozdrażnienia, satysfakcji, zmieszania, zachwytu niż ta kombinacja Ewy, Salome i Florance Nightingale? Może zburzyć Twój dom, fryzurę, powagę, roztrownić Twoje pieniądze, twój czas. I kiedy masz już wybuchnąć, jej uśmiech rozświetla wszystko i znów jesteś zgubiony. Tak, prawda jest uprzykrzoną psotnicą, lecz kiedy zdarza się, że coś nie wychodzi ci, zdajesz się sobie głupcem, czyni cię królem, wdrapując ci się na kolana i szepcząc "Ciebie kocham najbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Życzenia; Shrek2 - multibabykino; Teneryfowa Basia 13.08.04, 22:01 Suchych pieluszek , czystych ząbków, wypoczętych Rodziców dla Radzia i Natki . Dziewczyny w środę o 12:00 w multibabykinie grają SHREKA-2. Wybieram się i pytam czy będę miała okazję Was spotkać, szanowne koleżanki??? Wybierzecie się moje drogie Panie? Warszawianki "ustalam listę obecności" ! 1. nitkanitka ehhhh, ta skłonność do tworzenia społecznych kolejek to chyba z tych "starych " czasów nam/(mi) zostało ... Martuś - Baśka jest debeściara . Zdjęcia są SUPER! Jak A. zobaczył zdjęcia to zdecydował, że za rok my tam lecimy ! HUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUURRRRRRRRA! Aniutkum - dlaczego Tobie się takie smutne i bolesne rzeczy zdarzają ! Trzymam kciuki za cycochy i mleczko . Całujemy Nitka Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal życzenia i dzięki dzieki dzięki! 13.08.04, 23:47 Hej Słońca Wy moje! Wreszcie dogoniliśmy półrocznych czterech Szymków, Kubusia, Dominikę, Zosię, Tosię, Antka, Przemka, Emilkę, Wiktorię, Oskara i, i chyba nikogo nie ominęłam a jeśli tak to przepraszam... Jak dobrze być z Wami! Bardzo Wam wszystkim dziękujemy za życzonka! Niestety coś net nam szwankuje i dopiero teraz mogę do Was wpaść. NATALKO! Ogromne buziaki od Radzia i jego mamy! Rośnij zdrowo i bądź zawsze uśmiechnięta, a rodzicom dawaj zawsze powody do dumy! No i witamy w kręgu zębatych niemowlaczków! Dziękuję szczególnie za samodzielne życzenia od "kosmicznej bliźniaczki". Fajną mam pracę, nie? Wyjątkowo w tym roku tak jest. Ale kongo zacznie się od września i wtedy nie będzie zmiłuj. No cóż, ukończenie 6-u miesięcy raczej nie świętowaliśmy. Miałam trzy godziny, żeby wycackać mieszkanko na przyjazd gości (teściu i kuzynka męża). Ledwo zdążyłam i musiałam upichcić coś nadmorskiego, czyli rybkę. Uwielbiam ryby, ale nie lubię przy nich robić. Wiecie co? Teściowi coś się stało. Nie boi się Radzia! Wziął go na ręce. Jak to zobaczyłam to o mało talerza nie stłukłam z wrażenia. Potem stwierdził,że przecież przyjechał tu pilnować dzieci. Ha ha. Rado też mocuje się do siedzenia. Podnosi bardzo wysoko główkę i nogi. Tylko jeszcze nie bardzo kuma jak to zrobić, żeby usiąśc, a nie zrobić kołyskę. Słuchajcie? W jakich ilościach pijecie karmi na pobudzenie laktacji? Bo ja, jak dziś smażyłam tą rybkę to wypiłam całą butelkę. Nawet jakoś poszło i efekty są!! lepsze niż po fitomixie. Dziś w nocy Junior dał mi się we znaki. Wył jak oszalały i nie miał ochoty na cycusia. Zła byłam, że hej. Odwróciłam się do niego tyłem i poskutkowalo! Zasnął! Oj kończę i mam nadzieję, że zdążyłam jeszcze dziś - w piątek 13-go (od lutego to moja ulubiona data) ) Jeszcze raz buziaki dla Natalki i dla wszystkich naszych uroczych małych Panienek i przystojnych Facecików. Dobrej nocki Mamusie! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: życzenia i dzięki dzieki dzięki! 14.08.04, 08:22 Dzisiaj jestem pierwsza, pewnie część z Was jeszcze spi i ja też bym chętnie kimnęła, ale Dominika ma w tej kwestii przeciwne zdanie (jak to z dziewczynkami bywa) Wczoraj mieliśmy taki szalony dzień;lekarz, fotograf(zdjęcie do paszportu Małej), pakowanie, zakupy...że nawet nie zdążyłam siąść do kompa (chciałam jeszcze Asiu parę słów do Ciebie napisać, może dziś się uda) Wybraliśmy się do pani doktor przed wyjazdem bo Dominika ma ślady po ugryzieniu komarów sprzed miesiaca (trzymam tego berbecia na kolanach, dlatego od teraz brak pl liter)a oprocz tego porobiły jej sie takie pryszczyki jakby ropne na buzce, co prawda tylko 2 ale w końcu możemy być przewrazliwionymi rodzicami, nie? Popytaliśmy jeszcze o podróż i wiele innych rzeczy,pani doktor jest bardzo zdroworozsądkowa, stwierdziła że jak Mała nie potrafi sama zasypiać,a ja to wytrzymam to niech zasypia ze mną przy cycusiu, nawet na rękach, bo podobno z tego wyrośnie, mam nadziejęA zresztą teraz wyjeżdzamy nad morze na 2tyg (same bo mąż nie ma czasu i tylko nas zawozi buu), potem ok 3 tyg w domu i znowu jedziemy do Francji na to wesele na 2 tyg (teraz już razem), więc trudno mordować się z dzieckiem przez parę dni zeby usyopiało w swoim łóżeczku , kiedy znowu na wyjeżdzie będzie spało z nami. W ten sposób naukę zaczniemy dopiero w październiku Mopku, ja sobie tutaj żartuję z tymi okładami z młodych piersi, a Twój mąz poważnie choruje, przepraszam bardzo, myślę że się nie gniewasz, ucałuj Michała i życzę zdrowia, niech szybko wraca do siebie!!!!!!!!!! Beeciu, dziękujemy za zaproszenie, niestety nie skorzystamy (choć baaardzo bym chciała) ale będziemy jechać w nocy (żeby Dominika spała), a na dodatek bierzemy jeszcze moja przyjaciółkę, więc będzie nas trochę narodu.))) Rita, fajnie że masz takie spokojne dyżury, może we wrzesniu nic się nie zmieni???? Acha, jeżeli chodzi o naszych nieobecnych, to z tego co pamietam Gosia(malwes) wyjechała do rodziców, pewnie jak wróci do domu zaraz się no nas odezwie. A Kasik moze na wakacjach???????? I hope so!!!!!!!! Gdybym się nie odezwała (dzis po południu jedziemy juz do moich rodziców, a stamtąd nad morze) to błagam trzymajcie kciuki żeby te 8 godz w samochodzie Młoda wytrzymała, bo bardzo się tej podróży boję, a Wasze ciepłe mysli potrafią czynić cuda więc pliiiiiz!!!!!!!!!!! całuję wszystkie Mamusie, a Maleństwa ściskam, jak znajde w Rewalu kawiarenkę , to na pewno coś napiszę))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika lekarz, podróż,wszystko po trochu.. 14.08.04, 08:34 Oczywiście taki miał być temat postu, całuję, pa pa))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
szymon_tosscowy I witamy kolejnego półroczniaka!!! 14.08.04, 10:47 Mateuszku! Witam w gronie półroczniaków i życzę Ci samych pięknych dni, radości w każdej chwili, miłości co niemiara i zdrówka zdróweczka! Szymon z Rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: I witamy kolejnego półroczniaka!!! 14.08.04, 12:18 Dołączam się do życzeń dla Mateuszka! Słońca w sercu i żeby Ci siostry niegdy nie dokuczały Nitka! Aleś nierealistyczne życzenia dla Natki i Radzia wymyśliła)) Dopisuję się do listy obecnosci na Shreka2 (hura!) 1. Nitka 2. tjoanna Asiu , dziękuję i czekam na wiadomości od Twojej Mamy. Mopku, odkryłam, że Ci zdjęcia ocenzurowali! Na pierwszy rzut oka wygląda to jak woda. Wrzuciłam też wczoraj zdjęcia Szymcia, ale chyba dopiero w poniedziałek się ukażą U nas deszcz, Szymon nie mógł zasnąć, a jak już zasypiał to, jak na komendę, ktoś za ścianą zaczynał wiercić! Nareszcie się udało - usnął przy piersi, co się mu już właściwie nie zdarza. Mam nadzieję, że sąsiedzi zaraz nie zaczną walić młotkiem na przykład. Pozdrawiam z deszczowej Warszawy, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: I witamy kolejnego półroczniaka!!! I różności. 14.08.04, 21:52 Hej, hej! Mateuszku, wszystkiego naj,naj,naj...Zdrówka, samych pogodnych, radosnych dni, bezbolesnego ząbkowania i beztroskiego dzieciństwa Ciocia Asia i kumpelka Natalka Buziaczki Olu, dziekujemy za życzenia Bardzo bym chciała iść z Wami na Shreka, ale nie mam jak dojechać.Mąż w pracy a wózek ciężki więc się nie właduję do tramwaju ani autobusu. A do tego nie wiem gdzie to kino buuuu Rituś, dziękujemy za życzonka Cieszę się, że teść się zmienił Gratulacje dla Radusia za próby siadania. Buziaczki Monisiu, oczywiście trzymam kciuki. Mojej Natuni też wyskoczył taki pryszczyk na bródce. Mam nadzieję, ze odpoczniecie nad morzem. Życzę Wam wspaniałej pogody i znakomitej zabawy. Proszę porobic sporo zdjęć Dzisiaj Natunia była na swoim pierwszym slubie cywilnym. Szkoda tylko, że tak lało. Natka była bardzo zaciekawiona i główka latała Jej we wszystkie strony Po południu tez odwiedził nas męża kuzyn z rodzinką. Paulinka Jego roczna córeczka szalała, a Natka obserwowała. Musiałysmy tylko z Anią (Jej mamą) pilnować, żeby za mocno nie złapała Natunię. Cały czas tylko biegałysmy i prawie wogóle nie posiedziałysmy. Natka też dosyć mocno potrafi złapać za włosy lub uszczypac, więc miałysmy zajęcie, bo nasi mężowie najpierw popili sobie piwka a później zeszli na dół pograć w bilard i taką miałysmy pomoc Natunia w ciagu dnia spała nie całe pół godzinki. Nie dawno usnęła, ale po 15 minutach się obudziła i szaleje. Trochę tez marudzi, bo jest zmęczona, a do tego te dziąsełka. Sa takie popuchniete Jutro na cały dzień jedziemy do Legionowa na urodzinki mojego chrzesniaka i imieninko-urodzinki mojej ukochanej Babci. Żeby tylko nie padała to bysmy posiedzieli na ogródku pod orzechem. Muszę iść do córci. Śpijcie dobrze. Ucałujcie Wasze Skarby Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339sia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Jeszcze jeden pół roczniak, synek Gohas 14.08.04, 21:55 Szymonku Gosi(gohas), duzo zdrówka, radości, samych szczęśliwych dni i beztroskiego dzieciństwa Asia i Natalka Całuski Gosiu może do nas zajrzysz i napiszesz parę słów. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Matejko dziękuje za życzenia 14.08.04, 22:24 Kochane Babeczki i Słodkie Dzieciaczki!! Dziękujemy Wam za miłe życzenia. Naprawdę miło tu zaglądać, a ostatnio brak mi na to czasu. Wracam do domu ok. 16-stej i w 4 godziny próbuję nadrobić stracony czas i pobyć z dzieciakami. W międzyczasie obiad, spacer z Matejką, bo moja mama nie da rady wyciągnąć wózka i znieść malucha z 3-go piętra, trochę ogarnę chałupkę, potem kąpiel, jedzonko... i już 10-ta. Spać, a o 5-tej budzik((((( Do d... A jutro do pracy na I zmianę produkcyjną - pilnować procentów, smaku i zapachu. Łeeee.... Ale wieczór w domu... a koleżanki do pracy. Pozdrawiam Was Wszystkie i Wasze pociechy, życząc półroczniakom szczęśliwych i uśmiechniętych rodziców, dużo zdrówka i radości z każdego dnia. Życzę także: chorym mężom - powrotu do zdrowia, wypoczywającym - pięknej pogody i wielu wrażeń z wakacji, odwiedzającym rodzinkę - ciepłych wspomnień, usypiających i noszących na rękach swoje słoneczka - cierpliwości, rekonwalescentom pozabiegowym - zaniku wszelkich pamiątek, pracyjącym - żeby w pracy czas mijał szybko, a w domu starczyło go dla wszystkich, a pozostałym wszystkiego dobrego. Cześć Nowa Mamo - imienniczko - Kasiu. Miło, że dołączyłaś. Zdjęcia oglądałam - wszystkie chłopaki rozkoszne, a dziewczynki śliczne. Na razie, bo już nosem piszę. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Obiecanki-cacanki, goście, podły nastrój i inne... 14.08.04, 22:28 Witam Was serdecznie! Obiecałam sobie, że ędę się częściej odzywać, ale jakoś ciągle brakuje czasu... Ale miałam też gości, więc może też dlatego Ale na szczęście już pojechali... Nie, żebym była nietowarzyska, ale w mieszkaniu 54 m2 8 osób i pies i ciągłe odwiedziny pozostałej rodziny, to nie dla mnie! A jeszcze wczoraj, chociaż starałam się nie denerwować, skoczyło mi 'ciśnienie'. Zebrały się babcia i ciotki i dawaj swoje rady! Aja to mojej zupkę słodziłam cukrem (!!!) bo nie chciała jeść, a ja to gotowałam na kostce rosołowej! Popisy siostrezńca mężą, który nie słucha mamy, bo babcia mu na wszystko pozwala! Mama dała mu klapsa, a babcia utuli biedne, pokrzywdzone dziecko... I twierdzi, że gp mama głodzi, bo daje mu jeść tylko wtedy, gdy o to prosi (niedługo czterolatek). Ja nie rozumiem, dlaczego wokół dziecęcego jedzenia robi się tyle szumu? Kacper nie zjadł wczoraj zupki, ale za to cały słoiczek deserku wciągnął pod wieczór i jeszcze kaszki (drugi raz w ciągu dnia) sobie nie pożałował. Nie chce jeść, to niech nie je, nadrobi później... Ręce opadają! Czy wszystkie babcie (Teściowe) takie są?Ale muszę coś jeszcze dołożyć, bo mąż już mnie nie chce słuchać, a ja nie mam komu się wygadać buuuuuu. Teściowa po raz kolejny pokazuje przy wszystkich, że jest najlepszą babcią a mamy swoich dzieci się nie znają. I wtrącił się szwagier, że tak nie można robić dzieciom, bo potem nie wiedzą, kogo mają słuchać i się popisują. I dodał, że jego ojciec nigdy się nie wtrącał w wychowanie wnuków i nie kwestionował zachowania ich mam w stosunku do swoich pociech. A wiecie, co na to Teściowa?! Że ten dziadek to nie kochał swoich wnuków!!! O rany!!! Dla mojej Teściowej małe dziecko to jest taki misio- przytulanka. Nie mogę na to patrzeć, jak zagłaskuje Kacperka... I jak się nad nim lituje i ojejkuje! Ten nawet nie zauważy, że się uderzył, a ona już och i ech... Wiem, czepiam się, ale już nie mam sił! I wogóle mam podły nastrój! Nie chcę już tu mieszkać!!! Planujemy otwarcie swojego interesu z mężem i jeśli tylko się uda (trzymajcie mocno kciuki, proszę!!!) to coś wynajmiemy. Tylko muszę tak wszystko zorganizować, aby Teściowa nie miała za dużej kontroli nad Kacperkiem, bo mi dziecko rozpsuje... Wszystkim kolejnym półroczniakom samych serdeczności! Ich mamom oczywiście też! Wszystkim odpoczywającym na urlopach pogody i spokoju ducha! A wszystkim pracującym dużo wsparcia i siły, aby pokonać codziennym obowiązkom i aby godziny w pracy uciekały szybko a w domu z dzieciaczkami dłużyły się miłe chwiele w nieskończoność. Dobranoc i papa Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
beecia biznesik...rozpierająca duma 14.08.04, 23:03 Wszytkiego najsłodszego, najpiękniejszego i samych radosnych chwil dla wczorajszego Radzia (wczoraj nie udało mi sie włączyć kompa) i dzisiejszego Mateuszka! Kasiu współczuję Ci bardzo "towarzystwa" gości i trzymam kciuki za biznesik. Mnie też chodzi po głowie otwarcie biura ale jakoś chyba brak mi odwagi, bo jak nie wypali, to skąd wziąść kasę? Wszyscy mnie namawiają, obiecują że pomogą. A ja sama chyba nie chcę, mąż bardzo namawia - nie wiem, chyba nic z tego. Dzisiaj byliśmy 4 godziny!!! w pizzeri u znajomych. Jakub był wniebowzięty ) Usnął na chwilkę leżąc na mnie, a tak to cały czas się uśmiechał do wszystkich a nas rozpierała duma)) Kochane Maleństwo... Czy Wasze dzieci ciągle śpią z Wami w pokoju czy już w swoim pokoiku? Myślę żeby Jakuba już przenieść ale z drugiej strony to nadal się budzi 2-3 razy w ciągu nocy więc bedę musiała biec do niego do pokoju jak go mogę mieć pod reką. Pozdrawiam serdecznie. Papatki)) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek bardzo przepraszam 14.08.04, 23:13 ... że tak zacznę ale niky mnie nie kocha nikt mnie nie lubi idę jeść robaki!!! No co za jakieś fatum - ciągle mam fatalny humor!!Wszystko jest nie tak zoszczę się kłócę ze wszystkimi i płaczę! Ale pewnie nie o tym chcecie czytać! Wróciłam w niedzielę (ale nie chciałam Wam bardzo marudzić dlatego nie pisałam) z Zakopanego i było całkiem fajnie choć pogoda była taka sobie! Szczerze uśmiałam się z mojego Kiepurka hipisa ze snu Margoji!Fakt jest taki że włosów ma coraz więcej ale do ramion jeszcze nie są Z tego co pamiętam z Waszych postów to: mój Antek ma bardzo duże ciemie i mu też nie zarasta (podobno tak ma być)! A co do siadania i sadzania maluchów to Antkowa rehabilitantka powiedziała mi że generalnie to w swoim rozwoju dziecko nie powinno siadać tzn powinno leżeć potem przekręcić się na brzuch, zacząć raczkować, wstać i zacząć chodzić i dopiero wtedy świadomie uśiąść!!! Ciągle to przypominam swojemu synkowi a on nie słucha tylko rykiem domaga się posadzenia a ponieważ kiepsko mu to idzie więc ma być to siedzenie z podpieraniem )))) Mój synek (ku mojemu przerażeniu) dostał nowe przezwisko na które zaczął reagować - Groszek - na Antek nie reaguje ((( Sto lat dla wszystkich półroczniaków - całuski dla Tosieńki bliźniaczki! Antek dostał od babci (mojej mamy) na półroczniny obrazek ze swoją podobizną! Narysował go pan w Zakopanym 5.08 (czyli równo półroku po urodzeniu) i skończył około 18.10 czyli mniej więcej o tej godzinie o której urodził się Antek! Obrazek jest super!!! Ja tez chce do kina 1. Nitka 2. Tjoanna 3. aleksant Pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Zapalenia, nieobecne, życzenia, itd... 15.08.04, 11:57 Uff, niestety moje obawy sie potwierdziły i to jest zapalenie piersi(( Coraz gorzej sie czułam i jak zobaczyłam na termometrze 38,5 st pogoniłam do lekarza. Antybiotyk, okłady i odciąganie... Tylko niestety prawie nie mam co odciagać. Ściagam, ściągam, a tu ledwo 60-80 ml. A bywało 150-200 jednorazowo, a w nocy nawet 250 (((((( Martwię się tym strasznie, bo jak tak dalej pójdzie to stracę pokarm, a właśnie teraz powinnam karmić małego swoim mlekiem, bo on też ma pewnie to świństwo-bakterię przez którą rozwiwneło się zapalenie... Asia i kasiu-dzięuję za ciepłe słowa. Nitko - nie wiem czemu mi się to przytrafia(( tak już jest - jedne z nas mają problemy z dzieciaczkami, inne z roidzicami, a ja mam z karmieniem...... Olu, fajnie, że wróciłaś - zaglądaj do nas częściej - na pewno poprawi Ci to humor. Mi na przykład bardzo poprawia. A ja za zły nastrój zazwyczaj "obwiniam" hormony))) Gosia pytała o nieobecne - otóż Malwes wyjechała do rodziców - pozdrowionka dla niej i Szymonka)) - mamy nadzieje, że odpoczywacie w dobrych nastrojach!! A Kasik?? - jako członkini jej fanklubu czułam się w obowiązku napisania do niej, ale milczy((( Pisała kiedyś tu na watku, że mają rodzinne problemy. Ale ja mam nadzieje, że jej nieobecność wynika z tego, że Majeczka i Klaudias ją tak absorbują (no i mąz oczywiście też) I to jest przyczyną jej milczenia. kasia - odezwij się!!!! Beatce i Monice życzymy udanego wypoczynku i dużo relaksu!!)) Marto - mam nadzieje,że Twój Michał już wraca do zdrowia!! Asia, mój Kubuś też często sie budzi z płaczem - nawet niedawno zdarzyło mu sieobudzić z piskiem podczas spaceru (czym zresztą przeraził starszą panią przechodząca obok..) Też jest pogodny, wesoły, ale widać w tych małych główkach krazą różne mysli.. czasem sie zastanawiam patrząc na niego co siedzieje w tej jego małej główce, o czym mysli...)) Serdeczne życzenia dla kolejnych półroczniaków: wczorajszego Mateuszka i dzisiejszej Uli) Buziaczki A mój maluszek już ślicznie się przemieszcza po całym domu)) Nózkami już bardzo ładnie przebiera, tylko nie odkrył jeszcze, że można robic to samo z rączkami - więc robi takie male kroczki, po czym odpycha sie rękami I teraz tak go to zajmuje, ze stracił zainteresowanie próbami siadania. Pozdrawiam was serdecznie. Buziaczki dla wszystkich Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Zapaleniei życzenia 15.08.04, 14:30 Aniu trzymaj się)Tak to już jest ja miałam zapalenie przy I dziecku i byłam przekonana,że przy 2 mnie to już nie dotknie.ale jest to chyba niezależne.Ja brałam antybiotyk, robiłam okłady i karmiłam małego, nie odciągałam-tylko przystawiałam.Wierzę,że będzie dobrze.Trzymaj się!!!! Życzenia dla kolejnych półroczniaków:Mateuszka Matejki od Kajki-Kasi oraz Weroniki od Moniki Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Zapalenie i życzenia 15.08.04, 16:37 Hej Kobitki! U nas dziś potrójne święto: 1. kościelne, 2. urodziny mojego taty, 3. święto wojska. I tu wszystkim "trepom" (nie obraźcie się, ja od urodzenia jestem z trepowskiej rodziny - z taty i męża) życzę spokojnej pracy i zawsze pokoju. Aniu, strasznie Ci współczuję tego zapalenia. Ja też niedawno to przechodziłam, wprawdzie nie poszłam do lekarza, zbijałam tylko temperaturę, okładałam się kapustą i przystawiałam Juniora. I prawdą jest, że najlepszym "ściągaczem" jest dziecko. Przystawiaj maluszka jak najczęściej, nawet jak będzie odmawiał. Idziemy się gościć. Pa! Buziaki dla wszystkich co to już mają te magiczne 1/2 roku i tych co jeszcze nie!. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek ZOO, pokój i ? o fotelik samochodowy 15.08.04, 18:28 Witam!!! Dziś mam lepszy humor bo byliśmy z Antkiem w ZOO (pogoda super więc chyba wszyscy dzieciaci warszawiacy byli tam dziś - takie tłumy) ale było super!!! Choć Antek bardziej się zachwycał drzewami i listkami (wg mojej mamy on będzie "liściologiem")!!!Jak mu pokazywaliśmy jakieś zwierzątko to patrzył na nas wię chyba było by lepiej gdybyśmy to my siedzieli w tych klatkach!!! No ale balon kupiony spacer zaliczony :o) Ktoś pisał o pokoju dla malucha! Więc ja rano wstałam z postanowieniem wyprowadzenia się z pokoju Antka (do tej pory spałam z nim w jego pokoju)! No i do godziny 11 rano pokój niemowlęco-mamowy jest już pokojem dziecinnym!! Przeniosłam się ponieważ: Antek zasypia sam ok 21 i budzi się ok 7 rano zjada mleczko i zaczyna się bawić więc chyba już nie mam od dawana po co z nim spać (((((( No i jeszcze pytanie o fotelik samochodowy. Czy któraś z Was wozi już maleństwo w foteliku dla starszych dzieci (tzn tym bardziej siedzącym) bo Antek się już za bardzo nie mieści w tym "koszyku" mimo że mamy taki do 13kg! Chciała bym kupić ten większy do 18kg ale jakoś nie jestem przekonana! Może któraś z Was ma taki i sadza dziecko przodem do kierunku jazdy i mi podpowie ))))) Narazie kończę i idę bawić się balonem Papapapa ola od Antka liściologa Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: ZOO, fotelik samochodowy 15.08.04, 18:41 My też byliśmy w Zoo, tylko zamiast balona mamy wiatraczek)) Mój Antek też nie mieści się w foteliku do 13 kg.Od kilku dni chodzimy z mężem po sklepach,ale zakup kolejnego fotelika sprawia nam nie lada kłopot.Jakoś tak mizernie się rozkładaja do niby lezenia.Cany zabójcze, strasznie twarde.Zastanawiamy sie nad chico lub deltimem-ten mięciutki tylko strasznie,że tak powiem szczupły i zimą w ubraniu będzie chyba trudno zapiąc dziecko.Też czekam na wasz odzew. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Jogurt, rosół 'domowy' i takie tam... 15.08.04, 20:01 Witajcie! Czy któraś z Was podawała już dzieciaczkom jogurt? Jeśli tak, to jaki? Bo ja spróbowałam naturalny i baaardzo mu smakował, zdecydowanie bardziej, niż zupki! A wiecie, co ja zrobiłam? Zupełnie się zapomniałam i zrobiłam mu obiadek z marchewki, pietruszki i mięska z !? rosołu domowego... Smakował mu, tylko ta sól! Ależ ze mnie gapa hi,hi... A poza tym. Jeśli chodzi o foteliki, to ostatnio bardzo polecają maxi-cosi. Ja mam ten mniejszy (do 13 kg)i jestem zadowolona. A jeśli chodzi o spanie w osobnych pokojach. Ja takowego wogóle nie posiadam :- ( ale i tak jeszcze bym nie zdecydowała się na rozłąkę, bo i tak mi się jeszcze teraz zdarza obudzić i sprawdzam, czy Kacperek oddycha A teraz idziemy się kąpać! Najprzyjemniejsze chyba chwile dnia, bo K. uwielbia wodę. Acha! Turlanie się też raczej przez jeden bok - prawy. A siedzenie? No K. siedzi już bardzo sztywno i co? mam mu zabronić? A jeszcze bardziej podoba mu się stanie! Pozdrawiam i papa Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Wróciłam do domu, fotelik samochodowy 15.08.04, 20:30 Witajcie! Wróciłam do domciu - z góry przepraszam Wszystkie z Was, którym obiecałam kontakt mailowo-skypowo-telefoniczny-itp...byliśmy tak zakręceni nadrabiając ponad półtoraroczne niewidzenie z rodzcami, rodzinami, znajomymi, że do komputera prawie nie siadałam i nie miałam wolnej chwili. Pobyt był bardzo miły choć to nie to samo co "prawdziwe" wakacje. Nie odpoczęłam zbytnio bo i tak musieliśmu zajmować się małym sami - nikt tam się nie kwapi do zbytniej pomocy a i ja nie zostawilabym synka z nikim innym aniżeli z mężem. Z rodzicami sprzeczek nie było - byli mili jakgdyby nigdy nic...ale tata mi powiedział, że powinnam przprosić mamę, bo jej smutno i nie mam racji...więc nic z tego wszystkiego nie zrozumieli ((( Trudno...to już starsi ludzie...nie wiem ile wspólnych wakacji nam już zostało, więc nie chcę kłótni ale żal do końca życia pozostanie ( Jeśli chodzi o fotelik, to ja właśnie przesadziłam Szymcie do Bebe Confort Iseos 0-18kg. Zastanawiałam się nad Maxi Cosi Priori XP ale on jest od 9ciu kilo - stanowczo dla dziecka już siedzącego. A Bebe Confort Iseos jest super! - nie jest to taka zupełnie leżąca pozycja ale Szymonowi jest wygodnie, - ogromną zaletą jest płynna regulacja szerokości fotelika - to będzie właśnie bardzo przydatne w zimie - jak będzie jechał w kombinezonie to nie będzie mu ciasno - a do spania mozna szybko zwęzić fotelik, żeby główka nie latała. - materiał jest sympatyczny - Szymek nie poci się tak bardzo jak w poprzednim foteliku. A cena była zawrotna - kupiliśmy go w łodzi bo było o 150zł taniej niź w W-wie. I wieźliśmy Szymka przodem - choć tak naprawdę powinien jeszcze jeździć tyłem ale komfort jazdy przodem jest nieporównywalnie większy... Na dziś tylko tyle bo muszę ogarnąć bałagan w domu - jutro przychodzi opiekunka...brrr...tak strasznie nie chcę by Szymka ktoś inny dotykał czy nosił, ale co mam zrobić? Od 1go października do pracy.... G. Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re:Powrót 15.08.04, 21:38 Nie tylko ja wrociłam.Cześć kobietki i życzenia dla wszystkich zaległych półroczniaków. Ja urlop mialam pod znakiem choroby.Emilka zachorowała i było coraz gorzej,płakała a ja nie wiedziałam co jest ,przecież nie gorączkowała ani nic, malutki kaszelek, 2,3 razy dziennie i tyle.Okazało się że ona tak znosi ząbkowanie .Dopiero przed wyjazdem pisałam że wyszedł 1 ząb a 3 dni później pojawił się drugi .To ją tak osłabiło że biedaczka miała oskrzela, dostaje Zinacef w dupke,ale na szczęście tylko do Srody.Muszę jeszcze zadzwonić do mojej masażystki żeby przyszła strzelic jej zastrzyla w małe pupsko. Wiecie co moja cała rodzina zwariowała ale na punkcie tego starszego dzieciaka.On w listopadzie będzie miał 3 latka i wytworzył całkiem niezłą nikomu obcemu nie znaną mowę.Większość dorosłych porozumiewa się po Kamilsku,ja tylko zabraniem do niego mówic w ten sposób bo on nigdy nie zacznie mówić po naszemu.To kilka wyrazów: auszła,bała,cie me, cie kuke,cie mija mija,tosie ,mampa.Ciekawa jestem na ile jest to rozpoznawalne. Teraz się biorę do czytania ,bo widzę że temat fotelików juz poruszony. Pozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Życzenia,raczkowanie,jedzonko inne 15.08.04, 23:55 Witam! 100 lat, 100 lat dla dzisiejszej półroczniaczki Uleńki. Rośnij Słoneczko zdrowo, bądź zawsze pogodna,uśmiechnięta. Życzymy Ci z Natunią bezbolesnego ząbkowania i beztroskiego dzieciństwa Buziaczki ciocia Asia i kumpelka Natalka Wrócilismy niecałe dwie godzinki temu więc dopiero teraz mogłam usiąść przed komp. Natalka już bardzo ładnie raczkuje. Potrafi juz dobrze koordynować rączki z nóżkami. Robi to tak szybko, że nawet na chwilkę nie mogę Jej samej zostawić na podłodze, bo zaraz jest przy szufladzie i magnetowidzie. Musimy wszystko poprzestawiać wyzej i zrobić coś z szufladami. W kojcu wspina się po siatce a w łózeczku po szczebelkach i ciagle klęczy. Dzisiaj pierwszy raz zjadła troszkę rosołku i dałam Jej jabłuszka, które zerwałam prosto z drzewa u Babci. Bardzo Jej smakowało. Chyba w końcu sama zacznę gotować córci te zupki. Już od tak dawna się za to zabieram. Kasiu(kasiek444), nie przejmuj się babciami i ciociami, ja tez tego wysłuchuje ale i tak robię po swojemu. Moja tesciowa jest podobna, ale na szczęście teść Ją trochę przystopowywuje i obydwoje z Michałem tez jestesmy bardzo stanowczy więc z Nami nie wygra. Między innymi dlatego jestem na wychowawczym, bo nie zostawiłabym Natuni na całe dnie z babcią. Później nie dalibysmy sobie rady. Oczywiscie trzymam mocno kciuki za Wasz interes. Na pewno dacie sobie rady Jeśli chodzi o jogurt to go jeszcze nie podawałam Natalce. Beatko, Natunia spi jeszcze z nami a to z prostego powodu, bo nie ma jeszcze swojego pokoju. Aniu, ja co prawda nie miałm zapalenia piersi, ale podpisuję się pod wszystkimi radami. Trzymaj się cieplutko. Dasz rade. Jestes dzielną dziewczynką Olu, zagladaj do nas częsciej to na pewno będziesz miewać lepszy nastrój Moja córcia jeszcze nie jeździ w wiekszym foteliku i myslę, ze predko nie będzie Jej potrzebny. Ucałuj Antosia Gosiu, ciesze się że wróciłaś. Może będziecie mogli jeszcze gdzieś wyskoczyć tylko we trójkę chociaż na weekend? Jestem pewna, ze wtedy bardziej odpoczniesz A z rodzicami już tak jest. Czasami trzeba przymknąć na cos oko. Szkoda czasu na kłótnie. Życie jest na to zbyt piękne i krótkie. A dobrze Wiesz, że i tak zrobisz jak będzie Ci podpowiadać serce Trzymaj się cieplutko i nie denerwuj. Przytul Szymusia i się usmiechnij Zyta, ucałuj i uściskaj Emilkę bardzo mocno. Mam nadzieje, ze szybciutko przestanie się tak męczyć. Trzymam kciuki i przesyłam dobre fluidy. Duza buźka. Jestem troszkę zmęczona więc idę spać, a Mchas chce jeszcze wrzucić nowe zdjęcia na stronę. Chociaż może Go namówię żeby zrobił to już jutro bo rano do pracy. Całuję. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Przywitanie, mówienie, kręcenie 16.08.04, 08:54 Witam Gosię Malwes, przyznam że sie steskniłam za Tobą.Współczuję stuacji z rodzicami, to przykre ale skup się na Szymku i mężu to twoja najbliższa rodzina i oni są najważniejsi. Zytko droga język, który zaprezentowałaś jest rzeczywiście nowatorski.Masz racje,mówcie przy dziecku normalnie, nie nasladujcie jego mowy wówczas on zacznie naśladować was.Wogóle jestem przeciwniczką mówienia do dziecka zdrobnieniami i uzywania wyrażeń typu cacy, bebe itp.Mówmy do dziecka normalnie to że ono wytwarza na swoje potrzeby nowe słowa nie oznacza,że mamy je naśladować.Nie raczkujemy przecież z nim po podłodze, nie chwiejemy się i nie przewracamy gdy chodzimy( no chyba,że z innych powodów) )Ono uczy się mówić i przechodzi pewne etapy. Mam nadzieję, że Emila szybko wróci do zdrowia co do jogurtów, kupiłam antkowi taki deserek gerbera:Jabłko, gruszki z jogurtem- wcinał aż mu sie uszy trzęsły, żadnych objawów niepożądanych nie zanotowałam Dziewczyny, czy wasze szkrabyteż tak się kręcą przez sen?antek kręci sie na biki i wokół własnej osi, budzi się przez to.Nie wiem co robić, w łóżeczku budzi się co chwilę, bo uderza w szebelki, z nami przyjmuje takie pozycje, że musielibsmy leżec nie na łożu tylko po bokach na podłodze. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 komp przeinstalowany - Antoś ochrzczony 16.08.04, 08:57 jak w temacie komp żyje i ma się dobrze, czuję się w nim tylko trochę tak jak w nowym mieszkaniu, niby ono moje ale w nocy pewnie miałbym trudności z trafieniem do łazienki, mam nowy system i musze się go nauczyć troszkę tęskniłam za poprzednim, ale w tym odkryłąm wiele interesujacych elementów które skutecznie tęsknotę wybiły mi z głowy. Antoni Szymon od wczoraj jest czystym aniołkiem i nawet w trakcie mszy było to szalenie symboliczne narzekał rozrabiał i wrzeszczał do momentu aż mu ksiądz głowy nie polał, jak to się stało (juz przy niewielkim proteście) zasnął i zbudził się innym człowiekiem. Strasznie mi tu protestuje więc muszę zmykać. Wieczorkiem napisze jak było a było super. I jeszcze najważniejsze Asiu strrrrrrrrrrrrrrasznie Ci dziękuję za życzenia było mi szalenie miło , ąż mi isę ciepło w serduszku zrobiło ze pamietałąś o naszej rocznicy. Przesyłąm Ci wirtualne całusy, i bardzo bardzo dizękuję :- ********.... ))) Serecznei wszytkich pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Wakacje cd :) 16.08.04, 09:23 A my jestesmy u dziadków i mamy ciąg dalszy wakacji , Baśka jest przez nich psuta do granic mozliwości - cały czas na rączkach (!!!co ja zrobię w domu???), ja trochę też jestem psuta , bo np wieczorem tato ją kąpie, a mama pyta czy mogłaby sobie ją uśpić? - jak się domyślacie nie oponuje zbyt długo )))) Poza tym dzwonimy codziennie do mojego chorego męża i telefonicznie sprawdzamy czy tam nie ma tych "młodych piersi" przypadkiem - bo Moniczko te moje to już zupełnie kiepskie )))))))))))))) No i młodych piersi co prawda nie ma, ale zgodnie z zaleceniami lekarza pije dużo piwa i wczoraj był u niego kolega - pomagał chorować )))) Tak na poważnie to jest trochę lepiej, ale jeszcze się trochę pomęczy niestety ((( zalecono mu też dużo ruchu, więc obiecał, że do nas tu wpadnie z rowerem koło srody )))) Nie mam pojęcia jak będzie jeździł na rowqerze, skoro po silnych lekach p/w bólowych i tak ledwo siedzi??? No strasznie biedny ten mój mąż Dziękuję wszystkim za zachwyty nad wakacyjną Basią No faktycznie mi ją ocenzurowali - ale chyba słusznie, ja w swojej gigantycznej naiwności nawet nie pomyślałam, że ktoś może potraktować takie zdjęcia w "ten" sposób, a niestety może.... Joasiu! nie znalazłam narazie lepszego (niż cepan) sposobu na bliznę, ale też nie rozmawiałam z nikim "konkretnym", mój kolega z chirurgii wraca dzisiaj z urlopu - może będzie miał jakieś pomysły, zadzwonię do niego popołudniu SSSSTTTRRRAAASZNIE!!!! zalegamy z życzeniami i to takimi ważnymi - bo dla Natalki, która zawsze o wszystkich pamięta!!!! Więc się poprawiamy i jej oraz pozostałym półroczniakom wszystkiego najlepszego! A teraz pozostałe "sprawy": 1. mleko krowie poza alergią, którą może wywołać jest nie wskazane - bo ma wyższe stężenia osmotyczne itd, dlatego nawet jak "nic się nie dzieje" jogurtu bym nie dawała wczesniej niz w okolicach 9-10 mcy. 2. Mamy fotelik Chicco - ale ten pierwszy i narazie jeszcze może być, jesteśmy z niego b. zadowoleni. 3. Pytanko?: Jak wygląda posiłek bezmleczny u was???? - no bo w sumie 1 powinien być bezmleczny, a tak - sama zupka to za mało, bo Baśka jest po tym bardzo szybko głodna (30 min.), 2 zupki odpadają, bo nie zje tyle, deserek odrazu po zupce? No nie wiem? pozdrawiamy wakacyjnie Marta i Basia Ps. Czasu mam tu masę..., ale brat siedzi nonstop przed kompem, a jak nie on to tato i trudno mi się dopchać )))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
beecia święto...krzesło...rosołek 16.08.04, 10:38 Dziś mam wolne bo świętujemy z okazji dnia energetyka) Kubuś śpi więc ja do kompa nadrabiam zaległości w czytaniu. Wcześniej nie było szans bo mąż przeinstalowywał system. Dzięki temu w końcu wysłałam zdjęcia z Kazimierza) Wczoraj Artur został z Jakubem w domu a ja po raz pierwszy od niepamiętnych czasów wyszłam z koleżanką do restauracji. Nie było mnie cztery godziny, a panowie sami świetnie dawali sobie radę) Cycusie nie są już konieczne non stop, poza tym mało już mleczka odkąd wróciłam do pracy. Jakub dostał krzesło do karmienia i dziś po raz pierwszy zasiadł w nim do jedzenia kaszki. Siedzi jeszcze niepewnie więc było mu ciągle niewygodnie bo leciał raz na jedną stronę raz na drugą. A poza tym to całe krzesło i Jakubek do mycia po jedzeniu)) Też myśle już o zmianie fotelika ale nie mamy czasu aby pojechać do miasta i coś wybrać. Ach ta wieś... Jogurtu jeszcze nie podaję, za to marchewkę z odrobinką rosołku tak. Ściskam Gosię - cieszę się że już jesteś z nami. Olu Ciebie też. Życzę bezbolesnego ząbkowania Emilce i innym dzieciaczkom. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Re: LUTY 2004 16.08.04, 11:01 Witam wszystkie Mamusie i Wasze słodkie Pociechy! Przyjmiecie mnie jeszcze? Podobno lepiej późno niż wcale! Od jakiegoś czasu zaglądam dosyć regularnie na LUTY 2004 no i chyba czas się ujawnić. Nazywam się Kasia (z racji, że jest nas kilka o tym pięknym imieniu mogę być Katarzynka) i od 6m-cy jestem szczęśliwą mamą małego dzidziulka. Oleńka urodziła się 14 lutego (zapewne będzie kochliwą panną!) o 17.30. Mój szkrabik ważył zaledwie 2690 i mierzył 49cm. Teraz też nie jest pokaźnych rozmiarów (7 z groszami, dokładnie okaże się w środę przy kolejnym szczepieniu), ale mój kręgosłup wie swoje... Niestety w naszym domku nie ma windy i 3 piętra maleństwo pokonuje w gondolce na rekach u mamy. Póki co jestem jeszcze w domku z Olą, ale od połowy października wracam do pracy, buuuuuuuuuuu. Pozdrawiam serdecznie, K. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza powitanie i takie tam 16.08.04, 11:50 W imieniu lutówek i lutowych dzieciaczków serdecznie witam Katarzynkę i jej Oleńkę. Ale temu mopkowi to dobrze, no. Basieńkę jej kąpią, usypiają!!!Korzystaj Mopeczku póki możesz. No i zdrówka dla męża. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Wiercenie,kosmetyki dr.Nona i takie tam... 16.08.04, 12:23 Hej, hej! Natunia usnęła więc mam chwilkę. Witam Katarzynkę Oczywiście, że Cie przyjmiemy. Ucałuj Oleńkę z okazji ukończenia 6 miesięcy. Duzo zdrówka i radości Moja Natunia tez się bardzo wierci przez sen. A te wszystkie pozycje... ) Kasiaczku, a nie masz do łózeczka poscieli razem z osłonkami na brzegi łózka? U nas to się sprawdza i gdy Maleńka spi to przynajmniej nie uderza się o szczebelki. Wszystkiego dobrego i duża buźka dla Antosia z okazji chrztu Czekam na zdjęcia z tej radosnej uroczystości. Ale ta Basieńka ma dobrze Tylko pilnuj Martuś żeby Jej za bardzo nie rozpieścili bo jak wrócicie do domku to nie bedziesz miec chwilki dla siebie. Dziekujemy z Natunia za zyczonka Beciu, wszystkiego dobrego z okazji dnia energetyka I bardzo dobrze, ze wybrałaś się gdzieś z koleżanką Kubuś musiał fajnie wygladać na krzesełju Czy używacie kosmetyków dr.Nona?Sa super. Jakiś czas temu kupiłam sobie balsam do ciała Solaris i jestem bardzo zadowolona. Moja skóra wyglada o wiele lepiej a rozstepy, które miała jeszcze długo przed ciążą się zmniejszaja. Na szczęście po ciązy nie miałam ani jednego, bo przez cały czas stosowałam balsam Mustela. Rewelacja. A jeśli chodzi jeszcze o dr.Nona,to z tej serii jest wiele rzeczy.Jest również znakomity krem dynamic. Na dodatek mozna je stosować na wiele schorzeń. Joasiu mogłabyś posmarować nim nawet bliznę Szymusia. Nie stety sa troszkę drogie. Jakiś czas temu wyskoczyły Natuni na klatce piersiowej jakies krosteczki i od razu posmarowałam je po kapieli balsamem, a rano ich juz nie było. Polecam. Joasiu, jeszcze nic nie wiem na temat maści którymi możesz smarować bliznę synka. W piatek było tylu pacjentów, że moja Mama nie mogła wyjść nawet na chwilkę z gabinetu. Powinna coś wiedzieć w tym tygodniu. I tyle mojego pisania, bo córcia sie obudziła. Na razie Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Powitanie 16.08.04, 16:26 Witaj Katarzynko i urocza Oleńko! Serdeczne życzenia z okazji "półrocznicy", bardzo spóźnione, ale jakże szczere ! Jak się miewa dobra koleżanka Jagody ? Nie wiecie dzieczyny, ale Jagoda z Olą spotykałay się już przez skórę brzuszków Mam . No i stosunkowo regularnie spotykają się teraz . Razem chlapią się w baseniku w naszym ogródku i takie tam ! Monika jestem mile zaskoczona rozwojem intelektualnym Twego Dziecięcia . No i ten fryzjer ... Pozdrawiam wszystkie Panie i Małych Panów Nitka PS. Witam wszystkie "wrócone" Mamy . Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Różne - przypomniane :) 16.08.04, 17:38 Teraz jak mam kupę czasu i się byczę(Baśka na spacerze z dziadkiem!) to mi się różne rzeczy przypomniały 1. Mamy już 2 zęby - wyszły jednocześnie więc pewnie dlatego był taki Sajgon, zauważyłam je na wakacjach - a teraz juz są duże 2. Baśka polubiła zupki i inne "słoiczki" - ale tak jak pisałam - mało! Np taka zupka (110ml) musi byc czymś "poparta", najczęściej brokułami - bo mały słoiczek (80) i na osobne danie zupełnie się nie nadaje - ktoś też tak ma??? 3. Nitka widziała! - Baśka sama pije soczki z takiej butelki - niekapka - urządzenie jest rewelacyjne, a frajda z samoobsługi daje masę spokoju rodzicom, w ekstremalnych sytuacjach butelka+soczek=zajęcie nawet na 1/2h! 4. Nie siedzimy i zazdrościmy wszystkim którzy siedzą! A Tosi dodatkowo innych umiejętności No chyba tyle, jak coś mi jeszcze wpadnie to doniosę pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Efekty poszczepienne, wakacje i inne 16.08.04, 14:04 ...i poleciało ))) Dawno mnie nie było, ale to tylko dlatego, że różne przykre przypadłości na nas spadły. Przede wszystkim, mój ukochany małżonek zgiął się w pół i może tylko leżeć, jako że jego kręgosłup nie wytrzymał dźwigania Tośki i odpowiedzia lności za 4- osobową rodzinę. A tak naprawdę, to w jego kręgosłupie nastąpiły zmiany zwyrodnieniowe związane z siedzącym trybem życia i pracy przy kompie - no cóż informatyk. Zaraz po tym zaniemogła Tosia po szczepieniu, o którym już pisałam. Porażony został splot ramienny i nastąpił niedowład prawej rączki. Każdy ruch lub dotknięcie kończyły się dzikim płaczem. Od ubiegłego wtorku mała była na nurofenie oraz poddawana była zabiegom rehabilitacyjnym. Na szczęście moja przyjaciółka jest rehabilitantką, więc połąśczyłyśmy przyjemne z pożytecznym i siedziałyśmy na wsi nad jeziorem - Tosia miała także hydroterapię. W piątek - trzynastego, mój synuś spuchł i zagorączkował. Okazało się ze to ząb. Gdy wszyscy gnali z Gdańska na Kaszuby, my obraliśmy przeciwny kierunek. Zęba już nie ma, ale dygot we mnie pozostał. Tosia zaliczyła fryzjera - podciął jej tył włosków, bo bardzo jej wchodziły w tłuste szyjne fałdki. Zachowała się jak rasowa kobietka, dyskutując na fotelu i uśmiechając się do swego odbicia w lustrze. No i najważniejsze - Tosia sama siedzi!!! Tzn. potrafi usiąść z pozycji półleżącej, no i posadzona siedzi bez żadbego podparcia. Gdy opieramy ją o oparcie fotela lub kanapy - potrafi także stać. Ale szybko jej się nóżki uginają, choć bardzo to lubi. Rozpoznaje najbliższych - zapytana, gdzie jest Jaś, mama lub tata, w odpowiednią stronę kieruje wzrok. Tak samo robi, na zapytanie o lampę. Kąpiemy ją w dużej wannie, na macie antypoślizgowej. Ile wody do zabawy!!!! Oczywiście wszystko pod kontrolą. Ale jesli chodzi o posiłki, to ponownie tylko cyc. Czasami troszkę startego jabłka lub po prostu woda. Załamać się można. Lekarka pouczyła mnie, że bardzo "zalewam" dziecko mlekiem. No cóż, kaloryczne musi być to mleko. skoro tydzień temu Tosia miała 9270, a plamy z bluzek muszę traktować płynem odtłuszczającym - inaczej nie ma co marzyć o usunięciu ich. Pozdrawiamy wszystkich sześciomiesięczniaków, a także nowe i stare Lutówki. Monika z nadal bezzębną Tosią. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Jesteśmy z powrotem :-) 16.08.04, 15:57 Witam po przerwie, strasznie długo nas nie było ale zaległości w czytaniu i oglądaniu fotek lutowych bobasów mam już zaliczone )) Mężuś miał urlop ale w końcu spędziliśmy go w domu, tzn. ja i dziewczyny bo oczywiście klienci się po cichu zmówili, telefony dzwoniły bez przerwy prawie skutkiem czego mąż "był ale go nie było" ;-( Natalka z Malwinką się pochorowały i na mnie spadł obowiązek dogadzania rozkapryszonej pięciolatce, noszenie na szczęście jeszcze nie tak bardzo ciężkiego półroczniaka, więc generalnie urlop był - za przeproszeniem - do d.... Parę razy udało nam się w ramach rozrywki wyskoczyć gdzieś na rybkę czy spacerek i to wszystko. Do tego pojawiły się u małej problemy z oczkiem, najprawdopodobniej jest to niestety spowodowane zatkanym kanalikiem łzowym. Od dziś mąż już w "normalnej" pracy (Beeciu mój mąż energetyk pozdrawia), Natalę sprzedałam teściowej, Malwina się pospała - witaj błogi święty spokoju!!! )) Miałam milion rzeczy do napisania ale oczywiście już zapomniałam co, pozostał mi jeszcze miły obowiązek pogratulowania wszystkim półroczniakom. Aaaaaa no i zdjęcia na "zobaczcie" - boskie!!! Pozdrawiam Was serdecznie i wszystkim maluchom cmok w czółeczka! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek witam, jedzonko i różne 16.08.04, 17:42 Witam witam! Życzonka dla wszystkich solenizantów, jubilatów i dla pozostałych też! Witam i serdecznie pozdrawiam Oleńkę z mamą - cóż za piękne imie dla dziewczynki )) Tosiu kochana my z Antkiem w kompleksy popadliśmy - lampy jeszcze nie rozpoznajemy :o), ale Antek też się kompie w dużej wannie (choć bez maty) poprostu kładziemy go w wodzie a on tak macha nogami że "pływa" po całej wannie!! Natusi też zazdrościmy raczkowania stania itd. u nas leżenie i sedzenie z podparciem ((( za to dziś w wózku Antek chciał mnie zobaczyć więc wychylał się na bok wózka i wykręcał do tyłu - wyglądało to komicznie ale do raczkowania to jeszcze daleko (((( Co do jedzonka to Antek je mleko 2-3 razy dzinnie a jego ulubionym posiłkiem jest zupa - najada się nią na jakieś 4 godziny. Ten posiłek to nawet ciężko zupą nazwać bo to jest pół na pół mięsa i warzyw i nie może być wodniste musi być gęste! Czegoś takiego Antoś zjada bardzo dużo 200-300ml (nie wiem czy nie za dużo)! Choć np dziś wogle nie chce jeść bo jest gorąco i tylko pije! Do picia daję mu soczki bo za owocami nie przepada! Znalazłam nowe soczki Bobovity które bardzo mu smakują np jabłko z miętą - pycha (moim zdaniem ))) Pierwsza noc osobno za nami i minęła super (tylko raz ok 3 w nocy poleciałam sprawdzić czy oddycha :-0 ) a Antak spał do rana bez budzenia! Co do rzucania się po łóżku to u nas jest to samo tylko że my nie mamy szczebelków ! Antek śpi w łóżeczku turystycznym, które bardzo sobie chwalę! To tyle na teraz! Pozdrawiam ola od Antoszka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Dobry wieczór! 16.08.04, 22:22 Witajcie! K. dziś trochę marudził po południu. Chyba nie mógł zrobić kupki, ale jak w końcu wycisnął, to smrodek roztoczył się na pół mieszkania... Zupek nie chce za bardzo jeść, ale za to uwielbia owoce! No i moje mleko Z kręceniem się w łóżeczku nie mam kłopotów, ale na przewijaku to istna mordęga! Jak już wogóle mi się uda go położyć bez płaczu (bo dla niego leżenie to kara!!!) to cięgle mi się przekręca i ściąga wszystko, co leży na półce obok (czyli kosmetyki i pieluchy i chwyta całe pudełko z chusteczkami do pupy! no i to są najlepsze zabawki!) A ja się męczę z zakładaniem pieluchy! Kilka dni temu dostałam krzesełko do karmienia no i Kacprek jest zachwycony! W końcu może sobie siedzieć i wszystko oglądać! No i widzi, jak biega piesek, co zawsze wywołuje ataki śmiechu Raczkować nie raczkuje, ale z pozycji siedzącej jak się czegoś złapie, to się sam(!) podnosi! A my dziś mamy drugą rocznicę ślubu. Tak trochę skromnie, bo kasy ciągle mało. No ale coś za coś - jestem na wychowawczym i mogę być z K. i to jest dla mnie teraz najważniejsze. Ale i to może się niedługo skończyć, bo, jak wspominałam, chcemy otworzyć swój interes, i będę musiała dzielić się K. z Teściową! Ale może dzięku temu wzrosną nasze szanse na swoje własne mieszkanie. Bardzo bym chciała... Ja także witam nową Mamę moją immienniczkę i córcię! I wogóle to muszę się wytłumaczyć, że trafiłam tu późno, bo dopiero od końca kwietnia mam stałe łącze! Ale nadrabiam zaległości Pozdrawiam wszystkie mama pracujące i odpoczywające, choć pewnie o prawdziwy odpoczynek niełatwo! Dobranoc Maluchom i Mamom! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 nosem piszę 16.08.04, 22:33 ...więc krótko. Olu od Antka - trzymaj się ciepło... Kasiu Imienniczko nowa - witaj - ja też mam malucha z Walentynek!! Napisz koniecznie skąd jesteś... Natalko od Asi - gratulujemy raczkowania.... Mopeczku - bycz się i całuj Baśkę sto razy dziennie i ode mnie też... Gosia - fajnie, że wróciłaś - mam nawalony mikrofon w słuchawkach więc za skype'a nici... na razie..., a Szymusia też wycałuj... Mój pomysł na danie bezmleczne: 1/3 filiżanki przegotowanej wody + 3 miarki kaszki bezmlecznej, do tego 1/2 słoiczka gotowego deseru i 1/2 utartego jabłuszka. Wychodzi spora filiżanka a Matejko wsuwa, aż uszy się trzęsą. I trzyma go to 3 godziny... Papa, bo piszę już nosem... Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: nosem piszę 16.08.04, 22:43 Ale jeszcze napiszę, że Szymonek Joannowy to jest wyjątkowo uroczy gość. Włąśnie na zakończenie zajrzałam na Zobaczcie popodziwiać sobie maluchy i sporkałam tam pare znajomych buziaczków jedzących i wakacjujących... Oj, znowu nosem piszę... Pa kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska ...póżny wieczór 16.08.04, 22:49 Ponieważ Tosia mało obcych pokarmów - poza moim mlekiem - przyjmuje, więci często budzi się w nocy. Zgagulec jeden chce wyeksploatować matkę dokumentnie. Posiłek bezmleczny: zrobić kisiel z mąki ziemniaczanej, dodać do tego gotowego soczku i ewentualnie owoce. Mój synek zajadał się tym, a Tosia - dama jedna - spróbuje trzy łyżki i dziękuje pięknie. Ale za to flipsów może przyjąć całkiem sporo. No i piętkę od chleba. A może ona woli konkrety, a nie papki dziecięce??? Juz sama nie wiem. Jogurcik w umiarkowanych ilościach (3 łyżeczki) też przyjmuje. Najchętniej z przetartymi malinkami lub jagodami. UWAGA: świeże jagody nie zatwardzają. Wrzuciłam na zobaczcie kilka nowych zdjęć. M.in. Tośki na nocniku. Od czasu pobytu na wsi, ulubionym zajęciem Tosi jest pilnowanie pralki w czasie prania. Ponieważ nie miałam na czym jej posadzić, więc skorzystałam z nocnika. I parę razy nocnik zagrał. Polecam nocniki z pozytywką. A foka jest doskonała dla maluchów, które jeszcze słabo siedzą. A jaka to foka - zobaczycie jutro. Życzę kolorowych snów. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Witam wtorkowo 17.08.04, 08:38 Dziękuję za b.miłe powitanie! Mopku - dla Oli porcja zupki to też za mało, zazwyczaj zjada jeszcze 1/2 deseru i herbatka do popicia. Ale herbatka jest zazwyczaj be, więc jak dzidziuś bardzo marudzi, to jeszcze cycusia na pocieszenie, choć staram się by ten jeden posiłek był bezmleczny. Monika jestem pod wrażeniem umiejętności Tosi - czy ona na pewno jest rówieśniczką, bo my z Oleńką popadamy w kompleksy... Kasiu gratulacje z okazji rocznicy; ja w przyszłym tygodniu będę świętować 3. A dla Oli leżenie to też kara, nieco lepiej jest w leżaczku a lada dzień przesiadamy się do spacerówki. Ostatnio spacery wyglądają tak, że rozkładamy się z kocykiem w parku i baraszkujemy, bo leżenie w gondolce to przecież obciach i Ola sie buntuje i płacze, a ludziska to wtedy na mnie patrzą jakbym dziecko terroryzowała... Kasiu (Kajka.3)jestem z W-wy (od ponad 10 lat). Pozdrowienia dla kolegi - rówieśnika od Oleńki. Urodziła się dokładnie o 17.30, po 2.30h na porodówce! Monika - całkiem możliwe że Twoja córcia woli treściwe jedzonko - ja w jej wieku też podobno jadłam tylko konkrety, dorosłe zupy i mięsko, żadne tam papki niemowlęce; Ale jakaś konkretna to niestety nie urosłam, 160 na obcasach i w kapeluszu . Moja znajoma ma koleżankę z pracy, która w styczniu urodziła synka ale juz pracuje i małym opiekuje się dziadek, który podobno daje mu niemal wszystko do spróbowania - chłopczyk jadł już wędlinkę, chlebek, nawet (?) sernik. No cóż, ja nie jestem taka odważna. Muszę kończyć bo zbieramy sie z Malutką na basen Uściski dla Mam i Brzdąców K. Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Nowy dzień - wtorek 17.08.04, 09:07 Witam wszystkie Mamy i Maluszki! Na wstępie składamy z Oktawią najserdeczniejsze życzenia wszystkim półroczniaczkom! Sto lat. Zalegamy z zyczonkami, bo najpierw nie było dostępu do komputerka, a w niedzielę miałayśmy chrzciny, które wczoraj trzeba było "odchorować". Na chrzcinach było ok., ale chyba za bardzo się przejęłam wszystkim, bo padłam wieczorem na twarz i cały wczorajszy dzień też dochodziłam do siebie. Dziś jest już OK. Najserdeczniejsze życzenia dla Kasi (444) z okazji rocznicy ślubu! Witam również serdecznie kolejną Kasię z Oleńką! Moja Oktawia też wierci się podczas spania.Rzadko zdarza się, że śpi w takiej pozycji w jakiej ją położę do łóżeczka. Dzisiaj w nocy przekręciła się i spała w szerz łóżęczka i wcisnęła buźkę w ochraniacze na szczebelki. Próbowałam ją poprawnie położyć ale mi się ocknęła i zaczęła płakać((( - nauczka dla mnie - NIE DOTYKAĆ ŚPIĄCEJ CÓRY NAWET JAK ŚPI DZIWACZNIE! Mój mąż stwierdził, że najwidoczniej jest jej tak wygodnie. Danie bezmięsne dla Oktawii to: zupka lub inne danie ze słoiczka (indyczek itp) i potem deserek - koniecznie z jabłek (ukochany deser O.). Najada się na jakieś 4-5 godz. Potem jest już tylko mama. Problem największy mam z tym, że Oktawia potrafi w nocy budzić się do jedzenia nawet co 1,5 godz. Od trzech dni podaję jej dodatkowo wieczorem kaszkę, ale nie wiele to pomaga. Może macie jakąś receptę na dłuższy sen...? Ach, jeszcze sprawa fotelika! My z mężem zdecydowaliśmy się kupić Maxi Cosi (do 18 kg). Co prawda Oktawia jeszcze mieści się w ten mniejszy, a w dodatku jeszcze nie siedzi, ale fotelik jest już wybrany. Brat męża wozi w takim swoją córkę i jest bardzo zadowolony. Głównie dzięki temu, że fotelik ma funkcję trzech poziomów "leżenia". Podobno sprawdza się na trasie. Pozdrawiamy serdecznie Może już jutro będziemy mogły pochwalić się zdjęciami ze chrzcin. Kasia (smieszek) Moja Oktawunia Odpowiedz Link Zgłoś