LUTY 2004

    • frytkal witam po przerwie 27.07.04, 21:36
      Hej dziewczyny!

      "Już" jestem. 15 dni poza domem. Strasznie dłuuuugo by opowiadać. Jeszsze Was
      nie czytałam, ale chyba szybko nadrobię ok. 300 postów. Później Wam napiszę o
      naszej wyprawie, teraz ide kąpać Juniora, bo ....się "napracował" po podrózysmile))
      Do usłyszenia!
      • asialc1 Re: wróciliśmy 27.07.04, 23:02
        Cześć dziewczynki!

        Jestem padnięta, wrócilismy po 18:00, wstawiłam trzecie pranie, Natunia usnęła,
        a ja do komputera smile Mimo zmęczenia musiałam do Was zajrzec bo się stęskniłam.
        Okropnie boli mnie głowa, więc przeczytałam tylko posty z dwóch ostatnich dni.
        Przez 9 dni nie wiedziałam co to ból głowy, a dzisiaj....buuuuu

        Natunia drogę zniosła bardzo dobrze. W Dusznikach bardzo Jej się podobało.
        Pogodę mielismy fantastyczną więc całe dnie bylismy na dworku. Mieszkalismy u
        bardzo miłych ludzi. Mielismy duzy pokój z twlewizorem, łazienką i aneksem
        kuchennym. Wejście było oddzielne więc mielismy osobny klucz i ani my ani nam
        nikt nie przeszkadzał.
        Natalka wogóle nie płakała. Cały czas się smiała, piszczała i gadała.
        Uwielbiała jeździć w wózku na brzuszku i wyglądać przez okienko z siateczką w
        budzie. Każda osoba którą mijaliśmy zachwycała się Natką i tym jak fajnie
        wygląda przez okienko. Codziennie spacerowalismy Aleją Kasztanową smile Cisza,
        spokój, nikt się nie śpieszył....Po prostu idealnie. Bylismy na Muflonie, w
        Kudowie, Zieleńcu na odpuście, a w Dusznikach na Turnieju Średniowiecznych
        Czeskich Rycerzy smile. A i jeszcze w sobotę o 22:00 na pokazie kolorowej
        fontanny. Mówię Wam jaka Natalka była zachwycona. Przez prawie pół godziny
        wpatrywała się w kolorową wodę i co jakiś czas otwierała buźkę. Wogóle się nie
        ruszała. Patrzyła jak zahipnotyzowana smile Zresztą Rycerze też się Jej bardzo
        podobali. Śmiała się i machacha nóżkami. Z jednym ma nawet zdjęcie
        na koniu smile
        Natunia spała z nami. Były dwa złączone łóżka. Spała przy mnie przy scianie.
        Oczywiście w nocy tak szalała, że Jej nogi znajdowały się często na mojej
        twarzy i zajmowała całe łóżko smile Przesypiała całą noc i budziła się codziennie
        po 8.
        Szkoda tylko że tak szybko minęły te dni...... Było tak fajnie....Tylko nasza
        trójka.... Chociaż teściowa nie wytrzymała i dzwoniła buuuuu. Ale mi tym
        popsuła wieczór. A przed wyjazdem tak Ją prosiłam buuuu Nie wytrzymała 9 dni
        buuu Michał miał nie odbierać telefonów, ale jakoś tak wyszło. Sam się na
        siebie zdenerwował. Oczywiście wspomniał o tym dzisiaj swojej mamie, ale chyba
        udała że nie słyszy.

        Jutro wrzucę zdjęcia na zobaczcie. Zrobilismy ich ponad 300 smile

        Dziękuję w imieniu Natki za życzenia. To Jej pierwsze imieniny i spędziła je w
        drodze.

        A właśnie....Oczywiście miałyście rację, zresztą jak zawsze smile Po upadku nic
        Natuni nie było smile

        Anie!
        Wszystkiego naj, naj..... zdrówka, radości, pociechy z dzieciaczków i dużo,
        duuuużo miłości z okazji minionych imienin.


        Szymuś, nasz pierwszy pół roczniaczku, wszystkiego dobrego, zdrówka, radości i
        wszystkiego naj.....
        Duzy całus od Natalki smile

        Dużo zdrówka, samych radosnych dni i pociechy z rodziców dla
        Antosia
        Jagódki
        Mateuszka
        Malwinki
        Baieńki
        Szymusia
        Emmy
        Agatki
        Michałka
        Antosia
        Karolinki
        Maksia
        Kubusia
        Uściski i ogromniasty całus od Natuni smile

        A właśnie. Zapomniałam napisać, że w Dusznikach Natalka zaczęła brać paluszki u
        nóg do buźki i prawie raczkuje smile Umie już podnieść pupkę na zgietych nóżkach
        do góry i główka nie leci Jej już w dół smile Fajnie przy tym rusza się do przodu
        i tyłu (kilka razy się tak buja) z tym, że przesuwa się jedynie w tył smile Do
        przodu jeszcze nie potrafi hi, hi, hi Raz też udało Jej się powiedzieć mama,
        nie mmammma tylko mama. Wspaniale było to usłyszeć chociaż raz smile

        Ale się rozpisałam. Kończę, bo będziecie mnie miały dość.

        Asia


        • aniutekm Pogoda, bóle, spacery i kończy się mleczko??:((((( 28.07.04, 10:35
          Witam w deszczowy i ponury dzień.... U nas jest okropnie. Pada niemal bez
          przerwy od wczoraj od godz. 11 - w dodatku wieje i zimnosad(((

          Ja niestety nie wiem co możną wziąc na ból głowy czy zębasad(( Choć ten pierwszy
          często mi doskwiera udaje mi się jakoś bez leków wytrzymać..

          Witam tez po przerwie Ritę i Asię - Z tego co pisze Asia udał sie wypoczynek i
          myslę, ze Ricie też. Super..

          Ciekawe jak sobie radzi Basieńka Mopkowa - wierzę, że świetniesmile)

          Asia, mój Kuba też często odbywa spacery w wózku na brzuszku. Pojeździ trochę
          na pleckach i marudzi, a jak go nie przełoże na brzuszek, to sam się przekręci -
          podnosze mu daszek i jest wtedy OK, rozglada sie wokolo zadowolony... Ludzie
          różnie reaguja - jedni sie uśmiechają, inni patrzą dziwnie, a czasem Panie
          zwracają mi uwagę, że tak nie wolno.. - wiadomo, każdy ma swoje zdanie..

          Qrcze dziewczyny, ja jakas pechowa jestem z tym karmieniem..sad( Chyba mi sie
          mleczko kończy.. Na początku myslalam, ze to chwilowy kryzys po tych
          zastojach.. I nic o tym ie mówiłam.. Ale trwa to już jakiś czas i z dnia na
          dzień jest gorzej.. Na razie ratuję sie zapasami. Ale mleczka coraz mniej leci
          (w nocy nawet ok 100 mniej, a w sumie przez dzień ok 200 mniejsad(((((((((( Pije
          herbatki, piwo karmi, ale nic to nie daje.. BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU
          Wiem, że to glupie, ale wyrzucam sobie, ze to przez to, że niedawno myslałam o
          tym, żeby ograniczyć ściąganie....

          Kubuś śpi, więc zabieram się za "prace domowe"

          Uściski. Ania

          • morsk2 Re: i kończy się mleczko??: 28.07.04, 10:48
            Aniutku kochany, przestań tak myśleć! Przecież wiesz, że produkcja mleczka
            zaczyna się w głowiewink)
            Uważam, że jesteś strasznie dzielna, radząc sobie ze ściąganiem tak długo.
            Kubuś to juz duży chłop, powoli będzie wcinać coraz więcej konkretów, także
            nawet jak produkcja siądzie to już nie będzie dramat...
            3maj się!
            • niecierpek27 Niecierpek klania się nisko :-)) 28.07.04, 16:37
              Witajcie Dziewczyny,

              Długo by opowiadać dlaczego nas nie było z Wami na forum - w skrócie: problemy z komputerem, problemy w pracy, nawal obowiązkow domowo - firmowych, wyjazdy do rodziny, choroba mamy i jej obecny pobyt w szpitalu (dziś była operacja - wycięta nerka) i ogólne zmęczenie organizmu tymi wszystkimi emocjami. Szymon też nam daje w kość, bo zrobił sie bardzo ciekawy świata, wszystko go interesuje, nie chce wcale spać, ciągle by tylko rozrabiał, najlepiej mu na rękach i na siedząco, ciagle ktos musi byc z nim i bawić się.

              Niestety nie jestem na bieżąco z tematami z ostatnich chyba 300 postów, ale kiedys nadrobię.

              Wszystkiego najlepszego dla Szymonka Gosi - co prawda spóźnione ale bardzo szczere życzenia urodzinowe. My już za dwa dni, w związku z tym zjeżdża się rodzinka w sobotę i szykuje małe przyjęcie (będą Szymona rodzice chrzestni, dziadek i mój brat z żoną).

              Życzenia tez dla naszej mnoże przyszłej narzeczonej Natuleńki - bardzo tęsknimy za Wami dziewczyny - może jak u mnie sie już uspokoi w rodzince to spotkamy się ??

              Moja mam niestety w szpitalu, buuuuuu tęsknię za nią i bardzo się denerwuję tym wszystkim. Dopiero w takiej chwili dociera do mnie jak bardzo kocham moją mamę i jak bardzo mi jej brakuje. Dzis nie mogę jej odwiedzić bo leży na sali pooperacyjnej (ani pogadać bo ma wyłączony tel kom a i tak by nie gadała - jest na silnych środkach przeciwbólowych), ale jutro z samego rana muszę ją zobaczć bo zwariuję. Staram się nie mysleć źle, ale denerwuję sie - Szymek to chyba czuje bo jest tez niespokojuny. Teraz trochę usnął ale ten sen tez jest taki szarpany. Wczoraj nie mogłam się pozbierać i wieczorem gotowałam, piekłam ciasto aby się czymś zająć. Nie wiem kto to teraz zje - zapraszam was może pomo0żecie smile)

              Dośc tego smucenia...... mam dobry przepis na placek z wiśniami, jest super bardzo pyszny - jak chcecie to Wam nastepnym razem podam - proste i szybkie wykonanie, a blacha pełna słodkiego szczęścia.

              Trochę o Szymonie - rośnie z niego super pogodne dziecko, ciekawe świata, uwielbiające ludzi i sytuacje kiedy się coś dzieje....oj... spokojny to on nie jest..... wyszły mu dwa ząbki u dołu - wyobraźcie sobie że dwa od razu. Wygląda super...nózki pcha do rączek ale do buzi jeszcze nie sięga. Śmieje się w głos juz prawie ze wszystkiego, podrywa wszystkie sąsiadki, które sa w nim zakochane. W końcu sam zaczął przewracać się z plecków na brzuszek i uwielbia to robić - założenie mu teraz pieluszki to jest nielada wyczyn. Do tego stopnia sie kręci że przedwczoraj w nocy zbudziło mnie bujanie łóżeczka i pojekiwanie -n wstaję a tu lezy Szymek zaspany na brzuszku w poprzek łóżeczka, głową dotyka kratek i nie wie co się dzieje...miałam ochotę wybuchnąc śmiechem bo wyglądał komicznie, ale najpierw go uratowałam a dopiero potem się wysmiałam

              Bylismy u rodziny pod lubelskim to wszystkich zauroczył. Był bardzo grzeczny i zarobił 300 zł hi, hi... tak sie smiał do ciotek że wszystkie dały mu kase na jakies zabawki, hi, hii - zastanawiam się co mu fajnego kupić...

              Szymon uwielbia mięsko - ale to jak.... do każdej zupki daje podwójną porcję mięska bo inaczej pluje - zaczęłam mu gotowac sama i woli moje zupki od tych kupnych - mam warzywa ze wsi od babci i gotuje mu zupki z buraczka, marcheweczki, kalafiorka, ziemniaczka, troszkę masełka i indyczek - wcina ponad 200 ml takiego obiadku - w ogóle lubi moje dziecko jeść.

              Postaram sie teraz częściej do Was zaglądać - nie przypuszczałam , że tak będzie mi tego brakować.... Trzymajcie sie zdrowo..

              PS. Macie pomysł jakąś dobrą sałatkę ???

              Magda i Szymonek (prawie półroczniak)

              wrzuciłam kilka nowych zdjęć
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
              • kajka.3 Sałatka Trzypuszki 28.07.04, 18:03
                Cześć Magda i inne Mamy!!
                Ja szybciutko sałatkę chciałam zaproponować. Taka super speed.
                "Sałatka Trzypuszki":
                - puszka kukurydzy
                - puszka groszku zielonego
                - puszka fasoli (fajna jest czerwona, ale może być biała)
                To wszystko odcedzamy na sitku - i do michy.
                Kroimy 3-4 ogóreczki małosolne lub konserwowe w średnią kostkę - i do michy.
                Teraz lekko solimy, dodajemy odrobinkę pieprzu, łychę majonezu (albo dwie łychy, jak ktoś lubi) iiiiii... (tu tkwi tajemnica) 2 łyżeczki musztardy. Jeśli macie ostrą, to trochę mniej. Szybka pychota.

                Magda ściskam i trzymam kciuki za Mamę.
                No i pewnie, że podaj przepis na ten placek, bo mi już ślinka cieknie....
                Kasia
                • amatylda Sałatka czterypuszki ;-)) 28.07.04, 18:13
                  Puszka kukurydzy, puszka ananasów i 2 puszki tuńczyka w kawałkach w sosie
                  własnym. Ananasy w krążkach tniemy na paseczki. Wszystko do michy (no
                  oczywiście odcedzamy wink) i majonez. Nie trzeba przyprawiać. PYCHA! B. szybka.
                  U nas zawsze na stole wink))
                  Tylda
                  • aniutekm Re: Sałatka dwiepuszki ;-)) 28.07.04, 18:31
                    1. Puszka ananasów, puszka fasoli czerwonej, ser zółty (opcjonalnie czosnek jak
                    ktoś lubi) - ser i ananasa kroimy w kostkę, wszystko do do michy + majonez. Nie
                    trzeba przyprawiać

                    2. Puszka tuńczyka w sosie własnym, puszka kukurydzy, 3-4 jajaka, 3-4 ogórki
                    najlepiej kiszone, 1 cebula. Pokrojone do michy + majonez.

                    Obie pyszne.

                    Morsku - dzięki wielkie za ciepłe słowa otuchy. Kochana jesteś.

                    Madziu, trzymam kciuki za mamę.

                    Na razie. Ania



                  • morsk2 Re: Sałatka 2puszki i 1słoik ;-)) 28.07.04, 18:33
                    puszka kukurydzy, puszka czerwonej fasoli, słoiczek cebulek koktajlowych
                    (srebrnych), szczypiorek, majonez.
                    • kajka.3 przepisy 28.07.04, 21:20
                      I w ten sposób udowodniłyśmy sobie, że osobny link do przepisów nie jest nam potrzebny. Sama muszę przyznać, że tak jest ciekawiej - taki misz-masz, jak to któraś z Was kiedyś określiła, jest całkiem niezły.
                      Jeszcze przypomniała mi się sałatka z serem feta:
                      - feta w kostkę
                      - zielone ogórki w kostkę
                      - pomidorek w kostkę
                      - trochę rwanych listków sałatki
                      - majonez lub jogurt
                      - jakieś pachnące zioła
                      - odrobina pieprzu
                      Mmmmm... jutro ją zrobię...
                      • amatylda trochę lżejsza ;-)) 28.07.04, 22:02
                        No i kobitki, jestem troche lżejsza - wyrwano mi tę paskudę ;-( Na razie powoli
                        zanika znieczulenie i zaczyna ćmić jakis bólik na pół głowy, ale zastanawiam
                        sie czy my laski po bólach i trudach porodu nie jestesmy trochę uodpornione na
                        ból? No więc czekam na ten pierwszy ból, aż mi łzy w oczach staną i wtedy coś
                        łyknę, a na razie wmawiam sobie, że nie boli wink))
                        Póki co, nie karmię - tzn. dałam Oskarowi sztuczne mleczko - 2 razy dorabiałam,
                        bo nie wiem ile on je wink) W sumie wypił 210ml i usnął wink A lekarz powiedział,
                        że mam poczekać, aż zniknie znieczulenie i jeszcze godzinę i moge karmić, ale
                        jakoś mu nie ufam - w końcu to facet, to co on może wiedzieć wink No zobaczymy
                        ile Oskar da radę bez cycusia. Acha - znieczulenie pan mi dał jakieś takie
                        specjalne, nie zwężające naczyń - bo by mi mogło mleczko zaniknąć (??). No i
                        jestem też lżejsza o stówę ;-((( I czekają mnie jeszcze trzy ząbki. Wszystkie
                        mądrości - ale chyba głupsza nie będę, co?? wink)) Bo biedniejsza o prawie pół
                        tysiąca niestety tak!!!
                        Dobrej nocki
                        Mati
                        ps zrobiłabym sałatkę jakąś, ale teraz tylko papu w kremach ;-(((
                      • kasiaczekroza Re: przepisy, przywitanie, pożegnanie i takie tam 28.07.04, 22:04
                        Witam po przerwie.Padł nam komp, molestowałam męża o przyniesienie do domciu na
                        kilka godzin służbowego laptopka, no i teraz szybciutko do was piszę.Jutro
                        wyjeżdżamy do dziadków męża do Lubania, czeka nas znowu kawał drogi-ponad 400
                        km, ale co zrobić.W Lubaniu jest grób taty mego małzonka, nie bylismy w tamtym
                        roku ze względu na kłopoty z moją ciażą, w listopadzie z maluchem też strach
                        jechać, więc trzeba wybrać się teraz.Wracam w niedziele i cieszę się, że tempo
                        jest spokojne.
                        Składam spóźnione życzenia dla malwesowego Szymonka, ogromna buźka, niech
                        rośnie zdrowy i kochany.Uściski dla pozostałych solenizantów.Witam Asię po
                        urlopie,gdzie te fotki?
                        Widzę,że nawet przepisy na sałatki się znalazły, ho,ho.To i ja dorzucę
                        sałatka hamburska:
                        ser wędzony w kosteczkę
                        czerwona fasola z puszki
                        pieczarki konserwowe
                        frankfurterki w kosteczkę
                        majonez
                        Lubię też sałatkę z wędzonego kurczaka:
                        wędzone udo w kostkę, rodzynki, pomidor w kostke, majonez.
                        Acha, no i oczywiście zapraszam szymonkową Beatkę do Płocka, jak już nawiedzisz
                        rodzinę męża to koniecznie musimy się spotkaćsmile))
                        Całuję was gorąco
                        • kasiaczekroza loki Szymonka i kapelusz Wiktorii 28.07.04, 22:17
                          Nie no ja musze jeszcze raz, bo obejrzałam fotki.Gosiu, Szymonek jest piękny,
                          ma takie super loki i kawał z niego chłopa.Uroczysmile)))
                          No, a panna Wiktoria morskowa, ho,ho, ten kapelusz, no po prostu dama pełną
                          gębą.
                          Co by niegadać, lutowe dzieciaczki są najpiękniejsze.
                          • morsk2 Re: kapelusz Wiktorii;-))) 28.07.04, 22:37
                            Czuję się w obowiązku wyjaśnić sprawę kapeluszasmile))
                            To prezent od babci - po prostu nie mogła się powstrzymać... Ja nie byłam
                            szczęśliwa, bo średnio mi się spodobał, a i do niewielu ciuchów pasuje...
                            No, ale po tylu komplementach od Was będziemy go zakładać codziennie...big_grinDD
              • beataj02 Sałatka z nogą :)), do Madzi, ciasto z wiśniami 28.07.04, 23:06
                To ja też swoją "dyżurną" dorzucę:
                noga z biodrem kurczaka wędzonego,
                puszka kukurydzy,
                słoik (albo dwa) selera w zalewie łagodnej (najlepszy "ROLNIK"),
                duża papryka (najlepiej czerwona),
                majonez,
                sól (mało), pieprz (więcej smile)
                Oczywiście co trzeba, to odsączyć lub pokroić, następnie wymieszać i wcinać smile)
                Smacznego !
                Aha, może byc też wędzona pierś kurczaka lub wędzona szynka, ale z nogą jest
                smaczniejsza, bo noga ma skórkę.

                Madziu Niecierpkowa, trzymaj się dzielnie. To zawsze tak jest, że w obliczu
                problemów zdajemy sobie sprawę, że rodzice to jednak najbliższe nam osoby.
                Dlatego mam nadzieję i szerze w to wierzę, że Twoje kłopoty ze zdrowiem Mamy
                szybko sie skończą. A co do innych problemów, to przeważnie niestety lubią się
                nawarstwiać, więc dlatego było ich tyle na raz. Teraz już na pewno wyjdziesz na
                prostą i będzie tylko lepiej smile) Powtarzaj to sobie każdego ranka, kiedy Szymon
                się do Ciebie uśmiechnie.
                Żeby Ci poprawić humor, to przeczytaj, co dziś spotkało mojego Tatę: złapał
                dwie gumy (na odcinku 35 km), spadły na niego pudełka z górnej półki (na
                szczęście puste), przewrócił go pies (drobiażdżek - bernardynka chciała się
                niespodziewanie przywitać i nawet 130 kg/190cm tatusia tego nie wytrzymały smile),
                a w drodze powrotnej do domu samochód nagle odmówił posłuszeństwa (awaria
                sterowania elektryką - zdarza się raz na 20 lat). W związku z powyższym Tatuś
                po powrocie stwierdził, że on się lepiej położy, tylko niech ktoś sprawdzi
                wcześniej łóżko, żeby się nie zarwało smile)

                Co do jedzenia, to Szymek nie je jabłek ze słoiczków, ale startą papierówkę z
                działki to wsuwa, aż mu się uszy trzęsą (a kwaśna jest jak...). No i nadal nic
                nie wygrywa z dynią i królikiem. Ma zachcianki to moje dziecko !

                Aha, ja poproszę ten przepis na ciasto, bo wszystko co jest z wiśniami albo ze
                śliwkami jest super (zwłaszcza ciasta - uuuuwielbiam !!!)

                Chyba wszystko na dziś; a nie, jeszcze jedno: przedwczesne, ale najlepsze
                życzenia imieninowe dla Marty smile) Wiem, że wypadają jutro, ale nie wiem, czy
                uda mi się zajrzeć, bo będę świętować u mojej siostry - Marty smile)

                Pozdrawiam wszystkich,
                Beata od Szymona
                • margoja juz pół roku,salatka kurczakowa 29.07.04, 10:35
                  czesc dziewczyny, cos długo nie pisałam,ale czytam jak sie uda.duzo pracuje nad pracą(jak to brzmi)smile))
                  No ale Wszystkiego co sobie wymarzą dla Naszych Półrocznych juz niektórych "Maluszków"smile))))Szymonka od Malwes i następnych juz też, teraz juz sie posypie...
                  A mój Antoś juz niedługo też skończy ale 5 miechów!!!Ale jest duży już, czasem się zastanawiam,ze to łózeczko na długo nie starczy...zobaczymy
                  Teraz wkłada stópki do buzi (wiecie co ja myslałam ze on tego nie bedzie mógł zrobic, bo ma takie "leberki"na udachsmile)))ale zrobił i robi ciągle prawiesmilea jakie dzwieki przy tym wydaje!!!
                  Dostał marchewke po raz pierwczy i było tak jak pisala Morsk, wielkie zdziwienie, odruch zwrotnysmileale najlepsze jest to ze on to trzyma w buzi i nie połyka,nawet nie "memla"smile)w końcu samo sie rozpuszcza.
                  A wczoraj spróbowalismy z jakbkiem, ale miałam wrazenie ze nie bardzo mu posmakowało tak go wykręcało calego,ze chyba dam spokój,na szczęscie zadnych objawów typu wysypka nie ma.
                  a sałatka kurczakowa jest taka:
                  piers ugotowana w rosołku warzywnym
                  ananas z puszki pokrojony
                  kukurydza
                  ogórek kiszony lub małosolny w kosteczke
                  ryż ale można bez ryżu
                  można dać rodzynki
                  majonez
                  sól pieprz
                  zielona pietrucha
                  można kurczaka zastapic tuńcyzkiem

                  a ciasto z wisniami właśnie ide robic, ciekawe czy podobne???
                  Pozdrawiam ze słonecznej Gdyni!!
                  Gosia
                  • margoja Re: juz pół roku,salatka kurczakowa 29.07.04, 11:39
                    jeszcze coś dodam skoro nikt nie pisze
                    właśnie oglądalam zdjecia,Szymonek Malwes jest extra, taki delikatny chłopczyk, za to Antoś od Oli to już taki "męczyzna" małysmile))zastanawiaam sie czy kupic Antkowi taki kapelusik ale sie bałam ze bedzie spadal, jak to jest Olu?
                    ale najlepszy to jest synek Niecierpkowy chyba(jesli nie to sorry za pomyłkę) w kapielismile)) I tu pytanie, gdzie można dostać taki "hamak" do kapania?super!!!
                    No a Wiktoria to już poza konkurencjąsmile))Bardzo ładnie jej w tym kapelusiku, no i w ogóle w tym kolorzesmile
                    chyba wrzuce mojego Antka, bo go już nikt nie pamietasmile
    • frytkal O "wypoczynku" 29.07.04, 12:37
      Hej Kobitki!
      I nadal jestem nie w temacie, ale nadrobię, nadrobię. Widzę, że przerabiacie
      teraz jakieś smaczne jedzonka dla dorosłych - tak wynika z tematów postów. A że
      ja MUSZĘ zacząć lepiej wyglądać, to zostawiłam sobie te smaczliwości na desersmile)
      Ale chciałam Wam troszkę opowiedzieć o moich "wakacjach".
      Tak w ogóle to cieplutkie pozdrowionka, choć spóźnione, z Ziemi Lubuskiej, bo
      tam właśnie pojechaliśmy z wizytą do teściów. Z Wejherowa jechaliśmy w tamtą
      stronę 8h pociągiem. Dzieci sprawdziły się na 5-tkę. Byłaby 6-tka, gdybie nie
      towarzystwo Cyganów w przedziale i rewelacyjne pomysły Liwki, jakby
      tu "ocyganić" Cygana (przepraszam jeśli niechcący kogoś uraziłam). Udało jej
      się to, rodzinka dokarmiała moją córę słodyczamisad(
      Powrotna podróż była o wiele dłuuuuższa, bo niestety Świebodzin to takie fajne
      miasto, z którego trudno się wydostać do Trójmiasta. Zdecydowaliśmy się jechać
      PKS-em do Zielonej i stamtąd pociągiem do nas. W sumie nadrobiliśmy ok. 80km,
      ale było warto. Dzieci tym razem otrzymnały maksymalną notę za sprawowanie.
      Grzecznie spały i jadły jak należy. Tylko po powrocie, jak już leżałam z łóżku
      to dalej "jechałam"smile)
      Byliśmy u teściów 2 tygodnie. I jak ja to wytrzymałam? Teściowa, złota kobieta,
      tylko że podstawą istnienia jest u niej jedzenie, więc nadrabiała dwa lata w
      dwa tygodnie tucząc Liwkę i wciskając jej wszystkie owoce działkowe (i nie
      tylko). A że moje dziecko jest dzieckiem miastowym i nie zwyczajna do takiej
      ilości owoców i warzyw to... nie nadążała (chyba wiecie gdziesmile)) Na szczęście
      Junior jeszcze nie wpadł w wir jedzenia. U babci uczył się dopiero jeść zupki,
      deserki i kaszki. I niestety smakuje mu tylko jabłuszko no, troszeczkę jeszcze
      kaszka z malinami. A mamusia oczywiście zawsze i wszędziesmile
      Jestem okropna i specjalnie siedzieliśmy tak długo u dziadków, żeby choć trochę
      załapali "bakcyla dziadkowego". Ech... Babcia załapała trochę, ale dziadek...
      Jak mógł to unikał naszych maluchów. Wiecie, że przez ten cały czas nawet nie
      dotknął Juniorasad Nie wspomnę o wzięciu na ręce, czy choć zagadaniu. Jednego
      dnia zadzwonili moi rodzice i tata od razu pytał się o Radzia. A jak się
      dowiedział, że Junior siedział w wózku (podtrzymywany) to bardzo się ucieszył i
      było to słychać. Po telefonie to aż się rozpłakałam. Kurczak! Jeden dziadek
      (mój tata) szaleje na punkcie wnuka, a drugi .... Oj, cieszę się, że wreszcie
      jestesmy w domciu, choć smutno, bo moi rodzice właśnie wyjechali na wakacje, a
      mieszkają obok nas...

      Przepraszam, że nie na początku. Ale. Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję za
      życzonka dla Radzia. Było mi miło czytać wieczorem takie ciepłe słowa!

      Czy wyprałyście już plamy z marchewki na pieluszkach? Miałam pewien patent,
      nowy, ale zawiódł. Teraz robię to po staremu, czyli piorę w b. wysokiej
      temperaturze - do bólusmile)

      Coraz więcej z nas wraca do pracy. Mnie też to czeka - już w przyszłym
      tygodniu. Strasznie się denerwuję, zwłaszcza, że z uwagi na długi dyżur mogę
      wziąć Juniora ze sobą. Ale nie wiem co, a właściwie kogo, zastanę w pracy i czy
      podołam...

      Asiu, wczoraj czytałam o tym, że Natalka spadła Ci z łóżka. Wiem co czujesz.
      Liwka też to przeżyła. Wprawdzie sturlała się z łóżka - materaca (20cm) ale
      zrobiła to tak szybko, że wydawało mi się to niemozliwe. Jak to zobaczyłam to
      ręce tak mi się trzęsły, że nie byłam w stanie jej dotknąć. To było trzy lata
      temu... po roku już śmigała na własnych nogach tak szybko, że nie mogłam jej
      dogonić. I to dopiero była walka! o zabezpieczenie przed upadkiem! Wszystko
      przed nami młodymi Mamamismile)

      Jeszcze bym sobie z Wami popisała, ale obowiązki gosposi wzywają. Wysłałam męża
      na spacerek i mam tylko 1,5h na ogarnięcie naszego królestwa.

      Buźkuję wszystkie nasze kochane Maluszki. Pa!
      • malwes Dziękujemy za życzenia!!! Mamy 1szy ząbek! 29.07.04, 15:28
        Witajcie!
        Na wstępie chciałam baaaardzo ale to baaaardzo Wam podziękować za pamięć i
        życzenia "półurodzinkowe". W imieniu Szymona serdeczne dzięki i buziaki dla
        Wszystkich!!!!
        Dziękujemy również za "komplementy fotograficzne" - ktokolwiek go widzi a nie
        zna, to mówi, że dziewczynka smile)

        Madziu, jesteśmy z Tobą. Myślimy o Tobie i o Mamie i mamy nadzieję, że
        szybciutko wróci do zdrowia. To strasznie przykre jak ktoś choruje i nie można
        mu pomóc.

        Fryteczko - współczuję Ci z powodu postępowania dziadka, na pocieszenie powiem
        Ci że Szymonowi dziadkowie, jedni i drudzy, widzieli go tylko raz, jak miał 4ry
        m-ce i jak dotąd chyba im to wystarczy sad(( A siostry moja i męża nie dotarły
        do nas ani przez 9mcy mojej ciąży ani przez 6m-cy życia Szymona sad(( Jak
        teściowie wtedy przyjechali o 10.00 rano i wyjechali o 16.00 dnia tego
        samego...to jeszcze w połowie wizyty musieli położyć się spać, bo chyba tak
        strasznie zmęczyła ich podróż 100km i parę chwil zabawy z dzieckiem. Byłam
        wtedy w szoku. Moi rodzice nadal są "zainteresowani" ale tylko telefonicznie i
        jak się im dziecko pod nos zawiezie (100km) ale jak były chrzciny dalekiego
        kuzyna to aż się wili ze strachu, że ich nie zaproszą a potem nie mieli
        problemu z pojechaniem 400km i z powrotem. Żeby było śmieszniej, to nakupowali
        prezentów a Szymon nie dostał od nich nic!!!! Ani jednej rzeczy - "bo nie
        wiedzili co mu kupić". Wiecie co...brzydko powiem....najbierw byłam w szoku,
        potem ropaczałam z żalu a teraz...olewam. Wiem, że to nieładnie tak mówić, ale
        ja poza mężem nie mam już rodziny a "obcy" ludzie szybko przestali mnie
        interesować.

        Szymusiowi dziś w nocy wyszedł pierwszy ząbek!!! A mąż znów w delegacji crying(((
        Buuuuuu....
        Pozdrawiam,
        Gosia

        Mopeczku - udanych wakacji - wszystko będzie dobrze...a oczy Szymon ma na 100%
        po tatusiu, i te rzęsy kilometrowe też smile))
      • niecierpek27 Ciasto z wisniami, hamaczek, choroba mamy 29.07.04, 15:30
        Witam,

        Krótko treściwie i w punktach, hi, hi:

        1. sałatki - dzięki za przepisy, którąś z nich zrobię w sobotę tyle jeszcze nie wiem jaką

        2. a propo przepisow -czy któras z Was umie zrobić zupę cebulową??? - błagam o przepis

        3. Hamaczek do wanny - kupiłam go na Lubelskiej w W-wie w hurtowni Bobas i My
        maja tam fajne zaopatrzenie w różne gadżety dladzieci - hamaczek wypatrzyła moja mama, Szymonek super sie w nim czuje i uwielbia kaiel, on sobie siedzi i bawi sie kaczuszką a ja go polewam wodą - normalnie jak jakis krolewicz

        4. Mama, szpital - byłam dzis rano u niej - biedna bardzo cierpi... ma ranę wielkości około 25 cm na prawym boku z drenem, musi leżeć na boku lewym i ogólnie źle sie czuje, generalnie nie wycieli jej nerki bo po otwarciu okazalo się że nie jest "taka sflaczała" jak to okreslił lekarz, oczyścili ze zrostów i włozyli z powrotem i teraz dwa miesiące czekamy, jesli zacznie działac to OK jesli nie to znowu pod nóż tym razem do definitywnego wycięcia, szkoda mi mamy bo bardzo boli ją, ale jak to powiedziala do mnie "córcia jesli chociaz trochę tego mojego tłuszczu wycięli to już jest dobrze" - dowcipna do końca, hi, hi

        5. Placek wiśniowy z kruszonką - pycha
        obłożenie i kruszonka
        1 kg wydrylowanych wiśni
        150g schłodzonego masła
        200g mąki
        120g cukru
        szczypta soli, 2 łyżeczki cynamonu

        Masło do miski pociąć w drobne kawałki, do tego wsypac mąkę, sól, cukier cynamon, wsadzić łapki i zagniatac -= ma powstac jednolita masa jak na ciasto kruche, potem do lodówki aby się chłodziło (będzie potem łatwiej ścierac na tarce)

        Ciasto:
        150g miękkiego masła
        100g cukru
        3 duże jajka
        szczypta soli
        375g mąki
        3 łyżeczki proszku do pieczenia
        100 ml mleka

        Utrzeć robotem maslo z cukrem, potem kolejno dodawać jajka, sól, mąke wymieszac z proszkiem do pieczenia i wsypywac ją na przemian z mlekiem. Ciasto powinno wolno i cięzko spływac z łyżki.

        Nagrzac piekarnik do 200stopni, na blachę wylać w miare cienka warstwę ciasta, położyć wiśnie i zetrzec kruche ciasto cynamonowe na wierzch. wstawić do piekarnika i piec około 35 minut.

        Nie moze nie wyjsc, jest latwe proste i przyjemne.

        uciekam troche posprzatac poki Szymek spi.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
        • asialc1 Re: Wszystkiego po troszku i przepis na z.cebulową 29.07.04, 22:18
          Witajcie!

          Wczoraj Norbercik Sylwi skończył 5 m-cy....Wszystkiego dobrego Słoneczko, duzo
          zdrówka i radości smile
          Wielki całus od Natuni

          A właśnie... Co się dzieje z Sylwią? Dawno Jej u nas nie było.

          Aniu, trzymam kciuki za Twoje mleczko. Bądź dobrej myśli. I tak jesteś bardzo
          dzielna smile A co do ludzi, którzy mówią, ze nie wolno dzieciom leżeć na
          brzuszkach podczas spaceru, to gorszej głupoty nie słyszałam. Chyba nie maja o
          niczym pojęcia.

          Kasiu, mam nadzieję, ze dobrze bawicie się w Lubaniu. Jak wrócisz od razu daj
          znać.

          Rita, nie przejmuj się teściem. Jeszcze kiedyś pożałuje. A plam z marchewki ja
          też nie mogę niczym sprać.

          Gosiu, gratulacje dla Szymusia smile

          Madziu, strasznie się cieszę, że jestes smile Tęskniłam za Tobą i Szymusiem.
          Musimy koniecznie się spotkac!!!
          Dziękujemy za życzonka dla Natuni przyszłej narzeczonej Szymunia smile
          Napisałam do Ciebie przed wyjazdem w góry, ale nie wiem czy dostałaś???
          Uściskaj szkraba za te dwa ząbki smile
          Natunia też w nocy się kręci i często leży w poprzek łóżka i to jeszcze na
          poduszcze smile Zreszta długo by opowiadać o Jej róznych pozycjach smile
          Modlę się by wszystko z nerką Twojej Mamusi było dobrze. Zreszta na pewno tak
          będzie smile Myslami jestem z Wami i przesyłam dobre fluidy.

          Przepis na zupę cebulową: (Co prawda nigdy nie robiłam, ale teściówka robi
          często)

          Na 4 osoby przynajmniej półtora kilo cebuli
          Cebulę pokroić i poddusić na maśle dodając szczyptę soli, pieprzu i cukru
          (spróbuj i w razie czego czegoś dodaj-wedle uznania)
          Gdy się zeszkli zmiksować.
          Dodać wody i kostkę kogutka wołowego - zagotować
          Podawać z groszkiem ptysiowym


          Byliśmy dzisiaj z Natunią w Smyku po kojec. Właśnie się w nim bawi, chociaz za
          długo jak na razie nie chce. Blokuje Ją siatka a chciałaby wyjść dalej smile
          Raczkowanie do tyłu wychodzi Jej coraz lepiej, przesuwa się też na boki. Do
          przodu kombinuje. Gdy jest w pozycji do raczkowania podskakuje dwiema nóżkami
          do przodu a zaraz potem przesuwa dwie rączki. W ten sposób udaje Jej się
          kawałek przesunąć. Cos mi się wydaje, że nie długo będzie śmigać smile
          Ale się przy tym nagada i naśmieje smile
          Jak te nasze dzieciaczki szybko rosną.....

          Są już nasze zdjęcia. Może za jakiś czas dodam jeszcze jakieś.
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          Kończę, bo mąż zrobił pyszną kolacyjkę, mniam, mniam

        • zyt Re: Namiot i takie tam 29.07.04, 22:23
          Cześć kobietki
          Ja byłam z moimi szkrabami pod namiotem w Krynicy Morskiej.Ja do wody nie
          wchodziłm bo mi nasze Morze nie odpowiada pod względem ciepłoty ale Kamil
          pluskał się całymi godzinami aż zsiniał .Emilka ma po mamusi wstręt do zimnej
          wody to siedziałyśmy w cieniu.Dużo się tu nazbierało do czytania,ale
          nadrobię.Za tydzień znowu jadę tym razem do mojej mamy do Ostrowca Św.Ale tam
          jest komp to może wejdę na czytanie.
          Gratuluję Malwes ząbka fajnie że juz macie jakiegoś u nas nic nie wskazuje na
          to by w najbliższym terminie coś sie wykluło.
          Te placki i sałatki...jesteście wstrętne jak tu dbać o linie ,ja sie pocę na
          fitnesie a potem zjadam wszystko co mi podleci pod rękę i już mam ochotę na
          placucha z wisienkami.
          Mam nadzieję że z mamą wszystko będzie dobrze trzymajcie sie.
          Pozdrawiam wszystkie i pewnie do niezielki bo teraz to ja mam taki zapieprz w
          pracy że ledwo zipię.Dobrze że mam nianię
          • frytkal Sałatka owocowa i coś jeszcze 29.07.04, 23:40
            Dobry Wieczór!

            Dziś spotkałam sie z moją najlepszą przyjaciółką i się wygadałam! Już mi
            lepiej.

            Jestem na bieżąco z postami. Junior to już bardzo dobrze "obmacał" sobie
            swojego skarba, nogi pcha sobie prawie do gardła, w nocy wędruje z poduszki w
            nogismile, kręci się jak młoda karuzela. A i niestety nie lubi bawić się na macie.
            Ale za to kocha ponad wszystko swoją mamusięsmile)) Wszędzie mnie wypatrzy,
            usłyszy i tak pięknie wyciąga do mnie rączki. Kocham go! Fajnie, że mam tego
            facecika!

            Zytka dobrze powiedziała! Jak zgubić te kilogramy przy takich smacznych
            sałatkach i ciastach!! Ale i ja przyczynię się do słodkiego podniebienia.

            Sałatka owocowa:
            puszka ananasów
            puszka brzoskwiń
            pomarańcze/mandarynki bądź owoce sezonowe: arbuz lub truskawki (w większj
            ilości)
            2 kiwi
            rodzynki
            3-4 banany
            wszystko wymieszać, wstawić do lodówki
            Pycha!

            Idę spać bo mój Cycuś zaraz się obudzi. Cwaniak zawsze wyczai, gdy wychodzę z
            pokojusmile

            Trzymam mocno kciuki za mamę. Wszystko będzie dobrze, a nerka będzie pracować
            dobrze!

            Wczoraj z Liwką urządziłyśmy przedstawienie dla Juniora. Tańczyłyśmy przed Nim
            i śpiewałyśmy "4 łapy". Facecik szalał z radośći! jakby mógł to biłby nam
            brawosmile

            Ech idę spać. Buziaczki dla Maluszków. Do jutra Kobitki. Pa!
            • kajka.3 Matejko żarłok, ojciec kucharz, matka zmęczona 30.07.04, 10:27
              Mateusz żre za dwóch - jeden słoik 130 g to za mało (mowa o zupach i gotowych daniach) w sierpniu już są dostępne na targu warzywa gruntowe - nie podpędzane, więc z radością pójdę w niecierpkowe ślady i będę gotować zupki sama.

              Ojciec nasz popisał się wczoraj oryginalnym deserem:
              Melon "Galia" przekroić trzeba na pół, wyjąć łyżką pestki i trochę go wydrążyć. To, co wydrążono - posiekać, dodać jagódek, albo innych ulubionych owocków (malin, poziomek...), dodać jogurtu nat. albo śmietanki, podprawić cukrem i wymieszać. Potem napchać toto do melona i podawać najlepiej chłodne. Pyycha!!

              A ja padam ze zmęczenia - ten dom jest za duży, żeby go ogarnąć tak, jakbym chciała. Za dużo drobiażdżków do sprzątania. Odpuszczam - posprzątam przed odjazdem.
              We wtorek do pracuchysad(((((((((((((((((
              Ja nie chcęsad(((((((((((((((((((((((((((

              Jutro wracamy do domu. Pozdrawiam Was dziewczynki i Wasze pociechy.
              Kasia.
              • beataj02 żarłok, pisk, pokrzywa, powódź, życzenia 30.07.04, 11:19
                Jak ja bym chciała, żeby Szymek był "żarłok na zupki" ! A on tylko dynia i
                dynia i królik, no i oczywiście Mamusia - mleczarnia. Ciekawe, kiedy nauczy się
                jeśc inne rzeczy ?

                A z umiejętności, to Szymek posiadł jedną nową, tylko średniej jakości dla
                otoczenia smile) Otóż w trakcie zabawy skrzypi/piszczy i to jak. Na jednym oddechu
                potrafi kilka minut, zmieniając intonację. Dźwięk styropianu na szybie jest
                przy tym cichy i łagodny ! Pies się przemeldował na balkon, a ja chyba kupię
                zatyczki do uszu wink)

                Moja fryzjerka powiedziała, że włosy najlepiej ratuje picie pokrzywy, tylko nie
                wie, czy można to robić karmiąc. Może wiecie coś na ten temat, bo nasza pani
                doktor się urlopuje i nie chcę jej głowy zawracać takim drobiazgiem.

                Edyta, czy u Ciebie wszystko w porządku ? Martwię się o Was. Jak zobaczyłam
                wczoraj zdjęcia z Rzeszowa, to zdrętwiałam sad( Mam nadzieję, że Waszego domku
                powódź nie dotknęła.

                NAjlepsze życzenia dla dzisiejszych Półroczniaczków: Szymonka Niecierpkowego,
                Kubusia Beeci i Bartka Emilki. Niech zdrowo rosną i zdobywają świat ku uciesze
                i radości Rodziców smile)

                Pozdrawiamy,
                Beata i śliniący się Szymon (naszych zębów nadal nie widać sad()
                • ida92 re: powódź, dach, krowa, zabytek 30.07.04, 13:02
                  Na szczęście powódz szerokim łukiem nas omija, bo my na górce sobie mieszkamy i
                  tak serio serio to nie w Rzeszwie, ale niedaleko Rzeszowa w takim mieście z
                  bardzo ładnym Zamkiem, wiecie gdzie? Gdyby ktoś kiedyś miał ochotę go zobaczyć
                  to zapraszam.
                  Ale faktycznie jak oglądam Wisłok w telewizji to dreszcze chodzą po plecach
                  strasznie sie podniósł, obok rzeki jest takie fajne osiedle szeregówek nie
                  pokazywali go w tv ale jestem ciekawa czy juz do nich doszedł hmmmmmm. Nas za
                  to zalewa z góry, od roku czekamy na pozwolenie na budowę tzn. na nadbudowę i
                  zmianę dachu z koperty na dwuspad, dach jest stary z eternitu i cieknie, ale to
                  strasznie cieknie. Wczoraj to już miałam omamy, że mi się woda do sypialni
                  przelała przez strop, bo do kuchni to już i pod gipsem zrobił się paskudny
                  pęcherz. Ciekawa jestem jak długo jescze będziemy czekać, ale panowie urzednicy
                  też pewnie czekają hmmmmm. U nas pada prawie non stop od poniedziałku wieczór,
                  teraz coś sie przejaśnia, i to takie falami nachodzące ulewy, zgniły wszystkie
                  morele któe się jeszcze ostały, francuzy jak oszalałe wypełzły i pożerają
                  jabłka, Antek warjuje bo na pole to ani wyjść, ja warjuję z nim musze isć na
                  zkupy bo jutro idziemy an imieniny i pauje coś kupić, ani nie mam jak, w starym
                  domu moich dziadków zawalił się komin i jest nadzieja ze się chałupina
                  wreszcie rozleci. AAAAaa wiecie z ta chałupiną to ciekawa rzecz dom jest z
                  XVIII w dokładnie ok. 1780 rok, w czasie wojny sie palił bo szurnieta
                  dziewczyna do pasienia krów umyśliła sobie, że jak spali krowę to będzie miał
                  życie jak w Madrycie (nie wpadła na pomysł, że straci pracę)więc dziś jest
                  tylko połowa domu, ale ze ta połowa jest z tego wieku, co wiecie to rozebrać
                  jej nie wolno, bo to zabytek, zabytek sie wali, pieniędzy na konserwcje nikt
                  nie da bo sie wali, a rozebrać ni wolno bo zabytek ot co.
                  Chyba sie przejaśnia i chyba pójdziemy na zakupy hurrrra, już się czułam jak w
                  więzieniu, ale nie ma tego złęgo co by na dobre nie wyszło bo z tego
                  wszystkiego posprzątałam w szafie i znalazłam jeansy które chyba w ciązy
                  kupiłąm i w nie weszłam . No i zmykam bo już po spaniu. Wszystkiego
                  najlepszego od nas dla wszystkich solenizantów. Edyta i Antoś
                  • aniutekm Życzenia 30.07.04, 13:50
                    Napisałam wczoraj posta, ale nie chciało mi wysłaćsad((

                    Serdeczne życzenia dla Marty - wczorajszej solenizantki - dużo zdrowia,
                    uśmiechu, spełnienia marzeń, radości i pociechy z Basieńki i wszystkiego czego
                    tylko sobie zażyczysz!!!

                    Szymonkowi od Madzi i Kubusiowi od Beatki Sto Lat z okazji dzieiejszej
                    rocznicy. Duża buźka!!smile))) A rodzicom dużo siły, wytrwałości i radości z
                    pociech!smile)
                    Oj, coraz więcej tych półroczniakówsmile)))

                    Asia, dzięi za ciepłe słowa.
                    A co do głupich rad - myślę, że każda z nas sie z nimi styka. Grunt to się nimi
                    nie przejmować. Bo jak sama piszewsz czasem ludzie pojecia nie mają...

                    Wreszcie po 4 dniach opadów zawitało do nas słońcesmile)))))))

                    Buziaczki dla wszystkich

                    Ania

                    P.S. Chyba jestem autorką 2500 postu smile))))) Ale mi się trafiłosmile)))
    • malinka5 Mamy luty 2004-jak śpicie i jak jedzą Wasze boasy? 30.07.04, 17:26
      mamusie miłe,
      jesteśmy z 17.02.04 -ja i Franek.
      Baaaaardzo jestem ciekawa jak mijają Wam nocki -Franek potrAfi budzić się na
      cycusia nawet 4 razy...
      Poza tym w zeszłym tygodniu pierwszy raz zaczęłam podawać zupke, i kaszkę,
      bardzo mu smakują. Napiszcie proszę jak dawkujecie swoim pociechom nowe
      jedzonko, jak często uzupełniacie to cycuszkiem, no jakie ilości słoiczków
      Wasze dzieci pochłaniaja, ile soczków wypijają?

      fajnie tu być z Wamismile
      pozdrawiamy,
      kasia i franio
      • asialc1 Re: Życzonka 30.07.04, 20:56
        Witajcie kochane!

        Ja teraz tylko na króciutko

        Wszystkiego dobrego, duuuużo zdrówka, samych radosnych dni i wszystkiego naj,
        naj, naj....dla narzeczonego Natuni Szymusia oraz Bartusia i Kubusia.
        Ogromniasty buziak od Natalki smile
        ciocia Asia

        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
      • svistak to tylko ja... 30.07.04, 21:44
        ...
        Kubuś ma od kilku tyg. dwa zabki (szuka uparcie nastepnych)
        zjada z rozanielona mina dynie, jablka i marchewke (sloiczkowe wariacje na ich
        temat) oraz zupki mamusi... no i oczywiscie :"mama mem!" (czyli :"mama
        mleczko!"). soczki kiedys lubl, a teraz sa be!herbatka tez! chce cycusia!!!
        apetyt raz ma, a innym razem- nie (cho...a w mamuśke sie wdal!)
        spi raz ladnie (budzi sie tylko dwa razy) a innym razem nie (co godzinke
        pobudka dla mamy, a co od tego tu jest, no nie?)
        pytki (nozki) ma ciagle w buzce, a jak ich nie smakuje to "liczy" paluszki
        dloni, albo cwiczy obroty (z brzuszka na plecki itp.)
        spiewa sobie kolysanki, spiewa z akompaniamentem gitary, radia i ... bez
        akompaniamentu
        lubi wierszyki, ale nie lubi przebierania (a przebieramy kilka razy dziennie!)
        waga (na poczatku lipca 8200g, czyli 90 centyl)- w ogole to PRZYSTOJNEGO MAM
        SYNA- wzrost i inne wymiary :97centyl !
        kolor oczu zaczal mu sie zmieniac: teraz ma granatowoszare z brazowymi plamkami
        ma cudowny perlisty smiech (i laskotki), no i... "calusny" jest kiss
        probuje przybierac pozycje do raczkowania, chwytany za raczki siada, a nawet
        coraz czesciej staje na nozki.
        nauczylam go chrupac "Flipsy" !!!
        grzechocze grzechotka trzymana w raczce, a nozkami "wali: bam bam" w zawieszone
        zabawki z wielka radoscia...
        po aquaparku kapiel witana jest okrzykami radosci...
        ...
        spi prawie cala noc w lozeczku...
        ....
        tylko....
        nie wiem jak go nauczyc samemu zasypiac, tzn. bez "bujania" na rekach- w dzien
        zasypia kolysany w wozku (chyba ze zeby mu przeszkadzaja) ale wieczorem...
        no... czasem uda mi sie go "umeczyc" i uspic przy piersi... ale czasem...
        (dziwne... od tych "hantli" powinnam byc chudzitka jak patyczek- tzn. jak
        kiedys- a nie jestem sad(( - wciaz nr "wieksza")
        chlip, chlip :'''-( no sil nie ma czasem na se... na sen- zawsze, ale na
        se...konczy sie na checiach...buuuu!
        s.
        PS> Nie podam zadnych przepisow... bo u nas to philosopus pichci (
        fantastycznie! i jak podaje, a potem zmywa to jest taki seksowny wink))
        Dzis dalam mu wychodne, bo od trzech dni siedzial zamkniety w kantorku przy
        swoim kompie i juz mial kwadratowa glowe, ale dla Kubusia tata jest zawsze
        supermenem! No nie do konca wychodne- bo poszedl filmowac pewien koncert- taka
        praca ze czasem trzeba- ale przynajmniej sie przewierzy,
        odch..."ukulturalni"...chociaz codziennie slucha amuzyki powaznej i
        niepowaznej...
        ... Boze, ja juz bredze... ide sobie, pa!
        s.
      • asialc1 Re:Do malinki5 :-) 02.08.04, 10:55
        Witaj Kasiu!
        Mam nadzieję, że u nas zostaniesz. Pisz jak najcześciej i napisz nam coś więcej
        o sobie i Franiu smile
        Moja Natalka już nie je z cyca sad(( Nie mam pokarmu buuuuuu
        Dostaje mleczko NAN H.HA hypel.2 Zjada zupki Gerbera. Najchetniej z indyczkiem.
        Zazwyczaj pół słoiczka dziennie, chociaż czsami też zje cały. Zależy czy ma
        chęc. Bardzo lubi jabłuszko i marchewkę Gerbera. Jak ma ochotę zjada od razu
        wszystko z jednego słoiczka. Soczków pije sporo, zwłascza jabłkowo winogronowe.
        Lubi też herbatkę koperkową, którą zresztą dostaje od samego poczatku.
        Oczywiście jak jest cieplej pije więcej smile

        Jak będziesz mieć czas to przejrzyj nasze posty. Duzo o tym pisałysmy.

        Zagladaj do nas i pisz
        Pozdrawiam cieplutko
        Asia i Natalka

        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • atka99 ĆWIARTKA 30.07.04, 22:02

      Ćwiartkę tysiąca naruszyłyśmy właśnie, więc czas na kolejne podsumowanie.

      Najpierw legenda. Podsumowanie będzie dotyczyło zarówno postów od 0 do 1600
      (Pierwsza Seria – PS) , od 1600 do 2500 (Druga Seria – DS.) jak i Całości Wątku
      (CW). Wszelkie zmiany oznaczone będą NBW (Na Bugu we Włodawie przybyło/ubyło).

      1. Ile mamy mam (TFB – Takich Fajnych Bab)?
      Różnie. Zależy jak liczyć. Szanowny Morsk nie wydał jeszcze regulacji w tym
      względzie. Na CW pojawiło się 69 nicków, ale niektóre z nich Morsk uznał już za
      nieaktywne jakiś czas temu, zaś pojawiły się nowe dziewczyny jeszcze na listę
      nie wciągnięte. Na potrzeby niniejszej ćwiarteczki uznałam, że Aktywną Mamą
      (AM) jest ktoś, kto zabrał głos co najmniej pięciokrotnie i nie dawniej niż
      trzy miesiące temu. W takim układzie AM=34.Naturalnie w każdej chwili jestem
      gotowa zmienić kryteria.
      Przy okazji macham łapą do :
      belcia22
      dorjot
      dylan2002
      silije.amj
      wombacica
      xemu
      które baaaaaaaaaaaardzo dawno już nie pisały do nas.

      2. Ile postów dziennie?
      Średnio w CW 14 postów dziennie. A oto zestawienie po miesiącach:
      luty 4
      marzec 8
      kwiecień 7
      maj 14
      czerwiec 30
      lipiec 19
      Pozostaje mieć nadzieję, że ostatnią liczbę tłumaczy tylko sezon wakacyjny.

      3. Kto pisze najwięcej?
      Mimo starannych analiz i chęci wykazania większych różnic okazuje się, że :
      Nieustająco tak w PS jak i DS. jak i CW mniej więcej 80% postów jest pisanych
      przez TE SAME 20 AM. Jedna jedyna zmiana w tej dwudziestce to Zyta, którą
      zastępuje (przenośnie oczywiście) BeataJ. A oto klasyfikacja pod względem
      ilości postów w CW :
      1 mopek1 PS 4 NBW +3
      2 malwes PS 1 NBW -1
      3 kasiaczekroza PS 2 NBW -1
      4 morsk2 PS 3 NBW -1
      5 asialc1 PS 6 NBW+ 1
      6 aleksandraantek PS 7 NBW +1
      7 tjoanna PS 5 NBW -2
      8 kasik8 PS 11 NBW +3
      9 kajka.3 PS 10 NBW +1
      10 amatylda PS 8 NBW -2
      11 iska_moniska PS 12 NBW+1
      12 margoja PS 9 NBW -3
      13 arch.monika PS 19 NBW +6
      14 nitkanitka PS 18 NBW +4
      15 beecia PS 14 NBW -1
      16 pietka111 PS 16 NBW 0
      17 ida92 PS 13 NBW -4
      18 beataj02 PS 25 NBW+ 7
      19 niecierpek27 PS 20 NBW +1
      20 natder PS 17 NBW -3
      Uwagę zwraca duży udział TFB, które pracują albo się uczą i jeszcze znajdują
      czas, żeby podzielić się z nami radami, smutkami i radościami albo pomysłami na
      sałatkę smile)))))) Jesteście niesamowite, kobitki.

      4. Rozkład ilości postów na dni: b.z.
      5. Rozkład godzin :b.z. - dalej nikt nic nie napisał o 2 ani o 4 w nocy :-
      )))

      Nieustająco jestem do dyspozycji w kwestii bardziej szczegółowych zestawień.
      Pozdrawiam gorąco:
      · Wszystkie maluszki
      · Wszystkie Mamy wypoczęte po wyjazdach
      · Wszystkie Mamy wymęczone po wyjazdach
      · Wszystkie Mamy wymęczone przed wyjazdami
      · Wszystkie Mamy wymęczone
      · WSZYSTKIE MAMY

      Myślę o Was ciepło

      A.
      • atka99 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 22:05
        Ćwiartkę dziesięciu tysięcy oczywiście, chyba mi ta ćwiartka co ją do tych
        ćwiartek wzięłam do pomocy troszki zabełtała błękit w głowie...........
        • morsk2 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 23:54
          ...Atka, spać przez Ciebie nie mogę!!!
          No muszę, po prostu MUSZĘ to skomentować...
          Spadłam o jedno oczko, ale to przez pójście do pracy. I na rzecz Mopka, więc
          nie mam żalu za zepchnięcie z podiumwink))
          Uprzejmie proszę Joannę, Matyldę, Idę i Natder o poprawienie wyników!smile
          Margoja jest usprawiedliwiona chwilowo.
          Za to pochwała należy się Nitcebig_grin
          Sprowokowana przez Ciebie, Atko, odkurzyłam i przycięłam listę.
          Od razu mówię, że kryteria są subiektywne. Wyrzuciłam mamuśki baardzo dawno
          nieaktywne oraz takie które pojawiły się sporadycznie i nie zapadły mi w
          pamięci. Nie sprawdzałam czy minęły równo 3 miesiące od ostatniego postuwink))
          Ale zostawiłam np Jagę i Xemu, tak po starej znajomości z Oczekiwania...
          Nie ukrywam, że do takich mamusiek mam szczególny sentyment...pewnie
          te "nieoczekujące" nie będą mnie za to lubićwink
          Jak któraś poczuje się pominięta i poszkodowana, to reklamacje rozpatruję od
          pon. do pt. w godz. 21.30-22.00 smile
          Nowa lista wygląda tak:
          malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa,
          niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
          emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
          beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
          jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
          beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299)
          arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice
          krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
          iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
          aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
          xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
          pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
          zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
          morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
          tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
          amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
          asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
          frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
          kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947)
          margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
          atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
          kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
          kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
          nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
          asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
          natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
          mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
          tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa
          dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
          ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
          aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań
          svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
          sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
          aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
          margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
          poza klasyfikacją wiekowąwink))
          kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)

          Przy okazji chcę się zapytać:
          - dlaczego Krokodylowa się nie odzywa???
          - gdzie jest Pietka i petycja w sprawie macierzyńskiego???
          - no i co z Kasikiem??? Może fanklub powinien przeprowadzić jakiś zmasowany
          atak na jej maila, żeby rzuciła choć 3 słówka...?

          Pozostaję z poważaniem,
          Monika
          PS. Chyba w jakiś weekend muszę nastawić budzik na 2-gą i popsuć Ci tą
          statystykę...

      • beataj02 Re: ĆWIARTKA 30.07.04, 22:56
        Atka !!! Jesteś NIESAMOWITA !!!!
        Chylę czoło przed Twoją głową, inteligencją, maszyną czy czym chcesz smile)

        Ale wczoraj popsułabym Ci statystykę smile) Jako słomiana wdowa siedziałam przy
        kompie do 2.30 i miałam ochotę napisać kilka słów, ale stwierdziłam, że
        porządne matki o tej porze śpią (skoro ich dzieci również) smile)

        A mój mąż właśnie powiedział, że mam niesamowity przyrost NBW - no to wyszło
        szydło z worka, kto tu luuuubi gadać !

        Pozdrawiam i lecę utulić stęsknionego mężusia (3 dni go nie było) ... wink)
        Beata od Szymona
        • frytkal niejadek 30.07.04, 23:47
          Hej, ale dziś cicho...
          Pewnie ta piękna pogoda trochę nas zmęczyłasmile
          Wiecie co, ten mój Ukochany to już trochę przesadza. Dziś tylko powąchał
          deserek z jabłuszka, soczek wylał sobie na ubranko, zupki to na siłę wcisnęłam
          mu może ze dwie łyżeczki, kaszkę natomiast porozrzucał wokół siebie. I co ja
          zrobię jak wrócę do pracy? Z dnia na dzień jest coraz gorzej. A wczoraj
          dowiedziałam się, że nie mam co liczyć na przerwy do karmienia (taki mam układ
          pracy i takie wredne są przepisy!) Mogę tylko liczyć na korzystnie ułożony plan.
          Dziś miałam okazję poznać pierwszą dziewczynę Radkasmile Sąsiadka urodziła dwa
          tygodnie temu córeczkę. Jak na razie fajna z niej babeczka: śpi sobie
          spokojnie, nie miałczy.
          A ja to sobie dziś chyba nie pośpię, bo Junior już się wyspał i teraz chce się
          bawić. Co chwilę podchodzi do mnie z tatą i chichra się zalotnie (Radzio
          oczywiście, bo tato też ma oczy na zapałkę).
          Życzę miłej nocy miłe panie, buziaczki dla wszystkich dorosłych i mniej
          dorosłych dzieciaczków. Pa!
          PS. Atka - gratuluję skrupulatności i chęci w zestawieniach statystycznych.
          Statystyka to też mój konik, ale czasu niestety to ja już na to nie ma, oj
          nie...
    • mopek1 Pozdrowienia z Teneryfy :) 30.07.04, 23:41
      Wlasnie dopadlam kompasmile)))
      Jest super! Baska w samolocie nie spala, ale byla super grzeczna!!! Na miejscu
      jes fantastycznie, tylko strasznie grzeje! Kto pisal, ze tu lagodny
      klimat?????? W nocy owszem 25, ale w dzien 32-37 sad((( Ale plywamy w oceanie
      (WSZYSCY!!!) i jezdzimy na wycieczki smile
      Pozdrawiamy goraco!!!!
    • malwes Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 13:35
      Na emamie już był o tym wątek - ucieszyłam się bo mąż używa i mówi, że naprawdę
      super.
      Skype umożliwa rozmowę "na żywo" w ramach połączenia internetowego, czyli w
      zasadzie "za darmo" smile) Kto ma laptopa to nie potrzebuje mikrofonu a kto ma
      stacjonarny to tylko musi dokupić mikrofon.

      Mąż mówi, że można zorganizować telekonferencję dla 5ciu osób! Mogłybyśmy sobie
      gadać i gadać!!!! Rozmowy są szyfrowane. Na razie Skype jest freeware'm więc
      można sobie poszaleć.
      Ja się właśnie zabieram za testowanie! Ktoś dołączy??

      www.skype.com
      Gosia
      Kto dołączy
      • malwes Skype działa rewelacyjnie!!!! 31.07.04, 13:51
        Dziewczyny,
        Zainstalowałam - zadzwoniłam do znajomego we Francji!!! Rewelacja - słychać
        super.
        Ja mam laptopa i nie mam dodatkowego mikrofonu ale słychać super! Do
        stacjonarnego najteńszy mikrofon kosztuje może ok 10zł.
        Mój login skypowy to malwes76
        Kto do mnie zadzwoni???
        Gosia
      • beataj02 Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 13:55
        Gosiu !
        Ja mam, korzystam i polecam. Wszystko sprawnie działa i to na takim najbardziej
        prostym, "dziadowskim" mikrofoniku. Namówiłam do tego Olę od Antka i po
        powrocie ma zainstalować. Zresztą już ktoś od nas zgłaszał, że ma i używa.
        Więc ja się dopisuję smile)
        Kto następny ?

        Pzdr.
        Beata od Szymona
        • malwes Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 15:09
          Właśnie pogadałyśmy sobie z Beatką przez Skype'a. W wątku znalazłam, że Skyp'a
          mają także Asialc1 i Kajka.3.
          Kto jeszcze? smile))
          • zyt Re: Dziewczyny - założymy sobie Skype'a? 31.07.04, 22:45
            Skype`a nie bedę miała bo niemam stałego łącza ,ale czy to oznacza że znikacie
            z forum?

            czasaami się zastanawiam jak wy macie na to wszystko czas,jak czytam te
            statystyki,listy itp to zaczynam się załamywać że jestem taka
            niezorganizowana,bo ja ledwie mam czas żeby zajrzeć na stronkę co 2 dni.Pracuję
            do 18.00 lub dłużej a potem to juz tylko dzieci które i tak zasypiają mi
            po22.00.

            Emilka nie chce zjadać tych deserków,wszystko jest be...Tylko kaszkę
            toleruje.Jutro skoczę do marketu to może kupię kolejny słoik, może coś jej
            zasmakuje.
            Pozdrawiam i lecę jeszcze posprzątać.Zyta
            • asialc1 Re Skype'a,wesele,wino, raczkowanie, życzenia itp 01.08.04, 02:54
              Hej, hej

              Właśnie wrócilismy z wesela. Nie mogę iśc spać, bo gdy zamykam oczy wszystko
              wiruje smile Wypiłam przez 6 godzin całą butelkę wina. Nigdy tyle nie
              piłam.Wesele było dobrego kolegi Michała. Nie znałam tam nikogo oprócz młodych
              i chciałam nabrać trochę odwagi. Udało się smile
              Bawiłam się świetnie, chociaż musieliśmy wracać bo teściówka by nie nocowała u
              nas na górze a moja mama nie mogła przyjechać bo jest w Dusznikach.
              Mój mąż nie lubi tańczyć, i nie umie buuuu, ale kilkanaście razy trochę
              poskakał smile Musiałam Mu tylko mówić jak stawiać kroki smile Uwielbiam tańczyć i
              Michaś stwierdził, że zapiszemy się na kurs. Jest kochany...Chce mi zrobić
              przyjemność. Wie że uwielbiam tańczyć...

              Na skaypie chętnie pogadam, chociaż ostatnio tego nie robiłam. Często rozmawiam
              w ten sposób z przyjaciółką, która wyjechała do Stanów. Chyba juz o tym pisałam.

              Natunia dzisiaj tzn wczoraj smile próbowała raczkować w naszej sypialni na
              wykładzinie. Wychodzi Jej to już coraz lepiej. Mała cwaniarka zaczęła przesuwać
              się do przodu. Ale nie potrafi jeszcze najpierw stawiać w przód jednej nogi i
              ręki, za to dwie. Fajnie to wygląda. Chociaż dzisiaj próbowała z jedna. Coś mi
              się wydaje że nie długo będzie smigać po podłodze smile
              Teraz słodko śpi i wcale na nas nie czekała.

              Jeszce jedno i biore się za pisanie do przyjaciółki.

              Wszystkiego, wszystkiego dobrego, zdrówka, szczęścia, samych radosnych dni i
              wszystkiego naj, naj, naj..... dla Oliwki i Emilki
              Całujemy Was z Natunią bardzo mocno smile

              Asia
              Moja ukochana Natalka
              www.cichocki.net
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
              • asialc1 Re: jeszcze jedno.... 01.08.04, 02:55
                Agatko! Jesteś nie samowita z tym zestawieniem smile
                • aniutekm Życzenia, do Mopka, staytstyka, smoczki 01.08.04, 11:02
                  Serdeczne życzenia dla mojego Kubusia, który za 10 minutek kończy 5
                  MIESIECYsmile)))
                  Bądź zdórw syneczkusmile))))

                  Mopku! Super, że jesteście zadowoleni i wszystko jest OK. Baswcie się
                  dobrze!smile))

                  Statystyka jak zwykle zrobiła na mnie wrażenie. Agatko!-chylę czołasmile))

                  No i pytanko na niedzielęsmile - Do mam używających "smoków" - czy wasze maleństwa
                  często ich używają, a jeżeli tak, to kiedy i jak zamierzacie ich od tego
                  oduczyć??

                  Zmykam do mojego szkraba, poprzytulać sie świateczniesmile)))

                  Miłego dnia. Ania
                  • malwes Jadę do rodziców - nie wiem czy :(( czy :)) 01.08.04, 20:08
                    Aniutku!
                    Wszystkiego najlepszego dla Kubusia!!!
                    Agatko - statystyka mnie oszołomiła - Gratulacje!!!

                    Jadę do rodziców - nie mam zbytnio ochoty bo boję się, że to się skończy
                    kolejną awanturą... Ale trudno sad( Najwyżej wrócimy wcześniej.
                    Jedyna fajna rzecz, że to parter! I park pod nosem smile))

                    Rodzice mają stałe łącze więc będę tu pewnie zaglądać. Ze Skype'a też chyba
                    będę mogła korzystać - tylko proszę, jesli będę z którąś z Was rozmawiać, to
                    nie pytajcie 'Jak tam rodzice' - bo będą mnie podsłuchiwać gumowe uszy!!!

                    Proponuję aby w ostatnich dwóch tygodniach sierpnia zorganizować spotkanie w
                    Szczęśliwickim!!! To ostatni dzwonek przed jesienią, powrotami do pracy, itp...

                    Pozdrawiam,
                    Gosia
                    • kajka.3 Już w domu.. 01.08.04, 20:48
                      ... i po wakacjach. Za szybko się skończyły. We wtorek do pracyyyyy....

                      Atko - taaaakie mam oczy ze zdziwienia...
                      Kubusiowi buziaki...
                      Gosia - trzymam kciuki za powodzenie wizyty...

                      Mój login do Skype'a jest taki jak do forum "kajka.3" zapraszam.
                      A z forum nie zrezygnuję, bo słowo pisane to jednak trochę inaczej, niż gadane. Poza tym dociera do wielu. A pogadałam sobie dziś z Gosią. Fajnie było.
                      Coraz krótsze posty mi wychodzą.
                      Spieszę się do malucha. Zagadał dziś "ba...ba...ba"
                      Pozdrawiam. Kasia.
    • aleksandraantek Ale się za Wami stęskniłam :))))))))) 01.08.04, 20:56
      Już wróciłam i poczytałam sobie a teraz będę nadawać uwag:

      1. Skypa założę jak tylko wrócę do końca z tych wszystkich wyjazdów!!!
      Rozmawiać mogę i wogle ja mam dużo czasu dla siebie bo poza prowadzeniem domu
      opieką nad Antkiem i studiami nic nie robię!!! W to wszystko załatwiam w ciągu
      dnia więc wieczorki mogę z Wami spędzać!!!

      2. Na spotkanie sierpniowe się piszę i to bardzo chętnie smile)

      3. Wróciliśmy z Mikołajek było supewr ładna pogoda całe dnie na dworku! Tam
      Antek nauczył się nowej rzeczy a mianowicie nauczył się pluć! Na dodatek to
      swoje prrrrrrrrrrrrry może robić przez parę minut non stop!

      4. Co do jedzenia to Antek nie lubi jedzenia ze słoiczków i też bardzo lubi
      mięsko (tą nieszczęsną dzidzyznę) ale skoro byliśmy na mazurach a tata jesty
      wędkarzem to oczywiście Antek zaczął jeść i ryby i chyba nawet lepiej mu idą
      niż czerwone mięso smile
      Jeśli zaś chodzi o owoce to próbuje wprowadzić mu jabłko i niestet kończy się
      to potwornym krzywieniem i odruchem wymiotnym! No i nie wiem co teraz ani
      surowe jabłko ani soczek nie wchodzi w grę czasem zje pare łyżeczek jabłka
      gerebera albo jabłko z owocami dzikiej róży bobovity reszta jest beeee

      5. Ktoś chciał wiedzieć o naszym kapelusiku jest z H&M (co prawda niemieckiego
      ale myślę że i u nas jest) i jest super nie spada i jest bardzo wygodny bo
      łatwo się zakłada

      6. No i teraz wiadomość smutna dla mnie ale wesoła dla Was - jutro wyjeżdżam i
      znowu będziecie miały ode mnie spokój :0)!
      Rano wsiadam z Antonim do pociągu i jadę do Krakowa (w którym się nikt ze mną
      nie spotka bo się po fajnych krajach niektórzy wożą smile) a potem jadę do
      Zakopanego (muszą po mnie wyjechać samochodem bo nie mam miejsc dla niepalących
      w expresie do Zakopca sad(( no i tu kolejny problem tam siedzi Nitka a ja mimo
      prywaty z Nią na gg (i okazało się wspólnych znajomych) nie mam Oli nr telefonu
      więc się nie spotkamy sad(((

      7. To już kończę i nie zawracam Wam głowy!!! Pozdrawiam Wszystkich składam
      zaległe i przyszłościowe życzenia wszystkiego naj naj naj!!!
      ola od Antka

      PS. Bardzo się cieszę że nie tylko Antek jest śpiewak i pozdrawiam Basię
      Callas!!!
      Antek właśnie w tej chwili śpiewa więc muszę znikać papapapa
      • zyt Re: AQUA PARK 01.08.04, 23:37
        Dziś moja rybka pływała i było nam dobrze,gorzej z Kamilem bo zaczął bać się
        wody a tak nam dobrze szło ,juz myślałam że będzie z niego pływak.Nie piszę
        dużo bo mężuś jedzie dziś do Poznani i muszę mu jeszcze kawy na drogę zrobic w
        termosie .Pa
        • arch.monika straaaaaaaaaaasznie stęskniona!!!!!!!!!!!!!! 02.08.04, 01:31
          Pobyt u rodziców rozciągnął się w czasie, niestety moja Mamusia pozbyła się
          laptopa bo "zabierał jej czas" i nie mogłam do WAs zaglądać
          buuuuuuuuuuuuuuuuuu sad(((((((((
          A baaaaardzo się za Wami wszystkimi stęskniłam, jutro poopisuję nasze przygody
          (tak między praniem a sprzątaniem mieszkania w którym urzędował mężuś), bo
          teraz padam na nos, więc na szybko
          Gorąco pozdrawiam wszystkie Mamusie te pracujące i na urlopach, dzieciaczki
          całuję w główki i gilgoczę po brzuszkachsmile)))))))))))))

          Acha my też mamy Skype'a, jestem do znalezienia pod tym samym namiarem
          <arch.monika>, do usłyszenia!!!

          Życzę dobrej nocy!!!!!!!!!!!!!!!Monika

          PS. Gosiu (malwes) zajrzyj do skrzynki.

          • beataj02 Życzenia, wyjazd, brzoskwinia, powrót 02.08.04, 09:04
            Przede wszystkim najlepsze (choć spóźnione) życzenia dla wczorajszych
            Półroczniaków: Kubusia oraz Emilki i Oliwki. Duuużo zdrówka, duuużo uśmiechu,
            duuużo radości smile)

            Cały weekend byliśmy nieobecni, ale tak "na raty". W sobotę zakupy, a potem
            (oczywiście) szanty w tawernianym ogródku smile) Taki wieczorny spacer - Szymek
            trochę spał, trochę śpiewał, no i robił furorę jako najmłodszy szantymen smile) A
            w niedzielę pojechaliśmy na działkę do moich rodziców i Szymcio odkrył owoc,
            który mu smakuje: jadł brzoskwinię !! JAdł, to mało powiedziane, on ją ŻARŁ !!
            Najpierw dałam mu polizać, posmakowało mu, więc się wessał, a potem ciągnął za
            rękę, żeby mu natychmiast dawać, krzyczał, jak mu zabierałam i tak mlaskał, jak
            prosiątko smile) Faktycznie, te brzoskwinie są niesamowicie smaczne - miękkie,
            soczyste i słodkie; nawet lepsze od tych zagranicznych, pomimo że mniejsze i z
            jasnym miąższem. Mam nadzieję, że nie będzie po nich żadnych problemów; noc
            była spokojna i nie widzę wysypki, ale dokładnie go obejrzę, jak się obudzi smile)

            A dziś wielki dzień: Artur wraca z obozu !! Nie było go 24 dni - szmat czasu.
            Wczoraj powiedział, że tęskni, ale chyba nie chce jeszcze wracać, bo mu tak
            dobrze w tym lesie i szkoda, że juz koniec smile) Cieszę się, bo to znaczy, że się
            dobrze bawił i będzie miał masę wspaniałych wspomnień.

            Wszystkim wyjeżdżającym - wspaniałej pogody, wszystkim wracającym - spokoju i
            cierpliwości przy rozpakowywaniu i praniu, a wszystkim pracującym - dobrej
            organizacji i duuużo czasu dla Maluszków; zresztą tego ostatniego życzę
            wszystkim smile)

            Pozdrawiam,
            Beata od brzoskwiniowego Szymona
            Kończę
            • beataj02 Re: Skype 02.08.04, 09:12
              mój namiar: beatajur.
              Czasem jestem, jak mnie nie ma smile)
              • asialc1 Re: Życzonka i takie tam...wszystkiego po troszku 02.08.04, 11:32
                Cześć Dziewczynki!

                100 lat, zdrówka, radosnych dni i wszystkiego co najlepsze dla Frania i
                Szymusia Beatki.
                Całujemy Was z Natunią bardzo mocno smile

                Beatko, ja jakoś boję się dać Natuni jakiegoś innego owoca niż jabłuszko w
                słoiczku. Bedziemy w tym tygodniu na szczepieniu to podpytam lekarkę.
                Moja Natunia też bardzo piszczy i sobie śpiewa smile

                Monisiu, ucałowałam Natkę od Ciebie i pogilgotałam po brzuszku. Ale się
                zaśmiewała smile Koniecznie napisz jak było.

                Martuś, ale masz fajnie na tej Teneryfie.....Bawcie się dobrze i odpoczywajcie.
                Ucałuj dzielną Basieńkę. Na pewno jest bardzo szczęśliwa i zadowolona. Całe
                dnie na powietrzu.... smile

                Gosiu, trzymam kciuki za Twój pobyt u Rodziców. Będzie dobrze smile
                Ja oczywiście jestem jak bardziej ZA spotkaniem smile Już się nie mogę doczekać.

                Sylwuś, uściskaj Kubusia. Na pewno ma niezłą zabawę przekręcając się z brzuszka
                na plecki i odwrotnie. Gratuluje ząbków.

                Mojej córci coraz bardziej dokuczają dziąsełka, ale ząbków jeszcze nie widać.

                Wczoraj było tak ciepło, że cały dzionek byliśmy na ogródku. Teście robili
                obiad grillowy. Znieśliśmy na dół kojec Natuni, Jej matę i tam sobie trochę
                posiedziała. Kilkanaście minut bawiła się też na kocyku i poznawała trawkę.
                Obserwowała psa i naszą króliczkę, którą też wzieliśmy na trawkę. Posiedziała
                również z nami przy stole i batdzo się rozgadała smile
                Raczkowanie wychodzi Jej coraz lepiej. Brdzo dużo ćwiczy. Jest małym
                uparciuszkiem smile
                Teraz siedzi ze mną przed monitorem, bo kojec jest dzisiaj beeeee
                Sama ma ochotę coś Wam napisać i podpowiada mi, chociaż za bardzo nie rozumiem
                więc może niech sama coś nastuka smile
                i..,0..yny u
                z rf ui g,lf ,u 8
                No dobrze będę kończyć, jescze później do Was zajrzę.
                Ostatnio coś mało piszemy???

                Moja ukochana Natalka
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                • kasiaczekroza wszystkiego po troszku 02.08.04, 17:59
                  Witam po przerwie.Podróż w dzień męcząca-jechalismy ponad 7 godzin.Wracaliśmi
                  więc na noc, wyjechalismy po 20.Antek spał non stop -czyli do 3.30 w nocy , i
                  wytrzymał bez jedzenia ponad 9 godzin!!!Mój antek, który budzi się do cycka
                  nawet 4 razy w nocy.Mąż wymyślił,że nagra odgłos silnika i będzie odtwarzał
                  przy łóżeczku.Dziadkowie męza bardzo się postarzali, a babci zaczynają dokuczać
                  problemy z pamięcią, zadawała te same pytania po kilkanaćie razy.Ach, ten
                  czas...robi swoje.Byliśmy na łowisku i Antek zarzucał wędkę, muszę wrzucić jego
                  fotki.Wyrzął się 2 ząbek!!
                  Atko, jesteś dla mnie niesamowitą osoba, te statystyki są powalające, gratuluję
                  i ciesze się,że Cię tu mamy i "pracujesz" dla nas całkiem
                  bezinteresownie.Świetnie czyta się ote zestawienia.smile))
                  Malwes, ten skype to interesujący pomysł, ja jednak wolę pisać posty.Czasami
                  żałuję ,że tak szybko wszystko się zmienia, np.kto teraz pize listy?Poznaliśmy
                  się z mężem 13 lat temu, nie mieliśmy telefonów i mieszlismy od siebie ponad
                  120 km.Widywaliśmy się raz w tygodniu, a w międzyczasie codziennie słaliśmy do
                  sieie listy i prowadziliśmy "zeszyciki", którymi wymienialiśmy się podczas
                  spotkania.Wspominam to z rorzewnieniem, do tej pory mamy zachowane listy i
                  kilkadziesiąt zeszycików.Gdybyśmy poznali się w dzisiejszych czasach,
                  słalibysmy do siebie smsy, e-maile,rozmawiali na czacie albo za pomoca skypa.
                  Pozdrawiam ciepło wszystkie mamusie, witam Kasię od Franka.

                  • frytkal Re: wszystkiego po troszku 02.08.04, 20:43
                    Hej Kobitki!
                    Ale u nas cicho...
                    A może rzeczywiście wszystkie (prawie) przeniosłyście się na skypa? Mój mężulo
                    stwierdził,ze mamy za wolne łącze (?), ale tyle co wiem taka forma
                    porozumiewania się możliwa jest również na gadu gadu. Ale ja chciałabym nadal
                    TU z Wami wszystkim pogadać sobie od czasu do czasu.
                    Mój niejadek nareszcie coś już dziś załapał. 1/3 słoiczka deserku i tyleż samo
                    zupki. Soki są beee. Odkryliśmy z mężem, że ja mu nie mogę dawać słoiczkowego
                    jedzonka, bo Mu się kojarzę z cycusiem. Chociaż... zauważyłam, że z chęcią
                    chciałby, żebym się z nim podzieliła moim jedzonkiem. Jak tylko może to wyrywa
                    mi z ręki kawę (inkę zresztą), ogórek kiszony jest mniam mniam, marchewki też
                    mi raz podskrobał, wczoraj rzucił się na chlebek. Doskonale wie (tylko skąd?,
                    że lody liże się końcem językasmile.Nalezę do mam raczej zapobiegliwych, więc te
                    dorosłe rzeczy daję mu dosłownie "na węcha".
                    Odzywajcie się częściej, póki jeszcze jestem w domu, bo jak wrócę do pracy to
                    zapewne nie będę nadążać nawet z czytaniem (jak Monika)sad(
                    Buziaczki słodkie dla wszystkich Maluszków. Ucałujcie je w piętki. Pa!
                    • margoja ostatni 5-miesieczniak:) 02.08.04, 21:29
                      Pewnie wszystkie zescie juz zapomniały, jak to jest mieć w domku 5-miesięczne dziecko, no a my własnie obchodzimy dziś małe świetosmile
                      Nawet Asia od Natki nie pamiętałasad(
                      No a tak w ogóle to witam Was po wyjazdach-rozjazdach, nową mamę od Franusia też witam.
                      A co do statystyki,to niestety spadłam, i dziekuję Morskowi za słowa usprawiedliwieniasmileCały czas piszę i piszę...

                      Antoś ładnie podnosi główkę nawet jak leży na wznak,a stópki pakował sobie 2 naraz do buzi, szkoda ze nie zdążyłam zrobić zdjęciasad
                      Teraz ładnie śpi , więc idę do wanny...
                      Pozdrawiam wieczornie
                      Gosia od Antecka-kotecka
                      Aha co do jedzonka to poza marchwią i marchwią+jabłko wsio jest beeesad
                      • asialc1 Re: ostatni 5-miesieczniak:) 02.08.04, 21:49
                        Gosieńko, bije głową w ścianę za taką nie uwagę. sad Wybacz mi jednak dzisiaj,
                        ale Natalka nie odstepowała mnie nawet na krok. Nie wiem czy to przez tę
                        pogodę, ale wogóle nie chciała byc sama. Nawet jak siedziałam przy Niej to nie
                        wystarczało. Siedziała mi na kolanach, trochę tańczyłysmy i chodziłysmy po
                        mieszkanku. Wiem, że to zadne usprawiedliwienie. Juz wczesniej sie
                        zorientowałam, że nie złozyłam życzeń Antosiowi z tym ze dopiero teraz mogłam
                        usiąść spokojnie do kompa.

                        Wszystkiego, wszystkiego naj, naj, naj..... Zdrówka, radości, samych
                        szczęśliwych dni oraz pociechy ze wspaniałych rodziców dla cudnego Antosia.
                        Ogromny buziak i wielki całus od Natuni smile)
                        • arch.monika życzenia, upadek, tolo, zabawy itp. 02.08.04, 22:53
                          Rzeczywiście cicho u nas dzisiaj…,a ja dopiero teraz znalazłam czas na kompa,
                          więc zaczynam…

                          1.przede wszystkim życzenia dla Margojowego Antosia na 5 miesięcznicę (wybacz
                          Gosiu ale gdyby nie Twój post też bym Was pominęła, chyba dlatego że jesteście
                          na końcu listy i nie zauważyłam, sorry odtąd będę pamiętać)
                          No i oczywiście życzenia dla Szymona od Beatki i Franka od Jagi, półroczniaków,
                          żebyście dzieciaczki rosły dalej zdrowiusieńko i radośnie. Dominika przesyła
                          gorące buuuuziakiiismile))))))))))))))

                          2. Niecierpku , Twojej Mamusi życzymy duzo zdrowia, oby żadne operacje nie były
                          już konieczne i żeby Mama szybko do domku wróciła.

                          3.Dla Morska , Beeci i wszystkich pracujących mam :oby godziny w pracy Wam
                          szybciutko mijały, a te w domu w magiczny sposób były dłuuugaśne ,żebyście
                          miały czas nacieszyć się maleństwami.

                          4. Gosiu zyczymy udanych odwiedzin u rodziców, żebyście sobie wszystko
                          wyjasnilismile

                          5. Mopku nie smaż się zanadto bo będzie jak w tej piosence „ no co ty robisz,
                          no co ty robisz, jesteś przecież z Łodzi , a nie z Nairobi”, hi,hi,hi. A tak na
                          poważnie to udanego pobytu Wam życzymy, dużo słońca i temperatury max30
                          stopniowej.

                          Gdybym była złotą rybką to wiedziałabym że wszystkie życzenia się spełnią, a
                          tak …..wierzę że się spełniąsmile))))))))))))))))))))

                          Atko jesteś wielka, podziwiam za skrupulatność!!!!!!!!!!!smile

                          Asiu cieszę się że w Dusznikach spędziliście tak miły czas, mam duży sentyment
                          do tego miasta bo przez 16 lat rokrocznie spędzałam tam 2 tyg, ferii zimowych i
                          większość weekendów szusując na nartach na Zieleńcu. Ech, to były czasy,
                          mieszkaliśmy zawsze w ośrodku Blachownia , może mijaliście go w drodze na
                          Muflon.

                          A myśmy u mojej Mamusi mieli jak niebie, obiadki, las obok, spacerki
                          ciągłe..szkoda było wracaćsmile
                          Niestety Dominika dołączyła do Natalki i innych aniołków które zapomniały że
                          nie mają skrzydełek i spadła nam z łózka ok.45cm wys. Nie wiem jak ona to
                          zrobiła bo byłam z nią w pokoju, Mała leżała na środku łoża 2x2m, właśnie
                          chciałam się z nią pobawić ale na stojącym obok stole zainteresowałam się
                          jakimiś dokumentami, kiedy po kilkunastu sek obok mojej nogi usłyszałam huk
                          i….leżącą na wykładzinie dzidzięsad(.
                          Dominika w ryk, ja też z przerażenia, na szczęście moja mama była w domu,
                          uspokoiła mnie, powstrzymała przed wyjazdem na pogotowie (faktycznie Malutka po
                          chwili zaczęła się smiać, a zadnego śladu też nie miała) i wszystko dobrze się
                          skończyło.
                          Na pocieszenie dostała smoka tolo vel tabalugę vel najpopularniejszą zabawkę na
                          naszym forum i nie wiem komu bardziej podoba się ta zabawka mamie czy córce smile)
                          (ach te niespodzianki: kwiatek ,lusterko czy groch w pupci)

                          Dominika jest bardzo radosnym dzieckiem i już wykazuje całkiem konkretne cechy
                          charakteru tzn jest uparta i na siłę nic się z nią nie zwojuje, wszystko po
                          dobroci. Uwielbia samochody i na ich widok robi wielkie och i macha nóżkami z
                          podniecenia, to samo zresztą gdy widzi zwierzątka, może to ruch tak na nią
                          dziala.? Oprócz tego zainteresowała się włączaniem i wyłaczaniem swiatła, nawet
                          nie wiecie jaka to dobra zabawa.smile)))

                          A dokładnie pół roku temu zajadalismy z mężem późną kolację ostatni raz we
                          dwoje:po francusku- bagietka, ser plesniowy i dobre wino czerwonem i nawet nie
                          przypuszczalam że za 2 godz zaczną się reguralne skurcze porodowe.....

                          Kasiu nie matrw się nie przejdziemy na skypa, co forum to forum (a mnie już
                          namierzyły 2 mamusie, ale dziś naprawdę byłam strasznie zagoniona)

                          teraz już naprawdę koniec -dobranoc. Monika

                          • beataj02 życzenia, pranie, pełny dom :)), plucie, życzenia 03.08.04, 11:14
                            I znów spóźnione sad( życzenia dla Antosia od Gosi - słoneczka każdego dnia !
                            Tak mi wstyd, bo powinnam pamiętać, przecież Antoś jest dokładnie miesiąc po
                            Szymku smile) Ale na moje usprawiedliwienie, to wczorajszy dzień był zwariowany do
                            entej potęgi: pogoda pod psem, marudzący i płaczący Szymek, powrót Artka, a do
                            tego oczywiście ! mąż w delegacji... I wszystko spadło na mnie.
                            Co do powrotu, to jak widać w tytule smile) pierzemy... i pierzemy i pierzemy i
                            końca nie widać. Dobrze, że dałam ciemne rzeczy... Za to niektóre rzeczy
                            wróciły zupełnie czyste - bo "mamusie, zapomniałem, że mam jeszcze inne bluzki,
                            a spodenki... to dałaś mi te zielone też ???" No i tak to wygląda smile) Ale syn
                            mi zmężniał, wyrósł i zrobił się bardziej "twardy". Jest opalony (nie brudny,
                            sprawdziłam !), uśmiechnięty i zadowolony.

                            Na szczęście - już cała gromadka jest w domu smile) Lubię powroty... A jak rzeczy
                            wyschną i ogarnę dom, to zacznę szykować i pakować nasz wspólny wyjazd... I
                            znów się zacznie sajgon smile)

                            Szymek zaciekle pluje i, jak pisała Ola od Antka, może to robić baaardzo długo,
                            aż mama nie zauważy, że ubranie do pasa mokre. Aha, i jeszcze sukces: po
                            brzoskwini nie było problemów, nawet został łyknięty cały słoiczek jabłka !
                            Czyżby moje dziecko polubiło owoce ?? Co prawda, pamiętam jak Artek pięknie
                            jadł brzoskwinie i maliny, a dziś nie bierze ich do ust...

                            I jeszcze jedne życzenia - dla Dominiczki: duuużo zdrówka i radości każdego dnia

                            Pozdrawiamy ciepło,
                            Beata od Szymona-plujki smile)
                            • amatylda ech muszę się odezwać.... 03.08.04, 12:16
                              bo mnie morsk skresli z listy wink)) Strasznie mi wstyd, że spadłam w rankingu
                              napisanych postów ale... no właśnie nie wiem czemu - no w sumie są wakacje i
                              mam remont ale chyba najbardziej przeszkadza mi zupełnie coś innego. Zwykle
                              pisałam tu jak juz Oskar wieczorem zasnął a on... teraz zasypia po 23!! albo
                              nawet i o 2 w nocy. Kolacje jemy z mężem w biegu, żadnego wolnego wieczoru,
                              jakis sajgon. Dopiero od przedwczoraj jest trochę lepiej. Zasypia ok 22 i
                              następny płacz jest po 40 minutach więc chociaż zdążę zrobić i zjeść kolację.

                              No ale nie o tym chciałam. Dziewczyny!!! Muszę pomarudzić ;-( Wracam szybciej
                              do pracy! Niby fajnie, bo wszystko się wyjaśniło na moją korzyść, wracam na
                              swoje miejsce tak jak chciałam, koleżanka która za mnie była poszukała sobie
                              innej pracy, no ale przez to wracam nie 1 wrzesnia tylko 16 sierpnia!! To za 2
                              tyg!!! A ja jestem nieprzygotowana, jakaś taka zdezorientowana tym wszystkim,
                              chyba wystraszona i nawet wstyd sie przyznać latam co chwilę do wc ;-( Echhh.
                              Wiem, że kilka z Was już pracuje. I mnie z 1 strony ciągnie do swoich a z 2
                              jakos tak się dziwnie czuję. Może to dlatego, że spadło to tak nagle na mnie,
                              nie wiem. I jakaś taka jestem rozbita.
                              Teraz też rozumiem co miałyście na mysli pisząc, że chcecie ostatnie chwile
                              wykorzystać z maluchami na maxa. Ja tak patrzę na Oskarka jakby miał gdzieś
                              wyjechac na długo. wink
                              No niewątpliwie jest ogromny minus mojej pracy - godziny otwarcia biura ;-( Od
                              9:30 do 17:30. Jak wracam jest 18, robię i jemy obiad jest 19. I co?? Kąpiel
                              Oskarka i lulu??? Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!
                              Muszę sobie to jakoś poukładać w głowie, zrobić rozkład dnia i "regulamin" dla
                              babć wink Pozatym boję sie troche też o swoją "kondycję" bo Oskar jeszcze nie
                              przesypia nocki tylko budzi sie co 2- 2,5 h!!! Jak ja potem mam logicznie
                              myśleć? Może jakis plussssz zaczne brac hehehe.
                              Musiała to z siebie wyrzucić, nie miejcie mi za złe...
                              całuję i jeszcze się odezwę
                              Matylda
                              • xemu ech - ja też - muszę się odezwać.... 03.08.04, 15:48
                                ...bo też mnie malwes z listy skreśli smile na co już właściwie zasłużyłam ...wink

                                Ja też już wróciłam do pracy - niestety - choć nie moge narzekać bo przez jakiś
                                czas jeszcze będę na 1/2 etatu (muszę przyznać że pracodawca sprawił się na
                                medalsmile, z czego bardzo się cieszę. Jesienia wracam na cały etat - Ale teraz do
                                południa jestem z Mikołajkiem (niestamowite ale za 4 dni kończy 1/2 roku!)a po
                                południu dyżur przejmuje babcia. Mamy więc we trójkę łagode przejście. Ale
                                muszę przyznać, że też na razie nie moge sobie wyobrazić pracy na cały etat -
                                będę mogła Mikołajka tylko wykąpać i do spanka buuuuu sad(((

                                Też - jak niektóre z Was - byliśmy na Mazurach. 10 h podrózy samochodem Mikołaj
                                zniósł dzielnie. Pogodę mieliśmy w kratkę ale nie narzekamy bo zawsze nadawała
                                się na spacerki. Wynajęlismy cały dom z ogrodem więc mieliśmy spokój i wolność.
                                Z ciekawych doświadczeń - ponieważ nie mieliśmy wanienki, Mikołjek kąpał się z
                                tatą pod prysznicem - i strasznie mu się to podobało.

                                Poza tym mój syn zostanie chyba dendrologiem lub botanikiem - uwielbia wszelka
                                zieleninę. Nie ma mowy żeby zasnął jeżeli ma w zasięgu wzroku drzewa smile

                                Jedzonko: Mikołajek je chętnie wszystkie "słoiczki" przeznaczone dla jego
                                wieku. Karmię go jeszcze piersią w nocy, rano i wieczorem ale b. chętnie pije
                                też mleczko NAN HA, które daje mu rano tatuś.

                                Zasypia sam wieczorem ok. 19.30 - ale niestety nie przesypia jeszcze całej nocy
                                budzi się 2 razy i jest gotowy do zabawy o 6-tej rano (czasami o 5.30).
                                Niestety nie działa na niego podawanie wieczorem kaszki crying

                                Aha ząbków jeszcze nie ma i oczywiście woli siedzieć (oczywiście podtrzymywany
                                przez mamęsmile niż leżeć.

                                Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki - gorące życzonka dla wszystkich 5 i 6
                                miesięczniaków,
                                xemu

                                Aha szczególne pozdrowienia dla Basi i Mopka (kajam się i ... może jakieś
                                spotkanko w weekend po waszym powrocie z ciepłyh krajów?)
                                • kajka.3 Byłam w pracy... 03.08.04, 17:33
                                  ...pierwszy dzień za mną. Mateuszek zrobił mi niespodziankę i przespał całą nockę. O 5.00 obudził mnie budzik i zaczęło się... Przygotowałam się do wyjścia, a on dalej spał... o 5.40 obudził się, nakarmiłam go i uciekłm z domu. Dziś była z dziećmi moja Mamusia (77). Trochę było jej ciężko, ale przy pomocy dziewczynek poradziła sobie świetnie.
                                  Komentarz starszej córki o tym, co się dzieje w domu był taki: "Mateuszek zrobił Babci taaaką kupę, a Babcia do wycierania tyłka zużyła milion chusteczek..."
                                  No to tyle - idę jeszcze na spacerek.
                                  Pozdrawiam - Kasia
                                  PS. Padł mi mikrofon i Skype'a na razie diabli wzięli...
                                  • frytkal Szczepienie... 03.08.04, 18:22
                                    Witam Słonecznie!
                                    Byliśmy dziś na ostatnim, czwartym szczepieniu. Junior przybrał jak należy więc
                                    nie muszę go dokarmiać sztucznie (mleko) i nie będzie miał robionych badań.
                                    Ufff. Waży już (a dla niektórych tylkosmile 7.700g. Szczepienie zniósł dzielnie,
                                    choć uronił dwie WIELKIE łzy. Przy okazji dostałam skierowanie na badania dla
                                    Liwki - ASO, bo są dni, a właściwie noce, że strasznie wyje z bólu nóg. Jutro
                                    więc mamy wcześniej pobudkę i idziemy do przychodni na pobranie krwi. Brrr. Już
                                    dziś stawała w obronie Radzia, żeby czasem pielęgniarka nie zrobiła mu krzywdy
                                    strzykawkąsmile)
                                    Oj Matylda, wiem co przeżywasz z tym powrotem do pracy. Ja idę w piątek i jak
                                    tylko o tym pomyślę, to zaraz ściska mnie w dołku. Strasznie się denerwuję...
                                    Idę nakarmić Juniora i dam chwilę wytchnienia mojemu meżowi, bo od rana to On
                                    ma dyżur przy Radku.
                                    Pa! Buziaki dla wszystkich pięknych małych Panienek i przystojnych Facecików.
                                    • asialc1 Re: Dziś tylko życzonka 03.08.04, 20:59

                                      Dominisiu, Słoneczko.
                                      Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych pogodnych dni, bezbolesnego ząbkowania i
                                      wszystkiego naj, naj......
                                      Wielki buziak od Natalki smile
                                      Całuję Cię mocno
                                      Asia i Natulka
    • frytkal Re: LUTY 2004 03.08.04, 23:09
      Hej! Jest tam kto???
      Kurczak! Wysłałam właśnie zdjęcia na zobaczcie, i chyba pomyrdały mi się opisy
      do zdjęć. Najwyżej trochę się ze mnie pośmiejecie.
      Czy któraś z Was czytała "Polkę" Gretkowskiej? Przez całą ciążę męczyłam męża,
      żeby mi gdzieś wytrzasnął tę pozycję i nic z tego. Wreszcie ją zdobyłam,
      przeczytałam i... się rozczarowałamsad
      Rado uczy się spać w łóżeczku już od dobrej godzinysmile
      A Liwka zrobiła mi dziś "dobrze" i z całej siły uderzyła mnie (niechcący) w
      bolącą już od kilku dni pierś. Myślałam, że zwariuję z bólu i poszłam się
      wyryczec do drugiego pokoju.
      Idę sobie, i tak nie ma tu nikogo. Pa! i dobrej nocki wszystkim kochanym
      Maluszkom....
      • kasiaczekroza Polka ,Europejka, kojec i zyczenia 04.08.04, 08:06
        Czytałam "Polke"Gretkowskiej będąc w ciąży i podobała mi się, trudno powiedziec
        jakby to było dzis.wówczas po trochu utorzsamiałam się z narratorką.Widziałam w
        księgarni "Europejke" i mam ochotę kupić.
        Dziewczyny, czy któraś rozglądała się za kojcem ?W łóżeczku Antek wpycha nogi
        między szczebelki, na łożu strach go zostawić, ale kojce sa piekielnie drogie,
        może macie namiary na coś sensownego w przystępnej cenie?
        Ale się tu cisza zrobiła!!!!!!!!!
        Serdeczne zyczenia dla kolejnej półroczniaczki:Zosi od Moniki-krokodylowej72.
        • asialc1 Re: Życzenia i kojec 04.08.04, 09:07

          Zosieńko, duzo zdrówka, tylko samych pogodnych dni, bezbolesnego ząbkowania i
          wszystkiego co najlepsze smile
          Buziaczki i ogromny całuś od Natalki smile

          Kasiu, my kupiliśmy kojec. Masz rację, że sa drogie. My wzielismy trochę lepszy
          za 390 zł, ale widziałam też za 200 z groszami. Tak jak wczesniej pisałam, na
          razie Natalka jeszcze się do niego nie przyzwyczaiła. Zaczęła raczkować i
          blokuje Ja siatka. Jest z tego powodu niezbyt zadowolona smile W związku z tym
          jak jestem w pokoju to rozkładam Jej koc i na nim szaleje smile
          Śpi nadal w łózeczku, a zwłaszcza w poprzek smile

          Zajrzę później, bo córcia mnie woła.
          Ale u nas cisza....Jak nigdy

          Asia
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • arch.monika Re: Życzenia i kojec 04.08.04, 10:53
            Wczoraj zaczęłam odpowiadać Ricie że przecież ja tu jestem (na forum) i też
            się "zapytowywuję" gdzie reszta, kiedy maleństwo włączyło syrenę no i musiałam
            lecieć...

            W ciąży czytałam Polkę, ale spłynęła po mnie jak po gęsi, mam poważne
            wątpliwości czy to jest dobra literatura, ale Krytykiem nie jestem więc może
            się mylę, ale jakoś inne ksiązki Gretkowskiej narazie mnie nie ciągną.

            Kojec kupiliśmy jak już wczesniej pisałam ale był drogi, 400 zł, po 5% obnizce
            z kartą stałego klienta, ale wcześniej szukałam po necie, na allegro i jakoś
            nic tego typu w lepszej ofercie cenowej nie znalazłam. a z tego włoskiego
            jesteśmy bardzo zadowoleni i Dominika nie buntuje się w nim, może dlatego że
            przyzwyczajamy ją do kojca już przeszło 1,5 miesiaca. Wiem że można kupić
            zamiast kojca łózka turystyczne np.Chicco (była promocja niedawno po 300) ale
            bardzo duzo tego rodzaju kojców używanych jest na allegro. Są duzo mniejsze od
            tego naszego i maja miększą podłogę, więc do raczkowania gorsze, ale za to
            świetnie się kładają i doskonałe do podróży.
            A może Kasiu popytacie znajomych ze starszymi dziećmi? Może Wam sprzedadzą albo
            nawet pożyczą uzywany kojec????

            No tak miałam na chwilę i znowu sie rozpisałam (niania z dzieckiem na dworze, a
            ja nie pracuję) Dziękuję w imieniu Dominiki za wczorajsze zyczenia.
            Dzisiaj pozdrawiam Zosię, wszystkiego naj, naj, naj w tak ważne swięto, i
            poproś mamusię zeby się do nas odezwałasmile))))))))))))
            Monika
            • beataj02 Re: Życzenia, kojec-łóżeczko, do Idy, ząbek !! 04.08.04, 13:47
              Wszystkiego najlepszego dla Zosi; dużo zdrówka i uśmiechu oraz spełnienia
              wszystkich marzeń.

              Potwierdzam: kojec-łóżeczko turystyczne sprawdza się na 5+ !! Nie są to tanie
              rzeczy, ale warto. My kupiliśmy go na allegro, przed pierwszym wyjazdem do
              teściów i już na dłużej się nigdzie bez niego nie ruszamy. Narazie nie
              wykorzystywałam go jako kojca w domu, ale w trakcie ostatniego wyjazdu Szymek
              ładnie się w nim bawił, więc pewnie po powrocie z wakacji rozłożymy go na
              stałe.

              A propos wyjazdu: Edyta, błagam, oświeć mnie w sprawie ewentualnego (tfu, tfu,
              oby nie!) zalania Ożanny, bo mam stracha sad( Kurcze, czy u nas nie może być
              normalnej pogody ? Albo susza, albo powódź, albo klęska urodzaju...

              A teraz się pochwalimy: Szymonowi dziś wyrżnął się pierwszy ząbek !! Rano
              jeszcze nic nie miał, a przed chwilą chciałam posmarować mu dziąsełko żelem i
              coś mnie ukuło, zaglądam - jest jeden, a drugi już tylko patrzeć. Ufff,
              nareszcie, bo ostatnie dwie noce były kooooszmarne i tylko mamusia była
              lekarstwem ...

              Pozdrawiam wszystkie Mamy i Maluszki
              zadowolona Beata od zębatego Szymka smile)
              • beecia choroby... 04.08.04, 14:50
                Cześć dziewczyny!
                Składamy serdeczne życzenia dla Wszystkich 5-miesięczniaków, półroczniaków i
                wszystkich solenizantów!!!
                W notowaniach spadłam niestetysad( to przez ten powrót do pracy.
                Dziś byłam u lekarza i dostałam zwolnienie chorobowe do wtorku. Wyskoczył mi
                dysk albo coś innego się dzieje bo kręgosłup mi "pęka". Ból niesamowity,
                wykrzywił mnie w paragraf aż Jakuba nie mogę nosićsad( Rehabilitacja ma pomóc-
                mam nadzieję, zastrzyki wykluczyłam bo nie mogłabym karmić.
                Wczoraj z kolei byliśmy z Jakubkiem u lekarza bo miał temperaturę - 38 stopni.
                Albo ząbkuje, albo zaraził się wirusem opryszczki od mojej mamy, która już
                tydzień leży w łóżku z wysoką temperaturą i opryszczką. Mamy obserwować. Dziś
                nie ma temeratury ale na języczku pojawiła się czerwona plamka. Modlę się żeby
                nie była to opryszczka.
                A miało być tak pięknie - urlopik na piątek i jutro mieliśmy jechać w góry na
                weekend. Może wszystko będzie dobrze to w piątek pojedziemy.
                Beatko - gratulujemy Szymkowi ząbka!
                Polki nie czytałam - ostatnio mało czasu ... Przeczytałam niedawno "Sto lat
                samotności" Marqeza, można przeczytać ale nie zachwyciła mnie ta ksiażka.
                Kasiu jesteś dzielna! Pierwszy dzień za tobą, wszystko będzie dobrze!
                Ania, Rita - wiem co czujecie, niedawno też przez to przechodziłam. Pracuję
                trzeci tydzień i nadal jest mi ciężko zostawiać Maluszka rano. Myślę o nim cały
                czas, telefonuję, ciężko się skupić a pracy dużo, ale nie mam innego wyjścia.
                Dacie radę! Jestem z Wami! Buziaczki
    • kasiek444 Pół roczku!!! Życzenia!!! 04.08.04, 18:23
      Witam serdecznie!!!
      Wiem, wiem, w ogóle mnie nie ma na liście, ale daję słowo, bywam tu czasami,
      tylko po prostu nie mam czasu na częstą korespondencję! A dziś okazja
      szczególna, bo Kacperek za kilka godzin (22.25) skończy pół roku!!! Ależ ten
      czas zleciał. I muszę się podzielić radością! Więc ma już 8510 i 71,5 choć z
      tym wzrostem to chyba niezbyt dokładnie go zmierzyli ostatnio, bo w ubranka 74
      już ledwo się mieści...Ma dwa śliczne ząbki i oczywiście potoki śliny... Nie
      wydaje jeszcze dźwięków typu ma-ma ani ba-ba, ale krzyczy i piszczy okropnie i
      czasami wydaje dźwięki jak jakieś małe zwierzątko. Uwielbia siedzieć a jeszcze
      bardziej stać! Generalnie jest grzeczny, tylko już się złości, jak czegoś nie
      dostanie. Tarmosi mnie za bluzkę, jak jest głodny. Je głównie z piersi, ale
      uwielbia desery owocowe i zaczyna jeść zupki.Jest zdrowiutki, nie miał jeszcze
      nawet katarku! Bardzo lubi zaczepiać ludzi na ulicy śląc do nich słodkie
      uśmieszki. Śpi ładnie. Teraz, jak jest cieplej, to się budzi jakieś dwa razy,
      ale potrafi już spać od 20 do 5 -tej rano i potem jeszcze do ósmej. Na razie
      jesteśmy jeszcze razem, ale wiem, że ta idylla będzie musiała się niedługo
      skończyć buuuuuuuuuu. Ale na razie staram się o tym nie myśleć!
      A więc składam życzenia wszystkim 'na dniach' sześciomiesięczniakom!!! Niech
      rosną zdrowo i będą największymi skarbami swoich mam i tatusiów!!!
      Pozdrawiam serdecznie
      Kasia
      • morsk2 Re: praca, praca, praca... 04.08.04, 20:50
        Jak tak dalej pójdzie sama się z listy skreślę...sad
        Za mało śpię, do pracy daleko, w pracy nerwowo, w domu brudno, dziecko
        wychowuje babcia, a ja jak już jestem z dzieckiem to padam na nos...sad((
        No i w imię czego tak się szarpać?
        Potrzebuję Waszej porady w kwestii wychowawczego... Poważnie się nad tym
        zastanawiam... Wiem, że można podzielić na 3 części i najkrótsza 3 m-ce. Czy
        szef może się nie zgodzić? Akurat sezon urlopów. Wiem, że to teraz może być
        kłopot... sad A jak wygląda sprawa jak w trakcie wychowawczego znowu zajdzie
        się w ciążę (rozważam różne opcje...)?
        Córeczka woła, jeszcze zajrzę...
        • beecia cisza 04.08.04, 22:37
          Rzeczywiście cicho na forum...
          Morsku napewno nie jest tak źle jak piszesz. Jak możesz to idż na wychowawczy
          a napewno wszyscy odetchniecie. Buziaczki.
          Beatko my próbujemy morele z działki - smakują! Jakubek buźkę otwiera i nie
          może się doczekać kolejnej porcji do buźki.
          Śliczne te nasze dzieciaczki, lutowe i nie tylko, na Zobaczcie. Wysłałam
          Jakubka z Kazimierza to pewnie jutro się ukażą.
          A tutaj są wcześniejsze - zapraszam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=621&w=13685306&v=2&s=0
          Idę sie położyć bo kręgosłup bardzo boli, chyba nici z wyjazdu...
          Dobrej nocki
        • morsk2 Re: praca, praca, praca... 04.08.04, 22:52
          No, chyba widać, że forma spadłasad
          Wczoraj Wika miała podwyższona temperaturę wieczorem i była niespokojna.
          Podejrzewałam zęby, ale nic nie widać, a dziś już wszystko OK.
          Kupkowanie nam się znowu pozmieniało, ale to pewnie przez jedzene marchewki.
          Było co 4-6 dni, a od przedwczoraj codziennie (wczoraj nawet 2x).
          Marchewka wchodzi po 2 łyżeczki na raz, a potem jest prychanie...smile
          Dziś dostała marchewkę z ziemniaczkiem.
          Dziewczyny, jak tam u Was z witaminami? Ostatnio jest tak słonecznie i gorąco,
          dziecko dużo czasu jest na spacerkach, więc nie dawałam D3. A Cebion Multi mi
          się skończył i zastanawiam się czy jest sens kupić nowy?
          Uciekam, trzeba trochę pospać...
          Pozdr,
          Monika
          • asialc1 Re: szczepienie,marudzenie,wych. a ciąża, Kacperek 04.08.04, 23:49
            Kasiu (kasiek444) jak miło, że napisałaśsmile Odzywaj się cześćiej i pisz o
            Kacperku. Koniecznie.

            Kacperku, Słoneczko. Rośnij zdrowiutko, bądź zawsze pogodnym dzieciaczkiem i
            życzymy Ci z Natalką wszystkiego naj, naj, naj....
            Wielki całus od Natalki
            Buziaczki smile

            Monika, ja już sprawdzałam jak z wychowawczym gdy zajdzie się w ciąże. Zostaje
            przerwany. Masz normalnie maciezyński i przedłuzony wychowawczy o te miesiące,
            których nie wykorzystałaś.
            Wit D3 podaję, chociaż nie codziennie. Gdy jest tak ciepło jak dzisiaj i Natka
            cały dzeń spędza na dworku to nie. A Cebion przestałam podawać już dawno.

            Beatko(beecia), mam nadzieję, że z Twoim kręgosłupem będzie dobrze. Staraj się
            dużo odpoczywać.Trzymam kciuki za Kubusia by było wszystko w porządku. Na pewno
            to nic groźnego. Przesyłam Wam dobre fluidy smile

            Beatko, gratulacje dla Szymusia smile W końcu pierwszy ząbek!!! Uściskaj Go mocno.

            Rita, trzymam mocno kciuki za Twój powrót do pracy. Cieszę się, że Radzio
            zdrowy i dobrze przybiera na wadze smile Ucałuj Go od Natuni smile

            Kasiu(kajka3), cieszę się że pierwszy dzień w pracy minął Ci spokojnie smile I że
            dałaś radę smile

            Monika, fajnie, że na Mazurach dobrze się bawiliście.smile Proszę o zdjęcia smile

            Matylda, wcale nie nudzisz smile W ten sposób możesz "nudzic" gdy tylko
            zechcesz smile
            Trzymam kciuki za Twój powrót do pracy. Będzie dobrze. Nie stety wszystkie nas
            to czeka.
            Monika(arch.monika), Szkoda, że Twoja Dominisia też musiała zaliczyć upadek.
            Całe szczęście, że te nasze Maluchy sa takie odporne smile I nic im się nie
            stało. Moja Natunia też jest takim małym uparciuszkiem i na siłę również nic
            nie możemy zwojowac. Tylko po dobroci smile Mysle, że to lepiej. Moja Mama zawsze
            ze mna wszystko załatwiała i załatwia do tej pory smile tylko po dobroci.
            Ani razu nie podniosła na mnie głosu i szczerze mówiąc jeszcze nie słyszałam
            jak krzyczy.

            Kasiuniu(kasiaczekroza), cieszę się, że dobrze się bawiliscie i że w końcu
            jesteś z nami smile Gratulacje dla Antosia za dwa ząbki smile Ucałuj Go mocno.
            Ja piszę listy. Nie ma to jak napisać odrecznie. To jest zupełnie co innego....
            Mam nadzieje, że wiesz co mam na mysli.

            Bylismy z Natalką na wizycie kontrolnej. Waży 6300. Miała też dwie szczepionki.
            Przy pierwszej nie płakała. Zagadywaliśmy Ją i pokazywałam maskotki. Przy
            drugiej poruszyła nóżka i mocno Ja zabolało. Bardzo się rozpłakała. Strasznie
            tez chlipała, a uspokoiła się dopiero po wyjsciu z gabinetu. Poszlismy od razu
            na krótki spacerek, podczas którego słodko usneła.
            Od poniedziałku jest bardzo marudna. Wcale sama nie chce się bawić. Najlepiej
            jak jest u mnie na raczkach. Nawet obie nie możemy usiąść. Tylko spacerki po
            mieszkaniu. Wtedy jest najszczęsliwsza i usmiechnieta smile

            Ale się rozpisałam. Resztę napisze jutro, bo nie chcę Was zanudzać.
            Trzymacjcie się. Buziaczki
            Asia
            Moja ukochana Natalka
            www.cichocki.net
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
            • asialc1 Re: oczywiście macierzyński, to zmęczenie 04.08.04, 23:50
    • asialc1 Re: Życzenia 05.08.04, 00:11

      100 lat,100 lat....Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych pogodnych dni,
      uśmiechów, bezbolesnego ząbkowania i wszystkiego naj, naj.... dla naszych
      słodkich Brzdąców Tosieńki i Antosia Oli smile
      Buziaczki i ogromniasty cału od Natalki

      Asia i Natalka
      • aniutekm Wychowawczy, praca, życzenia 05.08.04, 09:16
        Witam mamy i maluszki!!!

        W imieniu Kubusia dziękuję wszystkim pamietającym o jego małym święcie!smile)

        Ostatnio rzadko pisze ponieważ:
        1. Kubuś śpi coraz mniej
        2. Mam copraz mniej mleczka i w związku z tym wiecej czasu poświęcam na
        odciąganie.

        Moniczko-Morsku! - pracodawca ma obowiązek udzielić ci urlopu wych. - inna
        sprawa czy potem bedzie chciał z Tobą wspólpracować sad(((((((( To brzmi
        strasznie, ale tak bywasad((

        Aniu i Rito!! - rozumiem was doskonale i jestem z wami. Ja też za 4 tygodnie
        wracam do pracy. jest mi strasznie źle z tego powodu. Mojego bączka będzie
        wychowywała babcia, a ja będę miała tylko kilka godzin dziennie dla niegosad((
        Mam poczucie, że tracę coś cennego - chwile które powinnam spędzić z moim
        dzieckiem....

        Jeszcze do Moniczki - jeżeli masz możliwość, to nie szarp sie - idź na
        wychowawczy!!!! JA jestem teraz przez miesiąc i potem muszę wracać. Mamy kredyt
        na mieszkanie i niestety - z jednej pensji nie zdołamy się utrzymaćsad(( Ale
        jeżeli byłaby taka możliwośc, to na pewno nie wróciłabym do pracy, tylko
        została z Kubusiem przynajmniej do roczku!!!!

        Życzenia zaległe dla: Antka-pięciomiesięczniaka oraz półroczniaków: Franka,
        SZymona, Domoiniki, Kacperka, Tosi i Antosia. Duża buźka od Kubusia i jego
        mamysmile)

        Pozdrawiam. Ania od Kubusia
        • beataj02 Re: Wychowawczy, życzenia 05.08.04, 10:23
          Tak czytam i zastanawiam się, czy tylko ja zostaję na wychowawczym ?? Co prawda
          nie mam specjalnie wyboru, ponieważ (już kiedyś o tym pisałam) w firmie są w
          tej chwili zawirowania i gdybym wróciła dziś, to pewnie na krótko sad( A poza
          tym przy takich zarobkach, jak moje, to lepiej zostać w domu. Będzie nam na
          pewno ciężko z jednej pensji, ale cóż - może za rok, jak skończą się problemy w
          zarządzie... Póki co cieszymy się wspólnymi chwilami i od jutra zaczynamy
          wychowawczy smile) A o pracy pomyślę ... za kilka miesięcy.

          Wszystkiego najlepszego, dużo zdrówka, uśmiechu na twarzy i siły do zdobywania
          wielu nowych umiejętności dla Antosi i Antosia, naszego kumpla od spacerów i
          pogaduszek smile)

          Dziękuję w imieniu Szymka za gratulacje z okazji wyrżnięcia się ząbka smile)
          Jeszcze poproszę o rękawice ochronne dla mnie i coś na pierś smile)

          Aniu, Szymek też śpi coraz mniej; ja zrzucałam to na ząbki lub pogodę, ale może
          to po prostu kwestia wieku ? Trzymam kciuki za Twoje zmagania z odciąganiem
          pokarmu; może wesprzyj się herbatką laktacyjną lub ziołami ?

          Asiu, może Natalka też marudzi w związku z ząbkami ? U nas tak to się właśnie
          zaczęło. Cieszę się, że Natka ślicznie rośnie i że była dzielna na szczepieniu.

          Ściskam wszystkie Maluszki i ich Mamusie, zwłaszcza te pracujące; jestem pełna
          podziwu dla Was. Życzę Wam dużo czasu dla dzieciaczków i siły do innych rzeczy.

          Pozdrawiam,
          Beata od Szymcia
        • beecia krostki, temperatura... 05.08.04, 10:29
          Wszystkiego co najsłodsze dla Tosi i Antka!! Sto lat!!!
          Kręgosłup wciąż bolisad( Niby rano było dużo lepiej ale teraz znowu bardzo boli.
          Kubuś dostał białe krostki na języku i czerwone na czubeczku języka a dziś nie
          ma pediatry... buuu
          Chyba po południu będziemy jakiegos lekarza szukać...
          Mąż nie może przełożyc urlopu na poniedziałek więc nie wiem czy pojedziemy
          jutro czy nie, chciałabym bardzo ale chyba jednak zostaniemy w domu sad(((((
          Zobaczymy też co powie dziś pani na rehabilitacji
          Moniczko piszesz że Wika miała podwyższoną temperaturę, ile?? Bo Kubuś tez miał
          we wtorek temperaturę 38 stopni a w środę już ok. Zebów nie widać, nie wiem o
          czym to świadczy, pani doktor też nie wiedziała... bez komentarza...
          Miłego dnia
          Beata od Kubulka
          • tossca Gonitwa, smutki, radości, piękności, zazdrość... 05.08.04, 13:52
            Mam Was wreszcie! To znaczy „mam” wink))) Goniłam, goniłam i dogoniłam – jestem z
            siebie dumna! Postaram się teraz być na bieżąco, bo takie doganianie jest
            męczące i czasem... smutne. Smutne, bo uświadomiłam sobie ile straciłam
            (smutków i radości) będąc „daleko” od „Klubu Wspaniałych Mamuś i Cudownych
            Dzieci”, ale musicie mi uwierzyć, że każdego dnia tęskniłam bardzo i
            zastanawiałam się, co u Was.
            Płakałam razem z Wami, gdy jakieś paskudztwo znalazło się w pobliżu – nie będę
            wymieniać szczegółowo, bo nie chcę przywoływać złych wspomnień, ale wiedzcie,
            że czułam jakby to dotyczyło mojego kochanego Szymonka i serce pękało mi na
            myśl, co w tej chwili musiałyście czuć. Oby przed nami wszystkimi były same
            dobre chwile!
            Cieszyłam się, kiedy któreś z NASZYCH Dzieciaczków zdobyło nową umiejętność. U
            nas jest tak: turlamy się po całym pokoju; próbujemy pełzać – ale ten pampers i
            głowa są strasznie ciężkie smile))))); od dwóch dni chwilkę siedzimy z podparciem
            i nawet (!!!) nie składamy się wpół!, nadal kochamy najbardziej na świecie
            cycusia, choć jabłko też jest niczego sobie, a marchewkę mamy zamiar dziś
            spróbować; poprawiła się częstotliwość „bomb ekologicznych”: już nie raz na 5
            dni, ale raz na 3 – to chyba również powód do dumy?; zważymy się i zmierzymy za
            tydzień, więc tu się nie pochwalimy. Aaaaa... no i jeszcze: wcinamy nogi i
            rączki, siusiaka jeszcze nie znaleźliśmy – a może wcale go nie ma?, śmiejemy
            się w głos – szczególnie kiedy starszy braciszek próbuje się przytulić...
            Zdjęcia są śliczne, przecudne, najpiękniejsze na świecie, the best i w ogóle!!!
            Rosną przepiękne księżniczki i cudni młodzieńcy. Ten LUTY 2004 (plus kilkoro
            styczniaków, marcowców i październikowiec wink))) to jest dopiero niezły „wypust”!
            No i jeszcze ta paskudna... zazdrość... która mnie zżerala... I zżera nadal. Bo
            nie mam się z kim spotkać, nikt nie chce się ze mną spotkać – a Wy macie jak i
            chcecie... To niesprawiedliwe (chyba). Kajeczko, może umówimy się w połowie
            drogi? Po 30 km każda się przebiegnie i zrobimy piknik na trawie... Eeeeeech.
            A tak w ogóle to chyba nikt za nami nie tęsknił...

            Ok. Już nie marudzę. Znikam lepiej
            Buziaki (takie obślinione) od Szymonka dla wszystkich!
            Marzena

            P.S. Relacja z urlopu wkrótce.


            • svistak ...jeszcze ja... 05.08.04, 18:53
              ...zostaje na wychowawczym, bo MAM PRZYNAJMNIEJ DWA POWAZNE POWODY by na nim
              pozostac (obydwa wiaza sie z miloscia smile), ale...oczywiscie ZAWSZE SA JAKIES
              ALE...(qrcze, jak tu zaufac systemowi w tym kraju- damy rade z jedna pensja czy
              nie?)
              wlasnie wyslalam moich facetow na spacer- MUSZE miec troche czasu DLA SIEBIE,
              bo "schizuje"...(mobilizuje sie psychicznie do cwiczen gimnastycznych....brrrr!
              jak ja tego nie cierpie, ale MUSZE jesli chce na roczek synka zalozyc swoje
              ciuszki a nie te koszmarki w ktorych teraz zasuwam )...
              ...eee tam... wole prysznic i marchewki + gazetke (straszna jestem, ale... to
              przez ten stres! zaczynam myslec o rodzenstwie dla Kubusia i... JESTEM
              PRZERAZONA... forsa, mieszkaniem, silami, czasem...- a raczej ich brakiem)
              ...
              mam doooool!
              svistak
              PS> doool u svistaka to taka norka w ktorej sie chowa przed swiatem wtula
              pyszczek w lapki i slychac cichutkie poswistywanie .
              • frytkal trochę tego, trochę tamtego... 05.08.04, 20:46
                Hej Dziewczyny!

                To moje ostatnie podrygi na urlopie wypoczynkowym. Jutro do pracy!!!! Już wiem
                skąd to zapalenie cycka - stres! Mam nadzieję, że do jutra puści definitywnie.
                na razie okładam się kapustą, juz mi to bokiem wychodzi. Fuj! Jeszcze tylko
                jedna noc w domciu, a potem... robota! Już zaczęłam się pakować, bo wracam
                dopiero w sobotę na śniadanie. No a potem zaraz jedziemy do Ustki na krótki
                weekend. Tam mam spotkanie ludzi z ogólniaka. Fajnie będzie się spotkać po tylu
                latach. No a w niedzielę mamy z mężulkiem 6-ą rocznicę ślubu, więc sobie
                troszkę poszalejemy w mojej ukochanej Ustce, gdzie spedziłam 17 najfajniejszych
                lat mojego młodego życiasmile

                Wczoraj byłam z Liwką na badaniach ASO, bo są noce, że wyje z bólu. Więc
                chciałam wykluczyć reumatyzm. Pielęgniarka pokłuła jej rękę i nic. Dopiero z
                paluszka udało się coś nakapać do probówki. Wspomnę, że pierwszy raz w życiu
                miała pobieraną krew i chyba na długo się zraziła. A ja ją starałam się tak
                pozytywnie nastawić mówiąc, że tylko chwilę ją zaszczypie. Ech...

                Asiu, Beatko dziękuję za miłe słowa. A tak na marginesie to "zobacznie: Luty
                2004" polecają sobie na innych forach (linkach) jako super i fajne!!!

                Oj Moniko, strasznie Ci współczuję tych "roboczych" rozterek. rzeczywiście jak
                pracujesz 8h + dojazd, to musi Ci być ciężko.

                Tossca - jak możesz! Tu ostatnio nikt prawie nic nie pisze! Nigdy nie jest
                nudno, ale teraz aktywność coś mocno spadła. Niech no tylko zacznie padaćsmile nie
                Dziewczyny?

                Liwka po szaleństwie w piaskownicy wpadła do łóżka i nie mogłam jej już stamtąd
                wyciągnąćsmile A teraz idę kąpać Juniora. Pa!

                Buziaczki dla wszystkich słodkich Maluszków - bez wyjątków!

                P.S. A dlaczego Natalka miała dwa ukłucia? Junior teraz miał czwarte
                szczepienie i to tylko jedno - w nóżkę.
              • tjoanna wychowawczy, wózek, marchewka 05.08.04, 20:53
                Ja też zostaję na wychowawczym! Jakoś sobie radzimy, mi jest z Szymonkiem cudownie (nie rozumiem kobiet, które TĘSKNIĄ za pracą!), no a tak w ogóle to leniwa ze mnie bestia i już.
                Moniko, jeśli możesz, idź na wychowawczy! Ten czas z Wiką nigdy już nie wróci... No i Tobie będzie o wiele łatwiej.

                Kupiłam wózek! Co prawda miałam spacerowy, dołączony do gondoli, ale wydawał mi się nader nieudany i stwierdziłam, że nowy trzeba kupić KONIECZNIE I NATYCHMIAST. No i żałuję sad Nie samej decyzji, ale wózka, który kupiliśmy. Pojechaliśmy do Smyka i z wszystkich propozycji najlepszy był Graco Ultima. Chciałam, żeby miał pokrowiec na nogi, pasy i był lekki. Z tym jest OK. ALE: nie jest obszerny, a Szymon jest duży, jakieś takie miękkie to siedzisko, nie ma przekłądanej rączki i Szymon jedzie tyłem (to jest okropne sad(( ) i turkocze na chodniku. W ogóle mam wrażenie że to taka plastikowa zabawka. Mąż do pomysłu nastawiony od początku sceptycznie, uważał, że wystarczy spacerówka, którą mamy, a już na pewno nie miał zamiaru wydawać na nowy prawie siedmiu stów (pierwszy kosztował coś koło 450). Więc nawet się z nim nie dzielę wątpliwościami tylko sobie w brodę pluję za swoją raptusowość w kupowaniu sad
                Ale wymyśliłam pocieszenie. Wygram jakiś super fajny wózek w konkursie jakiejś dzieckowej gazety, a ten sprzedam. O!wink

                Muszę się wypisać z klubu Mam Karmiących Tylko Piersią, bo Szymon wczoraj po raz pierwszy spróbował marchewki. I wiecie co? Tak mu smakowała, że mi zabierał łyżeczkę i chciał szybko szybko!! wink Tylko dziś coś czerwonego mu na brodzie wyszło, więc nie wiem, jak to będzie dalej...

                Spóźnione życzenia dla półroczniaków! Dziewczyny, robicie jakąś imprezę?smile My kupiliśmy Szymciowi prezent i sobie czeka.

                Ściskam mamy, które przeżywają trudne chwile w pracy albo mają kłopoty ze zdrowiem...
                I pozdrawiam wszystkie!

                Joanna

                PS. Morsku, jakbyś tak mogła w wolnej chwili dodać mój nr gg... 3466094
                • morsk2 poprawiona lista 05.08.04, 22:56
                  malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76)
                  niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
                  emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
                  beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
                  jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
                  beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
                  beatajur)
                  arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (skype:
                  arch.monika)
                  kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
                  krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
                  iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
                  aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
                  xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
                  pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
                  zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
                  morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
                  tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
                  amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
                  asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
                  frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
                  kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
                  skype: kajka.3)
                  margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
                  atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
                  kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
                  kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
                  nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
                  asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
                  natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
                  mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
                  tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
                  dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
                  ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
                  aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań
                  svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
                  sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
                  aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
                  margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
                  poza klasyfikacją wiekowąwink))
                  kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)

                  • arch.monika Jeszcze bardziej poprawiona lista 05.08.04, 23:19
                    Właśnie założyłam gg i dołączyłam mój numer smile)))))))))))))))

                    --------------------------------------------------------------------------------
                    malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76)
                    niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
                    emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
                    beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
                    jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
                    beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
                    beatajur)
                    arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401
                    skype: arch.monika)
                    kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
                    krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
                    iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
                    aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
                    xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
                    pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
                    zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
                    morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
                    tossca - Marzena i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
                    amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
                    asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
                    frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
                    kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
                    skype: kajka.3)
                    margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
                    atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
                    kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
                    kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
                    nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
                    asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
                    natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
                    mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
                    tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
                    dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
                    ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
                    aniaimax – Ania i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań
                    svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
                    sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
                    aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
                    margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
                    poza klasyfikacją wiekowąwink))
                    kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)

                    • kajka.3 Pozdrawiam z pracy... 06.08.04, 09:29
                      ...po cichutku.
                      Matejko łapie myszy na zobaczcie...
                      A poza tym przewala się od wczoraj z plecków na brzucho i gada be, be, be...
                      Pa pa...
                      Kasia
                      • iska_moniska Witam, witam 06.08.04, 11:23
                        Po długim niebycie - jestem!!!!

                        Pozdrawiam wszystkie e-mamusie z małymi Lutóweczkami, składam najlepsze
                        życzenia imieninowo - urodzinowe i dziękuję za takowe dla Tosi, która wczoraj
                        skończyła 6 miesięcy.

                        Tosia jest nadal bezzębną radosną dziewusią. Waży 9kg i ma 76cm wzrostu
                        (długości?). Byłyśmy wczoraj na szczepieniu i jestem zła jak diabli, ale nie na
                        tzw. służbę zdrowia, tylko producenta Infanrixu IPV. Otóż wprowadził on na
                        rynek nową szczepionkę - infanrix hexa - która różni się od infanrixu ipv tym,
                        że ma jeszcze jeden skłanik - WZW. Ja miałam teraz szczepić małą infanrixem i
                        osobno drugie kłucie WZW. Ale okazało się, że nie do zdobycia jest sam infanrix
                        ipv, bo wproweadzono tę nową szczepionkę i wstrzymano dystrybucję tej
                        pierwszej. I teraz najlepsze - cena szczepionki trzyskładnikowej - ok. 145 zł,
                        a hexy - 228zł!!!! Rozbój!!!! No ale teraz to już po ptakach, Tosia
                        zaszczepiona, nawet podwyższonej temperatury nie miała.
                        U nas upały, na dwór wystawiam Tosię popołudniami. W temacie jedzenie nastąpił
                        u nas pewien regres - nic poza cycusiem - sporadycznie świeże morelki i
                        jabłuszka. Żadnych soczków!!! Może to te upały???

                        Napisze wiecej wieczorem, bo Tosia wzywa mnie do zabawy
                        • ida92 nie ma mnie, bo....... 06.08.04, 12:21
                          stado podstępnych trojanów pożera mój komp, który dziś idzie do
                          przeinstalowania. W bólach ratujemy to co na dysku czyli zdjecia i inne
                          dokumenty. Jak będzie po wsystkim to napisze co i jak, u nas ok. Pozdrawiam
                          Edyta
                          • tossca Wychowawczy, marchewka... 06.08.04, 13:21
                            Ja również zostaję w domu z „maleństwem” – no, maleństwo to z niego
                            żadne wink))). Jak na razie złożyłam wniosek o wychowawczy do końca września 2005
                            r., a co będzie później to się okaże. Nie wiem jak wytrzymamy finansowo (jedna
                            pensja i to w dodatku „budżetowa”wink, choć gdybym wróciła do pracy wyszłoby na to
                            samo – na początku roku szef wprowadził wszystkim (oprócz mnie, bo byłam na
                            zwolnieniu) najniższą krajową plus ewentualne premie za wykonanie planu
                            sprzedaży – jak wiadomo nowe auta ostatnio marnie się sprzedają, więc moja
                            pensja starczyłaby na opłacenie opiekunki (moja Mama niestety prawie nie widzi,
                            a z Teściową dzielą nas poglądy na wychowywanie dzieci). Nie wspomnę o
                            godzinach pracy – bardzo często wracałam ok. 20-tej, pracowałam w prawie każdą
                            sobotę i sporo niedziel, no i o tym, że pewnie już w pierwszym dniu pożarłaby
                            mnie tęsknota za moim grubasiątkiem. A więc będę z Szymonkiem i z Wami.
                            No i jeszcze jedno: Szymon zachwycony marchewką!!! Chyba mu się coś pomieszało,
                            bo nawet przy jabłku nie wydawał takich pomruków zadowolenia i w dodatku głośno
                            oburzył się, kiedy skończyła się wczorajsza porcja. Czyżby w przeciwieństwie do
                            Patryka, miał zamiar zostać „wszystkożercą”?
                            Zmykam, bo się obudził i piszczy
                            Buziaki
                            Marzena z Szymonem Piszczałką i Patrykiem Marudą (bo mu gorąco, bo chce grać,
                            bo chce bajkę, bo Szymon płacze, bo...)

                            P.S. Świat powitałam 26.08.1974
                            • beecia masaż, pleśniawki 06.08.04, 17:49
                              hej
                              wczoraj byłam na rehabilitacji i na masażu..., hmm obiecuję sobie chodzić na
                              masaż chociaż raz na dwa tygodnie - rewelacyjne ręce...
                              dziś już lepiej ale jeszcze boli i nie mogę się do końca wyprostować, coś mi
                              się nadwyrężyło w stawie biodrowo-krzyżowym, po części może od noszenia
                              ośmiokilogramowego szczęścia...
                              no i nigdzie nie pojechaliśmy, tylko leżę na balkonie (na płytkach!!) z nogami
                              w górze a mąż na urlopie zajmuje się Małym
                              a Maluszek dosłał dużo białych plamek na języczku, to chyba pleśniawki ale skąd
                              się wzieły i jak im zaradzić??
                              Pozdrawiam serdecznie
                              • kajka.3 Pleśniawki 06.08.04, 18:11
                                Cześć Beecia i czytające Mamusie.
                                Pleśniawki - nie pamiętam, skąd się biorą (Mopeczek, jak wróci, to pewnie coś na ten temat powie), ale pamiętam, że stosowałam na nie wodny roztwór gencjany (cała buzia fioletowa) zawzięcie pędzlując pyszczydło w środku.
                                Technika: na palec woreczek foliowy, na woreczek gazę jałową, umoczyć toto w gencjanie i pędzlować gębusię. Brzydko wygląda - dość szybko mija. Niektórzy stosują Aftin. Powodzenia Beecia z pleśniawkami i pleckami (też mnie bolą)
                                • beecia Re: Pleśniawki 06.08.04, 18:40
                                  dzięki Kasiu za rady, niestety jutro dopiero będę w aptece (ach ta wieś!)
                                  mam nadzieję że Maluszkowi nie pogorszy się do jutra
                                  wysłałam zdjęcia na Zobaczcie i nie masad spróbuję jeszcze raz
                                  a tutaj są wcześniejsze zdjęcia naszego synka:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0
                                  zapraszam do obejrzenia
                                • kajka.3 Wesoły piątek 06.08.04, 18:45
                                  W pracy piątek jest najmilszym dniem. U mnie też.
                                  A więc z radością wróciłam do domku prawie na skrzydłach.
                                  Matejko pod opieką dziadziusia, który w południe zmienił na stanowisku babcię. Wpadam do łazienki i myję ręce, żeby uściskać malucha i dziewczyny. Dzwoni telefon - proszę tatę o odebranie. Wycieram ręce i słyszę:
                                  - Słucham?
                                  - ...
                                  - Dzień dobry... Tak, jest już w domu.
                                  - ...
                                  - W tej chwili myje ręce.
                                  - ...
                                  - Tato... przy telefonie tato Kasi...
                                  - ...
                                  - Tato Kasi przy telefonie...
                                  - ...
                                  - Helenka??? (tak ma na imię moja mama)
                                  Kasia - tato zwraca się do mnie - mama chce z tobą rozmawiać OSOBIŚCIE...
                                  No to podchodzę do telefonu tłumiąc śmiech i słyszę: ...żebym potraktowała sprawę poważnie, bo to nie bagatela.... Mateuszek zrobił kupkę, dużą, owszem, ale na samym wieszchu COŚ leżało... takie małe twarde, coś jakby łuseczka... trzeba się temu uważnie przyjrzeć... zidentyfikować... schowałam (!!!) TO w chusteczkę... leży w kuchni koło chlebaka... i broń Boże tego nie wyrzucaj... to coś poważnego... Trzeba to coś rozkruszyć i zbadać... co to by mogło być... i dlaczego... przecież deserki, zupki... soczki... i ja sama karmię... może coś połknął... może zjadł...
                                  O Boże - pomyślałam - mam w kuchni kawałek Mateuszkowej kupy... koło chlebaka aaaaaaa...
                                  Szybko kończę rozmowę i galopem do tego zawiniątka - ostrożnie otwieram - a tam 1x1 milimetr - mała grudka, zielonkawa, rozkrusza mi się przez tę chusteczkę (koło chlebaka).
                                  Tato wymownym gestem bierze toto ode mnie i wyrzuca do śmieci ... Przecież do muzeum tego nie damy... - mówi...
                                  To był wesoły piątek... jeszcze się nie skończył...
                                  Pozdrawiam K.
                                  • beecia Re: Wesoły piątek 06.08.04, 19:08
                                    hihihi Kasiu potraktuj sprawę poważnie, masz super mamuśkę, nic nie przeoczy -
                                    pomyśl o tym w ten sposóbsmile))
                                    czytam o tych krostkach i doszłam do wniosku że to chyba afty
                                    "Zmiany zapalne w jamie ustnej. Mają postać niewielkich, bardzo bolesnych
                                    pęcherzyków, otoczonych czerwoną aureolką. Występują na dziąsłach, języku,
                                    błonie śluzowej policzków. Zanim się pojawią, maluch robi się marudny, nie chce
                                    jeść, ma podwyższoną temperaturę. (temperatura była podwyższona teraz jest już
                                    ok) Po 1-2 dniach pęcherzyki pękają, tworząc drobne owrzodzenia pokryte
                                    szarobiałym nalotem. Pojawiają się w czasie infekcji i ogólnego osłabienia.
                                    Szczególnie podatne są dzieci ząbkujące, gdyż błona śluzowa jest wtedy
                                    rozpulchniona i łatwo się zakaża. Afty, a właściwie opryszczkowe zapalenie jamy
                                    ustnej, mogą się pojawić przy pierwszym kontakcie malca z wirusem popularnej
                                    opryszczki." No właśnie - moja mama przecież już tydzień leży w łóżku bo tak
                                    silnie zaatakował ją wirus opryszczki.
                                    Żeby zmniejszyć ból podczas jedzenia, należy karmić dziecko rozdrobnionymi
                                    produktami, kaszkami, grysikiem; nie podawać mu nic kwaśnego ani słonego.
                                    Płukanie ust płynami odkażającymi (Septosanem, Dentoseptem, rumiankiem)
                                    przyśpieszy gojenie. Skuteczny jest również Aphtin (w kroplach) i Tantum verde
                                    (w aerozolu). Afty znikają mniej więcej po tygodniu, nie pozostawiając śladów.
                                    Nie wszystkie owrzodzenia w buzi dziecka są aftami. Częściej przyczyną
                                    dolegliwości jest skaleczenie śluzówki przez ząb, twardy smoczek lub grzechotkę.
                                    W zapobieganiu najważniejsze jest dbanie o higienę jamy ustnej malca i dieta
                                    bogata w witaminy.
                                    a pediatra nie zdiagnozowała tego, tylko wysłała nas do domku z gorączkującym
                                    Maluchem bez żadnej recepty... brak sił...
                                    Wesołego piątkowego popołudnia życzy Beecia od Jakubka
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0
                                    • zyt Re: zazdroszczę Wam 06.08.04, 21:50
                                      Ja dopiero skończyłam pracę a jest już prawie22.00. Razem z mężem robimy od
                                      6.00 do wieczora tyle jest ludzi.
                                      Mała jest chora bierze Bactrim i ciągle po nim zwraca,dziś się udało i na
                                      razie jest ok.Wraz z chorobą pojawił się pierwszy ząbek i tak czopki były na
                                      zbicie temperatury i przy okazji przeciwbólowe.Jestem tak zmęczona ,bo jeszcze
                                      w nocy wstaje do małej, że nic wam nie napiszę wiecej,Musze połozyc się i
                                      przespać choć chwilę.Jeszcze jutro i jedę do mojej mamy tam wypocznę.Ona ma
                                      kompa to poczytam co u was.

                                      ozdrawiam Zyta
                                      • morsk2 wychowawczy 06.08.04, 22:56
                                        Zdecydowałam się. Jeszcze 3 tyg. do pracy, bo sezon urlopowy, a potem biorę pół
                                        roku wychowawczego. Szef zapytany wprost czy będę miała do czego wracać,
                                        powiedział "na razie tak". Zobaczymy...
                                        • asialc1 Re: kaszka i wszystkiego po trochu 06.08.04, 23:54
                                          Witam!

                                          Dopiero teraz gdy Mała usnęła mogłam usiąść do komp. Wczoraj od 8:30 byłysmy u
                                          mojej Mamusi i Babci. Natalka była zachwycona, bo cały dzień spędziła na
                                          powietrzu. Większość dnia bawiła się na kocyku w ogródku prababci. Byłysmy też
                                          na spacerku w lasku. Był też z nami Norbercik, mój 4 letni chrzesniak a Natki
                                          kuzyn. Była w Niego wpatrzona jak w obrazek. Cały czas patrzyła co robi i się
                                          smiała. Jak zacznie chodzic, to będą obydwoje szaleć smile Przez cały pobyt ani
                                          razu nie zapłakała ani nie marudziła. Tak bardzo lubi byc na dworku. Nawet nie
                                          chciała żeby Ja nosić na rękach. Wrócilismy przed 22:00. A dzisiaj cały dzień w
                                          domu buuuu Wyszłysmy tylko na chwilke. Szkoda, że to Legionowo tak daleko buuu
                                          Natalka cay dzień marudziła i popłakiwała. Większosć dnia musiałam nosić Ją na
                                          rączkach. Nawet nie mogłam usiąść, bo zaraz słyszałam niezadowolenia córci. Gdy
                                          Michał wrócił z pracy padłam i usnęłam na prawie dwie godzinki.

                                          Mam pytanie...Jak podajecie dzieciaczkom kaszkę? Mieszacie z wodą czy z
                                          mleczkiem? Lekarka pozwoliła podać Natalce, chociaż twierdzi, że na razie nie
                                          trzeba niczego dodawać do Jej diety.
                                          Mój chrzesniak jak miał 6 m-cy to juz próbował wielu rzeczy. I sama już nie
                                          wiem.

                                          Aniu, trzymam kciuki za Twoje mleczko. Też radzę popijać herbatki mlekopędne i
                                          może karmi? Jesli lubisz smile

                                          Beatko(beataj02), to marudzenie Natki to też myślę, że przez dziąsełka, a do
                                          tego ta pogoda. Jutro ma podobno padać buuu I bardzo nie lubi siedzieć w domu.

                                          Beatko(beecia), najlepiej to z tymi krostkami Kubusia idź jednak do lekarza. I
                                          nie pozwól by znowu odstawiła Cię z kwitkiem. Jak tak można?! A jesli to afty,
                                          to naprawde nie groźne. Sama mam je czasami. Niestety są bardzo dokuczliwe.
                                          Na szczęście dostaję od mojej Mamy specjalny płyn, po którym przechodzi bardzo
                                          szybko. Jesli to będzie to, to daj znać. Powiem Ci jak się nazywa, bo w tej
                                          chwili nie pamietam.
                                          Popieram chodzenie na masaże smile

                                          Marzenko, oczywiście, że tęskniłysmy smile Gratulacje dla Szymusia za nowe
                                          osiągnięcia smile Usciskaj Go mocno. Ciesze się, że marchewka smakowała smile
                                          Napisz koniecznie jak wakacje.

                                          Rita, ja tez często bywałam w Ustce. Mam rodzinę w Słupsku. A z tymi
                                          szczepieniami to już sama nie wiem. Jak tak czytam, to każde dziecko jest
                                          szczepione inaczej.Natka najpierw miała dwa razy elwaxB, 3razy TRIPACEL i 2
                                          razy IMOVAX. Z tym, ze tripacel i Imovax tego samego dnia.Nastepne szczepienie
                                          na EuvaxB za 6 tygodni, a później dopiero jak skończy roczek.
                                          A jak tam pierwszy dzień w pracy? Wytrzymałaś?

                                          Joasiu, a nie ma mozliwości by oddać spacerówkę?
                                          Jak tam Szymuś? Co z tą krostką na brodzie?
                                          Z okazji 6 m-cy chcę zrobić małe przyjatko, ale chyba tylko dla nas trojga smile

                                          Kasiu(kajka3), zdjęcia Matejka z myszką super smileGratulacje dla Brzdaca za
                                          przewroty. Ale się usmiałam z tej kupki, hi, hi, hi Od razu poprawił mi się
                                          nastrój smile

                                          Monisiu, to z Tosi już duża pannica smile Na to wyglada, że Natalka jest
                                          najdrobniejsza smile

                                          Zyta, gratulacje z okazji pierwszego ząbka Emilki smile Usciskaj Ją mocno. Niech
                                          szybciutko wraca do zdwówka. Przesyłam dobre fluidy....


                                          Pozdrawiam Was cieplutko. Ucałujcie Dzieciaczki.
                                          Asia

                                          Moja ukochana Natalka
                                          www.cichocki.net
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339



                                          • frytkal kaszka, pleśniawki, praca, Ustka 07.08.04, 10:56
                                            Hej Dziewczyny!

                                            Asiu, Radkowi podaję kaszkę ryżową z owocami na wodzie. Pytałam się mojego
                                            pediatry - mogę podawać również mleczno-ryżowe bądź mleczno-kukurydziane. Ale
                                            jakoś nie chcę Juniorowi podawać sztucznego mleka. Chyba, że będę musiała.

                                            Pleśniawki - na szczęście moje dzieci nigdy tego nie miały, ale pod ręką zawsze
                                            mam aftin.

                                            No a teraz troszkę o mojej PRACYsmile
                                            Wiecie jak fajnie było!!!! Poszłam sobie z Liwką i całym ekwipunkiem na 14-tą.
                                            Okazało się, że nie ma żadnych podopiecznych, ale i tak musimy siedzieć w
                                            budynku w razie gdyby policja kogoś przywiozła. O 17-tej przyjechał Junior i
                                            mój mąż. Cały dzień spędziliśmy na placu zabaw w mojej pracy. Liwka była
                                            wniebowzięta! hustawki, ziumy, piaskownica. Istne szaleństwo! No a Juniorek
                                            przy mamusi tez szczęśliwy. Wieczorem odwiedziła nas moja koleżanka, która
                                            mieszka na terenie ośrodka. Podagałyśmy, Junior usnął jej na rękach i tak spał
                                            jej do północy. Później się rozbudził i śpiewał na całego, bo z uwagi na
                                            wysokie i duże pomieszczenie roznosiło się echo. Wyspaliśmy się, nikt nikogo
                                            nie dowiózł i rano o 8-ej wyruszylismy do domciu. W środę kolejny dyżur.
                                            Życzcie mi mi równie udanego jak tensmile

                                            Ustka. Wczoraj wieczorem dowiedzieliśmy się, że facet wyrolował nas z noclegu.
                                            (...tu znajdziecie bardzo brzydkie słowa fuj!...) Ale mężulo dziś rano
                                            zorganizował jakiś hotel i jedziemy!! Liwka już nie może się doczekać morza. Ja
                                            i morza, i wspomnień!

                                            Pa Dziewczyny! Ucałowania dla wszystkich naszych Pociech!
                                            • arch.monika Re: kaszka, pleśniawki, praca, Ustka 07.08.04, 14:33
                                              No właśnie Mała zasnęła, mąż na spotkaniu, a ja powinnam sprzątać i ugotować
                                              obiad, ale od rana Dominika marudzi więc się zrelaksuję pisząc do was.smile

                                              Od kilku dni próbuj coś napisać, ale za każdym razem moje dziecię sobie
                                              przypomina że ma wtedy mamusię, albo się budzi i po ptokach….

                                              Pisałyście o wychowawczych jakie są z tym kłopoty, nie dość że bezpłatne, to
                                              często nie ma powrotu do pracy, i wiecie, ja nigdy wojującą feministką nie
                                              byłam, ale to jest jawna dyskryminacja i mi się scyzoryk w kieszeni otwiera
                                              kiedy czytam jakie z tym kłopoty. Poniekąd pracodawcom się nie dziwię, ale tym
                                              bardziej państwo powinno o nas zadbać, a nie lokować ukradzione pieniądze na
                                              kontach w Szwajcarii..ech nie będę marudzić, ale to całe towarzystwo wzajemnej
                                              adoracji wysłałabym chętnie na orbitę okołoziemską ….

                                              Ja póki co pracuję w domu, ale to też nie wygląda wesoło, bo ostatni tydz.
                                              praktycznie zmarnowałam, jakoś nie mogłam się skoncentrować i moja
                                              produktywność była niemal zerowa….sad(((((((( jak tak dalej pójdzie to nie
                                              będzie nas stać na nianię, buuuuuuuuuuuuu

                                              Oprócz tego od kilku dni chodzę wsciekła bo: Niania na spacerkach usypia
                                              Dominikę na rączkach, bo inaczej Młoda włacza syrenę, piszczy (nauczyła się po
                                              upadku) i za Chiny sama nie zasnie, dodam że u mnie tez robi takie cyrki.
                                              Więc niania bawi się z nią na rączkach, pokazuje pieski, gołąbki i gdzieś po
                                              0,5 godz Dominika pada i zasypia…Ale przed zasnięciem czasami jeszcze pomruczy,
                                              albo popłacze.
                                              Jakis czas temu jedna kobita z bloku obok zaczepila mnie czemu nosze dziecko na
                                              rekach, ze to niedobrze, ze jej wnuczuś zasypia sam, w każdym miejscu, i jest
                                              taki wspaniały itp., itd. Jakoś udało mi się od niej uciec, ale w środę
                                              zaczepila nianię i pyta kim ona jest (czujecie jaka bezczelna baba) czy
                                              babcią,czy ciocią, ta powiedziala prawdę, ale po stwierdzeniu tej baby że „mama
                                              sobie nie da rady z tym dzieckiem ,jak tak będzie na rączkach”, niania,
                                              odpowiedziała że to nie jej sprawa i żeby się odczepila, babę zatkało, ale jak
                                              zobaczycie tylko na 24godz.

                                              Na drugi dzień Domince bardzo ciężko było usnąć, wiał wiatr i ta pogoda chyba
                                              tak na nią wpłynęła, akurat wracałam ze spotkania (nie było mnie 1godz), kiedy
                                              usłyszałam wrzask mojego dziecięcia, biegnę do niani, widzę że ta próbuje ją
                                              jakoś uspokoić, ale dopiero na moich rękach Mała zamilkła, stwierdziłam ze
                                              wracamy do domu i przy cycusiu zaśnie, kiedy nad naszymi głowami, z balkonu
                                              usłyszeliśmy wrzask na całe osiedle „To dziecko tak się codziennie drze, ono
                                              nienawidzi tej baby, niech ją pani wyrzuci, itp.”
                                              No mnie kompletnie zatkało na takie chamstwo, nianię także, w domu oczywiście
                                              popłakałyśmy się, ja z przerażenia czy Dominika jest w dobrych rekach (ziarno
                                              niepewności łatwo zasiać w sercu matki), niania bo tak się stara, a tu ktoś
                                              taka opinię przede mną jej robi itd.
                                              Dodam że obserwuję Malutką i ta cieszy się kiedy przychodzi niania, nie marudzi
                                              jak ta bierze ją na ręce itp. więc chyba jest w porządku, chociaż cały czas
                                              jestem czujna.
                                              A ta wrzeszczaca baba to chyba jakas psycholka i kiedy usłyszała że ma się
                                              odczepić to dostala szału….Póki co niania chodzi pod moimi oknami, tak żebym ją
                                              cały czas widziała, a ja dziś uciekłam ze spacerku kiedy Dominika nie umiala
                                              zasnąc, bo znowu jakas najlepiej wiedzaca będzie mnie nawracać…..

                                              Narazie kończę. ale jeszcze wrócę. Pa pa
                                              • arch.monika Wychowawczy, niania, głupia baba..:( 07.08.04, 14:35
                                                Tak miał brzmieć wcześniejszy postsmile
                                                • asialc1 Re: Życzenia 07.08.04, 15:26

                                                  Wszystkiego, naj, naj, naj....zdrówka, bezbolesnego ząbkowania i samych
                                                  pogodnych dni oraz wielu usmiechów dla Mikołajka Moniki i Anetki(może zajrzy).
                                                  Całuję Was Słoneczka bardzo mocno. Olbrzymi całus i usmiech od Natalki smile
                                                  Asia


                                                  Napiszę później, bo teraz siedzimy na ogródku smile Zajrzałam tylko na chwilkę.
                                                  Na razka smile))
                                                  • beecia jeszce raz...wychowawczy...praca 07.08.04, 16:42
                                                    dziś po masażu trochę lepiej ale nadal sie nie mogę wyprostowaćsad(
                                                    Kubusiowi zanikają same te krostki, a moze to złudzenie, kupiłam Aphtin i
                                                    Tantum verde, oby szybko znikneły...
                                                    Dlaczego musimy ciągle przeżywać dylematy, czy wrócić do pracy, czy wziąć
                                                    wychowawczy, czy po wychowawczym będziemy miały pracę, czy przeżyjemy z jednej
                                                    pensji..., coś ten nasz system nawala...
                                                    Ja musiałam niestety wrócić, póki co to więcej zarabiam od męża, innego wyjścia
                                                    nie byłosad(...
                                                    Życzę wszystkim szczęśliwych wyborów i jak najmniej rozterek
                                                    Asiu - Kubuś je z wielkim apetytem kaszki. Robimy je na wodzie.
                                                    Moniko olej tą &$@!(*%)! babę, obserwuj opiekunkę a na pewno się do niej
                                                    przekonasz bo jest, z tego co piszesz, dobra w tym co robi
                                                    Rito cieszę sie że pierwszy dzień w pracy minął tak dobrze, zobaczysz inne też
                                                    będą takie!
                                                    Zyto życzę aby Emilka szybko wyzdrowiała i abyście wypoczeły przez weekend,
                                                    napisz co porabiacie.
                                                    Pozdrawiam, papatki

                                                  • zyt Re: Wymazony urlop 07.08.04, 16:53
                                                    pakuję manatki i zaraz wyruszamy .jadę do mojej mamy do Ostrowca Św. Ona juz
                                                    nie moze doczekać sie wnucząt.A ja będe się lenic.Mężuś jakoś nie chce spedzić
                                                    tygodnia u teściowej to pojedzie sobie z tamtąd do zakopca ze swoja córą( bo
                                                    pamietacie ze nas jest więcej)

                                                    Emilka juz troszke lepiej i dziękuję za słowa otuchy.
                                                    Ona nie cierpi tych wszystkich papek ze słoika i sama nie wiem co jej dawać,za
                                                    to kaszkę Z wodą wsuwa ( tak na gęsto ) podawana lyżeczką

                                                    Pa Zyta
                                                  • arch.monika Re: Wymazony urlop 07.08.04, 21:45
                                                    Zyta życzę udanego urlopu, odpoczywaj dużo, korzystaj z pomocy Babci ile się
                                                    tylko da, a Emilce zmiana powietrza napewno dobrze zrobi, niech szybciutko
                                                    wraca do zdrowiasmile)))))
                                                    Jeżeli chodzi o jedzenie, to spróbuj jej podawać zupki włąsnej roboty, np.got.
                                                    marchew i ziemniak. U nas się sprawdzają, Dominika od 3 dni wcina nawet
                                                    ok.100ml na raz, a po tych kupnych brzuszek ją męczył i miała straszne
                                                    pierdzioszki w nocy.
                                                    Kaszki jeszcze nie wprowadzalam, ale chcę spróbowałać w słoiczku "kaszkę na
                                                    dobranoc" Hippa(?????)bo od 2 tyg. delikatnie się dietuję i Młoda w nocy wisi
                                                    non stop na cycusiu (pewnie mleczko gorsze)

                                                    Beeciu życzę powrotu do zdrowia, oby plecy przestały Cię boleć ,a masaże
                                                    faktycznie mogą czynić cudasmilez tymi pleśniawkami czy aftami udaj się lepiej w
                                                    poniedziałek do lekarza, warto być uspokojonym przez specjalistów. O których
                                                    zrasztą cięzko w dzisiejszych czasach, kolezanka z 5 mieś bobaskiem w piatek
                                                    wieczorem poszla do dyżurującej przychodni bo dziecko coś jej się nie podobało.
                                                    Lekarka popatrzyła, osłuchała i stwierdziła "wszystko ok, jak coś w
                                                    poniedziałek niech pani pójdzie do lekarza' Ale kolezanka zażyczyla jednak
                                                    skierowanie do pediatry w szpitalu, pani doktor byla bardzo oburzona, że sie
                                                    nie ufa jej diagnozie, a w szpitalu okazało się że dzieciak ma zapalenia gardla
                                                    i antybiotyk konieczny jest od zaraz!!
                                                    kończe bo mała krzyczy PA PA PA smile smile smile
                                                  • asialc1 Re: Życzenia 08.08.04, 14:15

                                                    Słodki Przemusiu,
                                                    Wszystkiego dobrego, zdrówka, samych radosnych dni, bezbolesnego ząbkowania i
                                                    wspaniałego dzieciństwa
                                                    Asia i Natalka smile
                                                    Natunia przesyła Ci najpiękniejszy bezzębny uśmiech smile

                                                    Dzisiaj 6 m-cy kończy również Kacperek Gosi(magocha). Gosiu jeśli do nas
                                                    zajrzysz uściskaj Brzdąca bardzo mocno, niech rośnie zdrowo i zawsze będzie
                                                    pogodnym dzieciaczkiem smile


                                                    Nie mam wogóle czasu więcej napisać. Może uda mi się później.
                                                    Do usłyszenia
                                                    Asia
                                                    Moja ukochana Natalka
                                                    www.cichocki.net
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • asialc1 Re: Jak cicho.....Ziemniak,bujanie w kocyku i inne 08.08.04, 20:17
      Jak dzisiaj cicho. Nic dziwnego. Taka ładna pogoda. Zazdroszczę dziewczynom
      mieszkajacym nad morzem smile
      Wczoraj co prawda byliśmy w domu, ale posiedzielismy na ogródku. Na szczęście
      było spokojnie i osoba, która mieszka z nami pietro nizej dała nam spokój, a
      tescie wyjechali w góry na dwa dni.
      Natunia bawiła się na kocyku, ale dziąsełka tak bardzo Jej dokuczały, że sporo
      marudziła. Dzisiaj było troszkę lepiej.Nie chciała jednak jeść zupki z
      indykiem. Tak zaczęła płakać, że za nic nie mozna było Jej podać zupki. Za to
      mleczko zjadła bardzo chetnie. Spróbowała również od nas troszeczkę ziemniaczka
      i bardzo Jej smakował smile
      Uwielbia gdy bujamy Ją w kocyku. Bardzo się wtedy śmieje. Ja też to lubiłam gdy
      byłam mała smile

      Dziewczyny, dziekuję za radę w prawie podania kaszki. Tez myslałam, zeby podać
      z woda, bo z mleczkiem za bardzo nie chciałam smile Jutro podam Natalce pierwszy
      raz. Mam nadzieję, że Jej posmakuje.

      Rita, cieszę się że pierwszy dzień w pracy miną tak spokojnie i miło.
      Oczywiście życzę Ci by zawsze tak było smile

      Monisiu, doskonale wiem jak wredne i #&@%*^$ mogą być sąsiadki. Też mam takie.
      I wiem, ze najbardziej je gryzie to gdy jestesmy szczęsliwi i zadowoleni i że
      wogóle na nie nie zwracamy uwagi. Oj, wtedy aż się w nich burzy. I bardzo
      dobrze! W zwiazku z tym nie zwracaj na nia uwagi, usmiechaj się i bądź
      najszczęsliwsza osobą na swiecie smile

      Beatko cieszę się, że Kubusiowi znikają krostki, ale zgadzam się z tym byś mimo
      to wybrała się z synkiem do lekarza. Lepiej to sprawdzić. Będziesz wtedy
      spokojniejsza.

      Zyta, to dobrze, że Emilka czuje się już lepiej. Na pewno u babci szybciej
      wyzdrowieje. Gdy będzie ciepło jak najczęściej bądźcie na powietrzu,
      odpoczywajcie i cieszcie się każdą chwilą smile

      Moja ukochana Natalka
      www.cichocki.net
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
      • mopek1 Re: Wróciliśmy!!!! 08.08.04, 20:53
        Było naprawdę super! Na początku bardzo się przestraszyłam tych upałów, ale
        okazało się, że Baśka znosi je lepiej niż my smile. Jak znajdę trochę czasu to
        wkleję zdjęcia na zobaczcie smile, będzie dużo, bo zrobiliśmy bardzo dużo!!! Po
        tych wakacjach jesteśmy ekspertami w robieniu rzeczy EKSTREMALNYCH z 5-
        miesięcznym dzieckiem smile)))))))))) Baśka poza tym, że leciała samolotem 5h to:
        była na wulkanie (2550 m n.p.m.), jeździła kabrioletem (uszy ma zdrowe!),
        pływała w basenie, poszukiwała delfinów w 5-cio godzinnym rejsie katamaranem,
        jadła mleko z butelki przygotowane na plaży (!!!), jadła hiszpańskie mleko z
        kaszką kukurydzianą, była noszona i obcałowywana (!!!) przez kelnerów itp...
        trudno wymienić co jeszcze, naprawdę moje dziecko baaardzo wiele przeżyło w te
        wakacje (ja też), ale było przy tym niewiarygodnie zadowolone, nie marudziło i
        samo zasypiało w łóżeczku!!! (w domu mieliśmy Sajgon z zasypianiem)
        Przepraszam, że nie odpisuję na wasze posty, ale nie mam czasu przeczytać –
        tony prania itd., jak się odrobię to poczytam smile
        Szczególne pozdrowienia dla Nitki, którą miałam ogromną przyjemność poznać,
        Olu! Dzięki za zdjęcia, śliczne, nie wiem, jak to będzie ale może faktycznie
        przyjedziemy na następne spotkanie warszawskie – teraz to już nie ma mocnych na
        nas!
        Serdeczne życzenia dla wszystkich którzy „coś” obchodzili w czasie naszej
        nieobecności!
        Pozdrawiam
        Mopek


      • beecia rzeczywiście cicho... 08.08.04, 21:00
        u nas coraz lepiej
        Kubuś jest roześmiany, radosny i szczęśliwy
        ja jeszcze skrzywiona ale już mniej boli, jutro znowu masaż
        jutro nie idę do pracy bo jeszcze jestem na zwolnieniu chorobowym, podobno mój
        prezes mocno niezadowolony z tego faktu, mam go gdzieś - &#@*^%@!
        w piątek były Jakubka imieninki, dosłał między innymi huśtawkę (plastykowe
        siedzonko montowane np. w drzwi) - prezent jeszcze nie sprawdzony
        dziś z kolei przyszła do mamy koleżanka i przyniosła plotki ze nasza opiekunka
        znalazła pracę, póki co to nic o tym nie wiemy, bo dziś wyjechała na tydzień do
        Łeby. Nie wiem co o tym myśleć...
        papatki
        • beecia Witamy!!! 08.08.04, 21:09
          Witamy serdecznie Basieńkę i Mopeczka!!! I czekamy z niecierpliwością na
          zdjęcia. No Basia to już prawdziwa dama, wie jak się zachować w każdej
          sytuacji, na pewno ma to po rodzicach!
          A oto nasz synuś:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13685306&v=2&s=0
    • nitkanitka Dzień Dobry z rana :) 09.08.04, 08:50
      Witam moje kochane koleżanki po długiej nieobecności!

      Nadrobiłam zaległości w czytaniu to mogę coś wreszcie napisać smile.

      1. Aniutkum - wg mnie u mnie też z mleczkiem coraz smutniej, chociaż Jagoda nie
      narzeka, ale ja mam wrażenie, że biust mi „sflaczał” i staram się wypijać
      przynajmniej jedno karmi dziennie. Wg mojego męża jestem przewrażliwiona... Być
      może, ale skoro tyle czasu już karmię Małą to chciałabym dłużej...

      2. Beataj02 – ja też biorę wychowawczy już od 28 sierpnia – od swoich urodzin smile
      – jestem jeszcze na wypoczynkowym. Zamierzam zostać z Jagodą całe trzy lata
      chociaż na razie napisałam podanie o roczny urlop z możliwością przedłużenia.
      Mam nadzieję, że w międzyczasie przyjdzie na świat siostra lub brat Jagody smile!

      3. Tossca – albo mi się wydaje albo Cię tu całe wieki nie było. Musisz nadrobić
      zaległości smile.
      To Ty też już panienka a nie lew wink!

      4. Tjoanno – lojalnie informuję, że tego dnia kiedy Ty podałaś Szymciowi
      marcheweczkę to ja podałam jedną łyżeczkę soczku jabłkowego – zalecenie lekarza.
      A teraz codziennie zwiększam ilość o jedną łyżeczkę i dziś będzie ich 6. Mam
      dojść do 10 – około 50ml – i nadal podawać w takiej ilości oraz dodatkowo dawać
      pół słoiczka przecieru z jabłuszek. A za dwa tygodnie od momentu podania
      jabłuszka mam dać coś z warzyw, na początku jednoskładnikowe potem mix smile. A
      miesiąc od podania soczku mam dać zupkę z mięskiem smile. Kurcze, a może to miałam
      podać miesiąc po pierwszych warzywach?!?! Byłam tak przejęta, że teraz nie
      pamiętam...

      5. Iska.moniska – no ładnie z Twojego szkraba to całkiem spory klopsik... Jagoda
      w środę ważyła 7855g i lekarz stwierdził, że skoro przybrała 805g przez 6
      tygodni to b. ładnie. To wychodzi mniej więcej 130g na tydzień a to podobno w
      ich wieku jest świetnie smile. A i jeszcze zmalała cm przez te 6 tygodni i ma 67 smile.

      6. Kasjka.3 – no nieźle się uśmialiśmy z mężem z Twoich Rodziców. Super był ten
      piątek. A Maluszek nadal produkuje te cuda smile???

      7. Morsk2 – b. się cieszę, że możesz „zafundować” Maleńkiej pobyt w domku. B.,
      ale to b. żałuję, że nie wszystkie z nas mogą poświęcić swoim Szkrabom tego
      czasu – mam na myśli wychowawczy. Ta polska polityka „rodzinna”...

      8. Mopku1 – byłam przekonana, że się świetnie będziecie bawić! A jak ta Maleńka
      Basia znalazła się na tym wulkanie? smile A jak sprawdzał się wózek na tamtejszych
      „traktach”?

      A co u nas?
      Pojechaliśmy do Zakopca w poniedziałek – jak już wszyscy wiedzą po drodze
      spotkaliśmy się z mopkiem1 i Basieńką. Mąż mój uwiecznił te wspaniałe chwile wink.
      Lało przez cały dzień i noc w, następnego dnia też lało bez przerwy więc
      postanowiliśmy obejrzeć pogodę na cały tydzień i po tym fakcie we wtorek po
      Wiadomościach spakowaliśmy się i spowrotem do centrum Polski wink. Wyjazd nad
      morze też się nie udał bo go w ogóle nie było. Całe 2 tygodnie urlopu miał ten
      mój chłop przegwizdane. Posiedzieliśmy trochę u Rodziców, trochę u Teściów i
      trochę w domku... Mam nadzieje, że ten wyjazd do Hagi (23-31 sierpnia) będzie
      bardziej udany! Trzymajcie kciuki proszę. W zeszłym roku też nigdzie praktycznie
      nie byliśmy bo lekarz zakazał latać i jeździć w dalekie podróże, nadal brałam
      turinal i takie tam...
      Jagoda wg mnie robi postępy z dnia na dzień. Ma dni kiedy nadaje jak Radio Wolna
      Europa, a są kiedy milczy jak nie powiem co – i te dni przeważają. Zębów brak i
      w ogóle się nie zapowiada. Za to pełza po całym pokoju – do przodu, do tyłu, w
      boki wink. Coraz częściej udaje jej się przekręcać na plecki z brzuszka bo na
      odwrót to już od dawna się przekręca.

      Ściskam Was mocno
      Nitka

      PS. Piszę ten post już od 6:41, ale moje Dziecię i mój Małż domagali się uwagi
      stąd skończyłam go dopiero teraz smile.
      PS. Chyba pierwszy raz zdarzyło się Jagodzie wstać tak wcześnie sad.

      • kasiaczekroza Witamy wypoczęte:Basieńkę i Jagódkę 09.08.04, 10:37
        Witam Mopeczka z Basią i Nitkę z Jagódką!!!!!!!!!!!!!
        No to Baska użyła, zyczę aby wakacyjny zwyczaj zasypiania został jej na dłużej!
        No a nitce pozostaje pozazdrościć wychowawczego, tez bym tak chcciała, ale nie
        da rady.Jedna pensja nie starczy, a po zatym u męża wciąż zwolnienia z pracy,
        także od września do pracy osad((((
        Beciu, koniecznie rozmów się z opiekunką, miałam taką sytuację ze starszą córą,
        opiekunka odeszła z dnia na dzień, miałam ferie i siedziałam z małą w domu Siłą
        rzeczy opiekunka zarobiła o połowę mniej ,była uprzedzona,że tak będzie.Tym
        czasem po feriach zjawiła się i powiedziała, ze za taki grosze to nie opłaca
        się jej pracować.Córa miła wtedy 2 latka, i była z nią bardzo zżyta.Cudem
        załatwiłam miejsce w przedszkolu i taki mały brzdąć zasuwał na maluszki.Do tej
        pory wspominam to bardzo źle.Dlatego mam uraz do opiekunek.
        Pozdrawiam
      • beataj02 Re: Dzień Dobry z rana :) - my też !! 09.08.04, 11:24
        Nitko, cieszę się, że wróciłaś i mam nadzieję, że pomimo drobnych smile)
        przeciwności jednak odpoczęliście smile)
        Epidemia jakaś dziś z tym wczesnym wstawaniem, czy co ?? Szymek też obudził
        Tatusia do pracy o 6.15, dossał się na 30 minut i odmówił dlaszej współpracy w
        kierunku spania smile) Więc troszkę podpieram się nosem wink)

        Co do brania wychowawczego na raty, to moja kadrowa stwierdziła, że
        bezpieczniej (dla matki) jest napisać podanie na pełne trzy lata i ewentualnie
        wrócić wcześniej. Chęć wczesniejszego powrotu zgłasza się miesiąc przed i wraca
        się, tak jak po całym urlopie. Jesli podanie jest np. na rok, to można mieć
        pewne problemy z następnymi częściami. Zresztą, kiedy ich można nie mieć ? W
        naszym kraju (prorodzinnym - hahaha sad() urlop wychowawczy jest problemem,
        kobieta z dzieckiem jest problemem, w ogóle rodzina jest problemem - najlepiej,
        gdyby człowiek był pracującym robotem.

        Kajka, historia z zawiniątkiem świetna smile) A czy Mama nie myślała o pracy np.
        jako detektyw ? Na pewno nic by nie przeoczyła smile) Matejko informatyk ma minkę,
        jak kot, co złapał tłustą myszkę wink)

        Monika, ty tej sąsiadce, to śmiej się w nos smile) Każda z nas ma dookoła takie
        wszystkowiedzące panie, trzeba je po prostu ignorować. Wiem, że to nie łatwe,
        ale to Twoje dziecko i Ty je wychowujesz; koniec, kropka !

        Beeciu, trzymaj się dzielnie, a masaże to sama radość smile) Wiem, bo mam
        prywatnego masażystę - męża smile)

        Wszystkim chorującym, ząbkującym, marudzącym itd Maluszkom życzą poprawy, a
        Mamusiom cierpliwości i dobrego humoru. My właśnie przerobiliśmy kolejne dwie
        ciekawe nocki, bo wychodził kolejny ząbek. Takim sposobem nie było nic, a w
        ciągu tygodnia są dwa !! I może narazie wystarczy, co ?? Bo padnę smile)

        Mopku, trzymam za słowo ! Skoro podróże wam nie straszne, to zapraszamy na
        najbliższe spotkanie w Wawie. Coś była mowa o ostatnim weekendzie sierpnia, ale
        dokładnie jeszcze nie ustalono smile) W każdym razie mam nadzieję, że się
        spotkamy. Ja co prawda będę się urlopować do 28.08, więc nie wiem, czy uda mi
        się zdążyć wrócić, ale jeśli to będzie niedziela 29.08, to jestem i będę.

        Jeszcze tylko życzenia: zaległe dla dwóch Mikołajów, Przemka i Kacpra oraz
        aktualne dla Emilki. Zdrówka i uśmiechu codziennie !!

        Moi obaj synkowie właśnie "padli" i śpią; pewnie coś się zmienia w pogodzie.
        Mam nadzieję, że na lepsze, bo za cztery dni wyjeżdżamy i to na przedgórze!

        Pozdrawiam,
        Beata od dwuzębnego Szymka
        • szymon_tosscowy Parę słów od Szymona 09.08.04, 12:45
          Witam drogie Koleżanki i Kolegów, no i oczywiście Szanowne Mamusie!
          Dziś parę słów ode mnie. Muszę się pochwalić, że chyba udało mi się wykończyć
          moją Mamuśkę wink)) Ale to tylko dlatego, że świata poza nią nie widzę i
          chciałbym aby bezustannie się ze mną bawiła, nosiła mnie i dawała cycusia
          średnio co pół godziny. Owszem: jabłuszko, marchewka, soczki i herbatka są w
          porządku. Ale nie ma to jak „stary” (ups, ale wyszło) sprawdzony cyc! wink)) A
          tak w ogóle, to postanowiłem, że już nie będę spał w dzień – ewentualnie
          zdrzemnę się dwa razy po 20-30 minut. I jeszcze jedno – uwielbiam bawić się z
          Mamusią (Tatuś niestety twardo śpi, albo dobrze udaje) o 3 w nocy. Robię sobie
          taką malutką godzinną przerwę w spaniu, a potem jeszcze przymykam oczy na dwie
          godziny. Po co spać, skoro świat taki ciekawy? Wciąż coś się dzieje, dni tak
          szybko mijają...
          Wiecie? Usłyszałam, jak Mama powiedziała do Taty, że jestem
          jakiś „wścieknięty” – o co mogło jej chodzić?
          A teraz o urlopie... W Dźwirzynie było super, choć pogoda nam nie dopisała,
          słonecznie (ale nie upalnie) było przez 3 dni. Nóg w morzu nie zamoczyłem, ale
          za to postałem i posiedziałem sobie na piasku, próbowałem nakarmić mewy.
          Przeważnie wiał zimny wiatr, więc Mama bała się mnie za bardzo rozbierać i
          większość czasu spędziłem w wózku. Podobało mi się na tyle, że każdy dzień
          rozpoczynałem o 5 rano. Tato i Patryk spali sobie słodko do 9-tej; a ja i Mama
          byliśmy już wtedy po zabawie i zakupach wink)). Spędziliśmy tam 11 dni i mam
          nadzieję, że jeszcze kiedyś tam pojedziemy. Pewnego dnia po powrocie (pamiętam
          jak dziś, że była to środa) Tato wpadł na pomysł, abyśmy „wyskoczyli” w
          Bieszczady. Mamę zamurowało, potem wyznała, że najbardziej przerażało ją
          bezustanne „nadawanie” mojego starszego brata. Przemyślała propozycję i już w
          piątek „wyskoczyliśmy” (dosłownie, bo na 3 dni). Tam było super super super!!!
          Słyszałem, jak Mama mówiła Tacie, że nad Zalewem Solińskim „ładują się jej
          baterie” na następne miesiące. Zatrzymaliśmy się u dalekiej rodziny w Hoczwi,
          poznałem mnóstwo cioć, wujków, kuzynkę Kasię i duży brzuch jej mamusi, w którym
          podobno mieszka jakiś dzidziolek. Mama często wspominała panią „Idę” – że
          mieszka niedaleko, że ciekawe co u niej, że chętnie by się z Nią spotkała, ale
          nie przejeżdżaliśmy przez Rzeszów.
          I to chwilowo tyle, bo mam chęć znów pomęczyć moją Mamunię.
          Cmoki
          Szymones
          P.S. Przekazuję pozdrowienia od mojej Mamci
          • asialc1 Re: Życzenia, Rocznica Ślubu Edytki 09.08.04, 14:31

            100 lat, 100 lat.... zdrówka, radości, bezbolesnego zabkowania, samych
            szczesliwych i pogodnych dni dla ślicznej Emilki
            Buziaczki od cioci Asi i kumpelki Natalki, która przesyła uśmiech smile


            Edyciu, wszystkiego dobrego, dużo miłosci, samych szczęśliwych dni, pociechy z
            Antosia dla Ciebie i Twojej drugiej połowy z okazji 7 Rocznicy Ślubu smile
            Buziaczki. Asia
            • asialc1 Re: Zawroty głowy, komary,na klęczkach .......... 09.08.04, 14:54
              Cześć dziewczynki!
              Już myslałam, że nie uda mi się dzisiaj wstać. Natalka zrobiła nam pobódkę
              przed 7, jak nigdy. Wstałam, dałam jej jeść ubrałam się i wziełam za
              sprzatanie. Nie stety długo to nie trwało, bo zaczęłam mieć zawroty głowy,
              mdliło mnie, po prostu całe mieszkanie wirowało. A do tego jeszcze ta @ brrrr
              Mąż musiał jechac do pracy a ja padłam i nie mogłam się podnieść. Natunia
              ładnie bawiła się w łózeczku, na trochę przysnęła, a gdy się obudziła ledwo
              wstałam by dać Jej jedzonko. Zjadła i znowu do łóżeczka a ja obok do swojego.
              Na szczeście córunia była bardzo grzeczna, nie jęczała, nie płakała tylko
              ładnie się dalej bawiła. W końcu złapała się prawa raczką zabawki interaktywnej
              przymocowanej do szczebelków, lewą sięgnęła osmiorniczkę z karuzeli i uklękła.
              Mówię Wam jak fajnie wygladała, ale nie zrobiłam zdjęcia bo nie udało mi się
              podnieść i iść po aparat. A szkoda. Jaka była z siebie zadowolona smile Zreszta
              już od kilku dni podciaga się po wszystkim co się da. Po szczebelkach w łózku,
              po siatce w kojcu, po mojej nodze smile
              Teraz słodko spi, a mnie już przynajmniej pokój nie wiruje. Co za ulga.

              Natalkę okropnie pogryzły komary. A jak u Was? Smarujecie czymś ukąszenia???

              Martuś, bardzo się cieszę, że wakacje się udały i Basia miała tyle przygód smile
              Okropnie jestem ciekawa zdjęć smile Mam nadzieję, ze to zasypianie Twojej córci
              zostanie smile Ale Jej zadroszczę pobytu na wulkanie....Musiało być super smile

              Beatko, ucałuj Kubusia. Życzę Mu zdrówka i wielu radości z okazji pierwszych
              imienin smile

              Olu, trzymam kciuki za ładną pogodę na wyjazd do Hagi. Jestem pewna, że
              będziecie się świetnie bawić smileGratulacje dla Jagódki za postepy smile Ucałuj Ja
              mocno.

              Szymusiu Marzenki, daj czasami Mamusi odsapnąć i weź się za Tatusia smile Na
              pewno uda Ci się Go obudzić smile Cieszę się, ze wyjazd się udał mimo kiepskiej
              pogody w Dźwirzynie. Dobrze, że namówiliście Mamę na wyjazd w Bieszczady. To
              piekne góry i wspaniale że Ci się tam spodobałosmile Poproś Mamę żeby wrzuciła
              kilka zdjęć.
              Całuję Cię mocno. Pozdrów Mamusię.

              Natunia się obudziła więc idę się z Nią trochę pobawić. Tyle godzin była
              grzeczna i dała mi poleżeć. smile
              Zajrzę później
              Asia
              Moja ukochana Natalka
              www.cichocki.net
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
              • margoja Re: Zawroty głowy, dyplom,zobaczcie! 09.08.04, 15:42
                hej,
                jakby cos to ja nadal czytam, tylko nie piszę, tzn piszę tylko nie tusmile))
                Moja praca dyplomowa "już"na finiszu!!!!Muszę ją złozyć do 10 wrzesnia.

                Dzięki wszystkim za zyczenia dla Antosia!! Maluszek przekręca się w te i z powrotem, i tak smiesznie podkurcza nózki jak leży na brzuszku jakby chciał raczkować,ale sie nie posuwasmile

                Ja jeszcze nie mam @ ale też mnie męczą zawroty głowy no i boli mni brzuch jakby to już, ale nic się dalej nie dzieje, to ja już chyba bym chciała zeby przyszła ta @, wiedziałabym dlaczego mnie boli a nie tak bez powodusad(

                No, a na Zobaczcie możecie podziwiać mojego Anteczka również!!

                Jak mąż wróci z pracy to szybko do lasu bo po południu u nas nie da sie wyrobić, tak gorąco i duszno,uffff....

                Aha jeszcze o pracy i urlopach, wiecie, dostałam propozycje pracy, od zaraz, z jednej strony się ucueszyłam bo wiadomo jak trudno o nią no i jeszcze związaną z kier. studiów, Poszłam na dzień próbny, no i wyobraziłam sobie co sie bedzie działo z karmieniem w nocy, pobudkami rano, ściąganiem chyba w nocy lub w pracy, uczeniem się po pracy i robieniem obiadów nie wiem kiedy, o zajeciu się Antkiem juz nie wspominając.No i musiałam odmówić.Teraz jak czytam Wasze posty o wychowawczym, to myslę ze jednak dobrze zrobiłam,chociaż cały czas we mnie siedzi takie zdanie:"nie chciałaś tej pracy teraz, to jak będziesz chciała pracować nie znajdziesz zadnej", no i ciężko na duszy....

                No to się wysmędziłam...
                teraz dalej pisanie
                pozdrówka
                Gosia&Antoś
    • frytkal Weekend 09.08.04, 18:23
      Witam Koleżanki!

      Zauważyłam, że ubyło nam trosk a mnożą się miłe wspomnienia z wakacji...
      Myśmy krótki weekend w Ustce wykorzystali na maksa. Spotkanie po 15-tu latach
      od matury robi wrażenie. Ale fajnie było się spotkać... Ja jako jedyna z
      naszego szkolego grona byłam z całą rodzinką. A to głównie dzięki Radkowismile,
      który nie umie jeszcze beze mnie żyć samodzielnie (ha ha). Junior został
      Gwiazdą wieczoru, nieźle szalał piszcząc głośniej niż całe nasze towarzystwo
      (również głosne). W niedzielę, w naszą 6 rocznicę ślubu, poszliśmy sobie na
      romantyczny spacerek po promenadzie i plaży. Liwka przeszła sama siebie.
      Potknęła się o falę i wpadła jak długa do wody - w sukience. Wstając znów
      zahaczyła o wodę i znów wpadła. I tak w kółko. A wszystko to działo się na
      głebokości 20 - 30cm. Myślałam, że pęknę ze śmiechu. Oj takie dzieci potrafią
      nieźle rozbawić big_grin
      Radzio niestety nie miał szansy zejść na plażę, gdyż pełno na niej było ludzi.

      Dziś jest taki ukrop, że na "świeżym" powietrzu nie da się wytrzymać i Junior
      na dworze miał prawie cały czas włączoną syrenę. Ale dzięki takim upałom
      nauczył pić się soczek! Hurra!

      Piszecie, że idziecie na wychowawczy. Ja po pierwsze na pewno nie mogłabym
      sobie na to pozwolić z uwagi na finanse, a po drugie chyba chce mi się pracować
      (córka nieźle daje mi popalić).
      Idę zobaczyć co zmajstrowała, bo jest coś za cicho ... (wczoraj przywiozła ze
      sobą wiaderko piasku i w przedpokoju urządziła sobie plażę).

      Buziaczki dla wszystkich kochanych Maluszków. Pa!
      • frytkal do Kasiaczekrozy 09.08.04, 18:45
        Hej!
        Napisałam do Ciebie, ale jeśli będziesz miała problemy z odczytaniem chętnie
        pogadam na GG.
        Pa! Rita
        mój GG: 1495384
        • asialc1 Re: Kaszka z jabłuszkiem,hałasy ....... 09.08.04, 21:39
          No i Natalce smakowała kaszka ryżowa z jabłuszkiem smile Troche spróbowałam i
          jest niezła, mniam, mniam. Jutro na śniadanie zjemy ją chyba obie smile
          Pobyliśmy również troszkę na ogródku razem z teściową. Natka i dzisiaj
          upominała się o bujanie w kocyku.Najgorsze jest to, że obok sąsiedzi wynajmują
          garaż dla jakiegoś zakładu, gdzie wymieniaja oleje, robią alarmy samochodowe
          itp. Faceci od samego rana przeklinają, głośno gadają, właczaja na cały
          regulator czasami radio, warczą samochody,wyją alarmy i okropnie śmierdzi
          jakimiś olejami czy czymś podobnym. W tygodniu lepiej nie wychodzić na ogródek,
          bo powietrze jest do kitu. Na dodatek rano czasami Natka się budzi, bo zakład
          jest od strony naszej sypialni. Właśnie dzisiaj nie mogła spać. Co zasnęła, to
          warkot samochodów Ja budził. Mnie zreszta też.Był czas, ze alarmy wyły do
          22:00, a o tej godzinie zazwyczaj Natka już spi. Koszmar.

          Gosiu, gratulacje dla Antosia za postepy smile Pewnie już nie długo zacznie
          raczkować i będziesz Go ganiać po całym mieszkaniu smile
          W sprawie pracy nie powinno Ci być"ciężko na duszy". Dobrze zrobiłaś. Nic nie
          zastąpi tych pierwszych miesięcy z dzieciaczkiem. Teraz to Antoś jest
          najwazniejszy. Wiem, że w tych czasach trudno o pracę, ale na Twoim miejscu też
          postapiłabym tak samo. Nie zostawiłabym teraz Natalki nawet gdyby zaproponowali
          mi pracę w moim zawodzie, który jest zreszta moją pierwsza, no może drugą
          miłością smile Jestem pewna, ze nie będziesz żałowac tej decyzji. A zresztą
          jeszcze może się wiele wydarzyć. Moze za jakiś czas dostaniesz o wiele lepsza
          propozycję. Nigdy nic nie wiadomo. Życie jest pełne niespodzianek.
          Rób sobie przerwy w pisaniu pracy i do nas zaglądaj smile

          Rita, cieszę się, że pobyt w Ustce był taki udany i ze Raduś zaczął pić
          soczki smile W końcu teraz są cudownie ciepłe dni.

          Jak mąż nie wygoni mnie od komputera to zajrzę na zobaczcie.
          Śpijcie dobrze i ucałujcie dzieciaczki smile
          Asia
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339sia
          • asialc1 Re: Do Rity 09.08.04, 21:42
            Rita, myslałam, że Rocznicę Ślubu masz 12.09.
            Skoro była teraz to
            Życzę Tobie i Twojej drugiej połowie wszystkiego dobrego, dużo miłości, samych
            radosnych dni, pociechy z dzieciaczków, wyrozumiałości i cierpliwości.
            Całuję mocno smile
            Asia
            • arch.monika Zbyt ranna pobudka, nosidło i cała reszta tematów 09.08.04, 22:17
              Czytam dzisiejsze posty i oczom nie wierzę, słuchajcie tak jak kiedyś
              pisalam,te nasze dzieci naprawdę mają małe komputerki na których zasuwają na
              swoim forum jak my śpimy!!!!smile
              A ty Szymonku od Marzenki czy nie jesteś bliskim przyjacielem mojej córeczki,
              bo shematy zachowań widzę baaardzo podobne i to męczenie rodzicówsmile))

              Wyobraźcie sobie że Dominika dzisiaj WYJĄTKOWO obudziła się o 5 rano i dalej
              szaleństwa..no najlepsza godzina do zabawy, mamę ciągnęła za włosy, tacie
              zatykała nos, a najbardziej się cieszyła jak udało jej się przewrócić na
              brzuszek (trochę ciasno między rodzicami) Zatykałam ją cycusiem, dawalam
              gryzaczki do zabawy, ale padła dopiero po 6.30!!!Ale cały dzień była paskudnie
              marudnasad

              W sobotę kupilismy jej nosidło w którym może siedzieć przodem (do tej pory
              mieliśmy takie w których mogła siedzieć tylko przodem do nas) I wczoraj na
              spacerku cała godz machala nóżkami, oglądała pieski na którychj widok robiła
              uh, uh (jak małpeczka), i była cała uszczęśliwiona.Musieliśmy coś takiego
              kupić, bo Za niecały tydzień wyjeżdzamy nad morze, a nasza dziecinka to wielki
              przytulak, no a ile mozna nosić 7,5-kilogramowego pulpeta na rączkach???

              Zresztą może jakaś Mamusia zawita w ostatnie 2 tyg. sierpnia w okolice Rewala,
              Niechorza???Byłoby cudownie się spotkaćsmile

              Asiu , te Twoje zawroty głowy są niepokojące, może odwiedż jakiegoś lekarza??
              Życzę żeby się nie powtarzałysmile))

              Rita wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu, pomyślności i żebyscie
              mieli dużo uciechy z dzieciaczkówsmile

              Marta, cudownie że wakacje się udały,przynajmniej odpoczęliście sobie w
              trójkę , a mąż nie mógł "uciekać' do pracy (chociaż laptopa wziął)i jak to
              fajnie mieć 5 mieś i ostemplowany paszport Grand Canarią, Basia będzie miała
              fantastyczną pamiątkę (bo sama chyba niewiele spamiętą?)

              Beatko (beecia)życzymy powrotu do zdrowia i ucałowania dla Kubusia.

              Nitko szkoda że to nie był najbardziej wymarzony z urlopów,w przyszłym roku
              zmuś mężulka (tak jak to kobiety potrafią) i fruuu wylećcie do ciepłych krajów,
              przynajmniej pogoda murowanasmile

              Margoju, nie żałuj pracy, zgadzam sie z Asią, te chwile z dzieckiem to Wasza
              polisa na przyszłośc,a Antosia widziałam i jest cudowny(cóż za intelekt w
              oku)....., panny kiedyś oszaleją na jego widoksmile))))))))))

              Pozdrawiam Monika

              PS. A ja teraz idę buszować po innych wątkach, czy inne Mamusie też mają
              problemy z zasypianiem ich pociech, czy też tylko ja jestem taką matką do kitusad
              • beataj02 Re: życzenia, nosidło, wyjazd, gadanie 10.08.04, 10:03
                Wszystkiego najlepszego, słoneczka w środku i na zewnątrz oraz duuuużo radości
                dla kolejnych Półroczniaków: Wiktorii, Szymona i Oskara !!!

                My kupiliśmy nosidło na plecy, ze stelażem. Zamierzamy przez najbliższe dwa
                tygodnie trochę łazić po lesie i po górkach, więc bez tego by się nie obeszło.
                Szymon jest z niego zadowolony, bo wszystko widzi z wysoka, a my - bo 9 kg
                pulpecika na dłuższych trasach "wisi" na plecach smile)

                Czy Wasze Maluszki też gadają ? Szymon się strasznie rozgadał i najbardziej nas
                rozśmiesza, jak "mówi" ajajaj, trzymając się za głowę smile) A najwięcej ma do
                powiedzenia na klatce schodowej, bo mu echo odpowiada. Wtedy jest grany cały
                repertuar: bee, bu, mamama, aguagu, gaaa, lalal, ajaja, offff i takie inne smile)

                Za to dziś Szymek obudził się wcześnie i coś marudzi od samego rana, zresztą
                starszy brat też narzeka na ból głowy, więc chyba coś się będzie działo z
                pogodą. Oby nie na gorsze !! Już się zgodzę na trochę chłodniej, byle nie
                padało, bo "w czasie deszczu dzieci się nudzą"...
                Powoli szykujemy się do wyjazdu i dopada mnie małe przerażenie, jak my się
                zabierzemy ?? Ciuchy, wózek, łóżeczko turystyczne, gry i takie inne dla Artura,
                pies, trochę jedzenia (na początek), pampersy... Pomyślę o tym jutro ! smile)

                Pewnie jeszcze zajrzę przed piątkiem, bo to forum UZALEŻNIA !!! smile)
                Pozdrawiam,
                Beata od Szymona
                • morsk2 półroczku!!!! 10.08.04, 10:49
                  Z okazji tak doniosłego dnia dla naszych "kosmicznych bliźniaków" Oskara i
                  Szymona duuuuuża buźka od Wiki i jej mamykiss
            • tjoanna tłumaczę się, 09.08.04, 22:41
              Najpierw chciałabym się trochę wytłumaczyć, bo mi głupio za pewne zdanie, które wtryniłam do poprzedniego postu - że nie rozumiem mam, którę tęsknią za pracą. No więc wszystkie szanowne mamy, które tęsknicie, nie miałam na myśli nic złego. Tak mi się bezmyślnie napisało... sad

              Podziwiam sumienność Asi i ja też postanowiłam poodpowiadać w sposób bardziej zorganizowany, a nie na zasadzie 'co się skojarzy'.
              A zatem:

              Kasiu, Mateusz ma prześwietną minę przy polowaniu na myszy! I też się śmiałam z historii z próbką smile

              Asiu pytałaś o Szymcia (dziękismile Czerwone coś z buzi zniknęło. Spacerówki chyba oddac nie mogę, bo jednak ją kilka razy użyłam. Zresztą już się trochę przyzwyczaiłam i kiedy mogę staram się sobie wmawiać, że jest całkiem dobrawink
              A dlaczego właściwie nie chciałaś podać kaszki z mlekiem? Ja jeszcze kaszki w ogóle nie daję, ale myślałam sobie, że jak zacznę, to właśnie z mlekiem. Lepiej nie? Asiu, a dlaczego tak źle się czułaś? Przez @? Dla mnie to jest jedna z trudniejszych zmian: że teraz już nie można sobie beztrosko chorować, z książką w ręku i ciasteczkami... Co do komarów, to Szymona nie ukąsił jeszcze ani jeden, szczęściarz z niego! Możesz posmarować fenistilem.

              Gosiu, powodzenia na ostatnim etapie pisania pracy! Trzymam kciuki za całość przedsięwzięcia! No i nie zastanawiaj się za dużo nad pracą, z której zrezygnowałaś. Podjęłaś decyzję i już. Ja bym postąpiła tak samo. Antoś wygląda bardzo dorośle, jest piękny.

              Marta, Twój post aż się śmieje! No super że się tak wspaniale bawiliście i że Basia dobrze przeżyła swoje pierwsze wakacje! Wrzuć już te zdjęcia, bo się nie mogę doczekać!

              Olu, ja nie mam żadnego grafiku dla mojego alergika. Dostałam tylko zalecenie, żeby najpierw dać zupę marchwiowo-ziemniaczano-pietruszkową (oczywiście wprowadzane osobno) i jabłko. Ale żadnych zaleceń odnośnie ilości. Może skorzystam z Twoich. Gratulacje dla pełzającej Jagody!

              Szymonku Tosskowy, nie ma co, łobuziaczek z Ciebie! Posłuchaj rady cioci Asi i pomęcz trochę tatę. Jak go porządnie pociągniesz za nos, na pewno sie obudzi!

              Moniko, ja też mam sąsiadkę - psycholkę. Co prawda nas się nie czepia, ale na własne dziecko krzyczy tak strasznie, że zastanawialiśmy się, czy nie dzwonić na niebieską linię. Tą Twoją pewnie najlepiej w miarę możliwości ignorować (jeśli potrafisz, ja na pewno miałabym z tym problem). A opiekunka pewnie w porządku, skoro Domonika ją lubi. Nie martw się.

              Zyta, cieszę się, że Emilka lepiej się czuje. Mam nadzieję, że urlop udanysmile

              A u nas dobrze. Byliśmy u onkologa i neurologa. Uspokajają, tylko mamy być pod obserwacją i jeszcze jedno USG przezciemiączkowe zrobić.
              Szymon też zaliczył upadek. Na szczęście tylko z materaca (mama wyszła z pokoju, a tata przysnął), ale mały czerwony ślad był. Posmarowaliśmy maścią z arniką, polecam.
              Szymon je już też jabłko. Je to mało powiedziane - łapczywie wcina!
              I gada jak najęty, głownie "dle dle dle" ale też inne rzeczy. Mąż zarzeka się, że słyszał mama i baba. Hmmmm, gdyby zmyślał to chyba raczej o tacie? wink
              Aha, miałam Was o coś spytać. Kto Was najczęściej zaczepia na spacerze i co mówi? Mogę zgadnąć? Starsi panowie z nostalgicznym tekstem "takiemu to dobrze..." Zgadłam? wink

              Pozdrawiam wieczornie,
              Joanna

              • kasiaczekroza Do Szymonesa od Tosci i nie tylko 10.08.04, 07:20
                Szymku toscowy, twój post jest powalający!Masz zadatki na autora bardzo
                interesujących postów.Ale mój drogi, daj popalic troszkę tatusiowi, a
                ta "biedna"mamusia niech troszkę odpocznie!!
                Musicie z moim Anteczkiem załozyć klub , dla niego też co wysłuzony cycus to
                cycuś.
                Naprawdę nie wiem co robić, daję mu wieczorem przed snem miseczkę kaszki(teraz
                się zcfaniłam i dolałam do niej soczku, na który Antek pluł, a teraz zajada aż
                mu się uszy trzęsą)a i tak w nocy budzi się co 2 godziny do cycka, jestem tym
                skutecznie wykończkona.Je w dzień :zupkę, deserek , 2 x kaszkę , po wszytstkim
                na poprawkę cycuś, a noc to juz istny serial brazylijski z cycusiem w roli
                głównej.
                Frytkal dzięki za posta, trochę mi rozsjaśnił.
                Margoju, jestem z ciebie dumna i trzymam kciuki, koniecznie napisz jak złozysz
                i napisz kiedy obronasmile
                Całuję wszystkie mamy walczące z bólem.
                • margoja sen o Kiepurku:)))) 10.08.04, 09:50
                  Dziewczyny dzieki za wszystkie słowa otuchy i o moim Anteczku!!!!!

                  A teraz najlepsze: co mi się śniło : bylismy na jakichś wczasach "forumowych" czy coś takiego, no i gadałysmy wszystkie i zajmowalismy maluchami, ale najbardziej zapamietałam Antosia od Oli, bo miał długie włosy do ramion, proste jasnobrązowe, jak hipissmile))))))))Oj, jeszcze się smieję, nie mogę widok był niesamowitysmile)))taki mały bobas z dorosłymi włosamismile)0
                  Szkoda,że Ola gdzieś pojechała,może to był sen proroczysmile)))

                  Pozdrawiam Was
                  Gosia
                  • beecia karmienie, zwolnienie, zmęczenie 10.08.04, 11:04
                    Witam!
                    Asiu dziękuję w imieniu Kubusia za życzenia imieninowe. Buziaczki
                    Kasiu - nasz Kubuś też taki łakomczuszek jak Antoś, a najgorzej jest własnie w
                    nocy, te pobudki na karmienie a o 5,30 już pobudka do pracy... brrrrr
                    No właśnie, tak fajnie jest być w domku z Maluszkiem. Dziś kończy mi się
                    zwolnienie, rozmawiałam z koleżanką z pracy i ona radzi abym nie przedłużała
                    zwolnienia bo prezes bardzo wściekły na mnie. I jutro pójdę do pracysad(( A
                    Jakubek zostanie w domku z moim bratem 16-letnim pod nadzorem mojej mamy (boję
                    się trochę) bo opiekunka nad morzem do niedzielisad((
                    Wczoraj byliśmy na grillu i tak grillowalismy z Kubusiem do 21. A dziś Maluszek
                    odsypia. Wstał o 7, a o 8.30 już usnął i śpi do tej porysmile
                    Pozdrawiam wszystkie e-mamy, papatki
                    • tossca Sto lat!!! i nie tylko... 10.08.04, 11:41
                      Sto lat sto lat niech żyją żyją nam!
                      A kto?
                      Jak to kto? Dzisiejsze półroczniaki: Wiktoria, Oskar i Szymon.
                      Wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze, dużo zdrowia i miłości
                      dla „kosmicznych nadmorskich bliźniaków” i oczywiście dla mojego syneczka!!!
                      Mnóstwo całusów i ciepłych myśli.



                      A teraz mniej „odświętnie”. Widzę, że ten mój Szymon nieźle tu sobie poszalał,
                      no i z tego co czytam nie jest osamotniony z tym swoim charakterkiem. No cóż –
                      takie uroki macierzyństwa wink)). Nie wiem jak Wy, ale staram się nie narzekać,
                      choć czasem padam na pysia i zasypiam momentalnie, jak tylko przyłożę głowę do
                      poduszki. Jestem szczęśliwa, że mam Patryka i Szymona (no i oczywiście
                      mężusia), choć nieźle dają w kość. Kocham ich nad życie i nie zamieniłabym za
                      żadne skarby świata. I żadna tu ze mnie Matka Polka (hihihihihi) ani „kura
                      domowa”!

                      Podziwiam te z Was (a raczej NAS), które wróciły, bądź w najbliższym czasie
                      wracają do pracy. Ja wyłożyłabym się na pierwszym zakręcie i chyba bym już nie
                      wstała. Jesteście dziewczyny WIELKIE! I chylę przed Wami czoła. Zresztą tak
                      samo myślę o mamuśkach studiujących. Zazdroszczę Wam samozaparcia i
                      wytrwałości, no i życzę powodzenia!

                      A skoro o podziwie mowa. Asiu! W Tobie jest tyle dobroci, że nigdy bym nie
                      przypuszczała, że chodzą po świecie tacy ludzie. Piszę poważnie! Chciałabym być
                      choć w połowie taka ja Ty. Niestety nerwus ze mnie okropny, łagodności nie ma
                      we mnie nawet 5 gram. Jesteś tak ciepłą osobą, że... nawet nie wiem jak to
                      ująć. Fajnie, że tu z nami jesteś i pamiętasz zawsze o wszystkich.

                      No i się napisałam. Junior woła mnie „na dywanik” wink) Idę – w końcu dziś jego
                      święto.
                      Buziaki z upalnej Legnicy
                      Marzena

                      P.S. Urodzinami się już chwaliłam, a datą ślubu nie... 27 sierpnia minie 10
                      lat – jak ten czas leci, a człowiek coraz młodszy!
                      • arch.monika Re: Sto lat!!! i nie tylko... 10.08.04, 12:51
                        Życzenia wszystkiego najlepszego, wyrozumiałych rodziców, najpiekniejszych
                        zabawek i pomyślnosci w zyciu dla dzisiejszych świętujacych Wiki, Szymonka i
                        Oskarka od Dominiki z mamusiąsmile)))))))))

                        Dziewczyny chociaż to głupio zabrzmi, bo zaprawdę Wam dobrze życzę, to
                        pocieszacie mnie zachowaniem Waszych dzieciaczkow, ich ciągłą "cycusiomanią",
                        bo już myślałam że tylko ja mam takie problemy. Dominika wiecznie wisi przy
                        piersi, szczególnie nad ranem.
                        A dziś dała popis nad popisy, zbudzila się o7.30 i po godzince znowu była
                        śpiąca, więc przystawiam do piersi (tak najłatwiej zasypia)a ta wrzask taki że
                        szyby lecą, na raczkach cisza, jak ją polożyć wrzeszczy i tak w kółko. Chociaż
                        ją kocham nad zycie, to powiedziałam dość, basta, położyłam do łózeczka i
                        poszłam pod prysznic, w tym czasie męzuś próbował ją uspokoić. Pół godziny
                        ryczała, nie pomogły zabawy, piosenki, głąskanie,a na raczki miała embargo ku
                        jej utrapieniu. Za to jak wróciłam wykąpana ( i zaryczana bo wszystko
                        slyszalam) to położyła się ze mną do łóżka i bez problemu zasnęła przy cycusiu.
                        Od rana więc mam doła bo takie usypianie mnie wykończy, tatusia zreszta też i
                        wylądujemy w wariatkowie, a kto się wtedy zajmie naszą dzidzią???

                        Teraz z innej beczki:
                        Marzenko, zgadzam się z kazdym Twoim słowem które napisałaś o Asi, też ogromnie
                        podziwiam jej wrażliwość i myślenie o innych,to takie rzadkie cechy w
                        dzisiejszych czasach. Asiu odbudowujesz wiarę w człowieka!!!!!

                        Beatko nawet nie widzialam w sklepie takich nosideł na plecy, ale to i tak u
                        nas by sie nie sprawdziło, bo Dominika MUSI byc przodem do kierunku ruchu,
                        chyba nie moze się doczekać momentu kiedy stanie na swoje nogismile))(a wtedy
                        pewnie wreszcie mamusia schudnie, hihihi)

                        Miłego dnia, całuski dla dzieciaczków. Monika


                        • asialc1 Re: Życzenia.To juz pół roczku, jak ten czas leci. 10.08.04, 14:31
                          Hej, hej!
                          Nie mam zbytnio czasu poczytać, ale zrobię to na pewno później jak Michał wróci
                          z pacy i zajmie się córeńką smile

                          Wiki, Szymusiu i Oskarku, nasze kochane Szkraby życzymy Wam z Natalką
                          wszystkiego co najlepsze, dużo, dużo zdrówka, samych radości, beztroskiego
                          dzieciństwa i bezbolesnego ząbkowania smile
                          Całujemy Was bardzo mocno, a Natunia przesyła najpiękniejszy bezzębny
                          uśmiech smile
                          • beecia Życzenia 10.08.04, 14:56
                            Oczywiście przyłączamy się do życzeń dla Wiki, Szymonka i Oskarka - samych
                            radosnych dni i wszystkiego najpiękniejszego w życiu!
                            Jakubek i Beata
                            PS. Czy Wasze dzieci mają już zarośnięte ciemiączko bo Jakubek ma ciągle duże -
                            mam wrażenie że wcale się nie zmniejsza.
                            • kasiaczekroza Re: Życzeniaaaaaaaa 10.08.04, 18:55
                              Wiktorio Marto i Oskarze z Gdyni oraz ty-Szymonie Grzegorzu z Legnicy!
                              Dziś kończycie pół roku.Jesteście po tej stronie już 6 miesięcy a dokłądniej
                              182 dni, a jeszcze dokładniej prawie:4368 godzin.
                              Z tej okazji gratuluję wam kolejnych umiejętności i cudownych rodziców i życzę
                              abyście zdrowe i szczęśliwe rosły nam dalej!
                              Mama Antka
                              • margoja Re: Życzeniaaaaaaaa 10.08.04, 20:54
                                Ojej, jak ja mogłam zapomniec,że dziś 6 miesięcy Wiktorii!!!! no i Oskarka i Szymka!!!!!
                                Wszystkiego miękkiego przy nauce raczkowania!!!!
                                Samych dobrych papek do jedzeniasmile))))
                                I rodziców, którzy zawsze wiedzą o co w danej chwili Wam chodzismile)))!!!!
                                Antoś przesłałby pozdrowienia ale już spi, wiec mu wybaczciesmile
                                A u nas też rocznica slubu niedługo, 9 wrzesnia, ale dopiero 4 .Gratuluje tym z większym stażem i życzę powodzenia!!!

                                Gosia

                                PS.Od kiedy można sadzać dziecko podparte? Bo mi się wydaje ze ciągle jest na to za wczesnie...
                                • tjoanna Re: Życzeniaaaaaaaa 10.08.04, 21:46
                                  Dołączam się - wszystkiego najlepszego Wiktorio, Oskarze i Szymonie (tak poważnie, bo to w końcu już pół roku). Niech cała reszta półroczy będzie dla Was radosna i równie twórcza jak to pierwsze smile

                                  A nas dziś złapał na spacerze deszcz! Staliśmy pod kasztanowcem, aż zaczął przeciekać. Potem pędem ruszyliśmy do domu. Szymonek nawet nie zmókł, choć nie wzięłam folii (kiedy wychodziliśmy niebo było bezchmurne!), pomogła buda i parasolka przeciwsłoneczna (sic!), ale ja musiałam zmieniać wszystko, łącznie z bielizną.

                                  Szymonkowi niestety blizna brzydko się goi. Cały czas jest czerwona i jest tam takie zgrubienie. Nie wiem, co robić, bo Cepan (na blizny) nie bardzo pomaga. Za to każdy lekarz (łącznie z onkologiem) jest przekonany, że to drugi naczyniak, "tylko taki mniejszy".

                                  Gosiu, ja Szymonka sadzam, podtrzymując go, już od jakichś dwóch tygodni. Nie było innej rady, bo się do tego rwie. Wydaje mi się, że jeśli Antoś sam próbuje siadać, możesz mu pozwolić.

                                  Pozdrawiam ze zdradziecko deszczowej Warszawy,
                                  Joanna
                                  • asialc1 Re: O wielu sprawach po trochu, że bez tytułu :-) 10.08.04, 23:30
                                    Witam mocno wieczorową porą smile

                                    Natunia dzisiaj była spokojna. Ładnie bawiła się na kocyku, ale nie mogłam
                                    wychodzić z pokoju, bo bardzo szybko zmienia miejsce smile W kojcu nie chce
                                    siedzieć. Ta wstrętna siatka smile Byłysmy też troszkę na ogródku a gdy wrócił
                                    Michał poszlismy do Media Marktu żeby w końcu dać do wywołania trochę zdjęć.
                                    Spotkalismy Jego kuzyna z zoną i roczną córeczką. Zaproponowali żebysmy pod
                                    koniec sierpnia wyjechali razem na weekend nad morze. Ja chetnie, ale Michaś...
                                    Może uda się Go nam przekonać. Fajnie by było.

                                    Monisiu, dziekuję za troskę, ale te zawroty głowy to nic powaznego. Dostałam
                                    akurat @, którą zawsze źle przechodzę i do tego działo się coś z cisnieniem, bo
                                    moja Mama i Babcia miały to samo. Widać to u nas rodzinne smile
                                    Wcale nie jesteś do kitu! Z kąd Ci to przyszło do głowy. Bzdura. Po prostu
                                    Dominisia lubi zasypiać czując Twoją obecność. Na pewno z czasem nauczy się
                                    tego sama. Jestem pewna. Stopniowo Ją do tego przyzwyczajaj.Wierzę w Ciebie smile

                                    Beatko(beataj02), Natunia też ciągle gada smile Do tego piszczy, krzyczy i im
                                    głosniej tym bardziej się cieszy. Pisałam już o tym, że gdy nikt nie zwraca na
                                    Nią uwagi udaje też, ze kaszle. Mała cwaniara smile

                                    Joasiu (zawsze tak piszę, ale nie wiem czy lubisz. Podpisujesz się zawsze
                                    Joanna, a ja tak jakos....), bardzo się cieszę, ze Szymusiowi zniknęły te
                                    czerwone plamki. Dzięki za radę w sprawie ukąszenia przez komara. Na pewno
                                    posmaruję. W sprawie mojego złego samopoczucia napisałam wyżej. Dzięki smile
                                    Dobrze, że i Twojemu synkowi nic się nie stało podczas upadku. Widać, że te
                                    nasze dzieciaczki są bardzo odporne smile
                                    Super, że zajada się jabłuszkiem smile A co do zaczepek, to w Warszawie nikt tego
                                    nie robi. Za to w Dusznikach ciagle. Już pisałam, że zachwycali się tym, że
                                    Natalka leżała na brzuszku i wyglądała przez okienko smile
                                    Pisałaś, że złapał was deszcz, a u nas na Okęciu nie spadła ani jedna kropla.
                                    Jesli chodzi o bliznę, to moze potrzeba posmarować czymś innym podpytaj
                                    lekarza. A jesli nic Ci nie doradzi daj znać. Poproszę o radę moją Mamę.
                                    Pracuje z wieloma specjalistami smile

                                    Kasieńko, wiem, ze to ciagłe wstawanie w nocy jest bardzo męczące, ale wiem też
                                    że dasz radę smile To cudowne, że Antoś je jeszcze z cyca. Wiele bym dała by móc
                                    Natunię karmić jeszcze w ten sposób. Mogłabym nawet nie przesypiać nocy.
                                    Nadrobiłabym to gdy Michał wraca z pracy. Na prawdę bardzo bym chciała by
                                    Natunia tak się wtuliła i jadła patrząc mi w oczy. Tesknię za tym.
                                    Trzymaj się i ciesz, mimo zmęczenia, że synek je jeszcze w ten sposób. W końcu
                                    kiedyś przestanie a Ty będziesz mogła się wyspać. A tych chwil spędzonych teraz
                                    tylko we dwoje nikt nigdy Ci nie odbierze smile

                                    Beatko(beecia), trzymam kciuki za powrót do pracy. Bedzie dobrze.
                                    Natalce ciemiaczko jeszcze nie zarosło, ale się zmniejsza. Jesli masz wrażenie
                                    że Kubuś nadal ma duże poproś lekarza na wizycie kontrolnej zeby sprawdził. O
                                    ile mi wiadomo, to ciemiaczko zarasta do roku.

                                    Gosiu, moja Natalka jeszcze sama dobrze nie siedzi. Trochę sie kiwa, bo część
                                    lędźwiowa nie jest tak mocna jak górna częś kregosłupa, ale gdy je siedzi mi na
                                    kolanach i opera się o mnie. Co prawda poduszkami Jej nie podpieram.

                                    Marzenko, chyba pisałas o mnie? Dziekuję za tak przemiłe słowa, ale chyba nie
                                    zasługuję. Tez zawsze byłam nerwusem, spytaj moją rodzine smile Z tym, ze od kąd
                                    urodziła się Natalka to mam o wiele więcej cierpliwośi. Chyba to Ona mnie tego
                                    nauczyła. Co prawda, zawsze staram się pamiętać o ludziach mi bliskich, a Wy
                                    bez watpienia nimi jesteście smile Nie stety tez kilka razy się spazyłam, ale
                                    jakos się nie nauczyłam smile Chociaz....głupi ludzie doprowadzają mnie do szału
                                    i potrafie być złosliwa smile A spotkałam takich w swoim otoczeniu. Na dodatek
                                    jedni z nich sa moimi sąsiadami brrrrr Nawet źle życzyli mojemu dziecku, a tego
                                    nie zniosłam spokojnie. Jesli chodzi o moich najbliższych to walczę jak lew smile
                                    A Ty też jesteś wspaniała, dobra, zresztą jak każda z Was. I nie wolno Wam
                                    mysleć inaczej.
                                    Monisiu, ja dzięki Wam wszystkim bardzo wiele zyskałam. Bardzo się cieszę, ze
                                    Was poznałam. Jestescie teraz mi najbliższe. To cudowne, że się poznałyśmy i
                                    możemy sobie pomagać, smiac się razem, płakać.
                                    Każda z Was jet wyjątkowa. Spytajcie Waszych dzieciaczków. Na pewno to
                                    potwierdzą smile

                                    Ale sie rozpisałam. Zaraz się rozkleję i w końcu będziecie miały mnie dosyć.

                                    Śpijcie dobrze i uściskajcie swoje Skarby

                                    Asia
                                    Moja ukochana Natalka
                                    www.cichocki.net
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                                    • asialc1 Re: Może znacie... "Czym Żyje Twoje dziecko" 10.08.04, 23:37
                                      "Czym żyje Twoje dziecko?"

                                      Dzieci wciąż krytykowane uczą się potępiać.
                                      Dzieci wychowywane w atmosferze wrogości uczą się walczyć.
                                      Dzieci wzrastające w strachu uczą się bać.
                                      Dzieci, które spotykają się wciąż z politowaniem, uczą się użalać nad sobą.
                                      Dzieci ciągle ośmieszane uczą się nieśmiałości.
                                      Dzieci wzrastające pośród zazdrości uczą się, czym jest zawiść.
                                      Dzieci bezustannie zawstydzane uczą się poczucia winy.
                                      Dzieci otoczone tolerancją uczą się cierpliwości.
                                      Dzieci otrzymujące dość zachęty uczą się śmiałości.
                                      Dzieci, którym nie szczędzi się pochwał, uczą się uznawać wartości.
                                      Dzieci w pełni aprobowane uczą się lubić samych siebie.
                                      Dzieci akceptowane uczą się odnajdywać w świecie miłość.
                                      Dzieci, które często słyszą słowa uznania, uczą się stawiać sobie cele.
                                      Dzieci wzrastające w atmosferze wspólnoty uczą się hojności.
                                      Dzieci otaczane rzetelnością i uczciwością uczą się, czym jest prawda i
                                      sprawiedliwość.
                                      Dzieci wychowywane w poczuciu bezpieczeństwa uczą się ufać sobie i innym.
                                      Dzieci dorastające w klimacie przyjaźni uczą się, jak wspaniale jest żyć.
                                      Dzieci otoczone łagodnością uczą się spokoju ducha.

                                      Czym żyje Twoje dziecko? Czym żyje Twój uczeń?

                                      Przedruk z miesięcznika "Rodzice w Szkole", nr 3/2000


                                      • aniutekm Życzenia, zastoje, @, jedzonko i takie tam.... 11.08.04, 06:27
                                        JAko że kilka dni nie pisałam na początku zaległe życzenia dla naszych
                                        kolejnych cudownych półroczniaków:
                                        Mikołaja
                                        Przemka
                                        Emilii
                                        Wiktorii
                                        Szymona
                                        Oskara
                                        Duża buźka!smile)

                                        Ehh, znowu miałam zastoje - najpierw w prawej, potem lewej piersi - na
                                        szczęście okłady pomogły i szybko przeszło

                                        Beatko i Asiu - niestety nie pomagają ani herbatki, ani Karmi.. U mnie to chyba
                                        jest związane ze stresem. Denerwuje się już bardzopowrotem do pracy, mlecvzka
                                        jest mniej, to ja się denerwuje, że mleczka mniej i koło sie zamykasad(( Zawsze
                                        bylam osobą bardzo emocjonalnie podchodzacą do wielu sprawsad( Czasem przydałoby
                                        się wiecej dystansu...
                                        nitko, a wra zenie "sflaczałego" biustu wg "mądrych książek" jest teraz jak
                                        najbardziej normalne!!!!

                                        @ - też mam podobne do was odczucia - brzuch mnie boli, zawrotów nie mam, ale
                                        często robi mi sie słabo przy tych bólach. Jak już musi wracać @, to niech to
                                        już sie stanie, bo to trochę męczące. Nagle robi mi sie słabo, jestem mokra i
                                        boję sie, że jeszcze np. Kubusia upuszczęsad((

                                        A Kubuś od tygodnia wcina zupki, które mu samodzielnie gotujesmile)) Na początku
                                        był ziemniak i marchewka, potem dodałam pietruszke, teraz przymierzam sie do
                                        dodania buraczka. Pije też różne soczki. Desreki mu nie za bardzo smakuja, a
                                        starte jabluszko tez raczej mu nie idzie.

                                        Ido, mam nadzieje, że zdjęcia i dokumenty uratujecie i "wrócisz" do nas
                                        szybko!!!! Troszke mi żal, że rzadziej teraz piszesz.. Śmiać mi się chce, jak
                                        sobie przypomnę nasze rozmowy o przeterminowaniu z "oczekiwania"smile))))

                                        Moniko - Morsku - grtauluję wychowawczego

                                        I ZAZDROSZCZĘ wszystkim mamom, które nie muszą wracać do pracy!!!! Baaaaaaardzo
                                        wam zazdroszczęi nie miejcie mi tego za złe!!

                                        Mopku - gratuluję udanego wypoczynkusmile)) To super, że Basia tak dobrze zniosła
                                        i tak sie świetnie bawiliściesmile))

                                        Nitko, w Hadze na pewno odrobicie nie do końca udany wypoczynek!!smile)

                                        Też uważam, że Asia jest bardzo ciepłą i wrażliwą osobą.
                                        Asia - chyba każda z nas stała sie po urodzeniu bardziej cierpliwa i spokojna.
                                        Mnie dziecko trochę wyciszyło, bo tez byłam trochę nerwuskiem i też nieraz
                                        złośliwym smile))

                                        Tjoanno, trzymam kciuka za Twojego Szymonka!smile))

                                        Uff, Kubuś się już rozbudził i przerwał mamie radosną twórczpośc, więc zmykam
                                        juz do niego.
                                        Miłego dnia
                                        Ania









                                        • frytkal ciemiączko, praca... 11.08.04, 09:05
                                          Hej Dziewczyny!
                                          Dziękujemy za życzenia rocznicowe!
                                          Wczoraj coś mi się porobiło z netem i nie mieliśmy łączności...
                                          Ciemiączko ma prawo zarastać do 18 m-ca. Przy każdej wizycie pediatra powinien
                                          sprawidzić jego wielkość (przynajmniej mój tak robi).
                                          Beecia strasznie Ci współczuję, że dziś do pracy. Ja zresztą też idę po
                                          południu i wracam jutro rano. Ale mam nadzieję, że będzie powtórka ostatniego
                                          dyżuru. Biorę dzieciaczki (bo tak szczerze nie mam ich z kim zostawić) i
                                          będziemy się rządzić na placu zabaw w ośrodku.
                                          Kiedy konkretnie wieczorem podajecie kaszkę dzieciaczkom? Bo ja chciałam
                                          przyzwyczaić Juniora do pory po kapieli, ale jak tylko wychodzi w wanienki
                                          (fajnie brzmi: wychodzi) to zaraz zaczyna wrzeszczeć i musi natychmiast dostać
                                          cycusia. W ogóle to po ostatnich przebojach z jedną piersią to nie chce jej
                                          tknąć i muszę to robić w konspiracji przed nim. Soczki wypija teraz na potęgę i
                                          jak mu gorąco to woli sok od cyca - nawet w nocy.
                                          Idę przygotować wyprawkę dla dzieci do pracy... Dla nich to frajda a dla mnie
                                          praca.
                                          Trzymajcie się cieplutko i wybuźkujcie wszystkie swoje pociechy. Pa!
    • sylvia12 Re: LUTY 2004 11.08.04, 13:00
      witam wszystkie mamusie i ich przesłodkie lutowe dzidziusie smile
      Nie odzywam się tutaj zbyt często,ale na bieżąco zaglądam żeby dowiedzieć się
      co tam ciekawego u rówieśników.
      Mój mały Norbi rośnie z dnia na dzień,tak szybko że już teraz żałuję że tak
      szybko mija czas.Wróciliśmy niedawno z wakacji,nie daleko,ale zawsze jakaś
      odmiana.Małemu podobało się bardzo.Na plaży coś co ja odbieram jako hałas,czyli
      przekrzykiwanie się wszystkich naokoło on uznał jako świetna kołysankę smileNie
      dojechaliśmy do wody a on już spał.Miał swój parasol chroniący przed słońcem i
      wiatrem,krem z filtrem,ale i tak wrócił brązowy.Bałam się tego wyjazdu,a on nie
      zauważył różnicy smileTo pewnie dlatego że zawsze bardzo dużo czasu jest na
      powietrzu,w ogródku przed domem.
      A teraz wielka zmiana dla mnie.Wróciłam do pracy!!
      To nie takie proste....tęsknię za tym małym smieszkiem bardzo.Dobrze ze mam
      duzo zajęć i nie mam czasu myśleć.I mam też wielkie szczęście,nie musiałam
      szukać opiekunki tylko mam siostrę która traktuje małego jak swoją dzidzie i
      będąc w pracy jestem całkowicie spokojna że krzywda się jemu nie dzieje.To
      jednak i tak nie zmienia faktu ze tęsknię smile
      U nas ząbków jeszcze nie ma(chociaż pani doktor zapowiadała je już baardzo
      dawno smile) a 28 będzie pół roczku i myslimy nad jakimś fajnym uczczeniem tego smile
      Tatuś w synku zakochany smile Rozpieszcza go jak to tylko możliwe.Jak zostają sami
      to cały czas zabawa,tak że jak ja wracam mały już pada ,zamykają mu się
      oczka,buzka jeszcze się śmieje,ale już śpi.To taki słodki widok smile
      • kasiaczekroza Re: LUTY 2004 11.08.04, 14:29
        Trochę się uspokoiłam po poście Asi.Wczoraj wieczorem dostałam staszliwych
        zawrotów głowy, tak jakbym zsiadła z wielkiej karuzeli, nie mogłam utrzymac
        równowagi ani sie połozyć bo wtedy zawroty jeszcze bardziej się nasilały.W
        końcu jakoś usnełam i dziś powtórka z rozrywki, ale rano dostałam @-tzn mam
        nadzieję,że to @ bo jakoś tak dziwnie.Muszę chyba wybrać się do gina,bo
        rozregulowało mnie całkowicie.Czekałam ponad 40 d.Wracają stare problemy.
        Asiu,życze abyś przekonała męża na ten wspólny wypad nad morze.
        Coraz bardziej przeraża mnie powrót do pracy a to już lada chwila.
        Położyłam Antka na kocu na podłodze, usiadłam do kompa, a ten cwaniaczek
        przeturlał się niezły kawał az wylądował przy regale z ksiązkami.Pokonał niezłą
        odległosc wciągu ułamka sekundy i oczywiście był z siebie bardzo dumny.
        • tossca Na chwilkę... 11.08.04, 14:43
          No własnie ja dziś na krótką chwilkę. Choróbsko paskudne jakieś mnie dopadło:
          głowa pęka, gardło rozsadza z bólu i - co najgorsze wink) - głos niemalże całkiem
          straciłam (a ostatnio wcale nie krzyczę!!!). Więc zaraz z powrotem zalegnę w
          łózku.

          Dziękuję w imieniu Szymonka za miłe słowa i życzenia. Mam nadzieję, że kolejne
          miesiące (i następne lata) upłyną nam w tym tak miłym forumowym towarzystwie.

          Bylismy na szczepieniu - obyło się bez pisnięcia. Chyba nawet nic nie zauważył.
          Pan doktor (z wielką łaską) zważył go i zmierzył: 7270/73. Coś mało przybyło mu
          od ostatniego razu (6 tygodni temu ważył 7000) i troszkę się tym martwię.

          Pozdrawiam wszystkie Mamusie i całuję wszystkie dzieciaczki
          Marzena
          • smieszek My też jesteśmy lutówki 11.08.04, 15:39
            Witam Was wszystkich serdecznie - mamy i dzidzusie.
            Chciałabym przedstwić Wam swoją córeczkę, która przyszła na świat 17 lutego br.
            Jest fajnym bobasem. Wesołym i grzeczniuteńkim.
            W przyszłym tygodniu kończy 6 miesięcy, a w niedzielę ma chrzciny.

            Pozdrawiamy

            Kasia i Oktawia
            ----------
            Moja Oktawia
    • mopek1 Ufffff..... 11.08.04, 16:24
      Odkąd wróciliśmy z wakacji nie mam czasu ani na minutę usiąść przed kompem sad,
      Baśka się nauczyła, że rodzice zajmują się nia nonstop!!! a jak śpi to mam tyle
      rzeczy do zrobienia smile, poza tym mąż mi się dość poważnie rozchorował -
      strasznie cierpi biedaczek no i tak tęsknię za wami sad((
      W sobote wyjeżdżam do rodziców, tam odpocznę, bo oni juz robia zapisy kto
      będzie z Bączkiem spacerował, a brat ma neostradę więc na pewno nadrobię
      zaległości smile)))))
      • mopek1 Ok. trochę mi się udało poczytać! 11.08.04, 16:58
        Ale pewnie nie będzie po kolei!

        @ miałam już 2 razy w czerwcu i w lipcu - zupełnie naormalnie, więc nie
        obserwuję, żadnych objawów o których piszecie.

        Cycusiomaniaczką Baśka nie jest zdecydowanie! Zresztą planowałam karmić pół
        roku i właśnie się powoli wycofuję. Mniej więcej od tygodnia Basia je cycusia
        jak się obudzi - koło 6:30, potem zasypia jeszcze na 2h, o 9:00 jemy kaszkę
        łyżeczką, albo bebiko, o 12 zupka, o 15 bebiko, o 18 deserek +soczek, 20-21
        bebiko i śpi. Przesypia całą noc tj od 21 do 6:30. Miedzy posiłkami dostaje
        herbatkę. Moje cycki nie mają nic przeciko temu, że są używane tak rzadko - tzn
        nie mam zastojów, nic się nie dzieje smile Był u nas tylko problem z kupą, bo on
        okropnie polubiła Bebiko 2R i nie chciała nic innego, no i w końcu ją ten ryż
        zupełnie zakleił, od dzisiaj przyzwyczjam ja na siłę do NAN, zdecydowanie wbrew
        jej woli -no ale w końcu dla jej dobra!

        Joasiu! Bardzo się martwimy o Szymonka, naszego bliżniaka, mam nadzieje, że to
        nie będzie jednak naczyniak, a co do blizny, to zapytam kogoś mądrego jak
        spotkam, bo nie wiem, co poza cepanem?

        Też jestem pełna uznania dla Asi, która zawsze o wszystkich pamięta i składa
        urocze życzenia, bardzo często mnie tym zawstydzając, bo ja jak już mam
        chwilkę, to nie otwieram listy i nie sprawdzam sad(( Poprawię się smile

        Ciemiączko - może zarastać do 18 mcy, najczęściej po 12, ale są dzieci u
        których zarasta wcześniej - zwykle u rodziców też tak było smile - jak już pisałam
        kiedyś jego wielkość ma niewiele wspólnego z ilością wit D3 - tzn ma, ale samo
        duże ciemiączko NIE JEST wskazaniem do zwiększania dawki smile

        Sadzanie- wg mądrych dziecko powinno siedzieć jak SAMO siądzie sad((( Mi też się
        to nie podoba, bo Baśka tak lubi jak się ją podtrzymuje smile, no ale staram się
        to robic baaardzo rzadko i generalnie wymyslam inne atrakcje.

        No na razie tyle, może jeszcze zdążę jakieś zdjęcia obrobić smile))
        • mopek1 Przepraszam Smieszku!!!! 11.08.04, 16:59
          Oczywiście witamy Oktawię!!! śliczna dziewczynka smile)) i te czarne oczy smile))))
          • tjoanna blizna, marchewkowa kupa i jabłkowe pryszcze i in. 11.08.04, 21:01
            Mopku kochany - źle się wyraziłam! Lekarzom się na pierwszy rzut oka WYDAJE, że to naczyniak. A to na pewno blizna. Byłabym bardzo wdzięczna za jakieś rady, także Asi Mamie smile
            Wiecie, odkąd Szymon zaczął jeść marchewkę nareszcie skończyły się kupkowe atrakcje: pianka i śluz. No i jakaś taka gęsta i pomarańczowa ta kupa się zrobiła, nie wygląda już tak niewinnie... Ale nadal bez zapachu wink
            Natomiast z jabłkiem na razie musimy niestety zerwać, bo Szymonka wysypało. I znów nie mam pewności, czy to jabłko, czy może wciąż moja kukurydziana próba podjęta jakiś tydzień temu.
            Oooj współczuję mamom, które iść do pracy nie chcom ale muszom. Trzymajcie się dziewczyny...
            Trzymam też za Marzenę, żeby szybko wyzdrowiała! Biedaku, czy ktoś się Tobą opiekuje?
            Asiu, "Joasia" podoba mi się bardzo bardzo! Lubię moje imię, ale zawsze miałam problem z przedstawianiem się i w końcu zdecydowałam się na bardziej oficjalną formę, tym bardziej, że ona też mi się podoba. W każdym razie zależy mi na tym "jo" na początku wink
            Marta, a kiedy te zdjęcia będą? Ładnie to tak kazać nam czekać w nieskończoność?
            Pozdrawiam nową mamę z Oktawią i wszystkie stare znajome smile
            Joasia smile
            • beecia :)) 11.08.04, 22:22
              I poszłam do pracy ale już o 12.00 zwolniłam się i przyjechałam do synusia. A w
              domku wszyscy zadowoleni bo Jakub radosny był cały czas i nie sprawiał kłopotu.
              Kochany jest!
              Dziś pierwszy raz ugotowałam mu zupkę:
              marchewka+pietruszka+ziemniaczek+buraczek = Jakubek zjadł dużo ale nie otwierał
              buźki z taką radością jak na widok (smak?) kaszki smile
              Joasiu nie martw się to na pewno nie naczyniak! Już Mopek Ci coś poradzi.
              Mopku radzisz już teraz odzwyczaić dziecko od piersi czy karmić jak najdłużej?
              Wiem, że jak dziecko jest starsze to trudniej odzwyczaić, moja siostra karmi
              córcię już 2 lata sad)
              @ miałam dwa razy w kwietniu i maju a teraz nicsad czy to jest prawidłowe?
              Marzenko dużo zdrówka życzymy! Nic się nie martw tym że Szymonek mało przybył
              na wadze, Jakub też tak ma.
              Asiu dziękujemy za "Czym żyje Twoje dziecko". Cytuj takie rzeczy częsciej smile
              Witamy nową Kasię i Oktawię
              dobrej nocki
              • asialc1 Re: Kasia i Oktawia 11.08.04, 23:04
                Kasiu!
                Witam Cię u nas serdecznie i oczywiście Twoją prześliczną córcię smile Widziałam
                zdjęcia.
                Mam nadzieję, że nie znikniesz jak niektóre mamy. Napisz nam więcej o Oktawi i
                o sobie.
                Buziaczki
                Asia

            • morsk2 Re: różne 11.08.04, 22:33
              Witajcie dziewczyny!
              Ostatnio mało miałam czasu na pisanie, bo jak wiecie jestem zapracowana i padam
              na pysio wieczorami...Ale jeszcze tylko 2,5 tyg. i będę znowu z Maleństwemsmile
              Z nowości u nas - coraz lepiej Wika siedzi samasmile Ale za to nie ma ochoty
              przekręcać się z brzuszka, a odwrotnie to już w ogóle jakiś szczyt
              ekstrawagancji...wink
              Rozgadana jest bardzo - przeważa "mememem"...
              Cycuś ciągle jest the best. Z normalnego jedzonka dostawała już marchewkę, sok
              marchewkowy i marchewkę z ziemniaczkiem. Ale kupska się po tym żarełku
              zrobiły...uuughhhh...no nie pachnie, oględnie mówiąc....
              W związku z pójściem na wychowawcy mamy pomysł, żeby się zabrać za mały
              biznesik, ale to na razie nic pewnego...Oczywiście na wszelki wypadek możecie
              trzymać kciukiwink Pochwalę się dokładniej jak będzie czym...
              Muszę zmykać...
              Buziaczki,
              M.
            • asialc1 Re: "raczkowanie", basen i wszystkiego po trochu 11.08.04, 22:55
              Witam dziewczynki i moje kochane dzieciaczki!

              Zawstydzacie mnie tymi komplementami. A przecież mozna to powiedzieć również o
              każdej z Was smile
              Natunia tak szybko przemieszcza się po podłodze, ze nie mogę Jej zostawić nawet
              na chwilę samej. Piszę "raczkowanie"w cudzysłowiu, bo to dopiero poczatki, a
              nie wiem jak inaczej to nazwac smile Dzisiaj w zawrotnym tempie znalazła się przy
              szafkach, otworzyła szufladę i do tego wyrywała kabelki z magnetowidu smile A jak
              się przy tym cieszyła... Upatrzyła też sobie miejsce pod stołem i tak spedziła
              tam kilkanaście minut patrząc na nas jak jemy kolację smile
              Czy Wasze maluchy też tak wszystko biorą do buzi, co im wpadnie w rączki???
              W końcu dzisiaj zaczelismy szukać basenu dla Natki. Już od tak dawna się za to
              zbieramy. Myslimy o tym na Kasprzaka. Wiem, ze niektóre z Was tez tam chodzą. I
              jak jest? Jestescie zadowolone???

              Aniu, trzymam za Ciebie kciuki. Jesli tak się denerwujesz powrotem do pracy to
              może zacznij pić jakieś herbatki uspokajające. Szkoda żebyś straciła mleczko.
              Jetem pewna, ze sobie poradzisz smile
              Ja tez myslałam o tym zeby gotować Natalce zupki. Muszę spróbowac.

              Rita, koniecznie daj znać jak było w pracy. Mam nadzieję ze było tzn,jest smile
              tak spokojnie jak poprzedim razem.
              Ja kaszkę daję Natalce zazwyczaj popołudniu, chyba ze nie ma akurat ochoty.

              Kasiu, cieszę się że jesteś trochę spokojniejsza smile Te zawroty to pewnie przez
              @, a do tego jest tak okropnie duszno i parno. I nie przejmuj się. Ja mam ją
              jeszcze również bardzo nieregularnie.
              Sobie wyobrazam jak Antoś turla się po podłodzesmile Jak te nasze Skarby szybko
              rosną i jak wiele umiejętnosci nabyły w ciągu kilku dni.

              Marzenko kuruj się. Mam nadzieję, że mąż i Szymuś dobrze się Tobą opiekują smileA
              właściwie to jestem tego pewna smile Usciskaj Brzdąca. Jest bardzo dzielny. Ja
              bym się tak nie martwiła małym przyborem wagi. Teraz jest tak ciepło, że
              dzieciaczki pewnie mniej jedza. Natalka jadła przez ostatnich kilka dni o wiele
              mniej niż zwykle a za to bardzo duzo piła. Zobaczysz jak bedzie później.

              Sylwia, ciesze się że w końcu się odezwałaś smile To wspaniale, że wyjazd się
              udał i tak dobrze sobie radzisz chodząc do pracy. Koniecznie pisz o Norberciku.
              Jest coraz ładniejszy smile

              Martuś, mam nadzieję, że mąż szybko wyzdrowieje. W końcu opiekują się Nim dwie
              wspaniałe dziewczyny smile Odpoczywajcie u rodziców i o nas pamiętaj smile
              Z niecierpliwością czekam na zdjęcia z wakacji.

              Joasiu, ulzyło mi. Juz się bałam, ze jednak wolisz gdy mówi się do Ciebie
              Joanna wink Ja zawsze lubiłam jak mówiono do mnie Joasia, ale jakoś się tak
              przyjeło, że wszyscy znajomi i przyjaciele od zawsze mówili Asia i tak zostało.
              Oczywiście jutro zadzwonię do Mamy i podpytam o bliznę Szymusia.
              Mam nadzieję, ze uczulenie szybko Maluchowi zejdzie.

              Jestem jakaś zmęczona i chyba zaraz pójdę spać tylko najpierw obejrzę deszcz
              meteorytów smile Muszę wypowiedzieć kilka a raczej kilkanascie życzeń smile

              Dobrej nocki. Ucałujcie Maluchy
              Asia
              Moja ukochana Natalka
              www.cichocki.net
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
    • arch.monika wyjazd,zaczepki, kuracja 11.08.04, 23:44
      Dzisiaj tylko na króciutko (o ile w takim towarzystwie to możliwe),muszę
      ogarnąć domek, bo niedawno wróciliśmy z Częstochowy, moja Mamusia ma dziś
      urodzinki, kończy 60 lat, a naszą małą (nie)świecką tradycją są wyjazdy w tym
      czasie na Jasną Górę, w tym roku mieliśmy dodatkowy powód do podziękowania,
      naszą Dominikę.
      Trochę martwiłam się pogodą, było taak ciepło, ale droga przebiegla spokojnie
      ( to tylko 60 km z Katowic),a na miejscu nosidło sprawdziło się doskonale,
      Malutka machała rączkami i nóziami z radości na widok pielgrzymek i ich
      śpiewów, a tatę rozsadzało z dumy kiedy słyszał pochwały na temat swojej
      córeczki (czy Wasi mężowie też są tacy dumni i bladzi kiedy noszą dzieciaczki?)
      No uśmiałam się z tego mojego mężulka bardzosmile
      Jutro muszę zacząć sie pakować, bo w sobotę wyjeżdzamy nad morze. Asiu, jeżeli
      przekonasz Michała to gdzie będziecie nad morzem?, Jak wcześniej pisałam my
      odpoczywamy w Rewalu, może będziecie niedaleko i zorganizujemy spotkanie????

      Dziewczyny, przeraziły mnie Wasze reakcje na zbliżajacą się @, podobno po
      urodzeniu dziecka wszysko się reguluje i @ jest bezbolesna, a tu czytam u Was
      nic z tego...ja jeszcze nie dostałam, zobaczymy jak to będzie..

      Aniu,z tym mleczkiem to może poszukaj jakiś metod relaksacyjnych, bo faktycznie
      łatwo wpaść w błędne koło z nerwów, trzymam kciuki.

      Joasiu, za Szymonka też trzymam kciuki, żeby to była tylko blizna, a nie
      naczyniaksmile)A zz aczepkami ze strony starszych panow też się często
      spotykam "ale ma dobrze(dziecko), ja tez chciałbym tak poleżeć "itp Kobiety
      mnie raczej nie zaczepiaja, za to nianię i moja mamę bardzo.Już się nad tym
      zastanawialam i może ,mam taką groźną minę że babki wolą nie podchodzić? i
      dobrze hihihi.

      Marzenko życze powrotu do zdrowiasmiledbaj o siebie!!!

      Mopku, mój znajomy lekarz zawsze mówił, że mężczyznom najlepiej słuzy okład z
      młodych piersi, hihihi,więc nie wyjeżdzaj tylko zajmij sie męzemsmile, niech
      zdrowieje kurowany matodą medycyny niekonwencjonalnej.

      Witam nową Mamusię i sliczną Oktawię z takimi samymi czarnymi oczkami jak u
      naszej Dominiki.

      Morsku, ucałuj Wikę i pogratuluj jej ode mnie , bravo , pierwsze 'nasze'
      dziecko siedzismile (ale to groźnie zabrzmiało) Powodzenia z 'małym biznesikiem"
      może po wychowawczym nie będziesz musiała wracać do pracy, jak mały rozkręci
      się w duzy?

      Jak zwykle się rozpisalam,no to nici ze sprzątania dzisiaj, papap
      • smieszek Re: wyjazd,zaczepki, kuracja 12.08.04, 09:12
        Witam ponownie. Dużo się tutaj na forum dzieje. Myślę, że powoli wciągnę się i
        z czasem będę na bieżąco.
        Parę słów o nas. Ja i moja córeczka już od 6 tygodni rozstajemy się w ciągu
        dnia. Wróciłam do pracy i poszło nawet gładko. Oktawia nie płakała,
        zaakceptowała sytuację od razu. Jak mnie nie ma zostaje z nią babcia, która
        karmi ją różnościami ze słoiczków. Faktycznie kupki zmieniły kolor,
        konsystencję no i zapach oczywiście. Od wczoraj walczymy z Oktawią by na dobra
        noc zjadała kaszkę, a potem jeszcze possała pierś, bo niestety nie zabardzo się
        najada. W nocy budziła mi się co 1,5 godz. Dzisiaj było dużo lepiej. Obudziła
        się już tylko 3 raz. Mały sukces. Zobaczymy jak pójdzie dalej.
        Na razie żyjemy w domu niedzielną zbliżającą się uroczystością. Najbardziej
        ciekawi mnie jak mała zniesie mszę. Jest bardzo ciekawska, ale szybko się nudzi
        jedną rzeczą. Dobrze, że będzie kilkoro dzieciaczków podczas chrztu. Może
        Oktawia nie będzie najgłośniejsza, choć z reguły zawsze jest spokojna i patrzy
        się na inne rozpłakane dzieci. Najbardziej lubi patrzeć jak "wyje" jej kuzyn
        Wiktor, starszy od niej o 4 miesiące. Mamy ubaw po pachy, bo ona taki malec, a
        patrzy na niego z taką dezaprobatą jakby chciała powiedzieć: "No co Ty stary?!
        Ale obciach..."

        Pozdrawiam

        Kasia2 (chyba, że jest więcej Kaś? Chyba trzeba się ponumerować...smile)
        • morsk2 Re: do smieszka 12.08.04, 09:53
          Witaj,
          jest dużo Kaś!!! Ale łatwo je rozróżnić - jest Kajka (kajka.3), Kasik (kasik8 -
          gdzie jesteś!!!), Kasiaczek (kasiaczekroza), Kasiek (kasiek444) i Kasia
          (kasia_kp).
          Według najnowszych regulacjiwink mozesz zostać wciągnięta na listę obecności po
          min. 5 postachsmile
          Pozdr,
          Monika, naczelny listownikbig_grin
          • margoja kaszel udawacza:))) 12.08.04, 10:28
            czesc babki,
            Chyba Asia asialc pisała, ze Natalka kaszle zeby zwrócić uwagę, mój Antoś robi
            to samo, zaczepia, udając ze kaszle, prycha itd.jak ide zobaczyc o co chodzi to
            sie smiejesmile)) a czasami jak ktos do niego zagada, to chce coś powiedziec i
            jeszcze bardziej "kaszle",mało ze sie nie udławismile)))
            A teraz nauczył się tak "kłapać" buzia-smieszny dzwięk mu się chyba podobasmile)0
            A po kocu rozłozonym to turla się w te i z powrotem tzn z brzucha na plecy i na
            brzuch, ale wszystko w jedą strone, czy Wasz dzieci tez tak robią?

            Joasiu, mam nadzieję -jak my wszystkie, ze to tylko blizna, ucałuj
            Szymonkakiss****

            witam nową Kasię-Smieszka!!
            • margoja do Morska:))) 12.08.04, 10:31
              Zapomniałam pozdrowić Głównego Listownika Forum, co niniejszym czynie!!!!!
              Trzymaj się w tej pracy, już niedługo bedziesz z Wikąsmile))
              • frytkal i po pracy 12.08.04, 12:38
                Hej Kobietki!
                Dzieci grzecznie śpią a ja niegrzecznie siedzę przy kompie. Znów fajnie było w
                pracy. Cały dzień spędziliśmy na placu zabaw, wieczorkiem pograłyśmy z Liwką w
                piłkę na trawie. Od razu poczułam się młodsza! Tym razem było więcej ludzi
                (goście, pracownicy itp.) ale podopiecznych na szczęście nie ma. Kolejny dyżur
                w poniedziałek. Oby tak dalej!
                Cieszę się Beatko,że i Tobie jakoś minął dzień w pracy i nie miałaś problemu ze
                zwolnieniem się.
                Jeśli chodzi o Juniora to dziś nauczył się mówić "da da da" i w kółko to
                powtarza. (Wreszcie coś mówi!big_grin)
                Zaraz napiszę SMSa do mojego taty, że Junior mówi "dziadek"smile. Pewnie sobie
                pochlipie z radości. Wiem, że to jego marzenie: żeby wnuczek najpierw
                powiedział dziadek.
                Rado, aby mnie "zwabić" do siebie to tak wymownie chrząka, a w ostateczności
                też kaszle a nawet próbuje się krztusić. Wszystko tylko po to, by zwrócić na
                siebie uwagę.
                Wiecie co, jutro przyjeżdża mój teść - ten co to boi się dotknąć moje dzieci.
                Ciekawe czy przeszła mu już awresja do moich Milusich.
                No Asiu - Joasiu - Asialc to gdzie jedziecie nad to morze??? Jeśli gdzieś do
                Trójmiasta to skręćcie do Wejherowa!
                A tak w ogóle to Dziewczyny, spotykamy się jeszcze w te wakacje, czy nie
                bardzo??
                Idę coś zrobić w domu, bo mam mały sajgonik a jutro nalot teścia.
                Buziaczki dla wszystkich Maluszków dużych i małych, "starych" i "nowej" Oktawi
                też. Pa!
                • tossca Wszystko i nic... 12.08.04, 14:11
                  Witam czwartkowo!

                  Dziewczyny, jesteście kochane! To Wasze życzenia powrotu do zdrowia sprawiły,
                  że mi lepiej. Jestem o tym święcie przekonana. Dziś już tylko chrypka
                  zaburza „aksamit” mego głosu (hihihi, z tym aksamitem to lekka przesada... wink)))

                  Witam nową Lutową Mamusię i jej przecudnej urody Córcię! Musisz wiedzieć, w co
                  się pakujesz: bardzo szybko uzależniamy od siebie, nie Kobietki?

                  Fajnie Marto – Mopku, że już jesteś. Nie tylko z uwagi na fachowe konsultacje
                  medyczne wink), ale również dlatego, że tęskno za osobami, które się lubi, a
                  które ostatnimi czasy zamilkły z różnych powodów (praca, wyjazd,
                  obowiązki, „amba”...). Wrzuć kilka fotek z cudownej podróży, żebyśmy i my mogły
                  nacieszyć oczy niesamowitymi widokami.

                  Kaszelek, krztuszenie, chrząknięcia w celu zwrócenia na siebie uwagi są u nas
                  na początku dziennym. Początkowo byłam tym zaniepokojona (zapomniałam jak to
                  było 6 lat temu), ale kiedy mały Dyzio (od kilku dni ma nowe pseudo) powitał
                  mnie uśmiechniętymi dziąślakami „zaskoczyłam” co jest grane. Podobnie jak
                  Natalka Asi próbuje pełzać po mieszkaniu, choć jeszcze nie nabiera
                  oszałamiających prędkości. Pozostały czas najchętniej spędzałby na rączkach
                  Rodziców, ewentualnie może stać lub być podrzucany. Siedzenie już (!!!)
                  przestało być atrakcją... Ząbków nadal nie ma, choć niby idą (widać i słychać
                  od prawie dwóch miesięcy), pewnie będzie jak u Patryka, w 10-tym miesiącu
                  wyszły cztery w przeciągu pięciu dni, i to bez marudzenia, gorączki, biegunki...

                  I znów miałam tyle napisać, ale Szymon woła rozpaczliwie. Pozdrawiamy
                  serdecznie rozpływając się w upale

                  M. i S. i P.
                  z L.

                  P.S. Joanno - Joasiu - tjoanno wink Szymonek pozdrawia Szymonka i życzy mu
                  wszystkiego co najlepsze, niech te naczyniaki już się od niego odczepią, blizna
                  niech się ładnie goi i już nic złego go nie spotyka.
                  • arch.monika Re: Wszystko i nic... 12.08.04, 17:17
                    No niezłe z tych naszych maluszków cwaniaczki! Dominika tez jakiś czas temu
                    zwracała moją uwagę chrzaknięciami, ostatnio natomiast wydaje krótki okrzyk i
                    czeka z pytającym wzrokiem na nasza reakcjęsmileKiedy nic się nie dzieje wykonuje
                    kolejny krzyk ostrzegawczy, a jeśli dalej cisza to włacza syrenę, a wtedy moze
                    być pewna jakiejś reakcji, bo w przeciwnym razie sąsiedzi wezwą do rodzicow
                    policjęsmile))
                    A nasza córeczka ostatnio reguralnie "opowiada", i często wymawia mma mma mmma,
                    co chwilami brzmi jak mama, więc jestem bardzo dumna(choć to pewnie mało
                    świadome z jej strony)
                    Czy Wy też macie problem z przewinięciem dzieciaków, bo Dominika ostatnio wije
                    sie jak piskorz, łapie sie za wszystjkie fałdki , więc jak zrobi kupcię a ja
                    nie zareaguję w odpowiednim czasie, to nie tylko pupcia jest w kupce, ale
                    raczki teżsmile

                    Asiu (wczoraj zapomniałam napisać) dziękuję za słowa otuchy dotyczace
                    zasypiania Dominiki, mama i niania też mówią że ona z tego usypiania wyrośnie,
                    ale czasami są dni kiedy mam wrażenie że wszystkie dzieci ładnie same
                    zasypiają, a nasze w wyniku jakiegoś mojego błędu wychowawczego wymaga utulania
                    do snusad Wtedy mam kompletenego doła, ale kiedy się wyspię, zły humor mija, a
                    jak sama wiesz każda chwila z córcią jest wspaniała, pewnie kiedyś jeszcze
                    zatesknię do usypianiasmile))

                    Och, już drugi krzyk ostrzegawczy..lecęęęę
                    • tjoanna eh dziewczyny 12.08.04, 22:03
                      kochane jesteście bardzo, ale jeszcze raz wyjaśniam: TO NIE JEST NACZYNIAK, to blizna! Która wciąż się goi...
                      Moniko, szkoda, że taka jesteś zapracowana i tak malo tu bywasz. Brakuje nam Ciebie... Bardzo się cieszę, że wracasz na wychowawczy i będziesz sobie w spokoju wychowywala córeczkę oraz pisala do nas wink Ciekawe, jaki to biznesik kombinujesz.
                      Asiu, Szymonek bierze wszystko do buzi i też już przymierza się do pełzania. Na razie wygląda to bardziej rozczulająco niż fachowo wink ale już trochę się przemieszcza.
                      Moniko, mój jest bardzo dumny i blady (no teraz się opalił to właściwie dumny i ciemny), muszę mu czytać wszystkie komentarze pod zdjęciami Szymonka na zobaczcie i widzę jak sie cieszy. Aż się śmieję teraz, kiedy to piszę, hihi.
                      Do mnie podchodzą i starsze panie i starsi panowie. Panie mówią "Kochane są takie maluszki, ale ani się pani obejrzy a będzie duży", a panowie ZAWSZE: temu to dobrze" wink Niestety zdarza się, że panie dotykają Szymcia, a tego bardzo nie lubię, zwłaszcza kiedy pchają mu paluch do rączki, którą zaraz włoży do buzi sad Jakoś nie umiem takim starszym osobom zwrócić uwagi.
                      Szymonek też kaszle. Na początku się martwiłam, ale tak jak Wasze dzieci, zdradził go zadowolony uśmiech, kiedy przebiegałam.
                      Moniko, z przewijaniem miałam problem jakiś czas temu, kedy Szymon odkrył przekręcanie się, teraz jest już spokojniej...

                      Czy zdarza się, że Wasze dzieci budzą się z płaczem? Szymonkowi nieczęsto, ale regularnie - prawie codziennie sad Budzi się, przychodzę, pogłaszczę i w kilka sekund znowu zasypia. I nie wiem, co mu jest. Może złe sny? Ale skąd? Przecież dbamy o niego, nie zostawiamy samego, kiedy płacze i w dzień jest bardzo pogodny.

                      A gdzie się podziała Gosia-malwes? Coś rzadko tu ostatnio zagląda.
                      Dobrej nocy!
                      J.

                    • mopek1 Re: Padam na nos :( 12.08.04, 22:16
                      Strasznie jestem zmęczona sad, chory Michał to coś co mnie przeraziło !!! Nigdy
                      wcześniej nie chorował (poważnie), a teraz jest poprostu nie do zniesienia,
                      nawet się z nim dzisiaj pokłuciłam i (he, he) mam czas siedzieć przed kompem.
                      Sprawa jest o tyle poważna, że wczoraj w nocy wzywaliśmy pogotowie - jak
                      powiedział mój brat - skoro dwóch lekarzy woła pogotowie to juz kiepsko sad, ale
                      na szczęście (albo "nie" - juz nie wiem) chodziło tylko (aż??) o coś p/w
                      bólowego w żyłę, bo ja jako karmiąca miałam w domu tylko apap. Mam nadzieję, że
                      w końcu mu przejdzie bo chyba osiwieję sad(( Do tego Baśka wpadła na pomysł, że
                      na rączkach, albo na macie ale ani na minutę sama - no obłęd sad(((((

                      Moniko (arch)! U nas też był kłopot z zasypianiem, teraz po powrocie znacznie
                      lepiej, ale jeszcze daleko do normy sad Od powortu stosuję tę
                      słynną "gestapowską" metodę - ale w mojej modyfikacji - tzn. kładę do łóżeczka,
                      i wychodzę, ale zaglądam co 1 min., dłużej nie mogę wytrzymać płaczu i nie
                      wydłużam tych przerw. Jak już wejdę to nie wyciągam z łóżeczka tylko głaskam i
                      trzymam za rączkę, po minucie wychodzę. Udało nam się zejść do 4 min. (czyli 2
                      min. płaczu bez mamy i 2 z mamą - bo moje głaskanie niewiele daje sad((- serio
                      zasypia tak szybko, ale płacze przy tym STRASZNIE sad(((((( Mam nadzieję, że
                      pzrestanie w końcu!

                      Wkleiłam zdjęcia!
                      No lecę coś posprzątać bo mam wrażenie, że niedługo mi w domu coś zakwitnie sad((
                      Marzę o wyjeździe do moich rodziców (w sobotę), Michał jedzie ze mną na 2 dni-
                      boli go nizależnie od miejsca sad, potem wróci z moim bratem, a piętro niżej ma
                      mamę w razie czego, sam mnie wygania, bo bez Baśki będzie miał trochę spokoju.
                      Poza tym główne zalecenie jego lekarza to piwo (serio, serio- pewnie już wiecie
                      co mu jest!)- więc jak będzie "chata wolna" to może wpadną koledzy i pomogą mu
                      chorować... smile))

                      Pozdrawiam
                      Marta

                      Ps.
                      Beatko! Wg "mądrych" dobrze jest karmić dziecko 1,5 roku. Wg mnie - tak żeby
                      mama i dziecko byli szczęśliwi - u jednych miesiąc u innych 2 lata - u nas 6
                      mcy smile)))))))))))
                    • asialc1 Re: Pierwszy ząbek!!!, przewijanie i inne..... 12.08.04, 22:18
                      Hej, hej!!!

                      W końcu Natuni wyrósł pierwszy ząbek!!! smileI to dzień przed skończeniem 6
                      miesięcy. Michał poczuł gdy przemywał dziąsełka, sprawdził też dla pewności
                      łyzeczka i jest smile Ale ostry smile
                      Na dole po lewej stronie, najprawdopodobniej dwójka.
                      Bardzo się cieszę smile Z tej radosci wycałowałam córcię, popodrzucałam i
                      tańczyłysmy spiewając po całym mieszkaniu. Ale miała frajde smile
                      Z przewijaniem tez mam niezły ubaw. Natunię wtedy wszystko inne bardziej
                      interesuje. Próbuje siadać, przekreca się na brzuszek,łapie moją rękę, bierze
                      do buzi swoją stópkę, a przy tym bardzo się smieje i gada smile

                      Beatko (beecia), to wspaniale, ze Jakubek dał sobie radę bez Ciebie smile Ja
                      pewnie tez bym się zwolniła, bo bym nie wytrzymała smile Na to wyglada, że
                      dzieciaczki z rozstaniem radzą sobie lepiej niż my.

                      Monisiu(morsk2), gratulacje dla Wiki za siedzenie smileOczywiscie trzymam kciuki
                      za Twój tajemniczy biznesik smile

                      Moniś(arch.monika),my tez wracając z Dusznik bylismy w Czestochowie smile
                      Mój Michał tez jest bardzo dumny z córci i oczywiscie to widac smile
                      Nie musisz mi dziękowac za słowa otuchy. To normalne. W końcu jestesmy tu zeby
                      się wspierac, słuchać siebie, razem smiać się i płakac smile
                      To fantastyczne, ze Domisisia zaczyna mówić mama smile Wiem co czujesz smile

                      Gosiu, moja Natunia też przewraca sie tylko na jedna stronę - lewą smileCzasami
                      uda Jej się w druga, ale z trudem.

                      Rituś, cieszę się, ze dyzur był spokojny i dobrze sie bawiliscie smile
                      Jeszcze nie wiem czy pojedziemy nad morze i gdzie. Jak tylko będę coś wiedzieć
                      dam Ci znać. Dziękuję za zaproszenia smile Jesli bysmy byli nie daleko na pewno
                      zajrzymy smile Nie przegapiłabym takiej okazji smile

                      Marzenko, buziaczki dla Szymusia za pełzanie smile

                      Kasiu(smieszek), podziwiam Cię za powrót do pracy i z tego co pisałaś obie z
                      Oktawią nieźle sobie radzicie smile

                      Ocywiscie podziwiam Was wszystkie kochane koleżanki, które wróciłyscie do
                      pracy smile Mnie to czeka w grudniu buuu
                      Jutro właśnie jedziemy z Natalką na UKSW. Kolezanki upominają się o nasz
                      przyjazd. Byłam tam już dawno, a od tamtej pory Natalka bardzo się zmieniła.
                      Mam tez zabrać zdjęcia. Na szczęście obok pracuje Michał więc pojedziemy razem
                      z nim.
                      A właśnie....Widziałyscie wczoraj deszcz meteorytów tzn. persenidów???
                      Ja widziałm trzy i udało mi się powiedzieć te zyczenia na których najbardziej
                      mi zależało smile Jestem pewna, ze się spełnia smile

                      Buziaczki i moc całusów dla Waszych Skarbów smile
                      Śpijcie dobrze
                      Asia
                      Moja ukochana Natalka
                      www.cichocki.net
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339



                      • beecia lekarze...spryciarze; witaminki...imieninki 12.08.04, 23:22
                        Witam!
                        Dzis też sie zwolniłam (ciekawe kiedy szefostwo powie "dość"?) i odwiedziłam
                        lekarzy: neurologa, ginekologa, pediatry.
                        Mopeczku baardzo mądra ta Twoja odpowiedzsmile) więc mam się nie przejmować
                        zaleceniami gina bym już przestała karmić smile) Dziękuję Ci!
                        Neurolog też nic nie moze zrobić dopóki karmię.
                        A pani pediatra kazała nadal podawać dwie krople D3.
                        aaa...jeszcze zaliczyłam rehabilitację i oczywiście masażyk.
                        Czy się lepiej czuję? po masażu tak, po wizytach w pozostałych gabinetach chyba
                        nie surprised
                        Buziaczki dla Natalki z okazji pierwszego ząbka. Jakub nadal bezzębny. I przy
                        okazji wszystkiego najsłodszego i najpiękniejszego w życiu z okazji 6-cio
                        miesięcznicy!
                        Moniko, Asiu - to jak już tak blisko byłyście Bełchatowa to mogłyście dać
                        znać.
                        Jakub nie kaszle za to tak marudzi, udaje że płacze, na widok rodziców albo na
                        rączkach natychmiast przechodzi smile)) - spryciarze
                        Rito Ty to masz fajnie w pracy, możesz być z dziećmi- życzę Ci samych
                        spokojnych dyżurów.
                        Moniko zdradź chociaż mały szczegół swoich marzeń o interesiku - trzymamy
                        kciuki!
                        Byliśmy dzisiaj u babci Jakubka - dostał spóźniony prezent imieninowy bo babcia
                        wypoczywała w imieninki w górach- krzesełko do karmienia. Chyba się sprawdzi.
                        Zmykam już bo o 5,30 pobudka. Całuję na dobranoc wszystkie Maluszki!
                        • tjoanna jesli sie zdziwicie 13.08.04, 06:59
                          ze tak wczesnie pisze, to wiedzcie, ze jestem na nogach od 5.30! Szymonkowi cos sie pokrecilo, tak wlasnie ostatnio sie budzi i ani rusz dalej. Teraz oczywiscie siedzi u mnie na kolanach, wiec nie bedzie polskich znakow.
                          Wczoraj zasnal wreszcie o 8.30 na marne pol godziny i nie spal az do 12.30!

                          Za to pierwsza moge zlozyc zyczenia naszym nowym polroczniakom: slicznej Natalce (gratuluje pierszwgo zabka!) i przystojnemu Radkowi smile radosnego i bezbolesnego odkrywania swiata!

                          A teraz zmykam, bo przyszla kupka wink
                        • tjoanna juz czysto :-) 13.08.04, 07:08
                          a mój dyżur już się kończy i zaraz mąż weźmie dziecię na spacer a ja lulu wink
                          • smieszek Wreszcie idzie weekend!!! 13.08.04, 09:43
                            Witam! Mam nadzieję, że nic zwariowanego w ten zwariowany 13! piatek nikomu się
                            nie przydarzyło...
                            Ja mam za sobą ciężką noc. Od jakiegoś czasu moja Oktawia nie bardzo chciała
                            spać w nocy bez kilku przerw. A był czas, że budziła się tylko dwa razysad((
                            Doszłam do wniosku, że może jest głodna, więc wieczorem dałam jej kaszkę ryżową
                            z jabłuszkiem na mleczku. Chyba wyszłam mi ta kaszka za gęsta (chociaż
                            proporcje były zgodne z zaleceniem), bo po 4 godz. Oktawia obudziła się nie
                            tyle głodna, co obolała. Wierzgała nózkami i płakała. Udało mi się ją uspokoic
                            i zasnęła, ale budziła się przez całą noc co 1,5-2 godz. Teraz w pracy ledwo na
                            oczy widzę... Będę musiała to nadrobić.
                            Chciałabym podnieść na duchu niektóre mamy: my też mielieśmy problemy z
                            usypianiem Oktawii. Im dłużej się ją nosiło tym bardziej jej się to podobało i
                            nie chciała spać. W końcu też zastosowaliśmy "gestapowską" metodę. Teraz
                            Oktawia (o ile nie zasnie przy jedzeniu) zasypia sama w łóżeczku tuląc się do
                            swojego koca. Od niedawna przestała spac z nami w łóżku, bo doszło do tego, że
                            na własne łóżeczko reagowała jak kotek na wodę! Teraz jest ok.
                            Nasza córcia przekręca się z plecków na brzunio i w drugą stronę, ale tez jakoś
                            tylko w lewo. Miała problem z wyciąganie rączki spod brzuszka, ale wczoraj
                            udało się jej ostatecznie pokonać tą przeszkodę. Ciągnie się do siedzenia, ale
                            jeszcze samej jej się nie udaje długo utrzymać.
                            Tutaj gratulujemy Wiktorii samodzielnego siedzenia, a Natalce ząbka!!! Bravo.
                            Mam nadzieję, że my też już nie długo doczekamy się ząbka.

                            Swoją drogą fajnie jest przeczytać o tym jak rozwijają się Wasze dzieciaczki.
                            To brzmi tak znajomo!

                            Pozdrawiamy i zapraszamy do zobaczenia nowych zdjęć.

                            Kasia i Oktawia

                            Moja Oktawunia
                      • beataj02 Życzenia, siedzenie, pakowanie, wyjazd... 13.08.04, 11:08
                        Dzień Dobry smile)

                        Dziś najważniejsze to życzenia: wszystkiego najlepszego, uśmiechniętych
                        buziaczków, spełnienia marzeń, zadowolonych i mocno kochających rodziców (a
                        takich właśnie macie !!) dla kolejnych Półroczniaczków - Natalki i Radzia !
                        Szymcio macha do Was łapką !
                        Dodatkowo wielkie brawo dla Natki z okazji pierwszego ząbka.

                        Ja też podziwiam Mamy, które wróciły lub wracają do pracy. Dziewczyny, to jest
                        po prostu wielkie ! Każda z nas wie, ile czasu, miłości i zainteresowania
                        potrzebuje dziecko. A do tego prowadzenie domu, dbanie o wszystko, czasem
                        jeszcze starsze rodzeństwo, o mężu nie wspomnę wink). Tym bardziej, że nadchodzą
                        trudniejsze czasy, czyli nauka chodzenia, "wszędzie mnie pełno", trzeba mieć
                        oczy dookoła głowy - powtórne Mamusie wiedzą, o czym mówię smile)

                        Szymek właśnie zdobywa nową umiejętność, czyli samodzielne siadanie. Posadzony
                        np. na podłodze siedzi bez problemu i bawi się już od dość dawna, ale teraz
                        próbuje sam usiąść z pozycji półleżacej (leżaczek, wózek...), łapie się za
                        nogi, oparcie, cokolwiek i siada. Trzeba na niego stale uważać, no i musi być
                        przypięty ! A co do raczkowania, to śmiesznie się przemieszcza, jak robaczek
                        pełzający z pupą w górze, bo nogi już raczkują, tylko brak koordynacji między
                        przodem i tyłem smile) W trakcie przwijania przypomina węgorza, ale znalazłam
                        sposób - na półce nad przewijakiem od spodu nakleiłam kolorowe zwierzaki.
                        Szymcio patrzy na nie, a ja mogę zapiąć pampersa smile)

                        Nie wiem, czy uda mi się jeszcze dziś zajrzeć, bo pakuję, pakuję, pakuję i
                        zastanawiam się, jak my się zabierzemy ?? Przecież samochóed nie jest z gumy...
                        A jutro bladym świtem ruszamy !! Witaj Małopolsko, lesie, wodo, wolności !!
                        Hurrra, nareszcie rodzinne wakacje !!! Oby tylko pogoda dopisała, to na pewno
                        będzie wspaniale. I oczywiście jeszcze spotkanie z Edytą i Antosiem smile)

                        Ściskam Was ciepło, a Maluszki gilgoczę po brzuszkach smile) Może uda mi się do
                        Was zajrzeć raz czy dwa...
                        Pa, pa; już za Wami tęsknię sad(

                        Beata od Szymona

                        Na Zobaczcie są nowe zdjęcia Szymcia, zajrzyjcie, zapraszam:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=14859581
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=14859769
                        • szymon_tosscowy Niech żyją Półroczniaki!!! 13.08.04, 11:11
                          Natalko! Dużo zdrówka, szczęścia i miłości! Rośnij duża i bądź najcenniejszym
                          skarbem swoich Rodziców!
                          Radziu! Pomyślności, radości, samych miłych przeżyć oraz dni niepowtarzalnych i
                          pełnych ciepła.
                          Sto lat sto lat...!
                          Buziaki przesyła
                          Szymones

                          Ps. usciski od Szymonowej Mamci i braciszka
    • asialc1 Re:Życzenia :-) 13.08.04, 13:19

      Raduniu, nasz "kosmiczny bliźniaku" smile, Życzymy Ci wszystkiego dobrego,
      zdrówka, bezbolesnego ząbkowania, samych radosnych dni i beztroskiego
      dzieciństwa smile
      Całujemy Cię z Natusią bardzo mocno, a Natka dodatkowo przesyła Ci swój
      najpiękniejszy bezzębny uśmiech smile
      I jeszcze kilka słów od "bliźniaczki", bo rwie się do klawiatury smile
      3f5bhe 4 d eznq 3dw q,.1 e ,443 rewdd l Q M
      • asialc1 Re:No i corcia wyslala .... 13.08.04, 13:25
        Natalka wyslala za wczesnie i cos wcisnela ze nie mam polskich liter i zamiast
        y musze wciskac z i odwrotnie hi,hi,hi
        Zajrze pozniej i poczytam,bo dopiero wrocilismy z Bielan i musze zrobic torcik
        na zimno
        Asia
      • aniutekm Re:Życzenia :-) 13.08.04, 13:27
        Natuni i Radusiowi 1000 buziaczków i serdeczne zyczenia z okazji dzisiejszej
        rocznicy.. No to mamy kolejnych półroczniakówsmile))
        Uściski dla rodziców od Kubusia i Ani

        P.S. nie dam rady na razie napisać więcej - wybaczcie - ale Kuba jest dzis
        marudny, a ja usułuję "ratować" swoją pierś - tym razem to chyba zapalenie a
        nie zastój, bo wszystko mnie boli, jest mi zimno, pierś czerwona i zapuchnięta,
        a Kubus przeszkadza w odciąganiusad Pocieszam sie tym, że nie mam goraczki, więc
        może się uda to zwalczyc.
        Papaaa
        • kasiaczekroza Re:Życzenia :-)))))))))) 13.08.04, 13:38
          Anituku ja walczyłam z tą dolegliwościa poprzez zimne okłady np. z pieluchy
          tetrowej, odciagałam tylko tyle by mały mógł chwycić.Masowanie i odciąganie
          przy zapalenie może być bardzo niekorzystne no i kontroluj
          temperaturę.Powodzenia.
          Ogromne buźiaki dla słodkiej Natalki i sympatycznego Radeczka
          tzw.Juniora.Wszystkiego najlepszego dzieciaczki!!!!!!!!!!!!!
          • margoja Re:Życzenia :-)))))))))) 13.08.04, 14:45
            wszystkiego najsłodszego dla Natuni i Radzia!!!
            Dziewczyny czy Wy jakoś obchodzicie to pół roku? O jakichs tortach była tu
            mowa? czy to z tej okazji???
            Bo jak się własnie zastanawiam...
            aha, chciałam zauważyc ze "generacja" się zmienia : gdzie są malwes i kasik? bo
            Morsk to sie wytłumaczyła przynajmniej...smile))))
            Pozdrawiam
            Gosia
      • smieszek Re:Życzenia :-) 13.08.04, 14:47
        Razem z Oktawunią przyłączamy się do życzeń! Sto lat maluszki!
        • arch.monika Re:Życzenia :-) 13.08.04, 15:47
          Natalko i Radziu bądzcie dalej takimi wspaniałymi dziećmi, rośnijcie
          zdrowiusieńko, radujcie Rodziców każdego dnia, oni tymczasem niech odgadują
          wszelkie Wasze życzenia,a w życiu niech Was spotykają same dobre
          chwile!!!!!!!!!!!!!

          Narazie tyle, bo się pakuję, a Młoda chce być na rączkach, napiszę jak mąż
          wróci.smile)))))))))
      • asialc1 Re:Co ja piszę? Jaki bezzębny ? :-) hi,hi,hi 13.08.04, 15:53
        Oczywiscie Raduś, usmiech od Natalki jest najpiekniejszy, ale już nie
        bezzębny smile
    • asialc1 Re: Już pół roczku i inne... 13.08.04, 16:50
      Hej, hej!
      Mam chwilkę. Natunia usnęła, Michał zrobił pyszną pizzę, ale tyle, że jeszcze
      sporo zostało. Może wpadniecie???Jest super. Mały torcik chłodzi się w lodówce
      i zjemy go gdy obudzi się Natunia smile Jak ten czas szybko leci. Dopiero co mój
      Skarb się urodził a dzisiaj tzn. za jakieś 2 godzinki z kawałkiem moja córcia
      skończy już pół roczku. Zdecydowanie za szybko mijają te cudowne chwile.
      Na UKSW Natalka zrobiła furorę. Nokogo się nie bała i do każdego szła chętnie
      na rączki smile Ale nie chcę mi się wracać do pracy.

      Dziękujemy za pamięć i życzenia od Joasi, Beatki (beataj02), Szymusia i Jego
      Mamusi oraz braciszka, Ani i Kubusia, Kasiaczka, Gosi, Kasi i Oktawuni oraz
      Monisi smile)

      Joasiu, Natunia też co jakis czas budzi się z płaczem. I też wystarczy, że Ją
      pogłaszczę, ucałuję i jest wszystko dobrze. Sama nie wiem co może takim małym
      dzieciaczkom śnić się złego.
      Oczywiście równie czesto smieje sie przez sen i to na głos, co uwielbiam smile
      Prosiłam Mamę by dowiedziała się, czym mozna jeszcze posmarować bliznę
      Szymusia. Jak do mnie zadzwoni od razu Joasiu dam Ci znać.

      Martuś, mój Michał ma to samo co Twój. Kiedyś wezwałam pogotowie i gdy
      przyjechali byli bardzo niezadowoleni, ze wzywam ich z takiego powodu. Ciekawe
      co miałam sama zrobić. Nie miałam tak silnych leków. Okropnie mnie wtedy
      zdenerwowali.Oczywiscie dali coś w zastrzyku i bardzo szybko Mu przeszło, a tak
      by się męczył nie wiadomo jak długo.
      Moja Natunia ostatnio tez nie lubi być sama nawet przez chwilę.

      Beatko(beecia), dziękujemy za buziaczki i je oczywiscie odwzajemniamy tzn.
      Natunia odwzajemnia smile Widzisz, nie pomyslałam zeby dać Ci znac. Moze bysmy
      się wtedy spotkały. Nastepnym razem się poprawię smile

      Kasiu(smieszek), mam nadzieje, że dzisiejszą nockę Oktawia bedzie miała
      spokojniejszą. Dziękujemy za gratulacje smile
      My równiez gratulujemy Oktawuni postępów smile

      Beatko(beataj02), gratulacje dla Szymusia za samodzielne siedzenie smile O ile
      dobrze pamietam siedział juz wtedy gdy spotkałysmy się w Łazienkach. To
      wspaniale ze próbuje juz sam smile
      Natunia ucieszyła się za te brawa za ząbek smile
      Na wakacjach odpoczywajcie i bawcie się dobrze. Życzę Wam przepięknej pogody.
      Proszę narobić duuuużo zdjęc smile

      Aniu, trzymaj się cieplutko. Mam nadzieję, ze szybko Ci się poprawi.Trzymam
      kciuki.

      Gosiu, ten torcik o którym pisałam to oczywiście na dzisiaj smile
      Na dodatek to tez piatek jak w lutym smile

      Asia
      Moja ukochana Natalka
      www.cichocki.net
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
      • asialc1 Re: O dziewczynkach..... 13.08.04, 16:51
        Jakie są dziewczynki?

        Małe dziewczynki są kimś najmilszym spośród spotykanych ludzi. Rodzą się z
        odrobiną blasku anielskiego wokół siebie. Choć przygasa on czasem, jest go
        zawsze dosyć aby zniewolić Twoje serce wtedy, gdy bawią się w błocie, wybuchają
        płaczem czy paradują po ulicy w najlepszych maminych butach. Mała dziewczynka
        może być najsłodszą (lub najnieznośniejszą) istotą pod słońcem. Może
        podskakiwać, pląsać, wydawać śmieszne odgłosy, które działają ci na nerwy. Lecz
        gdy tylko otwierasz usta zmienia się w niewiniątko. Dziewczynka - niewinność
        bawiąca się w błocie. Piękność stojąca na głowie. Macierzyństwo ciągnące lalkę
        za nogi.
        Dziewczynki są do nabycia w pięciu kolorach: czarnym, białym, czerwonym, żółtym
        lub brązowym. Jednak Matce Naturze zawsze udaje się wybrać Twój ulubiony kolor
        kiedy składasz zamówienie. Obala prawo popytu i podaży. Są miliony dziewczynek
        na świecie, lecz każda z nich jest cenniejsza od perły.
        Bóg zapożyczył z wielu stworzeń, kiedy powoływał do życia dziewczynkę. Jest w
        niej śpiew ptaka i kwik świnki, upór osła i błazeństwo małpy, ciekawość kota,
        szybkość gazeli, zwinność pasikonika, przebiegłość lisa, miękkość kociątka a
        zwieńczeniem jest tajemnicza osobowość kobiety.
        Dziewczynka lubi nowe buty, balowe sukienki, małe zwierzątka, pierwszą klasę,
        lody, kuchnię, książeczki do kolorowania, malować się, wiadro z wodą,
        odwiedziny, przyjęcia i jednego chłopca. Nie przepada natomiast za gośćmi,
        podrzucaniem, twardymi krzesłami, warzywami, zimowymi kombinezonami, ogólnie
        chłopcami, staniem w pierwszym rzędzie.
        Dziewczynka zachowuje się najgłośniej gdy się zastanawiasz, wygląda najładniej
        kiedy Cię sprowokowała, ma najwięcej zajęć kiedy ma iść spać, cichnie kiedy
        chcesz się nią pochwalić i kokietuje, kiedy nie możesz jej ustąpić. Któż da Ci
        więcej smutku, radości, irytacji, rozdrażnienia, satysfakcji, zmieszania,
        zachwytu niż ta kombinacja Ewy, Salome i Florance Nightingale? Może zburzyć
        Twój dom, fryzurę, powagę, roztrownić Twoje pieniądze, twój czas. I kiedy masz
        już wybuchnąć, jej uśmiech rozświetla wszystko i znów jesteś zgubiony. Tak,
        prawda jest uprzykrzoną psotnicą, lecz kiedy zdarza się, że coś nie wychodzi
        ci, zdajesz się sobie głupcem, czyni cię królem, wdrapując ci się na kolana i
        szepcząc "Ciebie kocham najbardziej


    • nitkanitka Życzenia; Shrek2 - multibabykino; Teneryfowa Basia 13.08.04, 22:01
      Suchych pieluszek smile, czystych ząbków, wypoczętych Rodziców dla Radzia i Natki smile.

      Dziewczyny w środę o 12:00 w multibabykinie grają SHREKA-2. Wybieram się i pytam
      czy będę miała okazję Was spotkać, szanowne koleżanki??? Wybierzecie się moje
      drogie Paniesmile? Warszawianki "ustalam listę obecności" smile!
      1. nitkanitka smile

      ehhhh, ta skłonność do tworzenia społecznych kolejek to chyba z tych "starych
      smile" czasów nam/(mi) zostało smile...

      Martuś - Baśka jest debeściara smile. Zdjęcia są SUPER! Jak A. zobaczył zdjęcia to
      zdecydował, że za rok my tam lecimy smile! HUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUURRRRRRRRA! smile

      Aniutkum - dlaczego Tobie się takie smutne i bolesne rzeczy zdarzają sad! Trzymam
      kciuki za cycochy i mleczko smile.

      Całujemy

      Nitka

      Dobranoc
      • frytkal życzenia i dzięki dzieki dzięki! 13.08.04, 23:47
        Hej Słońca Wy moje!
        Wreszcie dogoniliśmy półrocznych czterech Szymków, Kubusia, Dominikę, Zosię,
        Tosię, Antka, Przemka, Emilkę, Wiktorię, Oskara i, i chyba nikogo nie ominęłam
        a jeśli tak to przepraszam...
        Jak dobrze być z Wami! Bardzo Wam wszystkim dziękujemy za życzonka! Niestety
        coś net nam szwankuje i dopiero teraz mogę do Was wpaść.
        NATALKO! Ogromne buziaki od Radzia i jego mamy! Rośnij zdrowo i bądź zawsze
        uśmiechnięta, a rodzicom dawaj zawsze powody do dumy! No i witamy w kręgu
        zębatych niemowlaczków!
        Dziękuję szczególnie za samodzielne życzenia od "kosmicznej bliźniaczki".
        Fajną mam pracę, nie? Wyjątkowo w tym roku tak jest. Ale kongo zacznie się od
        września i wtedy nie będzie zmiłuj.
        No cóż, ukończenie 6-u miesięcy raczej nie świętowaliśmy. Miałam trzy godziny,
        żeby wycackać mieszkanko na przyjazd gości (teściu i kuzynka męża). Ledwo
        zdążyłam i musiałam upichcić coś nadmorskiego, czyli rybkę. Uwielbiam ryby, ale
        nie lubię przy nich robić. Wiecie co? Teściowi coś się stało. Nie boi się
        Radzia! Wziął go na ręce. Jak to zobaczyłam to o mało talerza nie stłukłam z
        wrażenia. Potem stwierdził,że przecież przyjechał tu pilnować dzieci. Ha ha.
        Rado też mocuje się do siedzenia. Podnosi bardzo wysoko główkę i nogi. Tylko
        jeszcze nie bardzo kuma jak to zrobić, żeby usiąśc, a nie zrobić kołyskę.
        Słuchajcie? W jakich ilościach pijecie karmi na pobudzenie laktacji? Bo ja, jak
        dziś smażyłam tą rybkę to wypiłam całą butelkę. Nawet jakoś poszło i efekty
        są!! lepsze niż po fitomixie.
        Dziś w nocy Junior dał mi się we znaki. Wył jak oszalały i nie miał ochoty na
        cycusia. Zła byłam, że hej. Odwróciłam się do niego tyłem i poskutkowalo!
        Zasnął!
        Oj kończę i mam nadzieję, że zdążyłam jeszcze dziś - w piątek 13-go (od lutego
        to moja ulubiona data) smile)
        Jeszcze raz buziaki dla Natalki i dla wszystkich naszych uroczych małych
        Panienek i przystojnych Facecików. Dobrej nocki Mamusie!
        • arch.monika Re: życzenia i dzięki dzieki dzięki! 14.08.04, 08:22
          Dzisiaj jestem pierwsza, pewnie część z Was jeszcze spi i ja też bym chętnie
          kimnęła, ale Dominika ma w tej kwestii przeciwne zdanie (jak to z dziewczynkami
          bywa)smile

          Wczoraj mieliśmy taki szalony dzień;lekarz, fotograf(zdjęcie do paszportu
          Małej), pakowanie, zakupy...że nawet nie zdążyłam siąść do kompa (chciałam
          jeszcze Asiu parę słów do Ciebie napisać, może dziś się uda)
          Wybraliśmy się do pani doktor przed wyjazdem bo Dominika ma ślady po ugryzieniu
          komarów sprzed miesiaca (trzymam tego berbecia na kolanach, dlatego od teraz
          brak pl liter)a oprocz tego porobiły jej sie takie pryszczyki jakby ropne na
          buzce, co prawda tylko 2 ale w końcu możemy być przewrazliwionymi rodzicami,
          nie? Popytaliśmy jeszcze o podróż i wiele innych rzeczy,pani doktor jest bardzo
          zdroworozsądkowa, stwierdziła że jak Mała nie potrafi sama zasypiać,a ja to
          wytrzymam to niech zasypia ze mną przy cycusiu, nawet na rękach, bo podobno z
          tego wyrośnie, mam nadziejęsmileA zresztą teraz wyjeżdzamy nad morze na 2tyg (same
          bo mąż nie ma czasu i tylko nas zawozi buu), potem ok 3 tyg w domu i znowu
          jedziemy do Francji na to wesele na 2 tyg (teraz już razem), więc trudno
          mordować się z dzieckiem przez parę dni zeby usyopiało w swoim łóżeczku , kiedy
          znowu na wyjeżdzie będzie spało z nami. W ten sposób naukę zaczniemy dopiero w
          październikusmile

          Mopku, ja sobie tutaj żartuję z tymi okładami z młodych piersi, a Twój mąz
          poważnie choruje, przepraszam bardzo, myślę że się nie gniewasz, ucałuj Michała
          i życzę zdrowia, niech szybko wraca do siebie!!!!!!!!!!

          Beeciu, dziękujemy za zaproszenie, niestety nie skorzystamy (choć baaardzo bym
          chciała) ale będziemy jechać w nocy (żeby Dominika spała), a na dodatek
          bierzemy jeszcze moja przyjaciółkę, więc będzie nas trochę narodu.smile)))

          Rita, fajnie że masz takie spokojne dyżury, może we wrzesniu nic się nie
          zmieni????

          Acha, jeżeli chodzi o naszych nieobecnych, to z tego co pamietam Gosia(malwes)
          wyjechała do rodziców, pewnie jak wróci do domu zaraz się no nas odezwie.smile
          A Kasik moze na wakacjach???????? I hope so!!!!!!!!

          Gdybym się nie odezwała (dzis po południu jedziemy juz do moich rodziców, a
          stamtąd nad morze) to błagam trzymajcie kciuki żeby te 8 godz w samochodzie
          Młoda wytrzymała, bo bardzo się tej podróży boję, a Wasze ciepłe mysli potrafią
          czynić cuda więc pliiiiiz!!!!!!!!!!!
          całuję wszystkie Mamusie, a Maleństwa ściskam, jak znajde w Rewalu kawiarenkę ,
          to na pewno coś napiszęsmile)))))))))))))))))
          • arch.monika lekarz, podróż,wszystko po trochu.. 14.08.04, 08:34
            Oczywiście taki miał być temat postu, całuję, pa pasmile)))))))))
            • szymon_tosscowy I witamy kolejnego półroczniaka!!! 14.08.04, 10:47
              Mateuszku! Witam w gronie półroczniaków i życzę Ci samych pięknych dni, radości
              w każdej chwili, miłości co niemiara i zdrówka zdróweczka!

              Szymon z Rodzinką
              • tjoanna Re: I witamy kolejnego półroczniaka!!! 14.08.04, 12:18
                Dołączam się do życzeń dla Mateuszka! Słońca w sercu i żeby Ci siostry niegdy nie dokuczały wink

                Nitka! Aleś nierealistyczne życzenia dla Natki i Radzia wymyśliławink)) Dopisuję się do listy obecnosci na Shreka2 (hura!)
                1. Nitka
                2. tjoanna

                Asiu , dziękuję i czekam na wiadomości od Twojej Mamy.

                Mopku, odkryłam, że Ci zdjęcia ocenzurowali!wink Na pierwszy rzut oka wygląda to jak woda.
                Wrzuciłam też wczoraj zdjęcia Szymcia, ale chyba dopiero w poniedziałek się ukażą uncertain

                U nas deszcz, Szymon nie mógł zasnąć, a jak już zasypiał to, jak na komendę, ktoś za ścianą zaczynał wiercić! Nareszcie się udało - usnął przy piersi, co się mu już właściwie nie zdarza. Mam nadzieję, że sąsiedzi zaraz nie zaczną walić młotkiem na przykład.

                Pozdrawiam z deszczowej Warszawy,
                Joanna

                • asialc1 Re: I witamy kolejnego półroczniaka!!! I różności. 14.08.04, 21:52
                  Hej, hej!

                  Mateuszku, wszystkiego naj,naj,naj...Zdrówka, samych pogodnych, radosnych dni,
                  bezbolesnego ząbkowania i beztroskiego dzieciństwa
                  Ciocia Asia i kumpelka Natalka smile
                  Buziaczki

                  Olu, dziekujemy za życzenia smile Bardzo bym chciała iść z Wami na Shreka, ale
                  nie mam jak dojechać.Mąż w pracy a wózek ciężki więc się nie właduję do
                  tramwaju ani autobusu. A do tego nie wiem gdzie to kino buuuu

                  Rituś, dziękujemy za życzonka smile Cieszę się, że teść się zmienił smile
                  Gratulacje dla Radusia za próby siadania. Buziaczki smile

                  Monisiu, oczywiście trzymam kciuki. Mojej Natuni też wyskoczył taki pryszczyk
                  na bródce. Mam nadzieję, ze odpoczniecie nad morzem. Życzę Wam wspaniałej
                  pogody i znakomitej zabawy. Proszę porobic sporo zdjęć smile

                  Dzisiaj Natunia była na swoim pierwszym slubie cywilnym. Szkoda tylko, że tak
                  lało. Natka była bardzo zaciekawiona i główka latała Jej we wszystkie stronysmile
                  Po południu tez odwiedził nas męża kuzyn z rodzinką. Paulinka Jego roczna
                  córeczka szalała, a Natka obserwowała. Musiałysmy tylko z Anią (Jej mamą)
                  pilnować, żeby za mocno nie złapała Natunię. Cały czas tylko biegałysmy i
                  prawie wogóle nie posiedziałysmy. Natka też dosyć mocno potrafi złapać za włosy
                  lub uszczypac, więc miałysmy zajęcie, bo nasi mężowie najpierw popili sobie
                  piwka a później zeszli na dół pograć w bilard i taką miałysmy pomoc smile

                  Natunia w ciagu dnia spała nie całe pół godzinki. Nie dawno usnęła, ale po 15
                  minutach się obudziła i szaleje. Trochę tez marudzi, bo jest zmęczona, a do
                  tego te dziąsełka. Sa takie popuchniete sad

                  Jutro na cały dzień jedziemy do Legionowa na urodzinki mojego chrzesniaka i
                  imieninko-urodzinki mojej ukochanej Babci. Żeby tylko nie padała to bysmy
                  posiedzieli na ogródku pod orzechem.

                  Muszę iść do córci.
                  Śpijcie dobrze.
                  Ucałujcie Wasze Skarby
                  Asia
                  Moja ukochana Natalka
                  www.cichocki.net
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339sia
                  • asialc1 Re: Jeszcze jeden pół roczniak, synek Gohas 14.08.04, 21:55
                    Szymonku Gosi(gohas), duzo zdrówka, radości, samych szczęśliwych dni i
                    beztroskiego dzieciństwa
                    Asia i Natalka smile
                    Całuski

                    Gosiu może do nas zajrzysz i napiszesz parę słów.
                  • kajka.3 Matejko dziękuje za życzenia 14.08.04, 22:24
                    Kochane Babeczki i Słodkie Dzieciaczki!! Dziękujemy Wam za miłe życzenia. Naprawdę miło tu zaglądać, a ostatnio brak mi na to czasu. Wracam do domu ok. 16-stej i w 4 godziny próbuję nadrobić stracony czas i pobyć z dzieciakami. W międzyczasie obiad, spacer z Matejką, bo moja mama nie da rady wyciągnąć wózka i znieść malucha z 3-go piętra, trochę ogarnę chałupkę, potem kąpiel, jedzonko... i już 10-ta. Spać, a o 5-tej budziksad(((((
                    Do d...
                    A jutro do pracy na I zmianę produkcyjną - pilnować procentów, smaku i zapachu. Łeeee.... Ale wieczór w domu... a koleżanki do pracy.

                    Pozdrawiam Was Wszystkie i Wasze pociechy, życząc półroczniakom szczęśliwych i uśmiechniętych rodziców, dużo zdrówka i radości z każdego dnia.
                    Życzę także:
                    chorym mężom - powrotu do zdrowia,
                    wypoczywającym - pięknej pogody i wielu wrażeń z wakacji,
                    odwiedzającym rodzinkę - ciepłych wspomnień,
                    usypiających i noszących na rękach swoje słoneczka - cierpliwości,
                    rekonwalescentom pozabiegowym - zaniku wszelkich pamiątek,
                    pracyjącym - żeby w pracy czas mijał szybko, a w domu starczyło go dla wszystkich,
                    a pozostałym wszystkiego dobrego.
                    Cześć Nowa Mamo - imienniczko - Kasiu. Miło, że dołączyłaś.
                    Zdjęcia oglądałam - wszystkie chłopaki rozkoszne, a dziewczynki śliczne.
                    Na razie, bo już nosem piszę.
                    Kasia
    • kasiek444 Obiecanki-cacanki, goście, podły nastrój i inne... 14.08.04, 22:28
      Witam Was serdecznie!
      Obiecałam sobie, że ędę się częściej odzywać, ale jakoś ciągle brakuje czasu...
      Ale miałam też gości, więc może też dlatego smile Ale na szczęście już
      pojechali... Nie, żebym była nietowarzyska, ale w mieszkaniu 54 m2 8 osób i
      pies i ciągłe odwiedziny pozostałej rodziny, to nie dla mnie! A jeszcze
      wczoraj, chociaż starałam się nie denerwować, skoczyło mi 'ciśnienie'. Zebrały
      się babcia i ciotki i dawaj swoje rady! Aja to mojej zupkę słodziłam cukrem
      (!!!) bo nie chciała jeść, a ja to gotowałam na kostce rosołowej! Popisy
      siostrezńca mężą, który nie słucha mamy, bo babcia mu na wszystko pozwala! Mama
      dała mu klapsa, a babcia utuli biedne, pokrzywdzone dziecko... I twierdzi, że
      gp mama głodzi, bo daje mu jeść tylko wtedy, gdy o to prosi (niedługo
      czterolatek). Ja nie rozumiem, dlaczego wokół dziecęcego jedzenia robi się tyle
      szumu? Kacper nie zjadł wczoraj zupki, ale za to cały słoiczek deserku wciągnął
      pod wieczór i jeszcze kaszki (drugi raz w ciągu dnia) sobie nie pożałował. Nie
      chce jeść, to niech nie je, nadrobi później... Ręce opadają! Czy wszystkie
      babcie (Teściowe) takie są?Ale muszę coś jeszcze dołożyć, bo mąż już mnie nie
      chce słuchać, a ja nie mam komu się wygadać buuuuuu. Teściowa po raz kolejny
      pokazuje przy wszystkich, że jest najlepszą babcią a mamy swoich dzieci się nie
      znają. I wtrącił się szwagier, że tak nie można robić dzieciom, bo potem nie
      wiedzą, kogo mają słuchać i się popisują. I dodał, że jego ojciec nigdy się nie
      wtrącał w wychowanie wnuków i nie kwestionował zachowania ich mam w stosunku do
      swoich pociech. A wiecie, co na to Teściowa?! Że ten dziadek to nie kochał
      swoich wnuków!!! O rany!!! Dla mojej Teściowej małe dziecko to jest taki misio-
      przytulanka. Nie mogę na to patrzeć, jak zagłaskuje Kacperka... I jak się nad
      nim lituje i ojejkuje! Ten nawet nie zauważy, że się uderzył, a ona już och i
      ech... Wiem, czepiam się, ale już nie mam sił! I wogóle mam podły nastrój! Nie
      chcę już tu mieszkać!!! Planujemy otwarcie swojego interesu z mężem i jeśli
      tylko się uda (trzymajcie mocno kciuki, proszę!!!) to coś wynajmiemy. Tylko
      muszę tak wszystko zorganizować, aby Teściowa nie miała za dużej kontroli nad
      Kacperkiem, bo mi dziecko rozpsuje...
      Wszystkim kolejnym półroczniakom samych serdeczności! Ich mamom oczywiście też!
      Wszystkim odpoczywającym na urlopach pogody i spokoju ducha! A wszystkim
      pracującym dużo wsparcia i siły, aby pokonać codziennym obowiązkom i aby
      godziny w pracy uciekały szybko a w domu z dzieciaczkami dłużyły się miłe
      chwiele w nieskończoność.
      Dobranoc i papa
      Kasia
      • beecia biznesik...rozpierająca duma 14.08.04, 23:03
        Wszytkiego najsłodszego, najpiękniejszego i samych radosnych chwil dla
        wczorajszego Radzia (wczoraj nie udało mi sie włączyć kompa) i dzisiejszego
        Mateuszka!
        Kasiu współczuję Ci bardzo "towarzystwa" gości i trzymam kciuki za biznesik.
        Mnie też chodzi po głowie otwarcie biura ale jakoś chyba brak mi odwagi, bo jak
        nie wypali, to skąd wziąść kasę? Wszyscy mnie namawiają, obiecują że pomogą. A
        ja sama chyba nie chcę, mąż bardzo namawia - nie wiem, chyba nic z tego.
        Dzisiaj byliśmy 4 godziny!!! w pizzeri u znajomych. Jakub był wniebowzięty smile)
        Usnął na chwilkę leżąc na mnie, a tak to cały czas się uśmiechał do wszystkich
        a nas rozpierała dumasmile)) Kochane Maleństwo...
        Czy Wasze dzieci ciągle śpią z Wami w pokoju czy już w swoim pokoiku? Myślę
        żeby Jakuba już przenieść ale z drugiej strony to nadal się budzi 2-3 razy w
        ciągu nocy więc bedę musiała biec do niego do pokoju jak go mogę mieć pod reką.
        Pozdrawiam serdecznie. Papatkismile))
    • aleksandraantek bardzo przepraszam 14.08.04, 23:13
      ... że tak zacznę ale niky mnie nie kocha nikt mnie nie lubi idę jeść robaki!!!

      No co za jakieś fatum - ciągle mam fatalny humor!!Wszystko jest nie tak zoszczę
      się kłócę ze wszystkimi i płaczę!

      Ale pewnie nie o tym chcecie czytać! Wróciłam w niedzielę (ale nie chciałam Wam
      bardzo marudzić dlatego nie pisałam) z Zakopanego i było całkiem fajnie choć
      pogoda była taka sobie!
      Szczerze uśmiałam się z mojego Kiepurka hipisa ze snu Margoji!Fakt jest taki że
      włosów ma coraz więcej ale do ramion jeszcze nie są smile

      Z tego co pamiętam z Waszych postów to: mój Antek ma bardzo duże ciemie i mu
      też nie zarasta (podobno tak ma być)! A co do siadania i sadzania maluchów to
      Antkowa rehabilitantka powiedziała mi że generalnie to w swoim rozwoju dziecko
      nie powinno siadać tzn powinno leżeć potem przekręcić się na brzuch, zacząć
      raczkować, wstać i zacząć chodzić i dopiero wtedy świadomie uśiąść!!! Ciągle to
      przypominam swojemu synkowi a on nie słucha tylko rykiem domaga się posadzenia
      a ponieważ kiepsko mu to idzie więc ma być to siedzenie z podpieraniem smile))))

      Mój synek (ku mojemu przerażeniu) dostał nowe przezwisko na które zaczął
      reagować - Groszek - na Antek nie reaguje sad(((

      Sto lat dla wszystkich półroczniaków - całuski dla Tosieńki bliźniaczki!
      Antek dostał od babci (mojej mamy) na półroczniny obrazek ze swoją podobizną!
      Narysował go pan w Zakopanym 5.08 (czyli równo półroku po urodzeniu) i skończył
      około 18.10 czyli mniej więcej o tej godzinie o której urodził się Antek!
      Obrazek jest super!!!

      Ja tez chce do kina
      1. Nitka
      2. Tjoanna
      3. aleksant

      Pozdrawiam ola
      • aniutekm Zapalenia, nieobecne, życzenia, itd... 15.08.04, 11:57
        Uff, niestety moje obawy sie potwierdziły i to jest zapalenie piersisad(( Coraz
        gorzej sie czułam i jak zobaczyłam na termometrze 38,5 st pogoniłam do lekarza.
        Antybiotyk, okłady i odciąganie... Tylko niestety prawie nie mam co odciagać.
        Ściagam, ściągam, a tu ledwo 60-80 ml. A bywało 150-200 jednorazowo, a w nocy
        nawet 250 sad(((((( Martwię się tym strasznie, bo jak tak dalej pójdzie to
        stracę pokarm, a właśnie teraz powinnam karmić małego swoim mlekiem, bo on też
        ma pewnie to świństwo-bakterię przez którą rozwiwneło się zapalenie...
        Asia i kasiu-dzięuję za ciepłe słowa.
        Nitko - nie wiem czemu mi się to przytrafiasad(( tak już jest - jedne z nas mają
        problemy z dzieciaczkami, inne z roidzicami, a ja mam z karmieniem......

        Olu, fajnie, że wróciłaś - zaglądaj do nas częściej - na pewno poprawi Ci to
        humor. Mi na przykład bardzo poprawia. A ja za zły nastrój zazwyczaj "obwiniam"
        hormonysmile)))

        Gosia pytała o nieobecne - otóż Malwes wyjechała do rodziców - pozdrowionka dla
        niej i Szymonkasmile)) - mamy nadzieje, że odpoczywacie w dobrych nastrojach!!
        A Kasik?? - jako członkini jej fanklubu czułam się w obowiązku napisania do
        niej, ale milczysad((( Pisała kiedyś tu na watku, że mają rodzinne problemy. Ale
        ja mam nadzieje, że jej nieobecność wynika z tego, że Majeczka i Klaudias ją
        tak absorbują (no i mąz oczywiście teżsmile) I to jest przyczyną jej milczenia.
        kasia - odezwij się!!!!

        Beatce i Monice życzymy udanego wypoczynku i dużo relaksu!!smile))

        Marto - mam nadzieje,że Twój Michał już wraca do zdrowia!!

        Asia, mój Kubuś też często sie budzi z płaczem - nawet niedawno zdarzyło mu
        sieobudzić z piskiem podczas spaceru (czym zresztą przeraził starszą panią
        przechodząca obok..) Też jest pogodny, wesoły, ale widać w tych małych główkach
        krazą różne mysli..
        czasem sie zastanawiam patrząc na niego co siedzieje w tej jego małej główce, o
        czym mysli...smile))

        Serdeczne życzenia dla kolejnych półroczniaków: wczorajszego Mateuszka i
        dzisiejszej Ulismile) Buziaczki

        A mój maluszek już ślicznie się przemieszcza po całym domusmile)) Nózkami już
        bardzo ładnie przebiera, tylko nie odkrył jeszcze, że można robic to samo z
        rączkami - więc robi takie male kroczki, po czym odpycha sie rękamismile
        I teraz tak go to zajmuje, ze stracił zainteresowanie próbami siadania.

        Pozdrawiam was serdecznie. Buziaczki dla wszystkich
        Ania od Kubusia






        • kasiaczekroza Re: Zapaleniei życzenia 15.08.04, 14:30
          Aniu trzymaj sięsmile)Tak to już jest ja miałam zapalenie przy I dziecku i byłam
          przekonana,że przy 2 mnie to już nie dotknie.ale jest to chyba niezależne.Ja
          brałam antybiotyk, robiłam okłady i karmiłam małego, nie odciągałam-tylko
          przystawiałam.Wierzę,że będzie dobrze.Trzymaj się!!!!
          Życzenia dla kolejnych półroczniaków:Mateuszka Matejki od Kajki-Kasi oraz
          Weroniki od Moniki
          • frytkal Re: Zapalenie i życzenia 15.08.04, 16:37
            Hej Kobitki!
            U nas dziś potrójne święto: 1. kościelne, 2. urodziny mojego taty, 3. święto
            wojska. I tu wszystkim "trepom" (nie obraźcie się, ja od urodzenia jestem z
            trepowskiej rodziny - z taty i mężasmile) życzę spokojnej pracy i zawsze pokoju.
            Aniu, strasznie Ci współczuję tego zapalenia. Ja też niedawno to przechodziłam,
            wprawdzie nie poszłam do lekarza, zbijałam tylko temperaturę, okładałam się
            kapustą i przystawiałam Juniora. I prawdą jest, że najlepszym "ściągaczem" jest
            dziecko. Przystawiaj maluszka jak najczęściej, nawet jak będzie odmawiał.
            Idziemy się gościć. Pa! Buziaki dla wszystkich co to już mają te magiczne 1/2
            roku i tych co jeszcze nie!.
    • aleksandraantek ZOO, pokój i ? o fotelik samochodowy 15.08.04, 18:28
      Witam!!!
      Dziś mam lepszy humor bo byliśmy z Antkiem w ZOO (pogoda super więc chyba
      wszyscy dzieciaci warszawiacy byli tam dziś - takie tłumy) ale było super!!!
      Choć Antek bardziej się zachwycał drzewami i listkami (wg mojej mamy on
      będzie "liściologiem")!!!Jak mu pokazywaliśmy jakieś zwierzątko to patrzył na
      nas wię chyba było by lepiej gdybyśmy to my siedzieli w tych klatkach!!! No ale
      balon kupiony spacer zaliczony :o)

      Ktoś pisał o pokoju dla malucha! Więc ja rano wstałam z postanowieniem
      wyprowadzenia się z pokoju Antka (do tej pory spałam z nim w jego pokoju)! No i
      do godziny 11 rano pokój niemowlęco-mamowy jest już pokojem dziecinnym!!
      Przeniosłam się ponieważ: Antek zasypia sam ok 21 i budzi się ok 7 rano zjada
      mleczko i zaczyna się bawić więc chyba już nie mam od dawana po co z nim
      spać sad((((((

      No i jeszcze pytanie o fotelik samochodowy. Czy któraś z Was wozi już maleństwo
      w foteliku dla starszych dzieci (tzn tym bardziej siedzącym) bo Antek się już
      za bardzo nie mieści w tym "koszyku" mimo że mamy taki do 13kg! Chciała bym
      kupić ten większy do 18kg ale jakoś nie jestem przekonana! Może któraś z Was ma
      taki i sadza dziecko przodem do kierunku jazdy i mi podpowie smile)))))

      Narazie kończę i idę bawić się balonem tongue_out

      Papapapa ola od Antka liściologa
      • kasiaczekroza Re: ZOO, fotelik samochodowy 15.08.04, 18:41
        My też byliśmy w Zoo, tylko zamiast balona mamy wiatraczeksmile))
        Mój Antek też nie mieści się w foteliku do 13 kg.Od kilku dni chodzimy z mężem
        po sklepach,ale zakup kolejnego fotelika sprawia nam nie lada kłopot.Jakoś tak
        mizernie się rozkładaja do niby lezenia.Cany zabójcze, strasznie
        twarde.Zastanawiamy sie nad chico lub deltimem-ten mięciutki tylko strasznie,że
        tak powiem szczupły i zimą w ubraniu będzie chyba trudno zapiąc dziecko.Też
        czekam na wasz odzew.
        • kasiek444 Jogurt, rosół 'domowy' i takie tam... 15.08.04, 20:01
          Witajcie!
          Czy któraś z Was podawała już dzieciaczkom jogurt? Jeśli tak, to jaki? Bo ja
          spróbowałam naturalny i baaardzo mu smakował, zdecydowanie bardziej, niż zupki!
          A wiecie, co ja zrobiłam? Zupełnie się zapomniałam i zrobiłam mu obiadek z
          marchewki, pietruszki i mięska z !? rosołu domowego... Smakował mu, tylko ta
          sól! Ależ ze mnie gapa hi,hi...
          A poza tym. Jeśli chodzi o foteliki, to ostatnio bardzo polecają maxi-cosi. Ja
          mam ten mniejszy (do 13 kg)i jestem zadowolona.
          A jeśli chodzi o spanie w osobnych pokojach. Ja takowego wogóle nie posiadam :-
          ( ale i tak jeszcze bym nie zdecydowała się na rozłąkę, bo i tak mi się jeszcze
          teraz zdarza obudzić i sprawdzam, czy Kacperek oddycha smile
          A teraz idziemy się kąpać! Najprzyjemniejsze chyba chwile dnia, bo K. uwielbia
          wodę. Acha! Turlanie się też raczej przez jeden bok - prawy. A siedzenie? No K.
          siedzi już bardzo sztywno i co? mam mu zabronić? A jeszcze bardziej podoba mu
          się stanie!
          Pozdrawiam i papa
          Kasia
          • malwes Wróciłam do domu, fotelik samochodowy 15.08.04, 20:30
            Witajcie!

            Wróciłam do domciu - z góry przepraszam Wszystkie z Was, którym obiecałam
            kontakt mailowo-skypowo-telefoniczny-itp...byliśmy tak zakręceni nadrabiając
            ponad półtoraroczne niewidzenie z rodzcami, rodzinami, znajomymi, że do
            komputera prawie nie siadałam i nie miałam wolnej chwili.

            Pobyt był bardzo miły choć to nie to samo co "prawdziwe" wakacje. Nie
            odpoczęłam zbytnio bo i tak musieliśmu zajmować się małym sami - nikt tam się
            nie kwapi do zbytniej pomocy a i ja nie zostawilabym synka z nikim innym
            aniżeli z mężem. Z rodzicami sprzeczek nie było - byli mili jakgdyby nigdy
            nic...ale tata mi powiedział, że powinnam przprosić mamę, bo jej smutno i nie
            mam racji...więc nic z tego wszystkiego nie zrozumieli sad(((

            Trudno...to już starsi ludzie...nie wiem ile wspólnych wakacji nam już zostało,
            więc nie chcę kłótni ale żal do końca życia pozostanie sad(

            Jeśli chodzi o fotelik, to ja właśnie przesadziłam Szymcie do Bebe Confort
            Iseos 0-18kg. Zastanawiałam się nad Maxi Cosi Priori XP ale on jest od 9ciu
            kilo - stanowczo dla dziecka już siedzącego. A Bebe Confort Iseos jest super!
            - nie jest to taka zupełnie leżąca pozycja ale Szymonowi jest wygodnie,
            - ogromną zaletą jest płynna regulacja szerokości fotelika - to będzie właśnie
            bardzo przydatne w zimie - jak będzie jechał w kombinezonie to nie będzie mu
            ciasno - a do spania mozna szybko zwęzić fotelik, żeby główka nie latała.
            - materiał jest sympatyczny - Szymek nie poci się tak bardzo jak w poprzednim
            foteliku.
            A cena była zawrotna - kupiliśmy go w łodzi bo było o 150zł taniej niź w W-wie.
            I wieźliśmy Szymka przodem - choć tak naprawdę powinien jeszcze jeździć tyłem
            ale komfort jazdy przodem jest nieporównywalnie większy...

            Na dziś tylko tyle bo muszę ogarnąć bałagan w domu - jutro przychodzi
            opiekunka...brrr...tak strasznie nie chcę by Szymka ktoś inny dotykał czy
            nosił, ale co mam zrobić? Od 1go października do pracy....
            G.
            • zyt Re:Powrót 15.08.04, 21:38
              Nie tylko ja wrociłam.Cześć kobietki i życzenia dla wszystkich zaległych
              półroczniaków.
              Ja urlop mialam pod znakiem choroby.Emilka zachorowała i było coraz
              gorzej,płakała a ja nie wiedziałam co jest ,przecież nie gorączkowała ani nic,
              malutki kaszelek, 2,3 razy dziennie i tyle.Okazało się że ona tak znosi
              ząbkowanie .Dopiero przed wyjazdem pisałam że wyszedł 1 ząb a 3 dni później
              pojawił się drugi .To ją tak osłabiło że biedaczka miała oskrzela, dostaje
              Zinacef w dupke,ale na szczęście tylko do Srody.Muszę jeszcze zadzwonić do
              mojej masażystki żeby przyszła strzelic jej zastrzyla w małe pupsko.

              Wiecie co moja cała rodzina zwariowała ale na punkcie tego starszego
              dzieciaka.On w listopadzie będzie miał 3 latka i wytworzył całkiem niezłą
              nikomu obcemu nie znaną mowę.Większość dorosłych porozumiewa się po Kamilsku,ja
              tylko zabraniem do niego mówic w ten sposób bo on nigdy nie zacznie mówić po
              naszemu.To kilka wyrazów: auszła,bała,cie me, cie kuke,cie mija
              mija,tosie ,mampa.Ciekawa jestem na ile jest to rozpoznawalne.

              Teraz się biorę do czytania ,bo widzę że temat fotelików juz poruszony.
              Pozdrawiam Zyta
              • asialc1 Re:Życzenia,raczkowanie,jedzonko inne 15.08.04, 23:55
                Witam!

                100 lat, 100 lat dla dzisiejszej półroczniaczki Uleńki. Rośnij Słoneczko
                zdrowo, bądź zawsze pogodna,uśmiechnięta. Życzymy Ci z Natunią bezbolesnego
                ząbkowania i beztroskiego dzieciństwa smile
                Buziaczki
                ciocia Asia i kumpelka Natalka smile

                Wrócilismy niecałe dwie godzinki temu więc dopiero teraz mogłam usiąść przed
                komp.
                Natalka już bardzo ładnie raczkuje. Potrafi juz dobrze koordynować rączki z
                nóżkami. Robi to tak szybko, że nawet na chwilkę nie mogę Jej samej zostawić na
                podłodze, bo zaraz jest przy szufladzie i magnetowidzie. Musimy wszystko
                poprzestawiać wyzej i zrobić coś z szufladami. W kojcu wspina się po siatce a w
                łózeczku po szczebelkach i ciagle klęczy.
                Dzisiaj pierwszy raz zjadła troszkę rosołku i dałam Jej jabłuszka, które
                zerwałam prosto z drzewa u Babci. Bardzo Jej smakowało.
                Chyba w końcu sama zacznę gotować córci te zupki. Już od tak dawna się za to
                zabieram.

                Kasiu(kasiek444), nie przejmuj się babciami i ciociami, ja tez tego wysłuchuje
                ale i tak robię po swojemu. Moja tesciowa jest podobna, ale na szczęście teść
                Ją trochę przystopowywuje i obydwoje z Michałem tez jestesmy bardzo stanowczy
                więc z Nami nie wygra. Między innymi dlatego jestem na wychowawczym, bo nie
                zostawiłabym Natuni na całe dnie z babcią. Później nie dalibysmy sobie rady.
                Oczywiscie trzymam mocno kciuki za Wasz interes. Na pewno dacie sobie rady smile
                Jeśli chodzi o jogurt to go jeszcze nie podawałam Natalce.

                Beatko, Natunia spi jeszcze z nami a to z prostego powodu, bo nie ma jeszcze
                swojego pokoju.

                Aniu, ja co prawda nie miałm zapalenia piersi, ale podpisuję się pod wszystkimi
                radami. Trzymaj się cieplutko. Dasz rade. Jestes dzielną dziewczynką smile

                Olu, zagladaj do nas częsciej to na pewno będziesz miewać lepszy nastrój smile
                Moja córcia jeszcze nie jeździ w wiekszym foteliku i myslę, ze predko nie
                będzie Jej potrzebny.
                Ucałuj Antosia smile

                Gosiu, ciesze się że wróciłaś. Może będziecie mogli jeszcze gdzieś wyskoczyć
                tylko we trójkę chociaż na weekend? Jestem pewna, ze wtedy bardziej
                odpoczniesz smile
                A z rodzicami już tak jest. Czasami trzeba przymknąć na cos oko. Szkoda czasu
                na kłótnie. Życie jest na to zbyt piękne i krótkie. A dobrze Wiesz, że i tak
                zrobisz jak będzie Ci podpowiadać serce smile Trzymaj się cieplutko i nie
                denerwuj. Przytul Szymusia i się usmiechnij smile

                Zyta, ucałuj i uściskaj Emilkę bardzo mocno. Mam nadzieje, ze szybciutko
                przestanie się tak męczyć. Trzymam kciuki i przesyłam dobre fluidy.
                Duza buźka.

                Jestem troszkę zmęczona więc idę spać, a Mchas chce jeszcze wrzucić nowe
                zdjęcia na stronę. Chociaż może Go namówię żeby zrobił to już jutro bo rano do
                pracy.

                Całuję.
                Asia


                • kasiaczekroza Przywitanie, mówienie, kręcenie 16.08.04, 08:54
                  Witam Gosię Malwes, przyznam że sie steskniłam za Tobą.Współczuję stuacji z
                  rodzicami, to przykre ale skup się na Szymku i mężu to twoja najbliższa rodzina
                  i oni są najważniejsi.
                  Zytko droga język, który zaprezentowałaś jest rzeczywiście nowatorski.Masz
                  racje,mówcie przy dziecku normalnie, nie nasladujcie jego mowy wówczas on
                  zacznie naśladować was.Wogóle jestem przeciwniczką mówienia do dziecka
                  zdrobnieniami i uzywania wyrażeń typu cacy, bebe itp.Mówmy do dziecka normalnie
                  to że ono wytwarza na swoje potrzeby nowe słowa nie oznacza,że mamy je
                  naśladować.Nie raczkujemy przecież z nim po podłodze, nie chwiejemy się i nie
                  przewracamy gdy chodzimy( no chyba,że z innych powodówsmile) )Ono uczy się mówić i
                  przechodzi pewne etapy.
                  Mam nadzieję, że Emila szybko wróci do zdrowiasmile
                  co do jogurtów, kupiłam antkowi taki deserek gerbera:Jabłko, gruszki z jogurtem-
                  wcinał aż mu sie uszy trzęsły, żadnych objawów niepożądanych nie zanotowałam
                  Dziewczyny, czy wasze szkrabyteż tak się kręcą przez sen?antek kręci sie na
                  biki i wokół własnej osi, budzi się przez to.Nie wiem co robić, w łóżeczku
                  budzi się co chwilę, bo uderza w szebelki, z nami przyjmuje takie pozycje, że
                  musielibsmy leżec nie na łożu tylko po bokach na podłodze.
                • ida92 komp przeinstalowany - Antoś ochrzczony 16.08.04, 08:57
                  jak w temacie komp żyje i ma się dobrze, czuję się w nim tylko trochę tak jak w
                  nowym mieszkaniu, niby ono moje ale w nocy pewnie miałbym trudności z
                  trafieniem do łazienki, mam nowy system i musze się go nauczyć troszkę
                  tęskniłam za poprzednim, ale w tym odkryłąm wiele interesujacych elementów
                  które skutecznie tęsknotę wybiły mi z głowy.
                  Antoni Szymon od wczoraj jest czystym aniołkiem i nawet w trakcie mszy było to
                  szalenie symboliczne big_grin narzekał rozrabiał i wrzeszczał do momentu aż mu ksiądz
                  głowy nie polał, jak to się stało (juz przy niewielkim proteście) zasnął i
                  zbudził się innym człowiekiem. Strasznie mi tu protestuje więc muszę zmykać.
                  Wieczorkiem napisze jak było a było super.
                  I jeszcze najważniejsze Asiu strrrrrrrrrrrrrrasznie Ci dziękuję za życzenia
                  było mi szalenie miło , ąż mi isę ciepło w serduszku zrobiło ze pamietałąś o
                  naszej rocznicy. Przesyłąm Ci wirtualne całusy, i bardzo bardzo dizękuję :-
                  ********.... smile)))
                  Serecznei wszytkich pozdrawiam Edyta
                • mopek1 Wakacje cd :) 16.08.04, 09:23
                  A my jestesmy u dziadków i mamy ciąg dalszy wakacji smile, Baśka jest przez nich psuta do granic mozliwości - cały czas na rączkach (!!!co ja zrobię w domu???), ja trochę też jestem psuta smile, bo np wieczorem tato ją kąpie, a mama pyta czy mogłaby sobie ją uśpić? - jak się domyślacie nie oponuje zbyt długo smile))))
                  Poza tym dzwonimy codziennie do mojego chorego męża i telefonicznie sprawdzamy czy tam nie ma tych "młodych piersi" przypadkiem smile- bo Moniczko te moje to już zupełnie kiepskie smile)))))))))))))) No i młodych piersi co prawda nie ma, ale zgodnie z zaleceniami lekarza pije dużo piwa i wczoraj był u niego kolega - pomagał chorować smile)))) Tak na poważnie to jest trochę lepiej, ale jeszcze się trochę pomęczy niestety sad((( zalecono mu też dużo ruchu, więc obiecał, że do nas tu wpadnie z rowerem koło srody smile)))) Nie mam pojęcia jak będzie jeździł na rowqerze, skoro po silnych lekach p/w bólowych i tak ledwo siedzi??? No strasznie biedny ten mój mąż sad
                  Dziękuję wszystkim za zachwyty nad wakacyjną Basią smile No faktycznie mi ją ocenzurowali - ale chyba słusznie, ja w swojej gigantycznej naiwności nawet nie pomyślałam, że ktoś może potraktować takie zdjęcia w "ten" sposób, a niestety może....
                  Joasiu! nie znalazłam narazie lepszego (niż cepan) sposobu na bliznę, ale też nie rozmawiałam z nikim "konkretnym", mój kolega z chirurgii wraca dzisiaj z urlopu - może będzie miał jakieś pomysły, zadzwonię do niego popołudniu smile
                  SSSSTTTRRRAAASZNIE!!!! zalegamy z życzeniami i to takimi ważnymi - bo dla Natalki, która zawsze o wszystkich pamięta!!!! Więc się poprawiamy i jej oraz pozostałym półroczniakom wszystkiego najlepszego!
                  A teraz pozostałe "sprawy":
                  1. mleko krowie poza alergią, którą może wywołać jest nie wskazane - bo ma wyższe stężenia osmotyczne itd, dlatego nawet jak "nic się nie dzieje" jogurtu bym nie dawała wczesniej niz w okolicach 9-10 mcy.
                  2. Mamy fotelik Chicco - ale ten pierwszy i narazie jeszcze może być, jesteśmy z niego b. zadowoleni.
                  3. Pytanko?: Jak wygląda posiłek bezmleczny u was???? - no bo w sumie 1 powinien być bezmleczny, a tak - sama zupka to za mało, bo Baśka jest po tym bardzo szybko głodna (30 min.), 2 zupki odpadają, bo nie zje tyle, deserek odrazu po zupce? No nie wiem?
                  pozdrawiamy wakacyjnie
                  Marta i Basia
                  Ps.
                  Czasu mam tu masę..., ale brat siedzi nonstop przed kompem, a jak nie on to tato i trudno mi się dopchać smile))))))))))))))))
                  • beecia święto...krzesło...rosołek 16.08.04, 10:38
                    Dziś mam wolne bo świętujemy z okazji dnia energetykasmile) Kubuś śpi więc ja do
                    kompa nadrabiam zaległości w czytaniu. Wcześniej nie było szans bo mąż
                    przeinstalowywał system. Dzięki temu w końcu wysłałam zdjęcia z Kazimierzasmile)
                    Wczoraj Artur został z Jakubem w domu a ja po raz pierwszy od niepamiętnych
                    czasów wyszłam z koleżanką do restauracji. Nie było mnie cztery godziny, a
                    panowie sami świetnie dawali sobie radęsmile) Cycusie nie są już konieczne non
                    stop, poza tym mało już mleczka odkąd wróciłam do pracy.
                    Jakub dostał krzesło do karmienia i dziś po raz pierwszy zasiadł w nim do
                    jedzenia kaszki. Siedzi jeszcze niepewnie więc było mu ciągle niewygodnie bo
                    leciał raz na jedną stronę raz na drugą. A poza tym to całe krzesło i Jakubek
                    do mycia po jedzeniusmile))
                    Też myśle już o zmianie fotelika ale nie mamy czasu aby pojechać do miasta i
                    coś wybrać. Ach ta wieś...
                    Jogurtu jeszcze nie podaję, za to marchewkę z odrobinką rosołku tak.
                    Ściskam Gosię - cieszę się że już jesteś z nami. Olu Ciebie też.
                    Życzę bezbolesnego ząbkowania Emilce i innym dzieciaczkom.
    • katarzynka_77 Re: LUTY 2004 16.08.04, 11:01
      Witam wszystkie Mamusie i Wasze słodkie Pociechy! Przyjmiecie mnie jeszcze?
      Podobno lepiej późno niż wcale! Od jakiegoś czasu zaglądam dosyć regularnie na
      LUTY 2004 no i chyba czas się ujawnić.
      Nazywam się Kasia (z racji, że jest nas kilka o tym pięknym imieniu mogę być
      Katarzynka) i od 6m-cy jestem szczęśliwą mamą małego dzidziulka. Oleńka
      urodziła się 14 lutego (zapewne będzie kochliwą panną!) o 17.30. Mój szkrabik
      ważył zaledwie 2690 i mierzył 49cm. Teraz też nie jest pokaźnych rozmiarów (7 z
      groszami, dokładnie okaże się w środę przy kolejnym szczepieniu), ale mój
      kręgosłup wie swoje... Niestety w naszym domku nie ma windy i 3 piętra
      maleństwo pokonuje w gondolce na rekach u mamy.
      Póki co jestem jeszcze w domku z Olą, ale od połowy października wracam do
      pracy, buuuuuuuuuuu.

      Pozdrawiam serdecznie,

      K.
      • kasiaczekroza powitanie i takie tam 16.08.04, 11:50
        W imieniu lutówek i lutowych dzieciaczków serdecznie witam Katarzynkę i jej
        Oleńkę.smile
        Ale temu mopkowi to dobrze, no. Basieńkę jej kąpią, usypiają!!!Korzystaj
        Mopeczku póki możesz. No i zdrówka dla męża.
        • asialc1 Re: Wiercenie,kosmetyki dr.Nona i takie tam... 16.08.04, 12:23
          Hej, hej!
          Natunia usnęła więc mam chwilkę.
          Witam Katarzynkę smile Oczywiście, że Cie przyjmiemy. Ucałuj Oleńkę z okazji
          ukończenia 6 miesięcy. Duzo zdrówka i radości smile

          Moja Natunia tez się bardzo wierci przez sen. A te wszystkie pozycje... smile)
          Kasiaczku, a nie masz do łózeczka poscieli razem z osłonkami na brzegi łózka? U
          nas to się sprawdza i gdy Maleńka spi to przynajmniej nie uderza się o
          szczebelki.

          Wszystkiego dobrego i duża buźka dla Antosia z okazji chrztu smile Czekam na
          zdjęcia z tej radosnej uroczystości.

          Ale ta Basieńka ma dobrze smile Tylko pilnuj Martuś żeby Jej za bardzo nie
          rozpieścili bo jak wrócicie do domku to nie bedziesz miec chwilki dla siebie.
          Dziekujemy z Natunia za zyczonka smile

          Beciu, wszystkiego dobrego z okazji dnia energetykasmile I bardzo dobrze, ze
          wybrałaś się gdzieś z koleżanką smile Kubuś musiał fajnie wygladać na krzesełju smile

          Czy używacie kosmetyków dr.Nona?Sa super. Jakiś czas temu kupiłam sobie balsam
          do ciała Solaris i jestem bardzo zadowolona. Moja skóra wyglada o wiele lepiej
          a rozstepy, które miała jeszcze długo przed ciążą się zmniejszaja. Na szczęście
          po ciązy nie miałam ani jednego, bo przez cały czas stosowałam balsam Mustela.
          Rewelacja.
          A jeśli chodzi jeszcze o dr.Nona,to z tej serii jest wiele rzeczy.Jest również
          znakomity krem dynamic. Na dodatek mozna je stosować na wiele schorzeń.
          Joasiu mogłabyś posmarować nim nawet bliznę Szymusia. Nie stety sa troszkę
          drogie. Jakiś czas temu wyskoczyły Natuni na klatce piersiowej jakies
          krosteczki i od razu posmarowałam je po kapieli balsamem, a rano ich juz nie
          było.
          Polecam.

          Joasiu, jeszcze nic nie wiem na temat maści którymi możesz smarować bliznę
          synka. W piatek było tylu pacjentów, że moja Mama nie mogła wyjść nawet na
          chwilkę z gabinetu. Powinna coś wiedzieć w tym tygodniu.

          I tyle mojego pisania, bo córcia sie obudziła.
          Na razie
          Asia
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339

      • nitkanitka Powitanie 16.08.04, 16:26
        Witaj Katarzynko i urocza Oleńko!

        Serdeczne życzenia z okazji "półrocznicy", bardzo spóźnione, ale jakże szczere smile!
        Jak się miewa dobra koleżanka Jagody smile?
        Nie wiecie dzieczyny, ale Jagoda z Olą spotykałay się już przez skórę brzuszków
        Mam smile. No i stosunkowo regularnie spotykają się teraz smile. Razem chlapią się w
        baseniku w naszym ogródku i takie tam smile!

        Monika jestem mile zaskoczona rozwojem intelektualnym Twego Dziecięcia smile. No i
        ten fryzjer smile...

        Pozdrawiam wszystkie Panie i Małych Panów
        Nitka

        PS. Witam wszystkie "wrócone" Mamy smile.
        • mopek1 Re: Różne - przypomniane :) 16.08.04, 17:38
          Teraz jak mam kupę czasu i się byczę(Baśka na spacerze z dziadkiem!) to mi się różne rzeczy przypomniały smile
          1. Mamy już 2 zęby - wyszły jednocześnie więc pewnie dlatego był taki Sajgon, zauważyłam je na wakacjach - a teraz juz są duże smile
          2. Baśka polubiła zupki i inne "słoiczki" - ale tak jak pisałam - mało! Np taka zupka (110ml) musi byc czymś "poparta", najczęściej brokułami - bo mały słoiczek (80) i na osobne danie zupełnie się nie nadaje - ktoś też tak ma???
          3. Nitka widziała! - Baśka sama pije soczki z takiej butelki - niekapka - urządzenie jest rewelacyjne, a frajda z samoobsługi daje masę spokoju rodzicom, w ekstremalnych sytuacjach butelka+soczek=zajęcie nawet na 1/2h!
          4. Nie siedzimy i zazdrościmy wszystkim którzy siedzą! A Tosi dodatkowo innych umiejętności smile
          No chyba tyle, jak coś mi jeszcze wpadnie to doniosę smile
          pozdrawiam
          Mopek
    • iska_moniska Efekty poszczepienne, wakacje i inne 16.08.04, 13:44

      • iska_moniska Re: Efekty poszczepienne, wakacje i inne 16.08.04, 14:04
        ...i poleciało smile)))

        Dawno mnie nie było, ale to tylko dlatego, że różne przykre przypadłości na nas
        spadły.
        Przede wszystkim, mój ukochany małżonek zgiął się w pół i może tylko leżeć,
        jako że jego kręgosłup nie wytrzymał dźwigania Tośki i odpowiedzia lności za 4-
        osobową rodzinę. A tak naprawdę, to w jego kręgosłupie nastąpiły zmiany
        zwyrodnieniowe związane z siedzącym trybem życia i pracy przy kompie - no cóż
        informatyk.

        Zaraz po tym zaniemogła Tosia po szczepieniu, o którym już pisałam. Porażony
        został splot ramienny i nastąpił niedowład prawej rączki. Każdy ruch lub
        dotknięcie kończyły się dzikim płaczem. Od ubiegłego wtorku mała była na
        nurofenie oraz poddawana była zabiegom rehabilitacyjnym. Na szczęście moja
        przyjaciółka jest rehabilitantką, więc połąśczyłyśmy przyjemne z pożytecznym i
        siedziałyśmy na wsi nad jeziorem - Tosia miała także hydroterapię.
        W piątek - trzynastego, mój synuś spuchł i zagorączkował. Okazało się ze to
        ząb. Gdy wszyscy gnali z Gdańska na Kaszuby, my obraliśmy przeciwny kierunek.
        Zęba już nie ma, ale dygot we mnie pozostał.

        Tosia zaliczyła fryzjera - podciął jej tył włosków, bo bardzo jej wchodziły w
        tłuste szyjne fałdki. Zachowała się jak rasowa kobietka, dyskutując na fotelu i
        uśmiechając się do swego odbicia w lustrze.

        No i najważniejsze - Tosia sama siedzi!!! Tzn. potrafi usiąść z pozycji
        półleżącej, no i posadzona siedzi bez żadbego podparcia. Gdy opieramy ją o
        oparcie fotela lub kanapy - potrafi także stać. Ale szybko jej się nóżki
        uginają, choć bardzo to lubi.
        Rozpoznaje najbliższych - zapytana, gdzie jest Jaś, mama lub tata, w
        odpowiednią stronę kieruje wzrok. Tak samo robi, na zapytanie o lampę. Kąpiemy
        ją w dużej wannie, na macie antypoślizgowej. Ile wody do zabawy!!!! Oczywiście
        wszystko pod kontrolą.

        Ale jesli chodzi o posiłki, to ponownie tylko cyc. Czasami troszkę startego
        jabłka lub po prostu woda. Załamać się można. Lekarka pouczyła mnie, że
        bardzo "zalewam" dziecko mlekiem. No cóż, kaloryczne musi być to mleko. skoro
        tydzień temu Tosia miała 9270, a plamy z bluzek muszę traktować płynem
        odtłuszczającym - inaczej nie ma co marzyć o usunięciu ich.

        Pozdrawiamy wszystkich sześciomiesięczniaków, a także nowe i stare Lutówki.
        Monika z nadal bezzębną Tosią.
        • natder Jesteśmy z powrotem :-) 16.08.04, 15:57
          Witam po przerwie, strasznie długo nas nie było ale zaległości w czytaniu i
          oglądaniu fotek lutowych bobasów mam już zaliczone wink))
          Mężuś miał urlop ale w końcu spędziliśmy go w domu, tzn. ja i dziewczyny bo
          oczywiście klienci się po cichu zmówili, telefony dzwoniły bez przerwy prawie
          skutkiem czego mąż "był ale go nie było" ;-( Natalka z Malwinką się pochorowały
          i na mnie spadł obowiązek dogadzania rozkapryszonej pięciolatce, noszenie na
          szczęście jeszcze nie tak bardzo ciężkiego półroczniaka, więc generalnie urlop
          był - za przeproszeniem - do d.... Parę razy udało nam się w ramach rozrywki
          wyskoczyć gdzieś na rybkę czy spacerek i to wszystko. Do tego pojawiły się u
          małej problemy z oczkiem, najprawdopodobniej jest to niestety spowodowane
          zatkanym kanalikiem łzowym.
          Od dziś mąż już w "normalnej" pracy (Beeciu mój mąż energetyk pozdrawia),
          Natalę sprzedałam teściowej, Malwina się pospała - witaj błogi święty
          spokoju!!! wink))
          Miałam milion rzeczy do napisania ale oczywiście już zapomniałam co, pozostał
          mi jeszcze miły obowiązek pogratulowania wszystkim półroczniakom. Aaaaaa no i
          zdjęcia na "zobaczcie" - boskie!!!
          Pozdrawiam Was serdecznie i wszystkim maluchom cmok w czółeczka!
    • aleksandraantek witam, jedzonko i różne 16.08.04, 17:42
      Witam witam!

      Życzonka dla wszystkich solenizantów, jubilatów i dla pozostałych też!
      Witam i serdecznie pozdrawiam Oleńkę z mamą - cóż za piękne imie dla
      dziewczynki smile))

      Tosiu kochana my z Antkiem w kompleksy popadliśmy - lampy jeszcze nie
      rozpoznajemy :o), ale Antek też się kompie w dużej wannie (choć bez maty)
      poprostu kładziemy go w wodzie a on tak macha nogami że "pływa" po całej
      wannie!!
      Natusi też zazdrościmy raczkowania stania itd. u nas leżenie i sedzenie z
      podparciem sad((( za to dziś w wózku Antek chciał mnie zobaczyć więc wychylał
      się na bok wózka i wykręcał do tyłu - wyglądało to komicznie ale do raczkowania
      to jeszcze daleko sad((((

      Co do jedzonka to Antek je mleko 2-3 razy dzinnie a jego ulubionym posiłkiem
      jest zupa - najada się nią na jakieś 4 godziny. Ten posiłek to nawet ciężko
      zupą nazwać bo to jest pół na pół mięsa i warzyw i nie może być wodniste musi
      być gęste! Czegoś takiego Antoś zjada bardzo dużo 200-300ml (nie wiem czy nie
      za dużo)! Choć np dziś wogle nie chce jeść bo jest gorąco i tylko pije! Do
      picia daję mu soczki bo za owocami nie przepada! Znalazłam nowe soczki Bobovity
      które bardzo mu smakują np jabłko z miętą - pycha (moim zdaniem smile)))

      Pierwsza noc osobno za nami i minęła super (tylko raz ok 3 w nocy poleciałam
      sprawdzić czy oddycha :-0 ) a Antak spał do rana bez budzenia!
      Co do rzucania się po łóżku to u nas jest to samo tylko że my nie mamy
      szczebelków tongue_out ! Antek śpi w łóżeczku turystycznym, które bardzo sobie chwalę!

      To tyle na teraz!
      Pozdrawiam ola od Antoszka
      • kasiek444 Dobry wieczór! 16.08.04, 22:22
        Witajcie!
        K. dziś trochę marudził po południu. Chyba nie mógł zrobić kupki, ale jak w
        końcu wycisnął, to smrodek roztoczył się na pół mieszkania... Zupek nie chce za
        bardzo jeść, ale za to uwielbia owoce! No i moje mleko smile Z kręceniem się w
        łóżeczku nie mam kłopotów, ale na przewijaku to istna mordęga! Jak już wogóle
        mi się uda go położyć bez płaczu (bo dla niego leżenie to kara!!!) to cięgle mi
        się przekręca i ściąga wszystko, co leży na półce obok (czyli kosmetyki i
        pieluchy i chwyta całe pudełko z chusteczkami do pupy! no i to są najlepsze
        zabawki!) A ja się męczę z zakładaniem pieluchy! Kilka dni temu dostałam
        krzesełko do karmienia no i Kacprek jest zachwycony! W końcu może sobie
        siedzieć i wszystko oglądać! No i widzi, jak biega piesek, co zawsze wywołuje
        ataki śmiechu smile Raczkować nie raczkuje, ale z pozycji siedzącej jak się
        czegoś złapie, to się sam(!) podnosi!
        A my dziś mamy drugą rocznicę ślubu. Tak trochę skromnie, bo kasy ciągle mało.
        No ale coś za coś - jestem na wychowawczym i mogę być z K. i to jest dla mnie
        teraz najważniejsze. Ale i to może się niedługo skończyć, bo, jak wspominałam,
        chcemy otworzyć swój interes, i będę musiała dzielić się K. z Teściową! Ale
        może dzięku temu wzrosną nasze szanse na swoje własne mieszkanie. Bardzo bym
        chciała...
        Ja także witam nową Mamę moją immienniczkę i córcię!
        I wogóle to muszę się wytłumaczyć, że trafiłam tu późno, bo dopiero od końca
        kwietnia mam stałe łącze! Ale nadrabiam zaległości smile
        Pozdrawiam wszystkie mama pracujące i odpoczywające, choć pewnie o prawdziwy
        odpoczynek niełatwo!
        Dobranoc Maluchom i Mamom!
        Kasia
      • kajka.3 nosem piszę 16.08.04, 22:33
        ...więc krótko.
        Olu od Antka - trzymaj się ciepło...
        Kasiu Imienniczko nowa - witaj - ja też mam malucha z Walentynek!! Napisz koniecznie skąd jesteś...
        Natalko od Asi - gratulujemy raczkowania....
        Mopeczku - bycz się i całuj Baśkę sto razy dziennie i ode mnie też...
        Gosia - fajnie, że wróciłaś - mam nawalony mikrofon w słuchawkach więc za skype'a nici... na razie..., a Szymusia też wycałuj...

        Mój pomysł na danie bezmleczne:
        1/3 filiżanki przegotowanej wody + 3 miarki kaszki bezmlecznej, do tego 1/2 słoiczka gotowego deseru i 1/2 utartego jabłuszka. Wychodzi spora filiżanka a Matejko wsuwa, aż uszy się trzęsą. I trzyma go to 3 godziny...
        Papa, bo piszę już nosem...
        Kasia
        • kajka.3 Re: nosem piszę 16.08.04, 22:43
          Ale jeszcze napiszę, że Szymonek Joannowy to jest wyjątkowo uroczy gość. Włąśnie na zakończenie zajrzałam na Zobaczcie popodziwiać sobie maluchy i sporkałam tam pare znajomych buziaczków jedzących i wakacjujących...
          Oj, znowu nosem piszę...
          Pa kasia.
          • kajka.3 Re: nosem piszę 16.08.04, 22:44
            spotkałam
        • iska_moniska ...póżny wieczór 16.08.04, 22:49
          Ponieważ Tosia mało obcych pokarmów - poza moim mlekiem - przyjmuje, więci
          często budzi się w nocy. Zgagulec jeden chce wyeksploatować matkę dokumentnie.

          Posiłek bezmleczny: zrobić kisiel z mąki ziemniaczanej, dodać do tego gotowego
          soczku i ewentualnie owoce. Mój synek zajadał się tym, a Tosia - dama jedna -
          spróbuje trzy łyżki i dziękuje pięknie. Ale za to flipsów może przyjąć całkiem
          sporo. No i piętkę od chleba. A może ona woli konkrety, a nie papki
          dziecięce??? Juz sama nie wiem. Jogurcik w umiarkowanych ilościach (3 łyżeczki)
          też przyjmuje. Najchętniej z przetartymi malinkami lub jagodami. UWAGA: świeże
          jagody nie zatwardzają.

          Wrzuciłam na zobaczcie kilka nowych zdjęć. M.in. Tośki na nocniku. Od czasu
          pobytu na wsi, ulubionym zajęciem Tosi jest pilnowanie pralki w czasie prania.
          Ponieważ nie miałam na czym jej posadzić, więc skorzystałam z nocnika. I parę
          razy nocnik zagrał. Polecam nocniki z pozytywką. A foka jest doskonała dla
          maluchów, które jeszcze słabo siedzą. A jaka to foka - zobaczycie jutro.
          Życzę kolorowych snów.
          Monika
          • katarzynka_77 Witam wtorkowo 17.08.04, 08:38
            Dziękuję za b.miłe powitanie!

            Mopku - dla Oli porcja zupki to też za mało, zazwyczaj zjada jeszcze 1/2 deseru
            i herbatka do popicia. Ale herbatka jest zazwyczaj be, więc jak dzidziuś bardzo
            marudzi, to jeszcze cycusia na pocieszenie, choć staram się by ten jeden
            posiłek był bezmleczny.
            Monika jestem pod wrażeniem umiejętności Tosi - czy ona na pewno jest
            rówieśniczką, bo my z Oleńką popadamy w kompleksy...
            Kasiu gratulacje z okazji rocznicy; ja w przyszłym tygodniu będę świętować 3. A
            dla Oli leżenie to też kara, nieco lepiej jest w leżaczku a lada dzień
            przesiadamy się do spacerówki. Ostatnio spacery wyglądają tak, że rozkładamy
            się z kocykiem w parku i baraszkujemy, bo leżenie w gondolce to przecież
            obciach i Ola sie buntuje i płacze, a ludziska to wtedy na mnie patrzą jakbym
            dziecko terroryzowała...
            Kasiu (Kajka.3)jestem z W-wy (od ponad 10 lat). Pozdrowienia dla kolegi -
            rówieśnika od Oleńki. Urodziła się dokładnie o 17.30, po 2.30h na porodówce!
            Monika - całkiem możliwe że Twoja córcia woli treściwe jedzonko - ja w jej
            wieku też podobno jadłam tylko konkrety, dorosłe zupy i mięsko, żadne tam papki
            niemowlęce; Ale jakaś konkretna to niestety nie urosłam, 160 na obcasach i w
            kapeluszu wink. Moja znajoma ma koleżankę z pracy, która w styczniu urodziła
            synka ale juz pracuje i małym opiekuje się dziadek, który podobno daje mu
            niemal wszystko do spróbowania - chłopczyk jadł już wędlinkę, chlebek, nawet
            (?) sernik. No cóż, ja nie jestem taka odważna.

            Muszę kończyć bo zbieramy sie z Malutką na basen

            Uściski dla Mam i Brzdąców

            K.
          • smieszek Nowy dzień - wtorek 17.08.04, 09:07
            Witam wszystkie Mamy i Maluszki!
            Na wstępie składamy z Oktawią najserdeczniejsze życzenia wszystkim
            półroczniaczkom! Sto lat. Zalegamy z zyczonkami, bo najpierw nie było dostępu
            do komputerka, a w niedzielę miałayśmy chrzciny, które wczoraj trzeba
            było "odchorować".
            Na chrzcinach było ok., ale chyba za bardzo się przejęłam wszystkim, bo padłam
            wieczorem na twarz i cały wczorajszy dzień też dochodziłam do siebie.
            Dziś jest już OK.
            Najserdeczniejsze życzenia dla Kasi (444) z okazji rocznicy ślubu! Witam
            również serdecznie kolejną Kasię z Oleńką!

            Moja Oktawia też wierci się podczas spania.Rzadko zdarza się, że śpi w takiej
            pozycji w jakiej ją położę do łóżeczka. Dzisiaj w nocy przekręciła się i spała
            w szerz łóżęczka i wcisnęła buźkę w ochraniacze na szczebelki. Próbowałam ją
            poprawnie położyć ale mi się ocknęła i zaczęła płakaćsad((( - nauczka dla mnie -
            NIE DOTYKAĆ ŚPIĄCEJ CÓRY NAWET JAK ŚPI DZIWACZNIE! Mój mąż stwierdził, że
            najwidoczniej jest jej tak wygodnie.

            Danie bezmięsne dla Oktawii to: zupka lub inne danie ze słoiczka (indyczek itp)
            i potem deserek - koniecznie z jabłek (ukochany deser O.). Najada się na jakieś
            4-5 godz. Potem jest już tylko mama. Problem największy mam z tym, że Oktawia
            potrafi w nocy budzić się do jedzenia nawet co 1,5 godz. Od trzech dni podaję
            jej dodatkowo wieczorem kaszkę, ale nie wiele to pomaga. Może macie jakąś
            receptę na dłuższy sen...?

            Ach, jeszcze sprawa fotelika! My z mężem zdecydowaliśmy się kupić Maxi Cosi (do
            18 kg). Co prawda Oktawia jeszcze mieści się w ten mniejszy, a w dodatku
            jeszcze nie siedzi, ale fotelik jest już wybrany. Brat męża wozi w takim swoją
            córkę i jest bardzo zadowolony. Głównie dzięki temu, że fotelik ma funkcję
            trzech poziomów "leżenia". Podobno sprawdza się na trasie.

            Pozdrawiamy serdecznie

            Może już jutro będziemy mogły pochwalić się zdjęciami ze chrzcin.

            Kasia (smieszek)
            Moja Oktawunia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja