frytkal smoczek niekapek 30.08.04, 18:20 Hej jest tam kto???? Już dobę nic się tu nie dzieje! Dziwne... Halo! Muszę się z Wami podzielić moim wynalazkiem. Dla mnie jest to nowość, ale może nie tylko dla mnie... Otóż odkryłam smoczki niekapki. Nie ustniki, ale smoczki. Wygląda jak cycek. Dosłownie. No i NIE KAPIE! Junior coś nie mógł załapać ustnika, ale smoczek dosłownie "wchłonął". A że lubi sobie pogryźć przez jakąś chwilę smoka, więc przy okazji gryzienia - nie brudzi się soczkiem. Dziś Juniorek wytrzymał bez cycusia 7 h (ja też tyle wytrzymałam, ale z bólem i łzami w oczach). Chyba jest grzeczny pod skrzydłami babci, bo moja mama nie narzeka a Radzio wręcz uśmiechnięty) Idę sobie od Was popracować na łonie rodziny. Buziaki dla Milusiów! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: grubasek:-) 30.08.04, 19:01 Co się dzieje? U mnie od wczoraj wieczora wcięło internet (pewnie przez burzę) i wrócił dopiero niedawno, myślałam, że będę mieć zaległości, a tu co??? Byliśmy na szcepieniu - był krzyk, ale krótko. Grubasek waży 9450g. Kto da więcej?)) Uwielbiam naszą pediatrę coraz bardziej. Okazało się, że jakaś stuknięta matka ze mnie, że wprowadzam jedzonko powoli i pojedynczo, bo według pani doktor "nie ma potrzeby, bo warzywa nie uczulają"!!!! Arch.monika - ja też strasznie żałuję, że mieszkasz tak daleko, bo chętnie skorzystałabym z porad fachowca)) Zmykam, bo dziecko już sie nudzi z tatusiem.. Buziaczki, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: grubasek:-) 30.08.04, 19:15 No to rzeczywiście nieźle Ale co tam, niecg rośnie!!! A z tymi uczuleniami... Właśnie przed chwilą zauważyła, że K. jest cały w wysypce I najgorsze jest to, że nie mam pojęcia od czego... Ale nic, sypiemy mąką kartoflaną, zobaczymy jutro Ja wiem, drogie Pomorzanki, że jesteście )) Ale wśród swoich to jednak zawsze rażniej! Dziękuję wszystkim, które trzymają kciuki za naszą kwiaciarnię! Mam nadzieję, że niedługo ruszymy! Kacper dziś po raz pierwszy od długiego czasu wrócił ze spaceru z suchą bluzką! Ostatnio tak się ślini, że nawet śliniaki nic nie dają Może teraz, jak już ten czwarty ząb wyszedł, będzie lepiej A!!! A my z K. ząbkujemy razem, bo mi wychodzi ósemka! Na szczęście nie boli, ale po co mi ona?... A tak na marginesie? Yo gdzie się wszystkie podziałyście? Wiem, wiem, praca, dom itd. Serdeczne uściski i całusy od Kacperka dla wszystkich rówieśników! papa A!! Jeszcze jedno! Biorę udział w konkursie Karmi. Trzymajcie kciuki!!! Buźka! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal grubasek, karmi 30.08.04, 19:30 Hej! No no Monika! Moja Liwka to tyle ważyła jak miała ok. roku. Ale co tam! Oby Wiki była zawsze zdrowa i uśmiechnięta! To najważniejsze - reszta przyjdzie sama Kasiek444 jaki konkurs karmi? Ja ostatnio "namiętnie" popijam sobie to piwko, ale jak tak dalej pójdzie to urośnie mi brzucho a nie cycki (z zawartością oczywiście). Poproszę o bliższe info o konkursie. Buziaki od L. i R. dla całej gromadki lutowiczek/-ów i spokrewnionych. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia :-)Brak czasu. Do Niecierpka27 30.08.04, 20:34 Dużo zdrówka, radości, wspaniałego dzieciństwa oraz bezbolesnego ząbkowania dla kochanego przyszłego narzeczonego Natalki Szymusia , oraz przesłodkiego Bartusia i uroczego Kubusia. Duży całus od cioci Asi i Natuni Dopiero wróciliśmy z Legionowa i nie mam wogóle czasu poczytać, a tym bardziej napisać parę słów. Ostatnio codziennie gdzieś jeździmy. Jak będę mieć chwilkę to jeszcze zajrzę. Ide, bo córcia mnie woła. Czas na kapiel MADZIU, gdzie jesteś??? Piszę do Ciebie na poczte i się nie odzywasz. Daj znać. Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Bolal brzuszek 30.08.04, 21:16 Moja mała Emilka dzis cierpiała.Bolał ją brzuszek a ja nie wiem po czym,ma temperaturkę i znowu nie dostała szczepionki Mopku mam nadzieję ze uda ci się ztym ogrodem, pracuj a nadrobisz zaleglości zimą. Z osą to ja bym się nie martwiła ,jak Kamil miał 9 mieś. zgniótł ja w ręce, jak nie spuchnie i nie ma alergii to jest ok. dzieki Beata za słowa otuchy jakoś pójdzie w tym przedszkolu,mam nadzieję Pozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Karmi 30.08.04, 21:28 wiec dopisze szybciutko, ze za 4 kapsle i hasło reklamowe mozna wygrac zakupy w Galerii Mokotow za 10n tys.!!! Ja tam w wygrana nie wierze, ale cos mnie pokusilo... Wczoraj oproznialismy butelki na potege hi,hi... Ale konkurs do jutra, wiec juz chyba nie zdazysz... Byla reklama w telewizji! Ale ja tez poźno skapowalam... No to tyle papa Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Karmi 30.08.04, 21:33 Ech... Za mało piwka w domku, bo mężulek pilnuje cobym nie przywykła A ta galeria za daleko, oj za daleko... bo ja z Pomorza... A co do tej kwiaciarni. Bardzo podoba mi się pomysł i może zrobicie w niej studio florystyczne?? Buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Wróciliśmy. 30.08.04, 21:39 Nareszcie! Choć nawet nie było źle. Komarów prawie wcale (ale Edyta, dopytałam się wcześniej pouczanie w ilości strawnej. Z najciekawszych rzeczy, dowiedziałam się, że nie wolno obcinać dzieku paznokci w niedzielę (teściowa) i nie robić tego nożyczkami (babcia męża) - a czym nadal nie wiem, bo odpowiedzi nie uzyskałam, chociaż próbowałam Poza tym znikł mój telefon. Pamiętam jak go pakowałam! A może sobie to tylko wyobraziłam? W każdym razie jest bez niego tera źle i nieswojo, tym bardziej, że nie wiem, gdzie jest Szymonek nadal nie ma zębów. Czy jedyny bezzębny się ostał? Pozdrawiam! Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Bolal brzuszek 30.08.04, 21:32 hej hej dziewczyny! Najpierw do Morska, ja bym sie nie przejmowała wagą mój Anteczek na ostatnim szczpieniu wazył 8430, to było 14 lipca, takze teraz pewnie ma ponad 9 a jest młodszy o miesiąc prawie) a tak w ogóle to rodzinka mi mówi ze ja powinnam mu więcej "normalnego jedzenia "dawać bo zaczyna chudnać:-0 Pozdrawiam wieczornie,ide robic manicure, bo moje paznokcie wołają o pomste do nieba!!! Gosia i Antek, co pełza)) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna emama 30.08.04, 21:51 Założyłam na e-mamie wątek i jestem ciekawa Waszych opinii forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15347439J. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: emama 30.08.04, 21:52 jeszcze raz forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15347439 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Karmi raz jeszcze, kwiaciarnia 30.08.04, 22:11 Jeszcze raz... Frytkal nie daje mi spać )) Ja też jestem przecież z Gdańska Ale oni organizują nwet przejazd w obie strony i nocleg w hotelu!!! Ależ ja się napaliłam na ten konkurs hi,hi... A jeśli chodzi o kwiaciarnię, to na pewno nie będzie taka tradycyjna Mam baaardzo dużo pomysłów, a że pracowałam w dwóch fajnych kwiaciarniach, to i doświadczenia trochę Także nadal proszę trzymać kciuki! No teraz to już naprawdę Dobranooc! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: 2 ząbek,wstawanie, krzesełko,wanienka i inne 30.08.04, 23:37 Hej, hej W końcu mam chwilkę Natunia ma juz drugi zabek, a lada dzień powinien wyjśc kolejny, bo bardzo Ja boli i ma spuchnięte górne dziąsełka. W sobotę moja córeńka przeszła przez leżącego Tatusia Mówię Wam jak zadarła wysoko noge żeby to zrobic. Dziewczyny które poznały Michała wiedzą dlaczego hi,hi,hi Udało się Jej też wstać w wózeczku. Oczywicie nie stoi jeszcze całkiem pionowo, ale mało brakuje. Musimy juz Ja przypinac pasami gdy wychodzimy na spacer, bo szaleje. Dzisiaj tez Michał kupił krzesełko, które juz Natunia zaklepała sobie w sobote. Byliśmy w "Świecie dziecka" przy Pl. Unii Lubelskiej gdzie go wypatrzylismy. Natka od razu się wpasowała i zaczęła uderzac raczkami w stolik Kupilismy drewniany, bo był bardziej stabilny niz plastikowe, a do tego bardziej się nam spodobał i był duuuzo tańszy. Fajnie, ze mozna go obnizyc i jest do niego dosyć duzy stolik. Zrobię zdjęcie i wkleje na zobaczcie. Kupilismy tez wiekszą wanienke, bo w poprzedniej Mala juz się nie mieściła. Stawiamy ja teraz w łazience na podłodze i Natalka jeszcze bardziej lubi się kapac. Ładnie juz siedzi i bawi sie kaczuszka i osmiorniczka, która mi przypomina ufo )Gdy Natuskę wyjmujemy od razu krzyczy, chociaz kapiele trwają już trochę dłuzej niz do tej pory W tej chwili wiecej nie pamietam, ale jak tylko sobie przypomne to napisze Sylwia, jestem pewna, że sobie poradzisz na studiach. Ja tez jeszcze zamierzam iśc i równiez nie wiem jak to bedzie bo mam duzą przerwe w nauce. Kasiek, to super, ze zostaniecie w końcu sami. Dobrze wiem co czujesz. Natalka robi tak samo jak Kacperek po przebudzeniu I tez bardzo lubi owoce. Trzymam bardzo kciuki by udała się Wasza przeprowadzka i za twoją wygraną Daj jutro znac jak wysypka synka. Martuś, na pewno Wasz ogród bedzie przepiekny. Beatko, bardzo się ciesze, że wakacje się udały i wróciłaś taka "rozpromieniona" Gratulacje dla Szymusia za postepy. Ja po ukaszeniu przez ose chyba tak samo bym postapiła. W końcu to pierwszy raz i nie wiadomo czy dziecko nie jest uczulone. Wcale nie jestes panikarą. Po ukaszeniu przez komary tez stosuje Fenistil, który zreszta poleciła mi Joasia (wilekie dzieki). Edytko, jak się czujesz? Aniu, mam nadzieję, ze nie gniewasz się za zyczenia. Nie wiedziałam Nie dziwię Ci się, ze nie chcesz mieszkac z teściową. Ja bym chętnie cofneła czas. Jestem pewna, że szybciutko zlecą te dwa lata i w końcu bedziecie wszyscy razem. Uściski dla Maksia za ząbek Monisiu, ja tez żałuję, ze nie dojechalismy Mam nadzieje, ze nic straconego. A moze kiedys wybierzecie się do Warszawy? Zapraszam do nas. A jak czuje się Dominisia. Chrypka minęła? Monika, z tego co czytałam, to nie masz się jeszcze czym martwić. Dzeciaczki nie jednakowo ucza się przeciez nowych rzeczy. To jest bardzo indywidualne. My się smiejemy, ze Natka ma to po nas. Ja bardzo wczesnie usiadłam i wstałam, Michał zanim jeszcze skończył 10 m-cy dobrze chodził i bardzo wcześnie raczkował Może ma to po nas? Mam nadzieję, ze odziedziczy po nas tylko te najlepsze rzeczy ) Zyta, przesyłam dobre fluidy do Emilki zeby szybciutko poczuła się lepiej. Lekarka nie miala zadnego pomysłu z kąd ten ból brzuszka? Przeczytałaś te artyluły w Twoim Dziecku, na temat przedszkola, o których Ci pisałam wczesniej? Może coś Ci podpowiedza? Joasiu, na Twój wątek na e-mamie odpisałam. A jak tam blizna Szymusia? Już lepiej? Ja Cię strasznie przepraszam, ale moja mama nic jeszcze nie wie. Najpierw nie miała czasu wyjść z gabinetu, bo mieli tylu pacjentów, a teraz lekarze na urlopach. Smutno mi ze niczego się nie dowiedziałam a obiecałam Jak jeszcze potrzebujesz informacji to może uda mi się dowiedziec w inny sposób. MAGDUŚ GDZIE ZNOWU ZNIKNĘŁAS??? PISZĘ DO CIEBIE A TY ANI SŁOWA HEJ, HEJ! DAJ CHOCIAZ MAŁY ZNAK. Całuję was bardzo mocno oraz wszystkie przekochane dzieciaczki. Przytulcie Je bardzo mocno od cioci Asi Dobrej nocki Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Trauma 31.08.04, 08:40 Melduję się po powrocie z Aachen, do którego dotarłam po 22 godzinach podróży. Trwało to tyle, bo tuz przed zjazdem z ringu berlińskiego zepsuł mi soiue samochód. A konkretnie pękła chłodnica. Wymienili mi ją na nową w Polsce, tuż przed wyjazdem do Niemiec. Cały warsztat wiedział, że wyjeżdżam sama z dwójką dzieci pod granicę belgijską i zrobili mnie na cacy, bo okazało się dziura MUSIAŁA być już w trakcie montażu bo była zatkana gąbką, którą przy mnie wyciągnęli Niemcy. Ta wycieczka kosztowała mnie 87 euro + 1100 PLN za holowanie do Polski. Plus kupa nerwów podczas siedmiogodzinnego postoju w Niemczech w oczekiwaniu na siostrę i jej narzeczonego (jechaliśmy na ich ślub), którzy gnali do nas 500 km, bo auto odmówiło dokładnie w połowie drogi. A co najgorsze Tosia, która jest raczej z dzieci "zapartych", dostała rozwolnienia. Więc zamiast jakichkolwiek zakupów dla siebie, robiłam zakupy dla niej i poznawałam ceny pampków. Na szczęście przeszło jej po 4 dniach po podaniu jakiegoś cudownego (czyt. sama chemia) leku germańskiego. Za to Jaś bawił się świetnie. Muszę nadrobić czytanie postów, a ten mój obecny jest odreagowaniem na całe zło, które mi się przytrafiło. Dobrze tylko, że mój mąż nie mógł pojechać i koordynował sprawę z Polski, bo oszalałabum. Acha - i najlepsze. Zadzwoniłam do Warty, w której mam wykupione assistance. I powiedziano mi że gdybym miała wypadek, to Warta załawtiłaby przewóz auta do Polski, a tak to radź sobie kobieto sama. Uffff, idę się przespać. Pozdrawiam cieplutko. PS. Podróż powrotna z kilkoma postojami, w tym dwoma godzinnymi, zajęła nam 14 godzin, a było to ok.1100 km. Więc jak pomyślę ile czasu zajęło mi dotarcie do Aachen, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Dzień Dobry! 31.08.04, 10:32 Witajcie! Przede wszystkim Moniko! baardzo współczuję takich rewelacji w podróży! A z Wartą, to szkoda gadać. Moja siostra prawie rok z nimi walczyła, bo nie chciali zapłacić ponad 1000 euro za jej pobyt w szpitalu w Niemczech... Nigdy nie skorzystałabym z ich usług... Ale myślę, że już doszłaś do siebie! A jak ślub? udany? Asiu! Ja nie wiem, jak Ty to robisz, że o wszystkich pamiętasz... Kochana dziewczyna jesteś! Uczulenie nadal jest, ale nie wygląda na razie bardzo poważnie, także nie panikuję. Zobaczę. poczekam do jutra. Gratulujemy ząbka! Kacper spał dziś prawie do 10 tej!!! Ja też się wyspałam, tylko pies chce już iść na spacer, a ja tu... No to uciekam! Miłego dnia i papa Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Nieporet, pozdrowienia od Niecierpka i inne... 31.08.04, 12:35 Witam! Natunia usnęła więc mogę coś napisac Wczoraj zapomniałam wspomniec, że bylismy w niedzielę w Nieporecie nad zalewem na festynie szlacheckim i na kolacyjce w chacie góralskiej - mniam, mniam. Byliśmy tam dopiero po 16:00 więc wszystko juz się kończyło. Mimo to Michał ze swoim tatą postrzelali z łuku, popatrzylismy na taniec VII wieczny i walkę. Była tez nauka tańca, ale Michaś nie chciał iść ze mna Za to zanim zjedlismy kolację Natalka potańczyła z dziadkiem, ale nie taniec VII wieczny Codziennie w chacie jest muzyka na zywo. Mozna posłuchać i potańczyc. Mówię Wam jaką miała radoche. Zreszta Natalka bardzo lubi tańczyć i słuchac głosnej muzyki Śmiała się w głos. W sobotę jak bedzie ciepło chcemy wybrać się do Jachranki. Tam tez pobudowali chatę góralską a do tego jest ładnie zagospodarowany teren do okoła i mozna pospacerowac. Co prawda jeszcze tam nie bylismy, ale moja Mama czesto tam jeździ. Madzia (niecierpek), prosiła bym Was serdecznie pozdrowiła i przesłała całuski dla dzieciaczków w pietki, co z wielka przyjemnością czynię Ma duuzo pracy i za bardzo czasu by do nas zagladać a tym bardziej pisać. Oprócz tego u Nich wszystko w porzadku, Szymuś rosnie i nabywa nowych umiejetności. Jak bedzie miec chwilkę to na pewno napisze parę słów. Monisiu, podziwiam Cię. Ja bym chyba oszalała. Ty to masz cierpliwośc. Mam nadzieje, że jeszcze uda Wam się wyjechać gdzies na kilka dni i w końcu ODPOCZĄĆ. Kasiu, pewnie nie zawsze wszystko zapamietam ale bardzo się staram Ciesze sie ze uczulenie nie groźne. Pewnie nie długo minie. Kasiaczku (kasiaczekroza), jak Wy się czujecie??? Lepiej??? A jak tam Antoś? Muszę kończyć Buziaczki Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Jutro wracam do pracy-jestem załamana..:(( 31.08.04, 14:12 Nie pisałam ostatnio,bo miałam sporo pracy,w dodatku babcie przychodziły na "szkolenie".. Chciałam, żeby to zrobiły wcześniej, żebym ostatnie dni urlopu spędziła tylko z Kubusiem, ale niestety tak im wyszło(( Jutro do pracy - JA NIE CHCĘ!!!!!! Wczoraj przepłakałam cały wieczór. Ja chcę sama zajmować sie moim małym synkiem, patrzeć jak raczkuje, tulić jak płacze, bawić sie z nim, namawiać na zupki i śmiać z jego wyczynów... BUUUUUUUUUUUUUUUUUU. Jak pomyślę o pracy robi mi sie słabo... Nie wyobrażam sobie w ogóle tego co od jutra będzie codziennością( Zapłakana i załamana Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Jutro wracam do pracy-jestem załamana..:(( 31.08.04, 14:23 Aniu!!! Bardzo Ci wspólczuję, wyobrażam sobie, co czujesz... Ja jestem na wychowaczym, a na myśl o pracy reaguję tak jak Ty... To okrutne, że musimy komuś zostawiać nasze dzieci, choć tego nie chcemy Buuuuuuuuu Dlatego tak podziwiam pracujące mamy, ja nie wiem, jak sobie bym poradziła, ale też niedługo mnie to czeka... Ale na pewno nie będzie źle. Dziecko będzie pod dobrą opieką a Ty się szybciutko przyzwyczaisz! A jak się będzie cieszyło, jak wrócisz do domku!!! Moc pozytywnych myśli i głowa do góry. Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Takie tam... :) 31.08.04, 15:03 No nie wiem, czy u was jest tak samo, ale u mnie dziecko rośnie i coraz mniej czasu ))))))))) Baśka stała się niezwylke absorbująca, a czasami tak marudzi, że wypatruję górnych ząbków! Joasiu!(Tjoanna) - ja zawsze nakładam na półmiski, choć jest nas dwoje! Robie tak ze względów praktycznych. Są to w zasadzie "miseczki", mam takie szklane z Ikei - mają przykrywki, więc jak coś zostaje do do lodówki i jest np na kolację. Poza tym czasami np ziemniaki robię odrazu na 2 dni tj po ugotowaniu mnę z masłem, smietaną i szczypiorkiem i robię z tego takie kulki - łyżką do lodów - jak przez noc są przykryte szczelnie w lodówce to na drugi dzień do mikrofalówki i gotowe! Wiele rzeczy opatentowałam w ten sposób "raz na 2 dni", poza tym Michał nie je np brukselki, a ja kaszy więc w każdy sobie sam nakłada! Iska -niezła ta podróż - aż mną wstrząsnęło! Aniutku!!!! Szczerze Ci współczuję!!!!!!!!!!!!! Podziwiam wszystkiez was które wróciły do pracy - nie wyobrażam sobie! Asiu! (asialc) - śmiałam się z waszej ośmiorniczki - bo u nas była awantura, że nie nadaję się na matkę (jak będę dziecku swiat objaśniać!) kiedy nazwałam ufoludkiem konika morskiego )))))))))) Poza tym na razie kosimy pokrzywy (he, he mąż kosi!))))))))) Baśka nie siedzi, ale nie wiele jej brakuje, pełza wyłącznie do tyłu. Obsługuje się sama - tzn jada z butelki "niekapka" - soczki, herbatki i mleczko! Karmie tylko zupka i deserkiem - łyżeczką. Nie karmie juz piersią (tak jak planowałam) Wybieram się na "grubsze zakupy" i moje pytania: 1. Krzesełko do karmienia??? jakie ???? 2. Kojec???? czy ma sens ?? który??? 3. Kubek niekapek - który???? No to by było na tyle, pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Niekapki 31.08.04, 16:12 i poszlo Tosina raczka... My stosujemy butelki Aventu ze smoczkiem niekapkiem NUBY. Zreszta wszystkie produkty nuby sa ok. Np. smoczki imituja ruch sutka matki i maja "brodawki". Mamy tez kubek niekapek aventu, ale z niego dziecko musi nauczyc sie samo pic - tzn musi moooocnooo ciagnac. Wydaje mi sie, ze lepszym rozwiazaniem jest sam smoczek niekapek. Mozna obejrzec chyba na stronie www.bobomarket.pl/x_C_Dz__P_27510097__R_T.html Powoli dochodzaca do siebie Monika z Tosia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Krzesełko, kojec ... i inne 31.08.04, 16:55 Fakt, dzieci coraz bardziej zajmujące, co widać po aktywności na forum ) Krzesełko do karmienia: ponieważ Artek korzystał z wersji drewnianej (stolik + nadstawiane krzesełko, które później jest dwoma meblami) i blokował pół kuchni, więc wymyśliłam sobie plastikowe (bo się składa !!! i jest lekkie i mobilne). Kupiliśmy Grapi Maxus (przez Allegro), zresztą któraś Mama już go polecała. Cenowo - tak sobie, ale było sponsorowane; jedyny minus, to że oparcie nie rozkłada się do leżenia, tylko tak trochę (co prawda oglądałam inne, duuużo droższe i też się nie rokładały całkowicie), poza tym jestem bardzo zadowolona. Ma duży, zdejmowany blat z miejscem na kubek, zdejmowaną miękką wyściółkę (z ceraty ??, więc w upały na oparcie kładłam pieluchę, żeby Szymcio tak się nie pocił), jest dość szerokie (a Szymon to klusek), ma 5-punktowe pasy i kółka, kilka wysokości siedziska, trzy pozycje siedzenia (od pionu do półleżącej), składany podnóżek, no i całe się składa jak deska do prasowania. Kojec - przy Artku nie korzystałam; bardzo lubił raczkować i nie chciałam go zbytnio ograniczać; czasem, jak dał mi ostro w kość, to ... wsadzałam go do chodzika (wyrodna matka !!). Ale głównie "uziemiałam" go w krzesełku do karmienia i teraz też tak się zapowiada. Co prawda mam turystyczne łóżeczko, które może robić za kojec, ale na razie służy tylko na wyjazdach. No, chyba że Szymcio okaże się zbyt ciekawski, dociekliwy itd, to pomyślę, pomyślę... Zawsze mogę jeszcze go przywiązać do drzewa, czym go straszę, a on się wtedy śmieje w głos i pluje na mnie... To tyle, bo włączyła się syrena. Pozdrawiam, Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal smok niekapek i ... 31.08.04, 18:38 Witam! Korzystam z ostatniego dnia najdłuższych wakacji mojej córki Dzieci z tatą na spacerku, a ja mam wreszcie szansę doprasować całą stertę ciuszków no i oczywiście chwilkę zrelaksować się przy kompie. Moniko strasznie Ci współczuję koszmarnej podrózy i nieoczekiwanych przygód. O tych smoczkach niekapkach pisałam parę postów wyżej. Naprawdę są rewelacyjne. Junior sobie je pogryza i nie muszę zabezpieczać jego ubranek. No i rzeczywiście są łatwiejsze "w obsłudze" niż kubek niekapek, z którym to J. sobie nie radził. Jeśli chodzi o cenę to w linku, który podała Monika są bardzo drogie. U nas, w sklepie, kupiłam je za niespełna 8,-zł. Polecam! Polecam! Polecam! Juniorek coraz lepiej czuje się w objęciach babci. Chyba tak bardzo nie tęskni za mamusią Ale jutro już rozpoczyna się nowy rok szkolny i co za tym idzie codzienne wyjścia do pracy i to na dłuuuugie godziny (czasami). Wczoraj dowiedziałam się jaki mam plan i niestety nic po mojej myśli. Tak się tym zdenerwowałam, że Radzio wieczorem owszem butelkę wydudnił, ale musiał poprawić sobie z cycka. A dziś zauważyłam, że przez ten stresior to pokarmu mam jak na lekarstwo(( Ale z kierownictwem nie wygram... Oj dobra. Koniec przerwy. Idę prasować i pakować moje starsze szczęście do przedszkola (już powoli ryczę w poduszkę). Buziaczki dla Panienek i Kawalerów. Pa! A! Kasiek444 wiesz, że nie wiedziałam o biletach dla tych z Pomorza)) Szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna szczepienie i in. 31.08.04, 20:00 Aniutku, ściskam Cię tak pokrzepiająco jak tylko potrafię! Na pewno początki będą straszne, a potem się znajdziesz w nowej sytuacji i nie będzie tak źle... Słuchaj, a może dałoby się jakoś inaczej zorganizować? Tak jak Asia, złożyłam wniosek o zasiłek wychowawczy. Potrzebne są dochody Twojego męża z 2002r. i jeszcze kilka rzeczy (mogę na priv napisać). Co prawda to tylko 440 zł, ale może by Was uratowało? Moniko, współczuję Ci koszmarnych przygód! Dobrze, że już po wszystkim... Tylko szkoda, że tyle Was to kosztowało. Bezczelna Warta. Marta, sama już nie wiem, co o tym obiedzie myśleć. Jednak podawanie prosto na talerze gości nie jest aż takie rzadkie, ale dla mnie wygląda to po prostu niepoważnie, kiedy do pokoju zmierza korowód talerzy "to dla Joasi", "to dla ojca" itd. Przecież tam są same dorosłe osoby, które mogą sobie nałożyć, nie widzę powodu, dlaczego o wszystkim decyduje jedna. Asiu, nie martw się, że nie masz jeszcze wieści od Mamy. Kiedy będziesz coś wiedziała dasz znać i już Natalka na zdjęciach wygląda przeuroczo, i nie mogę się nadziwić jej raczkowaniu A my byliśmy dziś na szczepieniu i Szymonek nawet nie zauważył, kiedy je dostał! Waży ponad 9 kg, mierzy 72 cm, jest w 90 centylu. Nie zauważyłam żeby robił się bardziej absorbujący. Chociaż my go zawsze dość dużo nosiliśmy. Na pewno jest coraz pogodniejszy, uśmiecha się chyba większość czasu Jest SŁODKI (i nie boję się tego słowa, hihi). Niekapek mamy aventu, ale jeszcze nie stosowałam. Pozdrawiam, Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Dzięki za odzew :) -krzesełko i kojec jeszcze raz! 31.08.04, 20:34 Byłam narazie na rekonesansie i juz wiem, że fajne krzesełka są POTWORNIE drogie, kojce zreszta też . Krzesełko chce takie żeby się regulowała wysokość, bo planuję za jakiś czas (jak sie nauczy!) sadzać ją z nami przy stole. Pani w sklepie zapewniała mnie, że krzesełka są stabilne i dziecko do 3 roku nie wypadnie ?!? - jakos nie chce mi się w to wierzyć? Mamy z doświadczeniem co Wy na to?? No i jeszcze w kwestii kojca - miałam wyobrażenie, że po 12 m-cu to już się nie da, bo wylezie? A pani w sklepie to samo, że dziecko do końca 3 roku nie ma prawa wyleźć, ani przewrócić???? - no to już brzmi dla mnie jak sciente ficiton!!!! Ale może się mylę....????? Butelkę ze smoczkiem niekapkiem mamy i używamy juz od dawna, ale mamy tylko jedną i chciałam kupić coś jeszcze, bo Baśka baaardzo się ostatnio usamodzielniła ))) Rano super to wygląda jak my z Michałem pijemy kawę (tak, tak zdrowy początek dnia!), a Baśka koło nas na sofie w foteliku samochodowym swoje mleczko )))) Kupiłam więc kubek aventu - wróciłyśmy dość późno i nie chciało jej się juz pić - ale ciągni z niego bez problemu, tyle tylko że go wyrzucała - no ale może to nie była pora na picie Od dzisiaj śpimy w śpiworku, bo u nas chłodno w nocy, a mamy otwarte okno, nawet się odbyło bez protestu. Była tez niedawno na zakupach ubrankowych i przypomniał mi się jeszcze jeden dylemat!!! Kombinezonek czy kurteczka, czy jedno i drugie???? Nie chce kupować za dużo ubranek, bo drogie, a juz mnie życie nauczyło, że na krótko Kombinezonek by się przydał, bo jak zaczniemy koło zimy chodzić to możnaby sie potażać w śniegu (ale się rozmarzyłam!!!), no ale jak jedziemy samochodem (sklep, babcia -większość wypraw) to będzie chyba za gorąco??? No czekam na Wasze przemyślenia )))) Pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Zakupy - moje doświadczenia 31.08.04, 21:45 Się poczułam wywołana do tablicy jako mama z doświadczeniem. Uprzejmie raportuję, że: - krzesełko do karmienia – ja niestandardowo używałam, używam i używać będę najbardziej popularnej Ikei – Antilop. Ma jedną wadę: niełatwo go złożyć i nie jest płaski po złożeniu, ale poza tym ma same zalety (dla mnie) o jest Baaardzo stabilny, bo nogi są „pająkowate” w każdą stronę, więc dziecko nie tylko nie przewróci się w nim (bujając), ale nawet nie przewróci jak przechodzi obok o ma wprawdzie tylko jedną wysokość, ale jest to wysokość „dorosłego” stołu, co pozwala mi już od tej chwili karmić mała przy stole ( teraz tylko kwestia mojej wygody, ale wyrabia pewne nawyki i przyzwyczajenia....) o nie ma podnóżka, ani żadnego „niskiego” elementu, który pozwala spryciarzom zaprzeć się piętami i badać znaczenie pojęcia „środek ciężkości” do szwów na brodzie włącznie (znam taki przypadek) o dla maleńtasów można dokupić różnego rodzaju „reduktoro- poduszki”, które nie za bardzo pozwalają im się wiercić o ma wyjątkowo prostą budowę bez „schowanek” i zakamarków- idealne do utrzymania w czystości o jest całe z jednolitego plastiku, co w momencie nauki samodzielnego jedzenia (tja..........., za te które nie jeszcze tego nie przerabiały trzymam kciuki))) pozwala po odbytej sesji delikwenta niemalże razem z fotelikiem wstawić pod prysznic i po szybkim spłukaniu jedno i drugie wygląda jak nowe ))) o jego wyjątkowo prosta forma i biały kolor mogą być dla wielu osób wadą, ale dla wszystkich, którym zaczyna przeszkadzać nagromadzenie różnych nie dających się zgrać deseni na przeróżnych „dzieciowych” rzeczach, jest to czysta przyjemność. o last but not least – razem z tacą kosztuje ok. 80 PLN, co pozwala wszystkim traktować ten mebel bez zbytniego pietyzmu i bez problemu używać go np. w terenia, na działce czy gdzie tam komu w duszy gra. - Kojec – nie miałam poprzednio i raczej nie będę mieć teraz. Nie chcieliśmy ograniczać ruchliwości i ciekawości małego człowieka. Wiąże się to jednak z dużo dalej idącym przystosowaniem otoczenia do dziecka. Jako, że ma ono dostęp wszędzie , to wszystko musi być bezpieczne i zabezpieczone, przynajmniej do czasu, kiedy da się już coś zdobywcy wytłumaczyć. Do krótkotrwałego ograniczenia praw obywatelskich używamy łóżka, fotelika samochodowego lub krzesełka do karmienia. Natomiast mam łożeczko turystyczne, którego używam idąc na dłuższe odwiedziny do ludzi, których mieszkanie mogłoby być dla dziecka zagrożeniem i vice versa)))) - Kombinezon moim zdaniem ma więcej plusów w tym wieku. Niezależnie do wiercipiętowatości osobnika w wózku, plecy pozostają zakryte. No i dlaczego myślisz Mopku, że to tylko marzenia o tarzaniu się w śniegu? Moja starsza córka swojego pierwszego „orzełka” robiła w wieku 13 miesięcy! I dzięki kombinezonikowi nie nawłaziło jej śniegu nigdzie Z tym, że rzeczywiście miałam wtedy dwa zestawy: „pancerny„ kombinezon spacerowy i lżejsze ubranko. Wyjątkowo gorące pozdrowienia, dla wszystkich , którzy jutro zaczną rok szkolny w jakiejkolwiek postaci. Dla wszystkich "zwykłe" gorące. A. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Zakupy - moje doświadczenia 31.08.04, 21:48 strasznie przepraszam, to wszystko, co widzicie jako "o" na początku linii, u mnie było wypunktowaniem.... Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: krzesełko jeszcze raz, ciuchy zimowe, upadek 31.08.04, 22:00 Mopku, zapomniałam napisać, że ten Grapi Maxus to jest Chicco Mamma, tylko tak jakby nielicencjonowane ?? Tzn. robi ta sama firma, tylko nie daje logo czy też robi inna firma, ale z elementów Chicco - nie pamiętam dokładnie. Ale plus jest taki, że takie samo, a tańsze - nas kosztowało ok. 300 zł. Myślę, że jak Maluch jest nieprzypięty pasami, to wylezie albo wyleci - nie ma przebacz ! Dlatego cieszę się, że to krzesełko ma pasy, i to górne, boczne i krokowy. Artek z drewnianego korzystał jeszcze w wieku ok. 2 lat (miąlo tylko zabezpieczenie w kroku) i nie wyleciał, ale na początku stale go pilnowałam, a później przypinałam szelkami. Później nauczył się odpinać szelki i sam wychodził, więc został obniżony. A te nowe plastikowe krzesełka są tak szerokie w podstawie, że raczej trudno je przewrócić, chyba że użytkownik będzie sprytny ) A propos sprytu, to Szymuś właśnie wykazał się takowym i uciekł mi z łóżka na podłogę - czyli wstąpiliśmy do klubu spadkowiczów ( Na szczęście sofa jest niska, dywan dość gruby i nie było zbytniej rozpaczy. Co do niekapków, to nie mam doświadczenia, bo Szymus lubi ... cycusia - butelki służą do gryzienia ) Też myślę, że kojce długo nie służą, ale z zupełnie innego powodu - roczniak chce poznawać świat, więc nie zgadza się na prawie żadne ograniczenia ) Ubrania zimowe - najlepiej mieć i kombinezon (zabawy na śniegu), i kurtkę ze spodniami (wizyty, zakupy itd). Zresztą jeden "wierzch" nie wystarczy z przyczyn różnych (pranie, zamoczenie, zapaćkanie...), a spodni ocieplanych to nawet więcej (nie wiem dlaczego, ale dzieci uczące się chodzić z reguły przewracają się prosto w kałużę, breję itp). Rzeczy faktycznie drogie i na krótko, więc ja ratuję się znajomymi (odkupuję, dostaję) lub ciuchlandem. Edyta, jak się czujesz ?? Czy przeszło Ci to zatrucie ?? Pozdrawiam ciepło, zwłaszcza Mamy borykające się z problemami - trzymam kciuki za poprawę ) A Maluszki całuję w uszki. Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Zakupy... 31.08.04, 20:35 Witajcie, Ja króciutko - wróciłam od neurologa i wszystko ok. Super, bo się martwiłam, że 7m i niewiele robi ale w jego przypadku tak ma być (nie może siadać bo ma jeszcze miękki kręgosłup)...dostaliśmy jednak skierowanie do psychologa niemowlęcego ze względu na te płacze. U mnie z tarczycą kiepsko ale nie najgorzej - kilkuletnie leczenie ( Od 1 października do pracy i też się boję, mało tego - jestem przerażona. Anitku, rozumiem te lęki i strachy...takie teraz czasy...choć moja pani dr rodzinna powiedziała mi ostatnio, że na wszystkie lęki najlepszy jest powrót do pracy, i że te lęki mijają około 3go roku życia, jak się idzie do pracy, to trochę szybciej... Co do zakupów: - krzesełko Chicco Mamma - bardzo mi się podoba i czekam na "zniżkę" od znajomej koleżanki, która pracuje w Chicco. - kojec, moim zdaniem zbędny - jak chcę odejść na chwilę to mały ląduje w łóżeczku - mam niekapek Avent, Szymon sam z niegi pije ale ja go też uczę picia z normalnego kubeczka. Dobrej nocki, G. Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: takie tam.... 31.08.04, 20:52 Asiu- ja przeczytałam w gazetach o przedszkolu, ale strach ma wielkie oczy- jednak dziękuję za podpowiedź.Wiecie co jest najgorsze że mój mały mówi w swoim języku,zrozumiałym tylko dla mnie.Nawet do mnie nie mówi mama tylko Cita.Jak on się biedaczek tam dogada z dziećmi. Emilka jakby lepiej ale nadal ma temperaturę...Mam pytaanko ile zjadają wsze dzieci ze słoika bo ona tylko pół i to nie zawsze ,a co do wagi to przybrała przez ostatnie 2 miesiące 300g -to mało ale chorowała, brała zastrzyki i wyszły 2 zęby.Na dodatek myślałam że jak zacznie jeść jabłuszko to zacznie częściej robić kupkę a nie raz na tydzień.Martwię się czy wszystko jest z nią dobrze. Jutro przedszkole...mam tremę,a synek nie on jakby nie wiedział co go czeka. Pozdrawiam Zyta( Cita) Malwes-cieszę się że jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Powitanie i Kino :) 31.08.04, 21:52 Witam wszystkich po długim "niebycie" , Jestem b. do tyłu, ale nadrobię. Wybieram się jutro do kina na "Zakochany bez pamięci". Czy kotś się dołączy? Nitka PS. Film polecony Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Kubuś kończy dzis 6 m-cy, a ja w pracy:( 01.09.04, 07:50 Dziewczyny, kochane jesteście!! Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa wsparcia!! Kubuś dziś kończy 6 miesięcy, a ja w pracy. Qrcze, strasznie mi smutno, że nie moge być z nim... Już raz dzwoniłam do nich - wyszłam z domu o 6;45 i juz znowu mam ochotę dzwonić. Czy jestem normalna?? Muszę sie zająć kilkoma sprawami, a potem znowu tu zajrzę Ania P.S. Tjoanno, gdybyś mogła, to proszę napisz mi o tym zasiłku Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Kubuś kończy dzis 6 m-cy, a ja w pracy:( 01.09.04, 10:11 Aniu, będzie dobrze!!! Początki zawsze są trudne Gosiu-Malwes: nie martw się, leczenie daje dobre efekty, wiele osób ma chorą tarczycę nie wiedząc o tym. Szczęście w nieszczęściu że się o tym dowiedziałam w czasie ciąży, u mnie trochę gorzej bo mam małe guzki, które niestety trza będzie chyba wyciąć (( ale cóż, dwoje dzieci mam do wychowania więc mimo ogromniastego pietra pozwolę lekarzom robić co chcą . Akurat nim Malwinę odstawię od cyca zdążę się psychicznie przygotować (chyba???). Atko: właśnie sobie to krzesełko upatrzyłam, ale po takiej rekomendacji to już innych oglądać nie będę Zytko: a może właśnie przedszkole podziała na małego mobilizująco??? Nauczy się wielu pożytecznych rzeczy, polubi swoje wychowawczynie itd.? Tego właśnie Ci życzę. Malwina nadal kaszle chociaż już mniej, ale niestety Eurespal działa na nią wymiotnie więc chyba pobiegnę do apteki po coś innego. Co polecacie? Do Marty-Mopka jeśli tu zajrzy: Basia miała chyba problemy z zatkanym kanalikiem łzowym - u nas podobnie. Antybiotyk w kroplach pomógł na krótko, oczko znów ropieje i łzawi. No i zgryz - decydować się na zabieg czy nie... A teraz miód na moją duszę - pędzę wybrać kieckę dla małej na chrzest w mininiebie. Jak dobrze że są sklepy ineternetowe - nie cierpię zakupów, nie cierpię nie cierpię (wiem, dziwna jestem ))) Pozdrawiam Was w ten piękny, słoneczny, wrześniowy poranek. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Cisza, życzenia, 1 września... 01.09.04, 10:35 Dzieńdoberek! Ależ tu cicho ostatnio. Tylko nie mówcie, że „przeprowadziłyście się” gdzie indziej, albo że Nasze Forum umiera śmiercią naturalną. Ja nie chcę!!! Buuuuuuuuuuuuu... Co prawda nie bywam często, ale staram się ze wszystkich sił. Najgorzej będzie jak mąż w ramach cięć finansowych odetnie dostęp do netu. Nie dam się – będę walczyć jak lwica o swoje! Składam zaległe, aktualne i „na zapas” życzenia dla naszych x-miesięczniaków! Nigdy nie dorównam naszej Asieńce – ona jest w tym najlepsza. Kochane Maluszki! Rośnijcie zdrowo i pięknie, niech Wasze dzieciństwo trwa jak najdłużej, bądźcie szczęśliwe i spokojnie żyjcie wśród miłości i ciepła. Dziś 1 września – magiczny dzień. Pamiętacie ten dreszczyk, który towarzyszył krokom do szkoły właśnie tego dnia? Szkoła pachnąca farbą po wakacyjnym remoncie, wszyscy uśmiechnięci, stęsknieni za sobą... Pamiętam zapach zeszytów, nowego piórnika i... chińskich gumek pachnących ). Patryk rozpoczął dziś zerówkę, a za rok szkoła. Leci ten czas jak nie wiem... Na razie znikam na spacerek. Odezwę się później. Buziaki Marzena i śpiący Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Cisza, życzenia, 1 września... 01.09.04, 11:11 Dzieńdobry! Cisza, cisza, a ja za to mam szansę na poprawienie swoich statystyk 'postowych' hi,hi A na poważnie Wszystkim zaczynającym rok szkolny (im w jakikolwiek sposób z tym związene obowiązki, rozłąki itp.) serdecznie pozdrawiam i życzę wytrwałości i umiejętności dostrzeżenia tego dobrych stron Ja mam to szczeęście, że jeszcze jestem w domku Trzymam za Was kciuki dzielne Mamy! Dużo radości tego dnia Wam życzę!!! O kubku niekapku się wogóle nie wypowiadam, bo K. prawie wogóle nie pije poza piersią, a na ew. dopicie wystarcza jeszcze butelka, potem pomyślę. O krzesełkach już chyba wszystko zostało powiedziane. Ja mam klasyczne drewniane - to 'starsze'. Nie jest idealne, bo zajmuje za dużo miejsca, ale darowane, więc 'w zęby nie zaglądam'. Ale co do kojca! U siebie nie mam, ale moja mama kupiła na moje przyjazdy do niej i jest bardzo przydatne. Nie wiem, dlaczego, ale K. siedzi w nim bez marudzenia nawet godzinę, upadki są właściwie bezbolesne (czego nie można powiedzieć o łóżeczku...) Nie wstaje w nim sam, bo nie ma się czego złapać! No ale zajmuje trochę miejsca... Kubusiu! Najserdeczniejsze życzenia!!! Poślił dziś moc uśmiechów do Mamy, aby wynagrodzić jej tęsknotę!!! Miłego dnia i pozdrowienia! Trochę niewyspana mama Kacperka... papa Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Jak zwykle nieocenione :))))) 01.09.04, 12:33 dzięki za wyczerpanie tematu ))) Podjęłam męską decyzję, nie kupujemy kojca, a krzesełko kupimy z regulowanym oparciem i wysokością, ale może nie mama chicco - bo cena 650 jest dla mnie niemoralna (dzieci w afryce głodują...). Atko ale jestem nieprzytomna - no jasne, że muszę mieć dwa ubranka na zimę, sama pamiętam jak mama suszyła kombinezony po jednorazowym wyjściu )) Zreszztą jakie mamy krzesełko napiszę wieczorem, bo właśnie mąż z Baśką pojechali kupić , a ja w tym czasie wypoczywam )))))))))) Wcześniej oczywiście pokazałam mu w sieci w czym rzecz i myślę, że mu się uda coś znaleć Natder!!! Zabieg! Zabieg! i jeszcze raz zabieg!! Tylko: 1. Im wczesniej tym lepiej - Baśka miała 5 mcy i mnie opi... że tak długo czekałam; 2. Znajdź kogoś kto to robił wiele razy - zabieg nie boli, ale obca baba grzebie w oku, a druga trzyma związane pieluchą ręce ((( chodzi o to, żeby ta osoba zrobiła to możliwie szybko! 3. Nie daj się wpuścić w maliny ze znieczuleniem - nie warto, bo wprawna osoba robi to 30 sekund -a sama wiesz jak groźne jest znieczulenie! Mininiebo - już komuś o tym pisałam - rozmiary mają raczej małe tj kupowałam Baśce jak inne rzeczy nosiła 68 i żałowałam, że nie zamówiłam 74. Poza tym cud miód! Lecę coś posprzątać, bo w sumie już odpoczęłam, a nie wiem jak długo ich nie będzie ))))) Pozdrawiam wszystkich normalnie, a wyjątkowo i szczególnie ciepło: 1. Solenizantów i jubilatów 2. Mamy, które wróciły do pracy 3. Biedne starsze rodzeństwo, które wróciło do szkoły Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 gorączka 01.09.04, 13:18 no własnie jak w temacie, pojawiła się niecnie dziś w nocy, chociaż myślę, że dawała sygnały w ciągu dnia, Antoszek miał 38,7 (w pupie) podaliśy mu panadol baby i czekamy w co się ew. rozwinie, bo jak na chwilę obecną mamy temperaturę mniejsza dwie kupy a'la biegunka i raczej ogromną tkliwość dziąseł i powiem Wam że jestem mocno zdezorientowana. Nie wiem czy to ten obrzydliwy wirus żołądkowy co trzymał mnie przez 4 dni, czy zęby. Jak do tej pory wszystkie, zęby (trzy) wychodziły niemalże bezobjawowo i jestem bardzo zdziwiona, że teraz te, które idą, idą z takimi sensacjami i zastanawiam się czy to aby zęby?. Ogólnie Antoś czuje sie chyba nienajgorzej, marudzi, popłakuje, ale w przerwach ma nawet chęć na zabawę, noszenie, spacery, tarmoszenie kota i psa, podciągnięty usiądzie, poprzewraca się na boki, no to czekam na rozwój wypadków. Je częsiej i dużo śpi. Ale nie zachowuje się do końca jak moje pogodne dziecko i ..same wiecie. Cod o ubranek na zimę, mamy już jedno, spodnie+kurtka, ale jak piszecie to pewnie dokupimy drugie, tem bardziej, że jest likwidacja sklepu więc kupimy taniej. Co do kubka - my mamy kubek kapek, bo kupiliśmy uszkodzony kubek Gerbera, niestety. Antoś próbował z niego pić i nawet mu to wychodzi,ale problemem nie jest kubek tylko zawartość i niestety nie jest nią mleczko, więć kubek jest be, bo najlepszy jest cyc. Krzesełka do karmienia jeszcze nie mamy, kupiliśmy huśtawkę chwilowo, krzesełko jak na chwilę obecną potrzebne nie jest bo jedzenie nie jest mile widziane. A no i mnininiebo jeszcze ja, na długość rzeczy są faktycznie przykrótkawe i moja rada - to są i tak szyte rzeczy często już po złożeniu zamówienia- czyli konkretnie dla nas, zastanawiam się czy nie można podać im wymiarów włąsnych dziecka, tu obwodu klatki piersiowej, bo jak pisałąm na długośc ciuszek był raczej ok, tylko w klacie to Antoś i Antoś2 mogli by się spokojnie zmieścić. Idę zaglądnąć do moich chłopakó do ten drugi duży niedospany wrócił do domu na półurlopu i teraz obaj spią. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Jak zwykle nieocenione :))))) 01.09.04, 13:46 Napisalam dłuuuuugi list i mnie wywaliło(((( Więc od początku, bo sobie go nie skopiowałam((( Strasznie wolno czas płynie mi w pracy.. Czuję sie jakbym już ze trzy dni ttu siedziała. A Kubuś podobno popłakiwał rano, padł zmęczony, a teraz pewnie na spacerku, bo nikt nie odbiera w domu.. Składam zaległe życzenia dla 7-miesięczniaków Szymonków Gosi i Madzi oraz Kubusia Beatki, oraz duuża buźka dla Marzenki z okazji przekroczenia magicznej 30. Kubus ma małe zmiany krzywiczne - ale jak pisala Ania-Natder - jest to dziedziczne - przepytałam teściową i mój mąż też tak miał. Teraz tego nie widać. I pediatra Kubusia twierdzi, że to mu sie cofnie, a jak dorośnie, zmężnieje, to nie bedzie tego widać. Będziemy też jeździli na basen, bo ma słabe mięśnie brzuszka. Malwes - trzymam za Ciebie kciuki! Dzielna z Ciebie i silna dziewczyna, tyle już przeszłaś!! Będzie dobrze.. Beatko - Kuba też sie w nocy przekręca - wprawdze częściej na bok, niż na brzuch. Cóż nasze maluchy stają się coraz bardziej ruchliwe!! Natder - wszystko bedzie dobrze - zabiega na pewno sie uda. Zyczę zdrówka małej Malwince!! Zytko - Kuba zjada na raz cały deser. Zupki gotuje mu sama - wcina porcje ok 100 ml. I pije dużo soczków - szczególnie w upalne dni. A kupek robi średnio 4 dziennie.. Trzymam kciuki za zdrowie Emilki. Marto - sper, że będziecie mili większy ogród! Basia będzie miała gdzie biegać My też wybieramy sie na wieksze zakupy, bo Kuba nie ma grubszych ubranek. Planowałam też zakup krzesełka, ale Kubuś nie wyraża zainteresowania siadaniem ze względu na żeberka nie wolono nam mu w tym pomagać, czy zachęcać go.. Mam kolejne zmartwienie - Kuba jak tylko dopełznie do regału, czy czegokolwiek o co może sie oprzec klęka, a potem próbuje prostrwac nóżki. A na to przecież za wcześnie!! I sama nie wiem - pozwalać mu na to???? Antosiu od Edytki - bądź dzielny!! Dużo zdrówka Ściskam serdecznie mamy, które wróciły do pracy i te które już pracują. Oraz te, które posłały dzieciaczki do szkół i przedszkoli. Pozdrowionka dla wszystkich. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Jak zwykle nieocenione :))))) 01.09.04, 14:27 Mopku serdeczne dzięki za poradę w sprawie oczka. Już szukamy specjalistów w Łodzi, bo w Tomaszowie nikt tego zabiegu nie robi. Dzięki za "oświecenie mnie" w sprawie "niebiańskich" ciuchów. Właśnie mnie tężyzna ubrań martwi, bo mała długa jest ale raczej szczupła, więc nie chcę kiecki którą będę ją musiała ze dwa razy okręcić żeby w niej nie zginęła Aniutku - ja wymacałam rodzinę i nikt (poza Malwinką) odstających żeberek u nas nie ma! Nikt też nie ma aż tak zadartego nosa, odstających uszu i jeszcze żadne dziecko włącznie ze starszą siostrą nie urodziło się z tak marnym owłosieniem ;- ) Do tego mała nie jest podobna ani do mnie ani do męża ani do nikogo kogo znamy... no może troszkę do mojej Babci... mąż się mnie pyta czasem czy to dziecko to aby na 100 procent jego )) A na zimę kochane to musicie jeszcze zakupić cieńszą kurtkę specjalnie do fotelika samochodowego )) Bo strasznie ciężko będzie zapiąć w pasy dzieciaka w grubych ortalionach Może coś z polaru??? Antosiu zdrowiej szybciutko i duuuuuużo cierpliwości dla Mamy. U nas stał się cud, mała spała dwie godziny na dworku, wróciłyśmy, zjadła i znowu śpi, Natalka u koleżanki... jaka cisza i spokój... Boże czym sobie zasłużyłam??? )) Odpowiedz Link Zgłoś
beecia znowu coś boli...teściowa raz jeszcze... 01.09.04, 17:00 Witam Wszystkie Mamusie i Maleństwa. Jakubek ma już dwa ząbki, ale ślini się nadal i nadal płacze w nocy, chyba jeszcze inne "idą". Wstaję do pracy nieprzytomna i juz wieczorami "odlatuję" z niewyspania. Wczoraj byłam u lekarza bo bardzo mnie coś boli w prawym boku, stwierdził że to moze boli bo jestem w trakcie owulacji. Jak nie przejdzie to mam isć do gina, póki co nie przechodzi, nawet po nospie... W sobote idziemy na przyjęcie weselne. Impreza jest w naszej miejscowości. Teściowa ma się opiekować Jakubem w naszym domku podczas gdy my będziemy się bawić. Wczoraj tesciowa wymysliła że przywieziemy jej Jakuba na dwa dni! I nie reaguje na moje zdecydowane "NIE". Zdenerwowała mnie tylko. Szkoda słów... 1 września - dziś dla wielu ważny dzień. Trzymajcie się mocno. Będzie dobrze. Buźka Natder-moja znajoma przebijała dziecku kanalik łzowy w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Trzymaj sie dzielnie! Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 J/jagody :)), życzenia, szkoła 01.09.04, 16:47 Cześć, ja dziś krótko i szybko ) Szymek odkrył nowy smak - jagody ! Właśnie wsunął z zachwytem słoiczek jabłek z jagodami, mlaszcząc przy tym jak prosiątko ) Oj, to chyba po tym, jak się zachwycał Nitkową Jagódką na zobaczcie ) A teraz śpi i uśmiecha się przez sen... do J/jagódki ?? Duuużo uśmiechu i radości każdego dnia Kubusiowi Ani - z okazji osiągnięcia półroczniactwa; Emilce Ani - tego samego - to już 7 miesięcy, no i oczywiście równie gorące, choć zaległe życzenia dla Szymciów (Gosi i Madzi), Bartka Ani i Kubusia Beatki. Ponieważ dziś głównym tematem w wielu domach jest szkoła, to ja mam jedno pytanie, może któraś z Mam wie czy tzw. przerwa śniadaniowa (czyli dłuższa od pozostałych - 15, a czasem 20 min) jest zagwarantowana w prawach ucznia ? Nie mogę się nigdzie tego doszukać, a interesuje mnie, ponieważ w naszej szkole właśnie ją zlikwidowano. W związku z tym dzieci obiad jedzą po lekcjach; np. w poniedziałek u Artka wypada to o 14.30 (w szkole są od 8 rano - 7 lekcji !) Na naszą uwagę, że to trochę męczące dla dzieciaków w czwartej klasie i chyba niezbyt zdrowe, usłyszeliśmy, żeby dawać dzieciom kilka małych kanapek, żeby zjadały na krótkich przerwach (10-minutowych). Pozdrawiam wszystkie Mamy i życzę dużo wolnego czasu, a wędrującym do szkoły, dodatkowo cierpliwości i oby do czerwca ) Beata od Szymka Odpowiedz Link Zgłoś
beecia :))) 01.09.04, 17:08 W sobote byli u nas znajomi z trzylatkiem, który właśnie idzie do przedszkola. Trzylatek przyjechał do nas po raz pierwszy. Wcześniej odbyła się rozmowa miedzy mamą a trzylatkiem: - Pojedziemy do Kubusia - A Prosiaczek też tam będzie?? Jakubek dziękuje wszystkim za życzenia z okazji 7-miesięcznicy! Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia, zabawki,program w TV i inne :-) 01.09.04, 18:49 Witam dosyć późno Kochany Kubusiu, obie z Natunią życzymy Ci wszystkiego najlepszego, zdrówka, radości, pociechy z rodziców i dni spędzonych na zabawach Duza buźka Ciocia Asia i Natunia Do tej pory nie miałam kiedy usiąść przy kompie. A i tak muszę się spieszyć, bo Michał ma trochę pracy, więc jak coś pominę to wybaczcie Aniu(aniutekm), to całkiem normalne, że kilka razy dzwonisz do domu. Jestem pewna że sama tak będę robic Mam nadzieje, ze jesteś już w domciu i mogłaś przytulić swoje maleństwo. Pierwszy dzień pracy za Tobą! Teraz będzie coraz lepiej Moja Natunia już staje jak się czegoś złapie, więc chyba możesz Kubusiowi na to pozwolić skoro sam próbuje. Gorzej by było gdybyś to Ty sama Go stawiała. A tak, widocznie jest już na tyle silny, że może. W związku z tym się nie martw.Dzieci same sobie w ten sposób krzywdy nie zrobią. Nie można im tylko w tym pomagać tzn.stawiać na siłę. Martuś, wiem, że już piszę o tym za późno, ale my mamy tak jak wyrzej pisałam krzesełko drewniane firmy DREWEX. Niekapka jeszcze nie kupilismy.Mamy butelki i smoczki firmy AVENT tak jak Monika. Ja na zimę mam zamiar kupić kombinezon i kurteczke. W kojcu Natka więcej siedziała gdy wynosiliśmy go na dwór i nie chciałam żeby schodziła z koca na trawę. Chociaż w domu czasami też posiedzi i się bawi. Z tym, ze woli szaleć po podłodze A jak tam Basieńka? Dzisiaj mniej marudzi? Monisiu, gratulacje dla raczkujacej Tosi ) Joasiu, ale duzy chłopak z tego Twojego Szymusia Cieszę się że nie płakał podczas szczepienia. Gosiu, to cudownie, że jest wszystko dobrze.Mam nadzieję, ze Szymuś przestanie tak płakac. Może to przez dziąsełka? A do tego ta pogoda. A w sprawie Twojej tarczycy, będzie dobrze. Beatko(beataj02), to dobrze, że Szymusiowi nic się nie stało. Co do przerwy sniadaniowej to szczerze mówiąc nie jestem pewna czy jest zagwarantowana, chociaż wydaje mi się, że tak. U mnie zawsze były dwie. Jedna przed południem a druga po, zeby zadne klasy nie były pokrzywdzone. A wiadomo, ze chodzi się na dwie zmiany. Zyta, jestem pewna, że Twój synek spokojnie dogada się z innymi dziećmi. Wiadomo jak dzieciaki mówią a jakoś zawsze wiedzą o co innym chodzi Mam nadzieję, ze Emilce temperatura spadnie. Natka zazwyczaj zupek ze słoiczka zjada po połowie, a deserki całe. Aniu(natder), ja też nie cierpię chodzić na zakupy brrrr Edytko, ja na Twoim miejscu w sprawie temp. Antosia dla swiętego spokoju skontaktowałabym się z lekarzem. Beatko(beecia), gratulacje dla Kubusia za dwa ząbki Nie przejmuj się teściową. Tez udawaj, że Jej nie słyszysz i stanowczo wyraź swoje zdanie. Trzymam kciuki. Nie daj się! Dzisiaj bylismy z Natunią na zakupach i kupilismy Jej dwie zabawki Tolo. Trzy aktywne klocki z róznymi niespodziankami i trójkąt rozmaitości. Chyba Jej się spodobały bo ładnie siedzi i się bawi Inne zabawki na razie schowałam, bo zaczęły się nudzic. Wyjmę je za kilka lub kilkanaście dni. Czy też tak robicie??? TVN ma nowy program, TVN Style. Nie wiem czy widziałyscie. Własciwie to raczej jest przeznaczony dla kobiet, chociaz jest kilka propozycji ktore zaciekawia też panów Mnie się podoba Miasto Kobiet, gdzie 3 kobitki zapraszają duużo gości i rozmawiaja na prawdę na wiele bardzo interesujacych tematów. Dzisiaj na przykład zaprosili kogoś z fundacji, która składa petycję by prowadzenie domu i zajmowanie się dziećmi przez kobiety uznać za zawód i wypłacać emerytury. Dokładnie nie wiem co na ten temart mówiły, bo akurat Michał wrócił z nowej pracy i opowiadał jak było. Mozna równiez obejrzec Klub Młodej Mamy. Jeśli macie mozliwość odnalezienia u siebie tego programu to polecam. Jeszcze chciałam coś napisac, ale muszę oddać komp. Michałowi. Trzymajcie się cieplutko Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Nic konkretnego :) 01.09.04, 20:00 Krzesełka nie mamy, bo w sklepie były same w "niemoralnych" cenach )), ale znalazłam w sieci takie niemieckie za 299 - ma regulowane oparcie, wysokość, tackę i wygląda solidnie, pani przez telefon powiedziała, że 2 lata gwarancji, więc zamówiłam i idzie ))) Za waszą namową kupiłam smoczki niekapki Nuby - rewelka, właśnie tego szukałam, bo kubek niekapek Aventu jednak nie bardzo... ))) Baśka od 2 dni jada takie zupki bobovity - nie do końca zmiksowane - ale ubaw! Smak niby ten sam ok, ale co to za kłaczki w buzi??? mlaska, cmoka i robi takie miny, że odjazd )))))))))))))) Zapisałam się dzisiaj na basen i na zajęcia w siłowni - bardziej mi chodzi o odpoczynek i trochę czasu dla siebie, a mój mąż ma małego świra na punkcie mojej figury i w tym temacie zgadza się na wszystko, nawet porzuca pracę żeby zająć się Baśką ))) Edytko taka temperatura to w sumie jeszcze niewiele, pilnuj tylko, żeby dużo pił, zwłaszcza przez te kupy. Wg mnie to raczej wirus, a nie zęby, ale kto to wie )))))))) Beatko - nie wiem, czy są jakieś regulacje w tej sprawie, ale ten brak dużej przerwy to dla mnie skandal!!!! nawet pomijając fakt posiłku, chodzi jeszcze o zmęczenie psychiczne, przecież dzieci nie wytrzymają! Aniu (Natder) - hmm... nasz ciusszek z "nieba" (ten 68) na długość był ok, to właśnie o szerokość mi chodziło -Baśka się ledwo dopięła ))))))))) Asiu (asialc1) my też ostatnio kupiliśmy 4 (no chyba przesadzamy) nowe zabawki. Takiego słonia tolo do którego wrzuca się piłeczki i on gra, poza tym ma pluszowe kółka ułożone w piramidę -trochę na wyrost, bo Baśka jeszcze nie potrafi "właściwie się nim bawić, ale go rozkłada i gryzie co się da , klocki fisher-price takie przezroczyste -seria zróżnymi dźwiękami - HIT!!! (jak trudno taką kosteczkę trzymać w łapce i jak mama to robi, że dzwoni, albo stuka?), Takie małe pianinko z gwioazdkami tej samej firmy - też HIT!!! - leżąc na brzuszku można grać i świeci , i grzechotkę tolo - taka która zmiania kształt - Baśka nie czuje blusa - ale tatuś jest zachwycony ))))))))) Mam pomysł - piszcie o zabawkach dzieci - hitach i kitach będzie wymiana )) U nas z hitów to jest jeszcze czytanie gazet!!! Ostatnio jak zobaczyłam w jaki stanie jest wyborcza i stwierdziłam, że bardzo Baśkę musiały wkurzyć informacje...))))))))) Nitka!!!! A jak tam wasz lot????? Podobało się Jagodzie??? Nie pamiętam, czy juz "życzyłam" dziś Kubusiowi - jeśli nie to całujemy go teraz w obie stópki Pozdrawiamy Marta i Basia Odpowiedz Link Zgłoś
xemu krzesełko - do Mopka :) i nie tylko 01.09.04, 21:17 Właśnie jesteśmy na etapie zakupu krzesełka (po prostu nieziemskie uczucie - mam zamiar kupić - otwieram forum - co wybaczcie czynię rzadko z przyczyn ode mnie niezależnych - a tutaj temat krzesełek - po prostu telepatia Ponieważ obejrzałam już "milion" w internecie i w rzeczywistości i odczucia mam identyczne jak Mopek (te fajne w cenach po prostu niewiarygodnych a inne Wymagania mam takie same: składane, regulowane oparcie i wysokość - Mopku błagam o adres sklepu www gdzie zamówiłaś (plz!), ja nie znalazłam w takiej cenie przyzwoitego krzesełka. Aha - w Ikei w całej Polsce nie ma krzesełka Antilop - będą za miesiąc. Z aktualności - Mikołaj je wszystko co mu damy tzn je już prawdziwe zupki, które mu gotuję i różniaste owocki )surowe własnoręcznie miażdzone i przecierane morele, jagody, maliny, jabłka etc Zęby są 2 - dolne jedynki. Nie chodzimy i nie raczkujemy - ale chętnie przewracamy się na wszystkie strony i siedzimy z podparciem aha robimy kosi-kosi i pa-pa. Kupki nastały lepsze po surowych owocach (wcześniej strasznie twarde - więc polecam). Dla nas Hitem zabawkowym jest przyrząd gimnastyczny Fisher Price (możliwości dopinania różnych nowych zabawek) oraz mata Odkrywczy Szlak (obecnie na topie napełniane wodą plastikowe akwarium) oraz wszystko co nowe i dotknąć można , super się uderza np w klawiaturę, telefony też są super butelki plastikowe z wodą lub puste. Pozdrawiam wszystkie MAMY i Dzieciaczki Strasznie Już Duże! Monika _ xemu PS Marta / Mopek też ponownie zapisałam się na basen (w soboty o 9.30 AWF) - jeszcze raz dziękuję za info! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Ginekolog, zabawki, chrzest...i...nie pamiętam.:(( 01.09.04, 21:43 No właśnie - to zapominanie to też sprawa tarczycy.. Przepraszam Was najmocniej, że nie odposuje na wszystkie Wasze problemy. Jestem taka zmęczona a na dodatek po pięciu minutach nie wiem co chciałam napisać. I potem mi wstyd, bo nie dołączyłam się do życzeń, bo zapomniałam o czymś ważnym. Wy ze mną jesteście w każdym problemie a ja tak chaotycznie....( Kubusiu! Zdrówka, pięknych zabawek, radosnych kolejnych 7m i duuuuużo satysfakcji dla Twoich rodzciów! Ubranko na zimę - pilnowałam w Smyku jak wystawią ubranka z ubiegłego sezonu zimowego w przecenie - w ten sposób kupiłam kurtkę. W tym tygodniu w H&M kupiłam mu też kombinezon - super! Wzięłam rozmiar 74 bo mi się wydał ogromny! ale nie wiem....H&M ma większe te numeracje. Kupiłam też na jesień kurteczkę i sweterek. Myślałam nad drugim kombinezonem ale 99zl sporo...choć inne firmy mają w podobnych cenach badziew. W sobotę chrzcimy Szymonka - będzie nas max 10ro - tylko moi przyjaciele. Nie zawiadomiłam rodziny bo nie chciałam robić z tej uroczystości cyrku ..."Ciekawe którzy chrześni więcej dadzą, musicie zrobić duże przyjęcie bo przecież w zamian za prezenty goście muszą dobrze zjeść...(( Chrzest jest bez mszy, bo chodzenie z wyjcem i pokazywanie Aniołków w Kościółku nie cieszyłoby ani mnie ani księdza ). Rano - potem do 12tej nasiadówka w domu albo spacer w parku a potem mały obiad w Tawernie Greckiej obok parku. Jak będzie marudził to go zabiorę znów na spacer albo wrócę do domku bo mam blizuitko - będzie ładnie, uroczyście, kameralnie. Ubranko kupiłam w Smyku - bardzo eleganckie ale delikatne - kubraczek, spodenki, czapeczka, buty. Ma być ładna pogoda więc pewnie będzie bez czapki... Krzesełko będę miała chyba Chicco Mamma ze sporą zniżką ) - Patrzyłam na Julię Polaka ale na stronie jest błąd bo ona nie ma 5p pasów ( Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal przedszkole, kojec,... 01.09.04, 20:03 Witam Koleżanki! I jak mija Wam ten 1 WRZESNIA? Ja jestem zadowolona. Wprawdzie Radzio trochę tęsknił za Liwka i mamą, ale dali sobie radę z babcią. Zytka, bardzo dobrze rozumiem Twoje rozterki. Moja Liwka też mówi szyfrem. Wprawdzie ja nie jestem Cita, ale ślizgawka to zium Nawet nie powiedziałam wychowawcy, że ma problemy z mową. Przyznam, że nadrabia osobistym wigorem. No a dziś była pierwszym z dwojga dzieci w przedszkolu. Zaraz dorwała się do jakiegoś motorka i... odjeżdżając w sali pomachała mi na do widzenia. A jak przyszłam po nią to się na mój widok rozpłakała, bo... chciała zostać!! Ponoć w ciągu dnia nieźle się tam rządziła I tak rozważając sobie moje rozterki o przedszkolu, pomyślałam sobie, że dzieciom jest trudno w różnym wieku. Dziś na dyżurze przyjechała dziewczynka do internatu (14 lat) i przez cały czaas płakała, tak tęskniła za domem. Debatujecie nt. kojca. Ja osobiście uważam, że nam to urządzenie jest zbędne. Przerobiłam jeden pokój i stworzyłam Juniorowi tzw. "kącik doznań", rozłożyłam tam koc, zabawki, stojak grzechotnik i Faciecik szaleje tam aż mu się znudzi. I wtedy wyczołguje się na środek pokoju. Ubrano na zimę. Właśnie do mnie doszło, że Junior ma kombinezon po Liwce, ale rośnie jak na drożdżach i nie wiem czy zdąży go w ogóle założyć Kobietki! Wracajcie do zdrowia, pochorujecie sobie zimą! (Żeby można było sobie zaplanować chorobę, albo jej brak, nie?) Buziaki dla Milusich! Junior się przebudza! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: :))) 01.09.04, 20:05 i co był Prosiaczek? ha ha ha Buziaki dla wszystkich ze Stumilowego lasu!! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna różne sprawy 01.09.04, 20:54 Edyta, trzymaj się! Mam nadzieję, że Antoś szybko wróci do zdrowia! Gosiu, zmartwiłaś mnie tą swoją tarczycą... Dobrze tylko, że wiadomo o co chodzi i można leczyć. Całusy dla Kubusia! Aniu, jutro postaram się napisać do Ciebie o tym zasiłku. A teraz konkurs dla NITKI. Trzy pytania. Jak odpowiesz na wszystkie, droga koleżanko, stawiam Ci kawę frappe 1. Gdzie dziś byłam? 2. Za czyją namową? 3. Kogo tam nie spotkałam? Aaaale byłam rozczarowana, paskudo Ty! Szymon w ogóle nie umie spać w dzień w domu! Wczoraj padało, spaceru po południu nie było i od 13 nie spał. Musieliśmy go położyć spać przed 18. Zasnął jak kamień, taki był wyczerpany... I spał do rana (z przerwami na karmienie) Ktoś tak jeszcze ma? Warszawianki, czy możecie mi poradzić dobrego ginekologa? Najlepiej, żeby pracował też w szpitalu. Ja swojego zostawiłam w Grodzisku, tu byłam u innego, ale nie do końca byłam zadowolona. Pozdrawiam wieczornie, Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Przeprosiny - dla Joasi - tjoanny 01.09.04, 23:16 Joasiu wybacz! Napiszę do Ciebie na priva! Teściowie SIŁA WYŻSZA Nitka PS. A tak chciałam zobaczyć ten film. PS. Jutro postaram się napisać kilka słów o Hadze i samolotach Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Ależ ze mnie matka :-((( 01.09.04, 20:56 Witajcie! Wiecie co? Chyba mój syn był po prostu głodny, dlatego tak płakał Ale mi głupio, wyrodna matka jestem... Tyle razy pisałyście, że mleczka mało, ale ja twardo nie dałam się i nie kupowałam sztucznego. Cieszyłam się, że zjadał owoce, ale ileż kalorii w takich owocach?... A za obiadami ciągle nie przepada Dziś po prawie całym przemarudzonym i przepłakanym dniu dałam mu ok. 150 ml mieszanki kaszki z mlekiem no i opróżnił obie piersi i na razie śpi. Zobaczę jutro. A ja się tak na niego denerwowałam, że szantażysta jest i tylko na rękach chce być noszony... Tak mi źle Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej i odkarmię go w końcu trochę! Te Wasze dywagacje na temat ubrania zimowego uświadomiły mi, że sama jeszcze nic nie mam Trzba będzie czegoś poszukać, chyba, że znowu coś dostanę od ciotki hi,hi Ja to mam dobrze, właściwei nic dla Kacperka nie kupuję poza pieluchai i kosmetykami! A jeszcze całe siaty leżą nie używanych ciuchów, czekam, aż dorośnie! No ale kombinezon to mam chyba za duży, muszę jeszcze sprawdzić! Ale za to pozazdrościłam Wam zabawek i chyba sama się po coś wybiorę, bo i Kacperkowi znudziły się grzechotki... A wiecie, jakie ogromne ma zęby na górze?! Już się bję, że będie mnie nimi kąsał! Mąż ma urlop!!! Całe 15 dni tylko dla siebie!!! I dziś zrobił obiad dwudaniowy! 10 będzie przetarg na lokale, którymi jesteśmy zainteresowani i wtedy się duużo rzeczy zadecyduje... No nic, zobaczymy. dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Ależ ze mnie matka :-((( 01.09.04, 21:43 Dziękuję za wszystko. Asiu-pocieszyłaś mnie że Natka tak samo zjada Frytkal-masz dobrze z Liwką mój chyba nie był aż tak zachwycony,całe popołudnie mnie trzymał za spodnie, a na spacerze rozbił nos i musiałam go nieść przez całą drogę do domu. Emilce zrobiłam dzis badania kału i moczu i jest ok.Temp. po południu sie skończyła i w zasadzie nie wiem co to było,ale w nocy miała39,5 stopni. W zasadzie przez ostatnie noce to niewiele śpię, a mała cały czas chce być przy cycu.Jak nie będzie miała wysypki trzydniówki to pewnie zęby jej wychodzą. Pozdrawiam Zyta "Prosiaczek jest THE BEST" Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Do Xemu! - i nie tylko :) 01.09.04, 23:20 To Ty żyjesz?????? )))))))))))))) No może mini spotkanko Krakowskie Czekam na meilika w tej sprawie Krzesełko: www.swiatdziecka.pl/shop.html?prod=664 Na basen będę chodzić w środy o 21 - bo ja raczej "sowa" jestem niz "skowronek" Z Baśką będziemy dalej chodzić do herbewa - jak ruszy Malwes! Czytałam Twojego posta 3 razy - w temacie "zabawki" w treści ???? nie bardzo.... ))))))))) Oj zmęczona jesteś )))) Ale je też, bo ten nasz słoń to nie tolo tylko Tiny love ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: LUTY 2004 02.09.04, 00:21 Właśnie poćwiczyłam i z czystym sumieniem mogę pisać, niestety mój mąż w przeciwieństwie do twojego Mopku nie dopinguje mnie w aktywności fizycznej , bo teraz mu się bardziej podobam, wcześniej wg niego byłam za chuda ( z czym się nie zgadzam) A wczoraj wróciłam od rodziców, tu tyle postów…no no no….Super. W kwestii kojca to jak już kiedyś pisałam my kupiliśmy i dla nas był to strzał w 10, pewnie niektóre mi zarzucą ze ograniczam dziecko (hi hi hi żartuję) ale wybraliśmy możliwie największy i ku naszemu zdziwieniu i radości Dominika lubi się tam bawić. Np. Wczoraj nie chciała zasnąć, więc wypróbowawszy wszelkie sposoby wkurzyłam się i położyłam ją do kojca, (było już po 21) a sama wyrodna matka włączyłam TV, po chwili patrzę a nasza córcia SIEDZI i bawi się smokiem Tolo. Pierwszy raz tak sama usiadła, więc to dla nas „wiekopomna chwila” i już zapisana w dzienniczku. Myślę że potrzeba kojca zalezy od układu mieszkania, u nas jedyny pokój z wykładziną dyw. to pracownia w której cały czas panuje artystyczny bałagan, „walają” się jakieś kalki, katalogi, próbki kamienia czy płytek ceram., więc trudno rozkładać tam dziecku na podłodze kącik do szaleństw, a poza tym pracownia to królestwo białego stworzonka w czarne kropki, który miał być króliczkiem miniaturką i króliczkiem faktycznie jest, tylko w rozmiarze XXL. Nasz zwierzak (w naturze żyjący w hierarchii) traktuje nas jeszcze z należytym respektem , ale nie jestem pewna za jego reakcję przy bliskim spotkaniu z Dominiką , wolę nie ryzykować. W ten oto sposób w pokoju dziennym z aneksem kuchennym ( poburzylismy parę ścian) rozłożyliśmy kojec i nie muszę się martwić czy dziecku nie jest za twardo , czy nie ciagnie od ziemi itp. Krzesełka jeszcze nie mamy, skorzystam z waszych rad, jesteście nieocenione )) a myśmy w poniedziałek byli u lekarza z chrypką Dominiki, która zresztą zaczęła przechodzić (chrypka a nie Dominika) i okazało się że nasza dziecina sama się załatwiła na cacy, otóż nad morzem był z nami mój 5letni chrześniak i któregoś dnia tak rozbawił Malutką że ta dostała przez niego niezłej głupawki i chichrała się przez parę godzin. Na drugi dzień jak go zobaczyla też chciała się tak śmiać, tyle że próbowala na siłę i zaczęła charczeć, taki niby śmiech, no i tak sobie charczała przez tydzień, potem podróż samochodem z suchym powietrzem i chrypka gotowa. Na szczęście wszystko minęło… Ale bardzo się zdziwiłam wagą Dominiki 7800, tylko 400 przez ostatnie 6 tyg, ale jak czytam posty to chyba normalne w tym okresie? Z zabawek to u nas najlepsze są butelki po wodzie, oliwce itp.)), jakoś w Katowicach nie mogę znaleźć nic ciekawego..Achaa Mopku jak będziecie organizować mini- spotkanie w Krakowie to my się piszemy!!!!!!!!! Przy okazji powiesz mi gdzie w Krakowie są fajne sklepy z zabawkami, bo tych wszystkich nowości chyba nie kupowałaś w sieci??? Życzenia dla półroczniaków Kubusia od Ani i Margojowego Antosia- wszystkiego najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm O wszystkim... 02.09.04, 08:09 Witam porannie W imieniu Kubusia dziekuję za życzenia dla mojego cuda) Kochane jesteście. Wczoraj z mężem wypiliśmy po lampce szmpana, Kubuś miał torcik wedlowski i świeczki 0,5 A jak wróciłam z pracy mały ciagle się domagał mojej obecności - niby sie bawił sam, ale jak tylko wyszłam z pokoju zaczynał płakać.. Mopku, Kubuś też uwielbia czytać gazety)) I chyba też go denerwują, bo potem niewiele z nich można wyczytać... I generalnie najbardziej podobaja mu sie zabawki którymi można stukać o podłogę, czy o cokolwiek i najlepiej, żeby wtedy grzechotało i robiło dużo hałasu) Asia z zabawkami robie tak samo jak Ty - trzymam w koszu, wymuje tylko część i co kilka dni zmieniam. Malwes - my też mieliśmy proste, delikatne ubranko - kubraczek ze spodenkami i maly bardzo ładnie w tym wyglądał - mam nadzieje, że Szymuś nie będzie Wam "marudził" podczas ceremonii. Kuba całą mszę spał, a na sam chrzest się obudził i trochę pokrzyczał...) Asiu - Tjoanno - Kubusiowi też się zdarza, że jak mało śpi w dzień to wczesnie wieczorem pada. Spanie od 18 też już przerabialiśmy. Kasia - trzymam kciuki z Twoje mleczko - też to niedawno przerabialam - mleczk arobiło sie coraz mniej, mimo, że litrami piłam karmi i herbatki. Nie denerwuj się i nie martw i bądz dobrej myśli!!) Zytko, ściskam Cię serdecznie - na pewno jesteś bardzo zmęczona - trzymaj sie. Buziaczki dla mełej Emilki. Moniko, z tym zarzucaniem, że kojec ogranicza to jest różnie, bo ja wyczytałam w mądrej książe, że tylko matki "krótkowzroczne i nierozsądne" nie kupują kojca - bo dziecku trzeba wyznaczyć jego "terytorium". Więc ile ludzi tyle opini, a najważniejsze, żeby i rodzice i dziecko byli z przyjętego rozwiązania zadowoleni!! Serdeczne życzenia dla półroczniaka Antosia Gosi oraz dla siedmiomiesięczniaków Szymonka Beaty i Franka Jagi (ciekawe, czy Jaga sie odezwie do nas......) Buziaczki od Kubusia i jego mamy Pozdrawionka dla weszystkich. Miłego dnia) Ania P.S. Dziś tęsknię jeszcze bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna do Nitki 02.09.04, 08:40 aaaa skoro to TEŚCIOWIE to jesteś usprawiedliwiona Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 jedzonko 02.09.04, 09:13 Dziewczyny kochane, krótka sonda - czy Wy próbujecie słoiczkowe żareło, które zapodajecie dzieciaczkom? Bo ja się przyznam, że nie... Dziś postanowiłam dać Wice brokuły. Otworzyłam słoiczek i... dżizas.. ten zapach ma moc!... Za nic bym tego nie chciała jeść... Zabełtałam to dziecku z marchewką, no i kolorek był, wiecie...nieszczególny...:- ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: jedzonko 02.09.04, 09:21 Moniczko - ja zupki gotuje sama. W dwóch wersjach. Marchew, ziemniaczek, pietruszka, seler + zamiennie buraczek lub brokuł. Do tego troszkę oliwy z oliwek. Pachnie ładnie. To z brokułkiem rzeczywiście ma nieciekawy wygląd, ale Kubie smakuje Zjada ok 100-12o ml. A deserki słoiczkowe które mu podaje próbuje, soczki też. W ogóle wszystko co podaje małemu sama testuje (leki, sztuczne mleko, itd....) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: jedzonko 02.09.04, 10:36 Wczoraj w nocy Młoda zazyczyla maminej obecności i mój ukochany wysłał posta, zapominając porozdzielać tematycznie, dlatego ten wczorajszy list taki "zbity" My też testujemy na sobie wszystko co dajemy Dominice i kupne zupki nie bardzo jej podchodzą, za to zażera się robionymi przeze mnie ( nareszcie ktoś docenił moja kuchnię) składniki podobne jak u Ani, przy czym nie doszlam jeszcze do buraczków. Za to lekarka na ostatniej wizycie poleciła mi żebym zaczęła dawać Małej mięsko, bo podobno zapasy żelaza kończą się ok 6,7miesiąca.2 dni temu dostała zupke z królikiem (nasz zwierzak omal nie dostał zawału), a dziś do mojej zupki chcę jej dorzucić kurczaka z Gerbera. Jutro spróbuję jajek przepiórczych (mają więcej zelaza i są łagodniejsze) No właśnie dajecie dzieciom jajka??? W jakiej postaci? Miłego dnia,!!!!!!!!! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 O okularach i tęsknocie 02.09.04, 16:28 Aniutku, Czy mogłabyś podać tytuł i autora/ów tej mądrej książki. Jako domniemana „krótkowzroczna i nierozsądna”, chciałabym poznać ich definicję „terytorium”. Jeśli chodzi o własny pokój, kącik czy ogólnie miejsce „prywatne i intymne”, to zgadzam się w 100%, ale wydaje mi się, że oprócz skrajnych sytuacji lokalowych, kojec nie może spełniać tej roli. Jeśli zaś chodzi o miejsce gdzie dziecko może / ma prawo się poruszać, to celowo wybieram wariant, w którym terytorium jest całe mieszkanie z wyjątkiem kuchni i łazienki. Ale ciekawa jestem bardzo rozwinięcia tej myśli. W końcu na naukę nigdy za późno )) Z góry dziękuję A jeśli chodzi o tęsknotę, to opowiem Ci jak było w moim przypadku. Kiedy po pierwszym macierzyńskim wróciłam do pracy, tęsknota i poczucie winy po prostu mnie wykańczały. Kiedy któregoś dnia chlipałam sobie dyskretnie w kibelku, znalazła mnie tam koleżanka, która sama wróciła do pracy rok wcześniej i po tym jak zamoczyłam jej dokładnie pół bluzki rzekła do mnie w te słowa :” Masz inne wyjście? Nie? No, to uwierz mi, że za miesiąc będzie Ci lepiej, a za trzy przywykniesz. Najgorzej jest z dziewczynami , które mają wybór, bo one w nieskończoność nad słusznością tego wyboru się zastanawiają i cierpią.” I tak było. Nie powiem , że całkiem przywykłam i że jest to łatwa sytuacja, ale jak się nie ma innego wyjścia, to trzeba się z tym pogodzić, dla dobra rodziny i samej siebie)) Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam Agata Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Zupy i jajka 02.09.04, 17:05 No może ten post nie będzie zbyt intelektualny (jakoś mi tak nie pasuje do tego co wyżej napisała Atka )))))) Ale donoszę że: 1. Słoiczki - jemy je wyłącznie bo: 1 - są atestowane sprawdzone, przebadane, nie mają za dużo azotu (w przeciwieństwie do warzyw w sklepie) 2 - bo mają tak bogaty i różnorodny skład, że nigdy bym sama nie dała do nich aż tyle (w każdym razie nie codziennie) 3 - bo jestem leniwa i nie chce mi się gotować ))))) Istnieje pogląd, że do końca pierwszego roku powinno się dawać w zasadzie tylko "słoiczki", ale ja będę je dawać z tych powodów o których wspomniałam wyżej, jeżeli ktoś ma "dobre" jarzynki i do tego mu się chce to super, a przymus słikowy trochę mi trąci łapówką od Gerbera, albo innej bobovity dla jakiegoś machera, który ustala zalecenia......... 2. Jaja - narazie można maluchowi wprowadzić żółtko (ostrożnie), może być przepiórcze, ale z białkiem to bym jeszcze zaczekała - strasznie uczula Moniko (Arch) i Moniko (Xemu) - ja się piszę na spotkanie, moge się nawet dostosować - no dajcie znać co i jak???? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 A cha!!! i kwestia gustu! 02.09.04, 17:12 Ja też sama zawsze próbuję i wg mnie brokuły są the best! reszta taka sobie, przede wszystkim nie słone.... Ale deserki - cód miód! A ktoś daje takie mleczko nestle z kartonika (jabłkowo-bananowe) ???? - u nas hit na wyjazdy, baaaardzo wygodne !!!! No i pyyyyszneeeee.... )))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Zupki, krzesełko, kojec, kubek, kombinezon... 02.09.04, 11:52 Wow! No to ładnie ruszyłyście z pisaniem ). Teraz znów będę musiała gonić i gonić. Hihihi – ale babsztyl ze mnie: i tak jej źle i tak niedogoda. U nas dzień zaczyna się teraz szybko, około 8-mej odprowadzamy z Szymonem Patryka do przedszkola. Małemu chyba się tam podoba, bo piszczy przez cały czas i rozgląda się ciekawie. Wychowawczyni Patryka śmieje się, że później nie będzie miał problemów z rozpoczęciem edukacji przedszkolnej. Następnie spacer połączony z zakupami i około 10-tej wracamy do domu. Szymon – śpiący w wózku, jak tylko zbliżamy się do windy, natychmiast szeroko otwiera oczy, więc w domku nic nie porobione, bo się bawimy. )) Piszecie o zupkach. Patryk dorastał na słoiczkowych. Szymon jak na razie też jest karmiony takowymi. Przyznam szczerze, że chętnie bym zaczęła mu gotować, ale jak to zrobić aby było zdrowo? Nie mam dostępu do sprawdzonych warzyw – kupuję na ryneczku, więc na pewno sporo w nich różnych nawozów. I jaki skład zupki? Ile poszczególnych składników? – Nie śmiejcie się tylko proszę, taka to ze mnie „doświadczona” mama. Krzesełko mamy drewniane – po starszym bracie, trzeba je jedynie „naprawić”. To znaczy mój brat – stolarz musi dorobić tackę, bo poprzednią wyrzuciliśmy w maju ubiegłego roku stwierdzając, że już nie będzie nam potrzebna. A jakiś czas później okazało się, że jestem w ciąży... )) Śmiejemy się teraz, że przeleżała w pawlaczu tyle lat i spotkał ją tak marny los na chwilę przed kolejną swoją przydatnością. Kojec – przy Patryku używałam, bo jego pokój był prawie pusty i było gdzie go postawić. Teraz mebli przybyło. Jak muszę małego zostawić samego, to albo kładę go do łóżeczka, albo kładę na kocu na podłodze. Jak na razie nie wyrządził żadnych szkód – zwłaszcza sobie! Kubek – niekapek mam i owszem. Ale jeszcze nie używamy, bo... gapa ze mnie! )) Szymon dostał od chrzestnej NUK-a. Najwyższy czas go przetestować. Kombinezonki i sporo grubych ciuszków mamy „spadkowe” po starszym bracie i kuzynce, więc zapewne nie będziemy kupować niczego nowego. Zresztą u nas teraz ciężko z kasą. (( Wczoraj jak podliczyłam ile zostaje z pensji męża po wszystkich opłatach, to płakać mi się zachciało. Ale nie będę marudzić, bo zdaję sobie sprawę, że niektórzy mają jeszcze mniej i dają radę. Na razie kończę Pozdrawiam serdecznie M. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes To co zapomniałam... 02.09.04, 14:45 ...przede wszystkim powiedzieć, że trzymam kciuki za Małych Chorowitków - mam nadzieję, że temperatura szybko spadnie i nic więcej z tego nie będzie. Mopeczku - co do zabawek to chciałam powiedzieć, że u nas hitem jest teraz "marketowy" dmuchany wałek do raczkowania. Ja też poluję teraz na klocki sensoryczne Fisher Price i na tęczowego pilota Chicco. Co do zupek to Szymon zjada 2x zupę - tak kazał lekarz. Na niedokrwistość najlepsze są z Gerbera, z serii "Naturalnie Proste" te małe słoiczki z samym mięskiem kurczaka i indyka. Co do Chrztu - właśnie z powodu Szymonowego marudzenia Chrzest jest indywidualny, poza mszą. Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Ginekolog i do arch.moniki 02.09.04, 14:49 ...znów zapomniałam... Ja Joasiu mam kartę w CM LIM ale nie chodzę tam do Gina - mam swoją ukachoną panią dr - Katarzynę Więch, ze szpitala przy Karowej. Tam przyjmuje państwowo ale nie znam godzin. Chodzę do niej prywatnie do Spółdzielni Prof-Ord przy Waliców 20, jest w czwartki od 17.30 - 20.00, tel. 624-06-47. Sama przychodnia nie jest zbyt ładna ale lekarz wspaniały. Wizyta 70zł. Moniko - przepraszam za "prywatę" ale mam problemy z siecią i nie wiem czy ten mail z neostrady, ze zdjęciami to do Ciebie dotarł? G. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 zęby czt. marudzenie, zabawki, zupki, życzenia 02.09.04, 19:35 ... Jak w tytule... Szymek marudzi nad kolejnymi zębami; marnie śpi, nie chce jeść (no, chyba że cycusia), a najlepiej mu na rączkach u mnie. Po raz kolejny potwierdza się moje podejrzenie, że jest on narzędziem cichej zemsty babci ! Ja podobno nie byłam uroczym maluszkiem (niemożliwe ), miałam swoje fochy i fanaberie, marnie spałam, no generalnie dałam się troszkę we znaki rodzicom ) Artur za to nie był kłopotliwy, co moja mama przyjęła z pewnym rozczarowaniem... A teraz wszelkie moje narzekania na zachowanie Szymka kwituje krótkim "myślałaś, że zawsze będziesz miała tak cudownie ? musisz poznać uroki macierzyństwa )" Całe szczęście, że to tylko żarty z jej strony, ale podejrzenie o zemście już zakiełkowało... Do ulubionych zabawek Szymka należą wszelkiej maści materiałowe książeczki, czyli taka mata w małym wydaniu - coś szeleści, grzechocze, jest lusterko, ruchome elementy, odpinane drzwi, rzep itd, a do tego nie trzeba na tym leżeć na brzuchu !! Ja też bazuję na zupkach słoiczkowych, z tych samych powodów, co większość korzystających: kontrola jakości, wygoda, szybkość i lenistwo mamy ) W drugim roku zaczniemy się przerzucać na domowe jedzonko, ale i tak wyjazdy i sytuacje kryzysowe opierają się na gotowcach. Jeszcze tylko najlepsze życzenia dla Gosiowego Antosia, który goni nas ) i kończy pół roczku - rośnij zdrowo i radośnie. Pozdrawiam Mamy i M Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: zęby czt. marudzenie, zabawki, zupki, życzeni 02.09.04, 19:36 miało być i Maluszki, ale poleciało... no to jeszcze raz pozdrawiam ) Beata od ząbkującego Szymka Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Dzieki za zyczenia 02.09.04, 20:45 Antos dzis cos marudnie spedza pół roku ale dziekujemy serdecznie za pamiec i zyczenia. chyba zaczynaja sie zęby na dobre, albo juz nie wiem... Tak poza tym to chyba konczy mi sie mleko w piersiach, do sciągniecia czasem nic juz nie ma, a ja muszę wyjśc(( 2 razy zjadła to mleko+owoce nestle ale teraz juz nie chce, kaszki i jarzyny tez albo 4 łzki góra ,albo nic, mleka modyfikowanego tez nie, to ja juz nie wiem co on bedzie jadł(( Troche sie martwie tym. no a z bardziej wesołych tematów, to Antek się przekręca w te i z powrotem, lezy długo na brzuszku i sie bawi i ostatnio tak zasypiam, nie wiem czy to dobrze.Ale siedzi tylko z podparciem jeszcze, to narazie tyle, pozdrawiam Gosia i Antoś zyczymy duzo słoneczka jeszcze pozostałym o miesiąc starszym kolezankom i kolegom!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
asia28michalek jesteśmy niewyspani_pomóżcie!!!!!! 02.09.04, 21:40 znów pojawiam się na tym forum, bo znów jestem w odwiedzinach u teściów.Liczymy z Michałkiem na to(pocichutku), że tym razem przyjmiecie nas cieplej. Może choć troszkę zainteresuje Was nasza historia, wiem znacie się jak łyse konie, ale ktoś nowy też może okazać się interesujący - na przykład my . wtedy przeczytałam wszystkie Wasze posty chcąc Was lepiej poznać, z niecierpliwością wyczekiwałam jakiegoś odzewu, kilku słów do mnie, a tu tylko dwa króciutkie zdania. atmosfera nie była przychylna... Może ja też mogłabym coś doradzić? Mamy problem z naszym Michasiem - od urodzenia przsypiał całe noce, od 20-8 rano, z pobudkami tylko na pierś najpierw trzy, krótko potem dwa, potem jeden raz, a odkąd zajada zupki, deserki i raz dziennkie kaszkę na mleczku wogóle. do czasu. jakieś dwa tygodnie temu zaczął się nam budzić 2 razy w nocy marudząc i kręcąc się, nic nie pomaga, chyba że dostanie pierś albo herbatkę. ostatnio i to nie pomogło. Może którąś z Was spotkało coś podobnego, lub spotyka. Co może być przyczyną - głód, zęby,????? pozdrtawiamy gorąco i liczymy na pomoc lub chociaż wsparcie asia i michaś(i tato łukasz) Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: jesteśmy niewyspani_pomóżcie!!!!!! 02.09.04, 21:59 1-Ze spaniem to ja mam juz od 2 tyg. taki sam problem-kiedyś spała teraz jej się juz tak nie podoba,zęby a może kaprys-najlepiej całą noc przy cycku siedzieć.Ale uwielbia nocne noszenia na rękach itp 2Wiecie jak ja karmię małą ze słoika?Ja muszę sie ukrywać przed starszym synkiem on jak zobaczył słoik to zaraz wołał aaaam i zjadł jej wszystko.Zapewniam was że mój synek to 100% niejadek więc coś musi byc w tym słoikowym żarciu 3Fotelik mam po Kamilu drewniany 4Kubek niekapek to gryzak(AVENT) 5Gazety, ksiązki i wszystko co szeleści ale najbardziej ciekawi ją to co trzyma i czym bawi się Kamil-klocki samochody- wszystko próbuje zjeść. Z przedszkolem juz się trochę uspokajam,chyba będzie dobrze.Po nim nie widać stresu a rano poszedł bardzo chętnie pozdrawiam Zyta Ps Magdy nie ma i mi się nudzi,pojechała do Karpacza.dobrze że wy jesteście. Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Do Asi 02.09.04, 22:05 Asia witamy cię gorąco i to na pewno nie jest tak ze ktoś nowy jest odrzucany i mniej ważny.Ale ja jak siadam do kompa to czasami tylko pobieznie czytam o czym piszecie bo nie zawsze mam czas,robię notatki a mąż sie śmieje co ja tam piszę na kartkach. jednak w imieniu nas przepraszam jezeli poczulas sie pominieta Myślę że zaczęly się ząbki i stąd te nocne problemy,a Emilka po zupkach mięsnych miała problemy z brzuszkiem ale juz jest ok i to widać było szczególnie noca. Pozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: jesteśmy niewyspani_pomóżcie!!!!!! 02.09.04, 22:55 asia28michalek napisała: > wyczekiwałam jakiegoś odzewu, kilku słów do mnie, a tu tylko dwa króciutkie > zdania. atmosfera nie była przychylna... noooo, teraz to się na pewno doczekasz lawinowego odzewu, bo "ta zniewaga krwi wymaga")) (Tak na marginesie - jak chcesz się dowiedzieć co to znaczy "nieprzychylna atmosfera" to zajrzyj na "e-mamę", tam to dopiero są klimaty...) Mimo takiego wstępu, proszę bardzo, jesteś wpisana na listę w trybie pozaregulaminowym. malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 / skype: arch.monika) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448) iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd. morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: kajka.3) katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa dula5 - Monika i Weronika (15.02.04), 1, Gliwice margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa smieszek – Kasia i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183) natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa asia28michalek – Asia i Michał (21.02.04), 1, Gorzów Wlkp. ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384) aniaimax – Ania (5.08.) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993) ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1, svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Wakacje 02.09.04, 22:06 Witam, No i po urlopie. Przynajmniej te 9 dni były świetne i wypoczeliśmy sporo. Spacery na plażę, zwiedzanie Hagi, wieczorne gry w TABU i SCRABBLE z "Gospodarzami"... "Sama mniód" Jak mawiał Szczepcio - a może Tońcio?!?! Jagoda dzielnie zniosła lot - w tamtą stronę siedziała w foteliku, a w powrotna "cyckała". No własnie wiedziałam, że powinnam ją karmić podczas startu i lądowania, ale jakoś tak wyszło, że siedziała w foteliku. W drodze powrotnej zasnęła przy cycu tuż przed lądowaniem. W luku bagażowym zepsuli nam wózek . Nadaje się do użytku, ale trzeba wymienić dwie częsci. Przewoźnik bierze na siebie koszty naprawy. Wyjazd b. udany. Jagoda radosna. Wpatrywała się w Synka znajomych jak w obrazek chłopczyk ma rok i 10 miesięcy. Zauważaylam, że ona b. lubi dzieci. NIe muszą nic robić wystarczy, że stoją obok . Pozdrawiam Nitka PS. I co ze spotkaniem w większym gronie??? Odpowiedz Link Zgłoś
asia28michalek Dzięki za pierwsze posty 02.09.04, 22:42 jak w tytule a ze spraw bieżących, to my mamy krzesełko bardzo proste, drewniane, podarowane przez dziadków, Michaś siedzi w nim przy jedzeniu podparty jeszcze poduszkami bo trochę się "gibie " na boki, ono jest dość szekokie, a on jeszcze sie siedzi zbyt stabilnie. karmi się w tym świetnie, chociaż ostatnio trochę trzeba w niego wmuszać zupki, staram się tego nie robić, ale też nie chcę żeby był głodny zupki jedliśmy do niedawna słoiczkowe, ale teraz mu gotuję, bo mój tato ma działkę i pewne warzywa, gorzej z mięskiem, bo pani doktor odradza to kupowane w sklepie - zwłaszcza drób, a przeciez to przedewszystkim mogą jeść teraz nasze pociechy. Wiec poradziła nam, że jeśli nie mamy możliwości kupienia na wsi zdrowej kury(tylko musi być młoda, bo stare są żylaste, o kogucie nie wspomnę) albo królika(ogromnie polecam), to kupować należy te w słoiczkach.Przynajmniej mięsko i dodawać. ja gotuję zupki z trzech niedużych marchewek, połówki małego ziemniaczka(bardzo zagęszcza), kawalątka selera, kawalątka pietruszki i 10 cm cienkiego pora.To wszystko w jak najmniejszej ilośći wody do miękkości. Czasem dodaję kalafiora, czasem odrobinę prawdziwego masła, dwa razy w tygodniu połówkę żółtka(do gorącej zupki, wymieszać dobrze z jej odrobiną i rozprowadzić w całośći_nie gotować), buraczka jeszcze nie próbowałam, no i czasem mięsko. wychodzą z tego dwa-trzy słoiczki po deserze jabłko, dynia bobovity(ok. 110gr. jeden chyba)jak jest za gęsta to rozciećczam mineralną. deserki jemy słoiczkowe, czase trochę świeżo utartego drobniutko jabłka(lepsza kupka), spróbowałam reakcji na gruszkę i brzoskwinię gerbera i zamiewrzam spróbować sama mu zrpbić, ale boję się o zawarte w nich nawozy. pijemy też soki, niestety najchętniej przecierowę(czeka nas bankructwo), ostatnio próbuję go czasem oszukać jabłkową herbatką hipp-a. kojca nie mamy bo mamy małe mieszkanko, wystarcza na razie koc na dywanie, chociaż ostatnio dywan i frędzelki są ciekawsze niż zabawki Boże!!! strasznie się rozpisałam ale mam Wam tyle do opowiedzenia, że znów Was zanudzę, nie przeczytacie i nie odpiszecie Pozdrawiamy asia i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 różne 02.09.04, 23:27 1. Najlepszości dla Szymona i Antosia z pięknymi oczami 2. Joanna, Wika też nadal nie ma zębów i nic się nie zapowiada. 3. Krzesełka nie mamy, kombinezonu nie mamy, nowych zabawek też nie...jestem złą matką... 4. Ale jestem na wychowawczym i odrabiamy zaległości)) 5. Niekapek mamy Avent, ale soczek z niekapka lub butelki jest beee...za to na łyżeczce - mmmniam! Nie wiem o co chodzi...? 6. Z jedzonkiem to będę miała problem - przyznam się - strasznie wielu rzeczy nie jem, bo nie lubię...i jak ja przekonam córeczkę, że takie brokuły są pyyyycha!? 7. Kasiek, jak wygracie przetarg, zdradź lokalizację, gdzie mamy naganiać klientów do kwiaciarni 8. Nie robiłam notatek, więc sorki...tyle na dziś.. 9. Buziaczki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Jeszcze życzenia :-) 02.09.04, 23:38 Antosiu, nasz kochany Szkrabie duzo zdrówka, radości, wspaniałego dzieciństwa oraz pociechy z rodziców Całujemy Cię bardzo, bardzo mocno ) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Do Gosi, Asi i reszty mamuś... 03.09.04, 00:02 Gosiu, dostałam Twojego maila i już (dopiero?) odpisałam!! Asiu ależ witamy, witamy sredecznie (Monika miala rację, siadłaś nam na ambicję ale aż mi się wierzyć nie chce że nie było wcześniej żadnego odzewu:o Z zasypianiem i budzeniem w nocy to my mamy takie hocki-klocki że mi nawet wstyd Wam opisywać, bo albo ja jestem "najmarniejszą" mamą na forum, albo Dominika najbardziej nieokiełznanym dzieckim.Juz nie wiem czy my ją wychowujemy czy tez ona nieźle sobie rodziców wyszkoliłaBudzi się niestety nasze Słonko kilka razy w nocy ale że łóżko mamy wspólne to przyzwyczaiłam się do tego nocnego "dojenia" i chyba niektóre pobudki przesypiam. Ale może Twój Michaś po prostu ma jakieś drobne rewolucje zołądkowe, które nie daja mu spać i potrzebuje czasu zeby układ trawienny przyzwyczail się do nowych pokarmów? Oswieciłyscie mnie z tymi warzywami, bo ja przyznam robilam zupki na warzywach kupionych pod blokiem , co prawda zawsze pytałam włascicielke o ich pochodzenie, jednak czy mozna ufać sklepikarzowi? Czasami też kupowałam w sklepie ze zdrową żywnoscią ale oni przecież moga też oszukiwać, więc od dzisiaj (jutra)wyłącznie słoiczki!!! Coś jeszcze chciałam napisać ,ale zapomniałam co (Dominika chyba juz zaczęła mi mózg z mleczkiem wysysać) O juz piatek, no to dobranoc!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Życzenia ;-) Jesteśmy same ;-( jedzonko i inne 02.09.04, 23:35 Hej, hej! Wszystkiego dobrego, samych radosnych dni spędzanych na zabawach, duzo zdrówka i wszystkiego naj,naj,naj... dla naszych wspaniałych chłopaczków Szymusia i Franusia Duza buźka ) Natunia spi, a ja chyba nie zasnę, bo Michał w pracy. Pisałam Wam że ją zmienia i do wtorku ma nocki i to na własne zyczenie, zeby wszystko dokładnie poznać. Zreszta Go poparłam, a teraz mi smutno Nie lubię być w tym domu bez Niego a do tego jeszcze w nocy? Brrrr Czy Wy też tak macie, że z mężami czujecie się bezpieczniej??? Bez Niego jestem jakaś nie swoja. A Natuni nie dawno musiało przysnic się coś złego bo płakała przez sen Biedulka. W ciągu dnia prawie nie spała i po południu była juz bardzo marudna. Gdy jadła pierwszy raz kurczaczka w jarzynach z kluseczkami pod koniec zaczęła tak płakać, robic jakieś mostki, machać raczkami, ze większość dania wpadła Jej do noska, a Ona sama zasneła, ale tylko na 15 minut. Wczoraj gdy dawałam Jej kaszkę, siedziała na swoim nowym krzesełku. Miseczkę postawiłam na stoliku i pozwoliłam by tak jak chciała włorzyła do Niej raczki. Upaprała się cała kaszką, rozsmarowała ją po stoliku, gryzła miseczke hi,hi,hi ale bardzo ładnie wszystko zjadła Gorzej było z Jej umyciem. Bardzo nie lubi wycierania mokrą pieluszka buźki, więc w końcu wzięłam Ją do łazienki i umyłysmy się pod kranem. Ale była zachwycona Bawi się co prawda nowymi zabawkami, ale telewizor nadal jest ciekawszy Gdy wychodzę z pokoju zaraz drepcze za mną. Mówię Wam jak fajnie to wyglada. A gdy siedzę na kanapie, podchodzi, wspina mi się po nodze i wyciaga raczki żeby wziąć Ją na ręce. Czasami tylko opiera główkę na raczkach na kanapie i patrzy na mnie usmiechając się Jak te nasze dzieciaczki szybko się zmieniaja. Dopiero co tylko jadły i spały a teraz codziennie nabywają nowych umiejętnosci i są coraz bardziej cwane. Martuś, Natunia też bardzo lubi gazety Każda którą dorwie nie nadaje się później do czytania ) Monisiu(xemu), gratulacje dla Mikołajka za przewroty i ząbki My tez zamierzamy kupić matę odkrywczy świat. I Natalka też lubi bawić się plastikowymi butelkami. Ostatnio turlała, podrzucała i brała w raczkę butelkę od coli. Joasiu, Natunia tez prawie wcale nie chce spać w dzień gdy jestesmy w domu. Co innego na spacerku. Lepiej Jej się spi, gdy pada. Wtedy potrafi w dzień przespac nawet 3,4 godzinki. A gdy jest zmęczona zasypia również bardzo wczesnie i spi do rana bez pobudki. Kasiek, wcale nie jesteś wyrodną mamą! Przecież nic się nie stało. Dobrze, że posmakowało Kacperkowi też szctuczne mleczko. Usciski dla Niego za ząbki Zyta, cieszę się, ze badania Emilki w porządku. Trzymam kciuki żeby temperatura szybko spadła. Monisiu(arch.monika), gratulacje dla Domisisi za samodzielne siedzenia My tez mamy królika i też mial być miniaturką Dopóki Natunia się nie urodziła, nasza króliczka codziennie biegała po mieszkanku, a teraz siedzi biedna w klatce i tylko je. W zwiazku z tym zrobiła się baaardzo duża Już Natunia Ją upatrzyła. Podeszła do klatki i zaczęla w nią uderzać rączką. Króliczka na to szybko czmychnęła do domku czym spowodowała głośny smiech u naszej córci Wczesniej gdy króliczka siedziała przodem do nas Natka podeszła przystawiła buźkę i ze smiechem patrzyła jej w oczka Musielismy jednak córcię odsunąć, bo dobierała się do wody zwierzaczka Monika(morsk2), jak już kieyś pisałam deserki ze słoiczków próbuję i bardzo mi smakują A zupki tylko wącham ) Jakos nie mam na nie ochoty brrr Gosiu(margoja), ciesze się z postępów Antosia Usciskaj Go mocno. Natalka tez zasypia na brzuszku i nadal sprawdzam w nocy czy u Niej wszystko dobrze. Jak myslicie dziewczyny....Zawsze juz tak będzie???? Asiu, kolejny raz Ciebie i Michałka serdecznie u nas witam ) Szkoda, że nie możesz pisac częściej. A może Ci się uda??? Nie wiem co jest przyczyna pobudek Michasia. Moze żeczywiście ząbki. Spróbuj Mu dawać przed snem herbatkę uspokajającą i przemywaj dziąsełka rumiankiem. Moze to coś da. Czekam na wiadomości Nitka, cieszę się, że wakacje się udały i ze Jagódka tak dzielnie zniosła swój pierwszy lot samolotem )) A właśnie...Co ze spotkaniem???? JESZCZE RAZ ZAPRASZAM NA GRILLA, bo w końcu zrobi się zimno i nie przyjedziecie. CZEKAM Aniu(aniutekm), mam nadzieję, że dzień w pracy jednak minął szybciutko. Jutro już piątek i cały weekend będziesz z Kubusiem Gosiu(malwes, nie przejmuj się tym, ze nie zawsze nam poodpisujesz. Tylko pisz,pisz, pisz jak najcześciej co u Was Kiedy spotkamy się w Szczesliwicach??? Ale się rozpisałam. Pewnie nie chce Wam się tego czytać. W takim razie kończę, chociaż nie obiecuję, że dzisiejszej nocki jeszcze niczego nie napisze Nie umiem spać sama!!! Całuski Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Przed snem słów kilka.. 03.09.04, 00:28 Asiu(asialc) przykro mi ze siedzisz sama w domku Też nie lubię być bez męża, szczególnie w nocy , więc wiem co czujesz. Ale wykorzystaj ten czas, poogladaj tv, zrelaksuj sie albo po prostu wyspij porządnie (a nie siedz przed kompem O naszym króliczku to mogłaby mówic (pisać) godzinami, Dominika bardzo go lubi, szczególnie ciagnąć za futerko a i tak dobrze że nie próbuje wydłubywac mu oczek jak to ma w zwyczaju robić z żółwikiem Tiny Love)) A tak na powaznie to nasz córcia uwielbia zwierzątka i az cała się trzęsie z radosci jak widzi na dworze pieska albo gołąbka, bardzo zabawnie to wyglada Kończę bo padam na nos, dobranoc Monika acha, Mopku napisałam Ci na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna wczesna pobódka 03.09.04, 06:58 A my znów przerabiamy wczesne wstawanie, tym razem przed szóstą i oczywiście razem z Szymciem siedzę przed komputerem. Zła jestem, bo to już któryś dzień, a ja właśnie dostałam próbkę do przetłumaczenia i ciekawe, jak mam to zrobić,skoro wieczorem ledwo żyję? Co prawda, po 7 pójdzie z tatą karmić kaczki, ale godzina snu mnie raczej nie ratuje. Może uda mi się przynamniej do Was napisać. Zupki tez jemy słoiczkowe, z powodów już wymienionych. A właściwie to jemy tylko marchew z ziemniakami hippa, bo inne nowinki na razie u mojego alergika nie przeszły. Strasznie się ślimaczy to wprowadzanie nowych produktów, zarówno w mojej diecie, jak i Szymona. Najgorzej, że nie przeszła pietruszka, bo jest, zdaje się, we wszystkich zupach. Moniko, ja tam próbowałam słoiczkową marchewkę - pomieszałam sobie z sokiem jabłkowym i była pyszna Krzesełka jeszcze nie mamy, ale Szymon nie siedzi stabilnie sam. Korzystamy z leżaczka, który do karmienia jest doskonały. Z fajniejszych zabawek mamy taką żyrafę fisher price'a z klockami, co mają różne zwierzaki w środku i jak się je wrzuci żyrafie do szyi to gra (koszmar, nie?) Ale zabawka jest fajna na razie tylko w oczach mamy, bo dziecko bardziej zainteresowane zwykłymi grzechotkami i, tak jal Szymek Beaty, książeczki: plastikowe i papierowe. Asiu, doskonale wiem, co czujesz wieczorem bez męża, mi też zawsze tak jakoś niespokojnie było i źle. Gosiu, dzięki za namiary! Asiu, witam ponownie w naszym gronie Kończę, bo marudzi. Miłego dnia, J. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna do Asi (Asialc) 03.09.04, 07:34 Aś ci u nas dostatek... Dziecko na spacerze, ale mnie męczy, że nie napisałam, że na grilla się piszę A teraz idę spać Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Ranne wstawanie, zupki, do Asi-nowej:), itd.... 03.09.04, 08:18 A my wczesne wstawanie przerabiamy od początku. Choć teraz Kubuś ie wstaje o 5 tylko około 6. Zreszta jak wróciłam do pracy to wolalabym, żeby wstawał wcześniej, moglabym troszkę z nim pobyć. A tak - obudzi sie, a ja zaraz muszę wychodzić. Asia, ja też wczoraj byłam sama. Mój mąż też teraz troche jeździ po Polsce - bywa tak, że wraca późnym wieczorem, albo w nocy, a bywa też tak, że są to wyjazdy 2 dniowe... A Kubuś też podobnie jak Natalka uwielbia mycie sie pod kranem po jedzeniu Dreptanie za mamą jest THE BEST - też tak jest u nas. Agatko - ja też jestem nierozważna i krótkowzroczna, bo moje dziecko najpierw bawiło się na kocu rozlożonym na podłodze, a teraz pełza po całym pokoju (i nie tylko. I nie ma wydzielonej własnej przestrzeni. A wyczytałam o tym w Poradniku dla rodziców wydanym przez Instytut Matki i Dziecka. jak czytam o tym co powiedziałą twoja koleżanka, to jakbym słyzała swojego męża Jemu też niejedną koszulkę zmoczyłam Co do zupek, to ja mam warzywa pewne - wychodowane przez moją mamę w ogródku, więc nie obawiam sie podawać ich Kubusiowi. Marzenko - ja mam takie proporcje (mniej więcej) - marchewka i ziemniak (duże), kawałek mały pietruszki, malutki kawałek selera i średni buraczek ew. 3-4 różyczki brokuła. Po ugotowaniu odcedzam, miksuje i dodaje odrobinę tej wody w której warzywka sie gotowały. Robie tę zpkę bardzo gęstą. A przed podaniem dodaje oliwę z oliwek. Asia, to nie jst tak, że jesteśmy nieprzychylne dla "nowych". Większość z nas nie ma zbyt wiele czasu, więc wpada tu na szybko i nie pisuje regularnie. A trudno wtedy zapamiętać wszyskie posty, osoby i tematy i wszystkim odpisać. Ja do dziewczyn dołączyłam na "oczekiwaniu" w 6 m-cu ciąży - też mi się wydawało wtedy, że znają się jak łyse konie i że się nie "zaklimatyzuję". Oczywiście obawy okazały sie bezpodstawne. Więc moja rada - nie ma co sie zrażać, tylko trzeba do nas pisać... Może budzenie sie w nocy twojego Michałka, to przez ząbki? Trudno mi powiedzieć bo Kubuś nie zachowuje się w ten sposób. Nitko, cieszę sie ze udał sie wam urlop!!) Asiu- Tjoanno - dziękuję bardzo za info o zasiłku. Niestety, wynika, że nie uda sie nam z niego skorzystać((( Serdeczne życzenia dla Dominiki i jej mamy Buziaczki Trzeci dzień w pracy... Kiepsko sie tu czuję( Bardzo tęsknie za Kubusiem. A tutaj po prostu sie dusze.. Brakuje mi ruchu, powietrza.. Chyba muszę przywyknąć na nowo do siedzenie non stop przy kompie przez kilka godzin( A mały wczoraj ciagle domagał sie mojej obecności, a dziś jak wychodziłam tak na mnie patrzył...... Pozdrawiam serdecznie Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Sonda, konkurs... 03.09.04, 09:29 Dzieńdoberek ze słonecznej Legnicy. Malutka sonda na temat KTO... - nie ma jeszcze ani jednego ząbka? 1) Szymon tosscowy - budzi się w nocy co godzinę? 1) Szymon tosscowy - nie raczkuje? (tylko pełzamy po całym mieszkaniu) 1) Szymon tosscowy - nie mówi „mama”, „tata” itd.? (tylko „nie” – mały indywidualista?) 1) Szymon tosscowy No i jeszcze konkurs pod hasłem „Jak najlepiej rozpocząć dzień?”. Odpowiedzi „sex” się nie liczą )) – a skoro o sexie mowa, to... gdzie jest kasik8????? Hihihi Moją propozycją jest: Mycie podłogi w kuchni (o 6.30 rano) po tym jak mąż rozbił litr oleju... Mówię Wam – miodzio... Uciekam na spacerek Buziaki M. P.S. Witaj Asiu od Michałka – teraz to Cię zasypiemy powitaniami, aż będziesz miała nas dość. Czasem tak bywa, że w nawale postów przegapia się niektóre istotne (!!!) sprawy. Wybaczysz nam? P.S.2 Aniu od Kubusia! Mam nadzieję, że czas spędzany w pracy będzie Ci mijał coraz szybciej. I że popołudnia spędzane z Synkiem będą trwały całą wieczność. A już jutro sobote, po niej niedziela. Będziecie razem przez tak długi czas. Kochasz Go i On Ciebie również - jesteście dka siebie całym światem i to jest najważniejsze, a cała reszta jest tylko dodatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Postępy 03.09.04, 10:00 Witam porannie. Dziś mam wolne i mogę zająć się moim maluszkiem, co właśnie widać)) No cóż, Radzio potrafi po kąpieli przespać na maxa 3h, a później to już co godzina pobudka i tak do rana, tj. do 5 - 6, kiedy to muszę wstać przygotować Liwkę do przedszkola i/lub siebie do pracy. Ale jeszcze nie chodzę na rzęsach Wiecie co, moje starsze dziecko jest NIEMOŻLIWE! Wstyd mi za nią. Szaleje w tym przedszkolu i pewnie mają jej już dość. A we wtorek po spotkaniu rodziców dostanę jej rzeczy spowrotem. Zaczynam mieć pietra o nią - w drugą stronę. Dzisiaj rano "wykurzyła" chłopca z rowerka, bo przecież ona musi jeździć. Wiocha! Acha Radzio też jeszcze nie raczkuje, tylko się czołga trochę do przodu, i na boki, ale przede wszystkim do tyłu. Nie siedzi sam, choć nadal dzielnie ćwiczy brzuszki Idę bo się maleńswto zaryczy! Buziaczki dla pocieszków! Pa! PS. Asia - oczywiście witam Cię serdecznie i śmiem zauważyć, że Twój maluszek urodził się w tym samym dniu co moja babcia i tylko 4 dni wcześniej niż ja. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Sonda, konkurs... 03.09.04, 10:00 haha - ja też w tym tygodniu rozbilam butelke z olejem - tyle, że już nie było go wiele.. I byla taka sytuacja - cała podłoga w szkle i oleju, mały płacze, bo właśnie miał dostać zupkę, a ja mam rozcięta nogę.... Się działo... A co do snody...: KTO > - nie ma jeszcze ani jednego ząbka? > 1) Szymon tosscowy 2) Kubuś Aniutkowy > - nie mówi „mama”, „tata” itd.? (tylko „nie” > ; – mały indywidualista?) > 1) Szymon tosscowy 2) Kubuś Aniutkowy Marzenko dziękuję za ciepłe słowa - bardzo mi pmagają) Kochana jesteś Ania PS - Jedyny plus mojej pracy - mam więcej czasu na forum!! Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Sonda, konkurs... 03.09.04, 11:05 To ja też dopiszę KTO: > - budzi się w nocy co godzinę? > 1) Szymon tosscowy 2) Szymon beatowy (i najlepiej się wtedy ciamka mamę) I pytanie dodatkowe: Dla kogo zupki, kaszki i wszystko poza cycem znów jest beeee ? 1) dla Szymona beatowego No i co robić z takimi Bączkami ?? Coraz wyraźniej widzę cichą zemstę babci !! Zaczynam padać na twarz, bo reszta rodziny też się dopomina o poświęcenie jej trochę czasu. A przede mną wizja chrzcin... I nie da się tak zupełnie ograniczyć spotkania - będą tylko najbliżsi, ale to też trochę luda (ok. 15). A tam, jakoś to będzie, pomyślę o tym jutro ! A do tego chyba zaczyna mi się zapalenie spojówek - oko łzawi, boli, kłuje i gorzej widzę ( Pozdrawiam nową Asię z Michałkiem, wszystkie Mamy (najmocniej te, które martwią się, że z różnych powodów mają mało czasu dla Maluszków) oraz ściskam urodzinowo Dominikę Moniki. Beata od Szymcia Zajrzyjcie na zobaczcie ) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15381808 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15382241 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Sonda, konkurs... 03.09.04, 11:40 Witajcie! Dzień mnie nie było (migrena brrrr) i już mam zległości... Oczywiście życzenia dla Wszystkich kolejnych jubilatów!!! Ja się chyba nigdy nie połapię, kto, kiedy itp. Ten czas tak leci!!! Do Asi (nowej). Ja dołączyłam kilka mies. temu i do dziś czuję się trochę obco, bo nie mogę skumać, kto jest kto, skąd, które dzieciątko czyje ?... Wstyd się przyznać, ale dużo nas jest i po prostu się gubię, choć listę mam niemal przed oczami... To chyba skleroza Ale i tak wszystkie Mamy i ich Dzieciaczki lubię bardzo, bo po prostu są Do sondy mogę dołączyć jedynie budzenie się w nocy, choć i z tym nie jest najgorzej, choć bywało już lepiej. Teraz budzi się ok. 2-3 i zabieram go do łóżka i szczerze mówiąć - nie wiem, ile razy się budzi )) A rano wstajemy ok. 8 więc chyba mam dosyć dobrze, no nie? Jak go dokarmiłam porządnie to wczoraj mieliśmy piękny dzień pełen uśmiechów! A po południu jak zasnął to spał od 17 do 23. Obudził się i !? Kto by tam spał o tej porze? Dwie godziny się bawił i w końcu zasnął przy piersi oczywiście... A jedzeniem też nie najlepiej. Kaszka i owoce są ok., ale warzywa i mięso beee. Czasami zje cały słoiczek, ale to tylko czasami. Wiecie co? Ja to cały czas mu gotuję sama i szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad składem chemicznym warzywek... Ale jak tak czytam Wasze opinie, to się zastanawiam, czy jednak nie przerzucić się na kupne?... Tylko wg mnie to wszystko, co się robi dla dzieci , to jest dla mnie jedno wielki naciąganie mam, które zrobią przecież wszystko dla dobra swoich dzieci... Jestem bardzo sceptycznie nastawiona do 'tych szczególnych produktów dla dieci' od szczepionek po jedzenie, preparaty witaminowe, środki pielęgnacyjne itd. itp. Broń boże nie robię tego z oszczędności, ale jakoś tak nie wierzę producentom :0 i już! Kacper siedzi bardzo ładnie. Wczoraj obniżyliśmy mu poziom w łóżeczku i już mogę go tam zostawić chwilę, bo do tej pory podnosił się chwytając za przewijak. Ale nie raczkuje. Mi się wydaje, że on wogóle pominie ten etap, bo bardziej lubi 'chodzić'. Jak tylko zostawię go w pozycji do raczkowania, to zaraz płacz! Mammma i ba ba próbuje cały czas. Zęby, jak mówiłam, cztery. A jakie fajne... A!! no i włoski coraz bardziej wyraźne! Takie blond, jakby lekko złociste (rudawe?!?! po mamusi?...) No nic, ważne, że rosną... Nasze plany kwiaciarniane znowu skomplikowane.... Lokale, na które będzie przetarg są ogromne (140 m2) a do tego oczekują kaucji czynsz (wynegocjowany) razy powierzchnia lokalu razy 3 miesiące!!! Skąd ja mam wziąć tyle kasy?... Chyba zostanie nam szukać czegoś w Gdańsku... Gdańszczanki! A może Wy coś doradzicie? Gdzie mieszkacie? Może potrzeba tam kwiaciarni? papa Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp :o)))))))))) ,sąda,konkurs ...., spotkanie ? 03.09.04, 10:34 Witam was kochane mamusie i pociechy, Dawno nie pisałm ale najgorzej jest sie zerać do kupki (i to bynajmniej nie niemowlęcej) No więc czas upłynął nam pod znakiem : wyjazdów, ząbków,chrzcin, i róznych takich tam bzdurek którymi nie śmiem zawracać Wam głowy. Jeśli chodzi o sąde : dopisze się tylko do mówienie a właściwie do nie mówienia : Jas w wieku 10 (11 leci)nie mówi nic .No moze to nic to przesadze wydaje tylko takie dzwieki jak papa, mabuuu, uuuuu(ale nie wiem bo wszysto raczej szepcze i jest to bardzo nie wyrażne ...tak naprade troszkę zaczynam sie martwić. A jszcze pociesze mamusie które maja ciutke leniwe maluszki.Jaś zaczął raczkowac zaledwie przed paroma dniami(skończone 10 mcy)pierwszy ząbek wyrznoł się nam miesiąc temu(10 mcy)a jas przesypiał nam całe noce od czwartego do dziewiątego miesiąca .Obecnie budzi sie nawet co pół godziny :o)) (musiałm wprowadzic dodatkowe karmienie nocne) Co do konkursu dopisuje sytuacje dzisiejsza .... Jaś budzi sie teraz co chwila w nocy więc ok 4-5 rano (włąsciwie w nocy !!!) dostaje jedzonko. Wstałam zaspana no i nalałm z termosu do butelki porcje wody dodam tylko ze na butelce był zakręcony smoczek a w termosie wrzątek To tyle na razie acha chciałm sie jescze zapytać czy planujecie w najbliższym czasie spotkanie warszawskie :o) .Pamiętam bo niedługo wybije drugi tysiąc :o) moze coś jeszcze dopisze (o ile Jas da ) A wogole pozdrawiam i całuje wszyskie mamy i ich dzieciaczki. Kasia i Jaś Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: LUTY 2004 03.09.04, 11:30 Hej, hej. Pojawiam się po raz pierwszy, ale postanowiłam do Was dołączyć właśnie dzisiaj kiedy mój Mateusz kończy 7 miesięcy. Rany jak to zleciało. Dzieciątko to już naprawdę kawał chłopa (9,5kg), ma dwa zęby na dole, b. donośny głos, którym obwieszcza, że "papapa" albo "tatata" i takie tam. A jak Wasze lutowe szkraby? Które jeszcze urodziły się tego samego dnia (nie prześledziłam całego wątku przyznaję się, a chciałabym złożyć życzenia ))) ) Pozdrawiamy, Aga i Mateusz Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 11:40 Aga, narazie tylko moja Dominika była z 3 lutego, super że doszedł jej "bliźniak" więc wszystkiego najlepszego dla Mateuszka!!!!!!!!! Mam do was pytanie tak na szybko bo lecę na spacer: czy dajecie dzieciom coś do chrupania, np.sucharki bezcukrowe, czy flipsy????????????????????????????? Przyznaję od 2 dni Mała dostaje kawałeczek sucharka i przeszczęśliwa mamle go sobie w buzi. Ale nie wiem czy to nie jest za wcześnie (biszkoptów nie chcę jej dawać, bo zawierają cukier, a tego wolimy narazie unikać) Czekam na odpowiedź, PS Dziękujemy za już złożone zyczenia)))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 11:48 No to ja jeszcze szybciutko dołączam sie do życzen dzisieszych Cudownych jubilatów!!!?Moc zdrowia i radosci!!! No i witam nowa Mame baardzo serdecznie! K. dostaje flipsy, czasami biszkopty, choc tez staram sie unikac cukru, no ale...Ale najbardziej lubi takie suche rurki waflowe, bo sa twrade! A i K. takze czyta codzienną prase, a jakze! I to z jakim zapamietaniem... Czy Wasze dzieci tez taak uwielbiaja stukanie w klawiature? Ilez postow on mi juz skasowal... Nawet ja nie znam tylu skrotow Milego dnia Wam zycze i cudownego weekendu z rodzinami!!! papa Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 11:50 O, proszę to będzie para z 3 lutego, super! Pozdrawiamy jeszcze raz. Jeśli chodzi o chrupki czy inne takie to wczoraj czytałam na forum o jedzeniu, że dziewczyny już pomału podają, flipsy, tylko takie bez soli. Myślę, że można spróbować, bo jeszcze sama pamiętam jak dałam Mateuszowi pierwszy raz całe jabłko i z jakim szczęściem w oczach skrobał w nie tymi swoimi dwoma ząbkami. Miłego spaceru. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Życzenia 03.09.04, 12:11 Witam serdecznie nową lutową mamusię i jej maluszka. Serdeczne życzenia dla siedmiomiesięczniaka Mateuszka!! Buziaczki od Kubusia i jego mamy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 12:47 Ale po co / dlaczego Wy to dzieciom dajecie? (na wszelki wypadek wyraźnie zaznaczam, to nie jest atak tylko ciekawość, w ostateczności atak ciekawości))) Napiszę dlaczego ja NIE daję, a Wy mi się zrewanżujecie swoimi argumentami OK.?: · Nie ma toto żadnych wartości odżywczych · Najczęściej zawiera cukier albo sól · Te miękkie nawet nie są ulgą przy przebijających się ząbkach. · Uczą dziecko złych nawyków żywieniowych ( podjadanie pomiędzy posiłkami) · W tym wieku dziecko może się jeszcze łatwo zadławić nawet małym kawałkiem Przypuszczam, że jest dużo argumentów na TAK, bo często zdarza mi się widzieć maluszki z tym typem pożywienia. Czekam na Wasz odzew. Miłego popołudnia A. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 13:40 Hej, Ja jeszcze nie dałam bo mam wątpliwości takie jak Atka... Choć wydaje mi się, że robi się to po to aby "zatrudnić" ząbki, nauczyć samodzielnego gryzienia i samodzielnego trafiania do ust. "Szymonowa niania" powiedziała mi, że jeśli w ogóle - to chrupki kukurydziane (flipsy?) - jej poprzednia podopieczna, Zosia, zakrztusiła się biszkoptem i podobno ją śmiertelnie przestraszyła - bo niestety nie obyło się bez wywrotki do góry nogami i soldnego wytrząsania biszkopta z dróg oddechowych (okazało się, że Asia jest po kursie p.pomocy ))....za to flipsy w kontacie ze śliną rozklejeą się i jest małe prawdopodobieństwo zakrztuszenia...no ale sama nie wiem. G. Jutro Chrzest więc zmykam sprzątać. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Weekend:)))) 03.09.04, 13:53 Wreszcie weekend!!))) Mam nadzieje, że czas będzie mijał tak samo wolno jak w pracy!! Pewnie nie będę miała czasu na forum, więc już teraz życzonka dla sobotnich i niedzielnych siedmiomiesięczniaków: Kacperka, Zosi, Tosi i Antosia) Rośnijcie zdrowo) Buziaczki Gosi i Szymonkowi (tatusiowi oczywiście też) życzymy niepowtarzalnych wrażeń i udanej uroczystości!! A co do dawania flipsów i biszkopcików maluszkowi mam mieszane odczucia - ale bardziej na nie.. Zresztą nie mamy ząbków, więc u nas to temat na później. Ale z zainteresowaniem śledze wasze wypowiedzi. Zresztą jak zawsze wszystkie. Pozdrawiam serdecznie życząc udanego weekendu, słonecznej pogody, przespanych nocek, dużo uśmiechu. Zmykam do mojego cuda)) Papapa. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Raport z Chorobowa Anginowego 03.09.04, 14:55 Marta-zdrowa Antek-antybiotyk jeszcze dziś i jutro-przestał kasłać Mąż-antybiotyk skończony-kaszle Ja-! seria antybiotyku wybrana, 2 seria antybiotyku wybrana,3 antybiotyku wybrana-okropny kaszel i ciurkiem z nosa UFF, wreszcie wolne!!!!!!!Boże taki mały szkrab, a wie,że wróciłam, przytula się i aż piszczy z radości na mój widok.Plan pracy w miarę ustawiony zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie w praniu.Odebrałam córę i jej cięzki tornister ze szkoły.Wróciłysmy do domu, a Marta zasiada do biurka i odbrabia lekcje.P roszę córeńko odpocznij, a ona na to odrobie i będę miała z głowy.A tak swoją drogą niezłe przegięcie-8 ćwiczeń z matematyki i cała strona formatu a-4 do przepisania do zeszystu.2 klasa szkoły podstawowej! ZALEGŁośCI: 1.Składam wszystkie zaległe życzenia. 2.Witam nowe mamy i nowe maluszki. 3. Trzymam kciuki za piekarnię i kwiaciarnię. 4.Życzę powodzenia i wytrwałości nowym przedszkolakom i ich mamom. 5.Strojów zimowych jeszcze nie mamy 6.Krzesełka do karmienia jeszcze nie mamy, na razie stoji w sklepie i czeka aż je kupimy 7.Kojec mamy po dziecku koleżanki. 8.Jemy rzeczy słoiczkowe oprócz soczków które są beeee, kwas i wogóle.Za to owoce starte na tarce i sok z tychże-pychotka-smakotka Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp chrupki,ciasteczka itp. 03.09.04, 17:36 Ja mojemu jaśkowi zaczełam dawać chrupki(Flipsy) dopiero ok 2 miesięcy temu czyli miał 8 miesięcy .Wtedy juz wiedziało co chodzi i co sie z tym robi .Wcześniejsze próby kończyły sie rozmaśleniem chrupka po wszystim co sie dało.!!! Flipsiki sa u nas raczej traktowane jako zabicie czasu niz jedzonko. Jesli chodzi o biszkopciki i jabłuszka w kawałku(mimo dwóch ząbków)to juz przekonałm sie jak sa niebezpieczne .... Nie polecam na razie Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie :) 03.09.04, 20:33 Moje przemyślenia na podstawie krótkiego doświadczenia zawodowego i osobistego, podpartego solidnym wykształceniem teoretycznym )))))))))))))))))))))) (Będzie też o chrupkach!!) Dziecko, żeby spokojnie i długo spało musi mieć: 1. Kochających rodziców, 2. Suchą pieluszkę, 2. Ciepłą kołderkę, 3. Pełny brzuszek (i to pełny nie byle czego!) Pozwólcie, że rozwinę tylko pkt 3 ))))) Dzieci w wieku „naszych” ( tzn. 7 miesięczniaków, ale *** dla 8) powinny (wg IMiD) zjadać: 1. karmione piersią: a. 3-4 x pierś (a nie na żądanie, bo na żądanie to do końca 5 m-ca! i basta!) b. 1 x zupa z mięsem i kleikiem (kasza lub ryż) i/lub przecier owocowy c. *** te w 8 m-cu jw. z tą różnicą, że już tylko 3 x pierś, deser jest „i”, a nie „i/lub” i powoli dodajemy chrupki kukurydziane, biszkopty bezglutenowe (tak „całkiem” to w 9 m-cu) 2. karmione butelką: a. 2 x 180 ml mleczka b. 1 x 180 ml kaszka na mleku następnym c. 1 x 200 zupa z mięsem d. 1 x 150 deser (owoce albo kisiel mleczny z owocami) e. *** te w 8 m-cu dokładnie tak samo + powoli dodajemy chrupki kukurydziane, biszkopty bezglutenowe (tak „całkiem” to w 9 m-cu) Same wiecie bo pisałam, że u nas był „sajgon” z zasypianiem i nie tylko, a odkąd uporządkowałam dietę jest naprawdę spokój! U nas to wygląda tak: 7:00 mleczko Nan2 180ml 10:00 zupka 200 ml (190 bobovity + ekstra 10 mięska, lub dolewam wody i dosypuję kaszkę kukurydzianą) 13:00 mleczko Nan2 180 ml 16:00 deser – słoiczek owocowy 19:00 mleczko Nan2 z kleikiem kukurydzianym Komentarz: Jest dla mnie absolutnie oczywiste, że nie każde dziecko po wdrożeniu tej diety zareaguje ciągłym snem przez 11h (choć tak jest u nas!), ale jestem przekonana, że warto uporządkować szkrabowi jedzenie również z wielu innych względów: 1. Pewność, że fochy nie wynikają z głodu lub przejedzenia, 2. Zapobieganie otyłości w przyszłości (naukowo udowodnione!), 3. zapobieganie innym chorobom np. miażdżycy (serio!serio!) 3. Aspekt wychowawczy : psychologowie podają, że do 6 miesiąca dziecko należy wyłącznie kochać, a potem zacząć wychowywać – no i koniec tej sielanki, mamy już całkiem dojrzałe towarzystwo ))))))))) Chrupki: są takim samym elementem diety jak kaszka kukurydziana (po rozmoczeniu to zresztą jest to samo), ale dziecko uczy się rzuć, gryźć itd. Osobiście uważam, ze nie powinno się traktować tego jako podjadanie między posiłkami, tylko dawać raz dziennie np. deser + soczek i kilka chrupków ))) Inne ciasteczka: przypominam, że do końca 10 m-ca nie podajemy glutenu - NIE WOLNO! - a więc niczego co ma między innymi mąką przenną - tak że biszkopty mogą być , ale tylko specjalne - BEZGLUTENOWE - zwykłe ciastka, piętki czy co tam... ODPADA ))))) Ufff! Ale się wypociłam, mam nadzieję, że to się komuś przyda! Zgłębiłam temat jakiś czas temu bo Baśka „dziwnie” jadła, a ja panicznie boję się, żeby w dorosłym życiu nie miała problemów z (nad)wagą – naukowcy twierdza, że pracujemy na to właśnie teraz ))))) Ponieważ trochę Was wykorzystuję celem nabrania „zawodowego” doświadczenia mam prośbę: gdyby komuś się udało „ustawić” szkraba i to by pomogło to proszę o wyczerpujące info na temat „przed” i „po” może być na adres gazetowy Gdyby były jeszcze jakieś pytania czekam )))))))))))) Pozdrawiam Mopek Ps Wiem, wiem, takie ustawienie nie jest łatwe! Ale się da!!!!! Baśka jadła np 3 x 200 (nawet czasami 250 !!!!) czasem nie chciała zupy, pluła deserkiem - teraz jak zegareczek na prawdę!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Ach, ten Mopek Jeden! 03.09.04, 21:42 Mopku, ale Ty to jesteś, no.... Fajna Baba i Fajny Doktor ) Z nieba mi spadłaś z tym mailem, bo w związku z rozpoczęciem roku szkolnego niewielkim zmianom uległ rozkład dnia całej rodziny i tak sobie właśnie przemyśliwałam, co tu poukładać w posiłkach. Boję się jak jasny gwint zacząć tego „wychowywania” od posiłków, bo Zośka i apetyt i temperament ma po kim dziedziczyć i np. już po kilku razach karczemnej awantury zrozumiałam, że rozbójnik chce więcej i czas już przejść z małych słoiczków zupy na duże (190) )). Ale chyba zacznę, bo nosem podpieramy się już oboje i nawet jeśli uzyskamy choć ze trzy do czterech godzin snu, to i tak byłoby cudnie. Stąd też klika pytań dodatkowych ( no co?, jak się chce mieć materiał badawczy, to trzeba go sobie przygotować))))) · Zupa o 10:00 a mleko o 13:00, wynikają z chęci urozmaicenia posiłków, czy większego przed nocą czasu na strawienie „konkretnego” posiłku? A może jeszcze z czego innego? Ja byłabym skłonna podawać „obiad” w porze obiadowej (ale nie na półmiskach, hihihi). Myślę, że łatwiej będzie wprowadzić nowego członka rodziny do wspólnych posiłków , bo tak to w łikend siora na śniadanie zupa mleczna, Zośka indyk z warzywami, na obiad siora indyk z warzywami, Zośka mleko)) · Czy kaszka kukurydziana jest niezbędnym składnikiem diety? My zaczęliśmy od ryżowej (pamiętam, dlaczego Ty z niej zrezygnowałaś) a lada chwila będzie można wprowadzać tez inne. Przyznam Wam się cichutko, że mam taki uraz z dzieciństwa. Jedna ciocia katowała mnie „pyszną i zdrową” taką breją, którą robiła z kaszki, czy mączki kukurydzianej, błeeeeeeee. Tak więc miałabym, tak jak Morsk, drobny problem, żeby przekonać dziecko do jedzenia. (Moja starsza córka kaszki kukurydzianej nie jadła, za to jako dwulatka zapadła na zespół uwielbienia dla kukurydzy gotowanej i trwa w nim do dziś) Gdyby się okazało, że mus, to mus, ale weź Mopku napisz że niemus, co? · Co do nauki żucia. Dałam parę razy Zosi maleńkie kawałeczki arbuza. O dziwo nie dostała po nich plam, jak po jabłku czy brzoskwini, a dziumganie dziąsłami i językiem sprawiało je dziką radość. Co Ty na to, Wyrocznio? Raz jeszcze dziękuję Ci za telepatyczną odpowiedź na moje potrzeby. Wszystkim dawnym i niedawnym ( żeby nie napisać starym i nowym) Mamom życzę miłego rodzinnego week endu. A. Odpowiedz Link Zgłoś
asia28michalek Re: Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie 03.09.04, 22:14 MOPKU!!! JESTEŚ MOJĄ BOGINIĄ!!!! Chciałam napisać to wszystko co napisałaś Ty i czytając posty nie wiedziałam jak to wszystko zapamiętać i złożyć w całość, a Ty zrobiłaś to lepiej niż mogłam sobie wyobrazić. Rzeczywiście od jakiegoś miesiąca daję Michałkowi chrupki kukurydziane i od tzrch tygodni bezglutenowe biszkopty, które rzeczywiście są z cukrem ale zjada jednego dziennie najwyżej i to nie codzień, bo nie chcę mu zapychać brzuszka przed zjedzeniem czegoś wartościowego. Czytałam gdzieś,że dziecko powinno nauczyć się jedzenia z rączki, odgryzania (choćby nie miało jeszcze ząbków - jak mój Michaś) do ukończenia roku, bo potem jego chęć niezależności będzie dużo mocniejsza i będzie się przeciwstawiał takiej nauce. Podobnie jest z poznawaniem nowych smaków, piciem z kubeczka, a już na pewno z regularnością posiłków. Muszę się przyznać(i tu pewnie nazwiecie mnie wyrodną matką, bo tak potraktowano mnie w szkole rodzenia), że nie byłam nigdy zwolenniczką karmienia na żądanie. Michaś ssał pierś kiedy mu się żywnie podobało do ukończenia miesiąca, potem uważąjąc, że muszę wiedzieć kiedy będę mieć czas dal siebie, dla męża, na odpoczynek - by nie bć sfrustrowaną, niewyspaną, lecz kochającą mamą, zaczęłam ustawiać jego posiłki co trzy godziny. oczywiście nie trzymałam się tego bardzo sztywno i gdy płakał pół godziny wcześniej to byłam nieczuła, ale też nie budziłam go gdy przesypiał porę karienia. Tak więc mniej więcej od 6 tygodnia jadł regularnie co trzy godziny z dwoma, a potem jedną pobudką w nocy, do czasu aż mleczko przestało mu wystarczać, jest dużym chłopcem(masa urodzeniaowa 3950g, a teraz ok.8500g), ja nabawiłam się anemii i on także i to sporej, także zaczęło się dokarmianie i przesypianie całych nocy. I kiedy pisałam do Was o naszych problemach z nocnym snem, też pomyśłałam o zębach, o brzuszku(bo wydawało mi się, że gdy się budzi to napina się do "bąka"), ale w maminej intuicji pomyślłam sobie, że ten brzuszek może być zbyt pusty, by przespać do rana. no i zaczęłam wprowadzać w życie plan podobny do mopkowego, próbowałam właściwie już jakiś czas temu ale Michasiowi dosłownie musiałam wciskać w czasie wszystkie te posiłki, a wczoraj karmiłam go prawie tak jak mówi plan mopka i dziś też. Dziś obudził się o 4.40, a dziś zobaczymy - będę Wam o wszystkim pisać. U nas dieta wyglądała tak: 4.40 - pierś 8.00 - 80 ml bebiko 2 z dodatkiem kaszki z gruszkami 11.30 - warzywa z indykiem i owocami(pół słoiczka rozcieńczone wodą)- słoiczki bo jestem u teściów 14.00 - pierś 16.30 - jabłka i morele i naturalnym jogurtem(też pół słoiczka) 18.30 - pierś 21.00 - 150ml bebiko z kaszką + pierś na dopieszczenie Przy czym Michaś zazwyczaj zasypia wcześniej no i wtedy to muszę upycham całusy. Napiszę jeszcze, bo lecę zrobić kolację Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: do Asi od Michałka 03.09.04, 23:26 Asiulka, wcale nie pomyslałam, że jesteś wyrodna matka, a wrecz przeciwnie Tez czytałam, że dziecko powinno samo coś trzymać w raczce i jeść, ale tych ciasteczek i chrupek jeszcze nie chcę dawać Natuni. Muszę pomysleć nad czymś innym Mam nadzieje, że dieta którą wprowadziłaś Michałkowi, pomoze Mu w spokojnym snie. Pozdrawiam Cię goraco Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie 03.09.04, 22:24 Mopku, no załamka... Wczoraj stwierdziłam, ze jestem złą matką, bo nie mam tylu potrzebnych rzeczy... (dziś w ramach rekompensaty kupiłam córeczce książeczkę do ciamkania, żeby mnieć mniejsze wyrzuty sumienia... A tu znowu się potwierdziło, ze jestem złą matką, bo wszystko robię inaczej... Ale mam już plan Na razie daję zupkę 2 razy dziennie. Od przyszłego tyg. chcę wprowadzić mięsko. Jak przejdzie, to wtedy zacznę owoce i popołudniową zupkę zastąpię deserkiem, a poranną porcję zwiększę. Ale mleczko tylko 3 razy dziennie?!? Okropnie straszysz tą otyłością A w ogóle to, nie chciałabyś rozważyć przeprowadzki nad morze i założenie tu prywatnej praktyki? Miałabyś tłuuumy wiernych fanów, tj. pacjentów... Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie 03.09.04, 22:26 Martuś jestem pod wrażeniem, ale Jagoda to dosyć jest nieregularna... Jakoś ciężko mi uwierzyć, ze da się ją "wyprostować"... Dzięki za rady i całuski Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia :-) Przytulanie i o wszystkim 03.09.04, 23:20 Witam! Przesliczna Dominisiu i Mateuszku, wszystkiego dobrego, zdrówka, samych radosnych dni spędzonych na zabawach i wszystkiego naj, naj, naj Duża buźka od cioci Asi i juz spiącej Natalki My i dzisiaj tylko we dwie. Natunia jak nigdy bardzo duzo spała w ciągu dnia. Pewnie to przez te pogodę, bo i mnie oczy się kleiły.Rano obudziła się po 5, zjadła ponad 210 ml mleczka i bardzo szybko usnęła. Dała nam pospać do 10. Kochane dziecko Coraz częsciej na cos się wspina i staje. A gdy wieczorkiem zanim Michał wyszedł do pracy siedzieliśmy obok siebie Natunia przechodziła sobie raz do mnie, raz do niego i bardzo się cieszyła. Już tak ładnie wyciaga raczki jak chce zeby Ja wziąć Od kilkunastu dni chce być ciagle przytulana. Więcej chce być na rekach i nawet jak siedzę na kanapie przydreptuje, wdrapuje mi się po mojej nodze i się przytulaCiagle musi byc przy nas. Nawet jak chodzę po pokoju, Ona idzie za mną Czy Wasze szkraby tez tak mają??? Serdecznie witam nową Mamę Agę i Jej synka Mateuszka ) Joasiu, bardzo się ciesze, że przybedziecie na grilla. Musimy tylko wybrac termin. KTO JESZCZE DO NAS DOŁACZY???? Aniu(aniutekm), jesli pozwolisz to skorzystam z przepisu na zupke. Mam tylko jedno pytanie. Gotujesz ja na samej wodzie czy dodajesz masełka? A moze ta oliwa po ugotowaniu wystarcza? Tobie również udanego weekendu ) Beatko, mam nadzieję, że z Twoimi oczkami bedzie lepiej. Może to nie zapalenie? Rituś, cieszę się, że Liwka tak dobrze czuje się w przedszkolu Kasiek, nadal trzymam kciuki za lokal na kwiaciarnie Natunia też lubi stukać w klawiaturę, co mogłyście już kilka razy zobaczyc Kasiu(kasia_kp), bardzo się cieszę, że Jaś zaczął raczkowac Usciskaj Go mocno Moze też przyjedziesz do nas na grilla??? Monisiu, ja nie daję Natuni niczego do chrupania. Czuję, że jeszcze za wczesnie. Zgadzam się z Agatką. Może za jakis czas. Ale nie teraz. Gosiu, mnie się wydaje, że chrupki kukurydziane są dodatkowo za bardzo zapychajace. Jeszcze nie prędko dam je Natce. Wspaniałego chrztu Całuski dla Szymunia Kasiaczek,mam nadzieje, że w końcu wszyscy się wykurujecie i odpoczniecie. Tez sądze, że z tymi zadawanymi lekcjami w szkołach to przesada. Zamiast się bawić, tylko nauka(chyba już o tym pisałam). A do tego codzienne noszenie tylu książek. I jak te nasze dzieci moga nie mieć problemów z kregosłupami??? Martuś, jestes niesamowita z tą dietą Muszę spróbowac. Buziaczki Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Życzenia :-) Przytulanie i o wszystkim 03.09.04, 23:40 Asiu, dzięki za życzenia, jest nam naprawdę miło. Powiedz mi czy ja dobrze rozumiem, że Twoja Natalka już chodzi??? Jeśli tak to... rany, jest niezła )) Szybka i w ogóle się nie ociąga z nowymi umiejętnościami. A Mateusz dopiero dzisiaj wykonał pierwszy "skok" do przodu, chyba zaczyna jarzyć, że tak też się można przesuwać i w ten sposób zdobywać upragnione zabawki Ale do prawdziwego chodzenia jeszcze mu b. daleko. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Do Agnieszki 03.09.04, 23:54 Aga, nie, Natunia nie chodzi Zaczyna przy czymś stawać i bardzo szybko raczkuje, tylko tak piszę, że drepcze, bo tak jakoś dziwnie brzmi "raczkuje za mna" ) Chociaz szczerze mówiąc wydaje mi się, że zacznie chodzić bardzo szybko. Juz wczesniej pisałam, że mój mąż chodził za nim jeszcze skończył 10 m-cy A Natunia jest jak na najlepszej drodze. Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie 03.09.04, 23:25 No i mi ćwieka zabiłaś kochana "Krakowianko" . Teraz to dopiero nie będę spała od tego myślenia ))))))))))))))) Liczę i kombinuję jak tu zmienić karmienia, ale ja karmię przed spaniem (Jagoda jest na cycu nie było do tej pory potrzeby aby dokarmiać) potem dwa razy w nocy i na drugi dzień około 7:00. to już jest 4 razy . W ciągu dnia nie licze ile razy je... Ale jutro policzę!!! Help!!! No i jak mam jej wyregulować jak ona woła jeść?!?! Martuś pomóż - rozpisz grafik lub nie wiem co! Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Z innej beczki - JESTEM WSTRZĄŚNIĘTA! 04.09.04, 00:02 Zapewnie słyszałyscie co działo się w Rosji od 01.09. Jak mozna było jako zakładników wziąć te dzieciaczki w szkole?!!! Nie rozumiem i nawet nie chcę. Jak ten @#&*(%^$#%^&%$ prezydent #$%@%*^% mógł pozwolić wkroczyć tam armii?!! A obiecał, ze tego nie zrobi.... Siedzę i rycze. Czemu winne były te dzieciaczki i ich rodziny?!! O, Boże co ich rodzice muszą teraz przezywać. NIGDY NIE ZROZUMIEM TEGO #$^%#@$% ŚWIATA!!! A własciwie ludzi. Czemu tak się dzieje?!!! Nie miesci mi się to w głowie. Az mi słów brakuje (( Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Z innej beczki - JESTEM WSTRZĄŚNIĘTA! 04.09.04, 08:38 Ja też... Nie chcę komentować, bo słowa są tu zbędne... Tylko kiedy to się skończy? Najpierw Kursk, potem ta tragedia w teatrze, niedawno dwa samoloty, które 'spadły' no i teraz to! Ja coraz częściej myślę o tym, żeby uciec gdzieś na wieś... Cicho i spokojnie... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Z innej beczki - JESTEM WSTRZĄŚNIĘTA! 04.09.04, 10:03 też płakałam! Terror - wiadomo, ale równie wstrząsające jest to, że w tym kraju nic się nie zmieniło, dalej nikt nieszanuje życia obywateli.... Odpowiedz Link Zgłoś
svistak I ja tez... :-( 04.09.04, 13:24 dziewczyny, lzy tu nic nie pomoga... qrcze trzeba cos zrobic- moze niech sie matki wezma za polityke?! bo jak jakis czubek naoglada sie telewizji i zechce cos takiego w polskiej szkole zrobic? przydalby sie jakis plan... s. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 svistak na prezydenta! 04.09.04, 13:35 Może wystartujesz w wyborach? A moze jakaś inna mamuśka chętna? Ja jak miałam lat naście to chciałam się zająć polityką, ale potem mi przeszło... Ale zawsze popieram kobiety we wszelkich wyborach Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Rzeź niewiniątek 04.09.04, 14:45 Kiedy miałam trzy lata, u cioci na imieninach dano dzieciom zabawki na dywan i włączono telewizor. Nikt nie zwrócił uwagi na to co idzie, bo też te ponad trzydzieści lat temu przemoc w programach nie była tak powszechna. A był to film z cyklu hollywoodzkich historycznych megaprodukcji. Ale ten zawierał scenę rzezi niewiniątek. Choć z racji epoki i konwencji na pewno było to podane umownie i nie krwawo, to przez miesiąc budziłam się z krzykiem, a ogarniające mnie uczucie przerażenia pamiętam do dziś. Mama tłumaczyła mi, że to tylko film. Ale to, co się dzieje to nie film, niestety. To prawdziwa rzeź niewiniątek. Kupiłam dziś gazetę i piętnaście minut siedziałam pod domem zanim odważyłam się pokazać się dzieciom. Tragedia, na którą brak słów. I choć podzielam smutek i rozpacz, to w przeciwieństwie do svistaka czuję się bezradna. Moim jedynym konkretnym (choć absurdalnie nieadekwatnym) działaniem wydaje mi się apel do matek dzieci starszych niż Lutowe. Uważajmy na media. Nawet na takiej tragedii pasożytują hieny i czeka nas nawał zdjęć epatujących drastycznością. Nawet niechcący nasze dzieci mogą zobaczyć obrazy, które zostawią ślad w ich psychice. Np.. wczoraj TVP1 planował emisję specjalnego programu na ten temat o 18:55. Aż mi się słabo zrobiło, jak pomyślałam ile mam ze spokojem posadzi dzieci przed telewizorem na dobranockę i pójdzie robić kolację....Na szczęście wycofali się z tego. Nie jestem zwolenniczką chowania dzieci pod szklanym koszem, ale to, co się dzieje przekracza wytrzymałość niejednego dorosłego, a cóż dopiero dziecka. Wiem, że kiedyś i tak to zobaczą i z rozpaczą stwierdzam, że coraz mniej wiem, jak świat dziecku wyjaśniać... A. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Sobota rano :-) 04.09.04, 08:47 Witajcie! Ja tylko kilka słów. Też dałaś mi do myślenia tą tym regularnym karmieniem... Sama się nad tym zastanawiałam od jakiegoś czasu, bo jak zacznę pracować, to będzie za późno na 'ustawianie' Kacperka. Ale pierś trzy razy dziennie?! To na razie nie przejdzie... Ale wczoraj zjadł całego królika z warzywami (tym razem kupnego)!!! A teraz leży na naszym łóżku i zaczepia psa! A tak wogóle to K. uwielbia naszego psa! Pierwsze co rano, to się z nim wita! A jak się śmieje, jak biega... A! Jeśli chodzi o te chrupki i.inn. Robię to głównie dlatego, że K. uwielbia wyjadać sobie coś z rączki. A on raczej wogóle tego nie je, bo cały jest upaprany łącznie z ubrankiem i wózkiem bądź krzesełkiem, k którym siedzi. A poza tym pomaga mu to na ząbki, bo za gryzakami nie przepada. I naprawdę nie robimy tego często - najwyżej 2-3 razy w tygodniu, więc myślę, że jest to w granicach rozsądku A ponieważ jest niedziela, to życzę Wam wszystkim spokojnego i miłego weekendu spędzonego oczywiście z rodzinami!!! I niech czas Wam się ciągnie w nieskończoność! No i samych miłych chwil i wzruszeń podczas chrzcin!!! Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Sobota rano :-) 04.09.04, 10:29 Witam jeszcze porannie! Niestety powrót do pracy zaowocował jakąś infekcją i od wczoraj gardełko i nochalek trochę mi dokuczają. Mam nadzieję, że nie przejdzie na dzieciaczki... Mopek, wiesz, ja też jestem za porządkiem (u nas w domu nazywamy to "niemiecką szkołą"), ale co do ułożonego jedzenia nie jestem przekonana. Po pierwsze niestety grafik moich zajęć jest bardzo elastyczny, a co za tym idzie pory karmienia też są różne (choć w miarę zbliżone). Po drugie - dzieci są różne. Sama wiem to z własnego doświadczenia. Córkę dokarmiałam butlą na noc i spała po niej nawet do 5 rano. Juniorowi też z racji powrotu do pracy wprowadziłam wieczorną butlę. I co? Efekt jak po cycu - 2h błogiego snu i dalej co 1h pobudzia. Poza tym Rado dostaje 1/2 słoiczka zupki i tyleż samo deserku. Kaszka raczej beee więc sobie ja podarowliśmy. A cycek to porą nocną do bólu, w dzień rzadziej I nie zamierzam ograniczać karmienia naturalnego do określonych ilości. Przyznam, że też wolałabym, aby Junior jadł co do zegarka, ale dzieci są różne. Co do chrupek. Jeszcze Radzio ich nie jadł, jeszcze ma czas. Asia, wiesz, ja też jestem zbulwersowana tym okropnym wydarzeniem w szkole. No i te biedne dzieci!! Niestety żal mi się też udziela i ryczeć mi się chce, bo gdyby tak to zdarzyło się gdzies tu... brrrrr Wczoraj jak odbierałam Liwkę z przedszkola, to pani powiedziała, że ona należy do dzieci co to sobie nie dadzą w kaszę nadmuchać Żal mi tej pani Zytka, a jak Twój Kamilek? Lepiej już? No nic, idę trochę ogarnąć chałupkę i trochę poodpoczywać, bo jutro do pracy. Witam nową mamę i tradycyjnie buźkuję wszystkie nasze kochane maleństwa. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Do frytkal :) 04.09.04, 11:39 Hej! trochę źle mnie zrozumiałaś, w tym planie nie chodzi o to żeby ograniczać pierś "dla pożądku", ale o to zeby dziecko dostało to czego potrzebuje. Sama pierś wystarcza do 6 m-ca, a teraz jak Rado nie dostanie odpowiedniej ilości zupy z mięsem, żółtka, owoców itd to istnieje niebezpieczeństwo rozwinięcia anemii i za miesiąc pani dr w przychodni przepisze Wam żelazo , a z kolei, jak mu trochę nie ograniczysz cycusia, to on nie zje tej zupy, bo wiadomo, że woli cycusia )))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 moje pomysły! 04.09.04, 09:56 Atko! – kolejność dowolna (przynajmniej Instytut Matki i Dziecka tego nie reguluje), ale ja daję tak, bo Baśka nawet po zupie 190 dość szybko jest głodna (nie wiem czemu???), poza tym chcę żeby deser jako „najmniej konkretny” dostawała wieczorem, bo wtedy jest „odpowiednio głodna” przed kolacją i zjada szybko całą butelkę i ładnie zasypia . Kaszka kukurydziana nie jest konieczna tzn. jest ale cytując IMiD ma to być „kaszka bezglutenowa” czyli albo kukurydza albo ryż , na studiach uczyli mnie, że jest jeszcze jakieś sorgo czy coś, ale chyba nie u nas ))))))))) W kwestii arbuza nie mam zdania. Generalnie IMiD podaje, że owoce tzw „południowe” po 9 m-cu, no ale banany niby jemy??? Myslę, że jak nic się nie dzieje to można dać – tylko pestki są baaaaaardzo groźne – a w sumie nie do końca wiesz, czy ten kawałek, który dałaś nie ma ani jednej pestki?! Morsku Kochany! Jesteś fantastyczną mamą! Nawet nie myśl inaczej Z tą otyłością to na piersi nie ma kłopotu – głównie dotyczy butelki A co do ilości piersi – Wiktorii zupełnie wystarcza trzy razy – reszta to miłość... ))))))) szczegóły niżej Niteczko! Tak jak pisałam Morskowi – wrzask o pierś to nie tylko głód ale też miłość...... poza tym przyzwyczajenie do zjadania po kropelce , które tak dużej pannie już nie przystoi )))))))) Mój pomysł na uregulowany spokojny tryb życia „cycusiowego” 7- miesięczniaka )))): Herbatka – różnej „maści”, koperkowa, malinowa, owoce leśne – nasz bąki mają już spory wybór! Poza herbatką można jeszcze poprzytulać, ponosić – generalnie „zająć”. No i jeszcze przepisowy soczek – u nas soczek leci zwykle na „wyjeździe” (sklep, spacer itd.), ale można w ciągu dnia oszukiwać ))). Hmmm ... zrobiłabym tak: na razie w nocy niech sobie jada, ale w dzień wg planu, a w przerwach herbatka i pozostałe . Jak się uda wprowadzić „plan dzienny” to może sama przestanie jeść w nocy, a jak nie to wtedy w nocy też herbatka. Jeśli do tej pory jadała często to na początek pierś 4x + zupa +deser - to się robi 6 posiłków czyli od 7 do 19 prawie co 2h!!!!! – nie wierzę, że nie wystarczy???? Potem stopniowo wydłużycie przerwy do 3h i gotowe No i ostatni komentarz: nie trzymam się tego planu „jak pijany płotu”, bo nie mam aspiracji, żeby Baśka koniecznie była tak gestapowsko chowana! Rano zwykle faktycznie zjada 180, ale robi to prawie godzinę , bo jest „samoobsługowa”, a my mamy godzinę na spokojną kawę i rozmowę, zresztą ona patrzy na nas, kuka na wiadomości w tv i jest super ))). Potem jak śpi to pory się trochę przesuwają na później , a jak nie śpi to na wcześniej. Pilnuje tylko „całodobowej ilości” i nie daje więcej, a jak ma mniej to wiem, że może się obudzić w nocy lub wcześnie rano – i zwykle tak jest np. wczoraj zjadła wieczorem tylko130 , bo taka była śpiąca i obudziła się o 22 żeby dokończyć – dostała wtedy 50! Jak czasami mamy taki dzień, że dużo załatwień i dziecko siedzi w foteliku (ja to dopiero zła jestem Morsku!) – to i mniejsza aktywność i mniejszy apetyt, jak przez cały dzień na polu – to dostaje więcej (200-230). Czasami zdarza się dzień, że np. zupka nam „wypadnie” np. byliśmy u znajomych na wsi w takim domku Campingowym – zabrałam deser, soczek i pudełka Nestle (dla mnie to hit!!!) no i zamiast zupki było dodatkowe mleczko )))) I jeszcze przykład „z życia wzięty”, koleżanka ma synka 12 m-cy i żaliła się , że on się budzi ok. 3 i musi być flaszka mimo, że wieczorem dostaje 260 gęstego!!! No i przeanalizowałyśmy dietę – okazało się, że facet ma „za małe” śniadanko, teraz ta nocna flaszka (po tygodniu) przy pomocy herbatki i „opóźniania” jedzenia została przesunięta na 7:00! )))) Ufff! Mam nadzieję, że Wam się uda , a jak nie to i tak należy się cieszyć – fajnie mieć indywidualistę, a nie przeciętniaka -widocznie "ten typ tak ma" ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: moje pomysły! 04.09.04, 10:21 Mopku, jesteś kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak jak wcześniej dziewczyny pisały, odpowiedziałaś DOKŁADNIE na wszystko co mnie martwiło i nurtowało!!!!!!!!!!!!!!!! Niestety należymy do tej grupy co Wika i Jagódka (a może "stety" bo to doborowe towarzystwo), niemniej jednak u nas cyc w nocy, tak od 3 jest prawie NON STOP, moje serce matki mówi mi że Dominika jest głodna, ale próbuję jej dawać przed nocą np. sinlac, ale ona tego nie chce, tylko cycek.(((( Może przerzucę się na inna kaszkę, powiedzcie jaką, taką zwykłą Bobovity???????????????????????? albo próbować na siłę z tym sinlaciem???????????????????? POMOCY!!!!! W sprawie chrupków, to mam podobne zdanie że to wygoda bardziej dla rodziców, a nie dobra rzecz dla dziecka, tyle ze nie wychowuję Dominiki sama, a bedąc nad morzem mój mąż i moja mama, widząc jak Dominika łapczywie pozera wzrokiem to co oni jedzą (loda np), uznali że nalezy jej coś dać do chrupania. Moje protesty były naprawdę żarliwe, ale skapitulowałam po paru dniach, a i tak byłam szczęśliwa ze uchroniłam moje dziecko przed wafelkiwm od loda albo ciastkiem Na szczęście Młoda miała sucharka może 3 razy w rączce, i niewiele zjadła więc chyba krzywda się nie stała,a Twój post Mopku wydrukowałam, przeczytałam męzowi i może mnie posłucha??? I hope so!!!!!!!! Od dzisiaj zapisuję wszystko co daję Dominice, szkoda że nie wiem ile doi z cyca ale moze uregulujemy jakoś nasze chaotyczne życie?? W ogóle od powrotu znad morza, mamy serię jakis drobnych "niedomagań" Dominiki, zaczęło sie od chrypki, potem cały dzień czerwone oczko, niewiadomo dlaczego, wczoraj odparzyła sobie pupcie (po raz pierwszy nam się zdarzyło),i usta jej pekają,też nie wiem dlaczego( Tzn. obaiwam się że to brak witamin, więc od wczoraj multicebion no i dodatkowy powód żeby wprowadzić reguralne jedzenie. Ech w ogóle jestem w podłym nastroju, bo widzę jak mi się rzeczy wymykąją spod kontroli, poza tym ta tragedia w Rosji (odechciewa się wszystkiego) no a zaraz jedziemy do teściów i znowu będę słyszała że rozpieszczam Dominikę (niech teściowa sama spróbuje ją uśpić) Więcej nie marudze, dziękuję w imieniu Dominiki za wszystkie życzenia, to bardzo mile, pozdrawiam)))) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: moje pomysły! 04.09.04, 11:51 Wcale nie musi dostawać kaszki "przed nocą", tak naprawdę "co kiedy" nie ma aż tak dużego znaczenia,ważne są ilość i jakość Popróbuj tak jak pisałam dla Morska i Nitki, przedewszystkim solidna zupa (180-200 z kleikiem i mięskiem) + deser + ewentualnie soczek - zobaczycie, że jak wprowadzicie "konkrety" to Maluchy same ograniczą sobie cycusia ))))))) Co do kaszki to Sinlac jest bardzo dobry, ale skoro nie chce to nie zmuszaj ... W zupach słoikowych zwykle jest ryż lub kukurydza, ale możesz kupić takie jarzynki bez "dodatku" (dla 5- miesięczniaka) i sama dolać wody i dodać sinlac Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Do Mopka:)) 04.09.04, 12:12 Marto, wiedziałam, że coś mi odpowiesz i doradzisz U nas z tym cycem i zupkami jest tak, jak w "książkach", czyli zupka zamiast cycka. Wtedy, gdy jestem w pracy, więc przerwa w dostawie świeżego mleka jest dłuuuuga. Niestety mój facecik lubi jeść często, ale w mniejszych ilościach Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: moje pomysły! 04.09.04, 13:51 Wiedziałam! wiedziałam , ze można na Ciebie liczyć, Mopeczku i nie będę musiała tej mamałygi robić i wąchać! A sorgo bywa w sklepach ze zdrową żywnością, wiem bo moja psiapsióła wykorzystuje je w jakiś egzotycznych przepisach. Co do arbuza, no wiesz, że czuję się zawiedziona Twoim brakiem wiary w mój zdrowy rozsądek)))))No przecież oczywiste jest że daję jej kawałek w którym NA PEWNO nie ma pestki. Moniko! Kaszki Bobovity są i kukurydziane i ryżowe. W świetle moich poprzednich wynurzeń, jest chyba jasne że jedziemy na ryżowych. Jest do wyboru jabłko, brzoskwinia, owoce leśne i chyba gruszka. Piszę chyba, bo Zośka zasmakowała w brzoskwiniowej i innych na razie sobie nie życzy. Po kim ona ma ten upór? No nie wiem )) Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 program żywienia :)), chrupki, komentarze 05.09.04, 15:24 No ładnie ... to my odpadamy w przedbiegach, bo facet - Szymek jest średnio ustawialny; ma charakterek (złośliwi twierdzą,że po mamusi... () i lubi mieć swoje zdanie. Aczkolwiek na wakacjach przyzwyczaił się do śniadania z kaszki z owocami i tak gra do dziś. Czyli w plan realizujemy w części ): 5/6.00 - cycuś 8.00 - kaszka na ok.100 ml wody (UWAGA! sinlac był pluty, a Bobovita ryżowa z brzoskwiniami jest super! teraz zmieniłam na NESTLE ryżową z jabłkiem i są pewne opory) + słoiczek owoców (jabłko samo, z owocami dzikiej róży, morelą lub brzoskwinią) 11.00 - cycuś No i dalej są pewne problemy, bo jak dzień ładny i jesteśmy długo na spacerze, to ok. 14 jest albo cycuś, albo deserek (tarte jabłko, brzoskwinia, słoiczek). Dopiero później (ok.16.30) jest obiad i jak dużo było na spacerze, to niestety są fochy ( No i ok. 20 próbuję małą kaszę z owocami/kąpiel/cycuś, ale przeważnie jest kąpiel/cycuś. A potem w nocy była pobudka ok. 1 i 4, a nawet tylko ok 2.30. Czyli nieźle, ale ostatnio pogorszenie - pobudki co godzinę - nie na jedzenie, tylko 5-min. ciamkanie ( W związku z tym pytanie - głód, przystosowanie powakacyjne, zęby czy co ?? Coś mi się widzi, że Szymcio "poszedł w Tatusia" i lubi damskie towarzystwo; chyba się zapatrzył na Wikę, Jagodę i Dominikę (nie dziwi mnie to - dziewczynki palce lizać )!!) i tworzą grupę wzajemnej adoracji oraz jednakowych zachowań. Chrupki - daję 1-2 wtedy, gdy my jemy wspólny posiłek (obiad). Szymcio siedzi wtedy w krzesełku i głodnie liczy nam każdy kęs, więc dla naszej spokojnej konsumpcji muszę delikwenta zająć. Ale ostatnio zmieniłam chrupki na marchewkę (całą, surową, sporą, żeby nie przegryzł) - skrobie po niej jak zajączek ) Picie - ON NIE CHCE !! Koniec, kropa, tu się kończy Europa ! Nic - herbatka koperkowa, rumiankowa, Plantex, soczek (kilka różnych) - no i co robić ??!! A teraz z listy, czyli podglądu w drugim oknie: 1. Jestem wstrząśnieta tą rzezią tak samo jak każda matka. Tak nie powinno być !! To po prosu koszmar !! Płaczę i tłumaczę Artkowi; może następne pokolenie zmieni coś na tym świecie ?? 2. Ocenianie, porównywanie - też nie lubię ! Po co ? Nawet bliźnięta troszkę się różnią, więc dlaczego moje dziecko ma być takie jak inne ?? A zresztą to fajnie (choć nie łatwo..) mieć indywidualistę ) 3. Biała sobota - potrzebna, nawet mamom z doświadczeniem. Bo my tu rozmawiamy i wymieniamy poglądy (Mopku, dzięki, że jesteś ), a nie słuchamy poleceń. Inaczej jest w gabinecie, a inaczej na pogaduchach z koleżankami. A może wprowadzimy zwyczaj jednej takiej białej soboty w miesiącu ) ? 4. Atko - brawo ! Mądra (i bardzo kulturalna) kobieta z Ciebie !! A ile w Tobie cierpliwości - tylko pozazdrościć, bo ja jej mam znacznie mniej. I dlatego nie będę komentować postu Asi28, choć też należę do Mam z kolejnym potomkiem i na własnej skórze sprawdziłam juz kilka teorii. 5. Gosiu - Malwes, masz rację. To Ty jesteś matką i Ty odpowiadasz i decydujesz za swoje Dziecko. I z całą pewnością robisz to, co jest dla niego najlepsze, bo po prostu to podpowiada Ci serce ) Najlepsze życzenia dla Tosi i Tosia ) Gratulacje dla Szymcia z okazji chrztu; u nas dokładnie za tydzień... juz się boję, co Szymon będzie wyprawiał ) Uściski dla Bączków i Mam. Beata od Szymona - miłośnika panienek ) Odpowiedz Link Zgłoś
margola102 Mamy pierwszy ząbek !!!! 05.09.04, 18:07 Od późnej nocy mamy zły chumorek, biegunkę, ... no i ząbek właściwie go nie widać, ale zdecydowanie go czuć... co do jedzonka: - głównie mleczko z kaszką ryżową i cyc na deser - do picia kompot własny z własnych malin (i odrobinki cukru) albo surowy soczek z jabłek - deserek: kaszka ryżowa na wodzie z surowym jabłuszkiem własnym (bez cukru) - zupki: często kupne (najpyszniejszy z dynią, kalafiorem lub groszkiem) albo przetarte warzywa z "dorosłej" zupy (z ogródka) - czasem skórka od chleba, odrobinka tego, co właśnie jedzą dorośli lub duża, zimna marchewa Dziś chcę wprowadzić żółtko z własnej kury, ale nie bardzo wiem w jakiej formie, z zupką, samo?? proszę o rady I pytanko do dr Mopek Mamy problem ze skórką pod pieluszką Dorobilyśmy się paskudnego odparzenia na "psipsi" Było też zapalenie, ale już zaleczone Pediatra przepisała pimafucort i kartoflankę, na zmianę i dużo czasu spędzać bez pieluszki Wcześniej sama próbowałam stosować bephanten, linomag, sudocrem ale nic nie pomagało Teraz niby troszkę lepiej, ale zaczerwienienie wciąż jest Może powinnam zmienić pieluszki (teraz używam Bella Happy) Martwię się, bo to już trwa kilka tygodni Pozdrawiam Małgorzata Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia:-)) Chrzest 04.09.04, 14:50 Kochana Zosieńko, i przesłodki Kacperku, Życzymy Wam wszystkiego co najlepsze, dużo zdrówka, samych radosnych dni i szczęsliwego dzieciństwa Całuski ciocia Asia i Natalka Słodziudki Szymusiu, w tak ważnym dla Ciebie dniu życzymy Ci wszystkiego dobrego i dni pełnych miłosci. Niech Bóg zawsze Cię strzeze i chroni od zła, a Aniołki zawsze tuliły Cię do spokojnego snu. Buziaczki ciocia Asia i Natusia Odpowiedz Link Zgłoś
piekielkoe Re: witajcie po prawie pół roku! 04.09.04, 15:37 Witajcie dziewczyny i Wasze słodkie kruszyny!W końcu mam stałe łącze i moge się po 5-u m-cach odezwać.Kubuś skoNczył 18 sierpnia 6 mcy i jest kochany- ma już dwa ząbki.Cieszę się że będę mogła ponownie zaglądać na to forum.Wszystkie Was seeerdecznie pozdrawiam ) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Biała sobota :) 04.09.04, 16:18 Jejciu jak tu dziś się pediatrycznie zrobiło!Biała sobota czy co?))) Mój facecik zaczyna dzień od kaszki mleczno-ryżowej, potem zupka z mięskiem, nastepnie pudełeczko deserku nestle(owoce z mlekiem), cycek 2x i przed snem kaszka mleczno-ryżowa.mimo tego w nocy i tak budzi się do cyca ok 3-4 razy.I zajada słuszne ilości,a nie tylko ciumka. Pewnie,że wygodniej byłoby gdyby spał cała noc, ale tego nie robi. A ja nie wyobrażam sobie zabronić mu tego, widocznie potrzebuje. No już prawie zdrowiejemy, leki wybrane, mnie męczy jeszcze kaszel ale już jestem chyba na prostej. Całuski dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Jedzonko 04.09.04, 16:10 Hej, hej! Moja Natunia od kilku dni jak zmienilismy butelkę na firmy AVENT, zjada bardzo dużo mleczka. Do tej pory jadła i to bardzo długo najwięcej 150, 180 ml, a teraz zjada po 210,240 ml. Dzisiaj też obudziła się jak nigdy po piatej (zawsze tak robi jak Michał musi wstać bardzo rano, a teraz jak przychodzi nad ranem i akurat zasypia.Jak by wyczuwała), zjadła 210 ml, następnie po ósmej 180ml, po 11:00 150ml, ok.13:30 zjadła z miseczki kaszkę ryzową z jabłuszkami (robię trochę gęściejszą) i ok.15:00 znowu mleczka 240ml. Teraz spi. Nie poznaje córci z tym jedzonkiem. Zazwyczaj jada ok.8:00 - 210ml mleczka NAN H.A.2 między 11 a 12 - 150 lub 180ml mleczka ok.14:00 - kaszka ryzowa z jabłuszkiem Nestle lub pół słoiczka jakiejś zupki 16-17 - 150,180ml mleka Po kaszce lub mleczku zjada po słoiczku deserka lub starte jabłuszko Po myciu ok.20:30 - 21:00 - 240 ml mleka i to starczało Jej do ok.8:00. W nocy juz od dawna nie budzi się na jedzonko. W miedzy czasie pije tez soczki i herbatke. Oczywiscie są dni, że te godzinki trochę się przesuwają, a czasami je w dłuższych odstepach czasu. Duzo zależy od pogody. Do tej pory jednego dnia dawałam Jej kaszkę a drugiego zupke. Chociaz teraz tak sobie myslę, ze może dawać Jej jedno i drugie. Jak sądzicie? Oczywicie jak pisałam, czasami próbuje zupek które akurat sama ugotowałam. Musze koniecznie wypróbować dietę Martusi. Odpowiedz Link Zgłoś
asia28michalek ale jestem wyrywna 04.09.04, 19:48 oczywiście miało być obrodziło, ale z a wcześnie chciałm wysłać. Sporo dzisiaj postów, czy tak jest zawsze przy sobocie? Widzę też że mopek swoimi teoriami wywołała rewolucję i dałyście się zwariować. ale to dobrze, bo przydało się troche fachowych rad, chociaż przyznam, że ja korzystałam z poradnika żywienia małego dziecka od nutricii i tam ten rozkład był bardzo podobny i tez kładą nacisk na zupki mięsko i owoce ze względu a witaminy. amerykański poradnik "Ppierwszy rok z Zycia dziecka" mówi, że dziecko przed ukończeniem siódmego iesiąca powinno potrafić samodzielnie zjeść biszkopta, więc ta nauka po coś jest. dlaczego martwicie się o zabawki dla swoich dzieci, o zabawy z nimi, a nie pomyślicie jak ważna jest dla nich nauka żucia, którą powinny pomału rozpoczynać, właśnie po to by powolutku uczyć się nie krztusić, nie dławić jedzeniem, spróbujcie nauczyć, przekonać roczne lub większe dziecko aby coś polubiło skoro już teraz są z tym problemy. a dziecko powinno gryźć i żuć dla własnego dobra - ćwiczy przu tym wszystkie mięśnie twarzy zapobiegająć wadom zgryzu a co więcej wadom wymowy. Ciekawe ile zatwardziałych przeciwniczek pogryzania będzie chodzić za jakiś czas ze swoimi pociechami do logopedy. zwłąszcza że jak kilka z was pisze większość chrupka czy biszkopta ląduje na podłodze lib na ubraniu i buzi niż w brzuszku. dlaczego tak walczymy z tym cukrem, przecież za parę lat i tak będziemy słodzić im herbatę, dawać ciasto i inne słodycze. Producenci biszkoptów przynajmniej otwarcie pisżą że zawierają cukier, a w słoiczkach niby nie ma ale kto ich tam wie. żasada ograniczonego zufania. ufff!! czy gotujecie wodę mineralną przygotowując dzieciaczkom mleko lub kaszkę, bo ja sę przyznam, że tylko podgrzewam. no i jak u was wypada porównanie między słoiczkami gerbera i bobovity, bo u nas te pierwsze nie cieszą się popularnością. witam nową mamę, po 5 miesiącach. Nie znamy się, ale ja jestem zupełnie nowa i solidaryzuję się. skąd jesteście, bo my spod Gorzowa i nikogo nie ma z moich okolic. Buuuuu!!!!!! pozdrawiam, bo nie wiem czy dziś się dopcham do kompa, bo wciąż walczę z mężem i jego bratem. Muszę się postarać o internet w moim domu!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 No to muszę chyba odbielić... :) 04.09.04, 20:02 no fakt, chyba trochę zamieszania wprowadziłam , ale co tam przynajmniej jest co poczytać ))) chciałam tylko sprostować, że ta dieta, która przytoczyłam to nie mój wymysł, tylko zalecenia Instytutu matki i Dziecka. A moje przekonanie o słuszności tych zaleceń wynika z faktu, że wraz z nastaniem dobrobytu w naszym kraju MAKABRYCZNIE wzrósł odsetek otyłych (przekarmianych dzieci) - i to niestety widać (to już moje własne spostrzezenia). Nie dotyczy to tak bardzo "piersiowych", bo cycusiem nie przekarmicie, ale tam znowu zagrożenie anemii bo dziecko musi zjeść witaminy, ale pzredewszystkim mięso (żelazo), poza tym do rozwoju układu nerwowego konieczny jest cholesterol )))) - no i stąd to ograniczenie piersi - one poprostu powinny zjeść zupę! Co do biszkoptów i chrupków - Asia (28michałek) wyczerpała temat - może nie jako pogryzanie ale 1 taki posiłek koniecznie )))) A teraz "odbielam" ))) Zamontowali mi granatowe rolety w sypialni - patrzyłam na wzornik pod swiatło ale chała i tak teraz patrzę na nie i wydają mi się paskudne ((((((((((( W ogrodzie mamy dalej szarawo...., ale będzie zielono )))) Oj chyba mi brakło kolorów )))))))))) Pozdrawiam Mopek Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 ocenianie, porównywanie i ratunku??? 04.09.04, 21:14 no własnie zauważyłam dziś, że nie lubię być oceniana przez inne matki, ani też przez kogokolwiek obcego. Otóż w związku z tematem fotelika pojechaliśy dziś do hurtowni pooglądać jak tez wygladają owe foteliki i zastanowić sie nad tym jaki ostatecznie kupimy. Tak się złożyło, że akurat przy rzeczonych stało sobie małżeństwo z maluszkiem takie troszeczkę znane, a ja odziedziczyłam po mieczu cheć do pogawędek z obcymi w sklepach, przychodniach itd. więc zagadnęłam tychże o fotelik. "A czytałam o takich, a ten ma to, a tamten to fajne, a cena, a jakość itd." A skoro była o fotelikach mowa, więc i rozmowa przeszła na użytkowników, oni mieli 9 miesięczną córeczkę no i zapytali czy ja też szukam fotelika i ile ma mój maluszek. Zgodnie z prawdą powiedziałam ze 6 m-cy i tu padło pytanie "I siedzi????????" zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie "No to JA nie posadziłabym nigdy 6- miesięcznego dziecka do fotelika NIGDY!!" A ja przecież nie powiedziałam, że chcę już dziś, a nawet gdybym chciała to chyba moja sprawa? Prawda?? Inna sytuacja koleżanka urodziłą dziecko trzy miesiące temu i mniejwiecej od dwu miesięcy nieustannie słyszę, że Mała robi to czy tamto i już prawie jak Antoś podnosi główkę, albo jest już tak duża jak Antoś, albo wcale nie widać między nimi różnicy. Powiem wam, że jest to męczące, pracujemy razem i zastanawiam się jak ta sytuacja będzie się rozwijała, nie mam na to ochoty na takie uwagi i udowadnianie mi czego to jeszcze moje dziecko nie umie albo w czym to drugie jest od mojego lepsze, będą coraz bardziej męczące. Nie mam zwyczaju porównywania dzieci, wręcz tego nienawidzę, moje dziecko nigdy nie będzie takie jak to "drugie" bo jest moje, takie a nie inne i już. Co do ratunku tak czytam to co pisze Mopek i wiem, że ma świętą rację, ale mój Antoś tego nie wie ( powiedzcie co zrobić, żeby chciał otworzyć usta, Antoś na widok łyżeczki zaciska wargi, zmieniam łyżeczki, jedzenie i nic. Dziś kupiłam taką butelkę z łyżeczką (właściwie bardziej kupiła ją moja mam, w latach 80-tych, kiedy jeździli z maleńkim bratem do Prokocimia, butelka z łyżeczką wydawał jej sie czymś super, niestety, choć widziałą ja u innych mam, nigdzie nie mogła jej kupić). Antoś akceptuje jedynie jabłko skrobane własnym zębem i chrupki kukurydziane, boję się, że faktycznie skończy się to anemią... A co do naszej temperatury, posiedziałą dzień i sobie poszła, i kto mi powie wirus czy zęby? Hmmmm?? Wiem, że to głupie, ale w wypadku tragedii w Rosji zachowałam się jak Kubuś Puchatek, głowa pod poduszkę i udaję, że mnie nie ma. Nie prowadzi się wojen przeciwko dzieciom,nie wolno tego robić... Wiecie ostatnio czytałam po raz kolejny "Pianistę" i to chyba kwestia macierzyństwa, ale większą uwagę zwracam teraz na opisy sytuacji dzieci i nasuwają mi się pewne analogie. Co do telewizji, ja cierpiałam przez długie lata na wampirofobię majacą swoje podłoże w spektaklu telewizyjnym, który oglądnęłam w czasie kiedy tato prasował koszulki niemowlęce, a mamy z wiadomych powodów nie było w domu, przez długie lata nie zeszłam na ciemny parter domu nie mówiąc o wejściu wieczorem na strych. Potęga telewizji...... I to by było na tyle. Dobrej Nocy. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 do asi28michalek- okrooopnie długie 04.09.04, 22:11 Hej asiu28michalek, Piszesz, że przeczytałaś wszystkie posty naszego wątku. Jeśli tak, to pewnie zauważyłaś, że staramy się nie oceniać nawzajem swojego postępowania i nawet jeśli nasze poglądy na jakiś temat się różnią, to udaje się podejść do nich i nas samych z sympatią, życzliwością i humorem. Piszę Ci o tym ponieważ poczułam się dotknięta kilkoma z Twoich sformułowań: · Nie „dałam się zwariować” tylko uznałam, że skoro moje pomysły na ustawienie posiłków nie do końca zdają egzamin, to warto rozważyć rady kogoś, kto ma i teoretyczną wiedzę i osobiste doświadczenie w tej kwestii. Dopuszczam myśl, że ktoś może wiedzieć coś lepiej ode mnie i ze w takim wypadku warto się od niego czegoś nauczyć. Między innymi dlatego włączyłam się z ten wątek. · „nie pomyślicie jak ważna jest dla nich nauka żucia” – zasadniczo okropnie nie lubię jak mi ktoś mówi o co się martwię i co myślę, ale dla pełnej jasności zaprzeczę Ci. Myślę o tym, tyle tylko, ze realizuje ten plan inną drogą niż Ty a o tym dlaczego napiszę niżej. · „spróbujcie nauczyć, przekonać roczne lub większe dziecko aby coś polubiło”. Rozumiem, że choć z listy wynika , że Michałek to Twoje pierwsze dziecko, to przemawia przez Ciebie doświadczenie. To po prostu ja mam inne. Spróbowałam. Dziecko w dowolnym wieku da się przekonać do polubienia wielu rzeczy, pewnie że nie wszystkiego, ja poprzednio poniosłam porażkę przy pomidorach, kalafiorze, nocniku i rozczesywaniu włosów · „Ciekawe ile zatwardziałych przeciwniczek pogryzania będzie chodzić za jakiś czas ze swoimi pociechami do logopedy. „ Wiesz, strasznie dużo zależy od formy wypowiedzi. Rozumiem doskonale, że masz inne zdanie na ten temat. Mogłabym Ci odpowiedzieć na dwa sposoby .Albo : „ja, zatwardziała przeciwniczka pogryzania, wychowuję od sześciu lat dziecko, które nie zna smaku chipsów i nigdy nie musiało być u logopedy i na tym opieram swoją nadzieję, że i tym razem tak będzie” albo „ciekawe ile miłośniczek słodkich przegryzek będzie chodziło ze swymi pociechami do dentysty i dietetyka”. Którą Ci się milej czytało? Ja pozostanę przy pierwszej ) I osobny temat „dlaczego tak walczymy z tym cukrem, przecież za parę lat i tak będziemy słodzić im herbatę, dawać ciasto i inne słodycze”. Na tak zadane pytanie chętnie odpowiem, choć przeczuwam, ze nasze zdania się różnią i znowu dojdzie do wymiany maili z argumentami)) Dlaczego walczę z cukrem: · Obie nasze rodziny (męża i moja) przez lata uwielbiały cukier i słodycze. Czworo naszych rodziców ma solidną nadwagę lub otyłość, która skutkuje wieloma chorobami (np. miażdzyca), lub dodatkowo komplikuje życie przy innych (np. przy osteoporozie) · Z tego co wiem, to dyskusje czy otyłość jest dziedziczna nie są jednoznacznie rozstrzygnięte, ale nawet gdyby nie była, to choćby „słodka” młodość moja i mojego męża sprawiła, że oboje nieustannie walczymy z wagą, poziomem cholesterolu itp. przyjemnościami i pewnie tak będzie do końca życia. · Też czytałam o dramatycznych wynikach badań i choć były to artykuły w zwykłych tygodnikach, a nie poważne opracowania do których ma dostęp Mopek, to zapamiętałam z nich parę rzeczy, które staram się wprowadzać w życie. · Nie chcę, żeby moje córki powieliły schemat swoich dziadków i rodziców, by zmagały się z chorobą, katowały dietami i nabawiały kompleksów i dlatego walczę z cukrem i junk foodem. Walczyłam od małego przy starszej córce i choć minęło parę lat nie słodzę jej herbaty (najczęściej pija owocową), ciasto jada od święta, a słodycze raz w tygodniu. Nie jada także chipsów, nie pija coli ani innych napojów gazowanych. Jada za to dużo owoców, pije soki 100% bez dodatku cukru itp. i w ten sposób zapewniam jej to czego potrzebuje do rozwoju. Nie znaczy to oczywiście, że nie zdarza nam się chodzić do makdondala (jak mawia jedna znajoma dziewczynka), czy jeść lodów lub waty cukrowej. Zawsze ma to jednak charakter wyjątku, a nie normy, dla mnie to podpada bardziej pod psychologię i socjologię ( a nawet socjotechnikę) niż dietetykę . Tak też zamierzam postępować z młodszą, chyba że mnie kto przekona , że źle robię )))) Ostatnim tchem dodam jeszcze, że ja gotuję, a nawet przegotowuję wodę na mleko i kaszkę, bo tak mi podpowiada serce i napisy na pudełkach))) Wiem, że Ty nie masz do nich zaufania ,ale o to chyba nie będziemy kopii kruszyć, co? Ogromnie przepraszam wszystkich za długość wypowiedzi i odnowienie białości soboty (bielszy odcień bieli?), sama sobie udzielam reprymendy i idę do kąta (spać). Dobrej nocy, Miluszki. A. Odpowiedz Link Zgłoś
margola102 Re: Luty 2004 04.09.04, 22:49 Witam wszystkie mamuśki i dzieciaczki. Po długich wakacjach mogę znów zasiąść przed komputerkiem i poczytać. Moja mała Urszulka już chyba nie jest taka mała, waży ponad 10 kg. już potrafi sie przesuwać po podłodze- takie śmieszne skoki do przodu, podciągania i inne kombinacje (to sie chyba nazywa pełzanie, ale od kiedy można to nazwać raczkowaniem????) Ząbków jeszcze nie widać, nie słychać, ale już na nie czekamy z niecierpliwością Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: do atki99 04.09.04, 22:54 Atko kochana, Po pierwsze chcę Ci powiedzieć, że bardzo mnie cieszy, że się częściej odzywasz a po drugie fajnie, że napisałaś taki długi i rzeczowy post do asia28michalek. Mnie mogłoby ponieść i mogłabym jej doradzić, żeby jednak nie instalowała sobie tego internetu Ale wtedy wydało by się jaka wredna baba ze mnie i musiałabym się sama z listy skreślić, bo tu wstęp mają tylko FAJNE BABY... Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na kolejną statystykę)) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Do Atki, cukier,zęby, do Mopka:) 04.09.04, 23:21 Atko ależ w żadnym wypadku nie udzielaj sobie reptymendy i nie idź do kąta, Twoje posty tak sie fantastycznie czyta....chętnie bym się z Toba "pokłóciła" żeby sprowokować Cię do nowego listu, tyle że... zgadzam się z twoimi pogladami. Chociaż ani ja ani mój mąż nie cierpimy na otyłość, i tak nie zamierzam wprowadzać Domince cukru tak jak długo się da, nawet do kilku lat jej życia (niektórzy powiedzą-biedne dziecię) Ale sama byłam straszliwą pszczołą w wieku dziecięcym i chociaż nie wpłyneło to na moją wagę to zrujnowało uzębienie, począwszy od psujących się mleczaków, a skończywszy na 3 zatrutych trzonowcach: Myślę że mozna byłoby tego uniknąć , gdyby swiadomość społeczna (czyt.moich rodziców) była inna. A poza tym w Stanach naoglądałam się ludzi z nadwagą koooolosalną i ten widok wystarczy na całe życie, zeby dbać o dietę moją i całej rodziny. A propos zębów za parę dni mam zamiar wprowadzić fluor w kroplach dla Dominiki, mam nadzieję że to uchroni ją od zbyt częstych wizyt u dentysty. A jeśli chodzi o nasze forum to faktycznie panuje tutaj życzliwość i wspaniała atmosfera, której szkoda byłoby psuć. Zresztą największym urokiem w wątku jest że nie piszemy suchych faktów o pieluszkach, kupkach czy jedzeniu, ale że opisujemy troszkę nasze (jakże różne) życia. To tak jakby pisanie jednocześnie kilkunastu dzienników (blogów)i to mi się baaardzo podoba Mopku, czy nie myślałaś o doktoracie???? Masz tutaj kilkanaście o ile nie kilkadziesiąt mam gotowych odpowiedzieć na każde Twoje pytanie, wypełnić każdą ankietę, a nawet oddać Ci (do badania) własne dziecię, przecież to grzech marnować taki potencjał))) Pomyśl o tym Dobranoc Monika Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:słodycze, papierosy.... Życzenia :-) 05.09.04, 00:22 Na wstepie witam serdecznie po długiej nieobecności Ewę i Jej Kubusia O ile dobrze pamiętam, to chyba nie miałysmy jeszcze okazji wymieniać się pogladami i mam nadzieję, że to się zmieni. Chyba zostaniesz juz z nami na dłużej? Cieszę się również z wiadomości od Gosi Usciskaj Urszulkę Z tego co piszesz cos mi się wydaje, że Twoja córeńka lada dzień zacznie raczkowac ) Jesli chodzi o cukier i wogóle o słodycze to my z mężem już dawno rozmawialismy na ten temat i zgodnie stwierdzilismy, że Natalka nie bedzie jadła słodyczy jak najdłużej się da. Oczywiście moja teściowa nie przyjmuje tego do wiadomosci i ciagle mówi Natalce, że juz nie długo zje u Niej na deser pyszne ciasto. Mam wrażenie, że wcale nie słucha tego co do Niej mówię. Oczywiscie nie twierdze, ze Natka nigdy nie dostanie do zjedzenia czegos słodkiego, ale nie chcę żeby było tak jak z moim 4 letnim chrzesniakiem. Babcie od dawna dokarmiają Go czekoladą i innymi cukiereczkami a teraz ma ogromne problemy z zębami. Wiem, że nie zawsze winne sa słodycze, ale w tym przypadku akurat tak. Na szczęscie wiem, że jak Natalka kiedyś zostanie z moją Mamą to nie bedzie dokarmiana zadnymi czekoladkami Tak naprawde to od Niej dowiedziałam się najwięcej na ten temat. Wiem jednak, że "walka" z tesciówką bedzie trwac bardzo dłuuugo Ale się nie ugnę! Przenigdy w przypadku zdrowia mojej córci. A jak jest u Was z paleniem papierosów? My obydwoje nie palimy, ale moja tesciowa tak. Chociaz obiecała, że przestanie jak urodzi się Natka, ale teraz się wypiera. Nie pali jednak w domu tylko wychodzi na dwór i twierdzi uparcie, że to wystarcza. Nie mogę Jej przetłumaczyć, że to i tak nic nie daje. Gdy wchodzi do mieszkania i tak cała smierdzi dymem, a gdy bierze Natkę na rece to Jej chucha w twarz. Obraża się gdy nie pozwalam Jej wtedy nosic córki. Jak mam Jej to wytłumaczyć??? Prosiłam, tłumaczyłam, podrzucałam artykuły na ten temat i nic. Widzę tylko łzy w Jej oczach i trzęsące ręce z nerw. Niech któraś z Was tylko nie pomysli, że w jakis sposób potepiam ludzi którzy pala. Broń Boze! Nic z tych rzeczy. Chce po prostu jak długo tylko mogę uchronic dziecko od wdychania dymu. Przecież doskonale wiem, że w dzisiejszych czasach jest to nieuniknione. Pali się wszędzie, ale przynajmniej w domu chce miec nad tym jakąś kontrole. Mam nadzieję, że żadnej z Was nie uraziłam. Nie było to w moim zamiarze. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Nie rozumiem rodziców, którzy pala przy małych i trochę większych dzieciach. Gdy trzymają ich na kolanach,karmią czy spaceruja. Ja bym tak nie mogła. Nawet gdybym paliła. A własnie. My nigdy nie używalismy wody mineralnej. Tutaj u teściów jest filtr, a jak jeździmy do Legionowa to od poczatku nalewalismy wodę z kranu. Oczywiście ją gotowałam. I Natalka nigdy nie miała żadnych sensacji Chyba nie jestem jakąś złą mamą? A zupki i deserki nasza córeńka zjada tylko Gerbera Ritus, kuruj się kuruj I bardzo dobrz, że Liwka nie daje sobie w kaszę dmuchać! ) Na pewno sobie w zyciu poradzi Monisiu, mam nadzieje, ze nie domagania Dominisi w końcu się skończa Zyta, a jak Kamilek??? Na to wyglada, że już po północy, w takim razie.... ZDRÓWKA, SAMYCH RADOSNYCH DNI, POCIECHY Z RODZICÓW, DNI SPĘDZONYCH NA ZABAWACH I SPACERKACH, ORAZ WSZYSTKIEGO NAJ,NAJ,NAJ....DLA PRZESLICZNEJ TOSI I PRZEUROCZEGO ANTOSIA ) Ogromny buziak równiez od Natuni A własnie...Ola!!! Jak tam egzaminy???? Ściskam Was wszystkie bardzo mocno. Jesteście wspaniałe i nieocenione I bardzo dobrze, że mamy różne zdania, bo inaczej byłoby nudno) A tak tez możemy podzielic się własnymi doświadczeniami i poradzić sobie nawzajem. Ja juz kilka razy skorzystałam z Waszych rad i bardzo dziekuje Całuski dla spiących dzieciaczków Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Pierwsza o poranku :-) 05.09.04, 09:22 Cześć Fajne Babki! Na początek dziękuję za życzenia w imieniu uśmiechniętego i radosnego Kacperka A dla dzisiejszych solenizantów - Tosi i Antosia (ale z Was para!!!) duuużo zdrówka, samych pogodnych dni i radosnych rodziców - a wtedy wszystko się uda :- ) Co do wody mineralnej... Ja wogóle takowej nie używałam, ale wiem z autopsji (kiedyś miałąm okazję napić się kawy w Warszawie z kranówy... bleee), że w Gdańsku jest ona trochę smaczniejsza. Przegotowuję, a i owszem. A rewelacji nie było. Kacper rozsmakował się w obiadkach bobo-vity!!! Nareszcie! Chyba teraz zdecydoeanie przejdę na kupne jedzenie, przynajmniej wiem, że mu smakuje i ma odpowiednie ilości mięsa. A jak tak właściwie prawie nie jem mięsa, więc tym bardziej mu teraz to rekompensuję i kupuję same mięsne obiadki Co do wypowiedzi Asi od Michałka - mnie też troszkę obruszyło, ale myślę ze to dobrze, że wymieniamy tu poglądy, choć do końca się ze sobą nie zgadzamy! Przecież to chyba o to chodzi, no nie? Nie możemy wychowywać dzieci tak samo, bo co to by było... A teraz jeszcze z innej beczki. Czy wiecie, jakim Sopot jest ładnym miastem?!?! Właściwie w Gdańsku mieszkam od prawie 3 lat, a Sopot znam tylko z Monciaka, ale wczoraj, w szale poszukiwania lokalu pod kwiaciarnię, obejrzałam Sopot 'z drugiej strony'. Jejku! Jak tam ładnie! Czysto, dużo zielenim, ładne kamienice, chodniki... Ależ bym chciała tam mieszkać Trochę mi przypomina austriackie i niemieckie miasteczka... A nie te okropne blokowiska gdańskie buuuu Ale nic to. Ważene, że dach nad głową jest! Zapraszam Was wszystkie do trójmiasta na spacer po uroczych zakątkach naszego regionu Miłej niedzieli i serdeczne uściski od Kasi i Kacperka! Wiecie co? Kacper zaczyna dziś ósmy miesiąc życia!!! Rany, jak ten czas leci.... papa Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska wyrodna matka Tosi 05.09.04, 10:05 Witam wszytkie Lutówki i ich super dzieci. W imieniu Tosi serdecznie dziękuję za życzenia urodzinowe i składam życzenia zaległe i na przyszłość z okazji urodzin, imienin, rocznic, itp. Szczególnie serdecznie pozdrawiam Antka od Oli (Ola, gdzie się podziewasz???). Jestem chyba najbardziej wyrodną matką spośród Lutówek, bo: - Tosia chronicznie nie lubi pić. Nie zmuszam jej do tego, ale wiąże się to z tym, że mała bardzo mało kup robi (poza wyjazdem do Niemiec, w czasie którego miała rozwolnienie - o czym juz pisałam). Z picia - tylko cyc - jeśli chodzi o gotowe obiadki: tylko HIPP. Piekielnie drogi, ale co tam. Niech jej będzie, w końcu mam tylko jedną córkę (nie licząc synka). No jeszcze ewentualnie brokuły i dynia Gerbera - z gotowanych przeze mnie rzeczy: najchętniej to co jedzą dorośli, tzn. uwielbiany szpinak (ten także ze słoików), lazania, spagetti i wszystko to, co dorośli mają na talerzach - koniecznie widelcem. - dzisiaj pozwoliłam mężowi nakarmić Tosię JAJECZNICĄ. Darła się w niebogłosy, więc dostała. Z niepokojem czekam na efekty, chociaż widać było smakowało jej. - z Niemiec przywiozłam ciasteczka Hippa dla dzieci od czwartego miesiąca życia i Nestle od 6. Są bezglutenowe, bez cukru, wzbogacone w witaminy i żelazo. Podaję je Tosi do ręki raz dziennie, a ona jest zachwycona. Uwaga: w polsce można kupić herbatniki Nestle dla dzieci, ale one są przeznaczone dla dzieci od 10 miesiąca życia. S piekielnie drogie i z glutenem. Smakują tak samo jak petitki (kolezanka mnie poczestowała). Szkoda kasy. Oprócz herbatników Tosia dostaje tez flipsy i gdy uda się jej wyżebrać - piętke od chleba (a propos: gdzie jest Pietka???). Oto mój brak konsekwencji w temacie gluten. - robię tez małej kisiel z mąki kartoflanej i soczków dziecięcych. - kasza nie jest ulubionym pokarmem Tosi. Ewentualnie mała ilośc bobovity z owocami leśnymi (tylko taka), jedzona łyżeczką (chociaż widelec byłby lepszy, bo jedzenie z widelca jest smaczniejsze). Zęby - brak Kojec - brak, chociaz mamy obiecany około dwudziestoletni, ogromny (2m*2m), z dyżymi oczkami i miękką podłogą. Na razie podłoga w salonie i kuchni. Krzesełko - kupione na allegro grapi maxus (kuzynka chicco mamma). 4 poziomy wysokosci, 3 katy nachylenia oparcia, zdejmowany stoliczek i kosztowało 380pln, a nie 650. Nocnik - grająca foczka, zawsze po spaniu i czasami w trakcie zabawy. Pieluchę zmieniamy tylko 2-3 razy dziennie, bo nocnik jest czesto pełen. Jeszcze raz pozdrawiam i oświadczam, ze czytam w przerwie pracy (czyli b.rzadko) i dlatego brak mi czasu na odpisywanie. Acha - POMORZANKI!!! Czas się spotkac niedługo 3000 post. Kiedy i gdzie??? Gdynia czy Sopot??? Ustalmy coś.... Miłej niedzieli życzy Monika z już siedmiomiesięczną Tosią Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: wyrodna matka Tosi 05.09.04, 10:08 Przepraszam za błędy, ale w pisaniu powyższego postu pomagała mi Tosieńka (m.in. przepraszam Cię Polsko )) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna niedzielnie 05.09.04, 11:23 Mam chwilę czasu, bo - UWAGA! - Szymon zasnął w domu! I to na rękach, i to jedząc jabłko (staram się od dziś wprowadzać w życie rady dr Mopek Po ostatnich wydarzeniach nawet nie chciało mi się pisać... Straszny jest ten świat. Mopku, dzięki! We wszystkich poradnikowcych rzeczach, które czytałam nie było ani słowa, że na żądanie tylko do pół roku. Choć przyznaję, ograniczałam się do "fachowych" czasopism i ulotek. A to co piszesz, przemawia do mnie. Dzięki też za dodatkowe rady dla dziewczyn karmiących głównie piersią. Ja mam jeszcze jednen kłopot. Co zrobić jak ten mały Bobek jest głodny, ale zje troszeczkę i za 1,5 godz. chce znowu? Nie wyobrażam sobie, żeby mi się udało zatkać go wtedy herbatką, skoro jest naprawdę głodny. Czasem tak ma, to nawyk po okresie, kiedy walczyliśmy z refluksem i miałam przykazane karmić mało, ale co godzinę. Chciałabym też, żeby rano nie budził się o 6, tylko o 7. Dać o tej 6 soczek? Atka Edyta, rozumiem Twoją irytację. Nie cierpię podobnych sytuacji. Gosiu, jak tam uroczystość Szymonka? Nie pisałam, ale pamietałam o Was i przesyłałam ciepłe myśli. Asiu, jejku, masz serce anioła. Ja bym z Twoją teściową nie wytrzymała. Monika, Tośka jest niesamowita z tym nocnikiem! Szymonek nie chrupie; co więcej ani kukurydzy, ani biszkopcika nawet ja jeszcze nie mogę Ale i tak bym nie dawała, bo jako przewrażliwiona młoda matka wychowuję go ściśle według przykazań jakie znam, a tam jasno stoi, że gluten na razie niedozwolony, a flipsa bym się bała. Wodę mineralną gotuję 3 min. Co do cukru, też będę starała się go ograniczać, bo to bezwartościowe, tuczące i niezdrowe, ale opowiem Wam pewną anegdotkę z własnego dzieciństwa. Otóż moja mama, technolog żywienia bardzo przejęty swoją nową rolą matki (jestem pierworodna postanowiła, że nie da mi w dzieciństwie słodyczy, co sprawi, że nie przyzwyczję się do ich smaku i nie będę lubiła w wieku dojrzałym. I nie dawała... Aż do momentu, kiedy poszliśmy w gości i ktoś mnie poczęstował cukierkiem. Podobno tak się na nie rzuciłam, że mamie sie zrobiło wstyd. No więc żeby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości trochę mi jednak pozwalała. Podobnie zresztą rzecz sie miała z telewizorem, którego moi rodzice (tak jak my teraz) nie mieli, dopóki ja nie zaczęłam sie domagać Pszczółki Mai Pozdrawiam niedzielnie! Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes asia-michalek, atka, mopek - chrzest i inne :)) 05.09.04, 11:36 Witajcie! Ja również dołączam się do życzeń dla naszych Maluszków - w zasadzie każdemu chciałabym zawsze pożyczyć przede wszystkim szczęśliwego dzieciństwa i dłuuuugich lat w cieple i miłości rodziców...! Mnie też post Asi bardzo zdenerwował i podobnie jak Morsk wstrzymałam się od komentarza, żeby nie powiedzieć czegoś niemiłego...taki protekcjonalny ton od kogoś kto wychowuje swoje pierwsze dziecko i na dodatek uważa, że taki sam schemat nadaje się do każdego innego dziecka nie przystoi Fajnej Babie - a Asia na pewno jest fajna baba tylko musi się nauczyć, że u nas obowiązuje przede wszystkim szacunek do odmiennych poglądów i nie używamy sformułowań typu "co zrobicie za kilka lat jak....". Ja Asi powiem tylko jedno: każda mama obecna tu na forum wie co dla jej dziecka jest najlepsze i w tej kwestii nie ma dskusji! Do każdego dziecka trzeba podejść inaczej i możemy się najwyżej wzajemnie poradzić jakie metody były dobre bądź nie dla naszych dzieci. Mnie niejedna mama okrzyknęłaby "przewrażliwioną histeryczką" i zarzuciłaby mi do niedawna chowanie w zbyt sterylnym otoczeniu...bo nie dawałam rzeczy z podłogi, nawet umytej, gotuję nawet wodę mineralną, nadal sterylizuję, i przelewam wrzątkiem kapsle od soczków sklepowych i słoiczków...piorę zabawki ze sklepu i często kocyki, narzutki, pieluszki flanelowe itp....ale nie każda matka wie przez co przeszło moje dziecko i jaki osłabiony układ odpornościowy miało - i każdej, która by mi wyjechała z protekcjonalnym tekstem typu "zobaczysz co będzie jak twoje dziecko nie będzie miało kontaktu z bakteriami..." powiedziałam, żeby poszła do Diabła! Ja wspólnie z lekarzem ustaliłam, że moje dziecko pójdzie pod tym względem innym torem, że rzeczy z podłogi dostaje dopiero od niedawna, że za m-c kończymy sterylizację, itp...ale np. wczoraj, mój kolega chciał podać Szymkowi zabawkę, która upadła w restauracji na podłogę i jak zaprotestowałam to powiedział "przestań, nic mu nie będzie" i chciał dać mimo MOICH protestów to się wściekłam - i mimo, że byl gościem to powiedziałam mu delikatnie, że to ja jestem matką i ja decyduję co jest dla mojego dziecka dobre - i że rzeczy z podłogi to mogę dać w domu a nie w restauracji, gdzie różni ludzie chodzą w butach, depczą, nanoszą brud ito...i że ja, dorosła osoba, nie zjadałabym niczego z podłogi ani tej ani innej restauracji a co dopiero moje dziecko. I że jak będzie miał swoje, to będzie o nim decydował... No! A co do Chrztu to było super choć pogoda nie była taka piękna jak zapowiadali - w Kościółku troszkę czekaliśmy bo mieliśmy przyjść po Mszy, na 8.30 a Ksiądz przypomniał sobie o jakiejś rocznicy, było wystawienie Eucharystii i Msza skończyła się o 9.00 - Szymon już był marudny i trochę płakał...i oczywiście musiał mieć swoją żabę-grzechotkę, którą machał Księdzu przed nosem, i buty na nogach też wytrzymały do połowy ceremonii ))))))))))))) Ale Ksiądz był przemiły, kochany, wyrozumiały i z ogromnym poczuciem humoru! Byli tylko moi najbliżsi przyjaciele - w sumie 10 osób, po powrocie z Kościoła zjedliśmy w domu lody i tort a potem poszliśmy do taverny greckiej na obiad - przystawki były tak pyszne i w takich ilościach, że ledwo wmusiliśmy obiad - no i super obsługa, która zabawiała Szymcia i uśpiła go w wózku, co rzadko się udaje! Potem jeszcze mała "nasiadówka" w domu i wszyscy się rozeszli. Kolega przyszedł ku mojemu zaskoczeniu z kamerą i Szymon będzie miał piękną pamiątkę. Prezenty też mu się podobały. Dostał kilka zabawek, piękne książki na których się wszyscy podpisali, piękną Biblię dla Dzieci, łańcuszek z medalikiem (będzie do Komunii ))))))) i jeszcze jedną przywiedzę w Wodnikiem - znakiem zodiaku. No i od tygodnia Szymuś jest radosny, pogodny...i może ten psycholog nie będzie potrzebny. I niania - Joasia też zadowolona i wszystko ok...i ja się jakoś lepiej czuję...może i w nasze życie wedrze się wreszcie troszkę więcej promyków słońca....? Pozdrawiam Was - Koachane Pamiętające Fajne Baby! G. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Acha! - Mopek! 05.09.04, 11:38 No właśnie - Mopeczek znów nie znajdzie w treści tego co w temacie a ja chciałam napisać, że dziękuję za wszystkie rady bo są bardzo cenne! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza takie tam 05.09.04, 14:58 Gratulacje dla malwesowego Szymcia.Cieszę się, że w końcu zawitał w waszym życiu optymizm i nadzieja, a promyków słonka zyczę jak najwięcej))))))) Co do słodzenia, my z mężem nie słodzimy niczego już od 10 lat, starsza córa dowiedziała się co to słodycze w wieku 4 lat i mogła zjesc coś tylko w tak zwaną cukrzana sobotę a potem porządnie wyszorować zęby.Antek też będzie tak wychowywany bo w cukrze nic dobrego. Acha, mam pytanie do Mopeczka.Antek skończył brać antybioty w sobotę.Czeka zaległe szczepienie, jak długo z nim poczekać? Pozdrawiam serdecznie solenizantów! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Rózne 05.09.04, 19:09 Gosiu, witamy nowego ślicznego Aniołka w naszym gronie Tez się bardzo cieszę ze u Was problemy mijają, bo trochę smutno bylo kiedy tutaj rzadziej zaglądałaś. Oczywiście ze mama wie najlepiej czego dziecku potrzeba, tylko ze w naszym narodzie obok buńczuczności tak jakoś jest, że wszyscy się na wszystkim znają. Mamy całą masę "lekarzy', "prawników', czy "architektów", (zresztą może to są wady współczesnego człowieka niezależnie od narodowości????), dlatego jak ktoś widzi obce dziecko to często wygłasza swoje 'genialne" uwagi na temat wychowania czy pielęgnacji. Ja ostatnio pokłóciłam się z bratem (zdarza się nam to często niestety) bo prosiłam zeby ani on ani jego syn nie charczeli w obecności Dominiki, bo ona to wtedy powtarza i być może jej to szkodzi. Brat stwierdził że jestem przewrazliwiona i dalej charczał, bo to przecież takie śmieszne. Więc się wkurzyłam, powiedziałam że nie będę rozmawiać z głupkami(strasznie się za to na mnie obraził) i uciekłam z ich ;pola rażenia:,jak wiecie Dominikę faktycznie dopadla chrypka ,po czym u lekarza dowiedziałam się ze w ten sposób (poprzez charczenie)dziecko moze dostać nawet zapalenia krtani.Nie znam sie na medycynie ani na wielu sprawach zwiazanych z dziećmi ale przecież istnieje jeszcze intuicja i wyczucie w sprawie własnego potomka. Tak więc rozumiem doskonale Twoje zdenerwowanie Gosiu na tego kolegę. A oprócz tego cieszę się ze macie podobne zdania na temat cukru i podawania go dzieciaczkom (bo u mnie w rodzinie nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem) Narazie kończę, pozdrawiam i skaładam życzenia dla świętujących 7miesięczniaków Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Antoś nie chce jeść:(( 05.09.04, 22:40 Hej dziewczyny,ale się gorąco w pewnym momencie zrobiło))Dopiero teraz doczytałam wszystkie posty, huhuhu.... No ale nic, rozmawiać też trzeba umieć, a ze my jesteśmy Fajne Baby to sie dogadamy, nie? No a teraz jak w temacie, jest tak, z piersi leci mi mało i to sama wodatakie to przezroczyste...no i antek coraz częsciej chce jeść, więc pomyslałam ze sie nie najada po prostu, kupiłam Nan2. No ale to by było za prosto jakby zacząl to jesc, wypluwa i tak załosnie placze,dziś go przetrzymałam zeby w koncu zjadł coś, to pociagnął 5oml tego Nana i za 2 godz znowu głodny, tego mleka juz nie chciał za nic, zacisnal buzie i nic(( warzywka to tylko po łyzeczce, jedyne co wchodzi to kaszka Bobovity ale tez b.mało, a co bedzie jak mi zabraknie mleka? Moze w koncu cos wypije jak zgłodnieje na maksa? nie chciałbym eksperymentować na moim synku ale nie wiem co robic... Pomózcie mi, moze dr Mopek??? Pozdrawiam wszystkie, solenizantów imienników też!!!Buźka*** Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Na wekendowe tematy - jedzenie, itd.. 06.09.04, 08:20 Witam Was Kochane Lutówki i Lutowe Maluszki. Muszę przyznać, ze po weekendowej przerwie baaardzo sie za wami stęskniłam)) Jak pisałam w piatek chciałam jak najwięcej czasu spedzić z Kubusiem i nie siadałam do kompa, a weekend tak szybko minał.. I znowu poniedziałek i praca((( Mopku - jesteś The Best!!!))) - super, że poruszyłaś ten temat. Ja też się włącze do dyskusji i nie uważam, żebym w ten sposób dała się zwariować. Szczerze mówiąc przykro mi się zrobiło, jak przeczytałam to zdanie. Bo przecież często rozpoczynamy dyskusję o karmieniu, chorobach, zakupach, itd.... I czy to znaczy, że dajemy się zwariować??? Nie - wymieniamy poglądy i opinie i opisujemy własne doświadczenia - po to, żeby wiedzieć więcej, uchronić się od błędów, poznać inne możliwości, czy zasięgnąć rady. Przecież żadna z nas nie ma monopolu na rację. A im więcej wiemy tym lepiej!! No po tym przydługim wstępie napiszę o naszym jedzonku: - w nocy około 2 - 120 mleczka - ok 7 - 120 mleczka - ok 8:30 - 100 mleczka - ok 11 - deser -słoiczek Bobovity - ok 14 - zupka - 110 na razie bez mięska (planuje od jutra mięsko) - ok 16:30 - mleczko 120 - ok 20 - 150 mleczka z 1-2 miarkami kleiku Soku ile chce - dziennie ok. 200-300 ml No i co Marto mam zrobić z moim szkrabem skoro dla niego zjedzenie na raz 150 ml to max możliwości???? Ostatecznie może zjeść na noc 180 (zdarzyło sie ze 3 razy...)- jeżeli przed wieczorem był baardzo aktywny i mało spał w dzień. Zupka też mu za bardzo nie wchodzi - choć mam nadzieje, że jak dodam mięsko będzie mu bardziej smakowała. No to o jedzeniu chyba tyle.. Asia, oczywiście, że możesz skorzystać z mojego przepisu na zupkę Mam nadzieje, że Natalka będzie większym smakoszem zupek niż mój Kubuś.. I jeszcze kilka rad- warzywa gotuję na samej wodzie, a oliwę dodaję przed podaniem. Masła nie używam. W poradniku IMiDZ skąd czerpalam info na temat samodzielnego gotowanie zupek napisali, że krasimy albo oliwą albo świeżym masłem w pproporcji 1 łyżeczka herbaciana na 150 ml zupy. I zwykle wychodzi mi około 250-300 ml bardzo gęstej zupki, czyli mam na dwa dni - nestety częśc ląduje w zlewie, bo mały je max 110 ( jakbyś miala jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem Margoju, a może spróbuj inne mleczko?? Mam nadzieje, że Antek zacznie jeść warzywka. Nie każde dziecko od razu sie rzuca na nowe jedzonko. Rito, mam nadzieje, ze poczujesz się lepiej, a gardełko i nosek nie będą dokuczały!! Ja też nie lubię jak ktoś porównuje mojego Kubusia z innymi dziećmi. A już zdania - a kiedyś to się....... doprowadzają mnie do szału... Margolu - z moich obserwacji wynika, że raczkowanie zaczyna się wtedy, kiedy dziecko zaczyna przekładac łapki i umie skoordynować przekładanie rączek z nóżkami. Super wyglądały poczatki raczkowania u nas Kubuś tak fajnie z góry kładzie łapki na podłodze - jak mały kociak który uczy się chodzić Malwes - cieszę sie, że Szymonek jest pogodny i radosny i zyczę wam z całego serca, żeby tak zostało!! Jeżeli nasze Beatki są solenizantkami wrześniowymi to serdeczne życzenia i duża Buźka. Pozdrawiam serdecznie wszystkich i muszę się zabierać za prace(( Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp poniedziałek .... brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr 06.09.04, 08:33 Witam Was w poniedziałek (okropność !!! ) Ale humor poprawiłam sobie tym ...www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm (znalazłam na forum) Jasiek mało nie oszalał na pukcie tego hipka (czyzby mu jego mamusie przypominał ???) Buziaki dla Wszystkich . Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: poniedziałek .... brrrrr- :(((((((((((((((( 06.09.04, 08:53 ależ mi się ciśnienie podniosło((( W ubiegłym roku obiecywano w moim dziele podwyżki. Wszystkie inne działy dostaly. Pod koniec roku sprawa "ucichła" - i dziś właśnie mimochodem się dowiedziałam, że pod moją nieobecność były.. A ja MOŻE dostanę jak "popracuje pare miesięcy...."............................. Na marginesie dodam, że w swoim dziale mam najdłuższy staż pracy w firmie i teraz zarabiam najmniej. Nie żebym była zachłanna na pieniądze, ale gdzie tu sprawiedliwość?? A podobno jestem bardzo dobrym i cennym pracownikiem... Dalej komentować nie będę... Ide zrobić sobie kawe bo mnie głowa rozbolała... A. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 O zasypianiu w domu i mleku z butli... 06.09.04, 09:23 Witam! U nas z sazypianiem w domu też długo był kłoopot, a przecież nie zawsze mogę wyjść na spacer... Kładziemy się więc razem na kanapie i z cycusiem zasypiamy. Potem go tak zostawiałam, ale teraz, gdy może już spaść, to po kilku chwilach przekładam go do łóżeczka. Zazwyczaj się wtedy rozbudzi, ale ratujemy się smoczkiem. A mleko z butli... Pierwszy raz wypił całość jaką mu przygotowałam, ale następnym razem już nie poszło tak gładko. Teraz podaję mu najpierw pierś, jak się nasyci to wtedy podsuwam mu butlę i na zakończenie pierś. I tak się da! Wczoraj byliśmy w Smyku szukać zabawek. Ależ tego jest! Tylko ceny... A jakie fantastyczne czapki mają! Przykro mi, że to już poniedziałek... Ale już niedługo piątek i znowu cały weekend dla rodziny. Co do podwyżki SZOK! też byłabym oburzona! A teraz pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia! Kasia z Kacperkiem Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Poniedziałkowo o weekendzie 06.09.04, 10:45 Witam poniedziałkowo! Ale się stęskniłam za Wami – niestety nie mam jak w soboty i niedziele zasiąść przy komputerze. A tu tyle ciekawych rzeczy napisano... Marto – Mopku! Pewnie jako ostatnia podziękuję za dzienny jadłospis dla dzieciaczków. Od dziś zaczniemy się powoli do niego dostosowywać. A przynajmniej spróbujemy, bo nie wiem czy mój mały uparciuszek łatwo zrezygnuje z niemalże ciągłego wiszenia przy cycusiu. Jak dobrze, że z nami jesteś – Mamuśki spoza Lutego 2004 powinny nam zazdrościć! ) Szkoda, że mieszkasz tak daleko, ale w ten sposób myśli z pewnością większość z nas. A może otworzysz wirtualną praktykę „Mopek on-line?” Tylko, że... w ten sposób byłaby poszkodowana Twoja Basieńka, bo miałabyś mniej czasu dla niej. Gosiu – Malwes! Gratulacje i buziaki dla Szymonka z okazji Chrztu Św. Cieszę się bardzo, że u Was wszystko idzie ku lepszemu i mam nadzieję, że słoneczko zagościło w Waszym życiu już na zawsze. Podobnie jak Edyta –Ida92 nie cierpię porównań i pouczeń. Uważam, że wiem, co dla moich dzieci jest najlepsze, a jeżeli mam wątpliwości to pytam lub szukam. Sama nigdy na siłę nie przekonuję innych do moich racji, jeżeli zapytają to ewentualnie sugeruję, ale nigdy w sposób: „Masz zrobić tak, bo ja tak robię”. Gosiu – Margola102! Z tym odparzeniem Twojej Uleńki może być podobnie jak z paszką mojego Szymona. Nie pomagało nic, żadne maści ani mąka ziemniaczana. Przy którejś kolejnej wizycie pan doktor „wpadł na pomysł”, że to grzybica. Najpierw dostaliśmy Clotrimazol, który nie pomagał a po długim długim czasie przepisał Lacidofil i zalecił codzienne kąpiele w nadmanganianie potasu. Na szczęście pomogło i paskudztwo nie wraca. W jakiejś gazecie wyczytałam niedawno, że taka grzybica pojawia się czasem przy długotrwającym odparzeniu. Nie wiem, czy tak jest faktycznie – może Marta się wypowie? Aniu – Aniutekm! Na własnej skórze doświadczyłam temat „podwyżka” po powrocie do pracy z macierzyńskiego, a właściwie z wychowawczego. Nie teraz – 5 lat temu. Było tak: kiedy byłam w 5 miesiącu ciąży szef wprowadził podwyżki średnio o 200 zł., ja nie dostałam – bo „jest w ciąży i pewnie pójdzie na zwolnienie, dostanie jak wróci”. Pracowałam do 8-go miesiąca a potem dopadło mnie zatrucie ciążowe i wylądowałam w szpitalu. Po macierzyńskim wzięłam 13 miesięcy wychowawczego. Kiedy wróciłam, dostałam stawkę sprzed urodzenia dziecka – „musi pokazać, czy chce się jej pracować” z obietnicą, że to tylko na miesiąc a potem będę zarabiała na równi z innymi. Po upominaniu się przez jakieś trzy miesiące z łaską podnieśli mi pensję, ale i tak pozostałam „w tyle” o jakieś 500 zł. I tak już pozostało... Mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej. Szczerze Ci tego życzę i trzymam kciuki. Agatko – Atko99! Stuknęły 3000! Czas na „małe” podsumowanko! Co Ty na to?? )) Całuję wszystkie dzieciaczki Marzena P.S. Szymon śle swoje najpiękniejsze zaślinione bezzębne uśmiechy. Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal do Goś i nie tylko 06.09.04, 19:01 Witam witam Fajne Baby! U nas katarex rozwija się, a jakże. Wprawdzie ja lepiej, ale córa to smarkata że hej! Nieznoszę chorób u dzieci!(( Najchętniej chorowałabym za nie, ale tak się nie da... Gosiu z Pomorza! (fajnie brzmi, nie?) nie zrażaj się 1. brakiem pokarmu i 2. niechęcią do mleka modyfikowanego. Rozumiem Twoje obawy, bo przechodziłam to samo z Liwką, tyle że ona miała 3 tygodnie. Początkowo ciumkała po trochu sztuczności (tak nazywam mleko w proszku), ale po jakimś czasie zaciągnęła. Junior, gdy jestem w pracy też dostaje butlę. I wypija max 120ml. Widocznie taka jego uroda. Aha. Radziowi wprowadzałam to mleko dopiero w 6m-cu i zaczęłam od Nan 1. Drugie pudełko kupiłam już Nan 2. Nie wymyśliłam tego sama, tylko konsultowałam z moim pediatrą. Czasem rzeczywiście zdarza się, że dziecku nie podchodzi smak mleka, albo jest uczulone, tak miałam z Liwką. Wtedy należy zmienić mleko. Zobaczysz Antek nauczy się pić Gosia Malwes. Ja Cię dobrze rozumiem z tym "przewrażliwieniem". Też tak miałam przy córce. Wszystko musiało być sterylne, zabawki z podłogi, nawet w domu, bee; butelki i smoczki wyparzałam tak długo jak ich używała często i gęsto. Teraz przy drugim dziecku już trochę jestem mniej "sterylna" ale butelkki to jeszcze wyparzam. Zresztą mając trzylatka w domu nie umiem być kryształowa I tak szczerze mówiąc to lepiej uważać niż przegiąć w drugą stronę. Jeśli chodzi o wodę, to ja używam kranówy, bo u nas jest b. dobra, ale zawsze ją gotuję co najmniej 5 min. i będę tak robić jeszcze dłuuugo. Tak dla zasady, zdrowia i przyzwyczajenia. Asiu, nie palimy, tj. wszyscy oprócz mojej mamy. Ona jak chce zapalić to wychodzi na balkon, nigdy nie pali przy dziecku. Niestety w pracy u mnie ludzie palą i to niektórzy na potęgę. Raz śmiałam powiedzieć kierowniczce, że wejdę do jej pokoju dopiero jak się "wypali" i wywietrzy pokój. Dobra jestem, nie? Ale ja po prostu jestem uczulona na dym papierosowy i zaraz mam problemy z gardłem. A w moim zawodzie operuję przede wszystkim głosem Słodycze. Ograniczałam Liwce, ale nie zabraniałam. Do tej pory nie kupujemy jej żadnych chipsów, najwyżej flipsy. I wkurza mnie jak ktoś częstuje ją cukierkiem, albo lizakiem. Co mam wtedy powiedzieć? Zabrać dziecku ten prezencik? Na szczęście umówiłyśmy się, że cukierki i takie tam zje w domu, a nie na spacerze. Uważam, że najpierw należy zapytać rodzica, czy można coś dać. Przynajmniej ja tak robię. Bo przecież są różne dzieci i takie,które z racji diety, choroby nie mogą jeść słodyczy a chciałyby. (Ale dzieci w pracy "rozpieszczam", bo w domach ich nie stać na słodkości). No pochwalę się jeszcze Wam, że dziś ujrzałam u Juniora trzeci ząbek, na dole. Nie marudził tylko się pochwalił sam! wywijając śmiesznie języczkiem tak, abym zobaczyła. Ech ten Facicik! Trzymcie się Fajne Babki! Buziaczki dla tych co dużo jedzą i tych co będą dużo jeść)Uszy do góry! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: biegunka 06.09.04, 20:04 Ja tak na szybko w poszukiwaniu pomocy do mam starszych dzieci. Czy wiecie jak dac 3 latkowi smekte jak on mówi nie na wszystko i nie ma najmniejszej ochoty wypić jej.Poszedł do przedszkola i już ma biegunkę ,wiedziałam że tak będzie ale nie wiedziałam że tak szybko- żeby tylko młodej nie zaraził.Jakie macie sposoby? Pleeeeeease Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: biegunka 06.09.04, 20:25 sposoby moje na niechciane lekarstwo: * na zaczytanie - ulubiona książeczka + lekarstwo niepostrzeżenie łyżeczką * na bajery: -czy uda mu się wypić z zatkanym nosem albo zamkniętymi oczami itp. -w kieliszku, filiżance i każdym innym naczyniu, którego normalnie nie używa -przez słomkę * na rywalizację: pijecie oboje (czego się nie robi dla dziecka), kto nie wypije do końca, ten musi w zamian zjeść plasterek cytryny (łyżeczkę chrzanu itp) * w ostateczności na przekupstwo ( Ja kiedyś w sytuacji podbramkowej podałam zwykły węgiel. Wiem, że to nie to samo, ale jeśli lekarz Ci pozwoli, to tu bajer jest łatwiejszy : wszystko wypaćkane na czarno a do tego słodkie, prawie się domagała dokładki. Trzymajcie się oboje A. Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: biegunka 06.09.04, 20:43 Zytka, a nie da się podać tej smekty wraz ze startym jabłuszkiem? U nas tylko tak przechodzą wszelkie lekarstwa. Życzę powodzenia i ciepło o Was myślę... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Fajeczki :)) - do Asi 06.09.04, 22:23 Asiu, Ja się chętnie dołączę do wypowiedzi na temat papierosów - ani ja ani mąż nie palimy więc problemu nie ma - obcym też nie pozwalam - proszę o powstrzymanie się a jeśli nie mogą to "wypraszam/zapraszam" na dwór, pod blok )) Nie toleruję smrodu fajek i już! Mój tata palił jak był młody, rzucił mając 40parę lat - teraz ma 70ąt parę. Siostra i szwagier palili, szwagier rzucił jakieś 6 lat temu a siostra rok temu po jakichś dziwnych zabiegach - ale oni wszyscy nie mieszkają w tym samym mieście co ja - a znajomych mam raczej nie palących a na pewno nie palących w domu. Generalnie nie lubię paierosów ale nie mogę mieć za złe komuś, kto pali. Jeśli musi to musi - byle nie u mnie w domu. A kiedy ten grillek? Ni i może spacer po Szczęśliwicach w tym tygodniu? Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Grill, spacer, plamy po zupkach 06.09.04, 22:48 W końcu po ponad dwóch godzinkach udało mi się uśpić Natalke. Była tak bardzo spiąca, ale usnąć wogóle nie chciała. Mam nadzieje, że pospi i zaraz się nie obudzi. Moja biedulka. Dzisiaj bła jakaś taka niesfoja Dzieki Gosiu ) Moze zrobimy grilla w tę sobote? Pasuje Wam? Podobno ma być ładnie, chociaż nigdy nic nie wiadomo. W razie czego gdzieś się schowamy A na spacerek to bardzo chetnie. Uda się do srody??? Na czwartek i piatek zapowiadali deszcze i ochłodzenie Zapomniałam wczesniej napisac, że gdy dzisiaj Natunia pobrudziła sobie ubranko zupka, plamę udało mi się sprać mydłem dla dzieci Tylko, że od razu. Wczesniej zawsze próbowałam innymi srodkami i nic nie pomagało. A tu taki prosty sposób Chciałam sprac plamy z innego body, które zabrudziła juz dawno, ale się nie udało. Trzeba to robić od razu Wypróbowałam i polecam ) Śpijcie dobrze moje kochane Całuski dla wszystkich naszych Skarbów ) Czekam na wiadomości w sprawie grilla i spacerku Dobranoc Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Grill,plamy, 07.09.04, 08:17 Witam wtorkowo ... Zycze przede wszystkim udanego i słonecznego dnia !!!. Grill- dziewczynki powiedzie cos blizej o tym grilu ... Jeśli oczywiście lista nie jest juz zamknięta :o)))) PLamy - no to ja sie miałm z tymi plamami Jasiek niemozliwie ulewał(stosy zniszconych ubranek, góry prania , miałam az 60 pieluch tetrowych !!!!) Tak naprawde nie moge powiedzieć ze przetestowałam wszystko bo bałam sie silnych detergentów typu odplamiacze .piorę w Loveli a niestey plamy nawet w 90 się jej nie boja .Jednym słowem nie ma ciuda 100 % na plamy.Natomiast zwiększa szanse wygrania z plamą jak naszybsze jej spranie .... Na świeze plamy typu organicznego polecam MYDŁO GALUSOWE (kupiłam w Rosmanie za ok 4 PLn).Pomaga także częściowo usunąc plamy stare . No dobra Jasiej uz czaduje musze z nim sie pobawić ...ale się jeszcze odezwę Buziaczki Kasia i Jaś Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Szczęśliwice 07.09.04, 10:31 Hej! Dziewczynki, jak by co to ja dzisiaj będę na Szczęsliwicach około 13:00. Jak macie ochotę i czas to może się spotkamy? Jest tak cieplutko, mój mąż w domu po nocce i Go namówiłam na spacerek Jeszcze tu zajrzę Asia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Szczęśliwice - ja też idę!!! 07.09.04, 10:35 To co - niech będzie 13.00!!!! - tylko gdzie? Jeśli jedziecie samochodem to pewnie będziecie przy grillu od Drawskiej? Może być inne miejsce - Asia, wyślę Ci na priv swój numer komórki! Kto jeszcze dołączy? G. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 ReJeszcze tu jestem bo się zaczytałam.Szczęśliwice 07.09.04, 10:41 Gosiu, my wejdziemy od Grójeckiej. Jak bedę miec Twój nr.telefonu to przedzwonie jak bedę na miejscu i się spotkamy. Wstyd się przyznać, ale byłam tam tylko raz daaawno Mam nadzieje, że jeszcze ktoś dołaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:marudzenie, niespokojny sen,spotkanko itp. 06.09.04, 20:33 Cześć Mamusie i słodkie dzieciaczki! Dzieki Rituś za parę słów o papierosach Gratulacje dla Radusia za trzeci ząbeczek )) Dziewczyny, żadna z Was nie ma nic do powiedzenia na temat palenia? Tylko ja i Rita? Szczerze mówiąc byłam trochę ciekawa jak to u Was. A może tylko ja zwracam na to tak dużą uwagę? A może nie chcecie pisac na ten temat? Jesli tak, to to uszanuje. Mam tylko nadzieję, ze nikogo nie uraziłam w poprzednim poscie. Joasiu, moja tesciowa nie jest zła. To bardzo dobra osoba, tylko ze nadopiekuńcza i nadwrazliwa. A wiadomo, że to też czasami jest męczące. Zwłaszca jak się z taka osoba mieszka. Może przesadzam. Powinnam dziękować za taką tesciową, a ja narzekam. Gosiu(margola102), bardzo się cieszę z pierwszego ząbka Uli ) Ogromny buziak dla Twojej córci. Gosiu(malwes), miło mi było czytac, ze chrzest się udał Gosiu(margoja), ja też radzę zmiane mleczka. My kiedys Natalce za rada Jej lekarki zmienilismy mleko na inne, ale nie chciała pić. Widac Jej nie smakowało i wrócilismy do Nan.H.A Aniu, dziekuję za radę w sprawie zupki. A z podwyzką kiedyś było u mnie podobnie i ja równiez zostawię to bez komentarza. Natusia dzisiaj cos mało je i cały dzień jest dosyć marudna. Nie pomógł nawet spacerek. Jak zasypiała to najdłuzej na pół godzinki. Od trzech dni budzi sie chwile po piatej. Na szczeście po jedzonku szybko zasypia i kolejna pobódka po ósmej. Czyzby zmieniła swój rozkład dnia? Do tego w nocy spi bardzo niespokojnie. Nigdy wczesniej tak nie miała. Cały dzisiejszy dzień tylko sie do nas na zmiane tuliła. Może to wszystko przez tę zmienną pogodę. Też mam jej dosyć i ciągle chce mi się spac. Warszawianki! I co ze spotkaniem??? Przyjedziecie do nas na grilla, czy spotkamy się w jakimś innym miejscu??? Na grilla jest chetna Joasia z Szymusiem i Madzia(niecierpek) z Szymusiem. Czekam na Waszą decyzję. Żebyśmy tylko zdarzyły się spotkac jeszcze za nim zrobi się zimno brrr Najchetniej na zimowe miesiące chziałabym wyjechac gdzieś gdzie jest cieplutko. Tutaj spedzić tylko świeta i wrócić znowu na wiosne. Uwielbiam jak jest cieplutko Muszę pędzić do córci Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna palenie , teściowa, spotkanie 06.09.04, 22:58 Asiu, tak jak Gosia, nie pozwalam na palenie u nas w domu. Szczerze mówiąc zachowuję się jak tyranka, bo nie pozwalam nawet na balkonie. Ale Szymonek miał i bez tego takie problemy z alergicznym katarem, że nie mam zamiaru go dodatkowo narażać. A z tym balkonem to było tak, że była u mnie moja przyjaciółka. Kiedyś usypiam Szymonka w drugim pokoju (okno zamknięte) i czuję dym! Jak mi się udało go wywąchać (balkon był przymknięty) nie mam pojęcia. Jakiś super nos mi się zrobił No i poprosiłam, żeby nawet tam nie paliła. Na szczęście rodzina nie pali i zdecydowana większość naszych znajomych też nie. Asiu, Ty znasz swoją teściową, ja nie. Pewnie masz rację, że to dobry człowiek, ale ja po prostu nie cierpię, kiedy ktoś coś wymusza, wzbudzając we mnie poczucie winy, a mam wrazenie, ze ona właśnie to robi. Ale może się mylę... W każdym razie powinna uszanować Twoje prośby i potrzeby. A już nie raz pisałaś, że kiedy mówisz coś, co nie do końca się jej podoba, nawet nie próbuje podjąc dyskusji, tylko od razu ma łzy w oczach. Dla mnie to jest jakieś nieuczciwe. Ale Ty jesteś strasznie wyrozumiała. To gdzie się spotykamy? U Asi na grillu czy w Szczęśliwickim? Gosia musi być obowiązkowo Dobranoc, J. Odpowiedz Link Zgłoś
asia28michalek Do Atki i nie tylko - krótko nie będzie 07.09.04, 00:11 Miałam sobie na początku dać spokój i nie pisać nic, potem pomyślałam, że chyba powinam coś jednak powiedzieć, nie tyle po to by się bronić czy wybielać, ale po to by nie zostawiać tego w zawieszeniu - powiedziałyście, a je nic. Potem jednak stwierdziłam,, żę szkoda mi psuć dalej pięknej niedzieli(zespsutej rano po przeczytaniu postów), cały dzień walczyłam o świetny klimat.Dlatego doopiero dziś. A więc zrobiłam obszerne notatki, by niczego nie pominąć i by było rzeczowo: 1. Atko - od początku: z tym, zwariowanie miało być na plus, to miało być żartobliwe przyznanie, że i ja zwariowałam na punkcie teoriii mopka akceptując je jako fantastyczne(zresztą u Miśka już isę sprawdzają). co do doświadczenia to rzeczywiście Michaś jest moim pierwszym dzieckiem, lecz w czasie studiów i po zajmowałam się dziećmi w różnym wieku iemal 24h/dobę.Pewnie powiesz, że to nie to samo co własne dziecko, tak, to nie to samo co wychowywanie własnego dziecka, jednak mogłam obserwować różnorodność umiejętnosci i zachowań w zależności od charakteru i poglądów rodziców, od ich postępowania. Ods dwuletniej zuzi nie rozstającej się ze smoczkiem(dla mnie niedopuszczalne), do pięcioletniej susane - mulateczki, którą bolało rozczesywanie włosów. co do pogryznia to nie miałam na myśli przekąsek, np. niezdrowych chipsów jak wyolbrzymiasz , a zdrowe moim zdaniem do których zaliczam bezglutenowe chrupki bezsmakowe i biszkopty, jablko, marchewkę itp.(które Michaś niedługo będzie mógł, bo dziś zadźwięczał i zaskrobał pierwszy ząb). nie daję ich Michałowi przez cały dzień tylko są właśnie jak pisał mopek jednym z niewielkich posiłków, formą wydłużenia również czasu między posiłkami. je je zawsze pod moją lub męża opieką. A słodyczy nie uważam za coś złego - moi rodzice nie wprowadzili nam rygorów(a jest nas piątka, więc mogę się opierać również na radach mamy - to jeszcze a propos dośwaidczenia) i uważam że byłam szczęśliwsza od moich róweiśników. Wolę by mije dziecko chodziło do dentysty czy nawet dietetyka, niż leczyło anoreksję czy bulimię, gdy dorwie się już do słodyczy jak będzie samo mogło, bo przecież całe dzieciństwo będziesz jej wpajać, że to coś złego.wyznąję umiar we wszystkim i nie uznaję słodyczowych sobót czy wtorków, bo dzieci w tym dniu zazwyczaj nie jedzą nic więcej i chorują ich brzuszki i to chyba jest gorsze. nie zamierzam być matką która ciągle czegoś zabrania i uświadamia czterolatka o chorobach, które mogą go dotknąć gdy będzie dorosły. Okropność, brrrrr! Oczywiście wolno Ci(Wam) mieć inny pogląd i być może wszystkie moje wypowiedzi zabrzmiały bardzo protekcjonalnie i wydawało wam się że nie toleruje innego zdania, ale nie takie były moje intencje by kogoś urazić, czy oceniać. i dlatego właśnie wolę rozmawiać z ludźmi, bo mogą wtedy odczuć mój ton, nie interpretować byc może źle dobrane słowa. mogę . a może sedno leży wtym, że lubię rozmowy z ludźmi z podobnymi do moich poglądami na życie, na podobnym poziomie życia itp.A tu taka sie na razie nie znalazła - przypominacie mi moje koleżanki z liceum, psiapsiółeczki, fajne, ale dzieliła nas przepaść i to spora. moja wada? być może. trudno. i teraz już mniej miło 2. do morska2 - pewnie masz rację, że nie powinnam zakładać internetu, ale zrobię to bo wierzę, żę uda mie się znaleźć w sieci ludzi, z którymi się dogadam i którzy zaakceptują moje poglądy i to że je wyrażam, nie obraża się, że zdaża mi się być zbyt obcesową lub nawet napastliwą choleryczką. założę go i nie martwcie się, bo to ostatni post do was ode mnie na tymże forum, wiec nie będę was pouczać porównywać, obrażąć i takie tam. bo ze mnnie fajna babka, ale nie to co z warszawy, czy gdyni, nie wspominając o płocku czy katowicach. bo nie jestem!!! nawet z gorzowa, pisałam tylko, że rodziłam w w gorzowie ale tam nie mieszkam. u nas "na wiosce" to jesteśmy strasznie zacofani - nie czytam napisów na pudełkach, nie ufam tym co w słoiczkach(za to wy wszystkie), nie przgotowujemy wody mineralnej, no i używamy jej tylko w niedzielę, w pozostałe dni czerpiemy wodę z rzeki, kupujemy beznadziejne zabawki, albo wogóle ich nie kupujemy, bo nas na nie nie stać, a już na pewno nie firmowe chicco, żałujemy dzieciom butelki i odciągazce aventu, choć są najlepsze(zależy dla kogo), zastępująć butelki i smoczki taniutkim canpolem a odciągacze ręką. i wogóle jesteśmy zacofani, nie to co warsiawka. my "na wsi" też bardzo kochamy swoje dzieci, wychowujemy je najlepiej jak potrafimy, dbamy o nie zapewniamy wszystko co wydaje się konieczne, ale nie wariujemy jak wy, na punkcie tych wszystkich bajerów i wybaczcie - niedobrze mi się czase robi jak słuchać o problemach niektórych z was, że nuda w pracy, wy choć miałyście dokąd wrócić, a nie jak wiele mioch koleżanek. jestem zwolenniczką tradycyjnego wychowania i mierżą mnie współczesne mamy karmiące na żądanie, pozwalające swoim dzieciom na spanie we wspólnym łóżku do 10 roku życia, karmiące piersią do 3 roku życia, lub do tego wieku pozwalające ssać smoczek, zabraniające słodyczy, telewizji itd. i być może dlatego(ponieważ do tego jeszcze mój charakter, czy usposobienie nie pozwala mi powstrzmać sie od wyrażania moich opinii na temat ludzi)nie pasują wam moje wypowiedzi, a może gdzieś tam czujeci, że po prostu mam rację, tylko boicie się coś z tym zrobić. 3. I wreszcie arch.monika - obircuję ci już nigdy nie psuć atmosfery moimi opiniami i teoriami, a ważniejsze ocenianiem waszego postępowania. pozdrawiam, trzymajcie się ciplutko, wracam dożywych, bliskich ludzi, których mogę dotknąć i parzą. asia Odpowiedz Link Zgłoś
asia28michalek do Atki i nie tylko - krótko nie będzie 1/2 07.09.04, 00:14 Miałam sobie na początku dać spokój i nie pisać nic, potem pomyślałam, że chyba powinam coś jednak powiedzieć, nie tyle po to by się bronić czy wybielać, ale po to by nie zostawiać tego w zawieszeniu - powiedziałyście, a je nic. Potem jednak stwierdziłam,, żę szkoda mi psuć dalej pięknej niedzieli(zespsutej rano po przeczytaniu postów), cały dzień walczyłam o świetny klimat.Dlatego doopiero dziś. A więc zrobiłam obszerne notatki, by niczego nie pominąć i by było rzeczowo: 1. Atko - od początku: z tym, zwariowanie miało być na plus, to miało być żartobliwe przyznanie, że i ja zwariowałam na punkcie teoriii mopka akceptując je jako fantastyczne(zresztą u Miśka już isę sprawdzają). co do doświadczenia to rzeczywiście Michaś jest moim pierwszym dzieckiem, lecz w czasie studiów i po zajmowałam się dziećmi w różnym wieku iemal 24h/dobę.Pewnie powiesz, że to nie to samo co własne dziecko, tak, to nie to samo co wychowywanie własnego dziecka, jednak mogłam obserwować różnorodność umiejętnosci i zachowań w zależności od charakteru i poglądów rodziców, od ich postępowania. Ods dwuletniej zuzi nie rozstającej się ze smoczkiem(dla mnie niedopuszczalne), do pięcioletniej susane - mulateczki, którą bolało rozczesywanie włosów. co do pogryznia to nie miałam na myśli przekąsek, np. niezdrowych chipsów jak wyolbrzymiasz , a zdrowe moim zdaniem do których zaliczam bezglutenowe chrupki bezsmakowe i biszkopty, jablko, marchewkę itp.(które Michaś niedługo będzie mógł, bo dziś zadźwięczał i zaskrobał pierwszy ząb). nie daję ich Michałowi przez cały dzień tylko są właśnie jak pisał mopek jednym z niewielkich posiłków, formą wydłużenia również czasu między posiłkami. je je zawsze pod moją lub męża opieką. A słodyczy nie uważam za coś złego - moi rodzice nie wprowadzili nam rygorów(a jest nas piątka, więc mogę się opierać również na radach mamy - to jeszcze a propos dośwaidczenia) i uważam że byłam szczęśliwsza od moich róweiśników. Odpowiedz Link Zgłoś
asia28michalek do Atki i nie tylko - krótko nie będzie 2/2 07.09.04, 00:15 Wolę by mije dziecko chodziło do dentysty czy nawet dietetyka, niż leczyło anoreksję czy bulimię, gdy dorwie się już do słodyczy jak będzie samo mogło, bo przecież całe dzieciństwo będziesz jej wpajać, że to coś złego.wyznąję umiar we wszystkim i nie uznaję słodyczowych sobót czy wtorków, bo dzieci w tym dniu zazwyczaj nie jedzą nic więcej i chorują ich brzuszki i to chyba jest gorsze. nie zamierzam być matką która ciągle czegoś zabrania i uświadamia czterolatka o chorobach, które mogą go dotknąć gdy będzie dorosły. Okropność, brrrrr! Oczywiście wolno Ci(Wam) mieć inny pogląd i być może wszystkie moje wypowiedzi zabrzmiały bardzo protekcjonalnie i wydawało wam się że nie toleruje innego zdania, ale nie takie były moje intencje by kogoś urazić, czy oceniać. i dlatego właśnie wolę rozmawiać z ludźmi, bo mogą wtedy odczuć mój ton, nie interpretować byc może źle dobrane słowa. mogę . a może sedno leży wtym, że lubię rozmowy z ludźmi z podobnymi do moich poglądami na życie, na podobnym poziomie życia itp.A tu taka sie na razie nie znalazła - przypominacie mi moje koleżanki z liceum, psiapsiółeczki, fajne, ale dzieliła nas przepaść i to spora. moja wada? być może. trudno. i teraz już mniej miło 2. do morska2 - pewnie masz rację, że nie powinnam zakładać internetu, ale zrobię to bo wierzę, żę uda mie się znaleźć w sieci ludzi, z którymi się dogadam i którzy zaakceptują moje poglądy i to że je wyrażam, nie obraża się, że zdaża mi się być zbyt obcesową lub nawet napastliwą choleryczką. założę go i nie martwcie się, bo to ostatni post do was ode mnie na tymże forum, wiec nie będę was pouczać porównywać, obrażąć i takie tam. bo ze mnnie fajna babka, ale nie to co z warszawy, czy gdyni, nie wspominając o płocku czy katowicach. bo nie jestem!!! nawet z gorzowa, pisałam tylko, że rodziłam w w gorzowie ale tam nie mieszkam. u nas "na wiosce" to jesteśmy strasznie zacofani - nie czytam napisów na pudełkach, nie ufam tym co w słoiczkach(za to wy wszystkie), nie przgotowujemy wody mineralnej, no i używamy jej tylko w niedzielę, w pozostałe dni czerpiemy wodę z rzeki, kupujemy beznadziejne zabawki, albo wogóle ich nie kupujemy, bo nas na nie nie stać, a już na pewno nie firmowe chicco, żałujemy dzieciom butelki i odciągazce aventu, choć są najlepsze(zależy dla kogo), zastępująć butelki i smoczki taniutkim canpolem a odciągacze ręką. i wogóle jesteśmy zacofani, nie to co warsiawka. my "na wsi" też bardzo kochamy swoje dzieci, wychowujemy je najlepiej jak potrafimy, dbamy o nie zapewniamy wszystko co wydaje się konieczne, ale nie wariujemy jak wy, na punkcie tych wszystkich bajerów i wybaczcie - niedobrze mi się czase robi jak słuchać o problemach niektórych z was, że nuda w pracy, wy choć miałyście dokąd wrócić, a nie jak wiele mioch koleżanek. jestem zwolenniczką tradycyjnego wychowania i mierżą mnie współczesne mamy karmiące na żądanie, pozwalające swoim dzieciom na spanie we wspólnym łóżku do 10 roku życia, karmiące piersią do 3 roku życia, lub do tego wieku pozwalające ssać smoczek, zabraniające słodyczy, telewizji itd. i być może dlatego(ponieważ do tego jeszcze mój charakter, czy usposobienie nie pozwala mi powstrzmać sie od wyrażania moich opinii na temat ludzi)nie pasują wam moje wypowiedzi, a może gdzieś tam czujeci, że po prostu mam rację, tylko boicie się coś z tym zrobić. 3. I wreszcie arch.monika - obircuję ci już nigdy nie psuć atmosfery moimi opiniami i teoriami, a ważniejsze ocenianiem waszego postępowania. pozdrawiam, trzymajcie się ciplutko, wracam dożywych, bliskich ludzi, których mogę dotknąć i parzą. asia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Wtorkowy poranek 07.09.04, 07:47 Taki jest ten tydzień, że codziennie rano coś psuje mój humor (który i tak rano nie jest najlepszy po rozstaniu z Kubusiem). Bo przyznam szczerze, ze post Asi28michałek mnie zdenerwował i nie będę ukrywać uraził. >> "niedobrze mi się czase robi jak słuchać o problemach niektórych z was" - wiecie co - no mną zatrzęsło..... I nie będę komentować i odpowiadać na ten post i zarzuty do nas w nim zawarte, choć czuję się adresatką wielu z nich. Na takim poziomie dyskusji nie prowadzę!!!!! Rito, życzę żeby katar opuścił Ciebie i Liwkęszybciutko no i żeby Radzia nie dopadł!!!!!!! Asiu /Asialc1 - ja spieram mydełkiem Bambino tez starsze plamy, tylko trzeba namydlić i namoczyć (ja zwykle ok 15 min) A jeżeli chodzi o paierosy to my z mężem nie palimy, nie pali tez nikt z naszej rodziny, ani nikt z naszych znajomych. A Natalka może miala zły dzień?? Choć na zmianę pogody maluszki też reagują. A może ząbki???? Wczoraj Kubuś dostał w zupce mięsko ale nie zauważyłam żeby specjalnie sie nim zachwycał.... Zupki zjadł tyle co zwykle - 100. Ale tak sobie myślę, że to i tak sporo, bo robię mu te zupki baaaaardzo gęste. Ehh, kierownik mnie wzywa - więc na razie to tyle. Paa Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: Wtorkowy poranek 07.09.04, 09:24 Witam wszystkie kobietki i ich maleństwa. Nie było nas tutaj przez jakiś czas, ale wróciłyśmy. Poczytałam sobie trochę i myslę, że w pewnym sensie (na ile to jest oczywiście mozliwe) nadrobiłam zaległości, ale jest tego tyle, że nie będę komentować tym razem postów. Może tylko po krótce powiem co u nas. Muszę się pochwalić dwiema rzeczami: 1) Oktawia umie pić z kubeczka nie kapka!!! HURA! 2) Oktawia siedzi!!!!!!!! Super HURA!!! Co prawda po 3 minutkach robi BAMS, ale to już duży krok na przód. Strasznie cieszę się z tych nowych umiejętności swojej córci. Zresztą zapraszam na stronę Oktawii ze zdjęciami. Udało nam się uchwycić dość nie typową pozę przy siedzeniu, ale jest! Niedługo zamieszczę jeszcze kilka nowych. Za tydzień jedziemy na wakacje do Tunezji. Obawiam się strasznie tego wyjazdu, bo nie wiem jak Oktawia to wszystko zniesie. Może któraś z Was zaliczyła już lot samolotem z maluchem i ma jakieś ciekawe spostrzeżenia na ten temat? Będę wdzięczna za informacje. Pozdrawiamy serdecznie i postaram się nie robić już tak długich przerw w obecności. )) Kasia i Oktawunia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes No to ja zacznę - do Asi28Michałek....:))))) 07.09.04, 08:41 asia28michalek napisała: No to zacznę od razu od tej "mniej miłej części". Asiu - myślę, że Twój post wywołał oburzenie niezależnie od tego, skąd pochodzisz - czy napisałabyć z NY City czy z Koziej Wólki, odniosłybyśmy się do niego tak samo.... Zaglądając do nas nie zwróciłaś pewnie uwagi na to, że są tu również osoby ze wsi, podobnie jak osoby z W-wy i wspólnie staramy się tu rozwiązywać nasze problemy. Tak na marginesie to ja w tej chwili mieszkam w W-wie, ale z niej nie pochodzę, natomiast dużą część rodziny mam na wsi, i to takiej gdzie jeszcze niedawno były dwie strzechy i żuraw - mogę z Tobą porozmawiać o traktorach, kosiarkach, rozrzucaniu gnoju, bieleniu drzew, kastrowaniu prosiąt i jeszcze o wielu rzeczach - jednak myślę, że ani to, że to wszystko wiem i że mogę zamiast wuja wskoczyć na traktor albo na kombajn i na dodatek pojechać owymi gdzie każą - ani to, że skończyłam studia, mam bardzo trudny zawód i na dodatek międzynarodowe uprawnienia jego wykonywania, które zdawałam w obcym języku - nie czynią ze mnie nikogo bardziej wyjątkowego, mądrzejszego i lepiej wiedzącego od innych. Jakbyś znała nas wszystkie (a znamy się już z "oczekiwania") to byś zauważyła, że nigdy nie robiło nam różnicy kto skąd przychodzi i zarzut, że "warszawskie bubki" odrzuciły Cię jako "babę ze wsi" jest nie na miejscu - nie usprawiedliwiaj swojego zachowania (wypowiedzi) swoim pochodzeniem, bo jeśli myślisz, że taki był powód naszej krytyki, to znaczy, że nie zrozumiałaś nic z tego, co do Ciebie/ o Tobie napisałyśmy ) 2. do morska2 - pewnie masz rację, że nie powinnam zakładać internetu, ale ) zrobię to bo wierzę, żę uda mie się znaleźć w sieci ludzi, z którymi się ) dogadam i którzy zaakceptują moje poglądy i to że je wyrażam, nie obraża się, ) że zdaża mi się być zbyt obcesową lub nawet napastliwą choleryczką... No nie wiem, Asiu - obawiam się, że jak będziesz pisać w taki sposób w jaki napisałaś pierwszy post, a następnie końccówkę tego drugiego, to wszędzie niestety możesz tego zrozumienia nie znaleźć. Asia - przeczytaj spokojnie to co napisałaś - pomyśl o tym jak to napisałaś...a potem spokojnie doczytaj dalej mój post, ok? u nas "na wiosce" to jesteśmy strasznie zacofani - nie czytam ) napisów na pudełkach, nie ufam tym co w słoiczkach(za to wy wszystkie), nie ) przgotowujemy wody mineralnej, no i używamy jej tylko w niedzielę, w pozostałe ) dni czerpiemy wodę z rzeki, Joasiu, ja, jak będę "na wiosce" u chrzestnych to też nakarmię dziecko ichniejszymi warzywami i nie będę nawet kupować wody mineralnej. Zapraszam do W- wy (czy innej aglomeracji) na spróbowanie warzyw z marketów lub z kramu przy trasie wylotowej oraz stołecznej kranówy - sama zobaczysz dlaczego większość z nas podaje słoiczki i przegotowaną mineralną ) kupujemy beznadziejne zabawki, albo wogóle ich nie ) kupujemy, bo nas na nie nie stać, a już na pewno nie firmowe chicco, żałujemy ) dzieciom butelki i odciągazce aventu, choć są najlepsze(zależy dla kogo), ) zastępująć butelki i smoczki taniutkim canpolem a odciągacze ręką. i wogóle ) jesteśmy zacofani, nie to co warsiawka. Joasiu - duża część z nas nie kupuje samych "markowych rzeczy" bo nie wszystkie z nas na to stać, nie wszysttko co "markowe" to lepsze. Inna rzecz, że nie widzę nic dziwnego w tym, że jeśli mnie stać - to kupuję co lepsze. Oczywiście, że mam zamiar nauczyć dziecko zabawy w stajenkę, gdzie zwierzątkami będą ogórki z powtykanymi patyczkami zamiast nóżek i rogów, oczywiście, że gdybym miała gdzie - to nauczyłabym go od małego chodzić po drzewach...ale większość z nas może wyjść najwyżej na blokowisko, nieliczni mają jakiś park pod nosem, zwykle pełny rolkarzy, rowerzystów, itp...więc szukamy dla dziecka innych form rozwoju, zabieramy na wyjazdy za miasto, baseny...inna rzecz, że część z markowych rzeczy jest naprawdę dobra, długotrwała, bezpieczna. I naprawdę ułatwia życie. Jeżeli mam pieniądze, i mogę pozwolić sobie na kupienie dziecku czegoś lepszego to dlaczego nie? Przecież te pieniądze nie spadły mi z nieba! Zapracowałam na nie ciężko i mam prawo wydac na to na co mam ochotę. Nie masz prawa piętnować nikogo za to, że powodzi mu się lepiej, za to, że ciężko pracuje i że chce zrobić z tymi pieniędzmi to na co ma ochotę. my "na wsi" też bardzo kochamy swoje ) dzieci, wychowujemy je najlepiej jak potrafimy, dbamy o nie zapewniamy wszystko co wydaje się konieczne, ale nie wariujemy jak wy, na punkcie tych wszystkich bajerów Kto wariuje i na punkcie czego? Bo jakoś czytając te tysiące postów jakoś nie zauważyłam...a swoją drogą Ty "nie wariujesz" na punkcie jakichś nowych urządzeń. ktore ułatwiają pracę i życie - bo mnie się jakoś kiedyś "udało zwariować" na punkcie a) dojarki do krów, bo, aż trudno uwierzyć, całe 30 krów które ma córka mojej chrzestnej 3 osoby obrabiały przez kilka lat ręcznie (mleko klasy 0) co również w wakacje przypadało mi w udziale. b) laptopa (wożenie stacjonarnego na projekty odpadało) - bo zrobienie statystyk i analizy transakcji spółki z 365 dni zajmowało mi 3h a zrobienie tego ołówkiem i na kartce przy użyciu kalkulatora - 3 dni c) maty edukacyjnej dla dzieci - bo piękna, kolorowa, dziecko miało/ma oczy jak spodki. Niedobrze mi się czase robi jak słuchać o problemach ) niektórych z was, że nuda w pracy, wy choć miałyście dokąd wrócić, a nie jak ) wiele mioch koleżanek. Duża część z nas straciła pracę - martwi się za co kupi dzieciom ubrania, jedzenie. Jakbyś czytała to byś wiedziała. Poza tym, nie przypominam sobie żeby któraś z nas narzekała na nudę w pracy - a jeśli nawet tak było, to nie uważam, że czasem siedzenie 10h w pracy, klepanie w pośpiechu setki raportów bywa uskrzydlające....Zresztą - charowałam na wsi i w mieście i nie wiem, gdzie gorzej ) Moja praca polegała na zasuwaniu 12h dziennie (wracałam po 22.00), na ciągłych wyjazdach (co tydzień inna firma), na stresie, że każdy malutki błąd może mnie pozbawić pracy a zagrozić także firmie, na stresie, że musiałam robić to, do czego nie czułam się odpowienio przygotowana (mówienie głównym ksiągowym i prezesom wielkich spółek giełdowych co robią źle w księgach i zarządzeniu - ja, osoboa 2 lata po studiach)...wysiadłam psychicznie, każdy poranek był dla mnie koszmarem. Zmieniłam pracę i jest już lepiej, choć i tka czeka mnie min 8-10h dziennie...Oczywiście, możesz powiedzieć, że po co mi to i po co gonię za pieniądzem - ale tu gdzie mieszkam metr mieszkania kosztuje 4- 6tys zł - policz sobie ile mnie kosztuje mieszkanie na 36m2 - obawiam sie, że za kombajn mniej teraz zapłacisz. Zresztą Twoja chałupa ma na pewno więcej niż 36m2. Chciałabyś dac dziecku taką wspaniłą przestrzeń jak 36m2 bez podwórka? Ponadto, Ty jak pójdziesz w pole, to zabierzesz dziecko ze sobą albo zostawisz pod opieką babci, mamy, teściowej, ciotki, siostry - mnie nikt z rodziny nie pomoże bo nie ma nikogo tu w mieście a nawet jakby byli, to część z nich pracuje tak samo na chleb i na emeryturę. I Ty, nawet jak nie masz utargu ze zboża, mleka, czy sadów (a rzadko się zdarza, że nie masz NIC) to zjesz jajko od własnej kury, wypijesz mleko od własnej krowy, dasz marchewkę z wlasnego ogrodu i z dnia na dzień nie będziesz głodować. Tu wszystko trzeba kupić - a teraz wyobraź sobie, że nie masz tego jajka, krowy, chałupy - nic! Nie masz rodziców, którzy pomogą nawet dając odrobinę mąki - musisz kupić ziemię, zaorać, kupić nasiona, sadzonki, kupić kurę, koguta, krowę i byka....kupic materiały na chałupę, i ją postawić. Zaczynasz od zera - tak jak większość nas w mieście? Załamałabyć się chyba. I zostaw dziecko na kilkanaście godzin albo na kilka dni...nie zobacz go tyle czasu! Nie wydaje mi się, aby na wsi jeżdziło się w delegacje...Jak widzisz każda z nas haruje na wlasne dzieci w taki sam sposób - albo w polu albo w biurze, tylko Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: No to ja zacznę - do Asi28Michałek....:))))) 07.09.04, 08:57 coś mi ucięło końcówkę.....chyba za długi post...? ..tylko Ciebie Asiu nikt nie zwolni z dnia na dzień. A co do tradycjonalnego wychowania to chyba coś Ci się pomyliło - napisałaś, że jesteś tradycjonalistką oraz że mierżą Cię mamy zabraniające oglądania telewizji )) No cóż - myślałam, że to ja jestem tradycyjna bo nie ma telewizora tylko książka no ale może na wsi inaczej pojmuje się tradycję )) I jednak Asiu ani w głębi duszy ani na głos nie przyznam Ci racji! Napisałaś słusznie, że jesteś nerwową osobą i pewnie masz rację...napisałaś, że to nam nie pasuję Twoje wypowiedzi ale mnie to wygląda inaczej...napisałaś coś bardzo protekcjonalnym tonem i zdziwiłaś się potem, że dziewczyny to skrytykowały. I chyba nie umiałaś sobie z tą krytyką poradzić, bo widzę bo twoich dwóch wersjach tego samego postu, że jednak postanowiłaś nas wszystkie poobrażać. Joasiu - jest nas tutaj ponad 30 osób - i jakoś przez 9 m-cy na "oczekiwaniu" ani przez 7 m-cy na "rówieśnikach" nie udało nam się pokłócić - a są tu osoby i z miasta i ze wsi - o różnych charakterach, usposobieniu, wykształceniu, poglądach...skoro Ty jednak wywołałaś taką kłótnię to jednak coś z tą wypowiedzią było nie tak! Ja jednak proponuję abyś z nami została. Po co? Po to, żebyśmy się wszystkie uczyły na naszych błędach jak sobie radzić z dyskusją, problemami, dziećmi, krytyką. Nie sądze aby tu były Głupie Miastowe Baby ani Nadęte Wiejskie Matrony ale Mamy, które chcą dla swoich dzieci jak najlepiej i które są tu po to, aby się dzielić doświadczeniami. Powiedzmy, że doświadczenie wzajemnego obrażania mamy za sobą )) i naukę kultury wypowiedzi też ))) I rozumienia się wzajemnie też )) Może zamiast zaogniać sytuację zaczniemy od początku...? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
asia28michalek Prowokacja chyba się udała!!! 07.09.04, 11:54 Na początku muszę Was strasznie przeprosić, bo dałam sięw ciągnąć znajomemu w jakiś głupi pomysł ze sprawdzeniem reakcji ludzi na takie ataki. od początku do końca wszystko było wymyślone przez niego, studiuje psychologię i piszę pracę o stosunkach między ludźmi w internecie, ich reakcją na takie zaczepki. Nie wiem, czy uda mi się Was przeprosić, ilu z was zepsułam humor, sama byam w okropnym stresie, jeszcze trzęsą mi sięręce. Przepraszam że to właśnie wam, kochającym mamom, które muszą być wesołe dla swoich dzieci zrobiłam właśnie coś takiego. Eksperyment miał trwać dalej, ale przerwałam go żałując, że wogóle się zgodziłam. Wybaczcie!!!! Po stokroć przepraszam, nikogo nie chciałam obrazić, bo przywiązałam się już do was i gdy coś dzieje się z Miśkiem to myślę co poradziłybyście. Nie wiem, czy po tym pozwolicie mi jeszcze kiedykolwiek z Wami rozmawiać. Pozdrawiamy asia i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Jakoś nie wierzę w tę prowokację :))) 07.09.04, 12:00 ...ale pewnie miło nam będzie jak zostaniesz z nami ) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Dlaczego - do Asi28Michałek....:))))) 07.09.04, 09:20 Przeczytałam post Asi od Michałka kilka razy i o ile pierwsza część jest dla mnie czytelna (poza zakończeniem), bo wszystko zostało jasno wyłożone i precyzyjnie, to kompletnie nie rozumiem części drugiej. Już o tym pisałam dlacego ktoś obcy ocenia mnie i obraża choć sie nie znamy? To sie chyba nazywa asertywność prawda? to w jaki sposób wykłąda swoje poglady Asia? Chociaż nie do końca jestewm pewna czy mówienie rudemu że rudy a grubemu że gruby to jest takie asertywne Powiedz Asiu co daje operowanie stereotypami, ocenianie ludzi na podstawie miejsca zamieszkania? No tak jeśli będziemy tak myśleć to ja mieszkam na mega zadupiu, co tam na zadupiu na Ukrainie/prowincji jestem Ukrainką/prowincjuszką mówię z zaśpiewem i w ogóle co ja tam wiem. Jestem kiepsko wykształcona bo moje studia na fatalnym kierunku kończyłam w Rzeszowie a nie na UJ powiedzmy. No tak, ale ja jestem po studiach a ile osób nie mogło studiować. No i mam pracę,a ile osób jej nie ma. To nie ważne, że ze swoim fatalnym humanistycznym wykształceniem, trudno mi było ją znaleźć, a w szkole w której chciałm się zatrudnić dyrektor powiedział mi, że trzeba było bogato wyjść za maż to teraz nie musiałabym pracy szukać i zatrudnił fatalną dziewczynę, ale krewną i znajomą królika. I kompletnie sie nie liczy to, że pracuję na dwu etatach, bo inaczej nie dam rady. I nie ważne jest to, że pracowałabym nawet jako sprzątaczka co na ten przykład nie przystoi mojej znajomej bezrobotnej, czy też praca za 700 zł netto po studiach nie mieści się w głowie mojemy znajomemu bezrobotnemu co to by pracował, a owszem, ale za 1500 zł netto bo za 700 to mu się nie opłaca wstawać rano. Co do oceny mojego macierzyństwa - śpię w łóżku z moim dzieckiem, bo tak mi wygodnie karmię go na żadanie bo tak nam to odpowiada. No tak, ale ja czekałam na dziecko tylko 7 lat i to ja budzę się rano błogosłąwiąc kolejny dzień i sprawdzajać czy moje dziecko to nie jest sen z którego sie zbudziłam. Czy kupuję mu drogie zabawki? To też chyba moja sprawa, ale przeliczając to co mu dam, na to co wydałąm na leczenie, na wizyty u gin. (czasem dwa razy w miesiącu 120 zł tu na wsi + koszt leków nie refundowanych przez państwo), to koszty utrzymania Antosia są doprawdy niewielkie. I wbrew pozorom Asiu nie chodzi o to żebyś zabrałą swoje zabawki i poszła do innej piaskownicy. Bo to nic nie da. Może jest między nami przepaść a może nie, nigdy sie tego nie dowiesz jeśli będizesz obrażać ludzi. Masz rację, że pisanie postów to nie to samo co rozmowa z intonacja i gestem. Ale i tu i tam po drugiej stronie sa ludzie. Bo mozesz uderzać w klawiaturę, ale pamietaj ze po drugiej stronie jestem ja żywy ludź i tak naprwdę to uderzasz w mnie. I to forum jak dla mnie jest wyjątkowe i to nie dlatego, że tu są same paniusie, w białych rękawiczkach sączące martini z wisienką, ale dlatego że tu nikt nikogo nie obrażał. Ty jesteś pierwsza........... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 na baaardzo krótko.... 07.09.04, 09:37 No strasznie mnie goni, bo znowu zaczęły się prace przy domu i ogrodzie (hura! hura!), no i mam kilku panów na sniadaniu Odpowiadam tylko na te kwestie, które mi się rzuciły - sorki, ale nie robiłam notatek ((( Kasiu! (kasiaczekroza) - wg "UCZONYCH" jesli nie było gorączki powyżej 38,5 to nie czeka się w ogóle, ale nasza polska tradycja "perzychodniana" to postępowanie baaardzo zachowawcze, wiec zalezy od waszej panie doktor ))) ale nie ma pośpiechu, nawet jak dostanie tę szczepionkę duuużo później to nie ma to wpływu na odpowiedź Zytka! nie dawaj mu smecty jak nie chce bo zacznie rzygać do kompletu!!!! i będziesz miała bigos ((( daj mu dobrze odgazowaną colę (niech postoi otwarta!) i tabliczkę czekolady !!!! serio!!!! - to leczenie biegunki wg starszych i mądżejszych ode mnie - a jakie dzieci szczęśliwe!!!! sorki jak pominęłam coś ważnego ale naprawdę nie mam czasu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 To lubię, rzekłam, to lubię... 07.09.04, 10:08 Lubię pogadać z ludźmi, którzy mają takie same poglądy jak ja. Utwierdza mnie to w moich przekonaniach i daje poczucie przynależności do jakiejś wspólnoty, czego, jak każdy, potrzebuję. Lubię pogadać z ludźmi, którzy mają inne poglądy niż ja. Chęć zrozumienia ich punktu widzenia pobudza do pracy moją wyobraźnię, sprawia, że kwestionuję / rewiduję swoje sądy, ogólnie nie daje moim szarym komórkom pleśnieć w samozadowoleniu. Lubię pogadać z ludźmi (niezależnie od ich poglądów), którzy wierzą, że różnorodność świata jest jego bogactwem, a nie przekleństwem i dlatego należy ją pielęgnować szanując „inność” drugiego człowieka. Lubię pogadać z ludźmi, którzy choć wiedzą jak ciężko jest „odpowiednie dać rzeczy słowo”, zadają sobie trud świadomego używania języka, tego zawodnego, ale w niektórych sytuacjach jedynego narzędzia do kontaktu z drugim człowiekiem. Lubię pogadać z ludźmi, którzy dyskutują o faktach / zjawiskach / poglądach nie osądzając ludzi o innym zdaniu. Lubię pogadać z ludźmi, którzy nie mają monopolu na prawdę. Lubię pogadać z ludźmi, którzy z trudem wygospodarowane wolne chwile chcą spędzać z innymi ludźmi. Lubię pogadać z ludźmi, którzy lubią ludzi. Oj, lubię pogadać )))) A. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 10:57 Szymon ma trzydniówkę ( W nocy dostał temperatury 38,7, wymiotował; pojechaliśmy do lekarza - kazał zbijać temperaturę (tylko czym, jak nic nie działa ??() i podać Lakcid, jak uspokoją się wymioty. Rano nasza pani doktor potwierdziła diagnozę, dodatkowo jeszcze kazała zrobić badanie moczu i dużo poić. I w związku z tym kilka pytań do naszej pani doktor Mopek )albo innej Mamy: 1. dałam mu Efferalgan w czopku (80 mg)- już wiem, że 1 to dla niego za mało; ponieważ słabo działał lekarz zalecił Nurofen w syropie; też bez efektu - gorączka spada o 3-5 kresek; teraz ma dostać 2 czopki naraz. Próbowałam go chłodzić wilgotnym ręcznikiem, ale krzyczy, pręży się i nie chce - co jeszcze mogę zrobić ?? 2. jak go namówić do picia i czy ewentualnie pierś wystarczy - mogę leżeć obok i niech ssie stale ? 3. co z jedzeniem (kaszka, zupka) - dziś to pewnie nie będzie chciał, ale uprzeć się na kilka łyzek, czy odpuścić ? Jestem przerażona, bo boję się chorób u dzieci, martwię się, a w dodatku w niedzielę Szymcio ma być chrzczony... Prawie całą noc nie spałam; patrzę na niego i płaczę, bo coś mi w podświadomości szepcze złe rzeczy... Pomóżcie, poradźcie albo chociaż odezwijcie się do mnie, bo ostatnio odnoszę wrażenie, jakbyście mnie niezauważały ( Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 11:15 Ależ Beatko zauważamy Cię!!!!!! Ja nawet wczoraj złozyłam Ci życzenia - choć nie wiem w jakim m-cu świętujesz!! No a jakie jest "zamieszanie i burza" na naszym wątku to chyba wiesz... Qrcze, chciałabym Ci pomóc, ale nie mam pojęcia co Ci doradzić. Kubusia jak dotad szczęśliwie omijały choroby i nie gorączkował. Może podaj mu jak najczęściej pierś, albo butle. Ja bym zupki sobie odpuściła. Trzymam kciuki z malego Szymonka - mam nadzieje, że gorączka szybko spadnie. Ściskam was mocno Ania Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Trzydniówka :(( 07.09.04, 11:42 Beatko! Wszystko będzie dobrze! Trzydniówka jest chorobą niegroźną i nie powoduje powikłań!!! Temperatura pomiędzy 39-40stopni potrafi się utrzymać do 5 dni (najczęściej trzy) i pewnie dlatego ciężko ją zbić. A jak Szymuś lubi jeść - butelką, pierś, łyżeczka? Podobno czasem wystarczy podać parę łyżeczek picia - co 5-10 min. Bądź w kontakcie z lekarzem - wszystko będzie ok! Nie myśl o jakichś problemach tylko o tym, że za dwa dni będzie po kłopocie na cale życie! Myślę, że nic mu się nie stanie jak nie zje zupki, ale kto wie? Może akurat zechce... i pomysł z piersią jest bardzo dobry! Połóż się z nim i niech ciumka. Trzymamy kciuki! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Trzydniówka, krytyka i po co nam to wszystko 07.09.04, 12:13 Hej Beata, na pewno szczęśliwie przebrniecie przez ten kryzys. Trzymam kciuki, bo nie umiem nic poradzić, nie mam żadnego doświadczenia w kwestii chorób (i oby jak najdłużej nie), poza zapaleniem ucha, które Mateusz przebył jeszcze w szpitalu. To minie, pociesz się. Dot. wątku Asi28Michałek: Gosiu_malwes podpisuję się pod wszystkim co napisałaś. Strasznie gorąca atmosfera się zrobiła na forum (jestem tu od niedawna, a trafiłam w samo oko cyklonu )) ) , a wszystko przez to, że każdej z nas, matce, najbardziej na sercu leży dobro naszych dzieci. I to niezależnie od tego skąd pochodzimy ani jakie mamy wykształcenie, zasoby finansowe, itp. Każda chce wychować swoje dziecko jak najlepiej i myślę, że każda chciałaby mieć monopol na wiedzę pełną i doskonałą. A ponieważ tak nie jest, zwracamy się po rady i opinie do innych. Ale fakt, że możemy się mimo wszystko z tymi opiniami nie zgadzać nie upoważnia nas do obrażania współrozmówców jak to zrobiła Asia28MIchałek w swoim ostatnim poście. Nasze matki wychowywały dzieci według ówczesnych wytycznych i pewnie uważały, że inaczej nie wolno, my robimy właściwie to samo, tylko wytyczne są inne, bo inne są czasy, środowisko, nowe teorie psychologiczne, pedagogiczne, nasza świadomość. I chyba niepotrzebnie tracimy czas na wypowiedzi nic nie wnoszące do dyskusji (Asiu28Michałek). Uff, staram się bardzo nie wymądrzać, to są tylko moje przemyślenia z ostatnich kilku dni. A jeśli o mnie chodzi, to cukru dziecku nie podaję, bo po sama jestem gruba i od lat mam kłopoty z zębami, więc naturalnie chcę moje dziecko od tego uchronić. Ale czy mi się to uda jak wiele innych rzeczy? Czas pokaże. Pozdrawiam wszystkich serdecznie życzę pogody ducha )), najlepsze życzenia dla dzisiejszych i w ogóle wszystkich siedmiomiesięczniaków od Agi i Mateuszka, któremu idzie trzeci ząbek i przez to nie daje rodzicom spać w nocy. ps. Jeśli to co napisałam nie ma dla Was sensu, przepraszam. Bardzo się starałam, ale wiadomo jak to jest z dobrymi chęciami... Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 11:37 Może kąpiel? ja wstawiałam wanienkę do dużej wanny, robiłam kąpiel tej temperatury co normalnie i potem wolniutko prysznicem obniżałam jej temperaturę. Słabiutkim strumieniem delikatnie "głaskałam" córeczkę, pamiętając szczególnie o nagarstkach, zgięciach łokci i karku. Pod koniec "prysznicowałam" tez kilkakrotnie główkę. Potem niezbyt dokładne wycieranie ( no chyba, że masz strasznie zimno w domu). Następnie obie rozebrane do rosołu kładłyśmy się na łóżku i córeczka "kopała sobie we mnie norkę", wyglądało to tak jakby chciała wrócić do brzucha, biedniutka. Podkurczałam kolana i obejmowałam ją jedną reką, żeby dać jej większe wrażenie "schowania" a drugą ręką okładałam ją wolniutko wilgotną pieluszką. Chyba przynosiło jej to ulgę. Choroba dziecka to zawsze są nerwy, nie sposób się na to uodpornić, przynajmniej w moim wypadku. Ale pomyśl, że przytulone do Ciebie maleństwo słyszy bicie Twego serca. Może zrób sobie słaby napar z melisy i ofiaruj mu równy spokojny rytm, który pamięta od zawsze, może to pomoże mu usnąć, a sen to też niezłe lekarstwo. Jesteśmy tu, Rudasku, jesteśmy na Posterunku Dobrych Myśli, jak pięknie któraś z mam napisała, trzymaj się mocno. A. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Trzydniówka :(( - dzieki 07.09.04, 12:16 DZIEKUJĘ ) tym jednym słowem może choć troszkę przekażę Wam, jak bardzo się cieszę, że jesteście; jak bardzo pomogły mi te ciepłe, dobre słowa otuchy; jak wiele to znaczy w trudnych chwilach... Faktycznie kiedyś napisałam o zmianach warty na posterunku wsparcia, ale nie sądziłam, że tak szybko sama będę szukać Waszego pocieszenia. W otoczeniu uchodzę za twardą osobę, co to wszędzie wetknie nos, ze wszystkim sobie poradzi i zawsze da radę - taki damski Bob Budowniczy. Ale tak naprawdę, to czasem każda z nas musi się po prostu wypłakać, ja też, i wtedy dobrze mieć kogoś bliskiego, choćby po drugiej stronie klawiatury. Bo, jak napisała Edyta, tu są prawdziwi ludzie, a nie bezduszne maszyny. Szymek ochłodzony wilgotnym ręcznikiem zasnął i śpi już dobrą godzinę, czasem tylko płacze przez sen. A ja zrobiłam sobie dobrą herbatę, obserwuję go i myślę o Was, o Nas - że się spotkałyśmy i jesteśmy tak związane przez życie, i nawet jesli za kilka lat przestaniemy tu zaglądać, to jeszcze nie raz wspomnimy ) Pozdrawiam, Beata PS. Aniu, przepraszam, że nie podziękowałam Ci za życzenia - to przez chorobę Szymka. Faktycznie, wczoraj obchodziłam imieniny i było mi baaardzo miło, że pomyślałaś o mnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 12:20 no cześć Dziewczyny! Beatko i za Was tez trzymam kciuki. Niestety nie umiem Ci pomóc, ale ciepło mysle o Was. Pewnie Szymuś bedzie troche "pryszczaty" na chrzcie, bo na koniec trzydniówki ponoc wystepuje wysypka. Ale i tak bedzie dobrze! cos tu ostatnio goraco... za sprawa Asi. no cóz.. uwazam, ze kazdy jest inny, kazdy ma swoje poglady i racje. nie musimy przeciez zgadzac sie ze zdaniem innych, ale te nasze tu pogaduchy maja nam pomagac i chyba nie siedzimy na tym forum, by sobie dokuczac, krytykowac, wytykac i pouczac, nie? Mnie tam z Wami dobrze. I czesto za Wami tesknie. Wiecie co? Rado ma trzeciego zeba, ale nie tam gdzie go wczoraj widziałam, ha ha. dzis wymacałam mu górna jedynke a wczoraj myslalam, ze to dolna dwójka. dobra jestem, nie? Sorki za błedy, ale Radzio mi bardzo aktywnie pomaga (chyba tez mu Was brakuje). buziaki dla panienek i kawalerów! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 12:40 Podobnie jak atka99 polecam chłodną kąpiel, wyciąg z melisy wypity przez Ciebie i długie spokojne wspólne leżenie. Podawaj pierś tak często, jak tylko Szymonek będzie chciał (oby chciał - tego Ci życzę). Natomiast co do nurofenu w syropie: może powodować wymioty (bo to ulepek taki). Ja osobiście jestem za czopkami: paracetamol trafia tam, gdzie trzeba i nie ma mowy o dolegliwościach typu ból brzuszka albo wymioty. Tylko nie przesadź z ilością. Ja w tej chwili walczę z temperaturą Tosi 38,7, wymiotami i biegunką. Mała nie śpi, nie je, nie pije. Chce tylko piers, KTÓRĄ PODAJĘ JEJ NA ŻĄDANIE, tzn cały czas. Wczoraj pani doktor orzekła, że Tosia ząbkuje. W jednym momencie wyrzyna się 6 zębów (górne jedynki i dwójki oraz dolne jedynki). Ale może to jeszcze potrwać nawet miesiąc ((((( O tym wszystkim informuje Was Monika ze wsi Banino, urodzona w Człuchowie (kto wie gdzie to jest???), kiedys w zamierzchłych czasach opiekująca się cudzymi dziecmi i młodszym rodzeństwem, która skończyła dwa fakultety i studia podyplomowe. Szczęśliwa matka dwójki dzieci i która jest zadowolona z tego, że super baby lutówki są w realu tak fajne, jak w necie (KIEDY PONOWNE SPOTKANIE???) PS. A myślałam, że super jest, że omijają nas szerokim łukiem takie posty, jak na emama. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 13:23 Beatko to dobrze, ze Szymcio śpi, Antoś też spał jak miał temp. budził się na godzinkę na cycusia i zasypiał i ja też miałam podejrzenia, że to wszystkie zęby na jeden raz, a tu był wylazł tylko jeden górna dwójka, więc do kompletu mamy teraz trzy - dwie jedynki dolne - lipcowe i górną dwójke. Iska żeby nie było że Ja nie jestem fajna, to ja dziś sprawdzę sobie w atlasie samochodowym gdzie leżą Banino i Człuchów. A co ...... Beatko jeszcze raz przyjm od nas NAjlepsze życzenia imieninowe, uścisków sto i wszystkiego dobrego i coby Szymek nie wykręcał często takich numerów jak a. wypadanie z łóżeczka, b. jakieś tam choroby ** Asia28Michałek no cóż kochana zrobisz jak zechcesz, ale ... jak sie wejdzie między wrony to trza krakac tak jak ony... Co to jeszcze..... a cygary no to u nas sie nie pali, nikt z naszych znajomych tego nie robi, a jak przychodzi ktoś kto pali to albo musi wytrzymać albo na polu niech sobie ćmi, strategicznie usunęłam z domu popielniczkę i już. A no i dzisiejsze osiagnięcie Antosia leżenie na brzuchu bez podparcia obwieszczane dzikim wrzaskiem. "UDAŁo SIĘ" oczywiście w narzeczu antosiowym No i to by było na tyle. Edyta z Podkarpacia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 prowokacja - nie prowokacja... 07.09.04, 13:31 ...ale z takimi tekstami to zdecydowanie lepiej iść na e-mamę. Zdaje się, że 18lipiec juz się trochę znudził i nowa gwiazda by im się przydała. A odpowiedzi jakie by były ciekawe - zapewne część by była w stylu "co za idiotka!", a reszta "ma dziewczyna rację, to Wy jesteście kretynki!" I nawet doktorat o stosunkach międzyludzkich możnaby napisać... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Do Beatki !!! i dowcip dla wszystkich.... :) 07.09.04, 13:48 Beatko! Nie martw się wszystkie nas to czeka wczesniej czy później ))) dzieci łapią rożne rzeczy i należy się cieszyć jak to są "pikusie" typu trzydniówka Odpowiedzi na Twoje pytania: 1. Paracetamol w czopkach podajemy w dawce 20-30mg na kg masy ciała - nie pamiętam ile Szymcio waży, ale jeśli 9 kg to spokojnie możesz mu dać czopek 250 mg - mniejszy nie podziała, a dawanie 2 na raz jest przykre... jesli waży mniej możesz ten duży czopek dzielić np 8 kg - to dałabym tak 3/4 czopka - normalnie odkroić nożem )) Nurofen i inne Ibupromy podajemy w dawce 10 mg na kilogram - wiem, że na butelce jest napisane mniej - ale mniej nie działa - przy czym dziecku wymiotującemu nie dajemy nic do dzióbka )))))) (bo nie wiesz czy nie zwymiotuje, zanim się wchłonie, a poza tym sam smak leku może wywołać wymioty! 2. Pierś zupełnie wystarczy jesli tylko ma na nią ochotę, oczywiście, jak dajesz z butelki to lepiej, bo wiesz ile wypił (może sama woda zglukozą?), ale jak nie chce to pierś! - kontroluj tylko czy napewno pije i może sobie notuj - no nie wiem? żebyś wiedziała jak często pije i wymiotuje. I notuj sobie zmoczone pampki - tak dla pewności - jak często sika to jest dobrze jak płacze ze "łzami" to też dobry objaw odpowiedniego nawodnienia. 3. jak nie chce jeść nic poza piersią to nie musi, przez kilka dni nic mu się nie stanie, a on sam wie czego mu potrzeba! trzymajcie się i czekam na wieści, mimo ruchu u mnie będę częściej zaglądać A teraz dowcip!!!! Moja koleżanka (mieszka w niemczech) jest w 9 m-cu i przesłała mi do zaopiniowania amerykański poradnik typu "pierwszy rok z zycia dziecka" - czytam sobie i nagle taka informacja (znam na tyle angielski, że napewno się nie pomyliłam!!!!!!): "[...] większość dzieci w 6 miesiącu przyzwyczaja się juz do trzech posiłków dziennie!" -No i co Wy na to?????? No usmiałam się setnie )))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
natder U nas też trzydniówka :-))) 07.09.04, 13:51 Beatko Malwinka macha łapką do Szymka Mała wygląda jak muchomorek, strasznie ją całą wysypało, na szczęście już nie gorączkuje. Ja podałam Nurofen ale nie pomógł, zastosowałam więc czopek ale niestety przesadziłam Temperatura spadła do 36,2 stopnia i mimo ciepła za oknem musiałam ją grubiej ubrać bo marzła Oprócz tego kaszel znów się nasilił i skończyło się antybiotykiem. Żeby nie było nudno to niestety Malwinka go zwraca wraz z całym jedzeniem więc kilka razy dziennie mam przyjemność przebierać ją i siebie. Aha no i zęby, wreszcie idą, pediatra w piątek stwierdziła że pojawią się w ciągu 24 godzin ale na razie - nic nie widzę! Tak więc ogólnie mamy Sodomę i Gomorę, z rozrzewnieniem wspominam czasy kiedy miałam noworodka w domu tzn. mieszkanie na wysoki połysk, dwudaniowy obiad i mnóstwo czasu na forum A jak Malwinka wykuruje się wreszcie to wprowadzam "model żywienia wg Mopka" :- ) bo mi ciągle na cycu ostatnimi czasy wisi i marnie śpi Trzymajcie kciuki, może się uda! A co do postu który wzbudził tyle emocji - już tyle na ten temat napisałyście że nie pozostaje nic innego jak tylko się pod tym podpisać wszystkimi kończynami I tak nadal mi się tu podoba - nawet bardziej niż przedtem Pozdrawiam serdecznie (wcinając biszkopty zamiast obiadu) chorowitków, jubilatów i solenizantów, najlepsze życzenia i gratulacje dla tych, którym się one należą. Odpowiedz Link Zgłoś
tossca ... 07.09.04, 13:30 Witam wtorkowo... Oj zamieszanie zamieszanie... czyżbym przez to pomyliła Lamisilatt z Lacidofilem? Najmocniej przepraszam. Dobrze, że Marta tego nie wynalazła, bo z pewnością zmyłaby mi głowę ) Na wszelki wypadek powtarzam raz jeszcze: na paszkę pomogło Szymonkowi smarowanie LAMISILATTEM. Beatko – ucałuj i uściskaj Szymonka od Jego imiennika. Bardzo przykro nam z powodu gorączki Twojego Synka. Według mnie najważniejsze w takim momencie jest bycie przy Maleństwie, przytulanie i szeptanie mu do uszka miłych słów. I pierś mamusina oczywiście ). Mam nadzieję, że choroba szybko minie i w niedzielę Szymon będzie już zdrowy i pogodny. Pomysł Asi28Michałek z tą prowokacją był paskudny. Nawet nie wiem, czy ten znajomy naprawdę istnieje. Szkoda słów i nerwów. A takie „sprawdzanie” reakcji nie wiem jak nazwać... Nie można żerować na uczuciach innych. Jesteśmy tu, aby się wspierać, cieszyć wspólnie z osiągnięć naszych Dzieciaczków, a nie po to by walczyć ze sobą.... Jakoś przeszła mi chęć na cokolwiek Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Życzenia i jeszcze o prowokacji... 07.09.04, 13:48 W tym zamieszaniu zapomnialam o kolejnym 7-miesięczniaku Mikołajku - duża buźka i serdeczne życzonka!) Beatko - starsi ludzie mówia, że sen jest lekarstwem na wszystko!! Mam nadzieje, że Szymcio jak pospi poczuje sie lepiej.. Ściskam serdecznie wszystkie chore i marudzące dzieciaczki !! Będzie dobrze.. I jeszcze o prowokacji - w głowie mi się nie mieści, że osoba, która twierdzi, że chce sie zaprzyjanić robi jednocześnie takie rzeczy.. Forum LUTY 2004- miejsce wsparcia i szukania porad, pomocy, itd... jako materiał badawczy do pracy o reakcji ludzi na ataki?????????? Ja jestem w szoku.. Pomijając fakt ile prawdy jest w tej prowokacji. A. Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Życzenia i jeszcze o prowokacji... 07.09.04, 13:59 Fajny musi byc ten znajomy, skoro kochająca matka, zamiast o północy regenerować siły na następny dzień spędzony z dzieckiem, siedzi z nim (znajomym) przed komputerem ))) Trochę mnie drażnią prowokacyjne posty i tak sobie myślę, że ktoś celowo chciał zniszczyć najfajniejszy wątek na forum edziecko. Pytam tylko: dlaczego? Podpowiedź dla szukających Banina: na zachód od gdanskiego lotniska. To naprawdę niewielka wieś (chociaż z pocztą). Człuchów znaleźć prościej. Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: ... 07.09.04, 13:56 Masz rację czy prawdziwe to czy nie, nie miało sensu i nie było przyjemne. Dzisiaj na emama w jednym wątku napisała tak, cytuję: "Teraz niestety czas na forum to często czas stracony, bo niczego w zasadzie dowiedzieć się nie można, podzielić opinii również. Można natomiast popatrzeć na słowne przepychanki niektórych "dam" dzietnych i bez. Niestety dla mnie nauka z tych kłótni taka, że szkoda zwyczajnie czasu." I w sumie racja, a przecież my po prostu chcemy się czegoś dowiedzieć, żeby móc skorzystać albo przekonać się, że inni robią coś inaczej. Ja tak chcę dalej i nie chcę, żeby to podforum się zmieniło w emama, bo lubię je takie jakie jest. I to jest moje ostatnie słowo na ten temat, obiecuję. ) Nasz trzeci ząbek już tuż, tuż. Pozdrawiamy wszystkich cieplutko ze słonecznego Wrocławia, Aga i Mateusz Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Na poprawę humoru 07.09.04, 13:54 Zainspirowana którymś z poprzednich postów Iski_moniski, o tym jak Tosia postanowiła się „rozluźnić” akurat w czasie awarii samochodu, proponuję Wam zebranie do kupy (!) doświadczeń z gatunku „dzieci a prawa Murphy’ego”. Pierwsze przykłady z mojego podwórka: 1. Paczka wilgotnych chusteczek kończy się akurat zawsze przy wycieraniu wyjątkowej bomby ekologicznej 2. Mówienie „prrrrrrrr” i „brrrrrrrrrrr” jest wywoływane wyłącznie podawaniem marchewki lub czarnych jagód. Kaszka powoduje co najwyżej niewinne babadababa. 3. Najlepiej robi się kupę do świeżutko zmienionej pieluchy Nie wierzę, że nie macie takich swoich ulubionych sytuacji )) PS. Zajrzyjcie na Zobaczcie. Nie ma mocnych. Mina Kajkowego Matejki w kąpieli „uśmiechnie” każdego. Kajka! Dawno się nie odzywałaś...... Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Na poprawę humoru 07.09.04, 14:10 Tosia spi na moich rekach. Ale pół godziny temu, przy ostatniej łyżce super rosołku ugotowanego przez super emamę, czyli mnie, postanowiła wszystko mi oddać (czyt. zwrócić). A ja głupia tak się cieszyłam, że w końcu zaczęła jeść. Jeszcze raz prawdziwe okazało się powiedzenie: nie chwal dnia przed zachodem słońca. Mopku: ta amerykanska ksiazka zostala wydana tez w Polsce. Ile razy czytam, tyle razy usmiecham się pod nosem. Ale widac jest na nia popyt, bo nadal sa dodruki, a ja swoja mam juz 9 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Misiowy sad 07.09.04, 14:21 Czy kupujecie dzieciom te deserki? Czy zwróciłyście uwagę na baaaaaardzooooooo dłuuuugiiiiii termin przydatności do spożycia? Rozumiem, ze tak długi termin może byc przy konserwowaniu termicznym (słoiczki), ale te deserki są w takich pojemnikach, jak jogurty... Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Misiowy sad 07.09.04, 15:28 myslę, że są faktycznie termicznie "obrabiane, a potem sterylnie pakowane, podobnie jest zresztą z mleczkiem Nestle w kartonikach- ale pytałam, czy uzywacie i nikt nie odpisał??? "misiowych sadów" nie kupuję, bo 1. chcę zeby deser był bezmleczny (narazie), jak za 2 m-ce będę rezygnować z jednej butelki to może wtedy przezucę się na misiowy sad - bo nie napisałam wam, że docelowo tzn do końca 12 m-ca chcę, żeby Baśka miała kaszkę rano i wieczorem, obiad w porze obiadu, rano II śniadanie - i tu widzę "misiowy sad" - ale nie jeden, bo objętość już teraz mocno nie satysfakcjonująca moje dziecię... ))) no i deserek ))))) 2. No właśnie ta objętość ))) a te mleczka Nestle to dla mnie objawienie bo jak np chcę wyjechać na cały dzień to zupa- słoik, deser-słoik, mleko -kartonik i gotowe )))))) Baśka je uwielbia i pije "duszkiem" ))))) no ale skończmy z tym jedzeniem bo "nie samym chlebem....". Będzie o ubrankach Baśka w dzień funkcjonuje raczej w "dorosłych" ubrankach, a w nocy do tej pory było body. Ale zrobiło się chłodniej, poza tym strasznie "wędruje" po łóżeczku i się rozkopuje więc chyba muszę coś zmienić. Śpiworek odpadł, bo się buntuje (mi jakoś też dziwnie tak ją pętać - no i co? czas na piżamkę???? Jak jest u Was??????? Jakoś nie chce mi się wracać do spiochów takie mam już dorosłe dziecko )))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna do chorowitków, ubranka, wózek i in. 07.09.04, 16:01 ...to co w temacie oczywiście o ile zdążę przed obudzeniem Szymona. Znowu zasnął w domu!! Aż mi dziwnie, dawno nie miałam czasu dla siebie w ciągu dnia... Moniko, Aniu i Beatko, trzymajcie się kochane! Aż się boję sobie wyobrazić, jak Wam teraz trudno i źle, ale to wszystko minie i patrząc wstecz będziecie się dziwiły własnej dzielności Ja tak zawsze mam, kiedy myślę o trudnym czasie, który już za mną. Będzie dobrze! Atka, do kolekcji: 1. Dziecko jadące na czterokołowym, hałaśliwym rowerku zatrzymuje się tuż obok śpiącego na spacerze Szymonka, by coś zawołać do mamusi. Oczywiście nadal kręci pedałami, tylko że do tyłu. 2. Brrrrr i pfffffff przy marchewce to u nas standard. 3. Kiedy się gdzieś strasznie spieszymy, i już już jesteśmy za drzwiami, Szymonek skupia się, napręża, i ...wiadomo Marta, plan regularnego podawania posiłków u nas nie bałdzo wychodzi Szczerze mówiac nie mam pojęcia, jak takie uregulowanie jest możliwe. On sobie je raz mniej, raz więcej, więc te przerwy są siłą rzeczy nieregularne. Jeszcze popróbuję, ale po trzech dniach sukcesów zero. Co do ubranek, to Szymon w nocy w pajacyku lub w śpiochach. W dzień już "po dorosłemu". Niestety rozkopuje się i jak się zrobi chłodniej będziemy mieć duży problem. Wózek! Słuchajcie, mam do Was prośbę. Na SERIO! Jak gdziesz zobaczycie jakiś konkurs,w którym nagrodą jest wózek, piszcie ok? Jestem taka na siebie zła, że kupiłam tę graco ultimę, że nie wiem. I jest mi bardzo przykro, jak patrzę na Szymonka podskakującego na nierównym podłożu i z trudem mieszczącego się na leżąco w tym maleństwie. Jak mogłam być taka GŁUPIA, żeby kupić ten wózek, nie mam pojęcia ( Szkoda, że mąż mnie nie powstrzymał. Wiecie, sam wózek ma sporo zalet, ale nie bardzo się nadaje dla półroczniaka. Spróbuję go wymienić na forum, ale wątpię, by mi się udało. Eh I jeszcze pytanie: czy jest, oprócz Szymcia, jakieś dziecko, które nie bierze jeszcze stópek do buzi i nie pełza (choć podnosi pupę i próbuje)? A Szymonek jeszcze śpi... hmmm Pozdrawiam! Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: do chorowitków, ubranka, wózek i in. 07.09.04, 16:12 Asia napisała: "I jeszcze pytanie: czy jest, oprócz Szymcia, jakieś dziecko, które nie bierze jeszcze stópek do buzi i nie pełza (choć podnosi pupę i próbuje)?" Oczywiście, że jest, chociaż połowicznie. Mateusz co prawda wkłada stópki do buzi (ale tylko na golaska, bo inaczej mu za ciasno grubaskowi), ale tzw. pełzanie idzie mu opornie, podnosi pupę i się kolebie do przodu i do tyłu, ale nie zaskoczył jeszcze, że można ręce przełożyć i się przesunąć. A może jest jakiś sposób, żeby mu to podpowiedzieć? Czy jednak sam do tego dojdzie? A czy Szymuś siada? Bo Mateusz jeszcze nie. Jeśli chodzi o "garderobę" do spania, to u nas w chłodne dni sprawdza się cienkie body z długim rękawem i tzw. półśpiochy. Nasze dzieciątko bardzo się poci, więc ubieram go jak najcieniej, a przykrywanie nie ma sensu, bo wędruje po łóżku i zrzuca wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Stópki, ubranka 07.09.04, 17:08 Asiu - Szymon bawi się stópkami ale do buzi nie bierze i już chyba nie weźmie - jakoś neurolog się tym nie przejęła - rozmawiałam też dziś na spacerze z Kasią i Jaś też nigdy nie ciućkał stóp. Próby podnoszenia pupy i prostowania nóg to wstęp do raczkowania - u nas w domu to samo. Jeśli chodzi o Szymka to on, mimo, że najstarszy (oprócz Jasia) to pewnie wszystko zrobi najpóźniej bo jego wiek trzeba liczyć na 5,5m-ca. (od 34hbd) Siedzieć nie siedzi sam - ale podciąga się i na kolanach umie siedzieć bez podparcia. Co do ubranek to ja mam jednak więcej niemowlęcych - mój standard to body i śpiochy. Wydaje mi się, że te wszystkie gunki, zakładki, guziki krępują Szymona i że tak mu najwygodniej. W nocy śpi w body z krótkim rękawem i w śpiworku na szelkach. Jak będzie chłodniej to nałożę body z długim rękawem albo cienkiego pajaca. Dziś z Asią i jej mężem oraz Kasią a także Szymonową opiekunką byłyśmy na spacerze - było super! Asiu - mam tylko prośbę, nie umieszczaj nas przez chwilę na "Zobaczcie". Asia Szymkowa nie chce a ja ostatnio miałam sprzeczkę z mężem w tym temacie i obiecałam, że na razie nic nowego tam nie umieszczę...( Pozdrawiam, G. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Chciałam tylko powiedzieć o ... 07.09.04, 17:27 Witam Ja postaram się dziś na wesoło, jakny nigdy nic! Wszystko, co chciałam powiedzieć na temat Asi od Michałka, powiedziała malwes i podpisuję się pod tym obiema rękoma. Świetnie to ujęłaś. Nie będę się rozpisywać. A jeśli to była prowokacja, to niech sobie z tym radzi Asia. Ja uważam, że tu jest miejsce dla każdego, ale tu zaglądam z przyjemnością, czego nie mogę powiedzieć o emamie... Mam tylko nadzieję, że to nie kolejna lipiec 18 czy jasiiik 25 nie wiadomo z iloma 'i' w środku. (Asiu - nie gniewaj się, ale mam dosyć takich podstępnych bab jak one). A wierzę, że Asia to jednak fajna babka! Bardzooo mi przykro, że zmagacie się z chorobami Maluchów! Niestety nie pomogę, bo nie mam zupełnie doświadczenia w tych sprawach! Na szczęście K. jeszcze mi wogóle nie chorował, nawet kataru nie miał. Ale bardzo ciepło o Was myślę i wierzę, że już za minutkę wszystko będzie ok! O papierosach powiem tylko tyle, że u nas nikt nie pali, także na szczęście nie mam problemu. O ubieraniu do spania. K. śpi w body i takim cienkim letnim śpiworku. Jakoś mu on nie przeszkadza. A czasami, jak jest chłodniej, to w piżamce z długim rękawem. Super jest ta piżamka, świetnie się sprawdzała na początku. Raczkować K. też nie raczkuje. Ale siedzi świetnie i jak tylko może podnosi się do stania i prawie sam 'obchodzi' łóżeczko dookoła. Mikołajowi duuuża buźka! Zdrówka! My chyba znaleźliśmy lokal na kwiaciarnię. Norka straszna, ale ma to swoje plusy. Dużo ludzi, prawie centrum Wrzeszcza, a czynsz tylko 320 zł. Na początek chyba będzie to lepsze. Nie będzie to taka kwiaciarnia, jakiej pragnęłam, ale jak tylko z jedną wypali, to otwieramy następną i wtedy już będzie ładniej. Zaproszę Was na otwarcie hi,hi No to tyle. Jeszcze raz dużo zdrówka dla chorujących i duża buźka dla pracujących mam! Kasia i Kacperek Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 No tak! A 3000 post? 07.09.04, 17:31 No chyba należą mi się gratulacje za 3000 post, co? (hi,hi,hi) Żartuję sobie! Ale dzisiaj przyspieszyłyście! Zaraz nam tu wyskoczy 4000! A tak poza tym to my chyba jakieś piśmienne jesteśmy, zaraz dogonimy Luty 2003... I jeszcze o 'Misiowym Sadzie'. Jeszcze nie próbowaliśmy. Ale muszę Wam powiedzieć, że K. bardzo polubił wszystkie dania obiadowe bobo-vity i tym samym porzuciłam gotowanie dla niego! Zjada cały słoik bez grymaszenia. Jeszcze raz pozdrawiam i papa Odpowiedz Link Zgłoś