LUTY 2004

    • frytkal smoczek niekapek 30.08.04, 18:20
      Hej jest tam kto????
      Już dobę nic się tu nie dzieje! Dziwne... Halo!
      Muszę się z Wami podzielić moim wynalazkiem. Dla mnie jest to nowość, ale może
      nie tylko dla mnie... Otóż odkryłam smoczki niekapki. Nie ustniki, ale smoczki.
      Wygląda jak cycek. Dosłownie. No i NIE KAPIE! Junior coś nie mógł załapać
      ustnika, ale smoczek dosłownie "wchłonął". A że lubi sobie pogryźć przez jakąś
      chwilę smoka, więc przy okazji gryzienia - nie brudzi się soczkiem.
      Dziś Juniorek wytrzymał bez cycusia 7 h (ja też tyle wytrzymałam, ale z bólem i
      łzami w oczach). Chyba jest grzeczny pod skrzydłami babci, bo moja mama nie
      narzeka a Radzio wręcz uśmiechniętysmile)
      Idę sobie od Was popracować na łonie rodziny. Buziaki dla Milusiów! Pa!
      • morsk2 Re: grubasek:-) 30.08.04, 19:01
        Co się dzieje? U mnie od wczoraj wieczora wcięło internet (pewnie przez burzę)
        i wrócił dopiero niedawno, myślałam, że będę mieć zaległości, a tu co???

        Byliśmy na szcepieniu - był krzyk, ale krótko.
        Grubasek waży 9450g. Kto da więcej?wink))
        Uwielbiam naszą pediatrę coraz bardziej. Okazało się, że jakaś stuknięta matka
        ze mnie, że wprowadzam jedzonko powoli i pojedynczo, bo według pani doktor "nie
        ma potrzeby, bo warzywa nie uczulają"!!!!

        Arch.monika - ja też strasznie żałuję, że mieszkasz tak daleko, bo chętnie
        skorzystałabym z porad fachowcasmile))
        Zmykam, bo dziecko już sie nudzi z tatusiem..
        Buziaczki,
        Monika
        • kasiek444 Re: grubasek:-) 30.08.04, 19:15
          No to rzeczywiście nieźle smile Ale co tam, niecg rośnie!!! A z tymi
          uczuleniami... Właśnie przed chwilą zauważyła, że K. jest cały w wysypce sad I
          najgorsze jest to, że nie mam pojęcia od czego... Ale nic, sypiemy mąką
          kartoflaną, zobaczymy jutro smile
          Ja wiem, drogie Pomorzanki, że jesteście smile)) Ale wśród swoich to jednak
          zawsze rażniej!
          Dziękuję wszystkim, które trzymają kciuki za naszą kwiaciarnię! Mam nadzieję,
          że niedługo ruszymy!
          Kacper dziś po raz pierwszy od długiego czasu wrócił ze spaceru z suchą bluzką!
          Ostatnio tak się ślini, że nawet śliniaki nic nie dają sad Może teraz, jak już
          ten czwarty ząb wyszedł, będzie lepiej smile A!!! A my z K. ząbkujemy razem, bo
          mi wychodzi ósemka! Na szczęście nie boli, ale po co mi ona?...
          A tak na marginesie? Yo gdzie się wszystkie podziałyście? Wiem, wiem, praca,
          dom itd.
          Serdeczne uściski i całusy od Kacperka dla wszystkich rówieśników!
          papa
          A!! Jeszcze jedno!
          Biorę udział w konkursie Karmi. Trzymajcie kciuki!!!
          Buźka!
          • frytkal grubasek, karmi 30.08.04, 19:30
            Hej!
            No no Monika! Moja Liwka to tyle ważyła jak miała ok. roku. Ale co tam! Oby
            Wiki była zawsze zdrowa i uśmiechnięta! To najważniejsze - reszta przyjdzie
            samasmile
            Kasiek444 jaki konkurs karmi? Ja ostatnio "namiętnie" popijam sobie to piwko,
            ale jak tak dalej pójdzie to urośnie mi brzucho a nie cycki (z zawartością
            oczywiście). Poproszę o bliższe info o konkursie.
            Buziaki od L. i R. dla całej gromadki lutowiczek/-ów i spokrewnionych. Pa!
    • asialc1 Re: Życzenia :-)Brak czasu. Do Niecierpka27 30.08.04, 20:34
      Dużo zdrówka, radości, wspaniałego dzieciństwa oraz bezbolesnego ząbkowania dla
      kochanego przyszłego narzeczonego Natalki Szymusia smile, oraz przesłodkiego
      Bartusia i uroczego Kubusia.
      Duży całus od cioci Asi i Natuni smile


      Dopiero wróciliśmy z Legionowa i nie mam wogóle czasu poczytać, a tym bardziej
      napisać parę słów. Ostatnio codziennie gdzieś jeździmy. Jak będę mieć chwilkę
      to jeszcze zajrzę.
      Ide, bo córcia mnie woła. Czas na kapiel smile


      MADZIU, gdzie jesteś??? Piszę do Ciebie na poczte i się nie odzywasz. Daj znać.

      • zyt Re: Bolal brzuszek 30.08.04, 21:16
        Moja mała Emilka dzis cierpiała.Bolał ją brzuszek a ja nie wiem po czym,ma
        temperaturkę i znowu nie dostała szczepionki

        Mopku mam nadzieję ze uda ci się ztym ogrodem, pracuj a nadrobisz zaleglości
        zimą.

        Z osą to ja bym się nie martwiła ,jak Kamil miał 9 mieś. zgniótł ja w ręce, jak
        nie spuchnie i nie ma alergii to jest ok.

        dzieki Beata za słowa otuchy jakoś pójdzie w tym przedszkolu,mam nadzieję

        Pozdrawiam Zyta
        • kasiek444 Karmi 30.08.04, 21:28
          wiec dopisze szybciutko, ze za 4 kapsle i hasło reklamowe mozna wygrac zakupy w
          Galerii Mokotow za 10n tys.!!! Ja tam w wygrana nie wierze, ale cos mnie
          pokusilo... Wczoraj oproznialismy butelki na potege hi,hi... Ale konkurs do
          jutra, wiec juz chyba nie zdazysz... Byla reklama w telewizji! Ale ja tez poźno
          skapowalam... No to tyle
          papa
          • frytkal Re: Karmi 30.08.04, 21:33
            Ech... Za mało piwka w domku, bo mężulek pilnuje cobym nie przywykłasmile A ta
            galeria za daleko, oj za daleko... bo ja z Pomorza...
            A co do tej kwiaciarni. Bardzo podoba mi się pomysł i może zrobicie w niej
            studio florystyczne??
            Buziaki!
          • tjoanna Wróciliśmy. 30.08.04, 21:39
            Nareszcie! Choć nawet nie było źle. Komarów prawie wcale (ale Edyta, dopytałam się wcześniejsmile pouczanie w ilości strawnej. Z najciekawszych rzeczy, dowiedziałam się, że nie wolno obcinać dzieku paznokci w niedzielę (teściowa) i nie robić tego nożyczkami (babcia męża) - a czym nadal nie wiem, bo odpowiedzi nie uzyskałam, chociaż próbowałam wink
            Poza tym znikł mój telefon. Pamiętam jak go pakowałam! A może sobie to tylko wyobraziłam? W każdym razie jest bez niego tera źle i nieswojo, tym bardziej, że nie wiem, gdzie jest sad
            Szymonek nadal nie ma zębów. Czy jedyny bezzębny się ostał?
            Pozdrawiam!
            Joanna
        • margoja Re: Bolal brzuszek 30.08.04, 21:32
          hej hej dziewczyny!
          Najpierw do Morska, ja bym sie nie przejmowała wagą mój Anteczek na ostatnim
          szczpieniu wazył 8430, to było 14 lipca, takze teraz pewnie ma ponad 9 a jest
          młodszy o miesiąc prawiesmile)
          a tak w ogóle to rodzinka mi mówi ze ja powinnam mu więcej "normalnego
          jedzenia "dawać bo zaczyna chudnać:-0
          Pozdrawiam wieczornie,ide robic manicure, bo moje paznokcie wołają o pomste do
          nieba!!!
          Gosia
          i Antek, co pełzasmile))
          • tjoanna emama 30.08.04, 21:51
            Założyłam na e-mamie wątek i jestem ciekawa Waszych opinii smile
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15347439J.
            • tjoanna Re: emama 30.08.04, 21:52
              jeszcze raz
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15347439
              • kasiek444 Re: Karmi raz jeszcze, kwiaciarnia 30.08.04, 22:11
                Jeszcze raz... Frytkal nie daje mi spać smile))
                Ja też jestem przecież z Gdańska smile Ale oni organizują nwet przejazd w obie
                strony i nocleg w hotelu!!! Ależ ja się napaliłam na ten konkurs hi,hi...
                A jeśli chodzi o kwiaciarnię, to na pewno nie będzie taka tradycyjna smile Mam
                baaardzo dużo pomysłów, a że pracowałam w dwóch fajnych kwiaciarniach, to i
                doświadczenia trochę smile Także nadal proszę trzymać kciuki!
                No teraz to już naprawdę Dobranooc!
                • asialc1 Re: 2 ząbek,wstawanie, krzesełko,wanienka i inne 30.08.04, 23:37
                  Hej, hej
                  W końcu mam chwilkę smile
                  Natunia ma juz drugi zabek, a lada dzień powinien wyjśc kolejny, bo bardzo Ja
                  boli i ma spuchnięte górne dziąsełka. W sobotę moja córeńka przeszła przez
                  leżącego Tatusia smile Mówię Wam jak zadarła wysoko noge żeby to zrobic.
                  Dziewczyny które poznały Michała wiedzą dlaczego hi,hi,hi Udało się Jej też
                  wstać w wózeczku. Oczywicie nie stoi jeszcze całkiem pionowo, ale mało brakuje.
                  Musimy juz Ja przypinac pasami gdy wychodzimy na spacer, bo szaleje.
                  Dzisiaj tez Michał kupił krzesełko, które juz Natunia zaklepała sobie w sobote.
                  Byliśmy w "Świecie dziecka" przy Pl. Unii Lubelskiej gdzie go wypatrzylismy.
                  Natka od razu się wpasowała i zaczęła uderzac raczkami w stolik wink Kupilismy
                  drewniany, bo był bardziej stabilny niz plastikowe, a do tego bardziej się nam
                  spodobał i był duuuzo tańszy. Fajnie, ze mozna go obnizyc i jest do niego dosyć
                  duzy stolik. Zrobię zdjęcie i wkleje na zobaczcie.
                  Kupilismy tez wiekszą wanienke, bo w poprzedniej Mala juz się nie mieściła.
                  Stawiamy ja teraz w łazience na podłodze i Natalka jeszcze bardziej lubi się
                  kapac. Ładnie juz siedzi i bawi sie kaczuszka i osmiorniczka, która mi
                  przypomina ufo smile)Gdy Natuskę wyjmujemy od razu krzyczy, chociaz kapiele
                  trwają już trochę dłuzej niz do tej pory smile
                  W tej chwili wiecej nie pamietam, ale jak tylko sobie przypomne to napisze smile

                  Sylwia, jestem pewna, że sobie poradzisz na studiach. Ja tez jeszcze zamierzam
                  iśc i równiez nie wiem jak to bedzie bo mam duzą przerwe w nauce.

                  Kasiek, to super, ze zostaniecie w końcu sami. Dobrze wiem co czujesz. Natalka
                  robi tak samo jak Kacperek po przebudzeniu smile I tez bardzo lubi owoce.
                  Trzymam bardzo kciuki by udała się Wasza przeprowadzka i za twoją wygraną smile
                  Daj jutro znac jak wysypka synka.

                  Martuś, na pewno Wasz ogród bedzie przepiekny.

                  Beatko, bardzo się ciesze, że wakacje się udały i wróciłaś
                  taka "rozpromieniona" smile Gratulacje dla Szymusia za postepy.
                  Ja po ukaszeniu przez ose chyba tak samo bym postapiła. W końcu to pierwszy raz
                  i nie wiadomo czy dziecko nie jest uczulone. Wcale nie jestes panikarą.
                  Po ukaszeniu przez komary tez stosuje Fenistil, który zreszta poleciła mi
                  Joasia (wilekie dzieki).

                  Edytko, jak się czujesz?

                  Aniu, mam nadzieję, ze nie gniewasz się za zyczenia. Nie wiedziałam smile Nie
                  dziwię Ci się, ze nie chcesz mieszkac z teściową. Ja bym chętnie cofneła czas.
                  Jestem pewna, że szybciutko zlecą te dwa lata i w końcu bedziecie wszyscy
                  razem. Uściski dla Maksia za ząbek smile

                  Monisiu, ja tez żałuję, ze nie dojechalismy sad Mam nadzieje, ze nic
                  straconego. A moze kiedys wybierzecie się do Warszawy? Zapraszam do nas.
                  A jak czuje się Dominisia. Chrypka minęła?

                  Monika, z tego co czytałam, to nie masz się jeszcze czym martwić. Dzeciaczki
                  nie jednakowo ucza się przeciez nowych rzeczy. To jest bardzo indywidualne.
                  My się smiejemy, ze Natka ma to po nas. Ja bardzo wczesnie usiadłam i wstałam,
                  Michał zanim jeszcze skończył 10 m-cy dobrze chodził i bardzo wcześnie
                  raczkował smile Może ma to po nas? Mam nadzieję, ze odziedziczy po nas tylko te
                  najlepsze rzeczy smile)

                  Zyta, przesyłam dobre fluidy do Emilki zeby szybciutko poczuła się lepiej.
                  Lekarka nie miala zadnego pomysłu z kąd ten ból brzuszka?
                  Przeczytałaś te artyluły w Twoim Dziecku, na temat przedszkola, o których Ci
                  pisałam wczesniej? Może coś Ci podpowiedza?

                  Joasiu, na Twój wątek na e-mamie odpisałam. A jak tam blizna Szymusia? Już
                  lepiej? Ja Cię strasznie przepraszam, ale moja mama nic jeszcze nie wie.
                  Najpierw nie miała czasu wyjść z gabinetu, bo mieli tylu pacjentów, a teraz
                  lekarze na urlopach. Smutno mi ze niczego się nie dowiedziałam a obiecałam sad
                  Jak jeszcze potrzebujesz informacji to może uda mi się dowiedziec w inny sposób.


                  MAGDUŚ GDZIE ZNOWU ZNIKNĘŁAS??? PISZĘ DO CIEBIE A TY ANI SŁOWA sad HEJ, HEJ!
                  DAJ CHOCIAZ MAŁY ZNAK.

                  Całuję was bardzo mocno oraz wszystkie przekochane dzieciaczki. Przytulcie Je
                  bardzo mocno od cioci Asi smile
                  Dobrej nocki
                  Asia
                  Moja ukochana Natalka
                  www.cichocki.net
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339


                  • iska_moniska Trauma 31.08.04, 08:40
                    Melduję się po powrocie z Aachen, do którego dotarłam po 22 godzinach podróży.
                    Trwało to tyle, bo tuz przed zjazdem z ringu berlińskiego zepsuł mi soiue
                    samochód. A konkretnie pękła chłodnica. Wymienili mi ją na nową w Polsce, tuż
                    przed wyjazdem do Niemiec. Cały warsztat wiedział, że wyjeżdżam sama z dwójką
                    dzieci pod granicę belgijską i zrobili mnie na cacy, bo okazało się dziura
                    MUSIAŁA być już w trakcie montażu bo była zatkana gąbką, którą przy mnie
                    wyciągnęli Niemcy. Ta wycieczka kosztowała mnie 87 euro + 1100 PLN za holowanie
                    do Polski. Plus kupa nerwów podczas siedmiogodzinnego postoju w Niemczech w
                    oczekiwaniu na siostrę i jej narzeczonego (jechaliśmy na ich ślub), którzy
                    gnali do nas 500 km, bo auto odmówiło dokładnie w połowie drogi.
                    A co najgorsze Tosia, która jest raczej z dzieci "zapartych", dostała
                    rozwolnienia. Więc zamiast jakichkolwiek zakupów dla siebie, robiłam zakupy dla
                    niej i poznawałam ceny pampków. Na szczęście przeszło jej po 4 dniach po
                    podaniu jakiegoś cudownego (czyt. sama chemia) leku germańskiego.
                    Za to Jaś bawił się świetnie.
                    Muszę nadrobić czytanie postów, a ten mój obecny jest odreagowaniem na całe
                    zło, które mi się przytrafiło.
                    Dobrze tylko, że mój mąż nie mógł pojechać i koordynował sprawę z Polski, bo
                    oszalałabum. Acha - i najlepsze. Zadzwoniłam do Warty, w której mam wykupione
                    assistance. I powiedziano mi że gdybym miała wypadek, to Warta załawtiłaby
                    przewóz auta do Polski, a tak to radź sobie kobieto sama.
                    Uffff, idę się przespać.
                    Pozdrawiam cieplutko.
                    PS. Podróż powrotna z kilkoma postojami, w tym dwoma godzinnymi, zajęła nam 14
                    godzin, a było to ok.1100 km. Więc jak pomyślę ile czasu zajęło mi dotarcie do
                    Aachen, to nóż mi się w kieszeni otwiera.
    • kasiek444 Dzień Dobry! 31.08.04, 10:32
      Witajcie!
      Przede wszystkim Moniko! baardzo współczuję takich rewelacji w podróży! A z
      Wartą, to szkoda gadać. Moja siostra prawie rok z nimi walczyła, bo nie chciali
      zapłacić ponad 1000 euro za jej pobyt w szpitalu w Niemczech... Nigdy nie
      skorzystałabym z ich usług... Ale myślę, że już doszłaś do siebie! A jak ślub?
      udany?
      Asiu! Ja nie wiem, jak Ty to robisz, że o wszystkich pamiętasz... Kochana
      dziewczyna jesteś! Uczulenie nadal jest, ale nie wygląda na razie bardzo
      poważnie, także nie panikuję. Zobaczę. poczekam do jutra. Gratulujemy ząbka!
      Kacper spał dziś prawie do 10 tej!!! Ja też się wyspałam, tylko pies chce już
      iść na spacer, a ja tu...
      No to uciekam!
      Miłego dnia i papa
      • asialc1 Re: Nieporet, pozdrowienia od Niecierpka i inne... 31.08.04, 12:35
        Witam!
        Natunia usnęła więc mogę coś napisac wink
        Wczoraj zapomniałam wspomniec, że bylismy w niedzielę w Nieporecie nad zalewem
        na festynie szlacheckim i na kolacyjce w chacie góralskiej - mniam, mniam.
        Byliśmy tam dopiero po 16:00 więc wszystko juz się kończyło. Mimo to Michał ze
        swoim tatą postrzelali z łuku, popatrzylismy na taniec VII wieczny i walkę.
        Była tez nauka tańca, ale Michaś nie chciał iść ze mna sadZa to zanim zjedlismy
        kolację Natalka potańczyła z dziadkiem, ale nie taniec VII wieczny smile
        Codziennie w chacie jest muzyka na zywo. Mozna posłuchać i potańczyc. Mówię Wam
        jaką miała radoche. Zreszta Natalka bardzo lubi tańczyć i słuchac głosnej
        muzyki smile Śmiała się w głos.
        W sobotę jak bedzie ciepło chcemy wybrać się do Jachranki. Tam tez pobudowali
        chatę góralską a do tego jest ładnie zagospodarowany teren do okoła i mozna
        pospacerowac. Co prawda jeszcze tam nie bylismy, ale moja Mama czesto tam
        jeździ.

        Madzia (niecierpek), prosiła bym Was serdecznie pozdrowiła i przesłała całuski
        dla dzieciaczków w pietki, co z wielka przyjemnością czynię smile
        Ma duuzo pracy i za bardzo czasu by do nas zagladać a tym bardziej pisać.
        Oprócz tego u Nich wszystko w porzadku, Szymuś rosnie i nabywa nowych
        umiejetności.
        Jak bedzie miec chwilkę to na pewno napisze parę słów.

        Monisiu, podziwiam Cię. Ja bym chyba oszalała. Ty to masz cierpliwośc. Mam
        nadzieje, że jeszcze uda Wam się wyjechać gdzies na kilka dni i w końcu
        ODPOCZĄĆ.

        Kasiu, pewnie nie zawsze wszystko zapamietam ale bardzo się staram smile
        Ciesze sie ze uczulenie nie groźne. Pewnie nie długo minie.

        Kasiaczku (kasiaczekroza), jak Wy się czujecie??? Lepiej??? A jak tam Antoś?

        Muszę kończyć
        Buziaczki
        Asia
        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
        • aniutekm Jutro wracam do pracy-jestem załamana..:(( 31.08.04, 14:12
          Nie pisałam ostatnio,bo miałam sporo pracy,w dodatku babcie przychodziły
          na "szkolenie".. Chciałam, żeby to zrobiły wcześniej, żebym ostatnie dni urlopu
          spędziła tylko z Kubusiem, ale niestety tak im wyszłosad((

          Jutro do pracy - JA NIE CHCĘ!!!!!! Wczoraj przepłakałam cały wieczór. Ja chcę
          sama zajmować sie moim małym synkiem, patrzeć jak raczkuje, tulić jak płacze,
          bawić sie z nim, namawiać na zupki i śmiać z jego wyczynów...
          BUUUUUUUUUUUUUUUUUU. Jak pomyślę o pracy robi mi sie słabo... Nie wyobrażam
          sobie w ogóle tego co od jutra będzie codziennościąsad(

          Zapłakana i załamana Ania
          • kasiek444 Re: Jutro wracam do pracy-jestem załamana..:(( 31.08.04, 14:23
            Aniu!!!
            Bardzo Ci wspólczuję, wyobrażam sobie, co czujesz... Ja jestem na wychowaczym,
            a na myśl o pracy reaguję tak jak Ty... To okrutne, że musimy komuś zostawiać
            nasze dzieci, choć tego nie chcemy Buuuuuuuuu
            Dlatego tak podziwiam pracujące mamy, ja nie wiem, jak sobie bym poradziła, ale
            też niedługo mnie to czeka...
            Ale na pewno nie będzie źle. Dziecko będzie pod dobrą opieką a Ty się
            szybciutko przyzwyczaisz! A jak się będzie cieszyło, jak wrócisz do domku!!!
            Moc pozytywnych myśli i głowa do góry.
            Pozdrawiam,
            Kasia
            • mopek1 Re: Takie tam... :) 31.08.04, 15:03
              No nie wiem, czy u was jest tak samo, ale u mnie dziecko rośnie i coraz mniej
              czasu smile))))))))) Baśka stała się niezwylke absorbująca, a czasami tak marudzi,
              że wypatruję górnych ząbków!
              Joasiu!(Tjoanna) - ja zawsze nakładam na półmiski, choć jest nas dwoje! Robie
              tak ze względów praktycznych. Są to w zasadzie "miseczki", mam takie szklane z
              Ikei - mają przykrywki, więc jak coś zostaje do do lodówki i jest np na
              kolację. Poza tym czasami np ziemniaki robię odrazu na 2 dni tj po ugotowaniu
              mnę z masłem, smietaną i szczypiorkiem i robię z tego takie kulki - łyżką do
              lodów - jak przez noc są przykryte szczelnie w lodówce to na drugi dzień do
              mikrofalówki i gotowe! Wiele rzeczy opatentowałam w ten sposób "raz na 2 dni",
              poza tym Michał nie je np brukselki, a ja kaszy więc w każdy sobie sam nakłada!
              Iska -niezła ta podróż - aż mną wstrząsnęło!
              Aniutku!!!! Szczerze Ci współczuję!!!!!!!!!!!!! Podziwiam wszystkiez was które
              wróciły do pracy - nie wyobrażam sobie!
              Asiu! (asialc) - śmiałam się z waszej ośmiorniczki - bo u nas była awantura, że
              nie nadaję się na matkę (jak będę dziecku swiat objaśniać!) kiedy nazwałam
              ufoludkiem konika morskiego smile))))))))))

              Poza tym na razie kosimy pokrzywy (he, he mąż kosi!)smile)))))))) Baśka nie
              siedzi, ale nie wiele jej brakuje, pełza wyłącznie do tyłu. Obsługuje się sama -
              tzn jada z butelki "niekapka" - soczki, herbatki i mleczko! Karmie tylko zupka
              i deserkiem - łyżeczką. Nie karmie juz piersią (tak jak planowałam)
              Wybieram się na "grubsze zakupy" i moje pytania:
              1. Krzesełko do karmienia??? jakie ????
              2. Kojec???? czy ma sens ?? który???
              3. Kubek niekapek - który????

              No to by było na tyle, pozdrawiam
              Mopek
              • iska_moniska Niekapki 31.08.04, 16:07

                • iska_moniska Re: Niekapki 31.08.04, 16:12
                  i poszlo Tosina raczka...
                  My stosujemy butelki Aventu ze smoczkiem niekapkiem NUBY. Zreszta wszystkie
                  produkty nuby sa ok. Np. smoczki imituja ruch sutka matki i maja "brodawki".
                  Mamy tez kubek niekapek aventu, ale z niego dziecko musi nauczyc sie samo pic -
                  tzn musi moooocnooo ciagnac. Wydaje mi sie, ze lepszym rozwiazaniem jest sam
                  smoczek niekapek. Mozna obejrzec chyba na stronie
                  www.bobomarket.pl/x_C_Dz__P_27510097__R_T.html
                  Powoli dochodzaca do siebie Monika z Tosia
              • beataj02 Krzesełko, kojec ... i inne 31.08.04, 16:55
                Fakt, dzieci coraz bardziej zajmujące, co widać po aktywności na forum smile)

                Krzesełko do karmienia: ponieważ Artek korzystał z wersji drewnianej (stolik +
                nadstawiane krzesełko, które później jest dwoma meblami) i blokował pół kuchni,
                więc wymyśliłam sobie plastikowe (bo się składa !!! i jest lekkie i mobilne).
                Kupiliśmy Grapi Maxus (przez Allegro), zresztą któraś Mama już go polecała.
                Cenowo - tak sobie, ale było sponsorowane; jedyny minus, to że oparcie nie
                rozkłada się do leżenia, tylko tak trochę (co prawda oglądałam inne, duuużo
                droższe i też się nie rokładały całkowicie), poza tym jestem bardzo zadowolona.
                Ma duży, zdejmowany blat z miejscem na kubek, zdejmowaną miękką wyściółkę (z
                ceraty ??, więc w upały na oparcie kładłam pieluchę, żeby Szymcio tak się nie
                pocił), jest dość szerokie (a Szymon to klusek), ma 5-punktowe pasy i kółka,
                kilka wysokości siedziska, trzy pozycje siedzenia (od pionu do półleżącej),
                składany podnóżek, no i całe się składa jak deska do prasowania.
                Kojec - przy Artku nie korzystałam; bardzo lubił raczkować i nie chciałam go
                zbytnio ograniczać; czasem, jak dał mi ostro w kość, to ... wsadzałam go do
                chodzika (wyrodna matka !!). Ale głównie "uziemiałam" go w krzesełku do
                karmienia i teraz też tak się zapowiada. Co prawda mam turystyczne łóżeczko,
                które może robić za kojec, ale na razie służy tylko na wyjazdach. No, chyba że
                Szymcio okaże się zbyt ciekawski, dociekliwy itd, to pomyślę, pomyślę... Zawsze
                mogę jeszcze go przywiązać do drzewa, czym go straszę, a on się wtedy śmieje w
                głos i pluje na mnie...

                To tyle, bo włączyła się syrena.
                Pozdrawiam,
                Beata od Szymona
                • frytkal smok niekapek i ... 31.08.04, 18:38
                  Witam!
                  Korzystam z ostatniego dnia najdłuższych wakacji mojej córkismile Dzieci z tatą na
                  spacerku, a ja mam wreszcie szansę doprasować całą stertę ciuszków no i
                  oczywiście chwilkę zrelaksować się przy kompiewink.
                  Moniko strasznie Ci współczuję koszmarnej podrózy i nieoczekiwanych przygód.
                  O tych smoczkach niekapkach pisałam parę postów wyżej. Naprawdę są rewelacyjne.
                  Junior sobie je pogryza i nie muszę zabezpieczać jego ubranek. No i
                  rzeczywiście są łatwiejsze "w obsłudze" niż kubek niekapek, z którym to J.
                  sobie nie radził. Jeśli chodzi o cenę to w linku, który podała Monika są bardzo
                  drogie. U nas, w sklepie, kupiłam je za niespełna 8,-zł. Polecam! Polecam!
                  Polecam!

                  Juniorek coraz lepiej czuje się w objęciach babci. Chyba tak bardzo nie tęskni
                  za mamusiąsmile Ale jutro już rozpoczyna się nowy rok szkolny i co za tym idzie
                  codzienne wyjścia do pracy i to na dłuuuugie godziny (czasami). Wczoraj
                  dowiedziałam się jaki mam plan i niestety nic po mojej myśli. Tak się tym
                  zdenerwowałam, że Radzio wieczorem owszem butelkę wydudnił, ale musiał poprawić
                  sobie z cycka. A dziś zauważyłam, że przez ten stresior to pokarmu mam jak na
                  lekarstwosad(( Ale z kierownictwem nie wygram...
                  Oj dobra. Koniec przerwy. Idę prasować i pakować moje starsze szczęście do
                  przedszkola (już powoli ryczę w poduszkę).
                  Buziaczki dla Panienek i Kawalerów. Pa!
                  A! Kasiek444 wiesz, że nie wiedziałam o biletach dla tych z Pomorzasmile))
                  Szkoda...
                  • tjoanna szczepienie i in. 31.08.04, 20:00
                    Aniutku, ściskam Cię tak pokrzepiająco jak tylko potrafię! Na pewno początki będą straszne, a potem się znajdziesz w nowej sytuacji i nie będzie tak źle... Słuchaj, a może dałoby się jakoś inaczej zorganizować? Tak jak Asia, złożyłam wniosek o zasiłek wychowawczy. Potrzebne są dochody Twojego męża z 2002r. i jeszcze kilka rzeczy (mogę na priv napisać). Co prawda to tylko 440 zł, ale może by Was uratowało?
                    Moniko, współczuję Ci koszmarnych przygód! Dobrze, że już po wszystkim... Tylko szkoda, że tyle Was to kosztowało. Bezczelna Warta.
                    Marta, sama już nie wiem, co o tym obiedzie myśleć. Jednak podawanie prosto na talerze gości nie jest aż takie rzadkie, ale dla mnie wygląda to po prostu niepoważnie, kiedy do pokoju zmierza korowód talerzy "to dla Joasi", "to dla ojca" itd. Przecież tam są same dorosłe osoby, które mogą sobie nałożyć, nie widzę powodu, dlaczego o wszystkim decyduje jedna.
                    Asiu, nie martw się, że nie masz jeszcze wieści od Mamy. Kiedy będziesz coś wiedziała dasz znać i już smile Natalka na zdjęciach wygląda przeuroczo, i nie mogę się nadziwić jej raczkowaniu smile

                    A my byliśmy dziś na szczepieniu i Szymonek nawet nie zauważył, kiedy je dostał! Waży ponad 9 kg, mierzy 72 cm, jest w 90 centylu. Nie zauważyłam żeby robił się bardziej absorbujący. Chociaż my go zawsze dość dużo nosiliśmy. Na pewno jest coraz pogodniejszy, uśmiecha się chyba większość czasu smile Jest SŁODKI (i nie boję się tego słowa, hihi).

                    Niekapek mamy aventu, ale jeszcze nie stosowałam.

                    Pozdrawiam,
                    Joasia
                    • mopek1 Dzięki za odzew :) -krzesełko i kojec jeszcze raz! 31.08.04, 20:34
                      Byłam narazie na rekonesansie i juz wiem, że fajne krzesełka są POTWORNIE
                      drogie, kojce zreszta też sad. Krzesełko chce takie żeby się regulowała
                      wysokość, bo planuję za jakiś czas (jak sie nauczy!) sadzać ją z nami przy
                      stole. Pani w sklepie zapewniała mnie, że krzesełka są stabilne i dziecko do 3
                      roku nie wypadnie ?!? - jakos nie chce mi się w to wierzyć? Mamy z
                      doświadczeniem co Wy na to??
                      No i jeszcze w kwestii kojca - miałam wyobrażenie, że po 12 m-cu to już się nie
                      da, bo wylezie? A pani w sklepie to samo, że dziecko do końca 3 roku nie ma
                      prawa wyleźć, ani przewrócić???? - no to już brzmi dla mnie jak sciente
                      ficiton!!!! Ale może się mylę....?????
                      Butelkę ze smoczkiem niekapkiem mamy i używamy juz od dawna, ale mamy tylko
                      jedną i chciałam kupić coś jeszcze, bo Baśka baaardzo się ostatnio
                      usamodzielniła smile))) Rano super to wygląda jak my z Michałem pijemy kawę (tak,
                      tak zdrowy początek dnia!), a Baśka koło nas na sofie w foteliku samochodowym
                      swoje mleczko smile)))) Kupiłam więc kubek aventu - wróciłyśmy dość późno i nie
                      chciało jej się juz pić - ale ciągni z niego bez problemu, tyle tylko że go
                      wyrzucała - no ale może to nie była pora na picie smile
                      Od dzisiaj śpimy w śpiworku, bo u nas chłodno w nocy, a mamy otwarte okno,
                      nawet się odbyło bez protestu. Była tez niedawno na zakupach ubrankowych i
                      przypomniał mi się jeszcze jeden dylemat!!! Kombinezonek czy kurteczka, czy
                      jedno i drugie???? Nie chce kupować za dużo ubranek, bo drogie, a juz mnie
                      życie nauczyło, że na krótko sad Kombinezonek by się przydał, bo jak zaczniemy
                      koło zimy chodzić to możnaby sie potażać w śniegu (ale się rozmarzyłam!!!), no
                      ale jak jedziemy samochodem (sklep, babcia -większość wypraw) to będzie chyba
                      za gorąco??? No czekam na Wasze przemyślenia smile))))
                      Pozdrawiam
                      Mopek
                      • atka99 Zakupy - moje doświadczenia 31.08.04, 21:45
                        Się poczułam wywołana do tablicy jako mama z doświadczeniem. Uprzejmie
                        raportuję, że:

                        - krzesełko do karmienia – ja niestandardowo używałam, używam i używać
                        będę najbardziej popularnej Ikei – Antilop. Ma jedną wadę: niełatwo go złożyć i
                        nie jest płaski po złożeniu, ale poza tym ma same zalety (dla mnie)
                        o jest Baaardzo stabilny, bo nogi są „pająkowate” w każdą stronę, więc
                        dziecko nie tylko nie przewróci się w nim (bujając), ale nawet nie przewróci
                        jak przechodzi obok
                        o ma wprawdzie tylko jedną wysokość, ale jest to wysokość „dorosłego”
                        stołu, co pozwala mi już od tej chwili karmić mała przy stole ( teraz tylko
                        kwestia mojej wygody, ale wyrabia pewne nawyki i przyzwyczajenia....)
                        o nie ma podnóżka, ani żadnego „niskiego” elementu, który pozwala
                        spryciarzom zaprzeć się piętami i badać znaczenie pojęcia „środek ciężkości” do
                        szwów na brodzie włącznie (znam taki przypadek)
                        o dla maleńtasów można dokupić różnego rodzaju „reduktoro- poduszki”,
                        które nie za bardzo pozwalają im się wiercić
                        o ma wyjątkowo prostą budowę bez „schowanek” i zakamarków- idealne do
                        utrzymania w czystości
                        o jest całe z jednolitego plastiku, co w momencie nauki samodzielnego
                        jedzenia (tja..........., za te które nie jeszcze tego nie przerabiały trzymam
                        kciukismile))) pozwala po odbytej sesji delikwenta niemalże razem z fotelikiem
                        wstawić pod prysznic i po szybkim spłukaniu jedno i drugie wygląda jak
                        nowe smile)))
                        o jego wyjątkowo prosta forma i biały kolor mogą być dla wielu osób wadą,
                        ale dla wszystkich, którym zaczyna przeszkadzać nagromadzenie różnych nie
                        dających się zgrać deseni na przeróżnych „dzieciowych” rzeczach, jest to czysta
                        przyjemność.
                        o last but not least – razem z tacą kosztuje ok. 80 PLN, co pozwala
                        wszystkim traktować ten mebel bez zbytniego pietyzmu i bez problemu używać go
                        np. w terenia, na działce czy gdzie tam komu w duszy gra.

                        - Kojec – nie miałam poprzednio i raczej nie będę mieć teraz. Nie
                        chcieliśmy ograniczać ruchliwości i ciekawości małego człowieka. Wiąże się to
                        jednak z dużo dalej idącym przystosowaniem otoczenia do dziecka. Jako, że ma
                        ono dostęp wszędzie , to wszystko musi być bezpieczne i zabezpieczone,
                        przynajmniej do czasu, kiedy da się już coś zdobywcy wytłumaczyć. Do
                        krótkotrwałego ograniczenia praw obywatelskich używamy łóżka, fotelika
                        samochodowego lub krzesełka do karmienia. Natomiast mam łożeczko turystyczne,
                        którego używam idąc na dłuższe odwiedziny do ludzi, których mieszkanie mogłoby
                        być dla dziecka zagrożeniem i vice versasmile))))
                        - Kombinezon moim zdaniem ma więcej plusów w tym wieku. Niezależnie do
                        wiercipiętowatości osobnika w wózku, plecy pozostają zakryte. No i dlaczego
                        myślisz Mopku, że to tylko marzenia o tarzaniu się w śniegu? Moja starsza córka
                        swojego pierwszego „orzełka” robiła w wieku 13 miesięcy! I dzięki
                        kombinezonikowi nie nawłaziło jej śniegu nigdziesmile Z tym, że rzeczywiście
                        miałam wtedy dwa zestawy: „pancerny„ kombinezon spacerowy i lżejsze ubranko.

                        Wyjątkowo gorące pozdrowienia, dla wszystkich , którzy jutro zaczną rok szkolny
                        w jakiejkolwiek postaci.
                        Dla wszystkich "zwykłe" gorące.

                        A.

                        • atka99 Re: Zakupy - moje doświadczenia 31.08.04, 21:48
                          strasznie przepraszam, to wszystko, co widzicie jako "o" na początku linii, u
                          mnie było wypunktowaniem....
                      • beataj02 Re: krzesełko jeszcze raz, ciuchy zimowe, upadek 31.08.04, 22:00
                        Mopku,
                        zapomniałam napisać, że ten Grapi Maxus to jest Chicco Mamma, tylko tak jakby
                        nielicencjonowane ?? Tzn. robi ta sama firma, tylko nie daje logo czy też robi
                        inna firma, ale z elementów Chicco - nie pamiętam dokładnie. Ale plus jest
                        taki, że takie samo, a tańsze - nas kosztowało ok. 300 zł. Myślę, że jak Maluch
                        jest nieprzypięty pasami, to wylezie albo wyleci - nie ma przebacz ! Dlatego
                        cieszę się, że to krzesełko ma pasy, i to górne, boczne i krokowy. Artek z
                        drewnianego korzystał jeszcze w wieku ok. 2 lat (miąlo tylko zabezpieczenie w
                        kroku) i nie wyleciał, ale na początku stale go pilnowałam, a później
                        przypinałam szelkami. Później nauczył się odpinać szelki i sam wychodził, więc
                        został obniżony. A te nowe plastikowe krzesełka są tak szerokie w podstawie, że
                        raczej trudno je przewrócić, chyba że użytkownik będzie sprytny smile)

                        A propos sprytu, to Szymuś właśnie wykazał się takowym i uciekł mi z łóżka na
                        podłogę - czyli wstąpiliśmy do klubu spadkowiczów sad( Na szczęście sofa jest
                        niska, dywan dość gruby i nie było zbytniej rozpaczy.

                        Co do niekapków, to nie mam doświadczenia, bo Szymus lubi ... cycusia - butelki
                        służą do gryzienia smile)
                        Też myślę, że kojce długo nie służą, ale z zupełnie innego powodu - roczniak
                        chce poznawać świat, więc nie zgadza się na prawie żadne ograniczenia smile)

                        Ubrania zimowe - najlepiej mieć i kombinezon (zabawy na śniegu), i kurtkę ze
                        spodniami (wizyty, zakupy itd). Zresztą jeden "wierzch" nie wystarczy z
                        przyczyn różnych (pranie, zamoczenie, zapaćkanie...), a spodni ocieplanych to
                        nawet więcej (nie wiem dlaczego, ale dzieci uczące się chodzić z reguły
                        przewracają się prosto w kałużę, breję itp). Rzeczy faktycznie drogie i na
                        krótko, więc ja ratuję się znajomymi (odkupuję, dostaję) lub ciuchlandem.

                        Edyta, jak się czujesz ?? Czy przeszło Ci to zatrucie ??

                        Pozdrawiam ciepło, zwłaszcza Mamy borykające się z problemami - trzymam kciuki
                        za poprawę smile) A Maluszki całuję w uszki.

                        Beata od Szymona
                    • malwes Zakupy... 31.08.04, 20:35
                      Witajcie,
                      Ja króciutko - wróciłam od neurologa i wszystko ok. Super, bo się martwiłam, że
                      7m i niewiele robi ale w jego przypadku tak ma być (nie może siadać bo ma
                      jeszcze miękki kręgosłup)...dostaliśmy jednak skierowanie do psychologa
                      niemowlęcego ze względu na te płacze.

                      U mnie z tarczycą kiepsko ale nie najgorzej - kilkuletnie leczenie sad(
                      Od 1 października do pracy i też się boję, mało tego - jestem przerażona.
                      Anitku, rozumiem te lęki i strachy...takie teraz czasy...choć moja pani dr
                      rodzinna powiedziała mi ostatnio, że na wszystkie lęki najlepszy jest powrót do
                      pracy, i że te lęki mijają około 3go roku życia, jak się idzie do pracy, to
                      trochę szybciej...

                      Co do zakupów:
                      - krzesełko Chicco Mamma - bardzo mi się podoba i czekam na "zniżkę" od
                      znajomej koleżanki, która pracuje w Chicco.
                      - kojec, moim zdaniem zbędny - jak chcę odejść na chwilę to mały ląduje w
                      łóżeczku
                      - mam niekapek Avent, Szymon sam z niegi pije ale ja go też uczę picia z
                      normalnego kubeczka.
                      Dobrej nocki,
                      G.
                      • zyt Re: takie tam.... 31.08.04, 20:52
                        Asiu- ja przeczytałam w gazetach o przedszkolu, ale strach ma wielkie oczy-
                        jednak dziękuję za podpowiedź.Wiecie co jest najgorsze że mój mały mówi w swoim
                        języku,zrozumiałym tylko dla mnie.Nawet do mnie nie mówi mama tylko Cita.Jak on
                        się biedaczek tam dogada z dziećmi.
                        Emilka jakby lepiej ale nadal ma temperaturę...Mam pytaanko ile zjadają wsze
                        dzieci ze słoika bo ona tylko pół i to nie zawsze ,a co do wagi to przybrała
                        przez ostatnie 2 miesiące 300g -to mało ale chorowała, brała zastrzyki i wyszły
                        2 zęby.Na dodatek myślałam że jak zacznie jeść jabłuszko to zacznie częściej
                        robić kupkę a nie raz na tydzień.Martwię się czy wszystko jest z nią dobrze.
                        Jutro przedszkole...mam tremę,a synek nie on jakby nie wiedział co go czeka.

                        Pozdrawiam Zyta( Cita)

                        Malwes-cieszę się że jest ok
    • nitkanitka Powitanie i Kino :) 31.08.04, 21:52
      Witam wszystkich po długim "niebycie" smile,

      Jestem b. do tyłu, ale nadrobię. Wybieram się jutro do kina na "Zakochany bez
      pamięci". Czy kotś się dołączy?

      Nitka

      PS. Film polecony smile
      • aniutekm Kubuś kończy dzis 6 m-cy, a ja w pracy:( 01.09.04, 07:50
        Dziewczyny, kochane jesteście!!smile
        Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa wsparcia!!

        Kubuś dziś kończy 6 miesięcy, a ja w pracy. Qrcze, strasznie mi smutno, że nie
        moge być z nim...

        Już raz dzwoniłam do nich - wyszłam z domu o 6;45 i juz znowu mam ochotę
        dzwonić. Czy jestem normalna??

        Muszę sie zająć kilkoma sprawami, a potem znowu tu zajrzę

        Ania

        P.S. Tjoanno, gdybyś mogła, to proszę napisz mi o tym zasiłku
        • natder Re: Kubuś kończy dzis 6 m-cy, a ja w pracy:( 01.09.04, 10:11
          Aniu, będzie dobrze!!! Początki zawsze są trudne smile
          Gosiu-Malwes: nie martw się, leczenie daje dobre efekty, wiele osób ma chorą
          tarczycę nie wiedząc o tym. Szczęście w nieszczęściu że się o tym dowiedziałam
          w czasie ciąży, u mnie trochę gorzej bo mam małe guzki, które niestety trza
          będzie chyba wyciąć sad(( ale cóż, dwoje dzieci mam do wychowania więc mimo
          ogromniastego pietra pozwolę lekarzom robić co chcą wink. Akurat nim Malwinę
          odstawię od cyca zdążę się psychicznie przygotować (chyba???).
          Atko: właśnie sobie to krzesełko upatrzyłam, ale po takiej rekomendacji to już
          innych oglądać nie będę wink
          Zytko: a może właśnie przedszkole podziała na małego mobilizująco??? Nauczy się
          wielu pożytecznych rzeczy, polubi swoje wychowawczynie itd.? Tego właśnie Ci
          życzę.
          Malwina nadal kaszle chociaż już mniej, ale niestety Eurespal działa na nią
          wymiotnie więc chyba pobiegnę do apteki po coś innego. Co polecacie?
          Do Marty-Mopka jeśli tu zajrzy: Basia miała chyba problemy z zatkanym
          kanalikiem łzowym - u nas podobnie. Antybiotyk w kroplach pomógł na krótko,
          oczko znów ropieje i łzawi. No i zgryz - decydować się na zabieg czy nie...
          A teraz miód na moją duszę - pędzę wybrać kieckę dla małej na chrzest w
          mininiebie. Jak dobrze że są sklepy ineternetowe - nie cierpię zakupów, nie
          cierpię nie cierpię (wiem, dziwna jestem wink)))
          Pozdrawiam Was w ten piękny, słoneczny, wrześniowy poranek.
    • tossca Cisza, życzenia, 1 września... 01.09.04, 10:35
      Dzieńdoberek!
      Ależ tu cicho ostatnio. Tylko nie mówcie, że „przeprowadziłyście się” gdzie
      indziej, albo że Nasze Forum umiera śmiercią naturalną. Ja nie chcę!!!
      Buuuuuuuuuuuuu... Co prawda nie bywam często, ale staram się ze wszystkich sił.
      Najgorzej będzie jak mąż w ramach cięć finansowych odetnie dostęp do netu. Nie
      dam się – będę walczyć jak lwica o swoje!

      Składam zaległe, aktualne i „na zapas” życzenia dla naszych x-miesięczniaków!
      Nigdy nie dorównam naszej Asieńce – ona jest w tym najlepsza.
      Kochane Maluszki! Rośnijcie zdrowo i pięknie, niech Wasze dzieciństwo trwa jak
      najdłużej, bądźcie szczęśliwe i spokojnie żyjcie wśród miłości i ciepła.

      Dziś 1 września – magiczny dzień. Pamiętacie ten dreszczyk, który towarzyszył
      krokom do szkoły właśnie tego dnia? Szkoła pachnąca farbą po wakacyjnym
      remoncie, wszyscy uśmiechnięci, stęsknieni za sobą... Pamiętam zapach zeszytów,
      nowego piórnika i... chińskich gumek pachnących wink). Patryk rozpoczął dziś
      zerówkę, a za rok szkoła. Leci ten czas jak nie wiem...

      Na razie znikam na spacerek. Odezwę się później.
      Buziaki
      Marzena i śpiący Szymon
      • kasiek444 Re: Cisza, życzenia, 1 września... 01.09.04, 11:11
        Dzieńdobry!
        Cisza, cisza, a ja za to mam szansę na poprawienie swoich statystyk 'postowych'
        hi,hi
        A na poważnie smile Wszystkim zaczynającym rok szkolny (im w jakikolwiek sposób z
        tym związene obowiązki, rozłąki itp.) serdecznie pozdrawiam i życzę wytrwałości
        i umiejętności dostrzeżenia tego dobrych stron smile Ja mam to szczeęście, że
        jeszcze jestem w domku smile Trzymam za Was kciuki dzielne Mamy! Dużo radości
        tego dnia Wam życzę!!!
        O kubku niekapku się wogóle nie wypowiadam, bo K. prawie wogóle nie pije poza
        piersią, a na ew. dopicie wystarcza jeszcze butelka, potem pomyślę. O
        krzesełkach już chyba wszystko zostało powiedziane. Ja mam klasyczne drewniane -
        to 'starsze'. Nie jest idealne, bo zajmuje za dużo miejsca, ale darowane,
        więc 'w zęby nie zaglądam'. Ale co do kojca! U siebie nie mam, ale moja mama
        kupiła na moje przyjazdy do niej i jest bardzo przydatne. Nie wiem, dlaczego,
        ale K. siedzi w nim bez marudzenia nawet godzinę, upadki są właściwie
        bezbolesne (czego nie można powiedzieć o łóżeczku...) Nie wstaje w nim sam, bo
        nie ma się czego złapać! No ale zajmuje trochę miejsca...
        Kubusiu! Najserdeczniejsze życzenia!!! Poślił dziś moc uśmiechów do Mamy, aby
        wynagrodzić jej tęsknotę!!!
        Miłego dnia i pozdrowienia!
        Trochę sad niewyspana mama Kacperka...
        papa
        • mopek1 Jak zwykle nieocenione :))))) 01.09.04, 12:33
          dzięki za wyczerpanie tematu smile))) Podjęłam męską decyzję, nie kupujemy kojca,
          a krzesełko kupimy z regulowanym oparciem i wysokością, ale może nie mama
          chicco - bo cena 650 jest dla mnie niemoralna (dzieci w afryce głodują...).
          Atko ale jestem nieprzytomna - no jasne, że muszę mieć dwa ubranka na zimę,
          sama pamiętam jak mama suszyła kombinezony po jednorazowym wyjściu smile))
          Zreszztą jakie mamy krzesełko napiszę wieczorem, bo właśnie mąż z Baśką
          pojechali kupić smile, a ja w tym czasie wypoczywam smile)))))))))) Wcześniej
          oczywiście pokazałam mu w sieci w czym rzecz i myślę, że mu się uda coś
          znaleć smile
          Natder!!! Zabieg! Zabieg! i jeszcze raz zabieg!! Tylko: 1. Im wczesniej tym
          lepiej - Baśka miała 5 mcy i mnie opi... że tak długo czekałam; 2. Znajdź kogoś
          kto to robił wiele razy - zabieg nie boli, ale obca baba grzebie w oku, a druga
          trzyma związane pieluchą ręce sad((( chodzi o to, żeby ta osoba zrobiła to
          możliwie szybko! 3. Nie daj się wpuścić w maliny ze znieczuleniem - nie warto,
          bo wprawna osoba robi to 30 sekund -a sama wiesz jak groźne jest znieczulenie!
          Mininiebo - już komuś o tym pisałam - rozmiary mają raczej małe tj kupowałam
          Baśce jak inne rzeczy nosiła 68 i żałowałam, że nie zamówiłam 74. Poza tym cud
          miód!
          Lecę coś posprzątać, bo w sumie już odpoczęłam, a nie wiem jak długo ich nie
          będzie smile)))))
          Pozdrawiam wszystkich normalnie, a wyjątkowo i szczególnie ciepło:
          1. Solenizantów i jubilatów
          2. Mamy, które wróciły do pracy
          3. Biedne starsze rodzeństwo, które wróciło do szkoły
          Mopek
          • ida92 gorączka 01.09.04, 13:18
            no własnie jak w temacie, pojawiła się niecnie dziś w nocy, chociaż myślę, że
            dawała sygnały w ciągu dnia, Antoszek miał 38,7 (w pupie) podaliśy mu panadol
            baby i czekamy w co się ew. rozwinie, bo jak na chwilę obecną mamy temperaturę
            mniejsza dwie kupy a'la biegunka i raczej ogromną tkliwość dziąseł i powiem Wam
            że jestem mocno zdezorientowana. Nie wiem czy to ten obrzydliwy wirus żołądkowy
            co trzymał mnie przez 4 dni, czy zęby. Jak do tej pory wszystkie, zęby (trzy)
            wychodziły niemalże bezobjawowo i jestem bardzo zdziwiona, że teraz te, które
            idą, idą z takimi sensacjami i zastanawiam się czy to aby zęby?.
            Ogólnie Antoś czuje sie chyba nienajgorzej, marudzi, popłakuje, ale w przerwach
            ma nawet chęć na zabawę, noszenie, spacery, tarmoszenie kota i psa,
            podciągnięty usiądzie, poprzewraca się na boki, no to czekam na rozwój
            wypadków. Je częsiej i dużo śpi. Ale nie zachowuje się do końca jak moje
            pogodne dziecko i ..same wiecie.

            Cod o ubranek na zimę, mamy już jedno, spodnie+kurtka, ale jak piszecie to
            pewnie dokupimy drugie, tem bardziej, że jest likwidacja sklepu więc kupimy
            taniej. Co do kubka - my mamy kubek kapek, bo kupiliśmy uszkodzony kubek
            Gerbera, niestety. Antoś próbował z niego pić i nawet mu to wychodzi,ale
            problemem nie jest kubek tylko zawartość i niestety nie jest nią mleczko, więć
            kubek jest be, bo najlepszy jest cyc.
            Krzesełka do karmienia jeszcze nie mamy, kupiliśmy huśtawkę chwilowo, krzesełko
            jak na chwilę obecną potrzebne nie jest bo jedzenie nie jest mile widziane.
            A no i mnininiebo jeszcze ja, na długość rzeczy są faktycznie przykrótkawe i
            moja rada - to są i tak szyte rzeczy często już po złożeniu zamówienia- czyli
            konkretnie dla nas, zastanawiam się czy nie można podać im wymiarów włąsnych
            dziecka, tu obwodu klatki piersiowej, bo jak pisałąm na długośc ciuszek był
            raczej ok, tylko w klacie to Antoś i Antoś2 mogli by się spokojnie zmieścić.

            Idę zaglądnąć do moich chłopakó do ten drugi duży niedospany wrócił do domu na
            półurlopu i teraz obaj spią. Edyta
            • aniutekm Re: Jak zwykle nieocenione :))))) 01.09.04, 13:46
              Napisalam dłuuuuugi list i mnie wywaliłosad((((
              Więc od początku, bo sobie go nie skopiowałamsad(((

              Strasznie wolno czas płynie mi w pracy.. Czuję sie jakbym już ze trzy dni ttu
              siedziała.

              A Kubuś podobno popłakiwał rano, padł zmęczony, a teraz pewnie na spacerku, bo
              nikt nie odbiera w domu..

              Składam zaległe życzenia dla 7-miesięczniaków Szymonków Gosi i Madzi oraz
              Kubusia Beatki, oraz duuża buźka dla Marzenki z okazji przekroczenia magicznej
              30.

              Kubus ma małe zmiany krzywiczne - ale jak pisala Ania-Natder - jest to
              dziedziczne - przepytałam teściową i mój mąż też tak miał. Teraz tego nie
              widać. I pediatra Kubusia twierdzi, że to mu sie cofnie, a jak dorośnie,
              zmężnieje, to nie bedzie tego widać. Będziemy też jeździli na basen, bo ma
              słabe mięśnie brzuszka.

              Malwes - trzymam za Ciebie kciuki! Dzielna z Ciebie i silna dziewczyna, tyle
              już przeszłaś!! Będzie dobrze..

              Beatko - Kuba też sie w nocy przekręca - wprawdze częściej na bok, niż na
              brzuch. Cóż nasze maluchy stają się coraz bardziej ruchliwe!!

              Natder - wszystko bedzie dobrze - zabiega na pewno sie uda. Zyczę zdrówka małej
              Malwince!!

              Zytko - Kuba zjada na raz cały deser. Zupki gotuje mu sama - wcina porcje ok
              100 ml. I pije dużo soczków - szczególnie w upalne dni. A kupek robi średnio 4
              dziennie..
              Trzymam kciuki za zdrowie Emilki.

              Marto - sper, że będziecie mili większy ogród!smile Basia będzie miała gdzie biegać

              My też wybieramy sie na wieksze zakupy, bo Kuba nie ma grubszych ubranek.
              Planowałam też zakup krzesełka, ale Kubuś nie wyraża zainteresowania siadaniem
              ze względu na żeberka nie wolono nam mu w tym pomagać, czy zachęcać go..

              Mam kolejne zmartwienie - Kuba jak tylko dopełznie do regału, czy czegokolwiek
              o co może sie oprzec klęka, a potem próbuje prostrwac nóżki. A na to przecież
              za wcześnie!!sad I sama nie wiem - pozwalać mu na to????

              Antosiu od Edytki - bądź dzielny!! Dużo zdrówka

              Ściskam serdecznie mamy, które wróciły do pracy i te które już pracują.
              Oraz te, które posłały dzieciaczki do szkół i przedszkoli.

              Pozdrowionka dla wszystkich.
              Ania
              • natder Re: Jak zwykle nieocenione :))))) 01.09.04, 14:27
                Mopku serdeczne dzięki za poradę w sprawie oczka. Już szukamy specjalistów w
                Łodzi, bo w Tomaszowie nikt tego zabiegu nie robi.
                Dzięki za "oświecenie mnie" w sprawie "niebiańskich" ciuchów. Właśnie mnie
                tężyzna ubrań martwi, bo mała długa jest ale raczej szczupła, więc nie chcę
                kiecki którą będę ją musiała ze dwa razy okręcić żeby w niej nie zginęła wink
                Aniutku - ja wymacałam rodzinę i nikt (poza Malwinką) odstających żeberek u nas
                nie ma! Nikt też nie ma aż tak zadartego nosa, odstających uszu i jeszcze żadne
                dziecko włącznie ze starszą siostrą nie urodziło się z tak marnym owłosieniem ;-
                ) Do tego mała nie jest podobna ani do mnie ani do męża ani do nikogo kogo
                znamy... no może troszkę do mojej Babci... mąż się mnie pyta czasem czy to
                dziecko to aby na 100 procent jego wink))
                A na zimę kochane to musicie jeszcze zakupić cieńszą kurtkę specjalnie do
                fotelika samochodowego smile)) Bo strasznie ciężko będzie zapiąć w pasy dzieciaka
                w grubych ortalionach smile Może coś z polaru???
                Antosiu zdrowiej szybciutko i duuuuuużo cierpliwości dla Mamy.
                U nas stał się cud, mała spała dwie godziny na dworku, wróciłyśmy, zjadła i
                znowu śpi, Natalka u koleżanki... jaka cisza i spokój... Boże czym sobie
                zasłużyłam??? wink))
                • beecia znowu coś boli...teściowa raz jeszcze... 01.09.04, 17:00
                  Witam Wszystkie Mamusie i Maleństwa. Jakubek ma już dwa ząbki, ale ślini się
                  nadal i nadal płacze w nocy, chyba jeszcze inne "idą". Wstaję do pracy
                  nieprzytomna i juz wieczorami "odlatuję" z niewyspania. Wczoraj byłam u lekarza
                  bo bardzo mnie coś boli w prawym boku, stwierdził że to moze boli bo jestem w
                  trakcie owulacji. Jak nie przejdzie to mam isć do gina, póki co nie
                  przechodzismile, nawet po nospie...
                  W sobote idziemy na przyjęcie weselne. Impreza jest w naszej miejscowości.
                  Teściowa ma się opiekować Jakubem w naszym domku podczas gdy my będziemy się
                  bawić. Wczoraj tesciowa wymysliła że przywieziemy jej Jakuba na dwa dni! I nie
                  reaguje na moje zdecydowane "NIE". Zdenerwowała mnie tylko. Szkoda słów...
                  1 września - dziś dla wielu ważny dzień. Trzymajcie się mocno. Będzie dobrze.
                  Buźka
                  Natder-moja znajoma przebijała dziecku kanalik łzowy w Centrum Zdrowia Matki
                  Polki w
                  Łodzi. Trzymaj sie dzielnie!
    • beataj02 J/jagody :)), życzenia, szkoła 01.09.04, 16:47
      Cześć,
      ja dziś krótko i szybko smile)

      Szymek odkrył nowy smak - jagody ! Właśnie wsunął z zachwytem słoiczek jabłek z
      jagodami, mlaszcząc przy tym jak prosiątko smile) Oj, to chyba po tym, jak się
      zachwycał Nitkową Jagódką na zobaczcie wink) A teraz śpi i uśmiecha się przez
      sen... do J/jagódki ??

      Duuużo uśmiechu i radości każdego dnia Kubusiowi Ani - z okazji osiągnięcia
      półroczniactwa; Emilce Ani - tego samego - to już 7 miesięcy, no i oczywiście
      równie gorące, choć zaległe życzenia dla Szymciów (Gosi i Madzi), Bartka Ani i
      Kubusia Beatki.

      Ponieważ dziś głównym tematem w wielu domach jest szkoła, to ja mam jedno
      pytanie, może któraś z Mam wie czy tzw. przerwa śniadaniowa (czyli dłuższa od
      pozostałych - 15, a czasem 20 min) jest zagwarantowana w prawach ucznia ? Nie
      mogę się nigdzie tego doszukać, a interesuje mnie, ponieważ w naszej szkole
      właśnie ją zlikwidowano. W związku z tym dzieci obiad jedzą po lekcjach; np. w
      poniedziałek u Artka wypada to o 14.30 (w szkole są od 8 rano - 7 lekcji !) Na
      naszą uwagę, że to trochę męczące dla dzieciaków w czwartej klasie i chyba
      niezbyt zdrowe, usłyszeliśmy, żeby dawać dzieciom kilka małych kanapek, żeby
      zjadały na krótkich przerwach (10-minutowych).

      Pozdrawiam wszystkie Mamy i życzę dużo wolnego czasu, a wędrującym do szkoły,
      dodatkowo cierpliwości i oby do czerwca wink)

      Beata od Szymka
      • beecia :))) 01.09.04, 17:08
        W sobote byli u nas znajomi z trzylatkiem, który właśnie idzie do przedszkola.
        Trzylatek przyjechał do nas po raz pierwszy. Wcześniej odbyła się rozmowa
        miedzy mamą a trzylatkiem:
        - Pojedziemy do Kubusia
        - A Prosiaczek też tam będzie??



        Jakubek dziękuje wszystkim za życzenia z okazji 7-miesięcznicy! Buźka
        • asialc1 Re: Życzenia, zabawki,program w TV i inne :-) 01.09.04, 18:49
          Witam dosyć późno

          Kochany Kubusiu, obie z Natunią życzymy Ci wszystkiego najlepszego, zdrówka,
          radości, pociechy z rodziców i dni spędzonych na zabawach smile
          Duza buźka smile
          Ciocia Asia i Natunia


          Do tej pory nie miałam kiedy usiąść przy kompie. A i tak muszę się spieszyć, bo
          Michał ma trochę pracy, więc jak coś pominę to wybaczcie sad

          Aniu(aniutekm), to całkiem normalne, że kilka razy dzwonisz do domu. Jestem
          pewna że sama tak będę robic smile Mam nadzieje, ze jesteś już w domciu i mogłaś
          przytulić swoje maleństwo. Pierwszy dzień pracy za Tobą! Teraz będzie coraz
          lepiej smile
          Moja Natunia już staje jak się czegoś złapie, więc chyba możesz Kubusiowi na to
          pozwolić skoro sam próbuje. Gorzej by było gdybyś to Ty sama Go stawiała. A
          tak, widocznie jest już na tyle silny, że może. W związku z tym się nie
          martw.Dzieci same sobie w ten sposób krzywdy nie zrobią. Nie można im tylko w
          tym pomagać tzn.stawiać na siłę.

          Martuś, wiem, że już piszę o tym za późno, ale my mamy tak jak wyrzej pisałam
          krzesełko drewniane firmy DREWEX. Niekapka jeszcze nie kupilismy.Mamy butelki i
          smoczki firmy AVENT tak jak Monika. Ja na zimę mam zamiar kupić kombinezon i
          kurteczke. W kojcu Natka więcej siedziała gdy wynosiliśmy go na dwór i nie
          chciałam żeby schodziła z koca na trawę. Chociaż w domu czasami też posiedzi i
          się bawi. Z tym, ze woli szaleć po podłodze smile
          A jak tam Basieńka? Dzisiaj mniej marudzi?

          Monisiu, gratulacje dla raczkujacej Tosi smile)

          Joasiu, ale duzy chłopak z tego Twojego Szymusia smile Cieszę się że nie płakał
          podczas szczepienia.

          Gosiu, to cudownie, że jest wszystko dobrze.Mam nadzieję, ze Szymuś przestanie
          tak płakac. Może to przez dziąsełka? A do tego ta pogoda. A w sprawie Twojej
          tarczycy, będzie dobrze.

          Beatko(beataj02), to dobrze, że Szymusiowi nic się nie stało. Co do przerwy
          sniadaniowej to szczerze mówiąc nie jestem pewna czy jest zagwarantowana,
          chociaż wydaje mi się, że tak. U mnie zawsze były dwie. Jedna przed południem a
          druga po, zeby zadne klasy nie były pokrzywdzone. A wiadomo, ze chodzi się na
          dwie zmiany.

          Zyta, jestem pewna, że Twój synek spokojnie dogada się z innymi dziećmi.
          Wiadomo jak dzieciaki mówią a jakoś zawsze wiedzą o co innym chodzi smile
          Mam nadzieję, ze Emilce temperatura spadnie. Natka zazwyczaj zupek ze słoiczka
          zjada po połowie, a deserki całe.

          Aniu(natder), ja też nie cierpię chodzić na zakupy brrrr

          Edytko, ja na Twoim miejscu w sprawie temp. Antosia dla swiętego spokoju
          skontaktowałabym się z lekarzem.

          Beatko(beecia), gratulacje dla Kubusia za dwa ząbkismile Nie przejmuj się
          teściową. Tez udawaj, że Jej nie słyszysz i stanowczo wyraź swoje zdanie.
          Trzymam kciuki. Nie daj się!

          Dzisiaj bylismy z Natunią na zakupach i kupilismy Jej dwie zabawki Tolo. Trzy
          aktywne klocki z róznymi niespodziankami i trójkąt rozmaitości. Chyba Jej się
          spodobały bo ładnie siedzi i się bawi smile Inne zabawki na razie schowałam, bo
          zaczęły się nudzic. Wyjmę je za kilka lub kilkanaście dni.
          Czy też tak robicie???
          TVN ma nowy program, TVN Style. Nie wiem czy widziałyscie. Własciwie to raczej
          jest przeznaczony dla kobiet, chociaz jest kilka propozycji ktore zaciekawia
          też panów smile Mnie się podoba Miasto Kobiet, gdzie 3 kobitki zapraszają duużo
          gości i rozmawiaja na prawdę na wiele bardzo interesujacych tematów. Dzisiaj na
          przykład zaprosili kogoś z fundacji, która składa petycję by prowadzenie domu i
          zajmowanie się dziećmi przez kobiety uznać za zawód i wypłacać emerytury.
          Dokładnie nie wiem co na ten temart mówiły, bo akurat Michał wrócił z nowej
          pracy i opowiadał jak było. Mozna równiez obejrzec Klub Młodej Mamy. Jeśli
          macie mozliwość odnalezienia u siebie tego programu to polecam.
          Jeszcze chciałam coś napisac, ale muszę oddać komp. Michałowi.

          Trzymajcie się cieplutko
          Asia
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • mopek1 Nic konkretnego :) 01.09.04, 20:00
            Krzesełka nie mamy, bo w sklepie były same w "niemoralnych" cenach smile)), ale
            znalazłam w sieci takie niemieckie za 299 - ma regulowane oparcie, wysokość,
            tackę i wygląda solidnie, pani przez telefon powiedziała, że 2 lata gwarancji,
            więc zamówiłam i idzie smile)))
            Za waszą namową kupiłam smoczki niekapki Nuby - rewelka, właśnie tego szukałam,
            bo kubek niekapek Aventu jednak nie bardzo... smile)))
            Baśka od 2 dni jada takie zupki bobovity - nie do końca zmiksowane - ale ubaw!
            Smak niby ten sam ok, ale co to za kłaczki w buzi??? mlaska, cmoka i robi takie
            miny, że odjazd smile))))))))))))))
            Zapisałam się dzisiaj na basen i na zajęcia w siłowni smile - bardziej mi chodzi o
            odpoczynek i trochę czasu dla siebie, a mój mąż ma małego świra na punkcie
            mojej figury i w tym temacie zgadza się na wszystko, nawet porzuca pracę żeby
            zająć się Baśką smile)))

            Edytko taka temperatura to w sumie jeszcze niewiele, pilnuj tylko, żeby dużo
            pił, zwłaszcza przez te kupy. Wg mnie to raczej wirus, a nie zęby, ale kto to
            wie smile))))))))

            Beatko - nie wiem, czy są jakieś regulacje w tej sprawie, ale ten brak dużej
            przerwy to dla mnie skandal!!!! nawet pomijając fakt posiłku, chodzi jeszcze o
            zmęczenie psychiczne, przecież dzieci nie wytrzymają!

            Aniu (Natder) - hmm... nasz ciusszek z "nieba" (ten 68) na długość był ok, to
            właśnie o szerokość mi chodziło -Baśka się ledwo dopięła smile)))))))))

            Asiu (asialc1) my też ostatnio kupiliśmy 4 (no chyba przesadzamy) nowe zabawki.
            Takiego słonia tolo do którego wrzuca się piłeczki i on gra, poza tym ma
            pluszowe kółka ułożone w piramidę -trochę na wyrost, bo Baśka jeszcze nie
            potrafi "właściwie się nim bawić, ale go rozkłada i gryzie co się da smile, klocki
            fisher-price takie przezroczyste -seria zróżnymi dźwiękami - HIT!!! (jak trudno
            taką kosteczkę trzymać w łapce i jak mama to robi, że dzwoni, albo stuka?),
            Takie małe pianinko z gwioazdkami tej samej firmy - też HIT!!! - leżąc na
            brzuszku można grać i świeci smile, i grzechotkę tolo - taka która zmiania
            kształt - Baśka nie czuje blusa - ale tatuś jest zachwycony smile)))))))))
            Mam pomysł - piszcie o zabawkach dzieci - hitach i kitach będzie wymiana smile)) U
            nas z hitów to jest jeszcze czytanie gazet!!! Ostatnio jak zobaczyłam w jaki
            stanie jest wyborcza i stwierdziłam, że bardzo Baśkę musiały wkurzyć
            informacje...smile)))))))))

            Nitka!!!! A jak tam wasz lot????? Podobało się Jagodzie???

            Nie pamiętam, czy juz "życzyłam" dziś Kubusiowi - jeśli nie to całujemy go
            teraz w obie stópki smile
            Pozdrawiamy
            Marta i Basia
            • xemu krzesełko - do Mopka :) i nie tylko 01.09.04, 21:17
              Właśnie jesteśmy na etapie zakupu krzesełka (po prostu nieziemskie uczucie -
              mam zamiar kupić - otwieram forum - co wybaczcie czynię rzadko z przyczyn ode
              mnie niezależnych - a tutaj temat krzesełek - po prostu telepatia smile

              Ponieważ obejrzałam już "milion" w internecie i w rzeczywistości i odczucia mam
              identyczne jak Mopek (te fajne w cenach po prostu niewiarygodnych a inne sad
              Wymagania mam takie same: składane, regulowane oparcie i wysokość - Mopku
              błagam o adres sklepu www gdzie zamówiłaś (plz!), ja nie znalazłam w takiej
              cenie przyzwoitego krzesełka.

              Aha - w Ikei w całej Polsce nie ma krzesełka Antilop - będą za miesiąc.

              Z aktualności -
              Mikołaj je wszystko co mu damy smile tzn je już prawdziwe zupki, które mu gotuję i
              różniaste owocki )surowe własnoręcznie miażdzone i przecieranesmile morele,
              jagody, maliny, jabłka etc Zęby są 2 - dolne jedynki.
              Nie chodzimy i nie raczkujemy - ale chętnie przewracamy się na wszystkie strony
              i siedzimy z podparciem wink aha robimy kosi-kosi i pa-pa.
              Kupki nastały lepsze po surowych owocach (wcześniej strasznie twarde - więc
              polecam).
              Dla nas Hitem zabawkowym jest przyrząd gimnastyczny Fisher Price (możliwości
              dopinania różnych nowych zabawek) oraz mata Odkrywczy Szlak (obecnie na topie
              napełniane wodą plastikowe akwarium) oraz wszystko co nowe i dotknąć można smile,
              super się uderza np w klawiaturę, telefony też są super wink butelki plastikowe z
              wodą lub puste.
              Pozdrawiam wszystkie MAMY i Dzieciaczki Strasznie Już Duże!
              Monika _ xemu
              PS Marta / Mopek też ponownie zapisałam się na basen (w soboty o 9.30 AWF) -
              jeszcze raz dziękuję za info!
              • malwes Ginekolog, zabawki, chrzest...i...nie pamiętam.:(( 01.09.04, 21:43
                No właśnie - to zapominanie to też sprawa tarczycy..

                Przepraszam Was najmocniej, że nie odposuje na wszystkie Wasze problemy. Jestem
                taka zmęczona a na dodatek po pięciu minutach nie wiem co chciałam napisać. I
                potem mi wstyd, bo nie dołączyłam się do życzeń, bo zapomniałam o czymś ważnym.
                Wy ze mną jesteście w każdym problemie a ja tak chaotycznie....sad(

                Kubusiu! Zdrówka, pięknych zabawek, radosnych kolejnych 7m i duuuuużo
                satysfakcji dla Twoich rodzciów!

                Ubranko na zimę - pilnowałam w Smyku jak wystawią ubranka z ubiegłego sezonu
                zimowego w przecenie - w ten sposób kupiłam kurtkę.

                W tym tygodniu w H&M kupiłam mu też kombinezon - super! Wzięłam rozmiar 74 bo
                mi się wydał ogromny! ale nie wiem....H&M ma większe te numeracje. Kupiłam też
                na jesień kurteczkę i sweterek. Myślałam nad drugim kombinezonem ale 99zl
                sporo...choć inne firmy mają w podobnych cenach badziew.

                W sobotę chrzcimy Szymonka - będzie nas max 10ro - tylko moi przyjaciele. Nie
                zawiadomiłam rodziny bo nie chciałam robić z tej uroczystości cyrku ..."Ciekawe
                którzy chrześni więcej dadzą, musicie zrobić duże przyjęcie bo przecież w
                zamian za prezenty goście muszą dobrze zjeść...sad(( Chrzest jest bez mszy, bo
                chodzenie z wyjcem i pokazywanie Aniołków w Kościółku nie cieszyłoby ani mnie
                ani księdza smile). Rano - potem do 12tej nasiadówka w domu albo spacer w parku a
                potem mały obiad w Tawernie Greckiej obok parku. Jak będzie marudził to go
                zabiorę znów na spacer albo wrócę do domku bo mam blizuitko - będzie ładnie,
                uroczyście, kameralnie.
                Ubranko kupiłam w Smyku - bardzo eleganckie ale delikatne - kubraczek,
                spodenki, czapeczka, buty. Ma być ładna pogoda więc pewnie będzie bez czapki...

                Krzesełko będę miała chyba Chicco Mamma ze sporą zniżką smile) - Patrzyłam na
                Julię Polaka ale na stronie jest błąd bo ona nie ma 5p pasów sad(

                Pozdrawiam,
                Gosia
          • frytkal przedszkole, kojec,... 01.09.04, 20:03
            Witam Koleżanki!
            I jak mija Wam ten 1 WRZESNIA? Ja jestem zadowolona. Wprawdzie Radzio trochę
            tęsknił za Liwka i mamą, ale dali sobie radę z babcią.
            Zytka, bardzo dobrze rozumiem Twoje rozterki. Moja Liwka też mówi szyfrem.
            Wprawdzie ja nie jestem Cita, ale ślizgawka to ziumsmile Nawet nie powiedziałam
            wychowawcy, że ma problemy z mową. Przyznam, że nadrabia osobistym wigorem. No
            a dziś była pierwszym z dwojga dzieci w przedszkolu. Zaraz dorwała się do
            jakiegoś motorka i... odjeżdżając w sali pomachała mi na do widzenia. A jak
            przyszłam po nią to się na mój widok rozpłakała, bo... chciała zostać!! Ponoć w
            ciągu dnia nieźle się tam rządziłasmile
            I tak rozważając sobie moje rozterki o przedszkolu, pomyślałam sobie, że
            dzieciom jest trudno w różnym wieku. Dziś na dyżurze przyjechała dziewczynka do
            internatu (14 lat) i przez cały czaas płakała, tak tęskniła za domem.
            Debatujecie nt. kojca. Ja osobiście uważam, że nam to urządzenie jest zbędne.
            Przerobiłam jeden pokój i stworzyłam Juniorowi tzw. "kącik doznań", rozłożyłam
            tam koc, zabawki, stojak grzechotnik i Faciecik szaleje tam aż mu się znudzi. I
            wtedy wyczołguje się na środek pokoju.
            Ubrano na zimę. Właśnie do mnie doszło, że Junior ma kombinezon po Liwce, ale
            rośnie jak na drożdżach i nie wiem czy zdąży go w ogóle założyćsmile
            Kobietki! Wracajcie do zdrowia, pochorujecie sobie zimą! (Żeby można było sobie
            zaplanować chorobę, albo jej brak, nie?)
            Buziaki dla Milusich! Junior się przebudza! Pa!
        • frytkal Re: :))) 01.09.04, 20:05
          i co był Prosiaczek?
          ha ha ha
          Buziaki dla wszystkich ze Stumilowego lasu!!
          • tjoanna różne sprawy 01.09.04, 20:54
            Edyta, trzymaj się! Mam nadzieję, że Antoś szybko wróci do zdrowia!

            Gosiu, zmartwiłaś mnie tą swoją tarczycą... Dobrze tylko, że wiadomo o co chodzi i można leczyć.

            Całusy dla Kubusia!

            Aniu, jutro postaram się napisać do Ciebie o tym zasiłku.

            A teraz konkurs dla NITKI. Trzy pytania. Jak odpowiesz na wszystkie, droga koleżanko, stawiam Ci kawę frappe wink
            1. Gdzie dziś byłam?
            2. Za czyją namową?
            3. Kogo tam nie spotkałam?
            Aaaale byłam rozczarowana, paskudo Ty!wink

            Szymon w ogóle nie umie spać w dzień w domu! Wczoraj padało, spaceru po południu nie było i od 13 nie spał. Musieliśmy go położyć spać przed 18. Zasnął jak kamień, taki był wyczerpany... I spał do rana (z przerwami na karmienie) Ktoś tak jeszcze ma?

            Warszawianki, czy możecie mi poradzić dobrego ginekologa? Najlepiej, żeby pracował też w szpitalu. Ja swojego zostawiłam w Grodzisku, tu byłam u innego, ale nie do końca byłam zadowolona.

            Pozdrawiam wieczornie,
            Joasia
            • nitkanitka Przeprosiny - dla Joasi - tjoanny 01.09.04, 23:16
              Joasiu wybacz!
              Napiszę do Ciebie na priva! Teściowie SIŁA WYŻSZA sad

              Nitka

              PS. A tak chciałam zobaczyć ten film.
              PS. Jutro postaram się napisać kilka słów o Hadze i samolotach smile
    • kasiek444 Ależ ze mnie matka :-((( 01.09.04, 20:56
      Witajcie!
      Wiecie co? Chyba mój syn był po prostu głodny, dlatego tak płakał sad Ale mi
      głupio, wyrodna matka jestem... Tyle razy pisałyście, że mleczka mało, ale ja
      twardo nie dałam się i nie kupowałam sztucznego. Cieszyłam się, że zjadał
      owoce, ale ileż kalorii w takich owocach?... A za obiadami ciągle nie
      przepada sad Dziś po prawie całym przemarudzonym i przepłakanym dniu dałam mu
      ok. 150 ml mieszanki kaszki z mlekiem no i opróżnił obie piersi i na razie śpi.
      Zobaczę jutro. A ja się tak na niego denerwowałam, że szantażysta jest i tylko
      na rękach chce być noszony... Tak mi źle sad Mam nadzieję, że jutro będzie
      lepiej i odkarmię go w końcu trochę!
      Te Wasze dywagacje na temat ubrania zimowego uświadomiły mi, że sama jeszcze
      nic nie mam sad Trzba będzie czegoś poszukać, chyba, że znowu coś dostanę od
      ciotki hi,hi Ja to mam dobrze, właściwei nic dla Kacperka nie kupuję poza
      pieluchai i kosmetykami! A jeszcze całe siaty leżą nie używanych ciuchów,
      czekam, aż dorośnie! No ale kombinezon to mam chyba za duży, muszę jeszcze
      sprawdzić! Ale za to pozazdrościłam Wam zabawek i chyba sama się po coś
      wybiorę, bo i Kacperkowi znudziły się grzechotki...
      A wiecie, jakie ogromne ma zęby na górze?! Już się bję, że będie mnie nimi
      kąsał!
      Mąż ma urlop!!! Całe 15 dni tylko dla siebie!!! I dziś zrobił obiad dwudaniowy!
      10 będzie przetarg na lokale, którymi jesteśmy zainteresowani i wtedy się duużo
      rzeczy zadecyduje... No nic, zobaczymy.
      dobranoc
      • zyt Re: Ależ ze mnie matka :-((( 01.09.04, 21:43
        Dziękuję za wszystko.
        Asiu-pocieszyłaś mnie że Natka tak samo zjada

        Frytkal-masz dobrze z Liwką mój chyba nie był aż tak zachwycony,całe popołudnie
        mnie trzymał za spodnie, a na spacerze rozbił nos i musiałam go nieść przez
        całą drogę do domu.

        Emilce zrobiłam dzis badania kału i moczu i jest ok.Temp. po południu sie
        skończyła i w zasadzie nie wiem co to było,ale w nocy miała39,5 stopni. W
        zasadzie przez ostatnie noce to niewiele śpię, a mała cały czas chce być przy
        cycu.Jak nie będzie miała wysypki trzydniówki to pewnie zęby jej wychodzą.

        Pozdrawiam Zyta

        "Prosiaczek jest THE BEST"
        • mopek1 Do Xemu! - i nie tylko :) 01.09.04, 23:20
          To Ty żyjesz?????? smile))))))))))))))
          No może mini spotkanko Krakowskie smile Czekam na meilika w tej sprawie smile
          Krzesełko: www.swiatdziecka.pl/shop.html?prod=664
          Na basen będę chodzić w środy o 21 - bo ja raczej "sowa" jestem
          niz "skowronek" smile
          Z Baśką będziemy dalej chodzić do herbewa - jak ruszy smile

          Malwes! Czytałam Twojego posta 3 razy - w temacie "zabawki" w treści ???? nie
          bardzo.... smile))))))))) Oj zmęczona jesteś smile)))) Ale je też, bo ten nasz słoń
          to nie tolo tylko Tiny love smile)))))))))
    • arch.monika Re: LUTY 2004 02.09.04, 00:21
      Właśnie poćwiczyłam i z czystym sumieniem mogę pisać, niestety mój mąż w
      przeciwieństwie do twojego Mopku nie dopinguje mnie w aktywności fizycznej , bo
      teraz mu się bardziej podobam, wcześniej wg niego byłam za chuda ( z czym się
      nie zgadzam) A wczoraj wróciłam od rodziców, tu tyle postów…no no no….Super.
      W kwestii kojca to jak już kiedyś pisałam my kupiliśmy i dla nas był to strzał
      w 10, pewnie niektóre mi zarzucą ze ograniczam dziecko (hi hi hi żartuję) ale
      wybraliśmy możliwie największy i ku naszemu zdziwieniu i radości Dominika lubi
      się tam bawić. Np. Wczoraj nie chciała zasnąć, więc wypróbowawszy wszelkie
      sposoby wkurzyłam się i położyłam ją do kojca, (było już po 21) a sama wyrodna
      matka włączyłam TV, po chwili patrzę a nasza córcia SIEDZI i bawi się smokiem
      Tolo. Pierwszy raz tak sama usiadła, więc to dla nas „wiekopomna chwila” i już
      zapisana w dzienniczku.smile Myślę że potrzeba kojca zalezy od układu mieszkania,
      u nas jedyny pokój z wykładziną dyw. to pracownia w której cały czas panuje
      artystyczny bałagan, „walają” się jakieś kalki, katalogi, próbki kamienia czy
      płytek ceram., więc trudno rozkładać tam dziecku na podłodze kącik do
      szaleństw, a poza tym pracownia to królestwo białego stworzonka w czarne
      kropki, który miał być króliczkiem miniaturką i króliczkiem faktycznie jest,
      tylko w rozmiarze XXL. Nasz zwierzak (w naturze żyjący w hierarchii) traktuje
      nas jeszcze z należytym respektem , ale nie jestem pewna za jego reakcję przy
      bliskim spotkaniu z Dominiką , wolę nie ryzykować. W ten oto sposób w pokoju
      dziennym z aneksem kuchennym ( poburzylismy parę ścian) rozłożyliśmy kojec i
      nie muszę się martwić czy dziecku nie jest za twardo , czy nie ciagnie od ziemi
      itp. Krzesełka jeszcze nie mamy, skorzystam z waszych rad, jesteście nieocenione
      wink)) a myśmy w poniedziałek byli u lekarza z chrypką Dominiki, która zresztą
      zaczęła przechodzić (chrypka a nie Dominika) i okazało się że nasza dziecina
      sama się załatwiła na cacy, otóż nad morzem był z nami mój 5letni chrześniak i
      któregoś dnia tak rozbawił Malutką że ta dostała przez niego niezłej głupawki i
      chichrała się przez parę godzin. Na drugi dzień jak go zobaczyla też chciała
      się tak śmiać, tyle że próbowala na siłę i zaczęła charczeć, taki niby śmiech,
      no i tak sobie charczała przez tydzień, potem podróż samochodem z suchym
      powietrzem i chrypka gotowa. Na szczęście wszystko minęło… Ale bardzo się
      zdziwiłam wagą Dominiki 7800, tylko 400 przez ostatnie 6 tyg, ale jak czytam
      posty to chyba normalne w tym okresie? Z zabawek to u nas najlepsze są butelki
      po wodzie, oliwce itp.smile)), jakoś w Katowicach nie mogę znaleźć nic
      ciekawego..Achaa Mopku jak będziecie organizować mini- spotkanie w Krakowie to
      my się piszemy!!!!!!!!! Przy okazji powiesz mi gdzie w Krakowie są fajne sklepy
      z zabawkami, bo tych wszystkich nowości chyba nie kupowałaś w sieci??? Życzenia
      dla półroczniaków Kubusia od Ani i Margojowego Antosia- wszystkiego
      najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • aniutekm O wszystkim... 02.09.04, 08:09
        Witam poranniesmile

        W imieniu Kubusia dziekuję za życzenia dla mojego cudasmile) Kochane jesteście.
        Wczoraj z mężem wypiliśmy po lampce szmpana, Kubuś miał torcik wedlowski i
        świeczki 0,5 smile

        A jak wróciłam z pracy mały ciagle się domagał mojej obecności - niby sie bawił
        sam, ale jak tylko wyszłam z pokoju zaczynał płakać..

        Mopku, Kubuś też uwielbia czytać gazetysmile)) I chyba też go denerwują, bo potem
        niewiele z nich można wyczytać...
        I generalnie najbardziej podobaja mu sie zabawki którymi można stukać o
        podłogę, czy o cokolwiek i najlepiej, żeby wtedy grzechotało i robiło dużo
        hałasusmile)

        Asia z zabawkami robie tak samo jak Ty - trzymam w koszu, wymuje tylko część i
        co kilka dni zmieniam.

        Malwes - my też mieliśmy proste, delikatne ubranko - kubraczek ze spodenkami i
        maly bardzo ładnie w tym wyglądał - mam nadzieje, że Szymuś nie będzie
        Wam "marudził" podczas ceremonii. Kuba całą mszę spał, a na sam chrzest się
        obudził i trochę pokrzyczał...smile)

        Asiu - Tjoanno - Kubusiowi też się zdarza, że jak mało śpi w dzień to wczesnie
        wieczorem pada. Spanie od 18 też już przerabialiśmy.

        Kasia - trzymam kciuki z Twoje mleczko - też to niedawno przerabialam - mleczk
        arobiło sie coraz mniej, mimo, że litrami piłam karmi i herbatki. Nie denerwuj
        się i nie martw i bądz dobrej myśli!!smile)

        Zytko, ściskam Cię serdecznie - na pewno jesteś bardzo zmęczona - trzymaj sie.
        Buziaczki dla mełej Emilki.

        Moniko, z tym zarzucaniem, że kojec ogranicza to jest różnie, bo ja wyczytałam
        w mądrej książe, że tylko matki "krótkowzroczne i nierozsądne" nie kupują
        kojca - bo dziecku trzeba wyznaczyć jego "terytorium". Więc ile ludzi tyle
        opini, a najważniejsze, żeby i rodzice i dziecko byli z przyjętego rozwiązania
        zadowoleni!!

        Serdeczne życzenia dla półroczniaka Antosia Gosi oraz dla siedmiomiesięczniaków
        Szymonka Beaty i Franka Jagi (ciekawe, czy Jaga sie odezwie do nas......)
        Buziaczki od Kubusia i jego mamy smile

        Pozdrawionka dla weszystkich. Miłego dniasmile)

        Ania

        P.S. Dziś tęsknię jeszcze bardziej
        • tjoanna do Nitki 02.09.04, 08:40
          aaaa skoro to TEŚCIOWIE to jesteś usprawiedliwiona wink
          • morsk2 jedzonko 02.09.04, 09:13
            Dziewczyny kochane,
            krótka sonda - czy Wy próbujecie słoiczkowe żareło, które zapodajecie
            dzieciaczkom? Bo ja się przyznam, że nie...
            Dziś postanowiłam dać Wice brokuły. Otworzyłam słoiczek i... dżizas.. ten
            zapach ma moc!... Za nic bym tego nie chciała jeść...
            Zabełtałam to dziecku z marchewką, no i kolorek był, wiecie...nieszczególny...:-
            )
            • aniutekm Re: jedzonko 02.09.04, 09:21
              Moniczko - ja zupki gotuje sama. W dwóch wersjach. Marchew, ziemniaczek,
              pietruszka, seler + zamiennie buraczek lub brokuł. Do tego troszkę oliwy z
              oliwek. Pachnie ładnie. To z brokułkiem rzeczywiście ma nieciekawy wygląd, ale
              Kubie smakujesmile Zjada ok 100-12o ml.

              A deserki słoiczkowe które mu podaje próbuje, soczki też. W ogóle wszystko co
              podaje małemu sama testuje (leki, sztuczne mleko, itd....)

              Ania
              • arch.monika Re: jedzonko 02.09.04, 10:36
                Wczoraj w nocy Młoda zazyczyla maminej obecności i mój ukochany wysłał posta,
                zapominając porozdzielać tematycznie, dlatego ten wczorajszy list taki "zbity"smile

                My też testujemy na sobie wszystko co dajemy Dominice i kupne zupki nie bardzo
                jej podchodzą, za to zażera się robionymi przeze mnie ( nareszcie ktoś docenił
                moja kuchnięsmile) składniki podobne jak u Ani, przy czym nie doszlam jeszcze do
                buraczków.
                Za to lekarka na ostatniej wizycie poleciła mi żebym zaczęła dawać Małej
                mięsko, bo podobno zapasy żelaza kończą się ok 6,7miesiąca.2 dni temu dostała
                zupke z królikiem (nasz zwierzak omal nie dostał zawału), a dziś do mojej zupki
                chcę jej dorzucić kurczaka z Gerbera.
                Jutro spróbuję jajek przepiórczych (mają więcej zelaza i są łagodniejsze)
                No właśnie dajecie dzieciom jajka??? W jakiej postaci?

                Miłego dnia,!!!!!!!!! Monika
        • atka99 O okularach i tęsknocie 02.09.04, 16:28
          Aniutku,

          Czy mogłabyś podać tytuł i autora/ów tej mądrej książki. Jako
          domniemana „krótkowzroczna i nierozsądna”, chciałabym poznać ich
          definicję „terytorium”. Jeśli chodzi o własny pokój, kącik czy ogólnie
          miejsce „prywatne i intymne”, to zgadzam się w 100%, ale wydaje mi się, że
          oprócz skrajnych sytuacji lokalowych, kojec nie może spełniać tej roli. Jeśli
          zaś chodzi o miejsce gdzie dziecko może / ma prawo się poruszać, to celowo
          wybieram wariant, w którym terytorium jest całe mieszkanie z wyjątkiem kuchni i
          łazienki. Ale ciekawa jestem bardzo rozwinięcia tej myśli. W końcu na naukę
          nigdy za późno smile))
          Z góry dziękuję


          A jeśli chodzi o tęsknotę, to opowiem Ci jak było w moim przypadku. Kiedy po
          pierwszym macierzyńskim wróciłam do pracy, tęsknota i poczucie winy po prostu
          mnie wykańczały. Kiedy któregoś dnia chlipałam sobie dyskretnie w kibelku,
          znalazła mnie tam koleżanka, która sama wróciła do pracy rok wcześniej i po tym
          jak zamoczyłam jej dokładnie pół bluzki rzekła do mnie w te słowa :” Masz inne
          wyjście? Nie? No, to uwierz mi, że za miesiąc będzie Ci lepiej, a za trzy
          przywykniesz. Najgorzej jest z dziewczynami , które mają wybór, bo one w
          nieskończoność nad słusznością tego wyboru się zastanawiają i cierpią.” I tak
          było. Nie powiem , że całkiem przywykłam i że jest to łatwa sytuacja, ale jak
          się nie ma innego wyjścia, to trzeba się z tym pogodzić, dla dobra rodziny i
          samej siebiesmile)) Trzymaj się ciepło.

          Pozdrawiam

          Agata
          • mopek1 Zupy i jajka 02.09.04, 17:05
            No może ten post nie będzie zbyt intelektualny (jakoś mi tak nie pasuje do tego
            co wyżej napisała Atka smile)))))) Ale donoszę że:
            1. Słoiczki - jemy je wyłącznie bo: 1 - są atestowane sprawdzone, przebadane,
            nie mają za dużo azotu (w przeciwieństwie do warzyw w sklepie) 2 - bo mają tak
            bogaty i różnorodny skład, że nigdy bym sama nie dała do nich aż tyle (w każdym
            razie nie codziennie) 3 - bo jestem leniwa i nie chce mi się gotować smile)))))
            Istnieje pogląd, że do końca pierwszego roku powinno się dawać w zasadzie
            tylko "słoiczki", ale ja będę je dawać z tych powodów o których wspomniałam
            wyżej, jeżeli ktoś ma "dobre" jarzynki i do tego mu się chce to super, a
            przymus słikowy trochę mi trąci łapówką od Gerbera, albo innej bobovity dla
            jakiegoś machera, który ustala zalecenia.........

            2. Jaja - narazie można maluchowi wprowadzić żółtko (ostrożnie), może być
            przepiórcze, ale z białkiem to bym jeszcze zaczekała - strasznie uczula sad

            Moniko (Arch) i Moniko (Xemu) - ja się piszę na spotkanie, moge się nawet
            dostosować - no dajcie znać co i jak????
            • mopek1 A cha!!! i kwestia gustu! 02.09.04, 17:12
              Ja też sama zawsze próbuję i wg mnie brokuły są the best! reszta taka sobie,
              przede wszystkim nie słone.... sad Ale deserki - cód miód! A ktoś daje takie
              mleczko nestle z kartonika (jabłkowo-bananowe) ???? - u nas hit na wyjazdy,
              baaaardzo wygodne !!!! No i pyyyyszneeeee.... smile))))))))))
    • tossca Zupki, krzesełko, kojec, kubek, kombinezon... 02.09.04, 11:52
      Wow! No to ładnie ruszyłyście z pisaniem wink). Teraz znów będę musiała gonić i
      gonić. Hihihi – ale babsztyl ze mnie: i tak jej źle i tak niedogoda.

      U nas dzień zaczyna się teraz szybko, około 8-mej odprowadzamy z Szymonem
      Patryka do przedszkola. Małemu chyba się tam podoba, bo piszczy przez cały czas
      i rozgląda się ciekawie. Wychowawczyni Patryka śmieje się, że później nie
      będzie miał problemów z rozpoczęciem edukacji przedszkolnej. Następnie spacer
      połączony z zakupami i około 10-tej wracamy do domu. Szymon – śpiący w wózku,
      jak tylko zbliżamy się do windy, natychmiast szeroko otwiera oczy, więc w domku
      nic nie porobione, bo się bawimy. smile))

      Piszecie o zupkach. Patryk dorastał na słoiczkowych. Szymon jak na razie też
      jest karmiony takowymi. Przyznam szczerze, że chętnie bym zaczęła mu gotować,
      ale jak to zrobić aby było zdrowo? Nie mam dostępu do sprawdzonych warzyw –
      kupuję na ryneczku, więc na pewno sporo w nich różnych nawozów. I jaki skład
      zupki? Ile poszczególnych składników? – Nie śmiejcie się tylko proszę, taka to
      ze mnie „doświadczona” mama.

      Krzesełko mamy drewniane – po starszym bracie, trzeba je jedynie „naprawić”. To
      znaczy mój brat – stolarz musi dorobić tackę, bo poprzednią wyrzuciliśmy w maju
      ubiegłego roku stwierdzając, że już nie będzie nam potrzebna. A jakiś czas
      później okazało się, że jestem w ciąży... wink)) Śmiejemy się teraz, że
      przeleżała w pawlaczu tyle lat i spotkał ją tak marny los na chwilę przed
      kolejną swoją przydatnością.

      Kojec – przy Patryku używałam, bo jego pokój był prawie pusty i było gdzie go
      postawić. Teraz mebli przybyło. Jak muszę małego zostawić samego, to albo kładę
      go do łóżeczka, albo kładę na kocu na podłodze. Jak na razie nie wyrządził
      żadnych szkód – zwłaszcza sobie!

      Kubek – niekapek mam i owszem. Ale jeszcze nie używamy, bo... gapa ze
      mnie! wink)) Szymon dostał od chrzestnej NUK-a. Najwyższy czas go przetestować.

      Kombinezonki i sporo grubych ciuszków mamy „spadkowe” po starszym bracie i
      kuzynce, więc zapewne nie będziemy kupować niczego nowego. Zresztą u nas teraz
      ciężko z kasą. sad(( Wczoraj jak podliczyłam ile zostaje z pensji męża po
      wszystkich opłatach, to płakać mi się zachciało. Ale nie będę marudzić, bo
      zdaję sobie sprawę, że niektórzy mają jeszcze mniej i dają radę.

      Na razie kończę
      Pozdrawiam serdecznie
      M.
      • malwes To co zapomniałam... 02.09.04, 14:45
        ...przede wszystkim powiedzieć, że trzymam kciuki za Małych Chorowitków - mam
        nadzieję, że temperatura szybko spadnie i nic więcej z tego nie będzie.

        Mopeczku - co do zabawek to chciałam powiedzieć, że u nas hitem jest
        teraz "marketowy" dmuchany wałek do raczkowania. Ja też poluję teraz na klocki
        sensoryczne Fisher Price i na tęczowego pilota Chicco.

        Co do zupek to Szymon zjada 2x zupę - tak kazał lekarz. Na niedokrwistość
        najlepsze są z Gerbera, z serii "Naturalnie Proste" te małe słoiczki z samym
        mięskiem kurczaka i indyka.

        Co do Chrztu - właśnie z powodu Szymonowego marudzenia Chrzest jest
        indywidualny, poza mszą.

        Pozdrawiam,
        Gosia
        • malwes Ginekolog i do arch.moniki 02.09.04, 14:49
          ...znów zapomniałam...
          Ja Joasiu mam kartę w CM LIM ale nie chodzę tam do Gina - mam swoją ukachoną
          panią dr - Katarzynę Więch, ze szpitala przy Karowej. Tam przyjmuje państwowo
          ale nie znam godzin. Chodzę do niej prywatnie do Spółdzielni Prof-Ord przy
          Waliców 20, jest w czwartki od 17.30 - 20.00, tel. 624-06-47. Sama przychodnia
          nie jest zbyt ładna ale lekarz wspaniały. Wizyta 70zł.

          Moniko - przepraszam za "prywatę" ale mam problemy z siecią i nie wiem czy ten
          mail z neostrady, ze zdjęciami to do Ciebie dotarł?
          G.
    • beataj02 zęby czt. marudzenie, zabawki, zupki, życzenia 02.09.04, 19:35
      ... Jak w tytule...
      Szymek marudzi nad kolejnymi zębami; marnie śpi, nie chce jeść (no, chyba że
      cycusia), a najlepiej mu na rączkach u mnie. Po raz kolejny potwierdza się moje
      podejrzenie, że jest on narzędziem cichej zemsty babci ! Ja podobno nie byłam
      uroczym maluszkiem (niemożliwe smile), miałam swoje fochy i fanaberie, marnie
      spałam, no generalnie dałam się troszkę we znaki rodzicom smile) Artur za to nie
      był kłopotliwy, co moja mama przyjęła z pewnym rozczarowaniem... A teraz
      wszelkie moje narzekania na zachowanie Szymka kwituje krótkim "myślałaś, że
      zawsze będziesz miała tak cudownie ? musisz poznać uroki macierzyństwa smile)"
      Całe szczęście, że to tylko żarty z jej strony, ale podejrzenie o zemście już
      zakiełkowało...

      Do ulubionych zabawek Szymka należą wszelkiej maści materiałowe książeczki,
      czyli taka mata w małym wydaniu - coś szeleści, grzechocze, jest lusterko,
      ruchome elementy, odpinane drzwi, rzep itd, a do tego nie trzeba na tym leżeć
      na brzuchu !!

      Ja też bazuję na zupkach słoiczkowych, z tych samych powodów, co większość
      korzystających: kontrola jakości, wygoda, szybkość i lenistwo mamy smile) W drugim
      roku zaczniemy się przerzucać na domowe jedzonko, ale i tak wyjazdy i sytuacje
      kryzysowe opierają się na gotowcach.

      Jeszcze tylko najlepsze życzenia dla Gosiowego Antosia, który goni nas smile) i
      kończy pół roczku - rośnij zdrowo i radośnie.

      Pozdrawiam Mamy i M
      • beataj02 Re: zęby czt. marudzenie, zabawki, zupki, życzeni 02.09.04, 19:36
        miało być i Maluszki, ale poleciało...
        no to jeszcze raz pozdrawiam smile)

        Beata od ząbkującego Szymka
        • margoja Dzieki za zyczenia 02.09.04, 20:45
          Antos dzis cos marudnie spedza pół rokusmile ale dziekujemy serdecznie za pamiec i
          zyczenia. chyba zaczynaja sie zęby na dobre, albo juz nie wiem...
          Tak poza tym to chyba konczy mi sie mleko w piersiach, do sciągniecia czasem
          nic juz nie ma, a ja muszę wyjścsad((
          2 razy zjadła to mleko+owoce nestle ale teraz juz nie chce, kaszki i jarzyny
          tez albo 4 łzki góra ,albo nic, mleka modyfikowanego tez nie, to ja juz nie
          wiem co on bedzie jadłsad((
          Troche sie martwie tym.
          no a z bardziej wesołych tematów, to Antek się przekręca w te i z powrotem,
          lezy długo na brzuszku i sie bawi i ostatnio tak zasypiam, nie wiem czy to
          dobrze.Ale siedzi tylko z podparciem jeszcze,
          to narazie tyle,
          pozdrawiam
          Gosia i Antoś
          zyczymy duzo słoneczka jeszcze pozostałym o miesiąc starszym kolezankom i
          kolegom!!!!
          • asia28michalek jesteśmy niewyspani_pomóżcie!!!!!! 02.09.04, 21:40
            znów pojawiam się na tym forum, bo znów jestem w odwiedzinach u teściów.Liczymy
            z Michałkiem na to(pocichutku), że tym razem przyjmiecie nas cieplej. Może choć
            troszkę zainteresuje Was nasza historia, wiem znacie się jak łyse konie, ale
            ktoś nowy też może okazać się interesujący - na przykład my smile. wtedy
            przeczytałam wszystkie Wasze posty chcąc Was lepiej poznać, z niecierpliwością
            wyczekiwałam jakiegoś odzewu, kilku słów do mnie, a tu tylko dwa króciutkie
            zdania. atmosfera nie była przychylna... Może ja też mogłabym coś doradzić?

            Mamy problem z naszym Michasiem - od urodzenia przsypiał całe noce, od 20-8
            rano, z pobudkami tylko na pierś najpierw trzy, krótko potem dwa, potem jeden
            raz, a odkąd zajada zupki, deserki i raz dziennkie kaszkę na mleczku wogóle. do
            czasu. jakieś dwa tygodnie temu zaczął się nam budzić 2 razy w nocy marudząc i
            kręcąc się, nic nie pomaga, chyba że dostanie pierś albo herbatkę. ostatnio i
            to nie pomogło. Może którąś z Was spotkało coś podobnego, lub spotyka. Co może
            być przyczyną - głód, zęby,?????

            pozdrtawiamy gorąco i liczymy na pomoc lub chociaż wsparcie
            asia i michaś(i tato łukasz)
            • zyt Re: jesteśmy niewyspani_pomóżcie!!!!!! 02.09.04, 21:59
              1-Ze spaniem to ja mam juz od 2 tyg. taki sam problem-kiedyś spała teraz jej
              się juz tak nie podoba,zęby a może kaprys-najlepiej całą noc przy cycku
              siedzieć.Ale uwielbia nocne noszenia na rękach itp

              2Wiecie jak ja karmię małą ze słoika?Ja muszę sie ukrywać przed starszym
              synkiem on jak zobaczył słoik to zaraz wołał aaaam i zjadł jej
              wszystko.Zapewniam was że mój synek to 100% niejadek więc coś musi byc w tym
              słoikowym żarciu

              3Fotelik mam po Kamilu drewniany

              4Kubek niekapek to gryzak(AVENT)

              5Gazety, ksiązki i wszystko co szeleści ale najbardziej ciekawi ją to co trzyma
              i czym bawi się Kamil-klocki samochody- wszystko próbuje zjeść.

              Z przedszkolem juz się trochę uspokajam,chyba będzie dobrze.Po nim nie widać
              stresu a rano poszedł bardzo chętnie

              pozdrawiam Zyta
              Ps Magdy nie ma i mi się nudzi,pojechała do Karpacza.dobrze że wy jesteście.
              • zyt Re: Do Asi 02.09.04, 22:05
                Asia witamy cię gorąco i to na pewno nie jest tak ze ktoś nowy jest odrzucany i
                mniej ważny.Ale ja jak siadam do kompa to czasami tylko pobieznie czytam o czym
                piszecie bo nie zawsze mam czas,robię notatki a mąż sie śmieje co ja tam piszę
                na kartkach.
                jednak w imieniu nas przepraszam jezeli poczulas sie pominieta

                Myślę że zaczęly się ząbki i stąd te nocne problemy,a Emilka po zupkach
                mięsnych miała problemy z brzuszkiem ale juz jest ok i to widać było
                szczególnie noca.

                Pozdrawiam Zyta
            • morsk2 Re: jesteśmy niewyspani_pomóżcie!!!!!! 02.09.04, 22:55
              asia28michalek napisała:
              > wyczekiwałam jakiegoś odzewu, kilku słów do mnie, a tu tylko dwa króciutkie
              > zdania. atmosfera nie była przychylna...

              noooo, teraz to się na pewno doczekasz lawinowego odzewu, bo "ta zniewaga krwi
              wymaga"wink))
              (Tak na marginesie - jak chcesz się dowiedzieć co to znaczy "nieprzychylna
              atmosfera" to zajrzyj na "e-mamę", tam to dopiero są klimaty...)
              Mimo takiego wstępu, proszę bardzo, jesteś wpisana na listę w trybie
              pozaregulaminowym.
              malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76)
              niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
              emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
              beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
              jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
              beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
              beatajur)
              arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 /
              skype: arch.monika)
              kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
              krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
              iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
              aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
              xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
              pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
              zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
              morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
              tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
              amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
              asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
              frytkal – Rita i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
              kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
              skype: kajka.3)
              katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa
              dula5 - Monika i Weronika (15.02.04), 1, Gliwice
              margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
              atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
              smieszek – Kasia i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce
              kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
              kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
              nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
              asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
              natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
              mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
              tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
              dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
              asia28michalek – Asia i Michał (21.02.04), 1, Gorzów Wlkp.
              ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
              aniaimax – Ania (5.08.) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993)
              ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1,
              svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
              sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
              aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
              margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
              poza klasyfikacją wiekowąwink))
              kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)
    • nitkanitka Wakacje 02.09.04, 22:06
      Witam,

      No i po urlopie. Przynajmniej te 9 dni były świetne i wypoczeliśmy sporo.
      Spacery na plażę, zwiedzanie Hagi, wieczorne gry w TABU i SCRABBLE z
      "Gospodarzami"... "Sama mniód" Jak mawiał Szczepcio - a może Tońcio?!?!
      Jagoda dzielnie zniosła lot - w tamtą stronę siedziała w foteliku, a w powrotna
      "cyckała". No własnie wiedziałam, że powinnam ją karmić podczas startu i
      lądowania, ale jakoś tak wyszło, że siedziała w foteliku. W drodze powrotnej
      zasnęła przy cycu tuż przed lądowaniem.
      W luku bagażowym zepsuli nam wózek smile. Nadaje się do użytku, ale trzeba wymienić
      dwie częsci. Przewoźnik bierze na siebie koszty naprawy.

      Wyjazd b. udany. Jagoda radosna. Wpatrywała się w Synka znajomych jak w obrazek
      chłopczyk ma rok i 10 miesięcy. Zauważaylam, że ona b. lubi dzieci. NIe muszą
      nic robić wystarczy, że stoją obok smile.

      Pozdrawiam

      Nitka

      PS. I co ze spotkaniem w większym gronie???
      • asia28michalek Dzięki za pierwsze posty 02.09.04, 22:42
        jak w tytule

        a ze spraw bieżących, to
        my mamy krzesełko bardzo proste, drewniane, podarowane przez dziadków, Michaś
        siedzi w nim przy jedzeniu podparty jeszcze poduszkami bo trochę się "gibie "
        na boki, ono jest dość szekokie, a on jeszcze sie siedzi zbyt stabilnie. karmi
        się w tym świetnie, chociaż ostatnio trochę trzeba w niego wmuszać zupki,
        staram się tego nie robić, ale też nie chcę żeby był głodny
        zupki jedliśmy do niedawna słoiczkowe, ale teraz mu gotuję, bo mój tato ma
        działkę i pewne warzywa, gorzej z mięskiem, bo pani doktor odradza to kupowane
        w sklepie - zwłaszcza drób, a przeciez to przedewszystkim mogą jeść teraz nasze
        pociechy. Wiec poradziła nam, że jeśli nie mamy możliwości kupienia na wsi
        zdrowej kury(tylko musi być młoda, bo stare są żylaste, o kogucie nie wspomnę)
        albo królika(ogromnie polecam), to kupować należy te w słoiczkach.Przynajmniej
        mięsko i dodawać. ja gotuję zupki z trzech niedużych marchewek, połówki małego
        ziemniaczka(bardzo zagęszcza), kawalątka selera, kawalątka pietruszki i 10 cm
        cienkiego pora.To wszystko w jak najmniejszej ilośći wody do miękkości. Czasem
        dodaję kalafiora, czasem odrobinę prawdziwego masła, dwa razy w tygodniu
        połówkę żółtka(do gorącej zupki, wymieszać dobrze z jej odrobiną i rozprowadzić
        w całośći_nie gotować), buraczka jeszcze nie próbowałam, no i czasem mięsko.
        wychodzą z tego dwa-trzy słoiczki po deserze jabłko, dynia bobovity(ok. 110gr.
        jeden chyba)jak jest za gęsta to rozciećczam mineralną. deserki jemy
        słoiczkowe, czase trochę świeżo utartego drobniutko jabłka(lepsza kupka),
        spróbowałam reakcji na gruszkę i brzoskwinię gerbera i zamiewrzam spróbować
        sama mu zrpbić, ale boję się o zawarte w nich nawozy. pijemy też soki, niestety
        najchętniej przecierowę(czeka nas bankructwo), ostatnio próbuję go czasem
        oszukać jabłkową herbatką hipp-a.
        kojca nie mamy bo mamy małe mieszkanko, wystarcza na razie koc na dywanie,
        chociaż ostatnio dywan i frędzelki są ciekawsze niż zabawki
        Boże!!! strasznie się rozpisałam ale mam Wam tyle do opowiedzenia, że znów Was
        zanudzę, nie przeczytacie i nie odpiszecie

        Pozdrawiamy asia i Michaś
        • morsk2 różne 02.09.04, 23:27
          1. Najlepszości dla Szymona i Antosia z pięknymi oczamismile
          2. Joanna, Wika też nadal nie ma zębów i nic się nie zapowiada.
          3. Krzesełka nie mamy, kombinezonu nie mamy, nowych zabawek też nie...jestem
          złą matką...sad
          4. Ale jestem na wychowawczym i odrabiamy zaległoścismile))
          5. Niekapek mamy Avent, ale soczek z niekapka lub butelki jest beee...za to na
          łyżeczce - mmmniam! Nie wiem o co chodzi...?
          6. Z jedzonkiem to będę miała problem - przyznam się - strasznie wielu rzeczy
          nie jem, bo nie lubię...i jak ja przekonam córeczkę, że takie brokuły są
          pyyyycha!?
          7. Kasiek, jak wygracie przetarg, zdradź lokalizację, gdzie mamy naganiać
          klientów do kwiaciarnismile
          8. Nie robiłam notatek, więc sorki...tyle na dziś..
          9. Buziaczki!!!!
          • asialc1 Re: Jeszcze życzenia :-) 02.09.04, 23:38
            Antosiu, nasz kochany Szkrabie duzo zdrówka, radości, wspaniałego dzieciństwa
            oraz pociechy z rodziców smile
            Całujemy Cię bardzo, bardzo mocno smile)
        • arch.monika Do Gosi, Asi i reszty mamuś... 03.09.04, 00:02
          Gosiu, dostałam Twojego maila i już (dopiero?) odpisałam!!

          Asiu ależ witamy, witamy sredecznie (Monika miala rację, siadłaś nam na
          ambicjęsmile ale aż mi się wierzyć nie chce że nie było wcześniej żadnego odzewu:o

          Z zasypianiem i budzeniem w nocy to my mamy takie hocki-klocki że mi nawet
          wstyd Wam opisywać, bo albo ja jestem "najmarniejszą" mamą na forum, albo
          Dominika najbardziej nieokiełznanym dzieckim.smileJuz nie wiem czy my ją
          wychowujemy czy tez ona nieźle sobie rodziców wyszkoliłasmileBudzi się niestety
          nasze Słonko kilka razy w nocy ale że łóżko mamy wspólne to przyzwyczaiłam się
          do tego nocnego "dojenia" i chyba niektóre pobudki przesypiam.

          Ale może Twój Michaś po prostu ma jakieś drobne rewolucje zołądkowe, które nie
          daja mu spać i potrzebuje czasu zeby układ trawienny przyzwyczail się do nowych
          pokarmów?

          Oswieciłyscie mnie z tymi warzywami, bo ja przyznam robilam zupki na warzywach
          kupionych pod blokiem , co prawda zawsze pytałam włascicielke o ich
          pochodzenie, jednak czy mozna ufać sklepikarzowi? Czasami też kupowałam w
          sklepie ze zdrową żywnoscią ale oni przecież moga też oszukiwać, więc od
          dzisiaj (jutra)wyłącznie słoiczki!!!

          Coś jeszcze chciałam napisać ,ale zapomniałam co (Dominika chyba juz zaczęła mi
          mózg z mleczkiem wysysać)smile
          O juz piatek, no to dobranoc!!!!!!!!!

    • asialc1 Re:Życzenia ;-) Jesteśmy same ;-( jedzonko i inne 02.09.04, 23:35
      Hej, hej!

      Wszystkiego dobrego, samych radosnych dni spędzanych na zabawach, duzo zdrówka
      i wszystkiego naj,naj,naj... dla naszych wspaniałych chłopaczków Szymusia i
      Franusia smile
      Duza buźka smile)

      Natunia spi, a ja chyba nie zasnę, bo Michał w pracy. Pisałam Wam że ją
      zmienia i do wtorku ma nocki i to na własne zyczenie, zeby wszystko dokładnie
      poznać. Zreszta Go poparłam, a teraz mi smutno sad Nie lubię być w tym domu bez
      Niego a do tego jeszcze w nocy? Brrrr Czy Wy też tak macie, że z mężami
      czujecie się bezpieczniej??? Bez Niego jestem jakaś nie swoja. A Natuni nie
      dawno musiało przysnic się coś złego bo płakała przez sen sad Biedulka.
      W ciągu dnia prawie nie spała i po południu była juz bardzo marudna. Gdy jadła
      pierwszy raz kurczaczka w jarzynach z kluseczkami pod koniec zaczęła tak
      płakać, robic jakieś mostki, machać raczkami, ze większość dania wpadła Jej do
      noska, a Ona sama zasneła, ale tylko na 15 minut.
      Wczoraj gdy dawałam Jej kaszkę, siedziała na swoim nowym krzesełku. Miseczkę
      postawiłam na stoliku i pozwoliłam by tak jak chciała włorzyła do Niej raczki.
      Upaprała się cała kaszką, rozsmarowała ją po stoliku, gryzła miseczke hi,hi,hi
      ale bardzo ładnie wszystko zjadła smile Gorzej było z Jej umyciem. Bardzo nie
      lubi wycierania mokrą pieluszka buźki, więc w końcu wzięłam Ją do łazienki i
      umyłysmy się pod kranem. Ale była zachwycona smile
      Bawi się co prawda nowymi zabawkami, ale telewizor nadal jest ciekawszy smile
      Gdy wychodzę z pokoju zaraz drepcze za mną. Mówię Wam jak fajnie to wyglada. A
      gdy siedzę na kanapie, podchodzi, wspina mi się po nodze i wyciaga raczki żeby
      wziąć Ją na ręce. Czasami tylko opiera główkę na raczkach na kanapie i patrzy
      na mnie usmiechając się smile
      Jak te nasze dzieciaczki szybko się zmieniaja. Dopiero co tylko jadły i spały a
      teraz codziennie nabywają nowych umiejętnosci i są coraz bardziej cwane.

      Martuś, Natunia też bardzo lubi gazety smile Każda którą dorwie nie nadaje się
      później do czytania smile)

      Monisiu(xemu), gratulacje dla Mikołajka za przewroty i ząbki smileMy tez
      zamierzamy kupić matę odkrywczy świat. I Natalka też lubi bawić się
      plastikowymi butelkami. Ostatnio turlała, podrzucała i brała w raczkę butelkę
      od coli.

      Joasiu, Natunia tez prawie wcale nie chce spać w dzień gdy jestesmy w domu. Co
      innego na spacerku. Lepiej Jej się spi, gdy pada. Wtedy potrafi w dzień
      przespac nawet 3,4 godzinki. A gdy jest zmęczona zasypia również bardzo
      wczesnie i spi do rana bez pobudki.

      Kasiek, wcale nie jesteś wyrodną mamą! Przecież nic się nie stało. Dobrze, że
      posmakowało Kacperkowi też szctuczne mleczko. Usciski dla Niego za ząbki smile

      Zyta, cieszę się, ze badania Emilki w porządku. Trzymam kciuki żeby temperatura
      szybko spadła.

      Monisiu(arch.monika), gratulacje dla Domisisi za samodzielne siedzenia smile My
      tez mamy królika i też mial być miniaturką smile Dopóki Natunia się nie urodziła,
      nasza króliczka codziennie biegała po mieszkanku, a teraz siedzi biedna w
      klatce i tylko je. W zwiazku z tym zrobiła się baaardzo duża smile Już Natunia Ją
      upatrzyła. Podeszła do klatki i zaczęla w nią uderzać rączką. Króliczka na to
      szybko czmychnęła do domku czym spowodowała głośny smiech u naszej córci smile
      Wczesniej gdy króliczka siedziała przodem do nas Natka podeszła przystawiła
      buźkę i ze smiechem patrzyła jej w oczka smile Musielismy jednak córcię odsunąć,
      bo dobierała się do wody zwierzaczkasmile

      Monika(morsk2), jak już kieyś pisałam deserki ze słoiczków próbuję i bardzo mi
      smakują wink A zupki tylko wącham smile) Jakos nie mam na nie ochoty brrr

      Gosiu(margoja), ciesze się z postępów Antosia smile Usciskaj Go mocno. Natalka
      tez zasypia na brzuszku i nadal sprawdzam w nocy czy u Niej wszystko dobrze.
      Jak myslicie dziewczyny....Zawsze juz tak będzie????

      Asiu, kolejny raz Ciebie i Michałka serdecznie u nas witam smile) Szkoda, że nie
      możesz pisac częściej. A może Ci się uda???
      Nie wiem co jest przyczyna pobudek Michasia. Moze żeczywiście ząbki. Spróbuj Mu
      dawać przed snem herbatkę uspokajającą i przemywaj dziąsełka rumiankiem. Moze
      to coś da. Czekam na wiadomoścismile

      Nitka, cieszę się, że wakacje się udały i ze Jagódka tak dzielnie zniosła swój
      pierwszy lot samolotem smile))

      A właśnie...Co ze spotkaniem???? JESZCZE RAZ ZAPRASZAM NA GRILLA, bo w końcu
      zrobi się zimno i nie przyjedziecie. CZEKAM smile

      Aniu(aniutekm), mam nadzieję, że dzień w pracy jednak minął szybciutko. Jutro
      już piątek i cały weekend będziesz z Kubusiem smile

      Gosiu(malwes, nie przejmuj się tym, ze nie zawsze nam poodpisujesz. Tylko
      pisz,pisz, pisz jak najcześciej co u Was smile
      Kiedy spotkamy się w Szczesliwicach???

      Ale się rozpisałam. Pewnie nie chce Wam się tego czytać. W takim razie kończę,
      chociaż nie obiecuję, że dzisiejszej nocki jeszcze niczego nie napisze smile Nie
      umiem spać sama!!!

      Całuski
      Asia
      Moja ukochana Natalka
      www.cichocki.net
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339








    • arch.monika Przed snem słów kilka.. 03.09.04, 00:28
      Asiu(asialc) przykro mi ze siedzisz sama w domkusad Też nie lubię być bez męża,
      szczególnie w nocy , więc wiem co czujesz.
      Ale wykorzystaj ten czas, poogladaj tv, zrelaksuj sie albo po prostu wyspij
      porządnie (a nie siedz przed kompemsmile
      O naszym króliczku to mogłaby mówic (pisać) godzinami, Dominika bardzo go lubi,
      szczególnie ciagnąć za futerko a i tak dobrze że nie próbuje wydłubywac mu
      oczek jak to ma w zwyczaju robić z żółwikiem Tiny Lovesmile))
      A tak na powaznie to nasz córcia uwielbia zwierzątka i az cała się trzęsie z
      radosci jak widzi na dworze pieska albo gołąbka, bardzo zabawnie to wygladasmile

      Kończę bo padam na nos, dobranoc
      Monika
      acha, Mopku napisałam Ci na priv.
      • tjoanna wczesna pobódka 03.09.04, 06:58
        A my znów przerabiamy wczesne wstawanie, tym razem przed szóstą i oczywiście razem z Szymciem siedzę przed komputerem. Zła jestem, bo to już któryś dzień, a ja właśnie dostałam próbkę do przetłumaczenia i ciekawe, jak mam to zrobić,skoro wieczorem ledwo żyję? sad Co prawda, po 7 pójdzie z tatą karmić kaczki, ale godzina snu mnie raczej nie ratuje.
        Może uda mi się przynamniej do Was napisać.
        Zupki tez jemy słoiczkowe, z powodów już wymienionych. A właściwie to jemy tylko marchew z ziemniakami hippa, bo inne nowinki na razie u mojego alergika nie przeszły. Strasznie się ślimaczy to wprowadzanie nowych produktów, zarówno w mojej diecie, jak i Szymona. Najgorzej, że nie przeszła pietruszka, bo jest, zdaje się, we wszystkich zupach.
        Moniko, ja tam próbowałam słoiczkową marchewkę - pomieszałam sobie z sokiem jabłkowym i była pyszna wink
        Krzesełka jeszcze nie mamy, ale Szymon nie siedzi stabilnie sam. Korzystamy z leżaczka, który do karmienia jest doskonały.
        Z fajniejszych zabawek mamy taką żyrafę fisher price'a z klockami, co mają różne zwierzaki w środku i jak się je wrzuci żyrafie do szyi to gra (koszmar, nie?) Ale zabawka jest fajna na razie tylko w oczach mamy, bo dziecko bardziej zainteresowane zwykłymi grzechotkami i, tak jal Szymek Beaty, książeczki: plastikowe i papierowe.

        Asiu, doskonale wiem, co czujesz wieczorem bez męża, mi też zawsze tak jakoś niespokojnie było i źle.

        Gosiu, dzięki za namiary!

        Asiu, witam ponownie w naszym gronie smile

        Kończę, bo marudzi.
        Miłego dnia,
        J.
        • tjoanna do Asi (Asialc) 03.09.04, 07:34
          Aś ci u nas dostatek...
          Dziecko na spacerze, ale mnie męczy, że nie napisałam, że na grilla się piszę smile
          A teraz idę spać smile
          • aniutekm Ranne wstawanie, zupki, do Asi-nowej:), itd.... 03.09.04, 08:18
            A my wczesne wstawanie przerabiamy od początku. Choć teraz Kubuś ie wstaje o 5
            tylko około 6. Zreszta jak wróciłam do pracy to wolalabym, żeby wstawał
            wcześniej, moglabym troszkę z nim pobyć. A tak - obudzi sie, a ja zaraz muszę
            wychodzić.

            Asia, ja też wczoraj byłam sama. Mój mąż też teraz troche jeździ po Polsce -
            bywa tak, że wraca późnym wieczorem, albo w nocy, a bywa też tak, że są to
            wyjazdy 2 dniowe...
            A Kubuś też podobnie jak Natalka uwielbia mycie sie pod kranem po jedzeniusmilesmilesmile

            Dreptanie za mamą jest THE BEST - też tak jest u nas.

            Agatko - ja też jestem nierozważna i krótkowzroczna, bo moje dziecko najpierw
            bawiło się na kocu rozlożonym na podłodze, a teraz pełza po całym pokoju (i nie
            tylkosmile. I nie ma wydzielonej własnej przestrzeni. A wyczytałam o tym w
            Poradniku dla rodziców wydanym przez Instytut Matki i Dziecka.
            jak czytam o tym co powiedziałą twoja koleżanka, to jakbym słyzała swojego
            męża smile Jemu też niejedną koszulkę zmoczyłamsmile

            Co do zupek, to ja mam warzywa pewne - wychodowane przez moją mamę w ogródku,
            więc nie obawiam sie podawać ich Kubusiowi.

            Marzenko - ja mam takie proporcje (mniej więcej) - marchewka i ziemniak (duże),
            kawałek mały pietruszki, malutki kawałek selera i średni buraczek ew. 3-4
            różyczki brokuła. Po ugotowaniu odcedzam, miksuje i dodaje odrobinę tej wody w
            której warzywka sie gotowały. Robie tę zpkę bardzo gęstą. A przed podaniem
            dodaje oliwę z oliwek.

            Asia, to nie jst tak, że jesteśmy nieprzychylne dla "nowych". Większość z nas
            nie ma zbyt wiele czasu, więc wpada tu na szybko i nie pisuje regularnie. A
            trudno wtedy zapamiętać wszyskie posty, osoby i tematy i wszystkim odpisać.
            Ja do dziewczyn dołączyłam na "oczekiwaniu" w 6 m-cu ciąży - też mi się
            wydawało wtedy, że znają się jak łyse konie i że się nie "zaklimatyzuję".
            Oczywiście obawy okazały sie bezpodstawne.
            Więc moja rada - nie ma co sie zrażać, tylko trzeba do nas pisać...smilesmile
            Może budzenie sie w nocy twojego Michałka, to przez ząbki? Trudno mi powiedzieć
            bo Kubuś nie zachowuje się w ten sposób.

            Nitko, cieszę sie ze udał sie wam urlop!!smile)

            Asiu- Tjoanno - dziękuję bardzo za info o zasiłku. Niestety, wynika, że nie uda
            sie nam z niego skorzystaćsad(((

            Serdeczne życzenia dla Dominiki i jej mamysmilesmilesmile Buziaczki

            Trzeci dzień w pracy... Kiepsko sie tu czujęsad( Bardzo tęsknie za Kubusiem. A
            tutaj po prostu sie dusze.. Brakuje mi ruchu, powietrza.. Chyba muszę
            przywyknąć na nowo do siedzenie non stop przy kompie przez kilka godzinsad(
            A mały wczoraj ciagle domagał sie mojej obecności, a dziś jak wychodziłam tak
            na mnie patrzył......

            Pozdrawiam serdecznie
            Ania od Kubusia

            • tossca Sonda, konkurs... 03.09.04, 09:29
              Dzieńdoberek ze słonecznej Legnicy.

              Malutka sonda na temat KTO...

              - nie ma jeszcze ani jednego ząbka?
              1) Szymon tosscowy

              - budzi się w nocy co godzinę?
              1) Szymon tosscowy

              - nie raczkuje? (tylko pełzamy po całym mieszkaniu)
              1) Szymon tosscowy

              - nie mówi „mama”, „tata” itd.? (tylko „nie” – mały indywidualista?)
              1) Szymon tosscowy

              No i jeszcze konkurs pod hasłem „Jak najlepiej rozpocząć dzień?”.
              Odpowiedzi „sex” się nie liczą wink)) – a skoro o sexie mowa, to... gdzie jest
              kasik8????? Hihihi
              Moją propozycją jest:
              Mycie podłogi w kuchni (o 6.30 rano) po tym jak mąż rozbił litr oleju... Mówię
              Wam – miodzio...

              Uciekam na spacerek
              Buziaki
              M.

              P.S. Witaj Asiu od Michałka – teraz to Cię zasypiemy powitaniami, aż będziesz
              miała nas dość. Czasem tak bywa, że w nawale postów przegapia się niektóre
              istotne (!!!) sprawy. Wybaczysz nam?

              P.S.2 Aniu od Kubusia! Mam nadzieję, że czas spędzany w pracy będzie Ci mijał
              coraz szybciej. I że popołudnia spędzane z Synkiem będą trwały całą wieczność.
              A już jutro sobote, po niej niedziela. Będziecie razem przez tak długi czas.
              Kochasz Go i On Ciebie również - jesteście dka siebie całym światem i to jest
              najważniejsze, a cała reszta jest tylko dodatkiem.
              • frytkal Postępy 03.09.04, 10:00
                Witam porannie. Dziś mam wolne i mogę zająć się moim maluszkiem, co właśnie
                widaćsmile))
                No cóż, Radzio potrafi po kąpieli przespać na maxa 3h, a później to już co
                godzina pobudka i tak do rana, tj. do 5 - 6, kiedy to muszę wstać przygotować
                Liwkę do przedszkola i/lub siebie do pracy. Ale jeszcze nie chodzę na rzęsachbig_grin
                Wiecie co, moje starsze dziecko jest NIEMOŻLIWE! Wstyd mi za nią. Szaleje w tym
                przedszkolu i pewnie mają jej już dość. A we wtorek po spotkaniu rodziców
                dostanę jej rzeczy spowrotem. Zaczynam mieć pietra o nią - w drugą stronę.
                Dzisiaj rano "wykurzyła" chłopca z rowerka, bo przecież ona musi jeździć.
                Wiocha!
                Acha Radzio też jeszcze nie raczkuje, tylko się czołga trochę do przodu, i na
                boki, ale przede wszystkim do tyłu. Nie siedzi sam, choć nadal dzielnie ćwiczy
                brzuszkismile
                Idę bo się maleńswto zaryczy! Buziaczki dla pocieszków! Pa!
                PS. Asia - oczywiście witam Cię serdecznie i śmiem zauważyć, że Twój maluszek
                urodził się w tym samym dniu co moja babcia i tylko 4 dni wcześniej niż ja. Pa!
              • aniutekm Re: Sonda, konkurs... 03.09.04, 10:00
                haha - ja też w tym tygodniu rozbilam butelke z olejem - tyle, że już nie było
                go wiele.. I byla taka sytuacja - cała podłoga w szkle i oleju, mały płacze, bo
                właśnie miał dostać zupkę, a ja mam rozcięta nogę.... Się działo...

                A co do snody...:
                KTO
                > - nie ma jeszcze ani jednego ząbka?
                > 1) Szymon tosscowy
                2) Kubuś Aniutkowy

                > - nie mówi „mama”, „tata” itd.? (tylko „nie”
                > ; – mały indywidualista?)
                > 1) Szymon tosscowy
                2) Kubuś Aniutkowysmile

                Marzenko dziękuję za ciepłe słowa - bardzo mi pmagająsmile) Kochana jesteś

                Ania

                PS - Jedyny plus mojej pracy - mam więcej czasu na forum!!
              • beataj02 Re: Sonda, konkurs... 03.09.04, 11:05
                To ja też dopiszę KTO:

                > - budzi się w nocy co godzinę?
                > 1) Szymon tosscowy
                2) Szymon beatowy (i najlepiej się wtedy ciamka mamę)

                I pytanie dodatkowe:
                Dla kogo zupki, kaszki i wszystko poza cycem znów jest beeee ?
                1) dla Szymona beatowego

                No i co robić z takimi Bączkami ?? Coraz wyraźniej widzę cichą zemstę babci !!
                Zaczynam padać na twarz, bo reszta rodziny też się dopomina o poświęcenie jej
                trochę czasu. A przede mną wizja chrzcin... I nie da się tak zupełnie
                ograniczyć spotkania - będą tylko najbliżsi, ale to też trochę luda (ok. 15). A
                tam, jakoś to będzie, pomyślę o tym jutro !
                A do tego chyba zaczyna mi się zapalenie spojówek - oko łzawi, boli, kłuje i
                gorzej widzę sad(

                Pozdrawiam nową Asię z Michałkiem, wszystkie Mamy (najmocniej te, które martwią
                się, że z różnych powodów mają mało czasu dla Maluszków) oraz ściskam
                urodzinowo Dominikę Moniki.

                Beata od Szymcia

                Zajrzyjcie na zobaczcie wink)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15381808
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15382241
                • kasiek444 Re: Sonda, konkurs... 03.09.04, 11:40
                  Witajcie!
                  Dzień mnie nie było (migrena brrrr) i już mam zległości...
                  Oczywiście życzenia dla Wszystkich kolejnych jubilatów!!! Ja się chyba nigdy
                  nie połapię, kto, kiedy itp. Ten czas tak leci!!!
                  Do Asi (nowej). Ja dołączyłam kilka mies. temu i do dziś czuję się trochę obco,
                  bo nie mogę skumać, kto jest kto, skąd, które dzieciątko czyje ?... Wstyd się
                  przyznać, ale dużo nas jest i po prostu się gubię, choć listę mam niemal przed
                  oczami... To chyba skleroza smile Ale i tak wszystkie Mamy i ich Dzieciaczki
                  lubię bardzo, bo po prostu są smile
                  Do sondy mogę dołączyć jedynie budzenie się w nocy, choć i z tym nie jest
                  najgorzej, choć bywało już lepiej. Teraz budzi się ok. 2-3 i zabieram go do
                  łóżka i szczerze mówiąć - nie wiem, ile razy się budzi smile)) A rano wstajemy
                  ok. 8 więc chyba mam dosyć dobrze, no nie?
                  Jak go dokarmiłam porządnie to wczoraj mieliśmy piękny dzień pełen uśmiechów! A
                  po południu jak zasnął to spał od 17 do 23. Obudził się i !? Kto by tam spał o
                  tej porze? Dwie godziny się bawił i w końcu zasnął przy piersi oczywiście...
                  A jedzeniem też nie najlepiej. Kaszka i owoce są ok., ale warzywa i mięso beee.
                  Czasami zje cały słoiczek, ale to tylko czasami. Wiecie co? Ja to cały czas mu
                  gotuję sama i szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad składem chemicznym
                  warzywek... Ale jak tak czytam Wasze opinie, to się zastanawiam, czy jednak nie
                  przerzucić się na kupne?... Tylko wg mnie to wszystko, co się robi dla dzieci ,
                  to jest dla mnie jedno wielki naciąganie mam, które zrobią przecież wszystko
                  dla dobra swoich dzieci... Jestem bardzo sceptycznie nastawiona do 'tych
                  szczególnych produktów dla dieci' od szczepionek po jedzenie, preparaty
                  witaminowe, środki pielęgnacyjne itd. itp. Broń boże nie robię tego z
                  oszczędności, ale jakoś tak nie wierzę producentom :0 i już!
                  Kacper siedzi bardzo ładnie. Wczoraj obniżyliśmy mu poziom w łóżeczku i już
                  mogę go tam zostawić chwilę, bo do tej pory podnosił się chwytając za
                  przewijak. Ale nie raczkuje. Mi się wydaje, że on wogóle pominie ten etap, bo
                  bardziej lubi 'chodzić'. Jak tylko zostawię go w pozycji do raczkowania, to
                  zaraz płacz! Mammma i ba ba próbuje cały czas. Zęby, jak mówiłam, cztery. A
                  jakie fajne...
                  A!! no i włoski coraz bardziej wyraźne! Takie blond, jakby lekko złociste
                  (rudawe?!?! po mamusi?...) No nic, ważne, że rosną...
                  Nasze plany kwiaciarniane znowu skomplikowane.... Lokale, na które będzie
                  przetarg są ogromne (140 m2) a do tego oczekują kaucji czynsz (wynegocjowany)
                  razy powierzchnia lokalu razy 3 miesiące!!! Skąd ja mam wziąć tyle kasy?...
                  Chyba zostanie nam szukać czegoś w Gdańsku...
                  Gdańszczanki! A może Wy coś doradzicie? Gdzie mieszkacie? Może potrzeba tam
                  kwiaciarni?
                  papa
    • kasia_kp :o)))))))))) ,sąda,konkurs ...., spotkanie ? 03.09.04, 10:34
      Witam was kochane mamusie i pociechy,

      Dawno nie pisałm ale najgorzej jest sie zerać do kupki (i to bynajmniej nie
      niemowlęcej)

      No więc czas upłynął nam pod znakiem : wyjazdów, ząbków,chrzcin, i róznych
      takich tam bzdurek którymi nie śmiem zawracać Wam głowy.
      Jeśli chodzi o sąde :
      dopisze się tylko do mówienie a właściwie do nie mówienia :

      Jas w wieku 10 (11 leci)nie mówi nic .No moze to nic to przesadze wydaje tylko
      takie dzwieki jak papa, mabuuu, uuuuu(ale nie wiem bo wszysto raczej szepcze i
      jest to bardzo nie wyrażne ...tak naprade troszkę zaczynam sie martwić.

      A jszcze pociesze mamusie które maja ciutke leniwe maluszki.Jaś zaczął
      raczkowac zaledwie przed paroma dniami(skończone 10 mcy)pierwszy ząbek wyrznoł
      się nam miesiąc temu(10 mcy)a jas przesypiał nam całe noce od czwartego do
      dziewiątego miesiąca .Obecnie budzi sie nawet co pół godziny :o)) (musiałm
      wprowadzic dodatkowe karmienie nocne)

      Co do konkursu dopisuje sytuacje dzisiejsza ....
      Jaś budzi sie teraz co chwila w nocy więc ok 4-5 rano (włąsciwie w nocy !!!)
      dostaje jedzonko. Wstałam zaspana no i nalałm z termosu do butelki porcje wody
      dodam tylko ze na butelce był zakręcony smoczek a w termosie wrzątek

      To tyle na razie acha chciałm sie jescze zapytać czy planujecie w najbliższym
      czasie spotkanie warszawskie :o) .Pamiętam bo niedługo wybije drugi tysiąc :o)

      moze coś jeszcze dopisze (o ile Jas da )
      A wogole pozdrawiam i całuje wszyskie mamy i ich dzieciaczki.
      Kasia i Jaś
    • kasia_kp oczywiście sonada !!!! brrrrry 03.09.04, 10:35

    • luna_tika Re: LUTY 2004 03.09.04, 11:30
      Hej, hej. Pojawiam się po raz pierwszy, ale postanowiłam do Was dołączyć
      właśnie dzisiaj kiedy mój Mateusz kończy 7 miesięcy. Rany jak to zleciało.
      Dzieciątko to już naprawdę kawał chłopa (9,5kg), ma dwa zęby na dole, b.
      donośny głos, którym obwieszcza, że "papapa" albo "tatata" i takie tam. A jak
      Wasze lutowe szkraby? Które jeszcze urodziły się tego samego dnia (nie
      prześledziłam całego wątku przyznaję się, a chciałabym złożyć życzenia smile))) )
      Pozdrawiamy,
      Aga i Mateusz
      • arch.monika Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 11:40
        Aga, narazie tylko moja Dominika była z 3 lutego, super że doszedł
        jej "bliźniak" więc wszystkiego najlepszego dla Mateuszka!!!!!!!!!

        Mam do was pytanie tak na szybko bo lecę na spacer: czy dajecie dzieciom coś do
        chrupania, np.sucharki bezcukrowe, czy flipsy?????????????????????????????
        Przyznaję od 2 dni Mała dostaje kawałeczek sucharka i przeszczęśliwa mamle go
        sobie w buzi.
        Ale nie wiem czy to nie jest za wcześnie (biszkoptów nie chcę jej dawać, bo
        zawierają cukier, a tego wolimy narazie unikać)

        Czekam na odpowiedź, smile
        PS Dziękujemy za już złożone zyczeniasmile))))))))))))))))))))))))))))
        • kasiek444 Re: Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 11:48
          No to ja jeszcze szybciutko dołączam sie do życzen dzisieszych Cudownych
          jubilatów!!!?Moc zdrowia i radosci!!!
          No i witam nowa Mame baardzo serdecznie!
          K. dostaje flipsy, czasami biszkopty, choc tez staram sie unikac cukru, no
          ale...Ale najbardziej lubi takie suche rurki waflowe, bo sa twrade!
          A i K. takze czyta codzienną prase, a jakze! I to z jakim zapamietaniem...
          Czy Wasze dzieci tez taak uwielbiaja stukanie w klawiature? Ilez postow on mi
          juz skasowal... Nawet ja nie znam tylu skrotow smile
          Milego dnia Wam zycze i cudownego weekendu z rodzinami!!!
          papa
        • luna_tika Re: Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 11:50
          O, proszę to będzie para z 3 lutego, super! Pozdrawiamy jeszcze raz.
          Jeśli chodzi o chrupki czy inne takie to wczoraj czytałam na forum o jedzeniu,
          że dziewczyny już pomału podają, flipsy, tylko takie bez soli. Myślę, że można
          spróbować, bo jeszcze sama pamiętam jak dałam Mateuszowi pierwszy raz całe
          jabłko i z jakim szczęściem w oczach skrobał w nie tymi swoimi dwoma ząbkami.smile
          Miłego spaceru.
          Aga
          • aniutekm Życzenia 03.09.04, 12:11
            Witam serdecznie nową lutową mamusię i jej maluszka.
            Serdeczne życzenia dla siedmiomiesięczniaka Mateuszka!!smile
            Buziaczki od Kubusia i jego mamysmile
            Ania
        • atka99 Re: Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 12:47
          Ale po co / dlaczego Wy to dzieciom dajecie? (na wszelki wypadek wyraźnie
          zaznaczam, to nie jest atak tylko ciekawość, w ostateczności atak
          ciekawoścismile)))

          Napiszę dlaczego ja NIE daję, a Wy mi się zrewanżujecie swoimi argumentami OK.?:
          · Nie ma toto żadnych wartości odżywczych
          · Najczęściej zawiera cukier albo sól
          · Te miękkie nawet nie są ulgą przy przebijających się ząbkach.
          · Uczą dziecko złych nawyków żywieniowych ( podjadanie pomiędzy posiłkami)
          · W tym wieku dziecko może się jeszcze łatwo zadławić nawet małym
          kawałkiem

          Przypuszczam, że jest dużo argumentów na TAK, bo często zdarza mi się widzieć
          maluszki z tym typem pożywienia.

          Czekam na Wasz odzew.
          Miłego popołudnia

          A.
          • malwes Re: Do chrupania, czy dawać??????? 03.09.04, 13:40
            Hej,
            Ja jeszcze nie dałam bo mam wątpliwości takie jak Atka... Choć wydaje mi się,
            że robi się to po to aby "zatrudnić" ząbki, nauczyć samodzielnego gryzienia i
            samodzielnego trafiania do ust.
            "Szymonowa niania" powiedziała mi, że jeśli w ogóle - to chrupki kukurydziane
            (flipsy?) - jej poprzednia podopieczna, Zosia, zakrztusiła się biszkoptem i
            podobno ją śmiertelnie przestraszyła - bo niestety nie obyło się bez wywrotki
            do góry nogami i soldnego wytrząsania biszkopta z dróg oddechowych (okazało
            się, że Asia jest po kursie p.pomocy smile))....za to flipsy w kontacie ze śliną
            rozklejeą się i jest małe prawdopodobieństwo zakrztuszenia...no ale sama nie
            wiem.
            G.
            Jutro Chrzest więc zmykam sprzątać.
            • aniutekm Weekend:)))) 03.09.04, 13:53
              Wreszcie weekend!!smile))) Mam nadzieje, że czas będzie mijał tak samo wolno jak w
              pracy!!

              Pewnie nie będę miała czasu na forum, więc już teraz życzonka dla sobotnich i
              niedzielnych siedmiomiesięczniaków: Kacperka, Zosi, Tosi i Antosiasmile) Rośnijcie
              zdrowosmile) Buziaczkismile

              Gosi i Szymonkowi (tatusiowi oczywiście też) życzymy niepowtarzalnych wrażeń i
              udanej uroczystości!!

              A co do dawania flipsów i biszkopcików maluszkowi mam mieszane odczucia - ale
              bardziej na nie.. Zresztą nie mamy ząbków, więc u nas to temat na później. Ale
              z zainteresowaniem śledze wasze wypowiedzi. Zresztą jak zawsze wszystkie.

              Pozdrawiam serdecznie życząc udanego weekendu, słonecznej pogody, przespanych
              nocek, dużo uśmiechu.

              Zmykam do mojego cudasmile))

              Papapa. Ania
              • kasiaczekroza Raport z Chorobowa Anginowego 03.09.04, 14:55
                Marta-zdrowa
                Antek-antybiotyk jeszcze dziś i jutro-przestał kasłać
                Mąż-antybiotyk skończony-kaszle
                Ja-! seria antybiotyku wybrana, 2 seria antybiotyku wybrana,3 antybiotyku
                wybrana-okropny kaszel i ciurkiem z nosa
                UFF, wreszcie wolne!!!!!!!Boże taki mały szkrab, a wie,że wróciłam, przytula
                się i aż piszczy z radości na mój widok.Plan pracy w miarę ustawiony zobaczymy
                jeszcze jak to wyjdzie w praniu.Odebrałam córę i jej cięzki tornister ze
                szkoły.Wróciłysmy do domu, a Marta zasiada do biurka i odbrabia lekcje.P
                roszę córeńko odpocznij, a ona na to odrobie i będę miała z głowy.A tak swoją
                drogą niezłe przegięcie-8 ćwiczeń z matematyki i cała strona formatu a-4 do
                przepisania do zeszystu.2 klasa szkoły podstawowej!

                ZALEGŁośCI:
                1.Składam wszystkie zaległe życzenia.
                2.Witam nowe mamy i nowe maluszki.
                3. Trzymam kciuki za piekarnię i kwiaciarnię.
                4.Życzę powodzenia i wytrwałości nowym przedszkolakom i ich mamom.
                5.Strojów zimowych jeszcze nie mamy
                6.Krzesełka do karmienia jeszcze nie mamy, na razie stoji w sklepie i czeka aż
                je kupimy
                7.Kojec mamy po dziecku koleżanki.
                8.Jemy rzeczy słoiczkowe oprócz soczków które są beeee, kwas i wogóle.Za to
                owoce starte na tarce i sok z tychże-pychotka-smakotka
    • kasia_kp chrupki,ciasteczka itp. 03.09.04, 17:36
      Ja mojemu jaśkowi zaczełam dawać chrupki(Flipsy) dopiero ok 2 miesięcy temu
      czyli miał 8 miesięcy .Wtedy juz wiedziało co chodzi i co sie z tym
      robi .Wcześniejsze próby kończyły sie rozmaśleniem chrupka po wszystim co sie
      dało.!!!
      Flipsiki sa u nas raczej traktowane jako zabicie czasu niz jedzonko.
      Jesli chodzi o biszkopciki i jabłuszka w kawałku(mimo dwóch ząbków)to juz
      przekonałm sie jak sa niebezpieczne .... Nie polecam na razie
      Buziaki
      • mopek1 Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie :) 03.09.04, 20:33
        Moje przemyślenia na podstawie krótkiego doświadczenia zawodowego i osobistego,
        podpartego solidnym wykształceniem teoretycznym smile))))))))))))))))))))))
        (Będzie też o chrupkach!!)
        Dziecko, żeby spokojnie i długo spało musi mieć: 1. Kochających rodziców, 2.
        Suchą pieluszkę, 2. Ciepłą kołderkę, 3. Pełny brzuszek (i to pełny nie byle
        czego!)
        Pozwólcie, że rozwinę tylko pkt 3 smile)))))
        Dzieci w wieku „naszych” ( tzn. 7 miesięczniaków, ale *** dla 8) powinny (wg
        IMiD) zjadać:
        1. karmione piersią:
        a. 3-4 x pierś (a nie na żądanie, bo na żądanie to do końca 5 m-ca! i
        basta!)
        b. 1 x zupa z mięsem i kleikiem (kasza lub ryż) i/lub przecier owocowy
        c. *** te w 8 m-cu jw. z tą różnicą, że już tylko 3 x pierś, deser
        jest „i”, a nie „i/lub” i powoli dodajemy chrupki kukurydziane, biszkopty
        bezglutenowe (tak „całkiem” to w 9 m-cu)
        2. karmione butelką:
        a. 2 x 180 ml mleczka
        b. 1 x 180 ml kaszka na mleku następnym
        c. 1 x 200 zupa z mięsem
        d. 1 x 150 deser (owoce albo kisiel mleczny z owocami)
        e. *** te w 8 m-cu dokładnie tak samo + powoli dodajemy chrupki
        kukurydziane, biszkopty bezglutenowe (tak „całkiem” to w 9 m-cu)

        Same wiecie bo pisałam, że u nas był „sajgon” z zasypianiem i nie tylko, a
        odkąd uporządkowałam dietę jest naprawdę spokój! U nas to wygląda tak:
        7:00 mleczko Nan2 180ml
        10:00 zupka 200 ml (190 bobovity + ekstra 10 mięska, lub dolewam wody i
        dosypuję kaszkę kukurydzianą)
        13:00 mleczko Nan2 180 ml
        16:00 deser – słoiczek owocowy
        19:00 mleczko Nan2 z kleikiem kukurydzianym

        Komentarz:
        Jest dla mnie absolutnie oczywiste, że nie każde dziecko po wdrożeniu tej diety
        zareaguje ciągłym snem przez 11h (choć tak jest u nas!), ale jestem przekonana,
        że warto uporządkować szkrabowi jedzenie również z wielu innych względów: 1.
        Pewność, że fochy nie wynikają z głodu lub przejedzenia, 2. Zapobieganie
        otyłości w przyszłości (naukowo udowodnione!), 3. zapobieganie innym chorobom
        np. miażdżycy (serio!serio!) 3. Aspekt wychowawczy : psychologowie podają, że
        do 6 miesiąca dziecko należy wyłącznie kochać, a potem zacząć wychowywać – no i
        koniec tej sielanki, mamy już całkiem dojrzałe towarzystwo smile)))))))))

        Chrupki: są takim samym elementem diety jak kaszka kukurydziana (po rozmoczeniu
        to zresztą jest to samo), ale dziecko uczy się rzuć, gryźć itd. Osobiście
        uważam, ze nie powinno się traktować tego jako podjadanie między posiłkami,
        tylko dawać raz dziennie np. deser + soczek i kilka chrupków smile)))

        Inne ciasteczka: przypominam, że do końca 10 m-ca nie podajemy glutenu - NIE
        WOLNO! - a więc niczego co ma między innymi mąką przenną - tak że biszkopty
        mogą być , ale tylko specjalne - BEZGLUTENOWE - zwykłe ciastka, piętki czy co
        tam... ODPADA smile)))))

        Ufff! Ale się wypociłam, mam nadzieję, że to się komuś przyda! Zgłębiłam temat
        jakiś czas temu bo Baśka „dziwnie” jadła, a ja panicznie boję się, żeby w
        dorosłym życiu nie miała problemów z (nad)wagą – naukowcy twierdza, że
        pracujemy na to właśnie teraz smile)))))

        Ponieważ trochę Was wykorzystuję celem nabrania „zawodowego” doświadczenia mam
        prośbę: gdyby komuś się udało „ustawić” szkraba i to by pomogło to proszę o
        wyczerpujące info na temat „przed” i „po” może być na adres gazetowy smile
        Gdyby były jeszcze jakieś pytania czekam smile))))))))))))
        Pozdrawiam
        Mopek

        Ps
        Wiem, wiem, takie ustawienie nie jest łatwe! Ale się da!!!!! Baśka jadła np 3 x
        200 (nawet czasami 250 !!!!) czasem nie chciała zupy, pluła deserkiem - teraz
        jak zegareczek na prawdę!!!!
        • atka99 Ach, ten Mopek Jeden! 03.09.04, 21:42
          Mopku, ale Ty to jesteś, no.... Fajna Baba i Fajny Doktor smile)
          Z nieba mi spadłaś z tym mailem, bo w związku z rozpoczęciem roku szkolnego
          niewielkim zmianom uległ rozkład dnia całej rodziny i tak sobie właśnie
          przemyśliwałam, co tu poukładać w posiłkach. Boję się jak jasny gwint zacząć
          tego „wychowywania” od posiłków, bo Zośka i apetyt i temperament ma po kim
          dziedziczyć i np. już po kilku razach karczemnej awantury zrozumiałam, że
          rozbójnik chce więcej i czas już przejść z małych słoiczków zupy na duże
          (190) smile)). Ale chyba zacznę, bo nosem podpieramy się już oboje i nawet jeśli
          uzyskamy choć ze trzy do czterech godzin snu, to i tak byłoby cudnie.
          Stąd też klika pytań dodatkowych ( no co?, jak się chce mieć materiał badawczy,
          to trzeba go sobie przygotowaćsmile)))))
          · Zupa o 10:00 a mleko o 13:00, wynikają z chęci urozmaicenia posiłków,
          czy większego przed nocą czasu na strawienie „konkretnego” posiłku? A może
          jeszcze z czego innego? Ja byłabym skłonna podawać „obiad” w porze obiadowej
          (ale nie na półmiskach, hihihi). Myślę, że łatwiej będzie wprowadzić nowego
          członka rodziny do wspólnych posiłków , bo tak to w łikend siora na śniadanie
          zupa mleczna, Zośka indyk z warzywami, na obiad siora indyk z warzywami, Zośka
          mlekosmile))
          · Czy kaszka kukurydziana jest niezbędnym składnikiem diety? My
          zaczęliśmy od ryżowej (pamiętam, dlaczego Ty z niej zrezygnowałaś) a lada
          chwila będzie można wprowadzać tez inne. Przyznam Wam się cichutko, że mam taki
          uraz z dzieciństwa. Jedna ciocia katowała mnie „pyszną i zdrową” taką breją,
          którą robiła z kaszki, czy mączki kukurydzianej, błeeeeeeee. Tak więc miałabym,
          tak jak Morsk, drobny problem, żeby przekonać dziecko do jedzenia. (Moja
          starsza córka kaszki kukurydzianej nie jadła, za to jako dwulatka zapadła na
          zespół uwielbienia dla kukurydzy gotowanej i trwa w nim do dziśsmile) Gdyby się
          okazało, że mus, to mus, ale weź Mopku napisz że niemus, co?
          · Co do nauki żucia. Dałam parę razy Zosi maleńkie kawałeczki arbuza. O
          dziwo nie dostała po nich plam, jak po jabłku czy brzoskwini, a dziumganie
          dziąsłami i językiem sprawiało je dziką radość. Co Ty na to, Wyrocznio?

          Raz jeszcze dziękuję Ci za telepatyczną odpowiedź na moje potrzeby.
          Wszystkim dawnym i niedawnym ( żeby nie napisać starym i nowym) Mamom życzę
          miłego rodzinnego week endu.

          A.
        • asia28michalek Re: Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie 03.09.04, 22:14
          MOPKU!!! JESTEŚ MOJĄ BOGINIĄ!!!!
          Chciałam napisać to wszystko co napisałaś Ty i czytając posty nie wiedziałam
          jak to wszystko zapamiętać i złożyć w całość, a Ty zrobiłaś to lepiej niż
          mogłam sobie wyobrazić. Rzeczywiście od jakiegoś miesiąca daję Michałkowi
          chrupki kukurydziane i od tzrch tygodni bezglutenowe biszkopty, które
          rzeczywiście są z cukrem ale zjada jednego dziennie najwyżej i to nie codzień,
          bo nie chcę mu zapychać brzuszka przed zjedzeniem czegoś wartościowego.
          Czytałam gdzieś,że dziecko powinno nauczyć się jedzenia z rączki, odgryzania
          (choćby nie miało jeszcze ząbków - jak mój Michaś) do ukończenia roku, bo potem
          jego chęć niezależności będzie dużo mocniejsza i będzie się przeciwstawiał
          takiej nauce. Podobnie jest z poznawaniem nowych smaków, piciem z kubeczka, a
          już na pewno z regularnością posiłków. Muszę się przyznać(i tu pewnie nazwiecie
          mnie wyrodną matką, bo tak potraktowano mnie w szkole rodzenia), że nie byłam
          nigdy zwolenniczką karmienia na żądanie. Michaś ssał pierś kiedy mu się żywnie
          podobało do ukończenia miesiąca, potem uważąjąc, że muszę wiedzieć kiedy będę
          mieć czas dal siebie, dla męża, na odpoczynek - by nie bć sfrustrowaną,
          niewyspaną, lecz kochającą mamą, zaczęłam ustawiać jego posiłki co trzy
          godziny. oczywiście nie trzymałam się tego bardzo sztywno i gdy płakał pół
          godziny wcześniej to byłam nieczuła, ale też nie budziłam go gdy przesypiał
          porę karienia. Tak więc mniej więcej od 6 tygodnia jadł regularnie co trzy
          godziny z dwoma, a potem jedną pobudką w nocy, do czasu aż mleczko przestało mu
          wystarczać, jest dużym chłopcem(masa urodzeniaowa 3950g, a teraz ok.8500g), ja
          nabawiłam się anemii i on także i to sporej, także zaczęło się dokarmianie i
          przesypianie całych nocy. I kiedy pisałam do Was o naszych problemach z nocnym
          snem, też pomyśłałam o zębach, o brzuszku(bo wydawało mi się, że gdy się budzi
          to napina się do "bąka"), ale w maminej intuicji pomyślłam sobie, że ten
          brzuszek może być zbyt pusty, by przespać do rana. no i zaczęłam wprowadzać w
          życie plan podobny do mopkowego, próbowałam właściwie już jakiś czas temu ale
          Michasiowi dosłownie musiałam wciskać w czasie wszystkie te posiłki, a wczoraj
          karmiłam go prawie tak jak mówi plan mopka i dziś też. Dziś obudził się o 4.40,
          a dziś zobaczymy - będę Wam o wszystkim pisać.
          U nas dieta wyglądała tak:
          4.40 - pierś
          8.00 - 80 ml bebiko 2 z dodatkiem kaszki z gruszkami
          11.30 - warzywa z indykiem i owocami(pół słoiczka rozcieńczone wodą)- słoiczki
          bo jestem u teściów
          14.00 - pierś
          16.30 - jabłka i morele i naturalnym jogurtem(też pół słoiczka)
          18.30 - pierś
          21.00 - 150ml bebiko z kaszką + pierś na dopieszczenie
          Przy czym Michaś zazwyczaj zasypia wcześniej no i wtedy to muszę upycham

          całusy. Napiszę jeszcze, bo lecę zrobić kolację

          • asialc1 Re: do Asi od Michałka 03.09.04, 23:26
            Asiulka, wcale nie pomyslałam, że jesteś wyrodna matka, a wrecz przeciwnie smile
            Tez czytałam, że dziecko powinno samo coś trzymać w raczce i jeść, ale tych
            ciasteczek i chrupek jeszcze nie chcę dawać Natuni. Muszę pomysleć nad czymś
            innym smile
            Mam nadzieje, że dieta którą wprowadziłaś Michałkowi, pomoze Mu w spokojnym
            snie.

            Pozdrawiam Cię goraco
            Asia
            Moja ukochana Natalka
            www.cichocki.net
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
        • morsk2 Re: Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie 03.09.04, 22:24
          Mopku, no załamka...
          Wczoraj stwierdziłam, ze jestem złą matką, bo nie mam tylu potrzebnych
          rzeczy... (dziś w ramach rekompensaty kupiłam córeczce książeczkę do ciamkania,
          żeby mnieć mniejsze wyrzuty sumienia...smile
          A tu znowu się potwierdziło, ze jestem złą matką, bo wszystko robię inaczej...
          Ale mam już plansmile Na razie daję zupkę 2 razy dziennie. Od przyszłego tyg.
          chcę wprowadzić mięsko. Jak przejdzie, to wtedy zacznę owoce i popołudniową
          zupkę zastąpię deserkiem, a poranną porcję zwiększę. Ale mleczko tylko 3 razy
          dziennie?!? Okropnie straszysz tą otyłościąsad
          A w ogóle to, nie chciałabyś rozważyć przeprowadzki nad morze i założenie tu
          prywatnej praktyki? Miałabyś tłuuumy wiernych fanów, tj. pacjentów...
        • nitkanitka Re: Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie 03.09.04, 22:26
          Martuś jestem pod wrażeniem, ale Jagoda to dosyć jest nieregularna...
          Jakoś ciężko mi uwierzyć, ze da się ją "wyprostować"...

          Dzięki za rady i całuski

          Nitka
          • asialc1 Re: Życzenia :-) Przytulanie i o wszystkim 03.09.04, 23:20
            Witam!
            Przesliczna Dominisiu i Mateuszku, wszystkiego dobrego, zdrówka, samych
            radosnych dni spędzonych na zabawach i wszystkiego naj, naj, naj
            Duża buźka od cioci Asi i juz spiącej Natalki smile

            My i dzisiaj tylko we dwie.
            Natunia jak nigdy bardzo duzo spała w ciągu dnia. Pewnie to przez te pogodę, bo
            i mnie oczy się kleiły.Rano obudziła się po 5, zjadła ponad 210 ml mleczka i
            bardzo szybko usnęła. Dała nam pospać do 10. Kochane dziecko smile Coraz częsciej
            na cos się wspina i staje. A gdy wieczorkiem zanim Michał wyszedł do pracy
            siedzieliśmy obok siebie Natunia przechodziła sobie raz do mnie, raz do niego i
            bardzo się cieszyła. Już tak ładnie wyciaga raczki jak chce zeby Ja wziąć smile
            Od kilkunastu dni chce być ciagle przytulana. Więcej chce być na rekach i nawet
            jak siedzę na kanapie przydreptuje, wdrapuje mi się po mojej nodze i się
            przytulasmileCiagle musi byc przy nas. Nawet jak chodzę po pokoju, Ona idzie za
            mną smile
            Czy Wasze szkraby tez tak mają???

            Serdecznie witam nową Mamę Agę i Jej synka Mateuszka smile)

            Joasiu, bardzo się ciesze, że przybedziecie na grilla. Musimy tylko wybrac
            termin.
            KTO JESZCZE DO NAS DOŁACZY????

            Aniu(aniutekm), jesli pozwolisz to skorzystam z przepisu na zupke. Mam tylko
            jedno pytanie. Gotujesz ja na samej wodzie czy dodajesz masełka? A moze ta
            oliwa po ugotowaniu wystarcza?
            Tobie również udanego weekendu smile)

            Beatko, mam nadzieję, że z Twoimi oczkami bedzie lepiej. Może to nie zapalenie?

            Rituś, cieszę się, że Liwka tak dobrze czuje się w przedszkolu smile

            Kasiek, nadal trzymam kciuki za lokal na kwiaciarnie smile Natunia też lubi
            stukać w klawiaturę, co mogłyście już kilka razy zobaczyc smile

            Kasiu(kasia_kp), bardzo się cieszę, że Jaś zaczął raczkowac smile Usciskaj Go
            mocnosmile Moze też przyjedziesz do nas na grilla???

            Monisiu, ja nie daję Natuni niczego do chrupania. Czuję, że jeszcze za
            wczesnie. Zgadzam się z Agatką. Może za jakis czas. Ale nie teraz.

            Gosiu, mnie się wydaje, że chrupki kukurydziane są dodatkowo za bardzo
            zapychajace. Jeszcze nie prędko dam je Natce.
            Wspaniałego chrztu smile Całuski dla Szymuniasmile

            Kasiaczek,mam nadzieje, że w końcu wszyscy się wykurujecie i odpoczniecie. Tez
            sądze, że z tymi zadawanymi lekcjami w szkołach to przesada. Zamiast się bawić,
            tylko nauka(chyba już o tym pisałam). A do tego codzienne noszenie tylu
            książek. I jak te nasze dzieci moga nie mieć problemów z kregosłupami???

            Martuś, jestes niesamowita z tą dietą smile Muszę spróbowac.

            Buziaczki
            Asia
            Moja ukochana Natalka
            www.cichocki.net
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339



            • luna_tika Re: Życzenia :-) Przytulanie i o wszystkim 03.09.04, 23:40
              Asiu,
              dzięki za życzenia, jest nam naprawdę miło. Powiedz mi czy ja dobrze rozumiem,
              że Twoja Natalka już chodzi??? Jeśli tak to... rany, jest niezła smile)) Szybka i
              w ogóle się nie ociąga z nowymi umiejętnościami. A Mateusz dopiero dzisiaj
              wykonał pierwszy "skok" do przodu, chyba zaczyna jarzyć, że tak też się można
              przesuwać i w ten sposób zdobywać upragnione zabawki smile Ale do prawdziwego
              chodzenia jeszcze mu b. daleko.
              Pozdrawiam
              Agnieszka
              • asialc1 Re: Do Agnieszki 03.09.04, 23:54
                Aga, nie, Natunia nie chodzi smileZaczyna przy czymś stawać i bardzo szybko
                raczkuje, tylko tak piszę, że drepcze, bo tak jakoś dziwnie brzmi "raczkuje za
                mna" smile)
                Chociaz szczerze mówiąc wydaje mi się, że zacznie chodzić bardzo szybko. Juz
                wczesniej pisałam, że mój mąż chodził za nim jeszcze skończył 10 m-cy smile A
                Natunia jest jak na najlepszej drodze.
                Buziaczki
          • nitkanitka Re: Sen, chrupki, ciasteczka, otyłość -dłuuuugie 03.09.04, 23:25
            No i mi ćwieka zabiłaś kochana "Krakowianko" smile. Teraz to dopiero nie będę spała
            od tego myślenia smile)))))))))))))))
            Liczę i kombinuję jak tu zmienić karmienia, ale ja karmię przed spaniem (Jagoda
            jest na cycu nie było do tej pory potrzeby aby dokarmiać) potem dwa razy w nocy
            i na drugi dzień około 7:00. to już jest 4 razy sad. W ciągu dnia nie licze ile
            razy je... Ale jutro policzę!!!

            Help!!!

            No i jak mam jej wyregulować jak ona woła jeść?!?!

            Martuś pomóż - rozpisz grafik lub nie wiem co!

            Nitka
            • asialc1 Re: Z innej beczki - JESTEM WSTRZĄŚNIĘTA! 04.09.04, 00:02
              Zapewnie słyszałyscie co działo się w Rosji od 01.09. Jak mozna było jako
              zakładników wziąć te dzieciaczki w szkole?!!! Nie rozumiem i nawet nie chcę.
              Jak ten @#&*(%^$#%^&%$ prezydent #$%&#@%*^% mógł pozwolić wkroczyć tam armii?!!
              A obiecał, ze tego nie zrobi.... Siedzę i rycze.
              Czemu winne były te dzieciaczki i ich rodziny?!! O, Boże co ich rodzice muszą
              teraz przezywać. NIGDY NIE ZROZUMIEM TEGO #$^%#@$% ŚWIATA!!! A własciwie ludzi.
              Czemu tak się dzieje?!!! Nie miesci mi się to w głowie.
              Az mi słów brakuje sad((
              • kasiek444 Re: Z innej beczki - JESTEM WSTRZĄŚNIĘTA! 04.09.04, 08:38
                Ja też... Nie chcę komentować, bo słowa są tu zbędne... Tylko kiedy to się
                skończy? Najpierw Kursk, potem ta tragedia w teatrze, niedawno dwa samoloty,
                które 'spadły' no i teraz to! Ja coraz częściej myślę o tym, żeby uciec gdzieś
                na wieś... Cicho i spokojnie...
                • mopek1 Re: Z innej beczki - JESTEM WSTRZĄŚNIĘTA! 04.09.04, 10:03
                  też płakałam! Terror - wiadomo, ale równie wstrząsające jest to, że w tym kraju
                  nic się nie zmieniło, dalej nikt nieszanuje życia obywateli....
                  • svistak I ja tez... :-( 04.09.04, 13:24
                    dziewczyny, lzy tu nic nie pomoga... qrcze trzeba cos zrobic- moze niech sie
                    matki wezma za polityke?! bo jak jakis czubek naoglada sie telewizji i zechce
                    cos takiego w polskiej szkole zrobic? przydalby sie jakis plan...
                    s.
                    • morsk2 svistak na prezydenta! 04.09.04, 13:35
                      Może wystartujesz w wyborach? A moze jakaś inna mamuśka chętna?
                      Ja jak miałam lat naście to chciałam się zająć polityką, ale potem mi
                      przeszło...
                      Ale zawsze popieram kobiety we wszelkich wyborachsmile
                    • atka99 Rzeź niewiniątek 04.09.04, 14:45
                      Kiedy miałam trzy lata, u cioci na imieninach dano dzieciom zabawki na dywan i
                      włączono telewizor. Nikt nie zwrócił uwagi na to co idzie, bo też te ponad
                      trzydzieści lat temu przemoc w programach nie była tak powszechna. A był to
                      film z cyklu hollywoodzkich historycznych megaprodukcji. Ale ten zawierał scenę
                      rzezi niewiniątek. Choć z racji epoki i konwencji na pewno było to podane
                      umownie i nie krwawo, to przez miesiąc budziłam się z krzykiem, a ogarniające
                      mnie uczucie przerażenia pamiętam do dziś.

                      Mama tłumaczyła mi, że to tylko film. Ale to, co się dzieje to nie film,
                      niestety. To prawdziwa rzeź niewiniątek. Kupiłam dziś gazetę i piętnaście minut
                      siedziałam pod domem zanim odważyłam się pokazać się dzieciom. Tragedia, na
                      którą brak słów.

                      I choć podzielam smutek i rozpacz, to w przeciwieństwie do svistaka czuję się
                      bezradna. Moim jedynym konkretnym (choć absurdalnie nieadekwatnym) działaniem
                      wydaje mi się apel do matek dzieci starszych niż Lutowe. Uważajmy na media.
                      Nawet na takiej tragedii pasożytują hieny i czeka nas nawał zdjęć epatujących
                      drastycznością. Nawet niechcący nasze dzieci mogą zobaczyć obrazy, które
                      zostawią ślad w ich psychice. Np.. wczoraj TVP1 planował emisję specjalnego
                      programu na ten temat o 18:55. Aż mi się słabo zrobiło, jak pomyślałam ile mam
                      ze spokojem posadzi dzieci przed telewizorem na dobranockę i pójdzie robić
                      kolację....Na szczęście wycofali się z tego. Nie jestem zwolenniczką chowania
                      dzieci pod szklanym koszem, ale to, co się dzieje przekracza wytrzymałość
                      niejednego dorosłego, a cóż dopiero dziecka. Wiem, że kiedyś i tak to zobaczą i
                      z rozpaczą stwierdzam, że coraz mniej wiem, jak świat dziecku wyjaśniać...

                      A.
              • kasiek444 Sobota rano :-) 04.09.04, 08:47
                Witajcie!
                Ja tylko kilka słów. Też dałaś mi do myślenia tą tym regularnym karmieniem...
                Sama się nad tym zastanawiałam od jakiegoś czasu, bo jak zacznę pracować, to
                będzie za późno na 'ustawianie' Kacperka. Ale pierś trzy razy dziennie?! To na
                razie nie przejdzie... Ale wczoraj zjadł całego królika z warzywami (tym razem
                kupnego)!!! A teraz leży na naszym łóżku i zaczepia psa! A tak wogóle to K.
                uwielbia naszego psa! Pierwsze co rano, to się z nim wita! A jak się śmieje,
                jak biega...
                A! Jeśli chodzi o te chrupki i.inn. Robię to głównie dlatego, że K. uwielbia
                wyjadać sobie coś z rączki. A on raczej wogóle tego nie je, bo cały jest
                upaprany łącznie z ubrankiem i wózkiem bądź krzesełkiem, k którym siedzi. A
                poza tym pomaga mu to na ząbki, bo za gryzakami nie przepada. I naprawdę nie
                robimy tego często - najwyżej 2-3 razy w tygodniu, więc myślę, że jest to w
                granicach rozsądku smile
                A ponieważ jest niedziela, to życzę Wam wszystkim spokojnego i miłego weekendu
                spędzonego oczywiście z rodzinami!!! I niech czas Wam się ciągnie w
                nieskończoność!
                No i samych miłych chwil i wzruszeń podczas chrzcin!!!
                Pozdrawiam,
                Kasia
                • frytkal Re: Sobota rano :-) 04.09.04, 10:29
                  Witam jeszcze porannie!
                  Niestety powrót do pracy zaowocował jakąś infekcją i od wczoraj gardełko i
                  nochalek trochę mi dokuczają. Mam nadzieję, że nie przejdzie na dzieciaczki...
                  Mopek, wiesz, ja też jestem za porządkiem (u nas w domu nazywamy to "niemiecką
                  szkołą"), ale co do ułożonego jedzenia nie jestem przekonana. Po pierwsze
                  niestety grafik moich zajęć jest bardzo elastyczny, a co za tym idzie pory
                  karmienia też są różne (choć w miarę zbliżone). Po drugie - dzieci są różne.
                  Sama wiem to z własnego doświadczenia. Córkę dokarmiałam butlą na noc i spała
                  po niej nawet do 5 rano. Juniorowi też z racji powrotu do pracy wprowadziłam
                  wieczorną butlę. I co? Efekt jak po cycu - 2h błogiego snu i dalej co 1h
                  pobudzia. Poza tym Rado dostaje 1/2 słoiczka zupki i tyleż samo deserku. Kaszka
                  raczej beee więc sobie ja podarowliśmy. A cycek to porą nocną do bólu, w dzień
                  rzadziejsmile I nie zamierzam ograniczać karmienia naturalnego do określonych
                  ilości. Przyznam, że też wolałabym, aby Junior jadł co do zegarka, ale dzieci
                  są różne.
                  Co do chrupek. Jeszcze Radzio ich nie jadł, jeszcze ma czas.
                  Asia, wiesz, ja też jestem zbulwersowana tym okropnym wydarzeniem w szkole. No
                  i te biedne dzieci!! Niestety żal mi się też udziela i ryczeć mi się chce, bo
                  gdyby tak to zdarzyło się gdzies tu... brrrrr
                  Wczoraj jak odbierałam Liwkę z przedszkola, to pani powiedziała, że ona należy
                  do dzieci co to sobie nie dadzą w kaszę nadmuchaćsmile Żal mi tej panismile Zytka, a
                  jak Twój Kamilek? Lepiej już?
                  No nic, idę trochę ogarnąć chałupkę i trochę poodpoczywać, bo jutro do pracy.
                  Witam nową mamę i tradycyjnie buźkuję wszystkie nasze kochane maleństwa. Pa!
                  • mopek1 Do frytkal :) 04.09.04, 11:39
                    Hej! trochę źle mnie zrozumiałaś, w tym planie nie chodzi o to żeby ograniczać
                    pierś "dla pożądku", ale o to zeby dziecko dostało to czego potrzebuje. Sama
                    pierś wystarcza do 6 m-ca, a teraz jak Rado nie dostanie odpowiedniej ilości
                    zupy z mięsem, żółtka, owoców itd to istnieje niebezpieczeństwo rozwinięcia
                    anemii i za miesiąc pani dr w przychodni przepisze Wam żelazo sad, a z kolei,
                    jak mu trochę nie ograniczysz cycusia, to on nie zje tej zupy, bo wiadomo, że
                    woli cycusia smile))))))))))))))))
            • mopek1 moje pomysły! 04.09.04, 09:56
              Atko! – kolejność dowolna (przynajmniej Instytut Matki i Dziecka tego nie
              reguluje), ale ja daję tak, bo Baśka nawet po zupie 190 dość szybko jest głodna
              (nie wiem czemu???), poza tym chcę żeby deser jako „najmniej konkretny”
              dostawała wieczorem, bo wtedy jest „odpowiednio głodna” przed kolacją i zjada
              szybko całą butelkę i ładnie zasypia smile. Kaszka kukurydziana nie jest konieczna
              tzn. jest ale cytując IMiD ma to być „kaszka bezglutenowa” czyli albo kukurydza
              albo ryż smile, na studiach uczyli mnie, że jest jeszcze jakieś sorgo czy coś, ale
              chyba nie u nas smile))))))))) W kwestii arbuza nie mam zdania. Generalnie IMiD
              podaje, że owoce tzw „południowe” po 9 m-cu, no ale banany niby jemy??? Myslę,
              że jak nic się nie dzieje to można dać – tylko pestki są baaaaaardzo groźne – a
              w sumie nie do końca wiesz, czy ten kawałek, który dałaś nie ma ani jednej
              pestki?!

              Morsku Kochany! Jesteś fantastyczną mamą! Nawet nie myśl inaczej smile Z tą
              otyłością to na piersi nie ma kłopotu – głównie dotyczy butelki smile A co do
              ilości piersi – Wiktorii zupełnie wystarcza trzy razy – reszta to
              miłość... smile))))))) szczegóły niżej smile

              Niteczko! Tak jak pisałam Morskowi – wrzask o pierś to nie tylko głód ale też
              miłość...... poza tym przyzwyczajenie do zjadania po kropelce smile, które tak
              dużej pannie już nie przystoi smile))))))))

              Mój pomysł na uregulowany spokojny tryb życia „cycusiowego” 7-
              miesięczniaka smile)))):
              Herbatka – różnej „maści”, koperkowa, malinowa, owoce leśne – nasz bąki mają
              już spory wybór! Poza herbatką można jeszcze poprzytulać, ponosić –
              generalnie „zająć”. No i jeszcze przepisowy soczek – u nas soczek leci zwykle
              na „wyjeździe” (sklep, spacer itd.), ale można w ciągu dnia oszukiwać smile))).
              Hmmm ... zrobiłabym tak: na razie w nocy niech sobie jada, ale w dzień wg
              planu, a w przerwach herbatka i pozostałe smile. Jak się uda wprowadzić „plan
              dzienny” to może sama przestanie jeść w nocy, a jak nie to wtedy w nocy też
              herbatka. Jeśli do tej pory jadała często to na początek pierś 4x + zupa
              +deser - to się robi 6 posiłków czyli od 7 do 19 prawie co 2h!!!!! – nie
              wierzę, że nie wystarczy???? Potem stopniowo wydłużycie przerwy do 3h i
              gotowe smile

              No i ostatni komentarz: nie trzymam się tego planu „jak pijany płotu”, bo nie
              mam aspiracji, żeby Baśka koniecznie była tak gestapowsko chowana! Rano zwykle
              faktycznie zjada 180, ale robi to prawie godzinę smile, bo jest „samoobsługowa”, a
              my mamy godzinę na spokojną kawę i rozmowę, zresztą ona patrzy na nas, kuka na
              wiadomości w tv i jest super smile))). Potem jak śpi to pory się trochę przesuwają
              na później , a jak nie śpi to na wcześniej. Pilnuje tylko „całodobowej ilości”
              i nie daje więcej, a jak ma mniej to wiem, że może się obudzić w nocy lub
              wcześnie rano – i zwykle tak jest np. wczoraj zjadła wieczorem tylko130 , bo
              taka była śpiąca i obudziła się o 22 żeby dokończyć – dostała wtedy 50! Jak
              czasami mamy taki dzień, że dużo załatwień i dziecko siedzi w foteliku sad (ja
              to dopiero zła jestem Morsku!) – to i mniejsza aktywność i mniejszy apetyt, jak
              przez cały dzień na polu – to dostaje więcej (200-230). Czasami zdarza się
              dzień, że np. zupka nam „wypadnie” np. byliśmy u znajomych na wsi w takim domku
              Campingowym – zabrałam deser, soczek i pudełka Nestle (dla mnie to hit!!!) no i
              zamiast zupki było dodatkowe mleczko smile))))

              I jeszcze przykład „z życia wzięty”, koleżanka ma synka 12 m-cy i żaliła się ,
              że on się budzi ok. 3 i musi być flaszka sad mimo, że wieczorem dostaje 260
              gęstego!!! No i przeanalizowałyśmy dietę – okazało się, że facet ma „za małe”
              śniadanko, teraz ta nocna flaszka (po tygodniu) przy pomocy herbatki
              i „opóźniania” jedzenia została przesunięta na 7:00! smile))))
              Ufff! Mam nadzieję, że Wam się uda smile, a jak nie to i tak należy się cieszyć –
              fajnie mieć indywidualistę, a nie przeciętniaka -widocznie "ten typ tak
              ma" smile)))))))))))
              • arch.monika Re: moje pomysły! 04.09.04, 10:21
                Mopku, jesteś kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Tak jak wcześniej dziewczyny pisały, odpowiedziałaś DOKŁADNIE na wszystko co
                mnie martwiło i nurtowało!!!!!!!!!!!!!!!!

                Niestety należymy do tej grupy co Wika i Jagódka (a może "stety" bo to doborowe
                towarzystwo), niemniej jednak u nas cyc w nocy, tak od 3 jest prawie NON STOP,
                moje serce matki mówi mi że Dominika jest głodna, ale próbuję jej dawać przed
                nocą np. sinlac, ale ona tego nie chce, tylko cycek.sad(((( Może przerzucę się
                na inna kaszkę, powiedzcie jaką, taką zwykłą Bobovity????????????????????????
                albo próbować na siłę z tym sinlaciem???????????????????? POMOCY!!!!!

                W sprawie chrupków, to mam podobne zdanie że to wygoda bardziej dla rodziców, a
                nie dobra rzecz dla dziecka, tyle ze nie wychowuję Dominiki sama, a bedąc nad
                morzem mój mąż i moja mama, widząc jak Dominika łapczywie pozera wzrokiem to co
                oni jedzą (loda np), uznali że nalezy jej coś dać do chrupania. Moje protesty
                były naprawdę żarliwe, ale skapitulowałam po paru dniach, a i tak byłam
                szczęśliwa ze uchroniłam moje dziecko przed wafelkiwm od loda albo ciastkiemsad
                Na szczęście Młoda miała sucharka może 3 razy w rączce, i niewiele zjadła więc
                chyba krzywda się nie stała,a Twój post Mopku wydrukowałam, przeczytałam męzowi
                i może mnie posłucha??? I hope so!!!!!!!!
                Od dzisiaj zapisuję wszystko co daję Dominice, szkoda że nie wiem ile doi z
                cycasad ale moze uregulujemy jakoś nasze chaotyczne życie??

                W ogóle od powrotu znad morza, mamy serię jakis drobnych "niedomagań" Dominiki,
                zaczęło sie od chrypki, potem cały dzień czerwone oczko, niewiadomo dlaczego,
                wczoraj odparzyła sobie pupcie (po raz pierwszy nam się zdarzyło),i usta jej
                pekają,też nie wiem dlaczegosad( Tzn. obaiwam się że to brak witamin, więc od
                wczoraj multicebion no i dodatkowy powód żeby wprowadzić reguralne jedzenie.

                Ech w ogóle jestem w podłym nastroju, bo widzę jak mi się rzeczy wymykąją spod
                kontroli, poza tym ta tragedia w Rosji (odechciewa się wszystkiego) no a zaraz
                jedziemy do teściów i znowu będę słyszała że rozpieszczam Dominikę (niech
                teściowa sama spróbuje ją uśpićsad)

                Więcej nie marudze, dziękuję w imieniu Dominiki za wszystkie życzenia, to
                bardzo mile, pozdrawiamsmile))))
                Monika
                • mopek1 Re: moje pomysły! 04.09.04, 11:51
                  Wcale nie musi dostawać kaszki "przed nocą", tak naprawdę "co kiedy" nie ma aż
                  tak dużego znaczenia,ważne są ilość i jakość smile Popróbuj tak jak pisałam dla
                  Morska i Nitki, przedewszystkim solidna zupa (180-200 z kleikiem i mięskiem) +
                  deser + ewentualnie soczek - zobaczycie, że jak wprowadzicie "konkrety" to
                  Maluchy same ograniczą sobie cycusia smile))))))) Co do kaszki to Sinlac jest
                  bardzo dobry, ale skoro nie chce to nie zmuszaj ... W zupach słoikowych zwykle
                  jest ryż lub kukurydza, ale możesz kupić takie jarzynki bez "dodatku" (dla 5-
                  miesięczniaka) i sama dolać wody i dodać sinlac smile
                  • frytkal Do Mopka:)) 04.09.04, 12:12
                    Marto, wiedziałam, że coś mi odpowiesz i doradziszsmile
                    U nas z tym cycem i zupkami jest tak, jak w "książkach", czyli zupka zamiast
                    cycka. Wtedy, gdy jestem w pracy, więc przerwa w dostawie świeżego mleka jest
                    dłuuuuga. Niestety mój facecik lubi jeść często, ale w mniejszych ilościachsad
              • atka99 Re: moje pomysły! 04.09.04, 13:51
                Wiedziałam! wiedziałam , ze można na Ciebie liczyć, Mopeczku i nie będę musiała
                tej mamałygi robić i wąchać! A sorgo bywa w sklepach ze zdrową żywnością, wiem
                bo moja psiapsióła wykorzystuje je w jakiś egzotycznych przepisach.

                Co do arbuza, no wiesz, że czuję się zawiedziona Twoim brakiem wiary w mój
                zdrowy rozsądeksmile)))))No przecież oczywiste jest że daję jej kawałek w którym
                NA PEWNO nie ma pestki.

                Moniko! Kaszki Bobovity są i kukurydziane i ryżowe. W świetle moich poprzednich
                wynurzeń, jest chyba jasne że jedziemy na ryżowych. Jest do wyboru jabłko,
                brzoskwinia, owoce leśne i chyba gruszka. Piszę chyba, bo Zośka zasmakowała w
                brzoskwiniowej i innych na razie sobie nie życzy. Po kim ona ma ten upór? No
                nie wiem smile))
        • beataj02 program żywienia :)), chrupki, komentarze 05.09.04, 15:24
          No ładnie ... to my odpadamy w przedbiegach, bo facet - Szymek jest średnio
          ustawialny; ma charakterek (złośliwi twierdzą,że po mamusi... sad() i lubi mieć
          swoje zdanie. Aczkolwiek na wakacjach przyzwyczaił się do śniadania z kaszki z
          owocami i tak gra do dziś.

          Czyli w plan realizujemy w części smile):
          5/6.00 - cycuś
          8.00 - kaszka na ok.100 ml wody (UWAGA! sinlac był pluty, a Bobovita ryżowa z
          brzoskwiniami jest super! teraz zmieniłam na NESTLE ryżową z jabłkiem i są
          pewne opory) + słoiczek owoców (jabłko samo, z owocami dzikiej róży, morelą lub
          brzoskwinią)
          11.00 - cycuś
          No i dalej są pewne problemy, bo jak dzień ładny i jesteśmy długo na spacerze,
          to ok. 14 jest albo cycuś, albo deserek (tarte jabłko, brzoskwinia, słoiczek).
          Dopiero później (ok.16.30) jest obiad i jak dużo było na spacerze, to niestety
          są fochy sad( No i ok. 20 próbuję małą kaszę z owocami/kąpiel/cycuś, ale
          przeważnie jest kąpiel/cycuś. A potem w nocy była pobudka ok. 1 i 4, a nawet
          tylko ok 2.30. Czyli nieźle, ale ostatnio pogorszenie - pobudki co godzinę -
          nie na jedzenie, tylko 5-min. ciamkanie sad( W związku z tym pytanie - głód,
          przystosowanie powakacyjne, zęby czy co ??
          Coś mi się widzi, że Szymcio "poszedł w Tatusia" i lubi damskie towarzystwo;
          chyba się zapatrzył na Wikę, Jagodę i Dominikę (nie dziwi mnie to - dziewczynki
          palce lizać smile)!!) i tworzą grupę wzajemnej adoracji oraz jednakowych zachowań.

          Chrupki - daję 1-2 wtedy, gdy my jemy wspólny posiłek (obiad). Szymcio siedzi
          wtedy w krzesełku i głodnie liczy nam każdy kęs, więc dla naszej spokojnej
          konsumpcji muszę delikwenta zająć. Ale ostatnio zmieniłam chrupki na marchewkę
          (całą, surową, sporą, żeby nie przegryzł) - skrobie po niej jak zajączek smile)

          Picie - ON NIE CHCE !! Koniec, kropa, tu się kończy Europa ! Nic - herbatka
          koperkowa, rumiankowa, Plantex, soczek (kilka różnych) - no i co robić ??!!

          A teraz z listy, czyli podglądu w drugim oknie:
          1. Jestem wstrząśnieta tą rzezią tak samo jak każda matka. Tak nie powinno
          być !! To po prosu koszmar !! Płaczę i tłumaczę Artkowi; może następne
          pokolenie zmieni coś na tym świecie ??
          2. Ocenianie, porównywanie - też nie lubię ! Po co ? Nawet bliźnięta troszkę
          się różnią, więc dlaczego moje dziecko ma być takie jak inne ?? A zresztą to
          fajnie (choć nie łatwo..) mieć indywidualistę smile)
          3. Biała sobota - potrzebna, nawet mamom z doświadczeniem. Bo my tu rozmawiamy
          i wymieniamy poglądy (Mopku, dzięki, że jesteś smile), a nie słuchamy poleceń.
          Inaczej jest w gabinecie, a inaczej na pogaduchach z koleżankami. A może
          wprowadzimy zwyczaj jednej takiej białej soboty w miesiącu smile) ?
          4. Atko - brawo ! Mądra (i bardzo kulturalna) kobieta z Ciebie !! A ile w Tobie
          cierpliwości - tylko pozazdrościć, bo ja jej mam znacznie mniej. I dlatego nie
          będę komentować postu Asi28, choć też należę do Mam z kolejnym potomkiem i na
          własnej skórze sprawdziłam juz kilka teorii.
          5. Gosiu - Malwes, masz rację. To Ty jesteś matką i Ty odpowiadasz i decydujesz
          za swoje Dziecko. I z całą pewnością robisz to, co jest dla niego najlepsze, bo
          po prostu to podpowiada Ci serce smile)

          Najlepsze życzenia dla Tosi i Tosia smile)
          Gratulacje dla Szymcia z okazji chrztu; u nas dokładnie za tydzień... juz się
          boję, co Szymon będzie wyprawiał smile)
          Uściski dla Bączków i Mam.

          Beata od Szymona - miłośnika panienek smile)
          • margola102 Mamy pierwszy ząbek !!!! 05.09.04, 18:07
            Od późnej nocy mamy zły chumorek, biegunkę, ...
            no i ząbek
            właściwie go nie widać, ale zdecydowanie go czuć...

            co do jedzonka:
            - głównie mleczko z kaszką ryżową i cyc na deser
            - do picia kompot własny z własnych malin (i odrobinki cukru) albo surowy soczek
            z jabłek
            - deserek: kaszka ryżowa na wodzie z surowym jabłuszkiem własnym (bez cukru)
            - zupki: często kupne (najpyszniejszy z dynią, kalafiorem lub groszkiem) albo
            przetarte warzywa z "dorosłej" zupy (z ogródka)
            - czasem skórka od chleba, odrobinka tego, co właśnie jedzą dorośli lub duża,
            zimna marchewa
            Dziś chcę wprowadzić żółtko z własnej kury, ale nie bardzo wiem w jakiej formie,
            z zupką, samo??
            proszę o rady

            I pytanko do dr Mopek
            Mamy problem ze skórką pod pieluszką
            Dorobilyśmy się paskudnego odparzenia na "psipsi"
            Było też zapalenie, ale już zaleczone
            Pediatra przepisała pimafucort i kartoflankę, na zmianę
            i dużo czasu spędzać bez pieluszki
            Wcześniej sama próbowałam stosować bephanten, linomag, sudocrem
            ale nic nie pomagało
            Teraz niby troszkę lepiej, ale zaczerwienienie wciąż jest
            Może powinnam zmienić pieluszki (teraz używam Bella Happy)
            Martwię się, bo to już trwa kilka tygodni

            Pozdrawiam
            Małgorzata
    • asialc1 Re: Życzenia:-)) Chrzest 04.09.04, 14:50
      Kochana Zosieńko, i przesłodki Kacperku,
      Życzymy Wam wszystkiego co najlepsze, dużo zdrówka, samych radosnych dni i
      szczęsliwego dzieciństwa
      Całuski
      ciocia Asia i Natalka smile


      Słodziudki Szymusiu,
      w tak ważnym dla Ciebie dniu życzymy Ci wszystkiego dobrego i dni pełnych
      miłosci. Niech Bóg zawsze Cię strzeze i chroni od zła, a Aniołki zawsze tuliły
      Cię do spokojnego snu.
      Buziaczki
      ciocia Asia i Natusia smile
      • piekielkoe Re: witajcie po prawie pół roku! 04.09.04, 15:37
        Witajcie dziewczyny i Wasze słodkie kruszyny!W końcu mam stałe łącze i moge się
        po 5-u m-cach odezwać.Kubuś skoNczył 18 sierpnia 6 mcy i jest kochany- ma już
        dwa ząbki.Cieszę się że będę mogła ponownie zaglądać na to forum.Wszystkie Was
        seeerdecznie pozdrawiam smile)
        • kasiaczekroza Biała sobota :) 04.09.04, 16:18
          Jejciu jak tu dziś się pediatrycznie zrobiło!Biała sobota czy co?smile)))
          Mój facecik zaczyna dzień od kaszki mleczno-ryżowej, potem zupka z mięskiem,
          nastepnie pudełeczko deserku nestle(owoce z mlekiem), cycek 2x i przed snem
          kaszka mleczno-ryżowa.mimo tego w nocy i tak budzi się do cyca ok 3-4 razy.I
          zajada słuszne ilości,a nie tylko ciumka. Pewnie,że wygodniej byłoby gdyby spał
          cała noc, ale tego nie robi. A ja nie wyobrażam sobie zabronić mu tego,
          widocznie potrzebuje.
          No już prawie zdrowiejemy, leki wybrane, mnie męczy jeszcze kaszel ale już
          jestem chyba na prostej.

          Całuski dla wszystkich
      • asialc1 Re: Jedzonko 04.09.04, 16:10
        Hej, hej!

        Moja Natunia od kilku dni jak zmienilismy butelkę na firmy AVENT, zjada bardzo
        dużo mleczka. Do tej pory jadła i to bardzo długo najwięcej 150, 180 ml, a
        teraz zjada po 210,240 ml. Dzisiaj też obudziła się jak nigdy po piatej (zawsze
        tak robi jak Michał musi wstać bardzo rano, a teraz jak przychodzi nad ranem i
        akurat zasypia.Jak by wyczuwała), zjadła 210 ml, następnie po ósmej 180ml, po
        11:00 150ml, ok.13:30 zjadła z miseczki kaszkę ryzową z jabłuszkami (robię
        trochę gęściejszą) i ok.15:00 znowu mleczka 240ml. Teraz spi.
        Nie poznaje córci z tym jedzonkiem.
        Zazwyczaj jada
        ok.8:00 - 210ml mleczka NAN H.A.2
        między 11 a 12 - 150 lub 180ml mleczka
        ok.14:00 - kaszka ryzowa z jabłuszkiem Nestle lub pół słoiczka jakiejś zupki
        16-17 - 150,180ml mleka
        Po kaszce lub mleczku zjada po słoiczku deserka lub starte jabłuszko
        Po myciu ok.20:30 - 21:00 - 240 ml mleka i to starczało Jej do ok.8:00. W nocy
        juz od dawna nie budzi się na jedzonko.
        W miedzy czasie pije tez soczki i herbatke.
        Oczywiscie są dni, że te godzinki trochę się przesuwają, a czasami je w
        dłuższych odstepach czasu. Duzo zależy od pogody.
        Do tej pory jednego dnia dawałam Jej kaszkę a drugiego zupke. Chociaz teraz tak
        sobie myslę, ze może dawać Jej jedno i drugie. Jak sądzicie?
        Oczywicie jak pisałam, czasami próbuje zupek które akurat sama ugotowałam.
        Musze koniecznie wypróbować dietę Martusi.

        • asia28michalek ale dziś orodziło 04.09.04, 19:28
        • asia28michalek ale jestem wyrywna 04.09.04, 19:48
          oczywiście miało być obrodziło, ale z a wcześnie chciałm wysłać. Sporo dzisiaj
          postów, czy tak jest zawsze przy sobocie? Widzę też że mopek swoimi teoriami
          wywołała rewolucję i dałyście się zwariować. ale to dobrze, bo przydało się
          troche fachowych rad, chociaż przyznam, że ja korzystałam z poradnika żywienia
          małego dziecka od nutricii i tam ten rozkład był bardzo podobny i tez kładą
          nacisk na zupki mięsko i owoce ze względu a witaminy. amerykański
          poradnik "Ppierwszy rok z Zycia dziecka" mówi, że dziecko przed ukończeniem
          siódmego iesiąca powinno potrafić samodzielnie zjeść biszkopta, więc ta nauka
          po coś jest. dlaczego martwicie się o zabawki dla swoich dzieci, o zabawy z
          nimi, a nie pomyślicie jak ważna jest dla nich nauka żucia, którą powinny
          pomału rozpoczynać, właśnie po to by powolutku uczyć się nie krztusić, nie
          dławić jedzeniem, spróbujcie nauczyć, przekonać roczne lub większe dziecko aby
          coś polubiło skoro już teraz są z tym problemy. a dziecko powinno gryźć i żuć
          dla własnego dobra - ćwiczy przu tym wszystkie mięśnie twarzy zapobiegająć
          wadom zgryzu a co więcej wadom wymowy. Ciekawe ile zatwardziałych przeciwniczek
          pogryzania będzie chodzić za jakiś czas ze swoimi pociechami do logopedy.
          zwłąszcza że jak kilka z was pisze większość chrupka czy biszkopta ląduje na
          podłodze lib na ubraniu i buzi niż w brzuszku. dlaczego tak walczymy z tym
          cukrem, przecież za parę lat i tak będziemy słodzić im herbatę, dawać ciasto i
          inne słodycze. Producenci biszkoptów przynajmniej otwarcie pisżą że zawierają
          cukier, a w słoiczkach niby nie ma ale kto ich tam wie. żasada ograniczonego
          zufania. ufff!!
          czy gotujecie wodę mineralną przygotowując dzieciaczkom mleko lub kaszkę, bo ja
          sę przyznam, że tylko podgrzewam.
          no i jak u was wypada porównanie między słoiczkami gerbera i bobovity, bo u nas
          te pierwsze nie cieszą się popularnością.
          witam nową mamę, po 5 miesiącach. Nie znamy się, ale ja jestem zupełnie nowa i
          solidaryzuję się. skąd jesteście, bo my spod Gorzowa i nikogo nie ma z moich
          okolic. Buuuuu!!!!!!
          pozdrawiam, bo nie wiem czy dziś się dopcham do kompa, bo wciąż walczę z mężem
          i jego bratem. Muszę się postarać o internet w moim domu!!!!!!!!!
          • mopek1 No to muszę chyba odbielić... :) 04.09.04, 20:02
            no fakt, chyba trochę zamieszania wprowadziłam smile, ale co tam przynajmniej jest
            co poczytać smile)))
            chciałam tylko sprostować, że ta dieta, która przytoczyłam to nie mój wymysł,
            tylko zalecenia Instytutu matki i Dziecka. A moje przekonanie o słuszności tych
            zaleceń wynika z faktu, że wraz z nastaniem dobrobytu w naszym kraju
            MAKABRYCZNIE wzrósł odsetek otyłych (przekarmianych dzieci) - i to niestety
            widać (to już moje własne spostrzezenia). Nie dotyczy to tak
            bardzo "piersiowych", bo cycusiem nie przekarmicie, ale tam znowu zagrożenie
            anemii bo dziecko musi zjeść witaminy, ale pzredewszystkim mięso (żelazo), poza
            tym do rozwoju układu nerwowego konieczny jest cholesterol smile)))) - no i stąd
            to ograniczenie piersi - one poprostu powinny zjeść zupę!
            Co do biszkoptów i chrupków - Asia (28michałek) wyczerpała temat - może nie
            jako pogryzanie ale 1 taki posiłek koniecznie smile))))

            A teraz "odbielam" smile)))
            Zamontowali mi granatowe rolety w sypialni - patrzyłam na wzornik pod swiatło
            ale chała i tak teraz patrzę na nie i wydają mi się paskudne sad(((((((((((
            W ogrodzie mamy dalej szarawo...., ale będzie zielono smile))))
            Oj chyba mi brakło kolorów smile))))))))))
            Pozdrawiam
            Mopek
            • ida92 ocenianie, porównywanie i ratunku??? 04.09.04, 21:14
              no własnie zauważyłam dziś, że nie lubię być oceniana przez inne matki, ani też
              przez kogokolwiek obcego.
              Otóż w związku z tematem fotelika pojechaliśy dziś do hurtowni pooglądać jak
              tez wygladają owe foteliki i zastanowić sie nad tym jaki ostatecznie kupimy.
              Tak się złożyło, że akurat przy rzeczonych stało sobie małżeństwo z maluszkiem
              takie troszeczkę znane, a ja odziedziczyłam po mieczu cheć do pogawędek z
              obcymi w sklepach, przychodniach itd. więc zagadnęłam tychże o fotelik. "A
              czytałam o takich, a ten ma to, a tamten to fajne, a cena, a jakość itd." A
              skoro była o fotelikach mowa, więc i rozmowa przeszła na użytkowników, oni
              mieli 9 miesięczną córeczkę no i zapytali czy ja też szukam fotelika i ile ma
              mój maluszek. Zgodnie z prawdą powiedziałam ze 6 m-cy i tu padło pytanie
              "I siedzi????????"
              zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie "No to JA nie posadziłabym nigdy 6-
              miesięcznego dziecka do fotelika NIGDY!!" A ja przecież nie powiedziałam, że
              chcę już dziś, a nawet gdybym chciała to chyba moja sprawa? Prawda??
              Inna sytuacja koleżanka urodziłą dziecko trzy miesiące temu i mniejwiecej od
              dwu miesięcy nieustannie słyszę, że Mała robi to czy tamto i już prawie jak
              Antoś podnosi główkę, albo jest już tak duża jak Antoś, albo wcale nie widać
              między nimi różnicy. Powiem wam, że jest to męczące, pracujemy razem i
              zastanawiam się jak ta sytuacja będzie się rozwijała, nie mam na to ochoty na
              takie uwagi i udowadnianie mi czego to jeszcze moje dziecko nie umie albo w
              czym to drugie jest od mojego lepsze, będą coraz bardziej męczące. Nie mam
              zwyczaju porównywania dzieci, wręcz tego nienawidzę, moje dziecko nigdy nie
              będzie takie jak to "drugie" bo jest moje, takie a nie inne i już.

              Co do ratunku big_grin tak czytam to co pisze Mopek i wiem, że ma świętą rację, ale
              mój Antoś tego nie wie sad( powiedzcie co zrobić, żeby chciał otworzyć usta,
              Antoś na widok łyżeczki zaciska wargi, zmieniam łyżeczki, jedzenie i nic. Dziś
              kupiłam taką butelkę z łyżeczką (właściwie bardziej kupiła ją moja mam, w
              latach 80-tych, kiedy jeździli z maleńkim bratem do Prokocimia, butelka z
              łyżeczką wydawał jej sie czymś super, niestety, choć widziałą ja u innych mam,
              nigdzie nie mogła jej kupić).
              Antoś akceptuje jedynie jabłko skrobane własnym zębem i chrupki kukurydziane,
              boję się, że faktycznie skończy się to anemią...

              A co do naszej temperatury, posiedziałą dzień i sobie poszła, i kto mi powie
              wirus czy zęby? Hmmmm??

              Wiem, że to głupie, ale w wypadku tragedii w Rosji zachowałam się jak Kubuś
              Puchatek, głowa pod poduszkę i udaję, że mnie nie ma. Nie prowadzi się wojen
              przeciwko dzieciom,nie wolno tego robić...
              Wiecie ostatnio czytałam po raz kolejny "Pianistę" i to chyba kwestia
              macierzyństwa, ale większą uwagę zwracam teraz na opisy sytuacji dzieci i
              nasuwają mi się pewne analogie.

              Co do telewizji, ja cierpiałam przez długie lata na wampirofobię majacą swoje
              podłoże w spektaklu telewizyjnym, który oglądnęłam w czasie kiedy tato prasował
              koszulki niemowlęce, a mamy z wiadomych powodów nie było w domu, przez długie
              lata nie zeszłam na ciemny parter domu nie mówiąc o wejściu wieczorem na
              strych. Potęga telewizji......
              I to by było na tyle. Dobrej Nocy. Edyta
          • atka99 do asi28michalek- okrooopnie długie 04.09.04, 22:11
            Hej asiu28michalek,

            Piszesz, że przeczytałaś wszystkie posty naszego wątku. Jeśli tak, to pewnie
            zauważyłaś, że staramy się nie oceniać nawzajem swojego postępowania i nawet
            jeśli nasze poglądy na jakiś temat się różnią, to udaje się podejść do nich i
            nas samych z sympatią, życzliwością i humorem. Piszę Ci o tym ponieważ poczułam
            się dotknięta kilkoma z Twoich sformułowań:
            · Nie „dałam się zwariować” tylko uznałam, że skoro moje pomysły na
            ustawienie posiłków nie do końca zdają egzamin, to warto rozważyć rady kogoś,
            kto ma i teoretyczną wiedzę i osobiste doświadczenie w tej kwestii. Dopuszczam
            myśl, że ktoś może wiedzieć coś lepiej ode mnie i ze w takim wypadku warto się
            od niego czegoś nauczyć. Między innymi dlatego włączyłam się z ten wątek.
            · „nie pomyślicie jak ważna jest dla nich nauka żucia” – zasadniczo
            okropnie nie lubię jak mi ktoś mówi o co się martwię i co myślę, ale dla pełnej
            jasności zaprzeczę Ci. Myślę o tym, tyle tylko, ze realizuje ten plan inną
            drogą niż Ty a o tym dlaczego napiszę niżej.
            · „spróbujcie nauczyć, przekonać roczne lub większe dziecko aby coś
            polubiło”. Rozumiem, że choć z listy wynika , że Michałek to Twoje pierwsze
            dziecko, to przemawia przez Ciebie doświadczenie. To po prostu ja mam inne.
            Spróbowałam. Dziecko w dowolnym wieku da się przekonać do polubienia wielu
            rzeczy, pewnie że nie wszystkiego, ja poprzednio poniosłam porażkę przy
            pomidorach, kalafiorze, nocniku i rozczesywaniu włosów smile
            · „Ciekawe ile zatwardziałych przeciwniczek pogryzania będzie chodzić za
            jakiś czas ze swoimi pociechami do logopedy. „ Wiesz, strasznie dużo zależy od
            formy wypowiedzi. Rozumiem doskonale, że masz inne zdanie na ten temat.
            Mogłabym Ci odpowiedzieć na dwa sposoby .Albo : „ja, zatwardziała przeciwniczka
            pogryzania, wychowuję od sześciu lat dziecko, które nie zna smaku chipsów i
            nigdy nie musiało być u logopedy i na tym opieram swoją nadzieję, że i tym
            razem tak będzie” albo „ciekawe ile miłośniczek słodkich przegryzek będzie
            chodziło ze swymi pociechami do dentysty i dietetyka”. Którą Ci się milej
            czytało? Ja pozostanę przy pierwszej smile)

            I osobny temat
            „dlaczego tak walczymy z tym cukrem, przecież za parę lat i tak będziemy
            słodzić im herbatę, dawać ciasto i inne słodycze”. Na tak zadane pytanie
            chętnie odpowiem, choć przeczuwam, ze nasze zdania się różnią i znowu dojdzie
            do wymiany maili z argumentamismile))
            Dlaczego walczę z cukrem:
            · Obie nasze rodziny (męża i moja) przez lata uwielbiały cukier i
            słodycze. Czworo naszych rodziców ma solidną nadwagę lub otyłość, która
            skutkuje wieloma chorobami (np. miażdzyca), lub dodatkowo komplikuje życie przy
            innych (np. przy osteoporozie)
            · Z tego co wiem, to dyskusje czy otyłość jest dziedziczna nie są
            jednoznacznie rozstrzygnięte, ale nawet gdyby nie była, to choćby „słodka”
            młodość moja i mojego męża sprawiła, że oboje nieustannie walczymy z wagą,
            poziomem cholesterolu itp. przyjemnościami i pewnie tak będzie do końca życia.
            · Też czytałam o dramatycznych wynikach badań i choć były to artykuły w
            zwykłych tygodnikach, a nie poważne opracowania do których ma dostęp Mopek, to
            zapamiętałam z nich parę rzeczy, które staram się wprowadzać w życie.
            · Nie chcę, żeby moje córki powieliły schemat swoich dziadków i rodziców,
            by zmagały się z chorobą, katowały dietami i nabawiały kompleksów i dlatego
            walczę z cukrem i junk foodem. Walczyłam od małego przy starszej córce i choć
            minęło parę lat nie słodzę jej herbaty (najczęściej pija owocową), ciasto jada
            od święta, a słodycze raz w tygodniu. Nie jada także chipsów, nie pija coli
            ani innych napojów gazowanych. Jada za to dużo owoców, pije soki 100% bez
            dodatku cukru itp. i w ten sposób zapewniam jej to czego potrzebuje do rozwoju.
            Nie znaczy to oczywiście, że nie zdarza nam się chodzić do makdondala (jak
            mawia jedna znajoma dziewczynka), czy jeść lodów lub waty cukrowej. Zawsze ma
            to jednak charakter wyjątku, a nie normy, dla mnie to podpada bardziej pod
            psychologię i socjologię ( a nawet socjotechnikę) niż dietetykę smile. Tak też
            zamierzam postępować z młodszą, chyba że mnie kto przekona , że źle robię smile))))

            Ostatnim tchem dodam jeszcze, że ja gotuję, a nawet przegotowuję wodę na mleko
            i kaszkę, bo tak mi podpowiada serce i napisy na pudełkachsmile))) Wiem, że Ty nie
            masz do nich zaufania ,ale o to chyba nie będziemy kopii kruszyć, co?

            Ogromnie przepraszam wszystkich za długość wypowiedzi i odnowienie białości
            soboty (bielszy odcień bieli?), sama sobie udzielam reprymendy i idę do kąta
            (spać).

            Dobrej nocy, Miluszki.
            A.
            • margola102 Re: Luty 2004 04.09.04, 22:49
              Witam wszystkie mamuśki i dzieciaczki.

              Po długich wakacjach mogę znów zasiąść przed komputerkiem i poczytać.
              Moja mała Urszulka już chyba nie jest taka mała, waży ponad 10 kg.
              już potrafi sie przesuwać po podłodze- takie śmieszne skoki do przodu,
              podciągania i inne kombinacje (to sie chyba nazywa pełzanie, ale od kiedy można
              to nazwać raczkowaniem????)
              Ząbków jeszcze nie widać, nie słychać, ale już na nie czekamy z niecierpliwością

              Pozdrawiam
            • morsk2 Re: do atki99 04.09.04, 22:54
              Atko kochana,
              Po pierwsze chcę Ci powiedzieć, że bardzo mnie cieszy, że się częściej
              odzywaszsmile
              a po drugie fajnie, że napisałaś taki długi i rzeczowy post do asia28michalek.
              Mnie mogłoby ponieść i mogłabym jej doradzić, żeby jednak nie instalowała sobie
              tego internetuwink Ale wtedy wydało by się jaka wredna baba ze mnie i musiałabym
              się sama z listy skreślić, bo tu wstęp mają tylko FAJNE BABY...
              Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na kolejną statystykęsmile))
              Monika
            • arch.monika Do Atki, cukier,zęby, do Mopka:) 04.09.04, 23:21
              Atko ależ w żadnym wypadku nie udzielaj sobie reptymendy i nie idź do kąta,
              Twoje posty tak sie fantastycznie czyta....chętnie bym się z Toba "pokłóciła"
              żeby sprowokować Cię do nowego listu, tyle że... zgadzam się z twoimi
              pogladami.

              Chociaż ani ja ani mój mąż nie cierpimy na otyłość, i tak nie zamierzam
              wprowadzać Domince cukru tak jak długo się da, nawet do kilku lat jej życia
              (niektórzy powiedzą-biedne dziecię) Ale sama byłam straszliwą pszczołą w wieku
              dziecięcym i chociaż nie wpłyneło to na moją wagę to zrujnowało uzębienie,
              począwszy od psujących się mleczaków, a skończywszy na 3 zatrutych trzonowcach:
              Myślę że mozna byłoby tego uniknąć , gdyby swiadomość społeczna (czyt.moich
              rodziców) była inna.
              A poza tym w Stanach naoglądałam się ludzi z nadwagą koooolosalną i ten widok
              wystarczy na całe życie, zeby dbać o dietę moją i całej rodziny.

              A propos zębów za parę dni mam zamiar wprowadzić fluor w kroplach dla Dominiki,
              mam nadzieję że to uchroni ją od zbyt częstych wizyt u dentysty.

              A jeśli chodzi o nasze forum to faktycznie panuje tutaj życzliwość i wspaniała
              atmosfera, której szkoda byłoby psuć. Zresztą największym urokiem w wątku jest
              że nie piszemy suchych faktów o pieluszkach, kupkach czy jedzeniu, ale że
              opisujemy troszkę nasze (jakże różne) życia. To tak jakby pisanie jednocześnie
              kilkunastu dzienników (blogów)i to mi się baaardzo podobasmile

              Mopku, czy nie myślałaś o doktoracie???? Masz tutaj kilkanaście o ile nie
              kilkadziesiąt mam gotowych odpowiedzieć na każde Twoje pytanie, wypełnić każdą
              ankietę, a nawet oddać Ci (do badania) własne dziecię, przecież to grzech
              marnować taki potencjałsmile))) Pomyśl o tymsmile

              Dobranoc Monika
              • asialc1 Re:słodycze, papierosy.... Życzenia :-) 05.09.04, 00:22
                Na wstepie witam serdecznie po długiej nieobecności Ewę i Jej Kubusia smile O ile
                dobrze pamiętam, to chyba nie miałysmy jeszcze okazji wymieniać się pogladami i
                mam nadzieję, że to się zmieni. Chyba zostaniesz juz z nami na dłużej? smile

                Cieszę się również z wiadomości od Gosi smile Usciskaj Urszulkę smile Z tego co
                piszesz cos mi się wydaje, że Twoja córeńka lada dzień zacznie raczkowac smile)

                Jesli chodzi o cukier i wogóle o słodycze to my z mężem już dawno rozmawialismy
                na ten temat i zgodnie stwierdzilismy, że Natalka nie bedzie jadła słodyczy jak
                najdłużej się da. Oczywiście moja teściowa nie przyjmuje tego do wiadomosci i
                ciagle mówi Natalce, że juz nie długo zje u Niej na deser pyszne ciasto. Mam
                wrażenie, że wcale nie słucha tego co do Niej mówię.
                Oczywiscie nie twierdze, ze Natka nigdy nie dostanie do zjedzenia czegos
                słodkiego, ale nie chcę żeby było tak jak z moim 4 letnim chrzesniakiem. Babcie
                od dawna dokarmiają Go czekoladą i innymi cukiereczkami a teraz ma ogromne
                problemy z zębami. Wiem, że nie zawsze winne sa słodycze, ale w tym przypadku
                akurat tak. Na szczęscie wiem, że jak Natalka kiedyś zostanie z moją Mamą to
                nie bedzie dokarmiana zadnymi czekoladkami smile Tak naprawde to od Niej
                dowiedziałam się najwięcej na ten temat. Wiem jednak, że "walka" z tesciówką
                bedzie trwac bardzo dłuuugo sad Ale się nie ugnę! Przenigdy w przypadku zdrowia
                mojej córci.

                A jak jest u Was z paleniem papierosów? My obydwoje nie palimy, ale moja
                tesciowa tak. Chociaz obiecała, że przestanie jak urodzi się Natka, ale teraz
                się wypiera. Nie pali jednak w domu tylko wychodzi na dwór i twierdzi uparcie,
                że to wystarcza. Nie mogę Jej przetłumaczyć, że to i tak nic nie daje. Gdy
                wchodzi do mieszkania i tak cała smierdzi dymem, a gdy bierze Natkę na rece to
                Jej chucha w twarz. Obraża się gdy nie pozwalam Jej wtedy nosic córki. Jak mam
                Jej to wytłumaczyć??? Prosiłam, tłumaczyłam, podrzucałam artykuły na ten temat
                i nic. Widzę tylko łzy w Jej oczach i trzęsące ręce z nerw.
                Niech któraś z Was tylko nie pomysli, że w jakis sposób potepiam ludzi którzy
                pala. Broń Boze! Nic z tych rzeczy. Chce po prostu jak długo tylko mogę
                uchronic dziecko od wdychania dymu. Przecież doskonale wiem, że w dzisiejszych
                czasach jest to nieuniknione. Pali się wszędzie, ale przynajmniej w domu chce
                miec nad tym jakąś kontrole.
                Mam nadzieję, że żadnej z Was nie uraziłam. Nie było to w moim zamiarze. Mam
                nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Nie rozumiem rodziców, którzy pala przy
                małych i trochę większych dzieciach. Gdy trzymają ich na kolanach,karmią czy
                spaceruja. Ja bym tak nie mogła. Nawet gdybym paliła.

                A własnie. My nigdy nie używalismy wody mineralnej. Tutaj u teściów jest filtr,
                a jak jeździmy do Legionowa to od poczatku nalewalismy wodę z kranu. Oczywiście
                ją gotowałam. I Natalka nigdy nie miała żadnych sensacji smile
                Chyba nie jestem jakąś złą mamą?
                A zupki i deserki nasza córeńka zjada tylko Gerbera smile

                Ritus, kuruj się kuruj smile I bardzo dobrz, że Liwka nie daje sobie w kaszę
                dmuchać! smile) Na pewno sobie w zyciu poradzi smile

                Monisiu, mam nadzieje, ze nie domagania Dominisi w końcu się skończa smile

                Zyta, a jak Kamilek???

                Na to wyglada, że już po północy, w takim razie....

                ZDRÓWKA, SAMYCH RADOSNYCH DNI, POCIECHY Z RODZICÓW, DNI SPĘDZONYCH NA ZABAWACH
                I SPACERKACH, ORAZ WSZYSTKIEGO NAJ,NAJ,NAJ....DLA PRZESLICZNEJ TOSI I
                PRZEUROCZEGO ANTOSIA smile)
                Ogromny buziak równiez od Natuni wink

                A własnie...Ola!!! Jak tam egzaminy????

                Ściskam Was wszystkie bardzo mocno. Jesteście wspaniałe i nieocenionesmile
                I bardzo dobrze, że mamy różne zdania, bo inaczej byłoby nudnosmile)
                A tak tez możemy podzielic się własnymi doświadczeniami i poradzić sobie
                nawzajem.
                Ja juz kilka razy skorzystałam z Waszych rad i bardzo dziekuje smile
                Całuski dla spiących dzieciaczków smile
                Asia
                Moja ukochana Natalka
                www.cichocki.net
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339

                • kasiek444 Pierwsza o poranku :-) 05.09.04, 09:22
                  Cześć Fajne Babki!
                  Na początek dziękuję za życzenia w imieniu uśmiechniętego i radosnego
                  Kacperka smile
                  A dla dzisiejszych solenizantów - Tosi i Antosia (ale z Was para!!!) duuużo
                  zdrówka, samych pogodnych dni i radosnych rodziców - a wtedy wszystko się uda :-
                  )
                  Co do wody mineralnej... Ja wogóle takowej nie używałam, ale wiem z autopsji
                  (kiedyś miałąm okazję napić się kawy w Warszawie z kranówy... bleee), że w
                  Gdańsku jest ona trochę smaczniejsza. Przegotowuję, a i owszem. A rewelacji nie
                  było.
                  Kacper rozsmakował się w obiadkach bobo-vity!!! Nareszcie! Chyba teraz
                  zdecydoeanie przejdę na kupne jedzenie, przynajmniej wiem, że mu smakuje i ma
                  odpowiednie ilości mięsa. A jak tak właściwie prawie nie jem mięsa, więc tym
                  bardziej mu teraz to rekompensuję i kupuję same mięsne obiadki smile
                  Co do wypowiedzi Asi od Michałka - mnie też troszkę obruszyło, ale myślę ze to
                  dobrze, że wymieniamy tu poglądy, choć do końca się ze sobą nie zgadzamy!
                  Przecież to chyba o to chodzi, no nie? Nie możemy wychowywać dzieci tak samo,
                  bo co to by było...
                  A teraz jeszcze z innej beczki. Czy wiecie, jakim Sopot jest ładnym miastem?!?!
                  Właściwie w Gdańsku mieszkam od prawie 3 lat, a Sopot znam tylko z Monciaka,
                  ale wczoraj, w szale poszukiwania lokalu pod kwiaciarnię, obejrzałam Sopot 'z
                  drugiej strony'. Jejku! Jak tam ładnie! Czysto, dużo zielenim, ładne kamienice,
                  chodniki... Ależ bym chciała tam mieszkać smile Trochę mi przypomina
                  austriackie i niemieckie miasteczka... A nie te okropne blokowiska gdańskie
                  buuuu
                  Ale nic to. Ważene, że dach nad głową jest!
                  Zapraszam Was wszystkie do trójmiasta na spacer po uroczych zakątkach naszego
                  regionusmile
                  Miłej niedzieli i serdeczne uściski od Kasi i Kacperka!
                  Wiecie co? Kacper zaczyna dziś ósmy miesiąc życia!!! Rany, jak ten czas leci....
                  papa
    • iska_moniska wyrodna matka Tosi 05.09.04, 10:05
      Witam wszytkie Lutówki i ich super dzieci. W imieniu Tosi serdecznie dziękuję
      za życzenia urodzinowe i składam życzenia zaległe i na przyszłość z okazji
      urodzin, imienin, rocznic, itp. Szczególnie serdecznie pozdrawiam Antka od Oli
      (Ola, gdzie się podziewasz???).
      Jestem chyba najbardziej wyrodną matką spośród Lutówek, bo:
      - Tosia chronicznie nie lubi pić. Nie zmuszam jej do tego, ale wiąże się to z
      tym, że mała bardzo mało kup robi (poza wyjazdem do Niemiec, w czasie którego
      miała rozwolnienie - o czym juz pisałam). Z picia - tylko cyc
      - jeśli chodzi o gotowe obiadki: tylko HIPP. Piekielnie drogi, ale co tam.
      Niech jej będzie, w końcu mam tylko jedną córkę (nie licząc synka). No jeszcze
      ewentualnie brokuły i dynia Gerbera
      - z gotowanych przeze mnie rzeczy: najchętniej to co jedzą dorośli, tzn.
      uwielbiany szpinak (ten także ze słoików), lazania, spagetti i wszystko to, co
      dorośli mają na talerzach - koniecznie widelcem.
      - dzisiaj pozwoliłam mężowi nakarmić Tosię JAJECZNICĄ. Darła się w niebogłosy,
      więc dostała. Z niepokojem czekam na efekty, chociaż widać było smakowało jej.
      - z Niemiec przywiozłam ciasteczka Hippa dla dzieci od czwartego miesiąca życia
      i Nestle od 6. Są bezglutenowe, bez cukru, wzbogacone w witaminy i żelazo.
      Podaję je Tosi do ręki raz dziennie, a ona jest zachwycona. Uwaga: w polsce
      można kupić herbatniki Nestle dla dzieci, ale one są przeznaczone dla dzieci od
      10 miesiąca życia. S piekielnie drogie i z glutenem. Smakują tak samo jak
      petitki (kolezanka mnie poczestowała). Szkoda kasy. Oprócz herbatników Tosia
      dostaje tez flipsy i gdy uda się jej wyżebrać - piętke od chleba (a propos:
      gdzie jest Pietka???). Oto mój brak konsekwencji w temacie gluten.
      - robię tez małej kisiel z mąki kartoflanej i soczków dziecięcych.
      - kasza nie jest ulubionym pokarmem Tosi. Ewentualnie mała ilośc bobovity z
      owocami leśnymi (tylko taka), jedzona łyżeczką (chociaż widelec byłby lepszy,
      bo jedzenie z widelca jest smaczniejsze).

      Zęby - brak

      Kojec - brak, chociaz mamy obiecany około dwudziestoletni, ogromny (2m*2m), z
      dyżymi oczkami i miękką podłogą. Na razie podłoga w salonie i kuchni.

      Krzesełko - kupione na allegro grapi maxus (kuzynka chicco mamma). 4 poziomy
      wysokosci, 3 katy nachylenia oparcia, zdejmowany stoliczek i kosztowało 380pln,
      a nie 650.

      Nocnik - grająca foczka, zawsze po spaniu i czasami w trakcie zabawy. Pieluchę
      zmieniamy tylko 2-3 razy dziennie, bo nocnik jest czesto pełen.

      Jeszcze raz pozdrawiam i oświadczam, ze czytam w przerwie pracy (czyli
      b.rzadko) i dlatego brak mi czasu na odpisywanie.

      Acha - POMORZANKI!!! Czas się spotkac niedługo 3000 post. Kiedy i gdzie???
      Gdynia czy Sopot??? Ustalmy coś....

      Miłej niedzieli życzy Monika z już siedmiomiesięczną Tosią
      • iska_moniska Re: wyrodna matka Tosi 05.09.04, 10:08
        Przepraszam za błędy, ale w pisaniu powyższego postu pomagała mi Tosieńka
        (m.in. przepraszam Cię Polsko smile))
        • tjoanna niedzielnie 05.09.04, 11:23
          Mam chwilę czasu, bo - UWAGA! - Szymon zasnął w domu! I to na rękach, i to jedząc jabłko (staram się od dziś wprowadzać w życie rady dr Mopek smile

          Po ostatnich wydarzeniach nawet nie chciało mi się pisać... Straszny jest ten świat.

          Mopku, dzięki! We wszystkich poradnikowcych rzeczach, które czytałam nie było ani słowa, że na żądanie tylko do pół roku. Choć przyznaję, ograniczałam się do "fachowych" czasopism i ulotek. A to co piszesz, przemawia do mnie. Dzięki też za dodatkowe rady dla dziewczyn karmiących głównie piersią. Ja mam jeszcze jednen kłopot. Co zrobić jak ten mały Bobek jest głodny, ale zje troszeczkę i za 1,5 godz. chce znowu? Nie wyobrażam sobie, żeby mi się udało zatkać go wtedy herbatką, skoro jest naprawdę głodny. Czasem tak ma, to nawyk po okresie, kiedy walczyliśmy z refluksem i miałam przykazane karmić mało, ale co godzinę.
          Chciałabym też, żeby rano nie budził się o 6, tylko o 7. Dać o tej 6 soczek?

          Atka smile

          Edyta, rozumiem Twoją irytację. Nie cierpię podobnych sytuacji.

          Gosiu, jak tam uroczystość Szymonka? Nie pisałam, ale pamietałam o Was i przesyłałam ciepłe myśli.

          Asiu, jejku, masz serce anioła. Ja bym z Twoją teściową nie wytrzymała.

          Monika, Tośka jest niesamowita z tym nocnikiem!

          Szymonek nie chrupie; co więcej ani kukurydzy, ani biszkopcika nawet ja jeszcze nie mogę wink Ale i tak bym nie dawała, bo jako przewrażliwiona młoda matka wychowuję go ściśle według przykazań jakie znam, a tam jasno stoi, że gluten na razie niedozwolony, a flipsa bym się bała.
          Wodę mineralną gotuję 3 min.
          Co do cukru, też będę starała się go ograniczać, bo to bezwartościowe, tuczące i niezdrowe, ale opowiem Wam pewną anegdotkę z własnego dzieciństwa.
          Otóż moja mama, technolog żywienia bardzo przejęty swoją nową rolą matki (jestem pierworodnasmile postanowiła, że nie da mi w dzieciństwie słodyczy, co sprawi, że nie przyzwyczję się do ich smaku i nie będę lubiła w wieku dojrzałym. I nie dawała... Aż do momentu, kiedy poszliśmy w gości i ktoś mnie poczęstował cukierkiem. Podobno tak się na nie rzuciłam, że mamie sie zrobiło wstyd. No więc żeby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości trochę mi jednak pozwalała.
          Podobnie zresztą rzecz sie miała z telewizorem, którego moi rodzice (tak jak my teraz) nie mieli, dopóki ja nie zaczęłam sie domagać Pszczółki Mai wink

          Pozdrawiam niedzielnie!
          Joasia
        • malwes asia-michalek, atka, mopek - chrzest i inne :)) 05.09.04, 11:36
          Witajcie!

          Ja również dołączam się do życzeń dla naszych Maluszków - w zasadzie każdemu
          chciałabym zawsze pożyczyć przede wszystkim szczęśliwego dzieciństwa i
          dłuuuugich lat w cieple i miłości rodziców...!

          Mnie też post Asi bardzo zdenerwował i podobnie jak Morsk wstrzymałam się od
          komentarza, żeby nie powiedzieć czegoś niemiłego...taki protekcjonalny ton od
          kogoś kto wychowuje swoje pierwsze dziecko i na dodatek uważa, że taki sam
          schemat nadaje się do każdego innego dziecka nie przystoi Fajnej Babie - a Asia
          na pewno jest fajna baba tylko musi się nauczyć, że u nas obowiązuje przede
          wszystkim szacunek do odmiennych poglądów i nie używamy sformułowań typu "co
          zrobicie za kilka lat jak....". Ja Asi powiem tylko jedno: każda mama obecna tu
          na forum wie co dla jej dziecka jest najlepsze i w tej kwestii nie ma dskusji!
          Do każdego dziecka trzeba podejść inaczej i możemy się najwyżej wzajemnie
          poradzić jakie metody były dobre bądź nie dla naszych dzieci.
          Mnie niejedna mama okrzyknęłaby "przewrażliwioną histeryczką" i zarzuciłaby mi
          do niedawna chowanie w zbyt sterylnym otoczeniu...bo nie dawałam rzeczy z
          podłogi, nawet umytej, gotuję nawet wodę mineralną, nadal sterylizuję, i
          przelewam wrzątkiem kapsle od soczków sklepowych i słoiczków...piorę zabawki
          ze sklepu i często kocyki, narzutki, pieluszki flanelowe itp....ale nie każda
          matka wie przez co przeszło moje dziecko i jaki osłabiony układ odpornościowy
          miało - i każdej, która by mi wyjechała z protekcjonalnym tekstem
          typu "zobaczysz co będzie jak twoje dziecko nie będzie miało kontaktu z
          bakteriami..." powiedziałam, żeby poszła do Diabła! Ja wspólnie z lekarzem
          ustaliłam, że moje dziecko pójdzie pod tym względem innym torem, że rzeczy z
          podłogi dostaje dopiero od niedawna, że za m-c kończymy sterylizację, itp...ale
          np. wczoraj, mój kolega chciał podać Szymkowi zabawkę, która upadła w
          restauracji na podłogę i jak zaprotestowałam to powiedział "przestań, nic mu
          nie będzie" i chciał dać mimo MOICH protestów to się wściekłam - i mimo, że byl
          gościem to powiedziałam mu delikatnie, że to ja jestem matką i ja decyduję co
          jest dla mojego dziecka dobre - i że rzeczy z podłogi to mogę dać w domu a nie
          w restauracji, gdzie różni ludzie chodzą w butach, depczą, nanoszą brud ito...i
          że ja, dorosła osoba, nie zjadałabym niczego z podłogi ani tej ani innej
          restauracji a co dopiero moje dziecko. I że jak będzie miał swoje, to będzie o
          nim decydował...

          No!

          A co do Chrztu to było super choć pogoda nie była taka piękna jak zapowiadali -
          w Kościółku troszkę czekaliśmy bo mieliśmy przyjść po Mszy, na 8.30 a Ksiądz
          przypomniał sobie o jakiejś rocznicy, było wystawienie Eucharystii i Msza
          skończyła się o 9.00 - Szymon już był marudny i trochę płakał...i oczywiście
          musiał mieć swoją żabę-grzechotkę, którą machał Księdzu przed nosem, i buty na
          nogach też wytrzymały do połowy ceremonii smile))))))))))))) Ale Ksiądz był
          przemiły, kochany, wyrozumiały i z ogromnym poczuciem humoru!

          Byli tylko moi najbliżsi przyjaciele - w sumie 10 osób, po powrocie z Kościoła
          zjedliśmy w domu lody i tort a potem poszliśmy do taverny greckiej na obiad -
          przystawki były tak pyszne i w takich ilościach, że ledwo wmusiliśmy obiad - no
          i super obsługa, która zabawiała Szymcia i uśpiła go w wózku, co rzadko się
          udaje! Potem jeszcze mała "nasiadówka" w domu i wszyscy się rozeszli. Kolega
          przyszedł ku mojemu zaskoczeniu z kamerą i Szymon będzie miał piękną pamiątkę.
          Prezenty też mu się podobały. Dostał kilka zabawek, piękne książki na których
          się wszyscy podpisali, piękną Biblię dla Dzieci, łańcuszek z medalikiem (będzie
          do Komunii smile))))))) i jeszcze jedną przywiedzę w Wodnikiem - znakiem zodiaku.

          No i od tygodnia Szymuś jest radosny, pogodny...i może ten psycholog nie będzie
          potrzebny. I niania - Joasia też zadowolona i wszystko ok...i ja się jakoś
          lepiej czuję...może i w nasze życie wedrze się wreszcie troszkę więcej promyków
          słońca....?

          Pozdrawiam Was - Koachane Pamiętające Fajne Baby!
          G.
          • malwes Acha! - Mopek! 05.09.04, 11:38
            No właśnie - Mopeczek znów nie znajdzie w treści tego co w temacie a ja
            chciałam napisać, że dziękuję za wszystkie rady bo są bardzo cenne!
            Gosia
            • kasiaczekroza takie tam 05.09.04, 14:58
              Gratulacje dla malwesowego Szymcia.Cieszę się, że w końcu zawitał w waszym
              życiu optymizm i nadzieja, a promyków słonka zyczę jak najwięcejsmile)))))))
              Co do słodzenia, my z mężem nie słodzimy niczego już od 10 lat, starsza córa
              dowiedziała się co to słodycze w wieku 4 lat i mogła zjesc coś tylko w tak
              zwaną cukrzana sobotę a potem porządnie wyszorować zęby.Antek też będzie tak
              wychowywany bo w cukrze nic dobrego.
              Acha, mam pytanie do Mopeczka.Antek skończył brać antybioty w sobotę.Czeka
              zaległe szczepienie, jak długo z nim poczekać?
              Pozdrawiam serdecznie solenizantów!
              • arch.monika Rózne 05.09.04, 19:09
                Gosiu, witamy nowego ślicznego Aniołka w naszym groniesmile Tez się bardzo cieszę
                ze u Was problemy mijają, bo trochę smutno bylo kiedy tutaj rzadziej zaglądałaś.

                Oczywiście ze mama wie najlepiej czego dziecku potrzeba, tylko ze w naszym
                narodzie obok buńczuczności tak jakoś jest, że wszyscy się na wszystkim znają.
                Mamy całą masę "lekarzy', "prawników', czy "architektów", (zresztą może to są
                wady współczesnego człowieka niezależnie od narodowości????), dlatego jak ktoś
                widzi obce dziecko to często wygłasza swoje 'genialne" uwagi na temat
                wychowania czy pielęgnacji.
                Ja ostatnio pokłóciłam się z bratem (zdarza się nam to często niestety) bo
                prosiłam zeby ani on ani jego syn nie charczeli w obecności Dominiki, bo ona
                to wtedy powtarza i być może jej to szkodzi. Brat stwierdził że jestem
                przewrazliwiona i dalej charczał, bo to przecież takie śmieszne. Więc się
                wkurzyłam, powiedziałam że nie będę rozmawiać z głupkami(strasznie się za to na
                mnie obraził) i uciekłam z ich ;pola rażenia:,jak wiecie Dominikę faktycznie
                dopadla chrypka ,po czym u lekarza dowiedziałam się ze w ten sposób (poprzez
                charczenie)dziecko moze dostać nawet zapalenia krtani.Nie znam sie na medycynie
                ani na wielu sprawach zwiazanych z dziećmi ale przecież istnieje jeszcze
                intuicja i wyczucie w sprawie własnego potomka.

                Tak więc rozumiem doskonale Twoje zdenerwowanie Gosiu na tego kolegę.

                A oprócz tego cieszę się ze macie podobne zdania na temat cukru i podawania go
                dzieciaczkom (bo u mnie w rodzinie nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem)

                Narazie kończę, pozdrawiam i skaładam życzenia dla świętujących 7miesięczniaków
                Monika
                • margoja Antoś nie chce jeść:(( 05.09.04, 22:40
                  Hej dziewczyny,ale się gorąco w pewnym momencie zrobiłosmile))Dopiero teraz
                  doczytałam wszystkie posty, huhuhu....
                  No ale nic, rozmawiać też trzeba umieć, a ze my jesteśmy Fajne Baby to sie
                  dogadamy, nie?
                  No a teraz jak w temacie, jest tak, z piersi leci mi mało i to sama wodasadtakie
                  to przezroczyste...no i antek coraz częsciej chce jeść, więc pomyslałam ze sie
                  nie najada po prostu, kupiłam Nan2. No ale to by było za prosto jakby zacząl to
                  jesc, wypluwa i tak załosnie placze,dziś go przetrzymałam zeby w koncu zjadł
                  coś, to pociagnął 5oml tego Nana i za 2 godz znowu głodny, tego mleka juz nie
                  chciał za nic, zacisnal buzie i nicsad((
                  warzywka to tylko po łyzeczce, jedyne co wchodzi to kaszka Bobovity ale tez
                  b.mało, a co bedzie jak mi zabraknie mleka?
                  Moze w koncu cos wypije jak zgłodnieje na maksa? nie chciałbym eksperymentować
                  na moim synku ale nie wiem co robic...
                  Pomózcie mi, moze dr Mopek???
                  Pozdrawiam wszystkie, solenizantów imienników też!!!Buźkakiss***
                  • aniutekm Na wekendowe tematy - jedzenie, itd.. 06.09.04, 08:20
                    Witam Was Kochane Lutówki i Lutowe Maluszki.

                    Muszę przyznać, ze po weekendowej przerwie baaardzo sie za wami stęskniłamsmile))
                    Jak pisałam w piatek chciałam jak najwięcej czasu spedzić z Kubusiem i nie
                    siadałam do kompa, a weekend tak szybko minał..
                    I znowu poniedziałek i pracasad(((

                    Mopku - jesteś The Best!!!smile))) - super, że poruszyłaś ten temat. Ja też się
                    włącze do dyskusji i nie uważam, żebym w ten sposób dała się zwariować.
                    Szczerze mówiąc przykro mi się zrobiło, jak przeczytałam to zdanie. Bo przecież
                    często rozpoczynamy dyskusję o karmieniu, chorobach, zakupach, itd.... I czy to
                    znaczy, że dajemy się zwariować??? Nie - wymieniamy poglądy i opinie i
                    opisujemy własne doświadczenia - po to, żeby wiedzieć więcej, uchronić się od
                    błędów, poznać inne możliwości, czy zasięgnąć rady. Przecież żadna z nas nie ma
                    monopolu na rację. A im więcej wiemy tym lepiej!!
                    No po tym przydługim wstępie napiszę o naszym jedzonku:
                    - w nocy około 2 - 120 mleczka
                    - ok 7 - 120 mleczka
                    - ok 8:30 - 100 mleczka
                    - ok 11 - deser -słoiczek Bobovity
                    - ok 14 - zupka - 110 na razie bez mięska (planuje od jutra mięsko)
                    - ok 16:30 - mleczko 120
                    - ok 20 - 150 mleczka z 1-2 miarkami kleiku
                    Soku ile chce - dziennie ok. 200-300 ml

                    No i co Marto mam zrobić z moim szkrabem skoro dla niego zjedzenie na raz 150
                    ml to max możliwości???? Ostatecznie może zjeść na noc 180 (zdarzyło sie ze 3
                    razy...)- jeżeli przed wieczorem był baardzo aktywny i mało spał w dzień.
                    Zupka też mu za bardzo nie wchodzi - choć mam nadzieje, że jak dodam mięsko
                    będzie mu bardziej smakowała.
                    No to o jedzeniu chyba tyle..

                    Asia, oczywiście, że możesz skorzystać z mojego przepisu na zupkęsmile Mam
                    nadzieje, że Natalka będzie większym smakoszem zupek niż mój Kubuś..
                    I jeszcze kilka rad- warzywa gotuję na samej wodzie, a oliwę dodaję przed
                    podaniem. Masła nie używam. W poradniku IMiDZ skąd czerpalam info na temat
                    samodzielnego gotowanie zupek napisali, że krasimy albo oliwą albo świeżym
                    masłem w pproporcji 1 łyżeczka herbaciana na 150 ml zupy.
                    I zwykle wychodzi mi około 250-300 ml bardzo gęstej zupki, czyli mam na dwa
                    dni - nestety częśc ląduje w zlewie, bo mały je max 110 sad(
                    jakbyś miala jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiemsmile

                    Margoju, a może spróbuj inne mleczko?? Mam nadzieje, że Antek zacznie jeść
                    warzywka. Nie każde dziecko od razu sie rzuca na nowe jedzonko.

                    Rito, mam nadzieje, ze poczujesz się lepiej, a gardełko i nosek nie będą
                    dokuczały!!

                    Ja też nie lubię jak ktoś porównuje mojego Kubusia z innymi dziećmi. A już
                    zdania - a kiedyś to się....... doprowadzają mnie do szału...

                    Margolu - z moich obserwacji wynika, że raczkowanie zaczyna się wtedy, kiedy
                    dziecko zaczyna przekładac łapki i umie skoordynować przekładanie rączek z
                    nóżkami.
                    Super wyglądały poczatki raczkowania u nas smilesmile Kubuś tak fajnie z góry kładzie
                    łapki na podłodze - jak mały kociak który uczy się chodzićsmilesmilesmilesmile

                    Malwes - cieszę sie, że Szymonek jest pogodny i radosny i zyczę wam z całego
                    serca, żeby tak zostało!!

                    Jeżeli nasze Beatki są solenizantkami wrześniowymi to serdeczne życzenia i duża
                    Buźka.

                    Pozdrawiam serdecznie wszystkich i muszę się zabierać za pracesad((

                    Ania od Kubusia
    • kasia_kp poniedziałek .... brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr 06.09.04, 08:33
      Witam Was w poniedziałek (okropność !!! )

      Ale humor poprawiłam sobie tym ...www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
      (znalazłam na forum)
      Jasiek mało nie oszalał na pukcie tego hipka (czyzby mu jego mamusie
      przypominał ???)

      Buziaki dla Wszystkich .

      Kasia
      • aniutekm Re: poniedziałek .... brrrrr- :(((((((((((((((( 06.09.04, 08:53
        ależ mi się ciśnienie podniosłosad(((
        W ubiegłym roku obiecywano w moim dziele podwyżki. Wszystkie inne działy
        dostaly. Pod koniec roku sprawa "ucichła" - i dziś właśnie mimochodem się
        dowiedziałam, że pod moją nieobecność były.. A ja MOŻE dostanę jak "popracuje
        pare miesięcy...."............................. Na marginesie dodam, że w swoim
        dziale mam najdłuższy staż pracy w firmie i teraz zarabiam najmniej.
        Nie żebym była zachłanna na pieniądze, ale gdzie tu sprawiedliwość?? A podobno
        jestem bardzo dobrym i cennym pracownikiem... Dalej komentować nie będę...
        Ide zrobić sobie kawe bo mnie głowa rozbolała...
        A.
    • kasiek444 O zasypianiu w domu i mleku z butli... 06.09.04, 09:23
      Witam!
      U nas z sazypianiem w domu też długo był kłoopot, a przecież nie zawsze mogę
      wyjść na spacer... Kładziemy się więc razem na kanapie i z cycusiem zasypiamy.
      Potem go tak zostawiałam, ale teraz, gdy może już spaść, to po kilku chwilach
      przekładam go do łóżeczka. Zazwyczaj się wtedy rozbudzi, ale ratujemy się
      smoczkiem.
      A mleko z butli... Pierwszy raz wypił całość jaką mu przygotowałam, ale
      następnym razem już nie poszło tak gładko. Teraz podaję mu najpierw pierś, jak
      się nasyci to wtedy podsuwam mu butlę i na zakończenie pierś. I tak się da!
      Wczoraj byliśmy w Smyku szukać zabawek. Ależ tego jest! Tylko ceny... A jakie
      fantastyczne czapki mają!
      Przykro mi, że to już poniedziałek... Ale już niedługo piątek i znowu cały
      weekend dla rodziny.
      Co do podwyżki SZOK! też byłabym oburzona!
      A teraz pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!
      Kasia z Kacperkiem
      • tossca Poniedziałkowo o weekendzie 06.09.04, 10:45
        Witam poniedziałkowo!

        Ale się stęskniłam za Wami – niestety nie mam jak w soboty i niedziele zasiąść
        przy komputerze. A tu tyle ciekawych rzeczy napisano...

        Marto – Mopku! Pewnie jako ostatnia podziękuję za dzienny jadłospis dla
        dzieciaczków. Od dziś zaczniemy się powoli do niego dostosowywać. A
        przynajmniej spróbujemy, bo nie wiem czy mój mały uparciuszek łatwo zrezygnuje
        z niemalże ciągłego wiszenia przy cycusiu. Jak dobrze, że z nami jesteś –
        Mamuśki spoza Lutego 2004 powinny nam zazdrościć! wink) Szkoda, że mieszkasz tak
        daleko, ale w ten sposób myśli z pewnością większość z nas. A może otworzysz
        wirtualną praktykę „Mopek on-line?” Tylko, że... w ten sposób byłaby
        poszkodowana Twoja Basieńka, bo miałabyś mniej czasu dla niej.

        Gosiu – Malwes! Gratulacje i buziaki dla Szymonka z okazji Chrztu Św. Cieszę
        się bardzo, że u Was wszystko idzie ku lepszemu i mam nadzieję, że słoneczko
        zagościło w Waszym życiu już na zawsze.

        Podobnie jak Edyta –Ida92 nie cierpię porównań i pouczeń. Uważam, że wiem, co
        dla moich dzieci jest najlepsze, a jeżeli mam wątpliwości to pytam lub szukam.
        Sama nigdy na siłę nie przekonuję innych do moich racji, jeżeli zapytają to
        ewentualnie sugeruję, ale nigdy w sposób: „Masz zrobić tak, bo ja tak robię”.

        Gosiu – Margola102! Z tym odparzeniem Twojej Uleńki może być podobnie jak z
        paszką mojego Szymona. Nie pomagało nic, żadne maści ani mąka ziemniaczana.
        Przy którejś kolejnej wizycie pan doktor „wpadł na pomysł”, że to grzybica.
        Najpierw dostaliśmy Clotrimazol, który nie pomagał a po długim długim czasie
        przepisał Lacidofil i zalecił codzienne kąpiele w nadmanganianie potasu. Na
        szczęście pomogło i paskudztwo nie wraca. W jakiejś gazecie wyczytałam
        niedawno, że taka grzybica pojawia się czasem przy długotrwającym odparzeniu.
        Nie wiem, czy tak jest faktycznie – może Marta się wypowie?

        Aniu – Aniutekm! Na własnej skórze doświadczyłam temat „podwyżka” po powrocie
        do pracy z macierzyńskiego, a właściwie z wychowawczego. Nie teraz – 5 lat
        temu. Było tak: kiedy byłam w 5 miesiącu ciąży szef wprowadził podwyżki średnio
        o 200 zł., ja nie dostałam – bo „jest w ciąży i pewnie pójdzie na zwolnienie,
        dostanie jak wróci”. Pracowałam do 8-go miesiąca a potem dopadło mnie zatrucie
        ciążowe i wylądowałam w szpitalu. Po macierzyńskim wzięłam 13 miesięcy
        wychowawczego. Kiedy wróciłam, dostałam stawkę sprzed urodzenia dziecka – „musi
        pokazać, czy chce się jej pracować” z obietnicą, że to tylko na miesiąc a potem
        będę zarabiała na równi z innymi. Po upominaniu się przez jakieś trzy miesiące
        z łaską podnieśli mi pensję, ale i tak pozostałam „w tyle” o jakieś 500 zł. I
        tak już pozostało... Mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej. Szczerze Ci tego
        życzę i trzymam kciuki.

        Agatko – Atko99! Stuknęły 3000! Czas na „małe” podsumowanko! Co Ty na to?? wink))


        Całuję wszystkie dzieciaczki
        Marzena

        P.S. Szymon śle swoje najpiękniejsze zaślinione bezzębne uśmiechy.
        • frytkal do Goś i nie tylko 06.09.04, 19:01
          Witam witam Fajne Baby!
          U nas katarex rozwija się, a jakże. Wprawdzie ja lepiej, ale córa to smarkata
          że hej! Nieznoszę chorób u dzieci!sad(( Najchętniej chorowałabym za nie, ale tak
          się nie da...

          Gosiu z Pomorza! (fajnie brzmi, nie?) nie zrażaj się 1. brakiem pokarmu i 2.
          niechęcią do mleka modyfikowanego. Rozumiem Twoje obawy, bo przechodziłam to
          samo z Liwką, tyle że ona miała 3 tygodnie. Początkowo ciumkała po trochu
          sztuczności (tak nazywam mleko w proszku), ale po jakimś czasie zaciągnęła.
          Junior, gdy jestem w pracy też dostaje butlę. I wypija max 120ml. Widocznie
          taka jego uroda. Aha. Radziowi wprowadzałam to mleko dopiero w 6m-cu i zaczęłam
          od Nan 1. Drugie pudełko kupiłam już Nan 2. Nie wymyśliłam tego sama, tylko
          konsultowałam z moim pediatrą. Czasem rzeczywiście zdarza się, że dziecku nie
          podchodzi smak mleka, albo jest uczulone, tak miałam z Liwką. Wtedy należy
          zmienić mleko. Zobaczysz Antek nauczy się pićsmile

          Gosia Malwes. Ja Cię dobrze rozumiem z tym "przewrażliwieniem". Też tak miałam
          przy córce. Wszystko musiało być sterylne, zabawki z podłogi, nawet w domu,
          bee; butelki i smoczki wyparzałam tak długo jak ich używała często i gęsto.
          Teraz przy drugim dziecku już trochę jestem mniej "sterylna"smile ale butelkki to
          jeszcze wyparzam. Zresztą mając trzylatka w domu nie umiem być kryształowasmile I
          tak szczerze mówiąc to lepiej uważać niż przegiąć w drugą stronę.

          Jeśli chodzi o wodę, to ja używam kranówy, bo u nas jest b. dobra, ale zawsze
          ją gotuję co najmniej 5 min. i będę tak robić jeszcze dłuuugo. Tak dla zasady,
          zdrowia i przyzwyczajenia.

          Asiu, nie palimy, tj. wszyscy oprócz mojej mamy. Ona jak chce zapalić to
          wychodzi na balkon, nigdy nie pali przy dziecku. Niestety w pracy u mnie ludzie
          palą i to niektórzy na potęgę. Raz śmiałam powiedzieć kierowniczce, że wejdę do
          jej pokoju dopiero jak się "wypali" i wywietrzy pokój. Dobra jestem, nie? Ale
          ja po prostu jestem uczulona na dym papierosowy i zaraz mam problemy z gardłem.
          A w moim zawodzie operuję przede wszystkim głosemsmile

          Słodycze. Ograniczałam Liwce, ale nie zabraniałam. Do tej pory nie kupujemy jej
          żadnych chipsów, najwyżej flipsy. I wkurza mnie jak ktoś częstuje ją
          cukierkiem, albo lizakiem. Co mam wtedy powiedzieć? Zabrać dziecku ten
          prezencik? Na szczęście umówiłyśmy się, że cukierki i takie tam zje w domu, a
          nie na spacerze. Uważam, że najpierw należy zapytać rodzica, czy można coś dać.
          Przynajmniej ja tak robię. Bo przecież są różne dzieci i takie,które z racji
          diety, choroby nie mogą jeść słodyczy a chciałyby. (Ale dzieci w
          pracy "rozpieszczam", bo w domach ich nie stać na słodkości).

          No pochwalę się jeszcze Wam, że dziś ujrzałam u Juniora trzeci ząbek, na dole.
          Nie marudził tylko się pochwalił sam! wywijając śmiesznie języczkiem tak, abym
          zobaczyła. Ech ten Facicik!

          Trzymcie się Fajne Babki! Buziaczki dla tych co dużo jedzą i tych co będą dużo
          jeśćsmile)Uszy do góry! Pa!
          • zyt Re: biegunka 06.09.04, 20:04
            Ja tak na szybko w poszukiwaniu pomocy do mam starszych dzieci.

            Czy wiecie jak dac 3 latkowi smekte jak on mówi nie na wszystko i nie ma
            najmniejszej ochoty wypić jej.Poszedł do przedszkola i już ma
            biegunkę ,wiedziałam że tak będzie ale nie wiedziałam że tak szybko- żeby tylko
            młodej nie zaraził.Jakie macie sposoby?

            Pleeeeeease Zyta
            • atka99 Re: biegunka 06.09.04, 20:25
              sposoby moje na niechciane lekarstwo:
              * na zaczytanie - ulubiona książeczka + lekarstwo niepostrzeżenie łyżeczką
              * na bajery:
              -czy uda mu się wypić z zatkanym nosem albo zamkniętymi oczami itp.
              -w kieliszku, filiżance i każdym innym naczyniu, którego normalnie nie używa
              -przez słomkę
              * na rywalizację: pijecie oboje (czego się nie robi dla dziecka), kto nie
              wypije do końca, ten musi w zamian zjeść plasterek cytryny (łyżeczkę chrzanu
              itp)
              * w ostateczności na przekupstwo sad(

              Ja kiedyś w sytuacji podbramkowej podałam zwykły węgiel. Wiem, że to nie to
              samo, ale jeśli lekarz Ci pozwoli, to tu bajer jest łatwiejszy : wszystko
              wypaćkane na czarno a do tego słodkie, prawie się domagała dokładki.

              Trzymajcie się oboje

              A.

            • frytkal Re: biegunka 06.09.04, 20:43
              Zytka, a nie da się podać tej smekty wraz ze startym jabłuszkiem? U nas tylko
              tak przechodzą wszelkie lekarstwa. Życzę powodzenia i ciepło o Was myślę...
              • malwes Fajeczki :)) - do Asi 06.09.04, 22:23
                Asiu,
                Ja się chętnie dołączę do wypowiedzi na temat papierosów - ani ja ani mąż nie
                palimy więc problemu nie ma - obcym też nie pozwalam - proszę o powstrzymanie
                się a jeśli nie mogą to "wypraszam/zapraszam" na dwór, pod blok smile))

                Nie toleruję smrodu fajek i już! Mój tata palił jak był młody, rzucił mając
                40parę lat - teraz ma 70ąt parę. Siostra i szwagier palili, szwagier rzucił
                jakieś 6 lat temu a siostra rok temu po jakichś dziwnych zabiegach smile - ale oni
                wszyscy nie mieszkają w tym samym mieście co ja - a znajomych mam raczej nie
                palących a na pewno nie palących w domu.

                Generalnie nie lubię paierosów ale nie mogę mieć za złe komuś, kto pali. Jeśli
                musi to musi - byle nie u mnie w domu.

                A kiedy ten grillek? Ni i może spacer po Szczęśliwicach w tym tygodniu?
                • asialc1 Re:Grill, spacer, plamy po zupkach 06.09.04, 22:48
                  W końcu po ponad dwóch godzinkach udało mi się uśpić Natalke. Była tak bardzo
                  spiąca, ale usnąć wogóle nie chciała. Mam nadzieje, że pospi i zaraz się nie
                  obudzi. Moja biedulka. Dzisiaj bła jakaś taka niesfoja sad

                  Dzieki Gosiu smile)
                  Moze zrobimy grilla w tę sobote? Pasuje Wam? Podobno ma być ładnie, chociaż
                  nigdy nic nie wiadomo. W razie czego gdzieś się schowamy smile
                  A na spacerek to bardzo chetnie.
                  Uda się do srody??? Na czwartek i piatek zapowiadali deszcze i ochłodzenie sad

                  Zapomniałam wczesniej napisac, że gdy dzisiaj Natunia pobrudziła sobie ubranko
                  zupka, plamę udało mi się sprać mydłem dla dzieci smile Tylko, że od razu.
                  Wczesniej zawsze próbowałam innymi srodkami i nic nie pomagało. A tu taki
                  prosty sposób smile
                  Chciałam sprac plamy z innego body, które zabrudziła juz dawno, ale się nie
                  udało. Trzeba to robić od razu smile
                  Wypróbowałam i polecam smile)

                  Śpijcie dobrze moje kochane smile
                  Całuski dla wszystkich naszych Skarbów smile)
                  Czekam na wiadomości w sprawie grilla i spacerku
                  Dobranoc
                  Asia
                  Moja ukochana Natalka
                  www.cichocki.net
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                  • kasia_kp Grill,plamy, 07.09.04, 08:17
                    Witam wtorkowo ...

                    Zycze przede wszystkim udanego i słonecznego dnia !!!.

                    Grill- dziewczynki powiedzie cos blizej o tym grilu ... Jeśli oczywiście lista
                    nie jest juz zamknięta :o))))

                    PLamy - no to ja sie miałm z tymi plamami Jasiek niemozliwie ulewał(stosy
                    zniszconych ubranek, góry prania , miałam az 60 pieluch tetrowych !!!!)
                    Tak naprawde nie moge powiedzieć ze przetestowałam wszystko bo bałam sie
                    silnych detergentów typu odplamiacze .piorę w Loveli a niestey plamy nawet w
                    90 się jej nie boja .Jednym słowem nie ma ciuda 100 % na plamy.Natomiast
                    zwiększa szanse wygrania z plamą jak naszybsze jej spranie ....
                    Na świeze plamy typu organicznego polecam MYDŁO GALUSOWE (kupiłam w Rosmanie
                    za ok 4 PLn).Pomaga także częściowo usunąc plamy stare .

                    No dobra Jasiej uz czaduje musze z nim sie pobawić ...ale się jeszcze odezwę
                    Buziaczki
                    Kasia i Jaś
                    • asialc1 Re: Szczęśliwice 07.09.04, 10:31
                      Hej!
                      Dziewczynki, jak by co to ja dzisiaj będę na Szczęsliwicach około 13:00.
                      Jak macie ochotę i czas to może się spotkamy?
                      Jest tak cieplutko, mój mąż w domu po nocce i Go namówiłam na spacerek wink

                      Jeszcze tu zajrzę smile
                      Asia
                      • malwes Re: Szczęśliwice - ja też idę!!! 07.09.04, 10:35
                        To co - niech będzie 13.00!!!! - tylko gdzie? Jeśli jedziecie samochodem to
                        pewnie będziecie przy grillu od Drawskiej?
                        Może być inne miejsce - Asia, wyślę Ci na priv swój numer komórki!
                        Kto jeszcze dołączy?
                        G.
                        • asialc1 ReJeszcze tu jestem bo się zaczytałam.Szczęśliwice 07.09.04, 10:41
                          Gosiu, my wejdziemy od Grójeckiej. Jak bedę miec Twój nr.telefonu to
                          przedzwonie jak bedę na miejscu i się spotkamy. Wstyd się przyznać, ale byłam
                          tam tylko raz daaawno smile
                          Mam nadzieje, że jeszcze ktoś dołaczy.
          • asialc1 Re:marudzenie, niespokojny sen,spotkanko itp. 06.09.04, 20:33
            Cześć Mamusie i słodkie dzieciaczki!

            Dzieki Rituś za parę słów o papierosach smile Gratulacje dla Radusia za trzeci
            ząbeczek smile))
            Dziewczyny, żadna z Was nie ma nic do powiedzenia na temat palenia? sad Tylko
            ja i Rita? Szczerze mówiąc byłam trochę ciekawa jak to u Was. A może tylko ja
            zwracam na to tak dużą uwagę? A może nie chcecie pisac na ten temat? Jesli tak,
            to to uszanuje. Mam tylko nadzieję, ze nikogo nie uraziłam w poprzednim poscie.

            Joasiu, moja tesciowa nie jest zła. To bardzo dobra osoba, tylko ze
            nadopiekuńcza i nadwrazliwa. A wiadomo, że to też czasami jest męczące.
            Zwłaszca jak się z taka osoba mieszka. Może przesadzam. Powinnam dziękować za
            taką tesciową, a ja narzekam.

            Gosiu(margola102), bardzo się cieszę z pierwszego ząbka Uli smile) Ogromny buziak
            dla Twojej córci.

            Gosiu(malwes), miło mi było czytac, ze chrzest się udał smile

            Gosiu(margoja), ja też radzę zmiane mleczka. My kiedys Natalce za rada Jej
            lekarki zmienilismy mleko na inne, ale nie chciała pić. Widac Jej nie smakowało
            i wrócilismy do Nan.H.A

            Aniu, dziekuję za radę w sprawie zupki.
            A z podwyzką kiedyś było u mnie podobnie i ja równiez zostawię to bez
            komentarza.

            Natusia dzisiaj cos mało je i cały dzień jest dosyć marudna. Nie pomógł nawet
            spacerek. Jak zasypiała to najdłuzej na pół godzinki. Od trzech dni budzi sie
            chwile po piatej. Na szczeście po jedzonku szybko zasypia i kolejna pobódka po
            ósmej. Czyzby zmieniła swój rozkład dnia? Do tego w nocy spi bardzo
            niespokojnie. Nigdy wczesniej tak nie miała.
            Cały dzisiejszy dzień tylko sie do nas na zmiane tuliła.
            Może to wszystko przez tę zmienną pogodę. Też mam jej dosyć i ciągle chce mi
            się spac.

            Warszawianki!
            I co ze spotkaniem??? Przyjedziecie do nas na grilla, czy spotkamy się w jakimś
            innym miejscu???
            Na grilla jest chetna Joasia z Szymusiem i Madzia(niecierpek) z Szymusiem.
            Czekam na Waszą decyzję.
            Żebyśmy tylko zdarzyły się spotkac jeszcze za nim zrobi się zimno brrr

            Najchetniej na zimowe miesiące chziałabym wyjechac gdzieś gdzie jest cieplutko.
            Tutaj spedzić tylko świeta i wrócić znowu na wiosne.
            Uwielbiam jak jest cieplutko smile

            Muszę pędzić do córci


            • tjoanna palenie , teściowa, spotkanie 06.09.04, 22:58
              Asiu, tak jak Gosia, nie pozwalam na palenie u nas w domu. Szczerze mówiąc zachowuję się jak tyranka, bo nie pozwalam nawet na balkonie. Ale Szymonek miał i bez tego takie problemy z alergicznym katarem, że nie mam zamiaru go dodatkowo narażać. A z tym balkonem to było tak, że była u mnie moja przyjaciółka. Kiedyś usypiam Szymonka w drugim pokoju (okno zamknięte) i czuję dym! Jak mi się udało go wywąchać (balkon był przymknięty) nie mam pojęcia. Jakiś super nos mi się zrobił wink No i poprosiłam, żeby nawet tam nie paliła.
              Na szczęście rodzina nie pali i zdecydowana większość naszych znajomych też nie.

              Asiu, Ty znasz swoją teściową, ja nie. Pewnie masz rację, że to dobry człowiek, ale ja po prostu nie cierpię, kiedy ktoś coś wymusza, wzbudzając we mnie poczucie winy, a mam wrazenie, ze ona właśnie to robi. Ale może się mylę... W każdym razie powinna uszanować Twoje prośby i potrzeby. A już nie raz pisałaś, że kiedy mówisz coś, co nie do końca się jej podoba, nawet nie próbuje podjąc dyskusji, tylko od razu ma łzy w oczach. Dla mnie to jest jakieś nieuczciwe.
              Ale Ty jesteś strasznie wyrozumiała.

              To gdzie się spotykamy? U Asi na grillu czy w Szczęśliwickim? Gosia musi być obowiązkowo smile

              Dobranoc,
              J.
            • asia28michalek Do Atki i nie tylko - krótko nie będzie 07.09.04, 00:11
              Miałam sobie na początku dać spokój i nie pisać nic, potem pomyślałam, że chyba
              powinam coś jednak powiedzieć, nie tyle po to by się bronić czy wybielać, ale
              po to by nie zostawiać tego w zawieszeniu - powiedziałyście, a je nic. Potem
              jednak stwierdziłam,, żę szkoda mi psuć dalej pięknej niedzieli(zespsutej rano
              po przeczytaniu postów), cały dzień walczyłam o świetny klimat.Dlatego doopiero
              dziś.
              A więc zrobiłam obszerne notatki, by niczego nie pominąć i by było rzeczowo:
              1. Atko - od początku: z tym, zwariowanie miało być na plus, to miało być
              żartobliwe przyznanie, że i ja zwariowałam na punkcie teoriii mopka akceptując
              je jako fantastyczne(zresztą u Miśka już isę sprawdzają).
              co do doświadczenia to rzeczywiście Michaś jest moim pierwszym dzieckiem, lecz
              w czasie studiów i po zajmowałam się dziećmi w różnym wieku iemal
              24h/dobę.Pewnie powiesz, że to nie to samo co własne dziecko, tak, to nie to
              samo co wychowywanie własnego dziecka, jednak mogłam obserwować różnorodność
              umiejętnosci i zachowań w zależności od charakteru i poglądów rodziców, od ich
              postępowania. Ods dwuletniej zuzi nie rozstającej się ze smoczkiem(dla mnie
              niedopuszczalne), do pięcioletniej susane - mulateczki, którą bolało
              rozczesywanie włosów.
              co do pogryznia to nie miałam na myśli przekąsek, np. niezdrowych chipsów jak
              wyolbrzymiasz , a zdrowe moim zdaniem do których zaliczam bezglutenowe chrupki
              bezsmakowe i biszkopty, jablko, marchewkę itp.(które Michaś niedługo będzie
              mógł, bo dziś zadźwięczał i zaskrobał pierwszy ząb). nie daję ich Michałowi
              przez cały dzień tylko są właśnie jak pisał mopek jednym z niewielkich
              posiłków, formą wydłużenia również czasu między posiłkami. je je zawsze pod
              moją lub męża opieką. A słodyczy nie uważam za coś złego - moi rodzice nie
              wprowadzili nam rygorów(a jest nas piątka, więc mogę się opierać również na
              radach mamy - to jeszcze a propos dośwaidczenia) i uważam że byłam szczęśliwsza
              od moich róweiśników. Wolę by mije dziecko chodziło do dentysty czy nawet
              dietetyka, niż leczyło anoreksję czy bulimię, gdy dorwie się już do słodyczy
              jak będzie samo mogło, bo przecież całe dzieciństwo będziesz jej wpajać, że to
              coś złego.wyznąję umiar we wszystkim i nie uznaję słodyczowych sobót czy
              wtorków, bo dzieci w tym dniu zazwyczaj nie jedzą nic więcej i chorują ich
              brzuszki i to chyba jest gorsze. nie zamierzam być matką która ciągle czegoś
              zabrania i uświadamia czterolatka o chorobach, które mogą go dotknąć gdy będzie
              dorosły. Okropność, brrrrr!
              Oczywiście wolno Ci(Wam) mieć inny pogląd i być może wszystkie moje wypowiedzi
              zabrzmiały bardzo protekcjonalnie i wydawało wam się że nie toleruje innego
              zdania, ale nie takie były moje intencje by kogoś urazić, czy oceniać. i
              dlatego właśnie wolę rozmawiać z ludźmi, bo mogą wtedy odczuć mój ton, nie
              interpretować byc może źle dobrane słowa. mogę . a może sedno leży wtym, że
              lubię rozmowy z ludźmi z podobnymi do moich poglądami na życie, na podobnym
              poziomie życia itp.A tu taka sie na razie nie znalazła - przypominacie mi moje
              koleżanki z liceum, psiapsiółeczki, fajne, ale dzieliła nas przepaść i to
              spora. moja wada? być może. trudno.
              i teraz już mniej miło
              2. do morska2 - pewnie masz rację, że nie powinnam zakładać internetu, ale
              zrobię to bo wierzę, żę uda mie się znaleźć w sieci ludzi, z którymi się
              dogadam i którzy zaakceptują moje poglądy i to że je wyrażam, nie obraża się,
              że zdaża mi się być zbyt obcesową lub nawet napastliwą choleryczką. założę go i
              nie martwcie się, bo to ostatni post do was ode mnie na tymże forum, wiec nie
              będę was pouczać porównywać, obrażąć i takie tam. bo ze mnnie fajna babka, ale
              nie to co z warszawy, czy gdyni, nie wspominając o płocku czy katowicach. bo
              nie jestem!!! nawet z gorzowa, pisałam tylko, że rodziłam w w gorzowie ale tam
              nie mieszkam. u nas "na wiosce" to jesteśmy strasznie zacofani - nie czytam
              napisów na pudełkach, nie ufam tym co w słoiczkach(za to wy wszystkie), nie
              przgotowujemy wody mineralnej, no i używamy jej tylko w niedzielę, w pozostałe
              dni czerpiemy wodę z rzeki, kupujemy beznadziejne zabawki, albo wogóle ich nie
              kupujemy, bo nas na nie nie stać, a już na pewno nie firmowe chicco, żałujemy
              dzieciom butelki i odciągazce aventu, choć są najlepsze(zależy dla kogo),
              zastępująć butelki i smoczki taniutkim canpolem a odciągacze ręką. i wogóle
              jesteśmy zacofani, nie to co warsiawka. my "na wsi" też bardzo kochamy swoje
              dzieci, wychowujemy je najlepiej jak potrafimy, dbamy o nie zapewniamy wszystko
              co wydaje się konieczne, ale nie wariujemy jak wy, na punkcie tych wszystkich
              bajerów i wybaczcie - niedobrze mi się czase robi jak słuchać o problemach
              niektórych z was, że nuda w pracy, wy choć miałyście dokąd wrócić, a nie jak
              wiele mioch koleżanek. jestem zwolenniczką tradycyjnego wychowania i mierżą
              mnie współczesne mamy karmiące na żądanie, pozwalające swoim dzieciom na spanie
              we wspólnym łóżku do 10 roku życia, karmiące piersią do 3 roku życia, lub do
              tego wieku pozwalające ssać smoczek, zabraniające słodyczy, telewizji itd. i
              być może dlatego(ponieważ do tego jeszcze mój charakter, czy usposobienie nie
              pozwala mi powstrzmać sie od wyrażania moich opinii na temat ludzi)nie pasują
              wam moje wypowiedzi, a może gdzieś tam czujeci, że po prostu mam rację, tylko
              boicie się coś z tym zrobić.
              3. I wreszcie arch.monika - obircuję ci już nigdy nie psuć atmosfery moimi
              opiniami i teoriami, a ważniejsze ocenianiem waszego postępowania.

              pozdrawiam, trzymajcie się ciplutko, wracam dożywych, bliskich ludzi, których
              mogę dotknąć i parzą.

              asia
            • asia28michalek do Atki i nie tylko - krótko nie będzie 1/2 07.09.04, 00:14
              Miałam sobie na początku dać spokój i nie pisać nic, potem pomyślałam, że chyba
              powinam coś jednak powiedzieć, nie tyle po to by się bronić czy wybielać, ale
              po to by nie zostawiać tego w zawieszeniu - powiedziałyście, a je nic. Potem
              jednak stwierdziłam,, żę szkoda mi psuć dalej pięknej niedzieli(zespsutej rano
              po przeczytaniu postów), cały dzień walczyłam o świetny klimat.Dlatego doopiero
              dziś.
              A więc zrobiłam obszerne notatki, by niczego nie pominąć i by było rzeczowo:
              1. Atko - od początku: z tym, zwariowanie miało być na plus, to miało być
              żartobliwe przyznanie, że i ja zwariowałam na punkcie teoriii mopka akceptując
              je jako fantastyczne(zresztą u Miśka już isę sprawdzają).
              co do doświadczenia to rzeczywiście Michaś jest moim pierwszym dzieckiem, lecz
              w czasie studiów i po zajmowałam się dziećmi w różnym wieku iemal
              24h/dobę.Pewnie powiesz, że to nie to samo co własne dziecko, tak, to nie to
              samo co wychowywanie własnego dziecka, jednak mogłam obserwować różnorodność
              umiejętnosci i zachowań w zależności od charakteru i poglądów rodziców, od ich
              postępowania. Ods dwuletniej zuzi nie rozstającej się ze smoczkiem(dla mnie
              niedopuszczalne), do pięcioletniej susane - mulateczki, którą bolało
              rozczesywanie włosów.
              co do pogryznia to nie miałam na myśli przekąsek, np. niezdrowych chipsów jak
              wyolbrzymiasz , a zdrowe moim zdaniem do których zaliczam bezglutenowe chrupki
              bezsmakowe i biszkopty, jablko, marchewkę itp.(które Michaś niedługo będzie
              mógł, bo dziś zadźwięczał i zaskrobał pierwszy ząb). nie daję ich Michałowi
              przez cały dzień tylko są właśnie jak pisał mopek jednym z niewielkich
              posiłków, formą wydłużenia również czasu między posiłkami. je je zawsze pod
              moją lub męża opieką. A słodyczy nie uważam za coś złego - moi rodzice nie
              wprowadzili nam rygorów(a jest nas piątka, więc mogę się opierać również na
              radach mamy - to jeszcze a propos dośwaidczenia) i uważam że byłam szczęśliwsza
              od moich róweiśników.
            • asia28michalek do Atki i nie tylko - krótko nie będzie 2/2 07.09.04, 00:15
              Wolę by mije dziecko chodziło do dentysty czy nawet dietetyka, niż leczyło
              anoreksję czy bulimię, gdy dorwie się już do słodyczy jak będzie samo mogło, bo
              przecież całe dzieciństwo będziesz jej wpajać, że to coś złego.wyznąję umiar we
              wszystkim i nie uznaję słodyczowych sobót czy wtorków, bo dzieci w tym dniu
              zazwyczaj nie jedzą nic więcej i chorują ich brzuszki i to chyba jest gorsze.
              nie zamierzam być matką która ciągle czegoś zabrania i uświadamia czterolatka o
              chorobach, które mogą go dotknąć gdy będzie dorosły. Okropność, brrrrr!
              Oczywiście wolno Ci(Wam) mieć inny pogląd i być może wszystkie moje wypowiedzi
              zabrzmiały bardzo protekcjonalnie i wydawało wam się że nie toleruje innego
              zdania, ale nie takie były moje intencje by kogoś urazić, czy oceniać. i
              dlatego właśnie wolę rozmawiać z ludźmi, bo mogą wtedy odczuć mój ton, nie
              interpretować byc może źle dobrane słowa. mogę . a może sedno leży wtym, że
              lubię rozmowy z ludźmi z podobnymi do moich poglądami na życie, na podobnym
              poziomie życia itp.A tu taka sie na razie nie znalazła - przypominacie mi moje
              koleżanki z liceum, psiapsiółeczki, fajne, ale dzieliła nas przepaść i to
              spora. moja wada? być może. trudno.
              i teraz już mniej miło
              2. do morska2 - pewnie masz rację, że nie powinnam zakładać internetu, ale
              zrobię to bo wierzę, żę uda mie się znaleźć w sieci ludzi, z którymi się
              dogadam i którzy zaakceptują moje poglądy i to że je wyrażam, nie obraża się,
              że zdaża mi się być zbyt obcesową lub nawet napastliwą choleryczką. założę go i
              nie martwcie się, bo to ostatni post do was ode mnie na tymże forum, wiec nie
              będę was pouczać porównywać, obrażąć i takie tam. bo ze mnnie fajna babka, ale
              nie to co z warszawy, czy gdyni, nie wspominając o płocku czy katowicach. bo
              nie jestem!!! nawet z gorzowa, pisałam tylko, że rodziłam w w gorzowie ale tam
              nie mieszkam. u nas "na wiosce" to jesteśmy strasznie zacofani - nie czytam
              napisów na pudełkach, nie ufam tym co w słoiczkach(za to wy wszystkie), nie
              przgotowujemy wody mineralnej, no i używamy jej tylko w niedzielę, w pozostałe
              dni czerpiemy wodę z rzeki, kupujemy beznadziejne zabawki, albo wogóle ich nie
              kupujemy, bo nas na nie nie stać, a już na pewno nie firmowe chicco, żałujemy
              dzieciom butelki i odciągazce aventu, choć są najlepsze(zależy dla kogo),
              zastępująć butelki i smoczki taniutkim canpolem a odciągacze ręką. i wogóle
              jesteśmy zacofani, nie to co warsiawka. my "na wsi" też bardzo kochamy swoje
              dzieci, wychowujemy je najlepiej jak potrafimy, dbamy o nie zapewniamy wszystko
              co wydaje się konieczne, ale nie wariujemy jak wy, na punkcie tych wszystkich
              bajerów i wybaczcie - niedobrze mi się czase robi jak słuchać o problemach
              niektórych z was, że nuda w pracy, wy choć miałyście dokąd wrócić, a nie jak
              wiele mioch koleżanek. jestem zwolenniczką tradycyjnego wychowania i mierżą
              mnie współczesne mamy karmiące na żądanie, pozwalające swoim dzieciom na spanie
              we wspólnym łóżku do 10 roku życia, karmiące piersią do 3 roku życia, lub do
              tego wieku pozwalające ssać smoczek, zabraniające słodyczy, telewizji itd. i
              być może dlatego(ponieważ do tego jeszcze mój charakter, czy usposobienie nie
              pozwala mi powstrzmać sie od wyrażania moich opinii na temat ludzi)nie pasują
              wam moje wypowiedzi, a może gdzieś tam czujeci, że po prostu mam rację, tylko
              boicie się coś z tym zrobić.
              3. I wreszcie arch.monika - obircuję ci już nigdy nie psuć atmosfery moimi
              opiniami i teoriami, a ważniejsze ocenianiem waszego postępowania.

              pozdrawiam, trzymajcie się ciplutko, wracam dożywych, bliskich ludzi, których
              mogę dotknąć i parzą.

              asia
              • aniutekm Wtorkowy poranek 07.09.04, 07:47
                Taki jest ten tydzień, że codziennie rano coś psuje mój humor (który i tak rano
                nie jest najlepszy po rozstaniu z Kubusiem).
                Bo przyznam szczerze, ze post Asi28michałek mnie zdenerwował i nie będę
                ukrywać uraził.

                >> "niedobrze mi się czase robi jak słuchać o problemach
                niektórych z was" - wiecie co - no mną zatrzęsło..... I nie będę komentować i
                odpowiadać na ten post i zarzuty do nas w nim zawarte, choć czuję się adresatką
                wielu z nich.
                Na takim poziomie dyskusji nie prowadzę!!!!!

                Rito, życzę żeby katar opuścił Ciebie i Liwkęszybciutko no i żeby Radzia nie
                dopadł!!!!!!!

                Asiu /Asialc1 - ja spieram mydełkiem Bambino tez starsze plamy, tylko trzeba
                namydlić i namoczyć (ja zwykle ok 15 min)
                A jeżeli chodzi o paierosy to my z mężem nie palimy, nie pali tez nikt z naszej
                rodziny, ani nikt z naszych znajomych.
                A Natalka może miala zły dzień?? Choć na zmianę pogody maluszki też reagują. A
                może ząbki????

                Wczoraj Kubuś dostał w zupce mięskosmile ale nie zauważyłam żeby specjalnie sie
                nim zachwycał.... Zupki zjadł tyle co zwykle - 100. Ale tak sobie myślę, że to
                i tak sporo, bo robię mu te zupki baaaaardzo gęste.

                Ehh, kierownik mnie wzywa - więc na razie to tyle.
                Paa
                Ania od Kubusia
                • smieszek Re: Wtorkowy poranek 07.09.04, 09:24
                  Witam wszystkie kobietki i ich maleństwa.
                  Nie było nas tutaj przez jakiś czas, ale wróciłyśmy.
                  Poczytałam sobie trochę i myslę, że w pewnym sensie (na ile to jest oczywiście
                  mozliwe) nadrobiłam zaległości, ale jest tego tyle, że nie będę komentować tym
                  razem postów.
                  Może tylko po krótce powiem co u nas.

                  Muszę się pochwalić dwiema rzeczami:

                  1) Oktawia umie pić z kubeczka nie kapka!!! HURA!
                  2) Oktawia siedzi!!!!!!!! Super HURA!!! Co prawda po 3 minutkach robi BAMS, ale
                  to już duży krok na przód.

                  Strasznie cieszę się z tych nowych umiejętności swojej córci. Zresztą zapraszam
                  na stronę Oktawii ze zdjęciami. Udało nam się uchwycić dość nie typową pozę
                  przy siedzeniu, ale jest! Niedługo zamieszczę jeszcze kilka nowych.

                  Za tydzień jedziemy na wakacje do Tunezji. Obawiam się strasznie tego wyjazdu,
                  bo nie wiem jak Oktawia to wszystko zniesie. Może któraś z Was zaliczyła już
                  lot samolotem z maluchem i ma jakieś ciekawe spostrzeżenia na ten temat? Będę
                  wdzięczna za informacje.

                  Pozdrawiamy serdecznie i postaram się nie robić już tak długich przerw w
                  obecności. smile))

                  Kasia i Oktawunia
              • malwes No to ja zacznę - do Asi28Michałek....:))))) 07.09.04, 08:41
                asia28michalek napisała:

                No to zacznę od razu od tej "mniej miłej części".

                Asiu - myślę, że Twój post wywołał oburzenie niezależnie od tego, skąd
                pochodzisz - czy napisałabyć z NY City czy z Koziej Wólki, odniosłybyśmy się do
                niego tak samo.... Zaglądając do nas nie zwróciłaś pewnie uwagi na to, że są tu
                również osoby ze wsi, podobnie jak osoby z W-wy i wspólnie staramy się tu
                rozwiązywać nasze problemy.

                Tak na marginesie to ja w tej chwili mieszkam w W-wie, ale z niej nie pochodzę,
                natomiast dużą część rodziny mam na wsi, i to takiej gdzie jeszcze niedawno
                były dwie strzechy i żuraw - mogę z Tobą porozmawiać o traktorach, kosiarkach,
                rozrzucaniu gnoju, bieleniu drzew, kastrowaniu prosiąt i jeszcze o wielu
                rzeczach - jednak myślę, że ani to, że to wszystko wiem i że mogę zamiast wuja
                wskoczyć na traktor albo na kombajn i na dodatek pojechać owymi gdzie każą -
                ani to, że skończyłam studia, mam bardzo trudny zawód i na dodatek
                międzynarodowe uprawnienia jego wykonywania, które zdawałam w obcym języku -
                nie czynią ze mnie nikogo bardziej wyjątkowego, mądrzejszego i lepiej
                wiedzącego od innych. Jakbyś znała nas wszystkie (a znamy się już
                z "oczekiwania") to byś zauważyła, że nigdy nie robiło nam różnicy kto skąd
                przychodzi i zarzut, że "warszawskie bubki" odrzuciły Cię jako "babę ze wsi"
                jest nie na miejscu - nie usprawiedliwiaj swojego zachowania (wypowiedzi) swoim
                pochodzeniem, bo jeśli myślisz, że taki był powód naszej krytyki, to znaczy, że
                nie zrozumiałaś nic z tego, co do Ciebie/ o Tobie napisałyśmy


                ) 2. do morska2 - pewnie masz rację, że nie powinnam zakładać internetu, ale
                ) zrobię to bo wierzę, żę uda mie się znaleźć w sieci ludzi, z którymi się
                ) dogadam i którzy zaakceptują moje poglądy i to że je wyrażam, nie obraża się,
                ) że zdaża mi się być zbyt obcesową lub nawet napastliwą choleryczką...

                No nie wiem, Asiu - obawiam się, że jak będziesz pisać w taki sposób w jaki
                napisałaś pierwszy post, a następnie końccówkę tego drugiego, to wszędzie
                niestety możesz tego zrozumienia nie znaleźć.
                Asia - przeczytaj spokojnie to co napisałaś - pomyśl o tym jak to napisałaś...a
                potem spokojnie doczytaj dalej mój post, ok?


                u nas "na wiosce" to jesteśmy strasznie zacofani - nie czytam
                ) napisów na pudełkach, nie ufam tym co w słoiczkach(za to wy wszystkie), nie
                ) przgotowujemy wody mineralnej, no i używamy jej tylko w niedzielę, w
                pozostałe
                ) dni czerpiemy wodę z rzeki,

                Joasiu, ja, jak będę "na wiosce" u chrzestnych to też nakarmię dziecko
                ichniejszymi warzywami i nie będę nawet kupować wody mineralnej. Zapraszam do W-
                wy (czy innej aglomeracji) na spróbowanie warzyw z marketów lub z kramu przy
                trasie wylotowej oraz stołecznej kranówy - sama zobaczysz dlaczego większość z
                nas podaje słoiczki i przegotowaną mineralną smile)



                kupujemy beznadziejne zabawki, albo wogóle ich nie
                ) kupujemy, bo nas na nie nie stać, a już na pewno nie firmowe chicco, żałujemy
                ) dzieciom butelki i odciągazce aventu, choć są najlepsze(zależy dla kogo),
                ) zastępująć butelki i smoczki taniutkim canpolem a odciągacze ręką. i wogóle
                ) jesteśmy zacofani, nie to co warsiawka.

                Joasiu - duża część z nas nie kupuje samych "markowych rzeczy" bo nie wszystkie
                z nas na to stać, nie wszysttko co "markowe" to lepsze. Inna rzecz, że nie
                widzę nic dziwnego w tym, że jeśli mnie stać - to kupuję co lepsze. Oczywiście,
                że mam zamiar nauczyć dziecko zabawy w stajenkę, gdzie zwierzątkami będą ogórki
                z powtykanymi patyczkami zamiast nóżek i rogów, oczywiście, że gdybym miała
                gdzie - to nauczyłabym go od małego chodzić po drzewach...ale większość z nas
                może wyjść najwyżej na blokowisko, nieliczni mają jakiś park pod nosem, zwykle
                pełny rolkarzy, rowerzystów, itp...więc szukamy dla dziecka innych form
                rozwoju, zabieramy na wyjazdy za miasto, baseny...inna rzecz, że część z
                markowych rzeczy jest naprawdę dobra, długotrwała, bezpieczna. I naprawdę
                ułatwia życie. Jeżeli mam pieniądze, i mogę pozwolić sobie na kupienie dziecku
                czegoś lepszego to dlaczego nie? Przecież te pieniądze nie spadły mi z nieba!
                Zapracowałam na nie ciężko i mam prawo wydac na to na co mam ochotę. Nie masz
                prawa piętnować nikogo za to, że powodzi mu się lepiej, za to, że ciężko
                pracuje i że chce zrobić z tymi pieniędzmi to na co ma ochotę.

                my "na wsi" też bardzo kochamy swoje
                ) dzieci, wychowujemy je najlepiej jak potrafimy, dbamy o nie zapewniamy
                wszystko co wydaje się konieczne, ale nie wariujemy jak wy, na punkcie tych
                wszystkich bajerów

                Kto wariuje i na punkcie czego? Bo jakoś czytając te tysiące postów jakoś nie
                zauważyłam...a swoją drogą Ty "nie wariujesz" na punkcie jakichś nowych
                urządzeń. ktore ułatwiają pracę i życie - bo mnie się jakoś kiedyś "udało
                zwariować" na punkcie
                a) dojarki do krów, bo, aż trudno uwierzyć, całe 30 krów które ma córka mojej
                chrzestnej 3 osoby obrabiały przez kilka lat ręcznie (mleko klasy 0) co również
                w wakacje przypadało mi w udziale.
                b) laptopa (wożenie stacjonarnego na projekty odpadało) - bo zrobienie
                statystyk i analizy transakcji spółki z 365 dni zajmowało mi 3h a zrobienie
                tego ołówkiem i na kartce przy użyciu kalkulatora - 3 dni
                c) maty edukacyjnej dla dzieci - bo piękna, kolorowa, dziecko miało/ma oczy jak
                spodki.

                Niedobrze mi się czase robi jak słuchać o problemach
                ) niektórych z was, że nuda w pracy, wy choć miałyście dokąd wrócić, a nie jak
                ) wiele mioch koleżanek.

                Duża część z nas straciła pracę - martwi się za co kupi dzieciom ubrania,
                jedzenie. Jakbyś czytała to byś wiedziała. Poza tym, nie przypominam sobie żeby
                któraś z nas narzekała na nudę w pracy - a jeśli nawet tak było, to nie uważam,
                że czasem siedzenie 10h w pracy, klepanie w pośpiechu setki raportów bywa
                uskrzydlające....Zresztą - charowałam na wsi i w mieście i nie wiem, gdzie
                gorzej smile) Moja praca polegała na zasuwaniu 12h dziennie (wracałam po 22.00),
                na ciągłych wyjazdach (co tydzień inna firma), na stresie, że każdy malutki
                błąd może mnie pozbawić pracy a zagrozić także firmie, na stresie, że musiałam
                robić to, do czego nie czułam się odpowienio przygotowana (mówienie głównym
                ksiągowym i prezesom wielkich spółek giełdowych co robią źle w księgach i
                zarządzeniu - ja, osoboa 2 lata po studiach)...wysiadłam psychicznie, każdy
                poranek był dla mnie koszmarem. Zmieniłam pracę i jest już lepiej, choć i tka
                czeka mnie min 8-10h dziennie...Oczywiście, możesz powiedzieć, że po co mi to i
                po co gonię za pieniądzem - ale tu gdzie mieszkam metr mieszkania kosztuje 4-
                6tys zł - policz sobie ile mnie kosztuje mieszkanie na 36m2 - obawiam sie, że
                za kombajn mniej teraz zapłacisz. Zresztą Twoja chałupa ma na pewno więcej niż
                36m2. Chciałabyś dac dziecku taką wspaniłą przestrzeń jak 36m2 bez podwórka?
                Ponadto, Ty jak pójdziesz w pole, to zabierzesz dziecko ze sobą albo zostawisz
                pod opieką babci, mamy, teściowej, ciotki, siostry - mnie nikt z rodziny nie
                pomoże bo nie ma nikogo tu w mieście a nawet jakby byli, to część z nich
                pracuje tak samo na chleb i na emeryturę. I Ty, nawet jak nie masz utargu ze
                zboża, mleka, czy sadów (a rzadko się zdarza, że nie masz NIC) to zjesz jajko
                od własnej kury, wypijesz mleko od własnej krowy, dasz marchewkę z wlasnego
                ogrodu i z dnia na dzień nie będziesz głodować. Tu wszystko trzeba kupić - a
                teraz wyobraź sobie, że nie masz tego jajka, krowy, chałupy - nic! Nie masz
                rodziców, którzy pomogą nawet dając odrobinę mąki - musisz kupić ziemię,
                zaorać, kupić nasiona, sadzonki, kupić kurę, koguta, krowę i byka....kupic
                materiały na chałupę, i ją postawić. Zaczynasz od zera - tak jak większość nas
                w mieście? Załamałabyć się chyba. I zostaw dziecko na kilkanaście godzin albo
                na kilka dni...nie zobacz go tyle czasu! Nie wydaje mi się, aby na wsi jeżdziło
                się w delegacje...Jak widzisz każda z nas haruje na wlasne dzieci w taki sam
                sposób - albo w polu albo w biurze, tylko Ciebie
                • malwes Re: No to ja zacznę - do Asi28Michałek....:))))) 07.09.04, 08:57
                  coś mi ucięło końcówkę.....chyba za długi post...?

                  ..tylko Ciebie Asiu nikt nie zwolni z dnia na dzień.

                  A co do tradycjonalnego wychowania to chyba coś Ci się pomyliło - napisałaś, że
                  jesteś tradycjonalistką oraz że mierżą Cię mamy zabraniające oglądania
                  telewizji smile)) No cóż - myślałam, że to ja jestem tradycyjna bo nie ma
                  telewizora tylko książka no ale może na wsi inaczej pojmuje się tradycję smile))


                  I jednak Asiu ani w głębi duszy ani na głos nie przyznam Ci racji!

                  Napisałaś słusznie, że jesteś nerwową osobą i pewnie masz rację...napisałaś, że
                  to nam nie pasuję Twoje wypowiedzi ale mnie to wygląda inaczej...napisałaś coś
                  bardzo protekcjonalnym tonem i zdziwiłaś się potem, że dziewczyny to
                  skrytykowały. I chyba nie umiałaś sobie z tą krytyką poradzić, bo widzę bo
                  twoich dwóch wersjach tego samego postu, że jednak postanowiłaś nas wszystkie
                  poobrażać.

                  Joasiu - jest nas tutaj ponad 30 osób - i jakoś przez 9 m-cy na "oczekiwaniu"
                  ani przez 7 m-cy na "rówieśnikach" nie udało nam się pokłócić - a są tu osoby i
                  z miasta i ze wsi - o różnych charakterach, usposobieniu, wykształceniu,
                  poglądach...skoro Ty jednak wywołałaś taką kłótnię to jednak coś z tą
                  wypowiedzią było nie tak!

                  Ja jednak proponuję abyś z nami została. Po co? Po to, żebyśmy się wszystkie
                  uczyły na naszych błędach jak sobie radzić z dyskusją, problemami, dziećmi,
                  krytyką. Nie sądze aby tu były Głupie Miastowe Baby ani Nadęte Wiejskie Matrony
                  ale Mamy, które chcą dla swoich dzieci jak najlepiej i które są tu po to, aby
                  się dzielić doświadczeniami. Powiedzmy, że doświadczenie wzajemnego obrażania
                  mamy za sobą smile)) i naukę kultury wypowiedzi też smile))) I rozumienia się
                  wzajemnie też smile))

                  Może zamiast zaogniać sytuację zaczniemy od początku...?
                  Gosia
                  • malwes Przepraszam za orty, Szymona miałam na kolanach 07.09.04, 08:58
                  • asia28michalek prowokacja chyba się udała 07.09.04, 11:47
                  • asia28michalek Prowokacja chyba się udała!!! 07.09.04, 11:54
                    Na początku muszę Was strasznie przeprosić, bo dałam sięw ciągnąć znajomemu w
                    jakiś głupi pomysł ze sprawdzeniem reakcji ludzi na takie ataki. od początku do
                    końca wszystko było wymyślone przez niego, studiuje psychologię i piszę pracę o
                    stosunkach między ludźmi w internecie, ich reakcją na takie zaczepki. Nie wiem,
                    czy uda mi się Was przeprosić, ilu z was zepsułam humor, sama byam w okropnym
                    stresie, jeszcze trzęsą mi sięręce. Przepraszam że to właśnie wam, kochającym
                    mamom, które muszą być wesołe dla swoich dzieci zrobiłam właśnie coś takiego.
                    Eksperyment miał trwać dalej, ale przerwałam go żałując, że wogóle się
                    zgodziłam. Wybaczcie!!!! Po stokroć przepraszam, nikogo nie chciałam obrazić,
                    bo przywiązałam się już do was i gdy coś dzieje się z Miśkiem to myślę co
                    poradziłybyście.
                    Nie wiem, czy po tym pozwolicie mi jeszcze kiedykolwiek z Wami rozmawiać.
                    Pozdrawiamy
                    asia i Michaś
                    • malwes Jakoś nie wierzę w tę prowokację :))) 07.09.04, 12:00
                      ...ale pewnie miło nam będzie jak zostaniesz z nami smile)
                      Gosia
                • ida92 Dlaczego - do Asi28Michałek....:))))) 07.09.04, 09:20
                  Przeczytałam post Asi od Michałka kilka razy i o ile pierwsza część jest dla
                  mnie czytelna (poza zakończeniem), bo wszystko zostało jasno wyłożone i
                  precyzyjnie, to kompletnie nie rozumiem części drugiej. Już o tym pisałam
                  dlacego ktoś obcy ocenia mnie i obraża choć sie nie znamy? To sie chyba nazywa
                  asertywność prawda? to w jaki sposób wykłąda swoje poglady Asia? Chociaż nie do
                  końca jestewm pewna czy mówienie rudemu że rudy a grubemu że gruby to jest
                  takie asertywne
                  Powiedz Asiu co daje operowanie stereotypami, ocenianie ludzi na podstawie
                  miejsca zamieszkania? No tak jeśli będziemy tak myśleć to ja mieszkam na mega
                  zadupiu, co tam na zadupiu na Ukrainie/prowincji jestem Ukrainką/prowincjuszką
                  mówię z zaśpiewem i w ogóle co ja tam wiem. Jestem kiepsko wykształcona bo moje
                  studia na fatalnym kierunku kończyłam w Rzeszowie a nie na UJ powiedzmy. No
                  tak, ale ja jestem po studiach a ile osób nie mogło studiować. No i mam pracę,a
                  ile osób jej nie ma. To nie ważne, że ze swoim fatalnym humanistycznym
                  wykształceniem, trudno mi było ją znaleźć, a w szkole w której chciałm się
                  zatrudnić dyrektor powiedział mi, że trzeba było bogato wyjść za maż to teraz
                  nie musiałabym pracy szukać i zatrudnił fatalną dziewczynę, ale krewną i
                  znajomą królika. I kompletnie sie nie liczy to, że pracuję na dwu etatach, bo
                  inaczej nie dam rady. I nie ważne jest to, że pracowałabym nawet jako
                  sprzątaczka co na ten przykład nie przystoi mojej znajomej bezrobotnej, czy też
                  praca za 700 zł netto po studiach nie mieści się w głowie mojemy znajomemu
                  bezrobotnemu co to by pracował, a owszem, ale za 1500 zł netto bo za 700 to mu
                  się nie opłaca wstawać rano.
                  Co do oceny mojego macierzyństwa - śpię w łóżku z moim dzieckiem, bo tak mi
                  wygodnie karmię go na żadanie bo tak nam to odpowiada. No tak, ale ja czekałam
                  na dziecko tylko 7 lat i to ja budzę się rano błogosłąwiąc kolejny dzień i
                  sprawdzajać czy moje dziecko to nie jest sen z którego sie zbudziłam.
                  Czy kupuję mu drogie zabawki? To też chyba moja sprawa, ale przeliczając to co
                  mu dam, na to co wydałąm na leczenie, na wizyty u gin. (czasem dwa razy w
                  miesiącu 120 zł tu na wsi + koszt leków nie refundowanych przez państwo), to
                  koszty utrzymania Antosia są doprawdy niewielkie.
                  I wbrew pozorom Asiu nie chodzi o to żebyś zabrałą swoje zabawki i poszła do
                  innej piaskownicy. Bo to nic nie da. Może jest między nami przepaść a może nie,
                  nigdy sie tego nie dowiesz jeśli będizesz obrażać ludzi. Masz rację, że pisanie
                  postów to nie to samo co rozmowa z intonacja i gestem. Ale i tu i tam po
                  drugiej stronie sa ludzie. Bo mozesz uderzać w klawiaturę, ale pamietaj ze po
                  drugiej stronie jestem ja żywy ludź i tak naprwdę to uderzasz w mnie.

                  I to forum jak dla mnie jest wyjątkowe i to nie dlatego, że tu są same
                  paniusie, w białych rękawiczkach sączące martini z wisienką, ale dlatego że tu
                  nikt nikogo nie obrażał. Ty jesteś pierwsza...........
                  • mopek1 na baaardzo krótko.... 07.09.04, 09:37
                    No strasznie mnie goni, bo znowu zaczęły się prace przy domu i ogrodzie (hura!
                    hura!), no i mam kilku panów na sniadaniu smile
                    Odpowiadam tylko na te kwestie, które mi się rzuciły - sorki, ale nie robiłam
                    notatek sad(((
                    Kasiu! (kasiaczekroza) - wg "UCZONYCH" jesli nie było gorączki powyżej 38,5 to
                    nie czeka się w ogóle, ale nasza polska tradycja "perzychodniana" to
                    postępowanie baaardzo zachowawcze, wiec zalezy od waszej panie doktor smile))) ale
                    nie ma pośpiechu, nawet jak dostanie tę szczepionkę duuużo później to nie ma to
                    wpływu na odpowiedź smile

                    Zytka! nie dawaj mu smecty jak nie chce bo zacznie rzygać do kompletu!!!! i
                    będziesz miała bigos sad((( daj mu dobrze odgazowaną colę (niech postoi
                    otwarta!) i tabliczkę czekolady !!!! serio!!!! - to leczenie biegunki wg
                    starszych i mądżejszych ode mnie - a jakie dzieci szczęśliwe!!!!

                    sorki jak pominęłam coś ważnego ale naprawdę nie mam czasu!!!
    • atka99 To lubię, rzekłam, to lubię... 07.09.04, 10:08
      Lubię pogadać z ludźmi, którzy mają takie same poglądy jak ja. Utwierdza mnie
      to w moich przekonaniach i daje poczucie przynależności do jakiejś wspólnoty,
      czego, jak każdy, potrzebuję.

      Lubię pogadać z ludźmi, którzy mają inne poglądy niż ja. Chęć zrozumienia ich
      punktu widzenia pobudza do pracy moją wyobraźnię, sprawia, że kwestionuję /
      rewiduję swoje sądy, ogólnie nie daje moim szarym komórkom pleśnieć w
      samozadowoleniu.

      Lubię pogadać z ludźmi (niezależnie od ich poglądów), którzy wierzą, że
      różnorodność świata jest jego bogactwem, a nie przekleństwem i dlatego należy
      ją pielęgnować szanując „inność” drugiego człowieka.

      Lubię pogadać z ludźmi, którzy choć wiedzą jak ciężko jest „odpowiednie dać
      rzeczy słowo”, zadają sobie trud świadomego używania języka, tego zawodnego,
      ale w niektórych sytuacjach jedynego narzędzia do kontaktu z drugim człowiekiem.

      Lubię pogadać z ludźmi, którzy dyskutują o faktach / zjawiskach / poglądach nie
      osądzając ludzi o innym zdaniu.

      Lubię pogadać z ludźmi, którzy nie mają monopolu na prawdę.

      Lubię pogadać z ludźmi, którzy z trudem wygospodarowane wolne chwile chcą
      spędzać z innymi ludźmi.

      Lubię pogadać z ludźmi, którzy lubią ludzi.

      Oj, lubię pogadać smile))))

      A.
    • beataj02 Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 10:57
      Szymon ma trzydniówkę sad(
      W nocy dostał temperatury 38,7, wymiotował; pojechaliśmy do lekarza - kazał
      zbijać temperaturę (tylko czym, jak nic nie działa ??sad() i podać Lakcid, jak
      uspokoją się wymioty. Rano nasza pani doktor potwierdziła diagnozę, dodatkowo
      jeszcze kazała zrobić badanie moczu i dużo poić.
      I w związku z tym kilka pytań do naszej pani doktor Mopek smile)albo innej Mamy:
      1. dałam mu Efferalgan w czopku (80 mg)- już wiem, że 1 to dla niego za mało;
      ponieważ słabo działał lekarz zalecił Nurofen w syropie; też bez efektu -
      gorączka spada o 3-5 kresek; teraz ma dostać 2 czopki naraz. Próbowałam go
      chłodzić wilgotnym ręcznikiem, ale krzyczy, pręży się i nie chce - co jeszcze
      mogę zrobić ??
      2. jak go namówić do picia i czy ewentualnie pierś wystarczy - mogę leżeć obok
      i niech ssie stale ?
      3. co z jedzeniem (kaszka, zupka) - dziś to pewnie nie będzie chciał, ale
      uprzeć się na kilka łyzek, czy odpuścić ?

      Jestem przerażona, bo boję się chorób u dzieci, martwię się, a w dodatku w
      niedzielę Szymcio ma być chrzczony... Prawie całą noc nie spałam; patrzę na
      niego i płaczę, bo coś mi w podświadomości szepcze złe rzeczy... Pomóżcie,
      poradźcie albo chociaż odezwijcie się do mnie, bo ostatnio odnoszę wrażenie,
      jakbyście mnie niezauważały sad(

      Beata od Szymona
      • aniutekm Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 11:15
        Ależ Beatko zauważamy Cię!!!!!! Ja nawet wczoraj złozyłam Ci życzenia - choć
        nie wiem w jakim m-cu świętujesz!! No a jakie jest "zamieszanie i burza" na
        naszym wątku to chyba wiesz...

        Qrcze, chciałabym Ci pomóc, ale nie mam pojęcia co Ci doradzić. Kubusia jak
        dotad szczęśliwie omijały choroby i nie gorączkował.
        Może podaj mu jak najczęściej pierś, albo butle. Ja bym zupki sobie odpuściła.
        Trzymam kciuki z malego Szymonka - mam nadzieje, że gorączka szybko spadnie.
        Ściskam was mocno
        Ania
        • malwes Re: Trzydniówka :(( 07.09.04, 11:42
          Beatko!
          Wszystko będzie dobrze! Trzydniówka jest chorobą niegroźną i nie powoduje
          powikłań!!! Temperatura pomiędzy 39-40stopni potrafi się utrzymać do 5 dni
          (najczęściej trzy) i pewnie dlatego ciężko ją zbić.

          A jak Szymuś lubi jeść - butelką, pierś, łyżeczka? Podobno czasem wystarczy
          podać parę łyżeczek picia - co 5-10 min. Bądź w kontakcie z lekarzem - wszystko
          będzie ok! Nie myśl o jakichś problemach tylko o tym, że za dwa dni będzie po
          kłopocie na cale życie!
          Myślę, że nic mu się nie stanie jak nie zje zupki, ale kto wie? Może akurat
          zechce... i pomysł z piersią jest bardzo dobry! Połóż się z nim i niech ciumka.
          Trzymamy kciuki!
          Gosia
        • luna_tika Re: Trzydniówka, krytyka i po co nam to wszystko 07.09.04, 12:13
          Hej Beata, na pewno szczęśliwie przebrniecie przez ten kryzys. Trzymam kciuki,
          bo nie umiem nic poradzić, nie mam żadnego doświadczenia w kwestii chorób (i
          oby jak najdłużej nie), poza zapaleniem ucha, które Mateusz przebył jeszcze w
          szpitalu. To minie, pociesz się.

          Dot. wątku Asi28Michałek:
          Gosiu_malwes podpisuję się pod wszystkim co napisałaś. smile
          Strasznie gorąca atmosfera się zrobiła na forum (jestem tu od niedawna, a
          trafiłam w samo oko cyklonu smile)) ) , a wszystko przez to, że każdej z nas,
          matce, najbardziej na sercu leży dobro naszych dzieci. I to niezależnie od tego
          skąd pochodzimy ani jakie mamy wykształcenie, zasoby finansowe, itp. Każda chce
          wychować swoje dziecko jak najlepiej i myślę, że każda chciałaby mieć monopol
          na wiedzę pełną i doskonałą. A ponieważ tak nie jest, zwracamy się po rady i
          opinie do innych. Ale fakt, że możemy się mimo wszystko z tymi opiniami nie
          zgadzać nie upoważnia nas do obrażania współrozmówców jak to zrobiła
          Asia28MIchałek w swoim ostatnim poście. Nasze matki wychowywały dzieci według
          ówczesnych wytycznych i pewnie uważały, że inaczej nie wolno, my robimy
          właściwie to samo, tylko wytyczne są inne, bo inne są czasy, środowisko, nowe
          teorie psychologiczne, pedagogiczne, nasza świadomość. I chyba niepotrzebnie
          tracimy czas na wypowiedzi nic nie wnoszące do dyskusji (Asiu28Michałek). Uff,
          staram się bardzo nie wymądrzać, to są tylko moje przemyślenia z ostatnich
          kilku dni.
          A jeśli o mnie chodzi, to cukru dziecku nie podaję, bo po sama jestem gruba i
          od lat mam kłopoty z zębami, więc naturalnie chcę moje dziecko od tego
          uchronić. Ale czy mi się to uda jak wiele innych rzeczy? Czas pokaże.

          Pozdrawiam wszystkich serdecznie życzę pogody ducha smile)), najlepsze życzenia
          dla dzisiejszych i w ogóle wszystkich siedmiomiesięczniaków od Agi i Mateuszka,
          któremu idzie trzeci ząbek i przez to nie daje rodzicom spać w nocy.

          ps. Jeśli to co napisałam nie ma dla Was sensu, przepraszam. Bardzo się
          starałam, ale wiadomo jak to jest z dobrymi chęciami... smile
      • atka99 Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 11:37
        Może kąpiel? ja wstawiałam wanienkę do dużej wanny, robiłam kąpiel tej
        temperatury co normalnie i potem wolniutko prysznicem obniżałam jej
        temperaturę. Słabiutkim strumieniem delikatnie "głaskałam" córeczkę, pamiętając
        szczególnie o nagarstkach, zgięciach łokci i karku. Pod koniec "prysznicowałam"
        tez kilkakrotnie główkę. Potem niezbyt dokładne wycieranie ( no chyba, że masz
        strasznie zimno w domu). Następnie obie rozebrane do rosołu kładłyśmy się na
        łóżku i córeczka "kopała sobie we mnie norkę", wyglądało to tak jakby chciała
        wrócić do brzucha, biedniutka. Podkurczałam kolana i obejmowałam ją jedną reką,
        żeby dać jej większe wrażenie "schowania" a drugą ręką okładałam ją wolniutko
        wilgotną pieluszką. Chyba przynosiło jej to ulgę.

        Choroba dziecka to zawsze są nerwy, nie sposób się na to uodpornić,
        przynajmniej w moim wypadku. Ale pomyśl, że przytulone do Ciebie maleństwo
        słyszy bicie Twego serca. Może zrób sobie słaby napar z melisy i ofiaruj mu
        równy spokojny rytm, który pamięta od zawsze, może to pomoże mu usnąć, a sen to
        też niezłe lekarstwo.

        Jesteśmy tu, Rudasku, jesteśmy na Posterunku Dobrych Myśli, jak pięknie któraś
        z mam napisała, trzymaj się mocno.

        A.
        • beataj02 Re: Trzydniówka :(( - dzieki 07.09.04, 12:16
          DZIEKUJĘ smile)
          tym jednym słowem może choć troszkę przekażę Wam, jak bardzo się cieszę, że
          jesteście; jak bardzo pomogły mi te ciepłe, dobre słowa otuchy; jak wiele to
          znaczy w trudnych chwilach... Faktycznie kiedyś napisałam o zmianach warty na
          posterunku wsparcia, ale nie sądziłam, że tak szybko sama będę szukać Waszego
          pocieszenia. W otoczeniu uchodzę za twardą osobę, co to wszędzie wetknie nos,
          ze wszystkim sobie poradzi i zawsze da radę - taki damski Bob Budowniczy. Ale
          tak naprawdę, to czasem każda z nas musi się po prostu wypłakać, ja też, i
          wtedy dobrze mieć kogoś bliskiego, choćby po drugiej stronie klawiatury. Bo,
          jak napisała Edyta, tu są prawdziwi ludzie, a nie bezduszne maszyny.

          Szymek ochłodzony wilgotnym ręcznikiem zasnął i śpi już dobrą godzinę, czasem
          tylko płacze przez sen. A ja zrobiłam sobie dobrą herbatę, obserwuję go i myślę
          o Was, o Nas - że się spotkałyśmy i jesteśmy tak związane przez życie, i nawet
          jesli za kilka lat przestaniemy tu zaglądać, to jeszcze nie raz wspomnimy smile)

          Pozdrawiam,
          Beata

          PS. Aniu, przepraszam, że nie podziękowałam Ci za życzenia - to przez chorobę
          Szymka. Faktycznie, wczoraj obchodziłam imieniny i było mi baaardzo miło, że
          pomyślałaś o mnie smile)


        • frytkal Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 12:20
          no cześć Dziewczyny!

          Beatko i za Was tez trzymam kciuki. Niestety nie umiem Ci pomóc, ale ciepło
          mysle o Was. Pewnie Szymuś bedzie troche "pryszczaty" na chrzcie, bo na koniec
          trzydniówki ponoc wystepuje wysypka. Ale i tak bedzie dobrze!

          cos tu ostatnio goraco... za sprawa Asi. no cóz.. uwazam, ze kazdy jest inny,
          kazdy ma swoje poglady i racje. nie musimy przeciez zgadzac sie ze zdaniem
          innych, ale te nasze tu pogaduchy maja nam pomagac i chyba nie siedzimy na tym
          forum, by sobie dokuczac, krytykowac, wytykac i pouczac, nie?
          Mnie tam z Wami dobrze. I czesto za Wami tesknie.

          Wiecie co? Rado ma trzeciego zeba, ale nie tam gdzie go wczoraj widziałam, ha
          ha. dzis wymacałam mu górna jedynke a wczoraj myslalam, ze to dolna dwójka.
          dobra jestem, nie?

          Sorki za błedy, ale Radzio mi bardzo aktywnie pomaga (chyba tez mu Was brakuje).
          buziaki dla panienek i kawalerów! Pa!
        • iska_moniska Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 12:40
          Podobnie jak atka99 polecam chłodną kąpiel, wyciąg z melisy wypity przez Ciebie
          i długie spokojne wspólne leżenie. Podawaj pierś tak często, jak tylko Szymonek
          będzie chciał (oby chciał - tego Ci życzę). Natomiast co do nurofenu w syropie:
          może powodować wymioty (bo to ulepek taki). Ja osobiście jestem za czopkami:
          paracetamol trafia tam, gdzie trzeba i nie ma mowy o dolegliwościach typu ból
          brzuszka albo wymioty. Tylko nie przesadź z ilością.
          Ja w tej chwili walczę z temperaturą Tosi 38,7, wymiotami i biegunką. Mała nie
          śpi, nie je, nie pije. Chce tylko piers, KTÓRĄ PODAJĘ JEJ NA ŻĄDANIE, tzn cały
          czas. Wczoraj pani doktor orzekła, że Tosia ząbkuje. W jednym momencie wyrzyna
          się 6 zębów (górne jedynki i dwójki oraz dolne jedynki). Ale może to jeszcze
          potrwać nawet miesiąc sad(((((

          O tym wszystkim informuje Was Monika ze wsi Banino, urodzona w Człuchowie (kto
          wie gdzie to jest???), kiedys w zamierzchłych czasach opiekująca się cudzymi
          dziecmi i młodszym rodzeństwem, która skończyła dwa fakultety i studia
          podyplomowe. Szczęśliwa matka dwójki dzieci i która jest zadowolona z tego, że
          super baby lutówki są w realu tak fajne, jak w necie (KIEDY PONOWNE
          SPOTKANIE???)

          PS. A myślałam, że super jest, że omijają nas szerokim łukiem takie posty, jak
          na emama.
          • ida92 Re: Trzydniówka :(( - do Mopka i innych Mam 07.09.04, 13:23
            Beatko to dobrze, ze Szymcio śpi, Antoś też spał jak miał temp. budził się na
            godzinkę na cycusia i zasypiał i ja też miałam podejrzenia, że to wszystkie
            zęby na jeden raz, a tu był wylazł tylko jeden górna dwójka, więc do kompletu
            mamy teraz trzy - dwie jedynki dolne - lipcowe i górną dwójke.
            Iska żeby nie było że Ja nie jestem fajna, to ja dziś sprawdzę sobie w atlasie
            samochodowym gdzie leżą Banino i Człuchów. A co ...... wink
            Beatko jeszcze raz przyjm od nas NAjlepsze życzenia imieninowe, uścisków sto i
            wszystkiego dobrego i coby Szymek nie wykręcał często takich numerów jak a.
            wypadanie z łóżeczka, b. jakieś tam choroby kiss**

            Asia28Michałek no cóż kochana zrobisz jak zechcesz, ale ... jak sie wejdzie
            między wrony to trza krakac tak jak ony...

            Co to jeszcze..... a cygary smile no to u nas sie nie pali, nikt z naszych
            znajomych tego nie robi, a jak przychodzi ktoś kto pali to albo musi wytrzymać
            albo na polu niech sobie ćmi, strategicznie usunęłam z domu popielniczkę i już.

            A no i dzisiejsze osiagnięcie Antosia leżenie na brzuchu bez podparcia
            obwieszczane dzikim wrzaskiem. "UDAŁo SIĘ" oczywiście w narzeczu antosiowym
            No i to by było na tyle. Edyta z Podkarpacia
            • morsk2 prowokacja - nie prowokacja... 07.09.04, 13:31
              ...ale z takimi tekstami to zdecydowanie lepiej iść na e-mamę. Zdaje się, że
              18lipiec juz się trochę znudził i nowa gwiazda by im się przydała. A odpowiedzi
              jakie by były ciekawe - zapewne część by była w stylu "co za idiotka!", a
              reszta "ma dziewczyna rację, to Wy jesteście kretynki!"smile
              I nawet doktorat o stosunkach międzyludzkich możnaby napisać...
            • mopek1 Do Beatki !!! i dowcip dla wszystkich.... :) 07.09.04, 13:48
              Beatko! Nie martw się wszystkie nas to czeka wczesniej czy później smile))) dzieci
              łapią rożne rzeczy i należy się cieszyć jak to są "pikusie" typu trzydniówka smile
              Odpowiedzi na Twoje pytania:
              1. Paracetamol w czopkach podajemy w dawce 20-30mg na kg masy ciała - nie
              pamiętam ile Szymcio waży, ale jeśli 9 kg to spokojnie możesz mu dać czopek 250
              mg - mniejszy nie podziała, a dawanie 2 na raz jest przykre... jesli waży mniej
              możesz ten duży czopek dzielić np 8 kg - to dałabym tak 3/4 czopka - normalnie
              odkroić nożem smile)) Nurofen i inne Ibupromy podajemy w dawce 10 mg na kilogram -
              wiem, że na butelce jest napisane mniej - ale mniej nie działa smile - przy czym
              dziecku wymiotującemu nie dajemy nic do dzióbka smile)))))) (bo nie wiesz czy nie
              zwymiotuje, zanim się wchłonie, a poza tym sam smak leku może wywołać wymioty!
              2. Pierś zupełnie wystarczy jesli tylko ma na nią ochotę, oczywiście, jak
              dajesz z butelki to lepiej, bo wiesz ile wypił (może sama woda zglukozą?), ale
              jak nie chce to pierś! - kontroluj tylko czy napewno pije i może sobie notuj -
              no nie wiem? żebyś wiedziała jak często pije i wymiotuje. I notuj sobie
              zmoczone pampki - tak dla pewności - jak często sika to jest dobrze smile jak
              płacze ze "łzami" to też dobry objaw odpowiedniego nawodnienia.
              3. jak nie chce jeść nic poza piersią to nie musi, przez kilka dni nic mu się
              nie stanie, a on sam wie czego mu potrzeba!
              trzymajcie się i czekam na wieści, mimo ruchu u mnie będę częściej zaglądać smile

              A teraz dowcip!!!! Moja koleżanka (mieszka w niemczech) jest w 9 m-cu i
              przesłała mi do zaopiniowania amerykański poradnik typu "pierwszy rok z zycia
              dziecka" - czytam sobie i nagle taka informacja (znam na tyle angielski, że
              napewno się nie pomyliłam!!!!!!): "[...] większość dzieci w 6 miesiącu
              przyzwyczaja się juz do trzech posiłków dziennie!" -No i co Wy na to?????? No
              usmiałam się setnie smile))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • natder U nas też trzydniówka :-))) 07.09.04, 13:51
              Beatko Malwinka macha łapką do Szymka smile Mała wygląda jak muchomorek,
              strasznie ją całą wysypało, na szczęście już nie gorączkuje. Ja podałam Nurofen
              ale nie pomógł, zastosowałam więc czopek ale niestety przesadziłam sad
              Temperatura spadła do 36,2 stopnia i mimo ciepła za oknem musiałam ją grubiej
              ubrać bo marzła sad Oprócz tego kaszel znów się nasilił i skończyło się
              antybiotykiem. Żeby nie było nudno to niestety Malwinka go zwraca wraz z całym
              jedzeniem więc kilka razy dziennie mam przyjemność przebierać ją i siebie. Aha
              no i zęby, wreszcie idą, pediatra w piątek stwierdziła że pojawią się w ciągu
              24 godzin ale na razie - nic nie widzę!sad Tak więc ogólnie mamy Sodomę i
              Gomorę, z rozrzewnieniem wspominam czasy kiedy miałam noworodka w domu tzn.
              mieszkanie na wysoki połysk, dwudaniowy obiad i mnóstwo czasu na forum wink
              A jak Malwinka wykuruje się wreszcie to wprowadzam "model żywienia wg Mopka" :-
              ) bo mi ciągle na cycu ostatnimi czasy wisi i marnie śpi sad Trzymajcie kciuki,
              może się uda!
              A co do postu który wzbudził tyle emocji - już tyle na ten temat napisałyście
              że nie pozostaje nic innego jak tylko się pod tym podpisać wszystkimi
              kończynami wink I tak nadal mi się tu podoba - nawet bardziej niż przedtem smile
              Pozdrawiam serdecznie (wcinając biszkopty zamiast obiadu) chorowitków,
              jubilatów i solenizantów, najlepsze życzenia i gratulacje dla tych, którym się
              one należą.
          • tossca ... 07.09.04, 13:30
            Witam wtorkowo...

            Oj zamieszanie zamieszanie... czyżbym przez to pomyliła Lamisilatt z
            Lacidofilem? Najmocniej przepraszam. Dobrze, że Marta tego nie wynalazła, bo z
            pewnością zmyłaby mi głowę wink) Na wszelki wypadek powtarzam raz jeszcze: na
            paszkę pomogło Szymonkowi smarowanie LAMISILATTEM.

            Beatko – ucałuj i uściskaj Szymonka od Jego imiennika. Bardzo przykro nam z
            powodu gorączki Twojego Synka. Według mnie najważniejsze w takim momencie jest
            bycie przy Maleństwie, przytulanie i szeptanie mu do uszka miłych słów. I pierś
            mamusina oczywiście wink). Mam nadzieję, że choroba szybko minie i w niedzielę
            Szymon będzie już zdrowy i pogodny.

            Pomysł Asi28Michałek z tą prowokacją był paskudny. Nawet nie wiem, czy ten
            znajomy naprawdę istnieje. Szkoda słów i nerwów. A takie „sprawdzanie” reakcji
            nie wiem jak nazwać... Nie można żerować na uczuciach innych. Jesteśmy tu, aby
            się wspierać, cieszyć wspólnie z osiągnięć naszych Dzieciaczków, a nie po to by
            walczyć ze sobą....

            Jakoś przeszła mi chęć na cokolwiek

            Pozdrawiam
            M.
            • aniutekm Życzenia i jeszcze o prowokacji... 07.09.04, 13:48
              W tym zamieszaniu zapomnialam o kolejnym 7-miesięczniaku Mikołajku - duża buźka
              i serdeczne życzonka!smile)

              Beatko - starsi ludzie mówia, że sen jest lekarstwem na wszystko!! Mam
              nadzieje, że Szymcio jak pospi poczuje sie lepiej..
              Ściskam serdecznie wszystkie chore i marudzące dzieciaczki !!smilesmile Będzie
              dobrze..smile

              I jeszcze o prowokacji - w głowie mi się nie mieści, że osoba, która twierdzi,
              że chce sie zaprzyjanić robi jednocześnie takie rzeczy.. Forum LUTY 2004-
              miejsce wsparcia i szukania porad, pomocy, itd... jako materiał badawczy do
              pracy o reakcji ludzi na ataki?????????? Ja jestem w szoku..
              Pomijając fakt ile prawdy jest w tej prowokacji.
              A.
              • iska_moniska Re: Życzenia i jeszcze o prowokacji... 07.09.04, 13:59
                Fajny musi byc ten znajomy, skoro kochająca matka, zamiast o północy
                regenerować siły na następny dzień spędzony z dzieckiem, siedzi z nim (znajomym)
                przed komputerem wink)))
                Trochę mnie drażnią prowokacyjne posty i tak sobie myślę, że ktoś celowo chciał
                zniszczyć najfajniejszy wątek na forum edziecko. Pytam tylko: dlaczego?

                Podpowiedź dla szukających Banina: na zachód od gdanskiego lotniska. To
                naprawdę niewielka wieś (chociaż z pocztą). Człuchów znaleźć prościej.
            • luna_tika Re: ... 07.09.04, 13:56
              Masz rację czy prawdziwe to czy nie, nie miało sensu i nie było przyjemne.
              Dzisiaj na emama w jednym wątku napisała tak, cytuję:
              "Teraz niestety czas na forum to często czas stracony, bo niczego w zasadzie
              dowiedzieć się nie można, podzielić opinii również. Można natomiast popatrzeć
              na słowne przepychanki niektórych "dam" dzietnych i bez. Niestety dla mnie
              nauka z tych kłótni taka, że szkoda zwyczajnie czasu."
              I w sumie racja, a przecież my po prostu chcemy się czegoś dowiedzieć, żeby móc
              skorzystać albo przekonać się, że inni robią coś inaczej. Ja tak chcę dalej i
              nie chcę, żeby to podforum się zmieniło w emama, bo lubię je takie jakie jest.
              I to jest moje ostatnie słowo na ten temat, obiecuję. smile)

              Nasz trzeci ząbek już tuż, tuż.
              Pozdrawiamy wszystkich cieplutko ze słonecznego Wrocławia,
              Aga i Mateusz
    • atka99 Na poprawę humoru 07.09.04, 13:54
      Zainspirowana którymś z poprzednich postów Iski_moniski, o tym jak Tosia
      postanowiła się „rozluźnić” akurat w czasie awarii samochodu, proponuję Wam
      zebranie do kupy (!) doświadczeń z gatunku „dzieci a prawa Murphy’ego”.

      Pierwsze przykłady z mojego podwórka:
      1. Paczka wilgotnych chusteczek kończy się akurat zawsze przy wycieraniu
      wyjątkowej bomby ekologicznej
      2. Mówienie „prrrrrrrr” i „brrrrrrrrrrr” jest wywoływane wyłącznie
      podawaniem marchewki lub czarnych jagód. Kaszka powoduje co najwyżej niewinne
      babadababa.
      3. Najlepiej robi się kupę do świeżutko zmienionej pieluchy

      Nie wierzę, że nie macie takich swoich ulubionych sytuacji smile))

      PS. Zajrzyjcie na Zobaczcie. Nie ma mocnych. Mina Kajkowego Matejki w
      kąpieli „uśmiechnie” każdego. Kajka! Dawno się nie odzywałaś......
      • iska_moniska Re: Na poprawę humoru 07.09.04, 14:10
        Tosia spi na moich rekach. Ale pół godziny temu, przy ostatniej łyżce super
        rosołku ugotowanego przez super emamę, czyli mnie, postanowiła wszystko mi
        oddać (czyt. zwrócić).
        A ja głupia tak się cieszyłam, że w końcu zaczęła jeść.

        Jeszcze raz prawdziwe okazało się powiedzenie: nie chwal dnia przed zachodem
        słońca.

        Mopku: ta amerykanska ksiazka zostala wydana tez w Polsce. Ile razy czytam,
        tyle razy usmiecham się pod nosem. Ale widac jest na nia popyt, bo nadal sa
        dodruki, a ja swoja mam juz 9 lat.
        • iska_moniska Misiowy sad 07.09.04, 14:21
          Czy kupujecie dzieciom te deserki? Czy zwróciłyście uwagę na baaaaaardzooooooo
          dłuuuugiiiiii termin przydatności do spożycia? Rozumiem, ze tak długi termin
          może byc przy konserwowaniu termicznym (słoiczki), ale te deserki są w takich
          pojemnikach, jak jogurty...
          Co Wy na to?
          • mopek1 Re: Misiowy sad 07.09.04, 15:28
            myslę, że są faktycznie termicznie "obrabiane, a potem sterylnie pakowane,
            podobnie jest zresztą z mleczkiem Nestle w kartonikach- ale pytałam, czy
            uzywacie i nikt nie odpisał???
            "misiowych sadów" nie kupuję, bo 1. chcę zeby deser był bezmleczny (narazie),
            jak za 2 m-ce będę rezygnować z jednej butelki to może wtedy przezucę się na
            misiowy sad - bo nie napisałam wam, że docelowo tzn do końca 12 m-ca chcę, żeby
            Baśka miała kaszkę rano i wieczorem, obiad w porze obiadu, rano II śniadanie -
            i tu widzę "misiowy sad" - ale nie jeden, bo objętość już teraz mocno nie
            satysfakcjonująca moje dziecię... smile))) no i deserek smile)))))
            2. No właśnie ta objętość smile)))

            a te mleczka Nestle to dla mnie objawienie bo jak np chcę wyjechać na cały
            dzień to zupa- słoik, deser-słoik, mleko -kartonik i gotowe smile)))))) Baśka je
            uwielbia i pije "duszkiem" smile)))))

            no ale skończmy z tym jedzeniem bo "nie samym chlebem....". Będzie o
            ubrankach smile Baśka w dzień funkcjonuje raczej w "dorosłych" ubrankach, a w nocy
            do tej pory było body. Ale zrobiło się chłodniej, poza tym strasznie "wędruje"
            po łóżeczku i się rozkopuje więc chyba muszę coś zmienić. Śpiworek odpadł, bo
            się buntuje (mi jakoś też dziwnie tak ją pętaćsmile - no i co? czas na piżamkę????
            Jak jest u Was??????? Jakoś nie chce mi się wracać do spiochów sad takie mam już
            dorosłe dziecko smile))))))))))))))))))))
            • tjoanna do chorowitków, ubranka, wózek i in. 07.09.04, 16:01
              ...to co w temacie oczywiście o ile zdążę przed obudzeniem Szymona. Znowu zasnął w domu!! Aż mi dziwnie, dawno nie miałam czasu dla siebie w ciągu dnia...

              Moniko, Aniu i Beatko, trzymajcie się kochane! Aż się boję sobie wyobrazić, jak Wam teraz trudno i źle, ale to wszystko minie i patrząc wstecz będziecie się dziwiły własnej dzielności smile Ja tak zawsze mam, kiedy myślę o trudnym czasie, który już za mną. Będzie dobrze!

              Atka, do kolekcji:
              1. Dziecko jadące na czterokołowym, hałaśliwym rowerku zatrzymuje się tuż obok śpiącego na spacerze Szymonka, by coś zawołać do mamusi. Oczywiście nadal kręci pedałami, tylko że do tyłu.
              2. Brrrrr i pfffffff przy marchewce to u nas standard.
              3. Kiedy się gdzieś strasznie spieszymy, i już już jesteśmy za drzwiami, Szymonek skupia się, napręża, i ...wiadomo wink

              Marta, plan regularnego podawania posiłków u nas nie bałdzo wychodzi uncertain Szczerze mówiac nie mam pojęcia, jak takie uregulowanie jest możliwe. On sobie je raz mniej, raz więcej, więc te przerwy są siłą rzeczy nieregularne. Jeszcze popróbuję, ale po trzech dniach sukcesów zero.
              Co do ubranek, to Szymon w nocy w pajacyku lub w śpiochach. W dzień już "po dorosłemu". Niestety rozkopuje się i jak się zrobi chłodniej będziemy mieć duży problem.

              Wózek! Słuchajcie, mam do Was prośbę. Na SERIO! Jak gdziesz zobaczycie jakiś konkurs,w którym nagrodą jest wózek, piszcie ok? Jestem taka na siebie zła, że kupiłam tę graco ultimę, że nie wiem. I jest mi bardzo przykro, jak patrzę na Szymonka podskakującego na nierównym podłożu i z trudem mieszczącego się na leżąco w tym maleństwie. Jak mogłam być taka GŁUPIA, żeby kupić ten wózek, nie mam pojęcia sad( Szkoda, że mąż mnie nie powstrzymał. Wiecie, sam wózek ma sporo zalet, ale nie bardzo się nadaje dla półroczniaka.
              Spróbuję go wymienić na forum, ale wątpię, by mi się udało. Eh sad

              I jeszcze pytanie: czy jest, oprócz Szymcia, jakieś dziecko, które nie bierze jeszcze stópek do buzi i nie pełza (choć podnosi pupę i próbuje)?

              A Szymonek jeszcze śpi... hmmm
              Pozdrawiam!
              Joasia
              • luna_tika Re: do chorowitków, ubranka, wózek i in. 07.09.04, 16:12
                Asia napisała:
                "I jeszcze pytanie: czy jest, oprócz Szymcia, jakieś dziecko, które nie bierze
                jeszcze stópek do buzi i nie pełza (choć podnosi pupę i próbuje)?"
                Oczywiście, że jest, chociaż połowicznie. smile Mateusz co prawda wkłada stópki do
                buzi (ale tylko na golaska, bo inaczej mu za ciasno grubaskowi), ale tzw.
                pełzanie idzie mu opornie, podnosi pupę i się kolebie do przodu i do tyłu, ale
                nie zaskoczył jeszcze, że można ręce przełożyć i się przesunąć. A może jest
                jakiś sposób, żeby mu to podpowiedzieć? Czy jednak sam do tego dojdzie?
                A czy Szymuś siada? Bo Mateusz jeszcze nie.

                Jeśli chodzi o "garderobę" do spania, to u nas w chłodne dni sprawdza się
                cienkie body z długim rękawem i tzw. półśpiochy. Nasze dzieciątko bardzo się
                poci, więc ubieram go jak najcieniej, a przykrywanie nie ma sensu, bo wędruje
                po łóżku i zrzuca wszystko.
                • malwes Stópki, ubranka 07.09.04, 17:08
                  Asiu - Szymon bawi się stópkami ale do buzi nie bierze i już chyba nie weźmie -
                  jakoś neurolog się tym nie przejęła smile - rozmawiałam też dziś na spacerze z
                  Kasią i Jaś też nigdy nie ciućkał stóp.

                  Próby podnoszenia pupy i prostowania nóg to wstęp do raczkowania - u nas w domu
                  to samo.
                  Jeśli chodzi o Szymka to on, mimo, że najstarszy (oprócz Jasia) to pewnie
                  wszystko zrobi najpóźniej bo jego wiek trzeba liczyć na 5,5m-ca. (od 34hbd)
                  Siedzieć nie siedzi sam - ale podciąga się i na kolanach umie siedzieć bez
                  podparcia.

                  Co do ubranek to ja mam jednak więcej niemowlęcych - mój standard to body i
                  śpiochy. Wydaje mi się, że te wszystkie gunki, zakładki, guziki krępują Szymona
                  i że tak mu najwygodniej. W nocy śpi w body z krótkim rękawem i w śpiworku na
                  szelkach. Jak będzie chłodniej to nałożę body z długim rękawem albo cienkiego
                  pajaca.

                  Dziś z Asią i jej mężem oraz Kasią a także Szymonową opiekunką byłyśmy na
                  spacerze - było super!
                  Asiu - mam tylko prośbę, nie umieszczaj nas przez chwilę na "Zobaczcie". Asia
                  Szymkowa nie chce a ja ostatnio miałam sprzeczkę z mężem w tym temacie i
                  obiecałam, że na razie nic nowego tam nie umieszczę...sad(
                  Pozdrawiam,
                  G.
                  • kasiek444 Chciałam tylko powiedzieć o ... 07.09.04, 17:27
                    Witam smile
                    Ja postaram się dziś na wesoło, jakny nigdy nic!
                    Wszystko, co chciałam powiedzieć na temat Asi od Michałka, powiedziała malwes
                    i podpisuję się pod tym obiema rękoma. Świetnie to ujęłaś. Nie będę się
                    rozpisywać. A jeśli to była prowokacja, to niech sobie z tym radzi Asia. Ja
                    uważam, że tu jest miejsce dla każdego, ale tu zaglądam z przyjemnością, czego
                    nie mogę powiedzieć o emamie... Mam tylko nadzieję, że to nie kolejna lipiec 18
                    czy jasiiik 25 nie wiadomo z iloma 'i' w środku. (Asiu - nie gniewaj się, ale
                    mam dosyć takich podstępnych bab jak one). A wierzę, że Asia to jednak fajna
                    babka!
                    Bardzooo mi przykro, że zmagacie się z chorobami Maluchów! Niestety nie pomogę,
                    bo nie mam zupełnie doświadczenia w tych sprawach! Na szczęście K. jeszcze mi
                    wogóle nie chorował, nawet kataru nie miał. Ale bardzo ciepło o Was myślę i
                    wierzę, że już za minutkę wszystko będzie ok!
                    O papierosach powiem tylko tyle, że u nas nikt nie pali, także na szczęście nie
                    mam problemu.
                    O ubieraniu do spania. K. śpi w body i takim cienkim letnim śpiworku. Jakoś mu
                    on nie przeszkadza. A czasami, jak jest chłodniej, to w piżamce z długim
                    rękawem. Super jest ta piżamka, świetnie się sprawdzała na początku.
                    Raczkować K. też nie raczkuje. Ale siedzi świetnie i jak tylko może podnosi się
                    do stania i prawie sam 'obchodzi' łóżeczko dookoła.
                    Mikołajowi duuuża buźka! Zdrówka!
                    My chyba znaleźliśmy lokal na kwiaciarnię. Norka straszna, ale ma to swoje
                    plusy. Dużo ludzi, prawie centrum Wrzeszcza, a czynsz tylko 320 zł. Na początek
                    chyba będzie to lepsze. Nie będzie to taka kwiaciarnia, jakiej pragnęłam, ale
                    jak tylko z jedną wypali, to otwieramy następną i wtedy już będzie ładniej.
                    Zaproszę Was na otwarcie hi,hi
                    No to tyle.
                    Jeszcze raz dużo zdrówka dla chorujących i duża buźka dla pracujących mam!
                    Kasia i Kacperek
    • kasiek444 No tak! A 3000 post? 07.09.04, 17:31
      No chyba należą mi się gratulacje za 3000 post, co? (hi,hi,hi) Żartuję sobie!
      Ale dzisiaj przyspieszyłyście! Zaraz nam tu wyskoczy 4000! A tak poza tym to my
      chyba jakieś piśmienne jesteśmy, zaraz dogonimy Luty 2003...
      I jeszcze o 'Misiowym Sadzie'. Jeszcze nie próbowaliśmy. Ale muszę Wam
      powiedzieć, że K. bardzo polubił wszystkie dania obiadowe bobo-vity i tym samym
      porzuciłam gotowanie dla niego! Zjada cały słoik bez grymaszenia.
      Jeszcze raz pozdrawiam i papa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja