LUTY 2004

    • asialc1 Re: Życzenia :-) 07.09.04, 18:30
      Wszystkiego dobrego, zdrówka, radości, wspaniałego dzieciństwa i pociechy z
      rodziców dla cudnego Mikołajka smile
      Buziaczki i ogromniasty całus od Natalki
      Asia
    • iska_moniska Zastrzyki 07.09.04, 18:33
      Jestem podłamana. Właśnie wróciłam z Tosią od laryngologa, który stwierdził u
      niej obustronne zapalenie uszu. Wczoraj pani doktor zaleciła konsultacje.
      Okazało się, że konieczne są zastrzyki.SZESNAŚCIE sad(((((((((
      Mała płacze - idę ją utulić.
      A wszystko podobno od nabiału, który ja spożywam (i małej w misiowym sadzie też
      podałam kilka razy sad(((((((()
      • iska_moniska Re: Zastrzyki 07.09.04, 18:39
        1. Po nabiale - reakcja alergiczna w postaci ulewania (wymiotów)
        2. W ten spisób podrażniane są śluzówki uszu, gardła i nosa
        3. Reakcja w postaci zapalenia uszu gotowa

        Biedna ta moja Tosia, która teraz siedzi (leży) przy piersi. No i jeszcze zęby.

        Zyczę spokojnej nocy i Wam, i sobie.
        M.
        • mopek1 Re: Zastrzyki 07.09.04, 18:47
          Oj straszne Bidusie jesteście sad(((((( Od nas też ucałuj Tosieńkę! A co jej
          dali na te uszka - Biodacynę?
          • iska_moniska Re: Zastrzyki 07.09.04, 19:26
            Dali zinacef. Już jestesmy po pierwszym zastrzyku. Moja mama, która jest
            pielęniarką i kłuła Tosieńkę, płakała razem z nią. Teraz Tosia ponownie
            zasnęła. Oby sen miała spokojny.
            Dziękuję Mopku za wsparcie. Tosia ucałowana.
            • kasiek444 Do:iska-moniska 07.09.04, 21:34
              Moniko!
              Trzymajcie się cieplutko! Usałuj Tosieńkę, na pewno będzie jej lepiej. Dobrych
              snów Wam życzę i spokojnej nocy i radosnego poranka! Wszystko będzie już teraz
              lepiej, jak tylko lek zadziala. Na pewno będzie lepiej.
              Samych ciepłych myśli!
              papa
    • atka99 Dobranoc - dobrej nocy życzenia 07.09.04, 20:35
      Wszystkim choraskom dużym i małym zdrowia i ulgi w cierpieniu.
      Ich mamom wytrwałości,zdrowia i ulgi w cierpieniu.
      Wszystkim nam spokojnej,dobrej nocy

      A.
      • mopek1 Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 20:54
        Zadzwoniła do mnie mama, a ja trochę jej się pożaliłam, że jestem zmęczona, bo
        faktycznie Baśka ostatnio marudzi nonstop i w zasadzie nie mogę jej zostawić na
        dłużej niż 5 min. sad Do tego jeszcze przestała spać w dzień – tzn. zasypia 2 x
        po ok. 15-20 min. albo 1 x na godzinę sad((((( No i usłyszałam od mamy, że
        sąsiadki dziecko to już siedzi (miesiąc młodsze) – bo oni je sadzali, a nie
        wydziwiają jak ja, no i tamta dziewczynka sama potrafi się sobą zająć, a nasza
        nie jest zainteresowana zabawkami -bo jak skoro nie siedzi! Poza tym dziecko
        mamy rozpieszczone i opóźnione, bo zamiast raczkować to ciągle jest noszone na
        rękach i jak tak będę robić dalej (nie sadzać i nosić) to w życiu nie usiądzie
        i nie będzie chodzić... itd. Poza tym sąsiadka daje skórkę od chleba tak jak
        wszyscy (w domyśle- mądrzy) – a ja wydziwiam sad((((((( generalnie robię
        dziecku krzywdę bo za dużo się naczytałam! No i strasznie mi smutno teraz sad
        Tzn nie mam wątpliwości co do słuszności mojego postepowania, ale same
        rozumiecie.... A właśnie, że mam fajne dziecko bo zasnęło o 18:45 i wiem, ze
        obudzi się o 6:30!!!!!!!!!! A właśnie, że jest najfajniejsze na świecie, że się
        nie potrafi sobą zająć i że najciekawsze dla niej jest to czego nie może
        dosięgnąć i oby jej to zostało na całe życie !!!!!

        Sorki! Ale siedzę sama (mąż pracuje – Asiu (asialc) jak pisałaś kiedyś to
        zapomniałam Ci napisać, że dla mnie to chleb powszedni!) i strasznie mi smutno
        po tym telefonie.....Musiałam się wyżalić sad Jak ktoś siedzi przy kompie to
        niech mi napisze, że Baśka jest fajna.... co????
        • luna_tika Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:04
          Baśka jest najfajniejsza na świecie (zaraz po moim Mateuszku, hihi).
          Wiesz ja w takim razie też mam "opóźnione" dziecko, bo nie siedzi i chce, żeby
          się ciągle nim zajmować i noszę go też często, a o skórce od chleba może sobie
          chłopak tylko pomarzyć. Moja mama mieszka daleko więc w większości przypadków
          się nie wtrąca, ale Teściowa na pewno ubolewa nad wieloma moimi metodami
          wychowawczymi, bo to nie to co ona by zrobiła i to co jej córka pozwoliła jej
          robić przy swoim dziecku (między innymi sadzać z podparciem w wieku 2 miesięcy).
          Także głowa do góry, bo Baśka i tak jest debeściak smile)))
          Pozdrawiam,
          Agnieszka
        • atka99 Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:06
          Aha, tak mnie coś tkło, żeby jeszcze zajrzeć przed wyłączeniem kompa...
          No co Ty, Mopasku Miły? Idź cichutko do Basi i popatrz chwilę, jak śpi. Czy
          jest fajna? Jest fantastyczna, nie? Jest superowa, kochana, milusińska. Jest
          Twoja. Masz Szczęście.

          Do jutra

          A.
          • morsk2 Różne 07.09.04, 21:52
            Mopeczku, Baśka jest słodkasmile A Twoja mamuśka jest fajnawink Od czasu jak Was
            wysyłała z Baśką do lekarza to mój typ No. 1 na mamuśkę rokusmile))
            Gdzie jest Kajka? W końcu pojawiła się druga kobitka z Wrocławia, a ona to
            przegapiła...smile))
            Atko, nasze prawa Murphiego:
            1. dziecko robi siusiu trzy sekundy przed włożeniem do wanny (na szczęście
            najczęściej trafia na tatusiasmile)))
            2. pupa może się wietrzyć dłuuugo, ale siuśki polecą dopiero jak mama wyjmie
            pampka spod tyłeczkasmile
            Papierochy - nie palę, Mężuś też nie. Jak byłam mała palił ojciec i dziadek -
            nienawidzę dymu! Jako stary astmatyk w dymie zaczynam kaszlećsad Najbardziej
            wkurza mnie jak ktoś pali w windzie - niestety często się to zdarza u nas w
            bloku, uważam to za szczyt chamstwasad
            Ubranka do spania - body lub pajac i śpiworek flanelowy uszyty przez moją mamę:-
            ) Moja córeńka nie umie spać pod żadnym kocykiem - ciągle zadziera nogi do góry
            i kocyki lądują na głowie...
            Joanna, uprzejmie donoszę, że też nie pełzamy. A nóżki w buzi były troszkę, ale
            generalnie to nie jest atrakcja. Do buzi lepiej pasują łapkismile
            Kasiek, koniecznie "daj cynk" kiedy będzie otwarcie!
            Pozdrowienia i dobre myśli dla wszystkich chorowitków!!!
            Duuuża buźka!
            Monika
            • kajka.3 Jestem, jestem... 07.09.04, 22:36
              ...tylko zapałki do powiek gdzieś pogubiłam.
              Kochame Fajne Baby - jestem z Wami codziennie, tylko pędzicie tak do przodu, że nie nadążam czasami. Ostatnio sobie drukuję wszystkie posty i czytam na spacerkach i kiedy tam mam chwilkę...

              Dzisiaj dopiero wyczaiłam, że luna_tika jest z Wrocka i ... chyba wiecie, jak mnie to b. cieszysmile)) Cześć Nowa Mamo - podaj szczegóły o sobie, to Cię Monisia na listę wpiszesmile)) Mamy razem Mateuszki!!! Czy to twoje jedyne dziecię??? No i chyba mamy szansę na spotkanie na jakimś spacerku?? Ja na Krzykach mieszkam...

              Cieszę się też, że podobają się Atce Matejkowe zdjątka - to taaaakie miłe - Agatko!!!

              Baśka jest Mopeczku extra dziewuszka - i to nie ulega wątpliwości, więc zapewniać o tym dłużej nie będę, a Tobie dzięki za "rozkład jazdy". Matejko jest raczej "uregulowany", muszę doregulować jeszcze siebie - za wszelką cenę próbuję znaleźć czas dla starszych pociech nie tylko na sprawdzenie lekcji, ale też na wieczorne czytanie książki. No i dobrze by było jeszcze położyć się spać tego samego dnia...

              Pozdrawiam cierpiące maluszki - niech szybko wychodzą z tych dolegliwości nieprzyjemnych... Mamusie - trzymajcie się!!!
              Trzymamy też kciuki za wszelkie przedsięwzięcia!!!

              Matejko nie pełza, nie siedzi (nie pozwalam go sadzać, półleży tylko w leżaczku), nogi do buzi wkłada tylko na golasa (pampek jest przeszkodą), a jak już urzęduje bez pieluchy to strasznie szarpie siusiaka (to nie boli, czy co???), dlatego szybciutko pieluchę zakładam, bo się chłopaczysko uszkodzi...
              Śpi w pajacyku - piżamce - okryty lekkim kocykiem. Lubi spać na brzuchu (?) Podusię wtedy zabieram.

              Ściskam z okazji wszelkich okazji i mówię Wam - Fajnie, że jesteście Wy Babki Fajne..
              Kasia
              • kajka.3 Dzięki Morsku... 07.09.04, 22:38
                za listę smile))))))))))
              • luna_tika Re: Jestem, jestem... 07.09.04, 23:01
                Kajka, jak się cieszę, że Ty też z Wrocka i też z Krzyków, bo ja też !smile Chodzę
                na spacery do parku Południowego albo za 'górkę Skarbowców', bo tam mam
                najbliżej, chociaż ostatnio się opuściłam, dziecię wysyłam z dziadkami, a sama
                siedzę przy kompie i pracuję. Ale w końcu praca się skończy smile i wtedy na pewno
                się umówimy na spacerek. Strasznie lubię poznawać nowe osoby, mamy i
                niemamy smile))
                NO i jeszcze to, że Twój synek to też Mateusz, to już w ogóle super.
                Mateuszek to moje pierwsze (aczkolwiek mam nadzieję, że nie ostatnie)
                dzieciątko. Radosny mały brzdąc, z wyrzynającym się ząbkiem. Mały grubasek,
                ortopeda powiedział, że jeszcze do niego nie przyszedł z wizyta chudy
                Mateusz. smile A jak Twój? Potwierdza tę zasadę?
                Pozdrawiam i do usłyszenia,
                Aga
        • xemu Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:20
          Baśka jest fantastyczna - jak zresztą wszystkie lutowe dzidziorki smile
          Po pierwsze - jest jeszcze parę mam tutaj, które też tak "wydziwiają" smile))
          Po drugie - każda mama wie najlepiej co dobre dla jej dziecka
          Po trzecie - mój Mikołajek też jest taki "zacofany" - ale wygląda na
          szczęśliwego smile też nie bardzo ruchliwy choć bardzo dużo leży na kocyku na
          ziemi (chyba że je albo jest na spacerku)
          Po czwarte - Baśka ma super kochającą i "profesjonalnie przygotowaną" mamę i
          nic tylko jej zazdrościć smile)))
          Dobrej nocy,
          xemu

          A w ogóle to umieram z zazdrości na temat Baśki 11h snu!!! - Mikołajek często
          budzi się w nocy i rano już o 5.30 chce wstawać sad
          • kasiek444 Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:31
            Oj Mopeczku! Baśka jest najlepsiejsza no i najlepsiejszą mamę na świecie!!! A
            babcie po to są, żeby wtrącić swoje trzy grosze... Kacperek dostaje skórkę od
            chlebka i co z tego? Myślisz,że jest szczęśliwszy? Najważniejsze dla Maluchów
            jest to, żeby mialt takie Kochane Mamt, jakie mają, a wiem to, bo tu same takie
            smile Trzymaj się cieplutko!
            I bardzo dobrej nocy i szybkiego powrotu do zdrowia chorującym,
            Kasia















          • asialc1 Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:35
            Martuś, usmiechnij sie smile)
            Basia jest cudowna i przesliczna. Niczego źle nie robisz a wrecz przeciwnie.
            Jesteś dla Basieńki najlepsza Mamusią na świecie i Jej aniołem tu na Ziemi.
            Nie robisz nic co by Jej zaszkodziło a wręcz przeciwnie.
            Obydwie z córeńka jesteście dla siebie stworzone smile
            Obydwie jestescie fajowe i bardzo kochane.
            Popatrz na Basieńkę i sama powiedz, czy Ona nie jest szczęsliwa? smile
            Ucałuj córunię
            Dla Ciebie również ogromniasty buziak
            Głowa do góry i proszę mi się tutaj uśmiechnąc smile)
            Asia
            • arch.monika Zmartwione mamusie:( 07.09.04, 22:04
              No może wreszcie uda mi się coś napisać. dzisiaj tempo jest zawrotne a też
              jestem z Dominiką sama cały dzień i co przeczytam posty, i chcę odpisać to
              muszę się nią zająć.sad

              Bardzo mi przykro Drogie Mamusie że musicie zmagać się z problemami zdrowotnymi
              Maluszków.Ciepło o Was myslę i mam nadzieję wkrótce wszystko powróci do normy
              Monisiu, życzymy żeby Tosia szybko wyzdrowiała, a zastrzyki były dla niej
              bezbolensesmile
              Wysyłamy pozytywną energię dla wszystkich chorujących :Tosi, Szymonka od
              Beatki, Malwinki wracajcie szybciutko do zdrowia, zwalczcie te paskudne
              wirusy/bakteie czy też inne paskudzywa które zakłócają Wasz spokój i
              zamartwiają Mamusie. Dominika trzyma mocno kciuki i usmiecha się do Was
              radośniesmile

              Mopeczkuu, jeżeli Twoja mama zarzuca ci złe wychowywanie to powiedz jej że są
              dzieci które:
              1 ciągle! wiszą przy piersi (zwłaszcza w nocy),
              2 Są bardzo duzo noszone na rękach (a mimo wszystko od 2 dni swobodnie
              siadaja),
              3 mają chaotyczny dzień jesli chodzi o jedzenie (choć mama nad tym pracuje i
              widać efekty)
              4 i w ogóle wszyscy mówią że są rozpieszczone, a wszyscy jak znjadą się w
              promieniu metra to rozpieszczają to dziecko jeszcze bardziejsmile

              A czy to nie Twoja mamusie kazała Ci odpoczywać jak bylaś u rodziców, a sama
              nosiła Basieńkęsmile

              Nie da się ukryć nasze dzieciaczki maja tyle uroku że NIE MOŻNA ich nie
              rozpieszczać (chyba ze ma się serce z kamienia)
              I mam nadziejęże te dwie rozpuszczone panny spotkają się w tą niedzielę, a ich
              mamy podpowiedzą sobie wzajemnie jak tu jeszcze umilić życie ich największym
              skarbomsmile))))))))))))))))))))))))))))

              Narazie kończę.Całuję wszystkie Mamy a dzieciaczkom zyczę spokojnej nocysmile

              PS W sprawie prowokacyjnego listu napisano już chyba wszystko, ale chciałam
              dodać że cokolwiek to było:żart, wygłup, czy prowokacja to nie mieści się w
              ogólnie przyjętych normach dobrego wychowania i była to zagrywka wysoce
              niesmaczna, szkoda słów.....
              M
              • morsk2 i lista... 07.09.04, 22:21
                malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76)
                niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
                emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
                beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077)
                jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
                beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
                beatajur)
                arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 /
                skype: arch.monika)
                luna_tika – Agnieszka i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław
                kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
                krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
                iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
                aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
                xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
                pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
                zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
                morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
                tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
                amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
                asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
                frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
                kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
                skype: kajka.3)
                katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa
                dula5 - Monika i Weronika (15.02.04), 1, Gliwice
                margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
                atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
                smieszek – Kasia i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce
                kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
                piekielkoe - Ewa i Kuba (18.02.04), 2
                kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
                nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
                asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
                natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
                mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
                tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
                dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
                ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
                aniaimax – Ania (5.08.) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993)
                ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1,
                svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
                sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
                aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
                margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
                poza klasyfikacją wiekowąwink))
                kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)


                • frytkal Re: i lista... 07.09.04, 22:40
                  No Monika! Imponujesz mi! Po tak długim czasie, 3 lipiec, pamiętałaś moją
                  datę!!!

                  Monika z fajnego Banina cieplutko myślę o Tosi - będzie dobrze, szkoda tylko,
                  że będzie bolałocrying((

                  Rado śpi teraz w pajacu, bez przykrycia, bo to gorący chłopaksmile
                  Misio sad był raz, ale tatusiowi lepiej smakowałsmile)
                  No i chciałabym się podzielić fajną dla mnie nowinką, że dziś wieczorem przed
                  kapielą Radzio tak aktywnie ćwiczył siadanie, że mu się już prawie udało.
                  Siedzi, boczkiem, oparty na jednej ręce. No taki typowy luzio-bluzio.
                  I wiecie co ten mój Facecik jest strasznie silny, bo tak mi nogi pokopał na
                  udach, że bolą okrutnie i mam siniakibig_grin

                  No i tak w ogóle to przed chwilą się dowiedziałam, że moja daleka kuzynka
                  mieszkająca za granicą straciła dziecko. Synek miał mieć teraz roczek, ponoć
                  jakiś nieszczęśliwy wypadek. Jeszcze nic nie wiadomo dokładnie. I tak mi jakoś
                  smutno...

                  Trzymcie się Fajne Babki. Buziaki w piętki. Pa!

                  PS. To co spotkanko będzie, nie? Gdynia gł. Multikino? (muszę coś z mężem
                  zrobićsmile)
            • asialc1 Re:Sobotnie spotkanie??? i inne.... 07.09.04, 22:47
              Dziewczynki moje kochane!
              Prosze mi tutaj beż żadnych smutków.
              Życie jest na to zbyt krótkie i zbyt piekne zwłaszcza gdy mamy przy sobie tak
              cudowne istotki, największe skarby na swiecie smile

              Beatko, przesyłam jak najlepsze fliudy dla Szymunia i Ciebie. Podpisuję się pod
              wszystkim co napisały dziewczynki. Ja kiedyś temperature (chociaż nie dużą),
              zbiłam Natuni zimnymi okładami na czole, a do tego dawałam Jej duzo do picia.
              Oczywiście przez cały czas byłam przy Niej i się do mnie tuliła. Rano
              temperaturka znikneła smile Bedzie dobrze. Całuski dla Szymunia.

              Usciski dla Tosieńki. Zdrowiej Skarbulku szybciutko. Do Ciebie teraz tez płyną
              te moje dobre fluidy.......Śpij spokojnie słoneczko i snij o czymś przyjemnym.
              Ty Monisiu równiez. Jestem myslami z Wami.Buziaczki.

              Malwinko, kochanie, mam nadzieję, że czujesz się juz duzo lepiej. Proszę mi tu
              nie chorować i nie martwić Mamusi smile Dobre fluidy płyną, płyną, płyna......
              Zobaczysz szybciutko poczujesz się lepiej smileKolorowych snów i spokojnej nocki.
              Całuski.
              Aniu, śpij dobrze. Jestem pewna, że Malwince szybciutko przejdzie.

              Gratulacje dla Oktawii za samodzielne picie z kubeczka smile), Kubusia za
              zjedzenie zupki z mięskiem smile), oraz Michałka za pierwszego ząbka smile)

              Kasiu, nie martw się wyjazdem do Tunezji. Ale macie fajnie smile Z tego co u nas
              czytałam, to dzieciaczki dobrze zniosły pierwszy lot samolotem i na pewno z
              Oktawią bedzie tak samo smile
              A Natunia dzisiaj była już bardziej radosnasmile To wszystko przez pogodę i
              oczywiście dziąsełka.

              Gosiu(malwes), jak wspominałaś mi dzisiaj na spacerku o tej prowokacji to za
              bardzo nie wiedziałam o co chodzi, bo nie przeczytałam wszystkiego przed
              wyjściem. A w tym przypadku sie zgadzam

              Gosieńko i Kasiu, jeszcze raz dziękuję za miły spacerek smile Szymuś i Jasio to
              cudowne dzieciaczki smile

              Jakoś Asiu watpie w tę prowokację, chociaz jeśli było tak naprawdę to troche
              się dziwie. Ja bym nigdy tak nie zrobiła nawet gdyby poprosił mnie o to ktoś
              bliski. To bardzo nie uczciwe. Przez chwilkę było mi nawet Ciebie trochę
              szkoda, ale cóż....Mam jednak nadzieje, że z nami zostaniesz i bedzie wszystko
              dobrze. Chciałabym Cię lepiej poznac, jak pewnie wszystkie z nas.
              W takim razie zapomnijmy o tym wszystkim i zacznijmy od poczatku smile)
              Asieńko, serdecznie Cię witam smile))

              Martuś, Natunia w nocy spi w body, ale na zimę kupilismy Jej już piżamkę.

              Joasiu, masz rację z tym wymuszaniem winy. Tak właśnie jest i ja tego też nie
              cierpię. Tylko, że tutaj mam trochę inna sytuację. Mieszkam w domu teściów i
              trudno mi jest im się sprzeciwiać, chociaż coraz częściej mi się to zdarza, ale
              mam zaraz wyrzuty sumienia. Co inego gdybysmy mieli własny domek a z teściami
              widywali się raz na jakis czas. Wtedy az tak nie musiałabym liczyć się z ich
              zdaniem, a tutaj mam poczucie, że musze sad
              Wysłałam Ci sms. Dostałaś???

              Kasiek, coś mi się wydaje, że Wasza kwiaciarnia będzie najpiekniejsza w
              okolicy smile)

              Dzieczynki bardzo dziekuję za odpowiedzi w sprawie palenia smile

              Jesli chodzi o spotkanie u nas na grilla to zaproponowałam sobotę 11.09.
              Proszę o wpisy na listę.Musimy tylko ustalić godzinkę.
              Serdecznie Was zapraszamy i czekamy smile)
              Oczywiscie zaproszeni są również Tatusiowie wink
              - Asia, Michał i Natalka,
              -

              Śpijcie dobrze.
              Kolorowych i spokojnych snów dla wszystkich brzdąców.
              Asia
              Moja ukochana Natalka
              www.cichocki.net
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339





              • asialc1 Re.Jeszcze na chwilkę.... 07.09.04, 22:56
                Tak długo pisałam, bo z kilkoma przerwami a w tym czasie pojawiło się kilka
                postów smile

                Rituś, cieszę się z postepów kosmicznego bliźniaka Natuni smile) Całuski smile
                Zasmuciłaś mnie tym dzieciaczkiem sad Nigdy nie zrozumiem dlaczego tak się
                dzieje, nigdy sad Myslami jestem z Twoja kuzynką.

                Kajka, cieszę się, że napisałaś. Brakuje nam Ciebie.

                Teraz już na prawdę dobrej nocki.
                I dzisiaj tez jestesmy we dwie.
                Asia


        • beataj02 do współchorujących i zdrowych, do Mopka, wózek... 07.09.04, 23:33
          Kochane Fajne Baby !!
          Nie chciałam rano zaczynać tej lawiny chorób, ale nasze Kajtki to się chyba
          umawiają (prywatny internet, czy co ?). Dlatego bardzo gorąco ściskam wszystkie
          chorowitki (zwłaszcza Tosieńkę i Malwinkę), a ich Mamom życzę silnych rąk,
          silnych nerwów i spokojnej nocy !

          Mopku kochany !! To po prostu skandal, żeby się pytać, czy Baśka jest fajna !!
          Jak możesz. Jestem szczerze oburzona smile) Basieńka jest cuuudowna. I kto jak
          kto, ale Ty najlepiej o tym wiesz ! A komentarze i opinie ? no cóż, niestety
          musimy z tym żyć, po prostu każdy nam zazdrości takich wspaniałych dzieci. Poza
          tym dla nas, Lutówek, Ty jesteś wyrocznią, więc NA PEWNO wiesz najlepiej jak
          być najlepszą Mamą.
          A propos tej wyroczni... to proszę, oto przykład:
          Jakiś tydzień temu spróbowaliśmy mleczko jabłko-banan w kartoniku Nestle... Nie
          będę pisać, kto mnie namówił wink) Tatuś-zaopatrzeniowiec, biorąc pod uwagę
          opinię z forum, zakupił od razu zapas - niech synek ma, a synek kategorycznie
          odmówił spożywania takiego czegoś. A minę miał jak przy piołunie albo jeszcze
          gorszą. W związku z powyższym zapraszam wyżej wymienioną na kawę, a Basieńkę
          częstuję mleczkiem smile)

          Tjoanno - spróbuj sprzedać ten wózek taniej na allegro. Wiem, że nie odzyskasz
          w ten sposób całek kwoty, ale pozbędziesz się problemu i dowodu własnej
          decyzji smile) I nie oceniaj siebie tak ostro - ja też często zadziałam, a dopiero
          potem przemyślę sprawę. Ale o ile wtedy życie jest ciekawsze !

          Wszystkim wspierającym mnie i Szymcia jeszcze raz serdeczne dzięki. To ważne i
          wspaniałe, że zawsze jesteście blisko. Troszkę nam lepiej, tzn. gorączka
          jeszcze jest, ale udaje się ją zbić (czopki i kąpiel) nawet na 3-4 godziny.
          Szymek nawet zjadł kilka chrupek (nieszczęsnych wink) i troszke startego jabłka,
          a potem nabrał tyle wigoru, że samodzielnie przeszedł z pozycji raczka, przez
          siedzącą na nodze, do stojącej. Podciagnął się przy sofie i stanął, trzymając
          się tylko jedną łapką, bo w drugiej trzymał zabawkę. Zamarłam, posadziłam, a on
          wstał, i tak trenowaliśmy to przez klkanascie minut, po czym padł i zasnął smile)

          Szkoda, że nie będziemy mogli się z Wami spotkać w sobotę sad(
          Ściskam wieczornie i jeszcze raz dziękuję za dobre słowa i rady,

          Beata od Szymona

          PS. widziałyście wakacyjnego Szymka ?
    • kasia_kp rózne .... i grill 07.09.04, 23:02
      Dla wszystkich chorych dzieciaczków moc buziaczków i prosze szybko powracajcie
      do zdrówka.

      Jesli chodzi o ubranka .... to my z Jasiętym dawno juz pozegnaliśmy sie ze
      śpiochami .I bynajmniej nie dla tego ze Jas taki duzy juz jest tylko z powodu
      upałów jakie panuja w nocy w naszym mieszkaniu ...
      Pokój całe 11 m2 i trzy osoby mozna się udusić ... Jasiek spi w
      samych "bodach" .No a na zimniejsze dni to trzymam juz w zanadrzu takie słodkie
      pizamki bez stópek .POLECAM !!!
      A tak wogóle czy widziałyście śpiochy na 80 cm ... wygladaja naprawdę smiesznie.
      A wiecie mam w domku śpiochy na 86 i wkrótce je założe jaśkowi i zobaczymy
      jak to wyglada śmiesznie prawie metrowy chłopak w śpiochach !!!

      Co do Misowego sadu .... nie wiem dlaczego ale się strasznie uprzedziłam do
      wynalazków Nestle moze bulwersuje mnie cena ?Niewiem Po miśkoptach które mnie
      rozczarowały nad wyraz juz pozostane przy Kaszce kukurydzianej nestle i Mleczku
      Nan HA 2 :o)
      A tak wogóle czy ktoraś z Was daje swojej dzidzi jogurciki .Jeśli tak to jakie ?
      Ja z nabiału na razie wprowadziłam Kaszkę mleczno-ryzowa - bananową.Jemy juz
      tydzień i wszystko na razie jest ok...więc odpukac w niemalowane ***
      (tak pisze bo ostatnio Jasiek dostał niesamowitego uczulenia na łokciach i
      zbiegło to się z podaniem kaszki przestaliśmy na jakis czas , przeszło ..więc
      próbujemy znów )
      Kochane Malwes i Asialc1 ciesze się ze WAs poznałam i mogłam sie z Wami spotkac
      mam nadzieje ze nie ostatni raz !
      Gosiu - winna jestm jednego fixesa :o)Szymus to bratnia dusza Jaśka ("te samo
      poczucie humorku")
      Asiu -zdjatka sa super ... i jeszcze raz dziekuje (wiesz za co !) Natusia to
      porostu super zdolna dziewuszka .Piękna !!!

      A poza tym juz sie nie moge doczekac kiedy pozna reszte Lutowego towarzystwa.

      Grill- Asiu czy lista zapisów jest juz otwarta ....Jas sie wpisuje i prosze mi
      przydzielić jakiś smakołuk tylko nie pieczony .......bo m piekarnik siadł.
      Bziaczki dla Wszystkich Wspaniałych Mam Lutowych i ich pociech .

      K&J

      PS.
      sorki za byki
      • arch.monika przed snem jeszcze ja.... 07.09.04, 23:20



        Jeszcze mi się coś przypomniało:

        1 Papierosy; my z mężem też nie palimy, ale moja mama niestety i owszem, na
        szczęście tylko kilka dziennie, bo próbuje rzucić, ale bardzo się o nią
        martwię, bo w pewnym wieku (60lat)jest to nałóg bardzo niebezpiecznysad
        Poza tym w Katowicach trudno jest znaleźć restaurację w której wydzielone są
        miejsca dla palących i często mamy problem ze znalezieniem niezadymionej,
        chociaż wg przepisów powinno być inaczejsad

        2 Ciuszki ;od jakiegoś czasu ubieram Dominkę "na dorosło", dostałam od
        chrzestnej dużo ciuszków dla Malutkiej większość z H&M i strasznie Wam
        Warszawiankom zazdroszczę tych sklepów, bo rzeczy są przeslicznesad
        Śpimy w body, narazie, ale tez wkrótce muszę Dominkę zacząć pakować do pajacyka
        lub spiworka bo (jak wszystkie dzieci) odkopuje się notoryczniesmile

        3 Asiu od Natalki, dziś nad ranem uśmiałam się strasznie bo:śniło mi się, że
        odwiedziłam Cię w domu, zrobiłam to bez zapowiedzi (niewychowana ze mnie baba),
        ale bardzo sie ucieszyłaś. Właśnie robiłaś obiad , trzymałaś Natalkę na rękach
        i zaprosiłaś mnie do stołu. Sen był bardzo realistyczny (pamiętam dokładnie
        jaka miałaś kuchnie i pokój) więc publicznie muszę Cię przeprosić, bo przyszłam
        do Ciebie tak jak spałam w rzeczywistości: we własnej piżamie, w bokserkach
        mojego męża (przed snem nie umiałam znaleźć swoich spodni), z rozmazanym
        makijażem (nie zdążyłam zmyć) i z rozczochranymi włosami, a na dodatek wyszłam
        po 5 min bo gdzieś się bardzo spieszyłam Ale ogólnie wizyta była bardzo
        przyjemnaSzkoba że nie na jawie. Chociaż obiecuję że w realu nie przyjdę:
        1niezapowiedziana, 2nieubrana (stosownie),3 i nie wyjdę po5 min zostawiając
        panią domu samą przy stolesmile Tylko kiedy ten real nastąpi?????Tak bym chciała
        na tego grilla....a tu tak daleko.....

        4.Wczoraj byłyśmy z Dominką u lekarza odparzeniem, (chociaż po użyciu
        Bephantenu zaczęło się goić), dla wykluczenia zakażenia dróg moczowych
        (podobno może to objawić się odparzeniami) daliśmy do badania mocz , już mamy
        wyniki i wszystko jest w należytym porządku. Chociaż Malutka została osłuchana
        przez lekarkę i jest czysta to nie podoba mi się jej chrapliwy oddech jaki
        wydaje od czasu do czasu, tak jakby coś miała na odcinku nos-gardło. Mam
        nadzieję że to nic poważnegosmile
        I teraz się pochwalimy ;od 2 dni Dominka siada sobie swobodnie , podciąga się
        na kolankach (tak jak opisywała Asia o Natalce) i załapała jak się raczkuje,
        choć czasami zdarzy jej się jeszcze „zapomnieć”.

        Pozdrawiam wszystkich i całuję dzieciaczkismile)))Dobranoc
        • margoja Re: przed snem jeszcze ja.... 08.09.04, 00:13
          nonono dziewczyny, prawie 100 postów ciagu dnia!!!
          No i tak czytam sobie tą dzisiejszą zadyme, ze tak powiem, no i wydaje mi się
          ze jedynym usprawidliwieniem dla Asi28michałek mogła byc własnie jakas
          prowokacja, tyle ze co z tego quasi-badania naukowego wyszło? ze sprowokowane
          osoby odpowiedziały na prowokację? Cos mi to nie wygląda na zaskakujace wnioski
          naukowe...No ale moze sie nie znam...A nawet jeśli tak było,to mało jest
          chętnych emam na innych forach, które tylko czekaja na takie zaczepki???

          Co do ubranek, to wnocy jednak pajacyki lub bidy plus spiochy, mały sie odkrywa
          i sciaga skarpetki stale ,takze w nocy musi miec je w spioszkach. W dzień
          mamy "dorosłe "ciuszki ,najwiekszy problem z czapka. wszystkie sie przekrecają
          i spadają na oczysad

          Reszta jutro, idę spać...

          aha jeszcze moge sie pochwalic nowo odmalowaną łazienką, którą to mąż na
          urlopie pdmalowałsmile))
          aha jeszcze o Nestle -Mleko plus owoce, 1 kartonik, rozłożony na 2 butle Antek
          pił jakby nie zauwazył różnicy od mojego mleka, ale juz 2 kartonik tez rozłozny
          na 2 ani razu nie podpasował, jakby sie skapnał ze to nie mleko, n i nie wiem
          czy kupic jeszcze czy nie, a faktycznie to było wygodne, nie trzeba nic
          gotować, rozrabiac itp., no ale cóż...
          pozdrawiam juz środowo...
          Gosia
    • atka99 Pierwsza! 08.09.04, 06:29
      Taki miły, słoneczno-różowy świt dziś był (u mnie). Obiecywał jasny, pogodny
      dzień. Babie lato....

      Dzień dobry!

      A.
      • aniutekm Re: Pierwsza! 08.09.04, 07:58
        Hejsmile Ale czytania do porannej kawysmile Padam na biurko - Kuba usnął mi wczoraj
        na spacerze o 18, nie obudziło go wnoszenie wózka po schodach, pospal na
        balkonie, o 20 przełożylam go do łóżeczka, wcisnełam butlę przez sen. No ale od
        12 co godzina pobódka i gadanie 15 minut. I o 4:15 pobudka na dobre..... Już mu
        się kiedyś zdarzało padac wcześniej, ale spał wtedy tak jak zwykle..
        A dziś po pracy jeszcze dwie wizyty u lekarzy - kontrolna w sprawie odstających
        żeberek i wieczorem USG bioderek. Długi dzień mnie czeka...
        A Kubuś wczoraj podpełz do kanapy klęknął przy niej, a potem stanął!! Tak
        ładnie na wyprostowanych nóżkach, całymi stopami.... Ale czy to nie za
        wcześnie?? Kubuś dopiero tydzień temu skończył pół roczku.... Teraz oprócz jego
        żeberek będę sie stresowala o jego kręgosłupik....

        Mopku!! jesteś FANTASTYCZNĄ mamą - mądrą, kochającą, czułą. basieńka jest super
        dzieciaczkiem. Ja jestem pod wrażeniem jak piszesz o jej spaniu, samodzielnym
        piciu, zachowaniu na wakacjach..
        A mama?? Myślę, że każda z nas spotyka sie z takimi uwagami.. Także od swoich
        mam. Na pewno nie są one miłe i potrafią trochę popsuć humor. Wiem, bo sama
        często słyszę różne uwagi od własnej mamy (teściowa jakoś chyba nie ma odwagi
        mnie krytykowaćbig_grinDDD Ale taka jest chyba kolej rzeczy. Rodzice zawsze
        będą "poprawiać" własne dzieci i udzielać im rad..
        Także uśmiechnij się, ucałuj Basieńkę i trzymajcie się cieplutko!!smile)

        Asia - Tjoanna - Kuba też nie wkłada nóżek do buzi, w ogóle nóżkami bawi się
        tylko podczas przewijania. I nie siada (no ale w jego przypadku, to akurat
        dobrze)
        A co do zamiany wózka to też polecam Allegro - my z mężem sprzedaliśmy tam
        kilka rzeczy.

        Ubranka - do tej pory spał w samym body, ale rzeczywiście robi sie zimno, więc
        zakładam mu (tak jak Aga) półśpiochy. I tez wędruje w nocy po całym łóżeczku. A
        śpiworka nie uzywamy - na razie mamy gruby kocyk, a potem kołderka.

        Kasia, gratuluję znalezienia lokalu!!!! Uwielbiam kwiatysmile)) Ale nistety na
        otwarcie chyba sie nie wybiorę, bo ja z Lublina, więc mam kawałek do Was sad(((((

        Monisiu, ściaskam serdecznie Ciebie i małą Tosieńkę!! Biedactwo musi być kłute.
        strasznie mi przykro... Trzymajcie się cieplutko!! Będzie dobrze. Życze
        szybkiego powrotu do zdrowia Twojej małej córeczce!!

        Uff,muszę na razie kończyć. Same wiecie - jstem w pracy...

        Ania

        P.S. Buziaczki i serdeczne życzenia dla Przemusia dzisiejszego
        siedmiomiesięczniakasmile)
      • zyt Re: Pierwsza! 08.09.04, 08:02
        Dziewczyny dzieki za rady jak podać lekarstwa,nie sądziłam ze może być tyle
        sposobów .Nie pisałam od razu bo nie miałam czsu i tylko przeczytałam wasze
        rady.Dziś chyba spróbujemy z węglem bo coś ta sekta nie pomaga za dobrze.

        Emilka pięknie siedi sama i bawi się zabawkami Kamila ,jakoś woli to co on ma w
        ręce a nie gzrechotki i takie tam duperele dla bobasów.Na czworaka też się
        utrzymuje sama a to kolejny krok do raczkowania .Głównie pełza po dywanie.

        Muszę konczyć bo mamay dziś szkolenie ludzi z Kielc pa odezwe sie jeszcze.Zyta
        • smieszek Re: Pierwsza! 08.09.04, 08:46
          Witam wszystkie mamy i dzieciątka.
          Z całego serca ściskam przede wszystkim te które teraz są cierpiące. Bardzo Wam
          współczuję i trzymam kciuki by trwało to jak najkrócej i było jak najbardziej
          bezbolesne.

          A tak swoją drogą to mam pytanie (całkowicie nie mam wiedzy na ten temat): skąd
          się bierze trzydniówka? Czy jest to efekt czegoś co się zrobiło, a może nie
          zrobiło? Czy przychodzi sobie samo kiedy chce? Ile razy coś takiego dopada
          dziecko?

          Moniko uściskaj od nas cieplutko Tosię i daj jej jeszcze od nas buziaczka.
          Jesteśmy z Wami!
          Mopku Basieńka jest cudownym dzieciaczkiem. Na pewno robisz dobrze, bo zgodnie
          ze swoim sumieniem. Nasza Oktawia też dopiero od niedawna siedzi. Nie pełza
          jeszcze i nie chodzi. I wiesz co, myślę, że ma jeszcze na to czas. Każde
          dziecko rozwija się w swoim dogodnym dla siebie tempie. Widocznie Basia jeszcze
          nie jest gotowa do takich wyczynów jak dziecko sąsiadów Twojej mamy. Myślę,
          jednak, że jeszcze nie raz zaskoczy i tamtego malucha.

          Tjoanno pocieszę Cię – ja też nie jestem zadowolona z wózka jaki kupiliśmy....
          Fakt jest jednym z najlżejszych, ale ma małe i plastikowe kółka, a żeby
          podjechać pod krawężnik muszę się zatrzymać i nogą nacisnąć podstawkę pod
          budką, bo gdybym zrobiła to tylko rączką to mogłaby się złamać. Jestem taka zła
          na tą babę w sklepie, która mnie tak usilnie namawiała na ten wózek! Co prawda
          ostatnio zajrzeliśmy do tego sklepu i powiedziałam jej co o tym myślę, ale ona
          stwierdziła, że dlatego mam takie wrażenie, bo może u mnie na osiedlu są krzywe
          chodniki. A widział ktoś proste w tym kraju! Nawet nie chcę o tym myśleć, tak
          jak mój mąż nie chce myśleć o zmianie wózka. Twierdzi, że muszę ponosić
          konsekwencje swoich decyzji – trochę mu tym wózkiem zepsułam krwi, żeby mi go
          kupił.....

          Beatko gratulacje dla Szymka! Pomimo swojej niedyspozycji udało mu się
          samodzielnie wstać. Super! Brawo. Wraca do zdrowia.

          Kasia_kp ja nie daję jeszcze Oktawii jogurtów (ma skazę białkową), ale moja
          koleżanka ma córeczkę też z lutego br. i daje jej już jogurcik – Bakusia.
          Podobno ma najmniej składników poprawiających smak i takie tam. Musi jej tylko
          wyjmować co większe owoce.

          Oktawia nosi jeszcze pajacyki. Wygląda w nich uroczo, chociaż staram się nowe
          ubranka kupować już takie nie dzidziusiowe. Śpi sobie w piżamce-pajacu, bo
          niestety żadna kołderka, czy kocyczek długo na niej nie leżą i w nocy jak ją
          karmiłam to była czasami chłodna na roczkach i nózkach.

          Muszę się przyznać, że zaczęłam Okatwię dokarmiać mlekiem modyfikowanym.
          Niestety chyba przechodzę już kryzys końca mleczka. Martwię się tym, bo
          chciałam, żeby Oktawia była karmiona piersią chociaż do roczku. Niestety chyba
          mi się nie uda....L(( Podziwiam wszystkie mamy które mogą pochwalić się zapasem
          pokarmu i .... po cichu Wam zazdroszczę. Trzymajcie się!

          Asiu (asialc1) dziękujemy za pocieszenie w sprawie samolotu. Szczerze mówiąc
          mam nadzieję, że Oktawia prześpi lot i dzięki temu nie zgotuje koncertu
          podróżującym. Mam tylko nadzieję, że nie udzieli jej się moje zdenerwowanie, bo
          ja strasznie nie lubię startów i lądowań!

          Dziewczyny wiem, że to może nie ładnie, ale muszę się czymś pochwalić. Moja
          córka dziś rano na widok męża powiedziała „tata”! Tylko raz i pewnie zaraz o
          tym zapomni, ale mąż już taki dumny poszedł do pracy, jakby Oktawia zrobiła cos
          ogromnie ważnego. Tak jest w pewnym sensie. Zadziwia mnie to nasze dzieciątko.
          Najpierw przez jakiś czas nic się nie dzieje, a potem raz, dwa, trzy kilka
          nowych umiejętności na raz.

          Asia28michałek daj znać jak dalej potoczą się losy Twojej pracy dyplomowej.

          Pozdrawiamy wszystkich gorąco

          Kasia i Oktawunia
          • kasiek444 Re: Pierwsza! 08.09.04, 09:18
            Witam!
            Mam nadzieję, że po przespanej nocy, wszystkim i dzieciaczkom i mamom już
            lepiej smile
            Dzisiaj życzenie dla Przemka pietkowego smile Dużo uśmiechów no i jak tam ząbki?
            Pietka pewnie zapracowana...
            kasiu-kp! Ty też masz aż (!) 11m2?! My mamt 12,5! Co za luksus... Efekt jest
            taki, jak u Ciebie. Gorąc straszny...
            Co do jagurtów. Podawałam mu już naturalne (bez cukru). Ale dostał też kilka
            łyżeczek zwykłego Danona, bo jak widzi, że my jemy, to się trzęsie hi,hi. Nic
            mu nie było ani po jogurcie ani nawet po truskawkach.
            Na rzaie pozdrawiam serdezcnie!
            Miłego zdrowego, słonecznego dnia!
            papa
            • tossca Szósta! ;) 08.09.04, 10:51
              Szymonku, Malwinko, Tosiu proszę zdrowieć i nie zamartwiać swoich Mamuś. One
              tak bardzo Was kochają i oddałyby wszystko, aby Wam ulżyć w chorowaniu.

              Mopeczku – Smutna Mamo Basi, przecież to oczywiste, że Basia jest
              najcudowniejszym, najfajniejszym, najukochańszym, najsłodszym, najlepsiejszym i
              w ogóle naj... naj... naj... dzieciaczkiem na świecie. To Twoja córeczka i
              wiesz, co dla niej najlepsze. Nie możesz mieć co do tego najmniejszych
              wątpliwości. Tym bardziej, że jesteś do tego solidnie przygotowana. I jeszcze
              jedno: przecież należy do klubu „ Fajne Dzieciaki LUTY 2004”! A noszenie na
              rękach nie jest żadnym rozpieszczaniem. To okazywanie miłości i zaspokajanie
              potrzeby bliskości. Nie tylko Ona tego potrzebuje, ale My – Rodzice również.

              Prawa Murphy’ego? Proszę bardzo, oto nasze (jak na razie tylko jedno):
              *** Sikamy zaraz po kąpieli owinięci w świeżutki ręczniczek... wink Tzn.
              nie „my”, ale Szymones – hihi

              A teraz pytanie: kto jeszcze pierze ciuszki w środkach (proszkach, płynach,
              płatkach) tylko dla niemowląt? Bo ostatnio koleżanka „dziwnie” spojrzała na
              mnie, gdy zaczęłyśmy na ten temat rozmawiać. Jej synek ma 3,5 miesiąca i ona
              wszystkie jego rzeczy pierze już „normalnie” – zwykły proszek, bez podwójnego
              płukania, z użyciem płynu do płukania. Ja Szymona ciuszki piorę w Jelpie,
              płuczę w podwójnym cyklu pralki, niczym nie „zmiękczam” – przesadzam? Z Patryka
              ubrankami robiłam tak około 1,5 roku. On co rusz miał (i do dziś miewa) jakieś
              uczulenie, Szymon jak na razie nie miewa takich przypadłości.

              Ściskam Was mocno i pozdrawiam ze słonecznej Legnicy (miało być chłodniej, ale
              u nas jak zwykle na opak – a czy Wy wiecie, ze Legnica ma najwyższą średnią
              temperatur w Polsce?)

              Marzena

              • malwes Prawa Murphy'ego, pranie, fobie 08.09.04, 11:13
                Witajcie!

                Mopeczku - Basia jest bardzo fajna! A mój Szymon jeszcze "fajniejszy" bo też
                wielu rzeczy nie robi, też głównie uwielbia ręce i na dodatek nauczył się
                pięknie awanturować, żeby dostać to co chce.

                Prawa "M" te same co u Was:

                - wietrzymy się długo, siusiamy jak nie mamy pieluszki, najlepiej z nogami do
                góry, żeby ubranko było do zmiany,
                - chusteczek zawsze nam braknie w połowie wycierania ogromnego kupska
                - kupka najlepiej w ubraniu, czapce, za progiem, najczęściej wtedy kiedy
                idziemy tam, gdzie nie wypada się spóźnić,
                - jak jest czas na jedzenie, to nie jestem głodny - chcę jeść wtedy ,kiedy
                nijak nie ma ku temu warunków. To samo ze spaniem - zawsze śpię o stałych
                porach za wyjątkiem dni kiedy idziemy do lekarza/w gości o czasie kiedy NIGDY
                nie spałem
                - siusiu do wanny jak najbardziej, najczęściej wtedy kiedy mam namydloną
                głowę, ewentualnie kupka na czysty ręczniczek
                - nigdy nie pomogłem mamie wylać gencjany (na odparzenie dupska) za wyjątkiem
                dnia poprzedzającego chrzest - na nogi, ręce, kocyk...właśnie wtedy kiedy
                trzeba było przymierzyć bielutkie ubranko...
                - oczywiście kiedy chrzest był ustawiony bez mszy na 8.30, włanie wtedy
                proboszcz wpadł na pomysł, żeby zrobić wystawienie Eucharystii i przedłużyć
                mszę o 40min
                - i oczywiście buty na nogach, które zawsze zdejmuje zauważyłem w połowie
                ceremonii...
                - jestem koszmarnie głodny i wyję ale gdy mama naszykuje mi ogromną flaszkę
                jedzenia to po 30ml zasypiam, jak zrobi małą flaszkę, to 5 razy chcę dokładkę...
                - itp, itd...

                Piorę w Loveli na cyklu prania ubranek dziecięcych, płuczę dwa razy. Wprawdzie
                zmiękczam ale Lenorem dla niemowląt. Jak są plamy to piorę w proszku dla
                dorosłych z odplamiaczami ale potem włączam od razu cykl prania z Lovelą.

                Inne moje fobie:
                - nie daję rzeczy z podłogi, za wyjątkiem tej w domu. Nie chcę podawać nic z
                podłogi w przychodniach, innych domach, z dworu (na jedzenie piasku jeszcze
                przyjdzie czas)
                - nie daję Szymonowych zabawek do buzi innym dzieciom i odwrotnie
                - Szymon ma własne sztućce i nie zlizuję nic z jego łyżeczki
                - zawsze myję ręce po przyjściu z dworu i po przewijaniu,
                - piorę rzeczy i zabawki ze sklepu przed podaniem
                - sparzam nakrętki od słoików i butelek sklepowych przed otwarciem

                Generalnie robię to samo co i sobie - sama myję ręce z dworu i z toalety, nie
                oblizuję naczyń i sztućców po kimś, nie jem jedzenia z podłogi, piorę sklepowe
                ubrania a szczególnie bieliznę przed założeniem. Oczywiście dla jasności owoców
                z drzewa nie myję przed zjedzeniem i rwę i wcinam smile)))))))))))
                Nie uważam się za dziwaka - wszyscy tak w mojej rodzinie robią. Sparzanie
                wieczek to babciny sposób na to aby bakterie z zewnątrz nie dostały się do
                zawartości i nie powodowały szybszego się jej psucia po otwarciu.
                Pozdrawiam
                smile))
                • mopek1 Re: Prawa Murphy'ego, pranie, fobie 08.09.04, 11:50
                  Wcale nie jesteś dziwakiem smile moim zdaniem należysz do większości! mam znajomą,
                  która chleb, zanim pokroi, opala nad gazem - i też nie uważam tego z dziwactwo -
                  pooprostu mi się nie chce!

                  Zresztą przypomniałam sobie coś co juz dawno chciałam Wam napisać! Strasznie
                  podziwiam Was - mamy bez "medycznych podwalin" smile Mam pełną świadomość tego jak
                  mi łatwo i nigdy nie pomyslałam o zachwaniu zadnej z Was jako o panikowaniu smile
                  I zawsze przypomina mi się historia mojej cioci, która "nawiedzała" prywatnego
                  lekarza ze swoim synkiem (jedynakiem) z taką częstotliwością, że do dziś
                  pamieta chwilę, jak pani doktor schodząc po schodach woła do niej: " pani Zosiu
                  niech pani nie płacze ja stąd widzę, że jemu nic nie jest!" smile)))))))))) U mnie
                  w rodzinie takie zachowanie uznaje się za normalne smile Świrem jestem raczej ja -
                  że nie biegam ze wszystkim do przychodni smile
                • mamusiamisia CHYBA ZWARIOWŁAM!!!!!!!!! 08.09.04, 12:03
                  (BYŁA ASIA28MICHAŁEK - MUSIAŁAM ZMIENIĆ LOGIN)
                  JEZUUUUUU!!!! TRUDNO WAM BĘDZIE W TO UWIERZYĆ, ALE NIE NAPISAŁAM DO WAS ANI
                  SŁOWA!!!!! OD PIĄTKU, KIEDY TO PISAŁAM, ŻE MÓJ MALEC MARUDZI I WOGÓLE O
                  JEDZENIU. PONIEWAŻ MARUDZIŁ CAŁY WEEKEND (I NADAL TO ROBI, A W JEGO BUZI
                  POJAWIŁY SIĘ W PONIEDZIAŁEK DWA SKROBIĄCE ZĄBKI) NIE MIAŁAM KIEDY WEJŚĆ BO
                  CIĄGLE DOMAGAŁ SIĘ UWAGI I CYCA, BO NIC INNEGO NIE CHCIAŁ ZA BARDZO JEŚĆ.
                  ABSOLUTNIE NIE WIEM JAK TO SIĘ STAŁO!!!! JAK KTOŚ MÓGŁ MI COŚ TAKIEGO ZROBIĆ,
                  MAM KILKA ZNAJOMYCH(BO TO MUSIAŁ BYĆ KTOŚ ZNAJOMY - ZA DUŻO O MNIE WIEDZIAŁ) Z
                  KTÓRYM UDAŁO MI SIĘ OSTATNIO ODNOWIĆ KONTAKT OD CZASU STUDIÓW I OPOWIADAŁAM IM
                  O CZYM PISZEMY, PODAŁAM IM NAWET SWÓJ LOGIN, ŻEBY MOGŁY POCZYTAĆ, O ŚWIETA
                  NAIWNOŚCI!!!! A MĄŻ UPRZEDZAŁ MNIE, ŻĘ MOJE HASŁO JEST ZBYT PROSTE I ŁATWO JEST
                  SIĘ GO DOMYŚLIĆ, A JA NAWET CZYTAŁAM OSTATNIO O PODSZYWANIU, ALE W
                  PRZECIWIEŃSTWIE DO NIEGO JEST WE MNIE JESZCZE DUŻO WIARY W UCZCIWOŚĆ LUDZI
                  (TERAZ TROCHĘ MIEJ)I NIE SĄDZIŁAM, ŻE KTOŚ MOŻE CZERPAĆ Z TEGO PRZYJEMNOŚĆ. JAK
                  JA DORWĘ TEGO KOŚ TO MU CHYBA^&&^%#@%** NOGI POWYREWAM Z TEJ JEGO*&^^**&^&*%
                  $$##% NIEWYMOWNEJ. I CO WY SOBIE TERAZ! DOPIERO O MNIE POMYŚLICIE, ŻE JAKICH JA
                  MAM ZNAJOMYCH, ŻE PEWNIE JESTEM TAKA SAMA. OBŁĘD. MA TAK STRASZLIWEGO DOŁA, ŻE
                  RYCZĘ OD 8 - MEJ, OODKĄD ZACZĘŁAM CZYTAĆ WSZYSTKIE DOTYCHCZASOWE POSTY I
                  WERTOWAŁAM JE CHBA KILKANAŚCIE RAZY, NIE MOGĄC UWIERZYĆ W TAKĄ PODŁOŚĆ!!!! NIE
                  WIEM JAK TERAZ MAM PISAĆ O TYCH WSZYSTKICH NORMALNYCH RZECZACH, O MICHAŁKU I
                  JEGO CUDOWNYCH ZĄBKACH. NIE WIEM JAK SOBIE Z TYM PORADZĘ. JESTEM ZAŁAMANA.
                  CAŁUJĘ - IDIOTKA ASIA
              • mopek1 Dzięki :))))) 08.09.04, 11:24
                Nie podziekowałam wam wczoraj, bo jak czytałam wasze pocieszenia to akurat
                wrócił mąż i mnie solidnie opieprzył 9że się przejmuję), przypomniał, że mama
                ma klimakeryczny charakter i że pewnie jutro zdzwoni z pytaniem, dlaczego Basia
                leży sama i nikt jej nie nosi... no coś w tym jest, bo ona faktycznie tak ma
                ostatnio (tzn moja mama)smile
                A teraz zaległe tematy:

                Papierosy - u nas w domu nie pali nikt - teściowa rzuciła 2 lata temu smile
                Moi rodzice palą - ale jak do nich jedziemy to dom jest wywietrzony, a w ciągu
                naszego pobytu wychodzą na balkon, albo do ogrodu!

                Ubranka - z tą piżamką, to chodziło mi raczej o "ideę" piżamki smile tzn u nas
                jest tak, że po kąpieli codziennie jest nowe body i rano dokładam do tego
                spodenki, albo przebieram jak jest posikane - ale bardzo rzadko jest posikane
                (bo jak się nie je w nocy to też się znacznie mniej sika) i zastanawiam się nad
                piżamką jako czymś co możnaby nosić przez kilka nocy i nie prać za każdym
                razem??? Ktoś tak robi?

                Proszek - od około 3 miesięcy płukam już tylko raz. Od około miesiąca piorę w
                dorosłym proszku i jak nie mam pełnej pralki to razem z naszymi ubraniami.
                Dzisiaj pierwszy raz dodałam płynu zmiękczającego!

                Beatko (baetaj02) - jak masz dużo tych kartoników, to moge odkupić, u nas
                zejdą smile)) Używam ich jak pora karmienia wypada na spacerze, albo gdzieś
                jedziemy, a ostatnio dużo jeździmy smile)) Jak faktycznie masz zapas to daj znać
                na priva, jakoś się umówimy smile

                No i prawo Murphiego u nas:
                Jak karmiłam Baśkę zupką w foteliku samochodowym to musiałam prać fotelik i
                byłyśmy "uziemione" kiedy był mokry. Kupiłam krzesełko do karmienia i Baśka je
                tak, że nawet chyba śliniaczek nie jest potrzebny smile)))))))))))
                • mamusiamisia chyba zwariwałam!!!!!!!! 08.09.04, 11:49
                • jurkiewicz piżamka, papierosy, do Mopka, Edyty, Oli i innych 08.09.04, 12:07
                  Witam po dość ciężkiej nocy... ale nie jest źle: Szymon czuje się coraz lepiej,
                  mniej gorączkuje, jeszcze tylko trochę marudzi, ale to może być również przez
                  zęby (górne dziąsło w miejscu lewej jedynki ma aż sine sad(), a ja staram się,
                  żeby dużo spał.

                  Piżamka - Szymonides śpi w body i w worku; kocyki i kołderki odpadają, bo są
                  natychmiast skopywane, więc jeśli bez worka, to cieplejszy pajac jednoczęściowy
                  i nic poza tym (bez przykrycia).

                  Papierosy - my nie palimy, u nas nie palą, tam gdzie palą nie chodzimy. o nie,
                  jest jedno miejsce, gdzie palą i chodzimy. To tawerna "Gniazdo Piratów" i nasze
                  kochane szanty. Ale z Szymciem prędko tam nie zawędrujemy, więc nie ma sprawy.
                  A jak się wybierzemy tam bez niego (pewnie za kilka miesięcy), to tak jak
                  zwykle - wszystkie ubrania po wizycie prosto do prania.

                  Mopeczku, nie ma tak dobrze, żadne "odkupię"; to trzeba odpokutować smile) Nie
                  minie Cię spotkanie; poczekaj, tylko zawitam do Krakowa wink) Albo ściągnę Cię na
                  spotkanie warszawskie... A tak poważnie, to nie ma problemu - nie ma tego aż
                  tak dużo, raptem 6 pudełek, oddam koleżance. Ale to dowód na liczenie się z
                  Twoim zdaniem, Wyrocznio smile)

                  Edytko, Antoś bystry jest, więc uważaj, bo ani się obejrzysz, a zacznie zasuwać
                  na kolankach. A jego narzecze jest świetne, nie mogłam się nasłuchać Gadułka !

                  Ola, prosze zameldować o wynikach egzaminów !! I w ogóle odezwać się szybko, bo
                  coś o nas zapomniałaś...

                  Wszystkich wymienionych i nie wymienionych imiennie pozdrawiam, jubilatom ślę
                  gorące życzenia, a Szymcio macha łapką.

                  Beata od Szymona
                  • beataj02 Re: piżamka, papierosy, do Mopka, Edyty, Oli i in 08.09.04, 12:11
                    oczywiście miałao być stąd, a nie stamtąd... jak wlazło, to nie wiem...
                    wybaczcie, brak snu smile)

                    Beata J
                • aniutekm Re: Dzięki :))))) 08.09.04, 12:20
                  Zainspirowana waszymi wypowiedziami weszłam na e-mamę!! Pierwszy raz i
                  ostatnismile) Ależ tam teksty....

                  Marzenko, ja piorę nadal Kubusia ubranka w proszku dla dzieci. Nic nie używam
                  do zmiękczania. Co więcej - piorę je ręcznie!!smile)))) Co niektórych moich
                  znajomych niezmiernie dziwiwink

                  Gosia, wcale nie jesteś dziwakiem!!!! Ja też nie pozwalam Kubusiowi bawić sie
                  rzeczami innych dzieci i odwrotnie, zabawki z podłogi dostaje tylko w domu,
                  ręcę myję co chwila, Kuba ma swoje sztućce, piorę nowe rzeczy, wyparzam czy też
                  myję zabawki. I dla mnie nie ma w tym nic dziwnego!smile)

                  Poogladałam dziś troszkę dzieciaczki na zobaczcie - wprawdzie niewiele
                  zobaczyłam, bo miałam mało czasu, ale jestem zachwycona waszymi pociechami. Jak
                  uda mi się jutro wskoczyć na dłużej to na pewno rozwinę ten tematsmile))

                  Pozdrawiam słonecznie
                  Ania
                  • morsk2 troll, piżama, proszek 08.09.04, 13:03
                    Po pierwsze - DUŻE LITERY = KRZYK. A tu są małe dziecismile, więc uprasza się o
                    ciszę!
                    Po drugie - doszłam do wniosku, że to jednak fajnie, że dorobiłyśmy się
                    prywatnego trolla, bo to świadczy o popularności naszego wątkusmile))

                    Co do "instytucji piżamki", to my taką stosujemy - zakładam body lub pajac po
                    kąpieli, rano przebieram w coś innego i tak 2-3 dni.
                    Proszek nadal tylko Jelp, ale od baardzo dawna tylko 1 płukanie. Bez
                    zmiękczaczy itp.
                    Wczoraj Wika po raz pierwszy dostała mięsko(indyk) do obiadkusmile I chyba
                    smakowałosmile
                    Zmykam, bo szczęście domaga się uwagi...
                    • asialc1 Re: Życzenia i takie tam 08.09.04, 13:56
                      Przemusiu, nasz słodki chłopaczku wszystkiego dobrego, zdrówka samych pogodnych
                      dni oraz szczęśliwego dzieciństwa smile
                      Buziaczki
                      Asia i Natalka


                      Beatko, bardzo się cieszę że Szymuś czuje się juz lepiej i udało Mu się
                      wstac smile Wielki buziak

                      Monisiu, mam nadzieję, że to nie bedzie tylko sen i nas odwiedzicie. Mozesz
                      nawet w pizamie i bokserkach męża smile, tylko, ze na dłużej smile Zapraszam
                      Gratulacje i uściski dla Dominisi za siadanie, podciaganie i raczkowanie smile
                      To dobrze, że wyniki badań w porzadku uff

                      Aniu, skoro Kubuś sam stanął bez niczyjej pomocy to wszystko w porzadku. Nie
                      musisz się martwic smile Buziaczki dla małego siłaczasmile

                      Zyta, ciesze się razem z Wamismile Całuski dla dzielnej Emilki smile A to, ze
                      zabawki brata ciekawsze, to jest oczywiste smile)

                      Kasiu, mogę sobie wyobrazić dumę Tatusia smile Ja też nie lubie startów ani
                      lądowań, a właściwie to wogóle nie lubię latać brrr
                      Na pewno Oktawia bedzie się dobrze bawić i nawet nie zauwazy, że Ty się
                      denerwujesz smile Nie martw się, że tracisz mleczko. Sama pomysl, że udało Ci się
                      Ją karmić przez tyle miesiecy. To cudowne.

                      Marzenko, ja też piore ubranka w proszku dla dzieci (loveli) i nie zamierzam na
                      razie tego zmieniać.

                      Asiu, pozwól, że nie skomentuje

                      Monisiu, to dobrze, że Wice posmakowało mięsko smile

                      A tak wogóle to bardzo lubię czytać o postepach i nie tylko naszych ukochanych
                      dzieciaczków.
                      Bardzo się cieszę z każdego postepu małego człowieczka i jestem taka dumna, że
                      mamy tak cudowne dzieci smile

                      A jeszcze prawo "M"
                      - chusteczek zawsze brakuje w najmniej odpowiednim momencie
                      - siusiamy i nie tylko przy zmianie pieluszki, akurat gdy jej nie mamy na sobie
                      - siusiamy zawsze zaraz po wejsciu do wanienki
                      - gdy marudzimy z głodu i w butli jest duuużo jedzonka po 20,30 ml zasypiamy, a
                      gdy w butli jest mniej mleczka musimy dorabiac
                      - musimy wrócić zmienić pieluchę gdy jesteśmy już za drzwiami
                      - robimy "mostki" przy zmianie pieluchy
                      - gdy swieża pielucha najlepiej wtedy zrobić kupke
                      I pewnie jeszcze wiele innych, ale nie jestem w stanie sobie teraz
                      przypomnieć wink

                      A co do innych fobii, to Gosiu ja mam podobnie
                      - nie daję nic z podłogi (chyba, że w domku)
                      - nie pozwalam innym dzieciom brac zabawek Natuni do buzi i odwrotnie
                      - Natunia ma swoje łyżeczki i miseczki
                      - zawsze piorę ubrania ze sklepu
                      - myję nowe zabawki
                      Wiecej nie pamiętam smile


                      Moja ukochana Natalka
                      www.cichocki.net
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339


                      • asialc1 Re: lista na sobotnie spotkanko 08.09.04, 13:59
                        Zapraszam do wpisu na listę naszego spotkanka sobotniego. Jesli nie chcecie
                        przyjechać do nas to czekam na inne propozycje

                        - Asia, Michał i Natalka
                        -
                    • xemu piżama, proszek, misiowy sad etc 08.09.04, 13:59
                      Piżamkę używamy a jakże smile Po kąpieli ubieram Mikołajkowi pajacyk (jak jest
                      zimno to też body pod spód - jak ciepło nic), który zmieniam mu co kilka (3-4)
                      dni.

                      Misiowy sad jemy czasami zamiast owocowego "podwieczorku". Mikołaj go uwielbia
                      (próbowałam - jest pyszny!). Ale staram się częściej dawać owoce (słoiczki lub
                      surowe z działki od teściów).

                      Mleczko z kartonika Nestle odkryliśmy tydzień temu. Sprawdza się u nas ostatnio
                      w nocy lub wcześnie rano - błyskawicznie gotowe do podania i bardziej
                      kaloryczne niż zwykłe mleczko. Ostatnio (od tygodnia) Mikołaj bardzo często
                      budzi się z płaczem w nocy - nie wiem zupełnie dlaczego (je dokładnie wg
                      schematu 3xmleczko + kaszka, dużo zupy, deserek), ale faktem jest, że po
                      podaniu mleka zasypia. Ale i tak rano "wstaje" bardzo wcześnie bo ok. 5-5.30 sad
                      W piątek idziemy do pediatry (Guru Mopkasmile))) a we czwartek spotkam się z samym
                      MOPKIEM!!!!! to może coś mi poradzą smile a może któraś z mam ma jakiś pomysł na
                      przespane noce .....

                      Ubranka Mikołajka ciągle piorę osobno w Jelpie ale to dla mnie żaden problem -
                      czasem do jego ubranek dodam coś swojego, ale mamy 3kg pralkę więc nie trzeba
                      ogromnych ilości żeby uskładać taką pojemność.

                      Ściskam serdecznie wszystkie mamy (zwłaszcza audytorki - bo to strasznie ciężka
                      praca!) i bardzo dziękuję w imieniu synka za 7- miesięczne życzonka!!!!!!
                      Monika i Mikołajek

                      • morsk2 na rozweselenie:-) 08.09.04, 14:14
                        zapomniałam Wam powiedzieć, że jakiś czas temu tatuś wymyślił nową ksywkę dla
                        córeczki. Jak mu ją podaję do odbicia po karmieniu, mówi: "chodź, Wiktorio
                        BEKAM"smile))
                    • tossca Premia dla Morska! ;) 08.09.04, 14:16
                      Morsku Kochany – 100 punktów za trolla. Uśmiałam się do łez, hihihih nadal się
                      śmieję hihihi Widzicie jak łatwo wywołać u mnie głupawkę? smile)))))

                      Fobie Gosi – Malwes, to według mnie żadne fobie... Też postępuję podobnie, no
                      może nie tak do końca – oblizuję Szymona łyżeczkę (ależ ja jestem
                      niehigieniczna sad(( ) i nie wyparzam nakrętek (nigdy o tym nie słyszałam).
                      Większość rzeczy robi się odruchowo, innych trzeba się nauczyć. Postaram się
                      poprawić.

                      Cieszę się Beatko, że Szymonkowi lepiej. Widzisz ile mogą zdziałać ciepłe myśli
                      i pozytywne fluidy? Już nie raz tego doświadczyłam i wiem, że jak źle to tylko
                      tutaj z tym trzeba. A swoją drogą – zauważyłam, że wróciłaś na stary login...
                      Nowy się „popsuł”?

                      Hihihi – „troll” nadal mnie „trzyma”... Aż Szymon dziwnie spogląda na mamuśkę...

                      O! Już wiem, co miałam jeszcze napisać. Próbujemy Mopkowej nauki regularności.
                      Jak na razie z marnym skutkiem sad Młody nie wytrzymuje 3 godzin przerwy, nie
                      najada się zupką ani deserkiem – zawsze wymusza dodatkowo cycucha. A w nocy?
                      Nie budzi się co godzinę, tylko co dwie – więc tu chyba jakaś poprawa
                      następuje. Ale nic to – nie poddajemy się i walczymy dalej.

                      Znikam, buziaki
                      M.

                      P.S. hihihihi
                      • emilka_n Re: dlugo tu nic nie pisalam, karmienie, co u nas 08.09.04, 16:29
                        czesc kobietki smile
                        Baaardzo dlugo nic nie pisalam, czasem zagladalam i nadrabialam zaleglosci w
                        czytaniu, ale niestety nie udalo mi sie wszystkiego przeczytac.
                        Przestalam pisac, bo to moje pisanie to byloby samo marudzenie na temat
                        problemow z kupka mojego synka. I tak doszlam do wniosku ze tego to nawet inne
                        mamy nie wytrzymaja.
                        Ale po wielkich walkach juz jest dobrze smile

                        Temat karmienia:
                        Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale jezeli Bartus jest karmiony piersia to
                        oznacza ze powinien zjadac:
                        3x piers (ma skonczone 7 miesiecy)
                        190 zupki z miesem
                        sloiczek z owocami
                        i to koniec? Mopku napisz prosze czy dobrze zrozumialam.
                        Dodam, ze synek wazy 8400 co na jego wiek nie jest duzym osiagnieciem

                        A co u nas?
                        wazymy 8400, siedzimy, raczkujemy (a raczej pelzamy, ale szybko), w lozeczku
                        notorycznie klekamy, zmowilismy sie z tata i mowimy tylko "tata", chyba
                        polubilismy zupki i jabluszka, placzemy na widok obcych ludzi,
                        (chyba wychowuje "synka mamusi" nie wiem co z tym zrobic), mamy 1 i pol zabka
                        (to pol zaraz bedzie lepiej widacsmile, zamieniamy noce w koszmary (od urodzenia
                        nie przespal ani jednej nocy, ale teraz to juz czlowiek nocy zaczyna sie z
                        niego robic, a ja nie mam sumienia i silnej woli zeby postawic na swoim
                        i "nauczyc go" spac bez mamy w poblizu

                        pozdrawiam wszyskie mamy i coraz wieksze dzieciaczki
                        ps. bardzo podobaja mi sie te nowe tematy z info co w tresci bedzie



                      • natder Re: Premia dla Morska! ;) 08.09.04, 16:52
                        Moniko - padłam big_grin Szkoda tylko że nie mamy dla Wiktorii jakiegoś Dawidka,
                        miałybyśmy taką namiastkę słynnej pary wink
                        My nadal antybiotyk łykamy ale dla atrakcji przed a nie po posiłku coby
                        uniknąć "haftowania". Za to pojawiły się rzadsze kupki, Malwinka gluci się
                        bardzo no i niestety nadal kaszle...
                        Przeczytałam post Mopka - Marto, jak możesz? wink)) Baśka to okaz zdrowego,
                        pogodnego, dobrze wychowanego dziecka! Ja też skręcam się z zazdrości że Ona
                        tak pięknie i śpi i je i jeszcze piękniej wygląda wink Nigdy nie wolno ani Tobie
                        ani żadnej innej mamie wątpić, czy jesteście "dobrymi" mamami. Jesteście
                        najwspanialszymi mamami o jakich Wasze dzieciaczki mogły marzyć. I jeszcze
                        słówko do Gosi-Malwes: jakie fobie Gosiu, ja się obawiam że zupełnie normalna
                        jesteś wink))
                        Z pozostałych tematów to w naszym pokoleniu Malwinka ma tylko jednego palącego
                        wujka, ale za to w starszym pokoleniu wiele osób pali sad(( Na szczęście nasze
                        z nimi kontakty są bardzo sporadyczne. W kwestii ciuchów to na nac kładę pajaca
                        a jak będzie chłodniej pod spód może bodziaka np. na ramiączka albo z krótkim
                        rękawkiem. Malwina też nie znosi jak się ją czymś przykrywa. Poza tym niestety
                        poci się przy jedzonku - szczególnie rano jak jest po przebudzeniu baardzo
                        głodna - więc piżamkę zmieniamy codziennie. Piorę jeszcze w proszkach dla
                        dzieciaków i ciuszki Malwinki nadal piorę osobno.
                        W ostatnich dniach mamy też małe osiągnięcia: bardzo ładnie mała mówi ama, mam,
                        mama (muzyka dla moich uszu wink) i siedzi zupełnie sama - taki malutki
                        kraslnalek.
                        Muszę kończyć bo KTOŚ siedząc mi na kolanach prowokująco nadstawia szyjkę do
                        całowania smile
                        Buziaczki dla reszty z bandy krasnali.
                        • arch.monika Jesteśmy chorzy:((((( 08.09.04, 18:54
                          Ja tak szybciutko. wybaczcie że nie odniosę sie do Waszych postów, ale brak
                          czasu nie pozwalasad

                          Dominika jest CHORA, dzisiaj byliśmy u lekarza, ma katar, kaszle, na szczęście
                          narazie osłuchowo jest czysta, więc mam nadzieję przeziębienie nie rozwinie się
                          w jakieś paskudne choróbskosad((((((Dostaliśmy syrop, aerozol do noska i
                          czekamy...
                          Ale ja jestem wykończona, bo w nocy prawie nie spałam, a cały dzień mama jest
                          jedyna niezastapiona i tak się dziwię ze teraz u męża nie płaczesad

                          Proszę poslijcie trochę pozytywnej energii, pliiiiiiiz

                          Pozdrawiam inne chorujące dzieciaczki, Malwinkę, Tosię, Szymonka, no i te
                          zdrowie pozdraiwam też oczywiście.
                          • atka99 Re: Jesteśmy chorzy:((((( 08.09.04, 19:26
                            OK, uważaj zaraz będzie przekaz dobrej energii.
                            1,2,3 - teraz !!!!!
                            To był szybki przekaz, bo dobranocka się kończy i muszę lecieć, ale za Dominikę
                            i resztę chorutków trzymam kciuki, jak tylko choć jedną rękę mam wolną.

                            Całuchy

                            A.
                          • luna_tika Re: Jesteśmy chorzy:((((( 08.09.04, 20:01
                            Czy to jakiś internetowy wirus? Co chwilę nowe dzieciaczki dopada. sad(
                            Trzymamy kciuki za wszystkich małych, chorych forumowiczów i posyłamy morze
                            pozytywnej energii, żeby starczyło także dla mam smile)) Nie dajcie się zarazkom!
                            Pozdrowienia,
                            Aga i Mateusz
                          • kasiek444 Re: Jesteśmy chorzy:((((( 08.09.04, 20:02
                            Oj, cos nam się tu choroby posypały...
                            Ale to na pewno nic poważnego i już jutro Dominisia wstanie uśmiechnięta i
                            pełna energii! A jak będzie broić smile
                            Uściski dla Mamusi i nie poddawaj się! Musisz być przy niej pełna ciepła i
                            cierpliwa!
                            Trzymaj się cieplutko i samych pozytywnych myśli! A zmęczenie przejdzie, zawsze
                            przechodzi smile
                            Dobrej nocy wszystkim chorującym no i zdrowym dzieciaczkom!
                            papa
    • ida92 zdrowiejcie <uściski> 08.09.04, 21:23
      Też już miałam napisać, że to jakis wirus internetowy, bo coś szybko się to
      choróbsko rozpełzło. Biedne maluszki i biedne mamy na posterunku, trzymajcie
      się ciepło i szybko zdrowiejcie.

      Beatko nawet nie powiem M. że Szymek stoi (chociaż Rodzice przesyłają
      gratulacje) bo by bidny już się całkiem zakompleksił. Nieustanie się tylko
      dopytuje "A te dzieci z lutego to juz wszystkie siedzą??" No i pewnie wszystkie
      jedzą co??"
      Czy wy też macie takich przewrażliwionych mężów, bo mój to strasznie
      spanikowany - Beata może poświadczyć smile) dojść do siebie nie mógł jak zobaczył
      że Szymcio siedzi, do dziś to przeżywa big_grin. Bo nasz Antoś sam nie siedzi choć
      posadzony przez sekund parę posiedzi jednakowoż, Joasiu - nie pełza -
      przemieszcza się turlając i nawet nieźle mu to idzie.
      A wózek to może faktycznie opyl na Allegro i pozbędziesz się kłopotu, a jakby
      co to popytaj BeatyJ bo ona to "maniaczka allegrowa wink)))" i ma ży lkę do
      handlu smile.
      Co do stroju nocnego - śpimy w pajacach tzn. A . śpi.
      Co do mam wszystkowiedzących - koronnym argumentem mojej w momencie gdy
      argumentów brak jest "Tak, a dawniej to się dziecku dawało cukier w szmatce i
      dobrze było" No i co wy na to big_grinDD?? A ty Mopku kochany musisz mamę czasem
      dowartościować, zapytać o coś poradzić się a nie tak fiu bzdziu niby to
      wszystko wiesz. A Basia jet cool dziewuszka i już.
      A Malwes Ty to mnie kobieto zaskoczyłaś "świnie kastrować" źwieźątku taką
      krzywdę?? A wyglądasz na drobną kobitkę big_grin
      Morsku a czy ja nie mówiłam, że ostatnia książka M. Musierowicz fajna nie jest,
      bo te trolle to takim językiem gadają ......smile)).
      Ja też chcę na grilla sad(( nie jeść ale pobyć smile), wypijcie "za tych co na
      morzu" toast herbatą co??
      No dobra ide wyszywać smile tym razem prezent ślubny a włąściwie dodatek doń. Edyta
      • mopek1 No dziś to byłam wyrodna... 08.09.04, 22:12
        Położyłam Baśkę o 19, przy karmieniu otworzyłam okno w sypialni i zapomniałam
        zamknąć. Baśka sobie zasnęła, więc zamknęłam drzwi i weszłam tam dopiero teraz
        po kasiążkę sad Brrrr... jak w lodówce, a małe nózie wystające spod kołderki jak
        kostki lodu sad Mam nadzieję, że nic jej nie będzie - bo tu takie wirusy szaleją!

        Co wy oszaleliście z tym chorowaniem? No zbierać mi się towarzystwo!!! Nie ma
        leżenia i smarkania - trzeba siadać, chodzić, mówić - tyle ważnych rzeczy do
        zrobienia, nie ma czasu na marudzenie smile)))))))
        • asialc1 Re: jabłuszko, deserki, spotkanie i inne 08.09.04, 22:49
          Dalismy dzisiaj Natusi kawałek jabłuszka do raczki i bardzo ładnie zjadła. A
          jaka była zadowolona, jak przy tym mruczała smile
          Posmakował Jej też deserek ze słoiczka: jabłko, marchewka i winogronko. W
          przeciwieństwie do Szymusia jabłko z jagodą jest beeee
          Nauczyła się pluć i tak Jej się to podoba, ze przez cały dzień tylko pluje.
          Wszystko dookoła mokre smile

          Martuś, no coś Ty? U nas w sypialni zawsze jest otwarte okno. Kiedyś jak
          zamknelismy to wszyscy troje źle spalismy. Nie martw sie Basieńka nic nie
          złapie smile

          Monisiu, oczywiscie juz w tej chwili przesyłam do Was dobre fluidy........
          Dominisiu, nie wygłupiaj się i nie choruj smile Śpij dobrze słoneczko.
          Ty Monisiu równiez.

          Aniu, gratulacje dla Malwinki za wypowiadane słówka i za samodzielne
          siedzenie smile Buziaczki. Mam nadzieję, że katarek i kaszel dziecinie szybko
          miną.

          emilka-n, dobrze, że się odezwałaś smile Pisz jak najczesciej i nie przejmuj się,
          że mozesz trochę pomarudzic. W końcu po to tu jestesmy żeby się wysłuchać,
          pomóc sobie i przesyłać dobre fluidy jak zajdzie taka potrzeba. "Marudź" sobie
          ile chcesz. Mnie to nie przeszkadza smile
          Jesteś z W-wy? Prawda? To może i Wy wpadniecie do nas na grilla?
          Masz gg?
          Buziaki dla Bartusia za postepy wink Bardzo się cieszę smile

          Monika, Natalka tez co jakiś czas budzi się w nocy z płaczem. Wystarczy jak Ja
          przytule, pogłaszczę lub pobujam (Jej łóżeczko jest też kołyska).
          Nie znam jednak powodu. Na pewno gorzej spi jak mamy zamkniete okno i jest zbyt
          duszno.

          Edytko, wsiadajcie w samochód i w drogę smile Zapraszam na grilla wink Właściwie
          na cały weekend. Na prawdę.

          Warszawianki, co z Wami??? Gdzie jesteście??? Wiem, że Joasia, Kasia od Jasia,
          Gosia(malwes) i Madzia chętnie przyjada w sobotę. W takim razie może sie
          umówimy.
          Pasuje Wam 14:00?
          Ole, a Wy gdzie zniknełyscie???
          Agatko, a Ty???
          Asiu(asnopki),Katarzynko???
          Przyjedziecie???
          Żałuję, że Beatka z mężem i smykami nie da rady sad Ale nic straconego. Teraz
          Szymuś musi się wykurować.

          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
      • natder Ku pokrzepieniu - Podręcznik kobiety eleganckiej 08.09.04, 22:16
        Jakiś czas temu wpadła mi w ręce bardzo stara książeczka (1922), lubię ją sobie
        poczytać , bo jest trochę i do śmiechu i do płaczu, więc podzielę się z Wami
        pewnymi z niej "mądrościami". Baaardzo też załuję że nie miałam jej jeszcze
        zanim urodziła się Malwinka:
        KARMIENIE
        Pierwszego dnia damy dziecku tylko wody z cukrem, następnie gdy pokarm już
        podejdzie , dziecko będzie ssać z dwóch piersi kolejno, lub przy skąpym
        pokarmie zwłaszcza, z obydwóch za każdem karmieniem. Przy bolesności piersi
        dobrze robią ciepłe okłady.(...)

        Od pewnego dnia należy przyzwyczaić dziecko, aby w nocy nie ssało, żeby matka
        mogła dobrze wypocząć. Nakarmione o 10-tej wieczorem doskonale może wytrzymać
        do piątej rano. Jeśli nawet na razie dziecko płacze i dopomina się pokarmu, to
        bardzo prędko zmądrzeje i nie będzie się napierało, wtedy gdy mu się nie
        należy, a będzie zdrowsze niż gdyby je karmić za każdym krzykiem. Zdrowe i
        dobrze odżywiane dziecko po nakarmieniu należy położyć spokojnie w łóżeczku,
        nosić i kołysać w razie płaczu nie trzeba. Dziecko w końcu uśnie, a gdy się
        obudzi, leży sobie spokojnie. Ile razy karmić dziecko, określić nie można. W
        pierwszych miesiącach życia co dwie godziny, potem stopniowo coraz rzadziej. Od
        rodziców zależy regularne życie dziecka, gdyż jeśli oni sami takiego życia nie
        prowadzą, nie mogą odpowiednio unormować go dziecku, a regularne życie to
        pierwszy warunek zdrowia.

        Odłączeniem dziecka nazywamy zastąpienie pokarmu matki mlekiem krowiem. Nie
        należy jednak tego robić w porze letniej, ani przed pierwszemi przedniemi
        zębami. Odłączać należy stopniowo około ósmego miesiąca życia i karmić dziecko
        mlekiem krowiem i lekkim pszennym kleikiem. Termin odłączenia zależny będzie
        od ząbkowania, na którego rachunek idą zwykle wszystkie niedyspozycje,
        niehumory i lekkie dolegliwości dziecinne. Dziecko zdrowe nie potrzebuje jeść
        syropu dla pobudzenia ząbkowania. Bardzo złem jest przyzwyczajenie do mycia
        dziąseł dzieci, gdyż zamiast ulgi drażni je tylko.
        Zwykle wychodzą pierwsze środkowe zęby w dolnej szczęce. Potem w górnej,
        następnie trzonowe, kły i mądrości. Do półtrzecia roku dziecko powinno mieć
        dwadzieścia mlecznych zębów.
        Dla tyych które jeszcze piersią karmią - ale nie wiadomo jak długo wink
        ODŁĄCZENIE OD PIERSI
        Odłączyć zaś należy od razu. Jeśli jakiś czas przedtem dziecko było odżywiane
        dodatkowo, zniesie odłączenie bardzo łatwo. Około ósmego miesiąca ilość pokarmu
        matki jest niewystarczająca. Mleko będzie podstawą wyżywienia dziecka. Powinno
        ono wypijać dziennie litr mleka. Rano o 7-mej kleik owsiany, pszenny,
        jęczmienny czy jaki inny, o 10-tej kubek ciepłego trochę ocukrzonego mleka, w
        południe jajko – najpierw samo żółtko, później całe, wreszcie biszkopcik lub
        grzankę chleba i kleik, zamiast którego następnie damy jakąś jarzynę lub ryż, o
        4-tej po południu kleik, jeśli go dziecko nie jadło w południe, lub filiżanka
        mleka z biszkoptem lub chlebem, o 7-mej wieczorem kleik i kompot, jeszcze
        później zastąpimy jajko jakąś nietłustą rybą, białem mięsem, mózgiem, szynką w
        małej ilości, w ogóle zaś do lat siedmiu podstawą odżywiania będą potrawy
        mączne. Jako napój – zawsze mleko w takiej ilości, w jakiej dziecko wypić
        zechce.
        Najlepiej, aby dziecko nie jadło przy stole razem z rodzicami, bo wtedy łatwo
        napiera się wszystkich potraw, jakie widzi. Dziecko powinno zjeść swój posiłek
        przed rodzicami. Jest to tete a tete z mamusią, które nie zawsze obejdzie się
        baz napomnień, wobec czego lepiej żeby nikt więcej przy tem nie asystował.
        Jeśli nie ma się bony specjalnie do dziecka przywiązanej -najlepiej podczas
        obiadu dla starszych nauczyć dziecko spać.(...)

        Jak będę mieć więcej czasu to wklepię jeszcze porady dotyczące ubierania,
        kapieli i spacerków, chociaż hitem jak dla mnie są porady dotyczące
        pielęgnowania urody smile))
        Pozdrawiam wieczorową porą, kolorowych snów dla Was i maluszków.

        • morsk2 Re: Ku pokrzepieniu - Podręcznik kobiety eleganck 08.09.04, 22:32
          super poradniksmile najbardziej podoba mi sie propozycja karmienia dziecka
          mózgiem...ughhhyyy...
        • luna_tika Re: Podręcznik kobiety eleganckiej_bomba :))) 08.09.04, 22:44
          No to mamy kilka odpowiedzi na nurtujące nas od jakiegoś czasu pytania. smile
          Mnie najbardziej podoba się, że dziecko "zmądrzeje i nie będzie <się
          napierało>. Fajne mieli dzieci w tamtych latach nie? Moje jakieś niespecjalnie
          mądre jest, bo dalej się napiera, żeby go w nocy karmić. 7 miesięcy i dalej
          nie "zmądrzało", olaboga. smile)))
          Pozdrawiam i dzięki za wspaniałą lekturę.
          Aga
        • tjoanna Re: Ku pokrzepieniu - Podręcznik kobiety eleganck 08.09.04, 22:51
          Aniu, to jest fantastyczne! Bardzo poproszę o rady pielęgnacyjne!

          Moniko, za Dominikę też trzymam kciuki i za Ciebie, smutasku...

          Dzięki dziewczyny za rady odnośnie wózka, ale z allegro chyba nie skorzystam, bo musiałabym wtedy szukać nowego wózka. Wolałabym ten od razu na inny wymienić i już. Nie chcę robić zamieszania, bo mąż nie bardzo był chętny kupowaniu drugiego, potem nie bardzo kupowaniu tego właśnie w pierwszym sklepie, do którego weszliśmy i jest mi teraz po prostu głupio mówić mu, że mi się nie podoba. A jak by był gotowy do wymiany to jakoś łatwiej by było...
          A moje "spontaniczne" podejście do zakupów dobrze ilustruje kupno sukni ślubnej.
          Otóż, zapewne zanim dokonałyście tego jedynego w swoim rodzaju zakupu, długo chodziłyście po sklepach, szukając czegoś odpowiedniego.
          A ja kupiłam tak:
          Szliśmy sobie z mężem, a właściwie narzeczonym, już nie pamiętam dokąd, ale na pewno nie na zakupy (jeszcze nie zaczęłam się rozglądać). Mijaliśmy sklep z sukniami i zobaczyłam na wystawie coś, co mi się spodobało. Weszlismy. Panie oczywiscie od razu mnie w nią ubrały + w welon (choć myślałam raczej o wianku) + w buty. I co? Kupiłam wszystko! To znaczy, nie mieliśmy przy sobie pieniędzy, ale daliśmy zaliczkę i potem wróciliśmy. Ale nie żałowałam.

          A wracając do dzieci...
          Edyta, nasi chłopcy chyba się podobnie rozwijają smile Szymon też przemieszcza się turlając. Męża mam pewnie mniej przewrażliwionego, ale z niepokojem dowiaduje się, że inne dzieci robią coś, a Szymonek nie wink

          OK, kończę i idę spać,
          dobranoc Dziewczynki!
          Joasia
          • morsk2 Re: Ku pokrzepieniu - Podręcznik kobiety eleganck 09.09.04, 00:09
            Ida, pociesz męża, że Wika: jeszcze nie staje, a nawet nie klęka, a właściwie
            to nawet nie siada, ani nie raczkuje i o pełzaniu mowy nie ma...a najgorzej,
            że się nie turlasad(( Nikt nie jest tak zapóźniony jak mysad((
            A tak przy okazji - też mnie ciekawość zżera co wyszywasz...

            Też chcę na jakiegoś grilka albo "cóś"...Pomorzanki, zorganizujmy się jakoś, co?

            A zakupów nie lubię...taka dziwna jestem...jak juz coś koniecznie potrzebuję,
            to się okazuje, że takie jak sobie wymyślę jest nie do dostania...suknię ślubną
            chciałam prostą, bez falbanek, kokardek itp dupereli...przymierzyłam coś około
            milionawink i 2 tyg. przed imprezką zdecydowałam się jednak na uszycie...a welon
            nabyłam 2 dni przed godz. zero - tylko dlatego, ze dzień przed było święto i
            wszystko zamknięte...
            A jutro moja mamuśka ma wolne i mamy iść razem na zakupy właśnie...brrr...

            No dobra, nie będę Wam marudzić, idę spać.
            M.
            PS. Chorowitki, proszę nie martwić rodziców i "cioć internetowych" i szybciutko
            zdrowieć!
            • kasia_kp Nie pierwsza ..... 09.09.04, 07:07
              Hej dziewczynki ,

              Pozdrawiam Wszystkich zwłaszcza chorujących - mam nadzieje ze juz lepiej ....

              Buziaczki

              P.s.
              Docelowo napisze coc ciut pózniej bo Jasiek ma teraz faze na mame !!!!
      • beataj02 Re: zdrowiejcie <uściski>, pranie, prawo M. 08.09.04, 22:50
        Ja naprawdę nie chciałam rozprzestrzenić wirusa... Teraz będzie, żem haker smile)
        Dlatego bardzo grzecznie proszę, żeby wszystkie chorowitki natychmiast
        wyzdrowiały !! Antywirus juz powędrował do Was - jutro będzie poprawa smile)

        Edytko, pociesz M., że za to nikt nie gada tak jak Antoś - no po prostu buzia
        mu się nie zamyka smile) Taki wygadany będzie miał łatwiej w życiu (coś wiem na
        ten temat - z autopsji smile) I dzięki za reklamę - chyba wydrukuję i pokażę
        prezesowi, żeby nie zapomniał jaki skarb ma wśród pracowników smile) A pochwalisz
        się tym, co teraz wyszywasz ?? Bo tak Ci to ładnie wychodzi... Zdolniacha !

        Pierzemy w Jelpie, teoretycznie Szymonowe rzeczy osobno, a w praktyce razem z
        Artkowymi, a czasem i naszymi. Po prostu przestałam kupować inny proszek. Do
        płukania dodaję Lenora dla maluchów, tego białego, bo faktycznie wszystko jest
        po nim bardziej miękkie.

        U nas prawa Murphy'ego dotykają głównie małżonka smile):
        1. zawsze po kąpieli (ile by ona nie trwała) jest siusiu na tatusia,
        2. w trakcie przewijania jedna noga wyślizguje się z ręki i pietą trafia w
        środek pełnego złota pampersa, w tylko zasiusianego noga nigdy nie wpada
        3. ulewanie, o ile się zdarzy, to tylko na czystą, przeważnie granatową lub
        inną ciemną bluzkę mamusi

        To tyle na dziś;
        dobrej nocki Mamusiom i Maluszkom, zwłaszcza tym chorutkim
        Beata
        • aniutekm <uściski> BEKAM:) po wizycie, życzenia 09.09.04, 08:09
          Witam w słoneczny, ale zimny poranek.

          Monisiu - ściskam serdecznie Dominikę i posyłam jej mnóstwo dobrych myśli.
          Trzymajcie sie ciepło!!
          Oj, coś rzeczywiście wisi w powietrzu, maluszki nam chorują, czyżby jesień
          szła??

          Morsku - Wiktora BEKAM - rewelacjasmile))))))) Uśmiałam siesmile
          A co do zakupów, ja też zawsze mam podobny problem... - trudno mi znaleźć to,
          co sobie wymyślę.
          Super, że Wice smakowało mięsko..

          Edytko, ja też przyłączam sie do zachwytów nad Twoim talentem - widziałam
          szatkę Antosia na "zobaczcie". Jestem pełna podziwu!!

          Ania, poradnik jest niesamowity!!smile))))))

          A my wczoraj byliśmy na dwóch wizytach lekarskich. Odstającymi żeberkami jako
          odziedziczonymi po którymś z rodziców - czyli mężu mam się nie martwić. Z
          czasem sie to ma trochę wyrównac, rozwiną sie mięśnie i będzie dobrze. Jeżeli
          chodzi o próby stawania, to mam nie prowokować i nie zachęcać, ale też nie
          przeszkadzać. Sprawnościowo Kuba wyprzedza swój wiek, ale układ kostny jest "do
          tyłu" - nie mamy zębów.
          Rozbawił mnie troche lakarz w poradni preluksacyjnej. Mówi - prosze przyjść jak
          na kontrolę jak Kuba zacznie chodzić - tak za dwa miesiacesmile)))To tak pokrótce.

          Pozdrawiam szczególnie ciepło chore dzieciaczki!!smile

          Buziaczki i serdeczne życzenia dla siedmiomiesięcznej Emilkismile))))

          Ania od Kubusia
          • aniutekm Zapomniałam.. Malwinki "mama" 09.09.04, 08:27
            Ania, no super, że mała mówi "mama"smile)))
            U nas jest "nia" - to chyba po tym, że dluższy czas było "nie".
            W każdym razie to nianianianiania ja uważam za "ania" - choć wolałabym mama,
            ale dobre i to na poczateksmile))))
            A.
            • arch.monika Dziękujemy, czarne dziury i inne... 09.09.04, 10:33
              Strasznie jestem zmęczona ale nie mogę powstrzymać się od napisania paru słów.

              Przede wszystkim dziękuję za dobre fluidy wszystkim Mamusiom, jesteście
              przekochane, cudowne i naprawdę powstrzymujecie na duchu!!!!dzięki, dzieki
              dziękismile))
              Wyobraziłam sobie Ciebie Atko jako Kaszpirowskiego jak mówisz: adin, dwa,
              tri..big_grinDDD
              Moj Maluszek teraz śpi pochrapując nieco bo katarek nie pozwala jej swobodnie
              oddychaćsad Wczoraj usypianie nie obyło się bez Viburkolu, ale nie miałam siły
              już patrzeć na zmęczoną córeczkę która ciągle pociera oczka ale jakoś zasnąć
              nie może....
              Beatko, czekamy na antywirusa, mam nadzieję że juz zaczął działaćsmileW nocy było
              znosnie , budzila się co 2 godz, więc nie jest źle, tylko że strasznie męczy ją
              ten katarek, a jak widzi gruszkę ,czy atomizer, to wrzeszczy na zapas, bidulkasad

              Natder uśmiałam się z tego poradnika wybitnie, no chyba faktycznie te nasze
              dzisiejsze dzieci jakieś niekapujące są, bo moja Dominika też "napiera ciągle",
              nawet "jak sie jej nie należy".(tak ja Mateuszek) No ale niedomaga Nieboga więc
              jest łagodniej traktowanasmile Prosimy o więcej rad smile

              W sprawie Praw Murphy'ego to nas tez dotyczy większość przez Was zacytowana,
              dodałabym jeszcze jedno-kiedy dziecko jest chore,i kaszle lub ma katar lub
              wszystko naraz, to w gabinecie lekarskim wszystkie te objawy zanikają jak za
              dotknieciem czarodziejskiej różczki i rodzice wychodzą na przewrażliwionych
              panikarzysmile

              I jeszcze czy zauważyłyście w swoim domu niepokojace zjawisko? Otóż ja od
              pewnego czasu obserwuję pojawienie się w moim mieszkaniu "czarnych dziur",
              które upodobały sobie gryzaczki i smoczki mojego dziecięcia. Naprawde nie wiem
              jakim cudem, ale ciągle gubią mi się w domu te wodne gryzaki. Kupilam ich już
              chyba z 10 , róznej masci i kształu, a ostały mi sie jeno dwa.Chyba musze
              powiadomić jakieś Towarzystwo Miłosników Fizyki żeby zbadali te anomalie
              przyrodniczebig_grinDDDD

              Asiu ja też kilka razy dałam Dominice jabłuszko do rączki i bardzo byla nim
              zachwycona, ale troszkę boję się zakrztuszenia.
              pierzemy wspólne ciuchy w Jelpie i płuczemy w Lenorze Sensitive, ale nie 2 razy.

              Aniu, Kubuś to zdolny chłopak, gratulujemy wstawania!!!!

              Edyta, też widziała Twoją szatkę na zobaczcie i chylę czoła, zrobiła na mnie
              kolosalne wrażenie.Sama duzo maluje obrazów olejnych , ale w wyszywaniu nigdy
              bym się chyba nie sprawdziłasmile

              Życzymy zdrowia chorujacym, a zdrowym oby nic ich nie dopadłosmile
              M
              • luna_tika katar 09.09.04, 13:34
                Moniko,
                ja tak na szybciutko odnośnie kataru małej Misi. Jak Mateusz miał zatkany nos,
                wlewałam do miseczki gorącej wody, a do niej wkrapiałam kilka kropelek Inhalolu
                albo może to być preparat Wik (nie pamiętam jak się pisze) i stawiałam
                niedaleko łóżeczka. Oddychał sobie tak "przyprawionym" powietrzem i było mu
                lepiej. A jeszcze można dzieciom smarować maść majerankową pod nosek, podobno
                też pomaga, ale nie wiem czy juz próbowałyście.
                Pozdrawiamy 100% rówieśnicę i wszystkie inne dzieciaczki.
                Aga i Mati
                • ida92 takie tam proszek wesele prezent.... 09.09.04, 14:15
                  wczoraj było u nas zakatarzone dziecię, więc z niepokojem czekam na rozwój
                  wypadków, mam nadzieję, że nas ominie wirus netowy,ale kto to wie. Strasznie
                  się dziś zimno zrobiło i powyciagałam różne cieplejsze ubranka choć tak po
                  prawdzie to głeboko ich tego lata chować nie trzeba było.
                  Ale też w związku z chłodem wybraliśmy się dziś do Jarosławia do Jarlanu czyli
                  sklepu firmowego tegoż z dzianiną i Antoś otrzymał sweterek z kapturem, a ja
                  szalik w paski i sweterek czerowny, zmierzyłam masę rzeczy, ale we wszystkim
                  wyglądam jak "idź sobie" te cyce jak donice smile) i jakos też tak na nic sie
                  zdecydować nie mogłam. Do pracy nie chodzę i moje potrzeby radykalnie zmalały.
                  Marzę tylko o butach, ale to kwestia mojej choroby obuwniczej a nie potrzeb,
                  chociaż wiecie nie wiem czy tak macie, ale ja niestety pozbyłam się paru par
                  butów bo mi noga urosła chyba........
                  Co do sweterków to własnie robią nową kolekcję dla Smyka wiec za dwa tygodnie
                  należy się spodziewać jakichś odrzutów i u nas.
                  Co do tego o czym zapomniałąm wczoraj czyoli proszek to my pierzemy w
                  dzidziusiu albo bobasie z dodatkiem calgonu bo nam oliwka skutecznie grzałke
                  zapaskudziłą i co prałam to wszystko było w brązowe oliwkowe plamy, no i
                  dodajemy płynu do zmiękczania dzieckowego. Co do krzyżyków - to ja bardzo
                  dziękuję za wszystkie pochwały, bbbb,. mi miło serio serio, ale krzyżyki to nic
                  trudnego, mozecie mi wierzyć,i bardzo uspokaja,a malowanie pędzlem oooo to dla
                  mnie wielka sztuka, mi dobrze idą tylko krzyżyki i wycinanki z papieru, bo co
                  do reszty to noga stołowa jestem. A co do wyszywania na początek jakiś łatwy
                  wzór plus materiał plus umiejętność przyszycia guzika na X a reszt to już jakoś
                  pójdzie smile a najnowszy obrazek będzie wygladał tak
                  www.7ya.ru/photos/private-showphoto.aspx?RubrID=51734&PhotoID=451922
                  a chwilowo to jest noga pana młodego, dodam jeszcze obrączki, datę bukiet
                  przerobię na różowy bo taki będzie miała panna młoda i powinnam zdążyć. A co do
                  prezentu mam dwa pomysły 1. kompelt sniadaniowy na cztery osoby z Bolesławca
                  czyli dowolna kompozycja z tego co jest w sklepie, 2. serwis na 6 osób książ
                  filiżanki w kolorze ecru z motywem gruszki, miechunki róży i czegoś tam taki
                  fajny ciepły ponadczasowy na codzienny użytek. No i jak sie na to zapatrujecie?
                  Co będzie fajniejsze? Oni woleli by pieniadze bo chcą kupić mieszkanie, ale
                  kupią je tak czy tak a ja wolę dać prezent bo kasa to jak eter zniknie a
                  prezent zostanie i w tym nowym mieszkaniu muszą na czymś jeść.
                  Asiu bradzo dziękujemy za zaproszenie, ale my naszym samochodem to się możemy
                  wybrać poza granice miasta i to nawet nie, bo specjaliści taki pas zrobili w
                  cc,że fotelika nie zapniemy a jak juz jakimś cudem plus wózek to ledwo my się
                  mieścimy big_grinD. Chcemy kupić samochód juz nawet mamy coś na oku, no zobaczymy
                  przy skromnym budżecie nie poszalejmy.
                  Coś jeszcze miałąm napisać, ale nie pamiętam.
                  Kurujcie sie maluszki pozytywna fluidy i całusy w zakatarzone dzioby. E&A
            • konto Re: troszke o karmieniu i umiejetnosciach 09.09.04, 10:53
              czytam, czytam... i wychodzi na to, ze wszystkie dzieciaczki jak dostana w
              raczke jabluszko to je ladnie zjadaja (no chyba ze sie nim bawiasmile, a moj
              szkrab nie potrafi. Nie daje sobie rady z niczym co nie jest papką. Każda
              grudka powoduje u niego odruch wymiotny. Czy ktoś ma podobny problem?

              Z rewelacji w jego diecie to hitem jest melon (jedyna rzecz ktora nie jest
              papką i nie powoduje wymiotow)Probowalyscie dawac melona? Probowalam jescze
              arbuza, ale maly dostal strasznego uczulenia. A jutro sprobujemy dac
              brzoskwinie w calosci.

              aniutekm moj maz smieje sie ze to nie prawda ze pierwszym slowem dziecka jest
              mama czy tata. Pierwszym swiadomie wypowiadanym slowem jest NIE.

              asialc1 a gdzie mialby odbyc sie ten grill? Chetnie przyjechalibysmy tylko nie
              jestesmy zmotoryzowani i nie wiem jakby to bylo z dojazdem.

              Bartus dzisiaj znowu poplakal sie jak weszlismy do sklepu. Starczy ze ktos
              tylko zagada do niego i to nawet z daleka i od razu usta w podkowke i groszki
              kapiących łez - aż serce pęka.

              całuski


              • emilka_n Re: troszke o karmieniu i umiejetnosciach 09.09.04, 10:54
                ups! poprzedni post poszedl ze zlego adresu
                pozdrawiam jeszcze raz emi
              • asialc1 Re: do Emi 09.09.04, 12:13
                Hej!
                Grill ma byc u nas na Okęciu. Podam Ci później adres na poczcie.
                Czekam jeszcze na potwierdzenie dziewczyn smile
                Do usłyszenia
                • aniutekm Katarek, pożegnanie z laktatorem, spotkanie-buuuu 09.09.04, 13:16
                  Moniko, my nie używamy gruszki, Jak Kubuś miał katar zakraplałam mu solą
                  fizjologiczną, a potem usuwałam delikatnie złożoną husteczką higieniczną. Ja
                  jakoś nie moge się przemóc do używania gruszki..
                  Mam nadzieje, że Dominika szybko poczuje sie lepiej!smile)

                  Emilko - my też nie jemy jabłek i u nas tylko papkismile))

                  Zapomnialam też napisać, ze pożegnałam sie już z laktatorem. Został schowany
                  głęboko i mam nadzieje, że jak pojawi się na świecie Kubusia siostrzyczka, to
                  nie będe musiała go tak często stosowaćsmile))))))))))

                  A ja tez chcę na grila, ja tez sie chcę z kimś spotkać..... BUUUUUUUUUUUU

                  Ania
                  • luna_tika niania-pytania, poradźcie 09.09.04, 14:17
                    Dziewczyny poradźcie mi proszę. Muszę zatrudnić opiekunkę do Mateusza. W sobotę
                    mam spotkać się z ew. kandydatkami i zastanawiam się o co pytać, żeby sprawdzić
                    czy naprawdę mają doświadczenie i stwierdzić czy sobie poradzą. Coś mi tam
                    przychodzi do głowy, ale im więcej pomysłów tym lepiej, bo przecież nie
                    chciałabym powierzyć dziecka byle komu. Macie doświadczenie w tej kwestii? A
                    nawet jeśli nie, to o co Wy pytałybyście takie nianie?
                    I jeszcze jedno, jaki jest obecnie zakres obowiązków niani? Czy gotuje jedzenie
                    dla dziecka, sprząta jego zabawki lub prasuje ubranka?
                    Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi,
                    Aga
    • aleksandraantek pamiętacie mnie jeszcze????- długie 09.09.04, 15:07
      mam nadzieję że jeszcze pamiętacie!
      Właśnie skończyłam czytać wyprodukowane posty i chciałam się wytłumaczyć
      dlaczegop nie pisałam:
      Nie pisałam dlatwego że:
      1. bardzo przeżyłam to co stało się w szkole w Biesłanie
      2. martwie się o Antka
      3. mam kiepską sytuacje w rodzinie - czyt. kłótnie
      4. nie zdałam egzaminu a jak wściekła wychodziłam ze szkoły to
      5. zepsuł mi się samochód i musiałam czekać na obrażonego na mnie męża aż mnioe
      zabierze
      6. zaraz będzie 1 pażdziernika i muszę wracać do białegostoku
      Ale powiem Wam że jak przeczytałam tą prowokację-nie prowokację to już zupełnie
      mi się nie chciało pisać! Zawsze przychodziłam tu się wypłakać, pożalić albo
      podzielić szczęściem a teraz się boję! Jakoś niechcę mi się wieżyć że to był
      głupi żart (szczególnie po pisaniu wytłumaczenia z caps lock'iem)!
      Przykro mi że to napiszę ale do tej pory się nie bałam tu pisać a teraz już nie
      wiem!
      Ja zawsze wychodziłam z założenia że każda z nas kocha swoje dziecko
      najbardziej na świecie i wie co jest dla niego dobre! Bo chyba nie jestem
      gorsza tylko dlatego że jestem od większości z Was młodsza i do tego mam
      wykształcenie średnie (bo na mgr muszę jeszcze popracować)!
      Najbardziej lubię jak piszemy "ja robię tak i tak, a Wy jak?" i to chyba jest
      najfajniejsze!
      No i ja robię tak:
      -zupki gotuję bo do słoiczkowych nie mam przekonania (ja nie umiałabym bez
      chemii zapasteryzować mięsa na 3 lata) ale wiem że Wy macie po rację z tym że
      kupuję "podrasowane" warzywa - robię tak bo Antek nie wykazał na nie uczulenia
      a cackać się z nim nie zamierzam!
      -ja wogle jestem wyrodna matka w domu daję mu rzeczy z podłogi nie wyparzam
      butelek, jego ubrania piorę z naszymi w "dorosłym" proszku, nie przegrzewam go
      i wogle cięzko u mnie mówić o sterylnych warunkach smile)))). Za to piorę rzeczy
      ze sklepu nie pozwalam innym dzieciom (czyt. obcym) bawić się jego zabawkami i
      go dotykać, gotuję mu wodę (do tej pory mineralną ale po wizycie u lekarz mam
      zakaz, bo ma za dużo wapnia i mam mu dawać kranówę), wstaję kilka razy w nocy
      żeby sprawdzić czy oddycha itd
      -chrupki daję bo lubi gryźć (nie za dużo i nie za często) daję też marchewkę
      -kupiliśmy krzesełko drewexu "antoś" nie jest to szczyt urody ale fotelik jest
      funkcjonalny
      -fotelik kupiłam Ramatti (znalazłam hurtownię gdzie jest bardzo tanio i kupiłam
      go za 199zł a w sklepach kosztuje ok 300zł)
      -Antek nie raczkuje nie pełza, nie staje na nogach, a z nowych umiejętności
      umie robić głową "nie, nie, nie"
      -nerwy co do Antka: byłam z nim na kontroli u pani dr która zajmuje się
      gospodarką wapniowo fosforanową (czy tam jakąś inną) z CZDi bardzo się bałam bo
      ciągle zapominałam o dawaniu vigantolu! No i całe szczęście że zapominałam bo
      Antek ma zadużo wapnia!!! No ale ponieważ nie zarasta mu ciemię to pani dr
      powiedziała że mam zrobić USG głowy bo pewnie ma wodniaki, pytała się czy
      widział go neurolog jak jej powiedziałam że jesteśmy pod stałą kontrolą dr P.
      to powiedziała że te wodniaki to nic pewnego bo akurat ta pani neurolog jest
      świetna i by wyłapała! - ja wiem że bez składu i ładu to piszę ale się
      denerwuje sad((((
      -u nas nikt nie pali moja mama rzuciła (po jakichś cudach techniki) 1,5 roku
      temu a teściowa podobno też rzuciła - nie wiem bo się nie kontaktuję
      -Antek śpi teraz w piżamce bez stópek i w cienkim śpiworze
      -ubranek zimowych jeszcze nie mamy ale w przyszłym tyg jadę na jeden dzień do
      Berlina i zamierzam poszealeć! I będę szukać tych ciastek o których pisała
      Monika!
      -co do sukni ślubnej to miałam iśc w dresie i adidasach bo w całej warszawie
      nie było takiej jak chciałam (tzn były w kolorze ecru a ja chciałam bordo)
      -ginekologów mam dwóch a raczej dwie bardzo fajne jedna z Żelaznej druga z
      Czerniakowskiej - namiary mogę podać

      No to chyba na tyle smędzenia smile))))

      A teraz:
      - kochane i kochani zdrowieć mi tu szybko bo aż mnie serce boli jak czytam o
      tych choróbskach - przesyłam same zdrowe i pogodne fluidy
      - wszystkim składam najserdeczniejsze życzenia jednocześnie dziękując za te dla
      Antka
      -zazdroszczę Wam spotkania w parku no i tego grilla - ja niestety (a dla Was
      raczej stety) nie przyjdę, a to dlatego że nie chcę Wam psuć humorów swoim
      jęczenie - wogle to mam nadzieję że ktoś dobrnął do tego kawałka mojego postu!

      No to już kończę i pozdrawiam Was serdecznie
      ola i antek
      • ida92 Re: pamiętacie mnie jeszcze????- długie 09.09.04, 15:33
        Olu od Antka ty tu nie wypisuj głupot tylko pisz tu co masz na myśli bać się
        nie ma czego/kogo. Tak sobie pomyślałam, że jak będzie tu jakiś trooll nam
        dokuczał to się faktycznie może przeniesiemy gdzieś tam. Krzesełko "Antek" to
        na 100% szczyt urody bo Antki są fajne i to by było na tyle
      • kasia_kp Re: pamiętacie mnie jeszcze ........... 09.09.04, 15:40
        ....... tak pamietam Oleńko :o))))).Masz tu duuuuuuuuuuuzo pisac bo ja
        uwielbiam Cie czytać. I strasznie Tęsknimy za Toba i Antosiem ....

        Kasia i Jaś


        Obaczcie :
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10530611&wv.x=2&v=2&s=0
        www.noworodek.pl/modules.php?name=coppermine&cat=11187
      • asialc1 Re: do Oli 09.09.04, 15:43
        Oleńko moja droga,
        Co Ty wypisujesz? Jak możesz popsuć nam humory? Bardzo bym chciała żebyscie
        przyjechali. Trochę odpoczniesz, zapomnisz o nerwach.
        Jestem pewna, że z Antosiem jest wszystko w porządku. To duzy, silny, radosny
        chłopczyk. Nie zamartwiaj się tak. Bedzie dobrze. Przesyłam Wam teraz dobre
        fluidy............więc nie ma wyjścia smile
        Przecież dobrze wiesz, że zawsze staramy się wspierac, pomagac, przesyłać dobre
        mysli, razem się cieszyc, płakać itp. To oczywiste.
        Dlatego bardzo proszę mi tu więcej nie pisać, że dla nas "stety", że nie mozesz
        sie z nami spotkac, bo nakrzycze wink Proszę przyjechać i bez żadnych takich
        tłumaczeń.
        Jeszcze raz powtarzam: Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz.
        Kłótnie w domu bywają, ale szybciutko przechodzą a godzenie się jest baaardzo
        przyjemne, egzamin zdasz następnym razem i to na bardzo dobra ocenę smile,
        samochód zreperują, a Antek jest ZDROWY! smile
        Proszę mi się tu usmiechnąć! smile
        Głowa do góry!
        Całuję
        • asialc1 Re: Życzenia :-) Rocznice :-) 09.09.04, 16:06
          Emilko nasza kochana, wszystkiego dobrego, zdrówka, samych radosnych dni i
          wspaniałego dzieciństwasmile
          Ogromne buziaki
          Asia i Natalka


          Gosiu(margoja) o ile dobrze pamietam dzisiaj Wasza Rocznica Ślubu.
          W związku z tym w tak ważnym dniu zyczę Tobie i Twojej drugiej połowie,
          wszystkiego co najlepsze, zdrowia, pociechy z Antosia, powiększenia rodziny,
          duuuzo miłości, wyrozumiałosci i wiele, wiele lat spedzonych razem w zgodzie i
          w szacunku smile
          Całuję
        • arch.monika Re: do Oli 09.09.04, 16:12
          Ola. jako doświadczona koleżanka po fachu radzę: proszę zaraz uwierzyć w siebie,
          (jesteś przecież wyjątkowa), egzamin zdasz za rok i jeszcze lepszą ocenę
          dostaniesz (ja też miałam warunek ze stali i dobrze na tym wyszłam bo w
          następnym roku sprężyłam się i dostałam 5 a tak pewnie wyladowałabym z 3)a
          przede wszystkim proszę grzecznie pomaszerować na grilla (musi ktoś
          reprezentować arch. bo ja nie mogęsad)A jak chcesz pomarudzić to proszę na
          mojego priva, z przyjemnością wysłucham!!!!!!!!!!!!!!!!! No, to tyle w tytule.

          Aga, dziękuję za rady, o niani napiszę później bo mam płacząścą mała na rekach.
          paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasmile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0
          • malwes do Oli, niania, grill 09.09.04, 16:51
            Olka! Ja Ci już napisałam maila! No! Babo Ty...!

            Luna!

            Jeśli chodzi o nianię, to przede wszystkim zastanów się co Ty od niej
            oczekujesz. Jeśli chodzi o zakres obowiązków to ja umówiłam się ze swoją tak,
            że przy dziecku robi wszystko bo jest "do dziecka" smile)) a inne rzeczy to w
            miarę możliwości - to znaczy dopóki mój Szymon jest mały to opieka nad nim jest
            dla mnie ważniejsza niż obiad czy czyste mieszkanie - niania też musi mieć czas
            na poznanie dziecka. Ja bym więc na początku ustaliła, że zadań domowych niani
            nie dajemy - ale jednak warto zaznaczyć, że jak dziecko będzie większe to Ci
            pomoże...
            Co do pytań
            - doświadczenie, referencje, dlaczego praca z dziećmi, badania lekarskie, kurs
            pierwszej pomocy smile)))
            - wrażenia z poprzednich rodzin - jakie były miłe i złe doświadczenia
            - w co będziesz się bawic z moim dzieckiem
            - dlaczego dziecko płacze i co robić????
            - jak widzisz Ty tę pracę - oczekiwania, zakres obowiązków....

            Wyrażnie powiedz co wolno a co nie typu - nie dajemy rzeczy z podłogi, nie
            dajemy zabawek innych dzieci, itp.... Ustal w jakim zakresie ona decyduja a w
            jakim zakresie ma wolną rękę...

            Asiu - ja jeszcze nie wiem, czy będę na grillu - kolejne weekendy mamy zajęte,
            w każdy rehabilitacja/trening dla niani, mąz ma dyżury w pracy za kolegów na
            urlopie - w sobotę ćwiczymy właśnie od 11.30...jeśli by się dało przelożyć
            dyżur to postaramy się wpaść. Będę wiedzieć jutro...

            Gosia
        • mopek1 Re: do Oli 09.09.04, 16:22
          Kłótnie w domu.... he, he, he napisz do specjalisty!!!! my to chyba
          funkcjonujemy jak "włoskie" małżeństwo smile)))) A tak serio, skoro Ola wywołała
          temt - jak jest u was? Bo u nas zaczęło się w 5 m-cu ciąży i trwa sad, tzn
          kłócimy się znacznie częściej niż przed dzidziusiem!!! Nie będę pisała
          o "ulubionych" tematach, bo to już exhibicjonizm, ale jak złapiecie temat to
          może zrobimy jakiś ranking? Bo stale te same i przypuszczam, że "popularne" hi,
          hi smile
    • atka99 Nasza kolej 09.09.04, 16:56
      W poniedziałek Duża wróciła ze szkoły z katarem. Odizolowałam od Małej, dałam
      lekarstwa i już miałam wrażenie, że sytuacja jest opanowana. Tymczasem wczoraj
      wieczorem rozkichał się mój mąż, którego na dodatek rozbolało gardło od czego
      naturalnie zaraz się zrobił poważnie chory (jak to dobrze, że mężczyźni- ta
      słaba płeć- nie muszą rodzić dzieci! Ludzkość dawno już by wyginęła) a dziś
      rano Zośka wstała z kapiącym nosem. Wobec powyższego nie pozostało i nic innego
      niż odwieźć Dużą do szkoły, porozkładać po domu chusteczki i zadzwonić do Pani
      Doktor.
      Ta opowieść coś mi przypomina, Wam nie? Kasiaczku, może Ty pamiętasz. Pewnie
      czasem czytasz, ale nie masz czasu odpisać, co? Skrobnij tylko, w jakiej
      jesteście formie......

      A tu jak na złość same ciekawe tematy poruszacie. Kłotnie małżeńskie? Czy
      któraś z Was ma za męża łatwopalną Pannę? A przy okazji sama jest wybuchową i
      łatwopalną Panną? Nie? To szkoda, że muszę lecieć się zająć chorasami, bo
      byłoby o czym pogadać.....

      Panie pozwolą, że się oddalę w zacisze domowej Izby Chorych.....

      Pozdrawiam wszystkich współcierpiących, a i zdrowych oczywiście też

      Wasza zasmarkana

      A.

      PS. Asiu! Dziękuję pięknie za zaproszenie na grilla, ale w obecnej sytaucji ...
      sama rozumiesz...
      • asialc1 Re: Grill 09.09.04, 17:28
        Dziewczyny, jak widać żadna Warszawianka nie może sad
        A może jednak??? Dacie mi kochane znać do jutra w południe? Jak nie bedziecie
        mogły na 100% to przełozymy. Tylko nie wiem czy następnym razem uda się zrobic
        grilla, bo bedzie coraz chłodniej sad Smutno mi sad Tak się nastawiłamsad W
        sobote ma być ładnie.
        Miały być ciepłe bułeczki przez nas upieczone......
        Natalka też czeka na spotkanie z kolegami i kolezankami sad
        Jesli nie w tę sobotę, to trudno sad W końcu nic straconego. Spotkamy się innym
        razem.
        Czekam na wiadomosci.
        • kajka.3 Re: Grill, chorowitkowcy, Ola, 09.09.04, 18:05
          Ja też chciałabym na grilla... Będę z Wami duchem (z Mateuchem)
          Mam nadzieję, Asiu, że wypali. Trzymam kciuki...

          ...tak samo mocno, jak za wszystkie chorowitki.

          Olu od Antka... Fajna Baba z Ciebie i masz Fajnego Antka i Fajne jest to Forum, kiedy pisujesz, więc pisuj częściej..., a Matejko też umie "mówić": "nie, nie nie", że aż łbem zarzuca... i chichra się przy tym...

          Aga od Mateuszka - Gosia Malwesowa to Ci wszystko klarownie wyłożyła (o opiekunce). Nic dodać, nic ująć. Wrocławianko miła - ja mieszkam koło kościoła na Kruczej - i co Ty na to? Chyba nie tak bardzo daleko, co?

          No i Matejko stęka po przebudzeniu - idę do chłopaka. Papa...


          --
          Matejko
          • luna_tika Do kajka.3 _spacer 09.09.04, 19:36
            Kajka,
            wcale nie daleko, szczególnie, ze park jest (prawie) w pół drogi między moim
            domem, a Twoim. Więc jeśli masz ochotę na spacerek (np. jutro po południu) to
            daj znać na gg: 1409524.
            Agnieszka
          • aniutekm Re; do Oli 09.09.04, 19:45
            Oleńko Kochana, Ty chyba naprawdę masz zły humor, bo piszesz dziwne rzeczy!!
            Głowa do góry. FAJNA BABKA z Ciebie, bardzo za Tobą tęskniłyśmy. Pisz częściej,
            bo aż miło czytać Twoje posty.. I nie bój się, a Troli nie karmimy!!smile)))
            Nic dziwnego, że martwisz sie o Antosia - ale na pewno będzie bobrze!!
            Głowa do góry, uśmiechnij się i popraw w statystykach, bo pewnie spadłassmile
            Ściskam Cię serdecznie

            A mój mąż nie chce się ze mną kłócićsad((((((((( Co najwyżej jest wymiana zdań
            spokojnym chłodnym tonem i 30 min milczenia....smile
            Ja jestem Bliźniak, a on Wodniksmile)))

            Pozdrawiam cieplutko.
            Ania od Kubusiasmile
    • aleksandraantek odpowiedzi oli 09.09.04, 19:50
      Ja Was bardzo przepraszam ja nie chciałam żeby to wszystko wyszło jak szantaż
      (żebyście do mnie i o mnie pisały) ja naprawdę bardzo Was lubię i będę wracać
      na forum jak często się da! Ale teraz mam naprawdę zły humor więc nie chcę
      przynudzać! Na grillu nie będę - bardzo dziękuję za zaproszenie - bo mam w
      planie wyjazd, a dokładnie relaksowanie się! Jak wrócę zrelaksowana i
      szczęśliwa i przeżyję pierwsze pół miesiąca na uczelni to podejrzewam że wrócę
      do świata żywych smile)))))))) czyli będę tu częstym i wesołym gościem smile))))))
      Przypomniało mi się czego nie napisałam w poprzednim poście:
      1. nasza kochana Doktórka jest nieoceniona ze swymi radami jak zawsze! Tylko ja
      mam problem z ustawieniem Antka jedzenia bo on je o 9,30 mleko no i później
      wychodzi o 12,30 zupa a to jest równo w trakcie spaceru! I co mam z nim zrobić??
      Wogle to mój syn pobił dziś wszystkich a mianowicie zjadł mleko o 9 rano a
      potem nic aż do 15 kiedy to zjadł: UWAGA jedną różyczkę ugotowanego kalafiora,
      jedno starte jabłko, 250ml zupy-pasztetu a na koniec darł się w niebogłosy
      dopóki nie dostał trzech chrupek - no myślałam że pęknie smile))))))))
      2. któraś z Was pisała coś o łyżeczkach do karmienia no i ja też długo szukałam
      odpowiedniej dla mojego żarłoka - i znalazłam w "coffee heaven" są super takie
      jednorazówki na długich rączkach!
      3. równo w siódme miesięczniny byliśmy z Antkiem pierwszy raz na basenie! Tak
      jak myślałam zaczęło się od płaczu, ale nie zgadniecie dlaczego - bo rodzice
      byli w czepkach! potem poszło jak po maśle i siedział w wodzie ponad pół
      godziny!

      Teraz to już napewno kończę i nie będę się bardziej rozpisywać smile)))
      Obiecuję już nie jęczeć (czyt. za bardzo nie jęczeć)

      Całuję Was mocno szczególnie tych chorych, kaszlących, smarkających itd
      ola od Antonka

      PS ja to krzesełko "antoś" to kupiłam nie tylko ze względu na fajną nazwę,
      hihihihihi
      • luna_tika Re: Ola 09.09.04, 20:33
        Olu,
        ja tu jestem nowa /wprosiłam się wink / , więc o jęczeniu nie będzie, tylko Ci
        życzę miłego weekendowego wypoczynku. Ja cały weekend spędzę przy kompie więc
        zazdroszczę, ale tak zdrowo, nie zawistnie smile
        Chciałam zapytać o to krzesełko Antoś dla Antosia. Czy to jest to największe
        krzesełko i czy jesteś z niego zadowolona (a także jeśli możesz, zdradź ile
        zapłaciłaś, bo we Wrocławiu mamy promocję, kosztuje 170 zł (sosna) i 175 (tek)
        i nie wiem czy to rzeczywiście okazja czy pic. Z góry dziękuję.

        Mopek - co do jedzenia to ja mam taki sam problem jak Ola. Co zrobić jeśli pora
        jedzenia wypada w trakcie spaceru lub, co gorsza, spania? I jak pisałaś, że
        dziecko karmione piersią to tylko trzy razy dziennie to miałaś na myśli 3 x na
        dobę? Bo w takim razie ja się nie mieszczę w żadnych limitach sad Mateusz je 2-3
        w ciągu dnia (je tez zupę i deser, ale nie cierpi kaszki) i 2-3 razy w nocy!!!
        Budzi się i drze bez opamiętania i jedyne co go uspokaja to cycuś. Fakt, że
        teraz staramy się przeczekiwać i sprawdzać czy to głód czy zły sen, ale jednak
        dość często zdarza się to 2-3-krotne jedzenie.

        Malwes_Dzięki za odpowiedź, muszę się zastanowić czego ja właściwie chcę od tej
        niani. Niemniej jednak, jeśli ktoś ma jeszcze jakieś uwagi, to bardzo proszę.

        Uff, ale się nagadałam smile)
        Agnieszka

        • aleksandraantek jeszcze cos napisze gl do Luna_tika 09.09.04, 20:55
          Bardzo dziękuję za życzenia! A co do krzesełka to ja kupiłam w jednym z
          tańszych sklepów za 200zł sosnowe więc to chyba rzeczywiście promocja smile))))
          a krzesełko fajne - polecam! Chcialam kupic tez to z ikea do żłobka który
          rusza u moich rodziców od 1.10 smile)) ale nie było!~
          Pozdrawiam i nie przejmuj się ja tu się strasznie panoszę a też się niedawno
          wprosiłam (w maju smile) ale mnie jeszcze dziewczyny nie wyrzuciły ale to pewnie
          dlatego że one są bardzo fajne i kochane i wogle!
          ola
        • margoja rocznica 09.09.04, 20:59
          Asiu, jesteś niesamowita, część rodzinki nie pamiętała, a Ty jesteś
          niezawodna!!!Dzięki stokrotne!!!
          Właśnie mężuś robi mi ciepłe kakao bo mnie strasznie głowa rozbolała, co sie
          ruszę to taki ból jakby mi głowa na pół pekała,okropnesad((
          Zrobiłam ciacho no i będziemy "świętowac".
          A propos Antka, to wczoraj strasznie zmarzł na spacerze, wieczorem zrobiło sie
          tak zimno i zanim doszło sie do domu, to rączki i nóżki jak lodysad((
          Włozyłam go do wanny ciepłej i masowałam z oliwka zeby sie rozgrzał, dziś nie
          miał zadnych niepokojących objawów, mam nadzieję ze ten wirus internetowy nas
          nie dopadnie...smile
          Zegnam bo wrócił mąż...
          Gosia
          • zyt Re: 7 miesiąc 09.09.04, 21:18
            No i młoda zaczęła siudmy miech: co potrafi? Umie siedzieć nawet pół
            godziny ,coś tam gada ,straszy łuuuuu, śmieje się ,pełza ,turla,nie wie ż ejak
            juz stoi na czworaka to trzeba poruszyć ręką i noga żeby sie przemieszczać
            dalej tylko się tak głupio kołysze i chyba jest zadowolona z życia ,ma 2 zęby i
            tyle.Pozdrawiam goraco Zyta
          • kasiaczekroza Boję się:((( 09.09.04, 21:27
            Powrót do pracy, dwójka dzieci, dom i nie mam czasu na forum.Od 3 dni próbuję
            nadrobic zaległości postowe.Nadrobiłam i...zaczynam się bać podobnie jak Ola od
            Antka.Post (wiecie jaki) i wyjasnienia(wiecie które)spowodoway, że czuja pewien
            dyskomfort pisania tutaj.Czuje się tak jakby ktoś sprofanował coś dla mnie
            ważnego, zniszczył jakąs rzecz którą ceniłam i lubiłam.Źle mi z tym.Czemu sa
            tacy ludzie?Jaki mają cel w czynieniu zła?
            Życzę zdrowia chorującym dzieciaczkom i dużo siły dla ich mamuś!
            A chciałam tyle napisać, podzielic się swoimi doswiadczeniami i przemysleniami,
            pochwalić się nowymi umiejętnościami Antka, pożalic , poradzić.Zrobic to co
            zawsze.Ale nie potrafięsad(
            Kiedyś dawno temu ktoś pisał tu o założeniu prywatnego forum, kiedyś uznałam to
            za zupełnie niepotrzebną rzecz.Za nienaturalną, a teraz...boje się kolejnych
            prowokacji
    • hanti Re: LUTY 2004 09.09.04, 21:50
      Witam wszystkie mamy i ich lutowe skarby, z wieloma z was znamy się z ciąży i
      lutowego terminu. Nam niestety nie udało się pobyć razem nawet do nowego roku.
      Karolinka urodziła się 17 grudnia 2003. Ważyła 1700g strasznie była malutka i po
      chwili na moim brzuchu powędrowała do inkubatora. I tak walcząc o oddech i
      przybierając na wadze spędziłyśmy w szpitalu Boże Narodzenie, Nowy Rok i 9.01 z
      wagą 1850g pojechałyśmy do domciu. Za nami już trudna nauka ssania cycusia
      (udało się), za nami wszystkie powikłania związane z wcześniactwem (bezdechy i
      problemy z trawieniem). I teraz mogę się wam pochwalić piękną zdwową córą!!!
      Karolcia ma w tej chwili prawie 9 miesięcy ( wiek korygowany: 6,5 miesiąca)
      waży 8100g. Jest silna i zdrowa, mamy jeszcze małe problemy z rechabilitacją,
      ale to co najgorsze już za nami .
      Pozdrawiam
      Ania z Kubusiem i Karolinką
      • morsk2 Re: LUTY 2004 09.09.04, 22:16
        Witaj Hanti!!!
        Mam nadzieję, że wrócisz do nas na dobre? W końcu LUTY 2004 to najfajniejszy i
        najaktywniejszy wątek na tym forum, nie?smile))
        Buziaczki,
        Monika
        • asialc1 Re: Do Ani (hanti) 09.09.04, 22:59
          Aniu, nie znamy się z "oczekiwania", bo jestem tu od kilku miesięcy. Bardzo się
          cieszę, że z Twoją córeczka juz dobrze smile Tyle przeszliście, podziwiam Was
          bardzo. Trzymam mocno kciuki za Karolinkę i życzę Ci by rosła zdrowiutko.
          Ja tez mam nadzieje, że bedziesz tu zagladac i pisać o córci.Usciskaj Ją mocno.
          Jest bardzo dzielną dziewczynka smile
          Buziaczki
          Asia
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • asialc1 Re:po troszku o dzisiejszych tematach 09.09.04, 23:11
            Aniu, to dobrze z Kubusiem wszystko w porzadku. Tak to jest że duzo dziedziczy
            się po rodzicach wink

            Monisiu, mnie czasami też giną gryzaczki a zwłaszcza smoczki, zawsze wtedy gdy
            musimy akurat wyjśc smile Zawsze jednak po dość długim szukaniu znajdują się.
            Mam nadzieje, ze Dominisia będzie miała dzisiaj spokojniejsza nockę.

            Edytko, taki prezent slubny jest sto razy bardziej wartościowy niż pieniadze.
            A Ty do tego wyszywasz przepięknie smile Ja tez kiedyś to robiłam, ale ostatnio
            nie mam jakoś czasu.

            Gosiu(margoja), życzę Wam wspaniałego wieczorku i niezapomnianej nockiwink
            Głowa na pewno przestanie bolec smile

            Kajka, dzięki za trzymanie kciuków smile A może i Wy wpadniecie???

            Kasiaczku, ja też gdzieś w głębi czuję się jakoś dziwnie po tej
            tzw. "prowokacji". Tak naprawde to nie wiemy kto czyta nasze posty. Jakoś mi
            dziwnie.


            Ogladałam zdjęcia na zobaczcie. Wszystkie dzieciaczki jak zawsze przekochane i
            coraz piękniejsze smile

            Śpijcie dobrze i wracajcie do zdrowia
            Asia
            Moja ukochana Natalka
            www.cichocki.net
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
            • morsk2 dziwnie... 09.09.04, 23:30
              No co Wy, czemu Wam dziwnie? Osoby niezrównoważone też czasem dorywają się do
              kompa...ale co tam...
              teraz możemy się reklamować - Zapraszamy na LUTY 2004 - tu znajdziesz wszystko:
              Fajne Baby, fachowe porady i prywatnego trolla!
              tongue_out
              • mopek1 Strasznie mi pochlebiacie.... 10.09.04, 09:48
                Słuchajcie, strasznie mi głupio, bo podałam wam te "zalecenia", a teraz nie
                jestem w stanie sprostać z poradami sad U nas kiedy Baśka jeszcze jadła pierś
                to jakoś tak „samo” się ustaliło, że jemy o określonych porach, a w nocy jadła
                o 12, 3 i 6, a pewnego dnia po prostu przespała całą noc – tak od razu –
                zaskoczyła mnie bardzo, bo myślałam, że to będzie rezygnacja stopniowa z
                kolejnych karmień, a nie tak na raz???
                Mogę tylko pisać jakie mam pomysły, bo praktyki w tym względzie żadnej sad A
                pomysły nie są zbyt oryginalne – chyba? Ja zrobiłabym tak: jak dzidziuś (he, he
                7-miesięczny to już STARY CZŁOWIEK!) jada sobie pierś 5-6 x na dobę to owszem
                dawać , ale ustalić sztywne pory! Jak już mamy sztywne pory np. w nocy 12, 2,
                4, 6 to ustalamy, które karmienie „wywalam” najpierw i jeśli np. ustalimy, że
                to o 2 to podajemy najpierw pierś o 2:15, następnej nocy o 2:30 itd. No nie
                wiem???
                Co do karmienia, które „wypada” w czasie spaceru lub spania – tak jak pisałam
                ja tego planu nie trzymam się jak „pijany płotu” tzn Baśka o 10:00 ma dostać
                zupę, a o 13:00 butelkę, ale jak śpi to dostaje jak wstanie i czasami jest to
                11:00, wtedy butelkę dostaje albo o 13:00 – jeśli się domaga, albo o 13:30, a
                nawet 14:00. Jedyny posiłek, którego nie przesuwam do deser o 16:00, bo chcę,
                żeby miała 3-4h przerwy przed wieczorna butelką – takie wygodnictwo, bo potem
                szybko zjada i śpi smile))))
                Jak idziemy na spacer to czasami o 10:00 dostaje butelkę ( na spacerze
                wykorzystuję właśnie kartoniki Nestle – mam w torbie nożyczki i czystą butelkę,
                a Baśka je sama, wtedy nie podgrzewam – nie wiem jak to będzie w zimie!), a
                zupę tego dnia dostaje o 13:00 smile

                Do tej pory nie pisałam nic o trolu, bo też miałam ogromny niesmak... I chyba
                nie chcę nic pisać – jesteśmy Fajne Baby i może lepiej zignorować?

                Asiu! Szkoda, ze nie mieszkasz w Krakówku, strasznie mam ochotę na grila!

                Aniu (Natder)
                "...w domu mam zjadliwego i podstępnego Skorpiona."

                No pięknie!!!! Jak można takie straszne rzeczy wypisywać o konkretnych
                poukładanych i zorganizowanych osobach !!! Tragedia to jest u nas bo ja mam do
                tego "zdecydowanego" charakteru dwie rozmarzone, roztrzepane Rybki smile)))))


        • natder Re: LUTY 2004 09.09.04, 23:03
          Kurczę, przez tego trolla nam bardzo fajne dziewczyny stąd uciekają sad
          No to chyba troll jest baaaardzo zadowolony (a jak wstawić ikonkę z wywalonym
          do trolla jęzorem?) ...

          Ja dziś przeszłam drogę przez mękę - 3 godziny w sklepach w ciuchami i wróciłam
          z pustymi rękami sad(( Za dawnych dobrych czasów nosiłam 36/38 i teraz się w
          ten drugi rozmiar zmieszczę ale wyglądam hmmmm... jak baleron!!! Buuuu. A biust
          to mam chyba na 42 sad(( Malwina za to strasznie głośno w sklepach
          gada :aaaaaaa!!! czym powszechnie zwraca na siebie uwagę i jeszcze zachowała
          się dziś bardzo nie kulturalnie i pani sprzedawczyni za plecami odbiła chwilę
          wcześniej zjedzone mleko... ale tak jakby zjadła go conajmniej litr wink)) Więc
          jak widać do sklepów się jeszcze nie nadaje wink
          Jak ja Wam zazdroszczę spotkań. Dostaliśmy zaproszenie na weselicho w sobotę no
          i chyba nie pójdziemy. Babcia mi się rozchorowała i zwyczajnie nie mam z kim
          zostawić Malwinki chlip chlip chlip sad((
          Co by tu jeszcze... a kłótnie - ja mam chyba najgorzej hihi. Jestem pokojowo
          usposobiona Waga, a w domu mam zjadliwego i podstępnego Skorpiona.
          Pozdrawiam Was wieczornie i o chorobach nie piszę niech ta cholera się wreszcie
          od naszych dzieci odczepi.
          • tjoanna nie wiem, ile mi się uda napisać 10.09.04, 09:31
            bo na kolanach mi siedzi Pan Maruda.
            Aniu-natder cieszę się, że częściej ostatnio tu zaglądasz!
            Olu, myślę o Tobie ciepło i wierzę, że szybko uda Ci się wyjść z dołka...

            Kilka słów o trollu.
            Otóż moje drogie, moim zdaniem nie było u nas żadnego trolla, tylko autentyczna Asia, mama Michałka. Tyle że najpierw się nieco zapędziła, a potem stwierdziła, że jednak miło by było tu zostać, więc usiłowała wybrnąć z sytuacji. Niestety za pomocą kłamstwa. A kiedy nie zadziałało, wymyśliła inne. Niestety im dalej tym gorzej...
            Co oczywiście nie zmienia faktu, że czytać nas może kto chce i pisać tu również.

            Jednak nic więcej napisać mi się nie uda. Muszę iść na spacer.
            Dobrego dnia!
            J.
            • tjoanna aha, zanim wyjdę 10.09.04, 09:59
              chciałam jeszcze powiedzieć, że ogromnie się cieszę, że do nas wróciłaś Hanti!!
              Myślałam czasem o Was i zastanawiałam się, czy się odezwieszsmile Wspaniale, że Karolinka pokonała już największe trudności. Uściskaj ją ode mnie!
    • kasiek444 Migrena buuu, zaległe życzenia i powitania! 10.09.04, 09:31
      Witajcie!
      Znowu jeden dziwn mnie nie było z powodu wynienionego powyżej i już znowu
      zaległości...
      Teraz tylko na chwilkę, chyba, że mi Kacperek pozwoli smile
      Składam zaległe życzenia z okazji rocznicy ślubu dla margoja! Wszysttkiego
      naj,naj,naj! Samych radosnych chwil no i po prostu szczęścia!
      Oraz zaległe dla Emilki! Duża buźka i radosnych chwil no i zdrówka!
      A dla dzisiejszych trojaczków : Wiktorii od morska2, Szymona toscowego i Oskara
      amatyldowego też ogromna buźka i zdrówka i samych pogodnych dni!
      I witam Anię z Karolinką! Bardzo się cieszę, że u Was wszystko już dobrze!
      Dzielne jesteście dziewczynki! Teraz już będzie coraz lepiej!
      I jeszcze Ola! Nie martw się! Studia pójdą Ci na pewno dobrze! A i z mężem da
      się dogadać! Najważniejsze, żeby zdrówko było i trochę uśmiechu!
      Poradźcie mi proszę, co ja mam zrobić z Kacperkiem? Tak ja do tej pory spał od
      9 wieczorem do 5 rano i potem po jedzonku jeszcze do 8, tak teraz od 9 budzi
      się już o 1 nad ranem i potem co dwie godziny? Głodny nie jest a jest śpiący,
      bo cały czas pociera oczka. Macie jakieś pomysły? Bo przez to i migrena mi się
      nasila...
      I jeszcze po krótce. Dziś chyba zdecydujemy się na lokal na kwiaciarnię.
      Czekamy na decyzję jednej babki. Dam znać!
      Ja też się kłócę z mężem na okrągło, także witam w klubie :-0 Ale u nas to
      złożona sprawa, bo i mieszkanie tu, w tym jednym pokoju i Teściowa buuuuuuuu.
      No ale nic, nie będę smęcić!
      Wiecie co? Ja tam mam za przeproszeniem gdzieś tego trola. Po prostu nie
      reagujmy na niego to się odczepi!

      Miłego dnia i pozdrawiam serdecznie!
      I zdrowiejcie wszystkie szkraby! Co to ma znaczyć? Piękna jesień się zaczyna!
      Trzeba się hartować!!!!
      papa
      • ida92 takie tam 10.09.04, 09:46
        na migrenę to chyba lekarstwa nie ma ale .chyba ze skorzystasz z rad Asi wink)),
        co do spania to Antoś też ma podobnie i chyba jest tak w naszym przypadku jak
        pisz emopek, ze Antoś jest głodnawy bo cyc już nie wystarcza a paskud na
        normalne jedzenie przestawić się nie chce.
        Pamietacie Paszczaka z muminków, od kulku dni juz chciałam o tym
        napisać smile))))))), Antoś wygląda jak paszczak tzn. ma fryzurę jak paszczak
        czyli długie włoski nad uszami które śmiesznie mu sterczą big_grinD]
        Co do trola nietrola to tez miałąm podobne odczucia jak Joasia właściwie od
        chwili jak trafiłam na mamemisa na emamie, bo tam pisała to samo że ząb, zę
        wizyta u teściów na podkarpaciu!! no i takie tam więc może jest tak jak pisze
        Joasia?
        Dziewczynki kochane no i co sądzicie o prezencie serwis czy Bolesłąwiec co by
        było fajniejsze? hmmm?
        Co u Beatki i Szymka jak zdrowie w przygotowaniach do chrztu?
        Kłótnie no zazwyczaj - brakc zasu dla Antosia i kochana rodzinka co to się
        pojawia jak ma potrzeby co mnie wkurza, a no i ostatnio strasznie mnie
        zirytowałao to że moi teściowie opowiadaja do ludzi o Antosiu tak jak by to go
        na rękach nosili a nie widzieli dwa razy i to z musu
        dobra zmykam bo spacerek i Antoszek rozbudzony , zimno jak w listopadzie brrrr.
        Edyta
        • tjoanna Re: takie tam 10.09.04, 10:04
          filiżanki z gruszką!! smile
          • natder Trochę o Skorpionie ;-) 10.09.04, 10:44
            Zapomniałam wczoraj podziękować Hanti że tu do nas wpadła smile Ania jak masz
            chęć to zostań. Mamy tu takie fajne Kółko Wzajemnej Adoracji, codziennie
            powtarzamy sobie nawzajem jakie to nasze dzieci piękne, wspaniałe i wogóle naj
            naj naj wink)) Nie wiem jak można się oprzeć pokusie i tu nie zaglądać???
            Do Mopka - Marta biję czołem o klawiaturę wink Taaak te Skorpiony to mają
            tyyyyle zalet ale mój mężowski jest choleryk straszny i nerwus i to mnie do
            szewskiej pasji doprowadza, najpierw mówi a potem myśli wink I wcale się nie
            kócimy ale jak czasem ten swój kolec skorpioni wysunie i przymilinym tonem
            jedno zdanie powie to mi od razu wchodzi w pięty wink)) Dawaj tu swoją starszą
            Rybkę to spytam czy też tak ma??? ;-D Ale tak na poważnie to jakby był Ideałem
            Chodzącym to by było nudno strasznie.
            Kochane macie jakiś pomysł na koszmarny katar??? Nie chcę lać Malwinie do nosa
            ciągle Nasivinu, ale gluci się bardzo, muszę niestety gruchą ściągać bo nie
            może jeść sad((
            Pozdrawiam serdecznie i jak Mała wstanie wybieram się na spacerek bo oszaleję
            niedługo od siedzenia w domu sad((
        • beataj02 Re: takie tam :)) kolejne numery Szymona :)) 10.09.04, 11:55
          Wczoraj nie pisałam, bo Szymek postanowił wywinąć kolejny numer... Ok. 16 znów
          miał gorączkę, więc dałam mu Efferalgan w czopku (150 mg), possał cyca i
          zasnął. Po godzinie widać coś mnie tknęło, bo dotknęłam go i po prostu mało nie
          zeszłam - był zimny, jak lód ! zaczęłam go trącać, ruszać, wreszcie dobudziłam,
          zmierzyłam temperaturę i miał... 35,3 w pupie !!! Tak, nie mylę się - 35,3.
          Więc natychmiast w samochód i do naszej pani doktor. U niej już było lepiej,
          trochę się ocieplił (prawo M !), podobno czasem tak może się kończyć infekcja z
          wysoką gorączką - przegięciem w drugą stronę. Niemniej dostałam skierowanie na
          badania krwi i moczu na cito i właśnie wróciliśmy z przychodni; wyniki będą o
          14, to napiszę, czy wszystko OK. Cyyba jest lepiej, bo dziś nawet zjadł 10
          łyżeczek kaszki z owocami, ale jest słabiutki sad( Poza tym właśnie zadzwoniła
          pielęgniarka ze szkoły, że Artek ma swój słynny atak bólu głowy. Chrzciny
          szykuję, ale jakoś tak bez przejmowania się - co będzie, to zjedzą smile), dla
          mnie ważniejsze jest zdrowie i samopoczucie moich dzieci. Zreszta jak
          poinformowałam teściową o chorobie Szymka, to usłyszałam, że coś wymyślam, bo
          ona nigdy nie słyszała o czymś takim jak trzydniówka, a Lidzi synek to jeszcze
          na nic nie chorował, ale ona jest odpowiedzialną matką... Pewnie w odróżnieniu
          ode mnie, hihi. Brzydko mówiąc, olałam to...

          Ola, ja Cię bardzo proszę, przestań mnie straszyć, że nie będziesz pisać !! Już
          Cię tu wywoływałam (jak ducha, hihi) ostatnio, więc nie ma mocnych - wracaj !!
          A egzaminami się nie przejmuj - zdasz nastepnym razem. Teraz sie zrelaksuj (na
          wyjeździe - dobrze Ci), a potem siadaj do kompa i pisz, pisz, pisz - do nas i
          oczywiście do mnie (jesteś mi winna spacer smile)).

          Edytko, zachwycił mnie ten serwis ecru w gruszki, róże i miechunki
          (zwłaszcza "miechunki" - aż sprawdzałam, jak toto wygląda smile) - ja jestem za
          tym. A co do swetrów, to fajnie masz z tym sklepem Jarlandu... Jak przyjedziemy
          za rok, to zostawimy mężczyzn na gospodarce, a same pojedziemy w regały buszować
          (jak mawia moja znajoma) smile)

          Co do kłótni w domu - to ja też mam Rybki (te najstarsze), które bujają gdzieś
          w falach marzeń albo stają okoniem, a do tego Bliźniaka z tysiącem pomysłów i
          humorów na minutę (to średni) i Wodnika z charakterkiem (to najmłodszy). Ja
          jestem Bliźniak, ale słyszałam, że to najlepszy znak wink) A co do znaków, to jak
          Szymon miał się urodzić (na przełomie Koziorożca i Wodnika), to mój mąż zapytał
          czy znamy kogoś, żeby porównać. Odpowiedziałam, że tak: Koziorożec to mój tata,
          a Wodnik to nasz wspólny prezes. Na co mąż skomentował: no tak, to dużego
          wyboru nie mamy - czeka nas cięęęężkie życie sad( Bo i mój tata, i prezes mają
          takie charakterki, że "dziękuję, postoję" - łatwo z nimi nie jest smile)

          Najlepsze życzenia dla Wiki, Szymka i Oskiego oraz dla wszystkich obchodzących
          jakieś święto. Dobre fluidy do tych chorujących - trzymajcie się cieplutkosmile).
          Pozdrowienia dla wszystkich ...

          Beata od Szymka - numeranta
    • atka99 Forum, prezenty, kłotnie, hanti 10.09.04, 11:39
      Duża w szkole, Mała śpi (z nosa leci nieustannie). Mam pół godziny i mnóstwo
      tematów do poruszenia, wybaczcie więc nieuchronne skróty myślowe i styl
      niedbały:

      1. Incydent i jego konsekwencje
      W interpretacji zdarzenia zgadzam się w 100% w Joasią T. Znacznie bardziej niż
      sam problem, niepokoją mnie jego konsekwencje. Kasia i Ola mają opory w
      pisaniu, bo uświadomiły sobie, że nie wiedzą kto to czyta i jaki użytek z tego
      robi. Tak, uświadomiły sobie, bo przecież tak naprawdę nic się nie zmieniło, to
      nam otulonym w naszą życzliwość czasem wydaje się, że to prywatny klub. Nie, to
      jest forum publiczne ze wszystkimi tego konsekwencjami. Założę się, że
      regularnie czyta nas kilkanaście osób, a czasami zagląda jeszcze więcej. Skąd
      wiem? Bo sama tak robiłam przez wiele miesięcy. I na swojej podstawie spróbuję
      Was uspokoić. Kto nas czyta? Przypuszczam, że inne mamy, lutowców i nie tylko,
      pewnie czasem zajrzy jakiś tata. Wg.mnie dla awanturnic i trolli jesteśmy
      zdecydowanie zbyt spokojne smile)) Dlaczego czyta? Bo jak my wszystkie potrzebuje
      rady, informacji, a czasami tylko poczucia, że nie jest sama z podobnymi
      problemami. Dlaczego nie pisze? Może jest nieśmiała, może ma wrażenie, że nic
      ciekawego nie miałaby do powiedzenia, może (zwłaszcza teraz) obawia się naszego
      przyjęcia, może nawet ma zupełnie inne podejście do wielu spraw i szanuje naszą
      harmonię smile)).
      Oczywiście możemy sobie założyć forum prywatne, zamknięte dla „obcych”. Pewnie
      te z nas (ze mną włącznie), które mają opory prze publikowaniem zdjęć swoich i
      swojej rodziny poczułyby się wtedy bezpieczniej, pewnie nasze posty stałyby się
      bardziej osobiste. Ale z jednej strony, odcięłybyśmy od kontaktu (nieskromnie
      osądzę, że miłego) z naszym „blogiem” resztę świata, a z drugiej pozbawiłybyśmy
      się same możliwości poznawania wciąż nowych Fajnych Bab. Tak więc moim
      zdaniem, zostańmy na publicznym, sprawy, których absolutnie nie można tak
      wyjawiać, tak jak dotychczas porusząjąc pocztą, skypem, telefonem.
      Dla jasności dodam, że jakąkolwiek decyzję podejmie większość, dostosuję się do
      niej, zbyt wysoko cenię sobie Wasze towarzystwo, by się go wyrzec smile))

      2. Prezenty
      Pozwolę sobie nie zgodzić się, z kilkoma przedmówczyniami. O ile własnoręcznie
      wykonany cud sztuki hafciarskiej jest rzeczywiście nad wyraz miłym prezentem, o
      tyle kupowanie rzeczy osobistych ( w tym dla domu) jest wg. mnie obarczone
      ogromnym ryzykiem. Edyta pisze, że państwo młodzi zbierają na nowe mieszkanie.
      A może oni to mieszkanie chcą urządzić w stylu skandynawskiego minimalizmu i
      ani bolesławiec, ani gruszki nie będą im tam pasować? To co piszę, piszę z
      doświadczenia. Sama z okazji ślubu starałam się sporządzić coś w rodzaju listy
      prezentów, oczywiście nie tak precyzyjnych jak ustawa przewiduje, ale bardzo
      nie chciałam dostać 5 żelazek i 3 ekspresów do kawy. Naturalnie postarałam się,
      by przedmioty na niej zawarte były zróżnicowane cenowo i dostępne w całej
      Polsce. I co? Część gości z niej skorzystała, ale część poczuła się urażona
      moją niewiarą w ich znajomość moich gustów i potrzeb i np. dostałam 2 komplety
      pościeli w nieistniejących u mnie formatach i kolorach, których nie cierpię.
      Dostałam także piękny dwuosobowy komplet śniadaniowy ( tak, tak !), który choć
      naprawdę mi się podoba jako „dzieło sztuki” nijak nie pasuje ani do mojego
      mieszkania, ani do moich śniadań smile)). Dostałam również 3 (!) komplety
      herbaciano-kawowe, których nigdy nie postawiłabym na stół. I mimo wszystko
      dostałam 2 żelazka....I cóż zrobić z tymi darami, za które oczywiście
      podziękowałam serdecznie, albowiem wypływały z gorącego serce i jak najlepszych
      intencji?
      Moim zdaniem, nie należy ludzi uszczęśliwiać na siłę. Jeśli zapytani wprost
      państwo młodzi nie wskażą nic konkretnego a wręcz wspomną o pieniądzach, to
      uwierzmy, że oni sami wiedzą najlepiej co jest dla nich dobre. Oczywiście, ma
      to mało wspólnego z tradycją, ale czy nie będzie miło pomyśleć wchodząc do ich
      nowego mieszkania „Mój jest ten kawałek podłogi”? smile)) I pomyślcie jeszcze
      egoistycznie : jak nie uzbierają tych pieniędzy przy okazji ślubu, to będą
      musieli wziąć koszmarny kredyt, będą go spłacać latami i przez te wszystkie
      lata nie będzie ich stać na fajne prezenty dla Was wink))

      3. Kłótnie
      Chyba najlepiej jak dobiorą się osoby o tym samych do nich podejściu. Miałam
      kiedyś absztyfikanta, który ze spokojem obserwował mój wybuch, po czym cedził
      przez zęby „Sądzę, że nie masz racji” i udawał się na wewnętrzną emigrację.
      Aaaaaaa!!!!!!!!!! Ale z drugiej strony moja przyjaciółka i jej mąż oboje lubią
      się dąsać i obrażać i świetnie im się z tym żyje ! Swoją drogą ciekawe, czy
      fenomenalny poradnik Natder ma coś do powiedzenia na ten temat?

      4. Hanti
      Jak już pisałam, jestem Wami prawie od roku, choć ujawniłam się stosunkowo
      niedawno. Hanti, tak się cieszę, że jesteś ! Twoje zniknięcie z „Oczekiwania”
      przepełniało mnie niepokojem, ale jako „niewidzialna” nie mogłam tam wpaść i
      się dopytywać. Serdecznie pozdrowienia!

      Lecę już, na koniec pozdrawiam wszystkich absolutnie !

      Przegadana

      A.
      • asialc1 Re: Życzenia :-) GRILL 10.09.04, 12:10
        Wszystkiego dobrego, zdrówka, radosci i spokojnego dzieciństwa dla naszych
        kochanych dzieciaczków Wiki, Szymusia i Oskarka smile
        Duża buźka
        Asia i Natalka


        Grilla robimy! Wiem, że na pewno przyjedzie Kssia od Jasia, Ola(nitkanitka) i
        prawdopodobnie Joasia. Jeszcze nie wiem jak Gosia, ale oczywiście rehabilitacja
        jest najwazniejsza.
        Joasiu, to jak z Wami? Mam nadzieję, że przyjedziecie.
        Tylko, że Ola może zajrzeć o 17 z minutami więc może zrobimy go na 15:00 a Oni
        po prostu do nas dojada. Jak myslicie?
        Emi, a Ty???
        Zdecydowałaś się???

        Zajrzę jeszcze później. bo córcia się obudziła smile
        • tjoanna GRILL 10.09.04, 13:00
          Asiu, przyjdziemy. Ja, Szymonek i mąż. Teraz trzeba uzgodnić, co kto przyniesie. My możemy schab, ale nie wiem ile: kilogram?
          • aniutekm Życzenia i kilka słów 10.09.04, 13:20
            Serdeczne życzenia dla dzisiejszych siedmiomiesięczniaków: Wiktorii, Oskarka i
            Szymonkasmile)) Duża buźka od Kubusia i jego mamy.

            Mam dziś strasznie dużo pracy więc tylko na chwilkę wpadłam i:
            1) życzę udanego grilowana i trochę wam zazdroszczę (choć to brzydko)
            spotkania
            2) Beatko - życze udanej uroczystości! A jedzeniem się nie przejmuj, wszak nie
            to jest w tym dniu najważniejszesmile
            A Bliźniak to naprawdę najlepszy znaksmile)))
            3) Aniu uśmiałam sie z Twojego opisu zakupów z Malwinką i muszę przyznać, że
            mój Kuba też nie potrafi siezachowac w sklepiewink))))))
            4) hanti - jesteście bardzo dzielne - tak trzymać!!smile))

            Pozdrawiam
            Ania
            • arch.monika Re: Życzenia i kilka słów 10.09.04, 13:57
              My też szybciutko,póki jest niania, bo później znowu nie będzie czasu.

              Beatko, ale masz przejścia z Szymonkiem, ale chyba choroba zbliza się ku
              końcowi, a to tylko ostatnie podrygi? Mam nadzieję , trzymamy kciuki i zyczymy
              zdrowiasmileNawet jesli zamiast np krewetek w sobie własnym czy łososia z bitą
              śmietaną podasz chleb ze smalcem, to rodzinka i tak się chyba nie pogniewa, w
              końcu najważniejsza jest sama uroczystośćsmile))

              Edytko, rozumiem dlaczego chcesz podarować prezent. Też nie jestem zwolenniczką
              obdarowywania pieniędzmi, chociaż oczywiscie mam jeszcze prezenty ze swojego
              slubu, które niespecjalnie mi podeszły, ale doceniam darczyńców i ich wysiłek w
              poszukiwaniu właściwych rzeczy, a że nie trafili,no cóż....Więc moze serwis???

              Aniu,(hanti), znam Cię z w oczekiwaniu, bo niedawno czytałam (nawet jeszcze nie
              skończyłam), cieszę się że z córeczką wszystko w porządku, zapraszam do nas na
              pogaduchysmile

              A u nas od wczroaj zamieszanie głowy, bo obok choroby Dominiki, mnie też
              dopadło złośliwe paskudztwo i fatalnie się czujęsad A na dodatek robią nam DPS
              (sufit podwieszany) w łazieńce i sajgon jest w mieszkaniu przeraźliwysad

              Życzenia dla Wiki, Oskiego i Szymka, rośnijcie zdrowo!!!!!!!!!!!!!!!!

              • malwes O wszystkim.... 10.09.04, 14:32
                Beatko od Szymusia! Daj koniecznie znać jak tam wyniki, mam nadzieję, że to
                faktycznie czopki...myślę, że choroba ma się już ku końcowi i już niedługo
                odetchniesz... Myślę o Was!!!

                Hanti - ja już od dawna zerkałam na to, że na liście "oczekiwania" urodziłaś
                pierwsza, trochę się jednak obawiałam tej ciszy...Straaaaasznie się cieszę, że
                u Was wszystko już dobrze. Zostań z nami!

                Atko99 - bardzo mi się podobał Twój post - ja się zgodzę co do prezentów...choć
                u mnie było na odwrót...chciałam kaskę, dostałam m.in piękny komplet kawowy i
                jestem przeszczęśliwa bo sama bym nie odważyła się wydać tylu pieniędzy aby go
                kupić...

                Joasiu T. - co do Trolla to ja też tak sądzę...
                A generalnie co do Trolli o obaw...proponuję każdy obraźliwy post od osoby
                której nie znamy po prostu zlekceważyć - choć nie sądzę aby z tym było więcej
                problemów...

                A tak na marginesie - Asiu od Michałka - może się jednak odezwiesz, napisz co
                słychać...

                Asialc1 - damy znać jutro co z tym grillem - obawiam się, że może być ciężko,
                bo tak jak pisałam oprócz rehabilitacji mąż ma dyżur w pracy/telefoniczno-on-
                line'owy no i jeszcze nie wiem, co z moimi rodzicami - okzało się, że mama musi
                mieć zoperowaną zaćmę a w W-wie jest świetna klinika prof. Szaflika i nie wiem
                czy rodzice nie powinni przyjechać na rekonesans...

                Co do małżeństwa....my byliśmy parą/małżeństwem, które się nigdy nie kłóciło -
                pamietam dokładnie dwie poważne spory z okresu narzeczeństwa...a po urodzeiu
                Szymona...nie dalej jak we wtorek powiedziałam mężowi, że z pierwszym dniem
                mojej wypłaty po wychowawczym wynajmuję mieszkanie i zaczynam żyć z Szymonem
                sama!!! Oczywiście nie dotrwałam w tym postanowieniu nawet do połowy
                nocy smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) (a
                jak Boga kocham naprawdę miałam zamiar się wynieść!) - echhh...myślę, że to
                jest ciągle stres po całej ciąży, porodzie, chorobie Szymona, którego nie
                mogliśmy się pozbyć a z dniem z którym zaczynało się robić lepiej, trzeba było
                ten stres jakoś z siebie "wytrzepać" i dlatego kłótnie. Do wtorku jeszcze się
                martwiłam tym co się z nami stało ale do rana smile)) do szłam do wniosku, że po
                prostu przez jakiś czas tak będzie, trzeba się pogodzić z napiętą atmosferą
                jeszcze przez jakiś czas...(choć qrcze takie kłótnie bywają fajne - to coś
                nowego w naszym małżeństwie smile))

                Idę spać! Maluni z nianią na spacerze a ja chyba położę się "do góry kółkami"
                (mam na myśli takiego konika na kółkach, jakby co..smile))
                Gosia
                • asialc1 Re: do malwes 10.09.04, 18:44
                  Oczywiście, że rehabilitacja dziecka jest najwazniejsza, ale gdyby Wam się
                  jednak udało, to serdecznie zapraszam. Bedziemy czekać smile
                  Nie napisałaś czy byliście w srodę? z Szymusiem u lekarza. Jesli tak to co tam
                  słychac? Mam nadzieje, że wszystko ok i tylko sprzęt nawala.
                • beataj02 Re: O wszystkim.... - wieści z pola walki 10.09.04, 23:10
                  Noooo, chyba jest lepiej (aż się boję głośno napisać...). Wyniki w porządku, a
                  nawet, jak na cycujące dziecię, to suuuper - powiedziała p. dr Po 6 miesiącu na
                  cycu zawsze się boją o za niski poziom żelaza, a Szymon ma 5,33 ml czerwonych
                  ciałek, a hemoglobiny 13,4g. Może Mopek się wypowie, ale z moich doświadczeń
                  lekarzowych smile), to całkiem nieźle. Zreszta i uśmiechy powoli wracają, i coś
                  tam skubnie do jedzenia (typu kaszka, zupka - po kilka łyżeczek). Tylko nie
                  wysypało go, co jest typowym objawem trzydniówki. No i teraz zagadka: czy to
                  trzydniówka bez wysypki, czy jakiś wirus tez 3 dni ?? Podobno to dość istotne,
                  bo po trzydniówce nie szczepi się dzieci przez miesiąc, a Szymcio 14 ma mieć
                  kolejną dawkę przeciw WZW. Poproszę naszą Wyrocznię o komentarz smile)

                  Co do przygotowań do chrztu, to oczywiście dla nas najważniejszy jest sam fakt,
                  czyli uroczystość. Ale wierzcie mi, nie dla wszystkich smile) Pewnie już się
                  domyślacie, o kogo mi chodzi... Dziś teść zadzwonił, jak się czuje Szymon i czy
                  nic się nie zmieniło co do ustaleń. Mówię "nic, ale generalnie skupiamy się na
                  jego humorze i gdyby marudził, to po prostu będziemy skracać imprezę, a i tak
                  przecież najważniejsza jest msza", na co usłyszałam, "no tak, tak, ale ludzi
                  też trzeba przyjąć". Koniec cytatu - biorę to na miękko smile) Zresztą problem
                  powstał już wcześniej, bo poprosiliśmy dziadków (dwa miesiące temu) o spowiedź
                  i Komunię w intencji Szymona (ze względu na mój stan urzędowy my jesteśmy tego
                  pozbawieni); moi rodzice zgodzili się natychmiast ("nie musisz nam nic mówić,
                  sami o tym pomyśleliśmy"), natomiast teściowie stwierdzili, że jest to pewien
                  problem, ponieważ mają daleko do kościoła i nie wiedzą, czy im starczy czasu...
                  Nieważne; wiem, że nasi przyjaciele, bliscy i inni dobrze życzący będą tego
                  dnia myślami przy nas i przy Szymku - zwłaszcza przy nim - i wyproszą mu opiekę
                  uśmiechniętego aniołka na całe życie smile)

                  Kłótnie - mogę się przyznać, że do spokojnych nie należę i mój mąż to ma ze mną
                  ciekawe życie, a ostatnio po prostu wychodzę z siebie. Ale generalnie jak się
                  mocno wścieknę, rozłoszczę, nawet nawrzeszczę, to i tak wszystko mi mija, jak
                  usłyszę: Kochanie, ale zobaczysz, będzie dobrze. I to są takie kłótnie
                  poważniejsze. NAtomiast takie codzienne, domowe, drobne spory kwitujemy
                  zdaniem "faceci są prości" - juz to kiedyś pisałam smile) Dostałam kiedyś mailem
                  list, który opisuje kilkanaście sytuacji z życia i tego, jak je widzą faceci, a
                  każdy punkt kończy się właśnie zdaniem "faceci są prości". I dokładnie to
                  prawda - wszystkie te przykłady pokazują odrębny sposób myślenia/widzenia. Tak
                  więc to zdanie - klucz u nas załatwia drobne sprzeczki i zawsze kończy się to
                  śmiechem.

                  Przez to wszystko zapomniałam powitać "córę marnotrawną" - Hanti. Podziwiam Cię
                  i wierzę, że teraz już nie masz i nie będziesz mieć problemów ze zdrowiem
                  Malutkiej (takich dużych, bo tych drobnych - katarki, starte kolanka, siniaki
                  nie da się uniknąć). Obie jesteście silne i tak trzymajcie smile)

                  Jutro pewnie już nie zajrzę, ale życzę wszystkim udanego i uśmiechniętego
                  weekendu. Zwłaszcza grilowniczkom niech pogoda dopisuje, i ta ogólna, i ducha.
                  Wspomnijcie o nas choć jeden raz smile)

                  Uściski wieczorne,
                  Beata od Szymona

                  PS. u nas Wielki Dzień także jutro - Artur przechodzi z Gromady Zuchowej do
                  Drużyny Harcerskiej !! Oj, dorośleje mi synek wink)
          • asialc1 Re: GRILL 10.09.04, 14:16
            Joasiu, oczywiście, że wystarczy.
            My też zrobimy jakieś mięsko.
            Kasia ma zrobić sałatki, przywieść picie, a z Olą jestem też w kontakcie.
            Będą,ale chwilę po 17.
            Do emilka_n pisałam na priv i czekam na Jej decyzję.
            Nie mogę się doczekac jutrasmile
        • kasia_kp Re: GRILL 10.09.04, 13:11
          Witam ,
          dzis jestem troche zabiegana ..jedyny dzień kiedy moge cos załatwic !!!

          Na liste prosze dopisac mnie i moich dwóch chłopaków !!!

          Juz dziś do wieczora nie będe zaglądać na forum więc Buziulka dla Dla
          wszystkich .Zdrowych i chorych , małych i duzych ....itd.

          Do zobaczyska
          • tjoanna Re: GRILL i kłótnie 10.09.04, 15:55
            Asiu, a czy impreza ma być bezalkoholowa? Bo mój mąż chciałby kupić jeszcze piwo wink

            A my się nigdy nie kłócimy. Wydaje mi się że jest to niemal wyłączną zasługą/winą mojego męża, który wobec mnie jest anielsko łagodny, a jak próbuję go sprowokować, to docieka dlaczego mam zły humor, przytula itd. A jest... nie, nie, wagą jestem ja, on jest baranem. Owszem, wścieka się czasem strasznie na świat poza naszym domem, ale tu akurat nie mogę się z nim nie zgodzić. A miałabym ochotę czasem się pokłócić...
            • asialc1 Re:do Joasi :-) 10.09.04, 18:40
              Jak by co mamy piwo Tatra. Kasia ma przynieść też jakieś i winko smile Chyba, ze
              Twój mąż woli inne.
              Jeszcze mi powiedz, czy ze względu na Twoja dietę nie przyprawiać Ci mieska
              ziołami? Czy tylko solą i ewentualnie pieprzem? Jak sobie życzysz? smile)
              • niecierpek27 Re:Grill 10.09.04, 20:54
                Czy i My (już tak dawno nas tu nie było) możemy przyjść???? Tak bardzop chcielibyśmy Was wszystkich zobaczyć.... zupełnie nie mamy czasu na zaglądanie regularne tutaj ale w weekend możemy wpaśc do Ciebie Asiu nasza kochana (dzięki za maile) i zobaczyć naszą kochaną dziewczynkę Natalcię.

                Pozdrawiamy wszystkich rówieśników i ich kochane mamusie
                • asialc1 Re:do Madzi 10.09.04, 21:14
                  Magduś, po co pytasz??? Przecież pisałam do Ciebie na poczte już dawno.
                  Przyjedźcie koniecznie!
                  Godzina 15:00
                  Podałam Ci mój numer telefonu, zadzwoń koniecznie.
                  Spróbuje jeszcze napisac do Ciebie na pocztę i podać adres.
                  Nie mogę się doczekać kiedy Was zobacze. A własnie miałam zaraz do Ciebie
                  pisac, dlaczego się nie odzywasz.
                  Już piszę.
                  Asia
    • kasia_kp do hanti 10.09.04, 16:06
      No ładnie Aniu i tu sie spotykamy :o).No widze ze my tak razem :o))))

      Pozdrawiam serdecznie zreszta wszystkich pozdrawiam
      • emilka_n Re: grill, troll, 10.09.04, 20:45
        buuu, buuu wczoraj myślałam, że jednak z tego grilla to nici, dzisiaj
        zaglądałam rano i też nie zapowiadało się. A że tak nastawiłam się na imprezę
        to z tego wszystkiego zadzwoniłam do rodziców,że przyjeżdzamy z małym (no i
        teraz nie chce robić mamie przykrości - bo tam się już cieszą, że zobaczą
        wnuka). No a teraz mogłam w końcu usiąść do komputera, buuu...a do tego jeszcze
        te zapowiadane bułeczki. Przepraszam ale znowu nie uda mi się z Wami spotkać.
        Ale jak to mawiają "do trzech razy sztuka"


        W kwestii trola
        Taki już jest internet, pisze kto chce i co chce. Ja już dawno nauczyłam się
        i "wlaczac blokade" na takie posty. Powiedziałabym, że na tym wątku jest na
        prawdę spokojnie. Anonimowosc internetu wykorzystują nie tylko wszystkie świry.
        Również osoby, które na codzień nie miałyby odwagi napisać tego wszystkiego,
        albo takie które najzwyczajniej w świecie maja rozrywkę z dogryzania,
        wyśmiewania i dokuczania innym. Jedyna rada to nie przejmować się takimi
        postami. Życie jest za piękne, żeby psuć sobie jego radość wirtualnymi
        złośliwościami. Tak więc życzę zdrowego, bezstresowego podejścia.

        Kasia444 (o ile dobrze zapamietalam) ale super! Ja zawsze powtarzam ze jak
        wygram w toto lotka to otworze kwiaciarnie. Kurna chyba w koncu musze zaczac
        grac wink

        co do "sporów" w domu to ja jestem zodiakalny lew i to ze mną jest ciężko
        wytrzymać - ale staram się, słowo smile

        Bartuś płacze musze konczyc
        pa

        zdrowia dla wszytkich chorych dzieciaczkow
        • asialc1 Re: do EMI 10.09.04, 21:17
          Szkoda sad Obiecaj, że następnym razem spotkasz się z nami koniecznie.
          Całuski
          • aniaimax Przekrój przez tematy. 10.09.04, 23:14
            Witam Was fajne babeczki!
            I od razu (żeby nie zapomnieć) strasznie żałuję, że nie mieszkam w Warszawie,
            tak bardzo chciałabym się z Wami jutro spotkać, ale z Poznania, to kawał drogi.
            Siedzę w domciu i rozpaczam z tego powodu A buuuuuuuuuu!!! sad(

            Do Asialc1. Asieńko tak mi jest przyjemnie czytać Twoje posty, bije z nich
            niesamowite ciepło i Ty zawsze o wszystkich pamiętasz. Nadziwić się nie moge!!

            Ostatnio dłuuuugo nie pisaliśmy, ale czytałam Was na bieżąco (jak juz
            nadrabiałam wszystkie posty, to nie miałam siły odpisać sad. A to za sprawą
            Mopeczka. Zabraliśmy się za regulowanie trybu życia i trzymamy się rozkaładu
            dnia. Co wcale nie jest łatwe, ale póki co jesteśmy na dobrej drodze.
            Maksiolino nie zawsze jest zadowolony, ale ma matkę tyrana (jestem zodiakalny
            lew) i czasami odpuszcza smile. Niestety on też ma silny charakterek, więc czasami
            też muszę odpuścić.
            Do iski_moinski- ja wiem gdzie jest Człuchów!!
            Do Beaty J. pisałaś na zobaczcie, że następnym razem nam nie darujesz i jak
            będziesz w Poznaniu, to się spotkamy, więc CZEKAM na ten następny raz, może
            jeszcze inne mamusie z Poznania i okolic chciały by się z nami spotkać.

            Piszę bardzo nieskładnie, ale jestem wykończona i czasami sama nie wiem o co mi
            chodzi, ale mam nadzieję, że zrozumiecie. Teraz będzie przekrojówka, przez
            tematy, które zapamiętałam:
            Ubranko do spania - piżamka z koparką, oczywiście bez stópek, bo Maksiol nie
            toleuje śpiochów o drugiego miesiąca życia.
            Misiowy sad - jemy codziennie i jest pyyyyycha.
            Mleko nestle( w kartoniku)- korzystamy na wyjazdach, na basenie i czasami w
            domu też.
            Papierochy - ja nie palę, pali mój tato, no i oczywiście mój Krzysiaczek,
            który rzuca już od ponad roku smile
            Kłótnie - oczywiście, że się kłócimy, pomimo, że dzieli nas 1400 km!!! Kłócimy
            się przez telefon, przez internet, a potem na żywo smile Taki mam trudny
            charakter smile
            Krzesełko do karmienia - kupiłam przedwczoraj derwex 115zł. i jestem zadowolona.
            Wózek - jestem bardzo niezadowolona, za krótak rącza w opcji spacerowej, buda
            po złożeniu leży Maksiolowi na czole, a jak go pociągnę niżej, to mu nogi
            wystają. Ale jestem na siebie zła!! mogłam się lepiej zastanowić!

            To tyle z tego co pamiętam, muszę chwilowo uciekać, bo mały się wierci, napiszę
            jeszcze, ale nie musicie mnie czytać.
            Buziaczki dla aniołków!
            Ania i Maksiolino
            • emilka_n Re: pytanie 10.09.04, 23:22
              czy sa jakies warszawianki, ktore nie wrocily jeszcze do pracy? Moze
              wybralybysmy sie do kina?

              ps. a ja dalej przezywam tego grila sad
            • aniaimax Łobuziaczek 10.09.04, 23:45
              To znowu ja.
              Mały śpi, więc mogę się nim pochwalić!
              Rośnie mi mały łobuziaczek!
              Asiu wiem doskonale o co chodzi z tymi szufladami. Maksiol podobnie jak
              Natalka, pędzi do szuflad, gniazdek, stolu!
              We wtorek mały dodreptał sobie do stołu, ściągnął obrus, zrzucił: szklankę,
              magii (do zupy), krzyżówkę, długopisy no i oczywiście, to co najbardziej kocha_
              program telewizyjny. Jak juz się do niego dorwał to poczytała, doszedł do
              wniosku, że w telewizji nic ciekawego nie ma i zajadał, to gazetkę smile.
              W środę doszedł do gniazdka, i wyciągnął wtyczkę, no i oczywiście, jak wtyczka
              puśiła, to poleciał na plecki, walnął głową i podłogę i krzyk!!
              Dzisiaj przyszedł do mnie do łazenki, kiedy prałam jego wózek i wysypał, z
              kosza na bieliznę (takiego malutkiego)wszystkie swoje ciuszki do prania smile.
              Skoro on tak zaczyna, to zastaniawiam się co będzie dalej. jestem przerażona.
              Przepraszam Was, że ja tu przyszłam się chwalić MAksiolem, Wy macie teraz takie
              problemy z chorobami. Ale tak mi ciężko wieczorami, kiedy siedzę sama, a mój
              mężczyzna tak daleko sad((.
              Kończę, bo mi się smutno zrobiło i zaraz zacznę się nad soba rozczulać!
              Chorowitki kochane zdrowiejcie szybciutko!
              Całuski dla Maluszków kiss**

              Ania od Maksiola
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15217038
      • asialc1 Re: kłótnie itp 10.09.04, 21:12
        Mój mąż wogóle nie lubi się kłócić i tego nie robi. To ja czasami próbuje się
        pokłócic, ale Michał tylko cierpliwie słucha i zaraz daje mi buziaka
        mówiąc "oczywiście, jak chcesz, ja Ciebie też kocham" itp. A ja się albo
        wściekam bardziej, albo daje juz sobie spokój. A tak naprawdę to nasze tzn.moje
        kłótnie dotycza zawsze tylko jednaj sprawy. Moze się domyslacie smile Chociaz
        trudno to nazwac kłótnią, jeżeli tylko jedna osoba mówi, krzyczy i się
        wścieka smile

        Edytka, ale się usmiałam z Paszczaka smile
        Beatko, Ty to masz zdrowie. Ja to bym chyba zawału dostała. Uff jak dobrze, że
        już wszystko w porządku. A jak tam wyniki???
        Szymuniu zdrowiej szybciutko

        Aniu, nie mam żadnego pomysłu na katarek Malwinki. Natka jeszcze nie miała.
        Właśnie dzwoniłam do siostry i powiedziała, że możesz posmarować Malwince pod
        noskiem maścią majerankową i zamiast uzywac gruszki (której dzieci się boja),
        zwinąć troszkę watki i delikatnie usunąć jak to ja mówię baby jagi smile)
        Mam nadzieję, że pomoże. Mojemu chrzesniakowi maść pomagała.

        Mowię Wam jak od godziny boli mnie głowa. Chyba mi peknie. Jak ja nie lubię
        tych ciagłych zmian pogody brrrr
        Natunia cały dzień szalała po podłodze. Raczkuje coraz szybciej a jak nas
        gania smile) Tak się przy tym cieszy. Musimy koniecznie kupic coś do blokowania
        szuflad, bo upatrzyła sobie taką jedną, w której Michał trzyma jakieś kabelki.
        Teraz właśnie tatuś Ja kapie i jest cała szczęsliwa. Chlapie, bawi się
        kaczuszką, ośmiorniczka (dla mnia nadal ufo). Pewnie zaraz usłyszę krzyk gdy
        bedzie wyjmowana smile
        Chyba wezmę jakiegoś proszka.
        Na razie zmykam
        Buziaczki
        Asia
        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
        PS. Szkoda, ze tak wiele z Was mieszka tak daleko sad Przyszłybyscie jutro na
        grilla. Trzeba na prawde koniecznie pomysleć o ogólnopolskim spotkanku.
    • hanti Re: LUTY 2004 10.09.04, 21:15
      Dzięki za ciepłutkie przyjęcie. I żeczywiście tu całyczas coś się dzieje, a ja
      jako mama domowa choruje na nadmiar wolnego czasu wieczorem smile

      Od dwóch dni przyplątało się do naszej trójki katarzysko (Karolina jakimś cudem
      uchroniła się od niego, pies też smile) ) i nie mogę go przepedzić. Chyba trzeba
      zacząć się cieplej ubierać wink Przez to Kuba nie poszedł dziś do przedszkola. Nie
      chcę żeby pozararzał inne dzieci.

      Strasznie zazdoszczę wam tego grillika, a jeszcze bardziej tego że w weekendy
      mmacie mężów w domu, ja swojego widziałam dziś, a następny dzień spędzimy razem
      we wtorek (praca sad(( )

      pozdrawiam cieplutko
      Ania z całą ferajną (Arturem, Kubusiem, Karolinką i psem-Matem) Ale nas duuużo smile
      • frytkal a mi źle... 10.09.04, 23:38
        bo jakoś nie układa mi się współpraca z takim jednym kimś (i nie jest to mąż)sad
        I mam handrę i nie mogę o tym przestać myśleć. Gdzieś musiałam popełnić błąd,
        ech...
        A co do męża, to nie wiem jakim sposobem zasłużyłam sobie na takiego dobrego
        męża. Ze świecą takiego szukać.
        Ida, wiesz, że ja też lubię wyszywać i nawet z tej stronki (chyba) ściągnęłam
        sobie wzorki i będę wyszywać Juniorowi centymetr (Liwka już ma)
        No i jeszcze Rado ma już cztery ząbki, widać piąty. Idzie Facecik jak burza.
        Nie raczkuje tylko się czołga (to po tatusiu - takie skrzywienie zawodowe) i
        raz to o mało nie zczołgał mi się z kanapy na podłogę. Zdążyłam go złapać w
        powietrzu.
        Wiecie co, śniło mi się, że Radzik tańczy w balecie. Już na pierwzej lekcji
        klasyki całkiem nieźle sobie radził. Koleżanka się śmieje, że sobie to
        wykraczę. A ja nie chcę, bo wiem jakie to poświęcenie.
        Oj źle mi dziś, źle...
        Idę spać, ale pewnie i tak nie zasnę spokojnie. Mam nadzieję, że może będzie
        lepiej...
        Buziaki dla zawirusowanych i tych odpornych. Pa!
      • iska_moniska Szatynka wieczorową porą 11.09.04, 00:32
        Mija kolejny dzień choroby Tosi. Powoli dochodzę do siebie (bo i ja byłam
        wykończona sytuacją), w związku z czym donoszę, że choroba powoli zaczyna być
        opanowana. Temperatura spadła, Tosia zaliczyła 6 zastrzyków. Okazało się
        jednak, że mała jest uczulona na zinacef (wystąpiła wysypka i świąd), w związku
        z czym zmieniono jej leki. Tym razem doustnie Zinnat. Zobaczymy, czy wysypka
        ustapi, no i najważniejsze, czy przypadkiem nie przyplączą się wymioty. Biedna
        ta moja mała. Tak ją swędziało w ciągu dnia, że tarła plecami o podłogę i inne
        powierzchnie, na których leżała.
        Na szczęście wrócił apetyt i chęć do zabawy. No i nie płacze już żałośnie.
        Teraz tylko zdarza się jej pochlipywać przez sen. Ale przy tym wszystkim nie
        toleruje żadnych obcych rąk poza moimi. Gdy mnie nie ma koło niej - bawi się,
        śmieje. Gdy tylko mnie zobaczy - wyciąga ręce, żebym ją wzięła i zaczyna
        płakać.
        Nie wyobrażam juz sobie życia bez niej, chociaż nie mogłam też sobie wyobrazić,
        że jednakowo można kochać dwoje dzieci. Nie mogłam tego sobie wyopbrazić, gdy
        miałam tylko Jasia. W ciąży byłam pełna wątpliwości, czy na pewno tak mocno
        pokocham to moje nowe dzieciątko, jak kochałam Jasieńka. Bo kocham go miłoscią
        przeogromną. Ale taką samą miłość mam i dla Tosi smile))) Jak powiedziała kiedyś w
        filmnie "Boża podszewka" Danuta Stenka: "dziecko, kocham Cię tak, jak inne
        dzieci. Bo nieważne czy skaleczysz sobie kciuk, palec wskazujący, czy mały.
        Każde skaleczenie tak samo boli. I tak samo jest z dziećmi: każde kocha się tak
        samo." I to jest prawda.
        I nie wyobrażam juz sobie życia tylko z jednym dzieckiem.
        Albo bez dzieci. Tylko z mężem. Dziwnie by było, chociaż Jaś pojawił się na
        świecie dopiero w piątym roku naszego małżeństwa (jest tutaj kilka dziewczyn,
        które też dość długo czekały na swoje szczęście smile))).
        A co do męża i kłótni. Za kilka dni minie 14 lat od dnia naszego ślubu. I co
        może się wydawać nieprawdopodobne, w tym czasie ANI RAZU SIĘ NIE POKŁÓCILIŚMY.
        Przed ślubem znaliśmy się zaledwie 9 miesięcy, choć decyzja o nim zapadła po
        miesiącu znajomości. I było naprawdę uczucie od pierwszego wejrzenia. I takie
        spontany są chyba najlepsze i gwarantują udany związek (może tylko w naszej
        rodzinie, bo moi rodzice pobrali się po dwóch miesiącach znajomości, choć nie
        zmusiła ich do tego ciąża. I myślę, że gdyby nie śmierć Taty, spędziliby ze
        sobą nie lat 31, ale znacznie więcej. Nie pamiętam z domu kłótni). I na to
        nasze szczęście składa się wyrozumiałość, ugoda, podobne charaktery i
        zainteresowania, no i udany seks (bo co tu ukrywać, jest to ważny aspekt życia
        i pożycia). No i według mnie, dla młodzieży przełomu ustrojowego ważny jest
        taklże zbliżony wiek. Bo nie czarujmy się, przed 90 rokiem Polska wyglądała
        zupełnie inaczej niż po. Dziewczyny urodzone na przełomie lat 70/80 mogą wielu
        rzeczy nie pamiętać lub mogły być wielu rzeczy nieświadome na początku lat 80.
        Albo taka np. muzyka. Słuchałysmy raczej innych piosenek i zespołów.
        Nie chcę wpadać w ton mentorski, ale tak mi się wydaje, że małżeńtwo powinno
        być zbliżone wiekiem i charakterem. Jestem równolatką Piotra - mojego męża i
        cieszę się z tego.
        Biegnę do Tosi, bo zaczyna płakać. Ściskam i życzę kolorowych snów.
        M.
      • hanti Karolcia już też chora 11.09.04, 08:49
        Dziś do naszgo rodzinnego grona chorowitków dołaczyła Karolcia. Zdrowy został
        tylko pies smile
        Właśnie dlatego nie lubię jesieni, zawsze początek muszę przechorować. Ale nic
        to ide zajmować się moim małym szpitalem smile

        pozdrawiamy
        chorowitki
    • atka99 Katar 11.09.04, 10:44
      Słuchajcie, Zośce przestało lecieć z nosa. Wprawdzie jeszcze jak
      odycha, to słychać , że coś tam jej przeszkadza, ale biedny obtarty nosek i
      górna wolna mogą już odpocząć. Wszystkim zainteresowanym podaję, co brałyśmy,
      choć wiem, że zdania na temat homeopatii są baaardzo różne. Otóż psiukacz
      Euforbium, Dagomed 3 (stany zapalne zatok, katar) 3 granulki co godzinę i
      Chamomilla Vulgaris 15 CH, czyli po prostu rumianek, który ma przy okazji
      łagodzić cierpienia ząbkowania 3 granulki co godzinę. Granulki rozpuszczam w
      odrobinie wody.

      pewnie odezwę się dopiero w poniedziałek, więc na zaś życzę wszystkim powrotu
      do zdrowia, spokoju i dobrych humorów

      • niecierpek27 Grillowanie z Asiulki 11.09.04, 21:37
        Witam wszystkie Kochane Lutóweczki,

        Niedawno wróciliśmy z grilla u Joasi i było pysznie, cudownie i wesolutko. Byliśmy My (w składzia mama Magda, tata Tomek i synek Szymonek), oczywiście gospodarze (mama Asia, tata Michał i córcia Natalka), a także mama Kasia, tata Artur i synek Jasio, mama Asia, tata Przemek i synek Szymonek, mama Ola, tata (kurcze nie pamiętam imienia, a taki fajny facecik) i córcia Jagódka.

        Było rewelacyjnie - Asia z Natalką przygotowały super zastawiony stoliczek (postarały się dziewczynki), Michał piekł na grilu kiełbaski, kaszaneczkę, schabik, żeberka, Kasia zrobiła pyszną sałatkę, a Joasia przywiozła owoce. Tylko my przyjechaliśmy bez jedzonka (ale mieliśmy picie). Nawet Ola przywiozła swojej roboty chlebek - a zapomniałabym .... Michal upiekł bułeczki - rewelacja!!!!!!


        Dzieciaczki super się ze sobą bawiły, mamy wymieniały poglądy i powiem szczerze że bardzo mi sie podobało, nawet nie wiem jak to się stało że tak szybko zrobiło się ciemno.

        Dzieki dziewczyny za to że jesteście, bo dopiero dziś do mnie dotarło jak bardzo mi brakuje takiego normalnego życia, spokoju i przyjaciół. Ostatnio ciągle tylko praca i praca. A tu takie fajne babeczki. Postaram się cześciej zaglądać....

        Asiu jeszcze raz dziekujemy za zaproszenie. Postaramy się jakoś odwdzięczyć i coś wymyślę co mozemy przygotowac w rewanżu...

        Pozdrawiam wszystkich i całuję gorąco...., a wszystkim chorym życze dużo zdrówka

        Magda Niecierpek
        • niecierpek27 Re: Grillowanie u Asiulki 11.09.04, 21:38
          oczywiście taki miał być tytul smile) przepraszam.....
          • frytkal Re: Grillowanie u Asiulki 11.09.04, 21:53
            Oj czuło się ten zapach grilla nawet na Pomorzu. Mniam mniam, takie apetycznie
            towarzystwo... Fajnie mieliście.
            Może i my tu na Północy coś sobie wymyślimy, co Dziewczyny?
            Buziaczki od prawie siedzącego samodzielnie Radzia! Pa!
        • asialc1 Re: I po grillu 11.09.04, 22:35
          Hej, hej

          Strasznie szybko ten czas zleciał. Dopiero co szykowalismy a już nikogo nie
          ma sad
          Jeszcze raz moi drodzy bardzo Wam wszystkim dziękujemy, że przyjechaliscie
          Joasi,Przemkowi i Szymusiowi
          Madzi, Tomkowi i Szymusiowi
          Kasi,Arkowi i Jasiowi
          Oli, Arturowi i Jagódce
          Jesteście kochani i spędziliśmy z Wami przemiłe popołudnie smile
          Mamy też zguby smile) Samochodzik,grzechotke i pieluszkę (czy to nie Jasia? smile
          A chłopaki chyba musza jeszcze dokończyć grę smile)

          Dzieki, że jesteście.
          Bardzo bym chciała żebysmy mogli kiedyś spotkac się wszyscy. Wyobrazacie sobie
          tylu fantastycznych dzieciaczków razem? smile) Super smile)

          Muszę lecieć Natunia płacze przez sen
          Dobrej nocki
          Asia


          • kajka.3 Re: I p... 11.09.04, 22:49
            A ja byłam z Wami myślami, a w realu (a serio koło Carrefour) spotkałam uroczą Agę z Mateuszkiem...
            Pozdrawiam z Wrocka
            Kasia
            • arch.monika I po grillu... 11.09.04, 23:11
              Ale mieliście fajowo!!!Myśmy też myślami byli na grillu, a w rzeczywistosci
              leżeliśmy plackiem w domciu i wyganialiśmy paskudztwa chorobowe z organizmówsad
              Dominika pozdrawia choreńkie dzieciaczki, swoich "brothers in arms":Tosię,
              Malwinkę,Zosię, Karolinkę, Szymonka, no i oczywiscie całą resztę teżsmile))))
              • malwes Cieszę się, że zdrowiejecie... 12.09.04, 07:13
                ...i strasznie żałuję, że nie byliśmy na grillu - niestety rehabilitacja była
                plus mąż nie mógł przełożyć dyżuru w pracy bo odpracowywał za kolegę, który
                kiedyś wziął jego dyżur dla odmiany...

                A na dodatek (bo myśleliśmy, że może jednak na chwilę wpadniemy...) w piątek po
                południu przyjechał mój kuzyn. On jest alergikiem plus czeka go operacja
                przegrody nosowej. Smarkał jak zwykle więc nie zwracałam uwagi...a on mi w
                połowie wizyty mówi, że chyba go coś bierze, bo od dwóch dni ma temperaturę,
                boli go gardło i jakoś go tak "rozbiera"....myślałam, że mnie szlag trafi! A
                myślałam, że naprawdę takich rzeczy jak nieprzychodzenie chorym do innych a
                zwłaszcza do dziecka nie trzeba mówić!!!!!! No i wystraszyłam się, że coś z
                tego może być i jeśli będzie to Szymon może to jeszcze "bezobjawowo" sprzedać
                Wam wszystkim sad(((((((((((((((((((((((((((((((((

                I na razie nic się, tfu, tfu, nie dzieje ale mnie trochę drapie w gardle sad( -
                a w poniedziałek mamy się wszyscy szczepić/WZWB/WZWA/grypa... Jestem
                straaaaasznie wściekła na "brata" i jak zachorujemy to mu nogi z pupy powyrywam.
                Pozdrawiam,
                Zaniepokojona Gosia
                • malwes Do "podczytujących" wątek.... 12.09.04, 07:16
                  ...do Wszystkich kochanych Mam i Tatusiów, którzy po cichu czytają nasz wątek -
                  i tych, którzy się ujawnili na mojego priva smile))))))))))) i tych, którzy nie
                  ujawnili się wcale wink)) - zachęcam Was to wzięcia udziału w naszych dyskusjach!
                  Odezwijcie się nawet jak nie jesteście "lutowi" - będzie nam miło i może
                  skorzystamy też z Waszych doświadczeń....

                  Pozdrawiam Was w imieniu swoim i Wszystkich Tu Obecnych "Fajnych Bab"!
                  Gosia
                  • arch.monika Po nieprzespanej nocy... 12.09.04, 08:51
                    Gosiu, no ja się nie dziwię że Cię omal "cholewka" nie złapała jak dowiedziałaś
                    się o chorobie kuzyna.
                    Oby nie spotkało Was to co u nas dzieje się teraz w domku.
                    Z Dominiką wydaje mi sie troche lepiej (dzięki Bogu), szczególnie po
                    zaaplikowaniu Nasivinu, za to ja zamiast gardła i nosa mam "otwartą ranę", boli
                    mnie piekielnie i zaraz będę wydzwaniać po wszystkich znajomych w Katowicach
                    żeby znaleźć prywatnego internistę, albo jadę na pogotowie jeżeli nici z
                    poszukiwańsad Naprawdę nie pamiętam ile lat temu tak chorowałamsad((

                    I modlę się tylko,żeby kuracja nie wymagała antybiotyku, bo odstawienie
                    Dominiki od piersi....w tym momencie wydaje się niemożliwe.A z
                    drugiej strony, jeżeli Malutka miałaby się zarazić ode mnie czymś gorszym (wolę
                    nie myśleć)sad
                    Na szczęście juz jedzie do mnie Mama z odsieczą, może razem coś wymyślimy....

                    Dziewczyny, bierzcie jakieś dodatkowe witaminy, ubierajcie się ciepło, bo to
                    dopiero sam początek jesieni, a tyle paskudztw w powietrzu lata (wielu moich
                    znajomych teraz choruje),więc lepiej dmuchać na zimne.

                    Pozdrawiam, zyczę zdrowia Monika
                    PS. A mieliśmy się dzisiaj w Krakowie spotkać z Mopkiem i Basią, buuuuuuuuu
                    • niecierpek27 Z wizytką we Wrocławiu, kilka słów o nas 12.09.04, 10:14
                      Witam,

                      Szymek po wczorajszym grilu padł - zasnął jeszcze u Joasi, całą drogę przespał,
                      nawet jak wyjmowalam go z fotelika ani drgnął, zdejmowalam papmersa ani drgnął.
                      Po prostu dziecko totalnie zmęczone spało, że aż miło. Ale za to dziś wstał
                      4.45 i wcale nie chciał dalej spać. Dopiero zdrzemnąl się około 6.30 i spał pół
                      godzinki i dalej zabawa. On to jest niezły ranny ptaszek. Teraz znowu spi ale
                      nie wiem jak długo.

                      A propo tytułu - będę we Wrocławiu od piatku do niedzieli w dniach 24026
                      września i jesli tylko kasik ma ochotę się spotkac i pokazac mi Wrocław to ja
                      bardzo chętnie. Moja firma organizuje tam tari mieszkaniowe i musze wszystkiego
                      doglądnąć. Przyjeżdżam z Szymonem i mamą. Czy jest szansa na jakies spotkanie???


                      A teraz z uwagi na to , że dawno nas tu nie było napiszemy kilka słów co u nas.
                      Szymon to już kawał chłopa. Rozrabia i pokazuje już że ma charakterek, np. nie
                      chce jeść mleka, jak widzi butlę z mlekiem to się wykrzywia smile). Inne rzeczy
                      pieknie je (a w szczególności zupki jak mu sama ugotuję, te słoiczkowe są
                      beee). Poruszałyście ątek chrupków - Szymek je takie kukurydziane Flipsy (3-4
                      sztuki), czasami biszkopcika, a najchętniej pajde chlebka razowego, albo
                      bułeczki. Lubi tez marchewkę surowa do podgrywania, jablko, ale tez ogorki, hi,
                      hi... Ale hitem wszech czasów jest Misiwoy Sad (jabłka z bananaimi, albo jabłko
                      z wanilią) - mógłby to jeść i jeść. A zapomniałabym - oczywiście buraczek to
                      ulubione warzywko mojego dziecka. Ma w miarę unormowany czas posiłków, czasami
                      sie przesuwa kiedy prześpi porę obiadku.

                      Nie raczkuje, ale za to chce stawać i nawet mu to wychodzi. Siedzi ale z
                      podparciem. W ogóle to ja nie wiem kiedy mineło te 7 miesięcy - pomimo tego że
                      pracuję i jestem bardzo aktywna zawodowo bardzo chciałabym mieć drugie dziecko
                      (kolega z pracy wyliczył mi że w październiku powinnam być w ciązy bo wtedy
                      urodziłabym akurat w najmniej ruchliwym okresie życia naszej firmy, podchowala
                      i wróciła do nich smile))) zaczynam starania namówienia męza na drugie maleństwo..

                      Postaram się dziś wrzucić nowe zdjęcia Szymka to zobaczycie jak facecik urósł
                      jak zmężniał..

                      Pozdrawiamy
                      Magda i Szymon


                      posiłkówttp://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0
                      • iska_moniska troll 12.09.04, 10:31
                        Polecam:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15680575&v=2&s=0
                        U nas trochę lepiej. Tosia odzyskała apetyt i humor, chociaż jest bardzo słaba.
                        Życzę miłej niedzieli smile))
                      • frytkal witamy w kręgu... 12.09.04, 10:37
                        Witam w niedzielny poranek!
                        Radzio dziś "zaliczył" trudny upadek. Domyślacie się pewnie, że chodzi o łóżko.
                        Niestety wyrodni rodzice wyszli sobie z pokoju, a Nedek chciał do nich
                        dołączyć. Klapnął prosto na panele (nie chiał na dywansmile) Ale nic mu się nie
                        stało, trochę pomiałczał. Wzięłam go na ręce i już było dobrze, i uśmiech na
                        buzi...
                        I niestety choróbsko też zawitało na dobre do nas. Na razie trzyma się kurczowo
                        Liwki i mam nadzieję, że zaraz sobie pójdzie wek. Zaczynam ostro brać się za
                        leki, bo boję się "przerzutów" na Juniora.
                        Miłej niedzieli i buziaczki dla Maluszków. Pa!
                        • hanti wizytka z szpitalu 12.09.04, 11:05
                          Wczoraj wieczorem Karolci pomimo leków gorączkowała i wyglądała jak półtorej
                          nieszczęścia. Więc w samochód i do szpitala, a tam wyrok: ropne zapalenie
                          górnych dróg oddechowych i antybiotyk, ale diagnoza trafiona, bo od rana lest
                          już troszkę lepiej.
                          pozdrawiam wszystkie chrutkie maluszki i te zdrowe też smile))
                          Ania
                          • niecierpek27 Re: wizytka z szpitalu 12.09.04, 19:56
                            Aniu

                            Ucałuj malutką i przytul mocno. Niech zdrowieje.

                            A dla wszystkich chorych, smutasków i innych którym czasami jestźle mam malutki
                            prezencik:


                            "Na smuteczki
                            chmurnych dni niteczki
                            krople chandry
                            psa lenistwo
                            ciężką torbę pełną spraw
                            korki
                            (niewyjęte)
                            na szarówkę i harówkę
                            dzień codzienny
                            dzień weselny
                            i na złość
                            (byt jej prysł)
                            ciastko zrób czekoladowe
                            słodkie i zmysłowe

                            [ciastko Neli, co to dobrze wie, jak robić je!]

                            musisz mieć:
                            kostkę masła (200 gram)
                            szklankę cukru, co słodycz da
                            czekolady dwie tabliczki, lecz nie mniej (200 gram)
                            4 jajka całe, lecz już podzielone
                            szklankę mąki pszennej, lecz nie więcej
                            garść orzechów włoskich

                            okruch masła, szczyptę tartej bułki - to dla formy

                            masło miękkie
                            trzyj je z cukrem, aż w puch zmieni się
                            czekoladę na kawałki trach, trach! do rondelka pac, pac, pac małym ogniem
                            traktuj ją, aż stan płynny będzie jej ostudź, daj do masła, co wraz z cukrem
                            puchem są mieszaj, żółtko jedno dodaj, mieszaj, żółtko drugie dodaj, mieszaj,
                            żółtko trzecie dodaj, mieszaj, żółtko czwarte wrzuć, mąkę wsyp, orzechy wrzuć
                            mieszaj, mieszaj, gładkie musi być
                            białka bij, aż złość odejdzie w dal, one zaś twardą pianą staną się ćwierć tej
                            piany do ciasta daj mieszaj, mieszaj, jednolitość celem Twym resztę piany daj,
                            delikatnie łyżką zmieszaj ją formę masłem smaruj, tartą bułką syp, ciasto w nią
                            następnie wlej w piekarniku w stu osiemdziesięciu stopniach przez 40 minut je
                            grzej wyjmij, daj odpocząć chwil ze sześć potem tylko cieszyć się i jeść, jeść,
                            jeść a smuteczki? nie ma ich!

                            Czy już Wam lepiej???
                            • hanti Re: wizytka z szpitalu 12.09.04, 20:35
                              Rzeczywiście odrazu lepiej smile)) Dzięki
                              • luna_tika o wszystkim po trochę 12.09.04, 22:15
                                Witam cały forumowy szpital. sad Naprawdę rozwijają się te choroby w szalonym
                                tempie. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę sił do walki z wirusami. My
                                się jeszcze trzymamy, ale obserwując to tempo, nie wiem jak długo nam się
                                uda. smile W każdym razie jeszcze raz rychłego powrotu do zdrowia. smile

                                Hanti, my się jeszcze nie znamy smile) Cześć. Pozdrawiam z Wrocławia i Wam również
                                życzę zdrówka.

                                Mopek, dzięki za porady. Jak się posłucha co ktoś bardziej poukładany i
                                konsekwentny (a jeszcze z dużą wiedzą) ma do powiedzenia, to człowiekowi pewne
                                rzeczy wskakują do odpowiednich przegródek i od razu robi się łatwiej. Jeszcze
                                raz dziękuję. smile

                                Szanownym grillownikom gratuluję udanej imprezy. My z Kajką odbyłyśmy bardzo
                                miłe spotkanie, poznałyśmy się nawzajem, no i przedstawiłyśmy syneczków:
                                Matejka i Matinka. Obaj byli początkowo bardzo zdziwieni obecnością drugiego,
                                trochę się podotykali, żeby sprawdzić co to za zabwka, a po chwili każdy udał
                                się do swoich zajęć: obgryzania zabaweczek i machania nogami. Fajnie było.

                                Jeśli chodzi o "koleżankę trolla-nietrolla", to wydaje mi się, że po prostu
                                zapędziła się dziewczyna za daleko, głupio jej się zrobiło i nie wiedziała jak
                                z tego wybrnąć i wybrała jeszcze gorsze sposoby i skończyło się jak się
                                skończyło. Ja osobiście żałuję, że moje pojawienie się na forum trochę się
                                zbiegło z tym "wystąpieniem", bo wyczuwam atmosferę lekkiej niechęci i
                                nieufności. A, może jestem przewrażliwiona. smile W każdym razie ja jestem jak
                                najbardziej "nietrollowa" i przyłączyłam się do Was, bo mi się podoba jak
                                piszecie i w ogóle atmosfera. Siłą rzeczy nie jestem w temacie pod wieloma
                                względami, bo jako "świeżynka" nie znam Was tak dobrze jak Wy siebie nawzajem
                                (i pluję sobie w brodę, że wcześniej nie znalazłam ani tego forum, ani "W
                                oczekiwaniu"), ale myślę, że z czasem może mnie polubicie i przyjmiecie
                                bardziej do swego grona. To takie moje przemyślenia, nie rozczulam się broń
                                Boże.

                                Niecierpek27. Z Tobą tez się jeszcze nie znam, a tu czytam, że odwiedzisz
                                Piastowski Wrocław. Może ze mną tez się spotkasz? Ja w każdym razie bardzo
                                chętnie.

                                Z dziedziny rozwoju niemowlęcego: pojawił się trzeci ząbek, okupiony lekkim
                                marudzeniem, ale bez przesady. Matinek posadzony siedzi nawet dość sztywno
                                (szczególnie w wózku), ale sam nie siada. Podnosi się na rączkach i buja w te i
                                wewte, ale dalej ani rusz smile. Od kilku dni na mój widok przekręca się na
                                brzuszku w moją stronę i próbuje mi wejść na kolana, a potem...ciągnie za
                                bluzkę w miejscu dla niego najważniejszym smile) . Naprawdę byłam przekonana, że
                                to starsze dzieci w ten sposób domagają się cycusia, a tu proszę, mój żarłoczek
                                również "zaskoczył" jak to się robi.
                                No to tyle od nas. Sorry, że tak długo, ale tyle się u Was dzieje, a ja nie
                                nadążam. Wczoraj np. padliśmy razem z mężem przy usypianiu Matinka, bo
                                zasypianie to od jakiegoś czasu duży problem u naszego szkraba.

                                Trzymam kciuki za szybki powrót chorych do zdrowia i żeby zdrowi się nie dali
                                złożyć chorobie.
                                Agnieszka

                                Jeszcze


                                • morsk2 do luna-tika 12.09.04, 22:47
                                  no co sie wygłupiasz, jesteś w naszym gronie, nawet oficjalnie, bo już
                                  wciągnięta na listęsmile
                                  niechęci nie zauważyłam, a lekka nieufność jest w sieci normalką przecież...
                                  Na samym wstępie dostałaś punkty bonusowe za Wrocławsmile A jak Kajka powie
                                  jeszcze, że jesteś OK, to masz 200% poparciesmile)))
                                  • luna_tika Re: do Morsk2 12.09.04, 22:59
                                    Dzięki za ciepłe słowa. smile))) Może się źle wyraziłam, chodziło mi o to, że
                                    ogólnie atmosfera trochę podupadła, po tym wszystkim. I poza tym te wszystkie
                                    choroby, które gnębią i mamy i dzieci. sad Ale pewnie niedługo będzie weselej.
                                    Czekam teraz na "wyrok" Kajki smile))))
                                    Pozdr

                                  • kasiek444 Dużo zdrowia wieczorową porą :-) 12.09.04, 23:03
                                    Cześć Babeczki i Aniołeczki!
                                    No i mi po tym ciasteczku zachciało się jeść smile
                                    Luna-tika, ja też jestem tu od niedawna i - tak jak Ty- słabo znam dziewczyny,
                                    ale nie poddaję się smile
                                    Co u nas z nowości : Kacper coraz lepiej chodzi smile i 'obchodzi' dookoła
                                    łóżeczko uprzednio podciągnąwszy się samodzielnie do pionu. Ciekawa jestem, czy
                                    zechce w końcu raczkować?...
                                    Byliśmy trochę wczoraj i dziś u rodziny i denerwuje mnie, że ciągle podsuwa mu
                                    się coś do jedzenia! Czy małe dziecko musi ciągle coś przeżuwać?! I to
                                    biszkopty, ciastka itp.? Nie chcę za bardzo oponiwać, bo i tak w rodzinie męża
                                    mają nie za dziwaka, ale denerwują mnie takie zachowania sad
                                    Z Teściówką mamy chyba ciche dni, bo coś mnie unika. Wczoraj najpierw się z
                                    mężem o nią pokłóciliśmy a potem, jak miałam jeszcze 'wysokie ciśnienie' to w
                                    końcu powiedziałam, że coś mi się nie podoba... Bo sytuacja - tak w skrócie- ja
                                    karmię K. a ona siedzi nad nami i go zaczepia i gada do niego i bawi się z psem
                                    i podrzuca K. przed nosem psią zabawką. No a K. w to graj, z jedzenia nici i
                                    potem muszę karmić go pół godziny dłużej, aby dokończył. Wrrrrrrrrrr jak mnie
                                    to denerwuje... Powiedziałam grzecznie, czy ja mogłabym nakarmić spokojnie K.?
                                    I od tego czasu się nie odzywa... W ogóle to mam ochotęposkarżyć się Wam na
                                    moją Teściową, ale nie chcę zanudzać i obiecałam sobie, że nie będę tego
                                    wyciągać....
                                    A z innej beczki. ZDROWIA, ZDROWIA, ZDROWIA !!!! wszystkim chorowitkom!!!
                                    Bardzo proszę nie chorować i korzystać z uroków jesieni!!! Proszę, proszę już
                                    nie martwić rodziców i brać sięw garść!!!
                                    Co do spotkania Pomorzanek. Ja jestem za, póki jeszcze mam czas, bo jak
                                    wystartujemy z kwiaciarnią, to chyba nici... Tylko coś Pomorzanki niedomagają,
                                    bo i odzew niewielki...........
                                    No to tyle, idziemy spać! K. wczoraj przespał prawie całą noc! W końcu! To nic,
                                    że przytulony do mnie smile Już mnie kości bolą od tego jego przytulania, ale to
                                    takie słodkie smile))
                                    Dobrej nocy drogie mamy! Ucałujcie Maluchy i miłego poniedziałkowego poranka :-
                                    )))
                                    papa
                                    Kasia
                                    • morsk2 Re: Dużo zdrowia wieczorową porą :-) 12.09.04, 23:17
                                      ...i nie mogę iść spać...
                                      Jaki niewielki odzew Pomorzanek! Wydawało mi się, że Rita i Monika chcą się
                                      spotkać? Nad Margoją i Amatyldą mogę "popracować" osobiście, jeśli będzie
                                      trzeba, ale sądzę, że zgłoszą się dobrowolniewink))
                                      Tylko Pietka się nie odzywa, pewnie zapracowana bidula...
                                      No i nadal nie wyjaśniona jest kwestia GDZIE JEST KASIK!!!

                                      To jakie macie propozycje co do miejsca i terminu???
                                      • morsk2 i jeszcze... 12.09.04, 23:19
                                        czekam z niecierpliwością na relację Beaty z chrzcin... i na info ile razy było
                                        wspominane o Lidzismile))
                              • morsk2 różności 12.09.04, 22:33
                                ...a mi wcale nie lepiej, bo chętnie bym wtrząchnęła takie ciacho, a tu nic z
                                tego... Ale, wiecie robię już listę co zjem jak skończę karmić...smile Na
                                pierwszej pozycji na razie mam słoik nuteli, potem tabliczka gorzkiej czekolady
                                z nadzieniem miętowym i budyń (nie zgadniecie - czekoladowy) lub... czekolada
                                na gorąco. A na zagryzkę może puszkę orzeszków solonych (dla zmiany smaku)? To
                                jeszcze muszę przemyśleć...smile)))

                                Nie było nas przez weekend, bo pojechaliśmy sobie na Kaszuby ze znajomymismile
                                Zatem teraz z opóźnieniem dziękujemy za życzenia dla 7-mies. Wiki.
                                (Tak przy okazji - Amatyldo, stuknij tu chociaż kilka słów co u naszego
                                bliźniaczka Oskiego...)

                                Kochane dziewczynki z 3miasta i okolic - Warszawka się ciągle spotyka i
                                denerwuje ludzi opisami grilowych pyszności, a my co?????

                                Po poprzednim apelu do "czytaczy" był odzew, a teraz nic... czyżby nikt nas już
                                nie lubił, buuuuu....???wink

                                Coś jeszcz chciałam napisać, ale już mi się oczy kleją... starzeję się....
                                Buziaczki (przez maskę) dla chorowitków! I dla reszty teżsmile
                                M.
                                • aniutekm Życzenia i ciężko mi po weekendzie... 13.09.04, 07:27
                                  ......rozstawać sie z Kubusiemsad(((( W weekend mąż był zajety, więc non stop
                                  byłam z małym.. A dziś Kubuś ledwo wstał (wczoraj padlismy po północy), jeszcze
                                  sie nie rozbudził, a ja już musiałam wychodzićsad(((((((
                                  Smutno mi bardzosad((((((((

                                  Serdecznie życzenia dla dzisiejszych siedmiomiesięczniaków Natalki i
                                  Radzia!!smile Duża buźka od Kubusia i jego mamy.

                                  Nie czytałam jeszcze weekendowych postów. Zaraz to nadrobię, ale najpierw
                                  chcialam napisac kilka słów. Dziś mamy mieć naradę, więc nie wiem czy zdążę i
                                  czy będę jeszcze miałą czas tu zajrzeć.

                                  Pozdrawiam.
                                  Smutna i tęskniąca Ania
                                  • kasiek444 Re: Życzenia i ciężko mi po weekendzie... 13.09.04, 08:28
                                    Witam!
                                    Najpierw życzenia dla naszych kolejnych osmiomiesięczniaków - Natalki i Radzia!
                                    Moc zdrówka, uśmiechów wielu i radości!
                                    Aniu! Trzymaj się cieplutko!
                                    Pozdrawiam,
                                    Kasia
                                    • kasiaczekroza Próbuję sie przełamać 13.09.04, 08:58
                                      witam serdecznie lune i jej syneczka!
                                      Ja dzis na 10 do pracy, córa do szkoły odwieziona, syneczek uśpiony.
                                      Co u nas?Każdy dzień przynosi kolejną umiejętność Antka.Czołga się po podłodze,
                                      samodzielnie siedzi, a wczoraj pieknie i swiadomie powiedział swoje pierwsze
                                      słowo:tata.do tej pory dźwięczy mi w głowie ten śliczny dziecięcy głosik.teraz
                                      próbuje powiedzieć Marta, ale to strasznie trudne więc przywołuje siostre na
                                      wszystkie możliwe sposoby.
                                      Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, bo wiem co to choroba w domu.Niby już
                                      wyszliśmy z tego anginowa, ale ja jeszcze pokasłuje a Antkowi przypałętał się
                                      katar. A szczepienie czeka i czeka...
                                      Pojawił mi się TVN Style i we wtorki o 22-iej jest program pt.Klub młodej
                                      mamy.Polecam, bardzo fajny program
                                      co do trola, to mam takie przemyslenia jak większośc z was, że się dziewczyna
                                      zapędziła a potem próbowała to odkręcić uzywając kłamstwa.I to chyba
                                      najbardziej boli.Wszystko moge strawić, akceptuję pomyłki, błędy, cenię
                                      umiejętnosc przyznania się do nich.ale nienawidzę kłamstwa.Po prostu
                                      nienawidzę.I to mnie tak zdołowało.Bo moim zdaniem na naszym forum było
                                      prawdziwie i szczerze...No i mam nadzieję, ze będzie.Próbuję się z tym uporać,
                                      bo szkoda by mi było stracic kontaktu z wami.Jesteście cudowne i mimo,że nie
                                      spotkałam was w realu wiem,że jesteście super.Dlatego będę z sobą walczyć i
                                      próbowac pisać.
                                      Pozdrawiam was serdecznie i zmykam, trzeba troszkę dom ogarnąć i jakąś zupkę
                                      wstawić i zmykac do pracy.
                                      Acha serdecznie życzenia dla Natalki i Radzia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      Dzieciaczki rośnijcie zdrowe, piękne i niech was mamusie tak kochają jak teraz
                                      bo mocniej już nie możnasmile
                                    • mopek1 Mi też ciężko po weekendzie :(((((((((((((((((( 13.09.04, 09:49
                                      Basia od 3 dni:
                                      1. Nie śpi w nocy - tzn budzi się co 1-2h - przez całą noc!!!
                                      2. Nie je - łyżeczką NIC, z butelki po 30-40
                                      3. Zasypia wyłacznie na rękach, albo w łóżku rodziców sad((
                                      4. Robi "takie sobie" kupy sad((
                                      generalnie ustalony pożądek dnia poszedł się bujać sad Sądząc po tym co było w
                                      czerwcu jestem na 99,9% pewna, że to zęby sad((((((
                                      W zwiazku z powyższym nie mam nawet siły pisać o tym jak wam zazdroszczę grila
                                      i jak fajnie było się w czwartek spotkać z Xemu i Mikołajem smile
                                      • luna_tika Re: Mi też ciężko po weekendzie_pocieszenie :) 13.09.04, 10:14
                                        Mopku, wiem co przeżywasz, bo nasz trzeci ząbek obfitował w podobne objawy,
                                        budzenie co godzinę, zero spania w łóżeczku i ogólny niepokój. Ale trzymaj się
                                        ciepło, to wkrótce minie i będziecie się z Basią cieszyć nowym ząbkiem. Mateusz
                                        jest tak zdziwiony tym nowym tworem, który wyrósł mu w buzi i zgrzyta namiętnie
                                        aż ciarki przechodzą smile

                                        Natalii i Radkowi wszystkiego najlepszego!

                                        A teraz zabieram się do roboty. Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych.
                                        Agnieszka
    • ida92 Re: LUTY 2004 13.09.04, 10:14
      No tak weeckend był mało piśmienny, ale co się dziwić jak mamy pracujące nie
      marnują ani chwili, a mamy domowe czyli np. ja wykorzystują fakt, że ktoś jest
      w zasiegu łapki i każą się wozić smile i tak np. byliśmy na targach ogrodniczych
      na koncercie i giełdzie staroci i grillu big_grin. Antoś Wędrowniczek znosi dzielnie
      to że go mama włóczy gdzie się da big_grin.
      Teraz coś nie w temacie bo potem zapomnę, otóż kupiłam Antosiowi fajna bluzę z
      Bellvitu. Tzn. bluzę nie bluzę - koszulę flanelową w kratkę na polarze, powiem
      Wam ze jest super cieplutka i teraz mamy 80 rozmiar (za duży), ale kupię
      jeszcze na 86 na wiosnę wczesną, bo bardzo mi sie podoba. Może nie tyle
      wzornictwo bo ona jest kremowo fioletowawa, ale fakt że taka cieplutka. A skoro
      jestem w kwesti ubraniowej to chciałam powiedzieć, że my mamy takiego samego
      pajaca jak Matejko do spania tylko jest za szeroki i chyba pójdzie do szafki i
      mieliśmy tez takie same niebieskie sztruksy jak Oskara (Amatyldo gzie jesteś??)

      Co tam dalej..? aaaa grill - otóż w związku z grillem ja proponuję założyć
      liste chetnych na spotkanie ogólnopolskie, albo przynajmniej półpolskie, i może
      ustalmy jakiś przybliżony termin tak orientacyjnie kto kiedy mógłby no i
      miejsce. Ja osobiście proponuję np. Kazimierz ten tam nad Wisłą i zaraz powiem
      dlaczego - otóż miejscowość jest wypoczynkowa a co za tym idzie nie będzie
      problemu z noclegami bo myślę, że to jest raczej istotne w poszukiwaniu prze
      nas miejsca, i Kazimierz jest (powiedzmy) w miarę w środku (mapy) no i ładnie
      tam jest i pospacerować też jest gdzie i w jednym miejscu dobrze kramią.
      Lunatiko jak mozęsz ja tu pękam z zazdrości wink), że Kajka moja towarzyszka w
      samotności ma kogoś "na miejscu" do spacerowania i w ogóle, a ty piszesz, ze
      ten tego big_grinD, nie kochana się czujesz i wyczuwasz atmosferę lekkiej niechęci.
      A wręcz przeciwnie moja droga wręcz przeciwnie, chyba faktycznie jesteś
      przewrażliwiona. smile)))))))))))

      Kasiaczku przełamuj się bo ja bardzo lubię czytać jak ty piszesz, i strasznie
      jestem ciekawa co u Antosia, a poza tym moje drogie Panie przecież większość z
      nas jest zasadniczo zweryfikowana smile np. ja przez Beatę i chciałam jeszcze
      dodać, że czasem jak jestem poza tematem to też sie tu czuję jak nie u siebie
      chociaż ja tu jestem przecież od dawien dawna i też sie czasem czuje nie
      kochana i też czasem nie mam co napisać, wieć pisze byle co i też czasem mam
      wrażenie że nikt nie czyta moich fantastycznych postów, ze o krowie nie
      wspomnę sad( smile). No czyli wszystkie mamy tak samo. A no i jak ktoś długo nie
      pisze to się martwię czy mu się tam co złego nie dzieje, a i umnie w domu to Wy
      jesteści jak stare znajome może nie z imnienia ale w domu to wiedzą co i jak big_grin.
      I tu powinnam skończyć chociaż jescze chciałam do niektórych osób napisać, ale
      ja mam skłonnośc do rozwlekłości (wodolejstwa??) a długie posty żle sie czyta.
      No to teraz tyle . Edyta. No big_grinD
    • beataj02 mały chrześcijanin :)) - relacja 13.09.04, 10:16
      Relacja będzie krótka, bo chcemy ogarnąć ten sajgon pochrzcinowy smile) - mąż ma
      wolne i chcę go wykorzystać...

      Uroczystość była wspaniała, śliczna, a Szymon przeszedł samego siebie !
      Najpierw pozował u fotografa jak rasowy model, a potem zasnął godzinę przed
      mszą i obudził się dopiero! 5 minut przed polaniem wodą smile) Resztę czasu w
      kościele spędził raczkując i uśmiechając się do wszystkich. W domu był słodki,
      grzeczny i przeuroczy smile) Sama impreza (czt. goście) też była miła; Lidzia
      została wspomniana zaledwie kilka razy, co taktownie zignorowałam. Jedynym
      zgrzytem było pożegnanie - teściowie zebrali się po trzech godzinach, mówiąc że
      obiecali L., że do niej przyjadą na noc (dodam, że noc przed też spędzili u
      niej, a jest to 130 km od Warszawy !! - wstąpił do piekieł, po drodze mu było).
      Widziałam, że mężowi było przykro, w końcu to jedyny syn i jedyny wnuk, w
      dodatku taka uroczystość, ale dla nich to nie argument. Nie chcieliśmy robić im
      wyrzutów przy innych gościach, dopiero później rozmawialiśmy przez telefon i
      usłyszałam, że L. oni znają od maleńkości, a mnie dopiero kilka lat, i to ich
      ukochana bratanica i nigdy nie będzie mniej ważna ode mnie, a ja jestem tylko
      synową sad( Cóż, trudno - musimy się z tym pogodzić, żal mi tylko męża.

      Ubranie - jak myślicie, co Szymcio mógł mieć na sobie ?? Oczywiście strój
      marynarza smile) Granatowe spodnie, biała bluza z granatowym kołnierzem i beret
      majtka - wyglądał jak młody wilk morski, co prawda trochę kropkowany, bo go
      wysypała trzydniówka smile) Jak tylko trochę się ogarnę, to wrzucę zdjęcia na
      zobaczcie (pewnie dziś w nocy).

      Jeszcze tylko w telegraficznym skrócie:
      1. Grill - zazdroszczę, ale cieszę się, że dobrze się bawiliście smile) Kiedy
      kolejne spotkanie Warszawianek, żebyśmy mogli dołączyć ?? Może Łazienki, tak
      tam teraz będzie pięknie ?
      2. Aga, Szymek też już wie, gdzie należy ciągnąć za bluzkę albo gryźć, żeby
      dostać coś pysznego... nawet przy tym mlaszcze i cmokta smile)
      3. Uściski dla dzisiejszych jubilatów - Natalki i Radzia - życzę Wam pogody w
      sercu i za oknem przez najbliższe 100 lat, a Szymcio śle kapitańskie ahoj smile
      4. Pozdrawiam wszystkie chorujące Maluszki (antywirus startuje.... poszedł !!),
      ich Mamy (będzie dobrze !), zdrowe Maluszki, ich Mamy - no po prostu wszystkich.

      Idziemy na spacerek, jeszcze się odezwę..
      Beata od Szymona - pokropionego majtka
      • malwes U nas albo "bratowy" wirus albo zęby... 13.09.04, 10:52
        ...Szymon, tak jak Mopkowa Basia, od dwóch dni jest "podejrzany" - łyżeczka nie
        je NIC ale NIC było od zawsze - ja nie wiem co robić, bo to dla mnie
        przerażające, że 7m dziecko nie jest w stanie zjeść niczego łyżeczką - albo
        pluje, albo nie przełyka a generalnie w ogóle nie otwiera buzi crying(((

        No i chyba jednak wirus od brata zbierze żniwo bo dziś Szymek nic nie je, ma
        37,3 trochę kicha i pokasłuje sad((((( Zamorduje mojego głupiego brata - dobrze,
        że dziś o 18.00 mamy wizytę u neonatologa - mieliśmy się szczepić na WZWB i my
        wszyscy oraz niania na grypę....Boże, dlaczego ludzie są tacy głupi, to nie
        mogę przejść do porządku dziennego nad przychodzeniem chorym na witytę i nie
        mówieniem nic!!! Jak Szymon dostanie kolejny antybiotyk to się chyba załamię sad

        Beatko - cieszę się, że Chrzest się "udał" i że choróbsko już za Wami.
        Kasiaczku - no nieeeeee! Nie dajmy się zasmucić z powodu takich incydentów -
        w "realu" też jest mnóstwo "dzwinych" osób i możemy się z nimi nie spotykać -
        tutaj możemy po prostu nie reagować na ich posty. To dla nich satysfakcja, że
        coś "namieszali" a po co mamy im ją dawać? Pisz jak najwięcej bo było by mi
        strasznie przykro gdybyś Ty, czy którakolwiek z lutówek "zniknęła".

        Całuję, zasmucona Szymciem Gosia...
        • malwes Aha...jeszcze pytanie o rehabilitację 13.09.04, 11:03
          ...w sobotę byliśmy na rehabilitacji i dowiedziałam się, że mały ma "bardzo
          dobry wzorzec neurologiczno-ruchowy" smile))))))))))

          Ale zastanowiła mnie jeszcze jedna rzecz - zaczęliśmy ćwiczenia na czworaki o i
          dowiedziałam się, że nie będzie siedzenia jak nie będzie czworaków. No i to
          mnie zdziwiło bo czytałam, że do raczkowania potrzebna jest umiejętność
          solidnego siedzenia (nie siadania samodzielnie!)...i nie wiem, bo z obserwacji
          większość znajomych dzieci najpierw siedziała a potem raczkowała - ale są
          dzieci które najpierw raczkuję, potem wstają i chodzą a siadają na końcu...no i
          nie wiem jak to w końcu jest? Czy jej chodziło o siedzenie czy siadanie (z
          leżenia) i czy jak Szymon nie siedzi to można z nim te czworaki ćwiczyć?
          Jak na te sprawy zapatrują się "Wasi" rehabilitanci.
          Gosia
      • tjoanna na moment 13.09.04, 10:58
        Beata, cieszę się, że tak się udała uroczystość Szymonka! Ucałuj ode mnie świeżego chrzescijanina smile
        A co do Lidzi, to wobec teściów zwykle dla własnego zdrowia psychicznego (oraz poprawnych relacji) warto zachować dystans i już.

        Morsku! Hhihi, ja też czasem sobie marzę, co bym zjadła. I wymyśliłam dużo czekoladowego tortu jedzonego palcami wink mmmmmniam! Mogłyby też byc truskawki z bitą śmietaną, ser pleśniowy z winem, razowiec z masłem i żółtym serem, mazurek, pierogi ruskie, kopytka, no i jeszcze dużo, ale nie będę Was zanudzać.

        Postaram się jeszcze wpaść, teraz pędzę na spacer.
        J.
        • aniutekm Re: na moment 13.09.04, 13:46
          ja tak na szybciutko, bo mam masę pracysad((

          1. Co zjem jak przestanę karmić?? - też tak wymyslałamsmile A teraz, albo nie mam
          ochoty, albo mi nie smakuje, albo zapominam, ze już mogę wszystko zjeśćsmile))))))
          A butelką warki sie lekko wstawiłamsmile))

          2. Ściskam mocno i serdecznie chorujące i ząbkujące dzieciaczki i zmęczone i
          niewyspane mamy

          A w temacie nocnego wstawania, to musze powiedzieć, że Kubuś odkąd poszłam do
          pracy też bardzo często budzi sie w nocysad((

          3. Edytko! Ja czytam wszystko co piszesz, zresztą czytam wszystkie posty, tylko
          qrcze mam sklerozę, a notatek nie robięsad(((((

          4. Kasia!! - pisz, pisz i jeszcze raz pisz!!smile))

          5. Super, że grilowanie doszło do skutku i było udane!!smile

          6. Gratulacje dla Małego aniołka Szymonka Beatki - cieszę sie że uroczystość
          się udała. Teściami się proszę nie przejmować!!

          7.....

          Niestety musze kończyć.
          Trzymajcie sie
          Ania
        • katarzynka_77 Witam wszystkich po długiej przerwie 13.09.04, 14:03
          Nie było mnie ponad trzy tygodnie, ale nie myślcie sobie, że o Was zapomniałam.
          Wojażowaliśmy sobie po Polsce - najpierw 10 dni Krynica. Oleńka zakochała się w
          morzu, piała na widok fal, wręcz się nam wyrywała, by zanurzyć jej nóżki w
          wodzie (a kilka babć to nas o mało nie zlinczowało - takie małe dziecko w samej
          pieluszce i kapelusiku i te nogi w lodowatym Bałtyku, brrrr; niemalże rodzina
          patologiczna, hi,hi). Potem przedłużony weekend w Gdańsku. No i tydzień z
          dziadkami w Busku, mała prawie cały czas na rękach. Bo o tym, że całe
          sanatorium znało wnuczkę mojej mamy to nie muszę wcale przypominać. Tak dumna
          babcia, ale cóż - pierwszy wnuk w rodzinie! Teraz mała jest tak rozbestwiona,
          bo przez trzy ostatnie tygodnie cały czas była przy niej co najmniej jedna
          osoba, że nawet na minutkę nie da mi się ruszyć - nawet jak się sama bawi to ja
          muszę być obok. Teraz usnęła, więc mogę skrobnąć kilka słów, ale zaległości w
          czytaniu to przez następny miesiąc chyba nie nadrobię!
          W Krynicy pojawiły się dwa ząbki, na szczęście malutka bardzo nie cierpiała.
          Jeszcze nie raczkujemy, tylko pełzamy do tyłu, same siedzimy i z siedzenie
          przechodzimy do lezenia na brzuszku. Ale przewracanie się z brzuszka na plecy i
          z pleców na brzuszek dalej sie nam nie podoba. Ola jakieś dwa miesiące temu
          pokazała łaskawie, że potrafi to zrobić i od tamtej pory powtórzyła to zaledwie
          kilka razy. Czy ktoś też tak ma? Czy to normalne, bo zaczynam się trochę
          martwić.
          Chyba jest troszkę leniwa, bo nie przemieszcza sie w kierunku zabawki, tylko
          przyciąga kocyk (!) żeby zabawka przysunęła sie do niej, mała spryciula. Chce
          siedzieć sama, nawet oparcie w spacerówce jej przeszkadza. Kurczowo trzyma się
          z przodu, żeby przez przypadek nie polecieć do tyłu. Obawiam się o jej
          kręgosłup, ale wszelkie próby podparcia kończą się płaczem.
          Ja za miesiąc wracam do pracy. Nie wiem jak obie to zniesiemy, nawet nie chcę o
          tym mysleć. Niestety dłuzej nie chcą na mnie czekać...

          Mam nadzieję, że Wasze maleństwa zdrowo się chowają i że u Was wszystko w
          porządku!
          Może jakieś spotkanie w najbliższym czasie dopóki pogoda jest taka ładna. Może
          w Szczęśliwicach? Albo Łazienki? Co Wam drogie Warszawianki odpowiada?
          Serdecznie pozdrawiamy wszystkich już 7-miesięczniaków.

          Kasia i śpiaca Ola
          • arch.monika Nie ma to jak "inteligencja":))))))) 13.09.04, 14:56
            Właśnie samozwańczo przyznaję sobie tyuł "najbłyskotliwsza z błyskotliwych",
            otóż od rana co jakiś czas zerkalam na nasze forum, a od wczoraj żadnych
            postów, myślę sobie "No co tam dziewczyny, czemu się obijacie", dopiero teraz
            zajarzyłam że to juz kolejna setka się pojawiła i kilkanaście nowych postów na
            tapeciesmile)))Ale zwaliłam to na zaciemnienie chorobowesmile))

            Lunatika, no co Ty? Jak możesz czuć że historia z trolem w jakikolwiek sposób
            wpłyneła na Twoja osobę? U mnie żadne takie skojarzenia nie występują, a bardzo
            cieszę się że Dominika ma swojego "kosmicznego bliźniaka",(a właśnie o której
            Mati się urodził? Moja córcia o 10 45 rano)Pisz często i gęsto.

            Kasiek, ja też kiedyś teściowej zwróciła uwagę i chyba do teraz to pamięta.
            Niby między nami jest miło i kulturalnie, ale czuję że to tylko maskowanie
            prawdziwych odczuć. Widocznie relacje synowa-tesciowa zawsze podszyte sa jakąś
            nieufnościąsad

            Niecierpku, ciasto brzmiało smakowicie, mniam, mniamsmile I od razu poczułam sie
            zdrowszasmile

            Joasiu, Monisiu pomimo tego że dalej duzo karmię Dominikę (nawet nie dostałam
            jeszcze @)to wcinam czekoladę i inne smakowitości. Wiem że Szymonek dostawał
            uczulenia na różne pokarmy, ale Wika też, czy tylko dmuchasz na zimne????

            Kasiaczku, nie pozwólmy zeby troll wpłynął na nasze forum, nie odejdziesz od
            nas łatwo ,zasypiemy Cię mailami, zatkamy Twoją skrzynke i w ogóle co tylko się
            da, zebyś tu z nami zostałasmile))))
            Zgadzam się z Waszymi opiniami że Asia od Michałka "zapędzila" się nieco(?),
            ale dziwię się bo wczoraj poszukałam ją trochę na emamie i wydaje się być
            bardzo normalną miłą dziewczyną, nie wiem co jej "odbiło' na lutówkach.

            Beatko, gratuluję ceremonii, ucałuj Szymonka i prosimy o zdjęcia!!!!

            Rita, witamy Radzia w niechlubnym klubie "tych którzy zaliczyli glebę". Oby juz
            nigdy mu się to nie zdarzyłosmile

            Trzyma kciuki za Basieńkę i Szymonka, miejmy nadzieję że to zęby , a nie jakieś
            choróbskosmile

            Och musze kończyć, ale jeszcze tu wstapię , bo nie napisałam co tam u nas!!!!
            • arch.monika Kończę.... 13.09.04, 15:23
              No mogę kończyć:
              Wczoraj rano wstałam z tak niemiłosiernie piekacym gardłem, że wystraszyłam się
              że to angina, czy nawet coś gorszego.Myślałam że oszalejęsad

              Decyzja zapadła," musze iść do lekarza". Po bezskutecznych próbach znalezienia
              prywatnego internisty poprzez znajomych (książka telefoniczna jakoś mi nie
              pasowała, bo niewiadomo na kogo się trafi), zdecydowałam pojechać na pogotowie.
              dodam że nie znoszę wizyt u lekarzy (no chyba że towarzyskich), ale obawa przed
              zarażeniem Dominiki zmusiła mnie do tego.
              Zszedł do mnie taki młody chłopak, w moim wieku (ale sobie pochlebiam), trochę
              naburmuszony, (pewnie w czymś ważnym mu przeszkodziłam), ale po kilku minutach
              rozmowy udało mi się go "zmiękczyć" i już całkiem sympatycznie pogawędzilismy
              sobie (okazało się ze ma 6miesięczne dziecko)
              Przebadał mnie, osłuchał i powiedział że gardło mam "miernie zaczerwienione,
              czopów brak, osłuchowo czysta" Wyszłam na wyjątkową hipochondryczkę i nie wiem
              czy po porodzie próg bólu tak mi się obniżyl , czy też faktycznie to tylko
              preludium do jakiejś powazniejszej choroby? Ale naprawdę czułam się absolutnie
              fatalnie (zresztą do teraz tak się czuję: obolała, kaszląca, obsmarkana i
              łeb"jak sklep")
              Ale cieszę się że anginy nietsmile)))))

              Dominika jeszcze ma katar, jutro idziemy do lekarza, ale chyba ogólnie lepiej.
              Też rozwojowo każdego dnia mnie zadziwia, wstaje na kolanka, próbuje utrzymać
              się na stopach,a kiedy pozwolimy jej "przejść" parę kroków (podtrzymując cały
              jej ciężar pod paszkami) to smieje się do rozpuku.

              Natalko i Radziu, wszystkiego najlepszego Wam życzymy, Dominika z mamą
              przesyłają uściski i całuskismile))))

              Idę do lóżka bo za bardzo dzisiaj szaleję i znów mi gorzejsad((
              • malwes Pytania do experta - przeziębienie :))) 13.09.04, 16:28
                A teraz quiz! - Zeby było jasne nie mam pojęcia jakie są odpowiedzi ale te
                pytanie nie dają mi spokoju:

                1. Czy Esberitox N a kroplach może być podawany niemowlętom od 6m?
                2. Czy warto czymś smarować przeziębionego malucha - Vick, maść kamforowa,
                stópki spirytusem
                3. Czy wolno stosować homeopatię u dzieci? Dagomed 3, Dagomed 46(to już chyba
                dziewczyny opisywały), Oscillococinum - oczywiście rozpuszczać granulki ale
                ile? Na ulotce nic nie ma sad(
                4. A może Cebion Multi, Bioaron???
                5. Jak nie dopuścić do rozwoju choroby?
                Gosia
                • mopek1 Re: Pytania do experta - przeziębienie :))) 13.09.04, 17:26
                  He.., he..., he.... nie jestem pewna czy chodzi o mnie, ale jeśli tak to sobie
                  Malwes eksperta znalazłaś smile))) Odpowiadam jak najlepiej jak potrafię:
                  1. Jeżówka w "czystej formie" jest od 6 roku życia - więc to pewnie też - bo
                  działa immunostymulująco, a poniżej 6 roku "stymulująco" nie wskazane smile
                  2. Nie pamiętam bo mi wyleciało - ale jest coś co jest specjalnym Vickiem dla
                  niemowląt i zaczyna się na B.. jak sobie przypomne to doniosę smile
                  3. jestem wrogiem homeopatii w ogóle - takie zboczenie smile- więc się nie
                  wypowiadam smile
                  4. Cebion Multi jak najbardziej, a może lepiej nawet sam Cebion, a za to więcej
                  nawet tak z 9 kropli?
                  5. ?????? -jak sie dowiesz to tez chce wiedzieć smile)) poza tym co ogólnie
                  wiadome: nie przegrzewać, wietrzyć, spacerować, nie kontaktowac z chorymi
                  itd smile))))))))))

                  ide bo moje Zębolki wyją sad(((((((((((
                  • mopek1 Re: Pytania do experta - przeziębienie :))) 13.09.04, 17:53
                    Ta maść na B... to Pulmex baby smile)))))))) no i rzeczywiście na B smile))))))))
                    • asialc1 Re: Życzenia :-)) Nie mam czasu poczytac :-( 13.09.04, 18:47
                      Kochany Radeczku,
                      wszystkiego dobrego, dużo zdrówka, radości, bezbolesnego ząbkowania i
                      wspaniałego dzieciństwa życzy Ci Asia i Twoja "kosmiczna bliźniaczka" Natalka
                      Ogromniasty buziak, cmok,cmok,cmok smile


                      Nasza ukochana córeńko zyczymy Ci dużo zdrówka, bezbolesnego ząbkowania, samych
                      radości i wszystkiego naj,naj,naj
                      Kochamy Cię nasz mały smoku
                      Buziaczki i usciski smile
                      Mama i Tatuś
                    • natder Re: Pytania do experta - kaszel :-((( 13.09.04, 18:52
                      Do smarowania może też być Depulol ale nie wiem od jakiego wieku.
                      Nam na katar rzeczywiście pomogła maść majerankowa, jednak czasem najprostsze
                      środki sa najskuteczniejsze smile A na noc przy problemach z noskiem polecam
                      Olbas Oil - kropelkę na pieluszkę gdzieś niedaleko noska.
                      A ja się martwię o Malwinkę sad Skończyła Zinnat, wypiła prawie cały Eurespal i
                      kaszle sad Nie tak dużo i nie tak mokro ale jednak. Może jestem
                      przewrażliwiona, ale Natalka w wieku 6 tygodni zapadła na pneumocystozowe
                      zapalenie płuc (diagnoza po 4 m-cach męczarni) i podobnie jak Malwinka nigdy
                      nie miała zmian osłuchowych. Zupełnie nie wiem co robić - Mopku co radzisz,
                      może zrobić jej zdjęcie albo jakieś badania? Jak dla mnie leki homeopatyczne
                      odpadają - chociażby ze względu na konieczność podawania między posiłkami a
                      właśnie Drossetux pani zaproponowała mi w aptece.
                      Generalnie mam podły nastrój, Natalka przywlekła jakąś grypę żołądkową albo coś
                      w tym stylu... Idę wyciągnąć poduszkę do drenażu, może coś pomoże.
                      Mimo wszystko serdecznie Was pozdrawiam i mam nadzieję że wkrótce dołączymy do
                      ozdrowieńców wink))
                      • tjoanna pytania 13.09.04, 20:39
                        Aniu, ściskam Cię mocno! Z Malwinką będzie dobrze, przecież to zapalenie płuc o trudnej nazwie chyba nie jest dziedziczne (Mopku?). A nawet jakby było to i tak szansa, że historia się powtórzy jest minimalna.

                        Dziewczyny, ja też mam do Was kilka pytań:
                        1. Ważne! Czy kolanka Waszych dzieci "chrzęszczą"? Bardzo Was proszę, sprawdźcie dotykając ich, kiedy będą się golutkie ruszały, np.przy przewijaniu. I czy kiedy podnosicie dziecko cos trzaska czasem w kręgosłupie?
                        2. Jak nauczyć maluszka pić z kubka nikapka? Przechylać na moment? Trzymać przechylony przez dłuższą chwilę? Szymonkowi na razie nie wychodzi - chce ssać i się krztusi.
                        3. Zapomniałam wink

                        Dobranoc,
                        Joanna
                        • frytkal Re: pytania 13.09.04, 22:12
                          Dobry Wieczór!
                          Natalko, Tobie też życzymy tego co najsłodsze, najfajniejsze, najzabawniejsze i
                          zadziwiaj rodziców jeszcze bardziej niż teraz. Rośnij pięknie i zdrowo.
                          Buziaki od zębatego Radkasmile
                          Dziękujemy wszystkim za piekne życzenia (za buziaki i prezenciki też, Kasiu!)
                          A ja cały dzień spedziłam w pracy, godziny ponadwymiarowe, i jestem padnięta.
                          Trochę mi żal, że nie byłam dziś z Nedziem. Właściwie to w domu byłam tylko
                          chwilkę...
                          Wiecie co, ja to chyba jestem jednak niedobrą mamą karmiącą. Od urodzenia
                          małego jem czekoladę, bo jak jej nie zjem to mały ma wysypkę, a ja dzień
                          stracony. Ale coraz bardziej mam ochotę na orzeszki solone i bigosik mniam
                          mniam.
                          Niestety choroba się u nas rozwija, tj. Liwka coraz gorzej wygląda. Chyba jutro
                          pójdziemy do przychodni, bo brzydko kaszle. Witaj przedszkole!
                          I jeszcze o spotkaniu. Tak, ja już chyba dwa razy monitowałam w sprawie pludrów
                          pomorkich. Niestety w niedziele pracuję i proponuję sobotę. Miejsce: Gdynia
                          kino (?). I tu się powtórzę: muszę czymś zająć męża. I jeszcze tylko dajcie
                          czas na wyzdrowienie mojej córce.
                          Ania Matyda, Monika Pietka - gdzie się podziałyście?
                          Dobrej nocki Kobietki. Muszę trochę naładować baterie, bo czeka mnie noc pełna
                          wrażeń od gryzącego Radzia i pobudka o 5-tej. Buziaki dla słodkich Maluszków.
                          Pa!
                        • kasiek444 Re: pytania 13.09.04, 22:21
                          Tylko na sekundkę!
                          Tak, tak! Też czasami coś zachrzęści w pleckach i ramionach, ale w kolankach
                          niet!
                          A co do jedzenia przy karmieniu. Ja jem absolutnie wszystko od jakiegoś czasu -
                          nawet orzeszki (z umiarem). Latem miał tylko leciutką wysypkę na truskawki, ale
                          teraz zupełnie nic. A czekoladkę też lubię smile
                          Dobranoc!!!
                          I zdrowia wszystkim duuużo!
                          Mamy lokal na kwiaciarnię!!! Ruszamy 1 października smile (już się boję, jak to
                          będzie)
                          papa
    • hanti Re: LUTY 2004 13.09.04, 22:26
      Szymonku gratuluje Tobie i Twojej mamie udanej ceremoni. Buziaczki aniołeczku smile

      Monika muszę stanąć w obronie teściowych wink mi tarafiła się naprawde
      rewelacyjna. Dogaduje się z nią lepiej niż ze swoją mamą. Ale może to wyjątek
      potwierdzający regółę big_grin

      Do wszystkich chorujących szkrabów i zmęczonych/również chorujących mam, idźcie
      naszym śladem my już prawie jesteśmy zdrowi smile)) Wysyłamy strzykawkę z surowicą
      !--[::::]-

      Joasiu T co do niekapka to na początku napoczątku Szymon będzie się krztusił za
      duże otworki sad Ale po kilku dniach nauczy się poprostu przechylaj po łyczku.
      Moje dzieci są wychowane na niekapkach, ja wogóle nie używam butelek smile

      Gdzieś przewinął mi się jeszcze temat Łazienek- MY TEŻ JESTEŚMY CHĘTNI !!!
      Całuję i lece z pieskiem na spacerek
      Ania
      • morsk2 w kwestii formalnej...lista:-) 13.09.04, 22:38
        hanti – Ania i Karolina (17.12.03), 2, W-wa
        malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76)
        niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
        emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa
        beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów, (gg 4964077)
        jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków
        beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
        beatajur)
        arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 /
        skype: arch.monika)
        luna_tika – Agnieszka i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław, (gg 1409524)
        kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
        krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448)
        iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
        aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705)
        xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków
        pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
        zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd.
        morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
        tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
        amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
        asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
        frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
        kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
        skype: kajka.3)
        katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa
        dula5 - Monika i Weronika (15.02.04), 1, Gliwice
        margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654)
        atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
        smieszek – Kasia i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce
        kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
        piekielkoe - Ewa i Kuba (18.02.04), 2
        kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
        nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
        asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183)
        natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551)
        mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975)
        tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
        dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa
        ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384)
        aniaimax – Ania (5.08.) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993)
        ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1,
        svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
        sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1
        aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
        margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
        poza klasyfikacją wiekowąwink))
        kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)
      • asialc1 Re: podziękowania i tak szybciutko 13.09.04, 23:08
        Dobry wieczór moje drogie,
        bardzo Wam dziękuję w imieniu córci za pamięć i cudowne życzonka. Na pewno się
        spełnią, bo płyną prosto z serca smile
        Natunia przesyła Wam wszystkim buziaczki smile

        Ja tak szybciutko, ale mam nadzieje, że o nikim nie zapomnę. Jesli tak to
        wybaczcie, ale juz padam. Natunia była dzisiaj bardzo marudna i nie mogłam Jej
        odstapić nawet na krok, bo zaraz za mna "szła" i wspinała się do mnie po nodze.
        Większosć dnia przesiedziałam z Nią na podłodze i się bawiłam.

        Beatko, nie przejmuj się tesciami. Jak to mówi Joasia ich strata. Nie warto
        psuć sobie zdrowia i nerwów. Bardzo się cieszę, że uroczystość się udała.
        Ogromniasty całus dla Szymusia smile

        Aniu(aniaimax), chwal się Maksiem ile tylko chcesz smileTo wspaniale, że tak
        dobrze się rozwija smile

        Ritus, mam nadzieję, ze stosunki z tym kimś się poprawią. Całuski dla Radzia za
        ząbki. Sen super wink
        Ufff, jak dobrze, ze małemu nic się nie stało. Widać, że silne te nasze
        dzieciaczki smile
        Całuski dla Liwki. Mam nadzieje, że szybciutko Jej przejdzie.

        Monika, wiem co czujesz. Ja tez nie wyobrazam sobie życia bez Natalki i nie
        wiem jak zyłam kiedyś bez Niej. To niemozliwe.

        Aniu(hanti), buziaczki dla Karolci. Na pewno szybciutko wyzdrowieje. Nasze
        dzieciaczki są bardzo silne i się nie dają smile

        Agnieszka, gratulacje dla Mateuszka za postepy smile Wcale nie jestesmy wobec
        Ciebie niechetne i nieufne. Nawet tak nie mysl, bo jest wrecz przeciwnie smile
        Ciesze, się że do nas dołaczyłaś.

        Kasiek, Natalka tez drepcze w łóżeczku gdy trzyma się barierek. Fajnie to
        wyglada smile Usciski dla dzielnego i silnego Kacperka smile A na teściową możesz
        się skarzyć kiedy chcesz. Mnie to nie przeszkadza. Ja zresztą też to robię smile
        I wcale nie zanudzasz.

        Kasiaczek, Tata musi być bardzo dumny. Usłyszeć coś takiego od swojego
        dziecka smile Uściskaj Antosia za postepy.

        Gosiu(malwes), trzymam kciuki żeby Szymusia nic nie dopadło. Ja tez nie
        rozumiem ludzi chorych którzy odwiedzają małe dzieci. Pozwól że nie skomentuje.
        Ciesze się, że na rehabilitacji w porządku smile

        Katarzynka, witam po wakacjach smile To dobrze, że odpoczeliście i Ola miała taką
        zabawę smile Ucałuj Ją za wszystkie postepy.

        Monisiu, cieszę się z postepów Dominisi. Buziaczki smile Mam nadzieje, że katarek
        szybko minie.

        Aniu, na pewno Malwince nic złego nie jest. Bądź dobrej mysli.

        Joasiu, nie wiem jak z kolankiem u Natalki, ale jak Ja podnoszę do góry to też
        coś chrzęści. Miałam o tym napisać, ale zawsze wylatywało mi to z głowy. Z
        niekapka Natalka jeszcze nie piła, ale też chcemy kupic.

        KOCHANE KARMIACE MAMY, jak dzieciaczki przestaną jeść Wasze mleczko to
        koniecznie musimy wybrać się na coś słodkiego i bardzo kalorycznego.
        Joasiu, a Ty koniecznie przyjedziesz do nas na ciepłe bułeczki smile)

        WSZYSTKIM CHORYM DZIECIACZKOM PRZESYŁAM DOBRE FLIUDY, BY SZYBCIUTKO WRACAŁY DO
        ZDROWIA I JESTEM Z WAMI WSZYSTKIMI ZAWSZE MYŚLAMI. BĘDZIE DOBRZE smile NASZE
        DZIECIACZKI SĄ DZIELNE I SILNE A WY DROGIE MAMY RÓWNIEŻ. TRZYMAJCIE SIĘ
        CIEPLUTKO smile

        Jeszcze raz gratuluję wszystkim naszym kochanym dzieciaczkom postepów smile
        Wszyscy jestescie niesamowici i niepowtarzalni smile


        Śpijcie dobrze.
        Całuski dla naszych kochanych szkrabów. Spokojnej nocki.
        Asia
        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339

        • morsk2 o wszystkim po kolei... 14.09.04, 00:26
          Edyto, czytam wszystkie posty - krótkie i długie. Nie tylko z "obowiązku", ale
          dlatego że lubięsmile Miło się czyta co u Was słychać i też się martwię jak
          któraś znika na dłużej bez usprawiedliwienia.

          Beatko, teściową masz wybitnie nieudanąsad Może sobie wielbić Lidzię, a Ciebie
          zaledwie tolerować, ale nie powinna tego tak jasno dawać do zrozumienia, a tym
          bardziej mówić wprost. Nawet nie chodzi o Twoje odczucia, ale jakie to musi być
          przykre dla Twojego mężasad
          Niemniej jednak cieszę się, że uroczystość się udała i czekam na zdjęcia.

          Katarzynko_77 - my, my też tak mamy... Kulanie z brzuszka na plecy nie jest
          fajnesad A odwrotnie to już w ogóle nie da się wykonaćsad Też się lekko
          niepokoję. Na ostatnim szczepieniu mówiłam o tym naszej beznadziejnej lekarce i
          powiedziała, zeby przyjść jak za miesiąc nic się nie zmieni.
          Poza tym Wika nie jest zainteresowana pełzaniem i innymi takimi dziwnymi
          rzeczamisad
          Mopeczku, może nas ciut pocieszysz, że mimo wszystko jest dobrze, co?
          Właśnie, a propos pytań do eksperta, to pomyślałam, że szkoda, że nie ma wśród
          nas też lekarza "dorosłego"smile Wtedy by się mogły posypć pytania typu "tu mnie
          strzyka, a tu mam pryszcz - jak długo jeszcze pożyję?"big_grin

          Arch.imienniczkosmile)) - Nie jem czekolady, orzechów, cytrusów i pomidorów -
          profilaktycznie. Wolę dmuchać na zimne, bo ja stary alergik z tradycjami - cała
          rodzinka po mieczu ma astmę/alergię. Moją osobistą babcię astma zadusiła na
          śmierć, więc traktuję sprawę poważnie.

          Joanno, chrzęszczeń żadnych nie zauważyłam, ale jutro od rana dziecko dokładnie
          wymiącham pod tym kątemsmile
          Z niekapka też byśmy się chcieli nauczyć...Kila razy próbowałam niekapkiem
          Aventu, ale był ryksad Soczek z czegoś takiego "nie wchodzi", tylko z łyżeczki
          smakujesmile

          Kasiek, daj cynk gdzie ta kwiaciarnia będzie. Trzymam kciuki, żeby dobrze szło.
          Pomorzanki, a może przyjedziemy tam przeciąć wstęgę?wink)
          W każdym razie fajnie byłoby się znowu zobaczyć. Jak dla mnie koło Silver
          Screen może być - można zrobić spacerek po Skwerze, a mężów i innych driverów;-
          ) wysłać do kina.

          Atko i Nitko - Panny kochane! Zaległe (u Nitki to już bardzo przeterminowane,a
          u Atki nie wiem...), ale najlepsiejsze buziaczki urodzinowekiss**(Ja też już się
          zestarzałamsad i pewnie stąd skleroza)

          Wyszło mi długo, więc na dziś tyle.
          Dobranoc, pchły na noc, karaluchy pod poduchy....
          Monika
          • malwes A my jednak chorzy... 14.09.04, 07:46
            ...Szymon nie dostał szczepienia, ja zresztą też nie - już wczoraj rano miał
            37,3C ale go "rozebrało" dopiero wieczorem. Neonatolog powiedział, że to
            wirusowe i na razie jest bez antybiotyków. Ja też dostałam leki.
            Całą noc go nosiłam, bo nie mógł oddychać sad(((

            Zadzwoniłam do mojego głupiego brata ale nie wiem czy wiele z tego zrozumiał.
            Przepraszam, ale jak ktoś mówi, że "nie wiedział, że to się tak skończy" to dla
            mnie jasne że :
            - przez 30kilka lat życia nie nauczył się, że katar i kaszel to wirusy i
            bakterie
            - przez 30kilka lat życia nie dowiedział się co to znaczy "przenosić się dtogą
            kropelkową"
            - przez 30kilka lat życia nie domyślił się, że małe dzieci chorują
            ...znaczy, że cierpi, przepraszam za słowa, na skrajny deb...zm i nie chcę go
            widzieć więcej u mnie w domu. Kretyn! Ach, jestem taka wściekła.

            I dobrze, że moja intuicja nie zawiodła i nie poszłam na grilla.....
            G.
            • beataj02 Re: chorzy... :((, dieta, napoje, 14.09.04, 10:56
              Gosiu, tak mi smutno, że jednak wirus Was dopadł sad( A brata chyba na Twoim
              miejscu to bym zabiła - zero pomyślunku (przepraszam, że tak bezpośrednio
              piszę, ale żal mi Szymka i Ciebie). Życzę Ci duuużo siły w rękach, cierpliwości
              i oby jak najszybciej było dobrze smile)

              Joasiu, kosteczki nam nie chrzęszczą, albo matka nie dosłyszy wink) Sprawdzimy
              przy najblizszym miętoszeniu na kanapie. A co kąpieli, nasza p. doktor uważa,
              że ojlatum nie należy stosować stale, tylko robić przerwy. Dlatego wymieniamy
              je na "Bebe klorane" i jest np. tydzień to, tydzień to. Przy czym z bebe uzywam
              mydełka w płynie (super!) i kremu do pupy (bardzo rzadko, bo Szymek w ogóle
              jest dość mało smarowany).

              Arch.moniko - ja też jestem "bezdietowa", choć karmię. Jem wszystko, no może
              niektóre rzeczy ciut ostrożniej wink) Kara spotkała mnie trzy razy: raz - po
              dużej ilości czekolady z orzechami (Szymon miał wtedy dwa miesiące, a ja
              handrę), dwa - po pikantnej pizzy (Sz. miał 4 miesiące - dziś juz mogę), no i
              ostatnio - po winogronach (dlaczego ??? - co prawda nie żal mi, bo lubię je
              średnio). Natomiast mam pytania co do picia (mojego): lubię herbatki owocowe i
              ziołowe; co mogę, a co nie ? Ostatnio Edyta uświadomiła mnie, że mięta zaburza
              laktację; wiedziałam o szałwii, ale że mięta... buuu, szkoda, bo lubię. A co z
              rumiankiem ? I czy ktoś widział herbatkę anyżową ? A co z czerwonym winem - w
              ilości 1-2 kieliszki na tydzień ...

              Baaardzo się cieszę z powrotu cór marnotrawnych smile) Niteczko, proszę pisać
              więcej, bo świetnie się Ciebie czyta (jak i pozostałe Mamusie również), a
              dodatkowo lubię Twoje poczucie humoru. Co do dorównywania L, to nawet nie
              próbuję - taki ideał jest tylko jeden (hahaha), na szczęście - mnie to nie
              grozi i innym tu także nie.

              Buciki i Kazimierz - popieramy Mopka smile)

              Wszystkim dziękuję za gratulacje, życzenia i słowa wsparcia przy okazji chrztu;
              Mateuszka cmokam w piętkę - urodzinowo, pozdrawiam gorąco chorych i zdrowych i
              kończę, bo dłuuuugie.

              Beata od Szymona

              PS. Jak zobaczyłam swoją "krótką" relacje z chrzcin, to mało nie zemdlałam -
              teraz juz wiecie, jaka gaduła ze mnie smile)
    • nitkanitka Powrót cór marnotrawnych :) 13.09.04, 23:03
      Witajcie,

      Nie pisałam z wielu powodów... Większość z nich zawarła cześć z Was w swoich
      wypowiedziach. Czasami to co pisze wydawało mi się błahe, czasem nierozsądne, a
      czasem zastanawiałam się czy Was to będzie w ogóle obchodzić wink... Niemniej
      jednak wszystkie Wasze posty czytałam ze śmiechem, smutkiem lub żalem... A
      ponieważ kilka wspaniałych kobitek pisało do mnie na priva z pytaniem o
      samopoczucie doszłam do wniosku, że zachowuję się po trosze egoistycznie (czyt.
      czerpię z Waszego doświadczenie nie dzieląc się swoim) a po trosze tchórzliwie...

      Kochane,
      U nas jest wszystko w należytym porządku. Jagoda rośnie, jest coraz słodsza. W
      czwartek sama usiadła w wózku, nie raczkuje, ale pełza wink. Na podłodze siada
      podparta jedną rączką. Gada sobie: dadada, bababa, mamma itp. Rzadko śmieje się
      w głos, ale jest bardzo pogodna i zdaje się szczęśliwa. Ząbków nadal brak – ja
      nie mogę się doczekać, ale wszyscy pukają się w głowę bo przecież karmię ją
      piersią i zęby są w tym wypadku mało przyjazne wink. Jeżeli chodzi o włosy to
      niemal kompletny ich brak... Ale i tak jest dla mnie najpiękniejszą istotką na
      świecie! Czy u Was też przewijanie jest takim dramatem jak u nas?! Nasz
      przewijak powinien mieć pasy pięciopunktowe! Jagoda jak tylko zostaje położona
      na plecy to w jednej sekundzie leży na brzuchu i exploruje co się da! Wszędzie
      wsadzi te swoje cudne małe paluszki... jak próbuję ją trzymać „na siłę
      (podstępem)” to wije się jak wąż no i opryszkowato się uśmiecha! A tak z innej
      beczki to wg mnie ona za „twarde” kupy robi! Stęka przy tym jak dorosły po
      węglu... Czy taki szkrab może nabawić się hemoroidów Mopku?

      Joasiu, uczę Jagodę pić z niekapka już drugi tydzień i dziś pierwszy raz wypiła
      SAMA centymetr soku z wyżej wspomnianego wink. Trwało to troszkę i każdy łyk
      kończył się zdziwieniem i oglądaniem kubeczka z każdej strony!
      Jagodzie nic nie „chrzęści”, ale czasem jej pyknie tu i ówdzie!

      Atko, my też jesteśmy panny wink. Oboje dosyć upierdliwi i stosunkowo drobiazgowi,
      ale zazwyczaj w innych kwestiach! Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i męża smile.
      No właśnie kolejny tysiączek za nami, a statystyki brak smile.

      Morsku, jak przeczytałam w jednym z Twoich postów o rozkładającej nogi Wice to
      mało nie padłam J z radości...

      Beata, nigdy nie dorównasz Lidzi! Jakbyś dorówna to byś już nie była Fajna Babka wink!

      Co się tyczy maleńkiej Natusi, to muszę napisać, że to wszystko prawda co Asia
      pisze! Natka „biega” na czworakach po mieszkaniu! Jest to mało prawdopodobne,
      ale PRAWDZIWE wink!

      Aniutku, z Lublina nie tak daleko do Wawy, przyjedź na jakieś następne
      weekendowe spotkanko!

      Emilka, ja jestem zazwyczaj chętna na wypad do kina.

      Mopku, delikatnie i stopniowo staramy się Twój plan wprowadzać w życie, ale
      nadal w nocy 2 pobudki na cycunia, bez względu na to ile zje przed snem sad!
      Niecierpku, z cała odpowiedzialnością zobowiązuję się do upieczenia ciastka! Jak
      tylko przestanę karmić Jagodę cycem, bo nadal ograniczam czekoladę. A może
      wiecie jak zrobić domową białą czekoladę?!

      Katarzynko witaj w domku, a może jakieś zdjęcia z wakacji!?

      Malwes – Gosiu, a kiedy Ty wracasz do pracy? A co się tyczy ślinienia zabawek
      Jagody to raczej nie mam z tym większego problemu jeżeli robi to „zdrowy
      równolatek”, ale też nie każdemu równolatkowi dałabym jej zabawki. Właśnie sobie
      uprzytomniłam, że nie pozwalam jej wkładać zabawek innych dzieci do ust..
      Hmmmmmmmmmmm...
      Ja nie bardzo kumam jak się wyparza wieczka od słoików?! Przed otwarciem
      sparzasz słoik wrzątkiem?
      A łyżeczki w ogóle nie oblizuję bo bojęe się o helicobacter czy jak to się tam
      pisze! Ja na szczęście nie mam, ale może mam inne bakterie?! Nie mogę sobie
      tylko odmówić obcałowywania mojej Kruszyny!
      A ubrania nasze i Małej piorę w płynie Bebi firmy Barwa. Jest tani, wydajny
      równie skuteczny jak żel persil. A ubrania piorę oddzielnie – uważam, że nasze
      „bakterie” (o ile w ogóle istnieją wink nie są najlepsze dla naszego dziecka, a
      już na pewno nie bielizna!
      A co się tyczy zbierania zabawek z podłogi to nie ma mocnych! Domowa podłoga to
      jedyna przyjazna podłoga!
      A brata to powieś za genitalia, jeżeli to on poczęstował Szymonka jakimś
      „świrusem”!!!

      Więcej nie mam w pamięci, bo i notatek nie robiłam! Pozdrawiam wszystkie razem i
      każdą z osobna!

      Mam nadzieję pisać teraz częściej pomimo moich obiekcji i przekonań!

      Nitka

      PS. Jak już pewnie zauważyłyście na Zobaczcie są zdjęcia Jagody z wakacji.
      PS. Cieszę się, że jesteście smile!
      • tjoanna porannie 14.09.04, 09:26
        No Nicindo! Nareszcie się odezwałaś, a już miałam podjudzić towarzystwo do wystosowania jakiegoś apelu wink Muszę zajrzeć na zobaczcie.

        Gosiu, aż nie wiem, co Ci napisać... Bardzo mi przykro, że u Was znowu niepokój. Może tym razem przejdzie nadspodziewanie szybko? Trzymam kciuki! A kuzyn faktycznie niepoważny.
        Mój Szymonek też nienajlepiej się ma, ale łudzę się, że nic złego się nie rozwinie...

        Edyta, Kazimierz brzmi świetnie! Ale kiedy? Albo już - wrzesień lub początek października, albo dopiero na wiosnę.

        Nie wypowiedziałam się w sprawie proszków, ale też w czym można prać rzeczy alergika? Nasza alergolog nawet lovelę odradzała. Tylko jelp. Zresztą my nawet mydła dla niemowląt nie używamy, tylko oilatum (zapobiegawczo, bo skóra na ciele mu nie schnie).

        Ale jestem zmęczona. Głowa pęka i ogólnie źle mi jakoś. Pobódka znowu o 6 sad Tak bym chciała, żeby ktoś się dziś zajął Szymonkiem, a ja do południa w łóżku, a potem na nim, z książką i herbatą... Cóż, te czasy już się skończyły. Teraz trzeba poczekać jakieś kilkanaście lat na podobne luksusy (wliczając potencjalne rodzeństwowink

        Jeszcze mi po głowie chodzi temat na emamę. Może coś stworzę, póki Szymon z tatą na spacerze...

        Pozdrawiam i dobrego dnia!
        Joasia
    • kasia_kp rózne,ząbki,choroby,buciki :o) -i do wieczora 14.09.04, 09:14
      Kochani Moi !!!!

      Przepraszam ze tak tu beztrosko wpadam ale mam dziś niezły kociołek.Zreszta po
      niedzieli -wiejskiej ,poniedziałku -wyborczym (jak sie domyślacie szukam pracy)
      nastał na mnie wtorek z załatwianiem spraw ..trzymajcie za mnie kciuki bo będe
      jeździć z Jaskiem po mieście ....mam jeden dzień na pozałatwianie mnóstwa
      rzeczy bo moje prawo jazdy traci wazność od jutra :o(((

      Po pierwsze i najwazniejsze - Asiu dziekujemy za wspaniałego grilla !!!!Cały
      czas po głowie mi chodza te Wasze wspaniałe bułeczki !!!!
      Po drugie wogóle dziewczynki i chłopaki dziekuje Wam za przemiłe towarzystwo...
      Asi , Magdzie , Asi ,Oli wraz z całymi przemiłymi rodzinkami .
      Bardzo sie ciesze ze Was poznałam i ze nie jesteście juz dla mnie takie
      wirtualne ;o)
      Mam nadziej ze w najbliższym czasie uda mi sie poznać więcej Lutowych Mam :o).

      Po trzecie - co wy na to ...mamy u Jaśa upragniony trzeci ząbeke tylko ze do
      pełni szczęścia brak nam aby to była górna jedynka bo idzie Jaśkowi lewa górna
      dwójka (moze jeszcze się okazać trójka ).Troszke mnie to martwi !!!! Juz na
      wstępie takie ściemki Jasiek nam robi .

      Po czwarte nabawiłąm sie nowej fobii ... ano chodzi mi o wszelkie jesienno -
      zimowe choróbska .Kochane jak uchronić nasze bąbelki przed tym.w końcu idzie
      jesień .....Czy takie małe dzieci szczepi sie np.przeciw grypie .Podobno ma
      byś niezła epidemia ....

      Po piate mam spory dylemat -bucikowy. Jasiek kwalifikuje się juz do dorosłych
      bucików .No i biegam w poszukiwaniu jesiennych trzewików ... ceny
      niemiłosierne -porządne buciki dla mojego małego facecika są w podobnej cenie
      jak i dla duzego .Od 150 do 300 ;o((( I co mam robić zwarzywszy na fakt ze Jaś
      z letnich bucików wyrósł w trzy tygodnie !!!!
      Co myslicie o bucikach uzywanych - i tak starcza mi jedynie na miesiąc (a
      przecież i tak Jsiek w nich nie bedzie jeszcze chodzić bo na razie to raczej
      stoi lub raczkuje a głównie rozchodzi się o to zeby wózku nie marzły mu nogi)

      I po szóste przesyłam moc pozytywnej energii dla chorujących .Obyście szybko
      zdrowieli i bużka w zasmarkane mordki.

      Wogóle wszystkich ciepło pozdrawiam i mimo przerw w pisaniu zawsze z Wami
      jestem !!!

      Kasia
      • mopek1 Re: rózne,ząbki,choroby,buciki :o) -i inne :)))) 14.09.04, 10:24
        No to ja też na chwilkę smile Prawdopodobnie przez jakiś czas będę "odcięta" od
        was, bo mąż chce przeinstalować system w kompie sad oczywiście zapewnia, że to
        tylko moment, ale ja go znam i wiem, że może nie być sieci nawet przez kilka
        dni.. sad(((

        Kaszel, katar itd. - Aniu-natder - dziecko po infekcji wirusowej, w wyniku
        podrażnienia może kaszleć nawet miesiąc sad((( i nic z tym nie zrobisz sad,
        zapomniałam faktycznie o tyo Oilbasie - takie inhalowanie to swietny pomysł. A
        co do zapobiegania to mi się nie nasówa nic oryginalnego: spacerować, nie
        przegrzewać, wietrzyc mieszkanie (częśto i długo), nie kontaktować z chorymi,
        ale też nie trzymac "pod kloszem", może wit C??? - choć uczeni donoszą że mimo
        wszystko ma niewielki wpływ na rozwój infekcji - ale u mnie działa, tak jak
        pisałam Cebion i to w sporej dawce smile, należy oczywiście bardzo dbac o siebie! -
        no nie wiem co jeszcze? Jak coś wymyslę to doniosę smile

        Ząbki - nie wiem, które rosna u nas ale rosną dalej bardzo boleśnie sad, Kasiu
        (kp) - ale bedzie fajnie wyglądał Twój Jasio! Mały wampirek smile)))))))))

        Używane buciki -wg mnie to sprawy mają się tak: grzybicy maluchy raczej nie
        mają smile)))), u dzieci jest inny problem, tzn jak uczą się chodzić
        to "wygniatają" wkładki każde inaczej i to może byc niezdrowe, ale jak mluch
        jeszcze nie chodzi tylko potrzebuje "docieplenia" to spokojnie mogą być
        uzywane smile

        Spotkanie! Zgadzam się z Joasią - Kazimierz super! Ale jak najszybciej (póki
        jest pogoda), albo na wiosnę. My zdecydowanie jestesmy za tą pierwszą wersja i
        na pewno przyjedziemy jak się zbierzecie smile))))))))

        To chyba wszystko!
        Pozdrawiam
        Marta
        • frytkal Re: rózne,ząbki,choroby,buciki :o) -i inne :)))) 14.09.04, 11:38
          Hej!
          Już dzisiaj mam wolny dzień, co nie znaczy, że nie pracuję w domu (ha ha).
          Właśnie dzieci schowały mi się pod kanapę, oboje! i coś tam razem kombinują!
          Idę dziś z Liwką do lekarza. Zła jestem na choróbsko...
          Kasiu nie martw się tymi ząbkami. Nie zawsze one wychodzą w
          kolejności "książkowej". Ale przyjrzyj się dokładnie górnym dziąsłom. U nas
          góra była zaskoczeniem, bo wcale nic nie było widać, a na dole coś się wykluwa,
          widać coś białego, ale jeszcze nie czuć (na szczęście, bo Radzio to niezły
          gryzoń teraz jest).
          Co do Olbas oil to byłabym ostrożna, bo na ulotce napisane jest: "nie stosować
          u dzieci poniżej 1 r.ż." Sama aplikuję inhalacje Liwce, ale zawsze staram się,
          aby Radzio był w innym pomieszczeniu.
          Aha. Chciałabym jeszcze powiedzieć, że powyższym cytatem nie miałam zamiaru
          podważać forumowego autorytetu smile
          Już zapomniałam jak to jest być z dwojgiem dzieci od rana. Wrzeszczą do siebie
          na potęgę. Jedno kongo! I tego Wam "pojedyncze" mamy życzę - domu pełnego
          wesołych dzieciaczków i wolnego od chorób.
          To na razie tyle. Buziaczki dla Milusich. Pa!
    • jaiza Re: LUTY 2004 14.09.04, 12:34
      Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście
      swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji
      jakiejś. Mamy więc do Was pytania:
      1. Ile cykli starałyście się?
      2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało?
      3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może
      zachowywaliście post miesięczny?
      4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa
      do góry) itp.?
      Czekamy też na inne uwagi.
      Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE-
      dziewczyny z wrześniowych starań
      • kasiaczekroza Podziękowania, zabezpieczenia domu, buciki... 14.09.04, 19:38
        No no zwracają się do nas jak do ekspertów z innego forum.Fiu, fiu.A tak na
        poważnie kto może niech pomoże, bo ja za wielu pewnie rad nie udzielę.Miał sie
        począć Antek i stało się po 2 cyklu.Ale wiem, że wiele z was starało się dłużej
        więc na pewno dziewczynom z wrzesnia pomożecie.
        Bardzo sedecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, otuchę i wyrazy
        sympatii.Macie rację dziewczynki, jak zawsze.
        Malwes kochana, trzymam kciuki aby choróbsko ominęło Szymeczka.Co zrobić, w
        naszej kulturze chyba jeszcze nie przyjęło się dbanie o zdrowie innych.Daleko
        nam do Japonii gdzie zaziębieni noszą maseczki.Ale masz rację od dorosłego
        chłopa można by wymagać odrobiny wyobraźni.
        Ten Kazimierz to fajny pomysł, nigdy tam nie byłam i chetnie bym odwiedziła to
        miejsce.
        Antek nauczył się ślizgać po podłodze i ciekawe czy wogóle zacznie
        raczkować.Jestem przerażona jego ruchliwością.tzn widzę ,że czas najwyższy
        przygotowac dom na najazd pełzacza.Dzis dopadł do kwiata doniczkowego stojącego
        na podłodze i urwał w mgnieniu oka liścia i załadował go do pyszczka.Za chwilę
        był juz pod ława a nastepnie rozpracowywał niuanse sprzetu rtv.Uchwyty w
        szufladach komodowych tez zaczynają być intersujące.Muszę rozejrzec się za
        jakimis zabezpieczeniami na rogi stołu i wykombinowac jakieś zabezpieczenie na
        schody .Najgorzej w salonie cała ściana-biblioteczka i tv.Muszę chyba na całą
        ścianę wykombinowac jakies drabinki.A wy jak zabezpieczacie dom?
        Co do bucików uzywanych-nie wolno.Każde dziecko inaczej stawia stópkę i ten
        wzorzec w buciku zostaje.Ciuszki po małych kolezankach i kolegach owszem, ale
        buciki każde dziecko musi miec własne.Takie jest moje zdanie.
        Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciąka
        • luna_tika Wieczorową porą... 14.09.04, 21:32
          , zanim nastanie jutro przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia dla
          dzisiejszych siedmiomiesięczniaków: Oli i Matejki, naszego nowego kumpla smile).
          NIech Wam się spełniają marzenia.

          Poza tym dziękuję wszystkim za ciepłe słowa, już w Was nie zwątpię.

          Gosiu_Malwes dołączam się do narzekań na bezmyślność tzw. dorosłych sad, ale
          wierzę, że szybko pozbędziecie się tego choróbska. Wszystkie chorowitki
          cieplutko pozdrawiamy smile))))))

          Więcej potem, bo teraz lecę oglądać Robinsona, w zastępstwie męża, który to
          przykazał zdać sobie relację.
          Do usłyszenia później.
          Aga
        • margola102 Re: Podziękowania, zabezpieczenia domu, buciki... 14.09.04, 22:00
          Hi wszystkim,
          poczytałam, zdjęcia pooglądałam,
          się zmartwiłam, że tyle dzieci chorych..
          U nas póki co wszyscy zdrowi, ale ciekawe, jak długo?
          Zapraszam do obejrzenia zdjęć mojej Urszulki -link poniżej-
          (gdzieniegdzie można też popodziwiać Maksa od Ani).
          Niewiele się odzywam, ale czytam Was, czytam
          i na ogólnopolski zjazd piszę się jak najbardziej
          Kazimierz? Jeśli chodzi o ten nad Wisłą - nie!
          Miejscowość - super, ale dla niezmotoryzowanych praktycznie nieosiągalna..
          niestety..
          Warszawa - też nie, jest jak najbardziej osiągalna, ale moze uda się znaleźć
          jakieś kompromisowe ciekawe miejsce, mniej zatłoczone??
          I chętnie wiosną, wczesną oczywiście

          No i jeszcze o Uli:
          - już raczkujemy
          - pod ścianą same już prawie stajemy
          - w bucikach chodzić nie umiemy
          - Maksia bijemy
          - na ząbki płaczemy
          - po mięsku niezwykle śmierdzące kupki produkujemy...

          Jeszcze raz zapraszam na stronkę Uli

          Dużo zdrówka życzę, Małgorzata
        • margola102 Wszystko i nic... 14.09.04, 22:00
          Hi wszystkim,
          poczytałam, zdjęcia pooglądałam,
          się zmartwiłam, że tyle dzieci chorych..
          U nas póki co wszyscy zdrowi, ale ciekawe, jak długo?
          Zapraszam do obejrzenia zdjęć mojej Urszulki -link poniżej-
          (gdzieniegdzie można też popodziwiać Maksa od Ani).
          Niewiele się odzywam, ale czytam Was, czytam
          i na ogólnopolski zjazd piszę się jak najbardziej
          Kazimierz? Jeśli chodzi o ten nad Wisłą - nie!
          Miejscowość - super, ale dla niezmotoryzowanych praktycznie nieosiągalna..
          niestety..
          Warszawa - też nie, jest jak najbardziej osiągalna, ale moze uda się znaleźć
          jakieś kompromisowe ciekawe miejsce, mniej zatłoczone??
          I chętnie wiosną, wczesną oczywiście

          No i jeszcze o Uli:
          - już raczkujemy
          - pod ścianą same już prawie stajemy
          - w bucikach chodzić nie umiemy
          - Maksia bijemy
          - na ząbki płaczemy
          - po mięsku niezwykle śmierdzące kupki produkujemy...

          Jeszcze raz zapraszam na stronkę Uli

          Dużo zdrówka życzę, Małgorzata
          • margola102 Re: Wszystko i nic... 14.09.04, 22:03
            Coś mi się niechcąco rozmnożyło
            Dobranocka
    • asialc1 Re: Życzenia :-) 14.09.04, 22:37
      Zdrówka, radości, bezbolesnego ząbkowania i wszystkiego naj, naj, naj dla
      ślicznej,drobniutkiej Oleńki i przeuroczego Mateuszka smile
      Duży buziak cmok,cmok,cmok
      Asia i Natalka
      • aniutekm Jestem zmęczona i nie mam na nic czasu:((((( 15.09.04, 07:33
        Serdeczne życzonka dla wczorajszych i dzisiejszych małych "jubilatów" Mateusza,
        Oli i Ulismile) Duża buźka.

        Ściskam wszystkie chore dzieciaczki, chorych i zmartwionych rodziców. Myślę o
        was wszystkich i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia.

        Pracy mam nawał, nie wiem w co włożyć ręcę, z biura wychodze z bólem głowy..
        A w domu- karmienie spacer, zabawy z Kubusiem który przykleja się do mnie jak
        wrócę. A jak pójdzie spać, to trzeba jeszcze coś w domu zrobić....
        W nocy często się budzi..
        A teraz jeszcze jestem sama, mż wyjechał....

        Jak znajdę chwilkę wolną to jeszcze napiszę, a tyeraz niestety obowiązki
        wzywająsad(

        Trzymajcie się
        Ania
        • asialc1 Re: Życzenia,przewijanie,ubieranie,zab.w domu..... 15.09.04, 09:45
          Witam w ten pochmurny ranek

          Zdrówka,samych pogodnych dni,bezbolesnych upadków podczas ćwiczeń smile i
          wszystkiego naj,naj,naj dla ślicznej Uleńki
          Buziaczki smile
          Asia i Natalka


          U nas przewijanie to też niezła sztuka smile Natalke wtedy interesuje wszystko
          inne, robi mostki, siada,przekreca się na brzuszek. A jak zaczynamu Ja
          przebierać to dopiero się dzieje.... Nie cierpi tego okropnie. Jak widzi, ze
          szykuje juz jakieś ubranko zdecydowanie manifestuje swój sprzeciw smile
          Czy Wasze maluchy tez tak tego nie lubią???

          A kiedy robi kupkę też bardzo steka smile A później jest wyjatkowo grzeczna i
          nawet ładnie bawi się w kojcu smile Wtedy wiemy, że trzeba zmienic pieluszkę smile

          Jesli chodzi o wkładanie dziecku uzywanych butów to jestem temu przeciwna.

          Jak karmiłam lekarz pozwolił mi od czasu do czasu napić się lampkę czerwonego
          wina.

          Dom jak juz kiedys pisałam zaczelismy zabezpieczać. Kupilismy ochronki do
          kontaktów, potrzebujemy jeszcze na szuflady i drzwi. Cały sprzet grajacy
          powędrował wyzej, Michał zrobił wyższa półkę na telewizor, kasety i płyty są
          zastawione, nie mamy obrusika na stoliku, małe kiwajace się stoliki zostały
          wyniesione, oczywiście lekarstwa nie stoja na widoku, nic drobnego nie leży w
          zasiegu raczki Natalki.Kwiatek który kiedyś stał na podłodze stoi teraz na dość
          wysokim stoliku. Jak coś mi się jeszcze przypomni to napiszę smile

          Kupilismy juz Natalce antyposlizgowe skarpetki smile
          Na szczeście juz tak się nie przewraca i coraz lepiej utrzymuje równowagę. A
          kiedy zdarzy Jej się ją stracić leci na pupke smile

          Chorowitki, wracajcie jak najszybciej do zdrówka, Aniu nie przemeczaj się w
          pracy.
          Mój Michał tez zamierza przeinstalowywać komputer.
          Widziałam zdjęcia Uli smile

          Na razie wiecej nie pamietam. Odezwe sie później jak mi się uda smile
          Miłego dnia
          Asia
          Moja ukochana Natalka
          www.cichocki.net
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
          • natder Na wesoło - poradnik c.d. 15.09.04, 09:56
            Ponieważ za oknem dziś smutno i szaro, a ja nie chcę marudzić i narzekać
            wklejam Wam kolejny kawałeczek poradnika smile)) Tym razem o ciuchach i higjenie
            (zachowuje oryginalną pisownię):
            "UBRANIE DZIECINNE
            Sposób ubierania dzieci zmienił się bardzo w ciągu kilkunastu lat ostatnich,
            na co wpłynęła troska, aby ubranie było i ładne i higjeniczne. Nie obciskamy
            niemowlęcia powijakiem, najwyżej przez kilka pierwszych dni życia, jeśli pora
            jest chłodna, przeważnie jednak wkłada się dziś niemowlę w rodzaj majteczek. W
            nocy dziecko śpi w powijaku, aby nie zziębło, gdy się zamoczy. Powijak ten
            składa się z pieluchy, z materjału kąpielowego i flanelowej lub bawełnianej,
            które jednak dziecka nie uciskają zupełnie, a zapięte są na specjalne agrafki.
            Trzeba mieć dość dużą ilość pieluch. Na pierwsze miesiące życia trzeba mieć
            mniejsze pieluszki, aby między nóżkami nie gromadziło się zawiele fałd, bo
            łatwo mogą się skrzywić kości biodrowe i nóżki. Dawniej wszystkie powijaki i
            pieluchy robiono ze starego płótna, ale przemoczone płótno jest bardzo zimne, a
            materjały bawełniane źle wchłaniają wilgoć. Najlepsze są materiały podobne do
            gazy higroskopijnej, a nawet szerokie pasy tejże, pieluszki takie są wsiąkliwe
            i delikatne, nie drażnią skóry dziecka. Pielucha powinna być złożona na ukos,
            środkowy róg przeciągnięty między nóżkami, a dwa dłuższe końce obwinięte wokoło
            ciała dziecka i założone na plecki. Trzeba jednak zawsze pilnie uważać aby nie
            ściskać dziecka zanadto i nie robić z pieluchy węzłów i fałd.
            Nawet najmłodsze dziecko można nauczyć regularnego trybu życia. Żołądek
            powinien funkcjonować normalnie. Maleńki czopek włożony w kiszkę odchodową
            pomoże, aby wypróżnienie nastąpiło w żądanej godzinie, a w ten sposób wymogom
            czystości stanie się zadość. Dzieci bez powijaków są zawinięte w pieluchy i
            włożone w rodzaj flanelowych majteczek. Aby im ciepło było w brzuszek i nóżki,
            należy brzuszek owinąć wełnianym lub flanelowym bandażem a nóżki ubrać w
            pończoszki i trykotowe buciki. Górna część ciała będzie ubrana w cienką
            batystową koszulkę, kaftanik wełniany i kaftanik flanelowy. W ten sposób ubrane
            niemowlę może spać spokojnie, wszelkie ozdobne długie sukienki coraz więcej
            dziś wychodzą z użycia od najpierwszych miesięcy.
            Koszulki i kaftaniki powinny być trzech wymiarów, aby mogły być użyte w miarę
            rośnięcia dziecka. Wszelkie trykoty wyciągają się łatwo w ręku."

            "HIGJENA DZIECKA
            Świeże powietrze i przyzwyczajenie do porządku.
            Nic lepiej nie hartuje dzieci jak czyste, świeże i zimne powietrze. Bez
            przesady amerykańskiej metody, która każe kłaść dobrze okryte dzieci na śniegu,
            dzieci powinny być przyzwyczajone do świeżego powietrza i dobrze ubezpieczone
            mogą wychodzić na mróz i deszcz. Rozumną higjeną w pierwszych latach życia
            można wychować silnego człowieka. Mało jest dziś matek, któreby z dzieci robiły
            mumje ciasno spowinięte, gdyż w ten sposób deformował się szkielet i znikały
            muskuły, dziecko było rachityczne. Jednak jeszcze dawna recepta została i
            niestety powszechnie prawie się praktykuje: obciskanie brzuszka dziecka na
            wysokości sznurka pępkowego
            Mądra natura wie co robi i z chwilą, gdy sznurek pępkowy odpadnie, nie należy
            dziecka bandażować, bo można wywołać w ten sposób niedyspozycje żołądkowe i
            wymioty, a przedewszystkiem przeszkadza się dziecku oddychać. Podbrzusze i kość
            pacierzowa nie potrzebują podtrzymywania, a odpowiednie muskuły powoli wyrobią
            się same bez żadnej pomocy. Wiadomo że dziecko mieć ciepło, ale do tego celu
            służy lepiej pasek ciepły na szelkach, a nie ściskający brzuszek bandaż. Drugą
            okropnością są czapeczki. Nawet na spacer nie należy kłaść na główkę ciężkich
            kapturków, które męczą.
            Trzeba pilnować, żeby dziecku nie było zimno w nóżki ani w rączki, a ubranie
            nie było mokre.
            Nie wystarcza samo tylko wysuszenie pieluch, bo takie drażnią skórę dziecka.
            Dobrze jest natychmiast mokre pieluchy spłukać w zimnej wodzie. Pieluchy należy
            gotować kwadrans i dobrze mydlić dobrem mydłem, unikając wszelkich innych
            środków chemicznych i dobrze spłukać. Suszyć najlepiej na powietrzu, prasować
            nie potrzeba. Wielkim błędem niedoświadczonych matek jest przebieranie dziecka
            z ciepłej flaneli w ubranie z jedwabiu i koronek w razie czyjejś wizyty.
            Maleństwa, które się prawie nie ruszają i rozgrzać się przez to nie mogą, muszą
            mieć bezwarunkowo jednostajne ciepło od stóp do głów. Tiul i koronka może
            przystroić zasadnicze ciepłe ubranie, ale nigdy zastąpić zupełnie."

            • natder Zaległe życzonka i takie tam wspomnienia :-))) 15.09.04, 10:12
              Ponieważ mam straszne zaległości w tej dziedzinie wszystkiego naj naj
              najlepszgo dla wszystkich jubilatów o których zapomniałam sad(( Małym jubilatom
              wspaniałego dzieciństwa a Rodzicom jak najwięcej radości z pociech życzymy całą
              rodzinką i załączamy najpiękniejszy uśmiech Malwiniątka.

              A co do zajścia w ciążę to u nas było nie po kolei: zamierzałam wybrać się do
              lekarza, zrobić wszystkie badania i brać przepisowe 3 m-ce kwas foliowy smile
              Niestety nie udało mi się wink Jak tylko odstawiliśmy antykoncepcję (na te 3 m-
              ce) w pierwszym cyklu zaszłam w ciążę. Do dziś nie wiemy z mężem jak to się
              mogło stać ;-D A jak okres mi się zaczął spóźniać to do ostatniej chwili nie
              przeszła mi przez głowę myśl że mogę być w ciąży wink Na widok pozytywnego
              wyniku testu wyłam jak dziecko, że dopiero za trzy miechy tak miało być smile))
              Zwalmy winę na szalejące hormony. A wszystkim mającym kłopoty właśnie takich
              cudnych niespodzianek życzę.
              Ania i Malwinka-Niespodzianka smile
              • emilka_n Re:jeszcze o przebieraniu 15.09.04, 10:44
                Bartuś też bardzo nie lubi jak zmieniam mu pieluszkę. Przeciez jest tyle
                ciekawych rzeczy, a tu mama przeszkadza (ciekawe są nawet własne paluszki
                ogladane do góry nogami, tzn. B. wygina się w taki dziwny sposób)
                Tylko jak zrobi kupkę to leży spokojnie i się uśmiecha jak go przebieram. Ale
                to pewnie dlatego, że u nas to jest jeszcze ciągle nowość i przez pierwsze 6
                miesięcy swojego życia mama całowała i przytulała go przez najbliże pół godziny
                po każdej kupce.

                W innych przypadkach próbuje go czymś zająć.Jak dostanie "coś ciekawego" w
                łapki to jakoś się udaje przwinąć szkraba
                • malwes Emilko - niekapek, przebierania, zupki 15.09.04, 10:51
                  - generalnie Szymon na początku nie umiał pić z niekapka - dałam mu do ręki
                  samemu i za drugim razem zaskoczył/
                  - mnie pediatra kazał dac dwa razy zupkę ale wygląda to tak.

                  7.00-8.00 rano Nan2 Bifidus 210ml
                  11.00 - zupka 130ml ze słoiczka
                  14.00 - Nan 2 Bifidus 210ml
                  17.00 - dynia wymieszana z indykiem lub kurczakiem (takie małe słoiczki Gerber
                  po 90ml każdy), czasem łyżczka deserku bo jak na razie Szymon wszystkim pluje
                  dalej niż widzi sad(
                  20.00 Nan 2 Bifidus 180ml plus Kaszka Nestle z żelazem.

                  I przewijanie u nas takie samo jak u Was - wygibasy, na brzuszek, kopanie mamy
                  i generalnie awantura przy przebieraniu.
                  G.
                  • beataj02 Re: zupki, kąpanie, wymiary 15.09.04, 12:15
                    Gosiu, cieszę się, że Szymkowi lepiej smile)
                    U nas też zupki są na raty, bo po trzydniówce jakoś Szymek słabiej je. Tzn. cyc
                    jest OK, kaszka z owocami zaczyna wracać do łask, ale zupka jest beeee i jedz ją
                    sobie mamusiu sama. Dlatego za radą pani doktor robimy kilkakrotne podejście -
                    zawsze cos tam skubnie. Zreszta z tego powodu Szymek schudł, tzn. mało przybrał
                    przez ostatnie dwa miesiące. Raczej ważył więcej, ale tydzień na samym cycu i to
                    w nikłych ilościach zrobił swoje. Dziś bylismy na kontroli i waży 9500g, wzrost
                    70cm, ale "zwęził" się w klacie, stąd wiemy, że stracił przez ten tydzień. Z
                    powodu słabego apetytu ma albo pić Vibovit (hahaha, on nic nie pije, poza cycem)
                    albo brać 5 kropli cebion-multi - zobaczymy, czy pomoże. Dodatkowo 2 razy w
                    tygodniu zmaina mięsa na żółtko.

                    Mam pytanie o kąpanie: czy Wasze Maluchy chetnie siedzą w wannie (z naciskiem na
                    "siedzą"), bo Szymon ciągle wstaje i drżę o niego pomimo maty antypoślizgowej.
                    Najchętniej to by wędrował dookoła wanny (tzn. w środku smile); zrezygnowaliśmy juz
                    z małej wanienki, bo myślałam że będzie lepiej - o święta naiwności !! Teraz
                    ganiam go po całej wannie smile) - a dokładnie gania tatuś - kąpiciel.

                    Czy ktoś mi napisze coś o piciu ziół i herbat ziołowych ? Oczywiście zapomniałam
                    zapytać moją panią doktor... i dalej nie wiem co mogę.
                    Co do poczęcia, to ja też planowałam trzy miesiące później - najpierw miała być
                    obrona, potem Artek na obóz zuchowy, a rodzice do roboty. Tylko, że w długi
                    majowy weekedn pojechaliśmy na grila do rodziców, potem Artek tam został na noc,
                    a my wróciliśmy do domu wink) No i jest Szymcio !!

                    Do kina też się dopiszę - idę z Wami smile)

                    Najlepsze życzenia dla jubilatów: wczorajszej Oli (którą baaardzo przepraszam za
                    ominięcie) i dzisiejszej Uli - rośnijcie zdrowo.
                    Pozdrowionka dla całej reszty; chorutkie - wracać do zdrowia, a pozostali -
                    omijać wirusy.

                    Beata od Szymona

                    Są już zdjęcia z chrztu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15759720
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15756131
                    • luna_tika Re: gruszki, brodawki, smoczki, itepe. 15.09.04, 12:51
                      Aniutekm, ja podawałam gruszkę (w słoiczku) i nic się nie działo. Możesz też
                      pomieszać jabłko z gruszką, wtedy siłą rzeczty gruszki będzie mniej. Do Ciebie
                      mam pytanie o maliny. Jak je podajesz? Same? Z kaszką?

                      Emilko_n - ja na pogryzione brodawki stosowałam maść Maltan. Jest super, trochę
                      znieczula, nie trzeba zmywać. Mnie Mateusz ugryzł może ze dwa razy, ale za to
                      porządnie. smile

                      Kubek niekapek jest bee, przynajmniej dla Matinka. Smoczek owszem, z kubeczka
                      nie za bardzo, ale przez niekapek to już w ogóle nie.

                      Buty - mam takie samo zdanie jak inne dziewczyny. One się jednak układają do
                      nóżki.

                      Przebieranie - "trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie", a
                      wszystko wokół przewijaka wymaga natychmiastowego sprawdzenia w trakcie
                      przewijania. I nie ma dyskusji smile))) Czyli norma

                      Mam do Was pytanie odnośnie butelek i smoczków i kaszki.
                      1) Kaszka - jaką kaszkę Wasze dzieci lubią najbardziej? My przetestowaliśmy
                      Nestle z jabłkami, ale nie idzie nam to nie idzie. Robicie ją na mleku czy na
                      wodzie?
                      2) Butelki i smoczki - kiedy trzeba wymienić smoczki od butelek (czy trzeba?).
                      Jakoś nie myślałam o tym do tej pory. Na zwykłych smoczkach-uspokajaczach
                      (kauczukowych) jest napisane, że trzeba wymienić po ok2-3 miesiącach, ale na
                      tych od butelek nie widziałam? Więc co, jest jakiś okres przydatności tych
                      smoczków? I to samo jeśli chodzi o butelki.

                      No to chyba chwilowo wszystko, siadam czytać zaległe wątki, idziecie od wczoraj
                      jak burza, nie nadążam smile))).

                      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, moc całusków dla dzisiejszej
                      jubilatki, dla wszystkich chorych i zdrowych. My się jeszcze trzymamy.
                      Lecę, bo Mati wzywa smile)
                      Aga



              • malwes Życzonka, wspomnienia, rozwiązanie quizu ))) 15.09.04, 10:47
                No właśnie - ja również jestem "opóźniona" w dziedzinie życzeń więc teraz
                dołączam się do nich z całego serca!!!!!

                Wydaje mi się, że jaiza chciała, żebyśmy przepis na dzidziusia dołączyły w
                podanym przez nią wątku...ale ponieważ to takie miłe wspomnienia to ja się
                dołączę - zaplanowałam ciążę, zrobiłam badania - myśleliśmy, że uda się na
                jesień, tak może na wrześniowym urlopie - ale ja tak jak natder zaszłam już w
                pierwszym cyklu po odstawieniu antykoncepcji (spodziewałam się, że będę mieć
                trudności i myślałam, że to szaleństwo hormonów mi pomoże i rzeczywiście tak
                się stało! Tylko, że my, w przeciwieństwie do natder wiemy jak się to stało,
                tylko nie wiemy w który z 31 dni maja smile)))))))))))))))

                Od razu przypomniała mi się Marta-Mopek smile)))) jak to u niej było z tym
                pociągiem smile))))))))))

                A co do quizu to ja faktycznie nie znam odpowiedzi ale częśc rzeczy
                przetestowałam na Szymonie. I tak:
                - Esberitox N można podawać już niemowlętom. Od 10-30 kropli 3x dziennie.
                - z homeopatii to baaaaaardzo dziękuję za namiary na Dagomed 3 (na katar). W
                uzgodnieniu z pediatrą podawałam 3granulki 3x dziennie i qrcze naprawdę pomógł
                po jednej dobie - tfu, tfu, na razie jest duuużo lepiej!
                - dawałam też Dagomed 46 (na przeziębienia bo to echinacea a czekałam na
                zamówienie Esberitoxu w płynie). Psikalam też Euphorbium bo do tego leku od
                dawna mam zaufanie. Tylko jednego dnia i na noc dałam Nasivin soft bo mały nie
                mógł oddychać. Maść majerankowa też pomaga.
                - nie nacierałam małego bo i tak się pocił (nie zbijałam goraczki poniżej 38
                stopni) ale wiem, że niektóre mamy delikatnie nacierają stópki spirytusem i
                kąpią w wodzie z dodatkiem soli.
                - co do zapobiegania to jest tak jak mówicie
                - nie przegrzewać
                - nie prowadzać do chorych, nie zapraszać chorych, chorych
                przyznających się po fakcie zabijać od razu siekierką smile))
                - co do szczepienie to ja, mąż i niania szczepimy się
                InfluVaciem (mam zaufanie do szczepionek GSK), malego raczej nie. Natomiast
                zapytam lekarza co on myśli o 1x5kropli Cebionu i co drugi dzień po 5 kropli
                Esberitoxu do herbatki przez cały sezon grypowy.

                Generalnie jak Małego "rozbiera" to leczymy się tak:
                - 3x3granulki Dagomed 3 na katar i 3 x 3 granulki Dagomed 46 (albo 10 kropli
                Esberitoxu) na przeziębienie. Do nosa 3x dziennie Eubphorbium Compositum S,
                często smarować pod noskiem kremem i maść majerankowa 4 x dziennie
                - Na gorączkę i przeciw zapalnie 3 x 2,5ml Ibufenu (lekarz kazał zastąpić nimi
                Eferalgan)
                - na kaszel 2 x 2 ml Ambrosolu, rano i po południu (i obowiązkowo oklepywanie)
                - to wszystko 5-7 dni a potem Calcium w płynie i Esberitox w normalnej, sporej
                dawce.

                No i zobaczymy czy uda się bez antybiotyku....tak bym chciała....

                Acha - Joasiu - Szymkowi nic nie strzela w kościach i stawach za to mi non-
                stop. Oj strość nie radość...
                Gosia
        • emilka_n Re: zapalenie, niekapek, jedzenie, kino, 200 dni 15.09.04, 10:32
          No i chyba przyplatało mi się zapalenie piersi. Miałam już 2 razy ale
          poprzednio nie bolało aż tak bardzo. Teraz za każdym razem jak mam małego
          nakarmić to wydaje mi się że zemdleje z bólu.
          A wszystko zaczęło się od tego że BArtusiowi urosły ząbki i postanowił zacząć
          je używać no i mnie ugryzł ..tak solidnie.

          Czy Wasze dzieciaczki też gryzą, jeżeli tak to co robicie?

          Nie wiem co robić z tym zapaleniem. Piersi bolą. W nocy miałam gorączkę.
          Próbowałam odciągnąć mleko laktatorem i dać małemu. Ale chyba laktatorem boli
          jeszcze bardziejsad

          Wiecie,że nasze dzieciaczki są już na tym swiecie 200 dni. Ale to zleciało. Nie
          ma wsród nas żadnego malucha urodzonego 29 lutego (a jeżeli są to jest fajna
          okazja do ujawnienia - 200 dni maluszka na tym świeciesmile

          Niekapek
          Bartuś ładnie pił z niekapka, ale tylko czystą wodę. No i ja ponieważ miałam za
          mało zmartwień to martwiłam się, że nie chce pić żadnych soczków. I pewnego
          dnia spróbowałam dać mu soczek z filiżanki, o dziwo wypił całą filiżankę. I tak
          już zostało. Teraz pije wszystko co mu podam, ale na moje utrapienie tylko z
          filiżanki. Uwstecznił się i udaje że nie wie co się robi z niekapkiem.

          Jedzenie
          Wydaje mi się że B. nie najada się. I mam pytanie co sądzicie czy można podawać
          dziecku zupkę 2 razy dziennie, czy lepiej dać jakąś mieszankę?

          kino
          fajnie to już są dwie osoby chętne do kina
          emilka_n
          nitkanitka
          Czy ktoś jeszcze miałby ochotę na spotkanie?

          Kazimierz to wg. mojego męża najładniejsze miasto w Polsce. I już parę razy
          słyszałam, że kiedyś mnie tam zabierze (ale jakoś nigdy nie było okazji) to
          może teraz byłaby odpowiednia okazja smile

          Buziaczki dla wszystkich chorych maluszków. Nie dajcie się!!!
          • emilka_n Re: ząbkowanie - rady 15.09.04, 10:51
            może komuś pomoże...
            okazało się że mały bardzo lubi melona. I taki schłodzony melon na jego rosnące
            ząbki to było prawdziwe ukojenie. Po prostu siedzial, trzymał i ssał. I widać
            było że przynosi mu to ulgę. Gryzaczki potrafiły go urażać i parę razy popłakał
            się.
            Tylko melon musi być dojrzały,żeby dziecko nie zakrztusiło się (to dla tych
            dzieci, które nie potrafią radzić sobie z kawałkami owoców).
            • aniutekm Zimny prysznic....... i na w/w tematy 15.09.04, 11:11
              Post Ani-Natder podziałał na mnie jak zimny prysznic. Aniu - dziękujęsmile Bo
              pomyślałam, ze ja narzekam, a nie powinnam, bo nie mam najgorzej. Jest tu wiele
              osób, którym jest ciężej.
              Więc przepraszam i już się nad sobą nie użalam.

              Mam przerwę śniadaniową więc nadrabiam!!

              Poradnik jest supersmile A jak sie czują Aniu Twoje dziewczyny??

              Kubek niekapek - też mnie interesuje nauka picia z niego - mam zamiar zacząć w
              weekend kiedy będę miała więcej czasusmile

              Nitko, nie zastanawiaj się, tylko pisz jak najczęściej!
              A przewijanie, to tez dramat, mały wije się jak piskorz - czasem mi rąk
              brakuje, a taką ma radochę z tego mały cwaniaksmilesmilesmilesmile

              Co do starania sie o dzidziusia, to nam udało sie w 2 cyklu starańsmilesmilesmilesmilesmile
              No ale wiem, że wiele z was długo sie starało i chylę przed tymi mamami czoła!!

              Zabezpieczenia mieszkania - ufff - my ciagle sie rozwijamy w tym temacie.. Na
              początku pościagaliśmy wszystko z dolnej połki, teraz już z następnej, kabelki
              pochowane, rogi pozabezpieczane. Na razie Kuba korzysta z jednego pokoju.

              Ubieranie - jak był mały uwielbiał się ubierać, przebierać, it.. teraz z kolei
              już nie lubi i głośno protestuje gdy sie go ubiera.

              A największy protest jest podczas wyciagania z wanny... Nie wiem co sąsiedzi o
              mnie myślą, ale krzyk jest straszny.......

              Gosia, ciesze sie, że jest lepiej, mam nadzieje, że Szymonkowi nie będziesz
              musiała dawać antybiotyku...

              tak w ogóle to mi też kazali dawać więcej zupki Kubusiowi.. Tylko on nie za
              bardzo lubi zupkisad((((

              Zapalenie - Emilko, mi pomagały okłady ze schłodzonej kapusty. Próbowałam też
              okładay z altacetu robić, ale lepsza byla kapusta.
              Lepsze od ściagania jest częste przystawianie.

              To tyle, kończę, bo już nie mam czasusadsadsad
              Ania
              • emilka_n Re: Zimny prysznic....... i na w/w tematy 15.09.04, 11:14
                Aniutekm tylko jak go cześciej przystawiać jak ugryzienie zaczyna ropieć i
                cholernie boli? Nie mam już chyba siły sad
                • natder Zastoje i popękane brodawki. 15.09.04, 11:29
                  Przeszłam zapalenie piersi 11(!!!) razy w czasie pierwszego karmienia piersią.
                  Mi pomagało: gorące okłady a wręcz "wymoczenie" piersi w bardzo ciepłej wodzie,
                  delikatne rozmasowanie piersi np. z użyciem oliwki dla dzieci i smarowanie
                  Bephantenem. Jak dla mnie na popękane/pogryzione brodawki jedyne lekarstwo.
                  Smarować często i grubo, szczególnie na noc, nie musisz zmywać do karmienia.
                  Raz Natala tak mi pogryzła brodawkę, że myślałam że ją po prostu za chwilkę
                  zgubię wink Niestety powyższa metoda fatalnie wpływa na urodę piersi sad(( No i
                  może jakiś panadol albo coś innego p/zapalnego ew. kapturek na brodawkę do
                  czasu aż się choć trochę podgoi???
              • aniutekm zapomniałam zapytać..... 15.09.04, 11:16
                KOchane, zapomniałam zapytać - dajecie maluszkom gruszki??
                Od niedawna Kubuś je oprócz deserków owoce - jabluszka i maliny - mam tez
                dostęp do gruszek, ale zastanawiam sie czy mu je dawać..
                Czy moe któraś z was dawała i jakie były po niej reakcje????
                A.
                • aniutekm Do Emilki 15.09.04, 11:21
                  Qrcze, racja przecież Bartuś gryzie..
                  To rzeczywiście odciagaj - wiem, że to boli bo sama miałam kilka razy (ostatnio
                  3 tyg temu), ale to konieczność!!
                  A na ranki polecam bepanthen - mi po nim zagoiły się bardzo szybko (ranki
                  miałam od odciagania i też mi ropiały)
                  • natder U nas dziś luz-blues ;-))) 15.09.04, 11:48
                    Męża wysłali mi na cały dzień na jakieś targi i wróci pewnie późnym wieczorem,
                    Natalka kuruje się u teściów (tak no tu można by się przyczepić do teściowej
                    ale może innym razem wink) Więc mam mnóstwo czasu na forum smile))
                    Dziś jeśli się pogoda nie poprawi to pewnie nie dam rady wyjść z domu ale jutro
                    popędzę męża do apteki i zastosuję kurację Gosi, która dla mnie jest już "guru
                    od infekcji" wink
                    Chyba w każdej rodzinie jest jakaś "czarna owca" my mamy kuzynkę z dwójką
                    dzieci, która często do nas zagląda, często my do niej wpadamy z wizytą,
                    niestety jej dzieci są notorycznie chore sad Zazwyczaj dzień lub dwa po naszym
                    spotkaniu dzwoni do mnie żaląc się że któraś z jej dziewczyn jest chora więc ja
                    oczywiście drżę potem czy się aby któraś moja nie zaraziła. Może też powinnam
                    zaopatrzyć się w jakieś ostre narzędzie???
                    O przewijaniu i ubieraniu nie piszę - u nas tak samo, to zadziwiające ile siły
                    ma mały człowiek by utrudnić życie matce przy tak prozaicznej czynności jak
                    zmiana pieluchy. Co do raczkowania/pełzania... to ja zwyczajnie nie wiem...
                    Malwina nie daje się położyć nawet na moment. Samodzielne siadanie wychodzi jej
                    coraz lepiej i jak tylko ma się czego złapać to na 100% wykorzysta możliwość i
                    usiądzie.
                    Co do ulubionych zabaw to u nas tak: 1. gaszenie i zapalanie światła np. w
                    łazience (zazwyczaj kiedy mama akurat się upiększa), 2. "czytanie" gazet, 3.
                    głaskanie taty po nieogolonej twarzy, 4. zabawa wielką lalką-bobasem dwa razy
                    większą od Malwiny. Mała wyciąga jej smoczka i z uwielbieniem wsłuchuje się w
                    jej płacz: aaaaaaamaamaaaaaa. No i jeszcze jedno, to chyba powinien być No1 -
                    przyglądanie się wygłupom Natalki, Malwina rży ze śmiechu aż martwimy się że
                    pewnie ją policzki bolą.
                    No dobra już nie będę Was zanudzać bo o moim dziecku to mogłabym pisać i pisać
                    i pisać....
                    P.S. Pozdrawiam wszystkie pracujące, Aniu a Ciebie ściskam mocno, wiem że zły
                    humor na bank spowodowany jest tęsknotą za Kubulkiem. Trzymaj/cie się ciepło.
                    • aniutekm Maliny, kaszki, butelki, smoczki 15.09.04, 13:24
                      Mam chwilke więc odpowiem:

                      1. Maliny przecieram i podaję z jabłuszkiem - ew. maliny + jabłuszko + 1/2
                      słoiczka deserku boboity

                      2. Kaszki podaje same, bez dodatku owoców, robione na mleku - Kuba je kaszke
                      kukurydzianą

                      3. Butelki - używam od 5 m-cy tych samych, smoczki do butelek wymieniłam
                      niedawno na "dwójki", bo uzywaliśmy jedynek (avent).
                      A co do ich przedatności to myśl, że trzeba je po prostu obserwować i jak
                      pękają czy coś sie dzieje to trzeba wymienić.

                      P.S. Ania, pewnikiem masz rację!smiledzięki. Buźka
    • szymon_tosscowy Jak wychować sobie Mamę? 15.09.04, 14:05
      Siemanko Szanowne Koleżeństwo!

      Kiedy się obudziłem Mama jeszcze spała. Próbowałem ją obudzić, ale nie
      reagowała ani na moje „blablu blablu, pflapfla pflapfla, ooooojejeje...”, ani
      piski, ani doskonałe (w moim mniemaniu) symulowanie krztuszenia się. Spała
      sobie i spała. Spróbowałem inaczej: złapałem za nos, szarpnąłem za włosy,
      próbowałem otworzyć jej oko – nic!!! W końcu ją uszczypnąłem i... podziałało!!!
      Zareagowała! Usłyszałem „Śpij dziadu jeden!”, nie wiem co oznacza
      słowo „dziad”, ale chyba musi być miłe, bo Mama zawsze ładnie do mnie mówi... I
      próbowała znów zasnąć. Co to, to nie, nie pozwoliłem na to. Zacząłem ją
      rozśmieszać, katurlać się i pełzać po łóżku. Dała za wygraną i bawiła się ze
      mną. Minęły jakieś dwie godzinki i zmęczony łaskawie pozwoliłem się uśpić.
      Spałem jakieś 5 minut i wtedy zadzwonił Taty budzik – była 6-ta... Zgadnijcie
      więc, o której rozpoczął się mój dzisiejszy dzień???

      A tak w ogóle to ta moja Mama jest jakaś nie do życia! Nie mogę (choć
      uwielbiam):
      - zbyt długo stać;
      - otwierać szuflad i szafek;
      - szarpać kwiatków, urywać listków i ich zjadać;
      - ściągać z półek różnych ciekawych rzeczy;
      - zjadać pilota, komórki itp.;

      Mówiła, że mnie kocha nad życie, a tu tyle zakazów. Jak wychować sobie Mamę?
      Czekam na Wasze propozycje wink)

      Pozdrawiam serdecznie i macham do Was łapką (czy Ktoś z Was wie, o co chodzi z
      tym „kosi kosi...”? wciąż mi to pokazują, a ja nie wiem o co im biega)

      Szymones

      P.S. Mama wkrótce się odezwie, ostatnio wbiła sobie do głowy otworzenie
      własnego „czegoś” (nie wie jeszcze tylko czegowink) i usilnie nad tym myśli.
      • arch.monika Rozmaitości:) 15.09.04, 15:33
        Wczoraj zupełnie nie miałam czasu zagladnąć do kompasad

        Zaliczałyśmy za to z Dominką lekarzy i otrzymałyśmy taki werdykt:
        Młoda łagodnie przechodzi infekcję wirusową, dotychczasowe środki (cebion,
        syrop, nasivin) wystarczą, bo choróbsko w defensywie.smile
        Mama, stan zapalny gardła, ale osłuchowo czysta, może obejdzie się bez
        antybiotyków (dziś czuję że napewno)Ale jeszcze kaszlę tak jakbym miała wypluć
        sobie płucasad
        Jednak dobrze że zachorowałam (wg.naszej p.pediatry) bo przekazałam Dominice
        przeciwciała i może dlatego tak łagodnie to przeszła:0
        Więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i tej wersji się trzymam.

        Gosiu, przykro mi że Szymonek jednak zachorował, naprawdę bardzo mnie to
        zasmuciłosad Ale czytam że już lepiej, więc być może też lekko
        przejdzie "spadek" po kuzynie?
        Zawsze staram się zrozumieć zachowania ludzkie, ale bezmyślność ww była
        powalająca i faktycznie zacznij ostrzyć tą siekierkę.

        Jeżeli chodzi o przwijanie to nasz łobuzek też jest wybitnie rozwinięty
        motorycznie, i szczególnie prezentuje te uzdolnienia podczas różnych zabiegów
        higienicznych, łącznie z ucieczką przed mamą z zakupkaną pupcią po łóżku
        rodziców (ale ubaw tak rozsmarować wszystko) Takie to są Wierćki te nasze
        lutowe szczęściasmile

        Beatko, nasz patent na Dominkę po kąpieli: Tata podtrzymuje ją pod główką i
        pupką, wyciągając z wanny trzęsie jakby chciał strzepnąć z niej wszystkie
        krople, i to się Domince strasznie podoba i zaśmiewa się do rozpuku. Czasami
        przy tym spiewa wydając takie ;a-a-a-a-a-asmile))))
        W sprawie ziół się nie orientuję, ale też chętnie czegoś bym się dowiedziała.

        Emilko, sama nie doswiadczyłam zapalenia piersi, ale też czytałam że przede
        wszystkim przystawiać, przystawiać... chociaż to pwenie baardzo bolisad(((
        Współczuję i życzę szybkiej poprawy zdrowia

        z kaszek to my przerabiamy sinlac i kukurydzianą, ale muszę do nich dodawać
        jakiś owoców, a najlepiej marchewki (dominika ją uwielbia). Mimo wszystko
        kaszki to nie jast to co tygrysy lubią najbardziejsmile

        Aniu, życzę żeby praca szła szybciutko, będziesz miała więcej czasu dla nas,
        a najlepiej żeby czas leciał prędko i żebyś mogła wrócić do Kubusiasmile

        Szymonku toscowy, przestań znęcać się nad Mamusią, Mama to też człowiek.
        A "dziadu" to takie nowe zdrobnienie dla grzecznych chłopcówsmile

        Dominka pozdrawia, życzy pomyslności dla jubilatów, wczorajszych i
        dzisiejszychsmile))))) Ja też dołączam do życzeńsmile)))
        Monika
        • arch.monika Refleksje jesienne... 15.09.04, 16:42
          Chowałam do piwnicy niektóre zbyt małe ciuszki Dominiki, beciki (czy
          rzeczywiście byla taką kruszynką?), różne inne bibeloty, i tak mnie naszło że
          życie płynie zdecydowanie zbyt prędko.
          Pamiętam jak w drugim dniu po porodzie Mała dużo krzyczała i nie mogłam jej
          uspokoić,więc pielęgniarka wzięła ja do siebie ,i po chwili przyniosła uśpione
          zawiniątko. Położyła mi ją na piersi, a ja byłam tak przejęta że ledwo
          oddychałam oby tylko nie obudzic tego 3-kilogramowego ciałka.....a teraz
          szaleje na podłodze niemal 8kg człowieczek z konkretnym charakterkiem i
          upodobaniami.....

          Dwa dni temu miałam przyjemność zamienić kilka słów przez telefon z Asią, nagle
          w trakcie rozmowy słyszę "Natalko, ale nie wyciągaj tych kabelków, nie otwieraj
          tej szuflady..."zdębiałam i tak mi się jakoś ciepło zrobiło na sreduszku ,że te
          nasze szkraby już są takie duże.( Natalka taka drobniutka, a tyle ambicji w tym
          małym, ciałku..no,no,no.)
          Tak sobie pomyslalam że ani się obejrzymy a nasze dzieci zaczną chodzić,
          biegać, potem przedszkole, szkoła, pierwsze miłości...ech dlaczego czas tak
          niemiłosiernie pędzi i nie możemy nacieszyć się kruszynkami??????????

          Po zobaczeniu zdjęć Uli też mnie zamurowało, czy ona stoi??? czy jakoś ją
          podtrzymujecie??
          Bo Dominika siada sobie bez najmniejszych kłopotów, wstaje na kolanka, ale
          raczkuje niewiele, chociaz niejednokrotnie pokazała że wie jak to się robi.
          Żeby ją zachęcić wyciagnęłam ją dziś z kojca i puściłam "na pokoje". zobaczymy
          jakie będą rezultatysmile

          Jeszcze do Nitki; Bardzo się cieszę że coś napisałaś, bo nam Ciebie brakowało
          Olu. Proszę się nie obijać i zdawać relacje z zycia Jagódki na bieząco!!!!!

          całuski Monika
      • beecia czytam... 15.09.04, 16:15
        Czytam Was jeszcze chociaż ciągle brak mi czasu - na wszystko...

        Dziękuję za życzenia imieninowe
        Składam zaległe życzenia dla wszystkich dzieciaczków i mam.
        Kubus też ma katar i kaszel - walczymy z wirusem i już jest lepiej.
        Ogólnie jest mi smutno, bo ciągle mi brak czasu, ciągłe kłótnie z meżem, ciągły
        stres w pracy...
        Brakuje mi Was bardzo.
        Kubuś:
        - ma nową fryzurkę,
        - dwa ząbki,
        - pełza i raczkuje, dość szybko przemieszcza sie po mieszkaniu,
        - mało przybiera na wadze, chodź je ładnie, tylko mało
        - z niekapka nie umie pić
        - JEST KOCHANY !
        • arch.monika Acha... 15.09.04, 16:43
        • arch.monika Acha. nie pochwaliłam się że... 15.09.04, 16:43
    • arch.monika Sorki, za szybko wysłałam 15.09.04, 16:46
      Nie pochwaliłam sie że mamy 3 ząbek: górną jedynkę, a kolejna wyraźnie w
      drodze...smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • asialc1 Re: Zakupy,krostki ...... 15.09.04, 20:40
        Ja tak szybko, bo Natalka szaleje i baaardzo męczy Tatusia więc będę musiała
        isć na pomoc smile
        Bylismy w Smyku, żeby kupic Natalce huśtawkę, ale były tylko dwie i to okropne!
        Taki duzy sklep a żadnego wyboru. Za to kupilismy zabezpieczenia na drzwi,na
        rogi stołu, na szuflady i do kontaktów (bo nie mielismy na wszystkie).
        Mała buszuje i śmiga po całym mieszkaniu. Oczywiście wchodzi wszedzie tam gdzie
        nie wolno i gdzie ledwo się mieści smileDokupilismy jeszcze skarpetki
        antypoślizgowe, bo bez nich na podłodze gdzie nie ma dywanu czesto pada na
        pupke. Tak Jej śpieszno do chodzenia, a ja tylko patrzę czy się nie wywróci. Na
        szczęście jak upada to juz na pupkę a nie na plecy i głowę.

        Ja też Monisiu od wczoraj wspominam te pierwsze godziny i dni po porodzie.
        Przeczytałam też sobie pamietnik, który prowadzę dla Natusi. Bardzo bym chciała
        zeby czas leciał wolniej bo zbyt szybko umykają te cudowne chwile.

        Natalka uwielbia się kapać i grzecznie siedzi w wanience jak ma do zabawy swoją
        kaczuszkę i ośmiorniczke smileI podobnie jak Kubuś krzyczy jak wyciagamy Ja z
        wody smileMogłaby się pluskać godzinami.

        Co do kaszki, to jak już kiedyś chyba pisałam, to córcia je Nestle ryzową z
        jabłuszkami, ale chyba zaczyna Jej się nudzic i musze zmienić na inną. Tylko
        jeszcze nie wiem z czym. Banany podobno od 10 m-ca, a z malinami Jej lekarka
        nie pozwoliła dawac chociaż nie rozumiem dlaczego. Zreszta chciała żeby dawac
        Jej zwłaszcza mleko i ewentualnie zupkę jarzynową i z deserków jabłuszko, a my
        i tak dajemy duzo więcej i nic Jej nie dolega.
        Zapomniałabym, kaszkę dawałam Natuni na poczatku na wodzie a teraz na mleczku.
        Robie trochę gęściejsza więc na dłużej Jej starcza. A zresztą woli taką jeść,
        bo pozwalam by jadła ją raczką i do tego ku Jej radości jest cała nia umazanasmile

        Gatulacje dla Kubusia Beatki i Dominiki za ząbki smile
        Bardzo miło się czyta ile to juz nasze skarby potrafia. A dopiero co tylko
        spały i jadły.....

        Mam pytanko.
        Natalka ostatnio ma dosyć duzo krostek na twarzy a zwłaszcza pod oczkami i przy
        buzi. Przy oczkach od tarcia a przy ustach od slinienia się. Czy wiecie czym
        mozna je posmarowac???
        Codziennie przemywam córci twarz woda lub rumiankiem i smaruje Atecotrinem,
        który poleciła lekarka a i tak to nic nie daje. Moze znacie inne sposoby. Będę
        wdzięczna za podpowiedź.

        Muszę leciec
        • kajka.3 Matejko dziękuje za życzonka.... 15.09.04, 22:12
          ...a matka prosi o zwolnienie tempa, bo nie wyrabia.

          Przepis na dzidziusia? Z pierwszym trochę się nakombinowaliśmy, ale było to 10 lat temu, więc szczerze mówiąc - nie pamiętam, jak to było. A reszta posypała się sama...

          W kwestii formalnej:
          Potwierdzam niniejszym, że luna_tika - Aga - Mama Mateuszka, kumpla Matejki jest Fajna Baba w 200% i Już!!
          Agnieszko - my testujemy kaszki Nestle bezmleczne - dodaję je do Bebilonu 2 na kolację, a do deserku na deser. Najlepiej "wchodzi" bananowa, a i całą resztę mały wciąga jednym tchem. Mamy też kaszkę kukurydzianą - tę dodaję do zupek (za radą nieocenionego Mopeczka).

          Madziu - Niecierpku - no pewnie, że się musimy spotkać!!! Takiej okazji nie przepuszczę ani ja, ani Agnieszka. No to masz już dwóch przewodników po Wrocku. Szczegóły domówimy jeszcze na gg.

          Matejko wkraczający w 8 miesiąc życia jeszcze nie ma zęboli, jeszcze nie siedzi, jest w miarę "uregulowany" i jest w trakcie porzucania cyca dla flachy, to znaczy - nie chce mu się ssać, tylko zaraz rozgląda się, gdzie jest wyżej wymieniona. Jeszcze trochę w nocy pociąga mleka mamy, ale zdaża mu się zapomnieć i przesypia do 6 - 7 rano.

          Matka Matejki jest wykończona pracą i załamana notorycznym brakiem czasu dla potrzeb domowych. Na dodatek nie ma dostępu do swojego kompusia, bo pół mieszkania zajmują jakieś obce skrzynki, do których, chyba już na stałę,przylgnął ojciec jej dzieci.

          Na razie tyle - pozdrawiam wszystkie mamusie walczące z wirusami i bakteriami oraz maluszki. Czołgam się do łóżka.
          Kasia.
          • zyt Re: Znowu o chorobach 15.09.04, 22:22
            A u mnie znowu choroba wlazła do domu ,tym razem Kamil-pewnie przywlókł coś z
            przedszkola,mała się trzma.
            Ja tylko tak na chwilę bo mam jeszcze kupę pracy.pozdrawiam Zyta
        • margoja ja nigdy nie będę na bieżaco!!! 15.09.04, 22:33
          cześć dziewczyny, już myslałam ze doczytam do konca, ale gdzie taaaaaaaaaammmm!
          doszłam do dzis rana, to juz i tak sukces,
          No ale muszę cos napisac bo mi znów Rita(którą spotkałam wczoraj na hali
          targowej w wejherowie-Pozdrowieniasmile)))) zmyje głowę ze nie piszęsmile
          U nas z nowości- antek zaczął jeść, tzn je kaszkę na sniadanie (któś pytał
          jaką , my mamy teraz na tapecie brzoskwiniową ryzową z bobovity)no ale przede
          wszytkim to je zupki, z kurczkiem najbardziej mu lezysmile)jestem bbbbb dumna z
          mojego synka,
          Poza tym to turla się po całej podłodze w pokoju , rozwazam wzięcie kojca od
          siostry ale mam dylemat bo kojec i łózeczko sie nie zmieszczą, mamy tylko 1
          pokój, a złózeczka, takiego slicznego szkoda mi rezygnowac..., no nie wiem...
          Piorę w jelpie wszystkie ciuchy razem ale póxniej wsystko prasuje.
          Właśnie Antek sie obudził, momentalnie na brzuszek i mówi mamammaasmile))))))i
          świeci tymi oczkami do mnie....

          chyba koniec
          Gosia
    • nitkanitka Ławeczka; krostki 15.09.04, 22:55
      Hej,
      Byłam dziś w multibaby kinie na Ławeczce. Film średni, tzn. temat na czasie,
      aktorzy popularni, ale np. mi się Żmijewski w tej roli nie podobał. Ma już łatkę
      wzorowego męża i porządnego obywatela no i sztucznie mu ta gra wypadła (lub po
      prostu ja mam takie wrażenie). Generalnie nie polecam, ale mnie jakość nie
      przeszkadzała J! Spotkałam się z innymi mamami, wyszłam z domu, Jagoda była
      super – po prostu zrobiłam coś innego niż co dzień i tego mi było trzeba. A tak
      apropos’ to za tydzień jest „Przyjaciel gangstera”.

      99% różnych krostek Jagody znika po posmarowaniu Alantanem Plus! Polecam gorąco
      wink. Jedynie takie dziwne suche miejsca chropowate na skórze, np. na kolankach
      smarowałam maścią cholesterolową, bo alantan nie dawał rezultatów.

      Morsku, zdradź mi skąd wiesz, że moje urodziny przeterminowane wink?! Czyżbym się
      kiedyś wygadała!? Za życzenia serdecznie dziękuję!

      Jak się miewają chorowitki?!
      Gosiu, pewnie nie zauważyłaś pytania, ponowię. Kiedy wracasz do pracy?

      Poradnik „obsługi” noworodka jest świetny, już rozesłałam, po świecie wink!

      Katarzynka, gdzie jesteś?!

      Ola, a Ty?

      Pozdrawiam
      Nitka
      • mopek1 Ale fajnie, padam... 15.09.04, 23:15
        Wróciłam własnie z basenu! Pojechałam tam: 1. bez brzuszka 2. bez wózka 3. bez
        nosidełka itd. - straaasznie dziwnie mi było! Nie odbierzcie tego źle i nie
        pomyślcie przypadkiem, że nie kocham Baśki, ale całą drogę śpiewałam ze
        szczęścia smile)))))))))))))) Mój mąż jest potwornie zapracowany i całymi dniami
        jestesmy same, takie samotne wyjście wieczorem to dla mnie rewelacja smile, mimo
        że teraz padam ze zmęczenia smile

        Baśka ma ostatnio "różne" cuda na twarzy i wszystkie są wynikiem protestu na
        kolejne nowości w diecie sad jak przestaję karmić "nowym" to przechodzi sad Chyba
        do końca życia pozostanie z tym co je teraz smile, tak więc sprawdź Asiu, czy
        Natalka nie jada ostatnio czegoś nowego smile

        Ze zmęczenia zapomniałam o czym jeszcze miałam pisać sad
        pozdrawiam
        Marta


        • frytkal Re: Ale fajnie, padam... 16.09.04, 00:23
          Witam pózna pora. Wlasnie odkrylam, ze dzieci zrobily mi niespodzianke i bawiac
          sie wczesniej komputerem wylaczyly polskie znaki. Zdolniachy! Ale niech tylko
          tato sie o tym dowie!

          Oj Gosiu! zaraz tam mycie glowy! Bardzo sie ucieszylam z naszego spotkanka i
          naprawde brakuje mi spotkania z Wami. Pozdrowka!

          U nas tez chory dom. Liwka dzielnie zjada wszystkie lekarstwa, bo chce jak
          najpredzej wracac do przedszkola. Ale ja martwie sie o Juniora. Ona teraz caly
          czas siedzi z Nim. A tak w ogole to oni trzymaja niezla sztame: maja jakis swoj
          jezyk i tylko oni sie rozumieja, a ja wysiadam, taki halas w domu.

          Rado woli zamiast raczkowania - turlac sie: chwila moment i jest tam gdzie
          chce. Ja to nazywam kulu-lulusmile No ale za to ma juz 5, slownie piec, zebow i za
          dni pare bedzie szosty. Niestety sa chwile, ze bardzo bolesnie to odczuwamsmile
          Chetnie siada, ale inaczej niz Liwka. Ona sklapywala sie jak nieprzeczytana
          ksiazka. A on podpiera sie boczkiem, albo na lokciu.

          No i poradzcie co ja mam zrobic, zeby to moje dziecie przespalo cala noc. No
          dobra chociaz 6h. Na wieczor dostaje kaszke. Zjada ok. 100ml, bo wiecej nie
          chce i budzi sie po 2 - 3h - jak po cycu. A w nocy co 1,5h. Juz po woli
          wymiekam.

          Jesli chodzi o zabezpieczenie mieszkania to przede wszystkim mamy oczy dookola
          glowy, pozabezpieczane kontakty i dwie dole polki w regalach puste.

          Zabawy? Gryzienie mamy po rekach, ciagniecie za wlosy, wspolne czytanie gazet,
          albo ksiazek (ale to tylko z mamusia) oraz dzikie piski ze starsza siostra. A
          dzis doszlo jeszcze wdrapywanie sie na mame i przelazenie przez nia.

          Buziaki dla Milusich. Pa!

          Emilka trzymaj sie, okladaj sie kapusta, mocno zaciskaj zeby i MUSI byc dobrzesmile

          P.S. czuje sie jak bym pisala do was dluuuugiego SMS'a
          • aniutekm Ciężki dzień i noc Kuby, krostki, mamamamama 16.09.04, 07:49
            Wczoraj mały miał cięzki dzień-jak wyszłam do pracy płakał, nie spał, deserek
            który uwielbia był beeee, zupki w ogóle nie chcial jeśc i każda próba
            nakarmienia kończyła sie piskiem. Tylko mleczko szło. Na spacerku awantura, w
            nocy budził się kilka razy i płakałsad((( POdejrzewam, że to te ząbki - chyba
            juz najwyższy czas, żeby jakiś wyszedł. Ogladam mu ciągle dziąsełka i na dole
            jedynki już są widioczne pod dziąsłem i da sie je wyczuć jak masuje. Mam
            nadzieje, ze szybko wyjdą!!
            Asia, na krostki ja stosowałam.... krem Bambino, smarowałam mu często buzię
            grubsza warstwą. A teraz profilaktycznie kilka razy dziennie smaruje mu buźkę
            kremem -szczególnie wokół ust. I krostek nie masmile

            Mopku, nikt na pewno nie pomyśli, że nie kochasz Basi - Tobie też sie nalezy
            odrobina wytchnienia i oderwania się od codziennych obowiązków. A jak Ty sie
            zrelaksujesz i będziesz zadowolona i radosna to Twoi najbliźsi takżesmile

            Zytko, mam nadzieje, żer Kamil nie zlapał nic poważnego, a mała nie zarazi się
            od niego !! Trzymajcie się!!

            Moniko, mnie też często łapie refleksja nad upływem czasu..Zdecydowanie za
            szybko mija... Trzymajcie sie cieplutko, mam nadzieje, ze obejdzie się bez
            podawania Dominice antybiotyków!smile

            Szymonku Tosscowy, powiedz mamie, ze zyczymy jej, żeby udało sie jej wymyśleć
            super interesiksmile
            A jak wychować sobie mamę nie powiemy big_grinDDDDDDD

            Tylko Aga podaje gruszki?? Nio nic - podjełam decyzję - jak Kubuś będzie
            spokojny, to spróbuję w weekendsmile

            No i na koniec rewelacja dla mnie - Kubuś rano wspina sie na tatę i patrząc na
            siedzącą obok mamę mówi jooooeeeeeaaaa mamamamamamasmile))))))))))))))))
            Ehh, wzruszyłam siesmile))) Może to przypadek i mały pewnie jeszcze nie rozumie co
            to znaczy, ale płakać mi sie chciało jak po takim wyznaniu wychodziłam do
            pracy...

            Ania
            • malwes Re: Ciężki dzień i noc Kuby, krostki, mamamamama 16.09.04, 10:25
              Hej dziewczyny,

              Ja na krostki też stosowałam Alantan Plus a potem profilaktycznie Nivea z
              pantenolem.

              Szymonku Toscowy - super są Twoje posty więc pisz jak najczęściej.
              Z tłumaczenia "dziada" strasznie się uśmiałam.
              Aniu - mam nadzieję, że szybko doczekacie się ząbków i poprawy samopoczucia.
              Kończę, bo wczoraj było wszystko ok a dzis Szymon znów czuje się gorzejsad(
              Pa.
          • beataj02 Re: Ale fajnie, padam..., życzenia 16.09.04, 09:49
            Rita, rozumiem Cię dokładnie w kwestii przesypiania (albo nie) nocy - u nas
            jest podobnie. Wieczorem kasza z owocami, i to dość gęsta, a i tak pobudki na
            cycanie są (i to nie jedna czy dwie). Ostatnio przeczytałam, że dzieci w tym
            wieku są bardzo żądne wrażeń i szkoda im czasu na spanie (zwłaszcza w dzień), a
            jak się tak naładują, to potem w nocy przeżywaja to no i efekty są. Jedyna
            rada - przeczekać smile) sad(

            Kaszki Szymona: Sinlac - fuuuuj, Nestle z jabłkami - beee, Bobovita z malinami -
            może być, Bobovita z brzoskwiniami - mniam, mniam, pycha. Nie robię na mleku,
            bo on i tak dużo doi, dodaję do tego owoce, czasem tarte jabłko, czasem słoik.

            Czyli wyszło, że wszystkie dzieci grzecznie siedzą w kąpieli, a tylko ta moja
            Gangrena (to pokrewny od "Dziadu" smile) łazi po całej wannie !! No pięknie !

            Edytko, czy dziś Twoje święto ?? Jeśli tak, to wszystkiego najlepszego, słonka
            i niech się Antoszek zdrowo chowa, a mąż spełnia wszystkie Twoje marzenia smile)

            Miałam jeszcze cos napisać, ale cóż - wiek robi swoje, zapomniałam smile)
            Pozdrawiam,
            Beata od Szymona

            PS. Dziękuję Wam za komentarze na Zobaczcie; to takie miłe.
            • emilka_n Re: kapiel, wstawanie, karmienie i takie tam.. 16.09.04, 11:00
              dzieki za rady, smaruje brodawki, najpierw purelanem -ale bylo po nim gorzej,
              teraz bepantenem - czekam na rezultaty. Ogolnie to sie strasznie masli - ale u
              mnie to norma sad

              beataj02 Bartuś też nie usiedzi w kąpieli. "Roznosi" go po całej wannie. My
              przestaliśmy go kąpać w małej waniennce jak miał 4 miesiące. Bałam się że
              zalejemy sąsiadów tyle wody było wokól porozlewane smile
              Zresztą na basenie jest to samo. Pani instruktor już dawno powiedziała, że
              Bartek to ma wszystkie ćwiczenia w nosie, on ma własne zajęcia tzn. uganianie
              się za każdą kaczką i nie kaczką w wodzie, a na brzeg też potrafi za nią
              wypełznąć. CZasem to mi się wydaje, że jakbym go puściła to zacząłby po wodzie
              pełzać wink

              CZy wszystkie dzieci dostają dodatkowo oprócz piersi (oczywiście te które
              jeszcze są karmione mlekiem mamy) kaszke lub mleko modyfikowane? Bo wychodzi na
              to, że tylko Bartuś je mleko mamy, zupkę z mięsem, owoce i nic poza tym. Jak to
              jest u Was - napiszcie.

              Owoce
              My generalnie dajemy wszystkie owoce, oprócz drobnopestkowych (tak zalecił nam
              pediatra). Tak więc gruszki też przerabialiśmy. 3 dni temu dostał gruszkę i nic
              złego nie działo się. Za to po arbuzie Bartek ma uczulenie - czerwone oczy i
              wysypkę.

              Bartuś wczoraj wstał w łóżeczku. Tylko, że to jego wstawanie to raczej wynika z
              siły rąk (wyćwiczył w trakcie pełzania), niż z siły nóg. No i teraz usilnie
              próbuje wstawać.

              Lista mam chętnych do kina:
              emilka_n
              nitkanitka
              beataj02
              "Przyjaciel gangstera" ma nawet fajne recenzje - to co idziemy za tydzień?
              • emilka_n Re: zapomniałam - zabawy 16.09.04, 11:12
                zapomniałam zapytać w co bawicie się z dzieciaczkami
                u nas:
                - idzie rak nieborak ...
                - sroczka kaszkę wazyła...
                - idzie myszka do franciszka...
                - jedzie panicz na wozie...
                - a kuku panie kruku (z pieluszka)
                - wymyślone przez mame - na lewo most, na prawo most, a srodkiem rzeczka
                plynie - turlam go przy tym na lewo, na prawo, a pozniej laskocze zygzaczkiem
                przez srodek brzuszka
                - no i jescze bzzzzz bartus fruwa, ale to już nie tak czesto bo urosła mi
                pszczolka smile
                a jak u Was?
              • morsk2 jedzenie 16.09.04, 11:25
                Zazdroszczę Wam, że macie fajnych pediatrów, którzy podpowiadają co dawać do
                jedzonka i ile.
                "Nasza" jak już pisałam stwierdziła tylko, że można dawać wszystkie warzywa
                (nawet kapustę), bo nie uczulają. Ani pół słowem nie zająknęł się ile jedzonka
                dawać i jak często. No i ja wszystko sama daję "na czuja". I oczywiście
                korzystam z Waszych podpowiedzismile
                I wychodzi mi tak: rano cycuś, ok. 9-10 zupka z mięskiem (ok.100g), potem
                cycuś, ok. 13-14.mały deser (zaczynam), cycuś, ok. 16-17 drugi raz zupa i ok.20
                duuuże cycanko na kolacjęsmile Z godzinami i ilością cyca w dzień bywa różnie. No
                i na razie nie dawałam kaszek, ale też mam wrażenie, że wszystkie dzieciaczki
                wcinają i czuję się pod presją, żeby jakąś nabyćwink I wtedy byłby plan, żeby
                dawać ją popłudniu zamiast drugiej zupy. Tylko czy wtedy ta pierwsza zupa nie
                powinna być większa? Ale z druguej strony taki słoiczek zupki czasami jest
                jedzony przez pół godz. i dziecko jest zwyczajnie znudzone i zaczyna zasypiaćsmile
                I mam pytanko: czy ktoś już daje żółtko do zupy, bo się nad tym zastanawiam?
                Pozdr,
                Monika

      • hanti Ale mi dobrze 16.09.04, 10:30
        Zdrowy Kubuś jest w przedszkolu, Karolcia śpi, pies zresztą również. Cisza,
        spokuj.....ach jak dobrze. Idę się lenić smile))
        pozdrawiam wszyyyyystkich, szczególne buziacki dla maluszków
        chorujących/ząbkujących.
        Ania

        jaaaaka cisza smile))
        • aniaimax wszystkiego po troszku 16.09.04, 11:34
          Witam kochane mamusie i kochane maluchy
          Ja tylko na chwilkę, bo zaraz pędzimy na basen.
          Do Beatki, maksiol też waruje po całej wannie, a najbardziej inetresuje go
          słuchawka prysznicowa i korek. A tak przkomicznie wygląda, kiedy próbuje złapać
          lecącą wodę, że przy każdym kąpaniu rżę jak koń, a on na mnie patrzy tymi
          oczkami jakby chciał mi powiedzieć "no nie da się tego złapać". A tydzień temy
          zaczął wstawać w wannie i zgarnia do wody wszystkie kosmetyki. Widocznie
          zabawki już mu się znudziły.
          Do Aniutek : my też jemy gruchę, która jest pyyyycha i żadnych problemów nie
          było.
          Co do kaszek, to my spożywamy bobovitę z gruszką lub bananem, ale koniecznie z
          deserkiem od samej kaszki mały ma odruch wymiotny. Może w najbliższym czasie
          przetestujemy, czy mu już przeszło.
          Jak sobie wychować mamusię??
          Szymuś sprawa jest prosta: kiedy mama jest w pokoju, to wystarczy siedzieć
          grzecznie i się bawić, a kiedy mama znika w korytarzu, szybciutko na kolanka i
          do szafek, albo gdzie chcesz. A jak coś się stanie np. kwiatek zmieni pozycję
          na horyzontalną, trzeba wrócić na swoje miejsce i dalej cichuteńko się bawić.
          Aha no i najważniesze duuuuuuuuuuuuuużo się uśmiechaj! Co by się nie działo
          zawsze miej uśmiech od ucha do ucha. Na pewno zadziała. Odezwij się potem i
          napisz jak Ci idzie wychowywanie mamusi. Maks.
          Musimy kończyć, potem się odezwiemy.
          Papapapapa
          Ania i Maksio

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15675563&wv.x=2&a=15675563
        • margoja Re: Ale mi dobrze 16.09.04, 12:23
          oj niektórzy to maja dobrze.....Ale ja tez nie narzekamsmile
          Coś Antek sie ostatnio marudny zrobił, tzn wszystko go nudzi, w lezaczku jest
          bez sensu, w łózeczku tez,koc na podłodze moze byc ale na krótko.
          Właśnie przed chwilą dostał kaszkę, ja ja przygotowuję na nan2 i tylko tak
          Antek dostaje modyfikowane, poza tym zupke, jak chce to deser i moje mleko
          wieczorem i w nocy.
          Wczoraj w nocy tak się strasznie rozpłakał i o dziwo nie chciał jesc, ululałam
          go na rekach i zasnał ładnie, nie wiem co to było....moze te zeby w koncu?
          nie wiem czy Wasze dzici tez tak miały, ale Antek tak głosno krzyczy, nie
          płacze tylko krzyczy, chyba nauczył się od Wikismile)))czasami az ciarki
          przechodząsmile
          I jeszcze zagaduje, jak za długo(czyt 5 min) nikt na niego nie patrzy to tak
          krzyczy eeeeee i patrzy na mnie albo na męza i za chwilę znowu, padamy ze
          smiechu z niego, a teraz to chyba wzywa sąsiadów na pomocsmile)))o matko jak on
          krzyczy!!!!moze na mnie ze za długo przy kompie siedze?
          No a u mnie praca napisana czeka na akceptacje profesora, mam nadzije ze ja
          dostaniesmileJak nic nie bede o tym mówic znaczy nie dostałasmile

          Aha, Asia pytała o krostki, Antek po czymś chyba po moim grejfrutowym soku
          dostał całe czerwone policzki, wygladał jak muchomorek, no i niwea nie pomogła,
          oliwka tez nie, naet taki nagietkowy sprowadzany przez rodzinke krem dla
          niemowląt Weleda,( moze ktos zna) tez nie pomógł, i przypomniało mi sie ze
          połozna mówiła ze na wysypke mozna posmarowac tormentiol (ta starą brązową
          masc) no i tak zrobiłam, cieniutką warstewke, i słuchajcie po 3 godz tylko
          troche wysuszona skórka została, po krostkach ani sladu!!!!!
          A na piersi tez stosowałam bepanthen, nył bbb dobry, np ale ja miałam tylko
          takie małe ranki, a nie zapalenie, trzymam kciuki zebys wytrzymała i zeby o
          szybko sie skonczyło!!!!!(moze dobrze ze antek nie ma zebów?smile
          A z gruszka to ja się długo wsztrzymam, nawet ja jej nie jem po tym jak Antek
          miał kolkę gigant jak ją zjadłam chyba w 3 miesiącu, wiem ze to było dawno ale
          sie boje.

          A na spotkanie to kiedy sie umawiamy? bo nas sniegi zasypią w koncu!!!!

          to chyba tyle,
          aha wszystkie choróbska mają w tej chwili iśc wek jak to mówią na kaszubachsmile)))
          Gosia i Antek szpieg (tak go nazywa mój mąz gdzy zza szczebelek patrzy czy
          spimy...)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja