asialc1 Re: Życzenia :-) 07.09.04, 18:30 Wszystkiego dobrego, zdrówka, radości, wspaniałego dzieciństwa i pociechy z rodziców dla cudnego Mikołajka Buziaczki i ogromniasty całus od Natalki Asia Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Zastrzyki 07.09.04, 18:33 Jestem podłamana. Właśnie wróciłam z Tosią od laryngologa, który stwierdził u niej obustronne zapalenie uszu. Wczoraj pani doktor zaleciła konsultacje. Okazało się, że konieczne są zastrzyki.SZESNAŚCIE ((((((((( Mała płacze - idę ją utulić. A wszystko podobno od nabiału, który ja spożywam (i małej w misiowym sadzie też podałam kilka razy (((((((() Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Zastrzyki 07.09.04, 18:39 1. Po nabiale - reakcja alergiczna w postaci ulewania (wymiotów) 2. W ten spisób podrażniane są śluzówki uszu, gardła i nosa 3. Reakcja w postaci zapalenia uszu gotowa Biedna ta moja Tosia, która teraz siedzi (leży) przy piersi. No i jeszcze zęby. Zyczę spokojnej nocy i Wam, i sobie. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Zastrzyki 07.09.04, 18:47 Oj straszne Bidusie jesteście (((((( Od nas też ucałuj Tosieńkę! A co jej dali na te uszka - Biodacynę? Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Re: Zastrzyki 07.09.04, 19:26 Dali zinacef. Już jestesmy po pierwszym zastrzyku. Moja mama, która jest pielęniarką i kłuła Tosieńkę, płakała razem z nią. Teraz Tosia ponownie zasnęła. Oby sen miała spokojny. Dziękuję Mopku za wsparcie. Tosia ucałowana. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Do:iska-moniska 07.09.04, 21:34 Moniko! Trzymajcie się cieplutko! Usałuj Tosieńkę, na pewno będzie jej lepiej. Dobrych snów Wam życzę i spokojnej nocy i radosnego poranka! Wszystko będzie już teraz lepiej, jak tylko lek zadziala. Na pewno będzie lepiej. Samych ciepłych myśli! papa Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Dobranoc - dobrej nocy życzenia 07.09.04, 20:35 Wszystkim choraskom dużym i małym zdrowia i ulgi w cierpieniu. Ich mamom wytrwałości,zdrowia i ulgi w cierpieniu. Wszystkim nam spokojnej,dobrej nocy A. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 20:54 Zadzwoniła do mnie mama, a ja trochę jej się pożaliłam, że jestem zmęczona, bo faktycznie Baśka ostatnio marudzi nonstop i w zasadzie nie mogę jej zostawić na dłużej niż 5 min. Do tego jeszcze przestała spać w dzień – tzn. zasypia 2 x po ok. 15-20 min. albo 1 x na godzinę ((((( No i usłyszałam od mamy, że sąsiadki dziecko to już siedzi (miesiąc młodsze) – bo oni je sadzali, a nie wydziwiają jak ja, no i tamta dziewczynka sama potrafi się sobą zająć, a nasza nie jest zainteresowana zabawkami -bo jak skoro nie siedzi! Poza tym dziecko mamy rozpieszczone i opóźnione, bo zamiast raczkować to ciągle jest noszone na rękach i jak tak będę robić dalej (nie sadzać i nosić) to w życiu nie usiądzie i nie będzie chodzić... itd. Poza tym sąsiadka daje skórkę od chleba tak jak wszyscy (w domyśle- mądrzy) – a ja wydziwiam ((((((( generalnie robię dziecku krzywdę bo za dużo się naczytałam! No i strasznie mi smutno teraz Tzn nie mam wątpliwości co do słuszności mojego postepowania, ale same rozumiecie.... A właśnie, że mam fajne dziecko bo zasnęło o 18:45 i wiem, ze obudzi się o 6:30!!!!!!!!!! A właśnie, że jest najfajniejsze na świecie, że się nie potrafi sobą zająć i że najciekawsze dla niej jest to czego nie może dosięgnąć i oby jej to zostało na całe życie !!!!! Sorki! Ale siedzę sama (mąż pracuje – Asiu (asialc) jak pisałaś kiedyś to zapomniałam Ci napisać, że dla mnie to chleb powszedni!) i strasznie mi smutno po tym telefonie.....Musiałam się wyżalić Jak ktoś siedzi przy kompie to niech mi napisze, że Baśka jest fajna.... co???? Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:04 Baśka jest najfajniejsza na świecie (zaraz po moim Mateuszku, hihi). Wiesz ja w takim razie też mam "opóźnione" dziecko, bo nie siedzi i chce, żeby się ciągle nim zajmować i noszę go też często, a o skórce od chleba może sobie chłopak tylko pomarzyć. Moja mama mieszka daleko więc w większości przypadków się nie wtrąca, ale Teściowa na pewno ubolewa nad wieloma moimi metodami wychowawczymi, bo to nie to co ona by zrobiła i to co jej córka pozwoliła jej robić przy swoim dziecku (między innymi sadzać z podparciem w wieku 2 miesięcy). Także głowa do góry, bo Baśka i tak jest debeściak ))) Pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:06 Aha, tak mnie coś tkło, żeby jeszcze zajrzeć przed wyłączeniem kompa... No co Ty, Mopasku Miły? Idź cichutko do Basi i popatrz chwilę, jak śpi. Czy jest fajna? Jest fantastyczna, nie? Jest superowa, kochana, milusińska. Jest Twoja. Masz Szczęście. Do jutra A. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Różne 07.09.04, 21:52 Mopeczku, Baśka jest słodka A Twoja mamuśka jest fajna Od czasu jak Was wysyłała z Baśką do lekarza to mój typ No. 1 na mamuśkę roku)) Gdzie jest Kajka? W końcu pojawiła się druga kobitka z Wrocławia, a ona to przegapiła...)) Atko, nasze prawa Murphiego: 1. dziecko robi siusiu trzy sekundy przed włożeniem do wanny (na szczęście najczęściej trafia na tatusia))) 2. pupa może się wietrzyć dłuuugo, ale siuśki polecą dopiero jak mama wyjmie pampka spod tyłeczka Papierochy - nie palę, Mężuś też nie. Jak byłam mała palił ojciec i dziadek - nienawidzę dymu! Jako stary astmatyk w dymie zaczynam kaszleć Najbardziej wkurza mnie jak ktoś pali w windzie - niestety często się to zdarza u nas w bloku, uważam to za szczyt chamstwa Ubranka do spania - body lub pajac i śpiworek flanelowy uszyty przez moją mamę:- ) Moja córeńka nie umie spać pod żadnym kocykiem - ciągle zadziera nogi do góry i kocyki lądują na głowie... Joanna, uprzejmie donoszę, że też nie pełzamy. A nóżki w buzi były troszkę, ale generalnie to nie jest atrakcja. Do buzi lepiej pasują łapki Kasiek, koniecznie "daj cynk" kiedy będzie otwarcie! Pozdrowienia i dobre myśli dla wszystkich chorowitków!!! Duuuża buźka! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Jestem, jestem... 07.09.04, 22:36 ...tylko zapałki do powiek gdzieś pogubiłam. Kochame Fajne Baby - jestem z Wami codziennie, tylko pędzicie tak do przodu, że nie nadążam czasami. Ostatnio sobie drukuję wszystkie posty i czytam na spacerkach i kiedy tam mam chwilkę... Dzisiaj dopiero wyczaiłam, że luna_tika jest z Wrocka i ... chyba wiecie, jak mnie to b. cieszy)) Cześć Nowa Mamo - podaj szczegóły o sobie, to Cię Monisia na listę wpisze)) Mamy razem Mateuszki!!! Czy to twoje jedyne dziecię??? No i chyba mamy szansę na spotkanie na jakimś spacerku?? Ja na Krzykach mieszkam... Cieszę się też, że podobają się Atce Matejkowe zdjątka - to taaaakie miłe - Agatko!!! Baśka jest Mopeczku extra dziewuszka - i to nie ulega wątpliwości, więc zapewniać o tym dłużej nie będę, a Tobie dzięki za "rozkład jazdy". Matejko jest raczej "uregulowany", muszę doregulować jeszcze siebie - za wszelką cenę próbuję znaleźć czas dla starszych pociech nie tylko na sprawdzenie lekcji, ale też na wieczorne czytanie książki. No i dobrze by było jeszcze położyć się spać tego samego dnia... Pozdrawiam cierpiące maluszki - niech szybko wychodzą z tych dolegliwości nieprzyjemnych... Mamusie - trzymajcie się!!! Trzymamy też kciuki za wszelkie przedsięwzięcia!!! Matejko nie pełza, nie siedzi (nie pozwalam go sadzać, półleży tylko w leżaczku), nogi do buzi wkłada tylko na golasa (pampek jest przeszkodą), a jak już urzęduje bez pieluchy to strasznie szarpie siusiaka (to nie boli, czy co???), dlatego szybciutko pieluchę zakładam, bo się chłopaczysko uszkodzi... Śpi w pajacyku - piżamce - okryty lekkim kocykiem. Lubi spać na brzuchu (?) Podusię wtedy zabieram. Ściskam z okazji wszelkich okazji i mówię Wam - Fajnie, że jesteście Wy Babki Fajne.. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Jestem, jestem... 07.09.04, 23:01 Kajka, jak się cieszę, że Ty też z Wrocka i też z Krzyków, bo ja też ! Chodzę na spacery do parku Południowego albo za 'górkę Skarbowców', bo tam mam najbliżej, chociaż ostatnio się opuściłam, dziecię wysyłam z dziadkami, a sama siedzę przy kompie i pracuję. Ale w końcu praca się skończy i wtedy na pewno się umówimy na spacerek. Strasznie lubię poznawać nowe osoby, mamy i niemamy )) NO i jeszcze to, że Twój synek to też Mateusz, to już w ogóle super. Mateuszek to moje pierwsze (aczkolwiek mam nadzieję, że nie ostatnie) dzieciątko. Radosny mały brzdąc, z wyrzynającym się ząbkiem. Mały grubasek, ortopeda powiedział, że jeszcze do niego nie przyszedł z wizyta chudy Mateusz. A jak Twój? Potwierdza tę zasadę? Pozdrawiam i do usłyszenia, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
xemu Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:20 Baśka jest fantastyczna - jak zresztą wszystkie lutowe dzidziorki Po pierwsze - jest jeszcze parę mam tutaj, które też tak "wydziwiają" )) Po drugie - każda mama wie najlepiej co dobre dla jej dziecka Po trzecie - mój Mikołajek też jest taki "zacofany" - ale wygląda na szczęśliwego też nie bardzo ruchliwy choć bardzo dużo leży na kocyku na ziemi (chyba że je albo jest na spacerku) Po czwarte - Baśka ma super kochającą i "profesjonalnie przygotowaną" mamę i nic tylko jej zazdrościć ))) Dobrej nocy, xemu A w ogóle to umieram z zazdrości na temat Baśki 11h snu!!! - Mikołajek często budzi się w nocy i rano już o 5.30 chce wstawać Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:31 Oj Mopeczku! Baśka jest najlepsiejsza no i najlepsiejszą mamę na świecie!!! A babcie po to są, żeby wtrącić swoje trzy grosze... Kacperek dostaje skórkę od chlebka i co z tego? Myślisz,że jest szczęśliwszy? Najważniejsze dla Maluchów jest to, żeby mialt takie Kochane Mamt, jakie mają, a wiem to, bo tu same takie są Trzymaj się cieplutko! I bardzo dobrej nocy i szybkiego powrotu do zdrowia chorującym, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Tak mi się smutno zrobiło.... :( 07.09.04, 21:35 Martuś, usmiechnij sie ) Basia jest cudowna i przesliczna. Niczego źle nie robisz a wrecz przeciwnie. Jesteś dla Basieńki najlepsza Mamusią na świecie i Jej aniołem tu na Ziemi. Nie robisz nic co by Jej zaszkodziło a wręcz przeciwnie. Obydwie z córeńka jesteście dla siebie stworzone Obydwie jestescie fajowe i bardzo kochane. Popatrz na Basieńkę i sama powiedz, czy Ona nie jest szczęsliwa? Ucałuj córunię Dla Ciebie również ogromniasty buziak Głowa do góry i proszę mi się tutaj uśmiechnąc ) Asia Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Zmartwione mamusie:( 07.09.04, 22:04 No może wreszcie uda mi się coś napisać. dzisiaj tempo jest zawrotne a też jestem z Dominiką sama cały dzień i co przeczytam posty, i chcę odpisać to muszę się nią zająć. Bardzo mi przykro Drogie Mamusie że musicie zmagać się z problemami zdrowotnymi Maluszków.Ciepło o Was myslę i mam nadzieję wkrótce wszystko powróci do normy Monisiu, życzymy żeby Tosia szybko wyzdrowiała, a zastrzyki były dla niej bezbolense Wysyłamy pozytywną energię dla wszystkich chorujących :Tosi, Szymonka od Beatki, Malwinki wracajcie szybciutko do zdrowia, zwalczcie te paskudne wirusy/bakteie czy też inne paskudzywa które zakłócają Wasz spokój i zamartwiają Mamusie. Dominika trzyma mocno kciuki i usmiecha się do Was radośnie Mopeczkuu, jeżeli Twoja mama zarzuca ci złe wychowywanie to powiedz jej że są dzieci które: 1 ciągle! wiszą przy piersi (zwłaszcza w nocy), 2 Są bardzo duzo noszone na rękach (a mimo wszystko od 2 dni swobodnie siadaja), 3 mają chaotyczny dzień jesli chodzi o jedzenie (choć mama nad tym pracuje i widać efekty) 4 i w ogóle wszyscy mówią że są rozpieszczone, a wszyscy jak znjadą się w promieniu metra to rozpieszczają to dziecko jeszcze bardziej A czy to nie Twoja mamusie kazała Ci odpoczywać jak bylaś u rodziców, a sama nosiła Basieńkę Nie da się ukryć nasze dzieciaczki maja tyle uroku że NIE MOŻNA ich nie rozpieszczać (chyba ze ma się serce z kamienia) I mam nadziejęże te dwie rozpuszczone panny spotkają się w tą niedzielę, a ich mamy podpowiedzą sobie wzajemnie jak tu jeszcze umilić życie ich największym skarbom)))))))))))))))))))))))))))) Narazie kończę.Całuję wszystkie Mamy a dzieciaczkom zyczę spokojnej nocy PS W sprawie prowokacyjnego listu napisano już chyba wszystko, ale chciałam dodać że cokolwiek to było:żart, wygłup, czy prowokacja to nie mieści się w ogólnie przyjętych normach dobrego wychowania i była to zagrywka wysoce niesmaczna, szkoda słów..... M Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 i lista... 07.09.04, 22:21 malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów (gg 4964077) jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 / skype: arch.monika) luna_tika – Agnieszka i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448) iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd. morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: kajka.3) katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa dula5 - Monika i Weronika (15.02.04), 1, Gliwice margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa smieszek – Kasia i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) piekielkoe - Ewa i Kuba (18.02.04), 2 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183) natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384) aniaimax – Ania (5.08.) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993) ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1, svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: i lista... 07.09.04, 22:40 No Monika! Imponujesz mi! Po tak długim czasie, 3 lipiec, pamiętałaś moją datę!!! Monika z fajnego Banina cieplutko myślę o Tosi - będzie dobrze, szkoda tylko, że będzie bolało(( Rado śpi teraz w pajacu, bez przykrycia, bo to gorący chłopak Misio sad był raz, ale tatusiowi lepiej smakował) No i chciałabym się podzielić fajną dla mnie nowinką, że dziś wieczorem przed kapielą Radzio tak aktywnie ćwiczył siadanie, że mu się już prawie udało. Siedzi, boczkiem, oparty na jednej ręce. No taki typowy luzio-bluzio. I wiecie co ten mój Facecik jest strasznie silny, bo tak mi nogi pokopał na udach, że bolą okrutnie i mam siniaki No i tak w ogóle to przed chwilą się dowiedziałam, że moja daleka kuzynka mieszkająca za granicą straciła dziecko. Synek miał mieć teraz roczek, ponoć jakiś nieszczęśliwy wypadek. Jeszcze nic nie wiadomo dokładnie. I tak mi jakoś smutno... Trzymcie się Fajne Babki. Buziaki w piętki. Pa! PS. To co spotkanko będzie, nie? Gdynia gł. Multikino? (muszę coś z mężem zrobić) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Sobotnie spotkanie??? i inne.... 07.09.04, 22:47 Dziewczynki moje kochane! Prosze mi tutaj beż żadnych smutków. Życie jest na to zbyt krótkie i zbyt piekne zwłaszcza gdy mamy przy sobie tak cudowne istotki, największe skarby na swiecie Beatko, przesyłam jak najlepsze fliudy dla Szymunia i Ciebie. Podpisuję się pod wszystkim co napisały dziewczynki. Ja kiedyś temperature (chociaż nie dużą), zbiłam Natuni zimnymi okładami na czole, a do tego dawałam Jej duzo do picia. Oczywiście przez cały czas byłam przy Niej i się do mnie tuliła. Rano temperaturka znikneła Bedzie dobrze. Całuski dla Szymunia. Usciski dla Tosieńki. Zdrowiej Skarbulku szybciutko. Do Ciebie teraz tez płyną te moje dobre fluidy.......Śpij spokojnie słoneczko i snij o czymś przyjemnym. Ty Monisiu równiez. Jestem myslami z Wami.Buziaczki. Malwinko, kochanie, mam nadzieję, że czujesz się juz duzo lepiej. Proszę mi tu nie chorować i nie martwić Mamusi Dobre fluidy płyną, płyną, płyna...... Zobaczysz szybciutko poczujesz się lepiej Kolorowych snów i spokojnej nocki. Całuski. Aniu, śpij dobrze. Jestem pewna, że Malwince szybciutko przejdzie. Gratulacje dla Oktawii za samodzielne picie z kubeczka ), Kubusia za zjedzenie zupki z mięskiem ), oraz Michałka za pierwszego ząbka ) Kasiu, nie martw się wyjazdem do Tunezji. Ale macie fajnie Z tego co u nas czytałam, to dzieciaczki dobrze zniosły pierwszy lot samolotem i na pewno z Oktawią bedzie tak samo A Natunia dzisiaj była już bardziej radosna To wszystko przez pogodę i oczywiście dziąsełka. Gosiu(malwes), jak wspominałaś mi dzisiaj na spacerku o tej prowokacji to za bardzo nie wiedziałam o co chodzi, bo nie przeczytałam wszystkiego przed wyjściem. A w tym przypadku sie zgadzam Gosieńko i Kasiu, jeszcze raz dziękuję za miły spacerek Szymuś i Jasio to cudowne dzieciaczki Jakoś Asiu watpie w tę prowokację, chociaz jeśli było tak naprawdę to troche się dziwie. Ja bym nigdy tak nie zrobiła nawet gdyby poprosił mnie o to ktoś bliski. To bardzo nie uczciwe. Przez chwilkę było mi nawet Ciebie trochę szkoda, ale cóż....Mam jednak nadzieje, że z nami zostaniesz i bedzie wszystko dobrze. Chciałabym Cię lepiej poznac, jak pewnie wszystkie z nas. W takim razie zapomnijmy o tym wszystkim i zacznijmy od poczatku ) Asieńko, serdecznie Cię witam )) Martuś, Natunia w nocy spi w body, ale na zimę kupilismy Jej już piżamkę. Joasiu, masz rację z tym wymuszaniem winy. Tak właśnie jest i ja tego też nie cierpię. Tylko, że tutaj mam trochę inna sytuację. Mieszkam w domu teściów i trudno mi jest im się sprzeciwiać, chociaż coraz częściej mi się to zdarza, ale mam zaraz wyrzuty sumienia. Co inego gdybysmy mieli własny domek a z teściami widywali się raz na jakis czas. Wtedy az tak nie musiałabym liczyć się z ich zdaniem, a tutaj mam poczucie, że musze Wysłałam Ci sms. Dostałaś??? Kasiek, coś mi się wydaje, że Wasza kwiaciarnia będzie najpiekniejsza w okolicy ) Dzieczynki bardzo dziekuję za odpowiedzi w sprawie palenia Jesli chodzi o spotkanie u nas na grilla to zaproponowałam sobotę 11.09. Proszę o wpisy na listę.Musimy tylko ustalić godzinkę. Serdecznie Was zapraszamy i czekamy ) Oczywiscie zaproszeni są również Tatusiowie - Asia, Michał i Natalka, - Śpijcie dobrze. Kolorowych i spokojnych snów dla wszystkich brzdąców. Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re.Jeszcze na chwilkę.... 07.09.04, 22:56 Tak długo pisałam, bo z kilkoma przerwami a w tym czasie pojawiło się kilka postów Rituś, cieszę się z postepów kosmicznego bliźniaka Natuni ) Całuski Zasmuciłaś mnie tym dzieciaczkiem Nigdy nie zrozumiem dlaczego tak się dzieje, nigdy Myslami jestem z Twoja kuzynką. Kajka, cieszę się, że napisałaś. Brakuje nam Ciebie. Teraz już na prawdę dobrej nocki. I dzisiaj tez jestesmy we dwie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 do współchorujących i zdrowych, do Mopka, wózek... 07.09.04, 23:33 Kochane Fajne Baby !! Nie chciałam rano zaczynać tej lawiny chorób, ale nasze Kajtki to się chyba umawiają (prywatny internet, czy co ?). Dlatego bardzo gorąco ściskam wszystkie chorowitki (zwłaszcza Tosieńkę i Malwinkę), a ich Mamom życzę silnych rąk, silnych nerwów i spokojnej nocy ! Mopku kochany !! To po prostu skandal, żeby się pytać, czy Baśka jest fajna !! Jak możesz. Jestem szczerze oburzona ) Basieńka jest cuuudowna. I kto jak kto, ale Ty najlepiej o tym wiesz ! A komentarze i opinie ? no cóż, niestety musimy z tym żyć, po prostu każdy nam zazdrości takich wspaniałych dzieci. Poza tym dla nas, Lutówek, Ty jesteś wyrocznią, więc NA PEWNO wiesz najlepiej jak być najlepszą Mamą. A propos tej wyroczni... to proszę, oto przykład: Jakiś tydzień temu spróbowaliśmy mleczko jabłko-banan w kartoniku Nestle... Nie będę pisać, kto mnie namówił ) Tatuś-zaopatrzeniowiec, biorąc pod uwagę opinię z forum, zakupił od razu zapas - niech synek ma, a synek kategorycznie odmówił spożywania takiego czegoś. A minę miał jak przy piołunie albo jeszcze gorszą. W związku z powyższym zapraszam wyżej wymienioną na kawę, a Basieńkę częstuję mleczkiem ) Tjoanno - spróbuj sprzedać ten wózek taniej na allegro. Wiem, że nie odzyskasz w ten sposób całek kwoty, ale pozbędziesz się problemu i dowodu własnej decyzji ) I nie oceniaj siebie tak ostro - ja też często zadziałam, a dopiero potem przemyślę sprawę. Ale o ile wtedy życie jest ciekawsze ! Wszystkim wspierającym mnie i Szymcia jeszcze raz serdeczne dzięki. To ważne i wspaniałe, że zawsze jesteście blisko. Troszkę nam lepiej, tzn. gorączka jeszcze jest, ale udaje się ją zbić (czopki i kąpiel) nawet na 3-4 godziny. Szymek nawet zjadł kilka chrupek (nieszczęsnych ) i troszke startego jabłka, a potem nabrał tyle wigoru, że samodzielnie przeszedł z pozycji raczka, przez siedzącą na nodze, do stojącej. Podciagnął się przy sofie i stanął, trzymając się tylko jedną łapką, bo w drugiej trzymał zabawkę. Zamarłam, posadziłam, a on wstał, i tak trenowaliśmy to przez klkanascie minut, po czym padł i zasnął ) Szkoda, że nie będziemy mogli się z Wami spotkać w sobotę ( Ściskam wieczornie i jeszcze raz dziękuję za dobre słowa i rady, Beata od Szymona PS. widziałyście wakacyjnego Szymka ? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp rózne .... i grill 07.09.04, 23:02 Dla wszystkich chorych dzieciaczków moc buziaczków i prosze szybko powracajcie do zdrówka. Jesli chodzi o ubranka .... to my z Jasiętym dawno juz pozegnaliśmy sie ze śpiochami .I bynajmniej nie dla tego ze Jas taki duzy juz jest tylko z powodu upałów jakie panuja w nocy w naszym mieszkaniu ... Pokój całe 11 m2 i trzy osoby mozna się udusić ... Jasiek spi w samych "bodach" .No a na zimniejsze dni to trzymam juz w zanadrzu takie słodkie pizamki bez stópek .POLECAM !!! A tak wogóle czy widziałyście śpiochy na 80 cm ... wygladaja naprawdę smiesznie. A wiecie mam w domku śpiochy na 86 i wkrótce je założe jaśkowi i zobaczymy jak to wyglada śmiesznie prawie metrowy chłopak w śpiochach !!! Co do Misowego sadu .... nie wiem dlaczego ale się strasznie uprzedziłam do wynalazków Nestle moze bulwersuje mnie cena ?Niewiem Po miśkoptach które mnie rozczarowały nad wyraz juz pozostane przy Kaszce kukurydzianej nestle i Mleczku Nan HA 2 :o) A tak wogóle czy ktoraś z Was daje swojej dzidzi jogurciki .Jeśli tak to jakie ? Ja z nabiału na razie wprowadziłam Kaszkę mleczno-ryzowa - bananową.Jemy juz tydzień i wszystko na razie jest ok...więc odpukac w niemalowane *** (tak pisze bo ostatnio Jasiek dostał niesamowitego uczulenia na łokciach i zbiegło to się z podaniem kaszki przestaliśmy na jakis czas , przeszło ..więc próbujemy znów ) Kochane Malwes i Asialc1 ciesze się ze WAs poznałam i mogłam sie z Wami spotkac mam nadzieje ze nie ostatni raz ! Gosiu - winna jestm jednego fixesa :o)Szymus to bratnia dusza Jaśka ("te samo poczucie humorku") Asiu -zdjatka sa super ... i jeszcze raz dziekuje (wiesz za co !) Natusia to porostu super zdolna dziewuszka .Piękna !!! A poza tym juz sie nie moge doczekac kiedy pozna reszte Lutowego towarzystwa. Grill- Asiu czy lista zapisów jest juz otwarta ....Jas sie wpisuje i prosze mi przydzielić jakiś smakołuk tylko nie pieczony .......bo m piekarnik siadł. Bziaczki dla Wszystkich Wspaniałych Mam Lutowych i ich pociech . K&J PS. sorki za byki Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika przed snem jeszcze ja.... 07.09.04, 23:20 Jeszcze mi się coś przypomniało: 1 Papierosy; my z mężem też nie palimy, ale moja mama niestety i owszem, na szczęście tylko kilka dziennie, bo próbuje rzucić, ale bardzo się o nią martwię, bo w pewnym wieku (60lat)jest to nałóg bardzo niebezpieczny Poza tym w Katowicach trudno jest znaleźć restaurację w której wydzielone są miejsca dla palących i często mamy problem ze znalezieniem niezadymionej, chociaż wg przepisów powinno być inaczej 2 Ciuszki ;od jakiegoś czasu ubieram Dominkę "na dorosło", dostałam od chrzestnej dużo ciuszków dla Malutkiej większość z H&M i strasznie Wam Warszawiankom zazdroszczę tych sklepów, bo rzeczy są przesliczne Śpimy w body, narazie, ale tez wkrótce muszę Dominkę zacząć pakować do pajacyka lub spiworka bo (jak wszystkie dzieci) odkopuje się notorycznie 3 Asiu od Natalki, dziś nad ranem uśmiałam się strasznie bo:śniło mi się, że odwiedziłam Cię w domu, zrobiłam to bez zapowiedzi (niewychowana ze mnie baba), ale bardzo sie ucieszyłaś. Właśnie robiłaś obiad , trzymałaś Natalkę na rękach i zaprosiłaś mnie do stołu. Sen był bardzo realistyczny (pamiętam dokładnie jaka miałaś kuchnie i pokój) więc publicznie muszę Cię przeprosić, bo przyszłam do Ciebie tak jak spałam w rzeczywistości: we własnej piżamie, w bokserkach mojego męża (przed snem nie umiałam znaleźć swoich spodni), z rozmazanym makijażem (nie zdążyłam zmyć) i z rozczochranymi włosami, a na dodatek wyszłam po 5 min bo gdzieś się bardzo spieszyłam Ale ogólnie wizyta była bardzo przyjemnaSzkoba że nie na jawie. Chociaż obiecuję że w realu nie przyjdę: 1niezapowiedziana, 2nieubrana (stosownie),3 i nie wyjdę po5 min zostawiając panią domu samą przy stole Tylko kiedy ten real nastąpi?????Tak bym chciała na tego grilla....a tu tak daleko..... 4.Wczoraj byłyśmy z Dominką u lekarza odparzeniem, (chociaż po użyciu Bephantenu zaczęło się goić), dla wykluczenia zakażenia dróg moczowych (podobno może to objawić się odparzeniami) daliśmy do badania mocz , już mamy wyniki i wszystko jest w należytym porządku. Chociaż Malutka została osłuchana przez lekarkę i jest czysta to nie podoba mi się jej chrapliwy oddech jaki wydaje od czasu do czasu, tak jakby coś miała na odcinku nos-gardło. Mam nadzieję że to nic poważnego I teraz się pochwalimy ;od 2 dni Dominka siada sobie swobodnie , podciąga się na kolankach (tak jak opisywała Asia o Natalce) i załapała jak się raczkuje, choć czasami zdarzy jej się jeszcze „zapomnieć”. Pozdrawiam wszystkich i całuję dzieciaczki)))Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: przed snem jeszcze ja.... 08.09.04, 00:13 nonono dziewczyny, prawie 100 postów ciagu dnia!!! No i tak czytam sobie tą dzisiejszą zadyme, ze tak powiem, no i wydaje mi się ze jedynym usprawidliwieniem dla Asi28michałek mogła byc własnie jakas prowokacja, tyle ze co z tego quasi-badania naukowego wyszło? ze sprowokowane osoby odpowiedziały na prowokację? Cos mi to nie wygląda na zaskakujace wnioski naukowe...No ale moze sie nie znam...A nawet jeśli tak było,to mało jest chętnych emam na innych forach, które tylko czekaja na takie zaczepki??? Co do ubranek, to wnocy jednak pajacyki lub bidy plus spiochy, mały sie odkrywa i sciaga skarpetki stale ,takze w nocy musi miec je w spioszkach. W dzień mamy "dorosłe "ciuszki ,najwiekszy problem z czapka. wszystkie sie przekrecają i spadają na oczy Reszta jutro, idę spać... aha jeszcze moge sie pochwalic nowo odmalowaną łazienką, którą to mąż na urlopie pdmalował)) aha jeszcze o Nestle -Mleko plus owoce, 1 kartonik, rozłożony na 2 butle Antek pił jakby nie zauwazył różnicy od mojego mleka, ale juz 2 kartonik tez rozłozny na 2 ani razu nie podpasował, jakby sie skapnał ze to nie mleko, n i nie wiem czy kupic jeszcze czy nie, a faktycznie to było wygodne, nie trzeba nic gotować, rozrabiac itp., no ale cóż... pozdrawiam juz środowo... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Pierwsza! 08.09.04, 06:29 Taki miły, słoneczno-różowy świt dziś był (u mnie). Obiecywał jasny, pogodny dzień. Babie lato.... Dzień dobry! A. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Pierwsza! 08.09.04, 07:58 Hej Ale czytania do porannej kawy Padam na biurko - Kuba usnął mi wczoraj na spacerze o 18, nie obudziło go wnoszenie wózka po schodach, pospal na balkonie, o 20 przełożylam go do łóżeczka, wcisnełam butlę przez sen. No ale od 12 co godzina pobódka i gadanie 15 minut. I o 4:15 pobudka na dobre..... Już mu się kiedyś zdarzało padac wcześniej, ale spał wtedy tak jak zwykle.. A dziś po pracy jeszcze dwie wizyty u lekarzy - kontrolna w sprawie odstających żeberek i wieczorem USG bioderek. Długi dzień mnie czeka... A Kubuś wczoraj podpełz do kanapy klęknął przy niej, a potem stanął!! Tak ładnie na wyprostowanych nóżkach, całymi stopami.... Ale czy to nie za wcześnie?? Kubuś dopiero tydzień temu skończył pół roczku.... Teraz oprócz jego żeberek będę sie stresowala o jego kręgosłupik.... Mopku!! jesteś FANTASTYCZNĄ mamą - mądrą, kochającą, czułą. basieńka jest super dzieciaczkiem. Ja jestem pod wrażeniem jak piszesz o jej spaniu, samodzielnym piciu, zachowaniu na wakacjach.. A mama?? Myślę, że każda z nas spotyka sie z takimi uwagami.. Także od swoich mam. Na pewno nie są one miłe i potrafią trochę popsuć humor. Wiem, bo sama często słyszę różne uwagi od własnej mamy (teściowa jakoś chyba nie ma odwagi mnie krytykowaćDDD Ale taka jest chyba kolej rzeczy. Rodzice zawsze będą "poprawiać" własne dzieci i udzielać im rad.. Także uśmiechnij się, ucałuj Basieńkę i trzymajcie się cieplutko!!) Asia - Tjoanna - Kuba też nie wkłada nóżek do buzi, w ogóle nóżkami bawi się tylko podczas przewijania. I nie siada (no ale w jego przypadku, to akurat dobrze) A co do zamiany wózka to też polecam Allegro - my z mężem sprzedaliśmy tam kilka rzeczy. Ubranka - do tej pory spał w samym body, ale rzeczywiście robi sie zimno, więc zakładam mu (tak jak Aga) półśpiochy. I tez wędruje w nocy po całym łóżeczku. A śpiworka nie uzywamy - na razie mamy gruby kocyk, a potem kołderka. Kasia, gratuluję znalezienia lokalu!!!! Uwielbiam kwiaty)) Ale nistety na otwarcie chyba sie nie wybiorę, bo ja z Lublina, więc mam kawałek do Was ((((( Monisiu, ściaskam serdecznie Ciebie i małą Tosieńkę!! Biedactwo musi być kłute. strasznie mi przykro... Trzymajcie się cieplutko!! Będzie dobrze. Życze szybkiego powrotu do zdrowia Twojej małej córeczce!! Uff,muszę na razie kończyć. Same wiecie - jstem w pracy... Ania P.S. Buziaczki i serdeczne życzenia dla Przemusia dzisiejszego siedmiomiesięczniaka) Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Pierwsza! 08.09.04, 08:02 Dziewczyny dzieki za rady jak podać lekarstwa,nie sądziłam ze może być tyle sposobów .Nie pisałam od razu bo nie miałam czsu i tylko przeczytałam wasze rady.Dziś chyba spróbujemy z węglem bo coś ta sekta nie pomaga za dobrze. Emilka pięknie siedi sama i bawi się zabawkami Kamila ,jakoś woli to co on ma w ręce a nie gzrechotki i takie tam duperele dla bobasów.Na czworaka też się utrzymuje sama a to kolejny krok do raczkowania .Głównie pełza po dywanie. Muszę konczyć bo mamay dziś szkolenie ludzi z Kielc pa odezwe sie jeszcze.Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: Pierwsza! 08.09.04, 08:46 Witam wszystkie mamy i dzieciątka. Z całego serca ściskam przede wszystkim te które teraz są cierpiące. Bardzo Wam współczuję i trzymam kciuki by trwało to jak najkrócej i było jak najbardziej bezbolesne. A tak swoją drogą to mam pytanie (całkowicie nie mam wiedzy na ten temat): skąd się bierze trzydniówka? Czy jest to efekt czegoś co się zrobiło, a może nie zrobiło? Czy przychodzi sobie samo kiedy chce? Ile razy coś takiego dopada dziecko? Moniko uściskaj od nas cieplutko Tosię i daj jej jeszcze od nas buziaczka. Jesteśmy z Wami! Mopku Basieńka jest cudownym dzieciaczkiem. Na pewno robisz dobrze, bo zgodnie ze swoim sumieniem. Nasza Oktawia też dopiero od niedawna siedzi. Nie pełza jeszcze i nie chodzi. I wiesz co, myślę, że ma jeszcze na to czas. Każde dziecko rozwija się w swoim dogodnym dla siebie tempie. Widocznie Basia jeszcze nie jest gotowa do takich wyczynów jak dziecko sąsiadów Twojej mamy. Myślę, jednak, że jeszcze nie raz zaskoczy i tamtego malucha. Tjoanno pocieszę Cię – ja też nie jestem zadowolona z wózka jaki kupiliśmy.... Fakt jest jednym z najlżejszych, ale ma małe i plastikowe kółka, a żeby podjechać pod krawężnik muszę się zatrzymać i nogą nacisnąć podstawkę pod budką, bo gdybym zrobiła to tylko rączką to mogłaby się złamać. Jestem taka zła na tą babę w sklepie, która mnie tak usilnie namawiała na ten wózek! Co prawda ostatnio zajrzeliśmy do tego sklepu i powiedziałam jej co o tym myślę, ale ona stwierdziła, że dlatego mam takie wrażenie, bo może u mnie na osiedlu są krzywe chodniki. A widział ktoś proste w tym kraju! Nawet nie chcę o tym myśleć, tak jak mój mąż nie chce myśleć o zmianie wózka. Twierdzi, że muszę ponosić konsekwencje swoich decyzji – trochę mu tym wózkiem zepsułam krwi, żeby mi go kupił..... Beatko gratulacje dla Szymka! Pomimo swojej niedyspozycji udało mu się samodzielnie wstać. Super! Brawo. Wraca do zdrowia. Kasia_kp ja nie daję jeszcze Oktawii jogurtów (ma skazę białkową), ale moja koleżanka ma córeczkę też z lutego br. i daje jej już jogurcik – Bakusia. Podobno ma najmniej składników poprawiających smak i takie tam. Musi jej tylko wyjmować co większe owoce. Oktawia nosi jeszcze pajacyki. Wygląda w nich uroczo, chociaż staram się nowe ubranka kupować już takie nie dzidziusiowe. Śpi sobie w piżamce-pajacu, bo niestety żadna kołderka, czy kocyczek długo na niej nie leżą i w nocy jak ją karmiłam to była czasami chłodna na roczkach i nózkach. Muszę się przyznać, że zaczęłam Okatwię dokarmiać mlekiem modyfikowanym. Niestety chyba przechodzę już kryzys końca mleczka. Martwię się tym, bo chciałam, żeby Oktawia była karmiona piersią chociaż do roczku. Niestety chyba mi się nie uda....L(( Podziwiam wszystkie mamy które mogą pochwalić się zapasem pokarmu i .... po cichu Wam zazdroszczę. Trzymajcie się! Asiu (asialc1) dziękujemy za pocieszenie w sprawie samolotu. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że Oktawia prześpi lot i dzięki temu nie zgotuje koncertu podróżującym. Mam tylko nadzieję, że nie udzieli jej się moje zdenerwowanie, bo ja strasznie nie lubię startów i lądowań! Dziewczyny wiem, że to może nie ładnie, ale muszę się czymś pochwalić. Moja córka dziś rano na widok męża powiedziała „tata”! Tylko raz i pewnie zaraz o tym zapomni, ale mąż już taki dumny poszedł do pracy, jakby Oktawia zrobiła cos ogromnie ważnego. Tak jest w pewnym sensie. Zadziwia mnie to nasze dzieciątko. Najpierw przez jakiś czas nic się nie dzieje, a potem raz, dwa, trzy kilka nowych umiejętności na raz. Asia28michałek daj znać jak dalej potoczą się losy Twojej pracy dyplomowej. Pozdrawiamy wszystkich gorąco Kasia i Oktawunia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Pierwsza! 08.09.04, 09:18 Witam! Mam nadzieję, że po przespanej nocy, wszystkim i dzieciaczkom i mamom już lepiej Dzisiaj życzenie dla Przemka pietkowego Dużo uśmiechów no i jak tam ząbki? Pietka pewnie zapracowana... kasiu-kp! Ty też masz aż (!) 11m2?! My mamt 12,5! Co za luksus... Efekt jest taki, jak u Ciebie. Gorąc straszny... Co do jagurtów. Podawałam mu już naturalne (bez cukru). Ale dostał też kilka łyżeczek zwykłego Danona, bo jak widzi, że my jemy, to się trzęsie hi,hi. Nic mu nie było ani po jogurcie ani nawet po truskawkach. Na rzaie pozdrawiam serdezcnie! Miłego zdrowego, słonecznego dnia! papa Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Szósta! ;) 08.09.04, 10:51 Szymonku, Malwinko, Tosiu proszę zdrowieć i nie zamartwiać swoich Mamuś. One tak bardzo Was kochają i oddałyby wszystko, aby Wam ulżyć w chorowaniu. Mopeczku – Smutna Mamo Basi, przecież to oczywiste, że Basia jest najcudowniejszym, najfajniejszym, najukochańszym, najsłodszym, najlepsiejszym i w ogóle naj... naj... naj... dzieciaczkiem na świecie. To Twoja córeczka i wiesz, co dla niej najlepsze. Nie możesz mieć co do tego najmniejszych wątpliwości. Tym bardziej, że jesteś do tego solidnie przygotowana. I jeszcze jedno: przecież należy do klubu „ Fajne Dzieciaki LUTY 2004”! A noszenie na rękach nie jest żadnym rozpieszczaniem. To okazywanie miłości i zaspokajanie potrzeby bliskości. Nie tylko Ona tego potrzebuje, ale My – Rodzice również. Prawa Murphy’ego? Proszę bardzo, oto nasze (jak na razie tylko jedno): *** Sikamy zaraz po kąpieli owinięci w świeżutki ręczniczek... Tzn. nie „my”, ale Szymones – hihi A teraz pytanie: kto jeszcze pierze ciuszki w środkach (proszkach, płynach, płatkach) tylko dla niemowląt? Bo ostatnio koleżanka „dziwnie” spojrzała na mnie, gdy zaczęłyśmy na ten temat rozmawiać. Jej synek ma 3,5 miesiąca i ona wszystkie jego rzeczy pierze już „normalnie” – zwykły proszek, bez podwójnego płukania, z użyciem płynu do płukania. Ja Szymona ciuszki piorę w Jelpie, płuczę w podwójnym cyklu pralki, niczym nie „zmiękczam” – przesadzam? Z Patryka ubrankami robiłam tak około 1,5 roku. On co rusz miał (i do dziś miewa) jakieś uczulenie, Szymon jak na razie nie miewa takich przypadłości. Ściskam Was mocno i pozdrawiam ze słonecznej Legnicy (miało być chłodniej, ale u nas jak zwykle na opak – a czy Wy wiecie, ze Legnica ma najwyższą średnią temperatur w Polsce?) Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Prawa Murphy'ego, pranie, fobie 08.09.04, 11:13 Witajcie! Mopeczku - Basia jest bardzo fajna! A mój Szymon jeszcze "fajniejszy" bo też wielu rzeczy nie robi, też głównie uwielbia ręce i na dodatek nauczył się pięknie awanturować, żeby dostać to co chce. Prawa "M" te same co u Was: - wietrzymy się długo, siusiamy jak nie mamy pieluszki, najlepiej z nogami do góry, żeby ubranko było do zmiany, - chusteczek zawsze nam braknie w połowie wycierania ogromnego kupska - kupka najlepiej w ubraniu, czapce, za progiem, najczęściej wtedy kiedy idziemy tam, gdzie nie wypada się spóźnić, - jak jest czas na jedzenie, to nie jestem głodny - chcę jeść wtedy ,kiedy nijak nie ma ku temu warunków. To samo ze spaniem - zawsze śpię o stałych porach za wyjątkiem dni kiedy idziemy do lekarza/w gości o czasie kiedy NIGDY nie spałem - siusiu do wanny jak najbardziej, najczęściej wtedy kiedy mam namydloną głowę, ewentualnie kupka na czysty ręczniczek - nigdy nie pomogłem mamie wylać gencjany (na odparzenie dupska) za wyjątkiem dnia poprzedzającego chrzest - na nogi, ręce, kocyk...właśnie wtedy kiedy trzeba było przymierzyć bielutkie ubranko... - oczywiście kiedy chrzest był ustawiony bez mszy na 8.30, włanie wtedy proboszcz wpadł na pomysł, żeby zrobić wystawienie Eucharystii i przedłużyć mszę o 40min - i oczywiście buty na nogach, które zawsze zdejmuje zauważyłem w połowie ceremonii... - jestem koszmarnie głodny i wyję ale gdy mama naszykuje mi ogromną flaszkę jedzenia to po 30ml zasypiam, jak zrobi małą flaszkę, to 5 razy chcę dokładkę... - itp, itd... Piorę w Loveli na cyklu prania ubranek dziecięcych, płuczę dwa razy. Wprawdzie zmiękczam ale Lenorem dla niemowląt. Jak są plamy to piorę w proszku dla dorosłych z odplamiaczami ale potem włączam od razu cykl prania z Lovelą. Inne moje fobie: - nie daję rzeczy z podłogi, za wyjątkiem tej w domu. Nie chcę podawać nic z podłogi w przychodniach, innych domach, z dworu (na jedzenie piasku jeszcze przyjdzie czas) - nie daję Szymonowych zabawek do buzi innym dzieciom i odwrotnie - Szymon ma własne sztućce i nie zlizuję nic z jego łyżeczki - zawsze myję ręce po przyjściu z dworu i po przewijaniu, - piorę rzeczy i zabawki ze sklepu przed podaniem - sparzam nakrętki od słoików i butelek sklepowych przed otwarciem Generalnie robię to samo co i sobie - sama myję ręce z dworu i z toalety, nie oblizuję naczyń i sztućców po kimś, nie jem jedzenia z podłogi, piorę sklepowe ubrania a szczególnie bieliznę przed założeniem. Oczywiście dla jasności owoców z drzewa nie myję przed zjedzeniem i rwę i wcinam ))))))))))) Nie uważam się za dziwaka - wszyscy tak w mojej rodzinie robią. Sparzanie wieczek to babciny sposób na to aby bakterie z zewnątrz nie dostały się do zawartości i nie powodowały szybszego się jej psucia po otwarciu. Pozdrawiam )) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Prawa Murphy'ego, pranie, fobie 08.09.04, 11:50 Wcale nie jesteś dziwakiem moim zdaniem należysz do większości! mam znajomą, która chleb, zanim pokroi, opala nad gazem - i też nie uważam tego z dziwactwo - pooprostu mi się nie chce! Zresztą przypomniałam sobie coś co juz dawno chciałam Wam napisać! Strasznie podziwiam Was - mamy bez "medycznych podwalin" Mam pełną świadomość tego jak mi łatwo i nigdy nie pomyslałam o zachwaniu zadnej z Was jako o panikowaniu I zawsze przypomina mi się historia mojej cioci, która "nawiedzała" prywatnego lekarza ze swoim synkiem (jedynakiem) z taką częstotliwością, że do dziś pamieta chwilę, jak pani doktor schodząc po schodach woła do niej: " pani Zosiu niech pani nie płacze ja stąd widzę, że jemu nic nie jest!" )))))))))) U mnie w rodzinie takie zachowanie uznaje się za normalne Świrem jestem raczej ja - że nie biegam ze wszystkim do przychodni Odpowiedz Link Zgłoś
mamusiamisia CHYBA ZWARIOWŁAM!!!!!!!!! 08.09.04, 12:03 (BYŁA ASIA28MICHAŁEK - MUSIAŁAM ZMIENIĆ LOGIN) JEZUUUUUU!!!! TRUDNO WAM BĘDZIE W TO UWIERZYĆ, ALE NIE NAPISAŁAM DO WAS ANI SŁOWA!!!!! OD PIĄTKU, KIEDY TO PISAŁAM, ŻE MÓJ MALEC MARUDZI I WOGÓLE O JEDZENIU. PONIEWAŻ MARUDZIŁ CAŁY WEEKEND (I NADAL TO ROBI, A W JEGO BUZI POJAWIŁY SIĘ W PONIEDZIAŁEK DWA SKROBIĄCE ZĄBKI) NIE MIAŁAM KIEDY WEJŚĆ BO CIĄGLE DOMAGAŁ SIĘ UWAGI I CYCA, BO NIC INNEGO NIE CHCIAŁ ZA BARDZO JEŚĆ. ABSOLUTNIE NIE WIEM JAK TO SIĘ STAŁO!!!! JAK KTOŚ MÓGŁ MI COŚ TAKIEGO ZROBIĆ, MAM KILKA ZNAJOMYCH(BO TO MUSIAŁ BYĆ KTOŚ ZNAJOMY - ZA DUŻO O MNIE WIEDZIAŁ) Z KTÓRYM UDAŁO MI SIĘ OSTATNIO ODNOWIĆ KONTAKT OD CZASU STUDIÓW I OPOWIADAŁAM IM O CZYM PISZEMY, PODAŁAM IM NAWET SWÓJ LOGIN, ŻEBY MOGŁY POCZYTAĆ, O ŚWIETA NAIWNOŚCI!!!! A MĄŻ UPRZEDZAŁ MNIE, ŻĘ MOJE HASŁO JEST ZBYT PROSTE I ŁATWO JEST SIĘ GO DOMYŚLIĆ, A JA NAWET CZYTAŁAM OSTATNIO O PODSZYWANIU, ALE W PRZECIWIEŃSTWIE DO NIEGO JEST WE MNIE JESZCZE DUŻO WIARY W UCZCIWOŚĆ LUDZI (TERAZ TROCHĘ MIEJ)I NIE SĄDZIŁAM, ŻE KTOŚ MOŻE CZERPAĆ Z TEGO PRZYJEMNOŚĆ. JAK JA DORWĘ TEGO KOŚ TO MU CHYBA^&&^%#@%** NOGI POWYREWAM Z TEJ JEGO*&^^**&^&*% $$##% NIEWYMOWNEJ. I CO WY SOBIE TERAZ! DOPIERO O MNIE POMYŚLICIE, ŻE JAKICH JA MAM ZNAJOMYCH, ŻE PEWNIE JESTEM TAKA SAMA. OBŁĘD. MA TAK STRASZLIWEGO DOŁA, ŻE RYCZĘ OD 8 - MEJ, OODKĄD ZACZĘŁAM CZYTAĆ WSZYSTKIE DOTYCHCZASOWE POSTY I WERTOWAŁAM JE CHBA KILKANAŚCIE RAZY, NIE MOGĄC UWIERZYĆ W TAKĄ PODŁOŚĆ!!!! NIE WIEM JAK TERAZ MAM PISAĆ O TYCH WSZYSTKICH NORMALNYCH RZECZACH, O MICHAŁKU I JEGO CUDOWNYCH ZĄBKACH. NIE WIEM JAK SOBIE Z TYM PORADZĘ. JESTEM ZAŁAMANA. CAŁUJĘ - IDIOTKA ASIA Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Dzięki :))))) 08.09.04, 11:24 Nie podziekowałam wam wczoraj, bo jak czytałam wasze pocieszenia to akurat wrócił mąż i mnie solidnie opieprzył 9że się przejmuję), przypomniał, że mama ma klimakeryczny charakter i że pewnie jutro zdzwoni z pytaniem, dlaczego Basia leży sama i nikt jej nie nosi... no coś w tym jest, bo ona faktycznie tak ma ostatnio (tzn moja mama) A teraz zaległe tematy: Papierosy - u nas w domu nie pali nikt - teściowa rzuciła 2 lata temu Moi rodzice palą - ale jak do nich jedziemy to dom jest wywietrzony, a w ciągu naszego pobytu wychodzą na balkon, albo do ogrodu! Ubranka - z tą piżamką, to chodziło mi raczej o "ideę" piżamki tzn u nas jest tak, że po kąpieli codziennie jest nowe body i rano dokładam do tego spodenki, albo przebieram jak jest posikane - ale bardzo rzadko jest posikane (bo jak się nie je w nocy to też się znacznie mniej sika) i zastanawiam się nad piżamką jako czymś co możnaby nosić przez kilka nocy i nie prać za każdym razem??? Ktoś tak robi? Proszek - od około 3 miesięcy płukam już tylko raz. Od około miesiąca piorę w dorosłym proszku i jak nie mam pełnej pralki to razem z naszymi ubraniami. Dzisiaj pierwszy raz dodałam płynu zmiękczającego! Beatko (baetaj02) - jak masz dużo tych kartoników, to moge odkupić, u nas zejdą )) Używam ich jak pora karmienia wypada na spacerze, albo gdzieś jedziemy, a ostatnio dużo jeździmy )) Jak faktycznie masz zapas to daj znać na priva, jakoś się umówimy No i prawo Murphiego u nas: Jak karmiłam Baśkę zupką w foteliku samochodowym to musiałam prać fotelik i byłyśmy "uziemione" kiedy był mokry. Kupiłam krzesełko do karmienia i Baśka je tak, że nawet chyba śliniaczek nie jest potrzebny ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jurkiewicz piżamka, papierosy, do Mopka, Edyty, Oli i innych 08.09.04, 12:07 Witam po dość ciężkiej nocy... ale nie jest źle: Szymon czuje się coraz lepiej, mniej gorączkuje, jeszcze tylko trochę marudzi, ale to może być również przez zęby (górne dziąsło w miejscu lewej jedynki ma aż sine (), a ja staram się, żeby dużo spał. Piżamka - Szymonides śpi w body i w worku; kocyki i kołderki odpadają, bo są natychmiast skopywane, więc jeśli bez worka, to cieplejszy pajac jednoczęściowy i nic poza tym (bez przykrycia). Papierosy - my nie palimy, u nas nie palą, tam gdzie palą nie chodzimy. o nie, jest jedno miejsce, gdzie palą i chodzimy. To tawerna "Gniazdo Piratów" i nasze kochane szanty. Ale z Szymciem prędko tam nie zawędrujemy, więc nie ma sprawy. A jak się wybierzemy tam bez niego (pewnie za kilka miesięcy), to tak jak zwykle - wszystkie ubrania po wizycie prosto do prania. Mopeczku, nie ma tak dobrze, żadne "odkupię"; to trzeba odpokutować ) Nie minie Cię spotkanie; poczekaj, tylko zawitam do Krakowa ) Albo ściągnę Cię na spotkanie warszawskie... A tak poważnie, to nie ma problemu - nie ma tego aż tak dużo, raptem 6 pudełek, oddam koleżance. Ale to dowód na liczenie się z Twoim zdaniem, Wyrocznio ) Edytko, Antoś bystry jest, więc uważaj, bo ani się obejrzysz, a zacznie zasuwać na kolankach. A jego narzecze jest świetne, nie mogłam się nasłuchać Gadułka ! Ola, prosze zameldować o wynikach egzaminów !! I w ogóle odezwać się szybko, bo coś o nas zapomniałaś... Wszystkich wymienionych i nie wymienionych imiennie pozdrawiam, jubilatom ślę gorące życzenia, a Szymcio macha łapką. Beata od Szymona Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: piżamka, papierosy, do Mopka, Edyty, Oli i in 08.09.04, 12:11 oczywiście miałao być stąd, a nie stamtąd... jak wlazło, to nie wiem... wybaczcie, brak snu ) Beata J Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Dzięki :))))) 08.09.04, 12:20 Zainspirowana waszymi wypowiedziami weszłam na e-mamę!! Pierwszy raz i ostatni) Ależ tam teksty.... Marzenko, ja piorę nadal Kubusia ubranka w proszku dla dzieci. Nic nie używam do zmiękczania. Co więcej - piorę je ręcznie!!)))) Co niektórych moich znajomych niezmiernie dziwi Gosia, wcale nie jesteś dziwakiem!!!! Ja też nie pozwalam Kubusiowi bawić sie rzeczami innych dzieci i odwrotnie, zabawki z podłogi dostaje tylko w domu, ręcę myję co chwila, Kuba ma swoje sztućce, piorę nowe rzeczy, wyparzam czy też myję zabawki. I dla mnie nie ma w tym nic dziwnego!) Poogladałam dziś troszkę dzieciaczki na zobaczcie - wprawdzie niewiele zobaczyłam, bo miałam mało czasu, ale jestem zachwycona waszymi pociechami. Jak uda mi się jutro wskoczyć na dłużej to na pewno rozwinę ten temat)) Pozdrawiam słonecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 troll, piżama, proszek 08.09.04, 13:03 Po pierwsze - DUŻE LITERY = KRZYK. A tu są małe dzieci, więc uprasza się o ciszę! Po drugie - doszłam do wniosku, że to jednak fajnie, że dorobiłyśmy się prywatnego trolla, bo to świadczy o popularności naszego wątku)) Co do "instytucji piżamki", to my taką stosujemy - zakładam body lub pajac po kąpieli, rano przebieram w coś innego i tak 2-3 dni. Proszek nadal tylko Jelp, ale od baardzo dawna tylko 1 płukanie. Bez zmiękczaczy itp. Wczoraj Wika po raz pierwszy dostała mięsko(indyk) do obiadku I chyba smakowało Zmykam, bo szczęście domaga się uwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia i takie tam 08.09.04, 13:56 Przemusiu, nasz słodki chłopaczku wszystkiego dobrego, zdrówka samych pogodnych dni oraz szczęśliwego dzieciństwa Buziaczki Asia i Natalka Beatko, bardzo się cieszę że Szymuś czuje się juz lepiej i udało Mu się wstac Wielki buziak Monisiu, mam nadzieję, że to nie bedzie tylko sen i nas odwiedzicie. Mozesz nawet w pizamie i bokserkach męża , tylko, ze na dłużej Zapraszam Gratulacje i uściski dla Dominisi za siadanie, podciaganie i raczkowanie To dobrze, że wyniki badań w porzadku uff Aniu, skoro Kubuś sam stanął bez niczyjej pomocy to wszystko w porzadku. Nie musisz się martwic Buziaczki dla małego siłacza Zyta, ciesze się razem z Wami Całuski dla dzielnej Emilki A to, ze zabawki brata ciekawsze, to jest oczywiste ) Kasiu, mogę sobie wyobrazić dumę Tatusia Ja też nie lubie startów ani lądowań, a właściwie to wogóle nie lubię latać brrr Na pewno Oktawia bedzie się dobrze bawić i nawet nie zauwazy, że Ty się denerwujesz Nie martw się, że tracisz mleczko. Sama pomysl, że udało Ci się Ją karmić przez tyle miesiecy. To cudowne. Marzenko, ja też piore ubranka w proszku dla dzieci (loveli) i nie zamierzam na razie tego zmieniać. Asiu, pozwól, że nie skomentuje Monisiu, to dobrze, że Wice posmakowało mięsko A tak wogóle to bardzo lubię czytać o postepach i nie tylko naszych ukochanych dzieciaczków. Bardzo się cieszę z każdego postepu małego człowieczka i jestem taka dumna, że mamy tak cudowne dzieci A jeszcze prawo "M" - chusteczek zawsze brakuje w najmniej odpowiednim momencie - siusiamy i nie tylko przy zmianie pieluszki, akurat gdy jej nie mamy na sobie - siusiamy zawsze zaraz po wejsciu do wanienki - gdy marudzimy z głodu i w butli jest duuużo jedzonka po 20,30 ml zasypiamy, a gdy w butli jest mniej mleczka musimy dorabiac - musimy wrócić zmienić pieluchę gdy jesteśmy już za drzwiami - robimy "mostki" przy zmianie pieluchy - gdy swieża pielucha najlepiej wtedy zrobić kupke I pewnie jeszcze wiele innych, ale nie jestem w stanie sobie teraz przypomnieć A co do innych fobii, to Gosiu ja mam podobnie - nie daję nic z podłogi (chyba, że w domku) - nie pozwalam innym dzieciom brac zabawek Natuni do buzi i odwrotnie - Natunia ma swoje łyżeczki i miseczki - zawsze piorę ubrania ze sklepu - myję nowe zabawki Wiecej nie pamiętam Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: lista na sobotnie spotkanko 08.09.04, 13:59 Zapraszam do wpisu na listę naszego spotkanka sobotniego. Jesli nie chcecie przyjechać do nas to czekam na inne propozycje - Asia, Michał i Natalka - Odpowiedz Link Zgłoś
xemu piżama, proszek, misiowy sad etc 08.09.04, 13:59 Piżamkę używamy a jakże Po kąpieli ubieram Mikołajkowi pajacyk (jak jest zimno to też body pod spód - jak ciepło nic), który zmieniam mu co kilka (3-4) dni. Misiowy sad jemy czasami zamiast owocowego "podwieczorku". Mikołaj go uwielbia (próbowałam - jest pyszny!). Ale staram się częściej dawać owoce (słoiczki lub surowe z działki od teściów). Mleczko z kartonika Nestle odkryliśmy tydzień temu. Sprawdza się u nas ostatnio w nocy lub wcześnie rano - błyskawicznie gotowe do podania i bardziej kaloryczne niż zwykłe mleczko. Ostatnio (od tygodnia) Mikołaj bardzo często budzi się z płaczem w nocy - nie wiem zupełnie dlaczego (je dokładnie wg schematu 3xmleczko + kaszka, dużo zupy, deserek), ale faktem jest, że po podaniu mleka zasypia. Ale i tak rano "wstaje" bardzo wcześnie bo ok. 5-5.30 W piątek idziemy do pediatry (Guru Mopka))) a we czwartek spotkam się z samym MOPKIEM!!!!! to może coś mi poradzą a może któraś z mam ma jakiś pomysł na przespane noce ..... Ubranka Mikołajka ciągle piorę osobno w Jelpie ale to dla mnie żaden problem - czasem do jego ubranek dodam coś swojego, ale mamy 3kg pralkę więc nie trzeba ogromnych ilości żeby uskładać taką pojemność. Ściskam serdecznie wszystkie mamy (zwłaszcza audytorki - bo to strasznie ciężka praca!) i bardzo dziękuję w imieniu synka za 7- miesięczne życzonka!!!!!! Monika i Mikołajek Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 na rozweselenie:-) 08.09.04, 14:14 zapomniałam Wam powiedzieć, że jakiś czas temu tatuś wymyślił nową ksywkę dla córeczki. Jak mu ją podaję do odbicia po karmieniu, mówi: "chodź, Wiktorio BEKAM")) Odpowiedz Link Zgłoś
tossca Premia dla Morska! ;) 08.09.04, 14:16 Morsku Kochany – 100 punktów za trolla. Uśmiałam się do łez, hihihih nadal się śmieję hihihi Widzicie jak łatwo wywołać u mnie głupawkę? ))))) Fobie Gosi – Malwes, to według mnie żadne fobie... Też postępuję podobnie, no może nie tak do końca – oblizuję Szymona łyżeczkę (ależ ja jestem niehigieniczna (( ) i nie wyparzam nakrętek (nigdy o tym nie słyszałam). Większość rzeczy robi się odruchowo, innych trzeba się nauczyć. Postaram się poprawić. Cieszę się Beatko, że Szymonkowi lepiej. Widzisz ile mogą zdziałać ciepłe myśli i pozytywne fluidy? Już nie raz tego doświadczyłam i wiem, że jak źle to tylko tutaj z tym trzeba. A swoją drogą – zauważyłam, że wróciłaś na stary login... Nowy się „popsuł”? Hihihi – „troll” nadal mnie „trzyma”... Aż Szymon dziwnie spogląda na mamuśkę... O! Już wiem, co miałam jeszcze napisać. Próbujemy Mopkowej nauki regularności. Jak na razie z marnym skutkiem Młody nie wytrzymuje 3 godzin przerwy, nie najada się zupką ani deserkiem – zawsze wymusza dodatkowo cycucha. A w nocy? Nie budzi się co godzinę, tylko co dwie – więc tu chyba jakaś poprawa następuje. Ale nic to – nie poddajemy się i walczymy dalej. Znikam, buziaki M. P.S. hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: dlugo tu nic nie pisalam, karmienie, co u nas 08.09.04, 16:29 czesc kobietki Baaardzo dlugo nic nie pisalam, czasem zagladalam i nadrabialam zaleglosci w czytaniu, ale niestety nie udalo mi sie wszystkiego przeczytac. Przestalam pisac, bo to moje pisanie to byloby samo marudzenie na temat problemow z kupka mojego synka. I tak doszlam do wniosku ze tego to nawet inne mamy nie wytrzymaja. Ale po wielkich walkach juz jest dobrze Temat karmienia: Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale jezeli Bartus jest karmiony piersia to oznacza ze powinien zjadac: 3x piers (ma skonczone 7 miesiecy) 190 zupki z miesem sloiczek z owocami i to koniec? Mopku napisz prosze czy dobrze zrozumialam. Dodam, ze synek wazy 8400 co na jego wiek nie jest duzym osiagnieciem A co u nas? wazymy 8400, siedzimy, raczkujemy (a raczej pelzamy, ale szybko), w lozeczku notorycznie klekamy, zmowilismy sie z tata i mowimy tylko "tata", chyba polubilismy zupki i jabluszka, placzemy na widok obcych ludzi, (chyba wychowuje "synka mamusi" nie wiem co z tym zrobic), mamy 1 i pol zabka (to pol zaraz bedzie lepiej widac, zamieniamy noce w koszmary (od urodzenia nie przespal ani jednej nocy, ale teraz to juz czlowiek nocy zaczyna sie z niego robic, a ja nie mam sumienia i silnej woli zeby postawic na swoim i "nauczyc go" spac bez mamy w poblizu pozdrawiam wszyskie mamy i coraz wieksze dzieciaczki ps. bardzo podobaja mi sie te nowe tematy z info co w tresci bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Premia dla Morska! ;) 08.09.04, 16:52 Moniko - padłam Szkoda tylko że nie mamy dla Wiktorii jakiegoś Dawidka, miałybyśmy taką namiastkę słynnej pary My nadal antybiotyk łykamy ale dla atrakcji przed a nie po posiłku coby uniknąć "haftowania". Za to pojawiły się rzadsze kupki, Malwinka gluci się bardzo no i niestety nadal kaszle... Przeczytałam post Mopka - Marto, jak możesz? )) Baśka to okaz zdrowego, pogodnego, dobrze wychowanego dziecka! Ja też skręcam się z zazdrości że Ona tak pięknie i śpi i je i jeszcze piękniej wygląda Nigdy nie wolno ani Tobie ani żadnej innej mamie wątpić, czy jesteście "dobrymi" mamami. Jesteście najwspanialszymi mamami o jakich Wasze dzieciaczki mogły marzyć. I jeszcze słówko do Gosi-Malwes: jakie fobie Gosiu, ja się obawiam że zupełnie normalna jesteś )) Z pozostałych tematów to w naszym pokoleniu Malwinka ma tylko jednego palącego wujka, ale za to w starszym pokoleniu wiele osób pali (( Na szczęście nasze z nimi kontakty są bardzo sporadyczne. W kwestii ciuchów to na nac kładę pajaca a jak będzie chłodniej pod spód może bodziaka np. na ramiączka albo z krótkim rękawkiem. Malwina też nie znosi jak się ją czymś przykrywa. Poza tym niestety poci się przy jedzonku - szczególnie rano jak jest po przebudzeniu baardzo głodna - więc piżamkę zmieniamy codziennie. Piorę jeszcze w proszkach dla dzieciaków i ciuszki Malwinki nadal piorę osobno. W ostatnich dniach mamy też małe osiągnięcia: bardzo ładnie mała mówi ama, mam, mama (muzyka dla moich uszu ) i siedzi zupełnie sama - taki malutki kraslnalek. Muszę kończyć bo KTOŚ siedząc mi na kolanach prowokująco nadstawia szyjkę do całowania Buziaczki dla reszty z bandy krasnali. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Jesteśmy chorzy:((((( 08.09.04, 18:54 Ja tak szybciutko. wybaczcie że nie odniosę sie do Waszych postów, ale brak czasu nie pozwala Dominika jest CHORA, dzisiaj byliśmy u lekarza, ma katar, kaszle, na szczęście narazie osłuchowo jest czysta, więc mam nadzieję przeziębienie nie rozwinie się w jakieś paskudne choróbsko((((((Dostaliśmy syrop, aerozol do noska i czekamy... Ale ja jestem wykończona, bo w nocy prawie nie spałam, a cały dzień mama jest jedyna niezastapiona i tak się dziwię ze teraz u męża nie płacze Proszę poslijcie trochę pozytywnej energii, pliiiiiiiz Pozdrawiam inne chorujące dzieciaczki, Malwinkę, Tosię, Szymonka, no i te zdrowie pozdraiwam też oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Jesteśmy chorzy:((((( 08.09.04, 19:26 OK, uważaj zaraz będzie przekaz dobrej energii. 1,2,3 - teraz !!!!! To był szybki przekaz, bo dobranocka się kończy i muszę lecieć, ale za Dominikę i resztę chorutków trzymam kciuki, jak tylko choć jedną rękę mam wolną. Całuchy A. Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Jesteśmy chorzy:((((( 08.09.04, 20:01 Czy to jakiś internetowy wirus? Co chwilę nowe dzieciaczki dopada. ( Trzymamy kciuki za wszystkich małych, chorych forumowiczów i posyłamy morze pozytywnej energii, żeby starczyło także dla mam )) Nie dajcie się zarazkom! Pozdrowienia, Aga i Mateusz Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Jesteśmy chorzy:((((( 08.09.04, 20:02 Oj, cos nam się tu choroby posypały... Ale to na pewno nic poważnego i już jutro Dominisia wstanie uśmiechnięta i pełna energii! A jak będzie broić Uściski dla Mamusi i nie poddawaj się! Musisz być przy niej pełna ciepła i cierpliwa! Trzymaj się cieplutko i samych pozytywnych myśli! A zmęczenie przejdzie, zawsze przechodzi Dobrej nocy wszystkim chorującym no i zdrowym dzieciaczkom! papa Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 zdrowiejcie <uściski> 08.09.04, 21:23 Też już miałam napisać, że to jakis wirus internetowy, bo coś szybko się to choróbsko rozpełzło. Biedne maluszki i biedne mamy na posterunku, trzymajcie się ciepło i szybko zdrowiejcie. Beatko nawet nie powiem M. że Szymek stoi (chociaż Rodzice przesyłają gratulacje) bo by bidny już się całkiem zakompleksił. Nieustanie się tylko dopytuje "A te dzieci z lutego to juz wszystkie siedzą??" No i pewnie wszystkie jedzą co??" Czy wy też macie takich przewrażliwionych mężów, bo mój to strasznie spanikowany - Beata może poświadczyć ) dojść do siebie nie mógł jak zobaczył że Szymcio siedzi, do dziś to przeżywa . Bo nasz Antoś sam nie siedzi choć posadzony przez sekund parę posiedzi jednakowoż, Joasiu - nie pełza - przemieszcza się turlając i nawet nieźle mu to idzie. A wózek to może faktycznie opyl na Allegro i pozbędziesz się kłopotu, a jakby co to popytaj BeatyJ bo ona to "maniaczka allegrowa )))" i ma ży lkę do handlu . Co do stroju nocnego - śpimy w pajacach tzn. A . śpi. Co do mam wszystkowiedzących - koronnym argumentem mojej w momencie gdy argumentów brak jest "Tak, a dawniej to się dziecku dawało cukier w szmatce i dobrze było" No i co wy na to DD?? A ty Mopku kochany musisz mamę czasem dowartościować, zapytać o coś poradzić się a nie tak fiu bzdziu niby to wszystko wiesz. A Basia jet cool dziewuszka i już. A Malwes Ty to mnie kobieto zaskoczyłaś "świnie kastrować" źwieźątku taką krzywdę?? A wyglądasz na drobną kobitkę Morsku a czy ja nie mówiłam, że ostatnia książka M. Musierowicz fajna nie jest, bo te trolle to takim językiem gadają ......)). Ja też chcę na grilla (( nie jeść ale pobyć ), wypijcie "za tych co na morzu" toast herbatą co?? No dobra ide wyszywać tym razem prezent ślubny a włąściwie dodatek doń. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 No dziś to byłam wyrodna... 08.09.04, 22:12 Położyłam Baśkę o 19, przy karmieniu otworzyłam okno w sypialni i zapomniałam zamknąć. Baśka sobie zasnęła, więc zamknęłam drzwi i weszłam tam dopiero teraz po kasiążkę Brrrr... jak w lodówce, a małe nózie wystające spod kołderki jak kostki lodu Mam nadzieję, że nic jej nie będzie - bo tu takie wirusy szaleją! Co wy oszaleliście z tym chorowaniem? No zbierać mi się towarzystwo!!! Nie ma leżenia i smarkania - trzeba siadać, chodzić, mówić - tyle ważnych rzeczy do zrobienia, nie ma czasu na marudzenie ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: jabłuszko, deserki, spotkanie i inne 08.09.04, 22:49 Dalismy dzisiaj Natusi kawałek jabłuszka do raczki i bardzo ładnie zjadła. A jaka była zadowolona, jak przy tym mruczała Posmakował Jej też deserek ze słoiczka: jabłko, marchewka i winogronko. W przeciwieństwie do Szymusia jabłko z jagodą jest beeee Nauczyła się pluć i tak Jej się to podoba, ze przez cały dzień tylko pluje. Wszystko dookoła mokre Martuś, no coś Ty? U nas w sypialni zawsze jest otwarte okno. Kiedyś jak zamknelismy to wszyscy troje źle spalismy. Nie martw sie Basieńka nic nie złapie Monisiu, oczywiscie juz w tej chwili przesyłam do Was dobre fluidy........ Dominisiu, nie wygłupiaj się i nie choruj Śpij dobrze słoneczko. Ty Monisiu równiez. Aniu, gratulacje dla Malwinki za wypowiadane słówka i za samodzielne siedzenie Buziaczki. Mam nadzieję, że katarek i kaszel dziecinie szybko miną. emilka-n, dobrze, że się odezwałaś Pisz jak najczesciej i nie przejmuj się, że mozesz trochę pomarudzic. W końcu po to tu jestesmy żeby się wysłuchać, pomóc sobie i przesyłać dobre fluidy jak zajdzie taka potrzeba. "Marudź" sobie ile chcesz. Mnie to nie przeszkadza Jesteś z W-wy? Prawda? To może i Wy wpadniecie do nas na grilla? Masz gg? Buziaki dla Bartusia za postepy Bardzo się cieszę Monika, Natalka tez co jakiś czas budzi się w nocy z płaczem. Wystarczy jak Ja przytule, pogłaszczę lub pobujam (Jej łóżeczko jest też kołyska). Nie znam jednak powodu. Na pewno gorzej spi jak mamy zamkniete okno i jest zbyt duszno. Edytko, wsiadajcie w samochód i w drogę Zapraszam na grilla Właściwie na cały weekend. Na prawdę. Warszawianki, co z Wami??? Gdzie jesteście??? Wiem, że Joasia, Kasia od Jasia, Gosia(malwes) i Madzia chętnie przyjada w sobotę. W takim razie może sie umówimy. Pasuje Wam 14:00? Ole, a Wy gdzie zniknełyscie??? Agatko, a Ty??? Asiu(asnopki),Katarzynko??? Przyjedziecie??? Żałuję, że Beatka z mężem i smykami nie da rady Ale nic straconego. Teraz Szymuś musi się wykurować. Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
natder Ku pokrzepieniu - Podręcznik kobiety eleganckiej 08.09.04, 22:16 Jakiś czas temu wpadła mi w ręce bardzo stara książeczka (1922), lubię ją sobie poczytać , bo jest trochę i do śmiechu i do płaczu, więc podzielę się z Wami pewnymi z niej "mądrościami". Baaardzo też załuję że nie miałam jej jeszcze zanim urodziła się Malwinka: KARMIENIE Pierwszego dnia damy dziecku tylko wody z cukrem, następnie gdy pokarm już podejdzie , dziecko będzie ssać z dwóch piersi kolejno, lub przy skąpym pokarmie zwłaszcza, z obydwóch za każdem karmieniem. Przy bolesności piersi dobrze robią ciepłe okłady.(...) Od pewnego dnia należy przyzwyczaić dziecko, aby w nocy nie ssało, żeby matka mogła dobrze wypocząć. Nakarmione o 10-tej wieczorem doskonale może wytrzymać do piątej rano. Jeśli nawet na razie dziecko płacze i dopomina się pokarmu, to bardzo prędko zmądrzeje i nie będzie się napierało, wtedy gdy mu się nie należy, a będzie zdrowsze niż gdyby je karmić za każdym krzykiem. Zdrowe i dobrze odżywiane dziecko po nakarmieniu należy położyć spokojnie w łóżeczku, nosić i kołysać w razie płaczu nie trzeba. Dziecko w końcu uśnie, a gdy się obudzi, leży sobie spokojnie. Ile razy karmić dziecko, określić nie można. W pierwszych miesiącach życia co dwie godziny, potem stopniowo coraz rzadziej. Od rodziców zależy regularne życie dziecka, gdyż jeśli oni sami takiego życia nie prowadzą, nie mogą odpowiednio unormować go dziecku, a regularne życie to pierwszy warunek zdrowia. Odłączeniem dziecka nazywamy zastąpienie pokarmu matki mlekiem krowiem. Nie należy jednak tego robić w porze letniej, ani przed pierwszemi przedniemi zębami. Odłączać należy stopniowo około ósmego miesiąca życia i karmić dziecko mlekiem krowiem i lekkim pszennym kleikiem. Termin odłączenia zależny będzie od ząbkowania, na którego rachunek idą zwykle wszystkie niedyspozycje, niehumory i lekkie dolegliwości dziecinne. Dziecko zdrowe nie potrzebuje jeść syropu dla pobudzenia ząbkowania. Bardzo złem jest przyzwyczajenie do mycia dziąseł dzieci, gdyż zamiast ulgi drażni je tylko. Zwykle wychodzą pierwsze środkowe zęby w dolnej szczęce. Potem w górnej, następnie trzonowe, kły i mądrości. Do półtrzecia roku dziecko powinno mieć dwadzieścia mlecznych zębów. Dla tyych które jeszcze piersią karmią - ale nie wiadomo jak długo ODŁĄCZENIE OD PIERSI Odłączyć zaś należy od razu. Jeśli jakiś czas przedtem dziecko było odżywiane dodatkowo, zniesie odłączenie bardzo łatwo. Około ósmego miesiąca ilość pokarmu matki jest niewystarczająca. Mleko będzie podstawą wyżywienia dziecka. Powinno ono wypijać dziennie litr mleka. Rano o 7-mej kleik owsiany, pszenny, jęczmienny czy jaki inny, o 10-tej kubek ciepłego trochę ocukrzonego mleka, w południe jajko – najpierw samo żółtko, później całe, wreszcie biszkopcik lub grzankę chleba i kleik, zamiast którego następnie damy jakąś jarzynę lub ryż, o 4-tej po południu kleik, jeśli go dziecko nie jadło w południe, lub filiżanka mleka z biszkoptem lub chlebem, o 7-mej wieczorem kleik i kompot, jeszcze później zastąpimy jajko jakąś nietłustą rybą, białem mięsem, mózgiem, szynką w małej ilości, w ogóle zaś do lat siedmiu podstawą odżywiania będą potrawy mączne. Jako napój – zawsze mleko w takiej ilości, w jakiej dziecko wypić zechce. Najlepiej, aby dziecko nie jadło przy stole razem z rodzicami, bo wtedy łatwo napiera się wszystkich potraw, jakie widzi. Dziecko powinno zjeść swój posiłek przed rodzicami. Jest to tete a tete z mamusią, które nie zawsze obejdzie się baz napomnień, wobec czego lepiej żeby nikt więcej przy tem nie asystował. Jeśli nie ma się bony specjalnie do dziecka przywiązanej -najlepiej podczas obiadu dla starszych nauczyć dziecko spać.(...) Jak będę mieć więcej czasu to wklepię jeszcze porady dotyczące ubierania, kapieli i spacerków, chociaż hitem jak dla mnie są porady dotyczące pielęgnowania urody )) Pozdrawiam wieczorową porą, kolorowych snów dla Was i maluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Ku pokrzepieniu - Podręcznik kobiety eleganck 08.09.04, 22:32 super poradnik najbardziej podoba mi sie propozycja karmienia dziecka mózgiem...ughhhyyy... Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Podręcznik kobiety eleganckiej_bomba :))) 08.09.04, 22:44 No to mamy kilka odpowiedzi na nurtujące nas od jakiegoś czasu pytania. Mnie najbardziej podoba się, że dziecko "zmądrzeje i nie będzie <się napierało>. Fajne mieli dzieci w tamtych latach nie? Moje jakieś niespecjalnie mądre jest, bo dalej się napiera, żeby go w nocy karmić. 7 miesięcy i dalej nie "zmądrzało", olaboga. ))) Pozdrawiam i dzięki za wspaniałą lekturę. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Ku pokrzepieniu - Podręcznik kobiety eleganck 08.09.04, 22:51 Aniu, to jest fantastyczne! Bardzo poproszę o rady pielęgnacyjne! Moniko, za Dominikę też trzymam kciuki i za Ciebie, smutasku... Dzięki dziewczyny za rady odnośnie wózka, ale z allegro chyba nie skorzystam, bo musiałabym wtedy szukać nowego wózka. Wolałabym ten od razu na inny wymienić i już. Nie chcę robić zamieszania, bo mąż nie bardzo był chętny kupowaniu drugiego, potem nie bardzo kupowaniu tego właśnie w pierwszym sklepie, do którego weszliśmy i jest mi teraz po prostu głupio mówić mu, że mi się nie podoba. A jak by był gotowy do wymiany to jakoś łatwiej by było... A moje "spontaniczne" podejście do zakupów dobrze ilustruje kupno sukni ślubnej. Otóż, zapewne zanim dokonałyście tego jedynego w swoim rodzaju zakupu, długo chodziłyście po sklepach, szukając czegoś odpowiedniego. A ja kupiłam tak: Szliśmy sobie z mężem, a właściwie narzeczonym, już nie pamiętam dokąd, ale na pewno nie na zakupy (jeszcze nie zaczęłam się rozglądać). Mijaliśmy sklep z sukniami i zobaczyłam na wystawie coś, co mi się spodobało. Weszlismy. Panie oczywiscie od razu mnie w nią ubrały + w welon (choć myślałam raczej o wianku) + w buty. I co? Kupiłam wszystko! To znaczy, nie mieliśmy przy sobie pieniędzy, ale daliśmy zaliczkę i potem wróciliśmy. Ale nie żałowałam. A wracając do dzieci... Edyta, nasi chłopcy chyba się podobnie rozwijają Szymon też przemieszcza się turlając. Męża mam pewnie mniej przewrażliwionego, ale z niepokojem dowiaduje się, że inne dzieci robią coś, a Szymonek nie OK, kończę i idę spać, dobranoc Dziewczynki! Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Ku pokrzepieniu - Podręcznik kobiety eleganck 09.09.04, 00:09 Ida, pociesz męża, że Wika: jeszcze nie staje, a nawet nie klęka, a właściwie to nawet nie siada, ani nie raczkuje i o pełzaniu mowy nie ma...a najgorzej, że się nie turla(( Nikt nie jest tak zapóźniony jak my(( A tak przy okazji - też mnie ciekawość zżera co wyszywasz... Też chcę na jakiegoś grilka albo "cóś"...Pomorzanki, zorganizujmy się jakoś, co? A zakupów nie lubię...taka dziwna jestem...jak juz coś koniecznie potrzebuję, to się okazuje, że takie jak sobie wymyślę jest nie do dostania...suknię ślubną chciałam prostą, bez falbanek, kokardek itp dupereli...przymierzyłam coś około miliona i 2 tyg. przed imprezką zdecydowałam się jednak na uszycie...a welon nabyłam 2 dni przed godz. zero - tylko dlatego, ze dzień przed było święto i wszystko zamknięte... A jutro moja mamuśka ma wolne i mamy iść razem na zakupy właśnie...brrr... No dobra, nie będę Wam marudzić, idę spać. M. PS. Chorowitki, proszę nie martwić rodziców i "cioć internetowych" i szybciutko zdrowieć! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Nie pierwsza ..... 09.09.04, 07:07 Hej dziewczynki , Pozdrawiam Wszystkich zwłaszcza chorujących - mam nadzieje ze juz lepiej .... Buziaczki P.s. Docelowo napisze coc ciut pózniej bo Jasiek ma teraz faze na mame !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: zdrowiejcie <uściski>, pranie, prawo M. 08.09.04, 22:50 Ja naprawdę nie chciałam rozprzestrzenić wirusa... Teraz będzie, żem haker ) Dlatego bardzo grzecznie proszę, żeby wszystkie chorowitki natychmiast wyzdrowiały !! Antywirus juz powędrował do Was - jutro będzie poprawa ) Edytko, pociesz M., że za to nikt nie gada tak jak Antoś - no po prostu buzia mu się nie zamyka ) Taki wygadany będzie miał łatwiej w życiu (coś wiem na ten temat - z autopsji ) I dzięki za reklamę - chyba wydrukuję i pokażę prezesowi, żeby nie zapomniał jaki skarb ma wśród pracowników ) A pochwalisz się tym, co teraz wyszywasz ?? Bo tak Ci to ładnie wychodzi... Zdolniacha ! Pierzemy w Jelpie, teoretycznie Szymonowe rzeczy osobno, a w praktyce razem z Artkowymi, a czasem i naszymi. Po prostu przestałam kupować inny proszek. Do płukania dodaję Lenora dla maluchów, tego białego, bo faktycznie wszystko jest po nim bardziej miękkie. U nas prawa Murphy'ego dotykają głównie małżonka ): 1. zawsze po kąpieli (ile by ona nie trwała) jest siusiu na tatusia, 2. w trakcie przewijania jedna noga wyślizguje się z ręki i pietą trafia w środek pełnego złota pampersa, w tylko zasiusianego noga nigdy nie wpada 3. ulewanie, o ile się zdarzy, to tylko na czystą, przeważnie granatową lub inną ciemną bluzkę mamusi To tyle na dziś; dobrej nocki Mamusiom i Maluszkom, zwłaszcza tym chorutkim Beata Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm <uściski> BEKAM:) po wizycie, życzenia 09.09.04, 08:09 Witam w słoneczny, ale zimny poranek. Monisiu - ściskam serdecznie Dominikę i posyłam jej mnóstwo dobrych myśli. Trzymajcie sie ciepło!! Oj, coś rzeczywiście wisi w powietrzu, maluszki nam chorują, czyżby jesień szła?? Morsku - Wiktora BEKAM - rewelacja))))))) Uśmiałam sie A co do zakupów, ja też zawsze mam podobny problem... - trudno mi znaleźć to, co sobie wymyślę. Super, że Wice smakowało mięsko.. Edytko, ja też przyłączam sie do zachwytów nad Twoim talentem - widziałam szatkę Antosia na "zobaczcie". Jestem pełna podziwu!! Ania, poradnik jest niesamowity!!)))))) A my wczoraj byliśmy na dwóch wizytach lekarskich. Odstającymi żeberkami jako odziedziczonymi po którymś z rodziców - czyli mężu mam się nie martwić. Z czasem sie to ma trochę wyrównac, rozwiną sie mięśnie i będzie dobrze. Jeżeli chodzi o próby stawania, to mam nie prowokować i nie zachęcać, ale też nie przeszkadzać. Sprawnościowo Kuba wyprzedza swój wiek, ale układ kostny jest "do tyłu" - nie mamy zębów. Rozbawił mnie troche lakarz w poradni preluksacyjnej. Mówi - prosze przyjść jak na kontrolę jak Kuba zacznie chodzić - tak za dwa miesiace)))To tak pokrótce. Pozdrawiam szczególnie ciepło chore dzieciaczki!! Buziaczki i serdeczne życzenia dla siedmiomiesięcznej Emilki)))) Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Zapomniałam.. Malwinki "mama" 09.09.04, 08:27 Ania, no super, że mała mówi "mama"))) U nas jest "nia" - to chyba po tym, że dluższy czas było "nie". W każdym razie to nianianianiania ja uważam za "ania" - choć wolałabym mama, ale dobre i to na poczatek)))) A. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Dziękujemy, czarne dziury i inne... 09.09.04, 10:33 Strasznie jestem zmęczona ale nie mogę powstrzymać się od napisania paru słów. Przede wszystkim dziękuję za dobre fluidy wszystkim Mamusiom, jesteście przekochane, cudowne i naprawdę powstrzymujecie na duchu!!!!dzięki, dzieki dzięki)) Wyobraziłam sobie Ciebie Atko jako Kaszpirowskiego jak mówisz: adin, dwa, tri..DDD Moj Maluszek teraz śpi pochrapując nieco bo katarek nie pozwala jej swobodnie oddychać Wczoraj usypianie nie obyło się bez Viburkolu, ale nie miałam siły już patrzeć na zmęczoną córeczkę która ciągle pociera oczka ale jakoś zasnąć nie może.... Beatko, czekamy na antywirusa, mam nadzieję że juz zaczął działaćW nocy było znosnie , budzila się co 2 godz, więc nie jest źle, tylko że strasznie męczy ją ten katarek, a jak widzi gruszkę ,czy atomizer, to wrzeszczy na zapas, bidulka Natder uśmiałam się z tego poradnika wybitnie, no chyba faktycznie te nasze dzisiejsze dzieci jakieś niekapujące są, bo moja Dominika też "napiera ciągle", nawet "jak sie jej nie należy".(tak ja Mateuszek) No ale niedomaga Nieboga więc jest łagodniej traktowana Prosimy o więcej rad W sprawie Praw Murphy'ego to nas tez dotyczy większość przez Was zacytowana, dodałabym jeszcze jedno-kiedy dziecko jest chore,i kaszle lub ma katar lub wszystko naraz, to w gabinecie lekarskim wszystkie te objawy zanikają jak za dotknieciem czarodziejskiej różczki i rodzice wychodzą na przewrażliwionych panikarzy I jeszcze czy zauważyłyście w swoim domu niepokojace zjawisko? Otóż ja od pewnego czasu obserwuję pojawienie się w moim mieszkaniu "czarnych dziur", które upodobały sobie gryzaczki i smoczki mojego dziecięcia. Naprawde nie wiem jakim cudem, ale ciągle gubią mi się w domu te wodne gryzaki. Kupilam ich już chyba z 10 , róznej masci i kształu, a ostały mi sie jeno dwa.Chyba musze powiadomić jakieś Towarzystwo Miłosników Fizyki żeby zbadali te anomalie przyrodniczeDDDD Asiu ja też kilka razy dałam Dominice jabłuszko do rączki i bardzo byla nim zachwycona, ale troszkę boję się zakrztuszenia. pierzemy wspólne ciuchy w Jelpie i płuczemy w Lenorze Sensitive, ale nie 2 razy. Aniu, Kubuś to zdolny chłopak, gratulujemy wstawania!!!! Edyta, też widziała Twoją szatkę na zobaczcie i chylę czoła, zrobiła na mnie kolosalne wrażenie.Sama duzo maluje obrazów olejnych , ale w wyszywaniu nigdy bym się chyba nie sprawdziła Życzymy zdrowia chorujacym, a zdrowym oby nic ich nie dopadło M Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika katar 09.09.04, 13:34 Moniko, ja tak na szybciutko odnośnie kataru małej Misi. Jak Mateusz miał zatkany nos, wlewałam do miseczki gorącej wody, a do niej wkrapiałam kilka kropelek Inhalolu albo może to być preparat Wik (nie pamiętam jak się pisze) i stawiałam niedaleko łóżeczka. Oddychał sobie tak "przyprawionym" powietrzem i było mu lepiej. A jeszcze można dzieciom smarować maść majerankową pod nosek, podobno też pomaga, ale nie wiem czy juz próbowałyście. Pozdrawiamy 100% rówieśnicę i wszystkie inne dzieciaczki. Aga i Mati Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 takie tam proszek wesele prezent.... 09.09.04, 14:15 wczoraj było u nas zakatarzone dziecię, więc z niepokojem czekam na rozwój wypadków, mam nadzieję, że nas ominie wirus netowy,ale kto to wie. Strasznie się dziś zimno zrobiło i powyciagałam różne cieplejsze ubranka choć tak po prawdzie to głeboko ich tego lata chować nie trzeba było. Ale też w związku z chłodem wybraliśmy się dziś do Jarosławia do Jarlanu czyli sklepu firmowego tegoż z dzianiną i Antoś otrzymał sweterek z kapturem, a ja szalik w paski i sweterek czerowny, zmierzyłam masę rzeczy, ale we wszystkim wyglądam jak "idź sobie" te cyce jak donice ) i jakos też tak na nic sie zdecydować nie mogłam. Do pracy nie chodzę i moje potrzeby radykalnie zmalały. Marzę tylko o butach, ale to kwestia mojej choroby obuwniczej a nie potrzeb, chociaż wiecie nie wiem czy tak macie, ale ja niestety pozbyłam się paru par butów bo mi noga urosła chyba........ Co do sweterków to własnie robią nową kolekcję dla Smyka wiec za dwa tygodnie należy się spodziewać jakichś odrzutów i u nas. Co do tego o czym zapomniałąm wczoraj czyoli proszek to my pierzemy w dzidziusiu albo bobasie z dodatkiem calgonu bo nam oliwka skutecznie grzałke zapaskudziłą i co prałam to wszystko było w brązowe oliwkowe plamy, no i dodajemy płynu do zmiękczania dzieckowego. Co do krzyżyków - to ja bardzo dziękuję za wszystkie pochwały, bbbb,. mi miło serio serio, ale krzyżyki to nic trudnego, mozecie mi wierzyć,i bardzo uspokaja,a malowanie pędzlem oooo to dla mnie wielka sztuka, mi dobrze idą tylko krzyżyki i wycinanki z papieru, bo co do reszty to noga stołowa jestem. A co do wyszywania na początek jakiś łatwy wzór plus materiał plus umiejętność przyszycia guzika na X a reszt to już jakoś pójdzie a najnowszy obrazek będzie wygladał tak www.7ya.ru/photos/private-showphoto.aspx?RubrID=51734&PhotoID=451922 a chwilowo to jest noga pana młodego, dodam jeszcze obrączki, datę bukiet przerobię na różowy bo taki będzie miała panna młoda i powinnam zdążyć. A co do prezentu mam dwa pomysły 1. kompelt sniadaniowy na cztery osoby z Bolesławca czyli dowolna kompozycja z tego co jest w sklepie, 2. serwis na 6 osób książ filiżanki w kolorze ecru z motywem gruszki, miechunki róży i czegoś tam taki fajny ciepły ponadczasowy na codzienny użytek. No i jak sie na to zapatrujecie? Co będzie fajniejsze? Oni woleli by pieniadze bo chcą kupić mieszkanie, ale kupią je tak czy tak a ja wolę dać prezent bo kasa to jak eter zniknie a prezent zostanie i w tym nowym mieszkaniu muszą na czymś jeść. Asiu bradzo dziękujemy za zaproszenie, ale my naszym samochodem to się możemy wybrać poza granice miasta i to nawet nie, bo specjaliści taki pas zrobili w cc,że fotelika nie zapniemy a jak juz jakimś cudem plus wózek to ledwo my się mieścimy D. Chcemy kupić samochód juz nawet mamy coś na oku, no zobaczymy przy skromnym budżecie nie poszalejmy. Coś jeszcze miałąm napisać, ale nie pamiętam. Kurujcie sie maluszki pozytywna fluidy i całusy w zakatarzone dzioby. E&A Odpowiedz Link Zgłoś
konto Re: troszke o karmieniu i umiejetnosciach 09.09.04, 10:53 czytam, czytam... i wychodzi na to, ze wszystkie dzieciaczki jak dostana w raczke jabluszko to je ladnie zjadaja (no chyba ze sie nim bawia, a moj szkrab nie potrafi. Nie daje sobie rady z niczym co nie jest papką. Każda grudka powoduje u niego odruch wymiotny. Czy ktoś ma podobny problem? Z rewelacji w jego diecie to hitem jest melon (jedyna rzecz ktora nie jest papką i nie powoduje wymiotow)Probowalyscie dawac melona? Probowalam jescze arbuza, ale maly dostal strasznego uczulenia. A jutro sprobujemy dac brzoskwinie w calosci. aniutekm moj maz smieje sie ze to nie prawda ze pierwszym slowem dziecka jest mama czy tata. Pierwszym swiadomie wypowiadanym slowem jest NIE. asialc1 a gdzie mialby odbyc sie ten grill? Chetnie przyjechalibysmy tylko nie jestesmy zmotoryzowani i nie wiem jakby to bylo z dojazdem. Bartus dzisiaj znowu poplakal sie jak weszlismy do sklepu. Starczy ze ktos tylko zagada do niego i to nawet z daleka i od razu usta w podkowke i groszki kapiących łez - aż serce pęka. całuski Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: troszke o karmieniu i umiejetnosciach 09.09.04, 10:54 ups! poprzedni post poszedl ze zlego adresu pozdrawiam jeszcze raz emi Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: do Emi 09.09.04, 12:13 Hej! Grill ma byc u nas na Okęciu. Podam Ci później adres na poczcie. Czekam jeszcze na potwierdzenie dziewczyn Do usłyszenia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Katarek, pożegnanie z laktatorem, spotkanie-buuuu 09.09.04, 13:16 Moniko, my nie używamy gruszki, Jak Kubuś miał katar zakraplałam mu solą fizjologiczną, a potem usuwałam delikatnie złożoną husteczką higieniczną. Ja jakoś nie moge się przemóc do używania gruszki.. Mam nadzieje, że Dominika szybko poczuje sie lepiej!) Emilko - my też nie jemy jabłek i u nas tylko papki)) Zapomnialam też napisać, ze pożegnałam sie już z laktatorem. Został schowany głęboko i mam nadzieje, że jak pojawi się na świecie Kubusia siostrzyczka, to nie będe musiała go tak często stosować)))))))))) A ja tez chcę na grila, ja tez sie chcę z kimś spotkać..... BUUUUUUUUUUUU Ania Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika niania-pytania, poradźcie 09.09.04, 14:17 Dziewczyny poradźcie mi proszę. Muszę zatrudnić opiekunkę do Mateusza. W sobotę mam spotkać się z ew. kandydatkami i zastanawiam się o co pytać, żeby sprawdzić czy naprawdę mają doświadczenie i stwierdzić czy sobie poradzą. Coś mi tam przychodzi do głowy, ale im więcej pomysłów tym lepiej, bo przecież nie chciałabym powierzyć dziecka byle komu. Macie doświadczenie w tej kwestii? A nawet jeśli nie, to o co Wy pytałybyście takie nianie? I jeszcze jedno, jaki jest obecnie zakres obowiązków niani? Czy gotuje jedzenie dla dziecka, sprząta jego zabawki lub prasuje ubranka? Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek pamiętacie mnie jeszcze????- długie 09.09.04, 15:07 mam nadzieję że jeszcze pamiętacie! Właśnie skończyłam czytać wyprodukowane posty i chciałam się wytłumaczyć dlaczegop nie pisałam: Nie pisałam dlatwego że: 1. bardzo przeżyłam to co stało się w szkole w Biesłanie 2. martwie się o Antka 3. mam kiepską sytuacje w rodzinie - czyt. kłótnie 4. nie zdałam egzaminu a jak wściekła wychodziłam ze szkoły to 5. zepsuł mi się samochód i musiałam czekać na obrażonego na mnie męża aż mnioe zabierze 6. zaraz będzie 1 pażdziernika i muszę wracać do białegostoku Ale powiem Wam że jak przeczytałam tą prowokację-nie prowokację to już zupełnie mi się nie chciało pisać! Zawsze przychodziłam tu się wypłakać, pożalić albo podzielić szczęściem a teraz się boję! Jakoś niechcę mi się wieżyć że to był głupi żart (szczególnie po pisaniu wytłumaczenia z caps lock'iem)! Przykro mi że to napiszę ale do tej pory się nie bałam tu pisać a teraz już nie wiem! Ja zawsze wychodziłam z założenia że każda z nas kocha swoje dziecko najbardziej na świecie i wie co jest dla niego dobre! Bo chyba nie jestem gorsza tylko dlatego że jestem od większości z Was młodsza i do tego mam wykształcenie średnie (bo na mgr muszę jeszcze popracować)! Najbardziej lubię jak piszemy "ja robię tak i tak, a Wy jak?" i to chyba jest najfajniejsze! No i ja robię tak: -zupki gotuję bo do słoiczkowych nie mam przekonania (ja nie umiałabym bez chemii zapasteryzować mięsa na 3 lata) ale wiem że Wy macie po rację z tym że kupuję "podrasowane" warzywa - robię tak bo Antek nie wykazał na nie uczulenia a cackać się z nim nie zamierzam! -ja wogle jestem wyrodna matka w domu daję mu rzeczy z podłogi nie wyparzam butelek, jego ubrania piorę z naszymi w "dorosłym" proszku, nie przegrzewam go i wogle cięzko u mnie mówić o sterylnych warunkach )))). Za to piorę rzeczy ze sklepu nie pozwalam innym dzieciom (czyt. obcym) bawić się jego zabawkami i go dotykać, gotuję mu wodę (do tej pory mineralną ale po wizycie u lekarz mam zakaz, bo ma za dużo wapnia i mam mu dawać kranówę), wstaję kilka razy w nocy żeby sprawdzić czy oddycha itd -chrupki daję bo lubi gryźć (nie za dużo i nie za często) daję też marchewkę -kupiliśmy krzesełko drewexu "antoś" nie jest to szczyt urody ale fotelik jest funkcjonalny -fotelik kupiłam Ramatti (znalazłam hurtownię gdzie jest bardzo tanio i kupiłam go za 199zł a w sklepach kosztuje ok 300zł) -Antek nie raczkuje nie pełza, nie staje na nogach, a z nowych umiejętności umie robić głową "nie, nie, nie" -nerwy co do Antka: byłam z nim na kontroli u pani dr która zajmuje się gospodarką wapniowo fosforanową (czy tam jakąś inną) z CZDi bardzo się bałam bo ciągle zapominałam o dawaniu vigantolu! No i całe szczęście że zapominałam bo Antek ma zadużo wapnia!!! No ale ponieważ nie zarasta mu ciemię to pani dr powiedziała że mam zrobić USG głowy bo pewnie ma wodniaki, pytała się czy widział go neurolog jak jej powiedziałam że jesteśmy pod stałą kontrolą dr P. to powiedziała że te wodniaki to nic pewnego bo akurat ta pani neurolog jest świetna i by wyłapała! - ja wiem że bez składu i ładu to piszę ale się denerwuje (((( -u nas nikt nie pali moja mama rzuciła (po jakichś cudach techniki) 1,5 roku temu a teściowa podobno też rzuciła - nie wiem bo się nie kontaktuję -Antek śpi teraz w piżamce bez stópek i w cienkim śpiworze -ubranek zimowych jeszcze nie mamy ale w przyszłym tyg jadę na jeden dzień do Berlina i zamierzam poszealeć! I będę szukać tych ciastek o których pisała Monika! -co do sukni ślubnej to miałam iśc w dresie i adidasach bo w całej warszawie nie było takiej jak chciałam (tzn były w kolorze ecru a ja chciałam bordo) -ginekologów mam dwóch a raczej dwie bardzo fajne jedna z Żelaznej druga z Czerniakowskiej - namiary mogę podać No to chyba na tyle smędzenia )))) A teraz: - kochane i kochani zdrowieć mi tu szybko bo aż mnie serce boli jak czytam o tych choróbskach - przesyłam same zdrowe i pogodne fluidy - wszystkim składam najserdeczniejsze życzenia jednocześnie dziękując za te dla Antka -zazdroszczę Wam spotkania w parku no i tego grilla - ja niestety (a dla Was raczej stety) nie przyjdę, a to dlatego że nie chcę Wam psuć humorów swoim jęczenie - wogle to mam nadzieję że ktoś dobrnął do tego kawałka mojego postu! No to już kończę i pozdrawiam Was serdecznie ola i antek Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: pamiętacie mnie jeszcze????- długie 09.09.04, 15:33 Olu od Antka ty tu nie wypisuj głupot tylko pisz tu co masz na myśli bać się nie ma czego/kogo. Tak sobie pomyślałam, że jak będzie tu jakiś trooll nam dokuczał to się faktycznie może przeniesiemy gdzieś tam. Krzesełko "Antek" to na 100% szczyt urody bo Antki są fajne i to by było na tyle Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Re: pamiętacie mnie jeszcze ........... 09.09.04, 15:40 ....... tak pamietam Oleńko :o))))).Masz tu duuuuuuuuuuuzo pisac bo ja uwielbiam Cie czytać. I strasznie Tęsknimy za Toba i Antosiem .... Kasia i Jaś Obaczcie : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10530611&wv.x=2&v=2&s=0 www.noworodek.pl/modules.php?name=coppermine&cat=11187 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: do Oli 09.09.04, 15:43 Oleńko moja droga, Co Ty wypisujesz? Jak możesz popsuć nam humory? Bardzo bym chciała żebyscie przyjechali. Trochę odpoczniesz, zapomnisz o nerwach. Jestem pewna, że z Antosiem jest wszystko w porządku. To duzy, silny, radosny chłopczyk. Nie zamartwiaj się tak. Bedzie dobrze. Przesyłam Wam teraz dobre fluidy............więc nie ma wyjścia Przecież dobrze wiesz, że zawsze staramy się wspierac, pomagac, przesyłać dobre mysli, razem się cieszyc, płakać itp. To oczywiste. Dlatego bardzo proszę mi tu więcej nie pisać, że dla nas "stety", że nie mozesz sie z nami spotkac, bo nakrzycze Proszę przyjechać i bez żadnych takich tłumaczeń. Jeszcze raz powtarzam: Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. Kłótnie w domu bywają, ale szybciutko przechodzą a godzenie się jest baaardzo przyjemne, egzamin zdasz następnym razem i to na bardzo dobra ocenę , samochód zreperują, a Antek jest ZDROWY! Proszę mi się tu usmiechnąć! Głowa do góry! Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia :-) Rocznice :-) 09.09.04, 16:06 Emilko nasza kochana, wszystkiego dobrego, zdrówka, samych radosnych dni i wspaniałego dzieciństwa Ogromne buziaki Asia i Natalka Gosiu(margoja) o ile dobrze pamietam dzisiaj Wasza Rocznica Ślubu. W związku z tym w tak ważnym dniu zyczę Tobie i Twojej drugiej połowie, wszystkiego co najlepsze, zdrowia, pociechy z Antosia, powiększenia rodziny, duuuzo miłości, wyrozumiałosci i wiele, wiele lat spedzonych razem w zgodzie i w szacunku Całuję Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: do Oli 09.09.04, 16:12 Ola. jako doświadczona koleżanka po fachu radzę: proszę zaraz uwierzyć w siebie, (jesteś przecież wyjątkowa), egzamin zdasz za rok i jeszcze lepszą ocenę dostaniesz (ja też miałam warunek ze stali i dobrze na tym wyszłam bo w następnym roku sprężyłam się i dostałam 5 a tak pewnie wyladowałabym z 3)a przede wszystkim proszę grzecznie pomaszerować na grilla (musi ktoś reprezentować arch. bo ja nie mogę)A jak chcesz pomarudzić to proszę na mojego priva, z przyjemnością wysłucham!!!!!!!!!!!!!!!!! No, to tyle w tytule. Aga, dziękuję za rady, o niani napiszę później bo mam płacząścą mała na rekach. paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa))))))))))))))))))))))))))))))))))))))0 Odpowiedz Link Zgłoś
malwes do Oli, niania, grill 09.09.04, 16:51 Olka! Ja Ci już napisałam maila! No! Babo Ty...! Luna! Jeśli chodzi o nianię, to przede wszystkim zastanów się co Ty od niej oczekujesz. Jeśli chodzi o zakres obowiązków to ja umówiłam się ze swoją tak, że przy dziecku robi wszystko bo jest "do dziecka" )) a inne rzeczy to w miarę możliwości - to znaczy dopóki mój Szymon jest mały to opieka nad nim jest dla mnie ważniejsza niż obiad czy czyste mieszkanie - niania też musi mieć czas na poznanie dziecka. Ja bym więc na początku ustaliła, że zadań domowych niani nie dajemy - ale jednak warto zaznaczyć, że jak dziecko będzie większe to Ci pomoże... Co do pytań - doświadczenie, referencje, dlaczego praca z dziećmi, badania lekarskie, kurs pierwszej pomocy ))) - wrażenia z poprzednich rodzin - jakie były miłe i złe doświadczenia - w co będziesz się bawic z moim dzieckiem - dlaczego dziecko płacze i co robić???? - jak widzisz Ty tę pracę - oczekiwania, zakres obowiązków.... Wyrażnie powiedz co wolno a co nie typu - nie dajemy rzeczy z podłogi, nie dajemy zabawek innych dzieci, itp.... Ustal w jakim zakresie ona decyduja a w jakim zakresie ma wolną rękę... Asiu - ja jeszcze nie wiem, czy będę na grillu - kolejne weekendy mamy zajęte, w każdy rehabilitacja/trening dla niani, mąz ma dyżury w pracy za kolegów na urlopie - w sobotę ćwiczymy właśnie od 11.30...jeśli by się dało przelożyć dyżur to postaramy się wpaść. Będę wiedzieć jutro... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: do Oli 09.09.04, 16:22 Kłótnie w domu.... he, he, he napisz do specjalisty!!!! my to chyba funkcjonujemy jak "włoskie" małżeństwo )))) A tak serio, skoro Ola wywołała temt - jak jest u was? Bo u nas zaczęło się w 5 m-cu ciąży i trwa , tzn kłócimy się znacznie częściej niż przed dzidziusiem!!! Nie będę pisała o "ulubionych" tematach, bo to już exhibicjonizm, ale jak złapiecie temat to może zrobimy jakiś ranking? Bo stale te same i przypuszczam, że "popularne" hi, hi Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Nasza kolej 09.09.04, 16:56 W poniedziałek Duża wróciła ze szkoły z katarem. Odizolowałam od Małej, dałam lekarstwa i już miałam wrażenie, że sytuacja jest opanowana. Tymczasem wczoraj wieczorem rozkichał się mój mąż, którego na dodatek rozbolało gardło od czego naturalnie zaraz się zrobił poważnie chory (jak to dobrze, że mężczyźni- ta słaba płeć- nie muszą rodzić dzieci! Ludzkość dawno już by wyginęła) a dziś rano Zośka wstała z kapiącym nosem. Wobec powyższego nie pozostało i nic innego niż odwieźć Dużą do szkoły, porozkładać po domu chusteczki i zadzwonić do Pani Doktor. Ta opowieść coś mi przypomina, Wam nie? Kasiaczku, może Ty pamiętasz. Pewnie czasem czytasz, ale nie masz czasu odpisać, co? Skrobnij tylko, w jakiej jesteście formie...... A tu jak na złość same ciekawe tematy poruszacie. Kłotnie małżeńskie? Czy któraś z Was ma za męża łatwopalną Pannę? A przy okazji sama jest wybuchową i łatwopalną Panną? Nie? To szkoda, że muszę lecieć się zająć chorasami, bo byłoby o czym pogadać..... Panie pozwolą, że się oddalę w zacisze domowej Izby Chorych..... Pozdrawiam wszystkich współcierpiących, a i zdrowych oczywiście też Wasza zasmarkana A. PS. Asiu! Dziękuję pięknie za zaproszenie na grilla, ale w obecnej sytaucji ... sama rozumiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Grill 09.09.04, 17:28 Dziewczyny, jak widać żadna Warszawianka nie może A może jednak??? Dacie mi kochane znać do jutra w południe? Jak nie bedziecie mogły na 100% to przełozymy. Tylko nie wiem czy następnym razem uda się zrobic grilla, bo bedzie coraz chłodniej Smutno mi Tak się nastawiłam W sobote ma być ładnie. Miały być ciepłe bułeczki przez nas upieczone...... Natalka też czeka na spotkanie z kolegami i kolezankami Jesli nie w tę sobotę, to trudno W końcu nic straconego. Spotkamy się innym razem. Czekam na wiadomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Grill, chorowitkowcy, Ola, 09.09.04, 18:05 Ja też chciałabym na grilla... Będę z Wami duchem (z Mateuchem) Mam nadzieję, Asiu, że wypali. Trzymam kciuki... ...tak samo mocno, jak za wszystkie chorowitki. Olu od Antka... Fajna Baba z Ciebie i masz Fajnego Antka i Fajne jest to Forum, kiedy pisujesz, więc pisuj częściej..., a Matejko też umie "mówić": "nie, nie nie", że aż łbem zarzuca... i chichra się przy tym... Aga od Mateuszka - Gosia Malwesowa to Ci wszystko klarownie wyłożyła (o opiekunce). Nic dodać, nic ująć. Wrocławianko miła - ja mieszkam koło kościoła na Kruczej - i co Ty na to? Chyba nie tak bardzo daleko, co? No i Matejko stęka po przebudzeniu - idę do chłopaka. Papa... -- Matejko Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Do kajka.3 _spacer 09.09.04, 19:36 Kajka, wcale nie daleko, szczególnie, ze park jest (prawie) w pół drogi między moim domem, a Twoim. Więc jeśli masz ochotę na spacerek (np. jutro po południu) to daj znać na gg: 1409524. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re; do Oli 09.09.04, 19:45 Oleńko Kochana, Ty chyba naprawdę masz zły humor, bo piszesz dziwne rzeczy!! Głowa do góry. FAJNA BABKA z Ciebie, bardzo za Tobą tęskniłyśmy. Pisz częściej, bo aż miło czytać Twoje posty.. I nie bój się, a Troli nie karmimy!!))) Nic dziwnego, że martwisz sie o Antosia - ale na pewno będzie bobrze!! Głowa do góry, uśmiechnij się i popraw w statystykach, bo pewnie spadłas Ściskam Cię serdecznie A mój mąż nie chce się ze mną kłócić((((((((( Co najwyżej jest wymiana zdań spokojnym chłodnym tonem i 30 min milczenia.... Ja jestem Bliźniak, a on Wodnik))) Pozdrawiam cieplutko. Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek odpowiedzi oli 09.09.04, 19:50 Ja Was bardzo przepraszam ja nie chciałam żeby to wszystko wyszło jak szantaż (żebyście do mnie i o mnie pisały) ja naprawdę bardzo Was lubię i będę wracać na forum jak często się da! Ale teraz mam naprawdę zły humor więc nie chcę przynudzać! Na grillu nie będę - bardzo dziękuję za zaproszenie - bo mam w planie wyjazd, a dokładnie relaksowanie się! Jak wrócę zrelaksowana i szczęśliwa i przeżyję pierwsze pół miesiąca na uczelni to podejrzewam że wrócę do świata żywych )))))))) czyli będę tu częstym i wesołym gościem )))))) Przypomniało mi się czego nie napisałam w poprzednim poście: 1. nasza kochana Doktórka jest nieoceniona ze swymi radami jak zawsze! Tylko ja mam problem z ustawieniem Antka jedzenia bo on je o 9,30 mleko no i później wychodzi o 12,30 zupa a to jest równo w trakcie spaceru! I co mam z nim zrobić?? Wogle to mój syn pobił dziś wszystkich a mianowicie zjadł mleko o 9 rano a potem nic aż do 15 kiedy to zjadł: UWAGA jedną różyczkę ugotowanego kalafiora, jedno starte jabłko, 250ml zupy-pasztetu a na koniec darł się w niebogłosy dopóki nie dostał trzech chrupek - no myślałam że pęknie )))))))) 2. któraś z Was pisała coś o łyżeczkach do karmienia no i ja też długo szukałam odpowiedniej dla mojego żarłoka - i znalazłam w "coffee heaven" są super takie jednorazówki na długich rączkach! 3. równo w siódme miesięczniny byliśmy z Antkiem pierwszy raz na basenie! Tak jak myślałam zaczęło się od płaczu, ale nie zgadniecie dlaczego - bo rodzice byli w czepkach! potem poszło jak po maśle i siedział w wodzie ponad pół godziny! Teraz to już napewno kończę i nie będę się bardziej rozpisywać ))) Obiecuję już nie jęczeć (czyt. za bardzo nie jęczeć) Całuję Was mocno szczególnie tych chorych, kaszlących, smarkających itd ola od Antonka PS ja to krzesełko "antoś" to kupiłam nie tylko ze względu na fajną nazwę, hihihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Ola 09.09.04, 20:33 Olu, ja tu jestem nowa /wprosiłam się / , więc o jęczeniu nie będzie, tylko Ci życzę miłego weekendowego wypoczynku. Ja cały weekend spędzę przy kompie więc zazdroszczę, ale tak zdrowo, nie zawistnie Chciałam zapytać o to krzesełko Antoś dla Antosia. Czy to jest to największe krzesełko i czy jesteś z niego zadowolona (a także jeśli możesz, zdradź ile zapłaciłaś, bo we Wrocławiu mamy promocję, kosztuje 170 zł (sosna) i 175 (tek) i nie wiem czy to rzeczywiście okazja czy pic. Z góry dziękuję. Mopek - co do jedzenia to ja mam taki sam problem jak Ola. Co zrobić jeśli pora jedzenia wypada w trakcie spaceru lub, co gorsza, spania? I jak pisałaś, że dziecko karmione piersią to tylko trzy razy dziennie to miałaś na myśli 3 x na dobę? Bo w takim razie ja się nie mieszczę w żadnych limitach Mateusz je 2-3 w ciągu dnia (je tez zupę i deser, ale nie cierpi kaszki) i 2-3 razy w nocy!!! Budzi się i drze bez opamiętania i jedyne co go uspokaja to cycuś. Fakt, że teraz staramy się przeczekiwać i sprawdzać czy to głód czy zły sen, ale jednak dość często zdarza się to 2-3-krotne jedzenie. Malwes_Dzięki za odpowiedź, muszę się zastanowić czego ja właściwie chcę od tej niani. Niemniej jednak, jeśli ktoś ma jeszcze jakieś uwagi, to bardzo proszę. Uff, ale się nagadałam ) Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek jeszcze cos napisze gl do Luna_tika 09.09.04, 20:55 Bardzo dziękuję za życzenia! A co do krzesełka to ja kupiłam w jednym z tańszych sklepów za 200zł sosnowe więc to chyba rzeczywiście promocja )))) a krzesełko fajne - polecam! Chcialam kupic tez to z ikea do żłobka który rusza u moich rodziców od 1.10 )) ale nie było!~ Pozdrawiam i nie przejmuj się ja tu się strasznie panoszę a też się niedawno wprosiłam (w maju ) ale mnie jeszcze dziewczyny nie wyrzuciły ale to pewnie dlatego że one są bardzo fajne i kochane i wogle! ola Odpowiedz Link Zgłoś
margoja rocznica 09.09.04, 20:59 Asiu, jesteś niesamowita, część rodzinki nie pamiętała, a Ty jesteś niezawodna!!!Dzięki stokrotne!!! Właśnie mężuś robi mi ciepłe kakao bo mnie strasznie głowa rozbolała, co sie ruszę to taki ból jakby mi głowa na pół pekała,okropne(( Zrobiłam ciacho no i będziemy "świętowac". A propos Antka, to wczoraj strasznie zmarzł na spacerze, wieczorem zrobiło sie tak zimno i zanim doszło sie do domu, to rączki i nóżki jak lody(( Włozyłam go do wanny ciepłej i masowałam z oliwka zeby sie rozgrzał, dziś nie miał zadnych niepokojących objawów, mam nadzieję ze ten wirus internetowy nas nie dopadnie... Zegnam bo wrócił mąż... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: 7 miesiąc 09.09.04, 21:18 No i młoda zaczęła siudmy miech: co potrafi? Umie siedzieć nawet pół godziny ,coś tam gada ,straszy łuuuuu, śmieje się ,pełza ,turla,nie wie ż ejak juz stoi na czworaka to trzeba poruszyć ręką i noga żeby sie przemieszczać dalej tylko się tak głupio kołysze i chyba jest zadowolona z życia ,ma 2 zęby i tyle.Pozdrawiam goraco Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Boję się:((( 09.09.04, 21:27 Powrót do pracy, dwójka dzieci, dom i nie mam czasu na forum.Od 3 dni próbuję nadrobic zaległości postowe.Nadrobiłam i...zaczynam się bać podobnie jak Ola od Antka.Post (wiecie jaki) i wyjasnienia(wiecie które)spowodoway, że czuja pewien dyskomfort pisania tutaj.Czuje się tak jakby ktoś sprofanował coś dla mnie ważnego, zniszczył jakąs rzecz którą ceniłam i lubiłam.Źle mi z tym.Czemu sa tacy ludzie?Jaki mają cel w czynieniu zła? Życzę zdrowia chorującym dzieciaczkom i dużo siły dla ich mamuś! A chciałam tyle napisać, podzielic się swoimi doswiadczeniami i przemysleniami, pochwalić się nowymi umiejętnościami Antka, pożalic , poradzić.Zrobic to co zawsze.Ale nie potrafię( Kiedyś dawno temu ktoś pisał tu o założeniu prywatnego forum, kiedyś uznałam to za zupełnie niepotrzebną rzecz.Za nienaturalną, a teraz...boje się kolejnych prowokacji Odpowiedz Link Zgłoś
hanti Re: LUTY 2004 09.09.04, 21:50 Witam wszystkie mamy i ich lutowe skarby, z wieloma z was znamy się z ciąży i lutowego terminu. Nam niestety nie udało się pobyć razem nawet do nowego roku. Karolinka urodziła się 17 grudnia 2003. Ważyła 1700g strasznie była malutka i po chwili na moim brzuchu powędrowała do inkubatora. I tak walcząc o oddech i przybierając na wadze spędziłyśmy w szpitalu Boże Narodzenie, Nowy Rok i 9.01 z wagą 1850g pojechałyśmy do domciu. Za nami już trudna nauka ssania cycusia (udało się), za nami wszystkie powikłania związane z wcześniactwem (bezdechy i problemy z trawieniem). I teraz mogę się wam pochwalić piękną zdwową córą!!! Karolcia ma w tej chwili prawie 9 miesięcy ( wiek korygowany: 6,5 miesiąca) waży 8100g. Jest silna i zdrowa, mamy jeszcze małe problemy z rechabilitacją, ale to co najgorsze już za nami . Pozdrawiam Ania z Kubusiem i Karolinką Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: LUTY 2004 09.09.04, 22:16 Witaj Hanti!!! Mam nadzieję, że wrócisz do nas na dobre? W końcu LUTY 2004 to najfajniejszy i najaktywniejszy wątek na tym forum, nie?)) Buziaczki, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Do Ani (hanti) 09.09.04, 22:59 Aniu, nie znamy się z "oczekiwania", bo jestem tu od kilku miesięcy. Bardzo się cieszę, że z Twoją córeczka juz dobrze Tyle przeszliście, podziwiam Was bardzo. Trzymam mocno kciuki za Karolinkę i życzę Ci by rosła zdrowiutko. Ja tez mam nadzieje, że bedziesz tu zagladac i pisać o córci.Usciskaj Ją mocno. Jest bardzo dzielną dziewczynka Buziaczki Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:po troszku o dzisiejszych tematach 09.09.04, 23:11 Aniu, to dobrze z Kubusiem wszystko w porzadku. Tak to jest że duzo dziedziczy się po rodzicach Monisiu, mnie czasami też giną gryzaczki a zwłaszcza smoczki, zawsze wtedy gdy musimy akurat wyjśc Zawsze jednak po dość długim szukaniu znajdują się. Mam nadzieje, ze Dominisia będzie miała dzisiaj spokojniejsza nockę. Edytko, taki prezent slubny jest sto razy bardziej wartościowy niż pieniadze. A Ty do tego wyszywasz przepięknie Ja tez kiedyś to robiłam, ale ostatnio nie mam jakoś czasu. Gosiu(margoja), życzę Wam wspaniałego wieczorku i niezapomnianej nocki Głowa na pewno przestanie bolec Kajka, dzięki za trzymanie kciuków A może i Wy wpadniecie??? Kasiaczku, ja też gdzieś w głębi czuję się jakoś dziwnie po tej tzw. "prowokacji". Tak naprawde to nie wiemy kto czyta nasze posty. Jakoś mi dziwnie. Ogladałam zdjęcia na zobaczcie. Wszystkie dzieciaczki jak zawsze przekochane i coraz piękniejsze Śpijcie dobrze i wracajcie do zdrowia Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 dziwnie... 09.09.04, 23:30 No co Wy, czemu Wam dziwnie? Osoby niezrównoważone też czasem dorywają się do kompa...ale co tam... teraz możemy się reklamować - Zapraszamy na LUTY 2004 - tu znajdziesz wszystko: Fajne Baby, fachowe porady i prywatnego trolla! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Strasznie mi pochlebiacie.... 10.09.04, 09:48 Słuchajcie, strasznie mi głupio, bo podałam wam te "zalecenia", a teraz nie jestem w stanie sprostać z poradami U nas kiedy Baśka jeszcze jadła pierś to jakoś tak „samo” się ustaliło, że jemy o określonych porach, a w nocy jadła o 12, 3 i 6, a pewnego dnia po prostu przespała całą noc – tak od razu – zaskoczyła mnie bardzo, bo myślałam, że to będzie rezygnacja stopniowa z kolejnych karmień, a nie tak na raz??? Mogę tylko pisać jakie mam pomysły, bo praktyki w tym względzie żadnej A pomysły nie są zbyt oryginalne – chyba? Ja zrobiłabym tak: jak dzidziuś (he, he 7-miesięczny to już STARY CZŁOWIEK!) jada sobie pierś 5-6 x na dobę to owszem dawać , ale ustalić sztywne pory! Jak już mamy sztywne pory np. w nocy 12, 2, 4, 6 to ustalamy, które karmienie „wywalam” najpierw i jeśli np. ustalimy, że to o 2 to podajemy najpierw pierś o 2:15, następnej nocy o 2:30 itd. No nie wiem??? Co do karmienia, które „wypada” w czasie spaceru lub spania – tak jak pisałam ja tego planu nie trzymam się jak „pijany płotu” tzn Baśka o 10:00 ma dostać zupę, a o 13:00 butelkę, ale jak śpi to dostaje jak wstanie i czasami jest to 11:00, wtedy butelkę dostaje albo o 13:00 – jeśli się domaga, albo o 13:30, a nawet 14:00. Jedyny posiłek, którego nie przesuwam do deser o 16:00, bo chcę, żeby miała 3-4h przerwy przed wieczorna butelką – takie wygodnictwo, bo potem szybko zjada i śpi )))) Jak idziemy na spacer to czasami o 10:00 dostaje butelkę ( na spacerze wykorzystuję właśnie kartoniki Nestle – mam w torbie nożyczki i czystą butelkę, a Baśka je sama, wtedy nie podgrzewam – nie wiem jak to będzie w zimie!), a zupę tego dnia dostaje o 13:00 Do tej pory nie pisałam nic o trolu, bo też miałam ogromny niesmak... I chyba nie chcę nic pisać – jesteśmy Fajne Baby i może lepiej zignorować? Asiu! Szkoda, ze nie mieszkasz w Krakówku, strasznie mam ochotę na grila! Aniu (Natder) "...w domu mam zjadliwego i podstępnego Skorpiona." No pięknie!!!! Jak można takie straszne rzeczy wypisywać o konkretnych poukładanych i zorganizowanych osobach !!! Tragedia to jest u nas bo ja mam do tego "zdecydowanego" charakteru dwie rozmarzone, roztrzepane Rybki ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 09.09.04, 23:03 Kurczę, przez tego trolla nam bardzo fajne dziewczyny stąd uciekają No to chyba troll jest baaaardzo zadowolony (a jak wstawić ikonkę z wywalonym do trolla jęzorem?) ... Ja dziś przeszłam drogę przez mękę - 3 godziny w sklepach w ciuchami i wróciłam z pustymi rękami (( Za dawnych dobrych czasów nosiłam 36/38 i teraz się w ten drugi rozmiar zmieszczę ale wyglądam hmmmm... jak baleron!!! Buuuu. A biust to mam chyba na 42 (( Malwina za to strasznie głośno w sklepach gada :aaaaaaa!!! czym powszechnie zwraca na siebie uwagę i jeszcze zachowała się dziś bardzo nie kulturalnie i pani sprzedawczyni za plecami odbiła chwilę wcześniej zjedzone mleko... ale tak jakby zjadła go conajmniej litr )) Więc jak widać do sklepów się jeszcze nie nadaje Jak ja Wam zazdroszczę spotkań. Dostaliśmy zaproszenie na weselicho w sobotę no i chyba nie pójdziemy. Babcia mi się rozchorowała i zwyczajnie nie mam z kim zostawić Malwinki chlip chlip chlip (( Co by tu jeszcze... a kłótnie - ja mam chyba najgorzej hihi. Jestem pokojowo usposobiona Waga, a w domu mam zjadliwego i podstępnego Skorpiona. Pozdrawiam Was wieczornie i o chorobach nie piszę niech ta cholera się wreszcie od naszych dzieci odczepi. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna nie wiem, ile mi się uda napisać 10.09.04, 09:31 bo na kolanach mi siedzi Pan Maruda. Aniu-natder cieszę się, że częściej ostatnio tu zaglądasz! Olu, myślę o Tobie ciepło i wierzę, że szybko uda Ci się wyjść z dołka... Kilka słów o trollu. Otóż moje drogie, moim zdaniem nie było u nas żadnego trolla, tylko autentyczna Asia, mama Michałka. Tyle że najpierw się nieco zapędziła, a potem stwierdziła, że jednak miło by było tu zostać, więc usiłowała wybrnąć z sytuacji. Niestety za pomocą kłamstwa. A kiedy nie zadziałało, wymyśliła inne. Niestety im dalej tym gorzej... Co oczywiście nie zmienia faktu, że czytać nas może kto chce i pisać tu również. Jednak nic więcej napisać mi się nie uda. Muszę iść na spacer. Dobrego dnia! J. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna aha, zanim wyjdę 10.09.04, 09:59 chciałam jeszcze powiedzieć, że ogromnie się cieszę, że do nas wróciłaś Hanti!! Myślałam czasem o Was i zastanawiałam się, czy się odezwiesz Wspaniale, że Karolinka pokonała już największe trudności. Uściskaj ją ode mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Migrena buuu, zaległe życzenia i powitania! 10.09.04, 09:31 Witajcie! Znowu jeden dziwn mnie nie było z powodu wynienionego powyżej i już znowu zaległości... Teraz tylko na chwilkę, chyba, że mi Kacperek pozwoli Składam zaległe życzenia z okazji rocznicy ślubu dla margoja! Wszysttkiego naj,naj,naj! Samych radosnych chwil no i po prostu szczęścia! Oraz zaległe dla Emilki! Duża buźka i radosnych chwil no i zdrówka! A dla dzisiejszych trojaczków : Wiktorii od morska2, Szymona toscowego i Oskara amatyldowego też ogromna buźka i zdrówka i samych pogodnych dni! I witam Anię z Karolinką! Bardzo się cieszę, że u Was wszystko już dobrze! Dzielne jesteście dziewczynki! Teraz już będzie coraz lepiej! I jeszcze Ola! Nie martw się! Studia pójdą Ci na pewno dobrze! A i z mężem da się dogadać! Najważniejsze, żeby zdrówko było i trochę uśmiechu! Poradźcie mi proszę, co ja mam zrobić z Kacperkiem? Tak ja do tej pory spał od 9 wieczorem do 5 rano i potem po jedzonku jeszcze do 8, tak teraz od 9 budzi się już o 1 nad ranem i potem co dwie godziny? Głodny nie jest a jest śpiący, bo cały czas pociera oczka. Macie jakieś pomysły? Bo przez to i migrena mi się nasila... I jeszcze po krótce. Dziś chyba zdecydujemy się na lokal na kwiaciarnię. Czekamy na decyzję jednej babki. Dam znać! Ja też się kłócę z mężem na okrągło, także witam w klubie :-0 Ale u nas to złożona sprawa, bo i mieszkanie tu, w tym jednym pokoju i Teściowa buuuuuuuu. No ale nic, nie będę smęcić! Wiecie co? Ja tam mam za przeproszeniem gdzieś tego trola. Po prostu nie reagujmy na niego to się odczepi! Miłego dnia i pozdrawiam serdecznie! I zdrowiejcie wszystkie szkraby! Co to ma znaczyć? Piękna jesień się zaczyna! Trzeba się hartować!!!! papa Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 takie tam 10.09.04, 09:46 na migrenę to chyba lekarstwa nie ma ale .chyba ze skorzystasz z rad Asi )), co do spania to Antoś też ma podobnie i chyba jest tak w naszym przypadku jak pisz emopek, ze Antoś jest głodnawy bo cyc już nie wystarcza a paskud na normalne jedzenie przestawić się nie chce. Pamietacie Paszczaka z muminków, od kulku dni juz chciałam o tym napisać ))))))), Antoś wygląda jak paszczak tzn. ma fryzurę jak paszczak czyli długie włoski nad uszami które śmiesznie mu sterczą D] Co do trola nietrola to tez miałąm podobne odczucia jak Joasia właściwie od chwili jak trafiłam na mamemisa na emamie, bo tam pisała to samo że ząb, zę wizyta u teściów na podkarpaciu!! no i takie tam więc może jest tak jak pisze Joasia? Dziewczynki kochane no i co sądzicie o prezencie serwis czy Bolesłąwiec co by było fajniejsze? hmmm? Co u Beatki i Szymka jak zdrowie w przygotowaniach do chrztu? Kłótnie no zazwyczaj - brakc zasu dla Antosia i kochana rodzinka co to się pojawia jak ma potrzeby co mnie wkurza, a no i ostatnio strasznie mnie zirytowałao to że moi teściowie opowiadaja do ludzi o Antosiu tak jak by to go na rękach nosili a nie widzieli dwa razy i to z musu dobra zmykam bo spacerek i Antoszek rozbudzony , zimno jak w listopadzie brrrr. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
natder Trochę o Skorpionie ;-) 10.09.04, 10:44 Zapomniałam wczoraj podziękować Hanti że tu do nas wpadła Ania jak masz chęć to zostań. Mamy tu takie fajne Kółko Wzajemnej Adoracji, codziennie powtarzamy sobie nawzajem jakie to nasze dzieci piękne, wspaniałe i wogóle naj naj naj )) Nie wiem jak można się oprzeć pokusie i tu nie zaglądać??? Do Mopka - Marta biję czołem o klawiaturę Taaak te Skorpiony to mają tyyyyle zalet ale mój mężowski jest choleryk straszny i nerwus i to mnie do szewskiej pasji doprowadza, najpierw mówi a potem myśli I wcale się nie kócimy ale jak czasem ten swój kolec skorpioni wysunie i przymilinym tonem jedno zdanie powie to mi od razu wchodzi w pięty )) Dawaj tu swoją starszą Rybkę to spytam czy też tak ma??? ;-D Ale tak na poważnie to jakby był Ideałem Chodzącym to by było nudno strasznie. Kochane macie jakiś pomysł na koszmarny katar??? Nie chcę lać Malwinie do nosa ciągle Nasivinu, ale gluci się bardzo, muszę niestety gruchą ściągać bo nie może jeść (( Pozdrawiam serdecznie i jak Mała wstanie wybieram się na spacerek bo oszaleję niedługo od siedzenia w domu (( Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: takie tam :)) kolejne numery Szymona :)) 10.09.04, 11:55 Wczoraj nie pisałam, bo Szymek postanowił wywinąć kolejny numer... Ok. 16 znów miał gorączkę, więc dałam mu Efferalgan w czopku (150 mg), possał cyca i zasnął. Po godzinie widać coś mnie tknęło, bo dotknęłam go i po prostu mało nie zeszłam - był zimny, jak lód ! zaczęłam go trącać, ruszać, wreszcie dobudziłam, zmierzyłam temperaturę i miał... 35,3 w pupie !!! Tak, nie mylę się - 35,3. Więc natychmiast w samochód i do naszej pani doktor. U niej już było lepiej, trochę się ocieplił (prawo M !), podobno czasem tak może się kończyć infekcja z wysoką gorączką - przegięciem w drugą stronę. Niemniej dostałam skierowanie na badania krwi i moczu na cito i właśnie wróciliśmy z przychodni; wyniki będą o 14, to napiszę, czy wszystko OK. Cyyba jest lepiej, bo dziś nawet zjadł 10 łyżeczek kaszki z owocami, ale jest słabiutki ( Poza tym właśnie zadzwoniła pielęgniarka ze szkoły, że Artek ma swój słynny atak bólu głowy. Chrzciny szykuję, ale jakoś tak bez przejmowania się - co będzie, to zjedzą ), dla mnie ważniejsze jest zdrowie i samopoczucie moich dzieci. Zreszta jak poinformowałam teściową o chorobie Szymka, to usłyszałam, że coś wymyślam, bo ona nigdy nie słyszała o czymś takim jak trzydniówka, a Lidzi synek to jeszcze na nic nie chorował, ale ona jest odpowiedzialną matką... Pewnie w odróżnieniu ode mnie, hihi. Brzydko mówiąc, olałam to... Ola, ja Cię bardzo proszę, przestań mnie straszyć, że nie będziesz pisać !! Już Cię tu wywoływałam (jak ducha, hihi) ostatnio, więc nie ma mocnych - wracaj !! A egzaminami się nie przejmuj - zdasz nastepnym razem. Teraz sie zrelaksuj (na wyjeździe - dobrze Ci), a potem siadaj do kompa i pisz, pisz, pisz - do nas i oczywiście do mnie (jesteś mi winna spacer )). Edytko, zachwycił mnie ten serwis ecru w gruszki, róże i miechunki (zwłaszcza "miechunki" - aż sprawdzałam, jak toto wygląda ) - ja jestem za tym. A co do swetrów, to fajnie masz z tym sklepem Jarlandu... Jak przyjedziemy za rok, to zostawimy mężczyzn na gospodarce, a same pojedziemy w regały buszować (jak mawia moja znajoma) ) Co do kłótni w domu - to ja też mam Rybki (te najstarsze), które bujają gdzieś w falach marzeń albo stają okoniem, a do tego Bliźniaka z tysiącem pomysłów i humorów na minutę (to średni) i Wodnika z charakterkiem (to najmłodszy). Ja jestem Bliźniak, ale słyszałam, że to najlepszy znak ) A co do znaków, to jak Szymon miał się urodzić (na przełomie Koziorożca i Wodnika), to mój mąż zapytał czy znamy kogoś, żeby porównać. Odpowiedziałam, że tak: Koziorożec to mój tata, a Wodnik to nasz wspólny prezes. Na co mąż skomentował: no tak, to dużego wyboru nie mamy - czeka nas cięęęężkie życie ( Bo i mój tata, i prezes mają takie charakterki, że "dziękuję, postoję" - łatwo z nimi nie jest ) Najlepsze życzenia dla Wiki, Szymka i Oskiego oraz dla wszystkich obchodzących jakieś święto. Dobre fluidy do tych chorujących - trzymajcie się cieplutko). Pozdrowienia dla wszystkich ... Beata od Szymka - numeranta Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Forum, prezenty, kłotnie, hanti 10.09.04, 11:39 Duża w szkole, Mała śpi (z nosa leci nieustannie). Mam pół godziny i mnóstwo tematów do poruszenia, wybaczcie więc nieuchronne skróty myślowe i styl niedbały: 1. Incydent i jego konsekwencje W interpretacji zdarzenia zgadzam się w 100% w Joasią T. Znacznie bardziej niż sam problem, niepokoją mnie jego konsekwencje. Kasia i Ola mają opory w pisaniu, bo uświadomiły sobie, że nie wiedzą kto to czyta i jaki użytek z tego robi. Tak, uświadomiły sobie, bo przecież tak naprawdę nic się nie zmieniło, to nam otulonym w naszą życzliwość czasem wydaje się, że to prywatny klub. Nie, to jest forum publiczne ze wszystkimi tego konsekwencjami. Założę się, że regularnie czyta nas kilkanaście osób, a czasami zagląda jeszcze więcej. Skąd wiem? Bo sama tak robiłam przez wiele miesięcy. I na swojej podstawie spróbuję Was uspokoić. Kto nas czyta? Przypuszczam, że inne mamy, lutowców i nie tylko, pewnie czasem zajrzy jakiś tata. Wg.mnie dla awanturnic i trolli jesteśmy zdecydowanie zbyt spokojne )) Dlaczego czyta? Bo jak my wszystkie potrzebuje rady, informacji, a czasami tylko poczucia, że nie jest sama z podobnymi problemami. Dlaczego nie pisze? Może jest nieśmiała, może ma wrażenie, że nic ciekawego nie miałaby do powiedzenia, może (zwłaszcza teraz) obawia się naszego przyjęcia, może nawet ma zupełnie inne podejście do wielu spraw i szanuje naszą harmonię )). Oczywiście możemy sobie założyć forum prywatne, zamknięte dla „obcych”. Pewnie te z nas (ze mną włącznie), które mają opory prze publikowaniem zdjęć swoich i swojej rodziny poczułyby się wtedy bezpieczniej, pewnie nasze posty stałyby się bardziej osobiste. Ale z jednej strony, odcięłybyśmy od kontaktu (nieskromnie osądzę, że miłego) z naszym „blogiem” resztę świata, a z drugiej pozbawiłybyśmy się same możliwości poznawania wciąż nowych Fajnych Bab. Tak więc moim zdaniem, zostańmy na publicznym, sprawy, których absolutnie nie można tak wyjawiać, tak jak dotychczas porusząjąc pocztą, skypem, telefonem. Dla jasności dodam, że jakąkolwiek decyzję podejmie większość, dostosuję się do niej, zbyt wysoko cenię sobie Wasze towarzystwo, by się go wyrzec )) 2. Prezenty Pozwolę sobie nie zgodzić się, z kilkoma przedmówczyniami. O ile własnoręcznie wykonany cud sztuki hafciarskiej jest rzeczywiście nad wyraz miłym prezentem, o tyle kupowanie rzeczy osobistych ( w tym dla domu) jest wg. mnie obarczone ogromnym ryzykiem. Edyta pisze, że państwo młodzi zbierają na nowe mieszkanie. A może oni to mieszkanie chcą urządzić w stylu skandynawskiego minimalizmu i ani bolesławiec, ani gruszki nie będą im tam pasować? To co piszę, piszę z doświadczenia. Sama z okazji ślubu starałam się sporządzić coś w rodzaju listy prezentów, oczywiście nie tak precyzyjnych jak ustawa przewiduje, ale bardzo nie chciałam dostać 5 żelazek i 3 ekspresów do kawy. Naturalnie postarałam się, by przedmioty na niej zawarte były zróżnicowane cenowo i dostępne w całej Polsce. I co? Część gości z niej skorzystała, ale część poczuła się urażona moją niewiarą w ich znajomość moich gustów i potrzeb i np. dostałam 2 komplety pościeli w nieistniejących u mnie formatach i kolorach, których nie cierpię. Dostałam także piękny dwuosobowy komplet śniadaniowy ( tak, tak !), który choć naprawdę mi się podoba jako „dzieło sztuki” nijak nie pasuje ani do mojego mieszkania, ani do moich śniadań )). Dostałam również 3 (!) komplety herbaciano-kawowe, których nigdy nie postawiłabym na stół. I mimo wszystko dostałam 2 żelazka....I cóż zrobić z tymi darami, za które oczywiście podziękowałam serdecznie, albowiem wypływały z gorącego serce i jak najlepszych intencji? Moim zdaniem, nie należy ludzi uszczęśliwiać na siłę. Jeśli zapytani wprost państwo młodzi nie wskażą nic konkretnego a wręcz wspomną o pieniądzach, to uwierzmy, że oni sami wiedzą najlepiej co jest dla nich dobre. Oczywiście, ma to mało wspólnego z tradycją, ale czy nie będzie miło pomyśleć wchodząc do ich nowego mieszkania „Mój jest ten kawałek podłogi”? )) I pomyślcie jeszcze egoistycznie : jak nie uzbierają tych pieniędzy przy okazji ślubu, to będą musieli wziąć koszmarny kredyt, będą go spłacać latami i przez te wszystkie lata nie będzie ich stać na fajne prezenty dla Was )) 3. Kłótnie Chyba najlepiej jak dobiorą się osoby o tym samych do nich podejściu. Miałam kiedyś absztyfikanta, który ze spokojem obserwował mój wybuch, po czym cedził przez zęby „Sądzę, że nie masz racji” i udawał się na wewnętrzną emigrację. Aaaaaaa!!!!!!!!!! Ale z drugiej strony moja przyjaciółka i jej mąż oboje lubią się dąsać i obrażać i świetnie im się z tym żyje ! Swoją drogą ciekawe, czy fenomenalny poradnik Natder ma coś do powiedzenia na ten temat? 4. Hanti Jak już pisałam, jestem Wami prawie od roku, choć ujawniłam się stosunkowo niedawno. Hanti, tak się cieszę, że jesteś ! Twoje zniknięcie z „Oczekiwania” przepełniało mnie niepokojem, ale jako „niewidzialna” nie mogłam tam wpaść i się dopytywać. Serdecznie pozdrowienia! Lecę już, na koniec pozdrawiam wszystkich absolutnie ! Przegadana A. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia :-) GRILL 10.09.04, 12:10 Wszystkiego dobrego, zdrówka, radosci i spokojnego dzieciństwa dla naszych kochanych dzieciaczków Wiki, Szymusia i Oskarka Duża buźka Asia i Natalka Grilla robimy! Wiem, że na pewno przyjedzie Kssia od Jasia, Ola(nitkanitka) i prawdopodobnie Joasia. Jeszcze nie wiem jak Gosia, ale oczywiście rehabilitacja jest najwazniejsza. Joasiu, to jak z Wami? Mam nadzieję, że przyjedziecie. Tylko, że Ola może zajrzeć o 17 z minutami więc może zrobimy go na 15:00 a Oni po prostu do nas dojada. Jak myslicie? Emi, a Ty??? Zdecydowałaś się??? Zajrzę jeszcze później. bo córcia się obudziła Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna GRILL 10.09.04, 13:00 Asiu, przyjdziemy. Ja, Szymonek i mąż. Teraz trzeba uzgodnić, co kto przyniesie. My możemy schab, ale nie wiem ile: kilogram? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Życzenia i kilka słów 10.09.04, 13:20 Serdeczne życzenia dla dzisiejszych siedmiomiesięczniaków: Wiktorii, Oskarka i Szymonka)) Duża buźka od Kubusia i jego mamy. Mam dziś strasznie dużo pracy więc tylko na chwilkę wpadłam i: 1) życzę udanego grilowana i trochę wam zazdroszczę (choć to brzydko) spotkania 2) Beatko - życze udanej uroczystości! A jedzeniem się nie przejmuj, wszak nie to jest w tym dniu najważniejsze A Bliźniak to naprawdę najlepszy znak))) 3) Aniu uśmiałam sie z Twojego opisu zakupów z Malwinką i muszę przyznać, że mój Kuba też nie potrafi siezachowac w sklepie)))))) 4) hanti - jesteście bardzo dzielne - tak trzymać!!)) Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Re: Życzenia i kilka słów 10.09.04, 13:57 My też szybciutko,póki jest niania, bo później znowu nie będzie czasu. Beatko, ale masz przejścia z Szymonkiem, ale chyba choroba zbliza się ku końcowi, a to tylko ostatnie podrygi? Mam nadzieję , trzymamy kciuki i zyczymy zdrowiaNawet jesli zamiast np krewetek w sobie własnym czy łososia z bitą śmietaną podasz chleb ze smalcem, to rodzinka i tak się chyba nie pogniewa, w końcu najważniejsza jest sama uroczystość)) Edytko, rozumiem dlaczego chcesz podarować prezent. Też nie jestem zwolenniczką obdarowywania pieniędzmi, chociaż oczywiscie mam jeszcze prezenty ze swojego slubu, które niespecjalnie mi podeszły, ale doceniam darczyńców i ich wysiłek w poszukiwaniu właściwych rzeczy, a że nie trafili,no cóż....Więc moze serwis??? Aniu,(hanti), znam Cię z w oczekiwaniu, bo niedawno czytałam (nawet jeszcze nie skończyłam), cieszę się że z córeczką wszystko w porządku, zapraszam do nas na pogaduchy A u nas od wczroaj zamieszanie głowy, bo obok choroby Dominiki, mnie też dopadło złośliwe paskudztwo i fatalnie się czuję A na dodatek robią nam DPS (sufit podwieszany) w łazieńce i sajgon jest w mieszkaniu przeraźliwy Życzenia dla Wiki, Oskiego i Szymka, rośnijcie zdrowo!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes O wszystkim.... 10.09.04, 14:32 Beatko od Szymusia! Daj koniecznie znać jak tam wyniki, mam nadzieję, że to faktycznie czopki...myślę, że choroba ma się już ku końcowi i już niedługo odetchniesz... Myślę o Was!!! Hanti - ja już od dawna zerkałam na to, że na liście "oczekiwania" urodziłaś pierwsza, trochę się jednak obawiałam tej ciszy...Straaaaasznie się cieszę, że u Was wszystko już dobrze. Zostań z nami! Atko99 - bardzo mi się podobał Twój post - ja się zgodzę co do prezentów...choć u mnie było na odwrót...chciałam kaskę, dostałam m.in piękny komplet kawowy i jestem przeszczęśliwa bo sama bym nie odważyła się wydać tylu pieniędzy aby go kupić... Joasiu T. - co do Trolla to ja też tak sądzę... A generalnie co do Trolli o obaw...proponuję każdy obraźliwy post od osoby której nie znamy po prostu zlekceważyć - choć nie sądzę aby z tym było więcej problemów... A tak na marginesie - Asiu od Michałka - może się jednak odezwiesz, napisz co słychać... Asialc1 - damy znać jutro co z tym grillem - obawiam się, że może być ciężko, bo tak jak pisałam oprócz rehabilitacji mąż ma dyżur w pracy/telefoniczno-on- line'owy no i jeszcze nie wiem, co z moimi rodzicami - okzało się, że mama musi mieć zoperowaną zaćmę a w W-wie jest świetna klinika prof. Szaflika i nie wiem czy rodzice nie powinni przyjechać na rekonesans... Co do małżeństwa....my byliśmy parą/małżeństwem, które się nigdy nie kłóciło - pamietam dokładnie dwie poważne spory z okresu narzeczeństwa...a po urodzeiu Szymona...nie dalej jak we wtorek powiedziałam mężowi, że z pierwszym dniem mojej wypłaty po wychowawczym wynajmuję mieszkanie i zaczynam żyć z Szymonem sama!!! Oczywiście nie dotrwałam w tym postanowieniu nawet do połowy nocy )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) (a jak Boga kocham naprawdę miałam zamiar się wynieść!) - echhh...myślę, że to jest ciągle stres po całej ciąży, porodzie, chorobie Szymona, którego nie mogliśmy się pozbyć a z dniem z którym zaczynało się robić lepiej, trzeba było ten stres jakoś z siebie "wytrzepać" i dlatego kłótnie. Do wtorku jeszcze się martwiłam tym co się z nami stało ale do rana )) do szłam do wniosku, że po prostu przez jakiś czas tak będzie, trzeba się pogodzić z napiętą atmosferą jeszcze przez jakiś czas...(choć qrcze takie kłótnie bywają fajne - to coś nowego w naszym małżeństwie )) Idę spać! Maluni z nianią na spacerze a ja chyba położę się "do góry kółkami" (mam na myśli takiego konika na kółkach, jakby co..)) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: do malwes 10.09.04, 18:44 Oczywiście, że rehabilitacja dziecka jest najwazniejsza, ale gdyby Wam się jednak udało, to serdecznie zapraszam. Bedziemy czekać Nie napisałaś czy byliście w srodę? z Szymusiem u lekarza. Jesli tak to co tam słychac? Mam nadzieje, że wszystko ok i tylko sprzęt nawala. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: O wszystkim.... - wieści z pola walki 10.09.04, 23:10 Noooo, chyba jest lepiej (aż się boję głośno napisać...). Wyniki w porządku, a nawet, jak na cycujące dziecię, to suuuper - powiedziała p. dr Po 6 miesiącu na cycu zawsze się boją o za niski poziom żelaza, a Szymon ma 5,33 ml czerwonych ciałek, a hemoglobiny 13,4g. Może Mopek się wypowie, ale z moich doświadczeń lekarzowych ), to całkiem nieźle. Zreszta i uśmiechy powoli wracają, i coś tam skubnie do jedzenia (typu kaszka, zupka - po kilka łyżeczek). Tylko nie wysypało go, co jest typowym objawem trzydniówki. No i teraz zagadka: czy to trzydniówka bez wysypki, czy jakiś wirus tez 3 dni ?? Podobno to dość istotne, bo po trzydniówce nie szczepi się dzieci przez miesiąc, a Szymcio 14 ma mieć kolejną dawkę przeciw WZW. Poproszę naszą Wyrocznię o komentarz ) Co do przygotowań do chrztu, to oczywiście dla nas najważniejszy jest sam fakt, czyli uroczystość. Ale wierzcie mi, nie dla wszystkich ) Pewnie już się domyślacie, o kogo mi chodzi... Dziś teść zadzwonił, jak się czuje Szymon i czy nic się nie zmieniło co do ustaleń. Mówię "nic, ale generalnie skupiamy się na jego humorze i gdyby marudził, to po prostu będziemy skracać imprezę, a i tak przecież najważniejsza jest msza", na co usłyszałam, "no tak, tak, ale ludzi też trzeba przyjąć". Koniec cytatu - biorę to na miękko ) Zresztą problem powstał już wcześniej, bo poprosiliśmy dziadków (dwa miesiące temu) o spowiedź i Komunię w intencji Szymona (ze względu na mój stan urzędowy my jesteśmy tego pozbawieni); moi rodzice zgodzili się natychmiast ("nie musisz nam nic mówić, sami o tym pomyśleliśmy"), natomiast teściowie stwierdzili, że jest to pewien problem, ponieważ mają daleko do kościoła i nie wiedzą, czy im starczy czasu... Nieważne; wiem, że nasi przyjaciele, bliscy i inni dobrze życzący będą tego dnia myślami przy nas i przy Szymku - zwłaszcza przy nim - i wyproszą mu opiekę uśmiechniętego aniołka na całe życie ) Kłótnie - mogę się przyznać, że do spokojnych nie należę i mój mąż to ma ze mną ciekawe życie, a ostatnio po prostu wychodzę z siebie. Ale generalnie jak się mocno wścieknę, rozłoszczę, nawet nawrzeszczę, to i tak wszystko mi mija, jak usłyszę: Kochanie, ale zobaczysz, będzie dobrze. I to są takie kłótnie poważniejsze. NAtomiast takie codzienne, domowe, drobne spory kwitujemy zdaniem "faceci są prości" - juz to kiedyś pisałam ) Dostałam kiedyś mailem list, który opisuje kilkanaście sytuacji z życia i tego, jak je widzą faceci, a każdy punkt kończy się właśnie zdaniem "faceci są prości". I dokładnie to prawda - wszystkie te przykłady pokazują odrębny sposób myślenia/widzenia. Tak więc to zdanie - klucz u nas załatwia drobne sprzeczki i zawsze kończy się to śmiechem. Przez to wszystko zapomniałam powitać "córę marnotrawną" - Hanti. Podziwiam Cię i wierzę, że teraz już nie masz i nie będziesz mieć problemów ze zdrowiem Malutkiej (takich dużych, bo tych drobnych - katarki, starte kolanka, siniaki nie da się uniknąć). Obie jesteście silne i tak trzymajcie ) Jutro pewnie już nie zajrzę, ale życzę wszystkim udanego i uśmiechniętego weekendu. Zwłaszcza grilowniczkom niech pogoda dopisuje, i ta ogólna, i ducha. Wspomnijcie o nas choć jeden raz ) Uściski wieczorne, Beata od Szymona PS. u nas Wielki Dzień także jutro - Artur przechodzi z Gromady Zuchowej do Drużyny Harcerskiej !! Oj, dorośleje mi synek ) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: GRILL 10.09.04, 14:16 Joasiu, oczywiście, że wystarczy. My też zrobimy jakieś mięsko. Kasia ma zrobić sałatki, przywieść picie, a z Olą jestem też w kontakcie. Będą,ale chwilę po 17. Do emilka_n pisałam na priv i czekam na Jej decyzję. Nie mogę się doczekac jutra Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp Re: GRILL 10.09.04, 13:11 Witam , dzis jestem troche zabiegana ..jedyny dzień kiedy moge cos załatwic !!! Na liste prosze dopisac mnie i moich dwóch chłopaków !!! Juz dziś do wieczora nie będe zaglądać na forum więc Buziulka dla Dla wszystkich .Zdrowych i chorych , małych i duzych ....itd. Do zobaczyska Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: GRILL i kłótnie 10.09.04, 15:55 Asiu, a czy impreza ma być bezalkoholowa? Bo mój mąż chciałby kupić jeszcze piwo A my się nigdy nie kłócimy. Wydaje mi się że jest to niemal wyłączną zasługą/winą mojego męża, który wobec mnie jest anielsko łagodny, a jak próbuję go sprowokować, to docieka dlaczego mam zły humor, przytula itd. A jest... nie, nie, wagą jestem ja, on jest baranem. Owszem, wścieka się czasem strasznie na świat poza naszym domem, ale tu akurat nie mogę się z nim nie zgodzić. A miałabym ochotę czasem się pokłócić... Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:do Joasi :-) 10.09.04, 18:40 Jak by co mamy piwo Tatra. Kasia ma przynieść też jakieś i winko Chyba, ze Twój mąż woli inne. Jeszcze mi powiedz, czy ze względu na Twoja dietę nie przyprawiać Ci mieska ziołami? Czy tylko solą i ewentualnie pieprzem? Jak sobie życzysz? ) Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re:Grill 10.09.04, 20:54 Czy i My (już tak dawno nas tu nie było) możemy przyjść???? Tak bardzop chcielibyśmy Was wszystkich zobaczyć.... zupełnie nie mamy czasu na zaglądanie regularne tutaj ale w weekend możemy wpaśc do Ciebie Asiu nasza kochana (dzięki za maile) i zobaczyć naszą kochaną dziewczynkę Natalcię. Pozdrawiamy wszystkich rówieśników i ich kochane mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:do Madzi 10.09.04, 21:14 Magduś, po co pytasz??? Przecież pisałam do Ciebie na poczte już dawno. Przyjedźcie koniecznie! Godzina 15:00 Podałam Ci mój numer telefonu, zadzwoń koniecznie. Spróbuje jeszcze napisac do Ciebie na pocztę i podać adres. Nie mogę się doczekać kiedy Was zobacze. A własnie miałam zaraz do Ciebie pisac, dlaczego się nie odzywasz. Już piszę. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp do hanti 10.09.04, 16:06 No ładnie Aniu i tu sie spotykamy :o).No widze ze my tak razem :o)))) Pozdrawiam serdecznie zreszta wszystkich pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: grill, troll, 10.09.04, 20:45 buuu, buuu wczoraj myślałam, że jednak z tego grilla to nici, dzisiaj zaglądałam rano i też nie zapowiadało się. A że tak nastawiłam się na imprezę to z tego wszystkiego zadzwoniłam do rodziców,że przyjeżdzamy z małym (no i teraz nie chce robić mamie przykrości - bo tam się już cieszą, że zobaczą wnuka). No a teraz mogłam w końcu usiąść do komputera, buuu...a do tego jeszcze te zapowiadane bułeczki. Przepraszam ale znowu nie uda mi się z Wami spotkać. Ale jak to mawiają "do trzech razy sztuka" W kwestii trola Taki już jest internet, pisze kto chce i co chce. Ja już dawno nauczyłam się i "wlaczac blokade" na takie posty. Powiedziałabym, że na tym wątku jest na prawdę spokojnie. Anonimowosc internetu wykorzystują nie tylko wszystkie świry. Również osoby, które na codzień nie miałyby odwagi napisać tego wszystkiego, albo takie które najzwyczajniej w świecie maja rozrywkę z dogryzania, wyśmiewania i dokuczania innym. Jedyna rada to nie przejmować się takimi postami. Życie jest za piękne, żeby psuć sobie jego radość wirtualnymi złośliwościami. Tak więc życzę zdrowego, bezstresowego podejścia. Kasia444 (o ile dobrze zapamietalam) ale super! Ja zawsze powtarzam ze jak wygram w toto lotka to otworze kwiaciarnie. Kurna chyba w koncu musze zaczac grac co do "sporów" w domu to ja jestem zodiakalny lew i to ze mną jest ciężko wytrzymać - ale staram się, słowo Bartuś płacze musze konczyc pa zdrowia dla wszytkich chorych dzieciaczkow Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: do EMI 10.09.04, 21:17 Szkoda Obiecaj, że następnym razem spotkasz się z nami koniecznie. Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Przekrój przez tematy. 10.09.04, 23:14 Witam Was fajne babeczki! I od razu (żeby nie zapomnieć) strasznie żałuję, że nie mieszkam w Warszawie, tak bardzo chciałabym się z Wami jutro spotkać, ale z Poznania, to kawał drogi. Siedzę w domciu i rozpaczam z tego powodu A buuuuuuuuuu!!! ( Do Asialc1. Asieńko tak mi jest przyjemnie czytać Twoje posty, bije z nich niesamowite ciepło i Ty zawsze o wszystkich pamiętasz. Nadziwić się nie moge!! Ostatnio dłuuuugo nie pisaliśmy, ale czytałam Was na bieżąco (jak juz nadrabiałam wszystkie posty, to nie miałam siły odpisać . A to za sprawą Mopeczka. Zabraliśmy się za regulowanie trybu życia i trzymamy się rozkaładu dnia. Co wcale nie jest łatwe, ale póki co jesteśmy na dobrej drodze. Maksiolino nie zawsze jest zadowolony, ale ma matkę tyrana (jestem zodiakalny lew) i czasami odpuszcza . Niestety on też ma silny charakterek, więc czasami też muszę odpuścić. Do iski_moinski- ja wiem gdzie jest Człuchów!! Do Beaty J. pisałaś na zobaczcie, że następnym razem nam nie darujesz i jak będziesz w Poznaniu, to się spotkamy, więc CZEKAM na ten następny raz, może jeszcze inne mamusie z Poznania i okolic chciały by się z nami spotkać. Piszę bardzo nieskładnie, ale jestem wykończona i czasami sama nie wiem o co mi chodzi, ale mam nadzieję, że zrozumiecie. Teraz będzie przekrojówka, przez tematy, które zapamiętałam: Ubranko do spania - piżamka z koparką, oczywiście bez stópek, bo Maksiol nie toleuje śpiochów o drugiego miesiąca życia. Misiowy sad - jemy codziennie i jest pyyyyycha. Mleko nestle( w kartoniku)- korzystamy na wyjazdach, na basenie i czasami w domu też. Papierochy - ja nie palę, pali mój tato, no i oczywiście mój Krzysiaczek, który rzuca już od ponad roku Kłótnie - oczywiście, że się kłócimy, pomimo, że dzieli nas 1400 km!!! Kłócimy się przez telefon, przez internet, a potem na żywo Taki mam trudny charakter Krzesełko do karmienia - kupiłam przedwczoraj derwex 115zł. i jestem zadowolona. Wózek - jestem bardzo niezadowolona, za krótak rącza w opcji spacerowej, buda po złożeniu leży Maksiolowi na czole, a jak go pociągnę niżej, to mu nogi wystają. Ale jestem na siebie zła!! mogłam się lepiej zastanowić! To tyle z tego co pamiętam, muszę chwilowo uciekać, bo mały się wierci, napiszę jeszcze, ale nie musicie mnie czytać. Buziaczki dla aniołków! Ania i Maksiolino Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: pytanie 10.09.04, 23:22 czy sa jakies warszawianki, ktore nie wrocily jeszcze do pracy? Moze wybralybysmy sie do kina? ps. a ja dalej przezywam tego grila Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Łobuziaczek 10.09.04, 23:45 To znowu ja. Mały śpi, więc mogę się nim pochwalić! Rośnie mi mały łobuziaczek! Asiu wiem doskonale o co chodzi z tymi szufladami. Maksiol podobnie jak Natalka, pędzi do szuflad, gniazdek, stolu! We wtorek mały dodreptał sobie do stołu, ściągnął obrus, zrzucił: szklankę, magii (do zupy), krzyżówkę, długopisy no i oczywiście, to co najbardziej kocha_ program telewizyjny. Jak juz się do niego dorwał to poczytała, doszedł do wniosku, że w telewizji nic ciekawego nie ma i zajadał, to gazetkę . W środę doszedł do gniazdka, i wyciągnął wtyczkę, no i oczywiście, jak wtyczka puśiła, to poleciał na plecki, walnął głową i podłogę i krzyk!! Dzisiaj przyszedł do mnie do łazenki, kiedy prałam jego wózek i wysypał, z kosza na bieliznę (takiego malutkiego)wszystkie swoje ciuszki do prania . Skoro on tak zaczyna, to zastaniawiam się co będzie dalej. jestem przerażona. Przepraszam Was, że ja tu przyszłam się chwalić MAksiolem, Wy macie teraz takie problemy z chorobami. Ale tak mi ciężko wieczorami, kiedy siedzę sama, a mój mężczyzna tak daleko ((. Kończę, bo mi się smutno zrobiło i zaraz zacznę się nad soba rozczulać! Chorowitki kochane zdrowiejcie szybciutko! Całuski dla Maluszków ** Ania od Maksiola forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15217038 Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: kłótnie itp 10.09.04, 21:12 Mój mąż wogóle nie lubi się kłócić i tego nie robi. To ja czasami próbuje się pokłócic, ale Michał tylko cierpliwie słucha i zaraz daje mi buziaka mówiąc "oczywiście, jak chcesz, ja Ciebie też kocham" itp. A ja się albo wściekam bardziej, albo daje juz sobie spokój. A tak naprawdę to nasze tzn.moje kłótnie dotycza zawsze tylko jednaj sprawy. Moze się domyslacie Chociaz trudno to nazwac kłótnią, jeżeli tylko jedna osoba mówi, krzyczy i się wścieka Edytka, ale się usmiałam z Paszczaka Beatko, Ty to masz zdrowie. Ja to bym chyba zawału dostała. Uff jak dobrze, że już wszystko w porządku. A jak tam wyniki??? Szymuniu zdrowiej szybciutko Aniu, nie mam żadnego pomysłu na katarek Malwinki. Natka jeszcze nie miała. Właśnie dzwoniłam do siostry i powiedziała, że możesz posmarować Malwince pod noskiem maścią majerankową i zamiast uzywac gruszki (której dzieci się boja), zwinąć troszkę watki i delikatnie usunąć jak to ja mówię baby jagi ) Mam nadzieję, że pomoże. Mojemu chrzesniakowi maść pomagała. Mowię Wam jak od godziny boli mnie głowa. Chyba mi peknie. Jak ja nie lubię tych ciagłych zmian pogody brrrr Natunia cały dzień szalała po podłodze. Raczkuje coraz szybciej a jak nas gania ) Tak się przy tym cieszy. Musimy koniecznie kupic coś do blokowania szuflad, bo upatrzyła sobie taką jedną, w której Michał trzyma jakieś kabelki. Teraz właśnie tatuś Ja kapie i jest cała szczęsliwa. Chlapie, bawi się kaczuszką, ośmiorniczka (dla mnia nadal ufo). Pewnie zaraz usłyszę krzyk gdy bedzie wyjmowana Chyba wezmę jakiegoś proszka. Na razie zmykam Buziaczki Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 PS. Szkoda, ze tak wiele z Was mieszka tak daleko Przyszłybyscie jutro na grilla. Trzeba na prawde koniecznie pomysleć o ogólnopolskim spotkanku. Odpowiedz Link Zgłoś
hanti Re: LUTY 2004 10.09.04, 21:15 Dzięki za ciepłutkie przyjęcie. I żeczywiście tu całyczas coś się dzieje, a ja jako mama domowa choruje na nadmiar wolnego czasu wieczorem Od dwóch dni przyplątało się do naszej trójki katarzysko (Karolina jakimś cudem uchroniła się od niego, pies też ) ) i nie mogę go przepedzić. Chyba trzeba zacząć się cieplej ubierać Przez to Kuba nie poszedł dziś do przedszkola. Nie chcę żeby pozararzał inne dzieci. Strasznie zazdoszczę wam tego grillika, a jeszcze bardziej tego że w weekendy mmacie mężów w domu, ja swojego widziałam dziś, a następny dzień spędzimy razem we wtorek (praca (( ) pozdrawiam cieplutko Ania z całą ferajną (Arturem, Kubusiem, Karolinką i psem-Matem) Ale nas duuużo Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal a mi źle... 10.09.04, 23:38 bo jakoś nie układa mi się współpraca z takim jednym kimś (i nie jest to mąż) I mam handrę i nie mogę o tym przestać myśleć. Gdzieś musiałam popełnić błąd, ech... A co do męża, to nie wiem jakim sposobem zasłużyłam sobie na takiego dobrego męża. Ze świecą takiego szukać. Ida, wiesz, że ja też lubię wyszywać i nawet z tej stronki (chyba) ściągnęłam sobie wzorki i będę wyszywać Juniorowi centymetr (Liwka już ma) No i jeszcze Rado ma już cztery ząbki, widać piąty. Idzie Facecik jak burza. Nie raczkuje tylko się czołga (to po tatusiu - takie skrzywienie zawodowe) i raz to o mało nie zczołgał mi się z kanapy na podłogę. Zdążyłam go złapać w powietrzu. Wiecie co, śniło mi się, że Radzik tańczy w balecie. Już na pierwzej lekcji klasyki całkiem nieźle sobie radził. Koleżanka się śmieje, że sobie to wykraczę. A ja nie chcę, bo wiem jakie to poświęcenie. Oj źle mi dziś, źle... Idę spać, ale pewnie i tak nie zasnę spokojnie. Mam nadzieję, że może będzie lepiej... Buziaki dla zawirusowanych i tych odpornych. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska Szatynka wieczorową porą 11.09.04, 00:32 Mija kolejny dzień choroby Tosi. Powoli dochodzę do siebie (bo i ja byłam wykończona sytuacją), w związku z czym donoszę, że choroba powoli zaczyna być opanowana. Temperatura spadła, Tosia zaliczyła 6 zastrzyków. Okazało się jednak, że mała jest uczulona na zinacef (wystąpiła wysypka i świąd), w związku z czym zmieniono jej leki. Tym razem doustnie Zinnat. Zobaczymy, czy wysypka ustapi, no i najważniejsze, czy przypadkiem nie przyplączą się wymioty. Biedna ta moja mała. Tak ją swędziało w ciągu dnia, że tarła plecami o podłogę i inne powierzchnie, na których leżała. Na szczęście wrócił apetyt i chęć do zabawy. No i nie płacze już żałośnie. Teraz tylko zdarza się jej pochlipywać przez sen. Ale przy tym wszystkim nie toleruje żadnych obcych rąk poza moimi. Gdy mnie nie ma koło niej - bawi się, śmieje. Gdy tylko mnie zobaczy - wyciąga ręce, żebym ją wzięła i zaczyna płakać. Nie wyobrażam juz sobie życia bez niej, chociaż nie mogłam też sobie wyobrazić, że jednakowo można kochać dwoje dzieci. Nie mogłam tego sobie wyopbrazić, gdy miałam tylko Jasia. W ciąży byłam pełna wątpliwości, czy na pewno tak mocno pokocham to moje nowe dzieciątko, jak kochałam Jasieńka. Bo kocham go miłoscią przeogromną. Ale taką samą miłość mam i dla Tosi ))) Jak powiedziała kiedyś w filmnie "Boża podszewka" Danuta Stenka: "dziecko, kocham Cię tak, jak inne dzieci. Bo nieważne czy skaleczysz sobie kciuk, palec wskazujący, czy mały. Każde skaleczenie tak samo boli. I tak samo jest z dziećmi: każde kocha się tak samo." I to jest prawda. I nie wyobrażam juz sobie życia tylko z jednym dzieckiem. Albo bez dzieci. Tylko z mężem. Dziwnie by było, chociaż Jaś pojawił się na świecie dopiero w piątym roku naszego małżeństwa (jest tutaj kilka dziewczyn, które też dość długo czekały na swoje szczęście ))). A co do męża i kłótni. Za kilka dni minie 14 lat od dnia naszego ślubu. I co może się wydawać nieprawdopodobne, w tym czasie ANI RAZU SIĘ NIE POKŁÓCILIŚMY. Przed ślubem znaliśmy się zaledwie 9 miesięcy, choć decyzja o nim zapadła po miesiącu znajomości. I było naprawdę uczucie od pierwszego wejrzenia. I takie spontany są chyba najlepsze i gwarantują udany związek (może tylko w naszej rodzinie, bo moi rodzice pobrali się po dwóch miesiącach znajomości, choć nie zmusiła ich do tego ciąża. I myślę, że gdyby nie śmierć Taty, spędziliby ze sobą nie lat 31, ale znacznie więcej. Nie pamiętam z domu kłótni). I na to nasze szczęście składa się wyrozumiałość, ugoda, podobne charaktery i zainteresowania, no i udany seks (bo co tu ukrywać, jest to ważny aspekt życia i pożycia). No i według mnie, dla młodzieży przełomu ustrojowego ważny jest taklże zbliżony wiek. Bo nie czarujmy się, przed 90 rokiem Polska wyglądała zupełnie inaczej niż po. Dziewczyny urodzone na przełomie lat 70/80 mogą wielu rzeczy nie pamiętać lub mogły być wielu rzeczy nieświadome na początku lat 80. Albo taka np. muzyka. Słuchałysmy raczej innych piosenek i zespołów. Nie chcę wpadać w ton mentorski, ale tak mi się wydaje, że małżeńtwo powinno być zbliżone wiekiem i charakterem. Jestem równolatką Piotra - mojego męża i cieszę się z tego. Biegnę do Tosi, bo zaczyna płakać. Ściskam i życzę kolorowych snów. M. Odpowiedz Link Zgłoś
hanti Karolcia już też chora 11.09.04, 08:49 Dziś do naszgo rodzinnego grona chorowitków dołaczyła Karolcia. Zdrowy został tylko pies Właśnie dlatego nie lubię jesieni, zawsze początek muszę przechorować. Ale nic to ide zajmować się moim małym szpitalem pozdrawiamy chorowitki Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Katar 11.09.04, 10:44 Słuchajcie, Zośce przestało lecieć z nosa. Wprawdzie jeszcze jak odycha, to słychać , że coś tam jej przeszkadza, ale biedny obtarty nosek i górna wolna mogą już odpocząć. Wszystkim zainteresowanym podaję, co brałyśmy, choć wiem, że zdania na temat homeopatii są baaardzo różne. Otóż psiukacz Euforbium, Dagomed 3 (stany zapalne zatok, katar) 3 granulki co godzinę i Chamomilla Vulgaris 15 CH, czyli po prostu rumianek, który ma przy okazji łagodzić cierpienia ząbkowania 3 granulki co godzinę. Granulki rozpuszczam w odrobinie wody. pewnie odezwę się dopiero w poniedziałek, więc na zaś życzę wszystkim powrotu do zdrowia, spokoju i dobrych humorów Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Grillowanie z Asiulki 11.09.04, 21:37 Witam wszystkie Kochane Lutóweczki, Niedawno wróciliśmy z grilla u Joasi i było pysznie, cudownie i wesolutko. Byliśmy My (w składzia mama Magda, tata Tomek i synek Szymonek), oczywiście gospodarze (mama Asia, tata Michał i córcia Natalka), a także mama Kasia, tata Artur i synek Jasio, mama Asia, tata Przemek i synek Szymonek, mama Ola, tata (kurcze nie pamiętam imienia, a taki fajny facecik) i córcia Jagódka. Było rewelacyjnie - Asia z Natalką przygotowały super zastawiony stoliczek (postarały się dziewczynki), Michał piekł na grilu kiełbaski, kaszaneczkę, schabik, żeberka, Kasia zrobiła pyszną sałatkę, a Joasia przywiozła owoce. Tylko my przyjechaliśmy bez jedzonka (ale mieliśmy picie). Nawet Ola przywiozła swojej roboty chlebek - a zapomniałabym .... Michal upiekł bułeczki - rewelacja!!!!!! Dzieciaczki super się ze sobą bawiły, mamy wymieniały poglądy i powiem szczerze że bardzo mi sie podobało, nawet nie wiem jak to się stało że tak szybko zrobiło się ciemno. Dzieki dziewczyny za to że jesteście, bo dopiero dziś do mnie dotarło jak bardzo mi brakuje takiego normalnego życia, spokoju i przyjaciół. Ostatnio ciągle tylko praca i praca. A tu takie fajne babeczki. Postaram się cześciej zaglądać.... Asiu jeszcze raz dziekujemy za zaproszenie. Postaramy się jakoś odwdzięczyć i coś wymyślę co mozemy przygotowac w rewanżu... Pozdrawiam wszystkich i całuję gorąco...., a wszystkim chorym życze dużo zdrówka Magda Niecierpek Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: Grillowanie u Asiulki 11.09.04, 21:38 oczywiście taki miał być tytul ) przepraszam..... Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Grillowanie u Asiulki 11.09.04, 21:53 Oj czuło się ten zapach grilla nawet na Pomorzu. Mniam mniam, takie apetycznie towarzystwo... Fajnie mieliście. Może i my tu na Północy coś sobie wymyślimy, co Dziewczyny? Buziaczki od prawie siedzącego samodzielnie Radzia! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: I po grillu 11.09.04, 22:35 Hej, hej Strasznie szybko ten czas zleciał. Dopiero co szykowalismy a już nikogo nie ma Jeszcze raz moi drodzy bardzo Wam wszystkim dziękujemy, że przyjechaliscie Joasi,Przemkowi i Szymusiowi Madzi, Tomkowi i Szymusiowi Kasi,Arkowi i Jasiowi Oli, Arturowi i Jagódce Jesteście kochani i spędziliśmy z Wami przemiłe popołudnie Mamy też zguby ) Samochodzik,grzechotke i pieluszkę (czy to nie Jasia? A chłopaki chyba musza jeszcze dokończyć grę ) Dzieki, że jesteście. Bardzo bym chciała żebysmy mogli kiedyś spotkac się wszyscy. Wyobrazacie sobie tylu fantastycznych dzieciaczków razem? ) Super ) Muszę lecieć Natunia płacze przez sen Dobrej nocki Asia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: I p... 11.09.04, 22:49 A ja byłam z Wami myślami, a w realu (a serio koło Carrefour) spotkałam uroczą Agę z Mateuszkiem... Pozdrawiam z Wrocka Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika I po grillu... 11.09.04, 23:11 Ale mieliście fajowo!!!Myśmy też myślami byli na grillu, a w rzeczywistosci leżeliśmy plackiem w domciu i wyganialiśmy paskudztwa chorobowe z organizmów Dominika pozdrawia choreńkie dzieciaczki, swoich "brothers in arms":Tosię, Malwinkę,Zosię, Karolinkę, Szymonka, no i oczywiscie całą resztę też)))) Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Cieszę się, że zdrowiejecie... 12.09.04, 07:13 ...i strasznie żałuję, że nie byliśmy na grillu - niestety rehabilitacja była plus mąż nie mógł przełożyć dyżuru w pracy bo odpracowywał za kolegę, który kiedyś wziął jego dyżur dla odmiany... A na dodatek (bo myśleliśmy, że może jednak na chwilę wpadniemy...) w piątek po południu przyjechał mój kuzyn. On jest alergikiem plus czeka go operacja przegrody nosowej. Smarkał jak zwykle więc nie zwracałam uwagi...a on mi w połowie wizyty mówi, że chyba go coś bierze, bo od dwóch dni ma temperaturę, boli go gardło i jakoś go tak "rozbiera"....myślałam, że mnie szlag trafi! A myślałam, że naprawdę takich rzeczy jak nieprzychodzenie chorym do innych a zwłaszcza do dziecka nie trzeba mówić!!!!!! No i wystraszyłam się, że coś z tego może być i jeśli będzie to Szymon może to jeszcze "bezobjawowo" sprzedać Wam wszystkim ((((((((((((((((((((((((((((((((( I na razie nic się, tfu, tfu, nie dzieje ale mnie trochę drapie w gardle ( - a w poniedziałek mamy się wszyscy szczepić/WZWB/WZWA/grypa... Jestem straaaaasznie wściekła na "brata" i jak zachorujemy to mu nogi z pupy powyrywam. Pozdrawiam, Zaniepokojona Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do "podczytujących" wątek.... 12.09.04, 07:16 ...do Wszystkich kochanych Mam i Tatusiów, którzy po cichu czytają nasz wątek - i tych, którzy się ujawnili na mojego priva ))))))))))) i tych, którzy nie ujawnili się wcale )) - zachęcam Was to wzięcia udziału w naszych dyskusjach! Odezwijcie się nawet jak nie jesteście "lutowi" - będzie nam miło i może skorzystamy też z Waszych doświadczeń.... Pozdrawiam Was w imieniu swoim i Wszystkich Tu Obecnych "Fajnych Bab"! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Po nieprzespanej nocy... 12.09.04, 08:51 Gosiu, no ja się nie dziwię że Cię omal "cholewka" nie złapała jak dowiedziałaś się o chorobie kuzyna. Oby nie spotkało Was to co u nas dzieje się teraz w domku. Z Dominiką wydaje mi sie troche lepiej (dzięki Bogu), szczególnie po zaaplikowaniu Nasivinu, za to ja zamiast gardła i nosa mam "otwartą ranę", boli mnie piekielnie i zaraz będę wydzwaniać po wszystkich znajomych w Katowicach żeby znaleźć prywatnego internistę, albo jadę na pogotowie jeżeli nici z poszukiwań Naprawdę nie pamiętam ile lat temu tak chorowałam(( I modlę się tylko,żeby kuracja nie wymagała antybiotyku, bo odstawienie Dominiki od piersi....w tym momencie wydaje się niemożliwe.A z drugiej strony, jeżeli Malutka miałaby się zarazić ode mnie czymś gorszym (wolę nie myśleć) Na szczęście juz jedzie do mnie Mama z odsieczą, może razem coś wymyślimy.... Dziewczyny, bierzcie jakieś dodatkowe witaminy, ubierajcie się ciepło, bo to dopiero sam początek jesieni, a tyle paskudztw w powietrzu lata (wielu moich znajomych teraz choruje),więc lepiej dmuchać na zimne. Pozdrawiam, zyczę zdrowia Monika PS. A mieliśmy się dzisiaj w Krakowie spotkać z Mopkiem i Basią, buuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Z wizytką we Wrocławiu, kilka słów o nas 12.09.04, 10:14 Witam, Szymek po wczorajszym grilu padł - zasnął jeszcze u Joasi, całą drogę przespał, nawet jak wyjmowalam go z fotelika ani drgnął, zdejmowalam papmersa ani drgnął. Po prostu dziecko totalnie zmęczone spało, że aż miło. Ale za to dziś wstał 4.45 i wcale nie chciał dalej spać. Dopiero zdrzemnąl się około 6.30 i spał pół godzinki i dalej zabawa. On to jest niezły ranny ptaszek. Teraz znowu spi ale nie wiem jak długo. A propo tytułu - będę we Wrocławiu od piatku do niedzieli w dniach 24026 września i jesli tylko kasik ma ochotę się spotkac i pokazac mi Wrocław to ja bardzo chętnie. Moja firma organizuje tam tari mieszkaniowe i musze wszystkiego doglądnąć. Przyjeżdżam z Szymonem i mamą. Czy jest szansa na jakies spotkanie??? A teraz z uwagi na to , że dawno nas tu nie było napiszemy kilka słów co u nas. Szymon to już kawał chłopa. Rozrabia i pokazuje już że ma charakterek, np. nie chce jeść mleka, jak widzi butlę z mlekiem to się wykrzywia ). Inne rzeczy pieknie je (a w szczególności zupki jak mu sama ugotuję, te słoiczkowe są beee). Poruszałyście ątek chrupków - Szymek je takie kukurydziane Flipsy (3-4 sztuki), czasami biszkopcika, a najchętniej pajde chlebka razowego, albo bułeczki. Lubi tez marchewkę surowa do podgrywania, jablko, ale tez ogorki, hi, hi... Ale hitem wszech czasów jest Misiwoy Sad (jabłka z bananaimi, albo jabłko z wanilią) - mógłby to jeść i jeść. A zapomniałabym - oczywiście buraczek to ulubione warzywko mojego dziecka. Ma w miarę unormowany czas posiłków, czasami sie przesuwa kiedy prześpi porę obiadku. Nie raczkuje, ale za to chce stawać i nawet mu to wychodzi. Siedzi ale z podparciem. W ogóle to ja nie wiem kiedy mineło te 7 miesięcy - pomimo tego że pracuję i jestem bardzo aktywna zawodowo bardzo chciałabym mieć drugie dziecko (kolega z pracy wyliczył mi że w październiku powinnam być w ciązy bo wtedy urodziłabym akurat w najmniej ruchliwym okresie życia naszej firmy, podchowala i wróciła do nich ))) zaczynam starania namówienia męza na drugie maleństwo.. Postaram się dziś wrzucić nowe zdjęcia Szymka to zobaczycie jak facecik urósł jak zmężniał.. Pozdrawiamy Magda i Szymon posiłkówttp://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12848157&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
iska_moniska troll 12.09.04, 10:31 Polecam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15680575&v=2&s=0 U nas trochę lepiej. Tosia odzyskała apetyt i humor, chociaż jest bardzo słaba. Życzę miłej niedzieli )) Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal witamy w kręgu... 12.09.04, 10:37 Witam w niedzielny poranek! Radzio dziś "zaliczył" trudny upadek. Domyślacie się pewnie, że chodzi o łóżko. Niestety wyrodni rodzice wyszli sobie z pokoju, a Nedek chciał do nich dołączyć. Klapnął prosto na panele (nie chiał na dywan) Ale nic mu się nie stało, trochę pomiałczał. Wzięłam go na ręce i już było dobrze, i uśmiech na buzi... I niestety choróbsko też zawitało na dobre do nas. Na razie trzyma się kurczowo Liwki i mam nadzieję, że zaraz sobie pójdzie wek. Zaczynam ostro brać się za leki, bo boję się "przerzutów" na Juniora. Miłej niedzieli i buziaczki dla Maluszków. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
hanti wizytka z szpitalu 12.09.04, 11:05 Wczoraj wieczorem Karolci pomimo leków gorączkowała i wyglądała jak półtorej nieszczęścia. Więc w samochód i do szpitala, a tam wyrok: ropne zapalenie górnych dróg oddechowych i antybiotyk, ale diagnoza trafiona, bo od rana lest już troszkę lepiej. pozdrawiam wszystkie chrutkie maluszki i te zdrowe też )) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
niecierpek27 Re: wizytka z szpitalu 12.09.04, 19:56 Aniu Ucałuj malutką i przytul mocno. Niech zdrowieje. A dla wszystkich chorych, smutasków i innych którym czasami jestźle mam malutki prezencik: "Na smuteczki chmurnych dni niteczki krople chandry psa lenistwo ciężką torbę pełną spraw korki (niewyjęte) na szarówkę i harówkę dzień codzienny dzień weselny i na złość (byt jej prysł) ciastko zrób czekoladowe słodkie i zmysłowe [ciastko Neli, co to dobrze wie, jak robić je!] musisz mieć: kostkę masła (200 gram) szklankę cukru, co słodycz da czekolady dwie tabliczki, lecz nie mniej (200 gram) 4 jajka całe, lecz już podzielone szklankę mąki pszennej, lecz nie więcej garść orzechów włoskich okruch masła, szczyptę tartej bułki - to dla formy masło miękkie trzyj je z cukrem, aż w puch zmieni się czekoladę na kawałki trach, trach! do rondelka pac, pac, pac małym ogniem traktuj ją, aż stan płynny będzie jej ostudź, daj do masła, co wraz z cukrem puchem są mieszaj, żółtko jedno dodaj, mieszaj, żółtko drugie dodaj, mieszaj, żółtko trzecie dodaj, mieszaj, żółtko czwarte wrzuć, mąkę wsyp, orzechy wrzuć mieszaj, mieszaj, gładkie musi być białka bij, aż złość odejdzie w dal, one zaś twardą pianą staną się ćwierć tej piany do ciasta daj mieszaj, mieszaj, jednolitość celem Twym resztę piany daj, delikatnie łyżką zmieszaj ją formę masłem smaruj, tartą bułką syp, ciasto w nią następnie wlej w piekarniku w stu osiemdziesięciu stopniach przez 40 minut je grzej wyjmij, daj odpocząć chwil ze sześć potem tylko cieszyć się i jeść, jeść, jeść a smuteczki? nie ma ich! Czy już Wam lepiej??? Odpowiedz Link Zgłoś
hanti Re: wizytka z szpitalu 12.09.04, 20:35 Rzeczywiście odrazu lepiej )) Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika o wszystkim po trochę 12.09.04, 22:15 Witam cały forumowy szpital. Naprawdę rozwijają się te choroby w szalonym tempie. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę sił do walki z wirusami. My się jeszcze trzymamy, ale obserwując to tempo, nie wiem jak długo nam się uda. W każdym razie jeszcze raz rychłego powrotu do zdrowia. Hanti, my się jeszcze nie znamy ) Cześć. Pozdrawiam z Wrocławia i Wam również życzę zdrówka. Mopek, dzięki za porady. Jak się posłucha co ktoś bardziej poukładany i konsekwentny (a jeszcze z dużą wiedzą) ma do powiedzenia, to człowiekowi pewne rzeczy wskakują do odpowiednich przegródek i od razu robi się łatwiej. Jeszcze raz dziękuję. Szanownym grillownikom gratuluję udanej imprezy. My z Kajką odbyłyśmy bardzo miłe spotkanie, poznałyśmy się nawzajem, no i przedstawiłyśmy syneczków: Matejka i Matinka. Obaj byli początkowo bardzo zdziwieni obecnością drugiego, trochę się podotykali, żeby sprawdzić co to za zabwka, a po chwili każdy udał się do swoich zajęć: obgryzania zabaweczek i machania nogami. Fajnie było. Jeśli chodzi o "koleżankę trolla-nietrolla", to wydaje mi się, że po prostu zapędziła się dziewczyna za daleko, głupio jej się zrobiło i nie wiedziała jak z tego wybrnąć i wybrała jeszcze gorsze sposoby i skończyło się jak się skończyło. Ja osobiście żałuję, że moje pojawienie się na forum trochę się zbiegło z tym "wystąpieniem", bo wyczuwam atmosferę lekkiej niechęci i nieufności. A, może jestem przewrażliwiona. W każdym razie ja jestem jak najbardziej "nietrollowa" i przyłączyłam się do Was, bo mi się podoba jak piszecie i w ogóle atmosfera. Siłą rzeczy nie jestem w temacie pod wieloma względami, bo jako "świeżynka" nie znam Was tak dobrze jak Wy siebie nawzajem (i pluję sobie w brodę, że wcześniej nie znalazłam ani tego forum, ani "W oczekiwaniu"), ale myślę, że z czasem może mnie polubicie i przyjmiecie bardziej do swego grona. To takie moje przemyślenia, nie rozczulam się broń Boże. Niecierpek27. Z Tobą tez się jeszcze nie znam, a tu czytam, że odwiedzisz Piastowski Wrocław. Może ze mną tez się spotkasz? Ja w każdym razie bardzo chętnie. Z dziedziny rozwoju niemowlęcego: pojawił się trzeci ząbek, okupiony lekkim marudzeniem, ale bez przesady. Matinek posadzony siedzi nawet dość sztywno (szczególnie w wózku), ale sam nie siada. Podnosi się na rączkach i buja w te i wewte, ale dalej ani rusz . Od kilku dni na mój widok przekręca się na brzuszku w moją stronę i próbuje mi wejść na kolana, a potem...ciągnie za bluzkę w miejscu dla niego najważniejszym ) . Naprawdę byłam przekonana, że to starsze dzieci w ten sposób domagają się cycusia, a tu proszę, mój żarłoczek również "zaskoczył" jak to się robi. No to tyle od nas. Sorry, że tak długo, ale tyle się u Was dzieje, a ja nie nadążam. Wczoraj np. padliśmy razem z mężem przy usypianiu Matinka, bo zasypianie to od jakiegoś czasu duży problem u naszego szkraba. Trzymam kciuki za szybki powrót chorych do zdrowia i żeby zdrowi się nie dali złożyć chorobie. Agnieszka Jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 do luna-tika 12.09.04, 22:47 no co sie wygłupiasz, jesteś w naszym gronie, nawet oficjalnie, bo już wciągnięta na listę niechęci nie zauważyłam, a lekka nieufność jest w sieci normalką przecież... Na samym wstępie dostałaś punkty bonusowe za Wrocław A jak Kajka powie jeszcze, że jesteś OK, to masz 200% poparcie))) Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: do Morsk2 12.09.04, 22:59 Dzięki za ciepłe słowa. ))) Może się źle wyraziłam, chodziło mi o to, że ogólnie atmosfera trochę podupadła, po tym wszystkim. I poza tym te wszystkie choroby, które gnębią i mamy i dzieci. Ale pewnie niedługo będzie weselej. Czekam teraz na "wyrok" Kajki )))) Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Dużo zdrowia wieczorową porą :-) 12.09.04, 23:03 Cześć Babeczki i Aniołeczki! No i mi po tym ciasteczku zachciało się jeść Luna-tika, ja też jestem tu od niedawna i - tak jak Ty- słabo znam dziewczyny, ale nie poddaję się Co u nas z nowości : Kacper coraz lepiej chodzi i 'obchodzi' dookoła łóżeczko uprzednio podciągnąwszy się samodzielnie do pionu. Ciekawa jestem, czy zechce w końcu raczkować?... Byliśmy trochę wczoraj i dziś u rodziny i denerwuje mnie, że ciągle podsuwa mu się coś do jedzenia! Czy małe dziecko musi ciągle coś przeżuwać?! I to biszkopty, ciastka itp.? Nie chcę za bardzo oponiwać, bo i tak w rodzinie męża mają nie za dziwaka, ale denerwują mnie takie zachowania Z Teściówką mamy chyba ciche dni, bo coś mnie unika. Wczoraj najpierw się z mężem o nią pokłóciliśmy a potem, jak miałam jeszcze 'wysokie ciśnienie' to w końcu powiedziałam, że coś mi się nie podoba... Bo sytuacja - tak w skrócie- ja karmię K. a ona siedzi nad nami i go zaczepia i gada do niego i bawi się z psem i podrzuca K. przed nosem psią zabawką. No a K. w to graj, z jedzenia nici i potem muszę karmić go pół godziny dłużej, aby dokończył. Wrrrrrrrrrr jak mnie to denerwuje... Powiedziałam grzecznie, czy ja mogłabym nakarmić spokojnie K.? I od tego czasu się nie odzywa... W ogóle to mam ochotęposkarżyć się Wam na moją Teściową, ale nie chcę zanudzać i obiecałam sobie, że nie będę tego wyciągać.... A z innej beczki. ZDROWIA, ZDROWIA, ZDROWIA !!!! wszystkim chorowitkom!!! Bardzo proszę nie chorować i korzystać z uroków jesieni!!! Proszę, proszę już nie martwić rodziców i brać sięw garść!!! Co do spotkania Pomorzanek. Ja jestem za, póki jeszcze mam czas, bo jak wystartujemy z kwiaciarnią, to chyba nici... Tylko coś Pomorzanki niedomagają, bo i odzew niewielki........... No to tyle, idziemy spać! K. wczoraj przespał prawie całą noc! W końcu! To nic, że przytulony do mnie Już mnie kości bolą od tego jego przytulania, ale to takie słodkie )) Dobrej nocy drogie mamy! Ucałujcie Maluchy i miłego poniedziałkowego poranka :- ))) papa Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Dużo zdrowia wieczorową porą :-) 12.09.04, 23:17 ...i nie mogę iść spać... Jaki niewielki odzew Pomorzanek! Wydawało mi się, że Rita i Monika chcą się spotkać? Nad Margoją i Amatyldą mogę "popracować" osobiście, jeśli będzie trzeba, ale sądzę, że zgłoszą się dobrowolnie)) Tylko Pietka się nie odzywa, pewnie zapracowana bidula... No i nadal nie wyjaśniona jest kwestia GDZIE JEST KASIK!!! To jakie macie propozycje co do miejsca i terminu??? Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 i jeszcze... 12.09.04, 23:19 czekam z niecierpliwością na relację Beaty z chrzcin... i na info ile razy było wspominane o Lidzi)) Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 różności 12.09.04, 22:33 ...a mi wcale nie lepiej, bo chętnie bym wtrząchnęła takie ciacho, a tu nic z tego... Ale, wiecie robię już listę co zjem jak skończę karmić... Na pierwszej pozycji na razie mam słoik nuteli, potem tabliczka gorzkiej czekolady z nadzieniem miętowym i budyń (nie zgadniecie - czekoladowy) lub... czekolada na gorąco. A na zagryzkę może puszkę orzeszków solonych (dla zmiany smaku)? To jeszcze muszę przemyśleć...))) Nie było nas przez weekend, bo pojechaliśmy sobie na Kaszuby ze znajomymi Zatem teraz z opóźnieniem dziękujemy za życzenia dla 7-mies. Wiki. (Tak przy okazji - Amatyldo, stuknij tu chociaż kilka słów co u naszego bliźniaczka Oskiego...) Kochane dziewczynki z 3miasta i okolic - Warszawka się ciągle spotyka i denerwuje ludzi opisami grilowych pyszności, a my co????? Po poprzednim apelu do "czytaczy" był odzew, a teraz nic... czyżby nikt nas już nie lubił, buuuuu....??? Coś jeszcz chciałam napisać, ale już mi się oczy kleją... starzeję się.... Buziaczki (przez maskę) dla chorowitków! I dla reszty też M. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Życzenia i ciężko mi po weekendzie... 13.09.04, 07:27 ......rozstawać sie z Kubusiem(((( W weekend mąż był zajety, więc non stop byłam z małym.. A dziś Kubuś ledwo wstał (wczoraj padlismy po północy), jeszcze sie nie rozbudził, a ja już musiałam wychodzić((((((( Smutno mi bardzo(((((((( Serdecznie życzenia dla dzisiejszych siedmiomiesięczniaków Natalki i Radzia!! Duża buźka od Kubusia i jego mamy. Nie czytałam jeszcze weekendowych postów. Zaraz to nadrobię, ale najpierw chcialam napisac kilka słów. Dziś mamy mieć naradę, więc nie wiem czy zdążę i czy będę jeszcze miałą czas tu zajrzeć. Pozdrawiam. Smutna i tęskniąca Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: Życzenia i ciężko mi po weekendzie... 13.09.04, 08:28 Witam! Najpierw życzenia dla naszych kolejnych osmiomiesięczniaków - Natalki i Radzia! Moc zdrówka, uśmiechów wielu i radości! Aniu! Trzymaj się cieplutko! Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Próbuję sie przełamać 13.09.04, 08:58 witam serdecznie lune i jej syneczka! Ja dzis na 10 do pracy, córa do szkoły odwieziona, syneczek uśpiony. Co u nas?Każdy dzień przynosi kolejną umiejętność Antka.Czołga się po podłodze, samodzielnie siedzi, a wczoraj pieknie i swiadomie powiedział swoje pierwsze słowo:tata.do tej pory dźwięczy mi w głowie ten śliczny dziecięcy głosik.teraz próbuje powiedzieć Marta, ale to strasznie trudne więc przywołuje siostre na wszystkie możliwe sposoby. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia, bo wiem co to choroba w domu.Niby już wyszliśmy z tego anginowa, ale ja jeszcze pokasłuje a Antkowi przypałętał się katar. A szczepienie czeka i czeka... Pojawił mi się TVN Style i we wtorki o 22-iej jest program pt.Klub młodej mamy.Polecam, bardzo fajny program co do trola, to mam takie przemyslenia jak większośc z was, że się dziewczyna zapędziła a potem próbowała to odkręcić uzywając kłamstwa.I to chyba najbardziej boli.Wszystko moge strawić, akceptuję pomyłki, błędy, cenię umiejętnosc przyznania się do nich.ale nienawidzę kłamstwa.Po prostu nienawidzę.I to mnie tak zdołowało.Bo moim zdaniem na naszym forum było prawdziwie i szczerze...No i mam nadzieję, ze będzie.Próbuję się z tym uporać, bo szkoda by mi było stracic kontaktu z wami.Jesteście cudowne i mimo,że nie spotkałam was w realu wiem,że jesteście super.Dlatego będę z sobą walczyć i próbowac pisać. Pozdrawiam was serdecznie i zmykam, trzeba troszkę dom ogarnąć i jakąś zupkę wstawić i zmykac do pracy. Acha serdecznie życzenia dla Natalki i Radzia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzieciaczki rośnijcie zdrowe, piękne i niech was mamusie tak kochają jak teraz bo mocniej już nie można Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Mi też ciężko po weekendzie :(((((((((((((((((( 13.09.04, 09:49 Basia od 3 dni: 1. Nie śpi w nocy - tzn budzi się co 1-2h - przez całą noc!!! 2. Nie je - łyżeczką NIC, z butelki po 30-40 3. Zasypia wyłacznie na rękach, albo w łóżku rodziców (( 4. Robi "takie sobie" kupy (( generalnie ustalony pożądek dnia poszedł się bujać Sądząc po tym co było w czerwcu jestem na 99,9% pewna, że to zęby (((((( W zwiazku z powyższym nie mam nawet siły pisać o tym jak wam zazdroszczę grila i jak fajnie było się w czwartek spotkać z Xemu i Mikołajem Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Mi też ciężko po weekendzie_pocieszenie :) 13.09.04, 10:14 Mopku, wiem co przeżywasz, bo nasz trzeci ząbek obfitował w podobne objawy, budzenie co godzinę, zero spania w łóżeczku i ogólny niepokój. Ale trzymaj się ciepło, to wkrótce minie i będziecie się z Basią cieszyć nowym ząbkiem. Mateusz jest tak zdziwiony tym nowym tworem, który wyrósł mu w buzi i zgrzyta namiętnie aż ciarki przechodzą Natalii i Radkowi wszystkiego najlepszego! A teraz zabieram się do roboty. Pozdrawiam wszystkich chorych i zdrowych. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Re: LUTY 2004 13.09.04, 10:14 No tak weeckend był mało piśmienny, ale co się dziwić jak mamy pracujące nie marnują ani chwili, a mamy domowe czyli np. ja wykorzystują fakt, że ktoś jest w zasiegu łapki i każą się wozić i tak np. byliśmy na targach ogrodniczych na koncercie i giełdzie staroci i grillu . Antoś Wędrowniczek znosi dzielnie to że go mama włóczy gdzie się da . Teraz coś nie w temacie bo potem zapomnę, otóż kupiłam Antosiowi fajna bluzę z Bellvitu. Tzn. bluzę nie bluzę - koszulę flanelową w kratkę na polarze, powiem Wam ze jest super cieplutka i teraz mamy 80 rozmiar (za duży), ale kupię jeszcze na 86 na wiosnę wczesną, bo bardzo mi sie podoba. Może nie tyle wzornictwo bo ona jest kremowo fioletowawa, ale fakt że taka cieplutka. A skoro jestem w kwesti ubraniowej to chciałam powiedzieć, że my mamy takiego samego pajaca jak Matejko do spania tylko jest za szeroki i chyba pójdzie do szafki i mieliśmy tez takie same niebieskie sztruksy jak Oskara (Amatyldo gzie jesteś??) Co tam dalej..? aaaa grill - otóż w związku z grillem ja proponuję założyć liste chetnych na spotkanie ogólnopolskie, albo przynajmniej półpolskie, i może ustalmy jakiś przybliżony termin tak orientacyjnie kto kiedy mógłby no i miejsce. Ja osobiście proponuję np. Kazimierz ten tam nad Wisłą i zaraz powiem dlaczego - otóż miejscowość jest wypoczynkowa a co za tym idzie nie będzie problemu z noclegami bo myślę, że to jest raczej istotne w poszukiwaniu prze nas miejsca, i Kazimierz jest (powiedzmy) w miarę w środku (mapy) no i ładnie tam jest i pospacerować też jest gdzie i w jednym miejscu dobrze kramią. Lunatiko jak mozęsz ja tu pękam z zazdrości ), że Kajka moja towarzyszka w samotności ma kogoś "na miejscu" do spacerowania i w ogóle, a ty piszesz, ze ten tego D, nie kochana się czujesz i wyczuwasz atmosferę lekkiej niechęci. A wręcz przeciwnie moja droga wręcz przeciwnie, chyba faktycznie jesteś przewrażliwiona. ))))))))))) Kasiaczku przełamuj się bo ja bardzo lubię czytać jak ty piszesz, i strasznie jestem ciekawa co u Antosia, a poza tym moje drogie Panie przecież większość z nas jest zasadniczo zweryfikowana np. ja przez Beatę i chciałam jeszcze dodać, że czasem jak jestem poza tematem to też sie tu czuję jak nie u siebie chociaż ja tu jestem przecież od dawien dawna i też sie czasem czuje nie kochana i też czasem nie mam co napisać, wieć pisze byle co i też czasem mam wrażenie że nikt nie czyta moich fantastycznych postów, ze o krowie nie wspomnę ( ). No czyli wszystkie mamy tak samo. A no i jak ktoś długo nie pisze to się martwię czy mu się tam co złego nie dzieje, a i umnie w domu to Wy jesteści jak stare znajome może nie z imnienia ale w domu to wiedzą co i jak . I tu powinnam skończyć chociaż jescze chciałam do niektórych osób napisać, ale ja mam skłonnośc do rozwlekłości (wodolejstwa??) a długie posty żle sie czyta. No to teraz tyle . Edyta. No D Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 mały chrześcijanin :)) - relacja 13.09.04, 10:16 Relacja będzie krótka, bo chcemy ogarnąć ten sajgon pochrzcinowy ) - mąż ma wolne i chcę go wykorzystać... Uroczystość była wspaniała, śliczna, a Szymon przeszedł samego siebie ! Najpierw pozował u fotografa jak rasowy model, a potem zasnął godzinę przed mszą i obudził się dopiero! 5 minut przed polaniem wodą ) Resztę czasu w kościele spędził raczkując i uśmiechając się do wszystkich. W domu był słodki, grzeczny i przeuroczy ) Sama impreza (czt. goście) też była miła; Lidzia została wspomniana zaledwie kilka razy, co taktownie zignorowałam. Jedynym zgrzytem było pożegnanie - teściowie zebrali się po trzech godzinach, mówiąc że obiecali L., że do niej przyjadą na noc (dodam, że noc przed też spędzili u niej, a jest to 130 km od Warszawy !! - wstąpił do piekieł, po drodze mu było). Widziałam, że mężowi było przykro, w końcu to jedyny syn i jedyny wnuk, w dodatku taka uroczystość, ale dla nich to nie argument. Nie chcieliśmy robić im wyrzutów przy innych gościach, dopiero później rozmawialiśmy przez telefon i usłyszałam, że L. oni znają od maleńkości, a mnie dopiero kilka lat, i to ich ukochana bratanica i nigdy nie będzie mniej ważna ode mnie, a ja jestem tylko synową ( Cóż, trudno - musimy się z tym pogodzić, żal mi tylko męża. Ubranie - jak myślicie, co Szymcio mógł mieć na sobie ?? Oczywiście strój marynarza ) Granatowe spodnie, biała bluza z granatowym kołnierzem i beret majtka - wyglądał jak młody wilk morski, co prawda trochę kropkowany, bo go wysypała trzydniówka ) Jak tylko trochę się ogarnę, to wrzucę zdjęcia na zobaczcie (pewnie dziś w nocy). Jeszcze tylko w telegraficznym skrócie: 1. Grill - zazdroszczę, ale cieszę się, że dobrze się bawiliście ) Kiedy kolejne spotkanie Warszawianek, żebyśmy mogli dołączyć ?? Może Łazienki, tak tam teraz będzie pięknie ? 2. Aga, Szymek też już wie, gdzie należy ciągnąć za bluzkę albo gryźć, żeby dostać coś pysznego... nawet przy tym mlaszcze i cmokta ) 3. Uściski dla dzisiejszych jubilatów - Natalki i Radzia - życzę Wam pogody w sercu i za oknem przez najbliższe 100 lat, a Szymcio śle kapitańskie ahoj 4. Pozdrawiam wszystkie chorujące Maluszki (antywirus startuje.... poszedł !!), ich Mamy (będzie dobrze !), zdrowe Maluszki, ich Mamy - no po prostu wszystkich. Idziemy na spacerek, jeszcze się odezwę.. Beata od Szymona - pokropionego majtka Odpowiedz Link Zgłoś
malwes U nas albo "bratowy" wirus albo zęby... 13.09.04, 10:52 ...Szymon, tak jak Mopkowa Basia, od dwóch dni jest "podejrzany" - łyżeczka nie je NIC ale NIC było od zawsze - ja nie wiem co robić, bo to dla mnie przerażające, że 7m dziecko nie jest w stanie zjeść niczego łyżeczką - albo pluje, albo nie przełyka a generalnie w ogóle nie otwiera buzi ((( No i chyba jednak wirus od brata zbierze żniwo bo dziś Szymek nic nie je, ma 37,3 trochę kicha i pokasłuje ((((( Zamorduje mojego głupiego brata - dobrze, że dziś o 18.00 mamy wizytę u neonatologa - mieliśmy się szczepić na WZWB i my wszyscy oraz niania na grypę....Boże, dlaczego ludzie są tacy głupi, to nie mogę przejść do porządku dziennego nad przychodzeniem chorym na witytę i nie mówieniem nic!!! Jak Szymon dostanie kolejny antybiotyk to się chyba załamię Beatko - cieszę się, że Chrzest się "udał" i że choróbsko już za Wami. Kasiaczku - no nieeeeee! Nie dajmy się zasmucić z powodu takich incydentów - w "realu" też jest mnóstwo "dzwinych" osób i możemy się z nimi nie spotykać - tutaj możemy po prostu nie reagować na ich posty. To dla nich satysfakcja, że coś "namieszali" a po co mamy im ją dawać? Pisz jak najwięcej bo było by mi strasznie przykro gdybyś Ty, czy którakolwiek z lutówek "zniknęła". Całuję, zasmucona Szymciem Gosia... Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Aha...jeszcze pytanie o rehabilitację 13.09.04, 11:03 ...w sobotę byliśmy na rehabilitacji i dowiedziałam się, że mały ma "bardzo dobry wzorzec neurologiczno-ruchowy" )))))))))) Ale zastanowiła mnie jeszcze jedna rzecz - zaczęliśmy ćwiczenia na czworaki o i dowiedziałam się, że nie będzie siedzenia jak nie będzie czworaków. No i to mnie zdziwiło bo czytałam, że do raczkowania potrzebna jest umiejętność solidnego siedzenia (nie siadania samodzielnie!)...i nie wiem, bo z obserwacji większość znajomych dzieci najpierw siedziała a potem raczkowała - ale są dzieci które najpierw raczkuję, potem wstają i chodzą a siadają na końcu...no i nie wiem jak to w końcu jest? Czy jej chodziło o siedzenie czy siadanie (z leżenia) i czy jak Szymon nie siedzi to można z nim te czworaki ćwiczyć? Jak na te sprawy zapatrują się "Wasi" rehabilitanci. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna na moment 13.09.04, 10:58 Beata, cieszę się, że tak się udała uroczystość Szymonka! Ucałuj ode mnie świeżego chrzescijanina A co do Lidzi, to wobec teściów zwykle dla własnego zdrowia psychicznego (oraz poprawnych relacji) warto zachować dystans i już. Morsku! Hhihi, ja też czasem sobie marzę, co bym zjadła. I wymyśliłam dużo czekoladowego tortu jedzonego palcami mmmmmniam! Mogłyby też byc truskawki z bitą śmietaną, ser pleśniowy z winem, razowiec z masłem i żółtym serem, mazurek, pierogi ruskie, kopytka, no i jeszcze dużo, ale nie będę Was zanudzać. Postaram się jeszcze wpaść, teraz pędzę na spacer. J. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: na moment 13.09.04, 13:46 ja tak na szybciutko, bo mam masę pracy(( 1. Co zjem jak przestanę karmić?? - też tak wymyslałam A teraz, albo nie mam ochoty, albo mi nie smakuje, albo zapominam, ze już mogę wszystko zjeść)))))) A butelką warki sie lekko wstawiłam)) 2. Ściskam mocno i serdecznie chorujące i ząbkujące dzieciaczki i zmęczone i niewyspane mamy A w temacie nocnego wstawania, to musze powiedzieć, że Kubuś odkąd poszłam do pracy też bardzo często budzi sie w nocy(( 3. Edytko! Ja czytam wszystko co piszesz, zresztą czytam wszystkie posty, tylko qrcze mam sklerozę, a notatek nie robię((((( 4. Kasia!! - pisz, pisz i jeszcze raz pisz!!)) 5. Super, że grilowanie doszło do skutku i było udane!! 6. Gratulacje dla Małego aniołka Szymonka Beatki - cieszę sie że uroczystość się udała. Teściami się proszę nie przejmować!! 7..... Niestety musze kończyć. Trzymajcie sie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Witam wszystkich po długiej przerwie 13.09.04, 14:03 Nie było mnie ponad trzy tygodnie, ale nie myślcie sobie, że o Was zapomniałam. Wojażowaliśmy sobie po Polsce - najpierw 10 dni Krynica. Oleńka zakochała się w morzu, piała na widok fal, wręcz się nam wyrywała, by zanurzyć jej nóżki w wodzie (a kilka babć to nas o mało nie zlinczowało - takie małe dziecko w samej pieluszce i kapelusiku i te nogi w lodowatym Bałtyku, brrrr; niemalże rodzina patologiczna, hi,hi). Potem przedłużony weekend w Gdańsku. No i tydzień z dziadkami w Busku, mała prawie cały czas na rękach. Bo o tym, że całe sanatorium znało wnuczkę mojej mamy to nie muszę wcale przypominać. Tak dumna babcia, ale cóż - pierwszy wnuk w rodzinie! Teraz mała jest tak rozbestwiona, bo przez trzy ostatnie tygodnie cały czas była przy niej co najmniej jedna osoba, że nawet na minutkę nie da mi się ruszyć - nawet jak się sama bawi to ja muszę być obok. Teraz usnęła, więc mogę skrobnąć kilka słów, ale zaległości w czytaniu to przez następny miesiąc chyba nie nadrobię! W Krynicy pojawiły się dwa ząbki, na szczęście malutka bardzo nie cierpiała. Jeszcze nie raczkujemy, tylko pełzamy do tyłu, same siedzimy i z siedzenie przechodzimy do lezenia na brzuszku. Ale przewracanie się z brzuszka na plecy i z pleców na brzuszek dalej sie nam nie podoba. Ola jakieś dwa miesiące temu pokazała łaskawie, że potrafi to zrobić i od tamtej pory powtórzyła to zaledwie kilka razy. Czy ktoś też tak ma? Czy to normalne, bo zaczynam się trochę martwić. Chyba jest troszkę leniwa, bo nie przemieszcza sie w kierunku zabawki, tylko przyciąga kocyk (!) żeby zabawka przysunęła sie do niej, mała spryciula. Chce siedzieć sama, nawet oparcie w spacerówce jej przeszkadza. Kurczowo trzyma się z przodu, żeby przez przypadek nie polecieć do tyłu. Obawiam się o jej kręgosłup, ale wszelkie próby podparcia kończą się płaczem. Ja za miesiąc wracam do pracy. Nie wiem jak obie to zniesiemy, nawet nie chcę o tym mysleć. Niestety dłuzej nie chcą na mnie czekać... Mam nadzieję, że Wasze maleństwa zdrowo się chowają i że u Was wszystko w porządku! Może jakieś spotkanie w najbliższym czasie dopóki pogoda jest taka ładna. Może w Szczęśliwicach? Albo Łazienki? Co Wam drogie Warszawianki odpowiada? Serdecznie pozdrawiamy wszystkich już 7-miesięczniaków. Kasia i śpiaca Ola Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Nie ma to jak "inteligencja":))))))) 13.09.04, 14:56 Właśnie samozwańczo przyznaję sobie tyuł "najbłyskotliwsza z błyskotliwych", otóż od rana co jakiś czas zerkalam na nasze forum, a od wczoraj żadnych postów, myślę sobie "No co tam dziewczyny, czemu się obijacie", dopiero teraz zajarzyłam że to juz kolejna setka się pojawiła i kilkanaście nowych postów na tapecie)))Ale zwaliłam to na zaciemnienie chorobowe)) Lunatika, no co Ty? Jak możesz czuć że historia z trolem w jakikolwiek sposób wpłyneła na Twoja osobę? U mnie żadne takie skojarzenia nie występują, a bardzo cieszę się że Dominika ma swojego "kosmicznego bliźniaka",(a właśnie o której Mati się urodził? Moja córcia o 10 45 rano)Pisz często i gęsto. Kasiek, ja też kiedyś teściowej zwróciła uwagę i chyba do teraz to pamięta. Niby między nami jest miło i kulturalnie, ale czuję że to tylko maskowanie prawdziwych odczuć. Widocznie relacje synowa-tesciowa zawsze podszyte sa jakąś nieufnością Niecierpku, ciasto brzmiało smakowicie, mniam, mniam I od razu poczułam sie zdrowsza Joasiu, Monisiu pomimo tego że dalej duzo karmię Dominikę (nawet nie dostałam jeszcze @)to wcinam czekoladę i inne smakowitości. Wiem że Szymonek dostawał uczulenia na różne pokarmy, ale Wika też, czy tylko dmuchasz na zimne???? Kasiaczku, nie pozwólmy zeby troll wpłynął na nasze forum, nie odejdziesz od nas łatwo ,zasypiemy Cię mailami, zatkamy Twoją skrzynke i w ogóle co tylko się da, zebyś tu z nami została)))) Zgadzam się z Waszymi opiniami że Asia od Michałka "zapędzila" się nieco(?), ale dziwię się bo wczoraj poszukałam ją trochę na emamie i wydaje się być bardzo normalną miłą dziewczyną, nie wiem co jej "odbiło' na lutówkach. Beatko, gratuluję ceremonii, ucałuj Szymonka i prosimy o zdjęcia!!!! Rita, witamy Radzia w niechlubnym klubie "tych którzy zaliczyli glebę". Oby juz nigdy mu się to nie zdarzyło Trzyma kciuki za Basieńkę i Szymonka, miejmy nadzieję że to zęby , a nie jakieś choróbsko Och musze kończyć, ale jeszcze tu wstapię , bo nie napisałam co tam u nas!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Kończę.... 13.09.04, 15:23 No mogę kończyć: Wczoraj rano wstałam z tak niemiłosiernie piekacym gardłem, że wystraszyłam się że to angina, czy nawet coś gorszego.Myślałam że oszaleję Decyzja zapadła," musze iść do lekarza". Po bezskutecznych próbach znalezienia prywatnego internisty poprzez znajomych (książka telefoniczna jakoś mi nie pasowała, bo niewiadomo na kogo się trafi), zdecydowałam pojechać na pogotowie. dodam że nie znoszę wizyt u lekarzy (no chyba że towarzyskich), ale obawa przed zarażeniem Dominiki zmusiła mnie do tego. Zszedł do mnie taki młody chłopak, w moim wieku (ale sobie pochlebiam), trochę naburmuszony, (pewnie w czymś ważnym mu przeszkodziłam), ale po kilku minutach rozmowy udało mi się go "zmiękczyć" i już całkiem sympatycznie pogawędzilismy sobie (okazało się ze ma 6miesięczne dziecko) Przebadał mnie, osłuchał i powiedział że gardło mam "miernie zaczerwienione, czopów brak, osłuchowo czysta" Wyszłam na wyjątkową hipochondryczkę i nie wiem czy po porodzie próg bólu tak mi się obniżyl , czy też faktycznie to tylko preludium do jakiejś powazniejszej choroby? Ale naprawdę czułam się absolutnie fatalnie (zresztą do teraz tak się czuję: obolała, kaszląca, obsmarkana i łeb"jak sklep") Ale cieszę się że anginy niet))))) Dominika jeszcze ma katar, jutro idziemy do lekarza, ale chyba ogólnie lepiej. Też rozwojowo każdego dnia mnie zadziwia, wstaje na kolanka, próbuje utrzymać się na stopach,a kiedy pozwolimy jej "przejść" parę kroków (podtrzymując cały jej ciężar pod paszkami) to smieje się do rozpuku. Natalko i Radziu, wszystkiego najlepszego Wam życzymy, Dominika z mamą przesyłają uściski i całuski)))) Idę do lóżka bo za bardzo dzisiaj szaleję i znów mi gorzej(( Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Pytania do experta - przeziębienie :))) 13.09.04, 16:28 A teraz quiz! - Zeby było jasne nie mam pojęcia jakie są odpowiedzi ale te pytanie nie dają mi spokoju: 1. Czy Esberitox N a kroplach może być podawany niemowlętom od 6m? 2. Czy warto czymś smarować przeziębionego malucha - Vick, maść kamforowa, stópki spirytusem 3. Czy wolno stosować homeopatię u dzieci? Dagomed 3, Dagomed 46(to już chyba dziewczyny opisywały), Oscillococinum - oczywiście rozpuszczać granulki ale ile? Na ulotce nic nie ma ( 4. A może Cebion Multi, Bioaron??? 5. Jak nie dopuścić do rozwoju choroby? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Pytania do experta - przeziębienie :))) 13.09.04, 17:26 He.., he..., he.... nie jestem pewna czy chodzi o mnie, ale jeśli tak to sobie Malwes eksperta znalazłaś ))) Odpowiadam jak najlepiej jak potrafię: 1. Jeżówka w "czystej formie" jest od 6 roku życia - więc to pewnie też - bo działa immunostymulująco, a poniżej 6 roku "stymulująco" nie wskazane 2. Nie pamiętam bo mi wyleciało - ale jest coś co jest specjalnym Vickiem dla niemowląt i zaczyna się na B.. jak sobie przypomne to doniosę 3. jestem wrogiem homeopatii w ogóle - takie zboczenie - więc się nie wypowiadam 4. Cebion Multi jak najbardziej, a może lepiej nawet sam Cebion, a za to więcej nawet tak z 9 kropli? 5. ?????? -jak sie dowiesz to tez chce wiedzieć )) poza tym co ogólnie wiadome: nie przegrzewać, wietrzyć, spacerować, nie kontaktowac z chorymi itd )))))))))) ide bo moje Zębolki wyją ((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Pytania do experta - przeziębienie :))) 13.09.04, 17:53 Ta maść na B... to Pulmex baby )))))))) no i rzeczywiście na B )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia :-)) Nie mam czasu poczytac :-( 13.09.04, 18:47 Kochany Radeczku, wszystkiego dobrego, dużo zdrówka, radości, bezbolesnego ząbkowania i wspaniałego dzieciństwa życzy Ci Asia i Twoja "kosmiczna bliźniaczka" Natalka Ogromniasty buziak, cmok,cmok,cmok Nasza ukochana córeńko zyczymy Ci dużo zdrówka, bezbolesnego ząbkowania, samych radości i wszystkiego naj,naj,naj Kochamy Cię nasz mały smoku Buziaczki i usciski Mama i Tatuś Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: Pytania do experta - kaszel :-((( 13.09.04, 18:52 Do smarowania może też być Depulol ale nie wiem od jakiego wieku. Nam na katar rzeczywiście pomogła maść majerankowa, jednak czasem najprostsze środki sa najskuteczniejsze A na noc przy problemach z noskiem polecam Olbas Oil - kropelkę na pieluszkę gdzieś niedaleko noska. A ja się martwię o Malwinkę Skończyła Zinnat, wypiła prawie cały Eurespal i kaszle Nie tak dużo i nie tak mokro ale jednak. Może jestem przewrażliwiona, ale Natalka w wieku 6 tygodni zapadła na pneumocystozowe zapalenie płuc (diagnoza po 4 m-cach męczarni) i podobnie jak Malwinka nigdy nie miała zmian osłuchowych. Zupełnie nie wiem co robić - Mopku co radzisz, może zrobić jej zdjęcie albo jakieś badania? Jak dla mnie leki homeopatyczne odpadają - chociażby ze względu na konieczność podawania między posiłkami a właśnie Drossetux pani zaproponowała mi w aptece. Generalnie mam podły nastrój, Natalka przywlekła jakąś grypę żołądkową albo coś w tym stylu... Idę wyciągnąć poduszkę do drenażu, może coś pomoże. Mimo wszystko serdecznie Was pozdrawiam i mam nadzieję że wkrótce dołączymy do ozdrowieńców )) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna pytania 13.09.04, 20:39 Aniu, ściskam Cię mocno! Z Malwinką będzie dobrze, przecież to zapalenie płuc o trudnej nazwie chyba nie jest dziedziczne (Mopku?). A nawet jakby było to i tak szansa, że historia się powtórzy jest minimalna. Dziewczyny, ja też mam do Was kilka pytań: 1. Ważne! Czy kolanka Waszych dzieci "chrzęszczą"? Bardzo Was proszę, sprawdźcie dotykając ich, kiedy będą się golutkie ruszały, np.przy przewijaniu. I czy kiedy podnosicie dziecko cos trzaska czasem w kręgosłupie? 2. Jak nauczyć maluszka pić z kubka nikapka? Przechylać na moment? Trzymać przechylony przez dłuższą chwilę? Szymonkowi na razie nie wychodzi - chce ssać i się krztusi. 3. Zapomniałam Dobranoc, Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: pytania 13.09.04, 22:12 Dobry Wieczór! Natalko, Tobie też życzymy tego co najsłodsze, najfajniejsze, najzabawniejsze i zadziwiaj rodziców jeszcze bardziej niż teraz. Rośnij pięknie i zdrowo. Buziaki od zębatego Radka Dziękujemy wszystkim za piekne życzenia (za buziaki i prezenciki też, Kasiu!) A ja cały dzień spedziłam w pracy, godziny ponadwymiarowe, i jestem padnięta. Trochę mi żal, że nie byłam dziś z Nedziem. Właściwie to w domu byłam tylko chwilkę... Wiecie co, ja to chyba jestem jednak niedobrą mamą karmiącą. Od urodzenia małego jem czekoladę, bo jak jej nie zjem to mały ma wysypkę, a ja dzień stracony. Ale coraz bardziej mam ochotę na orzeszki solone i bigosik mniam mniam. Niestety choroba się u nas rozwija, tj. Liwka coraz gorzej wygląda. Chyba jutro pójdziemy do przychodni, bo brzydko kaszle. Witaj przedszkole! I jeszcze o spotkaniu. Tak, ja już chyba dwa razy monitowałam w sprawie pludrów pomorkich. Niestety w niedziele pracuję i proponuję sobotę. Miejsce: Gdynia kino (?). I tu się powtórzę: muszę czymś zająć męża. I jeszcze tylko dajcie czas na wyzdrowienie mojej córce. Ania Matyda, Monika Pietka - gdzie się podziałyście? Dobrej nocki Kobietki. Muszę trochę naładować baterie, bo czeka mnie noc pełna wrażeń od gryzącego Radzia i pobudka o 5-tej. Buziaki dla słodkich Maluszków. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek444 Re: pytania 13.09.04, 22:21 Tylko na sekundkę! Tak, tak! Też czasami coś zachrzęści w pleckach i ramionach, ale w kolankach niet! A co do jedzenia przy karmieniu. Ja jem absolutnie wszystko od jakiegoś czasu - nawet orzeszki (z umiarem). Latem miał tylko leciutką wysypkę na truskawki, ale teraz zupełnie nic. A czekoladkę też lubię Dobranoc!!! I zdrowia wszystkim duuużo! Mamy lokal na kwiaciarnię!!! Ruszamy 1 października (już się boję, jak to będzie) papa Odpowiedz Link Zgłoś
hanti Re: LUTY 2004 13.09.04, 22:26 Szymonku gratuluje Tobie i Twojej mamie udanej ceremoni. Buziaczki aniołeczku Monika muszę stanąć w obronie teściowych mi tarafiła się naprawde rewelacyjna. Dogaduje się z nią lepiej niż ze swoją mamą. Ale może to wyjątek potwierdzający regółę Do wszystkich chorujących szkrabów i zmęczonych/również chorujących mam, idźcie naszym śladem my już prawie jesteśmy zdrowi )) Wysyłamy strzykawkę z surowicą !--[::::]- Joasiu T co do niekapka to na początku napoczątku Szymon będzie się krztusił za duże otworki Ale po kilku dniach nauczy się poprostu przechylaj po łyczku. Moje dzieci są wychowane na niekapkach, ja wogóle nie używam butelek Gdzieś przewinął mi się jeszcze temat Łazienek- MY TEŻ JESTEŚMY CHĘTNI !!! Całuję i lece z pieskiem na spacerek Ania Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 w kwestii formalnej...lista:-) 13.09.04, 22:38 hanti – Ania i Karolina (17.12.03), 2, W-wa malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) emilka_n - Ania i Bartek (30.01.04), 1, W-wa beecia – Beata (14.04.77) i Jakub (30.01.04), 1, Bełchatów, (gg 4964077) jaga2003 - Aga i Franek (2.02.2004), 1, Kraków beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 / skype: arch.monika) luna_tika – Agnieszka i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław, (gg 1409524) kasiek444 – Kasia i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) krokodylowa72 – Monika i Zosia (4.02.04), 2, W-wa, (gg 9022448) iska_moniska – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705) xemu - Monika i Mikołaj (7.02.04), 1, Kraków pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd. morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: kajka.3) katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa dula5 - Monika i Weronika (15.02.04), 1, Gliwice margola102 – Gosia i Ula (15.02.04), 1, Poznań, (gg 7263654) atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa smieszek – Kasia i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) piekielkoe - Ewa i Kuba (18.02.04), 2 kasiaczekroza - Kasia i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka - Ola i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) asnopki - Asia i Mateusz (20.02.04), 1, W-wa (gg 1738183) natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2, Łódź, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975) tjoanna - Joanna i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) dylan2002 - Julia i Emma (21.02.04), 1, W-wa ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527384) aniaimax – Ania (5.08.) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993) ako416 – Anka i Karolina (23.02.04), 1, svistak - Sylwia i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew sylwia12 - Sylwia i Norbert (28.02.04), 1 aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: podziękowania i tak szybciutko 13.09.04, 23:08 Dobry wieczór moje drogie, bardzo Wam dziękuję w imieniu córci za pamięć i cudowne życzonka. Na pewno się spełnią, bo płyną prosto z serca Natunia przesyła Wam wszystkim buziaczki Ja tak szybciutko, ale mam nadzieje, że o nikim nie zapomnę. Jesli tak to wybaczcie, ale juz padam. Natunia była dzisiaj bardzo marudna i nie mogłam Jej odstapić nawet na krok, bo zaraz za mna "szła" i wspinała się do mnie po nodze. Większosć dnia przesiedziałam z Nią na podłodze i się bawiłam. Beatko, nie przejmuj się tesciami. Jak to mówi Joasia ich strata. Nie warto psuć sobie zdrowia i nerwów. Bardzo się cieszę, że uroczystość się udała. Ogromniasty całus dla Szymusia Aniu(aniaimax), chwal się Maksiem ile tylko chcesz To wspaniale, że tak dobrze się rozwija Ritus, mam nadzieję, ze stosunki z tym kimś się poprawią. Całuski dla Radzia za ząbki. Sen super Ufff, jak dobrze, ze małemu nic się nie stało. Widać, że silne te nasze dzieciaczki Całuski dla Liwki. Mam nadzieje, że szybciutko Jej przejdzie. Monika, wiem co czujesz. Ja tez nie wyobrazam sobie życia bez Natalki i nie wiem jak zyłam kiedyś bez Niej. To niemozliwe. Aniu(hanti), buziaczki dla Karolci. Na pewno szybciutko wyzdrowieje. Nasze dzieciaczki są bardzo silne i się nie dają Agnieszka, gratulacje dla Mateuszka za postepy Wcale nie jestesmy wobec Ciebie niechetne i nieufne. Nawet tak nie mysl, bo jest wrecz przeciwnie Ciesze, się że do nas dołaczyłaś. Kasiek, Natalka tez drepcze w łóżeczku gdy trzyma się barierek. Fajnie to wyglada Usciski dla dzielnego i silnego Kacperka A na teściową możesz się skarzyć kiedy chcesz. Mnie to nie przeszkadza. Ja zresztą też to robię I wcale nie zanudzasz. Kasiaczek, Tata musi być bardzo dumny. Usłyszeć coś takiego od swojego dziecka Uściskaj Antosia za postepy. Gosiu(malwes), trzymam kciuki żeby Szymusia nic nie dopadło. Ja tez nie rozumiem ludzi chorych którzy odwiedzają małe dzieci. Pozwól że nie skomentuje. Ciesze się, że na rehabilitacji w porządku Katarzynka, witam po wakacjach To dobrze, że odpoczeliście i Ola miała taką zabawę Ucałuj Ją za wszystkie postepy. Monisiu, cieszę się z postepów Dominisi. Buziaczki Mam nadzieje, że katarek szybko minie. Aniu, na pewno Malwince nic złego nie jest. Bądź dobrej mysli. Joasiu, nie wiem jak z kolankiem u Natalki, ale jak Ja podnoszę do góry to też coś chrzęści. Miałam o tym napisać, ale zawsze wylatywało mi to z głowy. Z niekapka Natalka jeszcze nie piła, ale też chcemy kupic. KOCHANE KARMIACE MAMY, jak dzieciaczki przestaną jeść Wasze mleczko to koniecznie musimy wybrać się na coś słodkiego i bardzo kalorycznego. Joasiu, a Ty koniecznie przyjedziesz do nas na ciepłe bułeczki ) WSZYSTKIM CHORYM DZIECIACZKOM PRZESYŁAM DOBRE FLIUDY, BY SZYBCIUTKO WRACAŁY DO ZDROWIA I JESTEM Z WAMI WSZYSTKIMI ZAWSZE MYŚLAMI. BĘDZIE DOBRZE NASZE DZIECIACZKI SĄ DZIELNE I SILNE A WY DROGIE MAMY RÓWNIEŻ. TRZYMAJCIE SIĘ CIEPLUTKO Jeszcze raz gratuluję wszystkim naszym kochanym dzieciaczkom postepów Wszyscy jestescie niesamowici i niepowtarzalni Śpijcie dobrze. Całuski dla naszych kochanych szkrabów. Spokojnej nocki. Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 o wszystkim po kolei... 14.09.04, 00:26 Edyto, czytam wszystkie posty - krótkie i długie. Nie tylko z "obowiązku", ale dlatego że lubię Miło się czyta co u Was słychać i też się martwię jak któraś znika na dłużej bez usprawiedliwienia. Beatko, teściową masz wybitnie nieudaną Może sobie wielbić Lidzię, a Ciebie zaledwie tolerować, ale nie powinna tego tak jasno dawać do zrozumienia, a tym bardziej mówić wprost. Nawet nie chodzi o Twoje odczucia, ale jakie to musi być przykre dla Twojego męża Niemniej jednak cieszę się, że uroczystość się udała i czekam na zdjęcia. Katarzynko_77 - my, my też tak mamy... Kulanie z brzuszka na plecy nie jest fajne A odwrotnie to już w ogóle nie da się wykonać Też się lekko niepokoję. Na ostatnim szczepieniu mówiłam o tym naszej beznadziejnej lekarce i powiedziała, zeby przyjść jak za miesiąc nic się nie zmieni. Poza tym Wika nie jest zainteresowana pełzaniem i innymi takimi dziwnymi rzeczami Mopeczku, może nas ciut pocieszysz, że mimo wszystko jest dobrze, co? Właśnie, a propos pytań do eksperta, to pomyślałam, że szkoda, że nie ma wśród nas też lekarza "dorosłego" Wtedy by się mogły posypć pytania typu "tu mnie strzyka, a tu mam pryszcz - jak długo jeszcze pożyję?" Arch.imienniczko)) - Nie jem czekolady, orzechów, cytrusów i pomidorów - profilaktycznie. Wolę dmuchać na zimne, bo ja stary alergik z tradycjami - cała rodzinka po mieczu ma astmę/alergię. Moją osobistą babcię astma zadusiła na śmierć, więc traktuję sprawę poważnie. Joanno, chrzęszczeń żadnych nie zauważyłam, ale jutro od rana dziecko dokładnie wymiącham pod tym kątem Z niekapka też byśmy się chcieli nauczyć...Kila razy próbowałam niekapkiem Aventu, ale był ryk Soczek z czegoś takiego "nie wchodzi", tylko z łyżeczki smakuje Kasiek, daj cynk gdzie ta kwiaciarnia będzie. Trzymam kciuki, żeby dobrze szło. Pomorzanki, a może przyjedziemy tam przeciąć wstęgę?) W każdym razie fajnie byłoby się znowu zobaczyć. Jak dla mnie koło Silver Screen może być - można zrobić spacerek po Skwerze, a mężów i innych driverów;- ) wysłać do kina. Atko i Nitko - Panny kochane! Zaległe (u Nitki to już bardzo przeterminowane,a u Atki nie wiem...), ale najlepsiejsze buziaczki urodzinowe**(Ja też już się zestarzałam i pewnie stąd skleroza) Wyszło mi długo, więc na dziś tyle. Dobranoc, pchły na noc, karaluchy pod poduchy.... Monika Odpowiedz Link Zgłoś
malwes A my jednak chorzy... 14.09.04, 07:46 ...Szymon nie dostał szczepienia, ja zresztą też nie - już wczoraj rano miał 37,3C ale go "rozebrało" dopiero wieczorem. Neonatolog powiedział, że to wirusowe i na razie jest bez antybiotyków. Ja też dostałam leki. Całą noc go nosiłam, bo nie mógł oddychać ((( Zadzwoniłam do mojego głupiego brata ale nie wiem czy wiele z tego zrozumiał. Przepraszam, ale jak ktoś mówi, że "nie wiedział, że to się tak skończy" to dla mnie jasne że : - przez 30kilka lat życia nie nauczył się, że katar i kaszel to wirusy i bakterie - przez 30kilka lat życia nie dowiedział się co to znaczy "przenosić się dtogą kropelkową" - przez 30kilka lat życia nie domyślił się, że małe dzieci chorują ...znaczy, że cierpi, przepraszam za słowa, na skrajny deb...zm i nie chcę go widzieć więcej u mnie w domu. Kretyn! Ach, jestem taka wściekła. I dobrze, że moja intuicja nie zawiodła i nie poszłam na grilla..... G. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: chorzy... :((, dieta, napoje, 14.09.04, 10:56 Gosiu, tak mi smutno, że jednak wirus Was dopadł ( A brata chyba na Twoim miejscu to bym zabiła - zero pomyślunku (przepraszam, że tak bezpośrednio piszę, ale żal mi Szymka i Ciebie). Życzę Ci duuużo siły w rękach, cierpliwości i oby jak najszybciej było dobrze ) Joasiu, kosteczki nam nie chrzęszczą, albo matka nie dosłyszy ) Sprawdzimy przy najblizszym miętoszeniu na kanapie. A co kąpieli, nasza p. doktor uważa, że ojlatum nie należy stosować stale, tylko robić przerwy. Dlatego wymieniamy je na "Bebe klorane" i jest np. tydzień to, tydzień to. Przy czym z bebe uzywam mydełka w płynie (super!) i kremu do pupy (bardzo rzadko, bo Szymek w ogóle jest dość mało smarowany). Arch.moniko - ja też jestem "bezdietowa", choć karmię. Jem wszystko, no może niektóre rzeczy ciut ostrożniej ) Kara spotkała mnie trzy razy: raz - po dużej ilości czekolady z orzechami (Szymon miał wtedy dwa miesiące, a ja handrę), dwa - po pikantnej pizzy (Sz. miał 4 miesiące - dziś juz mogę), no i ostatnio - po winogronach (dlaczego ??? - co prawda nie żal mi, bo lubię je średnio). Natomiast mam pytania co do picia (mojego): lubię herbatki owocowe i ziołowe; co mogę, a co nie ? Ostatnio Edyta uświadomiła mnie, że mięta zaburza laktację; wiedziałam o szałwii, ale że mięta... buuu, szkoda, bo lubię. A co z rumiankiem ? I czy ktoś widział herbatkę anyżową ? A co z czerwonym winem - w ilości 1-2 kieliszki na tydzień ... Baaardzo się cieszę z powrotu cór marnotrawnych ) Niteczko, proszę pisać więcej, bo świetnie się Ciebie czyta (jak i pozostałe Mamusie również), a dodatkowo lubię Twoje poczucie humoru. Co do dorównywania L, to nawet nie próbuję - taki ideał jest tylko jeden (hahaha), na szczęście - mnie to nie grozi i innym tu także nie. Buciki i Kazimierz - popieramy Mopka ) Wszystkim dziękuję za gratulacje, życzenia i słowa wsparcia przy okazji chrztu; Mateuszka cmokam w piętkę - urodzinowo, pozdrawiam gorąco chorych i zdrowych i kończę, bo dłuuuugie. Beata od Szymona PS. Jak zobaczyłam swoją "krótką" relacje z chrzcin, to mało nie zemdlałam - teraz juz wiecie, jaka gaduła ze mnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Powrót cór marnotrawnych :) 13.09.04, 23:03 Witajcie, Nie pisałam z wielu powodów... Większość z nich zawarła cześć z Was w swoich wypowiedziach. Czasami to co pisze wydawało mi się błahe, czasem nierozsądne, a czasem zastanawiałam się czy Was to będzie w ogóle obchodzić ... Niemniej jednak wszystkie Wasze posty czytałam ze śmiechem, smutkiem lub żalem... A ponieważ kilka wspaniałych kobitek pisało do mnie na priva z pytaniem o samopoczucie doszłam do wniosku, że zachowuję się po trosze egoistycznie (czyt. czerpię z Waszego doświadczenie nie dzieląc się swoim) a po trosze tchórzliwie... Kochane, U nas jest wszystko w należytym porządku. Jagoda rośnie, jest coraz słodsza. W czwartek sama usiadła w wózku, nie raczkuje, ale pełza . Na podłodze siada podparta jedną rączką. Gada sobie: dadada, bababa, mamma itp. Rzadko śmieje się w głos, ale jest bardzo pogodna i zdaje się szczęśliwa. Ząbków nadal brak – ja nie mogę się doczekać, ale wszyscy pukają się w głowę bo przecież karmię ją piersią i zęby są w tym wypadku mało przyjazne . Jeżeli chodzi o włosy to niemal kompletny ich brak... Ale i tak jest dla mnie najpiękniejszą istotką na świecie! Czy u Was też przewijanie jest takim dramatem jak u nas?! Nasz przewijak powinien mieć pasy pięciopunktowe! Jagoda jak tylko zostaje położona na plecy to w jednej sekundzie leży na brzuchu i exploruje co się da! Wszędzie wsadzi te swoje cudne małe paluszki... jak próbuję ją trzymać „na siłę (podstępem)” to wije się jak wąż no i opryszkowato się uśmiecha! A tak z innej beczki to wg mnie ona za „twarde” kupy robi! Stęka przy tym jak dorosły po węglu... Czy taki szkrab może nabawić się hemoroidów Mopku? Joasiu, uczę Jagodę pić z niekapka już drugi tydzień i dziś pierwszy raz wypiła SAMA centymetr soku z wyżej wspomnianego . Trwało to troszkę i każdy łyk kończył się zdziwieniem i oglądaniem kubeczka z każdej strony! Jagodzie nic nie „chrzęści”, ale czasem jej pyknie tu i ówdzie! Atko, my też jesteśmy panny . Oboje dosyć upierdliwi i stosunkowo drobiazgowi, ale zazwyczaj w innych kwestiach! Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i męża . No właśnie kolejny tysiączek za nami, a statystyki brak . Morsku, jak przeczytałam w jednym z Twoich postów o rozkładającej nogi Wice to mało nie padłam J z radości... Beata, nigdy nie dorównasz Lidzi! Jakbyś dorówna to byś już nie była Fajna Babka ! Co się tyczy maleńkiej Natusi, to muszę napisać, że to wszystko prawda co Asia pisze! Natka „biega” na czworakach po mieszkaniu! Jest to mało prawdopodobne, ale PRAWDZIWE ! Aniutku, z Lublina nie tak daleko do Wawy, przyjedź na jakieś następne weekendowe spotkanko! Emilka, ja jestem zazwyczaj chętna na wypad do kina. Mopku, delikatnie i stopniowo staramy się Twój plan wprowadzać w życie, ale nadal w nocy 2 pobudki na cycunia, bez względu na to ile zje przed snem ! Niecierpku, z cała odpowiedzialnością zobowiązuję się do upieczenia ciastka! Jak tylko przestanę karmić Jagodę cycem, bo nadal ograniczam czekoladę. A może wiecie jak zrobić domową białą czekoladę?! Katarzynko witaj w domku, a może jakieś zdjęcia z wakacji!? Malwes – Gosiu, a kiedy Ty wracasz do pracy? A co się tyczy ślinienia zabawek Jagody to raczej nie mam z tym większego problemu jeżeli robi to „zdrowy równolatek”, ale też nie każdemu równolatkowi dałabym jej zabawki. Właśnie sobie uprzytomniłam, że nie pozwalam jej wkładać zabawek innych dzieci do ust.. Hmmmmmmmmmmm... Ja nie bardzo kumam jak się wyparza wieczka od słoików?! Przed otwarciem sparzasz słoik wrzątkiem? A łyżeczki w ogóle nie oblizuję bo bojęe się o helicobacter czy jak to się tam pisze! Ja na szczęście nie mam, ale może mam inne bakterie?! Nie mogę sobie tylko odmówić obcałowywania mojej Kruszyny! A ubrania nasze i Małej piorę w płynie Bebi firmy Barwa. Jest tani, wydajny równie skuteczny jak żel persil. A ubrania piorę oddzielnie – uważam, że nasze „bakterie” (o ile w ogóle istnieją nie są najlepsze dla naszego dziecka, a już na pewno nie bielizna! A co się tyczy zbierania zabawek z podłogi to nie ma mocnych! Domowa podłoga to jedyna przyjazna podłoga! A brata to powieś za genitalia, jeżeli to on poczęstował Szymonka jakimś „świrusem”!!! Więcej nie mam w pamięci, bo i notatek nie robiłam! Pozdrawiam wszystkie razem i każdą z osobna! Mam nadzieję pisać teraz częściej pomimo moich obiekcji i przekonań! Nitka PS. Jak już pewnie zauważyłyście na Zobaczcie są zdjęcia Jagody z wakacji. PS. Cieszę się, że jesteście ! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna porannie 14.09.04, 09:26 No Nicindo! Nareszcie się odezwałaś, a już miałam podjudzić towarzystwo do wystosowania jakiegoś apelu Muszę zajrzeć na zobaczcie. Gosiu, aż nie wiem, co Ci napisać... Bardzo mi przykro, że u Was znowu niepokój. Może tym razem przejdzie nadspodziewanie szybko? Trzymam kciuki! A kuzyn faktycznie niepoważny. Mój Szymonek też nienajlepiej się ma, ale łudzę się, że nic złego się nie rozwinie... Edyta, Kazimierz brzmi świetnie! Ale kiedy? Albo już - wrzesień lub początek października, albo dopiero na wiosnę. Nie wypowiedziałam się w sprawie proszków, ale też w czym można prać rzeczy alergika? Nasza alergolog nawet lovelę odradzała. Tylko jelp. Zresztą my nawet mydła dla niemowląt nie używamy, tylko oilatum (zapobiegawczo, bo skóra na ciele mu nie schnie). Ale jestem zmęczona. Głowa pęka i ogólnie źle mi jakoś. Pobódka znowu o 6 Tak bym chciała, żeby ktoś się dziś zajął Szymonkiem, a ja do południa w łóżku, a potem na nim, z książką i herbatą... Cóż, te czasy już się skończyły. Teraz trzeba poczekać jakieś kilkanaście lat na podobne luksusy (wliczając potencjalne rodzeństwo Jeszcze mi po głowie chodzi temat na emamę. Może coś stworzę, póki Szymon z tatą na spacerze... Pozdrawiam i dobrego dnia! Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_kp rózne,ząbki,choroby,buciki :o) -i do wieczora 14.09.04, 09:14 Kochani Moi !!!! Przepraszam ze tak tu beztrosko wpadam ale mam dziś niezły kociołek.Zreszta po niedzieli -wiejskiej ,poniedziałku -wyborczym (jak sie domyślacie szukam pracy) nastał na mnie wtorek z załatwianiem spraw ..trzymajcie za mnie kciuki bo będe jeździć z Jaskiem po mieście ....mam jeden dzień na pozałatwianie mnóstwa rzeczy bo moje prawo jazdy traci wazność od jutra :o((( Po pierwsze i najwazniejsze - Asiu dziekujemy za wspaniałego grilla !!!!Cały czas po głowie mi chodza te Wasze wspaniałe bułeczki !!!! Po drugie wogóle dziewczynki i chłopaki dziekuje Wam za przemiłe towarzystwo... Asi , Magdzie , Asi ,Oli wraz z całymi przemiłymi rodzinkami . Bardzo sie ciesze ze Was poznałam i ze nie jesteście juz dla mnie takie wirtualne ;o) Mam nadziej ze w najbliższym czasie uda mi sie poznać więcej Lutowych Mam :o). Po trzecie - co wy na to ...mamy u Jaśa upragniony trzeci ząbeke tylko ze do pełni szczęścia brak nam aby to była górna jedynka bo idzie Jaśkowi lewa górna dwójka (moze jeszcze się okazać trójka ).Troszke mnie to martwi !!!! Juz na wstępie takie ściemki Jasiek nam robi . Po czwarte nabawiłąm sie nowej fobii ... ano chodzi mi o wszelkie jesienno - zimowe choróbska .Kochane jak uchronić nasze bąbelki przed tym.w końcu idzie jesień .....Czy takie małe dzieci szczepi sie np.przeciw grypie .Podobno ma byś niezła epidemia .... Po piate mam spory dylemat -bucikowy. Jasiek kwalifikuje się juz do dorosłych bucików .No i biegam w poszukiwaniu jesiennych trzewików ... ceny niemiłosierne -porządne buciki dla mojego małego facecika są w podobnej cenie jak i dla duzego .Od 150 do 300 ;o((( I co mam robić zwarzywszy na fakt ze Jaś z letnich bucików wyrósł w trzy tygodnie !!!! Co myslicie o bucikach uzywanych - i tak starcza mi jedynie na miesiąc (a przecież i tak Jsiek w nich nie bedzie jeszcze chodzić bo na razie to raczej stoi lub raczkuje a głównie rozchodzi się o to zeby wózku nie marzły mu nogi) I po szóste przesyłam moc pozytywnej energii dla chorujących .Obyście szybko zdrowieli i bużka w zasmarkane mordki. Wogóle wszystkich ciepło pozdrawiam i mimo przerw w pisaniu zawsze z Wami jestem !!! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: rózne,ząbki,choroby,buciki :o) -i inne :)))) 14.09.04, 10:24 No to ja też na chwilkę Prawdopodobnie przez jakiś czas będę "odcięta" od was, bo mąż chce przeinstalować system w kompie oczywiście zapewnia, że to tylko moment, ale ja go znam i wiem, że może nie być sieci nawet przez kilka dni.. ((( Kaszel, katar itd. - Aniu-natder - dziecko po infekcji wirusowej, w wyniku podrażnienia może kaszleć nawet miesiąc ((( i nic z tym nie zrobisz , zapomniałam faktycznie o tyo Oilbasie - takie inhalowanie to swietny pomysł. A co do zapobiegania to mi się nie nasówa nic oryginalnego: spacerować, nie przegrzewać, wietrzyc mieszkanie (częśto i długo), nie kontaktować z chorymi, ale też nie trzymac "pod kloszem", może wit C??? - choć uczeni donoszą że mimo wszystko ma niewielki wpływ na rozwój infekcji - ale u mnie działa, tak jak pisałam Cebion i to w sporej dawce , należy oczywiście bardzo dbac o siebie! - no nie wiem co jeszcze? Jak coś wymyslę to doniosę Ząbki - nie wiem, które rosna u nas ale rosną dalej bardzo boleśnie , Kasiu (kp) - ale bedzie fajnie wyglądał Twój Jasio! Mały wampirek ))))))))) Używane buciki -wg mnie to sprawy mają się tak: grzybicy maluchy raczej nie mają )))), u dzieci jest inny problem, tzn jak uczą się chodzić to "wygniatają" wkładki każde inaczej i to może byc niezdrowe, ale jak mluch jeszcze nie chodzi tylko potrzebuje "docieplenia" to spokojnie mogą być uzywane Spotkanie! Zgadzam się z Joasią - Kazimierz super! Ale jak najszybciej (póki jest pogoda), albo na wiosnę. My zdecydowanie jestesmy za tą pierwszą wersja i na pewno przyjedziemy jak się zbierzecie )))))))) To chyba wszystko! Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: rózne,ząbki,choroby,buciki :o) -i inne :)))) 14.09.04, 11:38 Hej! Już dzisiaj mam wolny dzień, co nie znaczy, że nie pracuję w domu (ha ha). Właśnie dzieci schowały mi się pod kanapę, oboje! i coś tam razem kombinują! Idę dziś z Liwką do lekarza. Zła jestem na choróbsko... Kasiu nie martw się tymi ząbkami. Nie zawsze one wychodzą w kolejności "książkowej". Ale przyjrzyj się dokładnie górnym dziąsłom. U nas góra była zaskoczeniem, bo wcale nic nie było widać, a na dole coś się wykluwa, widać coś białego, ale jeszcze nie czuć (na szczęście, bo Radzio to niezły gryzoń teraz jest). Co do Olbas oil to byłabym ostrożna, bo na ulotce napisane jest: "nie stosować u dzieci poniżej 1 r.ż." Sama aplikuję inhalacje Liwce, ale zawsze staram się, aby Radzio był w innym pomieszczeniu. Aha. Chciałabym jeszcze powiedzieć, że powyższym cytatem nie miałam zamiaru podważać forumowego autorytetu Już zapomniałam jak to jest być z dwojgiem dzieci od rana. Wrzeszczą do siebie na potęgę. Jedno kongo! I tego Wam "pojedyncze" mamy życzę - domu pełnego wesołych dzieciaczków i wolnego od chorób. To na razie tyle. Buziaczki dla Milusich. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: LUTY 2004 14.09.04, 12:34 Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji jakiejś. Mamy więc do Was pytania: 1. Ile cykli starałyście się? 2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało? 3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może zachowywaliście post miesięczny? 4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa do góry) itp.? Czekamy też na inne uwagi. Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE- dziewczyny z wrześniowych starań Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Podziękowania, zabezpieczenia domu, buciki... 14.09.04, 19:38 No no zwracają się do nas jak do ekspertów z innego forum.Fiu, fiu.A tak na poważnie kto może niech pomoże, bo ja za wielu pewnie rad nie udzielę.Miał sie począć Antek i stało się po 2 cyklu.Ale wiem, że wiele z was starało się dłużej więc na pewno dziewczynom z wrzesnia pomożecie. Bardzo sedecznie dziękuję za wszystkie miłe słowa, otuchę i wyrazy sympatii.Macie rację dziewczynki, jak zawsze. Malwes kochana, trzymam kciuki aby choróbsko ominęło Szymeczka.Co zrobić, w naszej kulturze chyba jeszcze nie przyjęło się dbanie o zdrowie innych.Daleko nam do Japonii gdzie zaziębieni noszą maseczki.Ale masz rację od dorosłego chłopa można by wymagać odrobiny wyobraźni. Ten Kazimierz to fajny pomysł, nigdy tam nie byłam i chetnie bym odwiedziła to miejsce. Antek nauczył się ślizgać po podłodze i ciekawe czy wogóle zacznie raczkować.Jestem przerażona jego ruchliwością.tzn widzę ,że czas najwyższy przygotowac dom na najazd pełzacza.Dzis dopadł do kwiata doniczkowego stojącego na podłodze i urwał w mgnieniu oka liścia i załadował go do pyszczka.Za chwilę był juz pod ława a nastepnie rozpracowywał niuanse sprzetu rtv.Uchwyty w szufladach komodowych tez zaczynają być intersujące.Muszę rozejrzec się za jakimis zabezpieczeniami na rogi stołu i wykombinowac jakieś zabezpieczenie na schody .Najgorzej w salonie cała ściana-biblioteczka i tv.Muszę chyba na całą ścianę wykombinowac jakies drabinki.A wy jak zabezpieczacie dom? Co do bucików uzywanych-nie wolno.Każde dziecko inaczej stawia stópkę i ten wzorzec w buciku zostaje.Ciuszki po małych kolezankach i kolegach owszem, ale buciki każde dziecko musi miec własne.Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciąka Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Wieczorową porą... 14.09.04, 21:32 , zanim nastanie jutro przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia dla dzisiejszych siedmiomiesięczniaków: Oli i Matejki, naszego nowego kumpla ). NIech Wam się spełniają marzenia. Poza tym dziękuję wszystkim za ciepłe słowa, już w Was nie zwątpię. Gosiu_Malwes dołączam się do narzekań na bezmyślność tzw. dorosłych , ale wierzę, że szybko pozbędziecie się tego choróbska. Wszystkie chorowitki cieplutko pozdrawiamy )))))) Więcej potem, bo teraz lecę oglądać Robinsona, w zastępstwie męża, który to przykazał zdać sobie relację. Do usłyszenia później. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
margola102 Re: Podziękowania, zabezpieczenia domu, buciki... 14.09.04, 22:00 Hi wszystkim, poczytałam, zdjęcia pooglądałam, się zmartwiłam, że tyle dzieci chorych.. U nas póki co wszyscy zdrowi, ale ciekawe, jak długo? Zapraszam do obejrzenia zdjęć mojej Urszulki -link poniżej- (gdzieniegdzie można też popodziwiać Maksa od Ani). Niewiele się odzywam, ale czytam Was, czytam i na ogólnopolski zjazd piszę się jak najbardziej Kazimierz? Jeśli chodzi o ten nad Wisłą - nie! Miejscowość - super, ale dla niezmotoryzowanych praktycznie nieosiągalna.. niestety.. Warszawa - też nie, jest jak najbardziej osiągalna, ale moze uda się znaleźć jakieś kompromisowe ciekawe miejsce, mniej zatłoczone?? I chętnie wiosną, wczesną oczywiście No i jeszcze o Uli: - już raczkujemy - pod ścianą same już prawie stajemy - w bucikach chodzić nie umiemy - Maksia bijemy - na ząbki płaczemy - po mięsku niezwykle śmierdzące kupki produkujemy... Jeszcze raz zapraszam na stronkę Uli Dużo zdrówka życzę, Małgorzata Odpowiedz Link Zgłoś
margola102 Wszystko i nic... 14.09.04, 22:00 Hi wszystkim, poczytałam, zdjęcia pooglądałam, się zmartwiłam, że tyle dzieci chorych.. U nas póki co wszyscy zdrowi, ale ciekawe, jak długo? Zapraszam do obejrzenia zdjęć mojej Urszulki -link poniżej- (gdzieniegdzie można też popodziwiać Maksa od Ani). Niewiele się odzywam, ale czytam Was, czytam i na ogólnopolski zjazd piszę się jak najbardziej Kazimierz? Jeśli chodzi o ten nad Wisłą - nie! Miejscowość - super, ale dla niezmotoryzowanych praktycznie nieosiągalna.. niestety.. Warszawa - też nie, jest jak najbardziej osiągalna, ale moze uda się znaleźć jakieś kompromisowe ciekawe miejsce, mniej zatłoczone?? I chętnie wiosną, wczesną oczywiście No i jeszcze o Uli: - już raczkujemy - pod ścianą same już prawie stajemy - w bucikach chodzić nie umiemy - Maksia bijemy - na ząbki płaczemy - po mięsku niezwykle śmierdzące kupki produkujemy... Jeszcze raz zapraszam na stronkę Uli Dużo zdrówka życzę, Małgorzata Odpowiedz Link Zgłoś
margola102 Re: Wszystko i nic... 14.09.04, 22:03 Coś mi się niechcąco rozmnożyło Dobranocka Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia :-) 14.09.04, 22:37 Zdrówka, radości, bezbolesnego ząbkowania i wszystkiego naj, naj, naj dla ślicznej,drobniutkiej Oleńki i przeuroczego Mateuszka Duży buziak cmok,cmok,cmok Asia i Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Jestem zmęczona i nie mam na nic czasu:((((( 15.09.04, 07:33 Serdeczne życzonka dla wczorajszych i dzisiejszych małych "jubilatów" Mateusza, Oli i Uli) Duża buźka. Ściskam wszystkie chore dzieciaczki, chorych i zmartwionych rodziców. Myślę o was wszystkich i trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia. Pracy mam nawał, nie wiem w co włożyć ręcę, z biura wychodze z bólem głowy.. A w domu- karmienie spacer, zabawy z Kubusiem który przykleja się do mnie jak wrócę. A jak pójdzie spać, to trzeba jeszcze coś w domu zrobić.... W nocy często się budzi.. A teraz jeszcze jestem sama, mż wyjechał.... Jak znajdę chwilkę wolną to jeszcze napiszę, a tyeraz niestety obowiązki wzywają( Trzymajcie się Ania Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia,przewijanie,ubieranie,zab.w domu..... 15.09.04, 09:45 Witam w ten pochmurny ranek Zdrówka,samych pogodnych dni,bezbolesnych upadków podczas ćwiczeń i wszystkiego naj,naj,naj dla ślicznej Uleńki Buziaczki Asia i Natalka U nas przewijanie to też niezła sztuka Natalke wtedy interesuje wszystko inne, robi mostki, siada,przekreca się na brzuszek. A jak zaczynamu Ja przebierać to dopiero się dzieje.... Nie cierpi tego okropnie. Jak widzi, ze szykuje juz jakieś ubranko zdecydowanie manifestuje swój sprzeciw Czy Wasze maluchy tez tak tego nie lubią??? A kiedy robi kupkę też bardzo steka A później jest wyjatkowo grzeczna i nawet ładnie bawi się w kojcu Wtedy wiemy, że trzeba zmienic pieluszkę Jesli chodzi o wkładanie dziecku uzywanych butów to jestem temu przeciwna. Jak karmiłam lekarz pozwolił mi od czasu do czasu napić się lampkę czerwonego wina. Dom jak juz kiedys pisałam zaczelismy zabezpieczać. Kupilismy ochronki do kontaktów, potrzebujemy jeszcze na szuflady i drzwi. Cały sprzet grajacy powędrował wyzej, Michał zrobił wyższa półkę na telewizor, kasety i płyty są zastawione, nie mamy obrusika na stoliku, małe kiwajace się stoliki zostały wyniesione, oczywiście lekarstwa nie stoja na widoku, nic drobnego nie leży w zasiegu raczki Natalki.Kwiatek który kiedyś stał na podłodze stoi teraz na dość wysokim stoliku. Jak coś mi się jeszcze przypomni to napiszę Kupilismy juz Natalce antyposlizgowe skarpetki Na szczeście juz tak się nie przewraca i coraz lepiej utrzymuje równowagę. A kiedy zdarzy Jej się ją stracić leci na pupke Chorowitki, wracajcie jak najszybciej do zdrówka, Aniu nie przemeczaj się w pracy. Mój Michał tez zamierza przeinstalowywać komputer. Widziałam zdjęcia Uli Na razie wiecej nie pamietam. Odezwe sie później jak mi się uda Miłego dnia Asia Moja ukochana Natalka www.cichocki.net forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339 Odpowiedz Link Zgłoś
natder Na wesoło - poradnik c.d. 15.09.04, 09:56 Ponieważ za oknem dziś smutno i szaro, a ja nie chcę marudzić i narzekać wklejam Wam kolejny kawałeczek poradnika )) Tym razem o ciuchach i higjenie (zachowuje oryginalną pisownię): "UBRANIE DZIECINNE Sposób ubierania dzieci zmienił się bardzo w ciągu kilkunastu lat ostatnich, na co wpłynęła troska, aby ubranie było i ładne i higjeniczne. Nie obciskamy niemowlęcia powijakiem, najwyżej przez kilka pierwszych dni życia, jeśli pora jest chłodna, przeważnie jednak wkłada się dziś niemowlę w rodzaj majteczek. W nocy dziecko śpi w powijaku, aby nie zziębło, gdy się zamoczy. Powijak ten składa się z pieluchy, z materjału kąpielowego i flanelowej lub bawełnianej, które jednak dziecka nie uciskają zupełnie, a zapięte są na specjalne agrafki. Trzeba mieć dość dużą ilość pieluch. Na pierwsze miesiące życia trzeba mieć mniejsze pieluszki, aby między nóżkami nie gromadziło się zawiele fałd, bo łatwo mogą się skrzywić kości biodrowe i nóżki. Dawniej wszystkie powijaki i pieluchy robiono ze starego płótna, ale przemoczone płótno jest bardzo zimne, a materjały bawełniane źle wchłaniają wilgoć. Najlepsze są materiały podobne do gazy higroskopijnej, a nawet szerokie pasy tejże, pieluszki takie są wsiąkliwe i delikatne, nie drażnią skóry dziecka. Pielucha powinna być złożona na ukos, środkowy róg przeciągnięty między nóżkami, a dwa dłuższe końce obwinięte wokoło ciała dziecka i założone na plecki. Trzeba jednak zawsze pilnie uważać aby nie ściskać dziecka zanadto i nie robić z pieluchy węzłów i fałd. Nawet najmłodsze dziecko można nauczyć regularnego trybu życia. Żołądek powinien funkcjonować normalnie. Maleńki czopek włożony w kiszkę odchodową pomoże, aby wypróżnienie nastąpiło w żądanej godzinie, a w ten sposób wymogom czystości stanie się zadość. Dzieci bez powijaków są zawinięte w pieluchy i włożone w rodzaj flanelowych majteczek. Aby im ciepło było w brzuszek i nóżki, należy brzuszek owinąć wełnianym lub flanelowym bandażem a nóżki ubrać w pończoszki i trykotowe buciki. Górna część ciała będzie ubrana w cienką batystową koszulkę, kaftanik wełniany i kaftanik flanelowy. W ten sposób ubrane niemowlę może spać spokojnie, wszelkie ozdobne długie sukienki coraz więcej dziś wychodzą z użycia od najpierwszych miesięcy. Koszulki i kaftaniki powinny być trzech wymiarów, aby mogły być użyte w miarę rośnięcia dziecka. Wszelkie trykoty wyciągają się łatwo w ręku." "HIGJENA DZIECKA Świeże powietrze i przyzwyczajenie do porządku. Nic lepiej nie hartuje dzieci jak czyste, świeże i zimne powietrze. Bez przesady amerykańskiej metody, która każe kłaść dobrze okryte dzieci na śniegu, dzieci powinny być przyzwyczajone do świeżego powietrza i dobrze ubezpieczone mogą wychodzić na mróz i deszcz. Rozumną higjeną w pierwszych latach życia można wychować silnego człowieka. Mało jest dziś matek, któreby z dzieci robiły mumje ciasno spowinięte, gdyż w ten sposób deformował się szkielet i znikały muskuły, dziecko było rachityczne. Jednak jeszcze dawna recepta została i niestety powszechnie prawie się praktykuje: obciskanie brzuszka dziecka na wysokości sznurka pępkowego Mądra natura wie co robi i z chwilą, gdy sznurek pępkowy odpadnie, nie należy dziecka bandażować, bo można wywołać w ten sposób niedyspozycje żołądkowe i wymioty, a przedewszystkiem przeszkadza się dziecku oddychać. Podbrzusze i kość pacierzowa nie potrzebują podtrzymywania, a odpowiednie muskuły powoli wyrobią się same bez żadnej pomocy. Wiadomo że dziecko mieć ciepło, ale do tego celu służy lepiej pasek ciepły na szelkach, a nie ściskający brzuszek bandaż. Drugą okropnością są czapeczki. Nawet na spacer nie należy kłaść na główkę ciężkich kapturków, które męczą. Trzeba pilnować, żeby dziecku nie było zimno w nóżki ani w rączki, a ubranie nie było mokre. Nie wystarcza samo tylko wysuszenie pieluch, bo takie drażnią skórę dziecka. Dobrze jest natychmiast mokre pieluchy spłukać w zimnej wodzie. Pieluchy należy gotować kwadrans i dobrze mydlić dobrem mydłem, unikając wszelkich innych środków chemicznych i dobrze spłukać. Suszyć najlepiej na powietrzu, prasować nie potrzeba. Wielkim błędem niedoświadczonych matek jest przebieranie dziecka z ciepłej flaneli w ubranie z jedwabiu i koronek w razie czyjejś wizyty. Maleństwa, które się prawie nie ruszają i rozgrzać się przez to nie mogą, muszą mieć bezwarunkowo jednostajne ciepło od stóp do głów. Tiul i koronka może przystroić zasadnicze ciepłe ubranie, ale nigdy zastąpić zupełnie." Odpowiedz Link Zgłoś
natder Zaległe życzonka i takie tam wspomnienia :-))) 15.09.04, 10:12 Ponieważ mam straszne zaległości w tej dziedzinie wszystkiego naj naj najlepszgo dla wszystkich jubilatów o których zapomniałam (( Małym jubilatom wspaniałego dzieciństwa a Rodzicom jak najwięcej radości z pociech życzymy całą rodzinką i załączamy najpiękniejszy uśmiech Malwiniątka. A co do zajścia w ciążę to u nas było nie po kolei: zamierzałam wybrać się do lekarza, zrobić wszystkie badania i brać przepisowe 3 m-ce kwas foliowy Niestety nie udało mi się Jak tylko odstawiliśmy antykoncepcję (na te 3 m- ce) w pierwszym cyklu zaszłam w ciążę. Do dziś nie wiemy z mężem jak to się mogło stać ;-D A jak okres mi się zaczął spóźniać to do ostatniej chwili nie przeszła mi przez głowę myśl że mogę być w ciąży Na widok pozytywnego wyniku testu wyłam jak dziecko, że dopiero za trzy miechy tak miało być )) Zwalmy winę na szalejące hormony. A wszystkim mającym kłopoty właśnie takich cudnych niespodzianek życzę. Ania i Malwinka-Niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re:jeszcze o przebieraniu 15.09.04, 10:44 Bartuś też bardzo nie lubi jak zmieniam mu pieluszkę. Przeciez jest tyle ciekawych rzeczy, a tu mama przeszkadza (ciekawe są nawet własne paluszki ogladane do góry nogami, tzn. B. wygina się w taki dziwny sposób) Tylko jak zrobi kupkę to leży spokojnie i się uśmiecha jak go przebieram. Ale to pewnie dlatego, że u nas to jest jeszcze ciągle nowość i przez pierwsze 6 miesięcy swojego życia mama całowała i przytulała go przez najbliże pół godziny po każdej kupce. W innych przypadkach próbuje go czymś zająć.Jak dostanie "coś ciekawego" w łapki to jakoś się udaje przwinąć szkraba Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Emilko - niekapek, przebierania, zupki 15.09.04, 10:51 - generalnie Szymon na początku nie umiał pić z niekapka - dałam mu do ręki samemu i za drugim razem zaskoczył/ - mnie pediatra kazał dac dwa razy zupkę ale wygląda to tak. 7.00-8.00 rano Nan2 Bifidus 210ml 11.00 - zupka 130ml ze słoiczka 14.00 - Nan 2 Bifidus 210ml 17.00 - dynia wymieszana z indykiem lub kurczakiem (takie małe słoiczki Gerber po 90ml każdy), czasem łyżczka deserku bo jak na razie Szymon wszystkim pluje dalej niż widzi ( 20.00 Nan 2 Bifidus 180ml plus Kaszka Nestle z żelazem. I przewijanie u nas takie samo jak u Was - wygibasy, na brzuszek, kopanie mamy i generalnie awantura przy przebieraniu. G. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: zupki, kąpanie, wymiary 15.09.04, 12:15 Gosiu, cieszę się, że Szymkowi lepiej ) U nas też zupki są na raty, bo po trzydniówce jakoś Szymek słabiej je. Tzn. cyc jest OK, kaszka z owocami zaczyna wracać do łask, ale zupka jest beeee i jedz ją sobie mamusiu sama. Dlatego za radą pani doktor robimy kilkakrotne podejście - zawsze cos tam skubnie. Zreszta z tego powodu Szymek schudł, tzn. mało przybrał przez ostatnie dwa miesiące. Raczej ważył więcej, ale tydzień na samym cycu i to w nikłych ilościach zrobił swoje. Dziś bylismy na kontroli i waży 9500g, wzrost 70cm, ale "zwęził" się w klacie, stąd wiemy, że stracił przez ten tydzień. Z powodu słabego apetytu ma albo pić Vibovit (hahaha, on nic nie pije, poza cycem) albo brać 5 kropli cebion-multi - zobaczymy, czy pomoże. Dodatkowo 2 razy w tygodniu zmaina mięsa na żółtko. Mam pytanie o kąpanie: czy Wasze Maluchy chetnie siedzą w wannie (z naciskiem na "siedzą"), bo Szymon ciągle wstaje i drżę o niego pomimo maty antypoślizgowej. Najchętniej to by wędrował dookoła wanny (tzn. w środku ); zrezygnowaliśmy juz z małej wanienki, bo myślałam że będzie lepiej - o święta naiwności !! Teraz ganiam go po całej wannie ) - a dokładnie gania tatuś - kąpiciel. Czy ktoś mi napisze coś o piciu ziół i herbat ziołowych ? Oczywiście zapomniałam zapytać moją panią doktor... i dalej nie wiem co mogę. Co do poczęcia, to ja też planowałam trzy miesiące później - najpierw miała być obrona, potem Artek na obóz zuchowy, a rodzice do roboty. Tylko, że w długi majowy weekedn pojechaliśmy na grila do rodziców, potem Artek tam został na noc, a my wróciliśmy do domu ) No i jest Szymcio !! Do kina też się dopiszę - idę z Wami ) Najlepsze życzenia dla jubilatów: wczorajszej Oli (którą baaardzo przepraszam za ominięcie) i dzisiejszej Uli - rośnijcie zdrowo. Pozdrowionka dla całej reszty; chorutkie - wracać do zdrowia, a pozostali - omijać wirusy. Beata od Szymona Są już zdjęcia z chrztu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15759720 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11595056&wv.x=2&a=15756131 Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: gruszki, brodawki, smoczki, itepe. 15.09.04, 12:51 Aniutekm, ja podawałam gruszkę (w słoiczku) i nic się nie działo. Możesz też pomieszać jabłko z gruszką, wtedy siłą rzeczty gruszki będzie mniej. Do Ciebie mam pytanie o maliny. Jak je podajesz? Same? Z kaszką? Emilko_n - ja na pogryzione brodawki stosowałam maść Maltan. Jest super, trochę znieczula, nie trzeba zmywać. Mnie Mateusz ugryzł może ze dwa razy, ale za to porządnie. Kubek niekapek jest bee, przynajmniej dla Matinka. Smoczek owszem, z kubeczka nie za bardzo, ale przez niekapek to już w ogóle nie. Buty - mam takie samo zdanie jak inne dziewczyny. One się jednak układają do nóżki. Przebieranie - "trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie", a wszystko wokół przewijaka wymaga natychmiastowego sprawdzenia w trakcie przewijania. I nie ma dyskusji ))) Czyli norma Mam do Was pytanie odnośnie butelek i smoczków i kaszki. 1) Kaszka - jaką kaszkę Wasze dzieci lubią najbardziej? My przetestowaliśmy Nestle z jabłkami, ale nie idzie nam to nie idzie. Robicie ją na mleku czy na wodzie? 2) Butelki i smoczki - kiedy trzeba wymienić smoczki od butelek (czy trzeba?). Jakoś nie myślałam o tym do tej pory. Na zwykłych smoczkach-uspokajaczach (kauczukowych) jest napisane, że trzeba wymienić po ok2-3 miesiącach, ale na tych od butelek nie widziałam? Więc co, jest jakiś okres przydatności tych smoczków? I to samo jeśli chodzi o butelki. No to chyba chwilowo wszystko, siadam czytać zaległe wątki, idziecie od wczoraj jak burza, nie nadążam ))). Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, moc całusków dla dzisiejszej jubilatki, dla wszystkich chorych i zdrowych. My się jeszcze trzymamy. Lecę, bo Mati wzywa ) Aga Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Życzonka, wspomnienia, rozwiązanie quizu ))) 15.09.04, 10:47 No właśnie - ja również jestem "opóźniona" w dziedzinie życzeń więc teraz dołączam się do nich z całego serca!!!!! Wydaje mi się, że jaiza chciała, żebyśmy przepis na dzidziusia dołączyły w podanym przez nią wątku...ale ponieważ to takie miłe wspomnienia to ja się dołączę - zaplanowałam ciążę, zrobiłam badania - myśleliśmy, że uda się na jesień, tak może na wrześniowym urlopie - ale ja tak jak natder zaszłam już w pierwszym cyklu po odstawieniu antykoncepcji (spodziewałam się, że będę mieć trudności i myślałam, że to szaleństwo hormonów mi pomoże i rzeczywiście tak się stało! Tylko, że my, w przeciwieństwie do natder wiemy jak się to stało, tylko nie wiemy w który z 31 dni maja ))))))))))))))) Od razu przypomniała mi się Marta-Mopek )))) jak to u niej było z tym pociągiem )))))))))) A co do quizu to ja faktycznie nie znam odpowiedzi ale częśc rzeczy przetestowałam na Szymonie. I tak: - Esberitox N można podawać już niemowlętom. Od 10-30 kropli 3x dziennie. - z homeopatii to baaaaaardzo dziękuję za namiary na Dagomed 3 (na katar). W uzgodnieniu z pediatrą podawałam 3granulki 3x dziennie i qrcze naprawdę pomógł po jednej dobie - tfu, tfu, na razie jest duuużo lepiej! - dawałam też Dagomed 46 (na przeziębienia bo to echinacea a czekałam na zamówienie Esberitoxu w płynie). Psikalam też Euphorbium bo do tego leku od dawna mam zaufanie. Tylko jednego dnia i na noc dałam Nasivin soft bo mały nie mógł oddychać. Maść majerankowa też pomaga. - nie nacierałam małego bo i tak się pocił (nie zbijałam goraczki poniżej 38 stopni) ale wiem, że niektóre mamy delikatnie nacierają stópki spirytusem i kąpią w wodzie z dodatkiem soli. - co do zapobiegania to jest tak jak mówicie - nie przegrzewać - nie prowadzać do chorych, nie zapraszać chorych, chorych przyznających się po fakcie zabijać od razu siekierką )) - co do szczepienie to ja, mąż i niania szczepimy się InfluVaciem (mam zaufanie do szczepionek GSK), malego raczej nie. Natomiast zapytam lekarza co on myśli o 1x5kropli Cebionu i co drugi dzień po 5 kropli Esberitoxu do herbatki przez cały sezon grypowy. Generalnie jak Małego "rozbiera" to leczymy się tak: - 3x3granulki Dagomed 3 na katar i 3 x 3 granulki Dagomed 46 (albo 10 kropli Esberitoxu) na przeziębienie. Do nosa 3x dziennie Eubphorbium Compositum S, często smarować pod noskiem kremem i maść majerankowa 4 x dziennie - Na gorączkę i przeciw zapalnie 3 x 2,5ml Ibufenu (lekarz kazał zastąpić nimi Eferalgan) - na kaszel 2 x 2 ml Ambrosolu, rano i po południu (i obowiązkowo oklepywanie) - to wszystko 5-7 dni a potem Calcium w płynie i Esberitox w normalnej, sporej dawce. No i zobaczymy czy uda się bez antybiotyku....tak bym chciała.... Acha - Joasiu - Szymkowi nic nie strzela w kościach i stawach za to mi non- stop. Oj strość nie radość... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: zapalenie, niekapek, jedzenie, kino, 200 dni 15.09.04, 10:32 No i chyba przyplatało mi się zapalenie piersi. Miałam już 2 razy ale poprzednio nie bolało aż tak bardzo. Teraz za każdym razem jak mam małego nakarmić to wydaje mi się że zemdleje z bólu. A wszystko zaczęło się od tego że BArtusiowi urosły ząbki i postanowił zacząć je używać no i mnie ugryzł ..tak solidnie. Czy Wasze dzieciaczki też gryzą, jeżeli tak to co robicie? Nie wiem co robić z tym zapaleniem. Piersi bolą. W nocy miałam gorączkę. Próbowałam odciągnąć mleko laktatorem i dać małemu. Ale chyba laktatorem boli jeszcze bardziej Wiecie,że nasze dzieciaczki są już na tym swiecie 200 dni. Ale to zleciało. Nie ma wsród nas żadnego malucha urodzonego 29 lutego (a jeżeli są to jest fajna okazja do ujawnienia - 200 dni maluszka na tym świecie Niekapek Bartuś ładnie pił z niekapka, ale tylko czystą wodę. No i ja ponieważ miałam za mało zmartwień to martwiłam się, że nie chce pić żadnych soczków. I pewnego dnia spróbowałam dać mu soczek z filiżanki, o dziwo wypił całą filiżankę. I tak już zostało. Teraz pije wszystko co mu podam, ale na moje utrapienie tylko z filiżanki. Uwstecznił się i udaje że nie wie co się robi z niekapkiem. Jedzenie Wydaje mi się że B. nie najada się. I mam pytanie co sądzicie czy można podawać dziecku zupkę 2 razy dziennie, czy lepiej dać jakąś mieszankę? kino fajnie to już są dwie osoby chętne do kina emilka_n nitkanitka Czy ktoś jeszcze miałby ochotę na spotkanie? Kazimierz to wg. mojego męża najładniejsze miasto w Polsce. I już parę razy słyszałam, że kiedyś mnie tam zabierze (ale jakoś nigdy nie było okazji) to może teraz byłaby odpowiednia okazja Buziaczki dla wszystkich chorych maluszków. Nie dajcie się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: ząbkowanie - rady 15.09.04, 10:51 może komuś pomoże... okazało się że mały bardzo lubi melona. I taki schłodzony melon na jego rosnące ząbki to było prawdziwe ukojenie. Po prostu siedzial, trzymał i ssał. I widać było że przynosi mu to ulgę. Gryzaczki potrafiły go urażać i parę razy popłakał się. Tylko melon musi być dojrzały,żeby dziecko nie zakrztusiło się (to dla tych dzieci, które nie potrafią radzić sobie z kawałkami owoców). Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Zimny prysznic....... i na w/w tematy 15.09.04, 11:11 Post Ani-Natder podziałał na mnie jak zimny prysznic. Aniu - dziękuję Bo pomyślałam, ze ja narzekam, a nie powinnam, bo nie mam najgorzej. Jest tu wiele osób, którym jest ciężej. Więc przepraszam i już się nad sobą nie użalam. Mam przerwę śniadaniową więc nadrabiam!! Poradnik jest super A jak sie czują Aniu Twoje dziewczyny?? Kubek niekapek - też mnie interesuje nauka picia z niego - mam zamiar zacząć w weekend kiedy będę miała więcej czasu Nitko, nie zastanawiaj się, tylko pisz jak najczęściej! A przewijanie, to tez dramat, mały wije się jak piskorz - czasem mi rąk brakuje, a taką ma radochę z tego mały cwaniak Co do starania sie o dzidziusia, to nam udało sie w 2 cyklu starań No ale wiem, że wiele z was długo sie starało i chylę przed tymi mamami czoła!! Zabezpieczenia mieszkania - ufff - my ciagle sie rozwijamy w tym temacie.. Na początku pościagaliśmy wszystko z dolnej połki, teraz już z następnej, kabelki pochowane, rogi pozabezpieczane. Na razie Kuba korzysta z jednego pokoju. Ubieranie - jak był mały uwielbiał się ubierać, przebierać, it.. teraz z kolei już nie lubi i głośno protestuje gdy sie go ubiera. A największy protest jest podczas wyciagania z wanny... Nie wiem co sąsiedzi o mnie myślą, ale krzyk jest straszny....... Gosia, ciesze sie, że jest lepiej, mam nadzieje, że Szymonkowi nie będziesz musiała dawać antybiotyku... tak w ogóle to mi też kazali dawać więcej zupki Kubusiowi.. Tylko on nie za bardzo lubi zupki(((( Zapalenie - Emilko, mi pomagały okłady ze schłodzonej kapusty. Próbowałam też okładay z altacetu robić, ale lepsza byla kapusta. Lepsze od ściagania jest częste przystawianie. To tyle, kończę, bo już nie mam czasu Ania Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: Zimny prysznic....... i na w/w tematy 15.09.04, 11:14 Aniutekm tylko jak go cześciej przystawiać jak ugryzienie zaczyna ropieć i cholernie boli? Nie mam już chyba siły Odpowiedz Link Zgłoś
natder Zastoje i popękane brodawki. 15.09.04, 11:29 Przeszłam zapalenie piersi 11(!!!) razy w czasie pierwszego karmienia piersią. Mi pomagało: gorące okłady a wręcz "wymoczenie" piersi w bardzo ciepłej wodzie, delikatne rozmasowanie piersi np. z użyciem oliwki dla dzieci i smarowanie Bephantenem. Jak dla mnie na popękane/pogryzione brodawki jedyne lekarstwo. Smarować często i grubo, szczególnie na noc, nie musisz zmywać do karmienia. Raz Natala tak mi pogryzła brodawkę, że myślałam że ją po prostu za chwilkę zgubię Niestety powyższa metoda fatalnie wpływa na urodę piersi (( No i może jakiś panadol albo coś innego p/zapalnego ew. kapturek na brodawkę do czasu aż się choć trochę podgoi??? Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm zapomniałam zapytać..... 15.09.04, 11:16 KOchane, zapomniałam zapytać - dajecie maluszkom gruszki?? Od niedawna Kubuś je oprócz deserków owoce - jabluszka i maliny - mam tez dostęp do gruszek, ale zastanawiam sie czy mu je dawać.. Czy moe któraś z was dawała i jakie były po niej reakcje???? A. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Do Emilki 15.09.04, 11:21 Qrcze, racja przecież Bartuś gryzie.. To rzeczywiście odciagaj - wiem, że to boli bo sama miałam kilka razy (ostatnio 3 tyg temu), ale to konieczność!! A na ranki polecam bepanthen - mi po nim zagoiły się bardzo szybko (ranki miałam od odciagania i też mi ropiały) Odpowiedz Link Zgłoś
natder U nas dziś luz-blues ;-))) 15.09.04, 11:48 Męża wysłali mi na cały dzień na jakieś targi i wróci pewnie późnym wieczorem, Natalka kuruje się u teściów (tak no tu można by się przyczepić do teściowej ale może innym razem ) Więc mam mnóstwo czasu na forum )) Dziś jeśli się pogoda nie poprawi to pewnie nie dam rady wyjść z domu ale jutro popędzę męża do apteki i zastosuję kurację Gosi, która dla mnie jest już "guru od infekcji" Chyba w każdej rodzinie jest jakaś "czarna owca" my mamy kuzynkę z dwójką dzieci, która często do nas zagląda, często my do niej wpadamy z wizytą, niestety jej dzieci są notorycznie chore Zazwyczaj dzień lub dwa po naszym spotkaniu dzwoni do mnie żaląc się że któraś z jej dziewczyn jest chora więc ja oczywiście drżę potem czy się aby któraś moja nie zaraziła. Może też powinnam zaopatrzyć się w jakieś ostre narzędzie??? O przewijaniu i ubieraniu nie piszę - u nas tak samo, to zadziwiające ile siły ma mały człowiek by utrudnić życie matce przy tak prozaicznej czynności jak zmiana pieluchy. Co do raczkowania/pełzania... to ja zwyczajnie nie wiem... Malwina nie daje się położyć nawet na moment. Samodzielne siadanie wychodzi jej coraz lepiej i jak tylko ma się czego złapać to na 100% wykorzysta możliwość i usiądzie. Co do ulubionych zabaw to u nas tak: 1. gaszenie i zapalanie światła np. w łazience (zazwyczaj kiedy mama akurat się upiększa), 2. "czytanie" gazet, 3. głaskanie taty po nieogolonej twarzy, 4. zabawa wielką lalką-bobasem dwa razy większą od Malwiny. Mała wyciąga jej smoczka i z uwielbieniem wsłuchuje się w jej płacz: aaaaaaamaamaaaaaa. No i jeszcze jedno, to chyba powinien być No1 - przyglądanie się wygłupom Natalki, Malwina rży ze śmiechu aż martwimy się że pewnie ją policzki bolą. No dobra już nie będę Was zanudzać bo o moim dziecku to mogłabym pisać i pisać i pisać.... P.S. Pozdrawiam wszystkie pracujące, Aniu a Ciebie ściskam mocno, wiem że zły humor na bank spowodowany jest tęsknotą za Kubulkiem. Trzymaj/cie się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Maliny, kaszki, butelki, smoczki 15.09.04, 13:24 Mam chwilke więc odpowiem: 1. Maliny przecieram i podaję z jabłuszkiem - ew. maliny + jabłuszko + 1/2 słoiczka deserku boboity 2. Kaszki podaje same, bez dodatku owoców, robione na mleku - Kuba je kaszke kukurydzianą 3. Butelki - używam od 5 m-cy tych samych, smoczki do butelek wymieniłam niedawno na "dwójki", bo uzywaliśmy jedynek (avent). A co do ich przedatności to myśl, że trzeba je po prostu obserwować i jak pękają czy coś sie dzieje to trzeba wymienić. P.S. Ania, pewnikiem masz rację!dzięki. Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
szymon_tosscowy Jak wychować sobie Mamę? 15.09.04, 14:05 Siemanko Szanowne Koleżeństwo! Kiedy się obudziłem Mama jeszcze spała. Próbowałem ją obudzić, ale nie reagowała ani na moje „blablu blablu, pflapfla pflapfla, ooooojejeje...”, ani piski, ani doskonałe (w moim mniemaniu) symulowanie krztuszenia się. Spała sobie i spała. Spróbowałem inaczej: złapałem za nos, szarpnąłem za włosy, próbowałem otworzyć jej oko – nic!!! W końcu ją uszczypnąłem i... podziałało!!! Zareagowała! Usłyszałem „Śpij dziadu jeden!”, nie wiem co oznacza słowo „dziad”, ale chyba musi być miłe, bo Mama zawsze ładnie do mnie mówi... I próbowała znów zasnąć. Co to, to nie, nie pozwoliłem na to. Zacząłem ją rozśmieszać, katurlać się i pełzać po łóżku. Dała za wygraną i bawiła się ze mną. Minęły jakieś dwie godzinki i zmęczony łaskawie pozwoliłem się uśpić. Spałem jakieś 5 minut i wtedy zadzwonił Taty budzik – była 6-ta... Zgadnijcie więc, o której rozpoczął się mój dzisiejszy dzień??? A tak w ogóle to ta moja Mama jest jakaś nie do życia! Nie mogę (choć uwielbiam): - zbyt długo stać; - otwierać szuflad i szafek; - szarpać kwiatków, urywać listków i ich zjadać; - ściągać z półek różnych ciekawych rzeczy; - zjadać pilota, komórki itp.; Mówiła, że mnie kocha nad życie, a tu tyle zakazów. Jak wychować sobie Mamę? Czekam na Wasze propozycje ) Pozdrawiam serdecznie i macham do Was łapką (czy Ktoś z Was wie, o co chodzi z tym „kosi kosi...”? wciąż mi to pokazują, a ja nie wiem o co im biega) Szymones P.S. Mama wkrótce się odezwie, ostatnio wbiła sobie do głowy otworzenie własnego „czegoś” (nie wie jeszcze tylko czego) i usilnie nad tym myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Rozmaitości:) 15.09.04, 15:33 Wczoraj zupełnie nie miałam czasu zagladnąć do kompa Zaliczałyśmy za to z Dominką lekarzy i otrzymałyśmy taki werdykt: Młoda łagodnie przechodzi infekcję wirusową, dotychczasowe środki (cebion, syrop, nasivin) wystarczą, bo choróbsko w defensywie. Mama, stan zapalny gardła, ale osłuchowo czysta, może obejdzie się bez antybiotyków (dziś czuję że napewno)Ale jeszcze kaszlę tak jakbym miała wypluć sobie płuca Jednak dobrze że zachorowałam (wg.naszej p.pediatry) bo przekazałam Dominice przeciwciała i może dlatego tak łagodnie to przeszła:0 Więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i tej wersji się trzymam. Gosiu, przykro mi że Szymonek jednak zachorował, naprawdę bardzo mnie to zasmuciło Ale czytam że już lepiej, więc być może też lekko przejdzie "spadek" po kuzynie? Zawsze staram się zrozumieć zachowania ludzkie, ale bezmyślność ww była powalająca i faktycznie zacznij ostrzyć tą siekierkę. Jeżeli chodzi o przwijanie to nasz łobuzek też jest wybitnie rozwinięty motorycznie, i szczególnie prezentuje te uzdolnienia podczas różnych zabiegów higienicznych, łącznie z ucieczką przed mamą z zakupkaną pupcią po łóżku rodziców (ale ubaw tak rozsmarować wszystko) Takie to są Wierćki te nasze lutowe szczęścia Beatko, nasz patent na Dominkę po kąpieli: Tata podtrzymuje ją pod główką i pupką, wyciągając z wanny trzęsie jakby chciał strzepnąć z niej wszystkie krople, i to się Domince strasznie podoba i zaśmiewa się do rozpuku. Czasami przy tym spiewa wydając takie ;a-a-a-a-a-a)))) W sprawie ziół się nie orientuję, ale też chętnie czegoś bym się dowiedziała. Emilko, sama nie doswiadczyłam zapalenia piersi, ale też czytałam że przede wszystkim przystawiać, przystawiać... chociaż to pwenie baardzo boli((( Współczuję i życzę szybkiej poprawy zdrowia z kaszek to my przerabiamy sinlac i kukurydzianą, ale muszę do nich dodawać jakiś owoców, a najlepiej marchewki (dominika ją uwielbia). Mimo wszystko kaszki to nie jast to co tygrysy lubią najbardziej Aniu, życzę żeby praca szła szybciutko, będziesz miała więcej czasu dla nas, a najlepiej żeby czas leciał prędko i żebyś mogła wrócić do Kubusia Szymonku toscowy, przestań znęcać się nad Mamusią, Mama to też człowiek. A "dziadu" to takie nowe zdrobnienie dla grzecznych chłopców Dominka pozdrawia, życzy pomyslności dla jubilatów, wczorajszych i dzisiejszych))))) Ja też dołączam do życzeń))) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Refleksje jesienne... 15.09.04, 16:42 Chowałam do piwnicy niektóre zbyt małe ciuszki Dominiki, beciki (czy rzeczywiście byla taką kruszynką?), różne inne bibeloty, i tak mnie naszło że życie płynie zdecydowanie zbyt prędko. Pamiętam jak w drugim dniu po porodzie Mała dużo krzyczała i nie mogłam jej uspokoić,więc pielęgniarka wzięła ja do siebie ,i po chwili przyniosła uśpione zawiniątko. Położyła mi ją na piersi, a ja byłam tak przejęta że ledwo oddychałam oby tylko nie obudzic tego 3-kilogramowego ciałka.....a teraz szaleje na podłodze niemal 8kg człowieczek z konkretnym charakterkiem i upodobaniami..... Dwa dni temu miałam przyjemność zamienić kilka słów przez telefon z Asią, nagle w trakcie rozmowy słyszę "Natalko, ale nie wyciągaj tych kabelków, nie otwieraj tej szuflady..."zdębiałam i tak mi się jakoś ciepło zrobiło na sreduszku ,że te nasze szkraby już są takie duże.( Natalka taka drobniutka, a tyle ambicji w tym małym, ciałku..no,no,no.) Tak sobie pomyslalam że ani się obejrzymy a nasze dzieci zaczną chodzić, biegać, potem przedszkole, szkoła, pierwsze miłości...ech dlaczego czas tak niemiłosiernie pędzi i nie możemy nacieszyć się kruszynkami?????????? Po zobaczeniu zdjęć Uli też mnie zamurowało, czy ona stoi??? czy jakoś ją podtrzymujecie?? Bo Dominika siada sobie bez najmniejszych kłopotów, wstaje na kolanka, ale raczkuje niewiele, chociaz niejednokrotnie pokazała że wie jak to się robi. Żeby ją zachęcić wyciagnęłam ją dziś z kojca i puściłam "na pokoje". zobaczymy jakie będą rezultaty Jeszcze do Nitki; Bardzo się cieszę że coś napisałaś, bo nam Ciebie brakowało Olu. Proszę się nie obijać i zdawać relacje z zycia Jagódki na bieząco!!!!! całuski Monika Odpowiedz Link Zgłoś
beecia czytam... 15.09.04, 16:15 Czytam Was jeszcze chociaż ciągle brak mi czasu - na wszystko... Dziękuję za życzenia imieninowe Składam zaległe życzenia dla wszystkich dzieciaczków i mam. Kubus też ma katar i kaszel - walczymy z wirusem i już jest lepiej. Ogólnie jest mi smutno, bo ciągle mi brak czasu, ciągłe kłótnie z meżem, ciągły stres w pracy... Brakuje mi Was bardzo. Kubuś: - ma nową fryzurkę, - dwa ząbki, - pełza i raczkuje, dość szybko przemieszcza sie po mieszkaniu, - mało przybiera na wadze, chodź je ładnie, tylko mało - z niekapka nie umie pić - JEST KOCHANY ! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Sorki, za szybko wysłałam 15.09.04, 16:46 Nie pochwaliłam sie że mamy 3 ząbek: górną jedynkę, a kolejna wyraźnie w drodze...)))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Zakupy,krostki ...... 15.09.04, 20:40 Ja tak szybko, bo Natalka szaleje i baaardzo męczy Tatusia więc będę musiała isć na pomoc Bylismy w Smyku, żeby kupic Natalce huśtawkę, ale były tylko dwie i to okropne! Taki duzy sklep a żadnego wyboru. Za to kupilismy zabezpieczenia na drzwi,na rogi stołu, na szuflady i do kontaktów (bo nie mielismy na wszystkie). Mała buszuje i śmiga po całym mieszkaniu. Oczywiście wchodzi wszedzie tam gdzie nie wolno i gdzie ledwo się mieści Dokupilismy jeszcze skarpetki antypoślizgowe, bo bez nich na podłodze gdzie nie ma dywanu czesto pada na pupke. Tak Jej śpieszno do chodzenia, a ja tylko patrzę czy się nie wywróci. Na szczęście jak upada to juz na pupkę a nie na plecy i głowę. Ja też Monisiu od wczoraj wspominam te pierwsze godziny i dni po porodzie. Przeczytałam też sobie pamietnik, który prowadzę dla Natusi. Bardzo bym chciała zeby czas leciał wolniej bo zbyt szybko umykają te cudowne chwile. Natalka uwielbia się kapać i grzecznie siedzi w wanience jak ma do zabawy swoją kaczuszkę i ośmiorniczke I podobnie jak Kubuś krzyczy jak wyciagamy Ja z wody Mogłaby się pluskać godzinami. Co do kaszki, to jak już kiedyś chyba pisałam, to córcia je Nestle ryzową z jabłuszkami, ale chyba zaczyna Jej się nudzic i musze zmienić na inną. Tylko jeszcze nie wiem z czym. Banany podobno od 10 m-ca, a z malinami Jej lekarka nie pozwoliła dawac chociaż nie rozumiem dlaczego. Zreszta chciała żeby dawac Jej zwłaszcza mleko i ewentualnie zupkę jarzynową i z deserków jabłuszko, a my i tak dajemy duzo więcej i nic Jej nie dolega. Zapomniałabym, kaszkę dawałam Natuni na poczatku na wodzie a teraz na mleczku. Robie trochę gęściejsza więc na dłużej Jej starcza. A zresztą woli taką jeść, bo pozwalam by jadła ją raczką i do tego ku Jej radości jest cała nia umazana Gatulacje dla Kubusia Beatki i Dominiki za ząbki Bardzo miło się czyta ile to juz nasze skarby potrafia. A dopiero co tylko spały i jadły..... Mam pytanko. Natalka ostatnio ma dosyć duzo krostek na twarzy a zwłaszcza pod oczkami i przy buzi. Przy oczkach od tarcia a przy ustach od slinienia się. Czy wiecie czym mozna je posmarowac??? Codziennie przemywam córci twarz woda lub rumiankiem i smaruje Atecotrinem, który poleciła lekarka a i tak to nic nie daje. Moze znacie inne sposoby. Będę wdzięczna za podpowiedź. Muszę leciec Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Matejko dziękuje za życzonka.... 15.09.04, 22:12 ...a matka prosi o zwolnienie tempa, bo nie wyrabia. Przepis na dzidziusia? Z pierwszym trochę się nakombinowaliśmy, ale było to 10 lat temu, więc szczerze mówiąc - nie pamiętam, jak to było. A reszta posypała się sama... W kwestii formalnej: Potwierdzam niniejszym, że luna_tika - Aga - Mama Mateuszka, kumpla Matejki jest Fajna Baba w 200% i Już!! Agnieszko - my testujemy kaszki Nestle bezmleczne - dodaję je do Bebilonu 2 na kolację, a do deserku na deser. Najlepiej "wchodzi" bananowa, a i całą resztę mały wciąga jednym tchem. Mamy też kaszkę kukurydzianą - tę dodaję do zupek (za radą nieocenionego Mopeczka). Madziu - Niecierpku - no pewnie, że się musimy spotkać!!! Takiej okazji nie przepuszczę ani ja, ani Agnieszka. No to masz już dwóch przewodników po Wrocku. Szczegóły domówimy jeszcze na gg. Matejko wkraczający w 8 miesiąc życia jeszcze nie ma zęboli, jeszcze nie siedzi, jest w miarę "uregulowany" i jest w trakcie porzucania cyca dla flachy, to znaczy - nie chce mu się ssać, tylko zaraz rozgląda się, gdzie jest wyżej wymieniona. Jeszcze trochę w nocy pociąga mleka mamy, ale zdaża mu się zapomnieć i przesypia do 6 - 7 rano. Matka Matejki jest wykończona pracą i załamana notorycznym brakiem czasu dla potrzeb domowych. Na dodatek nie ma dostępu do swojego kompusia, bo pół mieszkania zajmują jakieś obce skrzynki, do których, chyba już na stałę,przylgnął ojciec jej dzieci. Na razie tyle - pozdrawiam wszystkie mamusie walczące z wirusami i bakteriami oraz maluszki. Czołgam się do łóżka. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Znowu o chorobach 15.09.04, 22:22 A u mnie znowu choroba wlazła do domu ,tym razem Kamil-pewnie przywlókł coś z przedszkola,mała się trzma. Ja tylko tak na chwilę bo mam jeszcze kupę pracy.pozdrawiam Zyta Odpowiedz Link Zgłoś
margoja ja nigdy nie będę na bieżaco!!! 15.09.04, 22:33 cześć dziewczyny, już myslałam ze doczytam do konca, ale gdzie taaaaaaaaaammmm! doszłam do dzis rana, to juz i tak sukces, No ale muszę cos napisac bo mi znów Rita(którą spotkałam wczoraj na hali targowej w wejherowie-Pozdrowienia)))) zmyje głowę ze nie piszę U nas z nowości- antek zaczął jeść, tzn je kaszkę na sniadanie (któś pytał jaką , my mamy teraz na tapecie brzoskwiniową ryzową z bobovity)no ale przede wszytkim to je zupki, z kurczkiem najbardziej mu lezy)jestem bbbbb dumna z mojego synka, Poza tym to turla się po całej podłodze w pokoju , rozwazam wzięcie kojca od siostry ale mam dylemat bo kojec i łózeczko sie nie zmieszczą, mamy tylko 1 pokój, a złózeczka, takiego slicznego szkoda mi rezygnowac..., no nie wiem... Piorę w jelpie wszystkie ciuchy razem ale póxniej wsystko prasuje. Właśnie Antek sie obudził, momentalnie na brzuszek i mówi mamammaa))))))i świeci tymi oczkami do mnie.... chyba koniec Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Ławeczka; krostki 15.09.04, 22:55 Hej, Byłam dziś w multibaby kinie na Ławeczce. Film średni, tzn. temat na czasie, aktorzy popularni, ale np. mi się Żmijewski w tej roli nie podobał. Ma już łatkę wzorowego męża i porządnego obywatela no i sztucznie mu ta gra wypadła (lub po prostu ja mam takie wrażenie). Generalnie nie polecam, ale mnie jakość nie przeszkadzała J! Spotkałam się z innymi mamami, wyszłam z domu, Jagoda była super – po prostu zrobiłam coś innego niż co dzień i tego mi było trzeba. A tak apropos’ to za tydzień jest „Przyjaciel gangstera”. 99% różnych krostek Jagody znika po posmarowaniu Alantanem Plus! Polecam gorąco . Jedynie takie dziwne suche miejsca chropowate na skórze, np. na kolankach smarowałam maścią cholesterolową, bo alantan nie dawał rezultatów. Morsku, zdradź mi skąd wiesz, że moje urodziny przeterminowane ?! Czyżbym się kiedyś wygadała!? Za życzenia serdecznie dziękuję! Jak się miewają chorowitki?! Gosiu, pewnie nie zauważyłaś pytania, ponowię. Kiedy wracasz do pracy? Poradnik „obsługi” noworodka jest świetny, już rozesłałam, po świecie ! Katarzynka, gdzie jesteś?! Ola, a Ty? Pozdrawiam Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Ale fajnie, padam... 15.09.04, 23:15 Wróciłam własnie z basenu! Pojechałam tam: 1. bez brzuszka 2. bez wózka 3. bez nosidełka itd. - straaasznie dziwnie mi było! Nie odbierzcie tego źle i nie pomyślcie przypadkiem, że nie kocham Baśki, ale całą drogę śpiewałam ze szczęścia )))))))))))))) Mój mąż jest potwornie zapracowany i całymi dniami jestesmy same, takie samotne wyjście wieczorem to dla mnie rewelacja , mimo że teraz padam ze zmęczenia Baśka ma ostatnio "różne" cuda na twarzy i wszystkie są wynikiem protestu na kolejne nowości w diecie jak przestaję karmić "nowym" to przechodzi Chyba do końca życia pozostanie z tym co je teraz , tak więc sprawdź Asiu, czy Natalka nie jada ostatnio czegoś nowego Ze zmęczenia zapomniałam o czym jeszcze miałam pisać pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Ale fajnie, padam... 16.09.04, 00:23 Witam pózna pora. Wlasnie odkrylam, ze dzieci zrobily mi niespodzianke i bawiac sie wczesniej komputerem wylaczyly polskie znaki. Zdolniachy! Ale niech tylko tato sie o tym dowie! Oj Gosiu! zaraz tam mycie glowy! Bardzo sie ucieszylam z naszego spotkanka i naprawde brakuje mi spotkania z Wami. Pozdrowka! U nas tez chory dom. Liwka dzielnie zjada wszystkie lekarstwa, bo chce jak najpredzej wracac do przedszkola. Ale ja martwie sie o Juniora. Ona teraz caly czas siedzi z Nim. A tak w ogole to oni trzymaja niezla sztame: maja jakis swoj jezyk i tylko oni sie rozumieja, a ja wysiadam, taki halas w domu. Rado woli zamiast raczkowania - turlac sie: chwila moment i jest tam gdzie chce. Ja to nazywam kulu-lulu No ale za to ma juz 5, slownie piec, zebow i za dni pare bedzie szosty. Niestety sa chwile, ze bardzo bolesnie to odczuwam Chetnie siada, ale inaczej niz Liwka. Ona sklapywala sie jak nieprzeczytana ksiazka. A on podpiera sie boczkiem, albo na lokciu. No i poradzcie co ja mam zrobic, zeby to moje dziecie przespalo cala noc. No dobra chociaz 6h. Na wieczor dostaje kaszke. Zjada ok. 100ml, bo wiecej nie chce i budzi sie po 2 - 3h - jak po cycu. A w nocy co 1,5h. Juz po woli wymiekam. Jesli chodzi o zabezpieczenie mieszkania to przede wszystkim mamy oczy dookola glowy, pozabezpieczane kontakty i dwie dole polki w regalach puste. Zabawy? Gryzienie mamy po rekach, ciagniecie za wlosy, wspolne czytanie gazet, albo ksiazek (ale to tylko z mamusia) oraz dzikie piski ze starsza siostra. A dzis doszlo jeszcze wdrapywanie sie na mame i przelazenie przez nia. Buziaki dla Milusich. Pa! Emilka trzymaj sie, okladaj sie kapusta, mocno zaciskaj zeby i MUSI byc dobrze P.S. czuje sie jak bym pisala do was dluuuugiego SMS'a Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Ciężki dzień i noc Kuby, krostki, mamamamama 16.09.04, 07:49 Wczoraj mały miał cięzki dzień-jak wyszłam do pracy płakał, nie spał, deserek który uwielbia był beeee, zupki w ogóle nie chcial jeśc i każda próba nakarmienia kończyła sie piskiem. Tylko mleczko szło. Na spacerku awantura, w nocy budził się kilka razy i płakał((( POdejrzewam, że to te ząbki - chyba juz najwyższy czas, żeby jakiś wyszedł. Ogladam mu ciągle dziąsełka i na dole jedynki już są widioczne pod dziąsłem i da sie je wyczuć jak masuje. Mam nadzieje, ze szybko wyjdą!! Asia, na krostki ja stosowałam.... krem Bambino, smarowałam mu często buzię grubsza warstwą. A teraz profilaktycznie kilka razy dziennie smaruje mu buźkę kremem -szczególnie wokół ust. I krostek nie ma Mopku, nikt na pewno nie pomyśli, że nie kochasz Basi - Tobie też sie nalezy odrobina wytchnienia i oderwania się od codziennych obowiązków. A jak Ty sie zrelaksujesz i będziesz zadowolona i radosna to Twoi najbliźsi także Zytko, mam nadzieje, żer Kamil nie zlapał nic poważnego, a mała nie zarazi się od niego !! Trzymajcie się!! Moniko, mnie też często łapie refleksja nad upływem czasu..Zdecydowanie za szybko mija... Trzymajcie sie cieplutko, mam nadzieje, ze obejdzie się bez podawania Dominice antybiotyków! Szymonku Tosscowy, powiedz mamie, ze zyczymy jej, żeby udało sie jej wymyśleć super interesik A jak wychować sobie mamę nie powiemy DDDDDDD Tylko Aga podaje gruszki?? Nio nic - podjełam decyzję - jak Kubuś będzie spokojny, to spróbuję w weekend No i na koniec rewelacja dla mnie - Kubuś rano wspina sie na tatę i patrząc na siedzącą obok mamę mówi jooooeeeeeaaaa mamamamamama)))))))))))))))) Ehh, wzruszyłam sie))) Może to przypadek i mały pewnie jeszcze nie rozumie co to znaczy, ale płakać mi sie chciało jak po takim wyznaniu wychodziłam do pracy... Ania Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: Ciężki dzień i noc Kuby, krostki, mamamamama 16.09.04, 10:25 Hej dziewczyny, Ja na krostki też stosowałam Alantan Plus a potem profilaktycznie Nivea z pantenolem. Szymonku Toscowy - super są Twoje posty więc pisz jak najczęściej. Z tłumaczenia "dziada" strasznie się uśmiałam. Aniu - mam nadzieję, że szybko doczekacie się ząbków i poprawy samopoczucia. Kończę, bo wczoraj było wszystko ok a dzis Szymon znów czuje się gorzej( Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Ale fajnie, padam..., życzenia 16.09.04, 09:49 Rita, rozumiem Cię dokładnie w kwestii przesypiania (albo nie) nocy - u nas jest podobnie. Wieczorem kasza z owocami, i to dość gęsta, a i tak pobudki na cycanie są (i to nie jedna czy dwie). Ostatnio przeczytałam, że dzieci w tym wieku są bardzo żądne wrażeń i szkoda im czasu na spanie (zwłaszcza w dzień), a jak się tak naładują, to potem w nocy przeżywaja to no i efekty są. Jedyna rada - przeczekać ) ( Kaszki Szymona: Sinlac - fuuuuj, Nestle z jabłkami - beee, Bobovita z malinami - może być, Bobovita z brzoskwiniami - mniam, mniam, pycha. Nie robię na mleku, bo on i tak dużo doi, dodaję do tego owoce, czasem tarte jabłko, czasem słoik. Czyli wyszło, że wszystkie dzieci grzecznie siedzą w kąpieli, a tylko ta moja Gangrena (to pokrewny od "Dziadu" ) łazi po całej wannie !! No pięknie ! Edytko, czy dziś Twoje święto ?? Jeśli tak, to wszystkiego najlepszego, słonka i niech się Antoszek zdrowo chowa, a mąż spełnia wszystkie Twoje marzenia ) Miałam jeszcze cos napisać, ale cóż - wiek robi swoje, zapomniałam ) Pozdrawiam, Beata od Szymona PS. Dziękuję Wam za komentarze na Zobaczcie; to takie miłe. Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: kapiel, wstawanie, karmienie i takie tam.. 16.09.04, 11:00 dzieki za rady, smaruje brodawki, najpierw purelanem -ale bylo po nim gorzej, teraz bepantenem - czekam na rezultaty. Ogolnie to sie strasznie masli - ale u mnie to norma beataj02 Bartuś też nie usiedzi w kąpieli. "Roznosi" go po całej wannie. My przestaliśmy go kąpać w małej waniennce jak miał 4 miesiące. Bałam się że zalejemy sąsiadów tyle wody było wokól porozlewane Zresztą na basenie jest to samo. Pani instruktor już dawno powiedziała, że Bartek to ma wszystkie ćwiczenia w nosie, on ma własne zajęcia tzn. uganianie się za każdą kaczką i nie kaczką w wodzie, a na brzeg też potrafi za nią wypełznąć. CZasem to mi się wydaje, że jakbym go puściła to zacząłby po wodzie pełzać CZy wszystkie dzieci dostają dodatkowo oprócz piersi (oczywiście te które jeszcze są karmione mlekiem mamy) kaszke lub mleko modyfikowane? Bo wychodzi na to, że tylko Bartuś je mleko mamy, zupkę z mięsem, owoce i nic poza tym. Jak to jest u Was - napiszcie. Owoce My generalnie dajemy wszystkie owoce, oprócz drobnopestkowych (tak zalecił nam pediatra). Tak więc gruszki też przerabialiśmy. 3 dni temu dostał gruszkę i nic złego nie działo się. Za to po arbuzie Bartek ma uczulenie - czerwone oczy i wysypkę. Bartuś wczoraj wstał w łóżeczku. Tylko, że to jego wstawanie to raczej wynika z siły rąk (wyćwiczył w trakcie pełzania), niż z siły nóg. No i teraz usilnie próbuje wstawać. Lista mam chętnych do kina: emilka_n nitkanitka beataj02 "Przyjaciel gangstera" ma nawet fajne recenzje - to co idziemy za tydzień? Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_n Re: zapomniałam - zabawy 16.09.04, 11:12 zapomniałam zapytać w co bawicie się z dzieciaczkami u nas: - idzie rak nieborak ... - sroczka kaszkę wazyła... - idzie myszka do franciszka... - jedzie panicz na wozie... - a kuku panie kruku (z pieluszka) - wymyślone przez mame - na lewo most, na prawo most, a srodkiem rzeczka plynie - turlam go przy tym na lewo, na prawo, a pozniej laskocze zygzaczkiem przez srodek brzuszka - no i jescze bzzzzz bartus fruwa, ale to już nie tak czesto bo urosła mi pszczolka a jak u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 jedzenie 16.09.04, 11:25 Zazdroszczę Wam, że macie fajnych pediatrów, którzy podpowiadają co dawać do jedzonka i ile. "Nasza" jak już pisałam stwierdziła tylko, że można dawać wszystkie warzywa (nawet kapustę), bo nie uczulają. Ani pół słowem nie zająknęł się ile jedzonka dawać i jak często. No i ja wszystko sama daję "na czuja". I oczywiście korzystam z Waszych podpowiedzi I wychodzi mi tak: rano cycuś, ok. 9-10 zupka z mięskiem (ok.100g), potem cycuś, ok. 13-14.mały deser (zaczynam), cycuś, ok. 16-17 drugi raz zupa i ok.20 duuuże cycanko na kolację Z godzinami i ilością cyca w dzień bywa różnie. No i na razie nie dawałam kaszek, ale też mam wrażenie, że wszystkie dzieciaczki wcinają i czuję się pod presją, żeby jakąś nabyć I wtedy byłby plan, żeby dawać ją popłudniu zamiast drugiej zupy. Tylko czy wtedy ta pierwsza zupa nie powinna być większa? Ale z druguej strony taki słoiczek zupki czasami jest jedzony przez pół godz. i dziecko jest zwyczajnie znudzone i zaczyna zasypiać I mam pytanko: czy ktoś już daje żółtko do zupy, bo się nad tym zastanawiam? Pozdr, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
hanti Ale mi dobrze 16.09.04, 10:30 Zdrowy Kubuś jest w przedszkolu, Karolcia śpi, pies zresztą również. Cisza, spokuj.....ach jak dobrze. Idę się lenić )) pozdrawiam wszyyyyystkich, szczególne buziacki dla maluszków chorujących/ząbkujących. Ania jaaaaka cisza )) Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax wszystkiego po troszku 16.09.04, 11:34 Witam kochane mamusie i kochane maluchy Ja tylko na chwilkę, bo zaraz pędzimy na basen. Do Beatki, maksiol też waruje po całej wannie, a najbardziej inetresuje go słuchawka prysznicowa i korek. A tak przkomicznie wygląda, kiedy próbuje złapać lecącą wodę, że przy każdym kąpaniu rżę jak koń, a on na mnie patrzy tymi oczkami jakby chciał mi powiedzieć "no nie da się tego złapać". A tydzień temy zaczął wstawać w wannie i zgarnia do wody wszystkie kosmetyki. Widocznie zabawki już mu się znudziły. Do Aniutek : my też jemy gruchę, która jest pyyyycha i żadnych problemów nie było. Co do kaszek, to my spożywamy bobovitę z gruszką lub bananem, ale koniecznie z deserkiem od samej kaszki mały ma odruch wymiotny. Może w najbliższym czasie przetestujemy, czy mu już przeszło. Jak sobie wychować mamusię?? Szymuś sprawa jest prosta: kiedy mama jest w pokoju, to wystarczy siedzieć grzecznie i się bawić, a kiedy mama znika w korytarzu, szybciutko na kolanka i do szafek, albo gdzie chcesz. A jak coś się stanie np. kwiatek zmieni pozycję na horyzontalną, trzeba wrócić na swoje miejsce i dalej cichuteńko się bawić. Aha no i najważniesze duuuuuuuuuuuuuużo się uśmiechaj! Co by się nie działo zawsze miej uśmiech od ucha do ucha. Na pewno zadziała. Odezwij się potem i napisz jak Ci idzie wychowywanie mamusi. Maks. Musimy kończyć, potem się odezwiemy. Papapapapa Ania i Maksio forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15675563&wv.x=2&a=15675563 Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Ale mi dobrze 16.09.04, 12:23 oj niektórzy to maja dobrze.....Ale ja tez nie narzekam Coś Antek sie ostatnio marudny zrobił, tzn wszystko go nudzi, w lezaczku jest bez sensu, w łózeczku tez,koc na podłodze moze byc ale na krótko. Właśnie przed chwilą dostał kaszkę, ja ja przygotowuję na nan2 i tylko tak Antek dostaje modyfikowane, poza tym zupke, jak chce to deser i moje mleko wieczorem i w nocy. Wczoraj w nocy tak się strasznie rozpłakał i o dziwo nie chciał jesc, ululałam go na rekach i zasnał ładnie, nie wiem co to było....moze te zeby w koncu? nie wiem czy Wasze dzici tez tak miały, ale Antek tak głosno krzyczy, nie płacze tylko krzyczy, chyba nauczył się od Wiki)))czasami az ciarki przechodzą I jeszcze zagaduje, jak za długo(czyt 5 min) nikt na niego nie patrzy to tak krzyczy eeeeee i patrzy na mnie albo na męza i za chwilę znowu, padamy ze smiechu z niego, a teraz to chyba wzywa sąsiadów na pomoc)))o matko jak on krzyczy!!!!moze na mnie ze za długo przy kompie siedze? No a u mnie praca napisana czeka na akceptacje profesora, mam nadzije ze ja dostanieJak nic nie bede o tym mówic znaczy nie dostała Aha, Asia pytała o krostki, Antek po czymś chyba po moim grejfrutowym soku dostał całe czerwone policzki, wygladał jak muchomorek, no i niwea nie pomogła, oliwka tez nie, naet taki nagietkowy sprowadzany przez rodzinke krem dla niemowląt Weleda,( moze ktos zna) tez nie pomógł, i przypomniało mi sie ze połozna mówiła ze na wysypke mozna posmarowac tormentiol (ta starą brązową masc) no i tak zrobiłam, cieniutką warstewke, i słuchajcie po 3 godz tylko troche wysuszona skórka została, po krostkach ani sladu!!!!! A na piersi tez stosowałam bepanthen, nył bbb dobry, np ale ja miałam tylko takie małe ranki, a nie zapalenie, trzymam kciuki zebys wytrzymała i zeby o szybko sie skonczyło!!!!!(moze dobrze ze antek nie ma zebów? A z gruszka to ja się długo wsztrzymam, nawet ja jej nie jem po tym jak Antek miał kolkę gigant jak ją zjadłam chyba w 3 miesiącu, wiem ze to było dawno ale sie boje. A na spotkanie to kiedy sie umawiamy? bo nas sniegi zasypią w koncu!!!! to chyba tyle, aha wszystkie choróbska mają w tej chwili iśc wek jak to mówią na kaszubach))) Gosia i Antek szpieg (tak go nazywa mój mąz gdzy zza szczebelek patrzy czy spimy...) Odpowiedz Link Zgłoś