mamanikusia Re: LUTY 2004 14.10.04, 08:32 Witam! Postanowiłam dołączyć do Was na forum. Mam nadzieję, że znajdzie się kilka ciepłych osób, które w razie jakiegoś problemu doradzą. Kilka słów o mnie: jestem mamą Nikodema, który urodził się 9 lutego tego toku. Mieszkamy w Grudziądzu. Ważył 3.800g i mierzył 61 cm wzrostu. Lubi dużo jeść. Jest bardzo pogodnym i ruchliwym dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: LUTY 2004 14.10.04, 08:48 Słuchajcie ręce mi opadają - Malwina w niedzielę skończyła brać antybiotyk a dziś znowu jest chora (( Gile leją się do pasa, zaraz dzwonię po pediatrę, totalnie wysiadam - przecież dziecko nie może być chore CAŁY CZAS (( Mała ciągle powtarza "mama" i wszyscy dookoła mają wrażenie że to świadome Jak Malwina bawi się na podłodze i przewróci się siegając po zabawkę zaczyna gadać "mama, mama" - zaraz słyszę wołanie: Aaaaniaaaaa, Malwinka cię woła)) Tjoasiu - wszystkiego najsłodszego z okazji podwójnego święta Buziaczki. Wszystkiego najlepszego dla naszych kolejnych 8-miesięczniaków Machamy łapką do nowej mamy i Nikodema Błagam - załóżmy nowy wątek, bo pomimo zainstalowania opery nadal są problemy. Zapomniałam co jeszcze miałam napisać Jak mi się uda, zajrze jeszcze później i dopiszę. Pozdrawiamy Was serdecznie i całuski w małe brzuszki )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: LUTY 2004 14.10.04, 09:02 Witam Cię natder! Mój Nikodem ostatnio też załapał katar i kaszel. Byłam u pediatry i powiedział, że ten katar i kaszel jest od zębów. Zęby są połączone z zatokami. Kaszel miał straszny, Myslałam, że to zapalenie krtani. Szczekał jak pies. Może Twój maluch ma to samo i nie potrzebnie lekarz zapisał antybiotyk. Jestem przeciwniczką faszerowania dzieci antybiotykami. To jest dla mnie ostateczność. Antybiotyki osłabiają odporność dziecka i może dla tego tak często Ci choruje. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Do Ani i Malwinki 14.10.04, 09:02 Aniu - przykro mi bardzo, ze maleńka jest chora.. Qrcze, takie maleństwo a tak sie musi męczyć((( Posyłam wam dobre fluidy i masę ciepłych mysli. Malwinko, Kochana zdrowiej szybciutko, bo mamusia bardzo się zamartwia..! Trzymaj się Ania! I pisz co u Was. Bedzie dobrze! Ściskam was serdecznie Ania i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Do mamy Nikusia 14.10.04, 08:54 Mamo Nikusia - tu są same Fajne ciepłe Baby, które w razie problemu doradzą i pocieszą Fajnie, że dołączyłaś A jak masz na imie?? I napisz o Nikodemie coś więcej Ania od Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: Do mamy Nikusia 14.10.04, 09:13 Witam Cię Aniu od Kubusia! Mam na imię Magda i mam 26 lat. Jestem mężatką z prawie 4 letnim stażem. Jeszcze z mężem nie planowaliśmy dziecka, ale stało się. Nie żałuję. Warto było pomimo problemów, jakie miałam w ciąży. Najpierw zaczęła mi się skracać szyjnka w zastraszająco szybkim tempie, później przedwczesne rozwarcie. Szew mnie ominął, ale połowę ciąży musiałam leżeć plackiem. A gdy nadszedł czas porodu to mały nie chciał wyjść na świat. Mąż rodził razem ze mną i jego obecnośc dużo mi pomogła. Niedługo zamieszczę kilka zdjęć małego Nikusia. Jest naprawdę bezproblemowym dzieckiem. Wszyscsy mówią: ty nawet nie wiesz, że masz dziecko - takie spokojne. Przesypia całą noc od 20-7.30. Ma też swoje złe dni, ale uśmiechem mi to wynagradza. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 dać albo nie dać oto jest pytanie...! :) 14.10.04, 11:09 Witaj Magdo! Fajnie, że mamy nowe mamy czekam na zdjęcia Nikusia U nas pytanie jak w temacie, ale raczej retoryczne, bo wiadomo, że narazie "nie dać" , choć katar się leje do pasa, to Baska przestała kaszleć i nie "grzeje", ale generalnie jak to mawiamy w slangu jest zdecydowanie "jakaś taka lewa" . Najgorsze jest to, że zaczynam się łamać, czy sobie samej nie zaaplikowac tego augmentinu, bo z nas dwuch to teraz ja jestem bardziej chora.. (( Szkolenie poszło się bujać , jutro mam zamiar wrócić do domu! Nie wierzę w teorie, że tak długo ciągnący się katar może być spowodowany ząbkowaniem - choć wiem, że są zwolennicy takiego tłumaczenia. Wg mnie to poprostu wirusy (90% infekcji u dzieci), które na antybiotyk nie zareagują, ale podaje się go, zeby uchronić dziecko przed nadkażeniem bakteryjnym i powikłaniem w postaci np zapalemnia płuc, tak więc jak katar nie mija po antybiotyku, to nie mależy się dziwić, bo nie bardzo miał prawo... ja u Baśki rozważam ten antybiotyk, jak robi się "gorsza", zeby uchronić ją, przed uchem, płucami itd. No ale jak juz pisałam na razie jest jakby ciut lepiej! Za to z okazji bycia "lewą" Baśka kazała się nosić w dzień jak ją usypiam , wieczorem o dziwo nie! na tę okoliczność zważyłam ja (mama ma wagę elektroniczną) i 10,600 (((((((( No i noszę, choć kręci mi się w głowie ( Poza tym - co jest dla mnie szokiem - polubiła gruszkę i sterimar (!!!) - nie wije się tylko leży grzecznie i pozwala sobie czyścić nosek - mądra dziewczynka zakumała, ze potem jest lepiej Woła tatatatata, ale mam 100% pewności, ze nie świadomie , prawie raczkuje, choć często pada na nosek i wciera katar w dywan )))))) idę się przespać, bo jak się obudzi to znowu będzie marudzić Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: dać albo nie dać oto jest pytanie...! :) 14.10.04, 13:59 Mopku - wiem, że na katar nie ma skutecznego lekarstwa Jak musisz to weź ten Augumentin, ja myślę, że gdyby Malwina dostała ten cholerny antybiotyk od razu - i to w zastrzykach - już dawno byłoby po sprawie, a tak chęć uniknięcia "paskudztwa" doprowadziła do zmian w płucach i atrakcji takich jak teraz (( Katar u Malwiny pozostaje dla mnie zagadką: albo jest to jeszcze "stary katar" albo mała ma jakąś nową infekcję I to drugie mnie przeraża, bo przecież kilka dni temu wyzdrowiała! Rozumiem że po tak długiej chorobie i tak dużej ilości antybiotyków może mieć obniżoną odporność, ale po prostu nie wiem już co robić... Dostaję chyba schizy bo boję się wyjść z nią na dwór, boję się ją wykąpać, boję się kiedy ktoś w jej obecności kichnie W zasadzie nie poznaję własnego dziecka - ładnie jadła, dobrze spała, a teraz podanie jej czegokolwiek graniczy z cudem (zaciska usta na mój widok); śpi bardzo często po 5 minut, budzi się z płaczem, szuka piersi, dostaje, zasypia, po 5 minutach budzi się i tak w kółko. I w dzień i w nocy - jak tak pójdzie dalej to ja niedługo zamienię się w niemyte, nieczesane, głodne zombi z podkrążonymi oczami. Tak ciężko nie było mi nawet po powrocie z noworodkiem ze szpitala. Sorry że Wam marudzę ale akurat jestem sama no i nie mam komu )))) Aaa cieszę się że reszta chorowitków zdrowieje, prześlijcie proszę trochę ozdrowieńczych fluidów. Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Z życzeniami uśmiechów i zdrowia 14.10.04, 12:06 Na wstępie pozdrawiam wszystkich gorąco. Przykro słyszeć, że jeszcze jakieś dzieciątka trzyma choroba, ale dobrze, że już powoli z tego wychodzą. Mateuszku i Olu – STO LAT od Oktawii!!! Spóźnione, ale równie gorące STO LAT dla Natalki i Radzia. Olu, nie martw się. Z lekarzami to tak zawsze – używają takiego słownictwa, że człowiek zawsze się zastanawia co mu właściwe jest. Najważniejsze, że Antoś jest już w domku z mamusią. Na pewno będzie coraz lepiej. Asiu, mam nadzieję, że Natalce też wkrótce się polepszy i znów będzie ślicznie się śmiać i jeść. Moniko (arch,monika) gratulacje dla Dominiki za korzystanie z nocniczka! To duży wyczyn. Fakt, jak te dzieciaczki potrafią nas zadziwiać. Witamy nową mamę Magdę i jej synka Nikusia. Piszcie dużo i często. Czekam z niecierpliwością na zdjęcia Nikodema. Aniu (natder) współczuję serdecznie z powodu nawrotu choroby Malwinki. Ja też nie wierzę, że dziecko może non stop być chore. Możliwe, że niedoleczona jest jeszcze poprzednia infekcja. Może leki nie były właściwie dopasowane.... No i o nas parę słów. Wczoraj przeżyłam horror! Posadziłam Oktawię na łóżku prawie przy ścianie, bardzo daleko od krawędzi. Stałam zaledwie pół metra od łóżka i odwróciłam się tylko na parę sekund (co często mi się muszę przyznać zdarzało). Odwracam się i widzę jak moja Oktawia leci z łóżka! Nie złapałam jej do końca i częściowo uderzyła się o podłogę. Na podłodze mam na szczęście miękką wykładzinę.... Płacz był straszny – i jej i mój. Boniu, jak mogłam być taka głupia! Tyle razy mówiłam innym i inni mówili mi, że dziecka w jej wieku nie zostawia się samego w ten sposób! Najgorsze, że Mała bardzo się wystraszyła. Nie ma żadnych oznak upadku (siniaczków czy guzów), ale widziałam jej minkę jak leciała z tego łóżka – ona nie wiedziała co się dzieje, ale cały czas była niewystraszona, a potem ten szok na jej twarzy....Jestem okropną matką! Mam takie wyrzuty sumienie, że pomimo, że dziecko matce wybaczyło i nadal się do mnie uśmiecha to ja sobie wybaczyć nie mogę. Jakoś tak mną wstrząsnęło to wczorajsze zdarzenie, że nie pamiętam prawie nic co jeszcze później robiliśmy w domku. Pozdrawiam mamy serdecznie. Życzę zdrówka dzieciaczkom i dorosłym. Kasia i Oktawunia Odpowiedz Link Zgłoś
smieszek Re: Do MamyNikusia 14.10.04, 12:12 Magdo, czytając Twój opis ciąży i porodu, czułam się jakbym czytała o sobie. Ten sam scenariusz - druga połowa ciąży w łóźku szpitalnym lub domowym, a potem 12 godzin porodu, bo nie było rozwarcie...( Okazuje się jedna, że wszystko mozna przeżyć, a dzieciatko wszystko wynagradza. Pozdrawiamy Was serdecznie. Kasia i Oktawunia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: :-( 14.10.04, 16:16 Witam! Wszystkiego naj, naj, naj,....zdrówka i radosci dla Oli i Mateuszka Całuski dzieciaczki Kasieńko, dziękujemy za zyczenia dla Natalki Jestem padnieta. Znowu nie spałam w nocy. Natalka bardzo się kreciła i popłakiwała, a do tego okropnie martwię się przyszłą bratową i dzieciatkiem Szkoda, że nic nie wiecie na temat tej wstretnej cytomegalii. Troche znalazłam w internecie i jestem przerazona. Miałam nadzieje, ze moze któras z Was się z tym spotkała i powie mi ze bedzie z dzieckiem dobrze. Bardzo się boje ( Natunia teraz spi, ale wczesniej chciała byc tylko na raczkach. Jak Ją sadzałam to krzyk, a jak brałam na rece to od razu szczęśliwa, usmiechnieta, rozgadana, więc płacze nie z powodu bólu. Przyzwyczaiła się do noszenia. Niestety. A teraz w weekend bedziemy same, bo Michał całe dnie na uczelni Jak na razie Natalka nie goraczkuje. Ma 36,3. Mam nadzieje, że po odstawieniu leku nie bedzie gorzej. Serdecznie witam Magdę i Jej synka Nikodema ) Bardzo się ciesze, ze do nas dołączyłaś ) Ja tez w czasie ciąży musiałam duzo leżec. Na szczęście z dziecmi wszystko dobrze Sylwia, gratulacje dla Kubusia za trzeci ząbek Monis, ja też nie znoszę skarbówki brrr Usciski dla Dominisi za uzywanie nocniczka. Dzielna dziewczynka ) Z Natalką jest podobnie. Jak mnie nie widzi to może się grzecznie bawic, ale jak tylko mnie albo Michała zobaczy to jest tak samo jak z Dominisią. Aniu, kuruj się. Dobrze, że Kubusiowi nic się nie stało. Natalka tez tego próbuje w wannie i juz wiem ze nie mozna odwrócic wzroku nawet na chwilkę. Aniu(natder), co z Malwinką? Mam nadzieje, że nie zacznie znowu chorowac. Co się dzieje z naszymi skarbami? Te choroby mnie dobijają. A czy dawanie tylu antybiotyków jest konieczne??? Wiem z doświadczenia, że niektórzy lekarze od razu podają antybiotyki mimo, ze mozna dziecko wyleczyc bez nich. Kasiu, wiem co czujesz, ale nie powinnaś miec wyrzutów sumienia. Wiem, że łatwo o tym pisac, sama to przeciez przechodziłam. Na szczęście Oktawi nic się nie stało. Przeciez nie zrobiłas tego specjalnie. Głowa do góry. Jest dobrze. Dziecko zdrowe, wszystko w porzadku Martuś, mam nadzieję, że Basieńka poczuje się lepiej. Ty oczywiscie tez Dzieciaczki kochane nie chorujcie!!! A ja mam kiepski dzień. Wszystko mnie denerwuje. Tylko bym płakała. Wszystko sie we mnie trzęsie. I ogólnie mam wszystkiego dosyc ( Ja chce lato!!!! Nie chce słyszec o chorobach. Chce zeby wszystko było dobrze i nasze dzieci nie chorowały. Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal życzonka 14.10.04, 19:16 Po kolei: Aniu (natder) - dwa dni temu miałaś urodzinki! 100 lat 100 lat! niechaj spełniają się Twoje marzenia Dzisiejszym solenizantom - miesięczniaczkom - duży uśmiech od Radzia A wszystkim belfrom i nie-belfrom związanym z oświatą - dużo cierpliwosci, wytrwałosci i wielu ciekawych pomysłów! Reszta innym razem. Buzka! PS. Dzis jest nasze rodzinne swieto my - DEN, Liwka ma imieniny, a tesciowa urodziny Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: życzonka 14.10.04, 19:53 dzieki za zyczonka za tseci zabek a ja "se" z okazji mego swieta (stara belferka)umylam okienka pzdr. s Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Część druga wątku 14.10.04, 20:04 Kochane Fajne Baby! Otwieram więc część druga wątku i mam nadzieję, że będzie się Wam tam pisało równie dobrze i miło jak tu. Witam Nową Mamę - cieszę się, że dołączyła do nas kolejna osoba. A więc do zobaczenia na "LUTY 2004 - część II". Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Część druga wątku 14.10.04, 21:23 oooo własnie zobaczyłam ze mam temat cz 2 watku, mam nadzije ze mnie jeszcze przeczytacie!!! U mnie biała bluzka wyprasowana, swieża farba na głowie, ostatnie powtórki jeszcze i jutro idę sie bronic, tzn ide bronic mojej pracy mgr, trzymajcie kciuki!!!!! Napisze jak tylko wróce, mam nadzieje ze dobre wiesci))) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: :) 15.10.04, 07:21 Dzięki za miłe przyjęcie! Również dołączam się do życzeń dla wszystkich solenizantów. Czytając Wasze posty mam wrażenie jakbyście się znały od bardzo dawna. To miłe! Mój Nikodem również zaczął robić na nocnik, oczywiście nie woła, że chce "a-a". Gdy się obudzi to go sadzam na nocnik i zrobi. Po nocy nocnik jest tak pełen, jakby ktoś dorosły nasikał. Ma stałe godziny robienia kupy, więc mniej więcej wiem kiedy mam go posadzić. Zdarzają się również niewypały, ale przecież on ma skończone dopiero 8 miesięcy. W każdym razie nie przesiaduje zbyt długo na nocniku. Chyba zaczyna kumać do czego on służy. Najważniejsze jest by nie zmuszać do wysiadywania nocnikowego. Najgożej, gdy dziecko się zrazi. Mało tego, gdy tylko się czegoś złapie staje na nogi i chce chodzić bez podtrzymywania. To mały ryzykant!!!! Pozdrawiam wszystkie życzliwe mamy Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: :)Dawno mnie nie było 22.10.04, 21:02 cześć kobietki ,dawno mnie nie było na forum ale ja mam właśnie katarkową rodzinkę.Maluchy już od 3 tyg. mają katar a małej wyszły 3 zęby przez ten czas. Więc noce są cięzkie a poza tym przeprowadzamy oduczanie starszego syna od naszego łóżka tydzień był koszmarny bo mały nawet o 3 w nocy nie spał ale teraz odpukać przez 4 noce juz śpi sam, z małą już przeprowadzam kurację odwykową i działa suuuper.Jak się przebudzi i płacze to ja ją chyc na recę przytulam ,pocałuję i znowu do łóżeczka -na początku buntowała się bo chciała być noszona ale teraz to ona wręcz uspokaja sie w lózeczku i nie chce na rękach, ja jestem mała i dzwigac takiego kloca po nocach to mi sie nie uśmiecha pa Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: :)Dawno mnie nie było 22.10.04, 21:04 juz mnie wzywają obowiązki do następnego.... Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda do Zytki 23.10.04, 18:56 Zytko kochana, chodz do nas na drugi wątek Luty cześć II. poza tym musiałam coś napisać, bo tak pechowo by się ten wątek kończył na 13 ;- ))) buźki gaszę teraz chyba światło, co dziewczyny? Odpowiedz Link Zgłoś